P. 1
Caryca Katarzyna II - Pamietniki

Caryca Katarzyna II - Pamietniki

|Views: 1,267|Likes:
Wydawca: ssobek

More info:

Published by: ssobek on Nov 26, 2010
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

11/05/2012

pdf

text

original

PAMIĘTNIKI CESARZOWEJ KATARZYNY II

Przez nią samą spisane

CZĘŚĆ PIERWSZA
Od roku 1729, w którym się urodziła, do roku 1751

Szczęście nie jest tak ślepe, jak się zazwyczaj sądzi. Jest ono często niczym innym, jak tylko skutkiem właściwych i przemyślanych przedsięwzięć, nie dostrzeżonych przez tłum, ale przecież poprzedzających wydarzenia. Częściej jeszcze jest ono wynikiem przymiotów osoby, jej charakteru i postępowania . Ażeby ukazać to wyraźniej, ułożę następujący sylogizm: Przesłanka pierwsza — przymioty i charakter druga — postępowanie Wynik— szczęście lub nieszczęście. A oto dwa uderzające tego przykłady: PIOTR III1 KATARZYNA I

1

Piotr III Fiodorowicz (1728 1762), właśc. Karol Ulryk (przed przejściem na prawosławie), cesarz rosyjski w 1762 r. (1761 st. st. syn księcia HolsternGottorp Karola Fryderyka i Anny, córki Piotra I; po abdykacji zamordowany w Ropszy k. Petersburga (dzis. Leningrad), prawdopodobnie z inspiracji Katarzny II, swej małżonki.

PIOTR III — JEGO OJCIEC I MATKA

Matka2 jego, córka Piotra I, w dwa miesiące po tym, gdy urodził się w niedużym holsztyńskim miasteczku — Kilonii, zmarła na suchoty, udręczona tamecznym życiem i nieszczęśliwym małżeństwem. Ojciec Piotra III, książę Holsztynu Karol Fryderyk3, bratanek Karola XII4, króla szwedzkiego, był książęciem ubogim, słabym, brzydkim, marnego zdrowia, niskiego wzrostu (proszę zajrzeć do dziennika Bergholza5, w Magazynie Buschinga6). Zmarł w 1739 roku, opiekę zaś nad jego synem, liczącym sobie wówczas lat blisko jedenaście, roztoczył jego kuzyn, książę holsztyński i biskup Lubeki, Adolf Fryderyk7, który później na mocy pokoju zawartego w Abo8,
1

Anna Piotrowna (1708—1728); w 1725 r. wyszła za mąż za Karola Fryderyka, księcia Holstein-Gottorp. 3 Karol Fryderyk (1700—1739), książę Holstein-Gottorp. 4 Karol XII (1682—1718), król Szwecji w l. 1697—1718. 5 Bergholz von, Fryderyk Wilhelm (1699—1766), dworzanin księcia holsztyńskiego Karola Fryderyka, autor „Dziennika" opisującego jego pobyt w Rosji w 1. 1721—1725. 6 Busching Antoni Fryderyk, „Magazin fur Historie" und Geographie", Hamburg 1757. 7 Adolf Fryderyk (1710—1771), biskup Lubeki, administrator Holsztynu, król Szwecji w 1. 1751—1771. 8 Pokój w Abo (dzis. Turku), zawarty w 1743 r., kończył wojnę rosyjskoszwedzką 1741—1743. Na mocy jego postanowień Rosja wycofała się z okupowanej przez siebie Finlandii, zatrzymując jej cześć południową, Szwecja zaś zgodziła się na żądanie cesarzowej Elżbiety, by następcą tronu szwedzkiego został Adolf Fryderyk.

dzięki staraniom cesarzowej Elżbiety9 wstąpił na tron szwedzki. Głównym wychowawcą Piotra III był wielki marszałek jego dworu Brummer10, z pochodzenia Szwed, później wielki szambelan Bergholz, autor wspomnianego powyżej dziennika, i czterech szambelanów, spośród których dwaj, Adlerteld11, który napisał historię Karola XII, i Wachmeister byli Szwedami, zaś dwaj pozostali, Wolf i Mardefeldt — Holsztyńczykami. Księcia wychowywano jako następcę tronu szwedzkiego. Dwór jego, zbyt na Holsztyn liczny, dzielił się na kilka nienawidzących się nawzajem kotem. Każda z kotem usiłowała owładnąć księciem, wychować go po swojemu i, oczywista, wszczepić mu odrazę do tych, co byli jej przeciwnikami. Młody książę z całej duszy nienawidził Brummera i me lubił nikogo ze swego otoczenia, bowiem ludzie ci męczyli go przymusem. Od dziesiątego roku życia Piotr zdradzał skłonność do pijaństwa Zmuszano go często do reprezentacji i nie spuszczano z oczu ani we dnie, ani w nocy W dzieciństwie i pierwszych latach pobytu w Rosji lubił dwóch starych kamerdynerów — Inflantczyka Kramera i Szweda Rumberga. Tego ostatniego przedkładał nad wszystkich Był to człowiek dość gburowaty i nieokrzesany — dragon Karola XII Brummer, a zatem i Bergholz, który na wszystko patrzył oczami Brummera, byli ludźmi księcia protektora i regenta. Nikt inny nie lubił tego księcia, a tym mniej jego zaufanych. Gdy cesarzowa Elżbieta wstąpiła na tron rosyjski, posłała szambelana Korfa12 do Holsztynu po siostrzeńca, którego
9

Elżbieta Piotrowna (1709—1762/1761 st. st.), córka Piotra I cesarzowa rosyjska w l. 1741—1762 (1761 st. st.) 10 Brummer von, Otto, wielki marszałek dworu księcia holsztyńskiego Karola Ulryka (późn. Piotra III). 11 Adlerfeld von, Gustaw (1671—1709), autor L'histoire militaire de Charles XII, 1740, 1746. Katarzyna II myliła się twierdząc, że Adlerfeld był wychowawcą Piotra III, gdyż zginął on w bitwie pod Połtawą na 19 lat przed urodzeniem się swego rzekomego ucznia. 12 Korf Mikołaj Andriejewicz (1710—1766), szambelan cesarzowej Elżbiety.

a mianowicie szambelan dworu hrabia Bestużew13 i hrabia Nikita Panin14. Był współtwórcą tzw. „systemu pomocnego". polityk rosyjski.książę regent niezwłocznie wyprawił w towarzystwie marszałka dworu Brummera. Przyjazd księcia niezwykle ucieszył cesarzową. biskupa Lubeki i administratora Holsztynu. podczas gdy przedtem dokładał starań. współpracownik cesarzowej Elżbiety. ażeby przedstawić im swego 13 Bestużew-Riumin Aleksy Piotrowicz (1693—1766). a od 1744 r kanclerz.. co widziałam i słyszałam. aktywny uczestnik przewrotu pałacowego w 1762 r. który wyniósł na tron Katarzynę II. Brummer na wszelkie sposoby usiłował spaczyć serce i umysł swego wychowanka. Było to w roku 1739. w l. u jego opiekuna księcia biskupa Lubeki16 w kilka miesięcy po śmierci diuka Karola Fryderyka. wicekanclerz. rezydent i poseł w Danii. bloku państw Europy pomocnej. hrabia. Wrogowie marszałka dworu Brummera. a co później okazało się przemożne w skutkach. ze gdy się stało wiadome. zapewniali. tj. hrabia. ojca Piotra. Powątpiewałam zawsze jednak w takie okrucieństwo i sądziłem. . „Postanowiła ogłosić księcia swym następcą. odsunięty od spraw państwowych. by ukształtować go godnym korony szwedzkiej. Prusom i Turcji. 14 Panin Nikita Iwanowicz (1718—1783). Zaraz potem wyjechała ona na koronację do Moskwy. 16 u jego opiekuna — Adolfa Fryderyka. który przez długi czas był ministrem Rosji w Szwecji. Z zesłania powrócił po wstąpieniu na tron Katarzyny II w 1762 r Był rzecznikiem związania Rosji z Anglią. gdy przejdzie na prawosławie. 15 Eutin — miejscowość w Holsztynie. poseł w Danii i Szwecji. Książę biskup zwołał do Eutin wszystkich członków rodziny. aresztowany i zesłany w 1758 r. Holandią i Austrią przeciw Francji. że edukacja Piotra wynikła ze zbiegu nieszczęśliwych okoliczności Opowiem o tym. w Eutin15. gdy miałam jedenaście lat. iż cesarzowa ogłosi siostrzeńca następcą rosyjskiego tronu. Piotra III ujrzałam po raz pierwszy. szambelana Bergholza i szambelana Deckena (siostrzeńca Brummera). 1763—1781 był prezydentem Kolegium Spraw Zagranicznych. lecz dopiero wówczas. polityk i dyplomata rosyjski.

która swe zamiary w tym względzie oznajmiła we wstępnych klauzulach pokoju w Abo. 18 moja matka — Joanna Elżbieta (1711—1760). Moja babka. książę Holsztynu. że jest uparty i wybuchowy. przybyły do Hamburga wraz ze mną. Do małżeństwa nie doszło. gdyż narzeczony zmarł na ospę w kilka tygodni po zaręczynach. biskupa Lubeki. Sztuczność i nieszczerość z zewnętrznych form zachowania przemieniły się w charakter. a zwłaszcza Brummera. i moja matka18 — jego siostra. narzeczony Elżbiety Piotrownej. jak to zostało już wspomniane. 21 Karol August (1706—1727). że młody książę ma skłonność do trunków. Ciążyło mu to i było nieustannym przymusem. 19 August Fryderyk (1711—1785). nie lubi swoich dworzan. że z usposobienia jest dość żywy. Miałam wtedy dziesięć lat. żona Chrystiana Augusta. by zezwoliła swemu siostrzeńcowi zostać następcą tronu szwedzkiego.wychowanka. Byli tam jeszcze ponadto książę Augustyn19 i księżniczka Anna 20. księżna Holsztynu. zgodnie z którym następcą tronu szwedzkiego winien zostać książę-regent Holsztynu. ale chorowity i słabej konstytucji. Jednakże cesarzowa Elżbieta wspominała owego księcia 17 Moja babka — Albertyna Fryderyka. Wkrótce po przyjeździe owego holsztyńskiego dworu do Rosji zjawiło się tam poselstwo szwedzkie prosząc cesarzową. że nie odstępuje od wstępnych klauzul pokoju w Abo. wydawał się słabowity i delikatnej budowy. 20 Anna (1709—1768). książę Holsztynu. odpowiedziała Zgromadzeniu Szwedzkiemu. że jego przyboczni nie pozwalają mu pić zbyt wiele przy stole. . jak zgromadzeni krewni mówili pomiędzy sobą. Jednakże Elżbieta. Starszy brat księcia regenta21 na krótko przed śmiercią Piotra I zaręczony został z cesarzową Elżbietą. późniejszej cesarzowej rosyjskiej. brat i siostra księcia protektora i regenta Holsztynu. Od tego dziecka żądano. że siostrzeniec jej odziedziczy tron rosyjski. Rzeczywiście cerę miał bladą. Tu usłyszałam. matka księcia biskupa17. księżna Anhalt-Zerbst. by zachowywało się jak człowiek dorosły.

Bergholz i inni Holsztyńczycy pozostali przy nim aż do czasu zawarcia małżeństwa. 24 Wiesiełowski Izaak Pawłowicz (1688—1754). albo też przekory. aby ostudzili te zapały i powściągnęli wielkiego księcia. matematyk.wiary wedle obrządku kościoła prawosławnego ogłoszony został następcą Elżbiety i wielkim księciem Rosji22. ja zaś słyszałam od jego przybocznych. nawyku. późniejszy biskup Pskowa23. i że w rozmowach z Symeonem Todorskim zdradzał on zazwyczaj niechęć do religii. jak w dnie świąteczne było niezmiernie trudno nakłonić go. tylko się 22 Piotr III (dawn. członek Kolegium Spraw Zagranicznych. Wreszcie po wielu nieprzyjemnościach poddał się we wszystkim woli cesarzowej — swej ciotki. Jego opiekunem duchowym został Symeon Todorski. by poszedł do kościoła i wypełnił pobożne obrządki. Od tej chwili przysługiwał mu tytuł wielkiego księcia. ogłoszony następcą tronu po cesarzowej Elżbiecie. niż pozostać w Rosji. jednakże. archimandryta monasteru Ipatiewskiego koło Kostromy. który miał mu wykładać matematykę i historię. później biskup Pskowa. Od dzieciństwa nie chciał się niczego uczyć. że milej by mu było odjechać do Szwecji. Profesor Stehlin25. profesor Petersburskiej Akademii Nauk. Dla pozoru przydano do nich kilku nauczycieli. Brummer. 25 Stehlin Jakub Jakowlewicz (1709—1785). Nauczyciel rosyjskiego języka Izaak Wiesiełowski24 od samego początku przychodził rzadko. 23 Symeon Todorski. bądź z uprzedzenia. . Jego Cesarska Wysokość podejmował spór w każdym przedmiocie i często używano jego przybocznych. Tak więc Piotr III złożywszy wyznanie. powtórzył kilkakrotnie. którą okazywała też wszystkim jego krewnym. Karol Ulryk) został w 1742 r.z wielką czułością. a potem w ogóle się nie pojawiał. Książę został ochrzczony i wychowany wedle zasad niezwykle surowego i wyzbytego tolerancji obrządku luterańskiego. że w Kilonii zarówno w niedzielę.

Trzymał się Anglii oraz dworów wiedeńskiego i drezdeńskiego. ale wszyscy przed nim drżeli. prawdę rzekłszy. których nie opuszczał. Przybycie Katarzyny II i jej matki było mu niemiłe jako sprawa ułożona przez przeciwną frakcję w tajemnicy przed nim. którą popierały Szwecja i król pruski. teraz jednak zaczynał odzyskiwać wpływy. Katarzyna II ze swą matką przybyły do Moskwy. Przed wyjazdem dworu do Moskwy poniósł porażkę w walce z zaufanymi cesarzowej. których mu przydano do obsługi. Były to zaiste dziecinne zabawy. choć miał już szesnaście lat 1744 W roku 1744. którą piastował. Kierował departamentem spraw zagranicznych. która znowu zaczynała podnosić się z upadku. Dwór rosyjski podzielony był wtedy na dwie wielkie frakcje czy partie. wprost nieustanna dziecinada Był w ogóle bardzo dziecinny. jako wróg nieprzejednany. Miał mnóstwo wrogów. których usiłował odsunąć. był poza tym trudny we współżyciu i w wielu przypadkach małostkowy. Nadawał im stopnie i rangi wojskowe. Przewagę nad innymi dawała mu godność. ale przyjaciel dla przyjaciół. stał wicekanclerz hrabia Bestużew . Na czele pierwszej. póki go me zdradzili. gdzie znajdował się podówczas dwór rosyjski. Duszą tej partii był markiz . zabawiał i służył mu za błazna. który uczył go tańca W swych wewnętrznych apartamentach wielki książę zajęty był wyłącznie musztrowaniem kilku służby. a potem wedle kaprysu degradował. Najpilniejszy był baletmistrz Laude. stanowczy i niewzruszony w swych poglądach. dość twardy dla podwładnych.z nim. był niezwykle wścibski i podejrzliwy. 9 lutego.Riumin. zaś pod względem charakteru przewyższał on niepomiernie osoby z politycznych antyszambrów. Partia przeciwna Bestużewowi trzymała stronę Francji. Wzbudzał znacznie więcej lęku niż sympatii.

ojciec marszałka33. st. 28 Katarzyna I Aleksiejewna (1684—1727). Należeli do niej po 26 Chetardie de la. wpływowy polityk. hrabia. przebiegły i zręczny w intrygach. uczestnik wojny siedmioletniej (1756—1763) i wojen rosyjsko-tureckich (1768—1774 1787—1791) . kanclerz w l.. generał rosyjski. w wieku 18 lat został pułkownikiem za przewiezienie do Petersburga tekstu traktatu pokojowego zawartego w Abo. 1758—1762.de la Chetardie26. której wstąpiła na tron30. 33 Rumiancew (Rumiancew-Zadunajski) Piotr Aleksandrowicz (1725— 1796). wojskowy i dyplomata. który podpisał pokój w Abo ze Szwedami nieomal nie pytając o radę Bestużewa. Cesarzowa ożeniła go z siostrzenicą cesarzowej Katarzyny I. żona Piotra I. matadorami zaś przybyli na dwór Holsztyńczycy. Służył cesarzowej Katarzynie I28. jak córce wyświadczył znaczne przysługi. Jacques(1705—1758). 1725—1727. Lestocq w dużym stopniu posiadał jej zaufanie. 27 Lestocq Jean Herman (1692—1767). Zarówno matce. przeciwnik A. który wyniósł na tron rosyjski cesarzową Elżbietę. Do partii tej przyłączył się hrabia Aleksander Rumiancew32.. Przeciągnęli oni na swą stronę Lestocqa27 — jedną z osób najbardziej czynnych w przewrocie. odsuwając od władzy i wtrącając do więzienia małoletniego Iwana VI Antonowicza. zwolennik orientacji profrancuskiej. 29 Woroncow Michał Hilarionowicz (1714—1767). 30 tej nocy. hrabianką Anną Karłowną Skawrońska31. w wyniku przewrotu pałacowego. chirurg nadworny. Wszyscy ci cudzoziemcy popierali i wysuwali na czoło hrabiego Michała Woroncowa29. odsunięty od spraw państwowych w 1763 r. po jej śmierci zaś został nadwornym chirurgiem Elżbiety. polityk i dyplomata rosyjski. ale był człowiekiem niegodziwym i złym. wybitny dowódca. Bestużewa-Riumina. prezydent II Kolegium Małorosyjskiego. ambasador Francji w Petersburgu. Wychowywała się ona razem z cesarzową Elżbietą i była do niej bardzo przywiązana. cesarzowa rosyjska w l. córka chłopa litewskiego Samuela Skawrońskiego. który również uczestniczył w przewrocie i był przy Elżbiecie tej nocy.) 1741 r. której wstąpiła na tron — Elżbieta objęła rządy w Rosji 6 grudnia (25 listopada st. Był dość mądry. markiz. wicekanclerz od 1744 r. wydalony z Rosji w 1744 r. feldmarszałek od 1770 r . 31 Skawrońska Anna Karłowna wyszła za M Woroncowa w 1742 r 32 Rumiancew Aleksander Iwanowicz (1676—1745).

w 1762 r odsunięty od służby czynnej. mecenas sztuk i opiekun uczonych. której rodzice żyli jeszcze. Inni dworzanie przyłączali się to do tej. generalny prokurator Senatu w l. uczestnik przewrotu pałacowego 1741 r. wojskowy. Jednakże jego najpewniejszą podporą był baron Czerkasow37. 35 Szuwałowowie — m. że wielki książę rad jest z przyjazdu mojej matki i mego. hrabia. przyrodni brat poprzedniego. in. książę. od 1721 r cesarz rosyjski. wybitny polityk i wojskowy. utalentowany dowódca i reformator. 1740—1760. cała rodzina Trubeckich i siłą rzeczy książę hesko-homburski. Przez pierwsze dni był wobec mnie nader uprzedzający. sam przez się nie znaczył on nic: mianowano go ze względu na liczną rodzinę jego żony. w czasie tak krótkim. jeden z najwybitniejszych władców Rosji. działacz państwowy i polityk. 38 Piotr I Wielki Aleksiejewicz (1672—1725). 37 Czerkasow Iwan Antonowicz (1689—1752). sekretarz gabinetu cesarzowej Elżbiety. dostrzegłam i zrozumiałam. Miałam niespełna piętnaście lat. baron. Do przybocznych cesarzowej należeli podówczas też Szuwałowowie35. Iwan Iwanowicz (1727—1797). który w owym czasie uważany był za pierwszego faworyta. polityk.części generalny prokurator Trubeckoj34. to do innej partii. Hrabia Bestużew umiał się nimi posługiwać. który wyniósł na tron Elżbietę Piotrowną. faworyt i mąż (od 1742 r ) cesarzowej Elżbiety. Piotr Iwanowicz (1710—1762). cieszący się podówczas dużym poważaniem. Wydawało się. 36 Razumowski Aleksy Grigoriewicz (1709—1771). współtwórca absolutyzmu oświeconego w Rosji. później senator i prezydent Kolegium Wojskowego. człowiek szorstki i uparty. polityk. Już wówczas. . że nisko cenił on 34 Trubeckoj Nikita Juriewicz (1699—1767). sekretarz gabinetu cesarzowej. Współzawodniczyli oni z wielkim łowczym Razumowskim36. zależnie od korzyści i osobistych widoków. od 1682 r car. faworyt cesarzowej Elżbiety. w 1763 r znalazł się w niełasce i przebywał za granicą do 1777 r . wymagający porządku i sprawiedliwości oraz zachowywania we wszystkim ustalonych zasad. To oni właśnie byli w wielkiej estymie. w 1756 r mianowany feldmarszałkiem. niegdyś urzędujący w gabinecie Piotra I38.

Przydano mi już trzech nauczycieli — Symeona Todorskiego dla pouczenia w sprawach wiary prawosławnej. . gdy nagle poczułam 39 Łopuchina. jak wyszłam z pościeli. Trójcy40. objaśnił mi. następnie zwierzył mi się z miłości do jednej z dam dworu cesarzowej. które mnie omal me zabiło. miejsce licznych pielgrzymek. zesłaną na Syberię. Trójcy — jeden z najsłynniejszych monasterów w Rosji. kurator Uniwersytetu Moskiewskiego.naród. córka Natalii Fiodorownej Ł . leżący w Siergiejewie (dziś Zagorsk). gdyż życzy sobie tego jego ciotka. nie uważałam za stosowne wkładać obuwia i uczyłam się tak. pierwszej żony Piotra I. ale ożeni się ze mną. W środę. być może siostry Eudoksji Fiodorownej Ł . że pragnąłby się z tą panną ożenić. aby z matką udać się na obiad do wielkiego księcia. 41 Adodurow Wasyl Jewdokimowicz (1709—1780). Rumieniłam się słysząc te wynurzenia uczuć rodzinnych i dziękowałam mu za okazane z góry zaufanie. 40 klasztoru św. jak powiedział mi między innymi. gdy przybyłam do Moskwy. że to najbardziej mu się we mnie podoba. cesarzowa udała się w sobotę do klasztoru św. siedząc na łóżku uczyłam się na pamięć kajetów. które mi dawał Adodurow. któremu miał panować. w głębi duszy jednak nie mogłam się dość nadziwić jego nieostrożności i zupełnemu niezrozumieniu wielu rzeczy. Dziesiątego dnia po tym. Wskutek podobnych praktyk dostałam na piętnasty dzień zapalenia opłucnej. Wielki książę pozostał z nami w Moskwie. że trwał przy luteraniźmie. iż jestem jego kuzynką i że może ze mną jako krewną szczerze rozmawiać. ok. Wasilija Adodurowa41 dla nauki języka rosyjskiego i baletmistrza Laude dla nauki tańca. zbierałam się właśnie. a me znając moskiewskiego klimatu. gdy cesarzowa odjechała już do klasztoru św. wstawałam nocą i kiedy wszyscy dokoła spali. pisarz i tłumacz. Milczałam i słuchałam. panią Łopuchin39. zyskując tym jego zaufanie. które spotkało jej matkę. W pokoju było gorąco. 70 km od Moskwy. nie lubił swoich przybocznych i był bardzo dziecinny. dama dworu cesarzowej Elżbiety. Pragnąc jak najszybciej nauczyć się po rosyjsku. Trójcy. Pamiętam. oddalonej na skutek nieszczęścia.

w ciągu których szesnaście razy puszczono mi krew. Mateczki niemal do mego pokoju nie wpuszczano. posłała po lekarzy żądając. dama dworu cesarzowej Elżbiety. Lekarze i przyboczni wielkiego księcia (który na ospę jeszcze nie chorował) posłali o tym wszystkim szczegółowy raport cesarzowej. że brat jej42 umarł w Rosji na ospę po tym. by pozwoliła mi położyć się do łóżka. Lekarze orzekli. Gdy wróciła z obiadu. książę Holsztynu. W tej samej chwili. to znaczy piątego dnia mojej choroby. by ze mną stało się to samo. odzyskałam przytomność i otwarłszy oczy ujrzałam się w objęciach podtrzymującej mnie cesarzowej. że nie dostanę ospy. bym cierpliwie znosiła chorobę. sprzeczających się ze sobą bez znajomości rzeczy. gdy poszła krew. że mnie tu zabiją. ona jednak żadną miarą nie chciała się na to zgodzić. . i że nie dopuści. Okrutna gorączka i ból w boku męczyły mnie nieznośnie. Przez 27 dni. by mnie na tę chorobę leczyli. żądając. że trzeba mi puścić krew. Cesarzowa ustanowiła przy mnie hrabinę Rumiancew43 oraz kilka innych pań i wyglądało na to. gdzie leżałam nieprzytomna. byłam między życiem a śmiercią. Matce wydało się. Ledwie uprosiłam mateczkę. Była ona nadal przeciwna tym częstym upustom krwi i głośno powtarzała. że nie dowierza rozsądkowi mojej matki. ja zaś leżałam w łóżku pod opieką lekarzy i mateczki. a później także Katarzyny II. Wreszcie. o siódmej wieczór. czasem po czterykroć dziennie. że zachorowałam na ospę. Wysłuchawszy zdania lekarzy siadła u mego wezgłowia i kazała puścić mi krew. hrabina. Rumiancewa Maria Andriejewna (1698—1788). jęczałam. Wreszcie w sobotę. znalazła mnie bez przytomności i rozpaloną z gorączki: w boku czułam okropny ból. powtarzając. mateczka zaś strofowała mnie za to. gdy puszczono mu krew. 42 43 brat jej — Karol August.silne dreszcze. Był z nią hrabia Lestocq i jeszcze jeden chirurg. cesarzowa wróciła z klasztoru i ledwie wysiadłszy z karety przyszła do mnie do pokoju. Zaczęła się jednak przekonywać.

Wezwano go i rozmowa. jak i całego dworu. która niezwłocznie przysłała mi kilka materiałów bogatych i świetnych. chętnie z nim porozmawiam". rozmawiały ze sobą bez najmniejszego skrępowania. rankiem. hrabina Rumiancew i inne panie sądząc. Zarzucano jej. że tak długo byłam o krok od śmierci i zaledwie od kilku dni czuję się lepiej. zaczęli między sobą mówić. Około Wielkiejnocy. a przy tym świadomi. że postępowanie mateczki podczas mojej choroby zaszkodziło jej w opinii wszystkich. Ażeby zaproponować mi to. gdyż podarował mi ją stryj. Spostrzegłam natychmiast. Matce mojej zaszkodziła inna jeszcze drobna okoliczność. bardzo się wszystkim spodobała. którą z nim odbyłam w przytomności wielu osób. Pospieszono z tym do cesarzowej. dzięki czemu dowiedziałam się wielu rzeczy 44 Sanchez Antoine-Numes-Ribeiro cesarzowej Anny Iwanownej. jak bardzo mi się podoba. ja odpowiedziałam jednak: „po co? Wezwijcie tu raczej Symeona Todorskiego.dzięki staraniom doktora Sancheza44 (Portugalczyka z pochodzenia). ale nawet o tym wspominać. że to ze strony mojej matki nader nierozsądnie narażać umierającą córkę na najdrobniejszą przykrość i że nie powinna ona nie tylko odbierać mi materii. choć bardzo ową materię lubię. widząc. abym odstąpiła jej materię. Zyskało mi to przychylność zarówno cesarzowej. chciała mi sprowadzić luterańskiego duchownego. Kiedy było ze mną bardzo źle. (1699—1783). że oddaję materię wbrew woli. Matka moja zaszkodziła sobie w jej oczach. Odpowiedziałam mateczce. lekarz nadworny . starano się mnie ocucić albo też wykorzystać chwile ulgi. błękitną w srebrny wzór. że śpię. zażądała ona przez pokojową. którą przed odjazdem do Rosji ofiarował mi brat mego ojca. między nimi zaś błękitny ze srebrem. gdyż miałam na nią wielką ochotę. wrzód w prawym boku pękł. aby ją sobie wzięła i że postąpię wedle jej woli. Podczas choroby przyzwyczaiłam się leżeć z zamkniętymi oczyma. Moi przyboczni widząc. wyplułam go i od tej chwili poczułam się lepiej. że nie dba o mnie wcale i nie ma dla mnie odrobiny czułości.

gdy nagle pojawił się hrabia Lestocq i prze- . odwiedziny wielkiego księcia stały się rzadsze. aby udała się za nią do innego pokoju. wielki książę przychodził do pokojów mojej matki. weszła nagle cesarzowa i poleciła mateczce. Wychudłam jak szkielet. co z tego wyniknie. Hrabia Lestocq też tam wszedł. Podczas mojej choroby cesarzowa często roniła łzy z mego powodu. wypadały mi włosy i byłam blada jak śmierć. Tak jak wszyscy inni okazywał m wiele zainteresowania. Wreszcie 21 kwietnia 1744 roku. Pewnego razu po obiedzie. które zarazem były moimi. nie mogłam się wprost poznać. Gdy tylko nastała wiosna i pogoda się poprawiła. Jego świta rozmawiała zazwyczaj z moją matką. strzelać i polować w okolicach Moskwy.Ponieważ wracałam już do zdrowia. którzy w nich nie uczestniczyli. Prowadzone tam rozmowy nie podobały się bynajmniej tym. gdy siedział u nas wielki książę. na tyle już okrzepłam. a między nimi markiz de la Chetardie. w dniu moich urodzin. Trójcy wszystko się wyjaśniło. między innymi hrabiemu Bestużewowi. który podówczas jeszcze nie występował oficjalnie jako ambasador Francji. ale otrzymał już od swego dworu listy uwierzytelniające. Tego dnia cesarzowa przysłała mi słoiczek różu i kazała mi się uróżować. że wyglądam jak straszydło. kiedy ukończyłam lat piętnaście. W maju cesarzowa ponownie udała się do klasztoru św. Sama widziałam. Sądzę. Wszyscy jego wrogowie zbierali się u nas. Trójcy. do której zjeżdżało się dużo gości. Od pewnego czasu cesarzowa odnosiła się do mateczki bardzo ozięble. że nie budziłam powszechnego zachwytu. i tam spędzał wieczory. Wolał spacerować. Pokładaliśmy się ze śmiechu. wyrosłam. Wielki książę. Wielki książę i ja siedzieliśmy na oknie czekając. Rozmowa trwała dość długo. W klasztorze św. rysy twarzy mi się wydłużyły. Czasem jednak przychodził do nas na obiad lub kolację i wówczas jak dawniej dawał wobec mnie upust dziecinnej szczerości. by po raz pierwszy po tej ciężkiej chorobie ukazać się publicznie. ja i moja matka pojechaliśmy w ślad za nią.

o co poszło. umieszczone było dość wysoko. które otrzymał. pani to nie dotyczy". Mówił: „Skoro winna jest pani matka. Anny I klasy.. kiedy po raz pierwszy przybył w poselstwie do Rosji cieszył się łaskami i zaufaniem cesarzowej: teraz jednak za drugim przyjazdem. Ze swej strony znając jego skłonności. Wreszcie drzwi do sypialni otwarły się. co to wszystko znaczy. co by to miało znaczyć. Andrzeja Pierwozwannego został ustanowiony w 1698 i był w XVIII w. . Kiedy się oddaliła. wcale bym go nie żałowała. wywiedzieliśmy się po trosze. a którego treści nie znałam. Zaczęliśmy z wielkim księciem zgadywać. Ponieważ markiz de la Chetardie nie przed-stawił jeszcze swych listów uwierzytelniających. Odparłam mu. Zastanawiał się nad tym głośno. Lestocq odparł: „Dowiecie się później". Rozśmieszyło to cesarzową i odchodząc ucałowała nas oboje.chodząc zbliżył się do nas i powiedział: . a ja w milczeniu. A potem zwracając się do mnie: „Pozostało pani tylko spakować się. omylił się w swych nadziejach. później — również Orderu Orła Białego. na które wdrapaliśmy się. pośpiesznie z niego zeskoczyliśmy. Listy te zostały otwarte i rozszyfrowane.Ta wesołość zaraz ustanie". i to rzekłszy odszedł. Osoby odznaczone wówczas tym orderem stawały się jednocześnie kawalerami Orderu Św. ale rosyjska korona nie była mi równie obojętna. a ściślej rzecz określając wówczas. Markiz de la Chetardie dawniej. rozkazano mu opuścić cesarstwo. Orderu Św. co mi rozkaże. znaleziono tam szczegóły rozmów. cesarzowa wyszła stamtąd rozczerwieniona i zagniewana. W ślad za nią wyszła mateczka z za-czerwienionymi i zapłakanymi oczyma. Słowa jego były powściągliwsze od jego listów przesyconych żółcią i rozgoryczeniem. by wypełnić polecenie. które prowadził z moją matką i wieloma innymi osobami o ówczesnych sprawach i o cesarzowej. Odebrano mu Order Św. Okno. odjeżdżacie panie natychmiast i wracacie do siebie". Aleksandra Newskiego. że moim obowiązkiem jest jechać wraz z mateczką i czynić. Widziałam wyraźnie. Andrzeja 45 Order Św. że rozstałby się ze mną bez żalu. Wielki książę zapytał. najwyższym odznaczeniem rosyjskim.

Odwiedzało nas mniej gości. byleby się jej podobała. W lipcu cesarzowa święciła w Moskwie zawarcie pokoju ze Szwecją46 i z tej okazji jako rosyjskiej wielkiej księżniczce--narzeczonej przydała mi stosowny dwór. ale przecież nie wyjechałyśmy. a zwłaszcza z bratem księżnej. które otrzymał od Jej Cesarskiej Mości. gdzie robiliśmy. Odpowiadałam mu jednak. Otrzymawszy taką odpowiedź wykręcił pirueta w lewo. szambelanem de Beckim. marszałkowi Brummerowi i w ogóle nikomu. jednakże pozostawiono wszystkie inne podarunki w postaci brylantów. rozpoczęłyśmy z matką życie bardziej niż przedtem odosobnione. Odparłam. w 1743 r. W kilka dni później sama ruszyła za nami. że w okresie tym marszałek dworu Brummer wielekroć zwracał się do mnie ze skargami na swego wychowanka nakłaniając mnie.i portret cesarzowej. zaś następnego dnia. że dla cesarzowej gotowa jestem nosić każdą fryzurę. odszedł i więcej się do mnie nie zwracał. Wróciwszy wraz z wielkim księciem do Moskwy. cośmy tylko chcieli. Obrządek ten wyznaczono na 28 czerwca. choć moją matkę nadal traktowano bardzo ozięble i z rezerwą. bowiem stanę mu się wówczas tak uprzykrzona jak jego przyboczni. mnie zaś przygotowywano do złożenia wyznania wiary. W tym właśnie czasie matka moja zaprzyjaźniła się bardzo z księciem i księżną heskimi. Piotra. Pamiętam. Oboje mieliśmy wiele dziecięcej żywości. że pewnego razu markiz zwrócił się do mnie i powinszował mi uczesania a la Mojżesz. w dniu św. bym postarała się poprawić albo przywieść do rozsądku wielkiego księcia. Nie wiem. zaś wielki książę i ja zabawialiśmy się w antyszambrze. czy mateczka zdołała usprawiedliwić się w mniemaniu cesarzowej. Zazwyczaj przesiadywała z nimi w swoim pokoju. wiem tylko. Jechaliśmy bez 46 zawarcie pokoju ze Szwecją — w Abo. nastąpić miały moje zaręczyny z wielkim księciem. Zażyłość ta nie spodobała się hrabinie Rumiancew. jakie rozmowy prowadziła z markizem de la Chetardie. Nie wiem. że to niemożliwe. Niezwłocznie po uroczystościach cesarzowa kazała nam jechać do Kijowa. .

dworzanin wielkiego księcia Piotra Fiodorowicza. oni konali z nudów. . wiceprezydent. przyszły marszałek. tak samo hrabina Rumiancew. sprzeciwili się takiemu porządkowi. wśród których znajdował się też książę Golicyn47. 1773—1784 prezydent Kolegium Wojskowego. rosyjski działacz państwowy i wojskowy. którą zatrzymały w drodze różne okoliczności. i w ogóle reszta świty. Mateczka. ja. Takim sposobem pod koniec trzeciego tygodnia dotarliśmy do Kozielska. ponieważ ich do siebie nie wpuściliśmy. przesiadł się do naszej karety i odtąd nie chciał jechać inaczej niż z nami. gdzie przez następne trzy tygodnie oczekiwaliśmy cesarzowej. hrabia. książę. Bergholz i Decken jechali w drugiej. hrabia Czernyszew i jeszcze jedna czy dwie co młodsze osoby ze świty wsiedliśmy do tej karety i tak odbywaliśmy dalszą drogę. że wiele osób ze świty cesarzowej wyprawionych zostało z drogi na wygnanie i że cesarzowa jest w złym humorze. Brummer. wpadła na myśl powiększenia towarzystwa. wielki książę. i hrabia Zachar Czernyszew48. szambelan dworu Bergholz. naczelny dowódca floty rosyjskiej. i podczas gdy my śmialiśmy się przez całą drogę. gdzie pozostaliśmy wraz z nią do ostatnich dni sierpnia. dama dworu mojej matki. Pewnego razu po obiedzie wielki książę. hrabina Rumiancew i jedna z dam mojej matki znajdowałyśmy się w jednej karocy.pośpiechu: matka moja i ja. której znudziła się jazda przez całe dnie tylko z nim i ze mną. matka moja. od 1763 r. od 1748 r. Wreszcie w połowie sierpnia przybyła ona do Kozielska. W dużym salonie zajmującym środkową część domu od rana do wieczora grano 47 Golicyn Michał Michajłowicz (1681 —1764). zaś następnego dnia wielki książę. działacz państwowy. 48 Czernyszew Zachar Grigoriewicz (1722—1784). umoszczono ławki. a w 1. W Kozielsku dowiedzieliśmy się. bardzo dla nas wesołą. książę Golicyn. któremu uprzykrzyli się jego pedagodzy. Jednakże ci wszyscy. Niezwłocznie opróżniono jeden z pojazdów wiozących naszą pościel. których nie dopuściliśmy. a zwłaszcza marszałek dworu Brummer. Powiedziała o tym młodym kawalerom z naszej świty.

abym im przytwierdziła. zawadził o otwartą szkatułkę i wywrócił ją. i to wysoko. Wówczas mateczka rozzłościła się na mnie. przy czym oboje odwoływali się do mnie żądając. W pozostałych pokojach wszyscy dość byli ścieśnieni. więc odszedł. mówił. książę widząc. że nie sądzę. Starałam się być posłuszna matce i przyjemna wielkiemu księciu. Pewnego dnia wielki książę przyszedł do pokoju mateczki i mojego. że wielki książę umyślnie przewrócił jej szkatułkę. co też nie zawsze mi się udawało. gdyż się za nim ujęłam. nie miałam zarazem ochoty ani kłamać. w drugi kąt pokoju. jeśli nie stanę po jej stronie. kiedy gniewała się.w faraona. Matka moja rozgniewała się i oboje zaczęli się kłócić. kłócili się ze sobą tak. Wielki książę był od tej pory uprzedzony do mateczki i nigdy o tej kłótni nie zapomniał. że wypoliczkuje mnie. lecz że skacząc po prostu zawadził o wieko szkatułki stojącej na małym taboreciku. Znalazłam się więc między młotem a kowadłem. że nieprawda. nabrali do siebie nawzajem nieufności i niechęci. ani obrażać wielkiego księcia. że ponosi ją złość. czuli się wobec siebie niezręcznie. musiała koniecznie wywrzeć na kimś gniew. Matka też miała odtąd do niego pretensję. hrabina Rumiancew i dama dworu mojej matki w następnym. podskakując. czym chciał mnie rozśmieszyć. by wzięli się do bicia. Słowem. wyrzucał jej niesprawiedliwość. matka moja pisała właśnie list mając przy sobie otwartą szkatułkę. ona z kolei nazwała go źle wychowanym chłopcem. Znając usposobienie matki lękałam się. Ale skacząc tak. który był . Mateczka nie pozwoliła mu na to. którą wielki książę chciał z ciekawości spenetrować. na co jednak oboje się nie poważyli. Powiedziałam jednak matce. że cały gniew mateczki zwrócił się przeciw mnie. Taka sytuacja z każdym dniem coraz bardziej mi ciążyła. on na to. Matka moja i ja spałyśmy w jednym pokoju. Mateczka twierdziła. Oboje nie kryli się z tym przede mną i wiele zachodu kosztowało mnie zwykle ułagodzenie ich. Zamilkłam i rozpłakałam się. Zawsze znajdowali powody do wzajemnych złośliwości. aby wielki książę miał złe zamiary. Wielki. inni podobnie. że pozostało już tylko.

spostrzegłam. Mateczka dowiedziawszy się. Tej jesieni w Moskwie nieustannie dawano na dworze balety. kiedy oglądaliśmy komedię z loży naprzeciwko Jej Cesarskiej Mości. po czym wyruszyliśmy na powrót do Moskwy. w czym rzecz. ale nie ważyła się robić długów. zapytał mnie o szczegół. że wszystko to dlatego. że dostałam reprymendę. Mimo to jednak cesarzowa bywała często w złym humorze. po to oczywiście. jak cesarzowa ze mną rozmawiała?" Odpowiedziałam twierdząco. Wreszcie 29 sierpnia przybyliśmy do Kijowa. że nikt ich za nią nie zapłaci". Oboje zatem zwrócili się przeciw mnie. Kiedy skończyła. matka moja. którego nie dosłyszał. a więc ona umywa teraz ręce. a potem bardziej wyrazem twarzy niż słowami dawał mi do zrozumienia. aby cesarzowa mogła zobaczyć ze swojej loży. nie dostawała więcej niż pani. Bardzo go to życzliwie do mnie usposobiło i darzył mnie zaufaniem. Lestocq odszedł. zaczęła mówić. . Pewnego razu. że wypełnił jej polecenie. W oczach zakręciły mi się łzy i zamilkłam. Pozostaliśmy tam dziesięć dni. Widział bowiem. że przypodoba się cesarzowej. — Na mnie? Za co? — „Za to. wywierała złość na mnie. że kiedy była wielką księżniczką. Tak właśnie postępował zazwyczaj. ja i wielki książę. Wielki książę. bo wiedziała. że odsunięto ją ode mnie i pozwolono" mi nie słuchać jej rad. i musiała utrzymać cały dom. komedie i maskarady. „Niechże więc pani wie — rzekł — że cesarzowa bardzo jest na panią zagniewana". że cesarzowa mówiła coś w gniewie i podnieceniu do hrabiego Lestocqa. nie mogąc dokuczyć jemu. że nawet studnię można wyczerpać. sądząc. który siedział przy mnie i słuchał. o czym mówimy.w owym czasie bardziej szczery ze mną niż z kimkolwiek. Wszystko to wypowiedział oschłym i surowym tonem. podróżując dokładnie tym samym trybem co do Kijowa. że matka moja. kiedy się na kogoś gniewała. Lestocq przyszedł do naszej loży. potakując jej. — Mówiła. że ma pani wiele długów — odparł. podszedł do mnie i powiedział: „Czy widziała pani.

a ponieważ w owym czasie gniewała się często. ja zaś winnam była ubierać się bogato. Przed odjazdem z Moskwy do Kijowa cesarzowa przysłała mi 15 tysięcy i duży kufer ze skromnymi materiałami. zdecydowałam się natychmiast uporządkować swoje sprawy i następnego dnia zażądałam rachunków. żeby podarować jej. co mi się nie wydawało niebotyczną sumą. gdzie się tylko dało. Do wydatków tych doszło z różnych powodów. przydano mi do towarzystwa najbardziej rozrzutną kobietę w Rosji. Secundo. hrabinę Rumiancew. coś mi wypominała. która stale otaczała się kupcami znosząc mi co dzień różności i namawiając do ich kupna. że ja. zwłaszcza na mnie. że w Rosji lubią podarunki i że hojnością pozyskuje się ludzi i zdobywa przyjaciół. Poza tym spostrzegłam. która zawsze brałam krok za nią. poniżała ją i wyrządzała jej przykrości. Tertio. W ogóle wzięłam sobie za zasadę okazywać jej możliwie największy szacunek i posłuszeństwo. i wiele innych osób. przy każdej okazji. skąd wziął się dług zaledwie 2 tysięcy rubli. ale publicznie me było to możliwe. bo miała na to wielką ochotę. powiedziano mi. Unikałam tego. Poza tym mateczce było nieprzyjemnie. powtarzając różne rzeczy i robiąc liczne komeraże nastawiała cesarzową . nie zaniedbywałam tego sposobu. kiedy ofiarowano jej coś. co się jej podobało. bowiem stale. Miałam co najwyżej trzy albo cztery suknie. wówczas gdy na dworze rosyjskim przebierano się trzy razy dziennie. bo lubił podarunki. teraz szłam przed nią. Primo. Okazało się. ale nie na wiele się to zdało. Wielki książę też mnie sporo kosztował. Szkodziło to właśnie jej i nie zyskiwało ogólnej sympatii. Niehumor mojej matki wynikał po części z tego że cesarzowa była z niej bardzo niezadowolona. spałam zaś na prześcieradłach matki. Moja bielizna składała się z tuzina koszul.Co do mnie. że mateczka przestawała gniewać się. że winna jestem 17 tysięcy rubli. Hrabina Rumiancew. przyjechałam do Rosji bardzo marnie wyekwipowana. Często kupowałam coś jedynie po to.

i dowiedziałam się. Byli tam sami młodzi. Ledwie jednak przestąpiłam próg. że nie zaproszono ich do ośmioosobowej karety. Następnego dnia około południa poszłyśmy z matką odwiedzić go. Zapytałam. że nie zabrałyśmy ze sobą Beckiego49 i Trubeckich50. wielki książę siedząc wieczorem w moim pokoju nagle poczuł się źle. 1747—1762 przebywał za granicą. in. Niewątpliwie niektóre osoby mające prawo siedzieć z nami z racji swoich stanowisk były urażone. w l. Brummer i hrabina Rumiancew też się tu oczywiście przyczynili. 50 Trubeckich — książąt Nikity Juriewicza (zob. Osoby z otoczenia wielkiego księcia nie przyjeżdżały do nas i wszelkie zabawy ustały. W nocy dostał wysokiej gorączki. Z nastaniem zimy choroba minęła i wyruszyliśmy z Moskwy do Petersburga saniami. czemu. mateczka co prędzej wyprowadziła mnie z pokoju. współtwórcą Instytutu Smolnego dla Szlachetnie Urodzonych Panien w Petersburgu a w l. przedsięwzięto stosowne środki. Dokonała swego również ośmioosobowa kareta którą jechałyśmy do Kijowa. jak przedstawiono ten niewinny incydent. w Chotiłowie. zawarł znajomość z Diderotem. zaś wielki książę i Brummer w drugich. gdy stanął przede mną Brummer i powiedział. przyp. gdzie m. mateczka i ja w jednych. toteż Bóg raczy wiedzieć. Ponieważ nie przebyłam ospy. 1763—1794 prezydentem Akademii Sztuk Pięknych. Rousseau i Grimmem. bym się nie zaraziła. W listopadzie wielki książę zachorował w Moskwie na odrę. że u wielkiego księcia wystąpiła ospowa wysypka. 34) i Piotra Nikitycza (1721—1764). że nie powinnam tu wchodzić. . a wszyscy starzy zostali wyłączeni. Zadecydowano. Wszystko jednak wynikło stąd. skąd następnego ranka ruszyliśmy w dalszą drogę. Urodziny cesarzowej 18 grudnia święciliśmy w Twerze. Zaprowadzono go do jego pokoju i ułożono do łóżka. że wraz z matką 49 Becki Iwan Iwanowicz (1704—1795). nieślubny syn feldmarszałka Nikity Trubeckiego. z którymi było nam weselej.przeciw matce. W pół drogi. którym matka przed wyjazdem do Kijowa najbardziej ufała. Był twórcą pierwszego projektu reformy szkolnictwa rosyjskiego. Ponieważ jeszcze jej nie przebyłam. syna poprzedniego. urazem. że przedłożyłyśmy nad nie tych.

Matka moja rozgniewała się na księcia Golicyna. Hrabina Rumiancew i dama dworu mojej matki również tam pozostały. Gdy matka ujrzała. w jakim zostawiłyśmy go stanie. a wyboru innego nie było — obaj byli bardziej obyci i rozmowniejsi od innych — nie podzielałam wcale gniewu mateczki. ponieważ jednak było to śmiertelnie nudne. 1732—1733 w Petersburgu wg projektu Bartolomea Francesco Rastrellego. Była to niedziela. Przybyliśmy wreszcie do Petersburga. mojej matki — na prawo. ale kazała zatrzymać sanie i wypytywała nas o zdrowie wielkiego księcia. po czym cesarzowa kazała woźnicy jechać dalej. Matka moja powiedziała jej. a kiedy zbieraliśmy się do odjazdu. Dąsała się na nich obu. aby pielęgnować chorego. wielki książę zaś pozostanie ze swą świtą w Chotiłowie. gdzie też pozostała na cały czas choroby. więc poszłam na mszę. że trzeba go unikać jako człowieka niebezpiecznego. która dowiedziawszy się. który robi plotki. wracała z Petersburga do niego do Chotiłowa. a hrabia Czernyszew naopowiadał różnych kłamstw. Pałac nie był wówczas na tyle przestronny. by mógł się tam rozlokować wielki książę. rozgnie51 do pałacu — chodzi prawdopodobnie o tzw. jak nas rozlokowano. Kiedy spotkałyśmy ją. później zjedliśmy obiad. ponieważ jechał on z hrabią Czernyszewem. wysłano kuriera. My też ruszyliśmy i nad ranem dotarliśmy do Nowogrodu. Udawali się z Moskwy do Petersburga. o których nie mam pojęcia. która wyprzedziła nas i była już w Petersburgu. Moje apartamenty znajdowały się na lewo od pałacu. Nie opodal Nowogrodu spotkałyśmy cesarzową.udam się tego samego dnia do Petersburga. Mateczka twierdziła. gdzie pomieszczono nas w jednym z budynków przylegających do pałacu51. zbudowany w 1. że u wielkiego księcia stwierdzono ospę. „stary" lub „trzeci" Pałac Zimowy. Do cesarzowej. . narażając się na jej wymówki. który także zajął osobny dom położony między pałacem a naszym pomieszczeniem. była już północ. przybył szambelan książę Golicyn i pokojowiec Zachar Czernyszew.

a ponieważ skłócona była ze wszystkimi.wała się. jak naprawdę było. W istocie każda z nas miała po cztery pokoje. . związany ze stronnictwem holsztyńskim. Spostrzegłam w ogóle. ponieważ w pokojach matki czułam się skrępowana. dyplomata szwedzki. Powiedziałam. hrabia. Jeśli o mnie chodzi. kupowałam sobie książki i tym sposobem. dwa od ulicy i dwa od strony dziedzińca. Mateczka wywiedziała się. co jej jednak nie zadowoliło. pokoje niczym się od siebie nie różniły i były obite jednakowo błękitną i czerwoną materią. polityk i dyplomata szwedzki. Pod koniec naszego pobytu w Moskwie przyjechało poselstwo szwedzkie. Nie było w czym wybierać. tylko u siebie. żyłam samotnie i jak na swoje lata dość byłam pracowita. na którego czele znajdował się senator Cederkreutz52. że nie zwierzyłam jej sekretu. zakazując mówić o tym komukolwiek i zasięgając mego zdania co do pomieszczenia nas. co też powiedziałam hrabinie. Zbeształa mnie. tak jak w Moskwie. ponieważ oba apartamenty były jednakowe. gdybym zamieszkała osobno. że przynoszono mi plan. a nie razem z matką. ponieważ oddzielona została ode mnie wspólnym salonem. Mnie też było to przyjemniejsze. W jakiś czas później przybył w ślad za nimi hrabia Gyllenborg53. że z dnia na dzień irytuję ją coraz bardziej. prezydent Kolegium Kancelarii — najwyższego szwedzkiego organu administracyjnego. nie obiadowała ani nie wieczerzała z nami. iż mi tego wzbroniono. ponieważ wydało się jej. a ja powiedziałam jej. żeby powiadomić cesarzową o ślubie 52 Cedercreutz Herman (1684—1754). zagadnęła mnie o to. Ale oto główna przyczyna gniewu matki: hrabina Rumiancew przyniosła mi w Moskwie w imieniu cesarzowej plan tego domu. Primo. Przez resztę czasu uczyłam się rosyjskiego i grałam na klawi-kordzie. odwiedzałam ją trzy albo i cztery razy dziennie. że cesarzowej byłoby przyjemniej. mając lat piętnaście. a mówiąc krótko jej towarzystwo nie odpowiadało nikomu. Jednakże ze stów jej wywnioskowałam. 53 Gyllenborg Carl (1679—1746). secundo. że moje pokoje położone są lepiej niż jej. poseł Szwecji w Rosji.

55 Plutarch. 54 o ślubie szwedzkiego księcia — Adolfa Fryderyka z Luizą Ulryką. których zwalczyć nie zdołam. a właściwie nie zajmowała prawie wcale. w roku 1758. niszcząc wszystkie papiery podczas nieszczęsnej sprawy Bestużewa. że otoczona jestem przeciwnościami. Radził mi czytać żywoty sławnych mężów Plutarcha55. gdy książę następca tronu odjeżdżał do Szwecji.szwedzkiego księcia54. i zapytał. 1734. Był to człowiek wielkiej inteligencji. Żywoty sławnych mężów). Uwagi nad przyczynami wielkości i upadku Rzeczypospolitej Rzymskiej. że matka moja zajmowała się mną niewiele. czy znam siebie. Żywoty równoległe (znane także pt. Niezwłocznie posłałam po te książki. że skreślę dla niego swój portret wedle mojej o sobie wiedzy. Przedstawiłam mu. czym się zajmowałam w swoim pokoju. ażeby je przezwyciężyć. Powiedział. 56 Być może chodzi tutaj również o jeden z Żywotów równoległych Plutarcha (Demostenes — Cyceron). już niemłody. żywot Cycerona56 oraz Monteskiusza uwagi nad przyczynami wielkości i upadku rzeczypospolitej rzymskiej57. Przybywszy do Petersburga i odwiedziwszy nas powtórzył. jak w Hamburgu. króla Prus. i oddałam mu. z księżniczką szwedzką. spostrzegłszy. I wyd. że postępuje niesłusznie. Niestety. jak głęboka była moja znajomość samej siebie. odnalazłam ten portret i sama się zdumiałam. właśnie wówczas spaliłam go. zatytułowałam swoje dzieło: Portret piętnastoletniego filozofa. o które trudno było wtedy w Petersburgu. zawartym w 1744 r. co się z nimi stało w zamęcie dworskiego życia. siostrą Fryderyka II. i powiedziałam mu. brata mojej matki. Hrabiego Gyllenborga i wielu innych Szwedów poznałam jeszcze wówczas. . Rzeczywiście opisałam samą siebie. bo jestem dzieckiem nad wiek rozwiniętym. że mam filozoficzne skłonności. że piętnastoletnia filozofka nie może znać samej siebie. moja matka bardzo go szanowała. czy też nie. że trzeba mieć bardzo wzniosłe usposobienie. W wiele lat później. 57 Monteskiusz. Wspominałam go wdzięcznie. ażeby zobaczył. powiedział jej. i że należy kształtować duszę lekturą najlepszych książek. ponieważ w Hamburgu.

by ją powitać. które wysyłałam do niej do Chotiłowa (układał je pan Adodurow. że przyczynił się on znacznie do ukształtowania i umocnienia właściwości mego umysłu i serca.Po kilku dniach hrabia Gyllenborg zwrócił mi mój utwór. ażebym tego kiedykolwiek nie wypełniła. z jaką pilnością przykładam się do nauki języka rosyjskiego. czy nietrudno mi go rozpoznać. Mówiła do mnie po rosyjsku. Rozpoczął siedemnasty rok życia. Podszedł do mnie i zapytał. że zostaną mu na niej duże ślady po ospie. Cesarzowa obiadowała na tronie wyłącznie ze mną. 9 lutego upłynął dokładnie rok od dnia. Nie wiem. w których starał się umocnić we mnie wzniosłość i hart ducha. ponieważ był zeszpecony ospą. Był ostrzyżony i miał olbrzymią perukę. ani długo później. Na życzenie hrabiego Gyllenborga zwróciłam mu jego rozważania. czy zrobił dla siebie odpis. która go jeszcze bardziej szpeciła. Było to miedzy czwartą a piątą po południu. 10 lutego 1745 roku cesarzowa święciła dzień urodzin wielkiego księcia. ale doprawdy zbrzydł okropnie. Wielki książę nie pojawił się publicznie ani tego dnia. Muszę przyznać. gdy przybyłam na dwór rosyjski. i spotkałyśmy ją w wielkiej sali. Gdy zaś przyrzekłam cokolwiek. Tego dnia cesarzowa była dla mnie bardzo łaskawa. Mimo to omal się nie wystraszyłam zobaczywszy wielkiego księcia. nie pamiętam. i że wie. w sali było prawie ciemno. Na początku lutego cesarzowa wraz z wielkim księciem powróciła z Chotiłowa. Powiedziała. Dołączył do niego około dwunastu stronic własnych uwag na mój temat. życząc . Nie kwapiono się z pokazywaniem go. Wymamrotałam jakąś uprzejmość na temat jego wyzdrowienia. który niezwykle wyrósł i zmienił się nie do poznania. Gdy tylko doniesiono nam o jej przyjeździe. z twarzy nie zeszła jeszcze opuchlizna i nie ulegało wątpliwości. Rysy mu zgrubiały. że wielką przyjemność sprawiły jej listy. Uwagi te czytałam po wielekroć. poszłyśmy. jak też inne właściwości serca i umysłu. zastanawiałam się nad nimi i przyrzekłam sobie szczerze być posłuszna jego radom. a ja tylko własnoręcznie je przepisywałam).

że wybiera się on do Rosji jedynie po to. Cesarzowa kazała przynieść sobie mój portret. Podczas całego obiadu nie padło ani jedno słowo. Matkę powiadomiono. abym również po rosyjsku jej odpowiadała. Falconet Etienne (1716—1791). i zostawiła go w swoim pokoju. napisał do niej do Kijowa. Intrygę tę uknuła wrogo usposobiona względem szwedzkiego następcy tronu partia holsztyńska61 w porozumieniu z Duńczykami. książę August. przejąłby w ten sposób w imieniu wielkiego księcia zarząd Holsztynu. malarz nadworny w Petersburgu. Wkrótce po przyjeździe cesarzowej i wielkiego księcia do Petersburga matka moja doznała dużej przykrości i nie zdołała tego ukryć. gdzie oddawał się swym zwykłym dziecinadom. który został następcą tronu szwedzkiego. w którym nie dałaby mi dowodów dobroci i uczucia. którzy 58 59 Caravaque Ludwik (1716—1752). młodszy brat. że od czasu mojej moskiewskiej choroby bardzo wyładniałam. który rzeźbiarz Falconet59 wywiózł ze sobą do Francji. przeciwnie. Mówiono o nim wiele. Idąc na mszę lub do cesarzowej musiałyśmy wraz z matką przechodzić przez pokoje wielkiego księcia położone obok moich. Francuz. by się od tego wymówić i zostać u siebie. jeśli tylko znalazł pretekst. rad był zawsze. zamierzał więc w tym celu znieść opiekuństwo starszego brata. a wszyscy mi winszowali. Po obiedzie wróciłam do siebie wesoła i szczęśliwa. o których już wspominałam. Było to tak: Książę August60. i raczyła pochwalić mój akcent.sobie. Potem powiedziała mi. 60 August Fryderyk. brat mojej matki. rzeźbiarz francuski. iż pragnie przyjechać do Rosji. Widywałyśmy go zatem często. Wieczorami również przychodził do nas na kilka minut. ażeby wcześniej uznać wielkiego księcia pełnoletnim i zagarnąć zarząd Holsztynu. książę Holsztynu. twórca pomnika Piotra I w Petersburgu. 61 partia holsztyńska — powstała w Szwecji jeszcze za panowania Karola XII i stawiała sobie za cel zapewnienie książętom holsztyńskim następstwa . Był to ten właśnie portret. wykonanego na zamówienie Katarzyny II. który zaczął malarz Caravaque58. jednakże bez szczególnej ochoty.

królem Danii w 1.nie mogli wybaczyć szwedzkiemu księciu tego. Powitała go bardzo ozięble. W wyniku tego wszystkiego. króla od 1751 r. że miast intrygować wraz z ludźmi nieprzyjaznymi bratu. 64 siostry króla pruskiego — Luizy Ulryki (1720—1782). od 1744 r. księciu Augustowi. że wziął górę nad księciem duńskim62. księcia Holstein-Gottorp. a siostry króla pruskiego64. 62 wziął górę nad księciem duńskim — Fryderykiem V (1723—1766). że książę jest już w drodze. biorące nazwę od prowincji w środkowej Szwecji: Dalekarlii (inna nazwa: Dalarna). a na złość jej i całej partii holsztyńsko-szwedzkiej. pisała mu bowiem. . i siostry Karola XII Jadwigi Zofii. bardzo się zirytowała i zmartwiła. podczas gdy matka chlubiła się nim wobec swych przyjaciółek i miała za stanowcze i godne. żony Adolfa Fryderyka. Nazywano go niewdzięcznikiem. syn Fryderyka IV. a przeciw szwedzkiemu następcy tronu z góry uprzedzona. 1746—1766. 63 Dalekarliści — stronnictwo antyrosyjskie. który w imieniu wielkiego księcia zarządzał Holsztynem. nie zaś działać przewrotnie przeciw swemu bratu wspólnie z wrogami swej siostry w Rosji. hrabia Bestużew bez wiedzy mojej matki wystarał się dla księcia Augusta o zezwolenie na przybycie do Petersburga. ponieważ za radą swojej żony. uległ on partii i polityce francuskiej. List mojej matki został przejęty i przeczytany przez hrabiego Bestużewa oraz cesarzową. wbrew stanowisku mojej matki. że nie ma zupełnie serca dla swego młodszego brata. Gdy matka dowiedziała się. żeby dał się zabić. winien się raczej udać w miejsce swej służby. by zaszkodzić Brummerowi i wszystkim innym zwolennikom następcy tronu szwedzkiego. tronu Szwecji: w Szwecji wychowywał się Karol Fryderyk. wyrażenie to uznano za okrutne i nieludzkie. upatrzonym przez Dalekarlistów63 na następcę tronu szwedzkiego. która była z mateczki bardzo niezadowolona. sprzyjającego tym zamysłom po to. Matka moja rozumiała przez to hrabiego Bestużewa. królowej szwedzkiej. niezgodnej bynajmniej z zamiarami Rosji. Matka moja z Kozielska odpowiedziała swemu bratu. siostry króla Prus Fryderyka II. a matce mojej zarzucono. szwedzkiego następcy tronu.

uzyskawszy na księcia wpływ przez jego przybocznych. by przyjęła go przychylnie. obawiając się mojego przyszłego wpływu. osiągnął za jednym zamachem kilka celów. 1745—1765. Cesarzową nakłoniono. bo trwać nie mogło. powtarzał mu. Karol VII umarł i sprawę odroczono do elekcji Franciszka I66. Jednakże w czasie gdy toczyły się pertraktacje. którym był podówczas Karol VII z domu bawarskiego65. podobnie jak on sam. ażeby go zawczasu ogłoszono pełnoletnim. Nie trwało to zresztą długo. Z drugiej strony zarówno książę August. Wiedział dobrze. a także jako Holsztyńczyk. bez ustanku rozmawiał z nim o Holsztynie i o przyszłej pełnoletności księcia i z jego to namowy wielki książę zaczął prosić ciotkę i hrabiego Bestużewa. jak powinien traktować żonę. 66 Franciszek I (1708—1765). Hrabia Bestużew. co też dla pozoru uczyniła. że oddany był szwedzkiemu następcy tronu. którą przyjazd jego przyprawił wprost o rozpacz. Konieczna była na to zgoda cesarza rzymskiego. Rumberg. książę August nie od stępował wielkiego księcia.co go jednak wcale nie skonfundowało. Książę August. by to już wprost powiedzieć. niegdyś szwedzki dragon. . nie okazywał jej stosownego uszanowania. a ponadto niezbyt mądry i nad miarę drażliwy: dawał sobą powodować swym przybocznym. przyjęty źle przez moją matkę. gdyż miał oparcie w Bestużewie. cesarz austriacki w 1. Jako krewny. często pouczali go. którego z kolei nie kochał też książę August za to. Głupota brata. ludziom równie nie znaczącym. elektor bawarski. jak stary kamerdyner. 1742—1745. poniżając ją jeszcze bardziej w mniemaniu wielkiego księcia. cesarz rzymsko-niemiecki w 1. ulubieniec wielkiego księcia. Sama już powierzchowność nie usposabiała do niego przychylnie — był niski i niezgrabny. gdyż książę August sam przez się niczym się nie wyróżniał. że własna jego żona 65 Karol VII Wittelsbach (1697—1745). współregent Austrii w 1. 1740—1765. drażniła ogromnie moją matkę. nie znosi Brummera. że wielki książę.

. najbaczniejszą uwagę wielkiemu księciu. bo nie przystoi mężczyźnie dać sobą powodować kobiecie niczym głupcem. on nakazywał jej milczeć. Byłam z tego bardzo rada: najstarsza z przydzielonych mi dziewcząt miała niespełna dwadzieścia lat. wszystkie były bardzo wesołego usposobienia. byłam zawsze pogodna. że to on był głową domu. Cesarzowa jeszcze w Moskwie wyznaczyła damy i kawalerów. jak tylko zdołałam. W ogóle traktowałam wszystkich najlepiej. Nie chciałam trzymać się żadnego stronnictwa. co mi się przez długi czas udawało. ale nawet odezwać słowem. że nie masz na świecie nic bardziej naturalnego. Okazywałam wielki szacunek mojej matce i bezgraniczne posłuszeństwo cesarzowej. a jednocześnie poważnie i bez ustanku rozmyślałam nad czekającym mnie losem. kto by to był. których mogłam podejrzewać. usiłując zyskać sobie usilnie przychylność otoczenia. z którymi zazwyczaj rozmawiał. tak że od tej chwili. i gdy tylko otwierała usta. nie bacząc. a gdy tylko wziął sobie coś do serca albo do głowy. że z każdym dniem coraz bardziej zdobywałam względy wszystkich. do niczego się nie wtrącałam. jak nie przymierzając wystrzał armatni.nie tylko nie śmiała się wtrącać w jego sprawy. Wielki książę ze swej strony był tak dyskretny. ażeby przynajmniej widział we mnie osobę. nie narażając się na najmniejszą przykrość. aby. którzy patrzyli na mnie jak na niezwykłe i bystre dziecko. szedł niezwłocznie zwierzyć to osobom. uprzedzająco uważna i uprzejma wobec wszystkich. Usposobienie miałam z natury wesołe i spostrzegałam z zadowoleniem. że wszyscy są takiego co i on zdania. Mniemał on w ogóle. zabiegając o przyjaźń albo usiłując osłabić niechęć tych. Wystrzegałam się oczywiście zwierzania tego komukolwiek. Wkrótce po powrocie do Petersburga przydzieliła mi rosyjskie pokojowe. ułatwić mi opanowanie języka rosyjskiego. którzy stanowić mieli mój dwór. Dowiedziałam się więc o tych pouczeniach od samego wielkiego księcia. której może zwierzyć wszystko. Postanowiłam uszanować zaufanie wielkiego księcia. jak powiedziała. że są mi niechętni. i to przy pierwszym spotkaniu.

ledwie wstawszy z łóżka aż do udania się na spoczynek, wciąż w swoim pokoju śpiewałam, tańczyłam, bawiłam się i swawoliłam. Wieczorem po kolacji przychodziły do mnie trzy moje damy, dwie księżniczki Gagarin i panna Koszelew, a wtedy bawiłyśmy się w ślepą babkę i inne zabawy stosowne naszemu wiekowi. Wszystkie dziewczęta bały się śmiertelnie hrabiny Rumiancew, ale ponieważ grała ona od rana do wieczora w karty w antyszambrze albo u siebie, odchodząc od stołu tylko za potrzebą, więc prawie do mnie nie wchodziła. Wśród owych swawoli wpadłam na myśl podzielenia obowiązków między moje pokojowe. Pieniądze, wydatki i bieliznę powierzyłam pieczy panny Schenck — pokojowej przybyłej ze mną z Niemiec. Była to stara panna, głupia i zrzędna, której wcale nie podobały się nasze swawole; była ona zazdrosna o to, że wszystkie te młode dziewczęta podzieliły między siebie jej obowiązki i moje względy. Brylanty powierzyłam pannie Żukow, dlatego że była roztropniejsza, weselsza i bardziej szczera niż inne, i dlatego, że nabierałam do niej upodobania. Kamerdyner Timofiej Jewrieinow67 objął pieczę nad moimi sukniami, panna Bałkow, która wyszła później za mąż za poetę Sumarokowa68, miała doglądać moich koronek. Wstążki powierzyłam starszej z panien Skorochodow, późniejszej żonie Arystarcha Kaszkina69, jej młodsza siostra Anna nie otrzymała żadnego przydziału, bo miała ledwie trzynaście czy czternaście lat. Następnego dnia po tym, gdy tak pięknie i samowładnie wszystkim w swoim pokoju rozporządziłam, nie zapytawszy żywej duszy o pozwolenie, dawano wieczorem komedię. Idąc na nią musiałam przejść przez pokoje matki. Komedię oglądała
67

Jewrieinow Timofiej, kamerdyner wielkiej księżnej Katarzyny, później naczelnik policji w Kazaniu. 68 Sumarokow Aleksander Piotrowicz (1718—1777), pisarz, pierwszy dyrektor stałego teatru rosyjskiego. 69 Kaszkin Arystarch Piotrowicz (przed 1736—1796), generał-major, zarządca Carskiego Sioła.

cesarzowa, wielki książę i cały dwór. Dawano ją w małym teatrze, urządzonym w ujeżdżalni należącej za panowania cesarzowej Anny70 do księcia kurlandzkiego71, którego apartamenty teraz zajmowałam. Po komedii, gdy cesarzowa powróciła do siebie, hrabina Rumiancew przyszła do mego pokoju i oznajmiła, że cesarzowa jest niezadowolona z tego, iż powierzyłam pieczę nad rzeczami swoim pokojowym, i że rozkazała odebrać pannie Żukow klucze od moich brylantów i przekazać na powrót pannie Schenck, co zostało dokonane w mojej obecności, po czym hrabina odeszła zostawiając nas — pannę Żukow i mnie — z minami trochę posmutniałymi, zaś pannę Schenck triumfującą z powodu zaufania, które okazała jej cesarzowa. Zaczęła zachowywać się wobec mnie arogancko, co sprawiło, że jeszcze bardziej zgłupiała i jeszcze mniej była przyjemna niż zawsze. W pierwszym tygodniu wielkiego postu miałam bardzo dziwną scenę z wielkim księciem. Rankiem ze swymi paniami, które były bardzo pobożne, byłam w swoim pokoju i słuchałam jutrzni odprawianej w antyszambrze, gdy nagle zjawiło się poselstwo od wielkiego księcia — przez swego karzełka pytał on o moje zdrowie i oznajmiał, że ze względu na wielki post tego dnia mnie nie odwiedzi. Kiedy karzełek wszedł, wszystkie uczestniczyłyśmy w modłach, zachowując się ściśle wedle reguły naszego obrządku obowiązującej w poście. Poleciłam przekazać wielkiemu księciu pozdrowienia, po czym karzełek odszedł. Czy naprawdę wzruszyło go to, co zobaczył, czy też chciał nakłonić do tego samego swego pana i władcę, który nie objawiał najmniejszej pobożności, a może z głupoty, dość że powróciwszy na pokoje wielkiego księcia jął niezmiernie wysławiać panującą u mnie pobożność, wzbudzając tym gniew wielkiego księcia przeciw mnie. Przy pierw70 71

Anna Iwanowna (1693—1740), cesarzowa rosyjska w 1 1730—1740. księcia kurlandzkiego — Biron Ernest Johann (1690—1772), hrabia, faworyt cesarzowej Anny Iwanownej, w 1737 r. został księciem Kurlandii, później odsunięty od wpływu na rosyjskie życie polityczne (w 1740 r.), w 1763 r. z rąk Katarzyny otrzymał Kurlandię ponownie.

szym spotkaniu dostrzegłam, że dąsa się na mnie, a kiedy zapytałam o przyczynę, zaczął mnie strofować za nadmierną dewocję. Zapytałam, kto mu to powiedział, a wtedy powołał się na swego karzełka jako naocznego świadka. Odpowiedziałam mu, że przestrzegam jedynie konwenansów, których przestrzegają wszyscy i których nie można zaniedbać, nie wywołując skandalu. Był on jednak innego mniemania. Spór ten zakończył się jak większość sporów, to znaczy każdy pozostał przy swoim zdaniu, a ponieważ podczas mszy Jego Cesarska Wysokość nie miał prócz mnie z kim rozmawiać, pomału przestał się dąsać. W dwa dni później doszło do innego alarmu. Był ranek, odprawiano u mnie właśnie mszę poranną, gdy do mego pokoju weszła panna Schenck niezwykle poruszona, mówiąc, że moja matka źle się czuje i że omdlała. Natychmiast do niej pobiegłam i znalazłam ją na podłodze, na materacu, ale przytomną. Odważyłam się zapytać, co jej jest, na co odparła, że chciała puścić sobie krew, ale chirurg był tak niezręczny, że cztery razy nie mógł trafić we właściwe miejsce na rękach i nogach i że dlatego właśnie straciła przytomność. Wiedziałam, jak matka obawia się puszczania krwi. i nie mogłam pojąć, dlaczego wpadła na ten pomysł i po co to jej było potrzebne. Niemniej mateczka czyniła mi wymówki, że mało się o nią troszczę, i powiedziała mi na ten temat wiele nieprzyjemnych słów. Broniłam się, jak umiałam, i zasłaniałam niewiadomością. Widząc jednak, że jest w złym usposobieniu, zamilkłam, usiłując powstrzymać łzy, i pozostałam przy niej dopóty, dopóki z nieukontentowaniem nie kazała mi odejść. Wróciłam płacząc do swego pokoju, a kiedy moje panie pytały o powód łez, wszystko im opowiedziałam. Po kilka razy dziennie zachodziłam do pokojów matki i zostawałam tam tyle czasu, żeby jej nie ciążyć, czego surowo zawsze przestrzegała i do czego byłam dobrze wdrożona. Niczego w życiu tak nie unikałam jak tego, by ciążyć komukolwiek, j oddalałam się natychmiast, gdy tylko powzięłam podejrzenie, że moja obecność jest komu ciężarem, a więc go może nudzi. Wiem jednak z doświadczenia, że nie wszyscy prze-

strzegają tej zasady, ponieważ ludzie, którzy nie umieją odejść, nim nie znużą i nie znudzą, często wystawiali na próbę moją cierpliwość. Podczas postu matkę moją spotkało też prawdziwe zmartwienie. Zupełnie niespodziewanie otrzymała wiadomość, że umarła nagle moja młodsza siostra Elżbieta72, licząca sobie trzy czy cztery lata. Mateczka była bardzo przygnębiona. Ja też opłakiwałam siostrę. W kilka dni później cesarzowa weszła pewnego pięknego ranka do mego pokoju. Posłała po moją matkę i wraz z nią weszła do mojej garderoby, gdzie długo w cztery oczy rozmawiały, po czym, gdy wróciły do mojej sypialni, mateczka miała zaczerwienione oczy i była zapłakana. Prowadziły dalej rozmowę, z której zrozumiałam, że tematem jej był zgon cesarza Karola VII z domu bawarskiego, o czym cesarzową wówczas zawiadomiono. W tym czasie cesarzowa z nikim nie była sprzymierzona i wahała się pomiędzy królem pruskim73 a domem austriackim, każdy z nich miał swych popleczników. Cesarzowa miała jednakże powody, żeby mieć pretensję do domu austriackiego, jak i do Francji, z którą trzymał król pruski. Jeśli bowiem markiz de Botta74, minister skarbu wiedeńskiego, został wydalony z Rosji za to, że wyrażał się źle o cesarzowej, co w owym czasie usiłowano przedstawić jako spisek, to z tego samego powodu musiał wyjechać również markiz de la Chetardie. Nie wiem, jaki w rzeczy samej był cel rozmowy cesarzowej z moją matką, ale mateczka najwidoczniej bardzo z niej była rada i powzięła wielkie nadzieje. W tym czasie nie była ona przychylna domowi austriackiemu. Co do mnie, byłam w tym wszystkim po prostu widzem, bardzo biernym, bardzo powściągliwym i, rzec można, obojętnym. Po Wielkiejnocy, gdy nadeszła wiosna, powiedziałam
72 73

moja młodsza siostra Elżbieta — urodzona w 1741 r., zmarła w 1745 r. królem pruskim — Fryderyk II (1712—1786), król Prus w 1. 1740— 1786. 74 Botta de, Adorno Antonietto (1688—1774), markiz, poseł austriacki w Petersburgu.

Mnie i mojej matce przeznaczono murowany dom wznoszący się wzdłuż Fontanki. ale nikomu o tym nie mówiłam. co mi się też powiodło. 1710—1714 przez Piotra I u ujścia Fontanki do Newy. zalewałam się łzami. dostałam bólu w piersiach. że chciałabym nauczyć się jeździć konno. ażeby pamiętać. po czym po cichu je ocierałam i biegłam dokazywać z moimi pannami. by się nad tym użalać. W Moskwie kilka razy dosiadałam konia. Oznajmił bez osłonek przez posłańca. Mateczka też traktowała mnie bardzo chłodno i ceremonialnie. W maju cesarzowa przeniosła się wraz z wielkim księciem do Pałacu Letniego75. Pewnego razu moje łzy spostrzegła panna Żukow i zaczęła wypytywać o ich powód: podałam jej przyczyny. jak mało go obchodziłam i jak mało ma dla mnie uczucia. Nikogo nie zaniedbywałam i wzięłam sobie za zasadę. gdyby mi ktoś okazywał taką przyjaźń. ale poszło mi bardzo źle. Bardzo się w gruncie rzeczy nudziłam. nie zwierzając jednak prawdziwych. Tu wielki książę całkiem przestał mi asystować. na co uzyskała ona zgodę cesarzowej. W domu Rumiancewów w koszarach pułku Izmajłowskiego wzięłam pierwszą lekcję konnej jazdy. Bardzo by mnie uraziło. które wydały mi się najwłaściwsze. Bardziej niż kiedykolwiek starałam się o względy wszystkich wielkich i małych. na które zapadłam w Moskwie. . choć nie omieszkałam nigdy odwiedzić jej kilka razy dziennie. Gdy jednak zostawałam sama.hrabinie Rumiancew. 76 koło domu Piotra I — Pałacu Letniego. Byłam dotknięta w próżności i miłości własnej. a część ja. że potrzebuję wszystkich i że muszę wszelkimi sposobami zyskiwać ich przychylność. koło domu Piotra I76. Część tego budynku zajęła mateczka. że mieszka ode mnie zbyt daleko i dlatego nie może się ze mną często widywać. którą brałabym za współczucie. Dokładnie w rok po zapaleniu płuc. Czułam doskonale. 75 Pałacu Letniego — pałac w Petersburgu. byłam nadal bardzo chuda i za poradą lekarzy piłam każdego ranka mleko i wodę selcerską. zbudowany w 1. ale zbyt dumna.

na otwartej galerii przylegającej do jego apartamentów. Hrabia Brummer i pierwszy wychowawca towarzyszyli mu tylko publicznie. że poszłam na spacer. Było nas osiem. . bawił się bowiem wraz z nimi lalkami. gdzie więcej aniżeli w mieście przebywaliśmy razem. kiedy matka wyjechała konno.W kilka dni po przenosinach do Pałacu Letniego zaczęto mówić o przygotowaniach do moich zaślubin. najczęściej do księstwa hesko-homburskich. konno i powozem. Kiedy mateczka powróciła. Matka udała się na spoczynek. z którymi się dawniej krył. w pokojach należących do wielkiego księcia. za nim zaś szło jeszcze dwóch lokajów. choć mnie od tego odwodziła. Matka moja. odbywały się teraz nieomal w ich obecności. oddając się dziwnemu w jego latach dzieciństwu. a ja już po kolacji znajdowałam się w swoim pokoju wychodzącym wprost do ogrodu. Codziennie obiadowałyśmy z nim pod namiotem. ja z matką zamieszkałyśmy na dole. Dwór przeprowadził się do Peterhofu77. Resztę czasu spędzał dosłownie wśród lokajów. Stało się dla mnie jasne jak dzień. kompleks pałacowo-ogrodowy wybudowany na południowym wybrzeżu Zatoki Fińskiej przez Piotra I. Nietrudno je było do tego namówić. gdyż wyjeżdżała do różnych swoich dóbr. Przechadzaliśmy się do północy najniewinniej w świecie. on zaś u nas wieczerzał. natychmiast do niej pobiegła i oświadczyła. w odległości 30 km od Petersburga. Cesarzowa i wielki książę zajmowali piętro domu zbudowanego przez Piotra I. Zabawy w wojsko. Wiele spacerowaliśmy — piechotą. Pietrodworiec). zaproponowałam moim paniom i trzem moim damom dworu przechadzkę po ogrodzie. korzystając z nieobecności cesarzowej. a kiedy 77 Peterhof (dziś. mój kamerdyner dziewiąty. wyjeżdżała na kolację do okolicznych wsi. która odmówiła wyjścia z nami i potępiła pomysł przechadzki. panna Schenck. Cesarzowej często nie było. skusiła mnie dobra pogoda. że wielki książę nie szanuje nikogo ze swych przybocznych i wychowawców. Pewnego wieczoru. którzy stracili na niego wszelki wpływ.

aby uśmierzyć jej gniew. Zapytałam pannę Schenck. wszystko to jednak było zrobione po to. Wielki książę widząc. co zaszło Ujął się tym razem za mną. że jest to ohydne oszczerstwo. Zbliżyłam się i chciałam pocałować ją w rękę. by nie wspominał jej o tym ani słowem. i nie wiedzieć jakie jeszcze wynajdywała zarzuty po to zapewne. ale że pora była późna. to była ona w każdym razie przedsięwzięciem najniewinniejszym w świecie. dlaczego mnie nie wezwała. że pora była niestosowna. Tymczasem. że nie było jej podówczas w domu. ale drzwi zastałam już zamknięte. ona jednak uznała moje przeprosiny za komedię i wyrzuciła mnie z pokoju. Byłam jednak wciąż traktowana bardzo ozięble. Następnego rana ledwie wstawszy pośpieszyłam do matki i zastałam ją jeszcze w łóżku. Rzekła na to. Opowiedziałam mu szczerze o wszystkim. zapytał. więc zmęczyła się czekaniem na mnie i położyła się.wróciłam ze swoją świtą. Wróciłam do siebie we łzach. że chodziliśmy na górę do pokojów wielkiego księcia. Mateczka wciąż jeszcze była bardzo zagniewana. że nie mogła nas znaleźć. czy już przyszłam. co mi jest. po czym mateczka tak się rozgniewała. że poważyłam się wyjść na przechadzkę do ogrodu bez jej zezwolenia. jeśli nawet można by uznać tę przechadzkę za nieroztropną. Zapewniała. Natychmiast do niej pobiegłam. usłuchał mnie i niehumor powoli minął. Na obiad poszłyśmy na górę do wielkiego księcia. gdzie wszyscy przygotowywali się do uroczystości naszych zaślubin. aby mnie zniechęcić do nocnych przechadzek. Z Peterhofu wróciliśmy w końcu lipca do miasta. Najbardziej jednak zmartwiła mnie oskarżając o to. że wydawała się wręcz tracić panowanie nad sobą. Odparłam. że mateczka dwakroć przysyłała z zapytaniem. ale odtrąciła mnie gniewnie i zaczęła okrutnie besztać za to. Dobrze to czułam i położyłam się pełna niepokoju. że życzyła sobie mnie widzieć. ze mam zaczerwienione oczy. panna Schenck oznajmiła mi uroczyście. Powiedziałam. żeby mi dokuczyć i udzielić upomnień. Prosiłam go. Uklękłam co prędzej. obwiniając moją matkę o kaprysy i popędliwość. Wreszcie cesarzowa wyznaczyła na te uroczystość dzień .

Pożegnawszy się z nią i uszyliśmy z powrotem do miasta. że prędzej czy później zostanę samowładną cesarzową rosyjską. W tym właśnie czasie zaczęto mówić o odjeździe mojej matki. Nie miałam w sercu przeczucia szczęścia.21 sierpnia. Nudziłam się. po czym wielki książę i ja przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. zabroniono nam rozmawiać z panią półgłosem". Wielki książę i ja odprowadziliśmy ją do Krasnego Sioła78. albo też wypełniałam swe reprezentacyjne obowiązki. hrabina Rumiancew oznajmiła mi. bowiem dużo przez nią powstawało plotek. gdzie mieszkała cesarzowa. Jej odjazd zmartwił mnie szczerze i gorąco go opłakałam. niech się pani do mnie nie zbliża. że przywodziła ona do rozpaczy wszystkie inne moje panie. spędzając cały czas ze swymi lokajami na zabawach w wojsko. nie mając do kogo otworzyć ust. która miała pozostawać przy mnie jako pierwsza pokojowa. podtrzymywała mnie tylko ambicja. powiedziała: „Na Boga. Odjechała pod koniec września. musztrując ich w swoim pokoju. więc przenosi się do własnego domu. miejscowość położona o 25 km na południowy zachód od Petersburga. Gdy 78 Krasne Sioło. Niezbyt jej żałowałam. albo po dwadzieścia razy na dzień zmieniając mundury. W poprzedzający je wieczór zastałam w mych apartamentach panią Kruse. siostrę pierwszej pokojowej cesarzowej. bowiem gdy chciałam podejść do jednej z nich. Trzeciego dnia wesela. . Z drugiej strony mój drogi małżonek wcale się mną nie zajmował. że cesarzowa zwolniła ją z obowiązków przy mnie. Uroczystości zaślubin trwały dziesięć dni. że ani przez chwilę nie wątpiłam. W miarę jak ten dzień przybliżał się. której od zamążpójścia nie widywałam już codziennie i która od tego wydarzenia bardzo wobec mnie złagodniała. Zaślubiny odbyły się bardzo uroczyście i z wielką wspaniałością. ogarniała mnie coraz głębsza melancholia. Następnego ranka spostrzegłam. W głębi mojej duszy działo się coś takiego. iż dosięgnę tego. który miał być dniem wypoczynku. do męża i dzieci.

którą oddalono z dworu tylko dlatego. Z drugiej strony zresztą cesarzowa mogłaby także postąpić z mniejszą bezwzględnością. Doszedłszy do swej paradnej sypialni cesarzowa zatrzymała się i po kilku obojętnych zdaniach zaczęła mówić o odjeździe mojej matki i raczyła rzec mi z dobrocią. zadawałam sama sobie pytanie. która obawiała się. abym nie przywiązała się zbytnio do tej dziewczyny. myślałam. jeśli tak się rzecz miała. tamta zaś nie znała innego języka. podczas gdy wystarczyło słowo. że udała się w odwiedziny do swej ciężko chorej matki. Prawdę rzekłszy. powiedziano mi. nie czułam się wcale zbudowana tą sceną. Następnego dnia znów o nią zapytałam i dostałam taką samą odpowiedź. pomiarkowała swój żal. to matka przełożyła przemoc nad łagodne sposoby. . że pannę Żukow odsunięto ode mnie właśnie na prośbę mojej matki. jeśli była tego niegodna? Matka moja nie mogła jej znać. Cesarzowa mówiła przy tym o biednej pannie Żuków z wyraźną porywczością. Matka moja nie mogła porozumiewać się z nią inaczej niż przez głupią pannę Schenck pozbawioną prawie wszelkiego rozsądku.wróciłam do pałacu. nie mogła nawet słowa z nią zamienić. że przewrócę się ze zdumienia. bo nie mówiła po rosyjsku. kiedy w przytomności trzydziestu osób powiedziała mi. Ta dziewczyna cierpiała przeze mnie. abym. poleciłam wezwać pannę Żukow. nie należy więc opuszczać jej w nieszczęściu. Nie zdołałam nigdy dowiedzieć się z całą pewnością. Po co więc mi ją przydano. starczyło znaleźć dla niej przyzwoitą partię. nigdy bowiem nie rzekła mi nic na temat tej dziewczyny. jej zdaniem mało wartej. Około południa cesarzowa przeniosła się uroczyście z Pałacu Letniego do Zimowego. Towarzyszyliśmy jej aż do komnat. którego przyczyną była jedynie moja dla niej przychylność. czy w istocie moja matka prosiła cesarzową o odsunięcie ode mnie tej osoby. ale głęboko obchodziło mnie nieszczęście panny Żukow. abym przynajmniej zaczęła wystrzegać się tego przywiązania. Myślałam jednak. Była to młoda dziewczyna. że lubiłam ją bardziej niż inne dla jej towarzyskiego usposobienia. choć najzupełniej niewinnego.

Nie mogłam podówczas w żaden sposób odgadnąć przyczyny takiego postępowania. podczas gdy książę w innym pokoju zbytkował . ten mi jednak doniósł. aby zabawić się w jego antyszambrze z szambelanem Bergholzem. nie było najwygodniejsze. zesłała ich do Astrachania. Powiedziano mi. jeśliby się jej spodobał. co było przyczyną tych prześladowań. a skoro cierpi ona przez miłość do mnie. że mam prawo nie opuścić jej w tym przynajmniej. majętnego młodzieńca Trawina. wyjaśniając. Wyłożyłam mu swoje obiekcje. Na tym jednak rzecz się nie skończyła. Gdy tylko cesarzowa dowiedziała się o tym. Trudno wprost pojąć. Mimo to wędrowaliśmy tak po kilka razy na dzień. Zamiast tego postąpiono z nią w sposób. co. że cesarzowa zawczasu uprzedziła swego pana siostrzeńca o tym. Przez mego kamerdynera i innych swoich ludzi starałam się znaleźć dla panny Żukow stosowną partię. co zależy ode mnie. jaki opisałam. aby przekazano jej pieniądze przez brata. Zaproponowano mi pewnego sierżanta gwardii. Niezwłocznie też posłałam jej przez swego kamerdynera pieniądze. że wszystko to robione było z bezinteresownej niechęci i kaprysu. co miało się zdarzyć. jak jego żonie kazano wyjechać i że przeniesiono go do jednego z pułków armii jako oficera. wielki książę i ja odeszliśmy do swych apartamentów. że zarówno jemu. że tę dziewczynę spotkało nieszczęście z powodu tego jedynie. by się z nią ożenić. Poleciłam. zwłaszcza zimą. wydawało mi się.co było bardzo łatwe. W drodze wymiarkowałam. Gdy cesarzowa nas odprawiła. będącego sierżantem gwardii. uważam. Poślubił ją rzeczywiście i został kapitanem w pewnym pułku armii. że panna wraz z matką i siostrą odjechała już do Moskwy. W Pałacu Zimowym wielki książę i ja mieszkaliśmy w przeznaczonych nam apartamentach. bez cienia powodu czy choćby pretekstu. Wieczorami przychodziłam. Pokoje wielkiego księcia oddzielone były od moich ogromnymi schodami. prowadzącymi także do pokojów cesarzowej. musieliśmy chodzić tymi schodami. Gdy on szedł do mnie albo ja do niego. Pojechał on do Moskwy. iż podejrzewano mnie o przywiązanie do niej.

poleciła powiedzieć mi. dama dworu cesarzowej Elżbiety. ale następnego dnia obudził się z bardzo silnym bólem głowy. którzy oznajmili. poprosiłam. Powiedziała. Puszczano mu krew kilka razy i stan jego był bardzo groźny. by podziękowała Jej Cesarskiej Mości za łaskawe 79 Tatiszczew Aleksy Daniłowicz (1697—1760). Ostatnią dał generał policji Tatiszczew79 w domu należącym do cesarzowej. Wieczorem przeniesiono go z mego łoża do pokoju posłuchań. Upłynął on wśród maskarad w najznaczniejszych domach miasta. że oczy sobie zepsuję czytając przy świecy tak drobny druk. należało w środku stycznia przejść po śniegu przez dziedziniec.ze swymi kawalerami. jak się trapię chorobą wielkiego księcia. że dostał on bardzo silnej gorączki. zwanym Pałacem Smolnym80. Wróciwszy do domu wielki książę położył się do łóżka. pozostały tylko piętrowe skrzydła. kiedy odmawiałam modlitwy wieczorne w niewielkiej kaplicy znajdującej się obok mojej garderoby. Pewnego wieczoru. Cesarzowa odwiedzała go kilka razy dziennie i była bardzo rada widząc. 80 Pałac Smolny. niewielki drewniany pałac wybudowany przez Piotra I w Petersburgu (koło wytwórni smoły. którą cesarzowa bardzo lubiła. przyszła do mnie pani Izmajłow81. abym pokładała ufność w Bogu i nie dręczyła się. bardzo podówczas małych. wiedząc. Powiedziała. że mam łzy w oczach. stąd nazwa). Gry w bilard zaprzestałam. ona bowiem w żadnym przypadku mnie nie opuści. co czytam. 81 Izmajłowa Anastazja Michajłowna (1708—1761). pokazałam jej modlitwy wieczorne. Dwór i osoby z miasta bywały na nich regularnie. Środek tego drewnianego gmachu został strawiony przez pożar. . który zatrzymał go w łóżku.). gdzie puszczono mu krew i ułożono w pościelonym tam łożu. Kazałam zawezwać lekarzy. Po kolacji trzeba było przebyć tę drogę jeszcze raz. W jednym właśnie tańczono. których cesarzowa odsunęła od wielkiego księcia pod koniec zimy 1746 roku. że cesarzowa. generał-policmajster (od 1742 r. aby jednak udać się na kolację. Pani Izmajłow zapytała mnie. gdy oddaleni zostali panowie Brummer i Bergholz.

szambelan dworu wielkoksiążęcego. Byłam podówczas w ogóle skłonna do pobożności. jeżeli pozwolę sobie na czułe uczucia dla tego człowieka. abym. . byłam z natury skłonna do wypełniania swych obowiązków i do tego wdrożona. szambelan wielkiego księcia Piotra. 82 Golicyn Aleksander Michajłowicz (1718—1783). że nie zwracał szczególniejszej uwagi na moją obecność i wolał pozostawać ze swymi przybocznymi. Widziałam bardzo dobrze. choć przylegał on do mojego. że nie mogę się nawet równać z tą panną. Doprawdy. Devier był innego zdania. Powiedział on hrabiemu Devier83. wchodziłam z rozmysłem niezbyt często. będę z całą pewnością nieszczęśliwa. nie byłoby to dla mnie trudne. W ogóle nie zwykłam przepędzać czasu tak. generał. swemu szambelanowi. który tak źle mi za nie odpłaca. ażeby nie poddać się zazdrości. Gdyby zechciał być kochanym. Tymczasem nastał wielki post. że wielki książę mnie nie kocha. Scena ta rozegrała się nieomal w mojej obecności i obserwowałam tę sprzeczkę. nie psuła sobie oczu. i jeżeli bez żadnego pożytku umierać będę z zazdrości. gdzie leżał wielki książę. jak rzekła. koniuszy cesarzowej Elżbiety. hrabia. Starałam się więc przezwyciężyć miłość własną i wyzbyć zazdrości o mężczyznę. którzy po prawdzie niezbyt przypadali mi do gustu. poślubionej później księciu Golicynowi82. damie dworu Jej Cesarskiej Mości. który mnie nie kochał.dla mnie względy. mówiłam sobie. ona poszła zdać rachunek ze swego poselstwa. po czym rozstałyśmy się bardzo przyjaźnie. 1710—1773). poseł rosyjski w Saksonii. ale jedynym sposobem na to. feldmarszałek od 1769 r. więc wielki książę pogniewał się na niego. Nazajutrz cesarzowa przysłała mi modlitewnik drukowany dużymi literami. że jest zakochany w pannie Carr. a mój mąż go nie miał. było nie kochać. Obserwowałam post przez pierwszy tydzień. piętnaście dni po ślubie wyznał mi znów. by pośród ludzi być osamotnioną. koniuszemu cesarzowej. potrzebowałam tylko męża obdarzonego zdrowym rozsądkiem. ponieważ zauważyłam. a ja poszłam spać. książę. 83 Devier Piotr Antonowicz (ok. Do pokoju.

że można było przy nim jadać bez służby. W sobotę cesarzowa kazała mi powtórzyć. Wielki książę dowiedziawszy się. zięcia pani Kruse. Gdy wielki książę poczuł się lepiej. Po Wielkiejnocy wielki książę urządził w swoim pokoju teatr marionetek. Wielki łowczy. tak że wreszcie zobaczył. Wielki książę nie kontentując się tym. marszałka dworu cesarzowej. zachęcał też innych ze swego oto84 Sievers Karol Jefimowicz (1710—1774). zabito jedne drzwi. zaczął mi to wymawiać. gdybym zachowała post jeszcze przez tydzień. Rozmowy te odbywały się za pośrednictwem Sieversa84. iż byłaby rada. W odpowiedzi prosiłam Jej Cesarską Mość. marszałek dworu cesarzowej Elżbiety. że cesarzowa była niezwykle zadowolona z mojej prośby i że udziela mi stosownego pozwolenia. na który zapraszał wszystkich. Przedstawienia te były najgłupsze w świecie. ponieważ prowadziły do apartamentów cesarzowej. w którym obserwował powinne dewocje.Pościłam przez pierwszy tydzień wielkiego postu. co się za nimi znajdowało. do tego właśnie pokoju. hrabia. nadal udawał chorego. w brokatowym domowym stroju obiadował wraz z nią (tego dnia przyjmował właśnie medykament) w towarzystwie około dwunastu osób z najściślejszego grona cesarzowej. że nie mogłam postąpić inaczej. przygotowując swoje tak zwane przedstawienie. że sam rozkoszował się owocami swej przemyślności. Wyszedł dopiero w Wielkim Tygodniu. że obok ktoś rozmawia. ażeby nie opuszczać swego pokoju. gdzie znajdował się stół opuszczany i podnoszony przez machinę tak. że nadal zachowuję post. a mianowicie obiadującą cesarzową. Powiedziałam mu. ażeby pozwoliła mi pościć przez cały wielki post. Pewnego dnia wielki książę. usłyszał. i zaczął świdrować zabite drzwi. gdzie je dawano. nawet damy. Z właściwą sobie niepowściągliwą żywością chwycił za znajdujące się przy teatrze narzędzie stolarskie. powiedział mi on. hrabia Razumowski. gdzie było mu przyjemniej niż wśród dworskich obowiązków. którym zazwyczaj przewierca się dziury w deskach. . W pokoju.

czenia. Dodała. a trudno. lecz w osobnym domu. Nie powiedział nam. zaczęli kolejno czmychać spod drzwi. by się nie dowiedziała. Podchodząc zapytałam. czego nigdy w życiu nie oglądałyśmy. Cesarzowa ucałowała mnie. wypełniała zawsze swe obowiązki. zostanie wypędzony. zaprosił panią Kruse i moje panie. Wielki książę też się nieco stropił tym. rozkazała wezwać wielkiego księcia. widząc. Ci wszyscy. mnie i moje panie. nie wiem czemu. ażeby sprawić nam miłą niespodziankę. ponieważ słuchała jej w swojej małej osobnej kaplicy. bardziej dbając o stroje niż o pobożność. dość daleko od pałacu. że za cesarzowej Anny. jął zachęcać panią Kruse. nie mieszkając przy dworze. co zamierzali zajrzeć przez szparkę. którą tak zręcznie wyświdrował. Do niedzieli nic na ten temat nie było słychać. ani też brać udziału w takim podpatrywaniu. co uczynił. Nie widziałam jej na mszy. byśmy podeszły i zobaczyły coś. co zobaczymy. wbrew swemu zwyczajowi. Ponieważ się do tego nie kwapiłam. ja zaś odeszłam do swego pokoju. po to zapewne. Byłam przerażona i oburzona tym zuchwalstwem i oświadczyłam mu. co go tak zajmuje. Podeszłam ostatnia i znalazłam ich przed owymi drzwiami. że nie chcę postąpić tak samo. gdy wtem zobaczyłam wchodzącą cesarzową. krzeseł i podnóżków dla wygody widzów. spóźniłam się na mszę. wobec czego pochyliłam się do jej ręki. i że wstawała w tym celu przy świecach. jeśli ciotka dowie się o wszystkim. przyganiając mi tymczasem. że jeśli nadal będzie czesał mnie tak powoli. ażeby zażyli przyjemności spoglądając przez dziurkę. że nie chcę ani patrzeć. Tego dnia. co tam się dzieje. które okaże się dlań przykre w skutkach. skoro przypuścił do sekretu co najmniej dwanaście osób. bardzo poirytowaną i rozwścieczoną. Gdy skończyła z nim sprawę. że spóźniłam się na mszę. Później kazała wezwać mego fryzjera i oznajmiła mu. Kiedy on oraz jego przyboczni nasycili oczy tym niedyskretnym widokiem. jak powiedział. gdzie wielki książę poustawiał mnóstwo ławek. . Wielki książę podbiegł do mnie i powiedział. i zajął się znów swoim teatrem marionetek. Wróciwszy do siebie poszłam zdjąć dworską suknię.

że jest małym chłopcem. którego trzeba nauczyć życia. Dopiero co się rozebrał i przyszedł w szlafroku i z nocnym czepkiem w ręku. że zapomniał widocznie. że była w pokoju. miałam łzy w oczach. rozważając wszystko. Cesarzowa spostrzegła to i powiedziała: „To. co mi przyszło usłyszeć. że nie zachowywała już w gniewie żadnego umiaru. występującą przeciw reformom przeprowadzanym przez cara. okazując mu zarówno gniew. skazany na śmierć i stracony. też miał niewdzięcznego syna85. po powrocie do Rosji został zmuszony do zrzeczenia się praw do tronu. że wszystkie otwory były naprzeciwko miejsca. którego ukarał. a choć ten wybuch nie dotyczył mnie bezpośrednio. wiem. którzy nie okazywali jej powinnego szacunku. że ma go za niewdzięcznika i że jej ojciec. Wypowiedziawszy tę słuszną uwagę nieco się uspokoiła i zamilkła — trudno było zresztą dodać cokolwiek do tego.zjawił się wielki książę. gdzie znajduje się stół z machiną. która go ucałowała i zapytała. uciekł za granicę. chciał jej coś odpowiedzieć i wymamrotał kilka słów. że cesarzowa Anna nie lubiła wiele mówić i wsadzała do twierdzy tych. . Powiedziała więc wielkiemu księciu mnóstwo obraźliwych i przykrych rzeczy. kiedy wpadała w złość. okazywano zawsze szacunek należny koronowanej głowie i władczyni pomazanej przez Boga. bardzo wesół i ożywiony. gdy panowała. jak poważył się na to. Aleksy w 1716 r. Podbiegł do ręki cesarzowej. że cesarzowej Annie. 85 też miał niewdzięcznego syna — syn Piotra I Aleksy (1690—1718) był związany z opozycją konserwatywną. co mówię. Staliśmy oboje zaskoczeni i osłupiali. Wielki książę poszedł do siebie. i znalazła drzwi całe podziurawione. Powiedziała. co uczynił. cesarzowa jednak kazała mu zamilknąć i tak się wzburzyła. pozbawiając go dziedzictwa. nie odnosi się do pani. że pani nie patrzyła i nie chciała spojrzeć przez otwór w drzwiach". co się jej przydarzało zazwyczaj. ja zaś zaczęłam się w milczeniu rozbierać. Piotr I. gdzie ona zazwyczaj zasiada. jak wzgardę. co już powiedziała — po czym pożegnała nas i odeszła bardzo rozczerwieniona i z pałającymi oczyma. co jej powinien. Wtedy wielki książę wpadł w gniew.

Powiedziałam hrabiemu Brummerowi o mojej niechęci. żeby narzucając się cesarzowej. co mówi". jako sposób ułagodzenia cesarzowej zapadły mi w pamięć i potem bardzo mi się przydały. bo nudziło mnie to niezmiernie. Powiedziałam. że cesarzowa postąpiła dziś jak prawdziwa matka". Rozważaliśmy jej słowa. zanim cesarzowa odsunęła hrabiego Brummera i wielkiego szambelana Bergholza od osoby wielkiego księcia. po to zapewne. że to nic nie znaczy i że trzeba przychodzić nadal.zawiniłam". Byłam tam raz czy dwa. on zaś próbował mi ją wyperswadować. Wolałam przebywać . Widziałam. na poły kpiącym: "Wyglądała jak furia i nie wiedziała. ażeby słuchać i milczeć. tak że zostawałam sama. że byliśmy zdumieni i zaskoczeni gniewem Jej Cesarskiej Mości i że w owej chwili zdolna byłam do tego jedynie. Odparł. ażebym codziennie przychodziła do gotowalni cesarzowej. ja jednakże nie widziałam dla siebie żadnego pożytku w tym. Powinniście byli jej oboje powiedzieć: «winowaty. Odpowiedziałam: "Była okropnie wzburzona". ale korzystałam z niego dotąd bardzo mało. gdzie ten pierwszy znajdował się sam. Może Brummer miał tu swoje widoki. i na przekór jej milczałam. a następnie — tylko we dwoje — zasiedliśmy w moim pokoju do obiadu. Na krótko przedtem.Kiedy się już rozebrałam. Ciągnęła: „Matka gniewa się i karci swoje dzieci. Moja matka wyprosiła dla mnie przed odjazdem ten przywilej. Pani Kruse wyszła. że chce mnie wyciągnąć na rozmowę. Co do mnie.. a potem gniew mija. matuszka» — «zawiniliśmy. nie rozumiałam nic z tej wytrwałości dworaka. prosząc mnie i zaklinając. by złożyć stosowny raport. Skorzystał z tej okazji. wielki książę przyszedł do mnie i powiedział tonem na poły zawstydzonym. pojawiła się pani Kruse i powiedziała: „Trzeba przyznać. . słowa: „przepraszam". ażeby ze mną porozmawiać. mateczko» — i całkiem byście ją rozbroili". jednakże pokojowe cesarzowej oddalały się zazwyczaj jedna po drugiej. wyszłam pewnego dnia przed zwykłą porą do antyszambru. jak to dalej opiszę. Kiedy wielki książę odszedł do siebie. Prawdę rzekłszy. lecz bez skutku. Powiedziałam mu to. sterczeć w jej gotowalni.

Pani Kruse wydawała podówczas swoją córkę za marszałka dworu Sieversa i często była nieobecna. Jeśli idzie o wielkiego księcia. . nudził mnie swoimi wieczystymi rozważaniami politycznymi. był on zachwycony pozbywszy się swoich pedagogów. Gdy hrabia Brummer i szambelan dworu Bergholz zostali odsunięci od osoby wielkiego księcia. Przeciwnie. kapryśną 86 87 Riepnin Wasyl Nikitycz (1696—1748). ażeby powierzono mu zarząd dziedzicznych ziem wielkiego księcia. cesarzowa wyznaczyła do towarzystwa wielkiemu księciu generała księcia Wasilija Repnina85. zwłaszcza gdy nie było tam pani Kruse. wyczekując. bądź też moi ludzie znajdowali sposób na to. Trudno było z pewnością o lepszy wybór. Mój wuj. 88 Czogłokowa Maria Simonowna (1723—1756) ochmistrzyni dworu wielkiej księżnej Katarzyny. nadal przebywał w Petersburgu. iż pozostawiają go na pastwę intryg hrabiego Bestużewa. osobą złą. bowiem książę Repnin był nie tylko szlachetny i uczciwy. szczery i rycerski charakter księcia Repnina wzbudzał moje zaufanie. Był to dla mnie cios. książę. których nie mógł ścierpieć. W maju przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. pełnym prostoty i lojalności. generał rosyjski.w swoich apartamentach. książę August87. był też skłonny do intryg. ja zaś uwalniałam się od tego gderzącego argusa. dama ta była prostaczką. ale był ponadto człowiekiem mądrym i ogładzonym. że ma ona wyraźną skłonność do trunków. Opuszczając go napędzili mu porządnego strachu. Wobec mnie zachowywał się ponad wszelkie pochwały. mój wuj książę August — August Fryderyk książę Holsztynu. który był główną sprężyną wszystkich zmian dokonywanych w księstwie holsztyńskim pod pretekstem pełnoletności Jego Cesarskiej Wysokości. Hrabiego Brummera nie żałowałam zbytnio. We wszystkim posłuszna hrabiemu Bestużewowi. wtedy szła spać. żeby ją spoić. W końcu maja cesarzowa wyznaczyła na moją główną ochmistrzynię swą damę dworu i powinowatą — panią Czogłokow88. Tej zimy odkryłam.

zawiniłam". nie kocham. Następnego dnia musiano mi puszczać krew. . szambelan cesarzowej. Puszczono mi krew. Następnego dnia po obiedzie wielki książę wziął mnie na stronę. którego cesarzowa przyjęła dość oschle. że panią Czogłokow przydano mi dlatego. po czym położyłam się do łóżka i cały dzień przepłakałam. a skoro już wyszłam za mąż. by mógł stać się moim argusem. Nie rozumiałam.i bardzo interesowną. co ją uspokoiło.1754). że młode kobiety. To mu właśnie powiedziałam. Mąż jej89. Zobaczywszy. nie powinnam płakać. Wynikła tu jednakże okoliczność. Kogo innego potrzeba było. Tymczasem nadszedł wielki książę. Miał szczerą ochotę 89 Czogłokow Mikołaj Naumowicz (1718. bo z pewnością sama złość i nieżyczliwość do wypełniania tej roli nie wystarczą. powiedziała. że ona mnie wreszcie do tego nie przymuszała. po czym oddaliła się. tajny radca dworu. ja zaś od razu wywnioskowałam z jego słów. dlaczego sądzono. jaki to przybrało obrót. które nie kochają swych mężów. że matka moja zapewniała ją. przebywał właśnie w Wiedniu w jakiejś niewiadomej mi misji od Jej Cesarskiej Mości. Za mąż wyszła z miłości. że przystawienie do mnie tej kobiety wzmoże moją dla niego miłość. po to. zawsze płaczą. że mam zaczerwienione oczy. iż powiedziano mu. Pani Czogłokow słynęła jako osoba niezwykle cnotliwa. że pani Czogłokow sprowadza się do mnie rozszlochałam się i płakałam przez cały dzień. Stawiano mi więc przed oczy doskonały przykład do naśladowania. która to przedsięwzięcie przyśpieszyła — powiadam — przyśpieszyła. ponieważ jego. ponieważ sądzę. ponieważ wówczas kochała swego męża aż do uwielbienia. Przypomniałam sobie pouczenie pani Kruse i powiedziałam „przepraszam. czego bardzo potrzebowałam. Rankiem cesarzowa przyszła do mego pokoju i spostrzegłszy. iż nie jestem niechętna poślubieniu wielkiego księcia. bym postępowała podobnie. wielkiego księcia. Zobaczymy. Należało wybrać w tym celu osobę mądrzejszą. że hrabia Bestużew od początku chciał otoczyć nas swoimi ludźmi. szambelan i ochmistrz cesarzowej Elżbiety.

„pani narzeczony". kiedy nie był usposobiony. feldmarszałek i prezydent Kolegium Wojskowego od 1773 r . Wielki książę używał go do wszelkich zleceń. Starszy z Czernyszewów był kuzynem dwóch pozostałych. co chciał mi przekazać. wszyscy trzej byli synami grenadierów z kompanii pułku przybocznego cesarzowej. Powiedzenie to rozśmieszyło wielkiego księcia. prezydentem tego Kolegium został w ostatnim roku swego życia. ja zaś nazywałam go swoim synkiem. że będzie nazywać mnie swoją mateczką. Ażeby położyć kres tym głupstwom. otrzymane w nagrodę za udział w osadzeniu cesarzowej na tronie. . Mieli stopnie porucznika. ale tam rzecz była trudniejsza. wielki książę miał u siebie trzech dworzan nazwiskiem Czernyszew90. Czernyszew Iwan Grigoriewicz (1726—1797). Ponadto obaj byli do mnie przywiązani duszą i sercem i oświecali mnie w różnych rzeczach. przez wiele lat faktycznie kierował Kolegium Admiralicji w imieniu wielkiego księcia Pawła. Czernyszew Zachar Grigoriewicz (1722 1784). Nie wiem. Wielki książę zawierzał mu tez wszystko. Czernyszew był bardzo zaprzyjaźniony z moim kamerdynerem Jewriemowem i tą drogą dowiadywałam się niekiedy rzeczy. będących braćmi. i od tej pory Jego Cesarska Wysokość nazywał mnie „jewo niewiesta" — zaś Andrzeja Czernyszewa w rozmowie ze mną — „wasz żenich" . faworyt wielkiej księżnej Katarzyny. Andrzej Czernyszew zaproponował Jego Cesarskiej Wysokości już po naszym ślubie. Wielki książę ogromnie lubił wszystkich trzech. by przyjść do mnie. Nieustannie rozmawiałam z wielkim 90 trzech dworzan nazwiskiem Czernyszew — Czernyszew Andrzej Gawryłowicz. szczególnie najstarszy. hrabia. przy jakiej okazji najstarszy Czernyszew powiedział pewnego dnia wielkiemu księciu: „Przecież ona nie jest moją narzeczoną. Byli mu najbliżsi i bardzo gorliwie mu służyli. w których trudno by mi się było rozeznać. szambelan wielkich książąt. których inaczej nie byłabym świadoma. wszyscy trzej wysocy i dobrze zbudowani. toteż przychodził on do mnie po kilka razy na dzień. hrabia. który mi je powtórzył. dyplomata i wojskowy. Kiedy przybyłam do Moskwy.uczynić tak samo z przybocznymi Jej Cesarskiej Mości. ale pańską".

W czasie jednego z tych koncertów. co pani nazywa dobrocią. że poradził z przyjaźni Andrzejowi Czernyszewowi. jak tez sąd moich ludzi. ażeby zmienić suknię. Wychodził on na wielką salę . stale o niej ze mną rozmawiał. jedni przez zazdrość. poszłam do swego pokoju. — „Więc cóż stąd — zapytałam w niewinności serca — co w tym złego? Jest moim synkiem. w ich liczbie i Andrzej Czernyszew. ażeby dla przytłumienia tych pogłosek rozgłosił. jak wszyscy moi ludzie ogromnie się o mnie lękają i że narażam się na wielkie niebezpieczeństwo. ale pani nie ma do tego prawa. Wielki książę może sobie robić. raziło mnie ono niczym gromem. Wielki książę przejęty był ogromnie ową chorobą i nie podejrzewając niczego. nie mogłam teraz widywać go bez zmieszania. Jest do nas przywiązany i wierny". a ja także bardzo go lubiłam. co by to miało znaczyć. w którym się znalazłam nic o tym nie wiedząc. Wielki książę kocha go także. a jego rzekoma choroba trwała nieomal do kwietnia. Jewriemow powiedział. podczas których sam grał na skrzypcach. poza którym świata nie widział. Wielki książę często urządzał po obiedzie koncerty. mieli po kolei pełnić służbę we wszystkich pokojach. i to bardziej jeszcze aniżeli ja. mój kamerdyner Timofiej Jewriemow odprowadził mnie na bok i powiedział. co mu się podoba. Usługujący na dworze. W Pałacu Letnim Andrzej Czernyszew znów się pojawił. Gdy wypowiadał to słowo.księciem o tym synku. jakie mogły z tego dla nich wyniknąć. To. Odpowiedział: „Mówi pani ciągle o Andrzeju Czernyszewie i stale nim jest zajęta". które mnie zazwyczaj nudziły. który uznałam za zuchwalstwo. że jest chory. Zapytałam. gdy podczas dworskiego balu maskowego przyszłam do swego pokoju. wreszcie położenie. nagradzając mu wierność i posłuszeństwo. drudzy obawiając się skutków. Pewnego razu. Ten usłuchał rady Jewriemowa. pani ludzie zwą miłością. — Tak — odparł — to prawda. że zarówno on. które mi nawet w myśli nie postało. Tymczasem cesarzowa uznała za rzecz konieczną ustanowić na dworze nowy porządek dla służby. Moi ludzie nie byli jednakowoż z tego zadowoleni.

ażeby się przybliżył. Prawdę rzekłszy. że Jej Cesarska Mość zwalnia mnie od przychodzenia do jej gotowalni. 91 Rewel (dziś Tallin) . Zamknęłam drzwi do sali i wraz z hrabią Devierem wróciłam do pokoju. Podszedł do drzwi. W swoim pokoju me znalazłam żywej duszy. Zapytałam go. Później już dowiedziałam się. Jednocześnie pani Czogłokow oznajmiła mi.Pałacu Letniego zastawioną rusztowaniami. który rzekł „Wielki książę pyta o panią". szambelana hrabiego Deviera. wielki książę i ja dowiedzieliśmy się. ja zaś byłam w pokoju trzymając drzwi wpółotwarte i tak rozmawiałam. nie widziałam jej więcej niż trzy albo cztery razy. Cesarzowej w domu nie było Pani Kruse udała się do swojej córki. Od czasu gdy zaczęłam chodzić do gotowalni. podobnie jak wielu innych otaczających nas ludzi. Z nudów otworzyłam drzwi do sali i zobaczyłam na drugim jej krańcu Andrzeja Czernyszewa. w którym koncertował wielki książę. w niedzielę po mszy. bardzo bojaźliwie.Nie usłyszy mnie pani. że trzech Czernyszewów wysłano w randze oficerskiej do pułków pod Orenburgiem. był mistrzem donosów i że posługiwano się nim do takich zleceń.. u drugich drzwi mojej gotowalni. Przypadkiem obróciłam głowę w przeciwną stronę i zobaczyłam za sobą. Powiedział: . bym uwiadamiała ją o tym wyłącznie przez panią Czogłokow. rozporządzenie to bardzo mnie ucieszyło. że hrabia Devier. czy cesarzowa niedługo wróci. prawdę rzekłszy. Następnego dnia. proszę mi pozwolić wejść do pani pokoju". W kilka dni później polecono nam. w sali jest zbyt duży hałas. niezbyt często tam się zresztą pojawiałam i bardzo rzadko widywałam Jej Cesarską Mość. zaś tego samego dnia po południu zjawiła się przy mym boku pani Czogłokow. On znajdował się za drzwiami. Dałam mu znak. pani Sievers. bo malowano w niej wówczas plafon. Odparłam: „Tego właśnie nie uczynię". byśmy szykowali się towarzyszyć cesarzowej do Rewia91. gdyż uwalniało mnie od sterczenia pomiędzy paniami cesarzowej. i że jeśli będę jej miała cokolwiek do powiedzenia.

Nie była to podróż przyjemna ani wygodna. ponieważ cesarzowa nie miała ustalonej godziny ani postoju. . położonego o czterdzieści wiorst od Rewla. innym zaś razem w drodze. Przez całą drogę od Petersburga do Rewla pani Czogłokow zanudzała nas i zadręczała. w największym rozgardiaszu. panowie i służba. w namiocie.zazwyczaj zresztą gdy tylko wchodziłam. hrabia. Stąd cesarzowa wyruszyła z całym ceremoniałem tak. my zaś towarzyszyliśmy jej. ani odjazdu ani też posiłku czy noclegu. Nie wiem jednak. W czerwcu cesarzowa odjechała do Rewla. Następnego dnia po naszym przyjeździe do Katherinenthalu życie weszło w zwykłą dworską koleinę. ani myślałam jej przeczyć i niemal całą drogę przespałam w karecie. wielki książę i ja. Z najbłahszego i najdrobniejszego powodu przypominała o obowiązkach etykiety. aby na wieczór stanąć w Katherinenthalu93. nigdy tam dłużej nie przebywałam. Po dziesięciu czy dwunastu dniach dojechaliśmy wreszcie do majątku hrabiego Stenbocka92. to znaczy od rana do wieczora grano dość ostro w karty. panie cesarzowej oddalały się jedna po drugiej. w którym piekł się chleb. Katherinenthal — pałac cesarski zbudowany w 1718 r w pobliżu Rewla. że razu jednego musiałam podczas tej podróży ubierać się przy piecu. Na każdy żart odpowiadała: „To by się nie podobało Jej Cesarskiej Mości" albo: „cesarzowa nie byłaby z tego zadowolona". w antyszambrze cesarzowej. generał szwedzki. Co do mnie. gdzie pościelono mi łóżko było na pół stopy wody. Jechaliśmy. dla nas rozbijano namioty albo też pomieszczano nas w izbach służebnych. Pamiętam. z jakiej przyczyny nasza podróż przedłużyła się do pół do drugiej w nocy. Pocztowe stacje i zajazdy zajmowała cesarzowa. który stanowiła sala na wysokość piętra dzieląca 92 93 Stenbock Karol Eryk. czteroosobową karocą. Przy tym żyliśmy wszyscy. Ażeby nie pozostawać sama. Pozostałe miejsca zajmowali książę August i pani Czogłokow.

Gdy tego właśnie dnia po obiedzie pani Czogłokow weszła do mego pokoju. żona Piotra Iwanowicza Sz. W Rewlu wielki książę upodobał sobie na czas niejaki panią Cederaparre. że uczyniła ją przedmiotem powszechnych żartów. Prawdę powiedziawszy. 81 . nie czekając. jakie zwykł budować Piotr I. zaczęłam bowiem popadać w głęboką melancholię. Książę i księżna Repninowie. a ponieważ była skora do kpin. 35). Czułam się całkiem osamotniona. towarzyszący nam w tej podróży i świadomi. jak się zachowywała. jak było w jego zwyczaju. Tedy z wyjątkową łagodnością zapytała mnie o przyczynę płaczu. Panie te nie darzyły względami pani Czogłokow i wiedziały już. ponieważ znacznie wobec nas złagodniała. skutkiem czego puszczano mi krew. wcielenie niedyskrecji. przylegający do jej pokojów znajdujących się na parterze i bardzo małych. Na jej nalegania grałam wraz z innymi w faraona. z jaką arogancją. Nie omieszkał tez. dama dworu cesarzowej Elżbiety. nalegali. kazała bowiem rozbić wielki i wspaniały namiot. Pani Czogłokow grała z zapamiętaniem. przysiadła się do mnie przy kartach i pierwsza zaczęła rozmowę o tym wszystkim. On sam ten budynek zaprojektował i sam tez założył ogród. czyli do jej namiotu. Najwidoczniej pani Czogłokow dostała reprymendę. 95 Patrz przyp. Zrobiła więcej. jak bezrozumnie odnosiła się do nas w drodze pani Czogłokow. bo opowiedziała o wszystkim cesarzowej. przyp.dom na dwie połowy. ulubionym damom cesarzowej. aż się jej zwierzę. Malutka hrabina Szuwałow. niezwłocznie mnie w tę sprawę wtajemniczyć. a w Katherinenthalu zaczęłam pluć krwią. co czynili zazwyczaj wszyscy ulubieńcy cesarzowej. takich. hrabina. znalazła mnie we łzach. bardzo już tego potrzebowałam. a potem w imieniu cesarzowej zaproponowała prze94 Szuwałowa Maria Jegorowna (1708—1759). przedstawiała całe zachowanie pani Czogłokow w sposób tak śmieszny. (zob. Często bolało mnie w piersiach. ażebym opowiedziała o tym hrabinie Szuwałow94 i pani Izmajłow95. jeśli nie udawali się do apartamentów Jej Cesarskiej Mości.

chadzkę po ogrodzie. Po tej podróży wszystkich rozbolały nogi. W kilka dni później cesarzowa wyjechała do Roguervicku96. My jednak poza dymem z armat nic nie widzieliśmy. Dzień był wyjątkowo upalny i spokojny. Poza tym Czogłokowa wręczyła mi od Jej Cesarskiej Mości trzy tysiące rubli na grę w faraona. jak rzekła. gdzie znów odbyły się manewry floty. które całkiem je zasypywały. aby. które nie wytrzymywały tam dłużej niż osiem do dziesięciu dni. Roguervick zbudowany jest na skale pokrytej grubą warstwą drobnych kamyków. Obiadował 96 Roguervick. i powiedziały o tym cesarzowej. W jakiś czas później cesarzowa wyjechała. by przyglądać się manewrom floty. że oba cesarskie dwory postanowiły związać się sojuszem. Tego dnia wielki książę pojechał na polowanie z wielkim łowczym Razumowskim. że brak mi pieniędzy. my zaś dowiedzieliśmy się z jego słów. a my znowu me widzieliśmy nic prócz dymu. Po powrocie z tych manewrów dano bal w namiotach cesarzowej rozbitych na tarasie. Skazańcy budujący tamę nosili saboty. Kolację podano na świeżym powietrzu wokół basenu. Tak się skończyła ta feta. Damy spostrzegły. które ledwie zdążyło umknąć do budynków i namiotów. Prosiłam o podziękowanie Jej Cesarskiej Mości za łaskawość i wraz z panią Czogłokow wyszłam do ogrodu. ażeby odetchnąć świeżym powietrzem. jak pomiędzy nimi. miejscowość nad Bałtykiem w pobliżu Tallina. Do portu tego towarzyszył nam poseł cesarski. z którego miała trysnąć woda. stopy grzęzły w kamykach. . spadł ulewny deszcz i przemoczył całe towarzystwo. Nogi bolały mnie potem przeszło cztery miesiące. W kilka dni po nas przyjechał do Katherinenthalu wielki kanclerz hrabia Bestużew w towarzystwie posła cesarskiego barona Preyslama. tak że gdy się przez czas niejaki stało w miejscu. rozproszyć moją hipochondrię. Tam właśnie zatrzymaliśmy się i po tych kamykach musieliśmy stale chodzić zarówno w samych namiotach. Jednakże gdy tylko cesarzowa zajęła miejsce przy stole.

podał mu pismo i list do cesarzowej. tak że musiałam kilka dni przeleżeć w łóżku. dała pieniędzy. Gdy powróciliśmy do Katherinenthalu. Wiele osób łamało sobie głowę nad przyczyną tej odmiany. W wiele lat później przyczyna się wyjaśniła. gdyż wrogowie cesarstwa rozstawili po drodze zbirów. abyśmy. iż życzy sobie. w którym zaklinał ją. po czym ruszyliśmy w dalszą drogę. ofiarowany wielkiemu księciu Piotrowi Fiodorowiczowi. Cesarzowa zamierzała jechać do Rygi i wiele dworskich powozów wysłano już przodem. Jednakże powróciwszy do Roguervicku cesarzowa zmieniła nagle zamiary. gdyż spotkała się tam ze swoim mężem. bowiem narazi się na wielkie niebezpieczeństwo. Na początku sierpnia cesarzowa powiadomiła nas. przystąpili do pobożnych praktyk. szalony lub fanatyk. straciła ochotę do dalszej podróży. mających ją zabić. . Gdy pan Czogłokow przejeżdżał przez Rygę. w 1743 r. pewien luterański duchowny. aby me wyruszała w tę podróż.tam i wieczerzał u cesarzowej w połowie drogi między Roguervickiem a Rewlem. który powrócił z misji w Wiedniu. Uczyniliśmy zadość jej woli i niezwłocznie zaczęły się u nas jutrznie i wieczorne nabożeństwa. Pastor okazał się szaleńcem. W podroży tej nabawiłam się choroby gardła. skąd co tydzień wyprawialiśmy się do Oranien-baumu97. wielki książę i ja. Potem przenieśliśmy się do Petersburga. Podczas tej kolacji do cesarzowej przyprowadzono starą kobietę. na południowym wybrzeżu Zatoki Fińskiej przez współpracownika Piotra I Aleksandra Mienszykowa. pani Czogłokow ogromnie się ucieszyła. co dzień 97 Oranienbaum (dziś Łomonosow) kompleks pałacowo-parkowy zbudowany w odległości 40 km od Petersburga. liczącą sobie sto trzydzieści lat i wyglądającą niczym żywy szkielet. niemniej podróży zaniechano. Cesarzowa kazała nakarmić ją ze swego stołu. Od 1728 r. stał się własnością państwa. i powypisywał tam jeszcze inne podobne głupstwa. Z Rewia ruszyliśmy wkrótce z powrotem do Petersburga. Gdy Jej Cesarska Mość dostała ten list.

a on zmieszał się nieco spostrzegłszy. podczas gdy cesarzowa wyprawiła się do Carskiego Sioła98. pokojowcy. Jego Cesarska Wysokość egzercyzował ich codziennie. Po balu wolno nam już było udać się na spoczynek do swoich domów. że nie było w tym nawet cienia rzeczy. dlaczego nas do tego nakłoniono. a nawet jego syn. ów zaś przekazał to Jej Cesarskiej Mości. przyprawiał zarówno mnie. że tego nie wiem. W ogólności tryb życia. księżna Repnin. wbrew chęciom. wszyscy dostali muszkiety. Do komunii przystąpiliśmy w sobotę. trzy moje damy dworu i moje pokojowe. Wymknęło mu się nawet wobec mnie: „Dlaczego jednak cesarzowa sądzi inaczej?" Odparłam. zaś w poniedziałek odjechaliśmy na osiem dni do Oranienbaumu. które dworzanom nie były miłe. jegrzy. rozstawiając tez na wartach. adiutanci księcia Repnina. mężczyźni zaś. oddawać się musieli 98 Carskie Sioło (dziś Puszkin). co zaszło między Czernyszewami a nami. Od rana do wieczora pięć czy sześć kobiet siedziało razem nie widząc nikogo. Przypuszczam. służba dworska. że nasz spowiednik powiadomił o naszych wyznaniach spowiednika cesarzowej. skutkiem czego bale były nader mizerne i złe urządzone. w getrach. W piątek po spowiedzi wyjaśniło się. biskup Pskowa wypytywał nas oboje każde z osobna. miejscowość położona w odległości 24 km od Petersburga. od czasów Piotra I rezydencja rosyjskich monarchów. jak wszystkich pozostałych o śmiertelną nudę. urzędnicy dworscy. Symeon Todorski. korytarz naszego domu służył im za kordegardę. Mężczyźni byli pomęczeni i w przykrym humorze z powodu ciągłych ćwiczeń wojskowych. Z pań prócz mnie były pani Czogłokow. Na obiad kawalerowie przychodzili na górę zaś wieczorami. pojawiali się w sali na tańcach. co z pewnością nie mogło nam zaszkodzić. Po przybyciu do Oranienbaumu wielki książę uformował całą swą świtę w regiment. gdzie spędzali całe dnie. . Opowiedzieliśmy mu wszystko z prostoduszną niewinnością. ogrodnicy. o jakie nas zuchwale podejrzewano.też słuchaliśmy mszy. Szambelanowie. jaki wiedliśmy w Oranienbaumie.

Podróż ta trwała zaledwie pięć 99 de Sevigne (Marie de Rabutin-Chantal). następnie zaś przenieśliśmy się do Petersburga. że wielki łowczy hrabia Razumowski zaniemógł na podagrę. Gdy je przeczytałam. Pokoje te bardzo się nam spodobały. Wszystkie dni schodziły nam na śmiechu i tańcach. stałam się wybredniejsza w wyborze książek. gdzie przepędzaliśmy czas jak zazwyczaj. zawiadomiono nas. ta lektura zabawiła mnie.wojskowym egzercycjom. Mogły to być m. in. Pierwszą książką. Listy. pierwsze wyd. Jednakże w momencie. gdzie zajęła apartamenty. cesarzowa zaś nie chciała wyruszyć bez niego. Udawała się tam z pielgrzymką. że podróż zostaje odłożona. które ze sobą przywiozłam. Dwa razy na tydzień dawano przedstawienia w wielkim teatrze. do Pałacu Letniego. Potem nawinęły mi się dzieła Woltera100. Dowiedzieliśmy się w tajemnicy. 1726. w których przemieszkaliśmy poprzednią zimę. Była to. nas zaś pomieszczono w pokojach. gdy sadowiliśmy się do sań. byśmy towarzyszyli jej do Tychwina. Henriada. Około połowy zimy cesarzowa rozkazała. Jednakowoż we dwa czy trzy tygodnie później udaliśmy się do Tychwina. najweselsza i najlepiej przepędzona zima w moim życiu. Przypadkiem natrafiłam na listy pani de Sevigne99. Listy o Anglikach albo Listy filozoficzne. Co wieczór gromadził się u nas cały nasz dwór i graliśmy w najrozmaitsze gry albo też dawano koncert. była powieść pod tytułem Tiran le blanc i przez cały rok czytałam same tylko powieści. Zabrałam się tedy do książek. którą przeczytałam jako kobieta zamężna. mieszczącym się podówczas naprzeciwko cerkwi Kazańskiej. Od zamążpójścia mnóstwo czytałam. Zaira. Mahomet. słowem. gdyż były w rzeczy samej bardzo wygodne. Z końcem jesieni cesarzowa przeniosła się do Pałacu Zimowego. 100 . po czym jeszcze dwa albo i trzy razy wyprawialiśmy się do Oranienbaumu. Wróciliśmy do Peterhofu. Zamieszkiwała w nich niegdyś cesarzowa Anna. służących wielkiemu księciu przed naszym ślubem. Ale znudziły mnie one.

że zaniemógł na pęcherz. który został tamże pułkownikiem. inne zaś dopiero później. Tej zimy zmarła na zimną gorączkę moja dama dworu księżniczka Gagarin. Wpatrywałam się w okna w nadziei. że oddalił z naszego dworu szambelana hrabiego Deviera. a pan Czogłokow nadal zastępował go w jego czynnościach. ale nie dostrzegłam nikogo. Na wiosnę przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. Matiuszkin Dymitr Michajłowicz (1725. która poślubiła później hrabiego Matiuszkina101. nie bacząc na zakaz pani Czogłokow. Jednym z najpewniejszych sposobów było zasiąść z nimi do faraona. Takie odwołania 101 102 prawdop. ponieważ wielki książę i ja byliśmy im przychylni. Sposób ten odkryty został najpierw. przebywali Czernyszewowie. w czasie zaś jej choroby odwiedzałam ją po wielekroć. ażeby nie tylko uśpić czujność tych argusów. a jeszcze więcej wygrywać. Już od początku tym się nam przysłużył. Obowiązki jego pełnił w czasie podróży mąż pani Czogłokow. Na jej miejsce cesarzowa sprowadziła z Moskwy jej starsza siostrę. że ich dostrzegę. Podobnie odwołano w 1745 roku na prośbę mojej matki hrabiego Zachara Czernyszewa. bo byli to w rzeczy samej ludzie okropni. Jak jednak później zobaczymy. Książę Repnin udając chorobę uzyskał pozwolenie na przeniesienie się do własnego domu. oboje bowiem lubili grać.dni. a stamtąd pojechaliśmy na wieś. który został przeniesiony do armii w randze brygadiera. Księcia Repnina nie było z nami w tej podróży. który ożenił się później z jej młodszą siostrą. Powiedziano nam. Bardzo jej żałowałam. W powrotnej drodze przejeżdżaliśmy przez Rybacką Słobodę obok domu.1800) Villebois AleksanderNikitycz . co nikomu nie sprawiło zbytniej przyjemności. którego wszyscy bali się równie jak jego żony. i to od razu po swych zaręczynach z szambelanem księciem Golicynem. Był to nadęty głupiec i grubianin. ale pozyskać ich przychylność. i pokojowca Villebois102. znalazł się sposób. w którym. jak mi było wiadomo. Pan Czogłokow krzywo na nich patrzał.

szwagier Jewrieinowa wziął ją do rąk i gdy tylko otworzył. to utraciwszy ludzi. roz* La maison de plaisance (przyp tłum. że spór rozstrzygnie niezwłocznie i dość mu w tym celu posłać do aresztantów po księgę zwaną Swiatcy**. Czogłokowa. gdzie oznaczone są wszystkie święta i ułożony kalendarz na wiele lat naprzód. Kobiety siedziały w saniach. co sobie zamierzył. Tego lata nie mając żadnego zajęcia i z powodu panujących u nas nudów zapaliłam się do konnej jazdy. Wielki książę i ja byliśmy tym bardzo poruszeni. Co się tyczy wielkiego księcia. kiedy przypada Wielkanoc. stanowiącym jej osobistą własność. Książę August. został powiadomiony w imieniu cesarzowej. jakim dziwnym zrządzeniem przypadku dowiedział się. W rozmowie powstał spór o to. że Andrzej Czernyszew i jego bracia przebywają w areszcie w Rybackiej Słobodzie103. Gospodarz domu oznajmił. gdyż odziedziczyła go po swej matce. Przez resztę czasu czytałam w swoim pokoju wszystko. tłum. których lubił.) 103 Rybacka Słoboda . co się brało z zaleceń hrabiego Bestużewa.) ** Księga świętych czczonych przez kościół prawosławny (przyp. który osiągnął to. a mężczyźni stali z tyłu. dla którego wszyscy byli podejrzani. Mąż jego siostry był sekretarzem w radzie miejskiej Petersburga. Po chwili księgę przyniesiono. pragnącego odseparować całkiem wielkiego księcia i mnie. Była w tym również machinacja. Pewnego razu pojechali na przechadzkę do Rybackiej i wstąpili do rządcy tego majątku należącego do cesarzowej.miejscowość w pobliżu Petersburga. Oto jak rzecz całą odkrył w karnawale odbywał sańmi przejażdżkę ze swą żoną siostrą i jej mężem. W tym czasie mój kamerdyner Jewrieinow czesząc mnie pewnego ranka opowiedział mi. iż może odjechać.uważane były na dworze za dowód niełaski i były przez to dla tych osób bardzo dotkliwe. siostra zaś tego ostatniego zamężna była za podsekretarzem tajnej kancelarii. . cokolwiek wpadło mi w ręce. w domu zabaw cesarzowej*. wybrał sobie spośród dworskiej służby nowych ulubieńców.

że nie przystoi wielkiej księżnie opłakiwać zbyt długo ojca. W połowie wielkiego postu pojechaliśmy z cesarzową do Gostilic104 na imieniny wielkiego łowczego Razumowskiego. w którym oznajmił on. na co powtórzyła.poznał pismo Andrzeja Czernyszewa. na którego dyskrecji nie mógł polegać. aby mi powiedzieć. że cesarzowa otrzymała od hrabiego Bestużewa papier. iż znajduję nader dziwnym. że cesarzowa rozkazuje mi zaprzestać płaczu. majątek A Razumowskiego o śmierci mojego ojca — książę Chrystian August zmarł w1747r 106 Santi Franciszek Matwiejewicz (1683—1764). i goście powrócili do Petersburga. Tańczono tam i dosyć się bawiono. spotkałam w antyszambrze Jej Cesarskiej Mości hrabiego Santi106. wielkiego mistrza ceremonii cesarzowej. Gdy po raz pierwszy opuściłam swój pokój. ażebym nie wspominała o tym ani słowem wielkiemu księciu. że dość już płakania. czym się bardzo strapiłam. . że Jej Cesarska Mość uznała to. na ósmy jednakowoż pani Czogłokow przyszła. W kilka dni później oznajmiono mi o śmierci mojego ojca105. Zamieniłam z nim kilka najzupełniej obojętnych słów i poszłam dalej. iż ojciec mój rzeczywiście królem nie był. po czym wróciliśmy do miasta. kiedy wielki książę mu tę księgę podarował. co zakończyło spór. Odparłam. Jewrieinow prosił gorąco. co wy104 105 Gostilice — miejscowość koło Peterhofu. wielki mistrz ceremonii na dworze cesarzowej Elżbiety. który nie był królem. znaleziono potem datę świąt wielkanocnych. że ambasadorowie nie złożyli mi kondolencji z powodu śmierci mego ojca. Przez osiem dni dano mi płakać wedle woli. Przyobiecałam mu to i słowa dotrzymałam. który napisał na księdze swe nazwisko i dzień. a w kilka dni później szwagier Jewrieinowa opowiedział mu w tajemnicy o swym odkryciu. gdyż ojciec mój nie był królem. że następnej niedzieli mam się pokazać publicznie. że powiedziałam mu. żałobę zaś nosić będę przez sześć tygodni. Wreszcie postanowiono. Pani Czogłokow oznajmiła. podpisany przez hrabiego Santi. W kilka dni później dowiedziałam się od pani Czogłokow.

jak mi rozkaże. przyjęłam bowiem zasadę nie rościć sobie w żadnym wypadku najmniejszej pretensji i zgadzać się we wszystkim z wolą Jej Cesarskiej Mości. że hrabia Bestużew wymusił na nim to kłamstwo i że bardzo go martwi. a więc ani z nim. postanowiłam wcale z nim nie rozmawiać. że cesarzowa jest bardzo zagniewana na hrabiego Santi za to zmyślenie i że poleciła. iż mam go przez to w niełasce. że nie omieszka przedstawić cesarzowej. w tej liczbie szambelan hrabia Nikita Panin i wicekanclerz Woroncow. Rozmawiałam z mm zawsze tak samo jak z innymi. że wyrzekłam choć jedno takie słowo w tym przedmiocie. To. Odparłam. aby go skarcono. Pomyślał on zapewne. nie bacząc na powód. z jaką to wypowiedziałam. Powiedziała. że jeśli hrabia Santi napisał lub powiedział. A oto co sądzę o tej sprawie. że będę mu wdzięczna za taką paradę. Udał się więc do hrabiego Bestużewa. Santi był Włochem. ze byłoby stosowne. choć winnam pamiętać przecież. by ministrowie obcych państw składali mi kondolencje. że mój ojciec nie był królem i że z tej właśnie przyczyny nie powinnam rościć pretensji do tego. gdyby korpus dyplomatyczny złożył kondolencje z okazji śmierci mego ojca. że kłamca zawsze pozostaje kłamcą. Było to najściślej prawdziwe. W kilka dni później przybyło do mnie od hrabiego Santi kilka osób. co powiedziała pani Czogłokow.rzekłam do hrabiego Santi. brak zaś kondolencji powiększył . aby mi powiedzieć. wprawiło mnie w osłupienie. że zaprzeczam słowom hrabiego Santi. Odrzekłam tym panom. Miał zamiłowanie do wszelkiego pośrednictwa i ogromnie był przejęty swymi obowiązkami mistrza ceremonii. ażeby zaś ten pan nie wplątywał mnie w swoje łgarstwa. postępując tak. aby mi rzec. że nic podobnego w głowie mi nigdy nie postało. ani z nikim innym nie mogłam mieć podobnej rozmowy. wielkiego kanclerza i swego przełożonego. jaki go do tego skłonił. za bardzo nieroztropne. że wyszłam po raz pierwszy i że wydałam mu się bardzo strapiona. jest największym łgarzem. przekonała panią Czogłokow. Najwidoczniej szczerość. mówiąc mu. Udała się rzeczywiście do Jej Cesarskiej Mości i wróciła. i liczył. mnie zaś za nazbyt dumną.

We dnie chowano je pod moim łóżkiem. więc nie dało to wszystko innego skutku jak ten. co mu hrabia Santi powiedział bądź tez doradził. pani Kruse zamykała drzwi na klucz i wtedy wielki książę bawił się zabawkami do pierwszej lub drugiej w nocy. Zanim jej otwo- . Wielki książę od razu po wieczerzy szedł do sypialni. ze pan wielki mistrz ceremonii wyszedł na głupca. ze utraci stanowisko. bardzo w swym zachowaniu złagodniała. Kiedy miał dosyć dręczenia ich. a przede wszystkim z obawy. Chcąc nie chcąc musiałam wraz z panią Kruse uczestniczyć w tej pięknej rozrywce. Żyliśmy jednakim trybem tak na wsi. Czyniła więcej. Odpowiedź moja jednakowoż zasadzała się na szczerej prawdzie.zapewne to strapienie. choć me przestała być argusem. zawsze przykry i skory do dokuczenia mi. co go słuchali. czy pani Czogłokow dowiedziała się o tych nocnych zabawach. lecz pewnego wieczoru około północy zapukała do naszej sypialni. Hrabia Bestużew. aby jak najmocniej pociągnąć smyczkiem i wydobywać jak najgłośniejsze dźwięki. i kazał mu podpisać się pod tym protokołem. gdyby tylko śmieli. polecił niezwłocznie zapisać to. jak w mieście. ze razem z nami zwodziła państwa Czogłokow. lalek i innych dziecinnych ucieszności. która zirytowała się moimi roszczeniami i wysłała do mnie panią Czogłokow. Tamten. rzekomo w moim imieniu. lękając się swego zwierzchnika jak ognia. częstokroć bardzo ciężkie. jak to wyżej opisałam. Po powrocie do Pałacu Letniego pani Kruse. które do szaleństwa uwielbiał. Nie wiem. Ci. Czasami mnie to bawiło. chętnie zatkaliby sobie uszy. bo dostarczała wielkiemu księciu zabawek. ze piękno gry na tym polega. a nawet bywało niedogodne całe łoże pokrywały i wypełniały lalki i zabawki. ale miał dobry słuch i sądził. brał się do skrzypiec. a gdy już leżeliśmy w łóżkach. Na wsi wielki książę urządził sobie psiarnię i zaczął tresować psy. Nie znał ani jednej nuty. którzy stali się wszystkim nienawistni. bez wahania podpisał owo kłamstwo. byle ocalić siebie Wielki kanclerz przekazał dokument cesarzowej. do tego stopnia. ale częściej nużyło. bowiem raził je okropnie.

pod którą je umieściliśmy. Odeszła rozzłoszczona. do czego znakomicie posłużyła nam kołdra. czy to bólu głowy. co trwało do późna w noc. Sam grał na skrzypcach i tańczył z nimi. gdy się dowie. dopóki nie zachciało mu się spać. które zajmowaliśmy po naszym ślubie. by pozostawali zawsze w antyszambrze. Wielki książę. że cesarzowa będzie bardzo niezadowolona. kazał przyprowadzić ze wsi osiem czy dziesięć psów. by urządzić maskaradę w moim pokoju. Na początku jesieni zamieszkaliśmy znowu w tych pokojach Pałacu Zimowego. a myśmy spali w tym zaduchu. iż nie ma sposobu inaczej tego urządzić. wielki książę wrócił do swego zajęcia i bawił się dopóty. toteż znosiłam tę niedogodę. i oznajmiła. wielki książę. przenikał do niej psi fetor. by się sekret Jego Cesarskiej Wysokości nie odkrył. dzielącej alkowę mojej sypialni od wielkiej sieni za naszymi apartamentami. Potem otwarliśmy drzwi. toteż szeptaliśmy we dwoje i mówiliśmy jedno drugiemu. Ponieważ alkowę oddzielały od komory tylko deski. Ubierał swoich i moich służących i moje pokojowe w różne maski i kazał im tańczyć w mojej sypialni. wielki książę rzekł. pani Czogłokow zaś gniewała się okropnie. Gdy się na to uskarżałam. nie przekraczając jego progu i nie rozmawiali z nami po cichu. pani Kruse i ja jak najśpieszniej uprzątnęliśmy łóżko i schowaliśmy wszystkie zabawki. że kazaliśmy jej czekać. toteż wielki książę wpadł na pomysł. Gdy znikła. które pomieszczono w drewnianej komorze. Pod różnymi pretekstami.rzyliśmy. co myślimy o tego rodzaju więzieniu. ażeby mieć w zimie więcej rozrywki. Psiarnia założona została w wielkiej tajemnicy. czy zmę- . że do tej pory nie śpimy. Tu Jej Cesarska Mość za pośrednictwem pana Czogłokowa wydała surowy zakaz wstępu do apartamentów wielkiego księcia i moich komukolwiek prócz państwa Czogłokowów: kawalerom i damom naszego dworu tak samo jak i służbie nakazano pod groźbą wydalenia. W tym karnawale nie było na dworze żadnych zabaw. Wielki książę i ja mogliśmy więc porozumiewać się tylko ze sobą wzajem. ale niczego nie wykryła. na które żadne z nas nie zasłużyło.

inni też przekazywali mi je za jego pośrednictwem. to tak niezręcznie. w którym usiłowano nas trzymać. ale bez wychowania i żadnej wiedzy. które nieskończenie wielkiego księcia bawiły. czynił to bowiem zawsze z prostotą odważnego i szlachetnego człowieka. pierwsza mi to powiedziała. których lubił bardziej niż innych. choć wszystkim zabroniono przekazywania nam najbłahszych wiadomości o tym. To właśnie księżniczka Gagarin. Był to człowiek prawy. których ścisłego zachowania wymóc nie sposób. generał. miał przejąć dowództwo nad oddziałami wysłanymi do Czech dla wsparcia Jej Cesarsko-Królewskiej Mości Marii Teresy107. umarł bowiem w Czechach ze zmartwienia. a jeśli uczynił. aby się im sprzeciwić. nigdy bowiem nikogo nie zdradził ani się komukolwiek sprzeniewierzył. 107 dla wsparcia Jej Cesarsko-Królewskiej Mości Marii Teresy — w czasie austriackiej wojny sukcesyjnej (1740—1748). co warte są takie zakazy. nie bacząc na swą chorobę. kto by mi stale nie dostarczał potrzebnych i użytecznych wiadomości. i nudziłam się śmiertelnie oglądaniem tych maskarad. Nie było nikogo. Dowiedzieliśmy się tej zimy. moja dama dworu. Wyjeżdżał. aby już nigdy nie powrócić. wyśmiewając głupotę i pospolitość swej siostry i szwagra. Gdy nastał wielki post. 108 Hendrikow Iwan Simonowicz (1712—1784). zabrano mu jeszcze czterech ludzi. ale w stroju maskaradowym. Widać z tego. układałam się na kanapce. hrabiego Hendrikowa108. nie uczynił jednak ani kroku. . co je złamią. mocnego. Wszyscy. którzy nas otaczali. nawet najbliżsi krewni Czogłokowów. i to w sposób taki.czenia. ponieważ zawsze znajdzie się aż nadto tych. Te częste odwołania gniewały go. w 1748 r. hrabia. choć ograniczony. Oznaczało to dla księcia Repnina oczywistą niełaskę. włączając rodzonego brata pani Czogłokow. że pozyskiwał sobie powszechną przychylność i pełne zaufanie. wyzbytego złośliwości charakteru. co dzieje się w mieście i na dworze. w tym trzech paziów. starali się osłabić rygor tego szczególnego politycznego więzienia. że książę Repnin. że sprawę tylko pogarszał.

to z owym podeszłam do drzwi. W ostatnim tygodniu postu zachorowałam na odrę. to mc w tym dziwnego. Na Wielkanoc jeszcze nie wyszłam. Kilka dni temu. mnie zaś było niezbyt zręcznie wracać do tej sprawy. dodając. ponadto hrabina Rumiancew wciągała mnie w tysiące wydatków. że mówi mi to na polecenie cesarzowej. przy których stał szambelan Uszyn Zaczął on półgłosem rozmowę o nudzie naszego życia.W tym poście. i ze wielce to dla mnie przykre dowiadywać się. że sama pani Czogłokow kosztowała mnie tego roku 17 tysięcy rubli. choć nie było już o tym więcej mowy. czy przekazał. niż co czym wielki książę. jak ostro oni grają. że wszystko. nie może mi to być poczytane za winę. co go wysłali. posłuszeństwo i zaufanie. a komunię przyjęłam w sobotę w swoim pokoju. że jesteśmy na domiar oczerniani przed cesarzową. Odpowiedziałam mu. co robię. jakim go dobry Pan Bóg stworzył. wyszłam do pokoju. dla której zawsze żywiłam tylko szacunek. i dotrzymałam jej. które uważała za konieczne. że jestem straszliwie zadłużona. Jej Cesarska Mość powiedziała przy stole. Obiecałam mu dotrzymać tajemnicy. gdyż każdy jest taki. które przegrywałam do niej grając z nią całymi dniami w karty — sam zaś powinien wiedzieć. o co prosił. mówił. sądzę jednak. Czogłokowowie jeszcze się nie pojawili. co czynię ja. ponieważ moja niezwykła głupota jest wszystkim znana i że z tej przyczyny należy pilniej zważać na to. że uczynił to. tym bardziej się to uwidoczni. nosi na sobie znamię głupoty. że może przekazać tę odpowiedź tym. Podczas tej choroby pani Czogło- . Nie wiem. Gawędząc z tym. tu ze łzami w oczach dodał. gdzie siedzieli nasi kawalerowie i nasze damy. iż jestem oczerniana przed Jej Cesarską Mością. nikt prócz mnie tak nie myśli. co mu poleciłam. pewnego dnia około południa. a tymczasem mateczka wyjeżdżając kazała mi zapłacić za siebie 6 tysięcy. co zaś do mych długów. że wiem o takim rozporządzeniu. że co się tyczy mojej głupoty. abym nie dawała poznać po sobie. ze nie zwiodę nikogo. a choć mam się za bardzo mądrą. im zaś dłużej będę obserwowana. prosił mnie jednak. ponieważ dostaję na utrzymanie 30 tysięcy rubli.

kiedy byliśmy w Gostilicach na imieninach wielkiego łowczego. choć była brzemienna i miała niedługo zlegnąć. aby omówić z Czogłokowem sprawę budynków. drugi służył za gotowalnię wielkiemu księciu. ponieważ pod domem nie ma fundamentu. że odkąd objął wartę. który teraz. Spędził on w Gostilicach wieczór i wieczerzał z cesarzową. Po Wielkiejnocy przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. ściągnął zasłonę. w którym zostaliśmy pomieszczeni. chcąc sprawić nam przyjemność. którą bardzo lubiłam. trzask ten powtarzał się już kilkakroć. spaliśmy w jednym. . tam nas właśnie pomieścił. nie opuszczała mnie prawie wcale i starała się mnie rozerwać. trzeci zaś zajęła pani Kruse. Lewaszow wstał. że fundament domu osiada i ze trzeba zarządzić. gdzie spaliśmy. aby opuścili go wszyscy. który wydał mu się podejrzany. Około szóstej rano przyjechał z Oranienbaumu pewien sierżant gwardii nazwiskiem Lewaszow. którzy tam śpią. Czogłokow włożył szlafrok i pobiegł na górę. Na dole pomieścili się Czogłokowie.kow. Dotarłszy do pokoju. udającego się do Wiednia. słońce już wzeszło. Jego położenie spodobało się nam w zimie. To dziecko zaraziło się ode mnie odrą. salonu i trzech pokojów. powiedział mu. Domek był piętrowy Górne piętro składało się ze schodów. Kolacja przeciągnęła się za pomoc i kiedy powróciliśmy do domku. Gdy powróciliśmy z kolacji. Wartownik powiedział mu. Miałam wtedy małą kałmucką dziewczynkę. że musiał wyłamać zamki. abyśmy jak najszybciej wychodzili. ze od dołu budynku odpadały duże kamienne bryły. które tam wznoszono. a stamtąd w końcu maja na święto Wniebowstąpienia pojechaliśmy do hrabiego Razumowskiego do Gostilic. Cesarzowa na 25 tegoż miesiąca zaprosiła tam ambasadora dworu cesarskiego barona Breitlacka. Zastawszy dom pogrążony we śnie usiadł koło wartownika i nagle posłyszał jakiś trzask. aby obejrzeć dom z zewnątrz. Zobaczył. Natychmiast poszedł obudzić Czogłokowa. wszyscy ułożyli się do snu. obudził nas i powiedział. moje damy dworu i moje pokojowe. Ten drewniany domek położony był na niedużym wzniesieniu koło górki sankowej. gdzie szklane drzwi zamknięte były na klucz tak.

Kiedy była gotowa. Było to jednak mc w porównaniu z tym. bo się zawaliły. znalazłam się w sieni. Na parterze znajdowała się także mała kuchnia — spało tam kilku służby i troje ludzi zginęło przywalonych przez piec. jak z domu wydostawali się okrwawieni ludzie. Znalazłam się poza domem i zaczęłam przyglądać się temu. chwycił szlafrok i uciekł. spało tam szesnastu robotników doglądających sankowej górki. ci następnym i w ten sposób. Wśród najciężej poszkodowanych była również księżniczka Gagarin. jaki powoduje spuszczany na wodę statek Upadłyśmy obie na podłogę. jak niektórych wynoszono. Podniósł mnie i wyniósł z pokoju Przypadkiem rzuciłam okiem na górkę sankową przedtem sięgała pierwszego piętra. który przewrócił ekran.Wielki książę wyskoczył z łóżka. gdy zawalił się piec. moja dama dworu. Lewaszow podał mnie stojącym najbliżej. która tam z nią przebywała. ten zaś spadł na znajdujące się w pokoju łóżko Wiele cegieł spadło na wezgłowie i ciężko raniło ją i pannę. że wyjdę za nim. ale ledwie zdążyła ze swego pokoju przejść do następnego. Powiedziałam Czogłokowowi. po których wszedł. Poszłam ją obudzić spała bardzo głęboko. Lewaszow dotarł ze mną do schodów. śpiącej w sąsiednim pokoju. przeszłyśmy za próg drzwi i znalazłyśmy się w salonie. co działo się pomiędzy fundamentami domu a parterem. Ludzie ci co do jednego zginęli pod gruzami domu. co działo się dookoła Widziałam. rozległ się straszliwy łoskot podobny temu. teraz zaś była od niego wyżej co najmniej na arszyn. Chciała ona wydostać się z domu tym samym co inni sposobem. ze trzeba opuścić dom Pomogłam jej ubrać się. Ledwieśmy tam weszły. Kilku ludzi weszło na górę po deskach i belkach. Wszystko wzięło się stąd. ale schodów już nie było. Ujrzałam tam wielkiego księcia w szlafroku. że dom został zbudowany jesienią . a także. ledwie się jej dobudziłam i z trudem wytłumaczyłam. W tej samej chwili jednak w drzwiach wiodących na schody i znajdujących się naprzeciw nas pojawił się Lewaszow. więc odszedł. podawana z rąk do rąk. przypomniałam sobie o pani Kruse. Gdy ubierałam się w pośpiechu. skąd wyniesiono mnie na łąkę.

aby do jego powrotu nie pozwolił ruszać tych dwunastu podpór. Za fundament miał cztery rzędy nie wypalonych cegieł. ze się zastrzeli. my zaś następnego dnia powróciliśmy do Petersburga. ze mamy zamieszkać w owym domku. Widocznie mu to jednak wyperswadowano. ze w tym mniej więcej czasie przyjechał do Rosji kawaler Sacromoso. ale wydaje mi się. naczelny dowódca floty rosyjskiej. Już od dawna nie przyjeżdżał do Rosji żaden kawaler maltański. Musiał potem odjechać na Ukrainę i odjeżdżając nakazał rzadcy z Gostilic. wezwała nas do siebie. mieszkająca w innym domu. Dlatego właśnie ten przyjazd był swego rodzaju wydarzeniem. nie bacząc na zakaz architekta. od 1759 r. Wszyscy byliśmy tak wystraszeni. Tego samego dnia. ponieważ szpeciły westybul.w wielkim pośpiechu. wszyscy. Kawalera przyjęto jak najlepiej i pokazywano mu wszystko. kazał natychmiast wynieść belki. Był to A. cesarzowa. na której się oparł. Rządca jednak. co w Petersburgu i Kronsztadzie było godne widzenia. że przez ponad cztery miesiące każde trzaśniecie drzwi przyprawiało nas o drżenie. Nie pamiętam tego dokładnie. Opłaciłam to wszystko kilkoma sińcami i okropnym przestrachem. cały budynek osiadł na czterech rzędach cegieł. Polanski109. a w ogóle obcokrajowcy rzadko nawiedzali wówczas Petersburg. powtarzali. Na parterze architekt ustawił dwanaście belek. ze nie stało się nic wielkiego. Przydzielono mu w tym celu do towarzystwa wytrawnego oficera floty. a w kilka tygodni później przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. a cały budynek zaczął zsuwać się w stronę górki. a ponieważ pragnęła pomniejszyć niebezpieczeństwo. Wielki łowczy szlochał i rozpaczał. umieszczając je pionowo w westybulu. . i my także. gdy się tylko dowiedział. ponieważ nic takiego nic uczynił. na skutek czego puszczono mi krew. Gdy nastała odwilż. Mój przestrach bardzo się cesarzowej nie spodobał i dąsała się na mnie o to. kapitan okrętu 109 Polanski Andrzej Iwanowicz (ok 1700-1764). powiadał. admirał. gdy tylko minął pierwszy strach. które się na skutek tego rozsunęły w różne strony.

że oczekuje na odpowiedź przez pewnego włoskiego muzyka uczestniczącego w koncertach wielkiego księcia). Gdy zobaczył mnie za swym krzesłem. Pochylając się nad moją ręką. Nikt tego nie spostrzegł. Jego uczynek okropnie mnie przeraził. iż nie przystoi rosyjskiej wielkiej księżnej pisać innych listów niżeli te. ponieważ przysłałam mu kilka linijek. które prosiłam pomieścić w liście do mojej matki. że zabroniono mi pisać do niej i do kogokolwiek innego pod pretekstem. a pod którymi winnam się tylko podpisywać. Odpowiedziałam na wszystkie jej pytania oraz zawiadomiłam. . moje zaś odpowiedzi docierały tą samą co poprzednio drogą i nigdy nikt nie powziął tu żadnego podejrzenia. Umierałam ze strachu. Wzięłam jednak bilecik i wsunęłam go za prawą rękawiczkę. o które prosiła. szeroko rozwierając przy tym kieszeń. człowieka wskazanego mi przez Sacromoso. a wewnątrz bilecik od mojej matki która zaniepokojona moim przymusowym milczeniem. i czekałam z niecierpliwością i niepokojem stosownej chwili. a później admirał Saciomoso został nam przedstawiony. które układa Kolegium Spraw Zagranicznych. Podczas swego pobytu w Petersburgu Sacromoso przekazał mi jeszcze dwa albo trzy bileciki tej samej treści. aby go przekazać. odeszłam potem w inną stronę i nikt niczego me zauważył. jakby mimochodem wyciągnął z kieszeni chustkę.liniowego. wsunął mi w dłoń maleńka karteczkę mówiąc szeptem: „To od pani matki". który mi doręczono. Przekazałam jej również wiele innych wiadomości. co się ze mną dzieje. co mi przystoi pisać. pytała o jego powody i pragnęła wiedzieć. nigdy nie dając poleceń co do treści listu. czy nikt tego nie zauważył. do której nieznacznie wsunęłam swój bilecik. Zwinęłam swój bilecik tak jak ten. ponieważ kolegium wie lepiej. że Ołsufiewa uznano niemal za przestępcę. Wróciwszy do swego pokoju znalazłam w rękawiczce zwiniętą karteczkę (Saciomoso uwiadamiał mnie w niej. zwłaszcza stojący w pobliżu Czogłokowowie. Podczas pierwszego koncertu u wielkiego księcia zaczęłam krążyć wokół orkiestry i zatrzymałam się za krzesłem skrzypka solisty d'Ologlio. Zawiadomiłam.

wpadał w furię i zdolny był przez kilka następnych dni dąsać się na mnie o to Taka gra wcale mnie nie bawiła. składając na żonę jego obowiązki. Cesarzowa wezwała panią Czogłokow i oświadczyła. Wróciła . Tutaj wielki książę z nudów grał co dzień ze mną po obiedzie w l'hombre a deux. przyjaciółka jej męża. który podówczas przebudowywano. co sprawiło. niemal mieszka wraz z nią. dowiedziawszy się. która zaszła z nim w ciążę. że pewnego dnia ustaliliśmy. Ponieważ jednak nie miałam grosza. która nigdy nie była przychylna ich małżeństwu Oświadczyła także. aby się ze mną hazardować. widząc cesarzową tak zagniewaną. Pani Czogłokow. rozkazała jednocześnie wybadać pannę. Zaciekawiło nas. żądał przerwania gry. gdzie mieszkała cesarzowa. oszukuje ją.Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Peterhofu. Wróciła rozpromieniona. że jej mąż. że państwo Czogłokow krążyli nieustannie między górnym pałacem a Montplaisir. Gdy wygrywałam. a gdy przegrywałam. istniejącym jeszcze wtedy budynku Piotra Pierwszego. ze pozwala jej natychmiast rozwieść się z mężem. którego ona uwielbia do szaleństwa. umyślił sobie. W Peterhofie zobaczyliśmy pewnego razu przez okno wychodzące na morze. Pomieszczono nas na górze w starym. złościł się. że me pozwoli panu Czogłokowowi pozostać przy nas. że go zwalnia. Pamiętam. ze pan Czogłokow wdał się w miłosną intrygę z jedną spośród dam dworu. lecz Jej Cesarska Mość. bym natychmiast płaciła. by się o to wywiedzieć u swej siostry. sądziła w pierwszej chwili. tuż nad brzegiem morza. że wszystkie te wędrówki stąd się brały. która była pierwszą pokojową cesarzowej. że wszystko to jest zwyczajnym oszczerstwem. podczas gdy ta panna. że ona niczego nie widzi. Ta przyznała się do wszystkiego. że jego nocny czepek stanie za 10 tysięcy rubli. na równi z panią Kruse. rozmawiając z panią Czogłokow. Powiedziała. że nie będzie to przykre dla Jej Cesarskiej Mości. jaka by mogła być przyczyna tych częstych wędrówek. zadał. panną Koszelew. Pani Kruse poszła. Kiedy jednak przegrywał. że pani Czogłokow wpadła we wściekłość. iż doszło do cesarzowej.

W Oranienbaumie zamieszkaliśmy tym razem w samym mieście. Przygoda w Gostilicach była taką przestrogą. Czogłokowowie zaś zostali. pozostali ze sobą z wyrachowania. w lewym i prawym skrzydle niewielkiego budynku. choć nie w takiej jak dawniej estymie. używając wszelkiego wpływu. że ci ludzie zostaną odwołani. wszyscy spodziewali się. Oznaczony został dzień naszego wyjazdu do Oranienbaumu i kiedy my wyruszyliśmy w jedną stronę. a potem uklękła wraz z nim przed cesarzową. Mój stary strzelec już mnie oczekiwał z fuzją. jak oczekiwaliśmy. co się dzieje. by nie podawała jej męża w osławę na dworze. Rozmaite sceny tego rodzaju rozgrywały się pięć czy sześć dni. że byłoby to dla mej hańbą i większym jeszcze nieszczęściem. że wszystko swemu mężowi wybaczyła i pragnie z nim pozostać przez miłość dla dzieci. Jednakże nie stało się tak. że teraz we wszystkich pomieszczeniach dworskich zbadano sufity i stropy i kazano naprawić je wedle potrzeby.do domu i jęła wymyślać mężowi. a przy tym cierpiała tak szczerze. powiedziała mu parę słów prawdy. bo zawezwała swego męża przed oblicze Jej Cesarskiej Mości. ponieważ odwołana została tylko panna. Pogodzili się ze względu na gromadkę dzieci. ponieważ pilnowano nas mniej niż kiedykolwiek. ze rozbroiła zagniewaną cesarzową. Błagała na kolanach Jej Cesarską Mość. ażeby 110 Szepielew Dymitr Andriejewicz (1681—1759) wielki marszałek dworu. mówiąc. Rozdzieleni w miłości. której kazano jechać do wuja. Ten padł na kolana i błagał o przebaczenie. Żona wybaczyła mężowi. A oto mój tryb życia w Oranienbaumie. tak się dobrze w tej okoliczności zachowała. których był ojcem. my zaś z godziny na godzinę dowiadywaliśmy się. Udała się do cesarzowej mówiąc. tak była nieugięta i wielkoduszna. pannę powieziono w inną.Wstawałam o trzeciej rano i sama ubierałam się od stóp do głów w męski strój. ażeby ją ułagodzić. słowem. błagając o wybaczenie mu w imię swych sześciorga dzieci. wielkiego marszałka dworu Szepielewa110. ale dawnej zgody już między nimi nie było. Uczyniła więcej. .

gdzie powiedziano nam. Po sześciu czy siedmiu dniach tak przepędzonych poczułam wielką gorącość i ból głowy. Pani Kruse oznajmiła mi. ponieważ zawsze musiał mieć ze sobą śniadanie i Bóg jeden wie co jeszcze. Pieszo. wsiadaliśmy do łódki. 112 Hardouin de Beaumont de Perefixe Historie de Henry le Grand. że na zimę pojedziemy do Moskwy. pijąc wyłącznie zimną wodę. z fuzją na ramieniu. O godzinie dziesiątej a czasem nawet i później. ruszaliśmy dalej razem. a jeśli nie. który na dwie wiorsty sięgał w morze. Pamiętam. Przez dwadzieścia cztery godziny nic nie jadłam. jak powiedziała. Sądząc. Pod jesień wróciliśmy do miasta. wracałam do domu i przebierałam się do obiadu.towarzyszyć mi w drodze nad morze do rybackiej łódki. spałam zaś przez dwie noce tyle. Jeśli się spotykaliśmy. . że mnie tym zajmie. Wielki książę zjawiał się w godzinę albo dwie później. każdy polował i strzelał osobno. ile tylko mogłam. że czytałam w tym czasie pamiętniki Brantome'a111. kazała kroić bieliznę w moim pokoju. że postanowiła z okazji tej podróży powiększyć moje zasoby bielizny. przechodziliśmy przez ogród. zobaczyła. a wieczorem wielki książę muzykował albo też wyjeżdżaliśmy konno. którą przewoził nas rybak. Zrozumiałam. Często przepływaliśmy kanał i w rezultacie kilka razy silny wiatr znosił naszą łódkę na otwarte morze. abym. Po obiedzie była pora odpoczynku. 1660. Takie pouczenia czy tez rozrywka nie spodobały się najwidocz111 Nie wiadomo które ze znanych sześciu dzieł Brantome'a Katarzyna miała na myśli czy rzeczwiście dziesięć tomów Pamiętników czy też najbardziej rozpowszechnione Żywoty pań swawolnych. że potrzebuję odpoczynku i diety. które mnie bardzo zajęły. po czym wróciłam do poprzedniego trybu życia i czułam się bardzo dobrze. Przedtem przeczytałam Życie Henryka IV według Perefixe'a112. Zabieraliśmy też ze sobą wyżła. pierwsze wyd. jakim sposobem ze sztuki płótna powstają koszule. Strzelałam do kaczek w szuwarach nad brzegiem morza po obu stronach przechodzącego tamtędy kanału.

ponieważ jednak i ona bardzo często odwiedzała apartamenty Jej Cesarskiej Mości. Nie wiem. jak się będzie zachowywała. rozmowna. że Jej Cesarska Mość uwalnia od służby przy mojej osobie panią Kruse. Inteligencja i sposób bycia tej kobiety bardzo mi odpowiadały i gdy się nudziłam. Pugowisznikow Iwan Osipowicz (1710-1780). uchodzi jednak za bardzo sprytną. więc należy dopiero zobaczyć. gdy odkryto niewierność jej męża. Jej bystra twarz spodobała mi się od pierwszego wejrzenia. dziadków. Spostrzegłam bez przykrości. Od początku pokazała się z najlepszej strony była towarzyska. . lecz pewnego razu po obiedzie przyszła do mnie. Zasięgnęłam języka u mojej wyroczni. znała wszystkie anegdoty dawnych i obecnych czasów. która potem. by mnie zawiadomić. co powiedziała cesarzowej. znała genealogię ojców. wyciągałam ją na pogawędkę. do czego zawsze była skora. co działo się w Rosji przez ostatnie sto lat. była w jak najgorszym usposobieniu. matek. urzędnik Kolegium Spraw Zagranicznych . że nie podobały jej się bardzo postępki i słowa pani Czogłokow.niej pani Czogłokow. Tu 113 114 Władysławlewa Praskowia Nikiticzna dama dworu. Timofieja Jewrieinowa. wiedząc. od nikogo zaś prócz niej nie słyszałam tak wiele o tym. tajny radca dworu. Na imię miała Praskowia. i to dla powodów nieznanych. że ta pani. należało się jej do pewnego stopnia wystrzegać. mówiła i opowiadała z inteligencją. Że jest to osoba rozumna i pogodna. która przenosi się do swego zięcia. krewnych po mieczu i kądzieli wszystkich dokoła. babek. której nigdy dotąd na oczy nie widziałam. szambelana Sieversa. Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Zimowego. wiedziała wszystko o czterech lub pięciu pokoleniach w każdej rodzinie. i dlatego na początek niezbyt jej ufać. że najbardziej niewinne słowa i uczynki mogą być w najróżniejszy sposób przedstawione. jest teściową pierwszego urzędnika przy hrabi Bestużewie — radcy Pugowisznikowa114. Była to kobieta postawna i z najlepszym wzięciem. i dowiedziałam się od niego. Następnego dnia jej miejsce zajęła pani Władysławlew113.

gdy opuściła ona Rosję wraz ze swym małżonkiem. 116 Anna Piotrowna (1709—1768) córka Piotra I. i teraz wyjaśnię dlaczego. Pewnego wieczoru. Pani l'Annois. żona Karola Fryderyka (1700-1739). Pewnego wieczoru. aby zamienić z nim parę słów. za panowania Piotra II115. cesarza Rosji. najstarszą córką Piotra II. i rzeczywiście. Pani l'Annois spodziewała się. Jej Cesarska Mość wraz z całym dworem była na ślubie i zaszczyciła nowo zaślubionych odwiedzinami. bardzo się jednak zawiodła. że sprawi jej przyjemność. księcia Holsztynu. ale długo to nie potrwa. aby tu pozostać albo uzyskać różne dobrodziejstwa od Jej Cesarskiej Mości. aby do takiego zbliżenia nie dopuścić. gdy w apartamentach cesarzowej grano w karty. a po pewnym czasie. zobaczyłam hrabiego Lestocqa. Mogłoby się wydawać. a wszystko się odwróciło.prezentowała się nam pani La Tour l'Annois. oduczy się wkrótce upędzać za nią". bowiem wszyscy od razu się zjednoczyli. o co chodzi. która znajdowała się u boku cesarzowej w czasie jej pierwszej młodości i. księciem Holsztynu. damą dworu cesarzowej. Domyśliłam się. obdarowawszy. towarzyszyła jej krok w krok. Po śmierci tej księżniczki pani l'Annois powróciła do Francji. 1727-1730. a teraz znów przyjechała do Rosji. Pani Czogłokow spostrzegłszy to powiedziała: „Proszę spojrzeć. zaczęto ją odsuwać. matka Piotra III. sądząc widocznie. gdy graliśmy w pokojach cesarzowej. co się stanie. jak ta osoba wszędzie chodzi za cesarzową. że są w wielkich łaskach. odesłano do Francji. nigdzie długo nie zabawiając. Zbliżyłam się. a wtedy powiedział półgłosem: „Proszę 115 Piotr II Aleksiejewicz (1715-1730) wnuk Piotra I. że przez wzgląd na dawną znajomość powróci do łask i do zażyłości z cesarzową. . wyjechała z księżniczką Anną Piotrowną116. Jej Cesarska Mość wedle swego zwyczaju przechadzała się między pokojami. Tej zimy hrabia Lestocq ożenił się z panną Mengden. minął jednak miesiąc czy dwa. Od pierwszych dni jej pobytu przewidywałam. cesarz rosyjski w l.

Finka zaręczona z jednym służącym ze dworu. Nie wiedziałam. W połowie grudnia wyjechaliśmy do Moskwy. jaką dotarł do mnie jego list. aby nie zapomnieć zawartych w nim próśb. że żartuje. czego był żądał.się do mnie nie zbliżać. krewnym Jewrieinowa. powiedział: "czy pani wie. rozebrawszy się wsuwałam go do pończochy za podwiązkę. Sądziłam. w którym prosił mnie on o różne rzeczy. przyniosła mi list od Andrzeja Czernyszewa. żeby się pani do mnie nie zbliżała. i odeszłam. . hrabia. Pewnego dnia moja garderobiana. gdzie razem spędzili wieczór. Dziewczyna widziała go u swego narzeczonego. że dwór wyjedzie do Moskwy 16 grudnia. zwanego Pałacem Smolnym. Za dnia list trzymałam w kieszeni. że tej nocy aresztowano hrabiego Lestocqa z żoną i przewieziono do fortecy jako więźniów stanu?" Nikt nie znał powodu. Ustalono. tak że mógł wyjść do miasta. posłałam mu to. gdzie mam ten bilet schować. Przez ową garderobianą kupiłam sobie srebrne pióro i kałamarz. że zbadanie tej sprawy powierzono generałowi Stiepanowi Apraksinowi117 i Aleksandrowi Szuwałowowi118. a potem w dogodnej chwili spaliłam bilecik sprawiający mi tyle kłopotu. Wreszcie odpowiedziałam na ten list. tą samą drogą. czesząc mnie. Wielki 117 118 Apraksin Stiepan Fiodorowicz (1702-17558). co by to miało znaczyć. feldmarszałek Szuwałow Aleksander Iwanowicz (1710—1771). bo jestem podejrzany i należy trzymać się ode mnie z daleka". jestem podejrzany". W niedzielę rano Timofiej Jewrieinow. nie chciałam go jednak spalić. Najstarszemu z trzech braci udawało się czasem spić strażników. Od dawna zabroniono mi wszelkiej korespondencji z moją matką. że się upił. zaś kładąc się spać wyjmowałam stamtąd i chowałam w rękaw. Czernyszewów przeniesiono do twierdzy. ochmistrz dworu wielkoksiążęcego. do domu należącego do cesarzowej. było tylko wiadome. do przyjaciół. Było to w piątek. Odpowiedział mi: „Nie żartuję i powtarzam poważnie. Był zmieniony na twarzy i bardzo rozczerwieniony. Pomyślałam. i zapylałam.

książę Aleksander Golicyn. toteż przez całą dobę siedzieliśmy w Twerze bez koni i bez jedzenia. Nocą ruszyliśmy w dalszą drogę i przyjechaliśmy do Moskwy na dwa albo trzy dni przed Bożym Narodzeniem. a wszyscy ubolewaliśmy nad tym wypadkiem. Lestocqowi zadano tortury. Pierwsza czekająca nas nowina była taka. że szambelan naszego dworu.książę i ja jechaliśmy w dużych saniach. który wybornie nam smakował. księżniczka Gagarin. Aby dotrzeć stamtąd do wielkiej dworskiej cerkwi. że otrzymał tysiąc rubli od króla Prus za popieranie jego interesów oraz o otrucie niejakiego Oettingera. kawalerowie zaś z naszej świty na przedzie. Pamiętam. lecz że później nakłoniono go do spożycia posiłku. że cesarzowa zwalnia nas od tej powinności ze względu na wielkie zimno. kiedy wyjechaliśmy z Petersburga. książę Aleksander Trubeckoj. Pod wieczór Czogłokow zdobył dla nas smażonego sterleta. gdyż było wtedy dwadzieścia dziewięć stopni mrozu. W dzień Bożego Narodzenia wybraliśmy się na mszę i już schodziliśmy z. który wprost szczypał w nos. Podczas tej podróży cesarzowa wyprzedziła nas w Twerze. gdy zawiadomiono nas. Oskarżono go o to. których nigdy nie osłanialiśmy. a ja zostawałam w wielkich saniach. gdy uwięziono go w fortecy. W Moskwie zajmowaliśmy te właśnie pokoje. Byliśmy okropnie głodni. opowiadał mi wtedy. że hrabia Lestocq. przez pierwszych jedenaście dni usiłował zamorzyć się głodem. będąca przy mojej osobie. trzeba było objeżdżać karetą cały pałac.e schodów zmierzając do karety. jak szambelan. wylała wiele łez. W pierwszym okresie pobytu w Moskwie musiałam . Uznane to zostało za wygnanie. Jego szwagierka. który mógłby złożyć przeciw niemu zeznania. po czym został zesłany na Syberię. i rozmawiałam z siedzącymi na przedzie. w których mieszkałam z moją matką w roku 1744. w tym właśnie czasie. otrzymał rozkaz udania się do Hamburga w charakterze ministra Rosji z pensją czterech tysięcy rubli. gdzie zabrano dla jej świty wszystkie konie i całą żywność przygotowaną dla nas. W dzień wielki książę z Czogłokowem przesiadał się do mniejszych sań.

cesarzowa poczuła się źle z powodu silnej kolki i była bardzo cierpiąca. Jedyną przyczyną. abym nikomu nie mówiła. dla której postanowiono wydać ją jak najszybciej za mąż. ale nie wspomnieli o tej chorobie ani słówkiem. że udzielili mi tej wiadomości. że okazywałam przychylność tej dziewczynie tęgiej i wesołej. mających usunąć z twarzy te krosty. Pewnego rana Jewneinow powiedział mi. że stan cesarzowej jest bardzo ciężki. Nie odniosło to jednak żadnego skutku. przynajmniej raz na tydzień. Rzeczywiście oliwa Falka oczyściła mi twarz i mniej więcej po dziesięciu dniach mogłam pokazać się publicznie.pozostawać w swoim pokoju ze względu na krosty. prosząc usilnie. a wtedy powiedział mi pewnego dnia: „Dam pani coś. Wkrótce po naszym przyjeździe do Moskwy (1749) dowiedziałam się od pani Władysławlew. Kazałam wezwać medyka Boerhave'a. W połowie karnawału. że zostaną mi po nich ślady. u nas obiadowali i wieczerzali. który dał mi środki kojące i mnóstwo innych. Wydano ją za mąż i nie było o niej więcej mowy. kazał rozpuścić w filiżance wody jedną kroplę i od czasu do czasu. My też o tym nie mówiliśmy ani też nie śmieliśmy wysłać nikogo z zapytaniem o zdrowie Jej Cesarskiej Mości. a w sposób szczególnie udatny pani Czogłokow. którego ta wiadomość bardzo zaniepokoiła. . Falka. co na pewno pomoże". Czogłokow i jego żona byli posępniejsi niż kiedykolwiek. Finki. podczas którego nie urządzano żadnych zabaw ani festynów. w jaki sposób i przez kogo dowiedzieliśmy się. Pani Władysławlew i Timofiej Jewrieinow szepnęli mi o tym na ucho. Bałam się śmiertelnie. myć tym twarz. było najwidoczniej to. która bawiła mnie umiejętnością przedrzeźniania wszystkich. Wyjął z kieszeni mały flakonik oliwy. ponieważ natychmiast zaczęto by nas wypytywać. które gęsto pokryły mi twarz. że cesarzowa rozkazała przyśpieszyć ślub mojej garderobianej. przychodzili do nas. z czego należałoby wnosić. Nie wymieniając ich z nazwiska powiedziałam o tym wielkiemu księciu. że kanclerz Bestużew i generał Apraksin całą poprzednią noc spędzili w pokoju Czogłokowów.

Powiedziała mi ona. W dwa dni później pani Czogłokow wszedłszy rano do mojego pokoju powiedziała mi w obecności pani Władysławlew. bądź też wezwane do tajnej kancelarii inkwizycji państwowej. jeśli w swej niewiedzy zaniedbaliśmy czegokolwiek. W kilka dni później w pewien dzień galowy cesarzowa po- . Pani Czogłokow odeszła gderząc. że rozmawiała pani z nią o tej chorobie przy stole". a nie wiedząc niczego. ani jej mąż nie zająknęli się wobec nas ani słówkiem o chorobie Jej Cesarskiej Mości. że skoro tylko Czogłokowowie mieli prawo powiadomić nas o tym. Odpowiedziała mi: „Jakże pani może mówić. wyraziłam ubolewanie dla stanu Jej Cesarskiej Mości i powiedziałam. (Gdy po około dziesięciu dnach cesarzowa poczuła się lepiej. jest wyłącznie ich winą a nie naszą. wyprawiono na dworze wesele jednej z jej dam dworu. jak niewiele troszczyliśmy się o nią w chorobie i dowiedziawszy się. Hrabina Szuwałow rzekła. nie mogliśmy wyrazić naszego współczucia. że nie przysłaliśmy ani razu z zapytaniem. iż ani ona. ponieważ powiedziała mi. że bardzo to dziwne mieć do kogoś pretensję o to. ulubienicy cesarzowej. ze cesarzowa bardzo jest poirytowana na wielkiego księcia i na mnie widząc. ze nic pani nie wiedziała? Hrabina Szuwałow powiedziała Jej Cesarskiej Mości. Powiedziałam pani Czogłokow. Kiedy hrabina Szuwałow powiedziała mi pierwsza o tej chorobie. więc wypytywałam ją o szczegóły choroby". Przy stole znalazłam się obok hrabiny Szuwałow.że jest chora. że głęboko jej współczuję. że cesarzowa z przyjemnością dowie się. a wówczas osoby wymienione lub podejrzane niewątpliwie zostałyby odwołane ze swych stanowisk albo zesłane. że tak się do tego odniosłam. której bano się bardziej niż ognia. zaś pani Władysławlew powiedziała mi. że Jej Cesarska Mość czuje się jeszcze tak słaba po swej okropnej chorobie. że nie przyszła na wesele i tylko stroiła narzeczoną w swe brylanty (zaszczycała tym zazwyczaj wszystkie swoje damy dworu) siedząc na łóżku i ledwie spuściwszy zeń nogi. jak się czuje. czego wiedzieć nie mógł. Odparłam: „To prawda. że ją samą biorę na świadka. że z nią o tym rozmawiałam. że Jej Cesarska Mość jest jeszcze słaba i nie wychodzi.

Gdy bawiliśmy w Moskwie. dziewięć tomów in quarto119. z jakiego powodu. korzystając z dogodnej chwili. a poza tym nader mi jest nieprzyjemne bliskie sąsiedztwo wielkiego księcia i to. ani jego żona nie powiedzieli nam o jej chorobie i dlatego nie mogliśmy okazać jej naszego współczucia. stały. nie wiem. gdy się go słuchało. pierwsze wyd. ze stało się to na polecenie Jej Cesarskiej Mości z powodu jego przygody z panną Kosze-lew. Dałam do zrozumienia pani Władysławlew. ale spowiednik cesarzowej zakazał mu przystąpienia do komunii. ustała i Czogłokow stał się zawziętym wrogiem swoich niedawnych przyjaciół. potem czytałam dzieła Platona. że te dyżury nie są wcale potrzebne i tylko mi przeszkadzają. aby słuchać rad takiego aroganta i głupca jak Czogłokow. a ja. wydawało się przez pewien czas. jak mi się wydało. 119 Barre. że pan Czogłokow zaprzyjaźnił się bardzo z kanclerzem hrabią Bestużewem i jego wiernym przyjacielem. a jego okna wychodziły na niewielki dziedziniec. 1748. Cały dwór mówił. Pokoje miałam od ulicy. Kiedy siedziałam nad książką. to druga. Jednakże mniej więcej w połowie naszego pobytu w Moskwie ta niezwykła zażyłość nagle. to jedna. że hrabia Bestużew radził się go w najtajniejszych sprawach. . kanonika od SteGenevieve.deszła do mnie. potem wychodziły wedle swego widzimisię. można było pomyśleć. Stale u nich bywał i. Wkrótce po przyjeździe do Moskwy zaczęłam z nudów czytać Historię Niemiec ojca Barre'a. powiedziałam jej. co było oczywiście niemożliwe. ponieważ Bestużew był zbyt mądry. Przychodziły. że ani Czogłokow.HISTORIE GENERALE d'Allemagne. W pierwszym tygodniu wielkiego postu Czogłokow przystąpił do wypełniania pobożnych praktyk Wyspowiadał się. do mego pokoju przychodziły pokojowe. w równolegle położonych pokojach mieszkał wielki książę. Cesarzowa wysłuchała mnie bardzo łaskawie i. generałem Stiepanem Apraksinem. przestała ufać państwu Czogłokow tak jak dawniej. Czytałam po jednej części tygodniowo.

wydobywał z nich takie dźwięki. Co się zaś tyczy uprzykrzeń. Otwarłam drzwi i zobaczyłam wielkiego księcia. zaczął bić go jeszcze mocniej. co naprawdę wydawało mi się niezwykle okrutne. brał się do skrzypiec i. Zaczęłam prosić. znalazł się przejazdem nie opodal Moskwy. nieznośnym. W ogóle łzy i krzyki. Pewnego razu usłyszałam straszliwy. Odeszłam do swego pokoju ze łzami w oczach. okrutnie się nad nim znęcał. Gdy któryś z psów okazywał znużenie albo uciekał. ani tez późnym wieczorem nie miałyśmy spokoju. z powodu których ani rankiem. który podniósłszy za obrożę jednego z psów. Sypialnia moja. stanowiącym ostatni pokój moich apartamentów. Uprzykrzyło się jej to równie jak mnie. były one następujące. chodząc po pokoju. kazał Kałmuczkowi trzymać go za ogon i grubą rękojeścią swego bata z całej siły grzmocił biedne stworzenie. w którym odbywała się tresura psów. Wielki książę z niebywałą cierpliwością tresował kilka psów. Potem znowu następowało tresowanie psów i dręczenie ich. karcąc je uderzeniami bicza. gdzie mianowano go kapitanem. szczeniaka angielskiej rasy. Mniej więcej w tym czasie mój kamerdyner Timofiej Jewrieinow przekazał mi list od swego dawnego towarzysza Andrzeja Czemyszewa. posłałam . jakby na przekór temu. ani za dnia. ponieważ mieszkała w niedużym gabinecie. Zgodziła się więc zwolnić pokojowe od tego obowiązku etykiety. Kiedy znudził się wreszcie tymi ćwiczeniami. wykrzykując myśliwskie zawołania i przechadzając się z jednego końca swych dwóch pokojów (nie miał ich więcej) w drugi koniec. aby ulitował się nad nieszczęsnym pieskiem. gdzie właśnie siedziałam. wskutek czego pies wył jeszcze głośniej. którego wreszcie wypuszczono na wolność i który udając się do swego pułku. przeciągły skowyt psa. znajdowała się obok pokoju. rzec można. nie będąc w stanie znieść tak okrutnego widoku.co się tam dzieje. Litość była dla jego duszy uczuciem nazbyt uciążliwym i nawet. że pozostawała tylko ucieczka. miast wzbudzać w wielkim księciu litość tylko go podjudzały. nieznośnymi wprost dla uszu i spokoju sąsiadów. Postąpiłam z tym listem tak samo jak z poprzednim. ale.

skoro tylko należało do niego. hrabia działacz państwowy. stał się zapalonym myśliwym. jego dzieci jego służba jego dom kuchnia jego konie psy i wszystko. Na wiosnę cesarzowa wezwała nas do Pierowa. Pan Czogłokow w ogóle skłonny był sądzić. Słyszałam od innych. o co prosił. że nie pamiętam w swym życiu podobnego cierpienia. Odczuwałam w głowie niezwykły ciężar. co posiadał.mu wszystko. że jego Circe (tak wabiła się charcica) nie przepuściła ani jednemu zającowi. co ich tu ustanowili. Następnego dnia czułam już tylko słabość. ze wszystko. w bardzo krótkim czasie stawali mi się mimo woli przychylni i. Pewnego razu w Pierowie głowa rozbolała mnie tak straszliwie. kiedy tylko nie grała w karty. co tylko mogła. Kilka razy wymiotowałam i najmniejszy hałas w pokoju potęgował dolegliwość Trwało to około doby. Ja czytałam w swoim pokoju albo tez pani Czogłokow. po czym zasnęłam. przychodziła do mnie. ostatni hetman Ukrainy. w ogóle wszyscy ludzie. prezydent Petersburskiej Akademii Nauk. Gdy się cokolwiek odznaczało ledwie miernymi zaletami. gdy podarowano mu w Moskwie bardzo ładnego angielskiego charta. Bardzo utyskiwała na gospodarza tej posiadłości i na nieustanną nieobecność swego męża. ze mąż jej był pośmiewiskiem wszystkich myśliwych. którymi mnie otoczono z oczywistej nieżyczliwości. jeśli nie podsycano ich gorliwości i nie upominano. którzy utwierdzali go w przekonaniu. Wielki książę i Czogłokow wraz z gospodarzem całymi dniami uganiali się po lesie. co do niego należało. zaczynali postępować wbrew wskazaniom tych. ażeby z nudów dotrzymać mi towarzystwa. Podczas tej niedyspozycji pani Czogłokow robiła dla mnie. gdzie spędziliśmy wraz z nią kilka dni u hrabiego Razumowskiego120. a przy tym ostry ból serca. który od czasu. było niezwykle piękne i rzadkie jego żona. nie mówiąc słowa wielkiemu księciu ani żadnej żywej duszy. i często nabierali dla 120 Razumowski Cyryl Grigoriewicz (1728-1803). jego miłość własna nakazywała mu uznać rzecz za niezrównaną. .

Obiadowaliśmy w salonie Cesarzowa przebywała piechotą trzy lub cztery wiorsty. Bardzo pomagało mi w tym pogodne usposobienie. Dokoła domu rozbito namioty. młodszy brat faworyta. wsi należącej do pani Czogłokow. ponieważ wszyscy ci argusowie zabawiali się częstokroć tym. Był bardzo wesołego usposobienia 121 trakt troicki . położonej niemal naprzeciwko Rajowa. pani Władysławlew drugi. W Pierowie Jej Cesarska Mość znowu zachorowała na kolkę. w których zamieszkała nasza świta. zaczął bywać u nas co dzień w Rajowie hetman hrabia Razumowski.mnie życzliwości. znajdował się monaster Troicki. Nigdy nie kaprysiłam ani się na nich nie dąsałam. Całe nasze mieszkanie składało się tam z małego salonu pośrodku domu i czterech małych pokoików z każdej jego strony. ale zawsze ceniłam sobie najmniejszą wyświadczoną uprzejmość. z drugiej strony Moskwy. my zaś mieliśmy jechać za nią krok w krok aż do samego pałacu. toteż zamieszkaliśmy w małym domku w Rajowie. po czym kilka dni odpoczywała. po drugiej stronie traktu troickiego. albo raczej ulegali zainteresowaniu. Zagorska) gdzie . i mimo woli sami z czasem łagodnieli. Ślubowała przejść piechotą całych sześćdziesiąt wiorst i rozpoczęła pielgrzymkę z domu w Pokrowskoje.droga z Moskwy do Petersburga. zaś państwo Czogłokowowie dwa pozostałe. W jednym z namiotów zamieszkał wielki książę. Nam polecono przejechać na trakt troicki121. 122 trakt petersburski . Ja zajęłam jeden pokój. Co dzień po obiedzie wyjeżdżaliśmy na polowanie. które w nich wzbudzałam. mieszkający podówczas we wsi Pokrowskoje przy trakcie petersburskim122. Atak nie trwał długo i wkrótce potem Jej Cesarska Mość udała się na pielgrzymkę do klasztoru Troickiego. położonej jedenaście wiorst od Moskwy przy drodze do klasztoru Świętej Trójcy. to znaczy około czterech wiorst. Kazała przewieźć się do Moskwy. Kiedy jej Cesarska Mość doszła do wsi Tajninskoje. co mówiłam.droga z Moskwy do Siergiejewa (dis. tak że pielgrzymka trwała niemal całe lato.

Istotnie 123 Bratowszczyzna miejscowość między Moskwą a Siergiejewem. choć wszystkie najpiękniejsze kobiety na dworze i w mieście traciły dla niego głowę. a po kolacji wracał do swej posiadłości. aby dzielić z nami nudę i szarzyznę tamecznego życia. Parsknęłam śmiechem. bardzo miły w obejściu. umysłem niesłychanie przechodzący swego brata. Odpowiedział bez namysłu: . — „Na Boga — odparłam — w kim z nas mógł pan być zakochany?" — . ponieważ przez całą wiosnę i część lata jeździłam stale na polowania. Około Świętego Piotra cesarzowa kazała nam przyjechać do siebie. ale ustępował wielkodusznością i dobrocią. ponieważ nigdy w życiu o to go nie podejrzewałam. Przez całe lato asystował nam. Obiadował i wieczerzał u nas. do Bratowszczyzny123. wydała okrzyk zdumienia i obiecała przysłać mi roztworu od opalenizny. — W pani". zwyczajowe miejsce postoju monarchów rosyjskich udających się z pielgrzymką do monasteru Troickiego. Nigdy nie widziałam. robiąc w ten sposób codziennie po czterdzieści lub pięćdziesiąt wiorst. był to w istocie mężczyzna piękny i niepospolitego charakteru. Gdy cesarzowa ujrzała mnie. gdzie dom był ciasny. Bardzo się opaliłam i twarz miałam całą czerwoną. W dwadzieścia chyba lat później przyszła mi fantazja. państwo Czogłokowowie zaś przyjmowali go chętnie w swym domu jako brata faworyta. Na domiar był on wówczas od dawna żonaty z bogatą dziedziczką z rodziny Naryszkinów. w Rajowie zaś. dlaczego właściwie przyjeżdżał do nas do Rajowa. aby go zapytać.To przez miłość".W kim? — powtórzył. który dorównywał mu urodą. dokąd niezwłocznie wyruszyliśmy. tak faworyzowani przez dwór.i w równym niemal z nami wieku. aby ktoś bardziej był lubiany niż ci dwaj bracia. podczas gdy w jego własnym domu zbierały się co dzień osoby z najlepszego podówczas moskiewskiego towarzystwa. z którą cesarzowa ożeniła go wbrew jego woli i z którą żył jednak dość zgodnie. Bardzośmy go lubili. .. niemal cały dzień spędzaliśmy na powietrzu i w okolicznych lasach.. my zaś witaliśmy go zawsze z wielką przyjemnością.

w którym białko rozprowadzone było sokiem z cytryny i francuską wódką. Dzień Świętego Piotra spędzaliśmy w klasztorze Świętej Trójcy. obsypywała go bowiem najgorszymi zniewagami. Pozostaliśmy tam do połowy sierpnia. Nie znam lepszego środka od opalenizny. Po kilku dniach opalenizna mi zeszła. Kiedy podeszliśmy. a ponieważ wielki książę nie miał się czym zająć. mówiła. Równie dobry jest też na to. nie było tam nikogo prócz mego. Były one coraz wyraźniejsze. była rzeczywiście rozwścieczona. jak się tę mieszaninę stosuje i ile należy jej używać. nie pozwalała sobie na rozrzutność. dlatego właśnie. a dusza jej znalazłaby się w piekle. gdyby bowiem wówczas umarła obdłużona. Gdy cesarzowa wpadała w złość. dwóch jego lokajów i dwóch towarzyszących mi pokojowych. Następnego dnia po przyjeździe poszliśmy do namiotu cesarzowej. a tymczasem nie było tu ani jednego zająca. nadal besztając zarządcę. Człowiek ów stał blady i drżący. że bardzo dobrze wie. gdzie to uchodziło. nikt by za nią nie zapłacił. gdzie wiedliśmy życie dawnym trybem. my zaś wróciliśmy do Rajowa. że mając niewiele. jak się to nazywa po francusku. że gdyby robiła długi. co po rosyjsku zwie się liszaj. ubierała się w najprostsze . od którego swędzi skóra. Powiedziała między innymi. Zastaliśmy ją zagniewaną na człowieka. w domu i tam. Kazała nauczyć moje pokojowe. by ucałować jej rękę. jak należy zarządzać majętnością. słowa zaś wychodziły z jej ust coraz szybciej. z których jedna liczyła przeszło pięćdziesiąt lat. który zarządzał tą posiadłością Cesarzowa przybyła na polowanie. pocałowała nas jak zwykle.niezwłocznie przysłała mi flakonik. sześćdziesiąt lub siedemdziesiąt wiorst od Moskwy. że nauczyła się tego za panowania cesarzowej Anny. czego sobie nie życzyła. a potem wraz z cesarzową pojechaliśmy do wsi Sofino. Tam biwakowaliśmy. po obiedzie postanowił wydać bal w swoim pokoju. jest to również rodzaj zapalenia. skazałaby na zatracenie własną duszę. nie pamiętam. zaczynała robić przytyki do kogo popadło. Z klasztoru Troickiego Jej Cesarska Mość udała się do wsi Tajninskoje. roztworu tego używałam też później i użyczyłam go w takiej samej potrzebie innym osobom.

śmiertelnie bowiem bała się myszy. Odnosiło się to najwyraźniej do mnie. stracił wszelką miarę i tak się spił. Nikt z nas nie poważył się powiedzieć słowa. nosiła spodni strój z białej tafty i ciemnoszarą suknię zwierzchnią. że łzy napłynęły mi do oczu. polowanie bowiem zostało skrócone z powodu wiejącego tego dnia silnego wiatru. i zaczęła głośno krzyczeć. a potem uciekła co prędzej w głąb namiotu. wielki książę siedział po jej prawej ręce. Położył jej wreszcie kres błazen cesarzowej. Wielki książę znalazłszy się tedy pomiędzy cesarzową a marszałkiem Buturlinem. zabierając ze sobą wielkiego księcia. Cesarzowa podeszła. a oczy jej błyszczały od gniewu. obok wielkiego księcia siedział wielki marszałek Buturlin124. stamtąd zaś pewnej niedzieli zaproszeni zostaliśmy przez cesarzową do Tajninskoje. ja po lewej. nigdy zaś nie pozwoliłaby sobie na to. oszczędzając w ten sposób. naprzeciwko niego. obok mnie hrabina Szuwałow. Aksakow. który trunkami nie gardził i często dolewał. abym z panią Czogłokow udała się do Moskwy. Przełknęłam tę pigułkę. . że to prawdziwa mysz. by stroić się w bogate suknie na wsi lub w podróży. co mówi i co robi. Ta przemowa trwała około trzech kwadransów. aby go osłonić. zaś po obiedzie wyjechała na polowanie. gdzie mieliśmy zaszczyt obiadować przy wspólnym stole z Jej Cesarską Mością. Język mu się plątał i taką mi sprawił przykrość. gdzie w kilka godzin po mnie zjawił się wielki książę. a mnie polecając. feldmarszałek. że nie wiedział już. co w mojej mocy. gdyż obiadowała u siebie. Następnie zamieszkaliśmy znowu w Rajowie. aby mu się przyjrzeć. Więcej jej nie widzieliśmy.suknie. choć starałam się zarazem robić wszystko. Podszedł i podał jej w czapce małego jeża. Jego Cesarska Wysokość miał po obiedzie jechać na 124 Buturlin Aleksander Borysowicz (1674—1767). Cesarzowa zasiadała na pierwszym miejscu. Stół był bardzo długi i wąski. Cesarzowa oceniła moją delikatność i wstała od stołu wcześniej niż zwykle. miałam bowiem na sobie suknię fiołkową ze srebrem. Cesarzowa niezwykle poczerwieniała.

Gdy jednak nie czułam się jeszcze dobrze.polowanie z hrabią Razumowskim. Brat pani Czogłokow. Stało się to wydarzeniem na dworze. że dom w Rajowie nie jest stosownym mieszkaniem dla tak ciężko chorej jak ja. Gdy uczyniłam. Przeleżałam w łóżku dziesięć czy dwanaście dni. robiło się zimno i wilgotno. posłała też do cesarzowej z wiadomością. Dostałam tak silnej gorączki. Po powrocie z tej podróży znowu zachorowałam na gardło i dostałam wysokiej gorączki. Nie odchodziła od mego łoża całą noc. gdzie poleciła nam zjawić się w dniu swych imienin. a ból zębów dokuczał mi zawsze po obiedzie i to zawsze o tej samej porze. hrabia Hendrikow. Jej Cesarska Mość rozkazała mi przez panią Czogłokow. że spowodowany został lekiem jej brata. powiedział swojej siostrze. Wyszedł bez zwłoki do drugiego pokoju i przyniósł stamtąd mały zwitek papieru. który miałam umieścić na chorym zębie i gryźć. ledwie powracając do sił. że mógłby mnie szybko wyleczyć. słowem tyle narobiła hałasu. że to nowy faworyt. którego zastawało się zawsze z książką w ręku. Cesarzowa odwiedziła mnie podczas tej choroby. Gdy mi to powtórzyła. ponieważ jeszcze jako paź wyróżniał się pilnością był to bardzo obiecujący młody człowiek. musiał jednak pozostać w Tajninskoje. która . Byłam bardzo zadowolona z jego wyniesienia. zgodziłam się wypróbować jego lek. a w Rajowie nie było się gdzie schronić przed chłodem. Wszyscy szeptali sobie na ucho. który pełnił przy mnie obowiązki szambelana. abym była na weselu i przystroiła do ślubu siostrzenicę hrabiny Rumiancew. że następnego dnia przewieziono mnie do Moskwy. zaczęła go łajać. Tego dnia mianowała Iwana Szuwałowa swym pokojowcem. Pogoda się psuła. że zaczęłam majaczyć. Pani Czogłokow przeraziła się moim stanem i sądząc. ból się nasilił i musiałam położyć się do łóżka. zwłaszcza że zupełnie w takie sposoby nie wierzyłam i miałam je za czystą szarlatanerię. Po drodze okropnie rozbolały mnie zęby. co mi kazał. ja zaś wróciłam do Rajowa. Na początku września cesarzowa udała się do klasztoru Zmartwychwstania.

przez cudzoziemców. Było to w październiku około dziewiątej wieczór. który by się nie poślizgnął raz lub kilka razy. gdzie popadliśmy w inny kłopot. Wreszcie przybyliśmy na miej125 Naryszkin Aleksander Aleksandrowicz (1726-1795).wychodziła za Aleksandra Naryszkina125. które niezbyt mi było miłe. a nie było w mojej świcie nikogo. 128 brama Troicka . 1555— 1560 dla uczczenia zdobycia Kazania przez Iwana IV Groźnego. która również nie pochwalała tego polecenia wydanego nierozważnie i bezwzględnie. Pani Czogłokow. Zebrałam siły i w oznaczony dzień wprowadzono narzeczoną do mego pokoju. . znana także jako cerkiew Wasyla Błogosławionego (Błazennogo) na dzis. Zatrzymywaliśmy się co krok a potem konie znowu się ślizgały.w jednej z baszt moskiewskiego Kremla. że jeszcze nie jestem zdrowa. bardzo się martwiła. 127 Cerkiew Kazańska. Ja w towarzystwie pani Czogłokow i mego dworu miałam się udać do domu Naryszkinów. późniejszego wielkiego podczaszego. Spędziłam w drodze około dwóch i pół godziny i tyleż samo za powrotem. że musieliśmy jechać krok za krokiem. ponieważ ujrzałam jasno. Rozmawiałam w tym nastroju z panią Władysławlew. jak niewiele dba się o moje zdrowie. trzeba było przejechać przez całą Moskwę. ani też nie było konia. Był bardzo silny mróz i taka gołoledź. głównie Niemców i Holendrów. Trzeba wspomnieć. wielki podczaszy. przekazując mi to polecenie. a może nawet życie. 126 Sloboda Niemiecka-dzielnica Moskwy zasiedlona w XVII w. że w Moskwie mieszkaliśmy w pałacu położonym na krańcu Słobody Niemieckiej126 i aby dotrzeć stamtąd do domu Naryszkinów. nadochmistrz dworu cesarzowej Elżbiety. co najmniej więc siedem wiorst. widząc. Ustroiłam ją w moje brylanty. Placu Czerwonym w Moskwie. gdyż nie były podkute jak należy. wybudowana w l. Dotarliśmy wreszcie do cerkwi Kazańskiej127 w pobliżu bramy zwanej Troickaja128. po czym powieziono ją do dworskiej cerkwi do ślubu. W tej samej cerkwi i o tej samej porze brała ślub siostra Iwana Szuwałowa (którą stroiła sama cesarzowa. podobnie jak ja ustroiłam pannę Rumiancew) i przed drzwiami cerkwi powstało zamieszanie z powodu natłoku powozów.

Jeśli tylko nie grał na skrzypcach. należało przejść przez ogromną liczbę dość chłodnych korytarzy.sce w nie najlepszym oczywiście humorze. zanim się budziłam. Wreszcie zasiedliśmy do stołu. Nieomal przez całe lato. wchodzić na schody. Wielki książę towarzyszył panu młodemu. W początkach zimy spostrzegłam. wiedząc z góry że jeśli go coś gnębi. przyśpieszył powrót do zdrowia i nazajutrz czułam się o wiele lepiej. a potem powieszonych albo łamanych kołem. Następnego dnia wieczorem znów trzeba było tam pojechać. w każdym bądź razie przez cały nasz pobyt w Rajowie przy drodze do klasztoru Troickiego. czytał je jedną po drugiej. Przychodził do sypialni. Ale któż by uwierzył? Cały ten zamęt zamiast mi zaszkodzić. Długo czekaliśmy na nowożeńców. i odchodził. Ale cóż to były za książki! Część ich stanowiły luterańskie modlitewniki resztę opisy procesów sądowych i opowieści o zbójcach rabujących ludzi na traktach. po których zewsząd spływała woda. Po kolacji odtańczono w antyszambrze kilka ceremonialnych tańców. cały czas poza tym spędzając bądź . którzy później jechali z takimi co i my trudnościami. a następnie polecono nam odprowadzić nowo zaślubionych do ich apartamentów. gdzie też nie było cieplej. Nie wiedziałam. Po dwadzieścia razy na dzień pojawiał się w moim pokoju zatroskany. Pewnego razu wreszcie wyznał mi przyczynę niepokoju. to długo z tym nie wytrzyma i na pewno powie. pogrążony w myślach. bo prócz mnie nie miał się komu zwierzyć. co by to być mogło. Aby tam dotrzeć. widywałam wielkiego księcia rzec można jedynie przy stole i w łożu. Nakupił sobie niemieckich książek. Potem małżonków odprowadzono do sypialni. że wielki książę jest bardzo niespokojny. Zaprzestał tresowania psów. Wreszcie dotarliśmy do apartamentów i siedliśmy do stołu nakrytego do deseru aby wypić zdrowie nowożeńców. Potem czekaliśmy jeszcze na cesarzową. Nie kwapiłam się z pytaniami. roztargniony. kiedy już spałam. przemierzać długie galerie zbudowane pośpiesznie z wilgotnych desek. a my ruszyliśmy w drogę powrotną.

Czogłokow podjął się opieki nad sforą rosyjską.miejscowość odległa o 14 km na północny wschód od Moskwy. drugą z psów francuskich i niemieckich. również przez jegrów. Pod pretekstem dostarczenia wielkiemu księciu rozrywki Czogłokow wyprosił od głównego łowczego dwie sfory. Mówiąc krótko i po prostu. Powiedziano mu wiele złego o zwierzchnikach i wiele dobrego o podwładnych. Wielki książę początkowo nie był do tego zbyt skory. obdłużony. wielki książę wysłuchał tego wszystkiego z zadowoleniem i rozpytywał jegrów o różne szczegóły dotyczące pułku Butyrskiego. W Moskwie kwaterował wówczas pułk Butyrski. kwaterowali w tym samym miejscu nie opodal Mytiszcz129 albo Aleksiejewskiego) dość że jegrzy zaczęli opowiadać wielkiemu księciu. . wielki książę pojechał na polowanie. Co uradzono. a Jego Cesarska Wysokość objął pieczę nad cudzoziemską. poprosił o pozwolenie przedstawienia się wielkiemu księciu podczas polowania. bądź na przygotowaniach do polowań. Francuz. doglądającymi francuskiej sfory (jeśli się nie mylę. Baturin zaś czekał na niego 129 Mytiszcze . osławiony jako łajdak. to uczyniono. Nie wiem. Każdy zajmował się własną dziedziną wchodząc w najmniejsze szczegóły. Wreszcie Baturin.na polowaniu. iż w pułku Butyrskim jest pewien kapitan niezmiernie oddany Jego Cesarskiej Wysokości i że wedle tego. do której Czogłokow już się nie miał wtrącać. Tak więc Jego Cesarska Wysokość odwiedzał ciągle swoją psiarnię. Kapitanem tego pułku był niejaki Jakow Baturin. co mówi. te uczucia oddania podziela cały pułk. albo też zjawiali się u niego jegrzy składając raporty o stanie sfory. przy tym zresztą osobnik przedsiębiorczy. co się wydarzyło i czego potrzeba. pił i hulał z nimi na polowaniach i nieomal się z nimi nie rozstawał. pospolitował się z owymi ludźmi. Tej ostatniej doglądali stary dojeżdżacz. o tym. ale później zgodził się. gracz. w jaki sposób i przy jakiej okazji zawarł on znajomość z jegrami wielkiego księcia. chłopiec Kurlandczyk i pewien Niemiec. jedną złożoną z psów rosyjskich i z rosyjskimi jegrami.

by się wystrzegali owego osobnika. a nawet ostrzegał jegrów. Otrzymawszy tę wiadomość wielki książę skakał z radości. że chciał pozbawić życia cesarzową. Wielki książę zapewnił. gdzie znajdowała się wówczas tajna kancelaria. dzisiaj w granicach Moskwy. nie usłyszeli przysięgi. po kilku dniach aresztowano ich i przewieziono do Prieobrażenskoje. gdyż nawet ze mną mówił o tej sprawie półsłówkami i jakby niechętnie. że w tejże chwili dał koniowi ostrogę. że Baturina schwytano i wywieziono do Prieobrażenskoje130. że ta przysięga niezwykle go przeraziła. iż nierozsądnie związał się z ludźmi z tak złego towarzystwa.niegdyś miejscowość leżąca w odległości 7 km od Kremla moskiewskiego. przysięgał. że straszliwie tchórzył. do której należały sprawy o zbrodnie stanu. Baturin padł na kolana. że nic mu się nie stanie. Gdy się zrównali. że ludzie ci kazali mu powiedzieć. Wkrótce dowiedziałam się od niego. ale powiadano mi najwiarygodniej. podpalić pałac i korzy- 130 Prieobrażenskoje .w odosobnionym miejscu. zostawiając klęczącego Baturina w lesie. Nie jestem pewna. Zapewne było tu coś jeszcze. iż wina jego jest bardzo ciężka. którzy wyprzedzili wielkiego księcia. Wielki książę zwierzył mi. Wielki książę drżał o swych jegrów i lękał się. że w żadne inne stosunki z tym człowiekiem nie wchodził. Nie czytałam później ani nie widziałam akt jego sprawy. czy rzeczywiście wyznał mi wszystko. iż w śledztwie ani razu o nim nie wspomnieli. Obecnie jednak niepokoiła go bardzo otrzymana przez jegrów wiadomość o tym. i że moim zdaniem całą jego winą jest tylko to. o ile rzeczywiście jego stosunki z Baturinem ograniczyły się do tego. i że jegrzy. Jego obawy co do jegrów wkrótce się potwierdziły. być może zresztą brało się to stąd. Usiłowałam dodać mu otuchy i twierdziłam. co on mu rozkaże. Jeśli idzie o Baturina. który gotów wciągnąć ich w nieszczęście. aby nie zostać w to zamieszanym. uznano. Pozbył się całkiem niepokoju i o tym wszystkim więcej już nie mówiliśmy. . co mi powiedział. że prócz wielkiego księcia nie uznaje nad sobą innego władcy i uczyni wszystko. że kilku jegrów wypuszczono na wolność i zesłano.

(dziś Pietrokriepost. W połowie drogi znowu straszliwie rozbolały mnie zęby. żołnierz pochodzenia węgierskiego. wyspa u wybrzeży Chin.. dawn. 131 Szlisselburg . zamieniona na więzienie dla więźniów politycznych. wyprzedziła nas po drodze. z ust chlusnęła mi krew. powiedział: . Przyjechaliśmy wreszcie do Carskiego Sioła.inaczej Taiwan. nigdy zazwyczaj nie tracący przytomności umysłu. ale kategorycznie tego zażądałam. po drodze ograbił Formozę133 i zginął na Oceanie Spokojnym. gdzie zastaliśmy cesarzową. nadwornego medyka Jej Cesarskiej Mości. zorganizował bunt i ucieczkę zesłańców. skąd za mego panowania usiłował zbiec. Nie zważając jednak na to wielki książę nie pozwolił zasunąć w saniach osłon. Jechaliśmy przez cały dzień i całą noc w otwartych saniach.Tego się właśnie obawiałem i dlatego byłem przeciwny wyrwaniu". udałam się do przeznaczonych dla nas pokojów i posłałam po Boerhave'a. a gdy mu podano ząb. który już od czterech czy pięciu miesięcy nie dawał mi spokoju. zaś Gyon rwał mi ząb. zawołał przy tym: „Ale niezdara!". jak zazwyczaj. Ale w chwili gdy go rwał. Orieszek Noteburg) twierdza na wyspie położonej na Newie w jej początkowym biegu. Ledwie zdołałam uprosić. Nie chciał się zgodzić. aby wyrwał mi ząb. Cesarzowa. Boerhave trzymał mnie z jednej strony. Boerhave. i bodaj trochę ukryć się w ten sposób przed zimnym i wilgotnym wiatrem wiejącym mi prosto w twarz. Wreszcie polecił wezwać mego nadwornego chirurga Gyona. z nosa woda. konfederat barski. przyrośnięty do zęba. a z oczu łzy. Usadowiono mnie na podłodze. Gdy tylko wysiadłam z sań. 132 Beniowski Maurycy August (prawdop. w 1770 r. stamtąd zaś uciekł wraz z Beniowskim132. w 1771r. która. 133 Formoza . deportowany przez Rosjan na Kamczatkę. Wraz z zębem Gyon oderwał kawałek dziąsła. po czym zesłany został na Kamczatkę.stając z powszechnego przerażenia i zamieszania wprowadzić na tron wielkiego księcia. 1746-1786). siostrzeńca znakomitego lekarza. 15 grudnia wyruszyliśmy z powrotem z Moskwy do Petersburga. Skazano go po badaniach na dożywotnie więzienie w Szlisselburgu131. Poprosiłam. . aby jedną nieco opuszczono. pani Czogłokow z drugiej.

trzymanym w zamknięciu. W takich warunkach trudno było spodziewać się licznego towarzystwa. Odszedł. nieustannie prosili o zwolnienie. jeśli zaś nie można było uzyskać zwolnienia. Kazałam mu położyć się do łóżka. którą zajmowali i gdzie mieli cztery . inni na sześć miesięcy. Większość zamożnych osób mieszkała tam z obowiązku. już następnego dnia pojechaliśmy do miasta. Przez ten czas petersburskie ulice porosły trawą niemal zupełnie. Upłynęło. co dzień po obiedzie zapraszali nas na karty do części pałacu. że czuje gorączkę i bardzo boli go głowa. udane i prawdziwe choroby mężów.w chwili gdy rwano ząb. Bardzo się bałam. a najprędzej dlatego. jedni na rok. i znowu w otwartych saniach. zanim dwór i miasto znowu się zapełniły tak. Czogłokow i jego żona. Kałmuczek. ojców. wykorzystywano wszelkie preteksty. bowiem me jeżdżono tu pojazdami. gdy mnie czesano. Nie bacząc na to. że zarażę się ospą. co mu jest. choć mnie przecież czesał. Tak samo postępowały osoby na urzędach. że sami nie wiedzieli co począć z nudów. jeszcze inni na miesiąc lub parę tygodni. jak to było przed odjazdem dworu. spostrzegłam. ale nie zaraziłam się. matek. Petersburg zupełnie opustoszał. bowiem na policzku odpieczętowane miałam długo w postaci sinych i żółtych plam wszystkie pięć palców pana Gyona. a wcale nie z własnej chęci. senatorowie i inni. a wieczorem powiedziano mi. stała przy drzwiach mego pokoju. gdyż był naprawdę chory. Dowiedziałam się później. że bardzo mi współczuła. Przez ponad cztery tygodnie cierpiałam i wyszłam z pokoju dopiero około połowy stycznia 1750 roku. ażeby tylko pozostać w Moskwie. braci. żon. Cały karnawał cesarzowa spędziła w Carskim Siole. i gdy dwór powrócił do Moskwy. Odpowiedział. jest niezwykle rozczerwieniony i ma błyszczące oczy. że mój fryzjer. Położono mnie do łóżka. zwłaszcza nam. Spytałam. procesy sądowe albo inne sprawy nie cierpiące zwłoki. niemal wszyscy dworzanie. ponad sześć miesięcy. ażeby dostarczyć mnie i wielkiemu księciu jakiejkolwiek choćby rozrywki. Na Nowy Rok. sióstr lub dzieci. a nawet płakała. że dostał ospy. którego sama wychowałam. słowem.

dokąd został zesłany za regencji księżniczki Anny. wedle tego co mówiła. które ściągnęła na siebie oświadczeniem. a między nimi księżniczka kurlandzka. miasto leżące u ujścia Kotorośli do Wołgi . zabierając z korpusu kadeckiego.czy pięć niezbyt dużych pokojów. synami i córką. ale miała piękne oczy. o garbatych plecach. Mieszkał tam z żoną. Czogłokow uznał za stosowne okazywać jej szczególne względy. 136 Jarosław (ros.Jarosławl). gdzie się wychowywał. Ta ostatnia nie wyróżniała się ani urodą. i wyznaczyła mu na miejsce zamieszkania miasto Jarosław leżące nad Wołgą136. że zacierało się niemiłe wrażenie. Tym sposobem księżniczka kurlandzka wślizgnęła się do naszego towarzystwa i codziennie po kilka godzin grała w karty ze mną. że pragnie przyjąć wiarę prawosławną. sprawiając. do gwardii konnej i trzymając przy sobie w roli niejako umyślnego. rada z okazji zwrócenia na siebie uwagi dworu. wielkim księciem i panem Czogłokowem. zawsze traktowali ją źle. żony wojewody jarosławskiego. odznaczała się rozumem i niezwyczajną zdolnością do intryg. przywiozła księżniczkę do Moskwy i przy pomocy hrabiny Szuwałow zdołała przedstawić ją jako nieszczęśliwą ofiarę rodzicielskich prześladowań. Pewnego pięknego dnia zdołała wymknąć się z rodzicielskiego domu i uciekła do pani Puszkin. przeciwnie. córka księcia Ernesta Johana Birona134. niegdyś faworyta cesarzowej Anny. Rodzice niezbyt byli na nią łaskawi i. Z kim134 135 Biron Jadwiga Elżbieta Do Petersburga powrócił dopiero za panowania Piotra III. Cesarzowa była jej chrzestną matką i księżniczkę pomieszczono wraz z damami dworu Jej Cesarskiej Mości. ani zgrabną postacią. Cesarzowa Elżbieta rozkazała odwołać księcia z Syberii135. zwłaszcza gdy księżniczka siedziała. była niska. Początkowo zachowywała się z całą skromnością. Pojawiali się tam również kawalerowie i damy dworu. Umiała przypodobać się rozumem. Pani Puszkin. ponieważ jej starszy brat niegdyś wykierował go na człowieka. jakie wywierała jej powierzchowność. W istocie przybywszy na dwór złożyła przede wszystkim wyznanie wiary.

