psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

Elżbiecie Zubrzyckiej. i mądrości . . Książka ta powstała dzięki Fundacji im. od tego. Dziękuję i Fundacji. Nie można jednak wykluczyć. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. co zmienić można. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. co wymaga cierpliwości.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. co wymaga sił. Aleksandra von Humboldta. Nie z książek się one biorą. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. cierpliwości . i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. czego zmienić nie można. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy.abyśmy potrafili wytrzymać to. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. Jest mało prawdopodobne. że nic się nie da zrobić. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki.

namiętność . W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów.związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. Ci zaś. dopóki nie uświadomimy sobie. co żyje. że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia. Potoczna obserwacja wskazuje jednak. „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. Brzmi to dość banalnie.intymność . aby istniały. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem . czyli sama istota miłości. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom. albo jako zanik „prawdziwej" miłości. ulega zmianom.romantyczne początki . Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się.związek kompletny .związek przyjacielski .zakochanie .ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości .

zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. szacunek dla partnera. które wywołują przywiązanie. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. . namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. wzajemne zrozumienie. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. że można nań liczyć w potrzebie. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. Badania Sternberga wskazują. skoro tak niewiele z niej zostało". ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. Z drugiej jednak strony. zewnętrznych wobec danego związku czynników. przekonanie. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania.

.wymiana intymnych informacji. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . gnani niecierpliwością serca. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. choć nie bardzo jeszcze wiemy. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. jak to ilustruje rysunek 1. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. ojca. a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. zarówno duchowymi. a działania podejmowane. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. rodzeństwa. Jakże często. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. czy przyjaciela tej samej płci. matki. Sugeruje to. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka.uważanie partnera za ważny element własnego życia. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . Przeciwieństwem będzie tu namiętność. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. to spieszę dodać. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. że Jego związek może być intymny. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". jak i materialnymi. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. . .

a przecież z pozytywnym skutkiem. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. co dotąd było najlepsze. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. Jest to przyjemne i kojące.. co jest zawsze. lecz rozmowa o tych dawnych. którą wszyscy dobrze znamy . choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu.. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . gdy kłótni jeszcze nie było. okazuje się. Dopóki . Udane scenariusze. szczególnie pozytywnych. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. jak to ilustruje rysunek 1. szczęśliwych czasach.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. ani sposobu na jego kłopoty z szefem. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. On może się zorientować. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. i dla pocieszycie!a. kiedy jest on w depresji. która wcale nie zna ani jego. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. Co się stało? Dlaczego to. że ukochany odchodzi z inną. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. Ona może odkryć. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. według których układają się wzajemne kontakty. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. Już oto wiemy. I tak dalej. odbiegających od tego.

Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. wszystko jest jak zawsze. to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. 1983). Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych.same uczucia (Berscheid. a w konsekwencji . Skoro tak. gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki.

dotykanie. całowanie. uczucie podniecenia. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. dowartościowania własnej osoby. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. dominacji czy opiekuńczości itd. Shaver i in. zazdrość. niepokój. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. obsesja na punkcie partnera. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. kontakty seksualne. tęsknota). ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. bicie serca. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". 1987). wskazywanych przez ludzi jako takie. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. nie zaś jedynie natury.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani.np. Wiele typowych przejawów miłości. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. pożądanie. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. przypływy energii. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości.. . nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. a także w bardziej naukowych źródłach . pieszczenie. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. radość). W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. marzenia na jawie. Niemniej opada. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. jak i negatywnych (ból. tkliwość. że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj.

Domagają się całej miłości. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. . W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. bliskość fizyczna. i zaangażowania. Dodajmy też. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. i niemal równie szybko gaśnie. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. czy raczej ubiera się u Harrodsa. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. że może ona jedynie rosnąć. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. że i tak przeminie. Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin".zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. Choć prawda to zupełnie oczywista. Namiętność intensywnie rośnie. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. Nie wygasa jednak. ale w istocie za nic mają samą namiętność.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. wiedząc. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. dynamika namiętności jest dramatyczna. niezależnie od tego. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. a więc i intymności. kontakty erotyczne itd. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność.

środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky. a co najmniej przytłumić. odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków.ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- . Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność .14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. 1976).

a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. jak i o słabości tego składnika miłości. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. Z jednej bowiem strony. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. namiętność nie tylko spada do zera. rysunek 2.). i niechęć do niej. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja. „zejściowej" fazy namiętności. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. Z drugiej jednak strony. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. pojawia się głęboka depresja. a ta może zostać zmieniona czy odwołana. w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. Tak więc. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. Stanowi to zarówno o sile. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau).tylko w pewnym zakresie trafne. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i .. myśli. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji.jak każda analogia . Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia.

Oznacza to. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. jej wzrost ma charakter esowaty. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. oczywiście. i tym chętniej będzie to nadal czynił. . Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. co. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". naciski rodziny i przyjaciół). jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. jak i innych. Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. 1976) sugeruje. jak to ilustruje rysunek 3. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. z których każda mierzy jeden z tych składników. iż jego postępowanie jest słuszne.

która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. 4 . Uważam nasz związek za coś stałego. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby.trudno się zdecydować.nie zgadzam się. jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. namiętności (N) i zaangażowania (Z). Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku.! literą. Źródło: Acker i Davis (1992). Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. 3 . (I) 2.zdecydowanie zgadzam się. (N) 3. poza moim partnerem.zdecydowanie nie zgadzam się. 1 .zgadzam się. czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1). 2 . (Z) .PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. Tabela 1. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 . Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności. 1.

(N) 21. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. (N) 18. Wierzę. (N) 15. (N) 12. (I) 35. (N) 27. Nie potrafię sobie wyobrazić. (N) 33. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Uwielbiam mojego partnera. (Z) . (Z) 16. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. (Z) 19. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. (I) 26. (N) 24. (I) 32.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. (N) 30. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. (I) 20. (I) 5. (I) 17. Czuję uczuciową bliskość między nami. że mogłabym być bez mojego partnera. Nasz związek jest bardzo „żywy". Dobrze się wzajemnie rozumiemy. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. (N) 9. (N) 13. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. jest bardzo romantyczne. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (Z) 10. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. Nie pozwoliłabym. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. co sama posiadam. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. Idealizuję mojego partnera. co nas łączy. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. że kocham mojego partnera. Jestem pewna trwałości naszego związku. (N) 29. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. To. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. (I) 23. (Z) 34. (N) 6. (I) 8. (N) 36. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. (Z) 31. (Z) 25. (Z) 22. (I) 11. (Z) 7. (I) 14. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. Jestem zupełnie pewna. (Z) 28.

. 2. zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. Po trzecie. nawet jeśli tego pragną). wyraża pozioma „gruba kreska". co ilustrują rysunki 1. John Cardi Jeśli przyjąć.uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje.. By tego dokonać. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. Zmiany postaci. które na rysunku 4. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna. Po pierwsze. innych . stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. dość oczywistych założeń. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . składnika tego jeszcze „nie ma". ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. Jak zobaczymy na dalszych stronach. lecz z samej istoty miłości. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. że dynamika intymności. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. i 3. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. lecz wszystkich trzech łącznie. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. Po drugie. krytycznego natężenia każdego ze składników. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. przyjmijmy istnienie pewnego progowego.

związek przyjacielski. ale już bez namiętności).zakochanie.związek kompletny. 5 . ponad kreską. intymność i zaangażowanie). jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność). składnik ten „jest".związek pusty (zaan- .romantyczne początki (namiętność i intymność). 4 . 4 . 5 . Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość.związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie.20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4. O charakterze każdej fazy decyduje to. 2 . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 .romantyczne początki. 3 . 2 .związek kompletny (namiętność.związek pusty. 3 . układających się w pewną naturalną kolejność.

Wszystko zależy od tego. co być powinno. Jest to dość smutna prawidłowość. to namiętność. co być powinno. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4.) Im wcześniejsza faza. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem.. 2. którzy ją przeżywają). Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną.). ale już bez intymności). 6 . a więc na to. na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą. co jest. pojawi się najszybciej . i 3.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. co bywa najczęściej. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1.jako dominująca cecha całego uczucia. zakochanie. oznacza ona bowiem. a przynajmniej . Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie.co jest prawdopodobne. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. i umiejętności). który może być bardzo szybki). W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . Im faza późniejsza. lecz jedynie o tym. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. lecz jedynie na to. choć wymaga to i chęci. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4.

rozpoczynająca się zakochaniem.okoto 50% badanych. a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. Zakochanie jest ślepe. trwalsza. naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Ta faza również jest raczej krótkotrwała. Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . a oprócz szczęścia zawiera również ból. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. kto jest kochany („Kocham cię . zarówno kobiet. Co ciekawe. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. stwierdza. kto kocha. Miłość jest powolniejsza. jak i mężczyzn. który jednak przestaje wtedy być . może wyglądać nieco inaczej . Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością. mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej.cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. krótkotrwałe. 1977). ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą.cóż to cię obchodzi".przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. pisał Goethe). a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. niż na tym. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy).

11. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. 3. Narasta ich wzajemne lubienie się. a staje się w pełni dojrzałą miłością. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. 9. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. 2. na dłużej. Z chwilą . zaufanie i miłość. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. Partnerzy spotykają się częściej. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. 8.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. jeśli się powiedzie. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. 6.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. a przynajmniej za niepowtarzalny. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. 5. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . s. 12. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. czyli związkiem kompletnym. 10. wartym opisu i artystycznej analizy. 4. 7. Jeśli wierzyć literaturze. Coraz silniej odczuwają. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. Burgess i Huston (1979. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. co dostarcza im satysfakcji.

są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. większość tego. filmach i piosenkach. Opowieści o romansach udanych. wierszach. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. właściwie bez wysiłku.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Tak czy owak. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. powieściach. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). które dobrze się kończą. nie wyłączając samych partnerów. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. które dzieje się „samo". Jest z pewnością wzruszające. gdy przeminie jej romantyczna faza. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. co dzieje się w niej „samo". a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. zważywszy. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. co niedorzeczny. Kult miłości romantycznej jako jedynej. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. co interesującego można zrobić ze swą miłością. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. W rezultacie ani z powieści. . że przeszkody. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. nie romantyczny sposób. Co gorsza. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. zmierza prostą drogą do zagłady związku.

co pozbawiona realizmu. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. czyli przeżywanie miłości romantycznej. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". ale ma konsekwencje. wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. że tym.. to skrzynia biegów. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera). kiedy Jego oczy. W rzeczywistości jednak ani realizm. kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. w którym siada jak nie resor.. cóż. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. Przytaczane w rozdziale 3. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. których ważności nie sposób przecenić. a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . albo jedno i drugie. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. jak oczy . co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. świetnie prosperująca firma. a więc już liczącego się zaangażowania. są silna namiętność i intymność. które umożliwiają jej przeżywanie. Powstaje pytanie. Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. Realizm zaś. koncepcją rozwoju miłości. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego".

jakie stawia przed partnerami stały związek.zarówno pozytywnymi. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. skoro po nim nadeszła jesień. Nie znam rzetelnych danych. Końcem tej fazy jest zanik namiętności.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. zanik ten wydaje się nieuchronny. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. że namiętność zanika po prostu dlatego. że to. którzy. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. niekoniecznie całkowity.na przykład wtedy. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. iż taka jest jej natura. Nieco trudniej uwierzyć. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. które potwierdzałyby tę tezę. że im dłużej trwa małżeństwo. najsilniej nasyconą emocjami . Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. jak i negatywnymi. jak przystało na idoli Hollywoodu. że opadły z nich liście. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. opierające się jedynie na namiętności. wynika jeden wniosek praktyczny.. Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . zawierali liczne małżeństwa. 1976). . że lata tak naprawdę nie było. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. Z faktu. albo twierdzenie. nie ma większego sensu twierdzenie. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty .

polegająca na tym. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. jest powstrzymanie spadku intymności. agresji. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. a niektóre starają się ich nakłonić. stwierdzić można. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. iż to się zdarzyć może. W rozdziale 5. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. że chęci wykazują prawie wszyscy.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. zaufania. jak: . Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. Potoczna obserwacja sugeruje. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. Podstawowym problemem. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. . nietolerancji. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć.pułapka dobroczynności. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. Pomijając rozważania nad tym. a przynajmniej wiedzą. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. że związek jest udany. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. braku wsparcia czy zdrady. Co więcej. jest to ta faza. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. lubienia się. że unikać ich powinni. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. ale można przynajmniej założyć.

których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. polegająca na tym. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. ząb za ząb".pułapka sprawiedliwości. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. polegająca na tym. polegająca na tym. Sprawia to. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. Pułapki są drogami zdradliwymi. szczęśliwszych fazach związku. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. . czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. gdy w życiu przy- . którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek.pułapka obowiązku. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. choćby dlatego. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. niż były w fazach poprzednich. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny.28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . bo paradoksalnymi .pułapka bezkonfliktowośct. nie zaś uczuć żywionych do partnera. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku. że niektóre wzajemnie się wykluczają. że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. . Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich.

PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. Jest to o tyle prawdopodobne.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. Związki „zdrowe" to takie. Jedno nie ulega wątpliwości . o czym piszę dalej. który zadecyduje. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Faktem jest. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. Cóż. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. Partnerzy mogą wiele zrobić. Jak zauważają niektórzy autorzy. ale . wydaje się niezbyt możliwe). Tego rodzaju norma. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. jeśli istotnie występuje. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. niczym recepty na placek. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu. wcale tak być nie musi. nowego związku. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca.

Jest to także skutek złudzenia. . Wszystko zdaje się wskazywać na to. nie skażone myślą. że zdanie się na samo odczuwanie. że powinna dziać się sama. choć w istocie wzbogaca je. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. Wysiłek. że myślenie zabija uczucia.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. jeżeli tylko jest prawdziwa. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. pokazując ogromne możliwości. to. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. jakie w uczuciach się kryją.

jak kochać.. czyli rola emocji negatywnych . czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . jak się zakochali. nieodłączny jego element. Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi.różnice w przeżywaniu namiętności . aż 85% podawało. jak się zakochały. i to co najmniej na dwa sposoby.kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki.uroki owocu zakazanego.beznamiętne pożywki namiętności.przyjemność nasila namiętność. czyli rola neutralnego pobudzenia . 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in.kogo kochać. Przy tym najważniejszą z ta- . w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . że to partner obdarzał je zainteresowaniem. co po kolei się działo. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. czyli rola emocji pozytywnych . a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny. 1989). czyli kulturowy wzorzec namiętności .przykrość także nasila namiętność. Jednak zwykle trudno dociec. aby opisali. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak.

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

to uważają go za bardziej podniecający. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. acz intensywny wysiłek fizyczny.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. jednak tylko u tych badanych. Badani oglądający . a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. albo brzydka. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in.. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). z którą mieli się wkrótce spotkać. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. W jednym z nich znów stosowali krótki. 1984). W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. seksowności oraz tego. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. a która była albo piękna. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. 1975).

1981). ani za autobusami. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu.. . Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. a w związku z tym i na zakochanie się. brzydkiej zaś . która była albo brzydka. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. wyniki byłyby bardzo podobne. im przystojniejsza była to osoba. albo przeciętna. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. a nie namiętności. albo piękna (przystojna). wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym. lecz nasilał jedynie te uczucia. Dodać warto.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. To oczywiste.zmalała (co również wykazali White i inni. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. Jak ilustruje rysunek 5. Przyjemność nasila namiętność. ale także dowolną emocją pozytywną. jak i na mężczyzn. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się.

Źródło: Istvan i in. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. (1983). przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. jak i innych przez różowe okulary. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy. Co więcej. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia.

Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. Zgodnie z przewidywaniami. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. Możliwe. rzecz jasna. sprawia. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. przypadkowo wybranych zdjęć. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. Erotyzm jest. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. w jakim zarówno lubili oni. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. z jaką lubili swoją partnerkę. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. Przy oglądaniu niektórych. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. Co ciekawe. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978).40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. jak i kochali kobietę.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. 1974. w jaki ludzie przeżywają namiętność. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. Przykład ten (Berscheid i Walster. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. 1971). dobrze sprecyzowanych uczuć. Tak więc sposób. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. Informuje go. Berscheid i Walster (1974) przekonują. s. 371-372) pokazuje. 262). W przypadku niektórych. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. sprawy od początku są raczej jasne. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. jak dziecko uczy się nazywania. jak strach. Co więcej. w którym pobudzenie to się przejawia. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. . uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. a nie biologiczną strukturę organizmu. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. to. Okoliczności. s. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. dające się zaobserwować zachowanie. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". W przypadku innych. Po pierwsze.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. nienawiść czy radość. że raczej te. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. Po drugie. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych.

podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. i Jane Calivieri. W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. a więc i jego żony.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. zdolny student prawa i wybitny hokeista. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . 1967. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. na której opierał się cały system feudalny. ponieważ wasalna lojalność. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Rougemont ). a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną.równie im niedostępne. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . Bohaterami są Oliver Barrett IV. Jane bowiem okazuje się . czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. Szczęście trwa jednak krótko.książka. Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny.

a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. s. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. aby zdobyć ukochaną.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936.). by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. Usiłując ją ratować. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. mężni rycerze zaś. różnice urodzenia. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza. pieniędzy czy zdrowego rozsądku.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). a właściwie bardziej na śmierć. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . Jak widać. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. Jane umiera. a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. 175): .korzy się przed ojcem. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. zła wola rodziców itd.48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . choć już w złagodzonej. mniej absolutnej postaci. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . powieściach i filmach. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi.

Tabela 2. każda przeszkoda (brak pieniędzy. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. Wiem. 3. 4. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. 5. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989). potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. dystans fizyczny. w jaki namiętność należy przeżywać. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. znalazłabym sposób na to. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. 2.ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym.46 5. a zamieszczonej w tabeli 2. 5. jedne i drugie propagują sposób.04 5. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1.w oglądane filmy. Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). Gdybym kogoś kochała. Gdybym kogoś kochała. a dorośli . Skala Przekonań Romantycznych. związałabym się z nim.00 4. (2) przekonanie. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. że „tylko Ona (On)". Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam).32 4. doktadnie tak. Kiedy kogoś kocham. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. że „miłość znajdzie sobie drogę". Cynik mógłby podejrzewać. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali.78 . praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona.

61 2. 9. .62 2. jakie mogłyby się pojawić. Kopciuszek. że zaakceptuję każdą nową rzecz.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. Problemem pozostaje więc pytanie .91 4. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". 12. 14. 5. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. Myślę.piękno. będzie prawie doskonały. Kogo kochać.65 3. Związek. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. a im więcej człowiek o niej myśli. podskala „Idealizacji" 10. 3. !5. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności .w stosunku do kogo. tym większa szansa. Osoba. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. 8. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą.18 3. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość. którego wybrałam na slałe. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. Myślę że zakocham się niemal natychmiast.31 2. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. jakiej dowiem się o człowieku. 1976).63 3. 11.23 4. Śpiąca Królewna. czyli atrakcyjność fizyczną. którą pokocham. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości. niewiele o nich wiadomo. zanim się w nim zakocham. 1975). Jestem przekonana. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. a poza tym. Wierzę. Wierzę. akceptacji i zrozumienia.16 podskala „"tylko On" 7. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus.

którzy przewidywali.. 1971. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej. 1973). jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. samoocenę. Badaczy interesowała kwestia. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. nie wpływała na to. jak spodobali się swoim partnerom. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. a na ogół także dzielni i majętni.atrakcyjność fizyczna.. 1966).ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. Pytali więc uczestników zabawy. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera. Także wtedy. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). Huston. który na tej podstawie. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. gdy mieli pełną jasność. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera .tak mężczyźni. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. jak powiedziano badanym. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. zdolności intelektualne itp. nie będę wymagał od . tym bardziej zadowolony był jej partner.

Idea dość przekonywająca. korelacja ta jest tym silniejsza. nad istniejącymi związkami. Innymi słowy. abyś byia Kim Basinger. mówią o tym. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. 1980). co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. co ludzie dostają. Oto dane eksperymentalne. podczas gdy dane korelacyjne. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. dotyczące dokonywanych wyborów.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). mówią jedynie o tym. nie świadczy to jeszcze. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. Nie sposób tej różnicy przecenić . że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. wydaje się. Co więcej. co uzyskał. tym on jest bardziej przystojny. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. Wręcz przeciwnie. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości.to. powtarzalne zbiory wyników. drugi zaś równie mocno sugeruje. z których jeden zdaje się pokazywać. White. Inna grupa badań sugeruje jednak. czego człowiek pragnie. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. 1983.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie.

najpiękniejszej kobiety. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. a każdy mężczyzna . że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. ma subtropikalny klimat. Wyspa ta. sytuacja się powtarza. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii.szóstki itd. Wyobraźmy sobie wyspę. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. następnego dnia siódemki. kiedy już nie ma ani dziesiątek. Widać wyraźnie. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. ziemia tu rodzi sama. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. Trzeciego dnia. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. Arkadia. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. gdy . jeszcze następnego . Następnego dnia. ani dziewiątek. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. aż do jedynek. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. kiedy dziesiątki już zniknęły. to właśnie dlatego.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). oczywiste jest. Dodać jeszcze trzeba.. Symulacja ta wykazała. że robili tak wszyscy. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego.

. że ma ona szeroką. być może dlatego. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach.. wszystkim kobietom zaś . brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. haczykowaty nos. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to. w innych przeciwnie . W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. kim jest piękność. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. ale także wtedy. duży szeroki podbródek. 289). że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. niskie czoło. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. w innych na uszy. czego najbardziej pragną. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite.na genitalia. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. a odpowie ci. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. .piersi małe i sterczące. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. wystające kości policzkowe. w jeszcze innych . o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym. małe oczy. niezgrabny. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. kostka u nogi. płaską twarz. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka.

Cechy. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. Jeżeli chcesz się dowiedzieć. którzy przypominają kształtem gruszkę.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. to szerokie bary. choć nie tych. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. który: . jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. że jesteś piękna (przystojny). niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. a nawet bardzo atrakcyjny. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. których podniecają głównie piersi. Cook i McHenry. 1968). Innymi słowy. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. i to jest pocieszeniem dla wszystkich. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. a ci ostatni dzieią się na tych. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. Nie ulega wątpliwości. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. Po drugie. albo przeciwnie na. które . jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. że jest średnio. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. Po pierwsze.. głównie pośladki bądź głównie nogi. którzy reagują albo na nogi szczupłe. Jednak badania dowodzą.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. zapytaj o to człowieka. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. by tak rzec. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. że zarówno kulturowe. 1979). przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. nogi mięsiste (Wiggins i in.

mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. często Cię widuje. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu..zapytać o to własną matkę. Nie pytaj natomiast człowieka. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. że różnica ta objawia się już na wstępie. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. 5. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). 2. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. 4. jest podobny do Ciebie.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1. głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. 3. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. 3. 1948. ma wysoką samoocenę. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. 2. Pewne fakty sugerują. 1953) zaowocowały m. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. 2. sam jest fizycznie atrakcyjny. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. . następującymi wnioskami: 1. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi.in. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. 3. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. który: 1. jest pobudzony seksualnie. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności.

Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. jak się twierdzi. Poza tym. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. kiedy już pobudzenie to się pojawi. Po drugie. Po pierwsze. przynajmniej we wczesnej fazie życia. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. W konsekwencji. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. Kobiety uczone od dzieciństwa. że seks im nie przystoi. a nawet jeżeli to robią.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. Po trzecie. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. głównie obronie interesów mężczyzn. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. szereg czynników sprawia. by jej pofolgować. . by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. 1979). jak zauważają Rook i Hammen (1977). którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania.

1951. Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj..upraszczając . na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. 1979). a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała.Symmons. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. mężczyzn .zakłada.zanikały. czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn. wykupywany był w poważnej części przez.58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . . podobnie jak i sawann).homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. których dawno już nie ma. Amerykański magazyn „Play girl". W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane.. Wygląda więc na to. która . Symmons. wzorowany na znanym „Playboyu". 1979). a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. które przetrwały. Te wzorce zachowań. że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te.

. w związku z czym warunki.. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem.. że to. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. Niemniej ten (socjobiologiczny) . czyli rozpropagowanie własnych genów.. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. s. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to. z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej.. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji. co jest ważniejsze: natura czy kultura. (. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. Jak pisze Symmons (1979. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. (. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie.

jak szybko uświadomili sobie. że kocha (Kanin i in.. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia.. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. . co należało" (Hill i in. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. Amerykański socjolog C. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. samotni. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. 1976). Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. są bardziej przygnębieni.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. że kocha.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . Co więcej. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. 1970). Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). a także odmienności powodów. Stwierdził. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989).

bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. Słusznie więc będzie powiedzieć. miałam generalne poczucie szczęścia. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. jak i negatywnych (Fujita i in. byłam nerwowa przed spotkaniami. jakbym chciała podskakiwać. i nie.. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. czułam się. choć mężczyźni . mdłości. że kobiety są bardziej uczuciowe. Nie. jak: czułam się. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. dreszcze na plecach.cierpiałam na bezsenność. Tak. . . zarówno pozytywnych.bardziej kochliwi. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. biegać i krzyczeć. miałam trudności ze skupieniem uwagi. czułam się beztroska i upojona. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. w jaki przeżywali swoją miłość. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. Czy oznacza to. jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). 1991). przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. jakbym płynęła na obłoku.

ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .częstość kontaktów . po- . narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się.odkrywanie się .uwaga na dobre rady! . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą.dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania. Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie. zapewnia nam więc możliwość bycia sobą. Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością.komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .budowanie zaufania Kogo i za co lubimy . Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .przysługi . a przynajmniej nie zostaje odrzucona.zalety partnera . a wreszcie .bliskiego związku z innym człowiekiem.

jakie niesie intymność. Unikając uduszenia . podzielić się radością lub kłopotem. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. wad i postępków. choć ludzie mocno się różnią co do tego. kiedy już wie. czego można się w niej lękać. Możemy mu się zwierzyć. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. uczuć i losów od innego człowieka. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. obronę. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. dzięki czemu radość stanie się większa. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. dla których można się intymności obawiać. że nasze być mogą. a kłopot mniejszy. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. które były nam zawsze nieodłączne. ale i partnera. Intymność wystawia nas na ciosy. Lojalnie przy nas trwając. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. 1984). o których nigdyśmy nie myśleli. ponieważ partner. nic mówiąc już o tym. nie jest ona różą bez kolców. Równie wiele jest bowiem powodów. Jeżeli czegoś się obawiają. jaka jestem. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. radę przy trudnych decyzjach. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. a przyjęcie innych. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. kim nie jesteśmy. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). który nas dobrze zna. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić.

w której osoba A dokonuje zwierzenia. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. Dobranie się w parę osób. ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. stan ten zaakceptować. Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. Oczywiście. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. jest dosyć częstym zjawiskiem. choć byliby szczęśliwsi. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu.jak pisał ze zrozumieniem Boy). najnaturalniej w świecie. Rysunek 6. jak w ogóle osoba B ją . stanowi problem nie lada. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . ale również pragnie zorientować się w tym.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. Jak już wspomniałem poprzednio. Kiedy bowiem ona. najnaturalniej w świecie. co dla niej naturalne. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. jak i obawy osoby A. co jeszcze trudniejsze. Utrzymanie intymności na takim poziomie. z których jedna głównie intymności pożąda. gdy nadzieje przeważają nad obawami. on. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. rodzaju kontaktu itd. flaki w niedzielę" . wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. to. Cele. zmienia się w zależności od osoby partnera. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. druga zaś się jej obawia. który oboje by zadowalał. co zdarzyło im się w pracy). Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. Przeciwnie. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy.

Źródło: Reis i Shaver (1988.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. s. 375). Przebieg procesu wymiany intymnych informacji. .

Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A.subiektywnych na nie reakcji. Oczywiście. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. co już znane. 1986). Kobiety. zapewne dlatego. pantomimika. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. takich jak mimika. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. nie zaś jedynie faktów. i to one domagają się rozmów o uczuciach. emocje zaś . komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. jaką może przybrać związek z jego osobą. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. ton głosu itd. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. kategorii czy schematów. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów.. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. Oczekiwania osoby B. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie .66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. a więc do posiadanych doświadczeń. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego.

jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. że B trafnie odczytała potrzeby. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). czy świadczy ona o zrozumieniu. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Nie może też się spodziewać. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. czy nie. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. potwierdzeniu i trosce. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. ani pomocnej reakcji ze strony B. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . czy B się o nią troszczy. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. Przekonanie osoby A. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. 1984). Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). często jest to po prostu niemożliwe. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. Zrozumienie oznacza. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne.

czego się obawiamy" (Deutsch. niż to. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. po którym nie wiadomo.. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. Partner. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . s. Zaufanie jest więc uogólnionym. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . że jest . ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. potwierdzeniem i troską. czego pragniemy. że spotkała się ze zrozumieniem. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. często na głębszym poziomie intymności. czego się spodziewać. 1973. im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. zaufanie to „pewność. Jeżeli A uzna. jak i w przyszłości. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. lęk i nieufność. 149). (Jednak.Derlega i in. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). budzi niepewność. paradoksalnie. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. pozytywnym oczekiwaniem.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. Jednak naiwnością byłoby sądzić. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. 1976).

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

zdjęcia twarzy ludzkich). . jeszcze inne . Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. jeżeli tylko są częste.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. tym bardziej zaś jej nic lubimy. inne dwa razy. figury geometryczne. osiem lub więcej razy. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. zjawiskiem samej ekspozycji. należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. im częściej nas ona nagradza (tj. i to tym bardziej. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. Polegały one na tym. Oczywiście. co prowadzi do ich polubienia się. Koncepcja kar i nagród zakłada. im bardziej są one aktywne. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. tym bardziej byl lubiany (Zajonc. tym bardziej lubimy jakąś osobę. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. gdy dziecko nie robi nic (śpi). wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). które z nich bardziej im się podobają. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. 1968). że. melodie. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. tym więcej mają one okazji. ogólnie rzecz biorąc. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. aby się wzajemnie nagradzać. prosząc badanych o wskazanie. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności.cztery. Choć wszystko to prawda.

że niczego dobrego. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in. stanowiący po prostu wyraz obojętności. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. Warto też zauważyć. uczciwych. co się dzieje. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). jak się zachować. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. inteligentnych. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle.. I nawet kiedy dowiadujemy się. co mówi i robi. czego po kim możemy się spodziewać. 1982). Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. które dają się lubić: życzliwych.coraz lepiej orientujemy się. co to będzie. to sam fakt. o ile to. i są wrażliwi na potrzeby innych.dla dzieci w wieku szkolnym. którzy wiedzą.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi .na przykład . Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. iż jednak wiemy. a więc takich. Responsywność partnera jest tym większa. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. ale także . im większa jest szansa. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. towarzyskich. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. niż wtedy. a brak responsywności. . 1972).

zyska sobie naszą sympatię. Początkowym testem. czego nie znosimy. jaki przejść musi nowo poznana osoba. które tę zaletę również mają. na przykład że jest serdeczna. na przykład że jest zawistna. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. nie musi tym samym zostać polubiona. Jeżeli je spełni. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. jeśli nie setki badań dowodzą. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. Teza o roli zalet partnera jest banalna. unikamy dalszych z nią kontaktów. 1981). jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. lecz także od wad. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). średnio rzecz biorąc. i zastanowić się tym razem nad tym. i zastanowić się nad tym. przynajmniej do czasu. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. są posiadane przezeń cechy (Anderson. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. Ciąg dalszy polega na tym. iż go polubimy . które mają tę wadę. których nie znosimy. i jest duża szansa. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. która przejdzie ten pierwszy test.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. to nowo napotkana osoba. aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. Jednakże osoba. To. nie sprawia jeszcze.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. to znaczy nie może mieć cech. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. co każdy może sprawdzić na własny użytek. która jest mrukiem albo chichotką. które w dodatku mają niejednakową funkcję. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. niezależnie od jej ewentualnych zalet. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. Po pierwsze. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. zostaje przez nas odrzucona. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. czy zna się jakieś lubiane osoby. im bardziej dodatnie. .

uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. co stanowi zaletę. im bardziej sądzimy. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. a co wadę partnera. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . postaw i opinii. 1988). tym wyżej je cenimy (Wojciszke. przegląd tych badań u Czapińskiego. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki.Brycz i Wojciszkc. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. które są przez nas uważane za pozytywne.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. zależy w pewnym stopniu od nas samych. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. 1992). Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). 1983). że to. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. Nic więc dziwnego. W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Im bardziej podobne są . podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. że sami posiadamy jakieś cechy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. Ogólnie rzecz biorąc.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. Zważmy też.

Podobną wymowę ma również to. który go lubił. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. ich podobieństwo do nas samych i to. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). im bardziej ten był do niego podobny. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. że tamten go lubi bądź nie znosi.. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. 1966). ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. które dla ludzi są naprawdę ważne.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. 1966). Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. dotyczą one bowiem nie faktów. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. wiąże się z naszym oczekiwaniem. czy partner go lubi. 1971).. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest.. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. antypatią zaś na partnera. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. czy nie. lubił partnera tym bardziej. oczekiwanie. dla którego podobieństwo budzi sympatię. a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. Kiedy badany nie wiedział. Jednakże większości tych opinii. Trzeci powód. lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. czy też nie. jest . który go nie lubił (Aronson i Worchel. czy lubił tę osobę. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. Dowodzą tego badania. samo przez się rodzi sympatię do niego. toteż lubimy podobnych do nas ludzi.

spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. . . W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher.częściej uzyskują pomoc innych.zarówno jako dzieci. . . jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn.mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. zachętą i wsparciem innych. choć rzadziej są o nią proszone. jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych).obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. Z jednym wyjątkiem.jeżeli są mężczyznami. zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi. przyjazność. w przeciwieństwie do brzydkich: .jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. zrównoważenie.jeżeli są kobietami. takich jak serdeczność. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące. 1986) osoby ładne. . że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. bycie miłym i interesującym. . . towarzyskość. że płeć przeciwna pała doń namiętnością. . kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. wrażliwość. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe.

Po drugie. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. W tej .nawet jeżeli źle o sobie myślimy.tym bardziej. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. zważywszy liczbę byłych ministrów). Po pierwsze. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). Nie jest to zaskoczeniem. jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. Możemy na przykład podkreślać. a w każdym razie gorzej. że osoby te są bardziej lubiane. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. trudniej zauważalne cechy. Ale też i nie jest zaskoczeniem. albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . czy też dziedziny. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. mogą zarówno podnosić. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. z kim jesteśmy związani. a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. możemy pławić się w cudzej chwale. lecz nawet przydają nam chwały . im bliższy jest nam ów przyjaciel. że cnoty kogoś.

obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. ale i żony. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód.tym silniej. o pozytywnej roli przysług. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. co oby miejsca nie miało). Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. że nie pojawią się one później). sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. jakkolwiek prawdą jest. Koncepcja ta wyjaśnia. dlaczego. Zakładając hipotetycznie. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. co zresztą współcześnie ma miejsce. Jednak część pierwsza. tym bardziej jest według nas antypatyczny. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. zgodnie z tradycją. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. Postępująca emancypacja kobiet. ani bezwyjątkowa. a w konsekwencji bardziej go lubić. może więc sprawić. Podsumowując.

Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. kogo nie lubimy. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. niczym dziecko specjalnej troski. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca.82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. Prowadzi to do niechęci. z kim nie chcemy się zadawać itd. Choć tego rodzaju . W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . Po pierwsze. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. który nieco wcześniej wyświadczył im. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. antypatię.Brehm i Cole. oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. nie proszony. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . 1966). odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. rzecz jasna. Po trzecie wreszcie. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. sugerują bowiem. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. Po drugie. ponieważ wszyscy wiemy. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. co budzi. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. niektóre przysługi mogą być obraźliwe.

1969). która wysiłek podejmuje. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. Interesujące jest to że. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. wysiłek wymaga uzasadnienia. wiele badań psychologicznych pokazuje. wówczas osoba. chcąc zyskać czyjąś sympatię. jakie wyrządzają nam inni . Komplementy Wicie badań dowodzi. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. że czyni tak.. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. iż nic robi rzeczy bez sensu. ponieważ nas lubi. Dlatego też. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. kto wyświadcza nam przysługę. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. a więc niczym nie uzasadnionych.tu zwykle nie mamy wątpliwości). Ktoś. są przezeń bardziej lubiane od osób. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. aby budzić emocje. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. 1978. 1974). aby to ona nam oddała przysługę. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. o której była już wcześniej mowa. które go ganią bądź pozostają neutralne. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). gdyby nie to. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. że osoby. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. będzie sądził. Każdy pragnie myśleć o sobie. że wska- . to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi.

nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. Dlatego też. albo przynajmniej w dziedzinie. a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. gdy jest oczywiste. jakie muszą być spełnione. Gdy pochlebca przesadzi. że to jednak nieprawda. którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu.jest to trudne. które odczuwają tym dotkliwiej. 1959). Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. większą od tej. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . aby było skuteczne.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. Rzecz jasna. co inni o nich myślą.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. że mieć by chciała. której komplement dotyczy (Dittes. ale kołacze w nich nadzieja. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. . że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. ile niepewne swej wartości. ale wykonalne. musi być wiarygodne. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). a ty jesteś pewien. że zachwycanie się na odwrót . co do których nie jest ona pewna. a więc przekonane o swojej wartości. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. Warunek pierwszy jest taki. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. aby pochlebstwa były skuteczne. niezbyt się przejmują tym. Osoby o wysokiej samoocenie. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. Problem jednak w tym. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. ani urodą Miss Europy . Uważają. A w związku z tym.urodą laureatki i inteligencją Miss . Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. że je ma.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym.

że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. o ile samemu uwierzy się w jej boskość. która je wygłasza. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . że każdą kobietę można zdobyć. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. a wracając do meritum sprawy. jako że sami autentycznie w nie wierzą. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . Porzucając jednak libertyńskie figle. wiarygodną dla odbiorcy. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. ale niekoniecznie osobę. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. Jednak najskuteczniejszym.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. czyli do fazy romantycznych początków. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. twierdzić można. nie powinien z tym mieć trudności. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. 1962). pochlebca. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią.

1979).oddala się od niej tylko na chwilę. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. a także fakt. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. jak opiekowanie się. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów. że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką. stowarzyszanie się z innymi. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" .86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. bawić. innymi ludźmi. 0 czym świadczy fakt. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. kiedy się ona już na powrót pojawi.do ich wzajemnego przywiązania. po czym znów bada otoczenie. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. poznawać otoczenie. obok takich. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. eksploracja otoczenia itd. po pewnym czasie powraca upewniając się. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. uśmiechać się. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. dojmującym smutkiem. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego . 1969. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. W początkowym okresie życia zaspokojenie . Kiedy jednak matka znika. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. skłoniła badaczy do twierdzenia. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką.

Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. śmiechu i płaczu. podążaniu za matką. obejmowaniu. pieszczeniu. lepiej znosi stresy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. dotykaniu. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. całowaniu. tuleniu. mniej boi się obcych. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. 88. całowaniu. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). pieszczeniu. że nie sposób się oprzeć wrażeniu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. dotykaniu. kołysaniu w ramionach. staje się ukochana osoba. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. pewniej. płacz i smutek pojawia się wtedy.. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. tuleniu. już w dorosłym życiu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. również pojawia się płacz i smutek. że czujemy się bezpieczniej. 4. 2. lecz z bardzo podobnym procesem. obejmowaniu. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. kołysaniu w ramionach. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. 3. śmiechu i płaczu. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. bardziej optymistycznie. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. . Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. 1988. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. 74-75): 1.

wykształcają swój własny system komunikacji. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. Przywiązanie: w przypadku stresu. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. Dotyczą one w szczególności tego. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. czy obdarzana przywiązaniem . mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. Miłość: choć wielu dorosłych uważa. 6. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. Miłość: w przypadku stresu. a jej wady są ignorowane. dużo komunikacji pozasłownej). 9. wykazuje ogromną empatię. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. wszechwiedzącą. przytulanie się. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . różne nieartykułowane dźwięki. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". 10. przytulanie się itd. 8. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. dużo komunikacji pozasłownej). podskoki. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. „niepowtarzalna". Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. dobroczynną. 7. „cudowna". że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. różne nieartykułowane dźwięki. niekiedy niemal magiczne porozumienie. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność.

unikający (21 % dzieci). ani ich uzależnienie ode mnie. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. Ciągle upewniają się o jej obecności. rosnąca liczba danych przekonuje. Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. Styl drugi. Chciałbym się całkowicie . Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych.. Styl trzeci. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. bezpieczny. Często martwię się.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. komu takie wsparcie jest udzielane. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. na sposób przeżywania miłości i intymności. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. 1978). odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. na ile bym chciał. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. Nieczęsto martwię się tym.

po drugie zaś tego. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. Stałość tych rozkładów.przez 25% osób. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym.przez 19% badanych. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny .90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. Robię się nerwowy. Jak już wspomniałem poprzednio. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. 1990). teoria przywiązania zakłada. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". niż na to mam ochotę. które są jednakowe dla obu pici. . 1991). Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. a moje partnerki często domagają się. styl unikający . Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. żeby się od kogoś uzależnić. abym zwierzał im się bardziej. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson.

Ogólnie rzecz biorąc. 6. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. Szalona. w kim można naprawdę się zakochać. 12. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. 8. B 1. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. 11.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. większą przyjaźń i zaufanie do partnera. 5. 10. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. 2. 9. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . 3. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. U=typ unikający. Rzadkością jest spotkanie kogoś. 82). ale rzadko jest w stanic przetrwać. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. 4. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. Źródło: Shaver i in. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy.nie blednie wraz z upływem czasu. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . Łatwo jest się zakochać. (1988. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. B=styl bezpieczny. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. 7. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. zgadzających się z danym poglądem. Ja sam często się zakochuję. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. Jest mało ludzi. s.

kochających i opiekuńczych. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. nie należy sądzić. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. obsesję na jego punkcie. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. 3.31 i 3. ogólnie rzecz biorąc. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. . jak i między sobą nawzajem). czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka.51. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. że podobieństwa miedzy różnymi typami są. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. Przytoczone dane przekonują jednak. pożądanie seksualne. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. bardziej akceptujących. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. Na zakończenie jednak należy podkreślić.19). Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. znacznie silniejsze niż różnice. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne.

a przynajmniej wspólne zamieszkanie. Przytoczyli też rady pewnego autora. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. który zalecał mężczyznom. Jednak sam wybór partnera jest . które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). kogo wybiorą. jakim wówczas podlega miłość partnerów. Przemiany. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. nie zaś tym. co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). że trudno tu o dobrą decyzję. co dzieje się w fazie romantycznych początków.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. Nic więc dziwnego. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych.podyktowany z reguły tym. jest zupełnie odmienne od tego. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. Nie ulega przy tym wątpliwości. Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się.przynajmniej wpółcześnie . że to. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości.

sugerują. . Krótko mówiąc. . Co więcej.nie ma nadwagi. dobrych rad słuchać nie należy.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem.jest tolerancyjna wobec twojej pracy.nie pija regularnie alkoholu. Czy to rady dobre? Dobre. że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. aby zorientować się. jest tej samej rasy co ty. skłonna jest udawać. tym trudniej ją spełnić. . czy dobrze wam się układa. . .jest czysta i schludna. . Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie. chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem).jest dobrą kucharką. ambicji i zdolności.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie.jest dziewicą na początku waszej znajomości.jest atrakcyjna erotycznie. . . badania nad tym. jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera.nie chrapie. wyznaje tę samą co ty religię. ilu chciałbyś mieć. Oczywiście im dłuższa lista.nie używała nigdy narkotyków. .ma duże piersi. . jest niższa od ciebie.skłonna jest mieć tylu synów.potrafi szyć i robić na drutach. jest młodsza od ciebie. Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna. że cech takich nic ma. .nie narzeka i nie kłóci się. . . . - . .skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów.nie jest chora na cukrzycę. . . .

Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. że tym. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. (rysunek 4. wykształcenie. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. takich jak wiek. co partnerzy w nim robią. Nie znaczy to.).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. a nie to. Mądrość potoczna podpowiada. większa jest szansa. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. w innym. udany związek. o udanym związku decyduje to. 1979). Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. jest homogamia. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest. jest komplemcntarność cech partnerów. że. powtarzającym się z badania na badanie. z którą mamy do czynienia. Jak będę się starał dalej przekonać. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. co może decydować o sukcesie małżeństwa. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. . które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. należałoby oczekiwać. ogólnie rzecz biorąc. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. Jednak z reguły te cechy małżonków. ani nic podwyższa szansy na trwały. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. dokonany przez Niasa.

mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. że badani byli w większości ludźmi młodymi. Badani wskazywali. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna).47 2.87 2. Dobre zdrowie 6. Miłe usposobienie 5.78 dla dwóch dowolnych krajów).45 2. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. Wzajemna miłość i zafascynowanie 2. Buss i in.27 2. jak w innych krajach. Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss. 1989.96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Wykształcenie i inteligencja 7. dotyczy tego. „polska specyficzność".15 2. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4.52 2. czy też równie ważne (znak -).50 2. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża. czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W). Cecha/kryterium 1. Nawet jeśli uwzględnić fakt. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera.81 2. Niezawodność 3. Tabela 5. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2.68 2. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. Kolumna trzecia.69 2.30 — N N . 1989). mniej ważne (litera N).28 2.44 2.31 2..

Dobre perspektywy finansowe 14. Podobny poziom wykształcenia 15.66 2.46 0. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli.03 3.zjawiskiem zarówno nietypowym.z perspektywy historycznej i kulturowej . Jak już wspomniałem. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera. Wręcz przeciwnie.75 1.28 1.84 1.2. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie. Dobra prezencja 11. 1975).03 1. Dziewictwo 17.15 1. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9. Wysoka pozycja społeczna 16. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne.91 1.16 1.85 1.51 1. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać).. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej. Starczewska. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2. jak i bardzo niedawnym.50 1.46 2.98 1.92 -2. schludność 10. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. W większości znanych kultur.06 0. To samo wyznanie 1K. a do niedawna również i w naszej.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por.1 1. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane.80 1. Gospodarność.98 0.21 1. umiejętność gotowania 13. który nie spełniałby owych czterech kryteriów.76 1. Ambicja i przedsiębiorczość 12. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .09 2. Kultura osobista.

Mianowicie: . różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. co sugeruje. Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. Pojawiające się w tabeli 6. Oznacza jednak. by partnerka była młodsza od nich. . ambicję i przedsiębiorczość. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. 616). że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku.kobiety bardziej cenią: niezawodność.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. Co więcej. Wszystko to nie znaczy. ani za wystarczający warunek małżeństwa.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. gospodarność i umiejętność gotowania. dojrzałość. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. . s. wykształcenie i inteligencję. 1976. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. dobre perspektywy finansowe. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny.

Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). błyszczące . wysoką pozycję społeczną. niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. zdrowie. Przypomnijmy też. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. to samo wyznanie oraz to. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. by partner był starszy od nich. pełne wargi. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Co jednak zastanawiające. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. socjobiologii i założenia.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. Rola wieku jest tu oczywista .

. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. takie jak twórczość. agresywność. Mężczyźni. 1990). Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. zarówno poziom wymagań. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe.. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). Co więcej. Naj- . którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. Ludzie są gatunkiem. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn.100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. szczególnie ze strony kobiet. a także liczne cechy charakteru i osobowości. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. produkowali mniej potomstwa. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok.

jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania. wyższe .partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. zważywszy. W przypadku jednorazowej randki. .kandydatowi na męża/żonę. choć kobiety robiły to z większą intensywnością. jak w przypadku jednorazowej randki). najwyższe .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. a im więcej inwestują. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne. Wyniki te są zrozumiałe. ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety.

wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię. doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji. Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . Odkupiwszy grzechy młodości. bo bajka się skończyła.miłość i nienawiść . pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach). a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia. Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności.wczuwanie się w partnera: składniki empatii . I co dalej? Ano.zazdrość Staiy partner został wybrany. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go. żyli długo i szczęśliwie.konsekwencje empatii Chcieć a mieć . Zupełnie inaczej niż . wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności.współzależność skutków działań .samospełniające się proroctwa Empatia . Jak tego dokonali? Nie wiadomo. natychmiast poślubiającego Piękną.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .teoria sprawiedliwości .współzależność uczuć .sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności . całuje ją.

o szczęściu i nieszczęściu. zależy od tego. obaj dostaniecie . Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. Po drugie. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. dopiero się zaczyna. jest współzależność partnerów. sensie i bezsensie. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. w jakich to czynią (Kelley i in. myśli. to są dwie możliwości. kiedy on też się przyzna. 1983. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. co robi partner. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. myśli i czyny. 1978). z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. co czuje. ale i od tego. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. To. kiedy on się nie przyzna. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). myśli i robi drugie. a policja złapała dwóch podejrzanych. z których każdy miał przy sobie broń. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. Po pierwsze. Kelley i Thibaut. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna.. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. znajdował się w pobliżu. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. Współzależność partnerów Tym. co sami robimy. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność. a on dostanie dwadzieścia lat. co czuje.

że obaj się nie przyznają. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . Tabela 6. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. ponieważ każdy z was się przyznał). obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. co zrobi tamten drugi. Gdyby tamten się przyznał. a on zostanie puszczony wolno.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. Z drugiej jednak strony. Jeżeli jeden się nie przyzna. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. Jeżeli ty się nie przyznasz. gdyby zaś tamten się nie przyznał. to przecież nie wiadomo. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. a nawet gdyby mogli. kiedy on też się nie przyzna. ty dostaniesz dwadzieścia lat. Najlepiej byłoby więc umówić się. czy mogą sobie zaufać. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. Po drugie. a jego wkopać na 20 lat). samemu uzyskać wolność. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. niezależnie od tego. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. obaj przesiedzą po 10 lat. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. to są również dwie możliwości. Po pierwsze. Ba.

że oszczędzaliby wszyscy. i drugiego. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. którzy oszczędzają. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. nie mówiąc już o tym. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. Żadne apele niczego tu nie zmienią. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. kiedy obaj podejrzani są winni.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. gdy winien jest tylko jeden. W przeciwnym wypadku ci. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. a nawet wtedy. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. jak i wtedy. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. Widząc bezsens swych działań. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. tym mniejsza szansa. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. że dopóki sobie ufają. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. I tak będzie nadal. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). którzy nie oszczędzają. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. . Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien.

a w szczególności małżeństwa. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. otyłość. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. mniejszy wpływ .. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. jakie niesie współzależność. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. ogólnie rzecz biorąc. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. zamiast czuć się przywołane do porządku. które „zaczęło"). ząb za ząb". w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. jak początkowy stan zdrowia.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. a tylko niespełna 10% spośród tych. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. którzy mieli kontakty najsilniejsze. między innymi w celu sprawdzenia. którzy z nich jeszcze żyją. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. palenie. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . a wreszcie najmniejszy wpływ . Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. Jak pokazuje rysunek 7. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. Przede wszystkim dlatego. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. Pierwsze z partnerów bowiem (to. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. nawyki zdrowotne. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. o czym mowa w następnym rozdziale. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników.

ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. Na przykład według danych brytyjskich. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. Źródło: Berkman i Synie (1U79). 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. 770 zaś dla osób samotnych. 1988). zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. których badano .

które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania.wspierać praktycznie. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. co jest przyczyną. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. takich jak nieregularne odżywianie się. 1976) itd. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej.wspierać informacyjnie. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. co prowadzi do mniej in- . Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. służyć pomocą fizyczną i materialną. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . . 1985). wykazało. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. a co skutkiem. że wsparcie Stres powstaje wtedy. Na przykład stwierdzenia. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd.wspierać emocjonalnie. bądź też . których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. że konflikty w rodzinie zwiększały. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. eksperymenty nad zwierzętami i tzw.

którego on udziela. problemów i stosunku do innych ludzi. Tabela 7. 1985). ile wielkość i jakość wsparcia. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. Co ciekawe. Dane te pokazują więc. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji.). zależność finansowa od partnera itd. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. Źródło: Brown i Harris (1978). Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. (Nb. który już się pojawił. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. znaleźć pociechę i zrozumienie). kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. niektóre badania sugerują też. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7.

Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później). W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. . niż były na początku małżeństwa. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. oraz o ocenę podobieństwa.„młode" (z czasów. niż wynikałoby to z przypadku. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). Owo podzielanie uczuć sprawia. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). smucić jego smutkami. Co więcej. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. o fotografie twarzy . Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. 1987). Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne.. Przeżywane razem radości stają się większe. i to w dosłownym znaczeniu. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji.

Były to emocje zarówno pozytywne. itd. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. takich jak współmałżonek czy rodzic. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. Małżonkowie. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje.w stosunku do sąsiada. w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. a także . Tabela 8. które często się śmieją. których nazwy dostarczono badanym. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. a więc postaci dość obojętnej. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). do obojętnych.dla porównania . „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. Jak wiadomo. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny .gdy przeżywamy radość. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. jak i negatywne. . im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. im szczęśliwszy jest ich związek. takich jak sąsiad czy daleki krewny).

30 1.19 5. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale. 1989).bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz.11 4.59 4.88 0.05 1. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.dość często. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada.43 Poczucie winy 2.10 1.36 Gniew 2.61 1.00 1.75 0.77 Znudzenie 1.czasami.74 5. 5 . choć ta różnica nie jest istotna).04 Smutek 3.57 2.40 3.41 1. 3 .17 0.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.11 Wrogość 1.51 5.64 2.81 1.74 1.49 Negatywne (średnio* 1.73 Niepokój 3. Jeśli w dowolnym .32 1.74 1.13 5.60 5.14 5.64 3.07 4.77 1.112 Tabela 8.45 1. 1 .32 2.dość silnie.07 1. 4 .24 4. 2 .33 1.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.24 Lęk 1.bardzo słabo.05 Jak widać.silnie.11 0.30 2.słabo. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka. 4 .44 2.52 1.97 2.18 5.86 2.10 1.63 0.16 1.47 2. 6 . W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych. 3 .często.10 2. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.bardzo często.23 4.11 2.52 2. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.20 3. 6 . 1 .bardzo rzadko.06 Obcość 1.47 1.51 3.12 2.45 1.umiarkowanie. 2 . specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.83 4. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).35 1.95 1.21 3. 5 .rzadko.

Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. że te same czynniki. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych.5586 „osobo-dni". mimo że badanymi byli młodzi studenci. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. 1991). które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. Dane z tabeli 8.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej.. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. tym krócej trwa. że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. 1985). to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. Logika emocji jest bowiem taka.. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie. choć niezbyt silnych uczuć. Wreszcie. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. czy raczej taki. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. w którym przeżywamy wiele pozytywnych.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. sugerują. Tylko w 2. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. . czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. nasilają również emocje ujemne. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku.

Czy ktoś chce przeżywać niewiele. jak upodobaniami wybierającego. na jego odległych skutkach.114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. czy też raczej woli przeżywać mocno. poważnym. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. To. ale i. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . są tymi samymi osobami. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. gdy jest im źle. w ogóle mniej odczuwać. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. Jak o tym mowa w następnym rozdziale.. 1987). które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. gdy jest im dobrze. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. . jest i pozostanie jego sprawą osobistą. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. rzadko zależną od świadomego wyboru. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. by uniknąć cierpień. Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. które dotykają nas osobiście. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. niestety. narażając się na cierpienia. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in.

.. że to. Nieco mniej oczywiste jest to. że to. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera.. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. Ona: Kochasz mnie? On: Tak.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. Ona: To znaczy. zależy od tego. co on robi i jaki jest. Porzuć mnie .ruch 2. oczywiście kocham cię.. zależy również od tego.. aby sprawdzić. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości.ruch 1. Skąd więc możesz być taki pewny. więc nie możesz? Rozumiem. Cóż. chyba nie mogę. Ale czy jesteś pewien. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. to ja nie mogę powiedzieć. No tak. że mnie kochasz. A ty możesz? . Porzuć mnie . co o naszym partnerze myślimy. a jeszcze częściej naszego partnera. jeszcze. naprawdę cię kocham. Porzuć mnie .. jestem tego absolutnie pewien. czy też w ogóle nas kocha. że mnie kochasz. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. dlaczego mielibyśmy nadal być razem. czy partner już. Ona: Ach. skoro Ty nie możesz nawet być pewien. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. absolutnie pewien? Tak. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. naprawdę rzeczywiście cię kocham. co my o nim myślimy. co partner robi i jaki jest. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. że nie wiesz.ruch 3. jakiej poddajemy siebie.

Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. miałem rację"). że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów..116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. 56). ma takie czarne. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny).rzeczywiście jest agresywny. u drugiej połowy zaś . zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. U połowy studentów wzbudzano przekonanie. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. 1977). również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. 1981.. czy brzydka. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. Dowodzą tego na przykład badania. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie.. Nie. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. których partnerzy żywili przekonanie.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). (przerwa) Ona: Długo to trwało. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża . To. chyba nie.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione. czy słuchana dziewczyna jest ładna. Mianowicie studenci . Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. czy rzeczywiście jest taki agresywny. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. s. prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. zrośnięte brwi").

ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . że na miłość zasługujemy. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. Rzecz jasna. po prostu znacznie mniej się starali. że chanym. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. ile w zachowaniu ich bliźnich. iż znacznie lepiej jest zakładać. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. niż zakładać. znękani życiem . Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. że rozmawiają z „brzydulą". ale dlatego. Warto jednak pamiętać. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. a jest to już trzeci weekend z kolei. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. To od nas samych zależy. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne.). by można było twierdzić. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". byli bardziej towarzyscy i śmiali. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. w sposobie. Wiadomo na przykład. że interesują się bardziej kimś innym. a więc o tym.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. Dotyczy to głównie takich sytuacji. że mają kłopoty w pracy. Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. że rozmawiają z piękną kobietą. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. którzy. w jaki są traktowane. że w istocie nie warto nas kochać. są zmęczeni. krótko mówiąc. Jedno jest pewne. szczególnie jeśli jest pozytywne.albo z dziesięciu innych powodów. że jest się nie ko- przekonani. 1983). Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. gdy sami jesteśmy pewni. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner.

jak rozumie sytuację partner. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). Takie wczuwanie się w innego człowieka. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. niż osoby o samoocenie niskiej. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. że na miłość nie zasługują. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. jakie są jego myśli. wywoływany sytuacją innej osoby). że są warte miłości. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia.chodzi przecież o zrozumienie tego. zamiary i uczucia. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. iż miłość. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. jak i stałą cechą. że on nas w istocie nie kocha. Po pierwsze. Może to być również trudne emocjonalnie. jest równie ważnym argumentem. iż miłość ta faktycznie przygasła. Nasze przekonanie. czyli empatia. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . że jesteśmy kochani.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. przekonane. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . przekonane. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. to nasze przekonanie. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych .

o którą idzie. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. jest to nasza własna emocja.współczucie i własne cierpienie . to tym samym jest on poglądem prawdziwym. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . sprawie. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. Po drugie. W przypadku .odczuwaną z jego powodu i w jego. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać.głupiego. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. fałszywego. skierowana jednak na nas samych. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi. emocjonalne współbrzmienie . Współczucie jest emocją własną. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe. Trudność z tym związana jest niewielka. Porzucanie poglądu własnego. choć skierowaną na innego człowieka . ale i ciepłe. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. dopóki sprawa. Co ciekawe. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. jest zatem dla nas niczym innym. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. 1987). Problem oczywiście w tym. budzi niewiele naszych własnych emocji. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. Po trzecie wreszcie. sobie samym i wszystkim dookoła.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. a nic własnej. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. krótko mówiąc . Podobnie jak współczucie.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości.

Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. Poglądy partnera. Badania Batsona przekonują przy tym. co. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. że partner także ma swoje racje. bezinteresowny. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. by tego cierpienia się pozbyć. według niego. co wykazały badania na . W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości.po to. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. co się z nim faktycznie dzieje. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. W przypadku współczucia . a więc lepszego zrozumienia. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym.po to. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. a stają się tylko po prostu inne. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. jest szczęściem rozumienia szczęścia. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. „Nie mogę na to patrzeć" . Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. bezsensowne czy głupie. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje .120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . pragnień i uczuć partnera.

Ogólnie rzecz biorąc. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. Co zrozumiałe. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. dobre porozumiewanie się z partnerem). Miast przejmować się innymi. którym inni częściej się zwierzają. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . Co ciekawe. wrażliwymi słuchaczami. Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. konflikty). 1990). 1987). „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. ale też są dobrymi. wsparcie i pomoc. sztywność. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań.

w które są zaangażowane. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. dopiero wtedy. Co więcej. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. choć różnica ta nie jest tak wielka. aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. podczas gdy przedsiębiorczość. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. Zauważyć przy tym warto. cierpliwą matką dwojga dzieci. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. a z czego mniej. 1978). Niewykluczone. twardość. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. liczne badania wskazują także. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. kiedy ci im to powiedzą. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). 1983). mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. co inni ludzie czują. a zawsze i przede wszystkim . fakt. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. jak uczuciowość. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. 1986). Takie cechy. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich.. że orientują się.

którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. pozyskanie partnera. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. 2. faktycznie dostajemy takiego. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego.. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). a po wszystkim nie chrapać? Nie można. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. jak i nas samych. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. czego od partnera pragnie. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. Oczywiście. opiekuńczym i wymagającym. a raczej jednostki składające się na te grupy. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. Co więcej. Grupy nakłaniają swoich uczestników. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. ale i beznadziejnie sprzeczne. tym silniejsze. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. fascynować się swoją pracą. im większa niesprawiedliwość. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. budzi to nieprzyjemne napięcia. . 3. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). 1978): 1. Grupy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr.

wstyd albo lęk przed rewanżem). i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. gniew. ofiara może zacząć wierzyć. Wiadomo jednak. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. Usprawiedliwienie oznacza. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. jak sama nazwa wskazuje. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. 1979). poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. nowo . poprzez usprawiedliwienie własnych działań. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić .albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). 1960).Janoff-Bullman. albo tylko na poziomie własnych przekonań. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. na co zasłużyła. że ofiara cierpi. Osoba. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. co sprawiedliwe nie jest. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. wreszcie poprzez uzasadnianie. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. Oczywiste. i potwierdza to wiele badań. Co ciekawe jednak. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. iż ma to. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. upokorzenie czy wstyd). że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości". badany mówił innej. a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. uczynienie sprawiedliwym czegoś. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. i odsądzanie jej od czci i wiary.

Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. Przecież gdy kogoś kochamy. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. im dłużej była odwlekana. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . że go już nie zobaczą. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. Jednakże badani przekonani. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. trwając w przekonaniu. że skrzywdzili nieznajomego. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). Zaprawdę rację miał Tacyt. którym wygłoszenie opinii nakazano. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. Działo się tak jednak tylko wtedy. lecz dlatego. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. Pozostali badani przekonani byli. Tak więc nie dość. mającego wiele osobistych problemów. twierdząc.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. że liczymy na wzajemność. przedkładamy jego dobro ponad własne. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. z którymi nie potrafi sobie poradzić. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. gdy badanych wprowadzono w przekonanie.

Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. czy też jedynie. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. potwierdza te oczekiwania.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. Kochając zakładamy przecież. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. w tej czy innej postaci. Im wyższe dochody żon. tak jak my o niego dbamy. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. depresję iub wycofanie się. . o której zadecyduje on i życie. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. był zrozumiały sam przez się (Sager.taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. że partner będzie o nas dbał. a dotyczących nierzadko setek par. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. częściej uważają. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. czy nie (przeważnie nie). stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. jaki wyciągamy. a bez niego miłości po prostu nie ma. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. altruizm. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). Równie prawdziwe jest jednak to. którzy zarabiają dużo. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. Żony mężów. niezależnie od tego. by tak rzec. Jednakże milczące oczekiwanie. 1976). poczucie krzywdy. że bezinteresowność.

większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. 1976). Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. Wreszcie sporo badań przekonuje.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. że to spośród partnerów. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. drugie zaś otrzymuje więcej. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . niż wnosi. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. Być może dlatego. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. choć w kilku badaniach stwierdzono. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani.. polegającej na tym. że małżonkowie przekonani. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. Badania zaś nad małżeństwami wskazują.

ma większą w nim władzę. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. w nim interes). . w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. w których pytano pary przedmałżeńskie.. dotyczą par. to ona miała więcej do powiedzenia. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. Środkowe kolumny z rysunku 8. pochodzące z badań. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. które jest w dany związek mniej zaangażowane. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. Źródło: Peplau i Campbell (1989). ma w nim więcej do powiedzenia. Bezdroża sprawiedliwości.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8.

która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr.ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. co o niej sądzą. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). Na zakończenie podkreślić jednak warto. Zanim to jednak nastąpiło. badacze (Clark i Mills. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. . dziewczyna za nią dziękowała. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. Studenci tej pomocy udzielali. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. albo dlatego. również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. 1985). Okazało się. Ten. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. 1979) informowali ich.

Namiętność nie znosi konkurencji . a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. że tego samego oczekujemy i od siebie. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. . Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę. ale i intymność.. wewnętrzna logika namiętności jest taka. którym ów wzrost byl napędzany). Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. Namiętność obumiera w miarę. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. że kochają się z mężem. Jeden z punktów ankiety zapytywał. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. 1988). zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. nie za wszystko.130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. że może ona jedynie rosnąć. trwania związku dwojga ludzi. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem.nic nie może być ważniejsze od niej. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. co czytelniczki robią w sytuacji. choć prawdą jest. nierealistyczności. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. nie w dokładnie tej samej postaci. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. Cale szczęście. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. Jak już wspominałem w rozdziale 1.

pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. że dochodzi do niekontrolowa- . natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. ale wręcz rośnie. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. nie tylko nic spada. źc gdy kochamy kogoś namiętnie.). oczy wychodzą z orbit. szansa. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. zdarza się. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. i bywa. przetrwanie. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. ni zowąd gwałtowną ochotę. z którym niewiele uczuć da się porównać. iż wywołuje przerażenie. tchu brak.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. począwszy od starogreckiej tragedii. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. choroby itd. których namiętność jest doskonałym przykładem. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. ile z logiki wszelkich silnych emocji. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć.

zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). i radość. aby matkę widzieć. już po wykonaniu skoku. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy.śmiech. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie.śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. Po drugie. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. reakcji wdrukowania. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. gadatliwość. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. Są one dwojakiego rodzaju.i ulga. Zakładając. na przykład kaczek. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. bezruch. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. Słowem . Po pierwsze. fakt. że spadochron się otworzy. obserwowanej u niektórych ptaków. gdy zaś się nie otworzy . Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu.atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie). kamienna twarz). W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia). z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. Przykład drugi dotyczy tzw. 1967). .

po czym z wolna zanika. a odebranie matki -jako kara.pozytywny. jeżeli bodziec jest przyjemny. Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. sprzed pojawienia się bodźca. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. bądź też negatywny. nie pojawia się również radość). Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. nawet gdy się jest dzieckiem). mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. 1980). organizm nie powraca do stanu neutralnego. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. można jednak wykazać. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. lecz wpada w stan wtórny B.nie sposób ciągle skakać z radości. faza wtórna zaś . który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. ale. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. że widok matki działa jako nagroda. Jak ilustruje górna część rysunku. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. Organizm wraca do stanu neutralnego. który może być pozytywny. oczywiście. Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- .

Jak widać. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). jak i wtórnego stanu.134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. Źródło: Solomon (1980. Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. 695). s. cem. szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. jaki bodziec ten w nas .

dlaczego skoczkowie lubią skakać. a żołnierze wojować. w rodzaju tych. O tym ostatnim zjawisku świadczą . oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. kiedy w ogóle kłótni nie było. życic towarzyskie. do osób. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. Pochodzą one z badań. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. uczestnictwo w kulturze itp.). dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. kiedy ich jeszcze kochamy.także bardziej systematyczne dane.obok licznych anegdot i utworów literackich . Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. których kochamy. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. A także. od takich. jakie przedstawia rysunek 10. rodzinne. jak sauna. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów). odpoczynek. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. . jogging czy pisanie książek.

Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). znanych nam z wielu różnych sytuacji.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. jak i negatywnych. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. by schemat z rysunku 9. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). Jednak duża liczba zjawisk. których spotykamy w niewielu sytuacjach. co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. nasuwa cokolwiek . Jednak w przypadku ludzi bliskich. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. w których takie przeciwne stany się pojawiają. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. Rzecz jasna. Mniej barwnym. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. W przypadku ludzi.

jak i przez żony w stosunku do mężów. L. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). których nikt by się po nich nie spodziewał. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. ich samych nie wyłączając. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. Szacuje się. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. Jeśli stale nęka dany związek. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. uczuć i postępków. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. Psychologowie dość zgodnie uważają. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. Nie mniej purytańskie. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. 1989). Nawet jeżeli są one tylko ulgą. Wielu ludzi skłania do myśli. lecz specyficzna. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. szans dalszego istnienia związku. to znaczy nie to.

Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. 1981 a. Doprowadza to partnerów do stanu. 1981 b. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. c). będzie bardziej zazdrosny. który ją przeżywa. Szansa jej pojawienia się rośnie. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. w którym uważają oni. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". Tak więc. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. a to spośród partnerów. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. co myśli o nas partner. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. że dobra. który ma zaniżony bilans zysków i uważa.. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. że ten z partnerów. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. 1989). że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. wkładając weń swój czas i energię. 1977). White. nie jest to oczywiście cała prawda. jakie otrzymują od siebie nawzajem. w jaki definiują oni swój związek. gdy. Ogólnie rzecz biorąc. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. jakie ma z samym sobą ten z partnerów.b). jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. . 1983. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. Im bardziej partnerzy cenią swój związek. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in.

b).dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. 1969). że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. Wskazują także. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. co jest widziane jako zagrożenie. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. tym większa zazdrość. które przekazuje ona mężowi. przekonaniem. 1937). że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. Dopóki prezenty trafiają do męża. Co ciekawe. zwykle małżeńskie. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. 1981 a. ten na ogół nie przejawia zazdrości. Sposób. Logiczne wydaje się przypuszczenie. wspólny wypoczynek itd. tj. czują się mniej bezpiecznie. że pary. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. że kochanek żony daje jej prezenty. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. który tego nie czynił. Począwszy od lat pięćdziesiątych. w jaki partnerzy definiują swój związek. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. 1989). zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . Polega on na tym. decyduje o tym. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. szczególnie u mężczyzn (White. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. iż osoby uważające. poszukiwanie rady. zgodnie z ogólną prawidłowością. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. Ten.

Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. co dopuszczalne. stanowią one oznakę zagrożenia. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. 1978). 1974). co ich mężom (Smith i Smith. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. 1973). Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". 1989). wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. Badania amerykańskie. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. choć stroną częściej dopuszczającą . czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. skłonni byli do ataku fizycznego. Przykłady te wskazują. Co jednak nie znaczy. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). Inicjatywa należy zwykle do mężów. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. 1981).

a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. 1974). a nie kobiety (Buunk. 1987. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn.). 1931. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku. Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). a nie kobiet (Mead. Murstein. 1966. W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. jak i uszy. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. W społeczeństwach. Fakty te. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. Levinger. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. 1979). kobieta ma całkowitą pewność. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. podczas gdy kobiet . Jesteśmy jednak takim gatunkiem. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. Dlatego też nie ma . Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. Fakt. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. 1965.). Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. a szczególnie ich uniwersalny. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. Thornes i Collard. Mężczyzna tej pewności nie ma. Jednak żony ani jednych. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. ponadkulturowy charakter. a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. ma charakter ponadkulturowy. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny.

Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). 1989). w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia. wyjaśnienie takie „nie oznacza. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. dla których je pierwotnie sformułowano). a nie cudze dziecko". z powodu wielu pułapek. . jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. Po pierwsze. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. Oczywiście.by tak rzec . na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. dodaje autor. „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. przy czym. że jego żona pocznie jego własne. Po drugie dlatego. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. 242). że natura wyposażyła nas w zęby. jak przekonuje Symons (1979. Tak więc. s. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. wszystko jest raczej w porządku. Fakt. Na przykład w nos . Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. Nawet jeżeli .

atakowanie partnera lub rywala. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). co służyć może sprawdzaniu siły związku. wprowadzanie partnera w poczucie winy). Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. 1980 a). oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. udzielanie partnerowi większego wsparcia). jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. Ingerencja w alternatywny związek partnera. jakie przytaczałem wyżej. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. . zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. gniew zaś . Polepszenie sianu aktualnego związku.dla tego. Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. 1989). podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. 2. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. takich jak pieniądze.

że jesteśmy od niego lepsi. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. albo zmianę sposobu myślenia. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. podjęcie jakiejś nowej. tylko o seks"). lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). 6. by doń „przemówili").działania.zwykle niezbyt wymyślne . różnego rodzaju próby przekonywania siebie. angażowanie się w . że samemu opuści się związek pierwotny.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. 8. że problem istnieje. gdzie nie grozi . tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. Zaprzeczanie/unikanie problemu. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. 7. 5. cenionej aktywności). próba zmiany siebie. że nie ma czym się niepokoić). przyjaźni z innymi. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. że opiera się on nie na ulotnej namiętności. nakłanianie przyjaciół partnera. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. 4. na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. zdobycia nowych umiejętności. obronne koncentrowanie się na pracy. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. pracy. Dewaluacja partnera i/lub rywala. grożenie. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości.

1977. 194). strach. 1989). okazuje się często niewystarczający. Hatfield i Walster. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. 1977. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. jak i tego.czujemy. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. sposób.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. co właściwie ją wywołuje. wstręt do siebie lub partnera. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. Inne mają na celu zmianę sytuacji. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. Co zatem ludzie powinni robić. poczucie śmieszności. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". choć go nie zapewniają. Zazdrość jest bólem. jak zazdrość jest przeżywana. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. nienawiść. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. jeżeli: . a nawet gdyby tak było. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. to znaczy zarówno tego. Tak czy owak. White i Mullen. wstyd. to i tak by tego nie zrobił. pogarszanie alternatywnego związku partnera). Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. aby zazdrość przestała ich gnębić? To. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith.towarzyszyć jej może gniew. kiedy doskonale wiemy. poczucie winy itd. depresja i poczucie beznadziejności. poszukiwanie alternatyw). bezsilność. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. odreagowanie). to znaczy nie likwiduje problemu. s. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. 1981. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. .

albo my sami możemy się przekonać o tym. Na pewno robi on coś takiego. wyłącznego dostępu do partnera. . niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. Poza tym warto pamiętać. . ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera. że partner nic spędza z nami tyle czasu. . kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. bądź pozostawaniem od . a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. co czynimy (i przestać). co czyni (i przestać).czujemy się bezsilni.czujemy.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. ile byśmy chcieli. jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu.czujemy. intelektualnych). jak to zatrzasnęły mu się drzwi. Okazać się może. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas.czujemy. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. Dzięki rozmowie może się przekonać. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. . Niewykluczone. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. Ale czy na pewno chcemy. które jego działania budzą w nas zazdrość.czujemy utratę prywatności. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. Co więcej. Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. seksualnych. żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się.

Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. 1983) zignorowali oczywisty fakt. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn.. Poradzili natomiast żonie.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. Mężowi udzielili podobnej rady. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. czy rzeczywiście chcemy. Kontrolowana przez terapeutę kon- . że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. aby. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną.. Okazać się musi. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. jako zabawa niepoważna i głupia. drugiej dla kobiet. czy rzeczywiście chcemy. zmarłej żonie. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. Przykładem""może być para w średnim wieku. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. który zwykle jest atakowany. Terapeuci (Im i in. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. by wychować dziecko.. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć.

z którymi można sobie poradzić. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. nie zaś ona nad nami. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. aby sprowadzić ją do rozmiarów. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. lecz na tym. abyśmy to my nad nią panowali. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. Chodzi jedynie o to. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne).. . jako sprzecznych z istotą miłości. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku.. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. odpowiedzieć można. twórca tzw. żeby jej nic było. twierdzi. że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. kiedy może to jeszcze coś zmienić. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. że lepiej jest myśleć wtedy. terapii racjonalno-emotywnej. co Ellis proponuje. Albert Eflis. Czy to rzeczywiście jest okropne.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. No cóż.

Levinger.niezhmność zasad. zaufania i innych pozytywnych uczuć. związanie końca z końcem.aniołem być. Wiele badań wykazuje. że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. Po pierwsze. z zadaniami wynikającymi z tego. Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. 1975.podobnie jak każda grupa społeczna . dorobienie się itd. 1964). co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci.wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? .ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . bliskości.stan związku Partnerzy stałego związku muszą . Po drugie. czyli pułapka bezkonfiiktowości . 1979.zaniedbanie . czyli pułapka obowiązku . wykształcenie .radzić sobie z dwoma typami problemów. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in.święty spokój.dialog . Gottman.samoocena .szczęścia się wyrzec. z wewnętrznym morale swego związku.lojalność . czyli pułapka dobroczynności . czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie .męskość-kobiecość .. z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności.

dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. Co najmniej kilkanaście badań .utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. Glenn. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. Krótko mówiąc . opuszczenie domu przez dzieci).150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. Argyle. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. jak ilustruje rysunek 11.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". kolejne fazy dorastania dzieci. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . łatwych do zbadania. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. co wynika stąd. Ich posiadanie wiąże się z licznymi . 1987. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów .. by potem ponownie wzrosnąć. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. pierwsze dziecko i ewentualnie następne. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). 1990). Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. 1983. Oznacza to.

że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . dotkliwy wzrost liczby obowiązków. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. wtrącenie partnerów w tradycyjny. 87). bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. co jeszcze nie dowodzi. kosztami. Źródło: Argyle i Martin (1991. s.

są mocno przesiane. Większość rodziców deklaruje. 1987). pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. które w przyszłości się rozpadną. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. tj. Whitc i Booth. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego).Raschke. nowsze badania. 1985). jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. co ważniejsze. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . 1985. iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". jest mylący. w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). Po drugie.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. wcześniej urodzonych. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. Co ważniejsze. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. Po pierwsze. także w badaniach „podłużnych". Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. a niektórzy skłonni są nawet uważać.

ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. niż to sugeruje rysunek 11. i w szybszym tempie. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. Warto jednak pamiętać. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań.). iż wzajemne świadczenie sobie dobra. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. 1989). na przykład tych. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. zaufanie. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. że namiętność spada i wcześniej. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. zważywszy. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. Po drugie dlatego. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. Po pierwsze dlatego. jaka łączy partnerów. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". 1965). Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów.

tyle że na większą skalę" (Venditti. egoizm. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. 1980. a konieczność robienia tego. choć możliwe. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. niegrzeczne. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. ekscytujące . Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. skłonne do robienia tego. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. zdrada czy agresywność. gdy problemy w pełni się objawiają. Znudzone dzieci stają się poirytowane. nie zainteresowane.i ogólnie mówiąc . wszyscy źle znoszą jej niedobór. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. ciężkie warunki materialne.dawno już została zapomniana. s. kłótliwe. namolne. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców.znudzenie . że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. ich przyczyna .154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. niż by mogli. co by się chciało. skłonni są do tego samego. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. niezadowolone. czego robić nie powinny .. Kiedy dorośli się nudzą. albo nie wiedzą. bezproduktywne. lekkomyślne.nie do zniesienia. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. które powinno dziać się samo. Nieodpowiedzialność. zmęczenie. czego robić się nie chce). ponieważ do czasu. jest mit miłości romantycznej. ekscytujący jest seks. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. Nieco mniej oczywistym.. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. nieustanna chęć postawienia na swoim. 65). głoszący. że ludzie starają się za słabo. nierozważne. jak to zrobić.

poglądy i upodobania. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. że do kilkunastu dziennie. że jest.widać. ile nowych kur on poznaje. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź.zażąda! Prezydent. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. i najwyraźniej nie . Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. że do kilkunastu razy dziennie. co sądzi on o nas samych. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw.różne sondaże zgodnie wskazują. które straciły walor nowości. skąd napływa.utraty zainteresowania dla obiektów. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). raczej znudzenie niż wyczerpanie. jak z mgłą . nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. a przede wszystkim wiemy. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. Nuda jest przeciwnikiem. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. nie widać. a jeśli podmiany te będą kontynowane. habituacji . i uzyskał odpowiedź. 1967). Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej.zażądała Prezydentowa. z którym równie trudno walczyć. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie.

jest to źródło stymulacji. Aniołem być. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. Paradoksalnie. dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. a raczej całą grupą powodów. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. jest coś. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. Prace domowe.w przeciwieństwie do poprzednich . Potencjalnie rzecz biorąc. jako wszelkie pozytywne doznania). a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. co nazwę pułapkami intymności. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. które . a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem .z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. zakupy. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi. Liczne badania zarówno na ludziach. to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. które nie dość. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. że od początku trudno uznać za podniecające. nudy zaś nie . jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. spełnianie obowiązków. że sam .156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać.mających na celu czynienie dobra. Są to nie zamierzone. oglądanie telewizji. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości.

ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. 1970). szczególnie takich. Trudno to wyjaśnić bez założenia. Słowem. i brzydsza od jego własnej żony . Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. bo „przecież ona jest i głupsza. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej.jest stracony. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy.relatywnie większa. Na przykład wiele badań wykazało. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. Stevenson i in. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. Komplement obcego człowieka. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . jako czegoś oczywistego. którą uprzednio stale się zachwycała. 1963).. 1961. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. co tym bardziej obniża ich wartość. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. że będą one otrzymywane i w przyszłości. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . podobnie jak i ona. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe. rzecz jasna.

bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. a to. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. swoją partnerkę (tj. Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . pospolita. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). potem zaś pozytywne. itd. współpracowniczkę badaczy). W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. jak dalece ona sama lubiła.). że jest ona nudna. I podobnie dla ocen pozytywnych . będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. bądź nie. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). Zakłada ona.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne.

poczucie krzywdy czy niepokój. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). Jednak nie wszyscy uciekamy. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu. że od osoby takiej uciekniemy. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. jak gniew. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). kto przedtem wyrządzał nam zło. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. ponieważ duża jest szansa. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. Różne badania sugerują. która stale prawi komplementy .jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy.a więc to jej problem. choć niewielka to pociecha. ich żony często traktują nawet zupeł- . że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. a nie mój"). Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. osoby zaś. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego".

spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. Ogólnie rzecz biorąc. że są takie żony). żeby tylko zdobyć uznanie męża. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku. Wydaje się. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. im bardziej staramy się o dobro partnera. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. Głodny gotąb. ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. szybko się tego oducza. gdy powiedzie mu się w pracy. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). a zło . . nawet wobec całkowitego wycofania nagród. niż zachowanie. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). wyuczony. aż do całkowitego wyczerpania. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. że tylko jedno (nie wiadomo. Choć dobro jest dobre. jak i przed partnerem. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. zwykle dobro bywa też nudne. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy.złe.

ponieważ nie podlega ona naszej woli.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. bardzo się rozgniewam. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. Także w stałym związku dwojga ludzi. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. Okazało się. w nie zauważony sposób obserwując. abyś się bawił tą zabawką. szczególnie ze strony tych. że miłość jest obowiązkiem. będę zdenerwowany". Szczęścia się wyrzec. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. Jeżeli nie posłuchasz. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. albo małą. co dobre. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. Jeżeli nie posłuchasz. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. Bertrand Russetl Może więc. Miłość nie może być obowiązkiem. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. co robi. czy wręcz nakaz moralny. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). jest istnienie zła. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. a potraktowali go jako imperatyw moralny. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". abyś się bawił tą zabawką. ale także uczucie to uśmiercającym. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. że żadne dziecko nic bawiło się . słyszymy często. które tak trudno zapewnić na stałe. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc.

Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. Dzieci. Tabela 9. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. ile dzieci ujawniło daną reakcję. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. te ostatnie . zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci. Oczywiście po to. 1965). jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. Liczby oznaczają. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. niż tych. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej..162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. Wręcz przeciwnie. którym grożono karą słabą. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. aby stwierdzić. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. dla których wzrosła. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). Zresztą. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką.

a co nie. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego. co robią. od przedszkolaków poczynając. uczuć. wywodzące się z naszych upodobań. 1980).Nisbett i Ross. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. skoro mi się podoba?"). Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. Dopiero wtedy. bo on się pogniewa i pozabiera . że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . Ludzie. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach . to nasze własne. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . Oczywiście. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. kiedy ich nie znajdują. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania. zyskania nagrody. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. osobiste powody podejmowania działań.poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). a także z naszych własnych przekonań o tym.poszukują więc powodów uzasadniających to. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. Ludzie są przy tym tak skonstruowani.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. jaką realizacja tego działania niesie. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. lecz takich. spełnienia cudzej prośby itd. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy. co słuszne.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują.

Może to mieć ten smutny skutek. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). dopóki otrzymuje za nie pieniądze. które uprzednio rysowały dła uzy- . Jest to zgodne z zasadą. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). którym tym razem zapowiadano nagrody za to. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. ani nie dawano.kara była zbyt słaba. Co ciekawe. Okazało się. tylko dlatego. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. może piątki co prawda nadal przynosić. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. że dzieci. badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. przeprowadzonego również na przedszkolakach. choć również ją dostały. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. co lubiły. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . że lubi się uczyć. ale już nie dlatego. że jeżeli będą ładnie rysować. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. ta sama logika każe przewidywać. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. a czego nie mogły robić). by dostawać pieniądze. Jednej grupie zapowiedziano. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to.

„normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. kary . by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. 1973). tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. oddziałuje ona w normalny sposób . za co jest ona dawana i otrzymywana. co się z nią stać może. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. lecz tylko spełnienia obowiązku. Oczywiście. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne.miast nasilić lubienie czynności. tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. Często oddziałują one. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. za które są udzielane.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. o tym. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. ile na to. rzecz jasna. 1975).. Nb.im większa nagroda. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. to im większa nagroda. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. która była nagrodzona. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. bo lubię"). ale i o powodach jego działania. by nagrodę zyskać. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . że podjął on działanie właśnie po to. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. albo zewnętrzne. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup.

że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. przyjemności.moralność jest taką dziedziną. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. jak i wewnętrznymi. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. Miłość jest swoją własną nagrodą. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład.skoro nam chodzi . Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. jak silne są nasze własne uczucia?). w przeciwieństwie do łamania norm. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. Z drugiej jednak strony. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. Z jednej strony oczywiste jest. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. lecz nasze własne zasady). jakie daje nam sama troska o niego. Może też być dla niego zagrażające . że wsparcie dość ulotnych. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. w istocie tak słabych. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. łatwo o to. solidnych podstaw.

Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Nie na długo jednak. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. ważniejsze obowiązki. aby związek dawał rzeczywistą radość. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. Tak więc dobrze. to istnieje niebezpieczeństwo. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). ale także w trosce o dobro partnera . występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. Myślę. Oczywiście. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. Święty spokój. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. gdy jest go zbyt wiele. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. choć niedobrze.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. . gdy poczucie obowiązku jest. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. Szczególnie współcześnie. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. że znajdziemy sobie inne. konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. że ludzie starają się ich unikać. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. Nic więc dziwnego.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem.

168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. w których partnerzy są lub usiłują być razem. motywowane pragnieniem. jak strategia otwartego atakowania partnera. aby „było dobrze". on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. który albo staje się nijaki (co oznacza. w której partnerów niewiele już łączy.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. Co więcej. że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. Unikanie konfliktów. Pozornie pozostają nadal w związku. pomimo świadomości. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. że będzie gorszy). uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. ona zostanie w domu. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. on zaś . Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. albo negatywny. Nietrudno jednak zauważyć. prowadzi więc do związku. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. Jeżeli ona chce oglądać 147. że nic sposób ich rozwiązać). ale odroczonych. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. odcinek serialu z życia wyższych sfer. 1980). czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej.

Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. iż kiedy to już wreszcie zrobi. jak i jej unikać. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą. czy również teściowej. ponieważ wie. powierza tylko jemu. Obie tendencje .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. pretensji nagromadzi się tyle. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). tym większa jest szansa. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości.rosną tym bardziej. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). choć ją wyprowadza to z równowagi. że jest maminsynkiem. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. Im dłużej będzie czekała. Ilustruje to rysunek 12. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. że on kocha swoją matkę. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. by dążyć do tej rozmowy. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. co powierza mężowi. być może wyższą niż sam podatek. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce).do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. Boli ją jedynie brak pewności. ale prowadzi do jego nasilenia. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. czy to. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. między innymi nad zwierzętami. które . Ogólna prawidłowość jest jednak taka. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. że ma równie wiele powodów.

i boję się". motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). i chcieć tego samego obiektu). Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. może pojutrze porozmawiamy"). Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. szkoda psuć nastrój. W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się.

jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. zmierzający dzielnie do dentysty. jak zgłaszanie go w tym momencie. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. by uciec spod drzwi. Niczym pacjent z bolącym zębem. Oczywiście. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. Niestety. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. to powinien nam pomóc. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. gdy nie można już dłużej wytrzymać. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. w którym obie mają jednakową siłę. to oczywiście zapytujemy się w duchu. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). Skoro jest nam tak źle. W rezultacie to. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. a jeszcze trudniej . ukoić nasze emocje.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. ani do zbliżania). kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. to jednak jest on . jest równie niebezpieczne. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. Drugi oczywisty powód polega na tym. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. Przykład ten pokazuje jeden z powodów. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. w którym boli on najbardziej.myśleć. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża.

Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). tj. związki. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. Schaap. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. Sprawiedliwość. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. Niezłomność zasad. jakie ich w danym związku spotykają (Billings. jaką partnerzy uzyskują. „kto pierwszy zaczął".172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. To może być równie trudne. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. tak ja tobie"). albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. Gottman. a każdy jest . 1979. ząb za ząb". pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. 1984). bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. 1979. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe.

. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. możemy utracić partnera i nasz z nim związek).przekonania o jego ważności we własnym życiu. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi.dotychczasowego zadowolenia ze związku. głupstwa zaś popełniają i mądrzy. że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. co jest przecież równie dotkliwe. lecz jedynie negatywne emocje. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą. gdzie żadne z partnerów już nie wie. . że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. postępuje również eskalacja negatywności. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. i głupcy). że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . Krzywda zaś nie tylko boli. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. ani co znaczy „zawsze". Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". ani co znaczy „wszystko". ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Problem polega jednak na tym.). Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . Oczywiście. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi.„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". itd.

czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. 1979). Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. że nie musi się martwić o znak bilansu. .zaangażowania w jego utrzymanie. pozwalającym tę skłonność przewidywać. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. udręk czy problemów. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. który nie może być długo ignorowany.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. Nie wydaje się natomiast. jakie są następ- . a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". konfliktów. stanowi sygnał ostrzegawczy. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. że dzieje się źle (Levinger. Ogólnie najważniejszym aspektem związku. jak stopień skoncentrowania na sobie. jakie nękają związek dwojga ludzi. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). Dopóki bowiem związek jest zadowalający. Kiedy jednak zaczyna się martwić. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. jeżeli związek ma trwać nadal. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków.

decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". niezwracanie uwagi na jego wady. choć obawiam się. poszukiwanie kompromisu. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. co mają oni do powiedzenia. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. proponowanie jego rozwiązań. sposobów. próby zmieniania siebie i/lub partnera. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi).. czyli Wyjście. chłodne bądź nieprzy- . Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. terapeutów itp. Lojalność i Zaniedbanie. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. trwanie przy partnerze. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. izolowanie się od partnera. że przegląd wszystkiego. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. atak na partnera (włącznie z fizycznym). jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. Dyskusje nad problemem. odmowę podejmowania dyskusji. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. Wycofanie się z kontaktów. modlenie się o zmianę na lepsze.). Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. Jak ilustruje rysunek 13. Dialog. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . rozwód.

podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne. jemne traktowanie partnera. by zmienić niepożądany stan rzeczy. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. Słowem . ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem .176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. Jak widać. jak związek się wali. (1986 a. 745). podtrzymujące związek. s. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. Źródło: Rusbult i in. Dialog. Wyjście.partnerzy podejmują jakieś kroki.spokojne przyglądanie się. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie .partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem.

Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. rodziców. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. mówię mu. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. dyskutuję o nich z moim partnerem. 3. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. 6. Gdy się pokłócimy. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny . 4. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie.. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. aby to wszystko naprawić". 7.. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. o czym mowa niżej). by się zorientować. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. księdza czy terapeuty). rozważam. Kiedy jesteśmy na siebie źli. co właściwie się dzieje". jak tylko mogłem. 2. „Starałem się. że mnie to denerwuje.74). Gdy niedobrze się między nami dzieje. „Napisałam do niego list.22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. mówię mu o tym. które rozwiązałyby problem. co mi się nie podoba. 5.".

tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Pozwalało to stwierdzić. Gdy się pokłócimy. że nic się nie stało. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. jak oni mogą tego nie robić). im bardziej badani reagowali Dialogiem. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. Na przykład Rubin (1976. chciałabym. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. oraz opisanie swoich nań reakcji. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. może udałoby nam się coś zrozumieć. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. żeby powiedział mi. s. o czym myśli. żebyśmy ze sobą porozmawiali. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. żeby ze mną porozmawiał. Dialog był tą strategią. a ona mi mówi. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego").178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. Jak pokazują wyniki z tabeli 10. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. jak i aktywny. USA): Żona: Chciałabym. co napotkają na swej drodze. że chce rozmawiać. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek .. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. Proszono też o ocenę. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. Lojalności.

co mi się nie podoba. i zawsze się z nim umawiałam. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. 4. cierpliwie czekam. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy. Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani.po prostu mu wybaczam. 5.0. czekam. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi.20* 0. Źródło: Rusbult i in. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. . 56). s. Gdy odnajduję w partnerze coś. to zamiast od razu jakoś działać. czy sprawy same się jakoś nie ułożą. aż wszystko się unormuje.54* 0. kiedy mnie o to poprosił".11 .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby .0. to zanim cokolwiek powiem. nic nie mówię . że nie zwracałem uwagi na jej przywary". Tabela 10.0. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1. że może wszystko się ułoży. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji.17* 0.15* Zaniedbanie . jak „Kochałem ją tak bardzo. „Czekałam w nadziei.08 0. pozwalam danej sprawie. (1986 b.43* . na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego). 3.06 Lojalność 0. 2.25* Wyjście -0.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. aby sama nieco „przyschła". akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić.0. Dialog 0.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). 6. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi.44* -0.32" .

Lojalność jest reakcją konstruktywną. Oczywiście. Nic dziwnego. Kiedy mamy jakiś problem. 6. że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić.180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. może dziesięć słów na tydzień". Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. czy jednak się naprawi. zwykle krytykuję go za coś. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach .26. jakby go w ogóle nie było. gdy byliśmy w towarzystwie innych". Kiedy mamy kłopoty. Myślę. w pracy czy oglądając telewizję). czy ten związek się rozpadnie. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. Gdy jestem naprawdę wściekła. które go zranią). „Właściwie nie zależało mi na tym. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana.zamienialiśmy ze sobą pięć. „Cokolwiek by powiedział. choć bierną. jak: „Wyglądało to. przez jakiś czas zachowuję się tak. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37.13). . 4. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. to niezależnie od tego. jak źle rzeczy się mają. 5. 2. że -jak pokazuje tabela 10. 3. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera.

Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. podejmuję działania. 2. żebyśmy ze sobą skończyli. myślę o zerwaniu. mężczyzn zaś 17. Kiedy mamy problemy. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. „No. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. Kiedy jest mi z nim źle. proponuję. gdy jestem na niego wściekła. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. 3. aby zakończyć cały ten związek. obniżającą satysfakcję ze związku i . uderzyłem ją parę razy. Wyniki przedstawione w tabeli 10.oczywiście . myślę o zakończeniu tego związku. 5. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. 4. mężczyzn zaś 23.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu.86.60. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18.prowadzi do (czy też . wstyd powiedzieć". Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. wskazują. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. że Wyjście jest strategią mało skuteczną. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. odmawiam rozmów na ich temat. „Rozwiodłam się z nim". sugerują. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy. 6. Wyniki z tabeli 10. że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. że mam już tego dosyć i że to już koniec".26 (różnica nieistotna). 7.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7.

niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło. Zgodnie też z tym. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. 345). najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. choć słabo. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. Ta sama tabela sugeruje. Dialog wpływał pozytywnie. te ostatnie są czymś oczywistym. a więc za pomocą mimiki.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. tonu głosu. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. s. takich jak krytycyzm. odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych.

w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. i nawet wówczas. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. Wszystko to sprawia. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. A ponieważ są niezgodne z normą. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi.nawet wtedy. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka. by się wzajemnie wspierać?).nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. co je sprowadziło.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). Po drugie.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. jako zgodne z normą kulturową. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. Co ważniejsze. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . Te pierwsze. co ma szereg konsekwencji. kto reaguje.i zwykle negatywne . co zresztą jest regułą niemal w każdym związku.

Co jednak nie znaczy. ile psychiczna męskość-kobiecość. Co więcej. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. To znaczy orientacja na zadanie. Nietrudno jednak zauważyć. bądź też kobieca. ponieważ ma moc usypiania. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. najkrócej mówiąc.do destrukcji. Ponieważ zaś . w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. Zaniedbanie). Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. męska. jak aktywność.wspominałem wyżej. Co ciekawe. ani kobieca. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. Ponieważ kobiecość wiąże się. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . Sprawa nie jest tak prosta. ani męska.jak pisał Boy). że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. pojmowania ról małżeńskich itd. niezależność. oczekiwać należy. opiekuńczość. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. zależność od innych i zainteresowanie nimi. 1974). W sensie psychicznym męskość to tyle. Z kolei kobiecość to tyle. choć nie kobieca. działanie. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. choć nie męska (Bem. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. jak serdeczność. że opium usypia. „źli" zaś . Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. skłonności do zwierzania się. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej.184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie.

że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . to ja podejmuję większość decyzji" itp. zwykle nieistotny. „Gdy jestem z kimś innym. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". Przewidywania te sprawdzano w serii badań. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". oczekiwać można. 1987). że uczynię wszystko. aby im pomóc" itp. Jak widać. Jest raczej tak. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. Oczywiście. że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania.). Z jednej strony prawdą jest. Dodać warto. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi..). kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. bo wiedzą. mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach.

Zaniedbaniem i Wyjściem. Lojalnością. .186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem.

Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. dowiadują się od swoich partnerek. czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). jak ten.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). męskość hamuje intymność. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Być mężczyzną oznacza też. Także dlatego. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). większą szansę sukcesu ma taki związek. Jako małe i większe . ale i kobiecy. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. chłopcy uczą się. że sprzyja destruktywności. który jest nie tylko męski.pożądany) partner to taki. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. Z drugiej jednak strony. być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. być niezależnym od innych.kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). a tym. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. Jako małe i większe dzieci. że należy być przede wszystkim mężczyzną . Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). że mężczyznami. powiedzmy . powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. jak pisałem poprzednio. że idealny (no. między innymi. Niemniej. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. Nie tylko dlatego. jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. owszem być mają. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. ambitnie skupiać się na zadaniach itd.

bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". skoro. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. Dopiero . na przykład. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. a nawet nie mogą. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom.poza domem. Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . jak być kobiecymi. że wcale nie chcą być uległe i ciche. że żyjemy w czasach. poprzestańmy na wniosku.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. że ani nie zasługują na wiele. Logiczne wydaje się przypuszczenie. powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). by później odkryć. ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. Ale ciekawiej. Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. Co najmniej trzy badania przekonują. że zasługują raczej na dobry los w życiu. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). słowem . ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. natomiast osoby o samoocenie niskiej . że osoby o samoocenie wysokiej. przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie.188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. Osoby o samoocenie niskiej.uczą się. troszczyć się o innych i ich uczucia.. kiedy niezależnie odpici biologicznej. że jest tak w istocie. lecz także na drugim . Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. przekonane. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami.Zaniedbanie. a więc wybierać strategie aktywne. uległe i ciche. 1987). Po to tylko.

w której ich zachowanie ma miejsce. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. Natomiast osoby o samoocenie niskiej. a więc przekonane. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). która umyka naszej uwadze (Ross. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. Problemy poważne. Osoby o samoocenie wysokiej. 1986 b). nie demontują aktywnie swego związku. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. a co za nieważny). że „raju nie ma nigdzie". powinny wzbudzać raczej słabsze. 1977). dla Zaniedbania natomiast nie. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. skłonni jesteśmy . bierne reakcje. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. lecz ogólny stan związku. a więc albo do konstruktywnego Dialogu. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. co można by uzyskać gdzie indziej. co partnerzy uważają za problem poważny. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. aktywnie angażują się w jego destrukcję. przekonane. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. Z kolei problemy niewielkie. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego.

co czekałoby partnerów poza nim. a mniejsza . o czym mowa w następnym rozdziale). w jakiej partner się znajduje. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. bez stałego związku). Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. to. że tak jest w istocie. jaka przychodzi nam do głowy. Podobnie trudno nam zrozumieć. rzecz jasna. z którą on niemalże się urodził. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). ale których nie byliśmy świadkiem. Liczby oznaczają korelacje. jest myśl. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. hamuje zaś strategie konstruktywne. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. czy związek ten jest bardziej.do reagowania destruktywnego. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. A więc czy są z niego zadowoleni. czy też mniej pociągający od tego.00 . które mogą się zmieniać od 1. do -1.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. przekonują. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . Dane z tabeli 11. że „agresywność" to cecha. będą starali się go raczej chronić niż demontować. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. przez 0.00 (brak jakiegokolwiek związku). które wybuch poprzedzały. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. że agresję tę mogła wywołać sytuacja. natomiast trudno nam zauważyć. czy nie.00 (bardzo silny dodatni związek). sprzyja jednak strategiom destruktywnym. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. czy są weń zaangażowani. Tabela 11. w szczególności Lojalność.190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. A już ostatnią rzeczą. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. kapiących niczym krople z kranu frustracji.

Co ciekawe.48* . Obie te zależności są jednak bardzo słabe. Źródło: Rusbult i in. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych.19 Wyjście . tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych . Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony.logiczne jest przecież. co jest przyczyną.38* .45* . nasuwa się pytanie.38' 0.(1982.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę. wskazuje także.48* Zaniedbanie -0. s. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego. prawdopodobnie dlatego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek). pasuje zaś do faz późniejszych. Dialog 0. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki.56* 0. tym mniejsza skłonność do Dialogu. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku.. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku. 1239). a nie kierunek zależności.0.0. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in. że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. Wtedy.59* -0. że im bardziej reagujemy Lojalnością. Tabela 11. czy też bywa tylko na odwrót .27* 0. Wygląda więc na to.0. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu. a co skutkiem. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). 1986 b). Im starszy związek (i jego partnerzy). że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju.14 Lojalność 0.0. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością.49* 0. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii.

że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. których Dialog nie daje. Sugeruje to. jest to istotna zaleta Lojalności. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). poza związkiem. .192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki.

Powodów do zadowolenia jest więc niewiele.związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.dzieci .naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia.dotychczasowe inwestycje .poczucie winy . choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje. powodów do niezadowolenia tysiąc.oczekiwania a zyski i koszty . nigdy nie zanikają całkowicie). Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów. że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. niemniej spada poniżej poziomu. Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości. czyli względność satysfakcji . że pewne jej elementy. który jeszcze partnerów zadowala.uzasadnianie własnych działań .ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu .możliwości zastępcze Bariery . przynajmniej jeśli zapytać o to samych . Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi. na przykład przywiązanie.

iż świeciło także wczoraj? Cóż. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. że jutro będzie tak samo jak dziś.czy jest sens tłumaczyć.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. 1981). czego chcieliby bardziej. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. rozpacz. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. że słońce świeci dziś dlatego.niezadowolenie. nie mówiąc już o mniej krańcowych. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. Zaangażowanie . ponieważ nie ma niczego. które zamiast radości i siły dają cierpienie. zawód. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. Naiwnością byłoby sądzić. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny .. prawdą jest. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. Dlaczego ludzie trwają w związkach. że mimo wszystko tego chcą. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. że dotąd w nim byli. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. wyczerpują psychicznie. listę tę łatwo byłoby wydłużać. albo też dlatego. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. albo dlatego. że muszą. beznadziejność. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. depresja. bezsilność.. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . czyli nasze przekonania. znacznie częściej się potwierdza. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. Związek wkroczył w fazę związku pustego. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. niż nie potwierdza. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. Przewidywanie. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie.

odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. naszej własnej tożsamości. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. czego oczekiwaliśmy. co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. co dostajemy. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. czy skutki działania są zadowalające. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". Owa względność satysfakcji oznacza. Powód drugi. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). niezależnie od tego. czy nie. „chcieć mimo wszystko". W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. z tym. niż oczekiwaliśmy). że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". Trzecim powodem jest to.ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. Zakładano. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. spełnianym przez nas warunkom. lecz do satysfakcji względnej. . Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. i z tym. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. choć oczywiste jest. lecz także od porównania tego.

kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . rzekomo dlatego. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego.. albo żadnego. co najwyraźniej nie było tego warte. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. i dyskutantów za dość interesujących. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. Jednakże dziewczęta. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). nie wydatkującej żadnego wysiłku. oceniały ją jako nudną. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. Dlaczego coś. choć nie ordynarne). same nie biorąc w niej udziału. Dziewczęta. jest dla nas nie do zniesienia. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. by dyskusji wysłuchać. a także listę sprośnych słów. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. że właśnie dlatego. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. iż wymagało wydatkowania wysiłku. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy.196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. Nie dość. autorzy tego badania. uważały i dyskusję. które włożyły duży wysiłek. a także badane z grupy kontrolnej. a rzadko poruszany. informując przy tym uczestniczki eksperymentu.

nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. 1968). że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. w co wkładamy wysiłek. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . albo nie lubiana osoba. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. Wskazuje na to eksperyment. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować .wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. kto budzi odrazę i obrzydzenie. którą miała być albo ta lubiana. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. które na to zasługują). Aby polubić coś.jednej miłej. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. towarzyskiej i inteligentnej. Natomiast w grupie. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. W związku z tym prosił o wskazanie.. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. Trudno nazwać rozsądnym człowieka. a drugiej niezrównoważonej. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. lecz przez nich wybierani. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje.

wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. a nie zawinionych przez siebie wypadków. albo w badaniu. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. . że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne. Co zdumiewające. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. Co ciekawe. ale także siebie samych. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. choć w innej grupie osób. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. a tym.samopotępienie . Otóż część badanych przekonała siebie samych. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. Co dość logiczne. których nie postawiono przed tą koniecznością. usuwa dysonans pomiędzy tym. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. inni zaś przekonali samych siebie. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. 1975). które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. przekonanie.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. i to na jeden z dwóch sposobów. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. czego człowiek po życiu się spodziewał.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. że zasługuje się na swój marny los. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . stojąc w obliczu niemiłych konieczności. Ten ostatni typ reakcji . na co właśnie zasługują. co go spotkało. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. 1977). Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. Samopotępienie. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie.

. czy i jak bardzo będzie się wysilał. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. 1975). a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. 1980). jest równie nie do zniesienia. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. Potrzebą. a nie radości. jak myśl. Trudno myśleć o sobie. Cooper. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach.Langer. którym poświęcamy poważną część własnego życia. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. czego dowodzą liczne badania (por. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. że zamiast kontrolować wydarzenia. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. który sami wyciągnęli. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. że to od niego samego zależy. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. kiedy człowiek jest przekonany. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. lecz głęboką ludzką potrzebą. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. moralność. a jest on tak zły. 1976). jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. sami poddajemy się ich kontroli. że kontrolujemy bieg wydarzeń. Myśl. jak wykazały Langer i Rodin. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. którego nie można opuścić. Potrzeba ta jest tak silna. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli.

Gdyby jednak związek miał się rozpaść. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. straty i zadowolenie z całego związku. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. albo wmawiamy sobie. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. Nie ulega wątpliwości. że nasz los jest tym właśnie. na co zasłużyliśmy. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". czasu. niezależnie od tego. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. co daje nam partner. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. większość z inwestycji zostałaby stracona. Kiedy uprzednie . jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. uwagi. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości.

który tyle już przegrał. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. że im bar- . 1983). Początkowo. 1980. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. jakie ponosi każde z nich. Niczym gracz w pokera. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. w miarę rozwoju swego związku. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. zwykle robią to po prostu dlatego. gracz pozostaje przy stole. bo inaczej nie wybrnie z długów. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. że musi się odegrać. Wcale nie dlatego. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. czyli ponosząc dalsze koszty. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. 1983). 1968). Oczywiście. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. rzadziej i na krócej (Milardo i in. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. podobnie jak my w naszym związku. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. na którą się zdecydowaliśmy. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują..ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. można przypuszczać. Nic więc dziwnego. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). Dokonując następnych inwestycji. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną.

Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja". tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . co nas odróżnia od innych. trudniej więc z nim być. Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . męża i czytelników przez całe trzy tomy). że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. z których zrezygnowaliśmy. jak i na tym. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym.ja" Trzeci wreszcie powód. ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). Związek z partnerem jako część własnego . ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . a więc na poczuciu. ulegania stereoty- . naszej własnej tożsamości. Na tle pociągających. że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych.niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . gdyby uległa ona zmianie. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. żeby tak było"). I problem na całe życie gotowy.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia.trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem.osobę partnera. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna.wiąże się z tym.

najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. że bliskość innego człowieka polega na tym. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. ale nie przez badaną). Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały.. czy nie. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. że posiada jakąś cechę. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. Okazało się.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. Kiedy zaś ona ją miała. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. że im ktoś jest nam bliższy. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. czy same mają te cechy. jak i przez męża. że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. że tak właśnie powinno się kochać"). podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. ale nie przez męża lub przez męża. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. a co nim". iż „miesza" się on z naszą własną osobą. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. że jeżeli coś wiemy na pewno. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. aby tak było"). czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. że czas był mierzony). to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. . 1986) świadczących. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. „co jest mną. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. jeżeli jej mąż również ją posiadał.

tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby.. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. 1987). 1980). zrozumiałe. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. Dokładnie tak samo. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. pokazują. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. im większą daje on satysfakcję. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. badania nad parami przedmałżeńskimi. Chcieć mimo wszystko. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. Sugeruje to. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie).. np. Po drugie. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. że tak rzeczywiście jest. że im bardziej rośnie satysfakcja. ale także. ogólna satysfakcja i zyski. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. rozumieć świat z jego punktu widzenia. 1983).by użyć niezbyt lirycznego porównania. Po pierwsze. koszty. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. 1983. Davis i Oathaut. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. niewiele faktów wskazuje na to. gdy zadaje nam ból. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . Simpson. albo wcale. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- .

dlaczego tak jest. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. rosną one w niejednakowym tempie. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. Niestety. Innym powodem tej trudności jest fakt. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. który jednak nie jest . Wynika to właśnie z faktu. może poza zdrowym rozsądkiem. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. Nic bardziej naturalnego niż to. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. było nam tak dobrze. wypada uwierzyć. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. ale przypuszczać można. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna).ma swoje źródło w idealizacji partnera. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . rosną więc zarówno oczekiwania. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. będzie nam jeszcze lepiej? . Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności. że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana.. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. Zważmy. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. Tak czy owak. Skoro dotąd.

Reykowski.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej.por. Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. której wielkość rośnie w miarę . Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka. że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych. Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. Co wynika z tego. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy .206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15. 1970). że apetyt rośnie w miarę jedzenia . Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. wolniejsze od przyrostów oczekiwań.

jak i rosyjskiej (1917 r. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. oczekujemy niewiele. gdyby nie to. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. którzy znajdują się na dnie. odnosi się także do rewolucji miłosnych. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. Ci. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi.. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. Wywołują je ci. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. z którymi się porównują. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to.. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. najmniej . nie wywołują rewolucji. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962). Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. a liczyli na więcej. najszybciej zwalniali kolejne etaty. a najwolniej . Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. co odnosi się do rewolucji społecznych. jak ta. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. jak to wygląda u innych osób. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej.. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb. że to.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić.lotnictwo. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). Gdy rzeczywistość jest fatalna. w takim stanie związku nie występuje wybuch. którym zrobiło się już nieco lepiej. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . Jak ilustruje rysunek 15. Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. I nie byłoby w tym nic dziwnego.

To. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. że była albo dlaczego była. które przyrównują się do innych par. 1985).wszystko zależy od tego. zależy od sposobu wspominania. jakkolwiek szybki. złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. zamiast przypominać sobie szczegółowo. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. kiedy przypominamy sobie dokładnie. to znaczy ponownie ją przeżywamy.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). wówczas dobre wspomnienia podnoszą. kiedy szczegółowo ją rozważamy. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. a więc „za dawnych. Strack i współpracownicy wykazali.. w jakiej roli wspomnienia występują. kiedy jest ona niedawna. Od tego. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. jaka ona była. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. Jak więc widać. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium.ocena ta rośnie (Strack i in. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. Wracając do związków intymnych. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. to działa zasada kontrastu. tym niżej go ocenimy i na odwrót . nie zaś dlaczego była. dobrych czasów". . Wspomnienie dawnych. jaka ona była. Jest w tym jednak odrobina absurdu . w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. Pozostajemy na zewnątrz. nasza ocena stanów obecnych spada. I na odwrót. że ten. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. Oczywiście. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości .przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko.

Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). Problem jednak w tym. Jeżeli zapytać ludzi o to. jak się czują. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. lub znacząco niższe. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. jeżeli czują się źle . Liczne badania tego autora przekonują. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. lecz na braku jego pożądania.j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. ich oceny okazują się znacząco wyższe. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. ich oceny wypadają wyżej. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. czy. George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. . jeżeli w tym momencie pada deszcz .oceny wypadają niżej. a przezywać raz jeszcze dobre).

że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. podczas gdy dla par. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . które przetrwały. To . 1990). Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. 1983. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. Rusbult 1980. które ostatecznie się rozpadły. że im mniej pociągające są takie alternatywy. tym większe zaangażowanie w związek. które przetrwały. Simpson. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). część zaś rozpadła się. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. Wiele badań (Felmlee i in. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. w którym jesteśmy. ale znacznie starszych od badanych. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. stanu wolnego. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . Ponieważ trudno założyć. 1987) wykazało.Rusbult.. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. należy przyjąć. 1990. z których część przetrwała. że pary. w który się angażują. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. Na podobnej zasadzie stwierdzono. Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. Dla par. ani osób płci przeciwnej. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem.. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. 1983).oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku.

w tym potencjalnych konkurentów (bruneta).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. że jest atrakcyjny. to oczywiście trudno.Kenrick i Gutierres. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego. oznacza przecież tyle.na zasadzie kontrastu . czyli pomniejszanie wartości bruneta. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. że nas pociąga. Powiedzieć o kimś. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). Oba opisane mechanizmy wskazują. w tym również barczysty brunet. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. to bez znaczenia. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. to później oceniane osoby wypadają . to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. lecz sposobu. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem. na przykład faktycznie go spotykamy. albo wynajdując w brunecie takie cechy. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. Natomiast . Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. że nie budzi zaufania.tym przystojniejszy. Po pierwsze. 1980). tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. co powiedzieć. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta.znacznie gorzej . chodzi tylko o nasze zdanie).

kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. czy nie. ponieważ inne badania sugerują. w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. Okazało się. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy. Nie zamyka to jednak sprawy. Przy tym osoby te potencjalnie mogły . niezależnie od ich atrakcyjności i tego. Mimo tych . Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. że skłonność ta pojawia się także w warunkach. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. Aby sprawdzić. czy też nie. Autorzy ci dołożyli wielu starań. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą.albo nie mogry. tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie).212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. czy są z kimś aktualnie związani. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. Badani oceniali szesnaście reklam. że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku .

Bariery Oczywistym powodem. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. wyniki te sugerują. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. Hipoteza. które tego nie potrafiły. jest przymus. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. Geny tych kobiet. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. . nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. że zależność ta rzeczywiście występuje. geny tych kobiet. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. Gdyby się okazało. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie.

że ludzie bardzo często zarówno chcą. iż barier w ogóle nie ma. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. 1988). a trudno przypuścić. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. co jest dla niego nieprzyjemne. Po pierwsze. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . że musi to robić. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. że sprawy nie są takie proste. empiryczne dowody na to. nie znaczy to oczywiście. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. samo się ciśnie na usta.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. za które jesteśmy odpowiedzialni. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. nakazami i zakazami moralnymi). że popełniliśmy zło. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. Zresztą. wyjaśnienie. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje.

Wszystko to sugeruje. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. gdy zrobią coś złego . ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. 1991). Czują się winni. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. relacje Żydów. podczas gdy inni ludzie zginęli. Z drugiej strony. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). którzy przetrwali Holocaust. Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. zadośćuczynienie ofierze. z kim jest się związanym. Wygląda więc na to. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. 1988). którzy przeżyli katastrofę. co zapewne jest głównym powodem ich występowania.przykładem może być fakt. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. czy rozbitków. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. przeprosiny. czuje się skrzywdzony. Tangney (1992) stwierdziła. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. 1980). Po drugie. którzy działali równie dobrze (Austin i in. Po trzecie wreszcie. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. jak i. ale jako ktoś. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka.wyznanie winy. że ktoś. na przykład. 1972). zarówno przyczyny. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego.. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi .

czy ludzi zupełnie obcych . by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. . bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. Widać więc wyraźnie. ale wcale nie tak często. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. Autorzy ci zauważają. Co zrozumiałe. nie zaś na osoby. Po pierwsze. w jakim pojawiały się w nich różne treści. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. i tyleż osób o opisanie sytuacji. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane. z którymi nie jesteśmy związani.. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. i do wprowadzania w poczucie winy.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. Jak widać w tabeli 12.. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. zaniechanie robienia czegoś. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. co robić się powinno. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. 1991).

1 13. które wprowadzono w poczucie winy. Warto przy tym zauważyć.6 osoba B posługuje się przeszłością 18. że praktyczne czy „obiektywne" szkody. i przez osoby.4 4. Źródło: Baumeister i in.2 1. dotyczy właśnie tego typu sytuacji . (1991). do jakich prowadzi zaniedbanie partnera. Oczywiście.1 58.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49.7 osoba B otwarcie manipuluje 14.2 53.5 wspominanie o normach partnera 55. przy których poczucie winy przeżywamy.3 osoba A przeprasza. co najwyżej pół kilo kartofli.8 67.9 powód: A zrobiła coś złego 22.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52. .7 44. które wprowadziły partnera w poczucie winy. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić.4 usprawiedliwianie własnych działań 62. żałuje 20. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.0 osoba B kłamie. opowiadanych przez osoby.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.7 32.2 „metawtna" osoby B 0 60. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku. Być może większość okazji. w sferze namacalnych faktów.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód.1 32.0 29.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.7 powód: A zaniechała czegoś 70. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. A jednak może czuć się winny. liczy się tu szkoda symboliczna.0 46.4 37. Liczby oznaczają procenty osób. naciąga fakty 0 16.

opiera się przecież na emocjach partnera. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. . i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". 1988). jak i być wyrazem nadziei. że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. możliwość opuszczenia związku. że nasze cierpienie jest czymś. O sile. dysponowanie dobrami materialnymi itp. że czuje się winny. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. O słabości. że związek jest zagrożony. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu .nie mówić o niej. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. może być nękany poczuciem winy. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. a jeżeli już nastąpiła . Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. Stanowi to zarówno o sile. Wygląda więc na to. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. Partner. iż jednak nadal o nią dba. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. czego partner pragnie uniknąć. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. który zdradził. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz.przeciwnie.

a nie występkiem). a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. sugeruje jednak. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. Nie tylko poczucie winy zaniknie. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. że został w poczucie winy wprowadzony. że partner czuje się skrzywdzony. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". gdy zrobiliśmy coś. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. co wydaje nam się zupełnie słuszne. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). Odmienność tych oczekiwań sprawia. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. że nasz ukochany ma żal o to. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. że możemy znaleźć się w sytuacji. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. . im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. Nietrudno przewidzieć. a tu nagle okazuje się.

wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . On czuje się winny. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. że poczuło się . ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt.właśnie teraz dlatego. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. Tyle że mąż. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. to jeszcze wtedy. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji.jemu robi się gorzej. może się to bardzo dobrze udać. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. że zbyt mało czasu spędza on w domu. że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. Jednakże wtedy. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. ale i zniechęcony . Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". unikając widoku jej krzywdy. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. że siedzi od lat w domu. ale w ogóle się nie kończy. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. co chcesz. że poczucie winy.to prawda. co muszę". na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. Ona czuje się pokrzywdzona . 1967). ale nam robi się lepiej. Ostatnim wreszcie mechanizmem. a ja to.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. że nic nam z tego. pomaga jej znieść własną frustrację.. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . Zdawać by się mogło. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. że żona musi siedzieć w domu. w które został przez żonę wprowadzony.

Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. są dzieci. owocuje. Większość stałych związków nimi. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. by to niezbyt oryginalnie określić. które ich w poczucie winy wprowadziły). jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. z którego powstały.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. Sugeruje to. problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. kiedy najbardziej by się przydały. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). 1990). znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. Ogólnie mówiąc. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. Zarówno normy moralne. przede wszystkim takich. Dzieci Oczywistym kontekstem. Mówiąc krótko.

że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. 1990). że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. samoocenę. Pogląd ten bierze się być może z faktu. 1991) przekonuje jednak. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. Istniejące badania przekonują jednak. 1991). jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. zapewne dlatego. nie zaś sam rozwód. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. alkoholizm czy przestępczość. która jednak dla nich samych jest normalna. jako że innej sytuacji nie znają. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. Ogólnie rzecz biorąc. z której wyszli. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. rozbitej rodzinie. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. ile opóźnia ich wystąpienie. . takimi jak bezrobocie. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. przystosowanie psychiczne i społeczne.

Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. jak rozwiązują oni swoje konflikty. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. Z kolei przegląd 21 badań. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. wykazał. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. Po pierwsze. który dom opuścił. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. negocjują czy osiągają kompromis. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. 1991) sugeruje. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. Przegląd 23 badań. Ten układ wyników (Amato i Keith. jako ludzie prawie dorośli.

jak i nowszych (Amato i Keith. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. 1991) przekonuje. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). której głową jest matka. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. by czynnik ten można było uznać za decydujący. nie jest to powód jedyny. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. aczkolwiek daleko do tego. nie zaś ojcu. 1983). 1979). że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu.. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. poziomu jego zdrowia. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. co sprawia. w których oboje rodzice .

wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. Wszystko to nie znaczy oczywiście.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. 1991). w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. o czym wiedzą wszyscy. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. w których oboje rodzice są obecni. Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. ile to. ale i rozwodów. Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . ogólnie rzecz biorąc. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. Dzieci z rodzin rozbitych. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. że rozwód . a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. pomiędzy tymi dwoma grupami. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. jak przystosowanie społeczne i psychiczne. lokują się pod względem takich wskaźników. że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań.pogorszenie to jest tym mniejsze. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. należałoby także oczekiwać. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. wychowywane przez jedno z rodziców. ale stale skłóceni. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. 1987). im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. Ma to między innymi i ten skutek. Może on być jednak mniejszym złem. Tak więc.

W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). i 70. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . Na przykład w USA. 1991). do formalnych. dość oczywistymi. jak i małżeństw. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60. 1987). ale z pewnością nie o skażenie komunizmem. które o różne skażenia można podejrzewać. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60.. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń.od nieformalnych. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. Poza takimi. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . że występują one dość niezmiennie. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. Dopiero . 1982). Amato i Keith. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. Im poważniej zaangażowani są partnerzy.fakt. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku.

ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. poprzednio omówione. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). Psychologowie wiedzą. kogo kochasz". że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. 1981). na które porzucasz tego. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. Rozpad Współczesny trubadur . które prawo złagodziły. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. W sumie wydaje się. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. 1987). Zdają sprawę raczej z tego. na których rozpad ten polegał. jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. że prowadzenie badań nad związkami. . bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. niż kształtują opinie i zachowania. niż z rzeczywistych procesów. Po pierwsze. i tych. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. które się aktualnie rozpadają. co ludzie robią i uważają za słuszne. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. po zaniku namiętności. Sugeruje to.Paul Simon. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. śpiewa co prawda. Po drugie. jaki miał miejsce w przeszłości.

Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. nie konsultując się ani z partnerem. czy nie. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. Po trzecie wreszcie. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. czy przeciwnie . porównujemy go z bilansem partnera. Jest to nierzadko trudna decyzja. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem . na wzór bohaterów Hollywoodu . że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. ani z kimkolwiek innym. faza konfrontacji i tak się zacznie. obalamy argumenty . Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie.wyjawienie mu swojego niezadowolenia. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. jak go o to podejrzewamy. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. Uzasadniamy własne niezadowolenie. zastanawiamy się nad tym. czy jest to związek sprawiedliwy. Świadomie czy nie. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. Rozważamy.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. po której łatwo może się stoczyć cały związek. Faza druga następuje wtedy. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. Wewnątrzpsychiczność oznacza. Stajemy przed dylematem.jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich).

Dodawać nie trzeba. no i mają mniejszą szansę na następny związek). jak się niegdyś mawiało. zejściowej postaci związku. społeczna. że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. jakoby było ono bezpodstawne. aby stał się on lepszy. co zrobić. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. czy dla dzieci. Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. definitywnie i dosłownie rozstać się. na przykład czy kontynuować go „dla świata". By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. Prowadzi to do dość daleko . ale musi pokazywać. jeżeli są. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". Jeżeli jednak zburzyć. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). by tak rzec. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. to zaczyna się faza trzecia. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. czy. lecz nad tym. zdyszanych i zduszonych. które w wyniku zerwania się pojawiają. jak dokonać rozbioru związku. czy zaniechać nawet tych pozorów. spotykają się z potępieniem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. którzy ponoszą winę. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. Tabela 14. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie. Kiedy źle się dzieje między nami.m. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. zdałam sobie sprawę z tej miłości. by on cierpiał.e. 11. trochę nie (albo brak zdania) 2 . . 7. 3. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. Kiedy nie udaje mi się związek.całkowicie się zgadzam 4 . gdy znajdzie się w kłopotach. Nic mu się nie stanie. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to.nie zgadzam się 1 . 12. 4. 9. zanim wybiorę sobie partnera. wpadam w taką depresję. 10.1. czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych.s.e.zgadzam się 3 . 8. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam. Zanim się z kimkolwiek zwiążę. Zabawa ta może być dość pouczająca. kim on się stanie w przyszłości.zupełnie się nie zgadzam l.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej.1. dostaję rozstroju żołądka. co miłość w danym związku oznacza.a.p. a przede wszystkim. toteż jest prawdopodobne. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. 2. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. 13. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej".s.p. w który byłam mocno zaangażowana. Nie potrafię kogoś pokochać. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji.e.m. 6. Próbuję starannie zaplanować swoje życie. 5. próbuję sobie wyobrazić. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć.a. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 .trochę tak. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości.

że on jest w danej chwili z kimś innym. kogo kiedyś kochałam.p. że muszę uważać.e. Czasami myśl o tym. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego. 32. tak mnie pobudza. 3O. Myślę.a19. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. że jestem zakochana. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. 21.p. Czasami bywam w sytuacji takiej. kiedy podejrzewam. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. Kiedy jestem zakochana.1. w jakim zakochaliśmy się w sobie. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie. 26. Trudno dokładnie określić moment. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi. że mój partner zdenerwowałby się.s. czy okaże się on dobrym ojcem. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. 27. 36. 35. 28.p. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni. 16. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. 33. mam ochotę trochę się wycofać.m.s.m. 15. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. 23. tajemniczym uczuciem. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. Myślę. 22. iż nie mogę zasnąć. jakie robię z innymi osobami.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. 25.s. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem.a. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. 24.m.a. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. Nie potrafię się zrelaksować.s. .1. jak zapatruje się on na moją rodzinę. 29. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. 18. Nie potrafię być szczęśliwa. co do mnie należy.e.a.m. 34.p. 17. 20. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne. 31. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia.e. a nie jakimś mistycznym.1.1.

kobiety ujawniają silniejszą Storge. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego.a. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Pragmę i Manię. 40.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37.p. Clyde'a i Susan Hendrick. Dla niego wytrzymałabym wszystko. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. Uważam.s. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). Jeżeli więc. próbuję się zorientować. na przykład Wami. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . zupełnie naturalne jest. Ich analizy statystyczne wykazały.m.. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. 41. uzyskując dwa profile („Ona" i „On").e. że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. że różnice między pojedynczymi osobami.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . Czytelniku. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie.1. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. by odzyskać jego zainteresowanie. 42. 38. będą znacznie większe. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. 39. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. w czym się różnicie. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. co pozwoli Warn łatwo się zorientować.

co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne.podpowiada zdrowy rozsądek. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. wiania na temat stanu Waszego związku. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. nic ma przecież o czym rozmawiać . Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy. że musimy o nich rozmawiać. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli. że może . kiedy coś jest nie w porządku. Dopóki wszystko jest w porządku. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. jak starałem się poprzednio przekonać.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. Rozmowa o problemach wtedy. I podpowiada nierozsądnie. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. Ponieważ. kiedy już bolą na tyle. Profile miłości .

RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. 1987. oczywiście). oszukiwania go. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. miłości namiętnej i romantycznej. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. niż pomaga. 13. Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. 1988). 32 i 38 (wszystkie z literą 1). poważniejsze formy miłości. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. aby miłość niosła radość. dotyczą pytania nr 2.). miłości jako gry czy zabawy. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. gry i zabawy! . 7. nie ma powodów do niepokoju . Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. 19. dotyczą pytania nr 1. Levy i Davis. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. 14. 1987. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością.trudno. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. a nawet. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. 8. Eros. Co ciekawe. w pewnych granicach. 26. choć im wyższe wyniki w tej skali. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. 25. Ludus. 20. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. Hendrick i Hendrick. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. 31 i 37 (wszystkie z literą e).

miłości praktycznej. bóle serca. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. trwałego i solidnego. dotyczą pytania nr 4. Manii. 33 i 39 (wszystkie z literą s). dość przyziemna.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. 10. Jedynymi składnikami miłości. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). może nie tyle partnerem. nie ma też i potępieńczych cierpień. 29. gorączka. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. choć pozbawionego tajemniczości. . Nie ma tu boskich uniesień. wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. Pragmy. spadek apetytu. intymnością. 16. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. 35 i 41 (wszystkie z literą m). rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. łagodne i kojące. choć może dotknąć każdego. 34 i 40 (wszystkie z literą p). Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. Jak pisał Lee (1974. miłości przyjacielskiej. jak i Platon. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. 22. 28. 9. choć nie trwałą satysfakcję. s. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. bezsenność. 23. miłości obsesyjnej. 15. dotyczą pytania nr 3. Zarówno Safona. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. 17. 21. 11. ile swoim własnym uczuciem. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. boskim szaleństwem. dotyczą pytania nr 5. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". zaangażowaniem). 27. są intymność i troska o partnera.

że jedyne. czy nie. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. 18. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. czy oni na to zasługują. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. to epizody agapiczne. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. a jeżeli coś jeszcze jest ważne.). Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. 30. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). 12. 24. twierdzi. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. miłości altruistycznej. Wspominany już Lee. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . dotyczą pytania nr 6. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. ale stopień. Pocieszające jest jednak to. jak to opisano w rozdziale 5. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. jak na przykład rodzina. co mu się udało znaleźć. gdy pisał. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. a troską jedynie o istotne dobro partnera. który badał pod tym względem Amerykanów. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. trwałe. bezinteresowne. czego ty pragniesz". jest zapomnieniem o dobru własnym. Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. Ta miłość. Nie bez znaczenia jest także fakt. Paweł w listach do Koryntian.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. 36 i 42 (wszystkie z literą a).

czym jest miłość w ogóle. w treści i jakości relacji. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). lecz w nas samych. . Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. jest ważniejsze od.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). powiedzmy. a w konsekwencji i o jego trwałości. co z tą relacją sami robimy. jaka nas łączy z partnerem. a przede wszystkim w tym. która ich łączy. Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. a w szczególności ta konkretna miłość.

(1991).. (1992). Aron. M. E. NI C. H. (1986).. New York: Humisphere. & Keith. Amato. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. Brubaker (Ed. M. 60.. 21-30). A. Ade-Rider. In F. D. (1981). 110. London: Meuthen. E. P. M. N.. N. 241-253. M. S„ Blehar. Aron. Hillsdale. Close relationships as induding other in the self. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. Dutton. & Wall. Aron. Ainsworth. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. & Nelson.. (1991). Intimacy. 77-100). N. NJ: Erlbaum. (1987). H. Aron. & Iverson. A. E.. B. Argyle. Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. Schwarz (Eds. S. (1983). M... M. R. Argyle. & Martin. The psychology of happiness. (1978). Foundations of Information integralion theoty. „Journal of Personality and Social Psychology". G. & Brubaker. „Psychological Bulletin". „Journal of Social and Personal Relationships". Tlie psychotogical causes of happiness. G. . N. M. (1991). Beverly Hills: Sagc Publications. & Aron. A. Anderson. Oxford: Pergamon Press. Tudor. 6.) Subjective well-being (pp. 26-46. & Davis.. Expeńences offałling in love. M.. (1989). Waters. In T. A. Strack. 243-257. Argyle and N. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships".) Family relationships in later life (pp.Bibliografia Acker. 21-50. D. H. L. E. 9. The quality of iong-lerm marriages. Aron. T. H.. New York: Academic Press.

(1987). „Molivation and Emotion". „Pśychology Today". 3-22. Bermant. Baumeister. K. Copulatwn in rats. (1968). E.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. D. E. & Scher. Aronson. Some antecedents of interpersonal attraction. J. Del Boca (Eds. łiking as determinants of interpersonal attractiveness.. 1963. Aronson.. 5. J. In W. Berkman.. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. 188-204.. (1966). (1988). Austin. R. J. & Wohlers. (1974). 65-122). E. 66. E.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. S. 1. T. Averill. 143-173). Aronson. Arnold and D. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. „Journal of Experimental Social Psychology". 53-61. P. J.. Social networks. „Journal of Experimental Social Psychology". „Journal of Personality and Social Psychology". (1963). Ashmore. 109. (1991). & Heatherton. R. C. J. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. (1979). and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents.. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Unpublished manuscript. A. F.. „American Journal of Epidemiology". (1967). Lincoln: University of Nebraska Press. (1977). Berscheid. Gender stereotypes. E„ & Worchei. F. & Susmilch. 59. 426-441. 69-163) New York: Academic Press. The mcasurement of psychological androgyny. L. R.. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Berkowitz (Ed. & Mills.. (1970). L.. & Syme. 16. Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. New York: Academic Press. host resistance.. Ashmore & F. J. . (1959). K. 156-171. 8. C. P. Człowiek . Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. E. 13-19. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. (1978). D. „Psychonomic Science". McGinn.. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. 235-247. & Carlsmith. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. (1965). Similańty vs. 1. 47. G. R. J. 155-162. C. Stillwell. & Boothroyd. & Linder.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson.) The social psychology offemale-male relations (pp. Boye. Aronson. 177-181. Batson. D. Bem. D. & Darley. Del Boca. M. pp. In R. W. 157-158.istota społeczna. Levine (Eds. 584-588. Warszawa: PWN. E. A.. (1986). S. 104. Baumeister. F. D. (1980). L. Aronson. The effect of severity of initiation on liking for a group. July. N. 1965. 20. F. M. „Psychological Bulletin". S. „Journal of Consulting and Clinical Psychology".

London: Tavistock. & Harris.. New York: Basic Books. (1974). J. Social acchange in developing relationships. „Journal of Personality and Social Psychology". Buunk. In L.. (1983). H. R. (1989). 349-360. R. L. L. Buss. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. Explaining dworce in the United States: A study of 3. T. (1971). K. Beverly Hilts: Sagę. Bowlby. Billings. „Brain and Behavioral Sciences". „Journal of Social and Cłinical Psychology".(1975). „Polish Psychological Bulletin". 549-558..) Review of Personality and Social Psychology. G. (1989). 1980. 355-381). 12. S... B. (1978)... International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures.. Walster. E. 354-368. Bowlby. Renner. W. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". Brockner. (1987). R. (1992). Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. Social origins of depression. E. Shaver (Eds. „Journal of Experimental Social Psychology". H. D. D. 1-49. Vol. E. In T. Wheeler & P. 4. 17. 31. Effects of a favor which reduces freedom. Low self-esieem and behavioral plasticity. (1983). Brycz. (1979). (1969). D. 5. 7. A. „Journal of Cross-cultural Psychology". 3. P..) (1979). P. „Journal of Personality and Social Psychology". in press. & Vincent. (Eds. The making and breaking ofaffectional bonds. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. 47. et al.. Huston (Ed. Attachment and loss: Vol. J. T. Brehm. B. Attachment. L. (1979). Some implicutions. . R. 173-189. 368-376. Weiss. New York: Academic Press. J. 271-284.. A littte bit about love.. K. G. London: Tavistock. J. Breault. & Walster. & Huston. „Journal of Marriage and the Family". A. Bringle. L. L. 1.) Foundations of' interpersonal attraction (pp. E. Dion. Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. M. (1966). G. Brichler.111 counties. Burgess.. New York: Academic Press. & Cole.. W. G. An anatysis of situation and person components ofjeahusy. & Kposowa. (1987).& Davis. M. R. Buss. Brown. Terry. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. 420-426. W. 49.. J. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. „Journal of Research in Personality".BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. J. Berscheid.. & Walster. & Wojciszke.

Byrne. T. 2. (1979). Stress. 310-357. Cuber. The course of love: A cross-sectionul design. Cook. K. 16. 38. (1981). Cambridge: Harvard University Press. Cimbalo. D. Marńage.. (1980).. (1971). R. (1985). social support. implications of relationship type for understanding compatibiłity. 98. New York: Academic. G. & Mousaw.. Cochrane. (1985). 12-24. Cherlin.. & Laird. & Wills. Zillman. R. (1979). Clanton. Englewood Cliffs. A. Comer.. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation.efekt negatywności. Sexual attraction. cognition and hcalth. J.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. & Reeves. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. & Smith. M. J. and ihe buffering hypothesis. 1292-1294. Oxford: Pergamon Press. J. C. 98-107. 199-213. dworce. Warszawa: PIW. 37. New York: Appleton-century. . J. (1976). (1962). 5-19. „Journal of Experimcntal Social Psychology". Coulton. The significant Ameńcans. „Psycholog i cal Reports". O naturze realizmu. (1965). (1975). S. & Mills.. Chichesler: Wiley. J. (1966). J. Davies. The attraction paradigm. „Journal of Experimental Soda! Psychology". lckes (Ed. K. D. F.) (1977). (1971).. Clark. „Journal of Personality and Social Psychology".. Cantor. P. B. 27. NJ: Prentice-Hall. S. D.. M. & McHenry. (1988). (1976). & Bryant. 92-101. J. In W. Panorama średniowiecznej Anglii.. Wrocław: Ossolineum Darwin. 32. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships.. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. O pochodzeniu gatunków. New York: Springer Verlag. „Psychological Bulletin". G. 119-140). P. G. (1975). „American Sociological Review". Clark. 32. Fisher & J. Faling.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. 69-75. S. remarńage. J. R. „Journal of Personality and Social Psychology". Reason (Eds. Wartościowanie . Nelson. In S. Cooper.) Handbook of life stress.. A. L. & Harroff. S. D. G. M. separation and dworce. Toward a theory of revolution.. Jealousy. R. Cohen. (Eds. Czapiński. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". Marńage. Warszawa PIW. D. (1988). V.

Diener. Wilson (Eds. E. S. Dispositional empathy and social relationships. 3. „Journal of Personalily and Social Psychology". A. S. E. (1991). & Emmons.. CT: Yale University Press. D.. de Rougemont.. M. (1976). Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love.. 53. roles and social behavior. K.. E. Schwarz (Eds. Cook and G. Baltimore: John Hopkins University Press.. not the intensity of positive versus negative affeci. Smith (Eds. Ickes and E. Perlman (Eds. W. M. Dion. Davis. L.. (1987). Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. E. Wilson. Oxford: Pergamon Press. D. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect.) Subjectiw well-being (pp. A. H. K. 397-410. Derlega. K. K. „Journal of Abnormal and Social Psychology". (1978). R. E. (1960). Smilh & L. Intrinsic motivation. A. 39-57. K. 1302 -1309. Deutsch. & Oathout. 43. Argyle & N. 260-267). A. Strack. & Pyszczynski. M. M. 34. H. 75-115). & Krau. G. Levine. (1940). 1253-1265. J.) Beyond monogamy (pp. pp. (1975). 119-139). D.BIBLIOGRAFIA 247 Davis.. New York: Harcourt Brace & World. „Journal of Personality and Social Psychology". H. 409-428. 578-587.) Love and attraction (pp. 4<S. E. New York: Springer Verlag. „Journal of Personality and Social Psychology". In W. J. M. „Journal of Social and Persona! Relationships". . Diener.. (1982). E. 171 -174). Happiness is the freąuency. (1991). In W. Love in the Western World. New York: Plenum Press. Larsen. Jones & D. In M. „Journal of Personaiity and Social Psychology". L. & Dion. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation.. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. Davis. 36. R. H. Sandvik.. (1975). H.. (1987). In J. T. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. & Latty-Mann. 402-410. de Hoog. (1974). Oxford: Pergamon Press.) Advances in personal relationships (vol. H. Davis. M. In F. 61. R. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. E. V. Fńendship and disclosure reciprocity. (1979). & Pavot. (1973). New Haven. Dęci. 4. Denfeld. L. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. & Chaiken.) Personality. Sełf-esteem and romantic luve. London: Jessica Kingsley Publishers. A. L. Dermer. & Jones. Matę setection in the Netherlands. (1985). Davis. Knowles (Eds. „Journal of Personality".

Diltes. L. Paltems of sexual behavior. K. K. Derlega & J. „Journal of Abnormal and Social Psychology". (1967). New York: Plenum. K. R. & Lennon. 2. (1972). Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group.. & Bassin. 4: Dh. S. P. 77-82. E. A topography of relationship dixengangement and dissolution. 4). J. Eisenberg. Felmlee. Slanford: Stanford University Press.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. 510-517. liking and trust in heterosexuul reiationships. „Psychological Bulletin". & Noller. 117-124. & Dion. & Back. A. A. Ford. (1990). 1-30). (1986). Schachter. 24. & Lipetz. Sprecher. D. (1967). Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. S. 145-155. (1965). & Sandvik.) Self-disclosure: Theory. Festinger. J. 61. Davis.. Toward a unified theory of anxiety. In S. G. Maher (Ed. E. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. F. (1974). Marńage and verbal intimacy. Fitzpatrick. Compliance without pressure: The effects of guilt..... L. F. L. L.. 53. 13-30. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. 7. D. Dutton. Driscoll.. A. 59. „Journal of Personality and Social Psychology". N. 58. Duck. 281-291... & Aron. 100-131. 1-10. Freedman. Diener. 187-190. (1959). Wallington. C. (1982). London: Academic Press. 427-434.. 30. Freedman.. Feeney. J. (1991). J.) Personul rdationships. E. . S. In B.. „Journal of Personality and Social Psychology". P. (1983). „Journal of Personality and Social Psychology". (1951). E. In V. 1.svlving persona! rdaiioslńps (pp. Fujita. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. „Journal of Personality and Social Psychology". J. „Journal of Experimental Social Psychology". & Bless. K. (1976).) Progress in acperimentul personality research (Vol. „Personality and Sodal Psychology Bulletin". S. M. M. & Beach. E. (1991). M. Sex differences in empathy and related capacities.. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. E. E. Epstein. „Social Psychology Quartcrly". K.. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. S. New York: Academic Press. A. Duck (Ed. R. A. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. (1950). research and therapy. New York: Harper and Row. „Journal of Personality and Social Psychology". Berg (Eds. Love. S.

Hill. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. R. 36. Sprecher. (1987). J. 187-220). Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. J. K. A. Eąuity and intimate relations: Recent research.. „Social Forces". Hendrick. tnirror: The importance oflooks in everyday life. P. Derlega (Ed. Ickes (Ed. H. M.. New York: Academic Press. & Hendrick. Rubin. J. New York: Academic Press. M. & Hendrick. Romantic lovc conceptualized as an attachment process. 3. C. „School Psychology Review". 207-220.) Advances in personal relationships. 32. 10. J. (1978). A. H. Goltman. 109-139. 52. C. (1986). (1989). 85. S. K. 511-524. C. E. D. Lanham: University Press of America. G. Howells. L. (1985). „Journal of Personality and Social Psychology".. Z. In W. 845-858.. A theory and method of łove. Sodal relationships in violent offenders. (1967). (1958). J. „National Journal of Sociology". E. In V. Hatfield. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. . T. E. Jesień średniowiecza. W. „Psychological Bulletin". In W. Hatfield. (1976). 784-794. (1981). Duck & R. Hatfield. Minor. Pcrlman (Eds. Vol 1. Manta! interaction. Gilraour (Eds. Hendrick. „Journal of Marriage and the Family". C. Gender effects in decoding nonverbal cues. S. & Rempel. andmarital happiness. Passionate love: New direetions in research. Hendrick (Ed. 392-402. & Sprecher.. 147-167. Shaver.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. 363-367. Holmes. N. New York: Springcr Verlag. The dangers of intimacy. 56. 91-118). S. J. & Peplau. J.. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". pp. Warszawa: PWN. & Rapson. Huizinga. N. 50. 3-24. (1983).. (1979).) Compatible and incompatible relationships (pp. S. Duration of marriage. (1987). Trust in dose relationships. J. C. (1986). A new look at love (Fifth printing). In C. S. Incidence of romaniieism cluring courtship. J. and dose relationships.) Review of personality and social psychology (Vol. pp. Hatfield. „Journal of Social Issues". „Journal of Personality and Social Psychology". C. Perry. Albany. intimacy. 12.. (1987). & Hay. (1984).) Personal relationships (vol. 215-234) London: Academic Press. pp. Guidubaldi. & Walster. 52. L. G. J. 3. (1990). family composition. CA: Sagę. 818-831. E„ Traupman.. D. (1989). K. Cleminshaw.) Communication. pp. Hazan. 300-323. Hali. S„ Utnę. Glenn. S. NY: SUNY Press. Jones and D. & McLoughlin. W. E. Hobart. D. Hatfield. Beverly Hills. In S.

E. & Linder. „Journal of Personality and Social Psychology". Kelley. New York: Wiley Interscience.. R.. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction. The new sex therapy. 967-980. (1982). S. 6. 37. G. (1969). „Journal of Personality and Social Psychology". Peplau. & Peterson. E. W. T. 22. & Hamilton. M. 673-682. S. B. S. R. A. London: Academic Press. (1983).. Kenrick. Vol. New York: Academic Press. R. and dating choice. & Levinger. Huston. H. New York: W. 64-72. „Basic and Applied Social Psychology". R. & Scheck. J. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. „Family Process". J. 1798-1809. (1974).. H.. 9.. W. Interpersonal relations: A theory of interdependence. D. New York: Brunner/Mazel. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. M. Berkowitz & E. III. The matching hypothesis reexamined. & Breit. (1983). (1968). D. Walster (Eds. 4: DissoMng personal relationships (pp.. Kanin. Kanter. In S. „Journal of Experimental Social Psychology". M. Christensen. 51.. (1986). (1973). Kalick. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. R. (1979). Close relationships. 499-517. H. R. E. „The Journal of Sex Research".) Persona! relationships. Griffitt.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann... Huston. D.) Advances in expeńmental social psychology. Kelley.. Johnson. L.. R. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. „American Sociological Review".. (1983).. & Weidner. 307-318. Berscheid. Ambiguity of acceptance. P. 33. Freeman & Co. D. C. (1978).. H. Jecker. In L. G. L.. G.. I n M . H. 4. K. Harvey. J. W. H. Im. L. JanoiT-Bullman. I. M. Davidson. 9. E. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. 371-378. 51-73). Jealousy: lnterventions in couples therapy.. 32-42. & Thibaut. H. J. McCiintock. (1970). Duck (Ed.. . Wilner. & Landy. T. social desirabiliiy. Istvan. Johnson.. J. „Journal of Personality and Social Psychology". Cialdini. 211-219. & Rusbult. D. Levingcr. Kapłan. T. D. E. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. 22. (1989). L. T. {1976). Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations.. E. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. A. „Human Relations". 57. (1979).

Task and social behavior in marriage. Langer. S. P. 28. Kenrick. S. Levinger. Larsen. (\9&&). R. 767-774. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". C. and distress. 131-140. J. D. C. (1987). 191-198. 433-448. (1976). P. Diener. E. T. (1988). & Shaw. E. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". Langer.. Levinger. E. 959 -604. traits. Kinsey. G. (1964). M. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis.. (1980). „Journal of Marriage and the Family". 19-28. C. Oxford: Pergamon Press. W. D. & Nisbett. (1948). E. D. (1980). R. 34. T. J. Carllon. (1980). Lawson. 460-468. Kinsey. 11-120). 42. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. T„ Sadatla. 38. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. 27. & Martin C. „Journal of Personality and Psychology". R. L. 98-116.. Larzelere. Evolution. P o n Mills: New Press. Wilson (Eds. Sexual behavior in the human małe. 27. G. C.. Lepper. A. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. (1973). (1973).. & Cropanzano. J. E. „Journal of Personality and Social Psychology". K„ Groth.. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. & Gebhard. J. Pomeroy. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books.) Love and attraction (pp. Philadelphia: Saunders. D. 129-137. Greene. W. „Journal of Personality and Psychology". Martin C. A. R. & Gulierres. 53. Trost. Pomeroy. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. „Journal of Personalily and Social Psychology".. (1965). (1953). H. A. Marital conflict: Relations among behaviors. Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. Philadelphia: Saunders. K. J. (1975). Sexua! behavior in the human female. (1990). E.. Lee. Kenrick.. outcomes. „Journal of Personality and Social Psychology". & Rodin. E. Z. R. .. G. & Huston. 32. 58. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. Kosewski. (1975). „Journal of Marriage and the Family".BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. E. M. 311-328. Łódź. A. The illusion of control.. E. M. „Sociornetry". Koren. 48. R. The colors of love: An exploration of the ways of loving.

384-393. L. 60. 328-337. causes and conseąuences. In G.. L.252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. 16.. & Goldbourt. D. Dworce in context: Its impact on children. D. M. R. 439-471. „Journal of Applied Sociai Psychology". L. „Journal of Social and Personal Relationships". Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . M. 823-831. J. 321-331. Long. „Journal of Personality and Sociai Psychology". New York: Academic Press. (\91A).) Woman's coming of age (pp. Boston: Little.. Jealousy: Primitive and civilized. L. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. 6. P.. J. E. Lewicki. (1990). Levinger & O. & Davis. 61. (1988).). 45. Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. R. 910-924. M. & Nachson. R. „American Journal of Orthopsychiatry". M. L. V. E. & Reidel. 36. V. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. (1966). W. Longfellow. Human sexual response. M. Brown & Co. Self-image bias in person perception. (1990). (1931).. In T. 126-131. D. S. & Huston T. McHale. T. & Johnson. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. Mead. (1983).000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. (1936).. Huston (Ed. O. & Horowitz. Mikulincer. K. (1983).. 5. & Andrews. M. New York: Horace Liveright.. (1983). C. W. Angina pectoris among 10. New York: Basic Books. J. K. Moles (Eds. Linton.) Dworce and separation: Contexi. (1991). 35-48). Johnson. C.. „American Journal of Medicine". Masters. Schmalhauser & Caiverton (Eds. S. B. & Aronson. 803-807. „Journal of Personality and Social Psychology". Medalie.. Foundations of interpersonai attraction. „Journal of Personality and Social Psychology". (1985). & Huston. (1966). (1976). (1980). „Journal of Personality and Social Psychology". „Journal of Experimental Social Psychology". M. 59. 510-544. In S. G. The study of man. Milardo. Levy. E. P. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. Mettee. G. Locke. Toward ihe analysis ofclose relationships. McKilip. 409-434. 13. (1979). Levinger. „Journal of Family Issues". D. 58. New York: Appleton-Century. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. C.Ajfective reactions to appraisal from others.

Mead (Ed. Freeman (Ed. A. P. Evans & L. Nias. T. P. J. Cooperation and competition among pńmitive peoples. & Ross. Peele. 49. Rempel.. L. Englewood Cliffs. K. Oxford: Pergamon Press. S. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. (1988). Love and addiclion. A feminist perspective (4ih ed. & Brodsky.) Love and attraction (pp. Warszawa: PZWS. M. In J. NJ: Prenlice Hal). & Campbell. Maiilal choicc: matching or complementation? In M. S. Z zagadnień psychologii motywacji. Clark. B. The Eskimo ofGreenland. Raschke. Nisbett. Physical attructiveness and mańml chatce.) Handbook of maniage and the famify. Neubeck. (1989). L. J.. New York: Montgoniery. A. (1980). 367-389. A. R. J. T. „Journal of Personalily and Social Psychology". H. P. (1976). Intimacy as an interpersona! process.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. Power in dating and marriage. I. In M. Reis.. Reykowski. Patterson. Chichester: Wiley. Riordan. Mirsky. (1972). Cobb. Trust in. Theory.. H.. R. W. B. K. & Zanna. research and interventions. „Journal of Personality and Social Psychology". New York: New American Library. D. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. Hamerlynck (Eds. (1976). M. „Journai of Personality and Social Psychology". (1988). pp. Cook & G. Englewood Cliffs. J. (1987).).. close relationships. M.) Handbook of personul relationships (pp. 683-692. J. New York: Springer. B. Sussman and S. sex.) Women. 44. G. . McGraw-HiH. Steinmete (Eds. G. 121-137). G. (1974). 27-69).. K. 151-155). A. C. R. B. Christy. Holmes. Pcplau. Neubeck (Ed. Duck (Ed. Murstein. 34. NJ: Prentice-Hall. (1983).. D. (1979). J. 44. In F. (1937). Wilson (Eds. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. pp. Quality communication in persona! relationships. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. (1985).. & Tedeschi. J. 343-359). New York: Plenum Press.) Extramarital relalions (pp. B. Dworce. I. and matńage through ages.) Handbook of persona! relationships. & Shaver.. 964-976. Mountain View. Wiley & Sons.: Research Press. Duck (Ed. In M. 95-112. Chichester: J. & Ray. Ca: Mayfield.. Murstein. In S. (1970). S. 537-542. „Journal of Personality and Social Psychology". In S.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. In G. (1969). Love.

& Lipkus. Rusbult. C. „Journal of Social Issues". E. (1977). C. New York: Van Nostrand.. E. New York: Basic Books. (1983). 49. Determinants and conseąuences ofexił. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. „Journal of Experimental Social Psychology". 50. (1991). New York Academic Press. voice. (1978).. J. E. E. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships. Slovik.. (1976). Rusbult.) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. C. L. G. I. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. (1983). C. In L. & Johnson. I. C. (1986 c). (1986 a). & Hammen. Johnson.. C. 53-78.. Roy (Ed. pp. (1980). Berkowitz (Ed. D. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. Rusbult. 101-117. 26. 293-303. Whitncy..254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. 4. Roy. G. L. Rook. 16. A. Ross.. 473-478. Rubin. J„ & Morrow. „Journal of Personality and Social Psychology". & Morrow. „Journal of Personality and Social Psychology". J.. E. M. K. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements.) Advances in Expenmental Social Psychology. Rusbult. D. „Social Psychology Quarterly". „Personality and Social Psychology Bulletin". Rusbult. & Morrow.. J. S. „Journal of Experimental Social Psychology". C. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. F. 7-28. 173-220. Johnson. M. E„ Verettc. 60. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. Rusbult. 81-89. (1987). Johnson. D.. 10. (1977). C. (1977). In M. 98-109). „Human Relations". L. Rusbult. D. 33. G. „British Journal of Social Psychology". . 45-63. E„ Morrow. & Zembrodt. (Vol. D. 19. Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. 45. G. Worids of pain: Life in the working ciass famify. E. J. A current survey of 150 cases. „Journal of Personality and Social Psychology". 274-293. Rusbult. J. (1986 b). D. 744-753. D. G. L. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. C. 39. 172-186. 87-116). M.. loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. D.

In R. E. C. In L. J. 1061-1086. 133-158).. (1964). Feelings as information.) Advances in experimental social psychology (vol. Hazan. (1987).. (1988). Berkowitz (Ed. 730-738. E. New York: Guilford. Kenrick. 52. Rigidity. C. Shallenberger. Sadalla. B. K. (1987). and an empirical imestigation. N. (1984). D. M. In R. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. Informational and mońvational functions of affective states. M. Hahlweg & N. Exit. L. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. & Giinn. New York: Academic Press. S. Kirson.. Schwarz. 5. 43.„Journal of Personality and Social Psychology".BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. C. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. P. Dominance and heterosexual attracńon. Schwartz. (1969). Barnes (Eds. (1961).. 20-26. 52. pp. „Journal of Personality and Social Psychology". The integration of three behavioral systems.) The psychology of love (pp. P.. B. J. In K. Zembrodt. K. L.1230-1242. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. I. J. New York: Guilford Press. Rusbult. & Vershure.. Marńage contracts and couple therapy. 2).. In V. 93-100. methodological issues. C. & O'Connor.. Bruner/Mazel. & Iwaniszek. D. 1. Identities. & Aronson. Love as attachment. Zembrodt. P. C. „Sex Roles". pp. 48-81). J. Jacobson (Eds. T.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. J. S. Schlenker. 68-99). Sternberg & M.. 63. 71-104. (1986). Sorrentino & E.) Communication. loyalty. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. R.. and close relationships. „Journal of Abnormal and Social Psychology". C. (1989). E. New York: Academic Press. New York: Schaap. E. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach. E. voice. Shaver. (1984). New Haven: Yale University Press. Higgins (Eds. (1976). 1-20.. Sigall. „Journal of Personality and Social Psychology". I. Sager. intimacy.„Journal of Experimental Social Psychology"..) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. (1982). D. identifications. T. . Zigler. and relationships. Schachter. Derlega (Ed. 15. & Bradshaw. Shavcr.

E. „Personality and Social Psychology Bulletin". Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. V. „Journal of Personality and Social Psychology". 35. the bad. „Journal of Personality and Social Psychology". mood. (1979). D. Stcrnberg. The opponent-process theory ofacąuired motivation. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. E..) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. Zubin (Eds. (1989). & Smith. Teisman. R. 6. „Psychological Review". The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss.4 triangular theory of love. M. R.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. (1986). (\97&). & Knights. and the ugly. „Journal of Personality and Soda! Psychology". (1980). 183-185. S. & Lerma M. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. 119-135. (1975). Snyiier. J. A. A. A. (1977).. Oxford: Oxford Universiry Press. P. N. 1211-1216. Starezewska. J. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. D. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. H. W. Sorrentino & E. & Mosher.. J. . G. 656-666. R. R. 387-411. 391-408). „Psychological Reports". Warszawa: PWN. 35. Tesser. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. Schwarz. F. (1991). D. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. . „Journal of Social and Personal Relationships". Stevenson. (1985). Tangney... Jealousconflict in dating couples. 67. 49. L. & Metts. 683-6y2. J. S. New York: Guilford Press. In R. Money & J. Tanke. „American Psychologist". 42. L. 59. „Journal of Personalny and Social Psychology". (1987). (1990).. and modę of thinking. Sprecher.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. 691-712. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. Gangeslad. Higgins (Eds. E. J. J. (1973). 1192-1201. 598-607. The evolution of human sexua!ity. M. 93. Tangney. K. R. S. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. (1963). In J. Solomon. W. T. (1992). Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. Mora! affect: Thegood. & Gschneidinger. Symmons. 61.. „Journal of Personality and Social Psychology". Slrack. M.. Smilh.. Keen. M. 1460-1469. Simpson. (1986).. Berscheid. Wzory miłości w kulturze Zachodu. 53. P. L.

(1984). J.. 52.. Physical matching and courtship progress. L. 4. 6. & Paulhaus.. (1980).BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. E. Theory. (1972). White. (1966). The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. L. (1981c). Inducing jealousy: A power perspective. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. 508-516. (1985). How to be your own murriage counselor. D.. A. C. White. G. & Festinger. „Journal of Personality and Sociai Psychology". V. . L. E. (1981b). Boston: Allyn and Bacon. and jealousy: A test of a causal model. (1978). E. K. and Clinical Strategics. 5. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". (1980). & Kight. L. G. Some correiates of romantic jealousy. 20. & Rutstein. 4. (1980). D. inadeąuacy. M. (1981a). „Journal of Personality". 34. Walstcr. Tesser. 400-408. Abrahams. „Motivation and Emotion". 23. (1976).. G. 129-147. 904-912. Valins.. & Mullen. 46-53. 4. 291-309. S. Aronson. L. Walstcr. (1981). „Journal of Personality and Socia] Psychology".. & Booth. 56-62.. A. White. S.. T. A. L... (1962). G. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 660-668. E. (1966). G. S. 295-310. (1989). New York: Guilford Press.. Importance of physical attractiveness in dating behaviar.. Venditti. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 6. L. Transition to paranthood and murital guality. 1095-1105. P. E. 39. & Collard. 49. „Journal of Marriage and the Family". White. White. White. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. L. & Rosen. G. „Allernalive Lifeslyles". (1990). Walster. B.. J. „Journal of Family Issues". L. Eąuity: Theory and research. L. 55-64. A model of romantic jealousy. 395-402. & Rottmann. Passionate łove and misattribution of arousai. 65. & Bcrschcid. Walster. G. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. Jealousy. K. Fishbein. New York: Continuum. G. 435-450. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". L. W. Thornes. D. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". White. L. White. Toward a causal model of iove. G. 222-227. Research. Relative involvement. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". While. White. (1979). L. 41.

Cotwergence in the physical appearance of spouses. New York: Academic Press. (1968). T. B. 4. 75. B. R. 10. 1-28. R.. „Journal of Persona]ily . B. 32.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. 87y-897. Zajonc.. Wojciszke. J. P. „Psychological Bulletin". wartości osobiste i zachowanie. 8. J. Adelmann. „Przegląd Psychologiczny". M. R.. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model.ind Social Psychology". Atiitudinal effects of merę exposure. Zajonc. P. 335-346.. W. „Molivation and Emotion". . Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. 82-90. In L. Wojciszke. J. 297-329. Wortman. Murphy. Correiates of heterosexual somatic preference. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". S. (1989). B. Struktura ja. pp. C. K. N.. Wrocław: Ossolineum. (1986).. S. (1968). (1971). M.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. Berkowitz (Ed.. & Banaśkiewicz. Physiological measures of sexual response in the human. & Niedenthal. Wiggins. C. (1975). & Conger. B. (1987). Zuckermart. & Brehm. 9. 277-336).

. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać.. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać. czyli reguły stosowania wzorca namiętności .. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność.Spis treści Od autora 1. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność.

125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . czyli pułapka obowiązku Święty spokój.. czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad.. czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być.Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość ..

Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 . czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7.