psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

.abyśmy potrafili wytrzymać to. że nic się nie da zrobić. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. Nie z książek się one biorą. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. od tego. Nie można jednak wykluczyć. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. czego zmienić nie można. Dziękuję i Fundacji. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. Jest mało prawdopodobne. i mądrości . Elżbiecie Zubrzyckiej.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. Książka ta powstała dzięki Fundacji im. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. co wymaga cierpliwości. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. co zmienić można. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. Aleksandra von Humboldta. cierpliwości . Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. co wymaga sił.

namiętność . „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom.związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . co żyje. a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom. ulega zmianom. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem .intymność . Ci zaś.romantyczne początki . Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. aby istniały. albo jako zanik „prawdziwej" miłości.związek przyjacielski . czyli sama istota miłości.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości .zakochanie . W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów.związek kompletny . Brzmi to dość banalnie. Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się. Potoczna obserwacja wskazuje jednak. że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia. dopóki nie uświadomimy sobie.

Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. skoro tak niewiele z niej zostało". żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. szacunek dla partnera. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. że można nań liczyć w potrzebie.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. wzajemne zrozumienie. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. przekonanie. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. . Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. Badania Sternberga wskazują. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. zewnętrznych wobec danego związku czynników. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. które wywołują przywiązanie. Z drugiej jednak strony.

nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. to spieszę dodać. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. czy przyjaciela tej samej płci. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. . a działania podejmowane. choć nie bardzo jeszcze wiemy. Sugeruje to. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. ojca. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. jak i materialnymi. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. . Przeciwieństwem będzie tu namiętność.wymiana intymnych informacji. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. Jakże często. zarówno duchowymi. gnani niecierpliwością serca. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. matki. że Jego związek może być intymny. jak to ilustruje rysunek 1. rodzeństwa. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. .wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami.uważanie partnera za ważny element własnego życia. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać.

. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. Co się stało? Dlaczego to. choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. która wcale nie zna ani jego. że ukochany odchodzi z inną. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego. gdy kłótni jeszcze nie było. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . i dla pocieszycie!a. szczególnie pozytywnych. Już oto wiemy. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. okazuje się. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. a przecież z pozytywnym skutkiem. którą wszyscy dobrze znamy . czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. ani sposobu na jego kłopoty z szefem.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. szczęśliwych czasach. kiedy jest on w depresji. Ona może odkryć. według których układają się wzajemne kontakty. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. co jest zawsze. odbiegających od tego. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. Jest to przyjemne i kojące. jak to ilustruje rysunek 1. co dotąd było najlepsze. Udane scenariusze. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. Dopóki . Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. lecz rozmowa o tych dawnych. I tak dalej. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. On może się zorientować. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa..zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku.

z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. a w konsekwencji . Skoro tak. Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. wszystko jest jak zawsze. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki.same uczucia (Berscheid. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie .PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. 1983).

1987). Shaver i in. bicie serca.np. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. wskazywanych przez ludzi jako takie. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. dominacji czy opiekuńczości itd. Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. przypływy energii. dowartościowania własnej osoby. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. Wiele typowych przejawów miłości. tkliwość. a także w bardziej naukowych źródłach . . że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. tęsknota). nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. kontakty seksualne.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. nie zaś jedynie natury. marzenia na jawie. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. dotykanie. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". radość). Niemniej opada. niepokój. jak i negatywnych (ból. zazdrość. obsesja na punkcie partnera.. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. uczucie podniecenia. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. całowanie. pożądanie. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. pieszczenie. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą).

choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. dynamika namiętności jest dramatyczna. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. Nie wygasa jednak. kontakty erotyczne itd. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). Domagają się całej miłości. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. wiedząc. czy raczej ubiera się u Harrodsa. . i niemal równie szybko gaśnie. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. niezależnie od tego. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. że i tak przeminie. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. i zaangażowania. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. Choć prawda to zupełnie oczywista. Namiętność intensywnie rośnie. bliskość fizyczna. ale w istocie za nic mają samą namiętność. a więc i intymności. że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. Dodajmy też. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. że może ona jedynie rosnąć. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu.

Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. a co najmniej przytłumić. 1976). Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie).14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków.ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- .

zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. a ta może zostać zmieniona czy odwołana.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości.tylko w pewnym zakresie trafne. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. Z drugiej jednak strony. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. namiętność nie tylko spada do zera. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por.). „zejściowej" fazy namiętności. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek.. Stanowi to zarówno o sile. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Z jednej bowiem strony. pojawia się głęboka depresja.jak każda analogia . jak i o słabości tego składnika miłości. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. rysunek 2. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. i niechęć do niej. myśli. Tak więc. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie.

a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. co. Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. Oznacza to. jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. 1976) sugeruje. jak i innych. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. i tym chętniej będzie to nadal czynił. zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. oczywiście. jej wzrost ma charakter esowaty. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. jak to ilustruje rysunek 3. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. iż jego postępowanie jest słuszne. . niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". z których każda mierzy jeden z tych składników. naciski rodziny i przyjaciół). Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku.

2 . 1.! literą.trudno się zdecydować. (N) 3. czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1). Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. Uważam nasz związek za coś stałego. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby. poza moim partnerem. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 .nie zgadzam się. W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. 4 . jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. (Z) . (I) 2.zdecydowanie zgadzam się. 1 .zdecydowanie nie zgadzam się. namiętności (N) i zaangażowania (Z).PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3.zgadzam się. która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. Źródło: Acker i Davis (1992). Tabela 1. Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności. Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. 3 .

Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. (N) 36. (N) 29. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. Nie pozwoliłabym. Nie potrafię sobie wyobrazić. (Z) 25. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. (Z) . (I) 14. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Czuję uczuciową bliskość między nami. (N) 21. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. (Z) 34. (N) 9. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. Uwielbiam mojego partnera. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. Idealizuję mojego partnera. (N) 18. (N) 24.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. jest bardzo romantyczne. (Z) 28. (Z) 31. (I) 5. (Z) 22. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. (I) 23. Nasz związek jest bardzo „żywy". (I) 20. (Z) 19. co sama posiadam. że kocham mojego partnera. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. (N) 13. (I) 26. (Z) 16. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. Jestem pewna trwałości naszego związku. (I) 32. To. (I) 35. (I) 8. Wierzę. (Z) 10. (N) 15. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. co nas łączy. Jestem zupełnie pewna. (N) 27. (N) 6. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. (I) 11. (I) 17. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. (N) 12. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. (Z) 7. (N) 30. że mogłabym być bez mojego partnera. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (N) 33. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym.

Zmiany postaci. John Cardi Jeśli przyjąć. innych . to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. Jak zobaczymy na dalszych stronach.. Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). i 3. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. wyraża pozioma „gruba kreska".uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. dość oczywistych założeń. lecz z samej istoty miłości. Po pierwsze. zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. By tego dokonać. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. lecz wszystkich trzech łącznie. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. co ilustrują rysunki 1. które na rysunku 4. że dynamika intymności. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. Po trzecie. składnika tego jeszcze „nie ma". przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna. Po drugie. 2. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). krytycznego natężenia każdego ze składników. nawet jeśli tego pragną)..

związek przyjacielski. 3 . 2 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie. 4 .20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4.romantyczne początki.związek kompletny (namiętność. to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 5 .związek pusty (zaan- . intymność i zaangażowanie). jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność). ponad kreską. 2 . Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. O charakterze każdej fazy decyduje to. układających się w pewną naturalną kolejność. 4 . ale już bez namiętności).związek pusty. Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 .zakochanie. 3 . składnik ten „jest".romantyczne początki (namiętność i intymność). 5 .związek kompletny.

że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. oznacza ona bowiem. 6 . i 3. lecz jedynie na to.jako dominująca cecha całego uczucia. to namiętność.). nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie. ale już bez intymności). że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. co być powinno. (Nauka w ogóle nie mówi o tym.) Im wcześniejsza faza. Im faza późniejsza. W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . co być powinno. a więc na to. Wszystko zależy od tego. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. lecz jedynie o tym. choć wymaga to i chęci. Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. jako składnik najintensywniej przybierający na sile.co jest prawdopodobne. i umiejętności). który może być bardzo szybki). a przynajmniej . Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). co bywa najczęściej. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). 2. pojawi się najszybciej . Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. zakochanie. Jest to dość smutna prawidłowość. którzy ją przeżywają). na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. co jest..

22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . Co ciekawe.cóż to cię obchodzi". Miłość jest powolniejsza. kto kocha.przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. Zakochanie jest ślepe. może wyglądać nieco inaczej . trwalsza. Ta faza również jest raczej krótkotrwała. a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera.okoto 50% badanych. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. a oprócz szczęścia zawiera również ból. naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością. rozpoczynająca się zakochaniem. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). 1977). który jednak przestaje wtedy być . pisał Goethe). stwierdza. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. zarówno kobiet.cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. krótkotrwałe. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. kto jest kochany („Kocham cię . jak i mężczyzn. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. niż na tym.

Partnerzy spotykają się częściej. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. zaufanie i miłość.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. 5. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. 9. Burgess i Huston (1979. jeśli się powiedzie. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. s. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. 3. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. Narasta ich wzajemne lubienie się. wartym opisu i artystycznej analizy. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. a staje się w pełni dojrzałą miłością. 6. Jeśli wierzyć literaturze. 4. Coraz silniej odczuwają. 7. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. 12. 2. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". co dostarcza im satysfakcji. 10. Z chwilą . 11. a przynajmniej za niepowtarzalny. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. czyli związkiem kompletnym. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. 8. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. na dłużej.

jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. wierszach. a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. nie romantyczny sposób. . a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. właściwie bez wysiłku. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. nie wyłączając samych partnerów. Co gorsza.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. Tak czy owak. które dzieje się „samo". że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. gdy przeminie jej romantyczna faza. zważywszy. powieściach. co interesującego można zrobić ze swą miłością. większość tego. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Jest z pewnością wzruszające. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Kult miłości romantycznej jako jedynej. że przeszkody. co niedorzeczny. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. które dobrze się kończą. Opowieści o romansach udanych. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. co dzieje się w niej „samo". a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". filmach i piosenkach. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. W rezultacie ani z powieści. zmierza prostą drogą do zagłady związku.

czyli przeżywanie miłości romantycznej. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera). ale ma konsekwencje. co pozbawiona realizmu. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. W rzeczywistości jednak ani realizm. to skrzynia biegów. których ważności nie sposób przecenić. które umożliwiają jej przeżywanie. Przytaczane w rozdziale 3. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. a więc już liczącego się zaangażowania. że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. albo jedno i drugie. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. koncepcją rozwoju miłości. wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. świetnie prosperująca firma. Realizm zaś. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości..PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". cóż. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. kiedy Jego oczy. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". jak oczy . są silna namiętność i intymność. Powstaje pytanie. że tym.. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. w którym siada jak nie resor.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała.

. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. opierające się jedynie na namiętności.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. skoro po nim nadeszła jesień. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). że namiętność zanika po prostu dlatego. niekoniecznie całkowity. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . Końcem tej fazy jest zanik namiętności. zawierali liczne małżeństwa. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera.na przykład wtedy. wynika jeden wniosek praktyczny. Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. nie ma większego sensu twierdzenie. albo twierdzenie. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. Nieco trudniej uwierzyć. Z faktu. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). jakie stawia przed partnerami stały związek. że opadły z nich liście. Nie znam rzetelnych danych. którzy. które potwierdzałyby tę tezę. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci. zanik ten wydaje się nieuchronny. 1976). iż taka jest jej natura. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami.. najsilniej nasyconą emocjami . że im dłużej trwa małżeństwo. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. że lata tak naprawdę nie było. że to. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. jak i negatywnymi. Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. jak przystało na idoli Hollywoodu.zarówno pozytywnymi.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru.

że chęci wykazują prawie wszyscy. Co więcej. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. Podstawowym problemem. zaufania. nietolerancji. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. Potoczna obserwacja sugeruje. jak: . iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. że związek jest udany. Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. agresji. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. ale można przynajmniej założyć. iż to się zdarzyć może. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. Pomijając rozważania nad tym. stwierdzić można. . polegająca na tym. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. braku wsparcia czy zdrady. a przynajmniej wiedzą. jest powstrzymanie spadku intymności. W rozdziale 5. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. jest to ta faza. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami.pułapka dobroczynności. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. lubienia się. że unikać ich powinni. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. a niektóre starają się ich nakłonić.

Sprawia to. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. . których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. ząb za ząb". szczęśliwszych fazach związku. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. niż były w fazach poprzednich. bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. że niektóre wzajemnie się wykluczają. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek.pułapka sprawiedliwości.pułapka obowiązku.28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. Pułapki są drogami zdradliwymi. polegająca na tym. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. choćby dlatego. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. nie zaś uczuć żywionych do partnera. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego.pułapka bezkonfliktowośct. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. polegająca na tym. bo paradoksalnymi . gdy w życiu przy- . . polegająca na tym.

Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Cóż.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. wydaje się niezbyt możliwe). Partnerzy mogą wiele zrobić. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. ale . wcale tak być nie musi. Jedno nie ulega wątpliwości . Związki „zdrowe" to takie. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. Jest to o tyle prawdopodobne. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. niczym recepty na placek. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. Faktem jest. który zadecyduje. Jak zauważają niektórzy autorzy. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. Tego rodzaju norma. jeśli istotnie występuje. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. o czym piszę dalej. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. nowego związku.

30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. że zdanie się na samo odczuwanie. że powinna dziać się sama. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. choć w istocie wzbogaca je. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. jeżeli tylko jest prawdziwa. to. jakie w uczuciach się kryją. . charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. że myślenie zabija uczucia. nie skażone myślą. Wszystko zdaje się wskazywać na to. Wysiłek. pokazując ogromne możliwości. Jest to także skutek złudzenia.

uroki owocu zakazanego. 1989).. 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. czyli rola emocji negatywnych . Jednak zwykle trudno dociec.jak kochać. czyli rola emocji pozytywnych .kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe. nieodłączny jego element. czyli kulturowy wzorzec namiętności . i to co najmniej na dwa sposoby.kogo kochać.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . czyli rola neutralnego pobudzenia . jak się zakochały. że to partner obdarzał je zainteresowaniem. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny.beznamiętne pożywki namiętności. Przy tym najważniejszą z ta- . w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd.przykrość także nasila namiętność. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak. Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi. jak się zakochali. Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności .przyjemność nasila namiętność. aby opisali. aż 85% podawało. co po kolei się działo. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami .różnice w przeżywaniu namiętności .

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. W jednym z nich znów stosowali krótki. a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. albo brzydka. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. 1984). którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. z którą mieli się wkrótce spotkać. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. 1975). Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. a która była albo piękna. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. seksowności oraz tego. Badani oglądający . bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. jednak tylko u tych badanych.. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. acz intensywny wysiłek fizyczny. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. to uważają go za bardziej podniecający. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981).ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści.

jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. albo przeciętna. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. im przystojniejsza była to osoba. Jak ilustruje rysunek 5. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym. albo piękna (przystojna). że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety.zmalała (co również wykazali White i inni. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. a nie namiętności. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. lecz nasilał jedynie te uczucia. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. ale także dowolną emocją pozytywną. ani za autobusami.. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. wyniki byłyby bardzo podobne. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. jak i na mężczyzn. a w związku z tym i na zakochanie się. brzydkiej zaś . na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. . To oczywiste. która była albo brzydka. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. Dodać warto. 1981). Przyjemność nasila namiętność. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna.

Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. (1983). Źródło: Istvan i in. przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. jak i innych przez różowe okulary. Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. Co więcej. W identyczny sposób oddziałuje wzrost .

Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. sprawia. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. Co ciekawe. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. rzecz jasna. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. w jakim zarówno lubili oni. Przy oglądaniu niektórych. Erotyzm jest. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. z jaką lubili swoją partnerkę. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. Zgodnie z przewidywaniami. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. jak i kochali kobietę. Możliwe. a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. przypadkowo wybranych zdjęć. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki).40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

s. . w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. jak strach. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. Przykład ten (Berscheid i Walster. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. to. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. W przypadku innych. W przypadku niektórych. 371-372) pokazuje. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. nienawiść czy radość. 262). a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. Informuje go. dobrze sprecyzowanych uczuć. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. Po pierwsze. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. jak dziecko uczy się nazywania. 1974. 1971). Okoliczności. Tak więc sposób. Po drugie. że raczej te. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. Berscheid i Walster (1974) przekonują. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". Co więcej. dające się zaobserwować zachowanie. sprawy od początku są raczej jasne. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. a nie biologiczną strukturę organizmu. w jaki ludzie przeżywają namiętność. w którym pobudzenie to się przejawia. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. s.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki.

Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. Rougemont ). a więc i jego żony. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. Jane bowiem okazuje się . która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. zdolny student prawa i wybitny hokeista. czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej. Bohaterami są Oliver Barrett IV. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. Szczęście trwa jednak krótko.książka. na której opierał się cały system feudalny. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. 1967. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. i Jane Calivieri.równie im niedostępne. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. ponieważ wasalna lojalność.

W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia.korzy się przed ojcem. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. 175): . a kończąc na własnych normach moralnych i życiu.48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936. różnice urodzenia. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. Jak widać. pieniędzy czy zdrowego rozsądku. zła wola rodziców itd. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. powieściach i filmach. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. Usiłując ją ratować. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia .współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego. Jane umiera. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. aby zdobyć ukochaną. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi.). s. mniej absolutnej postaci. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. choć już w złagodzonej. mężni rycerze zaś.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). a właściwie bardziej na śmierć. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie.

i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. związałabym się z nim. doktadnie tak.w oglądane filmy. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. Kiedy kogoś kocham. że „tylko Ona (On)".ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. dystans fizyczny. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989).78 .00 4. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989).46 5. a dorośli . (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. Cynik mógłby podejrzewać. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. (2) przekonanie. że „miłość znajdzie sobie drogę". potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali. Wiem. 5. Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam). 5.32 4. 3. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. Skala Przekonań Romantycznych. jedne i drugie propagują sposób. znalazłabym sposób na to. 4. Tabela 2.04 5. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. Gdybym kogoś kochała. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". każda przeszkoda (brak pieniędzy. a zamieszczonej w tabeli 2. 2. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. Gdybym kogoś kochała. w jaki namiętność należy przeżywać.

jakiej dowiem się o człowieku. a im więcej człowiek o niej myśli. Kogo kochać. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". tym większa szansa. Osoba. 1975). podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała.16 podskala „"tylko On" 7. Jestem przekonana.piękno.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. . Związek.62 2. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości. 11. 5.23 4. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość.w stosunku do kogo. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze.65 3. będzie prawie doskonały. Wierzę. Myślę że zakocham się niemal natychmiast. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności . 8. 3. 1976). Śpiąca Królewna. Myślę. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. że zaakceptuję każdą nową rzecz. Wierzę. 12. 14.18 3. zanim się w nim zakocham. !5. Problemem pozostaje więc pytanie . podskala „Idealizacji" 10.61 2.91 4. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość. jakie mogłyby się pojawić. czyli atrakcyjność fizyczną.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. niewiele o nich wiadomo.63 3. którego wybrałam na slałe. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. a poza tym. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. akceptacji i zrozumienia. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. 9.31 2. którą pokocham. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". Kopciuszek.

. a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). Badaczy interesowała kwestia. a na ogół także dzielni i majętni. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. 1971. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . jak powiedziano badanym. gdy mieli pełną jasność. samoocenę.atrakcyjność fizyczna. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. nie wpływała na to. 1973). tym bardziej zadowolony był jej partner.. Także wtedy. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej. 1966). jak spodobali się swoim partnerom. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera . którzy przewidywali. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. który na tej podstawie. Pytali więc uczestników zabawy. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. nie będę wymagał od . Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami.ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. zdolności intelektualne itp.tak mężczyźni. Huston.

ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. Wręcz przeciwnie. dotyczące dokonywanych wyborów. Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. powtarzalne zbiory wyników. czego człowiek pragnie. Innymi słowy. Nie sposób tej różnicy przecenić . Oto dane eksperymentalne. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. podczas gdy dane korelacyjne. tym on jest bardziej przystojny.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. Co więcej. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. nad istniejącymi związkami. 1983. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. mówią o tym. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Inna grupa badań sugeruje jednak. mówią jedynie o tym. abyś byia Kim Basinger. z których jeden zdaje się pokazywać. Idea dość przekonywająca. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. co ludzie dostają.to. korelacja ta jest tym silniejsza. co uzyskał. wydaje się. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. drugi zaś równie mocno sugeruje. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. nie świadczy to jeszcze. 1980). White.

które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). że robili tak wszyscy. a każdy mężczyzna . jeszcze następnego . Arkadia. gdy . kiedy dziesiątki już zniknęły. Wyobraźmy sobie wyspę. kiedy już nie ma ani dziesiątek. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera.szóstki itd. to właśnie dlatego. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. sytuacja się powtarza. Symulacja ta wykazała. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. Wyspa ta.. Dodać jeszcze trzeba. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. Następnego dnia. a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić.najpiękniejszej kobiety. Widać wyraźnie. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. aż do jedynek. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. następnego dnia siódemki. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. oczywiste jest. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. ziemia tu rodzi sama. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. Trzeciego dnia. ani dziewiątek. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. ma subtropikalny klimat. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności.

mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach.piersi małe i sterczące. małe oczy. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. a odpowie ci. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. że ma ona szeroką. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. wystające kości policzkowe. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. kostka u nogi. w innych na uszy.na genitalia. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. duży szeroki podbródek. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. haczykowaty nos. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego.. niskie czoło. czego najbardziej pragną. w innych przeciwnie . iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. ale także wtedy.. . że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. być może dlatego. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. płaską twarz. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. kim jest piękność. w jeszcze innych . 289). niezgrabny. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym. wszystkim kobietom zaś .

jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . że zarówno kulturowe. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. którzy reagują albo na nogi szczupłe. to szerokie bary. 1968). niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. Po pierwsze. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. nogi mięsiste (Wiggins i in. które . zapytaj o to człowieka. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. Cook i McHenry. by tak rzec. Po drugie. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. a nawet bardzo atrakcyjny. Jeżeli chcesz się dowiedzieć. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. że jest średnio.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). i to jest pocieszeniem dla wszystkich. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. Cechy. który: . przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury.. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. albo przeciwnie na. których podniecają głównie piersi. 1979). Jednak badania dowodzą. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. a ci ostatni dzieią się na tych. choć nie tych. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. którzy przypominają kształtem gruszkę. głównie pośladki bądź głównie nogi. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. że jesteś piękna (przystojny). Innymi słowy. Nie ulega wątpliwości. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach.

że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. 2. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. jest pobudzony seksualnie. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . Pewne fakty sugerują. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. często Cię widuje. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. ma wysoką samoocenę. że różnica ta objawia się już na wstępie. 2.in. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. . głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. który: 1. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. Nie pytaj natomiast człowieka. 1953) zaowocowały m.. jest podobny do Ciebie. 1948. 3. następującymi wnioskami: 1. sam jest fizycznie atrakcyjny.zapytać o to własną matkę. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. 3. 2. 5. 3. 4. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne.

a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. . Kobiety uczone od dzieciństwa. mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. jak zauważają Rook i Hammen (1977). by jej pofolgować.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. kiedy już pobudzenie to się pojawi. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. przynajmniej we wczesnej fazie życia. 1979). Poza tym. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". a nawet jeżeli to robią. Po pierwsze. W konsekwencji. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. że seks im nie przystoi. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. Po drugie. Po trzecie. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. szereg czynników sprawia. głównie obronie interesów mężczyzn. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. jak się twierdzi.

1979). a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach.. Amerykański magazyn „Play girl". mężczyzn . że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw.upraszczając . podobnie jak i sawann). które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. Wygląda więc na to. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający.homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. których dawno już nie ma. Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . wykupywany był w poważnej części przez. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te. kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów.. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. które przetrwały.zanikały. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. która . a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. Symmons.zakłada. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). . Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn. 1979).58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego.Symmons. Te wzorce zachowań. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. wzorowany na znanym „Playboyu". W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. 1951.

180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. co jest ważniejsze: natura czy kultura. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. Jak pisze Symmons (1979. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. s.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera.. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. w związku z czym warunki.. co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). Niemniej ten (socjobiologiczny) .. czyli rozpropagowanie własnych genów. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. (. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny. (. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie.. Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety. że to.. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie.

że kocha (Kanin i in. Amerykański socjolog C. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. 1970). jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. a także odmienności powodów. że kocha. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. 1976). że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie .przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki. są bardziej przygnębieni. Co więcej. samotni. Stwierdził. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia.. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. . Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi.. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . co należało" (Hill i in. Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). jak szybko uświadomili sobie.

a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. . jakbym chciała podskakiwać. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. i nie. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. Nie.bardziej kochliwi. jakbym płynęła na obłoku. w jaki przeżywali swoją miłość. 1991). . bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej.. czułam się. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. zarówno pozytywnych. przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. dreszcze na plecach. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. Słusznie więc będzie powiedzieć. mdłości. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych.cierpiałam na bezsenność. czułam się beztroska i upojona. miałam generalne poczucie szczęścia. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. miałam trudności ze skupieniem uwagi. jak i negatywnych (Fujita i in. jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). jak: czułam się. biegać i krzyczeć. byłam nerwowa przed spotkaniami. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. że kobiety są bardziej uczuciowe.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. Tak. Czy oznacza to. choć mężczyźni .

narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się.budowanie zaufania Kogo i za co lubimy .ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności . po- . Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. a przynajmniej nie zostaje odrzucona.kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą. Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .częstość kontaktów . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.odkrywanie się . Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie.komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .zalety partnera . zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.bliskiego związku z innym człowiekiem.przysługi .dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania.uwaga na dobre rady! . a wreszcie .

Unikając uduszenia . kim nie jesteśmy. który nas dobrze zna. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. że nasze być mogą. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). jaka jestem. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. ale i partnera. wad i postępków. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. Równie wiele jest bowiem powodów. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. dzięki czemu radość stanie się większa. Jeżeli czegoś się obawiają. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. radę przy trudnych decyzjach. Lojalnie przy nas trwając. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. obronę. uczuć i losów od innego człowieka. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. ponieważ partner. czego można się w niej lękać. Możemy mu się zwierzyć. nic mówiąc już o tym. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. podzielić się radością lub kłopotem. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. kiedy już wie. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Intymność wystawia nas na ciosy. a przyjęcie innych. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. o których nigdyśmy nie myśleli. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. choć ludzie mocno się różnią co do tego. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. a kłopot mniejszy. dla których można się intymności obawiać. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. 1984). jakie niesie intymność. które były nam zawsze nieodłączne. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. nie jest ona różą bez kolców. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń.

Dobranie się w parę osób. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. najnaturalniej w świecie. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. jest dosyć częstym zjawiskiem. co dla niej naturalne. Kiedy bowiem ona. zmienia się w zależności od osoby partnera. choć byliby szczęśliwsi. w której osoba A dokonuje zwierzenia. jak i obawy osoby A. Jak już wspomniałem poprzednio. stanowi problem nie lada. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy. z których jedna głównie intymności pożąda. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. Oczywiście. on. ale również pragnie zorientować się w tym. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. to. Rysunek 6. flaki w niedzielę" . druga zaś się jej obawia. który oboje by zadowalał.jak pisał ze zrozumieniem Boy). sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". Utrzymanie intymności na takim poziomie. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. stan ten zaakceptować. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. co jeszcze trudniejsze. Przeciwnie. najnaturalniej w świecie. gdy nadzieje przeważają nad obawami. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. jak w ogóle osoba B ją . ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. rodzaju kontaktu itd. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. Cele. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. co zdarzyło im się w pracy). „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego.

Źródło: Reis i Shaver (1988.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. . 375). Przebieg procesu wymiany intymnych informacji. s.

66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. zapewne dlatego. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. a więc do posiadanych doświadczeń. co już znane. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji.. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. i to one domagają się rozmów o uczuciach. Kobiety. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje.subiektywnych na nie reakcji. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. emocje zaś . kategorii czy schematów. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. ton głosu itd. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. takich jak mimika. jaką może przybrać związek z jego osobą. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. nie zaś jedynie faktów. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. pantomimika. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. Oczywiście. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. Oczekiwania osoby B. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. 1986). Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej.

potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . czy B się o nią troszczy. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. ani pomocnej reakcji ze strony B. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. Nie może też się spodziewać. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Przekonanie osoby A. czy nie. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). potwierdzeniu i trosce. że B trafnie odczytała potrzeby. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. Zrozumienie oznacza. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. czy świadczy ona o zrozumieniu. 1984). Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. często jest to po prostu niemożliwe. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?).

Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. Jednak naiwnością byłoby sądzić. lęk i nieufność. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. często na głębszym poziomie intymności. 1973. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna .68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). po którym nie wiadomo. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. czego się spodziewać. im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. 149). s.Derlega i in. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. zaufanie to „pewność. paradoksalnie. pozytywnym oczekiwaniem.. Zaufanie jest więc uogólnionym. że jest . że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. budzi niepewność. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). że spotkała się ze zrozumieniem. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. Jeżeli A uzna. jak i w przyszłości. czego pragniemy. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. czego się obawiamy" (Deutsch. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. potwierdzeniem i troską. Partner. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. 1976). osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. niż to. (Jednak. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. melodie. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. im bardziej są one aktywne. tym więcej mają one okazji. figury geometryczne. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. że. należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. zdjęcia twarzy ludzkich). tym bardziej lubimy jakąś osobę. jeżeli tylko są częste. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. co prowadzi do ich polubienia się. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. zjawiskiem samej ekspozycji. im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). tym bardziej byl lubiany (Zajonc. gdy dziecko nie robi nic (śpi). 1968). osiem lub więcej razy. aby się wzajemnie nagradzać. które z nich bardziej im się podobają. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. inne dwa razy. prosząc badanych o wskazanie. tym bardziej zaś jej nic lubimy. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność.cztery. . że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. ogólnie rzecz biorąc. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. i to tym bardziej. Polegały one na tym. im częściej nas ona nagradza (tj. Oczywiście. jeszcze inne . Koncepcja kar i nagród zakłada. Choć wszystko to prawda. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami.

uczciwych.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi.coraz lepiej orientujemy się.na przykład . że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. że niczego dobrego.dla dzieci w wieku szkolnym. co się dzieje. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. i są wrażliwi na potrzeby innych. a więc takich. co to będzie. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. którzy wiedzą. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. o ile to. Responsywność partnera jest tym większa. jak się zachować. I nawet kiedy dowiadujemy się. Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. towarzyskich. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. ale także . poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). jest problemem nękającym nieudane małżeństwa.. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). które dają się lubić: życzliwych. których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in. niż wtedy. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). to sam fakt. 1982). a brak responsywności. Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. Warto też zauważyć. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. 1972). stanowiący po prostu wyraz obojętności. iż jednak wiemy. im większa jest szansa. czego po kim możemy się spodziewać. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. inteligentnych. co mówi i robi. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). .

aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. są posiadane przezeń cechy (Anderson. na przykład że jest zawistna. to nowo napotkana osoba. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. przynajmniej do czasu. Teza o roli zalet partnera jest banalna. i zastanowić się nad tym. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. czego nie znosimy. iż go polubimy . unikamy dalszych z nią kontaktów. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. które tę zaletę również mają. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. które mają tę wadę. lecz także od wad. nie musi tym samym zostać polubiona. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. niezależnie od jej ewentualnych zalet. to znaczy nie może mieć cech. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. Jeżeli je spełni. co każdy może sprawdzić na własny użytek. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. Ciąg dalszy polega na tym. czy zna się jakieś lubiane osoby. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. Jednakże osoba. . Po pierwsze. nie sprawia jeszcze. jeśli nie setki badań dowodzą. zostaje przez nas odrzucona. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). i jest duża szansa. które w dodatku mają niejednakową funkcję. na przykład że jest serdeczna. których nie znosimy. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. i zastanowić się tym razem nad tym. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. 1981). w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. im bardziej dodatnie. jaki przejść musi nowo poznana osoba. która jest mrukiem albo chichotką. średnio rzecz biorąc. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. zyska sobie naszą sympatię.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. Początkowym testem. To. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. która przejdzie ten pierwszy test.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu.

Nic więc dziwnego. Im bardziej podobne są . tym wyżej je cenimy (Wojciszke. 1983). co stanowi zaletę. przegląd tych badań u Czapińskiego.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. a co wadę partnera. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . że sami posiadamy jakieś cechy. że to. Ogólnie rzecz biorąc. podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. im bardziej sądzimy. które są przez nas uważane za pozytywne.Brycz i Wojciszkc. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. 1988). Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. zależy w pewnym stopniu od nas samych. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. 1992). że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. postaw i opinii. W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Zważmy też.

że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. wiąże się z naszym oczekiwaniem. czy też nie. ich podobieństwo do nas samych i to.. Dowodzą tego badania. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?).. toteż lubimy podobnych do nas ludzi. im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. dotyczą one bowiem nie faktów. którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. Kiedy badany nie wiedział. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności.. czy nie. im bardziej ten był do niego podobny. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. które dla ludzi są naprawdę ważne. dla którego podobieństwo budzi sympatię. jest . czy partner go lubi. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. czy lubił tę osobę. 1971). który go nie lubił (Aronson i Worchel. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. 1966). lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. antypatią zaś na partnera. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. Jednakże większości tych opinii. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. 1966). tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. który go lubił. że tamten go lubi bądź nie znosi. lubił partnera tym bardziej. samo przez się rodzi sympatię do niego. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. Trzeci powód. Podobną wymowę ma również to. oczekiwanie.

jeżeli są kobietami. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . .mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. 1986) osoby ładne. . w przeciwieństwie do brzydkich: . bycie miłym i interesującym.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi. Z jednym wyjątkiem.częściej uzyskują pomoc innych. przyjazność. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. . . kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. choć rzadziej są o nią proszone. towarzyskość. że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym. zrównoważenie.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. zachętą i wsparciem innych.zarówno jako dzieci. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn.jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. . W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. . ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące. . takich jak serdeczność. że płeć przeciwna pała doń namiętnością.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. wrażliwość. jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych).jeżeli są mężczyznami. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. .

Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. że osoby te są bardziej lubiane. możemy pławić się w cudzej chwale. im bliższy jest nam ów przyjaciel. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. czy też dziedziny. mogą zarówno podnosić. Ale też i nie jest zaskoczeniem. zważywszy liczbę byłych ministrów).tym bardziej. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. a w każdym razie gorzej. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. W tej .80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. lecz nawet przydają nam chwały . jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. Po pierwsze. Po drugie. że cnoty kogoś. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. Możemy na przykład podkreślać. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). z kim jesteśmy związani. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . trudniej zauważalne cechy. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. Nie jest to zaskoczeniem.

ale i żony. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. zgodnie z tradycją. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. jakkolwiek prawdą jest. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. Postępująca emancypacja kobiet. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. tym bardziej jest według nas antypatyczny. co zresztą współcześnie ma miejsce. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . Koncepcja ta wyjaśnia. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. Jednak część pierwsza. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. a w konsekwencji bardziej go lubić. że nie pojawią się one później). Podsumowując. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. ani bezwyjątkowa. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. może więc sprawić. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. Zakładając hipotetycznie. dlaczego. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. o pozytywnej roli przysług.tym silniej. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. co oby miejsca nie miało). że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka.

oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii.82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. nie proszony. Po pierwsze. 1966). odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. Po trzecie wreszcie. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. kogo nie lubimy. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). niektóre przysługi mogą być obraźliwe. Choć tego rodzaju . rzecz jasna. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka.Brehm i Cole. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. antypatię. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. Prowadzi to do niechęci. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. niczym dziecko specjalnej troski. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. z kim nie chcemy się zadawać itd. co budzi. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. sugerują bowiem. Po drugie. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . ponieważ wszyscy wiemy. który nieco wcześniej wyświadczył im.

które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. że wska- . że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. iż nic robi rzeczy bez sensu. chcąc zyskać czyjąś sympatię. Ktoś.tu zwykle nie mamy wątpliwości). nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. a więc niczym nie uzasadnionych. Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. Każdy pragnie myśleć o sobie. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. wiele badań psychologicznych pokazuje. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. są przezeń bardziej lubiane od osób. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania.. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. wówczas osoba. ponieważ nas lubi. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. która wysiłek podejmuje. o której była już wcześniej mowa. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. aby budzić emocje. które go ganią bądź pozostają neutralne. 1969). a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. aby to ona nam oddała przysługę. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. Komplementy Wicie badań dowodzi. Dlatego też. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. kto wyświadcza nam przysługę. gdyby nie to. Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. Interesujące jest to że. wysiłek wymaga uzasadnienia. 1974). że osoby. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. że czyni tak. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. będzie sądził. 1978. jakie wyrządzają nam inni .

większą od tej. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). które odczuwają tym dotkliwiej. a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. gdy jest oczywiste. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. ani urodą Miss Europy . ile niepewne swej wartości. ale kołacze w nich nadzieja. a ty jesteś pewien. albo przynajmniej w dziedzinie. że to jednak nieprawda. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla.urodą laureatki i inteligencją Miss . Dlatego też.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. Warunek pierwszy jest taki. aby pochlebstwa były skuteczne. ale wykonalne. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. której komplement dotyczy (Dittes. A w związku z tym.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. musi być wiarygodne. że je ma. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. Uważają. 1959). jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. co do których nie jest ona pewna. że mieć by chciała. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. . aby było skuteczne. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. niezbyt się przejmują tym. Osoby o wysokiej samoocenie. a więc przekonane o swojej wartości.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. Problem jednak w tym. jakie muszą być spełnione.jest to trudne. co inni o nich myślą. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . Gdy pochlebca przesadzi. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. że zachwycanie się na odwrót . Rzecz jasna. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby.

Porzucając jednak libertyńskie figle. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. że każdą kobietę można zdobyć. Jednak najskuteczniejszym. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. 1962). z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . wiarygodną dla odbiorcy. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. a wracając do meritum sprawy. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . o ile samemu uwierzy się w jej boskość. czyli do fazy romantycznych początków. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . twierdzić można.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. która je wygłasza. pochlebca. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. nie powinien z tym mieć trudności. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. ale niekoniecznie osobę. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . jako że sami autentycznie w nie wierzą.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa).

Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. skłoniła badaczy do twierdzenia. W początkowym okresie życia zaspokojenie . że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów. poznawać otoczenie. dojmującym smutkiem.86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. 1969. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. po pewnym czasie powraca upewniając się. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. stowarzyszanie się z innymi. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego .do ich wzajemnego przywiązania. obok takich. kiedy się ona już na powrót pojawi. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. a także fakt. uśmiechać się. innymi ludźmi. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. jak opiekowanie się. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. eksploracja otoczenia itd. że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. po czym znów bada otoczenie. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. bawić. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. Kiedy jednak matka znika. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką.oddala się od niej tylko na chwilę. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. 0 czym świadczy fakt. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. 1979).

stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. bardziej optymistycznie. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. dotykaniu. pieszczeniu. płacz i smutek pojawia się wtedy. lepiej znosi stresy. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. całowaniu. że czujemy się bezpieczniej. już w dorosłym życiu. 2. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. śmiechu i płaczu. kołysaniu w ramionach. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. podążaniu za matką. pieszczeniu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. 3. śmiechu i płaczu. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. tuleniu. że nie sposób się oprzeć wrażeniu. dotykaniu. staje się ukochana osoba. pewniej. 74-75): 1. obejmowaniu. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. tuleniu. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. lecz z bardzo podobnym procesem. 88. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. również pojawia się płacz i smutek. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. obejmowaniu. 4. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. . Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. całowaniu. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby.. mniej boi się obcych. kołysaniu w ramionach. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. 1988.

6. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. dużo komunikacji pozasłownej). strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. dużo komunikacji pozasłownej). Miłość: choć wielu dorosłych uważa. 7. Dotyczą one w szczególności tego. czy obdarzana przywiązaniem . Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. a jej wady są ignorowane. różne nieartykułowane dźwięki. dobroczynną.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. wykształcają swój własny system komunikacji. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność. podskoki. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. „niepowtarzalna". Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. 9. przytulanie się itd. wszechwiedzącą. „cudowna". strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. Przywiązanie: w przypadku stresu. Miłość: w przypadku stresu. niekiedy niemal magiczne porozumienie. 10. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. różne nieartykułowane dźwięki. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. 8. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. przytulanie się. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. wykazuje ogromną empatię.

Nieczęsto martwię się tym. Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji.. bezpieczny. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. Styl trzeci. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. rosnąca liczba danych przekonuje. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. unikający (21 % dzieci). Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. Chciałbym się całkowicie . Ciągle upewniają się o jej obecności. na sposób przeżywania miłości i intymności. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). 1978). ani ich uzależnienie ode mnie. komu takie wsparcie jest udzielane. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). Często martwię się. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. na ile bym chciał. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Styl drugi. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi.

a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. styl unikający .przez 19% badanych. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. Stałość tych rozkładów. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". . 1990). Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów.przez 25% osób. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . niż na to mam ochotę. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. które są jednakowe dla obu pici. po drugie zaś tego. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. teoria przywiązania zakłada. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. a moje partnerki często domagają się. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. Jak już wspomniałem poprzednio. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. abym zwierzał im się bardziej. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. 1991). żeby się od kogoś uzależnić. gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Robię się nerwowy.

Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. 7. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. Rzadkością jest spotkanie kogoś. 5. Ogólnie rzecz biorąc. Jest mało ludzi. 4. 2. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. 82).nie blednie wraz z upływem czasu. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. Źródło: Shaver i in. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. większą przyjaźń i zaufanie do partnera. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). B=styl bezpieczny. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . Szalona. ale rzadko jest w stanic przetrwać. w kim można naprawdę się zakochać. 11. 10. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. s. zgadzających się z danym poglądem. Łatwo jest się zakochać. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. (1988. 8. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. 6. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. Ja sam często się zakochuję. 3. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. 12. B 1. 9. U=typ unikający. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . Ludzie prawic zawsze mnie lubią. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach.

92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. ogólnie rzecz biorąc. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. znacznie silniejsze niż różnice. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. obsesję na jego punkcie. nie należy sądzić. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. bardziej akceptujących. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia.31 i 3. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. 3. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. kochających i opiekuńczych. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. . Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. Na zakończenie jednak należy podkreślić. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. Przytoczone dane przekonują jednak. pożądanie seksualne.19). że podobieństwa miedzy różnymi typami są. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. jak i między sobą nawzajem).51.

że trudno tu o dobrą decyzję. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się.podyktowany z reguły tym.przynajmniej wpółcześnie . Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. jakim wówczas podlega miłość partnerów. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. a przynajmniej wspólne zamieszkanie. który zalecał mężczyznom.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. jest zupełnie odmienne od tego. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. co dzieje się w fazie romantycznych początków. Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. Przytoczyli też rady pewnego autora. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). kogo wybiorą. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. że to. nie zaś tym. Przemiany. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. Jednak sam wybór partnera jest . w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. Nie ulega przy tym wątpliwości. Nic więc dziwnego.

skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. .w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych. . aby zorientować się.jest atrakcyjna erotycznie. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie.skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów. jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera.nie chrapie. jest młodsza od ciebie. . tym trudniej ją spełnić. dobrych rad słuchać nie należy. .nie jest chora na cukrzycę.jest czysta i schludna. Oczywiście im dłuższa lista. im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. sugerują. jest niższa od ciebie. jest tej samej rasy co ty. wyznaje tę samą co ty religię. Czy to rady dobre? Dobre. czy dobrze wam się układa. . chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem).oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie. .nie ma nadwagi. . że cech takich nic ma.jest dobrą kucharką.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna. Krótko mówiąc. . . Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). badania nad tym. . . . skłonna jest udawać.nie używała nigdy narkotyków.jest tolerancyjna wobec twojej pracy.nie narzeka i nie kłóci się.nie pija regularnie alkoholu. Co więcej.ma duże piersi. . . ilu chciałbyś mieć. - . .jest dziewicą na początku waszej znajomości. . ambicji i zdolności.skłonna jest mieć tylu synów. . .potrafi szyć i robić na drutach. Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka.

które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. jest komplemcntarność cech partnerów. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. dokonany przez Niasa. a nie to. . większa jest szansa. takich jak wiek. w innym. 1979). (rysunek 4. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. Mądrość potoczna podpowiada. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. z którą mamy do czynienia. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. co może decydować o sukcesie małżeństwa. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. należałoby oczekiwać. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. ani nic podwyższa szansy na trwały. ogólnie rzecz biorąc. o udanym związku decyduje to. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. Nie znaczy to. że.). Jednak z reguły te cechy małżonków. powtarzającym się z badania na badanie. że tym. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. wykształcenie. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. udany związek. Jak będę się starał dalej przekonać. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. co partnerzy w nim robią. jest homogamia. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje.

96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4. Badani wskazywali. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). mniej ważne (litera N).30 — N N . czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W).68 2. czy też równie ważne (znak -).15 2. Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss.31 2. „polska specyficzność". Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. Wzajemna miłość i zafascynowanie 2.44 2. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Tabela 5.81 2. Niezawodność 3. że badani byli w większości ludźmi młodymi. Cecha/kryterium 1.52 2. Wykształcenie i inteligencja 7. Nawet jeśli uwzględnić fakt.45 2. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2.47 2. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża. Buss i in. Kolumna trzecia.27 2.. Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. 1989. jak w innych krajach. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. Miłe usposobienie 5.50 2. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera. dotyczy tego.78 dla dwóch dowolnych krajów). 1989).28 2.87 2. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego. Dobre zdrowie 6.69 2.

który nie spełniałby owych czterech kryteriów.76 1.21 1. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej.16 1.75 1.46 0.z perspektywy historycznej i kulturowej .09 2.15 1. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać). że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .85 1.. Kultura osobista. Dobra prezencja 11. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością .91 1. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2.51 1. Wręcz przeciwnie. Starczewska.03 1.06 0. Jak już wspomniałem.66 2.92 -2. umiejętność gotowania 13. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne. a do niedawna również i w naszej.28 1. Dziewictwo 17. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest . To samo wyznanie 1K.84 1. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por.50 1.98 1. Podobny poziom wykształcenia 15.2.98 0. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9. 1975).42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje. Gospodarność.zjawiskiem zarówno nietypowym.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera. Wysoka pozycja społeczna 16. Ambicja i przedsiębiorczość 12.03 3. W większości znanych kultur. jak i bardzo niedawnym.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H. schludność 10.46 2. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane.80 1.1 1. Dobre perspektywy finansowe 14.

Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. Mianowicie: . brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. 616). i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. Co więcej. Oznacza jednak. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. Pojawiające się w tabeli 6. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. dojrzałość. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu.kobiety bardziej cenią: niezawodność. Wszystko to nie znaczy. . Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. dobre perspektywy finansowe. ambicję i przedsiębiorczość. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. 1976. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. co sugeruje. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. . s. wykształcenie i inteligencję. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. ani za wystarczający warunek małżeństwa. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. gospodarność i umiejętność gotowania. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. by partnerka była młodsza od nich. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się.

by partner był starszy od nich. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. socjobiologii i założenia. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. pełne wargi. wysoką pozycję społeczną. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. Przypomnijmy też. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. błyszczące . odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. Co jednak zastanawiające. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). zdrowie. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. to samo wyznanie oraz to. Rola wieku jest tu oczywista . niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów.

W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. 1990). Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. a także liczne cechy charakteru i osobowości. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. zarówno poziom wymagań. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie.. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. Naj- . Ludzie są gatunkiem. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie").. szczególnie ze strony kobiet.100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. Co więcej. produkowali mniej potomstwa. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. agresywność. takie jak twórczość. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. Mężczyźni. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione.

zważywszy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. Wyniki te są zrozumiałe. kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. wyższe . Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. jak w przypadku jednorazowej randki). a im więcej inwestują. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. . że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne.kandydatowi na męża/żonę. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania. W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". choć kobiety robiły to z większą intensywnością. najwyższe . ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). W przypadku jednorazowej randki.

a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia.samospełniające się proroctwa Empatia . żyli długo i szczęśliwie. natychmiast poślubiającego Piękną.współzależność skutków działań .współzależność uczuć . I co dalej? Ano.miłość i nienawiść . całuje ją. pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach).zazdrość Staiy partner został wybrany.wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię. Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone .ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .wczuwanie się w partnera: składniki empatii . Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go. Zupełnie inaczej niż .teoria sprawiedliwości . doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji.konsekwencje empatii Chcieć a mieć .sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności . Odkupiwszy grzechy młodości. Jak tego dokonali? Nie wiadomo. wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności. bo bajka się skończyła.

a policja złapała dwóch podejrzanych. Po pierwsze. To. Współzależność partnerów Tym. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. myśli i robi drugie. kiedy on się nie przyzna. sensie i bezsensie. co robi partner. co czuje. Kelley i Thibaut. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. dopiero się zaczyna. Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. myśli i czyny. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. co czuje. Po drugie. 1978). w jakich to czynią (Kelley i in. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. z których każdy miał przy sobie broń. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). znajdował się w pobliżu. myśli. kiedy on też się przyzna. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. obaj dostaniecie . robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. to są dwie możliwości. jest współzależność partnerów. zależy od tego. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. o szczęściu i nieszczęściu. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. ale i od tego. co sami robimy. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. a on dostanie dwadzieścia lat. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność.. 1983.

Jeżeli jeden się nie przyzna. co zrobi tamten drugi. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. a jego wkopać na 20 lat). kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. że obaj się nie przyznają. niezależnie od tego. Ba. a on zostanie puszczony wolno. Jeżeli ty się nie przyznasz. Z drugiej jednak strony. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. czy mogą sobie zaufać. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. a nawet gdyby mogli. ponieważ każdy z was się przyznał). ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. Tabela 6. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). kiedy on też się nie przyzna. Po drugie. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. to są również dwie możliwości. ty dostaniesz dwadzieścia lat. to przecież nie wiadomo.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . Po pierwsze. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. Najlepiej byłoby więc umówić się. obaj przesiedzą po 10 lat. Gdyby tamten się przyznał. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. samemu uzyskać wolność. gdyby zaś tamten się nie przyznał. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata.

w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. jak i wtedy. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. którzy nie oszczędzają. kiedy obaj podejrzani są winni. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. nie mówiąc już o tym. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. I tak będzie nadal. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . i drugiego. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). . Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. że oszczędzaliby wszyscy. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. tym mniejsza szansa. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. gdy winien jest tylko jeden. że dopóki sobie ufają. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. Żadne apele niczego tu nie zmienią. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. Widząc bezsens swych działań. W przeciwnym wypadku ci.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. którzy oszczędzają. a nawet wtedy.

Pierwsze z partnerów bowiem (to. o czym mowa w następnym rozdziale. które „zaczęło"). którzy mieli kontakty najsilniejsze. palenie. którzy z nich jeszcze żyją. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. otyłość. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. ząb za ząb".. a wreszcie najmniejszy wpływ . była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. między innymi w celu sprawdzenia. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. a w szczególności małżeństwa. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. jak początkowy stan zdrowia. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. nawyki zdrowotne. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. zamiast czuć się przywołane do porządku. Jak pokazuje rysunek 7. Przede wszystkim dlatego. ogólnie rzecz biorąc. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. a tylko niespełna 10% spośród tych. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. mniejszy wpływ . jakie niesie współzależność. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne.

Na przykład według danych brytyjskich. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. których badano . nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys.ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. Źródło: Berkman i Synie (1U79). 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. 1988). 770 zaś dla osób samotnych.

spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. bądź też . nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. że wsparcie Stres powstaje wtedy. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. takich jak nieregularne odżywianie się. 1985). zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. 1976) itd. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. wykazało. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. co prowadzi do mniej in- .wspierać informacyjnie. służyć pomocą fizyczną i materialną. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. co jest przyczyną. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. a co skutkiem. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. że konflikty w rodzinie zwiększały. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. . badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie.wspierać praktycznie.wspierać emocjonalnie. Na przykład stwierdzenia.

który już się pojawił. Źródło: Brown i Harris (1978).ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. zależność finansowa od partnera itd. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. Co ciekawe. niektóre badania sugerują też. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. 1985). Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań .). problemów i stosunku do innych ludzi. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. Tabela 7. znaleźć pociechę i zrozumienie). którego on udziela. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. ile wielkość i jakość wsparcia. Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. (Nb. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. Dane te pokazują więc.

smucić jego smutkami. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później). oraz o ocenę podobieństwa..„młode" (z czasów. niż były na początku małżeństwa. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. o fotografie twarzy . W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. Co więcej. niż wynikałoby to z przypadku. Owo podzielanie uczuć sprawia. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. 1987). Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. Przeżywane razem radości stają się większe. Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. i to w dosłownym znaczeniu. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. . Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne.

Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. takich jak sąsiad czy daleki krewny). a więc postaci dość obojętnej. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. Jak wiadomo. Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni.gdy przeżywamy radość. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. a także .w stosunku do sąsiada. Małżonkowie. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. które często się śmieją. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. itd. . takich jak współmałżonek czy rodzic. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . Były to emocje zarówno pozytywne. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). Tabela 8. jak i negatywne. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. do obojętnych. im szczęśliwszy jest ich związek. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje.dla porównania . których nazwy dostarczono badanym.

36 Gniew 2.06 Obcość 1. 1 . 6 .30 1.32 2. choć ta różnica nie jest istotna).64 3.04 Smutek 3.silnie.86 2.00 1.74 5. 4 .05 Jak widać.05 1.51 5. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale.112 Tabela 8. 2 .47 1.bardzo często.słabo. 2 .12 2.77 Znudzenie 1.40 3. W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych. 5 .11 Wrogość 1. Jeśli w dowolnym .51 3. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).49 Negatywne (średnio* 1.64 2.13 5.35 1. 5 .74 1.43 Poczucie winy 2.07 1.23 4. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada. 6 . 1989).73 Niepokój 3.41 1.59 4.11 4. 3 .dość często.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz. 1 .83 4.17 0. 4 .97 2. specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.11 2.32 1. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.10 1.21 3.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.44 2.74 1.75 0.18 5.11 0.30 2.95 1.57 2.07 4.umiarkowanie.10 1. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.33 1.20 3. 3 .24 Lęk 1.24 4.10 2. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.dość silnie.47 2.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.rzadko.często.52 2.60 5.61 1.63 0.bardzo słabo. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.88 0.81 1.52 1.77 1.16 1.bardzo rzadko.45 1.45 1.czasami.14 5.19 5.

Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. mimo że badanymi byli młodzi studenci. Wreszcie.. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. w którym przeżywamy wiele pozytywnych. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. 1985). nasilają również emocje ujemne. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. Dane z tabeli 8. sugerują. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. tym krócej trwa. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. . Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku..5586 „osobo-dni". Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. Tylko w 2. 1991). choć niezbyt silnych uczuć. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. Logika emocji jest bowiem taka. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. czy raczej taki. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. że te same czynniki.

114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. czy też raczej woli przeżywać mocno. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. na jego odległych skutkach. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. by uniknąć cierpień. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. w ogóle mniej odczuwać. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. gdy jest im źle. rzadko zależną od świadomego wyboru. gdy jest im dobrze. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. które dotykają nas osobiście. . gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). są tymi samymi osobami. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia.. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. To. narażając się na cierpienia. ale i. 1987). jak upodobaniami wybierającego. Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. poważnym. niestety.

. Porzuć mnie . oczywiście kocham cię. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. zależy również od tego. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. Ona: Ach. czy partner już. a jeszcze częściej naszego partnera.. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. co on robi i jaki jest... co partner robi i jaki jest. co o naszym partnerze myślimy. jakiej poddajemy siebie. Nieco mniej oczywiste jest to. Ona: Kochasz mnie? On: Tak. aby sprawdzić. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości. że mnie kochasz. że to. Ona: To znaczy.. to ja nie mogę powiedzieć. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. Porzuć mnie . A ty możesz? . No tak. czy też w ogóle nas kocha. dlaczego mielibyśmy nadal być razem. Porzuć mnie .ruch 2.ruch 1. chyba nie mogę. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak.. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. więc nie możesz? Rozumiem. że to. co my o nim myślimy. zależy od tego. że nie wiesz.ruch 3. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera. Skąd więc możesz być taki pewny. absolutnie pewien? Tak. Cóż. jestem tego absolutnie pewien.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. naprawdę rzeczywiście cię kocham. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. że mnie kochasz. naprawdę cię kocham. jeszcze. skoro Ty nie możesz nawet być pewien. Ale czy jesteś pewien.

chyba nie. miałem rację"). U połowy studentów wzbudzano przekonanie. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża . Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie. s.. czy słuchana dziewczyna jest ładna. Nie.rzeczywiście jest agresywny. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. zrośnięte brwi"). w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. 1981. 56).. 1977).116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. To. czy brzydka. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. ma takie czarne.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione. że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. Dowodzą tego na przykład badania. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. (przerwa) Ona: Długo to trwało. Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. czy rzeczywiście jest taki agresywny. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny).. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. u drugiej połowy zaś . których partnerzy żywili przekonanie. Mianowicie studenci .

Wiadomo na przykład. że rozmawiają z „brzydulą".ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. że chanym. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. że rozmawiają z piękną kobietą.). Jedno jest pewne. iż znacznie lepiej jest zakładać. w jaki są traktowane. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. po prostu znacznie mniej się starali. szczególnie jeśli jest pozytywne. Rzecz jasna. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . że mają kłopoty w pracy. a więc o tym. ile w zachowaniu ich bliźnich. że na miłość zasługujemy. że w istocie nie warto nas kochać. niż zakładać. gdy sami jesteśmy pewni. 1983). Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. że interesują się bardziej kimś innym. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. że jest się nie ko- przekonani. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. są zmęczeni. w sposobie. To od nas samych zależy. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości.albo z dziesięciu innych powodów. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". byli bardziej towarzyscy i śmiali. by można było twierdzić. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. ale dlatego. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. którzy. Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. Warto jednak pamiętać. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. Dotyczy to głównie takich sytuacji. krótko mówiąc. znękani życiem . niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. a jest to już trzeci weekend z kolei.

wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. że na miłość nie zasługują. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. wywoływany sytuacją innej osoby). przekonane. że są warte miłości. iż miłość ta faktycznie przygasła. jak rozumie sytuację partner. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). Nasze przekonanie. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. niż osoby o samoocenie niskiej. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. czyli empatia. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. jest równie ważnym argumentem. Może to być również trudne emocjonalnie. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . przekonane. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . jakie są jego myśli. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. zamiary i uczucia.chodzi przecież o zrozumienie tego. Takie wczuwanie się w innego człowieka. że jesteśmy kochani. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . Po pierwsze. jak i stałą cechą. że on nas w istocie nie kocha. iż miłość. to nasze przekonanie.

dopóki sprawa. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. ale i ciepłe. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. budzi niewiele naszych własnych emocji. 1987). Podobnie jak współczucie. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. Po drugie. skierowana jednak na nas samych. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. emocjonalne współbrzmienie . że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. sprawie. Współczucie jest emocją własną.odczuwaną z jego powodu i w jego. Trudność z tym związana jest niewielka. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia .które są jednak dość niezależne od siebie (Batson.głupiego. o którą idzie. jest zatem dla nas niczym innym. jest to nasza własna emocja. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. sobie samym i wszystkim dookoła. fałszywego. Problem oczywiście w tym.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. choć skierowaną na innego człowieka . krótko mówiąc . Co ciekawe. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. W przypadku . choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. Porzucanie poglądu własnego. a nic własnej. Po trzecie wreszcie.współczucie i własne cierpienie .

że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym. według niego. „Nie mogę na to patrzeć" . bezinteresowny.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia .powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. a więc lepszego zrozumienia. by tego cierpienia się pozbyć. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. a stają się tylko po prostu inne. jest szczęściem rozumienia szczęścia. W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku.po to. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. pragnień i uczuć partnera.po to. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. że partner także ma swoje racje. Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. co. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli. co wykazały badania na . Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. co się z nim faktycznie dzieje. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). bezsensowne czy głupie. Poglądy partnera. Badania Batsona przekonują przy tym.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. W przypadku współczucia .

przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych).ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. Miast przejmować się innymi. 1990). dobre porozumiewanie się z partnerem). „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. Ogólnie rzecz biorąc. Co ciekawe. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. sztywność. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. ale też są dobrymi. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. 1987). Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. konflikty). wsparcie i pomoc. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. Co zrozumiałe. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. wrażliwymi słuchaczami. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. którym inni częściej się zwierzają. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio.

Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. cierpliwą matką dwojga dzieci. podczas gdy przedsiębiorczość. kiedy ci im to powiedzą. fakt. Zauważyć przy tym warto. w które są zaangażowane. co inni ludzie czują. liczne badania wskazują także. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. Niewykluczone. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. Takie cechy. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. 1986). a zawsze i przede wszystkim . a z czego mniej. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. choć różnica ta nie jest tak wielka. dopiero wtedy. jak uczuciowość. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. twardość. 1983). Co więcej. że orientują się. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). 1978). oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego..122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej.

Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. 3. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. tym silniejsze. Oczywiście. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. opiekuńczym i wymagającym.. Co więcej. faktycznie dostajemy takiego. fascynować się swoją pracą. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. ale i beznadziejnie sprzeczne. a po wszystkim nie chrapać? Nie można. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. im większa niesprawiedliwość. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. . Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. budzi to nieprzyjemne napięcia.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. Grupy nakłaniają swoich uczestników. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. pozyskanie partnera. 2. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. a raczej jednostki składające się na te grupy. 1978): 1. Grupy. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). czego od partnera pragnie. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. jak i nas samych. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia.

i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. wstyd albo lęk przed rewanżem). 1979). w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. Usprawiedliwienie oznacza. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. poprzez usprawiedliwienie własnych działań. Oczywiste. i odsądzanie jej od czci i wiary. gniew. Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. upokorzenie czy wstyd). Co ciekawe jednak. 1960). na co zasłużyła. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. albo tylko na poziomie własnych przekonań. Osoba.albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. iż ma to. co sprawiedliwe nie jest. badany mówił innej. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. nowo . ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. jak sama nazwa wskazuje. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . Wiadomo jednak. że ofiara cierpi. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. wreszcie poprzez uzasadnianie. a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. ofiara może zacząć wierzyć. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy.Janoff-Bullman. uczynienie sprawiedliwym czegoś. i potwierdza to wiele badań. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości".

ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . że skrzywdzili nieznajomego. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. twierdząc. że go już nie zobaczą. przedkładamy jego dobro ponad własne. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. mającego wiele osobistych problemów. z którymi nie potrafi sobie poradzić. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . im dłużej była odwlekana. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. którym wygłoszenie opinii nakazano. gdy badanych wprowadzono w przekonanie. Zaprawdę rację miał Tacyt. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. Tak więc nie dość. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. Pozostali badani przekonani byli. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. trwając w przekonaniu. że liczymy na wzajemność. lecz dlatego. Działo się tak jednak tylko wtedy. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. Przecież gdy kogoś kochamy. Jednakże badani przekonani. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli.

czy nie (przeważnie nie). że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. a bez niego miłości po prostu nie ma. . Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. a dotyczących nierzadko setek par. altruizm. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. był zrozumiały sam przez się (Sager. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. jaki wyciągamy. czy też jedynie. Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. że partner będzie o nas dbał. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. Im wyższe dochody żon. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). częściej uważają. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . potwierdza te oczekiwania. którzy zarabiają dużo. 1976). Kochając zakładamy przecież. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. że bezinteresowność. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. depresję iub wycofanie się. niezależnie od tego. poczucie krzywdy.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. tak jak my o niego dbamy. Żony mężów. by tak rzec. o której zadecyduje on i życie.taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. Jednakże milczące oczekiwanie. Równie prawdziwe jest jednak to. w tej czy innej postaci.

większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. że to spośród partnerów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. 1976). Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego).. Być może dlatego. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. że małżonkowie przekonani. choć w kilku badaniach stwierdzono. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Wreszcie sporo badań przekonuje. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. drugie zaś otrzymuje więcej. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. polegającej na tym. niż wnosi. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych.

w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. w których pytano pary przedmałżeńskie. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. pochodzące z badań. Źródło: Peplau i Campbell (1989).128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. ma większą w nim władzę. Środkowe kolumny z rysunku 8. w nim interes). Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. które jest w dany związek mniej zaangażowane. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku.. Bezdroża sprawiedliwości. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. . dotyczą par. to ona miała więcej do powiedzenia. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. ma w nim więcej do powiedzenia.

Okazało się.ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. dziewczyna za nią dziękowała. 1979) informowali ich. badacze (Clark i Mills. co o niej sądzą. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. Ten. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. Zanim to jednak nastąpiło. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. Studenci tej pomocy udzielali. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. 1985). że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. albo dlatego. . Na zakończenie podkreślić jednak warto. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej.

co czytelniczki robią w sytuacji. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. Jeden z punktów ankiety zapytywał. że tego samego oczekujemy i od siebie. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. wewnętrzna logika namiętności jest taka. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". 1988). którym ów wzrost byl napędzany). Namiętność obumiera w miarę. nie w dokładnie tej samej postaci. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. Namiętność nie znosi konkurencji . co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. że może ona jedynie rosnąć. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. nie za wszystko. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność.. że kochają się z mężem. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. Cale szczęście. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki.130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. nierealistyczności. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. choć prawdą jest. Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. . a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). trwania związku dwojga ludzi.nic nie może być ważniejsze od niej. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. Jak już wspominałem w rozdziale 1. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. ale i intymność. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat.

zdarza się. że dochodzi do niekontrolowa- . Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą.). ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. choroby itd. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. których namiętność jest doskonałym przykładem. pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. z którym niewiele uczuć da się porównać. natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. przetrwanie. szansa. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. i bywa. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. ile z logiki wszelkich silnych emocji. ni zowąd gwałtowną ochotę. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. tchu brak. oczy wychodzą z orbit. ale wręcz rośnie. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. iż wywołuje przerażenie. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. nie tylko nic spada. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. począwszy od starogreckiej tragedii.

W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia). już po wykonaniu skoku. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. Słowem . Zakładając.śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo.atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie).132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. fakt. Są one dwojakiego rodzaju. aby matkę widzieć. gdy zaś się nie otworzy . nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu. Przykład drugi dotyczy tzw. 1967). kamienna twarz). bezruch. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). na przykład kaczek. Po drugie. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. obserwowanej u niektórych ptaków. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. Po pierwsze. Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. i radość. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin.śmiech. gadatliwość. reakcji wdrukowania.i ulga. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. . Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . że spadochron się otworzy. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie.

Jak ilustruje górna część rysunku. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Organizm wraca do stanu neutralnego. można jednak wykazać. faza wtórna zaś . oczywiście. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. który może być pozytywny. zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. 1980). Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- .nie sposób ciągle skakać z radości. a odebranie matki -jako kara. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. ale. pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. że widok matki działa jako nagroda. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. nie pojawia się również radość). Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. jeżeli bodziec jest przyjemny. po czym z wolna zanika. lecz wpada w stan wtórny B. sprzed pojawienia się bodźca.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. nawet gdy się jest dzieckiem). bądź też negatywny. drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. organizm nie powraca do stanu neutralnego. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny.pozytywny.

niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). Źródło: Solomon (1980. jaki bodziec ten w nas . jak i wtórnego stanu. s. cem. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego).134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. Jak widać. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem. 695). Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej.

nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. do osób. życic towarzyskie. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. O tym ostatnim zjawisku świadczą . od takich. A także. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). a żołnierze wojować. kiedy w ogóle kłótni nie było. kiedy ich jeszcze kochamy. . Pochodzą one z badań. jak sauna. dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki.także bardziej systematyczne dane.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). jogging czy pisanie książek. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby.dlaczego skoczkowie lubią skakać.). których kochamy. odpoczynek. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów). dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. jakie przedstawia rysunek 10. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). uczestnictwo w kulturze itp.obok licznych anegdot i utworów literackich . „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. rodzinne. w rodzaju tych.

tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). W przypadku ludzi.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. w których takie przeciwne stany się pojawiają. by schemat z rysunku 9. nasuwa cokolwiek . co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). im silniejsze są nasze emocje pozytywne. Mniej barwnym. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. jak i negatywnych. Jednak w przypadku ludzi bliskich. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. Rzecz jasna. znanych nam z wielu różnych sytuacji. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. Jednak duża liczba zjawisk. których spotykamy w niewielu sytuacjach. im silniejsze są nasze emocje pozytywne.

szans dalszego istnienia związku. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. Nie mniej purytańskie. 1989). to znaczy nie to. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli. uczuć i postępków. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. Wielu ludzi skłania do myśli. Jeśli stale nęka dany związek. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. Psychologowie dość zgodnie uważają. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . ich samych nie wyłączając. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. lecz specyficzna. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. Szacuje się. których nikt by się po nich nie spodziewał. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. jak i przez żony w stosunku do mężów. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. Nawet jeżeli są one tylko ulgą. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. L. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję.

. Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. w którym uważają oni. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. . 1981 b. Szansa jej pojawienia się rośnie. jakie otrzymują od siebie nawzajem. że ten z partnerów. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. a to spośród partnerów. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. w jaki definiują oni swój związek. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. gdy. że dobra. będzie bardziej zazdrosny. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. 1977). 1983. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. c). które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. który ją przeżywa. Ogólnie rzecz biorąc. White. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. nie jest to oczywiście cała prawda. Tak więc. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. co myśli o nas partner. 1981 a. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt.b). że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. wkładając weń swój czas i energię. 1989). Im bardziej partnerzy cenią swój związek. Doprowadza to partnerów do stanu.

który tego nie czynił. 1969). poszukiwanie rady. zwykle małżeńskie. Polega on na tym. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Począwszy od lat pięćdziesiątych. iż osoby uważające. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania.dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. ten na ogół nie przejawia zazdrości. zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. przekonaniem. 1989). a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. Dopóki prezenty trafiają do męża. w jaki partnerzy definiują swój związek. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. czują się mniej bezpiecznie. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. tym większa zazdrość. które przekazuje ona mężowi. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. że kochanek żony daje jej prezenty. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. szczególnie u mężczyzn (White. Wskazują także. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. Logiczne wydaje się przypuszczenie. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. Co ciekawe. że pary. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. 1937). Ten. wspólny wypoczynek itd. Sposób. decyduje o tym. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. co jest widziane jako zagrożenie. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. 1981 a.b). zgodnie z ogólną prawidłowością. tj.

co dopuszczalne. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. Badania amerykańskie. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. 1981). że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. co ich mężom (Smith i Smith. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. Przykłady te wskazują. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. stanowią one oznakę zagrożenia. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. Inicjatywa należy zwykle do mężów. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. 1978). kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. 1989). ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. skłonni byli do ataku fizycznego. Co jednak nie znaczy. 1974). choć stroną częściej dopuszczającą . Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. 1973). czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji.

jak i uszy. ponadkulturowy charakter. 1965. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. Fakty te. a nie kobiet (Mead. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. Levinger. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. kobieta ma całkowitą pewność. 1987. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku.). W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. podczas gdy kobiet . a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. 1974). Thornes i Collard. Mężczyzna tej pewności nie ma. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. Murstein. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn. Fakt. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. ma charakter ponadkulturowy. Jesteśmy jednak takim gatunkiem. a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. 1931.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. 1966. Jednak żony ani jednych. Dlatego też nie ma . 1979). a nie kobiety (Buunk. ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża.). W społeczeństwach. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. a szczególnie ich uniwersalny.

że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. wyjaśnienie takie „nie oznacza. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. Po drugie dlatego. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. przy czym. Na przykład w nos . Tak więc. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". .taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. Po pierwsze. s. Fakt.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. 242). dodaje autor. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. 1989). Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. Nawet jeżeli . że natura wyposażyła nas w zęby. Oczywiście. a nie cudze dziecko". że jego żona pocznie jego własne. z powodu wielu pułapek. jak przekonuje Symons (1979. dla których je pierwotnie sformułowano).142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. wszystko jest raczej w porządku. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia.by tak rzec . Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen.

Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. jakie przytaczałem wyżej. 2. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. gniew zaś . takich jak pieniądze. 1980 a).dla tego. Polepszenie sianu aktualnego związku. oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. .ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. Ingerencja w alternatywny związek partnera. 1989). co służyć może sprawdzaniu siły związku. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. udzielanie partnerowi większego wsparcia). który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. wprowadzanie partnera w poczucie winy). tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. atakowanie partnera lub rywala. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów.

Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. że jesteśmy od niego lepsi. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. pracy.zwykle niezbyt wymyślne . Dewaluacja partnera i/lub rywala. 5. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. grożenie. 6. by doń „przemówili").144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. przyjaźni z innymi. zdobycia nowych umiejętności. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. próba zmiany siebie. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). gdzie nie grozi . że nie ma czym się niepokoić). że problem istnieje. Zaprzeczanie/unikanie problemu. nakłanianie przyjaciół partnera.działania. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. cenionej aktywności). obronne koncentrowanie się na pracy. że opiera się on nie na ulotnej namiętności. angażowanie się w . że samemu opuści się związek pierwotny. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. podjęcie jakiejś nowej. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. 4. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. tylko o seks"). które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. 8. albo zmianę sposobu myślenia. 7.

Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. odreagowanie). to znaczy nie likwiduje problemu. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. Hatfield i Walster. aby zazdrość przestała ich gnębić? To. pogarszanie alternatywnego związku partnera). brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. Zazdrość jest bólem. jeżeli: . s. poczucie winy itd. poczucie śmieszności. co właściwie ją wywołuje. to znaczy zarówno tego. 1981. sposób. kiedy doskonale wiemy. 194). choć go nie zapewniają. wstręt do siebie lub partnera. nienawiść. jak i tego.czujemy. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. Co zatem ludzie powinni robić. a nawet gdyby tak było. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. poszukiwanie alternatyw). a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. wstyd. bezsilność. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . Inne mają na celu zmianę sytuacji. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. 1977. strach. jak zazdrość jest przeżywana. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. Tak czy owak. 1989). Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. 1977. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. . White i Mullen. to i tak by tego nie zrobił.towarzyszyć jej może gniew.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. depresja i poczucie beznadziejności. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. okazuje się często niewystarczający.

kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). .czujemy. ile byśmy chcieli. . że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. Dzięki rozmowie może się przekonać. ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. . przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. albo my sami możemy się przekonać o tym. bądź pozostawaniem od . Ale czy na pewno chcemy. które jego działania budzą w nas zazdrość. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. wyłącznego dostępu do partnera. że partner nic spędza z nami tyle czasu. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas.czujemy się bezsilni. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. Poza tym warto pamiętać.czujemy. intelektualnych). Okazać się może. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. Niewykluczone. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. . że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. co czynimy (i przestać). jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. jak to zatrzasnęły mu się drzwi. że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy.czujemy. Na pewno robi on coś takiego. co czyni (i przestać). partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. seksualnych. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). Co więcej. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI .czujemy utratę prywatności. żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się.

aby. Przykładem""może być para w średnim wieku. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. drugiej dla kobiet. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Poradzili natomiast żonie. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. który zwykle jest zazdrosny i atakuje.. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. zmarłej żonie. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. Kontrolowana przez terapeutę kon- . jako zabawa niepoważna i głupia. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. Okazać się musi. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania.. Terapeuci (Im i in. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. czy rzeczywiście chcemy. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód.. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. 1983) zignorowali oczywisty fakt. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. czy rzeczywiście chcemy. Mężowi udzielili podobnej rady. by wychować dziecko. który zwykle jest atakowany.

aby sprowadzić ją do rozmiarów. jako sprzecznych z istotą miłości. abyśmy to my nad nią panowali. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. . czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. Albert Eflis. twórca tzw. że lepiej jest myśleć wtedy.. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. No cóż. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. terapii racjonalno-emotywnej. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. odpowiedzieć można. twierdzi. lecz na tym. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. żeby jej nic było. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. z którymi można sobie poradzić.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą.. Chodzi jedynie o to. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. nie zaś ona nad nami. kiedy może to jeszcze coś zmienić. Czy to rzeczywiście jest okropne. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. co Ellis proponuje.

Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. Gottman.święty spokój.niezhmność zasad. związanie końca z końcem.męskość-kobiecość . z zadaniami wynikającymi z tego.samoocena . że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. Wiele badań wykazuje. wykształcenie .radzić sobie z dwoma typami problemów. 1979. 1975.lojalność . czyli pułapka obowiązku . Levinger.stan związku Partnerzy stałego związku muszą . Po pierwsze. co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci. Po drugie.. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie . z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in. zaufania i innych pozytywnych uczuć. z wewnętrznym morale swego związku.podobnie jak każda grupa społeczna . 1964). bliskości.zaniedbanie . czyli pułapka bezkonfiiktowości .dialog . z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . dorobienie się itd.aniołem być.szczęścia się wyrzec.wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . czyli pułapka dobroczynności .

opuszczenie domu przez dzieci).. Ich posiadanie wiąże się z licznymi . 1987. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. Glenn. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. Oznacza to. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. łatwych do zbadania. by potem ponownie wzrosnąć. kolejne fazy dorastania dzieci.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa. Argyle. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. 1990). co wynika stąd. 1983. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. jak ilustruje rysunek 11.dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. Krótko mówiąc .pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". pierwsze dziecko i ewentualnie następne. Co najmniej kilkanaście badań .150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań.

s. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. Źródło: Argyle i Martin (1991. 87). co jeszcze nie dowodzi. bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. wtrącenie partnerów w tradycyjny. kosztami. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna.

co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. które w przyszłości się rozpadną. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. nowsze badania. wcześniej urodzonych.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. 1985. Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. jest mylący. Po drugie. Whitc i Booth. 1987). Co ważniejsze. jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). co ważniejsze. iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. a niektórzy skłonni są nawet uważać. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. są mocno przesiane.Raschke. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". także w badaniach „podłużnych". Większość rodziców deklaruje. Po pierwsze. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. 1985). tj. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie .

Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. zaufanie. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu.). Warto jednak pamiętać. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . iż wzajemne świadczenie sobie dobra. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. jaka łączy partnerów. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. na przykład tych. że namiętność spada i wcześniej. Po drugie dlatego. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. zważywszy. niż to sugeruje rysunek 11. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. i w szybszym tempie. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. 1965). Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. 1989). Po pierwsze dlatego. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej.

Nieco mniej oczywistym. nieustanna chęć postawienia na swoim.. głoszący. niegrzeczne.. kłótliwe. ciężkie warunki materialne. albo nie wiedzą. egoizm. ponieważ do czasu.dawno już została zapomniana. które powinno dziać się samo. czego robić nie powinny . Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. ekscytujący jest seks. 65). utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. ich przyczyna . Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. tyle że na większą skalę" (Venditti. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. choć możliwe.i ogólnie mówiąc . zdrada czy agresywność. że ludzie starają się za słabo. skłonni są do tego samego. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. 1980. lekkomyślne. co by się chciało.154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. wszyscy źle znoszą jej niedobór. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. bezproduktywne. ekscytujące . Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. namolne. zmęczenie. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. Kiedy dorośli się nudzą. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. Znudzone dzieci stają się poirytowane. niezadowolone. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. jest mit miłości romantycznej. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia.znudzenie . niż by mogli. nie zainteresowane. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. jak to zrobić. gdy problemy w pełni się objawiają.nie do zniesienia. s. a konieczność robienia tego. Nieodpowiedzialność. czego robić się nie chce). skłonne do robienia tego. nierozważne.

to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). a jeśli podmiany te będą kontynowane. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" .różne sondaże zgodnie wskazują. z którym równie trudno walczyć. jak z mgłą . Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. nie widać. 1967). że do kilkunastu dziennie. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. które straciły walor nowości. skąd napływa. i najwyraźniej nie . raczej znudzenie niż wyczerpanie. ile nowych kur on poznaje. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. że jest. habituacji . Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu.zażąda! Prezydent. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Nuda jest przeciwnikiem. co sądzi on o nas samych.widać. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. że do kilkunastu razy dziennie. poglądy i upodobania. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku.utraty zainteresowania dla obiektów. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . i uzyskał odpowiedź. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce.zażądała Prezydentowa. nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. a przede wszystkim wiemy.

jest coś. jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . zakupy. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. Potencjalnie rzecz biorąc. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. że sam . które .156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. jako wszelkie pozytywne doznania).w przeciwieństwie do poprzednich . Prace domowe.mających na celu czynienie dobra. że od początku trudno uznać za podniecające. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi. Są to nie zamierzone. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości. Paradoksalnie. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. oglądanie telewizji. nudy zaś nie .nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. a raczej całą grupą powodów. jest to źródło stymulacji. Aniołem być. Liczne badania zarówno na ludziach. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. spełnianie obowiązków. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. które nie dość. co nazwę pułapkami intymności. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej. Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości.

Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. podobnie jak i ona. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe. 1961. Na przykład wiele badań wykazało. co tym bardziej obniża ich wartość.jest stracony. bo „przecież ona jest i głupsza.. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. Trudno to wyjaśnić bez założenia.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. i brzydsza od jego własnej żony . rzecz jasna. szczególnie takich. Komplement obcego człowieka. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. Stevenson i in.relatywnie większa. że będą one otrzymywane i w przyszłości. jako czegoś oczywistego. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. którą uprzednio stale się zachwycała. 1963). natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. 1970). jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. Słowem.

kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. itd. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. bądź nie. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. potem zaś pozytywne. Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych).). Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). że jest ona nudna. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. swoją partnerkę (tj. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. współpracowniczkę badaczy). 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. jak dalece ona sama lubiła. Zakłada ona. będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). I podobnie dla ocen pozytywnych . pospolita.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. a to.

W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. Różne badania sugerują. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. Jednak nie wszyscy uciekamy. jak gniew. który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. poczucie krzywdy czy niepokój. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego".jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). która stale prawi komplementy .a więc to jej problem. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. że od osoby takiej uciekniemy. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. ich żony często traktują nawet zupeł- . ponieważ duża jest szansa. a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . osoby zaś. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. a nie mój"). choć niewielka to pociecha. kto przedtem wyrządzał nam zło. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach.

Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. . W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. im bardziej staramy się o dobro partnera. wyuczony. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. Wydaje się. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko.złe. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. żeby tylko zdobyć uznanie męża. Ogólnie rzecz biorąc. szybko się tego oducza. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. Głodny gotąb. zwykle dobro bywa też nudne. a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). jak i przed partnerem. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). że tylko jedno (nie wiadomo. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. Choć dobro jest dobre. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. że są takie żony). gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. a zło . niż zachowanie. gdy powiedzie mu się w pracy. aż do całkowitego wyczerpania. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku.

a potraktowali go jako imperatyw moralny. jest istnienie zła.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. abyś się bawił tą zabawką. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. czy wręcz nakaz moralny. Jeżeli nie posłuchasz. Miłość nie może być obowiązkiem. co robi. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. bardzo się rozgniewam. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. ponieważ nie podlega ona naszej woli. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. Okazało się. Także w stałym związku dwojga ludzi. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. ale także uczucie to uśmiercającym. szczególnie ze strony tych. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. Szczęścia się wyrzec. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). że żadne dziecko nic bawiło się . abyś się bawił tą zabawką. będę zdenerwowany". że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. które tak trudno zapewnić na stałe. albo małą. Bertrand Russetl Może więc. w nie zauważony sposób obserwując. Jeżeli nie posłuchasz. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. słyszymy często. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. że miłość jest obowiązkiem. co dobre.

Liczby oznaczają. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. aby stwierdzić. którym grożono karą słabą. ile dzieci ujawniło daną reakcję. Oczywiście po to. Dzieci. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności.. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. dla których wzrosła. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. te ostatnie . którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. Wręcz przeciwnie. Zresztą. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. niż tych. Tabela 9. jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. 1965).

Ludzie są przy tym tak skonstruowani. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy. wywodzące się z naszych upodobań. skoro mi się podoba?"). przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. bo on się pogniewa i pozabiera . Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. a także z naszych własnych przekonań o tym. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. Dopiero wtedy.poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). 1980). kiedy ich nie znajdują. jaką realizacja tego działania niesie. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. zyskania nagrody. uczuć. Ludzie. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. osobiste powody podejmowania działań. a co nie.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. spełnienia cudzej prośby itd. Oczywiście.Nisbett i Ross.poszukują więc powodów uzasadniających to. co słuszne. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . to nasze własne. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. lecz takich. od przedszkolaków poczynając. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. co robią. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach .

że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). którym tym razem zapowiadano nagrody za to. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. ale już nie dlatego. przeprowadzonego również na przedszkolakach. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. choć również ją dostały. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). ta sama logika każe przewidywać. Może to mieć ten smutny skutek. Jednej grupie zapowiedziano. ani nie dawano. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . które uprzednio rysowały dła uzy- . że dzieci. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. Jest to zgodne z zasadą.kara była zbyt słaba. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. by dostawać pieniądze. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. Co ciekawe. że jeżeli będą ładnie rysować. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. Okazało się. może piątki co prawda nadal przynosić. dopóki otrzymuje za nie pieniądze. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. a czego nie mogły robić). że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . że lubi się uczyć. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. tylko dlatego. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. co lubiły.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności.

Oczywiście. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią.im większa nagroda. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. co się z nią stać może. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. rzecz jasna. bo lubię"). do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. 1975). by nagrodę zyskać. za co jest ona dawana i otrzymywana. Nb. która była nagrodzona. o tym. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. 1973).. tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. za które są udzielane. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. Często oddziałują one. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. że podjął on działanie właśnie po to. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. to im większa nagroda. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. kary . ile na to. oddziałuje ona w normalny sposób . Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach. albo zewnętrzne. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. ale i o powodach jego działania.miast nasilić lubienie czynności. lecz tylko spełnienia obowiązku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności.

a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. łatwo o to. przyjemności. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. Z jednej strony oczywiste jest. Z drugiej jednak strony. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. lecz nasze własne zasady). że wsparcie dość ulotnych. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. solidnych podstaw.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. jak silne są nasze własne uczucia?). w istocie tak słabych. w przeciwieństwie do łamania norm. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych.skoro nam chodzi . Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo.moralność jest taką dziedziną. jak i wewnętrznymi. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. Miłość jest swoją własną nagrodą. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. Może też być dla niego zagrażające . widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. jakie daje nam sama troska o niego. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy.

gdy jest go zbyt wiele. Myślę. Tak więc dobrze. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. że ludzie starają się ich unikać. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. aby związek dawał rzeczywistą radość. gdy poczucie obowiązku jest. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. że znajdziemy sobie inne. Święty spokój. to istnieje niebezpieczeństwo. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. choć niedobrze. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. Oczywiście. ale także w trosce o dobro partnera . konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. Nie na długo jednak. ważniejsze obowiązki. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. . Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". Szczególnie współcześnie. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. Nic więc dziwnego.

Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. Co więcej. odcinek serialu z życia wyższych sfer. że będzie gorszy). on zaś . Pozornie pozostają nadal w związku. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. ale odroczonych. ona zostanie w domu. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. 1980). że nic sposób ich rozwiązać). że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. motywowane pragnieniem. aby „było dobrze". Nietrudno jednak zauważyć. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. jak strategia otwartego atakowania partnera. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. Jeżeli ona chce oglądać 147. Unikanie konfliktów. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. w których partnerzy są lub usiłują być razem. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . pomimo świadomości.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. prowadzi więc do związku. albo negatywny. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. który albo staje się nijaki (co oznacza.168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. w której partnerów niewiele już łączy. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej.

jak i jej unikać. czy również teściowej. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . choć ją wyprowadza to z równowagi. ponieważ wie. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. że on kocha swoją matkę. ale prowadzi do jego nasilenia.rosną tym bardziej. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. Ogólna prawidłowość jest jednak taka. tym większa jest szansa. by dążyć do tej rozmowy. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. powierza tylko jemu. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. które . że jest maminsynkiem. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). Im dłużej będzie czekała. co powierza mężowi. Obie tendencje . między innymi nad zwierzętami. Boli ją jedynie brak pewności. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. Ilustruje to rysunek 12. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. że ma równie wiele powodów. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. czy to. być może wyższą niż sam podatek. pretensji nagromadzi się tyle. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). iż kiedy to już wreszcie zrobi. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. czemu żona wcale nie chce przeszkadzać.

170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. i boję się". motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. i chcieć tego samego obiektu). szkoda psuć nastrój. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. może pojutrze porozmawiamy"). Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu.

Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. zmierzający dzielnie do dentysty. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu.myśleć. Niczym pacjent z bolącym zębem. jak zgłaszanie go w tym momencie. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. jest równie niebezpieczne. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. Skoro jest nam tak źle. W rezultacie to. jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. w którym obie mają jednakową siłę. kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. by uciec spod drzwi. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. ani do zbliżania). ukoić nasze emocje. to powinien nam pomóc. to jednak jest on . Oczywiście. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). Drugi oczywisty powód polega na tym. Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. Niestety. to oczywiście zapytujemy się w duchu. gdy nie można już dłużej wytrzymać. a jeszcze trudniej . w którym boli on najbardziej. Przykład ten pokazuje jeden z powodów.

ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. tj. 1984). Schaap. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. jaką partnerzy uzyskują. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). Gottman. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. 1979. związki. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. Niezłomność zasad.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. 1979. ząb za ząb". bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. „kto pierwszy zaczął". Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. Sprawiedliwość. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. tak ja tobie"). Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. a każdy jest . jakie ich w danym związku spotykają (Billings. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. To może być równie trudne. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia.

Oczywiście. gdzie żadne z partnerów już nie wie. Krzywda zaś nie tylko boli. itd. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. głupstwa zaś popełniają i mądrzy. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). ani co znaczy „zawsze".„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą.dotychczasowego zadowolenia ze związku. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali.). ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. . . Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. lecz jedynie negatywne emocje. że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. Problem polega jednak na tym.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. postępuje również eskalacja negatywności. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . że jedynie oni potrafią postępować mądrze. i głupcy). ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". co jest przecież równie dotkliwe. ani co znaczy „wszystko". Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy.przekonania o jego ważności we własnym życiu. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość).

czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. . oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. że nie musi się martwić o znak bilansu. Kiedy jednak zaczyna się martwić. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. pozwalającym tę skłonność przewidywać. konfliktów. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. jak stopień skoncentrowania na sobie. jakie są następ- . Ogólnie najważniejszym aspektem związku.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . stanowi sygnał ostrzegawczy. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. jakie nękają związek dwojga ludzi. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku.zaangażowania w jego utrzymanie. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. że dzieje się źle (Levinger. 1979). każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". jeżeli związek ma trwać nadal. udręk czy problemów. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. Nie wydaje się natomiast. który nie może być długo ignorowany. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera.

amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. czyli Wyjście.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy.. proponowanie jego rozwiązań. atak na partnera (włącznie z fizycznym). Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. że przegląd wszystkiego. odmowę podejmowania dyskusji. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany".). Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. Dyskusje nad problemem. rozwód. co mają oni do powiedzenia. niezwracanie uwagi na jego wady. choć obawiam się. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. poszukiwanie kompromisu. Dialog. sposobów. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. Jak ilustruje rysunek 13. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. modlenie się o zmianę na lepsze. izolowanie się od partnera. próby zmieniania siebie i/lub partnera. chłodne bądź nieprzy- . Wycofanie się z kontaktów. poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości. trwanie przy partnerze. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. terapeutów itp. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). Lojalność i Zaniedbanie. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie.

ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku.176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. jemne traktowanie partnera. Jak widać. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. 745). Słowem . podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne. Dialog. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . Źródło: Rusbult i in.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. by zmienić niepożądany stan rzeczy. (1986 a. Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . podtrzymujące związek.partnerzy podejmują jakieś kroki. s.spokojne przyglądanie się. jak związek się wali. Wyjście. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie .

księdza czy terapeuty). Gdy niedobrze się między nami dzieje. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. 4. Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. mówię mu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. które rozwiązałyby problem. aby to wszystko naprawić". by się zorientować. „Starałem się. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię).". „Napisałam do niego list. rodziców. o czym mowa niżej). Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. jak tylko mogłem. Gdy się pokłócimy. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie.74). co mi się nie podoba. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. 2. że mnie to denerwuje. 5. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny .22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?".. 7.. mówię mu o tym. 3. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. 6. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. rozważam. dyskutuję o nich z moim partnerem. Kiedy jesteśmy na siebie źli. co właściwie się dzieje".

że chce rozmawiać. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. że nic się nie stało. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. Pozwalało to stwierdzić. Jak pokazują wyniki z tabeli 10. Lojalności. Dialog był tą strategią. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. USA): Żona: Chciałabym. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. s. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu.. oraz opisanie swoich nań reakcji. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. co napotkają na swej drodze. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. Gdy się pokłócimy. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. żeby powiedział mi. może udałoby nam się coś zrozumieć. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. chciałabym. a ona mi mówi. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. Na przykład Rubin (1976. jak oni mogą tego nie robić). żebyśmy ze sobą porozmawiali. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. Proszono też o ocenę. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. żeby ze mną porozmawiał. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. o czym myśli. im bardziej badani reagowali Dialogiem. jak i aktywny.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach.

2. 4. aż wszystko się unormuje. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić.0. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1. 3. to zanim cokolwiek powiem. . Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani. pozwalam danej sprawie. i zawsze się z nim umawiałam.17* 0. (1986 b.11 . Gdy odnajduję w partnerze coś. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji. 6. „Czekałam w nadziei. czekam. Tabela 10.08 0. jak „Kochałem ją tak bardzo. nic nie mówię . że może wszystko się ułoży.20* 0.43* . 5. co mi się nie podoba. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi. Źródło: Rusbult i in. 56).50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego).po prostu mu wybaczam. aby sama nieco „przyschła".0.0. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób.06 Lojalność 0.25* Wyjście -0.32" .54* 0.0. Dialog 0.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). czy sprawy same się jakoś nie ułożą. że nie zwracałem uwagi na jej przywary". Kiedy mój partner mnie skrzywdzi.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby . Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi. s.44* -0.15* Zaniedbanie . cierpliwie czekam. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. to zamiast od razu jakoś działać. kiedy mnie o to poprosił".

Myślę. czy ten związek się rozpadnie. Kiedy mamy jakiś problem. to niezależnie od tego. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera.zamienialiśmy ze sobą pięć. choć bierną. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. Oczywiście. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. Lojalność jest reakcją konstruktywną.13). co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. 3. 2. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. . zwykle krytykuję go za coś. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. może dziesięć słów na tydzień". raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. 4. Kiedy mamy kłopoty. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. 6. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. jakby go w ogóle nie było. Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". jak źle rzeczy się mają. Nic dziwnego. czy jednak się naprawi. „Cokolwiek by powiedział. przez jakiś czas zachowuję się tak. jak: „Wyglądało to.180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. w pracy czy oglądając telewizję). że -jak pokazuje tabela 10. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37.26. że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. które go zranią). odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). „Właściwie nie zależało mi na tym. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . Gdy jestem naprawdę wściekła. gdy byliśmy w towarzystwie innych". 5. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). pozostaję lojalna w stosunku do partnera. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych.

podejmuję działania. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. mężczyzn zaś 17. obniżającą satysfakcję ze związku i . 5. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. 3. że Wyjście jest strategią mało skuteczną. „Rozwiodłam się z nim". Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. Wyniki z tabeli 10. 2.60. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić.86. gdy jestem na niego wściekła. 4. Kiedy mamy problemy. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. proponuję. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu.26 (różnica nieistotna). aby zakończyć cały ten związek. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. wskazują. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. „No. Kiedy jest mi z nim źle. Wyniki przedstawione w tabeli 10. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. że mam już tego dosyć i że to już koniec". że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. mężczyzn zaś 23. Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. 7.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. wstyd powiedzieć". sugerują. żebyśmy ze sobą skończyli. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. odmawiam rozmów na ich temat. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona.prowadzi do (czy też . 6. myślę o zakończeniu tego związku. myślę o zerwaniu. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. uderzyłem ją parę razy.oczywiście .

s. Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. Ta sama tabela sugeruje. a więc za pomocą mimiki. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło. te ostatnie są czymś oczywistym. 345). Zgodnie też z tym. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. Dialog wpływał pozytywnie. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). takich jak krytycyzm. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). choć słabo. tonu głosu. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych.

Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia.i zwykle negatywne . Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. Te pierwsze. w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. jako zgodne z normą kulturową.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . Po drugie. Co ważniejsze. że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). i nawet wówczas. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. co ma szereg konsekwencji. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. A ponieważ są niezgodne z normą. Wszystko to sprawia. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). kto reaguje.nawet wtedy. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. co je sprowadziło. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . by się wzajemnie wspierać?).

Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. jak serdeczność. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. 1974). Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. ani kobieca. Co ciekawe. choć nie kobieca. To znaczy orientacja na zadanie. oczekiwać należy. Zaniedbanie). ani męska. skłonności do zwierzania się. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. Co jednak nie znaczy. działanie. Sprawa nie jest tak prosta. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. jak aktywność.wspominałem wyżej. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. „źli" zaś . Co więcej. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. zależność od innych i zainteresowanie nimi.do destrukcji. w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. W sensie psychicznym męskość to tyle. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . bądź też kobieca. opiekuńczość. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. że opium usypia. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. ponieważ ma moc usypiania. pojmowania ról małżeńskich itd. A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. Ponieważ kobiecość wiąże się. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. ile psychiczna męskość-kobiecość. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. męska. niezależność. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. choć nie męska (Bem. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. Z kolei kobiecość to tyle. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. Ponieważ zaś .184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. Nietrudno jednak zauważyć. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. najkrócej mówiąc. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej.jak pisał Boy).

zwykle nieistotny. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. Z jednej strony prawdą jest. oczekiwać można. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących.). że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. „Gdy jestem z kimś innym. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności.. to ja podejmuję większość decyzji" itp. 1987). Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. Jest raczej tak. mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. bo wiedzą. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. Oczywiście. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". Jak widać. aby im pomóc" itp. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . że uczynię wszystko. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14.). Dodać warto. Przewidywania te sprawdzano w serii badań.

. Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Lojalnością. Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem.186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. Zaniedbaniem i Wyjściem.

ambitnie skupiać się na zadaniach itd. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. owszem być mają.pożądany) partner to taki. Niemniej. Także dlatego. że sprzyja destruktywności. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Nie tylko dlatego. Jako małe i większe . samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). jak ten. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). między innymi. czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. powiedzmy . chłopcy uczą się. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. dowiadują się od swoich partnerek. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). że mężczyznami. że idealny (no. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. Być mężczyzną oznacza też. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów.kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). być niezależnym od innych. który jest nie tylko męski. że należy być przede wszystkim mężczyzną . jak pisałem poprzednio. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. Jako małe i większe dzieci. a tym. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. Z drugiej jednak strony. większą szansę sukcesu ma taki związek. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). męskość hamuje intymność. ale i kobiecy.

Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). uległe i ciche. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in.poza domem. że osoby o samoocenie wysokiej. a nawet nie mogą. Logiczne wydaje się przypuszczenie. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). na przykład. Osoby o samoocenie niskiej. Ale ciekawiej. słowem . 1987). bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". jak być kobiecymi. Po to tylko. Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . troszczyć się o innych i ich uczucia.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami.uczą się. a więc wybierać strategie aktywne.Zaniedbanie. Dopiero . ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. że zasługują raczej na dobry los w życiu. że jest tak w istocie. poprzestańmy na wniosku. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom. skoro. natomiast osoby o samoocenie niskiej . że wcale nie chcą być uległe i ciche.188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci.. przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. by później odkryć. że żyjemy w czasach. przekonane. ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. lecz także na drugim . Co najmniej trzy badania przekonują. kiedy niezależnie odpici biologicznej. Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. że ani nie zasługują na wiele. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. powinny zaś wybierać strategie raczej bierne.

Natomiast osoby o samoocenie niskiej. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). Osoby o samoocenie wysokiej. 1977). a więc albo do konstruktywnego Dialogu. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. a więc przekonane. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. co można by uzyskać gdzie indziej. 1986 b). co partnerzy uważają za problem poważny. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. która umyka naszej uwadze (Ross. lecz ogólny stan związku. w której ich zachowanie ma miejsce. przekonane. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. aktywnie angażują się w jego destrukcję. dla Zaniedbania natomiast nie. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. powinny wzbudzać raczej słabsze. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. skłonni jesteśmy . Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. bierne reakcje. a co za nieważny). Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. nie demontują aktywnie swego związku. że „raju nie ma nigdzie". Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. Z kolei problemy niewielkie. Problemy poważne.

Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . sprzyja jednak strategiom destruktywnym. w jakiej partner się znajduje. natomiast trudno nam zauważyć. z którą on niemalże się urodził. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). a mniejsza .00 . że tak jest w istocie. ale których nie byliśmy świadkiem. hamuje zaś strategie konstruktywne. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. będą starali się go raczej chronić niż demontować. przekonują. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. rzecz jasna. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. do -1. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. A więc czy są z niego zadowoleni. które wybuch poprzedzały. to. czy nie. bez stałego związku). czy związek ten jest bardziej. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. kapiących niczym krople z kranu frustracji. że „agresywność" to cecha. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. A już ostatnią rzeczą.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę.190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. Dane z tabeli 11. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni.do reagowania destruktywnego. czy są weń zaangażowani.00 (brak jakiegokolwiek związku). jest myśl. jaka przychodzi nam do głowy. o czym mowa w następnym rozdziale). że agresję tę mogła wywołać sytuacja. Tabela 11. czy też mniej pociągający od tego. Podobnie trudno nam zrozumieć. w szczególności Lojalność. Liczby oznaczają korelacje. które mogą się zmieniać od 1. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. przez 0.00 (bardzo silny dodatni związek). Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. co czekałoby partnerów poza nim.

co jest przyczyną. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. Wtedy. 1986 b).14 Lojalność 0. Wygląda więc na to. Co ciekawe. czy też bywa tylko na odwrót . a co skutkiem.0. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku. prawdopodobnie dlatego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek).0.38' 0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały.48* Zaniedbanie -0. że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. 1239).19 Wyjście . s. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością.0. nasuwa się pytanie. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku. Obie te zależności są jednak bardzo słabe. wskazuje także. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in.27* 0.. że im bardziej reagujemy Lojalnością. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). tym mniejsza skłonność do Dialogu.0.45* . Im starszy związek (i jego partnerzy).48* . Źródło: Rusbult i in. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych .59* -0.(1982.logiczne jest przecież. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. Dialog 0.38* . Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego.49* 0. a nie kierunek zależności. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. pasuje zaś do faz późniejszych. Tabela 11.56* 0.

że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. poza związkiem. których Dialog nie daje.192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). . Sugeruje to. jest to istotna zaleta Lojalności. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu.

związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. przynajmniej jeśli zapytać o to samych . powodów do niezadowolenia tysiąc.ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje.uzasadnianie własnych działań . który jeszcze partnerów zadowala.dotychczasowe inwestycje . czyli względność satysfakcji . niemniej spada poniżej poziomu. że pewne jej elementy. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele.naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia. Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów.poczucie winy .oczekiwania a zyski i koszty .możliwości zastępcze Bariery . nigdy nie zanikają całkowicie). Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi. na przykład przywiązanie.dzieci . Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości.

ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. zawód. listę tę łatwo byłoby wydłużać. że słońce świeci dziś dlatego. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. wyczerpują psychicznie. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . rozpacz. Naiwnością byłoby sądzić. albo dlatego. Zaangażowanie . dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych.. 1981). ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. Dlaczego ludzie trwają w związkach. czego chcieliby bardziej.niezadowolenie. że mimo wszystko tego chcą. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. iż świeciło także wczoraj? Cóż. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. bezsilność. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach.czy jest sens tłumaczyć. czyli nasze przekonania. albo też dlatego. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. depresja. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. niż nie potwierdza. decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. beznadziejność.. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. nie mówiąc już o mniej krańcowych. że jutro będzie tak samo jak dziś. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. Związek wkroczył w fazę związku pustego. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. Przewidywanie. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. ponieważ nie ma niczego. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. które zamiast radości i siły dają cierpienie. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. znacznie częściej się potwierdza. prawdą jest. że muszą. że dotąd w nim byli.

że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. czy nie. Zakładano. co dostajemy. odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. lecz do satysfakcji względnej. czego oczekiwaliśmy. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. czy skutki działania są zadowalające. Owa względność satysfakcji oznacza. Powód drugi. naszej własnej tożsamości. Trzecim powodem jest to. spełnianym przez nas warunkom. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. .ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. lecz także od porównania tego. niż oczekiwaliśmy). choć oczywiste jest. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. i z tym. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. z tym. niezależnie od tego. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. „chcieć mimo wszystko". że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym".

Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. Jednakże dziewczęta. autorzy tego badania. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . co najwyraźniej nie było tego warte. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. by dyskusji wysłuchać. a także badane z grupy kontrolnej. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. choć nie ordynarne). rzekomo dlatego. a także listę sprośnych słów. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). a rzadko poruszany.. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. same nie biorąc w niej udziału. Nie dość. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). Dziewczęta. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. i dyskutantów za dość interesujących. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. informując przy tym uczestniczki eksperymentu. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają.196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. iż wymagało wydatkowania wysiłku. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. nie wydatkującej żadnego wysiłku. że właśnie dlatego. uważały i dyskusję. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. jest dla nas nie do zniesienia. albo żadnego. które włożyły duży wysiłek. Dlaczego coś. oceniały ją jako nudną. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu.

a drugiej niezrównoważonej. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. w co wkładamy wysiłek. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków.. towarzyskiej i inteligentnej. albo nie lubiana osoba. Trudno nazwać rozsądnym człowieka. Natomiast w grupie.jednej miłej. Aby polubić coś. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. Wskazuje na to eksperyment. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. W związku z tym prosił o wskazanie. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. lecz przez nich wybierani. 1968). gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. kto budzi odrazę i obrzydzenie. które na to zasługują). nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. którą miała być albo ta lubiana. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym.

jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. ale także siebie samych. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. Otóż część badanych przekonała siebie samych. czego człowiek po życiu się spodziewał. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. a tym. Co ciekawe. . inni zaś przekonali samych siebie. 1977). których nie postawiono przed tą koniecznością. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. albo w badaniu.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. Co zdumiewające. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. na co właśnie zasługują. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. co go spotkało.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem.samopotępienie . i to na jeden z dwóch sposobów. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. choć w innej grupie osób. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. Samopotępienie. przekonanie. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. 1975). Co dość logiczne. usuwa dysonans pomiędzy tym. Ten ostatni typ reakcji . że zasługuje się na swój marny los. a nie zawinionych przez siebie wypadków.

której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. Trudno myśleć o sobie. Myśl. że kontrolujemy bieg wydarzeń. Potrzebą. jak wykazały Langer i Rodin. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. . Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. który sami wyciągnęli. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym.Langer. widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. jak myśl. czy i jak bardzo będzie się wysilał. którego nie można opuścić. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. a nie radości. że to od niego samego zależy. 1976). którym poświęcamy poważną część własnego życia. jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. 1980). czego dowodzą liczne badania (por. lecz głęboką ludzką potrzebą. a jest on tak zły.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. sami poddajemy się ich kontroli. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. moralność. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. że zamiast kontrolować wydarzenia. kiedy człowiek jest przekonany. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. 1975). trudno byłoby o niej w takim związku mówić. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. Potrzeba ta jest tak silna. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. Cooper. jest równie nie do zniesienia.

ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. większość z inwestycji zostałaby stracona. podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. Kiedy uprzednie . że nasz los jest tym właśnie. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. Gdyby jednak związek miał się rozpaść. niezależnie od tego. co daje nam partner. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. uwagi. Nie ulega wątpliwości. straty i zadowolenie z całego związku. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. na co zasłużyliśmy. albo wmawiamy sobie. czasu. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku.

że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. 1983). Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. w miarę rozwoju swego związku. zwykle robią to po prostu dlatego. gracz pozostaje przy stole. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. Początkowo. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji.. jakie ponosi każde z nich. podobnie jak my w naszym związku. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. 1980. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. który tyle już przegrał. Wcale nie dlatego. można przypuszczać. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. rzadziej i na krócej (Milardo i in. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. na którą się zdecydowaliśmy. bo inaczej nie wybrnie z długów. Dokonując następnych inwestycji. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). czyli ponosząc dalsze koszty. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. 1983). które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. że musi się odegrać. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. że im bar- . Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. Nic więc dziwnego. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. 1968). Oczywiście. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. Niczym gracz w pokera.

Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. naszej własnej tożsamości. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. jak i na tym. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. I problem na całe życie gotowy.wiąże się z tym. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. co nas odróżnia od innych. męża i czytelników przez całe trzy tomy). gdyby uległa ona zmianie. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. Związek z partnerem jako część własnego . żeby tak było").osobę partnera. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja". Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. trudniej więc z nim być. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. ulegania stereoty- .trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . z których zrezygnowaliśmy. tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym.ja" Trzeci wreszcie powód. a więc na poczuciu.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. Na tle pociągających. Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni.niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem.

1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. jak i przez męża. Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. „co jest mną. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. czy same mają te cechy. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. . Okazało się. że im ktoś jest nam bliższy. że tak właśnie powinno się kochać"). jeżeli jej mąż również ją posiadał. ale nie przez badaną). a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. 1986) świadczących. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. a co nim". czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. że jeżeli coś wiemy na pewno. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. aby tak było"). że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". czy nie. ale nie przez męża lub przez męża. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. Kiedy zaś ona ją miała.. że posiada jakąś cechę. że czas był mierzony). i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. że bliskość innego człowieka polega na tym.

1983). że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. ale także. pokazują. ogólna satysfakcja i zyski. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. 1987). subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. Dokładnie tak samo. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste.. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. zrozumiałe. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. że tak rzeczywiście jest. Simpson. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . np. Po pierwsze. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. gdy zadaje nam ból. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. koszty. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. Sugeruje to. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. Po drugie. Davis i Oathaut.. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. niewiele faktów wskazuje na to. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. rozumieć świat z jego punktu widzenia. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. albo wcale. że im bardziej rośnie satysfakcja. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. im większą daje on satysfakcję. badania nad parami przedmałżeńskimi. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. 1980). 1983. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. Chcieć mimo wszystko.by użyć niezbyt lirycznego porównania. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia.

który jednak nie jest . wypada uwierzyć. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. rosną więc zarówno oczekiwania. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. ale przypuszczać można. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. Wynika to właśnie z faktu. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. rosną one w niejednakowym tempie. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. Niestety. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. Tak czy owak. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. było nam tak dobrze. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. Nic bardziej naturalnego niż to. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). Skoro dotąd.. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. dlaczego tak jest.ma swoje źródło w idealizacji partnera. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. będzie nam jeszcze lepiej? . którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. może poza zdrowym rozsądkiem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. Zważmy. Innym powodem tej trudności jest fakt. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji.

Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka.por. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy .wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. że apetyt rośnie w miarę jedzenia . Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . której wielkość rośnie w miarę . że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych. Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. Co wynika z tego. 1970). Reykowski. wolniejsze od przyrostów oczekiwań.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą. najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15.

a liczyli na więcej. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. Wywołują je ci. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. jak ta. że to. a najwolniej . w takim stanie związku nie występuje wybuch. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. Ci.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. I nie byłoby w tym nic dziwnego. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. jak to wygląda u innych osób. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. gdyby nie to. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. jak i rosyjskiej (1917 r. którzy znajdują się na dnie. co odnosi się do rewolucji społecznych. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. najmniej . Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). najszybciej zwalniali kolejne etaty. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. z którymi się porównują. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962).. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. Jak ilustruje rysunek 15. Gdy rzeczywistość jest fatalna. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb.lotnictwo. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. nie wywołują rewolucji.. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. oczekujemy niewiele. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. odnosi się także do rewolucji miłosnych. którym zrobiło się już nieco lepiej.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku.. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża.

wówczas dobre wspomnienia podnoszą. w jakiej roli wspomnienia występują. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. kiedy przypominamy sobie dokładnie. Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości.. Oczywiście. zamiast przypominać sobie szczegółowo. Od tego. To. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. że ten. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . kiedy jest ona niedawna.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. że była albo dlaczego była. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. nasza ocena stanów obecnych spada. Jest w tym jednak odrobina absurdu . zależy od sposobu wspominania. Wracając do związków intymnych. kiedy szczegółowo ją rozważamy.ocena ta rośnie (Strack i in. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. jaka ona była. .wszystko zależy od tego. Pozostajemy na zewnątrz. tym niżej go ocenimy i na odwrót . Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). Wspomnienie dawnych. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. dobrych czasów". jaka ona była. to znaczy ponownie ją przeżywamy. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. które przyrównują się do innych par. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. to działa zasada kontrastu. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. jakkolwiek szybki. Jak więc widać. Strack i współpracownicy wykazali. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. nie zaś dlaczego była. a więc „za dawnych. I na odwrót. 1985).przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać.

lecz na braku jego pożądania. George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. ich oceny wypadają wyżej. czy. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. . jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). Problem jednak w tym. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą .j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989).oceny wypadają niżej. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. jeżeli czują się źle . ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. Liczne badania tego autora przekonują. Jeżeli zapytać ludzi o to. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. jak się czują. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. lub znacząco niższe. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. jeżeli w tym momencie pada deszcz . że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. a przezywać raz jeszcze dobre). ich oceny okazują się znacząco wyższe.

atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. które ostatecznie się rozpadły. które przetrwały. które przetrwały. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . Ponieważ trudno założyć. Na podobnej zasadzie stwierdzono. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. tym większe zaangażowanie w związek.. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. że pary. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in. ale znacznie starszych od badanych. 1990). w którym jesteśmy.. część zaś rozpadła się. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. 1990. z których część przetrwała. Rusbult 1980. Dla par. To . Simpson. podczas gdy dla par. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. w który się angażują. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. należy przyjąć. że im mniej pociągające są takie alternatywy. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). ani osób płci przeciwnej.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. 1983.Rusbult. 1987) wykazało. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. stanu wolnego. 1983). Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. Wiele badań (Felmlee i in.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki.

to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. że nas pociąga. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). co powiedzieć. to oczywiście trudno. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. oznacza przecież tyle. że nie budzi zaufania.Kenrick i Gutierres. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. czyli pomniejszanie wartości bruneta. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. Oba opisane mechanizmy wskazują.znacznie gorzej . na przykład faktycznie go spotykamy. Po pierwsze. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego.na zasadzie kontrastu . Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). Natomiast . że jest atrakcyjny. albo wynajdując w brunecie takie cechy. Powiedzieć o kimś. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. w tym również barczysty brunet. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. to później oceniane osoby wypadają . to bez znaczenia. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. lecz sposobu. Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem. Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. chodzi tylko o nasze zdanie). Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. w tym potencjalnych konkurentów (bruneta).tym przystojniejszy. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. 1980).

która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. Badani oceniali szesnaście reklam. Aby sprawdzić. Mimo tych . czy są z kimś aktualnie związani. Przy tym osoby te potencjalnie mogły . We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. że skłonność ta pojawia się także w warunkach.albo nie mogry. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku.kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych. ponieważ inne badania sugerują. czy nie. Autorzy ci dołożyli wielu starań. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). czy też nie. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. Okazało się. Nie zamyka to jednak sprawy. że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych.

nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). wyniki te sugerują. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. . Hipoteza. Gdyby się okazało. które tego nie potrafiły. jest przymus. że zależność ta rzeczywiście występuje. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. geny tych kobiet. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. Bariery Oczywistym powodem. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. Geny tych kobiet.

iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. że sprawy nie są takie proste. w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. wyjaśnienie. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. iż barier w ogóle nie ma. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. Zresztą. nakazami i zakazami moralnymi). istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. Po pierwsze. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. samo się ciśnie na usta. nie znaczy to oczywiście. 1988). Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. empiryczne dowody na to. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. że musi to robić. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". co jest dla niego nieprzyjemne. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . i że oto karzemy siebie samych za moralny występek.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. że popełniliśmy zło. że ludzie bardzo często zarówno chcą. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. za które jesteśmy odpowiedzialni. a trudno przypuścić.

ludzie często nie przeżywają poczucia winy. na przykład. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. relacje Żydów. czy rozbitków. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. 1988). Z drugiej strony. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. z kim jest się związanym. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. którzy przeżyli katastrofę. Po drugie. Wygląda więc na to. przeprosiny.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. Wszystko to sugeruje. zarówno przyczyny. podczas gdy inni ludzie zginęli. jak i. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. którzy działali równie dobrze (Austin i in. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. gdy zrobią coś złego . Czują się winni. czuje się skrzywdzony. 1972). 1991).przykładem może być fakt. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. że ktoś. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. 1980). że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. ale jako ktoś. Tangney (1992) stwierdziła.. zadośćuczynienie ofierze.wyznanie winy. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. którzy przetrwali Holocaust. Po trzecie wreszcie. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia).

216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. z którymi nie jesteśmy związani. Autorzy ci zauważają. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. i do wprowadzania w poczucie winy. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera.. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów.. Co zrozumiałe. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. zaniechanie robienia czegoś. Widać więc wyraźnie. w jakim pojawiały się w nich różne treści. co robić się powinno. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. Po pierwsze. . Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. czy ludzi zupełnie obcych . Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. i tyleż osób o opisanie sytuacji. nie zaś na osoby. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. ale wcale nie tak często. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. Jak widać w tabeli 12. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. 1991). w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych.

4 usprawiedliwianie własnych działań 62. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy. liczy się tu szkoda symboliczna. żałuje 20. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21. które wprowadzono w poczucie winy. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.1 13. Być może większość okazji.0 29. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku.1 32. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.5 wspominanie o normach partnera 55.6 osoba B posługuje się przeszłością 18. A jednak może czuć się winny.2 „metawtna" osoby B 0 60.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49. Liczby oznaczają procenty osób.9 powód: A zrobiła coś złego 22. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku.8 67. naciąga fakty 0 16.0 osoba B kłamie. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi.7 osoba B otwarcie manipuluje 14. przy których poczucie winy przeżywamy. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy.0 46.1 58.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12. (1991).7 44. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera. które wprowadziły partnera w poczucie winy. i przez osoby.3 osoba A przeprasza.2 1.4 4. .4 37. w sferze namacalnych faktów. co najwyżej pół kilo kartofli.7 32. Źródło: Baumeister i in. opowiadanych przez osoby.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji. Oczywiście. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić.7 powód: A zaniechała czegoś 70.2 53. dotyczy właśnie tego typu sytuacji . Warto przy tym zauważyć.

opiera się przecież na emocjach partnera. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. a jeżeli już nastąpiła . jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem.nie mówić o niej. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. . dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. który zdradził. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. Partner. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. że nasze cierpienie jest czymś. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. że czuje się winny. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. możliwość opuszczenia związku. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. 1988). Wygląda więc na to. jak i być wyrazem nadziei. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. czego partner pragnie uniknąć. że związek jest zagrożony. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. może być nękany poczuciem winy. O słabości. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu .przeciwnie. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. dysponowanie dobrami materialnymi itp. Stanowi to zarówno o sile. O sile. iż jednak nadal o nią dba.

że partner czuje się skrzywdzony. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. że możemy znaleźć się w sytuacji. . im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. gdy zrobiliśmy coś. że nasz ukochany ma żal o to. Nietrudno przewidzieć. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. Odmienność tych oczekiwań sprawia. że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. co wydaje nam się zupełnie słuszne. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. a tu nagle okazuje się. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. Nie tylko poczucie winy zaniknie. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. że został w poczucie winy wprowadzony. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. sugeruje jednak. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. a nie występkiem). odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów.

że zbyt mało czasu spędza on w domu. że żona musi siedzieć w domu.jemu robi się gorzej. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . Zdawać by się mogło. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. co chcesz. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. 1967). kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. może się to bardzo dobrze udać. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in.właśnie teraz dlatego. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności.. co muszę". gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji. w które został przez żonę wprowadzony. pomaga jej znieść własną frustrację. Tyle że mąż.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. ale nam robi się lepiej. Ona czuje się pokrzywdzona . że poczucie winy. że poczuło się . ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. ale i zniechęcony . że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. że nic nam z tego. to jeszcze wtedy. a ja to. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. ale w ogóle się nie kończy.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. On czuje się winny. Jednakże wtedy. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. Ostatnim wreszcie mechanizmem. że siedzi od lat w domu.to prawda. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. unikając widoku jej krzywdy. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to.

przede wszystkim takich. owocuje. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. by to niezbyt oryginalnie określić. Ogólnie mówiąc. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. Zarówno normy moralne. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. 1990). które ich w poczucie winy wprowadziły). W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. Większość stałych związków nimi. znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. z którego powstały. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. Sugeruje to. są dzieci. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. Mówiąc krótko. kiedy najbardziej by się przydały.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. Dzieci Oczywistym kontekstem.

1990). Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. Pogląd ten bierze się być może z faktu. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. Istniejące badania przekonują jednak. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. zapewne dlatego. 1991). . Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. z której wyszli. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. samoocenę. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. alkoholizm czy przestępczość. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. nie zaś sam rozwód. jako że innej sytuacji nie znają. takimi jak bezrobocie. która jednak dla nich samych jest normalna. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. rozbitej rodzinie. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. Ogólnie rzecz biorąc. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. 1991) przekonuje jednak. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. przystosowanie psychiczne i społeczne. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. ile opóźnia ich wystąpienie.

Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. wykazał. Ten układ wyników (Amato i Keith.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. negocjują czy osiągają kompromis. jako ludzie prawie dorośli. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. Po pierwsze. a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. jak rozwiązują oni swoje konflikty. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. 1991) sugeruje. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. który dom opuścił. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. Przegląd 23 badań. Z kolei przegląd 21 badań.

Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. poziomu jego zdrowia. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. co sprawia. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. w których oboje rodzice . nie jest to powód jedyny. 1991) przekonuje. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. której głową jest matka. Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. by czynnik ten można było uznać za decydujący. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. 1979). że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne.. jak i nowszych (Amato i Keith. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci. 1983). Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). aczkolwiek daleko do tego.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. nie zaś ojcu.

Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. należałoby także oczekiwać. że rozwód . osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. 1991). ogólnie rzecz biorąc.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. jak przystosowanie społeczne i psychiczne. w których oboje rodzice są obecni. ile to. wychowywane przez jedno z rodziców. że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. ale stale skłóceni.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . lokują się pod względem takich wskaźników. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. 1987). im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. Może on być jednak mniejszym złem. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. Dzieci z rodzin rozbitych. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. Wszystko to nie znaczy oczywiście.pogorszenie to jest tym mniejsze. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). o czym wiedzą wszyscy. Tak więc. Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. Ma to między innymi i ten skutek. ale i rozwodów. pomiędzy tymi dwoma grupami.

które o różne skażenia można podejrzewać. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. 1982). złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60.fakt. Poza takimi. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . Dopiero . musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. Amato i Keith. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. 1991). i 70. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. jak i małżeństw. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. 1987). Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. że występują one dość niezmiennie. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. Na przykład w USA. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. dość oczywistymi.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym..od nieformalnych. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. do formalnych.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). Im poważniej zaangażowani są partnerzy. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. ale z pewnością nie o skażenie komunizmem.

że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. Sugeruje to. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. Rozpad Współczesny trubadur . jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. Zdają sprawę raczej z tego. na które porzucasz tego. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. po zaniku namiętności. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. Psychologowie wiedzą. niż kształtują opinie i zachowania. co ludzie robią i uważają za słuszne. kogo kochasz". i tych. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. które się aktualnie rozpadają. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. śpiewa co prawda.Paul Simon. że prowadzenie badań nad związkami. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. niż z rzeczywistych procesów. 1981). na których rozpad ten polegał. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. poprzednio omówione. które prawo złagodziły. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. W sumie wydaje się. 1987). że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. Po drugie. . Po pierwsze. jaki miał miejsce w przeszłości.

Stajemy przed dylematem. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. Świadomie czy nie. czy jest to związek sprawiedliwy.jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. czy nie. Jest to nierzadko trudna decyzja. Wewnątrzpsychiczność oznacza. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. porównujemy go z bilansem partnera. zastanawiamy się nad tym. Faza druga następuje wtedy. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem . nie konsultując się ani z partnerem. obalamy argumenty . Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. Po trzecie wreszcie.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. Uzasadniamy własne niezadowolenie. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. czy przeciwnie . Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. po której łatwo może się stoczyć cały związek. ani z kimkolwiek innym. faza konfrontacji i tak się zacznie. jak go o to podejrzewamy. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. Rozważamy. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie.wyjawienie mu swojego niezadowolenia. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". na wzór bohaterów Hollywoodu . dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni.

no i mają mniejszą szansę na następny związek). czy dla dzieci. aby stał się on lepszy. ale musi pokazywać. że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. co zrobić. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. które w wyniku zerwania się pojawiają. Dodawać nie trzeba. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. jeżeli są. lecz nad tym. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. zejściowej postaci związku. By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. to zaczyna się faza trzecia. Jeżeli jednak zburzyć. definitywnie i dosłownie rozstać się. jak dokonać rozbioru związku. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . jak się niegdyś mawiało. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. zdyszanych i zduszonych. którzy ponoszą winę.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. czy. Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. społeczna.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. Prowadzi to do dość daleko . produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. czy zaniechać nawet tych pozorów. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. na przykład czy kontynuować go „dla świata". spotykają się z potępieniem. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. by tak rzec. jakoby było ono bezpodstawne.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. by on cierpiał. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości.p. dostaję rozstroju żołądka.s. Zabawa ta może być dość pouczająca. toteż jest prawdopodobne. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. trochę nie (albo brak zdania) 2 . a przede wszystkim. zdałam sobie sprawę z tej miłości. 2. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana.m.nie zgadzam się 1 . a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji. gdy znajdzie się w kłopotach. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej". ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. wpadam w taką depresję. 8. Kiedy nie udaje mi się związek.trochę tak. zanim wybiorę sobie partnera. Nie potrafię kogoś pokochać. kim on się stanie w przyszłości. 11.e. Tabela 14. próbuję sobie wyobrazić.zupełnie się nie zgadzam l. 9. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam. 7. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. 12.1. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca.e.m. . 13. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. 6. 4.całkowicie się zgadzam 4 . czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 .e. Nic mu się nie stanie. co miłość w danym związku oznacza. 10.s. 3.p.a. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to.a. 5. Próbuję starannie zaplanować swoje życie.1. w który byłam mocno zaangażowana.zgadzam się 3 . Kiedy źle się dzieje między nami.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. Zanim się z kimkolwiek zwiążę. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział.

dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne.p.1. 15. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne.s. co do mnie należy. Nie potrafię się zrelaksować.p. 32. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. 36. że on jest w danej chwili z kimś innym. Myślę. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. 18. 21. Trudno dokładnie określić moment. że muszę uważać. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym.e. 24. 29. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. 33. tajemniczym uczuciem. 27. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. 34.e.a.s. że jestem zakochana.1. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. jak zapatruje się on na moją rodzinę. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. . Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. Kiedy jestem zakochana. mam ochotę trochę się wycofać. 26. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. kiedy podejrzewam. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. kogo kiedyś kochałam.s. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni.s. czy okaże się on dobrym ojcem. tak mnie pobudza. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. 35.a. Nie potrafię być szczęśliwa. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie. Czasami bywam w sytuacji takiej. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. 25. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią.a. 28. a nie jakimś mistycznym. 23.m. 31.p. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14. 22.m. iż nie mogę zasnąć.e.m. 20. Czasami myśl o tym. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. 3O.1. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. że mój partner zdenerwowałby się. jakie robię z innymi osobami.a19.m. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego.1. Myślę. w jakim zakochaliśmy się w sobie.p. 17. 16.

Czytelniku. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. 39. że różnice między pojedynczymi osobami.. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. 42. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. w czym się różnicie. co pozwoli Warn łatwo się zorientować. by odzyskać jego zainteresowanie. kobiety ujawniają silniejszą Storge.m. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. Uważam. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. Clyde'a i Susan Hendrick. Dla niego wytrzymałabym wszystko.a. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. Pragmę i Manię. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. Ich analizy statystyczne wykazały. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Jeżeli więc. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie .1. 41.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci.s. na przykład Wami. zupełnie naturalne jest. próbuję się zorientować.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16.e. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. będą znacznie większe. 38. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). 40.p.

Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. że musimy o nich rozmawiać. nic ma przecież o czym rozmawiać . Rozmowa o problemach wtedy.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. Dopóki wszystko jest w porządku. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. Ponieważ. że może .238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. kiedy już bolą na tyle. Profile miłości . kiedy coś jest nie w porządku. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli. jak starałem się poprzednio przekonać. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy. I podpowiada nierozsądnie. wiania na temat stanu Waszego związku.podpowiada zdrowy rozsądek.

jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. dotyczą pytania nr 1. nie ma powodów do niepokoju . że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością.). intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. oszukiwania go. miłości jako gry czy zabawy. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. 25. Hendrick i Hendrick. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. 31 i 37 (wszystkie z literą e). Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. Ludus. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. 26. dotyczą pytania nr 2. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. 14. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. 1987. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. choć im wyższe wyniki w tej skali. aby miłość niosła radość. miłości namiętnej i romantycznej. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. poważniejsze formy miłości. 1988). Eros. 8. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. w pewnych granicach. 13. Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. Co ciekawe. 20. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. 1987. oczywiście). 32 i 38 (wszystkie z literą 1). gry i zabawy! . 19.trudno. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety.RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. a nawet. 7. Levy i Davis. niż pomaga.

jak i Platon. zaangażowaniem). 35 i 41 (wszystkie z literą m). może nie tyle partnerem. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. miłości praktycznej. s. łagodne i kojące. 17.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. 15. Pragmy. 33 i 39 (wszystkie z literą s). 28. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. 10. dotyczą pytania nr 3. 9. Zarówno Safona. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. 29. miłości obsesyjnej. dotyczą pytania nr 5. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. dotyczą pytania nr 4. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". . Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. choć może dotknąć każdego. intymnością. 34 i 40 (wszystkie z literą p). dość przyziemna. miłości przyjacielskiej. boskim szaleństwem. 23. bezsenność. 16. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. 11. 22. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. Jedynymi składnikami miłości. Jak pisał Lee (1974. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). 48): „Grecy nazywali ją theia mania. bóle serca. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. 21. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. spadek apetytu. trwałego i solidnego. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. Manii. ile swoim własnym uczuciem. są intymność i troska o partnera. gorączka. choć nie trwałą satysfakcję. nie ma też i potępieńczych cierpień. choć pozbawionego tajemniczości. 27. Nie ma tu boskich uniesień. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania.

30. Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . Paweł w listach do Koryntian. to epizody agapiczne. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. Pocieszające jest jednak to. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). czy oni na to zasługują. a jeżeli coś jeszcze jest ważne. bezinteresowne. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. 18. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. czego ty pragniesz". a troską jedynie o istotne dobro partnera. czy nie. że jedyne. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. dotyczą pytania nr 6. Nie bez znaczenia jest także fakt. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. jest zapomnieniem o dobru własnym. który badał pod tym względem Amerykanów. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. jak na przykład rodzina. co mu się udało znaleźć. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. Wspominany już Lee.). jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. 12. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. ale stopień. miłości altruistycznej. trwałe. 24. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. jak to opisano w rozdziale 5. Ta miłość. twierdzi.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. gdy pisał. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. 36 i 42 (wszystkie z literą a). Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów.

a w konsekwencji i o jego trwałości. .242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). w treści i jakości relacji. co z tą relacją sami robimy. Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. a przede wszystkim w tym. która ich łączy. lecz w nas samych. jest ważniejsze od. a w szczególności ta konkretna miłość. czym jest miłość w ogóle. jaka nas łączy z partnerem. Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. powiedzmy. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par).

& Brubaker. T. G. (1983). In F. New York: Academic Press... Argyle. & Aron. & Wall. NJ: Erlbaum. N. Ainsworth. D.. Oxford: Pergamon Press.. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. „Psychological Bulletin". A. Hillsdale. (1989).. Argyle.) Subjective well-being (pp. (1987). (1991).. D. H. N. Tudor. (1978). G. Foundations of Information integralion theoty. M. N. London: Meuthen. Ade-Rider. L. Waters. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. Tlie psychotogical causes of happiness. & Davis. Beverly Hills: Sagc Publications. & Keith. Dutton. . Aron. E. H.. Aron. (1992). Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction.. „Journal of Social and Personal Relationships". E. Aron. Anderson. N. 6. H. E.. S. M. & Iverson. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships".. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. A. H. A. 60. M. The quality of iong-lerm marriages. B. P. S„ Blehar. 77-100). 26-46. 241-253. & Martin. M. 9.Bibliografia Acker.) Family relationships in later life (pp. 21-50. Strack. Intimacy. In T. (1991). R. 110. Amato. Aron. M. Argyle and N. E. M. NI C. Aron. Expeńences offałling in love. (1986). Close relationships as induding other in the self. M. (1991). & Nelson. The psychology of happiness. New York: Humisphere. A. (1981). 21-30). Brubaker (Ed.. 243-257. M. Schwarz (Eds. „Journal of Personality and Social Psychology".

K. 59. F. (1965). E. „Psychological Bulletin". F. 584-588. J. Baumeister. Levine (Eds. J. J. D. 426-441. P. Batson. (1974). F. M. C. (1988). 16. & Darley. 157-158. L. 3-22.) The social psychology offemale-male relations (pp. Ashmore. łiking as determinants of interpersonal attractiveness.. 143-173). Unpublished manuscript. host resistance. & Susmilch. W. M. „American Journal of Epidemiology". P. 156-171. 47. & Mills. R. S. 13-19. Berkowitz (Ed. D. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Austin. 69-163) New York: Academic Press. Copulatwn in rats. „Journal of Personality and Social Psychology". S. J. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. (1959). „Pśychology Today". 66. D. A. Aronson..) Nebraska Symposium on Motivation (pp. 188-204. (1991).. Del Boca. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. C. 53-61. J. & Carlsmith. 1. 235-247.. The mcasurement of psychological androgyny.istota społeczna. L. E. & Scher. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał.. Aronson.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. „Journal of Experimental Social Psychology". 1965. & Wohlers. „Molivation and Emotion". 177-181. (1986). 1.. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. 109. Stillwell. N. Człowiek . Arnold and D. S. A. The effect of severity of initiation on liking for a group. Bem. Averill.. D.. Baumeister. Lincoln: University of Nebraska Press. (1967). Social networks. E. Bermant. J. 1963. 65-122). 155-162. Boye. G. K. Aronson. C. 5. Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. Del Boca (Eds. E. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. Aronson. (1980). D. (1979). (1978).. Warszawa: PWN. Berkman. Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. E. . Berscheid. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. In R. 104. & Boothroyd. pp. & Syme. McGinn. „Psychonomic Science". L. & Linder. Aronson. „Journal of Experimental Social Psychology".. & Heatherton.. New York: Academic Press. 8. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Gender stereotypes. E„ & Worchei.. (1987). July. R. (1968).) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. F. Ashmore & F. Some antecedents of interpersonal attraction. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. R. Similańty vs. (1963). (1966). 20. E. (1970). J. In W. T. R. (1977).

„Journal of Social and Cłinical Psychology"..) Review of Personality and Social Psychology. Social origins of depression. „Brain and Behavioral Sciences". New York: Academic Press. Buunk. Burgess. Weiss. 3. H. L. Explaining dworce in the United States: A study of 3. 5. J.) (1979). (1971). in press. Breault. Renner. „Polish Psychological Bulletin". P. L. (1966). 12. E. 349-360. J. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. New York: Basic Books. Huston (Ed. Brockner. 49. 1. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. 1980. 1-49. „Journal of Marriage and the Family". K. London: Tavistock. S. Beverly Hilts: Sagę. (1987). 271-284. Dion. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. . (1983). Wheeler & P. 7. New York: Academic Press. (1992). Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. Social acchange in developing relationships. B. T.. 4. W. & Walster. Attachment and loss: Vol. (1989). 17.. Brycz. (1989). (1974). 368-376. R. R. Bowlby. 47. A. In T.. H. K. London: Tavistock. P.. J.. D. A.. R.(1975). G. Brown. „Journal of Experimental Social Psychology". The making and breaking ofaffectional bonds. L. Shaver (Eds. G. & Wojciszke. (1987). E. (1969). G. E. Vol. Brichler. 355-381). (Eds. Billings. A littte bit about love. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. 354-368. „Journal of Personality and Social Psychology". Walster. M. Buss. Bringle. (1979). J. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. 420-426. Brehm. T. Effects of a favor which reduces freedom.. R. W.. et al. & Harris. & Walster.. Attachment. (1978). J. 173-189. G. M. (1979).. & Vincent. E.& Davis. B. (1983). „Journal of Research in Personality". D.. „Journal of Personality and Social Psychology". & Cole. & Huston. 549-558.. Terry.) Foundations of' interpersonal attraction (pp. R. & Kposowa. Low self-esieem and behavioral plasticity. L. An anatysis of situation and person components ofjeahusy. Berscheid.. W.111 counties. „Journal of Cross-cultural Psychology". In L. Buss. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". J.. 31. Bowlby.. D. Some implicutions. L.

A. O pochodzeniu gatunków. 98-107. (1976). Oxford: Pergamon Press.) Handbook of life stress.. Cantor. Marńage. (1962). D. 98. Davies. (1966). & Reeves. (Eds. 32. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". S. G. Fisher & J. The attraction paradigm. The significant Ameńcans. V.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. Toward a theory of revolution. (1976). & Mousaw. (1971). (1965). Cohen.efekt negatywności. In W. C. 16. 27. R. separation and dworce. In S. R. social support. „Psychological Bulletin". Wrocław: Ossolineum Darwin. Cochrane. J. D. J. J. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships.. & McHenry. K. G. (1975). Cambridge: Harvard University Press. M.. (1988). & Laird. L. NJ: Prentice-Hall. „American Sociological Review". 32. Zillman. F. Faling. „Journal of Personality and Social Psychology".) (1977). (1981). J. & Mills. B. J. J. A. Clark. „Journal of Experimental Soda! Psychology". Clark. D. K. (1988). O naturze realizmu. Wartościowanie . cognition and hcalth. Czapiński. Nelson. P. & Bryant.. Cuber. implications of relationship type for understanding compatibiłity. 310-357.. Byrne.. Warszawa: PIW. G. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. Warszawa PIW. Reason (Eds. 1292-1294. 92-101. Cherlin. Marńage. S.. J. S. .. 69-75. M.. G. M. Stress. „Psycholog i cal Reports". (1985).. New York: Appleton-century. „Journal of Experimcntal Social Psychology". New York: Academic. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. New York: Springer Verlag. Clanton. Comer. remarńage. (1979). & Smith. Cook. R. & Harroff. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. & Wills. 199-213. 38. P. (1975). Chichesler: Wiley. Sexual attraction. 2. 5-19. dworce. Cimbalo. (1980). Cooper. Panorama średniowiecznej Anglii. R. Englewood Cliffs.. (1979). D. D. Jealousy.. J. and ihe buffering hypothesis. 37. The course of love: A cross-sectionul design. T. Coulton.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. 12-24. 119-140). (1985).. „Journal of Personality and Social Psychology". S. (1971). lckes (Ed.

Dion. W. R. In M. de Rougemont. A. Cook and G. E. 1302 -1309. Davis. (1985). & Dion. In J. Strack.) Love and attraction (pp. (1979). Sełf-esteem and romantic luve. Smilh & L. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. K.. Jones & D.. 260-267). 171 -174). Happiness is the freąuency. Derlega.. E. In W. M. Dęci. (1991). Davis..) Beyond monogamy (pp. L. Oxford: Pergamon Press. de Hoog.. R. A. D. Fńendship and disclosure reciprocity. 34. J. J. M. Argyle & N. Wilson. A. 4. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. 53. E. (1991). „Journal of Personality and Social Psychology". Sandvik.BIBLIOGRAFIA 247 Davis.) Advances in personal relationships (vol. M. (1976). In F. K. M. New York: Harcourt Brace & World. (1982). H.. not the intensity of positive versus negative affeci. Schwarz (Eds. L. K. L. 75-115). „Journal of Personality and Social Psychology". 397-410. & Chaiken. Wilson (Eds. 409-428. Dermer. Intrinsic motivation. 4<S. Diener. Baltimore: John Hopkins University Press. L. (1987). (1940). E. 119-139).. G. (1975). (1960). Knowles (Eds. (1973). Perlman (Eds.. M. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. pp. A. R. Denfeld. Smith (Eds. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance.. T. 36. Love in the Western World. (1974). (1987). 578-587. New York: Springer Verlag. E. 39-57. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. 43. 402-410. A. K.) Personality. Deutsch.. In W. K. E. 1253-1265. E. Davis. Larsen. D. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. H. M. Davis. (1975). D.. 61. & Pavot. H. Ickes and E. „Journal of Personalily and Social Psychology". S. & Jones. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. Matę setection in the Netherlands. H. & Latty-Mann. „Journal of Personality". „Journal of Social and Persona! Relationships". Oxford: Pergamon Press. New York: Plenum Press. Levine. Dispositional empathy and social relationships. & Pyszczynski. London: Jessica Kingsley Publishers. New Haven. S. & Oathout. & Krau.) Subjectiw well-being (pp. V.. . CT: Yale University Press. „Journal of Personaiity and Social Psychology". The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. 3. (1978). H. roles and social behavior. E. H. „Journal of Abnormal and Social Psychology". & Emmons. Diener.

Maher (Ed. Marńage and verbal intimacy. New York: Academic Press. R. 13-30. (1959). 77-82. (1965). E. Sprecher. Wallington. . 510-517. & Sandvik. L. 281-291. „Journal of Personality and Social Psychology". In S. 7.. Driscoll. New York: Harper and Row. liking and trust in heterosexuul reiationships.. „Journal of Experimental Social Psychology". & Back.. 58. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. S. G. E. 61. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group. Berg (Eds. J.. L. & Bassin. 427-434. (1982). Compliance without pressure: The effects of guilt. Diener. & Noller. In V.. J. N. A topography of relationship dixengangement and dissolution. „Social Psychology Quartcrly".. (1991). A. Epstein. C. E. 100-131. K.. (1967).. 53. (1950). E. Freedman. L.svlving persona! rdaiioslńps (pp. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. „Journal of Personality and Social Psychology". 59. Slanford: Stanford University Press.. L. Dutton. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. E. Schachter. R. „Journal of Personality and Social Psychology". In B. K. 4). (1974).) Personul rdationships. „Journal of Personality and Social Psychology". (1967). 1-30). (1991). research and therapy. 1-10. Festinger. D. & Lennon.. A. J. Fujita. Feeney. „Journal of Personality and Social Psychology". F. Love. S.) Progress in acperimentul personality research (Vol. Fitzpatrick. & Beach. S. Duck (Ed. 117-124.. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. 30. Toward a unified theory of anxiety. F. & Dion. S. D. J. „Personality and Sodal Psychology Bulletin". (1972). Diltes. 24. & Bless. 187-190. London: Academic Press. Paltems of sexual behavior. A. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. „Psychological Bulletin". New York: Plenum. Davis. E.) Self-disclosure: Theory. Felmlee. Sex differences in empathy and related capacities. 4: Dh. P. Derlega & J.. 145-155. M. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. P. A. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety.. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. Eisenberg. K. (1990). E. (1976). & Lipetz. 2. Freedman. (1983). & Aron. Ford. S. (1951). 1. J. S. (1986). K. A. M.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. M. Duck. K..

32. 3. In C.. G. E. K. C. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". Hendrick. J. C. Passionate love: New direetions in research. Hatfield. (1989). & Rapson.. tnirror: The importance oflooks in everyday life. 91-118). pp. M. 56. Albany. 207-220. intimacy. Jones and D. (1989).. Goltman. H. 10. The dangers of intimacy. 187-220).) Personal relationships (vol. 818-831. „Journal of Personality and Social Psychology". In V. 50. pp. Ickes (Ed. New York: Springcr Verlag.) Compatible and incompatible relationships (pp. 845-858. (1984). Beverly Hills. Shaver. (1987). Derlega (Ed. New York: Academic Press. Guidubaldi. „Journal of Social Issues". & Hendrick. In S. Eąuity and intimate relations: Recent research. 3-24. Sodal relationships in violent offenders. N. and dose relationships.) Review of personality and social psychology (Vol. Jesień średniowiecza. S„ Utnę. (1987). E. D. & Sprecher. R. (1967). A new look at love (Fifth printing). W. Hatfield. pp. Rubin. J. Hendrick (Ed. D. J. & Hay. Vol 1.) Advances in personal relationships. 3. „Social Forces". A. E„ Traupman. Pcrlman (Eds. Hobart. 52. Perry. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. J. & Rempel.. . In W. 511-524. (1976). (1958). 12. New York: Academic Press. Hatfield. & McLoughlin. 109-139. (1986). S. M. S. NY: SUNY Press. Hatfield. 300-323. S. Gender effects in decoding nonverbal cues. 85. Glenn. Cleminshaw. „School Psychology Review". Hatfield. S. (1979). Z. 36. C. 392-402. C.. P. H. „Journal of Marriage and the Family". Trust in dose relationships. (1987). Huizinga. K. Hill. Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. W. Gilraour (Eds. E.. andmarital happiness. Hazan. Warszawa: PWN. Hali. E.. & Hendrick. Hendrick. 784-794. Howells. N. Romantic lovc conceptualized as an attachment process. K. (1983). 52. J. pp. J. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. S. „National Journal of Sociology". A theory and method of łove. Minor. Lanham: University Press of America. Holmes. J. Manta! interaction. „Journal of Personality and Social Psychology". (1986). C.) Communication. family composition. D. & Peplau. L. Duck & R. Duration of marriage. J. (1978). S. J. (1990). CA: Sagę. A.. C. (1981). G.. J. 363-367. & Walster. T. „Psychological Bulletin". 147-167. (1985). L. Sprecher. In W. 215-234) London: Academic Press. Incidence of romaniieism cluring courtship.

& Thibaut. (1979). (1973). & Hamilton.. M. 211-219. D. W. (1974). „The Journal of Sex Research". Cialdini. L. (1969).. „American Sociological Review". „Family Process". Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. & Landy. H. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. Walster (Eds. Im. R. R. A.. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. Davidson. J. 22. 37. Levingcr.. In S. I n M . D. Close relationships. 499-517. Interpersonal relations: A theory of interdependence. Kapłan. New York: Brunner/Mazel. T. Harvey. 51. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. L.. I. J.. 4.. Griffitt. (1983). W. J. New York: W. H. D. 9. E. (1989). H. J. & Weidner.. C. T. B. „Journal of Personality and Social Psychology". „Human Relations". & Scheck. 51-73)..... (1978).) Persona! relationships. Huston. 4: DissoMng personal relationships (pp. G. T. S. D. (1983). The new sex therapy. 6. K. E. S. London: Academic Press. . (1979). Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. & Peterson. & Levinger. M. {1976). Kanin. McCiintock. & Breit. „Journal of Personality and Social Psychology".. Freeman & Co. Kalick. Vol..) Advances in expeńmental social psychology. 967-980. R. 22. (1986). 64-72. R. III. Kelley.. 57. „Journal of Personality and Social Psychology". Johnson. Berkowitz & E. Wilner. D... (1982). H. New York: Academic Press. R. E. T. S. 1798-1809. 371-378. & Rusbult. & Linder. L. G. J. A.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. New York: Wiley Interscience. (1983). G. social desirabiliiy. Kenrick. H. In L. M. 307-318. E. W. M. Berscheid. H. (1968). Kelley. Ambiguity of acceptance. Kanter. The matching hypothesis reexamined. Duck (Ed. Huston. H. D. Johnson. 33. 32-42.. „Basic and Applied Social Psychology"... 9. Jecker. Istvan. Christensen. Peplau. R. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. E. „Journal of Experimental Social Psychology". P. R. and dating choice. E.. Jealousy: lnterventions in couples therapy. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction. 673-682. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. JanoiT-Bullman. (1970). L.

Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. Oxford: Pergamon Press. 42. Martin C. Kenrick. R.. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Philadelphia: Saunders. and distress. Marital conflict: Relations among behaviors. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. E. A. G. 98-116. 959 -604. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. C. & Gebhard. L. Lepper. The illusion of control. (1975). Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. 767-774. Trost. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. S. A. W. „Journal of Personality and Psychology". Wilson (Eds. & Huston. (1980). 27. (1987). Task and social behavior in marriage. . Lawson. T. „Journal of Personality and Social Psychology". J. S. P o n Mills: New Press. J. K„ Groth. 53.. „Journal of Marriage and the Family". 129-137. K. 38. „Journal of Marriage and the Family". C. (1988). Evolution. J. Greene. A. P. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. E. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. Kinsey. P. The colors of love: An exploration of the ways of loving. R. 460-468. D. Sexua! behavior in the human female. E. G. R. Kenrick. outcomes.. Philadelphia: Saunders. „Journal of Personality and Social Psychology". 131-140. E. Carllon. Kinsey. M. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. „Journal of Personalily and Social Psychology". & Rodin.) Love and attraction (pp. Koren. D... 28. (1976).. 32. (1975). & Gulierres. T„ Sadatla. E. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". traits. 58. A. G. (1990). (1980). Kosewski. Langer. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia.. 19-28.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. R. E. & Nisbett. C. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. E. (1964). D. „Sociornetry". Larsen. E.. & Martin C. (\9&&). 34. (1973). Lee.. Langer. 11-120). Pomeroy. Łódź. & Cropanzano. (1973).. Pomeroy. Larzelere. (1953). D. C. Sexual behavior in the human małe. & Shaw. M. R. 27. 433-448. „Journal of Personality and Psychology". J. Levinger. (1948). J. R. Diener. 48. Levinger. W. H. 311-328. M.. (1980). 191-198. E. T. Z. (1965).

L.Ajfective reactions to appraisal from others. O. R.. New York: Basic Books. E. M. L.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. (1979). G. (1985). Mettee. D. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. M... 36. „Journal of Personality and Social Psychology". In G. E.. Toward ihe analysis ofclose relationships. „Journal of Social and Personal Relationships". Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. D. L. 61. & Reidel. Longfellow. & Aronson. Milardo. Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members .). D. New York: Horace Liveright. (1966). Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. P. Angina pectoris among 10.) Dworce and separation: Contexi. (1976). In T. (1983). M. 510-544.. & Huston. K. Johnson. Masters. Levinger. 59. (1980). 5. (1990). Mead. C. Self-image bias in person perception. Levy. Human sexual response. (1966). & Huston T. „Journal of Applied Sociai Psychology". 910-924. Medalie. 60. (\91A)..) Woman's coming of age (pp. Long.. 13. Levinger & O. McHale. 16. T. Foundations of interpersonai attraction. „American Journal of Medicine". „Journal of Personality and Sociai Psychology". R. Boston: Little. „Journal of Personality and Social Psychology". 58. 126-131. (1936). 328-337. 6. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. „Journal of Experimental Social Psychology". 409-434. K. Schmalhauser & Caiverton (Eds. Moles (Eds.. J. McKilip. E. (1983). New York: Appleton-Century. (1991). G. causes and conseąuences. B. Dworce in context: Its impact on children. & Goldbourt. J. L. (1983). „Journal of Personality and Social Psychology". & Horowitz.. & Andrews. W. „American Journal of Orthopsychiatry". External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. 45. V. Locke. (1931). M. W. V. & Davis. Brown & Co. (1990). Jealousy: Primitive and civilized. (1988). Huston (Ed. Lewicki. In S. 823-831.252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. New York: Academic Press. & Johnson. C. 439-471. M. J. S. „Journal of Family Issues". L. Mikulincer. Linton. R. 803-807. P. D. C.. 35-48). M. & Nachson. M. S. The study of man. Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. 321-331. 384-393.

Duck (Ed. (1969). (1974). sex. & Tedeschi.) Handbook of persona! relationships. B. Rempel. J. C.. In J. . D. M. In G. 537-542. 964-976. J. & Brodsky. Cook & G. P. Clark. B. 49. 367-389. (1983). Steinmete (Eds. R. Sussman and S. Duck (Ed. In F. In S. Hamerlynck (Eds. (1970). close relationships. (1987). (1988). Freeman (Ed. Intimacy as an interpersona! process. and matńage through ages. M. Physical attructiveness and mańml chatce. Chichester: Wiley. B. J. Cooperation and competition among pńmitive peoples. Power in dating and marriage. (1988). G. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. (1937). A. Love. New York: Plenum Press. K. Pcplau. Englewood Cliffs. Riordan. Quality communication in persona! relationships. S. Oxford: Pergamon Press. (1985). A. K.. L. Ca: Mayfield.. 151-155). Maiilal choicc: matching or complementation? In M. (1979). A. (1976). Mirsky. NJ: Prenlice Hal). B. (1989). R. I. 34. (1972). Dworce. Z zagadnień psychologii motywacji. G. Raschke. J.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. Christy. & Ray. Chichester: J. Mountain View. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. Neubeck (Ed.) Handbook of personul relationships (pp.. D. H.. NJ: Prentice-Hall. Warszawa: PZWS. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. Nias. 343-359).. P. P. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child.. & Ross. T. New York: New American Library. Nisbett. A feminist perspective (4ih ed. (1980). In M. New York: Montgoniery. Wiley & Sons.. Englewood Cliffs.) Extramarital relalions (pp. 95-112. (1976). Wilson (Eds. 121-137).). In S. 27-69). The Eskimo ofGreenland.) Love and attraction (pp. W. M. J. S. Neubeck. In M. 44. T.) Women.. research and interventions. & Campbell. „Journai of Personality and Social Psychology". Holmes. G. Murstein. Peele. B. A. pp. Patterson. 683-692.. Reis. J. Theory.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II.: Research Press. pp. & Shaver. Reykowski. L. I.. „Journal of Personality and Social Psychology".) Handbook of maniage and the famify. „Journal of Personality and Social Psychology". S. Love and addiclion. Trust in. R. „Journal of Personalily and Social Psychology". McGraw-HiH. Mead (Ed. 44. Evans & L. New York: Springer. Murstein. & Zanna. K. J. Cobb. H.

L. J. (1977). J. G. Rusbult.. D. & Hammen. Johnson. & Lipkus. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships. E„ Morrow. New York Academic Press. M. F. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. 26. 50. (1986 a). (1983). Whitncy. 172-186. M. L. L.. G. (1991). D.. 87-116). 744-753. 53-78. & Zembrodt. Rusbult. (1978). A. E„ Verettc. 293-303. D. In M. 274-293. C. G. C. 33. C.) Advances in Expenmental Social Psychology. (Vol. pp. Rubin. Rook. „British Journal of Social Psychology".) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. D. C. 473-478. Rusbult.. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. (1977). C. (1976). G. D. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. „Journal of Experimental Social Psychology". (1983).. D. (1977). „Journal of Personality and Social Psychology". 7-28. „Human Relations". loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. voice. S. Slovik.. E. 49. Johnson. Roy (Ed.. 10. New York: Basic Books. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. & Morrow. D. Rusbult. 19. J. A current survey of 150 cases. (1986 b). Rusbult. E.. New York: Van Nostrand. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. L. J„ & Morrow. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. Rusbult. Roy. In L. E. Berkowitz (Ed. „Journal of Personality and Social Psychology". „Personality and Social Psychology Bulletin". J.. M. 4. 81-89. 45. 101-117. C. 60. „Journal of Experimental Social Psychology". Rusbult. D. C. 39. (1980). E. Worids of pain: Life in the working ciass famify. I. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. „Journal of Social Issues". (1987). Ross. Determinants and conseąuences ofexił. E. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin.. J. 16. E. C. I. Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model.. 98-109). (1986 c). & Morrow. & Johnson. K. „Journal of Personality and Social Psychology". Johnson. Rusbult. C. „Social Psychology Quarterly". G. . 45-63. 173-220.

. voice. C. Feelings as information. Hazan. 52. New York: Guilford Press. (1988).. Kenrick. Rusbult. 63. T. D. loyalty. Shaver. Dominance and heterosexual attracńon. (1964).. & Bradshaw.) The psychology of love (pp. and relationships. Schwartz. Sorrentino & E. The integration of three behavioral systems. E. J. Shallenberger. 5.1230-1242. Schachter. pp. New York: Guilford. & Aronson. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. New York: Schaap. M. Higgins (Eds. M. (1987). Berkowitz (Ed. In L. C. In V. In K. Jacobson (Eds. New York: Academic Press. identifications. Sigall. 133-158). New York: Academic Press. D. P. K. S.„Journal of Experimental Social Psychology". D. 48-81). J.. Informational and mońvational functions of affective states. P. Love as attachment. Sadalla. Rigidity. P. and close relationships. methodological issues. J. C. 71-104. 1061-1086. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach... K.. & Iwaniszek. 68-99). I. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. B. (1986). B. & O'Connor. I. intimacy.. 20-26. 93-100. In R. Schlenker. „Journal of Personality and Social Psychology". N. Sternberg & M. R. 1-20. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. Hahlweg & N. & Vershure. L.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. L. Kirson. (1961). & Giinn. 15.. C. „Journal of Personality and Social Psychology"... E. C. 2). E.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. 52. and an empirical imestigation. E. E. J. pp.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. Zembrodt. Zembrodt. Marńage contracts and couple therapy. (1984). J. Derlega (Ed. Exit. (1969). Schwarz. Identities. Bruner/Mazel. C. Shavcr. (1976). (1984)..„Journal of Personality and Social Psychology". (1982). A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. S. (1989). 730-738. Barnes (Eds. „Sex Roles". The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. T. Zigler. Sager.) Communication. 43. In R. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. .) Advances in experimental social psychology (vol. (1987). „Journal of Abnormal and Social Psychology". New Haven: Yale University Press. 1.

& Lerma M. S. M. Jealousconflict in dating couples. D. and the ugly. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. Symmons. 683-6y2. 391-408). E. Schwarz. 35. (1979). Keen. & Gschneidinger. „American Psychologist". R. L.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. Zubin (Eds. 42. (1973).. (1987). (1985). „Journal of Personality and Social Psychology". 691-712. (\97&). R. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood.. (1992).. Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. M. (1989). A. (1986). „Journal of Abnormal and Social Psychology".. Stevenson. S. V. Stcrnberg. 53. 93. „Journal of Social and Personal Relationships". 59. 656-666. R. D.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson.. Higgins (Eds. . S.. & Knights. 387-411. The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. mood. „Personality and Social Psychology Bulletin". D. R. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. New York: Guilford Press.. In R. (1986). The opponent-process theory ofacąuired motivation. the bad. E. L. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. Warszawa: PWN. P. A. (1975). Sprecher.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. Smilh. M.. Teisman. E. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. 6. 119-135. J. Tesser. J. Mora! affect: Thegood. F. L. Starezewska. A. (1980). & Smith. J. In J. 49. & Mosher. „Journal of Personality and Social Psychology". 1192-1201. 598-607. Tanke. Simpson. „Journal of Personalny and Social Psychology". 61. (1977). „Psychological Review". Solomon. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. . and modę of thinking. R. G. M. Wzory miłości w kulturze Zachodu. „Journal of Personality and Social Psychology".4 triangular theory of love.. (1990). Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. T. J. (1963).. & Metts. N. W. Money & J. Tangney. Berscheid. The evolution of human sexua!ity. 1460-1469. „Journal of Personality and Soda! Psychology". P. Sorrentino & E. Oxford: Oxford Universiry Press. K. J. 35. 1211-1216. W. Gangeslad. (1991). J. 67. 183-185. Slrack.. „Psychological Reports". Happiness and reminiscing: The role of time perspective. Tangney. H. Snyiier.

& Paulhaus. 400-408. L. L. Relative involvement. White. 1095-1105. Some correiates of romantic jealousy. Inducing jealousy: A power perspective.. (1980). E. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology".. & Rutstein. „Allernalive Lifeslyles". G. 46-53. 41. S..BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. 4. 65. „Journal of Family Issues". „Motivation and Emotion".. White. (1985). inadeąuacy. Research.. L. W. and Clinical Strategics. A. White. White. P. (1981c). (1980). „Journal of Personality and Sociai Psychology". E. & Rottmann. (1990). 4. (1976). 6. K. D. 4. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. New York: Guilford Press.. G. Fishbein. D. How to be your own murriage counselor. L. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. L. (1962). (1979).. Venditti. A.. J. 23. & Festinger. G. L. S. New York: Continuum. 435-450. G. E. Jealousy. E. 395-402.. White. & Booth. E. M. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. V. L. Walstcr. Theory. (1972).. (1984). 56-62. G. & Mullen. T. G. 129-147. „Journal of Personality and Sociai Psychology". D. G. L. A. White. B. Passionate łove and misattribution of arousai. & Collard. G. L. Eąuity: Theory and research. (1966). (1981b). Walstcr. 295-310. „Journal of Personality and Socia] Psychology". L. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". 49. Abrahams. L. (1980).. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. 6. (1981). L. Aronson. Thornes. „Journal of Marriage and the Family". A model of romantic jealousy. & Kight. 55-64... and jealousy: A test of a causal model. 39. Valins. 508-516. Boston: Allyn and Bacon. White. & Rosen. Toward a causal model of iove. 34. G. White. „Journal of Personality". (1989). Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". Physical matching and courtship progress. S. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". While. & Bcrschcid. 660-668. (1978).. . 5. Transition to paranthood and murital guality. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 291-309. K. J. 222-227. C. White. (1981a). 904-912. 52. (1966). L. Walster. Tesser. Walster. 20. „Personality and Sociai Psychology Bulletin".

75. . B. „Przegląd Psychologiczny". K. & Banaśkiewicz. & Brehm. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". 277-336). N. Adelmann. & Conger. (1987). T. Atiitudinal effects of merę exposure. C. Correiates of heterosexual somatic preference. & Niedenthal. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model.ind Social Psychology". B. Murphy. Zajonc. P.. S. J. R. Wiggins. Struktura ja. C. J. 8. M. 297-329.. (1971). (1968). R. wartości osobiste i zachowanie. J. „Psychological Bulletin". 10.. B. In L. 4. (1989). B. Physiological measures of sexual response in the human.. 335-346. Berkowitz (Ed.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. R. S. „Molivation and Emotion". Zuckermart. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. pp. 9. 82-90. Cotwergence in the physical appearance of spouses..258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. New York: Academic Press. B. W... Wortman. P. Wrocław: Ossolineum. (1986). (1968). Wojciszke. 32. 1-28. „Journal of Persona]ily . Wojciszke. (1975). Zajonc. 87y-897. M.

. czyli reguły stosowania wzorca namiętności . czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2.. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności.Spis treści Od autora 1. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać.. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać.

czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec.Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość . czyli pułapka obowiązku Święty spokój. Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być. 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 ... czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad..

czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 . Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful