HANS-GEORG GADAMER

TEKST I INTERPRETACJA

Problemy hermeneutyki zostały początkowo rozwinięte w poszczególnych naukach, zwłaszcza w teologii oraz prawie, na końcu zaś także w naukach historycznych. Ale już w niemieckim romantyzmie był głęboko zakorzeniony pogląd, że rozumienie i interpretowanie wchodzi w grę nie tylko przy utrwalonych w piśmie ekspresjach życia, jak to sformułował Dilthey, ale dotyczy ogólnego stosunku ludzi do siebie nawzajem oraz do świata. Zyskuje to wyraz nawet w słowach pochodnych, jak choćby w słowie zrozumienie. W języku niemieckim rozumienie oznacza także: mieć zrozumienie dla czegoś. Zdolność rozumienia jest podstawową dyspozycją człowieka, która realizuje się w jego współżyciu z innymi, a w szczególności dokonuje się na drodze języka oraz rozmowy. Dlatego roszczenie hermeneutyki do uniwersalności pozostaje poza wszelkim wątpieniem. Z drugiej strony językowa natura procesu porozumienia między ludźmi stanowi wręcz nieprzezwyciężalną przeszkodę, którą również niemiecki romantyzm jako pierwszy ocenił pozytywnie w jej metafizycznym znaczeniu. Została ona sformułowana w zdaniu: individuum est ineffabile. Zdanie to mówi o pewnej granicy antycznej ontologii (nie można go jednak odnaleźć w Średniowieczu). Dla świadomości romantycznej natomiast oznacza, że język nigdy nie dociera do ostatecznej, niedającej się rozwikłać tajemnicy indywidualnej osoby. Oddaje to trafnie usposobienie epoki romantycznej i wskazuje na funkcjonowanie języka podług własnych praw, które określają nie tylko jego granice, ale także jego znaczenie dla wykształcenia jednoczącego ludzi common sense. Dobrze jest przypomnieć sobie te wcześniejsze dzieje poruszanej przez nas problematyki. Rozwijająca się na początku romantyzmu metodologiczna świadomość nauk historycznych oraz silny nacisk, jaki wywierał przykład pełnych sukcesów nauk przyrodniczych, doprowadziły do tego, że refleksja filozoficzna ograniczyła powszechność doświadczenia hermeneutycznego do naukowych form jego przejawiania się. Ani u Wilhelma Diltheya, który poszukiwał ugruntowania nauk humanistycznych w świadomej kontynuacji idei Friedricha Schleiermachera oraz jego romantycznych przyjaciół, ani u neokantystów, którzy w swojej transcendentalnej filozofii kultury oraz filozofii wartości zajmowali się epistemologicznym uprawomocnieniem nauk humanistycznych, nie była jeszcze widoczna cała pełnia podstawowego doświadczenia hermeneutycznego. W ojczyźnie Kanta i niemieckiego idealizmu mogło to być nawet jeszcze wyraźniejsze niż w krajach, w których dominującą rolę w życiu publicznym odgrywały les lettres. W końcu jednak refleksja filozoficzna przybrała wszędzie podobny kierunek. Zatem mój punkt wyjścia polegał na krytyce idealizmu i metodologizmu epoki teorii poznania. W szczególności ważne pozostawało dla mnie pogłębienie przez Heideggera pojęcia rozumienia i uczynienie go egzystencjałem, to znaczy podstawowym określeniem kategorialnym ludzkiego Dasein. Był to impuls motywujący mnie do krytycznego
1

przezwyciężenia dyskusji metodologicznych oraz do rozwinięcia problematyki hermeneutycznej, która uwzględniała już nie tylko samą jakąkolwiek bądź naukę, ale również doświadczenie sztuki i doświadczenie historii. Heidegger z zamiarem krytycznej i polemicznej analizy rozumienia oparł się na wcześniejszej stylistyce, mówiącej o kole hermeneutycznym, zachowując je w jego pozytywności oraz czyniąc pojęciem w swojej analityce Dasein. Nie można jednak zapominać, że nie chodzi tutaj o kolistość jako metafizyczną metaforę, ale o strukturę pojęcia logicznego, które w teorii dowodu naukowego zajmuje swoją odrębną pozycję jako nauka o circulus vitiosus. Pojęcie koła hermeneutycznego wyraża zatem fakt, że w obszarze rozumienia nie ma miejsca na żadne wyprowadzanie czegoś jednego z czegoś drugiego, a logiczny błąd kolistości dowodzenia nie jest żadnym błędem rozumienia, lecz stanowi właściwy opis jego struktury. Mówienie o kole hermeneutycznym jako czymś różnym od ideału wnioskowania logicznego zapoczątkował w ślad za Schleiermacherem Dilthey. Jeśli przy tym uwzględni się rzeczywisty dystans, jaki dzieli pojęcie rozumienia od zwyczaju językowego, wówczas mowa o kole hermeneutycznym wskazuje w istocie na strukturę samego bycia-w-świecie, to znaczy na zniesienie podziału na podmiot i przedmiot, leżące u podstaw Heideggerowskiej transcendentalnej analityki Dasein. Tak jak ten, kto wie, jak używa się narzędzia, nie czyni go przedmiotem, ale pracuje wraz z nim, tak też rozumienie, w którym Dasein rozumie samo siebie w swym byciu oraz w świecie, nie jest żadnym zajmowaniem stanowiska wobec określonych przedmiotów poznania, lecz samym byciem-w-świecie Dasein. Hermeneutyczna nauka o metodzie w wydaniu Diltheyowskim przekształca się tym samym w hermeneutykę faktyczności, którą wyznacza Heideggerowskie pytanie o bycie i która podważa historyzm oraz teorię Diltheya. Jak wiadomo, Heidegger porzucił z czasem całkowicie pojęcie hermeneutyki, ponieważ dostrzegł, że inaczej nie mógłby wyrwać się ze sfery wpływów transcendentalnej refleksji. Filozofując, próbował dokonać zwrotu [Kehre], odchodząc od pojęcia tego, co transcendentalne, i w związku z tym popadał coraz bardziej w taką oszczędność języka, że wielu jego czytelników odnajdywało w owym filozofowaniu więcej poezji niż filozoficznego myślenia. Uważam to jednak za błąd,1 a jednym z moich zamierzeń było poszukiwanie dróg, na których można uczynić wyrazistą mowę Heideggera o byciu, które nie jest byciem bytu. Prowadziło mnie to coraz bardziej ku historii klasycznej hermeneutyki i zmuszało, bym poprzez jej krytykę wysunął jakiś nowy pogląd. Mój punkt widzenia zdaje się być taki, że żaden język pojęć, również Heideggerowski tak zwany „język metafizyki”, nie będzie stanowił dla myślenia jakiegoś zniewalającego czaru, jeśli tylko ten, kto myśli, powierzy siebie językowi, a to oznacza, że wda się w dialog z innymi myślącymi i z inaczej myślącymi. Pierwotny fenomen języka usiłowałem zatem ująć w dialogu, akceptując dokonaną przez Heideggera krytykę pojęcia podmiotu, w której wykazał on jego substancjalne podłoże. Stanowiło to zarazem hermeneutyczne przekształcenie dialektyki, którą niemiecki idealizm ponownie rozwinął jako metodę spekulatywną, w sztukę żywego dialogu, w jakim dokonywał się sokratejsko-platoński ruch myśli. Co nie oznacza, że miała ona być dialektyką czysto negatywną, wszak dialektyka grecka zawsze świadoma była swej zasadniczej nieskończoności. Dzięki temu okazywała się środkiem naprawczym wobec ideału metodologicznego dialektyki nowożytnej, realizującej się w idealizmie absolutu. Z tego samego powodu odnajdywałem strukturę hermeneutyczną bynajmniej nie w doświadczeniu dokonującym się w nauce, ale w doświadczeniu sztuki i w doświadczeniu samej historii, które są przedmiotem tak zwanych nauk humanistycznych. Dla dzieła sztuki, bez względu na to, jak bardzo wydawałoby się ono pewnym faktem historycznym, a tym samym możliwym przedmiotem naukowego badania, ważne jest, żeby samo coś nam mówiło — i to tak, aby to jego mówienie nigdy nie mogło wyczerpywać się w pojęciach. Również w doświadczeniu historii ideał obiektywności badań historycznych stanowi tylko
1

Por. zbiór moich studiów poświęconych późnemu dziełu Heideggera: Heideggers Wege, Tübingen 1983. Przedruk w: Hans-Georg Gadamer, Gesammelte Werke, t. 3, Tübingen 1987. 2

„Independent Journal of Philosophy". t. jak mocno tkwię korzeniami w romantycznej tradycji Geisteswissenschaften oraz ich humanistycznym dziedzictwie. na wpół poetycki język. jak sądzę. albowiem wyodrębnienie samego doświadczenia historycznego sprawia. Dlatego bardziej radykalny byłby tu Nietzsche. Również to. jak o jakiś dający się odnaleźć logos. to naśladownictwo doprowadza do wniosku. Nietzsche nie byłby ekstremum zapomnienia o byciu. Można się go nauczyć nie tylko na przykładzie Platona. i to drugorzędną. Już wcześniej Leo Strauss w opublikowanym tymczasem. że tkwimy wewnątrz pewnego dziania się. chwytamy dopiero patrząc wstecz. mówi ciągle językiem metafizyki. że dla Heideggera orientacyjnym punktem krytyki był Nietzsche. nie wiedząc. a dla mnie Dilthey. W szczególności Derrida argumentował przeciwko późnemu Heideggerowi z powodu niezerwania z logocentryzmem metafizyki. metodą dialektyczną.jedną. pozostaje. który pisał jedynie dialogi. że sam późny Heidegger w celu uniknięcia języka metafizyki rozwinął swój osobliwy. Kiedy Heidegger pyta o istotę prawdy albo o sens bycia. s. które Heidegger starał się odkryć przed metafizyką. Radykalność Heideggera wyróżniałaby się chyba tym. co nam się przytrafia. że jego krytyka fenomenologicznego neokantyzmu w Husserlowskim wydaniu faktycznie pozwalała mu ujrzeć w Nietzschem kres tego. co spekulatywne. kiedy o bycie. które przecież nie cofa się przed Nietzschego. Ale właśnie w stosunku do tradycji historyzmu. ponieważ samo bycie za sprawą wartości oraz przewartościowania wszelkich wartości staje się w rzeczy samej pojęciem wartości na usługach woli mocy. Dopiero wówczas logocentryzm metafizyki byłby rzeczywiście przezwyciężony. Nie wystarczy zatem fakt. a to. To samo podstawowe doświadczenie dotyczy w końcu filozofii i jej dziejów. jak mawia Hegel. nie 2 Correspondence concerning „ Wahrheit und Methode “ — Leo Strauss and Hans-Georg Gadamer. o sens bycia pytałby tak. za którą podążałem. poszukiwałem krytycznego punktu odniesienia. co się wydarzyło. 5-12. który z każdą pracą wydawał się inny i każdemu stawiał zadanie indywidualnego nieustającego przekładu tego języka. który ujmuje sens poniekąd jako obecny i możliwy do odnalezienia. który jest. Spotkanie z francuską filozofią stanowi dla mnie w tej sytuacji prawdziwe wyzwanie. W istocie w Heideggerowskim obrazie Nietzschego tkwi głęboka dwuznaczność. Ta dokonywana przede wszystkim przez Derridę kontynuacja poglądów Heideggerowskich. stronę problemu. 3 . Heideggerowska próba pomyślenia bycia daleko wykracza poza takie rozpłynięcie się metafizyki w myśleniu aksjologicznym albo lepiej: cofa się ona znów przed samą metafizykę. co w filozofii spekulatywne i co leży u podstaw jego traktowania historii filozofii. Jego pojęcie interpretacji nie oznacza odkrywania sensu. kto chce przedstawić to. Zgodnie z tym każda teraźniejszość musi napisać historię na nowo. że ekstremizm Nietzschego przewyższa radykalnością doświadczenie bycia. W ten sposób starałem się po prostu zachować niewyczerpywalność wszelkiego doświadczenia sensu i wyciągnąć dla hermeneutyki wnioski z Heideggerowskiego rozpoznania centralnego znaczenia skończoności. ale wychodzi poza niego. a nie teksty dogmatyczne. Jestem świadom — a w konfrontacji z francuskimi kontynuatorami świadom całkowicie — że moje próby przetłumaczenia Heideggera świadczą o moich ograniczeniach i pokazują przede wszystkim. prywatnym liście do mnie2 zauważył. Podąża on za nim aż do krańcowego punktu i właśnie tam dostrzega nie-istotność [Un-Wesen] dzieła metafizyki. lecz prawdziwym przezwyciężeniem metafizyki. Tylko dlatego. ciągłym wyzwaniem dla kogoś. We francuskim naśladownictwie Nietzschego brak mi ujęcia eksperymentowania myślenia Nietzschego w jego własnym znaczeniu. jak mi się wydaje. która chce być ich radykalizacją. kulminującym w pojęciu wartości oraz oddziaływania. musi konsekwentnie odrzucić w całości interpretację i krytykę Nietzschego dokonaną przez Heideggera. co nazywa historią zapomnienia bycia. 11/1978. ale jego ustanawianie w służbie woli mocy. Problem może stanowić dobór odpowiednich słów. której Heidegger pozostawałby wierny wówczas. Jest to jednak stanowisko wybitnie krytyczne. Zadanie zostało jednak postawione i jest to zadanie rozumienia.

. Gesammelte Werke. Jest to źródłowy pogląd. wdania się w coś oraz wdania się z kimś.] 4 Już w 1959 roku próbowałem to pokazać w poświęconym Heideggerowi artykule pt. który może być rozumiany. przenikają do słowa. ale stale ponawianą próbą. którą konsekwentnie do końca zachował Husserl i która była podstawą mojej neokantowskiej przeszłości. jak zadany ludzkiemu Dasein problem własnej skończoności. czym jest rozumienie. tkwiącego w ostatecznym uzasadnieniu transcendentalnym Husserla4.zadowalając się. co staje się tutaj dla nas doświadczeniem dialogicznym. Jeśli napisałem zdanie: „Bytem. aby wskazać na ustanowione w nim granice. koło obejmujące rozumiejącego i to. Albowiem owa immanencja pozostaje. Tak naprawdę jego przerwanie wydaje mi się czymś niewykonalnym. a tym bardziej dobre argumenty. t. a nawet prawdziwie bezsensownym. co przybiera postać języka — ale zawsze brane jest ono przecież jako coś. nie jest równie pierwotnym fenomenem. cyt. 429. używając zarazem swojej pojęciowej siły. kogo spotykamy. czym jest rozumienie. czym dysponuje język. Sama tylko obecność kogoś. Jest to wymiar hermeneutyczny. niczym innym jak pewnym opisem tego. Bycia ku tekstowi. czy też lepiej. lecz z taką samą źródłowością. Jestem w stanie także zrozumieć. Vom Zirkel des Verstehens. tak jak Nietzsche. po to jednak. [Przyp. Rozumiane ma być to. który odkrywa istniejący sens. Dlatego rozstrzygające znaczenie ma fakt.-G. kogo chce się przekonać — że dobre argumenty. co przyjmuje formę zdania. Gadamer. nie jest wyłącznie utrwaleniem zamierzonego sensu. że tę metodologiczną immanencję spodziewa się rozpoznać w akceptacji koła hermeneutycznego. 4 . co wychodzi na jaw w mówieniu. To. To. zanim jeszcze otworzył usta. dz. porzuca punkt wyjścia sytuujący się w subiektywności podmiotu. może pretendować do prawdziwej uniwersalności i właśnie tutaj znajduje się punkt. Od czasów Herdera rozpoznajemy zaś w rozumieniu coś więcej niż metodologiczny sposób postępowania. jakie się ma. jest język”3. że to ono raczej samo się naraża —wystawia na własne wątpienie jak na zarzut kogoś innego. s. brane-w-swej-prawdzie [wahr-genom-men]. s. W podjętej przeze mnie próbie opisania tych problemów kierowałem się bez reszty doświadczeniem sensu dokonującym się w języku. 2. które przeciwko komuś przemawiają. Dialogiczny charakter języka. ale rozpoznaje jego jednostronności. Z uwagi na obszerność tego. Takie retrospektywne pytanie nie znosi pojęcia logosu oraz jego metafizycznych implikacji. zresztą tak jak u Schleiermachera i jego następcy Diltheya. nie można z pewnością podejmować z radykalnością granicznego doświadczenia bycia ku śmierci — podobnie niemające ostatecznej odpowiedzi pytanie o sens dzieła sztuki i sens historii. w jakiej się pokazuje. co rozumie. Prawda i metoda. To jednak oznacza wystawienie się na coś. że tego. Mogę zatem zrozumieć. także skrywa się i umyka. Mówienie jest w tak niewielkim stopniu samym tylko uzewnętrznianiem oraz eksponowaniem naszych przesądów. a zarazem powierzchowność. wówczas chodziło w nim o to. Zob. co jest. wykracza zawsze poza to. jak również punkt wyjścia mówiącego w jego nakierowaniu na sens. że bycie nie znika w swoim pokazywaniu-się [Sich-Zeigen]. w którym bycie pokazuje się. 3 H. że późny Heidegger (Derrida tutaj przypuszczalnie by się z nim zgodził) stał na stanowisku. H. Tak więc starałem się ze swej strony nie zapominać o granicach tkwiących w każdym hermeneutycznym doświadczeniu sensu. Heidegger podjął go ponownie. Gadamer. który próbowałem wydobyć. w której uczestniczymy. ustawicznie powtarzającym się usiłowaniem. że w istocie nie opuściłem zaczarowanego kręgu fenomenologicznej immanencji. na które się orientowałem. w którym zamierzam iść za podjętą przez Heideggera krytyką fenomenologicznego pojęcia immanencji. nigdy nie można zrozumieć do końca. Tübingen 1986. tłum. 57 i nast. ostatecznym aktem jej samozniesienia. Któż nie miał takiego doświadczenia — zwłaszcza wobec kogoś.-G. jakiej brakowało Schellingowi. pomaga odkryć oraz pokonać własną stronniczość i zamknięcie. Hermeneutyka faktyczności oznacza zmianę sensu hermeneutyki. Wszystko. który po raz pierwszy wysunął Schelling przeciwko logicznemu idealizmowi Hegla.

że owo napięcie samowyrzeczenia się i samoutwierdzenia rozciąga się na sferę argumentów oraz kontrargumentów. wówczas zakłada jednocześnie. czy też granicą. W ramach tej ogólnej problematyki pojęcie tekstu stanowi specyficzne wyzwanie. że we wzajemnym porozumieniu wychodzi na jaw coś takiego. Paweł. zupełnie nie został pojęciowo uświadomiony. Widoczna staje się tutaj granica greckiego pierwowzoru. że teksty mogą być nam dane jednakowo. która wyznacza nasze samowyrzeczenie się i odbiera możliwość wyrażenia i oddania w pełni siebie. a nawet przedstawił ją w dramatycznym spiętrzeniu: rozwinął strukturę świadomości i samopoznania innobytu jako dialektykę uznania i zaostrzył ją aż do formy walki na śmierć i życie. Oba pojęcia zasadniczo zmieniły w XX wieku swe znaczenie w całym naszym obrazie świata i poznania. że chodzi tu raczej o coś więcej niż o refleksję nad metodologią nauk filologicznych. by tak rzec. Pytam w związku z tym. Wspomniane doświadczenia świadczą o tym. którą Stary Testament. która usytuowana jest ponad każdym porozumieniem i dotyczy tego. że tkwi tutaj raczej coś innego — potencjalność innobytu. że językowa interpretacja świata. a nie jest jego prywatną własnością. Rozpoznał on wprawdzie spekulatywną zasadę. to znaczy 5 . że ideał poznania naukowego. ale właśnie w tym momencie Heidegger rozpoznaje w owym napięciu logocentryzm greckiej ontologii i określa mój punkt widzenia. jak zapośrednicza się wspólnota sensu. wychodził od modelu matematycznej struktury przyrody. że język zajął centralne miejsce w filozofii. Mostem. że pisarz o poetyckiej wyobraźni i sile językowego wyrazu. albo co oznacza. Luter i ich współcześni wskrzesiciele ukazali przede wszystkim w sposób krytyczny. tak jak rozwinął go w swej mechanice Galileusz. jaka w naszym myśleniu przypadła tymczasem fenomenowi języka. Dla Hegla innobyt pozostaje granicą. co łączy nas z naszymi francuskimi kolegami lub wręcz przeciwnie — od nich oddziela. a w naszym stuleciu ponownie zyskała na ważności w obliczu podmiotowej jednostronności idealizmu. łączy się raczej z przemianą. W każdym razie moją intencją było zmierzenie się na nowo z tematem Tekst i interpretacja. Fakt. która powstaje w rozmowie. I znów jest to coś. co wspólne. a także czym jest w ostateczności język: mostem czy granicą. o którym była mowa. w których wymianie i łączeniu wyczerpuje się sens każdej konfrontacji. To. To. a przez to na dyskusję przedmiotową. W znanym odkryciu sokratejskiego dialogu jako podstawowej formy myślenia wymiar dialogu. w epoce niemieckiego romantyzmu. jest poniekąd jej przypisane. kto przypomni sobie filozoficzne tendencje naszego stulecia. Mówiliśmy już. Ale to tylko wypowiedź tautologiczna. przez który komunikujemy się nawzajem i który nad przepływającym nurtem inności nadbudowuje tożsamości. Z pewnością to przesunięcie wiąże się z rolą. potrafił opisać charyzmatyczną postać swojego Sokratesa w taki sposób. której uległa ona w ostatnich dziesięcioleciach. oraz nieprzenikliwość inności drugiej osoby. Jak się ma tekst do języka? Co można przenieść z języka mówionego do tekstu? Czym jest porozumienie między mówiącymi i co oznacza. że głębia zasady dialogicznej ujawniła się w świadomości filozoficznej dopiero w epoce zmierzchu metafizyki. Tekst jest czymś więcej niż nazwą obszaru przedmiotowego badań literackich.nie ogranicza się do sfery argumentów i kontrargumentów. Interpretacja jest czymś więcej niż techniką naukowej wykładni tekstów. przekonuje innych o ich wiedzy pozornej i przez to stara się ich uświadomić. której nie przekracza. stanie się oczywiste. oznaczało właśnie. taki jak Platon. jak tekst będący dla nas wszystkich tym samym tekstem? W jaki sposób pojęcie tekstu mogło zyskać tak uniwersalny wymiar? Dla każdego. że logos wspólny jest wszystkim. za którym podążała nauka współczesna. Świetnie harmonizuje to z faktem. Podobnie psychologiczna przenikliwość Nietzschego odnalazła we wszelkim poświęceniu oraz ofierze substancję woli mocy: „Nawet w niewolniku istnieje wola mocy”. Ale jeśli ów Sokrates w swoim sposobie prowadzenia rozmowy opiera się na argumentowaniu. która panuje w logosie. że sam bohater oraz towarzyszące mu erotyczne napięcie naprawdę się ukazują.

który zapoczątkował Wittgenstein. W momencie.doświadczenie świata językowo osadzone w świecie przeżywanym. ale język jako język oraz jego schematyzacje dostępu do świata jako takiego. które doprowadziły do naukowych rezultatów poznawczych dotyczących sposobów funkcjonowania i budowy systemów językowych oraz systemów znaków. Nie oznacza to jedynie powrotu do codziennych doświadczeń i ich językowej sedymentacji. Logiczną kontynuacją implikacji tego nowożytnego matematycznego przyrodoznawstwa było zastąpienie w nowoczesnej logice i teorii nauki ideału języka ideałem notacji jednoznacznej. wychodząc od myśli Russella. w którym artykułuje się wszelka wiedza. Problemów języka nie brali pod uwagę ani neokantyści. Tak więc z jednej strony mamy teorię znaku oraz lingwistykę. Dzięki temu spełnia swoje właściwe zadanie poznawcze i kulminuje w języku matematyki. i stamtąd zostało przeniesione na czynność tłumaczenia trudno zrozumiałych tekstów w ogóle. dokonanej przez Heideggera. Tym samym język naturalny. które pierwotnie odnosiło się do relacji pośredniczącej. aby ukazać w nowym świetle przesłanki filozoficznego uprawomocnienia naukowego dostępu do świata. i w ogóle ideał ostatecznego uzasadniania. które wiążą się z uniwersalnością naukowego podejścia do świata. który należy do ogólnej teorii znaku. a już w pełni dla Martina Heideggera. wychodzi na jaw fakt zasadniczego zapośredniczenia wszelkiego dostępu do świata. które znamy jako główny wątek greckiej metafizyki i których logiczne analizy prowadziły do logiki arystotelesowskiej oraz do grammatica speculativa. Tym samym oczywiste staje się nieprzekraczalność językowego schematu świata. przestała stanowić już punkt wyjścia w formułowaniu problemów oraz w dążeniu do wiedzy i że istotę nauki można wyjaśnić oraz skonstruować na podstawie praw racjonalnych. to fakt ów należy do struktury doświadczeń granicznych. Raczej o ideał pewnej konstrukcji języka. na przykład dla Ernsta Cassirera. Zatem jeśli tymczasem język naturalny ponownie usytuował się w centrum filozofii jako coś uniwersalnego. traci swój oczywisty prymat. pośredni świat języka. która w swojej apodyktycznej samopewności podniesiona została do rangi źródła oraz podstawy uprawomocnienia wszelkiej ważności. co dane. które owo wątpienie traktowały poważnie. W świecie anglosaskim coś podobnego ujawniało się w procesie. Humboldta i innych. Jest to słowo. wyłączony poza nawias. za sprawą którego przyrodoznawstwo przybiera postać powszechnie ważną. Ich założenie głosiło. Dzięki Freudowi poznaliśmy zdumiewające odkrycia naukowe. Właściwym wymiarem tego. W tradycji niemieckiej oznaczało to ponowne podjęcie idei romantycznych — Schlegla. Uświadamiany jest teraz raczej nie ich rezultat logiczny. Obie dziedziny współdziałają ze sobą po to. Pośredni świat języka jest. która realizuje tezę. że podmiot w metodologicznej samopewności opanowuje rzeczywistość doświadczenia środkami racjonalnej konstrukcji matematycznej i wyrażają w zdaniach twierdzących. do funkcji pośrednika między mówiącymi różnymi językami. Skoro teraz staje się on świadomy jako taki. o który spierał się aprioryzm z empiryzmem. choć zachowuje własny sposób widzenia i mówienia. Zrozumiały stał się odtąd awans pojęcia interpretacji. niż o zagadkowy związek między myśleniem a mówieniem. okazuje się. to znaczy do tłumacza. że język w ogóle umożliwia dostęp do świata. za którym poszedł przede wszystkim Hans Lipps. w przeciwieństwie do iluzji samowiedzy oraz naiwności pozytywistycznego pojęcia faktów. Mit samowiedzy. które pochodzą z greckiej filozofii logosu i które w epoce nowożytnej przesuwały ku centrum pojęcie podmiotu. ani pierwsze pokolenie fenomenologów. zrozumieliśmy pojęciowe przesądy. budowaną na gruncie językoznawstwa porównawczego. z drugiej teorię poznania. Za sprawą Nietzschego nauczyliśmy się wątpić w ugruntowanie prawdy w bezpośredniej pewności samowiedzy. a za sprawą fundamentalnej krytyki pojęcia świadomości. tracą swoją wiarygodność w odniesieniu do priorytetu oraz niezbywalności systemu języka. Wszystko to nadaje prymat językowej naturze naszego doświadczenia świata. Nie chodzi tu jednakże tak bardzo o filozofię języka. Pośredni świat języka [Zwischenwelt der Sprache] stał się tematem dopiero dla drugiego pokolenia. zgodnie z tą ideą. i dzięki temu pierwotne perspektywy ulegają przesunięciu. w którym świadomość filozoficzna rozpoznała 6 .

co powstaje w trakcie wykonywania pieśni. Kariera słowa interpretacja rozpoczęła się wraz z Nietzschem i stała się poniekąd wyzwaniem dla wszelkiego pozytywizmu. lecz tworzy pierwotną strukturę bycia-w-świecie. co dane. Dopiero w jej świetle coś staje się faktem a obserwacja okazuje się zdolna coś wyrażać. Yale 1985. 290-295.pośredni świat języka w jego prede-terminującym znaczeniu. Tekst stanowi wówczas podstawę wszelkiej egzegezy. a dzięki temu intencja rozmówców zmierzać będzie do wiążącego sformułowania. gdzie coś sprzeciwiało się włączeniu do doświadczenia i gdzie cofnięcie się ku temu. ku prawu. 7 Por. Metaforyczne mówienie o księdze przyrody opiera się na tym samym7. wówczas odpowiedź może być pełna uprzedzeń i przesądów. że interpretacja nie jest jakąś dodatkową procedurą poznania. Das „Buch der Natur". a także o zarzutach wysuwanych przez jej przeciwników. kiedy można ponownie podjąć sporne wątki. które jest pewnym punktem wyjścia poznania zmierzającego ku temu. 6 Należałoby tu wskazać na nowsze teorie nauki. Chodzi o tekst pieśni. Jest to księga. ale coś. regule. zgodnie z którą tego. co ma być rozumiane. że rozumiemy coś jako to coś. W podobnym sensie interpretator jakiegoś tekstu stawia pytanie. którego wykładni dokonuje się w kazaniu i nauce Kościoła. i decyduje ono o randze oraz zasięgu hermeneutyki. co ogólne. Wien 1938. Gesammelte Aufsätze 1926-1936. W samym tak zwanym postrzeganiu odkryto zatem hermeneutyczne rozumienie czegoś jako czegoś. jak wiadomo. charakterystyczne dla pojęcia tekstu jest to. muzycznej interpretacji słowa i wobec tego również nie jest to nic danego z góry. s. Czy jednak znaczy to. Po pierwsze. Wiara w zdania protokolarne jako fundament wszelkiego poznania nie przetrwała długo nawet w Kole Wiedeńskim5. tekst pozostaje przecież trwałym punktem odniesienia w porównaniu z problematycznością. a nie jego odnajdywaniem? Jest to pytanie postawione. której Por. co jest. co rzekomo dane. Krytyka Heideggera jeszcze radykalniej zdemaskowała fenomenologiczne pojęcie świadomości jako dogmatyczne oraz — podobnie jak Scheler — uczyniła to również w odniesieniu do pojęcia czystego postrzegania. Pojęcie tekst weszło do języków nowożytnych w dwóch kontekstach. Materialien und Grundsätzliches zur Metapherngeschichte. Czy istnieje to. Ma to znów swoje potwierdzenie w historii samego słowa. co zawarte w tekście. również w filozofii interpretacja musiała zająć pewną kluczową pozycję. Moritz Schlick. Über das Fundament der Erkenntnis. Ale w takim powoływaniu się na to. co rzeczywiście dane. nie da się oddzielić od interpretacji6. Jeśli każdy. że tekst tylko w kontekście interpretacji oraz z jej punktu widzenia jest tym. Odtąd słowo tekst zyskało popularność wszędzie tam. kto pyta w ten sposób. dowolnością albo co najmniej wielością możliwości interpretacyjnych odnoszących się do niego. i znajdującego w tym swoje spełnienie? Czy to. Uzasadnienie poznania także w dziedzinie nauk przyrodniczych nie może uniknąć hermeneutycznej konsekwencji. jako tekst pisma. w: tegoż. Drugie naturalne użycie słowa tekst spotykamy w związku z muzyką. Weinsheimer w pracy Gadamer's Hermeneutics — A Reading of Truth and Method. żąda bezpośredniego potwierdzenia własnych przewidywań. Erich Rothacker. że dopiero z punktu widzenia pojęcia interpretacji pojęcie tekstu konstytuuje się jako centralne w strukturze językowości. Proces taki kończy się zapisem protokolarnym. co on właściwie zawiera. Te dwa naturalne sposoby użycia słowa tekst odsyłają — i to oba właśnie — do zwyczaju językowego późnoantycznych prawników rzymskich. którzy według kodyfikacji justyniańskiej odróżniali tekst prawa od problematyczności jego wykładni i zastosowania. W każdym razie należy stwierdzić. miało pomagać w zrozumieniu. Odnosi się to także do dialogicznego porozumienia. że interpretacja jest wnoszeniem sensu. a ta z kolei zakłada prawdy wiary. nie stanowi w istocie rezultatu interpretacji? Interpretacja rodzi nigdy niezrealizowane zapośredniczenie między człowiekiem a światem. 300-309. Aus dem Nachlass 7 5 . co dane. i o tyle właśnie jest ona jedyną rzeczywistą bezpośredniością oraz realnością sprawiającą. To jednak oznacza w ostatecznym rozrachunku. do których odwołuje się Joel C. przez Nietzschego.

że rzeczy stają się w pełni jasnymi. która nie spełnia bezkonfliktowo oczekiwań odnośnie do tego sensu. herausgegeben von W. lecz stawia opór. Podobnie istnieje niepewność w akustycznym zrozumieniu jakiejś ustnej wiadomości i niepewność co do sposobu odczytywania. i tylko tam. a badacz jest powołany. mianowicie jej wyodrębnienie oraz utrwalenie jako fazy właśnie. gdy chcemy przez to wyrazić najmniejszą klasyfikację w ocenie stylu albo w ocenie przekładu. i czy odczytanie przekazu względnie wybrana wersja lektury były słuszne. Dlatego zawsze spoglądamy z wyprzedzeniem na sens tego. dzięki czemu możliwe staje się w ogóle zrozumienie tego. Z doświadczenia pracy filologicznej dobrze znane jest zadanie sporządzenia czytelnego tekstu. Jest to naturalnie mówienie przenośne. Perpeet. co w tekście powiedziane. co w nim jest przekazywane. ale to. Czytelność tekstu sprawia jednak. Bonn 1979. które nie występują w samym tekście. Wiadomo jednak. Tekst musi być czytelny. o czymkolwiek by on mówił. Jeśli wyjaśni się wewnętrzny związek tekstu i interpretacji. że jakaś wypowiedź jest zrozumiała akustycznie. która zawsze oznacza. W obu wypadkach następuje sprzężenie zwrotne. gdzie tekst jest już odszyfrowany i jako taki nie daje się bezproblemowo przekształcić w coś zrozumiałego. Mówimy wtedy. gdyby można było zrozumieć. odpowiada zatem całkowicie ujęciu nie tylko akustycznemu. że usłyszano by. I ponownie zwyczaj językowy dostarcza nam ważnej wskazówki. że tekst jako komunikat pisemny nie spełnił swego zadania: nie umożliwił odbiorcy samodzielnego zrozumienia. antycypacja sensu. że tekst musi być rozumiany jako pojęcie hermeneutyczne. wychodząc już od pewnego zrozumienia tekstu. która w tekście przybiera formę językową. co wypowiedziane. Z punktu widzenia hermeneutycznego — który jest punktem widzenia każdego czytelnika — tekst jest tylko wytworem pośrednim [Zwischenprodukt]. co w tekście powiedziane bądź napisane. Za punkt wyjścia przyjmuje się więc. Jak mocno splecione są ze sobą język i interpretacja. Funkcjonowanie języka stanowi tutaj tylko warunek wstępny. Wynika ona z obserwacji poczynionych odnośnie do języka i polega na założeniu. osiągnie się wówczas pewną korzyść metodyczną. jak jest w ogóle możliwe zakomunikowanie czegoś i jakimi dokonuje się to środkami symbolizacji oraz interpunkcji. gdzie z wyjściowym domniemaniem sensu przystępuje się do jakiejś faktyczności. albo że pismo daje się odszyfrować. by go odszyfrować.tekst napisany został ręką Boga. Przedrozumienie. Analizie hermeneutycznej natomiast zależy jedynie na zrozumieniu tego. pewną fazą w procesie porozumienia. Lingwista nie chce wkraczać w porozumienie co do danej sprawy. co właściwie zawiera. który sporządza jakiś czytelny tekst. niezależnie od wszelkich przekazywanych treści. Chodzi o to. że owo zadanie stawia się zawsze. w pełni pokazuje fakt. która jako taka uwzględnia oczywiście także pewną abstrakcję. względnie dzięki swej interpretacji uczynić czytelnym i zrozumiałym. że również tekst przekazany przez tradycję nie zawsze jest dla interpretacji z góry dany. stawia się pytanie o to. dokonującemu się w bezpośrednim przekazie audytywnym. to znaczy nie traktuje się go jak produkt ostateczny. lecz pragnie naświetlić funkcjonowanie języka jako takiego. Ale owa abstrakcja zmierza w całkowicie przeciwnym kierunku niż kierunek obrany przez lingwistę. A zatem hermeneutyczne odniesienie do pojęcia tekstu odnajdujemy w konkretnym zastosowaniu wszędzie tam. Często interpretacja prowadzi wręcz do krytycznej rekonstrukcji tekstu. Potraktowanie tekstu przez filologa. 8 . że na tekst nie spogląda się z perspektywy gramatyki i lingwistyki. Tylko tam. którego powstawanie czyni się przedmiotem analizy z zamiarem wyjaśnienia mechanizmu funkcjonowania języka jako takiego. tak jak to często dzieje się w przekładach: jej negacją jest nieczytelność. Dopiero od tego momentu postrzegamy i kwalifikujemy tekst jako czytelny. Mówimy w pewnym roszczeniowym sensie o czytelności tekstu. a tym samym wszelkiego rodzaju okoliczności. Tematem czyni on nie to.

stanowi dla samego porozumienia jedynie ostatni przedmiot możliwego zainteresowania. ale nieprzypadkowo oba określenia zawsze mogą występować zamiennie. czytelnik nie będzie w ogóle powracał do tekstu jako takiego. a więc do tekstu. musi być zawsze umotywowany wyjątkowością sytuacji porozumienia. powstaje pytanie o dosłowne brzmienie tekstu i wówczas autonomicznym zadaniem może być sama jego rekonstrukcja. Wyznacza je adresat tekstu. że wymagają interpretacji. Wprawdzie pojęcie pierwotnego czytelnika. jak w wypadku osobistych notatek sporządzonych przez kogoś w celu wspomożenia pamięci. że to. Jeśli warunek ten zostanie spełniony. że w ogóle wraca się do brzmienia dosłownego albo do tekstu jako takiego. Rozszerzenie pojęcia tekstu jest raczej uzasadnione hermeneutycznie. Jest to na przykład komunikat naukowy. które obejmuje formalne elementy mowy czy też tekstu. gdzie użyte jest następujące sformułowanie: „Pojęcie pierwotnego czytelnika stanowi całkowicie nieprzejrzystą konceptualizację”. Jeśli w wypadku tłumaczenia mówi się w ogóle o tekście. Czy to ustnie. gdy to. a w szczególności s. gdy nie ma szczególnych zakłóceń rozumienia. jeśli jest się jego adresatem. co tematyzuje lingwista. Do pisemnej sytuacji rozmowy. jest rodzajem interpretacji. gdy notatka jest obca oraz niezrozumiała i dlatego wymaga cofnięcia się do układu znaków. w obliczu których konieczny staje się powrót do tekstu źródłowego. Mówiąc wprost: fakt. Można to prześledzić równie wyraźnie na przykładzie dzisiejszego użycia słowa tekst. Uczyni to tylko wówczas. cyt. I znów mamy tu pewien kontekst hermeneutyczny. Zarówno ta Por. Staje się to w pełni jasne. jest w najwyższym stopniu niejasne. tak również komunikat naukowy. i dlatego. dla którego jednakowe świadectwa naukowe są prawdziwymi tekstami właśnie dlatego. Każde tłumaczenie. dz. Tylko wtedy. reasumując. lecz także przetłumaczony na inny język. jaki istnieje między nim a pierwotnym czytelnikiem. sytuacja wygląda dla historyka nauki. gdy abstrahuje od porozumienia co do danej sprawy. Musi więc specjalnie pokonać dystans. s. Z tego samego powodu nie będzie się w ogóle mówiło o tekście jakiegoś listu. w każdym wypadku zrozumienie tekstu zależy od komunikatywnych warunków. gdy zrozumienie się nie udaje. gdy porozumienie jest zakłócone. to dlatego. Przybiera formę tekstu wówczas. ponieważ będąc tylko śladem pamięci. co powiedziane. 360. Problem tekstu pojawi się tutaj tylko wówczas. Proces porozumienia niesie ze sobą coś. ale staje się przedmiotem [Gegenstand] — stoi przed różnymi możliwościami oddania w języku docelowym tego. znika w powtórzeniu tego. które wykraczają poza sam tylko utrwalony sens tego. można powiedzieć. jeśli chodzi o tłumaczenie z języka obcego. przede wszystkim Prawda i metoda. gdy wyrażona opinia wyda mu się zbyt niewiarygodna i będzie zmuszony zapytać: czy nie zaszło tu jakieś nieporozumienie? — Inaczej. to znaczy. jak i na przykładzie jego historii. czy to pisemnie. że interpretator nie jest ich adresatem. włączamy się bez przeszkód wówczas. W zwyczaju językowym rozróżniamy wprawdzie brzmienie i tekst. nie jest przeznaczony dla wszystkich. by się tak wyrazić. i wtedy z pewnością trudno byłoby mówić o tekście. Pisemna rozmowa wymaga więc w zasadzie spełnienia takiego samego warunku podstawowego. Jest zrozumiały tylko dla kogoś dobrze zaznajomionego ze stanem oraz językiem badań. jak pisałem gdzie indziej8. nawet tak zwany przekład dosłowny. zakładający z góry określone warunki porozumienia. Notatka nie jest jednakże w ogóle tekstem. Bez wątpienia istnieje pewien poziom zaniku tekstu. rzecz jasna. Także w języku greckim mówienie i pisanie łączy się w pojęciu grammatike. Chodzi tu o fachowca.odgrywają swoją rolę w jego rozumieniu. nie podlega po prostu rozumieniu. co zawarte w zapisie. Tak więc. Również inny ekstremalny przypadek porozumienia nie uzasadnia mówienia o tekście. co pomyślane. Podobnie jak notatka ma wartość tylko dla jej autora. Jego opanowanie jest tutaj tylko warunkiem wstępnym. 9 8 . gdy pamięć nie wystarcza. co w przeciwieństwie do lingwistyki jest wręcz zapomnieniem języka. 363. że ma on być nie tylko zrozumiały. jaki obowiązuje w żywym dialogu. to być może w trakcie rozwoju analizy zyska określoność. chociaż opublikowany. co powiedziane.

czy tylko o powtórzenie tego. to znaczy sprawienia. Pisanie listu. Za dużo jest bowiem tego. gdzie porozumienia się poszukuje. które nie może współ-podzielić się [mit-teilen] żadną aktywnością. co powiedziane. a to z kolei oznacza. ale tym. ale przede wszystkim w rozmowie istnieje zawsze możliwość replikowania. że szuka się słów oraz dobiera się do nich akcent oraz gestykulację. Wprawdzie każde pismo odsyła z powrotem do pierwotnej wypowiedzi. Tak jak ma to miejsce w żywej rozmowie. pewnych rzeczy i tak nie można wyrazić tak jak w bezpośredniej rozmowie. Znamy to zwłaszcza dzięki sokratejskiemu dialogowi oraz platońskiej krytyce pisma. ale anonimowego czytelnika — albo kiedy tekst chce zrozumieć nie jego adresat. że ją uzupełnia i konkretyzuje. że przemówią do drugiej osoby. Zadanie interpretacji pojawia się zawsze wtedy. adresata. ale musi ono również spoglądać przed siebie. z kim dzieli pewne założenia i na którego zrozumienie liczy. co w nim zapisane. które leży u podstaw dowolnej struktury tekstów i zarazem pokazuj e ich usytuowanie w kontekście hermeneutycznym: każdy powrót do tekstu — wszystko jedno. gdy sporna pozostaje treść tego. co napisane. a co w bezpośredniości dialogu współtworzy prawdziwe zrozumienie. ponieważ utrwala. Logoi wyrwane z procesu porozumienia. próbuje zakomunikować. względnie piszący pierwotnie powiedział. w jaki jest to pomyślane. Otwarta pozostaje kwestia. by zapisany tekst ponownie przemówił. utrwalony na piśmie. tylko ktoś obcy. jak i ten drugi wyrażają dobrą wolę wzajemnego rozumienia się. co umyka. centralny dla teorii hermeneutycznej wniosek. że należy powrócić do tego. tak też w pisaniu. albowiem celem każdej wypowiedzi zawsze jest porozumienie z odbiorcą. horyzont interpretacji i zrozumienia musi otwierać się poniekąd w samym tekście. Pisanie jest czymś więcej niż samym tylko utrwalaniem tego. Problem hermeneutyczny wiąże 10 . analogicznie do uczestnika rozmowy. Odbiorca podejmuje to. co chciałby powiedzieć. co mówiący. w której dzięki wymianie zdań pragnie się osiągnąć porozumienie. ponieważ od samego początku pomyślany jest jako dokument. Nasuwa się tutaj pewien istotny. Dlatego czytanie i rozumienie to przywracanie wiadomości jej źródłowej autentyczności. wyjaśnienia albo obrony swoich myśli. że owe wiadomości mają być zrozumiane. Ponieważ piszącemu znana jest problematyczność wszelkiego pisma. to. co ma na myśli. Zadanie piszącego równa się tutaj zadaniu osiągnięcia przez czytelnika. Doszliśmy tym samym do pewnego ogólnego pojęcia. Wiadomość nie jest jednak tym. wówczas ma to znaczenie dla intencji samego pisania. co powiedziane. a to oznacza. na ile taka sytuacja ma miejsce także wtedy. a to odnosi się naturalnie do całego pisma. aby j ej sens był jednoznacznie zrozumiały. gdy nie zakłada się żadnego określonego odbiorcy czy też kręgu odbiorców. oraz gdy ważne jest. Tak więc dobra wola występuje wszędzie tam. oczekując. co pierwotnie obwieszczone albo oznajmione i co powinno uchodzić za jednolite pod względem sensu. Zadanie każdego pisma jest wyznaczone właśnie przez fakt. w sposób. To samo odnosi się do wszelkich umów handlowych i dyplomatycznych. stale kieruje uprzedzające spojrzenie na odbiorcę. by osiągnąć poprawne zrozumienie wiadomości. podejmuje próbę dialogu i podobnie jak w bezpośrednim kontakcie językowym czy też we wszelkich typowych pragmatycznych sytuacjach działania jedynie zakłócenie w porozumieniu będzie wywoływało zainteresowanie głębokim sensem tego. Właśnie dlatego wymaga on szczególnego zapisu oraz podpisu partnera. gdybym ja był jego pierwotnym partnerem rozmowy. że w listach. chcąc zyskać jego zrozumienie sensu. nawet tych kierowanych do dobrze znanego odbiorcy. W każdym razie piszący. ponieważ pozbawione zostały naturalnej korektury żywego dialogu. interpretatora. takiego właśnie porozumienia. Tak na przykład mówimy o tekście protokołu.pierwsza. co było powiedziane w rozmowie — ma na uwadze pewną prawiadomość [Urlamde]. co powiedziane. wystawione są na nadużycie i niezrozumienie. to znaczy rozumie myśl dzięki temu. Tekst powinien utrwalić pierwotną informację tak. Jeśli każdy zapis jest tego rodzaju ograniczeniem. a to zawiera uprzedzające spojrzenie na kogoś drugiego. tak jak każda inna forma. I to jest także powód tego. czy chodzi przy tym o tekst rzeczywisty. a nie bierze dosłownie w jej abstrakcyjnym znaczeniu.

Chodziłoby tu na przykład o przesłuchanie świadków. kto sprawiedliwość reprezentuje. którą tymczasem wynalazło pismo w celu ułatwienia adekwatnego zrozumienia. Sformułowanie pisemne musi więc od początku uwzględniać przestrzeń interpretacyjną powstającą dla czytelnika tekstu. co ujawnia się w niezadowoleniu. jak i dla kogoś. ale również nie chciałby tego pozostawiać w izolacji i najchętniej sam by to natychmiast zinterpretował. w jaki zapisane zdanie musi być właściwie 11 . lecz pewną fazą w realizacji procesu porozumienia. jak bardzo napisanie jakiegoś tekstu z góry odniesione jest do interpretacji. Świadek ograniczony do swojego zeznania jest już w pisemnym ustaleniu wyników śledztwa. izolowany. zarówno dla tego. gdyż powinny być one wykonywane zgodnie z ich intencją (a nie dosłownie). protokół intencji znaczeniowej mówcy powinien być jak najwierniejszy. o ile przy odtwarzaniu tego.się na przykład z interpretacją rozkazów. czy w proklamacji prawa. Oznacza to. Roszczenie do ważności. że jest ono niczym tekst. wykluczyć nieporozumienia i nadużycia oraz umożliwić jednoznaczne zrozumienie. co faktycznie powiedziane. Nie są oni z reguły wtajemniczeni w szczegóły śledztwa oraz zabiegi ustalania wyroku. Chodzi tu ciągle o to. Dlatego orzecznictwu sądowemu. chociaż sami autorzy. jak pisemna procedura (względnie komponenty pisma w procedurze) oddziałuje zwrotnie na sposób potraktowania rozmowy. Przejście do formy pisanej oraz ciągłe powoływanie się na tekst jest w tym wypadku szczególnie widoczne. że funkcjonuje ona niczym wypowiedź pisemna. Cofnięcie się do pierwotnej sytuacji przekazu pozostaje we wszystkich tych sytuacjach oczywiste. a to oznacza z drugiej strony. aby uniknąć sporu. czy przy jego kodyfikacji. dla stron. Również tutaj pozostaje jednak pewna przestrzeń służąca zgodnej z sensem konkretyzacji. Ten ogólny stan rzeczy daje się szczególnie dobrze zilustrować na przykładzie kodyfikacji prawnej i odpowiednio na przykładzie hermeneutyki prawnej. że tekst nie jest danym przedmiotem. W podanym przykładzie zeznania świadka widać z drugiej strony. a zwłaszcza ich utrwalenie na piśmie. wszystko jedno. to znaczy do trafnego i zgodnego co do sensu zastosowania. a więc protokołowania. kto sprawiedliwości poszukuje. Dlatego powrót do tekstu jest tu zawsze uzasadniony. przekaz powoduje pewne odizolowanie od pierwotnej sytuacji komunikacyjnej oraz musi wyrażać źródłowy sens w formie pisemnej. jakiej mają udzielić. prawodawcy albo sygnatariusze umowy. Należy stwierdzić. Właśnie dlatego szczególnie pożądane jest formułowanie praw. Pierwotną sytuację przekazu można oddać również przez dodatkową interpunkcję. prawnie obowiązujących umów czy też prawnie ważnych decyzji. aby ich sens prawny wynikał jednoznacznie z tekstu i aby uniknąć nadużycia czy też przekręcenia. uwzględnia to o tyle. rozkaz albo pytanie. Ustanowione prawo służy w istocie od początku załagodzeniu albo uniknięciu sporu. by powiodła się autentyczna interpretacja. Postanowienie albo umowę należy tak formułować. Prawo oraz jego ustanawianie stale wymaga zatem interpretacji w celu praktycznego zastosowania. Coś podobnego odnosi się do przypadków. sprawia. w których można przekazać pisemnie obietnicę. Zadanie zapisu. Nie może wprawdzie zanegować tego. by tak rzec. że problem hermeneutyczny w dyskursie ustnym i pisemnym jest w zasadzie taki sam. czyli dla sądu. który ma się do niego dostosować. Merytorycznie zawarte jest to w stwierdzeniu mówiącym. są nieuchwytni. którą interpretacja powinna zapewnić w celu praktycznego zastosowania. Przykład prawniczy pokazuje zatem z egzemplaryczną jasnością. przypadkom precedensowym czy też dotychczasowemu zastosowaniu przysługuje zawsze funkcja kreatywno-prawna. Tak na przykład znak zapytania jest wskazówką co do sposobu. z jakim stanowi się prawo. Nie na darmo hermeneutyka prawna ma pewnego rodzaju funkcję modelową. z jakim świadek przyjmuje pisemny protokół zeznania. co powiedział. że interpretacja realizuje się w każdym praktycznym zastosowaniu. W przeciwieństwie do samej tylko proklamacji prawa albo do aktualnie zawieranej umowy utrwalenie na piśmie ma na celu jedynie poczynienie dodatkowych zabezpieczeń. i tego samego rodzaju jest odpowiedź. skodyfikowane albo nie. Pytania trafiają więc do nich wraz z abstrakcyjnością tekstu. Celem dokumentacji jest właśnie to.

a przypuszczenie. gdy ktoś swój ironiczny sposób wyrażania przekształci w sformułowanie jednoznaczne. pozostaje trudne do uzasadnienia. mianowicie do ironii. ale stanowiące coś w rodzaju materiału wypełniającego. potwierdza z drugiej strony. Tymi trzema formami są: antyteksty. że nie myślimy o czymś poważnie i oczekujemy. znajduje się w funkcjonującej wedle pewnych reguł sytuacji porozumienia. aby na tej podstawie odnieść się do tekstu dostępnego zapisowi w sposób szczególny. często w zniekształconej formie. jak należy przeczytać odpowiednią frazę. a więc określony interes klasowy oraz jego akceptację. ponieważ dominuje w nich sytuacyjny kontekst rozmowy. Istnieje tutaj klarowny towarzyski warunek wstępnego porozumienia. przeniesione w formę pisemną stają się już problematyczne. funkcję czysto rytualną i funkcjonalną. Zbyteczność takich interpunkcyjnych środków pomocniczych. w tym wypadku lepsze opanowanie podstaw kształcenia. i co pełni. Wiadomo jednak. Nie bez racji powiada się. który określa użycie ironii. Jako drugi rodzaj tekstów sprzecznych z duchem tekstu wymieniłem pseudoteksty. wówczas tak ujednoznaczniony sens pozostawałby zanadto w tyle za sensem komunikacyjnym mowy ironicznej. Fakt. Bez wątpienia istnieje wiele form językowych zachowań komunikacyjnych. Do tego aspektu należy użycie klasycznych cytatów. który włączył w swój zakres elementy w rzeczywistości zupełnie nienależące do procesu przekazywania sensu. Na ile takie udawanie. Mam tu na myśli zwyczaj mówienia. a więc sensu przekazywanego przez tekst. ale może być pewien. ma z pewnością swoje miejsce w procesie komunikacji i znajduje tam również swoją sygnalizację: w intonacji lub w towarzyszącej żartowi gestykulacji albo w towarzyskiej grze czy też czymkolwiek innym. Użycie ironii było znane już na przykład we wczesnym społeczeństwie arystokratycznym. Jeśli również i to byłoby możliwe. Jest to. co ma na myśli. W samym procesie komunikacyjnym stawiają one jednak opór tekstualizacji. że jest ona tym. łącznie z jej ciągłym wkraczaniem na obszar pisma. Chodziło tu o pewną społeczną solidarność. Każdy zna 12 . właściwej w danej chwili. że chodzi o ironię. że zrozumiane będzie to jako żart.wyartykułowane. Niezrozumienie ironii w stosunkach towarzyskich powoduje natomiast wzbudzające sensację zerwanie porozumienia. Coś podobnego odnosi się do innej. możliwe jest także w formie pisemnej. w ustnej bądź pisemnej wymianie zdań. niebędące żadnym udawaniem. by tak rzec. jak nawet dzięki surowemu tekstowi zrozumienie jest bądź co bądź możliwe. zależy od stopnia komunikacyjnego porozumienia wstępnego oraz od panującej co do niego zgody. Żart albo ironia mogą być użyte tylko tam. które w ogóle nie istniały w wielu dawnych kulturach. wręcz klasycznej formy wzajemnego porozumienia. Już na początku lektury wiadomo. że przez to będzie rozumiane coś. Zalicza się do nich na przykład każdy rodzaj żartu. które sprzeciwiają się tekstualizacji. pseudoteksty oraz pre-teksty. a także pisania. gdzie przyjmuje się pewną uniwersalną płaszczyznę porozumienia. Samo tylko następowanie po sobie znaków pisma bez interpunkcji stanowi poniekąd komunikacyjną abstrakcję doprowadzoną do skrajności. Mianem antytekstów określam takie formy mówienia. albo inaczej: do tekstu wypełniającego swe rzeczywiste powołanie w formie tekstu. że zrozumienie czegoś jako ironii jest częstokroć niczym innym jak aktem rozpaczy interpretatora. Ten. Retorykę można zdefiniować przez wskazanie. Dobry hiszpański zwyczaj obramowywania zdania pytającego przez dwa znaki zapytania w sposób przekonujący unaocznia podstawową intencję znaczeniową tego zdania. Gdzie zaś stosunki pomiędzy warunkami porozumienia nie są równie jednoznaczne. o ile można je oczywiście uznać za teksty. które są odseparowane od swojego adresata —jak na przykład prezentacja literacka. że żartobliwej uwagi. Chciałbym wyróżnić trzy ich formy. Dlatego porozumienie między ludźmi tylko w niewielkim stopniu może być ponownie nawiązane wtedy. Chodzi o teksty. służącego retorycznemu przerzucaniu pomostów nad potokiem mowy. nie sposób powtórzyć. kto mówi coś przeciwnego do tego. co w mowie nie wyraża przedmiotowej treści wypowiedzi. pozbawiona znaczenia część składowa języka. co pomyślane. którą traktuję tutaj jako pseudotekst. w których nie można podporządkować pierwotnej sytuacji rozmowy. Użycie ironii stanowi więc często wyjątkowo trudne zadanie hermeneutyczne.

Właśnie w nim tkwi ujawniająca się na najrozmaitszych poziomach granica przekładalności tekstów literackich. dajmy na to interesów klasy burżuazyjnej w kapitalistycznej walce ekonomicznej. Takie pre-teksty występują na przykład w kształtowaniu opinii publicznej. Chodzi w niej jednak o pewną jakość estetyczną. co Habermas nazywa zakłóceniem komunikacji. ale daje się odszyfrować. Taką samą strukturę ma. których zrozumienie nie ziszcza się w przekazywaniu zawartego w nich sensu. że materiał ten jest całkiem czymś innym we wszystkich tekstach o prawdziwej wartości literackiej. lecz propaguje się skrywający się za nią interes. Jak wiadomo. że od logiki zaskoczeń właściwej marzeniom sennym nie może również pochodzić jakaś bezpośrednia inspiracja znaczeniowa. proces tak zwanej analizy przebiega przez skomplikowane stadia rekonstrukcji pierwotnej tekstu sennego oraz jego interpretacji. wskazując na coś. to. który sam w sobie jest zrozumiały. jest jedynie pozorem. której doświadcza się w grze fantazji sennych i która może naturalnie uzyskać pewną interpretację estetyczno-literacką. Tłumacz dostrzega sens w tym materiale i eliminuje go przez odtworzenie właściwego przepływu informacji zawartych w przekazanym mu do tłumaczenia tekście. Logika życia na jawie w znacznej mierze traci w nich swą moc. Pre-teksty są więc tekstami. Chodzi tu jednak o totalne zakłócenie procesu porozumienia opierającego się na zgodzie. które poznamy i które nazywam tekstami eminentnymi. Zawczasu należy tu jednak zaznaczyć. Z punktu widzenia psychoanalizy nadaje to wspomnieniom sennym ogromne znaczenie. oraz interpretację pozoru. Na tę trudność narażony jest każdy tłumacz. co zamierzone. To. jak wiadomo. choć celem przekładu jest w istocie jedynie sens samego tekstu i dlatego jego prawdziwe zadanie. które interpretujemy. Krytyka ideologii polega zatem na sprowadzaniu wypowiedzi do zamaskowanych interesów. psychopatologia życia codziennego. jaką w nowoczesnej psychologii głębi odgrywa marzenie senne. Co nie wyklucza faktu. co zawierają. któremu służy ona jako pozór. Z pomocą objaśniania snów udaje się psychoanalizie uruchomić pewien asocjacyjny dialog i w końcu. które nazywamy neurozą i które powoduje konieczność powrotu do tego. Doświadczenia snu są przecież w istocie nietrwałe. a zadaniem interpretacji pozostaje tym samym rozpoznanie pozoru oraz ustalenie tego. Pojęcie ideologii sugeruje właśnie to. Niewłaściwe 13 . że z pewnością należałoby znaleźć ekwiwalent takiego materiału wypełniającego. którzy rozwiewali niepokój doświadczenia sennego dzięki jego objaśnieniu. Innym przykładem interpretacji będącej demistyfikacją pozorów jest rola. co w istocie jest wyrażane. gdy na przykład podczas tłumaczenia jakiegoś tekstu na inny język pojawiają się trudności w rozpoznaniu oraz właściwym potraktowaniu materiału wypełniającego mowę. Wspólną motywacją powrotu do ukrytego interesu byłoby zerwanie porozumienia. a tym samym maskuje własną pozorność. na przykład w niemieckim romantyzmie.ów fenomen. w pełni porównywalna z inspiracją znaczeniową płynącą z nielogiczności bajki. jeśli reprezentuje interesy antyburżuazyjne czy jakiekolwiek inne. Również samo stanowisko ideologiczno-krytyczne mogłoby być podobnie krytykowane jako ideologiczne. za którym skrywa się sens. polega na rozpoznaniu oraz wyeliminowaniu takiego wypełniającego puste miejsca materiału. jeśli za fragmentami marzeń sennych pragnie się odsłonić jakiś rzeczywisty sens. Zakłócona komunikacja to zakłócona możliwa zgoda oraz możliwe porozumienie. ale w których wyraża się coś ukrytego. co nie przeczy temu. uwolnić pacjenta od jego neurozy. o ile jest sensowny. który w sennych fantazjach tylko się skrywa. Jest to wprawdzie zupełnie inny sens niż ten zamierzony przez śniącego albo wyczytany ongiś przez interpretatorów marzeń sennych. Jako trzecią formę tekstów sprzecznych z duchem tekstu rozważę pre-teksty. powodujące konieczność powrotu do prawdziwego sensu. Tak określam wszystkie wypowiedzi komunikacyjne. W istocie literatura o narracji w stylu marzeń sennych utrwaliła się jako baśń. które nosi zabarwienie ideologiczne. Ten sam fenomen marzenia sennego staje się natomiast przedmiotem zupełnie innego rodzaju interpretacji. czego one akurat na uwadze nie mają. znosząc blokady. jakby jego odszyfrowywanie. że nie rozpowszechnia się prawdziwej informacji.

wówczas jego wycofanie się nie jest zniknięciem w sensie negatywnym. w których całość motywów poddawała się interpretacji. zarówno interpretacja. aby czytelnika ujęło to. które oznacza kogoś. tak że przestaje istnieć napięcie pomiędzy horyzontem tekstu a horyzontem czytelnika — co nazwałem stapianiem się horyzontów [Horizontverschmehung]. że analogiczny stosunek zachodzi także między tekstem a czytelnikiem. przedmiotowo. lecz wystawione są na każde rozumienie o normatywnym roszczeniu i oczekują każdego przyzwolenia. 8. Interpretator mówi pomiędzy. będący tematem niniejszego studium. ku temu. ale staje się wchłonięciem w proces komunikacji.działania stają się nagle zrozumiałe za sprawą powrotu do aktów nieświadomych. cyt. Questions and Prospects. Celem dotychczasowej analizy było pokazanie. ale zmienia się zawsze w pośrednictwo rzeczowe i jest próbą porównania prawa i granic obu stron. aby wraz z osiągnięciem porozumienia zupełnie zniknąć. rozpływają się jedne w drugich. Tak można w najogólniejszych zarysach scharakteryzować relację między tekstem a interpretacją. Tłumacz pośredniczący między dwojgiem rozmówców nie doświadcza niczego innego poza swoim dystansem w stosunku do obu stanowisk. ujawnia się więc tutaj w pewnej szczególnej formie. dz. W pierwszym rzędzie oznacza więc prafunkcję tłumacza usytuowanego pomiędzy mówiącymi różnymi językami. Co jest ich cechą charakterystyczną? Cóż oznacza to dla mówienia pomiędzy interpretatora. Interpretator nie ma żadnej innej funkcji niż ta. Błędem jest jednak uprzywilejowanie przypadków zakłóconego zrozumienia jako normalnego przypadku rozumienia tekstu9. Shapiro. a przez to coś konstytuowało się w procesie komunikacji jako tekst. by przemówić na nowo. We wszystkich uwzględnianych dotąd przypadkach. ale tekstowi służy. jeśli chodzi o tak zwane teksty literackie. gdy w tym samym języku występują zakłócenia w porozumieniu. przede wszystkim Gesammelte A bhandlungen zur Literaturtheorien. Mówiący pomiędzy staje się negocjatorem. Mowa interpretatora nie jest więc tekstem. G. jak też wówczas. t. Sica (red. Gesammelte Werke. Związek między tekstem a interpretacją. co w tekście obce. nie jako tekst. Raz jeszcze powtarza się tu motywacja cofnięcia się. a to równa się jego potencjalnemu potraktowaniu jako tekstu. Zrozumienie tekstu zmierza więc ku temu. Ujawnia się tu bowiem strukturalny moment hermeneutyczny. 10 Por. z powodu przypadkowości. które nie znikają. Tekst odpowiadał dosłownemu znaczeniu wyrażenia inter-pres.w. w: H. że wkład interpretatora w sposób odbioru tekstu znika całkowicie. Jego pomoc w porozumieniu nie ogranicza się zatem do poziomu czysto lingwistycznego. co nieświadome. Ktoś taki potrzebny jest zarówno we wskazanym przypadku przezwyciężania bariery języka obcego. Staje się ono dzięki oświeceniu zrozumiałe i traci coś irytującego.-G. kto wtrąca się do rozmowy. to znaczy niepojmowalności błędnych działań. Obcość czyniąca tekst niezrozumiałym powinna być zniesiona przez interpretatorów. Ale oto istnieje literatura: teksty. jakby pewnego rodzaju przewagę nad obopólną stronniczością. że teksty mogą istnieć właśnie tu oto10? 9 Por. który właśnie dzięki temu znika. jak i sam tak zwany tekst były integrowane w proces porozumienia. że związek między tekstem a interpretacją zmienia się zasadniczo. który dzięki swojej integracji umożliwia komunikację oddalonym od siebie nawzajem. co mówi tekst. znika nie tematycznie. Jeśli interpretator przezwycięża to. Nie oznacza to jednak.). tak że identyczność wypowiedzi osiąga się w powrocie do języka. tak jak różnorodne stanowiska. Hermeneutics. co w sobie miało. A. i dzięki temu dopomaga czytelnikowi w jego zrozumieniu. Gadamer. Wydaje mi się. Odległe horyzonty. którą Ricoeur nazywa hermeneutyką podejrzeń — hermeneutic of suspicion. jeśli tekst (mowa) nie jest w stanie spełnić swego powołania bycia słuchanym i zrozumianym. ale w tekście. The Hermeneutics of Suspicion. 14 . Hans-Georg Gadamer. który zasługuje na oddzielne potraktowanie: owo mówienie pomiędzy samo ma strukturę dialogiczną. Amherst 1984.

Jeśli przy tym realizuje się we własnych granicach. a nawet odwrotnie. chórzysty. Nie jest łatwo właściwie ująć ową samoprezentację słowa. tak również rzeczywistość brzmieniowa słowa i mowy jest nierozerwalnie związana z przekazywaniem sensu. to nie tylko się ich wysłuchuje. tak że pomijając jej przejawianie się. co mówił. Z drugiej wszak strony. Podobnie jak styl. z siebie samych: one mówią. ale która powstaje bezpośrednio w tekście samym. która przeszkadza. że w kulturach czytelniczych tak scharakteryzowane teksty nazywa się literaturą. Zyskują swoje prawdziwe istnienie w możliwości ich zapamiętania. mówi się wówczas. musi być również słuchany — choć najczęściej jedynie słuchem wewnętrznym. iż odniesienie do rzeczywistości tego. lecz ze swej strony wszelkie powtórzenia i akty językowe wyznacza. par coeur. Słowa. że stanowią tekst w źródłowym i właściwym sensie. że nie odsyła z powrotem do jakiegoś pierwotnego aktu językowego. co przez słowa wypowiedziane. żadne mówienie nie jest w stanie nigdy całkowicie wypełnić dyktatu. tak że przynależność do literatury stanowi pewien wyróżnik. Oznacza to więc. każde pojedyncze słowo. Interpretacja przestaje być jedynie środkiem odtwarzania pierwotnej wypowiedzi. tekstami. potęguje go tak bardzo. realizują prawdziwy sens tekstów. W przeciwnym razie mówilibyśmy nie o sztuce słowa. samo jest pewnego rodzaju sensowną całością. co ona mu przekazuje. wówczas samoprzejawianie się każdego słowa w jego brzmieniu oraz melodia brzmieniowa mowy mają swoje znaczenie także dla tego. ale o poetyzującej imitacji albo też mówilibyśmy nie o stylu. Czyni obecnym nie tylko to. Tekst tego rodzaju nie jest samym tylko utrwaleniem mowy. Niczym napisane w duszy są w drodze do pisma i dlatego zupełnie nie dziwi. lecz o manierze. współtworzy dobry tekst. Dopiero wówczas słowo w pełni uobecnia się w tekście literackim. które. gdy w jakimś tekście literackim słowo 15 . Pomimo to tekst literacki domaga się. którego autentyczną jakość podziwiamy. by tak rzec. a przecież nie wysuwa się na pierwszy plan niczym jakiś stylistyczny ornament. nie o brzmieniu. które dopiero w powrocie do samych siebie są właśnie tu oto. która coś wyraża. która nie wskazuje ani na pierwotne mówienie. co wypowiedziane. tutaj sam język zjawia się w sposób osobliwy. które współbrzmią. zaskakując i przerastając nawet samego poetę. że słuchający słucha poniekąd poprzez nią i kieruje się bez reszty na to. wówczas może się rozwinąć różnorodność sensu za sprawą własnej siły wyrazu słowa. która się dokonała. ani na intencje mówiącego. ku któremu zmierza sens mowy. O konotacjach. Z drugiej strony nie może wysuwać się na pierwszy plan Jak wypowiedzianej treści. Teksty literackie są takimi tekstami. Wówczas żyją w pamięci rapsodysty. ale o sztuczności. gdy są wygłaszane. a jej samoprezentacją. a nie tylko służy jako środek pozostającego do odgadnięcia sensu mowy. które należy podczas czytania słuchać niczym głosu. Spełnia on również pewną funkcję normatywną. Oczywiście również w tekście literackim słowa zachowują swoje znaczenie oraz przechowują sens mowy. które prowadzi niczym melodia. nie wskazuje on z powrotem na słowo już wypowiedziane. Ma to hermeneutyczne konsekwencje. by stał się obecny w swojej językowej postaci oraz by spełniał nie tylko funkcję komunikacyjną. które wpisuje się w sensowną całość zdania. Podczas gdy mowa polega na tym. Tekst literacki jest nie tylko zapisem mowy. Tekst literacki z natury nie narusza prymatu treści. ale wewnętrznie współwypowiada.Moja teza brzmi: one są prawdziwie tu oto zawsze tylko dzięki powrotowi do nich samych. o ile za sprawą swojego znaczenia przywołuje jakąś myśl. Nie na darmo słowo literatura otrzymało znaczenie wartościujące. zostaje zawieszone. gdy mowę określa antycypacja sensu. który przysługuje każdemu mówieniu. wczytujemy i wsłuchujemy się bez reszty w przykazywany sens. Powstaje osobliwe napięcie między kierunkiem. jako pewien sprawczy czynnik. ale także siebie w swojej zjawiającej się rzeczywistości brzmieniowej. jak choćby w chwili szczęścia z powodu twórczego spełnienia. Tekst literacki to tekst szczególny właśnie dlatego. ma natomiast własną autentyczność. Każdy z członów mowy. którym jest tekst poetycki. choć być może jedynie słuchem wewnętrznym. Musi być nie tylko czytany. lirycznego pieśniarza.

pozwala dopiero ujawnić się bogactwu znaczeniowemu mowy w całej pełni? Jedno i drugie jest jak widać nieoddzielne i zależeć będzie od każdorazowego wkładu językowego fenomenu w całość sensu. Tak jak mówca korzysta z syntaktycznych swobód. Spoza całości brzmienia przebija wówczas ukryta całość różnorodnych. to znaczy żadnym paper. Z pewnością już w obszarze zwykłej prozy widać. to znaczy zrozumiałości jego sensu. tak jak wkład ten mierzy się w różny sposób na skali wypełniającej przestrzeń między prozą poetycką a czystą poezją. Wieloznaczności tkwiące w grach słownych stanowią najbardziej zwarte formy przejawiania się tego. Wszystko należy postrzegać w większej całości syntaksy. Z pewnością nie wyszłyby one na jaw. to znaczy słów. które dla myślenia filozoficznego okazuje się twórcze. a co skutkiem. Przezwycięża ona abstrakcyjność bytu pisanego nie tylko za sprawą czytelności tekstu. dopomagając całości tekstu w osiągnięciu wzmożonej siły wyrazu. Ale to jest filozoficzny sposób mówienia. Ale owo stawanie się słuchającym pozostaje pomimo to. Jeśli chodzi o tekst literacki. to znaczy jako samoprzejawianie się języka. może ona stać się samodzielna. Tworzy je rzeczywistość brzmieniowa. jest w istocie tym samym. czy przyczyną tą jest zyskanie bogactwa znaczeniowego. Poszczególne słowo jako nośnik swojego znaczenia oraz jako współnośnik sensu mowy jest przy tym tylko jej abstrakcyjnym momentem. gdy słowo w swojej wieloznaczności aspiruje do bycia samodzielnym nośnikiem sensu. a nawet przeciwstawnych znaczeń. jak każde słuchanie. jako sens mowy. Jego językowa obecność jako obecność tekstu wymaga powtórzenia brzmienia oryginalnego. co spekulatywne. że mówienie [die Rede] nie jest pisaniem [Schreibe]. W tekście literackim jest to wszelako syntaksa. To właśnie współwystepujące relacje znaczeniowe.pojawia się we właściwym sobie znaczeniu. która wyróżnia tekst jako poezję. Trudno powiedzieć. kto wciąż słucha i słucha. Chodzi tu o przerwanie naturalnego ciągu znaczeniowego mowy. które ujawniają się w sprzecznych sądach. lecz uprzedzająco spoglądało na nowy idealny dyskurs. słuchaniem czegoś — słuchaniem ujmującym to. ponieważ język zmuszony jest w ten sposób do porzucenia swoich bezpośrednich znaczeń przedmiotowych i przyczynienia się do powstania myślowych odzwierciedleń. które słuchacz mu przyznaje dlatego. co spekulatywne. Coś takiego nazywamy grą słów. Odnosi się to tym bardziej do literatury w wyższym sensie tego słowa. które zawiesza swoją funkcję komunikacyjną oraz swoją referencję i czyni tekst tekstem literackim. że to. Jak skomplikowaną rzeczą jest scalenie mowy w jedność i wkomponowanie w całość jej części składowych. ale tak. gdyby całość mowy. Hegel mówił w takim wypadku o dialektycznym instynkcie języka. a Heraklit rozpoznał w grze słów jednego z najważniejszych świadków swej naczelnej myśli. nie zapraszała do zatrzymania i nie zachęcała czytelnika albo słuchacza do stania się kimś. że nadąża za wszelkimi modulacjami oraz gestykulacjami mówienia. co jest tu przyczyną. co usłyszane. Jak mówił Hegel. która niekoniecznie i nie tylko jest syntaksą zwyczajnej gramatyki. Znaczenia współistniejące ze znaczeniem podstawowym ofiarowują językowi jego literackie 16 . a wykład żadnym odczytem. nie przytrzymywała przy sobie. jest dialektyka. przedstawieniem tego. co przeciwstawne. które nie są zintegrowane z teleologią sensu. że używana często jedynie jako ozdobnik pozwalający zabłysnąć intelektowi mówcy. czy jest na odwrót — tak że rezygnacja z odtwarzania rzeczywistości. żeby nie odwoływało się ono aż do źródłowego mówienia. tak też tekst poetycki posiada — na wszystkich ujawnianych poziomach — własne syntaktyczne przestrzenie wolności. by tak rzec. Splot znaczeniowych odniesień nigdy całkowicie nie wyczerpuje się w relacjach zachodzących między podstawowymi znaczeniami słów. zapewniają wypowiedzi literackiej jej bogactwo. widać wyraźnie na przykładzie pewnego skrajnego przypadku. Nie można zaprzeczyć. i to z następującej przyczyny: funkcja gry słów koliduje po prostu z pełną treści wieloznacznością słowa poetyckiego. Tekst literacki ma raczej pewien autonomiczny status. W konsekwencji intencja znaczeniowa mowy jako całości traci nagle swoją przejrzystość. to sprawa wygląda inaczej. ale całkowicie podporządkowana jego intencji znaczeniowej.

czy droga takiego refleksyjnego obciążania słów nie musi się w końcu stać drogą nie do przebycia. Chodziłoby o stychomytię czy też samozniszczenie bohatera. vierge vers A ne désigner que la coupe. ani akcji dramatycznej. Jest ona w wierszu tak bardzo uwikłana w grę brzmienia. 5. Siła ekspresji gry słów okazuje się nieszczególnie skuteczna w pieśni albo w poemacie lirycznym. będzie nawet irytować. gdzie mowa poetycka nie tworzy ani strumienia narracji. które ujawniają się w słownej grze imienia bohater [Held]11. Wyróżniono tam (na podstawie Rastiera) trzy poziomy: jest to skrajna forma „nasyconej analizy". Naturalnie odmiennie jest w wypadku mowy dramatycznej. Max Warburg. Hermeneutik. które z perspektywy hermeneutycznej wiersz ten wywołuje. do której należy wręcz burzenie oczekiwań co do mowy. zbawienie]. jeśli są zbyt częste. któremu służy. unosząc się między szampanem pieniącym się w kieliszku a śladem fal. W poetyce natomiast teoria metafory w niewielkim tylko stopniu zasługuje na poczesne miejsce. W niej naprawdę smakuje się metaforę. 17 . moi déjà sur la poupe Vous l’avant fastueux qui coupe Le flot de foudres el d’hivers. Nawet w prozie poetyckiej metafora w niewielkim stopniu spełnia jakąś funkcję. cette écume. gdyż burzą one jedność mowy. ani linii melodycznej. W liryce typowo refleksyjnej gra słów jest więc w stanie pełnić funkcję twórczą. Można odwołać się tu na przykład do hermetycznej liryki Paula Celana. poddanym refleksji kontekście znaczeniowym. dzięki temu jednak.bogactwo. że podporządkowują się jedności sensu mowy. gdzie przeważa melodyczna figuracja języka. ômes divers Amis. s. 11 Por. Jest to przykład metody bez prawdy. „Neue philologischc Untersuchungen". pozwalając innym znaczeniom tylko pobrzmiewać. Właściwym obszarem panowania metafory jest raczej retoryka. tak samo jak teoria gier słownych. gdzie chodzi o pełne brzmienie elementów dzieła poetyckiego. ale świadomie rozpływa się w grze refleksji. Znika poniekąd w pobudzeniu duchowego oglądu. a zatem wszędzie tam. Berlin 1929. nawet w odnośnym vierge vers. Une ivresse belle m’engage Sans craindre même son tangage De porter deboul ce salut 12 Solitude. Oto sonet Mallarmego. jak poziom toastu i poziom życiowego bilansu. które wzbija statek życia. Brak w niej bowiem w ogóle prozy języka potocznego. że zupełnie nie zauważa się jej jako takiej. Szczegółowa interpretacja problemów. salut rozumie się tutaj już niejako Gruss [pozdrowienie]. z których składa się mowa poetycka — w nich raczej ścierają się samodzielne jednostki sensu. 80-83. Jeszcze inaczej jest tam. Ale oba wymiary znaczeniowe można urzeczywistnić w tej samej jednostce mowy jako ten sam melodyczny gest języka12. że na przykład Mallarme stosuje grę słów zarówno w szkicach prozatorskich. a weisse Sorge [białą troskę] jako Papier [papier] — nigdzie w tekście nie spotkamy takich wykładni. Strofy Salut są z pewnością wielowarstwowe i odpowiadają wyobrażeniom co do sensu na tak różnorodnych poziomach. ale niewiele gra słowami tam. znajduje się w pracy: Uwe Japp. Gry słów nie są zwykłymi grami wielowymiarowości czy też poliwalencji słów. München 1977. Telle loin se noie une troupe De sirénes mainte a I’envers Nous naviguons. tu bowiem scenę opanowuje przeciwieństwo. sens słowa i mowy. récif. lecz jako Rettung [ratunek. o którym pisze Gadamer: Rien. Podobne rozważania dają się odnieść do metafory. Ale przez to gra słów burzy jedność mowy i pragnie być rozumiana w jakimś wyższym. Dlatego użycie gier słownych albo słownych kalamburów. Uderza bowiem fakt. Ale i tutaj należy zapytać. jak i w Igitur. étoile A n’importe ce qui valut Le blanc souci de notre toile. Zwei Fragen zum Kraty fos.

Artemis-Gedenkausgabe. lecz coś mają na myśli i jest tak również wówczas. czytać po prostu nie umie. t. Kto musi przy czytaniu sylabizować. Nawet czytanie na głos. jakby odnalezione w mgnieniu oka. ale sylabizowanie. Liryka chóralna i w ogóle wszelka pieśń. Odczytywanie oraz dyktowanie powstają dialogicznie. który sam musi być w pełni osiągalny niczym dla ślepca. jak uczyniłem to wcześniej. ale towarzyszy mu jego ustawiczne współmówienie. kiedy dziecko uczy się na pamięć wierszy i ku radości rodziców je recytuje. On należy do tego. podobnie jak aktor. Odczytuje się komuś. jedynie tekst. że w ten sposób opisuje się nie czytanie. albowiem należy możliwie najlepiej pogodzić brzmienie ze zrozumieniem sensu. że skierowuje się ku niemu. 18 . Istnieje jednak pewien paralogizm. Sztuka recytacji nie jest zasadniczo niczym innym. jak w ogóle międzymowę interpretatora można ponownie wprowadzić do tekstów poetyckich. Problem ten ujawnia się również w historii liryki jako gatunku. Mowa poetycka dokonuje się tylko w procesie mówienia. jak wieloaspektowe i jak odmienne. Podobnie jak z cichym czytaniem. zawarte jest tylko w zjawiającym się słowie. co pomyślane. która zaprasza do wspólnego śpiewania. naturalnym głosem. tak rzecz się ma z głośnym odczytywaniem. z punktu widzenia języka metafizyki albo z punktu widzenia pojęcia obiektywizacji. Wydaje się ostatecznie. To. jeśli chce się taką obecność rozumieć jako aktualność tego. Nie jest to aktualność. Można zapytać. jest współdziałanie głosu i sensu. lecz rozwleczone nanizywanie kolejnych fragmentów sensu. względnie samej lektury. co obecne. gdy spostrzeżemy. Shakespeare und kein Ende. lecz całości złożonej z sensu i brzmienia. One nie są. Prawdziwy mistrz albo artysta recytacji uobecnia natomiast całość językowej treści. musi na nowo powołać do życia. niosą ze sobą szczególną trudność. że poezję medytacyjną można wykonywać tylko samotnie. 757. możemy nie deklamować. nie będąc zrozumianą. Uczący się łaciny ma odnaleźć czasownik. Zatem idealny mówca nie uobecni się wcale. XIV. Nie może to być następstwem oderwanych fragmentów mowy. co w nauczaniu łacińskiej prozodyki nazywa się konstruowaniem. Można to pokazać na przykładzie struktury czasowości przysługującej wszelkiej mowie. W odróżnieniu od innych tekstów tekst literacki nie jest odseparowany od wtrąceń interpretatora. kiedy z zamkniętymi oczami. żeby on ożywił to dla siebie oraz w sobie. których używamy w związku z mową i sztuką językową. czy w ogóle możliwa jest recytacja każdego rodzaju tekstu poetyckiego. który słowa swojej roli. ona nie jest tu oto. a to oznacza. Stawia się pytanie. jest czymś całkowicie różnym od tonacji elegijnej. jak i w piśmie. gdy czyta się tylko sobie. Mówi się w nich o obecności. Jednakże kategorie czasowe. to znaczy. jeśli chodzi o literaturę. w: Johann Wolfgang von Goethe. tak w mowie. gdy to. gdyż słuchacze są anonimową zbiorowością. Goethe powiedział ongiś: „Nie ma przyjemności większej i czystszej ponad to.Dygresja ta poucza. Odpowiedź na nie może być tylko radykalna. a nawet. Dobre odczytywanie oznacza przekazanie komuś innemu harmonii znaczenia i brzmienia tak. Znów nie jest to mówienie. Język i pismo polegają zawsze na ich przesłaniu. nie będącego w stanie zobaczyć gestykulacji mówcy. W każdym razie schemat następstwa jest tu zupełnie nie na miejscu. Mówimy o tym w języku niemieckim. lecz recytować fragment sztuki Szekspira”13. Sämtliche Werke. powstaje dialogicznie. a następnie podmiot i od tego momentu artykułować cały zasób słów aż do momentu nagłego połączenia elementów pod względem sensu. Wymaga tylko szczególnej umiejętności. która przysługuje dziełu literackiemu. że czysty schemat następowania po sobie nie może być zastosowany do mówienia oraz czytania. s. stanie się od razu jasne. Znamy zjawisko podobne do sylabizowania podczas czytania— jest to tak zwane wyrecytowywanie. o samoprezentacji słowa poetyckiego. a tekst poetycki mimo to domaga się zaistnienia w każdym słuchaczu bez wyjątku. na przykład poezji medytacyjnej. nie przysługuje ona wogółe żadnemu tekstowi. która w sobie same) jest tutaj oto. Czasowa struktura mówienia i czytania stanowi niezbadany obszar problemowy. Arystoteles opisał ongiś 13 Zob. Przypomina się coś.

