P. 1
A.nadolski - Polskie Sily Zbrojne w Czasach Boleslawa Chrobrego

A.nadolski - Polskie Sily Zbrojne w Czasach Boleslawa Chrobrego

|Views: 39|Likes:

More info:

Published by: andrewmihailov on Dec 28, 2012
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

01/07/2013

pdf

text

original

Sections

  • ROZDZIAŁ I
  • ROZDZIAŁ II
  • ROZDZIAŁ III
  • ROZDZIAŁ IV
  • ROZDZIAŁ V

Nr 19

Andrzej Nadolski

POLSKiE SIŁY ZBROJNE W CZASACH BOLESŁAWA CHROBREGO
ZARYS STR ATEGII I TAKTYKI

ACTA ARCHAEOLOGICA UNIVERSITATIS I.ODZIENSIS Nr 5

ł.ódż 1956

WSTĘP 1. Dzieje polskiej sztuki wojennej to jeszcze bardzo mało znana karta naszej historii. Zwłaszcza epoki dawniejsze, a między nimi epoka pierwszych Piastów, czekają na należyte opracowanie. Ten stan rzeczy zadziwia tym bardziej, że przecież czasy wczesnofeudalnego państwa polskiego są okresem wspaniałego rozwoju jegosiły zbrojnej, która nie ustępuje żadnemu wojsku ówczesnej Europy, a wiele z nich zdecydowanie przewyższa. Zaniedbanie to jest jednak uzasadnione. Niesposób mówić o taktyce wojska nie znając jego uzbrojenia i zaopatrzenia. Niesposób badać organizację sił zbrojnych bez poznania ekonomiczno-społecznych podstaw, na których te siły były ufundowane. Tymczasem dawniejsze prace naszej nauki historycznej, poświęcone początkowym stadiom rozwoju państwa polskiego, zwracały się w lwiej części ku zagadnieniom politycznym, z pominięciem historii kultury materialnej, procesu produkcji, ekonomicznego ustroju społeczeństwa. Dopiero archeologiczne i historyczne badania ostatnich lat powojennych, poświęcone tym właśnie zaniedbywanym odcinkom polskiego procesu historycznego, zmieniły sytuację. W oparciu o nagromadzony w czasie tych badań świeży materiał źródłowy, o odmienną interpretację źródeł dawniej znanych, o nową wreszcie postawę metodologiczną, możemy podjąć próbę poznania zaniedbanych poprzednio dziedzin naszej historii. Dzieje polskiej sztuki wojennej w okresie wczesnofeudalnym stanowić tu powinny pozycję bardzo poważną. Zaległości nie od razu dadzą się usunąć. Zbyt wiele ich się nagromadziło, aby można było poradzić sobie z nimi od jednego zamachu i to w chwili obecnej. Dotychczasowe, nieliczne zresztą opracowania poświęcone wczesnofeudalnej wojskowości polskiej są w większości przestarzałe, z reguły oparte na zbyt szczupłej bazie źródłowej 1, często schematyczne 2, a niejednokrotnie pisane bez znajomości zagadnień wojny i wojskoBez należytego uwzględnienia źródeł archeologicznych. Por. np. M. Kukieł: Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929, s. 3—8.
2 1

■s

wości 3 . Pozycje nowsze, powojenne, mają charakter prac popularnych, a nie ściśle naukowych 4 , bądź też poświęcone są pewnym tylko odcinkom całego interesującego nas tu zagadnienia 5 . Trzeba przy tym podkreślić, że uwagę autorów zazwyczaj przyciągał przebieg wypadków wojennych, a nie ustalenie prawidłowości dostrzegalnych w rozwoju sztuki wojennej i organizacji sił zbrojnych 6 . Sprawę komplikuje jeszcze zbliżony stan rzeczy w krajach sąsiednich. Literatura radziecka posiada wprawdzie bardzo cenne studia na temat wczesnofeudalnego uzbrojenia, zwłaszcza jego produkcji 7 , posiada rozprawy omawiające inne dziedziny sztuki wojennej w czasach Rusi Kijowskiej 8 , a jednak płk A. Strokow w artykule O powstaniu i początkow y c h e t a p a c h r o z w o j u r o s y j s k i e j s z t u k i w oj e n n e j (p rz e k ła d po l s k i z r. 1954) stwierdza wprost: ,,O ile rosyjska sztuka wojenna od Piotra I była przedmiotem badań wielu historyków wojskowych, o tyle badania
M. in. T. Korzon: Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, Kraków 1912. Por. np. W. Bortnowski: Walki o niepodległość Polski w okresie wczesnof eudalnym, Warszawa 1952; W. Kor t a: Z dziejów obrony Śląska przed f eudalami niemieckimi w XI i XII wieku, „Szkice z dziejów Śląska", Warszawa 1952, s. 54 i nast.; J. S i k o r s k i : Jak walczyli nasi przodkowie, cz. I, Warszawa 1952, s. 7—15; tenże: Zarys historii polskiej sztuki wojennej, „Materiały do historii sztuki wo jennej", cz. I, Warszawa 1952, s. 55—75. 5 M. i n. J. D ą br o w sk i: Ob ovńą zek obrony kraj u w X —X I I I wi e ku , „S p r a
4 1

w o z d a n i a z C z yn n o ś c i i P o s i e d z e ń P A T J " , t . L I I , n r 1 0 , K r a k ó w 1 9 5 1 ; W . H e n s e l :

Wstęp do studiów nad osadnictwem Wielkopolski wczesnohistorycznej, Poznań 1948; A. N a d o l s k i : Studia nad uzbrojeniem polskim w X, XI i XII wieku, Łódź 1954 (tam dalsza literatura zagadnienia). " Por. np. H. Z e i s s b e r g : Die Kriege Kaiser Heinrichs II mit Herzog Bolesław I von Polen, Wiedeń 1868; S. Z a k r z e w sk i: Bolesław Chrobry Wielki, Lwów— Kraków—Warszawa 1925; Bortnowski: op. cit.; Kort a: op. cii. W t ym też przede wszyst kim kierunku zmierzają znane mi z maszynopisu prace A. F. Grabskiego (z Uniw. Łódzkiego) poświęcone studiom nad wczesnofeudalną sztuką wojenną w Polsce. 7 M. in. W. Arendt: Der Nomadenhelm d. friihen Mittelalter in Osteuropa, „Zeitschrift fur historische Waffen- und Kostumkunde", t. V, Neue Folgę, 1935; tenże: K woprosu o mieczach charałużnych Słowa o pólku Igoriewie, „Sbornik statiej poswiaszczonych akademiku A. S. Orłowu"; t e n ż e : Tiirkische Sdbel aus dem VIII—IX J-t, „Aarchaeologia Hungarica", t. XVI, 1935; tenże: Uber die „wurmbunten" Klingen, „Zeitschr. f. Hist. Waffen- und Kostumkunde", t. III, NF., 1929— 1931; A. W. Arcichowskij: Orużije, „Istorija kultury driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 417—438; B. A. K o ł c z i n : Czornaja metałłurgija i metałloobrabotka w driewniej Rusi (domongolskij pieriod), „Matieriały i issliedowanija po archieołogii SSSR", t. XXXII, Moskwa 1953; tenże: Tiechnika obrabotki metałła w drewniej Rusi, Moskwa 1953. 8 M. in. B. D. Griekow: Kijewskaja Ruś, Moskwa 1949, s. 306 i pass.; B. A. Rybaków: Wojennoje dieło (stratiegija i taktika), „Ist. kult. driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 397—416; N. N. Woronin: Kriepostnyje soorużenija, „Ist. kult. driewniej Rusi", t. I, Moskwa 1948, s. 439—470.

nad tak zwanym okresem przedpiotrowskim leżały aż do ostatnich czasów niemal zupełnie odłogiem"". Podobnie przedstawia się sprawa u naszych sąsiadów zachodnich. Autor niemiecki E. v. Frauenholz tak pisze w r. 1935 o stanie badań nad wczesnośredniowieczną sztuką wojenną Nie miec: „Uber Entstehung und Entwicklung der Ritterheere breite t sich immer noch reichliches Dunkel... Auch die neuere und neueste Forschung hat eine vollige Klarung nicht zu erreichen vermacht, wenn sie schon manchen Schritt nach vorwarts getan hat" 10 . Opinię tę podziela w pełni K. Schiinemann w pracy z r. 1938 lł . Dzieje wojskowości polskiej w początkach epoki feudalnej powinny być wobec tego rozpatrzone w szerokich granicach chronologicznych (co najmniej 3—4 wieków), bo tylko wtedy będzie można wydobyć dynamizm ich rozwoju. Równie niezbędne są obszerne ramy przestrzenne, które umożliwią swobodne operowanie metodą porównawczą. Rozprawa niniejsza nie odpowiada, rzecz jasna, tym warunkom. Jest ona próbą prześledzenia fragmentu polskiej wczesnofeudalnej sztuki wojennej, fragmentu ujętego w wąskie granice czasowe, bardzo ważnego, ale w żadnym wypadku nie obejmującego całości zagadnienia. Ponieważ jednak nie można rozpatrywać strategii i taktyki w oderwaniu od innych działów wojskowości, wypadło poświęcić trzy rozdziały (II, III, IV) na ogólnikowe omówienie organizacji sił zbrojnych w Polsce bolesławowskiej, ich uzbrojenia i zaopatrzenia, a wreszcie ówczesnego stanu sztuki fortyfikacyjnej. Nie roszczę sobie oczywiście pretensji do wyczerpania tematów objętych tymi rozdziałami. Chodziło mi raczej o postawienie problematyki badawczej niż o jej rozwiązanie i wyczerpanie. 2. Zagadnienia stanowiące temat niniejszej rozprawy oświetlają w zasadzie dwa rodzaje źródeł: archeologiczne i pisane. Pierwsze z nich odgrywają stosunkowo mniejszą rolę w badaniach nad samą strategią i taktyką, stanowią natomiast niezbędną podstawę dla studiów nad umocnieniami (grody), nad uzbrojeniem i zaopatrzeniem wojska, a nawet nad jego organizacją. Ślady umocnień, przede wszystkim w postaci grodzisk, broń i fragmenty oporządzenia — oto najważniejsze kategorie źródeł archeologicznych informujące nas o dziejach sztuki wojennej. Źródeł tego rodzaju mamy sporo. Umożliwiły one wstępną syntezę wczesno" Popularnonaukowa praca zbiorowa: O początkowych etapach rozwoju rosyjskiej sztuki wojennej (przekład polski), Warszawa 1954, s. 5. 1 0 E. v. F r a u e n h o l z : Das Heerwesen der germanischen Friihzeit, des Frankenreiches und des ritterlichen Zeitalters, „Entwicklungsgeschichte des deutschen Heerwesens", t. I, Monachium 1935, s. 59. 1 K. Schiinemann: Deutsche Kriegsfiihrung im Osten wdhrend des Mittelalters, „Deutsches Archiv fur Geschichte des Mittelalters", t. II, z. 1, Weimar 1938, s. 54—84.

na rzemiośle wojennym i biorący udział w wojnach na stanowisku pozwalającym mu dobrze pojmować przebieg całych kampanii. że parokrotnie przewyższa ono bogactwem zawartego w nim materiału wszystkie bez wyjątku pozostałe źródła. Poważną lukę w interesującym nas tu zespole źródeł stanowi brak materiałów z pobojowisk. Cokolwiek twierdzono by o tendencyjności dzieła biskupa merseburskiego. Można śmiało powiedzieć. Największe stosunkowo wśród nich znaczenie mają Annales Quedlinburgenses — źródło wiarogodne. Jego postawa ideologiczna daje w konsekwencji mniej lub bardziej świadome tuszowanie i wypaczanie na kartach kroniki prawdziwego przebiegu zdarzeń. Przede wszystkim wymienić tu trzeba Thietmara. Ocenia on wprawdzie fakty z punktu widzenia swej klasy społecznej. . Można je przy tym podzielić na następujące grupy: a) źródła informujące nas bezpośrednio o działaniach wojennych pro wadzonych przez polskie siły zbrojne w czasach Chrobrego. aczkolwiek w całej pełni zdaję sobie sprawę z trudności. że zbadanie metodą archeologiczną pól bitewnych może dostarczyć bardzo cennych podstaw do studiów nad sztuką wojenną i nad dziejami wojen. cit. W pierwszej grupie na czoło wysuwają się takie pozycje. Inne interesujące nas tu źródła z początków XI wieku nie mogą się już równać z dziełem Thietmara. które powstały współcześnie z opisywanymi wypadkami. cenne przy tym. Jeśli jednak stale pamiętać będziemy o tym stanie rzeczy. jako wielki feudał. Obie wspomniane prace obejmują także i okres stanowiący ramy czasowe niniejszej rozprawy i uzupełnione przez wyniki szeregu rozpraw drobniejszych mogą stanowić podstawę dla niektórych naszych dalszych rozważań. b) źródła dostarczające materiału porównawczego. Powstało jak wiadomo współcześnie lub niemal współcześnie ze zdarzeniami dziejowymi. Jako zasadnicza podstawa naszych rozważań służą źródła pisane. 1:1 Nadolski: op. Jestem zdania. a wierny Henrykowi II. jest ono dla wszelkich studiów nad wczesnofeudalną polską sztuką wojenną podstawą zasadniczą. na które musiałyby natrafić tego rodzaju prace badawcze. potrafimy w większości wypadków uniknąć skutków Thietmarowych sympatii i antypatii. cit.Uł feudalnego budownictwa obronnego na terenie Słowiańszczyzny li i systematyzację polskiego uzbrojenia z części tegoż okresu 13 . jest przy tym Polsce szczerze niechętny. ponieważ reprezentuje poglądy sfer Henrykowi II niezbyt chęt12 Hense 1: op. Napisał je człowiek znający się. na których tle snuć chcemy nasze rozważania.

stanowiąc tym samym przeciwwagę dla Thietmara 14 . Annales Quedlinburgenses. są szczupłe. podobnie jak z mocno bałamutnych opowieści Kosmasa.nych. III. czasem dostarczają informacji z zakresu produkcji uzbrojenia i zaopatrzenia (nazwy osad służebnych: Grotniki. 1015. z. R. W a t t e n b a c h : Deutschlands Geschichtsąuellen im Mittelalter. Vita et passio S.Deutsche Kaiserzeit". Szczytniki. gdzie znaleźć możemy dobre i wiarogodne dane dotyczące interesującego nas problemu. 1015. r. Pozycje późniejsze tym bardziej nie wchodzą w rachubę. Odnoszą się wyłącznie do wyprawy kijowskiej z r. poza archeologicznymi i pisanymi. t. 1018. Możemy. Berlin 1938. Wiadomości te niejednokrotnie w znacznej mierze wzbogacają podstawę materiałową. Dane te. „Monumenta Germaniae Historica". Pertz. Źródła innego rodzaju. Hannower 1838. niestety. podaje jednak wiadomości o charakterze na wpół legendarnym. . Gali w swej kronice mówi o czasach Chrobrego dużo. 1. Kosmasa i Galia. Dane toponomastyczne mogą nam czasem ułatwić lokalizację pól bitewnych. Materiały ikonograficzne są bardzo szczupłe.. na której opieramy rozważania niniejsze. które nie informując nas bezpośrednio o strategii i taktyce wojsk Chrobrego dostarczają nam jednak wiadomości o wczesnofeudalnej sztuce wojennej w Polsce i krajach ościennych. być może opartych o relacje uczestników działań wojennych 15 . Konary itp. Wykorzystano Ibrahima ibn Jakuba. Por. przede Por. Jest następną z kolei pozycją po Studiach nad uzbrojeniem polskim w X. posługiwać się nim jedynie tylko w ramach jednego i tego samego etapu procesów dziejowych i to z bacznym uwzględnieniem specyfiki regionu. • 1 4 . s. Te czynniki wpłynęły na dobór źródeł pomocniczych. Holtzmann. Wśród źródeł później powstałych na pierwsze miejsce wysuwa się Powiest wriemiennych let. korzystanie z materiału porównawczego wymaga znacznej ostrożności. Widukinda oraz ponownie Thietmara. etnograficzne na ogół w tym wypadku mało przydatne. odgrywają przy badaniach interesującego nas problemu rolę zupełnie podrzędną. Praca niniejsza powstała w Zakładzie Archeologii Polski Uniwersytetu Łódzkiego. Korzystać z nich trudno. wyd. 44 i nast. G. Adalberti Martyris oraz Vita quinque fratrum dają nam zaledwie parę wiadomości ułamkowych. Scriptorum t. 78 i nast. Do drugiej grupy źródeł zaliczono te wszystkie. 3. Autor roczników nie był zapewne tak dobrze zorientowany w przebiegu wypraw cesarskich jak biskup merseburski. wyd. W. Oczywiście. XI i XII wieku w planowanym przeze mnie szeregu rozpraw poświęconych wczesnośredniowiecznej wojskowości. Powiest wriemiennych let. potrafił jednak w paru wypadkach dostarczyć szczegółów bardzo ciekawych. 1 5 Opis klęski tylnej straży niemieckiej w r. s. I.). jak wiadomo.

J. dr B. ogarniającego całość zagadnień związanych ze sztuką wojenną Słowiańszczyzny zachodniej w okresie wczesnofeudalnym. Gieysztorowi za cenne rady i wskazówki. Zwolskiemu za pomoc w tłumaczeniu tekstów. piast. Bortnowskiemu za udostępnienie zgromadzonych przezeń materiałów. F. że rozprawy te posłużą mi z czasem jako podstawa do zamierzonego ujęcia syntetycznego. mgr W. Sulikowskiej i mgr B. Grabskiemu za wymianę myśli i doświadczeń. art.12 wszystkim polskiej. Kończąc te uwagi wstępne pragnę podziękować prof. mgr W. Mam nadzieję. KrzemieńskiejSurowieckiej za udział w zbieraniu źródeł. Wieczorkowi za staranne opracowanie graficzne szkiców sytuacyjnych. . mgr A. dr A. wreszcie Łódzkiemu Towarzystwu Naukowemu i Wydawnictwu Zakładu imienia Ossolińskich za trud włożony w zredagowanie i wydanie tej książki.

pozostającymi w pełnej zależności od swego władcy i utrzymywanymi przez niego. jest właściwie niewielka. Ten stan rzeczy znajdował swe wyraźne odbicie w organizacji naszych ówczesnych sił zbrojnych. Pogląd ten wydaje się budzić zastrzeżenia. W związku z tym należałoby przyjąć. i takich właśnie 300 drużynników ofiarował Bolesław opuszczającemu Gniezno Ottonowi. a przynajmniej lepiej od piechoty uzbrojonych") występowało w Polsce już w drugiej połowie X wieku. o kt órej wed ług niego g łucho w źród łach już od połowy XI w. Byli to widocznie ludzie całkowicie zależni od władcy 1.. reasu mując zr eszt ą po części w ynik i pr ac s zer egu innyc h aut oró w. s. cit. Wśród innych poglądów Dąbrowskiego (ibid.. Taką drużyną byli owi pancerni woje. że nie uwzględnił stosunków ruskich.. Wątpliwości budzi wreszcie następujące oświadczenie (powtórzone za Tymienieckim): „W tym czasie służono w wojsku dlatego. Można by wo bec tego w wojach służebnych z XII—XIII w. z dawniejsz ą dru żyną. Wydaje się przede wszystkim. Stwierdził o n pr z y t ym w tej dziedzinie analogię między stosunkami po lskimi a niemieckimi. stwierdzonych przezeń w obrębie XII i XIII w. Sprawą drugorzędną (z punktu widzenia dziejów sztuki wo jennej) jest. s. podał D ąbrpwski: op. częściowo lub w pełni niewo lnych. którymi dysponował. 889 i nast. szkoda. wbrew zdaniu Dąbrowskiego. widzieć po prostu kontynuację drużynników z X i XI w. Polska w czasach Chrobrego była monarchią wczesnofeudalną. 889) za dyskusyjne uznać można przeciwstawienie st o sunkó w panując ych w po lsk ie j wojsko wo ści w ko ńcu XI w. że posia1 . w ęgierskimi i czeskimi. czy t eż na korzystaniu z z iemi książęcej. że „rycerst wo" (pod tym terminem rozumie Dąbrowski „wojowników walczących konno i ciężkozbrojnych. Różnica pomiędzy rycerstwem służebnym a drużyną pojętą tak. Mieszko. skoro można ich było wprost podarować zaprzyjaźnioBardzo ciekawe uwagi o występowaniu w Polsce wojów służebnych. że drużyna mimo wszystko odegrała pewną rolę w procesie kształtowania się warstwy rycerskiej. według Ibrahima. w liczbie 3000. W jednym i drugim wypadku mamy do czynienia z wo jownikami z profesji. czy utr zymanie to po lega na w yp łac ie żo łdu (tak u Ibrahima). gdzie niewątpliwie znalazłyby się cenne materiały porównawcze. dostosowaną do zmienionej sytuacji ekonomiczno-społecznej. Wydaje się przy tym..ROZDZIAŁ I ORGANIZACJA WOJSKA 1. Podstawą ich była drużyna książęca. że Dąbrowski nie wdąże owych wo jów służebnych. Pod tą nazwą rozumiemy tu oddziały zawodowych wojowników pozostających na utrzymaniu księcia i w pełni podlegających jego władzy. jak my ją tutaj pojmujemy. st o sunko m z czasów Chrobrego.

t. Griekow: op. Ł o w m i a ń s k i . Ujęcie to jest niewątpliwie słuszne w odniesieniu do wszystk ich wojów. z wyjątkiem jednak drużynnikó w czy też może raczej rycerzy służebnych. Nie najmował do t ego ludzi. że członkowie „starszej" drużyny to zarazem czołowi przedstawiciele uprzywilejowanej klasy wielkich posiadaczy ziemskich — feudałów. „młodszej" drużyny. cit. IV. Kronika Thietmara. s. skoro traktowano ich jako dar tak cenny 2 . ci t. nadana im została właśnie jako wynagrodzenie za służbę wojskową.nemu cesarzowi. m. 35—36. w skład stałej rady przybocznej Bolesława wchodziło 12 dostojników. 4 Jak wiadomo. s. II. s.. cit. Ł ow mia ń s ki eg o ( J . 325. wywierający poważny wpływ na sprawy państwowe. i duchowni 5 . omawiając organizację dowództwa w obrębie wojsk Bolesławowskich). wykonywania wyroków. o tyle w „starszej" drużynie dopatrzyć się można mutatis mutandis analogii do obecnego sztabu głównego (do zagadnienia tego wrócimy jeszcze później. 403. o zupełnie innym obliczu społecznym i militarnym. i to wojska zawodowego. * Por. na której siedzą owi rycerze służebni. którzy w ramach wczesnofeudalnej wojskowości znaczyli bardzo wiele. a nie na danych faktycznych. Rybaków: op. Należeli do niej przedstawiciele klasy wielkich feudałów. Poznań 1953. War szawa 1953.. I. i to podwójnej natury. Maleczyński. Ustępowała ona oczywiście pod względem liczebności wielokrotnie drużynie „młodszej" 4 .. odp ow i ed ni e u wa g i m. B a r d a c h . musimy pamiętać. M. 339. 13. ale używał do t ego rycerzy służebnych siedzących na jego ziemi. Po pierwsze. M a l e c z y ń s k a : Historia Polski do r. cit. S. E. 1466. zaufani księcia. Ziemia książęca. s. 3 Por. 48) i Z a k r z e w s k i eg o: op. Jej rola w organizacji sił zbrojnych była bardzo poważna. 32. 46. H. Gi eys z t o r . musieli być zarazem dobrym narzędziem walki. s. goto wych na każde wezwanie". Ponadto istniała niewątpliwie i drużyna „starsza". s. K. „Monumenta Poloniae Historica". s. znanej dobrze w państwie ruskim 3 . 893). ..O początkowych etapach rozwoju rosyjskiej sztuki wojennej". opartej zresztą na legendzie.. Nova Series. Po wtóre. według relacji Galia. nie po wo ływał ich z ziemi. 209. Kraków 1952. Gall-Anonim: Cronica et gęsta ducum sive principum Polonorum. Jedlicki. in.. W da lszym c iągu c yto wane jako Thiet ma r: o p. in. O skin: „Powieść doroczna" jako źródło do historii wojska i sztuki wojennej.. A. a nieposiadanie zie mi wyp łynę ło z zajęcia się s łużbą wo jskową'' (ibid.. a należeli do niej dostojnicy i świeccy. o ile drużynę „młodszą" uważać możemy za odpowiednik dzisiejszego wojska stałego. wyróżniającym się wśród innych przede wszystkim wielkością środków pozostających w jego dyspozycji dano ziemię. Drużyna w ten sposób pojmowana jest oczywiście odpowiednikiem tzw. potrzebował . egzekutywy dla swoich rozkazów.. a między nimi i na bieg spraw wojennych. Sam książę był przecież naczelnym feudałem. s. wyd. H. Jaki był skład tej „starszej" drużyny na dworze Bolesława Chrobrego? Niewiele o tym możemy powiedzieć. . O tych ostatnich pisze sam Dąbrowski następująco: „Książę . wyd. wybierania danin. 5 P or .

Element ten w miarę postępu procesu feudalizacji kraju będzie stale zyskiwał na ciężarze gatunkowym. Por. element najsprawniejszy bojowo. 7 G a l i : op. wyd.i stanowiących podstawy jego władzy. t. Lichaczew. 39. II.ignobiles". ale niewątpliwie istniały one tutaj już wcześniej 8 . w tym układzie rzeczy to już tylko „primus inter pares". 318 i nast. s. którzy zresztą jako drużyna naczelnika wojennego wydzielili się już w okresie demokracji wojskowej. 4. Gąssowski: Cmentarzysko w Końskich na tle zagadnienia południo wej granicy Mazowsza.. D.. t.. cit. Nie na tym jednak koniec. Do środków tych należała także drużyna (i. cit. . Por. 6453 (r. s. Por. Poza jego obrębem pozostawali w pewnym sensie panowie feudalni ze swymi drużynami i drużynnicy książęcy. że nie obejmowało już ono wszystkich zdolnych do noszenia broni członków społeczeństwa. Drużyny podobne. s.. s. choć znacznie mniejsze. dt. Ko ńskie. 306 i nast. II. występujących pod chorągwiami poszczególnych feudałów. Przede wszystkim wydaje się. Warszawa 1952. S. 336 i nast. s. też Gri. W obrazie ostatecznie ukształtowanej armii rycerskiej zdecydowanie na drugim planie stanął składnik sił zbrojnych.. Możemy sądzić. Rozbicie feudalne znajduje swój wyraz w strukturze wojskowej. G r i e k o w : op. W rezultacie tego stanu rzeczy feudałowie ze swymi drużynnikami. 890. Moskwa 1950.Materiały wczesnośredniowieczne". stanowili w ramach sił zbrojnych wczesnofeudalnego państwa. że spośród ludzi nie należących do klasy rządzącej nie wszyscy byli w równej mierze obciąże'• W dalszym ciągu niniejszej pracy przez drużyną będziemy rozumieć drużynę . Armia składać się będzie wówczas z prywatnych wojsk. . J. bardzo ważny w okresie wczesnofeudalnym. także D ą b r o w s k i : op. że stanowiło ono w prostej linii kontynuację dawnego zbrojnego ogółu ludności z czasów demokracji wojskowej 9. których Sieciech przenosił ponad nobilów — feudałów 7. Składnikiem tym było ogólnokrajowe pospolite ruszenie. Powieś? wriemiennych let. 945).młodszą"... o tyle dysponujący całością sił zbrojnych. Por. . cit. Pospolite ruszenie wczesnofeudalne różniło się jednak poważnie od swego dawniejszego poprzednika. jest drużyna Swenelda. 68. 1950. r. Wydaje się rzeczą niewątpliwą. o ile chcą go słuchać wielcy wasale. dobrze uzbrojonymi i wyszkolonymi. I.Na terenie Rusi doskonałym przykładem drużyny prywatnej w połowie X w. przekształconą w „oddziały nadworne". poza drużyną księcia. Władca.ekow: op.. Pierwszy ślad takich właśnie drużyn (nazwijmy je „prywatnymi" w odróżnieniu od drużyny książęcej) na terenie Polski widzieć by można w przekazie Galia o owych . 1 Por. Archeo logicznym śladem takiej prywat nej drużyny na terenie Po lski mogą być stosunki zaobserwowane na cment arzysku w m. posiadali też i inni mniejsi feudałowie — wielcy posiadacze ziemscy. s. Z niego właśnie utworzy się w głównym swym zrębie rycerstwo okresu rozwiniętych stosunków feudalnych. Bezpośrednio dowodzi on już tylko własną zmniejszoną drużyną.

J a ż d ż e w s k i : Charakterystyka wczesnośredniowiecznych warstw kulturowych w wykopie głównym w Gdańsku. też Rybaków: op. że na Pomorzu w po czątku XI wieku jedna chata była zajęta przez jedną rodzinę. można by powiedzieć jednego zbrojnego z dziesięciu dymów 12. s. Por. Warszawa—Wrocław 1955. Poprzednio oczywiście ciężar ten musiał być bardziej dokuczliwy. XX. że przynajmniej w pewnych okolicznościach na wyprawę wojenną stawali nie wszyscy mężczyźni zdatni do noszenia broni. Por. gdzie wszędzie odkryto domy jedno rodzinne. Po otrzymaniu ulg winni byli mieszkańcy Szczecina dostarczać na wezwanie Bolesława jednego zbrojnego na dziesięciu ojców rodzin. t. Łowmiański: Podstawy gospodarcze formowania się państw słowiań skich. lecz wybrańcy powoływani w różnym stosunku liczebnym do ogółu ludności. s. G. Pertz (opr. Wolin. II. R. Warszawa 1953. Ślady analogicznych stosunków w państwie karolińskim stwierdzamy w źródłach fran końskich zestawionych i wykorzystanych przez F r a u e n h o l t z a : op. Tereny te to okolice grodów. Łowmiański10 . s. dotyczy on jednak Pomorza. a przede wszystkim zaczątki miast — podgrodzia. które w porównaniu z Polską pozostawało wówczas na nieco niższym stopniu rozwoju społecznego. Musimy wreszcie poświęcić nieco uwagi służebnościom dobrze znanym ze źródeł pisanych pod nazwą „stróży" i „ naroku". III. Wynika z tego. 208 i nast. na których władza książęca ma zapewnione najszybsze i najsprawniejsze wprowadzenie w życie swych dyspozycji. Dąbrowski w pracy cytowanej jest zdania. 1 0 .Studia wczesnośrednio wieczne". cit.ni obowiązani służby wojskowej. cit. 75 i n. Z sytuacją stwierdzoną na obszarach pomorskich w początku XII wieku można się było prawdopodobnie spotkać w granicach kontynentalnych ziem polskich kilkadziesiąt lat wcześniej. s. . 1 2 Przez wprowadzenie tu terminu „dym" przyjmujemy. w których miały swoją siedzibę organy ad minist racji terytorialnej. Na ślad tych zróżnicowań naprowadza znany przekaz Herborda o złagodzeniu przez Bolesława Krzywoustego powinności ciążących na Pomorzanach z racji ich zależności od księcia polskiego n . 1 Herbord: Dialogus de vita Ottonis episcopi Babenbergensis... 739. Z natury rzeczy na wojnę ruszali najczęściej wojownicy z takich terenów. gdzie są wzmianki o analogicznym stanie rzeczy na Rusi. s.. że obie powinności związane były bezH. 403 i Griekow: op. 326. Hannower 1868. K. Kópcke). Scriptorum t. Przekaz Herborda odnosi się wprawdzie do czasów znacznie późniejszych niż okres Chrobrego.. 30 „MGH". wyd. Szczecin). np. J. Pogląd ten znaj duje poparcie w wynikach prac archeologicznych prowadzonych na terenie gro dów pomorskich (Gdańsk. cit. Wydatny udział polskiej wczesnofeudalnej ludności miejskiej w wysiłku wojennym całego społeczeństwa ustalił w przekonywający sposób H. Niezależnie od tego stanu rzeczy potrafimy zaobserwować inne jeszcze zróżnicowania w obciążeniu ogółu wczesnofeudalnej społeczności obowiązkami służby wojskowej.

XII (prawo Fryderyka I z 18 IX 1156 r„ Constitutio de pace tenenda. w wieku XIII posiadał charakter zbliżony. Taki stan rzeczy zaistniał np. z tym zastrzeżeniem. w miarę potrzeby. A... a nawet w początkach XIV w. była chęć uniknięcia strat materialnych związanych z oderwaniem rolników od ziemi. choć już w stanie schyłkowym.. wyd. Dużą rolę wreszcie musiała odegrać chęć dysponowania jak najsprawniejszym narzędziem wojny. I. s.pośrednio lub pośrednio ze służbą garnizonową w grodach. IV. że tworzenie załóg z element ów obcych jest zjawiskiem pospolit ym w dziejach sztuki wo jennej. godzące znów w interesy klasy uprzywilejowanej. „Badania z Dziejów Społecznych i Gospodarczych". t. ci t. poczynając od XII wieku została w przeważającej części zamieniona na daninę. a nie ulega wątpliwo ści. s.. rzemieślników od warsztatu. Stróża. Za jedną z* najważniejszych uznać wypada wzrost antagonizmów kla sowych w ramach rozwijającej się formacji feudalnej. Dąbrowski: op. O stosowaniu tej zasady w okresie wczesnofeudalnym świadczyć się zdają m. VIII. Koszt ekwipunku wojennego zwiększał się szybko przekraczając możliwości materialne ludności chłopskiej. nie t ylko wolną/ lecz i zależną. malało nieustannie i to w wyniku szeregu przyczyn. Władzy feudalnej dogodnie było dysponować siłą zbrojną nie związaną z ludnością miejscową. . w Ko ńskic h pr zez G ą s s o w s k i e g o : op. cit. Oczywiście znaczenie tego odłamu siły zbro jnej. że armia złożona z zawodowych i dobrze uzbrojonych wojów przewyższała pod każdym względem (z wyjątkiem liczby) armię sformowaną w przewadze z ludzi wzywanych pod broń na krót ko. stosunki zaobserwowane na cment arz ysku z XI w. Leges.. że osady naroczników obowiązane były dostarczać załóg ustalonym twierdzom. in. Lwów 1924.. gdy zadania wojenne powierzano wyłącznie wojownikom z profesji. Obowiązek udziału w wo jnie zwany „wy prawą" i „pogonią" obejmowa ł przy t ym w zasadzie całą ludno ść osiad łą. Wojc i e c h o w s k i m: Momenty terytorialne organizacji grodowej w Polsce piastowskiej. Lwów 1925. Straty te. bynajmniej nie zawsze najbliższym 13 . dla której ograniczano powoływanie pod broń całej zdolnej do broni ludności kraju. rzecz jasna. 194). Bujak: Narok. U podstaw wspomnianej zasady leży. " Po wszechne po spo lit e rusze nie istn ia ło wed ług D ąbro wsk iego: op . Balzera". w interpretacji naroku idzie za Z. nie groziły. czy też u naszych sąsiadów. w Niemczech już w w. że równolegle z rozwojem t echniki wzrast ały wymagania w dziedzinie uzbro je nia. i to aż do najnowszych czasów. z. 3. ale w XII i XIII. czy to u nas. cit. „Studia nad Historią Prawa Polskiego pod redakcją O. Dalszą przyczyną. Przeciwne st anowisko zają ł F. Warto jednak przypomnieć. 887—888. obowiązująca całą ludność i początkowo wykonywana zapewne w formie straży warowni. Musimy prz y t ym pamięt ać. chociaż autor jej nie zawsze dostrzega ekonomiczrjospołeczne podłoże sprawy. Narok istniejący. Ciekawe uwagi na temat upadku powszechnego po spo lit ego ruszenia i ro zwo ju rycerst wa zawiera cyt o wana praca Frauenh o l z a : op. 887—888. Hannower 1893. t. Constitutiones t. nie tylko w X i XI w.. 58—74. cit. Boretius. Z tego stanu rzeczy wynikało oczywiście większe obciążenie służbą wojskową naroczników niż mieszkańców innych osiedli14. w Polsce. interes klasowy. r Poiskie siły zbrojne '' o 13 . z. 1. 69—99. s. s. s. 95. który mógł niekiedy do prowadzić nawet do ustawowego rozbrojenia klasy upośledzonej. przynajmniej teoretycznie. Za jeden z zasadniczych argumentów przemawiających przeciw hipotezie Wojciechowskiego uważa Bujak fakt znacznego oddalenia wsi narokowych od odpowiednich grodów.MGH".

94 i nast. a więc z elementu dobrze uzbrojonego i znacznie lepiej wyrobionego bojowo niż ogół pieszych wojowników. Miało to oczywiście miejsce wówczas. 59—74. cit. których wojska składały się może tylko z konnicy.. Drużynnicy-kawalerzyści byli przy tym w Polsce wczesnopiastowskiej elementem najłatwiejszym do szybkiego zmobilizowania i równie szybkiego użycia w odpowiednim kierunku. raz po raz działania wojenne prowadzono wyłącznie oddziałami konnymi. Drużynę Mieszkową opisaną przez Ibrahima uważam za wojsko konne. Wymowną ilustracją tego stanu rzeczy jest twierdzenie Ibrahima. Zagadnienie powstania i rozwoju kawalerii w wojskach Europy wczesno średniowiecznej obszernie i przekonywająco omawia F r a u e n h o l z : op. też N a d o l s k i : op. Z tego powodu stosowanie do obu tych krajów metody porównawczej nie powinno budzić zastrzeżeń. a prawdopodobnie też i w czasach późniejszych przewaga liczebna była po stronie piechoty. Składała się ona z drużynników książęcych oraz możnowładców feudalnych wraz z ich drużynami. Oczywiście trzeba przy tym pamiętać o specyfice obu krajów (relikty rzymskie we Frankonii). Kawaleria. W przeciwnym wypadku do głosu przychodziła piechota 17 . 1 6 Relacja Ibrahima ibn Jakuba z podróży do krajów slowiańskic)i w przekazie Al Bekriego. Praca jego dotyczy wprawdzie Niemiec. odgrywała rolę bardzo poważną i w miarę upływu czasu coraz to poważniejszą. s. T. choć mniej liczna. 94— 98. 50. Nie spotykamy śladów masowego Z wyjątkiem tylko pewnych ludów stepowych. N a d o l s k i : op. że jedna setka Mieszkowych drużynników równa się dziesięciu secinom innych wojów 1 G . 3. s. Kraków 1946. Por.2. NS. w okresie wczesnofeudalnym. której główny zrąb stanowili woje z powszechnego pospolitego ruszenia.. nie ulega jednak wątpliwości. długotrwałej obrony miejsc warownych ani też walk w terenach leśnych.. Siły zbrojne w państwie pierwszych Piastów. gdy zależało na czasie. dzieliły się na piechotę i kawalerię. obszer nie przez Frauenholzia omówione. Zwłaszcza stosunki w państwach karolińskich. „MPH". t. W czasach Chrobrego. wyd. 1 5 . Wojska Polski wczesnofeudalnej składały się w ogromnej przewadze z elementu etnicznie rodzimego. I. Analogie te są dotychczas sto sunkowo słabo uwzględniane przez polską literaturę przedmiotu z oczywistą szkodą dla jego znajomości. Frankonia Karolingów i Polska pierwszych Piastów znajdowały się najprawdopodobniej na podobnym etapie rozwojowym procesu dzie jowego. że znaleźć w niej można wiele stwierdzeń posiadających pełny walor i w od niesieniu do terenów Polski. cit. s. Kowalski. 1 7 Polskie działania kawaleryjskie w czasach Chrobrego i w późniejszych znaj dują niejednokrotnie odbicie w źródłach pisanych. tj. podobnie zresztą jak w całej niemal ówczesnej Europie 15 . górskich i bagnistych. a tym bardziej w czasach późniejszych. W rezultacie już w czasach Chrobrego. s. Por. zawierają dużo materiału porównawczego dla studiów nad polskim wczesnym średniowieczem. cit. Do zagadnienia tego powrócimy w rozdziałach poświęcanych strategii i taktyce. gdy w grę wchodziły operacje o dalekim promieniu działania i gdy nie przewidywano oblężenia.

I. VII. Jednym z najtrudniejszych zagadnień z zakresu organizacji sił zbrojnych Polski wczesnofeudalnej jest sprawa tworzenia w ich ramach określonych jednostek taktycznych. rekrutowali się oni zazwyczaj z ludzi. s. przebywający w Polsce po katastrofie libickiej. cit. Wiele przemawia za tym. 46—47.. Gali wymienia: . Jak wiadomo. 331. 150. I. 1 8 . VII. s.. gdzie zjawiska tego rodzaju występują często 18 . V. s. 623. 23. I. 1 9 Por.. 21. 1. III. III. wyd. 149. Rybaków: op. s. s. 29 Ibid. w przeciwieństwie do Rusi. VIII. Takimi uchodźcami byli: Niemiec Eryk. 28 Ibid.. książęta i możnowładcy. 501. s. V. 128. używa terminów „legio" 24 i „phalanx" 25. 1949. 23 Rybaków: loc. 23. Rybaków słusznie podkreśla trudność odróżnienia takich sprzymierzeńców od najemników 23 . 148 i 149. 2 2 T h i e t m a r : op. s. 23. I. którzy porzucili swój kraj pod przymusem. Jażdżewski: Cmentarzysko wczesnośredniowieczne w Lutomiersku pod Łodzią w świetle badań z r. cit. 5.I!) zaciągu obcoplemiennych najemników. 151. s. s. Thietmar: op. s. 25 Ibid. 36. Jażdżewski jest skłonny widzieć w cmentarzysku lutornierskim miejsce pochówku takiej właśnie obcoplemiennej grupy drużynnej 20 . Sobiebor Sławnikowic. 2 1 W i d u k i n d : Res gestae Saxonicae. 37. B. A. r. s. 69.. 22. w r. s. s. 4. 340 i nast. cit. Griekow: op. Por. 12. s. s... 553. że takie jednostki istniały. II... W tym charakterze przybyli Czesi na pomoc Mieszkowi w wojnie z Wichmanem 21 . Granice były niewątpliwie bardzo płynne. t. . takim też zapewne Światopełk ruski w czasie swego wygnania. służący w drużynie Chrobrego 19 . jako sojusznicy zjawili się w tymże roku pod Kijowem Pieczyngowie 22. III. VI. III. cit. 6526 (1018). VII. Uchodźcy wybitniejsi. K. 16. III. 621.. 97. Odrębne zagadnienie stanowią oddziały cudzoziemskie współdziałające z Polakami jako sojusznicy. 32. Bielowski. s. I. s. .MPH" : t. Por. 28 G a l i : op. 20. 303.cohors" 28 i „agmen" 29. „Materiały wczesnośredniowieczne". cit. Cudzoziemcy pojawiali się w wojskach polskich X—XI wieku rzadko. t. A. 158—161. 493.. 46. przez co procent elementów etnicznie obcych w obrębie wojsk polskich mógł ulegać pewnemu zwiększeniu. 303. 404. Warszawa 1951. 27 Ibid. przybywali prawdopodobnie w granice państwa polskiego w otoczeniu swych drużynników. 59.legio" 26. 20 K. 22. Thietmar np. Lwów 1864. s. „acies" 27. let. 1949. cit. s. s. cit. te ż Powiest' wriem. 141. 1018 ciągnęli z Chrobrym na Ruś Niemcy i Węgrzy.. 72: III. Mówią o nich wyraźnie źródła pisane określając je różnymi nazwami łacińskimi: nazw tych dotychczas nie potrafiliśmy jednak rozszyfrować.. 24 T h i e t m a r : op.

82 Na tej zasadzie zor ga nizowana była np. 46. 33 R elacja Ibrahi ma: loc.. 180.. 87 G a l i : op. że podstawę organizacji wojska stanowił system dziesiętny31 . 2. oznaczają — choć może nie zawsze — stałe jednostki o mniej więcej zdefiniowanej sile liczebnej. Wszystkie przytoczone tu liczby zbrojnych są dziesiętnymi wielokrotnościami trzech.. Kor z on: op.. IV. przyp. Drużyna Mieszka liczyła 3000 głów 34 . Chrobry dał św. drużyna Warcislawa składała się z 500 wojów. cit. II. Nazwy pozostałe należałoby uważać za odpowiednik polskiego „hufca". 89 T h i e t m a r: op. ustalić stosunek pomiędzy „legionem" i „szykiem" (acies). t. „MPH". P or . III. 6. Hofmeist er. 2. trudno jednak nad tymi stosunkowo licznymi przekazami przejść do porządku dziennego. 36—37. 2. s. 13. przyp. popr zedni. K u k i e ł : op. w oparciu o przekazy Galia. „Denkmaler der Po mmerschen Geschicht e". 36. Przyjmuje się przy tym. A. 209. Śla dy or ga nizacji d z i e s i ęt n e j w o j s ka z na n e s ą t eż w ź r ó d ła c h r u s k i c h. W porównaniu tym można by dopatrywać się śladu dziesiętnego podziału ówczesnych wojsk polskich. Wojciechowi jako eskortę 30 wojów 35. s. cit. Polska literatura naukowa próbowała.. M H e r b o r d : op. cit. od miennie Z a k r z e w s k i : op. Istnieje szereg argumentów przemawiających za takim ujęciem. Batowski).. cit. A. cit. t. Najmniejszą jednostką byłaby wówczas dziesiątka. z da n i e O s k i n a : o p . 35 84 . s. że drużynnicy Mieszka podzieleni są na oddziały i że ich jedna setka równa się dziesięciu setkom zwykłego wojska 33. „Legion" uznano za jednostkę nadrzędną obejmującą kilka „szyków". 1. C a n a p a r i u s : Vita et passio S. s. wg Herb o r d a : op. 130. J. Określają one raczej człony uszykowania bitewnego. Książę Warcisław przyjął chrzest z 300 drużynnikami38 . że spośród tych terminów jedynie tylko „legio" i „acies" posiadają znaczenie. Adalberti Martyris. Być może. która mówi. Poza tymi. wyd. cit. s. s. większą setka (acies?). że obok podziału dziesiętnego odgrywał jakąś rolę podział trójkowy. 188—189. które nas tu interesuje. armia mongolska. jest to przypadkowy zbieg okoliczności.. A. 38 Die Priifeninger Vita des Bischofs Otto v. cit. II. s. 30 Ibid. Bielowski (opr. Gryfia 1924. I. II. Wielmoża pomorski spod Kamienia wodził z sobą poczet złożony z 30 jeźdźców 39 . Bamberg. Lwów 1864.Wydaje się. 23. W czasach Krzywoustego wojska polskie dzieliły się już według zasad Por. cit. wyd. 3 1 Por. Takiej samej ilości zbrojnych domagał się od Bolesława Krzywoustego Henryk V 37 . co najmniej sześć. Możliwe. cit. których kilka składałoby się na „legion". może dziesięć30.. I. Otto III otrzymał w Gnieźnie 300 pancernych 36 . warto znów zwrócić uwagę na relację Ibrahimową. co jest zjawiskiem częstym w dziejach sztuki wojennej *-. które przytaczają cytowani powyżej autorzy..

Wydaje się. I. Lichaczewa). pozwalają ocenić liczebność tych sił na około 2000—5000 zbrojnych 43 . R.. 151. t. jak sądzić można. s. ale prawdopodobna. a więc przynajmniej 2000—3000 ludzi.. Te ostatnie składały się z 300 Niem ców. VI.terytorialnych l0.. siłami złożonymi przeważnie z kawalerii. że książę polski musiał dysponować kilkakrotnie większą liczbą stałego wojska. III. 96. Po dodaniu 3000—4000 Polaków uzyskalibyśmy silę 4000—5000 wo jowników. t. W czasach Chrobrego zasada ta obowiązywała według wszelkiego prawdopodobieństwa powszechne pospolite ruszenie. Fakt odstąpienia Ottonowi 300 drużynników świadczy niedwuznacznie. Stosunkowo łatwiej poradzić sobie możemy z siłą liczebną drużyny książęcej. W wy prawie kijowskiej polskie oddziały musiały kilkakrotnie przewyższać liczbą towa rzyszące im posiłkowe wojska cudzoziemskie. z żołnierza zawodowego 42 . Jakimowicz: Szlak wyprawy kijowskiej Bolesława Chrobrego w świetle archeologii. 96—97. że podana przez Ibrahima liczba 3000 wojowników jest dla drugiej po łowy X i początku XI wieku nie tylko możliwa do przyjęcia. cit. 6523—6526 (1015—1018). s. 149. musiał Chrobry dysponować zdecydowaną przewagą liczebną. cit. 80. Dotychczasowe badania niewiele na tym odcinku wyjaśniły. Czy podziałem tym objęta była drużyna książęca. że wg Rybak owa: op. 403. III. 32. czy była ona częściowo rozlokowana po prowincjonalnych grodach i podporządkowana zarządzającym nimi urzędnikom. 1016). W skład tej kawalerii wchodziły oprócz właściwej drużyny książęcej także i drużyny feudałów. Również rezultaty niektórych operacji wojennych prowadzonych przez Chrobrego. 623. niezbędną dla doszczętnego rozbicia w jednej jedynej bitwie doborowej armii Jarosława. 23. 43 Dla zdobycia pierwszym szturmem Lubuszy i wycięcia jej załogi. dysponującego nad Bugiem w przybliżeniu liczbą co najmniej 4000 zbrojnych (część jego wojsk działała przeciw Pieczyngom). 500 Węgrów oraz zapewne z jakiejś nie znanej ilości ruskich stronników Swiatopełka (Pieczyngowie działali oddzielnie). T h i e t m a r : op. s. Do sprawy tej powrócimy jeszcze w jednym z dalszych rozdziałów.. s. r. 5. co łącznie dawałoby znów około 1000 żołnierza. co zresztą jest zupełnie zrozumiałe wobec bardzo szczupłych danych. Zależało to oczywiście od tego. 11 Można się domyślać. 362 (komentarz do s. s. Por. II (komentarz D. VIII. let. jakich dostarczają wszelkiego rodzaju źródła. s. G a l i : op. Wyjąwszy książęcy szyk nadworny (acies curialis). Z zagadnieniem podziału sił zbrojnych Polski wczesnofeudalnej łączy się ściśle sprawa ich ogólnej liczebności. ibid. S. 42 40 . a może i feudałów z ich drużynami 41 . 423. cit. Warto dodać. Powiest wriem. trudno powiedzieć. drużyny niektórych książąt ruskich dochodziły do 3000 ludzi. liczącej 1000 głów. że w ramach podziałów terytorialnych istniał podział dziesiętny czy też trój dziesiętny. czy też zawsze skupiała się przy osobie księcia. 31. który skłonny jeste m uważać za ko nt ynuację dawniejsze j drużyny. t. s. 1933. Por. r. III. „Rocznik Wołyński". 621. 22. Por.

. Bylibyśmy w stanie obliczyć co najwyżej maksymalny potencjał ludzki. I I . 2 3 4 i przypis 1231. wzrasta koszt wystawienia pełnowartościowego wojownika. oczywiście nie pominął stosunków karo lińskich. Łowmiańskiego. według której ludność w Polsce X i XI wieku miałaby dochodzić do 1 125 000 (4—5 mieszkańców na 1 km2 )44. przynajmniej na interesującym nas tutaj odcinku dziejowym. cit. 244. 3 0 . ale nie zwiększają się. s. s. cit. Krzywousty zażądał od Pomorzan jednego zbrojnego z dziesięciu rodzin. jednak wg Frauemholza: op.. Ibid. ale pozostaje tylko hipotezą. Krzywousty stosował tę zasadę wobec Pomorzan jako wynagrodzenie za przyjęcie chrztu. który teoretycznie mógł być powołany pod broń.. przypis 1231. że poprzednio jednego zbrojnego musiała dostarczyć ilość dymów mniejsza niż dziesięć 46 . z których w yst awia no jed nego zbro jnego . H e r bo r d : o p .Znacznie trudniej określić siłę liczebną całego wojska obejmującego łącznie drużynę książęcą. lecz nawet i od uro dzaju. które można przedstawić w sposób następujący: a) W miarę rozwoju organizmu państwowego i postępującego wraz z nim klasowego zróżnicowania społeczeństwa zwiększają się możliwości majątkowe przedstawicieli klasy uprzywilejowanej (w naszym wypadku — feudałów). Ł o w m i a ń s k i : op. drużyny feudałów i powszechne pospolite ruszenie. Gdybyśmy ją jednak przyjęli. b) Równolegle. w g Ł o w m i a ń s k i e g o : o p . to kwestia liczebności ówczesnych sił zbrojnych pozostawałaby w dalszym ciągu otwarta... norma 1 : 10 obowiązywała w Niemczech w początkach X w. . Tak też przyjmuje H. c) Zasada składkowego ekwipowania wyruszającego na wyprawę woja odnosi się niewątpliwie do ludności klasowo upośledzonej. Łowmiański45 . normie tej odpowiadałoby więc około 18 000 ludzi możliwych do zmobilizowania na terenie Polski wczesnośredniowiecznej. Po Ł o w m i a ń s k i : op. a nawet ona wydaje się za wysoka . Pogląd ten wydaje się budzić zastrzeżenia. 75 i nast. 4łi P o r . A jednak pogląd ten nie wydaje się w pełni zadowa lając y. liczba ta b yła prz y t ym w różnych latach zmienna i zależna nie tylko od ilości ziemi posiadanej przez po szczególnych mieszka ńców.. s . że ilość dymów składających się na wystawienie jednego zbrojnego musiała zwiększać się w miarę wzrostu 15 44 . Ocena H. uważa jednak. można ją więc uważać za typową dla społeczeństwa wczesnof eudalnego. a raczej nawet ulegają redukcji takież możliwości przedstawicieli klasy upośledzonej. a nie do feudałów. 234—236. że tylko norma najniższa (1 : 6) może być porównywana ze stosunkami doby formowania się państwa. ale i o nim bardzo mało możemy pbwiedzieć. Ci ostatni stają na wezwanie władcy osobiście i to zazwyczaj na czele własnych pocztów zbrojnych. c i t . Siła ta musiała oczywiście pozostawać w pewnej proporcji do stanu zaludnienia Polski wczesnopiastowskiej. jest bardzo sugestywna. Przede wsz yst k im zas ada pobor u jed ne go wojo w nika z dziesięciu dymów nie może być uważana za obowiązującą w Polsce normę.w porównaniu z mo żliwościami majątkowymi społeczeństwa plemiennego". wzrastają wymagania techniki wojennej i co za tym idzie. Jasny stąd wniosek. s. cit. Jak wiadomo. w państwach karolińskich liczba dymów. . była mnie jsza (1—6 ).. Z powyższych uwag wynika. c i t . 1 125 000 mieszkańców odpowiada 187 500 rodzin (za Łowmiańskim przyjmujemy rodzinę składającą się z sześciu osób).

48 Sprawowali też przy tym. 479. 47 Autorzy radzieccy obliczają. s. a jednocze śnie urzędy dwor skie.. s. ale to nie wchodzi już w zakres niniejszej pracy. wojownicy z profesji) oraz z kilkakrotnie liczniejszej piechoty (pospolite ruszenie). też przyp. Odrębną kwestię stanowi organizacja dowództwa. Thietmar: op. Naczelna władza wojskowa spoczywała oczywiście w ręku księcia. Ich zdanie mogło zaważyć na przebiegu operacji wojennych i zabiegów politycznych 49 . w ty m 30 00 0 wła ści wego rycerstwa. Zjawiska te starałem się omówić na początku niniejszego rozdziału. cit. Karolingowie dyspo nowali armiami złożonymi z 5000—10 000 konnicy (drużyny. 318 na tejże stronie). Odgrywali oni rolę jakby dzisiejszego sztabu generalnego połączonego z ministerstwem wojny 48. np. Wydaje się. nie korzystając z pomocy swych współobywateli... a nawet i duchownych. nawet na obszarach nią objętych nie wszyscy i nie wszędzie podlegali jej w równej mierze. 49 Por. O s k i n : op. Niewiele wiemy. 6. zdolną do walki ludność męską. wg F r a u e n h o l z a : op. że wbrew zdaniu Łowmiańskiego właśnie w warunkach społeczeństwa przedpaństwowego przeciętny woj mógł się swobodnie uzbroić własnymi środkami. ale i pozostałą. że mobilizacja taka nie ogarniała na pewno nigdy całego państwa. cit. można sądzić. Por. Rybaków: op. obejmujących rzeczywiście wszystkich zdolnych do noszenia broni członków społeczności. W każdym razie wydaje się. . W ten sposób powstawały silne liczebnie armie ludów żyjących na etapie demokracji wojennej. tworząc w ten właśnie sposób powszechne pospolite ruszenie. Inna rzecz.. oczywiście w wypadku wojny obronnej prowadzonej w obrębie własnych granic lub też na terenac h do nich przylegających 47.. VI. 9. cit. najwybitniejsi możnowładcy feudalni przebywający przy boku władcy wpływali niewątpliwie na jego decyzje także i w dziedzinie spraw wojennych. Nie wykonywał on jej jednak sam.L\"-5 wtóre. oni reprezentowali swego władcę w poselstwach mających na celu zawarcie pokoju czy rozejmu albo też wypowiedzenie wojny. że w razie poważnej potrzeby obrony kraju (lub raczej jego części) przed najazdem wzywano pod broń nie tylko owych wybrańców. funkcje najwyż szych urzędników cywilnych. że siły zbrojne powoływane pod broń przez książąt ruskich dochodziły do 50 000. jak przedstawiało się to grono możnych w czakosztów pełnego uzbrojenia i zarazem w miarę utrwalania organizacji państwowej. Powszechne pospolite ruszenie epoki feudalizmu jest tylko stale słabnącym echem tych wielkich armii. 395 (por. VII. rachuje Prauenhol z: lo c. cit.. s. 404. 92 i nast. s. chyb a przesadn ie n a 150 000 ludzi. Spośród nich wybierał książę dowódców dla samodzielnych oddziałów wydzielonych. że ogólna liczba zbrojnych powołanych jednocześnie na wojnę mogła dochodzić w czasach pierwszych Piastów co najmniej do kilkunastu tysięcy ludzi. cit. łączącego się z zaostrzeniem zróżnicowania klasowego. Starsza drużyna. zgodnie ze zwyczajem epoki. 36—37. s. Teoretycznie możliwe do zmobilizowania siły zbrojne Rzeszy Niemieckiej w XII—XIII w.

Nie wiemy. Oprócz naczelnego dowództwa istniały dowództwa samodzielnych grup operacyjnych. 96. ale i wywiadowcze 50. dt. członkiem „starszej" drużyny musiał być też Stoigniew.24 sach Chrobrego. Istniały w każdym razie decyzje. Jeden z nich. let. 1015. s. dowodzący paro^ kroliiie oddzielnymi grupami operacyjnymi. spełniając w czasie ich trwania ważne funkcje nie tylko polityczne. s. Por. który w czasie kilkuletniego pobytu w Polsce mógł należeć do bliskich współpracowników Bolesława. Gdy był do tego możnowładcą feudalnym (a tak się zwykle zdarzało) i zaufanym księcia. mógł się znaleźć jednocześnie w gronie starszej drużyny. 6526 (1018) t. Wszyscy ci funkcjonariusze wojskowi musieli mieć mniej lub bardziej ściśle sprecyzowany zakres kompetencji. 53 Garnizon Budziszyna kapituluje w r. I. Powiest wriem. towarzyszył Chrobremu co najmniej w dwóch kampaniach (nadodrzańskiej w r. 501. 1018). t. których nie mogli powziąć bez zgody naczelnego wodza53. s. (1016). 52 Th i et mar: op. Thietmar: op. s. I. Potężnym feudałem. 493. dt. 15. jak to wyżej wspomniano. s. VI. ibid. Zasady jej były płynne. s. Na czele takich grup występował parokrotnie. 337. czy istniały w czasach Chrobrego określone godności dostojników wojskowych. 623. Dowódca grodu np. 1004 dopiero na rozkaz Chrobrego. Poczynając co najmniej od r. jeśli . 59. Za ich istnieniem przemawiają analogie ruskie. 493. Należy pamiętać. Pierwszym znanym w źródłach wojewodą polskim jest Sieciech. gdzie wojewoda znany był dobrze w okresie współczesnym Chrobremu 51.. r. a bywał w razie potrzeby dowódcą „legionu".. 1013 poważną rolę od* grywał w nim następca tronu Mieszko Bolesławowie. s. s. 7. Trzeba ponadto wspomnieć o Śobieborze Sławnikowicu. VII. 23. opat Tuni. że udział łacińskiego duchowieństwa w wojnach był w tym czasie rzeczą powszechną. 50 . — W ogóle jednak nie można traktować organizacji dowództw w wojskach wczesńofeudalnych z dzi siejszego punktu widzenia. 20. VII. np. syn Bolesława Mieszko 52. łączenie kilku funkcji cywil-* nych i wojskowych na porządku dziennym. O zdyscyplinowaniu tym świadczą choćby owe ograniczenia samodzielności Ibid. 5 1 Por. 6524. 553. 1015 i kijowskiej w r. Dalsze miejsca w hierarchii wojskowej zajmowali zapewne dowódcy poszczególnych jednostek („legionów" i „szyków") oraz dowódcy grodów. 17.. W skład „starszej" drużyny wchodzili także i możnowładcy kościelni. Choć ówczesne pojęcie karności wojskowej różniło się oczywiście znacznie od dzisiejszego. 497—499. administrował za razem okręgiem grodowym. VII. Por. na czele załogi grodu i pospolitego ruszenia zebranego w powierzonym sobie okręgu wyruszał w pole. 17/s. VII. znany ze swego posel^ stwa do Niemiec w r. 33. przede wszystkim godność wojewody. 97. VIII. Mieszko Bolesławowie nie chce pertrak tować z Niemcami bez wiedzy ojca. r. VII. można dopatrzyć się w źródłach dowodów niewątpliwego zdyscyplinowania istniejącego w wojskach Chrobrego.

w wyniku czego Rzesza w początku XI w. ograniczenia. jak sądzić można. jaka istniała po stronie niemieckiej 56 . Ten stan rzeczy.poszczególnych dowódców na rzecz księcia. VI. 345 (tragicznie zakończona samowola Thiedberna). 6.. Zbuntowały się natomiast w r. Bez tego zgrania oddział pozostanie tylko i wyłącznie konną hordą. że istniały pewne tradycją ustalone normy sprawności fizycznej. Za przekroczenie dyscypliny karano. ale także wszystkich jeźdźców i wszystkich koni pomiędzy sobą. jakie istniały pomiędzy obydwoma sąsiednimi krajami na polu rozwoju społecznego. Jest rzeczą wiadomą. s. 7. Jak przedstawiać się mogło wyszkolenie wojowników polskich w początku XI wieku? Czy znano wówczas jakieś formy szkolenia zbiorowego. mar: 07). korzystny dla Polaków. :6 ' Por. 57 Por. groził Krzywousty dowódcom głogowskiego grodu śmiercią. które były. gdyby wbrew otrzymanym rozkazom poddali twierdzę cesarzowi 58.. s. ibid. iVł . 54. w dużej mierze rezultatem rozbieżności. niezdolną do zespołowego działania. Jeszcze w sto lat po Chrobrym. s. Wymagania te dotyczyły w pierwszym rzędzie wojowników z zawodu. przyp. słuszne uwagi K u k i e ł a: op. •"•s G a l i : op. że nie może być mowy o dobrym i sprawnym oddziale kawaleryjskim bez należytego zgrania nie tylko każdego poszczególnego jeźdźca z koniem. 445. r>5 Por. że ówczesna armia niemiecka była daleka od pożądanej karności 55 . III. przyczyniał się w bardzo poważnej mierze do zneutralizowania przewagi liczebnej i materialnej. 8. Pieczyngowie burzący się na wyprawie ruskiej gardłem opłacili podniesienie buntu 57 .. Różnica ta jest.. 135. s. cit. 1013 posiłkowe oddziały Pieczyngów. np. Źródła nie przekazały nam w każdym razie ani jednej wiadomości o złamaniu dyscypliny w wojskac h polskich Chrobrego 54 . Możemy się jednak domyślać. natomiast wyraźnie wspominają. których wymagano od każdego zbrojnego. W obrębie pospolitego ruszenia poziom wyszkolenia indywidualnego musiał być bardzo nierówny. a więc drużynników książęcych i możnowładczych. czy też zadowalano się uzyskiwaniem osobistej sprawności przez każdego woja z osobna? Trudno odpowiedzieć na te pytania wobec milczenia źródeł bezpośrednich. 91. cit. oczywiście znówr przede wszystkim w obrębie drużyn. wykazywała już wyraźne ślady rozbicia feudalnego oraz wynikającej zeń anarchii i wybujałego zindywidualizowania w obrębie sił zbrojnych. gdy karność w wojskach wyraźnie osłabła. VI. Rozwój feudalizmu był bardziej zaawansowany w Niemczech niż w Polsce. Por. na ogół przestrzegane. a zarazem wojskowej. 22. Można też przytoczyć pewne argumenty przemawiające za istnieniem we wczesnofeudalnym wojsku polskim jakichś form wyszkolenia zespołowego. cit. i et.

let.. 61. dt. . na któr ych po sługiwano się t ak ą samą bronią jak na wojnie i które ze względu na ówczesną zwierzynę łowną mało różniły się od wyprawy wojennej. s. 1! " Szkolenie. t. 11. s. mogło być w wielkiej mierze zastąpione przez udział w ró żnego rodzaju zawodach (biegi.26 a zwłaszcza do walki wręcz w otwartej bitwie59. I.). sko ki. s. 12. cit. 162. Por. zwłaszcza indywidualne. 77. Powieś? wriem. czy oddziały konnej drużyny wczesnopiastowskiej zgranie takie uzyskiwały tylko w drodze długiej. II. „Pouczenie". celowych zabiegów szkoleniowych 60. " > B Bardzo ciekawe uwagi na ten temat podaje Frauenholz: op.. wspólnej służby wojennej. Pozostaje natomiast kwestią otwartą. st rze lanie do celu it p. a przede wszyst kim pr zez udzia ł w ło wach. czy też w wyniku specjalnie stosowanych. Por. też G a l i : op.

Rękojeść. Miecze noszono w pochwach drewnianych. Miecz z końca X i początku XI wieku był niezbyt długi (głownia o długości przeciętnie około 75 cm). topory. stamtąd t eż prz yb yw a ła n a t ere n Po lsk i w ięk szo ść m ieczó w w X i X I w. powleczonych skórą. Składały się na nią przede wszystkim miecze. niekiedy zaopatrzonych na dolnym końcu w metalowe okucie zwane trzewikiem. Brzeszczoty takie wyrabiano niejednokrotnie z tak zwanego damastu skuwanego. N a d o l s k i : op. Druga połowa wieku X i wiek XI dostarczyły przy tym materiałów szczególnie obfitych. uzupełnione wiadomościami zaczerpniętymi ze źródeł pisanych i poparte analogiami z krajów sąsiednich. przypisując im mylnie pochodzenie skandynawskie. W yt w ó r n ie p r o d uk uj ą c e d o b r e gło w n ie n ie b y ł y l ic z n e 2 . M iec ze t e często najniesłuszniej nazywamy „wikińskimi". Materiały te. nie do kłucia. stanowią poważną podstawę do studiów nad bronią i oporządzeniem. sprężystego i twardego zarazem. a ich wyroby stanowiły cenny przedmiot handlu dalekosiężnego. często zdobiona. miała dużą.ROZDZIAŁ II UZBROJENIE I ZAOPATRZENIE 1. Inne rodzaje broni (noże. zazwyczaj prosty. Praca ta stanowi jednak tylko wstępne ujęcie zagadnienia. -' Jeden z najważniejszych ośrodków płatnerskich stanowiła Nadrenia. ile raczej z powodu trudności związanych z wykonaniem dobrego brzeszczota. nie tyle ze względu na zdobienie rękojeści. niekiedy lekko nachylony ku głowni. Dzięki badaniom archeologicznym dość dobrze znamy niektóre dziedziny uzbrojenia używanego w Polsce wczesnofeudalnej. Miecze były bronią kosztowną. zawsze jednoręczna. maczugi i proce) odgrywały prawdopodobnie rolę podrzędną. włócznie i łuki. szable. cit. ciężką głowicę i jelec. 1 . które skute na gorąco w jedną całość dawały pożądan y e fe k t . jakimi posługiwali się wojownicy pierwszych Piastów 1 . Najlepiej znamy broń zaczepną. posiadał zaokrąglony sztych i nadawał się przede wszystkim do rąbania. Por. to jest z pęku sztabek żelaznych i stalowych o różnych stopniach sprężystości i twardości.

odgrywające w życiu ówczesnych ludzi ogromną rolę. Szabla. zmienić w narzędzie pracy. O procy i maczudze. Wszystkie inne mogły być używane na oba sposoby. 4 .Wysoka cena miecza sprawiała. zaopatrzone zazwyczaj w tulejki i zadziory. ale i w zwykłych wiejskich osadach. jakich nie brakło w Polsce ówczesnej nie tylko w grodach. dra A. i to względny. łuk w ręce. Żakiego) doprowadziły do odkrycia fragmentu drewnianego prostego łuku. w obronie grodów posługiwano się nim powszechnie i z jak najlepszym skutkiem. bardzo mało. prosty. Wyłącznie do tego ostatniego celu nadawały się dość rzadkie włócznie zaopatrzone w groty z zadziorami. Mógł się on w każdej chwili. stanowiły tylko okazy ozdobne. Więcej już wiemy o strzałach. Strzały noszono w tulę (kołczanie) przy prawym boku. że nie był on na terenie Polski wczesnofeudalnej bronią powszechnie używaną. czyniąc zeń w ręku wprawnego wojownika broń prawdziwie groźną. cenne wyroby szczególnie biegłych rzemieślników. O szczegółach jego wyglądu wiemy. 5 Pomimo stałych kontaktów wojennych z Rusią i Węgrami. bez żadnych najmniejszych nawet przeróbek. nóż odgrywał rolę drugorzędną. Topory przeznaczone dla pieszych osadzano prawdopodobnie na długim toporzysku. zapewne też drużynnicy. pojawiała się w Polsce wczesnośredniowiecznej wyjątkowo jako rzadki import 5 . Jeźdźcy używali zapewne toporzysk krótszych. której użycie było analogiczne z użyciem miecza. zależnie od potrzeby. na plecach albo też w łubiu przy lewym boku. są pospolitym znaleziskiem archeologicznym. Zapewne trafiały się wśród nich okazy ozdobne. niestety. pomocniczą. 1954 badania wykopaliskowe na Wawelu (pod kierownictwem doc. których groty żelazne. którego obuch uzbrojony jest młotkiem lub kol cem. Był to zapewne przeważnie łuk drewniany. i do rzucania. Posiadali go niewątpliwie feudałowie. które 3 Czekanem nazywamy topór. ale prości woje z pospolitego ruszenia walczyli mieczem rzadko. zadowalając się bronią tańszą i przez to łatwiejszą do nabycia. W walkach leśnych i nadrzecznych. znalezionego w obrębie wczesnośredniowiecznej warstwy kulturowej. okazy o szczególnie ukształtowanym ostrzu oraz czekany3. Włócznia osadzona na niezbyt długim (około 2 m) i niezbyt grubym drzewcu służyć mogła i do walki wręcz. Łuk odgrywał w uzbrojeniu wczesnofeudalnych wojsk polskich bardzo poważną rolę. W r. Wyjątek. Bronią tą były włócznie i topory. Topór nie był przy tym wyłącznie bronią. choć trzeba przyjąć możliwość wczesnego pojawienia się na naszym terenie także i wschodniego łuku refleksyjnego 4 . W ogromnej jednak większości wypadków grot włóczni czy też żeleźce topora mógł wykuć każdy przeciętny kowal. Niewielka stosunkowo waga żeleźca pozwalała na zadawanie wczesnośredniowiecznym toporem ciosów szybkich i celnych.

Jej wewnętrzna. Niestety. lecz przy obronie grodu. nie wiemy właściwie niemal nic. wśród których wymienić trzeba suche nogi (zwłaszcza przednie). Używanie takich machin przez Polaków jest potwierdzone źródłowo dla czasów Chrobrego 6 . szczególnie kolczy pancerz. wzorowanym zresztą niewątpliwie na formach wschodnich. przenikające na ziemie Polski z terenu Niemiec i Czech. Nie wiemy. Te niewielkie i ma ło prz ydatne do kłusa koniki odznaczają się jednak szeregiem poważnych zalet. którego odległymi potomkami są współczesne „tarpanoidalne" koniki polskie. cit. o kształcie kolistym lub migdałowatym. Wszystkie znane z terenu Polski wczesnofeudalne hełmy są stożkowate. czy też raczej wsc hodnie kolczugi. zwana szczytem. Najważniejszymi z nich były wieże rucho me. Odrębnym rodzajem broni były machiny wojenne. Powierzchnia zewnętrzna. zapewne barwiona.zresztą mogły być szeroko rozpowszechnione. pospolitego w pierwszych czterech wiekach naszej ery. Najpospolitszym koniem w Polsce wczesnofeudalnej był drobny koń miejscowego pochodzenia. doskonałe koThietmar: op. Ten bardzo ciekawy dział uzbrojenia. co prawda nie przy szturmie. Dolną krawędź dzwonu otacza ozdobna obręcz żelazna. Hełmy te są prawdopodobnie wyrobem miejscowym. przez które przekładano przedramię. Na szczycie dzwonu znajduje się tulejka na kitę lub pióropusz. czy były to jak na Zachodzie kaftany skórzane. były podobnie jak miecz częścią uzbrojenia kosztowną i nie dla każdego dostępną. Oprócz nich mogły być u nas w użyciu inne typy hełmów wschodnich. do której był pierwotnie przymocowany skórzany lub kolczy kołnierz. nie posiadała umba metalowego. Źródła pisane niedwuznacznie informują nas o pancerzach noszonych przez wojów Bolesława Chrobrego. niestety. tara ny oraz różnego rodz aju machiny do miotania wielkich pocisków 7. VII. Niezmiernie ważny składnik wyposażenia wojsk bolesławowskich stanowiły konie. Tarczę wczesnośredniowieczną. pokrytych miedzianą blachą złoconą. 7 11 . 60. Najpospolitszym rodzajem broni odpornej była tarcza. s. naszywane lub nabijane że laze m. wyrabiano z drewna i pokrywano skórą. badania archeologiczne nie dostarczyły nam dotychczas ani jednego takiego pancerza. W każ dym raz ie heł m. używane z reguły przy obleganiu twierdzy.. nie doczekał się dotychczas opracowania w naszej literaturze. a także hełmy zachodnie. a zwłaszcza pancerz. lekko wklęsła powierzchnia była zaopatrzona w pętlice skórzane. Bez odpowiednich koni nie do pomyślenia była organizacja kawalerii. Machiny wojenne budowano w razie potrzeby na miejscu spodziewanej walki. Używali jej zapewne wszyscy bez wyjątku wojownicy. 555. dzwon ich złożony jest z czterech znitowanych blach żelaznych.

był prawdopodobnie za mały. dużą pojemność klatki piersiowej. Por. Warszawa — Wrocław 1955. zwłaszcza w okresie roztopów 8. 427 i nast. 1 Niejasne są na razie drogi. Z dużym prawdopodobieństwem dopatrywać się w nich można śladów użytkowania specjalnego konia bojowego n . niewybredność. Możliwości są tu właściwie dwie. s. W okresie. pozostałego uzbrojenia i oporządzenia.. 366. 92. Do tego celu drobny konik miejscowy. K. Prawocheński: op. Prawoche ński: Hod owl a ko ni. por. R. kolczugi św. Przydatność przeciętnych miejscowych koni dla celów komunikacyjnyc h we wczesnym średniowieczu nie ulega. II. rzędu. II. był zapewne cięższy. Hunnów. „Studia wczesnośredniowieczne". Należało zaopatrzyć się w konie rosiej sze. „Studia wczesnośredniowieczne". Od konia kawaleryjskiego wymagamy jednak ponadto jeszcze i przydatności w walce. Szczególnie w złych warunkach komunikacyjnych koniki wykazują wysok ie walory użytkowe. jakimi mogły przybyć do Polski wczesnośrednio wiecznej konie tej rasy. 80. ibid. Obok pospolitego drobnego konika pojawiają się okazy rosiej sze. I. tenże: Wykopaliskowe szczątki zwierzęce z grodziska koło Łęczycy. t. III. który nas tu interesuje. w szarży "wykonanej cwałem ciężkozbrojnego jeźdźca o wadze przekraczającej niewątpliwie 100 kg 9 . przybyłe do nas za pośrednictwem Rusi i ludów koczowniczych (m. Por. P uławy 19 47. Awarów. Pieczyngów. wątpliwości. że regulaminowa waga francuskiego kawalerzysty w pe łnym uzbrojeni u i oporządzeniu z okresu międzywojennego wynosiła 114—136 kg. Albo były to konie z Zachodu. s. Prawocheński: op. Pancerz skórzany. Dla porównania warto podać.. szybkie i wytrwałe. 329. cit. 1 0 Por. Badania wykopaliskowe polskich stanowisk wczesnośredniowiecznych dostarczyły istotnie szczątków koni dwojakiego rodzaju. 242—244. s Por. Wacława z Pragi. s. op. odporność. zdrowe nerwy.. cit. s. Krysiak: Szczątki zwierzęce z wykopalisk w Gdańsku w latach 1950—1951. t.. a dalej dobry wzrok i słuch. t. naszyty żelazem. Podkreślana bywa ich zdatność do . t. szeroki grzbiet i dość dobre związanie. a może nawet już Scytów). " Obliczono przyjmując następujące przybliżone dane: waga jeźdźca 75 kg zbroi 10 kg . s. t. furażu 30 kg razem 115 kg Jako wagę zbroi wzięto przykładowo wagę tzw.30 pyta. albo też wschodnie konie ze stepu euroazjatyckiego.łażenia" po rozmiękłym gruncie. gdzie w tym okresie starano się już wyhodować rosłego i silnego wierzchowca dla ciężkiej kawalerii rycerskiej. Warszawa — Wrocław 1956. o wymiarach zbliżonych do współczesnego araba l0 . jak można sądzić. Prawdopodobnie obydwa . żywności. przydatność ta polegała na możliwości uniesienia w bitwie.. odzie nia. energię oraz znaczną w stosunku do małej masy siłę i wytrzymałość. Prawidłowy stosunek między wagą jeźdźca a wagą konia powinien się przedstawiać jak 1 : 5. t. in. s. I. mimo całej swej siły i wytrwałości. III. Madziarów.

wielki i ciężki (dextrarius). aby w ten sam sposób mieli być zaopatrzeni polscy jeźdźcy w początku wieku XI. III. W skład rzędu końskiego wchodziło drewniane. 23. 16. Konie obce. pancerz i tarczę. O innych składnikach oporządzenia wiemy bardzo mało. Wszyscy zbrojni byli zapewne zaopatrzeni w jakieś torby przeznaczone na pomieszczenie prowiantu i drobnych przedmiotów codziennego użytku. Wówczas jedna. Ostróg. uzyskując konie roślejsze. Herbo rd: op. Por. krzyżowano nie wątpliwie z miejscowymi.. zapewne większym nieco i silniejszym od ówczesnych normalnych koni miejscowych 13. 1 3 Na Pomorzu w 1 połowie XII wieku liczono jednego konia na jednego jeźdźca. odpowiednie dla ówczesnej konnicy. że zadowalali się oni jednym wierzchowcem uniwersalnym. 95 i nast. \ 1 2 Do tego dochodził zwykle jeszcze jeden koń jako zwierzę juczne. Przeciętny kawalerzysta (pancerny — loricatus) nosił hełm. cit. a zarazem mniejszy koń pochodowy (palafredus) 12 . lżejsza. O dzisiejszej jednolitości w wyglądzie i uzbrojeniu wojska nie mogło być oczywiście mowy we wczesnym średniowieczu. może też toporem lub maczugą. Jednym z nich był właściwy koń bojowy.W wiekach późniejszych (poczynając od XII—XIII) ciężkozbrojny kopijnik-rycerz Europy łacińskiej dysponował dla swego osobistego użytku z reguły co najmniej dwoma wierzchowcami. ponadto posługiwał się włócznią 14 i mieczem. Starano się przy tym niewątpliwie o taki ubiór. Oprócz tego muła. Istniały jednak określone praktyką zasady. dzięki którym wyróżniano pewne ustalone typy zbrojnych. do walki wręcz. 1 4 Lub dwoma włóczniami. odgrywającego rolę palafreda. cięższa. musiał Świętopełk dysponować koniem bojowym. . t. Jeźdźcy wozili ze sobą wiadro do pojenia koni i sierpy do żęcia paszy. Czy w wojskach Chrobrego źródła wpływów działały jednocześnie. Nie wydaje się prawdopodobne. przeznaczony wyłącznie do użycia w bitwie i z tego powodu starannie oszczędzany w czasie marszu. Opisując zgon czeskiego Swiętopełka podaje kronikarz.. używano powszechnie. przy czym jednak przewaga leżała zapewne po stronie Wschodu. Por. zapewne łukiem. drugi — to lżejszy i szybszy. cit. że książę w chwili otrzymania śmiertelnego ciosu jechał na mule. 143. s. Odzież wojownika nie różniła się zapewne od odzieży noszonej przez wszystkich mieszkańców kraju przy pracy czy też w podróży. obite skórą. służyła do rzucania. który nie krępując zbytnio swobody ruchów właściciela zabezpieczał go możliwie jak najlepiej przed zmianami atmosferycznymi. skądkolwiekby przybywały. siodło z żelaznymi strzemionami oraz uzda skórzana z prostym trenzłowym wędzidłem. Raczej przyjąć należy. Pierwszą zapewne wiadomość o używaniu na terenie Słowiańszczyzny zachodniej odrębnego wierzchowca do podróży i odręb nego do bitwy zawdzięczamy Gal Iow i: op. s.. F r a u e n h o l z : op. druga. II. cit. czasem bogato zdobionych.

organizowanej i wykorzystywanej przez klasę panującą. W każdym razie wypada przyjąć. cit. Dziedziną jeszcze bardzo mało znaną jest zaopatrzenie wczesnofeudalnych wojsk polskich w żywność. znana na naszym terenie z czasów późniejszych. Szczytniki. Nadolski: op. hełmy. Por. t.. Łowmiański: op. Drużyna. utrzymywana pod bronią w czasie pokoju. 9. np. A.. Piechota zbroiła się w tarcze (tarczownicy — clipeati). którym w okresie przez nas omawianym był zapewne nie tylko owies.istniała też kawaleria lekka (nie nosząca pancerzy) 15 — nie wiemy. 6576 (1068).. istniała również niewątpliwie w końcu X i początkach XI stulecia 18. cit. włócznie. s. Thietmar: op. które rozpoczęto równolegle w kilku polskich ośrodkach naukowych. Por. 1 5 . Źródła ruskie informują nas jednak. . 259. którzy dopiero co rozbili drużynę książęcą. pancerze. że wypadek podany w latopisie ma charakter specjalny. Uzbrojenie i oporządzenie bynajmniej nie musiało być własnością poszczególnych wojowników. III. 42. 1 9 Zapewne o paszę zieloną lub siano. cit.1S Por. doprowadzą niewątpliwie do wyjaśnienia tego ważnego problemu. Prawoc h e ń s k i : op. t. 1 7 Za istnieniem u nas takiej produkcji. miecze importowane z zagranicznych ośrodków produkcji zbrojeniowej albo też wykonywane na miejscu. Miecze były tu rzadkością. 122 i nast. Por. Trzeba jednak podkreślić. Kawaleria taka istniała niewątpliwie w wojskach Krzywoustego. że i wojownicy z pospolitego ruszenia mogli korzystać z broni ks iążęcej wydawanej im na czas wyprawy oraz z przydzielonych im w takiż sposób koni 16 . Magazynowano zapewne przede wszystkim broń cenniejszą. 207.. że książę. s. Por. cit. łuki i topory. a przede wszystki m przez księcia. cit. a w zmniejszonej skali także i każdy wielki feudał dysponował składami broni i stadninami koni bojowych. Zorganizowana hodowla koni. jest to jednak zupełnie możliwe. in. była z pewnością zaopatrywana z danin w naturze składanych przez ludność kraju i dostarczanych na odpowiednie miejsca. s. O paszę dla koni troszczyli się niekiedy sami wojownicy 19 . W tym ostatnim wypadku należałoby się liczyć z istnieniem zorganizowanej wytwórczości elementów uzbrojenia 17 . 114. let. V. Kij owianie domagają się od księcia broni i koni do walki z najazdem Połowców. 20 Dotyczy to przede wszystkim ziarna pastewnego. furaż i opał. s. a więc książę lub możnowładca feudalny. Tam przytoczona jest równie ż dalsza literatura zagadnienia i wa żniejsze zwi ązane z nim źródła. przemawia szereg argu mentów (m. ponadto też Kowale) dotychczas. s. Studia nad wczesnofeudalną produkcją żelazną. 1 6 Powiest wriem. 2. nie zebranych w żadnym opracowaniu. co prawda przekaz ten dotyczy stosunków niemieckich. Drużynników uzbrajał i wyposażał ich pan. r. niestety. ale i jęczmień. I. 99 — 1 01. choć oczywiście część jej mogła być również ściągana w ramach danin 20 . też O s k i n : op. s.. Cytowany tu wielokrotnie przekaz Ibrahima nie pozostawia co do tego żadnych wątpliwości. nazwy osad służebnych typu: Grotniki.

nie mówiąc o innych produktach.. uzależniała przebieg operacji wojennych od zasobów znalezionych na miejscu. mamy wiadomość o takiej praktyce stosowanej przez Chrobrego w czasie wypraw wojennych 24. 2 . 1 barana (lub równowartość innego mięsa). s. A. Por.Inaczej jednak przedstawiała się sprawa w czasie wojny. Deputat ten wynosił m. W celu częściowego przynajmniej zapobieżenia temu należało gromadzić i prowadzić ze sobą zapasy żywności. cit. cit. 395 i VII. Działania takie nie były O ilości żywności i paszy. Schiinemann: op. 28. I: Pamiatniki prawa kijewskogo gosudarstw a X — XII w. gdzie słuszne uwagi o trudnościach. podając deputat tygodniowy przysługujący będącemu w podróży drobnemu urzędnikowi książęcemu (dla 2 ludzi i 4 koni). zasada ta jednak miała dwie słabe strony. z którymi walczyć musiały armie niemieckie w marszach przez pograniczne terytoria Polski. Gali: op. cit. s. słabo zagospodarowane. też H. ar por. VI. według tradycji. Należało wtedy zapewnić odpowiednie zaaprowidowanie armii w polu. a niewątpliwie też analogiczne zagony Krzywoustego 25. a zatem uniemożliwiające aprowizację większych sił ludzkich. cit. P or. 81. s. gdzie mowa o znaczeniu szybkich kawaleryjskich raidów w wojnach ze wschodnimi sąsiadami Rzeszy. wyd. 34. 491 i 493. 131. in. Schiinemann: op. 95. mąkę) trzeba było rozdzielać między poszczególnych wojowników lub też wieźć na wozach.. 129. Zimin. I. 103. let. co prawda niewspółczesnych. s. 1010 i 1015. wędzone) oraz produkty roślinne (kaszę. a może nawet i furażu. kaszy i owsa (dla koni). W polskich źródłach pisanych. s. przeprowadzano komunikiem. a więc bez wozów taborowych. 85. co mogło niekiedy prowadzić do katastrofy. s. Wspomniane tu już zagony kawalerii Chrobrego. s. cit. 46. 10 kur. wypadki towarzyszące koncentracji niemieckiej w r. I. np.. a zapewne też i niektóre wyprawy wojsk niemieckich 2 7 .. 56.. 10. 26 Powiest' wriem. Moskwa 1952. II. „Pamiatniki russkogo prawa". Łowmiański: op. 2:! Por. t. Przede wszystkim zastosowana na własnym terenie doprowadzała go do ruiny gospodarczej 22. co przy ówczesnych środkach transportu musiało być problemem niezmiernie trudnym do rozstrzygnięcia 21 . jaką należało dostarczyć wojskom. Zapewne.. co pociągało za sobą konieczność tworzenia taboru. par. można było żyć z kraju dzięki mniej lub bardziej bezwzględnym rekwizycjom.. Posługiwanie się tym ostatnim nie było z pewnością regułą. 77—81. 7 wiader słodu na piwo. Mięso konserwowane (suszone. informuje nas pośrednio Russkaja prawda kratkoj redakdi po Akademiczeskomu spisku. s. Thietmar: op.. A. Po odpowiednim przeliczeniu uzyskalibyśmy dla trzytysięcznej drużyny 1500 baranów tygodniowo. 25 Por. Czech i Węgier. Polskie siły zbrojne 3 21 . 24 G a l i : op.Por. 16. s. Autor uważa ten stan rzeczy za jeden z zasadniczych czynników hamujących ekspansję niemiecką ku wschodowi. r. a przynajmniej do ciężkiego niepowodzenia 23 . po wtóre. 6472 (964). s. cit. Podobnie przedstawiały się też. te ż Ło wmia ński: op. II. wyprawy Swiatosława Igorewicza na Rusi -(> . s. 42. a ponadto ryby i ser (w dni postne) oraz dowolne ilości chleba. 29. t. cit. Świeży prowiant mięsny można sobie było zapewnić pędząc przy wojsku stada bydła rzeźnego.

s. 106 (przyp. że chodzi tu raczej o podanie normy prowiantu. jak długo to się dało. powszechne pospolite ruszenie i inne elementy dobrze znane we wczesnofeudalnej Europie. drużyny możnych. znanych mu z autopsji. według cytowanych przez niego kapitularzy wojownicy z karolińskiego pospolitego ruszenia obowiązani byli przybyć na punkt zborny przed wyprawą z trzymiesięcznym zapasem żywności. co świadczy o istnieniu przemyślanego systemu organizacji transportu wojennego. stosunki pozostały w zasadzie zbliżone.. Za posługiwaniem się przez wojska niemieckie w IX — XII w. co obowiązywało przede wszystkim w kampaniach bardziej długotrwałych. Z analizy tej wynika.. Organizacja sił zbrojnych tych krajów może zdaniem Frauenholza dostarczyć ciekawych materiałów porównawczych dla studiów nad wczesno średniowieczną sztuką wojenną państw europejskich. s. że ogólna suma prowiantu może się składać w znacznej części z trzymiesięcznych porcji dostarcza nych przez poszczególnych wojów. Frauenholza. 57. może przy zachowaniu odpowiedniego krytycyzmu doprowadzić do uchwycenia rzeczy wistych prawidłowości. W późniejszych wiekach na terenie Niemiec. a zwłaszcza o ich transport w czasie wyprawy. pozostawiano jednostkom. jako dokonane w ramach jednej i tej samej formacji ekonomiezno-społecznej (feudalizm). gdzie przytoczono bardzo ciekawe uwagi o składzie i uzbrojeniu wojska abisyńskiego. Inna sprawa. szczególnie bezwzględnej w kraju nieprzyjacielskim 29 .. w Niemczech w XI i XII w. 29 Frauenholz przytacza ciekawe uwagi o takich właśnie stosunkach. Analogia istotnie wydaje się uderzająca. Porównanie to. Interesującą analogię stanowią tu znowu stosunki frankońskie przeanalizowane szczegółowo przez E. w którym wyraźnie wyróżnić można drużynę królewską. s. cit. a gdy ich zabrakło. Wielcy feudałowie wyraźnie zobowiązani są do troski o zaaprowidowanie na czas wyprawy swoich drużyn.. zastrzegano ustawowo prawo . Normą tą byłoby więc prowadzenie taboru. jak sądzi Frauenholz. co prowadziła ze sobą 28 F r a u e n h o 1 z: op. s. cit. 105. W praktyce stosowano zresztą niewątpliwie system mieszany. cit. 62 (przypis 1). żywiąc wojsko. Jest jednak rzecz ą z wojskowego punktu widzenia nieprawdopodobną. Już sam fakt podkreślania przez źródła ich specjalnego charakteru dowodzi. Wynika z nich. z zapasów wiezionych ze sobą. cit. 1) i s. Frauenholz: op. które do niedawna panowały w wojskowości prymitywnych państw afry kańskich (Abisynia). analogiczna troska w stosunku do zwykłych wojów z pospolitego ruszenia ciąży prawdopodobnie na dowodzących nimi grafach. tym ostatnim sterano się nadać ustalony wymiar. Armia zdana była wyłącznie na to. że uważano je za coś odbiegającego od normy. To sa mo da się stwierdzić w stosunku do wojsk niemieckich w X—XII wieku . aby starania o zgromadzenie odpowiednich zapasów. 104 i nast.8 . że armia karolińska tabor znała i posługiwa ła się nim w d łużej trwających pochodach wojennyc h. O stałym dowozie środków zaopatrzenia z obszarów własnych oczywiście nie ma co mówić. któr ą należy zabezpieczyć dla gromadzących się wojowników. uciekano się może czasem do zakupu. Frauenholz jest jednak zdania.. Por. Według Frauen h o l z a: op. Frauenholz zwraca uwagą na wzmianki źródłowe mogące informować nas o podstawach organizowania taborów w wojskach karolińskich.u jednak zasadą. a przede "wszystkim do rekwizycji. że tabory te składały się z wozów dostarczanych przez wielkich feudałów oraz z wozów królew skich. taborami opowiada się Schunemann: op.

. że i niektóre for macje rodz ime otrz y mywa ły za swą s łużbę wyna grodze nie w formie żołdu. Lewicki skłonny jest według udzielo nych mi ustnych informacji tłumaczyć zagadkowe „odważniki handlowe" jako pieniądze. VIII. s. Por. Schiinemann: op. 621. przyp. Ten stan rzeczy miewał doniosły wpływ na przebieg operacji wojennych. 20. Do transportu wodnego służyły łodzie. Wojciech i towarzyszący mu drużynnicy. t. że częściowe spalenie dóbr margrafa Gerona przez armię cesarską w r. którzy mieli otrzymywać go dzięki napływającym do skarbu książęcego podatkom ściąganym w pieniądzu 33 . VII. Z tego powodu starano się w miarę możności stosować transport wodny. powstawanie zatorów w cieśninach i zwolnienie tempa pochodu. Wszystkie te czynniki. 58. loc. Być może. 308. Analogie ruskie przedstawia Rybaków: 30 op. 33 Por. bei der Anlage ihres Flussnetzes zu wenag mit den Bediirfnissen der kiinftigen deutschen Kriegsfiihrung gerechnet". cit. cit. występowały we wczesnym średniowieczu ze zdwojoną siłą wobec ówczesnego stanu dróg. W razie potrzeby przeprawiano się budując mosty i kładki (przez rzeki) lub pomosty (przez bagna) 32 . a mianowicie o wypłacie żołdu.i co znalazła na drodze marszu. 499.. 495.. 405. Autor niemiecki pisze przy tym ze wzruszającym żalem pod adresem przyrody: „Aber leider hatte die Natur. s. uważa. 31. M. o budowie pomostu (przez Niemców) ibid. 32 . Tabor złożony z wozów był wielkim obciążeniem. cit. s. 1010 nastąpiło w rezultacie rekwirowania opału. 56. Najważniejszą może rekwirowania we własnym kraju zielonej paszy i drewna opałowego. Jak to już wyżej wspomniano. Por. Relacja Ibrahima. Na takiej łodzi płynął do Gdańska św. których ponadto używano jako ważnego środka przeprawy 31 . aktualne aż do dnia dzisiejszego. 392. r. I. Możliwości te jednak były silnie uzależnione od ukształtowania sieci rzecznej 30 . let. O użyciu żaglowych łodzi przy forsowaniu przeprawy (przez Niemców i Weletów) pisze Thietmar: op.. Mieściło się na nich co najmniej trzydziestu kilku ludzi. O budowie mostów w obliczu nieprzyjaciela (w bitwie nad Bugiem) mówi Thiet mar: op. ale sądzić można. 103. s. VI. cit. VII. Canaparius: loc. cit. Pozostaje wspomnieć o jeszcze jednej formie zaspokajania potrzeb wojska. Dla uniknięcia nieporozumienia używani wyrazu „most" wyłącznie w zna czeniu dzisiejszym. nie mamy na naszym gruncie śladów wynajmowania we wczesnym średnio*wieczu większych oddziałów cudzoziemskich. s. s. 19. T. nazywając wymoszczone przejście przez bagna „pomostem". s. J. 3 1 Polskie duże łodzie rzeczne używane na Wiśle niewiele różniły się od współczesnych łodzi morskich. Por. Powiest' wriem. też np. Oczywiście musiały być ponadto w użyciu różnego rodzaju niniejsze łódki i czółna aż do najprostszych dłubanek. J e d l i c k i : Kronika Thietmara. w razie wypłaty żołdu wojownik nie otrzymywał już żywności w naturze. 6550 (1042). Przekaz Ibrahima mówi wyraźnie o żołdzie drużynników Mieszkowych. dawał w rezultacie zwiększenie długości kolumn marszowych. cit..

s. I. z której zapewne korzystać mogli nie tylko drużynnicy. cit.. poniesionych na wyprawie wojennej w książęcej służbie 34. był łup wojenny. Charakterystyczne. 16. Tak można rozumieć przekaz Galia: op. zawsze szczególnie dotkliwe dla żołnierskiej kieszeni i serca. 84 . że kronikarz na pierwszym miejscu wymienia wynagrodzenie za straty w koniach. 35. Niezależnie od udziału w zdobyczy i od ewentualnie wypłacanego im żołdu przynajmniej wybitniejsi wojownicy mieli według wszelkiego prawdopodobieństwa zapewniony zwrot strat materialnych. Omówimy to zagadnienie obszerniej w jednym z dalszych rozdziałów.36 formą wynagrodzenia.

trudniejszych do zdobycia. odwrotu w zasadzie nie ma. Badania archeologiczne tych umocnień posunięte są dość daleko i możemy sobie w zasadzie o ich wyglądzie wyrobić wystarczające pojęcie. umocnienia polowe — to zasieki. Pierwsze z nich — to samodzielne punkty warowne. wielostronne i zawsze bardzo poważne. Stanowiły naturalne punkty koncentracji pospolitego ruszenia. jaką odgrywały w procesie obronności kraju.ROZDZIAŁ III UMOCNIENIA Sztuka wojenna Polski wczesnofeudalnej znała dobrze oba zasadnicze rodzaje umocnień: stałe i polowe. Funkcje te mogły być wypełniane dzięki rozmachowi i pomysłowości. Słowem. budowane z myślą o długotrwałej obronie. Hens la: Wstęp do studiów nad osadnictwem Wielkopolski wczesnohistorycznej. ten1 . jak wiadomo. Znaczenie grodów w Słowiańszczyźnie i w Polsce wczesnofeudalnej było. ryglowanie przepraw i cieśnin. Skupiając w obrębie swych wałów istotne elementy produkcji (rzemiosła) i administracji państwowej zapewniały ich funkcjonowanie nawet w obliczu najazdu nieprzyjaciela. Po sforsowaniu przez nieprzyjaciela umocnień polowych można się cofnąć. z umocnień stałych. W okresie wczesnośredniowiecznym na naszym terenie umocnienia stałe — to grody. Poważną też była ich rola. W razie działań zaczepnych dostarczały własnym wojskom baz operacyjnych. poświęconej konstrukcjom obronnym wczesnośredniowiecznych grodów Polski i innych krajów słowiańskich 1. spełniały w pełni wszystkie te funkcje. Drugie — to obiekty mające na celu zwiększenie naturalnej niedostępności terenu i ułatwienie doraźnych działań obronnych własnym siłom żywym. Budowane w ważnych punktach komunikacyjnych ułatwiały kontrolę i opanowanie sieci drożnej. Z tego powodu ograniczymy się tu do przypomnienia momentów najważniejszych. z jaką wznoszono umocnienia grodowe. Najpełniejszym ujęciem tej kwestii jest do dzisiaj praca W. składnice zapasów i garnizony dla wojsk stale trzymanych pod bronią. Taki stan rzeczy znajduje odbicie w stosunkowo licznych pozycjach literatury naukowej. Poznań 1948. jakie w ciągu dziejów powierzano wszelkiego rodzaju fortecom.

przy czym. \vy i 10 m wysokości) zbudowany był w zasadzie z drewna i ziemi względnie z kamieni polnych. Jako zabezpieczenie przed działaniem machin bojowych służył często dostawiany od zewnątrz do głównego wału stopień. bądź to różne rodzaje konstrukcji przekładkowej. Moskwa— Leningrad. 87. dzięki którym analogiczną alę mogły odegrać strome. stok wewnętrzny bywał bardziej stromy od zewnętrznego. Stosowano bądź to konstrukcję skrzyniową (izbicową). Poznań 1947. J. Główny wał grodu otoczony bywał rowem-fosą. Miejscami wał drewniano-ziemny uzupełniano czysto ziemnym nasypem. Kos'trze wski: Kultura prapolska. Przeważnie : ło ich kilka. s. na ogół jednak znacznych rozmiarach (w Pozr. bądź wreszcie kombinacje obydwu konstrukcji. zapewne kryte. Poznań 1950. dzięki której obiekty warowne z reguły v. s.. w Łęczycy 15 m szerokości u podst.. który można by nazwać . Zewnętrzny stok i szczyt wałów był zabezpieczony przed pożarem.. Urno ienia sztuczne rzadko składały się z jednej linii przeszkód.. tenże: Słowiańszczyzna wczesnośredniowieczna. miu 20 m szerokości u podstawy. Tutaj znajdowała się główna linia obronna warowni. który w postaci rzek. . N. zwolnienie tempa ich natarcia. pomiędzy którymi znajdowały się mniejsze wały. ale machiny bojowe oraz zapasy swoistej amunicji w postaci stosów kamieni i bierwion przeznaczonych do miotania z góry na oblegających. XIX. R. Były one tak szerokie.Je z najbardziej charakterystycznych cech słowiańskiego budownictwa odowego we wczesnym średniowieczu była znakomita umiejętność o* y warunków terenowych. 5—6. Woronin: „Kriepostnyje soorużenija". Nadolski i W. rzecz ciekawa. Analogie ruskie omawia N. że mieścili się na nich nie tylko ludzie z załogi. 80 i nast. Poznań 1952. 1948: t. Jedynie w dzisic zej Małopolsce i na Śląsku istniały warunki. Sulikowska: Budownict wo obronne Polski wczesnofeudalnej w świetle źródeł pisanych (w maszynopisie). 241 i nast. s. czasem skaliste stoki górskie. utrzymanie ich w ciągu że: Historia kultury materialnej dawnej Słowiańszczyzny. kult.. A. Nadolski: Umocnienia grodu łęczyckiego. I.. s. A. Wał ten o rozmaitych. Dszono w miejscach z natury obronnych. „Ist. 153 i nast. jezior lu: bagien wielokrotnie wzmagał niedostępność twierdz. Wał posiadał oba stoki pochylone. s. Poznań 1951. 439—470. Na nizinnych na ogół obszara Polski woda była tym czynnikiem. Wszystkie te przeszkody miały na celu utrudnienie oblegającym dostępu do wału głównego. driewnej Rusi". „Z otchłani wieków". Wolne przestrzenie pomiędzy spiętrzonymi i w różny sposób spojonymi bierwionami wypełniała ziemia lub luźne kamienie. Na szczycie wału znajdowały się blanki.przedwałem". Zabezpieczenie stanowił płaszcz gliniany lub ziemny (może darniowy) okrywający konstrukcje drewniane. może w celu zapewnienia całej budowie większej stateczności w przypadku zastosowania przez nieprzyjaciela taranów. a często kilkoma takimi fosami. przy czym najważniejszą z nich stanowił główny wał groc .

Właściwy gród bywał połączony z podobnie. s. Rozmiary wczesnośredniowiecznych grodów polskich były oczywiście różne. przeznaczenie i wiek tzw. nie wiemy. czy też o ufortyfikowaną osadę miejską. przyp. ani w źródłach pisanych. W obwodzie wału głównego znajdowała się brama. . in. Kier s no w sk i. spiętrzane w odpowiednio dobranych punktach terenowych. Niekiedy przez bagna otaczające gród wiodła do niego grobla. że hipotezy te nie znajdują wystarczającego uzasadnienia ani w źródłach archeologicznych. „Prze g lą d Zac ho d ni". Z tej przyczyny wobec grożącego oblężenia starano się dosyłać posiłki z zewnątrz. Wieże takie budowano mo że niekiedy na wale niezależnie od bram. jak wiadomo. Przekaz t en jednak wyra źnie mówi o zabezp ieczeniu linii Odr y. Poznań 1949/50. okalających niektóre partie zachodnich granic Polski z czasów Bolesława Chrobrego. prowadzonymi w początkach XI wieku. nie wystarczała do należytego obsadzenia wałów... Dochodzono do bram po mostach przerzuconych przez fosy i zapewne zrywanych wobec groźby oblężenia. W świetle źródeł pisanych wydaje się. niełatwy do całkowitego osaczenia. VII. czyli zwały ściętych drzew. nawet jeśli włączono do niej wszystkich jego mieszkańców zdolnych do noszenia broni. zachowanych do dnia dzisiejszego na Dolnym Śląsku. 5 Por. które przebiegają w znacznej odległości od tej rzeki. W rezultacie dawało to rozległy i skomplikowany system obronny. i mogły bardzo poważnie utrudnić przekroczenie rzeki. na przekazie Thiet mara: op. ani też w prawidłach sztuki wojennej. s. że stosowano je z reguły w połączeniu z naturalnymi przeszkodami wodnymi. 1.. II. zależne od tego. a czasem kilka bram. N a d o l s k i i S u l i k o w s k a : op.Slavia Antiąua". VII. uważam.. R. 'Por. 4 R. nie wydaje się jednak uzasadnione 5 . Należy jednak podkreślić. Pogląd ten oparty m. Kiersnowskim. który ostatnio obszerniej zajął się tym zagadnieniem 4 . Jakie jest pochodzenie. s. iuxt a Oderam o mnimodis sua fir mavit ". Starano się je zabezpieczyć przez wznoszenie ponad nimi drewnianych wież zwiększających pole obserwacji i ostrzału 2 . Wa ł y ś l ą s k i e . 2. 21. Łączenie ich z wojnami polsko-niemieckimi. t. nie może się więc odnosić do Wałów Śląskich. zawalając zasiekami brody i miejsca przepraw. Umocnieniami polowymi były w okresie wczesnofeudalnym zasieki.najdłuższego możliwie czasu w polu rażenia twierdzy. 1 . Były one najsłabszymi punktami systemu obronnego. Istnieją. 497 „Bo lizlavus .. Drzewa moknące w wodzie były niemożliwe do spalenia. 152—192. że stała załoga grodu. 262. 2. a czasem z kilkoma podgrodziami. hipotezy zmierzające do zrekonstruowania ciągłej linii umocnień.'s. nawet w dłuższy czas po ścięciu. Hen s l a : Szkice wczesnodziejowe. czy chodziło tu o czysto militarną strażnicę. dt. 18. jakimi były rzeki3 . choć zazwyczaj nieco słabiej obwarowanym podgrodziem (osadą miejską). cit. Wałów Chrobrego. Zgodnie z R. przeciwny pogląd W. 1951.

Bolesław zdążał do tego celu na drodze zabiegów dyplomatycznych. Wyprawa kijowska — to bynajmniej nie tylko łupieżczy zagon na ziemie bogatych sąsiadów. Por. 43. s. 1 . lecz akcja zmierzająca do zapewnienia sobie na Wschodzie wpływów przez osadzenie na tronie ruskim księcia związanego z dynastią polską. Ana lo giczne zdanie w stosunku do Rusi Kijo wskie j ma O s k i n : o p . jedne z drugich wypływały. że choćby właśnie interesująca nas tu sztuka wojenna Polski za Bolesława Chrobrego upoważnia do udzielenia na wszystkie te pytania odpowiedzi stanowczo twierdzącej *. cit . też zdanie Rybak owa: op. podczas gdy wyprawy z X w. s. były jeszcze dosyć prymitywne. Jedne były następstwem drugich. Dopiero wobec zdecydowanego sprzeciwu Niemiec przyszło do rozgrywki zbrojnej.. cit. Cz y de finicje te dadz ą s ię zas tosowa ć do stosunk ów panuj ąc yc h w okresie wczesnofeudalnym? Czy możemy wówczas mówić o racjonalnym połączeniu polityki z wyprawami wojennymi? Czy te ostatnie mają na celu coś więcej niż zdobywanie łupu? Wydaje się. Wojny z Niemcami były ogniwem działań zmierzających do zapewnienia Polsce jak największej niezależności od cesarstwa względnie nawet do sformowania wielkiego państwa. Jak długo tylko istniały możliwości. obejmującego przeważną część zachodniej Słowiańszczyzny i mogącego stworzyć trwałą barierę przeciw apetytom niemieckich feudałów. gdz ie po lemizu je z dawniejszymi a utorami. Ścisły i logiczny związek pomiędzy wojnami prowadzonymi przez Chrobrego a jego poczynaniami politycznymi był niewątpliwy. wed ług którego prawdziwy ro zwó j strategii na Rusi przypada na w. Strategia — to umiejętność planowego i celowego kierowania tą siłą zbrojną. Analogicznie przedstawiało się stanowisko Bolesława wobec Rusi. polegająca na narzuceniu przeciwnikowi własnej woli przy użyciu siły zbrojnej. realizujących hasło Drang nach Osten. 413. to jest do śmierci Ottona III. wojna — to kontynuacja zabiegów politycznych. umiejętność prowadzenia i wygrywania wojny. XI — XII. Jak wiadomo.ROZDZIAŁ IV STRATEGIA 1.

do osłabienia wroga jeszcze przed rozpoczęciem wojny.. VI. 91. uważających. 2 . 1018)5 . 4 Analogie rusk ie o mawia krót ko Rybaków: op. zmierzały prawdopodobnie do likwidacji enklawy pogańsko-republikańskiej. VI. 7 Ibid. 33. s. s. Poznań 1946. 55. 623. V. 361. Wojny z Weletami.. 33. 57. 32. La budy: Studia nad początkami państwa polskiego. stanowiącej poważne niebezpieczeństwo dla monarchii piastowskiej. wygrywając mome nty sporów dynastycznych i narastającego rozbicia feudalnego stara się nawiązać kontakt z tymi czynnikami w obrębie Niemiec. Do poczynań tych w pierwszym rzędzie zaliczyć należy system sojuszów 4 . VIII. 10. Warto przy tym podkreślić. 44. 393. Tak właśnie Wbrew poglądom niektórych autorów. s. prowadzone wespół z Ottonem III. 1013 i 1018). Przeciw Rusi Kijowskiej zapewnia sobie Bolesław Chrobry pomoc Niemców (w r. a zmierzających do uzyskania najdogodniejszej sytuacji wyjściowej. s.. gdzie ostatecznie pozostawiono własnym losom niepewnego Światopełka. 9. s. w których zrezygnowano z tworzenia imperium zachodnio-słowiańskiego. m. Przeciw Nie mco m próbuje skierować bez powodzenia Weletów 6 i Czechów 7 . 479. 9 Ibid. s. Rusi i Czech. G. 5 Thietmar: op. 324. 1013 i 1018) i Węgrów (w r. których realizacja przerastała siły państwa piastowskiego. s. Pieczyngów (w r. 445. traktowanych jako minimum niezbędne dla zabezpieczenia najistotniejszych interesów Polski wczesnofeudalnej 3 .. Sojuszników szuka książę polski nie tylko poza granicami państwowymi swych nieprzyjaciół. 481. s. :i Tak rozumieć w ypada tr aktat y po ko jo we z Nie mcami z lat 1018 i 1013. 395. 259. VI. a nawet 1005. VII. VI. których posiadanie zapewniało kontrolę najważniejszej z przebiegających przez Polskę dróg handlowych. s Ibid. VI. że krach monarchii piastowskiej w latach 1031—1038 wywołany był przede wszystkim przez zbyt ekspansywną politykę Bolesława Chrobrego. Podobnie przedstawia się sprawa na Rusi. a z lepszym skutkiem Słowian łużyckich 8 i może Hobolan 9. Przeciwnie. Jednocześnie jednak Bolesław wykazuje wielką uporczywość w dążeniu do osiągnięcia rezultatów.. 361.Nie bez znaczenia była też tu chęć usadowienia się w Grodach Czerwieńskich. cit. które reprezentują element oporu wobec centralnej władzy w każdym z tych państw. cit. że w stępowaniu Chrobrego jnożna się dopatrzyć wyraźnych śladów realizmu politycznego i wojennego 2 . in. 391. Z tego związku pomiędzy polityką a działaniami wojennymi wynika systematyczne poprzedzanie i uzupełnianie wystąpienia zbrojnego szeregie m pocz yna ń nos ząc yc h nie wą tp l iwe c ec h y dyw er sj i po lit ycz ne j. s. s.. zapewniono jednak całkowitą niepodległość ziemiom rdzennej Polski. na przykład umiejętności prędkiego wycofania się z imprez zbyt szeroko zakreślonych. " Ibid.

277.. W stosunkach z Czechami widzimy próby wygrywania jednych dynastów przeciw drugim przy jednoczesnym wiązaniu się z rozmaitymi ugrupowaniami miejscowych feudałów (Sławnikowice.. np. polskie). V. s. VI. Z politycznym przygotowaniem kampanii. 439. stara się Bolesław osłabić pozycję księcia Włodzimierza 15 . a w przedwczesnym wybuchu i niefortunnym końcu akcji Henryka ze Schweinfurtu dopatruje się bodaj głównej przyczyny zwichnięcia dalekosiężnych planów Chro brego. działając niewątpliwie za pośrednictwem wydanej za Światopełka córki i jej otoczenia (biskup Reinbern). O t ym fakcie po r. Na Rusi. s. V. niż to praktykowano dotychczas. Dzięki dobremu przygotowaniu politycznemu zajęcie tranu czeskiego w r. 1 0 . cit. związki z Guncelinem13 . z dywersją prowadzoną w obozie przeciwników łączy się ściśle kwestia wywiadu strategicznego. zasadnicza jednak jego myśl nie budzi zastrzeżeń. Jedlickiego). s. cit. M. 301 i pass. 92. 33. s. 18. 1 7 Szczegółowe omów ienie t ych spraw por. 1 3 Thiet mar: op. VI. VI. s. V. VI. przytoczone tu wypadki nie wyczerpują całości zagadnienia. Trzeba pamiętać. V. 1 5 Ibid. 299. s. 275 i 277. V. 34. rozdz. Zakr zew ski: op. O sprzyjających Bolesławowi możnych niemieckich por.. cesarz) użyte jako pars pro toto ze względów stylistycznych. cit. 1002 dokonuje się zapewne bez większego wysiłku zbrojnego. A. F. Zwyczaj taki pospolity jest w studiach poświęconych dziejom wojen i wojskowości. 291 i przypisy 174—176 na s. (komentarze M. 331. grupa operacyjna. 71 i przypisy 382—393 na s. 90. c it. Oczywiście.. s. s. Werszowcy) 16. Ponieważ jednak szczegółowy rozbiór polityki Chrobrego w stosunku do wszystkich jego sąsiadów wykracza znacznie poza granice niniejszej pracy.. Thiet mar: op. ibid. 295. VII. szukanie porozumienia z opozycją nadreńską 12 . Warszawa 1950. 32. Zeissb e r g : op. Rezult atami tego zwichnięcia byłaby strata Czech i Łużyc w kampanii lat 1003—1005. 571. 449. s. armia. U t ych autorów podana dalsza obszerna literatura zagadnienia.. Gał a k t i on o w: Cel strategiczny (tłum. 18. Zakrzewski: op. V. 36. 412—413. 29. Jest przy tym skłonny przypisywać związkom tym znaczenie większe. 1 1 T n i e t mar: op.. Szczegóły wywodów Grabskiego niejednokrotnie opierają się na zbyt słabych przesłankach. 1 6 Ibid. 72. że pod imionami tymi kryją się zazwyczaj pojęcia znacznie szersze: dowództwo. np. . W tekście tej pracy często spotyka się imiona wodzów i władców (Bolesław. 1 4 Ibid. 291. I i II. a nawet całe państwo. Henryk II) lub ich tytuły (książę. G r a b s k i (z Uniwersytetu Łódzkiego) w pracach swych poświęconych wojnom po między Henrykiem II a Bolesławem Chrobrym (prace te znane mi są z maszynopisu) szczegółowo rozpaitruje "wszelkie okoliczności towarzyszące związkom pomiędzy Polską a opozycją szweinfurcką w Niemczech.. cit. 273'—274. cit. s.42 ' trzeba rozumieć na terenie Niemiec pomoc udzieloną przez Chrobrego 10 Henrykowi ze Schweinfurtu 11 . stałe popieranie wszystkich niechętnych Henrykowi II u . 1 2 Chodzi tu przede wszystkim o małżeństwo Mieszka Bo lesławowica z Ryksą. 11. Jarosław. s. poprzestaję na wybraniu szeregu najbardziej charakterystycznych przykładów 17 .

sięgające terenu italskiego i połączone. 331: „Quem [sc. s. 483: „Hoc [nieprzychylną odpowiedź cesarską w sprawie zwolnienia Mieszka] Bolizlavus ut audivit. że wchodziły tu w grę 1 8 . 345: „Hic' [exercitus] ducibus corruptis et sua defendere cupientibus. które wywołać musiał zgon jednego z najznaczniejszych dostojników wschodnich kresów cesarstwa. które skłaniały niektórych możnych nie mieckich do łączenia się z Bolesławem. ąualiter rex [sc. VI. W innych wypadkach widzimy.. 20 Zbici. Wiemy dobrze. 1015. W wypadku wojen z Niemcami obejmowała ona swym zasięgiem prawdopodobnie całe cesarstwo. Niewątpliwie dowództwo polskie chciało skorzystać z zamieszania.. Niekiedy udawało się księciu polskiemu nie tylko poznać zamierzenia swych wrogów. Taki właśnie charakter mają działania wywiadowcze wysłanników Chrobrego w przededniu wojny w r.43 Nie ulega wątpliwości.. znajdujących się w obozie nieprzyjaciela 23 . 80. planów i poczynań wrogiej potęgi. peciit". semper tacita mente et crebra legatione revolvit". 449. ale nawet wpływać na ich decyzje. VII. Thietmar: op. s. Tym sprzymierzeńcom właśnie zawdzięczał ostrzeżenie w Pradze. 12. co spowodowało opóźnienie marszu najeźdźców. Henryk II] in Mis partibus [sc. VI. s. ibid. non bene suscepit. wydanego Niemcom przez Udalryka czeskiego w r. per solitudines paludesąue circumductus ad modum gravatur et.. korzystał jednak również i z pomocy swych potajemnych sprzymierzeńców. s. VII. „Tunc vero missis illo nuntiis tacite rimatur. z dywersją polityczną 18 . W celach wywiadowczych i dywersyjnych posługiwał się Bolesław własnymi emisariuszami.. 92. Tak zapewne tłumaczyć wypada aferę z wypuszczeniem na wolność Mieszka Bolesławowica. a może i skierowanie ich na wyznaczone z góry pole bitwy (pod Krosnem)22. jak otrzymane w porę wiadomości wpływają na postępowanie Bolesława już w trakcie kampanii. 1005 armii niemieckiej fałszywych przewodników. że Chrobry akcję wywiadowczą prowadził. 12. co zresztą uważać można za regułę. s. Jaromira z wojskiem] preoccupantes nuncii prescriptorum rem ordine pandunt Bolizlavo de tali periculo prius securo. Za podobny wypadek uznać by można podstawienie w r." 22 Ibid... Przeważnie chodziło o uzyskanie w porę informacji dotyczących zamierzeń.. 22. Hic legatione tali commonitus clam se preparavit. . 423: „Interim Bolizlavus de nece archipresulis certus congregato exercitu Libusuam.. VI. i to na wielką skalę. 485: [arcybiskup Gero na radzie cesarskiej wyst ępował przeciwko uwolnieniu Mieszka] „Talia lociuentem maxima presentium turba conse ąuitur. Vioit pecunia consilium.... 23 Abstrahujemy tu od przyczyn. cit." 1 9 Ibid. w Italii] haberetur. Napad polski na Lubuszę wiąże się wyraźnie z chwilą śmierci arcybiskupa Walterda 19 . 1014 21. ne cito ad hostem ledendum perveniret. wyjawienie planów Henrykowych przebywającemu w Pradze Bolesławowi decyduje o pomyślnej ewakuacji Czech 20 . qualiterque filium in suam redigeret potestatem. 11. s." 2 1 Ibid. 343. VI... ^t pars corrupta id cum honore magno fieri non posse ingeminat. invida eorum malignitate tardatur".

. . 1014 a zmierzająca do rozpoznania spraw italskich. Akcja wywiadowców Bolesława. a nawet na Węgrzech okoliczności układały się podobnie. 479 i przyp. Poselstwo prowadzone przez Stoigniewa. różnicach językowych i kulturalnych pomiędzy poszczególnymi plemionami słowiańskimi. VI. s. Musimy tu przede wszystkim przypomnieć. 18. 1015 do Henryka II. miało zapewne również dwojaki charakter 27 . cit. powrogość wobec Henryka II. które udawało się na początku r. . . bawiącego wówczas w zachodnich prowincjach Rzeszy. 29 Thietmar: op. 18 i 21. Quod max ad aures regis postquam pervenit. 27 Ibid. którzy je utrzymywali). Przy ówczesnych. w nich podana dalsza literatura zagadnienia. kim byli ci „exploratores". pr zypis 8 i 9. niewielkich jeszcze. w jaki sposób przedostawali się na teren Niemiec i jak unikali ręki władzy.3 . suos familiares caritative rogavit. że we wschodnich. te ż przyp. 277 . choć już wyraźnych. VII. że w misjach dyplomatycznych i wywiadowczych. 9. możliwość tę wykorzystywał Chrobry niejednokrotnie . 475. 63. prowadzona w r. kierowanych w strony bardzo odległe od granic państwa polskiego. regi avertere oantendit. 92.44 Oni to zresztą musieli stanowić punkt oparcia dla agentów wysyłanych z Polski. quoscumque potuit. a nawet zwykłe przekupstwo. VI. s. Por. która stanowiła tam niewątpliwie większość etniczną.[Bolislavus] . wiąże się niewątpliwie z poselstwem skierowanym z Polski do Benedykta VIII 2fi . 33. co z przytoczonego ekscerptu wynika. W miarę sięgania do bardziej na zachód i południe położonych ziem cesarskich trudności wzrastały wielokrotnie. że książę polski starał się je rozwiązać w pierwszym rzędzie przez łączenie działań szpiegowskich z misjami dyplomatycznymi. si fieri posset. V. VII. 25 Por. nuncios quoque ąuosdam remittens. Oprócz ekscerptów... 10il7 zakazuje fieudałom niemieckim stosunków z Bolesławem i poleca wyśledzić tych. Możemy się ponadto domyślać. cit. 477. 543 (cesarz w r. 1007) i ibid. która przecież. Istniała wreszcie możliwość posłużenia się właśnie samymi Połabianami. wobec czego w istnienie ich wątpić nie podobna.. 476—478. połabskich prowincjach Rzeszy mieszkała wówczas zwartą masą ludność słowiańska. przytoczonych wy żej. 24 Ibid. Polanin. por. O tych ostatnich wspomina Thietmar parokrotnie 24 w sposób niedwuznaczny. też w tej sprawie T h i e t m a r : op. Wydaje się. partykularne interesy rozmaitych feudałów. 51. starała się ich wychwytać.. 447. Wiślanin czy Ślęzanin mógł się poruszać na obszarze Połabia nie zwracając na siebie uwagi. Warto natomiast zastanowić się. w Czechach.. 449. s. ut archanas Sclavi insidias perquirerent et. 363 (Bolesław zostaje uprzedzony przez swych „pośredników" o zdążającym doń poselstwie cesarskim w r. s. exploratares eius capere temptaremt". Na Rusi. 66 na s. 60. s.

dochodzi do wniosku. i ziemią. A. to oddział ów stawał się zarazem jądrem. których przecież nie brakło w otoczeniu Chrobrego 28. że na przebieg mobilizacji i koncentracji polskich sił zbrojnych w czasach bolesławowskich bardzo poważny wpływ wywierała dyslokacja drużyny książęcej. . Pospolite ruszenie. 29 Por. Oddziały te wraz ze stróża stanowiłyby wówczas załogi poszczególnych grodów i przed stawiałyby ramię zbrojne feudalnej władzy komesa grodowego. 108. przewidziany przez kró la. dokoła którego skupiała się masa powołanych na wyprawę wojów. lecz bardzo ciekaw ie Rybakó w: op. a uzależniony od spodzie. 407—408. zarządzającego 1 grodem.8 O znaczeniu wywiadu w stosunkach międzypaństwowych w okresie wczesnego feuda lizmu na Rusi mówi krótko.Ważny udział brali cudzoziemcy (Niemcy. a w dal szej perspektywie samego księcia. Por. Wydaje się przy tym możliwe. że w karolińskiej Frankonii ogół wojów jest gromadzony i dowodzony przez odpowiednich terytorialnie grafów. Zdani jesteśmy w przeważającej mierze na analogie dotyczące krajów sąsiednich. Nie będziemy chyba dalecy od prawdy sądząc. 168. do opata Fulrada. który przecież będąc jednocześnie możnowładcą feudalnym drużynę taką nie wątpliwie posiadał. a nawet prawdo podobne. tej doborowej części wojska stale pozostającej pod bronią. cit. t.. podczas gdy wielcy feudałowie dążą wraz ze swymi drużynami wprost na punkt zborny. Boretius. Capitularia regum Francorum. s. wyżej ro zdz. wyłączając może tylko drużyny wybitniejszych feudałów. t. na bardzo zresztą szczupłe wzmianki w późniejszym materiale źródłowym i na własne domysły. s. cit. Niestety. mobilizowało się niewątpliwie według zasad terytorialnych 29 . Jeśli urzędnik ten dysponował oddziałem drużyny książęcej. Frauenho lz: op. Włosi). Leges. 4. I. 2. II. że zwłaszcza wyżsi urzędnicy administracji terytorialnej obo wiązani byli do stałego utrzymywania oddziałów zbrojnych. Hannower 1883. Drużyna mogła w całości przebywać przy osobie księcia. wyd. źródła nasze dostarczają nam niezmiernie mało podstaw dla zrekonstruowania przebiegu tych akcji na terenie Polski. s. W przeciwnym razie jądrem tym być musiała prywatna drużyna komesa grodowego. „MGH". ale mogły być też z niej wydzielane oddziały 0 rozmaitej sile liczebnej. a przynaj mniej w miejscu wskazanym przez urzędnika książęcego. przeznaczone na załogi ważniejszych grodów. Niestety. list Karola W. W ścisłym niewątpliwie związku z rezultatami poczynań wywiadowczych rozwijały się dalsze działania zmierzające do odpowiedniego rozegrania rozprawy zbrojnej: mobilizacja i koncentracja. Sku piało się ono zapewne wokół naczelnego grodu każdej ziemi. Oddziały wojsk zebrane w poszczególnych prowincjach państwa zdążały na punkt zboru wyznaczony przez księcia. II. sprawa tej dyslokacji bynajmniej nie jest jasna..

VII. też Tnietmar: op.. Frauenholz: op.. cit. Por. cit. Pewna ilość konnych pozostawała. s.. łatwiej wyobra zić sobie armię złożoną wyłącznie z konnicy niż wojsko piesze zupełnie pozbawione koni.. 341. nie mówiąc już o jednostkach większych. s. być może. W pierwszych fazach mobilizacji i koncentracji oddziały konne i piesze występowały zapewne pomieszane pomiędzy sobą. 407. s. 495. VII. a na pewno setek. cit. VI. Mobilizacja i koncentracja bywały niewątpliwie uproszczone w wypadku prowadzenia wyprawy wojennej wyłącznie przy użyciu drużyny książęcej i drużyn feudałów. owych „szyków" i „legionów". to wypada przyjąć. po jednym dla każdej grupy. rejonów koncentracji mogło być więcej.. że taka właśnie zasada obowiązywała najczęściej. złożonych według wszelkiego prawdopodobieństwa wyłącznie z kawalerii. 23. mówi np. 3 1 Równocześnie i na bardzo szerokim froncie (od Moraw po środkową Odrę) prowadzone działania polskich oddzielnych grup operacyjnych w kampaniach lat 1015 i 1017 mogą być tłumaczone tylko uprzednim wyznaczeniem odrębnego punktu koncentracji dla każdej z tych grup.. większość ich jednak łączono w oddzielne oddziały kawaleryjskie. 95. 32 Według słusznej uwagi Frauenholz a: op. Jeśli słuszny jest nasz domysł. 411. Oddziały te składały się przede wszystkim lub nawet wyłącznie z kawalerii. że organizacja polskich wojsk wczesnofeudalnych opierała się o system dziesiętny. 19. bądź też wyłącznie z konnicy 33 . np. Za taką rekonstrukcją przemawiają wzmianki źródłowe. 30 . O oddziałach wyłącznie pieszych ibid. cit. O analogiach ruskich krótko Rybaków: op. II. Wyjątek stanowiła chyba tylko drużyna książęca. 10. s. Gali: op. 19. posiadały więc znaczniejszą szybkość ruchów niż mieszane. 56. s. w pieszej masie pospolitego ruszenia (chodzi tu przede wszystkim o dowódców) 32 . że ten stan rzeczy był tylko etapem przejściowym i że w trakcie skupiania wojsk dokonywano między nimi selekcji wydzielając jeźdźców w osobne jednostki. połączony może z systemem trójkowym. s. Można sądzić. 491. 33 O oddziałach polskich.tfl wanego przebiegu wojny 30 . s. Analogie niemieckie por. Równolegle z podziałem wojska na bronie główne następowało formowanie jednostek taktycznych. cit. 16. 501. VI. z drużyną księcia. 59—60. wreszcie zyskiwano na czasie 31 . Późniejsze analogie polskie por. powiązane. mówiące wyraźnie o jednostkach złożonych bądź to wyłącznie z piechoty. s. s. 90 i nast. Thietmar: op. 64. Sądzić jednak można. zmniejszano niebezpieczeństwo epidemii. że władze wojskowe musiały mieć czas i możność na praktyczne wprowadzenie w życie tego systemu. na skompletowa nie może nawet dziesiątek. cit. s. a w przewadze piesze hufce pospolitego ruszenia. Koncentrując wojska jednocześnie w kilku punktach ułatwiano sobie znacznie kwestię zaopatrzenia. rzecz jasna. 559. VI. VII. Jeżeli plan kampanii przewidywał działanie kilku niezależnych od siebie grup operacyjnych. 329. s.. VII. 28.

Bez względu na długotrwałość wojny poszczególne kampanie wchodzące w jej skład rozgrywały się w okresie stosunkowo ograniczonym.. stosunkowo niewielka liczebność takiej elitarnej armii. s. s. VII. VII. Okres potrzebny na zebranie ruskich drużynników (osadzonych już na ziemi księcia. 35 34 . złożonej wyłącznie z zawodowych wojów. cit. s. s. Akcje tych mniejszych sił. zmniejszała poważnie trudności zaopatrzenia. 10. nie mówiąc już o powszechnym pospolitym ruszeniu. 551. na jakie natrafić musiała w okresie wczesnofeudalnym próba prowadzenia poważniejszych działań wojennych bez przerwy w ciągu dłuższego czasu. VII. Niemożliwością było przede wszystkim przetrzymywanie pod bronią wojowników z pospolitego ruszenia. Henryk II w wojnach z Polsiką ogłaszał powszechną mobilizację na parę miesięcy przed terminem zbiórki. W obu wypadkach mamy tu po stronie niemieckiej do czynienia z rozpuszczeniem wojska do domu po ukończeniu działań zaplanowa nych na dany rok i z ponowną mobilizacją w roku następnym. Istniała przy tym zasadnicza sprzeczność. Zjawisko to spowodowane było szeregiem trudności nie do przezwyciężenia. wojny polsko-niemieckie z lat 1004—1005 i 1015—1017. cit. oczywiście w pobliżu jego siedziby) oblicza B.. pomnożona co najwyżej oddziałami feudalnych możno władco w i stróża zalegającą po grodach36 . Wreszcie. że po stronie polskiej sprawa przedstawiała się identycznie. 493. W przerwach pomiędzy tymi krótkimi okresami maksymalnego wysiłku pod bronią pozostawała tylko drużyna. Możemy się domyślać.I? W dodatku drużynnicy pozostawali w ciągłej gotowości bojowej i nie potrzebowali podejmować poważniejszych przygotowań przed wyruszeniem w pole. 57. W rezultacie główne działania wojenne koncentrowały się na niewielkiej przestrzeni czasu. 16. VI. 341. Nie umiano przy tym stworzyć odpowiedniej bazy zaopatrzenia. Thietmar: op. s. Thietmar: op. Z jednej strony chęć zebrania jak największych sił ludzkich i materialnych wymagała długiego okresu mobilizacji. choć brak na to bezpośrednich dowodów. nie mówiąc już o latach. s. 491.. 327. 407. Rybaków na dwa do trzech dni34 . 51. cit. 51. im. i VII. 329. 19. VI. okres ten musiał poważnie wzrastać. Por. oderwanych od roli czy też rzemiosła. po czym wojsko rozpuszczano. 10. aby je ponownie powołać dopiero w następnym roku dla przeprowadzenia następnej kampanii. Por. z drugiej strony szybkie przeprowadzenie tej ostatniej dawało możność wykorzystania 35 zaskoczenia 3. A. s. s. 327—329. 543. zmierzające do ustalenia sukcesów uzyskanych w kampanii zakończoRybaków: op. W razie mobilizowania ponadto drużyn feudałów. VI. 543. 36 Za typowy przykład rozbicia jednej wojny na dwie w zasadzie zupełnie niezależne od siebie kampanie uważać można m. niezbędnej dla wyżywienia liczniejszych wojsk na przestrzeni bodaj kilku miesięcy.

16. Thietm ar: op. co odgrywało rolę szczególnie ważną. z którymi trzeba było się liczyć już od połowy października. Po tej nauce Henryk II nigdy już nie zaryzykował w walkach z Polską działań zim owych.nej lub też przygotowania najdogodniejszych warunków dla rozpoczęcia kampanii planowanej. do kraju Milczan. 2. wypełniały niekiedy interludium. stan dróg był stosunkowo dobry. powstawały nowe brody. Ten stan rzeczy miał niezmiernie doniosły wpływ na przebieg operacji wojennych w okresie wczesnofeudalnym. 493. 319. włości margrafa Gerona padły ofiarą rabunkowej rekwizycji na rzecz armii cesar skiej zbierającej się na polską wyprawę. Podobne warunki stwarzał fakże mróz w okresie zimowym. s. VII. Por. można było wyżywić wojsko z rekwizycji na terenie działań wojennych 37. zmniejszała się niedostępność bagien. Opóźnienie postępów nieprzyjacielskiej ofensywy mogło niekiedy równać się wygraniu kampanii. Jednocześnie. s. w następstwach swych niefortunnym pokojem. która mogła pociągnąć za sobą całkowite unieruchomienie wojska. a nawet jego zupełną zagładę 38 . a nawet i własnym. cit. Było nią z reguły lato i to raczej późne lato oraz początek jesieni. 37 . ale wówczas wzrastały niezmiernie trudności zdobycia żywności i paszy. Strona zaczepna musiała bowiem dążyć do takich tylko celów strategicznych. 1015. które można było osiągnąć w ciągu dwóch. Ograniczony w założeniu czas trwania zasadniczego wysiłku wojennego zmuszał do maksymalnego wykorzystania najdogodniejszej pory roku. groziło w razie przewlekania działań. cit. dowodzi wyraźnie. Powróćmy jednak jeszcze do działań wojennych prowadzonych w „niezwykłych" porach roku. że główny nacisk kładziono jednak na rekwizycję w kraju nieprzyjacielskim. najwyżej trzech miesięcy odpowiednich dla prowadzenia wielkich wypraw. w początkach lipca. a ponadto liczyć się trzeba było z ustawiczną groźbą nagłej odwilży. a ponadto. wydarzył się w r. w którym nie można było wykorzystać tegorocznych zbiorów na stworzenie zapasów dla wojska. VI. Tak w r. W tych miesiącach (sierpień—wrzesień) zbiory były już ukończone. 1010. zaplanowanych na sierpień — wrzesień. dzięki suszom letnim. wody w rzekach opadały. Podobny wypadek. W r. Przy użyciu wyborowych. 395. a więc w okresie.. Por. VI. 56. w takich samych okolicznościach i prawdopodobnie w zbli żonym czasie. można więc było zabezpieczyć sobie zapasy prowiantu i paszy we własnym kraju. zajętego przez Bolesława. Thietmar: op. 491. a w każdym razie stawiało przeciwnika w sytuacji bardzo pow aż ne j. 38 Nagła odwilż i związana z nią powódź była przyczyną niepowodzenia zimowej wyprawy Henryka II. ibid. choć nielicznych Fakt koncentrowania armii już w ciągu lipca.. Podobne niebezpieczeństwo w postaci nadejścia nieuchronnych słot jesiennych. skierowanej w lutym 1004 r. Strona broniąca się grała oczywiście na zwłokę.. 1005 He nryk I I mus ia ł zrez ygnować z próby zdobycia Poznania i zakończyć zwycięską w zasadzie wojnę kompromisowym. s. Por.

też Z e i s s b e r g : op. in. 283).. Gałaktionow w swym studium szeroko uwzględnia poglądy dawniejszych autorów (m. Czechami. s. 40 Na zależność operacji wojennych od pory roku i na ograniczony czas ich trwania zwraca uwagę Schunemann: op. Działania te zasługują na naszą uwagę przede wszystkim dlatego. 108. Clausewitza. przede wszystkim Niemcy. można było dzięki nim osiągnąć jeśli nie decydujące... a więc drużyn. 23—28. Trzeba jeszcze raz podkreślić. 80—81 i passim. Przeciwnicy jego.. że do zagonów takich nadawało się przede wszystkim wojsko stale.s. cit. zaczerpnięte z pracy radzieckiego generała. s. prowadzone w zimie {ibid. Delbriicka. 4 1 Gałaktionow: op. Polska sztuka wojenna okresu wczesnofeudalnego zna doskonale wyznaczanie celów strategicznych. w lutym (według Korty: op.. doborowych. d) Najazd z Moraw na Bawari — czerwiec 1017 r.40 oddziałów wojska. 291. Na poglądach tego autora opierać się będziemy w dalszych rozważaniach zawartych w tym rozdziale. Por. s. poświęconej w głównej mierze strategii ostatniej wojny. zna niewątpliwie ściśle z nim związane planowanie operacyjne. 62) lub w marcu (według Z a kr z e ws k i e g o: op. (Por.. Pogląd swój uzasadnia szeregiem przy kładów. Być może. 19. Za najskuteczniejszą metodę walki z Polską..) — wiosna r. plan wojny — oto podstawa strategii" 41. jakie istniały w strukturze polskich i niemieckich sił zbrojnych tego 40 czasu 4. 4 1 6. Polskie siły zbrojne • •. 42 Ibid. J. 1007 (według Zakrzewskiego: op. 81). . 4. Stalina. . nie by ło łatwo zorganizować tego rodzaju imprezy. Zeissberg: op. cit. 256 — maj). ci t. w warunkach bardziej niż w Polsce zaawansowanego rozbicia feudalnego. a więc drużyna książęca wzmocniona ewentualnie druży nami możnowładców feudalnych. W naszym wypadku rozważyć musimy więc te kampanie Chrobrego. c) Najazd na kraj Morzyczan (początek wojny 1007—1013 r. W Niemczech XI w. cit. 2 8 7 ). Moltkego sen. to w każdym razie poważne rezultaty.. Jominiego. 1003.. co pociągało za sobą konieczność zastosowania kawalerii. 282. s.. s. 57. wydają się znacznie bardziej skrępowani porą roku. posiada pełną wartość także i w odniesieniu do odległych lat. s . że pozostaje to w związku z różnicami. s. cit. s . s. ci t. s. Wytyczanie i realizowanie celu strategicznego szczególnie jasno występuje oczywiście w działaniach zaczepnych42. Z akrz ew ski: o p. cit. Trudności związane z ko niecznością zaniknięcia całej kampanii w ciągu 2—3 miesięcy (sierpień — połowa października) należały według Schunemanna do najpoważniejszych przyczyn nie powodzenia wielu niemieckich wypraw skierowanych przeciw sąsiadom wschodnim. Zdanie to. ę Z e i s s b e r g : o p . Focha). z kawalerii złożonych oddziałów. cit. że Chrobry stosował je parokrotnie i zawsze z dobrym skutkiem 3J>. Por. :i!) . w których inicjatywa a) Wyprawa do Czech — na przedwiośniu r. „Cel strategiczny.. Połabianami i Węgrami uważa Schiinemamn niespodziewane zagony nielicznych. przy ograniczeniu do minimum czasu trwania operacji. b) Walki w Bawarii — w początku r. cit. Wchodził tu oczywiście w grę moment zaskoczenia. którymi się tu zajmujemy. kierunek głównego uderzenia. 1004 lub w końcu 1003 r..

W kampanii tej. był Kijów.). Jakimow i c z : Szlak wyprawy kijowskiej Bolesława Chrobrego w świetle archeologii.. to jest ponowne osadzenie Swiatopełka na tronie wielkoksiążęcym 44 . zmuszali do rozpraszania wysiłków. 1018 (por. Mają tylko znaczenie orientacyj nych schematów. let: r. s. 623. s. 6526 (1018).) doprowadziła do całkowitego rozbicia sił Jarosławowych i automatycznie wydała w ręce Bolesława Ruś południową. 44 Por. Bolesław zamierzał osadzić na tronie tym swego zięcia Swiatopełka. R. cel strategiczny w praktyce związany jest ze zdefiniowanym obiektem terenowym. Energiczny pościg dał w efekcie kapitulację Kijowa (14 VIII 1018 r.50 strategiczna od początku znajdowała się po stronie polskiej. podobnie jak w każdej wojnie. cit. świetnie wyrobionych* udziałem w długotrwałych wojnach z przewagą cesarską. Do bitwy tej mógł Chrobry prawdopodobnie zgromadzić siły przeważające. Opuścił go dotychczasowy niemiecki sojusznik. nie ulegało więc wątpliwości. Najbardziej charakterystycznym przykładem jest tutaj wyprawa kijowska z r. 29S—305.. szkic 1) 43 . Nastąpiła z kolei realizacja celu politycznego. opierający się w walkach o tron kijowski przede wszystkim na siłach Nowogrodu. 32. I. a więc do zlikwidowania jego armii w warunkach maksymalnej przewagi własnej. 1018. 31. Stoczona w tych warunkach walna bitwa (pod Wołyniem. t. Jarosław występował osamotniony. musiał działać z dala od swej naturalnej podstawy operacyjnej. że Jarosław. jakie dla Polski stanowiło przymierze rusko^niemieckie. że zwrócenie na to miasto głównego kierunku działań polskich zmusi rywala Swiatopełkowego do stoczenia walnej bitwy. dysponował bowiem oprócz własnych wojsk. posiłkami dostarczonymi przez Niemców i Węgrów. też Z a k r z e w s k i : op. 22 VII 1018 r. zagrażający od stepów czarnomorskich a współdziałający z Chrobrym i Światopełkiem. Wszystkie szkice sytuacyjne. Pow iesi' wriem. Cel strategiczny był osiągnięty. zawarte w niniejszej pracy. którego osiągnięcie równać się będzie wygraniu kampanii. a zapewne też jakąś grupą ruskich stronników Swiatopełka. Jarosław pragnął utrzymać opanowany tron kijowski. Utrata Kijowa równała s ię dla Jarosława utracie tronu ruskiego. Wreszcie pamiętać trzeba. Realizując dążenia polityczne w drodze wojny. Pieczyngowie. a więc przy użyciu siły zbrojnej. obie strony dążyły do zrealizowania pewnych założeń politycznycn. VIII. do którego opanowania dążył Bolesław w r. Cel ten powinien doprowadzić-do zniszczenia potencjału wojennego nieprzyjaciela. Thietmar: op. nie są oczywiście szczegółowym odtworzeniem przebiegu zdarzeń. cit. trzeba wyznaczyć cel strategiczny. zbiegłych wraz ze swym panem do Polski. 96—97. s. Takim obiektem terenowym. Por. 621. zagwarantować sobie w ten sposób wpływ na sprawy Rusi i uniknąć na przyszłość niebezpieczeństwa. Ponieważ operacje wojenne rozgrywają się w określonej przestrzeni. 43 .

. Szczególnie jaskrawo wystąpiło to na samym początku omawianych zdarzeń. swych sił zbrojnych tłumaczy się olbrzymią rozległością ruskiego teatru wojennego. s. a co gorsza Henryk zareagował na nią zerwaniem pokoju. 78 i nast . 6526 i 6527 (1018 i 1019). 1005). W wojnie tej.. s. r. Istotnie. przyp. 361. Por. Pozostawienie Jarosławowi możliwości odtworzenia. Bolesław po zawarciu pokoju poznańskiego (w r. s. w oparciu o Ruś Nowogrodzką.. G. 22. nie do Polski. Według wszelkiego prawdopodobieństwa oceniano również bardzo wysoko znakomite zaplanowanie i przeprowadzenie zwycięskich działań wojennych. 363. t. s. I. że w obliczu ponownej rozprawy z Jarosławem Świato pełk uchodzi do Pieczyngów. Opanowanie Nowogrodu wymagałoby nowej kampanii. Trzeba podkreślić. ut arcem regni simul et regem caperet. vel pecuniam congregando suum iter retardavit. 7. wyd. properavit" 45 . Hannower 1838. te ż Thietmar: op. Annales Quedlinburgenses.11 Kampania kijowska budziła podziw współczesnych nie tylko ze względu na bogactwa i wspaniałość zdobytej stolicy ruskiej. Odrębny i nie tak efektowny. szkic 2). s. 1007 (por. Pertz. Widocznie nie móg ł się już stamtąd spodziewać poparcia. Dopiero po 'definitywnej porażce chroni się zapewne ponownie na dworze polskim. Niemniej w ciągu „Rocznik Wołyński". 45 G a l i : op. 97—98. Klęskę tę poniósł sam Światopełk naraziwszy się przez swą dwulicową grę potężnemu teściowi i pozbawiwszy się w ten sposób jego pomocy. r. 33 i 34. traktowanego niewątpliwie jako czasowe zawieszenie broni. jaką zakończyła się walka Swiatopełka o tron kijowski. Wycofanie się w porę z afery ruskiej świadczy niewątpliwie o dużym realizmie politycznym i strategicznym Chrobrego. cit. Scriptorum t. s. lecz już bez udziału Bolesława. zrażonego rozdźwiekami z zięciem.. który jednak żadnych kroków nieprzyjaznych przeciw Jarosła wowi nie podejmuje. w którym zresztą Swiatopełk mylnie uważany za szwagra zamiast za zięcia Chrobrego). III. 1019. VI. cit. „MGH". Chrobry okazał się tu mistrzem w wyznaczaniu celu strategicznego i w jego realizacji 46 . Echo tej oceny wyraźnie dźwięczy w słowach zapisanych przez Galia: „[Boleslauus] Nec statim tamen hostili morę civitates capiendo. lecz również pouczający przebieg miały operacje strategicz ne prowadzone przeciwko Nie mco m na Łużycach w czasie drugiej wojny z Henrykie m II 4 7 . W jednej kampanii można było zająć Kijów i to zadanie wykonał Bolesław w pełni. t. inicjatywa strategiczna znajdowała się na ogół po stronie polskiej. 363—366 (komentarz Lichaczewa. let. 365. II. 1007 do 1013 i rozpadającej się na kilka odrębnych kampanii. I. Akcja ta zakończyła się niepowodzeniem. III. 252—270. mającą na celu rozbicie sojuszu niemiecko~czeskiego i niemiecko-weleckiego. 3 tego rozdziału. Por. ale która nie doszła do skutku albo też raczej doszła. Tam przytoczona dawniejsza literatura. cit. s. 46 Oceny tej nie może zmniejszyć ostateczna klęska. t. sed ad Chyou caput regni. rozpoczął szeroką akcję dyplomatyczną. którą może planowano na r.. 1007. w r. ciągnącej się od r. Por. Powiest' wriem. Powiest' wriem. let. 47 Przebieg wypadków przedstawiam przede wszystkim wed ług Zakrzews k i e g o : op. 1934. 10—103.

52

lat 1007—1013 Weleci i Czesi przeciw Polsce nie walczyli. Być może trzeba w tym widzieć rezultat zabiegów dyplomatycznych Chrobrego. Wypowiedzenie wojny, aczkolwiek nastąpiło ze strony Henryka, było dla Niemców zaskoczeniem. Zaskoczenie to wykorzystał Bolesław, który j uż na w io s nę r . 1 0 0 7 go t ó w b ył d o a k c j i z b r o j ne j . W o b e c z a wo d u a w najlepszym razie wątpliwego rezultatu rokowań z Czechami i Weletami środki obu stron są mimo wszystko zbyt nierówne, aby można było myśleć o definitywnym rozstrzygnięciu konfliktu polsko-niemieckiego przez rozgromienie całych sił Rzeszy. Chrobry, realista w dziedzinie wojny i polityki, zdecydował się na próbę odzyskania Łużyc, utraconych w r. 1005, a odgrywających w systemie obronnym państwa pierwszych Piastów rolę niezmiernej wagi. Oto cel polityczny. Ale w grodach łużyckich, przede wszystkim w najważniejszym z nich Budziszynie, stały załogi niemieckie. Sam Budziszyn był potężną twierdzą, jego oblężenie mogło się przeciągnąć a zwłoka przekreślić wszystkie korzyści początkowego zaskoczenia. Trzeba było tak działać, aby przed rozpoczęciem akcji przeciw Budziszynowi rozbić lub zdezorganizować siły wschodnich feudałów niemieckich. Siły te mogły zagrozić Polakom z dwóch kierunków. Pierwszy z nich to kierunek zachodni, gdzie podstawę operacyjną stanowi Miśnia. Ale gród miśnieński pozostaje w ręku Guncelina, a ten ostatni, niewątpliw y stronnik Chrobrego, na pe wno nie wystąpi przeciw swemu „bratu". Groźniejszy jest więc kierunek północno-zachodni, oparty o potężną twierdzę magdeburską, tradycyjny kierunek wypraw niemieckich na Polskę. Z tej strony trzeba się było zabezpieczyć przed podjęciem próby opanowania Budziszyna. Magdeburg, a raczej jego przedpole, ziemia Morzyczan, oto pierwszy cel strategiczny kampanii r. 1007. Uderzenie, mające zresztą charakter demonstracyjnego, zapewne kawaleryjskiego zagonu, wykonał Chrobry już w maju r. 1007, a więc przed tradycyjną porą wielkich wypraw. Zebrane naprędce oddziały niemieck ie, po d w odzą a rcyb isk upa Tagino na, r uszają z a Po laka mi w pościg, ale szybko zawracają. Możliwe, że powrót ten ocalił Niemców przed zupełną zagładą, jest bowiem bardzo prawdopodobne, że akcja Bolesława miała właśnie na celu wywabienie wojsk nieprzyjaciela poza Łabę, wciągnięcie w przygotowaną zawczasu zasadzkę i całkowite zlikwidowanie. Dałoby to stronie polskiej wolną rękę na Łużycach. W każdym razie w efekc ie akcji majowej Nie mc y byli zaszac howani, związa ni w rejonie Magdeburga, od którego bali się oddalić. W dodatku Polacy usadowili się przy tej okazji na dolnych Łużycach osaczając Milsko od północy i północnego zachodu. Przychodzi kolej na drugi etap kampanii. Celem strategicznym był tym razem izolowany Budziszyn, obsadzony przez ludzi grafa Hermana.

Herman nadaremnie domagał się posiłków od wielmożów z grodów nadłabskich. Magdeburg bał się ryzykować. Miśnia (Guncelin), jak wolno się nam domyślać, sabotowała wszelkie próby walki z Bolesławem. W tym stanie rzeczy załoga budziszyńska po dzielnym, ale beznadziejnym oporze kapitulowała na honorowych warunkach 48 . Całe Łużyce znalazły się znów w rękach Chrobrego. Inaczej przedstawia się strategia obrony. Swoboda decyzji dowódcy strony broniącej się jest z natury rzeczy ograniczona przez inicjatywę przeciwników. Musi on starać się o jak najszybsze poznanie ich planu strategicznego, o zdefiniowanie celów, do których osiągnięcia dążą. Dopiero w zależności od wyników tego poznania może tak rozporządzić środkami pozostającymi w jego dyspozycji, aby przeciwstawić się zamiarom nieprzyjaciół i doprowadzić do ich porażki. Porażka ta w zasadzie wtedy tylko bywa decydująca, gdy strona broniąca się potrafi w odpowiedniej chwili sama uchwycić w swe ręce inicjatywę działań i przejść do kontrofensywy. Musi ona wówczas oczywiście wyznaczyć sobie cele strategiczne i starać się o ich realizację, jak zawsze w działaniach zaczepnych49 . Nawet w dzisiejszych warunkach, w warunkach wojny nowoczesnej, nie można jednak całkowicie wyłączyć możliwości definitywnego wygrania kampanii jedynie tylko w drodze załamania zaczepnych działań nieprzyjaciela bez wydarcia mu inicjatywy 50 . Proble m obrony strategicznej uchodzi za najtrudniejszy proble m wojny współczesnej 51. Wydaje się jednak, że w okresie wczesnośredniowiecznym przedstawiał się nierównie łatwiej. Składało się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim dowództwo strony broniącej się mogło zazwyczaj bardzo wcześnie odkryć plan działań i cele strategiczne przeciwników. Było to rezultatem stosunkowo powolnego tempa działań oraz ograniczonej sieci komunikacyjnej. Nieprzyjaciel miał do wyboru tylko niewiele szlaków, po których mogłaby się posuwać większa armia. Powolność marszu takiej masy ludzi, koni i wozów pozwalała szybko rozpoznać, na który z tych szlaków padł wybór najeźdźców. Ustaliwszy to w porę (często jeszcze przed rozpoczęciem kampanii lub na jej początku) można było bez trudu skupić wszelkie możliwe środki obrony w postaci sił zbrojnych i odpowiednich umocnień na głównym kierunku działań nieprzyjaciela.
Z a k r z e w s k i : op. cit., s. 256 pisze, że w Budziszynie „stał niewielki oddział rycerstwa Hermanowego". Nie wydaje się to przekonywające; Budziszyn musiał mieć do brą załogę. Z niewielk im o ddzia łe m nie wdawa łby się Bo les ław w pertraktacje.
49 50 5 1

4 8

G a ł a k t i o n o w : o p . ci t. , s. 1 4 5 — 1 4 7 . Tak uważa np. Gałaktionow: op. cit., s. 146. Ibid., s. 145.

Ponadto nie ulega wątpliwości, że istniały wówczas znacznie większe niż dziś możliwości uzyskania decydujących sukcesów na drodze działań czysto obronnych, bez przejęcia inicjatywy strategicznej. Musimy tu znów zwrócić uwagę na ograniczony czas odpowiedni dla ówczesnych operacji w wielkim stylu. Wszystko musiało być rozstrzygnięte w ciągu dwóch do trzech miesięcy, przed nadejściem słot jesiennych. Jeśli strona zaczepna nie potrafiła w ciągu tego czasu osiągnąć wybranego celu strategicznego, choćby najsłuszniej określonego, tym samym przegrywała kampanię, a mogła przegrać wojnę. Dodajmy do tego trudną kwestię zaopatrzenia armii w polu, bez dowozu z terytorium własnego, dodajmy groźbę epidemii, wiszącą nieuchronnie nad każdym większym skupieniem ludzkim w okres ie wczes no fe uda lny m, a uzyska my obraz tr udnośc i, z jakimi borykać się musiał w tych czasach wódz prowadzący ofensywę. Trudności te automatycznie ułatwiały zadanie obrońcom. Strategia obronna Chrobrego, występująca w całej pełni w wojnach z przewagą niemiecką, dowodzi, że książę polski doskonale zdawał sobie sprawę z wszystkich okoliczności omówionych powyżej (por. szkic 3). W działaniach jego możemy dopatrzyć sdę trafnego odgadywania strategicznych celów nieprzyjaciela 52 . Widoczna w nich jest doskonała znajomość terenu i jego walorów operacyjnych, a w jej następstwie umiejętność skupienia sił własnych na głównym kierunku działania przy szerokim wykorzystaniu umocnień stałych i polowych świetnie zgranych z naturalnymi przeszkodami53 . Dostrzegamy dalej, że dowództwo polskie dobrze oceniało moment czasu i moment przestrzeni, grając na zwłokę przez twardą obronę miejsc warownych54 , przez przewlekłe działania opóźniające 55 , przez szybkie i głębokie manewry odwrotowe, stosowane w razie doznanego niepowodzenia 5(i , przez uporczywą ,,małą wojnę", zmierzającą do ogłodzenia silniejszego przeciwnika 57. Jednocześnie jednak Bolesław daleki był, nawet wobec przewagi niemieckiej, od rezygnowania z inicjatywy strategicznej. Chwila zatrzymania zdobywczego marszu armii niemieckiej na wschód była zarazem chwilą podjęcia kontrofensywy
Z wyjątkiem tylko kampanii czeskiej r. 1004. O o b r on i e p r z ep r a w o dr z a ńs kic h w r . 1 0 0 5 . P or . T h i e t m a r : o p . c i t ., VI , 26, s. 351; w r. 1010 ibid., VI, 58, s. 395; w r . 1015 ibid., VII, 17, 18, 19; s. 493, 495, 497; w r. 1017 ibid., VII, 59, s. 553. r>4 B u d z i s z y n w r . 1 0 0 4 , T h i et ma r : o p. ci t . , V I , 1 4 , 1 5 , s . 3 3 5 , 3 3 7 , N i e mc z a w r. 1017, ibid., VII, 59, 60, s. 553, 555 oraz VII, 63, s. 559. 35 W a l k i na Ł u ż y c a c h w r . 1 0 0 5 , T h i e t m a r : o p. ci t . , V I , 1 6 , s . 3 4 3 , 3 4 5 , a zapewne t eż w r. 1015 (wypad z gr odu „Ciani"), ibid., VII, 16, s. 493. r>B E wa ku a cja Pr a gi w r . 1 00 4, T hiet ma r : o p . c i t ., VI , 1 2 , s . 3 3 1, 3 3 3 . O dwr ó t z Krosna w r. 1005, ibid., VI, 26, s. 351, 353, i znad brz egów Odr y w r. 1015, ibid., VII, 18, 19, s. 495, 497. 57 Między Odr ą a Wartą w r. 1005, T h i e t m a r : op. cit., VI, 27, s. 353.
53 r>2

polskiej. W ślad za cofającym się najeźdźcą szły oddziały pościgowe, skierowane na jego drogę odwrotu 58 ; wyrastały na tej drodze zasadzki i przeszkody5 !) . Na pograniczne marchie spadały zagony odwetowe, niszcząc podstawę działań przeciwników (i0 . Szczególnie kampanie z lat 1015 i 1017 muszą być uznane za wspaniałe przykłady obrony zaczepnej, w której każdy błąd nieprzyjaciela jest natychmiast wykorzystany dla dania mu dotkliwej lekcji. W latach 1004, 1005 i 1010 ogranicza się Chrobry do obrony biernej, w tym sensie, że większych działań zaczepnych nie podejmuje 61 . 5. Dwa są zasadnicze rodzaje działań armii na wojnie: manewr i bitwa 62 . Tymi działaniami urzeczywistnia dowódca swój plan ofensywy czy też defensywy. Dzięki nim dochodzi do wyznaczonych sobie celów. Istota manewru strategicznego polega na umiejętności takiego pokierowania ruchem sił własnych, aby uzyskać przewagę nad nieprzyjacielem w przewidywanym miejscu i w czasie decydujących rozstrzygnięć. Rozstrzygnięcie to zapada zazwyczaj w bitwie. Umiejętność jej przeprowadzenia wkracza już w dziedzinę taktyki. Manewr strategiczny znany był polskiej sztuce wojennej w czasach Chrobrego. Co więcej, stwierdzić można, że posługiwano się nim bardzo umiejętnie i na bardzo szeroką skalę. Przykładem udanego manewrowania w operacjach zaczepnych jest kampania r. 1007, której przebieg rozKlęska tylnej straży niemieckiej w ziemi Dziadoszan w r. 1015, Thietmar: op. cit., VII, 20—22, s. 497, 499; Annales Quedlinburg., r. 1015.
Zapora strategiczna na Odrze w r. 1015, montowana przeciw zawracającym wojskom niemieckim, Thietmar: op. cit., VII, 20, s. 497. Odcięcie Niemcom drogi odwrotu przez Łużyce w r. 1017, ibid., VII, 61, s. 557: „Neąue tacendum est, qupd alii milites Bolizlavi urbem Belegori dictam XVIII. Kal. Septembr. aggressi et bello eam inpugnantes diutino, Deo gratia! nil profieiebant''; ibid., VII, 63, s. 559: „Cesar autem ... i ter suum nimis arduum ad Boemiam direxit", oraz komen tarz Jedlickiego do tego zdania, ibid., s. 558, przypis 421. W komentarzu tym Jedlicki idąc za Hirschern i Zakrzewskim uważa, że przyczynami, które skłoniły Niemców do zaniechania odwrotu przez Łużyce, były bagnistość tamtejszego terenu oraz jego ogołocenie ze środków żywności. Pogląd ten nie zadowala. Wszystkie poprzednie wyprawy wycofały się mimo wszystko przez Łużyce. Zmiana linii odwrotu wojsk Henryka w r. 1017 spowodowana była niewątpliwie aktywno ścią oddziałów polskich najeżdżających Czechy i wypadających z grodów łużyckich. Perspektywa przebijania się przez te oddziały z głównymi siłami Bolesława na karku nie musiała być zachęcająca. Do zagadnienia tego wrócimy jeszcze omawiając znaczenie manewru strategicznego. 60 Na pad na Miś ni ę w r. 101 5, T h i e t m a r : o p . ci t ., VII, 23. s. 501, 50 3, zag on między Łabą a Muldą w r. 1017, ibid., VII, 64, s. 561. 6 1 D o t yc h ka mp a n ii p or . Z a k r z e w s k i : o p. ci t. , r oz dz. VI i VI I I ; W. Bor t nowski: op. cit., s. 21—32; Kor ta: op. cit., s. 63;—68; Z e i s s b e r g : op. cit.; J e d l i c k i : komentarze do cytowanych powyżej przekazów Kroniki Thietmara. "-' G a ł a k t i o n o w : op. cit., s. 19.
59

:>s

s. przy zapewnionym wspó łdziałaniu Jarosława ruskiego. 36. 303. F r a u e n h o l z : op. oprócz wymienionych. s. także z Frankonii (arcybiskupa Moguncji. 1015 uczestniczyli w wyprawie. Z tego powodu zamierzone współdziałanie Chrobrego. zaopatrzone w obszerne komentarze (te ostatnie w części powtórzone za innymi autorami). 1003 63 stanowił. 286. Bawarowiie.. 1017 ruszyły oddziały. Bawarowie. t. Liczby t e należą do najwyższych w ca łym wykazie. s ..m patrywaliśmy powyżej.. Turyngowde. c i t . Weleci. szkic 4). Wykaz te n jest niekompletny. choć hipotetyczną rekonstrukcję wypadków z r. 1017 Sasi. Ponadt o liczyć się trzeba z obecnością wojsk z Marchii nadłabskich. ograniczyło się do dywersji w kraju G łomaczów. Na wezwanie Ottona II wyprawili do Italii pierwszy 100. Z e i s s b e r g : op. P. 428—433). Por. wyd. cit. s. Ko r t a: o p . B o rt no w s k i: o p . biskupa Met zu). 66 Dla przebiegu obu kampanii por. V. które mogło doprowadzić do zupełnej klęski Henryka II. cit. tzw. cit. dowodzone przez samego cesarza. Szwabii i Bawarii. . ale dzięki celowym i przemyś la ny m r uc ho m w łas ne go wojs ka potra fił z ne ut ra lizować n ie korzystny dla siebie stosunek sił i odnieść poważne. cit. W r. fragment szeroko zakrojonego manewru. 6 4 —6 8 . gdzie cytowane całe źródło. 471. . W obu tych latach książę polski walczył z przeciwnikiem niewątpliwie potężniejszym65 . wojska z Marchii nadłabskich i Czesi. V. „Bibliotheca rerum Germanicarum". 114 03 . Por. 416 (gdzie nie wymienio ny biskup Met zu). 1015 ciągnęli na Polskę: Sasi. Dywers ja t a nie była już w stanie uratować sytuacji sprzymierzonych. 386—393. s. a w r. 222—224. przedstawiającym liczebność kontygensów z Frankonii. W r. opartego na współdziałaniu Bolesława i Henryka ze Schweinfurtu. 1003 daje w swej wspomnianej już a dotychczas nie drukowanej pracy A. c i t . Zagon na kraj Głomaczów w r. s. Ciekawą. cit. w r. K5 Wg H. cit. Grabski. skierowanych jako posiłki dla bawiącego na wyprawie cesarza. biskupów Bamberga i Wiirzburga) i górnej Lot aryngii (arc ybiskupa Trew iru. Zakrzewski: op. decydujące sukcesy 66. Według niego Henryk ze Schweinfurtu rozpoczął powstanie przedwcześnie. Zakrzewski: op. s. też koment arze J e d l i c k i e g o do Kroniki Thietmara (przypisy do księgi VII. Ottonen und Saliern. Berlin 1859. Epistolae Bambergenses cum aliis monumentis permixtae. K r e t s c h m a n n : Die stammesmiissige Zusammensetzung der deutschen Streitkrdfte in den Kdmpfen mit den ostlichen Nachbarn unter den Karolingen.. 191. 301. Jaffe. 152—181. VIII. 396—410.. Dopiero jednak kampanie obronne z lat 1015 i 1017 pozwalają nam w całej pełni ocenić Chrobrego jako mistrza wojny ma newrowej. 403—422. F. Czesi. Główne siły. 1015 Henryk II pra gną ł wykor zystać pos iada ną przewagę s i ł i zaatakować Bolesława na kilku frontach jednocześnie (por. Warto przy tym przypomnieć. jeszcze i Welecd. 2 6— 32 . że arcyhiskupi Moguncji i Trewiru należeli do najpotężniejszych mo żnowładców Rzeszy.. który zresztą nie doszedł właściwie do skutku 6 4 . podążały tradycyjnym T h i e t m a r : op. być może. 419—422. zmuszony do tego niespodziewanymi zmianami w konstelacjach politycznych w obrębie Rzeszy. W r. manewru. Lotaryngii.' oraz Zeissberg: op. Por. s. przynajmniej feudałów duchownych. 126— 147. a drugi 70 pancernych ( loricat i). rozdz. Berlin 1940. W tych pracach cytowane odpowiednie źródła.

sicut ei prius iussum est. grupa północna (Bernard i Weleci) powinna była nadejść przez Pomorze. widocznie dobrze powiadomiony o zamiarach nieprzyjaciela. c) Cesarz zatrzymuje się w rejonie Krosna do czasu otrzymania wiadomości o nie powodzeniu obu grup skrzydłowych. jak się wydaje. poni żej ujścia Warty. VII.. Morawianie uderzając na bawarską Marchię Wschodnią ściągnęli na siebie wyprawę odwetową bawarską i czeską 69. 07 . 19. 283. nie oglądając się na grupy skrzydłowe. 495. a większością swych wojsk bronić linii Odry przed dwoma pozostałymi grupami armii cesarskiej. s. który zdobył Udalryk. 497. s. to jest od Poznania. niepokojona po drodze przez załogi polskie pozostaWedług Bortnowskiego: op. było strategicznie nie do przyjęcia. s. 495. 17. Z dru gą częścią tej hipotezy godzę się w pełni. 27. venire cum nequivisset. per pedites clam missos ei eventum rei et necessitatern inobedientiae indicens. po czym maszerować na Poznań". Plan cesarski przewidywał następnie. Forsowanie Odry na jej pomorskim odcinku. Bernhardus cum suis imperatori ad auxilium. Dopiero wtedy podejmuje odwrót. że nie może przybyć mu na pomoc. 19. znajdował się według Z akr ze ws k i e g o: op. VII.Dux . 68 Za takim domysłem przemawiają następujące fakty: a) Cesarz forsuje Odrę śmiało. który w dodatku oddalałby ich od wyznaczonego celu. . Bolesław.. Według Bortnowskiego: op. W każdym razie Czesi ograniczyli się do akcji na własnym pograniczu.szlakiem na Krosno. związać częścią sił (Morawianie) grupę południową. przyp. musieliby odbyć po przeprawieniu się długi marsz flankowy (przeszło 200 km w linii powietrznej). cit.. Po przejściu jednej przeszkody naturalnej (Odry) wojska najezdnicze stanęłyby zaraz wobec drugiej równie poważnej (Warty). 20. s. Załogi grodów łużyckich miały niepokoić wrogów w czasie przemarszu i opóźnić ich ruchy. strzeżonej przez potężny gród Santok. s. Por. s. wszystkie 3 grupy „miały się połączyć w rejonie Wrocławia. Tak samo nie troszcząc się początko wo o łączność z cesarzem przeprawia się Bernard.. Por. 493. czesko-bawarską. skoncentrowana 8 VII w miejscowości „ Scla nc is fordi" na lewym brz egu Łab y. Thietmar: op. 69 Gród „Businc". zapewne przez Ziemię Lubuską 67 . W ten sposób Udalryk i Bawarowie zostali usunięci ze sceny rozstrzygających wypadków wojennych. domum rediit". wreszcie czeski Udalryk wespół z Bawarami miał wkroczyć na ziemie polskie od południowego zachodu.. b) Po przekroczeniu Odry Bernard stara się natychmiast zawiadomić cesarza. jak możemy się domyślać. na Łużycach. Pogląd ten jest mało prawdopodobny.. ibid. Por. Tymczasem grupa cesarska. Plan tak nakreślony był realizowany bardzo konsekwentnie. Dla spotkania się z Czechami i Bawarami pod Wrocławiem Henryk i Bernard. połączenie wszystkich trzech kolumn po przekroczeniu Odry i wspólny marsz na Poznań — Gniezno68. 27. 18. s. Połącze nie miało zapewne nastąpić na północny wschód od Krosna. na Morawach... jak to miał poprzednio nakazane. 495: . VII. postanowił. Przemawia za tym niedwuznacznie wyczekująca postawa Henryka w tym właśnie rejonie. koło Zgorzelca. 145. cit.. ibid. z pierwszą — nie.... według J e d l i c k i e g o : komentarz do Kroniki Thietmara. cit. cit. Książę saski Bernard wraz z Weletami nadciągał od północy. przekrocz yła tę rzekę I ruszyła na wschód.

497. Cesarz przeprawił się. 495. VII. a więc przeciwnym od rejonu działań armii cesarskiej. 18. Przejścia pod Krosnem bronił Mieszko Bolesławowie... op. Przez ten jednak manewr. że grupa Bernarda w wyścigu z Bolesławem posunęła się w kierunku północnym.. To zerwanie związków pomiędzy dwoma armiami nieprzyjaciela i wyeliminowanie jednej z nich ze sceny wojennej było według wszelkiego prawdopodobieństwa przeprowadzone przez Bolesława z pełną świadomością. 495. Połączenie się z cesarzem uznał Bernard za niemożliwe i zawrócił do domu. dostał wiadomość o porażce oddziału Mieszka pod Krosnem. że wypadu na maszerujących Niemców dokonała za łoga grodu „Ciani". a jednak nie ruszył mu na pomoc. a następnie odsyłać je do obozu cesarskiego 71 . w obliczu której lądowanie było niemożliwe. automatycznie zbliżyłby się do cesarza i mógłby się z nim połączyć bez żadnych trudności.. niemieckiego banity w polskiej służbie. Niemcy i Weleci] per omnem unam navigabant diem. s. cit. 7:1 Wszystko przemawia zia tym. VII. który odrzuciwszy czynione mu propozycje zdrady stawił cesarzowi opór. o czym świadczy obecność tam rycerza Eryka. VII. Opór ten zakończył się porażką. gdzie grupa Bernarda saskiego spotkała się z samym Bolesławem.. 16. Thietmar: op. grupa niemiecka oddaliła się bardzo znacznie od swoich sił głównych stojących w rejonie Krosna 7 : i .. 72 Ibid. a więc na północ. Przede wszystkim tylko płynąc z prądem. dotarli 3 VIII (por. nostri [sc. s. Po wtóre z tekstu T h i e t m a r a. Bernard postanowił wyminąć groźnego przeciwnika . W grodzie tym stał zapewne jakiś oddział drużyny Bolesławowskiej.. epizod ^e zwłokami Hodona. co pozwoliło im na wyprzedzenie jazdy Bolesławowej i osiągnięcie prawego brzegu Odry. że po całodniowej żegludze Bernard znalazł się w sytuacji uniemożliwiającej mu połączenie się z Henrykiem. Tempo marszu Niemców było bardzo powolne. 7 1 Por." "-'.. 19. odrzucając oddziały polskie. 19.. 70 . które odeszły na wsc hód śc iga ne wid ocz nie bardzo miękko.wionę w grodach łużyckich 70 . Książę polski. zapewne ze względu na pośpiech. Do Krosna. w czasie gdy wzbraniał przeprawy Bernardowi. do Wiemy z pewnością. T h i e t m a r : op. VII. Gdyby płynął na południe. odległego o około 150 km w linii powietrznej od Łaby. 493. Sasi i Weleci podjęli próbę przeprawy przy pomocy łodzi. można było osiągnąć szybkość wystarczającą do prześcignięcia dążącej brzegiem kawalerii. cit. natknęli się jednak na umocnienia i na kawalerię polską. wynika wyraźnie. Szczególnie jednak ciekawy był przebieg wypadków na odcinku północnym. s koro mogły w odwrocie zabierać ze sobą zwłoki wybitniejszych Niemców poległych w czasie pościgu. lecz w dalszym ciągu pilnował Sasów i Weletów zmuszając ich do ciągłego przesuwania się w kierunku północnym. cit. s.. wymuszony przez Polaków. szkic 5). że Niemcy nie próbowali zdobywać grodów łużyckich. s. 495. zdobywając się zaledwie na zawiadomienie Henryka o swym odejściu. Por. Podkreślić trzeba. Dzienny wysiłek marszowy wynosił więc około 6 km. ereetis celeriter velis.

Jest to nieprawdopodobne przede wszystkim dlatego. odosobniona armia cesarska znalazła się wobec zebranych w jednej masie wojsk polskich. VII. VI. uchodzi za szczególnie trud ny. a przynajmniej na wiadomości od nich 70 . 329. Oczywi ście zwrotu „quamdiu voluit". 497. mając w dodatku za plecami barierę Odry. quamdiu voluit. tamen potestative. mówi wyraźnie: „Sed anteąuam haec omnia [chodzi o niepowodzenia grup skrzydłowych] cesar comperiret. in hiis partibus fuit".. która dała w rezultacie całkowite zaskoczenie strategiczne strony polskiej i prawdopodobnie przes ądziła wyparcie Bolesława z Pragi. Por..Quod cum eminus dux [sc. cit. 10. że zadanie. który oczekiwał. Nie był on bynajmniej wodzem małej klasy 77 . Ten pierwszy rzut potrafiłaby bez trudu rozbić wyborowa kawaleria Bolesława. że kampania przegrana. 20. s. gdy Bernardowi udało się wylądować. która. a zarazem zamykały przeciwnikowi drogę na Poznań. V/6. multum sollici-tus quamvis parvo uteretur excercitu. Czas był najwyższy. Chrobry po prostu uznał. przypis 86. jakie postawił własnej grupie. Por. Zorientował się. Odwrót ten skierowano nie przez Krosno.oO zwiększenia dystansu dzielącego ich od cesarza. Bolesław. że jedyny ratunek jego własnej armii leży w spiesznym. ponieważ Bolesław wysyłał już rozkazy zmierzające do zatrzymania Niemców na linii Odry. „rzucił się do ucieczki" 74 . aby armia niemiecka przez cały czas po między tymi dwiema datami odbywała marsze na obszarze o niewielkiej stosun kowo rozpiętości. Bolesław] prefatus agnosceret morę solito fugit. Nie posiadając przewagi bezwzględnej książę polski potrafił sobie zapewnić przewagę względną w miejscu i czasie decydującym. 77 Świadczy o tym przede wszystkim doskonale obmyślony i przeprowadzony plan kampanii przeciw Bolesławowi w r. Wojska polskie były tu osłonięte przeszkodą wodną. ale i szczególnie owocny rodzaj manewru strategicznego. natychmiastowym odwrocie... 1004. prawdopodobnie bardziej na południe. jak wiadomo. dostrzegł jednak grozę swego położenia. wyprowadziłaby Niemców w ciągu 28 dni daleko poza granice tego obszaru.. aby omówiony tu manewr Bolesława uznać za ope rację po liniach wewnętrznych. według słów Thietmara. . zostało wykonane i z możliwie największą szybkością ruszył na połączenie z Mieszkiem. a klęska Niemców w ziemi Dziadoszan zdarzyła się 1 IX. 76 Prz e m a wi a ją za t ym nas tę pu ją ce ar gu m e nt y: a) T h i e t m a r : op . Na uwagę zasługuje tu utrzymana w tajemnicy i sprawnie wykonana zmiana g łównego kierunku działań (Czechy za miast Łużyc). ratującego prestiż cesarski. b) Bitwa pod Krosnem odbyła się 3 VIII. zapewne w rejonie Między rzecza. Połączenie Bolesława z Mieszkiem nastąpiło prawdopodobnie poza linią Obry. dość długo na przybycie obu swych grup skrzydłowych. cit. przekraczając Odrę zapewne pomiędzy Krosnem a Głogowem. 74 . Gdy połączenie to nastąpiło. Nawet niewielka szybkość marszu. nie można brać dosłownie. 75 Są wszelkie podstawy. Nie była to ucieczka. co w efekcie dałoby Ibid. Zasadniczy cel manewru strategicznego został osiągnięty 75 . Dopiero pod koniec dnia. jak się wydaje. obliczona na 6 km dziennie. s. Trudno sądzić. Henryk II. Thiet mar: op. ". że łodzie Bernarda mogły za jednym razem przeprawić tylko część jego ■wojsk i to zapewne przede wszystkim piechotę. lecz inną jakąś drogą.. dalej rozdz.

8 1 Według Zakrzewskiego: op. że cesarz odszedł inną drogą. 20. że dla realizacji takiego planu Morawianie musieliby opanować całe Czechy i Bawarię. że akcja tu omawiana miała na celu związanie jak największych sił niemieckich na drugorzędnym kierunku. Posuwano się jak zwykle powoli. 287. Sytuacja wyjściowa była w zasadzie ta sama co przed dwoma laty. nie możemy mieć jednak w tym względzie pewności. 7ł ł . 80 Jedlicki jest zdania. której władcę ogłosił jawnym wrogiem Rzeszy. to dołączenie dokonało się w Dobrymługu. Cesarz gromadził i kierował na Polskę. podobnie jak przed dwoma laty. Margraf Henryk musiał znów. próbując zdobyć 13 IX samą Miśnię. Tak trzeba traktować nieudany zresztą wypad Weletów zwrócony przeciw jednemu z grodów polskich.całkowitą zagładę wojsk cesarza 78. 386. Nie wyłączało to wprawdzie akcji na kierunkach drugorzędnych. 1005. Trudno w to uwierzyć. przyp. 79 Por. siły prawdopodobnie większe niż kiedykolwiek 79 . że działania Morawian mogły doprowadzić do oskrzydle nia armii cesarskiej. dołączywszy się.. być może. pchnął Morawian na Marchię Austriacką.. z interwencją zbrojną swych sprzymierzeńców ruskich (Jarosław kijowski). 65. VII. niż przybył. ale również bardzo pouczający przykład biegle przeprowadzonej strategicznej obrony. Dalszy przebieg wypadków świadczy o przekroczeniu Odry na południe od Krosna. a kcje te jednak miały już tylko c harakter dywersji. która następnie uderzyła na Marchię Miśnieńską. Kampania była zakończona zupełną klęską Henryka II. Cesarz liczył się przy tym. O tworzeniu polskiej zapory strategicznej na Odrze por. Pomimo pośpiesznego odwrotu Niemcy zostali doścignięci na obszarze ziemi Dziadoszan i dotkliwie pobici 1 IX. działać w jednej masie i zabezpieczyć sobie w ten sposób przewagę nad nieprzyjacielem na cały przeciąg operacji wojennych. dopiero podczas marszu 81. zapewne na terenie Ziemi Lubuskiej. szkic 6—8). przyp. Po smutnych doświadczeniach roku 1015 Henryk posta nowił. zapewne szlakiem z r. Główne siły cesarstwa po skoncentrowaniu się w Licykawie pod Magdeburgiem wyruszyły na wschód 10 VII. Thietmar: op. mówi wyraźnie. ibid. Odmienny. jak możemy się domyślać. (wymieniając zresztą w tym czasie z Bolesławem poselstwa) i 9 VIII Ibid. pozostać na tym odległym i drugorzędnym obszarze operacyjnym 8 0 . 550. Maszerowano przez Łużyce. 497. a może i węgierskich. cit. i to wcale nie na próżno. Bolesław uprzedzając koncentrację niemiecką. manewrowej stanowią działania wojenne w r. s. W ślad za resztkami rozbitej armii najezdniczej szedł dalej pościg prowadzony przez kawalerię polską (dowódca — Mieszko Bolesławowie). Możemy sądzić. s. który był już Niemcom względnie dobrze znany.. tak samo jak w czerwcu 1015. Por. Byłoby to zadanie ponad ich siły. 1017 (por. cit. jeśli przyjąć. s. Z cesarzem szli oprócz Niemców Czesi i Weleci.

. 553. którym dowodził Mieszko Bolesławowie.. s. ale o tym za82 . 57. 552— 553. Pora roku również nie stała na przeszkodzie w kontynuowaniu decydujących działań zaczepnych. Bolesław zabezpieczywszy się od wschodu przed niebezpieczeństwem ruskim. 287. Bitwy tej jednak Henryk nie zaryzykował. 59. Jaka była przyczyna tej decyzji? Raz już w r. T hie t ma r: op. cit. przyp. brało udział aż 10 polskich „legionów". 398. » 4 T h i e t m a r: op. VI. Zważywszy te wszystkie okoliczności skłonny jestem sądzić. . Z a k r z e w s k i : op. cit.6. i bi d. Wydaje się bardziej prawdopodobne. ad urbem Gloguam . s. cit.1 osiągnięto Odrę w rejonie Głogowa s2 . wyraźnie mówi. że cesarz dowiedział się o wkroczeniu Mieszka do Czech przed osiągnięciem Odry w rejonie Głogowa. od północnego zachodu przed Weletami. Poczynając od 9 VIII można było jeszcze swobodnie spodziewać się 7—8 tygodni dobrej pogody. Smutne doświadczenia sprzed dwu lat nauczyły go ostrożności. jakimi dysponowali feudałowie dowodzący w zastępstwie chorego cesarza.... lecz jej nie przekraczać 84. też słuszną uwagę Jedlick iego. mapa po s. s. z rozbicia polskich sił zbrojnych.. W związku z tym mamy prawo przypuszczać. przegrali Nie mcy tym samym ka mpanię. 1010 w nieco podobnych okolicznościach dowództwo niemieckie zrzekło się poważniejszych operacji zaczepnych. Tak też ocenił ją Henryk. cit. W zagonie tym. Co prawda Mieszko po dwudniowym plądrowaniu opuścił Czechy. 39 5. 58. .. t ak ja k t o już z ro bili r az w r. że Niemcy maszerowali wprost na Głogów omijając Krosno .. i jak mieli zrobić ponownie w 100 lat później. W rzeczywistości wcale nie możemy być tego pewni. 553: „Cesar . Tutaj oczekiwały cesarza główne siły polskie dowodzone przez samego Bolesława i przygotowane do stoczenia walnej bitwy o przeprawę 8 "'. vemit et provocantem inter sagittarios lat itantes hostem nostros perseąui prohibu it ". Por. było to jednak zrozumiałe ze względu na stosunkowo szczupłe siły. s. jaką cesarz potrafił skupić w swym rozporządzeniu. 59. "•' Tak można rozumieć zdanie Thiet mar a: op. Dowiedziawszy się o napadzie polskim na Czechy uznał go prawdopodobnie za niebezpieczny dla linii swego ewentualnego odwrotu i postanowił dotrzeć wprawdzie do Odry. Thietmar o Krośnie milczy zupełnie. 101 0.. VII. i Bo rtnowsk i: op. VII. Moment ten uważać należy za punkt krytyczny całej wojny. ci t. przeprowadzony przed 9 VIII. Rezygnując ze sforsowania Odry. uważają. że załamanie się ofensywy niemieckiej sprowadzone było polską obroną manewrową. s. kontynuując dywersję morawską i trzymając mocno linię Odry przystąpił już w końcu lipca lub w pierwszych dniach sierpnia do akcji mającej prawdopodobnie na celu zniszczenie głównej armii niemieckiej. Pierwszym etapem tej akcji był zagon na Czechy. że armia cesarska poszła na Głogów przez Krosno. że była to operacja znacznie przerastająca zwykłe wypady dywersyjne. 32. Obecnie ten wzgląd nie wchodził w rachubę wobec potężnej armii.

i to było na pewno bardzo ważne. że nastąpiły prawdopodobnie nieco później. W dodatku. 287—288. 85 Z a k r z e w s k i : op. cit.. Nie bez znaczenia była też prawdopodobnie postawa Udalryka czeskiego i jego wojowników.. . przez Bramę Kłodzką. Z a k r z e w s k i podkreśla zresztą również. lecz do Czech. Niemcza nie pozostaje w żadnym związku strategicznym z Łużycami. Zdar zenia po wyższe mogłyby tu istotnie odegrać rolę poważną. s. Przede wszystkim wydaje się. Tę ost at nią akcję. Najdogodniejsza droga wiodła właśnie ku Bramie Kłodzkiej przez Niemczę. nie wdaje się jednak w jej szczegółową ocenę. cit. sądzi. cesarz nie zawrócił natychmiast. Można "wątpić.ti-2 W sytuacji Niemców podjęcie tego postanowienia równało się stwierdzeniu własnej porażki. Tak przynajmniej sądzić można na podstawie tekstu T h i e t m a r a : op. Możemy się z dużą dozą prawdopodobieństwa domyślać. 61. nadz ie je t e zawio d ły. Wystarczy spojrzeć na mapę. VII. uważa. zapewniało jaką taką swobodę operacyjną na lewobrzeżnym Śląsku.. Zdobycie Niemczy mogło być właśnie taką osłodą bardzo potrzebną dla podtrzymania autorytetu władzy cesarskiej. wyd. s. kt ó r e mia ł y ud er z yć na Po lsk ę o d pó łno c y. już w czasie oblężenia Niemczy. s. aby się pr zeko nać. 80 Jest bardzo możliwe. do kładnie dat owaną. choć dopiero na drugim miejscu. i J e d l i c k i : komentarz do Kroniki Thietmara. 557. Z e i s s b e r g : op. że zamiar zdobycia Niemczy wiązał się z planem opanowania lewobrzeżnego Śląska. Przyczyn i celu tej wyprawy nie rozumiemy dokładnie 8r \ Prawdopodobnie było ich wiele.. s. przepro wadzono 15 VIII. że dla izo lowania od Polski t ych ostat nich trze ba zdobyć właśnie Krosno i Głogów. że Mieszko wtargnął do Czech od strony Niemczy. zresztą sam fakt stwierdzenia na skrzydle własnej armii t ak poważnych i tak akt ywnych sił nieprzyjaciela mógł podziałać deprymująco na dowództwo niemieckie. Pociągało to za sobą automatycznie konieczność odwrotu. że Henrykowi zależało mocno na odniesieniu jakiegokolwiek sukcesu. ze w t ej akc ji wez mą udz ia ł O bo dr yc i. s.. usadowiwszy się w Bramie Kłodzkiej można było osłonić Czechy przed ponownym najazdem polskim 8(i . który wzmiankuje o walkach welecko-polskich równocześnie z opisem napadu Polaków na łużycką Białą Górę. 419. który by osłodził przykrą decyzję odwrotu. cit. Nie wyciąga jednak z tego stwierdzenia odpowiednich wniosków. cit. cit. Za Z a k r z e w s k i m idą Kor t a : op. 66. że już pod Głogowem Henryk postanowił wycofać się nie przez Łużyce. znaczenie posiadania Niemczy dla ko munikacji z Czechami. 288. Jak jednak wiadomo. że załamanie się o fensywnych planów cesarza spowodowane było porażką tych oddziałó w we leck ic h. a co za tym idzie. Z a k r z e w s k i : op. ale nie Niemczę. 553. Nie można wreszcie zapominać o zagadnieniu prestiżu. cytowane. cesarz z całym swym wojskiem stał wtedy już pod wałami Niemczy. czy tak było naprawdę. s. Zajęcie tego grodu zapewniało Niemcom możliwość odwrotu w każdej chwili. co dałoby w rezultacie odcięcie od Polski grodów łużyckich. gdyby nie to. pewne początkowo Henryk nie wiedział. traktuje wyprawę na Niemczę jako imprezę niefortunną. Spo dz iewa no s ię. niewątpliwie zaniepokojonych wieściami z kraju. lecz podjął ekscentryczną i zagadkową wyprawę na Niemczę.

skierowanych na przypuszczalne drogi odwrotu potężnego nieprzyjaciela. D ł u g i i uc ią ż l iw y t e n ma r s z .Bolesław ocenił sytuację natychmiast. NS 87 . Same pojęcia: cel strategiczny. doprowadziło do wygrania kampanii bez rozstrzygającej bitwy. były im. ostatecznie zrujnował wojska cesarskie. 1 października był już Henryk w Menseburgu. potrafiło wyznaczać jasno i trafnie cel strategiczny. manewr strategiczny itp. jak przedstawiały się w okresie wczesnofeudalnym warunki. Jednocześnie dalej niepokojono Czechy. możliwości użycia pisma dla przekazania rozkazu. w których odbywały się czynności dziś nazywane pracą sztabu. samodzielPor. Bitwa ta nastąpiłaby prawdopodobnie. lecz stale jego liczebną i materialną przewagę nad Polakami. zupełnie nieznane. Zabezpieczył Niemczę dosyłając do niej dwukrotnie posiłki. W rzeczywisto ści droga była z nacznie d łuższa ze względu na górzysty teren. Nie dysponowano żadnymi środkami łączności z wyjątkiem sygnału oraz pieszego lub k o n n e g o g o ń c a . meldunku lub instrukcji. W tym stanie rzeczy zbytnie przeciąganie oblężenia zaciekle bronionej Niemczy mogło być dla Niemców zgubne. Wojna dogorywała wśród ponownych najazdów polskich na kraj między Łabą a Muldą. N ie p o s ia d a n o . nadszarpnięte przez grasującą pod Niemczą zarazę i zdemoralizowane świadomością doznanych niepowodzeń. nieudany. Merseburg odległy jest od Niemczy w linii po wietrznej o o k. należało je zwinąć i ruszyć z powrotem do Merseburga okrężną drogą przez Czechy. nie przestając przy tym kontynuować manewrów strategicznych mających na celu całkowite osaczenie armii cesarskiej. posługiwało się szeroko zakrojonym manewrem w skali operacyjnej 89 . 59 do tego rozdziału. 350 km. przyp. Wiadomości o tym napadzie musiały utwierdzać Henryka w postanowieniu odwrotu przez Bramę Kłodzką 87 . Szczególną wagę miał tutaj napad na łużycką Białą Górę. rzecz jasna. 6. M Oczywiście należy pamięta*. ale posiadający groźną wymowę dla stojącego pod Niemczą cesarza. wiążąc ciągle siły Marchii Austriackiej i zapewne demoralizując oddziały Udalrykowe. że wszystkie te umiejętności opanowywali wodzowie wczesnośredniowieczni w drodze praktycznego doświadczenia. A jednak działania poszczególnych. o d b y t y z re s z t ą w s t o s unk o w o s z y b kim tempie 88. Warto jednak rozważyć. Od N iemczy odst ąpiono prawdopodobnie w pierwsze j dekadzie września. N i e z n a n o ma p . gdyby cesarz nie przerwał w porę walk pod Niemczą. Warunki te zdumiewają nas swym prymitywizmem. przesunął gros swych sił z Głogowa do Wrocławia. Skoordynowane działanie kilku samodzielnie działających grup polskich. p o z a b a r d z o nielicznymi wyjątkami. że dowództwo polskie w początku XI wieku znało i umiało wprowadzić w życie zasady planowania strategicznego. przynoszących niemieckiemu wojsku wielkie straty i niwelujących powoli. Staraliśmy się powyżej udowodnić.

Są to wszystko zagadnienia godne podziwu i trzeba przyznać. Szeroko zakreślone plany strategiczne mogły powstać tylko pod warunkiem doskonałej orientacji przestrzennej planującego dowódcy. Niektóre z nich będą przedmiotem szczegółowych rozważań w rozdziale następnym. . trudno zrozumiałe. Wojska dążące z jednej miejscowości do drugiej potrafiły wybrać najkrótszą i najdogodniejszą drogę. poświęconym taktyce. ogarniającej obszary liczące setki tysięcy kilometrów kwadratowych. ludzi XX stulecia.nych grup walczących na bardzo rozległych teatrach operacyjnych wykazywały zdumiewającą koordynację. dla nas.

. 407—408. Świadczy o tym choćby przebieg walki z zaawanturowanym oddziałe m rycerza Thiedberna w lasach łużyckich w r. i nocz. s. Wojskowość okresu feudalnego umiała stosować rozpoznanie i ubezpieczenie. zwłaszcza w wojnach z Niemcami. Przekazów takich źródła pisane. 1005. I. lei. przy czym obaj opierają się o charakterystyczne przekazy latopisów 5 . 157): „ .. t. że w ramach tak zwanej „taktyki rycerskiej" 2 ważne te czynności bywały zupełnie zaniedbywane. jest rozpoznanie i ubezpieczenie. Możemy jednak dzięki nim podjąć próbę ustalenia niektórych. Z tego powodu zasięg rozpoznania jest znacznie mniejszy i ogranicza się do obszaru objętego bezpośrednio przez operacje wojenne. Rozpoznanie * dostarcza nam wiadomości o ruchach wojsk przeciwnika. Ze słów Thietmara dowiadujemy się. 3 Rybaków: op. musiało działać sprawnie. 4 Ośkin: op. oświetlające dzieje polskiej sztuki wojennej w czasach Chrobrego.. cit. A. Zaniedbanie obu tych dziedzin prowadzi z reguły do bolesnych niepowodzeń. ponieważ warto przypomnieć. Należy to podkreślić. Na duże znaczenie działań rozpoznawczych i ubezpiecza jąc yc h w obrę bie t ak tyk i woj sk R us i Kijow sk iej zw raca uwa g ę B. s. 5 Por. i storoże sami nariażiwajtie. Ośkin4. o przeprawach czy też o gotowości obronnej obiektów warownych. dostarczają nam niestety bardzo niewiele. otwsjudu nariadiwsze około woi toże lazitie". s. Rozpoznanie polskie. Ubezpieczenie chroni własne wojska przed nagłym napadem wroga. występujących wówczas form rozpoznania i ubezpieczenia. Polskie siły zbrojne 1 . o stanie dróg. cit. 44. 2 Przez to określenie rozumiemy typową taktykę wojsk Europy łacińskiej w XII—XIV w.. czyli umiejętności staczania bitew. Jednym z podstawowych elementów taktyki. Rybaków 3. a nie wywiadowcy-agenci. a za nim G. np. „Pouczenie" Włodzimierza Monomacha (Powiesi wrievi.ROZDZIAŁ V TAKTYKA 1. którzy niepokoili wojska Rozpoznanie tym różni się zasadniczo od wywiadu. że przeprowadzają je od działy wojska. że Polacy.

s. lecz zapewnił dozorowanie brzegów rzeki na całym wchodzącym w rachubę odcinku. Przedmiotem polskich działań rozpoznawczych były też przeprawy. Ubezpieczenia nadbrzeżne utrzymywały z dowództwem polskim kontakt za pośrednictwem gońców (legati) 9 . 498. kiedy to dwa wysunięte do przodu oddziały " Thiet mar: op.. 7 Ibid. s. nie dyskredytując nigdy posługujących się nim dowódców. które natychmiast zawiadomiły go o niespodziewanej przeprawie cesarskiej. 22. J e d l i c k i : ibid. Pięknym przykłade m tej sprawności jest niefo rtunna bitwa pod Krosne m w r. zupełnie niepotrzebnie polemizuje z tym potępieniem dowodząc.. zanim dokonali przeprawy na jej lewy brzeg'.. 21. . natychmiast dowiedzieli się o samowolnym wypadzie wasali biskupa Arnulfa i przygotowali na nich zasadzkę 6 . 499. 301: „Hic [Bolizlavus] ąualitatem vadorum secreto perąuirens. 155. VI. Obro na ta jest zbyteczna choćby dlatego. że wojownicy polscy doskonale znali ruchy nawet małych oddziałów niemieckich. a polegający na przeprowadzeniu zwiadów pod pozorem pertraktacji. mane facto ipse subseąuitur .". że Tuni mógł przy być do Henryka z rzeczywist ym zamiarem nawiązania rokowań pokojowych. 353: „Quod [niespodziewaną przeprawę niemiecką] eminus agnoscentes Bolizlavi custodes. a tę znajomość mogli osiągnąć tylko dzięki biegle i systematycznie prowadzonemu rozpoznaniu. Epizod ten wywo łał w niemieckiej literaturze przedmio tu potępienie Chrobrego za jego podstęp.. Starannie przeprowadzone badanie przepraw przez Odrę pod Krosnem w r. Odmienny obraz ubezpieczeń ruchomych znajdujemy w opisie najazdu na kraj Głomaczów w r. Hic tandem per tres vel amplius legatos certus effectus amot is propere castris ipse cum suis. fugit".. Wynika z tego. przyp. k t ó r y w r. 345. V. . Rozpoznanie przepraw odgrywało zawsze rolę po ważną. skąd Bolesław zdołał się w porę wycofać jedynie tylko dzięki swym elementom ubezpieczającym (custodes).. że podstęp wojenny.. Wynika z tego niedwuznacznie. 26. s. że Chrobry nie ograniczył się do strzeżenia przejść znanych. Równie starannie prowadzono służbę ubezpieczeń. VII. jest do brze znany i prakt ykowany powszechnie na całej przestrzeni dziejów sztuki wojennej we wszystkich krajach i we wszystkich możliwych okolicznościach.66 cesarskie. VI. s. . triste nuncium ac incredibile seniori suimet celeriter detulerunt. 1005. 1003. 36.. W czasie najazdu na kraj Gło maczów w r. 1005 umożliwiło Henrykowi II niespodziewane sforsowanie tej rzeki i o mały włos nie doprowadziło do całkowitej katastrofy strony polskiej. 1015 udał się pod pozorem pertraktacji pokojowych do osaczonych przez Bolesława wojsk cesarskich w celu dokładnego rozpatrzenia sytuacji tych ostatnich 8. cit. s. użyt y według wszelkiego prawdopodobieństwa przez Bolesława. Na pogr a n i c z u r o z p o z n a n ia i w yw ia d u s t a ła mis j a o p a t a Tu n ie go . 8 Ibid. zatarasowanych zresztą zasiekami. 1005 Polacy zbadali starannie i „skrycie" (secreto) brody na Łabie. że przeprawa ta wykorzystała bród przypadkowo odkryty. 9 Ibid. Warto podkreślić.

Wiadomości.. mogliby wpaść w ręce Polaków. okrz yk i) i świet lnyc h (dym w dzie ń. od składu wojska. jak to wyżej stwierdziliśmy. s. licząc się z tym. 302. s. karbowano na kijach. ale ponadto opanować łacinę. U nas należało nie tylko poznać samą sztukę kreślenia i odczyt ywania liter. cit. rozdz. że niektóre dane liczbowe. Oddziały konne posuwały się stosun kowo szybko. Możemy przy tym przypuszczać. 1015 książę saski Bernard odcięt y nad Odrą od Henryka II wysłał do tego ostatniego pieszych gońców. Zachowania ciszy i niealarmowania krzykiem sąsiednich osad domagał się w r. Por. 19. wozy trzeba było prawdopodob nie rozbierać. 303: „Duae autem phalanges premissae. V. 1 2 Ibid. też komentarz J e d l i c k i e g o : ibid.polskie otrzymały zadanie osłony reszty sił własnych przed niespodziewanym napadem niemieckim 10 . ab internuntiis festinanitibus mox rescivit". providere studebant ". Gońcy zawiadamiali Chrobrego o porażce Mieszka w tymże samym miejscu w r. s. Pociągało to za sobą konieczność wybierania posłańców spośród ludzi inteligentnych. 495: „Hoc [porażkę Mieszka] Bolizlavus. ogie ń w nocy). 1 3 Inaczej mogło być na Rusi. szczególnie trudne do zacho wania w pamięci. VII. których dostarczają źródła pisa ne. którzy dawali gwa rancję ścisłego przekazania powierzonych im wiadomości. Nie należy jednak całkowicie wyłączać możliwości stosowania innych środków łączności. 2. 3. że konni. pieszych używano w sytuacjach wy jątkowych 11 . 36. Z tych powodów dzienny wysiłek marszowy polskich wojsk wczesnofeudalnych przedstawiał się zapewne bardzo rozmaicie. 1 4 Thietmar: op. U/2. a nawet na szczególnie ciężkich odcinkach drogi. 19. V. Szybkość ruchów zale żała. Dotyczą one jednak wyłącznie Ibid. Gońcy krążyli między Bolesławem a jego strażami pod Krosnem. Thietmar nie omieszkał podkreślić tej nie zwykłości (op. s. VII. pozwalają nam w kilku wypadkac h uzyskać dość dokładne dane liczbowe. 1015 12 . Szczególne trudności nastręczało prowadzenie taboru złożonego ze zwierząt jucznych. ubi tunc mansit... 1003 Chrobry od załogi Strzały nad Łabą 14 . a mianowicie różnego rodzaju sygnałów dźwiękowyc h (gra nie na rogac h. Przy na ogół bardzo złym stanie dróg organizacja marszów była we wczesnym średniowieczu sprawą niełatwą. wyżej.. Rozkazy i mel dunki musiały być przekazywane ustnie wobec znikomego rozpowszech nienia umiejętności czytania i pisania 13 . 207. W czasie przepraw. 303. 495). a tym bardziej z wozów 15. przyp.. cit. rzecz jasna. 1 0 5* . 1 5 Por. bo tam pisano i czytano w języku rodzimym. Oczywiście zazwyczaj posługiwano się gońcami konnymi. ne sui aliąuam a marchione molestiam paterentur. ale były znacznie bardziej uzależnione od terenu niż piecho ta. 1 1 W r. dostępnym dla każdego. Zasadniczym środkiem łączności byli gońcy. s. 36. bardziej widoczni. przenosić częściami i składać następnie na nowo.

prowadząca zapewne jakieś tabory. co najmniej kilkanaście dni trwający pościg armii niemieckiej. 1 6 . s. W dodatku droga przebyta rzeczywiście była zapewne znacznie dłuższa niż odległość w linii po wietrznej. a wynoszącą około 480 km w linii powietrznej. tabory). w rzeczywistości zapewne był znacznie większy 18 . 55. Kukieł: Zarys historii wojskowości w Polsce. 503. Wojsko polskie. Szybkość tę osiągnęła już nie tylko wydzielona grupa kawalerii. 1010. Korpusy napoleońskie. 23. że w godzinach dziennych pr zebyto teren znajduj ący się w rękach polskich. a raczej jego siły główne w czasie wyprawy wiedeńskiej przebyły około 400 km w ciągu 15 dni. artyleria. dotarły do rzeki Gany (dziś Jahne) i wróciły znów pod Miśnię. Przytoczone powyżej przykłady pozwalają stwierdzić. VI I I . W czasie wyprawy kijowskiej wojska Bolesława pokonały ogromną odległość dzielącą Wołyń od Kijowa. lecz 22 dni. że wymarsz z Budziszyna nastąpił w ciągu dnia. stanąć pod wałami Miśni. w ciągu 24 dni.działań prowadzonych według wszelkiego prawdopodobieństwa przy użyciu doborowych wojsk konnych. Dorównywała ona wysiłkom marszowym. s. przebywały w ciągu 43—45 dni przeciętnie 22—23 km dziennie 20 . wejście do Kijowa 14 VIII. 391. przechodząc w tym dniu co najmniej 40 km. 1015 oddziały Mieszka Bolesławowica. 6 1 9 . a ponadto miały one za sobą intensywny. Kukieł: Wojny napoleońskie. aby po całonocnym marszu. Dużego również wysiłku dokonały w r. 128. cofającej się znad Odry na zachód 17 . które wyruszyły spod Miśni rankiem 13 IX. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć. lecz cała. gdzie czekał na nich Bolesław.. co oczywiście opóźniło ich ruchy. Warszawa 1927. choćby ze zwierząt jucznych 19 . 2 1 M. bo jeden dzień po chłonęła bitwa. 1 7 Ibid. Na pierwszym miejscu wymienić tu trzeba nieudany zresztą napad na Miśnię w r. dt. odległego od Miśni o około 70 km w linii powietrznej.. 6 2 1. Kraków 1929. a wieczorem wkroczono w obszary nieprzyjacielskie. że oddziały te spustoszyły całkowicie kraj między Łabą i Ganą. VI. że sprawność ruchów wczesnośredniowiecznych wojsk piastowskich jak na stan ówczesnych dróg była znaczna. Przeciętny wysiłek dzienny wynosił co najmniej 20 km. piechota. 99. duża na owe czasy armia. Por. 3 2 .6 km dziennie21. 20 M. 3 1 . Dowodzi to tego. 1 8 Bitwa pod Wołyniem rozegrała się 22 VII. uchodzącym w historii wojen za bardzo duże. dt. Należy podkreślić. T h i e t m a r : op. s. 393. Przytoczone tu przykłady odnoszą się do wojsk o mieszanym składzie (jazda. s. Na marsz pozostawało więc prawdopodobnie nie 24. uzyskując średnią szybkość 26. że samej szybkości marszu w wyprawie kijowskiej nie można uważać za argument Polacy wyruszyli zapewne z Budziszyna. rankiem. maszerujące wyjątkowo forsownie z obozów nadmorskich pod Ulm. a jeden wejście do poddającego się miasta.. w którym oddział polski przebył w ciągu jednego dnia odległość około 70 km 16 . Ze względu na planowane zaskoczenie całą drogę odbyli prawdopodobnie bez dłuższych wypoczynków. 501. » T hi e t m ar : op. s. VII.

22. wyszedł na tym jak najgorzej. cit. 57. . a nawet wsi europejskich26 . 353. 59. że prawdopodobnie panował już u nas w tym czasie zwyczaj maszerowania bez zbroi i przywdziewania jej dopiero bezpośrednio przed bitwą 27 . VI. że ludzie wczesnego średniowiecza. prosty i skuteczny we własnym kraju. Gali.. VII. VII. II. Wreszcie w r. mógł się okazać ryzykowny na obszarze etnicznym nieprzyjaciela. żyjący w warunkach bardziej naturalnych. 351. VI. 16. VII. 1017 przemarsz z Licykawy przez Dobryług do Głogowa (około 300 km w linii powietrznej) trwał 31 dni (10 VII—9 VIII). Natomiast szybkość ruchów wojsk niemieckich w czasie wypraw na Polskę we wczesnym średniowieczu była znacznie mniejsza. 24 Ibid. O marszu oddziałów polskich przez nieprzyjacielski kraj bez użycia przewodników wspomina Gali opisując najazd Bolesława Krzywoustego na Kołobrzeg. Natomiast Henryk II. 55. że wczesnośredniowieczna kawaleria ruska osiągała przeciętny dzienny wysiłek marszowy równy około 50 km. 343. T h i e t m a r : op. 341. 407. VI. posługujący się w r. s.. s. 27 Brak bezpośredniej wzmianki o zdejmowaniu przez wojska polskie pancerzy w marszu. 18. VII. cit. 345. s. 1009 (napad na Miśnię) jako przewodnicy wojsk polskich działają Łużyczanie. Wojsko bywało wówczas zdane na własne siły.. s. s. s. 1005 według wszelkiego prawdopodobieństwa również łużyckimi przewodnikami. 407. Thietmar: op. 26. VI. 28. ibid. 1005 przebyły one trasę Licykawa—Dobry ług—Krosno—Międzyrzecz (około 300 km w linii powietrznej) w ciągu 38 dni (16 VIII—22 IX). s. VI. Por.2 R y b a k o w: op. trzeba dodać. 95. a w marszu „komunikiem" z zapasowymi końmi mogła przejść 120 km w ciągu jednego dnia 22 . że uzyskano wówczas dzienny wysiłek marszowy przekraczający 10 km. s. s. 495. poświęconych organizacji marszów we wczesnym średniowieczu.. Wynika z tego. 491. s. s. Por.. opisując przemarsz Niemców koło Głogowa .przemawiający za wyłącznie konnym składem wojsk Bolesławowskich biorących udział w tej operacji. 27. Dla porównania trzeba przypo mnieć. 553. 1005 25 . 1015 przejście trasy Sclancisfordi—Ciani—Krosno (około 150 km w linii powietrznej) trwało 27 dni (8 VII—3 VIII). 19.. Por. 58. cit. Musimy jednak pamiętać. Przeciętna szybkość wynosiła nieco ponad 10 km dziennie.. 391. z czego trzeba odliczyć 7 dni straconych nad Odrą 23. 25 Ibid. a kierowali się światłem gwiazd. Polacy chcąc zaskoczyć nieprzyjaciela szli rozmyślnie pustaciami. Sposób ten. VI. cit. mieli niewątpliwie zmysł orientacji wyrobiony bez porównania silniej niż dzisiejszy mieszkaniec miast. 22. op. Natomiast w świetle uwag. Dla uzupełnienia całości rozważań. 551. 493. VI. s. cit. co dawało niespełna 6 km dziennie 24 .. W terenie mało znanym lub nie znanym zupełnie posługiwano się przewodnikami spośród ludności miejscowej. 395. 28 W r. 23 Thietmar: op. Rybaków: op. W r. cit. s.. W r. 343. s. O stosowaniu tej zasady na Rusi — por. a więc taki sarn jak w r.

s. s.. 1010 30 i r. w czasie bitwy pod Wołyniem. czy też mokradłem. 32 Ibid.. cit. 55. cit. castra metari pontesąue necessarios parare iubet". 10 1 0 p i sz e.. Niewątpliwie najprostszą formą przebycia rzeki było przejście jej w bród. s. 393. odnosząc przez to zdecydowane zwycięstwo 32.. 621. mających na celu ułatwienie armii polskiej przeprawy przez rzekę 33 . 394. Tak dwukrotnie przeszedł Łabę Bolesław w r. wyżej rozdz. in. 28 Thietmar: op. Większe arterie wodne można było przekraczać bez użycia środków pomocniczych tylko w niektórych punktach i przy niskim stanie wody. przede wszystkim wodne. 36—37. r. Umiejętność obróbki drewna była w r. O przygotowaniu mostów przez Niem ców nad Odrą w r. I. 31. czy miano do czynienia z rzeką większą lub mniejszą. że w początkach XI wieku nie znano u nas jeszcze użycia oddzielnych wierzchowców do pochodu a oddzielnych do boju. Wreszcie w r. 1018. 301—303. co J e d l i c k i : ibi d. 1015 31. Sposób ten stosowano zapewne z reguły przy przejściu rzeczek niewielkich i płytkich. że wśród wojów Bolesława istniały wydzielone oddziały odpowiadające dzisiejszym saperom. 6526 (1018). Czynnikiem poważnie utrudniającym ruchy większych mas ludzi i koni we wczesnym średniowiecz u były liczne przesz kody naturalne. w czasie najazdu na kraj Głomaczów 28. W drugim wypadku nagły przybór Łaby zmusił Polaków do wycofania się na prawy brzeg rzeki. VI.. tłumaczy: w „szyku bojowym". . 97. 1003. zależnie od tego. ż e pr z ech o d zi li o n i „ g r eg a ti m e t lo r ic a ti ". W rzeczywistości należałoby przełożyć: „okryci zbroją". co uratowało gród miśnieński przed grożącym mu upadkiem.: „Bolizlavus [po prz ybyciu nad brzeg Bugu] . że u Thietmara łączy się z nim wzmianka o przygotowaniu mostów. że zdanie to wyraża raczej „pium desiderium" niemieckiego kronikarza. 391. VII. . 29 Por.70 które poczyniliśmy powyżej (w rozdz. przejawiającą się m. s. Podobnie przebywała Łabę kawaleria polska podchodząc pod Miśnię w r. Wojska polskie stosowały przeprawę w bród często i to nawet na rzekach większych. s. wyrazić całkowitą gotowość wojsk niemieckich do stoczenia bitwy. przeprowadzając poprzednio staranne rozpoznanie brodów 29 . w przywdzianiu pancerzy. 501. Kronikatrz chciał w ten sposób. Ten ostatni epizod jest tym bardziej interesujący. 351. s.. 26. Powiesf wriem.duża część wrogów utonęła w Łabie". s. 33 Thietmar: loc. . należy sądzić. że przy powrocie .. Nie mamy powodu wątpić w prawdziwość tej wzmianki. VI. 1005 ibid. VIII. 3 1 Ibid. woj sika polskie sforsowały w bród Bug w obliczu zaskoczonego nieprzyjaciela. 30 Thietm ar: op. let. Thietmar podaje. Nie daje jednak ona podstaw do domyślania się. można jednak podejrzewać. t. V/l. III) odnośnie do wyposażenia wojsk bolesławowskich w konie. V. Przeprawiano się przez nie w różny sposób. cit. 23.

mamy prawo sądzić. 499. nie przez rzekę zresztą. 26. II/2. 19.. VII. ściśle zabudowane. 40 Por. opisując walki pod Krosnem w r. ni Liuticios diu tardantes expectarent. Dłuższe postoje liczniejszych wojsk przybierały zapewne formę biwaku. polegającego na pośpiesznym kładzeniu pomostu. składające się z kilku. 495. 405. s. 10. 1015. 351. s. Zasadniczą podstawą walk zaczepnych prowadzonych przez wojska Chrobrego było szerokie wyzyskiwanie momentu zaskoczenia. 1015 35.71 tak rozpowszechniona we wczesnośredniowiecznej Słowiańszczyźnie. zbudowanego zapewne z bierwion i faszyny.. s. 37 Ibid... w najlepszym razie kilkunastu budynków. s.. Doskonałym tego przykładem jest bitwa. VI. Zbierał łodzie Henryk II w r. grody i podgrodzia. W łodziach przebył Odrę Bernard saski w r. Znalezienie kwater dla większych mas ludzi i koni było bardzo trudne. Drobne osady. 20. W Polsce bolesławowskiej łodzi różnego rodzaju na pewno nie brakło i niejednokrotnie odgrywały one rolę ważnego środka przeprawy 38. O szerokim używaniu łodzi do przepraw i komuni kacji w sztuce wojennej Rusi pisze Rybaków: op. VI. O namiotach w obozie polskim wspomina Thietmar. Sposobu tego. hostes in tentoriis improvisos opprimerent". II/2. 26. VII. że nawet w czasie wypraw podejmowanych siłami drużyny książęcej i drużyn możnowładców feudalnych nie brakło w wojsku przed stawicieli klas upośledzonych. Oprócz mostów używano łodzi. dostarczają nam końcowe wydarzenia wojny r.. 89 Thietmar: op. cit. 353: „Hii autem [pierwszy oddział niemiecki. Ogromna większość wojsk musiała się zadowolić namiotem lub szałasem. 36 Ibid. Duże osady.pod Wołyniem. który dokonał przeprawy]. cit. qui precesserunt. 329. 1005 41 . użyły wówczas woj sika cesarskie 39. Prawdopodobnie ciężar ten spadał w pierwszym rzędzie na chłopów z pospolitego ruszenia 34. 38 Por. w r.a przez to również nie sprzyjały zakwaterowaniu oddziałów wojskowych. nie rozwiązywały zagadnienia. s. Bolesław wygrał ją przede wszystkim dzięki przeprowadzeniu zdecydowanego natarcia całą swą siłą w sposób zupełnie nieoczekiwany przez nieprzyjaciela. Jarosław Nie ulega wątpliwości. 34 . Przykładu innego sposobu przeprawy. posiadały w obrębie swych wałów duże zagęszczenie ludności. że funkcje wojsk technicznych mogli doskonale spełniać właściwie wszyscy woje. 1005 nad Odrą 37 . lecz przez bagna. 1004 nad Łabą36. 35 T h i e t m a r: op. VI. cit.. wyżej rozdz. 4. Ponieważ pomosty tego rodzaju były niewątpliwie bardzo rozpowszechnione na całym obszarze Polski wczesnofeudalnej. 4 1 Ibid. że w razie potrzeby umieli się nimi posługiwać i polscy wojownicy 40 . s. wyżej rozdz. Tylko najwybitniejsze osobistości mogły w nich znaleźć dach nad głową.

6524 (1016). górują jednak niewątpliwie nad Thietmarem żywością i plastycznością opowiadania o samej bitwie. a szykował się do przewlekłej obrony linii Bugu. który bez związku ze swymi grupa mi skrzydłowymi sforsował przeprawę pod Krosnem. wyd. oraz Annales Quedlinburgenses. Byli to zapewne wybitni ludzie z najbliższego otoczenia cesarza. wbriedie w rieku i po niem woi jego. doprowadziła do otoczenia i zniszczenia przeważnej części wojsk cesarskich. jakbyśmy to dziś powiedzieli). 621. przynajmniej w jej ostatnich fazach.. mógł powstać jedynie tylko na podstawie osobistego przeżycia. cit. Uwagi te dotyczą wprawdzie raczej czasów późniejszych. musiała święcić triumfy. 1015. Jarosław' że nie utjagnu ispołczitisja i pobiedi Bolesław' Jarosława". Ten sam moment zaskoczenia dostrzec można w przebiegu bitwy stoczonej z armią niemiecką w ziemi Dziadoszan w r. Powiest' wriem. Zdecydowawszy odwrót przeprawił się z powrotem przez Odrę (uprzedzając zarządzenia dowództwa polskiego. Pertz. ale za to należał do uczestni ków bitwy z 1 IX. let. s. 97: „[Bolesław] wsjed' na kori. Prawdopodobnie znajdował się on w samym kotle i wydobył się stamtąd w ostatniej chwili. 78 i nast. I. s. 43 Cały przebieg wydarzeń omawia Thietmar: op. G. VIII. Por. W ten sposób stał przez trzy miesiące nie kto inny. s. W tych warunkach taktyka zaskoczenia i zdecydowanego natarcia. cit. Scriptorum t. często nie dostrze gają związku pomiędzy różnymi wypadkami kampanii. reprezentowana przez Bolesława. Biskup merseburski nie uczestniczył w wyprawie r. 408. choć bardzo ogólnikowe. 497. ale i w latach współczesnych omawianym przez nas wypadkom spotykamy się na Rusi ze zjawiskiem długotrwałego wysta wania walczących stron na dwu przeciwległych brzegach rzeki. Harcnower 1838. W związku z powyższym można by przyjąć. III. też Thietmar: op. uwagi na temat znaczenia pozycji obronnych w taktyce wojsk ruskich podaje Rybaków: op. znacznie zresztą bardziej skomplikowana od wołyńskiej. 42 . VII. 96. Tak szczegółowy opis terenu i szeregu epizodów walki. jak właśnie Jarosław Włodzimierzowicz nad Dnieprem naprzeciw Swiatopełka w r. i to dobrze poinformowanych o całości prze biegu zdarzeń. szkic 9): Henryk II. Charaktery styczne. raczej nie ucze stniczyli. znalazł się w wyniku udanych manewrów Bolesława wobec połączonych i przeważających sił polskich. zmierzające do zatrzymania Powiest' wriem. r.. że informator Roczników był rycerzem. 31. a przede wszystkim tak zna komity obraz beznadziejnej atmosfery całkowitego otoczenia (kotła. 6526 (1018). 20—22. Gwałtowne sforsowanie rzeki przez Polaków postawiło go w sytuacji bez wyjścia. s. let. Ryzyko przeprawy działało odstraszająco w równej mierze na obu przeciwników. 1016. a relację swą oparł na opowieściach świadków naocznych. cit. nie zajmującym szczególnie wybitnego stanowiska. s. Roczniki pomijają cały szereg ważnych zdarzeń. dzięki czemu mógł oczekiwać od nich szczególnie poważnych wysiłków.. s. r. Bitwa ta. 1015 43 .72 prawdopodobnie nie liczył się z możliwością stoczenia bitwy 22 VII. t. I. t. W interesującej nas bitwie. Por. 499. „MGH". Warto podkreślić różnicę pomiędzy obydwoma źródłami. Warto przy tym jeszcze dodać. że władca polski potrafił doskonale wykorzystać moment psychologiczny i zagrać na ambicji swych wojów. Rozpatrzmy jej przebieg (por. Jego oddziały nie uszykowane do bitwy musiały ulec uderzeniu strony przeciwnej 42 .

. Dalszy marsz. VII. w miejscu bliżej nam nie znanym. Pomimo tego Jedlicki t łumaczy libid. jedynej drodze. który szedł trop w trop za nieprzyjacielem i prawdopodobnie dobrze zdawał sobie sprawę z jego położenia. zatrzymał parlamentariusza polskiego. . Natknęłyby się frontalnie na jego tylną straż i ugrzęzłyby na miejscu w przewlekłej. to jest natychmiast po ukończeniu przerzuconego w ciągu nocy przez ba gna po mostu.. a nie chcąc. s. 499. cit. 20. Piechurzy polscy ruszyli prawdopodobnie na prze łaj przez las. ibidem. gdy główna siła niemiecka przebyła niebezpieczny pas bagnisk 4 4 . Gros wojsk cesarskich odeszłoby tymczasem spokojnie na zachód. Bolesław postanowił użyć piechoty.. Stłoczone na jednej. dopóki całe wojsko nie przeszło. a tylko ten mógł doprowadzić do przynajmniej częściowego otoczenia i zagłady nieprzyjaciela. Taki przekład zupełnie zmienia myśl oryginału i wypacza obraz sytuacji. w tych warunkach beznadziejnej walce z tą ostatnią. aby wyminąć obozujących Niemców i przeciąć im jedyny kierunek odwrotu. . Dla zyskania go książę polski wyprawił do cesarza opata Tuniego pod pozorem nawiązania rokowań pokojowych licząc. Odesłał go dopiero wtedy. Na ich wschodnim brzegu pozostała jednak jeszcze mocna. Rozstrzygnięć tych nie dałoby rzucenie do natarcia oddziałów kawaleryjskich. Przeprawę rozpoczął tak szybko. że napadnięto go w miejscu zajętym w ciągu poprzedniej nocy przez obóz całej armii niemieckiej. margrafa Gerona " T h i e t m a r : op. nie można było wykonać kawalerią." itd. którą przeszedł Henryk II. wojska cesarskie znalazły się w krytycznej sytuacji. Niemcy zatrzymali się więc na postój nocny w „ciasnym miejscu" (in angusto loco) i przystąpili do moszczenia przejścia przez moczary. napotkały przed sobą pasmo bagien. pisze wyraźnie: „[Caesar] . Mogłyby one posuwać się tylko po tej jednej drodze. . tylna straż pod dowództwem arcybiskupa magdeburskiego Gerona. Ruchu oskrzydlającego.zatrzymał go. bez sztucznych ułatwień.. aby przejrzeć podstęp wojenny. był niemożliwy. zdecydował się na szukanie decydujących rozstrzygnięć. że Henr yk z go d z i s i ę p r z y na j m n i e j na n a w ią z a n i e r o z mó w n a t e n t e ma t i opóźni swoje odejście. s.. niemożliwe byłoby zniszczenie oddziału Gerona. że Gero ze swymi ludźmi nie zdążył jeszcze przejść bagien.go właśnie na linii tej rzeki) i odchodził na zachód poprzez ziemię Dziadoszan. dertinetur". biegnącej — jak się możemy domyślać — podmokłym lasem. jak tylko to było możliwe. aby Bolesław dowiedział s ię o tym. Cesa rz był jednak dość sprytny. niedostępnym dla pancernej jazdy i taborów. Z dalszych słów Thietmara wynika wyraźnie. Bolesław. Gdyby całe wojsko niemieckie istotnie przebyło feralną cieśninę i oddzieliło się nią od pościgu polskiego. Na obszarze tej ziemi. [opata Tumi] quousque omnis pene exercitus factis in precendenti nocte pontibus paludem transcenderet preiacentem. 496): . Realizacja tego planu wymagała jednak dość długiego czasu.

s. Opowiadanie biskupa merseburskiego nie wydaje się jednak w tym szczególe wiarogodne. 21. które ze względu na swą ceną były w Polsce wczesnofeudakiej tylko bronią bogatych. in. co przemawiałoby przeciwko naszej hipotezie. cit. Po stronie Polaków. Wydawszy trzykrotny okrzyk bojowy45 piechurzy ruszyli do natarcia przygotowanego wyrzuceniem wielkiej ilości strzał. VII. illos spiculis iaculisąue excludamt". Trzecie uderzenie polskie rozbiło oddziały nieprzyjacielskie. a do takiej właśnie walki niewątpliwie doszło przy likwidacji tylnej straży niemieckiej w omawianej bitwie. Pancerna kawaleria niemiecka znajdowała się jednak w sytuacji uniemożliwiającej wykorzystanie jej głównego waloru — miażdżącej siły szarży. W ten sam sposób pobił swego czasu Mieszko I WichNiestety. jak brzmiało to zawołanie. prowadzący do całkowitego otoczenia. że Niemców w rozsypce zabijano strzałami: „[Polacy Niemców] separatos sagittis fallentibus perdunt". Nastąpił pogrom. 1015 dała w rezultacie jedną z najcięższych klęsk. ale zakończyły miecze.. że strzała i łuk. Jej przebieg pozwala nam zaobserwować parę dalszych elementów taktyki natarcia. co jest łatwo zrozumiałe ze względu na nierówność uzbrojenia obu stron46. topory. Musimy wziąć pod uwagę. 78: „[Polacyl Hos recessus gladios. Wagę tego argumentu osłabiają zresztą dwie okoliczności: po tpierwsze miecze mogli mieć ostatecznie i niektórzy piesi wojownicy. po wtóre słowa Rocznika mogą być po prostu tylko zwrotem retorycznym. 48 45 . z które^go się ją wyrzuca. nie wiemy. być może. Uderzenie nastąpiło niespodziewanie. 499. s. stosowanej przez wojska polskie. mówi wyraźnie. piesi tarczownicy. można z dużym prawdopodobieństwem uznać za typowy dla sztuki wojennej Polski wczesnofeudalnej. reszta poległa lub poszła w niewolę. Bitwa w ziemi Dziadoszan w r. wysłany przez cesarza dla pogrzebania zwłok poległych 47. Arcybiskup i palatyn przebili się i ocaleli.74 i palatyna Burcharda. s. Bitwę tę rozpoczęła broń miotająca. Thietmar: op. przynajmniej z początku. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na wyraźne dążenie do zniszczenia siły żywej nieprzyjaciela przez manewr oskrzydlający. VII. 499. Za udziałem jazdy polskiej w ostatniej fazie bitwy przemawia też. wykonany skutecznie dzięki wyraźnemu współdziałaniu broni głównych (piechoty i konnicy). 22. a więc pancernych — jeźdźców. tekst odpowiedniego przekazu Roczników kwedliriburskich. po stronie Niemców pancerna konnica. biskup miśnieński Idzi. jak wiadomo. gdzie mowa jest o zabijaniu Niemców m. włócznie. mieczami (Annales Quedliriburg. są zupełnie nieprzydatne do walki wręcz. cit. Manewr taki. W tym czasie nadciągnęła przedzierająca się przez lasy piechota polska.. ■ " Thietmar: op. Przemawiałby za tym fakt obecności księcia na polu bitwy wkrótce po jej ukończeniu. Według wszelkiego prawdopodobieństwa w ostatniej fazie walki wzięła udział także i kawaleria polska pod wodzą Bolesława. "Niemcy trzymali się dobrze i dwukrotnie odrzucili Polaków.. jakie kiedykolwiek ponieśli agresorzy niemieccy w czasie wojen z Polską. Zastał go tam.

Por. c i t . Por. 1126. 501. M a n e w r u os kr z y d l a j ą c e g o . VII. trafną ocenę sytuacji. 49 Warto podkreślić. który pozwalał na właściwe wykorzystanie owoców zwycięstwa. 1015 do oskrzydlenia oddziałów pieszych świadczy o doskonałym wyczuciu terenu i o elastyczności myśli taktycznej 49. 12 8. VII. 1015 dał w efekcie definitywne pognębienie tych wojsk 5 1 .. III. też wyżej przebieg bitwy z 1 IX 1015. s.. 67—68. j e d n o s t r o n n e g o u ż y w a t eż B ol es ła w K r z yw o u st y w b it wi e p o d Na k łem. że wykorzystywanie wszelkiego rodzaju cieśnin dla zorganizowania napadów lub zasadzek na silnego przeciwnika jest zapewne charakterystyczną cechą taktyki całej Słowiańszczyzny we wczesnym średniowieczu. Dało to w efekcie niewątpliwie poważne osłabienie siły odpornej nieprzyjaciela i zniwelowanie różnic w uzbrojeniu. cit. 52 Por. 48 . Poprzedzona gradem strzał piechota polska mogła uderzyć wręcz na pancerną jazdę niemiecką. Użycie przez Chrobrego w r. cit. O ile możemy się domyślać. Thietmar: op. że z podobnym użyciem piechoty spotykamy się u rzutkich dowódców także i w znacznie późniejszych okresach dziejów sztuki wojennej. Dowództwo polskie rozumiało przy tym dobrze. i to już na rachunek samego Bolesława. Godna uznania jest uporczywość tych uderzeń. Podkreślić wreszcie trzeba. 955. mimo początkowych niepowodzeń doprowadziły one w końcu do pożądanego rezultatu. że nie można uzyskać poważniejszych sukcesów ścigając nieprzyjaciela wprost po linii jego marszu i starało się wyprzedzić go w uchwyceniu przepraw na najważniejszych przeszkodach terenowych 53 . co jest zresztą zupełnie zrozumiałe i nie wymaga komentarzy. Widzimy dalej. kiedy to Chrobry próbował wyprzedzić Henryka II w obsadzeniu linii Odry.. 50 Trzeba zresztą stwierdzić.76 mana i Wolinian. Pościg po walce nad Bugiem w r. 23. W i d u k i n d : l o c . że natarcie przygotowano przez gwałtowne użycie broni miotającej. G a l i : op. Wśród nich na pierwszym miejscu wymienić należy bitwę nad Reknicą w r. 497.. 5 1 Sama bitwa 1 IX jest właściwie operacją pościgową w wielkim stylu. Nawet po osiągnięciu linii Łaby nie były one w stanie stawić czoła naciskającej je konnicy polskiej i tylko czynniki atmosferyczne (nagły przybór Łaby) uniemożliwiły Polakom zdobycie grodu miśnieńskiego 52. Pościg reszty wojsk cesarskich po zniszczeniu ich t3^1nej straży w r. s. pościg prowadzono przede wszystkim przy użyciu kawalerii. 1018 doprowadził Bolesława bez boju do Kijowa. Po pomyślnej bitwie lub też po zmuszeniu nieprzyjaciela do odwrotu następował energiczny pościg. P or . Szereg interesujących przykładów przytacza Schiinemann: op. s. i niepomyślną wyprawę Lotara I przeciw Czechom w r. że polskie oddziały oskrzydlające były wówczas złożone z kawalerii 48 . Thietmar: op. P or. ponawianych trzykrotnie. 1015. z tą tylko różnicą. Natarciu towarzyszyło wznoszenie okrzyków bojowych. cit. 1. cit. gdzie bliską zagłady była armia Ottona I. 53 Tak było przynajmniej w r. s. 20. 65. umiejętność wybrania czasu i miejsca najdogodniejszego dla szukania rozstrzygnięć decydujących 50 .

1008. Typowym przykładem takiej operacji jest zdobycie Lubuszy w r. 55. s. cit. veniebat". a nastający niebawem dzień pozwala na uporządkowanie pomieszanych w walce oddziałów 59 . o którym wprawdzie Thietmar nie wspomina.... Sztuka wojenna Polski wczesnofeudalnej znała dobrze regularne oblężenie i szturmy prowadzone przy użyciu machin oblężniczych 5 4 . Machin tych u żywa załoga Niemczy. świeżo doprowadzona przez Niemców do stanu obronności i opatrzona silną załogą. s. kiedy to czujność nieprzyjacielskich ubezpieczeń maleje. VII. VI. wolno si ę jednak domyślać. V. 57 Ibid. że w razie potrzeby umiano się nimi posługiwać i przy zdobywaniu grodu. jest poważnym argumentem przemawiającym na korzyść tej hipotezy 56 .. 391. Tak samo nagłym napadem próbowali zdobyć Miśnię wojownicy Bolesława w r. cit. W przeciwieństwie do przykładów przytoczonych wyżej Budziszyn uległ w r. ale którego z wielkim prawdopodobieństwem możemy się domyślać.. Z tekstu kroniki wynika niedwuznacznie... s. skoro Bolesław przed rozpoczęciem walki wzywał załogę do kapitulacji przez wysłanych spe■"'■' W opisach wojen Chrobrego wzmianki o machinach wojennych po stronie polskiej napotykamy w Thietmarowej opowieści o walkach pod Niemczą. s. 55. VI. . 26... Efekt taki trudny byłby do osiągnięcia. Uprzywilejowaną porą tego rodzaju działań była prawdopodobnie chwila poprzedzająca bezpośrednio świt. 1012 55 . trzeba jednak stwierdzić. VII. 39. 114 i passim. 59. Tak samo o świcie rozpoczął Chrobry zagon na ziemię Głomaczów w r.. 60. Nagłe napady wyborowych. 110. Por. s3 Thietmar: op. 56 Ibid. s. 555. 353. Por. 1009 57. „Porta aperitur et multorum sanguis effunditur'. cit. ibid. 36.76 Bardziej skomplikowanie przedstawia się kwestia oblegania i zdobywania twierdz. 80. ibid.. 23. 1007 na skutek regularnego oblężenia połączonego z blokadą. 58 Ibid. Podobnie postępowali Niemcy. została zdobyta jednym szturmem i w ciągu jednego dnia. VII. cit. 60. co prawda w obronie. s. a Mieszko Bolesławowie w r. 1015 58 . VI.. T h i e t m a r : op. 393. 423. s. że szczególnie chętnie posługiwała się znów zaskoczeniem. 59 Ibid. 351. Znano wreszcie też i walki nocne: W nocy przebiła się odsiecz polska do oblężonej Niemczy.. Fakt. a nde w szturmie. II. że twierdza ta.magna Poleniorum caterva in primo diei crepusculo Albim transgressa usąue ad portam civitatis. 301. Por.. 501. II. ciemność nocna sprzyja skrytemu podejściu. 555. prawdopodobnie wyłącznie lub w przewadze konnych oddziałów oddały w ręce Bolesława niejeden gród. VI. O zaskoczieniu nie mogło tu być mowy. s. Thietmar: op. O machinach wojennych używanych przez Polaków przeciw grodom pomorskim w czasach Bolesława Krzywoustego wspomina wyraźnie Gali: op. 1005 Odrę pod Krosnem również o świtaniu. 391: „. że Polacy wdarli się do środka Lubuszy przez bramę. 44. Zasada ta obowiązuje zresztą przy wszystkich napadach opartych na zaskoczeniu. s. Por. gdyby nie mo ment zaskoczenia. s. Henryk II sforsował w r.

na Czechy (pod wodzą Mieszka) w lipcu r. VII. też T h i e t m a r : op. Por.557. 149. s. VI. inne natomiast pełniły rolę ubezpieczenia 67 . 363. 559. wyżej rozdz. (i:) Ibid. VII. 1017 6 4 . Ibid. Por. Za podstawę Bolesławowskiej taktyki natarcia uznaliśmy szerokie zastosowanie momentu zaskoczenia. 303. 36. s. Powodem ich użycia była może chęć przejścia Sudetów mało znanymi drogami. VI. V. s. Natomiast ponownego napadu na Czechy w tymże samym roku 1017. VII. 303. 365. niedostępnymi dla konnych. wzięcie jak największej ilości jeńców i łupu. 34. VII. V/l (o rozpoznaniu i ubezpieczeniu). cit. których zadaniem jest zniszczenie kraju nieprzyjacielskiego. Por. 112 Ibid. Przez termin „zagon" (niejednokrotnie pojawiał się on już w pracy niniejszej) rozumiemy takie operacje bojowe. 64. 6 1 60 . 553. 301. s. 5. 65 Ibid. 23. 1003 C2 . T h i e t mar: op. s. 57. P o r . s. z których jedne zajmowały się braniem jeńców i łupu oraz działaniami niszczycielskimi. Taktyka obrony była natomiast Ibid. "7 T a k i p o d z i a ł w i d z i m y w c z a s i e n a j a z d u n a k r a j G ł o m a c z ó w . VII. s. przy równoczesnym unikaniu rozprawy z większymi siłami wroga. Operacje te starano się przeprowadzić jak najszybciej i objąć nimi możliwie jak największy obszar. 33. 1015 i 1017). 497. G a l i : op.. Typowym zagonem konnym było spustoszenie ziem między Łabą i Ganą przez wojów Mieszka w r.. III. Tutaj też trzeba prawdopodobnie zaliczyć najazdy:. W czasie samej akcji pustoszenia kraju nieprzyjacie lskie go oddział wykonujący zagon dzielił się na kilka grup.. Por. 551. Obraz większych działań o charakterze zaczepnym. cit. gdyby nie uzupełnić go rozpatrzeniem kwestii zagonów.. s. napady prowadzone z Moraw na Czechy i bawarską Marchię Wschodnią. lecz w porze nieco późniejszej. V. 61. Wynikało stąd.i 4 cjalnie parlamentarzy i zawierał z oblężonymi rozejm na 7 dni. 36. Nie będziemy tu wyliczać wszystkich znanych nam ze źródeł pisanych. s. Thietmar mówi przy tym wyraźnie o „nieprzerwanych szturmach" (assidua impugnacio).. choć od reguły tej trafiały się wyjątki. 22. 1007 63 . IV (o kampaniach r. nie byłby kompletny. a bardzo licznych zagonów wykonanych przez wojska Bolesława. " 4 Ibid. 549. s. 1110.. na kraj Głomaczów w r. s. Ten sa m w zasadzie pod ział stoso wał Bo lesław Krzy wousty w czasie najazdu na Czechy w r. Hti Zaliczyć tu trzeba przede wszystkim. 59. które cierpiał gród ze strony Polaków 60 . cit. 555. też wyżej rozdz. 503. 501.. 19. że niektóre z nich miały zapewne przede wszystkim charakter dywersji strategicznej i dążyły w pierwszym rzędzie do związania i usunięcia z teatru głównych działań wojennych jak największej części sił nieprzyjaciela c<i .. VII. że posługiwano się w nich głównie kawalerią. na kraj Morzyczan w r. typowych dla polskiej sztuki wojennej w czasach Chrobrego.. dokonały oddziały piesze65. 1015 61 . Trzeba jednak podkreślić.

W r. wyżej rozdz. Według wszelkiego prawdopodobieństwa umocnienia te polegały na zawaleniu zasiekami brodów i przejść. 19.. V/l. "•. przyp. przyp. Partie brzegu mniej ważne obejmowano dozorowaniem72 . W grodach i wokół nich. na linii Odry w latach 1005 69 i 1015 70 . s. Pozycja obronna okazała się tak silna. poważnie przeprawę i przyczynił się do wymanewro wania północnej grupy wojsk niemieckich z terenu rozstrzygających wy padków wojennych 74. wyżej rozdz. że dopiero specjalnie wysłany doborowy oddział niemieckich pan cernych utorował drogę dla reszty wojska. IV/5. Najważniejsza rola w walkach obronnych przypadała niewątpliwie pieszym łucznikom. musiały mieć charakter drugorzędny. albo też od trafnie wybranych. 1015 pojawia się ponadto odwód taktyczny. spotykamy się z polskimi umocnieniami polowymi. wyżej rozdz. s. Oni to obsadzili przejście przez Rudawy 75 . 7 1 Z opisu Thietmara: ibid.. 18. 329. 7J Por. 495. 17. s. 73 Por. VI. 70 Ibid. 493. złożony z kawalerii 1 przenoszony szybko w zagrożone miejsce. VII. Pomiędzy poszczególnymi członami całego ugrupowania istniała łączność 73 . Nad Odrą w r. a nawet przewozów przez rzekę. na spodziewanych kierunkach silniejszego naporu nieprzyjaciela koncentrowano zapewne większość własnych oddziałów. 68 . Ze względu jednak na dalszy przebieg wypadków wydaje się. Uniemożliwiało to.oparta na wysokiej umiejętności wykorzystania umocnień i naturalnych przeszkód terenowych. Węzłami tak zorganizowanej linii oporu były grody nadrzeczne. z natury obronnych obiektów terenowych. że chodzi tu o Odrę. 351. 68. nie znamy ani jednej prowadzonej w oderwaniu od fortyfikacji polowych lub stałych. W pierwszym z tych trzech wy padków wojownicy Bolesława — nie wiemy.. 1005 71. niszczyli Thietmar: op. Umocnienia nad Bobrem. 7> Por. 497. Tak przedstawiały się walki w górach czeskich w r. cit. 10. nie wynika jasno. V/2. VI. Wśród licznych bitew obronnych. 26. 1015. stoczonych przez ówczesne wojska polskie. czy też nad dolnym Bobrem.. czy też może raczej Czesi — zablokowali w jakiejś cieśninie górskiej drogę wiodącą przez Rudawy. jeśli w ogóle istniały. czy byli nimi w tym wypad ku Polacy. 1004 (iH. ale też i na łodziach. których położenie wiązało się zresztą z najważniejszymi punktami przeprawowymi.Por. a również w r. 66. a przynajmniej bardzo utrudniało przeprawę nie tylko w bród. Odwód ten umiejętnie użyty utrudnił Niemcom. M Ibid. Z tego powodu obrona w polu przybierała z reguły charakter boju 0 przeprawy. czy umocnienia polskie znajdowały się nad Odrą.

Osaczonej przez wojska Henryka II Niemczy dwa razy dosyła Chrobry posiłki w ludziach79. Por. 555. por. 77 76 . 1015 80. 15. 65. nasmołowanych szmat itp. 59. W ostateczności przychodziło do walki wręcz. 5. Por. 1005 ~r> . 335. Cytowany tu wielokrotnie K. cii. s. 497. 61. 60. 553. że stali mieszkańcy grodu nie wystarczali do obrony jego wałów. Pomyślna obrona nieznanego grodu przed Weletami w r. 1017. 1017. s. por. 59. s. s. ibid. T h i e t m a r : op. s. s. * 2 Tak było pod Niemczą. 337. Podobnie w 100 lat później przy syła Krzywousty posiłki dla zagrożonego Głogowa.spoza zasieków oddział Thiedberna w r. s. Thietmar: op. VII. ibid.. 335. s. 337. VII. VII. choć bynajmniej nie wyłącznie. Por.. 559. VII. 1017 77 . 82 Machinami wojennymi (zapewne przede wszystkim tymi.. cit. 345. 60. G a l i : op... 1004.. Takie właśnie walki staczali wojownicy polscy broniący Budziszyna w r. Walki pod grodem „Ciani". 335. Polskie i w ogóle słowiańskie umocnienia oraz umiejętność ich obrony stały na bardzo wysokim poziomie. 80 Por. Na szczególnie wysokim poziomie stała w Polsce wczesnofeudalnej umiejętność obrony twierdz. oraz ibid. na nich starał się naprowadzić Niemców pod Głogowem Chrobry w r. 22. 132—133. VII.. cit. 493. 59.. nie bez racji..Thietmar: op. 1004 Henryk II o mało nie zginął od strzały polskiego łucznika. cit. s. Thietmar: op. s. 557. 15.. a niemiecki rycerz Hemuza padł od zrzuconego mu z wałów na głowę kamienia żarnowego. VII. Obrona twierdzy rozpoczynała się walkami na jej przedpolu. sukcesem obrońców 78. 79 Por. VI. 8 1 Pod Budziszynem w r.. Por. s.. Thietmar: op. cit. por. ibid. 1004 i grodu „Ciani" w r. 553. Postawienie grodu na stopie obronnej polegało przede wszystkim na zwiększeniu jego załogi. Schiinemann widzi w nich. por. cit. 14. 555. 493. 555. Machiny oblężnicze nieprzyjaciela niszczono „ogniem rzucanym z wałów". III. VII. Wynika z tego jasno. 4. 16. VI. VI. Nieudana obrona grodu „Businc".. 14. 78 Nieudana obrona Budziszyna w r. W okresie wojen prowadzonych przez Bolesława Chrobrego cały szereg grodów polskich przechodziło oblężenie. s. 559. VII. VII. Thietmar: op. VII. 63. Pomyślna obrona Niemczy. jeden z najpoważniejszych czynniPor. por. cit. Thietmar: op. VI. ibid. Pomyślna obrona nieznanego grodu (może Brześcia?) przed Rusią w r. ś|bid. ibid. 561. Załoga dokonywała wypadów mających na celu utrudnienie napastnikom całkowitego osaczenia warowni i przecięcia jej połączeń ze światem. cit. 337. s.. 15. 60.. Por. 62. s. 16. Szturmy odpierano rażąc przeciwników z broni miotającej oraz zasypując wszelkiego rodzaju pociskami zrzucanymi z wałów 81. por. . prawdopodobnie więc płonącymi strzałami lub pękami zapalonych pakuł. 's. które służyły do miotania wszelkich pocisków) posługiwali się zresztą i oblężeni 83 . M W Niemczy. Oblężenia te kończyły się zazwyczaj. 19.

pluribus ibidem relictis rebus. Następował odwrót. że nie uległ panice i zachował całkowit ą przyto mno ść umysłu. 62^-77. znalazło się w trudnej sytuacji z powodu nieoczekiwanej przeprawy wojsk n ie mie c k ic h. nigdy odwrót nie zamienił się w ich całkowitą katastrofę. Widać z tego. Najbardziej charakterystycznym przykładem umiejętnie przeprowadzonego odwrotu jest bitwa pod Krosnem. Niemniej niebezpieczeństwo było groźne. Wojska Chrobrego cofały się często. który.. jak wiemy. ci t. Bolesław nie uciekł na pierwszą wieść o niemieckiej przeprawie. 56. Z tych powodów umiejętnie i sprawnie przeprowadzony odwrót jest sprawdzianem zdyscyplinowania i siły moralnej żołnierza. Oznaczała konieczność odtworzenia obrony w głębi kraju. Z jeszcze większym prawdopodobieństwem możemy się domyślać. skąd T h i e t mar mógł znać tak szczegółowo przebieg wypadków w polskim obozie. Nigdy jednak. cit. że wszystkie choćby najbardziej celowe zarządzenia obronne nie wystarczały. Wydaje się jednak niewątpliwe. Rezygnacja ta oznaczała całkowitą zmianę planu strategicznego. Decyzja ta była ciężka. Nie wyłączone. Thietmar: op. fugit". s. broniące z powodzeniem przejść przez Odrę. s. W tym stanie rzeczy Bolesław postanowił odwrót. 353: „Hic tandem per tres vel amplius legatos certus effectus amotis propere castris ipse cum suis. Opór pękał pod uderzeniem nieprzyjaciela. lecz starał się o sprawdzenie tego faktu. że Henryk II miał w otoczeniu Bolesława swoich agentów. Natomiast odwrót szybki i głęboki łatwo przemienia się w paniczną ucieczkę. co gorsza rezygnowało ze starannie umocnionej linii Odry. że niejedna wiadomość przedostawała się do Niemców w czasie stosunkowo częstych różnego rodzaju pertraktacji. VI. Zdarzało się jednak. że o niektórych sprawach tego rodzaju był zupełnie dobrze poinformowany. 85 S4 . Mówimy postanowił. które decydowały o niepowodzeniach niemieckich wypraw na wschód w okresie wczesnego średniowiecza 84. jak sądzić można. Gros sił Bolesława. S chune mann: o p. Ścigający je nieprzyjaciel z reguły napotykał po pewnym czasie ponownie zorganizowany opór. że decyzja Chrobrego była rezultatem głębokiego namysłu i trzeźwej oceny sytuacji. Oczywiście po zostaje kwestią ot wartą. 6.80 ków. Niedwuznacznie przemawia za tym tekst Thietmara 85 . prowadzącą cofające się wojsko do całkowitego rozprzężenia. a niejednokrotnie już wspominana w ciągu nasz ych rozważań. Wojsko polskie opuściło obóz i tabory.. stoczona we wrześniu 1005 roku. 26. O d w r ó t zb yt p o w o ln y i z b yt pł yt k i m oż e ją narazić na ponowną bitwę i ostateczną już klęskę. a energii i zimnej krwi dowódcy. J e d yn ie t ylk o p e w na z w ło k a w s z e re ga c h na j eź d źc ó w i sprawnie działająca po naszej stronie służba ubezpieczeń uratowały Polaków przed całkowitym zaskoczeniem. jest szczególnie niebezp ie c z n y d la k a ż d ej a r mi i. bo mamy bardzo poważne powody do sądzenia. nie poszły polskie siły zbrojne w rozsypkę.

IV/5. wyżej: rozdz. jak Krosno na linii Odry. że po przejściu Odry Niemcy nie spotykali początkowo żadnego oporu. Nieco zbliżony przebieg. I tu zaobserwować można tę cenną cechę Bolesławowskiej sztuki wojennej: umiejętność rezygnowania z rzeczy ważnych dla ocalenia najważniejszych.81 Dzięki tym ofiarom ocalono jednak żywą siłę zbrojną. Poznań był przy tym zapewne takim samym węzłem na linii Warty. choć nie tak dla Polski korzystny. że w związku z nadchodzącą jesienią sam przez się działał na korzyść strony polskiej. Warto przy tym zwrócić uwagę na szybkość i głębokość odwrotu polskiego. dopiero na linii Warty (z ośrodkiem w Poznaniu) czekały na nich główne siły Bolesława 86 . Thietm ar: op. Godna podziwu elastyczność dowództwa polskiego. Czas ten był zresztą bezcenny także i dlatego. « 7 Por. 27. 1015 Chrobry wykonał gwałtowny odwrót znad Odry. s. VI.. natrafili na partyzanckie oddziały polskie. nakładając drogi. Niemcy szli z Krosna na Poznań przez Międzyrzecz. 7. a wraz z nią ocalono możliwość odrobienia wszystkich poniesionych strat. pisząc o Bolesławie: . działające na przedpolu tego grodu. ale omijając szczególnie silnie zabagniony odcinek Obry. Tą najważniejszą była w obu omawianych tu wypadkach zdolna do dalszej walki żywa siła zbrojna. miał odwrót Bolesława z Pragi87. Cofnięcie się tak daleko wstecz dało Chrobremu czas potrzebny na zreorganizowanie wojska i zmontowanie nowej pozycji obronnej. 12.. Mimo wszystkich sukcesów odniesionych w ciągu dwu lat na polach walk od gór czeskich po Międzyrzecz Henryk II znalazł się w sytuacji mocno niepewnej i musiał zakończyć kampanię pokojem wątpliwej wartości. Dopiero między Międzyrzeczem a Poznaniem. s. 19. sforsowanej przez Sasów i Weletów księcia Bernarda. s. Niemcy dobrze już wiedzieli.. którego wielką wagę we wczesDomysły te są oczywiście tylko hipotezą. Polskie siły zbrojne 86 . nie uszła uwagi obserwatorów strony przeciwnej. 353. nawet w grodach. Świadczą o tym niedwuznacznie dalsze działania Bernarda 89 . Gdy w r. posunięcia Bolesława były słuszne. Prawdopodobnie dopiero za Międzyrzeczem spotkali się Niemcy z działalnością partyzanckich oddziałów przeciwnika. 331 . Jak wiemy. m oże nawet dopiero na 2 mile od Poznania. cit. wygranie czasu. cit. VI. Thietmar określił to jako zwykły manewr polskiego władcy. jeśli wziąć pod uwagę tekst T h i e t m a r a: op. 495. Stosowanie ich miało oczywiście na celu zwolnienie tempa marszu najeźdźcy. z którego wynika dość wyraźnie. jak ocenić tę ucieczkę. 89 Por. Nie wydaje się ona jednak nie uzasadniona. które tak zręcznie umiało uchylać się od niebezpiecznych rozstrzygnięć. W ścisłym związku z operacjami odwrotowymi pozostawały operacje opóźniające. 88 Ibid: VII. zachowując jednocześnie swobodę operacyjną i nienadwerężoną odporność moralną swego wojska.more solito fugit" 88 .

nofeudalnej strategii obronnej niejednokrotnie już podkreślano w pracy niniejszej. a główne siły polskie musiały rozpocząć gwałtowny odwrót na linię Warty. . na niszczeniu dróg i przepraw.. U Thietmara. Mam tu na myśli wypad załogi grodu .. wysyłanych po żywność i paszę — krótko mówiąc : na stosowaniu działań partyzanckich. . VI. wygłodzonej i zapóźnionej armii niemieckiej 93 . 9:! Ibid. Widzimy tu i podstawionych przewodników 90 . irwida eorum malignitate tardatur". 343.Ciani" w r. opierającej się na linii Odry. katastrofa oddziału Thiedberna. VI.cum hostem ex latere abdito nocentem . 345: „Hic [wojsko cesarskie] ducibus oorruptis et sua defendere cupientibus. partyzanci polscy.. cit. zwróceni przeciw siłom głównym nieprzyjaciela. pojawiają się w sposób wyraźny właściwie tylko raz jeden. że opóźnianie polegało w pierwszym rzędzie na niespodziewanych.. oderwanych oddziałów wojsk cesarskich92 . że źródła pozwalają nam poznać te działania raczej na drodze wnioskowania pośredniego niż na podstawie bezpośrednich wzmianek. 9 1 Ibid.. gdy walki pod Krosnem skończyły się niepowodzeniem. 1005. 345: „.. Prowadzone umiejętnie. na podstawianiu mu fałszywych przewodników. 353: „Excercitus autem in colligendis frugibus caeteris ąue rebus necessariis divisus magnum ab imsidiantibus inimicis sustinuit damnum". Główną rolę odgrywali tu piesi łucznicy. i niszczenie z zasadzki drobniejszych. comperiret [Thiedbern przedsięwziął wypad na własną rękę]". s. VI. na urządzaniu zasadzek w cieśninach wszelkiego rodzaju. pomijając omówione wyżej wypadki z r. których pokonywanie zabiera cenny czas i podkopuje siły armii najezdniczej przed czekającą ją walną rozprawą. 1015 Thietmar: op. 1005. Szczególnie wyrazistego obrazu akcji partyzanckiej dostarcza pierwsza faza kampanii r. na znoszeniu drobnych oddziałów wroga. 92 Ibid. W oparciu o teksty źródłowe możemy sądzić. Trzeba jednak stwierdzić. 27. stały się one niewątpliwie jedną z przyczyn. 90 . sprawa działań partyzanckich stanęła znowu na porządku dziennym. 22. Niemcy w swym marszu przez pograniczną puszczę polsko-łużycką napotykają cały szereg przeszkód. i niespodziewane napady zagrażające bokom niemieckich kolumn 91 . s. 22.. które uniemożliwiły dalszą ofensywę znużonej. Wszystkie te przeszkody zorganizował Bolesław na dalekim przedpolu swej głównej pozycji obronnej. s. Wielkie znaczenie działań partyzanckich w kampaniach prowadzonych przez Chrobrego przeciwko Niemcom nie ulega wątpliwości. per solitudines paludesque circumductus ad modum gravatur et. Gdy pozycja ta nie wytrzymała próby. Wzmianek tych mamy niewiele. o których tylekroć z niechętnym uznaniem wspomina Thietmar. ne cito ad hostem ledendum perveniret. demonstracyjnych napadach na boki i tyły maszerujących kolumn nieprzyjaciela.

cytowany wyżej wypadek z. wysłany przez Henryka II na pobojowisko 1 IX 1015 r. 16. 1004 pod Budziszynem. Por. 335. wyżej rozdział IV/5. jak trepanacja czaszki 97 . tak poważnego zabiegu operacyjnego. 132: „ .ąuod cesar Poloniam introisset. spotkał się z wszel kimi ułatwieniami ze strony zwycięzców 98 . III. młodego Hodona. 94 . znajdując na to czas nawet w chwili niepomyślnej walki. Mało zbadaną i bardzo trudną do zbadania.. ibid. drugie — to troska 0 poległych. Chowano ich zazwyczaj na polu bitwy. viris et equis obsessione diutina fatigatis. s. cit. s. którego poległy był wasalem.. VI. 499.. Zwłoki własnych. poważniejszych znaczeniem wojowników odsyłano zapewne w ich rodzinne strony 10 °. 18. 1015 Miesziko Bolesławowie bezintere sownie odsyła do obozu cesarskiego należycie opatrzone zwłoki swego przyjaciela. ąuibusdam militum interemptis. W każdym razie biskup miśnieński Idzi. Jego kronika informuje nas o zarządzonej przez księcia ewakuacji rannych 96 oraz o dokonywaniu. . aliisque domum cum eis dimissis. Pierwsze — to troska o rannych i chorych. Bolezlauus . zapewne tuż po bitwie. ąuibusdam etiam sauciatis. dapifer Woyslauus in vertice tale signum audacie comparavit. Hemuzą. VII. 4. s.zwrócony przeciw armii dowodzonej przez samego cesarza 94 . . 13. 333. gdzie mowa o pogrzebie dostojników poległych 1 1X1015 r. 22. s. Por. s. wypłacany przez osoby za interesowane w zapewnieniu zmarłemu wiecznego spoczynku. Polacy unosz ą ciało Hemuzy i odstępują je za okupem grafowi Henrykowi. cit.. 78: „.. Thietmar: op. 495. 14. Por. VII. audito pro certo.... wydzielonych grup na drugorzędnych kierunkach operacyjnych występują znacznie częściej 9 5 . 499. W niektó rych wypadkach odsyłano ciała kurtuazyjnie bez żadnego wynagro dzenia ". Dywersyjne działania samodzielnych. Mówi nam o niej dopiero Gali i to w odniesieniu do początków XII stulecia. 8.. 98 Thietmar: op. Dużo natomiast mamy wiadomości z początków XI wieku.. cit. VII. Por. ale zarazem wyjątkowo interesującą kwestią jest zagadnienie służby zdrowia we wczesnofeudalnych wojskach polskich. . quo vix cum extractis ossibus operatio sagax medici liberabit". 97 Ibid. "" Gali: op.. Pod Krosnem w r. '•'•"■ Por. na podstawie której moglibyśmy się dowiedzieć czegokolwiek o istnieniu w obrębie jego sił zbrojnych zorganizowanej opieki sanitarnej. w celu pogrzebania zabitych Niemców. Za zwłoki te następnie pobierano okup.. 501.. 22. VII. Ibid. 99 W r. też ibid. poświęconych zbieraniu i grzebaniu poległych. 493. II. Kwestia ta obejmuje właściwie dwa zagadnienia. s. Z czasów współczesnych Chrobremu nie posiadamy żadnej wzmianki. Zwłoki wybitniejszych wro gów starano się unieść. zapewne bez różnicy: swoich i nieprzyjaciół. 100 Robili tak niewątpliwie Niemcy. [wyruszył z pozostałymi przeciw Niemcom]". nie są to jednak akcje partyzanckie w pełnym znaczeniu tego słowa. s.

Najcenniejszą zdobycz bitewną stanowiło niewątpliwie uzbrojenie zdzierane z poległych nieprzyjaciół. cum paucis. cit. 21. s. zagarniano też w możliwie jak największej liczbie ludność. jak się wydaje. 86. powtórzone przez latopis: „Srebrom i zła tom nie imam nalesti drużiny o drużinoju nalezu srebro i złato . 104 T h i e t m a r : op. VI.". jakich nam na ten temat udziela Thietmar. W bitwie 1 IX 1015 do niewoli wzięty „Liudulfus . Por. 11. Por. ibid. ' • Powiest' wriem. VII. stanowić miały cenną siłę roboczą we włościach księcia i pomniejszych feudałów polskich 106 . Nie ulega wątpliwości. Rzecz jasna. 37. Liczby brańców były stosunkowo bardzo znaczne. 423. s. VII. 80. . VI. T h i e t m a r : op... VII. starców i drobne dzieci. przed którymi ocalił Henry k II resztę poddających się polskich wojów w Żateu. znów w ciągu jednego dnia. 21. V. 6504 (996). Grabiono wówczas wszystkie cenne ruchomości. ale nawet dla skarbu książęcego zdobycz wojenna była cennym źródłem dochodu 101. cit.. 100 Społeczno-gospodarcze znaczenie osadzania w głębi kraju obcoplemiennych jeńców wykracza poza ramy tej pracy i dlatego nie zostało omówione obszerniej. a także w czasie specjalnych najazdów. . mających na celu grabież nieprzyjacielskiego kraju. Wojska Bolesława (podobnie zresztą jak wszystkie inne) zagarniały łupy i jeńców w bitwach. s .. cit. 499. wybierając oczywiście młodych. I. Branie łupu i jeńców odgrywało we wczesnofeudalnych wojnach rolę ogro mną. . Dla przykładu warto przypomnieć. wymowne słowa Włodzimierza kijowskiego. 561. podczas gdy poległo wg Thietmara 200 najprzedniejszych wojowników. 1017. VI. w r. silnych i zdrowych. Informacje. których pochwycenie pozwalało spodziewać się w ys ok ie go ok up u. że w "wypadku zdobycia grodu lub obozu nieprzyjacielskiego zagarniano ca łą jego zawartość. Do niewoli brano w bitwie przede wszystkim osobistości ważniejsze. że według Thietmara Polacy zagarnęli w ciągu jednego dnia w 1003 r. Por. . s. a mog ło też sta no w ić ce nny ś rode k nac is k u na stronę przeciwną. że nie tylko dla jednostek. 1017 1 0 5 . 331.. 1000 niewolników między Łabą a Muldą 104 . s. t. spędzano bydło. 3 45 ( Pola cy bior ą łu p na Thie db ernie i jeg o towarzyszach). 423 (Polacy zdobywają Lubuszę). Nie inaczej postępowali Czesi. 303. Zwykłym wojownikom prawdopodobnie na ogół nie dawano pardonu 103. 103 p r Z y zdobyciu Lubuszy. idące w każdym razie w tysiące. 59. 80. . ibid. 102 Thiet mar: op. . 22. ■wzięli Polacy żywcem tylko 3 wy bitnych rycerzy spośród załogi liczącej 1000 głów. 64. r. s.9. których pochwycił Mieszko Bolesławowie w trakcie dwudniowego najazdu na Czechy w r. Por. są zupełnie jednoznaczne 102. VI. s.. 3000 niewolników w kraju Głomaczów. 105 Ibid. 553. s. 499 (Polacy biorą łup na poległych 1 IX 1015).. s. 1 0 1 . ibid. Por. s. W innym wypadku mówi kronikarz o „nieprzebranym mnóstwie" (innumerabilis multitudo) jeńców. Nieco inaczej działały zagony pustoszące kraj nieprzyjaciela. mordując zapewne chorych. let. 22. oraz VII. Te masy ludzkie.

Działania wojenne w czasach Chrobrego często przerywane były przez różnego rodzaju pertraktacje i rozejmy. Bolesław występował tam jako sojusznik jednego z współubiegających się o tron ruski książąt. Por. 32—33. Wynika z tego. 109 D ef i ni t y w n a w y m i a n a j e ńc ó w . zastrzegli sobie siedmiodniowy rozejm. s. r. s. Niemcy. nastąpiła po zawarciu pokoju bu dziszyńskiego. Pertraktacje najczęściej wiązały się z oblężeniem twierdz i dotyczyły warunków kapitulacji. VII.. 1 1 0 J eńcy rusc y z r. 337. wyd. I. 104. że warto poświęcić mu tutaj kilka słów. t.. dostarcza Budziszyn. let. P or.. I. 10. cit. r. a z la t 10 07 — 1 0 1 2 p o p o koju m er s eb u r ski m. cit. 623. 135.m Uprowadzenie brańców i łupu z Kijowa miało według wszelkiego prawdopodobieństwa nieco inny charakter. Dobrego przykładu. Jeńców wojennych zwalniano w drodze wymiany albo też przy różnych innych okazjach. s. 621. I. 15. cit. W pierwszym rzędzie zagarnął książę polski porzucony skarbiec Jarosława oraz jego rodzinę i bojarów108. VIII. 561. 181. Po wi est wriem. 6526 (1018). let. Zwolnienie następowało niejednokrotnie szybko 109. 107 Powiesf wriem. 101 8 wr ócili do kra ju dop ier o w r. Jeńcó w z lat 1003 — 1005 wy mienio no zap ew ne po pokoju pozna ń s ki m. Pierwszeństwo przysługiwało niewątpliwie osobistościom wybitniejszym. Związane z nimi zwyczajowe prawo wojenne jest tak interesujące. Kijów 1930. że Polska nie różniła się tu niczym od innych krajów europejskich stojących na tym samym stopniu rozwoju. D. 6. wezwani do kapitulacji przez parlamentarzy. 7. nie wkroczył więc do Kijowa jako zdobywca w pełnym tego słowa znaczeniu. 65. Gali: op. i to dziwnym zbiegiem okoliczności dwukrotnie. że oblężeni mogli się porozumieć ze swym władcą. s. s. 23. że tym raze m na analogicznych warunkach poddała twierdzę Polakom załoga niemiecka złożona z ludzi graf a Hermana. „Kijewo-Pieczerskij Paterik". w ciągu którego Jeszcze raz podkreślić tylko trzeba. 6551 (1043). t. III. z taką tylko różnicą. Żywot Mojżesza Węgrzyna. t. uzyskując prawo wolnego odejścia 112. a niekiedy dopiero po upływie dziesiątków lat110. cit. Porozumienie to nastąpiło zapewne z wiedzą i zgodą oblegających 111 . s. s. 6551 (1043). wz i ęt y c h w w o j n a c h p o l s k o . s. 104: Thietmar: op. 1 1 2 T h i e t m a r : op. Por. W r. VI.n i e m i e c k i c h z la t 1015—1017. 1007 historia powtórzyła się. s.. G a l i : op. Abramowicz. Polacy kapitulowali na warunkach w pełni honorowych. r. 108 Trzeba pamiętać. Wzmianki o ogromnych bogactwach wywiezionych przez Chrobrego do Polski i o uprowadzeniu przezeń bardzo wielkiej liczby jeńców powtarzają się w szeregu niewątpliwie wiarogodnych źródeł107 . T h i e t m a r : op. 142. .. I. 1 1 1 W podob nych nieco okolicznościac h porozu miewali się głogowianie z Boles ła w e m K r z yw o u st y m za z g o dą H enr y ka V. cit. 1004 gród ten poddała Niemco m załoga polska na rozkaz samego Bolesława. W r. że w rękach Jarosława pozostawała córka Chrobrego. 104 3. Nie był jednak sojusznikiem bezinteresownym.

VII. 33. s. Wobec niepowodzenia tych starań oddali gród Bolesławowi11S. Warto jednak podkreślić. s. VII. 17.. VIII. 18 1 Ibid.. T h i e t m a r: op. Taką właśnie podwójną rolę spełniał opat Tuni w r.starali się sprowadzić odsiecz. Również wymiana jeńców bywała treścią poselstw odbywanych pomiędzy obydwoma walczącymi stronami 116. 17 1 Ibid. . s. s. 22. 495. 20—21. 34. cit. VII. 623. Czasem pod płaszczykiem negocjatora ukrywał się wywiadowca. 16 1 Po zajęciu Kijowa Bolesław starał się w dro dze pert raktacji o wydo bycie swe j có rk i z r ąk Jaro sława.. 1015 Mieszko Bolesławowie z Henrykiem II (już po bitwie pod Krosnem) 114. 15 1 Za pośrednictwem biskupa Idziego. 18. a Henryk z samym Bolesławem 115 .. VI. Ibid. W czasie działań w otwartym polu wysyłano parlamentarzy najczęściej w związku z wydawaniem zwłok poległych wojów. po bitwie 1 IX 1015. 1015 117. Ibid. 14 1 13 1 . jak to miało miejsce z próbą przeciągnięcia na stronę cesarską Mieszka Bolesławowica pod Krosnem w tymże samym roku 118. Th iet mar: o p. 497^99. W takich okolicznościach pertraktował w r. 495. c it. Niekiedy wreszcie samo poselstwo nosiło cechy dywersji politycznej. s. VII. s. 365.. 499. że nawet w tych wypadkach obie strony w pełni uszanowały nietykalność poselską parlamentarzy.

Oto najważniejsze z nich: a) Wojny toczone przez państwo polskie w początkach XI wieku były ścisłą kontynuacją zabiegów politycznych prowadzonych przez strony za interesowane. manewr po liniach wewnętrznych) i taktycznej (przede wszystkim oskrzydlenie). przestrzeganie łączności oraz celowe działa nia opóźniające i pościgowe. w działaniach pro wadzonych na obszarach leśnych i bagiennych. wykonanych przez nie. a następnie dobrze rozwiniętą służbę ubezpieczenia i rozpoznania. 1015. c) W strategii i taktyce polskiej tego czasu stwierdzić można sto sowanie szeregu zasad dobrze znanych teoretykom sztuki wojennej w okresach późniejszych.ZAKOŃCZENIE Rozważania. 1015. posługiwanie się manewrem w skali operacyjnej (m. przy jednoczesnej śmiałości planów strategicznych i konsekwencji w ich realizowaniu. Z szeregu akcji odwrotowych. Na pograniczu akcji dyplomatycznej i akcji zbrojnej stały szeroko zakreślone działania wyw iadowcze i dywersyjne. brak wszelkiej awanturniczości wojennej. in. ł Walki nad Odrą z Bernardem saskim w r. 1012 1 . d) Wojska Chrobrego wykazywały duże zdyscyplinowanie i znaczną odporność moralną. 1017. W bitwie 1 IX 1015 r. 4 Napad na Miśnię w r. prawdopodobnie też zdobycie Lubuszy w r. w zagonach i w akcji pościgowej — kawaleria. b) Strategię i taktykę w czasach Bolesława Chrobrego cechowała da leko posunięta trzeźwość w ocenie sytuacji. Wy mienić tu należy przede wszystkim umie jętność wyznaczania celu strategicznego. Brak jednak przy tym wszelkiego schematyzmu. W w alkach obronnych. poświęcone polskiej sztuce wojennej w czasach Chrobrego doprowadzają nas do szeregu konkluzji. * Pieszy zagon na Czechy w r. Bolesławow ska sztuka wojenna znała też współdziałanie broni głównych i potrafiła wykorzystać każdą z nich w sposób najbardziej celowy. ani jedna nie zakończyła się paniką i rozsypką. Piesze oddziały bywały w szczególnych warunkach używane do działań pościgowych 1 lub do najazdu na teren wroga 2 . na pierw szy plan wy suwała się piechota. kawaleria umiała działać także w walkach obronnych 3 albo przy szturmie twierdz 4 .

Można podejrzewać. W r. W kampanii r. prowadzonej na własnym terenie. W r. 5 . gdzie został pobity 1 IX. 1010. W realizacji powyższego planu zrezygnował Bolesław z wielkich akcji ofensywnych. Zrezygnowały one od razu z przejścia Odry i ograniczyły się właściwie do akcji mającej na celu zebezpieczenie sobie drogi odwrotu. wzmożonych przez wykonywanie stosunkowo prostych a bardzo celowych umocnień. Chrobry nie zaryzykował wprawdzie uderzenia na wojska niemieckie. ale za Odrę już ich nie puścił. 1003—1004 (straty te dotknęły te wojska. oparty o gromadzone doświadczenia i może o wzrastający potencjał wojenny państwa piastowskiego. W tej ostatniej kampanii już nie tylko Bolesław uchylał się od rozstrzygających starć. 1005 Niemcy po szeregu sukcesów doszli niemal do Poznania. 1005. których posiadanie było tej niezależności gwarancją. Zmierzał do wywalczenia Polsce pełnej niezależności od cesarstwa i do opanowania Łużyc.e) Poważnym atutem w rękach dowództwa polskiego była znakomita znajomość terenu i umiejętność wykorzystania jego walorów obron nych. Ale już od r. a w każdym razie do rozbicia Henryka II na jego własnym terenie. zmierzający do opanowania całej Słowiańszczyzny zachodniej.* lecz bardziej realnego. Ceną zapłaconą za tę omyłkę były klęski lat 1004 i 1005 5 . 1007 Bolesław trzymał się konsekwentnie w ramach planu skromniejszego. zmuszony do odwrotu i doścignięty w ziemi Dziadoszan. Siedzimy jej rozwój. Szala prze wagi strategicznej przechyliła się wyraźnie na stronę polską. W r. że właśnie straty poniesione przez wojska polskie w kampanii r. defilujące przed Głogowem. Kampania r. 1003 plan ten. Czynił to zupełnie niedwuznacznie Henryk. f) Polskie twierdze (grody) wykazywały z reguły bardzo wysokie wa lory obronne. a więc zapewne przede wszystkim drużynę 'książęcą) zaważyły w wielkiej mierze na niepo myślnym dla nas przebiegu działań r. 1004 skończyła się zdecydowaną klęską. w warunkach umożliwiających uzyskanie względnej przewagi nad przeciwnikiem 6 . Pokój budziszyński był zupełnie zrozumiałą konsekwencją tego stanu rzeczy. W r. ograniczając się w zasadzie do obrony zaczepnej. 9 Trzeba tu zresztą podkreślić. Bolesław wygrywał jednak umiejętnie moment czasu i potrafił zawrzeć pokój dla siebie względnie korzystny. Polska straciła Czechy i Łużyce. g) Sztuka wojenna w czasach Bolesława bynajmniej nie stała w miej scu. lecz zapłacił za to krwawo. 1017 wojska cesarskie zdradzały już głęboki respekt dla przeciwnika. Podobny obraz przemian widzimy w kształtowaniu się polskich planów wojny. 1015 cesarzowi udało się przejść linię Odry. które były w Czechach i Bawarii. przekraczał możliwości państwa piastowskiego. rezygnując z ofiarowanej mu bitwy pod Głogowem. po uprzednim odzyskaniu części strat z r. że pewien postęp myśli strategicznej i wykorzystywanie nabyt ych doświadczeń widoczne jest równocześnie po stronie niemieckiej. 1004.

Sam Bolesław zasługuje na miano jednego z najwybitniejszych wodzów europejskiego wczesnego średniowiecza. Po niepowodzeniu kampanii łużyckiej z lutego r. „taktyki rycerskiej". ibid. Nic dziwnego. s. 549. 1005 w końcu września Henryk podchodził pod Poznań). Henryk II musi zawrócić od bram Poznania. 57.. bez wątpienia górując nad stosunkami panującymi w wojskach Europy zachodniej. Stała ona wówczas. 1005. VI. . ibid. 16. s. T hiet mar : o p. 341). s. Dokładnej dat y koncentracji z r. cit. na poziomie bardzo wysokim. VII. Niemcy mają jednak dość czasu dla odniesdenia sukcesów w Czechach i dla zdobycia Budziszyna. że okres wczesnofeudalny.. Ofensywa niemiecka na Czechy w r. 10 VII (por. że następne kampanie rozpoczyna strona niemiecka znacznie wcześniej. s. w r. VI.. 1015 konce ntr acja wo jsk cesar skich nast ępuje 8 VII (por. 19. 1004 Henryk nie ryzyku je już nigdy wyprawy zimowej na wschód. 329). że termin ten jest niefortunny. Tym razem okazuje się jednak. 1017 — w dn. 1010 nie znamy. Praca przedstawiona na posiedzeniu naukowym Wydziału II Łódzkiego Towarzystioa Naukowego dnia 1 kwietnia 1955 r.. 1004 ro zpo czyna s ię st o sunko wo pó źno. ale w końcu września działania były już ukończone (w r. 551). to jeden z najciekawszych i najbardziej godnych podziwu okresów w dziejach polskiej sztuki wojennej. że w roku następnym wyprawa wyrusza znowu w połowie sierpnia (por. ci t. bo 15 V III (po r. 10. gdzie szybszemu postępowi feudalizmu towarzyszyły już zaczątki tzw. Thiet mar: op. W r.W świetle rozpatrzonych faktów można z całą pewnością stwierdzić. I oto widzimy. 327. podobnie zresztą jak sztuka wojenna sąsiednich narodowości słowiańskich. Z Zakładu Archeologii Polski Uniwersytetu Łódzkiego. a zwłaszcza czasy Bolesława Chrobrego. między innymi także i z powodu nadchodzących już słot jesiennych. 493). czyli z górą o miesiąc wcześniej niż w r. VII.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->