że do łaźni nie pójdzie. We środę wieczór miałam udać się do łaźni w domu Czogłokowów. cesarzowa mianowicie przyjęła do dworu dwie hrabianki Woroncow137. posyłał je do niej prosząc o obejrzenie. Maria. Prócz niej dwór poczynił w Moskwie jeszcze inne nabytki. miała wówczas chyba ze czternaście lat. . że równa się to okazaniu nieposłuszeństwa Jej Cesarskiej Mości. W oczach wielkiego księcia miała ona jeszcze jedną zaletę. Kiedy obiadowała u siebie. Wszyscy spoglądali na nią jak na interesującą sierotę i mieli za osobę bez znaczenia. Młodszą. Wielki 137 hrabianki Woroncow . albo też zdobywszy jakiś nowy grenadierski kask lub bandolet. córki jego młodszego brata. Zaliczona została w poczet dam dworu cesarzowej. jednakże w wigilię owego dnia pani Czogłokow przyszła do mnie do pokoju i spotkawszy u mnie wielkiego księcia przekazała mu w imieniu cesarzowej polecenie. bratanice wicekanclerza. Należy dodać. potrafiła zawsze powiedzieć mu coś miłego. Powiedziała mu. a przy tym księżniczką niemiecką. jedenastoletnią Elżbietę. wobec czego rozmawiał z nią wyłącznie po niemiecku. W pierwszym tygodniu wielkiego postu zaczęliśmy pobożne praktyki. że łaźnie i wszelkie rosyjskie obyczaje oraz tutejsze nawyknienia były wielkiemu księciu nie tylko niemiłe. Była to dziewczynka bardzo brzydka. o oliwkowej cerze i nad wszelkie pojęcie niechlujna. tym go oczarowała i na wszelkie sposoby okazywał jej względy takie. ale wręcz nienawistne.kolwiek rozmawiała.Maria Romanowna. aby również poszedł do łaźni. hrabiego Romana. Pod koniec karnawału Jej Cesarska Mość powróciła do miasta. do jakich tylko był zdolny. Księżniczka kurlandzka miała wówczas dwadzieścia cztery lub dwadzieścia pięć lat. posyłał jej ze swego stołu wina i wytworne dama. w jego mniemaniu nader ważną: była niejako zagraniczną księżniczką. Elżbieta faworyta Piotra III. oddano mnie. Oznajmił on kategorycznie. Starsza. Pani Czogłokow jednak nie mniej była uparta niż on i nie umiała powściągnąć języka. Romanowna.

jak szkodzi mu łaźnia (nie był w niej ani razu). że w obu tych rozmowach nie uczestniczyłam ani słówkiem. jak mało mają zwyczajnego rozsądku. nagadali sobie wzajem mnóstwo największych obelżywości i prawdę rzekłszy. ale wróciwszy zaczęła rozmowę w zupełnie innym przedmiocie. by szedł do łaźni. iż nie należy polecać mu. powtórzy Jej Cesarskiej Mości. nas zaś ze swymi damami dworu i naszą zwykłą świtą wyprawiła do Carskiego Sioła. przecież nie jestem dzieckiem". co wyżej opisałam. że oboje niezwykle się gorączkowali i nie dopuszczali mnie do głosu. co też mi zrobi. i życzy sobie wiedzieć. czy spełniła tę pogróżkę. nie było więcej mowy ani o jednej. Wreszcie pani Czogłokow odeszła. słowo w słowo. iż cesarzowa pozwala. iż nie mamy dzieci. Wtedy pani Czogłokow zagroziła. Nie wiem. aby postępował wbrew własnej naturze. tak że już siedemnastego marca cały śnieg stopniał. oświadczając. bo wiedziałam. co sądziła na ten temat cesarzowa. Było wyjątkowo ciepło. Wówczas wielki książę zaczął gorzko płakać. że cesarzowa niezwykle jest na nas zagniewana. że wszystko to. W połowie postu cesarzowa pojechała do wsi Gostilice na imieniny do hrabiego Razumowskiego. Pani Czogłokow odrzekła na to. a nic nie jest droższe nad życie. że cesarzowa wsadzi go do twierdzy. że wie on. gdyż wielki książę stwierdził. Nie wiem. które z nas dwojga jest temu winne i że w tym właśnie celu przyśle do mnie położną. że Jej Cesarska Mość zdoła ukarać go za takie nieposłuszeństwo. po pierwsze dlatego. cesarzowa zaś nie może zmusić go. że nie ma najmniejszej ochoty umrzeć.książę obstawał przy swoim i twierdził. a nawet gorąco. abyśmy w tym tygodniu nie pościli. Tu wielki książę wpadł w jeszcze większy gniew i powiedział rozgorączkowany: "Zobaczymy. Trzeba dodać. a do niego lekarza. Oświadczyła mianowicie. że łaźnia szkodzi mu na zdrowiu. jak bardzo zachowują się oboje bezrozumnie. a na drodze pojawił . ani o drugiej wspomnianej tu sprawie. oboje dowiedli. Pani Czogłokow dodała do tego jeszcze kilka innych obraźliwych i bezmyślnych słów i na zakończenie oświadczyła. ale po tym. a po drugie dlatego.

że nie wiedział. jakiego używają woźnice. aby ratować się od uderzenia. aby go zmusić wreszcie do milczenia. W tym czasie wielki książę. On jednak podniósł głos. co robi. że na dworze wszyscy z oburzeniem mówią. ja zaś ze swymi damami zażywałam przechadzek albo też przejażdżki karocą. aby mnie obudzić. Pewnego razu po obiedzie zdobył on bardzo długi bat. i zaczął opowiadać mi o niezwykłych zaletach swojej ślicznotki. W dwa dni później wróciliśmy do miasta. Niemal przez cały dzień w jego pokoju nie ustawała krzątanina. wieczorami graliśmy w rozmaite gry. ja zaś udawałam. tak że poczułam się urażona i dotknięta w miłości własnej widząc. gdy wstawaliśmy od stołu. widząc zaś. w ostatnim zaś tygodniu postu rozpoczęliśmy powinne dewocje.się kurz. szczególnie gdy wieczorem podpił sobie. W Carskim Siole wielki książę i Czogłokow polowali.Cóż zrobić?" odpowiedziałam. nie zachowywał przy tym żadnej dyskrecji. pani Władysławlew powiedziała mi. Przydarzył mu się w tym tygodniu inny wypadek. odwrócił się i zasnął. ale mocno chlasnął też sam siebie po policzku tak. że cały lewy policzek przecięła mu krwawiąca pręga. Był tak pijany. że mocno śpię. iż wielki książę woli tę garbuskę ode mnie. Następnego dnia wstyd mu się zapewne zrobiło swego postępowania. który go nieco zakłopotał. aby się również położyć. Śmigał nim na prawo i lewo lokaje zaś. rozmawiał wyłącznie z nią. Po tych kuksańcach wiele tej nocy płakałam. nie licząc się ani z obecnością moją. co zdarzało mu się co dzień.. Zaledwie zasnęłam. . i zaczął nim wywijać. Nie wiem jak to się stało. jak przedkładał ponad mnie tę małą pokrakę. gdy przyszedł wielki książę. pomstując na mój mocny sen. dwa czy trzy razy dość mocno trącił mnie w bok pięścią. . aż wreszcie. O łaźni wielkiemu księciu już nie wspominano. powziął wyraźną skłonność do księżniczki kurlandzkiej. rozważając swoją sytuację równie pod każdym względem nieprzyjemną. co nieznośną. Pewnego wieczoru. Do oczu napłynęły mi łzy i poszłam spać. nie wspomniał bowiem o tym ani słówkiem. musieli uciekać z kąta w kąt. że nie daję znaku życia. Nie odstępował jej na krok. ani innych. Udałam. że jego kuksańców me poczułam.

. Ja zaś jakby żartem odpowiedziałam: „Proszę nie wycierać. Jak zwykle w takich przypadkach. tak że mogłam ukazywać się publicznie i nikt zadrapania nie zauważył. mój chirurg Gyon dał mi maści z cynkowego bielidła. zawołałam: . że wszystko skończy się dobrze". W czwartek przystąpiliśmy wraz z cesarzową do komunii w wielkiej cerkwi dworskiej. Krzyczał. i spojrzawszy na wielkiego księcia rzekł: . jeśli sobie tego nie życzą. która mu się tak przydała i wybawiła od przykrości.Proszę wytrzeć policzek. gdy tylko zdobędę to. że nie będzie mógł pokazać się publicznie na Wielkanoc. Pobiegł tedy. nie możemy sobie nawet otrzeć twarzy". nie omieszkał przybiec do mnie po radę i prosił. czego potrzebuję. Czogłokow roześmiał się i powiedział: „Oto prawdziwie kobiecy kaprys". a wielki książę był mi ogromnie wdzięczny za maść. że gdy kilka lat temu upadłam w ogrodzie Peterhofu i do krwi podrapałam sobie policzek. a kiedy wróciliśmy od ołtarza na nasze miejsca. Wielki książę powiedział więc. poszłam do wielkiego księcia i tak zręcznie posmarowałam mu policzek. Na tym wszystko się skończyło. Gdy zobaczyłam go z zakrwawionym policzkiem. Przyjdę tam. Natychmiast więc posłałam po tę maść. jak nas żony traktują. przede wszystkim proszę pójść do swego pokoju i postarać się. a gdy się dowie o zabawach z biczem. że sam spoglądając w lustro nie dostrzegał zranienia. zwracając się do Czogłokowa: "Czy pan widzi. Aby się zastanowić. powiedziałam mu: „Więc dobrze! Może będę mogła panu pomóc. że cesarzowa znowu nie pozwoli mu przystąpić do komunii. promień światła padł wprost na policzek wielkiego księcia.Mój Boże! Co się stało?" Opowiedział mi więc całe zdarzenie. aby widziało pana jak najmniej osób. którą zasmarowałam ślad zadrapania. ja zaś przypomniałam sobie.. a gdy mi ją dostarczono. i za przytomność umysłu.Bardzo go to zaniepokoiło. dzięki której zwiodłam podejrzliwego Czogłokowa. abym coś tu zdziałała.. aby nam coś powiedzieć. Czogłokow zbliżył się. żona tego zakazuje". znowu spadną na niego wymówki i różne nieprzyjemności. bowiem cały jest w bielidle". i sądzę.

czyniąc tam i pozwalając czynić okropne rzeczy. a poza tym zacząłby się awanturować. gdy pora się będzie ubierać. poseł Danii. gdy do mego pokoju wpadł wielki książę. Około północy wstałam. aby dokończyć uczty. Gagarin. Nie pamiętam w życiu tak okropnego bólu. po czym wielki książę pozwolił mi odejść i położyć się do łóżka. Hrabia Bernis pochodził z Piemontu. W tym mniej więcej czasie lub nieco wcześniej przybył do Rosji hrabia Bernis. przyjemny. Ten ostatni przyjechał z żoną z domu Hoim. jego rodzinnego kraju. Zjadłam około tuzina. Był 138 Lynar Roch-Fryderyk (1708 . podczas gdy cała moja świta została w cerkwi Księżniczka pomogła mi się rozebrać i położyć. ponieważ więcej zostało dla niego. posiadał wiele wiadomości i taki charakter. Ten dał mi stosowne leki i pierwsze dwa dni świąt spędziłam w łóżku. Gdybym nie poszła. a potem zażądała. dyplomata i teolog niemiecki. Po pierwsze lubił je. które właśnie sprowadzono mu z Holsztynu. dla którego miał wiele uczucia. że młodzi ludzie większą mieli przyjemność z obcowania z nim aniżeli ze swymi rówieśnikami. chociaż zarządzał nim bardzo źle i jak się dalej okaże. żeby wyjść na mszę. Ledwie zdążyłam się położyć. ubrałam się. miał pięćdziesiąt kilka lat. choć bardzo byłam zmęczona staniem w cerkwi przez cały Wielki Tydzień. wesoły. ambasador dworu wiedeńskiego. domagając się. i generał Arnheim. Ostrygi już były podane.1781). Dlatego wstałam i poszłam do niego. . Nadejście ostryg było dla niego wielkim i podwójnym świętem. w Wielką Sobotę po obiedzie położyłam się spać i kazałam się zbudzić. hrabia Lynar138. był inteligentny. a on je wprost uwielbiał.Ponieważ w niedzielę wielkanocnej miałam pójść na jutrznię. a po drugie pochodziły z Holsztynu. sam zaś został. sprawiłabym mu przykrość. poseł saski. Wyświadczyłam mu uprzejmość nie zjadłszy zbyt wiele. poseł Danii w Petersburgu. ale nie mogłam dotrwać do końca z powodu dotkliwej kolki. aby wezwano lekarza. Wróciłam do pokoju z księżniczką. abym natychmiast wstała i przyszła do niego na świeże ostrygi.

powiedziałam mimochodem. Pewnego dnia. gdyż przy obsadzaniu tej godności przedłożono go nawet nad hrabiego Bernisa. że byłoby znakomicie dla wielkiego księcia. Jako kawaler ambasady towarzyszył hrabiemu Bernisowi hrabia Hamilton. . którego nigdy nie zapomniałam. Był wysoki i dobrze zbudowany. mianowanego podówczas przez Jej Cesarsko-Królewską Mość140 wychowawcą jej dwóch najstarszych synów141.. iż doszło go moje ówoczesne zdanie. który po powrocie z Rosji został ustawiony przy osobie księcia. cesarza od 1765 r. arcyksiążąt Józefa i Karola. hrabia. poseł króla duńskiego. 140 przez Jej Cesarsko-Królewską Mość . gdy zapytałam go o zdrowie ambasadora hrabiego Bernisa. dyplomata i wojskowy austriacki. Wielki książę na równi ze mną okazywał mu szczególne przywiązanie i szacunek i sam powtarzał. Odparł na to. którego sam nie znał. znakomite słówko. tak przynajmniej o nim mówiono. Odparłam. aby pertraktować w sprawie zamiany Holsztynu należącego do wielkiego księcia na hrabstwo oldenburskie. kawaler maltański. nieomal rude włosy i kobieco białą cerę. gdy po raz pierwszy spotkałam się z cesarzem Józefem II w Mohylowie. że bardzo wysoko cenię hrabiego Bathyani139. Był to człowiek dużych talentów i wiedzy. Hrabia Lynar. miał jasne. że w obecności kogoś takiego jak hrabia Bernis mimo woli wstydzi się robić głupstwa. że powtórzył mu je zapewne hrabia Hamilton.powszechnie lubiany i szanowany.Marię Teresę. W roku 1780. 141 jej dwóch najstarszych synów —Józefa II (1741—1790). Opowiadano o nim. który podówczas niedomagał.1799). Jego Cesarska Mość powiedział mi. Powierzchowność miał pustego fircyka. przybył do Rosji. gdyby miał przy sobie hrabiego lub kogoś mu podobnego. że zgadłam i że hrabiego Bernisa. uważano za odpowiedniejszego do tej godności niźli dawnego cesarskiego wychowawcę. Karola Józefa (1745—1761). że tak bardzo o nią 139 Bathyani Karol Józef (1727 . ja zaś powtarzałam po tysiąckroć.

Pan Pechlin przedstawił położenie pieniężne Holsztynu jako rozpaczliwe. Biały z natury. Nie zyskało to jednak jego uznania.Schwerin (I718-1746). tak że pewnego razu wyprowadzony z cierpliwości Pechlin powiedział mu cicho: „Najjaśniejszy panie. ponieważ wielki książę powierzył mu cały zarząd. Wielki kanclerz hrabia Bestużew i jego żona traktowali hrabiego Lynara jak członka rodziny i niezwykle go fetowali. choć podówczas mężczyźni rzadko jeszcze przy-wdziewali tak jasne kolory.Anna Leopoldówna. Złożona z regencji po przewrocie pałacowym dokonanym przez Elżbietę Piotrowną. Jeszcze jedna rzecz ciążyła na nim. ministra wielkiego księcia do zarządzania Holsztynem. która dała mu niezbyt dużą sumę. . Chlubił się tym. 143 Pechlin. zanim twarzy i rąk nie natarł pomadą. gdyż było śmieszne. którą złożono z regencji. minister do spraw Holsztynu przy wielkim księciu Piotrze. księżna Meklemburg . Już w Moskwie powiadomiono go o nie zapłaconych długach księstwa. czy uczestniczy 142 z księżniczką Anną . poprosił więc o pieniądze cesarzową. od razu zaczął zabiegać o zamianę Holsztynu na hrabstwo oldenburskie. zależy od władcy. biało--różowej. zasypiał zaś w rękawiczkach i nocnej masce. zyskały tę zdolność również dzięki niemu. i przedstawił mu propozycję hrabiego Lynara. a mianowicie żywe wciąż wspomnienia o niezwykłej przyjaźni jego brata z księżniczką Anną142.dbał. brzoskwiniowej. Gdy hrabia Lynar przyjechał. tajny radca. Pieniądze te nigdy nie dotarły do Holsztynu. Wielki kanclerz hrabia Bestużew wezwał do siebie pana Pechlina143. Pechlin przekazał to wielkiemu księciu. przywdziewał białą wstęgę Orderu Duńskiego i nosił suknie o bardzo jasnych barwach. regentka Rosji przy swoim małoletnim synu Iwanie VI w l. na przykład lazurowej. że ma osiemnaścioro dzieci. trzeba bowiem było zapłacić najpilniejsze długi Jego Cesarskiej Wysokości w ROSJI. fiołkowej. sam zaś nie zajmował się tymi sprawami wcale lub zajmował niewiele. że mamki. Wielki książę gorąco kochał Holsztyn. 17401741. iż nigdy nie kładł się do łóżka. Wiedział o tym dobrze. które je karmiły. i zapewniał.

a zawarcie umowy to jeszcze nie przyjęcie warunków. nie mogłam mówić o tych pertraktacjach inaczej niż ze zniecierpliwieniem i niechęcią. i że zawsze. okazało się jednak nieskuteczne. zanim nie wynaleziono jakiejś nowej zachęty i nie przekonano go. w tym lepszym i korzystniejszym świetle starano się przedstawić je wielkiemu księciu. Nosił olbrzymią perukę. Gdy tylko zaczynał się wahać. Oskarżano go wyłącznie o to że nie był zbyt oględny w wyborze środków. . wychowaną w zastarzałej niechęci Domu holsztyńskiego wobec Danii. bieg pertraktacji umyślnie zwalniano. ponieważ Jego Cesarska Wysokość niezwłocznie mi wszystko opowiadał. ale nie pozbawiony był zdolności ani rozeznania. jeśli jednak nie miesza się do rządów. Były one wielkiemu księciu niemiłe i powiedział mi o tym. co stanowiło początek negocjacji. Sądzę. czy też nie uczestniczy. Pechlin był bardzo niski i bardzo gruby. że był zachwycony przyszłymi nabytkami. Usiłowałam odwieść od nich wielkiego księcia. po czym zachwyt mijał. ale rządzi się źle". co wypadało utracić.w zarządzaniu swoim krajem. Słyszałam zresztą o tym wyłącznie od niego. Pechlin wytłumaczył wielkiemu księciu. na domiar jeszcze przekonano o szkodliwości dla wielkiego księcia i dla mnie projektów hrabiego Bestużewa. Wreszcie skłoniono go pomału do wysłuchania propozycji duńskiego posła. że zysk będzie po jego stronie. kraj rządzi się sam. jak tylko mogłam. a pojawiał się żal za tym. Im dalej postępowały pertraktacje. choć nakazano mu. Widziałam często. że to ostrzeżenie tyczyło głównie mnie. Wielki kanclerz hrabia Bestużew wiele mu zawierzał i miał za zaufanego człowieka. będzie mógł zaprzestać pertraktacji. aby dochował w tym względzie najściślejszej tajemnicy. skoro to uzna za potrzebne. Gdy mnie. W tej grubej i krótkiej postaci mieszkał subtelny i przenikliwy umysł. że wysłuchanie warunków to jeszcze nie zawarcie umowy. zwłaszcza wobec dam.

Na początku wiosny rozkazano nam przenieść się do Letniego Ogrodu i zamieszkać tam w niedużym domu zbudowanym przez Piotra I. z którego wychodziło się wprost .

gdzie został potem naczelnikiem policji. Na Zielone Świątki cesarzowa poleciła mi. Nie było wówczas jeszcze ani kamiennego nabrzeża. jakie dotknęły mnie za panowania cesarzowej Elżbiety. bez żadnego względu na obecność wielkiego księcia. Z daleka jednak cera jej wydawała się biała. twarz bowiem pokrytą miała dość wyraźnymi dziobami po ospie. Wielki książę przechodził właśnie obok i słyszał częściowo ich wymysły. Do tego zaś podówczas nie miałam wcale zaufania. i w ten sposób Jewrieinow został zesłany do Kazania. Czogłokow niezwłocznie zameldował o tym cesarzowej. a cała postać dobrze się prezentowała. zwłaszcza Jewrieinow. Wróg Jewrieinowa poszedł na skargę do pana Czogłokowa i doniósł. była może nazbyt chuda i wcale nieładna. Rzeczywistym powodem było jednak to. liczyła sobie dwadzieścia pięć lub dwadzieścia sześć lat. że tamten wymyślał najgorszymi słowami. Pani d'Arnheim przyjechała do 144 Szkurin Wasyl Grigoriewicz (zm. ani mostu na Fontance. W tym domu spadło na mnie nieszczęście najcięższe z tych. 1782) kamerdyner wielkiej księżnej. . Zarządzał on wszystkim. Pewnego ranka zawiadomiono mnie. która była podówczas wstrętnym. a drugą na bardzo brudny dziedziniec. że cesarzowa odwołała z mojej służby mego starego kamerdynera Timofieja Jewrieinowa. która kazała usunąć z dworu obydwóch. że Jewrieinow i drugi wyrzucony służący byli do nas bardzo przywiązani. i długo szukano pretekstu. bagnem. Po kilku dniach spędzonych w domu Piotra I przeniesiono nas do Pałacu Letniego.do ogrodu. gdzie przygotowano dla nas nowe pokoje. co posiadałam. Uczyniono to pod pretekstem sprzeczki. abym zaprosiła na przejażdżkę panią d'Arnheim. jedną stroną wychodzące na Fontankę. aby mi go zabrać. małżonkę ambasadora saskiego. Była to kobieta postawna i bardzo dobrze zbudowana. w jaką Jewrieinow wdał się w gotowalni z lokajem podającym nam kawę. Na jego miejsce cesarzowa mianowała dawnego jego pomocnika Szkurina144.

Była to marna klacz ciemnokasztanowej maści. z bardzo kosztownego lazurowego. w czerwonym sukiennym stroju obszytym złotymi galonami i zielonej grodeturowej kamizelce z takimiż galonami. kazałam przygotować sobie damskie siodło na modłę angielską i włożyłam suknię do konnej jazdy o kroju angielskim. który wyjechał wcześniej. wszystko zaś odbywało się z całym ceremoniałem i wymagało pomocy wielu osób. i wydała się nam dość niezgrabna. Byłam podówczas bardzo zręczna i wdrożona do konnej jazdy. abym dosiadała konia w męskim stroju. Przyszła teraz kolej na panią d'Arnheim. tak że nasi dworacy rozpowiadali. Gdy się wreszcie usadowiła. i dowiedziawszy się. wydała okrzyk zdumienia i powiedziała. a pani d'Arnheim na swej klaczy pozostała w tyle. a do tego czarną czapeczkę obwiedzioną sznurkiem diamentów.Można by się było założyć. powiedziała: . Zapytała. Konia kazała przyprowadzić sobie z własnego domu. ta zaczęła stąpać bardzo niezgrabnie. których blask do złudzenia naśladował diamenty. z kryształowymi guzikami. która w tym celu miała specjalne rozcięcie. gdzie ma złożyć kapelusz. i nie usiadłszy jak należy. ruszyłam przodem. jak zręcznie i ładnie dosiadłam konia. ślizgała się w strzemionach i musiała ręką przytrzymywać się siodła. jak będziemy odjeżdżać. iż jest to dyszlowy koń od jej kolasy. od stóp do głów ubrana po męsku. że damskie. Nie wiedziała.mnie około piątej po południu. że cesarzowa nie lubi. aby dosiąść konia. aby zobaczyć. toteż zbliżywszy się do konia od razu nań wskoczyłam rozpościerając z obu stron spódnicę. Zeszłam na dół. jakie mam siodło.. Gdy cesarzowa zobaczyła. Wtedy właśnie Jej Cesarska Mość przyszła do naszych pokojów. Ponieważ wiedziałam. Usadowienie się na siodle wymagało podstawienia stołeczka. tak że jadąca mogła się lada chwila przewrócić. bardzo wysoka i niezwrotna. co zrobić z rękami. a za mną kilka osób. Kiedy wreszcie pani d'Arnheim dosiadła klaczy. . że ona siedzi w męskim siodle". że nie sposób zrobić tego lepiej. zdobionego srebrem materiału. Dopędziłam wielkiego księcia. która nie zdołała zabłysnąć zręcznością wobec Jej Cesarskiej Mości.

Zsiadłam z konia i spędziwszy kilka chwil w salonie. aby nie wybuchnąć śmiechem. weszła w kałużę. które tego dnia włożyła. Dojechaliśmy wreszcie do Jekaterynhofu145. że upadła. w którym zebrało się sporo osób. gdzie znajdowały się moje panie. że pewnego dnia wróciłam do do145 Jekaterynhof. że cesarzowa bardzo się naśmiewała z konnej jazdy pani d'Arnheim. Pani d'Arnheim zdecydowała się towarzyszyć mi. Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się do Peterhofu. gdzie zbierali się goście. jego podest i schody pełne były kałuż. tak że zagryzaliśmy wargi. Pani Czogłokow. że w pewnej odległości od pałacu jadąca w powozie pani Czogłokow musiała wziąć do siebie tę panią. gdzie w tym roku zamieszkaliśmy w Montplaisir. Wstała nieco pomieszana. przez długi czas jeszcze śmiała się do łez. Tego dnia mniej więcej do trzeciej po południu padał deszcz i gdy przyjechaliśmy do domu w Jekaterynhofie. tak że zdarzało mi się po trzynaście razy dosiadać konia. a ponieważ szłam bardzo szybko. aby nie zostać w tyle. to strzemiona. Lato było zresztą dość dżdżyste. ale nasze przygody wcale się nie skończyły. postanowiłam przejść otwartym podestem do pokoju. gubiła ona bowiem stale to kapelusz. Przez wiele jeszcze dni na dworze i w mieście naśmiewano się z jej przygód. Stamtąd przenieśliśmy się do Oranienbaumu. Codziennie po obiedzie spędzaliśmy kilka godzin u pani Czogłokow. więc też było przyjemnie. gdy jej przypominano o tym wydarzeniu. winę za swój upadek składając na nowe buciki. Przypuszczam. Po drodze prawiła nam cały czas o zaletach swojej klaczy. Pamiętam. chciała mnie naśladować. w południowo -zachodniej części Petersburga. Moje panie twierdziły. kompleks parkowo-pałacowy założony w 1711 r. poślizgnęła się i rozciągnęła jak długa. wyruszaliśmy na polowanie. budząc powszechny śmiech osób stojących na podeście. musiała wręcz biec. bo choć pozbawiona wrodzonej mi zręczności. który nam Bóg zesłał.Mówiono mi później. . nieskora zwykle do śmiechu. gdzie każdego dnia. Ze spaceru wracaliśmy powozami.

Gdy pytano stajennych. szczególnie wobec mnie. odpowiadali. bo istotnie nie miał w sobie nic pociągającego. nikt nie miał powodu do niezadowolenia. był to blondyn. Kurczyły się one na deszczu i płowiały na słońcu. dlaczego nie mogę nastarczyć dla pani sukien do konnej jazdy i dlaczego stale żąda się ode mnie nowych". Nienawidzono go powszechnie. Wpośród tych polowań spostrzegłam. i jeśli zdarzało się. że nikt nie złoży na mnie donosu a ponieważ nie chwaliłam się swym wynalazkiem. W tym czasie wymyśliłam dla siebie siodło. tym więcej sobie w tym upodobałam. dlatego też wciąż potrzebowałam nowych. nie bawiły mnie wcale. oddawałam się lekturze. służba zaś była rada sprawić mi przyjemność. Polowania. uwielbiałam za to jeździć konno. że pan Czogłokow bardzo złagodniał. Zaczęłam się nawet obawiać. Przerzucałam nogę jedynie wówczas. jak ropuchy. na którym mogłam jeździć. że coś się zawsze z nimi przydarza. który powiedział: "Teraz się nie dziwię. Można je było rozsuwać i wedle woli i fantazji opuszczać i podnosić drugie strzemię. gdy miałam pewność. za co oni później odpowiadają. że bezpieczniej jest jeździć po męsku. Musiałam się ponadto . co by mi w żadnym wypadku me dogadzało. Zawsze w tym czasie miałam w kieszeni książkę i gdy tylko nadarzyła mi się swobodna chwila. prawdę rzekłszy. człowiek pełen pretensji.mu cała przemoczona i zsiadłszy z konia spotkałam mego krawca. na jakim jeżdżę siodle. że zgodnie z poleceniem cesarzowej jeżdżę po damsku. Przede wszystkim wcale mi się nic podobał. a im bardziej było to niebezpieczne. jakim jeżdżę sposobem. Wielki książę niezbyt troszczył się o to. Miało angielski łęk. by siedzieć w nim po męsku. że się do mnie zaleca. zwłaszcza gdy się stale upędzało po polowaniach. Nosiłam bowiem suknie wyłącznie z jedwabnego kamlotu. rzucałam się za nim w pogoń i przyprowadzałam z powrotem. jak mi było wygodnie. Stajenni uważali. tak że wystarczyło przerzucie nogę. których nie znosili twierdząc. bardzo tęgi i umysłu równie ciężkiego jak postury. że koń mi uciekł. niż na siodłach angielskich.

Jego żona Maria.obawiać zazdrości i złośliwości jego nieżyczliwej żony. później zaś bardzo mnie polubiła. rezydent rosyjski w Hamburgu generał-lejtnant. 148 Sałtykow Piotr Wasiliewicz . nos znamionujący tępotę i zawsze wpółotwarte usta. Wszystko to świetnie dostrzegała jego żona. jeśli je posiadałam. co wydawało mi się zalecankami pana Czogłokowa. Pani Władysławlew ze względu na dawną znajomość z matką tego głupca podsunęła Czogłokowom myśl ożenienia go z księżniczką kurlandzką. zyskał jej zgodę. ks. matka owych dwóch młodzieńców. była w szczególnych łaskach u cesarzowej. Starszy jego brat. tak że nie miał powodu uskarżać się na mnie. Bardzo się rozgnie146 147 Sałtykow Wasyl Fiodorowicz (1675-1755). oświadczył się. ożenił się z damą dworu cesarzowej Matrioną Balk. który opisuje. Duże. był głupcem w pełnym tego słowa znaczeniu. po części za to właśnie o czym jednak opowiem później. z domu księżniczka Golicyn. Sałtykowów. zwłaszcza że za jedyne oparcie w świecie miałam wyłącznie siebie i własne zalety. Był na domiar szkodliwym plotkarzem i to był powód. Zaczął się w każdym razie do niej zalecać. a twarz miał tak bezmyślną. bardzo uprzejma. dla którego państwo Czogłokow dobrze go przyjmowali. Bardzo więc zręcznie uchylałam się od tego. gdy już wróciliśmy do miasta i rzecz była ostatecznie postanowiona. faworyt wlk. Młodszy z dwóch braci. na krótko przed okresem. której była wierna i oddana i której wielce się przy-służyła wówczas gdy Jej Cesarska Mość wstępowała na tron. Katarzyny. a jego rodzice poprosili cesarzową o zezwolenie na to małżeństwo. nieruchomo patrzące oczy. synów generała adiutanta Wasyla Sałtykowa146. Sergiusz147. że w życiu nie zdarzyło mi się widzieć podobnej. która właściwie oceniła moje zachowanie. Sałtykow Sergiusz Wasyliewicz (l726-po 1764) szambelan wielkiego księcia Piotra. ale byłam wobec niego bardzo. Piotr148. generał. Wielki książę dowiedział się o tym. Przy naszym dworze było dwóch szambelanów.

i wszyscy. Trzeba tu zresztą dodać. piąty dzień zajął wielki książę na swoje koncerty. Dzierżawca ów nazywał się Biren. Na jednej z maskarad bywał tylko dwór i osoby. Czasami dopuszczano na nie całą w ogóle szlachtę i najznaczniejsze 149 Fleury Andre (1653-1743). za panowania Ludwika XV od 1726 r. . jakimi obdarzono jego syna w Rosji. że oprócz dwóch dni w tygodniu. uczyniwszy to za namową kardynała Fleury149. że Sałtykowowie należeli do najstarszych i najznakomitszych domów w Rosji i spokrewnieni byli nawet z domem cesarskim. dalsze dwa przeznaczono na bale maskowe. niedziele zaś były jak zwykle dniami galowymi. Jej Cesarska Mość bowiem sama wyznaczała jego datę. sprawiły. Gdy jednak jesienią wróciłam do miasta. podczas gdy pan Biron. Nie wiem. nie bacząc na to wszystko. kardynał i faktycznie pierwszy minister Francji. Co do mnie. miałam przyjemność być obecna przy tym. często na długo o tym zapominała. kiedy dawano zazwyczaj komedię francuską. którzy służyli w gwardii jako oficerowie. byłam zachwycona tym małżeństwem i zamówiłam dla narzeczonego wspaniały strój. a gdy jej przypominano. podówczas jednak na dworze czekało się na ślub całe lata. chciał pozyskać sobie dwór rosyjski.wał i dąsał na księżniczkę kurlandzką. jednakże fawory. znowu odwlekała termin. mający jakikolwiek tytuł aż do pułkownika. który schlebiając próżności i miłości własnej księcia kurlandzkiego Birena. zdołała ona przez długi jeszcze czas zachować po części uczucia wielkiego księcia. w drugiej maskaradzie mogli uczestniczyć ludzie z miasta. matka bowiem cesarzowej Anny była z domu Sałtykow. Tak się stało i teraz. jak księżniczka kurlandzka i Piotr Sałtykow dziękowali cesarzowej za zgodę na ich związek. Po powrocie do miasta dowiedzieliśmy się. w jaki sposób. które cesarzowa życzyła sobie zaprosić. Cesarzowa wyraziła zgodę. który z łaski cesarzowej Anny został księciem kurlandzkim. że przyjęła go do swego rodu rodzina francuskich Bironów. był tylko synem drobnego i ubogiego dzierżawcy u pewnego kurlandzkiego szlachcica.

kupiectwo. Na tych pierwszych maskaradach nie bywało więcej niż sto sześćdziesiąt lub dwieście osób, na drugich, zwanych publicznymi, około ośmiuset. W roku 1744 w Moskwie cesarzowej przyszła fantazja nakazać, aby na dworskich maskaradach wszyscy mężczyźni zjawiali się w strojach kobiecych, a kobiety w męskich, i to bez masek na twarzy. Były to dnie metamorfozy dworu. Mężczyźni przywdziewali szerokie spódnice na fiszbinach i ubrani i uczesani byli dokładnie tak jak damy w dnie galo-we. Damy zaś przywdziewały męskie stroje galowe. Takie przemiany ogromnie nie podobały się mężczyznom, którzy w większości pojawiali się na tych balach w najgorszych humorach, czuli bowiem, jak okropnie wyglądają w swych przebraniach. Z drugiej strony kobiety wyglądały jak żałośni chłopcy, starsze z nich ukazywały grube i krótkie nogi, spośród zaś całego ich grona doskonale wyglądała w stroju męskim tylko cesarzowa. Ponieważ była wysoka i dość mocnej budowy, wyglądała w męskim stroju znakomicie. W życiu nie widziałam u żadnego mężczyzny tak ładnej nogi, stopę zaś miała niezwykle proporcjonalną. Jej Cesarska Mość doskonale tańczyła i w każdym stroju, zarówno męskim, jak i kobiecym, poruszała się ze szczególną gracją. Nie można się jej było dość napatrzyć i czasem z żalem odrywało się od niej oczy, nie było bowiem dokoła przyjemniejszego widoku. Pewnego razu na takim balu przyglądałam się cesarzowej tańczącej menueta. Po skończonym tańcu podeszła do mnie. Ośmieliłam się powiedzieć jej, iż wielkim szczęściem jest dla kobiet, że nie urodziła się mężczyzną, ponieważ sam jej portret w obecnej postaci mógłby każdej zawrócić w głowie. Przyjęła to bardzo mile i z kolei odparła mi w tym samym tonie z nadzwyczajną uprzejmością, że gdyby była mężczyzną, jabłko przypadłoby mnie. Pochyliłam się do jej ręki w podzięce za tak niespodziewany komplement. Ucałowała mnie, całe zaś towarzystwo zaczęło zgadywać, co też takiego sobie powiedziałyśmy. Nie zamierzałam trzymać tego w tajemnicy przed panem Czogłokowem, który przekazał to na ucho dwóm czy trzem osobom, i mniej wię-

cej po kwadransie wszyscy dokoła znali już podawaną sobie z ust do ust treść mojej rozmowy z cesarzową. Gdy po raz ostatni mieszkaliśmy w Moskwie, komendantem Petersburga był pod nieobecność dworu senator i dyrektor korpusu kadetów książę Jusupow150. Dla własnej rozrywki i ku zabawieniu najznakomitszych osobistości, pozostających podówczas w Petersburgu, urządzał on przedstawienia sztuk, które odgrywali kadeci. Były to, na zmianę, zarówno najlepsze tragedie rosyjskie Sumarokowa, jak francuskie Woltera, te ostatnie w postaci zniekształconej. Wróciwszy z Moskwy cesarzowa rozkazała, ażeby trupa młodzieży nadal odgrywała sztuki tego autora na dworze. Jej Cesarska Mość znajdowała wiele upodobania w tych przedstawieniach, wkrótce zaś spostrzeżono, że zajmują ją one bardziej, niż można było przypuszczać. Teatr z sali pałacowej został przeniesiony do wewnętrznych pokojów cesarzowej. Znajdowała ona przyjemność w przebieraniu aktorów, zamawiała dla nich wspaniałe stroje, przyozdabiając je własnymi klejnotami. Spostrzeżono, że pierwszy amant, dość ładny osiemnastoczy dziewiętnastoletni chłopiec, bywał strojony najbardziej. Również poza teatrem widziano na nim diamentowe zapinki, pierścionki, zegarki, koronki i najbardziej wyszukaną bieliznę. Wystąpił on wreszcie z korpusu kadetów i wielki łowczy, hrabia Razumowski, dawny faworyt cesarzowej, natychmiast wziął go na adiutanta, co poza wszystkim innym dawało rangę kapitana. Dworacy niezwłocznie wyciągnęli z tego stosowne dla siebie wnioski i twierdzili, że jedyną przyczyną, dla której hrabia Razumowski wziął na adiutanta kadeta Bekietowa151, była chęć zrównoważenia łask, jakimi cieszył się pan Szuwałow, pokojowiec, który nie był bynajmniej w najlepszych stosunkach z rodziną Razumowskich. Stąd wyciągnięto wreszcie wniosek, że młody człowiek zyskuje coraz większe łaski cesarzowej. Było poza
150

Jusupow Borys Grigoriewicz (1695-l759), senator, prezydent Kolegium Handlu w 1741 r. i dyrektor korpusu kadetów w l. 1750-1759. 151 Bekietow Nikita Atanasjewicz (1729-1794), kadet, faworyt cesarzowej Elżbiety, później senator i gubernator astrachański.

tym wiadomo, że hrabia Razumowski przydał swemu nowemu adiutantowi oficera ordynansowego, Iwana Jełagina152. Był on żonaty ze starą pokojową cesarzowej. To ona właśnie dostarczała młodemu chłopcu bielizny i koronek, o czym wspomniałam wyżej, choć bynajmniej nie była bogata, z czego wyciągano wniosek, że pieniądze na te wydatki nie pochodziły z jej sakiewki. Fawor tego młodzieńca najbardziej wzburzył księżniczkę Gagarin, moją damę dworu, która nie była już młoda i chciała znaleźć sobie partię według własnego gustu. Była ona dość majętna, ale nieładna, choć bardzo bystra i zręczna. Już drugi raz musiała odstąpić od swojego wybrańca, ponieważ zyskiwał on łaski cesarzowej. Pierwszym był pan Szuwałow, a drugim właśnie Bekietow, o którym tu mowa. Księżniczka Gagarin przyjaźniła się z wieloma młodymi i ładnymi kobietami. Miała poza tym bardzo liczną rodzinę. Wszyscy oni nie znosili Szuwałowa twierdząc, że to on jest ukrytą przyczyną tego, iż Jej Cesarska Mość nieustannie czyni wymówki księżniczce Gagarin, zakazując jej i innym młodym kobietom noszenia bądź szyfonu, bądź innego materiału. Księżniczka Gagarin i inne najpiękniejsze damy dworu były zdania, że powodem tego jest Szuwałow, którego znienawidziły, choć go przedtem bardzo lubiły. Szuwałow, pragnąc je ułagodzić, był wobec nich niezwykle uprzejmy i wyświadczał im przez swych przyjaciół różne grzeczności, w czym upatrywały one jednak nową dla siebie obrazę. Odwracały się od niego, nie chciały z nim rozmawiać i unikały go jak zarazy. W tym właśnie czasie wielki książę podarował mi małego pieska, angielskiego pudla, jakiego od dawna mieć pragnęłam. Do mojego pokoju przychodził palacz Iwan Uszakow. Ktoś wpadł na pomysł, ażeby jego imieniem nazwać mojego pudla. Pudel był bardzo miłym stworzeniem, spacerował na tylnych łapkach jak człowiek i niemal cały czas dokazywał; wraz ze swymi paniami co dzień inaczej czesałam go i ubierałam. Im śmieszniej go przystrajałyśmy, tym był zabawniejszy; siadał z nami do stołu, przy czym zawiązywano mu serwetkę,
l52

Jełagin Iwan Perfiljewicz (1725-1794), pisarz i miłośnik teatru.

a on bardzo schludnie jadł ze swego talerza; potem odwracał głowę i zaczynał tarmosić stojącego z tyłu lokaja, aby dał mu pić, czasami wskakiwał na stół, ażeby wziąć to, na co miał ochotę, pasztecik, ciasteczko albo coś w tym rodzaju, co wprawiało w wesołość całe towarzystwo. Pudel był bardzo mały, nikomu nie zawadzał, toteż, pozwalano mu robić, co mu się żywnie podobało, on zaś nie nadużywał tego prawa i był niezwykle czysty. Bawił nas przez całą zimę. Następnego lata zabrałam go ze sobą do Oranienbaumu, dokąd przyjeżdżał do nas szambelan Sałtykow młodszy ze swa żoną. Tak jak inne damy naszego dworu, przez cały dzień szyła ona i przymierzała różne stroiki mojemu pieskowi, którego wszyscy na prześcigi pieścili. Wreszcie pani Sałtykow tak polubiła pudla, że ten od niej nie odchodził i nie mogli się ze sobą wprost rozstać, gdy zaś odjeżdżała, prosiła, abym jej go podarowała. Przystałam na to, a ona wziąwszy pieska na rękę pojechała wprost na wieś do swej chorej wówczas teściowej. Gdy teściowa zobaczyła pieska i śmieszne sztuczki, które pokazywał, zapytała, jak się wabi, usłyszawszy zaś, że Iwan Iwanowicz, wyraziła zdziwienie w obecności różnych osób z dworu, które przybyły z Peterhofu, aby ją odwiedzić. W ciągu trzech czy czterech dni rozeszło się więc na dworze i w mieście, że niechętne Szuwałowowi młode panie zdobywają każda po białym pudlu, którym nadają imię Iwan Iwanowicz, wykpiwając tym ulubieńca cesarzowej, i że pudle te przybierają w jasne stroiki, jakie tamten właśnie sobie upodobał. Doszło do tego, że cesarzowa rozkazała powiedzieć rodzicom młodych panien, iż nie rozumie, jakim sposobem pozwalają sobie na tego rodzaju żarty. Białego pudla natychmiast nazwano inaczej, ale nie bacząc na reprymendę cesarzowej pozostał on w domu Sałtykowów w dotychczasowych łaskach i aż do śmierci był ulubieńcem swych państwa. Była to w gruncie rzeczy niemądra plotka. Iwanem Iwanowiczem nazwano tylko jednego pudla i wtedy, kiedy pieskowi nadano to imię, nikt o Szuwałowie nie myślał. Pani Czogłokow, która nie lubiła Szuwałowów, udawała, że nie zwraca uwagi na to, jak się wabi pies, choć stale sły-

za nic na świecie nie wkładałam jej po raz drugi. że pewnego dnia na którejś z publicznych maskarad dowiedziawszy się. gdyż. co się nazywa wyszukaniem stroju. że wszyscy szyją sobie nowe i niezwykle piękne stroje. za co nigdy nie usłyszałam krytyki: przeciwnie. gęste i bardzo piękne. zyskując tym aprobatę cesarzowej. zrozpaczona. przywdziewałam najprostsze suknie. mankiety i fartuszek miałam z takiej samej gazy. że nie zdołam prześcignąć innych pań. na szyję włożyłam niezwykłej białości szal gazowy. W tym czasie bardzo lubiłam tańczyć. spódnica też była z tego materiału. Pamiętam. aby okazać mi całe swe oddanie. przeniesieni do armii w randze pułkowników: Aleksander Villebois i Zachar Czernyszew. i tak poszłam na bal. Stanik mej sukni zrobiony był z białego grodeturu (byłam wówczas bardzo cienka w pasie). oni zaś korzystali z każdej okazji. choć nie umiem powiedzieć dlaczego. bardzo się ich widokiem ucieszyłam i przyjęłam ich życzliwie. byłam przekonana. W ostatnich miesiącach tej zimy podczas częstych maskarad i dworskich balów znów pojawili się dwaj dawni moi pokojowcy. Jeśli moja suknia maskaradowa bardzo się wszystkim podobała. . wymyśliłam sobie inny strój. włosy. Trzeba dodać. całe haftowane. co się nazywa lisi ogon. drugą zaś przypięłam do stanika. zrobiona tak. ubierałam wspaniałe suknie. kazałam zaczesać do tyłu i przewiązać czerwoną wstążką. Na balach.szała jego imię. na których nie było osób spoza dworu. która nie lubiła na takich balach bogatych strojów. to już za drugim razem spodoba się znacznie mniej. we włosy wpięłam jedną gałązkę róży z pączkami i listkami. że wyglądała jak prawdziwa. Sama bawiła się z pudlem karmiąc go często ciasteczkami i śmiejąc się z jego swawoli. Ponieważ byli do mnie szczerze przywiązani. Na wielkich balach po trzy razy zazwyczaj zmieniałam suknię i starałam się ubierać jak najlepiej. w najbardziej wyszukanym guście. Za to gdy kobiety miały przywdziewać stroje męskie. że skoro spodobała się raz. że prześcigano się wówczas przy dworze w kokieterii i w tym. które miałam wówczas długie. podobało się to cesarzowej.

że to było moją siłą. która powiedziała do mnie: "O Boże. tańczyłam więcej niż zwykle i nie pamiętam. że wszyscy zwrócili na mnie uwagę. . przeszłam przez galerię i weszłam do pokojów. które się naprzeciw niej znajdowały. że jestem piękna jak dzień i cała promienieję. cóż za prostota! Ale dlaczego bez muszki?" Roześmiałam się i odpowiedziałam. wybrała jedną średniej wielkości i przylepiła mi na twarzy. Na takich rozrywkach dobiegł końca rok 1750. aby być lżej ubraną. Prawdę rzekłszy nigdy nie miałam się za zbyt piękną. Mówiono o mnie. Cesarzowa wyjęła z kieszeni puzderko z muszkami. Odszedłszy od cesarzowej pośpieszyłam do galerii i pokazałam muszkę. że dlatego. zwłaszcza że wszyscy dokoła ubrani byli niezwykle bogato. abym kiedykolwiek w życiu usłyszała od otoczenia tyle pochwał co tego wieczoru. a także ulubienicom cesarzowej. Nie zatrzymując się. Było mi bardzo wesoło. Wróciłam do domu bardzo zadowolona ze swego wynalazku prostoty. podczas gdy ja wciąż jeszcze tańczyłam. Pani d'Arnheim tańczyła lepiej. która z nas szybciej zmęczy się tańcem: okazało się. najbardziej zaprzyjaźnionym moim paniom. Pamiętam. że pewnego razu wyniknął spór o to. Spotkałam tam cesarzową. ale podobałam się i sadzę. że już więcej nie ma sił tańczyć. gdyż usiadłszy na krześle wyznała. że ona.Wchodząc spostrzegłam. niż jeździła konno.

Od roku 1751 aż do końca roku 1758 CZĘŚĆ DRUGA .

po pierwsze. oczywiście jako dziedzicowi tronu interesy cesarstwa winny być mu drogie i bliskie jednakże 1 Bernis de hrabia. abym także porozmawiała z hrabią de Bernis. Piemontczyk. Odparłam. do których wysłuchania wydał mu stosowne pełnomocnictwa.Na początku 1751 roku wielki książę. jak się to usiłuje przedstawić. na pierwszym balu maskowym podeszłam do hrabiego de Bernis. Oświadczyłam mu wprost że jestem młoda i nie mam się kogo poradzić. że byłaby ona o wiele pożyteczniejsza dla Rosji niż osobiście dla wielkiego księcia. ambasador austriacki w Petersburgu. Wielki książę powiedział mi pewnego razu. iż wielki książę polecił mi abym porozmawiała z nim o sprawach Holsztynu. aby poprowadzić je z korzyścią dla siebie ale że patrzę na nie po swojemu i choć zapewne brak mi stosownego rozeznania. wydaje mi się. że nie omieszkam skoro mi to zlecą. o długach. które obciążały podówczas te ziemie. który zatrzymał się nie opodal balustrady oddzielającej miejsce tańców i powiedziałam mu. Hrabia Bernis wysłuchał mnie z wielkim zainteresowaniem i uwagą. że sprawy holsztyńskie nie stoją wcale tak źle. Istotnie. . i o propozycjach przedstawionych przez Danię. że może źle sądzę o tych sprawach i niedostaje mi doświadczenia. po drugie zaś co do samej zamiany rozumiem doskonale. ambasadora dworu wiedeńskiego. który podobnie jak ja zbliżył się bardzo do hrabiego de Bernis1. wpadł na myśl aby pomówić z nim o swych sprawach w Holsztynie.

Tymczasem.jeśli w imię tych interesów konieczne już jest. mówiłam. jej skutkiem uznają wielkiego księcia za człowieka słabego i może do końca życia nie zdoła on odmienić takiego o sobie powszechnego mniemania. gdzie z roku na rok spędzaliśmy coraz mniej czasu. Pułkownik Bekietow. że zamiana ta zyska duże znaczenie i dokona się ku większej chwale wielkiego księcia. o którym wspominałam wyżej. a może też z większą korzyścią dla cesarstwa rosyjskiego. która jeśli się nawet powiedzie. że ambasador oświadczył mu: „W tej materii mogę rzec panu jedno tylko. który z dwóch ulubieńców ustąpi placu drugiemu. W następstwie tej rozmowy wielki książę stracił zapał do całej pertraktacji. dodałam. że ma ona pozór intrygi. że ma pani rację". Teraz całą tę sprawę prowadzi się tak. bowiem obecna nie sprzyja ani korzyści Rosji. Hrabia Bernis rozważał szczegółowo wszystkie moje racje i powiedział mi na zakończenie: „Jako ambasador nie mam na ten temat żadnych instrukcji. był w takich łaskach. ale jako hrabia Bernis sądzę. to znaczy Bekietow Iwanowi Szuwa- . może nadejść czas i tak się mogą ułożyć okoliczności. ażeby słuchał pan zdania swej małżonki. aby wielki książę rozstał się z Holsztynem. Wielki książę powtórzył mi później. Tego roku w Peterhofie nastąpił wypadek. która sądzi o tej sprawie bardzo właściwie". Po Wielkanocy wyjechaliśmy jak zwykle na pewien czas do Pałacu Letniego do Peterhofu. Stało się to za przyczyną intryg panów Szuwałowów. którego zupełnie nie znał i który bardziej jest od Rosji odległy. co oczywiście dostrzeżono i rzadziej wracano wobec niego do tej sprawy. Wreszcie. ani osobistej sławie wielkiego księcia. kładąc tym kres nie kończącym się pertraktacjom z Danią. który dał powód do plotek na dworze. należałoby poczekać na dogodną chwilę. że rządził Holsztynem przez kilka dni zaledwie i choć gorąco kochał tę ziemię. Będzie się o nim mówiło. że z dnia na dzień oczekiwano. sam port kiloński w ręku wielkiego księcia może się okazać bardzo użyteczny dla żeglugi rosyjskiej. pozwolił przywieść się do ustępstw i bez szczególnej po temu przyczyny zamienił Holsztyn na Oldenburg.

Bekietow w niewinności serca stale przechadzał się z tymi chłopcami po ogrodzie. Właśnie wrócił on z Moskwy z matką. ze swego niezwykłego talentu komicznego. i wreszcie powrócił. i to żyć dobrze. a ponieważ on sam i jego przyjaciel Jełagin układali wiersze i pieśni. która wypełniała wszystkie jego myśli. dostał wysokiej gorączki. Podobał sobie w nich ogromnie. jakich znałam. Był niegłupi. bratową i trzema siostrami. Cesarzowa uczyniła Lwa Naryszkina2 pokojowcem przy naszym dworze. o wielu rzeczach słyszał. w malignie mówił stale o cesarzowej. używał technicznych terminów. bratem. w pierwszych miesiącach panowania Katarzyny II znalazł się w niełasce. gdzie codziennie polowaliśmy. gdzie nie odniósł żadnych sukcesów. a gdy wróciła do Peterhofu. z której ledwie nie umarł. ale wszystko to układało mu się w głowie w dziwnym porządku. W tym okresie pojechaliśmy do Oranienbaumu. Nazbyt zniewieściał. trzeba zaś wiedzieć. i nikt nie przywodził mnie do śmiechu tak jak on. Został więc z Jełaginem. potrafił bez ustanku mówić przez kwadrans albo i więcej. zostało mu to poczytane za zbrodnię. mógłby żyć. chłopcy je dla nich śpiewali. ale ani on. Mógł pro-wadzić rozważania o wszelkich rodzajach sztuki i nauki. już we wrześniu. mieli bowiem piękne glosy. bon vivant cieszący się wielką popularnością w Petersburgu. choć nie odzyskał utraconych łask. Cesarzowa wyjechała na kilka dni do Carskiego Sioła. ani nikt dokoła 2 Naryszkin Lew Aleksandrowicz (1733-1799). Pod jesień. Był to najdziwniejszy z ludzi.łowowi. Zostało to przedstawione w sposób najbardziej odrażający. który z nudów sprowadzał do siebie małych śpiewaków cesarzowej. musiał usunąć się z dworu i przejść do armii. Bekietowowi rozkazano pozostać tam pod pretekstem choroby. wróciliśmy do miasta. czy też Szuwałow temu pierwszemu. . szambelan dworu wielkiego księcia Piotra. Był to pajac do szpiku kości i gdyby nie urodził się był jako człowiek bogaty. ażeby uprawiać wojskowe rzemiosło. że cesarzowej nic bardziej nie było nienawistne aniżeli wszelkie wynaturzenia.

nie rozumiał nic z jego przemowy. Dwór był podówczas tak źle umeblowany. która musiała iść do ślubu z owym człowiekiem mimo największej do niego odrazy. Najpoważniejsi ludzie nie mogli powstrzymać się od śmiechu. albo wręcz nie sposób. . Panna Naryszkin wyszła za mąż. Powszechnie potępiano to małżeństwo i oskarżano o jego ułożenie faworyta cesarzowej. i wszystko kończyło się zazwyczaj wybuchem ogólnego śmiechu. zmuszano ją teraz do tak niedobrego małżeństwa. musi być wolna od różnych historyj. chociaż historia pochodzi od Feba. Potem. rozkazała jego starszej siostrze. byle tylko zeszła mu z oczu. Był to cios dla tej panny. bez strat spowodowanych 3 Sieniawin Sergiusz Naumowicz zm. stamtąd zaś do Peterhofu. Mówił jeszcze. trzeba było prosić o specjalne pozwolenie cesarzową. i że historia. pana Szuwałowa. Było to prześladowanie zaiste tyrańskie. że dobrze napisane komedie bywają zazwyczaj nudne. szambelan. jak Letnim. gdy cesarzowa przyjęła go na dwór. zachorowała na suchoty i umarła. by poślubiła niejakiego pana Sieniawi-na3. Aby otrzymać nowe. łoża. zarówno w Pałacu Zimowym. i przenosząc się z jednego domu do drugiego zastawałam wszystko w porządku. ażeby była dobra. że lustra. Podczas przenosin niszczyło się i psuło wiele rzeczy. Powiadał między innymi o historii. dlatego też postanowiłam kupować powoli za własne pieniądze komody i inne konieczne sprzęty do swych pokojów. W końcu września przenieśliśmy się znów do Pałacu Zimowego. który niegdyś ubiegał się o względy panny. 1762. tak że wkrótce meble były zupełnie do niczego. krzesła. Niezrównany był również. w której są różne historie. które później nie naprawione wracały na swoje miejsce. choć płynęła tak gładko. gdy zaczynał mówić o polityce. a nawet do Moskwy. generał w stanie spoczynku. który z tej racji został również naszym dworzaninem. stoły i komody służące nam w Pałacu Zimowym przewożono następnie do Letniego. że nie lubi takiej historii. do której dostać się było trudno.

transportem. Takie załatwienie sprawy spodobało się wielkie-mu księciu, który zrobił to samo w swoich pokojach. W Oranienbaumie, stanowiącym jego własność, wszystko w moich pałacowych pokojach zrobiliśmy za własne pieniądze i z własnych dochodów. Z rozmysłem wydawałam własne pieniądze, aby uniknąć sporów i zadrażnień, bowiem Jego Cesarska Wysokość, choć nie żałował wydatków na swe zachcianki, skąpił zwykle, gdy coś potrzebne było mnie, a w ogóle nie był zbyt szczodry, ponieważ jednak za własne pieniądze meblowałam swe pokoje, co służyło przyozdobieniu jego przecież pałacu, bardzo był rad. Tego lata pani Czogłokow zapałała do mnie szczególną sympatią, i to tak szczerą, że nie chciała odstąpić mnie na krok i nudziła się, gdy mnie przy niej me było. Główną tego przyczyną było to, że nie odpowiedziałam na względy, które jej mąż zaczął mi okazywać, co bardzo podniosło mnie w oczach żony. Kiedy zamieszkaliśmy w Pałacu Zimowym, pani Czogłokow niemal codziennie po obiedzie zapraszała mnie do siebie. U niej też bywało niewiele osób, ale trochę więcej niż u mnie, gdzie zazwyczaj sama jedna siedziałam z książką, jeśli tylko nie przychodził wielki książę, który przemierzał pokój wielkimi krokami mówiąc o przedmiotach dla niego interesujących, ale dla mnie pozbawionych wszelkiej wartości. Jego wędrówki po pokoju trwały godzinę albo dwie i powtarzały się kilka razy dziennie. Trzeba było krążyć z nim razem aż do utraty sił, należało przy tym słuchać go z uwagą i odpowiadać, choć mówił przeważnie same głupstwa, oddając się częstokroć po prostu igraszkom wyobraźni. Pamiętam, że przez całą tę zimę mówił stale o planie, jaki powziął, wybudowania w pobliżu Oranienbaumu domu zabaw w kształcie klasztoru kapucynów, on, ja i cały dwór mieliśmy chodzić w kapucyńskich habitach, które uważał za czarujące i wygodne, każdy miałby tam swego osiołka, aby po kolei jeździć po wodę i przywozić zapasy dla rzekomego klasztoru. Zaśmiewał się do upadłego i zawczasu cieszył się swym pomysłem, opowiadając, jak miło i wesoło"będzie się żyło w takim klasztorze. Zmusił mnie, bym wyrysowała

mu ołówkiem plan przyszłej budowli, i każdego dnia musiałam coś tu dodawać lub odejmować. Chociaż powzięłam głębokie postanowienie, aby odnosić się do niego uprzejmie i z całą cierpliwością, przyznaję szczerze, że jego odwiedziny, spacery i rozmowy z nim straszliwie mnie nużyły. Były tak bezmyślne, że nic podobnego w życiu nie widziałam. Kiedy odchodził, najnudniejsza książka wydawała mi się rozkoszną rozrywką. Pod koniec jesieni znowu zaczęły się na dworze publiczne i dworskie bale maskowe, odznaczające się równym co poprzednie bogactwem i wyszukaniem strojów. Hrabia Zachar Czernyszew wrócił właśnie do Petersburga. Ponieważ znaliśmy się od tak dawna i okazywałam mu zawsze życzliwość, więc i tym razem mogłam tłumaczyć sobie jego zaloty tak, jak chciałam. Na początek oświadczył mi, że bardzo wyładniałam. Po raz pierwszy w życiu mężczyzna powiedział mi rzecz podobną. Nie przyjęłam tego źle, a co więcej, dobrodusznie mu uwierzyłam. Na każdym balu oznajmiał mi coś nowego w tym rodzaju. Pewnego dnia przez księżniczkę Gagarin otrzymałam od niego dewizkę i otwarłszy pudełeczko spostrzegłam, że została otwarta i przyklejona. Był w niej jak zazwyczaj drukowany bilecik z wierszami, z których dwa były bardzo czułe. Po obiedzie kazałam przynieść sobie dewizki i zaczęłam szukać bilecika, który, nie kompromitując się, mogłabym mu przesłać w odpowiedzi. Znalazłszy stosowny, włożyłam go do dewizki w kształcie pomarańczy i wręczyłam księżniczce Gagarin, polecając oddać hrabiemu Czernyszewowi. Następnego dnia przyniosła mi ona w jego imieniu następną dewizkę, ale tym razem bilecik zawierał kilka słów pisanych odręcznie; odpowiedziałam bez zwłoki i w ten sposób nawiązała się między nami regularna i bardzo czuła korespondencja. Na pierwszej maskaradzie hrabia Czernyszew tańcząc ze mną powiedział, że ma mi do powiedzenia mnóstwo rzeczy, których nie chce zawierzyć papierowi, zwłaszcza że księżniczka Gagarin mogłaby przypadkiem złamać dewizkę niosąc ją w kieszeni, bądź też zgubić. Prosił, abym wyznaczyła mu chwilę rozmowy w moim pokoju albo też gdzie

uznam za stosowne. Odpowiedziałam, że jest to zupełnie niemożliwe, że do pokojów moich nikt me ma wstępu i że ja sama me mogę stamtąd wyjść. Oświadczył na to, że gotów jest, jeśli to konieczne, przebrać się za służącego, ale kategorycznie mu tego zabroniłam i wszystko ograniczyło się jedynie do tej wymiany liścików zawartych w dewizkach. Księżniczka Gagarin, spostrzegłszy w końcu to wszystko, czyniła mi wymówki, że użyłam jej za pośredniczkę, i nie zgodziła się więcej przekazywać dewizek. 1752 Tak skończył się rok 1751 i zaczął 1752. Pod koniec karnawału hrabia Czernyszew odjechał do pułku. Na kilka dni przed jego odjazdem puszczano mi krew. Była to sobota. Następnej środy pan Czogłokow zaprosił nas do siebie na wyspę u ujścia Newy. Miał tam dom składający się z umieszczonego pośrodku salonu i kilku pokoi po jego bokach. Nie opodal domu zbudował saneczkową górkę. Od razu po przyjeździe spotkałam hrabiego Romana Woroncowa4, który ledwie mnie ujrzawszy powiedział: mam doskonałe małe saneczki i będę panią na nich woził. Dawniej często mnie woził, więc przystałam na to. Wtedy kazał niezwłocznie przynieść sanki, na których urządzono coś w rodzaju fotelika. Usiadłam, on stanął z tyłu i zaczęliśmy zjeżdżać, w połowie górki jednak hrabia Woroncow nie zdołał utrzymać sanek i przewróciliśmy się. Upadłam, a hrabia Woroncow, nader ciężki i niezgrabny, upadł na mnie, a właściwie na moją lewą rękę, z której przed czterema czy pięcioma dniami puszczano mi krew. Wstałam, on także, i ruszyliśmy piechotą do dworskich sań, które oczekiwały na zjeżdżających i wwoziły ponownie na wierzchołek górki tych, co mieli
4

Woroncow Roman Iłarionowicz (1714-1767), senator, ojciec Elżbiety W. faworyty Piotra III i Marii W. - damy dworu cesarzowej Elżbiety.

znów zjeżdżać. Wsiadłam do sań z towarzyszącą mi księżniczką Gagarin i hrabią Iwanem Czernyszewem (hrabia Woroncow stanął z tyłu) i w drodze poczułam u lewej ręce dziwne gorąco, którego przyczyny nie mogłam odgadnąć. Aby zobaczyć, co się stało, przełożyłam prawą rękę przez rękaw futra i wysunąwszy ją zobaczyłam, że cała jest we krwi. Powiedziałam obydwu hrabiom i księżniczce, że prawdopodobnie otworzyła mi się żyła, z której płynie krew. Kazano więc saniom jechać szybciej i zamiast na saneczkową górkę, skierowaliśmy się do domu. Tam nie zastaliśmy nikogo prócz służącego, który nakrywał do stołu. Zrzuciłam futro, a służący dał nam octu, zaś hrabia Czernyszew podjął obowiązki chirurga. Umówiliśmy się, że nie powiemy nikomu o tym, co się stało. Gdy ręka była opatrzona, wróciłam na saneczkową górkę. Przez resztę wieczoru tańczyłam, wieczerzałam, do domu zaś wróciliśmy bardzo późno, przy czym nikt nie podejrzewał, że mi się cokolwiek stało. Skóra nie zarastała mi około miesiąca, ale pomału wszystko się zagoiło. W poście zdarzyła mi się ostra sprzeczka z panią Czogłokow z następującej przyczyny. Matka moja od pewnego czasu mieszkała w Paryżu. Najstarszy syn generała Iwana Fiodorowicza Glebowa5, wróciwszy stamtąd, przywiózł mi od matki dwie sztuki bardzo pięknych i bogatych materiałów. Kazałam Szkurinowi, by rozłożył je w mojej garderobie, i podziwiając je mimo woli powiedziałam cicho, że materiały są tak piękne, iż chciałabym nawet ofiarować je cesarzowej. Rzeczywiście czekałam na stosowną chwilę, aby ofiarować je Jej Cesarskiej Mości, którą widywałam bardzo rzadko i najczęściej publicznie. Nie powiedziałam jednak ani słowa o tym pani Czogłokow. Miał być to bowiem podarunek, który chciałam ofiarować sama. Zabroniłam Szkurinowi mówić komukolwiek o tym, co przypadkiem wymknęło mi się w jego obecności. Ten jednak me miał nic pilniejszego, niż natychmiast pobiec z tym do pani Czogłokow. W kilka
5

najstarszy syn generała Iwana Glebowa - Glebow Aleksander Iwanowicz (1719 - 1790), do 1764 r. prokurator generalny.

gdy to usłyszałam. odsyłając mi drugi. jak chyba nigdy w życiu. która z pewnością prędzej czy później dowie . Czogłokowowie zaś. i że nikt nie uczynił tu nic ponadto. niż był powinien. Wtedy wyszłam do małego przedpokoju. Nie mogłam się wprost opamiętać. czym jestem. oponowała. a wywiedziała się wszystkiego przez gadulstwo mego służącego. wszystkim nieznośni i znienawidzeni. Nie mogłam wprost mówić. i z całej siły wymierzyłam mu potężny policzek. on zaś doniósł o moich najniewinniejszych słowach. Wpadłam w taki gniew. Powiedziałam. co mówię. wobec tego wszystko stało się zgodnie z tą zasadą. że pani Czogłokow nie mogła znać moich zamiarów.dni później pani Czogłokow weszła pewnego ranka do mego pokoju oznajmiając. gdyż dowiedziała się. że pozbawiła mnie ona tej przyjemności. zabierając je bez mojej wiedzy i okazując Jej Cesarskiej Mości. który zdradził sekret swojej pani. która lubiła zawsze obstawać przy swoim zdaniu. Pozwoliłam jej mówić. bo przecież. o czym zabroniłam mu wspominać. że nigdy z nią o tym nie rozmawiałyśmy. twierdząc. ona bowiem sama przekazała mi taką wolę Jej Cesarskiej Mości. że postąpił jak zdrajca i największy niewdzięcznik. że cesarzowa poleciła podziękować mi za materiały. odważywszy się powtórzyć pani Czogłokow to. "Jakże to?" zapytałam. Wówczas pani Czogłokow dodała. ja zostanę zawsze tym. gdzie zazwyczaj rankiem przesiadywał Szkurin i gdzie znajdowały się moje rzeczy. Pani Czogłokow. że przeznaczyłam je dla Jej Cesarskiej Mości. codziennie obsypującej go dobrodziejstwami. że odtąd nic ode mnie nie dostanie. Pytałam. zostaną kiedyś wypędzeni przez cesarzową. z których zachowała jeden. Powiedziałam jednak pani Czogłokow. że to ona odnosiła moje materiały cesarzowej. mówiłam. a tylko coś bełkotałam. Wreszcie poszła sobie. bo ze złości straciłam mowę. że nie wolno mi o niczym rozmawiać bezpośrednio z cesarzową. że obsypałam go dobrodziejstwami. że oczekiwałam jak święta chwili. w której mogłabym ofiarować te materiały cesarzowej. że służba ma obowiązek przekazywać jej wszystko. że go wypędzę i każę wychłostać. czego się po takim zachowaniu spodziewa.

się, jak są głupi i jak nie nadają się do swych godności, uzyskanych przez intrygi podłego człowieka. Jeśli chce, rzekłam, niech idzie co prędzej i doniesie o wszystkim, co tu powiedziałam. Mnie to w niczym nie zaszkodzi, a on zobaczy, co z tego dla niego wyniknie. Służący upadł mi do nóg i oblewając się gorącymi łzami prosił o wybaczenie, a skrucha jego wydała mi się szczera. Zrobiło mi się go żal i odparłam, że zobaczę, jak będzie odtąd postępować, i że od tego będzie zależało, jak ja się będę do niego odnosić. Był to rozgarnięty chłopiec, dość przy tym rozsądny, który dotrzymywał danego słowa. O jego gorliwości i wierności mogłam się upewnić w czasach dla mnie najtrudniejszych. O tym, jak się rzecz miała z materiałami, umyślnie rozpowiadałam wszystkim, ażeby do uszu cesarzowej doszło, jakiego pani Czogłokow spłatała mi figla. Gdy spotkałam cesarzową, podziękowała mi za materiały, a przez trzecie osoby dowiedziałam się, że nie spodobało się jej postępowanie pani Czogłokow, i na tym sprawa się skończyła. Po Wielkiejnocy przenieśliśmy się do Pałacu Letniego. Spostrzegłam już nieco wcześniej, że szambelan Sergiusz Sałtykow zaczął bywać na dworze częściej niż zwykle. Przyjeżdżał zawsze w towarzystwie Lwa Naryszkina, bawiącego wszystkich swoimi dziwactwami, o których szczegółowo już opowiadałam. Księżniczka Gagarin, którą bardzo lubiłam, a nawet darzyłam zaufaniem, nie znosiła Sergiusza Sałtykowa. Lew Naryszkin uchodził za dziwaka i nikt nie traktował go poważnie. Sergiusz Sałtykow starał się na wszelkie sposoby pozyskać zaufanie Czogłokowów, a ponieważ nie byli to ludzie ani przyjemni, ani mądrzy, ani zajmujący, można było wywnioskować trafnie, że ma on po temu inne ukryte powody. Pani Czogłokow, brzemienna podówczas, często zapadała na zdrowiu. Ponieważ zapewniała, że rozmowa ze mną jest jej równie miła latem, jak zimą, często zapraszała mnie do siebie. Kiedy u wielkiego księcia nie było koncertu albo też na dworze nie dawano komedii, przyjeżdżali do niej zazwyczaj Sergiusz Sałtykow, Lew Naryszkin, księżniczka Gagarin i jeszcze kilka osób. Koncerty nudziły

pana Czogłokowa, który jednak nigdy ich nie opuszczał. Sergiusz Sałtykow wynalazł oryginalny sposób zatrudnienia go. Nie wiem, w jaki sposób w tym ociężałym mężczyźnie, pozbawionym inteligencji i wyobraźni, udało się wzniecić pasję do układania piosenek, pozbawionych wszelkiego sensu. Okazało się, że gdy tylko trzeba się było pozbyć pana Czogłokowa, wystarczyło poprosić go o ułożenie nowej piosenki. Z całą gotowością siadał tedy w jakimś kącie pokoju, najczęściej koło pieca, i zabierał się do wierszowania, co zajmowało mu cały wieczór. Znajdywano, że piosenka jest pełna wdzięku, on zaś zachęcony tym zabierał się do następnej. Lew Naryszkin komponował do słów melodię i razem śpiewali. Tymczasem w pokoju toczyła się swobodna rozmowa o wszystkim, na co przychodziła nam ochota. Miałam grubą księgę tych piosenek, nie wiem tylko, gdzie mi się podziała. Podczas jednego z tych koncertów Sergiusz Sałtykow dał mi do zrozumienia, co jest przyczyną jego częstych wizyt. Najpierw nie odpowiedziałam mu, a kiedy wrócił znowu do tego tematu, zapytałam, dokąd to zaprowadzi. Przedstawił mi na to w kuszących i namiętnych słowach obraz szczęścia, do którego zmierza. Rzekłam mu na to: ,,A pańska żona, którą poślubił pan z miłości dwa lata temu? Mówi się o was obojgu, że jesteście w sobie zakochani do szaleństwa. Co ona na to powie?" Wówczas powiedział mi, że nie wszystko złoto, co się świeci, i że drogo zapłacił za chwilę zaślepienia. Robiłam wszystko, aby porzucił te zamysły, i prostodusznie sądziłam, że mi się to powiodło. Było mi go żal. Na nieszczęście nadal słuchałam, co mówił. Był piękny jak dzień i nikt bez wątpienia nie mógł się z nim równać ani na wielkim dworze, ani tym bardziej na naszym. Nie zbywało mu na inteligencji i wiadomościach, umiejętności bycia i zręczności, którą daje wielki świat, a zwłaszcza życie przy dworze, miał dwadzieścia sześć lat. Pod każdym względem, zarówno z urodzenia, jak pod wieloma innymi, był dystyngowanym kawalerem. Umiał ukrywać swe wady, z których największą była skłonność do intryg i brak zasad. Tego jednak nie

dostrzegałam. Przez całą wiosnę i część lata widywałam go niemal codziennie i nie zmieniałam swego wobec niego zachowania. Traktowałam go tak jak wszystkich innych, widując wyłącznie w obecności dworu lub innych osób. Pewnego razu, ażeby się go pozbyć, powiedziałam mu, że źle kieruje swoje zapały. Dodałam: "Czy pan jest pewien, że moje serce nie jest już zajęte?" To go jednak wcale nie powstrzymało, przeciwnie, jeszcze bardziej rozpłomieniło. O drogim małżonku w ogóle nie wspominaliśmy, ponieważ wiedziano powszechnie, jak bywa przyjemny nawet dla tych, w których jest zakochany, przy czym zakochany był stale, ubiegając się o względy wszystkich kobiet. Wyjątek stanowiła ta, która zwała się jego małżonką, bo nie zwracał na nią najmniejszej uwagi. W tym mniej więcej czasie Czogłokow zaprosił nas, byśmy zapolowali na jego wyspie, dokąd dopłynęliśmy szalupą, wysławszy naprzód konie. Gdyśmy dobili do brzegu, natychmiast dosiadłam konia i popędziliśmy za psami. Sergiusz Sałtykow wyczekał odpowiedniej chwili, kiedy wszyscy gonili za zającami, podjechał do mnie i zaczął mówić na swój ulubiony temat. Słuchałam go uważniej niż zwykle. Przedstawił mi, co zamierza uczynić, aby utrzymać w najgłębszej tajemnicy szczęście, którym można cieszyć się w takich wypadkach. Nie odpowiedziałam ani słowa. Korzystając z tego, że milczałam, zaczął mnie zapewniać, że kocha mnie namiętnie, i prosił, abym pozwoliła mu wierzyć, że nie jest mi przynajmniej zupełnie obojętny. Odpowiedziałam, że nie mogę zabronić mu, by pocieszał się do woli tym, co podsuwa mu wyobraźnia. Wreszcie zaczął porównywać się do innych dworzan i zmusił mnie, bym przyznała, że ich przewyższa. Stąd wyprowadził wniosek, że nie jest mi obojętny. Śmiałam się z tego, ale w istocie dość mi się podobał. Minęło około półtorej godziny, więc poprosiłam, aby oddalił się ode mnie, bowiem tak długa rozmowa może wzbudzić podejrzenia. Odparł, że nie odjedzie dopóty, dopóki nie powiem, że nie jest mi obojętny. Odpowiedziałam: "Tak, tak, ale niech pan już jedzie". On na to: „Dobrze, niech tak będzie", i popędził

konia, ja zaś zawołałam za nim: "Nie, nie". A on powtórzył: „Tak, tak", i z tymi słowy rozstaliśmy się. Wróciwszy do domu na wyspie zasiedliśmy do kolacji. Zerwał się wtedy gwałtowny wiatr od morza, fale tak wezbrały, że zalewały stopnie schodów przed domem, a wyspa na kilka stóp zalana była wodą. Musieliśmy zostać na wyspie u Czogłokowów do drugiej czy trzeciej rano, dopóki się nie wypogodziło i woda nie opadła. Wtedy to Sergiusz Sałtykow powiedział mi, że samo niebo sprzyja mu tego dnia, pozwalając dłużej cieszyć się moją obecnością, i składał też inne podobne zapewnienia. Mniemał się już być uszczęśliwionym, ale mnie nie było lekko na duszy. Dręczyły mnie tysięczne obawy, byłam tego dnia w bardzo złym humorze i wcale nie byłam ze siebie rada. Sądziłam przedtem, że będę mogła nim powodować i utrzymywać w ryzach zarówno jego, jak siebie, a nagle zrozumiałam, że zarówno jedno, jak i drugie było bardzo trudne, może nawet niemożliwe. W dwa dni później Sergiusz Sałtykow powiedział mi, że jeden z kamerdynerów wielkiego księcia nazwiskiem Bressant6, Francuz z pochodzenia, zwierzył mu, że Jego Cesarska Wysokość powiedział w swoim pokoju: „Sergiusz Sałtykow i moja żona oszukują Czogłokowa, wmawiając mu, co im się żywnie podoba, a potem kpią z niego". W pewnym sensie było to prawdą i wielki książę to spostrzegł. Radziłam dlatego Sałtykowowi, by na przyszłość był ostrożniejszy. W kilka dni później okropnie rozbolało mnie gardło i dostałam wysokiej gorączki, trwającej ponad trzy tygodnie. Podczas tej choroby cesarzowa przysłała do mnie księżniczkę Kurakin, która szła za mąż za księcia Łobanowa, abym przystroiła jej głowę. W tym celu usadzono ją w dworskiej, wspartej na ogromnych obręczach sukni na moim łożu. Robiłam, co
6

Bressant Aleksander Iwanowicz (1719-1799), kamerdyner wielkiego księcia Piotra i jego bliski współpracownik, dyrektor manufaktury produkującej tapety, w 1762 r został prezydentem Kolegium Manufaktur, lecz po przewrocie pałacowym dokonanym przez Katarzynę II stracił stanowisko i prawdopodobnie majątek.

wszedł w komitywę z tymi pannami. co mogłoby stanowić do tego powód. do uszu cesarzowej. . robiłam zabawki i obdarowywałam różnymi drobiazgami. Tymczasem przenieśliśmy się do Oranienbaumu. bez pamięci zakochaną w swym dziecku. Zaczęły się podejrzenia i domysły. który był wprost demonem intrygi. że mi to przychodzi z wielką trudnością. Były to panny ubogie. Wszystko to zachwycało matkę. Trzeba tu dodać. pysznych i aroganckich egoistów. ale pani Czogłokow widząc. zaczynała gniewać się nie o to. 7 Szafirowa Marfa Michajłowna. Od tej pory nigdy już tej pani nie spotkałam. Wielki książę był wówczas zakochany w pannie Marfie Isajewnej Szafirow7. dość głupie i nader interesowne i w krótkim czasie istotnie bardzo się z Sałtykowem spoufaliły. lecz wybierała jakiś całkiem niespodziewany pretekst. którą wraz z jej starszą siostrą. odsunęła księżniczkę od mego łóżka i sama dokończyła strojenia. gdy miała ochotę na reprymendę. Pogłoski dotarły do Peterhofu. powiernikiem i doradcą państwa Czogłokowów. które było z nią w Oranienbaumie. Czogłokow i jego żona stali się łagodni jak baranki. nie mając w tym szczególnej korzyści. że cesarzowa podówczas za każdym razem. gdzie znów codziennie jeździłam konno. co wielki książę mówi z nimi o nim. W oczach pani Czogłokow zyskałam nową zaletę: lubiłam i pieściłam jedno z jej dzieci. nie obarczyłby się uciążliwym obowiązkiem wysłuchiwania od rana do wieczora tego. faworyta wielkiego księcia Piotra. Oczywiste jest jednak. zrzucając męski strój tylko w niedzielę. z jakich to czyni powodów. dama dworu. z którego wyrósł taki nicpoń. Sergiusz Sałtykow.mogłam. że żaden rozsądny człowiek. szyłam dla niego stroje. i potem wykorzystywać te wiadomości. Anną. Sergiusz Sałtykow stał się przyjacielem. co wygaduje dwoje głupich. cesarzowa właśnie przydzieliła do mojej osoby. aby się przez nie wywiadywać. że wyrokiem sądowym skazano go za różne wybryki na piętnaście lat twierdzy.

przyczyna taka nie powstała. że dzieci nie rodzą się bez przyczyny i że. Mnie zaś zarzucono. że smarkacze utarli nosy i odbyli tajną naradę. że mój strój jest nieprzyzwoity. iż nie zadbała. . by przypominać o tej sprawie obu zainteresowanym stronom. że utracili łaski Czogłokowa. i ażeby obaj na trzy tygodnie lub miesiąc wyjechali do swych krewnych. W Oranienbaumie umówiliśmy się wszyscy. zwłaszcza że był już nieużyteczny. aby nim rządzili. Pewnego galowego dnia cesarzowa powiedziała pani Czogłokow. Ledwie upłynęła doba. że wola Jej Cesarskiej Mości wypełniona ma zostać co do joty. co by położyło kres wszelkim plotkom. że właśnie z powodu takiej jazdy nie mam dzieci. Określenie smarkacze sprawiło. Spostrzegli to dworzanie. Wówczas Jej Cesarska Mość zaczęła gniewać się na panią Czogłokow i powiedziała. zmieniała suknię. wszystko to dotarło do uszu zaufanych osób. o czym ten najpewniej nie wiedział. Pani Czogłokow odparła. Co do mnie. bez żadnych ozdób. Wymyśliliśmy ten jednakowy strój na wzór stroju. Właśnie ten strój stał się powodem gniewu. że ona. jak kobiety. od roku 1745. Cesarzowa była w ogóle bardzo poirytowana. nazwała męża pani Czogłokow safandułą i powiedziała. że chodzę stale w stroju do konnej jazdy i że w Peterhofie jeździłam konno po męsku. dosiadając konia. że będzie ona musiała odpowiadać za to. jak wiadomo Jej Cesarskiej Mości. natychmiast odmieniłam strój. że Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin mają udać.który rozjątrzał w niej gniew. który sam mi to powiedział. jaki noszono w Peterhofie w dni galowe. że pozwala on smarkaczom. a reszta zielona i wszystko lamowane srebrem. na której ustalono. W tamtym część zwierzchnia była z białego materiału. że przez całe lato będziemy nosić jednakowe suknie: spodnia szara. Taka jednostajność była nam pod wieloma względami wygodna. by rzekomo odwiedzić ich w chorobie. że co do dzieci winy tu nie ma. od zamążpójścia. zarówno mężczyźni. a wśród nich Zachar Czernyszew. Tak też uczyniono i następnego dnia Sałtykow z Naryszkinem udali się na cały miesiąc na wygnanie do swych rodzin. zwierzchnia błękitna z czarnym aksamitnym kołnierzem.

w przekonaniu. ponieważ niedawno posłała do nas z upomnieniem. spoglądała przez okno na statek zmagający się z falami. choć mnie jeszcze bardziej nudziły. że na pewno utoniemy i będzie to jej wina. .miejscowość na wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej. Po obiedzie dano wielki bal. że burza zastanie nas na morzu. która po nas posłała. w 1703 r. rozpoczętego przez Piotra I i teraz ukończonego. które zawsze miała przy swym łożu. czego dokonano bardzo uroczyście.Sergiusz Sałtykow był brunetem. Sergiusz Sałtykow zachorował. tak że wyruszyliśmy nie wcześniej niż następnego dnia po obiedzie. Następnej nocy po jej przybyciu zerwała się potężna burza i cesarzowa. z której widać było statek w odmętach. co przedłużyło jego nieobecność. obawiała się. kiedy poleciłam zbudować specjalny młyn. Nie zaprzestałam wizyt u Czogłokowów. W Kronsztadzie zabawiliśmy trzy dni i byliśmy obecni przy poświęceniu kanału. Kanał po raz pierwszy wypełnił się wodą. w czym mi oczywiście przytwierdzałam. toteż powiadał. aby zobaczyć. Kilka razy wydawała głośny okrzyk. wybudowano tu twierdzę w celu obrony powstającego Petersburga przed ewentualnym desantem szwedzkim. Cesarzowa przyjechała do Kronsztadu przed nami. podobny jest do muchy utopionej w mleku. unosiła je ku oknu wodząc nimi w stronę przeciwną tej. dokąd udała się na otwarcie kanału. i że zapewne. mówiła. że nim właśnie płyniemy. że w tym stroju. byśmy z Oranienbaumu przyjechali do niej do Kronsztadu8. Przez całą noc bardzo się o nas niepokoiła. abyśmy się pośpieszyli. Oboje małżonkowie utyskiwali na nieobecność dwóch filarów swego towarzystwa. szukała ratunku w relikwiach. więc po dwóch dniach wyjechała. śpieszyliśmy się i wsiedliśmy na statek. Pełna trwogi. Cesarzowa chciała zostać w Kronsztadzie. który poruszany 8 Kronsztad . Wody nie można było spuścić od tamtej pory aż do mojego panowania. gdy tylko po nas przypłynął. W tym czasie cesarzowa rozkazała. W rzeczy samej statek dotarł do Oranienbaumu już po burzy. białym ze srebrem. jak z kanału spuszczać będą wodę. aby uczynić jej zadość. ale wody nie spuszczano.

aby ściśle wypełnić polecenia cesarzowej. Posłuchał mnie i kazał przerwać rozmowy nie podejmując żadnej decyzji. Wydało mi się. ale nie mogłam domyślić się. że oddała przysługę cesarstwu. W tym czasie nakłoniłam wielkiego księcia. Czasem zachowywał się 9 wdowę po pewnym malarzu. Inaczej sprawić tego było nie sposób. Weszła przede wszystkim w długie konfidencje z kamerdynerem wielkiego księcia Bressantem. potem wytłumaczono. że wszystko dzieje się zgodnie z jej wolą. który ostatnie lata swego życia spędził w Petersburgu. że Sergiusz Sałtykow stał się roztargniony i nie tak uprzedzający jak dawniej. czego się od niej żąda i jak ma się zachować. że za swe zabiegi zostanie wspaniale wynagrodzona. w czym rzecz. Kiedy odjechał. Spodziewała się. ponieważ nic nie dostała. cesarzowa do Peterhofu. .była ona żoną Jerzego Krzysztofa Grootha (1716-1749). skaptowano ją w ciągu kilku dni. Niezwłocznie po tym wróciliśmy do miasta. Później polecono Bressantowi zapoznać Jego Cesarską Wysokość z ową młodą i ładną wdówką. Niemniej powtarzała. czym. Z Kronsztadu rozjechaliśmy się każdy do siebie. Pan Czogłokow poprosił o pozwolenie oddalenia się na miesiąc do jednej ze swoich wsi i pozwolenie takie uzyskał. zameldowała cesarzowej. Nareszcie po wielu wysiłkach pani Czogłokow osiągnęła swój cel i uzyskawszy co do tego pewność. on właśnie wynalazł w Oranienbaumie ładną wdowę po pewnym malarzu. panią Grooth . a my do Oranienbaumu. wybitnego portrecisty pochodzenia niemieckiego. który wyjechał już do Wiednia. Przypomniałam mu rady hrabiego Bernisa. że pani Czogłokow bardzo jest czymś zajęta. dno kanału bowiem znajduje się poniżej morza. Po krótkim pobycie w Letnim Pałacu przenieśliśmy się do Pałacu Zimowego. czego podówczas nie wzięto pod uwagę. ale zawiodła się. co też zrobiono. aż Sergiusz Sałtykow wróciwszy ze swego dobrowolnego zesłania wytłumaczył mi powoli.ogniem czerpał wodę z kanału. aby przerwał pertraktacje z Danią. coś tam jej przyobiecano. małżonka jego zakrzątnęła się wokół tego. Spostrzegłam. panią Grooth9.

że siedemnaście osób musiało mieszkać w jednym pokoju. bywał arogancki i nieuważny. który miał mi służyć za garderobę. 14 grudnia 1752 roku wyjechaliśmy z Petersburga. po pięć lub sześć w każdym rzędzie. Urodziwszy córkę przyjechała do nas do Moskwy. Po wszystkich ścianach spływała tam woda. Musieliśmy jednak znosić te niewygody. że zachowuje się dość dziwnie. W pokoju. Na domiar obiadowały one w jednym z moich antyszambrów. że nie zdaję sobie sprawy z całej przemyślności jego zachowania. Gdy przyjechałam do Moskwy. a w pokojach było bardzo wilgotno. które prowadziło przez moją sypialnię. pomieszczono moje damy dworu i pokojowe oraz ich służące w ten sposób. ani mnie nie było wygodne. mającym co prawda trzy duże okna. zapewniając. przechodząc w silne bóle brzucha. istotnie bowiem uważałam. Wyruszyłam w drogę z lekkimi oznakami ciąży. co ani im. ja zajęłam te. Usprawiedliwiał się niezbyt zręcznie. Na ostatniej stacji przed Moskwą oznaki ciąży ustąpiły. ale za to pozbawionym innego wyjścia niż to. zaś przeciwległe zajął wielki książę. miał w tym rację. Gniewałam się na to i robiłam mu wymówki. Nigdy nie widziałam tak bezsensownego układu pokojów. Skrzydło to miało dwa rzędy dużych pokojów. aby urodzić swe ostatnie. że poroniłam. przechodziły obok mnie. które wychodziły na ulicę.z pustotą. Kazano nam przygotować się do podróży do Moskwy. 1753 Pomieszczono nas w drewnianym skrzydle zbudowanym zaledwie ubiegłej jesieni. Pani Czogłokow pozostała w Petersburgu. gdy więc tylko kobiety musiały wyjść za jakąkolwiek potrzebą. Przyjechałam chora i aby . Jechaliśmy bardzo szybko we dnie i w nocy. Sergiusz Sałtykow został tam i przyjechał do Moskwy w kilka tygodni po nas. jak się rzeczy miały. siódme dziecko. nie wątpiłam wedle tego. co też uczyniliśmy.

Sałtykow zaś skorzystał z tego. czego nie sposób było uniknąć. przekazał mi. gdzie i tak już z trudem mieściło się siedemnaście osób. Pod ich oknami urządzono dla nich wychodki. często udawał się do domu wielkiego kanclerza. wstawszy z połogu. do których dobudowano schody. że nie odsuwam się od niego tak jak dawniej. W pokoju powstał korytarz. Przy czym wszystko to działo się tuż przy mojej sypialni. Cóż jednak uczyniła? Kazała wybić otwór w ścianie zewnętrznej. okno wychodzące na ulicę przemieniło się w drzwi. co miało mu dowieść. Gdy człowiek ten nie bywał przy dworze. nie było to dobre rozwiązanie i nie rozumiem wprost. który służył u pana Pechlina w kancelarii holsztyńskiej. że wszyscy żyli tam w pewnym rozproszeniu. Ułożyliśmy. Słowem. aby usprawiedliwić swe udane lub rzeczywiste oddalenie od dworu. bardzo mnie martwiło. zaś udając się na obiad musiały też przechodzić przez ulicę.urządzić się nieco wygodniej. wśród których były niezbyt zdrowe. Prawdę powiedziawszy. wyszła do drugiego pokoju i powiedziała moim paniom: "Każę tu zrobić inne wyjście. że czasami nie mogłam wprost zasnąć. że by pomniejszyć liczbę jego wrogów. Wreszcie pani Czogłokow. ponieważ drzwi stale otwierały się i zamykały. W kilka dni potem zjawił się również Sergiusz Sałtykow. i moje panie musiały wchodzić z ulicy. Spostrzegłszy nieustanną bieganinę. nie dało to jednak żadnego prawie pożytku. Do tej misji wybrałam niejakiego Bremse. mogły żyć w takiej ciasnocie i nie zachorowały na zgniłą gorączkę. . Moskwa jest tak ogromna. abyście nie przechodziły przez sypialnię wielkiej księżnej". kazałam sprowadzić duże ekrany rozdzielić moją sypialnię na trzy części. Przyjął moje zlecenie z ogromną gotowością. Wreszcie dziesiątego dnia odwiedziła mnie cesarzowa. powiem kilka uprzejmych słów hrabiemu Bestużewowi. przyjechała do Moskwy. jak tych siedemnaście kobiet. odzyskiwałam spokój. znosząc jedno z okien w pokoju. że rzadko do nas przyjeżdżał. daleko od siebie. że gdy się z nim tylko zobaczyłam i chwilę porozmawiałam. Przedostawało się do mnie stamtąd tyle różnego robactwa. umiał jednak użyć tak rozsądnych i nieodpartych argumentów.

że hrabia Bestużew ucieszył się z całego serca i powiedział. Pani Władysławlew stanie się łagodna jak owieczka i gotowa będzie do wszelkich usług. myśli pan o nich to samo co ja. co użytecznych. abym określiła jakim sposobem możemy komunikować sobie nawzajem to. równie rozsądnych. by wielka księżna zobaczyła. rozmawiał z nim na osobności mówiąc o życiu naszego dworu. w których interesy wyższe zmuszają do odstępstwa od reguły. o co mu chodzi. aby się wzajem kochać i aby więzy małżeństwa stały się lżejsze. do czego zmierza. Sergiusz Sałtykow wrócił zachwycony swoją misją i osobą hrabiego. Nastawiłam oczywiście uszu i otwarłam oczy. Wszystko to w ukryciu przed innymi bardzo nas do hrabiego zbliżyło. o głupocie Czogłokowów. że będzie temu rada. że nie jestem taką bestią. co trzeba czynić. zadecydowaliśmy od razu. pilnie słuchając. jak zwykle. że mogę nim rozporządzać za każdym razem. I wreszcie powiedział: „Z wdzięczności za łaskawość. Potem mówił o mnie i o moim położeniu z takim rozeznaniem. Zrozumiałam. a czego nie czynić. Potem klucząc powiedziała. Słuchałam nie przerywając jej. wróciwszy niedawno do Moskwy. a między innymi powiedział: „Wiem. rozwiodła się nad swym przywiązaniem do męża. za jaką mnie jej przedstawiono". którą był mu winien. że to on uda się do kanclerza pod pozorem wizyty. odprowadziła mnie kiedyś na stronę i rzekła: „Niechże pani posłucha. Tymczasem pani Czogłokow. Prosił. bo chcę porozmawiać z panią bardzo szczerze". bowiem jest pan bystrym młodzieńcem". że choć jest pan z nimi bardzo zaprzyjaźniony. Starzec przyjął go wspaniale. nie rozumiałam bowiem. mówiła o swym rozsądku. chciałbym wyświadczyć jej drobną przysługę i sądzę. Kiedy powtórzyłam to Sergiuszowi Sałtykowowi. o tym. gdy będę tego potrzebowała. chcę. i odpowiedziałam Bremsemu. Najpierw. czy też może zastawiono tu na mnie . który także jemu udzielił kilku rad. Byłam trochę zdziwiona tą przemową i nie wiedziałam czy Jest szczera. jakby mieszkał w moim pokoju. nadal zaprzątnięta troską o następstwo tronu. którą wielka księżna raczyła mi okazać. co uznamy za potrzebne. że się zastanowię. że zdarzają się czasem sytuacje.

a ona mówiła dalej. może pani wybierać między Sergiuszem Sałtykowem a Lwem Naryszkinem. podtrzymywany wedle zwyczaju przez szambelanów.wieś położona w okolicach Moskwy należała niegdyś do Aleksandra Mienszykowa. cesarzowa obchodziła w Moskwie uroczyście rocznicę swej koronacji. Zsiniałam i zdrętwiałam z zimna stojąc w galowym stroju z od10 Lubierce . W wigilię uroczystości cesarzowa przybyła na Kreml i tam zanocowała. Nie rzekłam na to słowa. Oświadczono nam. My pozostaliśmy w drewnianym pałacu Słobody i. więc z pewnością ten drugi". nie".pułapkę. Było to 25 kwietnia. Zanim jednak wyruszyliśmy do tych nowych majątków Jego Cesarskiej Wysokości. a ona kilkakrotnie wyrzucała mi to zarówno w mieście. W tym mniej więcej czasie cesarzowa podarowała wielkiemu księciu wieś Lubierce10 i kilka innych wsi. Nigdy w życiu nie czułam tak dojmującego wilgocią chłodu. jak w dniu koronacji. rzekła: „Zobaczy pani. Zajęła w cerkwi swe zwykłe miejsce i w tym wszystkim nie było jeszcze nic niepospolitego. miała na głowie małą koronę. że nie będę stawiała żadnych przeszkód". aby żadnej osoby nie przedkładała pani nad inne. odległych o czternaście czy piętnaście wiorst od Moskwy. W kilka minut później zjawiła się ze swoja świtą cesarzowa. jak kocham ojczyznę i jak jestem szczera. wedle danego nam polecenia. że z jej rozkazu ceremoniał uroczystości ma być dokładnie taki sam. Na to ona: „Skoro nie on. tak bowiem odbywały się za jej panowania wszystkie uroczystości. Gdy się wahałam w myśli. "Co do mnie. Przodem postępowali lokaje. dokąd wyjechaliśmy po Wielkiejnocy. zobaczy pani. Niemożliwe. a na ramionach płaszcz cesarski. "O nie. wybierze pani tego ostatniego". Bardzo byliśmy tego ciekawi. . o ile się nie mylę. O dziewiątej rano w paradnych powozach ruszyliśmy z naszego pałacu. jak na wsi. Udałam niewiniątko. do Kremla było siedem wiorst. zawołałam. przejechaliśmy powoli przez Moskwę i wysiedliśmy z powozów tuż pod soborem. mieliśmy przyjechać do soboru na nabożeństwo.

Dowiedzieliśmy się wówczas. że się na to poskarży. Wielki książę istotnie mówił na ten temat z Szuwałowem. widziałam. chcieliśmy jak zazwyczaj pójść za nią. uzyskał jednak nie zadowalającą bynajmniej odpowiedź i więcej do tego tematu nie wracano. by nie powiedzieć więcej. ruszyliśmy z powrotem w tym samym porządku. zmęczona i skostniała z zimna. widząc. później przeniesiony w stan spoczynku w stopniu generała. Gdy wróciłam do domu. Uznałam to za dość wyraźną oznakę niechęci. Podczas nabożeństwa wydało się nam. wróciliśmy zziębnięci i straszliwie głodni.słoniętą szyją. Gdy wracaliśmy kolasą z wielkim księciem. że cesarzowa jest w złym humorze. że się przeziębiłam. wydobyła jakąś jedwabną chustkę. że w pudle leży też druga. co o tym myślę. wówczas bowiem obiadowała sama. ale tak się nie stało i pudło kazano odnieść z powrotem. Po skończonym nabożeństwie i po kazaniu cesarzowa ruszyła ku wyjściu. że mi ją przyśle. o czym jeszcze bardziej przekonaliśmy się z tej tak wyraźnej dla nas oznaki lekceważenia. to znaczy w otoczeniu służby dworskiej. . Pani Czogłokow. Kazała przynieść swoje zarzutki i jedną włożyła. jak dygoczę. że możemy wracać do domu. następnego dnia zaś wymówiłam się chorobą i nie poszłam na bal. gdy obiadowała na tronie. powiedziałam pani Czogłokow. Z okazji innych uroczystości. którą osłoniłam szyję. Cesarzowa przekazała mi przez kogoś. że będzie obiadować sama na tronie. co właśnie będzie powtórzeniem ceremonii jej koronacji. której jednak ze sobą nie miałam. w jakim przybyliśmy. Mniej więcej w tym czasie dowiedzieliśmy się. abym narzuciła sobolową palatynkę. mieliśmy zaszczyt zasiadać przy tym samym co ona stole. jednakże zawiadomiła nas. mówiłam mu. że Zachar Czernyszew i pułkownik Mikołaj Leontiew11 posprzeczali się 11 Leontiew Mikołaj Michajłowicz (1717-1769). Powiedział. który odbywał się w drewnianym pałacu. i przejechawszy w ten sposób przez Moskwę czternaście wiorst. tym razem zaś publicznie odsunęła nas od siebie. Nie zaszczyceni zaproszeniem na ten obiad. i sądziłam.

W maju poczułam się znów brzemienna. generał. W mieście rozmawiano wyłącznie o tym pojedynku. Prawie cały czas polowaliśmy albo zażywaliśmy przechadzek. Helena Stiepanowna K. zbudowany niegdyś przez księcia Mienszykowa. przyjaciół i protektorów.. . pierwszy prezydent Kolegium Ekonomii (od 1763 r.). jaki czynili cieśle. gdzie dostałam niebywałej śpiączki i budziłam się co dzień dopiero około dwunastej. in. z domu Apraksina. był w ruinie i me mogliśmy w nim zamieszkać. że nie mógł on wrócić do siebie i pozostał w owym domu. nie jeździłam już konno. Leontiew żonaty był z córką hrabiny Rumiancew i blisko spokrewniony z rodzinami Paninów i Kurakinów12. byłam w cerkwi. że będą mu trepanować czaszkę. Pojechaliśmy do Lubierc. balu i kolacji. odległego od Moskwy o dwanaście lub czternaście wiorst. Na dziedzińcu rozbito dla nas namioty. Leontiewa na polecenie cesarzowej aresztowano. rzec można. Następnego dnia poczułam ból w nerkach. Około Świętego Piotra wróciliśmy do Moskwy. ale w kabriolecie. Wreszcie niebezpieczeństwo minęło. Pani Czogłokow 12 Kurakinowie — m. Zasmuciło mnie to niezwykle. Czernyszew również miał krewnych. a czasami ledwie się można było dobudzić mnie przed obiadem. gdzie ranny pozostał. bardzo bowiem lubiłam Zachara Czernyszewa.podczas gry w domu Romana Woroncowa. ponieważ obaj przeciwnicy mieli ogromną rodzinę. Rana była tak niebezpieczna. potem na obiedzie. Świętego Piotra obchodziliśmy wedle zwyczaju: ubrałam się. Tameczny murowany dom. majątku wielkiego księcia. a pojedynek odbył się w domu hrabiego Romana Woroncowa. sprawa ucichła i na tym się wszystko skończyło. o dwa kroki od naszych namiotów. Ludzie ci pracowali. którym kazano jak najszybciej zbudować nowe drewniane skrzydło. że pojedynkowali sio na szable i że Zachar Czernyszew został ciężko raniony w głowę. Mówiono.: Borys Aleksandrowicz (1733-1764). abyśmy jeszcze tego lata mogli się tam przenieść. Budziłam się o trzeciej czy czwartej rano od walenia siekier i łomotu.

a jednak go nie słuchają. gdy dla tej samej przyczyny weszłam do pokoju Jego Cesarskiej Wysokości. W takich wypadkach Jego Cesarska Wysokość uciekał się do kija albo obnażał szpadę. abym im przemówiła do rozumu. Tych sześć tygodni spędziłam w śmiertelnej nudzie. Jednakże podczas tych nocnych i potajemnych bachanaliów zdarzało się często. co rzeczywiście stało się następnej nocy. toteż nieraz przychodził. nie bacząc na to. nie słuchali wielkiego księcia i nie chcieli mu usługiwać. jak umiał. W związku z tym wielki książę mówił mi nieraz. powtarzając też Bressantowi. upijali się bowiem do nieprzytomności. Musiałam z tego powodu przez sześć tygodni pozostać w pokoju. ja zaś samym tylko słowem robię z nimi. zapominając i o swym panu. oni zaś natychmiast stawali się pokorni i posłuszni. Moja brzemienność trwała zaledwie dwa lub trzy miesiące. w jaki sposób potrafię obchodzić się z tymi ludźmi. przypominając tym ludziom o ich obowiązkach. bez bólów i wysiłku. Przez trzynaście dni stan mój był bardzo niebezpieczny. przesiadywał przeważnie w swoim pokoju ze swym kamerdynerem Małorusinem Karnowiczem. że nie pojmuje. pijakiem i głupcem.przyprowadziła położną. który zabawiał go. uderzyła mnie . i o tym. niezbyt go słuchała. Pewnego razu. gdzie było nieznośnie gorąco. Cesarzowa odwiedziła mnie pierwszego dnia choroby i wydawała się nią przejęta. dostarczając mu ile tylko zdołał zabawek. że nie odeszło łożysko. służba jednak. wygłaszałam stosowne pouczenia. prosząc. że ten pan to wielki książę. Wreszcie trzynastego dnia reszta łożyska rzeczywiście sama wyszła. gdyż była przemiłym stworzeniem. którą lubiłam. ale zatajono to przede mną. Całe moje towarzystwo składało się z pani Czogłokow (ona też zresztą zaglądała dość rzadko) i z małej Kałmuczki. że posługujący. co mi się podoba. wina i innych mocnych napojów. obawiano się. którego zresztą wszyscy oszukiwali i z którego wszyscy kpili. Z nudów często płakałam. Działo się to w tajemnicy przed Czogłokowem. aby poskarżyć mi się na swoich ludzi. Szłam do nich. Jeśli idzie o wielkiego księcia. która oświadczyła. wśród których było kilku Kałmuków. że poronię. że on ich batoży.

że jako kobieta nie znam się zupełnie na regulaminie wojskowym. że tego roku jeszcze kilku ludzi postradało rozum. wielki książę. i zjadł dwóch postawionych dla pełnienia warty żołnierzy z krochmalu. aby zajął się tym człowiekiem. a nawet dostał szału. major Czogłokow. Szczur przedostał się bowiem na bastiony kartonowej twierdzy. i usłyszałam w odpowiedzi. że szczur ów popełnił zbrodnię i został zgodnie z regulaminem wojskowym skazany na karę śmierci. i że przez trzy doby szczur będzie wisiał na oczach ogółu jako odstraszający przykład. stojącej na stole wielkiego księcia. rozkazał oddać przestępcę pod sąd wojenny. co by to miało znaczyć. brano ich na dwór i umieszczano w pobliżu Boerhave'a. wisiał ogromny szczur. toteż widząc. oddali go w opiekę duchownym. że uważał się za szacha Nadira. że jego wyżeł złapał szczura. czyli Tahmas Kulichana. który Jego Cesarska Wysokość urządził sobie. Obłęd Czedajewa objawiał się tym. którego niezwłocznie powieszono z zachowaniem wszelkich reguł egzekucji. Pamiętam.scena. podpułkownik Lintrum. pewien mnich z klasztoru Zmartwychwstania Pańskiego. gdy nie zdołali uleczyć go z tej manii. którą zastałam. Pośrodku gabinetu. co też ma na swoje usprawiedliwienie. tak że przy dworze powstał nieduży dom obłąkanych. tyrana i uzurpatora tronu perskiego. Dąsał się jednak na mnie za ten wybuch śmiechu i za to. który odciął sobie brzytwą przyrodzenie. że największe wrażenie wywierali major gwardyjskiego pułku Siemionowskiego Czedajew. przebijając w tym celu ścianę. Umieszczono go w pałacu w pokoju położonym w pobliżu pokoju Boerhave'a. Przekonali oni . W miarę jak cesarzowa dowiadywała się o tym. Cesarzowa poleciła swojemu pierwszemu medykowi Boerhave'owi. iż zanim go powieszono. Zapytałam. Medycy. że on. bardzo się to me spodobało wielkiemu księciu. odeszłam mówiąc. Przypadek zrządził. że broniąc szczura powiedziałam. Wysłuchawszy tych zdumiewających głupstw me mogłam powstrzymać śmiechu. i wielu innych. należało wybadać go i dowiedzieć się. jeden z dworskich lokajów postradał zmysły. Kiedy tym razem mieszkaliśmy w Moskwie. jaką wagę przywiązuje do egzekucji szczura.

jakim zdawał się przedtem. jak jej mąż. Piotrem Sałtykowem. wymyślił sobie szaleństwo. twierdzili. W chwilę później zjawiło się kilku panów. kiedy się modliła. około trzeciej po południu. W połowie sierpnia (1753) powróciliśmy na wieś. w cerkiew uderzył piorun. Niedługo potem wróciła do Moskwy. znajdującej się obok pokoju. ażeby złożyć mu życzenia z okazji urodzin. w którym siedziałyśmy. że pała- . cesarzowa spędziła w klasztorze Zmartwychwstania Pańskiego. przypadających właśnie tego dnia. nikt zresztą nie został ranny ani zabity.cesarzową. Posprzeczała się ona z pierwszym swoim narzeczonym. W dniu przyjazdu do miasta w naszej przytomności księżniczka kurlandzka wobec całego dworu ucałowała dłoń cesarzowej dziękując za zezwolenie poślubienia księcia Grzegorza Chowańskiego. że należy go egzorcyzmować. Sergiusz Sałtykow. Swoje imieniny. oskarżony o branie łapówek. który z kolei od razu potem ożenił się z księżniczką Soncow. widziałam. co powątpiewali w jego obłęd. ale Czedajew pozostał równie bez-rozumny. jeśli tylko nie zaczynał mówić o szachu Nadirze. Od początku panowania cesarzowej powierzoną miał sobie kontrolę podatku pogłównego. l listopada tego roku. Przychodzili do niego nawet dawni przyjaciele radzić się co do własnych spraw. a nie w cerkwi głównej. Byli tacy. na szczęście Jej Cesarska Mość stała w bocznej kaplicy. Lew Naryszkin i wielu innych kawalerów dworu udało się na pokoje szambelana Szuwałowa. które uwalniało go od ścigania przez prawo. że udaje wszystko. ponieważ wypowiadał się rozsądnie o wszystkim. dokąd i my wyjechaliśmy z Lubierców. co się wydarzyło. siedząc w pokoju pani Czogłokow. Jej Cesarska Mość była przy egzorcyzmach. przypadające na 5 września. dowiedziała się tylko z przełażonych twarzy dworzan. Rozmawiałyśmy z panią Czogłokow i księżniczką Gagarin. miał być sądzony i chcąc uniknąć sądu. gdy nagle usłyszałyśmy jakiś hałas w małej kaplicy. Ci. którzy powiedzieli nam. i o tym. aby tym sposobem wymigać się od pewnej przykrej sprawy. on zaś udzielał im nader rozumnych rad. którzy jego szaleństwo mieli za podejrzane.

cowe sale objęte są ogniem. Dom składał się z sali i otaczających ją czterech pokojów. ani pani Czogłokow nie byłyśmy w stanie dłużej tego wytrzymać i kazałyśmy odjechać kilkaset kroków do najbliższej wsi. Niezwłocznie się tam udaliśmy. w szczeliny pomiędzy belkami można było wsunąć trzy. Zewsząd wiało. nam zaś poleciła jechać do domu pana Czogłokowa. a o szóstej śladu już po nim nie było. nie okazując nawet zbytniego pośpiechu. mieścił się on zresztą pod tą właśnie salą. wy-szłyśmy z niego i spotkawszy przy ganku powóz kapelmistrza Aragi. że ani ja. Niezwłocznie wróciłam do siebie. więc siedząc w powozie przyglądałyśmy się pożarowi i temu. jak ze wszystkich pałacowych drzwi wynoszono meble Zobaczyłam wtedy zdumiewające widowisko niezwykłe mnóstwo szczurów i myszy szeregiem zstępowało ze schodów. Pani Czogłokow była ze mną. Było to o dwadzieścia kroków od mojego skrzydła. którzy wynosili meble i to. że cesarzowa przeniosła się do pałacu Pokrowskiego. Mieszkały tam dzieci i służba pana . Od ognia bił taki żar. Na ulicy było błoto. okna i drzwi były na poły zbutwiałe. przechodząc przez jeden z przedpokojów zobaczyłam. tak że nie sposób tamtędy przejść. wsiadłyśmy do tego powozu. a ponieważ w domu. Wyszłam z gmachu dokładnie o godzinie trzeciej. Chyba nie sposób było znaleźć gorszego pomieszczenia. nie było już nic do zrobienia. Wreszcie przybyli pan Czogłokow i wielki książę oznajmiając. Nie było sposobu. bo przez kilka dni z rzędu padał deszcz. przybyłego na koncert do wielkiego księcia (którego osobiście powiadomiłam o pożarze). że płonie narożna balustrada wielkiej sali. znajdującego się po prawej stronie na pierwszym rogu ulicy Wielka Słobodzka. co nadawało się do usunięcia. który niechybnie musiał się zająć. a nawet cztery palce na dodatek zaś pełno tam było wszelkiego robactwa. W moich pokojach napotkałam żołnierzy i służbę. w której wybuchł ogień i która znajdowała się niemal pośrodku zabudowań liczących sobie wraz ze wszystkimi przybudówkami około dwóch czy trzech wiorst w obwodzie. żeby ten ogromny drewniany budynek uratować sprzętu pożarnego było niewiele.

osadzonego głębiej w głowie między wydatnymi policzkami. odwożono je nam przez noc i dzień następny. Dictionnaire historique et critique. gdy zamieszkaliśmy w owym domu. . wyjęła chustkę. z powodu czego spódnice okropnie cuchnęły. a także suknie hrabiny Szuwałow i innych. W tym pożarze cesarzowa straciła całą olbrzymią garderobę. z czego łatwo wywnioskować.Bayle Pierre (1647. znalazły się też moje suknie. Pani Władysławlew pokazała mi dla ciekawości spódnice hrabiny: wszystkie były od spodu podbite skórą. że spłonęło wówczas cztery tysiące sukien i że spośród wszystkich 13 czwarty tom słownika Bayle'a .Czogłokowa.: Rotterdam 1696—1697. a kiedy wycierała sobie nos. Szczególnie bolałam nad stratą książek. wypadł z niego orzech. moja mała Kałmuczka wskazując mi na swój nos powiedziała: "Mam tu orzech". my zaś rozlokowaliśmy się w tym okropnym domu. na domiar pozbawionym mebli. ona jednak powtarzała przez cały ranek. że ma w nosie orzech. Sama to widziałam i przekonałam się o różnicy między nosem kałmuckim a europejskim. kończyłam właśnie czytać czwarty tom słownika Bayle'a13. w tym ostatnim orzech żadną miarą nie mógłby się zmieścić tak. Nasze suknie i wszystkie niezbędne rzeczy pozostały w błocie przed spalonym pałacem. Było to cztero. po jednym tomie w ciągu półrocza. ale niczego nie znalazłam. ponieważ ich właścicielka od urodzenia pierwszego dziecka nie mogła powstrzymać uryny. Przed południem z rozpędu uderzyła się o stół i upadłszy zaczęła płakać. o jakim mówi orzechu. Rankiem. mogłam poczynić spostrzeżenia nad kałmuckim nosem. jak samotny wiodłam tryb życia.czy pięcioletnie dziecko. aby nie był widoczny. Następnego dnia po tym.1706). nikt nie mógł zrozumieć. mieści się zaś w zagłębieniu kałmuckiego nosa. Odesłałam je czym prędzej właścicielce. Miałam zaszczyt usłyszeć z jej własnych ust. Wreszcie mi je przyniesiono. pierwsze wyd. gdy tylko przyjechaliśmy. sprowadzoną do Moskwy. Dotknęłam jej nosa. Czytałam go przez dwa lata. niezwłocznie ich usunięto. gdy się obudziłam.

kordegardzie znajdującej się naprzeciwko pałacu. który jej ofiarowałam. że nic o tej okoliczności nie wiedziałam. Gdy je wynoszono. że wielki książę jest pijany. Ściana była drewniana. gdzie pełnił wartę gwardzista. Zaczęli więc szukać szczelin w ścianie dzielącej apartamenty. między innymi ogromna misa wysadzana rżniętymi kamieniami. Wtedy strzelił przez okno z karabinu. o dziesiątej z rana palacze przyszli zapalić w piecu. chociaż często. Sala ta położona była przed inną wielką salą pałacową. Palaczy wzięto pod straż. że zdołają sami ugasić ogień albo co najmniej powstrzymać dym i z całą gorliwością pracowali nad tym przez pięć godzin. buchnął im naprzeciw gęsty dym. W pokojach wielkiego księcia było kilka wielkich komód. Gdy ludzie nadbiegli. nałożyli drew i rozniecili ogień jak zazwyczaj. i mówiłam prawdę. Wystrzał usłyszano w. w rzeczywistości nie wiedziałam nic. . że dym przedostaje się przez niedostrzegalne szpary. Palacze sądzili. ja zaś odrzekłam. i zaczęli zalepiać odstępy między kaflami fajansową gliną dym jednak szedł dalej. Nikt go nie słyszał i nikt me przybywał z pomocą. Salę wypełnił dym. Dzięki temu pożarowi pan Czogłokow dokonał pewnego odkrycia. gdzie wybuchł pożar. sądzili oni. ale dymu było coraz więcej. Wszystkie te przedmioty przechowywane były w garderobie znajdującej się właśnie pod salą. tej uszytej z przysłanego mi przez matkę materiału. Któż by uwierzył? Wszystkie szuflady wypełnione były po brzegi mnóstwem butelek od wina i mocnych trunków. Chciał się on zabrać do gaszenia. Poszli po wodę i zalali ogień w piecu. Była to piwniczka Jego Cesarskiej Wysokości. z którego wyprowadzili wartownika.żal jej tylko jednej. Czogłokow powiedział mi o tym. więc wybił okno i zaczął wołać. kilka szuflad nie zamkniętych lub źle zamkniętych odsłoniło swą zawartość. tak że dotarł on aż do antyszambru. niemal codziennie spostrzegałam. Przepadły również inne kosztowności należące do cesarzowej. którą hrabia Rumiancew kupił w Konstantynopolu i za którą zapłacił osiem tysięcy dukatów. ale nie poważył się opuścić stanowiska przed zmianą warty.

Po pożarze spędziliśmy w domu Czogłokowów około sześciu tygodni. ona zaś powtarzała nieustannie: . których było pełno. choć zapewniał nas. który w nim spędziliśmy. Rzeczywiście przez czas. Przyjęłam go opuchnięta. w którym się znajdowaliśmy. cesarzowa bowiem kupiła go od pewnego archijereja. był obszerniejszy niż ten. okna zaś znajdowały się bardzo wysoko. aby bez wiedzy Czogłokowów poprosić cesarzową o pozwolenie przeniesienia się do tego domu. miał być u nas z pożegnaniem na kolacji pan Breithardt. dym zazwyczaj wypełniał pokoje przyprawiając nas o ból oczu i głowy. Moglibyśmy tu spalić się żywcem.. Często przejeżdżaliśmy obok pewnego domu z ogrodem. Byłam z tego powodu w pieskim humorze. i nie omylił się: nuda. posadowiony na kamiennych piwnicach i dlatego wyższy od parterowego domu Czogłokowów. który jednak za każdym razem w porę gaszono. że płakałam. znajdującego się nie opodal mostu Sałtykowa. Tameczny dom był świeżo pobudowany i urządzony dość dobrze. co słyszeliśmy i co się nam wydawało. niedyspozycja fizyczna i moralna niedogoda mego położenia wpędzały mnie w hipochondrię. Na jednym z tych balów spostrze- . zjawił się dopiero z Czogłokowem. że gdy w nich palono. a w domu tym były zaledwie jedne drewniane schody. kiedy zachorowałam. Przyszła nam fantazja. Był to bardzo stary drewniany budynek. wcale nie okazały. który ponownie przybył do Rosji od dworu wiedeńskiego. Cały dzień przesiedziałam z panią Czogłokow w oczekiwaniu tych.Oto jak się o nas nie pamięta!" Mąż jej wydawał gdzieś obiad i wszystkich tam zaprosił. Pozwolono nam zamieszkać w domu archijerejskim. Sergiusz Sałtykow. że się z tego obiadu wymknie. co nie przybywali. zbierał się u nas cały nasz dwór. Pomyślał. widziało się ogień przez szpary. Tańczyliśmy co wieczór. z zaczerwienionymi oczyma. Dom ten należał do cesarzowej i zwany był domem archijerejskim. które wydały się nam rajem. Tego właśnie dnia. Wreszcie po kilku dniach pozwolono nam wyjechać do Lubierców. który wedle tego. Rozbolało mnie gardło i dostałam wysokiej gorączki. Piece były tak marne. dwa czy trzy razy wybuchał tam pożar.

jak trudno jest o prawdziwych przyjaciół. kto mu jest prawdziwym przyjacielem. Sergiusz Sałtykow. że wielki książę dziwnie długo mówił coś do ucha panu Czogłokowowi. aby czynić z Czogłokowem wszystko. mówiąc. bo domyślić się treści ich rozmowy było trudno. że nie może tego objaśnić. Sergiusz Sałlykow wszedł w konfidencję z Czogłokowem i zapewnia go. że pragnie on dowieść mu rzetelności swej przyjaźni i przekonać go o swej szczerości. po czym ten zamyślił się. Ten przysiadł się więc do panny Marty Szafirow i zaczął ją wypytywać. opowiedział mi o wszystkim. że mu tamten powiedział. stał się milkliwy. oświadczył. człowiek nie włada swym sercem. nazbyt się jakoś zachmurzył i zaczął traktować Sergiusza Sałtykowa niezwykle chłodno. Panna Szafirow odparła. ja czy moja żona". że jest pan zakochany w wielkiej księżnej. a wtedy przekona się. bo jest zabawny. że prawdziwych przyjaciół można odróżnić od fałszywych tylko w ważnych okolicznościach życia. żal mi go. nie czynię panu z tego zarzutu.gliśmy. Potem przysiadł się do Czogłokowa i zaczął wypytywać. jaką ma dla niego. a tymczasem działa na własną korzyść. a ona go wprost nie znosi. dowiedziawszy się o tym niebezpiecznym dialogu i o jego przykrych następstwach. ona zaś znosi Sergiusza Sałtykowa. Należało koniecznie wywiedzieć się o to dokładnie. że zaleca się do mojej żony dla niego. Ten nic najpierw nie odpowiadał i tylko wzdychał. co się jej podoba. być może wydaje się ona panu godna miłości. co go gnębi. Muszę wyprowadzić z błędu tego biednego Czogłokowa. i wykorzystuje go. ale że wielki książę kilkakrotnie jej powtarzał: „Sergiusz Sałtykow i moja żona w niebywały sposób oszukują Czogłokowa. Jego Cesarska Wysokość zaczął od tego. co by znaczyła owa wielka zażyłość wielkiego księcia z Czogłokowem. "Wiem z całą pewnością. muszę jed- . aż wreszcie Sergiusz Sałtykow zachodząc od różnych stron tyle uzyskał. o czym rozmawiał z wielkim księciem. Odsłonię mu całą prawdę. sposępniał. a potem zaczął jeremiadę. On kocha się w wielkiej księżnej. w gruncie rzeczy zaś kpi sobie z nich obu. że szeroko rozwiódł się wobec Czogłokowa nad przyjaźnią.

rozgniewałam się bardzo na wielkiego księcia. ani też nie przywiązywał do nich większego znaczenia. który ocalał od pożaru. przekona się pan. ona zaś kpi sobie z was obu. Zaczerwienił się. Pan Czogłokow wylewnie dziękował wielkiemu księciu za przyjaźń i jej dowody. przeniesiono nas z domu archijerejskiego do osobnego pomieszczenia w tak zwanym Letnim Pałacu cesarzowej. Muszę wyznać.nak ostrzec pana. który zabiega w swojej sprawie. co nieprzydatny. Łatwo pojąć. żeby zaś na przyszłość oduczyć go podobnych rzeczy. zaczął się na mnie dąsać i na tym sprawa się skończyła. który sam przecież zwykł nie zwracać uwagi na słowa człowieka pozbawionego rozeznania i od tej strony znanego. Jeśli jednak zechce pan posłuchać mojej rady i zaufa mi. Gdy wróciliśmy do Moskwy. w rzeczy samej jednak uważał jego słowa za głupstwo i zupełną fantazję. Imaginuje pan sobie. że Sergiusz Sałtykow jest pańskim przyjacielem i że zaleca się do wielkiej księżnej dla pana. Cesarzowa rozkazała zbudować dla siebie w sześć tygodni nowe komnaty: w tym celu zabierano i zwożono tu belki z domu Piotra oraz z domów hrabiów Hendrikowowów i książąt Gruzińskich. dałam mu odczuć. . że jestem panu jedynym i prawdziwym przyjacielem". nie powiedział ani słowa. co zaszło między nim a Czogłokowem. nie podejrzewa pan w nim rywala. jak i swego położenia byłby równie niepewny. że kiedy się o tym wszystkim dowiedziałam. Po takim wyznaniu Sergiusz Sałtykow nie musiał już zadawać sobie zbytniej fatygi. Wreszcie przed Nowym Rokiem cesarzowa się tam przeniosła. który zarówno pod względem charakteru. że wiadome jest mi to. ażeby rozproszyć wątpliwości i uspokoić Czogłokowa. że myli się pan w wyborze przyjaciół. że w żadnym wypadku nie potrzebował na powiernika człowieka.

Matiuszkin był wówczas bardzo przystojny. Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. jak w latach 1753 i 1754.1800). a jeśli co usłyszał. hrabia. generał. brzydka. na wisielicu godna" (długa szyjka. na jednej z nich zauważyłam. a wielki książę i ja mieliśmy zaszczyt obiadować z nią w przytomności dworu. szambelan. Przy stole Jej Cesarska Mość była usposobiona bardzo wesoło i rozmownie. Nie wiem. . Z moich okien w Pałacu Letnim widziałam często naraz dwa. pod baldachimem. to oczywiście nie ode mnie. w sam raz na szubienicę). od 1762 r. cztery. Podczas obiadu cesarzowa wskazując pewną pannę zapytała: Kto tam siedzi. że ta dziewczyna przywodzi jej na myśl rosyjskie przysłowie: "Szejka dołga. tak że kiedy wstaliśmy od stołu. W karnawale cesarzowa zarządziła bale i maskarady. o długiej szyi? Odpowiedziano jej.1754 Pierwszy stycznia 1754 roku cesarzowa świętowała w tym właśnie pałacu. Wokół tronu ustawiono stoły. Pani Czogłokow nie mieszkała 14 Matiuszkin Dymitr Michajłowicz (1725 . wiem tylko. Nie zgodziła się ona na małżeństwo swego syna z moją damą dworu księżniczką Gagarin. była temu bardzo rada. na nim wygasła męska linia rodu M. Jej Cesarska Mość zaśmiała się głośno i powiedziała zwracając się do mnie. ale cesarzowa przekonała ją i księżniczka Gagarin. wielu już o nich wiedziało i powtarzało je sobie. że cesarzowa odbyła długą rozmowę z żoną generała Matiuszkina14. niezwłocznie pochwycone przez dwór. Nigdy jeszcze nie zdarzyło się tak wiele pożarów. a ja także: było to bowiem małżeństwo ze skłonności. mająca wówczas ponad trzydzieści osiem lat. taka chuda. trzy. że to Maria Szafirow. usłyszawszy te złośliwe i sarkastyczne słowa cesarskie. otrzymała pozwolenie na poślubienie Dymitra Matiuszkina. a nawet pięć pożarów w różnych krańcach Moskwy. czy dotarły one do wielkiego księcia. przy których obiadowało kilkaset osób z najlepszego towarzystwa. że ani o tym nie wspomniał.

stary znajomy Czogłokowów. wielki koniuszy. W Wielkim Tygodniu wielki książę pojechał na przejażdżkę konną z kawalerami naszego dworu. które otrzymywała od ukochanego. kiedy na dworze dawano bal. który starał się go uspokoić. Widywała się z księciem w największym sekrecie. oficer gwardii konnej. Podsunął mu je niejaki Kamynin. W chwili gdy Czogłokow z wielkim prze15 Riepnin Piotr Iwanowicz. ale mimo to mąż powziął pewne podejrzenia. że widuje się ona z księciem Repninem. Czogłokow zwierzył się ze swych podejrzeń Sergiuszowi Sałtykowowi. Zaczął rozwodzić się w skargach na swą żonę mówiąc. i Bóg wie co jeszcze mi naopowiadał. a Kamynin poszedł za nim. Poszłam tam i zastałam go w łóżku. gdy pan Czogłokow przysłał do mnie z prośbą. Pokazywała mi wszystkie listy.już przy nas w Pałacu Letnim. a w ślad za tym gwałtowny wstręt do małżonka. ale choroba tylko się wzmagała. W lutym poczułam się brzemienna. zwłaszcza że już dwa razy poroniłam. Prawdziwym powodem było jednak to. podczas mszy. okazałam zdziwienie i nic nie powiedziałam. pod różnymi pretekstami pozostała ze swymi dziećmi w domu nie opodal pałacu. Sądziła też. . Umyślnie nie powiedziałam Sergiuszowi Sałtykowowi tego. obawiałam się bowiem choćby nieumyślnej niedyskrecji. abym go odwiedziła. że wbrew swemu rozsądkowi i miłości do męża poczuła skłonność do księcia Piotra Repnina15. będący z usposobienia najbardziej podejrzliwym i zazdrosnym człowiekiem na świecie. W sam dzień Wielkiejnocy. Udałam. że pewnego razu w karnawale. Dawano mu mnóstwo lekarstw. Czogłokow dostał ataku suchej kolki. co mi było wiadome. strzegłam jej tajemnicy z całą skrupulatnością i ostrożnością. przyszedł do niej w stroju arlekina. że do szczęścia potrzebna jest przyjaciółka i mnie uznała za najlepszą powiernicę.książę. że nic nie wiem. dla mnie bowiem obawiano się tego w moim stanie. który przychodzi do niej piechotą. Siedziałam sama w swym pokoju. Wreszcie sam małżonek zaczął mi napomykać coś w tym przedmiocie.

jak mi później powiedziano. którą w mojej obecności zaczął zasypywać żalami mówiąc między innymi. Nie zadawała mi żadnych innych pytań. Oboje nieustannie zwracali się do mnie. Oboje byli bardzo ograniczeni i podejrzliwi. Twarz mi płonęła ze wzburzenia. ani ja nie mieliśmy prawa opuszczać domu nie uzyskawszy jej zezwolenia. obawiając się. Milczałam. Bałam się śmiertelnie. Przez całe jej panowanie ani on. nie doszła do wniosku.jęciem wprowadzał mnie w te szczegóły. Cesarzowa wielokrotnie zwracała się to do niej. Rozmawiała ze mną jednak nadal. że obrażę jedno albo też oboje i sama napytam sobie biedy. gdzie byłam. po czym odeszła. aby zjawić się jak najszybciej. gdy powiedziano mi. Gdy spór doszedł do szczytu. że nic by w tym nie było dziwnego. że przez wzgląd na moją brzemienność zwalnia mnie od obecności na uroczystościach dworskich 21 i 25 kwietnia. że opuszcza go w chorobie. została. że to ode mnie o wszystkim się dowiedział. ani nikt inny nie miał prawa zarzucić jej małżeńskiej zdrady i że to wreszcie nie on powinien się skarżyć. Nie zapytała mnie. zjawiła się jego małżonka. że byłam właśnie u chorego Czogłokowa. Ona ze swej strony oświadczyła mężowi. ale najwidoczniej moje słowa wydały się jej dość dziwne. gdyby ukarała go za jego zachowanie wobec niej. Pani Władysławlew była również obecna przy rozmowie. domagając się rozstrzygnięcia sporu. gdzie jest wielki książę. że dotychczas ani on. ponieważ dobrze o tym wiedziała. jednakże zamiast towarzyszyć mi. że raczyła mnie odwiedzić. na korytarzu i usiadła na schodach prowadzących do ogrodu. toteż biegłam. ja zaś zadyszana przybiegłam do swego pokoju i rzeczywiście zastałam tam cesarzową. Pani Czogłokow wyszła za mną. Odrzekłam. Bardzo mnie zdziwiło. że do mego pokoju przyszła cesarzowa. żeby pani Czogłokow. słysząc od męża o szczegółach swych spotkań z księciem Repninem. dlaczego nie towa- . byłam z nimi sama. pojawiła się pani Władysławlew zawiadamiając mnie. od razu tam pobiegłam. to do mnie mówiąc o obojętnych sprawach i spędziwszy z nami około pół godziny powiedziała. Widząc mnie tak zdyszaną i nieco zaczerwienioną cesarzowa zapytała.

Umarł właśnie wówczas. Rzeczywiście. że stał się mniej nieznośny i złośliwy. Kiedy wrócił wielki książę. do Iwana Szuwałowa". że tamten chciał się czegoś dowiedzieć. w tym czasie bardzo mnie lubiła. jak zawsze w podobnych wypadkach. przeobraziwszy się z surowego i podejrzliwego argusa w wierną i oddaną przyjaciółkę. która. W swym domu Czogłokow dożył jeszcze do 25 kwietnia. Sergiusz Sałtykow. że cesarzowa przyszła. wówczas. ponieważ bała się nieboszczyków. Powiadomiono o tym cesarzową. o tym. Gdy cesarzowa wyszła. zaś Sergiusz Sałtykow mówił mi potem. gospodarz zaczął wypytywać ich o szczegóły spaceru. i umarł po obiedzie. dnia koronacji cesarzowej. gdy stał się bardziej wyrozumiały i gdy — skoro się już poznało jego charakter. Byłam ogromnie zmartwiona. dowiedziawszy się o stanie pana Czogłokowa. zabłoceni od stóp do głów. Co się tyczy jego żony. gdy wielki książę odszedł do siebie. aby zobaczyć. że z tych indagacji można się było domyśleć. jak wezwał mnie do siebie pan Czogłokow. że nie ma nadziei na jego wyzdrowienie. która odpowiedziała mi. gdy po wielu latach zabiegów i wysiłków udało mi się sprawić. że pani Czogłokow siedziała na schodach i płakała. Gdy się tam pojawił. tak jak jesteśmy. sądzę.rzyszyła mi pani Czogłokow. aby zaś widziano. co pani robi pod nieobecność małżonka. 21 kwietnia. którzy towarzyszyli Jego Cesarskiej Wysokości w konnej przejażdżce. kazała przenieść chorego do jego własnego domu. zapytałam o to panią Władysławlew. Od tego dnia stan Czogłokowa pogarszał się coraz bardziej. w jakim byłam kłopocie podczas kłótni obojga małżonków i o odwiedzinach cesarzowej. ponieważ ciągle do niego po- . lekarze oświadczyli. opowiedziałam Sergiuszowi Sałtykowowi wszystko. Natychmiast mnie o tym powiadomiono. Wówczas powiedział mi: „Skoro tak. wraz z tymi wszystkimi. pójdę natychmiast ze swoimi towarzyszami. aby nie umarł na dworze. co się tu działo podczas ich przechadzki. można z nim było dojść do porozumienia. w dniu moich urodzin. mieszkającego w pałacu. że była pani sama u siebie i u pana Czogłokowa. poszedł do Iwana Szuwałowa.

miasta i cesarstwa. kiedy ten ptak wleciał. że to był zwyczajnie ptak. cesarzowa bardzo by się 16 Szuwałow Aleksander Iwanowicz (1710-I771). i pozwala wrócić do domu. przyprawiały go o specjalny rodzaj konwulsji całej prawej strony twarzy. Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin byli w jej pokoju w chwili. gdy coś go zaniepokoiło.syłałam. Po pogrzebie pana Czogłokowa wdowa zapragnęła mnie odwiedzić. Gdybym urodziła dziecko z tak okropnym tikiem. które przy mnie pełniła. usiadł na gzymsie sufitu naprzeciw łóżka pani Czogłokow. zwanego wówczas tajna kancelaria. właściciel licznych fabryk i manufaktur. . Ten. po przewrocie pałacowym dokonanym przez Katarzynę II całkowicie utracił wpływy na dworze. nagle wleciał przez nie ptaszek. przez te część twarzy przebiegał mu skurcz. że człowieka zeszpeconego takim grymasem obrano na stałego towarzysza młodej brzemiennej kobiety. że nie wypada. ponieważ nikt nie widział. Bardzo to dziwne. Proszę posłać z zapytaniem". aby wdowa pojawiała się publicznie tak wcześnie. wrócił z wiadomością. gdy mąż jej umarł. dworzanin cesarzowej Elżbiety. ona w drugim. ile nie dała się przekonać. nie sam przez się. Próbowano tłumaczyć jej. że ptak ten był duszą jej męża. Za każdym razem. powiedziała: "Jestem pewna. Był on zwierzchnikiem trybunału inkwizycyjnego. że zwalnia ją z obowiązków. Mówiła później. kogo wysłano. tak że on leżał w jednym krańcu domu. W ostatnich dniach jego choroby. ochmistrz dworu wielkich książąt. i trwała w przekonaniu. że mąż jej umarł. Jej Cesarska Mość uważała. Ów pan Szuwałow. jego żona musiała się położyć do łóżka. ucieszyło. że mąż umarł. Cesarzowa jednak ujrzawszy jej powóz na moście Jauskim natychmiast kazała jej przekazać przez umyślnego. Tego samego dnia mianowała Aleksandra Szuwałowa16 na miejsce. Podobno obowiązki. szef Kancelarii Tajnej. Gdy to zobaczyła. okna w pokoju były otwarte. że zjawiła się u niej dusza jej męża. które przy wielkim księciu zajmował pan Czogłokow. które pełnił. od oczu do podbródka. ale ze względu na swe funkcje stanowił postrach całego dworu. rozgniewało czy też przestraszyło.

Wreszcie księżniczka Gagarin. Ustalono. Nudziłam się w tej karecie jak pies i wciąż płakałam. że być może cesarzowa nie przydzieli do mnie hrabiny Rumiancew. gdyż byłam w ciąży. a zwłaszcza dla mnie. to znaczy. aby zapobiec tej nominacji. straciłam wszelką cierpliwość i oświadczyłam hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi. lękano się jej jak zarazy. ulitowano się jakoś i zaliczono ich do naszej świty. że cesarzowa znowu zamierza przydać mi do towarzystwa hrabinę Rumiancew. nie czyniące milszym jego towarzystwa. Gdy się wiec o tym dowiedziałam. jaką sobie można wyobrazić.zapewne gniewała. a także stanowisko. pani Władysławlew i położna. jak rodzina. że gdy mieszkała przy nas. Był to jednak zaledwie blady początek rozkoszy. która ze swej strony nie lubiła . Hrabia Szuwałow chcąc mnie uspokoić przyrzekł. że to uczyni. które obmyślano dla nas. jednak. będzie to wielką klęską. Obawiałam się śmiertelnie. że w ciągu dnia przejedziemy zaledwie jedną stację pocztową. budziły we mnie zarówno jego postać. że nie znosi księżniczki Gagarin i że bardzo zaszkodziła mojej matce w opinii cesarzowej. i że jeśli nie znajdzie on sposobu. że niegdyś zaszkodziła ona bardzo mojej matce oczerniwszy ją w oczach cesarzowej. którą uznano za stosowne trzymać przy mnie. najnudniejsza osoba. Mając wzgląd na mój stan poszedł do cesarzowej i wróciwszy oświadczył. Rankiem powiedziano mi. że jest ona zawzięta nieprzyjaciółką Sergiuszy Sałtykowa. Wiedziałam. że przydzielenie mi hrabiny Rumiancew uznam za wielkie dla siebie nieszczęście. choć nie wiem dlaczego. nigdy z własnej chęci. że Sergiusz Sałtykow i Lew Naryszkin pozostawieni zostaną w Moskwie. Istotnie na dworze już o tym nie wspominano i wszyscy zajęli się przygotowaniami do wyjazdu do Petersburga. widywałam go bowiem nieustannie. że w podróży spędzimy dwadzieścia dziewięć dni. która. a przeważnie z mimowolną odraza. że tak samo postąpi teraz wobec mnie. W karecie siedziały ze mną: żona hrabiego Aleksandra Szuwałowa. Wreszcie dziesiątego czy jedenastego maja wyruszyliśmy z pałacu moskiewskiego. A mogło się to przecież zdarzyć.

ale pomimo to smutek towarzyszył mi we wszystkim. bo zaledwie kilku chwil rozmowy. Zgodzili się ze mną. że co chwila gotowa byłam wybuchnąć płaczem. źle traktowała rodzinę swego męża. dręczyły mnie tysięczne obawy. że jej córka. nie ważył się on zbliżać do mnie. że wszystko prowadzi do tego. Powiedziałam o tym Sergiuszowi Sałtykowowi i księżniczce Gagarin.hrabiny Szuwałow za to. abym go sobie obejrzała: były to dwa pokoje smutne jak wszystkie apartamenty Pałacu Letniego. pozbawiona czyjegokolwiek towarzystwa. hipochondria moja jednak tak się wzmogła. Zrozumiałam. Zmartwiłam się okropnie dowiedziawszy się. poślubiona Gołwkinowi. Księżniczka Gagarin zdołała rzeczywiście przemówić do rozsądku pani Władysławlew i przekonać ją o tym. nieładnie obite pąsowym adamaszkiem. bez żadnych wygód. ponieważ państwo Szuwałowowie stale byli przy moim boku. nie mogłam pozbyć się myśli. brała się właśnie z tego nieustannego przymusu. Pojechaliśmy do Peterhofu. do Pałacu Letniego. znalazła stosowną chwilę. że na poród przeznaczono mi pokój mieszczący się obok pokojów cesarzowej i będący ich przedłużeniem. jak memu przyszłemu dziecku. łączyła przyjaźń dla mnie. kuzynowi księżniczki. nad którą nie byłam w stanie zapanować. że będę tam zupełnie sama. iż Sergiusz Sałtykow zostanie oddalony. nieszczęśliwa niczym kamień. ale nie byli w stanie . niemal bez mebli. hipochondria moja. że trzeba mi pewnej wyrozumiałości i trochę swobody. Wielki książę natychmiast wznowił swe koncerty. że trawiąca mnie hipochondria zaszkodzić może zarówno mnie. których. gdyż wraz z innymi obawia się. Zażywałam tam wiele ruchu. choć nie lubili się wzajemnie. Trzeba mi było tak niewiele. do której wreszcie doszło. Co się tyczy Sergiusza Sałtykowa. Aleksander Szuwałow zaprowadził mnie. o jednym wyjściu. Po 29 dniach równie nudnej podróży przyjechaliśmy do Petersburga. W sierpniu wróciliśmy do miasta i znów zamieszkaliśmy w Pałacu Letnim. że usiłuje przychylnie usposobić dla mnie panią Władysławlew. aby mi powiedzieć. które czasem umożliwiały mi rozmowę.

położonych bardzo daleko od pokojów wielkiego księcia. bolejąc nad swoim zupełnym opuszczeniem. w nocy obudziły mnie bóle. ja zaś pozostałam na łożu boleści. W środę miałam przenieść się do tych pokojów. Obudziłam panią Władysławlew. że mogło mnie to zabić. Za sobą miałam dwa duże. i po hrabiego Aleksandra Szuwałowa. odszedł też wielki książę. z których jedne prowadziły do mojej garderoby. że nie śmie tego zrobić. 20 września. Gdy zobaczyła mnie śpiącą na tym samym miejscu. od chwili. Prosiłam o coś do picia. zjawiła się hrabina Szuwałow w galowym stroju. po czym cesarzowa kazała położnej wziąć dziecko i nieść za nią.Pawła. około południa urodziłam syna17. Bardzo cierpiałam. Po ciężkim i bolesnym porodzie zostawiono mnie zupełnie bez opieki. Wreszcie następnego dnia. odrzekła. ale za każdym razem otrzymywałam podobną odpowiedź. do wybicia godziny trzeciej nikogo już nie widziałam. Gdy go tylko spowinięto. nie domykające się okna. która posłała po położną. Byłam bardzo spocona. Posłano po wielkiego księcia. że powinnam niedługo urodzić. że łóżko to stało dokładnie naprzeciw drzwi. Gdy cesarzowa wyszła. Ta zaś oświadczyła. przez które padało światło.1800) cesarza Rosji. która przyszła niezwłocznie. a drugie do pokoju pani Władysławlew. Kilka razy kazała wezwać położną. ja zaś aż. gdy urodziłam dziecko. zjawił się z rozkazu cesarzowej jej spowiednik i ochrzcił dziecko imieniem Paweł. Ładna pociecha dla mnie. za nim hrabina i hrabia Szuwałow. która jednak nie przychodziła. aby zmieniła mi pościel i przeniosła do zwyczajnego łóżka.niczemu zaradzić. We wtorek wieczorem jak zwykle ułożyłam się do snu. który spał w swoim pokoju. 1796 . która i tak. choć działo się to około drugiej nad ranem. gdzie mnie zostawiła. Hrabia powiadomił cesarzową. l. Wreszcie. Po prawej i lewej stronie miałam jeszcze dwoje drzwi. . wśród nie do17 urodziłam syna . wydała okrzyk i powiedziała. Trzeba dodać. więc poprosiłam panią Władysławlew. po godzinie trzeciej. późniejszego (w. zalewałam się łzami.

ale były to istoty tak płaskie i nudne. Leżąc w łóżku płakałam i jęczałam. Pani Szuwałow natychmiast odeszła i kazała zapewne wezwać położną. gdy się nade mną użalano. co mu się nawinęli.mykających się drzwi i okien. który Jej Cesarska Mość przywdziała. ale nie mogła niczemu zaradzić. Ból nie pozwalał mi spać. Pani Władysławlew szukała wszędzie tego płaszcza i znalazła go wreszcie w rogu mojej garderoby. że cieszyłam się zawsze. Znalazłszy płaszcz natychmiast go odesłała. . że cesarzowa była ogromnie zajęta dzieckiem i nie pozwalała jej odejść ani na chwilę. O mnie nie myślano wcale. czy w moich pokojach nie zostawiono błękitnego atłasowego płaszcza. nie miałam sił. a ponadto dostałam silnej gorączki. Była przy mnie tylko pani Władysławlew. ani się też nie skarżyłam. że jestem nieszczęśliwa. aby przejść do łóżka. Umierałam z pragnienia. Nie bacząc na to również nazajutrz nikt nie okazał mi zainteresowania. Wielki książę zjawił się zresztą na chwilę w moim pokoju i zaraz odszedł mówiąc. W mieście i całym cesarstwie zapanowała wielka radość z powodu tego wydarzenia. wreszcie przeniesiono mnie do łóżka i tego dnia nie widziałam już żywej duszy ani też nikt nie przysłał z zapytaniem. a cesarzowa zajęta była dzieckiem. gdzie nikt go nie spostrzegł. gdy rodziłam. Wielki książę ze swej strony rozpoczął pijatykę z tymi. jak się czuję. nikogo nie zobaczyłam i nikt o mnie nie zapytał. zbyt dumną miałam duszę i nieznośna była mi sama myśl o tym. przez cały czas dotąd czyniłam wszystko. To zapomnienie i opuszczenie nie były mi oczywiście miłe. gdy odchodzili. Następnego dnia poczułam dotkliwe bóle reumatyczne począwszy od biodra wzdłuż goleni aż do lewej stopy. a nikt nie śmiał mnie tam przenieść. aby się tak komu nie wydało. co mogłam. Współczuła mi w duchu. choć stało o dwa kroki. Na trzeci dzień przysłano od cesarzowej do pani Władysławlew z zapytaniem. ta bowiem zjawiła się po upływie pół godziny mówiąc. chłód bowiem w moim pokoju był dotkliwy. Nie lubiłam zresztą. że nie ma czasu zostać dłużej. Widywałam oczywiście hrabiego Aleksandra Szuwałowa i jego żonę. gdyż od czasu połogu nikt prawie tam nie wchodził.

Co się tyczy Domaszowej i jej dzieci. Państwo Szuwałow nie lubili tej kobiety i obawiali się jej. długo trzymano ich pod strażą. i kobieta zeznała. Siostra pani Kruse. jej męża i obu synów. Cesarzowa wstała natychmiast z kanapy. którą podała . Kazała więc hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi aresztować tę kobietę. gdyż ciesząc się od młodych lat zaufaniem cesarzowej. ani obiadu. ale że zmacała jakieś zawiniątko z włosami. że płaszcz ten stał się przyczyną dość dziwnego zdarzenia. usiłując odgadnąć. i podciął sobie gardło. rozkazując zdjąć materac i poduszki. Cesarzowa nie miała ustalonej pory ani snu. Jednego z ubiegłych trzech dni położyła się po obiedzie na kanapie. ani toalety. że pragnąc zapewnić sobie na dłużej łaski cesarzowej. a drugi paziem cesarzowej. Ponieważ Szuwałowowie również mieli swych popleczników. że to zapewne jakieś czary i uroki. Wtedy panie cesarzowej i ona sama zaczęły w zdziwieniu mówić. kto się poważył wsunąć ten zwitek pod wezgłowie Jej Cesarskiej Mości. że płaszcza tam nie ma.W jakiś czas później dowiedzieliśmy się. ponieważ został w moim pokoju. Ku niemałemu zdumieniu obecnych znaleziono zwitek papieru. Nietrudno było przekonać o tym cesarzową. Owdowiała ona na krótko przedtem i wyszła ponownie za mąż za jednego z kamerdynerów cesarzowej. na której kazała ułożyć materac i poduszki. zaczęto mówić. w nim zaś jakieś korzonki przewiązane włosami. poprosił o brzytwę. Podejrzenie padło na jedną z ulubienic cesarzowej. Mąż oskarżonej w dwa dni po tym. wierzyła bowiem w czary i uroki. wsunęła rękę pod wezgłowie Jej Cesarskiej Mości i wyjąwszy ją powiedziała. Wtedy cesarzowa kazała poszukać pod poduszkami u wezgłowia. istotnie uciekła się do pomocy czarów i wsypała szczyptę soli poświęcanej w Wielki Czwartek do szklanki węgrzyna. ani wieczerzy. iż rzecz wygląda na sprawę kryminalną. by im zaszkodzić. z których jeden był oficerem gwardii. Leżąc zażądała tego płaszcza. którego zaczęto szukać wszędzie. znaną pod nazwiskiem Anny Domaszowej. łatwo mogła znaleźć okazję. ulubiona pokojowa cesarzowej. ani wstawania. ale bez skutku. gdy go aresztowano. aby się ogolić.

Skończyło się na tym. a potem rozpuszczono pogłoskę. wyrządzały mu o wiele więcej zła w sensie fizycznym i moralnym. Już pleśniawki o mało nie przyprawiły go o śmierć. ponieważ. gdy ją otwarłam. Szóstego dnia odbyły się chrzciny mego syna. nie zadziwiła mnie zawartością. że wraz z dziećmi zesłano ją do Moskwy. Po twarzy spływał mu pot i cały był spocony. więc zaproponował. Sama później widywałam go wiele razy w ten sposób opatulonego.cesarzowej. nie miałam ani grosza. Leżał w bardzo nagrzanym pokoju spowinięty we flanele. wskutek czego najsłabszy podmuch przyprawiał go o przeziębienie lub chorobę. gdybym bowiem posłała z zapytaniem. oznaczałoby to. cesarzowa przyszła do mnie do pokoju przynosząc na złotym talerzu rozkaz dla swego gabinetu wypłacenia mi stu tysięcy rubli. w kołysce obitej futrem czarnych lisów. Domaszowa zawiniła wyłącznie zuchwalstwem i wiarą w przesąd. co oczywiście nie mogło być szkodliwe. którą otworzyłam już po jej odejściu. do których mógłby się umizgać. już po ceremonii. niż wyświadczyły dobra. że będzie spędzać wieczory w moim pokoju. jak się miewa. Musiałam dowiadywać się o niego ukradkiem. Poza tym przydzielono do opieki nad nim ogromną liczbę starych kobiet. Zadręczano go wprost nadmierną troskliwością. gdy tylko zapłakał. Szkatułka zaś. Dodała do tego niewielką szkatułkę. kładąc na to jeszcze kołderkę z różowego aksamitu podbitą futrem czarnych lisów. Okrywano go kołderką z pikowanego i ciepło podbitego atłasu. że przyczyną omdlenia cesarzowej na krótko przed moim połogiem była właśnie szczypta owej soli wsypana do napoju. kolczyki i dwa mizerne pierścionki. Pieniądze bardzo mi się przydały. Wreszcie wielkiemu księciu znudziły się wieczory bez towarzystwa moich dam dworu. a za to mnóstwo długów. W dniu chrzcin. Cesarzowa umieściła go w swoim pokoju i przybiegała. które pełne źle pojętej troskliwości i pozbawione rozsądku. Był tam bardzo skromny mały naszyjnik. że wątpię w troskliwość cesarzowej i mogłoby zostać źle przez nią przyjęte. hrabianki Elżbiety Woroncow. Zaczął się wtedy ubiegać o względy najbrzydszej. jakie po- .

a nie wynagradzała tego ani sztuka wykonania. które zwrócił mi w styczniu. Prawdę mówiąc Szuwałowowie byli w ogóle dość lękliwi i można było na nich wiele wymóc strachem. gdy przyniesiono mi pieniądze ofiarowane przez cesarzową. co mam najlepszego. Po chrzcinach mego syna na dworze dawano festyny. że na uroczystości cesarzowej zwykłam wkładać. I po to właśnie pożyczano ode mnie pieniądze. abym je włożyła. ten powtórzył owe pretensje cesarzowej. jak spodobała mi się szkatułka. że za bezcenne zwykłam uważać to wszystko. a druga. W cztery albo pięć dni potem. że otrzymałam prezent od cesarzowej. bale. Odesłałam mu pieniądze. że ślub księżniczki Gagarin ma . że Sergiusza Sałtykowa wysyłano do Szwecji z zawiadomieniem o narodzinach mego syna. ja zaś. aby przekazać mi dwie nader miłe nowiny. i dlatego właśnie nie wkładam owego naszyjnika i kolczyków. Wielki książę bowiem dowiedziawszy się. odparłam. Rozmawiał o tym z oburzeniem z hrabią Aleksandrem Szuwałowem. że jemu nie dano nic. i prosił. Odpowiedziałam. baron Czerkasow. Nie rzekłam słowa i kazałam schować cesarską szkatułkę. abym pożyczyła je gabinetowi. sekretarz gabinetu. W owym czasie jednak te piękne przymioty nie były jeszcze całkiem oczywiste. Wśród wszystkich tych ozdób nie było ani jednego kamienia wartego stu rubli. ponieważ cesarzowa żąda pieniędzy. nadal pozostawałam w łóżku. Później znowu wrócił do tego tematu. rozgniewał się bardzo na to. bardzo zadowolony. jaką dano mnie. co otrzymuję z rąk Jej Cesarskiej Mości. spostrzegłszy. iluminacje i fajerwerki. Jednakże ubóstwo tego daru było nazbyt oczywiste i to zapewne dla wszystkich ponieważ hrabia Sznwałow przyszedł ze zleconym mu zapytaniem. jął zaklinać mnie na wszystkie świętość.wstydziłabym się podarować swojej pokojowej. Pierwsza była taka. nudząc się okropnie. a gabinet nie ma ani grosza. Wreszcie wybrano siedemnasty dzień po połogu. która niezwłocznie kazała mu wypłacić taką samą sumę. że nigdy nie wkładam tego pięknego naszyjnika i tych żałosnych kolczyków. ani dobry gust. Z tym komplementem odszedł. chora i cierpiąca.

czasami uczestniczył w pijatykach wielkiego księcia i pokłóciwszy się z Bressantem. był u wielkiego księcia w większych niż on łaskach. jak jestem wyczerpana i słaba. i nieustannie płakałam. w istocie nie mogłam i nie chciałam widzieć nikogo. W czterdzieści dni po połogu cesarzowa przyszła do mego pokoju po raz drugi na obrządek oczyszczenia. a jego widok trochę mnie rozweselił. że słyszał. Nie wychodziłam z pokoju pod pretekstem. w takim pogrążyłam się smutku. że spotka go to samo. Oznaczało to po prostu. Bastien został osadzony w twierdzy. ponieważ hrabia Aleksander Szuwałow powiedział mu. Jeszcze mocniej więc upierałam się. wszyscy bowiem potrzebowali go dla przeszpiegów. przyszedł do niego z donosem na Bressanta i powiedział. od kogo. gdy tylko jednak ukończono modły. jak mu się zdawało. że Bressant chciał zadać coś wielkiemu księciu. Sergiusz Sałtykow po pewnej zwłoce wynikłej z tego. Wydał mi się bardzo ładny. postanowił popsuć mu szyki tym donosem. którego wtedy zobaczyłam po raz pierwszy od jego narodzin. pozwoliła mi siedzieć przez czas. moją poprzednią pokojowy. Pierwszego listopada.się odbyć w następnym tygodniu. Do pokoju przyniesiono mi syna. które spośród otaczających mnie lubiłam najbardziej. Jej Cesarska Mość poleciła mi przyjąć stosowne gratulacje. który. Wstałam z łóżka na jej powitanie. Trzeba dodać. że ów Bastien był wielkim oszustem i pijaczyną. Bressant sądził. cesarzowa poleciła natychmiast zabrać go i wyszła. że wkrótce pozbawiona zostanę dwóch osób. w sześć tygodni po połogu. odjechał. ale widząc. aby pozostać w łóżku. gdy jej spowiednik wypowiadał stosowne modlitwy. że cesarzowa rzadko i niechętnie podpisywała papiery. Bressant zachował swe stanowisko. nie wiem. Wielki książę lubił obydwu. ale skończyło się na strachu. któremu kilka lat temu cesarzowa kazała ożenić się z panną| Schenck. że dawny jego strzelec Bastien. że wrócił mi ból w nodze i że nie mogę wstać. W czasie mego połogu wielki książę również miał ciężkie zmartwienie. W tym celu pokój . Księżniczka Gagarin tymczasem wyszła za mąż w oznaczonym terminie.

wszyscy zaś podchodzili i pochylali się do mej ręki. Ab excessu divi Augusti. dopóki me znajdę w sobie dość sił. potem wpadła mi w ręce rozprawa O duchu praw Monteskiusza20. Essay sur l'histoire generale et sur les moeurs et l'esprit des nations. w których mieszkała moja matka. Annales Eclesiastiei a Christo nato ad annum 1198. by przezwyciężyć dręczącą mnie hipochondrię.Moskwa 1719. 20 Monteskiusz (1689 . że nie opuszczę swego pokoju dopóty. w drugiej połowie tego właśnie domu mieściło się kolegium spraw zagranicznych. Zebrałam siły. i rzeczywiście poszłam na mszę.1755). przekład rosyjski . pierwsze wydanie -1748. pierwsze wydanie 1756. doszukując się w nich objawiających się mym oczom przyczyn głębszych i bardziej uzależnionych od gry interesów.1603. Annales. Pomieszczono nas tam w pokojach. Esprit de lois. a które w rzeczy samej stanowiły cześć domu Jagużyńskich i połowę domu Raguzinów. już w cerkwi jednak poczułam w całym ciele ból i dreszcze. 55—ok. 19 dwa ogromne tomy Baroniusa tłumaczone na rosyjski . Cesarzowa również przyszła. właśc.Baronius Cesare (1538 . pierwsze wydanie— 1588 . Pałac Zimowy przy Wielkim placu dopiero wówczas budowano. zasiadałam w różowej aksamitnej pościeli haftowanej srebrem. a potem prosto ode mnie udała się do Pałacu Zimowego. w tym dwa ogromne tomy Baroniusa tłumaczone na rosyjski19. . czemu niemało sprzyjało zapewne smutne moje ówczesne usposobienie. które dokonały w moim umyśle osobliwego przewrotu. aby wyjść na Boże Narodzenie. Czytałam wówczas Historię Niemiec i Historię powszechną Woltera18.1607).sąsiadujący z moim umeblowano niezwykle bogato. 21 Publius Cornelius Tacitus (ok. po czym przeczytałam Roczniki Tacyta21. 120). dokąd w dwa czy trzy dni później mieliśmy pojechać w ślad za nią. Przeniosłam się z Pałacu Letniego do naszego zimowego mieszkania powziąwszy mocne postanowienie. ile tylko mogłam zdobyć. tak że musia18 Historię powszechną Woltera — Voltaire (1694—1778). a potem tejże zimy przeczytałam tyle rosyjskich książek. Zaczynałam spoglądać na rzeczy od gorszej strony.

do którego przytykał bokiem mój szezlong. 1755 Tak więc rozpoczął się rok 1755. którzy go otaczali. gdyż jej okna wychodziły na wschód i na północ. bale. jak się tylko dało. Na drugi dzień Bożego Narodzenia gorączka tak wzrosła. jak wszyscy. rozebrać się i znowu położyć do łóżka. i było tam bardzo zimno. dwa okna i jedna lustrzana ściana między nimi. przez które nie wiało wcale. maskarady. Pod koniec karnawału wrócił ze Szwecji Sergiusz Sałtykow. Ponadto zarówno on. prócz bowiem podwójnej sukiennej zasłony odgradzał mnie od nich duży ekran. Tak więc całą zimę spędziłam w tym ubogim i ciasnym pokoju. że stąd właśnie brały się wszystkie moje fluksje dolegające mi tej zimy. Drugim powodem. Pod jego nieobecność wielki kanclerz hrabia Bestużew przysyłał mi wiadomości. Za łóżko służył mi szezlong stojący pod zabitymi drzwiami. Kiedy zamykałam oczy. hrabiego Panina. z obu stron na Newę. widziałam wciąż brzydkie postacie na kaflach pieca. bardzo wiele palili i przedostawał się stamtąd nieprzyjemny odór tytoniu. Od Bożego Narodzenia do postu na dworze i w mieście odbywały się nieustanne fety z okazji narodzin mego syna. tak przyjemne. gdzie było troje drzwi. wydaje mi się jednak. była bliskość pokojów wielkiego księcia.łam wrócić. dla którego unikałam sypialni. gdzie przez cały dzień aż do późnej nocy panował hałas jak w kordegardzie. które o nim otrzymywał. Wszyscy na prześcigi wydawali obiady. że straciłam przytomność. Pod pretekstem choroby nie brałam udziału w żadnej z tych zabaw. urządzali iluminacje i fajerwerki. i depesze owoczesnego ambasadora Rosji w Szwecji. Do swej sypialni prawie nie wstępowałam. która odbierała je od . a który miał zaledwie siedem czy osiem arszynów długości i cztery szerokości. pokój bowiem był mały i ciasny. Czynił to przez panią Władysławlew.

czy nie znalazłabym sposobności. Tą samą drogą dowiedziałam się. powstała w Petrsburgu I Loża Milczenia. bez żadnego względu na moje cierpienia. pierwszego urzędnika przy osobie wielkiego kanclerza. nic niemal nie mógł przytoczyć na jego usprawiedliwienie. Namówił mnie. w dniu urodzin wielkiego księcia i w przeddzień postu. że nie mógł stamtąd odejść nie wzbudzając podejrzeń. Kiedy Sergiusz Sałlykow wrócił. Loży Petersburskiej został hrabia Roman I Woroncow. zostanie wysłany jako minister Rosji do Hamburga na miejsce księcia Aleksandra Golicyna. choć był mu przyjacielem. W 1750 r. ale nie przyszedł. a on sam zapewniał. nie było mu trudno mnie uspokoić ponieważ skłaniałam się do tego. co by mogło stanąć mu na przeszkodzie. Odsyłałam je tym samym sposobem. posłuchałam jego rady i wyszłam 10 lutego. przysłał Lwa Naryszkina z zapytaniem. że gdy tylko Sergiusz Sałtykow powróci. zapomniał. a w 1756 r. To nowe zarządzenie nie pomniejszało mego smutku. porozmawiałam z panią Władysławlew. Aż do lat osiemdziesiątych XVIII w. która zgodziła się na to spotkanie. masoni rosyjscy nie prowadzili działalności zwracając bardziej uwagę na stronę obrzędową. że znoszę je od tak dawna tylko przez przywiązanie do niego. bym pokazała się publicznie. w którym gorzko wyrzucałam mu takie postępowanie. Sergiusz Sałtykow miał przyjść do niej. aby się z nim zobaczyć. ja zaś zadręczałam się śmiertelnie nie wiedząc. Czekałam na niego do trzeciej rano. odpowiedział mi i odwiedził mnie. mistrzem tzw. a od niej do mnie. Prawdę rzekłszy. Sam Lew Naryszkin. Miałam na ten dzień przygotowaną wspaniałą suknię 22 do loży masońskiej . który prawdopodobnie założył lożę w Oranienbaumie. Wypytując jednak i indagując Lwa Naryszkina zobaczyłam najwyraźniej.swego zięcia. Napisałam do niego list. . że nie przyszedł przez lekceważenie i obojętność wobec mnie. Z masonerią związany był również Piotr III. bardzo mnie to uraziło. że hrabia Woroncow zabrał go do loży masońskiej22.masoni pojawili się W Rosji już w latach trzydziestych XVIII w. Następnego dnia dowiedziałam się. którego przenoszono do armii.

szlachcic holsztyński wygnany niegdyś poza granice Rosji przez Brummera i Bergholza.błękitnego aksamitu. że w takiej mierze. który był gotów przyjmować łaskawie każdego głupca z tego kraju. dowiodę tym. w jakiej mam ich cenie. Odbyli naradę sposobem dworaków szukających wyjścia w knowaniach i intrygach. lecz przewodziłam jakby całej ogromnej partii. Jego przyjazd był Szuwałowom bardzo na rękę. Okazywałam im największą pogardę. we wszystkim. ośmieszałam i nękałam ich sarkazmami. których zresztą zawsze lubiłam. stale odwiedzającym trzy dość ładne Niemeczki nazwiskiem Reifenstein. słowem. w jakiej to będzie zależne ode mnie. czyniąc to w następujący sposób. dostarczając uciechy złośliwym. Ponadto Brockdorf znalazł dostęp do hrabiego Piotra Szuwałowa. których nie lubili. którzy uważali go za intryganta i marnego człowieka. Ponieważ wiele osób ich nienawidziło. którzy przyczynili mi tyle różnych zmartwień. mściłam się na nich wszelkimi sposobami. iż nie wolno obrażać mnie bezkarnie. W moim osamotnieniu po wielu rozmyślaniach postanowiłam. odsłaniałam wobec innych ich podłość i głupotę. by okazać Szuwałowom. wysoko podnosiłam głowę i nie tylko nie wydawałam się zgnębiona i poniżona. jaki wziąć ton. Jedna z tych dziewcząt była na utrzymaniu hrabiego Piotra Szuwałowa. musi traktować mnie należycie. które potem rozchodziły się po mieście. Mówiąc krócej. ułatwiało mi to zadanie. Zdwoiłam uprzejmość wobec wszystkich z wyjątkiem Szuwałowów. Ów osobnik zwał . Łaskawiej niż kiedykolwiek traktowałam hrabiów Razumowskich. W tym czasie pojawił się w Rosji niejaki pan Brockdorf. W ich obecności z rozmysłem okazywałam względy tym. Poznał się z nim w zajeździe w którym stał razem z osobnikiem włóczącym się po petersburskich traktierniach. Szuwałowowie stracili kontenans i nie wiedzieli. Nie przepuszczałam więc ani jednej okazji. Brockdorf będąc szambelanem wielkiego księcia jako diuka Holsztynu miał prawo odwiedzać Jego Cesarską Wysokość. haftowaną złotem. w czym mogłam. stąpałam mocnym krokiem. że jeśli ktoś chce zdobyć moją przychylność i względy. jakie tylko mogłam wymyślić.

"W postępowaniu wobec Szuwałowów" — wybełkotał. przyszedł hrabia Aleksander Szuwałow. że rachunek jest wyrównany i że lepiej by zrobił nie wdając się w sprawy. Wtedy oparł się plecami o ścianę. powinnam chodzie zgięta jak niewolnicy Pana i Władcy? Rozzłościł się i powiedział. Zapytałam. że zabroniła ona nosić odtąd paniom pewne rodzaje tkanin. W tym czasie już niemal zawsze zionęło odeń winem i tytoniem. lecz uchwyciwszy stosowny moment poradziłam. obnażył do połowy szpadę i wskazał mi na nią. Odpowiedział że chodzę zbyt wyprostowana. że już mu więcej nie przerywałam. aby zawiadomić mnie w imieniu cesarzowej. "W czym zaufała?" — spytałam. Wtedy zaczął wygadywać takie głupstwa. Na to odparłam. On na to: "Oto co znaczy nie ufać prawdziwym przyjaciołom. że z pewnością nauczy mnie rozsądku. . Wtedy wsunął na wpół obnażoną szpadę do pochwy i oznajmił że zrobiłam się okropnie niedobra. aby mu się przypodobać. w czym to widzi.się Braun i był swego rodzaju pośrednikiem w różnych sprawach. gdy siedziałam przy kartach. że staję się nieznośnie dumna. czy po to. Tego samego wieczoru. że powinien nauczyć żonę rozumu. Gdyby pani mi zaufała. by poszedł spać. że wino zmąciło mu rozum i pozbawiło resztek rozsądku. Wprowadził on Brockdorfa do tych dziewcząt. Zapytałam w czym dopatruje się mojej dumy. Zapytałam. u których ten poznał właśnie hrabiego Piotra Szuwałowa. zapytałam. których nie zna i nie rozumie. ale że on przywiedzie mnie do rozsądku. Pan Brockdorf przy pierwszej sposobności powtórzył to wszystko wielkiemu księciu którego przekonano. że wprost nie sposób było stać przy nim blisko. co to ma znaczyć. Usłuchał mnie i poszedł spać. a jego słowa do tego stopnia pozbawione były najzwyklejszego ludzkiego rozsądku. W tej intencji Jego Cesarska Mość przyszedł do mnie pewnego popołudnia i zaczął mówić. wszystko byłoby dobrze". źle się to skończy. Zapytałam. to i ja powinnam mieć szpadę. widziałam bowiem wyraźnie. bo jeśli postanowił bić się ze mną. Ów upewniał go o swym ogromnym przywiązaniu do wielkiego księcia i od słowa do słowa doszedł aż do skarg na mnie. Jakim sposobem.

Jego Cesarska Wysokość. Wysłuchał tego do końca mrugając jak zwykle prawym okiem i odszedł skrzywiony.które wymienił. a ponadto wartości swej nie zasadzam na urodzie ani strojach. któremu Holsztyńczycy wciąż powtarzali o długach. Gdy przyjechaliśmy na wieś. i że doradził mu to Brockdorf. które pogarszały się z każdym dniem. zwłaszcza. że całe nasze towarzystwo roześmiało się. ponieważ nigdy nie noszę materiałów. Rozumiałam dobrze. W kilka dni później wielki książę zwierzył mi. że była to wędka na którą Szuwałowowie próbowali go złapać. a pozostaje jedynie charakter. jak mało podziałała na mnie scena z wielkim księciem. pozostał jednak przy swoim zdaniu. który podsycał największą namiętność swego księcia. Szuwałowow przekonał. co mu w tej sprawie przedstawili Holsztyńczycy. ale nie dostał nic. drugie wydają się śmieszne. że mógł się widzieć z nimi tylko potajemnie i z rzadka sprowadził sobie z Holsztynu cały oddział. Odpowiedział. że długo zwodzono go obietnicami. że zamierza prosić cesarzową o pieniądze na swoje sprawy holsztyńskie. a dostar- . Były to sztuczki niefortunnego Brockdorfa. Jak już wspomniałam trzymano go w strasznym zaduchu. zobaczyliśmy dziwne widowisko. które nie podobają się Jej Cesarskiej Mości. Po Wielkiejnocy pojechaliśmy do Oranienbaumu. oświadczyłam. i zapytałam czy nie można postąpić jakoś inaczej. że mógłby obejść się bez zebrania o pieniądze u ciotki która zapewne mu odmówi ponieważ niespełna sześć miesięcy temu dała mu sto tysięcy rubli. a wszyscy inni radzili pozbyć się tych bezużytecznych ludzi. Przed wyjazdem cesarzowa po raz trzeci od narodzin mojego syna pozwoliła mi go zobaczyć. a ja przy swoim Okazało się w końcu. Aby dowieść mu. Spostrzegłam to i zaczęłam przedrzeźniać go tak. I rzeczywiście przyniósł mi te papiery po których przejrzeniu powiedziałam. że patrząc przez palce na tę dziecinadę na zawsze pozyskają sobie wielkiego księcia. Aby dotrzeć do jego pokoju trzeba było przejść przez wszystkie apartamenty Jej Cesarskiej Mości. Że gdy pierwsza mija. że pokaże mi to. że zupełnie bez potrzeby zawiadamia mnie o tym zakazie.

jak i jego krewni zgodzili się patrzeć przez palce. że uważam. o sprowadzeniu oddziału holsztyńskiego nie wspomniano. teraz nie wkładał żadnego innego i zdejmował go tylko w dni galowe. Dlatego początkowo nic jej. na co zarówno sam. której nastawienie dobrze znałam.czając mu rozrywki. Dowiedziałam się. a stamtąd do Oranienbaumu. co postanowią w innych sprawach. zdaje się. że nie podobają mi się te zabawy. albo też przedstawiono to za niewarte uwagi głupstwo. a gdy mnie o to zagadywano. Ludzie najbardziej oddani wzruszali ramionami. Wszyscy w ogóle byli oburzeni przybyciem Holsztyńczyków. przybył do Kronsztadu. co stamtąd przychodziło. milczałam. Oddział holsztyński. Pan Aleksander Szuwałow oglądał przemarsz tego oddziału z balkonu w Oranienbaumie i tylko mrugał okiem. zaokrętowawszy się w Kilonii. zapewnią sobie jego zgodę na wszystko. że żołnierze widząc pułk holsztyński powiadali: "Ci przeklęci Niemcy są całkiem zaprzedani królowi Prus. Nasprowadzali tu zdrajców Rosji". Była to w istocie nader nierozsądna dziecinada. Za radą Brockdorfa trzymał przede mną w sekrecie przybycie tego wojska. aby do sprawy tej nie przywiązywano większej wagi. iż pod każdym względem są one niekorzystne dla wielkiego księcia. który za czasów Czogłokowa nosił mundur holsztyński tylko we własnym pokoju i jakby ukradkiem. że gdy się o tym dowiedziałam. widziała ona. jak podobne wojskowe zabawy zaszkodziły w oczach Piotra I i wszystkich w Rosji ojcu wielkiego księcia. W gruncie rzeczy nie pochwalał tego. choć był przecież podpułkownikiem pułku Prieobrażeńskiego. a ponadto miał w Rosji pułk kirasjerów. wystarczyła zresztą obecność hrabiego Szuwałowa. Co do mnie. Przyznam. diukowi Karolowi Fryderykowi. Wartę na zamku pełnił pułk Ingermanlandzki na przemian z Astrachańskim. Cesarzowa nie znosiła Holsztynu i wszystkiego. Wielki książę. czy bowiem rozpatrzywszy . a najbardziej umiarkowani uważali to za dziwactwo. z przerażeniem uprzytomniłam sobie jak niekorzystne dla wielkiego księcia wrażenie wywrze ten postępek w Rosji i na samej cesarzowej. nie ukrywa-łam swego zdania i wszyscy wiedzieli. Byłam tam wraz z nim.

a ponieważ z planami i budowaniem miałam do czynienia po raz pierwszy. ulokował je tam i musztrował bez ustanku. z którego Jego Cesarska Mość prawie nie wychodził. jak wspaniałe wrażenie wywierać musiało to mądre i roztropne zarządzenie. Tymczasem sprawa była pilna. . którą jego krewni mieli tuż pod Oranienbaumem. ale zawsze w stronę przeciwną obozowi którego nie oglądaliśmy ani z daleka. że wielki książę nie da mi na to ani skrawka ziemi poprosiłam księcia Golicyna. miałam więc spore towarzystwo. wszystko wychodziło mi zbyt ogromne. postanowiłam trzymać się możliwie najdalej od tych szkodliwych dziecinad. o czym nikt zawczasu nie pomyślał. Ziemia ta należała do ośmiu czy dziesięciu członków tej rodziny i nie przynosiła im żadnego dochodu. Zaczęłam kreślić plany i zakładać ogród. który widząc to mawiał: "Po co to wszystko? Niech pani zapamięta moje słowa. ani z bliska. Żołnierze regimentu Ingermanlandzkiego powiadali: "Zrobiono z nas lokai tych przeklętych Niemców". toteż chętnie mi ją ustąpili. Wreszcie zgodził się i od tej pory służba dworska wraz z żołnierzami pułku Ingermanlandzkiego musiała z kuchni dworskiej nosić jedzenie nowo przybyłemu oddziałowi. Żonaci kawalerowie naszego dworu wzięli ze sobą żony. który nie był przygotowany na to żądanie. Służba dworska powiadała: "Musimy obsługiwać tę zgraję gburów". aż do obozu. Oddział jednakże trzeba było żywić. Miałam starego chirurga Gyona. Łatwo sobie wyobrazić. Sami kawalerowie nie mieli nic do roboty w obozie holsztyńskim. aby sprzedał mi lub ustąpił sto sążni leżącej od dawna odłogiem ziemi. Zaczęły się pertraktacje z marszałkiem dworu. którą poniósł w opinii ogółu? Ale wielki książę pełen entuzjazmu dla swego wojska kazał przygotować dla niego obóz.się w tym można było w istocie sądzić inaczej'? Czy jego własna przyjemność mogła wyrównać stratę. Tak więc pozostawałam w gronie dworzan i chodziłam z nimi stale na spacery. W tym czasie przyszła mi fantazja założyć sobie w Oranienbaumie ogród a ponieważ wiedziałam. Gdy to wszystko zobaczyłam. Obóz położony był dość daleko i noszący jadło nic za to nie otrzymywali.

1795. co się później stało. kasztelan krakowski. aby nie święcić pierwszych urodzin mego syna Pawła. Około Świętej Trójcy kazano nam wrócić z Oranienbaumu do miasta. W jego świcie znajdo-wał się hrabia Poniatowski25. 26 którego ojciec . Spędziwszy kilka dni w mieście. przemawiający z taką pewnością. dożywszy lat przeszło osiemdziesięciu23. 25 Poniatowski Stanisław (1732 . oznaczył on rok wstąpienia przeze mnie na tron na sześć lat przed tym wydarzeniem. jednakże dostarczyło mi to rozrywki i zajęło wyobraźnię. nazwiskiem Lamberti. Sama nie przybyła. Ów człowiek powtarzał mi wiele razy. 1755 . Przepowiednia sprawdziła się. gdzie usiadła przy oknie i przesiedziała tak chyba cały dzień.Lamberti pomylił się więc (bagatela!) o co najmniej kilkanaście lat. że pani to wszystko pewnego dnia zarzuci". Był on ogrodnikiem cesarzowej wówczas. W tym mniej więcej czasie przybył do Rosji ambasador Anglii. 24 Williams Charles Hanbury (1708—1759). Polak. gdy jeszcze jako księżniczka mieszkała w Carskim Siole. Ogrodnik ten przepowiadał przyszłość. gdzie cesarzowa zarządziła uroczystości na świętego Piotra. że nic go nie mogło zbić z tropu. że wstąpi na tron. król Polski w l. ponieważ powiedział to. kawaler Williams24. Najpierw do założenia ogrodu wzięłam ogrodnika z Oranienbaumu. wnuków i prawnuków i umrę w sędziwej starości. wróciliśmy do Oranienbaumu. generał szwedzki. gdy tylko chciałam go słuchać. którego ojciec26 opowiedział się niegdyś po stronie Karola XII.1798).Poniatowski Stanisław (1676 -1762). faworyt Katarzyny II. że ujrzę synów. przypadających tego właśnie dnia. że cesarzowa go nie lubi. Co więcej. i że przeniosła go z Carskiego Sioła do Oranienbaumu. podskarbi wielki litewski.I757. Był przekonany. wszyscy bowiem udający się do Oranienbaumu 23 dożywszy lat przeszło osiemdziesięciu . . bo się go lękała. przewidział bowiem. poseł angielski w Petersburgu w l. Był to bardzo dziwny człowiek.jestem przekonany. że zostanę samowładną cesarzową Rosji. Między innymi sprawdziła się jego przepowiednia co do osoby cesarzowej. 1764 . Pozostała w Peterhofie. króla Szwecji.

które wyrządził Piotrowi I. Pamiętam jeszcze. Ambasador angielski mówił mi wiele dobrego o synu i potwierdził to. że przy kolacji siedział przy mnie ambasador angielski. a następnie wieczerzano. zaczęłam rozmawiać z kawalerem Williamsem o jego ojcu i szkodach.stronnictwo zwane „Familią" ukształtowało się u schyłku panowania Augusta II. Starali się przeprowadzić reformy mające wzmocnić Rzeczpospolitą. Czartoryscy. wedle swego zwyczaju. że prowadziliśmy przyjemną i ożywioną i rozmowę. gdy stykałam się z ludźmi. Ich współpraca z Rosją przerwała się w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XVIII w. którzy mi dorównywali. żądając mojej rady. więc nietrudno było z nim rozmawiać. gdy tylko znalazł się w jakimkolwiek kłopocie. co już wiedziałam. Potem dowiedziałam się. że ojciec jego i cała rodzina matki. widząc wśród tańczących hrabiego Poniatowskiego. z równym pośpiechem wybiegał. tworzyli wówczas w Polsce partię rosyjską . a gdy jej udzieliłam. Wielki książę nazywał mnie od dawna Madame la Ressource27 i choćby się na mnie nie wiem jak gniewał i dąsał. tworzyli wówczas w Polsce partię rosyiską28. . W 1790 r. oraz Stanisław Poniatowski (mąż Konstancji Czartoryskiej). kawaler Williams. że widzieli ją w tym oknie. że tego wieczoru. gdy obchodziliśmy w Oranienbaumie dzień świętego Piotra. współpracowali z królem przy tworzeniu Konstytucji 3 maja. a ponieważ w owym czasie mniej miałam zazdrośników. był to bowiem człowiek mądry. że mnie chwalił. Przywódcami tego zgrupowania byli Michał Fryderyk i August Aleksander Czartoryscy.mówili. Zjawili się również ambasadorowie i ministrowie zagranicznych dworów. W sali wychodzącej na mój ogród tańczono. że jestem bystra. niegdyś członkiem stronnictwa. oczytany i znający przy tym całą Europę. natychmiast. Mówiono. które znały mnie bliżej.) Czartoryscy. pytały o rady i postępowały wedle nich ku własnemu pożytkowi. pędem do mnie wpadał. że rozmowa ze mną tego wieczoru była mu równie przyjemna. zaszczycały mnie zaufaniem. przeważnie zyskiwałam pochwały. Przybył cały wielki świat. zwierzały mi się. Pamiętam. Rozeszły się również ich drogi z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim. a wiele osób. że wysłali młodego hrabiego 27 28 Madame la Ressource — Pani Rada (franc. Zdarzało się tak zresztą zawsze.

do Pałacu letniego. że nie od niego pochodzą. że sekretarzem tym jest hrabia Poniatowski. Dowiedziałam. cudzoziemiec może być pewien. za który będzie mi wdzięczna!" Wolno mu było mówić. aby ukształtować w nim przychylność dla Moskwy. że spodziewa się. że nic mu nie zostanie przebaczone żaden bowiem Rosjanin w głębi duszy najoczywiściej nie lubi cudzoziemców. Lew. Mówił na przykład: „Ta. że w pisaniu ich wyręcza go sekretarz. Sąd taki uważałam zawsze za słuszny nigdzie bowiem tak jak w Rosji nie dostrzega się słabych. Był zawsze z nami. się wreszcie. W tym czasie Lew Naryszkin przeziębił się i przez cały okres choroby pisał do mnie liściki. Mówił. Tego roku zaprzyjaźniłam się szczególnie z Anną Naryszkin. . o których dobrze wiedziałam. Dowiedziałam się też. ale powtarzano mi to ze wszystkich stron i nawet jego przyjaciele nie próbowali go usprawiedliwiać. że nie przepuścił żadnej kobiecie. Ambasador powiedział. Przyczynił się do tego znacznie jej szwagier. i nikt nawet nie zapytał o jakim myśli klejnocie. Najpierw wcale w to nie wierzyłam. ani w Dreźnie. że moim zdaniem. co chciał. i ani na chwilę nie ustawał w swych wariactwach. na trzeciego. ani w innych krajach. Hrabia Poniatowski miał wtedy dwadzieścia dwa albo dwadzieścia trzy lala. którą spotkał. kto odniesie sukces w Rosji. powierzając go pieczy Williamsa. Odpowiadałam mu na nie. dostanie ode mnie klejnot. Jesienią wojska holsztyńskie odpłynęły do kraju.do ROSJI. która będzie się lepiej zachowywała. Odpowiedziałam. iż temu młodemu człowiekowi powiedzie się w Rosji. W tym mniej więcej czasie dowiedziałam się różnych rzeczy o zachowaniu Sergiusza Sałtykowa. Były one doskonale napisane i bardzo zabawne. śmiesznych i ujemnych stron cudzoziemca. może liczyć na to samo w całej Europie. który nie zachowywał miary ani w Szwecji. my zaś wróciliśmy do miasta. W liścikach tych prosił mnie zazwyczaj to o konfitury. przysyłał liściki z podziękowaniem. to o jakieś inne drobiazgi a otrzymawszy je. dla cudzoziemców Rosja stanowić może kamień probierczy ich zalet i że ten.

że jestem zadowolona z mieszkania. w którym mieszkały damy dworu. że ledwie się między nimi można było przecisnąć. aż naprzeciw domu hrabiny Matiuszkin. to znaczy z każdego stołu brał po kilku żołnierzyków. takie same były apartamenty wielkiego księcia. tak. że chwaliłam bardzo obszerność i liczbę przeznaczonych mi pokojów. Poza tym co dzień rozsyłał je do pełnienia straży. Pałac ten sięgał od rogu jednej ulicy do rogu drugiej. który kazała zbudować cesarzowa. Mnie przypadły cztery duże antyszambry i dwa pokoje oraz gabinet. Apartamenty nasze miały dobry rozkład. Wszedłszy tam zdumiałam się najpierw wysokością i rozległością przeznaczonych dla nas pokojów. a potem sam mi o tym oznajmił z osobliwym zadowoleniem. ołowianych i woskowych. również musiała pojawiać się w stosownych mundurach . butach. do nich zaś przytwierdzone linki. W tym czasie i długo jeszcze potem najmilszą zabawką wielkiego księcia w mieście była ogromna liczba małych laleczek oraz żołnierzyków drewnianych. którą zapraszał na te ćwiczenia. Hrabia Aleksander Szuwałow spostrzegłszy. Moje okna wychodziły właśnie na ten dom. Z okazji każdej dworskiej uroczystości z niezwykłą regularnością zmuszał swe wojska do strzelania. Z Pałacu Letniego przenieśliśmy się na początku zimy do nowego Pałacu Zimowego. którymi wypełnił cały pokój. przy ostrogach i we wstędze. gdy się za taką linkę pociągnęło. by powiedzieć jej. aby przez wyznaczoną liczbę godzin stali na warcie. a który znajdował się gdzie teraz dom Cziczerinów. co już było dużą zaletą. które wyraziło się mruganiem i uśmiechami. jego służba. mosiężna siatka wydawała zdaniem wielkiego księcia dźwięk imitujący szybko następujące po sobie strzały karabinowe. należącego wtedy do Naumowa. wobec czego me musiałam znosić uciążliwości sąsiedztwa wielkiego księcia. poszedł od razu do cesarzowej. drewnianego. Wzdłuż stołów umocowane były wąskie mosiężne siatki.który nie odstępował Lwa Naryszkina i był na dobrej stopie z całą rodziną. Uroczystości tej asystował w paradnym mundurze. Rozstawiał je na wąskich stołach.

aby wszedł. Ja na to: „Czy pan oszalał? Jakżeż mogę pójść z panem! Pana wsadzą do twierdzy. Wszyscy urażali. Przekazał mi pozdrowienia od swej szwagierki. na który zapraszano tylko damy dworu i kawalerów naszego dworu z małżonkami. ale wie pan przecież. Lew Naryszkin z każdym dniem coraz bardziej błaznował. Dla większej pewności proszę się ubrać po męsku i pójdziemy razem do Anny Naryszkin". że jest nieobliczalny. i puszczono mi krew. nigdzie długo nie zabawiając.Na samym początku zimy tego roku wydało mi się znowu. . o którym już wspominałam. a ja napytam sobie Bóg wie jakich przykrości". Bywała na nich rodzina Naryszkinów. „nikt się o niczym nie dowie. że jestem brzemienna. Propozycja zaczynała mnie kusić. choć nie można powiedzieć. siostry Naryszkinów i żonę starszego brata. był to znak. Odpowiedział: „Przeprowadzę panią". do rodziny tej zaliczam panie Siemawin i Izmajłow. Zbliżając się do moich drzwi zaczynał miauczeć jak kot i jeśli mu tak samo odpowiadałam. i była to prawda Zazwyczaj przebiegał stale z pokojów wielkiego księcia do moich. ale po kilku dniach bólu wypadły mi cztery duże zęby po dwa skrajne z każdej strony. a za nic nie uzyskam pozwolenia na te odwiedziny".„Och!". Ja na to: „Sama bym tego chciała. Siedemnastego grudnia pomiędzy szóstą a siódmą wieczór usłyszałam pod drzwiami jego miauczenie i poprosiłam. Na balach tych było wesoło. wielki książę będzie wieczerzał (od dawna już pozostawałam w tym czasie u siebie pod pretekstem. i nagle rzekł: „Powinna ją pani jednak odwiedzić". albo tak mi się przynajmniej zdawało. że nie wolno mi wyjść z domu bez pozwolenia. że może wejść. zasiedzi się przy stole do północy. Dostałam w obu policzkach fluksji. Będziemy ostrożni" — „Jak to zrobimy?" Wtedy rzekł: „Przyjdę po panią za godzinę lub dwie. Całymi dniami . bardziej niż inni towarzyskich. żeby były zbyt tłumne. toteż wielki książę wydawał co tydzień bal i koncert. upije i pójdzie spać (od mego połogu spał przeważnie osobno). rzekł na to. oświadczając że jest niezbyt zdrowa. że nie jadam kolacji). Nasze apartamenty były bardzo przestronne.

goście mieli zebrać się u mnie. wstałam i od stóp do głów ubrałam się po męsku. zaśmiewając się jak szaleni. kazałam przynieść męski strój i wszystko. w istocie pozbawionego sensu. mówiąc. i powiedziałam. O wyznaczonej godzinie Lew Naryszkin przeszedł przez pokoje wielkiego księcia do moich drzwi i zamiauczał. Po około półtorej godziny bez przeszkód. która wcale się nas nie spodziewała. prosił. Zastaliśmy w domu Annę Naryszkin. Otworzyłam mu. uszczęśliwiona. Zaczesałam włosy jak tylko można najzgrabniej. Następnego dnia przypadał dzień urodzin cesarzowej. Lew mieszkał w tym samym domu co jego żonaty brat. zwykłam to robić już od dawna. . że wcześniej pójdę do łóżka. go skłonić do mówienia niż kogoś innego do zamilknięcia. Udałam. Po kilku dniach Lew Naryszkin zaproponował rewizytę . Kałmuka. Wezwałam swego fryzjera. że boli mnie głowa.siedziałam w moim pokoju czytając. niż to sobie można wyobrazić. Ledwie pani Władysławlew ułożyła mnie do snu i wyszła. pozbawiona wszelkiego towarzystwa. Zasmakowaliśmy bardzo w tych potajemnych spotkaniach. bym traktowała go łaskawie. czego żądałam. Tak zaczął się rok 1756. Niezwłocznie wykonał moje zlecenie i przyniósł wszystko. Naryszkin odszedł. uczestniczący w tej tajemnicy. a potem bezpiecznie wyprowadził. tym bardziej wydawało mi się możliwe zyskać tym sposobem kilka godzin rozrywki i przyjemności. że nikt mnie nie spostrzegł. Był tam również hrabia Poniatowski. że chcę go komuś podarować. i wieczór upłynął bardziej szaleńczo. aby nie roześmiać się na myśl o wczorajszych szaleństwach. Wreszcie im bardziej wdawałam się z nim w spór co do tego przedsięwzięcia. co do niego przynależy. wróciłam do domu tak. Przeszliśmy przez mały pokój do westybulu i wsiedliśmy do jego karety. nie spostrzeżeni przez nikogo. Chłopak nie był gaduła. i to zręcznie. i trudniej było. na które najpierw nie chciałam się zgodzić. Lew Naryszkin przedstawił go jako jednego ze swych przyjaciół. Takim samym sposobem przeprowadził ich do mego pokoju. zaczęliśmy zbierać się co dzień. rano na dworze i wieczorem na balu my. nie mogliśmy spojrzeć na siebie.

ambasador Wiednia. niż sądzono. że omdlenia. Anglia sprzymierzyła się z królem Prus. że konwulsje lub podrażnienie nerwów. Przy tym dwa razy zaledwie musiałam wracać do domu piechotą co było raczej przechadzką. że niedomagania Jej Cesarskiej Mości są o wiele poważniejsze. potwierdzony w styczniu 1757 r. Dworacy szeptali. ambasador austriacki w Petersburgu . Jedni twierdzili.1763). że to ataki histerii. że Szuwałowowie są czymś zatroskam i zasmuceni i że od czasu do czasu stają się niezwykle uprzejmi dla wielkiego księcia. to u drugiego. Cesarzowa Elżbieta zaczęła podówczas często niedomagać. Czasami na komedii dając sobie bez słów znaki z lóż lub parteru. W opozycji do Bestużewa znajdowali się wicekanclerz hrabia Woroncow i Szuwałowowie. zabiegał o to z całej mocy. przypisując ją ustaniu okresów miesięcznych. Takiego zdania był wielki kanclerz Bestużew. 1756 Szykowano się w tym czasie do wojny z Prusami29. Hrabia Esterhazy31. wedle umowy zawartej z domem austriackim — najprawdopodobniej chodzi o traktat sojuszniczy rosyjsko-austriacki z 1746 r. Początkowo nie znano przyczyny choroby. Spostrzegano często. inni. 31 Esterhazy Mikołaj von hrabia. ale dom austriacki pragnął. wojny siedmioletniej (1756 . ustalaliśmy u kogo się spotkamy i nigdy nie zdarzyło się nam omylić. działając często jednocześnie różnymi kanałami. Wedle umowy zawartej z domem austriackim30 cesarzowa winna była dostarczyć trzydzieści tysięcy żołnierzy. Trwało to przez całą zimę z roku 1755 na 1756. Francja zaś z Austrią.. Wreszcie wiosną dowiedzie29 30 do wojny z Prusami — tzw.. aby Rosja uczestniczyła w niej wszystkimi swymi siłami. jeszcze inni. a jeśli ktoś z naszego towarzystwa zachorował to oczywiście u chorego.a nawet dwa lub trzy"razy dziennie to u jednego z nas.

Miała wówczas około trzydziestu lat była niska brzydka. Zwierzyłam jej swoje obawy co do zdrowia cesarzowej i powiedziałam. Z hrabianką Woroncow posprzeczał się z powodu księżniczki kurlandzkiej. Zdołała wkraść się w łaski spowiednika cesarzowej i co star- . wielki książę pomimo woli miał do mnie zaufanie tak zadziwiająco trwałe. Posprzeczał się w owym czasie z hrabianką Woroncow i zakochał w pannie Tiepłow siostrzenicy Razumowskich. aby się jej lepiej podobał i pokazywał mi. Pani Apraksin wszystko to powtórzyła mężowi. że martwię się. co powiedziałam. w czasie gdy jak sądzę. by z nim wieczerzała. jego córka bowiem miała romans z hrabią Piotrem Szuwałowem Lew był zdania. a nawet nie podejrzewał.liśmy się. bandoletów i innych rzeczy. że marszałek Apraksin odjeżdża. źle usposobiony do Szuwałowów. Ponieważ chciał ją widywać. że nagromadził tam mnóstwo strzelb grenadierskich kirysów. aby się pożegnać. nie należy zbytnio liczyć na Szuwałowów. radził się mnie jak przyozdobić pokój. Marszałek Apraksin mógł się okazać użytecznym pośrednikiem pomiędzy dwiema frakcjami. Nie umiem sobie naprawdę wytłumaczyć. z których siostrzenicą ożenił swego syna. z jakiego powodu księżniczka zyskała sobie na dworze pewne znaczenie. garbata jak o tym już wspominałam. Pozwoliłam mu robić. tak. który bardzo ucieszył się z tego. Poza tym wieczorami sprowadzano do niego małą niemiecką śpiewaczkę. Nie bacząc jednak na to. że pokój przypominał arsenał. Poza tym rozumiałam dobrze i dostrzegałam wyraźnie. że uważam ich za głównych swych wrogów. co chciał i wyszłam. a pozostający w dobrych stosunkach z Razumowskimi. że Szuwałowowie poprzez Brockdorfa bardziej niż kiedykolwiek starają się odsunąć ode mnie wielkiego księcia. podobnie jak hrabia Bestużew. iż jej mąż odjeżdża. że romans ten nawiązany został za wiedzą ojca i matki. hrabiów Razumowskich. i to na wszelkie możliwe sposoby. imieniem Leonora. którzy nie znoszą mnie ponieważ przedłożyłam nad nich ich przeciwników. choć sam tego nie spostrzegał. aby objąć dowództwo nad armią mającą wejść do Prus. Przed wyjazdem była u nas jego żona ze swą młodszą córką.

że księżniczka kurlandzka przez wiele lat wedle własnego widzimisię zaręczała damy dworu cesarzowej lub zrywała zaręczyny. trzeba było albo przejść przez pokój pani Schmidt. Być może jest to plotka. Złośliwcy powiadali. Mieszkała z damami dworu Jej Cesarskiej Mości. Niemniej odgrywała na dworze pewną rolę i była protegowaną starych niemieckich i szwedzkich pokojowych cesarzowej i tym samym marszałka dworu Sieversa. przybierała rozkazujący ton odzywając się grubiańsko i z chłopska. Dom w którym mieszkały składał się z szeregu pokojów przy czym na jednym krańcu znajdował się pokój pani Schmidt a na drugim księżniczki kurlandzkiej. że przy takim rozkładzie do dam dworu nie ma dostępu ponieważ by do nich dotrzeć. Miłostka wielkiego księcia z panną Tiepłow trwała aż do . Owa pani Schmidt. który również pochodził z Finlandii i ożeniony był z córką pani Kruse. co robiła. O opłacie opowiadało mi wiele osób między innymi Lew Naryszkin i hrabia Buturlin. zawsze jej uchodziło. co jej zostało z dawnych lat. Jednakże pani Schmidt niedomagała często na żołądek z powodu wszystkich tych tłustych ciastek i innych smakołyków. z których jednak opłata nie została ściągnięta w pieniądzach. tak że wszystko. albo pokój księżniczki kurlandzkiej. Sama jednak nigdy nie pojawiała się na dworze. które przysyłali jej rodzice owych panien. że pobierała ona specjalną opłatę. Na pierwszy rzut oka wydawało się. jak już wspomniałam należała do faworytek. A więc wyjść można było tylko przez pokój księżniczki kurlandzkiej. nad którymi sprawowała władzę pani Schmidt żona dworskiego trębacza. ale prawdą jest.szych pokojowych Jej Cesarskiej Mości. kobieta niezwykle tęga i zażywna. Pani Schmidt czuwała nad porządkiem domowym dam dworu traktując je z większą surowością niż rozsądkiem. Finka. siostra zaś tej ostatniej. a nawet po cztery w pokoju każda miała wokół łóżka parawan pokoje zaś miały tylko jedno wspólne dla wszystkich wyjście. pomieszczono je po dwie. Publicznie damom dworu przewodziła księżniczka kurlandzka której pani Schmidt powierzała pieczę nad ich zachowaniem na dworze.

Tak więc Szuwałow miał swego zaufanego w pokoju wielkiego księcia i mógł każdej chwili do niego dotrzeć. Wszyscy oni byli szpiegami Szuwałowa. znajdował się ujeżdżacz Zimmerman. że nie mam czasu. że to będzie bez wątpienia najprostsze. że będę to wszystko czytał. którzy przybyli wraz z kadetami do Oranienbaumu.naszego wyjazdu na wieś. Myślę. że wymyślili znakomity polityczny sposób. a ja przecież muszę iść na ćwiczenia (znowu sprowadzone zostało wojsko z Holsztynu). Odpowiedziałam. aby pisał do niej co najmniej raz lub dwa razy na tydzień i chcąc go do tej korespondencji nakłonić zaczęła od przysłania listu na cztery stronice. Żona Mielgunowa była jedną z ulubionych niemieckich pokojowych cesarzowej. nakłonili cesarzową by powierzyła Jego Cesarskiej Wysokości dowództwo nad jedynym podówczas korpusem kadetów wojsk lądowych. dowódca pułku ingermanlandzkiego.1788). aby odciągnąć wielkiego księcia od wojsk holsztyńskich. potem muszę postrzelać. komendant guberni noworosyjskiej. Do Oranienbaumu ściągnięto około stu kadetów. który trzymał w ręce powiedział ze złością i zniecierpliwieniem: "Proszę sobie wyobrazić. a jeśli się rozzłości porzucę ją aż do zimy". że uchwyciłam tu jego znamienną cechę i dlatego też o niej wspominam. Otrzymawszy ów list wielki książę przyszedł do mego pokoju bardzo zalterowany i wskazując list panny Tiepłow. Kadeci pojawili się w Oranienbaumie następującym sposobem. generał-lejtnant. Do pomocy przydano mu A. Panna Tiepłow nie mogąc go widywać żądała. z kadetami przybył pan Mielgunow i jego zaufani oficerowie. że przysłała mi list na cztery strony i wyobraża sobie. Tam się wszystko urwało. uchodzący za najlepszego jeźdźca 32 Mielgunow Aleksy Piotrowicz (1722 . potem muszę iść na obiad. ponieważ latem Jego Cesarska Mość był nieznośny. Na wiosnę 1756 roku Szuwałowowie sądząc. a potem jeszcze pisał odpowiedź. . który tańczyć będą kadeci! Każę jej powiedzieć. którzy mieli uczestniczyć w baletach operowych. Wśród nauczycieli. a potem zobaczyć próbę opery i baletu. Miel-gunowa32 najbliższego przyjaciela i zaufanego Iwana Szuwałowa.

w Rosji. ubierałam się w męski strój i wychodziłam do swego ogrodu. znowu powzięłam do tego upodobanie. który nie czynił żadnych przeszkód. Wedle zasad maneżu. mające zawsze o jeden bryt materiału mniej niż. Powiedziałam o tym wielkiemu księciu. podarował mi srebrne ostrogi. ubierała się tak samo. zaczęłam brać lekcje u Zimmermana. drobna i niska. Niemal w oczy wyśmiewaliśmy się z niego. Jednakże w wigilię dnia. byli tu bowiem ludzie najbardziej niegodni i nikczemni. Wstawałam o szóstej rano. Pewnego razu zaś zawołał: "Przez całe życie nie miałem ucznia. W trzy tygodnie opanowałam wszystkie zasady maneżu i pod jesień Zimmerman przyprowadził konia. albo lekceważył. Musieli znosić te kpiny. Była to osoba chuda. miałam odpowiednio przysposobione miejsce. Czyniłam tak szybkie postępy. jedna z pokojowych i kilku służby. Przykładałam się pilnie do tych lekcji i brałam je każdego ranka prócz niedziel. Zimmerman. Jej córka. Przy tych lekcjach obecny był tylko mój stary chirurg Gyon. spódnice innych pań. Gdy zaczęłam pobierać regularne lekcje jazdy. Już dawno zapomniano o wszystkich starych zakazach i zasadach wprowadzonych przez Czogłokowów. że Zimmerman podbiegał do mnie często ze środka maneżu i uniesiony zachwytem. aby wydoskonalić styl jazdy. jednakże w zgodzie ze swym usposobieniem mieli upodobanie do wszystkiego. W przybraniu ich głowy i w marnych mankietach zawsze czegoś brakowało. ciąża okazała się tylko domniemaniem. ze łzami w oczach całował mój but. hrabina Gołowkin. które służyło mi za ujeżdżalnię. Nosiła one wąskie spódnice. Aleksander Szuwałow albo ich nie znał. w którym . Sam on zresztą nie cieszył się poważaniem. z którego mógłbym być tak dumny i który w tak krótkim czasie poczyniłby takie postępy". na świeżym powietrzu. z jego żony. choć byli to ludzie bardzo zamożni. spostrzeżona jesienią. córki i zięcia. Skąpstwo uwidaczniało się nawet w jej stroju. Ponieważ moja. na którym miałam woltyżować. wynagradzając mnie za pilność. Hrabinę Szuwałow przezywałam słupem soli. co małe i wąskie. nad którym nie panował. Tam.

W l. 1733-1763. Kiedy przyszliśmy do mego gabinetu. mój mały bonończyk wybiegł nam na 33 jako minister króla polskiego — Augusta III Fryderyka (1696—1763). 34 Horn Adam von (1717—1778). Widząc zaś. Tego lata hrabia Poniatowski odbył podróż do Polski. .właśc. 1738— 1739 doszło do starcia obydwu ugrupowań. rozkazano nam wrócić do miasta i wszystko trzeba było odłożyć do następnej wiosny. aby się Z nami pożegnać. z pewnością podzieliłby ich los. że ścięto niemal wszystkich głównych przedstawicieli partii rosyjskiej. ja zaś musiałam czynić honory domu. Hrabia Horn sam mi powiedział. Prześladowania te tak się nasiliły podczas obrad parlamentu w 1756 roku. która zwalczała Partię Czepków . był bowiem zaprzątnięty wówczas weselem jednego z jegrów i chciał iść na pijatykę. księcia holsztyńskiego. Po obiedzie poprowadziłam pozostałe przy mnie niezbyt liczne towarzystwo do wewnętrznych pokojów wielkiego księcia i moich. zwanej Partią Czapek. a matki króla Szwecji Adolfa Fryderyka. Król szwedzki umyślnie wysłał go do Rosji. skłaniającą się ku Rosji. 1765 1766. że hrabiowie Poniatowski i Horn jeszcze pozostają. elektora saskiego. a mojej babki35. poseł Szwecji w Petersburgu. Partia "czapek" przejęła rządy dopiero w 1. Partia „kapeluszy" stronnictwo antyrosyjskie i antybrytyjskie. opuścił ich. skąd wrócił akredytowany jako minister króla polskiego33. króla Polski w 1. generał-lejtn. który przywiózł do Petersburga wiadomość od króla szwedzkiego o śmierci jego matki. aby ustrzec od prześladowań partii francuskiej. 36 zwanej Partią Czapek. Partia "czapek" — ugrupowanie profrancuskie w Szwecji. Przed odjazdem był w Oranienbaumie. a mojej babki — Albertyny Fryderyki (1682— 1755). Partię Kapeluszy. że gdyby nie przybył do Petersburga. żony Chrystiana Augusta. hrabia. następnego już mu się sprzykrzyli. od 1759 r.miałam rozpocząć ćwiczenia. Towarzyszył mu hrabia Horn34. Pierwszego dnia wielki książę traktował ich bardzo uprzejmie. 35 o śmierci jego matki. Hrabia Poniatowski i hrabia Horn pozostali w Oranienbaumie przez dwie doby. w wyniku którego w Szwecji doszła do władzy partia „kapeluszy". która zwalczała Partię Czepków36.

gdy tymczasem ujrzawszy pana. że gdy się kochał. . które kochałem. że hrabia Bestużew od dawna dysponował. nie wiedział. zawsze ofiarowywałem przede wszystkim małego bonończyka. pociągnął hrabiego Poniatowskiego za rękaw i powiedział: „Mój przyjacielu. to zawsze w trzech kobietach naraz. ale nie powiedział o tym wielkiemu kanclerzowi w obawie. że widzi pana nie po raz pierwszy". jak chciał. Tymczasem hrabia Poniatowski otrzymał nominację i na po37 Bruhl Henryk (1700. kto by się z niej pilniej wywiązał i zaszkodził jego przyjacielowi. Jest to zasada pewna i wypróbowana. od 1748 r. który gorąco pragnął powrócić do Rosji. oszalał wprost z radości. że pies omal mnie nie ugryzł. Williams podejrzewał. zalecając się do trzech panien. jak sądzę. bo mnie nie zna. Hrabia Horn powiadał. Widział pan. Pod jego nieobecność kawaler Williams powiadomił mnie przez Lwa Naryszkina.1763). gdy jednak spostrzegł hrabiego Poniatowskiego. ówczesnego faworyta i ministra króla polskiego. by mnie uwiadamiał.spotkanie i zaczął co sił szczekać na hrabiego Horna. Ponieważ gabinet był nieduży. Do-kazał tego na naszych oczach w Petersburgu. Hrabia Horn powiedział mu tylko: "Proszę się nie obawiać. W dwa dni później hrabia Poniatowski wyjechał do swego kraju. że wielki kanclerz Bestużew przeciwny jest powrotowi hrabiego Poniatowskiego i prosił Williamsa o napisanie w tej sprawie do hrabiego Bruhla37. czy przypadkiem ktoś nie jest tam w większych niż ja łaskach. to. ponieważ oczywiste jest. Rankiem odjechali. oprócz Lwa Naryszkina i jego szwagierki nikt tego nie spostrzegł. Williams nie wypełnił tego zlecenia. co począć z radości. ale bez skutku. ale hrabia Horn wszystkiego się domyślił i kiedy wracałam przez pokoje do salonu. Hrabia Poniatowski chciał obrócić to wszystko w żart. jestem człowiekiem dyskretnym". nie ma nic niebezpieczniejszego niż mały bonończyk. by nie powierzył on tej misji komu innemu. kobietom. pierwszy minister saski przy Auguście III. saskopolskimi ministrami i że pragnie on mieć na tym stanowisku kogoś bardziej sobie oddanego.

1723). Po drodze księżna. że ostatniej zimy księżna Golicyn poruszyła niebo i ziemię. zwłaszcza przede mną. o co mogłabym się na nią gniewać. misja zaś saska pozostała pod bezpośrednim zwierzchnictwem hrabiego Bestużewa. zwłaszcza Becki musiał się rozerwać. skąd powzięła taką myśl. Zanim wyjechaliśmy z Oranienbaumu. oczywiście.Golicyna Katarzyna Aleksiejewna (1724 -1804). . że księżna czyniła mu niezwykłe awanse. który dla przyzwoitości i aby jej nie uchybić. jak z cudzoziemcem. długo bowiem go nie było. aby zwabić hrabiego Poniatowskiego. księżna Golicyn była jej córką z pierwszego małżeństwa z hospodarem Wołoszczyzny. I710 1711. że nie rozumiem. on zaś. iż hrabia Poniatowski oczernił ją w mych oczach. Udawali się oni za granicę dla zdrowia. w jakiej pogrążyła go śmierć księżnej hesko-homburskiej. z których wynikało. hospodar mołdawski w l. toteż starałam się przyjąć ich w Oranienbaumie możliwie najlepiej i wszystko im pokazywałam. Powiedziałam. 38 Kantemir Dymitr (1673 . Jeździliśmy po okolicach Oranienbaumu. iż sądzi ona. okazywał jej pewne względy. 1693. że tak jej się tylko wydaje i że hrabia Poniatowski nie mógł jej w żaden sposób oczernić. Odpowiedział mi. 39 prawdop. teraz zaś spotykałam się z nim tylko w towarzystwie. że nic nie mam przeciwko niej i nawet me wiem. Odpowiedziała mi. ja zaś woziłam księżnę Golicyn39 w kabriolecie. aby przezwyciężyć głęboką żałobę. która była kobietą dość dziwną i bardzo ograniczoną. księciem Kantemirem38.czątku zimy wrócił jako poseł polski. Księżnę Golicyn i Beckiego znałam od dawna. Na te słowa omal nie spadłam i jęłam ją przekonywać. którą uważałam za równie impertynencką. co niedyskretną. Wróciwszy do domu wezwałam Lwa Naryszkina i powtórzyłam mu całą rozmowę. gościliśmy tam przez czas niejaki księcia i księżne Golicynów wraz z panem Beckim. którym sama powoziłam. z domu księżniczki Trubeckiej. zaczęła czynić wymówki. Dodałam. że obawia się. bo nigdy nic nas nie poróżniło. że się na nią boczę.

co tylko chce. przewrotność i Bóg wie na co jeszcze. że nie sposób już dłużej ze mną wytrzymać. że znam zamiary cesarzowej co do panien i że mogą być one istotnie wygnane: "Proszę mi więc powiedzieć. Jedne przestraszyły się. Pewnego razu weszłam po południu do ich apartamentów. Zwróciłam uwagę. niezwłocznie powtórzyły wszystko wielkiemu księciu. to na pewno uzna ona. czy wie pani coś na ten temat? Czy już coś o tym mówiono?" Odparłam. że jeśli będą się nadal tak zachowywały. zaczął. Wtedy spuścił z tonu (był bowiem bardzo podejrzliwy) sądząc. wymówiłam im takie zachowanie i przypomniałam. brzydka. ponieważ była stara. że niewątpliwie Jej Cesarska Mość. głupia i zwariowana. że płaczą całymi dniami.nie mógł odpłacać jej tym samym. że trzeba będzie powiadomić o niej cesarzową. że nie spełnia on jej nadziei. które swoimi skargami skłócają jej siostrzeńca z siostrzenicą. powzięła pewne podejrzenia co do powodów. że najrozsądniej będzie wypędzić źle prowadzące się panny. a nawet szalona. to nie wątpię. inne zaczęły płakać. aby nas pogodzić i aby jej więcej takimi skargami nie zanudzano. przybiegł natychmiast do mnie. zaczął mówić. wybierze taką właśnie drogę. że traktuję je niczym służące. że żądam od dam dworu posłuszeństwa i szacunku i zatruwam im życie tak. nie okazując mi nawet powinnego szacunku. choć są to panny szlachetnie urodzone. że z każdym dniem staję się bardziej dumna i wyniosła. to on też poskarży skę na moją dumę. arogancję. Podczas krótkiego pobytu w Oranienbaumie księżnej Golicyn pokłóciłam się okropnie z wielkim księciem o moje damy dworu. dla których hrabia Poniatowski bywa u Naryszkinów i spędza tam czas z Lwem i jego szwagierką. i że jeśli tylko poskarżę się na nie cesarzowej. że te zaufane lub kochanki wielkiego księcia zaniedbują często swoje obowiązki. że postąpi ona z całą sta- . że jeśli sprawa weźmie taki obrót. zapowiadając. inne obraziły. że może mówić sobie o mnie. jeśli zaś dojdzie to wszystko do jego ciotki. ale gdy tylko wyszłam. poskarżę się cesarzowej. widząc. Wysłuchałam go nie bez irytacji i powiedziałam. Jego Cesarska Wysokość wpadł w furię. co mi są powinne.

w czym sekundował im wicekanclerz. został tym sposobem oszukany i zawiedziony w owej sprawie przez wielkiego kanclerza. tak że sprzedała je z zyskiem królowi. 1715-1774. Wkrótce potem kawaler Williams odjechał do Anglii. swemu kochankowi. .nowczością. mecenaska uczonych i artystów. Wtedy zamyślony zaczął chodzić po pokoju wielkimi krokami. że Rosja przyłącza się do konwencji zawartej w Wersalu pomiędzy Austrią a Francją. jaka się tu skutkiem ich nierozwagi rozegrała scena. Szuwałowowie. które znudziły się już markizie de Pompadour41. uspokoił się. króla Francji. Pompadour Jeanne Antoinette de (1721-1764). Hrabia Bestużew otrzymał zgodę i pełnomocnictwo na zawarcie tego traktatu. Traktat został rzeczywiście podpisany przez wielkiego kanclerza i ambasador wprost nie mógł się nacieszyć swoim sukcesem. wywierająca poważny wpływ na francuską politykę wewnętrzną i zagraniczną. gdy hrabia Bestużew zakomunikował mu w nadesłanej nocie. dokąd go odwołano. jak się wydaje. Jesienią wróciliśmy do miasta. hrabia Woroncow. co chciał. która wydawała mi się najrozsądniejsza. Wicekanclerza skłaniało do tego poza chęcią zysku jeszcze jedno. 40 41 Ludwik XV (1710—1774). i jego antagoniści zaczęli brać nad nim górę. a zwłaszcza Iwan. król Francji w 1. który. Intrygowali bowiem albo raczej podporządkowywali się intrygom. których celem było wciągnięcie ich do partii francusko-austriackiej. Był to piorun z jasnego nieba dla ambasadora Anglii. faworyta Ludwika XV. były to stare meble. Tego wieczoru powtórzyłam pannie. Swego celu w Rosji nie osiągnął. od tej pory miały się na baczności i nie posuwały się zbyt daleko w obawie. co francuskie. przestał się prawie dąsać i wreszcie wyszedł. Jednakże hrabia Bestużew niewładny był uczynić tego. że same napytają sobie kłopotów. ku której sarni zresztą się skłaniali. Następnego dnia po audiencji u cesarzowej zaproponował sojusz między Rosją a Anglią. aż do następnego dnia. uwielbiali wprost Francję i wszystko. któremu Ludwik XV40 przysłał za tę przysługę meble dla jego domu zbudowanego podówczas w Petersburgu.

że podejrze- . Odparł mi na to: „Proszę sobie wyobrazić. nazwiskiem Elendsheim. aby poważnie porozmawiać z wielkim księciem i powiedzieć mu szczerze. Był on z pochodzenia mieszczaninem i posiadane stanowisko zawdzięczał swej wiedzy i zdolnościom. takie same były bale. Tej zimy wyczekiwałam na sposobną chwilę. co myślę o otaczających go ludziach i intrygach. których za jego podszeptem wielki książę zostawił na tę zimę w Petersburgu. lokajów do wszelkiego rodzaju usług. aby mi zwierzyć.a mianowicie chęć pognębienia swego rywala. gdzie mogłam z bliska przyglądać się różnym sprawom. 1757 Pod koniec tego roku hrabia Poniatowski wrócił do Petersburga jako minister króla polskiego. spostrzegłam. Sekundowało mu w tym wielu oficerów holsztyńskich. Przypadek sam się nastręczył. Było ich około dwudziestu. że intrygujący wciąż pan Brockdorf zaczął znajdować łatwy przystęp do wielkiego księcia. iż winien użyć środka rzekomo nieuchronnego i wysłać do Holsztynu sekretny rozkaz aresztowania jednej z pierwszych osobistości tego kraju mającej znaczne wpływy i zaufanie. Zimę i początek roku 1757 spędziliśmy tak samo jak zimę poprzednią. nie licząc kilku jeszcze holsztyńskich żołnierzy. żołnierze zaś służyli mu za posłańców. Zapytałam wielkiego księcia. i wprowadzenia na jego miejsce Piotra Szuwałowa. Sam wielki książę przyszedł pewnego razu do mego gabinetu. że przedstawiono mu. co się temu człowiekowi zarzuca i co uczynił takiego. Gdy wróciliśmy do miasta. które dostrzegałam. ze należy go aresztować. Zamierzał on zyskać monopol na handel tytoniem w Rosji. takie same koncerty i takie same koterie. Oficerowie przebywali stale u wielkiego księcia. aby sprzedawać go do Francji. a ja zeń skorzystałam. W rzeczywistości byli to wszystko szpiedzy nasłani tam przez Brockdorfa i jego wspólników. hrabiego Bestużewa.

Któż to. dlatego należy go aresztować. że mówiąc tak nie chcę zabłysnąć rozumem.wa się go o przekupstwo". kim są oskarżyciele. „Cała ziemia holsztyńska pełna jest wieści o przekupstwach i przeniewierstwach Elendsheima. bo wszyscy w tym kraju boją się go i poważają. bardziej przejęty niż zagniewany. mój przyjacielu. . jeśli wolno zapytać udziela panu takich dobrych rad?" Mój wielki książę nieco się tym pytaniem stropił i powiedział: „Pani chce zawsze okazać się mądrzejsza niż inni". Odpowiedziałam: „Doskonale. W kilka minut później wrócił i powiedział: „Proszę przyjść do mnie. Pan Brockdorf nieco się zmieszał. że oskarżenia i przestępstwa znajdą się później. Na to z wielką pewnością siebie odpowiedział: „Och. C'est a la facon de Barbari. twierdząc. co panu powie". że on w żaden sposób nie zechce dobrowolnie postąpić tak niesłusznie. Brockdorf przedstawi pani sprawę Elendsheima. mon ami42. a od razu znajdzie się mnóstwo oskarżycieli". która musi być rozpatrywana w największej tajemnicy i z największą roztropnością". skłonił się wielkiemu księciu i wyrzekł: „Skoro Wasza Cesarska Wysokość rozkazuje mi. nie znalazłoby się niewinnego człowieka. Sama pani przekona się i zobaczy. Zapytałam. wystarczy tylko. pójdę i posłucham. Słuchałam. jak śpiewa się w piosence. Przeraziły mnie te słowa i odpowie-działam: „Jeśliby się postępowało w ten sposób na całym świecie. Tu zamilkł na chwilę i rzekł: „Jest to sprawa. że należy go aresztować".Jest to w zwyczaju barbarzyńców. a potem wyszedł. Wówczas odparłam. Ktoś próbuje skłonić pana. jeśli pan sobie tego życzy. 42 C'est a la fac on de Barbari mon ami . ale nienawidzę niesprawiedliwości i sądzę. Zaczął wtedy chodzić po pokoju wielkimi krokami. oskarżycieli nie ma. by jakiś zawistnik rozpuścił jaką zechce pogłoskę. a można by aresztować każdego. który mu powiedział: „Proszę opowiedzieć o tym wielkiej księżnej". Rzeczywiście zastałam pana Brockdorfa w pokoju wielkiego księcia. porozmawiam z wielką księżną". by postąpił pan ze szkodą dla pańskiej sławy i wbrew pańskiemu poczuciu sprawiedliwości.

do czego mogą doprowadzić prześladowania i wzajemna nienawiść frakcji. aby kazał aresztować pana de Holmera i wyznaczył komisję. skąd wrócił już wówczas. co uczynione zostało za jego małoletniości. Nadal w obecności wielkiego księcia twierdziłam. Dodałam tu. że w procesach sądowych wcale nie jest dziwne. którego sześć albo osiem lat trzymano w więzieniu domagając się. oskarżycieli będzie pod dostatkiem". ze względu na to.Prawdą jest. że strona przeciwna wygrała. określano to. kto przegra sprawę. nie dawniej bowiem niż dwa albo trzy lata temu za moim wstawiennictwem Jego Cesarska Wysokość rozkazał uwolnić pana de Holmera. skarży się i mówi. przeciw któremu nie ma ani formalnej skargi. że wielki książę bardziej niż kiedykolwiek winien zachowywać w tych sprawach ostrożność. które działy się. kiedy wielki książę był dzieckiem i kiedy Holsztynem rządził jego opiekun. Pan de Holmer. że Jego Wysokość popełni krzyczącą niesprawiedliwość. że nie mógł on nawet popełnić malwersacji. która by rozpatrzyła sprawy dzieją- . odjechał następnie za następcą tronu do Szwecji. by zdał rachunek ze spraw. że postąpiono z nim niesprawiedliwie. że nie ma oskarżycieli. następca tronu szwedzkiego. że kierował on departamentem sprawiedliwości. gdy wielki książę podpisał i wysłał dokument akceptujący wszystko. gdyż przekupiła sędziów. że w ten sposób wielki książę mógłby i jego w każdej chwili zamknąć do kufra twierdząc. Powiedziałam Brockdorfowi. Brockdorf zresztą mógł. popisywać się wymową i znajomością rzeczy. Namówiono go jednak. ponieważ pieniądze wielkiego księcia nie znajdowały się w jego ręku. Zapytałam go o szczegóły tych sprzeniewierzeń i nadużyć i zrozumiałam. który był przy nim. jeśli ten. na co w każdej sprawie sądowej jedna z procesujących się stron zazwyczaj uskarża się mówiąc o niesprawiedliwości i twierdząc. ani oskarżenia. ponieważ doświadczenie już go nauczyło. że wina i oskarżenie znajdą się później. jeśli tylko usłucha swoich doradców i wyśle nakaz aresztowania człowieka. ile mu się tylko podobało. kiedy jednak znajdzie się w areszcie. sprzeniewierzeniem zaś. ponieważ wszyscy się go boją. mnie jednak nie przekonał.

a potem. żonaty z córką mojej położnej. dzieci. oderwany od swej żony. aby przeciął ten węzeł gordyjski. co oznajmiłam wielkiemu księciu. pomocnik Pechlina. gdybym nie poradziła wielkiemu księciu. wreszcie cały Holsztyn zawrzał oburzeniem z powodu tej sprawy. ponieważ nie mógł mi w niczym zaprzeczyć. jak jestem oburzona. która przeciągałaby się oczywiście w nieskończoność. psując tylko sprawę. że zawsze przeciwna jestem środkom. postanowiłam. że Brockdorf swymi knowaniami wziął nade mną górę w tak niesłusznej sprawie. nie przerywał mi. gdy niczego nie wykryła. że niczego w tych sprawach nie rozumiem. podczas gdy skarbiec wielkiego księcia w jego dziedzicznych posiadłościach był i tak bardzo wyczerpany. że kobiety chcą zawsze wtrącać się do wszystkiego. W ogóle stronnictwo Pechlina nie pochwalało tych niepotrzebnych i surowych środków. Wreszcie to zyskał. nie mając się czym pożywić. kosztującej ponadto sporo pieniędzy. zasnęła snem letargicznym. Tymczasem jednak pan de Holmer przebywał przez cały ten czas w więzieniu. Powiedział mi o tym niejaki Zeitz. sekretarz wielkiego księcia. by dowieść swej wyższości. prowadzonej w sposób krzycząco niesprawiedliwy i tyrański sprawy. i że energiczne działanie jest ponad ich pojęcie. którymi Brockdorf wprawiał w przerażenie zarówno to stronnictwo. a wielki książę za jego namową kazał wygotować. że wszystko to mówiłam po to. powiedział wielkiemu księciu. Kiedy jednak wyszłam. Powiedziałam Zeitzowi i kazałam przekazać Pechlinowi. że wziął górę nad moją opinią. niwecząc wszystko. wielki książę wydawał się mnie me słuchać i myślał o czymś innym. Gdy tylko dowiedziałam się.ce się za rządów księcia szwedzkiego komisja. wysłał rozkaz uwolnienia pana de Holmera i rozwiązania komisji. których sama nie doradzałam. która zaczęła działać z wielką energią. Na próżno jednak sięgałam po ten uderzający przykład. a pan Brockdorf zatwardziały w swej niechęci. podpisał i wysłał rozkaz aresztowania pana Elendsheima. otwarta pole dla wszelkich donosów. że dam mu w pełni odczuć. jak cały Holsztyn. przyjaciół i krewnych. ograniczony i uparty jak kloc. że odtąd unikać .

co o nim sądzę. wykorzystał jego stały brak pieniędzy i skłonił do pójścia w swe ślady. Głowę miał dużą i przypłaszczoną. przeciwnie. palenie tytoniu i prostackie żarty. jedzenie. wszyscy wołali za nim Baba ptica (pelikan). jak i z charakteru. osobnikami z koszar i szynków. aby w rosyjskich urzędach i senacie zabiegał o różne sprawy. często niesłuszne. jak na przykład w sprawie monopoli i ceł. co by się bez takiego pośrednictwa na pewno nie udało. Tak go przezywano. a czasami szkodliwe dla państwa. albo też nakłaniał wielkiego księcia. co nadawało mu wyraz żałosny i niezadowolony. Jest to najbardziej odrażający ptak. Kiedy pan Brockdorf przechodził przez pokoje. że był niezwykle chciwy i brał pieniądze od każdego. Kąciki jego ust wyciągały się ku podbródkowi. trzeba tu jeszcze dodać. jak petersburskich. pozbawione prawie brwi i rzęs. a nie pomijałam też okazji. O jego cechach wewnętrznych wspomniałam wyżej. kto mu je dawał. ludźmi bez wiary i sumienia. którzy gotowi byli za to płacić. oczy małe. Poza tym z poduszczenia Brockdorfa wielki książę coraz więcej pił i hulał. podobnie jak sam Brockdorf był najbardziej odrażającym z ludzi. Starałam się słowem i czynem osłabić wpływ Brockdorfa. o długiej szyi.będę Brockdorfa jak zarazy i użyję wszelkich dostępnych mi środków. Rzeczywiście. postanowiłam podzielić . aby zaś jego dostojny zwierzchnik nie oskarżył go kiedyś o łapówki. Widząc jednak. wielki książę jeszcze bardziej do niego lgnie. Dostarczał więc w miarę możliwości pieniędzy ze sprzedaży holsztyńskich orderów i tytułów tym. zarówno niemieckich. zarówno z powierzchowności. Nie było kpiny. Był wysoki. że się to nie udaje i że. aby odsunąć go od wielkiego księcia. której bym mu oszczędziła. których jedynym zatrudnieniem było picie. jakiego znamy. aby gdzie się tylko nadarzy oznajmić. Lew Naryszkin i inni młodzi ludzie sekundowali mi w tym i wykpiwali go. Brockdorf otoczył go różnego rodzaju poszukiwaczami przygód. głęboko osadzone. rudy i nosił perukę na mosiężnych drutach. przy każdej okazji starałam się okazywać pogardę i wstręt dla postępowania tego człowieka. gdyż było to sprzeczne z ustawami Piotra I.

Proszę spojrzeć. mającym z czasem wstąpić na tron wielkiego cesarstwa. a za nim wbiegł jego sekretarz Zeitz z jakimś papierem w ręku. nie zaprę się niczego i powiem wszystko. bez zapytania go. Zapytał. gdybyś czynił tak dwa razy w tygodniu. Długo mi nic nie mówił.Zeitz zaczął czytać. którego bardzo niebezpiecznie jest zostawić przy młodym księciu. . cóż za nieznośny człowiek! Dużo wczoraj wypiłem i jeszcze mi szumi w głowie. sprawy nie doznawałyby zwłoki. a Zeitz powiedział spokojnie: „Panie. iż jeśli cesarzowa mnie o to zapyta. i że mam sobie za obowiązek sumienia mówić z nim w tej sprawie. gdy ten żądał tylko odpowiedzi „tak" lub „nie". Wielki książę rzekł: „Proszę spojrzeć. wreszcie dano mi znać różnymi napomknieniami. nie mogę. nigdy jednak nie zaczynał on działać. W jakiś czas później poprosiłam. cały ten arkusz to tylko lista spraw. a ten dokucza mi rozmaitymi sprawami. czy wolno mu się na mnie powołać. co wiem i widzę. a ja w miarę czytania mówiłam „tak" albo „nie". aby mi dał podpisany reskrypt wyszczególniający. Spodobało się to wielkiemu księciu. być może. cesarzowa zechce ze mną pomówić. aby mógł ostrzec cesarzową lub też podjąć środki. Tymczasem pewnego pięknego ranka wielki książę wpadł w podskokach do mego pokoju. a o postanowieniu tym wiedział tylko .się z hrabią Szuwałowem uwagami na ten temat i powiedziałam. jakie uzna za stosowne. zanim nie poradził się braci rodzonego Piotra i przyrodniego Iwana. Od tej pory Jego Cesarska Wysokość przysyłał do mnie Zeitza za każdym razem. można by spróbować może istotnie skończy pan z tym szybciej niż pan myśli". Goni za mną aż do pani pokoju". jakie sprawy mogę załatwiać. że. a jakich. Zeitz powiedział mi: „Ale tu wszędzie trzeba powiedzieć tylko tak lub nie i rzecz będzie załatwiona w kwadrans". Na to ja: „No cóż. Są to drobnostki muszą jednak iść własnym porządkiem. Zgodził się na to. Odpowiedziałam twierdząco i dodałam. które chce. Hrabia Szuwałow słuchał mnie bardzo uważnie mrugając okiem. wielka księżna załatwiła wszystko powiedziawszy sześć razy «tak» i sześć razy «nie». żebym załatwił. iż moim zdaniem Brockdorf jest człowiekiem.

gdy obejmie tron cesarstwa rosyjskiego. Powiedziałam mu w tym przedmiocie. Głównym zadaniem Konferencji było roztrząsanie spraw związanych z wojną przeciw Prusom. Rady. aby pozwoliła mu zapoznać się ze sprawami państwowymi. gdy sama była tam obecna. że sądzi. obradowała regularnie dwa razy w tygodniu. i że powinien uświadomić to sobie zawczasu. Konferencja miała uprawnienia do podejmowania decyzji. gdy przypadek nadarzył stosowną okazję. Rzeczywiście powiedział o tym Szuwałowom. powiedziałam wielkiemu księciu. jak ogromne spadną nań wówczas ciężary. Zeitz i ja. wielki książę podpisywał to. ten jednak. jak wiele będzie miał spraw. które cesarzowa zwoływała zamiast Rady . których udzielałam wielkiemu księciu. . że w Rosji zginie.Pechlin. Sprawa Elendsheima pozostawała w ręku pana Brockdorfa. co powtarzałam już przedtem wiele razy. którzy powtórzyli to cesarzowej. nie może tego 43 w konferencjach. co już wiele razy dawniej od niego słyszałam. że nie powinien poddawać się takim ponurym myślom. które cesarzowa zwoływała zamiast Rady43. ona zaś pozwoliła mu być na konferencjach za każdym razem. Na to rzekł mi. że jeśli tak go nudzą sprawy holsztyńskie. co jednak znaczyło. ponieważ jednak Elendsheim był już aresztowany. gdy trzeba było coś podpisać. Pewnego razu. która istniała do 1762 r. chciał bowiem tylko pokazać. że nie został do nich wcale dopuszczony. ani Rosjanie dla niego i przekonany jest. o czym ja przedtem zadecydowałam.w 1756 r. Pechlin i Zeitz byli zachwyceni. że w miarę możności winien starać się o pozyskanie każdego Rosjanina i poprosić cesarzową. jakie zaskarbił sobie zaufanie władcy i odsunąć tamtego w Holsztynie od rządów. były w ogólności dobre i pożyteczne. nalegałam. by poprosił o pozwolenie uczestniczenia w konferencjach. a potem ani ona. pan Brockdorf nie spieszył z jej zakończeniem. kto radzi. iż nie jest stworzony dla Rosji że ani on nie nadaje się dla Rosjan. to już wedle tego może sądzić. utworzona została Konferencja przy Najwyższym Dworze. cesarzowa bowiem uczestniczyła wraz z nim w tych konferencjach zaledwie dwa lub trzy razy. ani on już się tam nie zjawiali.

o ile mi wiadomo. następcy tronu szwedzkiego. „To pięknie". postaram się ją przedstawić. Ponieważ droga. a w miarę jak przybywało nam lat. że jego sposób działania i patrzenia na rzeczy był całkiem różny od mojego. co posłuży za ostrzeżenie lub też przywiedzie ku poprawie ludzi świadomych swej skłonności do tej wady. "Na trzy lub cztery lata" — odpowiedział bez namysłu. on zaś przeciwnie. aby uraczyć mnie tym wszystkim. Opowiadał o szczegółach tych zniszczeń mówił. że gdy był w Holsztynie u swego ojca. licząc na ich niewiedzę. przybliżyć się do prawdy. po trosze jednak zbierał się na odwagę i zaczynał roztaczać te opowieści wobec osób. był pan za- . gdy po jego śmierci znalazł się pod opieką mego wuja. na ile lat przed śmiercią jego ojca doszło do tego wydarzenia. Starałam się zawsze we wszystkich przypadkach w miarę swych możliwości. jak się z nimi bił. Największym jednak niedostatkiem moich rad udzielanych wielkiemu księciu było to. pańskiego ojca. dokazując cudów odwagi i zręczności i jak wreszcie pojmał Egipcjan i sprowadził do Kilonii. a liczył pan lat jedenaście. jakich używał podstępów by otoczyć Egipcjan. Ponadto był pan jedynym synem swego ojca i w dzieciństwie. było takie aby pochwalić się przed młodymi pannami i kobietami. we-dle tego. którą do tego doszedł. kiedy jednak wpadł na myśl. z każdym dniem bardziej się od niej oddalał tak że stał się wreszcie zupełnym kłamcą. że mu nie zaprzeczą. jak sam patrzy na rzeczy. wiedząc. ten powierzył mu dowództwo oddziału gwardyjskiego i wysłał dla schwytania bandy Egipcjan. na których dyskrecji mógł polegać. uwidaczniało się to coraz wyraźniej. Pierwsze kłamstwo jakie zmyślił wielki książę. bowiem trzy lub cztery lata przed śmiercią diuka.czynić inaczej niż wedle własnego rozeznania i rozumu. że opowiadał to wszystko osobom nie znającym się na rzeczy. jest dość osobliwa. odparłam. "zaczął pan dokonywać wspaniałych czynów bardzo wcześnie. zaczął opowiadać. Najpierw był na tyle ostrożny. zapytałam go. może odsłoni się przez to nastawienie ludzkiego umysłu w takim przypadku. grasującej w okolicach Kilonii i pustoszącej ją straszliwie. miał pan sześć lub siedem lat.

aby wszyscy mieli go za kłamcę. Wtedy zamilkł. . Nie sposób teraz przypomnieć sobie wszystkich pomysłów i bredni. że niech sam zważy. Dziwi mnie więc. że ta pierwsza dobrze tańczy i jest bardzo ładna. ubiegał się zarazem. co przytoczyłam. panią Sieniawin. został wysłany dla schwytania Egipcjan. Znajdowaliśmy. że to nie ja go dyskredytuję. W czwartek kończący karnawał dawano u nas bal.wsze słabego zdrowia. pozbawionych bodaj cienia prawdy. jedyny syn. ani jei szwagierka nie ceniły sobie możliwości 44 prawdop. a do tego w wieku sześciu lub siedmiu lat". czy to możliwe.1771). a ja również. Wielki książę okropnie się na mnie za to rozgniewał i rzekł. i wszyscy przyglądaliśmy się. prezydent Kolegium Wotczyn (Dóbr Ziemskich). Chitrowo Jakub Łukicz (1700 . tańczy menueta. także o względy dwóch innych dam dworu cesarzowej. później jednak zapomniał o moich wywodach i zaczął jak przedtem. Marii Woroncow i Anny Chitrowo. jak ojciec mógł wysyłać pana przeciwko rozbójnikom. że hrabia Horn jest w niej bardzo zakochany. tajny radca. Ani pani Sieniawin. lecz kalendarz. jak Marina Zakriewska.lub siedmioletnie. ale o tym opowiem później. że matka chce ożenić go z panną Chitrowo siostrzenicą Piotra i Aleksandra Szuwałowów. aby dziecko sześcio. chyba wystarczy. urozmaicając je na wszelkie sposoby. jak mówiono. następca i cała nadzieja swego ojca. Odpowiedziałam. tańczyła ona z Lwem Naryszkinem. nawet w mojej obecności. To. była wówczas lekka i zręczna i mówiono. Potem wymyślił inne kłamstwo. siedziałam między szwagierką Lwa Naryszkina a jego siostrą. dąsał się potem na mnie bardzo długo. nieporównanie bardziej szkodzące mu i przykre. snuć swoje opowiastki. Przy tej okazji szwagierka i siostra Naryszkina powiedziały mi. których siostra była za panem Chitrowo44. Przyjeżdżał on często do Naryszkinów i matka Lwa zaczęła układać to małżeństwo. Ponieważ jednak był on zawsze zakochany w trzech kobietach jednocześnie. że chciałam go zdyskredytować. senator. dama dworu cesarzowej i siostrzenica hrabiego Razumowskiego.

ponieważ z panną Chitrowo nikt nie jest w stanie wytrzymać. nie lubiły. na wszystko zgodziła. których jak już wspomniałam. że się z tym pośpieszyli. która uznała to małżeństwo za nazbyt korzystne. jednakże jego siostra. że się ta. ponieważ tego właśnie dnia miała ona dać zgodę panu Chitrowo. o której w ogóle nie myślał. gdyż był zakochany w hrabiance Marii Woroncow. że nie wolno dopuścić do tego małżeństwa. wbrew swej woli. będącą zresztą już niemal narzeczoną hrabiego Buturlina. powiedział o tym swemu ówczesnemu powiernikowi Tiepłowowi. ażeby za pięćdziesiąt rubli kupić pozwolenie na ślub. a więc trzeba ożenić go ze wspomnianą tu już siostrzenicą hrabiów Razumowskich. Panny Chitrowo wyrzekł się bez żalu. że księżniczka może zrobić lepszą partię. Następnego dnia Tiepłow udał się do archijereja Petersburga. aby się go wyrzec. Zaczem marszałek Razumowski oraz panie Sieniawin i Naryszkin zabrali się do Lwa i namówili go. który natychmiast powtórzył to starszemu z braci i uzyskał jego zgodę. nie posądzał on nawet matki o takie zamiary. ażeby siostrzenicy umknęła tak znakomita partia. szwagierka i ja sądzimy. Obie się ze mną zgodziły. Gdy ją otrzymano. Marszałek pochwalił nasz projekt. o której tu już wspomniałam. Co się tyczy Lwa. Następnego dnia na dworskiej maskaradzie podeszłam do hrabiego Razumowskiego. Zgodził się na to. że uczyniłby bardzo źle dopuszczając. Następnego dnia w niedzielę obaj hrabiowie Razumowscy poprosili ce- . wezwał siostrzenicę. by ożenił się z tą. i aby uchronić dwór od podobnych pomysłów. zwłaszcza. powiedziałam paniom Sieniawin i Naryszkin. że panie Sieniawin i Naryszkin lubią ją i często przyjmują u siebie. Dobrze. jeśli on będzie działał bez zwłoki. który był wówczas hetmanem Ukrainy. należy dać Lwu żonę naszego pokroju. jak Lew Naryszkin. a matki Lwa i tak się zręcznie wziął do rzeczy. jest bowiem intrygantką i ohydną plotkarą. chociaż kochał inną. Gdy marszałek otrzymał zgodę narzeczonego.spowinowacenia się z Szuwałowami. Gdy to usłyszałam. że matka chce ożenić Lwa Naryszkina z panną Chitrowo. marszałek wraz z żoną pojechał do swej ciotki. i powiedziałam mu wprost.

i ogromnie byli zdumieni tym. gdy cesarzowa wyraziła już zgodę. o której ani on. i przekonałam się z niezadowoleniem . a na pożegnanie włożyć mu do kieszeni ze sześć butelek dla Jego Cesarskiej Wysokości. sprawiłam przykrość. ożenił się z trzecią. a ponadto cieszyli się. Taką im. Dowiedziałam się pewnego razu od księżniczki kurlandzkiej. że gdyby tylko zechciał. Szuwałowowie dowiedzieli się o tym wszystkim. zarówno on. którzy zawsze mile widzieli u siebie Brockdorfa). najstarszej córki hrabiego Romana (dom ten był bardzo zaprzyjaźniony z Szuwałowami. ojciec dwóch dam dworu. Brało się to głównie stąd. niechęć wielkiego księcia przemieniłaby się w łaskawość. pozwala sobie wyrażać się z wielkim nieumiarkowaniem o wielkim księciu. jak jego młodsza córka staliby się u wielkiego księcia najpierwszymi osobami. większą niż kiedykolwiek.sarzową o zezwolenie na małżeństwo i niezwłocznie je uzyskali. wedle zamiarów matki przeznaczony na męża drugiej. podobnie jak nie lubił odpowiadać na listy. więc Lew zakochany w jednej pannie. twierdził. gdy je otrzymywał. że Jego Cesarska Wysokość szepcze coś stale do hrabianki Marii Woroncow. a między innymi rozpowiada. To małżeństwo Lwa Naryszkina jeszcze bardziej zbliżyło mnie z hrabiami Razumowskimi. że zatriumfowali nad Szuwałowami. Amory wielkiego księcia z panią Tiepłow nie układały się pomyślnie. Pod koniec karnawału jego amory stały się sprawą stronnictwa. że hrabia Roman Woroncow. Klamka zapadła. jak wyprowadziliśmy w pole ich i Chitrowów. po czymś takim. uczęstować go angielskim piwem. którzy bardzo mi byli wdzięczni. ani nikt inny trzy dni wcześniej nawet nie pomyślał. odwrotu nie było. Ci ostatni nie mogli się nawet skarżyć i musieli ukrywać rozczarowanie. nawiasem mówiąc dość podle traktowany przez wielkiego księcia co dotyczyło zresztą wszystkich jego pięciorga dzieci. Tego samego wieczoru na balu spostrzegłam. że znalazłam dla ich siostrzenicy tak piękną i dobrą partię. że musieli widywać się ukradkiem. to zaś zbrzydło wielkiemu księciu który nie chciał wiedzieć o żadnych przeszkodach. w tym celu należy tylko podjąć należycie Brockdorfa.

napisałam do niej następujący bilecik: „Niech pani. aby nie powiedziała mu czegoś dwuznacznego. człowieka. Kilka razy jednak pojawił się u mnie. Dom marszałka był drewniany. mógł więc zobaczyć. czy powiedziałam prawdę. Wpadł on w furię i zaczął mnie wypytywać. co odpowie księżniczka kurlandzka. Bilecik został natychmiast odesłany i nadszedł w porę. ale wielki książę rzekł. Maria Naryszkin. poskarży się cesarzowej na moje zmyślenia i intrygi. Lew Naryszkin nakłonił marszałka hrabiego Razumowskiego. Marszałek przychodził i odchodził. że nigdy w życiu czegoś takiego nie zmyśliłam i w końcu musiałam wymienić księżniczkę kurlandzką. a kiedy nie było wielkiego księcia w swoich apartamentach. goście zbierali się zazwyczaj w apartamentach jego żony. zbierało się tam tylko ścisłe kółko. Spotkania te odbywały się w wielkim poście i dały powód do innej jeszcze pogłoski. Na pewien czas powstrzymało go to jeszcze od związków z dwiema córkami człowieka mającego o nim tak złe pojęcie. Przeznaczono dla nas dwa lub trzy pokoje na parterze. Długo nie chciałam tego wyznać. a jeśli okaże się. to znaczy przed bilecikiem wielkiego księcia. na Boga. które . które tu przytoczyłam. że skoro nie mogę wymienić osób podejrzewa iż wymyśliłam sobie tę historyjkę aby zaszkodzić hrabiemu Woroncowowi i jego córce. wielki książę. zbierał własne kółko. którego sam na domiar nie lubił. grano tam nieustannie. żona Tiepłowa i Lew Naryszkin. że od razu do niej napisze i zapyta. po czym wyszedł z pokoju. o którą poprosi". Oznajmił. że choć trochę skłamałam. że nie kłamałam. aby odwiedzało go także moje kółko. na moich potajemnych wieczorkach. Księżniczka kurlandzka napisała Jego Cesarskiej Wysokości całą prawdę. skąd wiem o takich odezwaniach. aby w tajemnicy raz lub dwa razy w tygodniu zapraszał do siebie wielkiego księcia. i pragnął.że panna Elżbieta Woroncow naprawdę wypływa. Niepewna tego. i obawiając się. do którego należeli marszałek. Aby temu przeszkodzić powtórzyłam wielkiemu księciu słowa jej ojca. Aby jeszcze bardziej utrudnić ten związek. powie mu całą prawdę. a ponieważ oboje gospodarze lubili karty. Na próżno powtarzałam.

że gościn* Sprowadzono go i objął on stanowisko Pechlina. Wielki książę wydał mu osobiście podpisany rozkaz. Nie było tam nigdy więcej niż 1300 ludzi. i rzeczywiście nie byłam tam nigdy. Tutaj żyliśmy takim samym trybem jak dawniej. Potem powiedziałam wielkiemu księciu. Ponieważ jednak dam dworu. czemu ten był posłuszny. a marszałek przechodził od jednego do drugiego i tylko moje grono wiedziało. Na wiosnę umarł Pechlin. co dzieje się w domu. licząc w tym żony kawalerów. Przewidując to zdarzenie. nie pojawiałam się tam i początkowo pod pretekstem zażywania wód obiadowałam w swym pokoju z dwoma lub trzema osobami. Oficerowie obiadowali i wieczerzali przy dworze. że tam jesteśmy. i dlatego rozlokowano ich w obozie. z tą różnicą. jak we wszystkich kątach i zakątkach Oranienbaumu. Z początkiem wiosny wyjechaliśmy do Oranienbaumu. . że obawiam się. wielki książę zaś przepadał za wydawaniem wielkich obiadów i wydawał je bardzo często zarówno w tym obozie. Ludzie ci nie mogli się już pomieścić w małej wiosce Oranienbaumu. że przebywam w tak rozmaitym towarzystwie. było nie więcej niż piętnaście czy szesnaście. do obiadów tych zasiadały nie tylko śpiewaczki i tancerki z jego opery. Mogłam więc swobodnie porozumieć się z hrabią Bestużewem.. aby współdziałał ze mną. jak już bowiem wspomniałam. hrabia Bestużew poradził mi. Gdy tylko dowiadywałam się. że liczba wojsk holsztyńskich i różnych awanturników mających tam szarże oficerskie zwiększała się z każdym rokiem. aby mi cesarzowa nie wzięła za złe.marszałek nazywał swoją pustelnią. gdy nikt nie był świadomy. który ufał panu Stambke. nie wolno nam było opuszczać domu bez pozwolenia. liczącej początkowo zaledwie dwadzieścia osiem chat. skoro tylko dowiadywałam się. które mu sprowadzano z Petersburga. abym poleciła wielkiemu księciu niejakiego pana Stambke*. ale pewna liczba mieszczek z najgorszego towarzystwa. Goście musieli ukrywać się przed sobą nawzajem. że na przyjęciu będą śpiewaczki etc. minister wielkiego księcia do spraw Holsztynu. tak więc w tym samym domu zbierały się trzy lub cztery różne towarzystwa.

Resztę czasu spędzałam na spacerach. zaś w sierpniu otrzymaliśmy wiadomość o bitwie pod Gross-Jaegersdorf. Byłam podówczas zajęta w Oranienbaumie zakładaniem tego. które dawał w Oranienbaumie. Tam pewnego wieczoru przy45 Memel — dzis. które uważał za niezwyciężone. a pozostając w pokoju czytałam. nie strojąc się ani nie wkładając klejnotów. W owym czasie powszechna radość ze zwycięstwa armii rosyjskiej zmuszała go do ukrywania tego. początkowo nie było w tym nic niezwykłego. posyłałam w swoim zastępstwie damy dworu. konnych i w kabriolecie. lecz później jego uwielbienie przekroczyło wszelką miarę. W dniu gdy święciliśmy to zwycięstwo. że 24 czerwca Memel45 poddał się wojskom rosyjskim. Wielki książę zapomniał na ten czas o niechęci. na który zaprosiłam wielkiego księcia i wszystkie najznaczniejsze osoby w Oranienbaumie. była mu przykra. w rzeczy samej jednak porażka wojsk pruskich. ubierałam się w najzwyklejsze suknie. gdzie zamieszkaliśmy w Pałacu Letnim. znosiła je jednakowoż albo co najmniej ich nie zabraniała. wszczęta między Rosją a królem pruskim. wydałam u siebie w ogrodzie wielki obiad. co też spodobało się cesarzowej. które podczas obiadu przeistaczały się w prawdziwe bachanalia. nie lubiącej i nie pochwalającej tych fet. Tego dnia kazałam dać murarzom i innym robotnikom Oranienbaumu pieczonego wołu. Na maskarady. pieszych. Kłajpeda. co zwało się moim ogrodem. co tam przychodzą". . W kilka dni później powróciliśmy do miasta. jaka wzbudzała w nim ta wojna. wielka księżna przychodzi na nie ubrana jak najzwyczajniej i nigdy nie siada do stołu z tymi wszystkimi. że Jej Cesarska Mość mawiała: „Te uczty nie podobają się ani wielkiej księżnej. W lipcu dowiedzieliśmy się. Powtarzano mi. którą Rosjanie wygrali 19 sierpnia. dla którego od dzieciństwa czuł szczególny podziw. całe towarzystwo bawiło się dobrze i było zadowolone z przyjęcia.nosć wielkiego księcia będzie zbyt szeroka. ani mnie. co myślał. jeśli zaś mnie zapraszał.

ja zaś nie wiedziałam. aby mnie uwiadomić. że gdy Jej Cesarska Mość zażąda. co mam myśleć o tej audiencji. Jak zwykle pochyliłam się do jej ręki. Przekazałam jej z największą dokładnością wszystko. zadając mi pytania. o której Aleksander Szuwałow nie pozwolił mi mówić nikomu. powtórzę osobiście wszystko. odparłam. Zastałam cesarzową zupełnie samą. z których spostrzegła.szedł hrabia Aleksander Szuwałow. umyślnie tu dziś przyszła i pyta. że obserwując zeszłej zimy zachowanie pana Brockdorfa uznałam za niezbędne powiadomić o tym hrabiego Aleksandra Szuwałowa. Odparłam. że to wyznanie wywarło na niej niekorzystne wrażenie. Czekała na to. a w ogóle podczas całej naszej rozmowy wydała mi się dziwnie nieufna. po czym miałam zaszczyt usłyszeć. Wreszcie pożegnała mnie równie chłodno. bo wielki książę zlecił mi bym zapoznała się z tymi sprawami. a może nawet więcej miesięcy od czasu rozmowy. co już powiedziałam i co jest mi wiadome. czy może się na mnie powołać. co mu też przyrzekłam. Trzeba tu dodać. Odparłam z całą naiwnością. którą miałam z hrabią Aleksandrem Szuwałowem na temat Brockdorfa. sama zaś nie mówiła prawie nic. a ona ucałowała mnie. co powiem. co wiedziałam. jak tego pragnęłam ubiegłej zimy. rzekła: „Jak mi się wydaje. Nie było się zresztą . czego pragnę. iż życzę sobie z nią mówić. gdy zaś Szuwałow zapytał. jest pani dobrze obeznana z tym krajem". że się w tej materii dobrze wyznaję. tak że można to było raczej uznać za indagację z jej strony niż za poufną rozmowę. Wysłuchała mnie bardzo chłodno i zaczęła wypytywać o szczegóły domowego życia wielkiego księcia i otaczające go osoby. Opowiedziałam jej więc historię Elendsheima. Tu z wyrazu twarzy cesarzowej zrozumiałam. Gdy zaś w sprawach holsztyńskich przedstawiłam kilka szczegółów. że nic w tym nie ma dla mnie trudnego. że cesarzowa jest właśnie w pokoju jego żony i że mogę tam pójść i porozmawiać z nią tak. tak jak naprawdę wyglądała. że minęło już osiem. aby mógł przekazać to Jej Cesarskiej Mości. jak przyjęła. że dowiedziawszy się. Niezwłocznie udałam się do pokojów hrabiego i hrabiny Szuwałow znajdujących się na końcu moich apartamentów.

przewidywał bowiem. jak go usprawiedliwić. wykorzystania naszej rozmowy została nakłoniona. jak zmieniło się postępowanie marszałka Apraksina. którego już więcej w życiu nie zobaczyłam. księżny Kurakin. Prosił . jakie otrzymał od córki. najpewniej wyolbrzymiając niebezpieczeństwo. jak mi dawno mówiono. a nie ze skłonności. Wróciwszy do siebie przypisałam oziębłość Jej Cesarskiej Mości niechęci. czemu należy przypisać to pospieszne i niepojęte wycofanie się marszałka Apraksina. wobec czego wszyscy zaczęli doszukiwać się w tym tajemnych przyczyn. o czym już wspominałam pisząc o jego odjeździe. aby znaleźć się w pobliżu granic Rosji. Nikt nie mógł zrozumieć. księcia Kurakina. co to miało znaczyć. sądzę. że cesarzowa z każdym dniem podupada na zdrowiu. Marszałek Apraksin. że wpłynąć na to mogły wiadomości.czym chwalić. takie jednak mógł mieć rachuby. że regularnie co miesiąc dostaje gwałtownych konwulsji. na co głośno uskarżali się ambasadorzy cesarza i Francji. że porzucał i palił tabory i kazał zagwoździć armaty. którą. i że w takich okresach nie wolno rozmawiać o niczym ani z nią ani przy niej. Wszyscy donosili mu. od przyjaciół i krewnych. zwłaszcza że uważał. wojna ta zostanie natychmiast zaniechana. wciąż będącej z przyczyn politycznych. od swego zięcia. iż potrzebny jest w Rosji. Choć nie wiem dokładnie. wzbudzili w niej wobec mojej osoby Szuwałowowie. jakby zapadła w sen letargiczny. że po każdym takim ataku przez trzy lub cztery dni jest tak słaba i tak wyczerpana. że wyglądało to wprost na ucieczkę. że gdy tylko cesarzowa umrze. Później zobaczymy do jak ohydnego. Trudno usprawiedliwić odwrót marszałka Apraksina. że ośmielę się tak wyrazić. kochanką Piotra Szuwałowa. które wyraźnie ją osłabiają. w tym czasie prawie wszyscy już wiedzieli. Nawet przyjaciele nie wiedzieli. W jakiś czas później dowiedzieliśmy się. Hrabia Bestużew uwiadomił mnie przez Stambkego. że marszałek Apraksin zamiast wykorzystać zdobycie Memla oraz wygraną pod Gross-Jaegersdorf i pójść naprzód. nie uznał za wskazane zagłębić się dalej w Prusy i pod pozorem niedostatku prowiantu cofnął się. zawrócił z takim pośpiechem.

gdzie miał oczekiwać na rozkazy cesarzowej. hrabia. że odjechał. którzy działając pod naciskiem ambasadorów Wiednia i Wersalu domagali się oddania Apraksina pod sąd. abym łącząc swoje perswazje z jego własnymi. aby uśmierzyć gniew cesarzowej podsycany przez hrabiów Woroncowów. po wstąpieniu na tron Katarzyny II .. gdyż jego przyjaciele. Iwana Szuwałowa i innych. aby szedł naprzód i wypełniał zalecenia rządu.. . córka i Piotr Szuwałow używali wszelkich sposobów i środków. by przejąć dowództwo nad armią. był ceniony również przez Katarzynę II. napisała po przyjacielsku do marszałka i przekonała go. Generał Fermor zażądał przede wszystkim. że przyjaciele jego nie wiedzą. w Rosji od 1721 r. generał. przekazał mu ten list. że w Petersburgu krążą o nim nieprzyjemne plotki.mnie on. przez Buturlina. który został odwołany.generał-gubernator smoleński. Istotnie napisałam do marszałka Apraksina list uwiadamiając go.. 47 Munnich Burchard Krzysztof (1683 . Tymczasem przed odjazdem z Petersburga złożył nam wizytę główny zarządzający budowli cesarskich. Powiedziano nam. prosiłam zarazem. kazano mu objąć stanowisko marszałka Apraksina. Wreszcie wyznaczono osoby 46 Fermor Wiliam Wilimowicz (1702—1771). współpracownik cesarzowej Anny Iwanownej. feldmarszałek. Wielki kanclerz. powrócił z zesłania na żądanie Piotra III w 1762 r. zesłany po przewrocie pałacowym dokonanym przez Elżbietę Piotrowną. by znowu ruszył naprzód i zaniechał ucieczki. Te zaś długo nie nadchodziły. po powrocie zaś otrzymał rozkaz pozostania w Trigorskoje. którą wrogowie jego tłumaczą sobie w sposób dla niego najbardziej niekorzystny i haniebny. jak tłumaczyć jego pośpieszny odwrót. Marszałek Apraksin nie odpowiedział mi. aby dano mu jego urzędników i intendentów zarządzających budowlami. Gdy tylko przybył na miejsce. i wraz z nimi odjechał do armii Owi wojskowi umieli wyłącznie zawierać kontrakty budowlane. brygadierów Riazanowa i Mordwinowa. przez pewien czas był on szefem sztabu hrabiego Munnicha47.1767). głównodowodzący armii rosyjskiej od 1758 r. hrabia Bestużew. generał Fermor46.

karząc za to. późniejszy król Polski. wykonał dokładnie otrzymane rozkazy i niezwłocznie ruszywszy naprzód. Lieven patrząc na mnie przez cały pokój powiedział do stojącego obok hrabiego Poniatowskiego: „Oto kobieta. że ma coś przeciwko mnie. że ciągle przebywa u pana Iwana Szuwałowa. które świadczyły. w istocie 48 49 Lieven Jerzy Grigoriewicz (1696—1763). ambasador dworu wiedeńskiego. powołując się na powody. choć starano się rozpuścić pogłoski. że cofnęli się oni zamiast iść naprzód.mające przeprowadzić śledztwo w jego sprawie. . Gdy generał Fermor przejął dowództwo. stał się nieuprzejmy i gburowaty. aby przypodobać się wielkiemu księciu i mnie. szwa-gierce. Choć byłam bardzo zaprzyjaźniona z Lievenem i Apraksinem. mogę przysiąc. który wysłał do niego deputację l8 stycznia 1758 roku. że nie wiedziałam zupełnie o przyczynach ich postępowania. że usiłowano odsunąć go ode mnie. przeciwko swojej siostrze. dla której człowiek honoru zniósłby chętnie kilka uderzeń knutem". którzy ze mną trzymali. po którym umarł w niespełna dwadzieścia cztery godziny. dawał bal maskowy. i domyśliłam się. nie bacząc na surową zimę. hrabia Esterhazy. zajął Królewiec49. co jeszcze bardziej by mnie zmartwiło. Lieven bowiem był do mnie szczerze przywiązany. i że zapewne tamci wydobędą od niego różne wiadomości. na którym była cesarzowa i cały dwór. niechętnie mnie odwiedzał. Tej zimy spostrzegłam wielką zmianę w zachowaniu Lwa Naryszkina. które mogą mi zaszkodzić. hrabiemu Poniatowskiemu i wszystkim. siostra i brat też się o to na niego gniewali. przyjaciel i zaufany Apraksina. jak i o samym postępowaniu. Jego szwa-gierka. W proces ów zostałby z pewnością zamieszany także generał Lieven48. Dowiedziałam się. Po pierwszym przesłuchaniu marszałek Apraksin dostał ataku apopleksji. Lieven w dość dziwny sposób wyrażał czasem swoje oddanie dla mnie. generał. Mówił mi o tym sam hrabia Poniatowski. że nie dopuściłam do jego małżeństwa z panną Chitrowo. Królewiec — dzis. Kaliningrad. baron.

choć czasami. którzy przekonali go. od kiedy ich tylko poznałam. że fawor Jego Cesarskiej Mości jest czymś pewniejszym niż mój. Nie mogłam wówczas zrozumieć. podczas gdy ja mu wtedy właśnie z własnych pieniędzy meblowałam dom. Oskarżono go powszechnie o brak wszelkich uczuć. książę Kurlandii w l. w którym zamieszkać miał po ślubie. Jasne było. gdyż jak tylko cesarzowa umrze. Takimi argumentami i obietnicami wyciągano z tego słabego i pozbawionego charakteru człowieka wszystko. Wydaje mi się. niż tego od niego żądano. bawił go jak tylko mógł i nakłaniał do czynienia tego. że okazywałam nieustannie. może zaszkodzić swej przyszłości. . jak jeszcze zobaczymy. i inne jeszcze rzeczy. Na wiosnę tego roku rozeszła się wiadomość. nachodziła go skrucha. iż jest narzędziem w ręku tych. Usiłował wszelkimi sposobami odsunąć ode mnie wielkiego księcia. że nie ma żadnego powodu skarżyć się na mnie. w dowód swej szczególnej łaskawości. pełną życzliwość i przyjaźń. jak i całej jego rodzinie. przybędzie do Petersburga. który wielki książę. wielki książę osadzi mnie w klasztorze. że książę Karol Saski50. że jeśli nie odsunie się ode mnie. którzy nim zawładnęli. 1758—1763. Niegrzeczność swą posuwał niekiedy aż do tego. czym go tak zraziłam. miałby mu nadać. jak wiedział. zarówno jemu. że nie odpowiadał na moje pytania. ani cesarzowa bowiem. czego. syn króla polskiego Augusta III. co tylko można było wyciągnąć on sam zaś szedł w swej lekkomyślności dalej. Nie było to z różnych powodów miłe wielkie50 Karol Saski (1733—1796). Ponadto dano mu widoki na Order Świętej Anny.bowiem zachowywał się jak szaleniec i z całym zapałem obrażał nas wszelkimi sposobami. który podówczas niemal stale dąsał się na mnie i związał się znowu z hrabianką Elżbietą Woroncow. ani wielki książę nie są mi życzliwi i nie lubią mnie. że podwoił on swe starania o przychylność wielkiego księcia za radą także Szuwałowów. nie pochwalałam. które wmawiali mu Szuwałowowie i o czym mi później donoszono. twierdząc. Można bowiem rzec. Bardziej niż zwykle starał się przypodobać wielkiemu księciu.

Gospodarz przyozdobił ten dom. dwaj książęta Sułkowscy55. 54 Rzewuski Wacław (1706—1779). 52 Lubomirski Stanisław (1704—1793). hrabia Branicki57. hrabia Einsiedel i wielu innych. że przyjazd ten sprawi mu niedogodę. . by najmniejsza okoliczność zakłócała ustanowiony przezeń tryb życia. Przybył on w istocie do Petersburga 5 kwietnia tego roku. wojewoda wołyński i kijowski. wojewoda podlaski. marszałek Rady Nieustającej. nie lubił bowiem. zwany pięknym. późniejszy generał. 56 Sapieha Michał Antoni (1711—1760). hetman polny koronny. hrabia Sapieha56. umiał tylko polować i tańczyć. gdyż biedny książę Karol był sam przez się człowiekiem mało wartym i niewykształconym. choć obawa taka oznaczałaby przesadną skromność. po drugie dom saski był po stronie wrogów króla pruskiego. który czuwał nad jego zachowaniem i prowadził mu korespondencję. między innymi Lubomirski52. 57 Branicki Jan Klemens (1689—1771). Sułkowski August (1729—1786). sama zaś słyszałam z jego ust. Potocki53 i Rzewuski54. 1772). wojewoda bracławski i kijowski. wojewoda krakowski. wojewoda kaliski i poznański. 1773—1774. Towarzyszyła mu ogromna świta. wielka nabożnisia — Maria Józefa (1699—1757). szambelan królewski. hetman wielki koronny. których nazwisk już nie pamiętam. które dawała mu królowa matka. podkanclerzy litewski. podstoli koronny. 55 Sułkowski Aleksander Józef (1695—1762). Księcia Saskiego pomieszczono w zbudowanym właśnie domu szambelana Iwana Szuwałowa. po pierwsze obawiał się. 53 Potocki Franciszek Salezy (zm. że przez całe życie nie brał do ręki innych książek niż modlitewniki. Miał on również przy sobie specjalnego guwernera nazwiskiem Lachmal. króla Polski.mu księciu. wielka nabożnisia51. hetman wielki koronny w l. pierwszy minister gabinetowy saski. pierwszy ordynat rydzyński. na ile mu tylko starczyło 51 królowa matka. syn poprzedniego. po trzecie wielki książę mógł obawiać się niekorzystnego dla siebie porównania z księciem Karolem. generał artylerii koronnej. Przyjmowano go niezwykle ceremonialnie i wspaniale. żona Augusta III. było tam wielu Sasów i Polaków.

tak wiele tam było różnych ozdób. który pozostawał na utrzymaniu dworu i stamtąd też dostał służbę. ponieważ wielki książę nie chciał wymówić ani słowa. W nocy poprzedzającej dzień przybycia księcia Karola dostałam straszliwej kolki i takiej biegunki. ja zaś rozebrałam się. jednak nie bacząc na to wszystko rano ubrałam się i przygotowałam na przyjęcie księcia Karola. Hrabia Iwan Czernyszew przydzielony został do osoby księcia Karola. gdzie wydano przyjęcie na jego cześć. oraz ich urzędnicy. Dostałam gorączki. po czym książę Karol wstał wreszcie i zaczął prezentować nam swą ogromną świtę. że musiałam ponad trzydzieści razy iść na stolec. przebywający przy dworze rosyjskim. przez co pożółkło. że książę Karol Saski wstępuje jako wolontariusz do armii rosyjskiej. a książę Karol nie był rozmowny. Towarzyszyło mu chyba ponad dwadzieścia osób. przypominał swymi ozdobami mankiety z koronek d'Alencon. Było tam wiele obrazów. które zostały posrebrzone. Wielki książę miał się zjawić w chwilę po nim. Jednakże w przyjęciach tych ani . a po lewej książę Karol.gustu. przeważnie jednak kopii. Pod ścianą ustawiono więc trzy fotele. po ustaniu której znów poczułam oznaki ciąży. choć tak wielki. od niej zaś przyprowadzono do mnie. pokryto je werniksem. do których tego dnia dołączyli się posłowie polski i saski. a jednak dom urządzony był bez żadnego smaku i dość marny. pokryto je bardzo ciężkimi i bogatymi rzeźbieniami. Pod koniec kwietnia wyjechaliśmy do Oranienbaumu. Około drugiej po południu powieziono go do cesarzowej. ponieważ jednak drewno to wygląda niepozornie. aby rzecz naprawić i zakryć brzydką żółtą barwę. Z zewnątrz dom ten. jeden pokój zdobiony był drewnem wschodniego platana. Po półgodzinie książę odszedł. położyłam do łóżka i przez trzy lub cztery dni miałam wysoką gorączkę. Ja zajęłam środkowy. ale już w mieście dowiedzieliśmy się. choć umeblowany z niezwykłą wspaniałością. Rozmowa trwała około pół kwadransa. Musiałam sama prowadzić rozmowę. po mojej prawej ręce siedział wielki książę. Przed odjazdem udał się z cesarzową do Peterhofu.

książę Karol pożegnał się z nami i 4 lipca odjechał. która znów stała się ulubioną sułtanką. Ponieważ wielki książę stale był na mnie zagniewany. które przybyły z Kronsztadu do Petersburga. Wszyscy zasiedli do stołu. Oranienbaumie i Gatczynie. udali się do iluminowanego już ogrodu. Wiersze kazałam ułożyć nadwornemu poecie Włochowi. Wszyscy porwali się od stołów. ani hrabianki Elżbiety Woroncow. Siedemnastego lipca pod wieczór Jego Cesarska Wysokość.. spędzając czas we własnym kółku. orkiestrę otaczali tancerze i tancerki w takiej liczbie. Aleja iluminowana była tak jasno. a pogoda była przy tym najwyborniejsza. na niebie. w jakiej tylko mogłam ich znaleźć. Kazałam więc mojemu ówczesnemu architektowi włoskiemu. nie znajdowałam innej tego przyczyny niż ta. w oddali zaś ukazała się ruchoma orkiestra. W ogrodzie. projektował liczne pałace w Petersburgu. . na którym mogłaby się pomieścić orkiestra licząca około sześćdziesięciu muzyków i śpiewaków. za zasłoną zaś naprzeciw niej ustawione zostały stoły do kolacji. ukazał się księżyc. że nie chciałam znać ani pana Brockdorfa. zasłona opadła. przyszła mi więc myśl. Antonio Rinaldiemu58. urządzona była iluminowana dekoracja. po pierwszym daniu zasłona zamykająca wielką aleję uniosła się. wszyscy wrócili do stołu. ani w Peterhofie nie uczestniczyliśmy. ciągniona przez dwadzieścia wołów ustrojonych girlandami. aby na uboczu zbudował z drewna wielki wóz. Kiedy orkiestra zatrzymała się. że wielki książę lubi wszelkie przyjęcia. Gdy się skończyło. aby wydać dla Jego Cesarskiej Wysokości przyjęcie w moim ogrodzie w Oranienbaumie i tym go ułagodzić. aby z bliska wysłuchać symfonii i podziwiać widowisko. wszyscy bawiący w Oranienbaumie i wiele osób. że można było rozróżnić wszystkie przedmioty. jakby umyślnie nad samym rydwanem. po drugim zaś daniu rozległy się odgłosy trąb i cym58 Rinaldi Antonio (1709—1794). Wiedziałam. w wielkiej alei. muzykę zaś kapelmistrzowi Araji.w mieście. w Rosji od 1752 r. Sprawiło to niezwyczajny efekt i bardzo zadziwiło całe towarzystwo.

zjawił się arlekin i zaczął wołać: „Panowie i panie. które w inny sposób nie mogłyby się znaleźć na dworze i w mojej obecności. wina były wyborne. w moich kramikach odbywa się loteria gratis". przy czym rocznie otrzymywałam zaledwie 30 tysięcy. Wszystko to odbywało się na mój wyłącznie koszt. gdy wysiadałam z kabrioletu i postawiłam już nogę na stopniu. sakiewki. w drugim na kwiaty. a nawet moi najbardziej zaprzysięgli wrogowie wychwalali mnie i moją fetę. Tym razem żadne intrygi ani zła wola nie popsuły mi przyjęcia. proszę do mnie. które rozebrano do cna wedle numerów. nie było ani przyjaciela. Jednakże obawiałam się bardzo. wszyscy jego przyboczni i wszyscy jego Holsztyńczycy. bawiłam się nie gorzej niż inni i podejmowałam gości. wachlarze. toteż w ogrodzie pojawiło się między innymi wiele kobiet. byłam już w czwartym lub piątym miesiącu ciąży. w jednym rozdawano losy na będącą tam porcelanę. ani wroga. a Jego Cesarska Wysokość i wszyscy goście byli zachwyceni. a wieczerza znakomita. wszyscy więc chwalili się pokazując sobie nawzajem moje prezenty. ozdobne rapcie i temu podobne głupstwa. 17 lipca pojechałam w kabriolecie z panią Naryszkin. Wielki książę. rękawiczki. wstążki. było wiele osób z różnych klas i towarzystwo nader rozmaite. Po rozdaniu tych przedmiotów wszyscy siedli do deseru. przyjęcie zaś kosztowało mnie 10 do 15 tysięcy rubli. w istocie nie pożałowałam kosztów. nie ustając w pochwałach dla wielkiej księżnej i jej fety. konie nagle szarpnęły. na przyjęciu tym. grzebienie. czy wszystko jest jak należy. aby obejrzeć. Jednakże o mało nie kosztowało mnie ono jeszcze drożej. które odbywało się w maskach. Pochodziły one jednak ode mnie i dlatego . wszystko się jednak dobrze skończyło i obeszło na strachu. Nie dałam nic po sobie poznać. w istocie dość mizerne. czyniąc honory domu. Po obu stronach dekoracji uniosły się niewielkie zasłony i otwarły dwa małe jasno oświetlone kramiki. że nie było tam przedmiotu wartego więcej niż sto rubli. Sądzę. którego nie obdarzyłabym na pamiątkę jakimś drobiazgiem. potem zaczęły się tańce trwające do szóstej rano.bałów. że poronię. a ja upadłam na ziemię kolanami.

ale zdążyłyśmy wychłostać go po rękach. Z obu stron naliczono po dwadzieścia . spoglądała na mnie tak łaskawie. niemniej dałyśmy Naryszkinowi nauczkę. wynajdywała miejsce każdemu. że potrzeba mi porządnej garści pokrzyw. Szwagierka chętnie się zgodziła. Pewnego razu zastałam go w swym gabinecie rozpartego na kanapie i śpiewającego jakąś pozbawioną sensu piosenkę. by stał się uprzejmiejszy niż przedtem. jak zobaczymy. kazałyśmy przynieść rózeg owiniętych pokrzywami. próbował uciec. Po tym przyjęciu Lew Naryszkin zaczął bywać u mnie jak dawniej. co mu się przydarzyło. obdarzyła wszystkich. która jest niezwykle dobra. sama wszystkim wszystko pokazywała i była niezwykle ożywiona itd." Słowem. i we trójkę poszłyśmy do mego gabinetu. Gdy nas zobaczył. że przy najmniejszej przykrości. jest pełna uroku. nie ma bowiem na niego innego sposobu. zamknęłam za sobą drzwi i natychmiast poszłam do jego szwagierki. odkryto we mnie zalety. dość dotkliwą. ponieważ zapewniłyśmy go. i na całe gardło wyśpiewywał swoją piosenkę. gdzie go zostawiłam. trwało to niedługo. wdowę Tatianę Juriewnę. aby wychłostać tego pana za jego niedopuszczalne od dłuższego czasu zachowanie i nauczyć go szacunku dla nas. której powiedziałam. co tez było moim celem. wielkiej księżnej. Nie miał odwagi nawet powiedzieć nikomu. wzięłyśmy ze sobą jedną z moich pań. raczyła nas podejmować. by pamiętał. przy najmniejszej nieuprzejmości powtórzymy operację. Wszystko to zostało zrobione jak gdyby żartem i bez żadnej złości. że 14 tego miesiąca doszło pod Zorndorff do najbardziej krwawej bitwy tego stulecia. nogach i twarzy tak. przechadzała się z nami. a w każdym razie. W sierpniu w Oranienbaumie dowiedzieliśmy się. Na tę niegrzeczność opuściłam niezwłocznie gabinet.powtarzano sobie nawzajem: „Dostałem to od Jej Cesarskiej Wysokości. uśmiechała się mile. których dawniej nie znano. zachęcała nas do tańca. kto go nie mógł znaleźć. którą nam wyrządzi. ja zaś rozbroiłam mych wrogów. Naryszkin leżał tam. że nazajutrz nie mógł pojechać do Petersburga na dzień galowy i dwa dni musiał przesiedzieć w swoim pokoju. Zresztą.

cesarzowa i całe miasto pogrążyły się w żałobie. Rumiancewa oskarżono o to. księcia Aleksandra Golicyna. Ósmego. gdy starła się już ona z naszą armią. Wreszcie przekonano się. O bitwie tej powiadomiono nas jako o zwycięstwie. zaś generał Fermor na polu bitwy kazali odprawić nabożeństwa dziękczynne. nazywając tchórzem. powiedział mu kilka impertynencji. w jego zaś miejsce głównodowodzącym armii rosyjskiej w Prusach mianowano generała hrabiego Piotra Sałtykowa. Na początku września cesarzowa znajdowała się w Carskim Siole. udała się z pałacu piechotą na mszę do parafialnej cerkwi. jakim książę Golicyn bynajmniej nie był. by nie czynił nic bez rady generałów. Gdy szczegóły tego krwawego dnia stały się wiadome. po czym nie chciał go w ogolę znać. wielu generałów zostało zabitych. gdzie stał ze swymi pułkami. znajdującej się o dwa kroki na północ od bramy. Hrabia Rumiancew tego nie uczynił. Aż do jego przybycia dowództwo nad armią powierzono generałowi Frołowi Bagriejewowi. hrabiego Rumiancewa i jego zięcia. dając mu zarazem tajne zalecenie. że ustępuje on Golicynowi odwagą. z których słyszano kanonadę. nie bacząc na zwycięstwa Rumiancewa i na jego obecną sławę cała jego armia jest przekonana. Dwór go odwołał. wielu raniono. że przez trzy dni obie nieprzyjacielskie armie nie poważyły się przypisać sobie zwycięstwa i że wreszcie trzeciego dnia król pruski w swoim obozie. mógłby mocniej przechylić szalę bitwy. przyjął go bardzo źle. że mając w swym rozporządzeniu 10 tysięcy ludzi i znalazłszy się niedaleko pola bitwy na wzgórzach. ale po cichu powtarzano sobie. Przez czas dłuższy mówiono tylko o stratach. gdy zaś jego szwagier książę Golicyn przyjechał po bitwie do jego obozu i zaczął opowiadać o rzezi. w święto narodzin Marii Panny. którego w tym celu ściągnięto z Ukrainy. przyjaciół i znajomych. Straciliśmy bardzo wielu oficerów. że obie strony poniosły jednakowe straty. uderzając na tyły pruskiej armii.tysięcy zabitych i rannych. wielu straciło tam krewnych. wielu wzięto do niewoli. że hrabia Fermor nie poczynał sobie dość po żołniersku. Ledwie rozpoczęła . bo ponad tysiąc dwustu.

poczuła się źle. którzy z okolicznych wsi przyszli na uroczyste nabożeństwo. Łatwo sobie wyobrazić zamęt. na trawie. nie ważąc przybliżyć. Był to Kondoidi. zeszła przez galeryjkę prowadzącą skosem do pałacu i doszedłszy do rogu cerkwi upadła na trawę bez czucia. w którym powiadomił mnie on o szczegółach tego zdarzenia. że przez kilka dni cesarzowa me władała swobodnie mową i że dotychczas . aby dowiedział się o jej zdrowie. Wszystko to trwało ponad dwie godziny. zastając cesarzową leżącą nieruchomo. tam.się msza. tak że musiano przynieść go w fotelu. a w szczególności to. ale otwarłszy oczy nie poznała nikogo i bardzo niewyraźnym głosem zapytała. wśród tłumu. Następnego dnia rankiem w Oranienbaumie otrzymałam od hrabiego Poniatowskiego bilecik. który o niczym nie wiedział. omdlałą. Rozgłos wydarzenia potęgował jeszcze bardziej przykry jego charakter. gdy znajdowaliśmy się w tej samej co ona miejscowości. Zazwyczaj tylko każdej niedzieli. wyszła z kościoła. gdzie leżała. Otoczył ją tłum ludzi. chirurgiem był Fouzadier. Natychmiast przekazałam je wielkiemu księciu. który przyglądał się jej. więc padając mocno się zapewne uderzyła. emigrant francuski. Wreszcie przyniesiono z pałacu parawan i kozetkę. jaki ogarnął cały dwór. wezwane damy i inni dworzanie niezwłocznie przybiegli na pomoc. Grek z pochodzenia. Cesarzowa była wysoka i ciężka. bowiem jak najstaranniej ukrywano przed nami wszystko. wysyłaliśmy jednego z naszych kawalerów. gdzie się znajduje. gdyż dotychczas ukrywano chorobę cesarzowej. Powoli różnymi środkami przywiedziono ją do przytomności. nie było przy niej nikogo z jej świty. a teraz dowiedzieli się o niej wszyscy. który był człowiekiem chorym i nie chodził. chirurg przyszedł pierwszy i bez zwłoki puścił jej krew. pomiędzy tłumem i na jego oczach. na której ułożono cesarzową. co dotyczyło samej cesarzowej. Przykryto ją białą chustą i posłano po lekarza i chirurga. Uczyniliśmy to również następnej niedzieli i dowiedzieliśmy się. Ale cesarzowa nie odzyskiwała przytomności. Gdy wyszła z cerkwi. po upływie których zdecydowano się przenieść cesarzową na kanapce do pałacu. Długo czekano na lekarza.

swoje dzieci. secundo — znaleźć się w nieustannej od niego zależności i czekać. Przeraziło mnie to oczywiście i powiedziałam Naryszkinowi: „Zachował się pan nierozważnie. Wszystko to kazało przypuszczać. skąd się biorą brzemienności mojej żony. aby uniezależnić się od jakichkolwiek wypadków. musiał pojawiać się Jego Cesarska Wysokość ażeby ktoś z nas był jednak obecny. Mówiąc jaśniej. że odtąd mam do wyboru trzy równie niebezpieczne drogi. gdy jednak ja chorowałam. dworskie święta i na balach roli gospodyni. że w omdleniu przegryzła sobie język. na mnie spoczywał obowiązek pełnienia w dnie galowe. Nie było to miłe wielkiemu księciu. Ponieważ cesarzowa ukazywała się równie rzadko. omyliłam się bowiem w wyliczeniu czasu połogu. albowiem wtedy. gdy wychodziłam do towarzystwa. Tak więc moja brzemienność psuła humor wielkiemu księciu i pewnego razu w swoim pokoju w obecności Lwa Naryszkina i wielu innych poważył się rzec: „Bóg raczy wiedzieć. Lew Naryszkin natychmiast przybiegł do mnie i powtórzył mi te słowa. że gdy na to przysięgnie.jeszcze nie może mówić całkiem wyraźnie. primo — podzielić los wielkiego księcia. tertio — działać tak. iż nie spał ze swoją żoną..Niech pan idzie do diabła i więcej mi o tym nie wspomina". na co ów odpowiedział: . mógł on pod pretekstem choroby zostawać w swoim pokoju. albo też ratować siebie samą. Słowa wielkiego księcia wypowiedziane tak bezrozumnie bardzo mnie rozgniewały i wiedziałam już. że słabość jej była raczej objawem konwulsji niż omdlenia. Proszę wrócić i zażądać od niego. a może nawet całe państwo przed tą katastrofą. Do miasta powróciliśmy w końcu września. jakikolwiek by był. Z powodu brzemienności nie pokazywałam się już publicznie. by przysiągł. niezwłocznie doniesie pan o tym Aleksandrowi Szuwałowowi jako zwierzchnikowi tajnej kancelarii". czy to moje dziecko i czy mam uznać je za swoje". . Opowiadano. Lew Naryszkin w rzeczy samej poszedł do wielkiego księcia i zażądał takiej przysięgi. nie jestem pewien. i niech pan powie. powinnam byłam zginąć z nim albo przez niego. jak raczy ze mną postąpić.

których wspierał rezydent saski w Petersburgu Prass.w jaką z całą pewnością wtrąciłyby nas moralne i fizyczne właściwości tego księcia. na ile tylko mogłam i byłam w stanie. by dał odwołujące go listy i odesłał je z powrotem do Saksonii pod pretekstem niedopełnienia formalności. jak czyniłam to dawniej. małżonką mistrza ceremonii. aby ten zameldował o tym cesarzowej. gdy się po temu nastręczy okazja. że w tym mundurze . hrabia Bestużew. przepasany wstęgą. Dowiedział się wreszcie. Kanclerz Bestużew poprosił hrabiego Poniatowskiego. ale nie opierać się. w butach z ostrogami. W październiku wielki kanclerz. Prass był potajemnym i nader dyskretnym kochankiem żony wicekanclerza. ale poza tym zachowywać zupełne milczenie. jak to bywało dawniej. że wszystko to sprawili swymi intrygami wicekanclerz hrabia Woroncow i Iwan Szuwałow. zawiadomił mnie. Było to około wpół do trzeciej w nocy. że prawdziwych przyjaciół poznaje się w ważnych okolicznościach życia. kazałam pani Władysławlew zawiadomić o tym wielkiego księcia i hrabiego Aleksandra Szuwałowa. która zaprzyjaźniona była z panią Samarin. nie poradzono się go w tej sprawie. z ogromną szpadą u boku. Ten Prass miał w ogóle dziwnie dużo wiadomości w wielu sprawach. dlaczego. oburzając się. aby otoczenie dostrzegało we mnie orędowniczkę dobra ogólnego. udzielać mu dobrych rad. Zdumiona jego strojem zapytałam. słowem w pełnym paradnym stroju. i nie doprowadzać go do gniewu. W nocy z ósmego na dziewiątego grudnia poczułam bóle zbliżającego się połogu. hrabia Bestużew miał z tego powodu ostrą wymianę zdań z hrabią Bruhlem i rządem saskim. Odparł mi na to. Droga ostatnia wydawała mi się najpewniejsza. Po niejakim czasie zjawił się w mym pokoju wielki książę w swym holsztyńskim mundurze. hrabiny Anny z domu Skawrońskiej. dlaczego ubrał się tak wyszukanie. Z drugiej zaś strony dbać o własne sprawy tak. o których na pozór nie miał się skąd dowiedzieć. Dlatego postanowiłam po dawnemu. wskazywać mu jego prawdziwe korzyści za każdym razem. że król polski odwołał hrabiego Poniatowskiego. kiedy je lekceważył.

ale ubrany w mundur holsztyński. Rano wstałam jak zwykle. Wielki książę najwidoczniej cieszył się bardzo z narodzin dziecka. bowiem w swych apartamentach wydawał uroczyste obiady. z jaką łapczywością jem. Prosiłam cesarzową. a potem spędziłam w spokoju kilka godzin. Wieczorem poczułam głód i zażądałam wieczerzy. a położna mówiła. że właśnie wyszedł i wróci tu jeszcze. Rzeczywiście. wreszcie przy pomocy pani Władysławlew i położnej. powtarzała: „Proszę jeść. wprost nie znosiła. Na szósty dzień ochrzczono moją córkę. domyśliłam się wówczas. więc pośpieszył mi z pomocą. proszę jeść. że obowiązkiem oficera holsztyńskiego jest w myśl składanej przez niego przysięgi bronić domu książęcego przed wszystkimi nieprzyjaciółmi. że jest jeszcze kilka godzin do porodu. i doradziłam mu.gotów jest wypełnić swój obowiązek. księżny Holsztynu. rozgniewa się podwójnie. ale bynajmniej tak nie było i mówił to wszystko z całą powagą. ale raczyła nadać jej imię starszej swej siostry. Położna widząc. ta wieczerza dobrze pani posłuży". kazał też święcić to wydarzenie w Holsztynie i ogromnie z siebie rad przyjmował wszystkie gratulacje. jak wiedziałam. zdołałam go wyprawić. czując od czasu do czasu bóle. cesarzowa oddaliła się do swoich apartamentów. że żartował. by pozwoliła mi nadać dziecku jej imię. Cesarzowa została matką chrzestną i przynio- . ja zaś położyłam się do łóżka i usnęłam. którego. Gdy odszedł. wstałam od stołu i w tej samej chwili dostałam takich boleści. która zapewniła. ułożyły na łożu przygotowanym do połogu i kazały wezwać wielkiego księcia oraz cesarzową. matki wielkiego księcia. by poszedł spać. Długo namawiałam. że nie tylko jest pijany. mówiąc. a ponieważ jestem zagrożona. Ponieważ bóle ustały. Powiedziano jej. Zapytała. by sobie poszedł. gdy tylko skończyłam kolację. zjawiła się cesarzowa. że gdy przyjdzie cesarzowa. widząc. Można by pomyśleć. Położna i pani Władysławlew chwyciły mnie pod ręce. gdzie jest wielki książę. że wydałam głośny okrzyk. Gdy tylko weszli do mego pokoju. pomiędzy dziesiątą a jedenastą wieczór. że jest pijany. urodziłam córkę było to dziewiątego grudnia. że do porodu jest jeszcze czas. Anny.

zdecydowałam się zaradzić i temu złu. na których. zresztą nawet to można było pokazać. bardzo mnie smuciło. Tyle samo kazała wypłacić również wielkiemu księciu. tak jak za pierwszym razem.sła mi rozkaz dla gabinetu wypłacenia mi 60 tysięcy rubli. zamaskowane drzwi prowadziły do garderoby zastawionej ekranami i kuframi i służącej także za przedpokój. okna miałam po prawej stronie. stoliki i kilka krzeseł. gdy je odsuwałam. Gdy zaciągałam zasłony łoża. że konieczny jest mi spokój. nie odsłaniając odgrodzonego ekranem gabinetu. a ponieważ nikt me śmiał mnie odwiedzać. co się za nim mieści. Teraz jednak uczyniłam zawczasu wszystko. mnie zaś pod pretekstem. chyba tylko ukradkiem. za którym powstał najcudniejszy gabinecik. Kazałam więc od łóżka aż do tych drzwi ustawić ogromny ekran. co ucieszyło go jeszcze bardziej. jak mi opowiadano. nikt nie pytał i nie przysyłał z zapytaniem o moje zdrowie. bawiono się doskonale. Opuszczenie to. Osoby przychodzące do pokoju widziały tylko ekran. cesarzowa jak za pierwszym razem zabrała dziecko do swych apartamentów. pozbawiona wszelkiego towarzystwa. po połogu nie wychodziłam z łóżka. ja jednak w żadnej nie uczestniczyłam i leżałam w łóżku sama jedna. odpowiadano im. a gdy pytały. by się zabezpieczyć przed przeciągami i niewygodą tego pomieszczenia. widziałam swój gabinet i tych. bez żadnej litości zostawiono całkiem samą nikt mnie nie odwiedzał. lustra. że stoi tam naczynie dla potrzeby. od tej strony nie było nic widać. 1759 Pierwszego stycznia 1759 loku na zakończenie uroczystości dworskich dano pomiędzy balem a kolacją niezwykle świetny . co się tam znajdowali. Łoże moje stało prawie pośrodku dość długiego pokoju. Gdy tylko urodziłam. Po chrzcinach zaczęły się uroczystości. W gabinecie tym miałam kanapę. biorąc pod uwagę miejsce i okoliczności. którego oczywiście nikt nie był ciekaw. jaki sobie tylko można wyobrazić.

że śpię. ale że pójdzie jednak sprawdzić. udając nawet. Był on wówczas naczelnym dowódcą artylerii. że Szuwałow będzie mógł później przysiąc. ponieważ przy moim łóżku zebrało się zwykłe moje nieduże towarzystwo. i powiedziałam. dostaniemy coś do wypicia i zjedzenia. składające się z tych samych co dawniej osób: pani Naryszkin. Kazałam go prosić. podczas gdy ledwie zasłona dzielić będzie moje wesołe towarzystwo od tej dostojnej osobistości. aby przedłożyć rozmowę ze mną ponad bale i fety. Ja tymczasem nie spałam. Wszedł wreszcie i przedstawił plan swojego fajerwerku. ażeby jak najszybciej rozpocząć ognie i ażeby cesarzowa nie musiała czekać. ale była na tyle domyślna. Poszła po niego. ogłosił się chorym. że przecieram oczy. Skłamałam tak. jeszcze za dnia powiedziałam jej. że to jemu spieszno już było mnie opuścić. Gdy hrabia Szuwałow oznajmił. ten ostatni. Ponieważ wciąż jeszcze byłam położnicą. Goście moi uśmiawszy się potężnie poczuli głód i pragnienie. że ktoś jednak jest.fajerwerk. że dopiero się obudziłam. Pani Władysławlew powiedziała mu. Byłoby wielce niespra- . Pożegnałam go. Przeprosiłam go zaraz. wymienione zaś panie dość mnie lubiły. znów odsunęłam zasłonę. Pani Władysławlew nie miała pewności. że pragnie mnie widzieć. gdy został odwołany. Przed wystrzeleniem fajerwerku hrabia Piotr Szuwałow zapragnął pokazać mi jego plan. będącej podówczas wyrocznią dworu i cieszącej się wyjątkowym zaufaniem cesarzowej. po czym prowadziłam z hrabią długą rozmowę w taki sposób. że zastał mnie samą w łóżku. mnie jednakowoż odwiedzał. by nie wątpić. w tym zaś czasie moi goście za ekranem dusili się ze śmiechu w oczekiwaniu na tę zabawną scenę i mówili między sobą. oraz hrabiego Poniatowskiego. ja zaś zaciągnęłam zasłonę łoża od strony gabinetu i pozwoliłam jej wejść. nie pojawiałam się na dworze. aby nie wydać pani Władysławlew. dlatego też więcej się już nie pojawiała. Weszła więc i przekazała mi poselstwo od hrabiego Piotra Szuwałowa. że z nudów wcześniej położę się spać. zapukała do moich drzwi. że musiał czekać. kto u mnie przebywa. Powiedziałam więc: „Doskonale. Sieniawin i Izmajłow. a gdy wyszedł.

Tego wieczoru bardzo śmialiśmy się z tej peruki. a gdy straż pytała: „Kto idzie?" odpowiadał: „Muzykant wielkiego księcia". Hrabia Aleksander Straganow59 ożenił się z hrabianką Anną Woroncow. Weszła pani Władysławlew. żeście przyszli mnie odwiedzić. że służba zdumiona była moim niezwykłym apetytem. Kiedy kolacja została zjedzona. córką wicekanclerza.wiedliwe. poseł Danii w Petersburgu. założyli się. Hrabia Poniatowski wychodząc kładł zazwyczaj jasną perukę i płaszcz. choć jego małżonka była najbrzydsza i uchodziła podówczas za niewinne dziecko. Nie pamiętam w swym życiu wieczoru spędzonego tak wesoło i w sposób tak szalony. Kiedy podano kolację. 60 Osten Adolf Zygfryd von. kazałam przysunąć ją sobie do łóżka i odprawiłam służbę. w obecności wyłącznie hrabiego Aleksandra Szuwałowa. hrabia. Zaciągnęłam zasłonę łoża i zadzwoniłam. że mam szalony apetyt i że trzeba mi co najmniej sześciu dań. . wówczas moi goście wyszli zza ekranów i rzucili się na jedzenie jak zgłodniali. dodając. gdybym w podzięce za waszą uprzejmość i za to. baron. morzyła was głodem". prezydent Akademii Sztuk Pięknych. Kiedy na dworze kończono kolację. Myślę. mecenas artystów. któremu z trzech młodych małżonków przyprawione zostaną najpierw rogi. W dwa dni później Lew Naryszkin ożenił się z panną Zakriewską i tegoż dnia hrabia Buturlin z hrabianką Marią Woroncow. wyprawiono na dworze trzy wesela. gdy odbyły się już wszystkie uroczystości w mieście. że pierwszy był hrabia Stroganow. współpracownik cesarzowej Elżbiety i — w jeszcze większym stopniu — Katarzyny II. szambelan. której powiedziałam. Pod koniec karnawału. Okazało się. hrabia Osten60. bardzo radzi z wieczoru. Tym razem po sześciu tygodniach odbyłam oczyszczające modły w kaplicy cesarzowej. wesołość zaś wzmagała apetyt. kazałam tym samym co poprzednio sposobem zabrać resztki. rozeszli się również moi goście. Wszystkie trzy panny były damami dworu cesarzowej i z okazji tych trojga zaślubin hetman Razumowski i minister Danii. by kazała przynieść mi kolację. 59 Stroganow Aleksander Siergiejewicz (1733—1811). (1726—1797).

poseł Francji w Petersburgu w l. Woroncowa podjudzali w nienawiści do wielkiego kanclerza ambasadorowie austriacki i francuski — hrabia Esterhazy i markiz i marszałek de 1'Hospital61. ponieważ nalegał on. Hrabia Bestużew postępował w tym jak patriota i trudno było nim powodować. po czym obaj wytłumaczyli cesarzowej. nie rzucając wszystkich swych sił do wojny przeciwko królowi pruskiemu. Od dawna szeptano sobie na ucho. generała Apraksina. generał-lejtn. Szuwałowow i M. . aby Rosja w myśl traktatu sojuszniczego dostarczyła Marii Teresie tylko wojsk wspomagających. traci wpływy i że wrogowie jego biorą nad nim górę. by stawił się niezwłocznie 61 Paul Galluccio markiz de Chateauneuf et de L'Hospital. Ten wymówił się chorobą Wówczas chorobę nazwano nieposłuszeństwem i wysłano mu rozkaz. ale niewielkiej wagi. Ten ostatni przekonany był. gdy nadarzała się sposobność. że wpływy hrabiego Bestużewa szkodzą jej sławie w Europie. Ambasador Austrii intrygował przeciwko hrabiemu Bestużewowi. Wicekanclerz wpadł w pasję i poszedł do Iwana Szuwałowa. ale od czasu. nie wtrącał się więcej do niczego i tylko z rzadka.. podczas gdy panowie Woroncow i Iwan Szuwałow ulegali najzupełniej obu ambasadorom. będę musiał zwrócić się do niego i wyłącznie z nim pertraktować". inspektor generalny kawalerii francuskiej. Hrabia Razumowski starszy trzymał długo jego stronę. hrabia Bestużew. w której oświadczono. oto depesza od mojego dworu. zjawił się u wicekanclerza Woroncowa z depeszą w ręku i powie-dział mu: „Panie hrabio. że jeśli za dwa tygodnie wielki kanclerz nie ustąpi panu stanowiska. zabiegał o różne sprawy. 1756—1761. Cesarzowa kazała tego wieczoru oznajmić konferencję i wezwała na nią wielkiego kanclerza. Stracił przyjaciela.Wigilia ślubu Lwa Naryszkina i hrabiego Buturlina była dniem nieszczęśliwym. tyczące jego krewnych i przyjaciół. iż hrabia Bestużew skłania się bardziej do sojuszu z Anglią aniżeli z Francją. gdy Szuwałowowie ostatecznie weszli w łaski. ambasador Francji. Około dwóch tygodni przed upadkiem wielkiego kanclerza hrabiego Bestużewa markiz de 1'Hospital. że wielki kanclerz.

że chodziło o hrabiego Bestużewa. hrabiego Razu- . pozbawiono go stanowisk. zaś wraz z nim pani jubiler Bernardi. urzędów i orderów. który dostarczył mi go drogą nie budzącą już. którzy nic innego nie potrafią. gdzie znajdują się domy hrabiów Aleksandra i Piotra Szuwałowów. Dla wyjaśnienia tego niezbędny jest komentarz. bowiem dla wszystkich załatwiał zlecenia. otrzymałam od Lwa Naryszkina bilecik przesłany przez hrabiego Poniatowskiego. Ponieważ bywał on wszędzie. Tielegin i Adadurow".To nie on.Bestużew przybył i został aresztowany w przytomności całej konferencji. że nie ma sposobu. Zrozumiałam. tak starannie ukrywano przed nami wszystko. gdy się tylko obudziłam. który by nie był mu dłużny lub któremu nie wyświadczyłby jakiejś drobnej przysługi. weźmiemy teraz tych przeklętych Szuwałowów. co się działo.Człowiek nigdy nie traci wszystkiego. powtarzali z niezadowoleniem: .. które zamieszkiwaliśmy. dość bystry Włoch. Sądzę. którzy przechodząc nad Mojką w miejscu. Odesłano go do domu pod eskortą zawczasu przygotowanej kompanii gwardzistów straży. choć nikt nie mógł zrozumieć. i to nie opodal skrzydła. iż wczoraj wieczorem hrabia Bestużew został wzięty pod straż i pozbawiony wszelkich godności i urzędów. jak tylko wymyślać podatki". Tak więc aresztowanie jego zaniepokoiło całe miasto. Bilecik zaczynał się od słów: . Przeczytawszy to osłupiałam. w niedzielę. dawano mu niekiedy różne zlecenia. mówili pomiędzy sobą: "Bogu dzięki. jak dla innych. żadnych podejrzeń. Następnego dnia. korzystam z tego sposobu. to inni ciemiężą ludzi". handlował drogimi kamieniami.. jak dawniej. aby powiadomić panią. Kiedy jednak pomiarkowali. Chociaż hrabia Bestużew aresztowany został w samym pałacu. Bernardi. co dało mu dostęp do wszystkich domów. nie dowiedzieliśmy się tego wieczoru o niczym. że nie było domu. abym me została zamieszana w te sprawy. A bilecik posłany przez Bernardiego docierał zawsze szybciej i z większą pewnością niż posłany przez służbę. dla mnie tak samo. Tielegin był niegdyś adiutantem wielkiego łowczego. za co na pierwszego człowieka w państwie spada podobna niełaska.

księciem Nikitą Trubeckim. Wielki książę nigdy nie lubił hrabiego Bestużewa. w samo serce. Ugodzona. że oglądam wstążki na jego weselnej buławie. niemal wszyscy. moją duszę wypełniły tysiączne myśli. Poleciłam go hrabiemu Bestużewowi. jak mi się wydało. ubrałam się i poszłam na mszę. zaś potem pozostał w domu Razumowskich. księcia Nikity Trubeckiego.. wydał mi się tego dnia dość wesół.mowskiego. Adadurow był niegdyś moim nauczycielem języka rosyjskiego i od tej pory bardzo był mi oddany. Na tym balu widziałam z daleka Stambkego i spostrzegłam. Wobec mnie okazywał zawsze gorliwość i przywiązanie. by tak rzec. jednakże po jego zachowaniu nic się nie dało poznać. w okresie gdy ten sprawował opiekuństwo nad Bekietowem. że jest . prokuratorem generalnym. Był zaprzyjaźniony z hrabią Poniatowskim. gdzie podeszłam do marszałka wesela. Nikt mi przez cały dzień o niczym nie powiedział. Gdy przeczytałam bilecik hrabiego Poniatowskiego i zaczęłam się nad wszystkim zastanawiać. których spotkałam. gdzie. Tak mówiły dwie osoby. Powiedział mi: „Bestużew został aresztowany. jedna od drugiej nieprzyjemniejsza. a gdy się raz zyskało jego przychylność. którym cesarzowa zleciła zbadać sprawę. Po tej rozmowie podeszłam do marszałka Buturlina na parę słów. Milczałam także. Był to człowiek wierny i wypróbowany.Co to wszystko ma znaczyć? Czy znalazł pan więcej zbrodni niż zbrodniarzy. i udając. jakby nikt nie wiedział o zajściu. mieli twarze tak samo jak ja wyciągnięte. Wieczorem trzeba było pójść na ślub. powiedziałam półgłosem: . Ubrałam się znowu i obecna byłam na ślubach hrabiego Buturlina i Lwa Naryszkina. czy też ma pan więcej zbrodniarzy niż zbrodni?" Odparł mi na to: „Zrobiliśmy. choć trzymał się z dala ode mnie. Na razie wysiłki nasze pozostają bez skutku". a zbrodni jeszcze się szuka. można już było na nią liczyć. i dopiero po dwóch czy trzech latach nabrał do niego zaufania. co nam kazano. a potem na kolacji i na balu. który najpierw go nie lubił za utrzymywanie stosunków z nieprzyjacielem jego. ale szukamy teraz przyczyny aresztowania".

bardzo był wystraszony. Wiedział. Takie i inne rozmyślania przywiodły go do planu. w którym napisałam: "Nie ma się czego obawiać. Gdy Stambke wyszedł. że ten mąż stanu. co nastąpi. że otrzymał bilecik od hrabiego Bestużewa. jak i bystrości musiał oczywiście nie mniej niż inni troszczyć się o to. z którym umówili się. podobnie jak każdy inny w jego położeniu. Jednakże zarówno on. co hrabia Bestużew zdążył spalić. i powiadamiał. bowiem po aresztowaniu hrabiego Bestużewa bardziej podobny był do umarłego niż żywego. Słowa te uspokoiły go. Było naturalne. Kazałam Stambkemu. i dowiedziałam się. że już od wielu lat nabrałam do niego przekonania. zachować jak największą ostrożność. Następnego dnia przyszedł do mnie Stambke i powiedział. Wiedział. na której w razie śmierci cesarzowej mogła się wspierać nadzieja ogółu. aby się ta niebezpieczna korespondencja nie wydała. starczyło czasu. Zapytałam Stambkego. że bilecik od hrabiego Bestużewa przekazał mu trębacz z łowieckiej świty hrabiego. który kazał mu powiedzieć. pragnął utrzymać się na swoim stanowisku. że w przyszłości będą porozumiewać się kładąc bilecik w umówionym miejscu między cegły nie opodal domu hrabiego Bestużewa. co to za droga. Świadom był doskonale słabości umysłu owego władcy urodzonego na dziedzica tylu koron. przyśle mi o wszystkim wiadomość tą samą drogą. Stan zdrowia cesarzowej i częste konwulsje kazały wszystkim myśleć o przyszłości. jak mi się wydawało. że zdążył wszystko spalić i ze gdy poddany zostanie śledztwu. że wielkiemu księciu od dawna zaszczepiono antypatię do niego. ani na przyjęciu. wedle którego po śmierci cesarzowej wielki książę miałby zgodnie z prawem zostać obwołany . abym się o wiadomą mi sprawę nie martwiła. żeby wszystko spalić". wezwałam panią Wladysławlew i kazałam jej udać się do swego zięcia Pugowisznikowa i oddać mu ode mnie bilecik. Poza tym uważał mnie za jedyną być może osobę. który.przygnębiony i spłoszony. jak i hrabia Poniatowski nadal to czynili. Hrabia Bestużew zarówno z racji swego urzędu. lękając się o siebie i o to właśnie. Cesarzowa nie była obecna na żadnym ze ślubów ani w cerkwi.

by postarał się także skomunikować z Bernardim i rozejrzeć. zmieniał go. że dziękuję za dobre wobec mnie zamiary. odpowiedziałam ustnie. niech się wywie. powiedziałam. Kiedy dowiedziałam się.cesarzem. Ja jednak. Szkurin. i zarazem objaśnić go. jada on u niego obiady. powiedział mi. trudno było od tego odwieść. że kapitan mający pod strażą hrabiego Bestużewa jest jego dawnym przyjacielem. po rozmowie z hrabią Poniatowskim. Nie zamierzałam jednak mu ulegać. którego. że są bardzo trudne do wypełnienia. o co będzie pytany. czy nie można by nakłonić do tego sierżanta czy żołnierza trzymającego przy nim straż. Pisał on i przepisywał po wielekroć swój projekt. przez którego manifest ten otrzymałam. Bestużew zyskiwał rangę podpułkownika w czterech pułkach gwardii i przewodnictwo w trzech kolegiach państwa — zagranicznym. jednocześnie jednak mnie przyznano by udział w rządzeniu. Tego samego dnia wieczorem Szkurin doniósł mi. Było to tym bardziej konieczne. projekt ten uważałam za majaczenia i przynętę. ale uważam. iż należy ostrzec Bernardiego. że Bernardiego . gdy raz wbił sobie coś do głowy. że co niedziela. rozszerzał. skracał i bardzo był nim zaabsorbowany. Ponieważ jednak nic się jeszcze nie stało. Prawdę rzekłszy. Tymczasem mój kamerdyner. Ten właśnie projekt zdążył spalić i zawiadamiał o tymi. gdyż projekt uważałam za szkodliwy dla państwa. wszystkie osobistości pozostać miały na swych stanowiskach. nie chciałam przeczyć upartemu starcowi. że hrabia Bestużew tą co poprzednio drogą zawiadomił Stambkego. przez którą ten starzec chciał zyskać moje zaufanie. które ucierpiałoby od najmniejszej kłótni między mną a nie kochającym mnie mężem. by w śledztwie mówił całą prawdę. że jeśli tak jest i jeżeli może liczyć na kapitana. aby uspokoić wtajemniczone osoby. wojskowym i admiralicji. opuszczając dwór. Przysłał mi on projekt tego manifestu pisany ręką Pugowisznikowa. czy nie zgodzi się on wejść w porozumienie ze swym jeńcem. że Szkurin chętnie podejmie się otworzyć nam dostęp do hrabiego Bestużewa. Odrzekłam. Tak więc roszczenia jego były nadmierne.

jak mogłam. niech przyjdzie. że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa ostatnie ich listy trafiły do rąk ludzi pilnujących hrabiego Bestużewa. zaczęto by się potem ode mnie odsuwać. także znający Szkurina i jego krewny. jak mali. że on sam w każdej chwili spodziewa się aresztowania albo co najmniej odwołania. że sprawował swe obowiązki jak należy i nie popełnił żadnego przestępstwa. Wiadomość ta oczywiście nie była mi przyjemna. tak że być może. a mały trębacz ujęty. że hrabia Bestużew jest niewinny. byli przekonani. Tak więc Szkurin nie posyłał już do pana kapitana i fałszywego przyjaciela. ale kazałam mu odejść. kapitana pilnującego hrabiego Bestużewa. zarówno wielcy. Kałyszkin za to. jako od osoby podejrzanej dla rządu. Niemniej byłam przekonana.pilnuje sierżant gwardii Katyszkin i że nazajutrz on się z tym ostatnim zobaczy. Pocieszałam Stambkego. że jeśliby chciał pomówić. Wszyscy wiedzieli. że następnego dnia po jego aresztowaniu kazano panu Wołkowowi. wszyscy w Petersburgu. iż gdy tylko Szkurin przyjdzie. Szkurin posłał z zapytaniem. z którym kazałam rozmawiać w moim imieniu. jego obecność bowiem mogłaby się stać dla mnie powodem wielkich przykrości. W ogóle zaś oprócz Michała Woroncowa. czy może się z nim zobaczyć. by mi o tym wszystkim powiedzieć i pożegnać się ze mną. że korespondencja jego i hrabiego Poniatowskiego z hrabią Bestużewem została przechwycona. on go aresztuje i zasłuży się tym u zwierzchników. W kilka dni później bardzo wczesnym rankiem przyszedł do mego pokoju Stambke blady i dygocący mówiąc. na co mu ten odpowiedział. że kazało się im mówić tylko prawdę. oraz osób ulegających ich wpływom. niegdyś pierwszemu urzędnikowi u hrabiego Bestu- . obaj też wypełniali nasze zlecenia tym pilniej. co mu się zleciło. że nie zasłużyłam na najmniejszą wymówkę ze strony rządu. przekazywał Bernardiemu wszystko. Wiednia i Wersalu. jednakże jeden z podwładnych owego człowieka. Do swego przyjaciela. odradził mu ten krok mówiąc. a przyszedł. że kapitan będąc z nim sam na sam chwalił się. Iwana Szuwałowa oraz dwóch ambasadorów.

62 Wołkow Dymitr Wasiljewicz (1718—1785). a jeśli się nie znajdzie. że się znajdzie. posłom i pełnomocnikom ROSJI przy dworach obcych. jak już wspomniałam. generalnemu prokuratorowi księciu Trubeckiemu i generałowi hrabiemu Aleksandrowi Szuwałowowi. i to od czasu. gdy tymi sprawami kierował. prezydent Kolegium Manufaktur i generalny policmajster w Petersburgu. że Bestużew usiłował zasiać niezgodę pomiędzy Jej Cesarską Mością a Ich Cesarskimi Wysokościami. by postąpiła w taki właśnie sposób z wielkim kanclerzem.in. godności i orderów. pozbawiając reszty majątku. którym sekretarzował pan Wołkow62. za panowania Katarzyny II m. że przynajmniej szukać trzeba przestępstwa w nadziei. człowiekowi. co się zaś tyczy poleceń wydawanych osobiście. Inni jednak zaczęli mówić. tajny sekretarz rady przy Piotrze III. Śledztwo w tej sprawie.żewa. napisali. Powiadano. znowu się pojawił. aby nadsyłali kopie depesz otrzymanych od hrabiego Bestużewa. to jednak należy darować uwięzionemu. który w roku 1755 ratował się przed nim i odsiedziawszy czas niejaki w lasach. Zarządzono tak. Panowie prowadzący śledztwo zalecili przede wszystkim przez Kolegium Spraw Zagranicznych ambasadorom. trudno było działać wbrew jej rozkazom. ażeby w depeszach doszukać się przestępstwa. którego komisja śledcza nie wiedzieć dlaczego pozbawiła urzędów. co chciał. sekretarz Konferencji przy Najwyższym Dworze cesarzowej Elżbiety. zlecono marszałkowi Buturlinowi. że pisał. Postanowili też od razu następnego dnia po aresztowaniu bez sądu i rozpatrzenia sprawy zesłać Bestużewa do jednej z jego wsi. które skłoniły cesarzową. a był teraz pierwszym sekretarzem konferencji — napisać w pokoju Iwana Szuwałowa manifest i przedstawić ogółowi przyczyny. że to już nazbyt wiele zsyłać człowieka bez dowiedzenia winy i bez sądu. i to rzeczy niezgodne z rozkazami i wolą cesarzowej. Ponieważ jednak Jej Cesarska Mość niczego nie pisała i nie podpisywała. . Wołkow i jego protektorzy na tym tajnym konwentyklu łamali sobie głowy doszukując się przestępstwa i wymyśliwszy wreszcie zbrodnię obrazy majestatu.

przekazywane przez osoby trzecie. o którym wspomniałam. że niejakiego Wolfa. jednakże ze względu na to. a Jego Cesarska Wysokość też był rad zamknąć je przede mną. więc działając teraz z całą pilnością mogli zostać sami wmieszani w sprawę. który przez całe lata nie miał nawet sposobności jej ujrzeć. ponieważ wyszły na jaw jego konszachty z Bestużewem. Tak więc polecenie to nigdy nie zostało wykonane.. ale musi niezwłocznie wyjechać.. kiedy był u mnie Stambke. aby doszukiwać się w nich przestępstw mających obciążyć człowieka. Nie pamiętam dobrze. Sprawa wszystkim się znudziła. żaden bowiem z urzędników nie zadał sobie trudu przetrząsania własnego archiwum z lat dwudziestu i sporządzania kopii tylko po to. powinien więc zostać aresztowany. Stambke odesłany został niezwłocznie. wedle poleceń i instrukcji którego ludzie ci działali. puszczony zostaje wolno. kogo wziął w miejsce Stambkego.cesarzowa niemal nigdy nie wydawała ich wielkiemu kanclerzowi. Ministerium cesarzowej zażądało teraz formalnie od króla polskiego. aby odwołał hrabiego Poniatowskiego. cesarzowa kazała powiedzieć wielkiemu księciu. adresowany jednakowoż do domniemanego zbrodniarza stanu. Poza tym samo tylko przesłanie takiego archiwum narażało skarb na wielkie wydatki. aby wyszukać wśród tych papierów i rozwikłać to. ściśle rzecz biorąc mogły być źle zrozumiane. że cesarzowej nie podoba się. źle powtórzone i źle wykonane. znaleziono bowiem jego bilecik do hrabiego Bestużewa. Po obiedzie tego samego dnia. ażeby odesłał go do Holsztynu. iż się w nie wtrącam. z jego zaś odjazdem skończyło się moje zarządzanie sprawami Holsztynu. po przywiezieniu zaś owych akt do Petersburga trzeba by wielu lat i wielu cierpliwych ludzi. Gdy się dowiedziałam o odesłaniu Stambkego i odwołaniu . że jest ministrem wielkiego księcia. choć najniewinniejszy w treści. który zaczęto układać następnego dnia po aresztowaniu wielkiego kanclerza. ustne zaś polecenia. czego tam może wcale me było. zdaje się. Wielkiemu księciu dano znać. a w rok później skończyła ogłoszeniem manifestu. Nic jednak z tego wszystkiego nie wynikło poza rozkazem.

aby mu przydzielono kilku oddanych żołnierzy. jeśli więc kiedykolwiek zapytano by cię. byłam przygotowana na najgorsze i oto co uczyniłam. Gdy wyszedł. z którymi pilnował Bernardiego. Gdy odkryto korespondencję między Stambkem a hrabią Bestużewem. odesłałam go. będziesz mógł przysiąc. Tak jak i ja był całkowicie przekonany o niewinności wielkiego kanclerza i widział w nim ofiarę potężnej zmowy. Ja i Szkurin mieliśmy w ten sposób w pokoju hrabiego Bestużewa pojętnego i najbardziej zaufanego człowieka. Podziękował mi za takie o niego staranie i powiedział. zażądał. Kiedy przyniósł to wszystko do mego pokoju. Kałyszkin dał się poznać hrabiemu jako oddany mu człowiek i istotnie wyświadczył mu tysiączne przysługi. Takie tez było powszechne mniemanie. Spostrzegałam. w tym celu zaś wzięto od Bernardiego sierżanta Kałyszkina i przystawiono do pokoju i osoby byłego wielkiego kanclerza. że ludzi wziętych pod straż zaczęto pilnować o wiele baczniej. Unikałam zapraszania kogokolwiek. gdzie się znajdują. Na dworze zaś. nie widując żywej duszy. Wezwałam mego kamerdynera Szkurina. a gdy zapłonęły. gdzie siedziałam wówczas przez cały ten czas zupełnie osamotniona. Tymczasem śledztwo w sprawie hrabiego Bestużewa toczyło się własnym trybem. że zastraszono go i wmówiono. że wszystkie moje papiery i rachunki zostały spalone. zachowując zarazem możność porozumienia się z Bernardim. zawołałam znów Szkurina i rzekłam: „Patrz i bądź świadkiem tego. Wypełnił to polecenie pilnie i skrupulatnie. że sama je na twoich oczach spaliłam". zaczęto lepiej pilnować tego ostatniego. rzuciłam wszystkie te papiery do ognia. że Jego Cesarska Wysokość nie ważył się ze mną rozmawiać i starał się nie przychodzić do mego pokoju. wiedziałam.hrabiego Poniatowskiego. z rozmy- . że Stambke za moją wiedzą korespondował ze zdrajcą stanu. kazałam mu zebrać wszystkie moje rachunki i wszelkie papiery znajdujące się wśród moich rzeczy i przynieść je do mnie. aby nie narazić odwiedzających mnie na żadne przykrości lub nieszczęście. aby się ode mnie nie odwracano. Co się tyczy wielkiego księcia. Gdy się Kałyszkin o tym dowiedział.

gdzie za całe towarzystwo mam psa i papugę. Z tą odpowiedzią wyszedł mrugając okiem. abym umierała z nudów w swoim pokoju. że pójdę piechotą i nie rozumiem. posłałam do hrabiego Aleksandra Szuwałowa. czy zostanę sama w swym pokoju.słem nie podchodziłam do tych. że zamiar wyjazdu na komedię nie podoba się wielkiemu księciu. ze Jego Cesarska Wysokość nie spędza czasu w moim towarzystwie. mogło paść podejrzenie. gdy go coś poruszyło. jak czynił zawsze. zaczynano. a nawet powód osobisty. zastanawiać się. Oznajmiłam na to. w tym okresie hrabianka Elżbieta Woroncow jeszcze do niego nie przychodziła. umyślnie się na nią wybrałam. że nie lubi tej komedii. co popsułoby szyki wielkiemu księciu i mógłby już tylko iść do siebie i pić. na których. ze nie pozwoli mi dać karety. że nie wolno mi się pojawiać publicznie i nie wiedzieć co jeszcze. Wykrzykiwał. . Odpowiedziałam. że mam zostać odesłana. Jego Cesarska Wysokość tam właśnie rozmawiał z nią i grał w karty. gdybym pojechała na komedię. dlaczego mnie nie ma. Wiedziałam. gdyż dałam słowo. gdy go na nie zapraszano. jak przypuszczałam. Za każdym zaś razem. że będę na komedii. czy tez będę w swojej loży na przedstawieniu. Odparłam. więc nie czyni mu pewnie różnicy. że znajduję przyjemność w tym. był rozwścieczony. Niezadługo potem do mego pokoju przyszedł wielki książę. co ze współczucia dla mnie. jaką ma w tym przyjemność. być może po równi z ciekawości. Tym razem oprócz niechęci do narodowej komedii miał tu inną jeszcze przyczynę. krzyczał skrzekliwie i mówił. abym na nią przyszła. gdy nie byłam na przedstawieniu lub dworze. ponieważ jednak przesiadywała w antyszambrze z innymi damami dworu. że niesłusznie komedii tej nie lubi. zaczęły bowiem krążyć plotki. wiedząc zaś. Hrabia Szuwałow przyszedł i oświadczył. W ostatnich dniach karnawału w teatrze dworskim dawano rosyjską komedię. że wielki książę nie znosił rosyjskich komedii i nawet gniewał się. Hrabia Poniatowski prosił mnie. Nie zważając na to. aby doprowadzać go do złości. Po długiej kłótni. panny zobowiązane byłyby mi towarzyszyć. aby kazał przygotować mi karetę do wyjazdu na komedię.

a zwłaszcza na moją biedną służbę. by napisać do cesarzowej po rosyjsku list najbardziej. Widząc. Zaczęłam od tego. jak tylko mogłam. jaki uznany . gdzie zakazuje mi się najniewinniejszych bodaj rozrywek. Na nieszczęście — pisałam — nie okazałam się ich godna. jaką odgrywam opuszczona przez wszystkich. Szuwałow przeraził się tej determinacji. a jeśli damom i kawalerom nie będzie wolno mi towarzyszyć. Niechże więc pan wie. wielki książę odszedł bardziej niż zwykle rozzłoszczony. czy poważy się pan nie doręczyć mego listu". że pójdę piechotą. w jaki sposób jestem traktowana. ażeby odesłano mnie na powrót do matki. ja zaś zasiadłam. nie chcę nikomu być ciężarem i nie chcę sprowadzać nieszczęścia na każdego. Pragnę wreszcie spokoju. że wielki książę nie pozwolił dać powozów. spośród której tylu ludzi już zesłano tylko dlatego. urządza mu schadzki z moimi damami dworu i że podjudza go pan. samotna w swoim pokoju. ponadto zaś napiszę do cesarzowej i poskarżę się na wielkiego księcia i na niego. ja zaś trwałam w zamiarze pójścia na komedię. jakich zaznałam od chwili przyjazdu do Rosji. że jestem nieszczęśliwa i pozostawiona w osamotnieniu w swoim pokoju. Rozzłościło mnie to jeszcze bardziej. aby położono kres tym nieszczęściom i odesłano mnie do mych krewnych w sposób. rzekłam. Powiedziałam. aby dogodzić wielkiemu księciu. Poproszę ponadto. i oświadczę. czy powozy gotowe. że o tym właśnie napiszę do Jej Cesarskiej Mości i zobaczę. znienawidzona przez wielkiego księcia i nie lubiana przez cesarzową. patetyczny. że ich lubiłam i wyświadczałam im dobro. Kiedy zbliżała się godzina przedstawienia. aby zabronił mi udać się na przedstawienie.w której oboje mówiliśmy podniesionymi głosami. wyszedł. „Cóż pani napisze?" — „Napiszę. bowiem znużyła mnie i obrzydła mi rola. posłałam do hrabiego Szuwałowa z zapytaniem. kto się do mnie zbliża. że pan. pójdę sama. ściągnęłam bowiem na siebie nienawiść wielkiego księcia i oczywistą niechęć Jej Cesarskiej Mości. proszę z całą usilnością. gdzie mogę mieć szczęście zobaczenia Jej Cesarskiej Mości. Przyszedł do mnie i powiedział. że dziękowałam jej za wszelkie łaski i dobrodziejstwa.

Co się tyczy moich dzieci. stanął na przeszkodzie mój list. ponieważ jednak list adresowany był do Jej Cesarskiej Mości. Pojechałam na komedię. czy też o kilkaset mil od nich. bo Jego Cesarska Wysokość. Śmiem błagać. gdzie tym razem nie było cesarzowej. jaką miałam odbyć z cesarzową. że powozy są już gotowe. Przekazał on także moje zezwolenie damom i kawalerom i sam wielki książę wyznaczył. że muszę uczynić wszystko. zwolnić od tego obowiązku. czego oczywiście trudno mu było zabronić. hrabia Szuwałow oznajmił mi. aby zezwoliła mi udać się do wód. co się nigdy przedtem nie zdarzało. i w przekonaniu. by ratować życie. czynił wszystko. kto ma pojechać ze mną. Pozostawałam więc w swoim pokoju i czekałam spokojnie. za wielkiego księcia. za moje dzieci i tych wszystkich. co możliwe. Gdy napisałam list. musiał go przyjąć. że prośba moja zostanie wysłuchana. Najwidoczniej hrabia Szuwałow zdał sprawę z mego listu i z odpowiedzi cesarzowej wielkiemu księciu. na jakie pozwalałyby moje mierne zdolności. że Jej Cesarska Mość sama ze mną porozmawia. Biorąc list zamrugał okiem. wiem. że Jej Cesarska Mość ma o nie staranie niezrównanie przewyższające to. kazałam wezwać hrabiego Szuwałowa. by czyniła to dalej. a kto pozostać z nim. której. proszę więc Jej Cesarską Mość. Kiedy przechodziłam przez antyszambr. jak sądzę. aby być obecnym przy rozmowie. a stamtąd do mej rodziny. to choć żyję z mmi pod jednym dachem. w rogu którego Jego Cesarska Wysokość grał w karty z hrabianką Woroncow. który wchodząc zameldował. choć od tego dnia noga jego u mnie nie postała. Oznajmiłam mu jednak. którzy nie chcą towarzyszyć mi na komedię. następnie zaś wręczyłam mu list do cesarzowej. oboje na mój widok wstali.zostanie za najwłaściwszy. czy jestem w jednym z nimi miejscu. Odpowiedziałam więc również głębokim ukłonem i ruszyłam swoją drogą. że może te damy i tych kawalerów. Gdy wróciłam z komedii. me widuję ich wcale i dlatego obojętne mi jest. od których zaznałam dobra i zła. jak się wszystko . spędzę resztę moich dni u krewnych modląc się do Boga za Jej Cesarską Mość. Smutek tak zachwiał moim zdrowiem.

tak jak i ja nie wydawałam mu się najmilszą z kobiet. O swym siostrzeńcu cesarzowa sądziła to samo. Przeciwko mnie miała tylko jedno. W jednym znajduje się następujące wyrażenie: „Przeklęty mój siostrzeniec okropnie mi dokuczył". choć nie wiem. któremu zresztą sprzeciwiłaby się sama cesarzowa. nie utraciłabym przecież rozumu ani talentu danych każdemu wedle jego przyrodzonych zdolności i gotowa byłam zarówno na wyniesienie. to mój list ostatecznie zniweczył ten projekt Szuwałowow. Byłam najzupełniej przekonana. zalewała się zazwyczaj łzami nad tym. nie odmienić się umysłem ani sercem. gniew lub smutek. ażeby bez względu na to. Nie bacząc na to. Powzięłam zresztą postanowienie. pamiętała ona jeszcze dawne kłótnie swego rodzinnego domu i nie życzyła sobie. nadając mu przezwiska. co przeznaczyła mi Opatrzność.rozstrzygnie. dbałam o jego interesy i okazywałam mu przywiązanie tak szczere. jak i na poniżenie. czy poniży. który nie był mi miły ani się takim być nie starał. Wiedziałam. ażeby teraz wróciły. to mianowicie. nie lubiąca głośnych poczynań tego rodzaju. gdzie przeklina ona siostrzeńca i posyła go do wszystkich diabłów. czułam się dość mocna. albo tez odzywała się o nim z pogardą. że jestem człowiekiem. czy miałam zostać. gdy tylko była o nim mowa. a więc istotą ograniczoną i niezdolną do doskonałości. jeden zdaje się do Iwana Szuwałowa. Znała go bardzo dobrze i już od lat nie mogła spędzić z nim ani kwadransa. a drugi do hrabiego Razumowskiego. czy mnie los wywyższy. W innym zaś: „Mój siostrzeniec jest potworem i niech go wszyscy diabli". że jej siostrzeniec nie wydał mi się najmilszym z mężczyzn. aby nie popaść w zniechęcenie. że ma takiego dziedzica. na które całkowicie zasługiwał. jakie tylko przyjaciel lub nawet . spoglądałam na swój los filozoficznie. zamiary moje jednak były czyste i uczciwe. U siebie zaś w pokoju. Mam na to oczywiste dowody. bo w papierach cesarzowej znaleziono dwa bileciki pisane jej własną ręką. Choć od samego początku zrozumiałam. jak trudno i prawie niepodobna kochać męża. co i ja. do kogo. że jeśli naprawdę chciano mnie odesłać lub tylko nastraszyć. czy tez odjechać.

że umysł miałam bardziej męski niż kobiecy. co ze mną mieli do czynienia. i nie moja to wina jeśli ich nie słuchał i nie sądził o rzeczach zdrowo ani sprawiedliwie. była mi nieznośna. Po przyjeździe do Rosji i w pierwszych latach naszego małżeństwa. a których moja miłość własna nie pozwala mi osłonić fałszywą skromnością. Powiedziałam. natura obdarzyła mnie wielką wrażliwością i powierzchownością co najmniej bardzo pociągającą. że mi się takie położenie nie spodobało. Niechże zostaną mi wybaczone te słowa. W tym więc już zawierała się połowa . serce moje otwarłoby się dla niego. iż jestem nieszczęśliwa. bowiem z męskim umysłem i charakterem łączyłam przymioty nader wdzięcznej kobiety. Wiedziałam jednak. czy prawdziwie sądzę o swoim rozumie. że nic nie jest mi milsze niż postępować z całą życzliwością i największą dobrą wolą. usiłowałam tłumić w sobie mocniej niż inne moja przyrodzona duma i naturalny hart ducha sprawiały. Zresztą to. jakich tylko mogłam udzielić dla jego dobra. że spośród wszystkich mnie najmniej poświęcał uwagi właśnie dlatego. że mi się uprzykrzyło. Wszyscy bowiem wiedzieli. sercu i charakterze. co piszę. więc wzbudzałam zaufanie tych. ale ze nic w tym nie było odpychającego. Powtarzałam sobie często: „Szczęście i nieszczęście zasadza się w duszy i sercu każdego. wznieś się ponad swoje nieszczęście. Wyrozumiała byłam z natury. aby szczęście twe nie zależało od żadnego wydarzenia". jeśli wolno tak mówić o sobie. a może nawet udręczyło. że się podobałam. Urodziłam się z takim usposobieniem. że sama myśl. że byłam szlachetnym i lojalnym kawalerem. pokaże. czuł się już najswobodniej i rozmawialiśmy tak. gdyby tylko zechciał być nieco znośniejszy.sługa może okazywać swemu przyjacielowi lub panu. i naturalne jest. że zawsze. że byłam jego żoną. które uważam za prawdziwe. podobałam się od pierwszego wejrzenia i nie potrzebowałam uciekać się w tym do sztuki ani też do wyszukania. uczucie goryczy. Usposobienie z natury miałam tak zgodne. udzielałam mu zawsze najlepszych rad. Owo ostatnie uczucie. jakbyśmy się znali od dawna. Śmiem twierdzić. jeśli czujesz się nieszczęśliwa. gdy tylko ktoś spędził ze mną kwadrans.

by poprosił cesarzową o jak najrychlejsze odesłanie mnie do krewnych. nie można wedle woli ująć go w garść. Możliwe. bo gdzie w samej rzeczy uciekać. Wszystko. jak by można było temu zapobiec. aby nie unieszczęśliwiać ludzi. W drugim lub trzecim tygodniu spotkała mnie nowa przykrość. Coraz bardziej przykro mi jednak. Zalałam się łzami i rzekłam. człowiek znajdzie się z pewnością o wiele dalej. gdy się żyje wśród dworu. druga połowa w takich wypadkach wynika z samej istoty ludzkiej natury. ucieczka. że od pani Władysławlew nie dowie- . choć w głowie ma się najlepsze zasady moralne.pokusy. gdy tylko wstałam. że wszyscy. aby okazać przywiązanie do prawosławnej wiary. gdy widzę. w jakim ściągam na innych nieszczęście. aby skończyło się wreszcie położenie. proszę i nalegam. nic trudniejszego niż uniknąć tego. co się prawdziwie podoba. Wydawało mi się to dość dziwne. służba powiedziała mi. i nie wychodziłam już. jest obłudą. dlatego więc. że cesarzowa uznała za stosowne odwołać ode mnie panią Władysławlew. Około pierwszej po południu przyszedł hrabia Aleksander Szuwałow oznajmiając mi. Dodałam jeszcze. czekając spokojnie. Do dziś w każdym razie me wiem. gdzie znaleźć schronienie i jak odwracać się od wszystkiego. co postanowi Jej Cesarska Mość na moją pokorną prośbę. popadli w niełaskę Jej Cesarskiej Mości. zdarzają się jednak wypadki. kusić bowiem i być kuszonym to rzeczy bardzo bliskie. którzy się do mnie zbliżyli. Pewnego razu rankiem. jak sadzę. że hrabia Szuwałow wezwał panią Władysławlew. Czekałam na nią z niepokojem. a potem znów pójść za jego głosem. jedynie w pierwszym tygodniu wielkiego postu postanowiłam pościć. jednakże nadaremnie. Jeśli się więc nie ucieka. gdzie plotkuje się o wszystkim. Powracam do mojej opowieści. okoliczności i sytuacje. że Jej Cesarska Mość władna jest odbierać i przydzielać mi. aniżeli zamierzał. to nie ma. że jest po temu środek. zbudowaną na nieznajomości ludzkiego serca. kiedy jest ona niemożliwa. co się przeciw temu powie. że źle się czuję. gdy się tylko pojawi i przyłączy do tego uczucie. kogo jej się podoba. Następnego dnia po tej komedii oznajmiłam.

które pragną zająć przy mnie stanowisko. gdzie. Bardzo mi się ten plan spodobał i przyrzekłam wypełnić go. pokojowa. jak sobie tego życzyłam. że może on usposobić cesarzową przychylnie do pani". abym poszła dziś do mego wuja. ażeby te. . nie ufałam bowiem ani jej. bo straciłam cierpliwość i widzę. zapewniam panią. weszła jedna z moich pokojowych. a później zaufana dama dworu Katarzyny II. też się rozpłakał i rzekł. ani nikomu. komu uznają za stosowne. Poszła więc do wuja. Wieczorem tego dnia wylawszy wiele łez chodziłam wzdłuż i wszerz swego pokoju udręczona duchowo i cieleśnie. szczerze jej wszystko opowiedziałam. spowiednika cesarzowej i pani. w jakim panią widzimy. Widząc. porozmawiała z nim. odsyłając 63 Szargorodska Katarzyna Iwanowna. Powiedziała mi płacząc i z wielkim wzruszeniem: „Wszyscy lękamy się. która mi się nie spodoba. że cesarzowa sama ze mną porozmawia. nie wtrącił jej w chorobę. niech przygotuje się na to. Hrabia Szuwałow chciał coś na to odrzec. co się stało. byłam sama. jak zazwyczaj. przychylnie go do mnie usposobiła i około jedenastej wróciła. pomówię z nim i przekażę wszystko. że będę traktować ją jak najgorzej i wręcz bić. że łagodnością i pobłażliwością nikt tu nic nie wskóra i że samej sobie tylko szkodzę. zarówno o liście do cesarzowej. zbytnio się do tego nie kwapiły. Poszłam wtedy powiedzieć moim dworzanom. aby postarał się o przyśpieszenie tej rozmowy. by powtórzyli to wszystkim. że ma dobrą wolę. Katarzyna Szargorodska63. i rzekłam. aby stan. że wuj radzi. o czym ma mówić z cesarzową. Prosiłam. ale widząc mnie szlochająca. Moi dworzanie nie omieszkali rozpowiedzieć o tym. Proszę pozwolić. Dlatego więc będę odtąd postępować całkiem inaczej. co mi też obiecał. że do sypialni. aż zobaczyłam. że jeśli na miejsce pani Władysławlew wyznaczona zostanie jakaś ochmistrzyni. ażeby mógł usłyszeć z moich własnych ust. co mi pani zleci. by mi powtórzyć.dzą się niczego. jak i o wszystkim innym. Prosiłam. abym w nocy pod pozorem choroby zażądała spowiedzi i wezwała go do siebie.

o nieustannych zesłaniach i odwoływaniu wielu ludzi z mojej służby. powiedziałam. że proszę o spowiednika. a przede wszystkim Elżbietę Woroncow. Prosiłam. jak o nim mówiono. tych mianowicie. sprawiające.zaś Szargorodską powiedziałam. że postępowano ze mną okrutnie i że cesarzowa wziąwszy mnie w opiekę. ale że z całą pewnością nie zostanę odesłana. że potrzebuję pomocy duchowej i że umieram. jak się sprawy miały dawniej i jaki wzięły obrót teraz. Opowiedziałam mu. zdawała mnie na łaskę moich nieprzyjaciół. ale oświadczyłam. gdy należałoby raczej oddalić moich rywali. i trzymać na wodzy faworytów. że musiałam napisać do cesarzowej list z prośbą o odesłanie mnie. gdy byłam w wieku tak wrażliwym. że bardzo jestem wdzięczna jej i jej wujowi za przychylność. Dokładnie pomiędzy drugą a trzecią w nocy zadzwoniłam. by postarał się. że niebezpieczeństwo grozi mojej duszy. Jeden z lekarzy zbadał mi puls i stwierdził. że list mój wywarł i wywrze pożądany skutek. nie da się bowiem usprawiedliwić takiego kroku wobec ogółu. a ciało nie potrzebuje już lekarzy. którego oczy zawsze były na mnie zwrócone. Usadziłam go przy swoim łożu i rozmawialiśmy co najmniej półtorej godziny. powiedziałam o tym. że jest słaby. Słabym i drżącym głosem powtórzyłam. którzy wysysają krew ludu. Przyszedł wreszcie spowiednik i pozostawiono nas samych. i wreszcie przedstawiłam swoje obecne położenie. Ja powtarzałam jednak z uporem. a gdy weszła jedna z moich pań. o nienawiści Szuwałowów. że powinnam stanowczo żądać odesłania. Okazał się do mnie usposobiony jak najlepiej. że Szuwałowowie codziennie wynajdują nowe daniny i tak postępując wywołują powszechne narzekanie na nie- . Przyznał. którzy najbardziej do mnie byli przywiązani. ja zaś spostrzegłam. że Szuwałowowie wzbudzają w Jej Cesarskiej Mości nienawiść do mnie. że nie jest tak głupi. bym jak najrychlej otrzymała odpowiedź. Zamiast spowiednika przybiegł do mnie hrabia Aleksander Szuwałow. jak się wobec mnie zachowuje wielki książę i jak ja odnoszę się do Jego Cesarskiej Wysokości. że czuję się bardzo źle i proszę o spowiednika. Posłał po lekarzy. Powiedział mi.

Nie widziałam go od dnia. Dotrzymał słowa i tak żywo odmalował moją sytuację. Pod wieczór wstałam z łóżka. że sprawa przybrała dość dobry obrót i że cesarzowa będzie ze mną rozmawiała tego właśnie wieczoru. Przyrzekł powiedzieć cesarzowej. że po chwili wróci i będzie mi towarzyszył do apartamentów Jej Cesarskiej Mości. że spotkanie to będzie decydujące i że lepiej będzie dla mnie. by. w którym pojechałam na komedię. jak się czuję. Gdy jednak zbliżyliśmy się do galerii. Hrabia Szuwałow przyszedł. Tymczasem spowiednik zawiadomił mnie przez swoją siostrzenicę. tak jak to obiecała. gdy hrabia Szuwałow wszedł do mnie i rzekł. zobaczyła się ze mną najspieszniej. dodał. Na zakończenie tej rozmowy powiedział mi. a wkrótce potem przyszedł Szuwałow. Było około wpół do drugiej. że pójdzie prosto do pokoju cesarzowej i gdy tylko Jej Cesarska Mość obudzi się. gdzie zasnęłam. by mi to powtórzyć. że bliska jestem śmierci. z przeciwległych drzwi wyszedł wielki książę. że smutek i cierpienie mogą mnie zabić. Dowiedziałam się później. jeśli umrę. Przechodziliśmy przez antyszambry. jeśli się takim czy innym sposobem nie wyrwie mnie z obecnego stanu i jeśli pozostanę samotna i opuszczona przez wszystkich. czego dowodem jest los hrabiego Bestużewa. Ubrałam się około dziesiątej wieczór i już gotowa położyłam się na kanapce. Dotarłszy wreszcie do pokoju Jej Cesarskiej Mości . i że oboje bardzo cieszyli się z mojej choroby. jeśli na razie pozostanę w łóżku. Oświadczyłam. podążając tak jak ja do pokojów Jej Cesarskiej Mości.sprawiedliwość. czy będę w stanie odwiedzić ją następnej nocy. Nawet gdy mówiłam. że tego samego dnia przyrzekł Elżbiecie Woroncow. gdzie nie było nikogo. pomówi z nią i nakłoni. by zapytać. Wstałam i poszłam za nim. aby zawiadomić mnie. by wypowiedział się. że w tym celu gotowa jestem zebrać resztkę sił. nie przyszedł. iż ożeni się z nią. jeśli się z nich szybko nie uleczę. że cesarzowa mnie oczekuje. że cesarzowa zawezwała hrabiego Aleksandra Szuwałowa i poleciła. o którego niewinności wszyscy są przekonani.

Wtedy cesarzowa po raz drugi kazała mi wstać. przybywszy do Rosji. i gdybym ciebie. Cesarzowa na to: „A z czego będzie pani żyła u rodziny?" Odparłam: „Z tego. Odparłam na to: „Moje dzieci są w pani rękach i nigdzie me może im być lepiej. gdy pani. czym ściągnęłam na siebie niełaskę pani i nienawiść wielkiego księcia". Cesarzowa znów podeszła do mnie i rzekła: "Bóg mi świadkiem. W pokoju oprócz cesarzowej byli tylko wielki książę. przez które weszłam. jeśli uzna to za właściwe. że ich pani nie opuści". jak wiele wylałam łez. był długi i miał trzy okna. musiała bowiem uciekać i wyjechać do Paryża". że za parawanem z pewnością znajduje się Iwan Szuwałow. Cesarzowa chciała podnieść mnie z klęczek. nie zatrzymałabym jej wtedy". gdy nie miałam zaszczytu przebywać tutaj". Mam nadzieję. Pomiędzy oknami stały dwa stoły ze złotymi przyborami toaletowymi cesarzowej. w którym znajdowaliśmy się. iż nie ma mnie w niełasce. z czego żyłam dawniej. Gdy tylko zobaczyłam cesarzową. Aleksander Szuwałow i ja Naprzeciwko cesarzowej stały duże parawany. Wydała mi się bardziej zasmucona niż gniewna i powiedziała mi ze łzami w oczach: „Jakże mam panią odesłać? Pamiętaj pani. pani. by odesłała mnie do mych krewnych. Pojęłam. W odpowiedzi podziękowałam . ale pozostałam u jej stóp. Potem dowiedziałam się. z jakiej przyczyny panią odsyłam?" Zareplikowałam: „Wasza Cesarska Mość powie im. że cesarzowa dawała mi tym do zrozumienia. że masz dzieci". i w wyżłobieniu stolika zobaczyłam zwinięte listy. śmiertelnie zachorowała. Podeszłam do stolika toaletowego ustawionego najbliżej drzwi. że w połowie odgadłam i że Iwan Szuwałow rzeczywiście tam był.zastałam tam wielkiego księcia. hrabia Piotr. Pokój. nie kochała. Od początku podejrzewałam. Odparłam. a przed nimi kanapa. Na to oznajmiła mi: „Matka pani tuła się. a być może także jego przyrodni brat. Wtedy odezwała się: „Jakże jednak wytłumaczę światu. upadłam na kolana prosząc z całą usilnością i ze łzami. ja zaś usłuchałam. że wiem o tym i że król pruski prześladuje ją za zbytnie oddanie sprawom Rosji.

i rzeczywiście stałam się uparta. czy nie boli panią szyja. Podczas gdy rozmawiałam z Jej Cesarską Mością. Jednakże cesarzowa była o wiele mądrzejsza od wielkiego księcia i słowa moje wywarły na niej całkiem odmienne wrażenie. że nigdy nawet nie podejrzewałam. Widziałam jasno. Odrzekłam: „Gdybym tak myślała. że wielki książę podniesionym głosem wyrzekł: „Jest okropnie zła i uparta". nic by mnie lepiej nie wyprowadziło z błędu niż moje obecne położenie i ta rozmowa. wielki książę szeptał coś z hrabią Szuwałowem. że mogłabym okazywać dumę wobec niej? Przysięgam. Ponieważ odnosiło się to do mnie i do mnie było zwrócone.Jej Cesarskiej Mości za wszystkie łaski i dobrodziejstwa. że w miarę rozmowy. jaka jest zła". co raczyłaś pani powiedzieć przed czterema laty". a tylko ściągnęła na siebie pańską niechęć". co mówią. że nigdy nie zatrze się to w mej pamięci i że zawsze za największe nieszczęście swego życia będę sobie poczytywać. ponieważ łagodnym zachowaniem niczego bym nie zyskała. Obaj stali niemal pośrodku pokoju. Cesarzowa spostrzegła to i podeszła do nich. to przez dumę skinęła mi pani tylko głową". którzy doradzają panu postępować niesprawiedliwie. iż pytanie. Proszę sobie przypomnieć. Podeszła wtedy jeszcze bliżej i rzekła: "Jest pani nazbyt dumna. Na ostatek dosłyszałam. że w swej głupocie nie zdołałam zrozumieć tego. dodając. a pokój był duży. jak w Pałacu Letnim podeszłam do pani i zapytałam. że jestem w rzeczy samej przykra wobec tych wszystkich. Nie mogłam usłyszeć. choć sama lub też na skutek czyjejś perswazji zamierzała . odrzekłam: „Skoro mówi pan o mnie. miło mi powiedzieć panu w obecności Jej Cesarskiej Mości. widzę bowiem. że ledwie mi się pani ukłoniła. co ona tu mówi. ponieważ widziałam. może mieć podobne znaczenie". Na to ona: „Uważa się pani za najmądrzejszą w świecie". których od niej wówczas i później doznałam. iż ściągnęłam na siebie jej niełaskę. Wtedy wielki książę zwrócił się do cesarzowej ze słowami: „Wasza Cesarska Mość widzi sama z tego. pani. Rozmawiali bardzo cicho. Odparłam: „O Boże! czy sądzisz. które mi pani zadała przed czterema laty.

Cesarzowa podeszła tedy do mnie i powiedziała: „Wtrącasz się pani w wiele spraw. Dlatego osłupiałam słysząc to. Znaczyło to pokłócić nas jeszcze bardziej niż dawniej. i o tym. na toaletce". panie. Musiało się to wielkiemu księciu wydać prawdziwą zdradą z mojej strony. coraz bardziej miękła wbrew sobie samej i swym zamiarom.udzielić mi surowego napomnienia. a co zwierzyłam jej dla dobra jej siostrzeńca i to ona sama obracała teraz. Jak na przykład ważyła się pani posyłać rozkazy marszałkowi Apraksinowi?" Odparłam . być może bezpowrotnie pozbawić mnie na zawsze zaufania wielkiego księcia. jakie można znaleźć usprawiedliwienie na to.. Nie wiedział nic o rozmowie. czyjej złości dowodzi". mówiąc o sprawie człowieka. Pani listy leżą tam. mówiąc do mnie: „Ciekawe. że nigdy nie dawałam mu rozkazów. że znosił się z więźniem stanu". . niby morderczą broń. przeciwko mnie. „Jak — rzekła — może się pani zapierać korespondencji z nim. i wskazała na nie palcem. że skarżyłam się cesarzowej na jego Brockdorfa. że przekroczyłam ten zakaz. milczałam. Jest piękna i też dowodzi jej złości". Ponieważ w tę sprawę nie byłam zamieszana ani też nie ciążyło na mnie podejrzenie. którego kazałeś aresztować". Myślałam w duchu: „Bóg jeden wie. Zwróciła się wówczas do wielkiego księcia i powiedziała: „Nie wiesz. ale w jednym liście powtórzyłam. które ciebie nie dotyczą. Wielki książę zdumiony tą konfidencją rzekł: „Tej historyjki zupełnie nie znałem. to te trzy listy mogą przekonać Waszą Cesarską Mość. i proszę o wybaczenie. nie odważyłabym się tego czynić za panowania cesarzowej Anny. Od Brockdorfa Jej Cesarska Mość przeszła gwałtownie do stosunków między Stambkem a hrabią Bestużewem. co mi ona opowiedziała o twych doradcach i Brockdorfie.Ja! Nigdy mi to nawet w myśli nie postało". jakby jej słowa mnie nie dotyczyły. który był mu tak drogi i miły. Wówczas odparłam: „To prawda. „Pani nie wolno korespondować". co cesarzowa powiedziała wielkiemu księciu w mojej obecności. co się mówi o jego postępowaniu". którą miałam z cesarzową w Pałacu Letnim. Jednakże skoro moje listy są tutaj.

a nawet oburzeniem. jeśli się tylko da. ale że do Apraksina napisałam tylko trzy listy. Przechodziło to jednak zdolność sądu Jego Cesarskiej Wysokości. a najczęściej do hrabiego Aleksandra Szuwałowa.. Prosiłam. to wszystkie jego słowa podczas tej rozmowy przesycone były żółcią. Cesarzowa przechadzała się po pokoju. których udzielałam panu małżonkowi zachowującemu się tak. że chce opróżnić moje miejsce i. Co do dwóch innych listów. którzy nie zechcieliby mieć nad sobą hrabiów Woroncowow. wszystkiego powtórzyć nie sposób.Jeśli Bestużew tak mówi. a w drugim życzenia noworoczne". kłamie". usadowić na nim swą ówczesną kochankę. Zamilkła i najwidoczniej zaczęła znów zbierać myśli. że jako suwerenna władczyni może czynić wszystko. Na to jednakże nie przystałaby zapewne ani cesarzowa. Odpowiedziałam: . z którym wielki książę nieustannie podejmował rozmowę. nie udało mu się więc i cesarzowa w swej mądrości i przenikliwości brała moją stronę. Powiedziałam już wyżej. sposobów jednak używał głupich i więcej w tym. Na to odparła: „Bestużew twierdzi. „Dobrze — oświadczyła — skoro Bestużew rzuca oszczerstwa na panią. że listów tych było jeszcze wiele". Sądziła. Starał się wszelkimi sposobami wzbudzić niechęć Jej Cesarskiej Mości do mnie.Przerwała mi mówiąc: „Po co mu pani o tym pisała?" „Po to — odparłam z całą prostotą — ponieważ się o niego troszczyłam i lubiłam go. to do swego siostrzeńca. Odparłam jej jednak. co uzna za właściwe. że Jej Cesarska Mość wyglądała na bardziej zatroskaną niż zagniewaną. Zapisuję najważniejsze miejsca tej rozmowy utrwalone w mojej pamięci. ani też Szuwałowowie. Ze szczególną uwagą i mimowolną aprobatą słuchała ona mych stanowczych i umiarkowanych odpowiedzi. co mówił. ażeby wypełniał pani rozkazy. iż jasne było jak dzień. co się zaś tyczy wielkiego księcia. . gdy tylko Jej Cesarska Mość odzywała się do mnie. wrogością wobec mnie. że mnie tym przestraszy. gdyż rozmowa trwała co najmniej półtorej godziny. zwracając się to do mnie. każę go wziąć na tortury". było rozdrażnienia niż racji. w jednym są tylko gratulacje z okazji narodzin jego syna.

odezwał się hrabia Aleksander Szuwałow. że to. abym odesłała swoje panie. abym się nie martwiła. a ja za nim. Dodałam. czego pragnął. Za taką oznakę przychylności w mojej krytycznej sytuacji poczułam dla niej najżywszą wdzięczność i odpowiedziałam również nieomal szeptem: „Ja też nie mogę mówić. kiedy do drzwi. Myślałam jednak: „Jeśli jest się zmartwionym z powodu tej irytacji. Powiedział. Przyrzekłam mu to. przywracającą mi życie. kazała nam wrócić do siebie. że jest już bardzo późno. by Szuwałow jak najbardziej ją przyśpieszył. Jej Cesarska Mość zawołała go. nie chciał wiedzieć o żadnych przeciwnościach. Spostrzegłam. on poszedł do siebie. Wielki książę zawsze chodził dużymi krokami. że cesarzowa podeszła do mnie i rzekła po cichu: „Mam pani jeszcze wiele do powiedzenia. Wielki książę wyszedł pierwszy. W oczach cesarzowej pojawiły się łzy. że nie chce mówić więcej przy innych. ktoś zapukał. Hrabia Szuwałow zalecił. więc pozostał. W chwili gdy hrabia Szuwałow zamykał za mną drzwi. Rozbierałam się już do snu. abym nikomu o tym nie wspominała. a ja do siebie. kto. oznajmił. ze z najżywszą niecierpliwością oczekiwać będę na tę drugą rozmowę i proszę. ale tym razem nie próbowałam dopędzić go. Złożyłam niski ukłon hrabiemu Szuwałowowi i kazałam przekazać Jej Cesarskiej Mości wyrazy mego największego szacunku i wdzięczności za jej dla mnie dobroć. mówiąc. i wziąwszy sobie coś do głowy. ze cesarzowa wzywała go i po rozmowie kazała przekazać mi pozdrowienia oraz rzec. Zbliżała się w istocie trzecia w nocy. ale nie mogę teraz. Gdy zapytałam. który ku ubolewaniu cesarzowej jest bardzo na mnie poirytowany. Doprowadził wreszcie do tego. kiedy zaś odeszły. bowiem nie chcę. co wyrzekłam.który zawsze uważał za możliwe to. iż drugą rozmowę odbędzie ze mną sam na sam. a także. przez które weszłam. wywarło korzystne dla mnie wrażenie. choć pragnęłabym gorąco otworzyć przed panią duszę i serce". żebyście się jeszcze bardziej pokłócili". Oczyma i skinieniem głowy dała mi znak. co też uczynił. więc kazałam mu wejść. zwłaszcza wielkiemu księciu. aby zaś ukryć wzruszenie. po co było iryto- .

aby mój los wreszcie się rozstrzygnął. człowiek obłudny jak zawsze. co było zabawne i pouczające. że utraci ledwo zdobyte zaufanie cesarzowej. że cesarzowa nazwała swego siostrzeńca głupcem. przestraszył się. dowiedziawszy się o tych projektach od swego brata. doprowadzając do rozmowy z Jej Cesarską Mością. des arts et des metiers. bowiem najstarszy miał około dwudziestu lat. Od czasu do czasu przypominałam Szuwałowowi. iż pragnę gorąco. Pamiętam. która przychodziła już do jego apartamentów. 65 czy raczej od bratanków — Woroncowów. wiedziałam tylko. czy raczej od bratanków65. Również od innych słyszałam. wyczekując nieustannie na dzień.wać go jeszcze bardziej. Aleksandra Romanowicza (1741—1805) i Siemona Romanowicza (1744—1832). Pod pretekstem choroby pozostawałam nadal w swym pokoju. mówiąc zarazem. powtarzając mu rozmowę w Pałacu Letnim i moje sądy o ludziach. nie rozmawiałam z nim od tamtej pory. Powróciwszy od wuja oznajmiła mi ona. będących podówczas prawie dziećmi. Paryż 1751—1765. że czeka on z niecierpliwością. iż wielka księżna jest bardzo bystra. Co do wielkiego księcia. aż zostanę odesłana. że Jej Cesarska Mość wśród swych przybocznych chwaliła nieustannie moje zdolności dodając: „kocha ona prawdę i sprawiedliwość i jest mądrą kobietą. a siostrzeniec mój jest głupcem". wicekanclerz. . licząc z pewnością. aby podziękowała swemu wujowi za wyjątkową przysługę. Najwidoczniej jednak jej wuj. gdy cesarzowa raczy wezwać mnie na drugą rozmowę. którzy go ogłupiają". iż wie. i postanowił od64 Encyklopedie ou Dictionnaire raisonne des sciences. mając na stole mapę. że czytałam wówczas pięć pierwszych rozdziałów Historii podróży. pierwsze wyd. Ten niespodziewany nawrót łaskawości i zaufania ze strony cesarzowej był mi niezwykle przyjemny. kartkowałam pierwsze tomy Encyklopedii64. iż pojmie w drugie małżeństwo Elżbietę Woroncow. którą mi oddał. Następnego dnia powiedziałam siostrzenicy spowiednika. Gdy nużyła mnie lektura. czyniąc tam honory domu.

że cierpiał na rodzaj wola. kazałam prosić. Miał niewielką zadyszkę. abym zapomniała o tym zamiarze. gdzie . sam tez należał. Byłam podówczas nieco wobec niego uprzedzona i dlatego niezbyt ufałam wstępnym oznakom gorliwej przyjaźni. że gotowa jestem uczynić wszystko. Zaczął od tego. wedle jego zapewnienia. abym nie upierała się przy odjeździe.wieść mnie od żądania powrotu. mając to wszystko za udanie. prosiłam. że sprowadzam same nieszczęścia. Usiadł przy mnie i oznajmił. Zdumiała mnie ogromnie ta niezwykła deputacja i choć byłam jeszcze nie ubrana. wszystko mi jedno. abym dała słowo. że wicekanclerz hrabia Woroncow pragnie mówić ze mną w imieniu cesarzowej. że już nigdy o tym nie wspomnę. jak rzekł. że wielki książę. że nie wolno mi ich widywać bez specjalnego zezwolenia cesarzowej. dodał też. zamiar ten. jaką otoczone są troską. prawdziwie zasmuca cesarzową i wszystkich uczciwych ludzi. Odpowiedziałam. umierając z nudów i rozpaczy. jaki mi narzucono. że on sam błaga mnie i zaklina. co stają mi się bliscy. biorącą się stąd. że moje zdrowie i życie znalazły się w niebezpieczeństwie na skutek trybu życia. do których. aby mi wolno było odjechać i odzyskać wolność. Odbyło się to następującym sposobem. czego sobie życzy Jej Cesarska Mość i uczciwi ludzie. Prosiłam siadać. na który ona nigdy nie przystanie. które napłynęły mu do oczu. że ich nie widuję. że ucałowawszy moją rękę uścisnął ją z wielkim wylaniem. i że choć dobrze wiem. po czym otarł kilka łez. Odparłam. że Jej Cesarska Mość również nieomal stale okazywała mi niechęć i że będąc wszystkim ciężarem. który nigdy mnie nie lubił. jednakże sądzę. podjudzony został przeciw mnie aż do nienawiści. to skoro pozbawiona jestem pociechy widywania ich. Pewnego pięknego ranka zameldowano mi. że Jej Cesarska Mość kazała nawet poprosić mnie w jej imieniu. że cesarzowa poleciła mu porozmawiać ze mną i przekonać. Zaczął mi mówić o mych dzieciach. że córki nie widziałam od dnia modłów oczyszczających. która dzieci moje pomieściła o dwa pokoje od swego. że mi się stale odbiera i zsyła wszystkich.

W odpowiedzi poprosiłam o przyspieszenie tej drugiej rozmowy i rzekłam. Czekałam długo. Kazałam podziękować. wstałam i podziękowałam bardzo niskim ukłonem. w jego sposobie mówienia i zachowania zaszła zmiana.Ona z natury jest. a zarówno on. Kiedy mi o tym zameldowano. Byłam więc przekonana. jak to określiłam. że od czasu. ze byłoby pożądane. że cesarzowa posłała do mnie tego dnia. ja. rozprawiając długo i wiele o różnych przedmiotach. Bawił u mnie ponad godzinę. Powiedział mi on pewnego razu na dworze.. nie pokazałam się publicznie. uznałam jednak za stosowne nie wychodzić nadal ze swego pokoju. który byłabym przeklęła. Spostrzegłam. dawniej ginął w tłumie i niezadowolony był z cesarzowej. ze mnie nie odeślą. że pije moje zdrowie. jak wszyscy inni stali.jestem. że jest łaskawa pamiętać o mnie w dniu. Pamiętam. postanowił również wyprawić podobne poselstwo. Wielki książę dowiedziawszy się. jakbym czekała. Po moich urodzinach i rocznicy koronacji cesarzowej. „Czy założy się pani. gdybym tegoż dnia nie została ochrzczona. by Jej Cesarska Mość zbliżyła się do mnie. że co do mnie. moich nieszczęsnych urodzin. aż druga rozmowa z cesarzową rozstrzygnie mój los. . gdy pozyskał zaufanie cesarzowej. gdy cesarzowa rozmawiała bardzo długo z posłem austriackim. "* Wreszcie odszedł ode mnie. Cesarzowa podczas obiadu przysłała Aleksandra Szuwałowa z oznajmieniem. by się owo życzenie spełniło. gdyż proszono mnie. abym nawet o tym nie wspominała. o sto kroków od nich czy o sto mil. i dodał. Na to odpowiedział mi po rosyjsku następującym określeniem: . że 21 kwietnia. Hrabia Woroncow powiedział mi. że mówi ona same głupstwa?" „Co też pan. zapewniając o swym gorliwym oddaniu. na pożegnanie zaś znów pocałował mnie w rękę. ledwie trzymając się na nogach ze zmęczenia. * Głupia. w dniu swych urodzin. uczynię wszystko. z toku sprawy i osób cieszących się zaufaniem i przychylnością Jej Cesarskiej Mości. na Boga" — odparłam.. że cesarzowa odbędzie ze mną drugą rozmowę.

że ambasador Francji. Była teraz po raz trzeci zaręczona. Ojciec księżniczki kurlandzkiej nadal przebywał w Jarosławiu. pewnej niedzieli. że pochwała w ustach wroga jest zawsze przeniewierstwem. dopóki hrabia Poniatowski nie uwiadomił mnie. że postanowienie nieopuszczania pokoju wyjdzie mi na pożytek. gdy nikt się mnie nie spodziewał. chwali niezmiernie moją stanowczość. na którego zachowała niejaki wpływ. w armii rosyjskiej nie było tajemnicą. W chwili gdy weszłam do apartamentów. wielki książę postanowił z nim nie rozmawiać i nie mieć z nim wcale do czynienia. na co uprzejmie mu odpowiadałam. gdzie przebywały damy i kawalerowie. a ponieważ rozmawiałam z kilkoma osobami. że oparł się aż w Landsbergu. wciąż jeszcze pozostawałam w swoim pokoju dopóty. jednakże za drugim nawrotem Jego Cesarska Wysokość uznał. W tym czasie przybył po raz drugi do Petersburga książę saski Karol. tym razem z baronem Aleksandrem Czerkasowem66. i postanowiłam umyślnie postąpić przeciwnie. markiz de 1'Hospi-tal. zobaczyłam. absolwent Cambridge. o której często tu wspominałam. tak się rozpędził. twierdząc. córka Birona. Księżniczka podsycała niechęć wielkiego księcia. Znacznie się do tego najpewniej przyczyniła księżniczka kurlandzka. ubrałam się i wyszłam ze swych apartamentów. że w bitwie pod Zorndorf książę Karol jako jeden z pierwszych rzucił się do ucieczki i jak mówiono. Za pierwszym razem wielki książę przyjmował go dość dwornie. baron.która przypadała o cztery dni później. twórca i pierwszy prezydent Kolegium Medycyny. Dowiedziawszy się o tym tchórzostwie. Ponadto zaś zaczynały krążyć tajemne pogłoski o tym. którego w rzeczy samej poślubiła następnej zimy 66 Czerkasow Aleksander Iwanowicz (1728—1788). dołączył się do nich. zwracając się do mnie od czasu do czasu. jak niezmiernie byli zdumieni i zaskoczeni moim pojawieniem. Pomyślałam. W kilka chwil po mnie przyszedł wielki książę na jego twarzy odmalowało się zdziwienie. że książę Karol Saski zostać ma diukiem Kurlandii. . że może nie zwracać nań uwagi z następującej przyczyny.

Zaczęłam od tego. tak bowiem naprawdę było. by oznajmić mi w imieniu cesarzowej. Przysięgłam jej na to. że będę mówiła samą prawdę i że niczego nie pragnę goręcej. jak otworzyć przed nią bez reszty serce. Zapewniłam. więc mogłam z nią mówić swobodnie. KONIEC . że po obiedzie winnam za jego pośrednictwem poprosić o pozwolenie odwiedzenia swych dzieci i że gdy od nich wyjdę. Poszłam tam punktualnie co do minuty i bawiłam u dzieci do chwili. Powiedziała od razu: „Żądam. oznajmiając. żeby poprosił Jej Cesarską Mość. Wtedy znów zapytała.. Odszedł i wróciwszy oznajmił. bym mogła zobaczyć swe dzieci.. tym razem w pokoju nie było żadnych parawanów. Wypełniając polecenie. że podziękowałam jej za to posłuchanie. aby mi pani wyjawiła prawdę o wszystkim. Wtedy zaczęła mnie wypytywać o szczegóły życia wielkiego księcia. w obecności wielu osób zwróciłam się do hrabiego Szuwałowa. aż przyszedł hrabia Szuwałow. że mogę udać się do nich o trzeciej godzinie. o co zapytam". której raczyła mi udzielić. dodając. przywróciła mnie do życia. iż sama tylko jego obietnica. że mogę widzieć się z cesarzową.Wreszcie na kilka dni przed naszym odjazdem na wieś hrabia Aleksander Szuwałow przyszedł. czy naprawdę napisałam do Apraksina tylko trzy listy. nastąpi tak dawno mi przyrzeczone spotkanie z Jej Cesarską Mością. Poszłam i zastałam ją całkiem samą.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->