P. 1
Zygmunt Freud- Kultura jako źródło cierpień

Zygmunt Freud- Kultura jako źródło cierpień

|Views: 1,511|Likes:

More info:

Published by: Szymon Malicki on Dec 20, 2010
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

02/11/2013

pdf

text

original

DZIEt.

A

TOM IV

SIGMUND

FREUD

PISMA SPOLECZNE

PRZEt.OZYLI ALEKSANOER OCHOCKI MARCIN PORE;;BA \ ROBERT RESZKE

OPRACOWAt.

ROBERT RESZKE

WYD.AWNICTWO KR WARSZAWA 1998

KULTURA ]AKO ZRODtO CIERPIEN (1930 [1929])

I

Nie mozna oprzec sit; wrazeniu, ze ludzie tak w ogole posluguja sit; zlyrni miarami, ze d~i'l do wladzy, sukcesow i bogactwa dla siebie i podziwiaja je u innych, a [lie doceniaja prawdziwyeh wartosci iyeia. A jednak wydajac kazdy taki ogolny OS'Id, popadamy w niebezpieczensrwo, ze zapornnirny 0 barwnosci swiara ludzkiego i jego zycia psyehieznego. Znamy mezow, ktorym wspolczesni nie odmowili szaeunku, mimo ze wielkosc ieh polega na eeehaeh i dokonaniaeh, kt6ryeh eele i idealy 5'1 masom jako iywo obee. Z latwoscia mozemy tu zaioiyc, ze jedynie mniejszosc uznaje rych wielkich mezow, podezas gdy znaezna wiekszosc nie ehee 0 nich slyszec. Nie jest to jednak takie proste, a to za sprawa niezgodnosci miedzy rnysleniern i dzialaniem ludzi i wielo 10sowosQ.. ich obudek i czenio eh.

Jeden sposrod tyeh znamienitych rnezow mieni mnie w swyeh listach jaeielem. Poslalem mu moje pisernko traktujace 0 religii jako zludzeniu', zas odpad, ze tak w ogole to ealkowieie zgodzilby sit; z myrn osadern religii, __ AI ... ·~ jednak, iz nie poswiecilem dose uwagi prawdziwemu zrodlu religijnosci. nim, jak sqdzi, pewne szczegolne uczucie, ktore zwyklo nigdy go nie

~D\lSZ'CZ<lI(; - uczucie, ktorego istnienie potwierdza fakr, ze znaja je inni, zas zakladac, ze wysrepuje one u milionow, Uczucie [0, ktore moj -.~ .. ,;~~.. ehcialby okreslic mianem doznania "wiecZIlosci" olega na HOCZllCi bezgranicznego, nieograniczonego, rue]ao "oeeanJcznego '. czucie to

faktem ezysto subiektywll m, a.nikar.t¥kuJem wiaEY; nie wiqze sie z nim zapewnienie indywidualnego trwania w wiecznosci, jest ono jednak

'Lv'H<:;I~;....;:.~;p~....:.re:.:I;;.p;;, , ktora - przeehwyeona przez rozne Koscioly

ne - zos a skierowana w rozne kanaly, z pewnoscia zas

tez spozyrkowana. ed}'nie na podstawie tegQ_oceanieznego uezueia moze sit; rnienic rnianern religijnego:t1awet wtedy, jeSG odrzuca ... wiare i kazde zludzenie.

Ta wypowiedi mego czcigodnego przyjaciela, krory sam kiedys poetycko czesc czarowi zludzenia, sprawila mi niemalo klopot6w2. jesli 0 mnie .. nie moge w sobie odkryc tego "oceanieznego" uczucia, Naukowe ie sit; uczuciarni nie jest zajeciern komfortowyrn. Moi.na probowac

Freud, Die ZUkil,1'lft einer Illusion, dz, cyt.; Gesammelte Werke, r, XIV; ·"",""',I1"':UflP"", t. IX; Przyszlosc peumego zludzenia, dz. cyr., s. 121 i nast, niniejszego

rlum.] r

LJ''''''IlI-K do wydania z 1931 roku.] Liluli [1919]. Od czasu, gdy ukazaly sie dwie La uie de Ramakrishna [1929] i La vie de Ytoekanda (1930), nie rnusze jui taic, ze przyjacielern, 0 kt6rym tu pisze, jest Romain Rolland.

166

Kuitura jako irod/() cierpie1'

opisac ieh oznaki fizjologiezne, ale wtedy, gdy ~ie jes~ to rnozliwe - o~awialll sie zas, ze uczucie oeeaniczne wymyka SIJ proble,r~ktel ehar~kt~rystrk~ - llle pozostaje nic innego, jak rylko trzyrnac Sl\!_t~~el w ~,razemoweJ, [aka na ci!:Qdze skoj~e6_n£ljsjlniej si~_wi<j.z~z.dan m uczuciem. Je~h dobrzezrozun~lale~l~ mega przyjacieJa, rna on na mysh to sarno, co pewl~n orygm~lny I.dose dziwaezny poeta kazal powiedziec swemu bohaterowi w forrnie pociecl-,

w obliczu smierci z wyboru:

Z [ego swiara spasc nie mozerny'.

A zatem chodzi tu 0 uczucie nierozerwalnej wi~zi,)Nsp.6lnQ1.:Y: z caloscia swiata zewnc;:trznego. Chciatbym stwier zic, ie-dl-a mnie rna to raczej cbar~kr~r wgl'ldu intelektualnego, ows~em, nie bez rowarzyszacego rnu ~abarwleUla uezueiowego, ale zabarwienie uczuciowe e~arakteryz~Hce ~IC;: podob~~ rozlegloscia spotkac moiemy takze w wrpadku Illny~h aktow ~yslowyeh. jesli a rnnie osobikie ehodzi, nie moglem SIC;: przekOl~ac c~ do plerwomel.na~Uty takiego uczucia, nie daje mi to jed?ak upowaznlent~ do negowame jego faktycznego ismienia u innych. l)tame tylko, czy uczu~le to Jest ':'~ wlasciwy sposob objasniane i ezy nalezy )e uznac za fans et orlgo wszelkie] potrzeby

reiigijnej. ' . '

Nie moge tu przedsrawic nic.zego, co w de.cyduJ'Icy .sposob ~pIYl~c;:toby na

rozwiazanie tego problemu. Idea, ze ezlo~lek .dz.'C;:~1 bezposre~U1~mu, od poczatku ukierunkowanemu na ten eel u~zuell1 p?Wlnte~ otrz.y~ac inforrnacje o swoim miejscu w srodowisku, brzrni tak dziwacznie, tak ~Ie, wplata s;~ w osnowe naszej psychologii, ze nalezy podj'lc ~robc;: wyw!ed7en~a Jel w spo.sob psyehoanalityezny, to zn.aczy ger:etyczny. A wowczas 'p?Jawla Sl~ ~ast~puF!~: rozurrrowanie: normalme me me jest dla nas bardziej.pewne mz pO~ZllCI naszej jafni naszego 'a". Owo "j~" jawi §ir: lli!m Jako_auton?n~lez.ne, jednorodne,' dobrze 0 graniczone od wszystkiego inr:ego. ~ tym, ze Jest to zwodniezy pozor, ie "ja", nie wytyczaJ'le jakiejs <:>streJ.gra~lcy, raczej z,:"raca sie do wewnatrz, do nieSwiadomej istory p~yclll~~ne], ktor~ my okreslam~ mianem "rego",:i.e "ja" sluzy "te!'lU", wystc;:pU!'1C niejako ':' roll fasady -:- 0 t~' wszystkim p<:>uczylo n.~s hadanie psychoan~l!,tyczne, k~?remu zawdZH(cza 'af. jeszcze wiele inforrnacji na ternar stosunku "Ja do "tego . Ale na z.eWllqtrZ "I

I· '. I" \1 C1.11 e

w kaidym razie sprawia wrazenie, ze wytyezy 0 jasne I ostre irue gral .'

d ". Ik t ' i to w snl111e

Z inn,! sytuaej,l mamy 0 ~ZYille~la ty .0 w pewny';l sallie, , Na

nadzwyezajnym kt6rego me mozemy Jednak uznae za patologlcz~y,

, . . .' ..' . . d ." oblekre111

wyiynach zakoehallla pOJawla SIC;: zagrozeme, ze gramca ml~ zy,,)a a " .d"

ulegnie zatareiu. Wbrew wszystkim swiadeetwom zmys16w zako:h~ny t\vl.e~t bowiem ie )'a" i ty" stanowi'l jed no, i jest got6w zachowywac SH; tak. J3 l.Y

, "". ,.' ". "" funkclCi

byla to prawda. To, co tymczasowo mo.ze ~o tae Z'!leslone prze~ .. e do

fizjologieZ11,! [to znaczy normaln'l], mUSl tez rzecz )<Isna byc mozltw

----

" . ,. 'oienll'.

J D.Chr. Grabbe [1~Ol-.1836], Hanllibal: "Tak, z tego swwta spasc me Ill' .

skoro juz w nim jestc5IllY"·

Kultura iako irod/o cierpien

[67

zaburzenia przez proeesy patologiczne, ~gla pozwala narn poznac duza

liczb~ stan ow, ktor ch odgraniczenie .ja..:_g_d 'Y!iata..zfY.l.Q~trznego staie sit.. "

nie eW,ne c.zy rei gra.nice_mi\!d!y "ja" a swiate~e~.n\!trzny~ czone S,! niewlas_gwle; c OaZI tu 0 przypadK:i, w ktorych czesci wlasnego clala,

agm7nry wlasnego zycia psychicznego, postrzezenia, mysli, uczucia jawia sie J1~I.I)'l nle~ym cosobcego, cos, co nie alezy. o.nasze 0 ,g", jako cos eu zega, StinY, w kt6rych przypisuje sie swiaru zewnetrznemu cos, co najwyrainiej powstalo w "ja" i co p.owinno by~ przez ,ni7 uznane, A zatern takze poczucie

,,;a" podlega zaburzeniorn, a grantee ,,)a' me sa stale. ~

Inna refleksja powiada: pog.uei' "ja"'ezfowieka doroslego nie.mqglo bye takie s~mo od sarnego po~ttku. Musialo ono przejsc . races ewolucjijktore] rzecz jasna me po oona dowieSc, ktora jednak dalooy sw zrektmfuuowac z pewn,! doza prawdopodobiensrwa", Niemowle nie odr6inia jeszcze ad Swiata zewnetrznego swego "ja" rraktowanego jako zrodlo plynacych don doznan. Wystawione na rozne pobudki, niernowle uezy sie tego na drodze powolnego procesu'. jak najwieksze wrazenie musi na nim robic fakt ie pewne Zro~la, pobl~~zen~a, ":' ~t?rych p6Zniej rozpoznaje wlasne narz~dy, mog<} VI kazdej chwili bye dian zrodlem doznan, pcdczas gdy inne - a wsrod nich to, czego pozada najbardziej: piers matczyna - okresowo mu urnykajq j moga zostac ponownie sprowadzone jedynie za pornoca rozdzierajacego krzyku. W ten spos6b "obiekt" cmje naprzeciw "ja" zrazu jake cos, co znajduje

t'!S~la-~!lL!!.iW:.Lu_§lKt1~()s,.J:Cl_[rlQZ·1 .' . do pojawienia sie dopiero za szczegolnej akcji, Nastepny asumpr do oderwania sie "ja" od dozn:Ii'f;-a-. zaIem do uznania jakiegos "zewnr:trza", jakiegos swiata .:eYl'netrznego, daja czeste, roznorodne i nieuniknione doznania bolu i braku ktorych pojawienie sie znosi i usuwa panujaca bez zadnych .)gI';an,ie,zeii zasade rozkoszy, Pojawia sie tendencja, by wszystko, co moze sif zrodlem brakt~, rozkoszy, odroznic .od "ja",. wy:zucic na zewnarrz, ~ _Nnr,' ,vi- czyste "Ia nasrawrone wylacznie na dzialanie rozkoszy- ."ja",

4 Zob.liczne prac~ poswiecone rozwojowi "ja" i poczuciu "ja", od publikacji Sandora

. . zaczynaJ'lC (EnttVlckhmgsstufen des Wirklichkeitssinnes, "Imernational.e

f~r iirzdic~le. Psychoan.aIyse", r. (/1913, s. 124 i nast.) na przyczynkach Paula koriczac (E/mge VaT/atlOnen des [chgefah/s, ,,(mernationa[e Zeirschrift flir Psychoanalyse", t. XII/l926, s. 263 i nast.; Narzi{51'11t1s ;m [chgefiige rn~tionale Zeitschrift fUr arztliche Psychoanalyse", t. XlII/1927, s. 420 i nast:

W tym . pIecy Freud ponJsza si~ po dobrze sobie znanym gruncie. Temat omawiat bowiem jl1z pir:c, lat wczesniej w arrykule Die Vert/eig/mg [1925 j "~.mrl'lellre Werke, t. XIV; Sttldlenausgabe, t. Ill], ale porllszal go jeszcze wezesniej, na w pracy TrJebe. Imd Tmbschicksale [1915; Gesammelte Werke, t. X; "aligllausJ!<(Jbe. t. III? s. 82-83, 96-98; Pap~dy i ich losy (fragmenry), przeloiyt w: Roslllska, Freud, dz. cyt., s. 136-148. - przyp. dum.), a takze w Die ,uuima'ellltl .. ,rl'lJ![dz',cyt.; Gesammelte Werke, r. IHll; Studienausgabe, t. II, s. 538-539; ·/".'HUIl.lt!marzell seJ'lllych (Dzlela, t. I), dz. eyt., s. 475 i !last. - przyp. dum.] (Przyp.

168

Kultura ;ako zrodto cierpieli

krorernu przeciwstawia sie obce grozne zewnetrze. Gral1ie~ [ego prymitywnegO "ja" nasrawionego wylacznie na dzialanie rozkoszy me mogq rue ZOStac skorygowane przez doswiadczenie. N.iejedno sposr?d tego,. c~ef?o" jako przysparzajacego rozkoszy me chcemy Sl~ wyrz.ec, me J~St przec~ez ,,]a '. leez jest obiekrem, niejedna zas udreka, ktorej chcielibysmy Sl~ pozbye, okazuje si~ w koncu nieodlqczna od "ja" i jest czyms, co poehodzi z wewnljtr.z. Uczymy si~ metody, w jaki spos6b za pomoca zamierzonego ukierunkowania akrywnosci zmyslowej i odpowiedniej akcji miesni odrozniacto, co wewn'rtrzne-l naJei~ce do "ja" - od tego, co zewnetrzne - i poehod.z:i}ee ze swiara ze~n~rrznego, w ten spo ob czynimy zas pierwszy krok na drodze do l1stan.o\~le?Ja zasady rzeczywistosci, kt6ra rna zdominowac .dalszy rozwoj". ~ozr6zmeme to sluiy rzecz jasna celowi praktycznemu polegajacernu na obronie przed odczuwanynq i zagtazajacymi doznaniami braku rozkoszy. Fakt, ie "ja" gwoli odparcia pewnych pochodzacych ze swego wnetrza pobude.k charakreryzuJ<l,cych. si~ brakiem rozkoszy nie ima si~ iadnych innych metod, [ak rylko rych, ktoryrni Sl~ posluguje gwoli odparcia pochodzacych z zewnatrz d?znan bra,ku rozkoszy, staje sie p6zniej punktern wyjScia powainych zaburzen patologlcznych:

A zatem w ten spos6b "ja" odrywa sie od swiata zewnerrznego, mowiac zas bardziej poprawoie: pierwotnie "ja" zawiera wszystko, p6iniej za,s wytraca swiat zewnetrzny. Nasze dzisiejsze Q_czucie ",ja" jest zatem jedynie skarlala resztka uczucia znacznie bar ziei ~ :z:legl~g.o, a, --:- ,';'!.s:_ee ogar~iajqceg~~ uczucia, krore opowlad-a SCIsl.emu zwiazkowi ,,)a z ot?czemem: Je I~ mozerny zalozyc, ie owe pierwotne poczucie "ja"""Z<fCl1o. a 1:051 --:- w wiekszei ezy mniejszej mierze - w zyciu psychicznym wielu ludzi, ~oweza~ przeciwstawialoby sie 000 jako swego rodzaju oponent~c;:zsze~ll 1 ostrze] zakreslonemu pcczuciu "ja" okresu dojrzalosci, przyl.ega]qce ~~s do. l1Ie~o tresci wyobrai.eniowe bylyby wlasnie tresciami nieograniczonoscii p'owl'1Za~la z wszechswiatern - bylyby to te same tresci, za pomoq kt6rych m?l przyjaciel wyjasnia "oceaniczne" uczucie. Czy jednak mamy p:~w.o.do zalozenia, ze to; co pierworne, przeiylo na r6wni z ryrn, eo przyszl? pO~01e). co z t~go wr11lkl~.

Niewatpliwie; cos takiego nie jest niczym zdumiewajqcym -am w dZl~dZ1l1le zycia psyehicznego, ani w iadnej innej, jesli chodzi 0 krolestwo ZWlerz~r obstajerny przy hipotezie, ie najwyiej rozwinic;:te garunki po,:"sr~ly n~ drodze ewolucjiz najgorzej rozwinic;:tych. Akwszystkieprosre formy zycla znaJdule'~Y jeszcze dzisiaj wsr6d istot iywych. Rod wielkich gad6wwymarl, ust~pUHC rniejsea ssakom, lecz krokodyl. - pra:vdziwy rep,rezenta~t ?wego gatlln~~ _ iyje jeszcze w naszych ezasaeh. By~ moze .~tos uzna, z.e les; to a~a>l.o~ , odlegla i kulawa ze wzglc;:du na to, ze te mzsze gatunkl, ktore plZezy_Y najczfciej nie Sq przodkami w linii prostej wyzej rozwinic;:tych .g.3tllllk?W iyj'lcych dzisiaj. Przedstawiciele ogniw posrednich z reguiy wymarlt 1 zn;11l1 Sq tylko dziC;ki rekonstrukeji. W dziedzinie psychicznej natomiast zaehowan~e tego, eo pierwotne obok tego, co z tego powstalo na drodze przekszralcen

~ ---

--------------------------------------

. "b d' . p' .. d· h' h . Geschi!/JeIIS

6 Zob. Freud, Formllll€rlmgell u er Ie Zlllel . wlZlplell es psyc ISC ell d]

(1911; Gesammelte Werke, t. VIII; Stlldiel1fltlsgabe, t. Ill, s. 20 i nast.). [Przyp.wy .

6-( 169

Knltura ;ako irodlo cierpieii

;l:darz~ si~ ta~ czesto, ze przytaczanie przykiadow wydaje sie zbedne, Zjawisko

ro ~~lcz~sCle, sranowi rezultar rozs~czeplenla ewolucyjnegc. ~:9na ilo.kiowa }.

~ ostaw ewnel_12obttdkl p'oll~..dQ_wej, zaehowala Sl~. w stanie nie

~rJ1lemonym, ( ruga przeszla proces dalszego rozwoju.

Poruszarny ryrn samyrn og6lniejszy problem zachowa~ja w dziedzinie tego, co psy~hlczl1e -:- problem ~otYChCZ~lS prawie wcale nie rkuiery, ale rak ekscyruJ'}CY 1 wazny, ze pragruemy mil poswiecic chwile uwagi, rnirno ze nie JIIa~y wysta~ezal,!cego po temuprerekstu. Odkad przezw ciC;i.yJisJ!lY bledne JIInlemaJll~ l.~wyczaJne zaporrunarue oznacza zburzenie, a zatem zniszczenie sladu.a1l11~Clo~ego, slda.niam~ si~ ~o przeciwstawnej hiporezy, powiadajqcej, ze w Z}':CIU S cli tczll;:m-Jlle m(,lZ-{HFI IkHqC n (CFCO JlV.&:r,az zo.stalo.uksztahowane

ie wszyst 0 w jakis spos6b zostaje zachowane i w orzystnych warunkach • ~ na. prz kJacl"za ~P[~w'1 glebokiej regresjj - lQie' zostac ponownie

a~ ne Trese eeJ. h,potez~ sp:6b~ljm~ uswiadomic sobie za pornocq

po!o:vna J3 z~czerfntc;:~ego z mne] dZledzmy . Wezmy na przyklad rozw6j Wlecznego Miasta . Hlsto[~cy prawiq nam, ze najstarszy Rzyrn to Roma Qua~rata .: ogrodzone aSle.dle I~a Palatynie. Po jej fazie przyszla faza Septlmo.ntlUm, czyli polaczenia w jedno osiedli zalozonych na wzgorzach, nast~pn~e powstalo nuasto oto~zone murern Serwiusza, ajeszcze p6iniej - po ws,zystklCh przemlanach epoki RepubJi~i i ~czesn~go Cesarsrwa - miasto, ktore .cesarz AL~rellan Oto~zyJ murarm, Nie zanuerzamy ru dalej sledzic prze.r:~lIan te~o mlast~~ pragruemy zas zadac pyranie, ;akie slady tych wczesnych sta~lOw moze. znaleze w cizisiejszym l~yn:ie turysta, kt6ry .; wyobrazrny to soble. - posla.da wsz~lkle l~fo[ma~Je historyczne i topograficzne. MUfY Au~eh~na bedzie O? m?gl o~eJrZec az po dzieii dzisieiszy w stanie prawie nie zmleOlonym, z wyjarkiern ktlk.u miejsc, gdzie zosraly one zburzone, Dziek] pracom wykop~lJskowym bedzie m6g1 zobaczyc wydobyte na swiatto dzienne fra~menty.mLlro":,, Ser.v.:i~sza. Jesli nasz.turysta bedzie wiedzial wystarczajqco du~? -:- wiecej nIZ dZlsle!sza ar~heologta - w6wczas bedzie bye moie umiat Wplsae w pan?ram5, miasta It~I~ tych mur6w w calosci i zarysy Roma Quadrat~. Ato~l s~osr.od budowli, kt6re kiedys zapdnialy te dawne ramy, nasz ~r~sta .n~e znaJd~le me lub tylko skromne resztki, albowiern budynki owe ju:?: nt~ ~stTIlel'l.<? llaJlepszel zl1ajomoSci swiadczyloby ryle ie umiaJby 011 okreSlic :lek~a, g.d~l~ wznosil~ sirr swi~rynie ! blld~nki ui~te~znosci. publiez~ej owej b:J~ DZlslaJ pokry;vaJ<J te nllelsca r~my, 11 I.e S'l ,to Je~~a~ ~L1H1Y orygll1~lnych

. . wli, I~eztylk.oslady tego, co zostalo z czasow pozOleJszycb po pozarach ~IlISzcz~l1I~ch .. Nle. trleba tu dodawac, ie wszystkie te pozosraloki antycznego

. k~mu Jawl'! S(~ lllezym enkJaw. y rozproszone w chaosie wielkiego miasta~ )a Ie od .' R . . . .. . , , ten e~zasow enesanSLl powstal? tll W c .. qg~ ostatl1leh wiek6w. Owszem,

,t, d zy ow stary !r~gment ukryty Jest w zteml ezy wtopiony w nowoiyrne

U ~~le. To :-vlasllle takq forme; zachowania tego, co minione, spotykamy InleJseach hlstoryeznych takich jak Rzym.

C:I11.:~d Cambridge Anciellt History, [edited by J.B. Bury, S.A. Cook, F.E.Adcock, rJ ge 19281, t. VII: The Foundmg orRome, rozdzial aurorstwa Hugh Lasta.

170

Kill/lira jako zrodlo derpiell

A reraz wysunrny fantastyczn<} hipoteze, ze Rzym nie jest siedziba ludzks lecz istotq jJsychiczn'l 0 rownie dlugiej i bogatej przeszlosci, a zatf~m ,IStOt'!, w kt6rej nie, co iui raz si~ stale, nie poszlo na zatracenre, w ktorej obok ostatniej fazy rozwoju istniejq wszystkie fazy wczesniejsze. W. ,wypadku Wiecznego Miasta oznaczaloby to, ze na Palatynie jak da~me, strzelai'! w niebo yalace cezm,6w i Se~til',!onti1!m SeptY,miusza Sew~ra, ze, na blan~ach Zamku Swierego Aniola znajduja Sl~ jeszcze piekne POS'Ig1 zdobiace go az do oblezenia Got6w i tak dalej, Wi~cei jeszcze: ie na miejscu Palazzo Caffarelli znowu stoi swiatynia Jowisza Kapirolinskiego, i to w ten spos6b, ze nie trzeh, by bylo usuwac tej pierwszej budowli, ponadto zas s,:"i'l~nia ra ~znosi sier nie tylko w re] formie, w jakie] ostatnio dane j'l bylo widziec Rzymianorn epok, Cesarsrwa, lecz takze we wszysrkich swyeh najwezeSniejszych ksztaltaeh, a zatern jeszeze w erruskich, ozdobiona glinianymi antefiksami)Tam, gdzie teraz znajduje sie Colosseum, moglibysmy podziwiac Domus aurea Nerona, po ktorym dzis ani sladu; na placu, gdzie dzis wznosi sie Pa~teon, sratby, DIe tylko sam Panteon w stan ie, w jakim pozostawil nam go Hadrian, lecz takze stalaby pierwotna budowlaMeneniusza Agryppy; ba, na ,tym sa~~m n:iejscu znajdowalby sie r6wniei kosci.61 Maria sopra Minerwa I da~na swiqtyrna, nad ktora kosciol 6w zosral nadbudowany. A przy tym wszystkim wystarczy.!oby bye moze, gdyby obserwator zmienil jedynie kierunek patrzema ezy stanowisko,

a orworzylby sie przed nim ten czy inny widok. .

Rzecz jasna nie rna sensu dalej snuc tej fantazji, wiedzie ona bowl em d,o rzeczy niewyobrazalnych, ba, zgola absurdalnych, Je~li pragniemy prz~st:zenrue przedsrawic historyczne nastepsrwo ~zeczy, mozerny to uczyruc ]edyme poprzezopis ukladu wsp6twyst'YPowama w przestrzem; t~ sa~a przestrzen ~Ie da sie;: wypelnic jednoczesnie na dwa sposoby. WydaJe sie, ze [~ n~sz~ p~o~~ nalezy uznac za prozna rozrywke; coz, rna ona tylko jedno usp;rawledhwleme _ pokazuje nam, jak dalecy jestdm_y ~d pora.dze~l1~, sO?le zz~dal1lem polegajqcym na plastyeznym przedstawlemu osobliwosci zy~Ja psyehlCzne~o.

Powinnisrny tu jeszeze odniesc sie do jednego zarzutu wyrazonego w pyt~~lU: dlaezego gwoli porownania przeszlosci psychi~znej z czy.mkolwiek wybrahsn~y akurat przeszlosc miasta? Hipoteza zachowania wszystkiego, co przeszle, takze w wypadku iycia psyehieznego o~'1z.uj,e 'e~ynie po~ waruukkrn,..ie_na.rz~d t!§Jlche p0zostal nietkniety, ie jego tkanka me uClerplala wskutek urazu CZ~ zapale~~trwplyw6w, ktore moina zesrawic na rowni z ty~~ przyezynami chorob, nie brakjednak rez w dziejach iadnego miasm, naw~t Jes 1 mialo ono hisrorie mniej burzliwa nii. Rzym, nawet jesli miasto to -,Jak ~11 przyklad Londyn - nigdy nie zostalo Spllstoszone przez n,ieprzy!"C1e a; W najbardziej nawet pokojowo rozwijaj~.eym si~ rnieseie dochodZI ~o zl1lszcz~n i zast~powanjaiednych gmach6w drugimi, dlatego miasto jui z g6ry me nada)e Sl~ by wykorzystae ie iako ezl.ol1 por6wna~ia z o~ganizmem psychicznym.. e 0

W obliczu takiego zarzutu wycofuJemy SI,,; rezygnUj<lc z sugestywn go

, .' d 1 d' b d' b I'· krcwneg

przedstawiel1la kontrastu, zwracamy Sl~ 0 Jq Z co 'I z arc ~leJ po , " J11

obiektu por6wnawczego, jakim jest cialo zwierz~~I~ c~y eziowleka. ~Ie I w s~ ttl wypadku mamy do czynienia z tym samym. WczesmeJsze fazy rozwoJu nle ,11

Kultnra ;ako trot/to cierpien

PI

tachowane w iadnym scnsie, przeszly one bowiem w lazy p6iniejsze, kt6rym dostarczyly materialu. Przeciez niepodobna do wiesc wysrepowania ernbrionu 'II ciele doroslego czlowieka; grasica, jakq mialo dzieeko, po zakonczeniu okresu dojrzewania zostala zasrapiona rkanka l'lcZTIq, ona sarna nie wystepuje jui jednak jako taka; w kosciach dlugich dojrzalego osobnika moge co prawda wskazac zarysy dzieciecej kosteczki, ona sarna jednak zanikla w ten sposob, ze rozci'lgnetla si'Y i zgrubiala, az w koricu osiqgnela SW'I ostateczna posrac,

A. zateln uzyskalismy tu porwierdzenie tego, ze takie zachowanie wszystkie~ wczesniejszych stadi6w i wysrepowanie ieh jednoczesnie z ostareczna forma rnoiliwe jest jedynie w dziedzinie tego, co psychiczne, i ze nie jestesmy w stanie I wyobrazie sobie tego faktu,

Ale bye moze posuwamy sie w rej hipotezie za daleko, Bye rnoze powinnismy z~d~wolic s~e;: stwie~dze~iem, =. to, co przeszle, maze bye zaehowane w zyciu psychicznyrn, ze me mUSI silq rzeczy ulec zagladzie. Jest przeeiei mozliwe, ze i w psychicznosci jakies stare elemenry - z reguly ezy tylko w drodze wyjatku - S'I do tego stopnia zatarte czy zuzyte, ze niepcdobna ieh zrekonstruowac ezy oi.ywit za sprawa jakiegokolwiek procesu, czy ze zaehowanie ich powszechnie wiaze sie;: z zaistnieniem pewnych sprzyjajqcych warunk6w. Jest to mozliwe, my jednak nie 0 tym nie wiemy. Powinnisrny zatem trzymac sie zalozenia, ze zachowanie tego, co mini one, w zyciu psychicZl1,.ym stanowi rac4_ejJ:egullf niz dziwaczny wyjatek,

Skoro do [ego sropnia gotowi [estesrny uznac, ze u wielu ludzi wystepu]e jakieS ucz-ucie...,o~ezne:, skoro jesresrny sklonni sprowadzic je do wezesnej fazy w rozw ju oczucia "ja", powstaje nastepne pytanie: Jakie roszczenie ~ moiewysuwae owo uczucie do tego, by uchodzic za zrodio porrzeb religijnyeh?

Wydaje mi sie, ze roszezenie to jest nieodparte. jakies uczucie moze bye bowiem hodJem energii tylko wtedy, gdy sarno stanowi wyraz jakiejs silnej porrzeby. Iesli chodzi 0 . otrzeby. .eligijne, t wydaj.e mi sie, ie twierdzenie, ii biota sie one z infanjylne] bezradnosci i obudzonej przez m'L t,,'SKI10ty- za-ejcem, . jest bezsporne, tym bardziej ze uezueie ~. n!eS'tanowi prostej kontynuacji czegos, co wysrepowalo w zyciu ~leck:a, lecz jest st-ale podtrzymywane przez (I~k, przed _przemoznq sillp-rzezn zenia. ie umialbym poctaerur6wnie silnej potrzeby pochodzacej z okresu dziecinsrwa jak potrzeba ojcowskiej ochrony. W ten spos6b ZOstala wyparta z pierwszego planu rola uczucia oceanicznego, kt6re ~globy na przyklad, d~i.ye do o~~worzenia, nieo?,ranic~onego nareyzmu.

. nez'Y postawy rehglJl1cJ mogllsmy przesledzlC wlasnych zarysach lIZ ,~o uezucia dzieci'Ycej bezradnosci - bye moie kryje si~ za niq cos Jeszcze - to jednak na razie spowija mgla,

. ~~g'Y soble wyobrazie, ie uezllcie oceanicznepost factum zwi'lzalo si~

k'" !akis, spos6b z religi'l .. Przeciei 6w stan jednoki z Wszechswiatem - stan,

tOrySl" .. 'k· "'d ' d

• ,'< Z tym wl~ze Ja 0 tresc 1 eowa - przemawla 0 nas niczym pierwsza

~b.! . ociechy_ religijnej, niczym jakis inny spos6b zanegowania niebez~~zcnstw~, Jakie "ja 'postrzega w groznym swiecie zewll"trznym. Wyznajer tu

Jeszcze, ze trudno mi zajmowae si~ tymi prawie nieuehwytnymi wielkosciami.

172

Kliltura ;ako ir6dlo cierpieii

Inny m6j przyjaciel, kt6rego nienasycona zqdza wiedzy popychala do najniezwyklejszych eksperyment6w i w koricu uczynila zen medrca We wszystkich dziedzinach, zapewnial mnie, ie w praktykowaniu jogi dzir:ki odwrcceniu sie od swiata zewnetrznego, dzieki sk.upieniu uwagi na funkcjach cielesnych, dzieki specyfieznym sposoborn oddyebania czlowiek w, rzeczy samej moze obudzic w sobie nowe doznania i wszeehuczueia, kt6re chcialby on uznac za regresje do prastaryeh stan6w zyeia psychicznego, nad krorymi jui dawno temu nawarstwily sir: inne. Czlowiek, 0 kt6rym mowa, dopatruje sie w nich, by rak nee, psycbologicznego uzasadnienia wielu madrosci misryki Blisko stad do przeprowadzenia por6wnania z pewnymi zmodyfikowanyrni formami zycia psyehicznego, rakimi jak trans i ekstaza. jesli jednak 0 mnie chodzi, cisnie mi sir: na usta okrzyk SchiUerowskiego nurka:

Niech cieszy sie, kro ru oddycha w swietle rozanyrn.

II

W moim pismie Die Zukunft einedllusionH nie tyle chodzilo mi 0 najglebsze ir6dla uczucia religijnego, ile raczej 0 to, co zwykty czlowiek rozumie przez pojecie swej religii, 0 sysrerrr doktryn i obietnic, kt6ry z jednej strony z pozazdroszezenia godna kompletnokiq w 'a8nla mu za~ s iata,

... z drugiej zas zapewnia go, ze .!1ruLj~gQ i:)'ei~mzuwae-bt;d1.1~ [Qskliw3 Opatrznosc, ktora w zaswianlch wynagrodz.i mu kaidX zaw6d, jaki tal ie jego lIdziatem. Ow prosry czlowiek nie umie sobie wyobrazic Opatrznosci inaczcj, jak tylko w postaci wspaniale wywyiszonego Ojea, jedynie taki Ojeiec moze bowiem znac potrzehy syna ez!owieezego, tylko jego mozna zmiekczyc prosba, udobruchac oznakami pokuty. Caiosc ta jest takjawnie infantylna, tak obca rzeczywistosci, ze ezlowieka przyjainie usposobionego do rodzaju !udzk~e~o ai boli, gdy pornysli, ie znaczna wiekszosc smie.rtelnik6w nigdy nie wzmes1e sly ponad to ujecie iyeia. Z jeszcze wiekszyrn poezueiem wsrydu dowiadujel1lY sie, jak duza cz~se zyjqcych dzis ludzi - ludzi, ktorzy przeciez mllSZ~ zrozumiec, ze religii nie da sir: urrzyrnac - broni je] reszrek, cofajac sie krok p~ kroku w zalosnyrn odwroeie. A. wtedy ezlowiek chcialby sie wmiesz?C w szeregi wierzacych, aby filozofom, kt6rzy - w mniemaniu, ii w ten spOS?~ uratujq Boga, zastepuja go bezosobowa abstrakcyjna zasada - przypom?l~: zakaz: "Nie wzywaj imienia Pana Boga twego do ezczyeh rzeezy!"v. Naweqesh kilka wielkieh umysl6w minionych ezas6w ezynilo to samo, nie walno siy nO) [0

powolywac. Wiadomo, dlaezego mllsieli to ezynic..· ,

. Wr6emy jednak do prostego ezl.owieka i do jego [digii - jedynej. k[Q~a

powinna nosie to miano. I oto zrazu nasuwa sir: namznane powiedzen1e

----------------------------------------------

A Oz.. cyt.; Gesa1lltnelte Wel'ke, t. XIV; Studienausgabe, t. IX; I'rzysz!osc pertJllegO

zludzellia, dz. cyt., s. 12'[ i n:lsr. niniejszego tomu. [Przyp. dUIl1.,

9 Wi xx 7. Przeloiyl ks. Stanislaw tach. Biblia !ysiqclecia. [Przyp, dllm.]

Kultura jako ir6dlo cierpien

173

j'ednego z naszych wielkieh poetow i medrcow -c- powiedzenie odn .

. k . d. I" .. oszace sw

do stosun u rrne zy re rgia, sztuka I nauka, Brzmi one tak:

Kro posiada nauke i sztuke Ten rna i religie,

A kro tych dwoch nie posiada,

Ten niech rna religie ", _

\ )

/

Af?ryzm ten z.iedn~j St~Ol1Y pr.ze~i~stawia ~eligi-: najwyzszym dokonaniorn czl~wleka,.z drugiej zas twierdzi, ze jesli chodzi 0 ich warrosc zyciowq, to jedno z nich moze reprezentowac czy zastepowac drugie i na odwr6t. jesli zatern pragn.lemy, ~Y ,I prosry czlowiek pozbyl. sie reli~ii, najwyrainiej nie mamy po n~~~e~ strorue allt?rytetkll poery. Gwoli docenienia wartosci jego aforyzrnu P?J .zle~yteraz l1Ie~wy ~q droga. Zyeie. -:- w takiej forrnie, w jakiej musirny dzwlgae Jeg~ br~eml~ -:- Jest dla nas za ciezkie, przynosi Dam zbyt wiele b6lu, rozczarowan, nierozwiazywalnych zadan. Aby to zniesc £lie rnozem bvc

b irodk ,.. ( W ,y 0 yc SIr:

ez sr.o. a u~,l~lerzaH~~go,,, og?le nie da sie iye bez konstrukcji '*

pomo~me~yeh .) Istniejq trzy rodzaje takich srodkow: potezne sposoby l odwrocenta ~w~gl po~wala)ile~, bagarelizowac nasza niedole, zaspokojenia zasrepcze, ~tore l.'! .zmnteJ~zaJ'!, 1 srod~i ~durzaj"ee, kr6re sprawiaja, ze stajemy

Sl~ na.OI<lllleWrazh,f,I. Cos] tego rodzaju Jest niezbedne 12. Te formy odwracania uwagi . rna n? mys, I Ws ter, gdy kOl1cZY sweg? Kandyda rada, by kazdy " uprawia] sWOJ ogro~ek ; taka forrn: dwr6cellla uwa i jest tez aktywnosc naukowa '. Za~~okoJe1lJa za tepcze oferowane przez sznike w por6wnaniu " z r~e~~ywlstosCJ,! s~ zludzeni~lIni, dlatego pod wzgledem psyehieznym sa nie rille] ~kutecz~e dzieki ternu, jaka role ?dgryw~ wire~u psyehieznym fantazja.

rod.kl O?u,[z.a],!~e wpl.ywaJ'l ~a I~asze ~1~tO, zmieruaja jego chemizrn. Nie!atwo

dP0W:ledzl~e! abe ml~ see za 11111 e reltgla W III szeregu_ - bedziemy musieli

ale] drazycte kwesrie, ?

. Pyta?ie 0 eel zycia ludzk~ego. stawian? juz niezliczona ilose razy; jeszcze :gdy, me podano zadowalaJ'Ice_J od_po,,":ledzi- coz, bye rnoze pytanie to

d ogol~ Ill~ dopusze~a .ta~o~eJ. NJ.ektorzy zadajacy to pytanie dodawali: g yby SIt,: mialo okazac, ze zycie me rna celu, w6wczas straciloby one dla nas

wszelb w t " Al ' . ka rani .. "

't ar ose. e pogroz a ta mczego nie zrnienia. Wydaje sie raczej ze

m~my p:awo odrzucic to pytanie. Wydaje sie, ze przeslanka, na jakie; sie ~no Oplera, Jest owa pyeha ludzka, 0 kt6rej tyle juz rnowiono. A przeciez rue

10

II Goethe, Zahme X_errien JX (wiersze ze spusdzny).

Wun "Wlerz3J .lO! p~Il;:e w og61e n~e.da si~ i.ye bez konstrukcji pomocniczych" -slowa Pro er~do.rfa z powlescl Theodora FontanegoEffiBriest. P,lcloiyla l<:abela CzemHlkowa

l:zyns~1 I S-ka, Warszawa 1997, s. 300. [przyp. durn. I '

AI .. . .. VJ'II I'· . .

In . l~ZSZYIl1 pOZWlllle \'v I. le 111 Busch m6wi w swej Fromme Helene to samo' Keo

~ Itroskl, ten ma i likier". . "

PI'l. t"~asz slllszno~c - ... ale trzeba uprawiac nasz. ogr6dek". KlIl'ldyd czyE; optymizm

e ozyl Tadcusz Zelenski (Boy), PIW, Warszawa 1961, s. 143. [Pr~yp. dum.] j

174 Kultura jako zrodlo cierpiei;

~~------------------~--~------~------------------------

rozprawia sie 0 eelu zycia zwierzat, jesli przypadki~m ~eh pr~eznac~eniem Die jest sluzba czlowiekowi. Twierdzenie, ze celem zycia zwierzar Jest stuzba czlowiekowi, nie da sie jednak utrzyrnac, albowiem ezlowiek w o.gale nie wie, co poczqc z wieloma zwierzetami poza tym, ze je opisuje, klasyfikuje i bada, niezliezonyeh zas gatunkow zwierzat niepodobna wykc:>rzystac i '!" ten sP.os6b, albowiem zyty one kiedys i zdazyly wyrnrzec, Z31l1m czlowiek zd'lzyt ie zobaczyc, I oto znowu tylko religis umie udzielic odpowiedzi na pytanie 0 sens zycia. Chyba nie pornylirny sie, twierdzac, ze idea sensu i.yeia 0 i si~ na

_sy. te ie rehgijn m . , z z '1' U ada. --------

Dlatego zwr6cimy sie do mniej wymagajacej kwestii, to znaczy do pytania, co zaehowanie samyeh ludzi pozwala rozpoznac jako eel i zamiar ieh zyeia, Jakie sa ich wymagania wzgledem i.ycia, co ~' "1" osiagnqc, Nie sposob pomylic sie tu w odpowiedzi; ludzie {jai.'l do szczescia, chca srac si~ ) szczesliwi i szczesliwi pozostac, D~i.enie to rna wa a elf.' cel,poz,ytywny

~ i negatywny, z jednej strony pozada ono mewysrepowama bolu I braku

- rozkoszy, z drugiej zas domaga sie intensywnyeh uczuc rozko~znyeh. W w~,zszy~ znaczeniu slowo "szczr;!Scie" odnosi sir: tylko do tego ostatmego, Odpowiednio do tej dyehotomii cel6w akrywnosc ludzka przebiega w dw6ch kierunkach w zaleznosci od tego, ezy pr6buje urzeczywistnic jeden ezy drugi eel

- w przewazajacej rnierze ezy wrecz na zasadzie wyiqcznoSci.. .,

Jak jui zauwazono, to po prosru zasada rozkoszy ustanawla eel zycia.

Zasada ta jui od samego poczarku dominuje, jesli chodzi 0 0 onarna p:rram-

- psychicznego; niepodobna watpic co do tego, i.e aparat ten slui.y jakiernus celowi, a jednakjego program jest sprzeezny z ealyrn swiatern -- z m.akr?k~srnosem i z rnikrokosmosern. Jest on w og61e nie do urzeczywistrnerua, wszysrkie urzadzenia wszechswiata sprzeciwiajq sie ternu; chcialoby sie rzee, ze zarniar "uszez~sliwienia" czlowieka w og61e nie miesci sir: w planie "stworzenia":

To, co w najscislejszyrn sensie okresla sie rnianern "szezr:scia", wynika z ra~zel naglego zaspokojenia bardzo spietrzonych potrzeb i podlug swej natury Je~! moiliwe jedynie jako zjawisko epizodyczne. Wszelka kontynuacja sytuacp pozadanej przez zasade rozkoszy tworzy uczucie jedynie umiarkowanega ukontentowaniajjestesmy tak ukonstytuowani, ze intensywnie rnozemy

" rozkoszowac si,.: rylko kontrasrern, stanern zas tylko w niewielkim stopniu 14, '-"w ten sposob nasze mozliwosc] doznawania 'szczr:kia s~l og.ranic~one p~z~z

... '( nasz~.koIllicyrucir:. Znae ,e'mm}'t, II nOSCl rna y z oznawa enHl1eSZC selll:

Z trzech stroi"i'groz' cierpienie: d ciala wydanego rozkladowi i rozpadowi if ciala, kt6re nie mo '. rr;:cz obye bez b61u ilr;:ku jako sygnalow ostrzegawczych -1' od swiata zewnr;:trznego, kt6ry moi.e scoi.ye sir;: przeciwko nam z potr:inymi, niellblaganymi, niszczyeielskimi. sHami, i w kOl1cU ad

>f.naszy~h stoslInk6w ~ .innymi ~u~i~i. C:ierpieni.~ pl~nqceg? z teg~ ir~dla \ doznaJemy zapewne Jako bardzleJ dOlmuJ'lCego mz kazdego Illnego; JestesmY

14 Nawet Goethe n,lpomina: "Nic ci~7..szego do zuiesienia nil szereg pi~knych clni". (,,Alles ill der Welt (apt sich etragen I Nur l1icht eille .Reihe /JOn. schO/lel1 Tagen". Weimar 1810-1812.1 Ale to chyba przesada.

Kultura jako .irodlo ciel'piCli

skIoooi po.strzega~ i: jako w pewnyrn sropniu zbedny dodatek, choeiailosowo jest o~o ~Ie ml~leJ nleodwracalne niz cierpienie pochodzqce z innego zrodia.

. Nic Wl~C ?zlwnego, ze pod p~esH tyeh moi.liwosei cierpienia ludzie zwykli miarkowae SIr: w swyeh pr~[en~Jach do szczescin - tak jak zreszta rowniez ~sada rozkoszy p~zek:z_ralct!a SIr;! pO,d wpfywem swiata zewn~trznego, stajac 51." zasada rzeeZ~lstoscl_ ze czloWle~ ml~I1IS1r;: szczr;:sliwym juz wtedy, gdy UJ~zle .meszczesciu, gdy, wyrrzyma cierpierne, nie dziwnego, ze zadanie )!Il kam.a cler lelll~ wy~~era na dmgl Elan zadanie zdobywania ro'Zl<Oszy. g RefleksJ3 poucza, ze mozna probowac rozwiazac to zadariTe na najr6zniejsze sp050by; wszrs~he te ~posoby zalecaja szkoly rnadrosci zyciowej, wszystkie one z~staly JUz. wyprobow~l1e przez ludzi. Nieograniczone zaspokojenie wsze!klC~~otrze~ ,wy~uwa SIr;! na plan pierwszy j?ko .najbardziej pocj~gajqcy spos?b ZY~l~, pozrnej jednak ludzie przekonujq SIr;:, ze przez stawianie przYJe~noscl prze? rozwaga po krotkim czasie intensywnej aktywnoSci sarni

na sleble.~lkn:c, blez., lone ,met?dy polegaj'lee na tym, ze przede wszystkim wytyc~a ~It; sO~le, zarniar unikania braku rozkoszy, roi.ni,} sie w zalei.noSci od tego, jakiernu zrodlu, bra~u rozkosz~ poswieca sir: wiecej uwagi. Znamy tu ~etod~ ekstremalne 1 u:mlark?wane, iednosrronne i takie, kt6re jednoczesnie ~JOr'l Sl~ do ~zeezy w kJI~1l mleJ~e~eh: Dobrowolne osamotnienie, trzyrnanie

SIr;: z da.la o~ I~nyc~ t~ lez'}~e najblizej, w zasiegu reki, sposoby chronienia sie q przed cierpiemem, Ja~le moz~ wyrosnac na gruncie stosunkow mir;:dzyludzkich. Rozllml~~lY ledna~, ze szczescie, Jakie czlowiek moze osiqgn~c w ten spos6b ,_ to sz~z\scle spokoju .. Przt;d wywolujacyr» lek swiarern zewnerrznym ezlowiek

:- 0 II~ l?ragme rozwiazac to zadani~ dla siebie jednego - nie rnoze si~ bronic !na~z~J,)ak tyl~o przez swego rodzaju odwr6cenie sir;: od niego. Z pewnoSci'}.._./1 lStmeJe jednak. m~y, lepszy sposob poradzenia sobie z tym zadaniem _ polega

on na .tyIn,. ze jako czlonek ,s~otecznoSci ludzkisj czlowiek za pornoca prowad.z~nq przez l1all~r;! rechn!_ki przechodzi do ofensywy przeciwko naturze ~OddaJe H w!a~l1eJ woli. ,w. ei ~!uacLi i~dywidL1~m wsp61pracuje z wszystkimi ~

rz~cz~zczr;!sc~a wszystkich. NaJDardzleJ mreresujacymi metodami zapobiegania OS rpiernu sa Jed~ak, proby ~wareia wplywu lla wlasny organizrn. Bo

o i~at~czDle wszelkle_clerpleme jest ~lk~9~aniem i istnieje ono 0 tyle tylko, c.

e....Je_ czuwamy,edGz~lwamY--fe zas JedYl1le z sprawa pewnych organ6w

naszego orgaruz . ,

'" tNajbr.malniejszq, ale i ,~ajbardz'ej skuteczn~ metoda wywierania takiego JoTawu J.es~ .Q1~t?~a che.n1!c.zna -- lI1~oksykacjit. Nie ~'ldz\, by ktokolwiek

,I prze)rzee JeJ mechanizm, Je Je-tlnak (aktem, ze istniej~ pewne nie ::~z,elane ?rzezorga~lJZm .substancje, kt6ryeh. obecnos~ w~ krwi i tkanee daje . bez~os~ednle doznaI1la rozkoszy, ale tez rak zmlellla uwarunkowania t:~z~g,O zyCla doznaniowego, i.e stajemy sir;! niezdolni do pereypowania

zco~ b~aku rozkoszy. Wydaje si~, ze obie te farmy oddzialywania !lie tylko :St\'pUj~ Jednoc~esnie~ le~z s~ ze sob~ kisle zwi'lzane. Ale i w naszym prz :l'l .. me.l1~u.sz'l Istmec zWlqzkl wywoiul'lce po~obne skutki, znamy bowiem Zac~oaJm~leJ Jeden stan patologlezny --:- mame. - "":~t6ryrn "YYst~Q.lIje

wallie R,odobne do odurzen.la, mllno ze cz. oWlekowl me podano iadnego

[75

176

Kultura iako ir6010 c;erpie,i

srodka oszalamiajqcego. Poza tym nasze normalne ~ycie psychiczne wykazuje wahania od utatwionego do utrudnionego uwalniania rozkoszy 1 odpowledn~o do tego zmniejszona lub zwiekszona wrailiwosc, na brak .rozkoszy. alezy bardzo zalowac, ze ow toksyczny aspekt procesow psychtc~nych [ak dot:jd umykal badaniu naukowemu, ~okona~lia. srodkow odurzajqcych w walee o szczescie i powsr.rzymywame cierpierua Sq. tak bardzo cernone .Iako dobrodziejstwo, ze zarowno jednostki, jak cale ludy przyznaly rm stale Jl;lelSce w swej ekonornii libidalnej. Zawdzieczamy rm bOWle~ me tylk~ ~ezpo:rednl zysk rozkoszy, leez rakze nader p?i~dany ulomek mezaleznosc~ od s~ta5: zewn<rtrznego. Wiadomo przeciez, ze za pom?q "Iama.eza, ~~artwlel~,

.. w kazdei chwili mozna wycofac sie s;pod presji rzeczywlsr~scl I znale~c schronienie we wlasnymswieciewyposazonym w lepsze warunki d?z~~wallla. Wiadomo rei, ze wfasnie ta cecha srodkow odurzaj'leychpowO~llJe, !Z Sq 011'7 niebezpieezne i szkodliwe, albowiem w pewI~ej sytuacji Sq wmne rem~, ~z wielkie porencialy energii, ktore moglyby zostaewykorzystane do poprawierua

losu Judzkiego, Sq marnotrawione. . .

Skomplikowana budowa naszegoaparam psychicznego po~walaj~dl~ak na

wywieranie innego rodzaju wpiywu. Jak ~aspo~oje.me. p~Py?~ j7st SZCZ~SClem,

" tak tez maze sie ono stat przyczyna wielkiego cierpiema, jesli SWt~t z.ewn<rtrzny kaze nam cierpiec niedostarek, jdli wzbrania nam zaspokojenia naszych potrzeb, Moina zatern i.ywic na~ej<r!..~..:: z32_praw'l ~y,:"aJcla-wllt~u .na .re pobudki popedowe b~dziemy. m<:>_gl~ C~~s~lOW:0 .11w~ln~...?.!..~ od tego c~erp.tema. Ten rodza] odpierania cierpienia JlIZ me 'lze Slet z ofensywa sklerOWan'1 przeciwko aparatowi doznal1iowemu,jest t? b?wiem. pr6ba zapanowama n~d

r wewnt:trznymi ir6dlami potrzeb, ~ krajnej _fo~m~e polega to na ~ym, ze .Cztowiek - jak naucza wschodnia rnadrosc zyciowa I I?rakrykuje ioga __ poskramia popedy. jesli proba ta si<r po,:"ie~zie, w.owczas zaiste doc.hadzl do wyrzeczeiiia sre wszelk!ej innej ~~tywnoScI (of lara z zycia), ale --: ~~le ze wm.ny spos6b - znajduje SI<r szczescre spokoju. Ta sama droga ldzl~ cztowiek zmierzajacy do umiarkowanych celow, to :naczy wtedy, ~dy_cL}zy~tylk~~!~ okielznania iyeia popedowego. Tym, co wowezas dorninuje, Sq d~Ie wyz : instancje psychiczne, t~re ul~gly zasadzle rzecz~wl. tos~I,.ale byn~jl11lllejr;~~ wi 'lie si<r to z wyrzeczemem Sl<r zamlaru zaspOkOjenla; I1I~Ja~'l oclHon~ p cierpieniem zdobywa sic;: W ten spos6b, ie niezaspoko]ellle. opanowanY,ch

fI r- pop<rd6w nie jest odczt~wane .tak bol.~snie jak nier:aspokoJenle p"op~d~~: niepohamowanyeh. Atoll':". teJ ,srtuaql bezsprzeezl1le mamy d~ cZY~le}cia

---z:Dbl1iieniem POZiOO1U mozliwosci doznawa'lla rozkoszy. Poczu~Ie szczc<s .

wynikaj'lce z zaspokojenia dzikiej, nieokielznanej prz,ez "jn" pobudkt po~~dowe!. jest niepor6wnywalnie ba~dz~ej intensywne nii I?rzy zasl?o,k~Jentll .Iaklega~~ okidznaneg~ poP<rdl.l. Z_naJdujeo;y w ~ym ekol1ol!uczlle wYJaS~11e~le nteo:YoJe. tDSei impulsow perwerSYlny~h, ?yc ~no~e nawetu~ok~1 tego, co zak~z31~e.w. g 03

lnnp. teehnika odplerama clerple.!l!-~ O'lugpJe slt£r~es.um!cla~lll~bld?; 111 jakie pozwaJa nam na z aparat psychlczny - przeSUIll<rclalTII, .dz~~k~ kro Y;y jego fuokcjonowanie zyskuje tak wiele na elastyeznosci. Zadallle, jakIe n,tle~.

Q ro'Zwi'lzac, polega na tym, by w taki pos6b~ rzemieScic ce!epopcrdowe, aby !lIe

W~)J > I r0.. rc I!- ~ l' v-vf-~:./../ i' I fv1._ 7 f

t u.( ,,/ II'- r-"f..-(\ v 'llv '-.1: ~~ .. bv) ~ '1 ..

f':1 .j IfI J KlllttrraifkO <:1~d/o Clerp"!II I ,\.. 1 ,,77

-, . . 0 v=i/') ) '. 0, re /7 J vt:&:A: f Vi 71) o::::JLi .J' ~Lh,'/\

mogi ich .dotk&I~ zaYliod zgotowany przez swiat zewnerrzny .. W sukurs przyehodzl tu subhmac.Ja popedow, e~ najlarwiej osiagnac wtedy, gdy umie sie + w dosrarecz~ym stop III U. po~~~szyc zysk rozkoszy plynacej ze zrodel pracy ~U psychIcznej I urnyslowej. jesli SIll! rego dokona, los nie rnoze juz' czlowieka

dotkn<Jc zbyt bolesnie, Zaspokojenie tego rodzaju, jakie arryscie daje radosc fA' /.16 (Wo.rzenia, przyoblekania w ~ielesne ksztalty two row fa ntazji, jaka sraje sill!)..-;u. /. udzlale~ uczonego rozwiazujacego swe problemy i poznajqcego prawde S'l I / Q.. zaspokoJeni~mi szczegolnej ja~oSc~ --: zaspok.ojen .. ~ami, .ktore z pewno~ci'l ~~

pewnego dn.la b~dzle~y m~glt oplsac z punktu widzenia meta(lsy_chologii. / ~

Tymczasem )~~nak.mozemYJedynte obrazowo powiedziec, ze wydajq nam sie

one "subtelmejsze I bardziej wzniosle", ale ich inrensywnosc w por6wnaniu

z intensywnosciq zaspokojenia bardziej brutalnych i prymitywnych pobu ek r poP<r~~wy~h jest nieco przytl.umiona; nie wstrzasajq one naszq cielesnoscia, .. Siabosc tel. n:et?dy polega jednak na tym, ze niepodobna stosowac jej po~sz~chl1le, ze. Jest ona dostepna jedynie nielicznej grupie ludzi, Zakfada ona istmeme specyficznych dyspozyeji i uzdolnieri, ktore nie wysrepuja na tyle czesto, by rnozna bylo mowic 0 ich skutecznym wplywie. Ale metoda ta nawet o/m nie~ielu indywiduom?ie mai~ zapewnic pelnej ochrony przed cierpieniern,

me d~J: un ona: pa~ce~za l1l~przemklHol1ego na strzaly losu, i zwykla zawodzic,

gdy zrodlem cterpierua sraje sie wlasne eialo czlowieka 15. \

jesli juz w trakcie tego postepowania wyrazn y sranie s ie zam iar unieza lezn ienia sic; od swiara zewnerrznego w ten spos6b, ze czlowiek.szukaswych-zaspokojen ~ '!' wewr 't;trzn~c~ pro~es~ch psychic . yeh, w6wczas te same ceehy wystepuja Jeszcze b?rd~l~ -9bt,(~~'I. '-. wypadk~ nastepnei metody. Turaj zwiazek

z rzecz IStasel'} zosraje jeszcze bardziej rozluinionx, zaspokojenie eierpie Sl~ zas ~z.lud~e.' - rezpoznawanych jako rakie, a mirno ze odbiegaja one od rzeCZYWI.StQSCI, w zaden sposob me zaburza to czerpanej z nich przyjernnosci. Zludzenia te pochodza z zycia fantazji; w swoim czasie, kiedy mial miejsce

IS 0 ile. szczegolowa dyspozycja interesow iywornych nie nada jej kierunku, to ZWykla, kazdemu dosrepna praca zawodowa moze zaj,!c rniejsce wskazane jej przez rad" W'oltera [wb. s. 17~ niniejsz;go tom~]. Niepodobna w ramach tego pobieinego Przeg~'ldl\.dosrarecznle docen.lc z?ac.zema .pracy dla ekonomii libidalnej. Zadna inna techmka ZYCIO me przYW1'lzuJe tndYWldllUlI1 do rzeczywistosci tak bardzo, jak :cemowanie ~ac~. ~t~ra n<1 pewno ~t'l_Q:a czlowieka przynajmniej do jakiegos ~

~ent~ .rzeczYW1StDSCl - 30 spolecz~a Iudzkiego. Mo:iJiwosc przesulli~cia IpofeJ CZ~SCI narcystycznych, agresywnych, a nawet erotycznych komponentow Jibida]nych

IIa Pf<'~~t,; za~odO~lI. i zwi<lzane z nil! srosunki mir,;dzyludzkie nadaje pracy szczeg6ln<l ~a~to~c, w me mmeJszym stopniu niz 'e'..!!iezbl[dnosc woh otwie.rdzeJli.a i llwrawied- III Wle~lla by~ia in~~widullnLw spolec~e~nst:,ie: ,Pra~a zawodowa <lostarcza ~zczeg6lnego I 2:asp kOJcnm.' Jcslt zostame wybrana w sposob swobodny, a zarcm gdy pozwala na k:~orzystaru~ za sprawl): sublimacji juz istniejqcych sklonnosci, kontynuowanych lub

ty.tutywl1Ie wzmoclllOllych pobudek pop~dowych. A jednak ludzie nisko cenil) :act,; Ja~o .drog" do szczr,;scia, nie pal,! si~ do pracy tak, jak do innych mozliwosci

IIaspokoJe.ma. Zna~omita wir,;kszosc ludzi pntcuje tylko pod presj1! koni.ccznoSci z tcj

tllralneJ lUedl~1 do pracy wd;,>;<t.Ji" najpow<liniejsze problemy spoleczne. "<

rozwoj zrnyslu rzeczywistosci, dziedzina ta wyraznie wycofala sie spod wymog6w sprawdzianu rzeczywistosci i zostala przeznaczona do spelniania iycze{1 trudnych do urzeczywisrnienia. Wsr6d tych .zaspoko)en fantazyjnych poczesne miejsce zajmuje RI~emnose czerpana z dZle~ztu.kl- przYJemnosc dosrepna nawet czlowiekowi nierw6rezem~ za posreclnictwem arty~ty 16. Ten, kto jest wrazliwy na wplyw sztuki, nie urme go wprost dostatecznie \vysoko docenic jako ir?dlo rozkoszy i P?cieehy iyci~wej. Ato.1i lekk t~n n?r~otyczlnJ.

.. wjaki wprawia nas sztuka, me moze dac nam niczego wiecej, lak tylko mozliwosc przelotnego oderwania sie od iyei0'-'Vej nedzy i niejesr wystarczajqcO

silny, by pozwolic zapornniec 0 realnej niedoli. .

Bardziej energiczna i gruntowna jest inna metoda, polegajaca na tym, ze jedynego wroga uparruje silt~zeezywistosci, ktora jes!iffidlem wszelkiego

.. cierpienia, z ktora nie sposob wytrzyrnac w zyCiu, z ktora nalezy zerwac zatem wsze'l<iezwiqzki, 0 ile czlowiek rna bye w jakimkolwiek sensie szezltsliwy. Eremita odwraca sie od tego swiata, nie chee miec znimnie wspolnego, Moina jednak uczynic wiecej - mozna zapragnqc przeksztalcic ten swiat, zbudowac zamiast tego, kt6ry jest, jakis _inny, w kt6rym jego najbardziej .nieznosne cechy zostana wyrugowane i zastqpione innymi, bardziej odpowiadajacyrni n~szym

$ zyczeniorn, Ten, kto czui .c roz aez iwy_gnie_w, rusza t'l droga, z reguly rnczego nie osiaga - rzeczywistosc jest dlanzbyt silna, Czlowiek raki popadnie w szaleristwo, probujac zas urzeczywisrnie swe rojenie, najczescie] nie znajduje zadnego pomocnika, Ale znamy twlerdzenia, ie kaidy z nas pod jakims wzgledem zachowuje silt jak paranoik, ze za pomoca formacji iyezeniow:j koryguje nieznosny dlan aspekt swiata i. rojenie to wnosi do~zeezywlstos~l. Pretensje do szczegolnegc znaczenia wysuwa przypadek polegajacy na tym, ze wieksza liczba ludzi wspolnie podejmuje probe zapewnienia sobie szczescia

\ i ochrony przed cierpienicmza spra~ urojonego rzeksztalcenia rcz¥Wist.9Sc~:

Mianern takiego zbiorowego obledu musimy okreslic taKtelielig~ lfidzkofci. Ten, kto podziela obled, rzecz jasna nigdy nieJoz. ozn~go 'aka rakiego. ,

,1 Nie wydaje 011 silt, by to wyliczenie metod zapewniania sobie przez ludzi

szczescia i powstrzymywania cierpienia bylo kompletne, zdaje tez sobie sprawe z rego, ie materia ra dopuszcza takie inne sposobyjej uporz'ldkowanJ~. o jedllei z tyeh metod jeszcze oie wspominalem, i to nie dlat:go ze znpomnialem, I.ecz· dlatego i.e sprawa ta bltdzie. nas . zajmowala Jcszcze w zwi~zku z czyms innym. Jaki.ei bowiem moina by bylo zapomniec akura[ o teclmig sztuki zxcia! Zllamionuje j'l nader osobliwe po!qczenie ceeh carakterysrycznych.l ana rzecz jasna. pr6buje uniezaleinie silt ad losu·~ w ten bowiem spos6b najlepiej to okrdlimy - i d'lzqc do tego celu, przemleszCza zaspokojenie do wewlllttrznych procesew psychicznych, posluguj'lc si~ przy

178 Kultura ;ako ir6dlo cierpiel'

~~----------~-----------~--------~~------------------------

----------------------.--------------------------------------

16 20b. Freud, Fommlierungen iiber die zwei Prirlzipie11 des psychischen GeschehellS, dz. cyr.; Gesammelte Werke, t. VIII; Studienallsgahe, t. III, [enie, Vorlwmgen zr;' Einfiihnmg in die Psyc~oarlalyse, dz. cyt.; Ges(lfmnelte Werke, t: X~; S~udie!I~II:ga!J~, [53 [Wstj!P do psychoallallzy, dz. cyt., Wykbd XXIII: DI'081 tworzema sr~ ob/all/oUl, s. 3

i 1l3St - przyp .. dum.]

Kit/tum jako zrodlo aerpie»

"179

t}'01 wspomnianq ~c~esnie( ~dolno.5ciqlibido do przesuwania, ,:le nie zasadza si~ ona na odwracaniu Slit od swiata zewnetrznego - wrecz przeciwnie, polega na chwytani_ll sie ze wszystkich.sil jego obiekt6w i czerpaniu szczescia ze stosunku uczudowego do nich. Metoda ta nie poprzestaje przy tyrn na unikaniu braku rozkaszy-ee!u bedacyrn niejako wynikiem znuzonej rezygnacji-leez raczej nie zwracaj~c na 6w eel uwagi, przeehodzi mirno, trzyrnajqc sie pierwotnego, narnilttnego dazenia do pozytywnego spelnienia w szczesciu, Bye rnoze rez naprawdlt jest blizsza osiqgniecia tego celu niz jakakolwiek inna metoda. Mam tu naturalnie na mysli ten spos6b row~l.';_nia~i;y __ cia, w ktorym punktem centralnyrn """ je~mitose, a z~rem oczeki~anie zaspokoj~nia od stanu ,kochania.i ycia kochanym. Takie nastawierue psychiczne Jest wysrarczajqco bliskie nam wszystkim; jedna z form przejawiania silt milosci - milosc plciowa- dala narn najbardziej intensywne doswiadczenie przemoinego doznania rozkoszy, a. tym samyrn wz6r naszego dazenia do szczescia, C6i; bowiem bardziej naturalnego, jak nie upieranie sie przy poszukiwaniu szczescia w ten sam sposob, w jaki spotkalismyje po raz pierwszy? AwH slaba strona tej techniki zycia jest oczywisra; gdyby tak nie bylo, nikornu nie przyszloby do glowy zeise t: tej drogi do szczescia

i poszukiwae innej, Albowiern nigdy nie :mamy gorszej ochrony przed cierpieniem,

jak wlasnie wtedy, gdy kochamy, nigdy nie jestesmy bardziej beznadziejnie nieszcz~sliwi, jak wlasnie wtedy, gdy tracirny ukoehany obiekt lub jego milosc, Ale uwagi te nie wyczerpuja tresci techniki zycia osadzonej na uszczesliwiajacej wartoSci milosci - rnozerny powiedziec na ten ternat znacznie wi~eejI8.

W tym mieiscu moge rei wspomniec 0 interesujqcym przypadku polegajqcym

na tym, ze szczescia w zyciu poszukuje silt przewaznie w rozkoszowaniu sie pieknern w kazdej sytuacji, w kt6rej jawi sie ono naszym zmyslom i naszemu osadowi - pieknern ludzkich form i gest6w, obiekt6JAUlJ!tt1talnyeh i krajobraz6w, ":vy~wor6w sztu~i, .a ~awet nauki. Owo~t~c~n .~~awi.en~e ~o celu b ~ego oferuje niewielka qchrone przed zagrazajqcyrm crerpieruami, aleza

to wiele moze zrekornpensowac. Przyjemnosc czerpana z piekna ma specyficzny, lekko odurzajqcy charakter doznaniowy. Pozytek z piekna nie jest calkiern la.sny, trudno zrozumiec, na czyrn pol ega jego niezbednosc kulturowa, a jednak niepodebna obejsc sir bez niego w kulturze. Estetyka jako nauka bada warunki d?znawania pi~kna; estetyka ni.e potrafila wyjasnie narury i pochodzenia PI~kna i., jak to zwykle bywa, brak wyn.ik6w pokrywa zbyrkiem pi~knych, lecz ubogich w treSe st6w. Niestety, r6wniei psychoanaliza moie powiedziee w tej kwestii niewiele. Pewne wydaje si~ jedynie to, ie pi~kno poehodzi z dziedziny doznania seksualnego - bylby to wzorcowy przyklad pobndki zahamowanej

Ze wzg[l!!du na eel. "Piltkno" i"powab" to pierwotnie wlaSciwo.sci obiektu seksua.lnegol9• Godne Llwagi, ie same genitalia, mimo i.e icb widok dziala

----------------------------------------

172 ·b

IS O. 5. 176 niniejszego rolTIU. [Przyp. dum.]

19 Zob. S. 180 niniejszego tomu. [Przyp. dum.]

Se Podobnie argumentowa! Freud w 1 wydaniu swych Orej Abhalldhmgen zur ro;ualtheorie, d,~' eyt.; Ge~ammelte Werke, t. V; Sttidiel'lart'S~(jbe,.t. V, s. 114 [T:~y prawy z teom sekslmb'le/, dz. eyr., S. 152- przyp. tlnm.l, Jak rowmez w pT~yplsle

'I!!O

Kultura iako fIddlo cierpir!r1

zawsze pobudzajqco, prawie nigdy nie sa oceniane jako piekne, wydaje sie natorniasr, ze cecha piekna wiaze sir; z pewnymi wrornymi cecharni plciowymi.

Mimo tej niekomplemosci [wyliczenia'"] osmielarn sie tu jednak wyglosic kilka uwag, kt6re majq zamknqc te czc;sc naszego stadium- ie ~os6b zrealiz?~a.c programu ~larZLIcanego nam p[ze~r; [Q~koszy .woli ill!ZCZys!Iwle:m<l nasl1, a jednak me woIno nam - me, raczej me mozellly

., - wyrzec siC; pr6b przyblizenia w jakis spos6b tego celu. M9i-n<Lw-p6jsc ~ 6i.nymi drogami, stawiajqc sobie za Eel db rresc pozytywnq \L~ysk rozkoszy 'albo negarywna unikanie braku rozkoszy, ale iadna z nich nie pozwaanarn osiagnac wszystkiego, z :ga-pragniem . Szczescie w owym umiarkowanyrsensie - czyli wtedy, gdy oznacza to, co uznane zostaje za mozliwe - to problem indywidualnej ekonomii libidalnej .. Niepodobna podac III rady dobrej dla kaidego - kaidy musi na wlasna reke sprohowac, jaki szczeg6lny fason umoiliwi mu osiqgniecie stanu szczescia ". Kiedy czlowiek bedzie probown] dokonac wyboru, najrozniejsze czynniki beda chcialy mu wskazac drog~. Zalei.y to od tego, w jakiej rnierze musi sit;: on spodziewac realnego zaspokojenia od swiara zewnerrznego, a w jakiej powinien sie od niego uwolnic; w koricu chodzi tu r6wniei. 0 to, w jakim sropniu przypisuje sobie sily potrzebne mu do zrniany owego swiara podlug wlasnych zyczen. juz tura] poza czynnikami zewnetrznymi decydujaca okazuje sie psychiczna konstytucja indywiduurn. Czlowiek w znacznej mierze erotyczny nil pierwszy plan wysunie swe zwiazki uczuciowe z innymi osobarni, podczas gdy raczej sarnowysrarczalne indywiduum narcystyczne bedzie poszukiwalo najistotniejszych form zaspokojenia w swych wewnetrznych procesach psychicznych, czlowiek czynu zas nie odsrapi od swiata zewnetrznego, w kroryrn rnoze wystawic na probe swe sily2J. jesli chodzi 0 ryp wspomniany jako drugi, kierunek przernieszczenia jego zainteresowan bedzie zdeterminowany przez rodzaj jego uzdolnienia i rozmiary moiliwej w jego przypadku sublimacji popedow, Kazde skrajne rozsrrzygniecie samo sciagnie na siebie kare w ten sposob, ze wystawi indywiduum na niebezpieczerisrwa, z ktoryrni zwiazana bedzie niedostatecznosc wybranej na zasadzie wylacznosci techniki zycia, Jak przezorny kupiec unika lokowania calego swego kapiralu w jednym przedsiewzieciu, tak rei

dodanym do wydania z ·1915 roku; zob, Studienausgabe, t. V, przypis 2 na S. 66. [Tn)' rozpraury z teorii seksualne], dz. cyr. przypis 1 na . 54 - przyp. rlurn.] [Przyp, wyd.1 lO Zob. s. '179 niniejszego tomu. [Przyp. wyd.)

II Zob. S. 174 niniejszego tomu. [Przyp. wyd.]

11 Aluzja do powiedzenia przypisywauego Fryderykowi I, podlug kt6rego w jt:go

panstwie wszyscy m'ljll bye szcz'rsliwi na jeden fason. (Przyp .. wyd.] ..

13 Idee dotyczljce tych r6i.nych typ6w rozwin~l! Freud w swym arrykllle Uber libidinose Typel1, 1931; Gesammelte WeTke, t. XIV; Studienausgabe, t. V, S. 269 i nasr, 10 lypach libidillolnych, przeloi.yla Anna Czownicka, w: M.F.R. Kers de Vries~ S. Perzow, Podr{?cznik psychoanalilyc'Zflych studi6w charakterologiczllych, J aeek Santorsk I & Co Wydawl1ictwo, Warszawa .1995, S. 72 i nast. - przyp. dum.] [Prl}'p. wyd.1

181

Kultura jnko ir61110 cierpiell

b c maze ~~dros,c zyciow:a powinna ~oradzac, by nie ocze~iwac pelnego z:spokojema od jednego Jed~l1ego d'lz~!lta. ,SJJ ce nigdy rue Jest pewn~

zaleiy on od zbiegu wielu okolicznosci, ale zapewne od zadnej :-neJ rue zaleiy bardziej niz od zdolnosci konstytucji psychicznej do ~Zystoso~~nia sW=!:!lIn!cli do srodowiska i wy oriyst~n~a_tego ostat~ieg_o 0 ~o czerpaJll~ Zy~·KU rozKQSZY· Temu, kto przyszedl na SWiat ze szczegolnie niekor~ysm:t kanstY~Llcj::) popedowq i nie przeszedl ,11iezbe;dnego gwo,li p6iniejszych dokonan regularnego procesu przeksztaicenia 1 uporzadkowania na nowo komponent6w swego libido, trudno bedzie czerpac szczescie ze swej sytuacji zewnerrznej, zwlaszcza wtedy, gdy stanie przed powainiejszymi zadaniami. Jako osrarnia technika zyciowa, ktora obiecuje rnu przynajmniej zasrepcze zaspokojenia, nasuwa siC; ucieczka w chorobe neurotyczn~ - mozliwosc, z kt6rej dany czlowiek najczesciej korzysta jui w mlodych latach. Ten zatem, kto W p6iniejszym okresie zycia widzi, jak jego wysilki na rzecz zdobycia szczescia pelzna na niczyrn, zoajduje jeszcze pocieche w zysku rozkoszy czerpanym z chronicznej intoksykacji lub podejmuje rozpaczliwa probe buntu w ostaci ucieczki ..

we~Z4.

. j~1 wplywa na re gre wyboru i przystosowania w ten sposob, ze

wszys irn jednakowo narzuca.wlasna metode zdobywania szcz~cia i ochron przed cieJ:pLeniem. Technika, jaka sie poslllgUJe, polega na rym, ze degraduj wartosc i.ycia i W ob!.c;dny spos6b zniekszralca obraz swiata realnego - przeslanka ~o_je~t zllst.ra~ze~ie inteli~encji. Z~ te cene, za sprawa utr~al~nia ~it~

• ~y-r m pS.yshlC;znego I wlilSzeOla w llllIsowy obled, udaje Slit religii oszczedzic wielu ludziorn nerwicy indywidualnej'", Ale i niewiele wiecej; jest, jak juz stwierdzilismy, wiele dr6g, kt6re rnoga prowadzic do szczescia dosrepnego czlowiekowi, ale zadna z nich nie doprowadzi don na pewno. Takze'religia nie moze sie wywiqzac ze swej obietnicy jesli czlowiek wierzacy " w koncu uznaje, ze ow musi prawic 0 "Iliezgl~bionych wyrokach Opatrznosci",

to w ten spos6b przyznaje, ze jako jedyna mozliwosc pociechy i jako jedyne ir6dto rozkoszy pozosrala rnu bezwarunkowa kapitulacja, [esli zas jest do rego gotowy, to prawdopodobnie mogiby sobie zaoszczedzic rnozolu dochodzenia do tego rak okrezna drogq,

24 [Dodatek do wydania z 1931 roku.] CZlIi~ koniecznosc, by przynajmniej wskazac na 'p,ewnll 111k~, [aka pozosrala w tym przedstawieniu, W rozwazaniu na ternat tnozltwosci szczescia ludzkiego nie powinno zabraknqc uwzglednienia wzglednego Stosunku narcyzmu do libido obiektLl. Chci~rloby si~ wi.edzit:e, co dla ekonomii Hbidalnej oznacza sytuacja, w kt6rej czlowiek zasadniczo jest zdany na Sl1mego siebie.

S 2S .Zob.Freud, Die Zukunft einer IIluSiOIl, dz. cyt.; Gesammelte Werke, t, XIV; tlldlellaltsgabe, t. IX, s. 177 j naSI., przypi~ 1 na S. 178. [Przyszlosi pewnego zlttdzenia, d[p~' cyt., S. 151 niniejszego mmu, przypis 20 na S. 151 niniejszego tomu - przyp. dum.] rzyp. wyd;J

'182

Kultura jako iradlo cierpien

m

Nasze studiurn nie powiedzialo nam dotychczas na temat szczescia wiele wiecej ponad [0, co i rak powszechnie wiadomo. Nawet jesli nasze badania kontynuowac bedzierny, stawiajac pytanie, dlaczego z rakim rrudem przychodzi czlowiekowi bye szczesliwym, to wydaje sie, ze widoki na poznanie czegos nowego nie bc;:d'l 0 wiele lepsze. juz bowiem udzielilismy odpowiedz:i26

r w chwili, gdy wskazalismy na trzy ir6dla, z ktorych pochodzi nasze cierpienie: na przewage natury, ulornnosc naszego ciala i niedoskonalosc 'nstytucji regulujacych stosunki miedzyludzkie w rodzinie, pansrwie i spoleczenstwie. jesli chodzi 0 dwa pierwsze, to nie mozerny sie dlugo wahac w naszyrn oS'Idzie' zmuszeni jestesrny do uznania obu tych zrcdel cierpienia i poddania sic;: ternu, co nieuniknione. Nigdy nie poskromimy natury do konca, a nasz organizm, krory sam stanowi ezc;:se natury, na zawsze pozostanie tworern przemijaj'1cym, ograniezonym, jesli ehodzi 0 mozliwosci przystosowania sie i spelniania roznych dokonan, Uswiadornienie sobie tego nie paralizuje; wrecz przeciwnie, wskazuje to nam kierunek dzialari, Nawet jesli nie potrafirny zlikwidowac calego cierpienia, to przeciez pewne jego przejawy moiemy usunac, inne zlagodzie - przekonalo nas w tym wzgledzie doswiadczenie liczace sobie wiele tysiecy lat .. Inaczej odnosimy sie do trzeciego irodla eierpienia - zrodla spoiecznego. jesli 0 nie chodzj, w ogole nie ehcemy go uznac, nie potrafimy zrozurniec, dlaczego srworzone przez nas instytucje spoleczne nie majq bye raczej ochrona i dobrodziejsrwern dla nas wszystkich. jesli jednak uprzytomnimy sob ie, jak rnarnie radzimy sobie z akurat t'! czescia dziela zapobiegania eierpieniu, w6wczas powstanie podejrzenie, ze bye rnoze i za ryrn kryje sie jakis aspekt nieprzezwyciezonej natury - tyrn razem w posraci naszej dyspozycji psyehicznej.

Rozparrujqc tc;: mozliwosc, natkniemy sie na teze tak zdumiewajaca, ze pragnierny sie na chwile przy niej zatrzymac. Teza ta mowi, ze Iwiq czc;:se winy za nasza dzisiejsza nedze ponosi tak zwanal.kultura, -bylibysmy znacznie szczesliwsi, gdybysmy wyrzekli sicr kultury i znaleili sie z powrotem w warunkach pierwotnych, Okreslarn te teze mianern zdumiewajacej, poniewaz - niezaleznie od rego, jak chcielibysmy okreslic pojecie kultury - jest przeciez pewne ze wszystkie srodki, za pornocq ktorych pr6bujemy sie chronic przed zagroiel1iem plynacyrn ze ir6del cierpienia, biora sie wlasnie z tejze kultury. ,

W jaki spos6b tak wielu ludzi doszlo do tego sranowiska zdumiewajqce) wrogosci wobec kulturyr" Wydaje mi sie, ze g1crbokie dlugorrwale niezadowolenie' z dorychczasowego sranu knltury, przygotowalo grunt pod t~ wrogosc - grunt, na kt6rym pOinie; przy okazji pewnych wydarzen

26 Zob.. s. 174 niniejszego tomu. (Przyp., wyd.) , ' ' 27 Kwesti~ tc; rozwaia! Freud stosl1okowo wnikliwie jl1i dwa lata wczesIl1c1 w pocUltkowych roz?zialaeh swej pracy Die Z~kunft eiflfJr fllII5!?n, dz. cyt.; Ges(111!.nre~~ Werke, t. XIV; Str,tdrenallsgabe, r. IX, s. 139 I nasr. [Pl'zysziosc peumego zludzen/ll, eyr., s. 121 I nast. ninieiszego tomu - przyp. dum.) LPrzyp. wyd.J

Kultura jako ir6dlo cierpieti

183

historycznych wyrastal ten osad. Sadze, ze wiem, co po raz ostatni i przedostatni dato spos~bnosc po ternu; nie ie~tem dose uczony, by. przeSled~ie splot tych

kolicznose" SIc;:gaJ'IC dostarecznie daleko wsrecz w dzieje rodzaju ludzkiego. czynnik rakiej wrogosci wobec kultury musial juz rniec sw6j udzial w tryurnfie chrZeSeijansrwa nad religiami pogariskirni. Czynnik ow musial bye, bJiski dokonane]~rzez ~okrrync;: chrzeSeija.6sk"l de rec·aciiir.ci zi~mskiego. Po raz u przed~stanll okazJa, t~ka nad~rzyla SIC;: wtedy, gdy za sprawa postc;:pu, ,jaki sral si~ udzlalemludzkosel w wyniku wypraw odkrywczych, czlowiek cywilizowany :tetkn"ll sie z plernionami i ludami pierwotnymi, Nie rnogac poswiecic dose c;:tasu na przeprowadzenie obserwaeji, blednie ujrnujqc ieh zwyczaje i obyczaje, Europejezyey odniesli wrazenie, ze wioda one zycie prosre, niewymagajqce

i szczc;:sliwe - zycie niedostepne znajdujacyrn sit;: na wyiszym erapie rozwoju kulturowego przybyszom. P6iniejsze doswiadczenie skorygowalo niejeden tego rodzaju osad, w wielu przypadkach niejakie uproszczenie iyeia, ktore tak naprawdcr zawdzieczano szczodrobliwosci natury i latwosci zaspokajania wainych potrzeb, mylnie przypisywano nieobecnosci skomplikowanych wymog6w kulrurowych. Ostatnia tego rodzaju sytuacje znamy az nadto dobrze; pojawila sie ona, gdy poznalisrny mechanizrn nerwic, ktore groza, ze pogrzebi'! nawet te odrobine szczescia, jab stala sie udzialem czlowieka cywilizowanego. A zatern przekonalisrny sie, ze czlowiek staje sie neurotyczny, poniewai nie moie zniesc rozmiaru wyrzecze6, Jakie naklada nan spoleczensrwo, zaprzegajac go w sluzbe swych idealow kulturowych, z tego zas wysnulisrny wniosek, ze znajdziemy sic;: z powrorem w sytuacji umozliwiajacej zazywanie szczt;:Scia zaraz weedy, gdy tylko zlikwidujemy te wymogi ezy tylko znacznie je obnii:ymy.

Do tego dochodzi jeszcze czynnik rozczarowania) W czasie przypadajacym na i:ycie ostatnieh pokolen ludzie poezynili nadzwyczajne postc;:py w naukach przyrodniczych i umiejetnosciach ieh technicznego zastoxowania, w niewyobra~lny wczesniej spos6b utwierdzili swa wladze nad natura, Szczegoly tego dzlela,P0stc;:pu s'! powszechnie zuane, nie rrzeba wiec ich tu wyliczac, Ludzie sq durnni z tych zdobyczy i rnajq do rego prawo, wydaje im sie jednak, ze zauwazyH, ii ta niedawno zdobyta mozliwosc wladania czasem i przesrrzenia, panowania nad silami natury, spelnienie rysiqclerniej tesknoty, weale nie przyczynila sie do wzrostu zaspokojenia rozkoszy, jakiego oczekuja od iycia, a wedlu.g tego, eo podpowiada im ich samopoczucie, weale nie uczynila ieh OSo.baml szczesliwszymi. Nalezaloby poprzestac na wysnuciu z tego stwierdzenia jllJos.ku, ze zdoby~ie.wla~z~ na~ natura nie jest je~ynrll1 warun kiem szczescia Udzkleg?, podobme Jak me Jest Jedynym celem dlj.zema kultury, nie nalei.y tei ~odz~~ ztego tezy, ,ii postc;:p techniczny jest zupelnie bezwanoSciowy dla e onomll szezc;:scia ludzkiego. Cheialoby sic;: tu zauwaiye, ie przeciei pozYtywnym zyskiem rozkoszy, niedwuznaeznym przyrostem poczucia szcz~Scia

lest syt' 'k" d I'" ' -

. ' ~aCla, w ,tore] mogcr ,owo me czc;:sto slyszee gios mego dziecka

:Ieszka!"lcego w _ odlegloSci seeek kilometr6w ode mnie, w kt6rej zaraz po dluwr~ele.p~z.yjaciela d,~ dom~ m.og~ si~ ~0v.:jedziec, if szc~rrsliwie mu. l11inrrlu ga 11Iel'lzilwa podroz. Czyz mlaloby IllC me znaczyc to, ze medycyme udalo

184

KII/Wm ;ako ir6dlo cierpiett

silt tak nadzwyczajnie wprosr zrnniejszyc smiertelnosc noworodk6w i niebez_ pieczenstwo infekcji grozace kobietom w pologu, ba, nawet znacznie wydlui:yc przecietna dtugosc iycia czlowieka cywilizowanego? Mozerny tu jeszcze przytoczyc wiele rakich dobrodziejsrw, kt6re zawdzieczarny jakie pog~rdzanej epoce postepu naukowo-technicznego; ale otO dobiega nas glos pesymlstycznej krytyki, naporninajacy, ze wiekszcse.tych zaspokojen opiera SI\! na zachwalanYll:i w pewnej anegdocie wzorze "taniej uciech !'.: otoz czlowiek sprawia sobie przyjemnosc w ten spos6b ze pewnej zimowej nocy w trzaskajacy !TIroz wyciaga spod koldry noge, a potem ZI10WU j" ebowa pod posciel, Gdyby ni.e istniala kolej ielazna pokonujqca dystanse, to i dzieeko nigdy nie opuSci!oby miasta rodzinnego, a wtedy nie rrzeba by tez bylo telefonu, by moe uslyszec jego glos. Gdyby Die mozna bylo przernierzyc oceanu statkiem, to i 6w wspornniany wczesniej przyjaciel nie wyruszalby w rejs, a ja nie potrzebowalbyj-, telegrafu gwoli ukojenia mej rroski 0 niego. Po co nam ograniezenie smierrelnosci niernowlat, skoro wlasnie one narzuca nam skrajna pOWSci'lgliwosc w plcdzeniu dzieci, tak ie w gruncie rzeczy nie wyehowujemy dzis wi~eej potornsrwa niz w czasach przed panowaniem higieny, za to nasze malienskie iyeie seksualne znalazlo sie w trudnej sytuacji, my zas sami przeciwdzialamy dobroezynnym skutkom doboru naturalnego, I po co nam w koricu dlugie iyeie, skoro jest rnozolne, ubogie w radosci i tak cierpietnicze, ze smierc rnozemy powirac rylko jako zbawce?

Wydaje sie pewne, ii w naszej dzisiejszej kulturze nie czujerny sie dobrze

• ale bardzo trudno wyrobic sobie jak'lS opinie co do tego, ezy i 0 ile ludzie iyjqcy w mirrionych epokaeh czuli si\! szczesliwsi i jaki udzial w tym mialy warunki kulturowe, w jakich iyli. Zawsze bedziemy przejawiac sklonnosc do obiektywnego ujmowania nedzy, to znaczy z wszystkimi naszyrni roszczeniarni, z: cat:'!' nasza wrazliwoscia bedziemy przenosic sie w te warunki, by potem sprawdzac, jakie okazje do doznawania szczescia i nieszczescia zdolalismy w nich znalezc .. Ten rodzaj oglqdu.. sprawiajacy wrazenie obiektywnego, poniewaz abstrahuje on od wariacii subiekrywnej wrazliwosci, jest rzecz jasna rak subiekrywny, jak to tylko mozliwe, poniewaz w miejsce wszystkich innych nieznanych dyspozyeji psychicznych stawia nasza dyspozycie. Szczescie jest

, jednak czyms jako zywo subiekrywnym. Niezaleznie od tego, jak przeraiajqce wydaja si~ narn pewne sytuacje - na przykiad sytuacja galernika w epo~e Starozytnosci, sytuaeja chlopa W okresie Wojny Trzydziestolerniej, sytuac!a ofiary Swietej lnkwizyeji, Zyda oczekujacego po&.romu - to jednak Il!~ mozemy wezue si~ w te osoby, nie potrafimy odgadnljc, jakie zmiallY, lesh chodzi 0 doznawanie rozkoszy i braku rozkoszy, zaszly w ich wrailiwosei z~ sprawq pierwotnej ot\!pialosci, z wolna postypujqcego otrrpienia, rez.ygml~J1 z oczekiwan, mniej ezy bardziej subrelnyeh metod narkotyzowania SIlt· W wypadku skrajnego eie.rpienia dochodzi. do uruchomienia pewnych psychieznych meebaniz.m6w obronnych. Wydaje mi 5i", ze dalsze badanie tegO aspektu problel11L1 byloby jalowe. "

Czas jUl, abysmy sirr zaWi istOl'l rej kultury, kt6rej uszC2~sliwiaj'lC<l warr~ c podaje si~ w wqtpliwosc. Nie wymagamy, by podano nam formulrr, ktor[l

Kultura jalu» irodlo cierpiell

L85

wrraia!aby W istore w kilku slowach, zanim nie dowiemy sie ezeges-~

dstawie badania. Wystarezy zatern, jesli powrorzyrny/", ic siowo l~ultllra.' I fif?e_sla cala sum\! dokonan i insrytucji, za sprawa kr6ryeh nasze iyeie oddalilo si~ od iyeia naszyeh zwierzecych przodk6w i ktore sluza dw6m celom: ochronie czlowieka przed na[Utq i regulacji stosunkow miedz ludzkiehJ Aby_ zrozlImiec wiecej, zbadamy teraz, w jaki spos6b ceehy kultury pr.zejiWiaJq sie pospolu w spolecznosciach ludzkich, Bez skrupulow pozwolimy, by poprowadzil nas w tyrn naszyrn studium UZLlS jezykowy cz.y,jak sie powiada, wyczucie j~kowe, tUSZqC ze w ten spos6b uczynirny zadosc owym wgladorn wewn~trznym, kt6re jeszcze przeciwstawiaja sie forrnorn wyrazenia ich wabstrakcyjnych pojeciach.

Poczatek jest prosry: miane ulruralnyc . okreslamy wszystkie re rodzaje]

aktrwnosci i wartosci, krore sIuiq czloWiekowi w ten sposob, ii czynia m~ \ ziemi" poddana, chronia go przed przernoca sil natury i rym podobne. ]dl_0 chodz.i 0 ten aspekt kulrury, rodzi sie tu jak najrnniej wqtpliwosci, Cwoli cofnirrcia sie wysrarczajaco daleko stwierdzirny, ze pierwszymi dokonaniami kuJrurawymi bylo uzywanienarzedzi, opanowanieognia, budowanie domostw. Wsr6d nich sztuka opanowania ognia wyr6inia 51\! jako dokonanie nadzwyezajne, wprost bezpraykiadne'", a dzieki innym ezlowiek ruszyl szlakami, krorymi od

tei pory nadal zdaza - latwo zgadn ljC, co go do tego sklonilo. Dzieki wszystkim wynalezionym przez siebie narzedziom czlowiek udoskonala swe narzady - rnotoryczne i sensoryczne - ezy likwiduje bariery, Jakie sraja na - drodze ich dokonaniom. Dzieki silnikom cdowiek rnoze dysponowac ogrornnyrni

H Zob. Freud, Die Zukun]: einer Illusion, dz. cyt.; Gesammelte Werke, r. XIV; Studienausgabe, r. IX, s. 139 i nast, [Prz.yszloscpewnego zludzenia, dz. cyt., s. 121 i nast. niniejszego tomu - przyp. tlurn.] [Przyp. wyd.]

29 Material psychoanalityczny - niekompletny, nie dajacy sie obiasnic w spos6b pewny - dopuszcza iedna, choc fanrastycznie brzmiaca hipoteze co do pochodzenia tego dokonania Iudzkiego. Daloby si~ bowiern zalozyc, ze czlowiek pierwotny, narkll1jwszy sit: na ogien, zwykl byl gasic go srrumieniern mocz.u - w ten sposob .. zaspokajat infanrylna rozkosz.. jesli chodzi 0 pierwotnie falliczne ujecie pelzajacego, strzelajqcego w gort; plomienia, niepodobna miec co do rego warpliwosci, zwazywszy na

to, co przekazuja narn legendy. Gaszenie ognia strumieniern moczu - do czego nawi'lzuj'l jeszcze dzieci olbrzymow: Guliwer w krolestwie Liliput6wi Garganma ~belais'ego-bylo zatern akrern seksualnym odbytyrn z mezczyznq, bylo to rozkoszowanie \ 1 SIt; porencjq mc;sk'l we w 'p6lzawodnictwie seksualnym. Kto zrazu wyrzekl sit: tej rozkoszy, OSZCZlCdzil ogien, ten rei. m6g1 go wzi~cze sobq i zaprZqC do swej sllli.by. Dzic;ki temll, ie czlowiek ow srillmit ogien swego poblldzenia seksualnego, okielznal jego nanlraln'l sil!,!. Ta wielka zdobycz klllturowa bylaby wi~c nagrod'l za wyrzeczenie si~ popC;du. Dalej, kobieta bylaby w tym uitrciu strainiczk"l aguia uwi~zionego w domowym ognisku, poniewai budowa anaCOll1iCZn3 kobiety nie pozwala jei na uleganie takiej pokusie gwoli zaspokojenia roz.koszy. Codne lIwagi jest r6wniei to, ie doswiadczenia analityczn~ dow?dq, ii ~stl1i.ej~ stale zwi"lzki mi~dz~ ambiejq, ogniem. i erotykll '"' \ ;rynaln'l. [Kwesu~ tc;: podeJlnLlle Freud raz ,eszcze w sweJ pracy pt. Zur Gewmmmg des

eUers, dz.. cyt.; Gesammelte Werke, t. XVI; Sttldienausgabe, t. IX, s. 447 i IJast.

W kwestii zdobycia ogllja, dz. cyt., s. 379 i nast. niniejszego tomu - prz.yp. tlum.)

1.86

Kultura jako ir6dlo cierpies)

mocami, krore - podobnie jak miesnie - moie wykorzystac, nadajqc irn dowolny kierunek, sratek i samolot sprawiaja zas, ze ani woda, ani pawietrze nie moga przeszkodzic czlowiekowi w pareiu naprzod, Dzieki okularom koryguje wady soczewki swego aka, dzieki luneeie moze spogladac w odlegle przesrrzenie, dzieki rnikroskopowi pokonuje granice widzialnosci, jakie zakresla mu budowa siarkowki, Konstruujac aparar fotograficzny, czlowiek srworzyl narzedzie urrwalajace przelotne wrazenia wzrokowe, podobn'l przysluge - ryle ze w stosunku do r6wnie przemijajqcych wrazen sluchowyeh _ swiadczy czlowiekowi plyta gramofonowa, oba zas te narzedzia 5luz,! w gruneie rzeczy materializaeji dane] mu zdolnosci wspominania, pamieci, Za pornoca telefonu czlowiek moze slyszec z odleglosci, nawet w bajce zostaloby to uznane za nieosiagalne; pismo bylo pierwotnie mow'! czl.awie_ka.nieobecnego_, dom - narniastkq lona macierzyriskiego, pierwszego i prawdopodobnie ci<jgle

" [eszcze wytesknionego domostwa, w kt6rym czlowiek byl bezpieczny i czul si~ dobrze.

Kiedy m6wimy 0 tym, co czlowiek za pomoca swej nauki i teehniki

stworzyl na tej ziemi, gdzie zrazu pojawil sie jako slabe zwierzatko, gdzie kazdy przedstawieiel j go atunku musi posrawic pierwszy. krok jako bezbronne niemowle -,,0 inch fnature!,,30 - to brzmi to nie tylko niczym jakas bajka: mamy tu wprost do czynienia ze spelnieniern wszystkieh - nie, tylko wiekszosci - zyczef wypowiadanych w bajkaeh. Caly ten stan posiadania czlowiek rnoze uznac za zdobycz kultury. Czlowiek juz od dawn a wyrobil sobie idealne wyobrazenie 0 wszeehmocy i wszeehwiedzy, ktore upersoni fikowal w postaciach swyeh bog6w. To wlasnie im przypisywal wszystko, co zdalo sie nieosiagalne jego zyczeniom ezy tez co bylo im zabronione. Moina zatern

" powiedziec, ze bogowie ei byli idealami kulrurowymi. C6i~ dzis czlowie~ bardzo sie zblii.yl do osiagniecia tego idealu, sam prawie stat Sl~ bogiem, eh?~ owszem, jedynie na taki sposob, na jaki podlug powszechnej opinii ludzkiei zwyklo sit; osiqgac ideal: nie do konca, tu i 6wdzie wcale, winny h wypadkach

- tylko polowieznie .. Czlowiek, by tak rzee, sral sie czymsw rodzajd,boga·protezy i zaiste, jest on wspanialy, gdy wyposazy sit; we wszystkie swe narzljdy pornocnicze, te ostatnie nie zrosly si~ jednak z nirn, niekiedy zas. ieh <:b~luga wymaga oden niernalo wysilku. Czlowiek nota bene rna prawo pocieszac SIr:, ze 6w proces rozwoju nie dobieg! konca akurat Anno Domini 1930. Odlegla

k brzmi . I" 'b I' , iadnyl11

.10 Owego shakespeare'ows 0 rznuacego zawo arua me sposo zna ezc w . : , .

z jego dziel, Sforrnulowanie "poor inch of Nature" pojawia sir: natorniasr w pOwle5c~ ~eorge'a ':X'ilkinsa pt. The PaiPlf',~J/ ~d!)entures ?( Pericles. P~i!tce o(Tyre.; Pery k les o~~~~, je do swej !lOWO ~arodzonel cork,. Wspomnlana pOWlesc ukazala SIr: W 160.8 .. 'al niedlugo po opublikowaniu dramam Shakespeare'a, w kt6rego tworzeniu :W;ilk~lIs nil Ii uczestniczyc .. Zaskakujqc;y fakt, ie Freud znal to sformulowanle, moina wYJas.I1IC tylll;lej pojawllI sir: ono w dyskusji na temat powstania PerykJesiI przeprowlldzonel w Ina re ksiqice dunskiego krytyka, szekspirolo~a .G.e~rga .Bra?de~a fJ!/illialn. Shaki~f;~ec; Paris-Leipzig-Mi.inchen 1896). Przeklad tel kSI'Izk1 na memleckl znaJdowal Sly w b

Frenda. (Przyp .. wyd .. ]

Kill/lira jako trodlo cierpien

187

przysztosc przynies.ie.ze soba nowe, prawd?podobnie ni.ewyobraialnie wielkie post!fp~ w dZledzl~le kultury, p~doblenst":o ezl.owleka ~o boga. jes~eze Wzrosme, w mteresie naszego studium pragmerny jednak me zapommac, ze cztowiek dzisiejszy nie czuje sie szczesliwy w swym podobieristwie do boga.

Uznajemy zatem, ze jakis kraj znalazl sit; na wyzynach kultury, gdy przekol1ujemy sie, iz pielegnuje i otacza celowa troska wszystko, eo moze sluiyc wykorzystaniu ziemi przez czlowieka i oehronie ezlowieka przed silarni natury, a zatern, mowiac kr6tko: co jest mu przydatne. W takim kraju bieg rzek groz,!cye.h w>:lan~em jest u~egu.lowany, tam zas, gdzie grozi susza, wody plyna kanalaml. Ziemie uprawia sie starannie i obsiewa roslinami najbardziej odpowiednimi dla danego gatunku gleby, zgromadzone w czelusciach zierni bogactwa mineralne skrzetnie sit; wydobywa, obrabiajac je tak, ze srajq sie niezb~dnymi narzedziarni i sprzetami, Srodki transportu wystepujawobfitosci, Sll szybkie i niezawodne, dzikie i niebezpieczne zwierzeta zostaly wyrepione, kwitnie hod owl a oswojonyeh zwierzat domowych. Musimy iednak postawic kulturze jeszcze inne wymogi i, na co wane zwrocic uwage, mamy nadzieje, ie zostan'! one spelnione w tyeh samych krajach, Jak gdybysrny eheieli zanegowac wysuni~te wprz6dy roszczenie, teraz uznajerny, ii przejawem kultury jest sytuacja, w kt6rej widzimy, ze rroska ezlowieka kieruje sir: takie ku tym rzeczorn.ktcre wcale nie S,! uzyteczne, kt6re - przeciwnie - jawia sie raczej jako nieprzydatne, na przyklad gdy na terenach zielonych niezbednych w jakirns !llie§cie jako place zabaw ezy rezerwuary powietrza znajduja sir: rabaty kwiatowe albo gdy okna budynk6w mieszkalnych przyozdobione S,! doniczkamiz kwiatami. Wkr6tee zauwazyrny, ze tym, co nie przynosi pozyrku co zas, jak sie spodziewamy, zostanie doeenione przez kulture, jest piekno; WY!llagamy, by cz~owiek kulturalny czcil piekno zawsze wtedy, gdy spotyka sie z mm w n~tu~ze, I by tworzyl piekno w przedmiotach 0 ryle, 0 ile jest do tego zdolny dzieki pracy wlasnych rak. Ale w ten sposob daleko nam jeszcze do wyezerpania listy wyrnagan, jakie srawiamy kulturze, A zatern domagamy sie oznak czysrosci i ladu. Nie eenimy wysoko kultury angielskiego miasteczka prowi~cjonalnego z ezas6w Shakespeare' a, gdy czytamy, ze przed drzwiami dornu jego ojea w Stratfordzie pierrzyla sie g6ra nieczystosci, widzac sciezki lask~ Wiedenskiego uslane papierkami, oburzamy sie i piernujemy to przecl~nym kulturze rnianem "barbarzynstwa". y_daje nam sie, ze nieczystosc fz~l.kleg . Fe€lzatLrjest;. ni~ ?? _Q_ogodz~ni~ z kllltu:,!; t~kie n.a e.j~lo l.udzkie

OZC1'lgamy wymog czysrosci J ze zdumieniern dowiadujemy SJ~, IZ Rot Soled &>'~l by! rozsi~wac wok6! siebie zle.odory, P?trz'!sa1:ny giowq, gdy na Isola

lIa pokazuja nam rnala rniedniczke, krora sluzyla Napoleonowi do

POrannej toalety. Tak, nie czujemy si~ zaskoczeni, gdy ktos poziom zuzycia tnydJa r~ ~nu·e .... uZllae wpro~tt- za mierni~ poziomu kul;ury. Podobn~e t'kedStawla SIC( sprawa z wymoglem zachowanla porzlj.dku, ktory - podobllle WYm6g czystoscl - rozei,!ga si~ na wszystkie dziela ludzkie. Ale 0 ile

JI

hitw Znana wyspa na lago Maggiore, kr6r'l odwiedzil Napoleon na kilka dni przed q pod Marengo.

188

Kultura ;ako ir6dlo cierpien

lY.natu.rze nie mozerny oczekiwac czystosci, 0 tyle po[zqdek.wydaj.e.si~czy..nls.. co zostalo przeniesione z narury; obserwacja wielkich prawidlowoki astronomicznych dala czlowiekowi nie rylko wz6r, leez rowniez pierwsze punkty zaczepienia do wprowadzenia porzadku w zyciu, Porzadek jest cZYlns w rodzaju narrectwa powrarzania, kt6re dzieki jedynemu w swoirn rodzaiu urzadzeniu rozsrrzyga, kiedy, gdzie i w jaki spos6b nalezy cos uczynic, torei

- ,gQ.y ,an· 0 czynienia z pndcbnym przypadkiem, zawsze mozerny sobie

oszczedzic wahania i niepewnosci, Niepodobna zaprzeczyc dobrodziejstwu porzadku, ktory umozliwia czlowiekowi optyrnalne wykorzystanie przestrzeni i czasu, tak ie ~~ oszczedzac na swych.silach psychicznych. Slusztlie moina by oczekiwac, ze postulat zaebowania porzqdku bedzie realizowany We wszelkim dziele ludzkirn jui ad sarnego poczatku, bez iadnego przyrnusu, rnozna tez sie zdurniewac, ze do tego nie doszlo, ze czlowiek przejawia w swej pracy raczej naturalna sklonnosc do niedbalosci, nieregularnosci i zawodnosci i dopiero musi bye rnozo 'e wyehowywany do nasladowania niebianskich wZQ!6w.

iekno, czysrosc i porzadek zajmuja najwidoczniej szczegolne miej ee wsrod wymog6w kulturowych. Nikt nie bedzie twierdzil, ze S'I one cownie waine iyciowo jak opanowanie natury, a rakze inne czynniki, ktore jeszcze poznamy, a jednak z pewnoscia nikt nie zechce zepchnac ieh do rzedu spraw marginalnyeh. Tego, ze kultura nie jest nastawiona wylacznie na uzytecznosc, dowodzi juz przykiari.piekna - nie chcemy, b.y brakowalo go w kregu zainteresowan kul tury. Uzyrecznosc porzadku jest calkiem oczywisra; w wypadku czystosci powinnismy parnietac, ie jest ona wymagana w celu zaehowania higieny, moiemy zatem przypuszczac, ze zwiqzek jednego z drugim nie byl calkiern nieznany rakze ludziom iyj<lcym w czasach sprzed epoki naukowego zapobiegania chorobom, Atoli uzyrecznosc nie do konca wyjasnia nam to dazenie; musi tu wchodzic w gre jeszcze cos innego.

r" Wydaje nam sie jednak, ie zadna cecha lepiej nie okresla kultury, jak darzenie szacunkiern i kultywowanie wyzszych aktywnosci psychicznych, dokonari intelektualnych, naukowych i. artysrycznych, troska 0 zaehowanie wiodacej roli, [aka przyznano ideom w iyciu czlowieka. Wsr6d tych idei najpoczesniejsze miejsce zajrnuja sysremy religijne - na ieh skomplikowsn'l . hudow~ pr6bowalem rzucic swiatlo gdzie indziej+'; obok nich znajduja si!:

spekulacje filozoficzne i wreszcie cos, co mozna okrdlie mianem forJ11a~)~ zawieraj'lcyeh idealy ludzi -ludzkie wyobraienia co cloP moiliwej doskonalos~1 indywidullm, narodu i calej ludzkoki, a takie wymogi, Jakie ludzie wy uwaH na gruncie takich wyobraien. To, ie owe formacje nie Sq niezalei:ne od ~ie?le lecz ie S<l raczej Scisle Ze sob" splecione, utruclnia zar6wno przedsrawien1~ Ich jak tei ~okazallie ieh genezy psy.ehologicznej).eslieal~iel!l og6lt:ie przyjmle~l~l ze spr~zyn" nap~dow'l wszystklCh akrywnosel ludzkleh Jest d~zenJc do dwo(

--------------------~------------------------------ ----

31 Zob. Freud, Die Zuklmft,einer Illusion, dz .. cyt.; Cesammelte Werke.' ~'. X~~~ trtdie1lallsgabe, t. IX. [Przyszlosi pewl1ego zludzel1lo, dz. c)'t., . 121 I nasr. [llnle)~Z g [()mu - przyp. tlum.] [Przyp. wyd.]

Kultura jnku ir6d/o cierpien

189

bieioych ze sobq eel6w - ozytku i zysku rozkoszy x- to bedziemy musieli ~znae, ze t~ s,amo dotyezy pr~ywot~nyeh tu przeja,;ow kultury~ l:nimo ze latwo to zroz~ml~c JedYJll~ ~v Odl1l.esle~l.u do aktywnose.l nau~oweJ I arrystyeznej. NiemOZna)ednak rruec watpliwosci co do tego, ze iinne silne potrzeby ludzkie odpowia~aj<l ?ye '~~ie taki~~, kt6re rozwin~~~e .S<I jedynie u pewnej mniejszosci. Nie nalezy tez dac Sl~ zwiesc sadorn wartosciujqcym na temat tyeh ezy innych system~w religijnych ezy filo~oficzn:ych ~ przyswiecajacych im ideaiow, niezalezme ad tego, ezy doszukujemy sie w I1Icb najwyzszego dokonania ducha ludzkiego, ezy tez oskarzamy je, rwierdzac, ze sq. pornylkq, rnusirny przeciez uznac, ze sama ieb obecnosc, a zwlaszcza icb dorninacja, oznaeza pewien wyiszy stan kulrury,

Jako na ostatnia, choc z pewnosciq nie najmniej wazna, ceche kultury JDusimy ru. zwrocic uwag~ na to, w jaki S.J;10" b uregulowane s~ stosunki ... ll1i~dzyludzkie, stosunki spoleczne dotyczace ezlowieka jako sasiada, sily pomoeniczej, obiektu seksualnego innego cziowieka, czlonka rodziny ezy obywatda pansrwa, Szczeg61nie rrudno bedzie tu narn uwolnic sie od wymog6w stawianych przez pewne idealy i uj,!C to, co jest w og61e przejawem kulrury, Bye moze zaczniemy od wyjasnienia, ze element kulruralny dany jest

ju:i w chwili pierw zej pr6by uregulowania rych stosunkow, Gdyby pr6ba taka

nie sostala podjeta, w6wczas stosunki te pod dane by byly samowoli jednostki,

to znaczy rozstrzygalaby 0 nich sila fizyczna indywiduum rnajacego na wzgl~dzie wlasne inreresy i pobudki popedowe, I nie zmienialby w tym nie fakt, i~owa iedncstka.kiedys natknelaby sie na irma jednostke, silniejsza od siebie. Wsp61iycie miedzyludzkie m6zliwe jest dopiero wtedy, gdy znajdzie sie wit;kszose silniejsza od kaidej jednostki i razem wystepujaca przeciwko niej,

~ila tej wspolnory jako "prawa" przeciwstawia sie sile indywiduum osqdzonej jako "bruralna przemoc". Owo zastqpienie sily jednostki sili) wspolnory to 1 decydu;'lQ' rok w ozw.Qj_u ku[rllry. ISMa tei wsp6Inory-po.lega na ryrn, ze iei • czlonkowi.e ograniczaja si~ w przyslugujacych irn mozliwosciach zaspokojenia, podezas. gdy jeduostka nie zna takiego ograniczenia. Nastepnyrn wymogiem ~~Itury Jest zatemwym6g spraw~dliw ' i 0 znaczy zapewnienia tego, ze raz

JUZ dany porzadek prawny nie zostanie ponownie zlamany ze wzgledu na korzysc jednosrki, JeSli chodzi 0 etyczna warrosc takiego prawa, nie bedziemy

tu rozsr~zygae tej kwestii, Wydaje sie, ze proces rozwoju kulturalnego dqiyl nast~pl1le do tego, by cwo prawo !lie bylo jui wyrazem woli jakiejs malej b'spoln?ty - kast.y, grupy lu~noSci, p!emienia ~ ~t6ra w sto:unku do innych,

. yc m~ze nawet wl.t;kszych zblOrowoscl zachowu)e Sl~ znowll J1Jczym gwahowne h~ywldullm. Re~ultatem ko~~o_wym tego procesu rozwoju rna bye prawo, do

byl.rego pow~taJ1layrzyczYl1llt Sl~ wszyse_y - a~rzyn.ajmniej ci, kt6rzy zdolni . I Utworzyc wspolnot<: - za sprawl! oElary zlozone) z pop<:du, prawo, kt6re ~e dOPllszcza, by ktokolwiek- znOWll z tym samym wyjqtkiem -padl ofiar~

rutalnego gwaltll. J

d WolnQst.ind)'~id~.al?~nie j~st dobrem kultllry. Wolnosc ta byta najwi~ksza ~d ez~su po.~s~al1la !akle!k.olwle~ kultury, at?li ~tedy najczt;s~i~j .nie mial~ neJ Wartoscl, ponlewaz mdywlduum praWle !He bylo w stame )e) abromc.

190

Knltura jakfJ ir6dlo cierpie/l

0;:: \w wyniku procesu rozwoju kultury woln?sc p~ddana zosraje ograniczeuio-., 'sprawiedliwose zas wymaga, by ograrnczerua te Ole zostaly nikomu oszc:~dzone. Tym, co powstaje w spoleczno~ci Iudzkie] jak? wyr.az pedu do WOl~OSCl, lTIoie bye bunt przeciwko isrniejacej l11esprawl~dliwoSCl,. a w t~n sposob mo~e to sprzyjac dalszemu rozwojowi kulrury, moze h~Im?nIZ?wae z k~t1tu[q. Moze to jednak pochodzic takze z reszrki pierwotnej, meok~etznaneJ p,rz.ez kultur~ osobowosci, a w ten spos6b stac sie podlozem, na kto~ym wyrosrue wrogosc wobec kultury. Ped do wolnosci zwraca sie zatem przeciwko pewD_ymformol11 i wymogom kultury lub przeciwko kulturze w. og6~e. Nie wydaje sie, ~~ za spraWq poddania czlowieka jakiemus wplywowi ~.ozn~ byio doprowadzic do tego, ze przernieni on swa natur~,. upodabniajac ]q do ~atury term~ta _ czlowiek z pewnoscia zawsze bedzie bronil swego roszczerna do wolnosci indywidualnej przeciwko woli zbiorowosci. Niemala czrysc ,tYC~1 zmaga6 ludzkosci zalamuje sie przy probie rozwiqzania problemu zn~lezl,~ma ce.lowej, toznaczy uszczesliwiajacej r6wnowagi porniedzy tymi roszczeruarru indywiduun, i kulrurowyrni wymogami zbiorowosci - jeden z l~sowy~h proble~6w ludzkosci polega na tym, czy 6w stan r6~nowa~l ~~d~le ~ozna uzy~kac ~a sprawajakiegos uformowania kulrury, czy tel. kon~Jkt ow Jest .me do rozwl,!z~nl~.

Kiedy pozwolilismy, by powszechne OdCZLlCle podpowle~,zlalo na~, iakie cechy w zyciu ludzi naleiy okreslic mianem kulturowych, ~Iehs~y w~az.~Jlle, ze uzyskalismy wyrainy og61ny Qbr~z kulrury ~ zaiste ~~azu ~le dowledzlehs~y Sl~ niczego, co nie by toby powszechnie mane. Pilnowalisrny sre przy tyrn, by me ul~c przesadowi powiadajacemu, ze kulrura jest r6wnoznaczJ1.a z do~k.onale.mem, ze jest to droga do doskonalosci, krora dana Jest czlowiekowi jako Idea~ do osiagniecia. Teraz jednak narzuca si~ nam uj~cie,. kt6re bye mo~e zapro~adzl nas gdzie indziej. Rozw6j kultury jawi sie nam jako Jedyn~ w SWOIJl~ rodzaju p~oc~s przebiegajacy w lonie ludzkosci -=proces, wkt6[y~~~ I cwo robi na n~s wr~zeJ1le czegos dobrze znanego, Proces 6w moi:emy okreshc za p,omoq zrruan, la,klch dokonuje on wznanych dyspozycjach popedowych czlowieka -dyspozY~Ja~h, krorych zaspokojenie jest przeciez ~konomicznym zadanie~ nas~eg? zY~la; Niekt6re sposrod tych popedow zosraja wyeksploatowane w takl. spos~b, ze na icl miejscu pojawia sie cos, co w wypadku indywiduurn oPlsuJ~~Y jake cechi( charakteru. ajbardziej osobliwy przyklad rego procesu znalezhsmy w er0_tyce analnej mlodego czlowieka, Jego pierwotne zainreresowanie funkcja wydalnlczq, jej narzqda,mi i produktami ?~ze~i~nia sie w miare, iak przebiega pr,~ces Jeg~ dojrzewania, w grupry wlasclwosCI znanych nam J .. ka aszc~~dnasc, ZI1lY, parz'!dku i czystosci -wlaSciwoSci, kt6re choc jaka takie wydaJ<l nam 51! cz~rn5 cennym i p~zqd~nym, magq ulec SPo!ryg~wa~ill i przybrae farm~ rzucaJ<lceJ'a~} woczy dommaC]l, tworz'lc to, co okresla Slry mlanemcharakteru analnego, W J , ' spos6b do rego dochodzi, nie wiemy, niepodobna jednak wqtpie co do Slllsznosc~ tego l.ljryciaJ·I. COi., przekonalismy sir;:, i:e porzqdek i czystose to istotne wyll:logl

-- ,- d G - I W. k - VII;

.lJ Zob. Freud, Charakter zmd Analerotrk, z. cyt.; esamme te er e, r. /:Ief

Strtdienczusgllbe t, Vll lCharakter a erolyka {mallia, dz. cyr., w: Freud, Char,1 ".i

, . 1 1 k' I' • - cz:yn~

a erotyka (Dziela, t. 11), dz, cyt., s. 15 I naSI. - przyp. t UI11 •• a ta ze Icznc przy

LL '>l (o._tl ( , <

n L ,~

191 \

Kultura iako i,.6dlo cierpieli

)c.ultury, !nimo ze tr~l?no"':.p:ost zrozurniec, na czym polega ich niezb~dnosc J\. iyciowa I ~:zydatnosc jako ~r?de! rozkoszy. Ale w tyrn rniejscu musialo narn sie zrazu rZ.llclc ~ oczy podobiensrwo procesu kulturowego z procesem rozwoju libido u mdYW1.dllUtn. r nn; popedy [opro~ popedow erory ki ana lnej] sklonne 5,!

o prz~suwa~l~ warunk?w zaspokojenia, do przekladania ich na inne drogi

_ W wiekszosci >yypadkow zbiega Slry to z dobrze nam znana sublimac] (cd ow , ~doWY.01, w innych mozna to jeszcze.od niej odroznic, Sublimacja POPr;:d6W/ toszczeg? ~Ie.spe~taklliarna .~.cha.ro.zwoJlI kuLtury; to w.las.' nie dzieki niej wyzsze aktyW~OSCI s Ch~cz~le - naukowe, arrystyczne, ideologiczne - rnoga odgrywac

tak wazn rol~ w ~yclUJ<ulturalll:ym_ Jest" damy sie zwiesc pierwszemu wrazeniu ~dziemy sklonni twi~rdzic, i:eslIblimacja)est wog6le wyl11l1Szo11ym rzez kultLlr ' Josem 0 edu, uczyrnmy jednak Jepiej, jesli sprawe te zechcemy przemyslec, Po ttZec~e ,. "': oricu - i to wydaje si! najwazniejsze - nie spos6b nie dostrzec,

wjakl.eJ mierze Is._ul~ur~ zb~dQ_wana~est n.a :.vYrzec~eniu sie ROpt;du, w jak duzym •

stopDlu.p'r~esfank.l1stUJ~llJa kultury Jest niezaspokojenif stlurnienie, wyparcie czy cokol~lek Jeszcz~) P?tryznych popedow, Owo "odmawianie sobie w imie kultury" zdomll1owalo wielki ~bszar l~dzklch srosunkow spo!ecznych; wiemy juz, ze jest

ono p~zyczyn,! wro~oscl, Z ktorq musza walczyc wszelkie kultury, srawia tez ono po~~z?e,wy~agaJ1la naszej. p,r~cy nauko~ej, l!1usimy _postarac siry tu 0 wiele WYJasmen, Nlela.tw~ zroz~lmlec, 13k to mozliwe, ze czlowiek rnoze pozbawic jakis poped ~asp?koJeJ1la, Nie Jest to calkiem niegrozne; jesJi nie zostanie to ) ekon~mlCZl1le zrekornpensowane, mozna bye przygotowanym na pojawienie siry

powaznych zagrozen. _'

jesli jednak pragnierny wiedziec, do jakiej wartosci moze ~obie roscic pra'Y0 nasze uiecie rozwoju kulrury postrzeganego jako proces szczeg6lny, ~r~w~y,walny z normalnym dojrzewaniem indywiduum, najwyrazniej musimy zaJ'~ Slry mnyrn prob!~mem i zada~ sO,bie py;anie,jakim wplywom zawdziecza JW..O ocz'ltek roZWOJ kultury, w jaki sposob proces ow zosta! wszczery i co .. determinuje jego przebieg15•

IV

obrWydaje si~, ze zadanie to przerasta nasze sily, mozerny przyznac, ze w [ego zd ICZU ogarnl~ nas z~q[pienie. A oto garsc uwag zawierajqcych wszystko, co olatem w tel kwestii odkryc,

~ra Jonesa: Anal-Erotic Character Traits, .,Jahrbuch fi.ir abnormale Psychologie" Psyc~I~1918, ,s, 261 i. nast.; przedrllk w. fonnie ksi'1zkowei w: tegol, Paper o~ 14 ;rAllal?,srs, wyd,a~l~ U: Londoll-Ne~ York 19~8.' rozdzlal XL.

tultur ~ud 11IZ wczeslHeJ. wyrnlellli. dwa !nne czynlllkl odgryw3Plce rol~ w .. procesie 15 ti : ksztaltow3mc SJ~ charaktcrll j sllblimaci~, [Przyp. wyd.J

IIini ' 0 tematu kultury iako "procesu" Frelld powraca nizej, zob. s. 209 i 5, 222 Iton~Jszego t?1l1U; porusz3 go takie w dwoch dlugich prqpisach lla pocz'ltku i pod lec rozdzlafu IV.

192 Knltura jako zrodto cierpieii

.~~----------------------~------~----------------------

Kiedy czlowiek pierwotny odkryl, ze - w doslownym sensie -- w jegO rekach spoczywa dzielo poprawienia swego losu na rei ziemi dzieki pracy, nie mogl? bye m.ll obojerne, ezy ~rugi czlowi~k bt:d~ie pracowal razern :, nirn ezy przeciwko mernu. Ten drug! uzyskal W1t:C w jego oczach warrosc wsp61. pracownika -iycie razern z nim bylo pozyreczne. jeszcze wczesniej, w oWych odleglych czasach, gdy czlowiek znajdowal sie jeszcze na eta pie malpopodobny-,

<& wyrobil w sobie zwyczaj zakladania rodziny; czlonkowie rodziny byI; prawdopodobnie jego pierwszyrni pomocnikami, Mozna przypuszczac, ze zalozenie rodziny wiazalo sit: z rym, iz potrzeba zaspokojenia genitalnego nie

~ nawiedzala go juz niczym gosc, kr6ry nagle sie zjawia j po odjefdzie przez dluiszy czas nie daje znaku zycia, lecz zagniezdzila si~ II indywiduurn niezym lokator na dluzej, W ten spos6b samiec mial pow6d, by zatrzyrnac przy soble kobiete ezy - mowiac bardziej og6lnie- obiekty seksualne; sam ice, kt6re !lie chcialy sie odlaczyc od swych bezbronnych malyeh, rakze w ich inreresie musialy pozosrac razern z silniejszym sarncerrr". Zauwazarny jednak, ze w tej

J6 0 prawda zachowana zostala organiczna cyklicznosc procesu seksualnego, lecz jej wpl.yw ria psychiczne pobudzenie seksualne zrnienil silt raczej w swoje przeciwiensrwn, Zmiana ra wiaze silt najpewniej z wycofaniem sie podniet zapachowych, 1.3 sprawq kr6rych proces men truacji oddzialywal na rneska psyche. Ich role przejely podniery wizualne, ktore w przeciwierisrwje do przerywanych podniet zapachowych mogly wywierac trwale oddzialywanie, Tabu rnenstruacji pochodzi z [ego "organicznego wyparcia" jako odparcia jui przezwyciezonej fazy rozwoju: wszystkie inne morywacje sq prawdopodobnie wtorne. (Zob. CD. Daly, Hindumytbologie undKastrationskompiex, "Imago", r. XlllJ1927, s. 145 i nasr.) Proces ten powrarzu silt na innym poziomie, gdy bogowie przezwyciezonego okresu kulturowego przyjmuja posrac dernonow, Wydaje si~ jednak, ze same wycofanie sie podniet zapachowych jest skurkiem odwrocenia si~

• czlowieka od zierni, postanowienia, ze bedzie chodzil, zachowujac postawe wyprosrowanq, wskutek czego ukrywane dotychczas genitalia sraly si~ widoczne i zaczely wymagac ochrony, budzqc w ten sposob wsryd, Ten fatalny proces kulturowy zapoczqtkowuloby zatern przyjecie przez czlowieka posrawy wyprostowanei. Od rej chwili lancuch przyczyn biegnie przez dewaluacje podniery zapachowej i izolowanie kobiery w okre ie menstruacji,~i~kszegoznaczellia nabieraia zas podniety wzrokowe, ujawnienie gt:llitaliolY skqd droga wiedzie do clqgloSci poblldzenia seksualnego, zalozenia rodziny, a tym samym do progu klllrury ludzkiej. To speklll:ilcja 0 charakterze wylqcznie teoretyunyn_1, na tyle jednak doniosla, by zaslugiwala na dokladn:j weryfikacjrr nJ podstaW1C

srosullk6w iyciowych pannjllcych \l\Isr6d zwi.erzqt najblii~zych czlowiekowi. .

R6wniei w kulmrowym dqzeniu do czystosci, kt6re p6iniej tnajdllje lIsprawiedliwie(J1~ we wzgl.~dach higienicznych, kt6re jednak pojawilo si~ przed nil11i, niepod~bfl'l zanegowac roli czynnika spolecznego. D'Iienie do czysro' ci wynika z prrdll clo US~1I11~CI~ ekskremenr6w, kr6.re staly si~ niemile dla postrzei.ell zmyslowych. Ale wiemy, ie l!ll1czel wyglqda sprawa w pokoju dziecinnym. Ekskrementy nie WYWOllljq U dziecka odra~~ - wy~aj'l 11111 ~i~ :vartos~iowe jako ,,,,":ydzielona .CZf;SC jego. ,eiala. Wychow~2;tl szczegoll1le energlc1.llIe na taJe til na przyspleszenJe m3JqceJ nastflplc fazy rozwOI11 k d e sprawi, ie ekskrementy wydawac si~ b~dq bezwartokiowe, obrzydliwe, ohy ~e i odraiajqce. Takie przewanosciowanit: byloby bt:z mala niemoiliwe g?ybY. I wydz.iel.~ne z dala prodllkry .ze wzgl,.du na wydawany przez siebie zapach nl~ :lr~if podzlelic 10SlI, pkl po przYJc;clll przez czlowleka postawy wyprostowanel ~r

Ktsltura jako in5dl(} cierpie»

193

pierw.otl~ej rodzin_ie brak,~lje [eszcze istotnej cechy kulrury; sarnowola glowy .. rodo I oJ.ca byla meo~ralllczona. W Totem und Tabu'? probowalem pokazac drog~ wiodaca od tel rodziny do nasrepnego stadium wspoizycia ludzkiego zasadzaillcej sie na przymierzu braci, Bracia, pokonujqc ojca, przekonali sie, i.e} wsp61nota jest silniejsza niz jednostka. Kultura totemiczna opiera sie 07 ograniczeniach,jakie musieli oni sob!e narzucic gwoli podtrzymywania tego nowego stanu, Przepisy tabu byly pierwszym "prawem". Wsp61iycie ludzi bylo zatern uzasadnione dwojako: przez stworzony koniecznoscia zewnetrzna przymus pracy i przez sit~ rnilosci, kt6ra mezczyznie nie pozwalala wyrzec sie obiektu seksualnego, jakim byla kobieta, kobiecie zas - oderwanej od niej wlasnej czesci jej ciala - dziecka. Eros i Ananke tez stali sie rodzicami kultury ludzkiej. Pierwszy sukces kultury polegal na tym, ze oto teraz r6wniei wieksza Jiczba ludzi mogla pozostac we wsp6lnoeie. Jako ze te dwie wielkie sily wsp61dzialaly ze soba w tym dziele, to rnozna by oczekiwac, ze dalszy rozw6j ~dzie przebiegal gladko, dazqc do coraz lepszego opanowania swiara zewnt:trznego j do objecia wspolnota coraz wiekszej grupy ludzi. Nielarwo rei! pojlle, w jaki inny spos6b moze ta kultura oddzialywac na swych uczesrnikow

niz nie uszczesliwiajac ich. I ..

Zanim przysrqpimy do badania, skad maze pochodzic zaburzenie tego stanu, pozwolrny, ze nasza uwage odwr6ci od tej kwestii dygresja - dygresje t~1 poswiecimy I:!zn ill_milosci jako podsrawy kultlll:y; w ten sposob bedziemy mogli wypelnic luke, jaka powsrala we wczesniejszych wywodaclr". Stwi~rdzilismy w6wczas, ze doswiadczenie, pod lug kt6rego milose pkiowa (gemtalna) gwarantowala czlowiekowi najsilniejsze przezycia zaspokajajace • i wlasciwie dostarczyla mu wzoru wszelkiego szczescia, musialo mu tez nasun'le na rnysl, ze przysparzajqcego szczescia zaspokojenia iydowego naleiy tei szukac dalej w dziedzinie stosunk6w plciowych, a wobec tego w cemralnym

.\

Udziatem podniet zapachowych, Eroryka analna ulega wiec zrazu "organicznemu wypar~iu", ktore utorowalo droge do kulrury. Czynnik spoieczny, dbajacy 0 dalsza przemlan.~ eroryki analnej, przejawia sie w ten sposob, ze mimo calego posrepu

w rozwoJu czlowieka won wlasnych ek krernentow bynajmniej nie jest mll przykra ;dotyczy t? tyIko cl~dzych o~chod6w. Nieczyst~, to znaczy tcn, kto nie ukrywa swych \ • r6 kr~~cn~ow, ~b:aza. WlyC 1!11.1~gO, me okazu.Je mu wzgl~~6w; to. samo wyr~iajfl jakwmez naJI1l0CIll~J~ze I naJczC;SCI.CJ stoso",":a~e zl~lewagJ. Fakr, ze czlowlek poslugllJc Sl,.

• 0 S~owel1l obrazhwym nazwJi swego naJwlerlllcJszego z:wlew.cego przYlacle.la, bylby IlIepo,~ty, gdyby nie wzgl'ld na to, ie pies sci'lga na sieble 11Idzkq pogard't z powodu ~hh d~6ch cec~: lest zwierzc;ciem, ktore posillguje si,. pr.zede wszysrkim zmyslem

J7 u, me brzydzl SIC; ekskrement6w i .nie wstydzi siC; swojej funkcji sekslIalnej.

pie To, co Freud okresJa tu m.ianem rodziny pierwotnej, gclzie indziej llazywa "bor.d~ tykJr:o.t~~";.~tkiIlSO~,?d kt6rego w d.lIzej mierzepochodzi tal11~l, m6~i tu 0 "ro~zinie ICIrdllczneJ . Zob. J.J.. Atkmson, Pmnal taw, London 1903. Zob. tez Freud, '1 oWn ; tab abu, dz. cyt.; Gesammelte Werke, t. IX; Studiel'lGusgabe, t. IX, 5.387 i nast.[Totem loin u, dz. cyr., rozprawa lV; JII(ontylny lIawrot totemizmu, s. 327 i nas[. niniejszego

JK II - przyp. dum.] [Przyp. wyd.]

Zob. S. 180 Il'iniejszego tomu. [Pr:r.yp. wyd.J

Kultnra [ako irodlo cierpien

------------------------------~------------~

194

, punkeiezyeia I~alezy posrawic ero[Y~Il!' W rym miejscu_poclejmlljemy ten W'Itek

1 t powtada~ny, :. e. ~l~ samym czlowiek w !lad. er wqtpliwy sposob uz.aleznil si .. od pewnej czesci swiara zewnetrznego, to znaezy od wybranego przez siebi~ lobiektu milosci, i narazil sie na najgorsze eierpienia, jakie staja sill! jeg e udzialern wtedy, gdy obiekt ow nim wzgardzi, gdy go utraci za spraw 0 nie,:",iemoki ezy smierci. I?lat~go te~. m?drey w~zystkieh. epok z caly~ naciskiem odradzali obieranie rej drogi zyciowej; a jednak rue przestala ona pociagac wielkiej rzeszy syn6w ludzkich.

Konstytueja psychiczna niel.iczne j rnniejszosci urnozl i w ia zna lezieni e szczt;kia na. d~o?ze milosci, niezbl,!d!1~ s<j.tujednak dalek.osi~i.ne przem~any w funkeji milosci. Osoby te uzalezniaja 511,! od akcepracji ze strony obiektu, jako ze 1 podstawowq wartosc b~cia ~oehanyn~ p~~es~waj'l na wl.asn'l milosc i ehroni'l ,SII,! przed~ utrata tego, kl~ruJ~c SW<j mdosc me ~ylko na Jednostk~w~ obiekty, Iecz takze w tej same) mierze na wszystkich ludzi - unikaja waban

i rozczarowan, jakie niesi.e ze soba milosc genitalna, w ten sposob, ze przernieniajq poped w pobudke zahamoioanq ze tozgledu na eel. To, co w ten spos6b u siebie tworza - stan jednostajnie niestalego, nieomylnego, ezulego doznawania - pozornie niewiele przypomina burzliwe, geniralne iycie milosne. Swiety Franciszek z ASYZll, krory w ten spos6b wykorzysrywal zycie milosne, zapewne odniosl w tym najwieksze sukcesy, jesli chodzi 0 stworzenie poczueia szczescia wewnerrznego, to, co my uznajemy za jedna z rechnik urzeczywisrniania zasady rozkoszy, wielokrotnie wiazano tez z religia, z krora styka sie ona bye moi.e W owych odleglych regionach, gdzie zaniedbuje sie [uz odrozniania "jn" od obiekt6w i obiekt6w od siebie nawzajern .. Refleksia eryczna, kt6rej glebsza morywacje dopiero odslonimy", doszukuje si~ w tej gotowosci do powszechnego milowania ludzi i swiata najwznioslejszego

\< nastawienia, na jakie maze sie zdobyc czlowiek, ale my juz teraz nie ,,-chcielibysmy powstrzyrnywac sie od wyrazenia naszych dw6ch zasadniezyeh wqtpli:vosci: wydaje sicr.nam, ze milosc., krora .. .nie wy~ier~, traci cZ'rsc. wl~sJ1ej wanOSCI, jake ze wyrzqdza szkode obiektowi. dale): 1}1e s Y.2.-Q(.. ludzleY1

I godni milosci, C ./

wa mi ose, ktora ustanowila rodzine, nadal wystepuje w swej pierwotnej formic, nie wyrzeka sie bezposredniego zaspokojenia seksualnego, je t rei nadal skureczna w swej rnodyfikacji jako czulosc zahamowana ze wzgledu na eel, W obu tyeh form3ch nadal spelnia swl! fllnkcj~ polegajl!C'! na wi,!zaniu witrkszej Iiezby ludzi, i. to bardziej intensywnie, nii..udaje sitr to temu, co stanowi 0 interesie wsp61nory pracy. Niedbatosc mowy przejawiaj'lca si~ w spo obie uiywania slowa "milost" znajduje genetyczne lIsprawiedliwienie. Mianem 111iloSci okrdla si~ zwi'lzek mi\dzy m\zczyzn'l i kobieq krorz}' n3 podstawie swyeh potrzeh genitalnych llstanowili rodzin~, mianem tym okrdla si\ tei jednak pozytywne uczucia mi~dzy rodzicami i dziecmi, tni~d,:~ rodze.6srwem w rodzinie, mimo ie zwi,!zek ten mllsimy opisac jako l11ilosc

_--

.w Zob. s. 202 niniejszego tomu. rPrzyp. wyd.J

Knltura jako £rodlo cierpielT

195

hal110waml ze :-vzgltr~llna eel, jak.o cZlllosc.~ilosc zal?amowana ze wzgledu dI :til eel byla tez wlasnie OW'l prerwotna I W pelni zrnyslowa miloscia

~~ I1ieSwiadomoki czlowieka jest nia nadal, Oba rodzaje rnilosci - w pelni _;;;

~ysloW~ ~ zahamo,:",at~a ze wzgledu na eel - kraczaja _P0za r~dzi~~ '-

j ustanawlaJ~ nowe WI I Z t co ?,otqd bylo obce, Milosc geniraln wiedzie

:zakladaI1l3 no elt.rodzJl1, ilosc zahamowana ze wzgJc:du na eel rowadzi

do 0 waniaAprzyjaini' ttt6r~ SOl wazne z plll1ktu widze~~a kul~ury, jako,~

.e oie dotycz'l ich pewne ograruczema nalozone na milosc genitalna, na ~r:zyklad nie ~agai~ wyk!GZfloki., ~tol~ srosunek milo~ei ,~o kultu.ry. [ra~i

VI rniar~ rozwoju swq jednoznacznosc. Z jednej strony rnilosc sprzecrwia sre interesom kulrury, z drugiej zas kultura grozi milosci dotkliwymi ograniczeniami,

Wydaje sie, ze cwo rozdwojenie jest nieuniknione; niepodobna natychmiast ro:zpoznae, czym jest spowodowane .. Przejawia silO!. uno zrazu w konflikcie nti~dzy rodzina a wieksza wspolnota, do kt6rej nalezy indywiduum. juz

zgadlismy, ie jedno z podstawowych staran kultury polega na tym, by zbijac •

ud:zi w wiksze cdo.sci. Ale rodzina nie chce wypuscic indywiduum. Irn

§Cis ejsza wic:i {'lezy czlonk6w rodziny, tyrn wiekszq przejawiaja oni sklonnosc

do odgraniczania sic: od innyeh, tyrn wieksze rnaja problemy z wejsciem

w szerszy krag zycia. Oderwanie sie od rodziny staje sie dla kaidegol mlodocianego zadaniern, kt6rego rozwiazanie spoleczensrwo pr6b..uje mu utatwie, czesto wspierajqc go obrzedami dojrzewania i inicjacji .• Mamy ........ wraienie, ie s,! to trudnosci zwiazane z wszelkim rozwojern psychicznym - ba, w gruncie rzeczy z wszelkimi formami rozwoju organicznego,

Wkr6tce potem kobiery zaj~ly stanowisko przeciwne nurtowi rozwoju ' lcultury, wywierajac nan wplyw harnujacy, powstrzyrnujqcy - byly to te same kobiery, krore zrazu, dornagajqc sie milosci, poloi.yly zreby kultury. Kobiety reprezentujq inreresy rodziny i zycia seksualnego; praca kulrury coraz bardzie] stawala sie sprawa rnezczyzn, zaczela im stawiac coraz rrudniejsze zadania, zmuszac ich do sublimacji popedow, do kt6rych kobiety nie dorosly. Poniewaz ezlowiek nie dysponuje nieograniczonymi ilosciami energii psychicznej, musi ~n. rozwiazywac swoje zadania w ten spos6b, ie dba 0 eel ow'! dysrrybucje libido, To, co mezczyzna wykorzystuje w celach seksualnych, w znacznej fluerze bierze stqd, i.e odbiera to kobietom i iyeiu seksualnemu: stalel przebywanie wesp6! z innymi mezczyznarni, uzalei.nienie od srosunkow z nimi odc~'lgaj'l go nawet od zadan wynikajacych z jego roli mesa i ojca .. W ten sposob] k~b,eta zauwai.a, ie wymogi kultury wypieraj<j j,! na dalszy plan, a wobec tego \ laJmuje postawtr wrog'l kulturze. ,

.Z~ strony kultury tendencja do ograniczania zycia seksualnego jest nie I1lnl~J wyraina niz in113 rendellcja - do rozszerzenia krc:gu kulturowego. Juz

\Ii lerwsze' fazi ultltf-;: az· t tem'zmu - z zakazem kazirodczego .L

~boru obiektLl pojawia si~ bye moze najpowainiejsze okaleczenie, jakiego

oznalo iycie milosne czlowieka 113 przestrzeni dziej6w. Za spraw'l tabu, Pra~a i moralnoki pojawiaj'l si\ dalsze ograniczenia dotyez'!ee Z'lr6wno i~zczyzn, jak i ~obiet. Nie wszystkie ku!tury pos.uwajq si~ tu jednakowo aleko; ekO[]OITIlezna struktura spoleezenstwa tez wplywa na te resztkl

196

Kultura jako i,rJdlo cierpies)

swobody seksualnej, jakie jeszcze pozostaly. Wiemy juz, ze kultura pOd'1ia w tym za przyrnusern wynikajacym z koniecznosci ekonomicznej, poniewai. musi odebrac seksualnosci duzy potencjal energii psychicznej, kt6rq sanla zuzywa. Kultura zachowuje sie przy tym wobec seksualnosci niczym plel1li~ czy warstwa ludnosci, ktora podporzadkowala sobie inna warsrwe gwoli wyzysku .. Lek przed buntem ucisnionych przynagla do stworzenia surowych srcdkow ostroznosci. Punke kulm!nacyjny takiego procesu r?z-:v?ju mozell1y obserwowac na przykladzie naszej kultury zachodnioeuropejskiej. Z psycho_ logicznego punktu wid zenia jest jako iywo sluszne, ze kultura zaczyna ad wydania zakazu ujawniania form dzieciecego iycia sek ualnego, nie spos6b

.. bowiem zadac od doroslych, by pohamowali swe zqdze, jesli nie zostanll oni do tego przygotowani juz w dziecinsrwie, Tylko nijak niepodobna usprawiedliwic tego, ie spoleczerisrwo cywilizowane posunelo sie jui tak daleko, Ii. rowniez neguje istnienie rych latwych do dowiedzenia, a nawet spektakularnych zjawisk. Wyb6r obiekru dokonywany przez dojrzale pkiowo indywiduum jest ograniczony do plci przeciwnej, wiekszosc niegenitalnych form zaspokojenia zostala zakazana jako perwersje. Oznajmiany przez te zakazy wym6g zycia seksualnego jednakowego dla wszystkich pornija nierownosci we wrodzonej i nabytej konsrytucji seksualnej czlowieka pozbawia dose duza grupt; ludzi przyjernnosci seksualnej i w ten spos6b staje sie zrodlem powainej niesprawiedliwoki. Sukces, jaki moglyby odniesc te resrrykcje, m6glby polegac narym, ze u rych, ktorzy S21 norrnalni, kt6rzy nie sa pod tym wzgledern konstytutywnie uposledzeni, wszelkie zainteresowanie seksualne bez zadnych srrar popiyneloby otwarrymi kanalarni. Ale to, co uchowalo si~ przed potepieniem - heteroseksualna rnilosc genitalna - poddane jest ograniczeniom wynikajacym z wymogu prawowitosci i monogamii, Kultura dzisiejsza wyraznie daje do zrozumienia, ze dopuszcza srosunki seksualne jedynie na bazie wylacznei i nierozerwalnej wi~zi mezczyzny i kobiery, ze nie lubi seksualnosci jako autonornicznego ir6dla

~ rozkoszy i ze sklonna jest je tolerowac tylko jako dotad nie zasrapionc zr6dlo rozrnnazania ludzi.

Jest to rzecz jasna skrajny przypadek. Wiadomo, ze wymogi tego rodzaju okazaly si~ nie do speinienia, n3.wet na kr6tsz~ met~. ¥i. . beus.z&. pod orz:j;dkow!1:li s~ ta p.illIi<linej ingerencji we wlasll .. 'LSwobod~ seksualn~, natury silniejsze ulegly temu jedynie przy spelnieniu warunku kompensa.cjl, o kt6rym powiem p6zniej40. Spoleczeiistwo cyv/ilizowane llznalo, i.e Jese zmuszone w milczeniu dopuszczac wi.ele przypadk6w narusze6, kr6re pod tug wlasnych llstaw powinno bylo scigat. Nie nalei.y jednak popadac w innq skrajnosc i zakladac, ie taka postawa kulturowa jest w og6te nie zkod.liw~l, po.niewai. nie d::jzy do urzeczywistnienia wszystkich swych zamierzen. ZyCle seksualne czlowieka. cywilizowanego doznalo przeciei powainego uszczerbk~l sprawia niekiedy wraienie funkcji w zaniku, podobnie jak wydaje 5i<;:, ze

--- 40 Ko.mpensacj'l okazuje si~ lliejnka doza. bezpieczenstwa. Zoh. s. 204 niniej5zego

tomu. [Przyp. wyd.]

K"IlIlTa .;aka ir6dlo cierpiell

197

t30ikaj'lcym narzadern jest uzebienie czy wlosy na glowie. Prawdopodobnie rnarny prawo zakladac, ze znaczenie zycia seksualnego jako £r6dla szczesliwych doznan -a zarern fnnkcji urzeczywistniajacej eel iycia ludzkiego - znacznie zrnalalo41. Niekiedy wydaje sie, ze dokonalo sie to nie tylko pod presjq kulturY;-leez ze cos w narurze sarnej tej funkcji odmawia narn pelnego zaspokojenia i spycha nas na inne drogi, Moie sie my It; - trudno to rozsrrzygnac'",

41 Wsr6d urworow subrelnego pisarza johna Galsworrhy'ego, dzis cieszacego sie powszechnym uznaniem, [uz dawno docenilern male opowiadanie pt. The Apple .. Tree. W Iladerwnikliwy spos6b autor (en pokazuje w nim, jak to. sie dzieje, ze w :i.yciu wsp6lczesnego czlowieka cywilizowanego nie lila dzis miejsca dla zwyklej, naturalnej milosci dwojga dzieci ludzkich .

• z Niniejsze uwagi rnaja poprzec sforrnulowana wczesniej hiporeze: ~Imyie. jest • . tot zwie ~q.o .. sklo. nosciach niedwuznacznie biseksualnych . lndywiduurn stanowi stop wech syrnetrycznych polowek, t: krorych, zdaniern pewnych badaczy, jedna jest czysto meska, druga zas czysta zeriska. W te] same] mierze rnozliwe jest i to, ze kazda polowa byla pierwotnie hermafrodyryczna. P iowosc to biolQgiczny, kt6ry

- mimo ze rna dla i.yci psychicznego nadzwyczajne wprost znaczenie -.;z. psycho- • ~Q_R Ilk vidz nia jesurlldny do uchwycenia. Zwyklismy przeciez rnawiac: bidy czlawiek wykazuje zar6wno meskie, jak i zeriskie pobudki popedowe, porrzeby

i cechy, ale'chat cc:ciw t.;:gQ,.LO m~ . . ga, co...ienskie, moie...wyl<azac_anatarnia, to , j dnak nie otrafi w kaza, jej psychologia. Dla psychologi.i przeciwieristwo plciowe blednie, pozostaje z niego opozycjarniedzy aktywnoscia a pasywnoscia, przy czym zbyt pochopnie urozsamiamy aktYWI1DSC z meskoscia, pasywnosc zas z kobiecoscia

- przyporzadkowauie to nie jest bezwyjqtkowo potwierdzone w swiecie zwierzat. Dokrryne biseksualnosci spowijajq jeszcze glebokie rnroki, to zas, ze nie znalazla ona iadnego punktu zaczcpienia w teorii popedow, my psychoanalirycy, rnusirny odczuwac jako powaznq przeszkode. Ale niezaleznie ad tego, jak sprawa sie przedstawia, iesli naprawde zaloiymy, ze indywiduum pragnie za pokoic w i.yciu seksualnyrn swe meskie

i zenskie iyczenia, to bedziemy rez przygotowani na mozliwosc, ze owe roszczenia S,! nie

~o zaspokojenia przez ten sam obiekt i ze szkodza one sobie nawzajern, aile nie uda sir:

ich roedzielic i odprowadzic kazdej pobudki na osobny, jej tylko wlasciwy tor, Irina trudnosc wynika z rego, ze kazdernu xwiazkowi erotycznernu poza wlasciwyrn InU komponentem erotycznym Jakie czesro towarzyszy potencjal bezposredniej sklonnosci

~o agresji. Obiekt rnilosci nie zawsze okaze tyrn komplikacjorn tyle zrozumienia

I tolerancji, co. Dwa cblapka skarzilca si~, ie 1l111i jej nie koch a, bo jui ad tygodnia nie (I.

przetrz.epal jej sk6ry. V

Najglt;biej jedl1aksi~ga hiporeza, kt6ra wi'liesi~ z naszymi wywodami przedstawianymi

w Przypisie 36 Ina s. 192 niniejszega tamu], i.e wraz z przyjl;ciem przez czlowieka P<>stawy wyprostowanej i deprecjacjq. zmystu powonienia. nie tylko erotyka analna, ale

cala wrrcz seksualnosc staje w obliczu niebezpieczensrwa, ii padnie o.fiar,! organicznega Wypama, tak ie odt<}d funkcji seksualnej tawarzyszyc b~dzie nie dajqcy sir: lIzasadnic 0por, kt6ry przeszkadza pelnemu zaspokojenill i wypiera popr;:d ad celu seksualtlego do SUblllnacji i przesllni~c libido .. WiC:ll1, ie Bleuler (wb. regai, Del' Sexualwiderstal'1d, ,Jahrbuch ftir psychoanalytische (lilel psychopatholagische Farscbungen", t. V/1913) !,S~azal kiedys n3 .wystr;:powanie takiej pierwotnej, odrzucaj,!cej po tawy wzglr;:dem lYCla sek ualnego. Faktem, ie "i1lter urin(ls et faeces f/(lscirnur" ["w l1rynie i fekaliacb ~~ ~~t~lisIl1Y urod~el1i"J, gorszil si~ ~szyscy l~eLJrQ[ycy i wie.lu~nnych. <:enit~lia wytwa~z~j'l

zSllne doznallla zapachawe, bore dJa wlellliudzi. 5q czym 11leznosnyl11 I obrzydzaJq .Im

19R Kultura jako irodlo cicrpiell

. .::._~-~------___:'------'--~---~--~---

v

Praca psychoanalityczna nauczyla nas, ze wlasnie te wyrzeczenia w dziedzinie zycia seksualnego sa czyrns nie do zniesienia dla rak zwanych n~urotyk()w. W swych symptomach rworza oni sobie zaspokojenia zastepcze, te jednak albo SOl cierpieniem jako rakim, albo ir6dlern cierpienia,. jako ze pr'lyspa[~ajq rrudnosci ze srodowiskiem i spoleezefisrwem. To ostatme latwo zrozumiec, to pierwsze stawia nas przed nowa zagadka. Kultura w~m~ga jednak jeszeze

(go innyeh ofiar, nie tylko rych, krore skladamy z zaspokojenia seksualnego ..

Ujelisrny trudnosci w rozwoju kultury [ako przejaw og?l~ych rrudnose; rozwojowych, jako ze sprowadzilisrny je do bezwladnosci !tbldo,. do rego niecheci do opuszczenia dawnej pozycji i zarnienienia jej na r:OWq4.1. Srwierdzimy z grubsza to samo, [esli teraz wywiedziemy o~ozYCJrr ml~dzy, kultll;'1 a seksualnoscia stad, ze milosc seksualna stanowi stosunek dwoch osob

------------------~--------------------

srosunki plciowe. A zatern najglebiej si~gajqcYIl1 korzeniem posrepujacego wr~z z rozwojem kultury procesu wyparcia seksualnego okazaloby 51,< orgamczne wyparcie zdobytych wraz z wyprosrowanyrn sposobem chodzenia nowych [orm zycia na korz~sc wczesniejszej egzystencji zwierzecej - jest to rezulrat badania naukowego, ktory w osobJiwy spos6b pokrywa sie z czesto jakze banalnie brzmiacyrni prz~sqdall1i. Dz.is S:] to jednak jeszcze niepewne hipotezy, nie potwierdzone przez nauke, Nie ZapOITIl.na],.ny, ze rnimo bezsprzecznej dewalua ji podniety zapachowej nawet w Europie istruejq narody, krore wysoko sobie ceniq silna i tak dla nas nieprzyjemnq W?il geniraliow jako srodek pobudzajacy seksualnie i nie chca z mega zrezygnowac- (Zob. wy~ody folklorystow w od'powiedzi na Hank:iet~~' Iwana .Blocha n~temat ".zmys!u pow~l1Ienta w vita sexualis" LUber den Geruchsinn m der vita sexua/ts] opublakowane w rowych rocznikach "Anthropophyteia" wydawanego przez Friedricha S. Kraufa.) , 'n

Odli chodzi 0 ·trudnosci w ustaleniu psychologicznego znaczelll.a ,.I11~skosCI. i "ienskoSci", zob. dlugi przypis, kt6ry Freud dada! w 1915 roku pod koniec swych Drei Abhalidlullgen zur Sexualtheorie, dz. cyt., Gesammelte Werke, t. VI; Studienausgab«. r, V, s. 123 i nast.lTrty rozprawy z teorii seksuainej, dz, cyr., przypis Lna s. 1 n - przyp. rlum.] Zob. tez wywod na poczqtku XXXIII wykladu z cyklu Yorlesungen zur Eillfiilmmg in die [Jsychoanalyse. Neue Folge, dz. cyt.; Gesammelte Werke, t. XV; Studienausgabe, t. I, . 545-548. [Wyklady ze wstllPu do psychoclllalizy. NOIllY ~ykl. dz. cyt., Wyklad XXXIII: Kobiecosc, s. 129 i nast .. - przyp. dum.] Na dOl11osle konsekwencje s~siadowal1ia l1arz~ld6w plciowych i wydalniczychwskazal Freud po raz pierwszy w manuskrypcie K, kt6ry '1 stycznia 1896 roku w>'s~:ll Wilhelmowi Flidsow1• (Zob. Freud, Aus del.1 Allfiillgen del' Psychoalwiyse, Londono-Frankfurt am Mam 1.9.50.}, P6zniej wielokroUlie wracal do tego tematu. Zob. na przyktad historia chor~by "Dory (BnlchstiJck eiller Hysterie-Analyse,. dz. cyt.; Gesammelte Werke, t. V ;~tlldlel~aUSgtlbe; t. vr, przypis 3 l1a s. 108), a rakze artykul Uber dIe ~dlgeme/llste ErllledngUlIg 1e Liebeslebens (dz. cyt.; Gesammelte Werke, t. VlII; Studlenatlsgabe, r. V, s. 208-2~9):

U Zob. na przyklad S. 1.94 niniejszt:go tomll. Freud og61ni.e ol11Jwi:l po,~Cle "bezwladllosd p ychicznej" pod koniec swej pra~y Mitteil!mg eilles der fJsychuallal)'ti:;ch~:

Theorie widersprechenden Fall von Pm'al10la, 191,); Gesllmmelte Werke, t. Swdiellausg(lbe, t. ~Il, s. 205 i n~st. [Komunikat 0 1J17.Yp'adklt parmloi S~I-Z::CZJ/~';~ z teoriq psychotZlIolltyczl1Q, przelozyl Robert Rezke, w: rrelld, Charaktel a erot) (Dzielll, L II), dz. cyt., s. 176 - przyp. dum.] [Przyp. wyd.l

Kultura jako i.r6dlu cierpie»

199

....- s~osl1nek, w kt6rym osoba trzecia rnoze bye jedynie czynnikiem zbednyrn 1

elY zab~r~ajqcym, podczas g~y kultura zasadza s.i,.: na stosunkach w obrebie •

wi~kszeJ liczby ludzi. Na wyzynach stosunku milosnego me rna rmejsca na okazywanie zainteresowania srodowisku; para kochank6w wystarcza same]

sob ie, nie porrzebuje nawet splodzonego przez siebie dziecka, by bye szcz~sliwa. W i.adnym innym wypadku Eros nie zdradza tak dobitnie same] isroty swej natury, zarniaru polegajacego na tym, by z wielu uczynic jedno, ale 0 jeSli jui. - jak to si~ zwykle dzieje - udalo mu sie to osiagnac poprzez doprowadzenie do stanu zakochania dwojga osob, w6wczas nie chee on wyjse

poza to. ...,

D?qd bez.tn~du ~yobr?zat;ty sob~e, ze WSp?blOt? kulturowa ~ktada si~\

z taklch dwojakich indywiduow, ktore - libidalnie usarysfakcionowane I·· samymi sob'l- zwiazane sa ze soba wspolnora pracy i zainteresowan, W tyrn W)'padku kultura nie musi odbierac seksualnosci zadnej energii, Ale 6w poi<ldany stan nie istnieje i nigdy nie istnial; rzeczywistosc pokazuje narn, ze

kultura nie zadowala sie przyznawanymi jej dorychczas wieziami, ze pragnie 'f Iibidalnie zwiqzac ze SObOl rakze innych czlonk6w wsp6lnoty, ze gwoli

osi<lgni~cia tego celu posluguje sie wszystkirni srodkami, gotowa pojsc kazda

drogq, by stworzyc wsr6d nich silne utozsamienia, ze sklada jak najbogatsza

ofertt;: z libido zahamowanego ze wzgledu na eel, byleby tylko umocnic wiezi • W5p6lnotowe za pornoca wytworzenia stosunkow przyjacielskich. Gwoli uneczywistnienia tyeh zamiar6w niezbedne by toby ograniczenie zycia seksualnego. Brakuje narn jednak wglqdu, by srwierdzic, jaka koniecznosc tak

napiera na kulture, by wstapila ona na t~ droge, nie wiemy, co uzasadnia jej opozycyjnosc W stosunku do seksualnosci .. Musi tu chodzic 0 jakis jeszcze przez

.DaS nie odkryty czynnik zaburzajacy.

Na slad rnoze nas tu naprowadzic jeden z tak zwanyeh moralnych ' iWYmog6w44 spoleczenstwa cywilizowanego. Brzmi on: "Miluj blizniego .awego jak siebie samego,,45. Wym6g ten jest slawny na caly swiat, jest

Z pewnoscia starszy ad chrzescijanstwa, kt6re chelpi sie nirn, obnoszac siC; ? nun jako postulatern dajacym najwiekszy pow6d do durny, niewqtpliwie nie test on jednak bardzo srary; juz w epokach historycznych nie byl on ludziorn tnany. Pragniemy zaj,!e wobec niego postawe naiwna, bedziemy wic;c I8ch?wywac si~ rak, jakbysmy 0 tym uslyszeli po raz pierwszy. Aw6wczas nie dziemy mogli stilimic wzbierajOleego w nas poczllcia zaskoczenia i zdziwien_ia.

laczego mielibysmy to czyniC? W czym mialoby nam to pomoc? Przede/ ystkim jednak, co w ten spos6b zdzialamy? I co mielibysmy uczynie, aby .. .10 to moi.liwe? Moja miloS' ·.esLcz.}'msrcQ..l:lakie~ gbie-Ge.ni,r;:,-CZ..},lls,,_czY.lii Q e mo' szafowac bez zastanowienia. Naklada ona na mnie obowiqzki, kt6re 'D

44 Zob. s. 199 niniejszego rol11l1. Zob. tei Freud, Die "kuitmelle" Sexualmoral und die Nervositiit, dz .. cyt.; Gesammelte Werke, t. VII; StlldienQr,lsgabe, t. IX, ~. 2!!.

...... AU.I· •••. "_. '1toralnosc seksuall'la tl tVsfJ61czesna nerwowosc, <.fz. cyt., s~ 20 niniejszego

- przyp. tlulll.] [przyp. wyd.l

Zoh. Kpl XIX 18, Mt XXII 37, Mt V 43-46, Lk V 27-35. [Przyp. durn.}

200

Kultura jako ir6dlo cierpien

I musze wypelniac z gotowoscia do ponoszenia ofiar. jesli kogos kocham, to

> w jakis spos6b musi on na to zaslugiwac. (Abstrahuje tl1 od korzysci, Jakie czlowiek 6w moze rni przyniesc, a takze od tego, ze ewentualnie m6glby On dla lrnnie nabrac znaczenia obiektu seksualnego; oba re rodzaje stosunkow.Il.i.e wchod~~ II:' grer, !eSli c1~~dzi 0 przepis rnilosci blizniego.) Czlowiek ow ~aslu~.!J I na to, jesli w najwazniejszych aspektach bedzie do mrue na tyle podobny ze

... bede m6g1 go milo wac ;ak siebie samego; bedzie on na to zaslugiwal, jesli

( bedzie znacznie bardziej doskonaly niz ja, tak ze bede mogl w nim milowac m6j ideal samego siebie; musze go milowac, jesli jest to syn mego pr.zyja~iela, a bowiem bol, jaki odczuwalby 6w przyjacieJ, gdyby dorknelo go clerplenie, bylby tez moim bolern, musialbyrn go podzielac, Ale jesli czlowiek 6w jest mi obey, jesli nie rnoze mnie pociagac z racji przypisywanych mu wartosci, jesli nie zyskal jakiegos znaczenia dla rnego zycia uczuciowego, to bedzie mi trudno go milowac .. Ba, milujac go, postapie wrecz niewlasciwie, ;eili bowiem darz~ bliskich sobie ludzi miloscia, to cenia j" oni jako wyraz faworyzowania ich, a zarern stawiajac na rowni z nimi jakiegos obeego czlowieka, postepuje wobec nich nieodpowiednio. JeSli jednak marn go rnilowac owa wszechmiloscia tylko dlatego, ze i on jest stworzeniem ziemskim, takim jnk robak, dzdzownica ezy zaskroniec, w6wczas obawiam sie, przypadnie rnu skrornna doza milosci, a juz na pewno Die ryle, ile - podlug oceny wlasnego rozsadku - powinienern zachowac dla siebie. Z.i!.[en)\.p~o ow nadery przepis, skoro los o~'ldku ~ mozezalecac, by go egzekwowac?

Kiedy przyjrze sie blizej, zauwaze jeszeze wiecej problem6w. Ten obey rni czlowiek nie tylko w og6le nie jest godny rnilosci, co wiecej, rnusze przyznac, ze raczej zasluguje on na rna wrogosc, na mq nienawisc, Wydaje sie, ie.nie darzy mnie ni krzra rnilosci, nie okazuje mi ani troche wzgler~6w. ~d~by ml~to przyniesc rnu to pozytek, nie wzdragalby sit; przed szkodzeniern rni, me zadajac sobie przy rym pytania, czy wielkosc jego pozytkow odpowiada rozmrarorn wyrzadzonych mi szkod, Sa, czlowiek ow nie rnusi nawet odnosic z te~o pozytku; gdyby tylko mial w ten sposob zaspokoic jakqs swa zadze, n~e zawahalby sie szydzic ze mnie, obrazac mil ie, zniesiawiac, wywierac no. rnnre presji, a im pewniejszy by sie czul, tym bardziej ja bylbym bezbronny, ty~ll lacniej moglbyrn sit; spodziewac rakiego postepowania wzgledem mrue. ]esh jednak czlowiek 6w zach?~~ie si~ wobec mnie w ~l1ny sp~s6b, jesli rna on n~ mnie, obcego, wzghld, Jesb mme oszczerdza, wowczas I. cak bez zadnyc przepis6w berder got6w odplaeic mu czyms podobnym. Sa, gdyby oW_O wspaniaie przykazo.nie brzmialo: ,,!'!!iLuj ~~go s~_go to.k, jak on ~IL miluje", w6wczas bym sier mu nie oP1eral. Znamy je nak drugie przybzall1e: kt6re wydaje mi sier jeszcze bardziej niepoj'Yte nii to pierwsze. Brzml ?11.0. "Miluj swych nieprzyjaci6~"46 .. Ale kiedy sit; dobrze zastanowi~, wydo.je JT11 S~Y' ie nie mam racji, odrZllcaj,!c je jako jeszcze wit;ksze uroszczenie - nle

. . . 47

W grunCle rzeczy jest to to sarno .

46 Zob. ramie. [Przyp. dum.] .. . . O\~o

47 Wiclki poeta osmielil si~ przynajmniej w iartobliwej formie da, wyraz s~lr

Kultura jako zrodk: cierpiet!

701

Wydaje rni sie teraz, ze oro jakis glos czeigodny napomina mnie: "Wlasnie dlatego, ze blizni nie jest godny rnilosci i ze jest on raczej twym wrogiem, a zatem wlasnie dlatego powinieries go rnilowac jak siebie samego". Aha, to przypadek podobny do "Creno 1uia .~b~ur~urn':4H: .

Ale calkiem prawdopodobne, ze blizni, jesii zazada SIC;: oden, by milowal rnnie jaksi~bie samego, odpowiedokladnie tak Sal~? ia~ ja i.odprawi rnnie z kwirkiem, po~aFle podobne uzasad~1Ie11le. ~am nad:l.eJC;:, z~ me ~. to..k'! sarna slusznoscia oblektywn!l, ale Ion bedzie tak mnierna]. Coz, ISt111el'l rozmce wzachowaniu sie ludzi, kt6re etyka, nie uwzgledniajacich uwarunkowan, klasyfikujejako "dobre" i .. zle". Dopoki te bezsprzeczne roznice nie zosrana z.likwidowane, podqzanie za wznioslymi wymogami etycznymi bedzie oznaczalo dzialanie no. szkode cel6w kulturowych, poniewaz w ten sposob wprost nagradza sie bycie zlym. T rudno tu nie przywolac incydentu, jaki mial miejsee w parlarnencie francuskim w trakcie debaty nad kara smierci, otoz pewien rnowca namietnie opowiadal sie za zniesieniem rej kary i wlasnie zbieral burzliwe oklaski, gdy jakis glos Z sali zawolal: .Que messieurs les assassins commencementi?",

A poza tym wszysrkim cit tnie z J2U.C.C.Z.a..s.ier te] eZ'rSci-.ueczywistQsci, k.toro. hviadcz 0 1!!~~o_!Viek, nie jest is cot'! Iagodna i.zadna rnilosci, ktora do o rony z olna Jest w najlepszym wypadku wtedy, gdy zosraje zaatakowana lea ze istora ludzka 1~10ie zaliczyc do swych dyspozyeji popedowych takze

spor:j dO.Zt; SklonnoSc. I do agr~Sj.i. = rezu .. ltaCie. blizni jest dt'l c;zlowi.eka n.ie~\ ~Iko. ~wentllal.nym pomocruziem l obiektem seksualnym, Iecz stanowi

~wmez QQ~us\ d? \.~~ .. miana uim ~j agtesji, do wykorzystania go jako siIy roboczej bez zadnej rekompensaty, do seksualnego wykorzystania 00 bez ;ego zgody, do zawiadniecia iego-rnieniem, do upokarzani~ go, przypra~/iania go 0 b61, dreczenia i zabicia .• Homo homini lupus' 'OJ ktoz, zwaiywszy no. YiS~ystkie .doswiadczenia zycia i dziejow, mialby czelnosc zaprzeczyc teE!!.l twlerdzenJU? Ta okrutna agresja z reguly woli odczekac, az zostanie lIP~owokowana, albo zaciaga sit;_: na sluzbe innego celu, ktory rnozna by OII;g?~C rownie dobrze, stosujac Iagodniejsze srodki, Ale kiedy warun i ...,rzYla)q agresjr, kiedy usraje dzialanie sil psychicznych, ktore norrnalnie

~z:".nym prawdom psychologi~l1ym.~einrich Heine wyznaje: IJestem czlowiekiem

J 0 zywo lIkladnym. A 0[0 me ZYCZCllla: skromny dornek kryty stTzechq, przy tym ~k wygodnel6iko? dobr~ jedzenie, mlek~ i,l1~asl? pierwszej swieiosci, przed oknem ~ty! .za. progle.J1l kllka pl.~knych drzew, Jesh zas dobry B6g chce mnie do kmica

~shwJc, ro nlech pozwoh, bym m6g1 si~ nacieszyc widokiem szekiu ezy siedmill laich ,:rog~w dyndajqcyc!l na tyc~ drze.wa~h. Z sereen: .drillcym wzruszeniem wybacz~ • wSl.yst.kJe krzywdy, Jakie J1lJ W zycllI wyrzqdzilJ - no bo trzeba wybaczac

~rzrlaClo:tom swoim, ale nie pn;dzej, nim zawisnq' . Heine, Gedanken !md Ein(iille dZlall]

48 .•

.. "Wlerz~, gdyz jest to n.iedorzeczno'ciq". Zob .. ]40 i przypis 135 n3 s. 455

• ~e!szego tomu. Do przykaz3nia milosd blizniego powraca Freud jeszcze na S. 225 4~eJszego roOlU. [Przyp. dum.]

30 "J:i~l2anQwie morrum;y zacZlllj....pie~i!" [Przyp. dUIll.] J;?r' [,

"Czlowiek czlowiekowi wilkiem". Wg: Plaut, Asillaria II, 4., 88. [Przyp. wyd.)

\

" ,.

202 Kultura iakoir6d{o cierpie«

~--------------~~~~~~~----------------

') moglyby iil z.aham.owa.c, wowczas przeJ.·awia S. ie ona sp?nranicz~i~, dem. askllJe

czlowieka jako dzikq bestie, niezdolna do oszczc;:dza_ma osobnlk?w ~lasn:gO

19atunku. Ten, kto przywola na parniec okruclenstw~ w~drowkl.lu~ow, najazdy Hun6w, rak zwanych Mongol?w pod w~dz" ?zyng,s-chana I Tun.lIt Lenka, zdobycie J erozol im y przez poboznych ~rzyzowcow,. a~a wet o~ropnosCl

ostatniej wojny swiarowej, ten wobec realizrnu tego UJ~Cla bedzie mtlslal

w pokorze spuscic glowe. .., . ..' ,

Istnienie sklonnosci do agresp, ktora mozemy WYCZllC w nas samych, .kt.ora zas - iak mamy prawo zakladac -.wyst~pllje tei ~l blizniego, jest czynnlklcrn zaburzajacyrn nasz stosunek do mego I zm~lszaJllcym kultl~I~ _ do nakl~dll [energii]. Za sprawa rej pierwotnej wrog~Scl ludzi wobec siebie nawzuJem spoleczenstwu cywilizowanernu stale grozi r.?zkl:~. Intere~y WYl1lkaHCe :~ wspolnoty pracy nie utrzyrnalyby g~ w spO]nOSC1, Ibowl.em naJ~l~t.noscl

'-...,p-op_~dowe sq silniejsze. llii cele racjonalne. Kultura J!!!w.--Zd.oby. .. J~ ll-L

najwiekszy wsil __ Y""'tltrzxmac w k,E!hac IfJd~.u:: pope r Q, agresn, by za sp psyc lcznyc rformaeji rea wny:eh StlU~T1IC ich pIZejawy. A<z~temst'ld .! lasnie bierze sie ealy repertuar metod} ktore _malil popyehac ludzi do utozsamiania sie ze soba i ao nawiqzywania zahamowanych z.e wzgl~d a eel

osunkow rnilosn ch Sf d ograniczenie zycia seksualnego I n moralny

mitowania bliiniego jak sie ie sam. a -. awd~ uzasadnia slrr w ten sposob, ie jak nie inne~o jest sp~zeczny z plerwom~ natl~rq !udzk~. Ow nurt kulrury, mirno wszystkich pcdejmowanych pr~eze~ zabiegow, ~Ie osiagnql jednak po dzis dzieri zbyt wiele. Ma on nadzieje, ze b~dzle mogl zapobiec przynajmniej najbardziej jaskrawym ekscesom br~taillej przel~~oey W ten sposob, ze samernu sobie przyzna pra.wo d<: wywle.ralllu pr: II na przestepcow, ale prawo to nie jest w statue ujac b~rdzle] ostroznye~~ subtelniejszych przejawow ludzkiej agresji. A zarern kazdy z nas. dochodzi

ki .. k' I dych

w koncu do tego,ie porzuca jako zludzenia owe ocze lWa!Ua,_l'l lew.111 0 ..

latach wiqzal z bliznirni, i mo~e przeko~a~ sie na w!?S~el s~orze, w jak dUlze] mierze ludzka niechec urrudl1l,a mn ZYCle I przepelnla J~ bole~. Byloby ::a~ tym jednak nieslu zne, gdybysmy zarzucali kulturze, lZ pragrue :-vyrug. . walke i wsp61zawodnietwo z akrywnosci ludzkiej, S'l one. bowiern ~,ew"rpltWk,e

.. . _ . dzac . , . ·t on ryl 0

niezbedne, ale antagoruzm me musi przera zac Sl~ we wrogose - jes

naduZyw< w tyrn Celli. . . . la I I"KomuniSci1miemaj'l, ie znaleili drog~ do zbawlellla ~~ ~szelklego. z .

Cztowiek-twierdz'l oni - jest jednoznacznie dobry, przypzme ~lsposoblonY do blizniego aliki instytlle;a wlaso.osci pry. watn. ej zeps.l.lta t~ Jego 11 <ltur!l·

, l . k . a ty"

l>osiadanie d6br prywamych daje jedne.mu CZIOWle OWl pra.wo - y

~ . bi" _ I k yl!lczon

samym sta~owi pokus~ - z!e~o traktowama .Izlll.e~o; .cz OWl~ ,w <'I ~lell1

z posiadama mUSl Zbull:o,wac.sIY wo?ee ~w~go ~leml~z:cl~~al zaJ'lc w;g ~iedY niego postaw~ wrogosel. Kledy Zllkwlduje Sl~ wlasnose prywatn.j, . do wszystkie dobra stan'! si~ wsp6lne, a wszysey ludzie ZOS£<lllll dOpllszczenk1 • IN

. . , . I • . ", k z stOSUI1 0

korzysral1la z nlch, wowezas mee \~C 1 wrogosc lnl. n'1 . ~ 'k nie

ll1i~dzyludzkicb. Poniewai wsz.ystkie porrz.eby zosran'l zaspoko]one, 111 "[ cy

I . d' .. e . w· roga· wszys

b~dzie mial powodu (0 upatrywallla w rugllTI sw go ,

Kill/rim jako irodl" derpiel'

203

dobrowolnie poddadza sie obowiqzkowi koniecznej pracy, Nie marn nic wspolnego z ~konomicz~'l krytykq systernu komunistycznego, nie 11l0g~

»: /zbadac? c.zy zlikwidowanie wlasnosci prywarnejjest eel owe i pozyreczne",

, czuj~ Sl~ jednak na tyle kompetentny, by w psychologicznej przeslance tego postulat.u d.ostrzec bezpodsrawnq mrzonke, Likwidujqe wlasnosc prywarna, pozbawla sl~I~ldzk'l.l.0.zkosz agresji jednego z iei narzedzi - z pewnoscia .. wainego, ale rue najwazniejszego. jesli bowiem chodzi 0 zr6inieowanie sily

i wptywu naduiywanych przez agresj~ w celu osiagniecia jej wiadomycb eel6w, niczego w rym nie zmieniono, nic sic;: tez nie zrnienilo, jesli chodzi 0 ich nature, Agresja nie zostala stworzona przez wlasnosc, panowala bowiem w spos6b \ prawie njeograniczony juz wtedy, gdy instyrucja wlasnoSci byia jeszcze 0 wpowijakach, ujawnia sie w pokoju dziecinnym, juz wtedy, gdy ledwie zdofala

ona zrzucic z siebie wlasciwa sobie forme analn'l,.Jl res;a tworzy gleb~ ~): hi milosn}'ch stosunk6w mi~dzyludzkieh~ irnoze z wyjatkiem ~n.ku matki dq_dzieeka,plci m~skiejS2. jesli zlikwiduje si~ prywarne prawo

do dobr matenalnycn, to i tak jeszeze pozoscanie przywiIej pochodzacy ze stosunk6w seksualnyeh - przywile], kt6ry musi sie srac zrodlem skrajnej niecheci i najwiekszej wrogosci wsrod ludzi skqdinad sobie r6wnych. Ale jesli

za sprawa calkowitego uwolnienia zycia seksualnego zlikwiduje sie i ten przywilej - a zatern jesli zlikwiduje sie rodzine, zalazek kultury _ to co prawda nie spos6b bedzie praewidziec, jakimi nowymi drogarni podazy rozw6j kultury, ale jednego bedzie rnozna si~ spodziewnc. ze owa niezniszczalna cecha natury ludzkiej i ram sie pojawi.

Najwyrazniej nielatwo bedzie ludziom wyrzee sie zaspokojenia tej icb sklonnoSci do agresji- nie cz.uj" sie z tyrn dobrze. Nie nalezy nie doceniac korzYSci, jaka dla niewielkiego kregu kLIlturowego wynika z tego, ze daje on pop~dowi ujscie w ten spos6b, ii wszystkich nie nalezacych don uznaje za wro~6w. Jest zawsze mozliwe, ie wieksza grupa ludzi polqczy sie we ~]emnej milosci, podczas gdy dla innych pozostanq tylko przejawy agresji. IGedys jui zajmowalem sie zjawiskiem polegajacym na tym, ze wlasnie wsp6inoty s'lsiaciuj'lee ze sobq, a poza tyrn i tak sobie bliskie, wojuja ze soba

/

5r 1<

. to w mlodych latach zaznal biedy i ubosrwa, oboiemosci i pychy ze strony ~~la~aczy, ten powinien ~yc w?I~'y o~1 podejrzeri, ze ,iie~na zro~lIlHien.ia i nie spr.zy·a ..,zem~ do zwalczanl3 nrerownosel pos(adama I tego, co z me) wymka. Zar5te,jesti walka :~am!e.rza si~ powol~wac n::t abs!E.akeYf1Y ~~mQg spr3wiedlil!l.osg. i powszechnej ~'. to nas~wa. 51!;: _ t~ zarz_t1t, i.e natura. w~dala indywidua. ILld~kie na pastw{: :nych mesprawledllwosCI, pOl1lewaz nader llIerowno zadbala 0 leh clala i zdolnosci

srs'owe,~. niepodobna renlU zaradzic.

t X Zob. I reud, Massellpsyeh%g_ie und fell-Analyse, dz. eyr.; Gesammelte Werke, dz. !II; Sludlel~ausg(lbe, t. IX, pr_zyprs 2 l1a s. 95; [Psych%gia zbiorowosci i (117(1~iza "ja", ~ yr., pr~ypl~ 62 na s. 82 nrllle)szego rOH1U - przyp. ritull,] .Dhrzszq dysktrs)~ na ten

~r::;.~. podc)nllllC Freod w pod koniec XXXIII wyktadu z sedi swyeh Vor/wmgel'l ZlIr Stltd~hrun? in die Psychocmalyse. Neue Paige, dz. cyt.; Ces~lrm'lelte Werke, r. XV;

\l' ktlllllisgabe,t. I, s. 563.I.Wykfady ze UJstf?pu do psyehoal'laf,zy. Nowy eykl, dz. cyt.,

Y ad XXXIII: Kobieeosi, s. 152 i l1as£. - przyp. durn.1 [Przyp. wyd.]

204

Kultura jako ir6dlo cierpien

~ s~ydzl} z sieb!e, na przy~lad His.~pan.ie i. Portugalc~y.cy, Ni~rncy z PoIUdl1'

I Polnocy, Anglicy I. Szkoci i tak dalej':'. Zjawisko to okreslilem rmanern "narcyz la malych roznic", nazwa ta niewiele jednak wnosi jesli chodzi 0 sarno wyjasl~ie~U sprawy. Rozpoznajemy w tym tylko dogodna i wzglednie niewinnq for~e zaspokojenia sklonnosci do agresji, za sprawa czego czlonkorn wsp6lnoty larw' , sieskonsolidowac, Rozproszony po calym swiecie narod iydowski polozylzatelCJ godne uznania zaslugi na polu skonsolidowania kulrur narod6w, wsrod kt6ryc~ przyszto rnu iye; niestery, sredniowieczne pogromy Zyd6w nie wystarczyly b epo~a ra s,taj~ sie spokojniejsza i bard~iej bezpieczna dla i~h c1~rzekijafiskic~ wspolbraci. Kiedy apostol Pawel uznal, ze fundamentern zalozonej przezen gminy chrz~Scij~nskiej rna ?ye P0v.:sz~c?na miloSt, nietUliknionY,m skutki~m teg? stalasi~ skra rll~ llI,etole:anC]a ~hrzescIJanstw~ wzg~~de~1 tych, kt;>~zy do n le~o. n re nalci.q; Rzymianie, krorzy me ugruntowali swej pansrwowosci na milosci, rue znali mietolerancji religijn ej, mirno ze religie byly w sta rozyrnym Rzymie spra w'! wagi pansrwowej, paristwo zas bylo przepojone religia, Trudno rez uznac za niezrozumialy przypadek, ze rnarzenie 0 niernieckim panowaniu nad swiarem wzielo sobie za sojusznika anryserniryzrn, uznajerny r6wniei za zrozumiale, ze proba stworzenia w Rosjinowej kultury komunistycznei wsparcie psychologiczne znalazla w przesladowaniu rnieszczanstwa. Mozerny rylko z troska zapytac, co uczynia Sowt.eei,ki y juz wytepi ~ ~~ 1 swa burzu3zj·"" t : --

Poni w kultur aklada l'a wielkie ofiary nie rylkoha seksualnosc, lecz

rakze na ludzk<rsk1onnosc do agresjl,-latWiej przychodzi nam zroz:-umiec, ze czlowiek wi trudno_l? dz~aleie w niej poczucie szczescia. Pod tym wzgledern w rZeCzy same] latwiej by 0 czlowiekowi pierwotneiiiii, nie znal on bowiern zadnych ograniczen popedow, za to nie rnial zbyr wiele pewnosci, ezy dlugo nacieszy sie tym szczesciern. Czlowiek c ·l.iz.o:wall¥ zarnian za wyrzeczenie sie pewnej dozy mozliwosci szcz~scjg_ou:zymaLpewnq doze poczucia ezpieczenstwa. Nie zarnierzarny jednak zaporninac, ze w rodzinie pierwornejjylko naczelnik cieszyl si'r taka wolnoscia w zaspokajaniu popedow; inni zyli w niewolniczym ucisku, Opozycja isrniejaca miedzy mniej zosciq cieszqcq sie wszysrkimi przywilejami kultury a wiekszoscia pozbawionq rei mozliwosci osiagnela zatern w owym praczasie kultury skrajna postac, Dzi~kl dokladnym badaniom dowiedzielismy sie, ze zycie popedowe iyjqcych dzis ludzi pierwotnych bynajmniej nie jest godne pozazdro zczenia; podlega Oll_? ograniczeniom innego rodzaju, bye moie jednak bardziej rygorystycznym nlZ ograniczenia naloione na wspolczesnego czlowieka cywilizowanego.

.13 Zob. Freud, Masse1'lpsychologie lind lch-Analyse, elz. cyt.' Gesa11'lmelte Werke,

t. XIII; St.udiellausgabe, L IX, s. 95; lPsych%gio zbiorolllosci i analiza .,ja", dz. cyr., s. 82 niniejszego tomll - przyp. dum.]; tellie, Das Tabu der Virgirriliit, dz. cyt.; Gesamme!te Werke, t. XII; tudiellausgahe, [. V, s. 219. Mysl ta poiawia sit; jeszcze raz w zwi'lZkll z antysemityzmem w pracy Freuda Der .Mal'lll Moses lind die l'I'JOllOlheistische ReiigiOJk dz. cyr.; Gesamme/te Werke, t. XVI; SClidiefUHlsgabe, t. IX, s. 538-539. [eZ/OJ/lle' imielliem Maiies?; a reiigia mOlloteistyczna, dz. eyr., s, 459 i nast. niniejszego rol11\1 - przyp. dum.] [Przyp. wyd,]

7A

Kultura jnko ir6dlo cit!l'pielJ

205

JcSli slus~nie zarzucarny naszej kulturze w j~j. obecnym stan ie, ze ostateczme spetl1l~ nasz~ p~stu.la[y C? do uszcz~shwlaJ'lceg? trybu zycia, dopuszcza zbyt wiele cierpierua, ktorego prawdopodobnie daloby sie 'kn~e, jesli z bezwzglednq kryryka pr6bujemy odkryc korzenie jej ~:doskonalo.Sci, to z ~ew~oS_Ci,! korzysta~y l przyslug~jl}cego na~ prawn !" ie wysr~puJemy bynajrnniej jako wrogowie kultury, Mozemy oczekiwac, ie

P~olna uda Dam sie ptzeprowadzic rakie zrniany w naszej kulrurze, iz , bardziej optymalny sposob bedzierny mogli zaspokoic nasze potrzeby, VI wtedy rei unikniemy owej kryryki. Ale bye moze zapoznamy sie rei z idea, ~tUg kr6rej pewne trudnosci S,! nierozerwalnie zwiazane z sama istota tej pltury i n.ie u~egn~ i.a~nej pr6bie reforrny, Poza za?ani~mi 0wani~zellia pop~du, na ktore jestesrny przygorowam, nasuwa sie niebezpieczerisrwo powstani~ ~'::4nu,. hory. moi_na okreslic mia~et.n "psychologicznej n~dz~ zbiorowOSCl . Niebezpieczenstwo to najpowazmej zagraza wtedy, gdy wiez spoteczna istn~eje gl~wnie za spra_wq wzai,emnego uto.isami;nia ~i~ uczestnik6:-v, podczas g~y lI1?ywldua prz~wodcze nl~. m~glj oSI~g_nqC rakiego znaczema, jakie powmno im przypadac w forrnacji zbiorowej+, Obecny stan kultury amerykanskiej mcglby narn dac dobra okazje do przestudiowania tych zatrWaiajl}cych szk6d kulturowych, obejde jednak t~ pokuse wdawania sie w krytyke kultury amerykanskiej; nie chce sprawiac wrazenia, ze sam postuguj~ sie tu metodarni arnerykariskimi.

VI

Piszac t~ rozprawe, nie odnioslem zbyt silnego wrazenia, ze przedstawiam sprawy powszechnie mane, ze naduzywam czasu i atrarnentu, a takze pracy zecera i farby drukarskiej, aby wlasciwie prawic truizrny. Dlatego chetnie korzystam z nadarzajacej sie tu sposobnosci, ie 0[0 powstaje poz6r, ii uznanie osobnego, autonomicznego popedu agresji oznacza jakas zrniane psychoanalitycznej doktryny popedow,

Okaie sie, ze rak nie jest, ze chodzi ttl po prostu 0 ostrzejsze zarysowanie przetomLl,jaki dokonal siejuz dawno rernu, .i 0 wysnucie z tego wniosk6w. SP?sr6d wszystkich z wolna rozwijajl}cych silt dzial6w teorii analitycznei najbardziej mozolnie posuwala si~ napned teoria pop~d6w. A przeciei byla ona tak niezhcrdna dla calosc1, ie cos mllsialo zaj'lc iej miejsce. W calkowitej bezradnoki czas6w poczqtku pierwszy punktzaczepienia dalu mi srwierdzenie P<>ety-filozo fa Sch illera, kt6ry powiedzia 1, ie "gl6d i m nose" spa j ajlj mechan izmy

J .14 Wydaje si~, i.e wyraielJie "n~dza psychologiczna" to przeklad powiedzenia Pierre'a aneta ~,1I1isere psychologique"; Janerowi chodzi tu 0 przypi. ywan~l przez niego nellrotykaltl niezdolnosc do syntezy psychicz.nej. [Przyp .. wyd,l

5.1 Zob, Freud Massenpsycho/ogie lmd J'ch·Ana/yse, elz. cyt.; Gesammelte Werke, ~ XIII; Stlldiel'1~lltsgabe,. t: !X, s. 65 i na.sr.; [Psychologia zbioroUJOsci i analiza .• ja", z. cyt. . 121 I nast. nmlCJszega talnu - przyp. tlum.J [Przyp. wyd.]

206

Kultnra jl1ku ir6dlo cierpierl

D "swiaraS6• GI6d m6gtby uchcdzic za przedstawieiela rych popedow, h6re che. II zachowac isrnienie indywiduurn, rnilosc natomiast dazy do obiekt6w· I ~ ./ J I zasadnieza funkcja, faworyzowana przez nature; w kazdej formic, poleg; ll~

, zachowaniu gatunku. W ten spos6b popedy "ja" i popedy przedrniotowe zrazu sie sobie przeciwstawialy. jesli chodzi 0 okreslenie energii tyeh ostatnicl - i wylacznie w tym wypadku - wprowadzilem miano "libido"5i; w te~ spos6b opozycja wysrepowala miedzy popedami "ja" a skierowanym] l1a

obiekt .Jibidalnymi'' popedarni rnilosci w najszerszym znaczeniu tego slowaSH Jeden z tyeh popedow przedmiorowych, poped sadystyezny, znamionuj- Si~ wprawdzie tyro, ze jego eel nie rna nie wsp61nego z miloscia, lecz najwidocZniej on tez pod niejakimi wzgledarni dolacza do popedow "ja", nie rnoze ukryc swego bliskiego pokrewiefistwa z popedarni zawladniecia pozbawionymi zamiaru libidalnego; ze sprzecznosci tej udalo sie jednak wybrnac; bo przeciez sadyzm nalezy do zycia seksualnego, okrutna zabawa moze zastqpid czul~, Wydawato mi sie w6wczas, ze nerwica sta~o:v! rezultat jakiejs ,,:aly,pon~iC;,dzy popedern sarnozachowawczym a wyrnogarru libido-s-walki, w kt FeJ ZWYC1~zyto "ja", ale tryurnf ten okupilo ciezkimi eierpieniami i-wyrze zeniami.

Kazdy analiryk przyzna, ze nie brzmi to dzisiaj jak dawno przezwyciezonbledne mniemanie, Ajednak modyfikacja rych pogladow okazala sie niezbedns, gdy na~ze studia ~d rego, s«: wyparte, przeszly. do tego, co. wypierajqe7, od popedow przedm,otow~ch PQsun~ly sie do "Ja". Decydujace sralo SIC; tu wprowadzenie pojecia I arcyzmuJ to znaczy uzyskanie wglqdu w to, ze samo "ja" jest obsadzone prze -ib 0, ze nawer jest ono pierwornyrn rnatecznikiern libido i ze w pewnej mierze jest ono jego kwatera glownq. Owo ar.cystyczn libido zwraca si~ do obiekt6w, staje.si~ zatern libido przedmiotowym i rnoze si~ z powrotern zamienic w libido narcystyczne, Pojecie narcyzrnu umozliwilo analityezne ujecie nerwicy traumatycznej, a rakze wielu innych chorzen bliskich psychozom, w koncu tez sarnej psychozy. Nie musialern rezygnowac Z objasnienia nerwic przeniesieniowych jako pr6b podejrnowanych przez "ja" w celu obronienia sie przed seksualnoscia, ale pojecie libido znalazlo si~ w niebezpieczen twie. Poniewaz rakze popedy "ja" byly Iibidalne, przez pewien czas wydawalo sie nieuniknione utozsarnienie libido z energiq popedowa w ogole, jak wczesniej cheial tego Carl Gustav jung'9, Ale jednak cos tu pozosrawalo, cos jakby nieuzasadniona pewnosc, ze nie wszystkie

------------------------------------------------------

56 Zob, tegoi, Die Weltweise". [Przyp. wyd,j

57 W pierw zej pracy 0 nerwicy I~kowei. Zob. Freud, Uber die Berechtiglmg, VOIl der Neurasthenie eillen bestimmten Symptomenkomplex a's "Angstl1ellrOse" abzutreuJlCII, 1895; Gesammelte Werke, t. I; Studienausgabe, t, VI, s. 37. [Przyp. wyd,]

jS Na przyklad u Plarona, Zob, Freud, Massel'1.psychologie lIIld feh-Analyse, dz. ~y:.~ Gesllmmelte Werke, t. XIII; Stllciicnatlsgabe, t. IX, s, 85-86; iPsychologia zbioroUJOscl j allaliza "ia", dz. cyt., s. 73 i nast. ninicjs7.ego tomu - przyp. dum.] [Przyp. w),d.]

,'J Zob. tegoz, Symbole der Wlal.,dhmg, h~I1Z Deuricke, Leipzig-Wicn ] 912-1l) 13; Gesa1tlmeJte Werke, t. V; Symbole [Jrzell'liallY (D~ieltl, t. Ill), przeloiyl Robert Reszke, Wydawnicrwo Wrora, Warszawa 1998. IPrzyp. dUI11.]

Kultura jako zrodlo cierpier,

207

poP~?y rnoga byc re?o~a~oego rodza]u. Nast~pny krokuezynilem, publikujqc Jensezts . de.s~ustprmZlps , gdy zrazu r,Zll~.to rru SI~ w oczy natrectwo

A0wtarZallla I konserwatywny ch.ara.kte.r zycia p.op~dow~go. Wycbodz'lc od speku1ac)l n~ ternar poczarku zycia I paraleli biologicznych, wysnulern w6wcza~ w~,osek, ze p~za popedern do zachowywania iywej subsranqi

i tllcz,eI1la je] w COf<lZwJ\;ksze jednostki.61 rnusi istniec jakis Inny poped, przeclwny mu, poped dazacy do rozkladania rych jednostek i sprowadzaniaich na p?wr6t?? p.~apocz'lt~o~eg.o stan~ ni~orga.nieznego, A zarem poza Erosem I I1'IUSlls~lUec J .15, 0 ~s~el; wSpo.ld~lalan~~nll ant~ ol1lzmem. tyc woch I J pop~dow rnozna ';'. asmc ZJaWlS a zycla. Coz, ale rue by 0 ta"two-wskazae l prze]a"! Olktywnoscl tego rupoteryczrue z . zonego-pOp~du smierci. Przejawy dziatama Erosa byly wystarczajqco widoczne i halasliwe; mozna bylo zatem zaloi.ye, i.e poped srnierci w milczeniu pracuje we wnetrzu zywej isroty nad je zniszczemem, ale nie byt to rzecz jasna zaden dow6d. Dale] rnogla nas zaprowadzic mysl, ze cz~se tego popedu zwraca sie przeciwko swiaru zewn~trznemu i wychodzi na jaw jako poped agresji i niszczenia. A zatem sam

popt;d srnierci zostalby wprzegniety na stuzbr: Erosa-w ..... ten spos6b, ze niszczyfby iyw'l. nature czegos innego - zar6wno ozywionego [ak nieoiywionego - a nie swojc jestestwo. I odwrornie. ograniczenie tej agresji

na zewnarrz musialoby wzm6e i tak jui postepujqcy proces samozniszczenia. Zarazem na podsrawie tego przykladu mozna by zgadn"e, ie oba te rodzaje ~op'r~6ww)" . llJ<! rza . .0 - a ye moz . .. - 0 . zie me, eez ze stapiajq s~~ w ledn~nych, bardztrzlilicilliych proporqach i Wten--rp0s6b nie daja SJ~ p?~~ae. naszen.1U o~::jdo~l. Z tOlk" szcz~g6lme sJln" l:ffn:szanin::j popedu milosci I mszczerua mielibysmy do CZYl1lel113 w od dawna juz znanym jako poped czqstkowy sadyzmie i jego przeciwiensrwie - masochizmie; w wypadku masochizrnu wysrepuje polaczenie skierowanej do wewnarrz destrukcji z seksualnoscia, wskutek czego owo dazenie, skadinad nie zauwazane sraje sie } \ !)

widoezne i wyczuwalne. '

Hipoteza, ze istnieje poped smierci ezy niszczenia, spotkala sie z oporern (, ..

nawet v: kregach analirycznych, wiem, ze niejednokrotnie pojawia sie tende~CJa, by wszysrko, co odczuwa si~ jako niebezpieczne i wrogie milosci, Przyplsywac raczej pierwotnej dwubiegunowosci jej narury, I ja reprezentowalem wspomniane tu ujc;cia61, zrazu tylko tytulem pr6by, ale w rniare uplywu czasu zdoby~y OI~e ~ak :-vielk::j wladze nade rnna, ze jui nie potrafie myslec inaczej,

Wyda]e rnl Sl~, ze pod wzgl~dem teoreryeznym S'l one niepor6wnywalnie

d fW) Dz, cyt,; Gesammelte Werke, t, XIII; Stll~ienllllsgabe, [. III; Poza zlIsadqprzyjeltlllOfci, z. cyt., w: Freud, POZ(l zasadq przYlemllOSCI, elz. cyt., s. 21-89. [Przyp. durn.]

, 61 Opozycja I.ni~dzy wlasciw"l Erosowi rendencj~ do nieustnnnego rozprzestrzeniania Sl~.~ ~g6111ie konserwatywn'l naturfJ pop~d6w rZllca si~ w oczy i 11107.e stac sie: pllnktell1 \VyJ~cla do podj~cia innej·problematyki,

S 6 • .lob. Freud, jenseits des Luslpril'lzi[Js, dz. cyt.; Ges(lmlnelte Werke, t. X[[[; tU(ilellausgllbe, r. m, s, 267-269, [Poza Z(lS(lcill przyjemnoSci, e1z, cyr., w: Freud, Poza ~sadq przyjemno5ci, dz. cyt., s. 76 i nast.- przyp. tlum.J [Przyp. wyd,J

208

Kultura jako ir6dlo cierpiell

bardziej przydarne niz wszystkie inne, stanowi~ bowiem llproszcz~nie, kt6re nie lekcewai.y Iaktow ani nie zadaje im gwaltu --:- UJ~Cle' do kt?[e~o dazyrny w naszej naukowej. Uznaje zarem, ze w sady.z~ m~?ChlZ~Je zawsze marny do czynienia z silnie przemtesz·a:ilyiTIi z erotyk'l przeJ~wam l~rOW?nel?O .na zewnij1i'Zi"b .. v.r.eeonego do wewn'ltrz pope U IllS-~a;<l e IUZ ~~le. oJmuJ~, Jak moielnYI'T2,lWGcYC"" pOU1m ' ~~~Eagresl~ 1,d:st[.llkcJ1 ~leerot~~z!lej, jak moglismy nie przyznac Jlalez.neg~ 1111 _n:~I~J~ca w objasnianiu zycia, (~W[~CO~Y dowewnatrz pociag do niszczenia najczesciejjednak umyka p~strzegalll~, 0 lIe !lIe jest zabarwiony erorycznie.) Przyporninam sobi: ~~Iasny odpor, !?dy w h[era~urze psychoanalityeznej po raz pierwszy wynurzyla Sl.~ ~dea ~op.ltdu l1lSZczycI:lskleg?,

i jak dlugo trwalo, zanim stalern si~ podatny na leI p:rzYJ~c~e. Dlatego ~ez f~kt~ ze i inni okazywali - i nadal okazuja-e- jej niechec, !Ul. rnmej mme dl.l~l. DZleelllY bowiem nie sluchajq chetnie'r', jesli wspomina sie 0 p~zyrodzone) ~klonnos_ci czlowieka do "zla", agresji, niszczenia, a tym samym rakze ~o ?krUClenstw~l. Bag

, przeciei srworzyl je na podobienstwo wlasnej doskonalosci, n~e chc.en:r wI~.e, by \t' \ przyporninano nam, jak rrudno - ~~o wszelkich zapewmen Christian SClen~e ~ ~_ pogodzic bezsprzeczny fakt isrruerna zla z wszech~o~~ czy wszechdob~ocl.'1 boska, ~p-cja Diabla bylaby wiec n?j_l~pszym wybleglem gwoli uspr"'.l~ledl!:.. wienia Boga, a pod wzgJ~d~m e~onOmICZ!1Y:n ~rzeJ'l.lb~ on re sam1 OdC1'lzaHq rol~,jaka przypadla w udziale Zydom w sWlecleaqqskL~g~ !d~ju . ~Ie n~wet wredy przeciei m?ina do;nagac sie o~ Boga wytlllmacz~n~a Ist.llIe\1la Dlab~a] zla, ktore ten ostatm ucielesnia. W obliczu rych rrudnosci kazdemu nalezaloby doradzic, by w odpowiednim miejscu pokionil sie nisko przed gleboko moral~J natura czlowieka - jednemu pornoze to. zdobyc powszechnq popularnasc, drugiernu to i owo dzieki temu wybacza'".

61 ["Denn die Kindlein, sie hore» es nicbt getne" - przyp, tlum.] Cytat z wiersza Goethego pt. Die Ballade !Jom uenriebenen und heimgehehrten Grafen: [Przyp, wyd,] &4 Zob. s. 204 niniejszego tomu. [Przyp, wyd.]

6S Calkiern przekonujaco brzrnia slowa Mefisrofelesa ucozsamiajace zasade zla

z popedern niszczy i~kim IV Fauscie Goerhego: .

...";l\ ~ ••• .wszystko bowiern, co POWSt<1le, Do wytepicnia tylko si~ nadaje.

Torez to wszysrko razem, co wy zwiecie Grzechem, zniszezeniem, kr6rko - zla zespolem

Najistotnieiszym moim jest iywiolem". . 1

.. . . , _,. d b I 1 d " tU ry t kWHICi

Na przeclwlllka Dlabel me oblera zas SWIt;tego, 0 ra, eez p 0 nose 113 "

w niej moe p011lnai:ania i:ycia, a zatem Ero a:

"W powietrztl, W ziell1i ezy na skale,. " Gdzie deszcz, gdzie susza, mrok ezy la nose, Tysiqc sit; kielk6w wei liZ rozplenia!

Gdybym nie zastrzegl sobie by! plomienia,

Wprost nie mialbym jlli: nie n,,_ wlasno'c". _l384

[Goethe, Faust, CZt;SC .I, .i'raccntJllla Fm'lsta, w, .134.)-1346" 1.348-1350, J380 przeloi:yl Felik. KOllopka,PIW, Warszawa 1977, s. 77-79 - przyp. dum·1

Kill/lira jaku zrodto cierpiesi

209

poi~cia Ii~ido rnozna rez uzywac na okreslenie przejawow sit Erosa dla 1. odr6i.n~el11a ich .o~ energii popedu srnierci'", Trzeba przyznac, ze poped ten

_)udn:ej zn~ZI,.Im,lec, w. pe,wn, Yn,? sensre 1110Z,. eIJ,lY, !So po" J,.~c, tylko jako przei.ytek I' , czeg~s, c.o, la~ odga?llSlllY, kryje sre za Erosern J Jes]] me zdradza sie on w ten

sposob, ~\'! m~esza s_'y z Erosem, wymyka sie naszernu poznaniu. Najglebszy wgl~'!; Je~~ Ist~go :ek do Erosa lIdaj~m siy zdobyc w wypadRu sadrZ lU, g zle ~. o~ n .g, a leo CZIlY 0 wlasnego zamysu, pelni "" przr ryrn a.spokaJajqc qzel1!~ se sua ne. e tez nawet wtedy, gdy wystepuje

on bez za~laru seks~al~ego, Jes~w slepej furii niszczenia, niepodobna nie dostrzec, ze zaspok~Jemereg~ pop¢o Wlqze si~ z nadz C"ZajaiiZ:fWZkosz'l

nafcyst'y nq, Ja 0 0", "Ja ". ie jego a' ego zyczenial

wszechwtadzy. t: . .0 ,'amowany ze wzgledu

pa eel, 'p~p~d mszczel1la.' s.kIerow~ny na obiekry, musi zapewnic "jan ... zaspo~oJ~m~ Jego potrzeb zyciowych ,I wladze nad natura, Poniewaz hipoteza

co do istnrenia tegopopedu zasadniczo opiera sie na podstawach reorerycznych, meba przyznac, ze me Jest ona w pelni zabezpieczona przed zarzutami teor~tycznymi. ~e rak wlasnie przedst~wja narn sill! ta sprawa przy obecnyrn sta~l~ ,naszeJ wled~y; przyszle ,badal1le, nowe przemyslenia z pewnoscia WYJasmlj to w sposob rozsrrzygajqcy.

Na ra~ie zajmuje wiec stanowisko, ze sklonn?sc do a res·j ·est ierwotqa, auto~o~lezn, d spoz}'c 'l~p~.dOW'l czlo~leka. I powracam tu do tego, co juz p?"Yl~dzlalem .:, es~ to 3j:'illu;ksza J:lrzeszkoda dla kultury. Kiedys w trakcie mme)~zyc~1 doc,eka~ nasun~l~ na~ sie ~ysl, ze kultura to specyficzny proces pn~blegalljcy w lome lu?z~oSCI - ciagle jeszcze pozostajemy pod urokiem tej I idei, I?odar:'J do .tego, ~e Jest to proces pozostajqcy na sluzbie Erosa, kt6ry pra~le SP?IC w Wl~~SZ'l Jedno~tkr: rozproszone indywidua ludzkie, pozniej zas takz~ ~odzl.n~, ple~l1?na, 1udX ~ nar?dy -w IU,dzkosc. Nie wiemy, dlaczego tak mus~ Sly d,. zrac; takie J~St wta,sme dz, Ie, to .Eros,a6~: Te r.zesz,.e Iud, ,zkie ma,i,ll sill! cZllc1

WZaJem~le ze soba ~wI~zane; sarna kontecznosc, pozytki plynace ze wsp61noty 0 7

~ey ~ utrz_Yl1laFl ich razem, Jemu programowi kultury sprzeciwia sill! Fnak n~turalny ludzki poped agresji, wrogosc jednego wobec wszystkich

1 wszystkt~h. wobec jednego. Ow poped agresji jest potomkiem i gl6wnym Prz_edsta~l~lelem popedu srnierci, ktory odkryliSmy obok Erosa, ktory razern ~~~ dzieli wladze nad swiatem, lcoz, uwaiam, ze ow sens rozwoju kultury

JU~: skrywa sie p~ze.d n~mi w mrokac~. ul!u@ si kaz a~ n~m walke ,

=bi~ E:osem a sl~lerClq, I?opt;:de ,ZYC13, e2p"dem Olszczen~a - ,,:,,~lkr:

ga)t{cq w lonle rodzaJu ltldzklego. Walka ta stanowl n3j1stotl1lelsz'I

_~. N~sze wsp6lczesne ujrrcie l11()zna by z grubsza wyrazic w rezie i.e w kaidym

r'~lawLepo d" ," 'd· JOI'b'd I .. k '

67 Z PI;; Lt n~a.s~vol U ZIa' I I, 0, ,eez. ze me wszyst 0 w tym przejawie iest libido.

61 z~b, s, 202 n~n~eJszego [omu. [Przyp. wyd.]

69 Z b. s. 190 nlnleJszego tQI11U. LPrtyp. wyd.l

Shtd· ob. Freud, jef/seits des Lustprim:ips, dz. cyt.; Gesarmnelte Werke t. XIII· ~:alls~abe, t. HI. (POM ursadq przyjemrlOsci, dz. cyt., w: Freud, Po~a zasad~ nOSeI, elz. eyt. - przyp. dllm.) [Przyp. wyd.)

21.0

eh~-iyGi w og6le, dlategd rozw6j kulrury aleiy skr6towo ~kr~slic,m~allern walki 0 iycie 0,. I te wtaslliewa~ grgant6w nasze marnki probuja uSmlerzyc swym "spiewem 0 niebie"!"

VIJ

Dlaczego nasi. krewniacy, zwierzeta, nie znaja takiej walki w lonie kultury?

Ach, [ego nie wiemy. Bardzo prawdopodobne, ie niektore z nich - pszezoly, mr6wki, terrnity - zrnagaly sit; z tym przez setki tysiecy lat, az w koncu wynalazly owe instytucje pansrwowe, ow podzial funkcji, owo ograniczenie indywidu6w, Jakie dzis u nich podziwiamy. Dla naszego obecnego stanu znamienne jest to, ie nasze uczucia podpowiadajq nam, iz wzadnyrn z owych pansrw zwierzecych nie czulibysmy sit; szczesliwi w iadnej z r61, Jakie przydziela sit; tam jednostkom W wypadku innych zwierzat powsral bye rnoze stan podobny do chwilow-] r6wnowagi rniedzy wplywami srodowiska a zwalczajacymi sit; w nich nawzajem popedarni, a tym sarnyrn podobny do zasroju w ich ewolucji, U ezlowieka pierwotnego nowyimpuls libido mogl doprowadzic do ponownegowezbrania popedu niszczenia, C6i, wiele tu pytan a kt6.t:.z nie rna odpowiedzi.

Inna kwesria jest nam blizsza, jaki srodkiern posluguje sit; kultura w celu

• zaharnowania, unieszkodliwienia czy wyelimindwania przeciwstawiajacej sit; jej agresji? Dane nam juz bylo poznac kilka takich metod, widocznie i.edn~k nie odkrylismyjeszcze najwazniejszej. Mozerny jq zbadac na podstawie historii ewolucji indywiduum. A zatem co sit; z nim dzieje, jesli z.ach?dzi potrzeb,3 unieszkodliwienia zadzy agresji? Dzieje sit; z nirn cos nader osobliwego - cos,

" czego jeszcae-nie-edgadlismy.znimo ie marny to w zasiegu reki, Dochodzi do ~ introjekcji(llwewn~trznienia agresji; tak naprawde jednak zosraje ona odeslana z powrorem tam, skad przybyla, a zatem zostaje QQ_rill;on pIze 1 ,ko w snemlL.."ja". Tam zostaje przejeta przez czt;se "ja", kt6re jako .nad-ja'

~ Pf.zeeiwst. aw .. ia Si.t; resze.ie .. "ja" i jako "sumi.e.nie"okaZUje w. Zglt:., dem .. "j.'.a":C: sarna sroga gorowosc do agresji, jaka "ja" najcherniej zasp kmtaby na mnyeh,

obcych indywiduach. Napiecie rniedzy owyrn.surowyrn , nad-j': a poddany~ m~ "ja" okreslamy mianem~iadomoSei winy J przejawi It; ona w fOrITlle

-"

70 Prawdopodobnie daloby si~ ill okreslic bli:iej w nasrepuiacy sposob: rakiej w~lki, jaka rnusiala wziqc poczqtek od pewnego wydarzeuia, krore jednak musimy dop,ero

odgadn~c. .. .' (1 71 "Eiapopeia 110m Himmel" - cytat z poemaru Heinego pt. Niemcy. Basi? ZIIIIOIII

rozdziall:

"Spiewala 0 tyrn padole lez,

o szczC;Scia snie, co nietrwaly,

o niebie, gdzie w rozkoszaeh jui

Ousze si~ b~diJ· nurzaly". kie

Przeloiyl Stanislaw Jerzy Lee, w: Heine, Dziela wybral1e, dz. cyt., t.l: UtwOIY poetyc ' s. 503. [Przyp. dum.]

Kultura iako zrodlo cierpien

211

/"'

?trzeb. kar . ~ zarern kul~~a)adzi sobi,e z ~rz~jawianq:przez in'4:widuum t{

OIebz.pJe.cz~q z~dz<! agresu w ten sposob, ~e J' <?slab~l;~. r~zbr~i1 i kaze I'

naazo:ow~naJd~.jce Sl~ we wnl(!lgu lI1drwldLlurrr-m~ncJl mcz)'m zalodze

'/~lle n ~ zdo tn, I stem. " ~'" ,.... ~

JeSlI c od.zl 0 p,~wsta11l~ poez~lcla Wl11y, to analiryk widzi to inacze] niz psychol?gowle, ale t jernu ~Ie bedzie larwo zdac z tego sprawe. A zatem przede Wszyst~lm,. gdy zada ml.l SIt; pyranie, w jaki sposob dochodzi do powstania ~~l WIlly, ?t~yma ~I~ odpow,iedi, kt6rej tmdo? ~p~czyc: czlowiek czuje SIC: !nn, PObOZ~~I mawrajq w takichwypadkach. grzeSZ1~}J'), gdy uczynil cos, co uzn~JeSIt; za."zle . Ale wt.edy zauwaz~my, 13k niewiele daje ta odpowiedz, Bye moze po meJ_aklm wa~al1lu dodam~, ze za winnego moie sit; uwazac nie tylko czlowlek.' ktory u.czynll zlo, lecz takze ten, kt6ry mial tylko taki zarniar, a wtedy powstal1le _Pytame, dlaezego w tym wypadku sam zamiar stawia sie na rowni z wyko~~mem'post~pku ~ W obu wypadkach ~aklada sit; jednak, ze czlowiek juz uznal, IZ zio . Jest eZY.ms. god~ym odr~ucel1la, czyrns, co nalezy wykluczyc zpostepowarua. Ale w jaki sposob czlowiek dochodzi do rakiego rozstrzygniecia? Moiemy Qdrzucit.b~p(l:tez"...zeisrniej~I2ie "'loma, b.)!..t.ak nee, naturalna zdolnosc

6iniania dobra i z a to czesro wcale nie jest szkodliwe czy niebezpieczne dla ~ ,,;a",. wrecz przeciwnie, bywa rez czyrns, czego "ja" pozada, co sprawia mu przyjemnosc, W ryrn zatem przejawia sit; obey wplyw, kt6ry okresla, co rna bye dobre, eoz,as,~le.,~lasne odezucie ezlowieka nie zaprowadziloby go na tedroge, mUSJ on mrec jakis moryw, aby poddac sit; temu obcemu wplywowi. Motyw ten latw~ ?~n~eZe w jego bezradnoscii zaleinoki od innych, najprosciej daloby sit; to okreshe mlanet;n l.,;ku, p..r.zed utr.at~ milo§Ci.Jesli czlowiek straci mitose drugiego v ~ [ego,. od k,torego !est uzalezmony - to srraci tez ochrone przed pewnymi ~e~e~pleczenstwaml, a przede wszysrkim wystawi si~ na zagrozenie, ie ten SllmeJSzy od mega dowiedzie mll swej wyzszosci w formie kary, Zio jest zatem zraz~ tym, c<? grozi czlowiekowi utratq milosci; z Ieku przed tq strata czlowiek musi rego unikac. Dlatego tez nie rna wielkiego znaczenia to, czy ktos jui uczynii zio, cz.y d?piero .ma zarniar to uczynic; w obu wypadkach niebezpieczenstwn pOJawJa Sit; dopiero wtedy, gdy odkryje to jakis autoryter, ten zas w obu

wypadkach zachowa sit; podobnie. -

Sta~ ten okreslamy mianem nieczysrego sumienia' , ale tak naprawde nie

za~tugUJ~ ?~ na nie, ~oniewai na tym etapie iadomoie winy istnieje '

~aJwyrazl11eJ ~ Iorrnie Ii tylko l!tkup._rzed urratamiiosci, [eku ~,s~~leczn~go".

. maleg<? dziecka sprawa ra nigdy me moze Sl~ przedstawiac maczej, ale

1 u ~z1owleka dorosiego niewiele sie zrnieni w sytuacji, gdy miejsee ojca ezy ob~lga rodzi~6~ zajmie.wi~~sza wspolnota ludzka. Dlateg ie pozwalaja ~~eZYJllente.zla oblecuJ'lcego im przyjem nOSei zawsze wtedy, gdy tylko s4 II

eWnt ze autorytet nie dowie sit; 0. tym ez ie !lie moze im nie zrobic a ich It;k --2trczyje<!rnie tego, ie sprawa w}tjdzie 113 jaw72. Spo.leczenstwo naszej epoki PoWszechnie musi liezye sit; z tym stanem.

7'1

~ - POll1yslmy chocby 0 slyn~y~n Mandarynic Rousseau! [Problem postawiony przez Ousseau dokladme przedsrawil Freud w swej pnley Zeitgemii(5es fiber Krieg undTod, dz.

212

Kultura jako zrodlo cierpien

Wielka zm;;;;' pojawia sie dopiero wtedy, gdy (autorytet z.ostanie

~ewn~trzniony a sprawa wzniesieni~ " . .!:ad-ja".'l W ten spo ob zJuwiska weFiodzqee w s Tad sumienia zostaja wymesione na nowy pozrorn - w gruncie rzeczy dopiero teraz mozna rnowic ° sumieniu i poezuciu winy". Teraz odpada tez lek przed odkryeiem, calkowicie zanika takze roznica rniedzy zl~m uezynkiern a zamiarem uczynienia zla, albowiem nicnie moze sir: ukryc w obhq~ nad-ja" ,) .nawet m)i.Sli. Atoli realna powaga sytuacji juz przeminela, albowierii nowy autorytet - "nad-ia" - nie rna, jak sadzimy, zadnego powodu, by fIe. trakrowac "ja", z kt6rym jest tak scisle zwiazany. Ale wplyw gen~zy~ kt?ry spra~la, ze to, Co przerninelo i zostalo przezwyciezone, iyje nadal, przejawia Sl~ w tym, IZ w gruncie rzeczy sytuacja przedstawia sie tak sarno, jak na poczatku. , Na - "d.r~c_zy

rzeszne .• j.a" mi2Wy_m' doznaniami l<tkowymi-i qdko....czJlha na okazje, by

y.rydaC_j~ natup swiata~ewnrrtrznego gwoli wymierzenia ka-r-y-. .

Na tym drugirn etapie rozwoju sumienie przejawia pewna osobltwosc, kt6ra na pierwszym etapie byla mu obea i kt6rej nie spos6b juz rak latwo wyjasnic. Czlowiek zachowuje sj~ bowiem tym bardziej .rygorystycznie i nieufnie, im bardziej jest cnotliwy, tak i.e w koficu akurat ci sa najbardzie] zaawansowani w swietosci, ktorzy winni Sq. najpodlejszych posrepkow. Cnota traci przy tym nieco z obiecanej jej nagrody, posluszne i wstrzemiezliwe "ja" nie cieszy sic;: jui. zaufaniem swego mentora i - jak sie wydaje - darernnie pr6buje je zdobyc, Teraz goto i bedziemy pos~aw~c zarZll~: ~s~ystko to .s~ sztucznie spreparowane trudnosci, Surowsze, CZU}~leJs~e ~ll~T1l~me Jes~ prz,eclcz cecha znarnionujqca czlowieka moralnego, JeslI zas s~lc;:el podaja SIC;: za (grzesznik6w, to czyniq tak nie bel powodu, powolujac Sl~ na pokusy

6 zaspokojenia popedu, na kt6re w duzej mierze Sq narazeni, al?~~ie~ pokusy, jak wiadorno, Sq tym siiniejsze, im wieksze stale wyrzeczenie, JeslI zas O? czasu do czasu zosraja zaspokojone, w6wczas przynajmniej na jakis czas folguja. Inny fakt pochodzacy z dziedziny rak problematycznej jak etyka polega na tyrn, ~e niepowodzenie, czyli zewnc;:trznyzaw6d, tak bardzo zwieksza wladze sumle.ma w "nad-ja". Dop6ki czlowiekowi powodzi sie dobrze, dopoty i sumienley:st

I lagodne i pozwala "ja" ·na wiele; jesli jednak ezlowieka doryka nieszcZc;:sC1e~ w6wcza zarnyka sie on w sobie,wyznaje SWq grzesznosc, podwyi za wym~gl sllmienia, naklada na siebie wyrzeczenia i w [en spo 6b karze sic;:, odbywaJ'lc pokutc;:74. Cale narody zaehowywaly si~ w podobny spos6b, a i dzis jeszcze [ak

--------------~----~--~------~'. ----

cyr.; Gesammelte Werke, t. X; Studienallsgabe, t. IX, s. 58; Aktualtle I.wagi 0 wojllie i smierci, dz. cyt., s. 47 niniejszego tomu - przyp. dum.] .' n 73 Kaidy roz:umny czlowiek uozumie i weimie pod uwag'r fakt, i.c w tym pob1c1.I1Y'.

. . ..'" b' fnrrn1e

przedstawlenlU ?S£ro. od~ranlczamy .to, ~o ~ [~CC~YWISroS~l" prle l~ga \V dOl!

plynnych procesow, l ze me chod1.1 ttl ledyrue 0 Istmenle "nad-j<1 , leez 0 lego :-vzg!t;:. [ si!~ i fel'l~ wplyw6w. Wszystko, co dotychczas powiedziclismy na telnat sunllenl:l, les przeciei powszechnie znane i bez mala bezsporne. . 'la

74 Podnoszenie moralnosci rzez l.aw6d ro tcmat wyborncj anegdorki Marka Twa II 0

I k d· I' dk(lW

pt. The irstMeloli T ever Stoe, en.plerWSZ! u ra zlony me on Jest przypa odor

niedojrzaly. Na wlasne uszy slyszalem, jak Twam opowmdal t'r dykterYlk,.. Kledy P

-

Knltnra iako zrodlo cierpien

213

sj~ zachowujq, rnosna to jednak latwo wyjasnic na podstawie pierwotnie infantylnego stadium w rozwoju surnienia - stadium, kt6re nie zostaje yPus~c::one po dokonaniu introjekcjina "nad-ja".' lecz~t6re is~~ieje ~b_ok t:g?

, i gd_Zles ';' de. t: zaten~ los pO,strzega sre jake narniasrke mstancji rodzicielskiejj jdh kros p~ze~~a meszcz~sc.le, to oznacza to, ze owa sila najwyi.sza iuz ni darzy gO.ITIlloS~lq, ze oto grozi mu utrata milosci z jej strony, a zatern cziowie pOllowJUec~ylJ glo,~~ przed tY.m przedstawicielstwem rodzie6w w "nad-ja", kt6re za dni szczesliwych chcialoby Il1U sie zaniedbac. Jest to szczegolnie wyra~ne w sytu~cji, gdy czlow.ie.k w .Scisle religijnyrn sensie dopatruje si\! W 10SIe wylacznie wyrazu boskiej woli, Lud Izraela uwazal sie za ulubione dzieci~ Boze, kiedy zas wielki Ojciec zaczal zsylac nan nieszczescia jedno za drugilll~ Ill: da! ,si~ ~n zwiesc co do istoty tego zwiazku, nie zwatpil W sil~

i sprawledlt';Vose Boza, Iecz wydal z siebie prorok6w, kt6rzy przywiedli rnu 1 przed oezy jego grzesznosc, zas ze wzbudzonej swiadornosci winy stworzyi • nadmi~rnle suro~e ~rzepisy swej religii kaplariskiej ". Osobliwe, jak bardzo inaczeJ za~how~Je ~lC;: .czlowiek pierwomy! jesli sporyka go nieszczescie, obar~za';'l.n9: me siebie, leez fetysza, ktory najwyrazniej nie spelnil swej powmnosci, I ehloAzcze go, zarniasr ukarac siebie,

A ~atem znam~wa ir6d'.a ~oczueia.w~~ lek przed autoryretemi ml?ds~YI " ad mego lek przed "nad-Ja . To plet'Wfze zmusza do wyrzeczema Sl~ zaspo~~je.n p?p~d6w, to drugie ~as -_iako i.e czlowie~ nie rnoze ukryc prze I "nad-Ja " Istl1le~la ~ak~zany~h zyczen - do~aga_:;1 !Loza tyrn ukaranial' Uslys~eltsmY.te~, w Ja~l sposob mozna z~zum'eG.surowosc "nad-ja", a zatem wyrnog surmerua - Jest to po prosttl:..!wmXl1uae]3') surowosci autorytetu ~wn~trznego, kt6ra sie oden oderwala i czesciowo zasrapila go. Wyrzeczenie Sl~ popedu bylo przeciez pierwotni: konsekwencja leku przed autoryrerern zewnerrznym; czlowiek wyrzeka Sl~ zaspokojeri, aby nie rracic milosci autoryretu. jesli juz czlowiek zdobyl sie na takie wyrzeczenie, to jest

z auto~ytet~m, by' tak rzee, kwita, nie powinien pozostac w aim ani slad poczuCJa wl~Y. Z inna sytuacja mamy jednak do czynienia w wypadku leku przed ."na?-Ja". !u wyrzeczenie sie popedu nie jest dosratecznq pornoca, a1bowlern zyczenie pozostanie i nie da sie zataic przed .nad-ja", A zatem mimo d~ko~anego aktu .wyrzeezeni~ powstanie jakid poczllcie winy i bc;:dzie to :kelkll~ l1szczerbk.jem.e~onomlczn~m w r eesie ustana:",i~lia "nad-ja", czyli,

J rnozna by powledzlec, w p'roceSle kszraltow.aUMl sumlema Wyrzeczenie si~

=i~robil paL~~~ i zapy[~I, niejako tOnero zW'ltpienia.: "Was it the ffrst?". W tylll iedny~n d . powledzlal wszystko - a zatem plerwszy me byl os[amlll1. [OS(3tme zdallie (o~S~1 Freud do wydania·t 1931 roku. W .Iiscie do Wilhelma FheRa z91utego 1898 roku ~ . Frelld,.AlIs den AII(iirlgell der Psychoanalyse, dz. cyt.) Freud pisze, ie wlasnie kilb

7S (emu by! na odczycle Twailla - przyp. wyd.]

tnoi Znacznie dokladniejs1.e przedstawienie stoSlinku ludu Izraela do swego Boga znalde Ge na w pracy Freuda pt. Der Marm Moses und die monotheistische Religion, dz. cyt.; ... _SQ""~leJte Werke, t XVI; Studienllusgabe, t. IXi Cziowiek imielliem Moizes:;; a reliuia

"'Unotelsty d 240 . . .. <>

. czna, z. cyt., s. l nas[. lltOleJszego [omu - przyp. dum.] [Przyp. wyd.J

214

Kultura ;ako ir6dlo cierpiet

popedu nie ma JUz w pelni oswabadzajacego oddzialyw.an~a,. cnotliwa wsrrzemiezliwosc nie zostanie nagrodzona gwarancja milosci, zamiast

z nieszczesciem grozacyrn z zewnatrz - utrara mil<?sei. i kaI3, "Ze~strOQl:' autorytetu zewnetrznego - czto~iek ~a. do cz~n~ema z ~tawLcznynl')

.". nieszcz kiem wewn trZn m, z napteciern swiadornosci winy.

Stosunki te sq bardzo zawiklane, a jednoczesnie rak wazne, ze narazajqc si~ na niehezp ieczenstwo powtarzania sie, chcialbym podejsc do rej sprawy z jeszcze innej strony. jesli wiec chcdzi a kolejnosc, przedsrawia sie to w nastepujacy spos6b: najpierw wyrzeczenie sie popedu spowodowane Ic;:-kiern przed agresja ze strony autorytetu zewnftrznego - do t~go zrmerza przeciei: lek przed urrata milosci, milosc chroni przed tq agresja kary - nast~pnie wzniesienie autoryteru u/eumetrznego, wyrzeczenie sie popedu spowodowane lekiern przed tym autorytetem, lek przed sumieniern. W drugim ~ypadku mamy do czynienia z iednakow,! waloryzacjq zlego czynu 1 zlego zarniaru, stqd zas bierze sie swiadornosc winy, potrzeba kary. Agresja sumienia konserwuje agresje autorytetu. Jak dotqd, wszystko bylo jasne, a~e gdZI~ rmejsce na wzrnacniajqcy sumienie wplyw nieszczescia (wyrzeczenia nalozon~go z zewn'ltrz?6, na nadzwyczajnq wprost surowosc sumienia u najlepszych .i najposluszniejszych [ednosrek") Obie re osobliwosci sumienia juz wyjasnilismy, prawdopodobnie jednak pozostalo wrazenie, ze wyjasnienia owe nie siegajq samego sedna sprawy, ze jaka' ich czesc pozostata nie wyjasniona. I oro turaj wkracza wreszcie idea bliska psychoanalizie, a obca potocznernu mysleniu ludzkiemu. Jest to idea tego rcdzaju, ie dzieki niej moiemy zrozumiec, dlaezego sprawa ta rnusiala sie nam wyda~ac ~ak zawi!a ~ niekla~~wna. Ide~ fa powiada bowiem: co prawda zrazu surmerue (a mOWI'!e .Ieplej: lek, krory p6iniej staje sie sumieniem) stanowi przyczyne wyrz~ezema SIC;: p<?pc;:du, ale poznie] stosunek 6w sie odwraca. Kazde wyrzeczenie SI~ 'po~~dL1 staje SIC;: teraz dynamicznym zr6dlem sumienia, kazde nowe wyrzeczenre S.l~ pop~du",:zmag~ surowosc i nietolerancje surnienia, gdybysmy zas mogli lepiej zharmonizowac to ze znana nam hisroria rozwoju surnienia, pojawilaby sie przed narru pokLl~a przyznan ia si~ do paradoksalnej tezy: s.wD' en ie . es~ekwencj~..w..yrzeczenIa

. 0 du; albo: (nalozone przez nas z zewnatrz) wyrzeczerue Sl~ pop~du tworzy surnienie, kt6re poznie] wymaga dalszego wyrzekania sic;: popc;:d~l. .

W zasadzie paradoksalnosc tej tezy w obliczu podanej tL1 genezy sllmlenl~ nie j~s~ az taka. d~ia, my z.as w~dzimy spos6b, by jeszcze j'l zrn~i~jszy~: GW~~ latwleJszego UJ~CJa tego Slc;:gnl)my po przyklad pop~du agreSJl I zalozmy, Z w danyeh warunkach zawsze chodzi 0 wyrzeczenie sic;: pOp~dll- jest to rzecZ jasna tylko prowizoryczna hipoteza. W tei sytuaeji wyrzeczenie si~ popc;:du oddziatywa na sumienie wren spos6b, ie kaida ez~sc agresji, kt6rej zaspokoJenJa zanieehamy, zosraje przejfi:ta przez "nad-ja" i wzmaga jego ~gresj~. (wo?ec "ja"). Nie bardzo koresponduje to z faktem, ie pierwoma agresJa SL11111enla Jest kontynuaeiq surowosci < tQrYJetu zewn~trznego, a zatem nie rna nie wsp61nego

76 Zob. s. 211 niniejszego tomu. IPrzyp. wyd.] n Zob. s. 212 niniej zego tOlllU. lPrzyp. wyd·1

Kultnra iak» irot/lo cierpien

215

z wyrze~ze~iem. Ale ~~ezgodnos.c te zli~widujemy, gdy rylko zalozyrny, ze owo wYposazel1l~ "nad-Ja .w agresje ~a mnq genez~. P~'zeel~k~ ~Ll:oryte(Qwi .... /przesz.kadzaFleemll dziecku V; pierwszych, ale tez najwazniejszych za.. spoko!emach,mllSLala pO\~S[~C u ruego ~naczna doza sklonnosci agresywnej, i to ruezalezme od tego, jakiego rodzaju byly wymagane wy.rzeczenia. Pod

presj~. koni~cznoSci . dzieek? mllsialo. wyrzec sie zasp?kojenia. tej rnsciwej agresJl. Z tel trudnej sytuaqi ekonornicznej dziecko probuje wybrnac w ten spos6b, ze siega do znanych mechanizm6w, a zarern inrernalizuje za spraw~ •

~i~ ia 6~ nie~arusz~lny a.~tQ[~tet, kt6ry teraz oto staje si~, aa-ja" i wchodzl w posiadanie calej agresJI, ktora czlowiek jako dziecko chetnie by na nim wyladowai. "Ja" dziecka musi sie zadowolic srnutna rola tak ponizonego autorytetu - auroryretu ojea. Jak czesto si~ zdarza, mamy tu do czynienia z odwr6ceniem sytuaeji [realnej]. "Gdybym ja by! ojcem, a ty dzieekiem, ile bym cie potrakrowai". Zwiazek rniedzy "nad-ja" a "ja" to znieksztalcony przez iyczenie powrot realnyeh stosunkow miedzy jeszcze nie podzielonym "ja" a jakims obiektem zewnerrznym. I. to jest rypowe. Istotna roznica polega jednak na tym, ze pierwotna SUl'OWOSC "nad-ja" nie jest -a. w kazdyrn razie nie ai tak bardzo - tq sarna surowoscia.jakiej czlowiek doznal od niego [ojea] ezy jakiej sie po nirn spodziewa, lecz ze reprezentuje ona wiasna agresje wobec ojca. JeSli to prawda, w6wczas mozna istotnie rwierdzic, ie sumienie na poczatku powsralo w wyniku stlumienia jakiejs agresji i ze za sprawq nowych takich stlurnien okrzeplo w proeesie dalszego rozwoju.

A zarern ktore z tyeh dwoch ujc;:c jest sluszne? Czy to pierwsze, ktore wydawalo sie nam niepodwazalne z perspektywy genetycznej, czy to drugie, bore w rak pozadany sposob uzupelnia teorie? Najwyrazniej - ale tez podlug swiadeetwa bezposredniej obserwacji - oba rnajq racje byru; nie przecza sobie,

a na~~t w: pewny~n miej:eu.si.~ s~otykaj'l, albowiem probierzern zadnej zernsty agresji dzieciecej lest to, JakleJ rnrary karzace] agresji spodziewa sie one od ojea. Doswiadczenie poucza jednak, i.e rozwijana przez dziecko surowosc j.nad-ja" bynajmniej nie odpowiada surowosci, z [aka bylo traktowane, jakiej doznalo", Wydaje sie, ze jest ona od niej niezalezna, ze nawer w wypadku bardzo fago?nego wychowania dziecko moze wyksztalcic w sobie bardzo rygorysryczne 5Umlenie. By toby jednak niestuszne, gdybysmy cheieli przesadnie akcentowae t~ niezaleinose; nietrudno przekonae sic;:, ie surowosc wyehowania wywiera .. sllny wplyw na ksztaitowanie si~ dziecic:cego "nad-ja". Wynika z tego, ie

W p~oeesle ksztaltowania iy "nad-ja" i powstawania Sllmienia wsp61dziaiaj'l «>?z~edziczone czynniki konstytutywne i wplywy realnego sroclowiska -weale nl~ Jes~ to ezyms zaskakujqcym, wr<:ez przeciwnie, jest to og61ny wamnek etlologlezny wszystkich tego r.odzaju proees6w79.

18 J. k .. .

79 a s!uszme podkreSlali Melanie Klein i inni autorzy angieJscy.

. Franz Alexander w swej Psychoanalyse der Gesamtpersonlichkejt (Wien 1927), ~;Il!zuj'lC do srlldiulllA. Aichorna 0 zaniedbywanill dziecka [VerUlahlostefugend, Wien 5 - przyp. tlum.] slllszme oeenll dwa podstawowe typy patogennych l1lerod Wychowawczych: nadmiernej SlIrowosci i rozpieszczania. "Nadmiernie lagodny

216

Kultum jako t,6dlo cierpiei

Moina tez powiedziec, ze gdy dziecko reaguje na pierwsze wielkie wyrzeczenia sie popedow nadrniernq agresjq i odpowiednia surowo§Ci" "nad-ja", to podaza za [akims wzorem filogenetyeznym, wykraczajac Poza reakcje usprawicdliwiona akrualna sytuacja, albowiem ojeiee prchistoryczny byl niewatpliwie postacia budzqq groze, przero mozna bylo spodziewac sie po nim skrajnej agresji. A zatern roznice pomiedzy dwoma ujeciarni genezy sumienia maleja jeszcze bardziej, gdy tylko przejdzie si'r: od indy_wid~alnej historii rozwoju do fiJogenetyeznej, za to w obu rych procesaeh ujawrua si~ nowe, doniosle zroznicowanie. Nie mozerny wyjse poza hipoteze, pod lug ktorej poezucie winy ludzkosci bierze sie z kompleksu Edypa i zosralo nabyte w chwili zamordowania ojea przez przymierze braci'", W6wezas agresja nie zosrala stlumiona, lecz urzeczywistniona - byla to ta sama agresja, kt6rej rlurnienie rna bye u dzieeka ir6dlem poczucia winy. Coz, nie zdziwilbyrn sit;, gdyby krorys czytelnik gniewnie zawolal: "A zatem nie rna znaczenia, ezy ktos zabije ojea, ezy nie, bo poczucie winy i tak sie pojawi! No, w tym miejscu pozwole sobie wyrazic kilka watpliwosci. Albo nie jest prawda, ze poezucie winy poebodzi ze sdumionyeh agresji, albo cala ta hisroryjka 0 zamordowaniu ojea to tylko powiesc, a dzieci ludzkie wcale nie zabijaly swyeh ojcowczesciej, nil zwyklo sie to zdarzac dzisiaj, A rak poza tyrn, jesli nie jest to powiesc, leez historia noszaca wszelkie eeehy podobienstwa, to mielibysmy tll do czynienia z wypadkiem, ze oto sraje sie cos, czego oczekuje caly swiat, to znaczy, ze ludzie czuja sie winni, poniewaz naprawde uczynili cos, czego niepodobna usprawiedliwic, I to wlasnie to, co staje sie dzieri w dziefi, powinna nam wyjasnic psychoanaliza".

Owszem, to prawda, powinnisrny nadrobic to zaniedbanie. Zreszra nie mamy tu do ezynienia z jak"s szczegolna tajerrmicq .. Je'li czlowieka gnebi poczncie winy, ktore pojawilo sie w wyniku tego i dlatego, ze' IS lowiek ten cos

~ przeskrobal, to, nalezaloby okreslic to uczucie mianern skruchy I Odnosi sie to jednak wylacznie do [akiegos ezynu, zaklada, ze jui przed popetnieniem tego ezynu isrnialo sumienie, gorowosc doczucia sie winnym. A zatern taka skrucha nigdy nie pomoie narn odkryc genezy sumienia i poczucia winy w og6le. Takie codzienne wydarzenia przebiegaja zazwyczaj w ten spos6b, ze oro potrzeba popedowa zdobywa sile niezbedna do przeforsowania jej wbrew ograniezonemu

i poblai.liwy" ojciec stanie sie przyczyna wvksztalcenia sie II dziecka na?mierl~j: surowego "nad-ja", poniewai. owemu dziecku - pod wplywem otrzymane] mltosel _ nie pozostaje i.adne inne ujsci.e dla jego agresji, jak rylko skierowaniejej do wewllqrr1;; U, d~iee~a zanie~balle~o wychowywa?eg? bez ~lit~Sci, Ilapi~cie mi.~dzy"j~~" a "nad-](ld me IstI1leJe, totez eala lego ag.resJa moze SIt; zwroele na zewnqtrz. AbstrahuJ~c zatel11 0 hi.poterycznego ezynnika konstytutywnego, mozna powiedziec, i.e slllllienie skrupu!:lIJ1e powstaje w wyniku wsp61dzilllaitia dw6ch witalnyeh wptyw6w: rozp~tujljcego agreslli wyrzeczenia si~ pop~du i doswiadczenia i.yeiowego, kt6re kieruje agre 'j~ do wewnqrfZ i pl7..ekazuje "nad-ja". r

·"0 Zob. Freud, Totem lind Tabu, dz. eyr.; Gesammelte Werke, t. I X; Studiellausgabe, r.IX,

s. 387 i nasc. [Totem i tabu, dz. eye, s. 327 Iliniejszego tomu - pl7..yp. dum,] lPrzyp, wyd.)

Kultura jako i,6dlo cierpie»

217

'II swej moey sumieniu i i.e z nastepujacym wskutek owego zaspokojenia naturaJnym"'-oslabl1i~ciem tej porrzeby przywrocona zostaje wczesniejsza proporcia il. Psychoanaliza po~t~puj,e ~itre sluszni_e, wykluczajqc ze swych dOclekan przypadek skruchy, niezaleznie od rego, 13k czesto ona wystepuje i jak wielkie jest jej znaczenie prak:tyczne.

Ale jesli ludzkie poczucie winy siega do cbwili zabicia ojea pierwotnego, to

j to mamy do czynienia z przypadkiern "skruehy", a zatern nie da sie urrzyrnac hipoteza, i.e sumienie i poczucie winy isrnialy przed popelnieniern rego czynu,

Skl!d wiec w rym wypadku wziela sie skrucha? Zaiste, przypadek 6w musi narn wyjasnic tajemnice poczucia winy, musi polozyc kres naszernu zaklopotaniu, I I wydaje misie, ze tak jest w istoeie. T a skrucha byla rezultatern prapoczatkowej ambiwalencji uczuc wzgledern ojca, synowie nienawidzili go, ale zarazern koehali; skoro juz nienawisc zosrala zaspokojona przez agresje, w skrusze

z powodu dokonanego czynu ujawnila sie rniiosc, a za sprawa utozsamienia sie zojeem wzniosla "nad-ja" i wyposaiyla je we wladze ojea, jakby gwoli ukarania

za wyrnierzony w niego akt agresji; mil05e stworzyla ograniczenia, ktore mialy zapobiegae powtorzeniu owego czynu, Poniewaz zas sklonnosc do agresji wobec ojea pojawiaia sie i w nastepnych pokoleniach, to i poczucie winy pozostalo i eoraz bardziej wzmagalo sie za sprawa kazdej sdumionej i przekazanej "nad-ja" agresji. A zarem teraz, wydaje rni sie, wreszeie zeal" jasnoscia pojmujemy dwie sprawy: udzial milosci w proeesie powstawania sumienia

i faralna nieuchronnosc poezucia winy. Tak naprawde nie ma decydujacego znaczenia to, czy ojciec zosral zabiry, czy rez posrepek 6w zostal zanieehany

- w obu wypadkaeh ezlowiek musial uwazac i.,: za winnego, albowiem

ocz eie win stan ' .raz ambiwalen~go konflikru, odwiecznej walki

~a_i.po~e;du_nis_zczenia czy smierei. :Ronflikt ten rozgorzeje w ehwili, gdy tylko ludzie stana w obliczu zadania wspolzycia; dop6ki owa wspolnota ludzka zna tylko forme; rodziny, konflikt ow musi sie wyrazac w forrnie kompleksu Edypa, ustanowic sumienie, srworzyc pierwsze poczucie winy. Kiedy podjere zostana pr6by rozszerzenia tej wspolnory, ten sam konflikr bedzie trwal nadal

w forrnach zaleznych od przeszlosci, zostanie wzmocniony i pociagnie za soba dalszy wzrost poczueia winy. Poniewaz kultura jest posluszna wewnetrznej pob.udce. erotycznej, kt6ra kaze ludziom '"ezye sie w Scisle zwiazana zbiorowosc, m?ze osiagnac ow eel tylko w ten spos6b, ze bedzie stale wzmacniala poczucie WLn~. To co zacz I sie od ojca, dopelnia.sie.w.zhiorowosci. jesli kultura jest ' k?n,.eeznC[ aza rozwoju przebiegajqcego od rodziny do ludzkosci, to jest z nia nle~ozerwalnie zwiqzany proees.eskalae'i J1oezu.da w.iny~ ktore moze osi"gn'le takle wyiyny, ie b~dzie to trlldne do wytrzymania dla indywidualnego czlowieka - jest to konsekwencja przyrodzonego jej, arnbiwalentnego kOnfliktu, ~dwieezneLwasnimi~DZY d'li_e_n~. do milosci a parciem do srnierci. .. PrzypOmllljmy tu skierowanq przeeiwko "niebianskim pot~gom" wzruszaj'lq skarg~ wielkiego poety:

Wy nas w kr~g iycia wprowadzaeie [ obarczywszy winami ci~i.kiemi

218

Kultura iako ir6dlo cierpien

Nieszczesliwego poznie] opuszczacie, Bo wszelka wina msci sie na rei ziemi'".

Doprawdy rnozemy rylko ciezko westchnac I srwierdzic, ze niekt6rYlll dane jest jednak wlasciwie bez zadnego rnozolu wzbic sit; ponad chaos wlasnych uczuc, dostapic najglebszego wglqdu, do kt6rego my - inni _ rnusirny torowac sobie droge przez bolesna niepewnosc i niellStanne poszukiwanie po omaeku.

VlIl

U kresu takiej drogi autor musi prosic czytelnik6w 0 wyba~zenie, ~e nie by] dla nich zbyt zrecznyrn przewodnikiem, ze nie oszczedzil un koniecznos-] przebywania dr6g monotonnych i uciqzliwosci dr6g okreznych, Z pewnoSci'l daloby sit; to zrobic lepiej. Sprobuje naprawic to i cwo post factum.

Zrazu prague wyrazie przypuszezeni~, ze czytel.n~kOI!lwydajesit;,. ii: te wywody na rernat poczucia winy rozsadzaja ra,?y 11l.melszeJ :o~praw~, zaJl:nu~~ bowiem za duzo miejsca i spychajq na margmes mne neSCI, z ktorY1111 me zawsze S'l scisle zwiazane. Bye moze burzy to konstrukcje me; rozprawy, a~e

jako iywo Q-opowiada zarniarowi, Jakim bylo pr~gmenJ . ekspono~a~la

poczucia win jako najwainiejszego problemu ozw~J~ k~l~ przedsrawienie,

'Ze-za post~p w kulrurze placimy utrarq szczescia I ze. wl<!z: sw to. ze wzmaganiem poczucia winl2. ! 0, co. "! tym t~lerdze.mu, ktore zawle~a koncowe rezultaty naszego badania, brzrni Jesz~ze dZIWaCZl1L~, prawdopodobme da sie sprowadzic do nader osobliwego, calkiern leszeze mejasnego stosunku

HI Goethe, Pies,! Har{iarza z Wilhelma Meistra, przelozyl Mieczyslaw jascrun \'I: tegoz, Dziela urybrane, dz, cyr., t. I:. Utwory poetyckie_, s. I?,;' [Pr~y? tlum.]

~2 Tak to swiadomosc [surnienie] czyrn nas tchorzami . [William Shakespeare, Hami~t akt. III scena I przelozyl Stanislaw Baranczak, W Drodze, Poznan 1990, s. 93.

, " . k' . " d "" mamY

W cytowanym przez Freuda przekladzie na nierniec .1 zarmast "SWla ornosc

sumienie" - przyp. rlum.] To, ze dzisiejsze wychowanie ukrywa prze~1 m!odyi11 " d k J" .. d t ki i110Zna

czlowiekiem ,. aka role w jego zyciu 0 egra se sua nose, to rue je yny zarzu ,1a .

, .., . k' .' [OwuJe

mu posrawic, Wsp6lczesne wychowame grzeszy ta ze rym, ze me przygo "

. ktc . bi k . , W iac mlodzltZ

mlodego czlowieka na agresje, tore, 0 ie rem JTIa zosrac. YPllszc.za,'l . . .

w zycie z tak bardzo niewlasciwq orientacja psychologicznq, wychowame post~puJe Ille

I . 1 d . .' I true ubralll~

inaczej ,. ak wtedy gdy na wyprawe po arna WyruSZ3Jq U lie wyposazeru we. .

'. ·'··d ' .. ki . dUzyCle

i mapyjezior w polnocnych .~to~zech. Wyrazlllf WI ac w. tY~I~ llIeJa I.e :1:' . d by

wymog6w etycznych 3 przeclez 11Ie nadszarplll,"to by zbytrllo Icb surowoscl.' g Y

, " 'I···· 'I ragM

Powiedziano: Tacy wlasnie majij bye ludzie,jesl.i sami. che,! byc szczrrs IW11 Jes 1 p , . st'

" ..' , . I d . 1····" Zall113

u5zcz,"sliwiae ~nnych.; trzeba Sl~ Jednakb~zy~ z rym, ze U zle w~a ~ [acy me ~q . I:ze isY

tego pedagog1ka kaze wI.erzyc Illlodziezy: ze skora. w~zyscY 111m wy~ell1lal~ p G Iy etyczne, to sq szczrrsliwi - w ten sam sposob lIzasadIlla 51," same wymogl eryczne, by Y

ta ki e, jakie S"l.

Kultura jako ir6dlo cierpieii

219

oczucia Wf' Y do naszej swiadornosci. Stosunek ten nasza swiadomosc

p ostrzega c kiem wyraznie w zwyczajnych, uchodzacych za normalne

P CZypadkae skruchy, zwyklisrny przeciez zamiast "poczucie winy" mawiac Pswiadomose winy". Z badania nerwic, kt6rym zawdzieczamy przeciez ;ajcenniej.sze wskaz6wki p~kaZLljq~e dr~g~ do zrozurnienia tego, co normalne, wrlania Slrt obr~z stosllnko",: wZ?Jemme sp~zecznych. Wwypadku !edn~go

z tych chorobliwych pOdnlZl1len- nerwicy natrectw - poczucle winy hatasliwie natzuca sie swiadomosci, opanowuje obraz choroby i zycie chorego, prawie nie dopuszcza nie inn ego do glosu. Ale w wiekszosci innych przypadk6w

i rodzaj6w nerwic pozostaje one calkiem nieuswiadomione, nie wywiera przeto nawet najmniejszego wplywu. Chorzy nie wierza nam, gdy przypisujerny im "nidwiadome poezueie winy"; a zatern by choc poiowicznie nas pojeli, opowiadamy im 0 nieswiadomej potrzebie kary, w kt6rej przejawia sie poczucie winy. Nie nalezy jednak przeceniac tego odniesienia do jakiejs formy nerwicy, albowiem takze w wypadku nerwicy natrectw mamy rypy chorych, ktprzy nie postrzegaja swego poczucia winy ezy tez odczuwaja je jako dreczace nieukontentowanie dopiero wtedy, gdy przeszkadza im one w wykonywaniu pewnych czyrmosci. Sprawy te powinny w koncu spotkac sie ze zrozurnieniern,

a jednak nie mozna ich pojqe.Bye rnoze byloby tu calkiern na miejscu sposrrzeienie, ze poezueie winy nie jest w gruncie rzeczy niczym innym,jak tylko zlokalizowana odmiana leku, i w swych p6iniejszyeh fazaeh jest one • calkiern zbiezne z lekiem przed .mad-ia". jesli zas chodzi 0 srosunek tego leku do swiadomosci, moiemy ttl obserwowac nadzwyczajne warianry. W jakis spos6b za wszysrkimi symptomami czai sie lek, ale jui to krzykliwie rosci sobie prawo do zawladniecia cala swiadornoscia, [uz to ukrywa sie rak doskonale ze musimy tu mowic 0 leku nieswiadornym lub - jesli czysre sU111ie~ 1 psychologajest narn mite, bo lek jest przeciez zrazu tylko przeezueie~ - 0 mozliwosci leku. Dlatego larwo sobie wyobrazic, ze i wytworzona przez ~Itur~ swiadomosc winy nie jest rozpoznana jako taka, z~w znacznej eZIYSci pozostaje nieswiadorna czy ze ujawnia sit; jako nieukontentowanie, niezadov.:olenie, kt6re pr6buje sie uzasadnic winny spos6b. Przynajmniej re_!igie_nigdy me negowaly znaczenia poczucia winy w kulturze. Uzurpuja tez one sobie prawo- czemu gdzie indziej nie poswieciiern dostatecznie duzo uwagi'" - do zbawienia ludzkosci od poczueia winy okreslanego przez nie mianern grzechu,

Z tego, w jaki spos6b w chrzescijarisrwie moina dosrapic zbawienia - za spraw'l srnierci ofiarnej jednostki, ktora tym sarnyrn bierze na siebie wine

IJ .Zob. Freud, Hemmung, Symptom und Angst, dz. cyr., Gesammelte Werke, r. XIV; tdlenal~gabe, r. VI, s. 273. Wlakiwie nie mozna opisywac doznan jako "nidwiadome". d b. na przyklad fragmentw polowie II rozdziahl pracy Freuda pt. Das lch und das Es,

Z. ~t; Gesammelte Werke, t. XIllj Studiena~tsgabe, t.llI, s. 292. L,Ego" j "id", dz. cyt., W:"~reud, Poza zasadq przyjemllosci, dz. cyr., s. 104 - przyp. dUIll.]) [Przyp. wyd.J

t. X Chodzi mi 0 tTIoj'l. pTac," pro Die Zlik/,!Il{t einer Illusion [dz. cyt.; G~stl1nme~t~ \y(erke, to rv; Stlldlellausgabe, t. IX; Przysz[oSc pewnego z/udzellla, s. 121 I nast. nlllleJszego

Illu - przyp. Mum.]

2.20

Kultura jako ir6dlo cierpiesi

wszysrkich - wysnulismy przeciez wniosek, ze rnoglo to dac pierwszy asul11p£ do sciagniecia na siebie owej winy pierwotnej, z kt6rej wziela poczarek kUltlira~5

Zapewne niejest to takie wazne, bye moze jednak nie byloby czyms zb~dnynl' gd ybysmy wyjasnil i znacze nie kil k u sl6w, takieh jak "nad -ja ", um i en ie, pocz uci~ winy, potrzeba kary, skrueha -sI6w, kt6rych czesto zapewne uzywarny w spos6b ~byt dow?~ny i ~~mienJ1ie. Wszystki"one <?dnosz'l: si~do, tej. s~mej relacji, okreSIai'l jednak rozne je] aspekry.,1 ad-ja fO mstancja, ktorej istruerue zdolalisll1y wydedukowac, sumieni ) to rmkcja przypisywana jej opr6ez innych nadzorujaeych i-Qsqdzajqcyeh czynnosci i zamiar6w "ja", instaneja, krora spraWUj~

kaktywnose cenzorsk Poezueiewiny, srogosc , nad-ja" jest zarern rym samYI11, Co surowosc sumienia; jest przyznanym "nad-ja" postrzezeniem, ze oro jest w ten spos6b nadzorowane, to ocena napiecia istniejacego rniedzy jego d'lieniarni

J a wymogami "nad-ja"; lezacy u odstaw tego calego srosunku lek przed oWij instancja krytycznq, p trzeba kary] jest jednym z-,przeja w6w p :p~d6w ,j;l", kt6re pod wplywern sadystyeznego "nad-ja" stato ·i masochi t ezne, to znaczy

wykorzystuje ez~se obeenego w nim pope; II niszczenia skierowanego do I -wewn'!trz do erotycznego zwiazania sie z "nad-ja" . .o surnieniu nie naleialoby t mowic wczesniej, tylko dopiero wtedy, gdy mozna jui: dowiesc istnieni a jakiegos "nad-ja"j jesli chodzi Q.swiaciomose winy, to rrzeba przyznac, ze pojawia sie ana wczesniej, nim zd~zy za''Stoiee "nad-ja", czyli takze sumienie. jest ona zarem

j bezposrednim ~razem leku prgedl urorytetern zewnerrznyrn, wyrazem uznania napiecia mie;dzy ,~a"aowym autorytetern, jest bezposrednim nastepcq konfliktu miedzy potrzeba bycia darzonym miloscia przez autorytet i parcia do za pokojenia _Rope;du, krore, zahamowane, rodzi sklonnosc do agresji. Nakladanie sie na siebie obu tyeh warstw poczucia winy --... zrodzonego z leku przed aurorytetem zewnetrznyrn i wewnerrznym - utrudnia ~am w pewnej mierze wejrzenie w stosunki, Jakie nawiazuje sumienie. Skruch to zbiorczeokreslenie reakeji, Jakie "ja" wykazuje w przypadku pojawienia sie poczucia winy; obejmuje ana wniewielkim stopniu przemieniony material doznaniowy dziaiajacego w iei tie leku.sarna jest karq i moze zawierac potrzebe kary; rowniez skrucha rnoze bye starsza od surnien ia.

ie zaszkodzi, jesli jeszcze raz przedlozymy tu te sprzecznosci, ktore przez jakis czas dezorientowaly nas w toku rego studium. Poczucie winy '<1Z miato bye skurkiern zaniechanych agresji, innym znowu razem - i to akurat u swych hisrorycznych poczatkow, w chwili zabicia ojea - mial to bye skutek urzeezywistnionyeh agresji'". Znalezlismy tez droge wyjscia z rej trudnosci, bo stosunki te gruntownie zmienilo wlasnie ustanowienie autorytetu wewn~trznego, "nad-ja". Przedrem poczucie winy zlewalo sie; ze skruch~; zauwaiamy prz~ tym, ie miano skrllchy jest zarezerwowane na okreslanie reakeji zaehodzqceJ po prawdziwym urzeezywistnieniu agresji, potem bowiem, za spraWl!

Kj Zob. Freud, Totem undTabu [dz. cyr.; Gesamrnelte Werke, r.IX; Studiellallsgabe, [.

IX, s .. 436-437. (Totem i tabu, dz. cyt., s. 369-370 niniejszego tom!! - przyp. rlunt.l - przyp .. wyd.J

K. Zob. s. 216 niniejszego tomu. [Przyp. wyd.]

Kultttra jako zrodlo cierpieii

221

wszechwi rdzy "nad-ja", zanikla roznica miedzy agresjq zarnierzona a urzeczywis- \ tfIiooq; teraz oro p~ezuc,ie winy - ~ ezego caly .. s~iat zd~je sobie sprawe _ ]11og"to powsrawae zarowno w wyniku rzeczywiscre zrealizowanego czynu

alwW11ego, jak tei - z ezego zdaje sobie sprawe jedynie psychoanaliza ~ wskucek zarniaru dokonania takowego. Niezaleznie od zmiany syruacji psycbologicznej, ambiwalenrny konflikt obu tych popedow pierwotnych konczy si~ tym samym'". W tym miejscu nasuwa sie; pokusa, by doszukiwac sie wtyro rozwiazania zagadki zmiennego stosunku poczucia winy do swiadornosci. poczucie winy zrodzone ze skruchy Z powodu zlego czynu musialoby bye zawsze swiadome, poczucie winy zrodzone z postrzezenia zle] pobudki rnog1oby zas pozostac nieswiadome, Nie jest to jednak takie proste, nerwica natre;ctw energicznie przeeiwstawia sie takiej hiporezie. Druga sprzecznosc polegata na tyrn, ze podlug pewnego ujecia agresywna energia, w kt6r,!- jak przypuszezamy - wyposazone jest "nad-ja", jest tylko konrynuacja karzacej energii zewnetrznego autorytetu i konserwuje j~ dla zycia psychicznego'", podlug innego zas jest to raczej agresja wlasna, nie wykorzystana, a zaterrr skierowana przeciwko remu hamujacemu ja autorytetowi'". Wydaje sie, ze ta pierwsza doktryna lepiej pasuje do hisrorii, druga - do reorii poczucia winy. Wnikliwsza refleksja prawie zataria owa sprzecznosc, wydawaloby sie, nie do pogodzenia, jako istorne i wsp61ne obu rym ujeciorn zachowalo sie jednak tyle, :ie chodzi tu 0 agresje przesuniera do wewnqtrz. Obserwaeja kliniczna jednak pozwala nam znowu naprawde rozrozniac dwa ir6dta agresji przypisanej .. nad-ja"; w konkretnym przypadku wiekszy wplyw wywiera iedno lub drugie, choc tak w og61e .oba wspoldzialaja ze sob".

Tu wlasnie, jak sadze, jest miejsee ria powazne zajecie si.e; ujeciem, kt6re zrazu polecalem jako prowizorycznq hipoteze'", W najnowszej literaturze analitycznej widac upodobanie do doktryny, podlug kt6rej wyrzeezenie kaidego rodzaju, kaidy przypadek uniernozliwionego zaspokojeuia popedu ~ pociaga za soba - lub moze pociqgac - intensyfikacie poezueia winy?'. Wydaje mi sie, ze bedzie dla nas wielkim ulatwieniern teoretycznyrn, jesli dopuseimy to ujecie rylko w srosunku do popedow agresywnych, a znajdzierny niewiele fakt6w, kt6re sprzeciwialyby sie tej hipotezie. W jaki bowiem spos6b mielibysmy wyjasnic z dynamicznego i ekonomieznego punktu widzenia, ze

w rniejsee niespelnionego roszczenia erotycznego pojawia sie; intensyfikacja poczueia winy? Wydaje sie przeciez, ze jest to mozliwe tylko wtedy, jeSli p6jdzie sie okreznq droga, to znaezy jesli zalozymy, ze uniernozliwienie zaspokojenia erorycznego wywoluje w pewnej rnierze sklonnosc agresywn'l I' wobee osoby, kt6ra zaburza zaspokojenie, i ze sarna ta agresja musi ponownie

H7 Zob .. s. 217 niniejszego roUll1. [Przyp. wyd.) ~H Zob. s. 214 niniejszego £Omu. [Przyp. wyd.] 89 Zob. s. 214 niniejszego tomu. [Przyp. wyd.]

90 Zob. "tymczasowa hiporeza", s. 214 niniejszego romu. [przyp. wyd.)

91 Zwlaszcza u Ernesta Jonesa, Susan Isaacs, Melanie Klein; ale,jnk nJZumiem, takie U iheodora Reika i Franza Alexandra.

222

Kultnra ;ako ir6dlo cierpiee

zosrac srlurniona, Ale znowu wredy mielibysmy do czynienia z agresjq, kt6ra przernienia sit; w poczucie winy w ten sposob, ze - stlurniona - ZOStaje podsunieta "nad-ja". jestern przekonany, ze wiele procesow bedzierny magli

__ przedsrawic znacznie prosciej i bardziej przejrzyscie, jesli odkryte przez psychoanalize przyczynki co do genezy poezucia winy ograniczymy do

(j) popedow agresywnych. 0.- .. ru do rn . .' iczne 0 nie daje

. dn znacznej odpowi . - iem podln nasze 0 zalozenia oba ~ zaJe

po. d6w pra 'e me wyst uj'l w formie cz .sttj, izo owanej; ale doce ienie wac la hain 1 rz ' - e 'ei ozwoll na :skazanie ierunku

r )V.-kt4!ym, Ja sie spodziewam, p6jdziemy. Odczuwam pokuse, by z teg~ bardziejrygerystytznegoujc::cia WYCl<lgn'lCpierwsz'! korzysc i uczynie to w ten

spos6b, ze zastosuje je do zjawiska wyparcia, Jak sie dawiedzielismy, symptomami nerwicowymi S'l w znacznej mierze formacje zastepcze wzglt;dell1 nie spelnionych i.yczen seksualnych. W rniare przebiegu praey analityeznej dowiedzielisrny sie ku wlasnemu zaskoezeniu, ze bye moze kazda nerwica ukrywa potencjal nieswiadomego poczucia winy, kt6ry z kolei wzmacnia symptomy w ten sposob, ze wykorzystuje je jako kare. Blisko stad do sformulowania nastepujacej tezy: jesli jakies dazenie popedowe podl.ega wyparciu, to jego skladniki libidalne zosraja przeloi.one na symptomy, a jego komponenty agresywne - na poczucie winy. Nawet jesli reza ta jest rylko z grubsza sluszna, zasluguje na.nasza uwage,

Niekt6rzy czytelnicy tej rozprawy mogq tez ulec wrazeniu, ze zbyt czesto slyszeli powtarzana forrnulke 0 walce mi~dzy Erosem a popedem smierci. Formula ta mialaby uimowac proces kultury przebiegajacy w lonie ludzkosci", odnieslismy ill jednak takze do procesu rozwoju indywiduurn'", poza tym rwierdzilisrny, ze odslania ona tajemnice zycia organicznego w og61e94• Wydaje sie nieodzowne zbadanie, jakie wzajernne stosunki wiaza te rrzy procesy. C6i., powraeanie tej same; formuly usprawiedliwia wzglad na fakt, ze proees kultury ludzkosci, jak rowniez proces rozwoju indywiduum s<! tei procesami zyciowyrni, to znaczy musza miec udzial w tym, co sranowi najogolniejsza ceche charakrerystyczna zycia .. Z drugiejjednak strony wykazanie, :ie own og61na cecha charakterystyczna istnieje, nie przyczyni silt do zroznicowania rych [proees6w] dopoty, dop6ki nie zostanie zawezony ieh zakres za sprawl! wskazania na szczegolowe warunki [zycia]. Moiemy zaten~ odzyskac spokoj dopiero wtedy, gdy stwierdzimy, i.e proces kulrury stanoWI

I ow'! modyfikacje procesu zyciowego, jakiej zostaje on poddany pod wptywe01 zadania postawionego przez Erosa, wysunietego zas przez prawdziw~ koniecznosc, przez Ananke; zadanie to polega zas na tyrn, by rozproszonych ludzi powiazac wiezarni libidalnymi w jednq wsp6Inot~. JeSli ;ednak weimiemY pod uwag~ zwi,!zek, iaki istnieje miC(dzy procesern klllmry ludzkoSci a procesen1

-----------------------------------------------------------

n Zob. s. 209 niniejszego ml1m. [Przyp. wyd.] '1,1 Zob. s. 207 niniejszego tomu. [Przyp. wyd.] ~4 Zob. s. 206 niniejszego tomll. IPnyp. wyd.l

Knltura ;lIko ir6dlo cierpien

223

tOZwo. [u qzy wychowania indywidualnego czlowieka, w6wezas bez wielkiego wahania t\t:namy, ze oba s<j podobnej natury, 0 ile wrecz nie jest to ten sam proces, tyle i.e przebiegajqcy w roznych obiektach. Proees kultury rodzaju ludzkiego stanowi rzecz [asnajakqs abstrakcje wyi.szego rzedu niz proces rozwoju jednostki, totez trudniej uj,!e go w sposob pogladowy, nie naleiy tez przesadzae z poszukiwaniem analogii za wszelka cene, jesli jednak zwr6cirny uwag~ na podobieristwo cel6w-tll zaszeregowanie indywiduum do zbiorowosci ludzkiej, tam usranowienie takiej jednostki zbiorowej skladajacej sie z wielu indywidu6w - to podobienstwo zastosowanych w tyrn celu srodkow

i wywolywanych w ten spos6b zjawisk nie moze zaskakiwac, Ale tez to, co r6ini oba te procesy, nie nalezy zbyt dlugo zbywac milczeniem ze wzgledu na nadzwyczajn<j wprost donioslosc, Glownyrn celem procesu rozwoju CZlowie](a{ jest realizacja programu zasady rozkoszy, znalezienie zaspokojenia potrzeby • SZCZ~Scia, zaszeregowanie zas do zbiorowosci ludzkiej ezy przystosowanie sie do niej wydaje sie stanowic warunek, ktorego spelnienia niepodobna wrecz 1 unikn'le, ktory nalezy wypelnic na drodze do osiagniecia owego blogiego celu, Gdyby bylo to moi.liwe bez koniecznosci spelniania tego warunku - tym lepiej. Mowiqcinnyrni slowy: wydaje nam sie, i.e rozw6j indywidualny stanowi wynik inrerferencji dwoch d:J:i.e': dazenia do szczescia, ktore mamy zwyezaj I okreslac mianem ,,!goistycznego" i dazenia do zjednoczenia sie z innymi we wsp61nocie, ktore okreslarny mianern .• "altruistyeznego' Oba te okreslenia

w niewielkim rylko stopniu wykraczajq poza powierzchowne ujecie sprawy. W procesie rozwoju indywidualnego glowny akcent najczesciej kladziony jest, jak jui stwierdzilismy, na dazenie egoistyczne czy dazenie do szczescia, inne natomiast dazenie, kt6re powinnismy okreslic mianem "kulturalnego", z reguly zadowala sie rola polegajaca na narzucaniu ograniczenia. Inaczej sprawa sie przedstawia w wypadku procesu kultury; tutaj sprawa glowna jest nadal eel polegaj'tcy na usranowieniu pewnej jednosci skladajacej sie z indywidu6w . ludzkich; eel, Jakim jest uszczesliwienie, co prawda rei. sift pojawia, ale zostaje wyparty na dalszy plan; bez mala wydaje sie, ze stworzenie wiekszej wsp61noty lUdzkiej najlepiej wyszloby wtedy, gdyby nie trzeba by to troszczyc si

~ s~czc::Sciejednostki. Proees rozwoju indywiduum moze zatern znamionowac

Sl~ Jakimi§ szczeg61nymi cechami, krorych nie odnajdziemy w procesie kultury (0.,.') Przebiegaj~cym w lonie ludzkosci; ten pierwszy proces musi zbiegac sift, ~ 0 0:1 ~lko oil.e . .rna.na Gelll,",wt~czeni.e~jednostki do spolecznosci,

13k planeta poza tym, ze wiruje wok61 wlasnej osi, obraca sie jeszcze wokol s\Vego slorica, tak i indywiduum, idac wlasnq droga zyciowq, rna sw6j udzial \V procesie rozwoju ludzkosci, Ale naszym nierozumnyrn oczom wydaje sie, ze O\Va gra sit na niebie zakrzepla w wiecznie tyrn samym kszralcie; w procesie organicznym widzimy jeszcze, ;aksi! si ' 'era;'! i jak stale zrnieniajq sie wyniki

?;egokonfliktll. Tak samo ow dwa d,!zenia do szcz Sci. 'ndywidualnego I@

~.prz I ~zenia si~ 0 wS1261noty uClzRiej - mllsz'! w kai.dym indywidLlllIn podJ'Ic walkft, tak sarno owe dwa proeesy - ozwoju . dywidualnego-, ~OZW~ju kulrury - musz'l zewrzec si~ we ~rogim smrciu i nawzajem

lllawlac sobie prawa do rerytorium. Ale ta waIKa-mic::dzy indywiduum

224

Kill/lira jaku irddlo cierpiei)

--...

a spoleczenstwem nie jest rezultatern p~awdopodobl1ie nie daj~~~j s.i~ P?godzi~ sprzecznosci rniedzy dwoma popedami pterwornyrrn - Erosa 1 srmerci -leCZ ~z~aeza \Vasil w g~spoda~stwie Iibi?,o por6wnywa~nl!. do. klotni 0 d~strY~)tICj~ hbld? miedzy "ja', ~ obiekry; v.:asn ta pozwal~ indywiduurn -,I, mlejl11y

.. nad~leJ~, w przyszl.os~1 pozwoli ta~e .kulwrze -:-?~lqg~lqe ostat~cznq rowno"~ag~, ehoc ohecn m ~e Je~zcze powaznie utrudniac zycie ll1dywld~um ludz.klego.

W te analogi miedzy proeesem kultU[y_a._drog~ ro" I.!:!.9JW19uu

rnozna posunac sic; 0 dui.y krok dalej. Moina bowiem twierdzic, ze i wsp61nota wyrwarza "nad-ja", pod kt6rego wplywem przebiega proces rozwoju kultnry. Szczegolowe przesledzenie tej analogii mogloby bye kuszacyrn zadaniem dla znawcy kultur ludzkich, leez jesli 0 rnnie chodzi, pragne ograniczyc sic; do podkreslenia kilku spektakularnyeh kwestii. "Nad-ja" dane] epoki W [Qzwoju

• kultury rna podobna geneze co rnad-ja" indywiduum - stwierdzenie to opiera sie na wrazeniu, Jakie pozostawily po sobie wielkie osObOWOScI przyw6deze• ludzie 0 przemoznej sile dueha ezy tez racy, w kt6ryeh jedno z dqze.61udzkich urzeezywistnilo si~ w formie najdobitniejszej i najczystszej, Analogia ta w wielu przypadkaeh siega [eszcze dalej, jako ze osoby te - wystarczajaco czesto, ehoc weale nie zawsze - za iyeia bywaja lzone przez innyeh, :tIe traktowane ezy w najokrurniejszy sposob pozbawiane iyeia, podobnie jak ojciec pierwotny, kt6ry dopiero po uplywie dlugiego czasu od swej gwaltownej smierci wstapil na wyiyny boskosci. Jdli cl odzi 0 taki splot losu, to akurat osoba Jezusa Chrystusa jest najbardziej wzruszajqeym przykladem, 0 ile postac ra nie nalezy do rniru, kt6ry powolal j'l do iyeia, pomny na mroczne wspomnienie owego wydarzenia z praczasow. Irma zbieznosc miedzy tymi procesami polega na crml i.e......nad-· " kultury, podobnie jak "nad-ja" jednostki, stawia surowe

mogi moraln- niespelnianie rych wymog6w arane jest. ,.I~kielll 'um' ra 9:!. Tak, mamy rutaj do czynienia z osobliwym przypadkiern, polegajacyrn na tym, ze wystepujace tu proeesy psychiezne lepiej S'I nam znane, Sq tez bardziej dostepne swiadomosci od strony zbiorowosci niz od srronv indywiduum. jesli ehodzi 0 to ostarnie, to w wypadku napiecia bardzc

/w. yrai~·@-j)O .. s: ,zegalne Sf! tylko przejawy agresji. "nad~ja:', .kt. ore. przYb. ieraN form wyrzutow, gdy tymczasem same w mo,gl - nieswiadorne -- ez~sro pozostajq dzi / . jesli natomiasr zostana one do rowadzonc d~ swiadomego poznania, w6wezas okazuje sie, ze sq on zbiezne przepi a~' danej kultury "nad-ja". W tym miejscu oba te procesy - pi'oees rozwoJu

kultury zbiorowosci i wlasny proees rozwoju indywidullm -Sq z reguly. by r~~ nee, "sklejone" ze sobq, totei niekt6re rze'a:ID': i wl.<l5eiwoSci _"ja" larwle! moina b oznae~p.ods~ie jego zaehowania sier w spoleeznosci klllturoweJ

nIZ na 0 t wi 0 !l. .. indywiduum. . 'I'

Kultura "nad-ja" wyksztalcila swe id i"li suwa wl.asne w n~1. Ie:],'

ehodzi 0 te ostatnie, to te ktor rld· yeZq stoslIuk6w mi~dzyllldzkieh okres a sic; zbiorezym miane etykl. e wszystkieh epobeh na ter etykr; kladzlonD

---------------------------------------------------------

95 Zob. s. 2 L4 niniejszego tomu. [przyp. wyd.]

Kultnra ;ako ir6dlo cierpie»

225

flajwj,<k~z nacisk, jak gdyby oezekiwano o.d niej jakichs sz~zeg6lnie duzych dokona~., I w rze~zy sam,:) etyka zwraca SIC; k~ te.l11u, co, jak latwo mozna zrozum~e~, !est nalb?rdzleJ czuiym punk~el11 kazd~j kultury .. T~ eryke naleiy wi~c ujl!c jako probe terapeutyczna, jako wysilek podejrnowany gwoli osjlJgni~cia za pomoca nakazu wydanego przez "nad-ja" tego, ezego dorychczas nie dalo sie ~dobye dziC;ki pr,aey ~u.ltury. Wiemy juz, ie powstaje tu pytanie,

w jaki sposob nalezy lIs,lI,nqe n~IWlxksz<l q~ze.szku~~dla ulmry to zn,aqy lconstytu n sklonnose ludzi do a res I wlasl1Ie dlatego szezegolme IflteresuJe nas ostatnie sposrod kulturalnych przykazaii "nad-ja": "Mituj bliZniego swego jak siebie samego"96. W trakcie badania i terapii nerwie docbodzimy do tego, ze wysuwamy wobee indywidualnego "nad-ia" dwa zarzuty: ze wydai'le. surowe nakazy i zakazy, niedostateeznie troszezy sie , oszcz~scie "ja", poniewaz nie dose uwzglednia opory, jakie powsrajq w "ja" wzgl~dem nakazu wypelniania ich, nie dosc uwzglednia sile "tego" i trudnosci wyst,<puj,!ee w realnym otoczeniu, Dlatego czesto jestesmy zmuszeni do zwalczania "nad-ja" w eelu terapeutyeznym, czesto probujerny remperowac ;ego roszczenia. Calkiem podobne zarzury mozna wysunac przeeiwko etyeznym wymogom kultury "nad-ja", poniewai i one nie dose uwzgledniaja fakry wynikajqce rysyehieznej konsrytucji ezlowieka; "nad-ja" wydaje nakaz i nie pyta 0 to, ezy c~owiek w og6le jest w stanie go wcielic w zycie, raezej zaklada, Ie dla ludzkiego "ia" mozliwe jest, psyehologicznie rzecz biorac, wszystko, co mu si~ narzuci, ze "ja" sprawuje nieograniczona wladze nad swym "tym". To bllld, nawet u rak zwanych ludzi norrnalnych "to" da sie opanowac jedynie do pewnych granic, Iesli wymaga sie wiecej, to wywoluje to u indywiduum bunt lub nerwice lub ezyni sie je nieszczesliwyrn. Przykazanie: "Miluj bliiniego jak siebie sarnego" daje najwiekszy odp6r ludzkiej agresji i jest znakomiryrn przykladem niepsychologicznego postepowania "nad-ja" kultury, Niepodobna przestrzegac tego przykazania; tak duza inflacja rnilosci rnoze jedynie obnizyc

jej wartosc, nigdy jednak nie zaspokoi porrzeby milosci, Kultura nie bierze tego wszystkiego pod uwage; napomina tylko, ze z im wiekszym trudem wiaze sie spelnianie tego przepisu, tym wieksza rei. bedzie zasluga. Ale ten, kto we wsp6kzesnej kulturze przestrzega tego przepisu, stawia sil(! w gorszej sytuacji od tego, kto go lamie. Jak wielka przeszkoda w proeesie kultury rnusi bye :'8£esja, skoro odpieranie iei rnoze uezynit ezlowieka tak S(}IllO..D· eszez~sliwym, ~knieszczersliwym ezyni go ona sama! Tak zwana:en ka namraln ,ie ma tu nic

o ~oferowania poza zaspokojeniem nareystyeznym wynikajqeym st'ld, ie lIl~zemy uwaiae si~ za lepszyeh od inni:cl:!. W !ym miejseu ze swymi :letn.icami lepszych.zaswia,t6_w wkrac~ka opana na ~elj~ii. ~es~i 0 mnie

odZI, to uwazam, ze do okl ll.Qplaca_n t.epumll,dopory etyka

daremnie berdzie j" glosic. Wydaje mi si~ tei niew'ltpliwe, ie jakas prawdziwa b:lIa~a .stosun u czlowTeka do wtasnosei maze okazae sic;: pod tym wzgl.r,:dem rdz1eJ pomocna niz jakikolwiek nakaz etyezny; zrozumienie tego m'lei

'.

%

Zob. s. 199 niniejszego tornu. [Przyp. wyd.]

226

Kuhura ;ako zrodlo cierpiell

jednak u socjalisrow idealisryczna slepota na nature ludzka, ryrn samym Za' r6wniei moil iwosc wprowadzenia tej idei w czyn zostaje poddana depreejaeji97 s

Wydaje mi sie, ze jeszeze inne wyjasnienie obieeuje typ ogladu, kt6~ pragnie przesiedzic, jakq role; w rozwoju kulrury odgrywa "nad-ja". Mimo l spieszno rni do zakoriczenia tej pracy, trudno by mi jednak bylo pornin~ ~ jeszcze jedna sprawe. Skoro bowiem rozw6j kultury wykazuje rak daleko id~c~ podobiefisrwa z proeesem rozwoju indywiduum, skoro oba te prOeesy

( posluguja sie w swej praey ryrni samyrni srodkami, to czyz nie wolno oam

". pos~awie diagnozy, ~~ niektore kul~ury - epoki w. d~iej. aeh kultury ezy rei bye moze eala ludzkose- staly Sl'r "neurotyczne pod wplywem dqien kulturowychr'" Do analitycznego podzialu rych nerwic moglyby nawiqzywac propozyeje terapeuryczne wysuwajace pretensje do tego, by brae je pod Uwag~ ze wzgledu na ich duza donioslosc prakryczna. Nie m6glbym srwierdzic, ely

.. taka oba iesieni psvchoanalizy na pewna wspolnote kulturowq_ jest

bezsensowna ezy jalowa, trzeba by jednak zachowac tu duza ostroinosc pamierajac 0 tyrn, ze mamy tu tylko do czynienia z analogiarni i ze nie tylk~ w wypadku ludzi, leez r6wniei wtedy, gdy chodzi 0 pojecia, wyrywanie ich ze sfery, w kt6rej powstaly i rozwijaly sie, jest niebezpieeznym posunicrciem.

7- a ze iagnoza e i· s Ie! Z • ch narazona jest na szczegolna trudnosc,

albowiem w wypadku nerwicy indywidualnej najblizszym punktem zaezepienia jest dla nas konrrast zachodzacy miedzy choryrn a uznanyrn za "normalne" jego otoczeniem, Atoli w wypadku znerwicowanej zbiorowosci brak nam rakiego odniesienia, trzeba by poszukac go gdzie indziej. JeSli zas ehodzi 0 terapeuryczne zastosowanie tego wglqdu, to co nam przyjdzie po nawet najtrafniejszej diagnozie nerwicy spclecznej, skoro nikt nie rna az tak wielkiego auroryteru, by mogl narzucic terapie calej zbiorowosci? Mimo wszystkich tyeh urrudnien mozerny jednak spodziewac sie, ze pewnego dnia kros podejmie wyzwanie opracowania takiej patologii wspolnot kulturowyeh.

Z najrozniejszych powod6w daleko mi do warrosciowania kulrury ludzkiej.

Staralern sie zachowac dystans w stosunku do entuzjasrycznego, powzi~rego z gory sadu, ze nasza kultura jest najeenniejszym dobrem, jakie posiadamy ez~ Jakie dane nam bylo posiasc, i ze droga, jaka ona kroczy, sila rzeczy zaprowad~l nas na wyi.yny niepojetej doskonalosci, Moge przynajmniej bez oburZe?13 wysluchac kryryka, kt6ry uwaza, ze jesii wezrniemy pod uwag~ cele, do jakiCh dqiy kultura, i srodki, jakimi sie posluguje, bedziemy rnusieli dojse d~ wniosku, ze ealy ten wysilek nie jest wart zachodu, a jego rezulrarem moze by: rylko osiagniecie stanu nieznosnego dla indywiduum. Bezsrronnosc przychodz~

~ mi larwo, poniewaz 0 wszystkich tyeh sprawaeh wier ar C Q malo, pewny zaS jesternjedynie tego, ze ferowane przez ludzi oeeny niewatpliwie powodowape

----------------------------------------------------------

97 Zob. 5. 203 niniejszego rornu. [Przyp, wyd.)

~K Zob. kilka uwag w: Freud, Die ZukllJzft einer lllusion, dz. cyr.; Gesammelte wer~1

t. XIV; Studie11altsgabe, r. IX s. 177. [Przyszlosi pewnego zll1ilzel'lia, dz. cyt., s. 1 niniejszego tOHll1 -- przyp. dum .. ] [Przyp .. wyd.1

Kultura ;ako ir6dlo cierpien

227

ich pragnieniem szczescia, stanowia zatem probe poparcia zludzen za ~ J110c<l:ja~\ehS argument6w. Doskonale bym rozurnial kogos, kto podkreslajsz ~yJ11uso~c~arakt~r kultury Judzkiej, powiedzialby l~a przyklad, ze sklonnosc ~o ograllleZal11a zycia seksualnego ezy for.sowallla Ideal~ ezlowieczeftstwa Jcoszrem doboru naturalnego to kierunki rozwoju, ktoryeh nie sposob odwr~cie ezy zaha~owae; ~epiej wiec byl~by ugiqc sie prz~d nirni, jak gdyby dtodzd~ tu 0 komeezn?sel nam.ralne. ~Iem jednak, Ja~l zarz~t moina by wYsunliC. przeciwko rakiernu twierdzeniu, okazywalo Sl~ bowiern, ze owe dllienia, ktore uwa.i.ano za niezlornne, ~zcrsto w histor~i ludzkosci spyehane byty na boezny to~ 1 zast~pow~n~ mnyrm, <?puszcza mn!e zatern odwaga, gdy l1laJ11 wysr~powa~ prze? bliznimi w roli proroka, l chyle giowe przed dobiegailleym mrne ad nich zarzutem, ze nie jestem w stanie dae im poeiechy, kt6re' w. runcie ~.wszys~y potrzebuja.s- najbJ~dziej zai.ar~i rewolucjonisci dbntaga)ll Sltr JeJ rowrue narmetrne, jak najbardziej fanaryczni poboznisie.

Wydaje mi sie, ze losawa kwestia rodzaju ludzkiego sprowadza sie do pytania, ezy i na ile uda sie rozwojowi kulrury zapanowac nad zaburzeniami wsp61i.ycia wywoJanymi przez ludzki ped do agresji i samozaglady. Pod tyrn wzgl.~dem na szcze.g6lne zai~~~resowa?ie zaslug~je ?yc I.noie wiasnie epokar wspolczesna. Ludzie poczynili JUZ bowiem tak wielkie posrepy w ujarzrnianiu sil natury, ze za ieh pomoca rnoga sie nawzajem wytr:pie- wszyscy, co do jednego. Zdaja sobie z rego sprawe, stqd tez bierze sie w znacznej mierze n~kajlleyich teraz niepokoj, poczucie nieszczescia i stany lekowe, Trzeba wiec iywic nadzieje, ze druga z dw6ch ."niebiaftskieh pot~g"99, adwieezny Eros, podejmie wysilek, by wytrwac w wake ze swym rownie odwiecznyrn przeciwnikiem. Kt6i jednak przewidzi konsekwencje i wynik tej walki? 100

--

lOll Zob. s. 217 niniejszego tornu, [Przyp, wyd.]

lIiebe O~tatnie zdanie dopisal Freud do wydania z 1931 roku, kiedy llii wyrazne bylo ZP1ecze(\stwo hitleryzmu. (Przyp. wyd.1

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->