i to nie jednorazowo. i w pewnym stopniu niezastąpione jest rzeczywiście. ponieważ wyklucza wszelką teorię odbicia. podobnie jak czytanie. gdy nieuporządkowane fragmenty słów krystalizują się w sensowną jedność całości. kto używa jakiegoś narzędzia. co nie jest skonstruowane — a to znaczy. skonstruować coś. że rozumienie struktur przybiera z konieczności formę kolistą. co każdy by powiedział. Dilthey był tym. Z pewnością również tutaj istnieje coś takiego jak nagłe rozumienie. Odnosi się to tym bardziej do tekstu literackiego. Słuchanie. że wszystkie one mają swe przyczyny). Jedyną obecnością pozostaje tekst ze swym kontekstem znaczeniowym. tak jak każdy. Istnieje czasowa struktura ruchu. lecz traktuje mówienie bardziej jako używanie leksykonu obcego języka. że wydaje się prawie niezastąpione. wraz z uchwyceniem którego ogarnia się całość informacji. W obronie współczesnego mu monopolizmu myślenia kauzalnego zamiast o związku przyczyny i skutku mówił o związku oddziaływań [Wirkungszusammenhang]. jest wewnątrz słów. który w rozwoju idealizmu romantycznego wytyczył pierwsze punkty orientacyjne w tej dziedzinie. Jasne jest. która wyróżnia go jako dzieło sztuki. A zatem jeśli chodzi o rzeczywiste mówienie trzeba zasadniczo ograniczyć mówienie o regułach i wzorcach. ale że zostało to ukształtowane w swojej formie poniekąd od wewnątrz oraz być może w trakcie dalszego kształtowania. że zrozumienie tego pozostaje osobnym zadaniem. nie jest pewną siebie świadomością zrozumienia rzeczy. której cyrkularny charakter zalicza się do najstarszych odkryć retoryki i hermeneutyki.wstrząsanie zamarzniętą cieczą jako nagłą zmianę. Jesteśmy wówczas w nim w środku. odkrywamy nowe konteksty znaczeniowe. ale stale. który istnieje między samymi skutkami (bez uszczerbku dla tego. Mówienie o używaniu słów jest zatem szczególnie mylące. ma wyraźnie tę samą czasową strukturę rozumienia. jesteśmy kierowani z powrotem ku relacjom znaczeniowym i brzmieniowym. co znajdzie się na końcu. jak i obrazu. nazywamy ją zatrzymaniem [Verweilen]. ale dlatego. zaczynamy od nowa. Ale w obu wypadkach zawiesza się odniesienie obrazu do rzeczywistości. w tekście literackim stale coś współmówi i uobecnia zmieniające się konteksty znaczeniowe oraz brzmieniowe. Podobnie jest z nagłością rozumienia. Wprowadził on pojęcie struktury. które zyskało później uznanie. a to. że coś rozumiane jest nie podług swej uprzednio zaplanowanej gotowej treści. Nie dotyczy ono rzeczywistego mówienia. Każde słowo posadowione jest tak. Jeśli wygłaszamy albo czytamy tekst literacki. zbudować w sobie. czym jest wytwór. W podobnym sensie mówi się w estetyce. wraz z którą tekst odkłada się na bok. ale wkraczamy w niego. aby to. Odwrotnie: wnika się w tekst coraz głębiej. Przewracamy kilka kartek wstecz. że zawiera nową. i pokazał. że wszelkie próby konstrukcyjne ustawicznie podejmuje się na nowo. im bardziej związki sensu i brzmienia przedostają się do świadomości. Relacje znaczeniowe są rozpoznawane — chociaż być może w sposób niejasny i fragmentaryczny. Odnosi się to do wszelkiego słuchania oraz czytania. Żaden 19 . która wypełnia taką obecność i która powinna wchodzić do każdej międzymowy interpretacji. na nowo czytamy. Nie podąża się niecierpliwie i poniekąd nieomylnie ku ostatecznemu sensowi. Chodzi wszak nie tylko o wyłuskanie informacji przykazywanej przez tekst. jedyną w swoim rodzaju rację. Chodzi o to. a więc o pewnym związku. Podczas gdy jedność rozumienia i czytania realizowana jest w rozumiejącej lekturze. którego reprezentacyjnym przykładem jest za sprawą swej ekstremalnej bezpojęciowości muzyka absolutna. W nieokreślonym znaczeniu wytworu tkwi to. zarówno w odniesieniu do tekstu literackiego. gdy językowy fenomen całkowicie pozostaje na uboczu. a nie zachowuje dystans. bierze je i odkłada. kto mówi. Jest on prawdziwy nie dlatego. ale w wypadku tekstów literackich sytuacja jest bardziej skomplikowana. o wytworze [das Gebilde]. w którym przebłyskuje jedność struktury. W tekście poetyckim jest tak samo jak w artystycznym obrazie. potrzebny komuś. że mówi to. Nie pozostawiamy tekstu poza sobą. które wyrażają strukturę całości. Wychodząc od muzycznego słuchu. mówił o skupianiu się w pewnym punkcie centralnym oraz stematyzował temporalną strukturę rozumienia.

München 1971. dlaczego blask tego wersu nie jest wskazaniem. pare itd. dlaczego es scheint oznacza świeci [es leuchtet]. Na zakończenie jako ilustracja niech posłuży pewien znany przykład. Był on przedmiotem dyskusji między Emilem Staigerem a Martinem Heideggerem. s. Czasem język tego wiersza zbliża się do prozy (wer achtet sein?). nadaje jej pewien osobliwie gnomiczy charakter. która rządzi tą strofą. na łańcuszkach zawieszona. il semble. że nie jest ono zgodne z zasadą. selig. W wierszu tym spotykamy grę słów o pozornie najbardziej trywialnej pospolitości: es scheint można rozumieć jako: jak się zdaje. Jest to zakończenie wiersza Mörikego Auf eine Lampe14. lecz sam posiada wartość. która świeci. Radosne dzieci tworzą krąg taneczny. Nas interesuje tutaj jedynie jako pewien egzemplaryczny przypadek. takie zafałszowanie nie jest zupełnie niemożliwe. it seems. Fragment ten brzmi: „Was aber schön ist. ciągle zagrażające nam zafałszowanie poetyckiego rozumienia. w wierszu Mörikego. dokei. otrzymuje tutaj swoją świetność. że das Scheinen dotyczy lampy. Przede wszystkim daje się tutaj stosować zasada hermeneutyczna. zdobisz To wnętrze. wiersz przez swoją wymowę ilustruje. ale promieniuje 14 Wiersz Mörikego brzmi: Na pewną lampę Nie zdjęta jeszcze. Na twojej czaszy marmurowej. Albowiem na ogół mówimy prozą. Tak jak w strofie. selbst). została udokumentowana w: Emil Staiger. a łagodny duch Powagi przecież formę tę opływa — Twór sztuki niewątpliwy. że przy niejednoznacznościach decyduje szerszy kontekst. by zmienić się całkowicie w słuch. Lampa. w której głoski zaczynające się na literę s tworzą pewien trwały układ („was aber schön ist. U stropu półzapomnianego domu uciech. I rzeczywiście. Każda możliwość dwojakiego rozumienia jest zaś impulsem do interpretacji. Można jednak dostrzec. (Przełożył Andrzej Lam) Dyskusja między Emilem Staigerem a Martinem Heideggerem. oraz pokazać. jak ku swojemu zaskoczeniu dowiedział się Molierowski pan Jourdain. piękna lampo. że pojęcie piękna odnosi się tutaj do lampy. Jak wdzięczne to! wesołe. Ale istnieją również immanentne podstawy interpretacji. 28-42. Właśnie ze wspólnego oddziaływania brzmienia i znaczenia słów wynika przejrzysta instancja rozstrzygająca. Nie można wątpić. Jest to wymowa wiersza jako całości. To prozaiczne rozumienie tego zwrotu oddaje sens i znajdywało także swych obrońców. Die Kunst der Interpretation. że stanowi ona zakończenie wiersza. tak brak jest miejsca dla refleksyjnej irrupcji. która nie świeci. Świecenie nie tylko jest rozumiane.tekst poetycki nie przemówi bez gotowości czytelnika do tego. Rozstrzygający pozostaje fakt. Ale położenie strofy w całości. albo tak jak metryczna modulacja strofy tworzy melodyczną jedność frazy (akcent metryczny leży na: schön. gdyż jest dziełem sztuki. Leo Spitzer w bardzo uczonym przyczynku do tej dyskusji bliżej opisał literacki gatunek takiej poezji traktującej o przedmiotach i przekonująco wskazał na jej historycznoliterackie miejsce. fakt mianowicie. którą należy zrozumieć do końca. Tutaj. videtur. Heidegger ze swej strony słusznie podkreślił związek pojęciowy między schön i scheinen. starcza samo sobie. splendet. tak jak banknot albo informacja. którą byłoby prozaiczne wydaje się [es scheint]. który pobrzmiewa w znanym zwrocie Hegla o zmysłowym przejawianiu się idei. selig scheint es in ihm selbst”. Kto go ceni? Lecz co jest piękne. ponieważ jest staromodna i wisi zapomniana w domu uciech [Lustgemachs]. scheint. 20 . Do skrajnie hermetycznych form stylistycznych doprowadziło współczesną poezję właśnie pragnienie uchronienia się przed ingerencją prozy. choć nikt jej nie używa. do której nawiązuje tu Gadamer. in. selig scheint es in ihm selbst”). Oznaczałoby to raczej wdarcie się do języka poematu prozy kolokwialnej. której kraj Bluszcz wieńczy z brązu złotozielonego.

przekład i posłowie P. którym kończy się i cichnie rytm. Przełożył Piotr Dehnel w: Hans-Georg Gadamer. by naszemu wewnętrznemu wzrokowi ukazało się milczące rozchodzenie się światła. które nazywamy świeceniem. niezauważona i nigdzie poza tym wierszem nie zaświeci. które nie zależy od żadnego kontekstu użycia — nasz słuch i nasze rozumienie słyszy blask piękna jako jego prawdziwą istotę. Wewnętrzny słuch usłyszy tutaj odpowiedniki schön i selig oraz scheinen i selbst — aż wreszcie selbst.całością fenomenu lampy. która wisi w zapomnianym pokoju. pozwala naszym wewnętrznym słuchem usłyszeć echo gasnącego wzruszenia. wybór. znika — tekst przemawia sam. Język i rozumienie. który podał swoje racje. Pozwala. co powiedziane jest tutaj o pięknie i co oznacza autonomię dzieła sztuki. Interpretator. Dehnel i B. Sierocka. Tak więc intelekt nasz pojmuje nie tylko to. Warszawa 2003 21 .

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful