P. 1
40 prac badawczych, które zmieniły oblicze przychologii - R[1]. R. Hock

40 prac badawczych, które zmieniły oblicze przychologii - R[1]. R. Hock

|Views: 3,553|Likes:

More info:

Published by: Anna-Maria Bednarska on Nov 13, 2010
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

10/31/2015

pdf

text

original

~

~ i

i

I

PSYCHOLOGIA: TEI<STY ZRODlOWE

t(

GWP

PRAC BADAWCZYCH,

/

I(TORE ZMIENILY

OBLICZE PSYCHOLOGII

Fascynujqca podr6i w leraine nauki

Roger R. Hock

GDANSKIE WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE

00 REOAKTORA SERII

<;:

K siazka Rogera R. Hoeka 40 prac badawczych, kt6re zmienily oblicze psychologii otwieramy nowa serie wydawnicza: Psychologia: Teksty Zrodlowe. Bedq wniej publikowane prace, ktore wytyczyly nowe kierunki badari, ustalajac tym samym punkty zwrotne wrozwoju nauk psychologicznyeh. Seria ta adresowana jest zarownodo studentow, jak i badaczy z tejdziedziny.

40 prac badawczych.iktore zmienily oblicze psychologii odpowiada tym kryteriom. Autor, profesor z Mendocino College, USA, omawia artykuly z dziesieciu roznych dzialow psychologii, okreslajac zarazem zasieg ich wplywu na dalsze badania i przedstawiajac stawiane im zarzuty.

Nastepne pozycje w serii byd1l sie nieco roznic od tej pierwszej, bowiem wyboru "przelomowych" prac dokonaja polsey psyehologowie - specjalisci z roznych dziedzin. Tomy te beda jednotematyezne, zlozone z tekst6w tlumaczonych na jezyk polski lub pisanych przez polskich autorow w polaczeniu z komentarzem osob je opracowujacych.

prof Ida Kurcz

W przygofowaniu sq nasf~pujqce pozycje:

Barabara Bokus, Grace W. Shugar: Psychologia Jrzyka dziecka - osiqgniecia, nowe perspektywy.

Jerzy Brzezinski: Trafnosc i rzetelnosc test6w psychologicznych. Wyb6r tekstow. Zdzislaw Chlewiriski: Psychologia poznawcza w trzecb ostatnich dekadach XX wieku.

Roger R. Hock

40 PRAC

BADAWCZYCH, IZTORE ZMIENILY

OBLICZE PSYCHOLOGII

Przeklad Ewa Wojtych

t[

GWP

GDANSKIE

WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE

Redaktor serii: Ida Kurcz

Tytul oryginalu: Forty studies that changed psychology:

Explorations into the history of psychological research,

4th Edition by Hock, Roger R, published by Pearson Education, Inc, publishing as Prentice Hall.

Copyright © 2002 by Pearson Education, Inc. Upper Saddle River, New Jersey 07458

Polish language edition published by Gdariskie Wydawnictwo Psychologiczne, Copyright © 2003.

Wszystkie prawa zastrzezone,

Ksiazka ani zadna jej cZl(se nie moze bye przedrukowywana ani w zaden inny spos6b reprodukowana lub odczytywana w srodkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdariskiego Wydawnictwa Psychologicznego.

Wydanie pierwsze w jezyku polskim

Biblioteka DSWE we Wroclawiu 159.9

1111111111111111111111111111111111

300-019315-00-0

Edytor: Anna Switajska

Redakcja naukowa: Wieslaw Baryla Redakcja polonistyczna: Bogumila Ci Korekta: Jolanta Stecewicz Opracowanie graficzne: Piotr Geisler Projekt okladki: Agnieszka W6jkowsl

Wskaz6wki dla bibliotekarzy:

11 psychologia og6lna 2/ psychopatologia 3/psychologia spoleczna 4/metodologia 5/ psychologia poznawcza 6/ psychologia rozwojowa

ISBN 83-89120-61-5

Druk: DRUK-INTRO S.A.

88-100 Inowroclaw, ul. Swietokrzyska 32

Gdariskie Wydawnictwo Psychologiczne E. Zubrzycka sp.j,

ul. Bema 4/1a, 81-753 Sopot, tel./fax 058/551-61-04,551-11-01 e-mail: gwp@gwp.pl

http://www.gwp.pl

Dla Diane Perin Hock, Caroline Mei Perin Hock i Beverly K. Balla

SPIS TRESCI

PRZEOMOWA

00 REOAKTORA SERII

1. BIOLOGIA I ZACHOWANIA CZ10WIEKA

23

13

MOZG - JEDEN CZY OWA?

Gazzanlqa, M. S. (1967). The split brain in man. Scientific American, 217, 24-29.

WI~CEJ OOSWIAOCZEN = WI~KSZY MOZG?

Rosenzweig, M. R., Bennett, E. L, Diamond, M. C. (1972). Brain changes in response to experience. Scientific American, 226, 22-29.

JAKI(-A) JESTES Z NATURY?

Bouchard, T., Lykken, D., McGue, M., Segal, N., Tellegen, A. (1990). Sources of human psychological differences:

The Minnesota study of twins reared apart. Science, 250, 223-229;

UWAGA NA WZROKOWE URWISKOl

Gibson, E. J., Walk, R. D. (1960). The ,visual cliff'. Scientific American, 202, 67-71.

2. SPOSTRZEGANIE I SWIADOMOS(

60

22

24

34

42

51

61

68

75

)'

WIDZISZ TO, CO ZNASZ

Turnbull, C. M. (1961). Some observations regarding the experiences and behavior of the BaMbuti Pygmies. American Journal of Psychology, 74, 304-308.

NIE MA SNU BEZ SNOW

Aserinsky, E., Kleitman, N. (1953). Regularly occurring periods of eye mobility and concomitant phenomena during sleep. Science, 118,273-274.

Dement, W. (1960). The effect of dream deprivation. Science, 131,1705-1707.

MARZENIA SENNE - MNIEJ ROMAN1YCZNIE...

Hobson, J. A., McCarley, R. W. (1977). The brain as a dream-state generator:

An activation-synthesis hypothesis of the dream process. American Journal of Psychiatry, 134, 1335-1348.

8

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIl:Y OBLIClE PSYCHOlOGIl

JAK W HIPNOZIE

Spanos, N. P. (1982). Hypnotic behavior: A cognitive, social, psychological perspective. Research Communications in Psychology, Psychiatry, and Behavior, 7, 199-213.

3. UCZENIE SI~ I WARUNKOWANIE

93

NIElYLKO 0 SLlNI~CYCH SI~ PSACH

Pawlow, I. P. (1927). Conditioned reflexes. London: Oxford University Press.

EMOCJE MAUGO ALBERTA

101

Watson, J. B., Raynor, R. (1920). Conditioned emotional responses. Journal of Experimental Psychology, 3, 1-14.

ODPUKAC W NIEMALOWANE DREWNO!

108

Skinner, B. F. (1948). Superstition In the pigeon. Journal of Experimental Psychology, 38, 168-172.

AGRESJA - PATRZ I UCZ SI~!

116

Bandura A., Ross, D., Ross, S. A. (1961). Transmission of aggression through imitation of aggressive models. Journal of Abnormal and Social Psychology, 63, 575-582.

4. INTELIGENCJA, POZNANIE I PAMI~C

125

DOSTAJESZ TO, CZEGO OCZEKUJESZ

125

Rosenthal, R., Jacobson, L. (1966). Teachers' expectancies: Determinates of pupils' IQ gains. Psychological Reports, 19,115-118.

WYWIERAC DOBRE WRAiENIE

134

Asch, S. E. (1946). Forming impressions of personality. Journal of Abnormal and Social Psychology, 41, 258-290.

MAPY W TWOIM UMYSLE

142

Tolman, E. C. (1948). Cognitive maps in rats and men. Psychological Review, 55, 189-208 ..

DZI~KI ZA PAMI~C!

151

Loftus, E. F. (1975). Leading questions and the eyewitness report. Cognitive Psychology, 7, 560-572.

5. ROZWOJ CZlOWIEKA

161

ODKRYWANIE MltOSCI

161,

Harlow, H. F. (1958). The nature Ilf love. American Psychologist, 13,673-685.

83

SPIS TRESCI

93

CHOCIAi OCZY NIE WIDZ~ ...

170

Piaget, J. (1937). La construction du reel chez I'enfanf. Nsuchatel: Delachaux & Nlestle.

KTO PIERWSZY, TEN M~DRZEJSZY?

179

4ajonc, R. B., Markus, G. B. (1975). Birth order and intellectual development. Psychological Review. 82, 74-68.

DOBRZE JEST SPRAWOWAC KONTROL~

187

Langer, E. J., Rodin, J. (1976). The effects of choice and enhanced personal responsibility for the aged:

A field experiment in an institutional setting. Journal of Personality and Social Psychology. 34, 191-198.

6. EMOCJE I MOTYWACJA

196

MOlYWACJA SEKSUALNA ...

196

Masters, W. H., Johnson, V. E. (1966). Human sexual response. Boston: Little, Brown.

MASZ TO WYPISANE NA TWARZYI

207

Ekman, P., Friesen, W. V. (1971). Constants across cultures in the face and emotion. Journal of Personality and Social Psychology. 17, 124-129.

iYCIE, ZMIANA I STRES 216

Holmes, T. H., Rahe, R. H. (1967). The Social Readjustment Rating Scale. Journal of Psychosomatic Research. It, 213-218.

SPRIECINE MYSLI 225

Festinger, L., Carl smith, J. M. (1959). Cognitive consequences of forced compliance. . Journal of Abnormal and Social Psychology. 58, 203-210.

7.0S0BOWOSC 234

CIY JESTES KOWALEM SWEGO LOSU? 235

Rotter, J. B. (1966). Generalized expectancies for internal versus external control of reinforcement. Psychological Monographs, 80, 1-28.

CZY JESTES CZtOWIEKIEM MORALNYM?

244

Kohlberg, L. (1963). The development of children's orientations toward a moral order:

Sequence in the development of moral thought. Vita Humans, 6, 11-33.

WYSCIG I WtASNYM SERCEM 254

Friedman, M., Rosenman. R. H. (1959). Association of specific overt behavior pattern with blood and cardiovascular findings. )'

Journal of the American Medical ASSOCiation, 169, 1286-1296.

10

40 PRAC RADAWCZYCH, KTDRE ZMIENIH ORLlCZE PSYCHOLOGII

RAZEM, OSOBNO ...

262

Triandis. H .• Bontempo. R .• Villareal. M .• Asal, M .• Lucca. N. (1988). Individualism and colleclivlsm:

Cress-cultural perspectives on self·ingroup relationships. Journal of Personality and Social Psychology, 54. 323-338.

8. PSYCHOPATOLOGIA

272

KTO TU WlASCIWIE ZWARIOWAt?

273

Rosenhan. D. L. (1973). On being sane in insane places. Science, 179,250-258.

ZNOWU PRZYJMUJESZ POSTAW~ OBRONN~!

281

Freud, A. (1946). The ego and the mechanisms of defense. New York: International Universities Press.

SZKOlA DEPRESJI

290

Seligman, M. E. P., Maler, S. F. (1967). Failure to escape traumatic shock. Journal of Experimental Psychology, 74, 1-9.

nocz~c SI~ W BEHAWIORALNYM BAGNIE

298

Calhoun, J. B. (1962). Population density and social pathology. Scientific American, 206, t39-t48.

9. PSYCHOTERAPIA

308

WYBIERAJ~C PSYCHOTERAPEUT~

308

Smith, M. L., Glass, G. V. (1977). Meta·analysls of psychotherapy outcome studies. American Psychologist, 32, 752-760.

ROZLUZNIC SWOJE L~KI

315

Wolpe, J. (1961). The systematic desensitization treatment of neuroses. Journal of Nervous and Mental Diseases, 132,180-203.

PROJEKCJA SIEBIE

323

Rorschach, H. (1942). Psychodiagnostics: A diagnostic test based on perception. Nowy Jork: Grune & Stratton.

WYOBRAZ TO SOBlE!

331

Murray, H. A. (t938). Explorations in personality (s. 531-545). New York: Oxford University Press.

10. PSYCHOLOGIA SPOUCINA

340

NIHZYNIC TEGO, co Sl~ GtOSI

341

LaPiere, R. T. (1934). Attitudes and actions. Social Forces, 13,230-237.

SPIS TRESCI

11

POT~GA KONFORMIZMU

349

Asch, S. E. (1955). Opinions and social pressure. ScIentific Americen, 193,31-35.

POMOC ALBO NIE POMOC - OTO JEST PYTANIE

355

Darley, J. M., Latans, B. (1968). Bystander intervention in emergencies: Diffusion of responsibility. Journal of Personality and SocIal Psychology, 8,377-383.

POStUSZNI DO KONCA

365

Milgram, S. (1963). Behavioral study of obedience. Journal of Abnormal and Social Psychology, 67, 371-378.

INDEKS NAZWISK

375

INDEKS RZECZOWY

378

PRZEDMOWA

W dziejach ludzkosoi nauka raz kroczy powoli, raz pedzi galopem, wybierajac

, rozmaite drogi i sciezki. Niekied,y wYda, je ,Si~, z,e stoi w miejsc,u" pos, t~,P jest niewielki lub nie rna go wcale. Potem nadchodza fascynujace, dynamiczne okresy, kiedy no we odkrycia rozniecajq dyskusje, przyciagajq uwag~, przyczyniajq sie do kolejnych badari i do postepu, Takie odkrycia zmieniajanasza wiedze 0 funkcjonowaniu swiata. Historia psychologii nie rozni sie od historii innych nauk. Niektore badania psychologiczne maja wyjatkowy i trwaly wplyw na rozne gal~zie psychologii, Wyniki tych prac badawczych zmieniaja nasza wiedze 0 zachowaniachczlowiekai toruja droge kolejnyrn niezliczonym projektom i programom badawczym. Nawet jezeli wyniki tych pionierskich badari Sq potem kwestionowane, to ich skutki i historyczne znaczenie nigdy nie maleja. Na te wyniki powoluja sie autorzy nowych artykul6w, o nich dyskutuja srodowiska naukowe, to one nadal stanowia podstawowa cz~sc podrecznikow i zajmuja wazne miejsce w umyslach psychologow.

Powzialem pomysl napisania tej ksiazki po wielu latach nauczania psychologii.

Podreczniki psychologii opieraja si~ na waznych badaniach, kt6re uksztaltowaly psychologic podczas jejstosunkowo krotkiej historii. Jednak podreczniki rzadko poswi~cajq tyrn badaniom taka uwage, na jakq zasluguja. Zazwyc:z;aj proces badawczy jest streszczany w taki sposob, ze pozostaje W nim niewiele zycia i emocji. Niekiedy metody i wyniki badari sa tak przekazywane, ze moga wprowadzic czytelnika wblad co do ich rzeczywistego znaczenia i oddzialywania. Niejest to krytyka autorow podreeznikow, kt6rzy ~ ograniczeni narzucona im dlugoscia tekstu ~ mUSZq podejmowac trudne decyzje zwiazane z tym, co i jak w nich szczegolowo opisac, Jednak to smutne, ze tak siy dzieje, bo u podstaw calej psychologii leza badania, i to wlasnie dzieki pomyslowym i doskonale przeprowadzonym pracom badawczym nasza wiedza i zrozumienie zachow an czlowieka poszerzyly sie i udoskonalily w ciagu minionych stu lat, osiagajac obecny poziom.

Niniejsza ksiazka jest proba zbudowania pomostu miedzy podrecznikami psychologii a badaniami, bez ktorych tych podrecznikow by nie bylo. Jest to podroz po najwazniejszych wydarzeniach w historii psychologll. Mam nadzieje, ze spos6b przedstawienia tych czterdziestu prac badawczych przywroci im zycie, tak aby Czytelnik mogl osobiscie ich doswiadczyc. Ta ksiazka jest przeznaczona dla kazdego, kto chce sie zblizyc do prawdziwych zrode! psychologii,

WYBOR PRA( BADAW(ZY(H

Prace, ktore znalazly siy w tej ksiazce, zostaly starannie wybrane z podrecznikow i czasopism naukowych oraz sposrod propozycji przedstawionych przez wybitne

14

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENltY OBUCZE PSYCHOLOGII

autorytety w roznych galeziach psychologii. Nie ustalono z gory, ile prac powinno sie skladac na te ksiazke, ale kiedy je wybrano, okazalo sie, ze liczba czterdziesci jest stosowna zarowno z historycznego, jak i wydawniczego punktu widzenia. Wybrano chyba najwazniejsze i riajslynniejsze prace badawcze w historii psychologii, te, ktore wywarly najwiekszy wplyw na rozwoj tej nauki. Uzylem slowa chyba, poniewaz wielu Czytelnikow moze uznac ten.wybor za dyskusyjny. Jedno jestpewne: nie mozna opracowac takiej listy czterdziestu prac badawczych, ktora zadowolilaby kazdego, Jednak teprace, ktorezostaly zawarte w niniejszej ksiazce, s~ nadal najczesciej cytowane, wzbudzily najwieksze kontrowersje w chwili ich opublikowania, zainicjowaly najwiecej dalszych badari, przetarly sciezki do nowych obszarow badawczych alba radykalnie zmienily nasza wiedze 0 czlowieku. Uporzadkowano je wedlug najbardziej odpowiadajacych im dziedzin: biologia i zachowania czlowieka; percepcja i swiadomosc; uczenie sie iwarunkowanie; inteligencja, poznanie i pamiec; rozwoj czlowieka; emocje i motywacja; osobowosc; psychopatologia; psychoterapia oraz psychologia spoleczna,

SPOSOB PRZEDSTAWIENIA PRA( BADAW(ZY(H

W calej ksiazce zachowano ten sam podstawowy format, ktory umozliwia wl asci we zrozumienie kazdej przedstawianej pracy badawczej, Wszystkie teksty zawieraja:

1. Dokladne, latwo zrozumiale odniesienie do publikacji, w ktorej mozna znalezc oryginalna prace badawcza,

2. Krotkie wprowadzenie streszczajace tlo badari i przyczyny, dla ktorych badacz je przeprowadzil.

3. Okreslenie stanowiska teoretycznego lub hipotezy, na kt6rych opieraly sie badania.

4. Szczegolowe objasnienie planu eksperymentalnego i zastosowanych metod badawczych oraz - tam, gdzie bylo to konieczne - om6wienie, kim byli badani i w jaki sposob przeprowadzono ich rekrutacje; opis wszelkich wykorzystanych urzadzeri i materialow oraz samych procedur zastosowanych podczas badari,

5. Podsumowanie wynikow badari w jasnym, zrozumialym jezyku bez terminow

technicznych, statystycznych i zargonu, ,

6. Interpretacje znaczenia wynikow badari na podstawie omowienia dokonanego przez samego autora w oryginalnym artykule.

7. Przedstawienie znaczenia pracy badawczej dla psychologii.

8. Krotkie omowienie wynikow pozniejszych badari, kt6re potwierdzily lub zakwestionowaly oryginalne rezultaty oraz kolejne argumenty krytyczne i watpliwosci formulowane przez innych badaczy.

9. Przyklady najnowszego wykorzystania pracy i cytowania jej przez autorow innych badari - celem jest pokazanie jej wciaz trwajacego oddzialywania.

,P~ZEDMOWA

I 5

10. Bibliograficzne odniesienia do dodatkowych i uaktualnionych pozycji zwiaza,. nychz przedmiotem pracy badawczej.

Naukowcy .czesto posluguja sie jezykiem, kt6ry trudno zrozumiec (nawet innym naukowcom!). Glownym celem tej ksiazki jest przyblizenie Czytelnikowi tych odkryc w dziedzinie psychologii i ich znaczenia. Chcialbym.zebys doswiadczylta) ekscytacji i dramatyzmu, Jakie sie wi'lZ'l z tymi wyjatkowymi i waznymi odkryciami. Tam, gdzie to bylo wlasciwe, przedstawione prace badawcze zostaly przeredagowane i uproszczone po to, aby ulatwic Czytelnikowi zapoznanie sie z nimi i ich zrozumienie. Jednak zrobiono to tak, zeby zachowac ich znaczenie i doskonalosc metodologiczna oraz zeby uwypuklic i wyjasnic oddzialywanie badari,

CZWARTE WYDANIE

Obecne czwarte wydanie Czterdziestu prac badawczych zawiera wiele wazkich i istotnych imian i dodatk6w, w tym dwie nowe prace badawcze oraz uaktualnienie wszystkich podrozdzialow .Najnowsza literatura", znajdujacych sie w koricowej czesci kazdego tekstu. To uaktualnienie odzwierciedla fakt, ze w ciagu trzech lat, ktore uplynely od czasu przygotowywania do druku trzeciego wydania (1998-2000), autorzylicznych artykul6w pubIikowanych w profesjonalnych czasopismach wielokrotnie powolywali sie na kazda z czterdziestu omowionych w ksiqzce prac badawczych. Streszczono pokr6tce wyniki ponad szescdziesieciu nowych badari z tych trzech lat, dzieki czemu mozesz sie przekonac, ze oddzialywanie czterdziestu prac badawczych, ktore zmienily oblicze psychologii, nadal trwa. Peine informacje bibliograficzne dotyczace nowych prac badawczych znajduja sie na koricu kazdego tekstu wraz z innymi odnosnymi zrodlami. Kiedy sie z nimi zapoznasz, docenisz bogactwo i glebie oddzialywania prac przedstawionych w dziesieciu rozdzialach skladajacych sie na te ksiazke.

W ciagu tych trzech lat mialem przyjemnosc wielokrotnie rozmawiac z kolegami zajmujacymi sie roznymi galeziami psychologii, otrzymalem od nich wiele cennych propozycji i rad na temat ewentualnych zmian, ktore warto byloby wprowadzic, wybierajac prace do nowego wydania. Dwie dziedziny badawcze, ktore poszerzyly sw6j wplyw w ostatnich dwudziestu latach, byly bardzo wazne dla wielu moich rozmowcow, zatem uwzglednilem je w tym wydaniu. Co ciekawe, dwie nowe w tym wydaniu prace majq podstawowe znaczenie dla przeciwnych stron sporu "natura czy wychowanie".

Jeden z tych artykul6w odzwierciedla najnowszy zwrot filozoficznego wahadla odszerokiego zainteresowania wplywami srodowiskowymi, ktore zdominowa- 10 psychologie drugiej polowy XX wieku, ku uznaniu, ze dziedziczne, genetyczne czynniki zdaja sie odgrywac znacznie wieksza role, niz ktokolwiek od czas6w Freuda moglby sadzic, Znaczna czysc poparcia dla tej nowej, biologicznej perspektywy wywodzi sie z badari nad bliznietami prowadzonych przez dr. Thomasa

16

40 PRAC RADAWCZYCH, KlDRE ZMIENII:Y ORtiClE PSYCHOlOGIl

Boucharda i dr. Davida Lykkena w Minnesockim Osrodku Badari nad Bliznietami i Adopcja przy University of Minnesota. Artykul z 1990 roku przedstawiajacy najwczesniejsze zaskakujace odkrycia badaczy z Minnesoty zostal wlaczony do tego wydania i znajduje sie w pierwszym rozdziale poswieconym biologii i zachowaniorn czlowieka.

Drugi nowy tekst w tym wydaniu dotyczy pionierskiej pracy prof. Harry'ego Triandisa z University of Chicago na temat wplywu kultury na zachowania ludzi. Jego praca stworzyla ramy teoretyczne i praktyczne dla coraz wiekszej wrazliwosci psycholog6w spolecznych na podstawowa role czynnik6w kulturowych w ksztaltowaniu osobowosci i zachowari spolecznych oraz dla coraz wiekszego uznania tej roli. W ciagu minionych trzydziestu lat Triandis opracowal iudoskonalil teorie, zgodnie z ktora wiekszosc spoleczeristw ludzkich nalezy do jednej z dw6ch podstawowych kategorii: kultur kolektywistycznych alba indywidualistycznych. Wydaje sie, ze ten jeden, lecz zlozony, model teoretyczny w duzym stopniu wyjasnia wplyw kultury, w kt6rej sie wychowalesi-as), na to, kim jestes. 0publikowany w 1988 roku artykul Triandisa, opisujacy jego teorie i przedstawiajacy rozne aspekty wymiaru kolektywizm-indywidualizm na podstawie serii trzech prac badawczych, zostal omowiony w czwartym wydaniu tej ksiazki w rozdziale poswieconym osobowosci.

ZAGAONIENIA ElYCZNE DOlYCZ4CE BAOAN Z UOZIAUM LUDZI LUB ZWIERZ4T

Badania naukowe nie s~ mozliwe bez obiektow, kt6re sie bada. W fizyce bada sie czastki elementarne, w botanice - rosliny, w chemii - pierwiastki z ukladu okresowego, a w psychologii badanymi s~ ludzie. Niekiedy pewne procedury badawcze lub badane zachowania nie pozwalaja na udzial ludzi, wowczas zastepuje sie ich zwierzetami. Jednak celem badari z udzialem zwierzat jest lepsze poznanie ludzi, a nie samych zwierzat. Na kartach tejksiazki bedziesz czytac 0 badaniach z udzialem ludzi i zwierzat, Niekt6re z nich budza watpliwosci natury etycznej z powodu stosowanych przez badaczy procedurdotyczacych badanych. Jezeli podczas omawianych badari zastosowano procedury powodujace bollub stres, to w tekscie zazwyczaj sa poruszane kwestie etyczne. Jednak poniewaz jest to tak zapalny i aktualny temat, w ramach przygotowania do niektorych opisanych w tej ksiazce badari przedstawiamy pokrotce wskazania etyczne, kt6rymi kieruja sie psychologowie w dzisiejszych czasach.

Badonia z udziolem ludzi

Amerykariskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association, APA) wydalo surowe i wyrazne wytyczne, na kt6rych nalezy sieopierac podczas przeprowadzania eksperymentow zudzialem ludzi. Oto cz~sc wprowadzenia do tych wytycznych:

PRZEDMOWA

17

Psychologowie szanuja qodnosc i wartosc jednostki oraz ze wszystkich sil staraj1:! sl~ zachowa6 i chroni6 podstawowe prawa czlowieka. Z zaangaiowaniem . podnosza poziom wiedzy 0 zachowaniach czlowieka, by umoiliwi6 ludziom lepsze zrozumienie samych siebie i innych, oraz staraja sle, by ta wiedza byla wykorzystywana dla dobra czlowieka. Dazac do tych cel6w, rnusza doklada6 wszelkich starari, aby chroni6 dobro [ ... ] os6b bloracych udzial w badaniach. [Fragment wytycznych American Psychological Association (1981). W: Ethical principles of psychologists. American Psychologist, 36, 633~6381.*

Stosujac sie do tych zaleceri, badacze przestrzegaja pewnych podstawowych zasad obowi~zuj~cych podczas wszystkich prac badawczych z udzialem ludzi:

1. Uzyskanie swiadome] zgody uczestnika badari. Badacz musi wyjasnic potencjainym badanym, czego dotyczy eksperyment i jakie obejmuje procedury, tak aby mogii podjac-swiadomq decyzje, czy chca wziac udzial w badaniach. Jezeli ktos po wysluchaniu wypowiedzi badacza zdecyduje sie na udzial w eksperymencie, to taka decyzja jestnazywana "swiadom~ zgoda uczestnika badari". Niekiedy -co opisano w tej ksiazce - nie mozna ujawnic prawdziwego celu eksperymentu, gdyz wplyneloby to na zachowanie badanych i na wyniki. W takich wypadkach, kiedy stosuje sie podstep, badanym nalezy udzielic odpowiednich informacji umozliwiajacych im wyrazenie swiadomej zgody, a brak jawnosci czesci eksperymentu musi bye uzasadniony waga potencjainych odkryc,

2. Prawodo wycofania sie z eksperyrnentu w dowolnej chwili. W szyscy ludzie, kt6rzy sa badanymi, musza wiedziec, ze moga w kazdej chwili, z wlasnej woli, wycofac .sie z udzialu w eksperymencie. Moze sie to wydawac zasada niezbyt konieczna, skoro jest oczywiste, ze kazdy badany, kt6ry zbyt mocno odczuwa dolegliwosci.zwiazane z procedurami, moze po prostu wyjsc. Jednak niezawsze jest to takie proste. Naprzykladstudenci pierwszych lat czesto otrzymuja zaliczenie za udzial w psychologicznych eksperymentach w charakterzebadanych. Moga czuc.ze wycofanie sie bedzie mialo wplyw na zaliczenie, azatem nie beda mieli poczucia, ze sa w tym wzgledzie wolni. Osoby, ktorym placisie za udzial w badaniu, moga odniescwrazenie.ize uczestniczenie weksperymencie do korica jest warunkiem otrzymania zaplaty, co moze powodowacnieetyczna motywacje do tego, zeby sie nie wycofywac nawet wtedy, gdy bad ani chca sie wycofac, Aby tego uniknac, badani powinni otrzymywac zaliczeriie lub zaplate napoczatku procedury, za sarno pojawienie sie,

3. Rozrnowa poeksperyrnentalna i ochrona badanych. Osoby prowadzaceeksperyment maja obowiazek chronic badanych przed wszeikimi krzywdamifizycznymi i psychicznymi, kt6re moga bye spowodowane procedurami badawczymi. Metody stosowane W wiekszosci eksperyment6w psychologicznych sa zupelnie

* W Polsce cbowiezuje kodeks etyczny psychologa opracowany przez Polskle Towarzystwo Psychologiczne w 1992 r. (przyp, red.).

18

40 PRAC BADAWCZYCH, KTDRE ZMIENltv OBLICIE PSYCHOlOGl1

nieszkodliwe,zar6wno podczas badari, jak i ponich. Jednak nawet z pozoru nieszkodliwe procedury mog~ miec niekiedy negatywne skutki, takie jak frustracja, zazenowanie lub obawa. Powszechnie stosowanym zabezpieczeniem przed tymi skutkami s~ spowodowane wymogami etycznymi spotkania poeksperymentalne. Po zakoriczeniu eksperymentu.szczegdlnie jezeli zawieral on jakas forme wprowadzania w blad badanych.. nalezy zorganizowac spotkanie, podczas ktorego wyjasnia sie badanym, jaki byl prawdziwy eel eksperymentu, i umozliwia im zadawanie pytari zwiazanych z tym doswiadczeniem. Jezeli istnieje obawa, ze eksperyment moze miec uciazliwe dla os6b badanych nastepstwa, to badacze powinni dac badanym numery swoich telefonow w celu dalszegoomowienia tych doswiadczeri, gdyby zaszla taka potrzeba.

4. Poufnosc, Wszystkie wyniki dotyczace poszczegolnych os6b badanych bioracych udzial w eksperymencie powinny bye calkowicie poufne, chyba ze zostalo to inaczej ustalone z konkretnym badanym. Nie oznacza to, ze nie mozna mowic 0 wynikach ani ich publikowac, ale nalezy to robic w taki sposob, aby nie mozna bylo zidentyfikowac danych na temat jednostek. Czesto od osob badanych nie uzyskuje siezadnych informacji, dzieki kt6rym mozna by je zidentyfikowac, a wszystkie dane laczy sit; w celu uzyskania srednich roznic miedzy grupami.

Wbadaniach z udzialem dzieci obowiazuja te same zasady, z tym ze dodatkowo wymagana jest zgoda rodzicow na uczestnictwo dziecka w eksperymencie,

Kiedy bedziesz czytac te ksiazke, przekonasz sie, ze podczas kilku opisanych tu prac badawczych zlamano niektore z tych zasad. Te badania byly prowadzone dlugo przed ustanowieniem oficjalnych etycznych zaleceri, dzis nie mozna by ich powtorzyc, Jednak brak wytycznych nie usprawiedliwia naduzyc, jakich dopuscili sit; naukowcy w przeszlosci, Kazdy z n~s sam musi ocenic tych badaczy. Podobnie jak psychologowie, musimy.sie uczyc na bledach popelnionych w przeszlosci.

Badqniaz udzialem zwierzqf

Zarowno w kregach naukowych, jak i poza nimi trwaja burzliwe dyskusje na temat zagadnieri etycznych zwiazanych z badaniami na zwierzetach. Grupy obroricow praw zwierzat sa coraz liczniejsze icoraz bardziej wojownicze, a ich wypowiedzi - z kazdym dniem coraz bardziej gromkie. Dzisiaj toczy sie wiecej sporow na temat eksperymen tow z udzialem zwierzat niz z udzialem ludzi bye moze dlatego, ze ,w wypadku zwierzat nie maja zastosowania chroniace ludzi zasady, takie jak koniecznosc uzyskania swiadomej zgody badanego, prawo badanego do wycofania sit; czy koniecznosc organizowania spotkaripoeksperymentalnych (debriefing). Ponadto, najbardziej radykalni bojownicy ruchu praw zwierzat uwazaja, ze wszystkie zywe organizmy mozna uszeregowac, biorac pod uwage ich zdolnosc odczuwania bolu. Przyjmujac taka perspektywe, zwierzeta stoja na rowni z ludzmi (maja taka sama jak oni wartosc) i dlatego wszelkie wykorzystywanie zwierzat jest nieetyczne. To wykorzystywanie obejmuje

PRZEDMOWA

19

jedzenie kurczak6w, noszenie skorzanej odziezy, posiadanie zwierzat domowych (co zdaniem niekt6rych dzialaczy ruchu praw zwierzat jest forma niewolnictwa).

Na jednym koricu spektrum znajduja sit; liczni ludzie, ktorzy uwazaja, ze badania z udzialem zwierzat s~ niehumanitarne, nieetyczne i powinny bye zabronione. Jednak prawie wszyscy naukowcy i wiekszosc Amerykanow sadzi, ze ograniezone i humanitarne wykorzystanie zwierzat dla celow naukowyeh jest korzystne i konieczne. Wiele ratujacych zycie ludzi lekow i teehnik medyeznyeh powstalo dzieki eksperymentom z udzialem zwierzat. Zwierzeta czesto s~ obiektem badari psychologieznyeh nad depresja, rozwojem mozgu, przegeszczeniem i proeesami uezenia sie, Podstawow'!: przyczyna, dla kt6rej w eksperymentach wykorzystuje sit; zwierzeta, jest to, ze prowadzenie takieh badari na ludziach bylobyna pewno nieetyczne. Na przyklad wyobraimy sobie, ze chcemy zbadac wplyw, jaki na rozw6j mozgu i na inteligencje rna dorastanie malych dzieci w bogatym srodowisku, w ktorym dzieeko ma wiele zajec i mnostwo zabawek, a jaki wyehowywanie sit; w ubogim srodowisku, w ktorym dziecko rna bardzo malo okazji do zabawy i nauki. Przypisanie dzieci do tyeh roznych warunkow byloby niemozliwe, Jednak .wiekszosc ludzi zgodzi sie ze stwierdzeniem, ze mozna badac szezury bez wiekszych obaw 0 etyczna strone przedsiewziecia, poniewaz wyniki tyeh badari moga sie okazac wazne dla ludzi (zob. tekst na ten temat omawiajacy prace, ktorej autorami s~ Rosenzweig i Bennett).

Amerykariskie Towarzystwo Psyehologiczne opracowalo nie tylko wytyczne na temat eksperymentow, w ktorych badanymi s,!: ludzie, ale rowniez scisle zasady obowiazujace podezas badari z udzialem zwierzat. .Ich celem jest zapewnienie zwierzetom humanitarnego traktowania. Wymagania te obejmuja miedzy innymi dbalosc o to, by mieszkaly w odpowiednich warunkach, byly wlasciwie karmione i czyszezone oraz otoezone opieka weterynaryjna. Zakazane jest wszelkie niepotrzebne zadawanie im bolu, Ponizej znajduje sie fragment wydanyeh przez APA .Zasad wykorzystywania zwierzat i opieki nad nimi":

Psychologowie dokladaja wszelkich staran, aby zmniejszy6 nledoqodnosci, choroby i b61 odczuwane przez zwlerzeta, Procedure narazajaca zwlerzeta na b61, stres lub niewygody stosuje sletylko wtedy, gdy nie rnozna zastosowa6 alternatywnej procedury, a cel jest uzasadniony potencjalnyml naukowymi, edukacyjnymi lub funkcjonalnymi korzysciami. [Zasady opracowane przez American Psychological Association (1981). W: Ethical principles of psychologists. American Psychologist, 36, 633-638].

\.

Kilka tekstow zamieszezonych w tej ksiazce opisujebadania z udzialem zwierzat.

Poza zagadnieniami natury etycznej wiazacymi sie z tymi badaniami wystepuja rowniez trudnosci z uogolnieniem wynikow badari nad zwierzetami na ludzi. Kwestie te sa omawiane w kazdym rozdziale, w ktorym jest mow a ° badaniach z udzialem zwierzat, Kazdy sam - niezaleznie od tego, ezy jest badaezem, czy studentem psy-

\

ehologii - musi zdecydowac, Jakie jest jego ogolne stanowisko w sprawie badari na

20

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENII:Y ORlICZE PSYCHOlOGIl

zwierzetach oraz czy w kazdyrn konkretnym przypadku wykorzystanie zwierzat jest uzasadnione.iJezeli dopuszczasz mozliwosc wykorzystania zwierzat w pewnych okolicznosciach, to musisz ocenic, czy wartosc wynik6w pracy badawczej usprawiedliwia zastosowana metode,

Wreszcie, ostatniqkwestia zwiazana z tym tematem jest postep, kt6ry siedokonal w badaniach z udzialern zwierzat jako reakcja na spoleczne zaniepokojenie ewentualnym znecaniern sie nad zwierzetami-W Cambridge, w stanie Massachusetts, miescie, kt6re jest jednym z najwiekszych osrodkow badawczych na swiecie i siedziba takich instytucji, jak Harvard University i Massachusetts Institute of Technology utworzonostanowisko Komisarza ds. zwierzat laboratoryjnych przy Wydziale Zdrowia i Szpitali. Byla to pierwsza w swiecie paristwowa funkcja tego typu; obecnie jest sprawowana przez weterynarza, dr Julie Medley. W Cambridge znajduja sie 22 laboratoria badawcze, w ktorych jest trzymanych okolo 60 000 zwierzat, Obowiazkiem komisarza jest zagwarantowanie humanitarnego i wlasciwego traktowania wszystkich zwierzat wykorzystywanych w badaniach we wszystkich aspektach procesu badawczego, poczawszy od pomieszczeri, w kt6rych zwierzeta mieszkaja, a skoriczywszy na metodach stosowanych podczas wykonywania planu badari. Jezeli sie okaze, ie w laboratorium nie sa przestrzegane surowe prawa Cambridge dotyczace humanitarnej opieki nad zwierzetami laboratoryjnymi, to komisarz rna prawo nalozyc kare w wysokosci do 300 dolar6w dziennie (zob. People, 27 maja, 1991, s. 71).

Badania, 0 kt6rych wkr6tce przeczytasz w tej ksiazce, przyniosly poiytek ludzkosci na wiele sposob6w i w r6inym stopniu. Historia badari psychologicznych jest stosunkowo kr6tka, ale wspaniala i pelna emocji, kt6re towarzyszq odkrywaniu ludzkiej natury.

PODZI~KOWANIA

Chcialbym wyrazic moja szczera wdziecznosc Charlyce Jones Owen, dyrektorce ds, wydawniczych Prentice Hall, za jej zaangaiowanie w ten projekt i za wsparcie, ktorego udzielalami od poczatku - od czasu przygotowywania do druku pierwszego wydania tej ksiqzki, Jestem r6wniei wdzieczny Jayme Heffler, redaktorceds. praw autorskich z Prentice Hall, za jej cenne wsparcie i pomoc, jaka mi sluiyla podczas pracy nad niniejszym, czwartym wydaniem. Musze r6wniei wyrazic swoja wdziecznose Billowi Webberowi, bylemu redaktorowi naczelnemu Prentice Hall, za nasza wieloletnia satysfakcjonujaca i produktywnq wspolprace, Jeszcze raz dziekuje Nancy Marcus Land i Pam Blackmon z Publications Development Company of Texas za ich wnikliwosc, dokladnosc i blyskotliwosc okazane podczas projektowania, produkcji i redagowania rekopisuczwartego wydania. Wyrazy uznania wypowiadam pod adresem Bruce'a Kenselaara, ogromnie utalentowanego projektanta okladki tej ksiazki zar6wno w jej obecnym wydaniu, jak i w poprzednich edycjach. Najszczer-

PRZEDMOWA

21

sze podziekowania skladam moim kolegom psychologom, kt6rzy poswiecili sw6j czas i uwage, by przekazac mi komentarze, propozycje i przemyslenia na temat poprzednich wydari tej ksiazki. Staralem sie wykorzystac kazda mozliwosc, by w rekopisie uwzglednic ich cenne spostrzeienia. Nastepujacy recenzenci podzielili sie ze mna swoimi refleksjami, pomagajac mi wprowadzic zmiany i poprawki do czwartego wydania: Joshua R. Cooper, University of Vermont; Phil D. Wann, Missouri Western State College; Margaret P. Munger, Davidson College; Robin L. Bowers, College of Charleston. Dziekuje im za to. Wreszcie iyczy wszystkiego najlepszego i serdecznie dziekuje moim studentom, przyjaciolom i wspolpracownikom z New England College w New Hampshire, z Mendocino College w Kalifornii i z wielu innych uczelni, kt6rzy w ciagu ostatnich dwunastu lat przyczynili sie do tworzenia tej ksi~iki na wiele uchwytnych i nieuchwytnych sposob6w (Wy, do kt6rych sie zwracam, wiecie, ie to 0 Was chodzi).

Roger R. Hock

1

BIOLOGIA I ZACHOWANIA CZtOWIEKA

P· .. raWie. wszystkie POdrYCZni.ki PSYChOlog. ii og6lnej rozPOCZynaj'!:. sie rOZdZiala.mi dotyczacymi biologicznych podstaw ludzkich zachowari. Nie jest to kwestia umowy, ten uklad jest podyktowany tym, ze procesy biologiczne stanowia podstawe wszystkich zachowari, Inne obszary psychologii takze odwoluja sie do biologicznych fundament6w. Gal'!:i psychologii, kt6ra bada te procesy, nazywa sie psy~hofizjologi~ lub psychologia blologlczna, Zajmuje sie ona oddzialywaniami miedzy m6zgiem a ukladem nerwowym, procesem odbierania bodic6w i informacji ze srodowiska za posrednictwem zmysl6w oraz sposobami, w jaki m6zg organizuje te

wszystkie informacje, umozliwiajac nam spostrzeganie swiata. ~."

Artykuly, kt6re zostaly wybrane do tego rozdzialu omawiajacego podstawowe elementybadari psychologicznych, obejmuja szeroki zakres badari, maja ogromne znaczenie i sa bardzo czesto cytowane. Pierwszy z nich omawia slynny program badawczy zwiazany ze specjalizacja prawej i lewej polkuli m6zgowej, kt6ry uksztaltowal nasza obecna wiedze na temat tego, jak funkcjonuje m6zg. Nastepny dotyczy badania, kt6rego wyniki zadziwily srodowisko naukowe, pokazaly bowiem, ze stymulujace "dziecinstwo" przyczynia sie do lepszego rozwoju m6zgu. Trzeci tekst pojawil sil( po raz pierwszy w czwartym wydaniu, a praca badawcza, kt6ra jest jego przedmiotem, zapoczatkowala wazna zmiane w mysleniu wielu psycholog6w na temat podstawowych przyczyn zachowari czlowieka, jego osobowosci i interakcji spolecznych - mianowicie jest uznaniem znaczenia naszych gen6w. Czwarty artykul dotyczy slynnego .wzrokowego urwiska", metody badania zdolnosci niemowlat do spostrzegania glebi, Wszystkie te prace badawcze, a w szczegolnosci dwie os tatnie, zajmuja sie rowniez kwestia, kt6ra jest wsp6lna dla niemal wszystkich galezi psychologii - stano wia czesc nieustajacej i fascynujacej debaty: natura czy wychowanie.

24

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE lMIENltY ORlICZE PSYCHOlOGl1

MOZG - JEDEN (ZY DWA?

Gazzaniga, M. S. (1967). The split brain in man.

Scientific American, 217, 24-29:

Zapewne wiesz, ze dwie polowy Twojego mozgu nie s~ takie same i ze kazda z nich pelni inne funkcje. Po pierwsze, lewa strona Twojego mozgu jest odpowiedzialna za ruch prawej strony Twojego ciala i vice versa. Poza tym kazda z dwu polkul mozgowych zdaje sie miec jeszcze bardziej wyspecjalizowane zdolnosci.

Powszechnie wiadomo, ze u wiekszosci nas lew a polkula odpowiada za zdolnosci jezykowe, a prawa - za zdolnosci przestrzenne, takie jak te, ktore sa potrzebne przy dzialalnosci artystycznej. Osoby, ktore na skutek wypadku lub wylewu maja uszkodzonalewa strone mozgu, zwykle traca zdolnosc mowienia (czesto ta umiejetnosc powraca dzieki praktyce i cwiczeniom). Wielu ludzi jest przekonanych, ze kazda poIowa, czyli polkula naszego mozgu, moze bye calkowicie odrebnym systemem umyslowym, z wlasnymi indywidualnymi zdolnosciami uczenia sie, zapamietywania, spostrzegania swiata, a nawet odczuwania emocji. Koncepcje, ktore stanowia podstaWy tej powszechnej dzis wiedzy, s~ wynikiem wieloletnich wnikliwych badari naukowych zwiazanych ze skutkami rozszczepienia mozgu na dwie polkule,

Pionierem w tej dziedzinie byl Roger W. Sperry (1913-1994). Swoje nadzwyczaj odkrywcze badania na zwierzetach rozpoczal okolo 15 lat przed opublikowaniem omawianego tu artykulu, Na przyklad kota poddano operacji, podczas ktorejprzecieto polaczenie miedzy dwiema polowami jego mozgu i zmieniono mu nerwy wzrokowe tak, aby informacje z lewego oka docieraly tylko do lewej polkuli, a z prawego - tylko do prawej. Po operacji kot zachowywal sie na pozor normalnie, nie zaobserwowano wlasciwie zadnych negatywnych jej skutkow, Nastepnie zwierzeciuzaslonieto prawe oko i nauczono je nowego zachowania: docierania do pozywienia przez krotki labirynt. Gdy kot opanowal poruszanie sie po labiryncie, zaslonieto mu lewe oko. Kiedy ponownie umieszczono go w labiryncie, jego lewa polkula nie potrafila rozpoznac, w ktora strone nalezy isc, i zwierze musialo od poczatku uczyc sie drogi przez labirynt.

Sperry prowadzil wiele podobnych badariprzez 30 lat, a w 1981 roku otrzymal Nagrode Nobla za prace nad wyspecjalizowanymi zdolnosciami polkul mozgowych, Kiedy na poczatku lat szescdziesiatych XXwieku zaczal wykorzystywac ludzi jako badanych, dolaczyl do niego Michael Gazzaniga. Aczkolwiek to Sperry jest uwazany za tworce badari nad rozszczepionym mozgiem, jednak wybralismy artykul Gazzanigi, poniewaz jest przejrzystym podsumowaniem ich wczesniejszej wspolnej

• Opi., tych badari w jezyku polskirn moana lei. znaleic w M. S. Gazzaniga ,,0 tajemnicach ludzkiego umyslu" (1997). W-wa: Ksiqi.ku i Wiedza (przyp, red.).

RIOlOGIA I ZACHOWANIA mOWIEKA

25

pracy badawczej z udzialem ludzi oraz poniewaz na te publikacje nieustannie sie po.woluja prawie wszystkie podreczniki psychologii ogolnej. Ten wybor w zadnej mierze nie powinien przeslonic czy umniejszyc wiodacej pozycji Sperry' ego na tym polu i jego ogromnego wkladu w rozwoj tej dziedziny badari. Gazzaniga zawdziecza wieksza czysc swoich wczesnych badari i swoja pozniejsza wysoka pozyeje w dziedzinie specjalizacji polkul mozgowych Rogerowi W. Sperry'emu (zob. Sperry, 1968; Puente, 1995).

Aby zrozumiec, na czym polegaly badania nadrozszczepionym mozgiem, konieczna jest pewna wiedza na temat fizjologii czlowieka, Dwie polkule Twojego mozgu nieustannie komunikuja sie ze sobq przez cialo modzelowate (corpus callosum), ktore sklada sie z okolo 200 milionow wI6kien nerwowych. Jezeli cialo modzelowate zostanie przeciete, to nastepuje przerwanie linii komunikacyjnych i dwie polowy mozgu musza funkcjonowac niezaleznie od siebie. Dlatego jezeli chcielibysmy zbadac oddzielnie kazda polowe Twojego mozgu, to musielibysmy operacyjnie przeciqc Twoje cialo modzelowate.

Ale czy uczeni moga dzielic ludzki mozg? Brzmi to jakpsychologia a la dr Frankenstein! Naturalnie etyka badawcza nie pozwala na stosowanie takich drastycznych metod tylko po to, zeby zbadac wyspecjalizowane zdolnosci dwu polkul m6zgowych. Jednak w latach piecdziesiatych XX wieku medycyna otworzyla przed psychologia wspaniale mozliwosci, U niekt6rych ludzi w niezwykle rzadkich i bardzo skrajnych przypadkach epilepsji mozna zupelnie wyeliminowac napady epileptyczne operacyjnie przecinajac cialo modzelowate. Takie operacje bylyIi sa) niezwykle skuteczne jako ostatnia deska ratunku dla tych pacjentow, ktorym nie pornagaja zadne inne srodki. Do chwili napisania tego artykulu w 1966 roku przeprowadzono 10 takich operacji i czterech pacjentow zgodzilo sie wziac udzial w testach i badaniach prowadzonych przez Sperry'ego i Gazzanige, ktorych celem bylo ustalenie wplywu takiego leczenia operacyjnego na zdolnosci percepcyjne i intelektualne.

STANOWISKOTEOREJYCZNE

Badaeze eheieli sprawdzic, do jakiego stopnia dwie polkule mozgowe czlowieka moga funkcjonowac niezaleznie i ezy kazda z nich rna odrebne.i unikatowe mozliwosci, Czy utracimy zdolnosc koordynowania prawej strony ciala z lewa (i lewej z prawa), kiedy zostanie przerwany przeplyw informacji pomiedzy obiema polowami? Jezeli lew a strona mozgu jest odpowiedzialna za poslugiwanie sie jezykiem, to jaki wplyw moze miec taka operaeja na nasza umiejetnosc mowienia i rozumienia slow? Czy procesy myslenia i rozumowania zaehodzilyby odrebnie w kazdej polkuli? Jezeli mozg skl ada sie rzeczywiscie z dwoch odrebnych mozgow, to ezy czlowiek moglby normalnie funkcjonowac, gdyby komunikaeja miedzy nimi zostala przerwana? Skoro informaeje dochodza do nas za pomoca zmys16w zarowno z prawej, jak i z lewej strony, to w jaki sposob taka operacja wplynelaby na zmysly

26

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENIl:Y OBLICH PSYCHO lOG II

wzroku, sluchu i dotyku? Sperry i Gazzaniga pr6bowali znalezc odpowiedzi na te pytania i na wiele innych, prowadzac badania nad osobami z rozszczepionym m6zgiem.

METODA

Opracowano trzy rodzaje test6w, kt6rych celem bylo zbadanie wielu umyslowych (poznawczych) mozliwosci pacjent6w. Jeden z nich mial badac zdolnosci wzrokowe, Obraz przedmiotu, wyrazu lub czesci wyrazu byl przekazywany do obszaru widzenia (zwanego "polem") alba prawej, alba lewej polkuli m6zgowej, ale nie doobydwu p61kul. Nalezy zauwazyc, ze normalnie kazde z oczuwysyla informacje do obustron m6zgu. Jednak jezeli przedmioty lub wyrazy zostana umieszczone dokladnie naprzeciwko Ciebie, a Ty koncentrujesz wzrok na konkretnym punkcie, to obrazy moga bye dostarczane tylko do prawego lub lewego pola widzenia w Twoim mozgu:

lone testy zostalyopracowane z mysla 0 badaniu stymulacji dotykowej. Tym razem przedmiot, litere z plastiku lub nawet wyraz zlozony z takich liter mozna bylo wyczuwac dotykiem, ale nie mozna bylo ich zobaczyc. Urzadzenie skladalo sie z ustawionego na stole ekranu 'z przestrzenia pod spodem, do kt6rej badany m6g1 siegac po przedmioty i je dotykac bez mozliwosci ich zobaczenia. Bodice wzrokowe i dotykowe mogly bye wykorzystywane rownoczesnie, na przyklad do jednej strony m6zgu wysylano obraz piora i ten sam przedmiot m6g1 bye wyszukiwany ktoras z rak sposrod roznych przedmiot6w znajdujacych sie za ekranem (zob. rycina 1.1).

Testowanie zdolnosci sluchowych bylo nieco bardziej skomplikowane. Kiedy dzwiek dociera do ktoregos z Twoich uszu, wrazenia sa wysylane do obu stron Two-

Rycina 1.1

Typowe urzqdzenie do badania widzenia pacjent6w z rozszczepionym m6zgiem (adaptacja z Carold Wald, ©1987, Discover Magazine)

BIOLOGIA I ZACHOWANIA mOWIEKA

27

jego mozgu. Dlatego nawet u pacjent6w z rozszczepionym m6zgiem nie jest mozliwe ograniczenie dochodzacych informacji tak, aby docieraly tylko do jednejpolkuli. Natomiast jest mozliwe ograniczenie reakcji na te informacje do jednej ze stron. Zrobiono to w nastepujacy spos6b. Wyobrai sobie, ze kilka zwyklych przedmiot6w (np. lyzeczky, dlugopis, kulke) umieszczono w torbie z tkaniny, a nastepnie poproszono Cie o. znalezienie ktoregos z nich za pomoca dotyku. Prawdopodobnie nie sprawiloby Ci totrudnosci. Jezeli wlozyszdo torby lewa reke, to bedzie ona kontrolowana przez praw~ polkule, i vice versa. Czy sadzisz, ze kazda ze stron Twojego m6zgu moze samodzielnie podolac temu zadaniu? Jak sie za chwile przekonasz, polkule m6zgowe nie niaj~ jednakowych zdolnosci.raby tego dokonac, A co by sie dzialo, gdyby nie poproszono Cie 0 znalezienie konkretnego przedmiotu, ale po pro stu 0 siegniecie do torby i identyfikowanie przedmiot6w za.pomoca dotyku. I to zadanie dla Ciebie nie byloby rrudne, ale dla pacjent6w z rozszczepionym m6zgiem okazaloby sie bardzo trudne.

Gazzaniga polaczyl wszystkie te techniki badawcze i dokonal fascynujacych odkryc na temat tego, jak funkcjonuje m6zg.

WYNIKI

Po pierwsze, trzeba stwierdzic, ze ta drastyczna operacja mozgu nie wywarla wplywu napoziom inteligencji pacjent6w, ich osobowosc, typo we reakcje emocjonalne i tym podobne. Pacjenci byli zadowoleni, odczuwali bowiem ulge z powodu ustania napad6w. Jeden z pacjent6w, jeszcze oszolomiony po operacji, zazartowal, ze rna "rozszczepiaj~cy b61 glowy". Jednak kiedy rozpoczeto testy, badani wykazali wiele niezwyklych zdolnosci umyslowych,

ldolnosci wzrokowe

W jednym z pierwszych test6w sadzano pacjenta przed tablica, na kt6rej poziomo umieszczono rzad swiatel. Pacjent wpatrywal sie w punkt znajdujacy sie posrodku swiatel, a zarowki zapalaly sie zar6wno w jego prawym, jak i w lewym polu widzenia. Jednak kiedy proszono pacjent6w, by powiedzieli, co widzieli, m6wili oni, ze swiatla palily sie tylko po prawej stronie tablicy. Kiedy nastepnie badacze zapalali swiatla wylacznie po lewej stronie pola widzenia, pacjenci utrzymywali, ze niczego nie dostrzegaja, Logicznym wnioskiem wydawalo sie stwierdzenie, ze prawa strona mozgu jest niewidoma. Nastepnie wydarzylo sie cos zaskakujacego, Ponownie wlaczano swiatla, jednak tym razem pacjentom kazano wskazywac zarowki, kt6re sie zapalily. Chociaz m6wili, ze widza swiatla jedynie po prawej stronie, to wskazywali zarowki znajdujace sie w obu polach widzenia. Wykorzystujac te metode wskazywania, stwierdzono, ze obydwie polowy m6zgu dostrzegaja swiatla i maja jednakowe mozliwosci percepcji wzrokowej, Wazne jest to, iz pacjenci m6wili, ze nie widza wszystkich swiatel nie dlatego, ze ich nie widzieli, ale dlatego, ze osrodek

28

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv ORUCZE PSYCHOlOGl1

mowymiesci sie wlewej polkuli mozguInnymi slowy, zebys mogl (mogla) powiedziec, zewidzisz jakis przedmiot, musi on bye dostrzezony przez lewa strone.Twojego mozgu,

ldolnosci dotykowe

Mozesz przeprowadzic ten test nasobie. Przesuri rece za plecy. Nastepnie niech ktos umiesci w Twojej prawej lub lewej dloni jakis znany Ci przedmiot (np. lyzke, dlu gopis, ksiazke, zegarek). Sprawdz, czy jestes W stanie rozpoznac ten przedmiot. Nie jest to trudne zadanie, prawda? Wlasnie taki test Sperry i Gazzaniga przeprowadzili na pacjentach z rozszczepionym mozgiem, Kiedyprzedmiot umieszczano wprawej dloni pacjenta tak, aby ten nie rnogl go zobaczyc ani uslyszec dzwieku, jaki wydaje, informacja 0 przedmiocie wedrowala do lewej polkuli i pacjent mogl go nazwac, opisac i okreslic, do czego sluzy, Natomiast kiedy ten sam przedmiotumieszczano w lewej dloni badanego (polaczonej z prawa polkula), nie potrafil go nazwac ani w zaden sposob opisac. Ale czy pacjenci wiedzieli, co to za przedmiot? Aby to sprawdzic, prowadzacy eksperyment poprosili badanych, aby dopasowali przedmiot znajdujacy sie w lewej dloni (ktorego nie widzieli) do przedstawionego im zestawu roznych przedmiotow, Okazalo sie, ze potrafili to zrobic rownie dobrze jak Ty czy ja. Potwierdza to Iokalizacje zdolnosci werbalnych w lewej p6lkuli mozguPamietaj, ze potrafisz nazwac umieszczone w Twojej lewej dloni przedmioty, ktorych nie widzisz, dlatego, ze informacje z prawej polkuli docieraja przez cialo modzelowate do Twojej lewej polkuli, gdzie w osrodku mowy powstaje zdanie: "To jest lyzka!".

Testy wzrokowo-dotykowe

Kiedy polaczono te dwa rodzaje test6w, uzyskano dowody potwierdzajace powyzsze odkrycia oraz dodatkowo jeszcze inne ciekawe wyniki. Kiedy badanym pokazywano obraz przedmiotu w taki spos6b, ze mogl dotrzec tylko do prawej polkuli, nie potrafili go nazwac ani opisac. W samej rzeczy, nie bylo zadnej werbalnej reakcji pacjent6w lubnawet pacjenci zaprzeczali, ze cokolwiek im pokazywano. Ale kiedy pozwolono pacjentom siegac lewa reka pod ekran i dotykac wybranych przedmiotow.zawsze byli w stanie znalezc ten sposrod nich, ktoryprzedstawiono im na obrazku.

Okazalo sie, ze prawa p6lkula rowniez mogla mysleco przedmiotach i analizowac informacje 0 nich. Gazzaniga relacjonuje, ze kiedy do prawej p6lkuli trafial obraz przedmiotu takiego jak papieros, a badani mogli dotykac dziesieciu znajdujacych sie za ekranem przedmiot6w; posrod kt6rych nie bylo papierosa, to potrafili wybraccos, co bylo najbardziej zwiqzane z przedstawianym im obrazem przedmiotu - w tym wypadku popielniczke, Badacz wyjasnia:

Co dziwne, nawet po prawidlowej reakcji, kiedy trzymali poplelnlczke w lewej dloni, nie potrafili nazwa6 ani opisa6 samego papierosa lub jego obrazu. W oczy-

'UIOlOGIA I ZACHOWANIA mOWIEKA

wisty spos6b lewa p61kula byla pod wzglEildem percepcji i wiedzy calkowicie odcifilta od prawej (s. 26).

Inne testy rzucily dodatkowe swiatlo na zdolnosci przetwarzania mowy przez prawa polkule. W trakcie jednego z nich, bardzo pomyslowego i slynnego, wykorzystano urz'!:dzenie do przedstawienia pacjentom wyrazu HEART w taki spos6b, aby litery HE byly wysylane do prawego pol a wzrokowego, a ART - do lewego. A teraz, pamietaiac 0 funkcjach obydwu p6lkul, jak myslisz (poslugujac sie swoim nierozszczepionym umyslem), co - wedlug ich wlasnej ustnej relacji - zobaczyli pacjenci? Jezeli Twoja odpowiedz brzmi ART, masz racje. Jednak - i tutaj dochodzimy do najbardziej odkrywczej czesci eksperymentu - kiedy badanym pokazywano dwie kartki z wydrukowanymi na nich wyrazami HE i AR,(, i poproszono ich 0 wskazanie lewa reka napisu, ktory widzieli, wszyscy wskazaliHli! Zatem udowodniono, ze prawa polkula pojmuje mowe.ichociaz winny spos6b niz lewa: w sposob niewerbalny.

Testy sluchowe przeprowadzone na tych pacjentach przyniosly podobne wyniki.

Kiedy polecono pacjentom, aby siegneli lewa rerk,!: do torby i, nie patrzac, wyciagneIi pewne przedmioty (zegarek, kulke, grzebieri, monete), nie rnieli oni zadnych trudnosci, wykonujac to zadanie. Wskazuje to na fakt, ze prawa p6lkulajest w stanie rozumiec mower. Takie same, pozytywne, wyniki uzyskiwano, opisujac tylko jakis aspekt przedmiotu. Gazzaniga podaje przyklad: kiedy pacjentom polecono wyciagnac z torby pelnej plastikowych owocow .ulubiony owoc malp", siegali oni po banany. Natomiast kiedy mowiono "Sunkist sprzedaje ich wiele", wyciagali pomararicze. Jednak kiedy te same owoce umieszczano w lewej dloni badanych tak, aby ci nie mogli ich zobaczyc, badani nie byIi w stanie powiedziec, co to za owoce. lnnymi slowy, kiedy wymagana byla reakcja slowna, prawa polkula nie potrafila mowic.

Ostatnim przykladem tych zaskakujacych roznic pomiedzy dwiema polowami m6zgu jest eksperyment, ktory przeprowadzono, wykorzystujac plastikowe litery lezace na stole za zaslaniajqcym je ekranem. Pacjenci bez trudu budowaIi rozne wyrazy z plastikowych liter, przesuwajqc te litery lewa reka. Nawet jezeli za ekranem umieszczano trzy lub cztery litery skladajace sie na konkretnywyraz, badani potrafiIi lewa reka ulozyc je tak, by poprawnie utworzyc slowo. Jednak po zakoriczeniu tego 'zadania nie potrafili wypowiedziec slowa, kt6re wlasnie przed chwila ulozylLNajwyrainiej lewa p6lkula m6zgowa przewyzsza prawa, jeslichodzi 0 mower . (u niektorych Ieworecznych ludzi jest odwrotnie). Ale pod wzgledem jakich 'umiejetnosci prawa polkula g6ruje nad lewa? Prowadzac swoje wczesne prace badawcze, Sperry i Gazzaniga odkryli, ze zadania wzrokowe dotyczace stosunkow przestrzennych i ksztaltow s,!: lepiej wykonywane lewa reka (chociaz wszyscy pacjenci byli praworeczni), Jak widac na rycinie 1.2, kopiowanie trojwymiarowych rysunkow (przy uzyciu olowka, za ekranem) bylo znacznie lepiej wykonywane lewa reka,

Badacze pragneli rowniez zbadac reakcje emocjonalne pacjentow z rozszczepionym m6zgiem. Podczas przeprowadzania eksperymentow wzrokowych Sperry i Gazzaniga wyswietlali nagle, na chwile, obraz nagiej kobiety, tak aby docieral on

29

30

40 PRAC BADAWCZYCH, KIORE ZMIENltY OBLICH PSYCHOlOGil

PRAWAR~KA

PRlYKI:.AD

Rycina 1.2

Rysunki wykonane przez pacjent6w z rozszczepionym m6zgiem (adaptacja z ,The Split Brain In Man' Michaela S. Gazzanlgi)

do lewej albo do prawej polkuli. W jednym przypadku, kiedy obraz zostal wyslany do lewej polkuli badanej kobiety:

Pacjentka si~ rozesrnlala is/ownie zidentyfikowa/a obraz nagiej kobiety. Kiedy p6tniejprzedstawiono ten obraz jej prawej p6/kuli, powiedzia/a[ ... ], ze nie widzi niczego, ale prawle natychmiast na jej twarzy pojawi/ sie figlarny usrnlsch lzacze/a chlchotac. Zapytana, dlaczego sle srnle]e, odpar/a: "Nie wiem ... nic ... och, to smleszne urzadzenle". Chociai prawa p6/kula nie mog/a oplsac tego, co wldzlala, widokten spowodowa/ jednak reakcje ernoojonalna podobna do wywo/aneJ przez lew~ polkule (5. 29).

OMOWIENIE

Og6lnym wnioskiem wyciagnietym z badari opisanych w tym artykule jest to, ze w mozgoczaszce kazdego czlowieka znajduja sie dwie rozne p61kule mozgowe,

BIOlOGIA 1 ZACHOWANIA mOWIEKA

31

z kt6rych kazda rna wyspecjalizowane zdolnosci, Gazzaniga zwraca uwage na mozliwose, ze nasz m6zg ski ada sie w rzeczywistosci z dw6ch m6zg6w, zatem bye moze potrafimy przetwarzac dwa razy wiecej informacji, jezeli polkule sa rozdzielone. Istotnie, pewne badania potwierdzily, ze pacjenci z rozszczepionym m6zgiem moga wykonae dwa zadania poznawcze w takim samymczasie, w jakim osoba z niepodzielonym m6zgiem wykonalaby jedno zadanie.

ZNACZENIE WYNIKOW BADAN

Wyniki tych i nastepnych badari prowadzonych przez Sperry'ego i Gazzanige oraz przez innych maja ogromne i dalekosiezne znaczenie. Udowodniono, ie dwie polowy naszego m6zgu maja wyspecjalizowane zdolnosci i pelnia wyspecjalizowane funkcje. Lewa p6lkula jest lepsza w m6wieniu, pisaniu, liczeniu i czytaniu, jest podstawowym osrodkiem mowy. Natomiast prawa p6lkula lepiej rozpoznaje twarze, rozwiazuje problemy dotyczace stosunk6w przestrzennych, angazuje sie w symboliczne myslenie i odpowiada za dzialania artystyczne.

Wieksza wiedza na temat wyspecjalizowanychfunkcji dwu polkul m6zgowych pozwala nam skuteczniej leczyc osoby z urazami glowy lub po wylewach. Jezeli znamy lokalizacje obrazenia, to mozemy przewidziec prawdopodobne deficyty, jakie moga wystapic w jego wyniku. Dzieki posiadanej wiedzy na temat funkcji obu p6lkul mozli we jest opracowanie wlasciwych metod ponownego uczenia sie i wykonanie zabiegow rehabilitacyjnych majacych na celu jak najszybszy i jak najpelniejszy powr6t pacjenta do zdrowia.

Po latach nieprzerwanej pracy w tej dziedzinie Gazzaniga i Sperry doszli do wniosku, ie kazda polkula.jest w rzeczywistosci samodzielnym m6zgiem. W trakcie pczniejszych.badari z udzialem pacjent6w z rozszczepionym mozgiem zajmowano sie problemami bardziej zlozonymi niz te, kt6re zostaly tu opisane. Jedno zpytari skierowanych do pewnego pacjenta brzmialo: .Jaki wybralbys zaw6d?". Mezczyzna odpowiedzial werbalnie (lewa p6Ikula),ie wybralby zaw6d kreslarza, ale jego lewa reka (prawa polkula) za pomoca dotykania plastikowych liter odpowiedziala wysclgi samochodowe (Gazzaniga, LeDoux, 1978). Gazzaniga rozwinal ty teorie, Twierdzi on, ze nawet u ludzi 0 zwyczajnych i nienaruszonych m6zgach komunikacja porniedzy polkulami moze bye niepelna (Gazzaniga, 1985). Na przyklad jezeli pewne elementy informacji, takie jak te, kt6re wywoluja emocje, nie s!l przechowywane w postaci dostepnej werbalizacji, lew a polkula moze nie miec do nichdostepu. W wyniku tego mozesz bye smutny(-a) i nie bedziesz potrafil(a) powiedziec dlaczego. Poniewaz jest to nieprzyjemnasytuacja poznawcza, lewa p61- kula moze probowac znalezc werbalne uzasadnienie Twojego smutku (w koriCU, mowieniejest jej podstawowa pracaj.Tednak poniewailewap6lkula nie rna dostepu do wszystkich niezbednych informacji, wyjasnienie to moze bye nieprawdziwel

32

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltY ORLIm PSYCHOlOGl1

KRYlYKA

Rzadko podwazano odkrycia dokonane podczas badari prowadzonych przez Sperry'ego, Gazzanige i innych z udzialem pacjent6w z rozszczepionym mozgiem, Glowna fala krytyki uderzyla raczej w spos6b, w jaki wiedza na temat specjalizacji prawej i lewej polkuli przenika do medi6w i do swiadomosci potocznej.

Powszechne jest dzis przekonanie, ze niekt6rzy ludzie maja lepiej rozwinieta prawa polkule (tzw. prawopolkulowcy), a inni lewa (tzw. lewopolkulowcy), lub tez ze trzeba bardziej rozwijac jedna strone m6zgu, jesli chce sie udoskonalic pewne umiejetnosci, W czolowce uczonych, ktorzy probuja obalic teorie gloszaca, ze mamy dwa odrebnie funkcjonujqce mozgi, znajduje sie Jarre Levy, psychobiolog z University of Chicago. Utrzymuje ona, ze wlasnie dlatego, iz kazda polkula rna wyspecjalizowane funkcje, konieczna jest integracja ich umiejetnosci, nie zas - jak sie powszechnie sadzi - ich rozdzielanie. Wlasnie dzieki takiej integracji m6zg moze dzialac lepiej i winny sposob niz kazda z polkul funkcjonujaca osobno.

Na przyklad kiedy czytasz opowiadanie, Twoja prawa polkula specjalizuje sie w zawartosci emocjonalnej (humor, patos), wyobrazaniu sobie wzrokowych opis6w, nadazaniu za struktura calosci opowiadaniai docenianiu wartosci artystycznej stylu pisarskiego (na przyklad podziwiajac uzycie metafor). W tym samym czasie lewa polkula zajmuje sie rozumieniem zapisanych wyraz6w, docieraniem do znaczenia zawartego w .zlozonych zwiazkach miedzy wyrazami i zdaniami, tlumaczeniem wyrazow na dzwieki fonetyczne, tak aby bylyzrozumiale jako mowa. Mozesz czytac, rozumiec i doceniac opowiadanie wlasnie dlatego, ze Twoj m6zg funkcjonuje jako pojedyncza zintegrowana struktura (Levy, 1985).

Zdaniem Levy w zadnejludzkiej dzialalnosci .nie wykorzystuje sie wylacznie jednej strony m6zgu. .Populame mity s~ interpretacjami i zyczeniami, a nie naukowymispostrzezeniami, Zwykli ludzie nie maja polowy mozgu ani dwoch mozgow, ale jeden wspaniale zroznicowany mozg, do kt6rego kazda polkula wnosi swoje wyspecjalizowane.zdolnosci" (Levy, 1985, s. 44).

NAJNOWSZA lITERATURA

W cytacie z artykulu Levy pobrzmiewa echo. wplywu badari Sperry' ego i Gazzanigi z udzialem pacjent6w z rozszczepionym mozgiem. Przeglad najnowszej .Iiteratury medyczneji psychologicznej ujawnia, ze wielu autorow artykulow z roznych dziedzin powolujesie na wczesne badania i metodologie Rogera Sperry'ego i na poiniejsze odkrycia Gazzanigi i jegowspolpracownikow, Na przyklad badania przeprowadzone Vol 1998roku we Francji (Hommet, Billard, 1998) podwazaja sarno sedno badari Sperry' ego i Gazzanigi, mianowicie to, ze przeciecie ciala modzelowatego

BT010GIA IZACHOWANIA mOWIEKA

33

r()zdziela polkule mozgowe. Francuzi odkryli, ze u dzieci.Rtore sie urodzilybez ciaIdl1lodzelowatego (rzadkie znieksztalcenie mozgu), informacje pomiedzy polkulami s~ przekazywane. Badacze doszli do wniosku, ze u tych dzieci musi istniec june poi'qczenie miedzy polkulami niz cialo modzelowate. Nie wiadomo jeszcze, czy takie podkorowe polaczenie wystepuje u os6b z rozszczepi9nym mozgiem,

W tym samym roku opublikowano pracy autorstwa zespolu neuropsycholog6w, w ktorym znalazl sie rowniez Gazzaniga. Uczeni ci, pochodzacy z kilku amerykariskich prestizowych instytucji badawczych (University of Texas, Stanford, Yale iDartmouth), wykazali, ze pacjenci z rozszczepionym mozgiem moga spostrzegac swiat inaczej niz pozostali ludzie (Parsons, Gabrieli, Phelps, Gazzaniga, 1998). Kiedy badanym polecono okreslic, czy rysunek eksponowany tylko jednejpolkuli zostal wykonany przez osobe Ieworeczna ezy praworyczn~, pacjenci z rozszczepionym m6zgiem potrafili to prawidlowo okreslic tylko wtedy, gdy recznosc tworcy byla przeciwna niz polkula, kt6rej przedstawiano rysunek. Grupa kontrolna badanych prawidlowo wykonywala polecenie niezaleznie od tego, kt6ra z polkul "widziala" rysunek. Wskazuje to na fakt, ze komunikacja pomiedzy polkulami jest niezbedna, aby wyobrazic sobie lub przeprowadzic w naszym umysle symulacje ruchow innych osob, czyli "postawic sie naich miejscu", po to, aby prawidlowospostrzegac ich dzialania.

Wreszcie, niektorzy badacze analizowali mozliwosci, Jakie stwarza niezalezne funkcjonowanie dwu.polkulludzkiego mozgu dla wyjasnieniaroznych stanow psychicznych znanych jako zaburzenia dysocjacyjne,w trakeie ktorych ludzie doswiadczajq powaznych zmian tozsamosci i swiadomosci, takich jak dysocjacyjne zaburzenie tozsamoscl lub stan fugi (np. Schiffer, 1996). Badaczom tym chodzi 0 to, ze uniekt6rych ludzi z nienaruszonym, nierozszczepionym m6zgiem prawa polkula moze funkcjonowac bardziej niezaleznie niz zazwyczaj i moze nawet na jakis czas p:xlej~ckontroly nad ich swiadomoscia. Jest to prawdopodobne wyjasnienie dysocjacyjnych zaburzeri psyehicznych,szczeg6lnie jezeli lewa polkula slabo pamieta te epizody lub w og6le ich nie pamieta, co powoduje, ze czlowiek nie moze 0 nich mowic i z duzym prawdopodobieristwem zaprzeezy ieh wystapieniu, Czy zatem jest mozliwe, ze dysocjacyjne zaburzenie tozsamosci jest ekspresja osobowosci ukrytych w naszych prawych polkulach? Jest to cos, 0 czym warto pomyslec ... posluguj~e sie oblema polkulami.

B\lynes, K., Tramo, M., Gazzaniga, M. (1992). Reading with a limited lexicon In the right hemisphere of a callosotomy pa-

tient. Neuropsychologia, 30, 187-200.

Gaizanlga, M. S. (1985). The social brain. New York: Basic Books.

Gazzaniga, M; S., LeDoux, J. E. (1978). The Integrated mind. New York: Plenum Press.

Hornmet, C., Billard, C. (1998). Corpus callosum syndrome In children. Neurochlrurgie, 44(1), 110--112. Levy, J. (maj 1985). Right brain,left brain: Fact and fiction. Psychology Today, 42-44.

Morris, E. (1992). Classroom demonstration of behavioral effects of the split-brain operation. Teaching of Psychology,IB, 226-228.

Parsons, L., Gabriell, J., Phelps, E" Gazzaniga, M. (1998). Cerebrally laterallzed mental representations of hand shape and movement. Neuroscience, IB(16), 6539-6548.

34

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv ORUm PSYCHOlOGII

Puente, A. E. (1995). Roger Wolcott Sperry (1913-1994). American Psychologist, 50(11), 940,..941.

Schiffer,. F. (1~96). Cognitive ability of the right-hemisphere: Possible contributions to psychological function, Harvard ReView of Psychiatry, 4(3), 126-138.

Sperry, R. W. (1968). Hemisphere disconnection and unity in conscious awareness. American Psychologist 23

723-733. ' ,

WI~CEJ DOSWIADCZEN = WI~KSZY MOZG?

Rosenzweig, M. R., Bennett, E. L., Diamond, M. C. (1972). Brain changes in response to experience.

Scientific American, 226, 22-29.

Gdybys znalazl(a) sie w typowym amerykariskim domu rodziny nalezacej do klasy sredniej i wszedl (weszla) do pokoju dziecka, z pewnoscia zobaczylbys (-abys) 10- zeczko pelne pluszowych zwierzatek i wiele kolorowych zabawek wiszacych nad lozeczkiem lub w zasiegu rak dziecka. Niektore z tychzabawek moga sie swiecic, ruszac, grac lub robic to wszystko jednoczesnie. Jak sadzisz, co sprawia, ze rodzice zapewniaja dzieciom tyle rzeczy, na ktore mozna patrzec lub ktorymi mozna sie bawic? Poza tym, ze dzieci zdaja sie cieszyc i pozytywnie na nie reagowac, wiekszosc rodzicow wierzy, iz dzieci potrzebuja stymulujacego srodowiska, aby ich rozwoj intelektualny byl optymalny, a mozg prawidlowo sie rozwijal.

Od wiekow uczeni i filozofowie prowadza badania i snuja domysly, szukajac odpowiedzi na pytanie, czy pewne doswiadczenia powoduja fizyczne zmiany w mozgu .. W 1785 roku Malacarne, wloski anatom, badal pary psow pochodzacych z tego samego miotu i pary ptakow z tego samego wylegu. Przez dluzszy czas intensywnie tresowal jedno ze zwierzat z kazdej pary, 0 drugie zwierze z pary dbal podobnie jak o pierwsze z wyjatkiem tresowania. Pozniej, podczas sekcji zwlok odkryl, ze mozgi tresowanych zwierzat wydaja sie bardziej zlozone, maja wiecej fald i bruzd. Jednak te badania - z nieznanych przyczyn - zostaly zarzucone. Pod koniec dziewietnastego wieku probowano znalezc zwiqzek pomiedzy obwodem glowy czlowieka a tym, jak dlugo sie uczyl (i ile wiedzy zdobyl). Chociaz pierwsze odkrycia sugerowaly, ze jest taki zwiazek, jednak w pozniejszych badaniach ustalono, ze nie byla to wlasciwa rniara rozwoju mozgu.

W latach szescdziesiatych XX wieku dostepne byly juz nowe technologie, ktore umozliwily uczonym precyzyjne pomiary zmian zachodzacych w mozgu za pomoca technik duzego powiekszenia i oceny poziomu roznych enzymow i substancji chemicznych, pelniacych funkcje neuroprzekaznikow, Mark Rosenzweig i jego wspolpracownicy, Edward Bennett i Marian Diamond, z University of California VII Berkeley zastosowali te technologie w ambitnej serii szesnastu eksperymentow prow adzonych przez dziesiec lat, w ktorych zajmowali sie wplywem doswiadczeri na mozg. Wyniki ich badari zostaly opublikowane w artykule, ktory jest omawiany

I ZACHOWANIA mOWIEKA

35

/,'1 tej czesci ksiazki, Z przyczyn, ktore stana sie za chwile oczywiste, nie prowadzili badan na ludziach. Podobnie jak w wypadku wielu klasycznych eksperymentow psychologicznych badanie przeprowadzono na szczurach.

STANOWISKO TEORETY(ZNE

Poniewaz ostatecznym obiektem zainteresowari psychologow jest czlowiek, a nie szczur, nalezy wyjasnic, dlaczego nie przeprowadzano badari z udzialem ludzi. Opracowuj~c i przedstawiajac podstawy teoretyczne tych prac, duzo wysilku wlozono w uzasadnienie tego, ze badania prowadzono na szczurach. Autorzy wyjasniajq, ze bylo kilka przyczyn, dla ktorych wybrano gryzonie, a nie wyzsze ssaki, np. drapiezniki lub naczelne. Ta cz«sc mozgu, na ktorej koncentrowaly sie badania, jest u szczurow gladka, nie tak pofaldowana i zlozona jak u wyzszych zwierzat, Dlatego latwiej mozna j~ badac i dokonywac jej pomiarow, Ponadto szczury s~ male i nie sa kosztowne, co jest wazne w wypadku laboratoriow badawczychjktore zwykle dysponuja niewielka powierzchnia i skromnymi srodkami finansowymi). Szczury maja duze mioty, co pozwala badac zwierzeta z tego samego miotu w roznych warunkach .eksperymentalnych. Autorzy zwracaja wreszcie uwage na to, ze wyhodowano rozne odmiany szczurow, co pozwala badaczom - jezeli jest to wskazane - uwzgledniac czynniki genetyczne.

Badania Rosenzweiga opieraly sie na przekonaniu, ze zwierzeta dorastajace w bardzo stymulujacych srodowiskach beda wykazywac roznice w rozwoju mozgu i w zachodzacych w nim procesach chemicznych w porownaniu ze zwierzetami hodowanymi w zwyczajnym czy nudnym otoczeniu. W kazdym omowionym w tym artykule eksperymencie badano dwanascie grup badawczych, z ktorych kazda zawierala trzy szczury plci meskiej pochodzace z tego samego miotu.

METODA

Z kazdego miotu szczurow wybrano 3 dorosle samce. Losowo przydzielono zwierzeta do jednego z trzech warunkow eksperymentalnych. Jeden szczur pozostal w laboratoryjnej klatce wraz z reszta rodziny, drugi zostal umieszczony w klatce, ktora Rosenzweig nazwal "wzbogaconym" srodowiskiem, a trzeci - w srodowisku .zubozonym", Nalezy pamietac, ze w kazdym z szesnastu przeprowadzonych eksperymentow w kazdej z tych prob bylo dwanascie szczurow.

Trzy rozne srodowiska (rycina 1.3) opisano nastepujaco:

L W standardowej klatce laboratoryjnej 0 dostatecznie duzej powierzchni, ze stalym dostepem do pokarmu i wody zyje kilka szczurow,

36

40 PRAC BADAWCZYCH, KTOJR:( ZMfENltlOBLlCZE PSYCHOUOJGII

Rycina 1.3

TrilW r6ine srodowiska

2. Zubozone srodewisko to niece mniejsza - odpowiednio zaopatrywana w zywnose i wode - klatka dla jedmego szczura umieszczona w oddzielnym pokoju,

3. Wzbogacone.srodowisko t:<DJ .niemal Disneyland dla szczurow (nie obrazajac Myszki Miki!). Szesc (do (l)si:niu)szczurow zyje wi.duzej klatce wyposazonej w rczneprzedmioty sluzace do zabaw, Kazdego dnia wklatce umieszczano nowy zestaw zabawekwybieraey ze zbioru 25 przedmiot6w" (s. 22).

Szczury przebywaly w tych siodowiskach przez zroznicowany okres: od czterech do dziesieciu ty godni. Po tym ezasie, w ktoryrn byly roznie traktowane, gryzonie w humanitarny sposob usmiercono, tak aby mozna bylo przeprowadzic sekcje ich mozgow w celu ustalenia, czy wytworzylysie miedzy nimi jakies roznice, Aby wykluczyo ewentualna tendencyjnosc eksperymentatorow, szczury badano w przypadkowej kolejnosci, przy czym zwierzetom przyporzadkowano numery kodowe w taki sposob, zeby osoba dokonujaca sekcji zwlok nie wiedziala, z ktorej proby pochodzi chitiygryzon.Glownym przedmiotem zainteresowania badaczy.byly roznice, Jakie mozna bylo dostrzec w mozgach szczurow zyjacych wewzbogaconych srodowi-

IA'IZACHOWANIA mOWIEKA

37

w porownaniu do mozgow gryzoni, ktore przebywaly w zubozonych srodo-

M6zgi szczurow zostaly pociete na czesci, a poszczegolne segmenty zmierzono, 'i.v,raZ<)no i poddano analizie, ktorej celem bylo ustalenie wielkosci przyrostu komoi poziomu aktywnosci neuroprzekaznikow, Ten ostatni pomiar dotyczyl pewnego !i:1.CZ(~gCHlllL~ interesujacego enzymu mozgowego zwanego acetylocholinesteraza. chemiczny rna duze znaczenie, poniewaz umozliwia szybsze i· skutecz.1U'~IU'"- przekazywanie impulsow pomiedzy komorkami w mozgu.

Czy Rosenzweig i jego partnerzy znalezli roznice miedzy mozgami szczurow howe wzbogaconym izubozonyrn srodowisku? Otowyniki,

WYNIKI

Wyniki badari wskazuja, ze mozgi szczurow hodowanych we wzbogaconym otoczeniu rozni~ sie od mozgow szczurow zyjacych w otoczeniu zubozonym, Kora mozgowa bardziej stymulowanych szczurow byla znacznie ciezsza i grubsza. Kora stanowi cz~se mozgu, ktora reaguje na doswiadczenia i odpowiada za ruch, pamiec, uczenie 8i« i wszystkie informacje pochodzace ze zmyslow (wzrok, sluch, dotyk, smak, weeh). Odkryto rowniez wieksza aktywnose wspomnianego wczesniej enzymu ukladu nerwowego - acetylocholinesterazy ,- w tkankach m6zgu szczurow z bogatszym doswiadczeniem.

Chociaz nie znaleziono istotnych roznic miedzy tymi dwiema grupami szczurow Vi liczbie komorek mozgowych (zwanych neuronami), jednakwzbogacone srodowisko spowodowalo zwiekszenie rozmiaru neuronow. Ma to zwiazek z odkryciem, ze s.tosunek RNA do DNA, czyli dwoch najwazniejszych dla wzrostu komorek zwiqzk6w chemicznych znajdujacych sie w mozgu, byl wiekszy u bardziej stymulowanych szczurow. Wynika z tego, ze aktywnosc chemiczna w mozgu tych zwierzat byIa.wieksza.

Rosenzweig i jego wspolpracownicy stwierdzili, ze "chociaz spowodowane srodowiskiem roznice w mozgach nie s~ wielkie, jednak jestesmy pewni, ze one rzeczywiscie wystepuja, Kiedy replikowano eksperymenty, po wielokroc powtarzal sie ten sam wzorzec roznic [ ... ]. Najbardziej konsekwentnie notowany byl wplyw dolUU,",L".l1 na stosunek wagi kory mozgowej do wagi pozostalej, podkorowej czesci mozgu. Wydaje sie, ze kora mozgowa szybko zwieksza swoja wage pod wplywem doswiadczeri, podczas gdy pozostala czescmozgu niewiele sie zmienia" (s. 25). Ten stosunku wagi kory mozgowej do wagi pozostalej czesci mozgu byl najdomiara zmian, Jakie zaszly w m6zgu. Wynika to. z tego, ze calkowita wa-: jest zroznicowana u poszczegolnych osobnikow, zalezy bowiem od calkowagi ich ciala. Natomiast gdy bierze sie pod uwage stosunek tych wielkosci, 'indywidualne roznice sa niwelowane. Rycina 1.4 przedstawia te wyniki dla wszystkich szesnastu badari. Jak widac, tylko w jednym z eksperymentow roznica ta nie .bYlastatystycznie istotna.

38

40 PRAC RADAWCZYCH, KlORE ZMIENltv ORLIm PSYCHOLOGII

8
7
6
:c 5
'0
<II
;=
.~ 4
'N
'0
r:r: 3
2 ~ r+-
- -
r- r-- .--
r-- .-- .--
r- r-e- - .-- r-e-
- Ostatnie opisane odkrycie dotyczy synaps w m6zgu szczur6w obu grup. Synapsy sa punktami zetkniecia dw6ch neuron6w. Wieksza czysc aktywnosci mozgu odbywa sie w synapsie, tam impuls nerwowy alba jest przekazywanyz jednego neuronu do drugiego, czyli idzie dalej, alba jest hamowany i zatrzymywany. W duzym powiekszeniu uzyskanym dzieki uzyciu mikroskopu.elektronowego zaobserwowano, ze synapsy w m6zgach bardziej stymulowanych szczur6w byly 0 okolo 50% wieksze niz w m6zgach szczur6w ze zubozonych srodowisk.

o

2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16

Numer eksperymentu

Po prawie dziesieciu latach badari Rosenzweig, Bennett i Diamond stwierdzili autorytatywnie: "Obecnie nie rna zadnych watpliwosci.rze anatomia m6zgu oraz zachodzace . w m6zgu procesy chemiczne zmieniaja sie pod wplywem doswiadczeri" (s.27). Jednakzgodzili sie oni z tym, ze kiedy po raz pierwszy opublikowali swoje odkrycia, wielu uczonych moglo przyjac je sceptycznie, poniewaz takiego wplywu nigdy wyraznie nie wykazano w badaniach prowadzonych w przeszlosci, Krytyka

Rycino 1.4

Sfosunek wogi kory mozgowej do wogi pozosfolej cz~sci mozgu:

Porownonie srodowisko wzbogoconego ze zuboionym (Wyniki eksperyment6w od 2 do 16 byly statystycznie istotne). (adaptacja ze s. 26)

OMDWIENIE I KRYlYKA

I ZACHOWANIA mOWIEKA

39

~'''''''7'''''' w6wczas tego, zezmiany, jakie.zaszly w m6zgu szczur6w, mogly wynimieze wzbogaconego srodowiska, ale po pro stu z innych roznic w traktowaniu i'bVU'''L~''1:' z obu grup, takichjak branie zwierzat na rece lub narazanie ich na stres. .;",.,'7."r7.1IltV dotyczace brania na rece zwierzat tylko z jednej grupy byly sluszne, porhif:W~lZ szczury stymulowane byly dwa razy dzienniebrane na rece, kiedy zabierano z klatki podczas wymiany zabawek, natomiast szczury ze zubozonegootoczenia byly w og6le brane na rece. Jest wiec mozliwe, ze to branie narece, a nie wzbogacone srodowisko spowodowalo zmiany. Odpowiedzia na te zarzuty byly badania, . 'podczas kt6rych szczury z jednej grupy byly codziennie brane na .rece, natomiast szczury z drugiej grupy (pochodzace z tego samegomiotu i przebywajace w tym sa'niym srodowisku, co szczury z pierwszej grupy) w og6le nie byly podnoszone. Pomiydzy m6zgami zwierzat z obu grup nie znaleziono zadnych roznio. Ponadto, w.p6iniejszych badaniach zar6wno bardziej stymulowane szczury, jak i te przebywajace w zubozonym otoczeniu byly jednakowo czesto brane na rece, a jednak nadal wzorzec wynik6w byl taki sam.

Krytyka dotyczaca stresu opierala sie na fakcie, ze odosobnienie, jakiego doswiadczal szczur ze zubozonego srodowiska, bylo stresujace i dlatego jego mozg byl slabiej rozwiniety, Rosenzweig i inni powolali sie na badania, podczas kt6rych szczury codziennie byly celowo narazone na stres (rotacja klatek lub aplikowanie slabych wstrzasow elektrycznych) i nie znaleziono dowod6w na powstawanie roznic w rozwoju m6zgu spowodowanych wylacznie stresem.

Problemem kazdego badania przeprowadzanego w laboratorium jest to, ze z koniecznosci warunki, w jakich odbywa sie eksperyment, sa sztuczne. Rosenzweig ijego wsp61pracownicy byli ciekawi, w jaki spos6b rozne poziomy stymulacji moga wplynac na rozw6j m6zgu zwierzat, gdy one sie znajdujq w swoim naturalnym srodowisku. Stwierdzili, ze szczury i myszy laboratoryjne sa hodowane w sztucznych srodowiskach niekiedy nawet od stu pokoleri i pod wzgledem genetycznym w niewielkim stopniu przypominajq szczury zyjace na wolnosci. Aby znalezc odpowiedz na to intrygujace pytanie, rozpoczeli badania nad dziko zyjacymi myszakami. Ziapane myszakibyly losowo umieszczane na dworze w naturalnychwarunkach lub we wzbogaconych klatkach laboratoryjnych. Po czterech tygodniach okazalo sie, ze zwierzeta zyjace na zewnatrz mialy lepiej rozwiniety m6zg niz te, kt6re przebywaly wewzbogaconym srodowisku laboratoryjnym. "Wskazuje tona fakt, ze nawet wzbogacone srodowisko laboratoryjne jest w rzeczywistosci ubozsze niz srodowisko naturalne" (s. 27).

Najwazniejsze argumenty wysuwane przez krytykujacych omawiane wyniki badan Rosenzweiga i jego wsp61pracownik6w dotyczyly zwiqzku, Jakie badania na zwierzetach maja z ludzmi, 0 ile w og6le jest taki zwiazek. Nie ulega watpliwosci, zetego rodzaju badania nie mogly bye przeprowadzane na ludziach, ale obowiazkiem badaczy jest zajecie sie tym problemem, a ci uczeni to wlasnie zrobili.

Autorzy wyjasniaja, ze trudno jest uogolniac na wszystkie szczury wynikibadan przeprowadzonych na jednej grupie szczur6w, a .tym bardziej generalizowac wyniki badari na szczurach na malpy czy ludzi. Przyznaja, ze chociaz podobne

40

40 PRAC BADAWczYCH, KlORE ZMIENIH OBlICZE PSYCHOLOGII

wyniki otrzymano, badajac kilka gatunk6w gryzoni, jednak zanim bedzie mozna wodpowiedzialny spos6b cokolwiek powiedziec na temat wplywu doswiadczerina m6zg czlowieka, konieczne sll dalsze badania. Sugeruja jednak, ze wartosc tego rodzaju badari na zwierzetach polega na tym, ze "pozwalajll one sprawdzic koncepcje i techniki, kt6re mega sie okazac przydatne w przyszlosci w badaniach z udziaIem ludzi".

Autorzy artykulu wskazuja na kilka potencjalnych korzysci wynikajacych z tych badari. Jednym z mozliwych zastosowari sa badania nad pamiecia, Analiza zmian w m6zgu spowodowanych doswiadczeniami moze prowadzic do lepszego zrozumienia tego, W jaki spos6b wspomnienia sa przechowywane w m6zgu. To moze z kolei ulatwicprace nad nowymi technikami usprawniania pamieci i zapobiegania utraciepamieci spowodowanej starzeniem sie, Inna dziedzina, w kt6rej te badania moga bye pomocne, sq zwiazki miedzy niedozywieniem a inteligencjq. Autorzy sugeruja.ee osoba zle odzywiana moze slabiej reagowac na stymulacje pochodzaca ze srodowiska, czego konsekwencja moze bye ograniczony rozw6j m6zgu. Autorzy po~ woluja sie na r6wnolegle badania, kt6re wskazuja, ze wplyw niedozywieniana rozw6j m6zgu moze bye zniwelowany przez wzbogacenie srodowiska lub zwiekszony przez zubozenie go.

POKREWNE BADANIA I NAJNOWSZA lITERATURA

Praca Rosenzweiga, Bennetta i Diamond byla katalizatorem dalszych badari w tej dziedzinie. Przez ponad 25 lat od opublikowania omawianego artykulu ci i inni badacze zajmowali sie potwierdzaniem, udoskonalaniem i rozszerzaniem tych odkryc,

Stwierdzono na przyklad, ze sarno uczenie sie jest bardziej .. wydajne pod wplywem bogatszych doswiadczerisrodowiskowych, i ze nawet m6zg doroslego zwie- . rzecia, kt6re wzrastalo w malo stymulujacym srodowisku, moze bye udoskonalony, jezeli to zwierze zostanie umieszczone wsrodowisku bardziej styrnulujacym (calosciowy przeglad zob. w: Bennett, 1976).

Sa pewne dowody potwierdzajace hipoteze, ze doswiadczenia rzeczywiscie wplywaja na rozw6j m6zgu czlowieka. Dziekidokladnym sekcjom zwlok ludzi, ktorzy umarli smiercia naturalna, okazalo sie, ze nabywane przez czlowieka umiejetnosci i zdolnosci zwiekszaja wage m6zgu i sprawiaja, iz staje sie on bardziej zlozony. Inne odkrycia zostaly dokonane podczas sekcji m6zgu os6b pozbawionych pewnych doswiadczeri. Na przyklad w m6zgu czlowieka niewidomego czyse kory m6zgowej odpowiedzialna za widzenie jest znacznie cierisza, mniej rozwinieta i mniej pofaldowana niz w m6zgu ludzi widzacych,

Marian Diamond, wspolautorka artykulu bedacego przedmiotem tego tekstu, zastosowala wyniki prac w tej dziedzinie do przeprowadzenia analizy procesu rozwoju intelektualnego czlowieka w ciagu calego zycia. Pisze: "Mysly, ze mozemy bardziej

lZACHOWANIA mOWIEKA

41

patrzec na starzenie sie mozgu czlowieka [ ... ]. Gl6wnym czynnikiem

stymulacja. Komorki nerwowe Sll stworzone do tego, by je stymulowac. Slldzy, wazniejsza jest ciekawosc: Jezeli czlowiek zachowuje ciekawosc przez cale zycie, bedzie to z pewnosciq stymulowalo jego tkanke nerwowa, co z kolei spowodowae reakcje kory m6zgowej [ ... ]. Obserwowalam ludzi bardzo aktyw-

po skonczeniu 88. roku zycia. Doszlam do wniosku, ze ten, kto wykorzystuje m6zg, nie traci go. To takie proste" (Hopson, 1984, S. 70).

dw6ch odrebnie prowadzonych badari nad chorobami psychicznymi iin., 1996; Schore, 1996) wykorzystali koneepcje Rosenzweigadotyczqc4 '_',,,"m'" srodowiska na rozw6j mozgu. Schore przedstawia dowody wskazujace na ieemocjonalnedoswiadczenia niemowlecia odnoszace sie do najwainiejszej

. bysprawuj~cej nad nim opieke moga miec wplyw na produkowanie w jego or)!;a"u,"'U'~ pewnych substancji chemicznych, ktore przyczyniaja sie do fizycznego kory m6zgowej, czyli czesci naszego mozgu odpowiedzialnej za najbar-

zlozone funkcje, takie jak myslenie, spostrzeganie czy emocje, Jezelizwiazek niemowlecia z osoba, ktora siy nim opiekuje, jest stresujacy i niesaJysfakcjonuj~cy, to wytwarzane w systemie nerwowym dziecka hormony powodujq nienormalny rozwoj specyficznych struktur i polqczeri emocjonalnych wkoriem6zgowej. Schore twierdzi, ze ten nienormalny rozw6j, wywolany negatywnymi czynnikamisrodowiskowymi oddzialujacyrni na jednostke we wczesnym ,dziecinstwie, powoduje trwala zwiekszona podatnosc na rozne zaburzenia psychiczne w pozniejszym zyciu (s. 59). Wyniki badari .Posta s~ podobne do rezultat6w badari, ktorych autorem jest Schore, z tym ze Post posuwa sie jeszcze krok naprz6d i sugeruje, ze stres i wczesne epizody zaburzeri psychicznych, takich jak depresja lub dwubiegunowa choroba afektywna, moga tworzyc "biochemicznei] ... ] pozostalosci w osrodkowym ukladzie nerwowym zalezne od ich wzorc6w, 'sily i nawrot6w" (s. 273). Innymi slowy, post i jego wspolpracownicy twierdza, ~e,odziedziczona sklonnosc do chor6b psychicznych moze bye przyczyna wystypowania wczesnych nieprawidlowosci w rozwoju psychicznym, kt6rez kolei powoduja fizyczne zmiany w systemie nerwowyrn, prowadzace do wystepowania chorobpsychicznych w ciagu calego zycia, Te wnioski, zdaniem Posta, wskazuja na-to, ie wczesna interwencja moze miec wazniejsze, niz dotad sqdzono, znaczenie dlazapobiegania chorobom psychicznym u doroslych.

.{",

~~Qnett, E. L. (1976). Cerebral effects of differential experience and training. W: M. R. Rosenzweig, E. L. Bennett (red.), . , ' .. ' ' Neural mechanisms of learning and memory. Cambridge, MA: MIT Press.

Hopson, J.(1984). A love affair with the brain: A PT conversation with Marian Diamond. Psychology Today, 11,62-'75. (1992). Environmental enrichment: The influences of restricted daily exposure and subsequent exposure to uncontrollable stress. Physiology and Behavior, 51,309-318.

Post, R., Weiss, S., Leverich, G., George, M., Frye, M., Ketter, T. (1996). Developmental psychobiology of cyclic affective :l!'illness: Implications for early therapeutic intervention. Developmentand Psychopathology, 8(1), 273-305.

Schore, A. (1996). The experience-dependent maturation ofa regulatory system in the orbital prefrontal cortex and the orlgin of developmental psychopathology. Development and Psychopathology, 8(1), 59-87.

42

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENltY OBUCIE PSYCHOlOGIl

JAKI(-A) JESTES Z NATURY?

Bouchard, T., Lykken, D., McGue, M., Segal, N., Tellegen, A. (1990).

Sources of human psychological differences: The Minnesota study of twins reared apart.

. Science, 250, 223-229.

Te badania odzwierciedlaja zmiane, ktora stosunkowo niedawno zaszla w podejsciu psychologow do zachow an ludzkich w ich najszerszym rozumieniu. Mozesz osobiscie poczuc te zmiane, najpierw odpowiadajac sobie w mysli na pytanie "Kim jestes?", Bye moze uznasz, ze jest to bardzo obszerne i zlozone pytanie, ale .nie musisz sie zbyt mocno zaglebiac w sfere filozofii czy metafizyki. Po pro stu pomysl przez chwile 0 swoich indywidualnych cechach: swoich "cechach osobowosciowych". Czy jestes osoba spieta, czy .Juzakiem''? Czy [estes niesmialyt -a), czy otwarty(a)? Czy szukasz przygod, czy wygody i bezpieczeristwa? Czy potrafisz utrzymywac dobre stosunki z ludzmi, czy jestes raczej klotliwyt -a)? Czy zazwyczaj patrzysz w przyszlosc z optymizmem, czy moze pesymistycznie? Czy jestes na ogol pewny( -a) siebie, czy nie wierzysz w swoje mozliwosci? Czy jestes pracowity(-a), czy bywasz leniwy(-a)? Pomysl 0 sobie, odpowiadajac na te pytania lub na inne, ktore uznasz za istotne. Nie spiesz siy ... Skoriczylest-as)? Teraz odpowiedz na nastepne i z punktu widzenia tego tekstu wazniejsze pytanie: .Dlaczego jestes tym, kim jestes?". Innymi slowy, co sie przyczynilo do "stworzenia" tej osoby, ktora jestes dzisiaj?

J ezeli jestes podobny( -a) do wiekszosci ludzi, to wskazesz na sposob wychowania Cie przez rodzicow, na wartosci, cele i priorytety, ktore oni w Tobie zaszczepili. Mozesz rowniez przypisac to, kim jestes, wplywom braci, siostr, dziadkow, ciotek, wujkow i rowiesnikow, ktorzy odegrali podstawowa role w ksztaltowaniu Twojej osobowosci, Niektorzy z Was wspomna 0 nauczycielach lub innych mentorach, ktorzy nauczyli Was pewnych umiejetnosci lub zaszczepili w Was pragnienie podazania w zyciu sciezkami, ktore cos znacza, Inni skoncentruja sie na najwazniejszych wydarzeniach, ktore zmienily ich zycie, takich jak choroba, smierc ukochanej osoby lub podjecie decyzji 0 wyborze konkretnej uczelni czy kierunku studiow, alba nawet jakiegos kursu, ktory doprowadzil do tego, ze stali sie takimi ludzmi, jakimi sa obecnie. Oczywiscie jest to tylko niepelna lista czynnikow, :~tore mogly przyjsc Cina mysl, kiedy zastanawialest-as) sie nad tym, co uksztaltowalo Twoj'l osobowosc. Wszystkie te czynniki maja jednq wspolnq ceche: s'l zjawiskami srodowlskowyml. Niewiele osob w odpowiedzi na pytanie: .Dlaczego jestes tym, kim jestes?", odpowie: "Taki(-a) sie urodzilem(-am); to wszystko jest w moich genach".

Kazdy przyzna, ze cechy fizyczne, takie jak wzrost, kolor wlosow czy oczu, budowaciala..sa genetycznie zaprogramowane. Coraz wiecej ludzi zdaje sobie sprawe ztego, ze podatnosc na pewne choroby, takie jak nowotwory, choroba wiericowa czy

43

IZACHOWANIA mOWIEKA

cisnienie, zalezy w bardzo duzym stopniu od czynnikow genetycznych. Ale ludzi jest przekonanych, ze geny S'l glownym czynnikiem odpowiedzialto, kim sa podwzglydempsychicznym. Kiedy sie nad tym zastanowisz, bye wyda Ci sie to dziwne, ale w rzeczywistosci przyczyny tej "srodowiskowej

'-"rI"~""U1nosci" sa calkiem zrozumiale,

Po pierwsze, w pierwszej polowie XX wieku psychologia byla zdominowana teorie natury ludzkiej zwana behawioryzmem. Najprosciej rzecz ujmujac, ,vv,\.J ........ uu.~J behawioryzmu glosza, ze calosc ludzkich zachowari zalezy od czynni-

srodowiskowych, w tym od bodzcow wywolujacych reakcje (okreslone zachoi od konsekwencji wyboru okreslonych reakcji. Ortodoksyjni behawiowierzyli, ze wewnetrzna psychiczna praca umyslu ludzkiego (introspekcja) tylko sie nie poddaje naukowej analizie, ale ze taka analiza nie jest potrzebna,

w pelni wyjasnic ludzkie zachowania. Nie jest wazne, czy formalne teorie hal,"""I()lrVZmu byly akceptowane lub chocby rozumiane przez wiekszosc ludzi, u~"vuu~'u' istotne jest mocno dzis ugruntowane pod ich wplywem przekonanie ,>tym, ze doswladczenie jest podstawowym lub wylacznym architektem natury

Inna zrozumiala przyczyn'l powszechnego akceptowania wyjasnieri, iz to srodowplywa na zachowania, jest fakt, ze trudno jest dostrzec oczywiste dowody ace wplywy genetyczne. Latwo jest powiedziec: .Zostalem pisarzem

inspirujacemu wplywowi nauczyciela tworczego pisania, ktory uczyl mnie w ,'HV"UU ...... • klasie". Takie wplywy pamietasz, dostrzegasz je, S'l czesciq minionych szych swiadomych doswiadczeri. 0 wiele trudniej byloby Ci rozpoznac ",,,,,,,,,,,,,, biologiczne i stwierdzic: .Zostalem pisarzem, poniewaz moje DNA zawiel'U/.n.VJ.uvu" .......... ·y genow, ktorej wyrazem sa moje predyspozycje do tworczego pisa-

. Nie mozesz tego zobaczyc, dotknac i nie mozesz pamietac wplywu Twoich

;. Poza tym wielu ludzi odczuwa dyskomfort na mysl, ze moga bye wytworem <>"vvcV1\"U genow, a nie wyborow, ktorych dokonywali w zyciu, Taka idea traci determinizmem i brakiem "wolnej woli". Wiekszosc ludzi zdecydowanie nie 'lubi teorii, ktosposob podwazaja ich swiadoma zdolnosc do decydowania 0 ksztalcie ich

Dlatego odrzuca sie genetyczne wyjasnienia zachowania i osobowosci lub mniej sie ich unika. W rzeczywistosci czynniki genetyczne wspolnie z doJ"u ..... ""~JU' ..... UJ tworza pelnego czlowieka, a jedyna watpliwosc dotyczy tego, ktora przyczyn jest dominujaca. Ta watpliwosc jest czesto formulowana w mediach problem: natura czy wychowanie?

'. Artykul Thomasa Boucharda, Davida Lykkena i ich wspolpracownikow z Uniof Minnesota w Minneapolis jest przegladem badari rozpoczetych w 1979 roktorych celem bylo ustalenie, w jakim stopniu psychiczne cechy czlowieka S'l genetycznie. Badania -te byly odpowiedzia na potrzebe opracowanaukowej metody oddzielania wplyw6w genetycznych (natury) od wplywow "Vr""",.." (wychowania) na zachowania i osobowosc czlowieka. Nie jest-to ..... L'~U'''Ju ..... , kiedy sobie uswiadomimy, ze prawiekazdy z nas, 0 ile nie zostal

44

40 PRAC RADAWCZYCH, KTORE ZMIENltY ORUCIE PSYCHOlOGil

adoptowany, rosl i rozwijal sie pod bezposrednim srodowiskowym wplywem swoich dawc6w genetycznych (rodzic6w). Mozesz na przyklad miec takie samopoczucie humoru .jak. Twoj ojciec (bez obrazylj.vponiewaz tegosie od niego nauczyles(-as) (wyohowanie) lubponiewaz odziedziczylest-as) jego "gen poczucia humoru" (natura). Mogloby sie zdawac, ze nie ma sposobu,kt6ry pozwolilby oddzielic te dwa wplywy, prawda?

Otoz Bouchard i Lykken powiedzieliby: "nieprawda!". Znalezli spos6b na ustalenie z.duzym stopniem prawdopodobieristwa, kt6ra cecha psychiczna jest zdeterminowana czynnikami genetycznymi, a kt6ra -uksztaltowana przez srodowisko,

STANOWISKO TEORElYCINE

Spos6b jest rzeczywiscie prosty. Jedyne, co nalezy zrobic; to' znalezc dwie osoby o dokladnie takich samych genach i od dnia narodzin wychowywac je w znacznie rozniacych siy srodowiskach. W6wczas mozna by zalozyc, ze cechy osobowosciowe i zachowania,kt6re wystepuja u obu tych os6b w ich doroslym zyciu, .musza bye zdeterminowane genetycznie. Ale gdzie badacze mieliby znalezc pary identycznych Iudzl (nie mowimy nic 0 klonowaniu, .tak daleko jeszcze nie zaszlismyl)? A nawet jezeliby znalezli takie pary os6b, to wysylanie ich do zroznicowanych srodowisk byloby nieetyczne, prawda? Coz.jak zapewne sie domyslasz.ibadacze nie musieli tego robic. Spoleczeristwo zrobilo to za nich. Bliznieta jednojajowe maja ty sama strukturegenetyczna, Nazywa sie je bllznietami monozygotycznymi, poniewaz powstaly z jednego zaplodnionego jaja, czyli zygoty, kt6re nastepnie podzielilo sie na dwa identyczne embriony. Bliznieta dwujajowe (dyzygotyczne) pochodza z dw6ch oddzielnych jaj zaplodnionych przez dwa oddzielne plemniki. Bliznieta dwujajowe sa pod wzgledem genetycznympodobne do siebiew takim samym stopniujak rodzeristwo niebedace bliznietami, Chociaz jest to bardzo smutne, zdarza sie, ze bliznieta zostaja niekiedy juz w niemowlectwie adoptowaneoddzielnie (czyli przez rozne rodziny). Osrodki adopcyjne staraja sie umieszczac rodzeristwo w jednej rodzinie, zwlaszcza bliznieta, ale niekiedy wazniejsze jest znalezienie dobrych dom6w dla dzieci, nawet jezeli oznacza to ich rozdzielenie. Na przestrzeni lat tysiace blizniat jednojajowych i dwujajowych oddzielnie adoptowano i wychowywano w zroznicowanych, a nierzadko calkowicie odmiennych srodowiskach. Czesto zdarzalo sie, ze dzieci nie wiedzialy nawet, ze majablizniaczerodzeristwo,

Bouchard i Lykken zaczeli w 1983 roku ustalac tozsamosc takich blizniat, odszukiwae je i Iaczyc: Artykul opublikowany w 1990 roku powstal na podstawie badari 56parbliinillt monozygotycznych wychowywanych osobno (monozygotic reared-apart; MZA). zeStan6w Zjednoczonych i siedmiu innych krajow, Osoby te wyrazily 'zgod~ nil udzial w tygodniowych sesjach intensywnych psychologicznych i· fizjologicznych badari ipomiarow (to, ze badania prowadzono w Minneapolis, ktore sta-

IA" ZACHOWANIACHOWIEKA

45

jedn'l z dwoch czesci Twin Cities, czyli miast-blizniat, nie zostalo bynajmniej ). Bliznieta te porownywanoz bliznietami monozygotycznymi wychorazem (monozygotic reared together, MZT). Zdumiewajace wyniki tych

do dzis odbijaja sie szerokim echem w swiecie nauk biologicznych i beha-

METODA

stawowq trudnoscia bylo znalezlenie par monozygotycznych blizniat, ktore zorozdzielone we wczesnym dzieciristwie, byly wychowywane osobno przez ,yy.1Yl\.""'t cz¥se zycia i nawiazaly kontakty jako dorosli. Wiekszosc ich znaleziono, z ust do ust rozeszla siy.\yiese otychbadaniach. Samebliznieta.jch znajomi rodzin nawiazywali kontakt' z instytutem badawczym - Minnesockim ,W"lV"lU'~'U Badari nad Bliznietami i Adopcjq (Minnesota Center for Twin and Adop-

1"\.","",<""'Ll, MICTAR). Rozni pracownicy socjalni zajmujacy sie kwestiami zwiaz adopcja sluzyli jako osoby kontaktowe, a w niekt6rych przypadkach to z blizniat kontaktowalo siy z osrodkiem, proszqc 0 pomoc w odnalezieniu ego blizniaczego brata lub blizniaczej siostry i nawiqzaniu z nim lub.z.niakonWszystkie bliznieta przed rozpoczeciem badari z ich udzialem zostaly zbadaaby .miec pewnosc, ze sll rzeczywiscie rIlonozygotyczne.

. chcieli miec pewnosc, ze zdobeda jak najwiecej danych w ci~~u tygodnio-

pobytu blizniat w osrodku, Kazde z blizniat zostalo poddane trwajacym okolo vw;",U,t,'v""y""U godzin testom dotyczacym niemal wszystkich aspektow iycia ludzJakie mozna sobie wyobrazic, Badani wypelnili cztery kwestionariusze osotrzy inwentarze uzdolnieri i zainteresowari zawodowychoraz dwa testy

Inteligencje. Ponadto badanizaznaczali na liscie posiadane przez rodziny, w ktowychowali, przedrniotyitakiejak narzedzia elektryczne, teleskop, oryginaly

sztuki, pelne wersje slownikow) po to, aby ocenic podobieristwo sytuacji mateich rodzin. Wypelniali tez skale srodowiska rodzinnego, aby badacze mogli ,."vt,u<,,, ich odczucia zwiazane z wychowywaniem ich przez adopcyjnych rodzicow:

Prz:epro,va(izcmo z nimi rowniez wywiad dotyczacy historii ich zycia, wywiadpsy,n1<><1",1"'1'"" i wywiad na temat historii ichzycia seksualnego. W szystkie te badania

prowadzone indywidualnie w celu wykluczenia nieumyslnego wplywu jednego l">VU"lU4L na odpowiedzi i reakcje drugiego.

) Mozesz sobie wyobrazic.jak ogromna bazeinformacji utworzono podczas tych testow, Ponizej zostana omowione najwazniejsze i najbardziej zaskakujace

46

40 PRAC SADAWCZYCH, KTORE ZMIEllltv osum PSY(HOlOGIl

IA IZACHOWANIA CZtDWIEKA

WYNIKI

kolumna w tabeli 1 wyraza roznice podobieristwa wynikajaca z podzie. i MZA, odnoszacej sie do kazdej z cech, przez korelacje MZT. Gdyby korelacje bylytakie same, wynik bylby rowny 1,0; gdyby byly calkowicie wynik bylby zblizony do zera.lub znaczniewiekszy od 1,0. Analizujac uwazczwarta, przekonasz sie, ze korelacje cech blizniat MZA i MZT byly podobne do siebie, to jest zblizone do 1,0 i nie mniejsze niz 0,7.

Tabela 1.1 zawiera podsumowanie podobieristw niekt6rych cechmierzonych u monozygotycznych blizniat wychowywanych osobno (MZA) i analogiczne dane na temat monozygotycznych blizniat wychowywanych razem (MZT). Stopieri podobieristwa jest wyrazony w tabeli jako korelacje. Wieksza korelacja oznacza wieksze podobieristwo. Logika wskazuje, ze jesliby to srodowisko bylo odpowiedzialne za indywidualne roznice, to bliznieta MZT, ktore dorastaly w tym samym srodowisku, powinny bye znacznie bardziej podobne do siebie niz bliznieta Mf:A. Jak widac w tabeli, badacze odkryli cos innego.

OMOWIENIE WYNIKOW BADAN ORAZ ICH IMPlIKACJE

lwskazuja, ze wieksza czC(se niezwyklej roznorodnosci cech ludzkich .mozna czynnikami genetycznymi (czyli "genomem"). Dane wskazuja na to na wazne sposoby. Po pierwsze, ludzie identyczni pod wzgledem genetycznym

UH.lJ"<"'" monozygotyczne) wychowujacy sie w roznych, czesto bardzo odmiennych ~rodo'~lSjKac:n. wyrastaja na nadzwyczaj podobnych do siebie doroslych. Podobierito dotyczy nie tylko wygladu zewnetrznego, ale i podstawowych cech psy"Hif'7,n"f'n i osobowosciowych. Drugim dowodem potwierdzajacym dominujacarole jest to, ze srodowisko zdaje sie miec niewielki wplyw na bliznieta jednojajo-

ktore byly wychowywane wspolnie. Oto co Bouchard i Lykken mowia 0 tych

Tobelo 1.1

Por6wnonie korelocji (R) wybronych cech jednojajowych bliiniqlwychowyw,anych osobno (MZA) i jednojajowych bliiniql wychowywanych razem (MZT)*

CECHA R(MZA) R(MZT) PODOBIENSTWO
R (MZA) + R (MZT(
Fizjologiczna
AktywnoS6 fal rnozqowyeh 0,80 0,81 .0,987
Cisnienie krwi 0,64 0,70 0,914
T~tno 0,49 0,54 0,907
Inteligencja
WAISIQ . "
0,69 0,88 0,784
Test inteligencji Ravena 0,78 0,76 1,03
Osobowosc
Wielowymiarowy kwestionariusz osobowoselowy
(Multidimensional Personality Questionnaire, MPQ) 0,50 0,49 1,02
Kalifornijski inwentarz osobowoselowy 0,48 0,49 0,979
Zainteresowania
Inwentarz CampbeUa 0,39 0,48 0,813
Minnesocka skala zainteresowan zawodowych 0,40 0,49 0,816
Postawy spoleczne
Religijnos6 0,49 0,51 0,961
Postawy spoleczne inne nii: religijne 0,34 0,28 1,21
~ Adapt?clatabeIl4. s, 226.
.. Wynlk 1,00 wskazywalby, ie bllinlQta MZA s~ dokladnle tak samo do sleble podobne jak bllinlQta MZT.
, ... Wechslera Skala Intellgencjl dla Doroslych (Wechsler Adult Intellgence Scale - WAIS IQ). ,;:BiorElc pod uwag~ niemal kazde analizowane do tej pory zachowanie, POCZElWSZY 'dod czasu reakcji, a skonozywszy na religijnosci, wazna czesc zroznlcowanla mledzy ludzl ma zwlazek ze zroznlcowanlsm genetycznym. Ten fakt nie podlega juz .dyskusji; nadszedl czas na rozwazenle, coz niego wynika .

..., nie wszyscy sie zgadzaja z Bouchardem i Lykkenem, ze czas dyskusji

skoriczyl .. Poglady niektorych oponentow zostana przedstawione w dalszej czesci . tekstu. Jednak z cala pewnosciq nadeszla pora rozwazenia implikacji wynikow i innych badari przeprowadzonych przez Boucharda i Lykkena. W jaki sposob cr",'npt'''''7np, odkrycia relacjonowane w omawianym artykule zmienia poglady psy_ i nas wszystkich - na nature ludzka? Jak wczesniej wspomniano, psy"wu<vJ;:.<a i kultura Zachodu byly przez ponad piecdziesiat lat zdominowane przez srodowiskowe. Wiele naszych podstawowych przekonari na temat stylow +,y,,,,"<"<~'1iH'"l"'J,l, ksztalcenia, zbrodni i kary, psychoterapii, umiejetnosci i zdolnosci, celow zawodowych i zachowari spolecznych, zeby wymienic tylko " ... ,.nuL" Z waznych kwestii, bylo interpretowanych przy przyjeciu zalozenia, ze

doswiadczenie, a nie geny, ksztaltuja osobowosc czlowieka. Niewielu z nas, obac zachowanie drugiego czlowieka, mysli "Ten czlowiek taki siC( urodzil dlatego tak sie zachowuje!". Chcemy wierzyc, ze ludzie ucza si~ wzorc6w swoich poniewaz pozwala nam to miec jakis stopieri pewnosci, ze styl rodzifi~lski rna znaczenie, ze pozytywne doswiadczenia zyciowe moga zwyciezyc nad

47

48

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv ORUCZE PSYCHOlOGl1

negatywnymi-i ze mozna sie oduczyc niezdrowych, nieskutecznych zachowari. To, ze osobowosc jest nam dana juz w momencie urodzenia, stanowi pokuse, by powiedziec: ,.po co sie trudzic?", Poco zadawac sobie trud, zeby bye dobrymi rodzicami? Po co probowac pornagac tyro, ktorzy sa uposledzeni? Po co probowac dobrze ksztalcic? I tak dalej. Bouchard i Lykken jako pierwsi nie zgadzaja sie z taka interpretacja wynikow swoich badari, W artykule proponuja trzy nastepstwa wynikajace z ich prowokacyjnych wniosk6w.

1. Inteligencja jest wyraznie zdeterminowana czynnikami genetycznymi (70% roznic w inteligencji wynika 'z wplyw6wgenetycznych). Jednak jak pisza autorzy:

Tewnioskl nie oznaczaja, ze takie cechy, jak iloraz inteilgencji (10), nie mogq by6doskonalone [ ... j. Badanla obejmujaoe ezternascle kraj6w wykazaly, ze srednl pozlorn 10 podni6s1 si~ w ostatnich latach. Nasze odkrycia nle definiujq' ani nie oqranlozaja tego, co rnozna osiqgnqc w optymalnym srodowlsku (s.227).

Stwierdzaja oni zatern, ze chociaz 70% roznic w IQ wynika z naturalnych roznic genetycznych, to jednak pozostale 30% moze bye zwiekszone lub zmniejszone na skutek wplywow srodowiska. Ten wplyw obejmuje takdobrze znane elementy, jak wyksztalcenie, srodowisko rodzinne, substancje toksycznei pozycja spoleczno-ekonomiczna.

2. Podstawowym zalozeniem, na ktorym opierajq sie badania BouchardaiLykkena, jest to, ze cechy czlowieka s~ zdeterminowane przez kornbinacje wplywow genetycznych i srodowiskowych. Dlatego jezeli wplyw srodowiska jestmniejszy, to roznice nalezy w wiekszyrn stopniu przypisac genom. Prawdziwe jest rowniez twierdzenie odwrotne: jezeli srodowisko w wiekszym stopniu wplywa na roznice dotyczace konkretnej cechy, to wplyw czynnik6w genetycznychbedzie mniejszy. Na przyklad wiekszosc dzieci w Stanach Zjedaoczonych rna szanse nabyc umiejetnosc jezdzenia na rowerze. Wynika t. tego, ze wplywsrodowiska na umiejetnose jezdzenia na rowerze jest podobny u wszystkich dzieci, zatem na roznice w tych umiejetnosciach beda w wiekszyrn stopniuoddzialywac geny. Z drugiej strony, roznice w preferencjach, na przyklad dotyczacych pozywienia w Stanach Zjednoczonych, mozna z wiekszyrn prawdopodobieristwem przypisac wplywom srodowiskowym.iponiewaz doswiadczenia smakowe zdobywane w dzieciristwie i w. ciagu calego zycia oraz pozywienie, do ktorego ma sie dostep, s4 bardzo zroznicowane.izatem wplywy genetyczne funkcjonuja tu z mniejsza sila, A oto

, . interesujace spostrzezenie autorow: ich zdaniem osobowosc jest bardziej podob. 'na dojezdzenia na rowerze niz do preferencji smakowych.

Krotko mowiac, autorzy stwierdzaja.rze srodowisko rodzinne rnamniejszy wplyw nato, na kogo dzieci wyrosna, niz odziedziczoneprzez nie geny. Jest vzrozumiale, ze wiekszoscrodzicow nie chceo tym slyszec ani w to uwierzyc, hfCi~zkQpracuj~, aby bye dobrymi rodzicami, wychowujacymi swoje dzieci na

lZACHOWANIA mOWIEKA

49

ludzi i dobrych obywateli. Odkrycia te moga bye pocieszeniem jedlasfrustrowanych rodzic6w, kt6rzy straeili kontrole nad swoiminiepocorkami .i synami, i ktorzy rnoga sie czuc pokrzepieni.czesciowym ich z winy! JednakBouchard i Lykken pierwsi zauwazaja, ze geny sq nieuniknionym przeznaczeniem i ze ofiarni rodzice moga jednak rniec porni7.'<TrVWnIV wplyw na .swoje dzieci, nawet jezeli ich praca moze stanowictylko ulacalkowitego efektu.

~~"-J--- Boucharda iLykkenamajq nadzwyczaj intrygujaca implikacje.imianoiJUwi<;le, ze to niesrodowisko wplywa na cechy czlowieka, ale odwrotriie. To gene" LV,",uW'~ uwarunkowane sklonnosci ezlowieka ksztaltujajego srodowiskolOto _¥r,."IT."" ilustrujacypowyzsza teorie: to, ze niektorzy ludzie sabardziej czuli niz rinni, uwazano za dow6d na to, .iz jedni rodziee s~ bardziej niz inni czuli w sto-

isunku do swoich dzieci, Innyrnislowy, czule dzieci pochodza z okazujacych im czulosc srodowisk. Kiedy analizowano tego rodzaju zalozenia, zazwyczaj okazy- 1~>l\walQ sie, zesa one prawdziwe. Czulym ludziom rodzice rzeczywiscie okazywali . ';H.'wiycej czulosci. Jednak Bouchard i Lykken wysuwaja teze, ze takie zroznicowa,I:inie moze bye w istocie zdeterminowane genetycznie, czyli ze niektore dzieci po '('prostu sq od urodzenia bardziej czule nizinne. Ich wrodzona sklonnosc do czu-u:}ychzachowan powoduje.ize reaguja naokazywana im przez rodzicowczulosc w spos6b, kt6ry wzmacnia zaehowania rodzicow w wiekszym stopniu, niz tosie (":dzieje U .dzieci, ktore nie sq genetycznie czule, To z kolei powoduje powstawa-

nle czulychzachowari u rodzicow, a nie odwrotnie. Badacze twierdza, ze geny funkcjonuja w ten spos6b w odniesieniudo wielu.jesli nie wiekszosci cech Iudzkich. Pisza 0 tym nastepujaco:

Radykalni zwolennicy teorii srooowtskowychzawsze byli przekonani, ze proksymalna [bezposrednla] przyczyna wi~kszosci roznlc psychologlcznych jest zwlazana z uczeniem sle przez doswladczenie. Jednak efektywne doswlad-

, czenla sa w znacznym stopniuwybierane przez [ednostke, 'a wyb6r ten [sst.dokonywany pod stalym naclskiem genomu(s. 228).

KRYlYKA I POKREWNE BADANIA

Jak mozna sie spodziewac, prowadzono wielepokrewnych badari, wykorzystujac opracowana przez Boucharda i Lykkena baze danych na tern at blizniat, Na ogol wyniki badari wskazuja na to, ze genymaja ogromny wplyw na wiele cech osobowosCiowych i zachow an czlowieka. Dokonano powt6rnej ewaluacji wielu cech, kt6re postrzegano jako w duzym stopniu lub calkowicie wynikajqce z wplywowsrodowiskowych, poniewazbadanianad bliznietami ujawnily, ze dziedzicznosc jest odpowiedzialnaza wiekszosczroznicowarialbo za wieksza ich ezyse, niz wczesniej przypuszczano.

(

50

40 PRAC OADAWCZYCH, KTOREZMIENltY osuczs PSYCHOLOGII

Na przyklad zgodnie z wynikami badari prowadzonych na University of Minnesota czynniki genetyczne sa odpowiedzialne nie tylko za wybierany przez czlowieka zawod, ale rowniez w okolo 30% za ogolna satysfakcje zawodowa i za etyke pracy (Arvey i in., 1989; 1994), nawet przy takich samych fizycznych wymaganiach roznych zawod6w. Podczas innych badari por6wnywano bliznieta jednojajowe (monozygotyczne) z dwujajowymi (dwuzygotycznymi) wychowywanymi wspolnie i osobno, koncentrujac sie bezposrednio na konkretnych cechach osobowosciowych, kt6re uznawano u Iudzi za istotne i trwale (Bouchard, 1994; Loehlin, 1992). Dzieki tym i innym badaniom ustalono, ze zroznicowanie ludzi pod wzgledem ekstrawersji - introwersji (otwartosc versus riiesmialosc), neurotycznosci (sklonnosci do ulegania silnym lekom i skrajnym reakcjom emocjonalnym) i sumiennosci (stopieri, w Jakim dana osoba jestkompetentna, odpowiedzialna i skrupulatna) mozna wyjasnic raczej roznicami genetycznymi (65%) niz czynnikami srodowiskowyrni.

Oczywiscie nie wszyscy uczeni przyjeli te odkrycia za dobra monete, Krytyka pracy Boucharda i Lykkena poszla w kilku kierunkach (zob. Beckwith i in., 1991; Billings i in., 1992). Niekt6rzy zarzucaja badaczom, ze opublikowane przez nich dane nie s~ wystarczajaco kompletne i pelne, co nie pozwala na niezalezna ocene wynik6w. Ci sami krytycy utrzymuja rowniez, ze wiele artykulow relacjonujqcych historie zycia poszczegolnych par blizniat wskazuje na silne wplywy srodowiskowe na bliznieta, czego Bouchard i Lykken nie rozwazyli, Wreszeie, badacze kwestionuj~cy odkrycia Boucharda i Lykkena proponuja sprawdzic trafnosc badari nad bliznietami za pomoca analizy DNA, ktora jest coraz bardziej miarodajna.

NAJNOWSZA lITERATURA

W rozdziale ksiazki z 1999 roku Bouchard dokonuje przegladu wszystkich zebranyeh podezas minnesockich badari blizniat dowod6w, ktore maja zwiazek z problemem "natura czy wychowanie" (Bouchard 1999). Doehodzi on do wniosku, ze geny sq odpowiedzialne za 40% zroznicowari osobowosci i 50% - inteligeneji ezlowieka. W tejze ksiazce jeszeze raz podpisuje sie pod omawianymi powyzej pogladami, ze to geny kieruja dokonywanym przez nas wyborem srodowiska i wybieraniem lub unikaniem pewnych srodowisk i zachowari, kt6re ksztaltuja nasza osobowosc,

Badania w minnesockim osrodku blizniat sa nadal bardzo aktywnie prowadzone.

Stale uaktualniane informacje na temat najnowszych wynik6w badari mozna znalezc na stronie internetowej: http://www.psyeh.umn.edu/psylabs/. Prowadzone s~ nowe fascynujace badania dotyczace bardzo zlozonych cech i zachowari ludzkich, takich jak milosc, rozw6d, a nawet smierc, co do ktorych malo kto przypuszczalby, ze s~ sterowane ezynnikami genetyeznymi (zob. http://www.psych.umn.edu/psylabs/mtfs/special.htm 2000). Analizowano wyb6rpartner6w, aby sprawdzic, ezy o zakoehaniu sie w Pani Wlasciwej ezy Panu Wlasciwym decyduja sklonnosci gene-

51

IAI ZACHOWANIA mOWIEKA

Okazuje sie, ze nie! Jednak - choc trudno w to uwierzyc - uczeni znalezli miedzy genami a rozwodami. Jezeli ktores z blizniat jednojajowych jest ,£WH;"'L"~U'-' to prawdopodobieristwo, ze drugie rowniez sie rozwiedzie, wynosi . Jest to istotna roznica w stosunku do wsp6lczynnika rozwod6w w Minnesoeie, wynosi 20%.

vvr't:Sl~vl''', nawel smierc wydaje sie zalezec od czynnik6w genetycznych. Badalaboratorium blizniat w Minnesocie odkryli, ze jest duze prawdopodobieriiz bliznieta jednojajowe umieraja w tym samym wieku (nawet jesli byly wy"'n/'u",,,n,,, osobno) a bliznieta dwujajowe - w roznym wieku. *

R., Bouchard, 1, Segal, N., Abraham, L. (1989).Job satisfaction: Environmental and genetic components. Journal of Applied Psychology, 74(2), 187-195.

R., McCall, B., Bouchard, 1, Taubman, P. (1994). Genetic influences on job satisfaction and work value. Pl'irsonali· Iy and Individual Differences, 17(1), 21-33.

P., Beckwith, J., Alper, J. (1992). The genetic analysis of human behavior: A new era? Social Science and Medici- 35(3), 227-238.

Hnll'r.nHI'n,l (1994). Genes, environment and personality. Science, 264(5166), 1700-1702.

~ouchard, T. (1999). Genes, environment, and personality. W: S. Ceci i in. (red.), The nature- nurture debate: The essen',,; lial readings (s. 97-103). Malden, MA: Blackwell.

D., Gottesman, I., Carey, G., Bouchard, T. (1996). Heritability of MMPI personality Indicators of psychopathology in ,,', twins reared apart. Journal of Abnormal Psychology, 105(4),491-500.

'I J. c. (1992). Genes and environment in personality development. Newbury Park, CA: Sage. http:I'fWWlr.'.PSllch.ulmn.13du/IJsyla,bs (2000)

UWAGA NA WZROKOWEURWISKOI

Gibson, E. J., Walk, R. D. (1960). The "visual cliff".

Scientific American, 202, 67-71.

z najczesciej opowiadanych anegdot w srodowisku psychologow dotyczy mezczyzny nazywanego S. B. (w celu oehrony jego prywatnosci), S. B. byl niewido'my od urodzenia do 52. roku zycia, kiedy to zostal poddany bedqcej w6wczas nowoiscill operacji (powszechny dzis przeszczep rog6wki) i zyskal wzrok. Jednak to, ze B. zaczal widziec, nie oznaeza, ze automatyeznie w taki sam spos6b jak my wszy'soy spostrzegal to, co widzial, Jeden z waznych przyklad6w tej roznicy ujawnil sie iwkr6tee po operaeji, jeszcze zanim pacjent zaczal widziec wyrainie. S. B. wyjrzal przez szpitalne okno i zaciekawilygo male przedmioty, poruszajace sie ponizej, na 'ziemi. Zaczal sie przeczolgiwac przez parapet, sadzac, ze opusci sie na rekach i popatrzy, Na szczescie personel szpitala uniemozliwil mu wykonanie tego. Dzialo sie

fPoiskie badania nad bliinietami prowadzone s'l pod kierunkiemprof. Jane Strelaua w lnterdyscyplinamym Centrum Genetyki Zachowanla przy Unlwersytecle Warszawsklm (przyp, red.).

52

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6REZMIENItY OBLlCZHSYCHOlO.GII .. '

to na czwartym pietrze.a malymi poruszajacymi 'sie przedmiotami byly samochody! Chociaz S. B. widzial, to jednak nie byl w stanie .spostrzegac glebi,

Nasze zdolnosci wzrokowegoodbierania wrazeri i interpretowania otaczajqcego nas swiata s~ przedmiotemzainteresowania psychologow eksperymentalnych. Najwazniejszym pytaniem dotyczacym tej dziedziny jest to, czy takie zdolnosci s~ wrodzone czy wyuezone. Jak zobaczymy w· nastepnym rozdziale, Turnbull poruszyl te kwestie w swojej relacji na temat niezdolnosci Kenge, Pigmeja BaMbuti,do spostrzeganiaprawdziwych rozmiarow przedmiotow z duzej odleglosci, Kengemial zdolnosc spostrzegania glebi, ale poniewaz spedzil cale zycie w gestym lesie, niemial doswiadczeri koniecznych do rozwiniecia wzrokowej zdolnosci dostrzegania stalosci wielkosci. Chociaz odkrycia Turnbulla byly dla kregow naukowych bardzo pouczajace, jednak obserwacyjny charakter jego pracy nie pozwolil nasystematyczna analize percepcji wzrokowej. Aby prawidlowo okreslic, czy pewnezdolnoscipercepcyjne s~ wyuczone czy wrodzone, nalezalo przeniesc badania do laboratorium ...

Wielu psycholog6w sadzi, ze spostrzeganie glebi jest najwazniejszazdolnoscia wzrokowa, Moina sobie wyobrazic, jak trudne, a moze wrecz niemozliwe byloby nasze przetrwanie, gdybysmy nie spostrzegali glebi, W padalibysrny na przedmioty; nie potrafilibysmy ocenic, w jakiej odleglosci znajduje sie drapieznik, lub robilibysmy krok w przepasc, Dlatego logiczne wydaje siezalozenie.ize spostrzeganie glebi jest wrodzonym mechanizmem sluzacym przetrwaniu; mechanizmem, kt6ry nie musi Sly rozwijac pod wplywem doswiadczenia, Jednak jak stwierdzajq w swoim artykule Eleanor Gibson i Richard Walk: .Ludzkie niemowleta na etapie raczkowania i dreptania maja sklonnosc do spadania z mniejszych i wiekszych wysokosci, Aby ochronic dzieci przed upadkami, lozeczka zabezpiecza sie barierkami, na schodach stawia sie plotki; poza tym nad malymi dziecmi prawie zawsze czuwaja dorosli, Kiedy u niemowlat rozwija sie koordynacja miesniowa, same zaczynaja unikac takich wypadk6w. Zdrowy rozsqdek podpowiada, ze dziecko przez doswiadczenie - spadajac i odczuwajac b61- uczy sie rozpoznawac miejsca, z kt6rych mozna spasc" (s. 64).

Badacze ci postanowili .laboratoryjnie zbadac wzrokowa zdolnosc spostrzegania glebi. Aby to zrobic, wymyslili i zbudowali narzedzie eksperymentalne, kt6re nazwali "wzrokowym urwiskiem".

STANOWISKO TEORE1YCZNE

Gdyby sie chcialo sprawdzic, na Jakim etapie rozwoju spostrzegania glebi znajduje siedany czlowiek, mozna by go umiescic na krawedzi urwiska i zobaczyc, czy by- dzie w stanie uniknac spadniecia z niego. Podobnie moze bye ze zwierzetami, Jednak ta propozycja jest pod wzgledern etycznym absurdalna, gdyz badani, ktorzy nie spostrzegaja glebi (lub precyzyjniej: wysokosci), mogliby doznac obrazeri, "Wzrokowe, urwisko" nie stwarza tego problemu, poniewaz badany widzi pozorny uskok, czyli taki, kt6rego w rzeczywistosci nie ma. Jakto osiagnieto, zostanie wyjasnione

I:ZACHOWANIA mOWIEKA

53

dalej, natomiast znaczenie tego narzedzia polega na tym, ze dzieki niemu sprawdzic, czyniemowle czlowieka lub zwierzecia dostrzega uskok i potra.. , . uniknac. Jezeli nie, to nie mu nie grozi, nawet gdy zrobi krok w kierunku

JlLJ"VU' Walk zajeli stanowisko "natywistyczne", czyli byli przekonani, ze spo-

'z.Vl~alUV· glebi, i unikanie uskoku pojawia sieautornatycznie jako czesc naszego 1l1UU''''''''V wyposazenia biologicznego, a nie jako wynik doswiadczenia. Natoodmienne zdanie maja ernpirysci, kt6rzy utrzymuja, ze takie zdolnosci sa wyWzrokowe urwisko Gibson i Walka pozwolilo na zadanie kilku pytari, Na etapie rozwoju czlowiek lub zwierze reaguje prawidlowo na taki bodziec, jak lub wysokosc? Czy te reakcje pojawiaja sie w roznym czasie u zwierzat rozgatunk6w i zyjacych w odmiennych srodowiskach?

METODA

,'/m"AIrAn,"" urwisko skladalo sie ze stolu wysokosci okolo 120 em z grubym, szklaprzezroczystym blatem (rycina 1.5 i 1.6). Bezposrednio pod polowa blatu (stro-

plytka) znajdowalasie lita powierzchniaw czerwono-biala kratke. Pod druga ·~A'An'" umieszczono taki sam wzor (w czerwono-biala kratke), ale na poziomie popod stolem (strona gleboka), Na krawedzi strony plytkiej stolu powstawalo zawrazenie naglego uskoku do poziomu podlogi, chociaz w rzeczywistosci na ca-'

powierzchni stolu znajdowal sie szklany blat. Pomiedzy strona gleboka a plytka dowala sie wyznaczajaca srodek deska szerokosci okolo trzydziestu centymeProcedura testowania niemowlat za pomoca tego narzedzia byla bardzo prosta. Przebadano 36 niemowlat w wieku od szesciu do czternastu miesiecy. W eksperynlencl·le. braly udzial rowniez matki niernowlat. Kazde niemowle umieszczano na ~"f1,r1Il',rnXl,f>1 desce, a potem jego matka przywolywala je, najpierwod strony glebe, a nastepnie - plytkiej.

Aby porownac rozw6j spostrzegania glebi u ludzi i u mlodych zwierzat, podobne z wykorzystaniemwzrokowego urwiska przeprowadzono na innyeh gatunkach bez przyzywania ich przez matki). Zwierzeta umieszczano na srodkowej obserwujqc, czy b~dq wolaly' plytka, czy gleboka strone stolu. i czy beda uni-

wkraczania na "ul'wisko". Wyobraz sobie teraz bardzo nietypowa sytuacje, w laboratorium psychologieznym Cornell University pojawily sie rozne mlode zwierzeta, Byly tam kurczeta, zolwiatka, mlode szczury, jagnieta, kozleta, swinki, kociaki i szczenieta. Ciekawe, czy wszystkie te zwierzaki badano tego samednia!

Nalezy pamietac, ze celem eksperymentu bylo ustalenie, czy spostrzeganie glebi jest wyuczone, czy wrodzone. Pornyslowosc tej metody polegala na tym, ze dzieki oiej przynajmoiej zaczeto odpowiadac na to pytanie. Przeciez nie mozna zapytac niemowlat ani zwierzat, czy spostrzegaja glebie, ani tez, jak wspomniano powyzej,

54

40 PRAC BADAWCZYCH, KTORE ZMIENltv .OBlICZE PSYCHOlOGl1

Szklany blat na powierzchni wewzory

Rycino 1.S

Urwisko wzrokowe Gibson i Walko

Z: IntroductIon to Child Development, wyd. piate, J. Dworetzky © 1993. Przedruk za zgod~ Wadsworth, a division of Thomson Learning: www.thomsonrights. Faks 800 730-2215.

Rycino 1.6

Szkic obrozujqcy bodonie z wykorzystoniem wzrokowego urwisko

GIA I ZACHOWANIA mOWIEKA

55

tego na prawdziwych urwiskach. W psychologii wiele odpowiedzi uzyskano, 'lj,c nowe metody analizowania zagadnieri. Doskonalym przykladem sa ba,...,,'-~~.~ i Walka.

WYNIKII OMDWIENIE

dzieci odmowilo zejscia ze srodkowej deski. Badacze nie wyjasnili, tak sie stalo, ale mogl to bye po pro stu dzieciecy up6r. Kiedy matki pozo- 27 niemowlat przywolaly swojedziecko od plytkiej strony stolu, kazde spelzlo z deski i przeszlo przez szklany blat. Jednak tylko troje dzieci, z wie1-

wahaniem, przeszlo przez krawedz wzrokowego urwiska, kiedy ich matki przyaly je od strony glebokiej. Dzieci przywolywane od strony urwiska w wieJI1I)'J",,'vl odpelzaly od matki na plytkq strone stolu lub plakaly z powodu frustracji, , mogac dojsc do matki bez pokonywania urwiska. Nie bylo watpliwosci, ze dzielj, glebokosc urwiska. "Czysto spogladaly w dol przez szklany blat strony stolu i wycofywaly sie. Inne uderzaly w szklo rekami, jednak podotykowego upewniania sie co do pewnosci podloza, nie chcialy po nim isc"

te wyniki wykazaly, ze zdolnosc czlowieka do spostrzegania glebi jest raczej wt,od,WfLa niz wyuczona? C6Z, oczywiscie, ze nie, poniewaz wszystkie badane dzieza soba co najmniej szesc miesiecy zyciowych doswiadczeri, kiedy mogly .metoda pr6b i bledow uczyc sie, czym jest glebia, Jednak nie mozna badac niemoprzed sz6stym miesiacem zycia, poniewaz nie maja one.jeszcze wystarczajaqych zdolnosci poruszania sie, Wlasnie dlatego Gibson i Walk zdecydowali sie - dla .... ,,·.,-.."""e'''· wynik6w - na testy z udzialem roznych zwierzat, Wiadomo, ze wiezwierzat duzo szybciej niz ludzie zdobywa umiejetnosc poruszania sie, Wy-

badari nad zwierzetami byly niezwykle ciekawe, poniewaz okazalo sie, ze zdolspostrzegania glebi przez rozne zwierzeta rna zwiazek z tym, czy dany gatunek potrzem je tej zdolnosci do przetrwania, czy tez nie.

;i,Na przyklad kurczeta wkr6tce po wykluciu sie musza sobie wygrzebywac pozyKiedy badano je w pierwszej dobie zycia z wykorzystaniem wzrokowego urnie zaobserwowano, aby popelnily chocby jeden blqd i wkroczyly na gleboka

: Kozleta i jagnieta potrafia stawac i chodzic zaraz po urodzeniu. Od chwili, kiedy raz pierwszy stanely na nogach, ich reakcje na wzrokowym urwisku byly tak sa-

prawidlowe i mozliwe do przewidzenia jak w wypadku kurczat, Nie zostal ponetmonv ani jeden blad. Kiedy badacz umiescil jednodniowe kozle na glebokiej szklanego blatu, przerazone zwierze zamarlo w pozycji obronnej. Gdy naprzesuwano je na plytka strone, rozluinilo sie i skoczylo naprz6d w kierunku

nn',lTi,'r'7,~h.,;· kt6ra robila wrazenie pewnej. Mozna wiec przypuszczac, ze zmysl kozlecia sprawowal pelna kontrole i chociaz zwierze wyczuwalo bezpieczna

56

40 PRAC BADAW(ZYCH, KTORE ZMIENltYOBlICZE PSYCHO LOG II

powierzchnie szklanego blatu po glebokiej stronie, jednak nie mialoto wplywu nal· jego reakcje.

Inaczej bylo ze szczurami. Zdawalo sie, ze nie wykazuja one zadnej istotnej pre" ferencji dla plytkiej strony stolu. Jak myslisz, skad sie wziela ta roznica? Zanim wyciagniesz wniosek, ze szczury sa po prostu glupie, zastan6w sie nad bardziej prawdopodobnym wyjasnieniem Gibson i Walka. Dla przetrwania szczur6w wzrok nie jest tak bardzo wazny. Rzeczywiscie, uklad wzrokowy tych zwierzat nie jest szczeg6lnie rozwiniety, Szczur, jako zwierze nocne, lokalizuje pozywienie za pomoca wy- chu i porusza sie w ciemnosciach, wykorzystujac sygnaly dochodzace z twardych wasow na nosie. Szczura umieszczonego na srodkowej desce nie zwiodlo wzrokowe urwisko, poniewaz tonie zmyslu wzroku uzywal, podejmujac decyzje, w ktoryrn kierunku rna p6jsc. Wasy szczura tak sarno wyczuwaly szklo po glebokiej; .jak i plytkiej stronie stolu, wiec te zwierzetataksamo czesto schodzily ze srodkowej deski w obu tych kierunkach.

Mozna by sie spodziewac podobnych wynik6w badari nad.kocietami, S~ rowniez zwierzetami nocnymi i maja czule wasy. Jednak.koty s~ drapieznikami, a nie.padlinozercami jak szczury. Dlatego zmysl wzroku jest dla nich wazniejszy, W zwiazku z tym kocieta - jak wykazaly badania - kiedy tylko potrafia samodzielnie sie poruszac, czyli po okolo czterech tygodniach zyciadoskonale.spostrzegaja glebie.

Chociaz niekiedy ten artykul (oraz niniejsze omowienie) przypomina nieco opowiastke dla dzieci 0 zwierzqtkach, jednak trzeba jeszcze odnotowac, ze gatunkiem osiagajacym najgorsze wyniki na wzrokowym urwisku byl zolw. Testowano mlode zolwie wodne, poniewaz badaczeprzypuszczali, ze.skoro ich naturalnym srodowiskiem jest woda, bedaone chetniej wybierac glebokq strone urwiska. Jednak zolwie okazaly sie wystarczajaco bystre, zeby sie zorientowac, iz nie sa w wodzie. 76% z nich odpelzlo na plytka strone, natomiast 24% przeszlo nad "krawydzi~ urwiska". "Stosunkowo Iiczna mniejszosc, ktora wybrala gleboka strone, wskazuje na tovze albo zolwie maja gorsza niz inne zwierzeta zdolnosc spostrzeganiaglebi, alba ze.ich naturalne srodowisko stwarza.mniej okazji, aby sie obawiac upadku" (s. 67). Zpewnoscia gdybys zyl(a) w wodzie, zdolnosc spostrzegania glebi dla Twojego przetrwania, w sensie unikniecia upadku, bylaby nieistotna.

Gibson iWalk zauwazaja, ze ich obserwacje s~ zgodne z teoria ewolucji.

Wszystkiezwierzeta, zanim naucza sie samodzielnego poruszania, musza.rozwinac zdolnosc spostrzegania glebi, ktora jest potrzebna do przetrwania. U ludzi dzieje sie to okolo sz6stego miesiaca zycia, ale u kurczat i kozlat - prawie natychmiast po urodzeniu (w ciagu jednego dnia), u szczur6w, kotow i psow» okolo czwartego tygodnia zycia. Autorzy wyciagaja z tego wniosekze zdolnosc ta jest wrodzona, poniewaz nauczenie Sly spostrzegania glebokosci metoda prob i bledow doprowadziloby do zbyt wielu potencjalnie smiertelnych wypadkow.

Skorojestesmy tak doskonale przygotowani przez nature, todlaczego dzieci bardzoczestoupadaja? Gibson i Walk wyjasniaj~,ze spostrzeganie glebijest u niemowl~t 'wczesniejsze niz ich umiejetnosc poruszania sie. Podczas eksperymentu dzieci'podpieralysie na.glebokiej czesci blatu, kiedy zawracalyna srodkowej desce,

IZACHOWAN IACZl:OWI EKA

nawet wycofywaly sie na gleboka strone, rozpoezynajac raczkowanie matki, ktora znajdowala siepo plytkiej.stronie Stohl. Gdyby nie szklany dzieci spadlyby na ziemiel'

KRYTYKA I KOLEJNE BADANIA

wnioskow, Jakie sformulowali badacze, dotyczy najczesciej kwestii, czy udowodniono, ze spostrzeganie glebi jest wrodzona zdolnoscia czloJak wspomniano, dzieci, zanim byly badane zapomoea wzrokowego urwiWvL"'Hll'''1 uczyly sie unikania takich sytuacji. Podczas kolejnego badania ije~;zc:wnlO mlodsze niernowleta (oddwoch do pieciu miesiecy) na szklanymblagleboka strona wzrokowego urwiska. U wszystkich dzieci zaobserwowano ,Y"ii'f>7'''' spowolnienietetna. Uwaza siy,.ze [estto oznaka zaciekawienia, a nie leku, . towarzyszy przyspieszone bicie-serca (Campos, Hiatt, Ramsay, Henderda, 1978)., W skazuje to na fakt, ze te mlodsze niemowletanie nauczyly sie lekad upadkowi ze naucza sie ichunikac nieco pozniej, Te wynikibadari

argument przeciw stanowisku Gibson i Walka.

jest to, ze chociaz uczeni nadal nie s~ zgodni Co do tego, od kiedymozer' .... ,,"'ri,ct,."',.,y'''<; glebie (natywizm versus empiryzm), to jednak w wiekszosci badari tej kwestii stosuje sie zaprojektowane przez Gibson i Walka wzrokowe . Ponadtoinnepokrewne badaniaz wykorzystaniem wzrokowego urwiska N"'''nu,<>r'h·,hl do fascynujacych odkryc,

Prz,ykltadlem moze bycpraca, ktorej autorami saSorce; Emde, Campos.iKlinnert : Umieszczali oni.rocznedzieci.na wzrokowym urwisku, gdzieuskok nie byl ':pIytki, ani gleboki, 'ale'posrednifnkolc 75 em), Kiedy dziecko, raczkujac.xlociedo urwiska, zatrzymywalo.sie ispoglqdalo w d6L Po drugiej.stronie, podobnie wbadaniach Gibson i Walka, czekala matka, Niekiedy matce. polecanoprzybiezalekniony wyraz twarzy, a niekiedy -. wyraz zadowolenia i zainteresowania. niemowleta widzialy lek na twarzy matki, nie szly dalej. Natomiast wiekszosc widzac zadowolone matki, sprawdzalo jeszcze raz uskok i przechodzilo niego. Ta metoda niewerbalnej komunikacji stosowana przez niemowleta przy

HAf.~·a''''' decyzji dotyczacych zachowania jest nazywana odniesieniem spo-

NAJNOWSZA lITERATURA

wynalazek,jakim bylo wzrokowe urwisko autorstwa Gibson i Walka, wy. nadalistotny wplywna obecne badania dotyczace rozwoju czlowieka, spo.strze~,aUJia. emocji, a nawet zdrowia psychicznego,

58

40 PRAC HADAWCZVCH, KlDRE ZMIENltY osuczs PSVCHOlO

I ZACHOWANIA mOWIEKA

59

Niedawno opublikowana praca, ktorej autorami.sa Adolph i Eppler (Adolph i pler, 1998), zajmujaca sie sposobemnabywania przez dzieci umiejetnosci szania sie po nierownym terenie, w czasie kiedy przechodza od etapu do chodzenia, powoluje sie na wczesne badania Gibson i Walka. Bye moze zylesi-as), ze male dzieci z ogromna werwa angazuja sie w dzialania bada szczegolnie na nieznanych im powierzchniach, takich jak kamienie, piasek i szczegolnym upodobaniem) bloto. Adolph i Eppler stwierdzaja, ze wlasnie w sposob uklad wzrokowy czlowieka uczy si~ wplywu, jaki na utrzymywanie przez nas rownowagi rna nierownosc powierzchni, a w rezultacie uczymy sie tego, jak re~: kompensowac zmiany pod naszymi stopami. Zgodnie z ich teoria wlasnie to jest' przyczyna, dla ktorej przestajemy sie tak czesto przewracacl

Inne niedawno przeprowadzone badanie, bardzo aktualne, dotyczylo tego, jak '.: - wykorzystujac wirtualna.rzeczywistosc-. mozna nauczyc dzieci z wadami rozwo-q jowymi bezpiecznego poruszania sie po otaczajacym je srodowisku fizycznym, Opracowano system (Strickland, 1996), ktory wykorzystujac wirtualna rzeczywistosc, umozliwia dzieciom autystycznym bezpieczne zglebianie otaczajacego je swiata i wchodzenie z nim w interakcje. Autyzm jest powaznym zaburzeniem, ktore pojawia .sie w dzieciristwie, Charakteryzuje sie brakiem interakcjiz innymi, zakloconym rozwojem mowy, uposledzeniem umyslowym roznego stopnia, ktoremu nie, kiedy towarzysza przeblyski geniuszu, oraz silnym pragnieniem unikania jakichkolwiek zmian w otoczeniu (pamietasz Dustina Hoffmana wspaniale odtwarzajacego role Raymonda Babbitta w filmie Rain Man?). Dzieci autystyczne czesto zagrazaja samym sobie, poniewaz ich percepcja jest zaburzona lub nie w pelni rozwinieta, Dlatego na przyklad autystyczne dziecko moze nie spostrzegac takich uskokow, jakie sie znajdowaly na wzrokowym urwisku, a zatem jest narazone na grozne upadki. Strickland twierdzi, zemozliwe jest napisanie zindywidualizowanych programow, tak aby kazde dziecko moglo w wirtualnej rzeczywistosci zdobyc cenne doswiadczenia bez obawy odniesienia niebezpiecznych obrazeri.

l'Ut;.t.aJlv .... JlUv od tego, jakie padaja pytania, wlasnie takie postepy w metodologii, ':w,,,roko'we urwisko, umozliwiaja rozpoczecie poszukiwania odpowiedzi.

K., Eppler, M. (1998). Development of visually guided locomotion. Ecological Psychology, 10(3-4),303-321,

J., Hiatt, S., Ramsay, D., Henderson, C., Svejda, M. (1978). The emergence of fear on the visual cliff. W: M. LeL. A. Rosenblum (red.), The development of affect. New York: Plenum Press.

J., Emde, R., Campos, J., Klinnert, M. (1985). Maternal emotion signaling: Its effect on the visual cliff behavior of 1-year-olds. Developmental Psychology, 21,195-200.

D. (1996). A virtual-reality application with autistic children. Presence-Teleoperators and Virtual Environments,

5(3),319-329.

WNIOSKI

Dzieki pomyslowosci Gibson i Walka badacze - zwolennicy perspektywy behawioralnej - moga analizowac spostrzeganie glebi w systematyczny i przejrzysty sposob. Nadal przedmiotem dyskusji pozostaje to, czy te i inne zdolnosci percepcyjne sa wrodzone czy wyuczone. Prawde moze stanowic kompromis, ktory uwzgledni wzajemne oddzialywanie natury i wychowania. Bye moze, jak wskazuja na to rozne badania, spostrzeganie glebi jest wrodzone (nawet w badaniach, ktorych autorami s~ Campos i in., zainteresowanie bardzo malych dzieci wskazuje na spostrzeganie przez nie czegos), ale lek przed upadkiem i unikanie niebezpieczeristwa s~ wyuczone w wyniku doswiadczeri, kiedy niemowle osiaga wiek, w ktorym zaczyna raczkowac i wpadac w tarapaty.

2

SPOSTRZEGANIE I SWIADOMOS(

Psychologowie badaja spostrzeganie (percepcje) i swiadomosc, poniewaz to one okreslaja i odslaniaja nasze psychiczne interakcje ze srodowiskiern; Zastan6wmy sie przez chwile nad tym, jak nasze zmysly sa nieustannie bombardowane milionami informacji pochodzacych z roznych bodzcow, kt6re docierajado nas w kazdej sekundzie. Nie jest mozliwe, aby nasz m6zg wszystkieje przetworzyl. Dlatego m6zg organizuje ten natlok danych,odbieranych przez zmysly, w jednostki, kt6re nadaja im forme i znaczenie. To wlasnie psychologowie okreslaja terminem spostrzeganie.

Od Twojego poziomu swiadomosci, nazywanego czesto stanem swiadomoscl, w duzym stopniu zalezy to, co spostrzegasz, i w jaki spos6b Twoj m6zg to organizuje. W trakcie kazdego dnia i kazdej nocy, kazdego tygodnia, roku i calego zycia doswiadczasz wielu roznych stan6w swiadomosci: jestes skoncentrowany( -a) lub nieskoncentrowany( -a), fantazjujesz,: marzysz, spisz, snisz, moze nawet byles] -as) kiedys zahipnotyzowany( -a), moze uzywalest-as) substancji psychoaktywnych (liczy sie nawet kofeina i nikotyna!). Te zmiany stanu swiadomosci powoduja zmiany w Twojej percepcji swiata, co z kolei wplywa na Twoje zachowanie.

Najwazniejsze i najciekawsze badania prowadzone nad spostrzeganiem i swiadomoscia dotycza widzenia, snu, marzerisennych i hipnozy. Tenrozdzial rozpoczyna sie od om6wienia slynnej i bardzo waznej publikacji, kt6ra zabiera nas do odleglej kultury i pokazuje, w jaki spos6b spostrzeganie otaczajacego swiata jest ksztaltowane przez informacje odbierane za pomoq zmyslow w ciagu calego zycia, Ten artykul zostal opublikowany w czasopismie psychologicznym, alejego autorem jest antropolog, kt6ry w trakcie swoich badari w Ituri Forest (obecnie w Kongo) odkryl zadziwiajace zjawisko dotyczace tego, jak nasz m6zg uczy sie widziec i interpretowac swiat wokol nas. W drugiej czesci rozdzialu om6wiono dwa artykuly, kt6re zmienily oblicze psychologii, poniewaz przedstawily odkrycie snu REM (rapid eye movement, szybki ruch galek ocznych) i ujawnily zwiazek miedzy REM i marzeniami sennymi. Trzeci artykul - wazny ikontrowersyjny - zawiera opinie, ze marzenia senne nie s~ tajemniczymi wiadomosciami wysylanymi przez nieswiadomosc, .jak

61

:nH,,,ii'J'H Freud.i inni, ale ze skladaja sie z calkowicie fizycznychilosowych impul~W'.tH<'lUJLj"'7n""'n przeptywajacychprzezmozg podczas snu.Czwarta czescprzedzwielu badari.iktore mialywplyw na tradycyjnepsychologiczne mysle-

"""llUYVv,.~ ... c.nleslusznosei powszechnego przekonaniarze hipnoza jest wyjatko'ipotyznym stanem swiadomosci. Tenostatni artykul przedstawia.daneswiado tym; ze .ludzie zahipnotyzowani nie roznia sie od Iudzi przytomnych; maN troche wiekszamotywacje.

'WIDZISZ TO, (0 INASZ

Turnbull, C. M. (1961). Some observationsregarding,theexperiences and behavior of the BaMbuti Pygmies. American Journal of Psychology, 74, 304-308.

,'llu,U>J,,,"v_.a'j"esu troche nietypowa dla niniejszej-ksiazki. Jejautor, Turnbull, nie bowiemteoretyezaych ram swoich badaii, nie zastosowal tez klarownej naumetodg, w dodatku nie jest psycbologiem.Jednak ten krotki artykuljest CZyi powszeehnie ptzywolywany, aby przedstawic pewne istotne w psychologii zWittjJzane z nasza zdolnosci,!spostrzeganiaotaczaj~cegoswiata. Zanim A"""~''', @bserwacjeTurnbullawewlasciwymkontekscie,musimy wyjasnic pewycia .. Nieobawiaj sie, ze niedojdziemy do samej publikacji, choc moze sie Vll"W'C1.". ze idziemy nieco okrezna drog'!. Zacznijmyod wyjasnieri teoretycznych V'"''','I",'Y'''lJ odkryc Tumbullana kt6re zabraklo miejsca w jego krotkiej publikacji.

STANOWISKO TEORElY(ZNE

lOL.<OllJLO i spostrzeganie to dwa duzei wazne obszary, ktorymi zajmuje sie psychoS~ to dwie odrebne dziedziny, choc mocno ze soba zwiazane.Wrazeniato in..... ~_.I_' ktore nieustannie otrzymujesz ze srodowiska za posrednictwem zmyslow. mlnuciekazdego dnia Twoje zmysly 814 bombardowane ogromn,! iloscia "VllU"" 1. Zatrzymaj sie na chwil~ i zastanow: fale swietlne SCi odbijane przez przedmioty, na kt6re patrzysz - te dalekie i te bliskie. W kazdej chwili do

uszu dociera mnostwo dzwiekow, czesci Twojego ciala stykaja sie z roznyczesto czujesz jednoczesnie kilka zapach6w i smak6w. Jesli na odwrocisz uwage od tej ksiazki (wiem, ze bedzie to trudne!) i skoncentrujesz na kazdyrn swoim zmysle po kolei, to zaczniesz pojmowac, jak wiele danych dodo Twoich zmys16w poza Twoj~ swiadomoscia, Gdybym zrobil to samo w tej do mojej swiadomosci dotarlyby buczenie mojego kornputera, dzwiek samojadqcego po ulicy, trzasniecie drzwi, obraz na scianie, czesciowo zachmurzone

62

63

40 PRA( RADAW(ZY(H, KTORE ZMIENltv ORLIClE

EGANIE I SWIADOMOS(

niebo, swiatlo lampy na biurku, dotyk por~czy krzesla, na ktorych spoczywaja lokcie, smak jablka, ktore przed chwila zjadlern, i tak dalej. Jednak kilka sekund mu nie bylem swiadomy zadnego z tych wrazeri, Nieustannie filtrujemy docierajace do nasdane i wykorzystujemy tylko niewielki ich procent. Gdyby zepsuly sie Twoje mechanizmy filtrujace odbierane zmyslami informacje, swiat

by sie tak bardzo zagmatwany, ze bylbyst -abys) przytloczony( -a) i prawdopodobnie nie moglbys (moglabys) tego zniesc,

Fakt, ze swiat doswiadczany zmyslami (to, co widzisz i slyszysz, czego co odbierasz smakiem i wechem) zwykle przedstawia Ci sie w sposob kowany, zawdzieczasz swoim zdolnosciom spostrzegania. Wrazenia s~ surowcem spostrzegania. Procesy percepcyjne zachodzace w Twoim mozgu sa ". uU"6""~

w wykonywanie trzech podstawowych dzialari: (1) wybor wrazeri, na ktore zwrocic uwage (zostalo to omowione w poprzednim akapicie); (2) organizowanie w rozpoznawalne wzorce i ksztalty i (3) interpretowanie tych wzorcow i n.i),'-'''l.'tow w celu wyjasniania i oceniania otaczajacego swiata. Innymi slowy, spostrzeganie umozliwia nadanie znaczenia bezladnej mieszaninie wrazeri. Wrazenia wzrokowe bierane z czytanej strony to tylko przypadkowe czarne ksztalty na bialyrn tle. Wlas.: nie to jest wyswietlane na siatkowce Twojego oka i wysylane do obszarow widzenia w Twoim mozgu. Jednak zwracasz na nie uwage, organizujesz je i interpretujesz w taki sposob, ze sie staja slowami i zdaniami niosacymi znaczenie.

Twoj mozg rna do dyspozycji wiele sztuczek i strategii pomagajacych organizowac wrazenia tak, aby byly zrozumiale i niosly ze soba znaczenie. Aby umiescic badania Turnbulla we wlasciwej perspektywie, przyjrzyjmy sie niektorym z tych sztuczek. Prawdopodobnie najczesciej wykorzystujesz strategic podzialu na flgure i tlo. Powszechnie znany przyklad zwiazku figura - tlo pokazuje rycina 2.1. Kiedy patrzysz na rysunek, co najpierw widzisz? Niektorzy widza bialy kielich, podczas gdy inni - dwa zwrocone do siebie czarne profile. Jesli przyjrzysz sie rysunkowi, to bedziesz

zobaczyc jedno i drugie, i bedziesz mogl (mogla) przelaczac sie z dostrzekielicha na dostrzeganie profili i odwrotnie. Zauwaz; ze kiedy patrzysz na kie(figur~), profile (tlo) zdaja sie rozmywac w tle. Ale kiedy koncentrujesz sie na jako na figurze, wowczas kielich staje sie tlem. Wydaje sie, ze mamy natusklonnosc do dokonywania podzialu wrazeri zgodnie ze zjawiskiem wyodrebfigury z tla. Jesli sie zastanowisz, to dojdziesz do wniosku, zedzieki temu jest bardziej uporzadkowany. Wyobraz sobie, ze szukasz kogos w tlumie ludzi. ~,/,.j_~UVIUU'i)"'· wykorzystywania zwiazku figura - tlo zadanie tobyloby niemozliwe II..UIlli:uua. Kiedy zolnierze wkladaja maskujace stroje, nastepuje zatarcie roznic figura a tlem, dzieki czemu nie mozna odroznic figury (zolnierza) od tla (ro-

czesto wykorzystywana strategia organizacji percepcyjnej, pozwalajaca na adzenie porzadku do swiata chaotycznych wrazeri i nanadanie mu znaczenia,

stalosc spostrzezeri, Termin.ten oznacza nasza zdolnoscdo uswiadamiania soprzedmioty maja pewne niezmienne cechy, nawet jezeli radykalnie zmieniaja nasze wrazenia. Przykladem moze bye stalosc ksztaltu, Jezeli sie podniesiesz VU"'~'U'~'J~ dookola krzeslo, to obraz krzesla wyswietlany na siatkowce Twojego (wrazenie) zmienia sie z kazdym Twoim krokiem. Jednak spostrzegasz ksztalt

jako niezmienny. Wyobraz sobie, jak bardzo niepewnybylby Twoj swiat, wszystkie przedmioty byly spostrzegane inaczej za kazdym razem, gdyzmiesie kat widzenia.

Jeszcze inna technika jest stalosc wielkosci. Ta strategia percepcyjna rna najwiezwiazek z artykulem Turnbulla. Stalosc wielkosci pozwala Ci spostrzegac znaprzedmioty w ich stalych wymiarach.niezaleznie od tego, jak daleko od Ciebie jduja. Wyswietlany na Twojej siatkowce obraz autobusu, ktory znajduje sie

przecznice dalej, jest taki sam, jak obraz malego modelu autobusu, znajdujaceblisko Ciebie. Jednak spostrzegasz odlegly autobus w jego duzych, normal-

rozmiarach. Podobnie jesli patrzysz na dwie osoby stojace na polu, gdy jedna sie trzy metry od Ciebie, a druga - trzydziesci metrow, to obraz bardziej osoby jest taki, jak gdyby nie miala ona nawet metra wzrostu. Spostrzegasz jako osobe normalnego wzrostu dzieki temu, ze masz zdolnosc dostrzega-

stalosci wielkosci przedmiotu.

pomoca tych strategii mozna oszukac Twoja percepcje. Tak wlasnie dzialaja

~ .. , zludzenia. Rezyser filmuje scene, w ktorej straszliwa burza miota stat-

. Chociaz kamera filmuje majacy pol metra dlugosci model statku.iktory znaj~i~ w pojemniku do efektow specjalnych, jednak spostrzegamy statek naturalwielkosci z powodu stalosci wielkosci i braku obiektow, ktore moglyby sluzyc

skale porownawcza, W parodii filmowej z 1980 rokuzatytulowanej Airplane amolot") widzimy pokoj sfilmowany pod niewielkim katem zza telefonu stojacebiurku (dlatego przypuszczamy, ze za chwile ktos zadzwoni z wazna informaTelefon znajduje si~ tak blisko kamery, zena ekranie wydaje si~ ogromny, ale go w jego naturalnej wielkosci dzieki naszemu dostrzeganiu stalosci wielPercepcyjna niespodzianka pojawia sie, kiedy telefon dzwoni i zbliza siedo

Rycina 2.1

Zwiqzekfigura - tlo - podw6jna figura

Z: Understanding Psychology 2/E, Morris, Charles G. © 1990. Przedruk za zezwolenlem Pearson Education, Inc., Upper Saddle River, NJ.

64

WYNIKI

40PRA( 8ADAW(ZYCH, KT6RE ZMIENIl:.Y 08L1CZEPSYCHOlO

E I SWIADOMOSC

65

niego.aktor, aby go odebrac. Sluchawka.rktora.podnosi, okazuje sie naprawde wielka, na jaka wygladala: jest.prawie metrowa!

Ostatnia wazna kwestia.rktora-nalezyporuszyc, zanim przejdziemy do "n1,,,,,,in~' nia artykulu stanowiacego przedmiot niniejszego rozdzialu.jest to, czy W"P"'U1l1HU1'1'. zdolnoscipercepcyjne sa wyuczone, czy wrodzone. Badania prowadzone na bach, ktorebyly niewidorne od urodzenia, a potem zyskaly wzrok, wskazuja na

ze zdolnosc spostrzegania zwiazkow figura - tlo jest - przynajmniej vLI;;1>vl.U

- wrodzona, czyli istniejaca od urodzenia. Stalosc percepcji jest z kolei doswiadczenia. Kiedy male dzieci (w wiekudo pieciu lat) widza odlegle "'"UV'~ll~/U lub pociagi, spostrzegaja je jako zabawki.i.niekiedy S,! bardzo konsekwentne w gnieniu ich posiadania. Do czasu kiedy dzieci osiagaja siedem lub osiem lat, sie u nich stalosc wielkosci i moga one prawidlowooceniac wielkosc niezaleznie od odleglosci, w jakiej on sie od nich znajduje.

Psychologowie zadaja sobie pytanie: Jaki rodzaj doswiadczeri pozwala nam na- ' bywac te zdolnosci? A takze: czy rnoze siy zdarzyc, aby ktos.dorastajac, nie ' niektorych z tych percepcyjnych talentow? Krotkie sprawozdanie Turnbulla lIlJlLlIJII' kowane 30 lat temu w znacznym stopniu wyjasnia te kwestie,

. nigdy dotad nie widzial otwartej przestrzeni. Wskazal na gory i zapytal, czy vzzorza, czy chmury. Turnbullpowiedzial mu, ze to wzgorza i ze S,! one wieksze . akiekolwiek inne, ktore Kenge mogl zobaczyc.w swoim lesie. Turnbull zapytal czy chcialby pojechac w te gory i zobaczyc je z bliska.Po chwili wahania ktory nigdy dotad nie opuszczal lasu, zgodzil sie. Kiedy wsiedli do samozaczela sie gwaltowna burza i nieprzejasnilo sie, dopoki nieosiagneli celu Widocznosc byla ograniczona do okolo stu metrow, co spowodowalo, nie widzial zblizajacych sie gor, W koricu dojechali do Parku Narodowe-

Ishango, ktory znajduje sie na brzegu Jeziora Edwarda u podnoza gor, Turnbull

Kiedy [echalismy przez park, deszczprzestal padac, niebo si~ przejasnllo i nastapila jedna z tych rzadkich chwil, kiedy nad g6rami Ruwenzori niebo jest zupelnie hmurne; g6ry pletrzyly si~ na tie nieba, a lch wierzcholki pokryte snleqlern i1snily w sloncu p6Znego popoludrila, Zatrzymalem samoch6d i Kenge wysiadl niego nlechetnle (s. 304).

METODA

Jak wspomniano na poczatku tego rozdzialu, Turnbull nie jest psychologiem, lecz, antropologiem. Pod koniec lat piecdziesiatych XX wieku i na poczatku szescdziesiatych przebywal w gestym lesie Ituri (IturiForest) w Zairze (obecnie Kongo), jac zycie i.kulture PigmejowBalvlbuti, .Poniewaz Turnbull jest antropologiem, jego.] podstawowa metodq.badania byla naturalna obserwacja, czyli obserwowanie zacho-] wania wystepujacego w naturalnych sytuacjach. Jest to rowniez wazna metoda bas ' dawcza w.psychologii: Na przyklad roznice w agresywnych zachowaniach chlop-] cow i dziewczynekpodczas zabawy mozna badac za pomoca technik obserwacyjnych. Rowniez studiowanie zachowari spolecznych u naczelnych, na przyklad . u szympansow, wymaga metody uwzgledniajacej naturalna obserwacje. Takie badaniasa czesto kosztowne i pochlaniaja duzo czasu, ale niektorych zachow an nie mozna wlasciwiezbadac w zaden inny sposob,

Turnbull w trakcie jednej z wypraw wedrowal przez.las od jednej grupy Pigmejowdo drugiejwraz z mlodyrn-rnezczyzna (wwieku okolo 221at) zjednej z pigmej-j skich wiosek, ktory nazywal.sie Kenge. Kenge zawsze towarzyszyl Turnbullowi ' podczas prowadzonych .przez niego badari, byl jego przewodnikiem i przedstawial : go grupom BaMbuti, ktorych czlonkowie go nie znali. Obserwacje Turnbulla zawar-: te w opublikowanym przez niego raporcie rozpoczely sie, kiedy on i Kenge dotarli do.wschodniego zbocza wzgorza, skad wycieto drzewa pod siedzibe misji. Z tego miejsca mozna bylo ponad las em dostrzec odlegle wysokie gory Ruwenzori.· Z powodu.duzej.gestosci Ituri Forest taki widok bylwielka rzadkoscia,

rozejrzal sie wokolo istwierdzil, ze to jest zly kraj, bo nie rna w nim drzew. popatrzyl w gore i doslownie zaniemowil, Zycie i kultura BaMbuti ograni-

siy do gesto porosnietej dzungli i dlatego jego jezyk nie zawieral slow, ktore opisac taki widok. Kenge byl zafascynowany odleglymi osniezonymi vrerzcnoucarm i zinterpretowal je jako formacje skalne. Kiedy szykowali sie do odsierowniez widok na rozciagajaca sie pried nimi rownine. Nastepna

stanowi centralny punkt publikacji i niniejszego rozdzialu.

na rownine, Kenge dostrzegl stado bawolow pasacych siy kilka kilome. (Pamietaj, ze z tej odleglosci obraz (wrazenie) bawolu rzucany na siatoczu Kenge byl bardzo maly). Kenge odwrocil sie do Turnbulla i zapytal, co

owady! Turnbull odrzekl, ze to sabawoly wieksze nawet od bawolow lesriych, Kenge widzial wczesniej, Kenge tylko sie rozesmial, slyszac te - jego zdaniem odpowiedz i ponownie zapytal, co to za owady. .Potem rozmawial sam ze , z braku inteligentniejszego towarzystwa, i probowal porownywac odleglebaroznych znanychmu zukow i mrowek" (s. 305).

Turnbull zrobil to sarno co Ty i ja zrobilibysmy w tej sytuacji. W siadl do samoi podwiozl Kenge do pasacego sie stada. .Kenge byl bardzo odwaznym mloczlowiekiem, ale gdy zauwazyl, ze wielkosc zwierzat sie zwieksza, przysunal

do Turnbulla i wyszeptal, ze to czary. Kiedywkoricu zblizyli sie do bawolow zobaczyl je w naturalnej wielkosci, przestal sie bac, ale w dalszym ciagunie dlaczego wczesniej zwierzeta byly takie male.Zastanawial sie, czy urotez byla w tym jakassztuczka.

66

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENllY OBLlCZEPSYCHOlOGIl

67

Podobne zdarzenie mialo miejsce, kiedy jadac samochodem, dotarli do Jeziora Edwarda; jest to dosyc rozlegly zbiornik wodny. Zobaczyli w6wczas rybacka plynaca po jeziorze w odleglosci trzech czy czterech kilometr6w brzegu. Kenge nie wierzyl, ze widoczna w oddali 16di jest na tyle duza, aby IJVLH";;- , scic kilkoro ludzi. Utrzymywal, ze to tylko kawalek drewna, dop6ki Turnbull przypornnial mu doswiadczenia z bawolami. Kenge w zadziwieniu pokiwal glowa,

Przez reszte dnia spedzonego pozadzungla Kenge wypatrywal odleglych zWie-<; rzat i pr6bowal odgadywac, Jakie to zwierzeta. Turnbullnie mial watpliwosci, Kenge przestal sie bac i przestal bye sceptyczny oraz ze rozpoczal pracl( nad stosowaniem swojego spostrzegania do calkowicie nowych wrazeri. Uczyl sie szybko. Jednak nastepnego dnia poprosil antropologa, aby zawiozl go z powrotem do domu w dzungli, i ponowil uwage, ze jest to zly kraj, bo nie rna w nim drzew.

yjnym zagadnieniem "natura czy kultura". Obserwacje Kenge prowadzone Turnbulla w duzym stopniu potwierdzaja poglady tych, kt6rzy opowiadaja sie ... _,1.""131'" wychowania i czynnik6w srodowiskowych na nasze zachowania. Fa~ce badania przeprowadzili w 1970 roku Blakemore i Cooper. W ich badakocieta byly wychowywane w ciemnosci, jedynymi oswietlonymi elementakt6rymi sie stykaly, byly pionowe alba poziome paski. P6iniej ~iedy koty z ciemnych pomieszczeri, okazalo sie, ze te, kt6rym eksponowano linie pioreagowaly na pionowe linie w otaczajacym srodowisku, ignorujac linie pozioNatomiast koty, kt6re w okresie dorastania stykaly sie z poziomymi liniami, , sie dostrzegac jedynie obecnosc poziomych ksztalt6w. Wzrok kot6w nie uszkodzeniu, natorniast nie rozwinely sie u nich pewne zdolnosci percepcyjne.

ten wydawal sie trwaly,

ednak inne badania wskazuja, ze niekt6re z naszych zdolnosci percepcyjnych bye wrodzone, czyli dane nam przez nature bez koniecznosci uczenia sie, Na w trakcie jednego z badari (Adams, 1987) noworodkom (zaledwie trzypokazywano swietlne kwadraty w roznych kolorach (czerwone, niebie-

zielone) i kwadraty swietlne w kolorze szarym, kt6re byly utworzone przez o dokladnie takim samym natezeniu. Wszystkie te bardzo male dzieci sPI(istotnie wiecej czasu, patrzac na kwadraty kolorowe niz na szare. Nie wydaje prawdopodobne, aby noworodki mialy okazje wyuczyc sie tej preferencji w ciatrzech dni, dlatego wyniki tych badari stanowia dow6d na to, ze niekt6re nasze .Z.UIUllJ,U1>'~l percepcyjne sa wrodzone.

Og6lny wniosek, jaki mozna wyciagnac z badari prowadzonych nad ta dziedzinq, taki, ze nie rna jednej rozstrzygajacej odpowiedzi na pytanie dotyczace pochonaszych zdolnosci percepcyjnych. Turnbull i Kenge wyrainie wykazali, ze riiektore z nich s~ wyuczone, ale inne moga bye wrodzone, czyli stanowic CZl(se na.fabrycznie zainstalowanego standardowego wyposazenia". Jedynym pewnijest fakt, ze ta dziedzina dlugo jeszcze bedzie przedrniotem badari,

Nalezy zauwazyc, ze artykul Turnbulla, chociaz ukazal sie w czasopismie poonr" .. """ psychologii, to jednak stanowil trwaly wklad w rozw6j antropologii ,,,,,,,u.m wazne punkty styczne obydwu tych dziedzin. Psycholodzy ciagle sie czenow ego dowiaduja na temat przyczyn ludzkich zachow an, prowadzac badania

"", •• V.':II kultur i roznych grup etnicznych. Analogicznie, antropolodzy poszerzyli zaswoich prac badawczych dzieki uswiadomieniu sobie psychologicznych podludzkich zachowari w roznych spoleczeristwach i kulturach (np. zob. Fisher, .ou icxianu. 1989; GalaniMoutafi, 2000).

" • Bye moze nieustajqcy wplyw Turnbulla na psychologic percepcji najlepiej pokaI .• fakt, ze jego artykul z 1961 roku i ksiazka na ten sam temat (Turnbull, 1962) s~ 'h1"n",,~J'''n'n~a i przytaczane w .wielu tekstach og6lnopsychologicznych, aby pokawplyw srodowiska na rozw6j spostrzegania czlowieka (np. Morris, 1996; Plot- 1999); Colin Turnbull zmarl w 1994 roku w wieku siedemdziesieciu lat. Byl

;or1~",~ Z najslawniejszych i najbardziej niekonwencjonalnych antropolog6ww hiJesli chcialbyst-abys) sie dowiedziec czegos wiecej na temat jego zycia, to

OMDWIENIE

Ten krotki raport z badari wyraziscie ilustruje to, w jaki spos6b nabywamy nasza stalosc spostrzezeri, Nie tylko uczymy sie jej dzieki doswiadczeniu, ale i na te doswiadczenia maja wplyw kultura i srodowisko, w kt6rych zyjemy, W dzungli, gdzie Kenge spedzil cale zycie, nie bylo otwartej przestrzeni. Widocznosc byla zwykle ograniczona do okolo trzydziestu metr6w. Dlatego czlonkowie plemienia BaMbuti nie mieli okazji, aby wyksztalcic w sobie zdolnosc dostrzegania stalosci wielkosci i, jesli sie nad tym zastanowic, nie mieli takiej potrzeby. Chociaz.nie przeprowadzono bezposrednich badari na ten temat, jednak jest mozliwe, ze te same grupy Pigmejow.moga miec lepiej niz inni ludzie rozwinieta zdolnoscdostrzegania zwiazkow figura - tlo .. Przemawia za tym fakt, ze dla czlonk6w plemienia BaMbuti niezwykle wazna jest umiejetnosc rozpoznawania tych zwierzat (szczeg6lnie groznych), kt6re potrafia sie wtopic w otaczajace je tlo tworzone przez roslinnosc. Tapercepcyjna umiejetnosczdaje sie mniej potrzebna ludziom zyjacym we wspolczesnych kulturach przemyslowych.

Obserwacje prowadzone przez Turnbulla moga nam przyniesc wyjasnienie, dlaczego zdolnosc dostrzegania stalosci wielkosci jest wyuczona, a nie wrodzona. Pewne umiejetnosci percepcyjne moga bye koniecznedla naszegoprzetrwania, ale nie wszyscydorastamy w takim samym otoczeniu. Dlatego, aby jaknajbardziej zwiekszyc nasze mozliwosci przetrwania, pewne umiejetnosci rozwijaja sie z czasem w taki spos6b, kt6ry jest najbardziej odpowiedni dla naszego srodowiska fizycznego.

ZNACZENIE WYNIKDW BADAN I NAJNOWSZA lITERATURA

Badania Turnbulla dostarczyly argument6w behawiorystom, ktorzy zajmuja sie kwestiq wplywu biologii i srodowiska (uczenia sie) na nasze zachowania, czyli kon-

68

40 PRACBADAWCZYCH, KTORE ZMIENIEY OBUCZE PSYCHO LOG I

IE I 5WIADOMOS(

69

zainteresuje Cie zapewne wydana ostatnio doskonalai dobrze przyjeta przez 1T""h",-~\ jego biografia, zatytulowana: In the Arms of Africa: The Life of Colin M. ("W objeciach Afryki: Zycie Colina M. Turnbulla") (Grinker, 2000).

Adams, R. J. (1987). An evaluation of color preference in early. infancy. Infant Behavior and Development, 10, Blakemore, C., Cooper, G. F. (1970). Development of the brain depends on physical environment. Nature, 2.2.8, 227-229. Fisher, J., Strickland, H. (1989). Ethnoarcheology among the Efe Pygmies, Zaire: Spacial organization of campsites.

rican Journal of Physical Anthropology, 78, 473-484.

GalaniMoutafi, V. (2000). The self and the other: Traveler, ethnographer, tourist. Annals of Tourism Research,

203-224.

Grinker, R. (2000). In the Arms of Africa: The Life of Colin M. Turnbull. New York: St Martins Press. Morris, C. (1996). Understanding psychology (wyd. drugie). Englewood Cliffs, NJ: Prentice Hall. Plotnik, R. (1999). Introduction to psychology (wyd. plate), Pacific Grove, CA: Brooks/Cole. Turnbull, C. (196211980). Ikowie -Iudzie g6r. Warszawa: PIW.

NIE MA SNU BEl SNOW

Aserinsky, E., Kleitman, N. (1953). Regularly occurring periods of eye mobility and concomitant phenomenaduring sleep. Science, ·118, 273-274.

Dement, W. (1960). The effect of dream deprivation. Science, 131, 1705-1707.

Jak widzisz, ta czesc rozni sie nieco od pozostalych, gdyz zawiera om6wienie dwu artykulow, Pierwszy opisuje odkrycie podstawowego zjawiska dotyczacego snu i marz~n sennych, kt6re umozliwilo przeprowadzenie badari przedstawionych w drugim artykule. Skoncentrujemy sie gl6wnie na pracy Williama Dementa na te~ mat skutkow pozbawienia snu, ale zeby Cie do tego przygotowac, zajmiemy sie najpierw badaniami Aserinsky'ego.

W 1952 roku Eugene Aserinsky, jako student studi6w magisterskich, zajmowal sie bad~nie~ snu. Obejmowalo uno miedzy innymi obserwacje spiacych niemowlat. Zauwazyl, ze podczas snu u dzieci wystepowaly okresy aktywnosci ruchowej galek ?cznych. W pozostalych okresach zaobserwowal jedynie sporadyczne, powolne 1 plyn~e ruchy oczu. Aserinsky sforrnulowal teorie, ze owe okresy aktywnosci ruchowej galek ocznych moga miec zwiazek z marzeniami sennymi. Jednak niemowlyt.a nie mogly mu powiedziec, czy mialy sny. Aby sprawdzic te teorie, rozszerzyl swoje badania na doroslych.

Aserinsky i jego wsp61pracownik, Nathaniel Kleitman, jako badanych zatrudnili 20 doroslych, Do rniesni wok6l oczu badanych podlqczono za pomoca elektrod CZ~lle elektronic~ne urzqd~eniapomiarowe. Przewody tych elektrod siegaly do pokoju obok, w ktory~ mozna bylo monitorowac sen badanych. Nastepniebadanym po.zw_~l~no normalme zasnqc (kazdyz nich bral udzialw badaniach przezwiecej mz jedna noc). Potem budzono badanych, alba podczas aktywnosci ruchowej

albo w okresach, kiedy ta aktywnosc nie wystepowala lub byla niewielka, im pytania. Pomysl polegal na tym, aby budzic badanych i pytac ich, marzenia senne i czy pamietaja ich tresc. Wyniki byly prawdziwie od-

La'd-,U.·,V W okresach, kt6rym towarzyszyly szybkie ruchy galek ocznych (ang. ramovements, REM), dokonano 27 przebudzeri badanych. W dwudziestu przybadani szczeg6lowo i wyraziscie opowiedzieli swoje sny. W pozostalych badani mieli "poczucie,ie cos im sie snilo", ale nie potrafili dokladnie nt7;,'oomnlec sobie tresci .marzeri sennych. W okresach, w kt6rych nie wystepowaly galek ocznych, badanych obudzonoZl razy; w dziewietnastuprzypadkach barelacjonowali zadnych marzeri sennych, w pozostalych czterech mieli poze bye moze cos im sie snilo, ale nie byli w stanie opisac swoich sn6w. Niebadanym pozwalano spac bez przeszk6d przez calq noc. Zanotowano, ze siedmiu godzin snu wystapily u nich srednio trzy do czterechokres6w akoczu.

Chociaz w owym czasie to zjawisko mozenie wydawalo sie nadzwyczajne, jedAserinsky odkryl cos, oczym obecnie wiekszosc nas dobrze wie: faze snu czyli faze marzeri sennych. To odkrycie stalo sie podstawa ogromnej liczby badari zwiazanych ze snem i marzeniami sennymi, liczby, kt6ra nadal sie n.,,"U~~' W miare doskonalenia metod badawczych i urzadzeri do rejestrowania fizjologicznych mozliwe sie stalo uscislenie wynik6w Aserinsky'ego i rozwielu zagadek zwiazanych ze snem.

a przyklad wiemy dzis, ze codziennie po zasnieciu w naszym snie wystepuja fazy, ktore rozpoczynajqsie od najlzejszego snu (faza 1), a nastepnie nasz sen

sie coraz glebszy, Po osiagnieciu fazy najglebszego snu (faza 4) zaczynamy poprzez poszczeg6lne fazy; nasz sen staje sie coraz lzejszy. Kiedy ponownie Y"1''l5'''11lJ faze 1, wkraczamy w zupelnie inny rodzaj snu - nazywany REM. Wlasnie snu REM mamy wiekszosc marzeri sennych. Jednak udowodniono nauko-

. 'ze nieprawdziwe jest powszechne przekonanie, iz podczas snu REM intensywsieporuszarny. .Nasze cialo jest w6wczas unieruchomione za pomoca elektrochesygnal6w z mozgu, kt6re doslownie paralizuja miesnie, Jest to mechasluzacy przetrwaniu, dzieki kt6remu nie wykonujemy tego, co nam siesni, mogtony narazic nas na zranienie lub nawet na cos gorszego.

! Po kr6tkim okresie REM znowu przechodzimy przez cztery fazy snu bez szybruch6w galek ocznych (NON-REM alba w skr6cie NREM). W nocy mamy pieciu do szesciu cykli NREM i REM (pierwszy okres REM nastepuje po 90 minutach od zasniecia), przyczym okresy NREM sie skracaja, podczas okresy REM - wydluzaja (co powoduje, ze nad ranem mamy wiecej marzeri ~1'>1n1"""h • Przy okazji nalezy wspomniec, ze kazdy sni, Badania wykazaly, ze chopewien niewielki odsetek ludzi nigdy nie pamieta swoich marzeri sennych, to wszyscy je mamy.

.Zr6dlem, z kt6rego wyplywa cala ta wiedza, jest odkrycie REM·przez Aserin'ego we wczesnych latach piecdziesiatych XX wieku. Jednymz najwazniejszych

70

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIl:Y ORUCZE PSYCHOlOGIl

nastepcow Aserinsky' ego, ktory poszerzyl nasza znajomosc zagadnieri ze snem i marzeniami sennymi, jest William Dement. Swoja prace rozpoc wprzyblizeniu w tym samym czasie, gdy ukazaly sie wyniki badari Aserinsky' ego, a glownyrni przedmiotami jego zainteresowari byly podstawowa funkcja i znaczenie marzeri sennych.

STANOWISKO TEORElYCZNE

Dementa najbardziej uderzylo to, ze kazdej nocy kazdy czlowiek rna marzenia senne. Jak stwierdza w swoimi artykule: .Poniewaz wydaje sie, ze nie rna wyjatkow od tego faktu, ze kazdy spiacy czlowiek rna pokazna Iiczbe marzeri sennych, mozna sie zastanawiac, czy te senne marzenia stanowia jakas konieczna i istotna czyse naszej egzystencji" (s. 1705). Naturalna konsekwencja tej watpliwosci byly kolejne pytania: "Czy byloby mozliwe normalne funkcjonowanie jednostki, gdyby jej marzenia senne zostaly calkowicie lub czesciowo stlumione? Czy nalezy uwazac marzenia senne za konieczne w sensie psychicznym lub fizjologicznym lub w jednym i drugim?" (s. 1705).

Dement postanowil poszukac odpowiedzi na te pytania, analizujac badanych, ktorzy w jakis sposob zostali pozbawieni mozliwosci snienia. Najpierw probowal zastosowac substancje, ktore tlumilyby marzenia senne,ale same te substancje zbyt mocno zaburzaly wzorzec snu badanych, aby mozna bylo uzyskac prawidlowe wyniki. Dlatego zdecydowal sie na troche drastyczna metode, jaka bylo budzenie badanych za kazdym razem, kiedy wkraczali w sen REM.

METODA

Artykul jest relacja wynikow uzyskanych od pierwszych osmiu badanych testowanych w ramach projektu badawczego, ktorego celem bylo zbadanie snu i snienia. Byli to.mezczyzni w wieku od 23 do 321at. Kazdy z nich przychodzil do laboratorium snu mniej wiecej 0 tej porze, 0 ktorej zwykle kladl sie spac, Do skory glowy i do skory w okolicach oczu badanych mocowano niewielkie elektrody, kt6re rejestrowaly fale mozgowe i ruchy galek ocznych, Podobnie jak w badaniu Aserinsky'ego, od tych elektrod wyprowadzono przewody do sasiedniego pokoju, aby badani mogli spac w spokojnym,.zaciemnionym pomieszczeniu.

Zastosowano nastepujaca procedure: przez kilka pierwszych nocy badanym pozwolono spac normalnie przez caly czas, po to zeby poznac ogolny wzorzec ich snu ito, jakwiele marzeri sennych mial zwykle kazdy z nich.

Nastepnym krokiem po uzyskaniu tych informacji bylo pozbawienie badanych snu REM, czyli marzeri sennych. Przez kilka nastepnych nocy (liczba takich nocy wynosila od trzech do siedmiu dla roznych badanych) prowadzacy eksperyment budzil badanych za kazdym razem, kiedy dane z elektrod wskazywaly na to, ze za-

STRZEGANIE ISWIADOMOS(

71

oni snic, Badany musial usiasc na lozku i, zanim pozwolono mu znowu zamusial przez kilka minut udowadniac, ze jest W pelni przebudzony.

. Waznym punktem, 0 ktorym wspomnial Dement, bylo to, ze podczas prow adze. tych badari badanym nie wolno bylo spac w zadnym innym czasie oprocz godzin w laboratorium snu. Gdyby badani spali lub drzemali poza godzinami mogliby wowczas miec marzenia senne, a to zaburzyloby wyniki analiz .

. Po nocach, w trakcie ktorych badani pozbawiani byJi marzeri sennych, ekspery, wkroczyl w etap przywracania. W czasie tych nocyjktorych liczba wahala jednej do szesciu) badanym pozwolono spac bez przeszkod. Czas marzeri senbyl nadal elektronicznie monitorowany i rejestrowany,

Nastepnie kazdego z badanych zwolniono na kilka nocy (z czego bez watpienia zadowoleni!). Szesciu z nich powrocilo po tym czasie do laboratorium.na kolejna nocy, w trakcie ktorych przerywano im sen. Budzenie ich "bylo dokladnym poWt()rZ(~mI3m nocy, podczas ktorych badanych pozbawiano marzeri sennych, zarowno

wzgledem liczby nocy, jak i liczby przebudzeri w ciagu nocy. Jedyna roznica to, ze badanych budzono w przerwach pomiedzy okresami ruch6w galek ocz(rnarzeri sennych). Kiedy rozpoczynal sie okres marzeri sennych, badany mogl bez przeszkod, a byl budzony dopiero po samorzutnym zakoriczeniu snienia"

1706). Na zakoriczenie badani wkraczali w taki sam etap przywracania, jak po iUl'.IL"''''L''' pozbawiania marzeri sennych. Ten etapnazwano kontrolnym przywracaa jego celem bylo wyeliminowanie mozliwosci, ze skutki pozbawienia marzeri I~o.,"''''h byly po prostu wynikiem wielokrotnego budzenia w srodkunocy, niezaleznie tego, czy odbywalo sie ono w czasie, kiedy badanym cos sie snilo, czy nie.

WYNIKI

2.1 podsumowuje podstawowe wyniki. Podczas nocy wzorcowych, kiedy bapozwolono spac bez przeszkod, sredni czas snu wynosil 6 godzin i 50 minut. 'M<ll'o'pni<l senne zajely badanymsrednio 80 minut, czyli 19,5% czasu snu (zob. tabe-

1, kolumna 1). Podczas badari Dement odkryl, ze czas marzeri sennych byl niezzblizony u wszystkich badanych. Roznica pomiedzy nimi wynosila zaledwie

I· HUH''''!

Glownym celem eksperymentu bylo sprawdzenie skutkow pozbawienia marzeri czyli snuREM. Pierwszym wynikiem byla liczba przebudzeri w trakcie noU£"'Uvlua marzeri sennych, przebudzeri koniecznych, aby nie wystepowal sen . Jak widzimy w tabeli 2.1 (kolumna 3a), aby zablokowac REM pierwszej no-

,prowadz!lcy eksperyment musial budzic badanych od 7 do 22 razy. Jednak miare trwania eksperymentu, aby nie dopuscic do marzeri sennych u badanych,

. ich bylo budzic coraz czesciej, Ostatniej nocy pozbawienia marzeri sennych

wymuszonych przebudzeri wynosila od 13 do 30 (kolumna 3b). Podczas nocy pozbawienia marzeri sennych u badanych zanotowano, srednio, dwa wiecej prob rozpoczecia marzeri sennych niz w trakcie pierwszej nocy.

72

40 PRAC RADAWCZVCH, KT6RE ZMIENltv ORLIClE PSYCHO lOG

IE I SWIADOMOSC

73

Tabela 2.1

(w tej samej liczbie). Nie spowodowalo to istotnego zwiekszenia czasu masennych. Sredni czas, jaki badani spedzili, sniac, po przebudzeniach kontrolwynosil 88 minut, czyli20,1 % calkowitego czasu snu (kolumna 5). Porownuz 80 minutami i 19,5% z kolumny 1, mozna stwierdzic, ze nie bylo tu istotnej

Podsumowanie wynik6w pozbawienia merzen sennych

wnioskiem wynikajacym z badari Dementa bylo to, ze marzenia senne potrzebne. Kiedy jestesmy ich pozbawieni, powstaje pewien nasilajacy sie kolejnych nocy nacisk na to, aby snic. Stalo sie to oczywiste w swietle wyprzeprowadzanych przez Dementa badari, ktore wykazaly, ze liczba prob UU'_Lyvla marzeri sennych zwieksza sie po ich pozbawieniu (kolumny 3a i 3b), jak istotnie .sie zwieksza czas spedzony na marzeniach sennych (kolumny . Dement zauwazyl tez, ze ta tendencja trwa przez kilka kolejnych nocy, siy swiadczyc 0 tym,ze badani w przyblizeniu nadrabiali utracony czas sennych. To wazne odkrycie Dementajest dzis znane jako efektodbicia (sam badacz nigdy nie uzyl tego wyrazenia dla nazwania zjawiska, kt6re

1. 2. 3a. 3b. 4. 5.
WZORCOWY LICZBA LICZBA PRZEBUDZEN CZAS MARZEN CZAS MARZEN
BADANY CZAS NOCY SENNYCH SENNYCH
MARZEN POZBAWIENIA PIERWSZA OSTATNIA WTRA.KCIE WTRAKCIE
SENNYCH MARZEN NOC NOC PRZYWR6cENIA OKRES6w
(W PROCENTACH) SENNYCH (W PROCENTACH) KONTROLNYCH
1. 19,5 5 14 34,0 15,6
2. 18,8 7 7 24 34,2 22,7
3. 19,5 5 11 30 17,8 20,2
4. 18,6 5 7 23 26,3 18,8
5. 19,3 10 20 29,5 26,3
6. 20,8 4 13 20 29,0
7. 17,9 22 30 19,8 (28.1)' 16,8
8. 20,8 3 9 13 - ..
srednlo 19,5 4,38 11 22 26,6 20,1
, Druga nce przywr6cenla marzen sennyeh .
.. Badany porzucil eksperyment przed nocaml przywr6cenla.
(adeptada na podstawle s. 17071 OMDWIENIE

krotki, ale niezwyklej wagi artykul opisuje kilka dodatkowych ciekawych Jesli przyjrzysz sie jeszcze raz tabeli 2.1, to zauwazysz, ze u dwoch badanie wykazano istotnego efektu odbicia REM (badani 3 i7).W eksperymenw ktorych bierze udzial stosunkowo niewielka liczba badanych, bardzo wazne

wyjasnienie wyjatkow. Dement odkryl, ze niewielki wzrost liczby przebudzeri il:Ji:llllaIlt;g.U numer 7 byllatwy do wyjasnienia: "To, ze nie zanotowano u niego w czasie pierwszej nocy przywracania marzeri sennych, wynika prawdopoz faktu, iz wypil kilka drink6w na przyjeciu przed przyjsciem do laboratotak wiec .spodziewane zwiekszenie czasu marzeri sennych zostalo wytlumione alkohol" (s. 1706).

Natomiast w wypadku badanego numer 3 wyjasnienie nie bylo takproste. Chowykazal on najwiekszy wzrost liczby przebudzeri podczas pozbawienia marzeri (z 7 na 30), to nie zanotowano u niego zadnego efektu odbicia REM w trakktorejkolwiekz pieciu nocy przywracania marzeri sennych. Dement uznal, ze wzorzec snu tego badanego byl niezwykle stabilny i oporny na zmiany.

Poza tym wszystkich osmiu badanych monitorowano pod katem zmian zachojakich mogliby doswiadczac na skutek utraty snu REM. U wszystkich badawystapily objawy nieznacznego leku, niewielkiej irytacji, trudnosci w konsie podczas okresu zaburzenia snu REM. Pieciu badanych stwierdzilo zwiekszenie apetytu w tym czasie, a trzech z nich przytylo od poltora do i pol kilograma. Zaden z tych objawow nie wystapil w okresie kontrolnych

Nastepnym i bye moze najbardziej istotnym rezultatem bylo odkrycie, ze czas marze~ sennych sie zW~ykszyl, kiedy badani byli ich pozbawieni przez kilka nocy. Dane hczbo~e w tabeli 2.1 (kolumna 4) pokazuja pierwsza noc przywrocenia marzeri sennych. Sredni calkowity czas snienia wyniosl tej nocy 112 minut,czyli 26,6% czasu snu (w porownaniu z 80 minutami i 19,5% w trakcie nocywzorcowych prze~stawionych w kolumnie 1). Dement zauwazyl, ze dwoch badanych nie wykazalo istotnego wzrostu czasu sou REM (badani 3 i 7). Gdyby wykluczyc ich z obliczeri, sredni czas marzeri sennych wynioslby 127 minut, czyli 29% czasu snu. Stanowi to ~O:procentowy wzrost w stosunku do sredniej z nocy wzorcowych. .Choclaz tabela 2.1 pokazujetylko pierwsza noc przywrocenia marzerisennych, Je?na~ odnotowano, ze wiekszosc badanych przez piec kolejnych nocy nadal miala wiecej marzeri sennych (w por6wnaniu z liczbami wzorcowymi).

"Chwileczky, chwileczkel" - myslisz, Moze to zwiekszenie czasuprzypadajacego n~marzenia senne nie rna nic wspolnego z zablokowaniem .snu REM. Bye moze ~ym~a to po prostu z .faktu, ze badani bylitak czesto budzeni. Aleprzypomnij sob~e, ze?ement przewidzial Twoje przebiegle rozumowanie.iSzesciu badanych po kilku dniach odpoczynku powrocilo do laboratorium i cala procedure dokladnie powtorzono, z wyjqtkiem tego, ze przebudzenia byly dokonywane pomiedzy okresami

72

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENltv OBLIClE PSYCHOLO

IE 15WIADOMOSC

73

Tabela 2.1

Podsumowanie wynikow pozbawienia marzen sennych

(w tej samej liczbie). Nie spowodowalo to istotnego zwiekszenia czasu masennych. Sredni czas, jaki badani spedzili, sniqc, po przebudzeniach kontrolwynosil 88minut, czyli 20,1 % calkowitego czasu snu (kolumna 5). Porownuz 80 minutami i 19,5% z kolumny 1, mozna stwierdzic, ze nie bylo tu istotnej

OMDWIENIE

1. 2. 3a. 3b. 4. 5.
WZORCOWY LICZBA LICZBA PRZEBUDZEN CZAS MARZEN CZAS MARZEN
BADANY CZAS NOCY SENNYCH SENNYCH
MARZEN POZBAWIENIA PIERWSZA OSTATNIA WTRAKCIE WTRAKCIE
SENNYCH MARZEN NOC NOC PRZYWR6cENIA OKRES6w
(W PROCENTACH) SENNYCH (W PROCENTACH) KONTROLNYCH
1. 19,5 5 14 34,0
15,6
2. 18,8 7 24 34,2 22,7
3. 19,5 5 11 30 17,8
20,2
4. 18,6 23 26,3
18,8
5. 19,3 5 10 20 29,5
26,3
6. 20,8 13 20 29,0
7. 17,9 4 22 30 19,8 (28.1)' 16,8
8. 20,8 9 13 ..
srednlo 19,5 4,38 11 22 26,6 20,1
, Druga nac przywr6cenla marzen sennych .
.. 8adany porzucll eksperyment przed nocaml przywr6cenla.
(adaptacja na podstawie s. 1707) Nastepnym i bye moze najbardziej istotnym rezultatem bylo odkrycie, ze czas marze~ sennych sie zW~ykszyl, kiedy badani byli ich pozbawieni przez kilka nocy. Dane liczbowe w tabeli 2.1 (kolumna 4) pokazuja pierwsza noc przywrocenia marzeri sennych. Sredni calkowity czas snienia wyniosl tej nocy 112 minut,czyli 26,6% czasu snu. (w porownaniu .z 80 minutami i 19,5% w trakcie nocy wzorcowych prze~stawlOnych wkolumnie 1). Dement zauwazyl, ze dwoch badanych nie wykazalo istotnego wzrostu czasu snu REM (bad ani 3 i 7). Gdyby wykluczyc ich z obliczen: sredni czas marzeri sennych wynioslby 127 minut, czyli 29% czasu snu. Stanowi to ~O:procentowy wzrost w stosunku do sredniej z nocy wzorcowych.

. Chociaz tabela 2.1 pokazujetylko pierwsza nocprzywrocenia marzeri sennych, Je?na~ odnot~wano, ze wiekszosc badanych przez piec kolejnych nocy nadal miala wiece; marzen sennych (w porownaniu z liczbami wzorcowymi).

"Chwilecz~y, chwileczke!" - myslisz, Moze to zwiekszenie czasu.przypadajqcego n~ marzenia senne nie ma nic wspolnego z zablokowaniem snu REM. Bye moze ,":ym~a to po prostu z faktu, ze badani byli tak czesto budzeni. Aleprzypomnij sob~e, ze?ement przewidzial Twoje przebiegle rozumowanie. Szesciu badanych po kilku dniach O?po~zynku po,,:,rocilo do laboratorium i cala procedure dokladnie powtorzono, Z wyjatkiem tego, zeprzebudzenia byly dokonywane pomiedzy.okresami

.. ~~ .. ""'tY'I wnioskiem wynikajacym z badari Dementa bylo to, ze marzeniasenne potrzebne. Kiedy jestesmy ich pozbawieni, powstaje pewien nasilajacy sie kolejnych nocy nacisk na to, aby snic. Stalo sie to oczywiste W swietle wy-

przeprowadzanych przez Dementa badari, kt6re wykazaly, ze liczba prob zocczecia marzeri sennych zwieksza sie po ich pozbawieniu (kolumny 3a i 3b), jak istotniesie zwieksza czas spedzony na marzeniach sennych (kolumny ). Dement zauwazyl tez, ze ta tendencja trwa przez kilka kolejnych nocy, . e sie swiadczyc 0 tym, ze badani w przyblizeniu nadrabiali utracony czas sennych. To wazne odkrycie Dementa jest dzis znane jako efekt odbicia (sam badacz nigdy nie uzyl tego wyrazenia dla nazwania zjawiska, ktore

krotki, ale niezwyklej wagi artykul opisuje kilka dodatkowych ciekawych . Jesli przyjrzysz sie jeszcze raz tabeli 2; 1, to zauwazysz, ze u dwoch badanie wykazano istotnego efektu odbicia REM (badani 3 i7).W eksperymenw ktorych bierze udzial stosunkowo niewielka liczba badanych, bardzo wazne

wyjasnienie wyjatkow. Dement odkryl, ze niewielki wzrost liczby przebudzeri

badanezo numer 7 byllatwy do wyjasnienia: "To, ze nie zanotowanou niego w czasie pierwszej nocy przywracania marzeri sennych, wynika prawdopoz faktu, iz wypil kilka drinkow na przyjeciu przed przyjsciem do laboratotak wiecspodziewane zwiekszenie czasu marzeri sennych zostalo wytlumione alkohol" (s. 1706).

Natomiast w wypadku badanego numer 3 wyjasnienienie bylo tak. proste. Clio.. wykazal on najwiekszy wzrost liczby przebudzeri podczas pozbawienia marzeri (z 7 na 30), to nie zanotowano u niego zadnego efektu odbicia REM w trakwiek z pieciu nocy przywracania marzeri sennych. Dement uznal; ze ~"".n'\.",'7" wzorzec snu tego badanego byl niezwykle stabilny i oporny.na zmiany.

Poza tym wszystkich osmiu badanych monitorowano pod katem zmian zachojakich mogliby doswiadczac na skutek utraty snu REM. U wszystkich badawystapily objawy nieznacznego leku, niewielkiej irytacji, trudnosci w kon:p.nlr,."·"'''",·" sie podczas okresu zaburzenia snu REM. Pieciu badanych stwierdzilo vr»: ,~~"'v zwiekszenie apetytu w tym czasie, a trzech z nich przytylo od p6ltora do i p61 kilograma. Zaden z tych objaw6w nie wystapil w okresie kontrolnych

74

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv ORUCZE PSYCHOLO

75

nU:,llo;:;U'U przypisuje sie ten podstawowy fakt. Dlatego jego wczesne badania prowaz Kleitmanem sa czesto przytaczane w wielu wsp6lczesnych artykulach nau-

"LI,e;lUV'" rozwinal odkrycia Aserinsky'ego i jest rowniez CZy.sto cytowany :' wie:''-~~,~nr'n badawczych na temat wzorc6w snu. W jednym z najnowszych takich baze sen REM wywiera istotny wplyw na.zdolnosc ludzi do podnoszewykonywanych zadari, kt6rych niedawno sie nauczyli (Stickgold, Schirmer, Patel i Hobson, 2000). Inny prowokacyjny artykul nawiazujacy """Ullll Dementa ukazal sie w czasopismie New Ideas in Psychology. Jego autor teze, ze sen REM jest mechanizmem sluzacym przetrwaniu pow~talym ~a ewolucji, aby zapewnic ksztaltowanie sie wiezi spolecznych poml~dzy messak6w a ich matkami oraz pomiedzy partnerami seksualnyrni (McNa-

"vv"',"1 w9'''9'u6). Utrzymuje on, ze hipoteze ksztaltowania wiezi moznapotwierdzic,

jac biologiczne przywiqzanie niemowlat, fizjologiczne cechys?u REM, tego, u kt6rych zwierzat wystepuje sen R~M, ~ kt6re sa go ~ozb~wlOne, ora.z tresc marzeri sennych czlowieka. Jak mozna Sly bylo spodziewac, zwolenmpsychologii psychoanalitycznej przyklasneli tym nowym od~rym. temat przywiqzania i uznali je za dow6d przenikli wos~i Fr~uda: ~t~ry tWler, ze mechanizm wyparcia i analiza marzeri sennych maja najwazruejsze znadla zrozumienia ludzkiej psychiki (Zborowski, McNamara, 1998).

W. C. (1974). Some must watch while some must sleep: San Fra~cisco: Freeman. .

R., Perlman, C. (1967). Delirium tremens and dreaming. AmerJc~n Journal of Psychiatry, 124,133-142. P. (1996). REM-sleep: A social bonding mechanism. New Ideas I~ Psychology. 14(1), 35-4~.

, I (1973) The dream protein hypothesis. American Journal of Psychiatry, 130, 1094-1097.

R., Whidbee, D., Schirmer, B., Patel, V., Hobson, J. (2000). Journal of Cognitive ~eurosci.ence, 12(2), 246-2~4.

M. J., McNamara, P. (1998). Attachment hypothesis of REM sleep: Toward an integration of psychoan.alysls, neuroscience, and evolutionary psychology and the implications for psychopathology research. Psychoanalytic Psychology. 15(1), 115-140.

MARZENIA SENNE - MNIEJ ROMAN1YCZNIE ...

Hobson, J. A., McCarley, R W. (1977). The brain as a dream-state generator:

An activation-synthesis hypothesis of the dream process.

American Journal of Psychiatry, 134,1335-1348.

i Dement zajmowali sie potrzeba marzeri sennych wystepujaca u l~Badania Cartwright prowadzily do rozpoznania przyczyn, dla kt6rych snii niekt6rych funkcji, Jakie spelniaja marzenia senne. Historie badari m~rzen zdominowalo przekonanie, ze sny ujawniaja cos na nasz temat.rze sa

ZNACZENIE WYNIKDW BADAN I KOLEJNE BADANIA

Ponad trzydziesci lat uplynelo od tych wstepnych badari Dementa i wiemy wiele na temat snu i marzeri sennych. Czesc tej wiedzy zostala pokr6tce wczesniej w tym rozdziale. Wiemy, ze wiekszosc odkryc Dementa w artykule z 1960 roku przetrwala probe czasu. Wszyscy snimy, a jezeli z J",'uVf<,V" powodu nie mamy marzeri sennych jednej nocy, to mamy ich wiecej nastepnej Wydaje sie, ze w naszej potrzebie marzeri sennych jest cos bardzo W istocie, efekt odbicia REM mozna zauwazyc u wielu zwierzat,

Jedno z przypadkowych odkryc Dementa, kt6re zrelacjonowal jedynie jako gdote, rna dzisiaj bardziej istotne, niz sie w6wczas wydawalo, znaczenie. V1'I.UbUll) sie; ze jednym ze sposob6w, w Jakie ludzie moga sie pozbawic snu REM, jest wanie alkoholu lub innych substancji, takich jak amfetamina i barbiturany. 'V<J'V"lULi te srodki zwiekszaja sklonnosc do zasypiania, to wytlumiaja one sen REM i duja, ze przez wieksza cZysc nocy pozostajemy w glebszych fazach snu NREM Dlatego wlasnie wielu ludzi nie potrafi zerwac ze zwyczajem stosowania ta nasennych lub alkoholu przed pojsciem spac. Kiedy tylko przestaja ich uzywac, efekt odbicia REM jest tak silny i niepokojacy, ze boja sie zasnac, i zeby uniknac marzeri sennych, powracaja do tych srodkow, Jeszcze bardziej skrajny jest przyklad alkoholik6w, kt6rzy niekiedy pozbawiaja sie snu REM nawet przez cale lata. Kiedy przestaja pic, poczatek efektu odbicia REM moze bye tak potezny, ze wystepuje nawet wtedy, gdy czuwaja. Moze to bye wyjasnieniem zjawiska znanego jako delirium tremens (DTs), kt6re zwykle polegana okropnych i przerazajacych halucynacjach (Greenberg, Perlman, 1967).

Dement przezdziesiatki lat kontynuowal swoje wczesne badania dotyczace wplywu pozbawienia marzeri sennych na zachowanie ludzi. W jednej z pozniejszych prac pozbawial badanych snu REM przez znacznie dluzszy okres i nie znalazl dowod6w, aby mialo to jakiekolwiek szkodliwe skutki. Stwierdzil, ze "Trwajqce dziesiec lat badania nie potwierdzily podejrzenia, ze przedluzone wybi6rcze pozbawienie snu REM rna powazne szkodliwe skutki" (Dement, 1974).

Badania, kt6re za podstawe mialy wczesne prace Dementa, wykazaly, ze w czasie snu REM nastepuje wieksza niz podczas snu NREM synteza bialek. Niekt6rzy sa zdania, ze te zmiany chemiczne moga odzwierciedlac proces integrowania nowych informacji przez struktury pamieci w m6zgu i moga nawet bye organiczna podstawa dorozwoju osobowosci (Rossi, 1973).

NAJNOWSZA LlTERATURA

Specjalisci w dziedzinie snu i marzeri sennych zgodnie uznaja, ze Aserinsky odkryl REM. W wiekszosci prac zwiazanych ze snem, marzeniami sennymi i zaburzeniami

76

40 PRA( RADAW(ZY(H, KT6RE ZMIENII:Y ORLIClE PSYCHOl

wytworem naszego wewnetrznego psychicznego doswiadczania swiata, Poglady . maja swoje zrodla wpsychoanalitycznych teoriach Zygmunta Freuda na temat tury ludzkiej.

Jak zapewne pamietasz, Freud wierzyl, ze sny s'1 wyrazem nieswiadomych gnieri dotyczacych tego, co jest nieosiagalne w swiadomym zyciu, Zatem HlQCLL~;UHI senne umozliwiaja nam wglad w nieswiadomosc, doktorej nie mamy dostepu za moca myslenia na jawie. Zwolennicy podejscia psychoanalitycznego utrzymuJ. rowniez, ze swiadomy umysl nie moze zaakceptowac wielu z tych pragnieri i - . gdyby byly wyrazone otwarcie w marzeniach sennych, zaburzalyby sen i nAu'Arin. waly leki. Dlatego, aby chronic jednostke, jej prawdziwe pragnienia zawarte w rzeniu sennym sa ukryte w obrazach sennych przez hipotetycznego cenzora. nie z t'1 teoria prawdziwe znaczenie wiekszosci marzeri sennych kryje sie powierzchnia naszych snow. To zewnetrzne, pozorne znaczenie rnarzeri ""vlllnrvll Freud nazwal trescia jawna, podczas gdy .ich znaczenie prawdziwe - tresciauta] na. Aby dotrzec do istotnej informacji zawartej w marzeniu sennym, nalezy jawna tresc zinterpretowac i poddac.analizie,

Chociaz znaczna czysc prac Freuda zostala w ostatnich piecdziesieciu .latach waznie zakwestionowana przez behawiorystow, jednakjego koncepcja snow jest wszechnie akceptowana w srodowisku psychologow i w zachodniej kulturze w le. (Zob. tekst na ten temat Anny Freud.z omowieniem innych trwalych aspektow teorii Freuda). Prawie kazdy doswiadczyl kiedys sytuacji, w ktorej zapamietal jakis niezwykly sen i zastanawial sie, co on naprawde oznacza. Wierzymy, ze nasze sny maja glebokie znaczenie zwiazane z konfliktami ukrytymi w nieswiadomejczesci naszej psychiki.

W poznych latach siedemdziesiatych XX wieku Allan Hobson i Robert Mcflar» ley - psychiatrzy i neurofizjologowie ze szkoly medycznej w Harvardzie - opublikowali nowa teorie na temat marzeri sennych, ktora tak bardzo wstrzasnela srodowiskiem naukowym, ze owe drgania sa odczuwalne jeszcze dzis, W skrocie, stwierdzili oni, ze sny to nic wiecej niz proby interpretowania przypadkowych impulsow elektrycznych wytwarzanych automatycznie przez nasz mozg podczas snuREM.

Ich zdaniem pewna cZysc naszego mozgu, znajdujaca sie w pniu m6zgu, jest okresowo wzbudzana podczas snu i wytwarza impulsy elektryczne. Jest to czesc m6zgu zwiazana z poruszaniem sie i przetwarzaniem informacji pochodzacych ze zmyslow, gdy nie spimy, Kiedy spimy, nasze zdolnosci motoryczne i zmyslowe sa uspione, ale ta cZysc naszego m6zgu - nie. Nadal generuje to, co Hobson i McCarley nazwali bezsensowna eksplozja impuls6w nerwowych. Niekt6re z tych impulsow docieraja do innych czesci naszego m6zgu, kt6re s'1 odpowiedzialne za wyzsze funkcje, takie jak myslenie i rozumowanie. Kiedy tak sie dzieje, mozg pr6buje przeprowadzic synteze tych impuls6w i nadac .im jakies znaczenie. W tym celu tworzymy obrazy, idee, a nawet opowiadania z akcja, Kiedy sie budzimy i pamietamy te wytwory, nazywamy je marzeniami sennymi inadajemy im rozne znaczenia, kt6rych -;-wedlugHobsona i McCarleya - nigdy tak naprawde nie mialy.

lEI SWIADOMOS(

77

Hobsona i McCarleya, na podstawie kt6rego powstalo niniejsze om6- jest wysoce technicznym przedstawieniem neurofizjologii' snu .imarzeri sen-

I'. '-,llV"'U'~ ich praca jest omawiana w prawie kazdym podreczniku zawierajacym na temat marzeri sennych, jednak nie mozna tam znalezc zbyt wielu szczegowynika ze skomplikowanego charakteru relacji badaczy. Nasze om6wienie bardziej szczegolowe, aczkolwiek zeby uczynic je zrozumialym i jasnym, VUllU~U'~"'- bylo skondensowanie i uproszczenie informacji.

STANOWISKO TEORETY(ZNE

i McCarley byli zdania, ze wsp6lczesne dowody neurofizjologiczne "stwaqmozliwosc i koniecznosc dokonania powaznej korekty psychoanalitycznej teo""","U'n sennych. Zgodnie z hipoteza aktywacji i syntezy [ ... J wiele formalnych doswiadczania marzeri sennych moze bye obligatoryjnym i stosunkowo ~zn'iek:szt:alc:onym psychicznym: elementem towarzyszacym regularnie powtarzajasiy i fizjologicznie zdeterminowanemu stano wi m6zgu nazywanemu «snem 11alLvlu".UU· sennymi»" (s. 1335). Oznacza to, ze sny s'1 automatycznie wyzwalane podstawowe procesy fizjologiczne i ze zadencenzor nie znieksztalca ich

UI£1'71\)"F'OTl znaczenia, aby chronic nas przed naszymi nieswiadomymi pragnienia€o'wiycej, ich zdaniem dziwnosc i znieksztalcenia, czesto kojarzone ze snami, stanowia zadnego.kamuflazu, ale sq wynikiem fizjologii pracy m6zgui umyslu snu.

ajwazniejszym elementem ich teorii jest to, ze m6zg wzbudzasie samoistnie snu REM i generuje wlasne wzorce aktywnosci, kt6re sanastepnie porowze zgromadzonymi w pamieci danymi w celu zsyntetyzowania tej aktywa. formie tresci rnarzenia sennego. Innymi slowy, Hobson i McCarley twierdza, co nazywamy snem REM, jest przyczyna powstawania marzeri sennych, do powszechnego przekonania, ze marzenia senne sa przyczyna

METODA

i McCarley opisuja w swoim artykule dwie zastosowane metody badawcze. z nichpolegala na dokonaniu przegladu i analizy dotychczasowych prac na tesnu 'irnarzeri sennych prowadzonych przez wielu badaczy. W jednym artykule nawiazuja do 37 prac zwiazanych z ich hipoteza; w tym do kilku wlasnych, badari, Druga zastosowana metoda bylo badanie snu i wzorc6w u zwierzat, Hobson i McCarley nie pr6bowali utrzymywac, jakoby zwierzeta marzenia senne,bo tego nikt nie moze wiedziec z cala pewnoscia. (Mozesz ze Twoje zwierzedomowe sni, ale czy kiedykolwiek N6] pies .- kot opowiedzial Ci sw6j sen?) Jednak u wszystkich ssak6w zaobserwowano fazy

78

40 PRA( OADAW(ZYCH, KlURE ZMIENIl:.V oOllm PSYCH

NIEI5WIADOMOSC

79

snu podobne do tych, ktore s~ doswiadczeniem ludzi, Hobson i McCarley ... ~,~u,'"'' sie 0 krok dalej, twierdzac, ze pod wzgledern fizjologii snu z marzeniami ludzie nie roznia sie w istotny sposob od innych zwierzat, Napotrzeby swoich sperymentow wybrali wiec koty. Stosujac rozne techniki laboratoryjne, lub hamowali dzialanie pewnych obszarow mozgu zwierzat, rejestrujac nastenme wplyw, jaki to mialo na sen z marzeniami sennymi.

WYNIKIIICH OMOWIENIE

Wyniki badari opisane szczegolowo przez Hobsona i McCarleya zostaly wy stane do przedstawienia roznych aspektow ich teorii. Dlatego wyniki i ich omowienie zostaly tu polaczone. Zgromadzone przez badaczy dowodyna parcie ich teorii mozna ujqe w nastepujacych punktach:

1. CZyse mozgu w pniu mozgowym, ktora jest odpowiedzialna za poruszanie si~: i przetwarzanie nadchodzqcych ze zmyslow informacji, jest co najmniej tak samo aktywna podczas snu z marzeniami sennymi (nazwanego przez nich stan em D, " od dream - marzenia senne) jak wtedy, gdy czuwamy. Jednak kiedy spimy, na- ' plyw danych pochodzacych ze zmyslow (informacji naplywajacych do mozg~: z otaczajacego srodowiska) i reakcje motoryczne (swiadome ruchy ciala) Sq zablokowane. Zdaniem Hobsona i McCarleya to te procesy fizjologiczne, a nie psychiczny cenzor, moga bye odpowiedzialne za ochrone snu.

Jak pamietaszz poprzedniego artykulu, podczas snu zmarzeniami sennymi jestesmy sparalizowani, prawdopodobnie po to, aby ochronic nas przed ewentualnym niebezpieczeristwem wykonywania tego, co sie nam sni. Hobson i McCarley informuja, ze unieruchomienie nastepuje w rdzeniu kregowym, a nie w samym mozgu, Dlatego mozg moze wysylac sygnaly motoryczne, ale cialo nie moze ich realizowac. Zdaniem autorow moze to wyjasniac dziwne wzorce ruchu w snach, takie jak niemoznosc ucieczki przed niebezpieczeristwem lub wrazenie poruszania sie w zwolnionym tempie.

2. Najistotniejszym wyjatkiem od tego ogolnego blokowania reakcji motorycznych Sq miesnie i nerwy kontrolujace oczy. Wyjasnia to czesciowo, dlaczego szybkie ruchy galek ocznych wystepuja podczas stanu D, i moze rowniez tlumaczyc sposob wyzwalania obrazow podczas marzeri sennych.

3. Hobson i McCarley zwracaja uwage na jeszcze jeden aspekt marzeri sennych, kt6ry wylonil sie podczas fizjologicznej analizy stanu D i ktorego nie mozna wy" jasnie za pomoca interpretacji psychoanalitycznej. Mozg kazdej nocy wkracza Vf sen REM w regularnych i mozliwych do przewidzenia odstepach czasowych i.pozostaje w tym stanie przez okreslony czas. W cyklu snu nie rna nic przypadkowego, Autorzy uwazaja, ze marzenia senne nie moga bye reakcja na zdarzenia .'? zycia na jawie lub na nieswiadome pragnienia, poniewaz wowczas snilibysmy

, W dowolnych momentach naszego snu, zgodnie z kaprysami i potrzebami naszej

Natomiast stanD, zdaniem Hobsona i McCarleya, jestzaprogramowazdarzeniem w mozgu, funkcjonujacym prawie jak neuro~iologiczny.zegar '.

"'U.U"V~-' zwrocili uwage na inne odkrycia, ktore dowodza, ze wsZYStkl~ ~sa~l, , przechodzll cyklicznie przez ~azy snu REM i NREM. Cykle te roznia Sly od wielkosci ciala zwierzecia. Na przyklad szczury przechodza od REM coszesc minut, podczas gdy ten cykl u sloni wynosi dwie i pol godzi-

Roznicy te mozna wyjasnic miedzy innymi tym, ze im ba~dziejzwierzy jest arezone na ataki drapieznikow, tym krotsze sa okresy glybokieg? sn~, pod~z~s jest mniej czujne i tym samym bardziej zagrozone napascia, Nlezalezm~ . tego, jaka jest przyczyna tegostanu rzeczy, Hobs~n i McCarley po~raktowal~ jako dodatkowy dowod na czysto fizjologiczne pochodzenie marzen

HobS(lD i McCarley stwierdzili, ze znalezli wyzwalacz, zasilanie i zegar. "generato-

snuz marzeniami sennymi" w mozgu, Jest nim - zgodnie z ich relacja - czesc mozgu znajdujaca sie z tylu, w poblizu podstawy m6zgu, ~azywan~ moste~ '1I1U''''''-'~' Pomiary aktywnosci nerwow (czestotliwosci wyla??wan ne~ronow) ;' tej mozgu kotow wykazaly osiaganie szczytu aktywnosci w czasie odpo;'ladaokresom snu REM. Kiedy sztucznie blokowano ty czyse m6zgu, zwierzeta tygodniami nie mialy snu REM. Co wiecej, ob~izenie aktywn?sci mostu zwiekszenie odstepow czasowych pomiedzy okresami stanu ~. 'RIlCU\Jl:<.~""'JJJ", stymulacja pnia m6zgu powodowala wc~esniejsze ,,:,ystypo,,:,ame

REM i wydluzenie czasu jego trwania. Probowano - jednak w wiekszosci wybez powodzenia - przedluzyc trwanie okresow snu REM za pomoca technikpsychologicznych. Autorzy interpretuja te w~ni~ w n~st~pujqcy,~posob: sko~o czyse mozgu calkowicie odrebna od mostu ~ddzlaluJe n~ sWla~omosc, to marzema

serine niemoga bye kontrolowane metodami psychologl~zny~1.. . ..

Pierwsze piec punktow stanowi podsumowanie tej ~Zy~CI teorn H~bsona i iMcCarleya, kt6ra dotyczy aktywacji. Autorzy utrzymuja, ze s!ntez~ teJ. aktt wacji jest tym, co powoduje, ze doswiadczamy sn6w. Psychologiczne implikacje tej teorii zostaly ujete przez autorow w formie czterech podstawowych. zasad:

a) "Gl6wna przyczyna pojawiani~ siy marzeri sennych m~ charakter me psych?logiczny, lecz fizjologiczny. Swiadczy 0 tym fakt, ze czas wystypow~ma i trwania sn6w jest staly, co wskazuje na to, iz marzenia senne Sq zdeterminowane neurologicznie" (s. 1346). Autorzy uznaja, ze bye moz~ ~ny majq psy-

. chologiczne znaczenie, ale ich zdaniem znaczenie to rna bar~zleJ pod~taw~wy charakter, niz wyobrazaja to sobie zwolennicy psychoanahzy: Dalej ~twlerdzaja, ze nie powinno sie dluzej traktowac marzeri sennych jako majqcych

znaczenie wylacznie psychologiczne. . .

Kiedy mamy marzenia senne, pieri m6zgu nie zajmuje siy i~for~acJaml p07hodzacymi ze zmysl6w i reakcjami motorycz~ymi ~ Odp.owledzl na ?taczaJqcy nas swiat natomiast wzbudza siy wewnetrznie, Pomewaz ta aktywacja nastepuje w stos~nkowo prymitywnej czesci mozgu, nie zawiera zadny~h idei, emocj.i, historii, lekow czy pragnieri, Jest tylko energiq elektryczna. Kiedy aktywacja

80

40 PRA( RADAW(ZYCH, KT6RE ZMIENII:Y ORUCH PSYCH

E I SWIADOMOS(

81

dociera do bardziej rozwiniytych,poznawczych struktur naszego mozgu, bujemy nadac jej jakis sens.j.Innymi slowy, przodomozgowie stara sie co tylko mozliwe, aby wytworzyc chocby czesciowo spojne obrazy na wie niejasnych sygnalow wysylanych przezpieri mozgu" (s. 1347).

c) Dlatego to przeksztalcanie sie przypadkowych sygnalow w .marzenia

jest interpretowane jako konstruktywny proces, jako synteze w miejsce su znieksztalcania, za pomoca ktorego niemozliwe do zaakceptowania gnienia sa skrywane przed nasza swiadomoscia. Obrazy sa nr,,,nX/rl·I\,,,",,,,,

Z naszej pamieci, aby dopasowac do nich dane wytworzone przez pnia mozgu, Wlasnie z powodu przypadkowosci impulsow i trudnosci, z j mozg nadaje im jakiesznaczenie, nasze sny sa czesto dziwaczne, Llv""U.llH; i na pozor tajemnicze.

d) To, ze zapominamy nasze sny, Freud wyjasnial procesem wyparcia. Byl konany, ze jezeli tresc marzenia sennego jest z jakiegos.powodu zbyt kojaca, to mamy motywacje, aby go zapomniec, Hobson i McCarley, U,"'.H<I.q",' ze slabo zapamietujemy nasze sny (okolo 95% snow nie jest ,"U~'UHHyL ~roponuj~ wyjasnienie czysto fizjologiczne, zgodne zhipoteza 1 syntezy. Utrzymuja, ze kiedy sie budzimy, nastepuje natychmiastowa na procesow chemicznych zachodzacych w mozgu. Wytwarzanie ' ' .'. zwiazkow chemicznych, koniecznychdla przemiany pamieci krotkotrwalej

W pamiec dlugotrwalq jest powstrzymywane podczas snu REM. Dlatego - 9 ile marzeniesenne nie jest wyjatkowo wyraziste '(czyli wytwarzane przez silna aktywacje) i nie budzimy sie w jego trakcie lub bezposrednio po jego zakonczeniu - tresc snu nie jest zapamietywana.

2.2 przedstawia dokonaneprzez Hobsona i McCarleya porownanie psychoanapodejscia do marzeri sennych i ich wlasnego modelu aktywacji i syntezy.

IMPLlKACJE BADANI NAJNOWSZA LlTERATURA

iMcCarley kontynuowali badania, aby potwierdzic swoja rewolucyjna hidotyczaca marzeri sennych. Ich nowe koncepcje nie s~ powszechnie akceptozadnej psychologicznej dyskusji na ten tematnie mozna by nazwac .' jezeli by ich nie uwzgledniono.

r Dwanascie lat po opublikowaniu artykulu Hobsona i McCarleya na temat modeii i syntezy, Allan Hobson wydal swoja ksiazke zatytulowana po prostu Wyjasnia w niej swoja teorie marzeri sennych w sposob rozszerzony i jednoznacznie uproszczony. Rozwija tez swoje poglady na temat wplywu, jaki ta . wywierac na interpretacje tresci snow. Przyznaje, ze sny nie s~ pozbaznaczenia, ale powinny bye interpretowane w prosty sposob. Swoje nieco .juz kompromisowe poglady przedstawia nastepujaco:

. TEO RIA PSYCHOANALlTYCZNA SEN

PRZEBUDZENIE

calej swojej nonsensownoscl sny rnaja znaczenie, kt6re rna charakter gl$boko .1YO:SOIJ'ISlY. snorn znaczenie nadaje, jak sadze, m6zg-umysl, kt6ry w czasiesnu REM musi przetwarzac wlasne informacje zgodnie z tym, [ak je pojmuje. Chcialbym wlec ..•. zachowac nacisk psychoanalizy na silEil rnarzen sennych, kt6re odkrywaj~ glEilboko LJkryte aspekty nas samych, alebez uciekania siEil do pojecla ukrywania i. cenzury I~b slynne] ob,ecnie freudowskiej symbolikL Przypisuj~ nonsensownosc dysfunkcjom n:l9zgu-umyslu, sens zas - jego kompensacyjnym wysilkom, aby z chaosu stworzyc P9rz~dek. Ten, porzadek jest funkcja naszego osobistego wid zenia swlata, naszego zaabsorbowanla sprawami biezacymi, naszyoh odleglych wspomnlen, naszych uozuc i naszych przekonan, To wszystko (Hobson,1989, s. 166).

NIESWIADOMOSC: --+ EGO (JA): MARZENIA SENNE: __. TRESCJAWNA
Stlumlone pragnlenla Chee nlezakl6conego snu: r---. ,Cenzor" znleksztalca
nleustannle d~z~ do tego, nleswiadome, I ukrywa prawdzlwe (swladoma)
by sl~ uwolnl6. nleakeeptowane pragnlenla poprzez
pragnienia zagrazaJ~ formowanle symboll. __. TRESC UTAJONA
elqgloselsnu I powoduj~ I~k. (nieswiadoma) HIPOTEZA AKTYWACJII SYNTEZY

SEN

PRZEBUDZENIE

, GENERATOR --+ AKTYWACJA: '--+ SYNTEZA:
MARZEN SENNYCH: Sensoryeznyeh Integraeja przypadkowej
Wytwarza aktywnoS6 I motoryeznyeh aktywnosel elektryeznej poprzez
neuron6w podezas neuron6w w m6zgu. zgromadzone w paml~cl dane.
fazyREM. Wyrazlstos6 Jest skulklem
zwlQkszonej Intensywnoscl;
Zmlany wzor06w !Worzl!
zmlany seen I w~tk6w. __. MARZENIE SENNE

badacz marzeri sennych posunal sie 0 krok dalej niz Hobson. Foulkes znany badacz marzeri na jawie, rowniez jest zdania, ze chociaz marzenia nie zawieraja ukrytych nieswiadomych przekazow, jednak moga bye zrodlem informacji 0 charakterze psychologicznym. Foulkes utrzymuje, ze to, w jaki nasz system poznawczy nadaje forme i trescprzypadkowym impulsomw na-

mozgu, ujawnia, jak waznesa pewne nasze wspomnienia i umozliwia wglad ",< ...... "~~ procesy myslowe. Jego zdaniemmarzenia senne pelniakilka pozytecznych 1. Na przyklad w marzeniu sennymmozeszdoswiadczyc czegos, co nigdy nie Ci siy na jawie. Takiesny moga Ci pomoc w przygotowaniu sie-na no we

Rycina 2.2

Porownanie teorii psychoanalitycznej i hipotezy aktywacjii syntezy (adaptaeja na podstawle s.1346).

82

40 PRAC BAIJAWCZYCH, KTORE ZMIENltv OBUClE PSYCHO lOG

IE I 5WIAIJOMOS(

83

lub nieoezekiwane zdarzenia; sa czyms w rodzaju poznawezej proby, ezyli "Co zrobil(a), gdyby ... T", Foulkes przedstawia takze inna prawdopodobna funkcje s . sk~ro Tw~je ma~z~ni~ senne dotycza zwykle Ciebie samego, to umozliwiaja zwiekszenie Twojej wiedzy na temat tego, kim jestes,

Badania trwaja, Wiele z nich probuje podwazyc koneepcje Hobsona i na temat powstawania i roli marzeri sennych. Autorzy jednej z prac badawczych r~wnali doswiadczenia poznawcze (mysli) badanych i emocjonalna percepcje meda~nych doswiadczeri na jawie i w marzeniach sennych (Kahan, LaBerge, tan, Zimbardo, 2000). Wyniki moga Cie zadziwic, Badacze odkryli, ze w marz~~iac~ ~e~nychje.st bardziej podobne do poznania na jawie, niz wczesniej s~ y dzono, 1 ze roznice pomiedzy poznaniem na jawie i w marzeniach sennych sa bar- . dziej .ilosciowe niz jakosciowe" (Kahan i in., 2000, s. 132). Innymi slowy,

twierdza, ze nasze doswiadczanie przeszlych zdarzeri z marzeri sennych jest ..

po~obne do nasz~~o doswiadczania przeszlych zdarzeri na jawie. Wynika z tego tame: Jak to mozhwe, aby sny byly jedynie skutkiem przypadkowych wyladowari

elektrycznych w mozgu, czyli e1ektrycznej aktywnosci mozgu? .••.

. Jes.zcze j~d~n artyk~i przedstawia wciaz to~z~cy sie spor pomiedzy teoretykami zajmujacyrm ste snem 1 marzeniami sennymi. Srodowisko zwolennikow psychoanalizy freudowskiej nadal wyraza swoja irytacje spowodowana tym, ze teorie Hobsonas i McCarleya nie zostawiaja zbyt wiele miejsca dla pogladu, ktory stanowi ich zasad- . nicza racje istnienia, czyli tego, ze sny sa przekazami pochodzacymi z nieswiadomosci, W czasopismie poswieconym freudowskiej psychoanalizie Mancia (1999) przed~tawia roznice pomiedzy psychoanalitycznym pojmowaniem marzeri sennych a ~eon~opracowan~ ~rzez Hobsona i McCarleya, ktora czesto jest nazywana podejsc~em~auk.o u.kladz1e nerwowym (neuroscience). Mancia bardzo przejrzyscie opisuje scieranie Sly tych dwu zasadniczych pogladow:

Podczas gdy przedstawicieli nauk 0 ukladzie nerwowym lnteresuja struktury blorace udzial w powstawahiu rnarzeri sennych, lch organizacja i narracyjny charakter, psychoanaliza koncentruje si~ na znaczeniu sn6w i umieszczeniu ich w konteksoie zwlazku analitycznego [z analitykiemj' zgodnie z atektywna [emoclonalne] hlstorla osoby majaoe] marzenie senne. [ ... ] Struktury i funkcje mozqu pozostajace w kr~gu zalnteresowan tych badaczy [ ... ] nie majqznaczenia dla psychoanalitycznego rozumienia sn6w (Mancia, 1999, s. 1205).

Oczywiscie Hobson i McCarley prawdopodobnie zareagowaliby na te wypowiedi stw~erdz~ni~m, ze psychoanalityczne rozumienie snow .nie jest W ogole mozliwe, pomewaz me rna czegos takiego jak nieswiadomosc w ujeciu freudowskim. Choc warto byloby opisac te debate, jednak nie mamy na to miejsca ani czasu.

. I, na koni~c, fascynujaca praca (Hartmann, 2000) przedstawiajqca nowe spojrzeme na rodzajezachowari, ktore najczesciej sni~ sie ludziom. Celem badania bylo sprawdzenie, czy ludziom sni siy czytanie, pisanie i liczenie (ang. reading, writing and ~rithmetic, Three R's), ktore stanowia glowna czyse zycia na jawie wiekszosci ludzi, Badacze poddaJi analizie 456 pisemnych relacji przedstawiajacych marzenia

i poprosili 240 osob, ktore "czl(sto maja marzenia senne", 0 wypelnienie an. na temat tego, jak czesto snili na temat czytania, pisania i liczenia. Z 456 opizaden nie zawieral informacji 0 pisaniu lub czytaniu, a tylko w jednym liczenie. Co wiecej, 90% ankietowanych podalo, ze nigdy lub prawie ni-

nie sni im sie zadna z tych czynnosci, chociaz spedzali oni srednio 6 godzin czytajac, piszac lub liczac, Wyniki te podwazaja opisany tu model HobsoJezeli marzenia senne s~ "bezsensown~ eksplozja impulsow nerwo, to dlaczego te bezsensowne eksplozje konsekwentnie nie aktywuja zadnych _h.,,,~vnUl ezytania, pisania czy liczenia?

WNIOSKI

'I;U.'''''''''''' od tego, czy chcesz zaakceptowac mniej romantyczne spojrzenie na mavm ""'1111'" zaproponowane przez Hobsona i McCarleya, czy tez nie, jest to doskonatego, ze psychologowie czy naukowcy z. kazdej dziedziny powinni bye na nowe mozliwosci, nawet jezeli ustalony porzadek rzeczy trwa oddziesieNie ulega watpliwosci, ze model aktywacji i syntezy marzeri sennych zmienil psychologii. Nie oznacza to, ze zostaly rozwiazane wszystkie tajemnice snu sennych. Zapewne nigdy sie to nie stanie. Ale przed nami fascynujaca droga.

"D. (1985). Dreaming: A cognitive-psychological analysis. Hillsdale, NJ: Erlbaum.

E. (2000). We do not dream the 3 R's: Implications for the nature of dreaming mentation. Dreaming, 10(2), O.

A. (1989). Sleep. New York: Scientific American Library.

LaBerge, S., Levitan, L., Zimbardo, P. (2000). Similarities and differences between dreaming and waking cogniAn exploratory study. Consciousness·and Cognition, 6(1), 132-147.

(1999). Psychoanalysis and the neurosciences: A topical debate on dreams. International Journal of Psycho- 80(6), 1205-1213.

JAKW HIPNOZIE

Spanos, N. P. (1982). Hypnotic behavior: A cognitive, social, psychological perspective.

Research Communications in Psychology, Psychiatry, and Behavior, 7,199-213*.

znamy takie zmiany stanu swiadomosci, jak sen i marzenia senne. Trzy poartykuly dotyczyly waznych badari zwiazanych z ta dziedzina, Innym .10n.l"'I:ll, podczas ktorego mamy do czynienia ze zmiana stanu swiadomosci, jest

tlumaczenie artykulu N. P. Spanosa i W. C. Coe'ego Spoleczno-psychotogictna interpretacja hipllozy w: J. Siuta (red.) (199,8), koncepcje w badaniacb nad hipnorq. Warszawa: PWN. s. 91-131 (przyp. red.),

84

40 PRA( RADAW(ZYCH, KlORE ZMIENltv ORUCZE PSYCH

85

E I SWIADOMOSC

hipnoza. Hipnoza jest zwykle postrzegana jako tajemniczy i silnie oddzialujacy

ces kontrolowania umysluczlowieka. Zwroty i slow a, ktore dotycza hipnozy, jakpoddac sil( czy trans, wskazuja, ze jest ona powszechnie uwazana za odre

i wyjatkowy stan swiadomosci, inny niz jawa isen. Wielu psychologow jest tego zdania. Przeciwne poglady glosi Nicholas Spanos - wedlug niego hipnoza niczym wiecej niz stanem podwyzszonej motywacji, aby zachowywac sie w slony sposob, i mozna j~ calkowicie wyjasnic bez uciekania sie do transow i miennych stanow swiadomosci,

Poczatkow hipnozy szuka sie zazwyczaj w polowie osiemnastego wieku, w sach kiedy po raz pierwszy uznano psychiczne, a nie organiczne pochodzenie

rob psychicznych. Franz Anton Mesmer (1733-1815) byl jedna z tych postaci, ktore pomogly psychologii wydobyc sie ze sfery czarnoksiestwa, on, ze zaburzenia histeryczne wynikaly z braku rownowagi uniwersalnego magnetycznego znajdujacego sie w ciele. Podczas niezwyklych spotkari.iktore bywaly sie w jego laboratorium, grana lagodna muzyke, przyciemniano s a Mesmer, ubrany jak czarnoksieznik, wyciagal zelazne prety z butelek z zwiazkami chemicznymi i dotykal nimi czesci ciala dotknietych choroba pacjentowp Wierzyl, ze w ten spos6b lagodzi objawy choroby pacjent6w, przekazujac im cos, nazywal magnetyzmem zwierzecym pochodzacym ze zwiazkow chemicznych. ciekawe, zanotowano, ze w wielu wypadkach takie leczenie bylo uwiericzone sukcesem. Od Mesmera pochodzi angielskie slowo mesmerize (hipnotyzowac, fascyno- i. wac), a wielu sadzi, ze jego sposob leczenia zawieral pewne techniki kojarzone

. z hipnoza,

W historii psychologii hipnoza (nazwana tak od greckiego boga snu - Hypnosa):

, .. i::.j

odegrala istotna role szczeg6lnie w leczeniu zaburzeri psychicznych i byla podsta-'

wowym elementem psychoanalitycznychtechnik Freuda. Czolowym badaczem sposrod tych, kt6rzy przyjmuja stanowisko, ze hipnozajest odmiennym stanem p chicznym, jest Ernest Hilgard (Hilgard, 1978). Zgodnie z jego opisami hipnozy] i opisami przedstawionymi przez innych badaczy, charakterystycznymi cechami hip-: nozy sa zwiekszona podatnosc na sugestie, niedobrowolne zachowania, lepsza pamiec, zwiekszona intensywnosc wyobrazanych sobie obraz6w, dysocjacja (zdolnosc do uswiadamiania sobie pewnych rzeczywistych wydarzeri przy jednoczesnym nieuswiadamianiu sobie innych) i analgezja (obnizona wrazliwosc na b61). Do niedaw- •. na nikt nie podwazal tego, ze dzieki hipnozie powstaja mysli, pomysly i zachowania, kt6re bylyby niemozliwe do osiagniecia winny spos6b i ze hipnoza jest odmiennym stanem swiadomosci,

Jednak zadaniem uczonych jest krytyczne podchodzenie do istniejacego stanu' rzeczy i - jesli uznaja to za sluszne - obalanie powszechnie panujacych przekonan.Podobnie jakHobson i McCarley, kt6rzy zaproponowali nowe spojrzenie na marzenia senne, kraricowo odmienne od og6lnie uznawanego, psycholog spoleczny Nicholas Spanos zakwestionowal gl6wne zalozenia, na kt6rych opieralo sie ujecie hipnozy zaproponowaneprzez Hilgarda i innych. W swoim artykule Spanos pisze:

erdzenie, ze zachowaniami podczas hipnozy kleruja specjalne procesy, jest tylko niepotrzebne, ale i rnylace [ ... ]. Zachowania hipnotyczne sa zasadniczo do innych zachowan spolecznych i mozna je opisa6 jako strategiczne na cel" (s. 200).

. slowy, zdaniem Spanosa, zachowanie os6b poddanych hipnozie jest dobroego celem jest osiagniecie pozadanych skutk6w. Dalej utrzymuje onrze takie zachowanie moze wynikac z podwyzszonej motywacji, jednak nie maczynienia z odmiennym stanem swiadomosci.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

sformulowal teorie, ze wszystkie zachowania uznawane zwykle za wynikaja; hipnotycznego transu mieszcza sie w granicach normalnych, dobrowolnych za.... .ludzkich, Jego zdaniem ludzie twierdza, ze by Ii zahipnotyzowani, jedynie

zeinterpretuja swoje zachowanie podczas hipnozy zgodnie zeswoimi oczedotyczacymi bycia zahipnotyzowanym. Spanos dostrzegaw procesie hip:rytual, kt6ry w kulturze Zachodu niesie ze soba ogromny bagaz znaczeri, Pod. . spodziewaja sie, ze przestana panowac nad swoim zachowaniem; ze postepowania procesu indukcji hipnotycznej ich dobrowolne dzialania staja i bezwolne. Przykladem podawanym przez Spanosa jest fakt.ze na . . procedury hipnotycznej instrukcje dotyczadobrowolnych dzialari, na przy-

"rozlutnij miesnie n6g", natomiast pozniej zamieniaja sie w sugestieniezaklaudzialu woli: "czujesz, ze twoje nogi s~ bezwladne i ciezkie".

ac z.roznymi partnerami i wsp6lpracownikami, Spanos poswiecil nieUL,lt:>1HI;;v lat badaniomnad hipnoza, zanim w 1982 roku opublikowal artykul ukajak wiele zachowari powszechnie przypisywanychskutkom trans6w hipnomozna r6wnie dobrze (lub nawet lepiej) wyjasnic w mniej tajemniczy

METODA

ten nie powoluje sie na konkretny eksperyment, stanowi raczej podsumowabadari przeprowadzonych przed 1982 rokiem przez Spanosa iinnych. Cebadari bylo podwazenie twierdzenia Hilgarda (a takze powszechnego prze, ze hipnoza jest odmiennym stanem swiadomosci. Wiekszosc wymie-

w artykule odkryc pochodzi z 16 badari - w kt6rych prowadzeniu Spanos

. udzial - a kt6re proponuja nowe interpretacje zachowania podej-

',w.ane~(o pod wplywem hipnozy. Dlatego, podobnie jak w poprzednim tekscie na badania marzeri sennych, wyniki badari i ich om6wienie zostana polaczone podrozdziale.

87

86

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIl:VOBlICZE PSVCHOlO

WYNIKIIICH OMOWIENIE

e Ci sie, ze Twoja wyciagnieta reka robi sie coraz ciezsza, bardzo latwo

'bisze~iz silom niezaleznymod Twojej woli dzialanie polegajace na opuszczaniu czy owak chcesz ja opuscicl), Ale co sie dzieje wtedy, gdy Ci sie.sugeruje, reka jest lekka i sie unosi? Jezeli podniesiesz reke, to trudniej bedzie zinto dzialanie jako niedobrowolne, poniewaz musialbysi -abys) zignorodzialajaca sily grawitacji. Spanos sprawdzil to i stwierdzil, ze taka

illU".U'''_Ia jest trudniejsza, Badani, ktorzy wierzyli, ze s~ zahipnotyzowani, znacz- 1\'/""'-"""'" interpretowali swoje dzialania jako niedobrowolne w wypadku opuszreki niz w wypadku jej unoszenia. Zgodnie z tradycyjnym rozumieniem hipruchu reki wykonywanegopod wplywem sugestii hipnotycznej nie miec zadnego znaczenia; dzialanie zawsze powinno bye odbieranejako

Spanos utrzymywal, ze dwa podstawowe aspekty hipnozy doprowadzaja ludzi przekonania, ze jest to odmienny stan swiadomosci. Jeden z nich to fakt, ze IJV''<UU.1IO hipnozie interpretuja swoje zachowanie jako spowodowane nie przez nich. lecz przez kogos innego, co moze sprawiac, iz ich dzialania nie wydaja sie rlnll",,",,H,n.h ne. Drugi aspekt to omawianewczesniej przekonanie, ze rytual hipnozy u poddanych hipnozie oczekiwania, ktore motywuja ich do zachowari spojnych z oczekiwaniami. Spanos koncentruje sie w swoim artykule na tym, jak 0011fO,Wll

do zakwestionowania tych czesto wypowiadanych przekonari na temat hipnozy.

. poddanym hipnozie czesto sugeruje sie wyobrazenie sobiepewnych sy,w celu spowodowania pozadanych zachowari. Gdybys byl(a) poddany(-a) bye moze uslyszalbysr-abys), ze Twoja reka jest sztywna i ze nie mozesz W celu wzmocnienia tej sugestii mozna by dodac, ze Twoja reka jest . Zdaniem Spanosa te strategie wyobraieniowe absorbuja niektorych ludzi

niz innych, co moze miec wplyw na ich przekonanie, ze ich reakcja (hieporus zenia reka) byla niezalezna od ich woli. Jego rozumowanie bylo najezeli jestes bardzo zaabsorbowany( -a), to nie bedziesz w stanie skoncensie na informacjach, ktore ostrzegaja Cie, ze fantazja nie jest prawdziwa. 1m

. wyraziscie wyobrazasz sobie gips, jego fakture i twardosc, sposob naloze, tym mniej prawdopodobne jest to, ze bedziesz pamietac, iz jest to tylko

wyobrazni, Kiedy Ci sie zdarza takie glebokie zaabsorbowanie, masz sklonnosc do tego, aby wierzyc, ze zachowania Twojej sztywnej reki.sq nieod Twojej woli. Teze Spanosa potwierdza odkrycie, ze kiedy badanych poo ocene stopnia, w Jakim wyobrazeniowy scenariusz ich zaabsorbowal,

siy, ze im wyzsze bylo to zaabsorbowanie, tym czesciej zachowaniaz nim byly interpretowane jako niedobrowolne. Badacz zauwazyl rowniez koreJYr)Onl1'em~) podatnoscia ludzi na hipnoze a ich ogolna tendencja do ulegania zaaniu roznymi dzialaniami, takimi jak czytanie ksiazek, sluchanie muzyki sie marzeniom na jawie. Analogicznie, osoby te czesciej chetnie

.~ w wypadku podawania im sugestii podczas hipnozy.

Przekononie, ie zochowonie nie jest dobrowolne

Zahipnotyzowane osoby poddaje sie rozmaitym testom, ktorych celem jest dzenie, czy zostaly wprowadzone w stan hipnozy. Spanos utrzymuje, ze testy te przeprowadzane tak, aby osoby poddawane hipnozie przekonaly same siebie, dzieje sie cos niezwyklego. Na przyklad sa to sugestie w rodzaju: "twoja reka jes

ciezka i nie mozesz jej podniesc'', "jakas silazlaczyla twoje dlonie i nie mozesz ",

rozdzielic", "twoja reka jest sztywna jak stalowy pret i nie mozesz jej zgiac'' "twoje cialo jest tak ciezkie, ze nie mozesz wstac", Spanos interpretuje te testy j dwa powiazane ze soba zyczenia, Pierwsze to zadanie, aby poddany hipnozie zrobil, a drugie - aby zinterpretowal todzialanie jako zdarzajace sie bez udzialu jego woli. Niektorzy w ogole nie reaguja na te sugestie, Zdaniem Spanosa ci ' nie rozumieja, ze musza sami dobrowolnie cos zrobic, aby zapoczatkowac wane zachowania; zamiast tego czekaja po prostu, az ich rece lubcialo zaczna ruszac. Inni reaguja na sugestie, ale uswiadamiaja sobie, ze odbywa sie to z

lem ich woli. Ostatnia grupa poddawanych hipnozie to ci, ktorzy spelniajq zadania: reaguja na sugestie i interpretuja swoja reakcje jako pozostajaca poza kontrola.

Spanos uwaza, ze to, czy zachowanie jest interpretowane jako dobrowolne, niedobrowolne, zalezy od sposobu wyrazania sugestii. W jednym z badari S poddal dwie grupy badanych procedurze indukcji hipnotycznej. Nastepnie badanym' z jednej grupy przedstawial rozne sugestie dotyczace konkretnego zachowania, takie jak: "twoja reka jest bardzo lekka i sie unosi". Badanym z drugiej grupy bezposrednie polecenia dotyczace tego samego zachowania, takie jak "unies swoj4.' reke", Potem pytal badanych, czy sadza, ze ich zachowanie bylo dobrowolne, cZY' niedobrowolne. Badani z grupy, w ktorej sugerowano zachowania, czesciej interpretowali jejako niedobrowolne, niz ci, ktorzy otrzymywali bezposrednie polecenia. "

Teraz,kiedy czytasz te strone, unies lewa reke i przez dwie minuty trzymaj j4 ' wyprostowana przed sobq. Poczujesz, jak stopniowo staje sie coraz ciezsza, Ten ", zar nie wynika z hipnozy, ale z grawitacji! Jezeli wiec jestes zahipnotyzowany( -a) .••

. oczekiwOll U os6b poddonych hipnozie

utrzymuje, ze przekonania, Jakie wiekszosc ludzi rna na temat hipnozy, same wystarczaja, zeby wytworzyc zachowania, ktore zazwyczaj uwaza sie za dla hipnozy. Twierdzi on rowniez, ze przekonania te sa wzmacmetodami wprowadzania w hipnoze i badania jej.Przedstawia trzy przyklady

, . .ktore wykazuja, ze ludzie w stanie hipnozy zachowuja sie w okreslony spoponiewaz uwazaja, iz powinni sie tak zachowywac, a nie z powodu odmienneswiadomosci.

88

40 PRAC HADAWCZYCH, KlORE ZMIENltv OHLICH PSYCH

89

W pierwszym podawanym przez Spanosa przykladzie kazdej z dwu grup tow wygloszono wyklad na temat hipnozy. Wyklady byly identyezne z wyj tego, ze jednej grupie powiedziano, iz w czasie hipnozy samoistnie nastepuje noscrak. Nastepnie obie grupy poddano hipnozie. W grupie, ktorejczlonkowie sluchali wykladu zawierajacego informacje osztywnosci rak, niektorzy spontanicznie - bez jakiegokolwiek polecenia - wykazali to zachowanie. Natomiasi zaden z badanych z drugiej grupy nie mial sztywnej reki, Zdaniem Spanosa ment ten wykazal, ze ludzie odgrywaja hipnoze zgodnie ze swoimi przekonaniarnj' co do tego.jak powinni sie zachowywac,

Drugi przykladwykorzystany przez Spanosa do zilustrowania swojego

ska dotyczyl tego, ze osoby poddane hipnozie utrzymywaly, iz obrazy pod wplywem hipnozy byly bardziej intensywne, wyraziste i prawdziwe, niz te, rych doswiadczaly, kiedy nie byly zahipnotyzowane. Badania te, w skrocie, n'''7prWA_) wadzano w nastepujacy sposob. Badanych proszono 0 wyobrazenie sobie seen sytuaeji, w ktorych zachowuja sie w pewien sposob, Nastepnie ci sami badani byli]

wprowadzani w stan hipnozy i proszenio przedstawienie sobie tyeh samych Iub '

dobnych sytuacji (kolejnosc prob pod wplywem hipnozy i bez hipnozy byla padkowa). Badani zazwyczaj relacjonowali.ze obrazy, ktore wyobrazali sobie w nie hipnozy, byly istotnie bardziej intensywne. Jednak Spanos i jego nicy odkryli, ze kiedy w eksperymencie braly udzial dwie rozne grupy badanych, ' z ktorych czlonkowiejednej byli poddani hipnozie, a drugiej- nie, wowczas srednia ocena intensywnosci obrazow byla w przyblizeniu podobna. Skad sie wziela rozni-' ca? Bye moze roznice pomiedzy dwiema metodami wyjasnia fakt, ze kiedy w rymencie braly udzial dwie rozne grupy, badani nie mieli niczego, co mogliby korzystac do porownania. Natomiast kiedy ci sami ludzie biora udzial w dwoch probach (w dwoch roznych warunkach eksperymentalnych), porownuja nia ioceniaja jednew stosunku do drugich. Jezeli badani na ogol oceniajq widziane podczas hipnozy j ako bardziej intensywne, jest. to argument na poparcie ' pogladu, ze hipnoza jest naprawde odmiennym stanem swiadomosci, prawda? gdybys zapytal(a) 0 to Spanosa, odpowiedzialby Ci: "Nieprawda!". Jego LU£111H,11l' badani, ktorzy biora udzial w obydwu.probach.ioczekuja, ze rytual hipnozy spowo-, duje wieksza intensywnosc obrazow i oceniaja probe z hipnoza zgodnie ztymi ocze-: '. kiwaniami.

Trzecim i bye moze najciekawszym aspektem hipnozy, ktorym zajlll sie Spanos, bylo przeswiadczenie, ze ludzie pod wplywemhipnozy sa mniej wrazliwi na (efekt analgezji). Jednym ze sposobow laboratoryjnego testowania bolu bez wyrzadzania krzywdy badanym jest test w .Jcomorze zimna'': Gdybys to Ty byl(a) osoba' badana, poproszono by Cie, abyszanurzyka) reke w lodowatej wodzie (0 temperatu=] rze bliskiej zera stopniCelsjusza) i trzymal(a) jll tam tak dlugo, jak dlugo masz. Po okolo 10 sekundach staje sie to z kazda chwila coraz bardziej bolesne i wiykszose Iudzi wyciqga reke zwody po minucie Iub dwoeh. Hilgard (1978) stwierdzil, zebadani, ktorzy przeszli szkolenie z zakresu anaIgezji (zmniejszania Iu) zarowno w hipnozie, jak i w stanie czuwania sygnalizowali znacznie mniej

na zimno podezas prob hipnotycznyeh. Tlumaczyl to faktem, ze hi11fl()ZV czlowiek moze oddzielic bol od swiadomosci. W ten sposob, zdaM II "£llUU, jakas czyse osoby doswiadcza M1u, ale ta ezyse jest ukryta przed __ ,~"~.n za - jak to ujal badacz - "barierll amnezji".

ponownie odrzucilwyjasnienie tych odkryc za pomocahipnozy i przed-

dowody wykazujace, ze zmniejszeniespostrzeganego bolu podczas hipnozy z motywacji i oczekiwari badanych. Prowadzqcy wszystkie badania zwiqza"hinn()za wykorzystujq jako badanych osoby, ktore sll wysoko oceniane na skalnalllUI>vl na hipnoze. Spanos twierdzi, ze te osoby "w duzym stopniu chca podinnot,'cZlne~~o eksperymentu wykazac, ze sa dobrymi badanymi" (s. 208). ci wiedza, zeporownuje siestan.hipnozy ze stanem czuwania i pragna wy-

.skutecznosc hipnozy. Spanos przeprowadzil podobne badania z wykorzystazimna, przy ezym wprowadzil.jedna podstawowa zmiane: niektorym powiedziano, ze najpierw beda stosowac technikianalgezji (takiejak saa) w stanie czuwania, a nastepnie metody zmniejszania bolu beda !I.Wll1:l<UIC W stanie hipnozy, innym nie powiedziano 0 pozniejszym tescie hipno-

2.3 przedstawia podsumowanie .wynikow eksperymentu Spanosa. Kiedy spodziewali sie, ze po pro bach w .stanie czuwania nastapia proby w czasie , oceniali efekt analgezji nizej po to, aby - jak sadzi Spanos - zostawic miej-

. zwiekszenie go w stanie hipnozy.Zdaniem Spanosa pokazuje tovzenawet .~."".r,,,,p zachowania polegajace na niewrazliwosci na bol mozna przypisac pobadanych, aby spelnic oczekiwania wynikajace z sytuaeji, zamiast automazakladac odmienny stan swiadomosci.

o L____! _ __(__

Spodziewanie sl~ hlpnozy Niespodzi.ewanie sl~ hipnozy

Rycino 2.3

Anolgezjo podczos czuwonio i podczos hipnozy:

Spodziewonie si~ hipnozy versus niespodzhiwonie si~hipnozy

90

40 PRA( BADAW(ZY(H, KT6RE ZMIENltYOBlICZE

EGANIE I SWIADOMOS(

91

Najwazniejszepytanie Spanosa zwiazane z tymi odkryciami brzmi: Czy nismy dokonac ponownej oceny zjawiska zwanego hipnoza? I czym jest hipnoza, zeli uznamy, ze nie jest potezna sila zmieniajacq umysl, tak jak to przedstawia ra mas ow a i wielu psycholog6w?

. Po pierwsze, osoby te poddaja sie hipnozie z zamiarem wykotego, co poleci im hipnotyzer. Po drugie, spodziewaja si~, ze ich zachow awplywem hipnozy moze bye ksztaltowane niezaleznie od tego, czy beda dowspolpracowac, czy nie. Po trzecie .fakt, ze te osoby zamierzaja wspol"""',.,,'fY\ i spodziewaja sie, iz beda w stanie to zrobic, stwarza wie":C~'~"''''';'''' do doswiadczania tych dzialari jako odbywajacych sie bez udzialu " ~ (Lynn, 1997, s. 239). Nie dziwi to, ze badacz oparl sie na badaniach Spanad hipnoza, skoro jego teoria odzwierciedla i popiera idee zapoczatkowane

kt6ry jest przedmiotetn niniejszego tekstu.

"d~ugiej strony, autorzy kilku niedawno opublikowanych artykul6w podwazaja Spanosa i dostarczaja dodatkowych argumentow na poparcie powy, ych odkryc Hilgarda zwiazanych z hipnoza i zmniejszaniem bolu Kihlstrom, 1998, 1999; Miller, Bowers, 1993; Montgomery, DuHamel, Redd,

IMPLlKACJE WYNIKDWBADAN

Oceniajac badania Spanosa, nalezy pamietac, ze jego celem nie bylo wykazanie, hipnoza nie istnieje, lecz ze zachowania hipnotyczne sa wynikiem silnie wanych,ukierunkowanych na eel zachowari spolecznych, a nie odmiennym i kowym stanem swiadomosci. Wsrod naukowc6w z nurtu behawiorystycznego je powszechne przekonanie, ze czlowieka nie mozna zahipnotyzowac wbrew

woli, Co wiecej, podczas hipnozy badani nie robia tego, co uznaja za ""IJUl''''-L,UC:>'i i nie sa w stanie dokonywac wyczyn6w swiadczacych 0 nadludzkiej sile czy malosci, W swoimartykule Spanos wykazal, jak wiele subtelnych aspekt6w U"JU~JLV mozna wyjasnic mniej tajemniczo i prosciej niz za pomoca hipnotycznego transu. "

Jakie bylyby nastepstwa zaakceptowania twierdzenia Spanos a, ze hipnoza istnieje? Odpowiedi nato pytanie brzmi: "Bye moze zadne". Niezaleznie od czy uzna sie, ze rezultaty hipnozy wynikaja z odmiennego stanu swiadomosci, ze zwiekszonej motywacji, nie zmienia to faktuze hipnoza jest .skuteczna U1\;;'IVI.'" pomagajaca ludziom zmieniac swoje zycie na lepsze. Jedna z przyczyn, dla v.r.,.,,,~~ tak powszechnie i w niekwestionowany spos6b uznaje sie pot«g« transu, moze bye to, ze ludziom potrzebne jest poczucie, iz jest dla nich jakas ostatnia szansa rozwiazania ich problem6w, jezeli wszystko inne zawiedzie; cos poteznego, ze beda mogli dokonac zmiany nawet wbrew sobie.

To, czy hipnoza jest czy nie jest odmiennym stanem swiadomosci, pozo kwestia wysoce kontrowersyjna, Jednak niezaleznie od tego, czym jest hipnoza, stano wi ona takiego panaceum, jakiego szuka wielu ludzi. Kilka prac bada wykazalo, ze hipnoza nie jest bardziej skuteczna w pomaganiu ludziom, aby n"'7"C't.;._ Ii naduzywac alkoholu lub tytoniu, aby udoskonalili pamiec czy straciIi na wadzet niz inne metody (przeglad tych badari zob. w: Lazar i Dempster, 1981).

badacze z Hiszpanii spr6bowali znalezc w tej debacie nowe pole wykazujac, ze mozna uwarunkowac ludzi, aby reagowali na hipnoze Alvarez, 1997). Wykorzystujac opracowana przez Skinnera metode nazwana reakcji (zob. tekst Skinnera na ten temat w nastepnym rozdziale),

,ivi>l"'-,'U badanych 0 niskiej podatnosci na hipnoze poddano serii cwiczeri, kt6rych bylo wyuczenie ich reagowania na sugestie hipnotyczne. Kiedy badani prawiwykonywali cwiczenie, byli wzmacniani (wynagradzani) przez terapeute. Po aniu szesciu z dziesieciu badanych reagowalo na sugestie hipnotyczne,

zaden z nich nie wykazywal jakiejkolwiek podatnosci na nie przed rozpoczewarunkowania. Autorzy wyciagaja z tego wniosek, ze .wyniki te potwierdzaja zmiennych sytuacyjnych dla podatnosci na hipnoze i sugestie hipnotyczne"

, 167). bata najwyrainiej nie jest zakoriczona. Spanos kontynuowal badania az do l'rif~(h)vC7~eSnei smierci w katastrofie lotniczej w czerwcu 1994 roku (zob. McConSheehan, 1995). W 1988 roku opublikowal ksiazke zatytulowana: Hypnosis:

Cognitive-Behavioral Perspective ("Hipnoza: perspektywa poznawczo-behaYlUJIClUI,,"), kt6ra podsumowuje jego wczesne prace na ten temat. Nicholas Spanos

plodnym i szanowanym uczonym z nurtu behawiorystycznego; jego odejscie jest

strata zar6wno dla wsp61pracownik6w, jak i dla tych, kt6rzy uczyli sie i koz jego pracy (zob. Baker, 1994, w holdzie Nickowi Spanosowi). Jego spunaukowa zostala przejeta przez innych, kt6rzy beda kontynuowac jego prace. ladania Spanosa na temat hipnozy zmienily oblicze psychologii, poniewaz dostarnowych alternatywnych, popartych eksperymentami, wyjasnieri takich aspek-

ludzkiej swiadomosci i ludzkiego zachowania, kt6rych nikt nie podwazal przez . 2001at.

NAJNOWSZA LlTERATURA

Artykul Spanosa z 1982 roku byl cytowany w artykule z 1997 roku przedstawiaja- '. cym nowa teorie wyjasniajaca, dlaczego ludzie poddani hipnozie zachowuja sie bez- . wolnie (Lynn, 1997). Autor stwierdzil, ze jest kilka przyczyn, dla kt6rych osoby szczeg6lnie podatne na hipnoze spostrzegaja swoje zachowania podczas hipnozy

R. (1994). In memoriam; Nick Spanos. Skeptical Inquirer, 18 (5),459.

A., Alvarez, M. (1997). Transformations of the instructions in suggestions using operant procedures. Psicothema, 9 (1),167-174.

92

40 mc BADAWCZYCH, KlDRE ZMIENltYOBlICZEPSYCHOlOG

3

Hilgard, E. (1978). Hypnosis and consciousness. Human Nature, 1, 42~51.

Kihlstrom, J. F. (1998).Attributions, awareness,and dissociation: In. memoriam Kenneth S. Bowers 1937~1996

Journal of Clinical Hypnosis,40(3), 194~205. . ,.

Kihlstrom, J. F. (1999). Osobista rozmowa.

Lazar, B., Dempster, C. (1981). Failures in hypnosis and hypnotherapy: A review. American Journal of Clinical 24, 48~54.

Lynn, S. (1997). Automaticity and hypnosis: A sociocognitive account. International Journal of Clinical and r-xrmnmarm Hypnosis, 45(3), 239~250.

Miller, M., Bowers, K. S. (1993). Hypnotic analgesia: Dissociated experience or dissociated control? Journal "lIj"M,~;i Psychology, 102, 29~38.

McConkey, K., Sheehan, P. (1995). Nicholas Spanos: Reflections with gratitude. Contemporary Hypnosis, 12, 36~38. Montg~mery, G .. H., DuHamel, K: N., Redd, W. H. (~?OO). A meta-analysis of hypnotically induced analgesia: How IS hypnosis? The InternatIonal Journal of Clmlcal and Experimental Hypnosis, 48(2), 138~ 153.

Spanos, N.,. Chaves, J. (1988). Hypnosis: The cognitive-behavioral perspective. New York: Prometheus.

UCZENIE Sl~ I WARUNKOWANIE

dziale psychologii badajacym uczenie sie .i warunkowanie powstala obszerna literatura, kt6ra wyjasnia procesy uczenia si« ludzi i zwierzat. Niekt6rzy z najslynniejszychpsycholog6w poswiecili tym badaniom cale zycie zawodo-

Nazwiskatakie, jak Pawlow, Watson, Skinner czy Bandura sa dobrze znane nie specjalistom zajmujacym sie behawioryzmem. Wybranie kilku najwazniejopracowari z tej galezi psychologii i kilku nazwisk sposrod zwiazanych z nia nie bylo zadaniem latwym, ale te artykuly, kt6re wybralismy, mozna zna-

niemal kazdym podreczniku wprowadzajacym do psychologii, S'l bowiem redla gigantycznego wkladu, jaki wniesli ci naukowcy.

Cofniemy sie 0 prawie sto lat do czas6w Pawlowa, aby poznac jego badania YH.''f.~~'''V z psami, metronomami, slinieniem sie i odkryciem odruch6w warunkoDrugi autor, Watson zawdziecza slawe (nieslawe") eksperymentom, podczas zadreczal Malego Alberta, wykazujac po raz pierwszy w historii, ze uczucia tego, czego doswiadczamy, W trzecim artykule omawiamy slynna pubSkinnera, w kt6rej przedstawil i wyjasnil przesadne zachowania golebi oraz

;J!j.k ludzie - dokladnie w taki sam spos6b - stajq sie przesqdni. Na koniec dojdo znanej analizy .Bobo Doll Study", podczas kt6rej Bandura ustalil.ze do.' dopuszczajac sie przemocy, moga modelowac agresywne zachowania u dzieci.

NIE lYlKO 0 SllNI~CYCHSI~ PSACH

Paw/ow, I. P. (1927). Conditioned reflexes. London: Oxford University Press:

zdarzylo Ci sie kiedys wejsc do szpitala lub przychodni lekarskiej i czujac zasrodkow dezynfekcyjnych, poczuc b61 zebow? Jezeli tak, to prawdopodobnie wywolal w Twoim m6zgu uwarunkowane skojarzenie pomiedzy t'l wonia

wiele tekst6w I. P. Pawlowa tlumaczonych na jezyk polski, np, IIYklady 0 czymlOsci mazgl< (tlum. przez S. Millera i wydane w 1936 r.), drugi z tych wyklad6w w: K. Zamiara (wyb6r) Materiaiy z historli psychologii (1995). Poznan: Instytut Kulturoznawstwa A. Mickiewicza (s. 187-221). (przyp. red.).

94

40 PRAC RADAWCZYCH, KJORE ZMIENltY ORLICH PSYCHOLO

SI~ I WARUNKOWANIE

95

a Twoja niegdysiejsza wizyta u dentysty. Czy kiedy podczas transmisji z olimpijskich slyszysz hymn swojego kraju, serce bije Ci troche szybciej? sci Twoich rodakow - tak. Czy to sarno sie zdarza, kiedy slyszysz hymn

Jesli nie wychowalest-as) sie we Wloszech, to prawdopodobnie - nie, zostalest-as) uwarunkowany( -a), aby reagowac na jedna piesri, ale nie na inne •• A dlaczego wiekszosc ludzi mruzy oczy i sie niepokoi, jezeli blisko nich ktos . muchuje balon? Dzieje sie tak, poniewaz zostali uwarunkowani, by kojarzyc kszajacysie balon z czyms, czego sie boja (z glosnym hukiem). To tylko

z niezliczonych zachow an czlowieka, ktore s~ wynikiem procesu znanego jako wa.;; runkowanie klasyczne.

Teoria uczenia sie oparta na warunkowaniu klasycznym zostala .

i opisana niemal 100 lat temu w Rosji przez badacza, ktorego nazwisko jest jednym, z najbardziej znanych w historii psychologii - przezIwana Piotrowicza Pawlowa.I W przeciwieristwie do wiekszosci badari przedstawionych w niniejszej ksiazce, naz-' wisko Pawlowa ijego podstawowe poglady na temat uczenia sie przez skojarzenia': sa powszechnie znane (jedna z piosenek zespolu Rolling Stones zawiera wyrazenier.] "slini~c sie jak psy Pawlowa"). Ajednak nie jest powszechnie znane to, wjaki spo- . sob Pawlow doszedl do tych epokowych odkryc oraz Jakie jest prawdziwe znaczenie's jego pracy,

Pawlow nie byl psychologiem,a jednak niewiele osob wnioslo tyle co on do rozwoju psychologii. Byl on wybitnym rosyjskim fizjologiem zajmujacym sie procesami trawiennymi. Zaswoje badania w tej dziedzinie otrzymal Nagrode Nobla. Jednak odkrycie, ktore bylo punktem zwrotnym w jego karierze i w historii psychologii, zostalo zapoczatkowane niemal przypadkowo.Wazne jest to, by pamietac, ze pod koniec XIX wieku psychologia byla bardzo mloda nauka, a przez wielu w ogole nie' byla uwazanaza nauke. Dlatego radykalny zwrot od solidnej i szanowanej nauki, , jaka byla fizjologia ku psychologii byl ryzykownym krokiem w karierze Pawlowa. Na tern at rozterek fizjologa.rktorego praca mogla objac rowniez studia nad mozgiem, pisal nastepujaco:

mierzyc wydzielanie sie sliny, psy poddano zabiegom, w trakciektorych

01Ill"V .• YV .• V w policzku wyprowadzono na zewnatrz ich przewody slinowe i polaje z rurka gromadzaca sline. Te badania doprowadzily Pawlowa do wielu noiinteresuj~cych odkryc. Stwierdzil na przyklad, ze kiedy psu podawano wilpozywienie, ilosc wydzielanej slinybyla znikoma w porownaniu z obfitymi

J:IH;alJ ... · wydzielanymi pod wplywem pozywienia suchego. Kiedy w pysku psa Im:~c;",""L'''U~ substancje niejadalne (kamyki, piasek), slina sie wydzielala (w rozilosciach, zaleznieod rodzaju substancji) po to, aby ulatwic mu wyplucie sub•. Wydzielaniesie sliny w tych warunkach zostalo uznane przez Pawlowa za czyli reakcje na konkretny bodziec wystepujaca automatycznie, bez swiado-

kontroli i niewyuczonaJesli sie nad tym zastanowisz, to dojdziesz do wniosku, . ludzi wydzielanie sie sliny jest rowniez odruchem. Gdybym poprosil Cie, abys .gdy czytasz to zdanie, wydzielal(a) sline najszybciej jak potrafisz, to nie mogtego zrobic, Ale jezeli bedziesz glodny(-a)i popatrzysz na swoja ulubioslina bedzie Ci naplywac do ust niezaleznie od tego, czy tego chcesz,

Dn""~n'm eksperymentowal z roznymi bodzcami, aby ustalic, jak "inteligentne" s~ ,,,,,r""""'" slinowe. Podczas prowadzeniabadari zaczal dostrzegac pewne zupelnie zjawiska. Psy zaczynaly wydzielac sline, zanim jakikolwiek pokarm do ich pyska, a nawet zanim poczuly zapach pozywienia, Po pewnym czasie

zaczynaly wydzielac sliny w chwilach, kiedy nie dochodzil do nich zaden bozwiazany z trawieniem. Stalo sie oczywiste, ze doswiadczenie zwierzat zdoby;W .trakcie badari wplynelo na zmiane odruchowego dzialania gruczolow slino"Wystarczylo nawet naczynie, z ktorego podaje sie jedzenie, aby wywolac wydzielania sie sliny ze wszystkimi szczegolami, a co wiecej, takze widok ktora przynosila naczynie, lub odglos jej krokow mogly pobudzic wydziela-

,siy sliny" (s. 13).

\ Pawlow stanal na rozdrozu. Zaobserwowal reakcje trawienne na bodzce.pozomie z trawieniem. Sama fizjologia nie mogla tu dostarczyc wyjasnieri, Od,,,m''''£17' nalezalo szukac w psychologii.

Jest logiczne, ze fizjologia, w swojej analizie roznych przejaw6w dzialania zywe] materii, powinna si~ oplerac na bardzle] rozwlnletych naukach sclslych, na fizyce i chemii. Ale [ezell spr6bujemy podejscla od strony psychologii [ ... J, to bedzlerny budowac na fundamentach naukl, kt6ra nie jest solsla. [ ... J W istocie, claqle jeszcze jest kwestla otwarta to, czy psychologia nalezy do nauk przyrodniczych, a nawet czy w og61e mozna jCj uznac za nauke (s. 3).

STANOWISKO TEORETYCZNE

""."""., wysnul teorie, ze doswiadczenie nauczylo psy, iz po pewnych sygnalach sie spodziewac pozywienia. Chociaz te bodice sygnalowe w naturalny spos6b powodowaly wydzielania sie sliny, jednak psy zaczely je kojarzyc z pokarmem na nie wydzielaniem sliny, Pawlow doszedl wiec do wniosku, ze musza dwa rodzaje odruchow,

Odruchy bezwarunkowe sa wrodzone i automatyczne, nie wymagaja uczenia sie .isq zazwyczaj .takie same u wszystkich przedstawicieli danego gatunku. Odrubezwarunkowymi sq na przyklad: wydzielanie sie sliny w reakcji na pokarm

Z naszej perspektywy mozemy stwierdzic, ze decyzja Pawlowa 0 podjeciu ryzyka i dokonaniu zwrotu w karierze okazala sie pomyslna dla rozwoju nauk psychologicznych i dla naszego rozumienia zachowari ludzkich.

Pawlow prowadzil badania fizjologiczne na psach, analizujac role sliny w trawieniu, .On albo jego asystent podawal psu do pyska rozne substancje bedace lub niebedace pozywieniemi obserwowal tempo wydzielania sie sliny i jej ilosc, Aby moe

- --- ----------,

NfESI~ IWARUNKOWANIE

97

96

40 PRA( RADAW(ZY(H, KT6RE ZMIENltY ORLICH PSYCHO

w ustach, wzdrygniecie siespowodowane glosnym dzwiekiern, rozszerzenie sie nic po wylaczeniu swiatla. Z kolei odruchy warunkowe nabywamy przez czenie lub uczenie sie.jnoga zatem bye rozne uposzczegolnych przedstawicieli nego gatunku. Slinienie sie psana odglos krokow czy b61 zebow w reakcji zapach srodka dezynfekujacego to odruchy warunkowe.

Odruchy bezwarunkowe sq ksztaltowane przez bodziec bezwarunkowy tioned stimulus, UCS) tworzacy reakcje bezwarunkowa (unconditioned UCR). W badaniach Pawlowa bodicem bezwarunkowymbyl pokarm, a reakcja warunkowa - wydzielanie sie sliny. Odruchy warunkowe skladaja sie z bodica runkowego (conditioned stimulus, CS), takiego jak kroki, powodujacego warunkowa (conditioned response, CR) - wydzielanie sie sliny. Zauwazmy,

w obydwu tych przykladach reakcja jest wydzielanie sie sliny, ale wydzielanie sliny, kt6re wynika z tego, ze pies slyszy kroki, jest spowodowane

Pawlow pragnal znalezc odpowiedz na nastepujace pytanie: Skoro odruchy runkowe nie sq wrodzone, to w jaki spos6b sie je nabywa? Postawil teze, ze jesli ny bodziec czesto jest obecny w srodowisku psa podczas jego karmienia, to bo(lZH~C ten zostanie w m6zgu zwierzecia skojarzony z jedzeniem - bedzie zblizajace sie pozywienie, Bodziec srodowiskowy nie wywolywal zadnych reakcji, zanim nie zostal powiazanyz jedzeniem. Innyrni slowy, byl dla ps6w cern neutralnym (neutral stimulus, NS). Tuz po przybyciu ps6w do laboratorium glos krok6w asystentamogl u zwierzat wywolywac reakcje zaciekawienia (Pa nazwal jq reakcja "Co to jest?"), ale z pewnoscia nie wywolywal wydzielania sie ny. Zatem kroki byly bodicem neutralnym. Jednak w miare uplywu czasu, kiedy dziennie tuz przed karmieniem psy slyszaly te same kroki, zaczely kojarzyc ich glos z pozywieniem, Zgodnie z ta teoria, w koricu wystarczyl sam odglos Irrr,Ir/'mr:1 aby wywolac naplywanie sliny do pyska zwierzecia. Proces przemiany bodica tralnego w bodziec warunkowy mozna, wedlug Pawlowa, przedstawic za I-'VJlUU'''''I' nastepujacego schematu:

~[je:r.oZlC slusznosc tej teorii. Powszechnie sie sadzi, ze Pawlow warunkowalpsy, wydzielaly sline na dzwiek dzwonka. Jednak we wczesnych eksperymentach uzywal metronomu.

METODA I WYNIKI

.funduszom "pewnego zapalonego i spolecznie nastawionego moskiewskiego ~nesmj~na" Pawl ow mogl zbudowac specjalne laboratorium w Instytucie Medycykst)erymlenrarne] w Piotrogrodzie (kt6ry zostal potem przemianowany na Lenin'a teraz powr6cil do swojej pierwotnej nazwy ~ St. Petersburg). Dzwiekolaboratorium stworzylo mozliwosc calkowitego odizolowania podczas ",",",pr"111pnTll badanych od badaczy i od wszelkich innych ubocznych bodzcow, mozna bylo stosowac konkretne bodice i rejestrowac reakcjezwierzat bez bezposredniego kontaktowania sie ze zwierzetami przezprowadza-

eksperyment ludzi. '

stworzeniu tego kontrolowanego srodowiska przeprowadzono badania, kt6- procedura byla calkiemprosta. Pawlow wybral pokarm jako bodziec bezwaJak wczesniej wyjasnilismy, pokarm wywoluje bezwarunkowa reakcje 'PI-"J'''''''''' wydzielania siy sliny, Zatem Pawlow musial znalezc neutralny bodziec,

dla ps6w nie mialby zadnego zwiazku z jedzeniem. Wyb6r padl na dzwiek I»tt·"""n"I11. Podczas kilkupr6b warunkowania pies slyszal tykaniemetronomu, natychmiast otrzymywal pozywienie. .Bodziec, kt6ry sam w sobie byl , zostal nalozony na dzialanie wrodzonego odruchu zwiazanego z jedze-

., Zaobserwowalismy, ze po kilku powt6rzeniach tej polaczonej stymulacji metronomu zaczal wywolywac wydzielanie siy sliny" (s. 26). Innymi sloV:'rnel~rolnolm stal sie bodzcem warunkowym dla reakcji warunkowej wydzielania

i jego wsp61pracownicy pracowali dalej nad tymi wstepnymi wynikami,

,O.U .• VL'"''''V psom innych bodic6w bezwarunkowych i 'neutralnych: Na przyklad podaniem lagodnego roztworu kwasu (podobnego do soku cytrynowego) do zwierzecia (UCS) wystawianoje na zapach wanilii (NS). Kwas wywolywal wydzielanie sie sliny (UCRr' Po dwudziestu powt6rzeniach tego polaczenia wanilii powodowal, ze psu slina naplywala do pyska. W· ramach przel'VVVC1\.1L,i:l,11li:l test6w wzrokowych tuz przeddostarczaniem zwierzeciu pokarmu pomu wirujacy przedmiot. Juz po pieciu pr6bach kojarzenia sam wirujacy (CS) wywolywal wydzielanie siy sliny u ps6w (CR).

!;J,VIJO(lat.Ko'wvm waznym odkryciem bylo to, ze do warunkowania nie dochodzi, je~

.neutralny bodziec zostanie zaprezentowany po wyslaniu bodzca bezwarunkoW laboratorium Pawlowa wykazano to, podajac psom roztw6rkwasuipo sekundach wystawiajac je nazapach wanilii. Po 427 takich probach kojarze-' . zapach wanilii nie stalsie bodzcem warunkowym.

Etap 1

UCS (pokarm)

UCR (wydzielanie sliny)

Etap 2

NS (kroki)

UCR (wydzielanie sliny)

UCS (pokarm)

+ +

Etap 3 (kilkakrotne powt6rznie etapu 2)

Etap4

CS (kroki)

GR (wydzielanie sliny)

Pawlowsformulowal teorie, kt6ra wyjasniala zaobserwowane przez niego Kolejnym krokiem bylo przeprowadzenie serii eksperymentow, kt6re moglyby

98

40 PRAC BADAWCZYCH, KTORE ZMIENltY osuczs PSYCHOl

99

. ESI~ I WARUNKOWANIE

Znaczenie izastosowanie prac Pawlowa wykracza daleko poza kwestie lania sie sliny u ps6w. Teorie warunkowania klasycznego wyjasnily znaczna zachowari ludzkich i przyczynily sie do uznania psychologii za prawdziwa uW~'~1~"'1

POKREWNE BADANIA I NAJNOWSZA LlTERATURA

ZNACZENIE WYNIKOW BADAN

inne prace przedstawione wniniejszej ksiazce opieraja sie bezposrednio na teorii warunkowania klasycznego. Nastepny artykul opisuje, jak B. Watson warunkowal jedenastomiesiecznego Alberta, aby ten bal siebiale(i innych puszystych rzeczy), stosujac te same zasady, kt6re wykorzyPawlow, aby warunkowac wydzielanie sie sliny u ps6w. Watson pokazal, spos6b sa ksztaltowane takie emocje, jak lek, P6iniej Joseph Wolpe (zob, 9 poswiecony psychoterapii) opracowal technike terapeutyczna sluzaca lesilnych lekow (fobii) przy wykorzystaniu warunkowania klasycznego. Pona kt6rym opierala sie jego praca, polegal na tym, zeby - w celu zmniejsze-

.reakcji lekowej - przerwac skojarzenie pomiedzy bodzcem warunkowym

Teoria warunkowania klasycznego (zwanego rowniez warunkowaniem ... "·n",,,,,nn,," skim) jest powszechnieakceptowana i prawie sie nie zmienila od czas6w jej "H.nu.l!-l lowaniaWykorzystuje sie j~ do wyjasniania i interpretowania szerokiego ludzkich zachowari, w tym powstawania fobii, awersji do pewnych potraw, dzenia emocji, oddzialywania reklamy, uczucia leku przed rozmowa lub egzaminem i tego, co Cie podnieca seksualnie. Om6wimy tu kilka "r.'7'nipi,,'nTr'" prac zwiazanych z zastosowaniem tej teorii.

Warunkowanie klasyczne koncentruje sie na odruchach - zachowaniach, IrTn"''''h nie kontrolujemy za pomoca woli. Kazdy odruch mozna uwarunkowac jako na wczesniej neutralny bodziec. Mozna Cie uwarunkowac klasycznie tak, abys zyl(a) lewe oko na odglos dzwonka u drzwi, zeby Twoje serce bilo szybciej na

dok blysku niebieskiego swiatla lub zebys odczuwal(a) podniecenie seksualne, dzac truskawki. Dzwonek u drzwi, niebieskie swiatlo i truskawki byly ne w stosunkudo reakcji warunkowych, dop6ki nie zostaly w jakis spos6b .. ' czone zbezwarunkowymi bodzcami wywolujacymi mruzenie oka (dmuchniecie] w oko), przyspieszonym biciem serca (nagly glosny dzwiek) i podnieceniem """'-"u.,. alnym (erotyczne pieszczoty).

Oto eksperyment, kt6ry mozesz przeprowadzic, aby doswiadczyc na sobie runkowania klasycznego. Potrzebujesz jedynie dzwonka, lustra i pokoju, w po wylaczeniu swiatla zapadnie calkowita ciemnosc, a ktory.posluzy Ci jako tymczasowe laboratorium. Zrenice Twoich oczu rozszerzaja sie i zwezaja wraz zmiana.intensywnosci swiatla, Nie masz nad tym kontroli. Gdyby ktos doCiebie po-'] wiedzial: .Prosze teraz rozszerzyc irenice", nie moglbysr' -abys) tego .zrobic, A jednak kiedy wchodzisz do ciemnej sali kinowej, Twoje zrenice natychmiast sie rozsze-.: rzaja. Dlatego zmniejszenie intensywnosci swiatla traktujemy jako bezwarunkowy bodziec wywolujacy bezwarunkowa reakcje - rozszerzenie irenic. Zadzwori dzwonkiem i natychmiast potem wylacz swiatlo w swoim laboratorium. Poczekaj w zupel-f nej ciemnosci okolo 15 sekund i wlacz swiatlo. Po kolejnych 15 sekundach • procedure: dzwonek - wylaczenie swiatla - 15 sekund - wlaczenie swiatla ... Po~') wt6rz to laczenie bodzca neutralnego (dzwonka) z bodzcem bezwarunkowym ( .' noscia) dwadziescia do trzydziestu razy, zwracajac uwage na to, aby dzwonek dzwo-i] nil wylacznie tuz przed naglym zapadnieciem ciemnosci, N astepnieprzy wlaczonym swietle uwaznie obserwuj swoje oczy w .lustrze i zadzwori dzwonkiem. Zobaczysz rozszerzajace sie nieco zrenice, chociaz nie bylo zmiany oswietlenial Dzwonek stal i sie bodzcem warunkowym, a rozszerzenie sie irenic - reakcjq warunkowa.

linia badari nad laczeniem warunkowania klasycznego i fobii jest kontynuodo dzis. Wykazano na przyklad, ze u dzieci, kt6rych rodzice maja fobie, moga wyksztalcic identyczne fobie w stosunku do takich obiekt6w, jak weze czy pajaprzez warunkowanie zastepcze od mamy i taty, nawet jezeli dzieci nie maja bezsosreomezo kontaktu z obiektami fobii (Fredriksen; Annas, Wik, 1997). Odkrycia Jnn"nn,,, wykorzystuje sie nadal w leczeniu fobii zar6wno u doroslych, jak i u dzie-

'. . . King i in., 2000).

.Nawiazania do teorii Pawlowa sa w literaturze psychologicznej i medycznej zbyt zeby je tutaj dokladniej przytaczac, Zamiast tego om6wimy kilka dodatkogodnych uwagi wynik6w badari,

Powszechnym problemem dotykajacym hodowc6w na calym swiecie s~ drapiezzwierzeta, zazwyczaj wilki i kojoty, zabijajace i pozerajace zywy inwentarz. We ych latach siedemdziesiatych XX wieku przeprowadzono badania, kt6rych bylo rozwiqzanie problemu zabijania owiec przez kojoty i wilki za pomoca opartych na pawlowowskiej teorii warunkowania, tak aby nie trzeba bylo drapieznikow (zob. Gustafson, Garcia, Hawkins i Rusiniak, 1974). Wilkom Irn .• n'n,""" podsuwano kawalki baraniny zawierajace chlorek litu (UCS), zwiazek

menuczny, kt6ry powoduje mdlosci u zwierzat, Po spozyciu miesa zwierzeta dostazawrot6w glowy, mialy mdlosci i wymiotowaly (UCR). Te same zwierzeta, juz i glodne, umieszczono w jednej zagrodzie z zywymi owcami. Wilki i kojoty sie na owce (CS), ale kiedy tylko poczuly zapach swojej zdobyczy, przestaly "~n1IT_" .. n.{ i trzymaly sie z dala od owiec. Gdy otworzono brame zagrody, wilki ikodoslownie uciekaly (CR) od owiec. Te i inne prace badawcze staly sie podstawa "L~;'-'l1:IlI<O stosowanej przez hodowc6w metody klasycznego warunkowania kojoi wilk6w, aby siy trzymaly z daleka od stad hodowlanych.

'.' .Niezwykle wazna dziedzina, w kt6rej w badaniach wykorzystuje sie warunkowa" klasyczne, jest medycyna behawioralna. S~ dowody na to, ze mozemy wplywac .' dzialanie ukladu odpomosciowego, stosujqc pawlowowskie zasady. Ader i Cohen

100

Watson, J. B., Raynor, R. (1920). Conditioned emotional responses.

Journal of Experimental Psychology, 3, 1-14:

40 PRAC RADAWCZYCH, KlORE ZMIENltY ORLICH PSYCHO

E SI~ I WARUNKOWANIE

101

(1985) podawali myszom wode z sacharyna (myszy uwielbiaja taki nap6j).· nie polaczono podawanie myszom slodzonej sacharyna wody ze wstrzyki srodka oslabiajacego uklad odpornosciowy, P6iniej zwierzeta te wykazywaly wy immunosupresji, czyli oslabienia reakcji odpornosciowych po podaniu im z sacharynatbez zastrzyku). Obecnie prowadzi .sie badania, kt6rych celem jest

lenie, czy mozliwy jest proces odwrotny. Szczurylaboratoryjne wystawiono na zapach kamfory, a nastepnie wstrzyknieto im srodek wzmacniajacy reakcje nosciowe. W stepne wyniki wykazaly, ze sam. zapach kamfory stal silt bodicem wywolujacym zwiekszonq reakcje odpornosciowa,

Jezeli tasama strategia okaze silt skuteczna u ludzi, to sa podstawy, by u'''''''n,,' ze pewnego dnia stanie silt mozliwe zwiekszenie naszej odpornosci na choroby akcja warunkowa) za pomoca niemedycznego bodica warunkowego. Na wyobrai sobie, ze kiedy czujesz poczatki przeziebienia lub grypy, wlaczasz

CD ze swoja specjalnie warunkowana klasycznie "muzyk~ wzmacniajaca reakcj odpornosciowa". Gdy muzyka rozbrzmiewa w pokoju, pojawia silt reakcja kowa na ten bodziec,czyli wzrost Twojej odpornosci i powstrzymanie roz choroby.

Dowodem nieprzerwanego wplywu odkryc Pawlowa na wsp6lczesne UU\~U1J .. q.J psychologiczne jest to, ze w latach 1997-2000 (czyli od poprzedniego wydania niejszej.ksiazki) jego praca, kt6ra stanowi podstawe niniejszego om6wienia, cytowana przez autor6wponad 220artyku16w naukowych. Szczeg6lnieekscytuj ostatnio prowadzona praca badawcza koncentruje silt na tym, jak mozna wykorzystac teorie Pawlowa, pomagajqc ludziom przezwyciezac leki, panike i stres zapo-' moca zmiany ich sposobu oddychania (Ley, 1999). Praca ta stanowi przyklad sunkowo now ego podejscia do leczenia zaburzeri lekowych, zwanego p logia.oddechowa. Zgodnie z t~ metoda cialo jest .warunkowane, by odruchowo pierac nadchodzacy atak paniki za pomoca zmian w sposobie oddychania przy wielkim swiadomym udziale osoby, kt6rej to dotyczy,

R'i Cohen, N. (1985). CNS·immune system interactions: Conditioning phenomena; Behaviora/and Brain Sciences, ". 8, 379-394.

, L., Paluch, R., Coleman, K. (1996). Differences in salivation to repeated food cues in obese and non-obesewoPsychosomatic Medicine, 58 (2), 160-164.

M., Annas, P., Wik, G. (1997). Parental history, aversive exposure, and the development of snake and spider in women. Behavioral Research and Therapy, 35(1), 23-28.

R., Garcia, J., Hawkins, W., Rusiniak, K. (1974). Coyote predation control by aversive conditioning. Science, 184, 581~583.

N., Oliendick, T., Murphy, G., Muris, P. (2000). Animal phobias in children: Etiology, assessment and treatment. Clini'cal Psychology and Psychotherapy, 7(1), 11-21.

R(1999). The modification of breathing behavior: Pavlovian and operant control in emotion and cognition. Behavior . Modification, 23(3), 441-479.

EMOCJE MAtEGO ALBERTA

zastanawialest-as) silt kiedys nad tym, skad silt biora Twoje reakcje emocjonalne? tak, to nie jestes odosobniony( -a). Zagadnienie pochodzenia emocji frapowalo od poczatkow istnienia psychologii. Dowody na to czesciowo mozna znaw tej ksiazce, cztery omawiane w niej prace dotycza bezposrednio reakcji emo(rozdzial S, Harlow, 1958; rozdzial ti, Ekman, Friesen, 1971; rozdzial 8, ".~"O"'---' Maier, 1967; rozdzial 9, Wolpe, 1961). Omawiane teraz prace badawcze .J ... ~~"' .. i Raynor dotyczace warunkowych reakcji emocjonalnych odegraly ogromna

po opublikowaniu ich ponad 70 lat temu i pozostaja inspirujace po dzis dzieri. .,,,.·,nll'f'\ byloby znalezc podrecznik psychologii og6lnej lub podrecznik na temat sie i zachowari, kt6ry nie zamieszczalby podsumowania wynik6w ich badari, :Ta praca zawdziecza historyczne znaczenie nie tylko wynikom badari, ale r6wpionierskiemu wkroczeniu na nowe terytoria w psychologii. Gdybysmy sie mocofnac w czasie do przelornu wiek6w i odczuc, czym byla w6wczas psychologia, wazylibysmy, ze byla prawie calkowicie zdominowana przez Zygmunta Freuda artykul Anny Freud na ten temat w rozdziale 8). Psychoanalityczne podejscie do zachow an ludzkich opieralo sie na przekonaniu, ze motywuja nas nie'UU.VB',", instynkty i wyparte konflikty z okresu wczesnego dzieciristwa. Poslugu-

sil( uproszczonymi freudowskimi kategoriami, mozna by powiedziec, ze zachoa szczeg6lnie emocje sa wytwarzane wewnatrz czlowieka w wyniku probiologicznych i instynktownych .

. W latach dwudziestych XX wieku w psychologii do glosu.doszli przedstawiciele nurtu, zwanego behawioryzmem. Na ich czele stali Pawlow i Watson. Pogla-

WNIOSKI

Juz tych kilka przyklad6w wyraznie pokazuje, jak ogromny wplyw wywarl na psychologic. Niewielu naukowc6w w tak wielkim stopniu oddzialalo na j kolwiekdziedzine wiedzy. Warunkowanie klasyczne to jedna z najwazniej teorii, na kt6rych opiera sie wsp6lczesna psychologia. Bye moze nawet bez uu,euuu

Pawlowa behawiorysci w ciagu dziesiatkow lat odkryliby wiekszosc tych __ ' ",.

Ajednak nie wydaje sie prawdopodobne, aby powstala tak sp6jna, elegancka i w zrozumialy spos6b przedstawiona teoria odruch6w warunkowych, gdyby nie podjal ryzykownej dla swojej kariery decyzji i nie odwazyl sie bez mapy na nieznany teren watpliwej nauki, jaka byla psychologia.

badania w jezyku polskim: J. B. Watson (1990) Bebawioryzm orazpsycllOlogla.jakjq widzi behawiorysta. W-wa: PWN (s.230-237). red.).

102

103

40 PRA( BADAW(ZYCH, KTORE ZMIENltv OBLICH PSYCHO" ','

, ESI~I WARUNKOWANIE

dy beha~ioryst6w byly di~metralnie rozne od pogladow gloszonych przez szkole choanalityczna, Wedlug nich zachowanie czlowieka jest wywolywywane przez z~wnytrz?e bodice srodowiskowe i sytuacyjne. Watson twierdzil wiec, ze mamy cje emocjonalne, poniewaz zostalismy uwarunkowani, by reagowac emocjonalnie pewne bodice srodowiskowe. Innymi slowy, uczymy sie naszych reakcji nych. Watson byl przekonany, ze wszystkie ludzkie zachowania s!l wyuczone uwarunkowane,co oglosil w swoim slynnyrn stwierdzeniu w 1913 roku:

1I1\h",:tfmnV etap eksperymentu polegal na ustaleniu, czy mozna wywolac u Alberta za pomoca glosnego dzwieku. W szyscy ludzie, a w szczegolnosci wszystkie

dzieci reaguja przestrachem na nagly glosny dzwiek, Poniewaz ta reakcja wybez koniecznosci uczenia sie jej, glosny dzwiek mozna uznac za bodziec . Podczas tych badari za plecami Alberta uderzono mlotkiem w postalowy pret. Halas przestraszyl Alberta i dziecko sie rozplakalo.

bylo gotowe do sprawdzenia, czy mozna uwarunkowac Alberta, by odstrach. Pr6ba warunkowania odbyla sie, gdy dziecko skoriczylo l lmiesiecy.

"1,.,; .. -rv badacze wahali sie przed eksperymentalnym wytwarzaniem reakcji stradziecka, ale podjeli decyzje 0 kontynuowaniu pracy, opierajac sie na rozumokt6re z perspektywy czasu wydaje sie watpliwe pod wzgledem etycznym.

Mll"'U~llU',",Ul·.v zostanie przedstawione w niniejszym rozdziale przy omawianiu problem6w zwiazanych z tymi badaniami).

Di:lUUI_Lv rozpoczeli eksperyment, pokazujac Albertowi bialego szczura i jednowywolujac przerazajacy halas. Albert najpierw zainteresowal sieszczurem do niego, chcac go dotknac, W tym momencie uderzono w metalowy pret snroprec sie wystraszyl. Te procedure powt6rzono trzy razy. Tydzieri p6iniej zroto sarno. Po siedmiu pr6bach Iaczenia halasu z prezentowaniem szczura poka-

Albertowi sarno zwierze, bez towarzyszacego mu wczesniej dzwieku. Jak sie domyslic, dziecko zareagowalo na widok szczura skrajnym przestrachem. plakac, odwrocilo sie, przeturlalo sie na drugi bok i zaczelo tak szybko ra, uciekajac przed szczurem, ze badacze musieli pospiesznie je zlapac, aby spadlo ze stolu. Strach zostal uwarunkowany jako reakcja na obiekt, kt6rego AI.nie bal sie jeszcze tydzieri wczesniej,

Nasrepnym krokiem badaczy bylo ustalenie, czy ten wyuczony strach mozna rzemesc na inne obiekty. W psychologii takie przeniesienie nazywane.jest generaGdyby Albert wykazywal objawy leku przed innymi podobnymi obiektami, . rnozna by powiedziec, ze wyuczone zachowanie uleglo generalizacji. Tydzieri stwierdzono, ze Albert nadal odczuwa strach na widok szczur6w. Nastepnie, sprawdzic, czy wyuczone zachowanie uleglo generalizacji, pokazano Albertowi podobny do szczura (bialego kr6lika). Oto slow a autora: .Natychmiast wystanegatywna reakcja. Albert odsunal sie jak najdalej od zwierzecia, zakwilil i zasiy lzami. Kiedy umieszczono kr6likablisko niego, ukryl twarz w materacu, a pozaczal uciekac, pelznac na czworakach, jednoczesnie plakal" (s. 6). Pamietamy,

Albert przed warunkowaniem nie bal sie kr6lik6w i nie byl warunkowany, by sie wlasnie tych zwierzat.

Tego dnia badano jeszcze reakcje Malego Alberta na psa, na bialy futrzany f.'IU'~L'-'L. klebek bawelny i na siwa glowe Watsona. Wszystkie te obiekty wzbudzily dziecku strach. Jedna z najbardziej znanych pr6b sprawdzenia procesu generalizai, kt6ra przyniosla badaczowi zar6wno slawe, jak i nieslawe, bylo pokazanie AI. maski Swietego Mikolaja, Reakcja? Tak ... strach!

Po kolejnych pieciu dniach Alberta poddano nastepnym testom. Obiekty przeddziecku w kolejnosci pokazanej w tabeli 3.1.

Oajcie mi tuzin zdrowych nlernowtat, prawidlowo rozwlnletych, i pozwolcle mi wy- ! chowywac je w moim wlasnym, specjalnym swlecle, a gwarantuj~, ze mog~ losowo wybrac jedno z nlch i wyszkollc go na dowolnego specjallste: lekarza, prawnika, artyste, kupca i, tak, na zebraka lub zlodzieja (Watson, 1913).

W tamtych czasach byly to prawdziwie rewolucyjne poglady, Wiekszosc g6w, podobnie jak opinia publiczna, nie byla gotowa, by przyjac te no we Dotyczylo to ~wlaszc~a reakcji emocjonalnych, kt6re - jak sadzono - sa ksztaltowa ne wewnatrz Je~nostki. Dlatego Watson przystapil do udowodnienia tego, ze eksperymentalnie warunkowac emocje.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

Watsonopracowal teorie, zgodnie z ktora, jezeli jakis bodziec automatycznie Iujacy u nas ~ew?!l ernocje (np. strach) jest wielokrotnie doswiadczany I"'UUUI~L.C;MHC' z czymkolwiek mnym, na przyklad z widokiem szczura, to nasz m6zg skoj szczur~ ze strachem. Innymi slowy, zostaniemy w koricu uwarunkowani, aby sie szcz~ro.w. Watson utrzymywal, ze lek przed szczurami nie jest wrodzony, ale wstaje .jako skutek warunkowania. Taka byla teoretyczna podstawa jego glosnego eksperymentu, w kt6rym badanym byl .Maly Albert B.".

METODA I WYNIKI

Dziewieciomiesieczny Albert B. zostal zwerbowany do badari ze szpitala, w kt6rym •••. ~yl wychowywany od u.rodzenia, jako sierota. Badacze i personeI szpitala ocenili go] jako bardzo zdrowe dziecko zar6wno pod wzgledem fizycznym, jak i emocjonal- " nym '. W celu sprawdzenia, czy Albert reaguje lekiem na pewne bodice, pokazano " mu bta~egoszczura, kr6lika, malpe, psa, maski ,z wlosami i bez wlosow oraz biala bawelniana wloczke. Uwaznie obserwowano reakcje dziecka na te bodice. Albert zainteresowal. sie r6~nymi zwierzetami i przedmiotami, siegal do nich, a czasami je dotykal, ale nigdy me wykazywal najmniejszych objaw6w strachu w zwiazku z kto-, rymkolwiek z nich. Poniewaz nie wywolywaly one strachu, uznano je za bodice neutralne.

104

40 PRA( BADAW(ZYCH, KlORE ZMIENltv OBLIGE PSYCHOlO'

Sl~ I WARUNKOWANIE

105

Tabela 3.1

wynika, ie nasze zachowania majq swoje korzenie w nieswiadomych procePraca badawcza Watsona, pomimo wszystkich swoich niedoskonalosci metoi powainego naruszenia zasad etyki (0 czym zachwile), przyniosla '. ,Sukces, przekonujac duza CZySe srodowiska psychologow do tego, ie zachowa:i.elUV'~JUllaJlll'" moie bye warunkowane za pornoca prostych technik bodziec .... rea.Przyczynilo sie to z kolei do powstania behawioryzmu, ktory jest jedna szkol w psychologii. Oto cos tak zloionego, osobistego i ludzkiego jak

. e okazalo sie rownie podatne na warunkowanie jak szczur w labiryncie z kaz""~'V'-.'~~-Z proba uczacy sie coraz szybciej znajdowac poiywienie.

,yL,OglcznYlm rozwinieciern wynikow tych badari jest teza,ie inne emocje, takie K' ".1\J"''-'. radosc, smutek, zaskoczenie czy niesmak, moga bye podobnie wyuczone,

slowy, jestes smutny(-a), kiedy slyszysz pewna stara piosenke, zdenerwoa) przed rozmowa kwalifikacyjna czy publicznym wystapieniem, szczesligdy przychodzi wiosna, i przestraszony( -a), kiedy slyszysz dzwiek wiertarki l.,nl~",,·rv{,7.nlp.l·, poniewai w Twoim mozgu stworzylest -as) skojarzenia pomiedzy ty-

,:VVU£,I .. al'Lll i emocjami. Inne, bardziej skrajne reakcje emocjonalne, takie jak fobie seksualny.rowniez mogly powstac w wyniku sekwencji warunkowaU .. ".N"'" te sqtakie same jak w wypadku malego Alberta, chociaz zazwyczaj bybardziej zloione.

zwrocil uwage na to, ze w porownaniu z psychoanalitycznymi pojyzaproponowanymi przez Freuda i jego nastepcow wyniki jego badari prosciej ", ... ct'7'''' bezposrednio tlumacza ludzkie zachowania .. Watson i Raynor. wyjasniajq artykule, ie zwolennicy Freuda tlumacza ssanie kciuka j ako wyraz podstainstynktu szukania przyjemnosci. Jednak Albert zaczynal ssac kciuk wtedy, poczul strach. Przestawal sie.bac, kiedy kciuk znajdowal siy w jego ustach, Watson interpretuje ssanie kciuka jako uwarunkowane narzedzie, za pomo.~''''.''~,'' moina powstrzymac dzialanie bodica wywolujacego strach.

",." .•• _ .. -.,'1c Freudowski spos6b myslenia, autorzy tego artykulu rozwazaja, w jaki freudysci w przyszlosci mogliby analizowac strach Alberta powstajqcy L"' •• >.1 •• v ...... u z bialym futrzanym plaszczem. Watson i Raynor utrzymuja, ze freuanalitycy "prawdopodobnie wyciagneliby z Alberta opis snu, z ktorego po wynikaloby, ze Albert w wieku trzech lat pr6bowal sie bawic wlosami lonoswojej matki i zostal za to gwaltownie zbesztany". Istota ich badari bylo wy-

. na przykladzie malego Alberta, ie zaburzenia emocjonalne nie zawsze mozprzypisac - jak powszechnie interpretowano poglady Freuda - seksualnym doswiadczonym w dzieciristwie.

KolejnoscbodZc6w, jakim poddawany byl Albert piqtego dnia test6w

LP. BODZIEC REAKCJA
1. Klocki Sawil si~ klockami jak zwykle
2. Szczur Wycofanie i slrach (nie plakal)
3. Szczur i klocki Slrach i placz
4. Szczur Slrach i placz
5. Szczur Slrach, placz i odpelzni~cie
6. Kr6lik Slrach, ale reakcja nie lak silna Jak poprzednio
7. Klocki Bawil si~ klockami jak zwykle
8. Kr6lik Tak sarno jak 6
9. Kr6lik Tak sarno jak 6
10. Kr6lik Niewielki slrach, ale r6wniei chcial dolknqc kr6lika
11. Pies Unikanie i slrach
12. Pies i halas Slrach i odpelzni~cie
13. Klockl Normalna zabawa Watson chcial zbadac, czy wyuczona reakcja emocjonalna bedzie przenoszona z j nej sytuacji doinnej. Gdyby Albert reagowal strachem na te r6ine zwierzeta i mioty jedynie w miejscu prowadzenia eksperymentu, znaczenie wynik6w badari byloby tak wielkie. Aby to sprawdzic, p6iniej tego samego dnia, 0 kt6rym w tabeli 3.1, Alberta zabrano do calkiem innego, lepiej oswietlonego pokoju, w

rym przebywalo wiecej os6b. W tej nowej sytuacji Albert reagowal na szczura i

lika wyrainym strachem, choc nieco mniej intensywnie niz poprzednio.

Ostatnim testem, jaki chcieli przeprowadzic Watson i Raynor, bylo zbadanie, wyuczone emocjonalne reakcje Alberta przetrwaja probe czasu. C6i, Albert zaadoptowany i w najbliiszej przyszlosci mial opuscic szpital. Dlatego nrC7PTU1<. wszystkie eksperymenty na okres 31 dnLPo tym czasie jeszcze raz pokazano maskeSwietego Mikolaja, bialy futrzany plaszcz, szczura, krolika ipsa. Po llW""1<l\,; Albert nadal bardzo siebal wszystkich tych obiekt6w.

Watson i jego koledzy zamierzali odwarunkowacmalego Alberta i wac reakcje strachu. Jednak Albert opuscil szpital w dniu przeprowadzenia U"IL<lLl.ll\';U test6w i prawdopodobnie nigdy nie zostal odwarunkowany.

W~TPLIWOSCII KRYlYKA

OMOWIENIE I ZNACZENIE WYNIKOW BADAN

Dwa cele przyswiecaly Watsonowi w tymbadaniu i we wszystkichswoich nracachi (a) chcial udowodnic, ie wszystkie ludzkie zachowania sa wyuczone i n""n~ •• ~ ne oraz (b) zamierzal wykazac bezzasadnosc freudowskiej koncepcji

czytalest -as) ten tekst, prawdopodobnie martwilo Cie lub nawet zloscilo to, sposob eksperymentatorzy potraktowali niewinne dziecko.iBadania te bez 't'I-'.''''U.L<1 stanowia naruszenie norm etycznych obowiazujacych dzisiaj podczas:

106

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv OBlICZE PSYCHO

107

ENIESI~ I WARUNKOWANIE

prowadzenia prac badawczych na ludziach. Nie wydaje sie prawdopodobne, obecnie w jakimkolwiek instytucie naukowym jakakolwiek komisja zajmujaca badaniami, w kt6rych badanymi Sq ludzie, zezwolila na takie eksperymenty. J osiemdziesiat lat temu oficjalnie nie bylo takich norm etycznych, a we wczesnej raturze psychologicznej czesto mozna znalezc raporty z opisami watpliwych badawczych. Nalezy podkreslic, zeWatson ijego wspolpracownicy nie byli mi ani ludzmi okrutnymi i ze ich dziedzina badari byla now a i niezbadana, pewne watpliwosci, przystepujac do procesu warunkowania, ale uznali, ze byl uzasadniony, poniewaz - ich zdaniem - wychowywany pod kloszem Albert i tak wyjsciu ze szpitala nabawilby sie pewnych lekow. Nawet jezeli by tak bylo, to mozna az tak straszyc dziecko, niezaleznie od znaczenia ewentualnego Dzisiaj niemal wszyscy behawiorysci odpowiedzieliby, ze.nie.

Jeszcze jedna wazna kwestia etyczna zwiazana z tymi badaniami jest to, ze sperymenty zakoriczono bez odwarunkowania Alberta, aby zlikwidowac jego W swoim artykule Watson i Raynor twierdzili, ze tak uwarunkowane emocje

gq przetrwac przez cale zycie czlowieka. Jezeli mieli racje, to z etycznego widzenia bardzo trudno byloby wytlumaczyc, jak mozna bylo pozwolic <'",,...,,,,,,

wi dorastac ze strachem przed tymi wszystkimi obiektami (a kto wie, jak wiele bylol).

Kilku badaczy podwazalo zalozenie Watsona, ze wszystkie te wyuczone reakcje . przetrwaja w nieskoriczonosc (Harris, 1979). Inni utrzymywali, ze Albert nie byl uwarunkowany tak mocno, jak twierdzili autorzy badari (Samelson, 1980). krotnie wykazano, ze zachow ani a nabyte droga warunkowania moga zanikac z wodu innych doswiadczeri lub po prostu na skutek uplywu czasu. Wyobraimy sobie na przyklad, ze Albert dostal w prezencie na piate urodziny bialego kr6lika. Na po-.· czatku balby sie go (niewatpliwie ku zaskoczeniu rodzic6w adopcyjnych). Jednak': po pewnym czasie stykania sie z kr6likiem, kiedy nie dzialoby sie nic strasznego kiego jak nagly halas), prawdopodobnie Albert balby sie coraz mniej, az w koricu kr6lik przestalby wywolywac reakcje strachu. Ten dobrze znany w psychologii . uczenia sie proces nazywany wygaszaniem stanowi normalny element procesow': ciaglego uczenia sie i oduczania sie, warunkowania i odwarunkowania, kt6rych swiadczamy przez cale zycie.

)IJI1<11U,,,,, analityczna reakcje, podczas gdy reklama w mediach elektronicznych . w telewizji) w wiekszym stopniu przyczynia sie do powstawania warunkowej emocjonalnej. Innymi slowy, kiedy ogladasz reklame w telewizji, jestes MaAlbertem, a telewizja - mlotkiem uderzajacym w wielki metalowy pret. Wynitych badari pozwolily na wysnucie wniosku, ze wyb6r kanalu informacyjnego . a versus prasa) jest najwazniejszym czynnikiem, kt6ry powinien bye rozprzez ogloszeniodawc6w zmierzajacych do osiagniecia pozadanego przez rezultatu.

spomniano wczesniej, ze jedna z emocji - strach - moze w swojej skrajnej forprowadzie do powaznych negatywnych konsekwencji znanych jako fobie. Wieuwaza, ze fobie Sq uwarunkowane podobnie jak strach Alberta zwierzetami 0 puszystej siersci (zob. om6wienie badari Wolpe'ego na temat

eC2:elllla fobii). Prace badawcze Watsona uwzgledniane sa w wie1u najnowszych bazwiqzanych z pochodzeniem i leczeniem fobii. Jeden z takich artykulow dofobii omawia problem fobii z perspektywy sporu: natura czy wychowaaturalnie podejscie Watsona wywodzi sie z podejscia srodowiskowego, czyli 1i1L,<111~'~V z wychowaniem. Wiekszosc ludzi takze uwaza, ze fobie Sq wyuczone.

i1LV.llU".'" praca badawcza, kt6rej autorami sa Kendler, Karkowski i Prescott (1999), ""~II<:J·." przekonujacych dowod6w na to, ze powstawanie fobii moze bye zwiazane 111111\.""l1U· genetycznymi. Badacze analizowali fobie i nieracjonalny strach u po- 1700 blizniat plci zeriskiej (zob. omowienie badari nad. bliznietami prowadzoprzez Boucharda i in. w pierwszej czesci tej ksiazki), Utrzymuja oni, ze duzy .. ...... no,M zroznicowania fobii mozna przypisac czynnikom dziedzicznym. Konkret-

procentowy udzial czynnik6w genetycznych w powstawaniu fobii byl nastepuagorafobia (irracjonalny lek przed otwarta przestrzenia) - 67%; lek przed _ 47%; fobie zwiqzane ze zranieniem lub krwia - 59%; fobie dotyczace konkretnych sytuacji - 46%; fobie spoleczne - 51 %. Autorzy wyciagneli wniosek,' ze chociaz fobie moga bye ksztaltowane przez doswiadczenia zwiaze srodowiskiem jednostki, to jednak udzial rodziny w powstawaniu fobii jest

V1l1111\.1.vl11 biologicznym, a wplywy srodowiskowe w ramach rodziny Sq niewiel-

Wyobrai sobie: urodzic si~ ze sklonnoscia do fobii! Poglad ten uderza bezposw teorie Watsona i zapewne doleje oliwy do ognia w sporze: natura czy wytoczacym sie wsrod psycholog6w i· wszystkich naukowc6w zainterezachowaniem czlowieka,

NAJNOWSZA lITERATURA

Na artykul Watsona opublikowany w 1920 roku nadal powoluja sie badacze z roznych dziedzin, od psychoterapii do marketingu. Jedna z prac badawczych, kt6- rej wyniki opublikowano w czasopismie poswieconym mediom, opierala sie czesciowo na teoriach Watsona dotyczacych warunkowania reakcji emocjonalnych. Chaudhuri i Buck (1995) analizowali psychologiczne oddzialywanie reklam jacych siy w roznych mediach. Badacze wykazali, ze reklama drukowana wywoluje

A., Buck, R. (1995). Media differences in rational and emotional responses to advertising. Journal of Broad·

casting and Electronic Media, 39(1), 109-125. '

. B. (1979). What ever happened to lillie Albert? American Psychologist, 34, 151-160. . .

K., Karkowski, L., Prescott, C. (1999). Fears and phobias: Reliability and heritability. Psychological Medlcme,

(3), 539-553. . .. . .

F. (19880). Watson's lillie Albert, Cyril Burt's twins, and the need for a Critical science. Amertcan Psychologist,

35, 619--625.

J. B. (1913). Psychology as the behaviorist views it. Psychological Review, 20, 158-177.

J08

109

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv OBlICZE PSYCHOlO ...

SI~ I WARUNKOWANIE

ODPUKAC W NIEMAlOWANE DREWNOI

C Wzmocnienle= Uczeniesi~ .:lVLUCl"I'" --+ Zachowanie ___..... Konsekwencja

Karanie:: Nieuczenie si~

Skinner, B. F. (1948). Superstition in the pigeon.

Journal of Experimental Psychology, 38, 168-172.

Przyjrzymy sie teraz pracy badawczej - jednej z wielu - przeprowadzonej przez nego znajwainiejszych i najbardziej znanych psycholog6w - B. F. Skinnera. Nie latwo zdecydowac, w jaki spos6b przedstawic Skinnera i ktora z jego prac Wlasciwe opisanie w jednym kr6tkim artykule jego udzialu w historii badari n",/('n", logicznych jest niemozliwe, Skinner jest przez wielu ludzi uwazany za ojca . go behawioryzmu, jest wynalazca slawetnej skrzynki Skinnera i autorem n.un.UJua~ u, u ..

ksiazek oraz ponad siedemdziesieciu artykulow naukowych. Do tej ksiazki zostal brany artykul dosyc zabawnie zatytulowany - .Przesadne golebie", poniewaz on przystepnie omowic podstawowe teorie Skinnera, stanowi interesujacy przyklad podejscia badacza do analizowania zachowari i dostarcza Skinnerowskiego wyjasnienia zjawiska, kt6re wszyscy znamy -vprzesadow,

Skinnera okresla sie mianem radykalnego behawiorysty, poniewaz byl przekona-j ny, ze wszystkiezjawiska psychologiczne s~ w gruncie rzeczy behawioralne, wl~-.' czajac wto zachowania publiczne, czyli zewnetrzne, i zdarzenia prywatne, czyli wewnetrzne, takie jak uczucia czy mysli. Chociaz uwazal on, ze. trudno jest analizowaczachowania prywatne, to uznawal, ze kazdy z nas rna wlasne, subiektywne d07 ' swiadczenia zwiazane z tymi zachowaniami. Nie sadzil jednak, aby zdarzenia weW7' netrzne, takie jak mysli czy emocje, byly przyczynami zachowari. Jego zdaniem zda~.,. rzenia te sa raczej elementem kombinacji srodowiska i zachowania, kt6re pragnal] wyjasniac (szczegolowe om6wienie terminu radykalny behawioryzm zob. w:Mi •. chael, 1985 lub Schneider, Morris, 1987). Dlatego Skinner wszystkie zachowania, zar6wno wewnetrzne jak i zewnetrzne, wyjasnial wynikaj~cymi z nich konsekwencjami srodowiskowymi.

Teorie Skinnera mozna prostymi slowami przedstawic nastepujaco: w kazdej sytu- . acji z naszego zachowania wynikaja pewne konsekwencje. Niekt6re z nich, na przy- ) klad pochwala, wynagrodzenie pieniezne lub satysfakcja plynaca z rozwiazania prob- . lemu, sprawiaja, ze takie zachowanie z wiekszyrn prawdopodobieristwem zostanie powt6rzone, jezeli w przyszlosci wystqpia podobne sytuacje. Takie konsekwencje na- , zywane s~ bodzcami wzrnacniajacymi lub po prostu wzmocnieniami. Inne konsekwencje, takie jak skaleczenie sie czy poczucie zazenowania, sprawiaja, ze prawdopodobieristwo powt6rzenia takiego zachow ani a wpodobnych sytuacjach bedzie mniejsze; te konsekwencje sa nazywane czynnikami karzacymi lub karami. RezuItaty tych oddzialywari pomiedzy zachowaniem a srodowlskiem nazywane sa, odpowiednio.wzmacnianiem i karaniem (Morris, 1997). Wzmacnianie i karanie todwa podstawowe elementy biorace udzial w procesie, kt6ry Skinner nazwal warunkowaniem sprawczym (instrumentalnym). .Mozna je przedstawic nastepujaco:

pomoq tej koncepcji Skinner byl rowniez w stanie wyjasnic, w jaki spos6b wy. zachowania slabnq, a niekiedy calkowicie zanikaja, Jezeli jakies zachcwanie wzmacniane, a nastepnie wzmocnienie zostanie wyeofane, to prawdopodobieripowt6rzenia si~ tego zachowania powoli sie zmniejsza, ez do calkowitego wytluProces wytlumiania zachowania nazywa sie wygaszaniem.

pewnoscia te koncepcje nie sa Ci obce. Tresujac zwierzeta domowe, wykorzyte same procesy i zasady. M6wimy psu, zeby siadl, on siada i wynagradzagosmacznym kaskiem, Po jakims czasie pies siadakiedy mu kazerny, nawet jenie dostaje nagrody zaraz po wykonaniu polecenia, Zastosowalismy zasady sprawczego. Jest to wazna forma uczenia sie i przynosi skutki, nawet pr6bujesz nauczycstarego psa nowych sztuczek, ba, skutkuje nawet w wypadku kot6w! A jezeli si~ chce, abyzwierze przestalo cos robic, to wystarezy wywzmacnianie i niepozqdane zachowanie zaniknie, Na przyklad jezeli Tw6] zebrze przy stole, to musi bye jakas przyczyna tego zaeliowania (niezaleznieod

tego, co 0 tym s,!:dzisz,zebranie przy stole nie jest wrodzonq cecha psowl). Uwaas) swojego psa, aby tak sie zachowywal, przez wzmacnianie, Jezeli chcialbysr-abys), aby to zachowanie uleglo wygaszeniu, to.wzmacnianie musi zostac calkowicie wycofane. W koricu pies oduczy sie zebrania. Natomiast jezeli ktos

w rodzinie oszukuje i od czasu do czasu w tajemnicy da zebrzacemu psucos do je.~_~&&&~, to wygaszanie nigdy nie nastapi.

Wychodzac poza podstawy uczenia sie, Skinner utrzymywal,ie wszystkie ludzzachowania powstajq i s,!: podtrzymywane dokladnie w taki sam sposob, Problem

tkwi w tym; ze w wypadku ludzi nielatwo jest precyzyjnie okreslic zachowania i ich

e. Skinner jest dobrze znany z twierdzenia, ze inni uczeni (na przyklad poznawczy czyhumanistyczni) wyjasniali ludzkie zachowania wyrozwinietq swiadomosciq lub zdolnosciami intelektualnymi dlatego, lznie potrafili dokladnie wskazac bodic6w wzmacniajacych, kt6re przyezynialy siy do po:Wstawania danego zachowania i je podtrzymywaly, Jezeli stanowisko Skinnera wy· dajeCisie dose skrajne, to przypomnij sobie, ze jest ono nazywane radykalnym be'hawioryzmem i zawsze bylo dose kontrowersyjne,

.... . Skinner czesto si~ spotykal ze sceptycyzmem i bronil swoich poglqdow, wykazuj~c, ze rnozna nauczyc stworzenia nizsze, takie jak golebie czy szczury, zachowailia, ktore jest uwazane za charakterystyczne jedynie dla ludzl. Jeden z takich eksperymentow dotyczyl pogladu, ze jedynie zachowania czlowiekamogq bye przesadne. Dowodzono tego, utrzymujac, ze przesady wyrnagajq Iudzkichdzia; Ian poznawczych (myslenie, poznawanie, rozumowanie). Przesad jest przekona ... niem 0 czyms, a zwykle nie przypisujemy przekonan zwierzetom. C6Z., Skinner

110

40 PRA( 8ADAW(ZYCH, KT6RE ZMIENllV 08L1CZE PSYCHO

ESI( I WARUNKOWANIE

111

twierdzil, ze przesadne zachowania mozna wyjasnic tak sarno jak wszelkie . dzialania - za pomoca zasad warunkowania sprawczego. Aby to udowodnic, prowadzil eksperyment.

klatke wykorzystano w badaniach, kt6re omawiamy, jednak wprowadzoniej jedna wazna zmiane.: Aby przeprowadzic analize przesadnych zachowari, (i)Z,\lVV J.U'~ zamontowano tak, aby pokarm spadal na tacky co pietnascie sekund.

I ." spos6b osiagnieto wzmacnianie bez zwiazku z zachowaniem. Innymi slozwierzy -niezaleznie od tego, co robilo - co pietnasciesekund dostawalo na-

STANOWISKO TEORE1Y(ZNE

Zastan6w sie nad tym, czy zachowywalesi -as) sie kiedys przesadnie. Czy les( -as) w niemalowane drewno, unikalesr -as) przechodzenia pod drabina, na zlaczeniach plytek chodnika, nosilest -as) przy sobie monete naszczescie lub j kis amulet, w czasie gry rzucalesr-as) kostka w okreslony spos6b, £'i1J.iv1JiaH~" swoje plany z powodu horoskopu? Mozna zapewne powiedziec, ze kazdy ulegl kiedys jakiemus przesadowi, nawet jesli nie kazdy do tego sieprzyznaje.

ner twierdzil, ze ludzie robia to dlatego, ze wierza w zwiazek pomiedzy przes zachowaniem a wzmacniajaca konsekwencja, nawet jezeli w rzeczywistosci nie takiego zwiazku, Zwiazek ten powstal, poniewaz zachowanie (takie.jak pewien s6b rzucania kostka) zostalo przypadkowowzmocnione (na przyklad przez do rzut) raz, dwukrotnie, kilka razy. Skinner nazwal to wzmocnieniem przypad-] kowym, bez zwlazku z zachowaniem, nagroda niezalezna od jakiegokolwiek kon-] kretnego zachowania. Wierzymy, ze pomiedzy zachowaniem a nagroda jest zwiazek przyczynowy, podczas gdy w rzeczywistosci takiego zwiazku nie rna.

.Ajezeli sadzicie, ze takie dzialania sa cecha wylacznie ludzka-. moglby powiedziec Skinner - stworze przesadnego golebia".

""""'"IU osiem golebi. Przez kilka dni ptaki byly niedokarmiane po to, aby i·.~"lr,..,,> test6w byly glodne i mialy wysoka motywacje do zdobywania pozywienia J./JiL,.UUJ.iUU za pewne zachowania (to zwieksza sily wzmocnienia). Kazdy golab byl

rueszcz-uo na kilka minut dziennie w klatce do eksperyment6w, pozostawiano go aby robil to, co golebie zwykle robia. W tym czasie co pietnascie sekund dowzmocnienie (ziarno). Pokilku dniach takiego warunkowania dw6ch nieobserwator6w rejestrowalo zachowania ptak6w w klatce.

WYNIKI

co pisze na ten temat Skinner:

METODA

'f W szesclu przypadkach na osiem reakcje byly tak wyrazne, ze obydwaj obserwatorzy w pelni sifil zgadzali w ocenie zdarzeri. Jeden z ptak6w zostal uwarunkowany, aby sle krecll po klatce w kierunku przeciwnym do ruchu wskaz6wek zegara, roblac dwa lub trzy obroty pornledzy wystaplenlaml bodzcow wzmacnlalacych. Inwielokrotnie wpychal glowfil w jeden z g6rnych rog6w klatki. Trzeci odrzucal .lglowfil, jak gdyby umieszczal j~ pod nlewldztalna poprzeczka, i wielokrotnie j~ podnosil. U dw6ch ptak6w wyst~pil wahadlowy ruch glowy i clala, z wysunleta naprz6d glow~ hustaly sifil od lewej strony do prawej, przy czym po gwaltownymru.chu nastepowal nieco wolniejszypowr6t. Cialo podazalo za ruchem i kiedy byl on

I znaczny, gol~b robil kilka krok6w. Inny ptak zostal uwarunkowany, aby wykonyruch jakby niepelnego dzlobanla albo pocierania skierowany ku podlodze, ale nak bez dotykania jej (s. 168).

Aby wyjasnic, na czym pole gala zastosowana w tym eksperymencie metoda, nieczne jest opisanie skrzynki Skinnera. Zasada dzialania skrzynki Skinnera (lub komory do warunkowania, jak j'l nazywal uczony) jest bardzo prosta. Skrzynka Skinnera skl ada sie z prawie pustej klatki lub skrzynki - jedynie z talerzem lub tacka, na kt6re mozna dozowac pozywienie. Pozwala to badaczowi kontrolowac czas otrzymywania przez zwierze wzmocnienia, na przyklad w postaci ziaren pokarmu. W pierwszych komorach do warunkowania znajdowala sie rowniez dzwignia, po kt6rej nacisnieciu dozowany byl pokarm. Umieszczony w.jednej z takich skrzynek szczur (Skinner w poczatkowych eksperymentach uzywal szczur6w) prydzej czy p6iniej, metodaprob i bledow, uczyl sie naciskania diwigni w celu zdobycia pozywienia, Inna mozliwoscia bylakontrola dozownika przez badacza

, w celu wzmocnienia konkretnego zachowania. P6iniej sie okazalo, ze golebie doskonale sie nadaja do eksperyment6w zwiazanych z warunkowaniem i w komorach do warunkowania diwignie, kt6re trzeba bylo naciskac, zastapiono plytkami do

dziobania. '

wdrozeniem procedury warunkowania u zadnego z ptak6w nie zaobserwowatakich zachowari. Nowe zachowania nie mialy nic wsp6lnego ze zdobywaniem Jednak ptaki zachowywaly sie tak, jakby otrzymanie pokarmu zalezalo

wykonania pewnych czynnosci, zatem staly sie przesadne.

Skinner sprawdzil, co sie stanie, jesli wzmocnienie bedzie dostarczarzadziej. Jednemu z kolyszacych glowa golebi stopniowo zwiekszano odstepy uuuucuzv dawkowaniem kolejnych porcji pokarmu, az do osiagnieciajednej minuty. tym czasie ruchy ptaka sit; staly bardziejenergiczne, a kroki tak wyraine, ze mozbylo odniesc wrazenie, ii podczas minuty pomiedzy bodicami wzmacniajqcymi wykonuje jakis rodzaj tarica,

112

40 PRA( BADAW(ZY(H, KT6RE ZMIENltY ORum PSYCH

E Sl~ I WARUNKOWANIE

113

W . koricu odbylo sift wygaszanie nabytych zachowari ptak6w. Wzmacnianj w klatce do testowania zostalo przerwane. Kiedy to sift stale; przesadne stopniowo zanikaly, az w koricu znikly zupelnie, Jednak w wypadku tallCZ:aClel!()!tc lebia, ktoremu zwiekszano odstepy pomiedzy wzmocnieniami az do minuty, strowano ponad 10000 reakcji, zanim reakcja ulegla wygaszeniu,

KRYTYKA I KOLEJNE BADANIA

wspomniano, teorie i badania Skinnera byly zawsze przedmiotem wielkich namietnych sporow, Zgodnie z innymi teoretycznymi podejsciami do za. ludzkich ortodoksyjna perspektywa behawiorystyczna nie dostarcza wyjask~· •• ,,;.~h, proces6wpsychologicznych,kt6re maja pods taw owe znaczenie dla czloCarl Rogers, tworca psychologii humanistycznej, powszechnie znany ze swo-

.spbr6w ze Skinnerem, tak podsumowal to krytyczne wobec teorii Skinnera sta-

OMDWIENIE

Skinner najwyraznie] wyuczyl szesc golebi przesadnych zachowari, On sam nia jednak swoje odkrycia ostrozniej i skromniej: .Mozna powiedziec, ze ment ukazal pewien rodzaj przesadow, Ptak zachowuje sie tak, jak gdyby byl

zek przyczynowy pomiedzy jego zachowaniem a otrzymywaniem pokarmu, VU"VHW takiego zwiazku nie rna" (s. 171):

Nastepnym krokiem byloby zastosowanie tych odkryc u czlowieka. Z .. """" ''''n; potrafisz, bez trudu, przywolac analogiczne zachowania ludzi. Skinner opisuje cza w kregle, ktory wypuscil kule na tor, ale zachowuje sie tak, jakby nadal mial

nia kontrole, obracajac i skrecajac reke" (s. 171).Wiemy, ze takie zachowanie

rna zadnego wplywu na toczaca sie kule, kt6ra znajduje sie juz w polowie toru, Tak jak Skinner podkresla w swojejpracy badawczej.pokarnr pojawial sie zaleznieod tego, cozrobil ptak.

Dodatkowo Skinner zauwazyl w swoim artykule, ze niezupelnie jest prawda iz nie mazwiazku pomiedzy ruchami wykonywanymi przez gracza 11 kierunkiem czenia si{l kuli, Prawda jest, ze po tym.jak gracz wypusci kule z dloni, "jego £.U',lJUwanie nie rna wplywu na kule, ale zachowanie kuli rna wplyw na gracza" (s. 17 Innymislowy, moze sie zdarzyc, ze niekiedy kula potoczy siezgodnie z 1\.1~,.'Ujl11\.1vlU ruch6w cialagracza, Ten ruch kuli, w polaczeniu z taka konsekwencja, jak lub spare" jest wystarczajacy, abyprzypadkowo wzmocnic zachowanie gracza Iegajace.na obracaniu siei abypodtrzymac przesad,

Na przykladzie golebia, ktory wykonywal sw6j taniec 10 000 razy, zanim zrezygnowal z tego zachowania, wykazano, dlaczego przesady sa tak odporne na wygaszanie, Jezeli jakies zachowanie jest wzmacniane od CZaSu do czasu, to jego przerwanie jest bardzo trudne. Dzieje siy tak z powodu duzych oczekiwari, .ze przesadne zachowanie przyniesie skutek w postaci konsekwencji wzmacniajacych, Mozemy sobie wyobrazic, ze gdyby to polaczenie bylo obecneprzez caly czas, a potem zniklo, to zachowanie szybko by ustalo. Jednak u Iudzi przypadkowe wzmocnienia zazwyczaj si{l pojawiaja w duzych odstepachczasowych.idlatego przesadne zachowania moga sieutrzymywac przez cale zycie czlowieka,

swlecle wewnetrznych znaczen psychologia humanistyczna zagll(lbia sle .. w tematy, kt6re dla behawioryst6w s€) nlezrozumlale: dazenia, cele, wartoscl, , postrzegahie samego siebie, postrzaqanie lnnych, konstrukty osobiste, pomoc€) kt6rych tworzymy nasz swlat [ ... J, caly fenomenologiczny swlat wraz z nalez€)c€) do niego tkank€) znaczen, Ortodoksyjni beharyscl nie maj€) dostepu do zadnego z aspekt6w tego swlata. A jednak nlewatliwejest znaczenie tych element6w die zachowan czlowieka (Rogers, 1964,

119).

behawiorysci dowodzili, ze wszystkie te cechy ludzkie poddaja sie analibehawioralnej. Kluczem jest wlasciwa interpretacja zachowari i konsekwenkt6re sie do nich przyczyniaja, (Peine om6wienie tych kwestii zob, Skinner,

kwestii przesadow panuje jednak wieksza zgodnosc i raczej powszechniesie zena ich powstawanie wplywaja procesy uczenia sie. Eksperyment przeprow 1961 roku (Bruner i Revuski) wykazal, jak latwo sie tworza przesady Czterechuczniow szkoly sredniej posadzono przed czterema przyciskami Powiedziano im, ze zakazdym razem, gdy nacisna prawidlowyklawisz, <A_ ... __ • dzwonek, zapali sie czerwona lampka, a oni zarobia 5 cent6w. Prawidlowa bylo wcisniycie klawisza numer 3. Jednak, podobnie jak w badaniu SkinneUU,.l"JIUyvlv przycisku numer 3 powodowalo pozadane wzmocnienie dopiero po sekundach. W tym czasie uczniowie pr6bowali przyciskac rozne kombinacje in" klawiszy. W ktoryms momencie wciskali jeszcze raztrzeci klawisz i otrzymy-

wzmocnienie. Wynikibyly takie same dla wszystkich uczni6w. Po. pewnym kazdy z nichustalil sobie wzorzec reakcji klawiszy (taki jakl , 2,4,3,1,'2,4, powtarzany w kolko pomiedzy wzmocnieniami. Jedyniewcisniecie klawisza3

wzmacnianym zachowaniem; naciskanie innych klawiszy w okreslonej kolejbylo calkowitymprzesadem. Uczniowie nie tylko zachowali sie przesqdnie, kazdy z nich byl przekonany, ze naciskanie innych klawiszybylo ko.uvvz.uc, zeby "ustawic" wzmacniany klawisz. Nie zdawali sobie sprawy z tego"ze jest przesadne,

*.' .. c,"'_ .' .: •. .,'. '-.,' •

•• Strike (allg.) - przewrdcertle wszystklch kregli W [ednym rzucle (przyp. red.).

Spare (ling.) - stracenie wszystkichkregll W dwoch rzutach (przyp. red.),

114

40 PRAC BADAWCZYCH, KTllRE ZMIENltv OBlICZE PSYCHO

ESI~ I WARUNKOWANIE

115

NAJNOWSZA lITERATURA

swoich pogladow w cos, co mozna by nazwac fllozofla behawlorystyczna, czasach, kiedy psychologowie pisza 0 waznych kwestiach dotyczaIudzkich zachowari w spoleczeristwie, czesto powoluja sie na powiesc Walden (zob. Kimball, Heward, 1993; MaIm, 1993).

Skinner, jako jedna z najwazniejszych postaci w historii psychologii, rna nadal kosiezny i istotny wplyw na literature naukowa z roznych dziedzin. Kazdego w wielu pracach badawczychprzywoluje sie jego artykul na tematprzesadnych chowari.opublikowany w 1948 roku. W jednej z tych prac analizowano no we wioraine podejscia do .wyjasniania znaczenia snow (dodatkowe om6wienie i ich interpretacji: zob. poprzednia czesc tej ksiazki). Dixon i Hayes (1999) j~, ze sniac, Iudzie moga podstawiac rozne bodice do danych sytuacji i SDr'aW'OZ,f]C rozne reakcje na nie, reakcje, kt6re na jawie moglyby wywolywac pozadane '~~"W"',,,", wencje, Iub tez ich nie wywolywac, Innymi slowy, bye moze Iudzie sa bardziej

sadni, kiedy spia, niz kiedy czuwajal

Inny sklaniajacy doprzemysleri artykul, kt6ry nawiazuje do badari '-'J\.UIuvHl, opublikowanych w 1948 roku (Sagvoiden i in., 1998), analizuje role wzmocmemai w zespole nadpobudliwosci psychoruchowej z deficytem uwagi (ADHD - ccueruion deficit/hyperactivity disorder). Badacze zapraszali chlopcow, u kt6rych "''''J,U5'UV'cu~ wano ADHD, i takich, u kt6rych nie postawiono tej diagnozy, do udzialu w Nagroda mialy bye monety i male zabawki, Chociaz wzmocnienie bylo dostarczane w stalych trzydziestosekundowych odstepach (wzmocnienie przypadkowe), j

nak wszyscy chlopcy zaczeli sie zachowywac w spos6b, kt6ry - jak wierzyli - zwiazek z nagrodami. Innymi slowy, stali sie przesadni w taki samspos6b jak bie Skinnera. W nastepnej fazie eksperymentu wycofano wzmocnienie, co z oczekiwaniami powinno spowodowac zmniejszenie nasilenia i calkowity uwarunkowanych zachowari (wygaszanie), Dokladnie taki proces mial miej

u dzieci bez ADHD. Natomiast chlopcy, u kt6rych zdiagnozowano ADHD, po kiej przerwie stali siebardziej aktywni i zaczeli wykazywac impulsywne u,,,'nll,,h,,, reakcji w jeszcze szybszym tempie, tak jakby ponownie dostarczono im wzmocme- '. nia. Autorzy przypuszczaja, ze z tej nadmiernej aktywnosci iimpulsywnosci wyni-, kla znacznie mniejsza zdolnosc chlopc6w z ADHD niz pozostalych chlopc6w do ' dzenia sobie z op6inionym wzmocnieniem. Takie odkrycia w znacznym stopniu przyczyniaja do lepszego zrozumieniaADHD i zwiekszaja mozliwosci jego sku"; tecznego leczenia,

Jedna z najslynniejszych prac Skinnera - powiesc Walden Two - zostala po razi, pierwszy opublikowana w tym samym roku, co jego artykul 0 przesadnych goly-: biach. Walden Two to, stworzona przez Skinnera wizja utopijnego spoleczeristwa rz~-, dzonego zasadami warunkowania sprawczego, kt6rego wszyscy czlonkowie s~' szczesliwi, zadowoleni, bezpieczni i produktywni. .Zasiegu wplywu Skinnera na prawdziwe zycie dowodzi fakt.zejego behawiorystyczne poglady zawarte w powie- i sci Walden Two byly podstawa zalozonej w 1967 roku w Wirginii wsp6lnoty 0 naz-J

, wie Twin Oaks. Wydanie tej powiesci wiazalo sie z odczuwanym przez Skinnera .', pragnieniem wyjscia poza swoje laboratorium pelne szczurow i golebi oraz rozwi- .,'

WNIOSKI

sawszedzie. Prawdopodobnie sam(a) jestes troche przesadnyi-a), ana pew-

'znasz ludzi, kt6rzy s~ zabobonni, Badanie sportowc6w ze szkol srednich i collewykazalo, ze 40% zawodnikow zachowuje sie przesadnie przed zawodami lub trakcie (Buhrmann, Zaugg, 1981). Niekt6re przesady do tego stopnia staly sie kultury, ze wywoluja skutki na skale spoleczna, Zapewne wiesz, ze wiekszosc tVS()KI(;n budynk6w nie rna trzynastego pietra, C6Z, jest to nie do korica prawdziwe, t~,LLUUJJUV trzynaste pietro istnieje, ale nie rna pietra oznaczonego numerem 13. Praw!I--'V'''vv,uv nie wynika to z tego, ze architekci i budowniczowie sa szczeg6lnie przegrupa ludzi, Iecz raczej z tego, iz powierzchnie na trzynastym pietrze trudno jest lub sprzedac. Innym przykladem jest to, ze Amerykanie sa tak przesadni, jesli

o uzywanie banknotow dwudolarowych, ze Skarb Paristwa rna cztery miliony banknotow, kt6rych ludzie nie chca uzywacl

Czy przesady swiadcza 0 braku zdrowia psychicznego? Wiekszosc psychologow .,'£"",U11U, ze chociaz z definicji zachowania przesadne nie wywoluja spodziewakonsekwencji, jednak odgrywaja pozyteczna role, Kiedy czlowiek znajduje sie ,:.,,<"'''V.I· sytuacji, takie zachowania moga mu dac poczucie sily i kontroli. .Interesujest to, ze ludzie, kt6rzy wykonuj~ niebezpieczne zawody, maja wiecej przesa-

niz inni. Poczucie zwiekszonej wladzy i kontroli wynikajqce z zachowari.przemoze sie przyczyniac do zmniejszenia Iekow, zwiekszenia pewnosci siebie PO(;ZUCla bezpieczeristwa oraz do lepszego wykonywania zadari.

, ,A., Revuski, S. (1961). Collateral behavior in humans. Journal of the Experimental Analysis of Behavior, 4, 349-350.

H., Zaugg, M. (1981). Superstitions among basketball players: An investigation of various forms of superstitious beliefs and behavior among competitive basketball players at the junior high school to university level. Journal of , Sport Behavior, 4,163-174.

M., Hayes, L. (1999). A behavioral analysis of dreams. Psychological Record, 49(4), 613-627.

M. J., Heward, W, (1993). A synthesis of contemplation, prediction, and control. American Psychologist, 48, 587-588.

L. (1993). The eclipse of meaning in cognitive psychology: Implications for humanistic psychology, Journal of Humanistic Psychology, 33, 67-87.

E. (1997, wrzeslen). Rozmowa z profesorem Edwardem K. Morrisem, Human Development and Family Life, the

University of Kansas.

C. R. (1964). Toward a science of the person. W: F. W, Wann (red.), Behaviorism and phenomenology: Conbases for modern psychology, Chicago: Phoenix Books.

oauvmosm T., Aase, H., Zeiner, p" Berger, D. (1998). Altered reinforcement mechanisms in Attention-deficit I hyperactivity disorder. Behavioral Brain Research, 94(1), 67-71.

116

STANOWISKO TEORETYCZNE

I WARUNKOWANIE

117

40 PRA( BADAW(ZYCH, KlDRE ZMIENltY OBLIClE PSYCHOl

Schneider, S., Morris, E. (1987). The history of the term radical behaviorism: From Watson to Skinner. Behavior 10(1), ?7-39.

Skinner,8. F. (1974). About behaviorism. New York: Knopf.

'U'"'L ..... n ... Na przyklad kiedy dorastamy, wazni ludzie, tacy jak nasi rodzice wzmacniaja pewne nasze zachowania i ignoruja lub karza inne. Banbyl przekonany, ze poza bezposrednim wynagradzaniem i karaniem Sq jeszcze wazne sposoby ksztaltowania zachowari, takie jak obserwowanie i imitowanie modelowanie) zachowania innych.

ak wynika z tytulu omawianej w tym rozdziale publikacji, Bandura, Ross i Ross JV'~~~-"- ten efekt modelowania agresywnych zachowari. Badanie to jest znane psychologow jako .Bobo doll study" z powodow, ktore wkrotce stana zrozumiale. Artykul rozpoczyna sie nawiazaniem do wynikow wczesniejszych wykazujacych, ze dzieci chetnie nasladuja zachowanie doroslych modeli, . znajduja sie wobecnosci modela (czyli obserwowanego czlowieka). W tej nobadawczej Bandura pragnal sie zajac miedzy innymi tym, czy takie uczesie przez nasladowanie mozna uogolnic na sytuacje, w ktorych modela niebylo dziecku.

AGRESJA - PATRZ I UCZ SI~I

Bandura A, Ross, D., Ross, S. A. (1961). Transmission of aggression through imitation of aggressive models.

Journal of Abnormal and Social Psychology, 63, 575-582.

Agresja, wystepujaca w niezliczonych postaciach, jest zapewnenajwiekszym lemem spolecznym w USA ina calym swiecie: Dlatego jest rowniez najbardziej tensywnie analizowanyrn zagadnieniem w historii psychologii. Na przestrzeni lat daniom tym przewodzili psychologowie spoleczni 0 zacieciu behawiory ktorzy koncentruja sie na wzajemnych oddzialywaniach miedzy ludzmi. z celow psychologow spolecznych bylo zdefiniowanie agresji. Na pozor moze sie wydawac stosunkowo latwym zadaniem, ale okazuje sie, ze trudno jest ~lUllUUlU taka definicje. Na przyklad ktore z nastepujacych zachowari uznalbysi -abys) za agresje: rnecz bokserski, zabicie myszy przez kota.zastrzelenie wroga przez fAJII II '0;-' . rza, zastawienie pulapek na szczury w Twojej piwnicy, walka bykow? Lista """_11'-'"' wan, ktore moga sie miescic lub nie miescic w pojeciuagresji, nie rna korica. go, gdybys zapytal(a) 0 to dziesieciu roznych psychologow spolecznych, pra podobnie otrzymalbysi -abys) dziesiec roznych definicji agresji.

Wielu badaczy wyszlo poza pr6by uzgodnienia, czym jest agresja, i zajmuje sit(, •.•. wazniejszym procesem, Jakim jest analiza zrodel ludzkiej agresji. Zadaja oni pytanie: Dlaczego ludzie postepuja agresywnie? W historii psychologii bylo wielel teoretycznych propozycji wyjasnienia przyczyn agresji. Niekt6rzy utrzymywali.ize . jestesmy biologicznie zaprogramowani, aby bye agresywni. Gwaltowne IJHL~UIClllHL' narastaja w nas i domagaja sie uwolnienia. Inni szukali wyjasnienia w sytuacyjnych, takich jak powtarzajaca sit( frustracja, jako glownych determinantach agresywnych reakcji, Zwolennicy trzeciego pogladu, ktorych jest najwiecej, uznaja, .: ze agresji sie uczymy.

Jeden z najslynniejszych eksperymentow psychologicznych, Jakie kiedykolwiek' przeprowadzono, eksperyrnent, ktory wywarl ogromny wplyw na rozw6j logii, wykazal, w jaki sposob dzieci UCZq sie bye agresywne. Ta praca badawcza zo-:' stala przeprowadzona w 1961 roku na Stanford University przez AlbertaB i jego wspolpracowniczki, Dorothee Ross i Sheile Ross. Bandura jest uwazany jednego z tworcow szkoly mysli psychologicznej zwanej teoria spolecznego uczenia ...• sie, -Teoretycy spolecznego uczenia sie wierza, ze uczenie sie jest najwazniej czynnikiem w rozwoju osobowosci i zeodbywa si~ ono przez oddzialywaniaj

zaplanowali zetkniecie dzieci zdoroslymi modelami, ktorzy zachowysie agresywnie lub nieagresywnie. Nastepnie dzieci mialy bye poddane testom sytuacji, bez modela, w celu ustalenia, do jakiego stopnia beda naslado.agresywne zachowania zaobserwowane u doroslych. Opierajac sie na tej manieksperymentalnej, Bandura i jego wspolpracowniczki mieli cztery przewi-

Badane dzieci, ktoreobserwowaly doroslych jako modeli dokonujacyeh aktow nagresji, beda nasladowac doroslego i ich zachowanie stanie sie agresywne, nawet

jesli model nie bedzie juz obecny. Ponadto, zachowanie to bedzie sie istotnie rozod zachowania dzieci obserwujacych nieagresywne modele lub tych dzieci, ktore nikogo nie obserwowaly.

Dzieci, ktore mialy kontakt z modelami nieagresywnymi, nie tylko beda mniej agresywne niz te, ktore obserwowaly agresje, ale rowniez istotnie mniej agresywne niz grupa kontrolna dzieci, ktore w ogole nie mialy kontaktu z modelem. Innymi slowy, modele niedopuszczajacy sie agresji beda hamowac agresje,

Poniewaz dzieci maja sklonnosci do identyfikowania sie z matka lub ojcem i indoroslymi tej samej plci co one, beda "w wiekszym stopniu nasladowac za'ehowanie modeli tej samej plci co one niz modeli bedacych przedstawicielami '(odmiennej' plci" (s. 575).

;~ome:walZ w spoleczeristwie agresja jest rodzajem zachowania charakterystyczdla mezczyzn, chlopcy beda bardziej sklonni do nasladowania agresji niz dziewczynki, przy czym roznica ta bedzie najbardziej widoczna u dzieci stykaja.cych sie z modelem plci meskiej" (s. 575).

J J 8

40 PRAC RADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIl:Y DRUCZE

J J 9

NIE Sl~ I WARUNKDWANIE

METODA

bylo naklejac na plakat. Nastepnie dorosly model byl prowadzony do stolu ...... " ... "", kacie pomieszczenia, gdzie znajdowaly sie zestaw do budowania, drewnia·~I"t".1r i nadmuchiwana p6ltorametrowa lalka Bobo. Prowadzacy eksperyment asnial, ze model moze sie bawic tymi zabawkami i opuszczal pok6j.

Zarowno agresywni, jak i nieagresywni modele rozpoczynali od skladaniazestado budowania. Jednak agresywny model po minucie gwaltownie atakowal lalke Dla wszystkich badanych majacych kontakt z modelem agresywnym kolejakt6w agresji byla identyczna:

W omawianej publikacji w uporzadkowany i zrozumialy spos6b przedstawiono tode zastosowana podczas przeprowadzania eksperymentu. Poszczeg6lne etapy todologiczne - choc w pewnym uproszczeniu - zostaly streszczone ponizej,

Badani

I kladl lalke Bobo na boku, siadal na niej i wielokrotnie uderzal jq plescla . w nos. Nastepnle podnosil lalk~ Bobo, chwytal drewniany mlotek i walil nim lalke ; po glowie. Nastepnle gwaltownie wyrzucal lalke w powietrze i kopal jq, poruszajac si~ po calym pokoju. Te agresywne zachowania byly trzykrotnie powt6rzone w tej (samej kolejnoscl i urozmaicane agresywnymireakcjami slownymi, takimi jak: "walnac go w nos [ ... ], powallc go [ ... ], wyrzuci6 go w powietrze [ ... ], kopnac go [ .. :], ; bach [ ... J" i dwoma komentarzami nie wyrazalacyml agresji wprost: .wraca, ieby :Jeszcze zaroblc" i .tak, to jest twardziel" (s. 576).

Badacze uzyskali pomoc dyrektora Przedszkola przy Stanford University i jacego w nim metodyka w znalezieniu badanych. W eksperymencie wzielo trzydziesci szesc dziewczynek i trzydziestu szesciu chlopcow w wieku od trzech prawie szesciu lat. Srednia wieku dzieci wynosila cztery lata i cztery miesiace,

Warunki, w ktorych przeprowadzano eksperyment

Dwadziescioro czworo dzieci przydzielono do grupy kontrolnej, czyli nie mialy one: kontaktu z zadnym modelem. Pozostalych 48 malych uczestnik6w badania podzielana najpierw na dwie grupy: czlonkowie jednej z nich mieli sie stykao z llRJU<OlUlJLIl agresywnymi, a drugiej - z nieagresywnymi. Nastepnie grupy te podzielono ponownie wedlug plci. Na koniec grupy podzielono tak, ze polowa kazdej grupy miala kontakt z model em tej samej plci, a druga polowa - z modelern odmiennej plci;.· W ten spos6b powstalo osiem grup eksperymentalnych i jedna grupa kontrolna. Byc!; moze zadajesz sobie pytanie, co w sytuacji gdy dzieci wchodzace w sklad niekto-ii rych grup byly juz na wstepie bardziej agresywne niz inni uczestnicy badania. Ban- i dura, przewidujac ten ewentualny problem, uzyskal ocene poziomu agresji kazdego badanego dziecka. Dzieci byly oceniane zar6wno przez prowadzacego eksperyment, ': jak i przez nauczyciela (obie te osoby dobrze je znaly) pod wzgledem poziomu agresji fizycznej, agresji slownej i agresji w stosunku do przedmiot6w. Oceny te pozwo-j lily badaczom tak dobrac grupy, aby usrednic poziom agresji.

to w sumie okolo 10 minut, po czym prowadzacy eksperyment wracal do pozegnal modela i zabieral dziecko do innego pokoju gier.

Modele nieagresywni po prostu spokojnie sie bawili zestawem do budowania cale 10 minut, zupelnie ignorujac lalke Bobo. Bandura i jego wspolpracownidolozyli starari, aby wszystkie czynniki eksperymentu byly identyczne dla badanych z wyjqtkiern czynnik6w, kt6re byly przedmiotem analizy: moagresywny versus nieagresywny i plec modela.

nie ilosci lub frustracji

stkie badane dzieci po lO-minutowej zabawie zabierano do innego pomieszw kt6rym znajdowaly sie bardzo atrakcyjne zabawki, takie jak w6z strazacodrzutowy, zestaw dla lalek zawierajacy garderobe, pow6z itd. Badacze zdania, ze aby bylo mozliwe sprawdzenie agresywnych reakcji malych bada.dzieci te powinny bye nieco rozzloszczone lub sfrustrowane, co zwiekszy wdopodobieristwo wystapienia u nich takich zachowari. W tym celu dzieciom .V'""""'Oll1U przez chwile bawic sie atrakcyjnymi zabawkami, ale wkr6tce m6wiono . .ze te zabawki S,! zarezerwowane dla innych dzieci. Jednak powiedziano im rowmoga sie bawic innymi zabawkami w sasiednim pokoju.

Procedura

Kazde dziecko przechodzilo indywidualnie przez rozne procedury eksperymentu Najpierw prowadzacy eksperyment prowadzil dziecko do pokoju zabaw. Po natykali sie na doroslego modela, kt6rego prowadzacy zapraszal do udzialu w bawie. Dziecko sadzano w rogu pokoju przy stole, na kt6rym znajdowaly sie interesujace przedmioty. Byly tam pieczatki z ziemniak6w(byl to rok 1961, tyrn.z Was, kt6rzy dorastali w czasach high-tech, nalezy sie wyjasnienie: JJlta,;z.;4LJ\.W Z ziemniaka, to ziemniak przekrojony na pol i wyciety jak prawdziwa w taki . sposob, ze po zamoczeniu go w tuszu z poduszeczki mozna nim odbij ksztalty geometryczne) oraz kolorowe nalepki ze zwierzetami i kwiatami,

pomieszczenie, w ktorym prowadzono eksperyment, bylo pelne agrei nieagresywnych zabawek. Do zabawek agresywnych nalezaly: lalka (naturalnie!), drewniany mlotek.dwa pistolety na rzutki i worek treningowy

120

36,7 8,4

40 PRAC 8ADAWCZYCH, KlORE ZMIENIH08L1CZE PSYCHOLO

121

IE Sl~ I WARUNKOWANIE

z namalowana na nim twarza, Natomiast do zabawek nieagresywnych zaliczaly nastepujace przedmioty: zastawa stolowa, kredki, papier, pilka, dwie lalki, '''UllV' .... UIJ., dy osobowe i ciezarowki oraz plastikowe zwierzatka, Kazde z badanych dzieci wilo sie w tym pokoju przez dwadziescia minut. W tym czasie siedzacy za kim lustrem sedziowie oceniali zachowanie dziecka, stosujac kilka skal agresji.

ktorzyobserwowali nieagresywnego modela plci zeriskiej, byli bardziej , uzywajac drewnianego mlotka, niz chlopcy z grupy kontrolnej. Jak przyzautorzy, wyniki zwiazane z hamujacym agresje wplywem nieagresywnych motak.niespojne, ze nie mozna na ich podstawie wyciagac wnioskow,

dane z tabeli 3.2 zdecydowanie potwierdzily przewidywana roznice '>I,,~n"~.a widac, ze na agresywne zachowanie chlopcow wiekszy wplyw mieli modele plci meskiej niz zachowujace siy agresywnie modele plci zen. Srednia liczba agresywnych zachowari u chlopcow obserwujacych agresywne-

modela plci meskiej wynosila 104; natomiast gdy obserwowany model byl plci , liczba ta.wyniosla 48,4. Wyniki dziewczynek byly mniej spojne, srednia agresywnych zachow an w przypadku agresywnego modela plci zeriskiej wy- 57,7; natomiast gdy model byl plci meskiej - 36,3. Autorzy zwracaja uwage ,to, ze nasladujqc agresywne zachowanie model a tej samej plci, dziewczynki byly

Skale agresji

W zachowaniu dziecka dokonywano oceny osmiu reakcji. W celu zachowania jasno-] sci tego omowienia strescimy tutaj tylko cztery najbardziej charakterystyczne reakcje. Po pierwsze, rejestrowano wszystkie zachowania, .ktore: nasladowaly agresje zyczna modela. Byly to: siadanie na Bobo, uderzanie lalki piescia w nos, drewnianym mlotkiem, kopanie, wyrzucanie w powietrze. Po drugie, mierzono sladowanie agresji slownej modela, liczac powtarzane przez dzieci wyrazenia: " nqe go, powalic go, buch" itd. Po trzecie, rejestrowano inne przejawy agresji z uzyciemdrewnianego mlotka (to znaczy uderzanie nim przedmiotow innych niz lalka). Po czwarte, dokumentowano wszystkie przejawy agresji fizycznej i slownej, ktore] nie byly nasladowaniem przemocy uzywanej przez modela.

Tabela 3.2

Srednia liczba agresywnych reakcji u dzieci podlegajqcych roznym warunkom eksperymentalnym

BRAK MODELA

MODEL

WYNIKI

AGRESYWNY NIEAGRESYWNY AGRESYWNA NIEAGRESYWNA GRUPA

M~ZGZYZNA M~ZCZYZNA KOBIETA KOBIETA KONTROLNA

Wyniki tych obserwacji Sq podsumowane w tabeli 3.2. Jezeli uwaznie im sie przyj- ' rzysz, to odkryjesz, ze trzy z czterech wstepnych hipotez Bandury, Ross i Ross ZO-i.: staly potwierdzone.

U dzieci, majacych kontakt z agresywnym model em, zaobserwowano LvlJlUvU .... .1 do dokladnego nasladowania zachowari, ktore zaobserwowaly, W wypadku tych ba- " danych zanotowano srednio 38,2 przypadkow nasladownictwa fizycznej agresji .,., u kazdego badanego plci meskiej i 12,7 - u kazdej osoby badanej plci zeriskiej, Ponadto, agresja slowna modeli byla nasladowana srednio 17 razy przez f'hltrtn,f'(y"n ", i 15,7 - przez dziewczynki. Te konkretne akty agresji fizycznej i slownej nie bylyL, w ogole obserwowane u badanych majacych kontakt z modelami nieagresywnymi: lub w grupie kontrolnej, ktora nie stykala sie z zadnym modelem.

Jak pamietamy, Bandura i jego wspolpracowniczki przewidywali, ze 111\:;aJ;:.lvi>

ni modele beda wplywali hamujaco na zachow ani a agresywne u dzieci. Aby nic slusznosc tej hipotezy, nalezaloby wykazac, , ze badani majacy kontakt z nieagre-: sywnym modelem zachowywali siy agresywnie istotnie rzadziej niz te osoby z , kontrolnej, ktore nie mialy stycznosci z zadnym modelem. Porownanie kolumny nie"., agresywnych modeli ze srednimi grupy kontrolnej w tabeli 3.2 wykazuje, ze Sq nieco bardziej skomplikowane. Na przyklad chlopcy i dziewczynki, ktorzy 0 wowali modelanieagresywnego, wykazywali 0 wiele mniej niebedacej llU'"U\.lV twem agresji zwiazanejz drewnianym mlotkiem niz dzieci z grupy kontrolnej,

1,2 2,0

12,4 5,5

0,2 2,5

1,5 0,0

25,8 7,2

Nasladowanie agresji slownej

1,7 0,7

1,1 0,3

4,3 13,7

0,0 0,0

12,7 2,0

zwiqzana z drewnianym mlotkiem

13,5 13,1

18,7 0,5

15,5 17,2

6,7 0,5

28,8 18,7

24,6 6,1

26,1 7,2

16,2, 21,3 '

22.3 1,4

122

40 PRA( RADAW(ZY(H, KTORE ZMIENltv ORLlCZE PSYCH

IE Sl~ I WARUNKOWANIE

123

bardziej sklonne do imitowania agresji slownej; podczas gdy chlopcy u«.n«uvvv raczej przemoc fizyczna.

Chlopcy istotnie czesciej niz dziewczynki byli agresywni fizycznie

w kazdych warunkach. Jezeli podsumuje sie wszystkie agresywne zachow ani a czone w tabeli 3.2 z uwzglednieniem plci wykonawc6w (pamietajac, ze bylo tylu, co dziewczynek), to okazuje sie, ze 270 akt6w agresji dopuscili sie cy, a 128,3 dziewczynki.

ektowali eksperyment, kt6ry pozwolil porownac wplyw zywego doroslego tego samego model a na filmie i takiego samego agresywnego zachowania rysunkowym. Badania wykazaly, ze zywy model mial wiekszy wplyw niz a ten ostatni - z kolei - wiekszy niz film rysunkowy. Jednak wszystkie

formy modelowania agresji przyczynialy sie do istotnie wiekszej liczby agrezachowari u dzieci obserwujacych owe agresywne modele niz dostrzezono kontaktujacych sie z modelami nieagresywnymi i u dzieci z grupy kontrol(Bandura, Ross, Ross, 1963).

\.Optymistyczny wydzwiek maja wyniki jednego z p6iniejszych badari Bandury: warunkach mozna zmieniac wplyw modelowanej agresji. Przypomnijmy w trakcie pierwszego eksperymentu ani badani, ani modele nie otrzymywanagr6d. Ale jak przypuszczasz, co by sie dzialo, gdyby dziecko zobaczy; ze zachowujacy sie agresywnie model zostal nagrodzony lub ukarany za swoje ? Bandura (1965) sprawdzil to i odkryl, ze dzieci w wiekszym stopniu il'ilslHdowalv przemoc, kiedy widzialy, ze jest ona nagradzana, ale w istotnie mniej- kiedy model byl karany za swoje agresywne zachowanie.

. badari Bandury zarzucali mu, ze agresja wobec nadmuchiwanej lalki to

to sarno, co atakowanie prawdziwego czlowieka, i ze dzieci widza te roznice. Na badari Bandury i jego wspolpracownic inni naukowcy sprawdzili oddziaI<""on." modelowanej przemocy na prawdziwa agresje, W jednym z eksperyment6w ; ..... lr~ •• ~"',h [acych metode Bandury (Hanratty, O'Neil, Sulzer, 1972) dzieci obserwo-

agresywnego doroslego modela, a nastepnie wywolano u nich wysoki poziom i. W6wczas dzieci czesto zachowywaly sie agresywnie wobec zywego czlo(ubranego w str6j clowna), niezaleznie od tego, czy osoba ta miala zwiazek frustracji, czy tez nie.

OMDWIENIE

Bandura, Rossi Ross twierdzili, ze swoim eksperymentem wykazali, jak mozna uczyc pewnych zachowari - w tym wypadku agresywnych - przez obserwacje i sladowanie, kiedy ani modele, ani obserwujacy nie otrzymuja zadnego wzmocrue, nia. Autorzy wyciagaja z wynik6w swoich badari wniosek, ze dzieci, obserwujac kie zachowania doroslych, otrzyrnuja informacje, ze te formy przemocy Sq UV'''VVIJlone, a zatem u dziecka dochodzi do oslabienia hamulc6w wobec uzycia sily, sekwencja obserwowania przemocy - twierdza - jest zwiekszenie prawdopodobienstwa, ze dziecko zareaguje agresywnym zachowaniem na przyszle frustracje.

Badacze zajeli sie rowniez tym, dlaczego wplyw agresywnych modeli plci skiej na chlopcow byl 0 wiele silniejszy niz oddzialywanie agresywnych os6b zeriskiej na dziewczynki. Wyjasniaja, ze w naszej kulturze - podobnie jak w kszosci kultur - agresja jest spostrzegana jako bardziej typowa dla mezczyzn niz kobiet. Innymislowy, jest ona zachowaniem meskim. Dlatego modelowanie przez mezczyzne nioslo ze soba sile spolecznej akceptacji, totez mialo wplyw na obserwujace dzieci.

NAJNOWSZA LlTERATURA

KOlEJNE BADANIA

jaki wniosly do psychologii omawiane w niniejszym rozdziale badania Banbyl dwojaki. Po pierwsze, pokazaly one bardzo wyraznie, jak dzieci nabywaja zachowania, po pro stu obserwujac doroslych, nawet kiedy dorosli nie sll fi,.V';I.III·,t"O obecni. Zwolennicy teorii spolecznego uczenia sil( uwazaja, ze wiele, jesli

wiekszosc, zachowari, kt6re skladaja sie na osobowosc czlowieka, jest ksztaltow procesie modelowania. Po drugie, badania te byly fundamentem dla setek badawczych prowadzonych w ostatnich czterdziestu 'latach, kt6rych przedmiobyl wplyw, jaki rna na dzieci ogladanie przez nie agresji na zywo lub w me(Streszczenie wkladu wniesionego przez Bandure do psychologii zob.

:llwww.ship.edu/-cgboeree/bandura.html. 1988.) .

W ciagu ostatnich pieciu lat odbyla sie now a seria sesji Kongresu USA na temat skutk6w przemocy ukazywanej w mediach, przede wszystkim w teleoraz w grach wideo, grach komputerowych i w internecie. Wlasciciele stacji

Kiedy przeprowadzano ten eksperyment, badacze prawdopodobnie nawet sobie wyobrazali, jak wielkie bedzie jego znaczenie. We wczesnych latach "L~;"""ULIC;"14LY XX wieku telewizja stala sie potezna sila w amerykariskiej kulturze i odbiorcy sie troszczyc 0 to, jak ogladana w telewizji przemoc wplynie na ich dzieci. Stalo sie przedmiotem trwajacych do dzis zazartych polemik. W ciagu ubieglych trzydziestu odbyly siy nie mniej niz trzy sesje Kongresu na temat pokazywania przemocy w

wizji i powolywano sie w ich trakcie na prace Bandury i innych psychologow, , "

Dwa lata p6iniej ta sarna tr6jka naukowc6w przeprowadzila kolejne badania. T kt6rych celem bylo sprawdzenie oddzialywania agresywnych modeli - ludzi,i wystepulacych w filmach lub modeli niebedacych ludimi. Stosujac podobna tody badawcza z wykorzystaniem agresji wobec lalki Bobo, Bandura, Ross i

124

40 PRA( RADAW(ZYCH, KTDRE ZMIENltY ORUCZE

4

nadawczych i firm zajmujacych sie multimediami w odpowiedzi na rosnaca ze strony spoleczeristwa i organ6w legislacyjnych pracuja nad zmniejszeniem lenia przemocy obecnej w mediach lub nad wprowadzeniem informacji dla cow - systemow oceny zawartosci programu, gty czy strony internetowej, jacych przed szczeg6lnie duzym nasileniem przemocy.

Bandura jest bardzo czesto cytowany przez badaczy zajmujacych sie w mediach i modelowaniem zachowari. Jeden z artykulow na temat SP()!:eCZllY< wplyw6w na dzieci wykazal subiektywny charakter przemocy w mediach i in., 1999). Badania te koncentrowaly sie na wiarygodnosci system6w oceny wideo i gier komputerowych. Autorzy ujawnili, ze kiedy gry w oczywisty pokazywaly przemoc lub tez jej nie pokazywaly, ludzie, kt6rzy je kupowaIi, zgacza Ii sie z komercyjnym systemem oceny. "Natomiast - mowia dalej - duza U"''"F"VU' nose dotyczy zawartej w grach znacznej dawki przemocy podobnej w formie do jaka wystepuje w filmach rysunkowych. Zalecenia obejmuja uwzglednienie cji konsument6w w jednym calosciowym, opartym na zawartosci tresciowej mie oceny dla wszystkich medi6w" (s. 283). Ten wniosek powraca w zwiazku z zorientacja ludzi spowodowana roznymi systemami ocen obowiazujacymi 0

nie dla film6w, telewizyjnych program6w rozrywkowych, gier wideo, plyt nych itd.

Koriczac bardziej pozytywnie, badania Bandury dotyczace modelowania mocy (agresji) byly cytowane w artykule dokonujacym przegladu program6w, rych celem jest obnizenienasilenia przemocy w szkolach (Johnson, Johnson, 1 Autorzy donosza, ze uczniowie szkol podstawowych i srednich, kt6rzy przeszkoleni w zakresie rozwiazywania konflikt6w wsrod rowiesnikow i nia strategii mediacyjnych, w sytuacjach konfliktowych byli w stanie znaj konstruktywne rozwiazania bez uciekania sie do przemocy. Co wiecej, kiedy uczniowie zaczeli nasladowac zachowanie swoich przeszkolonych rowies zmniejszyla sie liczba konflikt6w i koniecznych interwencji nauczycieIi znaczaco spadla liczba zawieszeri w prawach ucznia spowodowanych dopu niem sie przemocy.

INTELIGENCJA, POZNANIE I PAMI~(

zial psychologii zajmujacy sie tematami poruszanymi w ty~ rozdziale nazywa sie psychologia poznawcza, Psychologowie poznawczy .b~daH procesy. umys~owe ludzi. Nasza inteIigencja, zdolnosc zlozonego myslenia 1 rozu~owama, unn~przechowywania i odtwarzania symboliczn.ych .re.preze~tacJ1 nas~ych doss~ tym, co powoduje, ze ludzie tak bardzo Sly roznia od m?ych zv.:lerz~t. Nanasz spos6b robienia tego wszystkiego w ogromnym stopmu ~z~tuJe ~,~ nasze

nh"",,,,m' Jednak badanie proces6w umyslowych jest 0 wiele trudniejsze mz badaobserwowalnych zachowari, dlatego potrzeba tu krea~ywnosci i po~y~lowosci. Omawiane tu badania zmienily poglady psychologow na nasze.zycle. umysl0_we: 'O~"I1C"'" artykul opisuje slynny eksperyment uja:v?iaj~c~ efe~t Pl~~aho?a,. dzieki wiemy, ze nie tylko wyniki szkolne, ale 1 iloraz inteligencji u dzieci mog~

zalezne od oczekiwari innych, na przyklad nauczycieli. Druga praca badawcza, z pierwszych w tej dziedzinie, dotyczy tego, w jaki sposob pr~cuje ~asz .umysl, wyrabiamy sobie sad na temat innego czlowieka, nawet gdy Sly ~ rum n~e.konaktuiemy w danej chwili, ani nigdy dotad go nie widzielismy. W trze~~m tekscie z~sie z jeszcze jedna przelomowa praca z dziedziny psychol~gll poz~awcze~, autorzy badali sposob tworzenia umyslowych obrazow otac~aH~ego srodowizwanych mapami poznawczymi. Czwarty artykul.przed~tawla me?awne ba~aktore ujawnily, ze nasza pamiec nie pracuje dokladn~e tak, J~. to s~ble wyobrazaAnalizuje rowniez co z tego wynika dla relacji naocznych swiadkow,

Bandura, A. (1965), Influence of models' reinforcement contingencies on the acquisition of imitative responses. Journal

Personality and Social Psychology, 1,589-595. , " ",

Bandura, A" Ross, D., Ross, S. (1963). Imitation of film mediated aggressive models. Journal of Abnormal and Social Psy: :

chology, 66, 3-11. '

Funk, J., Flores, G., Buchman, D."Germann, J. (1999). Rating electronic games: Violence in the eye of the w~ .. ~,_,.,., Youth and Society, 30(3), 283-312.

Hanratty, M., O'Neil, E., Sulzer, J. (1972). The effect of frustration on the imitation of aggression. Journal of PRr,SOn!llftV" and Social Psychology, 21, 30-34. http://www.ship.eduINcgboeree/bandura.html(1998).. ' , Johnson, D., Johnson, R. (1996). Conflict resolution and peer mediation programs In elementary and secondary schools, Review of Educational Research, 66(4), 459-506.

DOSTAJESZ -TO, CZEGO OCZEKUJESZ

Rosenthal, R., Jacobson, L. (1966). Teachers' expectancies: Determinates of pupils' IQ gains.

, Psychological Reports, 19,115-118.

znamy pojecie samospelniajacego sle proroctwa. T~ pojecie ,mozna opinastepujaco: jezeli oczekujemy, ze cos sie zdarzy w pewien sposob, to nasze

126

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZM1ENltv OBllCZE PS

.. ENCJA, POZNANIE I PAMI~(

127

oczekiwania beda sie przyczynialy do tego, aby tak wlasnie sie stalo, Czy spelniajace sie proroctwa rzeczywiscie sie zdarzaja w codziennym zyciu w dywalny spos6b, pozostaje wciqz przedmiotem badari naukowych, natomiast

nia psychologiczne wykazaly, ze w niekt6rych dziedzinach takie przepowiednie rzeczywistoscia,

Na kwestie samospelniajacych sie proroctw w badaniach naukowych gowie po raz pierwszy zwrocili uwage w 1911 roku w zwiazku ze slynnym n.,o""",~rI, kiem Madrego Hansa, konia pana von Ostena (Pfungst, 1911). Madry Hans slawe dzieki zdolnosci czytania, literowania wyrazow i rozwiazywania zadari matycznych przez wystukiwanie odpowiedzi przednim kopytem. Naturalnie os6b odnosilo sie do tego sceptycznie, ale kiedy komisja ekspertow sprawdzila nosci Hansa, okazalo sie, ze kori wykonuje zadania bez podpowiedzi ze strony von Ostena. Ale w jaki spos6b jakikolwiek kori moglby posiasc ludzka ir iteligenciez C6Z, psycholog O. Pfungst, przeprowadzajac serie bardzo wnikliwych plrcnp~·""", tow, odkryl, ze Hans odbieral subtelne niezamierzone sygnaly od os6b, kt6re waly mu pytania. Na przyklad po zadaniu pytania ludzie patrzyli w d61, na Irnr",tr'·" oczekujac odpowiedzi. Kiedy liczba uderzeri kopytem zblizala sie do wlasciwej, dajacy pytanie nieznacznie podnosil wzrok lub glowe, oczekujac, ze zwierze czy udzielanie odpowiedzi. Kori byl uwarunkowany, aby wykorzystywac te ~UL/L"'lUv ruchy obserwatorow jako sygnal zakoriczenia stukania kopytem, a to wiazalo

z prawidlowa odpowiedzia na pytanie.

Mozesz sie zastanawiac nad tym, co zagadkowy kori rna wsp6lnego z '''L''''Ulla.lUl psychologicznymi. Odkrycia te wskazaly na mozliwosc, ze obserwatorzy maja

sto konkretne oczekiwania lub tendencyjne nastawienie, kt6re moga "n,~u"n' wysylanie do badanych niejawnych i niezamierzonych sygnal6w. Sygnaly te sie przyczyniac do tego, ze badani reaguja w sposob, kt6ry jest zgodny z ~N7~""n. niami obserwator6w, co w konsekwencji je potwierdza. Sprowadza sie to do tego, osoba przeprowadzajaca eksperyment moze sadzic, iz okreslone zachowanie wynikiem naukowego potraktowania badanego lub grupy badanych nnlrr"'''"'/''T<'"

Z innymi badanymi. W rzeczywistosci, moze ono wynikac wylacznie z tendencyj nych oczekiwari osoby prowadzacej eksperyment. W takim wypadku wyniki rymentu nie sa trafne. To zagrozenie trafnosci wynik6w eksperymentu gicznego nazywa sie efektem oczeklwari eksperymentatora.

Robert Rosenthal uwazany za wiodacego badacza zajmujacego sie t~ kwe pokazal efekt oczekiwari eksperymentatora w warunkach laboratoryjnych ment6w psychologicznych. W trakcie jednego z badari (Rosenthal, Fode, 1963) denci psychologii uczestniczacy w zajeciach z uczenia sie i warunkowania badanymi, nie wiedzac 0 tym. Niektorym studentom powiedziano, ze beda wac ze szczurami, kt6re byly specjalnie hodowane w taki sposob, aby roz u nich duza inteligencje, oceniana na podstawie zdolnosci do szybkiego uczenia orientacji w labiryncie. Pozostalym studentom powiedziano, ze beda pracowac szczurami, kt6re celowo hodowano w taki spos6b, zeby oslabic ich uczenia sie orientacji wlabiryncie. Nastepnie studenci warunkowali swoje szczury.'

rozne zadania, w tym uczyly sie orientacji w labiryncie. Studen'T.",.,,,,m przydzielono szczury uznawane przez nich za inteligentne, relacjoistotnie szybszy czas uczenia sie zwierzat niz studenci, kt6rzy otrzymali uwazane przez nich za type. W rzeczywistosci wszystkim studentom 10- przydzielono standardowo hodowane szczury laboratoryjne. Studenci nie wali ani nie naginali celowo uzyskiwanych przez siebie wynik6w. Wplyw, wywierali na badane zwierzeta, byl w oczywisty spos6b niezamierzony i nie-

badari doprowadzila do pelnego uswiadomienia zagrozeri, jakie wiaza sie nr.:7.el<:lwan:lanrn eksperymentatora wobec badari naukowych. Dobrze wyksztalceni stosujacy ostrozne procedury (takie jak metoda podw6jnie slepej proby, kt6rej prowadzacy eksperyment majacy kontakt z badanymi nie zna hi-

na ktorych opieraja sie badania) zazwyczaj s~ w stanie uniknac tego efektu

.Poza tym Rosenthala zainteresowalo, jak tego rodzaju tendencyjne oczekiwania w miejscach innych niz laboratorium, na przyklad w szkole. Poniewaz '(''7''''',1,,,,,,.., szkol podstawowych na ogol nie maja okazji poznac zagrozeri, jakie po~ oczekiwania, to jaki moze bye wplyw ich oczekiwari na potencjalne wyniki Od wielu lat nauczyciele w USA badaja iloraz inteligencji uczni6w na popierwszej klasy. Czy ten wynik moze bye podstawa tendencyjnych oczekinauczycieli i przyczyniac sie do niezamierzonego odmiennego traktowania ucz"blyskotliwych" (co wynika z wysokiego ilorazu inteligencji) i uczni6w jako mniej inteligentnych? Jezeli tak, czy jest to sluszne? Te pytania LO()QSmv{a pracy badawczej Rosenthala i Jacobsona.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

'\.V""ULllUl nazwal efektoczekiwari wystepujacy w naturalnym srodowisku miedzy"""''"'''.', czyli poza laboratorium, efektem Pigmaliona. Grecki mit podaje, ze perzezbiarz (Pigmalion) zakochal sie w wyrzezbionym przez siebie posagu ko-

Lepiej znamy dzis wspolczesna sztuke Shawa pod tytulem Pigmalion (oraz musicalowa My Fair Lady) 0 Elizie Doolittle, kt6ra rozwija siy dziekinauudzielanym jej przez Henry' ego Higginsa, jego zachecie i jego oczekiwaniom. podejrzewal, ze kiedy nauczyciel szkolypodstawowej otrzymuje infor(takie jak iloraz inteligencji). powodujace, ze rna pewne oczekiwania wobec . (duzych badz niewielkich) uczni6w, w6wczas ten nauczyciel moze bezzachowywac sie w taki spos6b, kt6ry subtelnie zacheca ucznia postrzeganejako osobe mogaca odniesc sukces do osiagania dobrych wynik6w, lub w spos6b [acy mu ich osiqganie, To z kolei stwarza samospelniajace siy proroctwo, ac, ze ten uczeri rzeczywiscie staje sie najlepszy, bye moze kosztem swoich , wobec kt6rych oczekiwania sa mniejsze. Aby sprawdzic te teorie, Rosen-

byly to osoby, kt6re mogly uzyskiwac najlepsze wyniki w najblizszym roku A oto klucz do tego eksperymentu: na przekazanych nauczycielom listach

VVh"~~UU os6b, kt6re (jakoby) uzyskaly najlepsze wyniki, umieszczono uczni6w w spos6b calkowicie losowy. Jedyna roznica pomiedzynimi a innymi \.>"""~ .. ' .. (grupa kontrolna) polegala na tym, ze nauczycielom powiedziano, iz uczz listy moga osiagnac niezwykle intelektualne wyniki.

Pod koniec roku szkolnego wszystkich uczni6w jeszcze raz poddano temu sametestowi (TOGA) i obliczono zmiane ilorazu inteligencji u kazdego z dzieci. Na. mozna bylo sprawdzic roznice w zmianie ilorazu inteligencji porniedzy grueksperymentaln~ a grupa kontrolna i rozpatrzyc, czy powstal efekt oczekiwari.

4.1 pokazuje wyniki por6wnania wzrostu ilorazu inteligencji w grupie ekspe- 111<;'11L<UW-J i w grupiekontrolnej. W calej szkoleu dzieci, wobec kt6rych nauczyciele wyzsze oczekiwania zwiazane z rozwojem intelektualnym, zanotowano - sred-

..:.. istotnie wiekszy wzrost ilorazu inteligencji niz u dzieci z grupy kontrolnej (od- 12,2 i 8,2 punkt6w). Jednak analiza ryciny 4.1 wskazuje, ze ta roznica jest ogromna roznica zaobserwowana w klasachpierwszej i drugiej. PoniiCILuo,.allq om6wione prawdopodobne przyczyny tego stanu rzeczy, Rosenthal i Jazaproponowali inny przydatny i wiele wyjasniajacy spos6b organizowania dadotyczacych uczni6w klas pierwszych i drugich. Rycina 4.2 przedstawia procent

128

40 mc BADAWCZYCH, KlDRE ZMIENIl:Y OBUCZE

thal i jego wspolpracownik, Jacobson, uzyskali pomoc szkoly podstawowej Oak School) znajdujacej sie w duzym miescie, w dzielnicy zamieszkalej przez przedstawicieli mniej zamoznej czesci klasy sredniej.

METODA

Przy wsp61pracy administracji Oak School na poczatku roku szkolnego uczni6w klas 1-6 poddano testowi inteligencji (zwanemu TOGA - Tests of Ability - Testami Zdolnosci Ogolnych), Wybrano ten wlasnie test, poniewaz jest test niewerbalny, a jego wyniki tylko w nieznacznym stopniu zaleza od w szkole umiejetnosci, takich jak czytanie, pisanie i liczenie. Poza tym byl to test, rego prawdopodobnienie znali nauczyciele z Oak School. Nauczycielom ~~,,,,,~.rl~' no, ze uczni6w poddano Harwardzkiemu Testowi Uczenia sie (Harvard Test of ted Acquisition). Ten podstep byl w tym wypadku wazny, chodzilobowiem 0 to,

w umyslach nauczycieli wytworzyc oczekiwania, ktorebyly koniecznym powodzenia eksperymentu. Ponadto wyjasniono nauczycielom, ze Harwardzki opracowanopo to, by prognozowac szkolne sukcesy i szybki rozw6j. Innymi nauczyciele byli przekonani, ze uczniowie, kt6rzy uzyskali wysoki wynik w gotowi wnajblizszym roku szkolnym przejawiac zwiekszone mozliwosci uczenia W rzeczywistosci ten test nie mial wartosci prognostycznej.

W Oak School na kazdym z szesciu poziom6w nauczania byly trzy klasy.

scy nauczyciele (szesnascie kobiet i dwoch mezczyzn) otrzymali liste swoich klas, kt6rych wyniki miescily sif( w g6rnych 20% Testu

30 ..
:2 Grupa kontrolna
~ 25 CJ Grupa eksperymentalna
c:: (potencjalni prymusl)
::>
a.
~ 20
=8-
c::
Q)
Ol
]i 15
.S
::>
!.'! 10
g
"Ii)
0
.~ 5
0 Klasa

Rycino 4.1

Wzrost ilorozu inteligencji (klosy od pierwszej do szostej)

ENCJA, POZNANIE I PAMI~(

129

WYNIKI

80 CJ Grupa eksperymentalna
(potencjalni prymusi)
70
.. Grupa kontrolna
60
'0 50
.~
'0
1:: 40
Q)
0
e 30
a.
20
10
0 10 punkt6w 20 punkt6w 30 punkt6w

Zwl~kszenie lIorazu inteligencji

Rycino 4.2

Pro cent pierwszo- i drugoklosistow, ktorych iloroz inteligencji znocznie wzrosl

130

ZNACZENIE WYNIKOW BADAN I KOlEJNE BADANIA

40 PRAC OADAWCZYCH, KTORE ZMIENltv oauczt PSYCHO

131

GENCJA, POZNANIE I PAMI~(

dzieci w kazdej grupie, kt6rych iloraz inteligencji zwiekszyl siy co najmniej 0 1 lub 30 punkt6w.

Te wczesne badania zaowocowaly dwoma waznymi odkryciami. Po okazalo sie, ze efekt oczekiwari wczesniej obserwowany w warunkach nych wystepuje rowniez w rnniej formalnych sytuacj ach zyciowych, Po drugie, efekt byl bardzo silny w mlodszych klasach, prawie zas niezauwazalny u dzieci. Dlaczego?

majq wplyw szczeg61ne slowa nauczyciela, szczeg61ny spos6b ich wypowiadanla, spos6b patrzenia na nie, przyjmowania okreslone] postawy w ich obecnosci i dotykania tych dzieci, od kt6rych oczekuje sle wlekszeqo rozwoju intelektualnego (Rosenthal i Jacobson, 1968, s. 83).

auczyciele klas mlodszych moga sie roznic od nauczycieli klas starszych w wiekszym stopriiu przekazywac swoje oczekiwania dzieciom. Rosenthal i Jabson nie analizowali, na czym mialyby polegac te roznice, jezeli .takowe rze",",~"UI;6f';p istnieja.

OMOWIENIE

Tak jak Rosenthal podejrzewal na podstawie swoich wczesniejszych badari, wania nauczycieli wobec zachowaniauczni6w staly sie samospelniajacym sie roctwem, .Kiedy nauczyciele oczekiwali, ze pewne dzieci wykaza wiekszy intelektualny, te dzieci rzeczywiscie wykazywaly wiekszy rozw6j (Rosenthal, Jacobson, 1968, s. 85). Nalezy pamietac, ze wyniki badari dotycza nich dla trzech klas i trzech nauczycieli na kazdym z szesciu poziom6w ua''''''L,UW'<n Trudnoznalezc inne wytlumaczenie roznic we wzroscie ilorazu inteligencji roznymi oczekiwaniami nauczycieli.

Jednak wazna jest pr6ba wyjasnienia, dlaczego samospelniajace sie nie zadzialalo w wypadku uczniow ze starszych klas. Zar6wno w omawianym kule, jak i w p6iniejszych publikacjach Rosenthal i Jacobson proponuja kilka wych przyczyn takiego stanu rzeczy:

.naczcruc badari prowadzonych przez Rosenthala i Jacobsona w Oak School jest ,Wl,i:l~~lll'" z potencjalnie dlugotrwalymwplywem oczekiwari nauczycieli nawyniki uczni6w. To, z kolei, prowadzi bezposrednio do jednegoz najbardziej kontemat6w wsp6lczesnej psychologii i edukacji: kwestii slusznosci Ifztmrow'adzallia test6w sprawdzajacych poziom inteligencji. Wkr6tce powr6cimy

l-tego zagadnienia, ale najpierw om6wimy p6iniejsze badania zajmujace sie spow jaki nauczyciele nieswiadomie komunikuja uczniom, 0 kt6rych wiekszym ale sa przekonani, ze maja wobec nich wyzsze oczekiwania.

Badania przeprowadzone w 1974 roku (Chaiken, Sigler, Derlega) obejmowaly ,o,..·"""",,',p na tasme wideo interakcji zachodzacych pomiedzy nauczycielami a uczw srodowisku szkolnym po tym, kiedy nauczycielom powiedziano, ze niektodzieci s~ szczeg61nie blyskotliwe (ci blyskotliwi uczniowie zostali losowo wysposrod wszystkich uczni6w nalezacych do klasy). Dokladna analiza nagrari ze nauczyciele na wiele subtelnych sposob6w faworyzowali uczni6w jako bardziej blyskotliwych. Czesciej sie do nich usmiechali, nawia-

z nimi kontakt wzrokowy, przychylniej reagowali na ich uwagi. Badacze CVVl'~lULUJ p6iniej, ze uczniowie, w stosunku do kt6rych nauczyciele maja wieksze bardziej lubia szkole, otrzymuja wiecej konstruktywnych uwag, gdy opermaja bledy i wiecej pracujq w celu osiagniecia lepszych wynik6w niz pozostali Te i inne badania wskazuja, ze chociaz oczekiwania nauczycieli nie s~ "", ... ,,,,.,., czynnikiem determinujacym wyniki osiagane przez dziecko w szkole, jed-

moga miec wplyw nie tylko na jego iloraz inteligencji. ,

Wyobraz sobie przez chwile, ze jestes nauczycielem lub nauczycielka w szkole ~'a",..·,,,,,,, w klasie liczacej dwudziestu uczni6w. Pierwszego dnia otrzymujesz

~l\OJUll,l\., w kt6rym przy kazdym nazwisku ucznia podano jego iloraz inteligencji. ze piecioro dzieci rna iloraz inteligencji powyzej 145, czyli ci uczniowie ~ sie do geniuszy. Czy wierzysz, ze podczas roku szkolnego bedziesz traktotych uczni6w tak sarno jak wszystkich innych lub ze Twoje oczekiwania wonich beda takie same jak wobec innych dzieci? I jakie beda Twoje oczekiwania

1. Mlodsze dzieci zazwyczaj sq uwazane za bardziej podatne na wplywy lub "urobienie". Jezeli to prawda, to mlodsze dzieci biorace udzial w badaniach swiadczyly wiekszej zmiany.poniewaz latwiej bylo je zmienic niz dzieci Z tym wiaze sie mozliwosc, ze nawet jezeli mlodsze dzieci nie s~ bardziej ne na wplywy, to nauczyciele moga wierzyc, ze sa, Sarno takie przekonanie bye wystarczajaca przyczyna odmiennego traktowania tych uczni6w i-co tym idzie - doprowadzac do podanych wynik6w.

2. Mlodsi uczniowie szk61 podstawowych nie maja jeszcze w pelni ustalonej tacji. Innymi slowy, jezeli nauczyciele nie mieli jeszcze okazji, aby wyrobic bie opinie na temat zdolnosci jakiegos dziecka, to oczekiwania stworzone badaczy moga wywierac silniejszy wplyw na ich postepowanie.

3. Mlodsze dzieci moga w wiekszym stopniu ulegac wplywowi subtelnych i mierzonych zachow an nauczycieli przekazujacych uczniom oczekiwania '7"""'7,,_ ne z ich wynikami oraz moga bye bardziej podatne na te zachowania:

Zgodnie z tq lnterpretacja jest mozuwe, ze nauczyciele w taki sam spos6b odnoszasls do uczni6w wszystkich klas, [ezell Sq przekonani, lz dzieci sa zdolne do rozwoju intelektualnego.Jednak bye moze tylkona wyniki mlodszych dzieci

J 32

J 33

40 PRAC BADAWCZYCH, KTOREZMIENIl:Y osuczr PSYCHO

ENCJA, POZNANIE I PAMI~(

wobec tych dzieci w por6wnaniu z inna piatka uczni6w, kt6rych iloraz Ull.<OUI".<OJlll miesci sie W przedziale od niskiego do przecietnego? Jezeli odpowiesz, ze UClIL.lt:S: traktowac dzieci z obu tych grup jednakowo i ze Twoje oczekiwania wobec nich da takie same, to ide 0 zaklad, iz nie masz racji. W samej rzeczy, nie powinny takie same! Jezeli bowiem Twoje oczekiwania s~ samospelniajacymi sie mi, to moze to bye niesprawiedliwe w stosunkudo niekt6rych uczni6w. A teraz

waz inna, wazniejsza kwestie, Wyobraz sobie, ze iloraz inteligencji podany w

im dzienniku jest. niezgodny z rzeczywistoscia, Jezeli te bledne wyniki sa oczekiwari, kt6re przyniosly jednym uczniom wieksze korzysci niz innym, to to niesprawiedliwe i prawdopodobnie nieetyczne. Wlasnie ta kwestia wywoluje rzliwe dyskusje, jakie sie dzis tocza na ternat.ilorazu inteligencji.

Od wielu lat standardowym testom badajacym iloraz inteligencji u dzieei ca sie to, ze sa niesprawiedliwe pod wzgledem rasowym i kulturowym. s~ argumenty, ze poniewaz autorami test6w sa zazwyczaj biali mezczyzni dzacy z zamoznej czesci klasy sredniej, zawieraja oneinformacje i idee UH:;;L.lli:llllJ. innym grupom etnicznym. Dzieci nalezace do roznych mniejszosciowych grup nicznych w Stanach Zjednoczonych zwykle uzyskuja nizsze wyniki niz dzieci lych, Poniewaz zalozenie, ze dzieci z innych ras sa mniej inteligentne niz dzieci, jest smieszne, przyczyna roznic w wynikach musi tkwic w samych Jednak tradycyjnienauczyciele otrzymuja informacje na temat ilorazu gencji wszystkich dzieci od przedszkola az po dwunasta klase, Jezeli sie trzymasz i zastanowisz nad tym w kontekscie badari Rosenthala i Jacobsona, zauwazysz, jak potencjalnie niebezpieczna moze bye ta sytuacja. Poza tym, ze podstawie wyniku test6w inteligencji dokonuje siy w szkole podzialu (umieszczenie w klasie 0 wyzszym poziomie nauczania lub w klasie dla dzieci magajacych specjalnego programu itp.), niezamierzone . oczekiwania cieli powstajace na podstawie tych bye moze tendencyjnych informacji g~ tworzyc niesprawiedliwe samospelniajace sie proroctwa. Te argumenty u,,",aL£ll" ly sie wystarczajaco powazne, aby w wiekszosci stan6w USA zawiesic .... ,.~''' .... '"''c·.·. wadzanie test6w sprawdzajacych iloraz inteligencji do czasu, kiedy udowodnione, ze nie sa one tendencyjne. Argumenty te potwierdzaly omawiane badania.

Do badati Rosenthala nad oczekiwaniami nawiazuje przykry, choc pouczajacy aranalizujacy kryteria stosowane przez nauczycieli wysylajacych swoich uczdo szkolnych psycholog6wpo ocene i porade (Andrews, Wisniewski i Mulick, . Badacze odkryli, ze nauczyciele istotnie czesciej kierowali afroamerykariskie na ocene zaburzeri rozwojowych, niz wynikaloby to z proporcji czarnosk6-

do bialych uczni6w w klasie. Ponadto, wsrod wysylanych do psycholog6w . z problemami zachowania podczas nauki i zabawy bylo nieproporcjonalnie chlopcow. Zdaniem badaczy, roznice te pomiedzy roznymi grupami uczni6w

wiecej na temat oczekiwari nauczycieli niz na temat rzeczywistych indy wiroznic.

prowokacyjny artykul powolujacy sie na badania Rosenthala przedstawia orzem~enl'a rasowe w ocenianiu tekst6w utwor6w rapowych (Fried, 1996). Podczas IrM.",.,,,rnpnlh, drastyczne slowa piosenki przedstawiano badanym jako tekst utworu , ... ",,,,prr,, wykonywanego przez czarnosk6rego artyste lub jako tekst piosenki folkowykonywanej przez bialego piosenkarza. Kiedy badani sluchali piosenki rapera, ze tekst jest nie do przyjecia [ ... ] i popierali jakas forme paristwowej kon-

Kiedy ten sam fragment tekstu byl przedstawiany jako utw6r folkowy lub [ ... ] reakcje byly pod kazdym wzgledem istotnie mniej krytyczne" (s. 2135, iedodane).

Wreszcie, krytykanie ominela badari Rosenthala nad efektem Pigmaliona. RiSnow ze Stanford University od ponad trzydziestu lat kwestionuje odkrycia kosentnara i debatapomiedzy nimi trwa do dzis (Rosenthal pracuje w Harvardzie).

. .roku 1994 w Current Directions in Psychological Science, czasopismie wydawaprzez Amerykariskie TowarzystwoPsychologiczne (American Psychological opublikowano artykul, kt6ry jest zapisem zwiezlego, tresciwego i bardzo radowrtezo dialogu, jaki prowadzili ci dwaj uczeni na ten temat (Rosenthal, 1994;

, 1994). To odkrywcza praca i czyta sie j~ z przyjernnoscial

NAJNOWSZA LlTERATURA

1, Wisniewski, J., Mulick, J. (1997). Variables influencing teachers' decisions to refer children for school psycho-

logical assessment services. Psychology in Schools, 34 (3), 239-244.

A., Sigler, E., Derlega, V. (1974). Nonverbal mediators of teacher expectancy effects. Journal of Personality and Social Psychology, 30, 144.:.149.

C. (1996). Bad rap for rap: Bias in reactions to music lyrics. Journal of Applied Social Psychology, 26(23), 2135-2146.

O. (1911). Clever Hans (the horse of Mr. von Osten): A contribution to experimental, animal, and human psycho- 10gy.New York: Holt, Rinehart and Winston.

R. (1994). Critiquing Pygmalion: A.25-year perspective. Current Directions in Psychological Science, 4(6),

171-172.

R., Fode, K. (1963). The effect of experimenter bias on the performance of the albino rat. Behavioral Science, 8,183-189.

nu~ .. ntnar R., Jacobson, L. (1968). Pygmalion In the classroom:Teacher expectations and pupils' intellectual develop· ment. New York: Holt, Rinehart and Winston.

,R.(1994). Pygmalion and intelligence? Current Directions in Psychological Science, 4(6),169-171.

Dzieki badaniom Rosenthala i Jacobsona znaczenie wplywu oczekiwari na wyniki uczni6w stalo sie integralna czescia naszego rozumienia proces6w cyjnych. Co wiecej, teoria oczeklwari interpersonalnych Rosenthala "".ml<.rfO wplyw na liczne dziedziny poza nauczaniem. W latach 1997-2000 w ponad l""'JllI~, dziesieciu artykulach naukowych cytowano badania Rosenthala zwiazane z efekterm Pigmaliona.

134

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv OBUCZE PSYCHO

ENCJA, POINANIE I PAMI~C

135

WYWIERAC DOBRE'WRAiENIE

'~q cala te osobe, Celem Ascha bylo odkrycie, w jaki spos6b umyczy poznawczo organizujemy te rozne odrebne cechy, tworzac jedna oce-

globaln~.

Asch, S. E. (1946). Forming impressions of personality.

Journal of Abnormal and Social Psychology, 41, 258-290.

STANOWISKO TEORElYCZNE

Solomon Asch byl jednym z badaczy, kt6rzy wywarli najwiekszy wplyw na badaczy w historii psychologii. Jest jedynym uczonym, kt6rego dwie prace cze zostaly przedstawione w tej ksiazce, Asch jest na og61 uwazany za spolecznego, a jego klasyczna prace na temat konformizmu poznasz w ostatnim dziale tej ksiazki opatrzonym tytulem Psychologia spoleczna. Chociaz wazny badacza w dziedzine formulowania sadow spolecznych nalezy niewatpliwie do szaru zainteresowari psychologii spolecznej, jednak - jak sie zachwile przekonasz - bardziej wlasciwe wydaje sie om6wienie go tutaj, w rozdziale poswieconym chologii poznawczej.

Czytajac poprzedni akapit, wykonalesr-as) kilka zadari umyslowych.

z nich polegalo na tym, ze sformulowalesr -as) sad na temat osobowosci S'U'"'UHJHa Ascha. Tw6j sad nie jest bye moze zbyt dobrze uksztaltowany, poniewaz les(-as) niewiele informacji najego temat, ale zapewne, gdyby ktos Cie o opisanie badacza, okreslilbysf-abys) go jako osobe inteligentna, wszech i wyksztalcona, Formulowanie sadow dotyczacych innych, czyli ocenianie ich, jest jak sie wydaje - nasza naturalna nieunikniona czynnoscia poznawcza, Co ""I~('poF formulujemy sady, czyli og6lne oceny, szybko i bez trudu (prawdziwe i we!), czesto na podstawie niewiarygodnie skromnych informacji. Wyobraz sobie,

Ci mowie, iz jest ktos, kogo chcialbym Ci przedstawic, i opisuje te osobe jako rzyska, odpowiedzialna i manipulujaca innymi. Jaki rodzaj czlowieka przychodzi

na mysl? Czy jest to ktos, kogo lubisz? Ktos, kogo wolalbysi-abys) unikac? Jak dzisz, jak bedziesz reagowac na te osobe, kiedy sie spotkacie? Prawdopodobnie trafisz udzielic odpowiedzi na wszystkie te pytania, chociaz jedyne informacje, posiadasz, to trzy okreslenia. W swoim artykule Asch pisze:

"",,"'1"''7 sobie osobe, kt6ra rna piec odrebnych cech nazwanych a, b, C, die. Asch dwie ogolne teorie, za pomoca kt6rych mozna wyjasnic, w jaki spos6b I~te cechy, formulujac ogolna ocene tejosoby. Pierwsza glosi, ze po prostu wy-

esz dodawanie:

a + b + c + d + e = og61na ocena

tej koncepcji jest fakt, ze implikuje ona myslenie 0 ludziach w kategoriach cech, podczas gdy -jak zostalo to wczesniej wyjasnione - to myslenie o wiele bardziej zintegrowane.

Druga teoria stosuje bardziej calosciowa koncepcje sugerujaca, ze odrebne cechy . s~ do siebie dodawane, lecz ze wrzuca siy je do wsp6lnego tygla, w kt6rym zo~ wymieszane. Zgodnie z tym pogladem, cechy sa postrzegane jako wzajemnie W '>1;"'"'<0 elementy wiekszej calosci, ktora jest osobowosc.

= ocena og61na

Patrzymy na osobe i natychmiast wyrabiamy sobie pewien sad 0 jej charakterze. Spojrzenie i kilka slow wystarczaja, aby opowledzlsc nam hlstorle dotyczaca wielce zlozonych kwestii. Wiemy, ze takie oqolne oceny powstaja niezwykle szybko i latwo. [ ... ] Ta niezwykla urnlejetnosc pojmowania elernentow charakteru innej osoby [ ... ] jest koniecznym warunkiem wstepnyrn zycla spolecznego. W jaki sposob powstaja te sady CZ)' oceny globalne? Czy sa jakies prawa, ktore rzadza ich formulowaniem? (5. 258)

Zdaniem Ascha, to drugie wyjasnienie jest dla psycholog6w bardziej mozliwe do ze wzgleduna znana im potrzebe jednolitosci w spostrzeganiu innego

Asch mial swiadomosc, ze zazwyczaj sad dotyczacy jakiejs osoby jest ny na podstawie co najmniej kilku cech. Jednak nie spostrzegamy ludzi jako kilku odrebnych 'cech, 0 kazdyrn czlowieku wyrabiamy sobie jeden sad -

Jednak badania Ascha dotyczyly nie tyle rzeczywistej organizacji cech osobowoon •• ~n"·"n .. u czlowieka, ile proces6w zachodzacych podczas formulowania og6lnej Innyrni slowy, Asch chcial odkryc, w jaki spos6b laczymy i porzadkujemy eletworzac calosc, Nalezy pamietac, ze przygladal sie raczej poznawczym niz skladnikom wrazenia, Jak wyrazil to Asch, .zeby cos kochac lub nietrzeba to najpierw spostrzec i wyodrebnic" (s. 260). Jego praca badawcza .,",UH',q\," sie tymi procesami jest dzis znana jako badanie cieplo - zimno (warmstudy), od pomyslowej metody opracowanej przez Ascha,

136

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIH OBUCZE PSYCHO

METODA

Asch w swoim artykule pisze 0 dziesieciu eksperymentach. Jednak w tym nn,Ii.,,,;,,' niu ograniczymy sie tylko do dwoch (I i III), ktore wywarly najwiekszy wplyw nauki psychologiczne i do ktorych najczesciej odwoluja sie autorzy kolejnych i publikacji.

Asch, prowadzac wczesniejsze badania, stwierdzil, ze nie wszystkie cechy, zauwazamy u innych, maja takie sarno znaczenie podczas forrnulowania sadow temat tych osob. Cechy, ktore maja najwiekszy wplyw na formulowanie oceny danej jednostki, nazywane s,! gl6wnymi, te mniej wazne zas - nobocznvmf Aby sprawdzic istnienie i relatywny wplyw tych dwoch typow cech, Asch wil badanym liste cech i poprosil 0 sformulowanie sadu na temat osoby posiadaj wymienione przymioty.

Badanymi byli studenci uniwersytetu. W pierwszym eksperymencie A skladala sie z 90 studentow, a grupa B - z 76. Poproszono ich 0 uwazne podczas odczytywania im listy przymiotnikow opisujacych przymioty n~.'~""'O

a nastepnie 0 sformulowanie globalnej oceny opisywanej osoby.

Grupie A przeczytano nastepujaca liste: inteligentny, zreczny, pracowity, stanowczy, praktyczny, ostrozny,

Grupie B przeczytano nastepujacq liste: inteligentny, zreczny, pracowity, stanowczy, praktyczny, ostrozny,

Jak widac, obie listy sa takie same z wyjatkiem jednego slowa: cieply zostal LalUlt:niony na zimny.

Nastepnie badanych poproszono 0 napisanie krotkiego szkicu na temat opisaneJ' osoby i 0 wybranie z kazdej z osiemnastu par przeciwstawnych okresleri tego, ktorei

Tabela 4.1

Usta okreslen, kt6rq otrzymali badani

1. hojny - skllPY 10: bezwzgl~dny -Iudzki
2. glupi - mlldry 11. atrakcyjny fizycznie - nieatrakcyjny
3. niezadowolony - zadowolony 12. wytrwaly - niestaly
4. drailiwy - dobroduszny 13. frywolny - powainy
5. dowcipny - bez poczuciahumoru 14. powscill9liwy- gadatliwy
6. towarzyski - nietowarzyski 15. egocentryczny - altruistyczny
7. popularny - niepopularny 16. z wY9brainill- bez wyobraini
8. nleodpowiedzlalny - odpowiedzialny 17. silny - slaby
9. wainy - niewainy 18. nleuczciwy - uczciwy
(zas.262) GENCJA, POINANIE I PAMI~(

137

zdaniem - najlepiej pasuje do tej osoby. Liste tych okresleri przedstawiono 4.1.

Taka sama procedure, z dwiema wszakze zmianami, zastosowano w wypadku z omawianychtu eksperymentow (eksperyment III). Po pierwsze, w grupie tylko 20, a wgrupie B - 26 badanych. Byla to stosunkowo niewielka zmiana. roznica byla inna lista cech:

.Grupie A odczytano nastepujaca liste: inteligentny, zreczny, pracowity, uprzejmy, ; stanowczy, praktyczny, ostrozny,

Grupie B odczytano nastepujaca liste: inteligentny, zreczny, pracowity, obcesowy, stanowczy, praktyczny, ostrozny,

nie pisali szkicow (przynajmniej nie rna 0 nich mowy w artykule), ale mieli z tej samej listy okresleri, co badani w eksperymencie I.

Nalezy pamietac, ze jedyna roznica pomiedzy dwiema grupami wobydwu tych ek1;oerYluent8lcn byla zmiana jednego slowa na liscie cech. Asch chcialsie dowiedziec, jaki wplyw to jedno slowo mialo na ogolna ocene sformulowana w umysle padanych.

WYNIKI

Wyniki tych eksperymentow uzyskano, analizujac pisemne szkice opisujqce ludzi i ustalajac pro cent badanych z roznych grup, ktorzy wybrali poszczegolne wyrazy " t 18 par okresleri znajdujacych sie na Iiscie,

! Oto dwa przyklady szkicow napisanych przez badanych z dwu grup (ze s.263 ar-

tykulu).

I

i

I

! I

Grupa A (cieply): Osoba, ktora jest przekonana, ze rna racje w pewnych sprawach, chce, zeby inni poznali jej punkt widzenia, jest uczciwa w dyskusji i chce w niej wygrac,

Grupa B (zimny): Osoba dosyc snobistyczna, ktora uwaza, ze jejsukcesy i intelii gencja stawiaja j,! wyzej od przecietnych ludzi. Wyrachowana i niesympatyczna.

Wyrainie widac, ze badany z grupy A odniosl sie bardziej przychylnie do osoby opi~ywanej przez siebie w szkicu niz badany z grupy B. Byla to ogolnatendencja wystepujaca w szkicach. Tabela 4.2 przedstawia procent badanych w obydwu eksperymentach, ktorzy wybrali pozytywne okreslenie z kazdej pary.

i Tabela 4.2 zawiera duzo danych i na poczatku moze sie wydawac nieco mylaca. Ale dokladna analiza kolumn CIEPL Y i ZIMNY prowadzi do spostrzezenia.tze procent badanych przypisujacych pewne pozytywne cechy opisywanej osobie jest uderzajaco wiekszy w grupie, ktora otrzymala liste z cech,!:CIEPL Y. Badani, ~torzy uslyszeli slowo cieply w opisie, oceniali te osobe jako hojna, madra, zadowolona,

138

OMOWIENIE

40 PRAC OADAy{CZYCH, KT6RE ZMiEHltY osuczt PSYCHO

NTELlGEHCJA, POZHAHIE I PAMI~C

139

dobroduszna, dowcipna, towarzyska, popularna, ludzka, altruistyczna i z nia. Natomiast badani, kt6rzy slyszeli slowo zimny, oceniali osobe jako posiadaiacai cechy przeciwne na liscie par okresleri,

Ciekawe jest spostrzezenie, ze roznica cieply - zimny nie rna wplywu na pozostalych osmiu par okresleri. Osoba opisana jako ciepla nie byla oceniana j istotnie bardziej odpowiedzialna, wazna, atrakcyjna fizycznie, wytrwala, pow powsciagliwa, silna czy uczciwa.

Popatrz teraz na kolumny UPRZEJMY i OBCESOWY. Kiedy tyrni wyrazami stapiono slow a cieply i zimny na tej samej liscie cech, znikly wszystkie skrajne nice ocen! Jesli przyjrzysz sie uwazniej, to dostrzezesz pewne roznice, ale s~ o wiele mniej wyraine, a niekiedy nawet wystepuje niewielka tendencja ,...rfn' ... ,....~ (na przyklad: madry, ludzki i altruistyczny). Jezeli przejrzysz te liste i n,...r/"·lln"~ roznice pomiedzy tymi kolumnami a kolumnami cieply - zimny, zauwazysz, uprzejmy i obcesowy nie mialy takiej samej wagi.

Te wyniki doprowadzily Ascha do odkrycia tego, w jaki spos6b funkcj nuje umysl czlowieka, kiedy ocenia on innych. Om6wmy, na czym polegalo odkrycie.

w swoim artykule wyjasnia, ze te wyniki pokazuja, iz zmiana jednego slowa

ezyims opisie moze spowodowac zmiane calosci dokonanej oceny. Ponadto, zmiany wywolane zastapieniem jednego przymiotnika innym sa rozlegle, ale nie wersalne. Pewne cechy s~ powiazane z wymiarem cieply - zimny, a inne - nie. myslisz 0 kims, slowo cieply uaktywnia miedzy innymi takie zalety, jak hojmadrosc, zadowolenie, towarzyskosc. Jednak cieply nie rna szczeg6lnego z takimi cechami, jak odpowiedzialnosc, atrakcyjnosc fizyczna czyuczci. Nawet jezeli nigdy wczesniej 0 tym nie myslalest-as), to chyba przyznasz, ze

to sens. Te male slowka maja wiec ogromna sile. Przy okazji nalezy wspomze wiemy 0 tym, ze te slowa maja duza sile, nawet jezeli nie do korica to sobie 1<,uuU'''''UlJ (Ty juz jestes tego swiadomyt-al). Asch poprosil badanych 0 upo'rz~dkowanie wszystkich wyraz6w z listy pod wzgledem ich waznosci w formulowaniu sadu. W grupie A 49% badanych umiescilo wyraz cieply na pierwszym dub drugim miejscu z siedmiu. W grupie B 48% podalo wyraz zimny jako pierwszy tub drugi.

j'; Asch lepiej wyjasnil procesy umyslowe zachodzace podczas formulowania s~.dow na temat innych, kiedy zamiast cieply - zimny wprowadzil na liste wyrazy uprzejmy i obcesowy. Chociaz te slowa sa prawdopodobnie r6wnie powszechnie :stosowane przy opisywaniu ludzi jak cieply i zimny, jednak nie maja one r6wnej .sily oddzialywania na dokonywanie oceny globalnej. Relatywna slabosc tych cech zostala rozpoznana przez badanych, kt6rych poproszono 0 uporzadkowanie cech pod wzgledem waznosci, podobnie jak w pierwszym eksperymencie. Wsr6d trzech miejsc najnizszych pod wzgledem waznosci 90% umiescilo uprzejmy a 54% '- obcesowy.

Z pracy badawczej Ascha wylaniaja sie dwa wnioski. Pierwszy, ze niekt6re cechy jednostek funkcjonuja jako cechy gl6wne, podczas gdy inne sa postrzegane jako poboczne. Obydwa te rodzaje cech funkcjonuja zupelnie inaczej w poznawczych procesach formulowania sadow (globalnych ocen).

Drugi wniosek rna zwiazek z teoriami formulowania sadow spolecznych omawianymi na poczatku tego tekstu. Asch odkryl, ze cechy oddzialuja na siebie podczas procesow myslowych, Odbywa sie to nieomal w taki spos6b, jakby w m6zgu badanych rozne cechy nawiazywaly pomiedzy soba stosunki spoleczne. Niekt6re cechy sprawuja wladze i kiedy mowia podskoczyc, wiele innych cech podskakuje. Z drugiej strony, niekt6re cechy sa pionkami w grze, pozbawionymi wladzy, ale latwo ulegaja wplywom innych. Zdaniem Ascha najlepszy model teoretyczny formulowania sadow (ocen) spolecznych obejmuje oddzialywania kazdej cechy z inna lub .innymi. Formulujac sad, nie dodajemy po prostu do siebie indywidualnych cech, ale znajdujemy wypadkowa roznych interakcji pomiedzy nimi. Zdaniem Ascha ten proces poznawczy mozna by przedstawic w nastepujacy spos6b.

Tabela 4.2
Procent badanych wybierajqcych pozytywne okreslenie z par wyraz6w
LP. OKRESLENIE CIEPlY ZIMNY UPRZEJMY OBCESOWY
N= 90 N= 76 N= 20 N= 26
1. hojny 91 8 56 58
2. mlldry 65 25 30 38
3. zadowolony 90 34 75 65
4. dobroduszny 94 17 87 56
5. dowcipny 77 13 71 48
6. towarzyski 91 38 71 48
7. popularny 84 28 84 68
8. odpowiedzialny 94 99 95 100
9. wainy 88 99 94 96
10. ludzki 86 31 59 77
11. atrakcyJny fizycznie 77 69 93 79
12. wytrwaly 100 97 100 100
13. powainy 100 99 100 100
14. pow8cl1l9liwy 77 89 82 77
15. altru!styczny 69 18 29 46
16. z wyobrainill 51 19 30 31
17. silny 98 95 100 100
18. uczclwy 98 94 87 100
ze s, 263) 140

40 PRAC OADAWCZYCH, KT6RE ZMIENIH oOllm PSYCHOlOG

a

+

e

b

+

+

d

+

c

KOlEJNE BADANIA I KRYlYKA

Sam Asch w swoim omowieniu wskazal na wazny argument krytyczny, 0 zapewne juz pomyslalesf -as). Eksperymenty dotyczyly opis6w ludzi, a nie ludzi. Asch przyznaje, ze obserwacja rzeczywistych ludzi moze obejmowac . procesy, takie, ktore nie zaszly podczas tych badari. Brak realizmujest zawsze po- •... tencjalnym problemem badari laboratoryjnych. Dlatego pokrewne badania prowa-j dzone kilka lat pozniej przez Harolda Kelly'ego okazaly sie bardzo interesuj~ce: (Kelly, 1950).

Kelly w naturalnych warunkach zreplikowal eksperyment Ascha. Studentoml psychologii powiedziano, ze beda miec zajecia z wykladowca spoza wydzialu, Polo- ., wie studentow przedstawiono opis goscia, wykorzystujac liste cech z eksperymentu . Ascha zawierajaca slowo cieply, podczas gdy druga polowa otrzymala taki sam opis ze slowemzimny. Nastepnie wykladowca przybyl i poprowadzil okolo dwudziesto-" minutowa dyskusje. Pozniej studentow poproszono 0 dokonanie oceny tej osoby pod kilkoma wzgledami. Chociaz studenci wzieli udzial w tych samych zajeciach (a wy-, kladowca nie bylswiadomy celu tego eksperymentu), ich spostrzezenia byly zupelnie rozne. Tabela 4.3 przedstawia, jak odmiennie obie grupy ocenily wykladowce f pod wzgledem kilku wymiarow podobnych do tych stosowanych przez Ascha. Co wazniejsze, studenci z grupy, ktorej przedstawiono goscia jako osobe ciepla, wspoldzialali z nim w bardziej przyjazny sposob, czesciej sie smiali z jego dowcipow,

Tabela 4.3

Ocena wykladowcy spoza wydzialu dokonana przez studentow

LP. OKRESLENIE CIEPI:.Y ZIMNY
1. egocentryczny 6,3 9,6
2. drailiwy 9,4 12,0
3. nletowarzyski 5,6 10,4
4. nlepopularny 4,0 7,4
5. oficjalny 6,3 9,6
6. bez poczucia humoru 8,3 11,7
(adaptacja z: Kelly, 1950) GENCJA, POZNANIE I PAMI~(

141

,podczas dyskusji zadawali wiecej pytari, Oznacza to, ze niewielkie zmiany cech powodujq nie tylko zmiane naszej opinii na temat danej osoby, ale rowzmieniaja nasze zachowanie wobec niej.

Prace badawcze Ascha wywarly wielki wplyw na jedna z najbardziej dzis produktywnych dziedzin nauk behawioralnych - psychologic poznawcza. Jednym z ten""t"(,7n'J('n filarow, na ktorych spoczywa psychologia poznawcza, jest pojecie schematu. Schemat definiuje sie jako podstawowa jednostke wiedzy powstalq wyniku uprzednich doswiadczeri, ktora sluzy .jako ramy do oceniania przyszlych doswiadczen i ktora wplywa na sposob postrzegania ludzi i wydarzeri oraz reagowania na ludzi i wydarzenia. Za pomoc~ schematow organizujesz informacje na temat swiata (calosciowe omowienie pojecia schematu zob. w: Fiske, Taylor, 1984). To, ze ponad piecdziesiat lat temu Asch przygladal sie, jak mozg organizuje informacje, formuluj~c sady na temat innych ludzi, pomoglo wytyczyc szlak dla dzisiejszej psychologii poznawczej.

NAJNOWSZA LlTERATURA

Prace .Ascha nad wydawaniem sqdow spolecznych nadal maja zasadniczy wplywna badania prowadzone dzis przez psychologow spolecznych i poznawczych. Od 1997vc do polowy 2000 roku autorzy ponad 75 publikacji powolywali sie na artykul Ascha z1946 roku. Prace te dotyczyly procesu wydawania sadow spolecznych w wielu roznych sytuacjach i kontekstach. Jedna z nich zdaje siy rozpoczynac badania dokladnie w tym miejscu, w kt6rym zakoriczyl je Asch (i Kelly). Zbadano zwiqzek po. miedzy spostrzeganq serdecznosciq (warmth) wykladowcow college'ow a jakoscla pisemnych ocen wystawianych im przez ich student6w (Best, Addison, 2000). Podczas tego badania nauczyciele akademiccy przejawiali rozne zachowania okreslone przez Ascha jako oznaki serdecznosci lub ozieblosci (coldness). Zgodnie z oczekiwaniami, kiedy wypowiedzi i zachowania profesorow byly serdeczne, studenci oceniali ich istotnie wyzej na skali wskaznikow emocjonalnych (na przyklad sympatii). Jednak zmiany na skali serdecznosci - ozieblosci nie zdawaly siy wplywac na ogolnil oceny skutecznosci nauczyciela. Wynika z tego, ze studenci, przynajmniej w pewnych przypadkach, rozpoznaja, iz sympatia, jaka darza pewnych profesor6w, nie oznacza automatycznie uznania ich za najlepszych nauczycieli,

lone badania opierajace sie na pracach Ascha, ktore zapewne zabrzmia dla Ciebie wiarygodnie, dotyczyly formulowania sadow na temat ludzi, ktorzy byli rozwazani jako ewentualni znajomi, wspolpracownicy lub pracownicy alba jako ewentualna sympatia (Shaw, Steers, 1996). Szescdziesieciu mezczyzn i szescdziesiat kobiet wyszukiwalo informacje na temat wyglqdu zewnetrznego danej osoby, jej typowych zachow an, podstawowych cech osobowosci, a takze inforrnacji demograficznych dotyczacych tej osoby (wiek, dochody, itp.), ktore mialyby im pom6c podj,\c decyzje 0 przyporzadkowaniu tego czlowieka do kazdej z czterech kategorii; Jak mozna siy bylo spodziewac, bad ani najwiecej uwagi poswiecali cechorn osobowosci

142

40 PRAe BADAWeZYCH, KT6RE ZMIENltv OBLICH PSYCHOlOGI

a najmniej wygladowi zewnetrznemu, z wyjatkiem ewentualnych kandydatow kandydatek na sympatie. Poza tym "myzczyini chcieli wiedziec wiecej na temat gladu zewnetrznego kobiet (szczegolnie w kategorii sympatia), a kobiety poszuki waly wiecej informacji na temat cech osobowosci niz mezczyzni" (s. 209). Jestes zdziwiony(-a)? Nie, ja tez nie.

Wreszcie, najnowsze dowody wskazuja na to, ze badania Ascha moga sie nie zestarzec. W badaniach, ktorych autorami s~ McKenna i Bargh (2000), LCl"LV"'e'wano zaproponowany przez Ascha model dokonywania globalnej oceny do kow powstajacych przez internet. Zdaniem tych badaczy psychologia musi sie "racjonaln~ analiza roznic pomiedzy zwiazkiem utrzymywanym w prawdziwym

ciu a zwiazkiem w internecie pod wzgledem tozsamosci spolecznej, interakcji lecznych i informacji na temat zwiqzku". Wskazuja na eztery wyraine roznice miedzy zwiazkami nawiazywanyrni w prawdziwym zyciu i.cyber-zwiazkaml; mianowicie, cyber-zwiazki zmieniaja znane nam zasady formulowania sadow, niewaz: (a) ludzie w trakcie poznawania sie moga dluzej zachowac anonimowosc, (b) wplyw wygladu zewnetrznego na nawiazanie i rozwoj bliskiego zwiazku jest znaeznie zmniejszony, (e) wplyw odleglosci fizycznej na ksztaltowanie sie zwiazku jest znaeznie zmniejszony i (d) tempo rozwoju nowego zwiazku jest kontrolowane przez kazda osobe w znaeznie wiekszym stopniu niz w zwiazkach, w ktorych do-: chodzi do osobistyeh spotkari. Autorzy madrze postuluja, ze zanim internet zostanie potepiony jako ezynnik zwiekszajacy depresje, samotnosc i izolacje, to no we przyszle medium kontaktow miedzyludzkich powinno bye lepiej niz dotychczas poznane i zrozumiane.

Best, J., Addison, W. (2000). A preliminary study of perceived warmth of professor and student evaluations. Teaching of

Psychology, 27(1), 6~2.

Fiske, S. T; Taylor, S. (1984). Social cognition. Reading, MA: Addison-Wesley.

Kelly, H. (1950). The warm-cold variable in first impressions of persons. Journal of Personality, 18,431-439.

e McKenna, K., Bargh, J. (2000). Plan 9 from cyberspace: The implications of the Internet for personality and social psychology. Personality and Social Psychology Review, 4(1), 57-75.

Shaw, J., Steers, W. (1996). Effects of perceiver sex, search goal, and target person attributes on information search and impression formation. Journal of Social Behavior and Personality, 11(5),209-227.

MAPY W TWOIM UMYSlE

Tolman, E. C. (1948). Cognitive maps in rats and men.

Psychological Review, 55, 189-208.

Wiele badari opisanych w tej ksiqzce zostalo wyhranyeh dlatego, ze ich teoretyczna . podstawa oraz ieh wyniki zaprzeczaly zarowno pogladom powszeehnie panujacym wczasie, gdy je przeprowadzano, jak i uznawanej wowczas powszechnie wiedzy.

ENelA, POZNANIE I PAMI~C

143

Watson a z Malym Albertem, pojmowanie marzeri sennyeh przez .e.1 "JV~.'JU~ i McCarleya, opracowana przez Harlowa teoria przywiazania dzieciecego, e Boucharda na temat wplywu gen6w na osobowosc czy dokonywane przez a obserwacje postaw i zachowari - wszystkie te prace badawcze stanowily . dla status quo psychologicznego.myslenia i tym samym przetarly scieiky

nowyeh i czesto rewolucyjnyeh interpretaeji zachowari ludzkieh. Takie bylo znaczenie teorii i badari Edwarda C. Tolmana dotyczacych uezenia sie poznania. W czasach, kiedy psychologia byla zdominowana przez ortodoksyjne teorie uezenia sie na zasadzie bodziee - reakeja, odrzucajace niemozllwa do zaobwewnetrzna aktywnosc umyslu, Tolman na University of California

Berkeley przeprowadzal eksperymenty wykazujace, ze zlozona wewnetrzna akpoznawcza wystepuje nawet u szczurow i ze te procesyumyslowe mozna badac bez koniecznosci ich bezposredniego obserwowania. Ze wzgledu na znaezenie prae Tolmana jest on dzis uwazany za zalozyciela nowej szkoly myslenia na temat uczenia sie, zwanej behawioryzmem poznawczym.

Aby doswiadczyc tego, co proponuje Tolman, wyobraz sobie przezchwile, ze chcesz sie przedostac z miejsea, w ktorym obecnie siy znajdujesz, do najblizszej poczty lub wypozyczalni kaset wideo. Prawdopodobnie w Twoim umysle znajduje sie juz obraz miejsc,w ktorych sa zlokalizowane te instytucje. Pomysl teraz 0 drodze, ktora pokonalbyst-abys), zeby sie tam dostac, Wiesz, ze musisz p6jsc pewnymi ulicami, skrecic w pewnych kierunkach i bye moze wejsc do budynku. Ten.obraz znajdujacy sie w Twoim umysle przedstawiajacy miejsce, w kt6rym sie znajdujesz w stosunku do poczty ezy wypozyczalni wideo, i droge prowadzaca do tyeh instytucji nazywa sie reprezentacja umyslowa. Te reprezentacje Tolman nazwal mapami .poznawezymi. Zdaniem Tolmana nie tylko ludzie korzystaja z map poznawczych. Rowniez zwierzeta, w tym szczury, mysla w podobny sposob na temat swojego :swiata. Kogo obchodzi, jak mysli szczur? Coz, dla teoretykow uezenia sie w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku glownq metoda badawcza bylo obserwowanie zaehowania szczurow w labiryntaeh.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

W pierwszej polowie dwudziestego wieku teoretycy uczenia sie stali na czele psychologii, Poza probami wyjasnienia mechanizmow uezenia siy przypadlo im w udziale wykazanie, ze psychologia jest godna szaeunku i prawdziwa dziedzina nauki. Poniewaz psychologia zaledwie kilka dekad wczesniej wylonila sie jako nauka ze swoich filozoficznych korzeni, wielu badaczy sadzilo, ze najlepszym sposobem udowodnienia jej potencjalu naukowego jest nasladowanie scislych nauk, takichjak fizyka. Doprowadzilo to teoretykow uczenia sie do przyjecia stanowiska, ze jedynym wlasciwym przedmiotem badari sa - podobnie jak w fizyee - zdarzenia, ktore podlegaja obserwacji i pomiarom. Moina zmierzyc bodziec dostarczany do organizmu.

144

40 PRAC BADAWCZYCH, KlDRE ZMIENltv OBLIm PSYCHO

Mozna tez zmierzyc zachowanie organizmu w reakcji na ten bodziec. Tego, co dzialo w organizmie pomiedzy tymi dwoma zdarzeniami, nie mozna bylo nn<,,,,,,.,''';' wac ani mierzyc, a zatem to cos nie moglo bye przedmiotem badari, czylibylo wazne. Zgodnie z tym punktem widzenia, kiedy szczur uczyl siy coraz szybciej konywac labirynt i popelnialcoraz mniej bledow, proces uczenia sie skladal znastepujacych po sobie bodzcow i prawidlowych reakcji, nagradzanych nn·7""",,.,' niem na koricu labiryntu. Ten ograniczony do zwiazku bodziec - reakcja koneksj styczny punkt widzenia na zachowanie byl rdzeniem behawioryzmu i zdomino pierwsze piecdziesiat lat kr6tkiej historii psychologii.

Jednak w latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku niewielka grupa stepcow, z Tolmanem na czele,utrzymywala, ze w ucz'lcym sie organizmie sie znacznie .wiecej niz tylko reagowanie na bodice. Tolman zaproponowal modyfikacje powszechnie panujacych pogladow, Po pierwsze, prawdziwego teru i zlozonosci uczenia sie nie mozna w pelni zrozumiec bez zbadania "H'''''n""t·t''': nych proces6w umyslowych towarzyszacych mozliwym do zaobserwowania com i reakcjom. Tolman w swoim slynnym artykule z 1948 roku, bedacym miotem niniejszego om6wienia, stwierdzil:

Jestssrny przekonani, ze w trakole uczenia sifil W m6zgu szczura powstaje cos na ksztalt mapy terenu. Podzlelarny poqlady tamtej szkoly [bodziec ..;_ reakoja], ze szczur biegnClcy przez labirynt ma kontakt z bodzcaml i w koncu w wyniku dzialania tych bodic6w reakcja rzeozywlscle wystepule. Jednak mysllrny, ze procesy zachodzacs w tym czasie w m6zgu SCI bardziej skomplikowane, ukladajacs sie we wzorce I czesto bardziej [ ... Jautonomiczne, nlz uwazaja zwolennicy psychologii opartej na'zwlazku bodzlec - reakcja (s. 192).

Druga zaproponowana przez Tolmana modyfikacja dotyczyla tego, ze chociaz nie mozna bezposrednioobserwowac wewnetrznych proces6w poznawczych, to jednak mozna wyciagac na ich temat obiektywne i naukowe wnioski napodstawie poddajacych sie obserwacji zachowari.

METODA I WYNIKI

W artykule z 1948 roku Tolman na poparcie swoich pogladow przedstawia liczne prace badawcze, wszystkie dotyczace uczenia sie pokonywania labirynt6w przez szczury. Om6wimy tutaj dwie z nich, kt6re w spos6b wyrazny i zwiezly ilustruja to

stanowisko teoretyczne. \

'. Pierwsza z nich to eksperyment dotyczacy utajonego uczeniasie. Szczury podzielono natrzy grupy.Grupe K, czyli kontrolna, przydzielono do trudnego labiryntu z zachowaniem standardowych procedur, polegajacych na tym, ze szczury raz dziennie rnusialy znajdowac wyjscie z labiryntu, przy czym na jego koricu czekala naniecnagroda w postaci pozywienia.iGrupa B (bez nagrody) byla umieszczana

. UGENCJA, POZNANIE I PAMI~C

145

9

Grupa B:

:::::::- --'b~\:je£z nagrody

GrupaO: op6iniona nagroda

Grupa K: grupa kontrolna

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 18 17 18

Dni

Rycina 4.3

Utajone uczenie si~: Wsp61czynnik bl~d6w podczas uczenia si~ znajdowania wyjscia z labiryntu (adaptacja ze s. 195)

w labiryncie takze jeden raz kazdego dnia, z tym, ze szczury nie znajdowaly pozywienia na koricu labiryntu ani nie otrzymywaly zadnej innej nagrody za swoje zachowanie w labiryncie. Grupa 0 (opozniona nagroda) byla traktowana dokladnie tak sarno jak grupa B przez pierwsze dziesiec dni eksperymentu, ale poczawszy od jedenastego dnia, codziennie na koricu labiryntu szczury znajdowaly pozywienie. Rycina 4.3 przedstawia wyniki trzech grup na podstawie sredniej liczby bledow (wbie!!lIILC\;.LC w slepy korytarz) popelnionych przez kazda z grup.

Jak widac na wykresie, szczury z grupy B i 0 nie nauczyly sie zbyt wiele na temat labiryntu, kiedy nie otrzymywaly nagrody za wydostanie sie z niego. Szczurom z grupy kontrolnej niemal doskonale opanowanie poruszania sie po labiryncie zaje- 10 okolo dw6ch tygodni. Jednak kiedy szczury z grupy 0 odkryly pow6d, dla ktorego mialyby znajdowac wyjscie z labiryntu (pozywieniel), nauczyly sie w nim poruszac w stopniu niemal doskonalym w czasie nie dluzszym niz trzy dni (od dnia 11. do dnia 13.). Jedynym mozliwym wyjasnieniem tego odkrycia jest to, ze w ciagu tych dziesieciu dni, kiedy szczury przechadzaly sie po labiryncie, poznaly go lepiej, niz moglo sie wydawac, Tolman stwierdzil: .Kiedy [ ... ] wiedzialy, ze dostana pozywienie, dowiodly, ze podczas wczesniejszych nienagradzanychpr6b nauczyly sie wiele na temat tego, gdzie sa slepe korytarze. Tworzyly sobie «mape», ktora mogly wykorzystac, kiedy tylko mialy do tego motywacje" (s. 195).

18
16
14
12
~
:J 10
tj
N
'"
<tI 8
.c
tj
::::; 6
4
2
0
2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
Numer korytarza
Rycina 4.6 146

40 PRACBADAWCZYCH, KlORE ZMIENIH OBLICH PSYCH

Druga omawiana tu praca badawcza zostala nazwana eksperymentem przestrzennej". Zwolennicy teorii bodziec - reakcja utrzymywali, ze szczur

gdzie znajduje sie nagroda-pozywienie dopiero wtedy, kiedy przejdzie juz przez caly labirynt (i doswiadczy bodica w polaczeniu z reakcja). Jest to cos

nego do stwierdzenia, ze wiesz, gdzie sie znajduje Twoja sypialnia wylacznie

kiedy uzmyslowisz sobie wyjscie z kuchni, przejscie przez pokoj dzienny, a nie przez korytarz, obok drzwi do lazienki, i wejscie do Twojego pokoju. W wistosci posiadasz umyslowa reprezentacje tego, gdzie znajduje sie Twoja bez koniecznosci "przebiegania przez labirynt" calego mieszkania. Tolman wal technike orientacji przestrzennej, aby wykazac, ze szczury, ktore juz poznaly birynt, wiedza, gdzie sie znajduje nagroda-pozywienie w stosunku do miejsca chocby niektore elementy labiryntu radykalnie zmieniono lub nawet usunieto,

Najpierw szczury nauczyly sie przechodzic przez prosty labirynt pokazany na cinie 4.4. Na poczatku wchodzily do labiryntu, przebiegaly przez okragly stol i

co okreznie prowadzaca sciezka zmierzaly do pozywienia znajdujacego sie na drogi. Ten prosty labirynt nie stanowil problemu dla szczur6w, po dwunastu IJHJV"L~U opanowaly go niemal doskonale.

Nastepnie labirynt zmieniono w taki sposob, ze jego korytarze tworzyly nisty wzor, podobny do tego, ktory przedstawiono na rycinie 4.5. Kiedy wvszkolone szczury probowaly przejsc swoja zwykla trasq, okazalo sie, ze jest ,","L"V'-',V

wiec musialy powrocic do okraglego stolu, Mialy do wyboru 12 korytarzy, mi mogly sprobowac dotrzec do miejsca, gdzie poprzednio znajdowalo sie n("\7"'''';''_ nie. Rycina 4.6 przedstawia liczbe szczurow, ktore wybraly kazda z dwunastu wych drog.

rr========.=i Wyjseie z labirynlu ::::3 (nagroda - poiywienie)

Weiseie

Rycina 4.4

Eksperyment dotyczqcy orientacji przestrzennej: Prosty labirynt (ze s. 202)

ENCJA, POZNANIE I PAMI~C

147

Poprzednie wYiseie z iabiryntu

®

Weiseie

Rycina 4.5

Eksperyment dolyczqcy orientacji przestrzennej: Labirynt promienisty (adaptacja ze s. 203)

Eksperyment dotyczqcy orientacji przestrzennej: Liczba szczur6w wybierajqcych kaidy z korytarzy (adaptacja ze s. 204)

148

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltY OBUCZE PSYCHOl

GENCJA, POZNANIE I PAMI~(

149

Jak widac, korytarz numer 6, ktory przebiegal okolo 10 em od miejsca, gdzie przednio umieszczano nagrode, zostal wybrany przez istotnie wieksza liczbe row niz ktorykolwiek inny. Teoria bodziec - reakcja mogla przewidziec, ze wybiora trase najbardziej zblizona pod wzgledem kierunku do pierwszego w oryginalnym labiryncie (korytarz 11.), aletak sie nie stalo. "Wydaje sie, ze

ry opanowaly nie tylko mape trasy, na ktorej Sq pokazane poznane przez nie rze wiodace do pozywienia, ale raczej bardziej obszerna i kompletna mape, z wynika, ze pozywienie znajduje sie po okreslonej stronie pokoju" (s. 204). rozszerzyl tu swoja teorie poza twierdzenie, ze szczury, a bye moze rowniez inne ganizmy, nie wylaczajac czlowieka, tworza mapy poznawcze trasy od punktu A punktu Z. Wykazal, ze nie sa to po prostu mapy trasy od A do B, do C i tak dalej do Z, ale ze sa to bardziej obszerne, kompletne i pojeciowe mapy, dzieki ktorym ganizmy wledza, na czym stoja pod wzgledem poznawczym.

OMDWIENIE

Koricowe uwagi Tolmana w jego artykule z 1948 roku dotyczyly tego wlasnie roznienia pomiedzy waska mapka trasy a obszerna, kompletna mapa, Stosujac odkrycia do ludzi, Tolman sformulowal teorie, ze kompletne mapy naszego crn,nn'il'L ska spolecznego Sq korzystne dla ludzi, podczas gdy ograniczone mapki z trasa

ga prowadzic do negatywnych zjawisk, takich jak choroby psychiczne, czy dyskryminacja. To rozumowanie opieralo sie na wynikach badari pokrewnych, do tych, ktore zostaly om6wione powyzej. Okazalo sie, ze w razie zbyt silnej moty-' wacji (na przyklad szczury byly zbyt glodne) lub frustracji (zbyt wiele slepych kory- •• tarzy) zwierzeta mialy tendencje do tworzenia ograniczonych map i rzadziej potrafi-', ly tworzyc kompletne mapy poznawcze, tak jak to robily szczury w opisanych, badaniach. Tolman, przypominajac, ze nie jest psychologiem klinicznym ani, lecznym, zaproponowal mozliwe wyjasnienie niekt6rych problem6w wystypujqcych\ w spoleczeristwie, Oto slowa Tolmana: !

Ludzi wclaz od nowa zasleplaja nadmiernie gwaltowne motywacje i nazbyt intensywna frustracja; opanowuje lch slepa [ ... ] nlenawlsc do obcych. Wyrazem tej nienawlscl jest cala gama zaohowan, poczawszy od dyskryminowania mnlejszoscl, a skor'lczywszy na pozoqach 0 swlatowym zaslequ.

Co, w imifil Soga lub psychologii, moiemy uozynle? Jedyna cdpowledz, jakiej mogfil udzlellc, jest nastepujaca: wychwalajmy cnote rozumu, czyli kompletnych map poznawczych. [ ... ] Nie pozw6lmy, aby ktokolwiek stal sle tak owladnlety emocjami, tak glodny, tie odziany i tak silnie zmotywowany, ze bedzle tworzyc tylko ograniczone mapki trasy. Kaidy z nas [ ... ] musi bye tak spokojny I w taklm stopniu syty, ieby potrafil tworzyc prawdziwle kompletne mapy. [ ... ] M6wiqc krotko, rnuslmy zapewnlc sobie i naszym dzieciom (tak jak zyozuwy eksperymentator swoim

,szczurom) optymalne warunki z urnlarkowana motywacjq i bez nadmiernej frustracji zawsze, kledy stajemy przed wspanialym, danym nam przez Soga labiryntem, jakim jest nasz swlat (s. 208).

KOlEJNE BADANIA I NAJNOWSZA lITERATURA

i trakcie dziesiecioleci, Jakie uplynely od wczesnych publikacji Tolmana, przepro.va(1Zcmo wiele badari, kt6re potwierdzily jego teorie poznawczego uczenia sie, Bye najbardziej znamiennym efektem idei i mysli Tolmana jest fakt, ze psycholo-

poznawcza jest dzisiaj jedna z najbardziej tworczych i waznych galezi nauk u czlowieka. Zajmuje sie ona badaniem wewnetrznych proces6wpokt6rych nie mozna obserwowac, W psychologii dokonaly sie radykalne od czas6w odleglych zaledwie 0 kilka dziesiecioleci, kiedy uwazano, ze ta-

pojecie, jak "umysl" nie moze bye przedmiotem badari naukowych. Obecnie powszecnnie sie uznaje, ze to, w jaki sposob bodziec jest przetwarzany w umysle potakie procesy, jak spostrzeganie, skupianie uwagi, myslenie, oczekiwanie, paLIU'''"''u',v i analizowanie, jest co najmniej rownie wazne dla powstawania reakcji be, jak sam bodziec, a moze nawet od niego wazniejsze.

, Teoria map poznawczych Tolmana wywarla wplyw na jeszcze jedna galqz psyeholozii, zwana psychologia srodowiskowa (lub ekologiczna). Ta dziedzina zajsie zaleznosciami pomiedzy zachowaniem czlowieka a otaczajacym go sroskiem. Najwazniejszy obszar badari psychologii srodowiskowej dotyczy tel Jakie jest Twoje doswiadczenie i myslenie zwiazane z roznymi srodowiskami Twoim.zyciu, takimi jak Twoje miasto, sasiedztwo, Twoja szkola, budynek, w ktopracujesz. Badanie Twojego pojmowania tych miejsc nazywa sie poznaniem

a stworzone przez Ciebie dokladne umyslowe reprezentacje tych sc okresla sie Tolmanowskim terminem mappoznawczych. Wykorzystujac wowe pojecia Tolmana, psychologowie srodowiskowi wywarli wplyw nie tylna nasze rozumienie tego, czym jest dla ludzi ich srodowisko, ale rowniez tego, jaki spos6b mozna je projektowac lub przystosowywac, aby lepiej pasowalo do tworzenia map poznawczych. Jednym z wiodacych psycholog6w srodowi,,,]n,,,,nilf'h stosujacych odkrycia Tolmana do ludzi jest Lynch (1960).

Lynch zaproponowal piec kategorii cech srodowiskowych, ktore wykorzystujetworzac mapy poznawcze. Sciezki to spostrzegane arterie komunikacyjne, nie'~"lV""" .. od tego, czy ruch odbywa sie samochodem, na piechote, rowerem czy 10- dzia, Krawedzie to granice, ktore na naszych mapach poznawczych oddzielaja jeden od drugiego, ale nie funkcjonuja jako sciezki. Krawedziq moze bye na przykanion; sci ana 1ub brzeg jeziora. Wyzly to centralne punkty, takie jak park miejrondo lubfontanna, przy kt6rych zbiegaja sie sciezki lub krawedzie. Sektory mujq wiecej miejsca w naszych umyslowych reprezentacjach i saokreslane przez jakqs wspolna ceche, na przyklad sektor w teatrze lub rewir w restauracji. Wreszcie

150

DZI~KI ZA PAMI~(I

40 PRAC RADAWCZYCH, KlORE ZM1ENltY ORUCZE

151

ENCJA, POZNANIE IPAMI~(

punkty orientacyjne to konstrukcje sluzace za punkty odniesienia na mapie, czaj widoczne z daleka. Moze to bye na przyklad wieza zegarowa lub koscielna,

tez wysoki czy wyjatkowo nietypowy budynek.

Ten wczesny artykul Tolmana przedstawiajacy teorie map poznawczych byl sto i konsekwentnie cytowany w pracach z bardzo roznych dziedzin w ciagu dziesieciu lat, ktore minely od jego publikacji. Na przyklad niedawno Tolmanowski model map poznawczych w badaniach, ktorych celem bylo L.'U'L.UJ'llJ<' nie, jak studenci ucza sie odnajdywac to, czego szukaja, w dzisiejszych "U.'JU'FH'"U., wanych multimedialnych bibliotekach uniwersyteckich, i opracowanie bardziej tecznych metod pomagania im w tym (Horan, 1999). W innych badaniach z dziny turystyki powolywano sie na idee Tolmana, analizujac sposob, w jaki przebywajacy na niezagospodarowanych, dzikich terenach zdobywaja wiedze na mat poznawanych przez siebie obszarow (Young, 1999). Odkryto, ze na jakosc slowych map tworzonych przez badanych mialo wplyw kilka czynnikow, miedzy nymi uzywany przez nich srodek transportu, to, czy wczesniej odwiedzali te liczba dni spedzonych w danym obszarze, miejsce pochodzenia turysty, jego

i plec,

W dzisiejszych czasach wiekszosc podrozujacych ludzi nie musi w ogole kolwiek jechac, przynajmniej w doslownyrn sensie. Podobnie jak prace Ascha na mat formulowania sadow spolecznych znalazly zastosowanie zwiazane z . tak teoria map poznawczych Tolmana jest wykorzystywana w badaniach nsvcnoiogii sieci (World Wide Web). Pomysl 0 tym, co robisz, kiedy jestes w internecie: kasz; znajdujesz droge. W rzeczywistosci nigdzie nie idziesz, ale jezeli masz doswiadczeri on-line, toczesto traktujesz poruszanie sie po internecie tak, jakby tyczylo to podrozy, A kiedy juz gdzies dotrzesz, prawdopodobnie mozesz ,...,,,"F"P, raz tam dojsc ta sama sciezka, nieprawdaz? Kiedy sie nad tym zastanowisz, dojdziesz do wniosku, ze stworzylest -as) umyslowa mape niewielkiej czesci s cit W 2000 roku w czasopismie poswieconyrn stosunkom pomiedzy a komputerem opublikowano artykul dotyczacy zachowari zwiazanych z waniem w internecie i strategiami odnajdywania dragi w sieci (Hodkinson, McColl-Kennedy). Badacze przedstawili w formie graficznej zachowania z wyszukiwaniem winternecie, opisali tego typu procedury i zaproponowali tualne metody zwiekszenia skutecznosci internetowego wyszukiwania.

Mozna powiedziec, ze jakas teoria przetrwala probe czasu, jezeli nadal nieu niewzbudza kontrawersje i dyskusje. Teoria Tolmana przedstawiona w z 1948 roku okazaly sie najwyzszej proby, czego dowodem jest w pewnymczasopismie biologicznym artykul, ktorego autor w raczej tonie utrzymuje, ze:

, Bennet zatem uwaza, ze powinnismy odrzucic piecdziesiecioletnia historie wplyTolmana na psychologic poznawcza i srodowiskowa, Nie wydaje sie to prawdo-

A. (1996). Do animals have cognitive maps? Journal of Experimental Biology, 199(1},219-224.

C., Kiel, G., McColl-Kennedy, J. (2000). Consumer web search behavior: Diagrammatic illustration of wayfinding on the web. International Journal of Human-Computer Studies, 52(5}, 805-830.

M. (1999). What students see: Sketch maps as tools for assessing knowledge of libraries. Journal of Academic Ubrarianship, 25(3}, 187-201.

K. (1960). The image of the city. Cambridge, MA: MIT Press.

M. (1999). Cognitive maps of nature-based tourist. Annals of Tourism Research, 26(4}, 817-839.

Loftus, E. F. (1975). Leading questions and the eyewitness report.

Cognitive Psychology, 7, 560-572.

PERRY MASON: Hamilton, jestem przekonany, ze moja klientka mowi prawde, kiedy twierdzi, zenie byla na miejscu zbrodni. Perry, nie sadzisz, ze 0 tym powinna zadecydowac lawa przysieglych?

PERRY MASON: Nie, poniewaz do pracesu nie dojdzie. Brakuje ci dowodow. Wszystko, czym dysponujesz, to tylko poszlaki. COZ, Perry. Mysle, ze rownie dobrze moge ci powiedziec to teraz. Mamy kogos, kto wszystko widzial, Per-

ry. Mamy naocznego swiadka!

narasta tajemnicza muzyka, wiemy juz, ze bedzie to jeszcze jedna trudna dla Perry' ego. I chociaz mamy podstawy, zeby wierzyc w to, ze w koricu zwyciezy, jednak obecnosc chocby jednego naocznego swiadka zbrodni zmiesprawe 0 niewystarczajacym materiale dowodowym w sprawe niemal nie do Dlaczego relacje naocznego swiadka s~ tak mocnymi dowodami w sprakarnych? Otoz pelnomocnicy stron, sedziowie, czlonkowie lawy przysieglych "VIJHIJ'U publiczna wierza, ze to, co zapamietal swiadek zajscia, jest tym samym, co sie dzialo. Innymi slowy, uwaza sie, ze pamiec to proces, dzieki ktore" mozna odtworzyc zdarzenie. Powszechne zalozenia dotyczace wiarygodnosci

pamiecisa obecnie kwestionowane przez psychologow badajqcych pamiec poznawczych).

.Jednyrn z uznanych badaczy pamieci jest Elizabeth Loftus z University of Wash. Odkryla ona, ze kiedy przypominamy sobie jakies zdarzenie, nie odtwarzamy dokladnie. To, co sobie przypominamy, jest wspomnieniem, czyli rekonstrukcja

nie wykazano niezbicie, aby kt6rekolwiek zwlerze mialo rnape poznawcza [ ... ], poniewaz niezmiennie mozllws Sq prostsze wyjasnlenla [ ... ]. Twlerdze, ze mapa poznawcza nie jest juz uzyteczna [ako hipoteza objasnlajaoa przestrzenne zachowania zwlerzatl ze powinno sle unika6 stosowania tego terminu (Bennett, 1996, s. 219).

152

METODA I WYNIKI

40 PRA( BADAW(ZY(H, KlORE ZMIENltYOBllCZE PSYCHO

153

GENCJA; .POZNANIE I PAMI~(

rzeczywistego zdarzenia. Badania Loftus wykazaly, ze pamiec rekonstrukcyjna wynikiem wykorzystywania nowych istniejacych informacji do uzupelnienia w tym, co pamietamy, Jej zdaniem wspomnienia nie s'l czyms trwalym, jak czaj wierzymy, lecz zmiennym i elastycznym. Jezeli wiec opowiadasz komus 0 kacyjnej przygodzie sprzed pieciu lat, to myslisz, ze odtwarzasz to, co sie wydarzylo, ale prawdopodobnie tak nie jest. Rekonstruujesz wspomnienie, stujac informacje pochodzace z wielu zrodel, takich jak Twoje wczesniejsze

sci na ten temat, inne doswiadczenia z tych samych lub innych wakacji, ogladany w poprzednim roku film nakrecony w tym samym miejscu, w spedzalesi -as) wakacje i tak dalej. Wiesz, ze tak jest, jezeli kiedykolwiek lese-as) 0 jakims doswiadczeniu w obecnosci osoby, kt6ra takze byla w tym miej

i w tym samym czasie. Jakze zdumiewajacy okazuje sie ogrom niezgodnosci w szych relacjach dotyczacych wydarzenia, kt6rego byliscie wsp6lnie swiadkamil

Zazwyczaj takie zroznicowanie wspornnieri nie jest szkodliwe. Jednak w powaniu prawnym, kiedy los oskarzonego moze zalezec od zeznania naocznezo swiadka, rekonstrukcja pamieci rna decydujace znaczenie. Dlatego wieksza prowadzonych przez Loftus badari nad pamiecia dotyczy relacji naocznego Podczas swoich wczesnych prac badawczych odkryla ona, ze nawet bardzo zmiany w sformulowaniu pytania moga zmienic wspomnienie, jakie rna swiadek temat danego zdarzenia. Na przyklad jezeli swiadkom wypadku 1SalUU'~U~}UU zadaje sie pytanie, "Czy widzial(a) Pan (i) stluczony reflektor?" lub "Czy YY"."'HU\"'F Pan (i) ten stluczony reflektor?", to pytanie ze slowem ten wywoluje wiecej tywnych odpowiedzi niz pytanie bez tego slowa, nawet jezeli w rzeczywistosci bylo.zadnego stluczonego reflektora. Uzycie slowa ten zaklada bowiem istnienie kiegos stluczonego reflektora, a to z kolei powoduje, ze swiadkowie dodaja informacje do tego, copamietaja ze zdarzenia.

Omawiany tu artykul jest jedna z najczesciej cytowanych prac Loftus, nrlnlp·U}~ przedstawia on cztery prace badawcze, kt6re doprowadzily do rozwiniecia jej Badania te wykazaly, ze spos6b formulowania pytari zadawanych naocznym kom moze zmienic to, co beda p6iniej pamietali na temat zajscia. Nalezy pamietac, badania te wywarly wplyw zar6wno na teorie pamieci, jak i na prawo karne.

spos6b sformulowania tego pytania moze spowodowac, ze dodasz inforrnacje . szybkosci do tego, co pamietasz 0 tym zdarzeniu. Jezeli p6iniej zada Ci inne pytanie, to z wiekszym prawdopodobieristwem potwierdzisz, ze ",J\AILIU jechal z nadmierna szybkoscia, Loftus postawila hipoteze, ze jezeli naswiadkom zada Sly pytanie zawierajace falszywa presupozycje na temat )J.VIJalL.<OIUCl, kt6rego byli swiadkami, to nowe, falszywe informacje pojawia sie naw kolejnych relacjach tych swiadkow, W trzech badaniach z czterech opi-

w artykule przeprowadzano test przypominania sobie po tygodniowej zatem Loftus przewidywala, ze zrekonstruowane wspomnienie zawierajqfalszywe informacje przetrwa probe czasu.

kazdego z czterech przytaczanych.eksperymentow metoda i wyniki beda opisa-

pierwszym badaniu 150 student6w podzielonych na male grupy ogladalo film karambol, w kt6rym wzielo udzial piec samochod6w. Do wypadku . kiedy jeden z kierowc6w bez zatrzymania sie przejechal znak stopu. Wypadek trwal-zaledwie cztery sekundy, a caly film - niecala minute, Po filmie badani ikwestionariusz zawierajacy dziesiec pytari, Pierwsze pytanie zadane polobadanych brzmialo: ,,2.jak'l szybkosciajechal samochod A [ten, ktory przejeznak stopu],kiedy przejezdzal znak stopu?". Drugiej polowie badanych zadano ... "tnn •• a· "Zjak'l predkoscia jechal samoch6dA, kiedy skrecal w prawo?".Pozostale

, nie mialy znaczenia dla badaczy, opr6cz ostatniego, kt6re bylo takie sarno

i dla obu grup: "Czy widzialesr-as): znak stopu dla samochodu A?".

',' W grupie, ktorej wczesniej zadano pytanie 0 znak stopu, czterdziestu badanych

%). stwierdzilo, ze widzialo znak stopu. dla samochodu A, podczas gdy zaledwie badanych (35%) zgrupy, w ktorej pytano 0 skret w prawo, utrzymywalo, ze witen znak. Roznica ta jest statystyoznie istotna.

STANOWISKO TEORElYCZNE

Badania koncentrowaly sie na tym, jaka moe oddzialywania na pamiec majq pytania zawierajace presupozycje. Loftus definiuje presupozycje jako nek, kt6ry musi bye spelniony, aby pytanie mialo sens. Na przyklad wyobraz ze jestes swiadkiem wypadku samochodowego, a ja zadaje Ci pytanie: .Jlu ludzi dzialo w samochodzie, kt6ry jechal z nadrnierna predkoscia?", Presupozycja til w tym pytaniu jest to, ze samoch6d jechal z nadmierna predkoscia, A jezeli ch6d w rzeczywistosci nie jechal z nadrnierna predkoscia? C6Z, bye moze mimo odpowiesz na to pytanie, poniewaz nie dotyczy one predkosci samochodu. .

praca badawcza przedstawiona przez Loftus byla pierwsza z tych, podczas vt"~", ... sprawdzano, co badani pamietaja po pewnym czasie od wydarzenia. Jedynie

tymeksperymencie sposrod czterech opisanych w artykulebadani byli swiadkami innego niz wypadek samochodowy. Czterdziestu badanym pokazano fragment z filmu Diary of a Student Revolution. Klip przedstawial zaszkolne, kt6re zostaly przerwane przez grupe osmlu demonstrant6w. Kiedy ba-

• obejrzeli film, otrzymalikwestionariusz zawierajacy dwadziescia pytari na ten

154

OMDWIENIE

40 PRAC BADAWCZYCH, KTORE ZMIENIH OBUClE PSYCHO'

GENCJA, POZNANIE I PAMI~C

155

temat. Pytania zadane badanym byly identyczne, z wyjatkiem jednego. Polowie danych zadano pytanie, "Czy przyw6dca czterech demonstrantow, kt6rzy ulil-rr.,n.,,·,IC do klasy, byl mezczyzna?", Drugiej polowie zadano pytanie, "Czy przyw6dca nastu demonstrant6w, kt6rzy wkroczyli do klasy, byl mezczyzna?",

Tydzieri po tym wstepnym tescie ci sami badani z obu grup odpowiadali na nowych pytari zwiazanych z filmem (bez ponownego ogladania go). Pytanie, bylo zrodlem wynik6w tych badari, brzmialo: .Jlu widzialest -as) uernonstrantow wkraczajacych do klasy?", Trzeba pamietac, ze obie grupy badanych widzialy sam film i odpowiadaly na te same pytania, z wyjatkiem wzrnianki 0 dwunastu sus czterech demonstrantach.

Czlonkowie grupy, kt6ra otrzymala pytanie z presupozycja dotyczaca demonstrant6w, stwierdzili, ze widzieli - srednio - 8,85, natomiast ci, kt6rych

nie zawieralo wzmianke 0 czterech manifestantach - 6,40. Jest to rowniez . roznica, Niekt6rzy bad ani przypominali sobie prawidlowa liczbe - 8 (czyli pominalisobie, ze demonstrant6w bylo osmiu). Jednak ten eksperyment wykazal: usredniajac - ze spos6b sformulowania jednego z pytari zmienil to, co bad ani mietali na temat waznego aspektu zdarzenia, kt6rego byli swiadkami.

czesciq falszywej presupozycji, wystarczy, aby obiekt ten zostal dod any do vsporrmH~nla. Na przyklad ktos Cie pyta bezposrednio "Czy widzialest -as) stodopodczas gdy na filmie nie bylo zadnej stodoly. Prawdopodobnie Twoja odpobedzie brzrniala: Nie. Ale jezeli tydzieri pozniej ktos Ciezapyta jeszcze raz,

moze sie tak zdarzyc, ze stodola wkradnie sie do Twojego wspomnienia? To Loftus chciala sprawdzic w czwartym eksperymencie.

Trzy 50-osobowe grupy badanych obejrzaly trzyminutowy nakrecony z wnetrza iamlocl110ClU film, kt6ry koriczy sie potraceniem dzieciecego w6zka pchanego przez

a.7f"'nlC7np Nastepnie kazda z trzech grup otrzymala liste pytari dotyczacych filmu.

I'\.VljlU'''- miedzy pytaniami byly nastepujace:

Grupa B: Grupie pytari bezposrednich zadano czterdziesci buforowych pytari oraz piec waznych dla badaczy bezposrednich pytari dotyczacych nieistniejacych obiekt6w, na przyklad: "Czy widzialesi-as) stodole?",

Grupa F: Grupie falszywych presupozycji zadano te same czterdziesci buforowych pytari oraz piec pytari waznych dla badaczy, kt6re zawieraly falszywe presupozycje dotyczace tych samych nieistniejacych obiekt6w, na przyklad: "Czy widzialest -as) samoch6d kornbi stojqcyprzed stodola?".

Grupa K: Grupie kontrolnej zadano jedynie czterdziesci buforowych pytari,

Eksperymenf 3

Celem tego eksperymentu bylo sprawdzenie, czy zawarta w pytaniu falszywa pozycja moze spowodowac, ze zrekonstruowane przez swiadkow zdarzenia ", nienie bedzie zawierac obiekt, kt6rego nie bylo w rzeczywistosci: Badani (150 stu- ., :' dent6w uniwersytetu) ogladali kr6tki film przedstawiajacy wypadek, w wzial udzial bialy sportowy samoch6d, a nastepnie odpowiadali na dziesiec Jedno z pytari zadanych polowie student6w brzmialo: .Jak szybko jechal bialy towysamoch6d poruszajacy sie po szosie, kiedy mijal stodole?" Druga polowa dent6w otrzymala pytanie: .Jak szybko jechal bialy sportowy samoch6d poruszaj

sie po szosie?". Podobnie jak w poprzednim eksperymencie ci sami badani 'Url'7"'" pozniej odpowiadali na dziesiec nowych pytari dotyczacych wypadku. Pytanie, bylo wazne dla badaczy, brzmialo: "Czy widzialest-as) stodole?"

Na to pytanie trzynastu badanych (17,3%) sposrod tych, kt6rym wczesniej no pytanie zawierajace wzmianke 0 stodole, odpowiedzialo tak, podczas gdy twier=.' dzacej odpowiedzi udzielily zaledwie dwie osoby (2,7%) z grupy, kt6rej wczes-s niejsze pytania nie zawieraly tej wzmianki. Po raz kolejny roznica okazala sie staty , stycznie istotna.

pozniej ci sami badani z wszystkich grupodpowiadali na dwadziescia nopytari na tematfilmu. Piec z nich bylo tymi samymi waznymi pytaniami, kt6re wczesniej zadano grupie B. Zatem czlonkowie tej grupy dwukrotnie widzieowe piec pytari. Obliczono procent badanych z kazdej grupy twierdzacych, ze wi. nieistniejace obiekty.

Tabela 4.4 przedstawia wyniki dla wszystkich trzech grup. Nalezy pamietac, ze na . nie bylo szkolnego autobusu, ciezarowki, srodkowej linii na szosie, kobiety VV"".1"''1''''.1 w6zek ani stodoly. Jesli polaczyc wszystkie te pytania, to calkowity pro-

badanych odpowiadajacych .rak" na bezposrednie pytanie zadane po tygodniu 29,2% w grupie falszywych presupozycji, 15,6%w grupie pytari bezposredi 8,4% w grupie kontrolnej. Roznice miedzy grupa pytari bezposrednich a grupa TM'~7\1'\x"T('n presupozycji byly statystycznie istotne dla kazdej pozycji osobno oraz dla wszystkich pozycji razem. Natomiast jesli chodzi 0 roznice pomiedzy grupa pytari a grupa kontrolna, to chociaz zauwazono podobna tendencje, nie byla ona jednak na tyle duza, aby osiagnac poziom istotny statystycznie.

Eksperymenf 4

Ostatni opisany w artykule eksperyment byl nieco bardziej skomplikowanym niem, kt6re mialo dwa cele. Po pierwsze, Loftus chciala lepiej wykazac efekt rekon-ii strukcji wspomnieri, kt6ry wystapil w eksperymencie 3. Po drugie, badaczke trygowalo to, ezy sama wzmianka na temat jakiegos obiektu, nawet jezeli nie U"''-'L.l'''''

Napodstawie tych i innych badari Loftus doszla do wniosku, ze trafna teoria dotyczaca pamieci i przypominania musi obejmowac proces rekonstrukcji zachodzacy wowczas, gdy now a informacja laczy sie z pierwotnym wspomnieniem wydarzenia.

156

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZM1ENltv OBLICH PSYCHOLO

Tobelo 4.4

Pojowionie si~ niewysf~pujqcych w rzeczywisfosci przedmiof6w podczos przypominonio sobie przez bodanych sfilmowonego wypadku somochodowego po wypelnieniu kwesfionoriuszy z pyfaniamibezposrednimi i zowierojqcymi folszywe presupozycje

PROCENT ODPOWIEDZI "TAK"
NA BEZPOSREDNIE PYTANIE ZADANE
PYTANIE BEZPOSREDNIE FAt..SZYWA PRESUPOZYCJA lYDZIEN P6ZNIEJ
K B F
ezy widziales(-as) na filmie ezy widziales(-as) dzieci wsiadaiace 6 12 26
szkolny autobus? do szkolnego autobusu?
ezy na poczaiku filmu ezy na poozatku filmu ci~iar6wka 0 8 22
widziales( -as) ci~iar6wk~? byla zaparkowana obok
samochodu osobowego?
ezy widziales(-as) srodkowa ezy inny samoch6d przekroczyl 8 14 26
lini\! na szosie? srodkowq lini~ szosy?
ezy widziales(-as) kobiete ezy kobieta pchalaca w6zek 26 36 54
pchajqcq w6zek? przeszla przez jezdni\!?
ezy widziales('as) na filmie ezy widziales(-as) samoch6d kombi 2 8 18
stodole? stojqcy przed slodola
K = grupakontrolna; B = grupa pylarl bazposrednlch.F = grupa falszywych presupozycjl
(ze s, 568) Proste zalozenie, ze przypominanie sobie jest jedynie mniej lub bardziej dokladnym odtworzeniem zdarzenia nie tlumaczy wynik6w tych badari, Ilustruje to rycina 4.7, na kt6rej znajduje sie por6wnanie tradycyjnierozumianego procesu przypominania sobie.i tego, w jaki spos6b ten proces wyjasnia Loftus.

, J ak widac, dodano wlaczenie nowych informacji do, wspomnienia. Z kolei ta informacja powoduje, ze nasze pierwotne wspomnienie siy zmienia, jest rekonstruowane. Jezeli pozniej ktos zada nam pytanie na temat tego zdarzenia, to to, co sobie przypomnimy, nie bedzie wspomnieniem prawdziwego pierwotnego zdarzenia, ale jego rekonstruowaniem. Loftus stwierdzila, ze .wlasnie proces rekonstrukcji jest odpowiedzialny za to, ze stodoly,szkolne autobusy, ciezarowki, kobiety prowadzqce .i srodkowe linie na szosie w magiczny spos6bpojawily sie we wspomnieniach nych, chociaz niestanowily one czesci pierwotnego doswiadczenia. Falszywe nr"Cll1n,,_,' , zycjezawarte w zadawanych pytaniach subtelnie dostarczaly nowych informacji,

o w niezamierzony spos6b byly wlaczane do pierwotnego wspomnienia 0 zdarzeniu.

INTELIGENCJA, POZN'ANIE I PAMI~C

157

Stosujac te odkrycia do dochodzeri w sprawach karnych, Loftus zwr6cila uwage na to, ze czesto swiadkowie sa wielokrotnie przesluchiwani. Policja zadaje im pyta. nia w miejscu popelnienia przestepstwa, nastepnie rozmawiaja z prokuratorem przy,,' dzielonym do danej sprawy, a potem s~ jeszcze raz przesluchiwani, kiedy skladaja ",'0. zeznania w sadzie, Mozliwe ze podczas roznych przesluchari zostana poczynione .,' falszywe presupozycje, prawdopodobnie bez takiej intencji. Moze sie to zdarzyc na niezliczone sposoby. Wykazano, ze powszechnie zadawane i niewinnie brzmiace pytania, takie jak: .Jak wygladal pistolet tego faceta?" lub "Gdzie byl zaparkowany samoch6d, kt6rym sprawcy uciekli z miejsca przestepstwa?", zwiekszaja prawdopodo.', bienstwo, ze swiadek bedzie pamietal pistolet i samoch6d, kt6rym uciekli sprawcy, nawet jezeli w rzeczywistosci tych obiektow nie bylo na miejscu przestepstwa (Smith, Ellsworth, 1987). Podczasgdy swiadek, przedstawiciele stron, sedzia i lawa

PODEJSCIE TRADYCYJNE

TEORIA LOFTUS

Pierwotne doswladczenle

Pierwotne doswiadczenie

Wlqczenie doswiadczenia do pamil;lci dlugotrwalej

Wlqczenie doswladczenia do pamil;lci dlugotrwalej

Zadanie pytania dotyczqcego pierwotnego doswladczsnla

Wlqczenle nowych informacjl

do tego, co zostalo zapamietane na temat pierwolnego doswladczsnla

Odlworzenle pierwolnego doswiadczenia

Zadanie pytania dotyczqcego pierwotnego doswiadczenia

Odpowiedz na pytanle

Przywolanle zrekonslruowanego wspomnienia

wraz z nowymi informacjami

Odpowiedz na pytanie

Rycina 4.7

Przypominanie sobie wydorzenia w odpowiedzi na zodane pyfanie

158

40 PRAC RADAWCZVCH, KlORE ZMIENllY ORLICIE PSYCHOlOGI

przysieglych zakladajq, ze swiadek odtwarza to, co naprawde widzial, Loftus stwier . dza, ze to, co pamieta swiadek, jest "obrazem stworzonym na nowo, opartym zmodyfikowanych pamieciowych reprezentacjach" (s. 571).

NAJNOWSZA lITERATURA

Kilka prac badawczych potwierdza nieustajacy wplyw badari Loftus £1"nl£'·'7"."'"'''' zeznari naocznych swiadkow. W jednej z nieh, w kt6rej zacytowano artykul z 1975 roku, badano negatywny wplyw skomplikowanych pytari prawnik6w pewnosc siebie naocznych swiadkow i dokladnosc ich relacji (Kebbell, Giles, 2000):' W szyscy bad ani ogladali sfilmowane zdarzenia, a tydzieri pozniej odpowiadali na.' pytania na temat tego, co widzieli. Polowie badanych zadawano pytania, uzywajac zagmatwanego jezyka (zapewne znasz ten prawniezy spos6b wypowiadania siy w rodzaju: "Czyz nie jest prawda, ze ... ?"), podczas gdy pozostalym zadawano pytania prostym jezykiem, Wyniki byly wyrazne, Naoczne relacje badanych, do kt6rych zwracano sie w spos6b zagmatwany, byly mniej dokladne, a badani byli mniej pew- ' ni swoich odpowiedzi niz ci, kt6rym zadawano proste pytania.

Kolejne odkrywcze badania opierajace sie na pracach Loftus byly poswiecone analizie tego, co przecietny czlowiek, taki, kt6ry zazwyczaj bywa wybierany 'i na czlonka lawy przysieglych, sadzi, ze "wie" na temat relacji naocznego swiadka (Shaw, Garcia, McClure, 1999). Badani .rwierdzili, ze najwazniejsze zrodla informacji na temat dokladnosci zeznari naocznych swiadkow to ich wlasny zdrowy rozsadek i codzienne doswiadczenia zyciowe" (s. 52). Jest to niepokojace w swietle wielu naukowych dowod6w wskazujacych na to, ze relacje naocznych swiadkow nie s,! wystarczajaco wiarygodne, a co wiecej - czlonkowie lawy przysieglych nie potrafia ocenic ich dokladnoscil

Elizabeth Loftus nadal zajmuje sie relacjami naocznych swiadkow, a ponadto jest jednym z wiodacych ekspertow w zakresie kontrowersyjnego zagadnienia .wypartych wspomnieri z dzieciristwa. Po jednej stronie toczacej sie debaty SCi ci, kt6rzy .,' twierdza, ze byli w przeszlosci molestowani, zazwyczaj seksualnie, ale ze dopiero niedawno - czesto z pornoca terapeuty - przypomnieli sobie 0 tym, poniewaz ich , •.• traumatyczne wspomnienia zostaly wyparte do podswiadomosci. Z drugiej strony ci, kt6rych oskarzono 0 molestowanie i kt6rzy stanowczo temu zaprzeczaja, twier- , •. dzac, ze te wspomnienia sa tworem wyobrazni lub zostaly wszczepione w procesie '. terapii (przeglad debaty na ten temat w popularnej prasie zob. w: Garry, 1994). Wlasnie tym zajmuje sie obecnie Loftus w swoich badaniach. Jej ksiazka The "',. Myth of Repressed Memories: False Memories and Allegations of Sexual Abuse .. ("Mit wypartych wspomnieri: Falszywe wspomnienia i zarzuty molestowania seksu-i alnego") (Loftus, Ketcham, 1994; przeglad rowniez w: Pope, 1995) przedstawiawyniki prowadzonych przez nia badari dotyczacych tej dziedziny i laczy je w sp6j' nq argumentacje. Loftus twierdzi, a jej liczne badania zdaja sie potwierdzac to, ze'

INTElIGENCJA, POZNANIE I PAMI~C

159

wyparte wspomnienia po prostu nie istnieja. Co wiecej, Loftus stoi na czele psycholog6w, kt6rzy kwestionuja istnienie czegos takiego jak podswiadomosc. Gl6wnym elementem argumentacji Loftus jest to, ze eksperymenty wielokrotnie wykazaly, ze najlepiej zapamietujemy szczeg6lnie traumatyczne wspomnienia. Ajednak psychologowie kliniczni czesto mowia 0 przypadkach wypartych wspomnieri dotyczacych molestowania, kt6re ujawniaja sie podczas pewnych intensywnych form terapii. Jak mozna pogodzic te dwa, zdawaloby sie, przeciwstawne poglady? Loftus wymienia trzy mozliwe znieksztalcenia pamieci, kt6re moga wyjasnic to, co zdaniem psychotogow klinicznych jest wyparciem (Loftus, Joslyn, Polage, 1998). Po pierwsze, molestowanie seksualne w dzieciristwie moglo po prostu zostac zapomniane, a nie wyparte. Powoluje sie na badania wykazujace, ze kiedy dzieci nie rozumieja seksualnego aspektu zdarzenia, kt6re moglo bye molestowaniem, to slabo je zapamietuja. Po drugie, jest mozliwe, ze ludzie podczas terapii twierdza, ze nie pamietajao traumatycznym zdarzeniu, choc w rzeczywistosci nigdy go nie zapomnieli. Unikanie myslenia 0 jakies sprawie jest czyms innym niz zapomnienie 0 niej. Wreszcie, Loftus twierdzi, ze niekt6rzy .Judzie moga wierzyc, ze doszlo do konkretnego traumatycznego zdarzenia, a potem do jego wyparcia, chociaz w rzeczywistosci niezego takiego nie bylo. W pewnych okolicznosciach polaczenie tych trzech znieksztalceri moze prowadzic do sytuacji interpretowanych jako wyparcie" (s. 781).

Jak sie zapewne domyslasz, stanowisko Loftus wobec wypartych i odzyskanych wspomnieri spotkalo sie z krytyka (np. Pezdek, Roe, 1997). W koricu odrzucenie znaczenia wyparcia jest jawnym zaprzeczeniem modelu psychologii i umyslu, kt6- ryznamy od czas6w Freuda. Co wiecej, przekonanie, ze pamiec molestowania moze bye przez lata wyparta, a potem zostac odzyskana, jest dla wielu terapeut6w i ofiar sprawa bardzo osobista, Jednak uwazna lektura skrupulatnie przeprowadzonej pracy naukowej Loftus powinna zachwiac takim przekonaniem u kazdego czytelnika.

WNIOSKI

Elizabeth Loftus na ogol jest uwazana za wiodacego badacza w dziedzinie rekonstrukcji pamieci i niedokladnosci relacji naocznych swiadkow, Nadal prowadzi badania dotyczace tej tematyki: Jej odkrycia przez lata oparly sie wyzwaniom i zostaly potwierdzone przez innych uczonych zajmujacych sie pamiecia.

Dzisiaj w swiecie psycholog6w i prawnik6w nikt nie watpi, ze relacje naocznych swiadkow moga zawierac wiele bledow, wynikajacych na przyklad z tego, ze inforrnacje uzyskane przez swiadka po zdarzeniu sCi wlaczane do jego wspomnienia tego zdarzenia. Wlasnie liczne badania Loftus i innych przyczynily sie do tego, ze powaznie zakwestionowano znaczenie relacji naocznych swiadkow dla proces6w sadowych i wiarygodnosc naocznych swiadkow. Sarna Loftus jest najbardziej wzietym bieglym (zwykle powolywanym przez obrone), uswiadamiajacym czlonkom lawy

160

Harlow, H. F. (1958). The nature of love. American Psychologist, 13,673-685.

40 PRAC BADAWCZYCH, KlDRE ZM1ENltv OBLIm PSYCHO

5

przysieglych, z jaka ostroznoscia musza oceniac dowody w postaci zeznari nych swiadkow.

Elizabeth Loftus w niedawno opublikowanej ksiazce napisala: .Badam IJC1JLlIltm ijestem sceptykiem" (Loftus, Ketcham, 1994, s. 7). Bye moze wszyscy bye sceptykami.

ROIWOJ CZtOWIEKA

Garry, M., Lo~tus, E. (1994). Repressed memories of childhood trauma: Could some of them be suggested? USA magazme, 122,82-85.

Kebbell, M., Giles, C. (2000). Some experimental influences of lawyers' complicated questions on eyewitness r.nnfirl,,'nA;;:' and accuracy. Journal of Psychology, 134(2),129-139.

Loftus, E., Hoffman, H. (1989). Misinformation and memory: The creation of new memories. Journal of Experimental chology: General, 118, 100-104.

Loftus, E., Joslyn, S., Polage, D. (1998). Repression: A mistaken impression? Development and Psychopathology, 10(4),\

781-792. " "

Loftus, E., Ketcham,. K. (1994). The myth of repressed memories: False accl,lsations and al/egations of sexual abuse.

York: St. Martin's Press.' "

Pezdek, K., Roe, C. (1997). The suggestibility of children's memory for being touched: Planting, erasing, and changing'

memories. Law and Human Behavior, 21, 95-106. ' ",'

Pope, K. (19951' .What psychologist~ better know about recovered memories,research: Lawsuits, and the pivotal experiment. Clmlcal Psychology:Sclence and Practice, 2(3), 304-315.

Shaw, J., ~arcia, L., McClure, K. (1999). A lay perspective on the accuracy of eyewitness testimony. Journal of Applied

Social Psychology, 29(1), 52-71. ", "

Smith, V., Ellsworth, P. (1987). The social psychology of eyewitness accuracy: Leading questions and communicator ex' ' pertise. Journal of Applied Psychology, 72, 294-300.

sychologia rozwojowa zajmuje sie zmianami zachodzacymi u kazdego czlowieka pomiedzy narodzinami a smiercia, Jest to jedna z najobszerniejszych i najbardziej zlozonych specjalnosci wsrodnauk 0 zachowaniach czlowieka, Chodorastajac, stajemy sie niepowtarzalnymi jednostkami, jednak znaczna cz~se "l1~''''''-E,V rozwoju jest przewidywalna ipodobna do tego, jak rozwijaja sieinni. Rozsie zgodnie z pewnymi stosunkowo stalymi schematami. Najwazniejsze obbadari psychologii rozwojowej obejmuja miedzy innymi procesy przywiazy-

wania sie niemowlecia do matki i ksztaltowania sie wiezi.pomiedzy nimi, rozw6j "uvU"V~'V' intelektualnych i zmiany zwiazane z procesem starzenia sie,

W tym rozdziale zostana om6wione jedne znajsiynniejszychbadari w historii "WJ.VF.'·"·' badania, kt6re wywarly bardzo duzy wplyw na rozw6j tej dziedziny naDr Harry Harlow na przykladzie malp wykazal, jak wazne s~ wiezi uksztaltowa-

we wczesnym dzieciristwie dla pozniejszego przystosowania psychicznego jed. Rewelacyjneodkrycia Jearia Piageta daly podstawy naszej dzisiejszej wiedzy temat rozwoju poznawczego. Om6wiono tutaj szczegolowo niewielka probke jebadari, po to byprzedstawic pomyslowosc jego metod i klarownosc odkryc, Napraca, kt6rej autorem jest Robert Zajonc, dotyczy wplywu srodowiska na inPonadto, poniewaz rozw6j czlowieka trwa przez cale zycie, znalazl sie tu projekt Ellen Langer i Judith Rodin (czesto nazywany plant study), kt6ry wy, ze kazdy, niezaleznie od wieku, rna potrzebe odczuwania, ze sprawuje kontronad swoimi dzialaniami, nad wlasnym zyciem i nad wlasnym losem.

ODKRYWANIE MI~OS(I

sie wydaje, ze psychologowie w swoich badaniach posuwaja sie zbyt dale. Jak mozna naukowoanalizowae cos takiego jak milosc? Jednak jakakolwiek by Twoja definicja milosci, musisz sie zgodzic z tym.rze milosc rna wplyw na wiele

162

40 PRA( RADAW(ZY(H, KT6RE ZMIENltv ORLICH PSYCHOl

naszych zachowari, Konsekwencja takiego.zalozenia jest to, ze psychologowie sie interesowac tym, czym jest milosc, skad sie bierze i jak oddzialuje na

Harry Harlow, psycholog rozwojowy, przez wielu ludzi jest uwazany za go, kt6ry od czas6w Freuda wni6s1 najwiekszy wklad w badania nad tym, j wplyw na dorosle zycie maja wczesne dzieciece doswiadczenia. Psychologowie

na og61 zgodni co do tego, ze dzieciece doswiadczenia zwiazane z bliskoscia, kaniem i przywiazaniem do matki (lub pierwszej osoby sprawujacej opieke) duzy wplyw na p6iniejsze zdolnosci kochania i nawiazywania bliskich stosunkov z innymi. Zastan6w sie nad tyro, kiedy po raz pierwszy doswiadczylest -as) milosci Byla to wiez miedzy Toba a Twoja matka powstala w momencie Twoich ual.VU,l.Ul; Ale wlasciwie co bylo w tym zwiazku tak istotne? Zwolennicy Freuda wierza, najwieksze znaczenie rna piers i instynktowne oralne sklonnosci w pierwszym zycia (slynne stadium oralne). P6iniej behawiorysciprzeciwstawili tym IlUC"l'o..VUtliniom swoje poglady, zgodnie z ktorymi calosc ludzkich zachowari jest z tak zwanymi podstawowymi potrzebami, takimi jak gl6d, pragnienie i uw'n."~u\o!: b6lu. Poniewaz matka moze zaspokoic te potrzeby, bliskosc pomiedzy nia a 111"'Ul~}.', wleciem jest nieustannie wzmacniana przez to, ze dostarcza ona dziecku nia. W rezultacie matka zaczyna sie kojarzyc z przyjemnoscia i tak powstaje mltOSIJ, W obydwu tych ujeciach milosc jest spostrzegana jako cos wt6rnego do innych trzeb zwiazanych z instynktami i przetrwaniem. Jednak Harlow odkryl, ze iprzywiazanie moga bye podstawowymi potrzebami, r6wnie silnymi, jak gl6d pragnienie lub nawet od nich silniejszymi.

To, z czego sie skl ada milosc miedzy.matka a niemowleciem, mozna wac, stwarzajac sytuacje, w kt6rej matka nie zaspokaja wszystkich potrzeb aZ[eCK~ i w kt6rej rozne czynniki srodowiskowe moga bye naukowo kontrolowane. Zgodniej z wczesniejszymi teoriami moglibysmy zapobiec tworzeniu sie wiezi miedzy i dzieckiemlub zmienic ich charakter i sile, zmieniajac zdolnosci matki do '7""",,,Ir,," jania podstawowych potrzeb niemowlecia. Jednak jest oczywiste, ze z powodow etycznych takich badari nie mozna bylo przeprowadzic na ludziach. Poniewaz low przez kilka lat - analizujacprocesy uczenia sie .:.. pracowal z rezusami, wykos rzystal je rowniez do badari nad miloscia i przywiazaniem. Rezusy s~ pod biologicznym bardzo podobne do ludzi. Harlow byl tez przekonany, ze reakcje zwiazane z ksztaltowaniem sie wiezi i uczuciami we wczesnym U£1""'1l1"LWl" (takie jak karmienie, dotyk, przytulanie itp.) s~ takie same u obydwu tych gatunk6w.:

Nieco dalej zajmiemy sie etyczna strona tego rodzaju badari na zwierzetach.

STANOWISKO TEORE1Y(ZNE

W trakcie wczesniejszych badari Harlowa malpy w wieku niemowlecym byly liwie wychowywane w laboratorium przez ludzi. Byly karmione butelka, waly pozywienie 0 wartosci odzywczej wyzszej, niz zapewnilaby im matka.

163

: lepiej chronione przed chorobami, niz gdyby. wy~howywala ~e matka. Harlow ze niemowleta malp bardzo sie przywiazuja do szmacianych podkladek pieluch), kt6rymi wyscielano dno klatek. Malpy przywieraly do tych wysciolek -i wpadaly w wielka zlosc, kiedy szmatki zabierano do praTo przywiqzanie bylo widoczne juz od pierwszego dnia zycia malp.ek i zwiesie przezpierwsze kilka miesiecy ich zycia. Jak pisze Harlow, "dzlecko mal.i czlowieka, zeby przezyc, musi sie uchwycic czegos wiecej niz tylko nadziei" ,675). Malpki umieszczone w klatce bez miekkiej wysciolki rozwijaly sie bardzo nawet jezeli mialy zapewnione wartosciowe pozywienie i opieke medycznq. wkladano im podkladke do klatki, mlode malpy stawaly sie zdrowsze i robily zadowolonych. Na tej podstawie Harlow stworzyl teorie, ze opr6cz podsta. ""'"niTf'h potrzeb biologicznych, takich jak g16d i pragnienie, mlode malpy potrz~~u-

Ul1"n..J.'~FoU kontaktu z czyms miekkim i przyjemnym w dotyku. Aby sprawdzic te Harlow i jego partnerzyzdecydowali sie .zbudowac" rozne rodzaje eksperymentalnych matek dla malp.

METODA

Pierwsza zastepcza matka skladala sie z gladkiego drewnianego ciala pokrytego gabczasta guma i tkanina frotte. Zostala wyposazona w _Piers dajqca ~leko i byla ciepla - dzieki umieszczonej wewnatrz zarowce. Nastepnie zbudowano mna zastepGZ4 matke, kt6ra nie byla tak miekka.Wykonano j~ z drucianej si~tki ~kszt~lt~wane~ tak samojak drewniana rama, tak aby mlodemalpy mogly przywierac do mej wtaki sam spos6b, jak do szmacianej matki. Druciana matka miala .r6wniez ~armi~c~ pi.ers ibyla ciepla, Innymislowy,druciana matka byla taka sama jak szmaciana, z ':YHtkiem tego, ze nie zapewniala mozliwosci doswiadczania kojacego dotyku, jak to nazwal Harlow.

Tak zbudowane matki umieszczono w osobnych kabinach, sasiadujacych z klatkami, w kt6rych mieszkaly malpie niemowleta. Osiem mlodych ma.lp podzielono.losowo na dwie grupy. W jednej grupie malpy byly karmione mlekiem (z butelki ze smoczkiem) przezszmaciana matke, a w drugiej grupie pokarm dostarczala druciana matka. Jestem pewien, ze juz wiesz, co chcial sprawdzic Harlow. Jego celembylo oddzielenie wplywu karmienia od wplywu kojacego dotyku na zachowanie malp wobec matki. Malpy umieszczono w klatkach i przez pierwsze piec miesiecy ich zycia rejestrowano czas, jaki spedzily, stykajac sie bezposrednio z kazda z matek. Wy-

niki sa uderzajace i wkr6tce do nich przejdziemy. . .

Po tych wstepnych badaniach Harlow chcial lepiej poznac skutki przywiazama i.kojacego dotyku. Doswiadczenie m6wi nam, ze kiedy dzieci sie bojq, szukajq pocieszenia u matki (lub innej najwazniejszej osoby sprawujacej opieke). Aby sprawdzic, jak sie zachowaja mlode malpy wobec drucianej i szmacianej matki, Harlow umieszczal wklatkach rozne przedmioty wywolujace u zwierzat lek, na przyklad

164

40 PRA( RADAW(ZYCH, KlORE ZMIENltY ORLlCZE PSYCHOL

nakrecanego misia grajacego na bebnie (dla malych malpek mis tak sarno duzy j one byl przerazajacy). Uwaznie obserwowano i rejestrowano reakcje malp.

Innym przeprowadzonym przez Harlowa eksperymentem bylo,jak je otwarte badanie terenowe. Polegalo ono na umieszczeniu mlodych malp w wielkim nieznanym im pomieszczeniu, w kt6rym znajdowaly sie rozne przeormo (drewniane klocki, koce, pojemniki zprzykrywkami, zlozone kartki W normalnych warunkach malpy Iubiasie nimi bawic i manipulowac, Malpy, wychowywano z matka szmaciana i matka druciana, zostawiano w tym I-'V'LIU'~"L'''L.I~" niu albo ze szmaciana, alba z druciana matka, alba tez bez zadnej z nich. "'-I,'VYL,U'u.' o to,' aby sprawdzic, w jaki spos6b mlode malpy beda sie przystosowywac do sytuacji i j~ badac w obecnosci matki ibez niej.

Wreszcie, Harlow chcial sprawdzic.rczy przywiazanie malp do ich zastenczvchr matek przetrwa okres rozdzielenia, Kiedy malpy skoriczyly szesc miesiecy i mowaly juz stale pokarmy, rozdzielano je na kr6tkie okresy z matka, apotem no podczas otwartego badania terenowego.

WYNIKI

Jak pamietasz, w pierwszym eksperymencie wszystkie malpy mialy dostep do matek - szmacianej i drucianej. Polowa malp otrzymywala mleko od matki szmacia-. nej, a druga polowa - od drucianej. Na pewno juz sie domyslasz.ze wszystkie mal" py wolaly matke szmaciana od drucianej (a ty bys nie wolal(a.)?), ale zdumiewajqce bylo to, w jak duzym stopniu preferowaly j~ malpy otrzymujace

ko od drucianej matki. Przeciwnie do powszechnie panujacych w6wczas teorii, spokajanie biologicznych potrzeb, takich jak glod i pragnienie, nie mialo zadnego wplywu na wyb6r matki przez malpy. Wyrainie wykazano u<u,vuua"k ogromne znaczenie kojacego dotyku w ksztaltowaniu przywiazania pomiedzy kiem a matkau malp. Rycina 5.1 przedstawia te wyniki graficznie. Po pierwszych kilku dniach przystosowania wszystkie malpy spedzaly niemal caly czas na szma-: cianej matce, niezaleznieod tego, ktora z matek miala mleko. Nawet te malpy, byly karmione przez druciana matke, opuszczaly kojace towarzystwo "£.I11"''''I''U'"'cl', matki tylko po to, zeby szybko sie najesc, inatychmiast powracaly do swej tkanina zastepczej matki.

Dwie grupy malp, kt6re byly wychowywane tylko ze szmaciana alba tylko z

ciana matka, wykazaly znaczenie kojacego dotyku. Chociaz obydwie grupy wlat jadly tyle sarno i tak sarno przybieraly na wadze, "dzieci matki drucianej" trawily mleka rownie dobrze jak "dzieci matki szmacianej" i mialy czeste ataki bie-,t gunki. Swiadczy to 0 tym, ze brak miekkiej matki byl dla tych niemowlat n~""nl(, nym stresem.

Wyniki testu z wykorzystaniem przedmiot6w wzbudzajacychstrach dodatkowych dowod6w na przywiazanie mlodych malp do szmacianej matki.

mOWIEKA

165

Matpy karmione przez ezmaclana matk~

20
CD
'2 15
0::::
'"
'N
'0
0::::
'N
'0 10
0
0>
as
.0
N
0
:::J
5
0
5 _ czas sp~dzony ze szrnaclana matk!j c=J Czas sp~dzony zdruclan!j matk!j

85

Wiek malp (dni)

120

160

25

Matpy karmione przez druclanll. matk~

20
'"
'2 15
0::::
'"
'N
'0
0::::
'N
'0 10
0
0>
as
.0
N
0
:::J
5
0
5 _ Czas sPlldzony ze szrnaciana matk!j c=J Czas spf;ldzony z drucian!j matk!j

120

160

25

85

Wiek malp (dni)

Rycina 5.1

liezba godzin sp~dzanyeh eodziennie na szmacianej i na drucianej matee

.malpy napotykaly na cos, co jeprzerazalo, uciekaly do szmacianej matki i przywieraly do niej, szukajac pocieszenia i ochrony. Wraz z wiekiem ta reakcja malpekstawala sie nawet silniejsza. W tym wypadku rowniez nie mialo znaczenia to, czy malpa dostawala mleko od drucianej, czy od szmacianej matki. Kiedy zwierzeta byly przestraszone, wszystkie szukaly poczucia bezpieczeristwa u miekkiej, pokrytej tkanina zastepczej matki.

166

167

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENllV OBlICZE PSYCH

Bye moze zauwazylesi -as), ze u ludzi dzieci, kt6re czuja sie bezpieczne obecnosci swoich rodzic6w, wykazuja wieksze zaciekawienie swiatem i s~ chetne do odkrywania swojego srodowiska. Czesto beda pr6bowaly zbadac ko, co sie znajduje wokol nich - pod warunkiem, ze widza ktoregos z rodzic6w. dania Harlowa prowadzone w nieznanym otoczeniu, czyli otwarte badania L"'''~l''JW" mialy na celu symulacje tego zachowaniau malp w odniesieniu do zastepczych tek. Kiedy malpy umieszczono w nieznanym im pomieszczeniu, wszystkie miast pobiegly do szmacianej matki, uczepily sie jej i ocieraly sie 0 nia, dotykaly j . ciala i twarzy. Po chwili malpy .zaczely traktowac zastepcza matke jako ir6dlo czucia bezpieczeristwa, bezpieczna baze. [ ... ] Badaly i dotykaly przedmiotya potem powracaly do matki, aby znowu wyruszyc w nieznany nowy swiat" (s.

Jednak kiedy umieszczono.mlode malpy w tym samym pomieszczeniu bez kiej matki, ich reakcje byly zupelnie inne. Zastygaly przerazone i przejawialy cje takim zachowaniem, jak placz, przykucanie i ssanie kciuka. Niekiedy VH'rn",~ sie w to miejsce, gdzie zazwyczaj umieszczano matke, a potem biegaly od miotu do przedmiotu, krzyczac i placzac, W obecnosci drucianej matki ·""'hr,,,,,

ly sie dokladnie tak sarno jak w sytuacji, kiedy matki nie bylo. Znowu te reakcje uwazono u wszystkich malp, niezaleznie od tego, czy byly karmione przez druciana czy szmaciana.

Podczas ostatniej czesci tych badari malpy, kt6re nie byly juz karmione "W~'''''''''UI i przeszly na diety stala (w wieku okolo pieciu do szesciu miesiecy), oddzielano matki na rozny czas. Po najdluzszej rozlace (trzydziesci dni), kiedy malpy ly szmaciana matke w takiej samej sytuacji otwartych badari terenowych, 7UJ'.".·7",r<, pobiegly do matki, wspiely sie na nia, kurczowo sie jej trzymaly i ocieraly sie

i twarza 0 jej cialo. Potem bawily sie z zastepcza matka, gryzly ja i rwaly jaca j~ tkanine, Inaczej niz wczesniej, malpy nie opuszczaly matki, aby przedmioty znajdujace sie w pomieszczeniu i bawic sie nimi. Zdaniem Harlowa wyrazniej potrzebakojacego dotyku byla wieksza niz naturalna ciekawosc Nalezy jednak zaznaczyc, ze te spotkania po rozlace trwaly zaledwie okolo minut i ze bye moze doszloby do zachowari eksploracyjnych, gdyby te sesje przedluzono,

przyczyny powstawania wiezi miedzy matka a malym dzieckiern, Harlow ze "podstawow~ funkcja karmienia jako zmiennej uczuciowej jest zaIGV1f1U'~"'~ czestego ibliskiego kontaktu miedzy cialem niemowlecia i matki. Z cala \p,Wnmil;lU nie samym mlekiem czlowiek zyje" (s. 677).

Bez watpienia Harlow byl przekonany.ze jego odkrycia mozna zastosowac row. do ludzi. Zajmiemy sie pokr6tce t~ kwestia, Harlow zaproponowal praktyczne tych odkryc u ludzi. Stwierdzil, ze wraz ze wzrostem spolecznych wyrnagari stawianych rodzinie kobietycoraz czesciej beda praco-

poza domem. W owym czasie niepokoilo to wielu ludzi, poniewaz powszechnie i'lw'aZlmo, ze obecnosc matki podczas karmienia jest niezbedna dla prawidlowego dziecka i wyksztalcenia wiezi. Harlow przyznal, ze poniewaz kluczem do . UU""~',",~ rodzicielstwa jest kojacy dotyk, a niezdolnosc kobiety do karmienla, to I'nrler'I'K~ms:LG· mezczyzna moze w r6wnym stopniu jak kobietabrac udzial w wychomalych dzieci. Dzisiaj ten poglad jestpowszechnie akceptowany, ale 1958 roku, kiedy Harlow napisal sw6j artykul, byl rewolucyjny.

KRYIYKA I ZNACZENIE WYNIKOWBADAN

OMOWIENIE

Niezaleznieod tego, co twierdzi Harlow, czysadzisz, ze wlasciwejest uznawanie, iz ", .. ",,,,,e,,, ksztaltowania wiezi (czy milosci) u ludzi s~ takie same jaku malp? Przeproi:lU'OUIJIU badania, kt6re potwierdzaja, ze przywiazanie dzieci do ich opiekun6w rzeczywiscie daleko wykracza poza proste zaspokajanie biologicznych potrzeb. Wykazano, ze im wiecej jest bliskich kontakt6w pomiedzy cialem matki a cialem bardzo malego dziecka, tym wieksze jest przywiazanie (Klaus, Kennell, 1976). Jednak proces ksztaltowania wiezi jest u ludzi duzo wolniejszy: pierwsze szesc miesiecy mozporownac z kilkoma pierwszymi dniami u malp. Ponadto,zaledwie okolo 70% ""£"7n,,,,,h dzieciznajduje bezpieczna wiyz z doroslymi (Sroufe, 1985).

Wielu ludzi mialo i rna do pracy Harlowa zarzuty natury etycznej dotyczace przeprowadzania takich eksperyment6w z udzialem mlodych malp. Nasuwa sie pytanie: Czy my, ludzie, mamy prawo narazac malpy (czy jakiekolwiek inne zwierzefa) na ewentualnie szkodliwe dla nich sytuacje po to, by prowadzic badania? W wypadku badari Harlowa argumenty obu stron s~ przekonujace. Jednym ze sposob6w dokonania etycznej oceny takich badari jest rozwazenie ewentualnych korzysci, jakie moga one przyniesc ludziom (spoleczeristwu). Niezaleznie od tego, czy Twoim zdaniem to badanie bylo etyczne, czy tez nie, jego wyniki mialy wielorakie pozytywne znaczenie dla ludzi. Dotyczy to kwestii zwiazanych z przebywaniemdzieci w plac6wkach optekuriczo-wychowawczych, z adopcjq i maltretowaniem dzieci.

Niestety, wiele dzieci w naszej kulturze musi spedzac czyse swojego zycia w roznych plac6wkach, zajmujacych sie sprawowaniem nad nimi opieki, albo dlatego, ze rodzice nie moga ich wychowywac (domy dziecka), albo z powod6w zdrowotnych (szpitale). Badania Harlowa wplynely na jakosc opieki, jaka staramy sie

Jak zaznaczyl Harlow, przedstawione w tym artykule badania wykazaly, jak ogrom-s nie wazny jest kojacy dotyk w powstawaniuprzywiazania miedzy niemowletami[ malp .iich matkami. Okazalosie, ze czynnik ten rna znacznie wieksze znaczeniej w tworzeniu wiezi niz zdolnosc matki do dostarczania dziecku zyciodajnego mleka..]

Jednym z wielu powod6w, dla kt6rych badania te odmienily oblicze psychologii, jest to,ze jego wyniki zaprzeczyly pogladom gloszonym powszechnie przez owczes- .. , nychbehawioryst6w, koncentrujacych sie na wzmacniajacych cechach '~"',"".VW'",

168

40 PRAC RADAWCZVCH, KT6RE ZMIENItY osuczs PSYCHOlOGI'

otoczyc te dzieci. Obecnie powszechnie sie uznaje, ze zaspokojenie nodstawowvc biologicznych potrzeb nie jest wystarczajace, i ze male dzieci potrzebuja Tt'7''''''''''''" go kontaktu z innymi ludzmi. Dzieci przebywajace w roznych plac6wkach bye tak czesto, jak to jest mozliwe dotykane i przytulane przez pracownik6w, gniarki i wolontariuszy. Tam, gdzie nie rna przeciwwskazari medycznych, dzieci s~, rozmieszczane w taki spos6b, aby sie moglynawzajem widziec i dotykac, tym sa~ mym zyskujac dodatkowa mozliwosc kojacego dotyku. Chociaz takie o zaspokojenie potrzeby przywiazania nigdy nie zastapia prawdziwej opieki rodzi- ". cielskiej, jednak jest to ogromny postep w stosunkudo ograniczania sie jedynie wypelniania funkcji opiekuriezych,

Praca Harlowa dodala otuchy i optymizmu opiekunom dzieci, kt6rzy sie, ze dobrarodzicielska opieka to nie tylko opieka macierzyriska. Poniewaz okaza-i . 10 sie, ze karmienie piersia maw rozwoju i przystosowaniu malego dziecka UU1" .. ",'.' sze znaczenie niz kojacy dotyk, rodzona matka przestala bye postrzegana jako jedyna osoba, kt6ra moze mu zapewnic wlasciwa opieke, Od tej chwili oj cowie mogli ..•. wziac wiekszy udzial w tym procesie. Poza tym inne osoby zajmujqce sie dzieckiem, na przyklad opiekunki lub pracownicy przedszkoli, w razie potrzeby moga.za- ' staple rodzic6w. Co wiecej, te odkrycia znacznie zwiekszyly szanse dzieci na adopcje, poniewaz stwierdzono, ze kazde z rodzic6w adopcyjnych, przytulajac dziecko, moze mu dac to sarno, co mogliby mu zaoferowac jego rodzice biologiczni.

Wreszcie, wczesne badania Harlowa rzucily swiatlo na przerazajacy problem znecania sie nad dziecmi. Zaskakujace jest to, ze niemal we wszystkich przypadkach. , maltretowane dziecko zdaje sie kochac znecajacego sie nad nim jednego z rodzic6w i jest mocno do niego przywiazane. Trudno to zrozumiec, opierajac sie na dogma-. : tycznych pogladach behawiorystycznych. Jednak jezeli przywiazanie jestnajsilniejsza podstawowa potrzeba, jak sugerujeHarlow, to bedzie ono 0 wiele wazniejsze skutki znecania sie, Harlow rzeczywiscie to sprawdzil podczas p6iniejszych Zaprojektowal zastepcze malpie matki, ktore mogly odrzucac swoje dzieci. Nit' ;1\.L'l)lt:;;:. Z nich wysylaly silny strumieri powietrza, inne mialy type kolce, ktore.sie stracajac malpki. Malpy w odpowiedzi na takie traktowanie odsuwaly sie na nie- ... wielka odleglosc do czasu, az odrzucenie sie koriczylo, Potem wracaly i jak przywieraly mocno do matki (Rosenblum, Harlow, 1963).

NAJNOWSZA lITERATURA

Badania Harlowa s~ czesto cytowane przezbadaczy wplywu dotyku, ksztattowarua« wiezi i przywiazania nazdrowie emocjonalne.Na artykul Harlowaz 1958 roku wolali sie autorzy badari, podczas ktorych: por6wnywano fizyczny kontakt .... Y~.~.1 amerykariskimi matkami i ich dziecmi w dw6ch grupach kulturowych: nocnodzemaz hiszpariskiego lub latynoskiego oraz bialych pochodzenia niehiszpariskiego (Franco Fogel,Messinger, Frazier, 1996). Matki pochodzenia hiszpariskiego lub

Rozw6J mOWIEKA

169

twierdzily, ze czesciej dotykaja swoje dzieci, s~ w stosunku do nich bardziej czule imaj~ wiecej bliskiego kontaktu z cialem niemowlecia, Obserwujqc sfilrnowane zabawy matek z dziecmi, badacze odkryli, ze matki z obydwu kultur jednakowo czesto dotykaly swoich dzieci, ale matki pochodzenia hiszpariskiego i latynoskiego mialy blizszy kontakt fizyczny z dziecmi i dotykaly je z wieksza czulosciq niz biale matki pochodzenia niehiszpariskiego,

lone badanie nawiazujace do artykulu Harlowa wykazalo, jak wazne dla przetrwania i rozwoju wczesniakow oraz dla ksztaltowania wiezi pomiedzy matka a dzieckiem sa bliskie kontakty z cialem matki (nazwane opleka w stylu kangurzym) (Feldman, Eidelman, 1998). Badania te przyczynily sie do tego, ze opieka szpitalna nad zagrozonymi wczesniakami musi na rowni uwzgledniac ochrone przed zagrazajacymi zyciu infekcjami, ktorych nierozwiniety uklad odpornosciowy wczesniaka nie jest w stanie zwalczyc, jak i jego potrzebe fizycznego kontaktu i bycia dotykanym.

Idee Harlowa znalazly rowniez zastosowanie w psychoterapii. W ciagu czterdziestu lat rozwoju humanistycznego i holistycznego podejscia do poradnictwa coraz wieksza role graja uzdrowicielskie wlasciwosci dotyku. Jednak to doprowadzilo do kolejnej debaty na temat etycznych aspektow dotykania klienta przez terapeute, Jaki rodzaj i jaka czestotliwosc dotykania rna znaczenie terapeutyczne, a kiedy dotyk przekracza wazne z punktu widzenia etyki granice pomiedzy terapeuta a klientern? Obecnie psychologowie sklaniaja sie ku poglqdowi, ze zasada niedotykania obowiazujaca w tradycyjnej psychoanalizie przeszkadza w osiagnieciu sukcesu terapeutycznego, i pracuja nad ustaleniem regul wlasciwego kontaktu dotykowego w psychoterapii (Durana, 1998).

WNIOSKI

Byloby bledem przyjac, ze Harlow rna monopol na definiowanie natury milo sci. Jednak jego odkrycia niewatpliwie zmienily nasze poglady na zwiazek matki i malego dziecka. Gdyby ta wiedza choc w niewielkim stopniu stala sie czescia naszej kultury, bye moze wyszloby to nam na dobre. Na przyklad Harlow opowiada historie kobiety, ktora uslyszawszy, jak uczony przedstawil wyniki swoich badari, podeszla do niego i powiedziala: "Teraz juz wiem, co jest ze mna nie tak! Jestem po prostu druciana matka" (s. 677).

Durana, C. (1998). The use of touch In psychotherapy, Psychotherapy 35(2), 269-280.

Feldman, R., Eidelman, A. (1998).lntervention programs for premature infants: How and do they affect development? Clinics in Perinatology, 25(3), 613-629.

Franco, F., Fogel, A., Messinger, D., Frazier, C. (1996). Cultural differences in physical contact between Hispanical1d An-

. glo mother-infant dyads living in the United States. Early Development and Parenting, 5(3), 119-127.

Klaus, M. H., Kennell, J. H. (1976). Maternal infant bonding. SI. Louis: Mosby.

170

40 PRAC BADAWCZYCH, KTORE ZMIENltv OBUCH PSYCHOlO

Rosenblum, L. A., Harlow, H. (1963). Approach-avoidance conflict in the mother surrogate situation. Psychological ports, 12, 83-85.

Sroufe, A. (1985). Attachment classification from the perspective of the infant-caregiver relationships and infant men!. Child Development, 56, f-14.

CHOCIAi OCZY NIE WIDZ~ ...

Piaget, J. (1937). La construction du reel chez /'enfant.

Neuchatel: Dslachaux & Niestle.

W jaki spos6b z niemowlecia, kt6re posiada bardzo skromne, podstawowe _ .... _.", c • , •• no sci myslenia, stald( -as) sie taka dorosla osoba, jaka jestes teraz, ze zdolnoscia zumowania i analizowania swiata na wiele zlozonych sposob6w, wykorzystuj w tym celu jezyk, symbole i logike? Prawdopodobnie Twoja pierwsza odpowiedi

to pytanie brzmi: "C6Z, nabylem(-am) te zdolnosci intelektualne, uczac sie, U'£'J'''''''JL'l' interakcjom ze srodowiskiem i dzieki temu, czego nauczyli mnie dorosli w mojego rozwoju".

Chociaz to wyjasnienie intuicyjnie wydaje sie poprawne, jednak wielu g6w rozwojowych uwaza, ze nabywanie zdolnosci intelektualnych to znacznie

cej niz proste uczenie sie, Uwaza sie, ze rozw6j intelektualny jest procesem dojrze-,' wania,podobnie jak rozw6j fizyczny, i przebiega w mozliwych do etapach od narodzin az do doroslosci.

Kiedy patrzysz na dziecko, czy widzisz osobe, kt6ra moglaby pod wzgledem fi- . zycznym zachowywac sie jak dorosly, gdyby j'l tego nauczyc? Oczywiscie, ze nie. Natomiast wiesz, ze proces fizycznego dojrzewania pozwoli dziecku z czasem zachowywac sie w coraz bardziej zlozony spos6b. Zanim dziecko nie osiagnie okres-, lone go poziomu rozwoju, nie bedzie wykonywalo pewnych czynnosci, chocby nie r," " wiadomo He sie uczylo. Rozwazmy na przyklad chodzenie. Zapewne myslisz, ze j to zachowanie wyuczone. Ale wyobrai sobie, ze chcialbyst -abys) .nauczyc chodzicr szesciomiesieczne niemowle. Takie dziecko mogloby pracowac zgodnie z skim harmonogramem osmiu godzin treningu dziennie, a nie nauczyloby sie

dzic. Dzieje .sie tak dlatego, ze nie osiagnelo jeszcze fizycznej dojrzalosci UlI:;'LU1"U"d' nej do chodzenia.

Rozw6j intelektualny alba poznawczy jest postrzegany przez wiekszosc ~--'--'~J

w podobny spos6b. Aby opanowac pewien poziom myslenia i rozumowania, konieczne jest osiagniecie wlasciwego etapu rozwoju poznawczego, i jest to niezalezne od uczenia sie. Psychologowie zawdzieczaja uswiadomienie sobie i zrozumienie jecia.rozwoju poznawczego pracy szwajcarskiego uczonego Jeana Piageta.

Piaget jest jedna z najwazniejszych postaci w historii psychologii. Jego ua'HUll" .. ." nie tylko zrewolucjonizowaly psychologic rozwojowa, ale stworzyly podstawy wszelkich p6iniejszych poszukiwari w dziedzinie ksztaltowania intelektu.Piaget

171

wyksztalcenia biologiem i badal wrodzone zdolnosci zwierzat do przystosowania do nowych srodowisk. Studiujqc na paryskiej Sorbonie, podjal prace (zebysobie !dorobie) w Laboratorium Alfreda Bineta, w kt6rym opracowano pierwsze testy badajqce inteligencje. Piaget zostal zatrudniony po to, zebywystandaryzowal francu-, wersje testu na rozumowanie, kt6ry zostal adaptowany z oryginalu angielskiego. te sa standaryzowane, aby kazde dziecko, kt6re jest im poddawane, dostawalo

o takim samym stopniu trudnosci. Dzieki temu roznice w wynikach mozna dziecku, a nie.zroznicowaniu test6w. Wlasnie pracujac w paryskim laboratorium, Piaget zaczal formulowac swoja teorie rozwoju poznawczego.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

Praca w Laboratorium Bineta na poczatku wydawala sie Piagetowi nuzaca i nieciePotem jednak zaczal dostrzegac pewne interesujace wzorce w odpowiedziach na pytania testowe udzielanych przez dzieci w roznym wieku. Dzieci w tym samym wieku zdawaly sie popelniac te same bledy, Oznaczalo to, ze stosowaly taki sam spos6b rozumowania, kt6ry doprowadzal je do udzielania takich samych odpowieldzi. Piageta nie zafascynowaly poprawne odpowiedzi, ale myslenie, kt6re doprowa!dzilo do odpowiedzi niepoprawnych. Na podstawie tych obserwacji sformulowal :teori~, ze starsze dzieci nie tylko zdobyly wiecej wiedzy i umiejetnosci niz mlodsze, [ale maja rowniez inny spos6b myslenia na temat napotykanych problem6w. To doiprowadzilo go do zakwestionowania obowiazujacej w6wczas defiriicji inteligencji, !opartej na wynikach test6w, i poszukiwania takiej definicji, kt6ra obejmowalaby Ibardziej calosciowe pojmowanie strategii poznawczych stosowanych przez dzieci iw roznym wieku (Ginzburg, Opper, 1979).

I Piaget poswiecil nastepne piecdziesiat lat zycia i pracy badaniu rozwoju intelek!tualnego dzieci. Sformulowal slynnq teorie rozwoju poznawczego, kt6ra przez cale ldekady stanowila niekwestionowane wyjasnienie tego, w jaki spos6b ludzie nabyiwajq zlozone umiejetnosci myslenia, Zgodnie z ta teoria wszyscy ludzie w swoim lrozwoju przechodza przez cztery okresy rozwoju poznawczego, kt6re zawsze wyste:pujq w tej samej kolejnosci i w przyblizeniu w tym samym wieku. Zostaly one iprzedstawione w tabeli 5.1.

R6wnie wazne jak sarna teoria byly techniki wykorzystywane przez Piageta pod'czas badania umiejetnosci myslenia u dzieci. W Laboratorium Bineta Piaget zdal soIbie sprawe z tego, ze jezeli mialby rozwinac swoje nowe ujecie inteligencji, to muisialby opracowac nowe metody jej badania. Zamiast zwyklych, zbyt rygorystyczlnych standardowych test6w zaproponowal technike wywiadu, kt6ry umozliwia forimulowanie pytari w zaleznosci od odpowiedzi dziecka. W ten spos6b najlepiej moz-

I

ina zbadac procesy kierujace odpowiedziami dzieci.

: Jednym z bardziej niezwyklych aspekt6w badari Piageta jest to, ze dochodzil do 'swoich wniosk6w, badajac wlasne dzieci: Lucienne, Jacqueline i Laurenta. Metoda ta

::1 :1

i! 'I

I

i i

172

40 PRAC UADAWCZYCH, KlORE ZMIENltY ouum PSYCH

jest wieIce watpliwa z punktu widzenia dzisiejszych standardow nauki, niewaz stwarza ogromne prawdopodobieristwo tendencyjnosci i braku Jednak zawsze s~ jakies wyjatki od regul ,... odkrycia Piageta, pomimo ze byly jego dzieci, Sq uniwersalne i stosujesie je z powodzeniem do wszystkich ULJ."I.'J., ,

Naturalnie, nie rna tu miejsca na omowienie czegos wiecej niz tylko dro wycinka pracy Piageta. Dlatego skoncentrujemy sie na.odkryciu przez niego wowej umiejetnosci intelektualnej, jaka jest pojmowanie stalosci przedmiotu.

to okazja do poznania jednego z najwiekszychodkryc Piageta, a zarazem I-'V'''U«'U~ metod jego pracy. '

Stalosc przedmiotu odnosi sie do Twojej zdolnosci rozumienia, ze przedmiot nieje nawet wowczas, kiedy znajduje sie poza zasiegiem Twoich zmyslow, Czy dy ktos podejdzie do Ciebie i wyrwie Ci z rak ty ksiazke, a nastepnie ucieknie do siedniego pokoju, to bedziesz sadzic, zeksiazka i ten czlowiek przestali istniec? N

w Twoim umysle jest pojecie tej 'ksiazki i tej osoby, nawet jezeli ich nie widzisz,

Tabela 5.1

Okresy rozwoju poznawczego wedlug Piagela

OKRES

WIEK (w latach)

Gl6wNE CECHY

Sensoryczno-motoryczny

0-2

• Cala wiedza jest nabywana za posrednlclwem zmysl6w i ruchu (na przyklad patrzenie i chwytanie)

• Szybkosc myslenia jest taka sarna jak szybkosc ruchu

• Rozwija sill pojmowanie stalosel przedmiotu

Przedoperacyjny

2-7

• NastllPuje oddzielenie rnyslenla od ruchu i znaczne Zwillkszenie

szybkoscl myslenla

• Zdolnosc symbolicznego myslenla

• Nielogiczne, "magiczne" myslenle

• Animizm: wszystkie przedmioty mysl!! i czuj!!

• Myslenie egocentryczne: nieumiejlltnosc spojrzenia na swiat z punktu widzenia Innych

Operacji konkretnych

7-11

• Rozw6j logicznego myslenia, klasyfikowanie przedmiot6w i rozumienia zasad matematycznych, ale tylko jeieli dotycz!! one konkretnych realnych przedmiot6w

• Zasada zachowania objlltoscl, cilliaru i masy

• Zdolnosc dornyslanla sill, co inni mog!! czuo i myslee

ponad 11

Operacji formalnych

• Logiczne myslenie rozszerza sill na pojllcia abstrakcyjne i hlpotetyczns.

• Zdolnosc rozumowania przez metafory i analogie

• Zdolnosc odkrywania wartosd, tworzenia przekonan, filozofii

• Zdolnosc myslenia 0 przeszlosci I przyszlosci

• Nie wszyscy opanowula operacje formalne w tym samym stopniu, a niekt6rzy nle opanowuj!! ich w og6le.

173

slyszysz ani nie mozeszich dotknac, Jednak zdaniem Piageta nie zawsze tak bylo. Wykazal, ze poznawcze umiejetnosci pojmowania przedmiotow jako rzeczy niezmiennych rozwinely sieu Ciebie i u innych okolo osmegomiesiaca.zycia: Ta zdol, nose jest wazna, poniewaz bez niej byloby niemozliwe rozwiazywanie problemow i myslenie. Dlatego zanim dziecko zakoriczy sensoryczno-motoryczny okres rozwoju (0 do 21at, zob. tabela 5.1)1 wkroczy w okres przedoperacyjny (2 do 7 lat); musi doskonale pojmowac stalosc (niezmiennosc) przedmiotu.

METODA I WYNIKI

Badajac proces rozwoju poznawczej umiejetnosci pojmowania stalosci przedmiotu, Piaget stosowal swoje metody nieustrukturalizowanej oceny. W wypadku niemowlat ibardzo malych dzieci techniki te przyjmowaly czesto forme gier, W ktore gral ze

--~

swoimi dziecmi. Obserwujac ich zdolnosci rozwiazywania problemow i popelniane

przez nie bledy, Piaget wyodrebnil w ramach okresusensoryczno-motorycznego szese stadiow rozwojowych, kt6re biora udzial w ksztaltowaniu pojecia przedmiotu, Abys poczul(a) klimat tych badari, ponizej zamieszczono opis tych stadiow wraz z przykladami interakcji Piageta ze swoimi dziecmi (te przyklady badari opisal w prowadzonych przez siebie dziennikach obserwacyjnych):

• StadiumI (pierwszy miesiac iycia). Ten etap dotyczy glownie odruchow zwiazanych z karmieniem i dotykaniem. Nie rna dowod6w na to.vzeby dziecko w pierwszym miesiacu zycia pojmowalo stalosc przedmiotu .

• Stadium 2 (od korica pierwszego mleslaca do poczatku czwartego). Chociaz wdrugim stadium wciqz nie rna oznak pojecia przedmiotu, jednak pewne zachowania niemowlecia Piaget interpretuje jako przygotowywanie sie do wyksztalcenia tej zdolnosci. Dziecko zaczyna celowo powtarzac zachowania koncentrujace sie wokol jegociala. Na przyklad jezeli reka niemowlecia przypadkowo dotknie stopy, moze to spowodowac wielokrotne powtarzanie tych samych ruchow, az zdarzenie siepowtorzy. Piaget nazwal takie zachowania reakcjami okreznymi pierwotnymi. W tym stadium niemowleta potrafia wodzic oczami za przedmiotem. Czesto sie zdarza, ze jezeli przedmiot znika z poia wid zenia dziecka, to patrzy one w punkt, z kt6rego przedmiot zniknal, jak gdyby w oczekiwaniu na jego powrot. Choc moze sie zdawac, ze to wskazuje na wytworzenie pojecia stalosci przedmiotu, zdaniem Piageta tak nie jest, poniewaz dziecko nie poszukuje przedmiotu w sposob aktywny, a jesli on sie nie pojawia ponownie, tozwraca uwage na inne widoczne przedmioty. Takie zachowanie Piaget nazwal biernym oczekiwaniem, Ilustruje to nastepujaca interakcja miedzy Piagetem ajego synem - Laurentem:

Obserwacja 2. Laurent w wleku 0;2 [0 lat, 2 rnleslace]. Spoglqdam na niego znad daszka jego w6zkai od czasu do czasu pojawiam slEil w bardziej lub

174

40 PRA( BADAW(ZYCH, KT6RE ZMIENIH OBLlCZE PSYCHO lOG "

mniej stalym punkcie; Laurent obserwuje potem ten punkt, kiedy mnie nie widzi, i najwyraznle] oczekuje, ze sle tam ponownie pojawle (s.9).

Dziecko ogranicza sle do patrzenia na miejsce, w kt6rym byl i z kt6rego znlknal przedmiot: po prostu zachowuje postawe, w kt6rej wozesnle] go spostrzeglo, i [ezell nic siEil nie pojawia, wkr6tce rezygnuje. Gdyby mialo pojecle przedmiotu [ ... ], aktywnie szukaloby miejsca, w kt6rym obecnie sle znajduje ten przedmiot. [ ... ] Ale wlasnle tego nie potrafl, ponlewaz przedrnlot, kt6ry zniknEtI, nie jest jeszcze dla niego stalym (niezmiennym) przedmiotem, przeniesionym winne miejsce; jest to po prostu obraz powracajacy w proznle, gdy tylko znika, i pojawlajacy sie bez [aklejkolwlek obiektywnej przyczyny (s. 11).

• Stadium 3 (od czwartegodo dzlestatego mlesiqca). W tym czasie dzieci zaczynajacelowo i wielokrotnie manipulowac przedmiotami, ktore napotykaja w im srodowisku (wt6rne reakcje okrezne). Dziecko zaczyna siegac po i chwytac je, potrzasac nimi i przysuwac je blizej, zeby im sie przyjrzec, wkladac je do ust. Nabywa.tez zdolnosci szybkiego poruszania oczami podczas patrzenia na szybko poruszajace sie lub spadajace przedmioty. Pod koniec tego stadium, dzieci wykazuja pierwsze oznaki pojmowania stalosci przedmiotu. Na dzieci zaczynaja szukac schowanego przedmiotu, jezeli widza jego niewielka czysc.

Obserwacja 23. Dalem Lucienne (0;9) celuloldowa gEtskEil, kt6rej nigdy wczesniej nie widziala; od razu jEt chwyclla i dokladnie obejrzala. Polozylern gEtskEil obok Lucienne i kiedy ona patrzyla na zabawke, przykrywalem jEt - czasem calkowicie, a czasem tak,aby glowa byla widoczna. Dwie bardzo rozne reakcje. [ ... ] Kiedy gEtska zupelnie znikala, Lucienne natychmiast przestawala jej szukac, nawet [esll prawie [uz jEt chwytala. [ ... ]Gdy wystawal dzi6b, nie tylko chwytala wldoczna ozesc i przyclaqala ku sobie zwlerzatko, ale [ ... ] niekiedy wozesnle] podnoslla narzute, zeby chwyclc caly przedmiot! [ ... ] Nawet po kllkakrotnym podniesieniu narzuty, kiedy widziala wystajacy dzi6b, Lucienne ani razu nie spr6bowala podnlesc gEiski, kiedy cala zabawka byla schowana! Oto [ ... ] dow6d na to, ze rekonstrukcja calosct jest 0 wiele latwiejsza niz szukanle niewidocznego przedmiotu (s. 29-30).

Jednak Piaget utrzymuje, ze pojecie przedmiotu nie jest jeszcze w pelniuksztal-: ' towane. Wtym stadium ptzedmioty nie maja dla dziecka wlasnego niezaleznego istnienia, lecz sa powiazane z dzialaniami dziecka i jego percepcja zmyslowych, Innymi slowy, "nie mozna powiedziec, ze czesciowo ukryte przed- . mioty sa odbierane jako zasloniete; sll one raczej spostrzegane jako znikajllce''!' (s. 35). .

• Stadium 4 (od dzleslatego do dwunastego mleslaca), W ostatnich tygodniach trzeciego stadium i na poczatku etapu czwartego dzieci juz wiedza, ze przed-' " miot istnieje nadal, nawet jezeli go nie widac, Dziecko aktywnie i tw6rczo szuka'x

175

, schowanego, calkowicie niewidocznego przedmiotu. Chociaz pozornie moze sie wydawac, ze to wskazuje na pelne uksztaltowanie pojecia przedmiotu, jednak Piaget odkryl, ze ta zdolnosc poznawcza nie jest jeszcze calkowicie rozwiniyta, poniewaz dziecko wciaz nie rozumie widocznego przemieszczenia. Aby zrozumiec, co Piaget mial na mysli, zastan6w sie nad nastepujacym przykladem (mozesz sprobowac sam(a)!) Jesli usiadziesz obok l l-miesiecznego dziecka i przy nim calkowicie schowasz zabawke pod recznikiem (nazwijmy tomiejsce A), to dziecko bedzie jej szukac i znajdzie ja, Przedmiot najwyrazniej istnieje dla dziecka i nie zniknal w proznl. Jednak jezeli nastepnie jawnie schowasz ty sama zabawke pod koc (miejsce B), to dzieckoprawdopodobnie bedzie znowu szukac jej tam, gdzie poprzednio jll znalazlo.czyli w miejscu A. Co wiecej, rnozesz ten proces wielokrotnie powtarzac, a dziecko bedzie nadal popelniac ten sam blad, nazywanyefektemA-nie-B.

Obserwacja 40. Jacqueline w wleku 0;10 siedzi na materacu [ ... ]. WyjmujEil jej z rekl papuqe i dwa razy pod rZEId chowam jEl pod materacem, po lewej stronie dziewczynki, w miejscu A. Za jednym i za drugim razem Jacqueline natychmiast szuka przedmiotu i go chwyta. Nastepnle wyjmujEil przedmiot z jej rekl i powoli przesuwam go przed jejoczami do takiego samego miejsca pod rnateracern jak poprzednio, ale po jej prawej stronie (miejsce8). Jacqueline uwainie obserwuje moje ruchy, ale w momencie kiedy papugaznika w miejscu B, odwraca siEil w lewo i szuka jej tam, gdzie byla poprzednio, w A (s. 51).

Piaget interpretuje ten blad popelniany w stadium czwartym nie jako przejaw .roztargnienia.dzieci.Jeczjako dow6d, ze pojecie przedmiotu jest dla nich czyms innym niz dla Ciebie i dla mnie. Dla lfl-miesiecznej Jacqueline papuga-zabawka nie jest pojedynczym, stalym, odrebnym.przedmiotem niezaleznymod jej dziaIan. Kiedy zostala schowana, a potem znaleziona w A, stala sie papuga z A, przedmiotem definiowanym nie tylko przez swoja papugowatosc, ale i przez miejsce, w ktorym byla schowana. Innymi slowy, papuga jest czescia og6lnego obrazu w umysle dziecka, a nie odrebnyrn przedmiotem.

Stadium-S (od dwunastego do osiemnastego miesiaca). POCZllWSZY od korica pierwszego roku zycia, dziecko nabywa zdolnosc podazania za widocznym sekwencyjnym przemieszczaniem i szuka przedmiotu tam, gdzie - jak widzialo - ostatnio go ukryto. W tym momencie, zdaniem Piageta, dziecko wkracza w plate stadium okresu sensoryczno-motorycznego.

Obserwacja 54. Laurent w wieku 0;11 siedzi mledzy dwiema poduszkaml, A i B.Chowam zegarek na przemian pod kazda z nich; Laurent stale szuka przedmiotu tam, gdzie wlasnle znlkna', czyli czasami w miejscu A, czasaml w B, i nie jest przywlazany do kt6regokolwiek z miejsc, jak to bylo w poprzednim etapie (5. 67).

176

40 PRAC RADAWCZYCH, KTORE ZMIENltv ORLICH PSYCHO

Jednak Piaget zauwaza, ze prawdziwe pojmowanie stalosciprzedmiotu nie jeszcze pelne, poniewaz dziecko nie rozumie tego, co nazwal przemteszczenlem niewidocznym.Wyobrai sobie nastepujacy przyklad, Obserwujesz, jak umieszcza monetew malym pudelku, a nastepnie, zwr6cony do Ciebie 1""''-'''U'11 podchodzi do komody i wysuwa szuflade. Kiedy sie odwraca w Twoja odkrywasz, ze pudelko jest puste. Jest to niewidoczneprzemieszczenie miotu. Naturalnie, ty podszedlbys (podeszlabys) do komody i szukal(a) w szufladzie. Piaget wykazal, ze nie jest to takie naturalne.

Obserwacja 55. Jacqueline w wieku 1 ;6 siedzi na zielonym dywaniku i bawi si~ ziemniakiem; jest nim bardzo zaciekawiona (to dla niej nowy przedmiot). Zabawia sle, wkladajac go do pustego pudelka i wyjmujqc go. Nastepnle wkladam

, ziemniak do pudelka, podczas gdy Jacqueline to obserwuje. Potem umieszczam pudelko pod dywanikiem, odwracam je, wysypulac ziemniaka na zlemle, i zostawiam go schowanego pod dywanem, nie pozwalajac dziecku dostrzec tego manewru, nastepnle wyjmuj~ pustepudelko. M6wi~ do Jacqueline, kt6ra nie przestaje patrze6 na dywanik i zdaje sobie sprawe z tego, ze cos pod nim robilem: .Da] tatusiowi ziemniaka". Oziewczynka szuka przedmiotu w pudelku, patrzy na mnie, jeszcze raz dokladnie oglqda pudelko, patrzy na dywanik itp., ale nie przychodzi jej do glowy podnlesc dywanik, zeby znalezo znajdujqcy si~ pod nim ziemniak. Podczas pleclu kolejnych pr6b reakcja byla tak samo negatywna (s. 68).

• Stadium 6 (od osiemnastego do dwudziestego czwartego miesiaca). Wreszcie, pod koniec okresu sensoryczno-motorycznego (zob. tabela 5.1) dziecko rna w.pelni wyksztalcone pojecie stalosci przedtniotu. Wkroczenie w to stadium jest uzaleznione od zdolnosci dziecka do tworzenia umyslowych reprezentacji przed-

,. miot6w niewidocznie przetnieszczanych.

Obserwacja 66. Jacqueline w wieku 1;7 ujawnia swoja [ ... ) zdolnosc pojmowania przedmiot6w kilkakrotnie czyrns przykrywanych lub w czyms zamknletych. [ ... ) Wkladam olowek do pudelka, zawijam [e w papier, nastspnle w ehusteczke, potem calosc przykrywam beretem i narzuta, Jacquelineodkrywa dwie ostatnie zaslony, potem rozwija chusteozke. Nle od razu znajduje pudelko, ale nie przestaje go szukac, nalwyraznle] pewna, ze one tam jest; spostrzega papier, natychmiast go rozpoznaje, rozwija, otwiera pudelko i chwyta olowek (s. 81).

Piaget.uwaza, ze poznawcza umiejetnosc pojmowania stalosci przedmiotu jest poczatkiem prawdziwego myslenia: zdolnosci wykorzystywania wgladui umyslowego symbolizmu do rozwiazywania problem6w. To przygotowuje dziecko do wkroczenia w nastepna faze rozwoju poznawczego: okres przedoperacyjny, podczas kt6rego nastepuje oddzielenie mysli od dzialari, co pozwala na znacznezwiekszenie V""Ufi.V"'v'

177

'. operacji umyslowych. Innymi slowy, stalosc przedmiotu jest podstawa dokonywania ,wszystkich nastepnych postepow w zdolnosciach intelektualnych. Jak powiedzial Piaget:

Zachowanie staloscl przedmiotu jest, mledzy innymi, tunkoja jego umiejscowienia; to znaczy, ze dziecko [ednoczesnle sle uczy tego, ze przedmiot nie przestaje lstnie6, kiedyznika, i tego, gdzie zostal umieszczony. Ten fakt od samego poczatku swladozy 0 tym, ze tworzenle schematu stalego przedmiotu jest sclsle zwlazane z calq czasoprzestrzenna i przyczynowa organizacjq wszechswlata (Piaget, Inhelder, 1969).

OMOWIENIE

Metoda cwiczeri i obserwacji zachowania byla podstawa pracy Piageta nad okresleniem wszystkich czterech okresow rozwojupoznawczego. Piaget stwierdzil, ze te okresy sa uniwersalne i maja zastosowanie do wszystkich dzieci, niezaleznie od srodowiska kulturowego i rodzinnego.Ponadto zwrocil uwage na kilka waznych aspektow zwiazanych z etapami rozwoju pojecia przedmiotu w okresie sensoryczno-motorycznym (rozwiniecie tych punkt6wzob. w: Ginzburg, Opper, 1979).

Wiek okreslony dla .kazdego okresu i stadiumjest przyblizony. Poniewaz wczesne prace Piageta odbywaly sie z udzialern trojga dzieci, trudno mu bylo z pewnoscia przewidziec zakres wieku. Na przyklad niekt6re zdolnosci zaobserwowane U Jacqueline w wieku 1;7, u Lucienne wystapily w wieku 1;3. J ednak prowadzone przez wiele lat badania wykazaly, ze wiek podany przez Piageta okazal' sie na ogol dokladny.

Natomiast kolejnosc okresow i stadi6w jest- zdaniem Piageta - niezmienna. Wszystkie dzieci musza przejsc przez kazdy etap, zanim wkrocza w nastepny, Zaden z nich nie moze bye porniniety,

Przejscie z jednego okresu i stadium do. drugiego odbywa sie stopniowo i nasty- puje w okreslonym czasie, w ten sposob, ze dziecko ....: w miare dojrzewania nowych zdolnosci intelektualnych - coraz rzadziej popelnia bledy na danym etapie. Zdaniem Piageta powszechnym i normalnym zjawiskiem jest to, ze dzieci znajdujace siy pomiedzy etapami jednoczesnie wykazuja zdolnosci charakterystyczne dla wczesniejszego, jak i dla pozniejszego etapu.

Kiedy dziecko wkracza na wyzszy etap, zachowania kojarzone z etapami nizszymi nie zawsze calkowicie zanikaja. Nie jest niczym niezwyklym, jezeli dziecko w stadium szostym stosuje strategie intelektualne typowe dla stadium piatego. Kiedy okazuja sie one nieskuteczne, wowczas dziecko wykorzystuje nowe metody rozwiazywania problem6w charakterystyczne dla szostego stadium rozwoju rozumowania.

178

40 PRAC OADAWCZYCH, KTORE ZMIENltY osuczt PSYCHOlOG

KRYlYKA I NAJNOWSZA lITERATURA

Chociaz koncepcjarozwoju poznawczego zaproponowana przez Piageta LUIJl11.lUU

la psychologic rozwojowa ostatnich czterdziestu lat, jednak napotkala tez na Niektorzy kwestionowali podstawowq mysl Piageta - wyodrebnienie w rozwoju nawczym osobnych okresow i stadiow, Wielu teoretykow uczenia sie rna w tej stii odmienne zdanie niz Piaget. Uwazaja oni, ze rozwoj intelektualny jest ciagly i odbywa sie w jakims konkretnym porzadku, ktory stanowilby czyse tego procesu. zdaniem zdolnosci poznawcze, podobnie jak inne zachowania, wynikaja z modelowania zachowania innych oraz historii warunkowania i uczenia sie danej osoby.

Inni krytycy idei Piageta utrzymuja, ze przedzialy wiekowe, ktorym przypisal pojawianie sie okreslonych zdolnosci, Sq nieprawidlowe, a niektorzy uwazajq wrecz, ze niektore umiejetnosci poznawcze wystepuja juz w momencie urodzenia .:

Jedna z zakwestionowanych zdolnosci jest pojmowanie stalosciprzedmiotu. W wy, niku serii pomyslowych eksperymentow wykorzystujacych nowe metody badawcze psycholog rozwojowy.Renee Baillargeon i jej wspolpracownicy wykazali, ze juz dwuipolmiesieczne niemowleta zdaja sieposiadac wczesne formy pojmowania staIosci przedmiotu (Aguilar, Baillargeon, 1999; Baillargeon, 1987). Te i inne bada- . nia potwierdzily, ze metody Piageta nie sa wlasciwe, aby dokladnie zbadac.zdolnosci bardzo malych dzieci. Dodatkowych dowodow na to, ze pojmowanie stalosci przedmiotu moze bye istotnie wrodzona umiejetnoscia, dostarczyly badania, ktorych autorami sa Wilcox, Nadel i Rosser (1996). Wczesniaki byly przez nichj badane metodami podobnymi do tych, ktore stosowala Baillargeon, aby sprawdzic, czy pamietaja prawidlowa lokalizacje znikajacej i pojawiajacej sie zabawki-lwa. Wyniki wskazuja na to, ze nie tylko dwuipolmiesieczne niemowleta prawidlowo pamietaja miejsce, w ktorym znajduje sie zabawka, ale rowniez wczesniaki nie odbiegaja pod tym wzgledem w istotnym stopniu od dzieci urodzonych o czasie.

Poglady i odkrycia Piageta maja wplyw na odkrycia w wielu coraz bardziej zroznicowanych dziedzinach. Dowodem niech bedzie liczba niedawno opublikowanych artykulowpowolujacych sie na omawiana tu ksiazke Piageta: bylo ich ponad 170 w latach 1997-2000. Na przyklad Hagglof (1999) wykorzystuje odkrycia Piageta, aby lepiej zrozumiec reakcje malych dzieci na hospitalizaeje i inwazyjne procedury medyczne. Sa to wazne informacje dla personelu medycznego i rodzicow podejmujacych decyzje 0 terminie zabiegu z mysla 0 zminimalizowaniu obecnych i przyszlych urazow psychicznych, a takze 0 ulatwieniu poszpitalne-' go przystosowania. Inne badania doprowadzily doodkrycia zwiazku pomie- . dzyrozwojem pojecia przedmiotu a snem u niemowlat (Scher, Amir, Tirosh,' 2000). Zaleznosc polega na tym, ze dzieci, ktorych pojmowaniestalosci przed- •.••• miotu jest bardziej zaawansowane, doswiadczaja istotnie mniej trudnosci ze snem niz dzieci w tym samym wieku (9 miesiecy), ale 0 slabszym rozwoju pojecia i.

179

przedmiotu. (Gdybys nie byl pewien (nie byla pewna), czy rano zastaniesz na rniejscu wszystkie swoje rzeczy, to tez bys pewnie nie mogl (nie mogla) spokojspacl).

WNIOSKI

Kiedy powstaly nowe metody analizy zdolnosci poznawczych malych dzieci, takiejak techniki preferencji patrzenia i habituacji - dyshabituacji, zakwestionowano niektore z odkryc Piageta (omowienie tych metod badawczych zob. w: Dworetzky, 1996). Wokol jego teorii rozwoju poznawczego naroslo wiele kontrowersji. Jest to korzystna sytuacja, poniewaz motywuje uczonych do dalszych badari, ktore prowadza do zwiekszenia naszej wiedzy na temat zdolnosci intelektualnych.

. Pomimo tych kontrowersji teoria Piageta pozostaje katalizatorem i podstawa wszystkich pokrewnych badari, Jego praca nadal ksztaltuje .poglady ludzi oswieconych na temat badari z udzialem dzieci, metod ksztalcenia i stylow rodzicielstwa. Znaczenie Piageta bylo i pozostaje nieocenione.

Aguilar, A., Baillargeon, R. (1999).2,5·month-old infants' reasoning about when objects should and should not be occluded. Cognitive Psychology, 39 (2),116-157.

Baillargeon, R. (1987). Object permanence In a-and-a-halt- and 4-and-a'half-month-old infants. Developmental Psycholo-

gy, 23, 655-664.

Dworetzky, J. (1996). Introduction to child development (wyd. sz6ste). New York: West.

Ginzburg, H., Opper, S. (1979). Piagel's theory of intellectual development. Englewood Cliffs, NJ: Prentice-Hall.

Hagglof, B. (1999). Psychological reactions by children of various ages to hospital care and invasive procedures. ACTA

Paediatrica, 88 (Supl. 431),72-78.

Plaget, J., Inhelder, B. (1969). The Psychology of the child. New York: Basic Books.

Scher, A., Amir, T., Tirosh, E. (2000). Object concept and sleep regulation. Perceptual and Motor Skills, 91 (2),402-404. Wilcox, T., Nadel, L., Rosser, R. (1996). Location memory in healthy preterm and full-term infants. Infant Behavior and De-

velopment, 19(3),309-323.

KTO PIERWSZY, TEN M4DRZEJSZY?

Zajonc, R. B., Markus, G. B. (1975). Birth order and intellectual development Psychological Review, 82, 74-88.

Czy masz braci lub siostry? Ktorym z kolei dzieckiem jestes w rodzinie? Czy jestes najstarszym, najmlodszym, czy ktoryms ze srodkowych dzieci? Zapewne slyszales( -as) niejedna teorie na temat wplywu kolejnosci przyjscia na swiat w rodzinie na rozwoj, W ksiegarniach znajdziesz wiele ksiazek wyjasniajacych cala Twoja osobowosc pozycja, jaka zajmujesz w rodzinie. Oczywiscie jest to wyolbrzymianie wplywu kolejnosci narodzin na rozwoj, ale kilka prac badawczych wykazalo, ze zachodzi

180

'181

40 PRA( BADAW(ZY(H, KTORE ZMIENIH OBlICZEPSYCHOlO

zwiazek pomiedzy byciem pierwszym dzieckiem w rodzinie a pewnymi ""'~l1(UU.ll Najstarsze dzieci s~ zwykle bardziej elokwentnevmniej impulsywne,bardziej tywne, maja lepsze wyniki w szkole, czesciej ida do collegu i wykazuja wieksza trzebe osiagania sukcesow (pelne omowienie wplywu kolejnosci przyjscia na zob. w: Ernst, Angst, 1983). Czesto podawany jest przyklad, ze wsrod 23 amerykariskich astronautow 21 bylo pierwszymi dziecmi. Nalezy pamietac, wyniki tych badari pokazuja ogolne tendencje i z cala pewnoscia nie rlr\,'"rv'n

wszystkich czlonkow wszystkich rodzin. o

Jednym z najbardziej spojnych odkryc dotyczacych tej dziedziny jest LUl<OLllU1;I~''j miedzy kolejnoscia przyjscia na swiat w rodzinie a inteligencja, Badania ze wczesniej urodzone dzieci osiagaja zazwyczaj lepsze wyniki w testach h",i"i,,,·,'A inteligencje i uzdolnienia niz te, ktore sie urodzily pozniej w tej rodzinie. Jezeli j prawdq, ze pierwszedzieci wykazuja wieksze zdolnosci intelektualne niz ich urodzone rodzeristwo, to pytaniem, ktore budzi najwieksze zainteresowanie badaczyj zachowania i spolecznych, jest: .Dlaczego tak siy dzieje?". Jednym z mozIiwych" jasnieri jest to, ze podczas kolejnych narodzin w danej rodzinie nastepuje jakas na genetycznej struktury potomstwa spowodowana czynnikami biologicznymi, " przyklad wiekiem matki lub zmianami chemicznymi spowodowanymi przez poe': przednie porody. Uczeni odrzucili jednak te wyjasnienia zwiazane z natura na rzecz srodowiskowych teorii odwolujacych sie do wychowania. Nie ulega watpliwosci, srodowisko, wktorym sie rozwija dziecko, wywiera duzy wplyw na nie oraz na j mozliwosci i zdolnosci intelektualne (zob. tekst w tej ksiazce na temat badari, ktorych autorami s'l Rosenzweig i in., 1972, oraz Rosenthal, Jacobson, 1968). '

Kolejnosc narodzin jest czynnikiem srodowiskcwym obecnym w rozwoju go dziecka. Aby zrozumiec potencjalna sile tego czynnika, wyobraz sobie dziecko, ktore przychodzi na swiat skladajacy sie tylko z dwoch (zazwyczaj)

slych rodzicow. Porownaj to srodowisko ze srodowiskiem drugiego dziecka, ktoregq' srodowisko to dwoch doroslych i jedno, czesto male, dziecko. Jezeli nawet ", inne wplywy beda takie same, to warunki srodowiskowe drugiego dziecka s'l istotnie .',.' odmienne z powodu obecnosci w rodzinie innego dziecka. Te roznice rosna i nakla- ' daja sie na siebie wraz z narodzinami kazdego kolejnego dziecka w rodzinie.

Na tej podstawie Robert Zajonc, jeden z najslawniejszych badaczy w historii psychologii, i jego wspolpracownik, Gregory Markus, opracowaIi oryginalna teorie wyjasniajaca zaleznosc miedzy kolejnoscia przyjscia na swiat a inteligencja. Ich artykul •• • stal sie kamieniem milowym Iiteratury na temat kolejnosci narodzin. Prowadzac je niezwykle badania, uczeni nigdy nie kontaktowaIi sie z badanymi, nie obserwowa-f Ii ich ani nie wydawaIi im zadnych poleceri. Wlasciwie mozna nawet powiedziec, ze '"

w ogole nie mieli badanych. Swoja teorie zastosowaIi do zbioru danych "

i opublikowanych przez innych badaczy; bye moze poprawniej byloby stwierdzic, wykorzystali na potrzeby swojej teorii dane zebrane przez innych badaczy.

Pod koniec lat szescdziesiatych i na poczatku lat siedemdziesiatych XX w HolandiizreaIizowano obszerny projekt badawczy. Jego celembylo poznanie

wu niedozywienia na zdolnosci intelektualne dzieci urodzonych pod koniec

ny swiatowej, W ramach tych badari ponad 350 000 Holendrow plci meskiej, kto-

rzy ukoriczyli 19 lat, wypelnilo test badajacy inteligencje (test matryc Ravena). badaczy pracujacych nad tym projektem oglosilo potem odkrycie, ktorego nie Na podstawie swoich danych znalezli silna zaleznosc miedzy kolejnonarodzin tych mezczyzn.w rodzinie a osiagnietymi przez nich wynikami testu ma[tryc Ravena (zob.Belmont, Marolla, 1973). Zaskakujacebylo odkrycie.ze wyniki sa , nizsze, im wieksza jest rodzina, i ze sa coraz nizsze u kolejnych dzieci. Dane po+~IJ,UULq',,, z holenderskich badari przedstawiono graficznie narycinie 5.2.

i Zajonc pisze: "Belmont i Marolla, majac dodyspozycji tak ogromna.baze damogli wykluczyc status spoleczno-ekonomiczny jako czynnik istotny dla kolejnosci przyjscia naswiat, ale nie zaproponowali zadnych czynnikow czy 'pnJce:so'w ktore moglyby wyjasnic te.interesujace wyniki" (s. 76). Zajonc i Markus swoim artykule przedstawili takie wyjasnienie.

STANOWISKO TEORElY(ZNE

,Autorzy sformulowali teorie, zgodnie z ktora dzieci maja wieksze intelektualne mozli:wosci, jesli dorastaja w srodowisku bardziej stymulujacym intelektualnie. Ich zdaniem ta stymulacja rna swoje zrodlo w polaczonych intelektualnych oddzialywaniach

N -Iiczba dzlecl w rodzlnle

• - sredni wynik jedynak6w

97

Kolejnosc narodzin

Rycina 5.2

, Srednie wyniki testu matrycRavena i kolejnosc przychodzenia na swiat dzieci dla rodzin 0 roinej wielkosci ' (adaptacja z holenderskich badan -Belmcnt, Marolla, s. 75)

182

OMOWIENIE

40 PRAC OADAWCZYCH, KT6RE ZMIENltv OOUCZE PSVC

183

(nazwali to lqczeniem sie strumieni) rodzic6w i dzieci. Najwazniejszym ,",n"U"::;~ll.1 tej teorii jest to, ze srodowisko intelektualne rodziny mozna ocenic, usredniajac lektualny wklad wszystkich jej czlonk6w. Ponadto, ta srednia z koniecznoscij zmienia wraz z rozwojem dzieci i za kazdyrn razerp, kiedy rodzi sie nowe Bye moze myslisz, ze w takim razie im wieksza jest rodzina, tym bogatsze jest dowisko pod wzgledem intelektualnym. Na tej podstawie mozna by .' ze dzieci, kt6re w rodzinie przychodza na swiat pozniej, beda posiadac umiejetnosci intelektualne. Jednak holenderskie badania wykazaly odwrotna nose. Wyjasniajac to, Zajonc i Markus stworzyli teorie, ze wraz ze wzrostem kosci rodziny srednia jej klimatu intelektualnego sie obniza,

Uscislajac, ich rozumowanie bylo nastepujace. Kiedy rodzi sie pierwsze klimat intelektualny rodziny tworza: dwoje doroslych i jedno dziecko. t"OlIClC:Wl1 strumienie takiej rodziny mozna obliczyc, przydzielajac wartosc intelektualna demu czlonkowi rodziny. Jezeli wartosc intelektualna kazdego doroslego 100, a noworodka - 0, to sredni intelektualny poziom tej rodziny wynosi 67 (100 100 + 0 = 200 + 3 = 67). Pamietaj, ze nie jest to iloraz inteligencji, lecz wartosci bitralne. Zalozmy teraz, ze wklad dziecka w intelektualny klimat rodziny sie 0 5 punkt6w rocznie. Jezeli ta rodzina dwa lata po pierwszym potomku rna

ne dziecko, to wklad pierwszego dziecka wyniesie 10 punkt6w, ale poziom tualny rodziny po przyjsciu na swiat drugiego dziecka spadnie do 52,5 (100 + 1

10 + 0 = 210 + 4 = 52,5). Jesli dwa lata p6iniej urodzi sie trzecie dziecko, to tej rodziny spadnie do 46 (100 + 100 + 20 + 10 + 0 = 230 + 5 = 46). Autorzy dza, ze stosujac te teorie do danych zebranych w Holandii (Belmont, Marolla, 1 mozna wyjasnic stwierdzone zaleznosci.

Tabela 5.2

Intelektualny klimat duiej rodziny z dzieuni przychodzqcymi na swiat w dwuletnich odst~pach

KLIMAT INTELEKTUALNV - WZOR

SREDNI KLIMAT INTELEKTUALNV (nle iloraz Inteligencji)

,;, 66,7 = 52,5 = 46,0 =43,3 =42,9 =45,0 = 53,3 = 56,0 = 59,1 = 62,5

Maika (100) + ojciec (100) + noworodek (0) = 200 + 3

M (100) + 0 (100) + dwulalek (10) + noworodek (0) = 210 + 4 230+5

260+6

300+ 7

360+8

480+9

560 + 10

650+ 11

750 + 12

'1\.U.lll~L,",l·<O intelektualnym i w rezultacie powinny srednio osiagac najwyzsze wyniw tescie matryc Ravena badajacym .inteligencje. Jednak zgodnie ze zgromadzodanymi jedynacy osiagali poziom pierwszego dziecka w rodziniez czworka

METODA I WYNIKI

,Autorzy om6wili mozliwe przyczyny tych zdawaloby sie dziwnych efektow je·llVII"",,, i ostatniego dziecka, wyzszych wynik6w u pozniej urodzonych dzieci w durodzinach oraz implikacje tych odkryc dotyczace rozwoju intelektualnego i odpomiedzy kolejnymi narodzinami w rodzinie.

Tabela 5.2 przedstawia zmiane klimatu intelektualnego duzej hipotetycznej z dziesieciorgiem dzieci, zgodnie z modelem laczenia sie strumieni przez Zajonca i Markusa, przy zalozeniu, ze dzieci przychodzily na swiat w nich odstepach.

Jak wynika z trzeciej kolumny tabeli, srednia klimatu intelektualnego r6wnomiernie spada az do piatego dziecka, a nastepnie zaczyna sie powoli sic. Jesli por6wnasz to z danymi przedstawionymi na rycinie 5.2, to zauwazysz,

w wiekszych rodzinach wystepuje cos w rodzaju stabilizowania sie lub nawet stu wynik6w u dzieci bardzo pozno urodzonych, z wyjatkiern ostatniego U£ll;',",r.a kt6rego wyniki sa znacznie nizsze, Autorzy stwierdzili, ze te dane (Belmont, la, 1973) w wiekszosci wypadk6w potwierdzajaich teorie.

Jednak Zajonc i Markus dostrzegli w holenderskich badaniach zaskakujacy jedynaka. Na podstawie teorii laczenia sie strumieni logiczne byloby nrr,"'"'f'1I zalozenia, ze dzieci bez rodzeristwa dorastaja w najkorzystniejszym z mozli

',oi:lua<;z;e doszli do wniosku, ze opracowany przez nich model teoretyczny tlumaczy kolejnosci przychodzenia na swiat potomstwai wielkosci rodziny wystepuja-

.w danych zebranych podczas badari Belmont-Marolla, Najwazniejsza przyczyna efekt6w jest fakt, ze kazde kolejne dziecko w rodzinie wkracza w klimat inte'l,",!\.'U~LUl y 0 nizszym poziomie. Tenefekt sie nasila, gdyodstepy miedzy kolejnynarodzinami sa mniejsze. W tabeli 5.2 przedstawiono ksztaltowanie sie sredniego :.l'm.llI<II~U intelektualnego,kiedy odstepy te wynosza dwa lata. W wypadku rocznych spadek sredniego poziomu intelektualnego bylby bardziej drastyczny. Zatem

184

40 PRAC RADAWCZYCH, KlORE ZMIENltv ORLIClE PSYCHO

w skrajnych sytuacjach, kiedy na swiat przychodza bliznieta lub trojaczki, a nie rna w og61e odstepu miedzy kolejnymi dziecrni, wyniki test6w badajacych gencje po winny wypasc gorzej niz w wypadku rodzeristwa nieblizniaczego, badania istotnie wykazaly, ze wyniki tych test6w u blizniat i trojaczk6w sa Zajonc i Markus zwracaja uwage na to, ze na rozw6j intelektualny moze miec wplyw wiele czynnik6w. Jednak utrzymuja, ze jednym z nich moze

to, iz sredni poziom intelektualny rodziny z blizniakami (kiedy w rodzinie jest

je dzieci) wynosi 50 (lOa + 100 + a + a = 200 + 4). W rodzinach z dwojka nieblizniat srednia ta wynosi 67 (100 + 100 + a = 200 -i- 3) dla pierwszego i - zakladajac trzyletniodstep - 54 dla drugiego (lOa + 100 + 15 + a = 215 + 4).

Z tabeli 5.2 rowniez wynika, ze poczawszy od sz6stego dziecka, srednia rosnac (choc nigdy nie osiaga poziomu, jaki byl udzialem pierwszego dziecka). jonc i Markus twierdza, ze wynika to z faktu, iz wczesniej urodzone dzieci sa w wieku, wkt6rym moga w wiekszym stopniu przyczyniac sie do podwyzszania telektualnego poziomu rodziny, niz obniza go przyjscie na swiat nowego UL.''',",-''.Q, Innymi slowy, dzieci, kt6re przyszly na swiat p6ino w bardzo duzych rodzinach, rzystaja z intelektualnego potencjalu starszych braci i si6str.

Wyobraz sobie jeszcze duza rodzine, w kt6rej roznica miedzy dziecmi cztery lata. Calkowita wielkosc rodziny bedzie mniejsza, poniewaz wczesniej skoriczy okres rozrodczy rodzic6w, ale sredni klimat intelektualny dla .l\.Q,"U~;~V dziecka bedzie sie od poczatku znacznie mniej obnizal i zacznie wzrastac juz drugim dziecku. Aby to rozumowanie doprowadzic do skrajnosci, wyobraz so malzeristwo z jednym.dzieckiem czekajace 15 lat, zanim przyjdzie na swiatdru (jest to wielce nietypowe, ale sie zdarza). Drugie dziecko wkracza w klimat lektualny wyzszy niz ten, kt6ry byl udzialem wiekszosci najstarszych Wynika to z faktu, ze pierwsze dziecko jest w wieku, w kt6rym podnosi <lflr1"\U,l1t." poziom, a nie obniza go. Jak stwierdzaja Zajonc i Markus, "duze odstepy dzy narodzinami pomagaja mlodszym dzieciom przewyzszyc inne dzieci i g~ spowodowac odwroceniezaleznosci miedzy kolejnoscia narodzin a it ... ,,''''', .. ,,'''' (s. 81).

Dwa odkrycia dotyczace danych zebranych podczas holenderskich badari sie zaprzeczac logice i wzorcom opracowanym przez Zajonca i Markusa. z nich to gorsze wyniki jedynak6w niz najstarszych dzieci z rodzin posiadaj mniej niz czworo dzieci. Poniewaz jedynak jest zarazem pierwszyrn dzieckiem,

klimat Intelektualny jest wysoki (67), a zatem zgodnie z teoria dziecko .

osiagacnajwyzsze wyniki. Jednak najwyrainiej tak nie jest. Drugie wyrozniajace odkrycie zwiqzane bylo z ostatnimi dziecmi w rodzinie, niezaleznie od jej Jesli wr6cisz do ryciny 5.2, to zauwazysz znaczny spadek wynik6w dla VMaUJll~I';V dziecka, kt6ry nastepuje po wyr6wnaniu lubnawet wzroscie u dziecka przedostat-: niego i trzeciego od korica, Zajonc i Markus musieli wyjasnic te osobliwe jesli' chcieli w pelni zastosowac swoja teorie,

Aby rozwiazac ten dylemat, zaczeli poszukiwac czynnik6w w srodowisku . lektualnym, kt6re bylyby takie same dla jedynaka i dla ostatniego dziecka. Jesli

mOWIEKA

185

tym zastanowisz, to bye moze wyda Ci sie, ze nie rna takich czynnik6w; srodojedynaka, biorac pod uwage Iaczenie sie strumieni intelektualnych, jest zupelinne niz.ostatniego dziecka zduzej rodziny, Jednak badacze odkryli jeden bardzo wyroznik: nigdy nie staja sieone .nauczycielami'', Zajonc i Markus wyjasto bardzo przejrzyscie:

Kiedy dziecko nie wie, [ak rozwlazac jakls.problern, bardzo rzadko pyta 0 to OSO" b~ najmlodsza w rodzinie; [ezell brakuje mu [akleqos slow a, to nie najmlodszy z rodzenstwa mu je podpowie; jssll zasady gry sa niejasne, [ ... ] to nie najmlodszy rozwlaze problem. W skrocle, najmlodsze dzlecko nie jest .nauczyclslem", podobnie jak nie jest nim jedynak. 8yloby zdumiewajqce, gdyby mozllwosc sprawowania tunkcjl.nauczyclsla" nie wplywalakorzystniena rozwo] intelektualny (s. 83).

Co oznaczaja ich wnioski dla przyszlych rodzic6w, kt6rzy chcieliby wykorzystac te badania do jak najlepszego zaplanowania rodziny? Sami autorzy przyznaja, ze przedstawili dylematy rodzicow, Naturalnie, dla pierwszegodziecka byloby najlepiej, zeby drugieprzyszlo na swiat jak najwczesniej, aby zmniejszyc czas, w kt6rym jest pozbawione mozliwoscinauczania (efekt ostatniego dziecka). Jednak w6wczas drugie dziecko wkracza wsrodowisko intelektualne 0 nizszym poziomie. Dla drugiego dziecka byloby najlepiej, gdyby przyszlo na swiat po.jak najdluzszej przerwie, ale zkolei u starszego zwieksza to efekt ostatniego dziecka. Badacze doszli do wniosku, ze w duzych rodzinach zazwyczaj.korzystne sa wieksze odstepy, Jednak (zawsze jest jakiesale) kiedy te przerwy sa wieksze, dzieci spedzaja ze soba mniej czasu, poniewaz maja mniej wsp61nych zainteresowari, a starsze.rodzeristwo opuszczadom we wezesniejszym.etapiezycia mlodszego,

Wreszcie, nalezy zauwazyc, ze Zajonc i Markus nie pr6bowali utrzymywac, ze wielkosc rodziny i kolejnosc narodzin.dzieei.sa jedynymi czynnikami majacymi wplyw na· zdolnosci intelektualne. Oczywiste jest to, ze wiele .innych czynnik6w rowniez sie przyczynia do rozwoju.intelektualnego. S~ tona przyklad cechy genetyczne, dzialania wychowawcze i opieka rodzicielska.

KRYlYKAI NAJNOWSZA L1TERATURA

Prawdopodobnie najwazniejszyrn aspektemkrytyki modelu Zajonca i Markusajest podanie.w watpliwosc zalozenia, ze r6inice ilorazu inteligencji pomiedzy najstarszym dzieckiem a tymi, kt6re przyszly na swiat p6iniej, sa wystarczajaco duze, aby byly istotne. Sredni wynik testu matryc Ravena dla pierwszego dziecka w rodzinie zdwojgiem dzieci rozni sie od wyniku ostatniego dziecka w rodzinie z dziewieciorgiemdziecizaledwie.o okolo 5punkt6w. Ta roznica oznaczabardzo niewiele, jesli chodzi o rzeczywiste zdolnosci w zyciu czlowieka.

186

DOBRZE JESTSPRAWOWAC KONTROl~

187

40 PRAC BADAWCZYCH, KT6RE ZMIENllY OBUCZE PSYCHO

Powstala konkurencyjna teoria, nazywana teoria rozciericzania zasobow.: jest ona sprzeczna z pogladami Zajonca i innych, kt6rych zdaniem zdolnosci lektualne zmniejszaja siew miare narodzinkolejnych dzieci i powiekszania Teoria rozciericzania zasob6w podwaza wyjasnienie oparte na "srednim un'~'~'''''Ula. nym klimacie". Tw6rcy tej teorii uwazaja natomiast, ze kiedy rodzina sie przypadajace na kazdego czlonka rodziny zasoby, kt6rymi dysponuja rodzice - r6wno interpersonalne.jak i ekonomiczne - coraz bardziej sie zmniejszaja, tak

dzieci urodzone p6iniej maja mniejsze mozliwosci wzrostu intelektualnego ney, 1995; Vaneijck i Degraaf, 1995).

Pomimo tych uwagkrytycznych praca Zajonca i Markusa nadal wywiera na podejmowane przez badaczy zajmujacych sie zachowaniem pr6by zrozumienta roznic w zdolnosciachintelektualnych, Ozywiona debata nadal trwa. Na pewni siebie autorzy jednego z badari, kt6rzy obiecali, ze "rozwi'!z'! sp6r na kolejnosci narodzin, wielkosci rodziny i inteligencji", utrzymywali, ze aby wiarygodny obraz tego zagadnienia, dane uzyskane w ramach rodziny nalezy rownac z danymi miedzyrodzinnymi (Rodgers i in., 2000). Badacze stwierdzili, kiedy podeszli do problemu z takiej perspektywy, nie znalezli zaleznosci pomiedzv; kolejnosciq przychodzenia na swiat dzieci w rodzinie a ich inteligencja, Oto wniosek: "Wydaje sie, ze chociaz rodzice 0 niskim ilorazie inteligencji tworza rodziny, jednak we wsp6lczesnym amerykariskimspoleczeristwie duza rodzina obniza ilorazu inteligencji dziecka. Pozorny zwiazek miedzy.kolejnoscia """"Artl'7'~'" dzieci a ich inteligencja jest zludzeniem metodologicznym" (Rodgers i in., s. 599). Ostro powiedziane. Jednak inne badania, w kt6rych wykorzystano dane brane od ponad tysiaca rodzin, wykazaly, ze pierwsze dzieci maja najwieksze osi,!-": gniecia i sq najbardziej sumienne (Paulhus, Trapnell, Chen, .1999). Autorzy "W sumie wyniki potwierdzaja model lqczenia sie strumieni stworzony przez Zaj ca w odniesieniu do osiagniec intelektualnych" (Paulhus, Trapnell, Chen, 1999

s. 482). Dyskusja trwa i tak powinno bye. Wplyw kolejnosci narodzin na UH'~U~~"H-·.· cjy i na wszelkie inne cechy jest tak wazny, jak trudny do zglebienia. Miejmy dzieje, ze trwajace badania umozliwia jego lepsze zrozumienie i wykorzystanie wiedzy z korzyscia dla rodziny i spoleczeristwa,

Zanim wpadniesz w depresje, poniewaz jestes ostatnim dzieckiem w rodzinie.] lub tez zaczniesz sie napawac tym, ze jestes pierwszy( -a), uswiadom sobie, ze bycie.] pierwszym dzieckiem rna takze ujemne strony, a przyjscie na swiat p6iniej - przy-] nosi pewne korzysci (Ickes, Turner, 1983; Paulhus, Trapnell, Chen, 1999; Sulloway," 1997). Chociaz pierwsze dzieci maja wieksze zdolnosci intelektualne, to zarazem czesciej bywaja zazdrosne, konformistyczne, agresywne i maja sklonnosci do martwienia sie niz dzieci urodzone p6iniej. Co wiecej, okazalo sie, dzieci przychodzace na swiat p6iniej sa bardziej buntownicze, otwarte na do czenia, zgodne i lepiej sie czuja w towarzystwie. Dlatego S,! bardziej lubiane rowiesnikow i latwiej nawiazuja kontakty z obcymi. Wreszcie,mlodsze dzieci w dzinie zazwyczaj wykazuja wieksza oryginalnoscmyslenia i S,! bardziej tw6rcze najstarsze.

L., Marolla, F. (1973). Birth order, family size, and intelligence. Science, 182, 1096-1101.

, D. (1995). When bigger is not better: Family-size, parental resources, and children's educational performance. American Sociological Review, 60 (5),746-761.

C., Angst, J. (1983). Birth order: Its influence on personality. New York: Springer-Verlag.

W., Turner,M. (1983). On the social advantage of having an older, opposite sex sibling: Birth order influences in

. mixed-sex pairs. Journal of Personality and Social Psychology, 45, 210-222.

D., Trapnell, P., Chen, D. (1999). Birth order effects on personality and achievement within families. PsychologiScience, 10(6),482-488.

J., Cleveland, H., van der Oord, E., Rowe, D. (2000). Resolving the debate over birth order, family size, and intel-

ligence. American Psychologist, 55(6), 599-612.

F. J. (1997).Born to rebel: Birth order, family dynamics, and creative lives. New York, NY: Pantheon.

K., Degraaf,p. (1995). The effects of family structure and the educational attainment of siblings in Hungary. European Sociological Review, 11 (3), 273-292:

Langer E. J., Rodin, J. (1976). The effects of choice and enhanced personal responsibility for the aged:

A field experiment in an institutional setting.

Journal of Personality and Social Psychology, 34,191-198.

.Kontrola. To z pozoru niezbyt wazne psychologiczne pojecie odnosi sie do bye mo~ze najwazniejszego czynnika wplywajacego na zachowania czlowieka. M6wimy tu nie 0 Twojej zdolnosci do sprawowania kontroli nad poczynaniami innych, ale ,0 wladzy, jaka masz nad swoim zyciem i zachodzacymi w nim zdarzeniami. Z ta zdolnoscia zwiazane sa poczucie kompetencji.i sily, a takze mozliwosc dokonywania wybor6w w kazdej sytuacji. Wiekszosc nas rna poczucie chocbyczesciowej .kontroli nadwlasnym przeznaczeniem. W swoim zyciu.dokonywalesf-as) wyborow niekiedy slusznych, a czasami bye moze kiepskich - i to dzieki nim jestes w tej w takim, a nie innym miejscu. Nawet jesli nie myslisz 0 tym swiadomie, to U'rA''''''-''''' w swoim zyciu jeszcze wiele razy wybieral(a). Kazdego dnia dokonu.jesz .wyborow dotyczacych Twojego zachowania. Kiedy Twoje poczucie kontroli jest zagrozone, doswiadczasz negatywnych uczuc (gniew, wzburzenie, oburzenie) ;i buntujesz sie, zachowujac sie tak, aby.odzyskac to, co uwazasz za wolnosc osobista, Banalem jest stwierdzenie, ze kiedy ktos Ci m6wi, IZ musisz cos zrobic, prawdopodobnie alba odmowisz zrobienia tego, alba postapisz dokladnie przeciwnie. I odwrotnie, kiedy komus czegos zabronisz, stanie sie to dla tej osoby bardziej atrakcyjne niz .wczesniej, zanim to bylo zakazane (pamietasz Romea i Julie"). Sklonnosc do opierania sie pr6bom ograniczania naszej wolnosci nazywa sie reaktancja,

Jezeli zatem kontrola nad osobistym srodowiskiem jest tak podstawowa potrzeba wyplywajaca z natury ludzkiej, jak sie to zdaje, to co - Twoim zdaniem - by sie dzialo, gdyby ktos Ci j,! odebral, a Ty nie moglbys (nie moglabys) jej odzyskac? Bardzo prawdopodobne jest, ze odczuwalbyst -abys) psychiczne cierpienie, kt6re

1 88

40 PRAC BADAWCZYCH, KlORE ZMIENII:.Y DBLICH

mogloby przybrac forme leku, gniewu, wzburzenia, depresji, bezradnosci, a fizycznej choroby. Badania wykazaly, ze kiedy ludzieznajduja sie w tuacji, to negatywne skutki stresu sa mniejsze, jezeli badani wierza, iz maja nad stresujacym wydarzeniem. Na przyklad ludzie w zatloczonej windzie '"',...~.~"'~,..:' jq windy jako mniej zatloczona i odczuwaja mniejszy lek, jezeli stoja w przyciskow sterujacych. Sa przekonani, ze maja wowczas wiykszq kontrole' . swoim srodowiskiem (Rodin, Solomon, Metcalf, 1979) .. W innym slynnym ' rymencie umieszczono ludzi w pomieszczeniu, w ktorym byli narazeni na cy sie co jakisczas okropny halas.Badani mieli wykonywac zadania polegaj rozwiazywaniu problemow, Jedna grupa nie miala zadnej kontroli nad narasern Czlonkom drugiej grupy powiedziano, ze moga w kazdej chwili uciszyc halas, rzystajac ze specjalnego przycisku. Jednak zostali poproszeni, aby - jezeli - powstrzymali sie od naciskania go. Badani z grupy, ktora nie miala kontroli halasem, wykonali zadania istotnie gorzej niz ci, ktorzy byli przekonani, ze kontrolowac halas. Poza tym okazalosie, ze zaden z badanych z tej drugiej nie wcisnal guzika, wiec byli narazeni na dokladnie taki sam halas, jak grupa, nie miala poczucia kontroli. Wszystko to 'sprow adz a sie do tego.ze jestesmy sliwsi i bardziej skuteczni, kiedy mamymozliwosc dokonywania wyborow, ty, w naszym spoleczeristwie wielu ludzi wchodzi w taka faze zycia, w ktorej

te mozliwosc, w ktorej nie moga sami dokonywac nawet najprostszych Ten etap zycia nazywa sie staroscia. Wielu z nas slyszalo, a moze nawet zna z wszej reki opowiesci 0 naglym dramatycznym pogorszeniu zdrowia i funkcj nia intelektualnego starszej osoby umieszczonej w domu starcow lub domu VjJlvl\.,l"; Wiele chorob, takich jak zapalenie okreznicy, choroby serca i depresja, rna z wystepujacymi przed zachorowaniem poczuciem bezradnosciiutrata Jedna z najtrudniejszych zmian, przez ktore musza przejsc starsi ludzie, kiedy wadzaja sie do domu opieki.jest utrata .mozliwosci kontrolowania swoich CO(lZH~m: nych zajec i wplywania na wlasny los. Langer i Rodin, ktore juz wczesniej kwestie zwiazane z.mozliwoscia podejmowaniadecyzji i kontrola, zdecydowaly sprawdzic swoje poglady w prawdziwym domu opieki.

STANOWISKO TEORE1YCZNE

Jezeli utrata osobistego wplywu na wlasne zycie powoduje, ze ludzie staja sie szczesliwi i czesciej choruja, to zwiekszenie kontroli i mozliwoscipodejmow decyzji powinno miec skutek przeciwny. Langer i Rodin pragnely sprawdzic te glady teoretyczne bezposrednio, zwiekszajac wplyw na wlasne zycie i dokonywania wyborow w grupie mieszkaricow domu opieki. Na podstawie niejszej literatury i wlasnych badari przewidywaly, ze u pacjentow, ktorzy zyskaja, taka kontrole, powinna nastapic poprawa sprawnosci umyslowej, poziomu aktywnosci, zadowolenia z zycia i innych miar zachowania i postaw.

189

METODA

i Rodin nawiazaly wspolprace z domem opieki w Connecticut (noszacyrn Arden House). Osrodek ten byl oceniany przez wladze stanowe jako jeden lepszych w okolicy, oferowal wysokiej jakosci opieke medyczna i obiekty reoraz dobre warunki mieszkaniowe. Byl to duzy i nowoczesny dom '~~.o~o""'" kondygnacjami mieszkalnymi. Stan zdrowia fizycznego i psychicznego domu byl na ogol podobny,: ponadto pochodzili oni zesrodowisk popod wzgledem spolecznym i ekonomicznym, Kiedy do domu przybywal mieszkaniec, przydzielano mu ten pokoj, ktory byl wlasnie dostepny, Wre-

.:!'.UILLU\,H;;, rnieszkaricykazdej kondygnacji mieli, srednio, podobne cechy. Wybrano dwa pietra jako dwie grupy eksperymentalne. Mieszkaricom. trzeciego pie(8 .mezczyzn i 39 kobiet) zwlekszono mozliwosctIi tym samym poczucie) na wlasne iycie. Osoby z pierwszego pietra stanowily grupy porowczyli kontrolna (9 mezczyzn i 35 kobiet). Wiek tych 91 badanych wahal sie 65 do 90 lat.

Administrator domu opieki zgodzil sie wspolpracowac z badaczami podczas wdradwoch warunkow eksperymentalnych. Opisano go jako otwartego i zyczliweczlowieka w wieku 33 lat, ktory codziennie wchodzil w interakcje z mieszkarica-

, . Spotkal sie - oddzielnie - z mieszkaricami tych dwoch pieter, aby przekazac im nowe informacje na temat domu. Obie grupy poinformowal, ze celem pracownikow domu opieki jest takie zorganizowanie zycia w nim, aby bylo one jak najwygodniejsze i jak najprzyjemniejsze dla jego mieszkaricow, nastepnie omowil kilka swiadczonych im uslug. Jednak pomiedzy informacjami udzielonymi obu grupom byly pewne wazne roznice.

. Czlonkom grupy zwiekszonej mozliwosci wplywania na wlasne. zycie (trzecie pietro) administrator powiedzial, ze powinni sie 0 siebie troszczyc i podejmowac decyzje co do sposobu spedzania czasu. Dalej wyjasnil:

DoParistwa nalezy decyz]a co do sposobu umeblowania Waszych pokoi -i mozecie zdecydowac, czy chcecie pozostawlc je tak, [ak sa, czy tez chcecie, ieby personel pom6g1 Wam je przerneblowac. [ ... J Jestescle Paristwo odpowiedzialni za informowanie nas, jeieli rnacle Panstwo [akles zaialenia, prosze rnowlc ham o tyrn, co chclellbyscle zmlenlc i Jakie macie iyczenia. Chcialbym r6wniei skorzystac z okaz] i otlarowac kaidemuz Wasprezent od Arden House [w obieg puszczono. pudlo z nleduzyrnl rosllnarnl doniczkowymi i pacjenci mleli podjqc dwiedecyzje: plerwsza, czy chca rosune, i drugq" wybrac tEi!, kt6rej chca, Wszyscy

190

40 PRAC BADAWCZYCH, KTORE ZMIENltY OBlICZE PSYCHO

mleszkancy wziEilli sobie rosllne], Te rostlny naleza do Panstwa i mogl'l Panstwo oplekowac sle nimi tak, jak chcecie.

Ostatnia sprawa: chce oqloslc, ze w przyszlym tygodniu, w czwartek i w platek wieczorem, bedzlerny wyswletlac film. Prosze zdecydowac, w kt6ry wiecz6r kazdy z Paristwa chce obejrzec film, 0 ile w og61e zdecydujecie siEil p6jsc na film (s. 194).

Badanym z grupy porownawczej (pierwsze pietro) administrator powiedzial, . bardzo pracownicy domu pragna uczynic ich zycie bardziej pelnym i interesuj Nastepnie wyjasnil:

Chcemy, aby Paristwa pokoje byly jak najprzyjemniejsze i starallsmy sle tak je dla Panstwa urzadzlc. Chcemy, zsbyscle byli tu szczesllwl. Jestesrnyprzekonanl, ze naszym obowlazklem jest sprawienie, by ten dom byl miejscem, z kt6rego moglibyscle bycdumnl i w kt6rym bedzlecle sle ozull szczesllwi. Uczynimy wszystko, co jest w naszej mocy, aby Warn pom6c. [ ... J Chcialbym rownlez skorzystac z okaz] i oflarowac kazdsmu z Was prezent od Arden House. [Pleleqnlarka z pudlem roslin doniczkowych kolejno podchodzila do pacjent6w i kazdernu z nich wreozala [edna rosllne]. Te rosltny naleza do Panstwa, PielEilgniarkibEildl'l je podlewac i opiekowac sie nimi.

Ostatnia sprawa: chce oglosic, ze w przyszlym tygodniu, w czwartek i w platek wieczorem, bedzlerny wyswletlac film. P6iniej poinformujemy kaidego z mieszkancow, na kt6ry dzlsn zostal wyznaczony (s. 194).

Trzy dni pozniej dyrektor przeszedl sie po pokojach i powtorzyl te same kazdemu z mieszkaricow,

Nietrudno zgadnac, na czym polegala wazna roznica miedzy tymi dwoma kazami. Mieszkaricom trzeciego. pietra stworzono mozliwosc dokonywania """ ... ,'-" row i sprawowania w roznorodny sposob kontroli nad swoim zyciem. Mies com pierwszego pietra, przy zachowaniu wszystkich innych czynnikow ."1\.,<\ .. u",,' samych, przekazano informacje, zewiekszosc decyzji bedzie podjeta za nich. lezy zauwazyc, ze poziom kontroli oferowany mieszkaricom trzeciego pietra zawszedostepny dla wszystkich mieszkaricow domu. W trakcie tego eksperymentu "" zostalo to po prostu przypomniane i wyrainie powiedziane czlonkorn grupy rymentalnej).

Pomiar rezultatow

Aby ustalic, czy roznice w mozliwosci i poczuciu decydowania 0 wlasnym zyciu mialy znaczenie, w tych badaniach zastosowano kilka metodpomiaru (zmiennych ',' zaleznych). Dwie ankiety wypelniane byly na tydzieri przed. spotkaniem obu grup ,,' z dyrektorem, i jeszcze raz, trzy tygodnie poznie], Mieszkaricy wypelniali ankiete ".' zawierajaca pytania na temat ich poczucia kontroli nad wlasnyrn zyciem, aktywno- '. sci i zadowolenia z przebywania w tym domu. Inna ankiete otrzymaly pielegniarki

mOWIEKA

191

kazdym pietrze (ktore nie wiedzialy, ze przeprowadzane sa badania). Poproszono o dokonanie oceny na dziesieciostopniowej skali, jakzadowolony, sprawny umyzalezny, towarzyski i aktywny jest kazdy z pacjentow, oraz 0 opisanie ich nazwiazanych ze snem i jedzeniem. Dokonano rowniez dwoch pomiarow rzezachowania mieszkaricow, Notowano obecnosc na seansie filmowym,

odbyl sie w nastepnyrn tygodniu po spotkaniu z dyrektorem. Zorganizowano konkurs dla pacjentow, ktory polegal na odgadnieciu, ile cukierkow miesci w szklanym sloju, Mieszkaricy, ktorzy chcieli wziac udzial w konkursie, po prozapisywali na kartce papieru zgadywana liczbe i swoje nazwisko, a nastepwrzucali kartke do pudelka stojacego obok sloja,

WYNIKI

5.3 przedstawia wyniki dwoch ankiet. Wyrainie widac, ze roznice miedzy 1);""".'''''· byly uderzajace i potwierdzily przewidywania Langer i Rodin na temat :n"'7"I~,,,,"n""11 skutkow mozliwosci dokonywania wyborow i decydowania 0 sobie. ;lUJ,"""""""""-J z grupy 0 zwiekszonym poczuciu wplywania na wlasne zycie, zgodnie

ich wlasna relacja, czuli sie szczesliwsi i bardziej aktywni niz ci z grupy porow"""'('''7f>.1. Rowniez ocena sprawnosci umyslowej mieszkaricow trzeciego pietra okasie wyzsza niz ocena czlonkow grupy porownawczej. Wszystkie te roznice bystatystycznie istotne. Jeszcze wieksze roznice wystapily w ocenach pielegniarek,

alezy pamietac, ze pielegniarki oceniajace pacjentow nie zostaly poinformowane dwoch sposobach traktowania mieszkaricow, co pozwolilo uniknac tendencyjnow ocenach. Ustalily one, ze ogolnie stan mieszkaricow z grupy 0 zwiekszonym poczuciu wplywania na wlasne zycie znacznie sie poprawil w ciagu trzech tygodni badari, podczas gdy czlonkowie grupy porownawczej byli postrzegani jako ogolnie podupadajacy na zdrowiu i coraz mniej sprawni umyslowo. Rzeczywiscie, ,,93% mieszkaricow domu z grupy eksperymentalnej (wszyscy badani z wyjatkiem jednego) wykazalo poprawe, podczas gdy zaledwie u 21 % mieszkaricow domu (szesciu badanych) z grupy porownawczej (kontrolnej) zauwazono ty pozytywna zmiane" (s.196). Mieszkaricy trzeciego pietra czesciej odwiedzali innych i spedzali znacznie wiecej czasu, rozmawiajac z roznymi czlonkami personelu. Jednoczesnie osoby z grupy zwiekszonego poczucia wplywania na wlasne zycie zaczeli spedzac mniej czasu na biernych zajeciach, takich jak przygladanie sie pracownikom.

Pomiary zachow ani a jeszcze bardziej potwierdzaja pozytywneskutki poczucia kontroli. Istotnie wiecej badanych z grupy eksperymentalnej wzielo udzial w seansie filmowym. Takiej roznicy nie zaobserwowano podczas filmu wyswietlanego w poprzednim miesiacu, Chociaz konkurs z cukierkami w sloju moze sie wydawac troche niemadra metoda pomiaru w naukowym badaniu, jednak wyniki byly .interesujace. W zabawie wzielo udzial dziesieciu mieszkaricow trzeciego pietra, a tylko jeden - pierwszego.

192

40 P·RAC RADAW(ZYCH, KIORE ZMIENltY ORUCZE PS

193

Tabela5.3

Podsumowanie wynikow ankiet

R6zNICE MIIiDZV PIERWSZf\ A DRUGf\ANKIETf\

GRUPA ZWIIiKSZONEGO POCZUCIA WPI:.YWANIA NA WI:.ASNE ZVCIE

R6ZNICA ISTOTNA?

konsekwencje procesu starzenia sle mozna opoznlc, odwroclc lub bye moze im zapobiec, przywracajqc starszym ludzlorn prawo do podejmowania decyzji i poczucie kompetencji (s. 197).

ZNACZENIE WYNIKOW BADAN I KOLEJNE BADANIA

Najlepszym przykladem znaczenia wynikow tych badari jest kolejna praca badawcza przeprowadzona przez te same autorki z udzialem mieszkaricow tego samego domu opieki (Rodin, Langer, 1977). Osiemnascie miesiecy po zakoriczeniu pierwszych badan Langer i Rodin powrocily do Arden House, zeby sprawdzic, czy zwiekszenie poczucia wywierania wplywu na wlasne zycie mialo jakies dlugotrwale .skutki, Lekarze i pielegniarki oceniali tych pacjentow, ktorzy nadal tam mieszkali. Zorganizowano tez wyklad dla pacjentow na tern at psychologii i starzenia sie (1. Rodin). Sprawdzono, ilu pacjentow z kazdej z badanych grup wzielo w nim udzial, oraz zanotowano, jaki rodzaj pytari sie powtarzal.

Ocena pielegniarek wykazywala, ze mieszkaricy z grupy zwiekszonego poczucia odpowiedzialnosci nadalczuli sie lepiej niz mieszkaricy z grupy porownawczej . . Srednia calkowita ocena (uzyskana przez dodanie wszystkich ocen i usredniehie sumy dla wszystkich pacjentow) w grupie eksperymentalnej wyniosla 352,33 versus 262 w grupie porownawczej (roznica bardzo istotna statystycznie). Lekarze stwierdzili ogolna poprawe stanu zdrowia czlonkow grupy eksperymentalnej i niewielkie pogorszenie stanu zdrowia w grupie kontrolnej. Chociaz nie zanotowano istotnej roznicy w Iiczbie pacjentow przybylych na wyklad, jednak wiekszosc zadawanych pytari pochodzila od mieszkaricow z grupy zwiekszonego poczucia.wplywania na wlasne zycie, a ich tresc dotyczyla samodzielnosci i niezaleznosci. Bye moze najwazniejszym odkryciem bylo to, ze 30% badanych z grupy porownawczej zmarlo podczas tych osiemnastu miesiecy przerwy pomiedzy badaniami, podczas gdy w tym samym czasie zmarlo 15% badanych z grupy eksperymentalnej.

Langer i Rodin same wskazaly wazny argument krytyczny, jaki mozna wysunac przeciw tego rodzaju badaniom.Powinno sie doglebnie rozwazyc konsekwencje interwencji badaczy w kazdym srodowisku, w ktorym moze bye zagrozone dobro badanych. Na przyklad umozliwienie starszym osobom podejmowania pewnych decyzji i zwiekszenie ich poczucia kontroli tylko po to, aby po zakoriczeniu badari im to odebrac, byloby niebezpieczne i nieetyczne. Podczas pewnych badari (Schulz, 1976) mieszkaricom domu opieki w roznym stopniu przyznano prawo do decydowania, beda odwiedzani przez studentow miejscowego college'u i .jak dlugo beda trwac wizyty. Ci, ktorzy mieli najwieksza kontrole nad tym, kiedy odbedzie sie wizyta i jak dlugo bedzie trwac, wykazaliistotna poprawe.w funkcjonowaniu.Wyniki byly wiec podobne do uzyskanych w badaniach Langer i Rodin. Jednak, kiedy eksperyment sif( zakoriczyl i studenci przestaliodwiedzac mieszkaricow (co bylo nierozwazne ze strony badaczy), zdrowie grupy eksperyrnentalnej pogorszylo sie

GRUPA POR6wNAWCZA

POZVCJA ANKIETY

ANKIETA DLA MIESZKANCOW:
Zadowolenie + 0,28 -0,12 TAK
Aktywnosc + 0,20 -1,28 TAK
Ocena funkcjonowania intelektualnego
dokonana przez ankietera +0,29 -0,37 TAK
OCENY DOKONVWANE PRZEZ PIEL~GNIARKI:
Og61ne polepszenie + 3,97 -2,39 TAK
Czas spsdzany na:
- odwiedzaniu innych pacjent6w; + 6,78 -3,30 TAK
- odwiedzaniu innych os6b; + 2,14 -4,16 TAK
- rozmowach z personelem; + 8,21 + 1,61 TAK
- przygl!jdaniu silil personelowi. -2,14 +4,64 TAK
(adaptacla ze s. t 95) OMOWIENIE

Langer i Rodin zwrocily uwage na to, ze te badania w polaczeniu z poprzednimi kazaly.iz kiedy ludziom, ktorzy byli zmuszeni zrezygnowac ze sprawowania troli nad wlasnym zyciem i z mozliwosci podejmowania decyzji..zapewnia sie ksze poczucie odpowiedzialnosci, to ich stan zdrowia, samopoczucie i nowanie intelektualne wyraznie sif( poprawiaja. Co do praktycznych La~,.v"v tych badari autorki wyrazily sie zwiezlei tresciwie:

Naleiy wypracowac mechanizmy dokonywania zmiany czynnik6w sytuacyjnych, kt6re zrnnlejszajq rzeczywisty lubspostrzegany wplyw starszych os6b na lch iycie. Ponadto, niniejsze badania tworza CZfilSC obszernej literatury wykazujqcej, ze zniedoleznlenle i pogorszeniefunkcjonowania intelektualnego nie saprawte nleunlknionymi skutkarnl starzenia sle, Wynika z nich r6wniei, ze niekt6re negatywne

194

40 PRAC OA[)AWCZVCHj KTORE ZMIENII:.Y osuczt PSYCHO

195

bardziej niz zdrowie tych mieszkaricow, kt6rzy nie doswiadczyli zwiekszonej wosci sprawowania kontroli. W wypadku badari Langer i Rodin nie doszlo do poniewaz wsrod mieszkaricow podtrzymywano poczucie sprawowania kontroli podejmowaniem codziennych decyzji. Zatem zaszla pozytywna trw ala zmiana, rej pozytywne skutki nieprzerwanie oddzialywaly na mieszkaricow domu (z grupy eksperymentalnej).

NAJNOWSZA lITERATURA

autodestrukcyjne zachowania, kt6re moga doprowadzic do przedwczesnej

smierci, takie jak celowe odmawianie przyjmowania pokarm6w lub waznych lek6w Pearson, Derenzo, 1996). Zdaniem autor6w te niebezpieczne dzialania moga bye drastyczna forma wolania 0 pomoc wynikajaca z poczucia wplywu na swoje srodowisko, czy tez jedynq dostepna im mozliwoscia spra• ... ~u'''n1· nad nim jakiejs kontroli.

lone prace badawcze cytujace artykul Langer i Rodin rozszerzyly zastosowanie

. ecia osobistej kontroli na wiele innych dziedzinzycia niz starzenie sie. Zbadano zwiekszenia spostrzeganej kontroli na samopoczucie pacjent6w przewlekle ~"'~,~"r'h (Maly, Bourque, Engelhardt, 1999). Kiedy zapewniono im wyiszy poziom uczestnictwa w sprawowanej nad nimi opiece zdrowotnej, twierdzili oni, ze lepiej funkcjonuj'l wzyciu, sa bardziej zadowoleni z opieki lekarzy, a stan ich zdrowia istotnie sie poprawil w por6wnaniu z pacjentami poddanymi standardowejopiece.

Jak wspomniano wczesniej, mozliwosc podejmowania decyzji i sprawowania troli nad wlasnym zyciem jest podstawowym elementem szczesliwego i nego zycia, W starszym wieku te mozliwosci moga zostac utracone. Badania LJ«l1l".\;~', i Rodin oraz kolejna praca Judith Rodin (Rodin, 1986) wyrainie pokazaly, ze wieksze jest poczucie kontroli, tym zdrowiej, szczesliwiej i lagodniej przebiega ces starzenia sie. Swiadomosc tego wzrasta -r- w dzisiejszych do mach opieki, stwowych agencjach licencjonowania dom6w opieki, w szpitalach i innych cjach zacheca sie starsze osoby. do dokonywania wybor6w, podejmowania i sprawowania kontroli nad wlasnym zyciem, a nawet wymaga sie tego od nich.

Wiele badari wykorzystujacych prace Langer i Rodin potwierdza kome:CZI110~iC, i wartosc sprawowania osobistej kontroli w okresie starzenia sie. Na w 1997 roku podczas badari przeprowadzonych z udzialem mieszkaricow i lu pieciu dom6w opieki okreslono konkretne kwestie, co do kt6rych uu<;;",oJ\."Ul~ pragna miec znaczna kontrole i mozliwosc wyboru (Kane i in., 1997). Obej

one czas kladzenia sie do lozka, czaswstawania, preferencje zywieniowe, wsp6Hokatora w pokoju, rutynowe zabiegi pielegnacyjne i medyczne, decyzje sowe, korzystanie z telefonu, jednodniowe wycieczki poza teren domu opieki .i zyty lekarskie. Dobra strona tych badari bylo uznanie przez pracownik6w, ze kontrola nad tymi kwestiami jest bardzo wazna dla mieszkaricow, Jednak mieszkaricy byli zadowoleni z zakresu przyznanej im kontroli i mozliwosci dokonywania r6w, a pielegniarki nie mialy nadziei, ze mieszkaricy otrzymaja tyle kontroli, He

gna, Autorzy wykryli bledne kolo, w kt6rym i mieszkaricy, i pracownicy byli mistycznie nastawieni do mozliwosci sprawowania przez mieszkaricow domu wiekszej kontroli nad wlasnym zyciem i mozliwosci podejmowania przez nich cyzji, postrzeganychjako pozadane przez obie grupy (Kane i in., 1997, s. 1086). ne pokrewne badania wykazaly, ze chociaz czlonkowie personelu byli przekonani, starszym ludziom powinno sie przyznac prawo do dokonywania wybor6w w ich dziennym zyciu, to jednoczesnie stosowali rozne strategie uniemozliwiajace pacj tom dokonywanie takich wybor6w, na przyklad kompromisy, intensywne nie i zmuszanie (Draper, 1996).

lone .wazne badania wykazaly, ze chociaz samob6jstwa sa rzadkie wsrod szych os6b mieszkajacych w domach opieki, jednak stosunkowo powszechne

WNIOSKI

Jak widzisz, mozliwosc podejmowania decyzji i sprawowania kontroli nad wlasnym zyciem rna wplyw nie tylko na Twoje zadowolenie, ale rowniez na Twoje zdrowie. Nietrudno jest zastosowac idee Langer i Rodin do wlasnego zycia, Pomysl 0 zdarzeniach, sytuacjach i doswiadczeniach, podczas kt6rych mialest -as) bardzo niewielka kontrole nad swoimi zachowaniami. Zapewne wspominasz je jako bardziej uciqzliwe, niemile i znacznie mniej przyjemne niz zdarzenia, podczas kt6rych moglest' -as) wybierac, co i jak zrobic, W wiekszosci zyciowych sytuacji zwiekszenie mozliwosci dokonywania wyboru zachowari - przez siebie i innych - jest celem, do kt6rego warto dazyc,

i Conwell, V" Pearson, J" Derenzo, E. (1996). Indirect self-destructive behavior among elderly patients In nursing homes:

A research agenda. American Journal of Geriatric Psychiatry, 4(2), 152-163.

, P. (1996). Compromise, massive encouragement, and forcing: A discussion of the mechanisms used to limit the choices available to the older adult in-hospital. Journal of Clinical Nursing, 5 (5), 325-331.

Kane, R., Caplan, A., UrvWong, E., Freeman, I., Aroskar, M., Finch, M. (1997). Everyday matters in the lives of nursing home residents: Wish for and perception of choice and control. Journal of American Geriatrics Society, 45(9), 1086-1093.

Maly, R., Bourque, L., Engelhardt, R. (1999). A randomized controlled trial of facilitating information giving to patients with chronic medical conditions: Effects on outcomes of care. Journal of Family Practice, 48(5), 356-363.

Rodin, J.(1986). Aging and health: Effects of the sense of control. Science, 233,1271-1276.

Rodin, J., Langer, E. J. (1977). Long-term effects of a control relevant intervention with the institutionalized aged. Journal

, of Personality and Social Psychology, 35, 897-902.

Rodin, J., Solomon, S., Metcalf, J. (1979). Role of control in mediating perceptions of density. Journal of Personality and Social Psychology, 36, 988-999.

~chulz, R. (1976). Effects of control and predictability on the psychological well·being of the institutionalized aged. Journal of Personality and Social Psychology, 33, 563-573.

6

197

zwiazek i stanowia najwazniejszy punkt odniesienia w badaniach nad zachowaniami seksualnymi zwierzat. Jednak pozycie seksualne jest u ludzi wyrainie zjawiskiem psychicznym. Pomysl: seksualne przyciaganie, pozadanie i funkcjonowanie s~ w ogromnym stopniu uzaleznione odpsychiki. Jesli wydaje Ci sie to watpliwe, to rozwaz dwa oczywiste fakty. Wiesz, ze wiekszosc ludzi podejmuje wspolzycie seksualne z wielu innych powod6w niz prokreacja. S~ to glownie przyczyny psychiczne. Poza tym ludzie jako (prawdopodobnie) jedyny gatunekna Ziemi maja problemy seksualne, takie jak zahamowanie pozadania seksualnego, anorgazmia, zaburzenia erekcji, przedwczesna ejakulacja, zahamowanie orgazmu, pochwica i tak dalej. Te problemy maja zazwyczaj podloze psychiczne.

Jednak powiedziawszy to, nalezy na poczatku tego om6wienia zauwazyc, ze zar6wno pelna satysfakcja seksualna, jak i skuteczne leczenie problem6w seksualnych zaleza od dobrego i doglebnego zrozumienia funkcjonowania seksualnego czlowieka _ fizjologii reakcji seksualnych. Wlasnie to umozliwili nam Masters i Johnson.

Przed 1960 rokiem najwazniejsza praca na temat zachowari seksualnych byly prowadzone wsrod Amerykan6w przez Alfreda Kinseya zakrojone na szeroka skale hadaniasondazowe, kt6rych wyniki zostaly opublikowane pod koniec lat czterdziestych i na poczatku lat piecdziesiatych XX wieku. Slynne Raporty Kinseya zawieraly .informacje uzyskane od tysiecy mezczyzn i kobiet na temat ich zachowari i postaw seksualnych, poczawszy od iczestotliwosci stosunk6w seksualnych przez zwyczaje masturbacyjne, a skoriczywszy na doswiadczeniach homoseksualnych. Po opublikowaniu tych raportow nagle dostalismy miare, do kt6rej moglismy zaczac przykladac nasze wlasne style zycia seksualnego i dokonywac relatywnych.ocen naszych zachowari seksualnych. Naturalnie, dane uzyskane na podstawie samoopisu, a takimi byly dane Kinseya, nalezy interpretowac z duza ostroznoscia, poniewaz ludzie maja tendencje do udzielania odpowiedzi spolecznie akceptowalnych (szczeg6lnie odpowiadajac na pytania bardzo osobistej.Niezaleznie od tego Raporty Kinseya stanowily rzadka okazje, aby wejrzec w ludzka seksualnosc, i sa do dzis cytowane jako ir6dlo statystycznych iIiformacji na temat zachow an seksualnych. Jednakpomimo dokladnosci pracy Kinseya badania te informuja nas jedynie 0 tym, co ludzie robia pod wzgledem seksualnym. Pozostawala ogromna luka .informacyjna - nadal nie wiedzielismy, co sie z nami dzieje, kiedy sie angazujemy w zachowania ,,,:;J\.1SILli:UUI:>. i co robic, kiedy mamy jakis seksualny problem.

W tym miejscu pojawili sie Masters i Johnson. Te nazwiska staly sie synonimem badarinad ludzka seksualnoscia i s~ znane milionom ludzi na calym swiecie. Na poczatku lat szescdziesiatych XX .wieku Stany 'Zjednoczone wkroczyly w okres, kt6ry dzisiaj nazywamy rewolucja seksualna, Daleko idace zmiany spoleczne stworzyly okazje do przeprowadzenia otwartych naukowych badari naszej seksualnosci, co wczesniej nie bylo mozliwe. Az do lat szescdziesiatych XX wieku wciaz pokutujace poglady wiktoriariskie - zgodnie z kt6rymi zachowania seksualne s~ czyms co nalezy ukrywac, a z pewnoscia nie moga bye przedmiotem dyskusji, a tym bardziej prac - uniernozliwilyby uzyskanie jakiegokolwiek poparcia finansowego ispolecznego dla projektu Mastersa i Johnson. Jednak kiedy mezczyzni i kobiety

EMOCJE I MOTYWACJA

Ten rozdzial jest poswiecony naszym wewnetrznym doswiadczeniom - emocj i motywacji. Wielu uczonym niebedacym psychologami idea naukowego nia tych zagadnieri sprawia pewna trudnosc, Panuje powszechne przekonanie, nasze emocje i motywacje po prostu sie zdarzaja, ze nie mamy nad nimi kontroli i

sa one czescia standardowego wyposazenia, kt6re otrzymalismy, przychodzac na swiat. Jednak psychologow zawsze frapowala kwestia, skad sie biora nasze a~,~~;_ i jakie sa przyczyny, dla kt6rych postepujemy w taki, a nie inny spos6b. i motywacja maja podstawowy i potezny wplyw na zachowanie, dlatego tez n .. ''''''"",.~'', wadzono wiele badari w celu lepszego ich poznania.

Pierwszy tekst w tym rozdziale moze bye dla Ciebie zaskoczeniem, koncentruje sie na badaniach Mastersa i Johnson nad reakcjami seksualnymi wieka. Znalazl sie tutaj dlatego, ze emocje maja ogromny wplyw na uczucia i zacho; wania seksualne czlowieka, a te z kolei moga bye poteznymi silami motywacyjny, mi. Drugi tekst jest om6wieniem fascynujacej pracy badawczej dotyczacej "''''''''lAm twarzy, kt6re oddaja emocje. Pokazuje on, ze spos6b wyrazania emocji jest taki sam dla kazdego, we wszystkich kulturach na calym swiecie, przedstawiany tu artykul omawia badania nad tym, jak skrajnie intensywne emocie; nazywane tez stresem, moga wplywac na Twoje zdrowie. Czwarty tekst pozwoli poznac jeden z najslynniejszych eksperyment6w (0 ile nie najslynniejszy) w dzinie motywacji: oryginalnq prezentacje fenomenu psychologicznego nazyw dysonansem poznawczym.

MOTYWACJA SEKSUAlNA ...

Masters, W. H., Johnson, V. E. (1966). Human sexual response.

Boston: Little, Brown.

Seksualnosc czlowieka rna wymiar psychologiczny, choc zapewne nie jest to kazdego oczywiste. Wielu ludzi calkiem logicznie potraktowaloby zachowania sualne jako przedmiot badari biologii lub fizjologii, ktore maja z tymi reruauauu

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->