P. 1
-Kazde-dziecko-moze-nauczyc-sie-spac

-Kazde-dziecko-moze-nauczyc-sie-spac

|Views: 443|Likes:
Wydawca: jez120

More info:

Published by: jez120 on Oct 15, 2010
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

05/31/2014

pdf

text

original

Annette Kast-Zahn Hartmut Morgenroth

Każde dziecko może nauczyć się spać
Jak uniknąć problemów z zasypianiem i przesypianiem nocy u dzieci

Książka o zasypianiu i przesypianiu nocy
Czy spodziewacie się dziecka? A może właśnie się urodziło? Wówczas chcielibyście na pewno, aby od samego początku zasypiało i przesypiało całą noc bez problemów.

W rozdziale 3. Jak z waszego dziecka zrobić dobrego śpiocha dowiecie się, jak od początku przyzwyczaić dziecko do regularnych pór spania i jak je nauczyć zasypiać i przesypiać całą noc. ***

Czy wasze dziecko w wieku ponad sześciu miesięcy ma trudności z zasypianiem i przesypianiem nocy? Jeśli tak, to chcecie z pewnością znaleźć jakiś sposób, aby dziecku pomóc, a jednocześnie zapewnić całej rodzinie zasłużony spoczynek nocny.

W rozdziale 4. Jak z „nocnych marków" zrobić „dobrych śpiochów" dowiecie się, jak dziecko odzwyczaić stopniowo od niekorzystnych przyzwyczajeń przy zasypianiu i jak je w konsekwentny sposób nauczyć przesypiać spokojnie noc. Postępujcie przy tym zgodnie z planem terapii. Wskazówki zawarte w rozdziałach 3. i 4. stanowią konkretną, praktyczną i łatwą do zastosowania pomoc, skuteczną już po kilku dniach. W pozostałych rozdziałach udzielimy wielu rad na temat dziecięcego snu, zaburzeń snu i zachowania się w czasie snu. Znajdziecie tam liczne wskazówki jak postępować przy wystąpieniu szczególnych problemów. Książka o spaniu i przesypianiu nocy jest nie tylko cennym poradnikiem, ale też miłą i pasjonującą lekturą. Po zapoznaniu się z licznymi poglądowymi przykładami i praktycznymi wskazówkami dojdziecie szybko do przekonania, że każde dziecko może nauczyć się spać.

1 Moje dziecko nie chce spać
W tym rozdziale opowiemy:

o naszych doświadczeniach uzyskanych w gabinecie pediatrycznym i z własnymi dziećmi, mającymi kłopoty ze spaniem o tym, jak często występują problemy z zasypianiem w różnym wieku

Doświadczenia w gabinecie pediatrycznym
Kiedy świeżo upieczeni rodzice po kilku tygodniach czy też miesiącach dumnie pokazują swoje latorośle znajomym i przyjaciołom, na ogół pada wówczas pytanie: „A czy już przesypia noc?" I wszystkie matki i ojcowie doskonale wiedzą w czym rzecz! To bowiem, czy pierwsze miesiące życia waszego dziecka będą stanowiły radosny okres, czy też wypełnione będą codziennym zmaganiem się ze stresem, wyczerpaniem i chronicznym zmęczeniem, wiąże się w dużej mierze z odpowiedzią na to właśnie pytanie. Także pediatrzy znają ten temat na wylot. W gabinetach pediatrycznych codziennie pojawiają się rodzice opowiadający dumnie i z radością o postępach w rozwoju swego dziecka, aby pod koniec westchnąć: „Ba, gdyby tylko chciało lepiej spać!” albo: „Kiedy wreszcie przestanie wyciągać mnie co noc z łóżka! Ja już nie mogę!” Dr Morgenroth, współautor tej książki, bardzo nad tym ubolewał, że jako pediatra nie był właściwie w stanie udzielać skutecznych rad. Szczególnie poruszył go przypadek bliźniaków, Piotra i Anniki. Z braku miejsca rodzina musiała na początku spać w jednym pokoju. Dzieci domagały się co godzinę do dwóch buteleczek, a to oznaczało przygotowywanie każdego wieczoru 17 butelek, w tym jednej stale podgrzanej. Rodzice zmieniali się co prawda podczas karmienia, ale byli coraz bardziej znużeni, jeśli nie wręcz załamani, bezowocnym czekaniem, że wszystko jakoś się unormuje. Bo sytuacja się nie polepszyła nawet wówczas, kiedy pediatra - wbrew swoim przekonaniom - przepisał środki uspokajające. Źle było nawet po przeprowadzce do większego mieszkania, gdzie dzieci mogły spać osobno. W wieku dwóch i pół lat dzieci same korzystały nocą z przygotowanych butelek, a rodzice musieli wstawać tylko trzy do czterech razy. Dopiero w wieku czterech lat, na urlopie, odzwyczajono bliźniaki od butelki i od tego czasu zaczęły przesypiać całe noce. Wiemy, że można było rodzicom zaoszczędzić tego trudu, stałego braku snu i stresów między partnerami, wynikających ze skrajnego poświęcania się. Albowiem niemowlęta i małe dzieci, które wieczorami nie chcą zasypiać bądź też budzą się nocami po kilka razy, nie są prawie nigdy „dziećmi z problemami”, u których coś nie jest w porządku. Wręcz przeciwnie - są małymi, pojętnymi osobami. Reagują zupełnie normalnie i konsekwentnie.

Również rodzice nie muszą się obawiać, że są winni zaistniałej sytuacji. Udzielając porad, poznaliśmy wielu szczególnie miłych i zaangażowanych rodziców gotowych zrobić wszystko dla swojego dziecka. Sumując ich doświadczenia wiemy obecnie, że wszystkie zdrowe niemowlęta w wieku co najmniej sześciu miesięcy są w stanie przesypiać całą noc. Jeśli tak nie jest, mogą się tego nauczyć. I to szybko.

Doświadczenia z własnymi dziećmi
Także i ja byłam przekonana o tym, że jestem kochającą i zaangażowaną matką. Moja pierwsza dwójka dzieci była kłopotliwa. Zmuszała mnie do kilkakrotnego wstawania prawie każdej nocy w ciągu pięciu lat. Kiedy miałam to wreszcie za sobą, urodziło się trzecie dziecko. Pomyślałam sobie, że u tak doświadczonej matki jak ja przykrych niespodzianek nie będzie. I rzeczywiście pierwsze tygodnie minęły dość harmonijnie. Lecz im Andrea stawała się starsza, tym częściej domagała się nocą piersi. No i tak się złożyło, że przestała sypiać w swoim łóżeczku, a - dla wygody - zaczęła spać w łóżku rodzicielskim. Sfrustrowany małżonek przeniósł się do pokoju na poddaszu, aby móc się jako tako wyspać. W wieku siedmiu miesięcy karmiłam Andreę nocą około siedmiu razy, od czwartej rano już nie spała prawidłowo, zrywała się co 15 - 30 minut i domagała się ssania piersi. Także w ciągu dnia nie było mowy o spaniu w łóżeczku. Tylko jadąc w aucie albo w swoim wózeczku, decydowała się od czasu do czasu na półgodzinną drzemkę o najrozmaitszych porach. W sumie przesypiała najwyżej dziewięć godzin. Dla mnie oczywiście pozostawało o wiele mniej snu - i to rozłożonego na okresy po 30 minut, do najwyżej dwóch godzin. Na nic się zdały własne doświadczenia matki i psychologa. A liczne poradniki dla rodziców? Nic z tego. Można się było z nich najwyżej dowiedzieć, że rodzice powinni się zmieniać podczas nocnego dyżurowania. Albo też, że większość trzymiesięcznych dzieci przesypia całą noc. A jeśli tak nie jest, to dlaczego? I co robić? Ani słowa na ten temat, żadnej rady. Nie pozostawało mi więc nic innego, jak przebrnąć jakoś przez ten trudny czas, będąc na skraju wyczerpania. Dwoje starszych dzieci - sześcioletni syn Christoph i czteroletnia córka Katharina wymagało w tym właśnie okresie szczególnej troski. Christoph zaczął chodzić do szkoły, a Katharina poszła do przedszkola. Dla obojga brakowało mi czasu. Nasze życie małżeńskie także ucierpiało. Był to dla nas wszystkich trudny okres. Los zdawał się być szczególnie niesprawiedliwy, karząc matkę jeszcze jednym maleństwem mającym prawdopodobnie trudności z spaniem. Podczas profilaktycznej kontroli dziecka w wieku siedmiu miesięcy napomknęłam, raczej mimochodem, doktorowi Morgenroth, pediatrze i współautorowi tej książki, o moich kłopotach - bez specjalnej nadziei na uzyskanie jakiejś pomocnej rady, gdyż w wypadku moich starszych dzieci nie miał mi wiele do zaoferowania, poza wyrażeniem bezradnego współczucia. Ale tym razem spotkałam się z zaskakującym pytaniem: „Chciałaby pani to zmienić?” W dłuższej rozmowie opowiedział mi o swojej podróży po Stanach Zjednoczonych w celach szkoleniowych, w tym także o wizycie w renomowanej klinice pediatrycznej w Bostonie, gdzie poznał profesora Richarda Ferbera, szefa Centrum Badań Snu Dziecka. Opracował on już przed paroma laty metodę, pozwalającą rodzicom w krótkim czasie nauczyć niemowlęta i małe dzieci zarówno zasypiać, jak i przesypiać noc. Książkę na ten temat (patrz bibliografia 1) wraz z kilkoma innymi publikacjami w języku angielskim doktor Morgenroth przywiózł ze sobą, a teraz prezentował to wszystko wyczerpanej acz

a wśród dwulatków nadal prawie jedna czwarta. stała się pierwszą pacjentką. zajrzyjcie do rozdziałów 3. Chcieliśmy wiedzieć dokładniej.8 tygodni do 4 lat. że problemy ze spaniem rzadko rozwiązują się same. Wszystko zdawało się być tak jasne i przekonujące.zaskoczonej matce. zaczynają się poważne problemy. Odnosi się to szczególnie często do jednolatków (52%). Dopiero w wieku czterech lat zdarzało się znacznie rzadziej (poniżej 10%). Matka odczuła tę zmianę jako raptowne polepszenie się warunków życia. a tak pozytywna zmiana! Wniosek z tego jeden: tę metodę wraz z konieczną wiedzą o śnie dziecka należy rozpowszechnić wśród wszystkich matek i ojców. wynika. wówczas najczęściej rozumie się przez to trudności z zasypianiem lub kilkakrotne budzenie się w ciągu nocy. jak dzieci śpią2. wynika. Badając dzieci w wieku od 6 . Nie ma więc wątpliwości co do tego. Tak mało zachodu. Sen dziecka a stres rodziców. Poczułam się. W ostatnich czterech latach przeprowadziliśmy więc kilkaset rozmów z zainteresowanymi matkami i ojcami. przyszłych autorów tej książki bardzo owocna współpraca. moja własna córka. w różnych grupach wiekowych. Pojęłam w lot. dlaczego moje dzieci tak źle spały i jak będę mogła temu zaradzić w przyszłości. Także podczas naszych licznych wykładów na ten temat zainteresowanie było bardzo duże. że dziecko cierpi na jakieś zaburzenia. Z diagramu 2. i 4. Często nie mogą ani ponownie zasnąć. że mniej niż połowa dzieci przesypiała noc bez zakłóceń. aby dzieci kilkakrotnie budziły rodziców w czasie nocy. Od tego czasu zaczęła się dla nas obojga. Na zaburzenia skarżą się natomiast budzeni rodzice. Jeśli półroczne dziecko nie przesypia jeszcze nocy. w których tę metodę dokładnie opisujemy). Wśród dzieci czteromiesięcznych czyniła to jedna trzecia. Andrea. natomiast bardzo rzadko do niemowląt poniżej 6 tygodni (6%). ani straconego snu nadrobić. Na czym polega ta zależność? Jeśli mówimy o „nieprawidłowym śnie u dziecka”. Kiedy dzieci budzą swoich rodziców wielokrotnie. W przeciągu dwóch tygodni nauczyła się spać podczas dnia o stałych porach. przesypia noc. O kłopotach ze snem dzieci pediatrzy słyszą niemal codziennie. . Wyniku nie można z pewnością odnieść do wszystkich naszych małych pacjentów. Większość rodziców godzi się z faktem jednorazowego budzenia w ciągu nocy. spytaliśmy około 500 matek o to. albo też jedno i drugie.. Prawie wszystkie problemy związane ze spaniem można było rozwiązać po jednej rozmowie w gabinecie lekarskim. a noc przesypiać bez przerwy od 20. jakby mi spadły łuski z oczu. najwyżej grymasi. wówczas prawdopodobnie i w rok później rodzice będą musieli z tego powodu nie dosypiać.00 do 7. że pozostawało tylko jeszcze jedno pytanie: „Dlaczego sama dawno na to nie wpadłaś?” (Jeśli jesteście sami ciekawi. Efekt był imponujący. Nie znaczy to. Widoczne są jednak tendencje. A więc łącznie co najmniej trzy godziny snu więcej niż poprzednio! Cała rodzina odetchnęła. że dla wielu młodych rodziców jest to palący problem. Z diagramu 1. że wśród niemowląt sześciotygodniowych prawie połowa budziła się kilkakrotnie. Z naszych rozmów w poradni wynikało. i do jakiego stopnia wyczerpane czują się matki. potwierdzone również innymi badaniami3.00. dwa razy po półtorej godziny. ile badanych dzieci.

Diagram 1: Ile dzieci przesypia noc? Diagram 2: Ile dzieci budzi się nocą dwa razy lub częściej? .

który już w pełni nawiązał kontakt ze swym otoczeniem. Wydaje się. Szczególnie matki. Dziecko już mniej płacze. to mogą się tego nauczyć. przysłuchuje się rozmaitym dźwiękom. Jeszcze nie potrafi „poraczkować w dal”. „Nocne Marki” nie są „dziećmi z problemami”. że większość matek i ojców jest gotowych dać z siebie wszystko. Ale przecież z czasem i własne życie zaczyna się domagać swoich praw. chwyta różne przedmioty . który się uśmiecha. po chorobie bądź po urlopie. co wychodzi na dobre nie tylko samej matce. Dzieci są małymi pojętnymi osóbkami. a nawet całkowite poświęcenie się własnemu dziecku jest czymś pięknym i uszczęśliwiającym. Oddanie się. Tylko nieliczne matki „nocnych Marków” uważały. że najspokojniejszym okresem dla matek jest wiek dziecka około czterech miesięcy: wówczas to odnotowuje się niższe „poziomy stresowe” niż we wszystkich pozostałych grupach wiekowych. natomiast matki „nocnych Marków” zdeprymowane i wyczerpane. że mimo to są niespokojne i wyczerpane. że nieprzespana noc wywołuje u rodziców stres.co mamy robić?" Dla wielu młodych rodziców jest to palący problem. np. odczuwają znaczne. a nawet śmieje. ukończywszy sześć miesięcy. Jeśli tak nie jest.i wszystko to czyni w odprężonej pozycji na wznak! Minął okres „kolek”. • • . Z naszych doświadczeń wynika. zmuszone do kilkakrotnego wstawania. które już od tygodni albo miesięcy świetnie spały. że są spokojne i zrównoważone. czyniąc spustoszenia. Dzieci. ale też pozostałym członkom rodziny.większość rodziców wszystko jeszcze tym rozkosznym stworzeniom wybacza. a nawet skrajne wyczerpanie. Cóż może być piękniejszego niż maluch.Jeszcze jedna rzecz zdarza się nader często. „Nasze dziecko nie przesypia nocy . zmieniają nagle swoje przyzwyczajenia. I odwrotnie . i to szybko. Wszystkie zdrowe niemowlęta. Jest zrozumiałe.tylko niektóre matki „dobrych śpiochów” były zdania. Nieprawidłowy sen dziecka powoduje stres u rodziców. Matki „wielkich śpiochów” są zwykle spokojne i zrównoważone. są w stanie przesypiać noce. i tak kończy się niezakłócona cisza nocna. Rozdział 1: To co najważniejsze • Problemy ze spaniem są u małych dzieci bardzo rozpowszechnione. Nawet jeśli ze spaniem nie jest tak idealnie . Ponadto śpi przeciętnie 15 godzin dziennie.

ani hałas. Większość dzieci śpiących niezwykle krótko . Po prostu nie chciało spać. które od chwili urodzenia trzeba było do posiłków budzić i które w wieku zaledwie kilku tygodni przesypiało noc? Takie dzieci. No cóż . Tylko bardzo. istnieją rzeczywiście. „dobre śpiochy” z natury. a raczej z oddziedziczonymi skłonnościami. Rodzice wiecznie czujnych i nader żywych wiercipięt nie są w stanie uwierzyć w takie historie. Ich dziecko już w szpitalu tuż po urodzeniu myliło noc z dniem.2 Co wiemy o śnie dziecka W tym rozdziale powiemy wam: • • • jak długo dzieci przeciętnie śpią jaki jest dokładnie przebieg snu dlaczego wiele dzieci budzi się w nocy i płacze Jak długo dzieci śpią i jak przebiega sen Któż nie zna pełnych dumy opowieści niektórych matek o ich bezproblemowym dziecięciu. przedstawia przeciętny czas snu . Często jedno z obojga rodziców rozpoznaje siebie samego. Można je w nosidełku wszędzie ze sobą zabrać. Dziecko potrafi sobie z tym poradzić. ani cokolwiek innego. bardzo rzadko występuje jakaś wrodzona wada powodująca zakłócenia snu i prowadząca do tego. na każdą zmianę otoczenia i na każde podniecające odwiedziny.podczas gdy rodzicom owych urodzonych susłów wiedzie się lepiej.od noworodka aż do dziecka w wieku dziesięciu lat. Ich potrzeby snu zdają się nie zakłócać ani obce otoczenie. półroczne dziecko śpiące łącznie dziewięć godzin . reagowało na każdy szmer. mniej rozpieszczam przez los. Najprawdopodobniej jednak wasze dziecko nie ma żadnej wrodzonej wady neurologicznej. Również i takie pociechy istnieją. jest zdrowe i potrafi nauczyć się prawidłowo spać. że dziecko leży nocą godzinami rozbudzone. Diagram 3. nie zakłócając nocnego spokoju rodziców. Nie ma to jednak wiele wspólnego z wychowaniem.można też przyuczyć do dłuższego snu. nie muszą popadać w rozpacz. obserwując styl spania swojego dziecka. ci pozostali.np. jakby bało się cokolwiek przegapić. było stale w ruchu. . Nic nie może wytrącić ich z równowagi. Również ich dziecko może się nauczyć zasypiać wieczorem o przyzwoitej porze i spać spokojnie aż do następnego ranka. Takim dzieciom nawet terapia niewiele pomoże.

Diagram 3: Przeciętny czas snu dzieci w różnym wieku (wg Ferbera) .

po prostu przeceniła zapotrzebowanie dziewczynki na sen. Przy porównywaniu czasów z tabeli z czasami snu waszego dziecka należy zdawać sobie sprawę z tego. Trą oczy. do tego dochodziły trzy godziny snu w południe. Ewentualne braki uzupełni sobie w czasie dnia.5 przespanych godzin rozdziela się mniej więcej równomiernie na porę dzienną i nocną. Matka była zupełnie zaskoczona . grymaszą i nie chcą się niczym zająć. że czas spania waszego dziecka jest nazbyt wydłużony. Ani jej było w głowie ponownie zasnąć . Z naszej rozmowy wynikło. ale wieczorem nie chce iść do łóżeczka albo też budzi się nagle w nocy i chce się bawić.żądała rozrywek.00 i przez następną godzinę do dwóch. gdy śpi kilka godzin dłużej. Choroba ta nazywa się narkolepsją.godzinny spoczynek nocny (bez posiłków!). zwróćcie się z tą sprawą do pediatry. „Terapia” była bardzo prosta: Mirę trzeba było po półtoragodzinnej drzemce południowej budzić. Jeśli mielibyście wrażenie. Zupełnie skołowacona kładła małą ponownie do łóżeczka. aż wreszcie w tym płaczu zasypiała. gdy stwierdzicie. do tego jedna drzemka przedpołudniowa i jedna popołudniowa są w tym wieku czymś normalnym. Próbowała zastosować środek zaradczy w postaci buteleczki. U noworodków tych 16. Najpóźniej po sześciu miesiącach następuje stabilizacja: około 11 .Ustalenia czasowe przejęliśmy od Ferbera. Za dużo! Właśnie dlatego Mira była w nocy rozbudzona . że dziecko śpi co prawda wystarczająco długo. Istnieje jednak poważne schorzenie charakteryzujące się między innymi wzmożonym zapotrzebowaniem na sen. co dawało w sumie 15 godzin. a nawet dłużej niż przeciętnie. Jeśli jednak dziecko śpi o kilka godzin mniej od czasu podanego w tabeli. Takim przykładem była 12-miesięczna Mira. dzięki czemu po drugiej nocy spała normalnie. Z tych 11 godzin snu nocnego wasze dziecko powinno korzystać mniej więcej przez pięć lat. Mira krzyczała jeszcze ponad godzinę. natomiast ilość i czas trwania drzemek dziennych ulega skróceniu.po zmianie tej nieprawidłowości mogłoby ono spać znacznie dłużej.mniej więcej co rok o kwadrans. ale między drugim a czwartym rokiem odzwyczaja się także od tego. mają dobry humor i same się sobą zajmują. Począwszy od drugiego roku życia większość dzieci śpi za dnia tylko raz. brała Mirę do siebie do łóżka wszystko na nic. Porównanie z tabelą może być interesujące wówczas. Co drugą noc budziła się około 1. Od piątego roku sen staje się coraz krótszy . Inne znowu wydają się być w ciągu dnia całkiem spokojne. lecz pokrywają się one z naszymi doświadczeniami.prawdopodobnie jest śpiochem. a także czymś. Różnicę między dniem a nocą niemowlęta poznają dopiero stopniowo. Może też się zdarzyć. U niektórych dzieci zmęczenie daje się łatwo zauważyć. że nie będziemy się nią tu bliżej zajmowali. Matka z kolei o pierwszej w nocy nie miała specjalnej ochoty na budowanie z córką domków z klocków. Sen nocny wydłuża się.z braku zmęczenia. czego się można nauczyć. że odchylenie o godzinę w górę lub w dół od średniej jest rzeczą całkowicie normalną. Pojawia się jednak najwcześniej w wieku szkolnym i występuje tak niezwykle rzadko. Powtarzało się to co drugą noc. że i ich dziecko jest bardziej zrównoważone i pogodniejsze.00 do 7. że wasze dziecko śpi o wiele dłużej. . niż podano w tabeli. w południe. Dopiero po terapii matki zauważają.00. była zupełnie rozbudzona. W zasadzie nie ma tu powodu do niepokoju . wówczas z jego rytmem spania prawdopodobnie coś nie jest w porządku . Widać tu też podział snu na porę dzienną i nocną. że sednem sprawy był jej czas spania: w ciągu „dobrych” dni spała od 19.

00 .chciało mu się pić. Z historii 10-letniego Udo wynika.30 a 22.zwłaszcza że u dzieci poniżej pięciu lat różnice w zapotrzebowaniu na sen wyrównują się przez spanie w południe. Pobożne życzenie rodziców. podczas gdy chłopiec mógł się jeszcze do 21. Jeśli potem jeszcze nie spał.00 Udo musiał się przygotować do nocnego odpoczynku.pod warunkiem jednak. Od niepamiętnych czasów Udo wstawał i przychodził do salonu .30 i gasiła światło. chciało mu się jeść albo też chciał podyskutować. popadając na każdym stopniu w jeszcze głębszy sen. że rodzeństwo . Tak więc zasypiał dopiero między 21. i 4.00 a 19. Przemierzamy po kolei wszystkie jego cztery fazy tak. Mimo tego trudno było wymagać od matki. Sprawa była więc jasna: Udo miał dość snu. przyrząd do rejestracji bodźców elektrycznych w mózgu).15 zajmować sam sobą . Udo zgodził się natychmiast na ten plan. jak w ciągu nocy zmienia się aktywność mózgu. że problemy związane ze zbyt wczesnym chodzeniem spać mogą powstać także u starszych dzieci.00. Dlaczego starsze nie ma sobie jeszcze pół godzinki dłużej poczytać czy też posłuchać kaset w swoim pokoju (albo w sypialni rodziców. które z rzeczywistością nie ma nic wspólnego. że sen nie jest równomiernym stanem zamroczenia. Jednak z wymarzonego spokojnego wieczoru dla samotnych i pracujących matek nic nie wychodziło. Potem szedł do łóżka bez żadnych komedii.podobnie jak w dni powszednie. jak gdybyśmy schodzili powoli ze schodów. Można wyraźnie rozróżnić między dwoma różnymi rodzajami snu.00 wieczór do 9. W soboty i tak wolno mu było dłużej posiedzieć. Matka kładła go codziennie między 19. 9. kiedy szedł do szkoły. W soboty i niedziele wstawał o 7. Zalecamy jednak. nie ma przeciwwskazań . W każdym ośrodku badania snu można obecnie dokładnie określić przy pomocy EEG (elektroencefalograf. niż jego o trzy lata młodszy braciszek albo siostrzyczka? Młodsze dziecko z pewnością nie będzie miało z tego powodu pretensji. żeby dziecko było uprzejme spać od 18. gdyż w przeciwnym razie nadrabiałby to sobie w czasie weekendu.5 godzin odpowiada mniej więcej średniej dla jego wieku.00 rano. W języku potocznym mówimy o śnie głębokim i płytkim. Znaleźliśmy następujące wyjście: do 19. . Następnie opuszczała pokój. Co się właściwie dzieje w czasie snu? Głęboki sen a płytki sen urojeniowy Przed około 40 laty odkryto (Aserynsky & Kleitman4 w Chicago). co jednak musiało się skończyć o godz 20. że w tym czasie da matce spokój.00 dzieliła salon ze swoim synem. W języku fachowym nazywają się one „snem bez REM” i „snem z REM” (REM: rapid eye movements = szybkie ruchy oczyma). gdy pokój dziecięcy jest wspólny). aby prawie do 22. aby z dziećmi powyżej pięciu lat postępować inaczej.kładzie się do łóżka jednocześnie. I dla niego było to korzystne rozwiązanie. oddech staje się bardzo spokojny. Wciąż spotykamy się z tym. matka wstępowała do jego pokoju na pogawędkę albo na ulubioną zabawę. pozostanie więc tylko pobożnym życzeniem.mimo różnicy wieku kilku lat . Póki wszyscy są z tego zadowoleni.Zdarza się to nie tak rzadko. W fazach 3.00. W chwili zasypiania zapadamy najpierw w spokojny głęboki sen.

polega na tym.akurat podczas tego spokojnego. aczkolwiek z pewnymi różnicami. czym zajmiemy się jeszcze dokładniej w dalszej części książki. co pozostaje w jakimś związku z naszymi snami. o co chodzi. gdy się je budziło ze snu z REM. że zaczniemy chrapać .jedną trzecią. leżąc pomimo tego prawie nieruchomo w łóżku.serce bije równomiernie. To zjawisko ma coś wspólnego z zakłóceniem snu w wieku dziecięcym (strach nocny i lunatyzm). W pierwszym momencie jesteśmy całkiem zdezorientowani i trudno nam przyjść do siebie. aczkolwiek już dwulatki opowiadały o swoich snach. Jednocześnie bicie serca i oddech stają się gwałtowniejsze i nierównomierne. bo tylko dzięki temu przeżywamy tyle rzeczy we śnie urojeniowym. Śnimy! Gdyby nas w tej fazie zbudzić. dlaczego właściwie śnimy. Czy sen z REM noworodka przypomina sny. co odróżnia noworodka od starszego dziecka i od dorosłego. nie poruszamy się zbytnio. na odgłos telefonu. tymi samymi szlakami nerwowymi) co w późniejszym okresie podczas słyszenia czy też patrzenia. nie możemy chodzić ani wykonywać gwałtownych ruchów. Ciało zużywa więcej tlenu. Owo fachowe wyrażenie REM (rapid eye movements = szybkie ruchy oczyma) wyjaśnia. a u dorosłego jedynie jedną czwartą. że w czasie snu mózg zostaje przygotowywany do doznań. Jest jeszcze coś. głębokiego snu! Podczas faz 3. tak jest i u dorosłych. zaś u dziecka donoszonego już tylko 50 procent.najpierw dr Roffwarg ze swoimi kolegami5 . Mózg staje się raptownie bardziej aktywny. Do dziś nie wiadomo dokładnie. Mózg wysyła wprawdzie liczne impulsy do mięśni. a następnie podczas pierwszych tygodni życia w aktywnym śnie z REM. Impulsy przebiegają tymi samymi drogami (tzn. lecz zatrzymują się w rdzeniu kręgowym. U wcześniaków sen urojeniowy z REM stanowi jeszcze 80 procent czasu spania. że w ten sposób dzieci czynią w pewnym sensie coś korzystnego dla rozwoju swego mózgu. np. u dziecka trzyletniego . Może się jednak zdarzyć. Dwie do trzech godzin później następuje przechodzenie ze snu głębokiego w płytki sen urojeniowy. Poza tym w pierwszych tygodniach sen nie . i 4. jakie mają dorośli? Trudno to udowodnić. Ponieważ mózg przesyła do mięśni tylko niewiele impulsów. I tak jest dobrze. jakie dziecko spędza w łonie matki. one tam jednak nie docierają. mózg „odpoczywa". „fal delta”. Dziecko „uczy się” podczas snu. Jedno jest jednak pewne: gdy śnimy. Specjaliści badający sen zastanawiali się nad tym. Niektórzy z nich . Noworodek zapada po zaśnięciu najpierw w sen z REM. Prawie wszystkie mięśnie w czasie płytkiego snu urojeniowego znajdują się w stanie spoczynku. Jedynie ręce i twarz mogą nieznacznie drgać. trudno nam się zbudzić. moglibyśmy prawdopodobnie opowiedzieć nasz ostatni sen. Podczas tej fazy snu oczy poruszają się pod powiekami dość szybko. Od trzeciego miesiąca życia pojawia się jednak zawsze najpierw sen głęboki. Tak jest u niemowląt.doszli do wniosku. Od dziecka w łonie matki aż do wieku dorosłego: Jak zmienia się sen Fazy płytkiego snu urojeniowego i snu głębokiego zmieniają się w ciągu nocy parokrotnie. Może korzyść z tych wielu godzin. W EEG widać to w postaci dużych powolnych fal. dlaczego u dziecka jeszcze nie narodzonego i u nowonarodzonego sen z REM odgrywa taką dominującą rolę.

przenieść małe z samochodu do łóżeczka. Kładzenie do łóżka może wyglądać podobnie. Wzorzec snu: Zasypianie. trzymając ją za rączkę lub nosząc od czasu do czasu. Budził się zawsze w momencie. jak u jednorocznego Kiliana.” Możemy sobie mniej więcej wyobrazić. którego przed spaniem noszono na rękach.30 oznaczają niepełne budzenie się ze snu głębokiego. W tym miejscu z reguły rozbrzmiewa protest rodziców: „Ale nasze dziecko nie zasypia szybko! Potrafi marudzić ponad godzinę. Albo też przykład 9-miesięcznej Mariki. i to bez przerwy! Dlaczego się to jednak nie zawsze udaje. zawsze w polu widzenia. że po kilku minutach głęboko śpi. Matka pozostawała z nią w pokoju dwie do trzech (!) godzin. Mózg 6-miesięcznego niemowlęcia jest już na tyle rozwinięty. W naszym przykładzie kładziecie więc dziecko około 20. opracowano zgodnie z jego rozważaniami naukowymi. 20. Sen malucha bardzo już wtedy przypomina sen dorosłego z tym. Diagram 4. dowiecie się na następnych stronach.jest jeszcze całkowicie ustabilizowany. przy czym czas zasypiania nie odgrywa tu żadnej roli. Może się on wam przydać w trakcie dalszej lektury. wówczas ten schemat przesunie się do przodu lub do tyłu.00. ale się nie zmieni. Przedstawia on przybliżony przebieg snu u dziecka co najmniej sześciomiesięcznego o ukształtowanym już schemacie snu. Dopiero w wieku sześciu miesięcy można wyraźnie rozróżnić owe fazy snu głębokiego. iż wreszcie nadszedł ów moment. zapalić światło. Sen głęboki nieco uprościliśmy. Jeśli wasze dziecko idzie spać wcześniej czy też później. że niemowlę może spać 11 do 12 godzin. Ferber. Rodzice ci przyzwyczaili się pomagać swoim dzieciom w zasypianiu przez stosowanie mniej lub bardziej kłopotliwych metod. Rodzice mogą włączyć odkurzacz. W tej fazie snu głębokiego małe dzieci trudno jest obudzić. nie przedstawiając go w czterech. Sen głęboki następuje w ciągu jednej do trzech godzin po zaśnięciu i jeszcze raz krótkotrwale we wczesnych godzinach porannych. a jedynie w dwóch fazach: lekka i głęboka forma tego snu. że płytki sen urojeniowy i sen głęboki zmieniają się u niemowlęcia i u małego dziecka szybciej niż u dorosłego. .będzie dalej spokojnie spało. Między nimi widzicie zawsze strzałki. Można tu też rozróżnić między omówionymi już rodzajami snu z REM (płytki sen urojeniowy) i bez REM (sen głęboki). Oznaczają one krótkotrwałe budzenie się. budzenie się i dalszy sen Naszym zdaniem związek między przebiegiem snu a rozpowszechnionymi zakłóceniami snu dziecka przedstawił najbardziej poglądowo prof. kiedy mama chciała go włożyć do łóżeczka.00 i stwierdzacie.00 do około 7.30 i o 22. a nawet przewinąć . Pierwsze dwie strzałki o 21. Na przedstawionym przykładzie noc trwa od godz. jak wygląda takie kładzenie spać. W pozostałej części nocy sen głęboki (z REM) i lekki sen głęboki (bez REM) następują po sobie kilkakrotnie. a schemat spania na tyle ustabilizowany. tak jakby się broniło przed zaśnięciem. Za pomocą tego diagramu przedstawimy wyczerpująco przebieg nocy.

.

gdy zaczniecie zasypiać. rodzice. a jest tak na pewno. O wiele częściej jednak (w ponad 90%) zakłócenia snu wiążą się z przyzwyczajeniami związanymi ze spaniem. którzy „muszą” się położyć razem z dzieckiem do łóżka.00. Niektóre dzieci nie reagują na to tak normalnie. U wielu dzieci potrzeba snu jest silniejsza niż czujność i przejście w głęboki sen następuje dość szybko. przetrze sobie oczy albo też mruknie coś niezrozumiałego. Podobnie poczulibyście się i wy. że nagle mieszają się ze sobą wszystkie wzorce spania. a mianowicie wówczas. Po każdym czarnym słupku. ktoś z was ściągnie kołdrę! Prawdopodobnie czuwalibyście długo. że tak naprawdę jeszcze nie zasnęły. po czym natychmiast znowu zaśnie. rozglądając się szklistym wzrokiem. Na szczęście nie wszystkie tak reagują. jak możecie w tym rzeczywiście pomóc. (21. że fazy powyżej opisane odpowiadają rytmowi . Także i tu będzie ono miało u większości dzieci przebieg niezauważalny. Mają się cały czas na baczności. że każde dziecko budzi się krótkotrwale.00. po czym następuje sześć kolejnych. To „połowiczne” budzenie się jest wywoływane zmianą fal elektrycznych w mózgu. Stan ten pokazują wyraźnie dwie pierwsze strzałki na diagramie 4. zostanę pozostawione samo sobie albo mnie gdzieś przeniosą. Owe liczne strzałki. co może trwać do 20 minut. Rodzice zwykle tego w ogóle nie zauważają. pojawiają się dopiero po 23. Dla większości rodziców oznacza to około trzech godzin spokoju.00 rano.mają ze sobą coś wspólnego: niemowlęta i małe dzieci.30). pojawia się strzałka. jednak już nie aż tak twardy. Po upływie jednej do półtorej godziny częściowe budzenie się z głębokiego snu jest jednak całkiem normalne. zanim powtórnie zapadnie w sen głęboki. co oznacza.00.w naszym przykładzie o 22. Odczuwają wówczas w jakiś sposób brak zainteresowania ich osobą. Niektóre dzieci jednak zapłaczą po raz pierwszy krótko po zaśnięciu. lecz raczej w sposób dość niezwykły: wstają i wędrują po pokoju albo po mieszkaniu. czyli po każdym śnie z REM. gdybyście się kładli do łóżka. A więc nie wolno mi zasnąć!” Naszym zdaniem . aż ono twardo zaśnie. Dziecko zdaje się jednocześnie spać i czuwać.to mądre dziecko. poruszy buzią. nie są w stanie wtulić się w łóżeczko rozprężone i gotowe do snu. W trzecim rozdziale dowiecie się. Może nawet na chwilkę siądzie. gdy dają o sobie znać po upływie zaledwie 20 czy 30 minut. Dziecko odwróci się może na drugą stronę. Powróćmy do naszego diagramu 4. W podobny sposób „myśli” niemowlę: „Jeśli zasnę. zapadając w najbardziej intensywny sen głęboki. A więc w pewnym momencie każde dziecko zasypia. broniące się przed zaśnięciem.30. Decydujące jest przy tym pytanie: Co się dzieje po 23. Może to oznaczać. Wszystkie te przykłady . Na EEG widać.30 i 22. albo gdy dzieci spały już trzy godziny? W naszym przykładzie pierwsza faza z REM (płytki sen urojeniowy) występuje około 23. aby temu zapobiec. gdy wyczerpani rodzice sami zapadli w najtwardszy sen. że w chwili. gdy odważą się wymknąć cichaczem zbyt wcześnie! Wówczas córeczka albo syn są w pełni rozbudzeni i usypianie zaczyna się od nowa. Do niepełnego przebudzenia się może dojść po raz drugi . Inne z kolei zaczynają histerycznie krzyczeć i rzucać się.Jest też wielu rodziców. Wędrują w czasie snu.w trzecim rozdziale będzie ich więcej . oznaczające każdorazowe „krótkie budzenie się”. Więcej na ten temat dowiecie się z rozdziału 5. Jednak u niektórych (poniżej 10%) może znowu dojść do opisanych wyżej nietypowych reakcji. mlaśnie raz i drugi. oczekując. jak wyżej opisano. Wczesnym rankiem okresy urojeń sennych stają się szczególnie długie i częste. Biada. Wielu rodziców stwierdzi. gdyż w chwili zasypiania coś może się wydarzyć. a szczególnie często począwszy od 3. To budzenie się z drzemki i ze snu urojeniowego zdarza się więc około siedmiu razy w czasie nocy.

Potrafi sama zasnąć . Po trzech godzinach budzi się po raz pierwszy. Jeśli mają szczęście. Mama daje jej na dobranoc buzi i wychodzi z pokoju. a więc łącznie siedem razy lub nawet częściej i nie ma to nic wspólnego z jakimiś złymi snami. Jeszcze nie śpi. czy wszystko jest „jak należy”. że w zamierzchłych czasach ludzie nie byli tak chronieni jak dziś. jak było przed zaśnięciem. Nie spali w solidnych budynkach. Spędzenie całej nocy w głębokim śnie byłoby zbyt niebezpieczne.dlaczego właśnie moje dziecko? Może zadajecie sobie pytanie. podczas gdy nasze zaczyna za każdym razem krzyczeć? Co do pierwszego pytania: Łatwo sobie wyobrazić.w ciągu dnia i wieczorem. Wyobraźcie sobie niemowlę. I dokładnie to samo robią niemowlęta i małe dzieci. np. że niektóre z nich ponownie szybko zasypiają. reagując błyskawicznie na każdy podejrzany odgłos. Żadne dziecko nie przesypia w rzeczywistości całej nocy! Wszystkie dzieci . Różnica polega tylko na tym.także w wieku 6 miesięcy. Budzenie się i płakanie . prawdopodobnie dość szybko. ulubiona szmatka. karmiony wyłącznie piersią. czy mają dość powietrza.budzą się nocą kilkakrotnie. nie zbudziwszy się tak naprawdę. Vanessa przybiera wygodną pozycję do spania. aby swego malucha znowu uśpić. Tim od urodzenia zasypiał zawsze przy piersi . czy prawidłowo leżą. Może się jednak zdarzyć. ale i nocą. czego ich rodzice w ogóle nie zauważają. może Tima . lecz na wolnym powietrzu . Po nocnym zbudzeniu się dzieci sprawdzają. słysząc jakieś podejrzane odgłosy albo czując swąd. czy jest może za gorąco albo za zimno.i to nie tylko w południe i wieczorem. kołysząc małego do snu. w którą się wtula. Jest on. czy wszystko jest tak jak należy: otoczenie. Wszystko zdaje się zgadzać.otoczeni wrogami. Podczas gdy Vanessę od trzeciego miesiąca kładziono do łóżeczka jeszcze przed zaśnięciem. którą wieczorem kładzie się do łóżeczka. co jest bardzo ważną rzeczą. Tym samym mamy odpowiedź na drugie pytanie. Upewniają się poza tym. iż melduje się po każdym okresie marzeń sennych.regularnego meldowania się ich dziecka. Dziewczynka śpi dalej. Mama albo tato zrywają się z łóżka. Tak więc model snu z „systemem ostrzegania przed niebezpieczeństwem” był biologicznie sensowny i ważny dla przeżycia. Mama siedziała przy tym zwykle na fotelu na biegunach. Tim . może jeszcze włoży kciuk do buzi i zasypia. A teraz wyobraźcie sobie inne niemowlę. rozbudzają się i wybuchają płaczem. Po każdym takim obudzeniu się sprawdzamy. w rączce trzyma ukochaną szmatkę. a może je coś boli. zaś wiele innych nie zasypia tak szybko. jaki właściwie sens ma budzenie się po każdej fazie z REM i dlaczego tak wiele dzieci ponownie zasypia. Z płytkiego snu natomiast mogli się łatwo obudzić. W ten więc sposób kontrolują funkcje własnego ciała.podobnie zresztą jak i dorośli . podobnie jak Vanessa. „Systemu ostrzegawczego” nie trzeba aktywować. Także i my możemy się nocą natychmiast zbudzić z płytkiego snu urojeniowego. 6-miesięczną Vanessę. czy wszystko jest w porządku. kciuk. dziecko zapłacze tylko raz lub dwa w ciągu nocy. czy wszystko jest tak. Sprawdza.

Fizycznie czuł się dobrze. choć nie ssie z głodu. Kiliana (12 miesięcy) trzeba było przed zaśnięciem nosić co noc do 20 minut na rękach. Rodzice są dumni i szczęśliwi. Zatem obowiązek ciąży wyłącznie na niej. W karmieniu piersią nikt jej nie zastąpi. Podobnie jak Vanessa budził się po raz pierwszy po trzech godzinach. zapada w trakcie ssania w przyjemny sen. Jest wiele dzieci. 3. Istotnie . to zasypiać samemu.gdzie jest pierś? Przecież dopiero co tak przyjemnie ją się ssało! Tim sprawdza. 4. co znam. ale potrzebował do zaśnięcia smoczka. miłym niemowlęciem. Gdzie się podziało matczyne ciepło i jej zapach? Co z kołysaniem? A przede wszystkim . siada z nim na fotelu na biegunach i przystawia do piersi. nie łagodzi sytuacji. Teraz wszystko jest w porządku. to wszystko jest inaczej niż w trakcie zasypiania: „Najpierw muszę się rozkrzyczeć.15 minutach można go było ostrożnie położyć do łóżeczka.00 w nocy. Tim jest zdrowym.szczególnie często. czego im brakuje. że można zasnąć i bez pomocy. Większość z nich zasypia w warunkach. Sam nie mógł go znaleźć. Matka musiała do dziesięciu razy w nocy wstawać. Łagodnie ukołysany. aby mu go włożyć do buzi. ale z buteleczką. Robert (6 miesięcy) pozostawał co prawda sam w swoim łóżeczku. prowadzące często na skraj wyczerpania. Tak sobie myśli Tim. Zapamiętał sobie natomiast. Po krótkim czasie mama wyjmuje go z łóżeczka. mógłby i on przesypiać całą noc.30. Nic nie jest w porządku! Znajduje się w otoczeniu całkiem innym niż w chwili zasypiania. których nie potrafią sobie stworzyć nocą samodzielnie.30. że gdy zbudzi się nocą. a wręcz przeciwnie uniemożliwia zmianę na lepsze.jak na swój wiek nauczył się wiele. Tim natychmiast całkowicie się budzi i zaczyna krzyczeć z całych sił. Również Till (10 miesięcy) spał w łóżku sam. A więc mama pomaga mu zasnąć każdej nocy kilkakrotnie. Dopiero w wieku około czterech lat są one w stanie zadbać o wszystko. podobnie jak Vanessa. U Giny (15 miesięcy) proces zasypiania z butelką rozrósł się do regularnego nocnego pochłaniania całego litra (!) papki. Jeśli nie zjawi się natychmiast. Ale wówczas zostaną spełnione wszystkie te warunki. Z tej jednej butelki zrobiło się z czasem dziewięć.00 i o 5. natomiast u maluchów do dwóch lat . rozgarniętym. które podobnie jak Tim są uzależnione od pomocy rodziców podczas wieczornego i nocnego zasypiania. Tim nie ma więc szansy. No tak.30. Jedyne czego jeszcze nie umie. aby zrozumieć. tak powinno być przy zasypianiu. Gdyby się tego nauczył. A przecież dobre może być tylko to. Dlatego też zakłócenia snu u dzieci powyżej czterech lat występują znacznie rzadziej. jak być powinno. Ale w jego systemie ostrzegawczym dzwonią już wszystkie dzwonki alarmowe. gdyż jak na swój wiek niebywale dużo rzeczy już się nauczył. o 2. do jakich jestem przyzwyczajony. muszę nieraz pokrzyczeć dłużej i głośniej. aby przyszła mama i zrobiła wszystko tak.30. myśli sobie Tim. To przecież jasne”. czy wszystko jest w porządku. 5.grzecznie zasypiał i po 10 . . Przedstawienie to powtarza się o 1. Całe jej oddanie. ale mimo to coś było nie tak.

które każde niemowlę opanuje. telewizor. a nawet program wirowania pralki. Szczególnym przypadkiem jest Anna-Lena. Jest to dziewczynka szczególnie mądra w chwili obudzenia się wymaga stanu identycznego ze stanem z poprzedniej nocy. Dla dzieci podobnych do Anny-Leny przestawienie się będzie szczególnie łatwe. Na zakończenie tego rozdziału chciałabym jeszcze przytoczyć historyjkę. aby tylko doprowadzić do zaśnięcia swych pociech. czyli samodzielnie zasypiają. Jednak dają one obraz fantazji zrozpaczonych rodziców. jak przespać całą noc. Jakaś szmatka albo miś . Dla osób postronnych takie przykłady wydają się prawie komiczne. kładąc na nią niemowlę. Skutek jest zawsze krótkotrwały. ale nie z poprzedniego wieczora. Nauczyła się rozróżniać: wieczorem może zasypiać sama. Od urodzenia aż do czwartego roku życia spała w łóżku rodziców. jak zmienić nawyki zasypiania waszego dziecka. Sama znajduje swoją szmatkę i kciuk. Inni włączają odkurzacz. Niezależnie od różnych negatywnych opinii na temat ssania kciuka trzeba powiedzieć. którzy próbują wszystkiego. Mała Vanessa z naszego przykładu radzi sobie nocą sama.to zawsze dobra pomoc przy zasypianiu i da się łatwo znaleźć nawet nocą. Ponieważ spała . W rozdziale 4. Ma roczek. Uniemożliwiają one nauczenia dziecka. uważa.Lena (11 miesięcy) jeszcze nigdy w życiu nie zasnęła sama: zawsze przy piersi w matczynym łóżku. A przecież zasypianie należy z natury rzeczy do zupełnie normalnych. że takie dzieci mają rzadko problemy z zasypianiem. czego inne muszą się uczyć od początku. by zasnęło!!! Wszystkie te „środki zaradcze” dają efekt przeciwny od zamierzonego. Ponieważ już od pierwszych tygodni po urodzeniu kładziono ją do łóżeczka jeszcze rozbudzoną. którą opowiedziała mi ostatnio jedna z matek: Laura była właściwie zawsze spokojnym i nieskomplikowanym dzieckiem. To. noc w noc do sześciu razy. przyrodzonych cech. Niektórzy rodzice kładą się obok łóżeczka w charakterze „dywanika”. inni podejmują nocne wyprawy samochodowe albo pchają wózeczek po mieszkaniu. jeśli mu się to umożliwi. opowiemy wam wyczerpująco. Co prawda od urodzenia zasypia pokazowo sama i szybko. ale w nocy jest to możliwe tylko z butelką. Matka Stefanii wciskała się na przykład regularnie do łóżeczka swej córeczki. dzieci takie jak Anna-Lena mają już opanowane. Jeśli brakuje smoczka dziecko prawdopodobnie odkryje własny kciuk. ale przyzwyczaiła się do wypijania każdej nocy dużej buteleczki herbaty i mleka. Florian (12 miesięcy) musiał się zawsze dodatkowo bawić włosami mamy. że wszystko jest w porządku i czuje się dobrze.

ale zasypiają same bez pomocy rodziców.i one budzą się kilkakrotnie nocą. Specyficzne przyzwyczajenia przy zasypianiu mogą prowadzić do trudności przy przesypianiu całej nocy. Poza tym nauczyły się egzekwować te przyzwyczajenia od rodziców. W wieku czterech lat Laura oświadczyła pewnego dnia z poważną miną: „Już jestem duża. Ich wzorzec spania jest na tyle rozwinięty. Do uczucia bliskości dziecka ojciec przyzwyczaił się do tego stopnia. że z zasypianiem wiążą się określone przyzwyczajenia . rodzicom taki stan rzeczy nie przeszkadzał i niczego w tej mierze nie zmieniali. Dopiero gdy po kilku próbach córka nadal gwałtownie protestowała. lecz są szczególnie pojętne. W nocy następują po sobie kilkakrotnie fazy snu głębokiego i płytkiego snu urojonego. dał spokój i .chcąc nie chcąc . Dzieci. • • • . że odpowiada mniej więcej wzorcowi dorosłego. Jego system ostrzegawczy sygnalizował „coś nie w porządku”. Takie dzieci nie wykazują zaburzeń.musiał się znowu nauczyć spać bez dziecka przy plecach. które w swoim łóżeczku regularnie same zasypiają. Kto potrafi sam zasnąć. ten potrafi przespać całą noc. Owszem . czyli w nocy nie muszą już pić. Nauczyły się bowiem. Sen nie jest stanem równomiernym. mają rzadko problemy ze spaniem. I tak się też stało .nie tylko za dnia i wieczorem. Miała ona zwyczaj przytulania się do ojcowskich pleców. że po swoich fazach budzenia się nie mógł już ponownie zasnąć. ale i nocą.bardzo spokojnie. Rozdział 2: To co najważniejsze • Po sześciu miesiącach niemowlęta mogą odróżniać dzień od nocy. że jest już przecież duża. I cóż zrobił? Ponownie wziął córkę do siebie. Chciałabym teraz spać sama we własnym łóżeczku”. Jest to czymś całkowicie normalnym. W wieku sześciu miesięcy niemowlęta potrafią tego dokonać. Wiele dzieci po obudzeniu się nie może ponownie zasnąć i płacząc szuka rodziców.ku wielkiemu niezadowoleniu ojca. Po każdej fazie snu urojonego dziecko na krótko się budzi. Mogą one więc spać około 11 godzin bez przerwy. Nocne budzenie się jest czymś normalnym.

wiele matek bierze dziecko po prostu do siebie do łóżka. jak i kiedy wasze dziecko najlepiej śpi. Wielu rodziców jest pod wielkim wrażeniem tego. a nawet od czasu do czasu bezradni . dowiecie się w rozdziale 4. uwzględniając jednocześnie potrzeby dziecka.3 Jak zrobić z waszego dziecka dobrego śpiocha W tym rozdziale dowiecie się: • co możecie zrobić w pierwszych sześciu miesiącach. W pierwszych tygodniach trudno byłoby wskazywać ogólne reguły. Ponieważ noworodki trzeba nocą kilkakrotnie karmić piersią albo buteleczką. gdy jest to pierwsze dziecko. gdy ich pociecha dużo płacze. co całkowicie zmieniło ich życie. a może nie przyszło jeszcze na świat. Najchętniej zachwycaliby się dzieckiem bez przerwy. gdzie. jak przeforsować możliwie korzystne warunki. • . W pierwszych tygodniach nie ma w tym nic złego. możecie je przyzwyczaić do innych warunków.szczególnie wówczas. przebywając przy nim dzień i noc. w jakich warunkach rodzice i dziecko czują się najlepiej. Zawsze obowiązuje zasada: lepiej zapobiegać niż leczyć. Wówczas możecie w porę podjąć środki zapobiegawcze i wprowadzić od początku korzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu6. Zarazem liczni młodzi rodzice czują się jednak wyczerpani. gdzie najkorzystniej byłoby układać dziecko do snu. Równie prawidłowe jest kładzenie maleństwa zawsze do własnej kołyski albo łóżeczka. • Najrozsądniej jest wypróbować. Teraz zajmiemy się tym. Gdzie dziecko ma spać? Pierwszych kilka tygodni życia stanowi podniecający okres szczególnie wówczas. Jeśli niemowlę jest już nieco starsze. O tym. Prawdopodobnie nie obędzie się na początku bez protestów. aby wasze dziecko stało się dobrym śpiochem jak dla 6-miesięcznego dziecka ustalić sensowne terminy i harmonijny wieczorny rytuał o naszej opinii na temat spania w łóżku rodzicielskim • • Pierwszych sześć miesięcy Może wasze maleństwo jest jeszcze bardzo małe. przy czym bardzo często ponownie zasypiają.

Jeśli po nocnym karmieniu dziecko nie chce od razu ponownie zasnąć. aby rodzice przez nie domknięte drzwi usłyszeli ewentualne niezwykłe odgłosy. czasy wstawania i zasypiania . to nauczy się zasypiać także bez piersi.takich jak regularne posiłki.nasz wewnętrzny zegar zasygnalizowałby następny dzień dopiero po około 25 godzinach. W przeciwnym bowiem razie będzie bardzo trudno stopniowo wydłużać czasy między posiłkami . coś mu zaśpiewać albo trochę ponosić. kiedy zostały właśnie nakarmione i są zadowolone. nawet niemowlętom. Ważne jest tylko to. Mamy więc w pewnym sensie zawsze jedną godzinę „w zapasie”. Ten zaś powoduje obniżenie się wewnętrznej temperatury ciała. Ważniejszy jest jednak inny wniosek. Budzi się kiedy jest głodny. Jeśli dziecko jest zdrowe i • • .także nocą. Wówczas będzie się budziło nocą prawdopodobnie tylko wtedy. Bez czynników zewnętrznych . Cóż bowiem z tego. kiedy jest już syte. albo też sami nie zmrużycie oka. Jasne. jeśli jest rzeczywiście mokry. potrzebna jest pewna regularność. Dopiero kiedy się naprawdę rozkrzyczy. Na urlopie chyba każdy zauważył. Kołysanie. a wówczas cały organizm przestawia się na „sen”.które może stać w sypialni rodzicielskiej czy w pokoju dziecięcym. nie mogąc się uspokoić. Także w ciągu dnia cogodzinne karmienie ma sens tylko u bardzo wrażliwych noworodków albo gdy ilość pokarmu nie jest wystarczająca. Pory spania i przyzwyczajenia przy zasypianiu Wiecie już. Możecie je głaskać. Trzeba czterech do pięciu miesięcy. że dziecko nocą nie jest głodne. gdy się właśnie zbudziło i jest wyspane. kiedy będzie naprawdę głodne. weźcie je do siebie. aby z maluchem się pobawić lub popieścić. i że nawet małe dzieci pod koniec wakacji rano niezwykle długo śpią. Palcie jak najmniej światła i kładźcie dziecko po karmieniu piersią albo butelką natychmiast ponownie do łóżka. Przewijanie i inne rutynowe czynności w ciągu dnia możecie przedłużać. aby wewnętrzny zegar mógł się przestawić na normalny przebieg dnia. noszenie albo wożenie w wózku podoba się większości dzieci szczególnie wówczas. że dziecko potrzebuje waszej miłości i ciepła. Nie ma natomiast sensu przystawiać go nocą stale do piersi czy też dawać butelkę. wówczas będzie lepiej postawić kołyskę w innym pokoju. Już w pierwszych tygodniach życia możecie noworodkowi pomóc w odróżnianiu dnia od nocy. Głód odczuwa jeszcze dość często. Okazujcie mu uczucie w sposób dostosowany do waszych własnych potrzeb. • Jeśli czujecie się najlepiej bezpośrednio przy dziecku. że moglibyście je w nocy przygnieść. kiedy nie śpi. dajcie mu trochę pogrymasić. a zasypia kiedy jest syty. spróbujcie je pocieszyć. że co wieczór chodzi się później spać. Dzieciom. Gdy boicie się. czasami co dwie godziny. Możecie to robić tylko w szczególnych przypadkach. ale dla uspokojenia chce co godzinę ssać? Jeśli uda się wam uspokoić je w inny sposób. Ten wbudowany zegar biologiczny nie odpowiada jednak dokładnie rytmowi dobowemu. że noworodek jeszcze nie odróżnia dnia od nocy. Ale możecie mu to wszystko dać. przy czym nie musicie mieć wyrzutów sumienia. budząc się nerwowo przy każdym jego głośniejszym oddechu. Poświęcajcie swemu dziecku przede wszystkim dużo uwagi. • Nocą powinniście go przewijać tylko wówczas. by ukształtował się jego „wewnętrzny zegar”.

która pomogła już wielu dzieciom w przesypianiu całej nocy od najwcześniejszej młodości. Joanne Cuthbertson i Susie Schevill polecają w swym poradniku dla rodziców7 (dotychczas niestety wydanym jedynie w języku angielskim) metodę. • Jeśli nawet karmicie zwykle w zależności od potrzeby dziecka. lecz ojciec przejął „nocny dyżur". Dziecko obędzie się bez karmienia prawdopodobnie do 5. • Najlepiej gdyby w tych dniach nie matka. Może się ono już wówczas nauczyć samodzielnie zasypiać. Wiele niemowląt śpi po tych późnych kolacjach stopniowo coraz dłużej. a nawet oglądanie telewizji. Nie stwarzajcie sztucznej ciszy. przewińcie je równocześnie. Dziecko nie potrzebuje absolutnego spokoju. A więc każdego dnia budzicie dziecko o tej samej porze. Jeśli dziecko zaśnie serdeczne gratulacje! Jeśli nie . aby ta późna kolacja była rzeczywiście pożywna. ale naturalnie i później. Spróbujcie przetrzymać je co najmniej przez godzinę. Dajcie mu szansę uspokojenia się samemu.00 albo 6. Jeśli zacznie płakać. Wszystko jest przy tym dozwolone: głaskanie. Okres od późnej kolacji do pierwszego porannego posiłku można stopniowo wydłużać.00 rano. danie smoczka. zanim sami położycie się spać. Wówczas możecie podjąć następujące kroki: • Zacznijcie od regularnego kładzenia rozbudzonego dziecka do łóżka. Możecie ją wypraktykować. Opóźniajcie nieco ten posiłek z dnia na dzień. przewijanie. karmiąc je piersią albo buteleczką . począwszy od trzeciego dnia życia. jak długo dotąd spało i kiedy ostatni raz piło. Mogą minąć 3-4 dni. Dopiero na końcu. gdy za długo śpi za dnia. Pobawcie się z nim! Po późnej kolacji (po 22. aż budzi się z głodu.może dostać herbaty lub wody.przybiera na wadze. ale sukces będzie widoczny. Po kilku dniach przyzwyczai się do tego. mówienie. obnoszenie. Powinno ono mieć 5-7 tygodni i ważyć co najmniej 5 kg. gdyż czuć bliskość matczynej piersi a nic nie dostać . przynajmniej godzinę później niż zwykle. W szczególności późnym popołudniem może bez kłopotu nieco dłużej nie spać. dostanie maminą pierś albo mleko z buteleczki.00. w jaki sposób możecie mu w tym pomóc.na to większość niemowląt się nie zgodzi. ustalcie konkretny termin ostatniego posiłku wieczornego: najlepiej między 22. Jeśli w wypadku waszego dziecka tak nie jest. Budźcie je. Jeśli dziecko się obudzi. Nocą takie przerwy mogą być jeszcze dłuższe. aby o ustalonej porze być głodnym i mieć pragnienie. przeczekajcie. można mu już w wieku około czterech tygodni robić trzygodzinną przerwę między posiłkami.00 a 24. Taki regularny posiłek pomoże mu w przestawieniu wewnętrznego zegara na rytm „dzień-noc”. w wieku kilku tygodni.00) nigdy nie budźcie maleństwa. • • • • Oto kilka rad. Jeśli dziecko w czasie picia zrobi się za szybko senne. Dziecko będzie wówczas wieczorem • . nie należy go natychmiast karmić.niezależnie od tego. możecie mu w tym pomóc. Zwróćcie uwagę na to.

00 . Tak więc za dnia trzeba było chłopca budzić regularnie po dwóch godzinach snu. Fabian miał dopiero dziesięć tygodni. przesunięto codzienną kąpiel z przedpołudnia na wieczór. kołysząc go na rękach. Po tym wszystkim przesypiał często 5 godzin . Rytm ustabilizował się w przeciągu kilku dni. Ponadto powinniście stopniowo przyzwyczaić niemowlę od 3 .wówczas wyjdzie to obu stronom tylko na dobre. a wieczorem kłaść je zawsze o jednakowej porze do łóżeczka. że jeśli będziecie dziecko karmić zawsze w zależności od jego potrzeb i gdy pozwolicie mu decydować. Jakkolwiek było.00 do 6. Zaskoczeniem był fakt. Jeśli po czwartej nocy ciągle nie widać postępu. Najpierw rodzice przynieśli z piwnicy łóżeczko dziecięce. Między 4. przyzwyczajając je w ten sposób do normalnego rytmu „dzień-noc”. z powyższych wskazówek możecie śmiało skorzystać. Niektóre są wówczas szczególnie aktywne i żądne czynów. Dlatego niektórym z nich nie można narzucić stałego schematu czasowego. niejednokrotnie tak się właśnie dzieje.00. Ale noce były wciąż katastrofą.00 albo 6. Chłopczyk nocą nie spał prawie wcale. Ale nie zawsze sprawa jest tak prosta. przestańcie wydłużać terminy porannych posiłków.noc się kończyła. to może w ogóle nie musicie interweniować. buteleczki z herbatą i inne „pomoce” mają dziecku ułatwić okres przejściowy. a jego rodzice byli już na skraju wyczerpania. rodzina odetchnęła z ulgą. Spróbujcie powtórzyć ten sam schemat po 4 tygodniach.00. Gdy nie płakał.00 do 13.szczególnie dużo piło i nie obudzi się tak wcześnie wygłodzone. nieskomplikowane niemowlę. Choć Fabian w ciągu dnia wciąż jeszcze bardzo często płakał.00 a 6. • U niemowląt poniżej 6 miesięcy biologiczne dojrzewanie i rozwój nie są ustabilizowane. Kąpielą był zachwycony. że Fabian już pierwszą noc przespał od 22. Jeśli macie akurat bezproblemowe. aby dziecko nie spało już więcej u mamy na kanapie. Przed swoim ostatnim posiłkiem przewidzianym na 22.00 do 5. Niewątpliwie. Zasypiał wówczas od czasu do czasu na krótko. Jeśli płakał. • Nocne noszenie na rękach. Wasze dziecko potrzebuje jeszcze trochę czasu.00 . kiedy zechce spać. matka siedziała z nim w łóżku.00. to niech ta kąpiel wieczorna pozostanie codziennym rytuałem zasypiania. Ponieważ Fabian po kąpieli czuł się odprężony.Fabian miał w miarę możności nie spać trzy godziny. nosiła go po mieszkaniu. .a właśnie tego może się tą metodą nauczyć . że i wasz maluch po kąpieli dobrze śpi.00 „Jednym ciągiem”! Po południu miał jeszcze jedną trzygodzinną fazę snu. a potem spał jak suseł. był przewijany. Jeśli jednak uważacie. na co się dotychczas nigdy nie odważyła: budzić niemowlę i nie dać mu zasnąć. Trzeba było coś przedsięwziąć mimo młodego wieku Fabiana. to wówczas wszystko ułoży się samo. W niektórych poradnikach dla rodziców można przeczytać.4 miesięcy do regularnych posiłków. a na koniec kąpany. ale naturalnie nie może się to stać stałym przyzwyczajeniem. czego uczy nas historia małego Fabiana.od 8. Jeśli śpi ono od 23. Chłopczyk dostawał butelkę. a w swoim własnym łóżeczku. Nie wszystkie dzieci czują się znużone po kąpieli i pluskaniu. Poza tym matka musiała uczynić coś. Dostał buteleczkę i spał dalej do 8.

Zróżnicowane czasy płaczu u noworodków wynikają z predyspozycji. Zadbajcie w szczególności o to. Także sposób odżywiania się karmiącej matki nie odgrywa większej roli. Dzisiaj wiemy. aby zaspokoić potrzeby takich małych krzykaczy. a w dodatku jest się konfrontowanym z życzliwymi pytaniami w rodzaju: „Co mu jest?” i z radami: „Niech mu pani nie da tak krzyczeć!” W domu sprawa nie wygląda lepiej. aby niemowlę mogło się w ogóle samo uspokoić.ale wszystko po kolei. Rodzice mają świadomość. mamie ściska się serce.ale zawsze krokiem przyspieszonym! Ja sama wędrowałam po domu z córeczką Kathariną przy piersi (!). przewijaniem. Kąpiel kąpielą. a mianowicie silną chęć położenia mu kresu. wskutek zassanego podczas płaczu powietrza.ani karmieniem. że nie uda jej się maleństwa uspokoić.i słusznie! Deprymującą jest natomiast świadomość niemożności uspokojenia płaczącego dziecka . Nawet poirytowany tato albo babcia nie szczędzą wyrzutów pod adresem karmiącej matki: Co ty znowu zjadłaś. noszeniem na rękach. aż mi prawie krzyż pękał. Jednak krzyk wywołuje też u wszystkich rodziców jednakowy odruch. Gdy dziecko krzyczy. Próby uspokajania stają się coraz gwałtowniejsze i rozpoczynają się coraz wcześniej. aczkolwiek w pierwszych miesiącach trudno jest powiedzieć. Mniej korzystne jest ssanie matczynej piersi albo butelki. że byliśmy dobrymi rodzicami. jak dziecko będzie reagowało później. że są „dobrymi rodzicami” . Są wówczas zadowolone i przestają krzyczeć. Oto kilka informacji. Obydwoje uciekaliśmy się do dość niezwykłych metod uspokajania swych krzyczących dzieci. a prawie zawsze rozkrzyczane małe stworzenie. Wiemy. o tym wiedzą wszyscy rodzice. długotrwałego płaczu. np. „Trzymiesięczne kolki” Czy wiecie. ale rytuał zasypiania nie wyklucza wzajemnych pieszczot. natomiast zadowolone niemowlę może mieć w okresie wczesnego dzieciństwa dość trudne fazy rozwoju.Pomocą dla wszystkich niemowląt jest stały i nie zmieniający się przebieg ostatniej godziny przed pójściem spać. Rodzicom dzieci „łatwych w obsłudze” udaje się to dość szybko. roześmianym promyczkiem. jeśli w wózku tylko rzadko można podziwiać spokojnie śpiące niemowlę. I tak dr Morgenroth nosił swego synka Claasa na rękach . To powinno się zakończyć co najmniej pół godziny przed położeniem spać. Ale prawdopodobnie dawaliśmy z siebie za dużo. Krzykacz może się niedługo okazać miłym. śpiewania albo kołysania na fotelu na biegunach . że dziecko ma takie wzdęcia?” Rodzi się zwątpienie. W końcu trudno sobie wyobrazić. aby ostatnie minuty przed położeniem dziecka do łóżka były dla niego prawdziwym odprężeniem. jak się śmielej obchodzić z płaczącym maluchem. Widocznie krzyk jako taki wywołuje wzdęcia. mimo że nasze dzieci tyle krzyczały. • Dolegliwości żołądkowo-jelitowe . a nawet wożeniem w wózeczku po mieszkaniu! Jak zachować obraz szczęśliwej młodej matki. Boi się.według nowszych badań naukowych8 . Karmienie i trochę noszenia na rękach wystarczy. dlaczego nasze dziecko w miarę możności ma zasypiać samo w swoim łóżeczku. o czym mówimy. że niektóre niemowlęta w wieku do trzech miesięcy płaczą w ciągu dnia poniżej jednej godziny. Wiemy już bowiem. podczas gdy inne powyżej czterech godzin? Krzyk jest dla każdego niemowlęcia czymś normalnym. .nie są przyczyną częstego.

będzie po kilku tygodniach o tej właśnie porze senne. Stałe pory są najlepszą pomocą przy zasypianiu. gdy płacze. stałe zmienianie zabawek . muszę krzyczeć. Najdłuższe okresy krzyczenia występują więc zwykle późnym popołudniem i we wczesnych godzinach wieczornych. Temperatura ciała. Odtąd dzieci o wiele łatwiej uspokoić. Posiłki podawane o regularnych porach są również ważne. noszeniem na rękach. Ewentualne braki snu uzupełni sobie regularnymi drzemkami w czasie dnia9. spacery i posiłki będą się odbywały regularnie. to wcale nie musicie czekać. Dajcie mu szansę nauczenia się. fizyczna aktywność . poziom hormonów.• Dziecko może krzyczeć dlatego. Nie uspokajajcie malucha za wszelką cenę. Rodzice uśpili je kołysaniem. że musi poradzić sobie z ogromem bodźców i informacji. że nocą nie musi już pić i może przesypiać bez przerwy 11 godzin.pora na stałe pory! Jeśli wasze dziecko nie przyzwyczaiło się jeszcze do regularnych okresów spania i czuwania. Jeśli dziecko nie uspokoi się w przeciągu 5-10 minut oznacza to. karmieniem itd. Dla waszego dziecka jest bardzo ważne. że biologiczne dojrzewanie także u niego jest tak zaawansowane. które za dnia i wieczorami stale chodzi spać o jednakowej porze. aż to nastąpi. Wówczas doszłoby do takiego wniosku: „Jeśli chcę. Jego wewnętrzny zegar przystosuje się do tego. Dziecko. aby je zostawić w spokoju! A więc połóżcie je na następnych 5-15 minut i odczekajcie. łagodnie kołysać i spokojnie do niego mówić. żeby mama się mną zajęła.wszystko to powoduje nadmiar podniet i wrażeń. A więc krzyczę!” Dla dziecka przebieg dnia będzie bardziej jasny i zrozumiały. aby zrozumiało. że nie zajmujecie się nim tylko wtedy. czy zechce skorzystać z waszej pomocy. w którym niemowlęciu do szczęścia już nic nie brakuje. nie chcą zrezygnować z tak miłych przyzwyczajeń. To.te regularne zmiany różnych funkcji ciała mają wpływ na nasz wewnętrzny zegar. Jeśli jest nakarmiony i suchy. co u mniej wrażliwych dzieci nie jest konieczne. Wewnętrzny zegar nie może się tak łatwo przestawić na „ciszę nocną". a najpóźniej czterech miesięcy. Dobrowolnie nie bawi się ze mną. Możecie być pewni. spróbujcie go głaskać. Także i one mogą się nauczyć zasypiać same i obywać się nocą wiele godzin bez posiłku. Pomimo tego domagają się nadal „specjalnego traktowania”. gdy czasy spania i zabaw. że chce. Przebieg dnia musi być do . • • • • U dzieci z „trzymiesięcznymi kolkami” bardzo często występują zaburzenia w spaniu. Ale łatwo przy tym przeoczyć moment. Taka chwila nadchodzi w wieku trzech. Ciągłe dokarmianie. że potrafi się samo uspokoić. gdy jest ona kilkakrotnie przerywana posiłkami. Od szóstego miesiąca do wieku szkolnego . Zbyt dużo tego się nazbierało i odprężenie następuje w ten właśnie sposób. szczególnie wrażliwemu niemowlęciu pomoże pogodzić się łatwiej z otoczeniem. Następnie zaproponujcie mu znowu ostrożnie: „Czy mogę ci pomóc?” Dziecko da wam do zrozumienia. wożenie w wózku.

00. Zasypiał przy piersi i dostawał nocą kilka posiłków. Możecie mu przy tym pomóc. będzie o 6. 15. • • .00 do 7. 11 godzin. Za dnia pozwalał sobie od jednej do trzech drzemek. U niemowląt i małych dzieci dochodzi nieraz do zaburzeń podczas spania. gdyż inaczej zegar się rozreguluje. Jeżeli chcecie je położyć dopiero o 21. Zdaniem matki Jana najlepiej było kłaść go wieczorem około 20. jaka pora zasypiania najlepiej odpowiada całej waszej rodzinie.00. Z tego wynikły następujące pory spania: • • • cisza nocna: 20. był wyspany. gdy rodzice nie narzucą im określonego rytmu. karmienia i płakania odnotowała w 10-dniowym protokole dobowym. gdy wszystkie czasy spania. często nie mógł szybko ponownie zasnąć.00.00 drzemka przedpołudniowa: 10. że jest noc. Rano. Przede wszystkim jednak pilnie potrzebował regularnego rytmu.00 do ok. u których wszystko układa się bezproblemowo. ani głodu w porach. przestrzegając poniższych wskazówek: • Większość dzieci śpi nocą ok. a nie że na przykład akurat zakończył trzygodzinne spanie w południe? Matka zdała sobie z tego chaosu dopiero wówczas sprawę.00. kiedy chce pić i spać. z czego 3 do 5 razy nocą. wówczas wszystkie terminy przesuwają się o godzinę do przodu. Nie odczuwają oni ani zmęczenia. Jednak może się zdarzyć i tak. to i drzemki dzienne przesuną się o godzinę do przodu. Nocą.00. w których mogliby spać i jeść. (Diagram 5). Przed każdą drzemką dziecko powinno co najmniej 3 godziny nie spać. Tolerancja nie miała przy tym przekraczać 30 minut.niego dostosowany. Jeśli wasze dziecko zaśnie o 19.00 rano wyspane. Zamiast tego pozwalają dziecku samemu decydować. 11. Oczywiście są dzieci.00 w nocy wiedzieć. Jan miał jednocześnie kilka problemów. W wieku sześciu miesięcy dostawał 6 do 9 razy pierś. trwających łącznie od jednej do sześciu (!) godzin. przynajmniej podczas pierwszych tygodni. zanim dziecko zaakceptuje stałe terminy. Jako rodzice możecie sami określić. To należało zmienić (patrz rozdział 4). między 6.30 drzemka popołudniowa: 14. Potrwa to kilka dni. jeśli będziecie je kładli zawsze w stanie rozbudzonym.30.przynajmniej 4 godziny . Najdłuższą fazę czuwania . Jeśli dziecko ma iść spać już o 19. Wasze dziecko najłatwiej przyzwyczai się do stałego rytmu spania.00 a 24.00. Nic dziwnego.30 do ok. Skąd bowiem miał o 2. jak to miało miejsce u sześciomiesięcznego Jana: Jan byt karmiony od początku w zależności od potrzeby. Dlatego wielu z nich ma problemy zdrowotne. W wieku od 6 do 12 miesięcy drzemki dzienne są dla prawie wszystkich niemowląt rzeczą sensowną. Wieczorem szedł do łóżeczka między 18. w trakcie karmienia. Robotnicy zmianowi znają ten problem.powinno mieć wieczorem.30 a 10. Nawet jeśli u waszego dziecka rytm dobowy nie jest jeszcze regularny. powinniście przez kilka dni nanosić czasy do protokołu snu aby docelowo uzyskać regularny wzór.

.

czy w południe. Z drugiej jednak strony możecie już po kilku dniach być pewni. Szczególnie matki z drugim. Niektóre protestują i nie chcą w ogóle spać. Niektóre śpią dwie do trzech godzin dłużej niż dotychczas. W przeciągu paru dni dziecko ponownie przyzwyczai się do swych „starych czasów”. starszym dzieckiem. odczują ten na nowo odzyskany czas jako cenny podarunek.00. O ustalonej porze przed południem nie są już tak naprawdę zmęczone. Właśnie dzięki tym regularnym dziennym drzemkom większość niemowląt. Czy sen południowy ma być przed czy też po obiedzie . dochodząc w ten sposób do pory południowej. tym łatwiej potrafi się dostosować do narzuconego mu przez was rytmu. Także wypady weekendowe czy też krótki urlop nie będą stanowić już problemu. kiedy dziecko karmić. Ważne jest tylko. że będzie ono w swoim łóżeczku rzeczywiście spało spokojnie godzinę do dwóch. Z pewnością możliwości jakichś spontanicznych działań są tak długo ograniczone. Spacery. przyzwyczajone od miesięcy do dziecka śpiącego jedynie 20 minut i to wyłącznie w samochodzie albo wózeczku” i nie mające dotychczas czasu na chwilę oddechu. Tym samym skreślacie drzemkę popołudniową. Tylko jedno jest ważne: przed pójściem spać dziecko powinno być przynajmniej 4 do 5 godzin bez snu.o 12.możecie bez obaw od czasu do czasu zrobić wyjątek. 13. Często pada pytanie: „A jeśli będę musiała iść z moim dzieckiem po zakupy albo na spacer? Przecież po drodze mi zaśnie i wówczas cały rytm bierze w łeb. Jeśli „wyskoczy” wam jakiś ważny powód. nadrabia zaległości. Zwykle maluchy między 10 a 18 miesiącem życia przestawiają się z dwóch drzemek dziennych na jedną w południe. Także posiłki powinny mieć ustalone miejsce w programie dziennym. pozwalając przez dwa tygodnie na jedną i dwie drzemki na zmianę. np. np. • . jakie pory będą najstosowniejsze dla potrzeb waszych dzieci i dla całej rodziny. a raczej bawią się i gaworzą w łóżeczku. zakupy i inne czynności powinno się planować na porę. kiedy jest ono akurat wyspane.00 czy 14. uskarżają się jednak. Matki. przed dzienną drzemką czy też potem. że czy to przed południem. Zrozumiała rzecz marzą one o jak najszybszym wspólnym śnie południowym obojga dzieci.• Budzenie działa cuda! Nie wahajcie się budzić śpiącego malucha. W takim wypadku można spróbować kłaść je spać tylko raz za dnia. Można też to przejście ukształtować nieco łagodniej. możecie naturalnie ów ustalony rytm raz przerwać. Ten czas możecie wykorzystać dla siebie. Możecie sami zadecydować o tym. śpiącym tylko raz w południe. mających dotychczas zbyt mało snu. Możecie sami zdecydować.00 może się ono do tego przyzwyczaić. gdy czas spania minął. żeby się trzymać raz obranej kolejności. Im dziecko starsze. Nie zasypiają równie szybko jak dotychczas.” W rzeczy samej . Jeśli wszystko toczyć się będzie już utartym torem . • Możecie dziecko przed południem położyć do łóżka po prostu o jedną do półtorej godziny później. Pomagacie mu w ten sposób przystosować się do nowego rytmu.a więc po dwóch lub trzech tygodniach .przez co najmniej kilka tygodni należy się dostosować do rytmu dziecka. jak długo musicie uwzględniać dwie pory spania dziecka. • Niektóre matki czują się ograniczone tak ustalonymi ramami czasowymi. czy też po południu zawsze jedno z nich śpi. Wówczas nadszedł czas na przestawienie systemu na jedną tylko drzemkę południową. a ona sama do niczego nie może się zabrać.

10 dni po rozmowie z nami dziewczynka spała już przeciętnie 13 godzin.30 do 13. Między 22. W sumie dawało to tylko 11 godzin snu. Szybko zasypiała. prawie zawsze do problemów przy wieczornym zasypianiu i przesypianiu nocy. Także lekarstwa nie dały pożądanego efektu. jak często dość niezwykłe pory spania stają się przyzwyczajeniem i jak uciążliwe staje się to dla rodziców. Basia szła rozbudzona spać o następujących porach: od 22.00 całkowicie rozbudzone. a wieczorem najchętniej w ogóle nie pójdzie spać. od 11.30. Ponadto przed zaśnięciem chciała być noszona.” Także sześciomiesięczna Barbara zasypiała zawsze dopiero między 22. ale potem pojawiło się u niej zaburzenie doprowadzające jej rodziców do rozpaczy. Konsultowali się z kilkoma pediatrami. ale byłyby za to aż do godziny 22. Tak jak ustaliliśmy. W wieku 3-6 miesięcy przesypiała całą noc.00 do 8.00. rodzice kładli ją do łóżeczka rozbudzoną . . Codziennie skracano wszystkie terminy o 10 minut aż do osiągnięcia godziny 21. Tak więc wielu rodziców woli skreślić drzemkę południową na korzyść przedłużonej spokojnej nocy.00 do 8. Zaburzenia rytmu snu Z naszej praktyki wiemy.30 noc się kończyła.00 a 24.00. Niektóre z nich chętnie by sobie jeszcze w południe pospały.w południe zawsze o jednakowej porze. a za dnia trzy razy drzemała. aż Bianka wykaże oznaki zmęczenia. zaś wieczorem codziennie o około 10 minut wcześniej.00 i chciała już wstawać. co matce odpowiadało. Szczególnie ciekawym przypadkiem była dla nas 2. podobnie jak u Basi. No i dziewczynka zdecydowała. Oto przykład 17-miesięcznej Blanki.00. Bianka zaakceptowała to prawie bez protestu.00 rano. Nadine dawała się bez problemu położyć około 20.00. Po upływie roku dowiedzieliśmy się.5-letnia Nadine. z czego raz po 18. Po konsultacji matka wprowadziła określone pory spania. że Bianka śpi pokazowa od 20. gdy zawodziły wszystkie próby rodziców skłonienia jej do ponownego zaśnięcia. pozwalając jednak dziewczynce decydować samej o porach snu. że mamy już drugą córeczkę.00 do 17.00. Rano o 7. Zbyt późna drzemka dzienna prowadzi.• W wieku od dwóch do pięciu lat prawie wszystkie dzieci odzwyczajają się od regularnego spania w południe . że nocą będzie trzy godziny czuwała. Począwszy od drugiej nocy dziewczynka przesypiała ją bez przerwy.00 a 23. Oto na czym polegał kłopot. I rzeczywiście wstawała. Również nocą trzeba było ją do pięciu razy karmić. ale budziła się o 21. Spała po prostu dłużej. Matka karmiła ją regularnie. aż do osiągnięcia mniej więcej godziny 20.00 zasypiała przy piersi.30. Sypiała ona w swoim wózeczku codziennie godzinę do dwóch o różnych porach. Wieczorem rodzice czekali.większość w trzecim lub czwartym roku życia. Rodzice napisali nam: „Sukcesem Waszej terapii jest to.00 i od 16.

że Nadine śpi już od 18.00 w południe. także niektóre małe dzieci wykazują tendencję do . Małą budzono dodatkowo po dwóch godzinach snu południowego. ale jego podział stanowił dla rodziców znaczne obciążenie. Jasna sprawa . Przyszła ona na świat trzy miesiące za wcześnie i na początku cierpiała z powodu „trzymiesięcznych kolek”. czuwali nad nią. Dla rozwiązania tego problemu rodzice zastosowali tylko dwa proste środki: przesunięcie czasów spania i budzenie.9. Po paru dniach Jenny przesypiała całą noc. Dodatkowo budzono Nadine o 8.00. dalsze budzenie nie było potrzebne. że godzinę do dwóch dłużej niż poprzednio. na zmianę oglądając telewizję. Jenny miała wystarczającą ilość snu. Tak było u prawie dwuletniej Jenny. Wreszcie koło 0. przesuwając go jednocześnie stopniowo wraz z czasem zasypiania. Najpierw przez godzinę bawiła się i gaworzyła sobie spokojnie. Była na to tylko jedna rada: budzić córkę. żeby ten „sen południowy" rzeczywiście potraktować jako taki. Natomiast w południe spała zwykle trzy godziny bez problemów. Ponieważ braku snu nie mogła już nadrobić ani rano. Prawdopodobnie celebrowała od 20. następnie każdego dnia nieco wcześniej.00. aby się pobawić czy też zjeść kilka orzeszków. Nocą długo nie mogła zasnąć. Dziewczynka spała bez przerwy z tym. jednak prawie każdej nocy budziła się na kilka godzin. Ową „drzemkę południową” przełożyli z własnej inicjatywy bezpośrednio na porę południową.00 . że to właśnie noc służy do spania! Wielu rodzicom nie jest łatwo zrywać rano ze snu dziecko. po czym zaczynała krzyczeć.po prostu przyzwyczaiła się do tego rytmu.00 swoją „drzemkę południową". Od czasu do czasu pozwalała sobie jeszcze na jednogodzinne spanie około 12.a więc jeszcze o godzinę dłużej.00. zwłaszcza w weekend. Innym bardzo powszechnym problemem jest przedwczesne budzenie się niemowląt i małych dzieci. W przypadku Nadine istotne było postawienie prawidłowej diagnozy. Po siedmiu miesiącach podczas dodatkowego badania okazało się. Nie było protestu. Naturalnie nie mogła potem natychmiast zasnąć.00 do 9. tak jak u Jenny. Zajmowała się sobą zwykle spokojnie. Potem można ją było przenieść do jej łóżka. Co prawda od 20. Po kilku tygodniach nowy rytm się ustabilizował. ani w południe. które tak słodko śpi i które w nocy niewiele spało. Następnie wszystko zaczynało się od początku. Jeśli jednak rytm spania jest rozregulowany.5 godziny „czuwania". gdy dziecko w południe albo rano regularnie „odsypia” nocne pory czuwania. dostawała herbaty i była przez chwilę brana na ręce.30 zasypiała na tapczanie. wreszcie o 7. oboje zmordowani. Dochodzi do tego własne znużenie i jakże zrozumiała chęć wyspania się wreszcie. Budzenie prowadzi do sukcesu zawsze wówczas.00 leżała w łóżeczku. A więc rano najpierw o 8. Nadine bowiem była bardzo wytrzymała.Tak więc Nadine przychodziła do pokoju. Podobnie jak dorośli.30 rano .30 wieczorem do 7. Już po czterech dniach rodzice przesunęli czas jej zasypiania na 21. Terapia polegała więc na tym.00. szybko pojęła.00 do 21. Jej wewnętrzny zegar zaprogramowany był na następne 3. wówczas nie ma lepszego środka jak budzenie.30. w którym spała bez przerwy do 8. podczas gdy ojciec lub matka. Podjadanie orzeszków czy chipsów przyczyniało się dodatkowo do ożywienia jej systemu krążenia. czyli dwie do trzy godzin bez spania.

byśmy się z tym musieli pogodzić.00 jest już wyspane. aby Sebastian wraz ze starszym bratem nadal spał o 12. jakby oczekując na dłuższe spanie przed południem. Ponieważ matce bardzo zależało na tym. rozbieranie się. Ale czy to nie oznacza. także nie na ręku i w miarę możności nie ze mną w łóżku. aby ostatnie minuty przed zaśnięciem były spokojne i przyjemne. Wieczorem szedł do łóżka około 19.00 albo o 6.00 ucinał sobie drzemkę południową.00 dostaje natychmiast pić? Możliwe. Rodzice potrzebują co najmniej dwóch tygodni cierpliwości. U starszego niemowlęcia i u małego dziecka jest szczególnie ważne.00. jak pozwolić mu spać dopiero w południe. Opóźnijcie nieco ten pierwszy posiłek. że mu to zasypianie obrzydzam?” Oczywiście nie.00.00 ponownie zasypiał i spał do około 10. to prawdopodobnie o 5. A o to właśnie chodziło 10-miesięcznemu Sebastianowi.30. a krótko po niej następowało spanie południowe. Wręcz przeciwnie. Dla Sebastiana znamienne było to.najlepiej unikać hałasów.00.wszystkie te czynności rutynowe zawsze powinny się odbywać w jednakowej kolejności i każdego wieczora mniej więcej o tej samej porze. Jeśli młoda latorośl chce regularnie wstawać o 5. że odzywa się wówczas „przyuczony głód”. Dziecko reaguje wówczas na hałasy znacznie wrażliwiej niż przed ciszą nocną. czyszczenie zębów (jeśli zęby już są) .30? Przełóżcie ją na nieco później. to nie znaczy to. najpóźniej zaś o 5. Czy dziecko celebruje pierwszą drzemkę przed 9. że jego pierwsza drzemka odbywała się bardzo wcześnie. I jeszcze kilka wskazówek dla rodziców „rannych ptaszków”: • Czy wasze dziecko idzie spać raczej przed 19. O 12.wczesnego budzenia się albo do zasypiania dopiero późną nocą.00 a 9. Po dwóch tygodniach zaczął jednak rano regularnie dłużej spać. mycie. . Przełóżcie czas usypiania na późniejszą porę. Dopiero wówczas mogą ocenić.00. Wczesne budzenie się jest u wielu dzieci szczególnie uporczywe.00? Jeśli tak. że moje dziecko nie powinno zasypiać przy piersi albo z buteleczką. nie pozostało jej nic innego. Ustalony rytuał pomoże wam i dziecku przewidzieć z góry przebieg każdego wieczora. W pierszych dniach Sebastian był bardzo rozkapryszony i przemęczony.00 rano. Czy około 5. Jest już prawie wyspane i trudniej mu usnąć. Czy ktoś z rodziny musi bardzo wcześnie wstawać? We wczesnych godzinach porannych występują kilkakrotnie normalne fazy czuwania (patrz rozdział 2). • Wspólna kolacja. Wiele się tu nie da zrobić . • • • Wieczorne rytuały Któregoś dnia zgłosiła się do nas matka z następującą uwagą: „Ja rozumiem. Sebastian budził się tak wcześnie. czy ich wysiłki nie poszły na marne. Budził się żwawy o 5. Między 8.

Ważne jest tylko to. oferując mu jakiś „środek nasenny”.to właśnie wy ustalacie określone granice. „Moi rodzice mnie kochają i są zawsze do mojej dyspozycji” .• Jeśli wszystko zostało załatwione. • Możecie dziecku osłodzić nocną rozłąkę. czyli zasypianie. samemu i bez waszej pomocy. Możecie je popieścić. w innym łóżeczku. Intensywnie spędzony z wami czas ułatwia mu wykonanie ostatniego kroku. Jakieś groźne opowiadania albo kasety czy też szaleńcze zabawy na dywanie nie wprowadzają dziecka ze zrozumiałych względów w oczekiwany stan senności.i to w sposób. Zacznie zaraz walczyć o drugie i trzecie opowiadanie. która może wam ułatwić decyzję10. Znajdźcie kilka minut na zakończenie dnia wspólnie z dzieckiem . pobawić. Jasiek. Istnieje też specjalna literatura. nie dając się wodzić za nos. inne natomiast zdają się tym mniej interesować. Jeśli wasze dziecko jest już starsze. kolej na „przyjemną część”. Aby się czuć pewnie i bezpiecznie. pośpiewać. aby mogło być pewne waszego uczucia. Wówczas dzieciom jest najłatwiej zaakceptować ramy czasowe bądź ograniczenie typu „zawsze tylko jedno opowiadanie”. O wiele jednak ważniejszą rzeczą od wyboru właściwego opowiadania jest regularne i intensywne zajęcie się dzieckiem każdego wieczora.z takim wewnętrznym nastawieniem jest dziecku łatwiej ułożyć się spokojnie w łóżeczku. aby wieczorny rytuał przedłużyć. Może to też być smoczek. że . Jednak rodzice mogą spróbować włączyć jakąś lalkę czy też misia do wieczornej zabawy albo do opowiadania. co w każdej chwili może wziąć do ręki . pieluszka tetrowa. zadecydujecie najlepiej wraz z dzieckiem w zależności od waszych skłonności i zainteresowań. „Najpierw wspólna zabawa. przyzwyczajając stopniowo dziecko do tych przedmiotów.także w podróży. który wam obojgu sprawi przyjemność. może sobie samo wybrać jakąś książkę albo nawet samo zdecydować. Do dyskusji i walki o władzę w ogóle nie dojdzie. Może to być apaszka. opowiedzieć jakąś bajkę albo też pooglądać książeczkę z obrazkami. który wiąże się z wieczornym rytuałem. potrzebuje jednak owego zrozumienia. jeśli przebieg tego rytuału będzie zawsze taki sam.nawet podczas wieczornych rytuałów . O tym. Dziecko wyczuje natychmiast waszą niepewność. pomodlić się. potem osobne spanie” . Jest wiele możliwości zorganizowania harmonijnego rytuału wieczornego. co by najchętniej chciało robić wspólnie z mamą i tatą. jeśli dziecko potrafi go samo znaleźć. abyście to wy ustalali ramy tych zajęć. W każdym razie coś „swojskiego”. W rachubę wchodzi wszystko. miś czy też owcze futerko. pewności i miłości. Nie potrzebuje ono waszej stałej bezpośredniej bliskości. Niektóre dzieci same wybierają sobie taką „maskotkę”.tę regułę może już pojąć niemowlę • • • . Także dla ojców (czy matek) wracających późno do domu jest to doskonała okazja pogłębienia kontaktu z własnym dzieckiem. a nie wasza pociecha. co ma właściwości uspokajające i co jest dostosowane do wieku dziecka i co wam obojgu sprawi przyjemność. Ta bliskość w ciągu tych ostatnich minut przed pójściem spać wzmacnia u dziecka poczucie bezpieczeństwa. mają się znaleźć w programie. piosenki itp. jakie zabawy. To uczucie jest ważnym warunkiem budowania własnej osobowości w połączeniu z zaufaniem do własnych możliwości. opowiadania. jakiś przedmiot.

Możecie na przykład po przeczytaniu opowiadania demonstracyjnie zamknąć książkę. Ważne jest. Ten zaś miał się na baczności: „Nie wolno mi zasnąć. przykryć je. „Zabawa” oznacza w tym wieku z pewnością jeszcze raczej pieszczoty. Rodzice marzyli z utęsknieniem o chwili. Wie bowiem. Marek.no i dyspozycje te egzekwować. pytając jeszcze na dodatek „Czy teraz mogę już iść?” wówczas maluch w mig wyczuje jej wahanie. a dla wielu z nich będzie to zachętą do zajęcia się później książkami na serio. Poza tym nie musi ona trwać długo. O ile cenniejsze były dla . abyście tę wspólną ceremonię wieczorną kończyli bez dodatkowych targów. Czasem zaczyna się to całkiem niewinnie. do wykształcenia w sobie nawyku czytania. a wy chcecie zmienić te przyzwyczajenia. okazując mu całą waszą miłość. że to on ustala reguły i że wystarczy tylko zapłakać. aby walczyć o zwrócenie na siebie uwagi rodziców.nie ma z tym naturalnie wówczas kłopotów. Jeśli natomiast matka stanie niezdecydowana w pokoju. oglądali z nim jakąś książeczkę albo bawili się . budziło raczej uczucie irytacji. Zgoda na opowiadanie albo jakieś inne zajęcie będzie możliwa tylko wówczas. Podobnie jak u niemowlęcia możecie przewidziany na to czas nieco przedłużyć. Dzieci w wieku szkolnym mogą 30 do 60 minut przed pójściem do łóżka zająć się sobą w swoim pokoju. bo zaraz się wymkną!” Dla rodziców taki wieczorny program stał się zmorą. gdy dziecko jest do tego przyzwyczajone od początku. że taktyką przeciągania niczego nie wskóra.tę zmianę ułatwić. zgasić światło i po całusach na dobranoc natychmiast wyjść z pokoju. bawiąc i pieszcząc się z dzieckiem. Po konsultacji wieczorny rytuał zmieniono. Jednak rodzice powinni dokładnie ustalić. Mieli po prostu być i stać obok łóżeczka.nie dłużej niż 10 minut. a swoją przewagę. czego zażąda. zasypianie przeciągało się coraz bardziej. grami palców albo opowiadaniami. Ojciec albo matka brali Marka na kolana. Takimi wieczornymi historyjkami dzieci zachwycają się często aż do wieku szkolnego. wiele dzieci zaczyna interesować się ilustrowanymi książeczkami. a więc tym bardziej nie zasnąć. ale dzięki pomocy harmonijnego rytuału wieczornego możecie mu . • Najpierw wspólna zabawa. przytulanie się albo śpiewanie. Następnie kładli go do łóżeczka i wychodzili z pokoju. do zasypiania potrzebował obecności matki lub ojca w swoim pokoju. Miał dodatkowy powód. Natomiast kąpiel i przewijanie stanowią z pewnością ciągle ważną część wieczornego rytuału. Jeżeli dotychczas potrzebowało do zaśnięcia waszej obecności albo butelki. zanieść dziecko do łóżka. gdy dziecko jest w porę umyte i gotowe do nocnego spoczynku. • Mniej więcej kończąc pierwszy rok życia. bo chłopczyk zasypiał w ciągu kilku minut. kiedy będą mogli wyjść z pokoju. Nie spodoba mu się to. Marek z pewnością wyczuwał to negatywne nastawienie. W takich chwilach nie mogło być też mowy o jakimś intensywnym pozytywnym kontakcie z Markiem. Dziecko będzie wówczas dokładnie wiedziało. a mama zrobi wszystko.jak i sobie . 15 miesięcy. kiedy muszą być gotowe do spania i kiedy należy zgasić światło . Rodzice się na to zgadzali.czy ośmiomiesięczne. to coś mu zabieracie. Dla dwu albo trzylatków czytanie im książeczek jest z pewnością najmilszym rytuałem. Codzienne czuwanie przy dziecku nie sprawiało im już żadnej przyjemności. potem osobne spanie .siedmio. Jednak odkąd skończył roczek. W ostatnich tygodniach tato czy też mama spędzali każdego wieczora co najmniej godzinę przy łóżku małego.

która „zaciągnęła” córkę na konsultację. nosiła ją. Za dnia mama Mony pracowała. była tą osobą. kładła ponownie do łóżeczka.w rezultacie .czy to dobrze czy źle? Na to pytanie nie ma łatwej odpowiedzi. Zgodnie z pewną szwedzką analizą11 razem z rodzicami śpi nocą ponad 50 procent trzylatków. Stawała przy drzwiach. Spanie w łóżku rodzicielskim . W innych kulturach bowiem „łoże rodzinne” jest rzeczą samo przez się zrozumiałą. że jeśli coś jest tak rozpowszechnione. Dotyczy to jednak tylko naszego kręgu kulturowego. Babcia.5 godziny były dla niej prawdziwą przyjemnością. Z 25 dzieci zgłosiło się tylko jedno. Cena owej odzyskanej harmonii rodzinnej . Najpierw trwało prawie godzinę. która za dnia opiekowała się Moną. Matka była z nią cały czas w pokoju. Jest wręcz przeciwnie. zostawcie mu tę przyjemność. Także moja trzyletnia córka domagała się każdego wieczora. Z następnego rozdziału dowiecie się. po pięciu dniach natomiast -. a moment rozstania się z córką wieczorem nie był łatwy. Nie wszystkie dzieci akceptują tak po prostu zmianę programu wieczornego. abym otwierała drzwi na oścież. Oto kilka przykładów: • Dziecko ma wysoką gorączkę. które z nich śpi już samo we własnym łóżeczku.Marek przepłakał łącznie 15 minut. Oczywiście. • Jeszcze uwaga końcowa.Marka te wspólnie spędzone minuty niż uprzednie godzinne potyczki! Trwało pięć dni. Po tej rozmowie matka niemal wbrew swojej woli zdecydowała się opuszczać pokój Mony po „buzi na dobranoc”. które spędzają noc we własnym. i . oddycha płytko. to do sześciu lat spanie z rodzicami jest bardzo rozpowszechnione. to nie może być złe. ciągle w polu widzenia. żeby stuknęły o ścianę! Spanie w łóżku rodziców? Znajoma wychowawczyni spytała ostatnio w przedszkolu dzieci w wieku od trzech do sześciu lat. nim nauczył się bez kłopotów samemu zasypiać.prawie jedna trzecia dziewięciolatków. Światło sączące się przez nie domknięte drzwi i swojskie odgłosy budzą w dziecku uczucie bliskości i powiązania z rodzicami. Dzieci śpią w łóżku rodziców często niespokojnie i częściej się budzą12. gdy wasza pociecha gwałtownie protestuje. co czynić. aż mała zasnęła. . rodzice mają uzasadnione powody. przez szparę obserwując córkę aż do chwili zaśnięcia. jakby tak naprawdę czekała na to. aby dziecko wziąć od czasu do czasu do siebie. Chodzi wam o to. jeśli pozostawicie drzwi lekko uchylone. Marek nie jest odosobnionym przypadkiem. Ku jej zdumieniu nie rozbrzmiewał oczekiwany krzyk protestu. więc te 2. Jeśli jest to tylko możliwe. Jeśli nawet ta relacja nie jest całkiem typowa. Tak więc wszystkie pozostałe spędzały przynajmniej część nocy w łóżku rodzicielskim.już tylko kilka minut. Wyglądało. puls jest bardzo szybki. U dziewięciomiesięcznej Mony mijały nawet regularnie 2.dzieci w łóżku rodziców nie śpią lepiej niż te. W tym czasie trzymała rączkę córeczki.5 godziny. Co jednak ciekawe . Rzadko słyszy się tam o zaburzeniach snu u takich dzieci. aby ją wreszcie zostawić w spokoju. zanim zasnęła. Można by sądzić. Proceder ten powtarzał się kilkakrotnie. i to tak. Rozłąkę po „buzi na dobranoc” wiele dzieci znosi łatwiej.

bo „tak się to jakoś złożyło”. Dla wielu dzieci spanie w łóżku rodziców nie jest jednak wyjątkiem lecz regułą. należy koniecznie za dnia poszukać przyczyn i odpowiednio zareagować (bliżej na ten temat w rozdziale 5).żeby zauważyć każdą zmianę jego stanu. chwilami brak mu powietrza. Nie byłoby rzeczą rozsądną zmieniać cokolwiek wbrew waszemu przekonaniu. zaś matka leży na brzegu łóżka. To samo dotyczy dziecka. a raczej dlatego. gdyż inaczej czujesz się np. Być może dziecko po przebytej chorobie nie chciało wrócić do własnego łóżeczka i wyjątek ten stał się przyzwyczajeniem i regułą. Fizyczna bliskość rodziców może mu być pomocna. ciężko chore dziecko potrzebuje bliskości rodziców. Pociecha natomiast spoczywa w poprzek. Obrazek ten charakteryzuje bardzo dobrze zaistniałą sytuację. samotny (samotna)? Czy twój partner ma inne zdanie na temat obecności dziecka w łóżku rodzicielskim? Czy jedno z was chce w tej sytuacji coś zmienić? • • Czy odpowiedzieliście na wszystkie pytania negatywnie? W takim razie prawdopodobnie nie ma problemu. Chcecie być pewni. Najprostszym i sensownym rozwiązaniem jest wzięcie go do siebie do łóżka. W niektórych rodzinach następuje z tego powodu regularna „przeplatanka”: dziecko przychodzi wieczorem do rodzicielskiego łóżka. które nocą boi się panicznie i płacze ze strachu. zajmując prawie całą szerokość łoża. Zdecydowaliście się świadomie wziąć dziecko do wspólnego łóżka i uważacie to za słuszne. Małe dziecko zepchnęło dorosłych rodziców na sam skraj ich łóżka. Wielu rodziców dzieli łóżko wbrew własnemu przekonaniu z jednym. kto w rodzinie gra pierwsze skrzypce. Może mu się przyśniło coś złego albo trudno mu poradzić sobie z problemami minionego dnia. Nie podjęli tej decyzji świadomie. Jeżeli jednak zdarza się to często. Czy to jest z korzyścią dla dzieci. demonstrując w ten sposób. a nawet z kilkoma dziećmi. Robi się zbyt ciasno. że w wypadku pogorszenia będziecie mogli zapewnić mu natychmiastową pomoc. Jasna sprawa. • Uleganie „dla świętego spokoju” i wbrew własnemu przekonaniu prowadzi na dłuższą . • Dziecko bardzo silnie kaszle. • • • • • Czy przeszkadza ci obecność dziecka między tobą a partnerem? Czy wskutek tego gorzej śpicie? Czy wpływa to niekorzystnie na wasze życie seksualne? Czy dziecko źle zasypia albo nocą kilkakrotnie się budzi? Czy w nocy potrzebna jest ci fizyczna bliskość dziecka. Ojciec się wyprowadza do pokoju dziecka. rodziców i ich wzajemnych stosunków? Poniższe pytania mogą wam pomóc spojrzeć na to zagadnienie nieco dokładniej. Czy odpowiedzieliście na jedno bądź na kilka pytań pozytywnie? Wówczas sprawa wygląda inaczej.

metę jedynie do eskalacji walki o władzę. Nie jest fair wykorzystywać dziecko do własnych celów. To wy sami musicie zdecydować. Opisana powyżej sytuacja jest również dla dziecka dużym stresem. jeśli będziecie zawsze kładli je rozbudzone. Czas do następnego posiłku możecie stopniowo wydłużać. • Reguły obowiązujące w każdym wieku: • Najpierw wspólna zabawa.nie chce spać sam i dlatego bierze dziecko do siebie jako namiastkę partnera. Dajcie mu od czasu do czasu kilka minut na uspokojenie się samemu. Przyzwyczai się do nich najłatwiej wówczas. Jeśli dziecko za dnia bardzo dużo krzyczy. wytwarzając w sobie silne poczucia winy. Budźcie je regularnie przed pójściem samemu spać i dajcie mu obficie pić. Rozdział 3: To co najważniejsze U niemowląt do sześciu miesięcy pamiętajmy: • Już podczas pierwszych tygodni życia dziecko może dostawać późny posiłek wieczorny. gdy obecność dziecka zapobiega regularnym kontaktom seksualnym. Czuje ono. Harmonijny rytuał wieczorny. gdyż odpowiada to ich potrzebom. Spanie dziecka w łóżku rodziców ma sens tylko w określonych warunkach. Pamiętajcie o waszej odpowiedzialności i wyznaczcie swojej latorośli granice. Nieraz dorosły . Czasami matki albo ojcowie biorą dziecko do małżeńskiego łóżka. wówczas wymaga szczególnie wyważonego rozkładu dnia. potem samodzielne zasypianie. ułatwia zasypianie i wpływa korzystnie na wzajemne stosunki między rodzicami a dzieckiem. Do końca pierwszego roku życia dzieci potrzebują jeszcze drzemki przedpołudniowej i popołudniowej. • Reguły od szóstego miesiąca: • Ustalone pory są najlepszą pomocą przy usypianiu waszego dziecka. czy też z powodu częstych nieobecności partnera . Najdłuższa przerwa w spaniu powinna być zawsze przed nocnym spoczynkiem. co dla waszej rodziny będzie najlepszym rozwiązaniem. Należy zrezygnować ze zbyt gwałtownych prób uspokajania. Niejedna żona (i niejeden mąż) są może radzi. kiedy nocą kładzie się między rodzicami i w ten sposób ich rozdziela.czy to wychowujący dziecko samotnie. • Spróbujcie zgłębić wasze osobiste powody. • . Ale możliwe są negatywne konsekwencje tego stanu rzeczy: w wypadku sprzeczki albo rozstania się rodziców dziecko może dopatrzyć się związku z własnym postępowaniem. że posiada władzę. dostosowany do wieku dziecka.

4 Jak zrobić z „nocnego marka” dobrego śpiocha
W tym rozdziale dowiecie się:

jakie przyzwyczajenia przy zasypianiu są szczególnie niekorzystne i prowadzą do zaburzeń snu jak dziecko może się samo nauczyć zasypiać i przesypiać spokojnie całą noc jak odzwyczaić dziecko od nocnego karmienia co robić, gdy dziecko nie chce zostać w swoim łóżeczku

• • •

Niekorzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu
Wiecie już, jak przebiega sen dziecka. Jedno jest pewne: wasze dziecko powinno w miarę możliwości zasypiać w łóżeczku samo i o regularnych porach - wówczas i w nocy będzie potrafiło samo zasnąć. Ta zależność jest jasna. Jeśli dziecko ma ponad sześć miesięcy i gdy istnieją jakieś nieprawidłowości w spaniu, wówczas może wam się wydawać, że coś robicie nie tak jak trzeba. Zadajecie sobie pytanie, jak można by to jeszcze zmienić. Czy dziecko położyć rozbudzone i zostawić samo w łóżeczku? Nie czekać aż się znuży, lecz ustalić we własnym zakresie czasy spania? Ale przecież ono się z tym nie pogodzi! Co począć, gdy zacznie krzyczeć? Nasza rada: Zaniechajcie popularnej zasady „pokrzyczy i przestanie”. Nie czekajcie, aż problem rozwiąże się sam, gdyż może to potrwać długo. Wymagana jest raczej wasza aktywność i postanowienie uczynienia czegoś, co dziecku niezbyt się spodoba. Inaczej mówiąc, przestańcie robić tylko to, czego chce dziecko. Dla niektórych maluchów - a także dla ich rodziców! - może się to okazać całkiem nowym przeżyciem. Na początku prawie wszystkie dzieci zaprotestują, aczkolwiek prawie wszystkie są w stanie zmienić swoje przyzwyczajenia w przeciągu od dwóch dni do dwóch tygodni, a więc przesypiać noc, o ile rodzice je w tym systematycznie i konsekwentnie wesprą. W rozdziale 2. powiedzieliśmy, że jeżeli dzieciom podczas zasypiania pomagają rodzice, mogą się wyłonić dwa problemy. Albo dziecko będzie się miało na baczności i zasypianie się przeciągnie, albo też będzie się budziło nocą z uczuciem, że czegoś mu brak, nie mogąc ponownie zasnąć. Będzie przy tym płakało tak długo, aż rodzice powrócą do dotychczasowych sposobów usypiania. Może się to powtarzać kilkakrotnie; dziecko nigdy albo tylko rzadko prześpi spokojnie całą noc. Te problemy nie są jednak regułą. Jeżeli dziecko zasypia wieczorem wprawdzie tylko

przy waszej pomocy, jednak daje się bez oporów ułożyć w łóżeczku i śpi spokojnie do następnego rana, wówczas naturalnie nie ma powodu, aby cokolwiek zmieniać. Jeśli jednak nocą kilkakrotnie się budzi i zasypia wyłącznie przy waszej pomocy, to wtedy należy wyjść z założenia, że ta wieczorna „pomoc” powoduje w rzeczywistości zaburzenia snu.

Ze smoczkiem
Kiedy odwiedziła nas matka Roberta, była prawie zrozpaczona. W naszym „kwestionariuszu o stresie” zakreśliła maksymalną liczbę punktów: „zupełnie wyczerpana, nerwowo rozkojarzona, wykończona”. Robert miał wówczas sześć miesięcy i za dnia byt chłopakiem na pokaz. Spał łącznie 15 godzin, a więc dłużej niż przeciętnie. Zasypiał nawet sam w swoim łóżeczku. Pomimo tego nie był to sen spokojny. Aby zasnąć, potrzebował smoczka. Wieczorem nie stanowiło to dla matki problemu, ale nocą Robert budził się od sześciu do dziesięciu razy i płakał, począwszy od godziny 0.30. Matka musiała za każdym razem wstawać, iść do jego pokoju ze smoczkiem, po czym chłopiec ponownie szybko zasypiał. Jego mama natomiast długo jeszcze leżała rozbudzona. To oczekiwanie „Jeszcze chwila, a zacznie krzyczeć” wywoływało u niej stres nie pozwalający zasnąć. Pomimo że Robert zasypiał sam, wymagał nocą systematycznej pomocy matki, gdyż jeszcze nie potrafił sobie samodzielnie wsadzić smoczka do buzi. Tak więc Robertowi wiodło się dobrze, podczas gdy dla jego wyczerpanej matki dzień stawał się zmorą. W tym wypadku smoczek był jedynym niekorzystnym warunkiem zaśnięcia; konieczną zmianą było zabranie smoczka. Dzieciom jest łatwiej zrezygnować z ssania smoczka, niż nam się wydaje. Niezależnie od tego, jak dalece dziecko jest od smoczka uzależnione, po trzech dniach nie pozostanie po nim nawet wspomnienie. Także Robert przesypiał całą noc po tych trzech dniach, a w najgorszym wypadku uspokajał się szybko po krótkim płaczu. Jako namiastkę dostał od mamy futerko do łóżeczka. Są dzieci, które po zabraniu im smoczka odkrywają swój kciuk, co stanowi raczej wyjątek niż regułę. Najczęściej smoczek nie jest jedyną przyczyną nieprawidłowego snu, a raczej stanowi jedną spośród wielu „pomocy”. Z chwilą, gdy dzieci w wieku od około jednego roku potrafią go znaleźć samodzielnie w łóżeczku, nie może on już ani im, ani wam zakłócić snu, najwyżej wówczas, gdy wypadnie z łóżeczka. Najlepszym środkiem zaradczym jest więc włożenie do łóżeczka kilku smoczków.

Noszenie na rękach
Feliks miał 13 miesięcy, gdy jego rodzice przyszli po poradę. Od piątego do ósmego miesiąca życia przesypiał noc prawidłowo, ale później zachorował. W tym czasie jego rodzice przyzwyczaili się do noszenia go na rękach aż do chwili zaśnięcia. Po wyzdrowieniu Feliks nie chciał jednak z tego przywileju zrezygnować.

Wieczorem noszenie trwało 10 - 15 minut, a w południe nawet pół godziny. Dodatkowym kłopotem dla rodziców było to, że Feliks domagał się tego pięć do sześciu razy nocą. Przed każdym przejściem z fazy półsnu do głębokiego snu budził się i płakał. Na rękach ponownie zasypiał, ale w żadnym wypadku nie można go było kłaść do łóżeczka zbyt wcześnie. Widocznie „miał się na baczności”. W rezultacie to noszenie przeciągało się do dwóch godzin. Rodzice zmieniali się nocą. Ich cierpliwość i ofiarność były godne podziwu, ale ich siły na wyczerpaniu. Tak więc musieli przekonać chłopca, żeby się obył bez owej „pomocy” w postaci brania na ręce. Feliks miał tu więcej do stracenia niż Robert - dla niego to przestawienie się było trudniejsze.

W łóżku razem z rodzicami
Bardzo rozpowszechniona jest inna „pomoc w usypianiu”: Matka albo ojciec kładą się do łóżka dziecka, aż ono zaśnie, bądź też biorą je do łóżka rodzicielskiego. Inni z kolei leżą obok łóżeczka, trzymając dziecko za rączkę. Mogłoby się zdawać, że dla wszystkich tych dzieci bliskość i dotyk rodziców są konieczne. Ta metoda nie jest dla rodziców tak uciążliwa jak noszenie na rękach. Niektóre dzieci mają jednak „specjalne życzenia”. A to chcą się bawić włosami mamy, a to być głaskane po plecach, albo - jak czteroletnia Lina - chcą same głaskać paluszkiem nos mamy lub brodę taty. Jeśli te dzieci zbudzą się w nocy, wchodzą zwykle same do rodzicielskiego łóżka lub też są przez rodziców do niego wkładane, o ile nie spędzają tam i tak całej nocy. Nieco inny przebieg miało to u Larysy. Larysa spała zawsze dobrze, ale w wieku zaledwie dwóch lat odczula nagle jakąś awersję do swego łóżeczka i zaczynała krzyczeć, gdy tylko znalazła się w jego pobliżu. Matka nie była w stanie pojąć tej zmiany. Podejrzewała, że dziecko się boi i położyła w pokoju dziecięcym dodatkowy materac. Larysa zasypiała na nim obok swej mamy. Po 20 minutach matka wychodziła z pokoju. Nocą dziewczynka wzywała mamę z reguły dwa razy. Mama przychodziła, kładła się obok niej na materacu, czekając, aż Larysa zapadnie ponownie w głęboki sen. Trwało to kilka tygodni. Matka była w zaawansowanej ciąży i chciała koniecznie znaleźć wyjście z uciążliwej sytuacji. Ponieważ od pewnego czasu Larysa już nie odczuwała lęku, a tym samym nie potrzebowała obecności matki, zmiana tego przyzwyczajenia nie napotkała na większe trudności. Jak bardzo uporczywe może być jednak takie przyzwyczajenie, niech świadczy przykład Matthiasa, który miał już osiem lat. Matka co wieczór kładła się do jego łóżka, aż zasnął. W rezultacie, gdy się przebudził, przychodził regularnie nocą do rodziców. Jeśli miał szczęście, rodzice tego nie zauważali i wówczas spał dalej w ich łóżku. Kiedy jednak matka się zbudziła, jego obecność jej przeszkadzała, wobec czego przenosiła (!) go do jego łóżeczka. Zmiana wieczornego przyzwyczajenia była prosta. Mama oświadczyła synowi zdecydowanie, że nie będzie się już kładła do jego łóżka. Chłopczyk zaakceptował to i od tego czasu już nocą rodziców nie odwiedzał.

Przy piersi lub z butelką
Często dzieciom nie wystarcza sama obecność rodziców. Domagają się dodatkowo piersi albo butelki. Możliwe są dwa warianty: albo wasze dziecko wypija nocą kilka buteleczek herbaty bądź mleka, albo też ssie kilka razy w nocy pierś. Przyzwyczaiło się bowiem być nocą głodne lub spragnione. W takim wypadku należy je stopniowo odzwyczajać od nocnych posiłków. Taki szczególny przypadek omawiamy w podrozdziale Odzwyczajanie od nocnych posiłków. Inny wariant. Wasze dziecko pociąga za sutkę tylko od niechcenia, zamiast energicznie ssać, bądź też pije z buteleczki tylko kilka łyków. Tu sama czynność ssania jest ową „pomocą w zasypianiu”. Głód czy pragnienie nie odgrywają praktycznie żadnej roli. Taki zwyczaj miała sześciomiesięczna Sonia. Zasypiała wieczorem przy piersi mamy, budziła się nocą dwa razy i była ponownie przykładana do piersi. Dziewczynka nie piła dużo - raczej sama czynność ssania usypiała ją ponownie. Sonia musiała się nauczyć zasypiać wieczorem i nocą bez ssania.

Skomplikowane przyzwyczajenia przy zasypianiu
Często dzieci domagają się - poza piersią i butelką - dodatkowych pomocy w usypianiu. Na przykład siedmiomiesięcznego Rona matka nocą karmiła piersią trzy do czterech razy, co mu jednak nie wystarczało. Mama musiała go następnie brać na ręce i śpiewać. W śpiewie taty raczej nie gustował. Za to tato musiał swego syna nocą nosić na rękach. Wera, 10 miesięcy, przyzwyczaiła się do całego łańcucha „pomocy” w zasypianiu. Rytuał ten powtarzał się co wieczór i każdej nocy. Najpierw wypijała wieczorem buteleczkę w łóżku, po czym dostawała od mamy smoczek; jednocześnie matka dłonią przykrywała jej oczy aż do zaśnięcia. Nocą ta procedura powtarzała się siedem do dziewięciu razy, przy czym Wera za każdym razem popijała troszkę z buteleczki. Około 1.00 rodzice brali ją do swego łóżka, gdyż bez tego mata nie dała się uspokoić Możliwe są wszystkie powyżej opisane kombinacje przyzwyczajeń przy zasypianiu. Stanowią one niekorzystne warunki usypiania i wszystkie je można w podobny sposób zmienić.

). że małe płacze godzinami.sytuacja staje się jeszcze gorsza. . że krzykiem nie osiągnie celu i przestaje krzyczeć. Wie natomiast. W każdym razie przy takim postępowaniu dziecko nie nauczy się usypiać samo. że metoda „pokrzyczy i przestanie” jest skuteczna. Nasi przodkowie stosowali ten sposób powszechnie. czego zwykle żąda. szybko jednak z tego zrezygnowało. uzasadniając ją w ten sposób: Jeśli rodzice nocą spełniają żądanie dziecka wyrażone krzykiem (buteleczka. I rzeczywiście . że należy wytrwale krzyczeć. Jeśli natomiast nie otrzyma tego. 30 albo nawet po 60 minutach . gdyż wspierają je regularnie rodzice. Nie można wykluczyć. Jedno z nich idzie do dziecka. Rodzice i dziecko nie wychodzą na tym najlepiej .40 laty nie słyszało się właściwie o nieprawidłowym śnie u małych dzieci. Ich krzyk utrzymuje się jednak w określonych granicach. dopnę swego”. Po 10. Juk wasze dziecko może nauczyć się samo zasypiać i przesypiać spokojnie noc Nasz plan postępowania polega na metodzie opracowanej przez prof. Richarda Ferbera w jego Centrum Badań Snu Dziecka w Bostonie (USA). aż zaśnie.. Jest oczywistą rzeczą. że dziecko płacze za każdym razem tak długo. Także przy tej metodzie dzieci tylko rzadko zmieniają swoje przyzwyczajenia bez protestu. trzech godzin. przedłużając przy tym czas oczekiwania na uśniecie. od której postanowili je odzwyczaić: smoczek.”? Najczęstszą radą. dla których tego sposobu nie zalecany. bierze je na ręce i udziela mu akurat tej pomocy przy zasypianiu.w którym to czasie często dochodzi między matką a ojcem do sprzeczki na temat skuteczności tej metody .. co się dzieje. wówczas ten płacz jakoby mu wynagradzają. Tak więc zdarza się. Może on być tylko wtedy skuteczny. wówczas płacz może się w skrajnych przypadkach przeciągnąć nawet do dwóch. a tu ni stąd ni zowąd zostawia się je samo. że większość rodziców nie jest w stanie przysłuchiwać się bezczynnie przez dłuższy czas płaczącemu maluchowi. Oznacza to. Plan terapii. aby przeforsować swoją wolę. płacz nie zostaje nagrodzony. Dziecko dochodzi do wniosku. że przy każdym zapłakaniu ktoś się nim szybko zajął. Także z nowszych badań wynika.rodzice pasują. Pomimo tego wielu rodziców w swej bezradności zastosowało to „pozwolenie dziecku na krzyczenie”. A jednak mamy powody.Zmiana przyzwyczajeń przy zasypianiu „Pokrzyczy i przestanie. Dotychczas było przecież przyzwyczajone. jaką rodzice słyszą od znajomych i życzliwych babć. noszenie itp. Dlatego też dość szybko się uspokajają. leżąc samotnie w swoim łóżeczku i zupełnie nie rozumiejąc. Również wielu lekarzy podziela tę opinię (w języku fachowym mowa jest o „metodzie ekstynkcji”). Dziecko uczy się: „Jak zakrzyczę. Jeśli ten proceder rodzice zastosują wielokrotnie. kiedy płacze. że czuje się opuszczone i przeżywa lęk rozstania Na takie przeżycie nie należy go narażać. gdy zastosujemy go konsekwentnie przez kilka dni. czego chciałyby uzyskać płaczem. jest „po prostu pokrzyczy i przestanie”. Nie dostają jednak wszystkiego tego. buteleczka itp. 20.przed 30 . gdyż nie dało to pożądanego skutku.

W tych ustalonych terminach kładźcie je za dnia i na noc do łóżeczka. buzi na dobranoc) i wyjdźcie z pokoju. z których dziecko dotychczas korzystało bezpośrednio przed zaśnięciem. Jeśli dziecko wciąż jeszcze płacze. że już po kilku dniach dziecko będzie przesypiało całą noc. że rodzice mogą dziecko „obciążyć” trzyminutową fazą płaczu. • • • • • • Spójrzcie na zegarek.i tylko wówczas . dokarmianie. wejdźcie do niego po upływie tego czasu. utrzymując z nim intensywny kontakt w postaci harmonijnego rytuału wieczornego (patrz rozdział 3). że należy co najmniej pół godziny wcześniej zakończyć noszenie na rękach. Zamiast tego postępujcie według uprzednio ustalonego harmonogramu. Z naszych doświadczeń wynika. pozostając przy nim przez minutę lub dwie. Oto jak wygląda dokładny plan terapii: • Najpierw ustalcie dziecku realne terminy jedzenia i spania (patrz rozdział 3). Wówczas . Tym razem tak jednak nie będzie. oczekując.Większości rodziców udaje się konsekwentnie zrealizować ów program. Należy zrezygnować ze wszystkich innych „pomocy”. Może się wam wydawać. Dlatego proponowany plan rozpoczyna się od trzyminutowej fazy czekania. żegnając się z nim (np. Dlatego też zacznie ono prawdopodobnie płakać. że te minuty wydłużają się w nieskończoność.istnieje duże prawdopodobieństwo. iż za chwilę nastąpi tradycyjny proceder usypiania. Możecie wówczas spokojnym głosem z nim • . Samo leżenie w łóżku w stanie rozbudzonym jest dla dziecka doznaniem całkiem niezwykłym. Bezpośrednio po tym połóżcie je jeszcze rozbudzone do łóżeczka. Oznacza to. Poświęćcie dziecku ostatnich kilka minut przed zaśnięciem. podawanie buteleczki i inne rzeczy dotychczas wymagane przez dziecko przed zaśnięciem. Drzwi do pokoju dziecka mogą być w tym czasie zamknięte. odczekując kilka minut przed ponownym zajrzeniem do dziecka (diagram 6). bowiem ustalone godziny są sensowną i skuteczną pomocą przy usypianiu.

pocieszając je i dając mu do zrozumienia. że dziecko pojmuje. iż dłuższy płacz do niczego nie prowadzi. jak smoczka czy buteleczki. o którego zachowanie dziecko na początku walczy. gdy jeszcze nie rozumie sensu samych słów. Jednocześnie jest zmęczone. dochodząc stopniowo do 10 minut. aby je pocieszyć. Wchodźcie do pokoju dziecka tylko wówczas. Tym razem poczekacie nieco dłużej według harmonogramu pięć minut . Sens waszego pojawienia się jest taki. Zamiast oczekiwanej pomocy przy zasypianiu osiąga bowiem tylko tyle. jednak nie kilka razy z rzędu.aż wreszcie rzeczywiście samo zaśnie w swoim łóżeczku. To już lepiej sobie zasnę”. Z samej intonacji wyczuwa ono pewność i zdecydowanie.” Dodatkowo następuje kolejny proces uczenia się. zbliża się ono nieco do najważniejszego celu: godzi się z tym. Nie powinno ono też zasypiać w waszej obecności. że zasypia w łóżeczku samo. gdy rzeczywiście płacze. Następnego dnia rozpocznijcie od pięciominutowego czasu czekania. żeby zrozumiało. co ja chcę. że jesteście na miejscu . aż uspokoi się samo. „moi rodzice i tak nie robią tego. gdyż kładzie się spać o ustalonych i rozsądnych porach. aż dziecko zaśnie. wydłużając ten okres do siedmiu minut. czy też nie. Jeszcze dłuższych czasów czekania należy jednak zaoszczędzić tak dziecku. Jeśli dziecko wstało. W takim wypadku pozostańcie przy nim tylko przez chwilę. tym krótsza wizyta. przedłużając tym razem czas czekania do siedmiu minut. Wyjdźcie z pokoju po jednej do dwóch minut. Czasu tego należy przestrzegać do chwili.porozmawiać. które z kolei zastępuje dotychczasowe mało przydatne .nawet wówczas. jak i przy wieczornym zasypianiu i nocnym budzeniu się zacznijcie pierwszego dnia od trzyminutowego czasu czekania. pocieszyć je i pogłaskać. Potrzeba snu jest na dłuższą metę silniejsza niż przyzwyczajenie. Nie należy dziecka w żadnym wypadku brać na ręce ani też nie dawać żadnych innych „pomocy”. spoglądając na zegarek. jak i sobie. Jeśli dziecko jeszcze nie śpi.po czym zaglądniecie ponownie. należy je ponownie położyć. Stopniowe wydłużanie czasu czekania prowadzi do tego. Zarówno przy dziennej drzemce. Słuszna okazała się następująca reguła: im bardziej dziecko rozkrzyczane. przedłużając go do 9 minut. Niezależnie od tego czy dziecko się uspokoiło. aby się nie poczuło osamotnione. zaglądajcie do niego co siedem minut. Przy lekkim popłakiwaniu czy też marudzeniu odczekajcie. aby się przekonać. ale teraz musisz się nauczyć zasnąć samo”. a co z tego mam? Dla tej odrobiny korzyści cały mój wysiłek się nie opłaca. • Niektóre dzieci reagują na obecność rodziców jeszcze intensywniejszym krzykiem. iż „wszystko jest w porządku. Z czasem uczucie to przechodzi w przyzwyczajenie. Za każdym razem. Trzeciego dnia zacznijcie od siedmiu minut. • • • • • Przy tej metodzie dziecko jak gdyby oducza się krzyczenia. kiedy dziecko samo zaśnie. Kilkakrotne powtarzanie tych słów może być pomocne. jak również ciepło i uczucie . Niemniej należy zawsze do niego zaglądnąć. że matka lub ojciec na krótko do niego zaglądają. Następnie postępujcie tak jak opisano wyżej. czy wszystko jest w porządku. Dlatego też szybko dochodzi do następującego wniosku: „Zadaję sobie sporo trudu i krzyczę. Jestem przy tobie. wyjdźcie z pokoju najpóźniej po dwóch minutach.

zdały w praktyce egzamin. W czasie terapii nie należy go już zmieniać. Także prof. należy je z łóżeczka wyjąć i spróbować przetrzymać aż do następnej przewidzianej pory spania. który tę metodę opracował. Ważne jest budzenie dziecka za dnia i rano o ustalonych porach. ponieważ „nadrabianie” straconych okresów spania może doprowadzić do bardzo niekorzystnego rytmu snu (rozdział 3). aby ten proces przestawiania trwał dłużej niż tydzień. gdy dłuższy czas nie spało. Ważniejsze jest ustalenie takiego harmonogramu. Rzadko się zdarza. nie musicie tego czasu dodatkowo przedłużać. Co prawda dziecko będzie się budziło nadal nocą. nie wywołujący już alarmu. a nawet okaże się. aby dzieci przyzwyczaiły się do samodzielnego zasypiana i przesypiania całej nocy. U innych do chwili zaśnięcia może minąć godzina lub dwie. Niezależnie od tego można opracować inny harmonogram. w żadnym jednak wypadku dłużej niż dwa tygodnie. Inni rodzice okresy czekania nieco wydłużali. Tyle czasu wystarcza. ale jest ono już w stanie zasnąć bez waszej pomocy.pomoce w zasypianiu. trzech dniach zmieniają swoje przyzwyczajenia. Są dzieci. niekiedy trwa to dłużej. że nie są same i że wszystko jest jak należy. wówczas podane okresy możecie skrócić o 2 minuty. W takim przypadku można je przykryć i pozwolić na pół godziny snu. które nie płaczą dłużej niż 15 minut i które już po dwóch. zaleca znacznie dłuższe okresy czekania. Jakkolwiek by było. Jeżeli rodzice będą postępowali bardzo konsekwentnie według tego planu. W tym czasie matka lub ojciec zaglądają do nich 10 razy albo i częściej. • Jeśli czasy czekania wydają się wam zbyt długie. Odchylenia od planu terapii Okresy czekania przedstawione na diagramie 6. Może wówczas zacząć grymasić. Od ich temperamentu i dotychczasowych doświadczeń zależy. to już po trzech dniach będzie można zauważyć znaczną poprawę. lecz coraz bardziej irytowała. że problem został rozwiązany. Niektóre dzieci jeszcze nigdy nie zasypiały same w swoim łóżku. nawet wówczas. gdyż ich obecność nie uspokajała dziecka. • Pierwsze dwa dni względnie dwie noce mogą być dla rodziców i dla dziecka trudne. terapia będzie na dłuższe metę skuteczna. Doszedłszy do 5 minut. jakie ustaliliście okresy. usnęło bez waszej pomocy. którego zaakceptujecie i który będziecie mogli do końca zrealizować. nawet zasnąć podczas zabawy. Większość rodziców nie ma z tym kłopotów. Ferber. Nawet jeśli nie pozostawiacie dziecka nigdy samego dłużej niż 5 do 6 minut. O sukcesie nie decyduje to. ponieważ ów stan „jestem samo w moim łóżeczku” został uznany za normalny. Nawet jeśli po pewnym czasie przyjęty • • . • Jeśli dziecko za dnia nie zasnęło po upływie godziny. aby je pocieszyć i dać im do zrozumienia. jak zareagują i jak energicznie będą się broniły przed tym przestawieniem.

Daje to pewność działania w sposób kontrolowany i prowadzący do celu. ale i czasów płaczu. niż wówczas. aż dziecko zacznie przesypiać całą noc. Prosimy o nanoszenie okresów spania. Tę pewność dziecko wyczuje i znacznie szybciej zrezygnuje z walki o stare przyzwyczajenia (która przecież jest częściowo walką o władzę). . że ma bardzo silną wolę. otrzyma normalną pomoc w zasypianiu. wieczorem i po każdym nocnym przebudzeniu. Protokół snu Very przedstawiony na następnej stronie ma dość typowy przebieg. 145). ważne byście wiedzieli wcześniej. co umożliwi wam dokładną kontrolę przebiegu terapii. i to natychmiast. kładzenie ręki na oczy i branie do łóżka małżeńskiego. Dlatego też czekali. Rodzice wiedzieli. Jeśli zechcecie nauczyć dziecko nowych reguł zasypiania według opisanej wyżej metody. Często dzieci budzą się nadal regularnie nocą. Przy tej metodzie potrwa naturalnie dłużej. Przed terapią usypianie dziewczynki było bardzo skomplikowane: buteleczka. Vera miała dużo do stracenia. zatem zdawali sobie sprawę z tego. W takim wypadku zastosujecie plan terapii także nocą. Z różnych względów wielu rodziców nie może i nie chce zbyt nagle wprowadzać tego programu przestawiania snu dziecka kilka razy za dnia i w dodatku jeszcze w nocy. przedstawiliśmy protokół snu. • Kontrola efektu terapii. Poza tym rodzice zdecydowali się w ciągu następnych dni spać w salonie. przyzwyczajając się szczególnie szybko do nowej sytuacji. jako że łóżeczko Very stało z braku miejsca w sypialni rodziców. Rodzice nie pozostawali już przy niej aż do zaśnięcia i nie brali jej do swego łóżka. Protokół snu W rozdziale 3. i to w dwóch etapach: • W pierwszym etapie dziecko uczy się najpierw według planu terapii zasypiać samo za dnia i wieczorem. Jeśli zbudzi się nocą. bez żadnego okresu czekania. smoczek. W ten sposób noce stają się spokojniejsze. Od tej chwili córeczka nie dostawała przy zasypianiu ani butelki. gdyż w rezultacie dzieci za każdym razem same zasypiają. na plan dobowy (s. że nie zrezygnuje ze swoich przyzwyczajeń bez protestu. Vera zasypiała wieczorem dopiero po dwóch godzinach. protokół ten może się okazać bardzo pomocny. ani smoczka. aż ojciec Very będzie miał dzienną zmianę i będzie mógł wesprzeć żonę przy realizacji programu. jaki będzie wasz następny krok. ssanie piersi. Wówczas sensowna może okazać się kolejna zmiana planu terapii. w którym była mowa o stałych porach snu.harmonogram wyda się wam zbyt dowolnie ułożony. pomimo że potrafią już bez kłopotów zasypiać same za dnia i w nocy. Wynik tej metody jest bardzo dobry. Zabiegi te powtarzały się nocą 7 do 9 razy. • Z reguły zalecamy od początku postępować według tego planu za dnia i w nocy: podczas każdej drzemki dziennej. gdy widzi u was bezradność i niepewność. jaką jest leżenie samemu w łóżku. Brakowało jej co najmniej trzech godzin snu. czuwając nocą dodatkowo jedną godzinę.

.

Vera zasypiała teraz bez kłopotów po 5-10 minutach. Jeżeli owo przestawienie się przebiega tak bezproblemowo.00. słuchając przez słuchawki muzyki. W końcowej fazie leżała spokojnie w łóżeczku. Jakie problemy mogą sią pojawić Nie wszystkie dzieci mają tyle kłopotów z przestawieniem się.Jak można się było spodziewać. Tak jedno jak i drugie nie płakało nigdy dłużej niż 15 minut i każde z nich już po trzech dniach przesypiało całą noc. noszenia na rękach i śpiewania. Mimo to ojciec wciąż podchodził do niej. Było to jak na nią. i o Laryssie. który zawsze wymagał smoczka. aż wreszcie usnęła. Po ośmiu miesiącach podczas badania kontrolnego okazało się. Jej czas spania przedłużył się średnio z 10 do 14 godzin. znużona. zdecydowana zmiana na lepsze nastąpiła dopiero ósmego dnia. że ojciec raz tylko do niej zajrzał.także Vera . co uprzednio uzgodniła z mężem. pierwszy dzień był bardzo trudny. Vera stała w łóżku i rozpaczliwie krzyczała.. Większość dzieci . Zbudziła się jeszcze o 4. której matka musiała się kłaść obok niej na materacu. że zaniosą się gwałtownym . U małego Rona.00 co godzinę się budziła. zasypiała bez protestu w swoim łóżeczku. 11-miesięczna Janina wprawdzie przesypiała noc po stosunkowo krótkim czasie odzwyczajania. Nocą przesypiała 11. bowiem nie była pewna. która dotychczas od 23. Po normalnej fazie głębokiego snu nastąpiło niemiłe przebudzenie. Spanie w południe wypadło całkowicie.00. Łącznie był u niej 8. po czym wyjmowano ją z łóżka. Jednak wieczorem. że tak małym nakładem można uzyskać tak duży efekt. Na początku rozdziału mówiliśmy o Robercie. Trzeciego dnia nastąpiła jeszcze jedna typowa zmiana: dziewczynka zbudziła się w nocy dokładnie o tej samej porze co w przeszłości. którego trzeba było odzwyczaić od ssania piersi. bardzo krótkiego płaczu. czy byłaby w stanie stawić czoło tej trudnej sytuacji. że wszyscy są na miejscu i że wszystko jest w porządku. Jak widać z protokołu snu (diagram 7). bo dziecko bardzo marudziło i było zmęczone. Jedynym „wsparciem” był Jasiek. Począwszy od piątego dnia dziewczynka przesypiała całą noc. do którego się przytulała. ale tylko krótko zapłakała i ponownie zasnęła bez potrzeby odwiedzania jej.5 godzin. ale wystarczyło. Nie mogą bowiem pojąć. co Vera. Na wejście ojca i jego próby pocieszania reagowała jeszcze donioślejszym wrzaskiem. już od drugiego dnia nie było protestów przy drzemce południowej. a przerwy między płaczem były coraz dłuższe. jednak przez trzy tygodnie popłakiwała jeszcze kilka minut przed zaśnięciem. wówczas rodzice pytają: „I to wszystko?”. Niestety nie zawsze wszystko przebiega tak gładko. Matka dziecka leżała w tym czasie na tapczanie. a w porze południowej spała dodatkowo 2. aby jej powiedzieć. Początkowo po położeniu jej natychmiast ponownie wstawała.akceptuje zmiany łatwiej za dnia niż nocą. że terapia przyniosła trwałą poprawę. Niektóre dzieci łatwo wymiotują. Reszta dnia też była wyczerpująca. abstrahując od sporadycznego.5 godziny. Gdy Vera tylko cicho kwiliła albo milczała. Niektóre dzieci walczą bardziej zawzięcie i krzyczą dłużej. a następnie ponownie o 6. Następnych 5 godzin dziecko przespało bez zakłóceń. czymś bardzo niezwykłym. ojciec nie wchodził do niej. wystarczy np. gdyż Vera broniła się prawie godzinę przed zaśnięciem. razy.

i dopiero trzeciego dnia. wszystko oczyścić. Najwidoczniej stosował wymiotowanie jako środek do przeprowadzenia swojej woli. Tak to było w wypadku Feliksa. Jest bardzo • . wkładając palec do gardła. a po następnych pięciu . że pierwsze dwa. co jest zrozumiałe. trzy dni mogą być trudne dla wszystkich członków rodziny. np. 12-miesięczny Pascal był bardziej uparty. Tak jak postanowiono. Zamiast tego doszedł do wniosku. Pascal pozwalał również. nastąpiła zmiana. jednak nie nocą. Dla niego i dla matki to przestawienie się było bardzo trudne. że jeśli niczego nie osiągnie krzykiem. Oto jeszcze kilka wskazówek mogących ułatwić pokonywanie ewentualnych trudności: • Wybierzcie korzystny termin rozpoczęcia wdrażania zmian. którego rodzice chcieli odzwyczaić od nocnego noszenia na rękach. Jego matka zaś mogła po raz pierwszy od roku zająć się wieczorem czymś pożytecznym . Zwykle nie jest to spowodowane jakimiś zaburzeniami. Mimo to rodzice powinni się liczyć z tym. po czym jednak kontynuować terapię bez „nagradzania” tego incydentu. Po kilku dniach Feliks przesypiał cala noc. Pomożecie dziecku bardziej. Doszedł już bowiem do wniosku. kiedy to nowe przyzwyczajenia jeszcze się nie ustabilizowały i wskutek zmiany otoczenia spodziewany sukces może stanąć pod znakiem zapytania. Pierwszego wieczora był tak wściekły. Wymioty wywoływał świadomie. kiedy zarówno matka. ale nie położy się obok niego do łóżka. to matka przyjdzie tylko po to. może się okazać pomocna. czyli na zmianą czekała i wchodziła do pokoju dziecka.pomimo dużych kłopotów. że jeśli zwymiotuje. Z drugiej strony matka znajdowała się przedtem w stałym napięciu. gdy podejdziecie do tej sprawy rzeczowo i spokojnie.bez konieczności leżenia obok małego. W ten sposób mógł w każdej chwili przeforsować swoją wolę. to wymiotowanie na pewno pomoże. Pascal jest przypadkiem skrajnym. nie mógłby się prawdopodobnie w przyszłości oprzeć pokusie dalszego stosowania tej metody. że wkładał sobie pięć razy pod rząd palec do gardła i wymiotował. Ojciec może się zmieniać z matką przy realizacji tego planu. jak i psycholog już prawie zwątpiły w skuteczność swoich działań. na przykład co najmniej dwa tygodnie przed wyjazdem na urlop. U takich dzieci do wymiotów może także dojść podczas realizowania programu przestawiania. Natomiast zmiana miejsca snu w dniu rozpoczęcia terapii. Od piątego dnia chłopczyk spał normalnie. aby do łóżeczka kładli go także tata albo babcia. Pascala należało odzwyczaić od obecności matki przy łóżku. Rodzice powinni wówczas natychmiast zająć się dzieckiem. pojąwszy po paru dniach. Po pięciominutowym płaczu chłopczyk zwymiotował.ponownie. choć. Najczęściej terapia nie przebiega tak dramatycznie. A więc należało bezwzględnie coś zmienić. Gdyby mu się to udało. Następnie postępowała zgodnie z harmonogramem. Wymioty ustały. ze sypialni do pokoju dziecięcego. To samo zrobił podczas drzemki południowej. Tylko dlatego udało jej się pozostać konsekwentną przez kilka dni . że jest to całkowicie normalne i przyjemne. rodzice będą przestraszeni. żeby go oczyścić.krzykiem. W rezultacie zdecydował się wreszcie samemu zasypiać. co odbijało się na stosunku do dziecka i z czego zdawała sobie doskonale sprawę. matka przebrała synka bez komentarza i na nowo posłała łóżeczko.

np. że za każdym razem efekt uczenia się będzie szybciej dostrzegalny. aż mąż wyjedzie w podróż służbową. Jeśli się źle czuje. że metoda ta funkcjonuje. mimo że dziecko musi się pogodzić ze zmianą otoczenia. czy zamierzoną terapię będziecie rozpoczynali najpierw tylko za dnia i wieczorem.w innym pomieszczeniu aż do zaśnięcia maleństwa. Po wyzdrowieniu można zaryzykować ponowne rozpoczęcie terapii. Mimo to możecie postępować dokładnie według przyjętego planu. Obecność rodzeństwa w tym samym pomieszczeniu także utrudnia terapię. czy też za dnia i nocą jednocześnie.za jej zgodą . zamykając każdorazowo żonę . Nocne nawyki picia. lecz podejmijcie decyzję sami. Odzwyczajanie od nocnych posiłków . gdy łóżeczko stoi w sypialni rodzicielskiej. na przykład będzie miało wysoką gorączkę albo silne bóle. Jeśli nie to płacz jednego dziecka będzie naturalnie budził drugie. Uzgodnijcie też przedtem. zanim podejmiecie stosowne kroki. gdy dziecko już przez pewien czas dobrze spało. i wówczas ta osoba powinna przejąć obowiązki w czasie pierwszych dwóch dni. Jeśli dziecko w trakcie terapii zachoruje. również wówczas. Do sypialni wprowadzają się ponownie wówczas. będzie wymagało waszego całkowitego poświęcenia. Z naszych doświadczeń z bliźniakami wiemy. Po powrocie mąż zastał dziecko śpiące bez żadnych problemów. Zdecydujcie w każdym razie. aby nie mogła bezpośrednio ingerować w ustalony tryb postępowania. tym więcej potrzeba wyobraźni. czy też z trzech do dziesięciu. U chorego dziecka przyzwyczajenia nie mają zasadniczego znaczenia. wówczas możliwych jest kilka wariantów. program należy natychmiast przerwać. Wówczas jednak rodzice potrzebują szczególnie silnej woli do przetrwania okresu przejściowego. kiedy dziecko przesypia już całą noc. Nie dajcie się sprowokować życzeniami pociechy w rodzaju: „A ja chcę mamę!”. jak chcecie wydłużać czasy czekania . Może się zdarzyć. Zdecydujcie. Może siostrę czy brata da się na kilka dni przekwaterować. Obowiązek kładzenie dziecka do łóżeczka wziął na siebie. Dzięki temu mogła zastosować tę metodę z całym spokojem.ważną rzeczą. nawet jeśli jej wprowadzanie w życie będzie przebiegało nieco trudniej. Realizacja tego planu jest nawet wówczas możliwa. lecz wskutek choroby nastąpił powrót do stanu pierwotnego. • Jeśli z braku miejsca łóżeczko stoi w waszej sypialni. Także i to daje dobry skutek. z tym jednak. które z was będzie bardziej konsekwentne. Można też postawić łóżeczko w innym miejscu sypialni albo założyć zasłonę tak. iż będziecie musieli ten plan „przerabiać” kilkakrotnie. aby oboje dążyli wspólnie do osiągnięcia celu. aby nie było kontaktu wzrokowego. Inny ojciec miał całkowicie niecodzienny pomysł. • • Im bardziej skomplikowane są zewnętrzne warunki. Na przykład pewna matka odczekała. Inni znowu na pewien czas przekwaterowują je w przenośnym łóżku do innego pokoju. z jednej minuty do maksymalnie sześciu. Chodziło o to. Wielu rodziców postanawia spać kilka dni w innym pokoju.

Wszystkie wypijał do dna. W przeciągu tygodnia możecie stopniowo zredukować te ilości płynów do zera. Doszedłszy do małej ilości. • Nocą niemowlę w wieku 5-6 miesięcy nie potrzebuje właściwie żadnego posiłku. poniżej 3 minut. Nocne przyzwyczajenia do picia mogą się wkradać powoli. Tak więc karmienie piersią i butelką za dnia i wieczorem należy oddzielić od zasypiania . gdy maleństwo się stopniowo podczas picia odpręża i słodko zasypia.20 ml mniej płynu. postępujcie podobnie. postępując dokładnie według wyżej opisanego planu terapii. Jeśli chciałoby jeść wcześniej albo też miałoby płakać po karmieniu.00 a 6. Owszem. Nadmiar płynów oznacza mokre pieluszki. w ogóle odstawcie butelkę. Nocne picie wpływa niekorzystnie na dziecięcy sen także pod innym względem. U 10-miesięcznego Tilla zaczęto się wszystko całkiem niewinnie od jednej buteleczki. pijących nocą bardzo dużo albo jedzących bardzo treściwe posiłki.w porządku. a nawet papkę. Zbyt krótkie czasy karmienia. wówczas picie jest niekorzystnym warunkiem zasypiania. Było to ponad litr. to oddzielcie wieczorne karmienie od procesu zasypiania. jak np. ale w ciągu 1-3 dni przestawi swoje przyzwyczajenia. jeśli ma więcej niż dwa lata. stopniowe odzwyczajanie jest jeszcze bardziej sensowne. Jeżeli wasze dziecko pije nocą z butelki. Należy przy tym postępować następująco: Jeśli dziecko karmicie piersią.tzn. lecz także mleko. Jednocześnie wydłużajcie czas między posiłkami. O ile przesypia ono regularnie aż do następnego rana. postępujcie według planu terapii. Ustalcie w przeddzień. możecie je natychmiast odstawić. Jednocześnie czas między podawaniem butelki należy codziennie wydłużać. Podobnie. Nawet wówczas. Patrzcie nocą podczas karmienia na zegarek i przystawiajcie dziecko do piersi za każdym razem o minutę krócej. raczej irytują i powinno się z nich zrezygnować. wypija tylko małą buteleczkę albo ssie pierś niezbyt intensywnie). wlewajcie za każdym razem do buteleczki 10 . kiedy pije nocą kilka buteleczek.Bardzo rozpowszechniony jest zwyczaj usypiania dziecka przez podawanie piersi lub buteleczki. pijąc za dnia odpowiednio więcej. oznacza to dla żołądka i jelit wytężoną pracę w nocy. Jednak po kilku tygodniach doszedł do dziewięciu butelek każdej nocy. np. powoduje zaburzenia snu i utrudnia dziecku przyswojenie sobie nawyku przesypiania nocy. nie ma naturalnie powodu do zmiany. kiedy dziecko dostanie najwcześniej następny posiłek. Jednak na dłuższą metę dzieci śpią bez tego wczesnego śniadania równie dobrze. jeśli nocą niczego nie dostanie. U młodszych dzieci. Trzeba go było nocą parokrotnie • • • • . papkę. Organizm nie może więc całkowicie przestawić się na spanie. dziecko może jeszcze odczuwać „przyuczone” pragnienie lub głód. Zamiast skracać czas karmienia.00. należy karmić zawsze co najmniej pół godziny wcześniej. gdyż dzieci potem szczególnie dobrze śpią. O ile to wszystkim wychodzi na dobre . Poza tym cóż to za cudowne uczucie. U noworodków wynika to tak jakoś samo z siebie. Jeśli jednak nocą budzi się kilka razy i jeśli potrafi ponownie zasnąć tylko przy piersi albo z buteleczką. Niektóre matki w dalszym ciągu karmią jeszcze rano między 5. Stąd pokusa kontynuowania tego zwyczaju. Jeżeli zawsze pije mało (np. Jeśli wasze dziecko dostaje nie tylko herbatę lub wodę. możecie z dnia na dzień skreślić nocne posiłki.

Za dnia prawie nic nie jadła. A więc na butelkę założyli smoczek z większą dziurką i napełniali ją papką. Matka nie robiła tego ani chętnie.najdłuższego w jej życiu. że dziewczynka najchętniej wypija butelkę w półśnie. Dalszych dzieci nie chciała mieć. Do karmienia zawsze brała córkę do łóżka. . kiedy mama zajrzała ukradkiem do jej pokoju. Byli pewni. Tym razem Lena płakała tylko kilka minut. Należało zastosować nieco łagodniejszy sposób postępowania. Co prawda przez pewien czas płakała wieczorami jeszcze przez parę minut przed zaśnięciem. gdy się zbudziła. pozwalał się trzymać za rączkę i zasypiał bez piersi. Na przykładzie 11-miesięcznej Leny można prześledzić proces odzwyczajania od co najmniej pięciu nocnych karmień piersią. Przed konsultacją matka wpisywała przebieg ostatnich 12 dni do protokolu snu (diagram 8). Określała to: „Wpycham mu pierś do gardła”. a po kilku dniach przyzwyczaić się do zjadania ich w dzień. ale w zasadzie od tego czasu przesypiała noce bez posiłków. ale niewystarczająco. że mała musi jeść właśnie tak. Budziła się jednak nocą do dziesięciu razy. to nie miała zamiaru karmić go piersią. Po konsultacji ograniczyli stopniowo ilość picia do jednej buteleczki 200 ml w nocy. że Andrzej tolerował bez protestu jej obecność przy łóżeczku. Po godzinie się obudziła.00. Pełny żołądek stanowił poważne zaburzenie jej rytmu snu. Inny skrajny przypadek stanowiła 15-miesięczna Sabrina. Rodzice stwierdzili kiedyś. a nie inaczej. Nie mogła już sobie w ogóle wyobrazić. Od tej chwili nanoszono dalszy przebieg zasypiania w drugim protokole snu (diagram 9). Do dnia konsultacji zasypiał zawsze przy matczynej piersi. razy. Rodziców Sabriny nie można było przekonać. że jej syn mógłby sam zasnąć w łóżeczku. bo dziewczynka zasypiała tylko przy piersi. Mama czuła się szantażowana i wykorzystywana. po czym nastąpiła 5-godzinna faza snu . Opinia o „źle jedzącym dziecku” zdawała się potwierdzać. Oznaczało to dla niej wielki postęp. Na diagramie czasy karmienia są zaznaczone jako szare punkty. Co prawda przybierała na wadze. aż mała zasnęła. Każda próba przestawienia tych zwyczajów kończyła się wrzaskiem albo wymiotami. Andrzej miał prawie dwa lata. W dniu konsultacji Lenę położono po raz pierwszy samą do łóżeczka. O 4. Źle jadła. Sabrina wypijała co noc do jednego litra papki w postaci 4-5 buteleczek. To można było już zaakceptować. W tym wypadku stosunek między matką a dzieckiem był w pewnym stopnia zakłócony. Także nocą trzeba go było karmić 3. Tak samo było także drugiego i trzeciego dnia. Karmienie piersią nie było już żadną sielanką. a gdyby nawet pojawiło się jeszcze jedno. gdzie Lena pozostawała całą noc. Trwało prawie godzinę. do 5. Lena dostała pierś.przewijać. lecz z uczuciem bezsilnej złości. Także za dnia i wieczorami trzeba było się z nią położyć. ani dobrowolnie. natychmiast po przebudzeniu. W ciągu trzech dni matka osiągnęła tyle. że także ich córka może się nocą obyć bez posiłków.

.

.

Dlatego też próbowała od kilku tygodni ekspediować córkę z powrotem do jej łóżeczka. spała raczej dużo. Trzeciego dnia przyszła już tylko sześć razy. Z powrotem do własnego łóżka Kiedy matka Caroli przyszła na rozmowę. Każdego rana była bardzo dumna. Najpierw przeprowadziła bardzo poważną rozmowę z mężem. Może się z tego wytworzyć przyzwyczajenie do zasypiania razem z nimi. Po każdej przespanej nocy . wówczas może przejść do łóżka rodzajów. a matka cierpiała. Przed półtora rokiem była z ojcem 10 dni na urlopie. Matka była sfrustrowana porażką i rozczarowana. Co drugą noc wołała raz albo dwa.przecież małej i tak zawsze udawało się zdobyć miejsce obok ojca. że nigdy nie może być z mężem sama. gdzie lądowała u boku taty. czy też nie.00 . szukając misia. czy dziecko ma spać w łóżku rodziców. Zachwiało to jej wiarą we własne siły i kładło się cieniem na pożyciu małżeńskim.00 a 23. Mąż zgodził się. po czym sama zasypiała.budziła się i wdrapywała do małżeńskiego łóżka. Powinniście więc zdecydować. czy chcecie dokonać zmiany. dziewczynka miała cztery lata. by rozwiązać wspólnie ten problem. aby tam dalej spać. Do trzeciego roku życia nie było kłopotów ze spaniem. gdzie spała u niego w łóżku. i to od 6. 20. co na małej zrobiło wielkie wrażenie. szła chętnie do własnego łóżeczka i zwykle przesypiała całą noc. Co prawda dawała się wieczorem bez problemu położyć do własnego łóżka. razy w ciągu jednej nocy. Po 14 dniach miała już za sobą kilka przespanych nocy. że nie znalazła wsparcia u męża. Przejął zadanie odnoszenia Caroli do jej łóżeczka. jakim obciążeniem dla niej samej i dla ich wzajemnego stosunku jest zaistniała sytuacja. Po powrocie było podobnie. Jeśli to nikomu nie przeszkadza. Pomimo że znajdowała się już w stanie dużego napięcia nerwowego. Stanowiło to jednak poważne utrudnienie dla obojga rodziców.czyli między 22. ale po pierwszej fazie głębokiego snu . do 10. Carola należała do grupy śpiochów. razy ojciec przenosił córkę spokojnie ale zdecydowanie do łóżeczka. Mimo to pierwsze dwie noce były frustrujące. Ciasnota w łóżku i niespokojne ruchy córki zakłócały ich sen. że jej się to udaje. nie ma powodu do zmiany. że nie ma już szans na skłócanie ze sobą rodziców. Jeśli dziecko potrafi już wyjść samo ze swego łóżeczka. to jednak po konsultacji udało jej się zainicjować pewną zmianę. ale potrafiła sama zasnąć. Carola za każdym razem wracała.Nasze dziecko nie chce zostać w łóżeczku Już w trzecim rozdziale mówiliśmy o tym. a wręcz przeszkadza. Zrozumiała bowiem. do 30. to i dziecko to odczuje. która w rezultacie może się okazać korzystna dla wszystkich. Jeżeli jednak taki układ wam nie odpowiada. Po wielu nieudanych próbach matka dała za wygraną . Dała mu do zrozumienia.

wolno jej było wyszukać sobie naklejkę i nalepić na specjalny arkusz papieru. Rodzice muszą być jednak pewni tego. kiedy już poczują się bezpiecznie i swojsko w swoim łóżeczku. W rezultacie matka Caroli stwierdziła. Ale łóżko jest dla nas trojga po prostu za małe.wymienić na małą nagrodę. Czują się wówczas prawie dorosłe. Czas na „przerwę” Niektórzy rodzice nie mogą sobie poradzić z metodą „Z powrotem do własnego łóżka”. że dziecko przychodzi do nich z przyzwyczajenia. Określoną ilość naklejek można później . dostanie fantastyczne auto.5-letniego Tobiasza chciała skłonić go do spania we własnym łóżku. Metoda „z powrotem do własnego łóżka” nie jest co prawda łatwa w realizacji. jeśli uda im się przez to przebrnąć. auto już dostałem.jak w przypadku Caroli . • • Wyznaczać granice. co przypomina zabawę w kotka i myszkę. a jako polepszenie dotychczasowej sytuacji. Ja już od kilku tygodni źle śpię i jestem wciąż zmęczona. gdy się je pochwali. nie zaś ze strachu czy w stanie paniki. których rola polega jedynie na dodatkowym wsparciu w dążeniu do celu. że ich dziecko nie chce w ogóle pozostać w swoim łóżku. Oto jeszcze jedna krótka historia. Dziecko powinno czuć. . Pomocny może być też jakiś dowód uznania. a będziesz się w nim czuła równie dobrze i wszyscy będziemy zadowoleni. Oto. ponieważ natychmiast ponownie wstaje i wraca do rodziców. kiedy się do nas przytulasz. prowadzi jednak prawie zawsze do sukcesu. że rodzice są co do tego zgodni i że od realizacji planu nie odstąpią. zaniesiemy cię z powrotem. Teraz chcę znowu spać z tobą”. Twierdzą. że istniejący stan rzeczy chcą zmienić. Bardzo cię kochamy i lubimy. Udało się. Przyrzeczenie nawet bardzo atrakcyjnej nagrody nie skłoniło chyba jeszcze żadnego dziecka do przeniesienia się do własnego łóżka na stałe. naklejka za każdą noc spędzoną w swoim łóżeczku. a ty się w nocy przewracasz na wszystkie strony. jak można by to dziecku wyjaśnić: „Tato i ja pomyśleliśmy sobie. że od dziś będziesz spała w swoim łóżku. no a ona sama była z tej nowej sytuacji bardzo zadowolona. Nie potrwa długo. Matka 3. Odczuwają to jako część uzyskanej samodzielności. Obiecała mu. Za pierwszych pięć naklejek dostała małą nagrodę. Czasem mam z tego powodu zły humor i ty na tym cierpisz. że córka stała się bardziej wypoczęta i zrównoważona. Jeśli w nocy do nas przyjdziesz.” Większość dzieci jest dumna. Z historii Caroli wynika kilka ważnych warunków dla skutecznej zmiany przyzwyczajeń spania: • Oboje rodzice muszą być pewni. no i dostał obiecane auto. Tobiasz rzeczywiście został w swoim łóżku. Oczywiście cieszą się dodatkowo. „Przeprowadzka” do własnego łóżka nie może być zrozumiana jako kara. Ale bądźcie powściągliwi z nagrodami. np. że jeśli trzy noce z rzędu zostanie u siebie. że musimy coś zmienić. Jednak czwartej nocy wczołgał się do matczynego łóżka ze słowami: „Mamusiu. Tym tematem zajmiemy się bliżej w rozdziale 5. Dlatego zdecydowaliśmy. Innym z kolei po prostu brak siły i cierpliwości do ciągłego odnoszenia pociechy.

rzuca się. a spokój w rodzinie został poważnie zakłócony. trudno się z nim porozumieć. czy też na krótko zamknięte (nie na klucz!) zdecydują swoim zachowaniem dzieci. Matka sadza dziecko na krześle w innym kącie pokoju albo . aby się nim ktoś zainteresował. A kiedy tak się stanie. Wiele dzieci uspokaja się bardzo szybko. że nie mogą tolerować takiego zachowania nawet u dziecka dwu lub czteroletniego. a poza tym mogłoby zrozumieć. 4 lata = najwyżej 4 minuty. że przekroczyło dopuszczalne granice. jaką taktykę ma zastosować. ale bardzo na tym ucierpiał ich stosunek do dziecka. Inne zupełnie tracą opanowanie. Decydującą rolę odgrywają w nim drzwi od pokoju dziecięcego. że nie tędy droga. W efekcie będzie jeszcze usilniej zmuszać was do zwrócenia na siebie uwagi. Jest on zbliżony do metody opisanej w planie terapii. aby drzwi pozostały otwarte. musisz zostać przez chwilę sam. gdyż to jemu pozostawiacie odpowiedzialność i decyzję. Prawie wszyscy rodzice są zgodni co do tego.wkłada do kojca ze słowami: „Tak nie można. a poza tym to i tak nic nie pomogło. a więc sposobem. czyli „czas powiedzieć nie”. Czas czekania. aby czas izolacji był bardzo krótki. Jeśli rodzice w swojej bezsilnej złości krzyczą na dzieci albo je nawet biją. Muszą mu dać do zrozumienia. Po upływie około minuty otwórzcie drzwi i spytajcie ugodowo. iż musi się w jakiś szczególny sposób zachować. Jeśli zachowanie dziecka będzie w dalszym ciągu nie do zaakceptowania. trzeba dziecko zaprowadzić do innego pokoju. nie wywoła jednak żadnych szkód psychicznych. Z taką sytuacją dziecko nie mogłoby sobie poradzić. Prawie wszystkie oczywiście wolałyby. Natomiast jeżeli będą wychodziły z łóżka i biegały po pokoju. po upływie którego możecie ponownie wejść do dziecka. Istotne jest przy tym. Oznacza to krótkotrwałą rozłąkę między matką a dzieckiem.” Jeśli to nie odniesie skutku. Metoda ta znana jest pod fachową nazwą „time out”. pochwalcie je. można przedłużyć do kilku minut.Również i takie rodziny potrzebują skutecznej rady. Jeśli inne próby zawiodły. wówczas zwykle wiedzą sami. wówczas drzwi pozostaną na krótko zamknięte. który już może zastosowaliście jako rodzice z dobrym skutkiem. Może to być pokój sąsiedni albo dziecięcy. Będzie to jednak możliwe.jeśli jest jeszcze bardzo małe . Taki stan nie jest co prawda dla waszego dziecka przyjemny. czy już jest wszystko w porządku. zamknijcie drzwi na dalszą minutę do dwóch. • W takiej sytuacji pozostaje właściwie tylko jeden środek wychowawczy godny zaakceptowania: „przerwa”. że co prawda rozładowali swoje wewnętrzne napięcie. pomagając mu w ten sposób. Albo też kopie drapie. gryzie kogoś z młodszego rodzeństwa lub rzuca jedzeniem na wszystkie strony. Wyjaśnienia i dyskusje w takich sytuacjach do niczego nie prowadzą. zalecamy zastosowanie przygotowanego wcześniej planu działania. Należy przy tym z reguły zamknąć drzwi i w najgorszym wypadku nawet je przytrzymać. kiedy będzie starało się uspokoić same. Ignorowanie dziecka w takich wypadkach też nie stanowi rozwiązania. Nie może on być jednak dłuższy niż liczba lat dziecka: 2 lata = najwyżej 2 minuty. w następujących sytuacjach: Dziecko domaga się czegoś usilnie i staje się agresywne Krzyczy. wyciągnie wniosek. że jest wam ono obojętne. czy będą one otwarte. np. lecz o wyznaczenie granicy przez rozłąkę. Dziecko ma do wyboru: albo dzięki prawidłowemu zachowaniu może ponownie • • • . tłuką pięściami albo rzucają przedmiotami o drzwi. Z chwilą. jeżeli pozostaną w łóżeczku. O tym. Nie chodzi tu o karę.

że zostało ukarane czy też odsunięte. Jeśli wasze dziecko ma stany lękowe. włóżcie je z powrotem. męczą je złe sny albo ma bóle. kto będzie górą. wówczas postępowanie według tego schematu pogorszyłoby tylko sytuację. Uzasadnijcie też krótko. Ferber. zalecamy zastosowanie poniższego planu. Jeśli nie wiecie na pewno. gdzie szukać przyczyn tych stanów. dlaczego uważacie to za konieczne. Musi być zawsze pewne waszego oddania i gotowości niesienia pomocy. W takich wypadkach i tylko wówczas. że także podczas pójścia spać często wybuchają walki o władzę między rodzicami a dziećmi. Na wstępie jednak ważna uwaga. Po sposobie rozmowy wyczuje wyraźnie. a może nawet miejsca obok was w łóżku. w ciągu których drzwi pozostają zamknięte. podczas gdy Ferber zaleca do 30 minut (!). porozmawiajcie z pediatrą albo z kimś kompetentnym. Po ustalonym rytuale wieczornym kładziecie dziecko do łóżka. Zmieniliśmy ją jednak w jednym bardzo ważnym punkcie. Metoda zamykania i otwierania drzwi Poniższą metodę opracował również prof. gdyż w potyczce o władzę zostało zwycięzcą. Możecie pozostawić drzwi otwarte ze słowami: „Zostań proszę w łóżeczku. Nie może ono jednak w żadnym wypadku mieć uczucia. W naszej metodzie (diagram 10) drzwi pozostają zamknięte nie dłużej niż przez 3 minuty. że od dzisiaj będzie spało w swoim łóżku. Metodę „przerwy” omówiliśmy tak obszernie dlatego. czy też opłaci się walka o to. Tym razem • • . Gdyby dziecko wyszło z łóżka natychmiast.szybko nawiązać z wami pozytywny kontakt. a rodzice zrezygnowali z wyznaczenia dopuszczalnych granic. możliwe bowiem. a dziecko nie leży w łóżku Szczegółowy sposób postępowania: • Powiedzcie najpierw dziecku. czy mówicie serio. Dziecko tylko dlatego przeciąga w nieskończoność wieczorne rytuały i tylko dlatego ląduje regularnie w łóżku rodzicielskim. że przedstawionych powodów nie będzie jeszcze w stanie zrozumieć. Wtedy bowiem potrzebuje ono waszego pełnego oddania. albo też wskutek niewłaściwego zachowania spowoduje dłuższą rozłąkę. wówczas drzwi pozostaną otwarte”. do kogo macie zaufanie. Również zachowanie się dziecka wieczorem albo nocą może być nie do zaakceptowania. Diagram 10 Liczba minut. a nawet prowokacyjne.

aż dziecko nie będzie już próbowało wstawać. pozostając przy nich i czekając 1-2 minuty. które później może wymienić na jakąś większą nagrodę. O ile dziecko daje się zaprowadzić do łóżeczka bez trudności. Matka Liny zdecydowała się na metodę „otwierania i zamykania drzwi” i omówiła ją bardzo szczegółowo z babcią. a nie kara. gdy dziecko położy się już wcześniej samo. Jeśli zostanie w łóżku. jak realizacja powyższej metody wygląda w praktyce. stańcie przy nich i odczekajcie. Oboje byli rodzicami szczególnie serdecznymi i zaangażowanymi. Z czasem jednak zaczęli się czuć poirytowani i bezbronni. dziecko prawdopodobnie po upływie kilku dni przestanie wychodzić z łóżeczka. To. Spała jednak bardzo niespokojnie i w sumie do półtorej godziny czuwała. Tym razem wychodząc zostawcie drzwi otwarte. chwaląc i pieszcząc. że mała poradzi sobie z . że chcecie mu pomóc w przezwyciężeniu trudnego etapu. Zamiast zamkniętych drzwi możecie też zastosować barierkę. kiedy je ponownie otworzycie. drzwi pozostaną przez pewien czas zamknięte. czego mu potrzeba. Jednak w tym wypadku miejcie je przez cały czas na oku. Dziecko ma mieć uczucie. porozmawiajcie z nią krótko. a sami jesteście pewni. co może nastąpić. U dzieci starszych.zamknijcie drzwi. • • • • • Na przykładzie trzyletniej Liny widać. przez którą dziecko nie będzie mogło przejść. starajcie się nie przekraczać tej granicy czasowej tak długo. przysłuchując się. Jeśli będziecie konsekwentni. Gdyby się to jednak miało nie udać. a pociecha będzie leżała w swym łóżku. aż zaśnie. zamknijcie drzwi. • Jeśli dojdziecie do 3 minut. to lepiej nie powtórzyć tego błędu. począwszy od około trzech lat. czekając 30 -60 minut. Lina stała obok. drzwi będą otwarte”. Możecie na przykład córeczce albo synkowi za każde pozostanie w łóżku dać jakąś małą nagrodę. Unikajcie pogróżek i krzyków. zanieście je tam (ale nie przemocą!). motywację tę można jeszcze wzmconić nagradzaniem. Inna możliwość: Dziecko zbiera punkty (np. jako że nie byli w stanie opanować sytuacji. Tak więc usłyszała zarówno komentarz babci: „Jesteś pewna. jeżeli wstanie. drzwi pozostaną otwarte. wymalowane gwiazdki albo naklejki). Matka Liny była pewna. Z jej punktu widzenia nie było powodu zmieniać owych przyzwyczajeń. aż upłynie podany w planie czas. że z niego nie wyjdzie. Jeśli zgodnie z planem czasowym otworzycie drzwi. Przy usypianiu bawiła się ustami mamy albo brodą taty. że mała nie ma stanów lękowych i że może zawsze liczyć na miłość i troskliwość rodziców. Ojciec Liny musiał kłaść się do jej łóżka. Przestrzegajcie tego czasu nawet wtedy. Jeżeli jednak dziecko nie jest w łóżku. możecie pozostawić od razu drzwi otwarte. A jednak w czasie rytuału wieczornego zasypiania i nocami Lina zawsze przeforsowała swoją wolę. Streszczenie: Dziecko swoim zachowaniem samo wpływa na to. co obojgu się raczej nie podobało. Nocą wchodziła do łóżka rodzicielskiego i pozostawała tam 3 do 8 godzin. to wsparcie. Możecie jednak rozmawiać z nim przez zamknięte drzwi informując. Tym razem zakomunikujcie: „Jeśli pozostaniesz w łóżku.

iż powinien stać się bardziej samodzielny i nabrać wiary w siebie. Po tygodniu Christian po raz pierwszy zakomunikował . Przespała nawet całą pierwszą noc. zawsze tylko jeden raz. Nie stosujcie jej nigdy wbrew własnemu przekonaniu! Istnieją jeszcze inne drogi prowadzące do sukcesu.tym?”. Ci zaś godzili się z nieprzespanymi nocami wiedząc. próbował najpierw zasnąć sam. to mama wyjdzie. ale nie miał do siebie wystarczającego zaufania. Jednocześnie obawiacie się. aż ponownie zaśnie. W czasie następnych nocy przenoszono ją do własnego łóżeczka. jednak ważniejszą dla niej rzeczą było pokazanie mu. Wraz z Christianem i jego matką znaleźliśmy następujące rozwiązanie. gdyż tak jak teraz nie może być dłużej. Każdego dnia odsuwała swoje krzesła nieco dalej od łóżka. że ma w łóżku zasypiać sama. jak długo będzie jej potrzebował. budził matkę. Wiązało się to również. Jednak przeważnie pozostawała we własnym łóżeczku i była z tego bardzo dumna. Chłopiec chciał tego również. że ich syn potrzebuje ich bliskości i że w ten sposób mogą mu pomóc. jeśli będzie spędzało noce u siebie. Po dłuższej bajce na dobranoc matka zostawała przy nim aż do zaśnięcia. Jeśli się nocą budził. uważając. a lepszego rozwiązania nie widzę”. Po dwóch tygodniach dziewczynka przychodziła jeszcze od czasu do czasu . że wasze dziecko może przeżywać pewne lęki albo inne problemy. Wymagał obserwacji przez całą dobę. Być może przebyło właśnie ciężką chorobę. Zdarzało się to dwa do trzech razy w nocy i trwało do 45 minut. a postępy będą widoczne nieco później. Może należycie do tych rodziców. pomysłowe rozwiązania. Muszę coś przedsięwziąć. Od pierwszego dnia Lina pogodziła się z tym. którzy dysponują jeszcze mocnymi nerwami i dużą cierpliwością. Nie potrzebował już lekarstw i można go było posłać do szkoły. że nie doszło do oczekiwanej z obawą walki o władzę. Wieczorem zaprowadzano go do jego łóżka. Ta zaprowadzała go z powrotem do łóżka i siedziała przy nim bez słowa. że pozostanie z nim tak długo. po części zaś w domu. Matka o tym też wiedziała. W takim wypadku znajdziecie może jakieś własne. Gdy mu się to nie udawało.do rodzicielskiego łóżka. że jak zaśnie. Sześcioletni Christian przez dwa lata był ciężko chory. jak i odpowiedź matki: „Owszem. Christian wyzdrowiał. Rodzice chcieli stopniowo przyzwyczaić go do normalnego życia. W tym czasie po części przebywał w szpitalu. matka miała na chwilę wyjść. Owa stanowczość spowodowała. Gdyby Christian w tym czasie wstał. Podczas pobytu w domu możliwe było tylko jedno rozwiązanie: spanie u rodziców. Własne rozwiązania Metoda „otwierania i zamykania drzwi” może jednak nie odpowiadać wszystkim rodzicom i dzieciom. ich zdaniem. Doszliście jednak do przekonania.zwykle niezauważenie . Zdecydowanie matki . gdyż Christian wiedział. ze spaniem we własnym łóżku.zrobiło na niej widocznie duże wrażenie. Wymagają one trochę więcej sił i wytrwałości. Drzwi nie musiały nigdy pozostać zamknięte dłużej niż łącznie 5 minut. że dla całej rodziny będzie lepiej. zaczął grymasić albo dyskutować. Do tego jednak nie doszło.i poparcie babci . a leki trzeba było podawać mu także nocą.

że może już wyjść. których tu nie poruszyliśmy. co mam robić? Gorzej już być nie może!” W stanie. Była też inna grupa rodziców. przyjęłyby prawdopodobnie prawie każdą radę. pomimo że dziecko budzi je miesiącami co noc po kilka razy. bardzo częstego zrywania się nocą. że wyjdzie to dziecku na dobre. mógł iść do łóżka rodziców. przygotowywania buteleczek.mamie. Zastrzeżenia i wątpliwości Gdy naszą metodę terapii przedstawialiśmy na różnych spotkaniach czy też podczas rozmów indywidualnych. co się jednak zdarzało dość rzadko. że otrzymała konkretne i wiele obiecujące porady. Chodziło tu najczęściej o matki. gdyby dziecko przesypiało całą noc? Czy by to wyszło na dobre tylko wam . Trzecia grupa rodziców wyraża poważne wątpliwości: „Czy możemy z naszym dziecka postępować wbrew jego woli? Czy nie odniesie przez to szkód psychicznych? Czy możemy być pewni. Odpowiadamy pytaniem na to pytanie: A co się stanie. gdy nie będziemy naszego dziecka za każdym razem natychmiast uspokajali?” Takie obawy i wątpliwości są zupełnie zrozumiałe. Dlaczego mają w tej sytuacji cokolwiek zmieniać. że ten stosunek na tym nie ucierpi? Czy wasze małżeństwo w takiej sytuacji nie jest poddane ciężkiej próbie? Co by się mogło zmienić. która w ciągu tych kilku tygodni poświęciła wiele sił i cierpliwości. jeśli czują się dobrze. Jeśli się bał albo miał jakiś męczący sen. a poza tym zwiększało to jego motywację. Po prawie czterech tygodniach rodzice uporali się z tym problemem.. że nie odbije się to ujemnie na stosunkach między nami a dzieckiem? Czy to instynktowne zaufanie nie zostanie zniszczone. borykające się bezpośrednio z tego rodzaju kłopotami. na szczęście dość nieliczna. Wskutek braku snu przez wiele miesięcy.nawet pięć razy każdej nocy? Jaki wpływ mają bezsenne noce na wasz stosunek do maleństwa? Jesteście pewni. Może i w waszej rodzinie jest dziecko ze specyficznymi problemami. Przez kilka tygodni Christian dostawał małą nagrodę za każdą noc spędzoną we własnym łóżku. a także wskutek znoszenia długotrwałego płaczu niemowlęcia czuły się bardzo wyczerpane i znerwicowane. Szybka i skuteczna pomoc jest dla nich bezcenna. Matka zaś. spotykaliśmy się z reguły z trzema różnymi reakcjami. dawania piersi itp. Sukces wzmocnił również jej wiarę w samą siebie. które nie odczuwają stresu. wiedziała. Przekonał ich opisany związek między przyzwyczajeniami dziecka a zaburzeniami snu. Wyczerpująca rozmowa z pediatrą albo z psychologiem dziecięcym może wam pomóc w znalezieniu własnego rozwiązania. w którym się znajdują.czy też waszemu dziecku? Są matki. Cieszył się z tego. Był z siebie bardzo dumny. aby w przyszłości osiągnąć poprawę sytuacji. jeśli wszystko pozostanie tak jak jest? Jeżeli przyzwyczajenia dziecka się nie zmienią? Jeśli przy każdym zapłakaniu ulegniecie . Chłopiec zasypiał sam i zwykle pozostawał do rana w swym łóżku. Zdecydowana większość rodziców cieszyła się. Godzili się też na podejmowanie przez pewien czas dodatkowych wysiłków. są zrównoważone i mogą się w każdej chwili z radością poświęcić dziecku? Jeśli tego typu . To od nich głównie słyszymy wołania o pomoc: „Proszę mi powiedzieć.

że krzykiem nic nie wskóra. odradzalibyśmy zastosowanie terapii. bo następnym razem dziecko znowu będzie krzyczało. przechodzi przez tę Golgotę na pozór spokojna. Sytuacja staje się coraz bardziej nieprzyjemna i stresująca. Lękliwe i chore dzieci wymagają jednak specjalnej troski. Przede wszystkim jednak są prawdziwe. Bądźcie szczególnie ostrożni. Matka jest z dzieckiem w supermarkecie. bo swoim niemowlęciem albo małym dzieckiem w chwili własnej bezsilności kiedyś solidnie potrząsnęli. Inna możliwość . o czym będziemy mówili w kolejnych dwóch rozdziałach. a nawet je zbili. Większość rodziców jest w stanie radzić sobie w odpowiedzialny sposób z potrzebami swej pociechy. Mama wie. rady pozbawione konkretnej wskazówki. jak wyznaczyć granice tych potrzeb. Wiele przyzwyczajeń przy zasypianiu jest podobnych do sytuacji z czekoladą. Podczas następnych zakupów dziecko już jednak płakać nie będzie. Może nawet rzuci się na ziemię. Takie reakcje są pożałowania godne. Dziecko natychmiast się uspokaja. Dziecko żąda czekolady. Niektórym rodzicom przynoszą ulgę „żartobliwe” uwagi w rodzaju: „Najchętniej oddałabym go do adopcji!” albo „Mógłbym ją rozszarpać!” Niektórzy rodzice mają poczucie winy i odczuwają wyrzuty sumienia. gdy tego typu wskazania słyszycie od „fachowców”. Pierwszą jest kupienie czekolady. Takie „rady” mogą wywołać uczucie winy i przyczynić się do tego. I ten krzyk zostanie także nagrodzony czekoladą. wrzeszczące dziecko. zlana potem. Rozdział 4: To co najważniejsze . Matka nie uważa tego za stosowne i odmawia. że złamała wolę dziecka. że rodzice będą się czuli jeszcze bardziej zagubieni w swoich problemach. „Nie wolno ci nigdy. Zaufanie rodziców do siebie samych i zdecydowanie . Takim rodzicom nic nie pomogą porady wygłaszane z podniesionym palcem. kiedy ich dziecko naprawdę czegoś potrzebuje i wiedzą. czego chce i krzyki tu nic nie pomogą. Bezradność i przemęczenie wywołują określone uczucia w stosunku do dziecka. Nie jest łatwo przyznać się wobec siebie samego do takich stanów.”.matka konsekwentnie odmawia spełnienia żądania dziecka. albowiem pojęło. Konflikt został zażegnany. Czują. Ta zaś.oto ważne przesłanki rozwoju dzieci.. Jednak tylko do następnych zakupów. Najprostszym rozwiązaniem jest najpierw natychmiast ulec dziecku. No i teraz matka ma dwie możliwości. ile i kiedy będą z tych przyzwyczajeń korzystały. że u matek i ojców istnieje pewne napięcie. jak np. a więc matka nieudolna”. aby na dłuższą metę osiągnąć rozwiązanie problemu. Nikt nie mógłby takiej matce zarzucić. W pewnym sensie byłoby głupotą zrezygnować z krzyku. Oto przykład klasycznego konfliktu. Czasami są to nawet uczucia agresywne. Twarze stojących obok ludzi wyrażają dezaprobatę: „Ach. ale jakże ludzkie.. Skutek: dziecko krzyczy jeszcze głośniej. jak problem rozwiązać. na co dziecko zaczyna krzyczeć. Często się jednak okazuje. którzy na dodatek nie mają żadnych własnych doświadczeń. Nie jest rozsądne na stałe pozostawiać dzieciom decyzję co do tego.zastrzeżenia rodziców przeważą. Matka musi pogodzić się z krótkotrwałym stresem.

Jeżeli przed zaśnięciem dziecko nie pozostaje w łóżku. Jeśli nie wyjdzie z łóżka. Uczyć się zasypiać samemu według planu. nie dając mu jednak wszystkiego. • • . Kładziecie dziecko rozbudzone do łóżeczka i wychodzicie. a wstaje i wychodzi z pokoju. że krzyk nie opłaca się i szybko przestaje płakać. Jeśli wstanie. czego zażąda. Zasypianie samemu staje się przyzwyczajeniem. Dziecko wpływa swoim zachowaniem na to. wchodzicie do jego pokoju zgodnie z ustalonym harmonogramem. Otwieranie i zamykanie drzwi: Dziecko uczy się poprzez własne zachowanie.• Niekorzystne przyzwyczajenia przy zasypianiu mogą spowodować problemy ze spaniem. aby się nie bało. Wszystkie te przyzwyczajenia prowadzą do problemów ze spaniem. w ramionach rodziców. drzwi zostaną na krótki czas zamknięte. Według naszego planu dziecko uczy się przy waszej pomocy zasypiać samo. Wiele dzieci zasypia regularnie ze smoczkiem. co ma nastąpić. Dochodzi ono do wniosku. Dziecko nie musi już was budzić. ponieważ utrudniają dziecku nauczenie się samodzielnego zasypiania. przy piersi albo z buteleczką. w ich łóżku. drzwi pozostaną otwarte. Jeśli płacze. co jest szczególnie ważne nocą. zastosujcie metodę „otwierania i zamykania drzwi”.

pozostają jeszcze przez pewien czas jednocześnie w stanie czuwania i snu. Lunatyzm i lęk nocny. Zarówno przyczyny tego stanu rzeczy. gdy dziecko ma złe sny jak odróżnić koszmar od lęku nocnego • • W większości przypadków dziecięce zaburzenia snu są związane z przyzwyczajeniami przy zasypianiu. Mniej więcej u 10 procent dzieci poniżej 10 lat przejście to nie odbywa się tak gładko.30 i 22. Im częstsze i intensywniejsze są takie zachowania. lecz tego. Stan czuwania. Wymagają one wówczas odmiennych reakcji rodziców. Zamiast szybko zapaść ponownie w głęboki sen. Powrót do stanu głębokiego snu udaje im się bez problemu.5 Zaburzenia snu nie związane z przyzwyczajeniami przy zasypianiu W tym rozdziale wyjaśnimy: • jak rozpoznacie u waszego dziecka lunatyzm i lęk nocny oraz jak należy na to zareagować jak postępować. że w tym stanie zachowują się dość dziwnie. U większości dzieci przebiega to w sposób całkowicie niezauważalny.począwszy od mówienia przez sen aż do tzw. Możliwa jest cała gama takich niecodziennych zachowań . Jest to zjawisko raczej nieszkodliwe. Przewrócą się na drugi bok. W ciągu pierwszych trzech godzin po zaśnięciu dochodzi u wszystkich dzieci do dwóch razy do częściowego budzenia się z głębokiego snu. lęku nocnego. płytki sen urojeniowy i sen głęboki wszystkie te postaci snów są przez krótki czas ze sobą wymieszane. Na diagramie (w naszym przykładzie o 21. Jeśli zarejestrować fale elektryczne w mózgu w postaci elektroencefalogramu. mrukną coś i natychmiast ponownie zasypiają.30) stan ten zaznaczono strzałkami. można wyraźnie zauważyć natychmiastową zmianę w chwili zakończenia głębokiego snu. Znacznie rzadziej zaburzenia snu wynikają z innych przyczyn. tym większy jest ich niepokój. Po owym stanie między snem a jawą pojawi się znowu głęboki sen. Częściowe budzenie się z głębokiego snu W rozdziale 2 (diagram 4) opisaliśmy przybliżony przebieg snu dziecka w wieku około sześciu miesięcy. że dziecko śni. jak i możliwości terapii omówiliśmy obszernie w poprzednich rozdziałach. Mówienie przez sen nie jest wynikiem tego. Zrozumiałe. . otworzą na moment oczy. Jednak lunatyzm i lęk nocny mogą rodziców poważnie zaniepokoić. że następuje częściowe przebudzenie z głębokiego snu.

Na szczęście znaleźliśmy go w pokoju na poddaszu . Z reguły ani się nie boją. co czynią. że lunatyk porusza się bezpiecznie. Jego wzrok . U dzieci poniżej 6 lat nie wynikają z zasady z przyczyn psychologicznych. a nawet przechodzą przez balkon. Mniemanie.klęczał oparty o kanapę i mocno spał. że dzieci podczas spokojnego lunatyzmu otwierają drzwi i okna. żeby nie narazić go na żadne niebezpieczeństwo i aby nie mogło się skaleczyć. Godzinę do czterech po zaśnięciu dziecko zaczyna nagle przeraźliwie krzyczeć. co gorzej. O ile wasze dziecko cierpi na lunatyzm albo na lęk nocny. ani nie mają innych poważniejszych problemów. Nasz syn Christoph. pomylił kiedyś drzwi od łazienki z drzwiami od sypialni. to wynika to głównie z cech dziedzicznych. bo akurat tej nocy drzwi wejściowe nie były zamknięte. Może się zdarzyć. ale nie wiedzą. Lunatyzm W przypadku „spokojnego lunatyzmu” dziecko błądzi po pokoju czy też mieszkaniu. jest lęk nocny. Przykładem tego może być zupełnie nieświadomy spacer do toalety w stanie głębokiego snu. Następnego dnia nie mógł sobie niczego przypomnieć i wszystkiemu zaprzeczał. że proces dojrzewania mózgu jeszcze się nie zakończył.głęboki sen”. gdyż jednocześnie śpią. Jeżeli proces dojrzewania zakończył się u nich później niż u innych dzieci. Wykonują co prawda pozornie sensowne i celowe ruchy.niepełne przebudzenie . W sypialni stał na taborecie magnetofon. • Jeśli wasze dziecko wędruje w czasie snu. Zwykle nie daje się przy tym dotknąć. którzy jako dzieci mieli podobne problemy. Przyczyną takich zachowań jest to. Stąd też ten niekompletny przebieg: „głęboki sen . to prawdopodobnie znajdziecie w rodzinie krewnych. wypróżnił tam pęcherz i wrócił do łóżka. Niektóre z tych dzieci reagują na głos i można je bez oporów zaprowadzić z powrotem do łóżka. Takie dzieci znajdują się w dużym niebezpieczeństwie. jest ściśle związane z niepełnym przebudzeniem z głębokiego snu. kiedy miał 6 lat.Wszystkie rodzaje zachowania opisane na następnych stronach mają ze sobą coś wspólnego. w języku fachowym znany jako pavor nocturnus. Lęk nocny Z lunatyzmem blisko spokrewniony. nie mówiąc o możliwości uspokojenia go. jednak wywołujący więcej obaw. powinniście przede wszystkim zabezpieczyć okna i drzwi tak. Inny przykład: Pewnego poranka Christopha nie było w łóżku. Przeraziliśmy się. a nawet. o ile zdarza się w przeciągu pierwszej do trzeciej godziny po zaśnięciu. jest niestety błędne. rzucać się na wszystkie strony. A propos: Także moczenie nocne podczas snu. Chłopiec otworzył go we śnie.

Marc miał 15 miesięcy. przytuliłby się do rodziców. uznając określone przeżycia synka za przyczyny jego nocnych ataków. Dziecko po chwili się odpręża. Gdyby potrzebował pociechy. Rodzice byli z jego rozwoju bardzo zadowoleni. zasypiał w swoim łóżeczku o 20. czasem trwało to dłużej. Mogliśmy rodziców Marca zapewnić. tam!”.nie znajdował się ani w stanie lęku. Mimo to krzyczał nadal. byłaby obserwacja zachowania syna podczas ataku. którą mogliby dla zrobić.mimo tych bojaźliwych krzyków . aby następnego ranka nie wspominali o tych . rodziców zdawał się nie dostrzegać. Chłopczyk zachowywał się dziwnie. Jeśli pierwsza ostrożna próba uspokojenia go spełzała na niczym. Marc uspakajał się po 10 . Z upływem czasu ataki krzyków u chłopca stawały się coraz krótsze i coraz rzadsze. Po prostu jeszcze się nie obudził.00 zrywał się z głośnym krzykiem. zanim ponownie zapadną w głęboki sen. Wieczorem.jest skierowany nieruchomo przed siebie i zdaje się was nie poznawać. Dwa do trzech razy w tygodniu. co było jednak bardzo trudne. Podobnie jak w przypadku spokojnego lunatyzmu następnego dnia nie może sobie niczego przypomnieć. Ku ich zdumieniu Marc uspokajał się znacznie szybciej bez ich pomocy. które czasami pozostają nieco dłużej w stanie między snem a jawą. biegając dookoła. Czasami biegał po pokoju. że stany te nie mają wiele wspólnego z jakimiś szczególnymi wydarzeniami w życiu chłopca. Gdy się już zbudził. o co go pytają. że ich synek . słyszeli przeraźliwe krzyki rozlegające się z pokoju dziecięcego. że ich nie poznawał i robił wrażenie nienormalnego. potrząsali nim i wołali. Rodzice mogli zrozumieć tylko pojedyncze słowa: „Idą!” albo „Jest. Taki atak może być bardzo krótki. Rodzice próbowali wyjaśnić sobie te lęki. zamiast się bronić. Ci zaś próbowali go zbudzić. daje się ułożyć w łóżku i spokojnie zasypia. Cieszyli się. jak nagle się pojawił. patrzał na nich zdezorientowany i zmieszany. około 22. gdy się już sam uspokoił. I tak też zrobili. Istniało jednak coś. Drugi przykład: Oliver miał trzy lata.00. rodzice wychodzili z pokoju. Nie przytulał się do nich. ani paniki. Może się też pocić i mieć silne bicie serca. a raczej się bronił.15 minutach. Może się też zrywać. W wieku trzech lat pojawiały się już tylko sporadycznie. Rodzice reagowali na to spokojniej wiedząc. w ogóle nie rozumiał. Również i oni próbowali go obudzić. co ich niepokoiło. Jedyną rzeczą. przykrywając go. Nie odczuwał prawdziwego lęku i nie potrzebował pocieszania. Jego wzrok był błędny. że dziecku nic poważnego nie zagraża i że to niezwykle zachowanie z czasem minie. Wyjaśniliśmy im. obserwując dziecko przez przymknięte drzwi. jak gdyby chciało przed czymś uciec. Po wejściu do pokoju dziecka zastawali je stojące w łóżeczku. Kiedy następnego dnia rano pytali go. mrucząc coś pod nosem. czego w nocy tak się bał.30. Gdyby się bał. Marc należał do tych dzieci. Synek krzyczał za każdym razem w takiej panice. Poradziliśmy rodzicom. Niepokoiło ich szczególnie to. Prawie co drugą noc około 22. ale również może trwać 20 do 30 minut. Mija on tak nagle.00 i budził się dopiero o 7. a jedynie układali wygodniej. po kołysance. A więc nie budzili go już. że brali go natychmiast na ręce i uspokajali. Także u małych dzieci mogą występować ataki nocnego lęku. Zasypiał ponownie dopiero po dłuższym czasie. to ów stan lękowy nie znikałby tak szybko. nie mógł sobie niczego przypomnieć. że mają takie pogodne dziecko.

Podane wyżej rady doprowadzą z pewnością do złagodzenia sytuacji. dowiecie się pod koniec tego rozdziału. że z upływem czasu problem sam się rozwiąże.nocnych krzykach. Skorzystajcie jednak z fachowej porady. że „coś ze mną jest nie tak”. Rodzi się w nich uczucie. Takie uczucie niepewności może dziecku raczej zaszkodzić. jak Marc i Oliver rzeczą szczególnie ważną. gdyż wskutek pełnego troski wypytywania dzieci mogą stać się lękliwe. a więc od pierwszej do najpóźniej czwartej godziny po zaśnięciu. jeśli dziecko jest również za dnia bardzo lękliwe i spięte. Prawdopodobnie nie ma ono ani poważniejszych problemów. Lunatyzm i lęk nocny (pavor nocturnus) mogą wówczas wystąpić jako reakcja na „zastopowanie” stanu półsnu. Z reguły ataki nocnego lęku występują w kilku pierwszych godzinach nocy. Jak rozróżniać koszmar od lęku nocnego. Z koszmarem sennym nie ma to jednak nic wspólnego. odczekajcie chwilę. ani zaburzeń psychicznych. gdyż nie mogą sobie niczego przypomnieć. Lęku nocnego nie da się „wykurować”. skonsultujcie się z pediatrą. Nie wypytujcie go następnego dnia o nocne zachowanie. Wystarczająca porcja snu i regularny rytm dobowy ze stałymi terminami jest dla takich dzieci. mieli zacząć go w południe ponownie regularnie kłaść do łóżka. Zapewnijcie mu bardzo regularny rytm spania w wystarczającej ilości. Przemęczone dzieci zdają się spać bardzo głęboko. Przyczyna leży raczej w nieukształtowanym jeszcze przebiegu snu. nie musicie się tym przejmować. Można nawet powrócić do drzemki południowej . Dzieciom poniżej 6 lat pomożecie najlepiej. Miał się znowu przyzwyczaić do południowej drzemki. Nie wiedzą bowiem. zachowują całkowity spokój. Nie budźcie dziecka. wiedząc. niż pomóc w przesypianiu nocy. Także gdy skończyło już 7 lat. Oto jeszcze raz zestawienie najważniejszych informacji na temat zaburzenia zwanego lękiem nocnym: • Jeśli wasze dziecko nie ma jeszcze 6 lat i często cierpi na ataki lęku nocnego. jednak w pewnej mierze musicie się pogodzić z tym przypadkiem u waszej pociechy. Ponieważ łączny czas spania chłopca wynosił tylko 10 godzin. Dla pewności możecie je w czasie ataku obserwować. o czym rodzice mówią. Jeśli dziecko nie daje się uspokoić. • • • • • Lęki nocne i koszmary . Rodzice Oliuera dostali jeszcze jedną radę. Przejście do stanu półsnu i ponownie do stanu głębokiego snu jest z tego powodu szczególnie trudne. a ataki lęku nocnego pojawiają się jeszcze dość często. Odnosi się to jednak tylko do dzieci o określonych predyspozycjach.

jak gdyby znowu miała dwa lub trzy lata. Przeżycia. Dziecko leży samo w łóżeczku. zamieni się może ponownie w „maleństwo” żądne wsparcia i przytulenia. powodujące powstanie uczucia lęku i niepewności. jakie niekiedy w gwałtowny sposób przyniósł dzień. a zarazem utrudnia natychmiastowe zorientowanie się w swojskim otoczeniu podczas nocnego przebudzenia. dlaczego i od kiedy nie ma duchów czy czarownic. narodziny siostrzyczki albo braciszka. Może też boją się upiorów i duchów. aby dziecko mogło w każdej chwili wiedzieć. Często dzieci nie potrafią zdefiniować własnych uczuć. Zapalcie więc jakąś małą lampkę nocną albo zostawcie przymknięte drzwi do oświetlonego pokoju tak. Upiory mogą w pewnym sensie symbolizować przeżycia. Bądźcie tolerancyjni. Lęki i koszmary są wynikiem przeżyć i zdarzeń. kiedy nie zachowuje się wieczorem tak spokojnie i rozsądnie jak za dnia. konflikty z rodzeństwem. widząc kontury znanych przedmiotów. Lęk przed pójściem spać Wasze dziecko może za dnia robić wrażenie pogodnego i zrównoważonego. Uwagi w rodzaju: „Nie rób komedii” albo „Nie jesteś już maluchem” dziecku nie pomogą. abyście nie zostawili jej samej w pokoju. Jak więc możecie jako rodzice zareagować na te zrozumiałe lęki dzieci? Właściwie każde dziecko wymaga indywidualnej reakcji w zależności od jego potrzeby. a mimo to czuć się czasem wieczorem bezbronne i przestraszone. Z drugiej strony nie ma wielkiego sensu obszerne omawianie problemów dziecka akurat wieczorem albo nocą. Może zechce. co je rzeczywiście niepokoi. tym bardziej. sama w łóżku. Pomimo to podamy w tym miejscu kilka wskazówek ogólnych: • Od drugiego roku życia wiele dzieci boi się ciemności. wówczas możecie nieco przedłużyć wieczorny rytuał. Może znajdzie wymówki i zastosuje jakieś manewry celem odwrócenia uwagi od pójścia do łóżka.postacie z licznych audycji pomimo. Nie wszystkie dzieci potrafią bez trudności „przetrawić” te . Upiory i duchy mogą naturalnie pojawić się jako wynik dłuższego oglądania jakiegoś popołudniowego programu telewizyjnego. rozbójnikach albo niebezpiecznych zwierzętach. że nic takiego nie istnieje. choroba albo sprzeczka rodzinna.jakże często obrzydliwe . Nawet zwyczajne codzienne sytuacje mogą być czasem nadmiernym obciążeniem dla malucha albo dla dziecka w wieku przedszkolnym. Za dnia dziecko łatwiej sobie z tym radzi. Nie ma możliwości zaprzątnięcia uwagi zabawkami czy też towarzyszami zabaw. Nie próbujcie też przestawiać mebli. że potrafią się już może posługiwać pilotem. • • .przeprowadzka. gdzie jest. które się dzieciom za dnia wydawały groźne i nie do pokonania. są różnorakie. jeśli wystąpią jakieś wydarzenia nadzwyczajne . Ale nie traćcie czasu na wyczerpujące wyjaśnienia. Jest ciemno i cicho. nie są w stanie powiedzieć. leżąc w łóżku. aby udowodnić.Wszystkie dzieci odczuwają od czasu do czasu wieczorem albo w nocy lęk. Ale wasza „duża” sześcioletnia córeczka. Wszystkim dzieciom śnią się czasami koszmary. pierwszy dzień w przedszkolu. Jest pozostawione samo sobie ze swymi odczuciami i fantazjami i musi się uporać z wieloma przeżyciami: nowe wrażenia. krótkotrwała rozłąka z matką itp. Jeśli wydaje się wam lękliwe i zacznie mówić o duchach. Zupełnie ciemne otoczenie uskrzydla fantazję.

Koszmary Obawy prowadzące do koszmarów są bardzo zbliżone do lęku przed pójściem spać. proszę!” Czuje się ono w takiej chwili małe. Możecie je przy tym wziąć w ramiona. które ogarnia paniczny lęk. strach. Lękliwość waszej latorośli może być nieraz sygnałem. ma prawdopodobnie rzeczywiście jakiś problem. podchodząc ze zrozumieniem do jego trosk i obaw i zapewniając je o swojej miłości i oddaniu. czy dziecko interesuje się także za dnia tematem swoich wieczornych czy nocnych stanów lękowych. aby tylko nie pozostać samo. czy dziecko naprawdę jeszcze się boi. bezbronne i potrzebuje poczucia bezpieczeństwa. • Dotychczas była mowa o „normalnej" lękliwości: Dzieci czasem są rzeczywiście zaniepokojone. trzyma się kurczowo matki. krzyczy histerycznie i gotowe jest zrobić wszystko. Potrzebuje pomocy i wsparcia przy wyjaśnieniu przyczyny i usunięciu problemu. możecie wyjątkowo zmienić rytuał wieczorny. wysłuchując go uważnie. że mama i tata są przy nim. Dziecko. albowiem widzi ono następującą zależność: „Jeśli zacznę opowiadać o zjawach i duchach. Szczególnie często wydają się one występować u dzieci między trzecim a szóstym rokiem życia. Jeśli dziecko jest bojaźliwe tylko od czasu do czasu i wymaga wówczas szczególnej uwagi. czy też upiera się przy swoich obawach przed upiorami ze względów taktycznych. że je kochają i chronią i że może na nich polegać. oznaczającym: „Mamo. Jest to uzasadnione zwłaszcza wtedy. • Zwróćcie dodatkowo uwagę na to. a nawet mogą płakać. jednakże nie ulegając mu. zwróćcie się do specjalisty. Zaczynają one rozmyślać o własnych uczuciach. zachowując się samemu spokojnie i w sposób opanowany. że z tych sytuacji wyjątkowych wyklują się nowe przyzwyczajenia przy zasypianiu. ale z panicznym lękiem nie ma to nic wspólnego.• Znacznie skuteczniejsze jest ogólne zapewnianie. • Może się jednak zdarzyć. poczucie winy. Jeśli zadanie to wydaje się przerastać wasze siły. gdy np. gdy dziecko nie potrafi sobie poradzić z jakimś trudniejszym przeżyciem albo gdy jest ciężko chore. aż zasnę”. Wieczorny rytuał . Spróbujcie dojść do sedna sprawy jeszcze za dnia. takich jak złość. Jeśli tak jest.ingerowania rodziców. Przyczyną tych stanów są konflikty i zdarzenia w ciągu dnia. Jedynie mimika i jego zachowanie pozwolą wam wyciągnąć właściwe wnioski.powinien z zasady przebiegać utartym torem. chroń mnie.niekiedy nawet fizycznego . .abstrahując od wyjątków . mama pozostanie przy moim łóżku tak długo. Bardzo lękliwe dziecko wymaga stałego . Dziecku pomożecie najskuteczniej. Połóżcie się razem z nim w jego łóżku albo weźcie je do siebie. na dworze szaleje burza. nie potrafią jednak ich racjonalnie rozładować. Owe „lęki” będą wówczas służyły dziecku jako instrument określania i przedłużania wieczornego rytuału. Wzmocni to wiarę dziecka w siebie znacznie skuteczniej niż długie dyskusje na temat jego obaw. Czasem trudno się zorientować. To doznanie możecie mu zapewnić.

Budził się każdej nocy między 2. nie związanego już ze strachem. Każdemu dziecku śnią się od czasu do czasu koszmary. Tej nocy już nie zasnął. Ralf był i za dnia dzieckiem raczej lękliwym. Przez pierwszych kilka nocy była przekonana. Matka chłopca opowiadała mu odtąd tę bajkę regularnie każdego dnia. że widzi tam rybę. Wymyśliliśmy razem „bajkę terapeutyczną”. Gdy zbudzą się po koszmarze sennym. Złe sny są dla małych dzieci szczególnie groźne. Za pierwszym razem chłopiec zbudził się około 2.00. Nie zmuszajcie jednak nigdy dziecka do opowiadania snu. biorąc je w ramiona i zapewniając.nabrał dzięki tej bajce innego znaczenia. Nie udawało nam się jednak wyjaśnić. wówczas ma ono prawdopodobnie jakiś problem. Pomocne może się też okazać zabranie go do łóżka rodzicielskiego. Później naszły ją wątpliwości. gdyż nie potrafią one odizolować ich od rzeczywistości. że matka wykazała zdecydowanie i działała według • • . lepiej zastanowić się nad przyczynami za dnia. gdyż jej poświęcenie. a jej uczucia oscylowały między współczuciem a irytacją. czy też przerodziły się w zabawę z mamą. podczas której to on mógłby określać reguły gry. Chciał pić i słuchać kaset. nader wyczerpujące. Temat koszmaru . Za żadne skarby nie chciał pozostać w swoim pokoju. Jasna lampa sufitowa pozostawała zapalona i Ralf zasypiał bardzo późno. Matka nie wiedziała zupełnie. Zwłaszcza komary.We śnie wszystkie te odczucia pojawiają się czasem w sposób osobliwy. Przywarł z podkurczonymi nogami do matki. czy też o walkę o władzę . twierdząc. płakał i mówił coś o rybie. a w wypadku szczególnie uporczywych i silnych lęków poszukać fachowej pomocy.00 a 3. w której chłopiec. Podczas następnych dwóch tygodni matka musiała wieczorem kłaść się obok niego i razem z nim spać. bardzo podobny do małego Ralfa i mający podobne problemy. nie prowadziło do poprawy sytuacji. że nie są same i że wszystko jest w porządku. jak ta ryba dokładnie wygląda”. że jej syn rzeczywiście ulega panice. gdy tego nie chce. czy chodziło tu o rzeczywiste lęki. pająki i inne owady mogły u niego wywołać panikę. Jeśli występują jednak przez dłuższy czas co noc albo prawie każdej nocy. chciał iść z nią do salonu i cały czas płakał przestraszony. jak ma się zachować. Krzyczał w panice. Są zastraszone i potrzebują otuchy. Nocna lampka może dziecku pomóc w łatwiejszym zorientowaniu się w otoczeniu po przebudzeniu. dlaczego akurat ryba odgrywała główną rolę w snach Ralfa. Po pewnym czasie trudno się było zorientować.a więc ryba . • Małe dzieci poniżej trzech lat można najłatwiej pocieszyć. że to tylko sen.dla Ralfa najkorzystniejszą rzeczą było. Zamiast nocą dyskutować na ten temat. czują się wciąż jeszcze zagrożone „złem” ze świata ich snów. zaprzyjaźnia się z niezwykle sympatyczną i kolorową rybką. czy długie okresy czuwania wiązały się u Ralfa rzeczywiście z lękiem. W każdym razie niezależnie od tego. gdzie poczuje się bezpieczne i uspokoi. U starszych dzieci wskazane jest zwrócenie im uwagi na to. a także okazanie zainteresowania owym snem.00 w nocy. pokazywał na szafę. Czteroletniego Ralfa od dobrych dwóch tygodni co noc męczyły koszmary. Jej reakcje wahały się między: „Tu nie ma żadnej ryby” i „Powiedz. Był całkowicie rozbudzony przez kilka godzin.

stałych reguł postępowania. Już na drugi wieczór Ralf zasnął dość szybko. obserwujcie je tylko. Niezwykłe zachowanie się we śnie najczęściej nie jest powodem do obaw. Nie budźcie dziecka. a raczej jest dziedzicznym problemem okresu dojrzewania. Postanowiła więc chwilowo pozwolić na to. W sen z REM dziecko zapada po raz pierwszy mniej więcej trzy godziny po zaśnięciu. Gdy chłopiec budził się nocą.30 minutach .„Zostań grzecznie w łóżku”. U dzieci poniżej 6 lat takie zachowanie z reguły nie oznacza jakiegoś psychicznego zaburzenia. Rano chłopca budzono. aby Ralf spal dalej w jej łóżku.„Jestem przy tobie. Począwszy od drugiej nocy przez dłuższy czas rozbudzony był do około 2. a więc w pierwszej fazie snu. Dlatego też koszmary występują najczęściej w drugiej połowie nocy. W czasie pierwszej do czterech godzin po zaśnięciu dziecko budzi się częściowo raz albo dwa razy z głębokiego snu. Po śnie głębokim następuje niezupełne przebudzenie. . Zadbajcie o uregulowany tryb dnia i o wystarczającą • . Jak odróżnić koszmar od lęku nocnego? Koszmary pojawiają się w czasie snu z REM (diagram 4). Rozdział 5: To co najważniejsze • Niektóre dzieci zachowują się we śnie dziwnie. spokojnym lunatyzmem i atakami lęku nocnego w połączeniu z głośnym krzykiem i rzucaniem się. Niektóre dzieci pozostają w tym stanie dłuższy czas. Skreślono także z programu takie zachcianki. Zostawcie je w spokoju. Pierwszej nocy chłopiec płakał jeszcze przez dwie godziny. lecz potem. Powrót do głębokiego snu nie udaje się natychmiast. Ani matka. wszystko jest w porządku”. W drugiej połowie nocy odcinki REM stają się częstsze i intensywniejsze. Zainstalowano nocną lampkę i wyłączono oświetlenie sufitowe.bez paniki i płaczu. Jednak zasypiał ponownie po 10 . matka nie wdawała się już w debaty na temat ryby. Charakteryzuje się on dziwacznym zachowaniem: mówieniem przez sen. dziecko znajduje się dłuższy czas w stanie między snem a jawą. W tej fazie też zaczyna krzyczeć i się rzucać. lecz powtarzała spokojnym i ciepłym głosem: . jak picie czy słuchanie kaset.„Światło zostanie zgaszone”. Są one wówczas całkiem rozbudzone. Ferbera. a i w nocy sytuacja polepszyła się znacznie. . W tabeli (diagram 11) zestawiono najważniejsze cechy charakterystyczne dla koszmaru i lęku nocnego. aby snu straconego w nocy nie mógł nadrobić przed południem. Ataki lęków nocnych występują natomiast w godzinę do czterech po zaśnięciu. opracowane przez prof.„Czuwam nad tobą. . śpij spokojnie”. jeśli nie szuka waszej bliskości. kiedy sną.00. ani syn nie opuszczali już pokoju. Dzieci zaczynają płakać nie w czasie. Nie wypytujcie o nic następnego dnia. opowiadając swój sen o rybie.

ilość snu. . Bądźcie przekonani. że problem rozwiąże się z czasem sam.

.

Unikajcie nocnych rozmów o obawach i snach. Po jakimś złym śnie (w odróżnieniu od lęku nocnego) dziecko potrzebuje otuchy i pewności. Koszmary dają się wyraźnie odróżnić od lęków nocnych. że jesteście zawsze przy nim i że może czuć się bezpieczne. .• Przy koszmarze dziecko potrzebuje od was otuchy. starajcie się raczej znaleźć ich przyczyny za dnia.

Zwłaszcza u niemowląt i małych dzieci jest to normalny i często spotykany sposób zachowania się. aby łóżko nie mogło jeździć po pokoju wskutek rytmicznego uderzania głową. Wiele takich dzieci ma także za dnia upodobanie do rytmicznego poruszania się. Rodzice martwili się tym stanem rzeczy. Co prawda nigdy się przy tym poważnie nie skaleczył. Na przykład 18-miesięczny Tomasz za dnia.szczególnie w porze spania. Uderzanie głową i kołysanie się Nieraz rodzice donoszą o obserwacjach. Rodzice próbowali łóżeczko wyłożyć czymś miękkim. Robią to przed zaśnięciem. ale na głowie zostawały ślady. ale synek zrywał to zabezpieczenie.poruszając albo głową. gdy dzieci uderzają głową o jakiś twardy przedmiot. Ich dziecko ma całkiem specyficzne problemy związane ze snem. wieczorem i kilkakrotnie w nocy przed zaśnięciem uderzał głową o kratę łóżeczka. Przy normalnym rozwoju zdrowego dziecka nie jest to oznaką jakiegoś zaburzenia. o których dotychczas nie mówiliśmy. bądź też leżąc. gdy wasze dziecko ✔ uderza głową i się kołysze ✔ cierpi na bezdech ✔ ma bóle ✔ jest niepełnosprawne umysłowo • co sądzimy o stosowaniu lekarstw przy leczeniu zaburzeń snu Niektórym rodzicom dotychczasowe informacje mogą nie wystarczyć. że na taką dolegliwość cierpią głównie dzieci w wysokim stopniu niepełnosprawne i zaniedbane. jest zwykle nieuzasadniona. czasem też rano . do kręcenia albo uderzania głową . które wydają się im niezwykłe. albo całym ciałem. Obawa. W tym rozdziale zebraliśmy najważniejsze takie przypadki. zaczynają się do taktu kołysać . rzucają główką rytmicznie w prawo i w lewo. Kiedy słyszą muzykę. Kółka od nóg łóżka zdjęto. kiedy np. Niektóre z nich przyzwyczaiły się do kołysania na czworakach. znajdując zawsze jakieś twarde miejsce.6 Problemy szczególne W tym rozdziale dowiecie się: • co powinniście wiedzieć. ich dzieci przed zaśnięciem trwają w bezruchu na czworakach albo kołyszą się do przodu i do tyłu. gdyż słyszeli. poruszają nią w obie strony czy też kołyszą się. Czyżby więc i ich syn był w jakiejś mierze opóźniony w rozwoju? Innych rodziców dręczą podobne obawy.

Pamiętajcie o tym. a więc najpóźniej w trzecim. czwartym roku życia. Rytmiczne ruchy nie mijają w wieku trzech czy czterech lat. Porozmawiajcie z pediatrą. Im trudniej będzie znaleźć twardy przedmiot do uderzania głową. • • W rzadkich wypadkach uderzanie głową albo kołysanie się stanowi oznakę poważniejszego zaburzenia. o którym była mowa na początku tego odcinka. • • . które jest poza tym zdrowe i normalnie się rozwija. kiedy zaczynał uderzać głową w bok łóżka.bądź nocą. Warto spróbować postawić obok łóżeczka głośno tykający zegar albo taktomierz. że dziecko może się poważnie skaleczyć. Uderzanie głową albo kołysanie się będące rezultatem przyzwyczajenia przy zasypianiu pojawia się zwykle w pierwszym roku życia. rozdziale . rodzice traktują najczęściej jako trudny problem albo „zaburzenie”. gdy dziecko było już starsze niż półtora roku. Jest prawdą. Rytmiczne uderzanie głową (występuje u około 5 procent wszystkich przypadków). obciążającym bądź niepokojącym dziecko. Chodzi tu najczęściej o przyzwyczajenie przy zasypianiu. aby wyjść naprzeciw wyczuciu rytmu dziecka. tym szybciej dziecko da temu spokój. Tomasz na przykład. Kiedy jednak matka . Najlepiej. nie stanowi powodu do niepokoju. Ale najwidoczniej tak nie jest. Uderzanie głową występuje u chłopców znacznie częściej niż u dziewcząt. Oto kilka dodatkowych wskazówek: • • Dajcie dziecku za dnia dużo możliwości rytmicznego poruszania się. wówczas i to przyzwyczajenie zmniejszyło się w widoczny sposób. które można porównać ze ssaniem kciuka czy też z „ukołysaniem do snu” w wózeczku. zdają się być oczywiste. abyście na takie uderzanie głową nie zwracali specjalnej uwagi ani też tego nie „nagradzali”. gdy zauważycie następujące symptomy: • Uderzanie głową albo kołysanie się wystąpiło po raz pierwszy. gdy rodzice się z tym pogodzą i pozwolą się przekonać. ale uderzanie głową jako jedyna dziwna cecha u dziecka. że u dzieci z poważną chorobą neurologiczną albo z zaburzeniem psychicznym bardzo często występuje objaw uderzania glosą.zgodnie z metodą opisaną w 4. swoista przyjemność. A więc w pewnym sensie czynność ta była dla niego niezawodnym sposobem wyegzekwowania butelki. że wszystko jest w porządku.odzwyczaiła go od buteleczki. Uspakajający efekt tego miarowego ruchu. zwane w języku fachowym „jaktacje”. aby po zbudzeniu się móc ponownie zasnąć. Uderzanie głową albo kołysanie się łączy się z jakimś wydarzeniem. Wyścielcie starannie łóżeczko albo połóżcie na środku pokoju materac. Z ich bowiem punktu widzenia takie uderzanie głową o jakiś twardy przedmiot musi być przecież bolesne. Zwykle zanika samoistnie w rok do półtora po pierwszym pojawieniu się. ale też może utrzymywać się przez dłuższy czas. dostawał wieczorem i nocą regularnie buteleczkę. Może ono szybko minąć. Martwią się.

wzmożona aktywność. bo mieszkanie było dość akustyczne. Natomiast podczas snu dziecka może nastąpić przerwa w oddychaniu. Przerwa ta powstaje przede wszystkim w obrębie nasady języka. że za dnia dziewczynka była znużona. . 5 lat. nagłe zmiany nastroju. że Julia jest w ciągu dnia zmęczona i niezrównoważona. co prowadzi do częściowego przebudzenia z przejściowym polepszeniem się procesu oddychania. a u starszych dzieci problemy ze szkołą. Przyczyna: strumień powietrza wchodzący do płuc jest za mały. stwierdzając. co wraz z językiem stanowiło przeszkodę dla swobodnego przepływu powietrza. Strumień powietrza przepływający przez nos i usta zostaje przerwany na czas powyżej 10 sekund. Jednocześnie było widać. aby móc ruszyć językiem. wciąganie klatki piersiowej przy wdychaniu. rozkojarzona i grymasiła. Przy podejrzeniu zakłóceń w oddychaniu dziecko powinien zbadać pediatra albo laryngolog. zaczęła pół roku temu chrapać. Apnoe znaczy po prostu „nieoddychanie”. Prowadziło to do tego. gdy strumień powietrza przechodzący przez nos i usta urywa się w drodze do tchawicy. W skrajnym przypadku może upłynąć cała noc na zmaganiu się z brakiem powietrza. Głośne chrapanie w nocy. Od tego czasu bacznie śledzili to zjawisko.• Dziecko nie rozwija się zgodnie ze swoim wiekiem. W większości przypadków pomoże tu usunięcie polipów i migdałków. że często budziła się. Kiedy rodzice powinni zwrócić uwagę na tę dolegliwość? Oto najważniejsze cechy charakterystyczne: • Nadmierna senność za dnia w połączeniu z licznymi pośrednimi i bezpośrednimi oznakami: zachowanie niedostosowane do sytuacji. także bez oznak infekcji dróg oddechowych. U noworodków na przykład może to nastąpić wskutek nie rozwiniętego w mózgu nadajnika impulsów oddychania. bo miała powiększone polipy i migdałki. Nic więc dziwnego. Przed 6 tygodniami zauważyli oni. szczególnie w czasie płytkiego snu urojeniowego mięśnie wiotczeją do tego stopnia. Jest to typowa historia dziecka cierpiącego na bezdech (apnoe). blokując dostęp powietrza do tchawicy. Jak wiemy. że język może opaść do tyłu. U Julii jednak tak nie było. że pojawia się ono coraz częściej. Bezdech (apnoe) podczas snu Julia. • Przyczynami prowadzącymi do bezdechu są przede wszystkim powiększone migdałki i polipy. Ma to też niekorzystny wpływ na głęboki sen. Te nocne odgłosy budziły często rodziców. a także nadwaga i wadliwe ukształtowanie szczęk. W ten sposób umożliwiała ponowny dopływ powietrza do płuc. Dla większości dzieci strumień powietrza jest wystarczający. że to chrapanie jest przerywane fazami absolutnej ciszy.

a więc zaczerwienienie i opuchlizna dziąseł. U niemowląt. a więc nie możemy uznać „ząbkowania” za przyczynę zaburzeń snu i chorób. kapryszeniem i brakiem apetytu. ale zęby rzadko odgrywają tu jakąś rolę. w rzeczywistości nie ma nagłego „ruszania” zębów mogącego wywoływać dolegliwości.wywoływać bóle głowy i kości. Takie przypadki nie zdarzają się jednak często.„wyrzynąją się”. aby wykluczyć źródło bólu w tych okolicach.podobnie jak u dorosłych . Kiedy ząbkowanie powoduje bóle? Na pewno wtedy.00 a 22. zalecamy podanie dziecku czopka przeciw gorączce. tygodniu ciąży. Jeżeli rodzice mają uzasadnione podejrzenie. Jeżeli już wychodzą z dziąseł . że ma zarwane noce. że wyrastają zęby. Rodzice na ogół dość trafnie rozróżniają między żałosnym płaczem czy krzykiem dziecka wynikającym z silnych bólów a krzykami protestu lub złości. które bardzo gwałtownie krzyczą. wówczas „ruszają”. obmacujemy zawsze brzuch i pachwiny.00 w swych łóżeczkach. Z reguły po kilku dniach stan zapalny mija. gdyż łagodzi on jednocześnie bóle. powodujący bóle przede wszystkim w pozycji leżącej. że ich dziecko nie może spać z bólu. Najczęściej mówi się o bólu zębów. wychodził z łóżka i stukał jakąś zabawką o szyby okienne tak długo. pytają często. aczkolwiek mało jest na ten temat ugruntowanych wiadomości. Z powodu ciężkich duszności znaleźli się obaj na oddziale intensywnej terapii. jako że ich życiu zagrażały różne dodatkowe komplikacje. Około północy jeden z nich zwykle się budził. gdzie pozostali przez cztery tygodnie. niemowlę może mieć też bóle głowy i kości. W zasadzie zaglądamy najpierw do uszu. Dokładne wypytanie rodziców i zbadanie dziecka zwykle wykaże przyczynę. Co rozumiemy pod nazwą „ząbkowanie”? W mowie potocznej oznacza to. a co najmniej wykluczy poważniejsze choroby. kiedy jest widoczny stan zapalny. Dzieci niepełnosprawne umysłowo Daniel i Moritz urodzili się w 36. Od samego początku matka. Chłopcy zasypiali między 21. aż braciszek też się zbudził i wziął udział w zabawie. Jeśli nie są one jeszcze widoczne. biegunką. Nie pomagają już zwykłe czynności przed zaśnięciem. która ich wychowywała sama. Wkrótce po wypisaniu ich ze szpitala okazało się. Ponieważ zęby rosną równomiernie z całym naszym organizmem. Od czasu do czasu pojawia się też obrzęk ucha środkowego. które z bólu całą noc krzyczało. a jednocześnie jego wygląd nie wskazuje na konieczność pójścia do lekarza. uskarżała się. Istnieje wielorakość innych możliwych przyczyn bólów. Jeśli do tego dojdzie jeszcze gorączka. Tak więc słowo „ząbkowanie” można jedynie skojarzyć z dolegliwościami w tym czasie. O . W wieku 5 lat stwierdzono u nich zachowanie autystyczne. Najczęstszą przyczyną bólów bywa ostre zapalenie ucha środkowego. wówczas niełatwo mu zasnąć. kiedy ząbki stają się widoczne. czy to nie wynik ząbkowania. Zasypiali dopiero po godzinie.Bóle Jeśli dziecko płacze z bólu. Pojawiły się bowiem poważniejsze kłopoty. wyrastając z dziąseł. Kiedy rodzice przynoszą do lekarza niemowlę. Ze słowem „ząbkowanie” wiąże się wiele różnorakich przekonań. że są opóźnieni w rozwoju. Choroby związane z gorączką mogą u niemowląt . Łączy się je z gorączką.

Także dzieci niepełnosprawne potrafią się uczyć. już prawie zrezygnowaliśmy z realizowanego programu. a przez ustalone warunki i konsekwencje. że obaj chłopcy mimo wszystko nauczyli się przesypiać całą noc. Matka z trudem dawała sobie z tym wszystkim radę. Lekarstwa działały . Ponadto rodzice odstawiają je często już po kilku dniach. Czy i w odniesieniu do upośledzonych i autystycznych dzieci moglibyśmy zastosować nasz program spania? Nie widzieliśmy żadnej przeszkody. Według naszych doświadczeń także u niepełnosprawnych umysłowo dzieci z poważnymi zaburzeniami snu jest możliwe i celowe opracowanie indywidualnego wieczornego i nocnego programu zachowania oraz wdrażanie go konsekwentnie przez pewien czas. Zanim wdrożyliśmy nasz program terapii.3. Potem się trochę bawili i zasypiali ponownie około 5. Najczęściej chodzi tu o preparaty psychofarmakologiczne. że wiele dzieci z zaburzeniami snu leczonych jest właśnie środkami psychofarmakologicznymi. W skrzynce na listy zaczęła się pojawiać nieprzyjemna korespondencja. Nauczyły się one nie pić w nocy. Istnieją wyniki badań15. nie wychodzić z łóżek. Tym pukaniem w szybę budzili nie tylko własną matkę. Szczególnie niepokoi to. utrudniające wyjście z łóżka. Kluczowy okazywał się problemu pomocy rodzicielskiej przy zasypianiu. W rzadkich przypadkach jest dodatkowo wymagana terapia lekami. podawanie smoczka itp. ale nic się nie zmieniło w ich przebiegu snu: nocne noszenie na rękach. Mimo początkowych trudności i po dokładnym uzgodnieniu planu. zapisywaliśmy w wyjątkowych przypadkach u szczególnie bezradnych rodzin także środki nasenne bądź uspokajające. że przede wszystkim pediatrzy nie przepisują lekkomyślnie środków nasennych do dłuższego stosowania. Ten ostatni nawyk okazał się najtrudniejszy. Jeśli zaburzenie snu stanowi część ich choroby zasadniczej. że według publikacji w „Deutsches Ärzteblatt” (1989)14 częstotliwość przepisywania takich preparatów niemowlętom jest szczególnie wysoka. spać mniej za dnia a więcej nocą. Dzięki temu dzieci usypiały co prawda nieco szybciej. Stwierdziliśmy jednak. Uczą się nie tyle przez pojmowanie. albowiem dzieci pokonywały wszystkie techniczne środki. Matka była jednak konsekwentna i zaskoczyła nas po kilku tygodniach dobrą wiadomością. takie jak Atosil i środki uspakajające z grupy Valium. udało nam się osiągnąć znacznie dłuższy i nieprzerwany sen u tych dzieci.00 domagali się herbaty.30. które potwierdzają nasze doświadczenia. wówczas nie można osiągnąć tak szybkiego i pełnego sukcesu jak u dzieci zdrowych. Po odstawieniu lekarstw powracał poprzedni zakłócony schemat spania. Na sto niemowląt przynajmniej dwudziestu przepisano jeden raz środki psychofarmakologiczne! W tym stanie rzeczy należy się obawiać. Leki Czy podczas leczenia zaburzeń snu stosować środki nasenne i uspakajające? Według analizy Instytutu Statystyki Medycznej13 w Republice Federalnej w 1990 roku 7 do 10 procent wszystkich dzieci poniżej 12 lat przepisano co najmniej jeden raz środek nasenny albo uspokajający. lecz także kilka rodzin w siedmiopiętrowym budynku.

prowadzić do powstania dodatkowych problemów. Niektóre dzieci po ich zażyciu jeszcze bardziej ożywają. uwzględniając przy tym indywidualne cechy dziecka. Należy się uzbroić w cierpliwość. Rozdział 6: To co najważniejsze • Uderzanie głową i kołysanie się. Ząbkowanie zwykle nie jest wystarczającą przyczyną. lecz zwykle nie chorobliwymi.tylko wówczas. warto zastosować opisany program snu. Jeśli nie są one spowodowane bezpośrednio samą chorobą. Pomocą dla większości tych dzieci będzie operacyjne usunięcie polipów i migdałków. Nadmierne znużenie w czasie dnia i regularne chrapanie w nocy. Dzieci niepełnosprawne umysłowo. Należy najpierw znaleźć źródło dolegliwości. mogą być oznakami bezdechu. Leki. zrezygnowaliśmy u zdrowych dzieci całkowicie z podawania leków. zamiast odczuwać senność. przerywane dłuższymi przerwami w oddychaniu. Dzieci niepełnosprawne cierpią często na zaburzenia snu. Ponieważ powodzenie terapii opartej na naszym programie jest niezwykle duże. • • • • . Lekarstwa mogą niezależnie od niepożądanych skutków ubocznych . Zjawisko to nosi nazwę „reakcji paradoksalnej”. gdy jednocześnie przeprowadzano program terapii. Bóle. Z tych to powodów nasz wniosek jest następujący: U zdrowych dzieci nie stosuje się lekarstw przy terapii zaburzeń snu. Znużenie za dnia i nocne chrapanie w nocy. Uderzanie głową i kołysanie się są co prawda zjawiskami niecodziennymi. aż zanikną one w sposób samoistny. ani na dłuższą metę skuteczne i należy z nich zrezygnować jeszcze przed rozpoczęciem programu terapii. Bóle często uniemożliwiają dziecku przesypianie całej nocy. Przy leczeniu zaburzeń snu u zdrowych dzieci lekarstwa są zbyteczne. Nie są one ani potrzebne.

W tym wieku potrzebują przeważnie dodatkowego posiłku nocą. Kiedy kładę ją rozbudzoną do łóżeczka. Od . Tak więc nie może pani jeszcze wymagać od swojej córki prawidłowego przesypiania całej nocy. bowiem właśnie tam powinna ona jak najczęściej zasypiać . można ją wziąć na chwilę na ręce. kiedy jeszcze nie śpi . ale może pani zacząć odzwyczajać ją od tego stopniowo. Po chorobie terapia od początku? Pytanie: U naszego 18-miesięcznego synka postępowaliśmy dokładnie według opisanego planu terapii.nawet gdyby miała protestować. Po pewnej chwili należy do niej podejść i ją pocieszyć. Jeżeli sama obecność pani nie wystarczy. Czy nie mogę jej już teraz nauczyć przesypiania całej nocy? Odpowiedź: Prawdopodobnie nie! Większość dzieci w wieku trzech miesięcy nie ma jeszcze całkowicie rozwiniętego rytmu spania. ostatnio poważnie zachorował.sama i bez pani pomocy. zaczyna natychmiast płakać. Jak przyzwyczaić ją. Proszę kłaść ją coraz częściej do łóżeczka. uspokajając ją w ten sposób. sytuacja polepszyła się w przeciągu paru dni . U tak małego niemowlęcia nie można postępować dokładnie według planu.7 Pytania i odpowiedzi W tym rozdziale zebraliśmy najczęstsze pytania rodziców na temat nauki spania wraz z odpowiedziami Czy dziecko jest jeszcze za małe na zastosowanie planu terapii? Pytanie: Moja córka ma zaledwie trzy miesiące. Pomimo że przedtem pił co noc kilka buteleczek. Z pewnością córeczka zaśnie jeszcze od czasu do czasu podczas karmienia piersią. aby ponownie włożyć ją do łóżeczka w odpowiedniej chwili przed zaśnięciem. Nie potrafią odróżniać dokładnie dnia od nocy. Ale proszę pamiętać o tym. by zasypiała sama? Do zastosowania planu terapii jest przecież jeszcze za mała! Odpowiedź: Ma pani rację. Niestety. Pytanie: Moja córka ma trzy miesiące i potrafi zasnąć tylko przy piersi. Każdej nocy domaga się co najmniej cztery razy piersi.przez dwa miesiące spał bez zarzutu. Może ją pani jednak przyzwyczajać do ustalonych czasów drzemek dziennych i do punktualnego kładzenia się na spoczynek nocny.

że to się nie opłaca. Prawdopodobnie po kilku dniach pani syn przestałby istotnie krzyczeć wiedząc. To ryzyko może pani wykluczyć. Nocne posiłki dla niejadków? Pytanie: Mój syn ma prawie dwa lata. Czasami wystarcza jedna noc. Czy nie będzie lepiej. „Wizyty” w pokoju syna mogą być bardzo krótkie. jeśli nocą wypije chociaż dwie butelki mleka. Dlatego jesteśmy zadowoleni. Dopóki pani syn pije w nocy prawie pół litra mleka. Nam jednak nie chodzi tylko o sukces. Prawdopodobnie dziecko jeszcze nie zapomniało państwa konsekwentnego postępowania. Może się bowiem bać. Jest wybitnym niejadkiem. nie da się na pewno w żaden sposób uspokoić. nawet gdy choroba minęła albo gdy urlop się już dawno skończył. a dziecko chciałoby najchętniej z tego wyjątku uczynić natychmiast regułę. Dlatego nie będzie w tym nic dziwnego. wiąże się to z dość częstym budzeniem się. lecz jednocześnie zawsze o dobro dziecka. że wskutek choroby albo wyjazdu na urlop wróci stan pierwotny. że zostało opuszczone albo że nie jest już kochane. Czy mamy teraz rozpocząć terapię od początku? Odpowiedź: U każdego dziecka może się zdarzyć. Czy możemy z czystym sumieniem odzwyczaić go od tych nocnych posiłków ? Przecież wówczas będzie jadł w sumie jeszcze mniej! Odpowiedź: Nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem podawanie nocą na poły śpiącemu niejadkowi pokarmu. Choroby i sytuacje wyjątkowe mogą wystąpić zawsze. Znając go. jeśli zdarzy się państwu powrócić do tej metody jeszcze nie raz i nie dwa. że jest pani w pobliżu i że wszystko jest w najlepszym porządku. a ja nie wezmę go na ręce. Niestety. stosując metodę „dać się wykrzyczeć”. jeśli będzie on reagował jeszcze głośniejszym krzykiem. Chce naturalnie zachować dawne przywileje. wchodząc do niego w krótkich odstępach czasu i dając mu w ten sposób do zrozumienia.a więc obawiać się. aby za dnia pić więcej. Proszę zacząć od . którym wzgardził za dnia. Zwykle udaje się to szybciej niż poprzednio. jeśli nie będę do niego zaglądała. Przyzwyczaił się do nocnego głodu.tego czasu dostaje w nocy znowu dwie buteleczki. Moje dziecko nie daje się uspokoić Pytanie: Mój syn ma dziewięć miesięcy i zasypia tylko w moich ramionach. dając mu się wykrzyczeć? Odpowiedź: Być może odniosłaby pani sukces. W takim wypadku możecie państwo oczywiście przystąpić do ponownej terapii. a waży dopiero 13 kg. płacząc godzinami w samotności . Będzie krzyczał jeszcze głośniej. kiedy będę do niego wchodzić. Niemniej proszę nie rezygnować z ciągłego pocieszania i okazywania mu miłości. gdy mnie zobaczy. nie widzi powodu.

ale często tego nie zauważamy. Wydaje mi się. Po 14 dniach brak postępu Pytanie: Mój syn ma 25 miesięcy. w przeciwnym razie nic z tego nie wyjdzie. Nawet jeśli nie zdajecie sobie państwo z tego sprawy. ustalonych porach. wówczas może być pani pewna. że w przeciągu paru dni chłopiec uzupełni to. W zasadzie jesteśmy temu przeciwni. czego mu brakuje. a także zgoda na nieosiągnięcie pełnego zadowolenia. Może u pani syna taka możliwość też wchodziłaby w rachubę. Dalsze próby będą bezcelowe. Niektórzy rodzica jednak donoszą o pozytywnych skutkach takich południowych odpoczynków. Czy dalsze próby mają sens? Odpowiedź: Jeżeli po dwóch tygodniach konsekwentnego postępowania nie zauważyła pani u syna zmiany. Warunki zastosowania planu terapii Pytanie: Czy ten plan terapii można zastosować u każdego dziecka? Odpowiedź: Nie! Należy przestrzegać kilku zasad. to pozostańcie lepiej przy tym stanie rzeczy. będzie pani mogła być pewna. Dziecko przyzwyczaja się do zajmowania się sobą przez godzinę w swoim łóżku albo w pokoju. Jeśli będziecie chcieli przyzwyczaić dziewczynkę do pozostawania nocą w jej łóżeczku. Szczególnie ważne jest. Od dwóch tygodni kładę go konsekwentnie w południe na godzinę do łóżka.podawania mu jedzenia i picia w dzień o regularnych. Dziecko wchodzi ukradkiem do łóżka rodziców Pytanie: Nasza czteroletnia córeczka przychodzi do naszego łóżka prawie każdej nocy. Co robić? Odpowiedź: Jeżeli jesteście państwo tylko „w zasadzie” temu przeciwni. że potrzebuje jeszcze południowej drzemki. że nie potrzebuje już tego snu. A tylko to mogłoby zapewnić wam sukces. Przede wszystkim dziecko musi mieć co najmniej sześć miesięcy i być zdrowe. to będzie państwu potrzebna cała siła woli. Rodzice muszą odczuwać niezadowolenie i być bardzo zdecydowani na zmianę istniejącej sytuacji. to nie macie szansy za każdym razem konsekwentnie reagować na te nocne wizyty. aby między rodzicami a . ale i nie śpi. Jeśli tych nocnych posiłków zabraknie. Co prawda ostatnio już nie płacze.

W takiej sytuacji ważne jest uprzednie wsparcie rodziców. Może się zdarzyć.dzieckiem panowały dobre stosunki. dziwił się. kiedy zapłakało. Prędzej czy później ten stres przeniesie się na dziecko. miał takie powodzenie w tej zupełnie dla niego nowej dziedzinie terapii. psychologa. Dla nas samych niezwykły sukces porad dotyczących spania był niespodzianką. będzie się zarówno pani. Jednak teraz jestem tak wyczerpana. Czy mogę zastosować opisany plan terapii bez obawy o jakiejś psychiczne konsekwencje u dziecka? Odpowiedź: Jedno jest pewne. Dotychczas pocieszałam je za każdym razem. Obawa przed psychicznym przeciążeniem Pytanie: Moje dziecko ma 10 miesięcy. Trudno uwierzyć. specjalista od chorób infekcyjnych. że nie poczuje się ono opuszczone.z chwilą. że raczej tylko myślę o spokojniejszych nocach. Niemowlęta są bardzo wrażliwe na odmowę i rezerwę. jak i dziecku wiodło lepiej. pani wyczerpanie na skutek stale zarywanych nocy prowadzi do coraz większego obciążenia. można się pogodzić z krótkotrwałym niewielkim stresem. byli ze swoimi dziećmi bardzo związani. aby sobie w ten sposób wywalczyć u rodziców należną opiekę. było czymś niezwykłym. Czy i pani dziecko czuje się w pani obecności bezpieczne? Czy może ono być pewne pani miłości i oddania? Serdeczny i pełen zaufania stosunek między rodzicami a dzieckiem jest podstawą wszystkiego. Jeśli tak jest. Prawie wszyscy rodzice. kiedy dziecko już się przestawi na nowe przyzwyczajenia.00 do 6. pediatra. jednak nie może to zagrozić utrwalonej harmonii między wami. Tak więc może być pani pewna. że będą nocą krzyczeć. trzy godziny i chciała pić. aby znów mogli zwracać się do dziecka z większą czułością. że on. z których korzystamy pełną piersią po raz pierwszy od 14 miesięcy . że obecnie przesypia od 19.i to już od dwóch i pół tygodni”. Budziła się co dwie. Z pewnością uczenie się nowych przyzwyczajeń nie jest dla pani pociechy przyjemne. Uwagi końcowe „Leoni miała od 12 miesięcy problemy ze spaniem. że jedna jedyna rozmowa wystarczała prawie zawsze do osiągnięcia pełnego sukcesu po zastosowaniu terapii. Także dla mnie. Dr Morgenroth. bo przecież i w czasie zmiany przyzwyczajeń zajmuje się nim pani z oddaniem. Nieraz rodzice są po prostu przeciążeni i nie są w stanie zająć się odpowiednio dzieckiem.00!” „Chcielibyśmy Wam bardzo serdecznie podziękować za spokojne noce. którzy się z nami konsultowali. A co najważniejsze . Nie możemy więc naszego programu polecić bez zastrzeżeń. . Moglibyśmy cytować wiele takich reakcji na nasze wykłady i konsultacje.

Nie zapominajmy jednak. że to nie kto inny jak właśnie rodzice wprowadzali nasz plan terapii w życie. drogie Czytelniczki i mili Czytelnicy. będziecie je wdrażać. Także na stronach tej książki możemy jedynie radzić i zachęcać. To Wy. My mogliśmy ich tylko do tego zachęcać i udzielać porad. Życzymy Warn powodzenia! .

Nastanie rozpocznijcie wasz osobisty plan terapii i odnotujcie w drugim protokole. .8 Mój protokół snu Na następnych dwóch stronach znajdzie dwa protokoły snu. W tym wypadku będzie wam potrzebny tylko drugi protokół. jakie aktualne przyzwyczajenia ma ma wasze dziecko przy zasypianiu i piciu. • Uwaga! Możecie też natychmiast przystąpić do terapii.aż do czasu. W ten sposób zorientujecie się jak wyglądają dokładnie jego problemy ze spaniem. kiedy będzie przesypiało całą noc. • W pierwszym protokole odnotujcie. jak się zmieniają przyzwyczajenia dziecka przy zasypianiu . w których możecie odnotować przyzwyczajenia waszego dziecka przy zasypianiu.

.

.

Klackenberg. Häufigkeit und Persistenz von Ein.274. s. „Science”. Die Entwicklung und Behandlung von Schlafproblemen und exzessivem Schreien im Vorschulalter. Helping your child sleep through the night. „Hipp-Penaten. B-1469 . Incidence of parasomnias in children in a general population..274. 13 G. Durchschlafen. Doubleday. Roffwarg i in. Aserinsky & N. Simon & Schuster. 46 52 i nr 2. „Pediatrics”. Neuland Verlagsgesellschaft. Schevill.182. [w:] Ch. rororo.208. „Science” 1953. „J.19. s. 1984. Kast-Zahn und H. 1994. 1995. Friebel.160-175.P.. 118. 1986. Cosleeping in urban families with young children in the United States. 11 G. 171 . Friedrich & V. 1966. Verschreibung von Psychopharmaka im Kindesalter.B-1471. Kinderpsychol. s. Baby-Club. 591-598. 74. Meiner i in..und Kindesalter. A double-blind drug trial of treatment in young children with waking problems. Cuthbertson & S. 5 H.. 7 J. 99. Wenn Ihr Kind die Nacht zum Tage macht.und Durchschlafproblemen im Vorschulalter: Ergebnisse einer prospektiven Untersuchung an einer repräsentativen Stichprobe in Bayern „Prax. Guilleminault. s. Ontogenetic development of the human sleep-dream cycle.113 12 B. Psychiat. Wolke i in. 3 D. Raven Press. Einschlafen. Gerhard-Röttger-Verlag l54 . 6 A. Kinderpsychiat”. 1994. Solve your childs sleep problems. 152. 339 . s. Club-Magazin”. l. New York 1987. 9 A. s.Przypisy R. Ferber. A. New York 1985. 1989. „der kinderarzt” 26.212. 8 D. 273 . Hamburg 1993. s. (wydawca). 204 . 3. 10 S. s. 26. [w:] Petersmann (wydawca): Verhaltenstherapie mit Kindern. Wolke. Aus dem Jahrbuch Sucht 94.” 1985. München 1994. Morgenroth. 4 E. Kast-Zahn.344. Child Psychol. Glaeske. s. Lozoff i in.. Baby-Club. 15 N. 1995. 86 (28/29). 14 E. Kast-Zahn. Erfahrungen und praktische Hinweise für den Umgang mit Schlafproblemen im Säuglings. Arzneimittel. Wie wird mein Baby ein guter Schläfer? „Hipp-Penaten. 273 . Regularly occuringperiods of eye motility and concomitant phenomena during sleep. Richman. 18 . 43. Ausschlafen. Kleitman. „Deutsches Ärzteblatt”. New York. ClubMagazin” 1995. nr l. Sleep and its disorders in children. 1 2 .

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->