psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

czego zmienić nie można. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. Książka ta powstała dzięki Fundacji im. cierpliwości . i mądrości . Elżbiecie Zubrzyckiej. od tego. co wymaga cierpliwości. Nie z książek się one biorą. co zmienić można. że nic się nie da zrobić. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie. co wymaga sił. Aleksandra von Humboldta. Jest mało prawdopodobne.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. że pomoże ona rozróżnić w miłości to.abyśmy potrafili wytrzymać to. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. Dziękuję i Fundacji. . Nie można jednak wykluczyć.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to.

Potoczna obserwacja wskazuje jednak.związek kompletny .zakochanie .intymność .zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . czyli sama istota miłości. albo jako zanik „prawdziwej" miłości. aby istniały. „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. ulega zmianom. Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się.związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. Ci zaś. dopóki nie uświadomimy sobie. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości.romantyczne początki . że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom.namiętność . że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości . co żyje. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów. Brzmi to dość banalnie. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem .związek przyjacielski . a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.

to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. . bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. szacunek dla partnera. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. przekonanie. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. Z drugiej jednak strony. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. wzajemne zrozumienie. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. skoro tak niewiele z niej zostało". Badania Sternberga wskazują. które wywołują przywiązanie. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. zewnętrznych wobec danego związku czynników. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. że można nań liczyć w potrzebie. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera.

. ojca. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. rodzeństwa. zarówno duchowymi. . typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . . że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. gnani niecierpliwością serca. jak to ilustruje rysunek 1. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane. matki. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko".wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. choć nie bardzo jeszcze wiemy. a działania podejmowane. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. czy przyjaciela tej samej płci. Przeciwieństwem będzie tu namiętność. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany.uważanie partnera za ważny element własnego życia. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. Jakże często. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku. że Jego związek może być intymny.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. to spieszę dodać.wymiana intymnych informacji. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. jak i materialnymi. a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. Sugeruje to.

co dotąd było najlepsze. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. Już oto wiemy. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. a przecież z pozytywnym skutkiem.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. lecz rozmowa o tych dawnych. Udane scenariusze. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. okazuje się. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. On może się zorientować.. że ukochany odchodzi z inną. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. która wcale nie zna ani jego. szczęśliwych czasach. kiedy jest on w depresji. co jest zawsze. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. jak to ilustruje rysunek 1. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. odbiegających od tego. I tak dalej. którą wszyscy dobrze znamy . Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. ani sposobu na jego kłopoty z szefem. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. Co się stało? Dlaczego to. choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków.. i dla pocieszycie!a. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają. Ona może odkryć. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. szczególnie pozytywnych. według których układają się wzajemne kontakty. Dopóki . natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. gdy kłótni jeszcze nie było. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . Jest to przyjemne i kojące. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego.

wszystko jest jak zawsze.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych. 1983). dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne. to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. Skoro tak.same uczucia (Berscheid. a w konsekwencji . jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania.

zazdrość. uczucie podniecenia. marzenia na jawie. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. a także w bardziej naukowych źródłach . pieszczenie. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. tkliwość.np. pożądanie. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. dowartościowania własnej osoby. że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). radość). kontakty seksualne. Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. . całowanie. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. wskazywanych przez ludzi jako takie. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. Wiele typowych przejawów miłości. jak i negatywnych (ból. 1987). Niemniej opada.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. bicie serca. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. nie zaś jedynie natury. obsesja na punkcie partnera. Shaver i in. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. przypływy energii. niepokój. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. dominacji czy opiekuńczości itd. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. tęsknota).. dotykanie. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym.

Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. że może ona jedynie rosnąć. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. a więc i intymności. Choć prawda to zupełnie oczywista. Dodajmy też. i zaangażowania.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. że i tak przeminie. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. czy raczej ubiera się u Harrodsa. . niezależnie od tego. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. Namiętność intensywnie rośnie. Nie wygasa jednak.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. kontakty erotyczne itd. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). długotrwałe patrzenie sobie w oczy . W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. bliskość fizyczna. i niemal równie szybko gaśnie. wiedząc. dynamika namiętności jest dramatyczna. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. ale w istocie za nic mają samą namiętność. Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. Domagają się całej miłości. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność.

Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . a co najmniej przytłumić. środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky. 1976). Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej.ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- . Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków.14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2.

Z drugiej jednak strony. Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). a ta może zostać zmieniona czy odwołana. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . a jednocześnie i tęsknota za namiętnością.). Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja. rysunek 2. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. „zejściowej" fazy namiętności. Tak więc.jak każda analogia . W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym.. namiętność nie tylko spada do zera. Stanowi to zarówno o sile. myśli. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia. jak i o słabości tego składnika miłości. Z jednej bowiem strony. w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. pojawia się głęboka depresja. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji.tylko w pewnym zakresie trafne. i niechęć do niej. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi.

Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. naciski rodziny i przyjaciół). jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. jak i innych. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. i tym chętniej będzie to nadal czynił. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. co. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. jak to ilustruje rysunek 3. . Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. z których każda mierzy jeden z tych składników. 1976) sugeruje. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. jej wzrost ma charakter esowaty. Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. oczywiście. Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). Oznacza to. iż jego postępowanie jest słuszne.

Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności.zdecydowanie nie zgadzam się. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby. namiętności (N) i zaangażowania (Z). (N) 3.! literą.nie zgadzam się. Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. (Z) . Źródło: Acker i Davis (1992). 3 .PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. Tabela 1. jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem.zgadzam się. 1 . Uważam nasz związek za coś stałego. 2 . 4 . która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1).trudno się zdecydować. (I) 2. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 . Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. poza moim partnerem. 1.zdecydowanie zgadzam się.

(I) 8. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. Wierzę. (N) 9. (Z) 10. (Z) 19. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. Idealizuję mojego partnera. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. (I) 17. (Z) 28. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. (N) 18. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. (Z) 16. (N) 29. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. że kocham mojego partnera. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. że mogłabym być bez mojego partnera. (N) 36. (N) 27. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. (Z) 25. (I) 26. (Z) 31. (N) 21. (Z) 7. Czuję uczuciową bliskość między nami. To. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. (Z) . Nie pozwoliłabym. co nas łączy. (I) 20. Jestem pewna trwałości naszego związku. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. (I) 23. Nasz związek jest bardzo „żywy". (N) 24. (N) 15. (Z) 34. (N) 33. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. (I) 11. (I) 14. (I) 35. (I) 32. Jestem zupełnie pewna. Uwielbiam mojego partnera. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. (N) 12.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. Nie potrafię sobie wyobrazić. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. (N) 6. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (I) 5. (N) 30. (N) 13. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. (Z) 22. co sama posiadam. jest bardzo romantyczne. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty.

. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna.. By tego dokonać. dość oczywistych założeń. Po drugie. Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. składnika tego jeszcze „nie ma". zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. nawet jeśli tego pragną). lecz z samej istoty miłości. wyraża pozioma „gruba kreska". Po trzecie. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. 2. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. innych . John Cardi Jeśli przyjąć. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. krytycznego natężenia każdego ze składników. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). które na rysunku 4. co ilustrują rysunki 1. przyjmijmy istnienie pewnego progowego.uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. lecz wszystkich trzech łącznie. Jak zobaczymy na dalszych stronach. Zmiany postaci. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. że dynamika intymności. Po pierwsze.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. i 3.

romantyczne początki (namiętność i intymność).związek przyjacielski.20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4. ponad kreską. 4 . składnik ten „jest". 2 .związek kompletny (namiętność. ale już bez namiętności). układających się w pewną naturalną kolejność.związek pusty.związek kompletny. to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 3 . O charakterze każdej fazy decyduje to.związek pusty (zaan- .romantyczne początki. 5 . intymność i zaangażowanie).zakochanie. 4 . 3 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie. 2 . 5 . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 . Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność).

a więc na to. 2. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. Jest to dość smutna prawidłowość. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą.) Im wcześniejsza faza. którzy ją przeżywają). co być powinno. co być powinno. co bywa najczęściej. i umiejętności). Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). to namiętność. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. który może być bardzo szybki).). ale już bez intymności).jako dominująca cecha całego uczucia. co jest. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. oznacza ona bowiem. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4. Im faza późniejsza. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. lecz jedynie na to. pojawi się najszybciej . lecz jedynie o tym. i 3. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie.co jest prawdopodobne. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli.. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. a przynajmniej . jako składnik najintensywniej przybierający na sile. że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. 6 . zakochanie. W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . Wszystko zależy od tego. choć wymaga to i chęci.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie.

Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. stwierdza. trwalsza. że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości.cóż to cię obchodzi". krótkotrwałe. a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. jak i mężczyzn. naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. może wyglądać nieco inaczej . a oprócz szczęścia zawiera również ból. Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia".cały związek może rozpocząć się od przyjaźni.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. niż na tym.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI .okoto 50% badanych. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem .przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. Miłość jest powolniejsza. Zakochanie jest ślepe. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. zarówno kobiet. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą. kto jest kochany („Kocham cię . ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. który jednak przestaje wtedy być . pisał Goethe). 1977). kto kocha. Co ciekawe. Ta faza również jest raczej krótkotrwała. rozpoczynająca się zakochaniem.

jeśli się powiedzie. 3. a staje się w pełni dojrzałą miłością. 9. Partnerzy spotykają się częściej. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. 4. Coraz silniej odczuwają. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. czyli związkiem kompletnym.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. co dostarcza im satysfakcji. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. 2. Jeśli wierzyć literaturze. 5. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. 8. wartym opisu i artystycznej analizy. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. 10. 6. zaufanie i miłość. 11. na dłużej. Z chwilą . Burgess i Huston (1979. s. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. 7. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. 12. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". Narasta ich wzajemne lubienie się. a przynajmniej za niepowtarzalny. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy.

że przeszkody. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. powieściach. Kult miłości romantycznej jako jedynej. . a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. które dzieje się „samo". zważywszy. że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. zmierza prostą drogą do zagłady związku. co niedorzeczny. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. właściwie bez wysiłku. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. gdy przeminie jej romantyczna faza. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. Opowieści o romansach udanych. nie wyłączając samych partnerów. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". nie romantyczny sposób. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. co dzieje się w niej „samo". zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. Tak czy owak. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. większość tego. są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. filmach i piosenkach. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. Jest z pewnością wzruszające. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. co interesującego można zrobić ze swą miłością. Co gorsza. wierszach. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. W rezultacie ani z powieści. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. które dobrze się kończą.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący.

kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3.. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek. Powstaje pytanie. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem).patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. co pozbawiona realizmu. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). jak oczy . badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. albo jedno i drugie. ale ma konsekwencje.. których ważności nie sposób przecenić. Przytaczane w rozdziale 3. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera).PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". czyli przeżywanie miłości romantycznej. w którym siada jak nie resor. a więc już liczącego się zaangażowania. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. świetnie prosperująca firma. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. Realizm zaś. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. są silna namiętność i intymność. a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". W rzeczywistości jednak ani realizm. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. cóż. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. że tym. wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. to skrzynia biegów. kiedy Jego oczy. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. które umożliwiają jej przeżywanie. koncepcją rozwoju miłości. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego .

Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . skoro po nim nadeszła jesień. zawierali liczne małżeństwa.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. 1976). jakie stawia przed partnerami stały związek. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). którzy. jak i negatywnymi. najsilniej nasyconą emocjami . Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. zanik ten wydaje się nieuchronny. Nieco trudniej uwierzyć. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. . Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. że to. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). niekoniecznie całkowity. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. iż taka jest jej natura. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in.zarówno pozytywnymi. że namiętność zanika po prostu dlatego. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci. wynika jeden wniosek praktyczny.. które potwierdzałyby tę tezę. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. opierające się jedynie na namiętności. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. albo twierdzenie. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. Nie znam rzetelnych danych. że opadły z nich liście. że lata tak naprawdę nie było.na przykład wtedy. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności. nie ma większego sensu twierdzenie. Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. że im dłużej trwa małżeństwo. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. Z faktu. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. jak przystało na idoli Hollywoodu.

Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. Potoczna obserwacja sugeruje. jest to ta faza. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. stwierdzić można. iż to się zdarzyć może. nietolerancji. że chęci wykazują prawie wszyscy. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. że unikać ich powinni. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. Pomijając rozważania nad tym. lubienia się.pułapka dobroczynności. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. jest powstrzymanie spadku intymności. polegająca na tym.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. zaufania. a przynajmniej wiedzą. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. ale można przynajmniej założyć. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. że związek jest udany. W rozdziale 5. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. . jak: . że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. a niektóre starają się ich nakłonić. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. Podstawowym problemem. Co więcej. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. agresji. braku wsparcia czy zdrady.

polegająca na tym. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. szczęśliwszych fazach związku. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. .ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań.pułapka bezkonfliktowośct. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. gdy w życiu przy- . Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. polegająca na tym. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie.28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. Pułapki są drogami zdradliwymi. których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. bo paradoksalnymi .pułapka obowiązku. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku.pułapka sprawiedliwości. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. niż były w fazach poprzednich. choćby dlatego. polegająca na tym. ząb za ząb". Sprawia to. że niektóre wzajemnie się wykluczają. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. nie zaś uczuć żywionych do partnera. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. . bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny).

gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. Związki „zdrowe" to takie. wydaje się niezbyt możliwe). Tego rodzaju norma. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. Jak zauważają niektórzy autorzy.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. Partnerzy mogą wiele zrobić. Faktem jest. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu. nowego związku. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. Cóż.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. jeśli istotnie występuje. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. wcale tak być nie musi. niczym recepty na placek. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. który zadecyduje. o czym piszę dalej. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. ale . Jedno nie ulega wątpliwości . głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. Jest to o tyle prawdopodobne. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania.

że zdanie się na samo odczuwanie. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. Wysiłek. pokazując ogromne możliwości. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. jeżeli tylko jest prawdziwa. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. . Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. że powinna dziać się sama. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. choć w istocie wzbogaca je. nie skażone myślą. że myślenie zabija uczucia. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. to. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). Wszystko zdaje się wskazywać na to. jakie w uczuciach się kryją. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. Jest to także skutek złudzenia.

czyli rola emocji negatywnych . Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi..przyjemność nasila namiętność. nieodłączny jego element.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . że to partner obdarzał je zainteresowaniem. czyli kulturowy wzorzec namiętności . Przy tym najważniejszą z ta- .kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . aż 85% podawało. jak się zakochały.kogo kochać. aby opisali. co po kolei się działo. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny. w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd. i to co najmniej na dwa sposoby.różnice w przeżywaniu namiętności . 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. jak się zakochali. czyli rola neutralnego pobudzenia . Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak.uroki owocu zakazanego.beznamiętne pożywki namiętności. 1989). Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. czyli rola emocji pozytywnych . co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. Jednak zwykle trudno dociec.przykrość także nasila namiętność.jak kochać.

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

1975). a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. Badani oglądający . choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. seksowności oraz tego. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. albo brzydka. którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). W jednym z nich znów stosowali krótki. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. to uważają go za bardziej podniecający. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. a która była albo piękna.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści.. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. jednak tylko u tych badanych. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). z którą mieli się wkrótce spotkać. 1984). acz intensywny wysiłek fizyczny. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu.

wyniki byłyby bardzo podobne. brzydkiej zaś . a nie namiętności. To oczywiste. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. która była albo brzydka. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. ani za autobusami. a w związku z tym i na zakochanie się. lecz nasilał jedynie te uczucia. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. im przystojniejsza była to osoba. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. jak i na mężczyzn. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji.. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety.zmalała (co również wykazali White i inni. Przyjemność nasila namiętność. albo przeciętna. ale także dowolną emocją pozytywną. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. . Jak ilustruje rysunek 5. albo piękna (przystojna). 1981). wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. Dodać warto. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym.

jak i innych przez różowe okulary. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. Źródło: Istvan i in. (1983). przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. Co więcej. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności".

które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. jak i kochali kobietę. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. przypadkowo wybranych zdjęć. sprawia. z jaką lubili swoją partnerkę. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. rzecz jasna. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. Możliwe. w jakim zarówno lubili oni. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. Przy oglądaniu niektórych. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . Erotyzm jest. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. Zgodnie z przewidywaniami. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. Co ciekawe. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

s. . a nie biologiczną strukturę organizmu. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. 1974. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. Berscheid i Walster (1974) przekonują. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. dające się zaobserwować zachowanie. 262). precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. Po pierwsze. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. to. Tak więc sposób. W przypadku niektórych. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. Informuje go. 1971). jak strach. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. Co więcej. Okoliczności. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. w którym pobudzenie to się przejawia. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. jak dziecko uczy się nazywania. sprawy od początku są raczej jasne. w jaki ludzie przeżywają namiętność. nienawiść czy radość. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. że raczej te. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. s. 371-372) pokazuje. Po drugie.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. Przykład ten (Berscheid i Walster. dobrze sprecyzowanych uczuć. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. W przypadku innych.

W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. Bohaterami są Oliver Barrett IV. Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. Jane bowiem okazuje się . co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. Szczęście trwa jednak krótko. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. 1967. czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. a więc i jego żony. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze.równie im niedostępne. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. Rougemont ). Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. i Jane Calivieri. zdolny student prawa i wybitny hokeista.książka. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. na której opierał się cały system feudalny. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . ponieważ wasalna lojalność.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem.

175): . W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . wystarcza porzucenie kariery zawodowej. Jane umiera. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości. s. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. choć już w złagodzonej.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. zła wola rodziców itd. Jak widać. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi.). mężni rycerze zaś. różnice urodzenia. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. a właściwie bardziej na śmierć. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. Usiłując ją ratować. mniej absolutnej postaci. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie.korzy się przed ojcem. pieniędzy czy zdrowego rozsądku. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. powieściach i filmach. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936.48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. aby zdobyć ukochaną.

Wiem. każda przeszkoda (brak pieniędzy. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. że „tylko Ona (On)". a zamieszczonej w tabeli 2. doktadnie tak. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali. 3. jedne i drugie propagują sposób. znalazłabym sposób na to.32 4. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. 2. 5. potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. a dorośli .78 . Gdybym kogoś kochała. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne".04 5. w jaki namiętność należy przeżywać.w oglądane filmy. Gdybym kogoś kochała. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. Cynik mógłby podejrzewać. Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam).46 5. 5. związałabym się z nim. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. dystans fizyczny. Tabela 2. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem.00 4. 4. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. (2) przekonanie. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. Skala Przekonań Romantycznych. Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). Kiedy kogoś kocham. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). że „miłość znajdzie sobie drogę". liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989).ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym.

że zaakceptuję każdą nową rzecz.piękno. 1976). którą pokocham. a poza tym. niewiele o nich wiadomo. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości.91 4. jakie mogłyby się pojawić. Myślę że zakocham się niemal natychmiast.18 3.65 3. będzie prawie doskonały. Związek.16 podskala „"tylko On" 7. akceptacji i zrozumienia. 3. Myślę. a im więcej człowiek o niej myśli. 5.61 2. jakiej dowiem się o człowieku. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. czyli atrakcyjność fizyczną. Jestem przekonana. 8. !5. którego wybrałam na slałe. Kopciuszek. zanim się w nim zakocham. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. Kogo kochać.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością".w stosunku do kogo. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". tym większa szansa. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności .62 2. . prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. Wierzę. 11.63 3. 9. Osoba. 1975). Wierzę. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość.31 2. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. Śpiąca Królewna. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. 14.23 4. Problemem pozostaje więc pytanie . podskala „Idealizacji" 10. kiedy już napotkam tę właściwą osobę.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. 12.

Pytali więc uczestników zabawy.tak mężczyźni. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. zdolności intelektualne itp. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). Im bardziej atrakcyjna była partnerka. którzy przewidywali. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. 1973). Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. który na tej podstawie. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. gdy mieli pełną jasność. Badaczy interesowała kwestia. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. jak spodobali się swoim partnerom. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera.. 1966). pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych.. jak powiedziano badanym.atrakcyjność fizyczna. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera . a na ogół także dzielni i majętni. samoocenę. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . Huston. tym bardziej zadowolony był jej partner.ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. 1971. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). nie będę wymagał od . jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. nie wpływała na to. Także wtedy.

Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. wydaje się. White. nie świadczy to jeszcze. Co więcej. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. czego człowiek pragnie. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). Nie sposób tej różnicy przecenić . Idea dość przekonywająca. drugi zaś równie mocno sugeruje. powtarzalne zbiory wyników. nad istniejącymi związkami. mówią jedynie o tym. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. mówią o tym.to. z których jeden zdaje się pokazywać. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. podczas gdy dane korelacyjne. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. korelacja ta jest tym silniejsza. że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Wręcz przeciwnie. tym on jest bardziej przystojny. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. 1980). podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. co uzyskał. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. dotyczące dokonywanych wyborów. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. 1983. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. Oto dane eksperymentalne. co ludzie dostają. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. Innymi słowy. abyś byia Kim Basinger. Inna grupa badań sugeruje jednak. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- .

Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. Dodać jeszcze trzeba. gdy . a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. sytuacja się powtarza. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1.najpiękniejszej kobiety. Widać wyraźnie. a każdy mężczyzna .szóstki itd. wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. ani dziewiątek. kiedy dziesiątki już zniknęły. to właśnie dlatego. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki.. Wyspa ta. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. Symulacja ta wykazała. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. Arkadia. że robili tak wszyscy. oczywiste jest. ziemia tu rodzi sama. Wyobraźmy sobie wyspę. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. ma subtropikalny klimat. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. następnego dnia siódemki. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). Następnego dnia. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. jeszcze następnego . kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. Trzeciego dnia. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. aż do jedynek. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). kiedy już nie ma ani dziesiątek.

w innych przeciwnie . gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. niezgrabny. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. małe oczy. haczykowaty nos.piersi małe i sterczące. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. w jeszcze innych . W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite. niskie czoło. w innych na uszy.. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka.. 289). Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. wystające kości policzkowe. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. a odpowie ci.na genitalia. kim jest piękność. że ma ona szeroką. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. kostka u nogi. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. wszystkim kobietom zaś . W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. być może dlatego. duży szeroki podbródek. płaską twarz. ale także wtedy. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. . czego najbardziej pragną.

jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. że jesteś piękna (przystojny). przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. a ci ostatni dzieią się na tych.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). którzy reagują albo na nogi szczupłe. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. Cook i McHenry. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. których podniecają głównie piersi. Jeżeli chcesz się dowiedzieć. który: .jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . którzy przypominają kształtem gruszkę. 1979). i to jest pocieszeniem dla wszystkich. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. albo przeciwnie na. a nawet bardzo atrakcyjny. Jednak badania dowodzą. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. Po drugie. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. zapytaj o to człowieka. choć nie tych. by tak rzec. głównie pośladki bądź głównie nogi. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. że zarówno kulturowe. Innymi słowy. Nie ulega wątpliwości. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. Po pierwsze.. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. to szerokie bary. 1968). nogi mięsiste (Wiggins i in. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. które . że jest średnio. Cechy. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana.

głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. 1948. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). ma wysoką samoocenę. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. . 3. 1953) zaowocowały m. 3. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. 2.zapytać o to własną matkę. 3. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. sam jest fizycznie atrakcyjny. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. 4. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. że różnica ta objawia się już na wstępie. często Cię widuje. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. Pewne fakty sugerują. jest podobny do Ciebie. 2. który: 1. Nie pytaj natomiast człowieka.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1.. następującymi wnioskami: 1. 5.in. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. jest pobudzony seksualnie. 2.

a nawet jeżeli to robią. Poza tym. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. jak się twierdzi. Po pierwsze. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. kiedy już pobudzenie to się pojawi. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. Po trzecie. Po drugie. by jej pofolgować.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. W konsekwencji. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. przynajmniej we wczesnej fazie życia. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. szereg czynników sprawia. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. . mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. jak zauważają Rook i Hammen (1977). rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". Kobiety uczone od dzieciństwa. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. głównie obronie interesów mężczyzn. 1979). że seks im nie przystoi. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych.

które przetrwały. Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn.zakłada.58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. wzorowany na znanym „Playboyu". Symmons. znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te.. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała. których dawno już nie ma. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców.Symmons. choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn. W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. Amerykański magazyn „Play girl".upraszczając . że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. Te wzorce zachowań.homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. która . na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. 1979).zanikały. czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. . podobnie jak i sawann). 1979). Wygląda więc na to. wykupywany był w poważnej części przez. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. 1951. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to.. mężczyzn . W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te.

czyli rozpropagowanie własnych genów. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii.. (. co jest ważniejsze: natura czy kultura. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem. (. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie.. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. że to. s. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji. co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny.. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. Niemniej ten (socjobiologiczny) . w związku z czym warunki. Jak pisze Symmons (1979. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny.. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania..

o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. są bardziej przygnębieni. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2).. jak szybko uświadomili sobie. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). Co więcej. 1976). Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. Stwierdził. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to. Amerykański socjolog C.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. że kocha (Kanin i in. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. a także odmienności powodów. samotni. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . 1970). że kocha. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. . mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności. co należało" (Hill i in. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych.. Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera.

wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. jakbym płynęła na obłoku.cierpiałam na bezsenność.bardziej kochliwi. mdłości. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. miałam generalne poczucie szczęścia. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. że kobiety są bardziej uczuciowe.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. zarówno pozytywnych. jak: czułam się. choć mężczyźni . jakbym chciała podskakiwać. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. czułam się beztroska i upojona. byłam nerwowa przed spotkaniami. biegać i krzyczeć. . miałam trudności ze skupieniem uwagi. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. czułam się. w jaki przeżywali swoją miłość. jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). Tak. Nie. jak i negatywnych (Fujita i in. . Słusznie więc będzie powiedzieć. i nie. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Czy oznacza to.. 1991). przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. dreszcze na plecach. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości.

ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .zalety partnera . Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie.bliskiego związku z innym człowiekiem.budowanie zaufania Kogo i za co lubimy . zapewnia nam więc możliwość bycia sobą. Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności . narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się.kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą.odkrywanie się .uwaga na dobre rady! .przysługi .częstość kontaktów . a przynajmniej nie zostaje odrzucona. prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą. a wreszcie .dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania. po- .

że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. Unikając uduszenia . kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. czego można się w niej lękać. 1984). choć ludzie mocno się różnią co do tego. ale i partnera. a kłopot mniejszy. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. które były nam zawsze nieodłączne. a przyjęcie innych. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. wad i postępków. nie jest ona różą bez kolców. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. jaka jestem.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. ponieważ partner. o których nigdyśmy nie myśleli. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. Równie wiele jest bowiem powodów. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. Jeżeli czegoś się obawiają. dla których można się intymności obawiać. obronę. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. uczuć i losów od innego człowieka. Lojalnie przy nas trwając. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. kiedy już wie. Intymność wystawia nas na ciosy. nic mówiąc już o tym. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. radę przy trudnych decyzjach. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. że nasze być mogą. Możemy mu się zwierzyć. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. kim nie jesteśmy. który nas dobrze zna. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. dzięki czemu radość stanie się większa. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. jakie niesie intymność. podzielić się radością lub kłopotem. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności.

Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. to. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". jest dosyć częstym zjawiskiem. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. flaki w niedzielę" . Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. zmienia się w zależności od osoby partnera. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. co dla niej naturalne. druga zaś się jej obawia. co jeszcze trudniejsze. Rysunek 6. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. ale również pragnie zorientować się w tym. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . z których jedna głównie intymności pożąda. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. Utrzymanie intymności na takim poziomie. Cele. stan ten zaakceptować. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. on. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. gdy nadzieje przeważają nad obawami. najnaturalniej w świecie. rodzaju kontaktu itd. Kiedy bowiem ona. Dobranie się w parę osób. Przeciwnie. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. jak i obawy osoby A. Oczywiście. w której osoba A dokonuje zwierzenia. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i.jak pisał ze zrozumieniem Boy). ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. najnaturalniej w świecie. Jak już wspomniałem poprzednio. jak w ogóle osoba B ją . który oboje by zadowalał. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. co zdarzyło im się w pracy). „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. choć byliby szczęśliwsi. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. stanowi problem nie lada.

. s. Źródło: Reis i Shaver (1988. 375). Przebieg procesu wymiany intymnych informacji.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6.

jaką może przybrać związek z jego osobą. i to one domagają się rozmów o uczuciach. kategorii czy schematów. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. pantomimika. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. nie zaś jedynie faktów. 1986). W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. Kobiety. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. a więc do posiadanych doświadczeń. takich jak mimika. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów.. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. emocje zaś . co już znane. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. zapewne dlatego. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. ton głosu itd. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . Oczywiście. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. Oczekiwania osoby B. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji.subiektywnych na nie reakcji. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz. Zrozumienie oznacza. potwierdzeniu i trosce. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. czy świadczy ona o zrozumieniu. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). często jest to po prostu niemożliwe. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. Przekonanie osoby A. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. że B trafnie odczytała potrzeby. ani pomocnej reakcji ze strony B. czy B się o nią troszczy. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). 1984). Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. Nie może też się spodziewać. czy nie.

Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. jak i w przyszłości. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. budzi niepewność..cykl powtarza się przy zmienionych rolach. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. zaufanie to „pewność. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem .Derlega i in. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. czego pragniemy. czego się spodziewać. ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). często na głębszym poziomie intymności. 149). po którym nie wiadomo. niż to. 1976). im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). Partner.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. czego się obawiamy" (Deutsch. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. paradoksalnie. (Jednak. Jeżeli A uzna. Jednak naiwnością byłoby sądzić. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. pozytywnym oczekiwaniem. s. że spotkała się ze zrozumieniem. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . potwierdzeniem i troską. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. lęk i nieufność. 1973. Zaufanie jest więc uogólnionym. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. że jest .

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

1968). należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. i to tym bardziej. tym bardziej byl lubiany (Zajonc.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw.cztery. ogólnie rzecz biorąc. prosząc badanych o wskazanie. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. tym bardziej zaś jej nic lubimy. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. Choć wszystko to prawda. osiem lub więcej razy. . gdy dziecko nie robi nic (śpi). im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). co prowadzi do ich polubienia się. tym więcej mają one okazji. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. tym bardziej lubimy jakąś osobę. że. Oczywiście. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. figury geometryczne. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. melodie. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności. im bardziej są one aktywne. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. zdjęcia twarzy ludzkich). Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. które z nich bardziej im się podobają. jeżeli tylko są częste. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Koncepcja kar i nagród zakłada. im częściej nas ona nagradza (tj. inne dwa razy. jeszcze inne . aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. Polegały one na tym. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. aby się wzajemnie nagradzać. zjawiskiem samej ekspozycji. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt.

na przykład . którzy wiedzą. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. 1972). Warto też zauważyć. inteligentnych. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi .. o ile to. towarzyskich. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści.dla dzieci w wieku szkolnym. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. co to będzie.coraz lepiej orientujemy się. uczciwych. a więc takich. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. jak się zachować. czego po kim możemy się spodziewać. Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. im większa jest szansa. niż wtedy. ale także . kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi. to sam fakt. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. które dają się lubić: życzliwych. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. i są wrażliwi na potrzeby innych. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. co się dzieje. iż jednak wiemy. a brak responsywności. stanowiący po prostu wyraz obojętności. co mówi i robi. 1982). . których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. I nawet kiedy dowiadujemy się. że niczego dobrego. Responsywność partnera jest tym większa. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980).

że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. które tę zaletę również mają. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. przynajmniej do czasu. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. Teza o roli zalet partnera jest banalna. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. która przejdzie ten pierwszy test. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. Początkowym testem. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. Jednakże osoba. i jest duża szansa. . Po pierwsze. lecz także od wad. jaki przejść musi nowo poznana osoba. Jeżeli je spełni. aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. zyska sobie naszą sympatię. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. czego nie znosimy.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. niezależnie od jej ewentualnych zalet. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). na przykład że jest zawistna. zostaje przez nas odrzucona. czy zna się jakieś lubiane osoby.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. 1981). nie sprawia jeszcze. są posiadane przezeń cechy (Anderson. nie musi tym samym zostać polubiona. która jest mrukiem albo chichotką. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. na przykład że jest serdeczna. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. jeśli nie setki badań dowodzą. których nie znosimy. To. Ciąg dalszy polega na tym. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. to znaczy nie może mieć cech. średnio rzecz biorąc. iż go polubimy . unikamy dalszych z nią kontaktów. to nowo napotkana osoba. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. które mają tę wadę. i zastanowić się tym razem nad tym. co każdy może sprawdzić na własny użytek. i zastanowić się nad tym. które w dodatku mają niejednakową funkcję. im bardziej dodatnie.

podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. przegląd tych badań u Czapińskiego. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Zważmy też. tym wyżej je cenimy (Wojciszke. a co wadę partnera. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. co stanowi zaletę. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. postaw i opinii. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). 1988). 1992).Brycz i Wojciszkc. Ogólnie rzecz biorąc.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. 1983). że sami posiadamy jakieś cechy. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. Nic więc dziwnego.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. im bardziej sądzimy. zależy w pewnym stopniu od nas samych. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. że to. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. które są przez nas uważane za pozytywne. Im bardziej podobne są . Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady.

toteż lubimy podobnych do nas ludzi. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. im bardziej ten był do niego podobny. którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. Jednakże większości tych opinii. 1966).7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. że tamten go lubi bądź nie znosi. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie.. im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. który go lubił. Kiedy badany nie wiedział. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). Podobną wymowę ma również to. Dowodzą tego badania. czy nie. lubił partnera tym bardziej. lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. które dla ludzi są naprawdę ważne. jest . dla którego podobieństwo budzi sympatię. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. czy też nie. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym.. dotyczą one bowiem nie faktów. 1971). jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). czy lubił tę osobę. ich podobieństwo do nas samych i to. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. antypatią zaś na partnera. 1966). że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. oczekiwanie. wiąże się z naszym oczekiwaniem. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. czy partner go lubi. samo przez się rodzi sympatię do niego. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. który go nie lubił (Aronson i Worchel.. Trzeci powód.

zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. 1986) osoby ładne. przyjazność.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. w przeciwieństwie do brzydkich: . ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi. . którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. . . W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące.jeżeli są kobietami. zrównoważenie. takich jak serdeczność.zarówno jako dzieci. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. że płeć przeciwna pała doń namiętnością.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości.częściej uzyskują pomoc innych. . częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn. Z jednym wyjątkiem. choć rzadziej są o nią proszone.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące.jeżeli są mężczyznami. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. wrażliwość. towarzyskość. . . kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. . .jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. bycie miłym i interesującym. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny.mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. zachętą i wsparciem innych. jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych).

Po pierwsze. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). że cnoty kogoś. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. Po drugie. Możemy na przykład podkreślać. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). im bliższy jest nam ów przyjaciel. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. a w każdym razie gorzej. dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . z kim jesteśmy związani.tym bardziej. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. trudniej zauważalne cechy. że osoby te są bardziej lubiane. Ale też i nie jest zaskoczeniem. czy też dziedziny. lecz nawet przydają nam chwały . mogą zarówno podnosić. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. W tej . Nie jest to zaskoczeniem. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. możemy pławić się w cudzej chwale. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. zważywszy liczbę byłych ministrów). Dajemy w ten sposób do zrozumienia. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy.

że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . niż sukcesy żon cieszą ich mężów. ale i żony. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. dlaczego. Zakładając hipotetycznie. tym bardziej jest według nas antypatyczny. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa.tym silniej. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. Koncepcja ta wyjaśnia. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. co zresztą współcześnie ma miejsce. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. Jednak część pierwsza. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. Postępująca emancypacja kobiet. może więc sprawić. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. ani bezwyjątkowa. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. zgodnie z tradycją. że nie pojawią się one później). jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. jakkolwiek prawdą jest. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. Podsumowując. o pozytywnej roli przysług. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. co oby miejsca nie miało). a w konsekwencji bardziej go lubić.

antypatię. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. kogo nie lubimy. nie proszony. odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. Prowadzi to do niechęci. Po trzecie wreszcie. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. co budzi. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka.82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. 1966). z kim nie chcemy się zadawać itd. Po pierwsze. który nieco wcześniej wyświadczył im. sugerują bowiem. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności.Brehm i Cole. oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. Po drugie. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. rzecz jasna. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . niczym dziecko specjalnej troski. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. ponieważ wszyscy wiemy.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). niektóre przysługi mogą być obraźliwe. Choć tego rodzaju .

a więc niczym nie uzasadnionych. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. o której była już wcześniej mowa. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. 1969). Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. Dlatego też. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. 1974). Komplementy Wicie badań dowodzi. aby budzić emocje. że osoby. wiele badań psychologicznych pokazuje. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. 1978. Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. Interesujące jest to że. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. gdyby nie to. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. aby to ona nam oddała przysługę. są przezeń bardziej lubiane od osób. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. wysiłek wymaga uzasadnienia. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. będzie sądził. które go ganią bądź pozostają neutralne. chcąc zyskać czyjąś sympatię.tu zwykle nie mamy wątpliwości). ponieważ nas lubi. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię.. Ktoś. która wysiłek podejmuje. wówczas osoba. jakie wyrządzają nam inni . że wska- . że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. kto wyświadcza nam przysługę. Każdy pragnie myśleć o sobie. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. że czyni tak. iż nic robi rzeczy bez sensu.

którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. Warunek pierwszy jest taki. albo przynajmniej w dziedzinie. ale kołacze w nich nadzieja. Problem jednak w tym. aby pochlebstwa były skuteczne. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. a ty jesteś pewien. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. Dlatego też. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). że je ma. Gdy pochlebca przesadzi. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. że zachwycanie się na odwrót . niezbyt się przejmują tym. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. co inni o nich myślą. a więc przekonane o swojej wartości. Osoby o wysokiej samoocenie.jest to trudne. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. Uważają. większą od tej. ani urodą Miss Europy .urodą laureatki i inteligencją Miss . A w związku z tym. co do których nie jest ona pewna. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. . aby było skuteczne. że to jednak nieprawda. które odczuwają tym dotkliwiej. której komplement dotyczy (Dittes. Rzecz jasna. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. musi być wiarygodne. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. ale wykonalne. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . 1959). że mieć by chciała. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy. ile niepewne swej wartości. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. jakie muszą być spełnione. gdy jest oczywiste.

Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . czyli do fazy romantycznych początków. wiarygodną dla odbiorcy. a wracając do meritum sprawy. 1962). Jednak najskuteczniejszym. o ile samemu uwierzy się w jej boskość. nie powinien z tym mieć trudności.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. ale niekoniecznie osobę. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. twierdzić można. Porzucając jednak libertyńskie figle. pochlebca. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . która je wygłasza. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . jako że sami autentycznie w nie wierzą. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. że każdą kobietę można zdobyć.

0 czym świadczy fakt. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego . U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką. innymi ludźmi. po czym znów bada otoczenie. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. skłoniła badaczy do twierdzenia. Kiedy jednak matka znika. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. uśmiechać się.oddala się od niej tylko na chwilę. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. jak opiekowanie się. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. 1969. stowarzyszanie się z innymi. a także fakt. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd.do ich wzajemnego przywiązania. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. kiedy się ona już na powrót pojawi. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. obok takich. poznawać otoczenie. bawić. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. dojmującym smutkiem. po pewnym czasie powraca upewniając się. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów. W początkowym okresie życia zaspokojenie . a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . 1979).86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. eksploracja otoczenia itd.

tuleniu. pieszczeniu. że czujemy się bezpieczniej. 3. lepiej znosi stresy. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. całowaniu. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. pewniej. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. kołysaniu w ramionach. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. lecz z bardzo podobnym procesem. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. staje się ukochana osoba. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. również pojawia się płacz i smutek.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. obejmowaniu. bardziej optymistycznie. . że nie sposób się oprzeć wrażeniu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. mniej boi się obcych. 4. tuleniu. śmiechu i płaczu. już w dorosłym życiu. 74-75): 1. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy.. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. dotykaniu. pieszczeniu. podążaniu za matką. płacz i smutek pojawia się wtedy. 88. śmiechu i płaczu. dotykaniu. obejmowaniu. 1988. całowaniu. kołysaniu w ramionach. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. 2. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka).

matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. 8. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. dużo komunikacji pozasłownej). intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. Miłość: choć wielu dorosłych uważa. przytulanie się itd. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. dobroczynną. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. przytulanie się. Przywiązanie: w przypadku stresu. wszechwiedzącą. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. Miłość: w przypadku stresu. 10. 7. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. wykształcają swój własny system komunikacji. niekiedy niemal magiczne porozumienie. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. różne nieartykułowane dźwięki. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. czy obdarzana przywiązaniem . że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. „niepowtarzalna". 6. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. 9. różne nieartykułowane dźwięki. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. „cudowna". dużo komunikacji pozasłownej). rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. Dotyczą one w szczególności tego. a jej wady są ignorowane. podskoki. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. wykazuje ogromną empatię.

Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. Chciałbym się całkowicie . a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. Ciągle upewniają się o jej obecności. na sposób przeżywania miłości i intymności. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. rosnąca liczba danych przekonuje. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. ani ich uzależnienie ode mnie. Styl drugi. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. na ile bym chciał. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia. Często martwię się. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. unikający (21 % dzieci). Styl trzeci.. Nieczęsto martwię się tym. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. 1978). wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. bezpieczny. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. komu takie wsparcie jest udzielane. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci).

Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. . 1991). Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko.przez 19% badanych. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. po drugie zaś tego. abym zwierzał im się bardziej. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. żeby się od kogoś uzależnić. a moje partnerki często domagają się. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Stałość tych rozkładów. niż na to mam ochotę. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . Jak już wspomniałem poprzednio. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. styl unikający . które są jednakowe dla obu pici. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. 1990). teoria przywiązania zakłada. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny.przez 25% osób. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. Robię się nerwowy.

Jest mało ludzi. Rzadkością jest spotkanie kogoś. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. zgadzających się z danym poglądem.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. Ogólnie rzecz biorąc. U=typ unikający. 12. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. Łatwo jest się zakochać. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). ludzie mają dobre intencje i dobre serca. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. B=styl bezpieczny. 82). 10. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. Ja sam często się zakochuję. 2. 6. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . Szalona. B 1. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. 8. 7. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. Źródło: Shaver i in. w kim można naprawdę się zakochać. 11. 5. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. większą przyjaźń i zaufanie do partnera. 3. ale rzadko jest w stanic przetrwać. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę.nie blednie wraz z upływem czasu. 9. 4. (1988. s. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy.

obsesję na jego punkcie. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. ogólnie rzecz biorąc. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka.19).92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. Na zakończenie jednak należy podkreślić. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. bardziej akceptujących.51. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. Przytoczone dane przekonują jednak. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. jak i między sobą nawzajem). Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. że podobieństwa miedzy różnymi typami są. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania.31 i 3. 3. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. znacznie silniejsze niż różnice. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych. kochających i opiekuńczych. nie należy sądzić. pożądanie seksualne. .

jakim wówczas podlega miłość partnerów. co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego).przynajmniej wpółcześnie . Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. jest zupełnie odmienne od tego. Nie ulega przy tym wątpliwości. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. Przytoczyli też rady pewnego autora. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. a przynajmniej wspólne zamieszkanie. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny.podyktowany z reguły tym. że to. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. co dzieje się w fazie romantycznych początków. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. Nic więc dziwnego. w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. kogo wybiorą. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. że trudno tu o dobrą decyzję. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. Jednak sam wybór partnera jest . Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. który zalecał mężczyznom. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. Przemiany. nie zaś tym.

Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka.nie jest chora na cukrzycę. ambicji i zdolności. że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. . .nie chrapie.jest czysta i schludna.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie. jest młodsza od ciebie. czy dobrze wam się układa. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych. ilu chciałbyś mieć.nie używała nigdy narkotyków. badania nad tym. . że cech takich nic ma. jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera. .nie pija regularnie alkoholu.jest tolerancyjna wobec twojej pracy. sugerują.jest dobrą kucharką. - . . . skłonna jest udawać. . jest niższa od ciebie. Czy to rady dobre? Dobre. im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. . Oczywiście im dłuższa lista. . . .skłonna jest mieć tylu synów. dobrych rad słuchać nie należy. . . chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem). Co więcej.ma duże piersi.jest atrakcyjna erotycznie. . aby zorientować się. wyznaje tę samą co ty religię.jest dziewicą na początku waszej znajomości.potrafi szyć i robić na drutach. Krótko mówiąc.skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów.nie narzeka i nie kłóci się. .nie ma nadwagi. tym trudniej ją spełnić. jest tej samej rasy co ty. . . . Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze).94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna.

Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. w innym. a nie to. 1979). że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. powtarzającym się z badania na badanie. należałoby oczekiwać. takich jak wiek. Jednak z reguły te cechy małżonków. z którą mamy do czynienia. co może decydować o sukcesie małżeństwa. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest. wykształcenie. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. że tym. które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. ogólnie rzecz biorąc. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. Mądrość potoczna podpowiada. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1.). Nie znaczy to. . że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. większa jest szansa. o udanym związku decyduje to. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. Jak będę się starał dalej przekonać. udany związek. jest homogamia. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. że. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. (rysunek 4. jest komplemcntarność cech partnerów. co partnerzy w nim robią. ani nic podwyższa szansy na trwały. dokonany przez Niasa.

44 2..27 2.30 — N N . Niezawodność 3. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera. Cecha/kryterium 1. jak w innych krajach. 1989. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej).28 2.78 dla dwóch dowolnych krajów). Wzajemna miłość i zafascynowanie 2. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego.15 2. czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W). 1989). Nawet jeśli uwzględnić fakt.31 2. Wykształcenie i inteligencja 7. Tabela 5. Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. Badani wskazywali.52 2. czy też równie ważne (znak -). jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4.50 2. dotyczy tego. Miłe usposobienie 5. Buss i in.45 2.81 2.87 2. Kolumna trzecia. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2.68 2.69 2. mniej ważne (litera N). Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss.47 2.96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. że badani byli w większości ludźmi młodymi. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. Dobre zdrowie 6. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. „polska specyficzność".

Dobre perspektywy finansowe 14.85 1.80 1.91 1. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2.16 1.75 1. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9. Ambicja i przedsiębiorczość 12.09 2.98 1. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać).46 0.03 3.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera.42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. Kultura osobista. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por. Jak już wspomniałem. W większości znanych kultur.76 1. Wysoka pozycja społeczna 16.06 0. Gospodarność.46 2.92 -2. umiejętność gotowania 13. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność . Dziewictwo 17. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie. To samo wyznanie 1K. Podobny poziom wykształcenia 15.28 1.2. który nie spełniałby owych czterech kryteriów. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne.51 1.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H.15 1. Wręcz przeciwnie. jak i bardzo niedawnym.zjawiskiem zarówno nietypowym. 1975). Dobra prezencja 11.03 1.98 0. a do niedawna również i w naszej.50 1. schludność 10..66 2. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje.84 1. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane.21 1.z perspektywy historycznej i kulturowej . Starczewska. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .1 1.

1976. Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. by partnerka była młodsza od nich. Co więcej. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. ani za wystarczający warunek małżeństwa.kobiety bardziej cenią: niezawodność. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. Wszystko to nie znaczy. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. Mianowicie: . Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. Pojawiające się w tabeli 6. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. wykształcenie i inteligencję. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. ambicję i przedsiębiorczość. brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. 616). W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. gospodarność i umiejętność gotowania. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. s. co sugeruje. dojrzałość. . dobre perspektywy finansowe. .mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. Oznacza jednak. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej.

Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób. wysoką pozycję społeczną.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Rola wieku jest tu oczywista . Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). zdrowie. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. by partner był starszy od nich.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. pełne wargi. błyszczące . Co jednak zastanawiające. to samo wyznanie oraz to. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. socjobiologii i założenia. Przypomnijmy też. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach.

W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. 1990). Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów.. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. Co więcej.100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. szczególnie ze strony kobiet. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. Mężczyźni. a także liczne cechy charakteru i osobowości.. produkowali mniej potomstwa. Ludzie są gatunkiem. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. Naj- . Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). takie jak twórczość. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. agresywność. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. zarówno poziom wymagań. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce).

kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. choć kobiety robiły to z większą intensywnością. ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). najwyższe . . W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie.kandydatowi na męża/żonę. Wyniki te są zrozumiałe.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. jak w przypadku jednorazowej randki). że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne. a im więcej inwestują. W przypadku jednorazowej randki. Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. wyższe . tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. zważywszy. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą".

bo bajka się skończyła. Zupełnie inaczej niż .współzależność uczuć . wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności. Jak tego dokonali? Nie wiadomo.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .wczuwanie się w partnera: składniki empatii . Odkupiwszy grzechy młodości. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go. pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach).miłość i nienawiść . I co dalej? Ano. Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności.współzależność skutków działań . natychmiast poślubiającego Piękną.sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności . żyli długo i szczęśliwie.zazdrość Staiy partner został wybrany. a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia.teoria sprawiedliwości . doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji.konsekwencje empatii Chcieć a mieć . Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . całuje ją.samospełniające się proroctwa Empatia .wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię.

Współzależność partnerów Tym. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. co czuje. co czuje. co robi partner. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. kiedy on też się przyzna. Kelley i Thibaut. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. 1983. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. z których każdy miał przy sobie broń. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. obaj dostaniecie . a on dostanie dwadzieścia lat. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. kiedy on się nie przyzna. To. dopiero się zaczyna.. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. sensie i bezsensie. myśli. jest współzależność partnerów. zależy od tego. o szczęściu i nieszczęściu. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. to są dwie możliwości. Po pierwsze. 1978). a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. ale i od tego. znajdował się w pobliżu. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). a policja złapała dwóch podejrzanych. myśli i robi drugie. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. myśli i czyny. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność. co sami robimy. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). w jakich to czynią (Kelley i in. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. Po drugie. Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to.

ty dostaniesz dwadzieścia lat. niezależnie od tego. obaj przesiedzą po 10 lat. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. Gdyby tamten się przyznał. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. ponieważ każdy z was się przyznał). przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. czy mogą sobie zaufać. to są również dwie możliwości. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. a jego wkopać na 20 lat). że obaj się nie przyznają. to przecież nie wiadomo. gdyby zaś tamten się nie przyznał. Jeżeli ty się nie przyznasz. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. a nawet gdyby mogli. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. kiedy on też się nie przyzna. Jeżeli jeden się nie przyzna. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. Z drugiej jednak strony. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. Ba. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. Po drugie. obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. Najlepiej byłoby więc umówić się. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. Tabela 6. Po pierwsze. co zrobi tamten drugi. samemu uzyskać wolność.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. a on zostanie puszczony wolno.

nie mówiąc już o tym. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. jak i wtedy. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. Żadne apele niczego tu nie zmienią. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. kiedy obaj podejrzani są winni. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. że oszczędzaliby wszyscy. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. I tak będzie nadal. a nawet wtedy. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. że dopóki sobie ufają. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. gdy winien jest tylko jeden. W przeciwnym wypadku ci. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. . co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. i drugiego. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . tym mniejsza szansa. którzy oszczędzają. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. Widząc bezsens swych działań. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. którzy nie oszczędzają.

a wreszcie najmniejszy wpływ . otyłość. którzy z nich jeszcze żyją. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. jakie niesie współzależność.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. ząb za ząb". Jak pokazuje rysunek 7. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. między innymi w celu sprawdzenia. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. o czym mowa w następnym rozdziale. a w szczególności małżeństwa.. nawyki zdrowotne. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. mniejszy wpływ . zamiast czuć się przywołane do porządku. jak początkowy stan zdrowia. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . a tylko niespełna 10% spośród tych. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. które „zaczęło"). którzy mieli kontakty najsilniejsze. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. palenie. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. ogólnie rzecz biorąc. Pierwsze z partnerów bowiem (to. Przede wszystkim dlatego.

prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. Na przykład według danych brytyjskich. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. których badano . 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. 1988).ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. Źródło: Berkman i Synie (1U79). zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. 770 zaś dla osób samotnych.

1985). Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. bądź też . wykazało. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. co prowadzi do mniej in- . czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . 1976) itd. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby.wspierać praktycznie. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. służyć pomocą fizyczną i materialną. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn.wspierać emocjonalnie. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. Na przykład stwierdzenia. że wsparcie Stres powstaje wtedy. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. a co skutkiem. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. takich jak nieregularne odżywianie się. co jest przyczyną. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań.wspierać informacyjnie. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. że konflikty w rodzinie zwiększały. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. . dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu.

że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. który już się pojawił. że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. zależność finansowa od partnera itd. znaleźć pociechę i zrozumienie). podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. Dane te pokazują więc. Tabela 7. Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. problemów i stosunku do innych ludzi. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. 1985). że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. niektóre badania sugerują też. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . ile wielkość i jakość wsparcia. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. (Nb.). Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. Co ciekawe. Źródło: Brown i Harris (1978). Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. którego on udziela.

Owo podzielanie uczuć sprawia. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. niż były na początku małżeństwa. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. niż wynikałoby to z przypadku. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. Co więcej. że ona również czuje się wskutek tego wspierana.. smucić jego smutkami. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. . jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później).110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. oraz o ocenę podobieństwa. i to w dosłownym znaczeniu. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). jak i oczekujemy tego samego z jego strony. 1987). Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. Przeżywane razem radości stają się większe. o fotografie twarzy . Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie.„młode" (z czasów.

w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. takich jak współmałżonek czy rodzic. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. Tabela 8. a także . jak i negatywne. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. a więc postaci dość obojętnej. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. do obojętnych. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . im szczęśliwszy jest ich związek.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. . itd. Jak wiadomo. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. które często się śmieją.gdy przeżywamy radość. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa.w stosunku do sąsiada. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. Były to emocje zarówno pozytywne. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. takich jak sąsiad czy daleki krewny). jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka.dla porównania . których nazwy dostarczono badanym. Małżonkowie.

specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych. 2 .77 Znudzenie 1.51 3.bardzo słabo.10 1.dość często.60 5.63 0. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.88 0.81 1.33 1.11 4.21 3.77 1.64 2. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka. 6 .74 1.40 3.19 5.słabo.61 1.73 Niepokój 3.często.32 2.36 Gniew 2.47 1.14 5.74 5.64 3.11 Wrogość 1.00 1. 4 .45 1.32 1.bardzo rzadko.23 4. 5 .16 1.49 Negatywne (średnio* 1.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz.44 2. 1 .35 1.07 4.43 Poczucie winy 2. 6 . 1 .51 5. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).47 2. 1989).83 4.dość silnie.06 Obcość 1.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.silnie.11 0. 4 . Jeśli w dowolnym .05 Jak widać.umiarkowanie.112 Tabela 8.52 2.05 1. 3 .95 1.07 1.52 1.24 Lęk 1. 2 .04 Smutek 3. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale.17 0.97 2.57 2.bardzo często. 3 .30 1.30 2.74 1. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0. 5 . Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.10 2.86 2.10 1.24 4.59 4.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.12 2.20 3.rzadko.18 5. choć ta różnica nie jest istotna).41 1. W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.11 2.75 0.czasami.13 5.45 1.

Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. 1985). że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. . sugerują. tym krócej trwa. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. w którym przeżywamy wiele pozytywnych.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. Tylko w 2. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. Dane z tabeli 8. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. mimo że badanymi byli młodzi studenci. choć niezbyt silnych uczuć. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni.. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. Wreszcie. 1991). nasilają również emocje ujemne.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. czy raczej taki. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. że te same czynniki.. Logika emocji jest bowiem taka. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych.5586 „osobo-dni". które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi.

by uniknąć cierpień.114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. jak upodobaniami wybierającego. ale i. narażając się na cierpienia. czy też raczej woli przeżywać mocno. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . jest i pozostanie jego sprawą osobistą. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). .dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. niestety. 1987).. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. poważnym. gdy jest im źle. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. gdy jest im dobrze. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. które dotykają nas osobiście. są tymi samymi osobami. To. na jego odległych skutkach. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. rzadko zależną od świadomego wyboru. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. w ogóle mniej odczuwać. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych.

że to. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. więc nie możesz? Rozumiem. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. Nieco mniej oczywiste jest to. chyba nie mogę. jeszcze. to ja nie mogę powiedzieć. Skąd więc możesz być taki pewny. Ona: Ach. czy też w ogóle nas kocha. Cóż. Ona: Kochasz mnie? On: Tak. A ty możesz? . Porzuć mnie ...ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. a jeszcze częściej naszego partnera. naprawdę rzeczywiście cię kocham. jestem tego absolutnie pewien. co partner robi i jaki jest. że to.. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. naprawdę cię kocham. że mnie kochasz. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera. No tak. oczywiście kocham cię. co my o nim myślimy. co on robi i jaki jest. dlaczego mielibyśmy nadal być razem. Porzuć mnie . czy partner już. skoro Ty nie możesz nawet być pewien.. absolutnie pewien? Tak.. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. Ona: To znaczy. co o naszym partnerze myślimy. Ale czy jesteś pewien. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń.ruch 2. że mnie kochasz. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. Porzuć mnie .. że nie wiesz. zależy również od tego. zależy od tego. aby sprawdzić. jakiej poddajemy siebie.ruch 1. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości.ruch 3.

podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. (przerwa) Ona: Długo to trwało.. ma takie czarne. U połowy studentów wzbudzano przekonanie.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). 1981. również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. zrośnięte brwi"). że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę.. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. czy rzeczywiście jest taki agresywny. miałem rację"). czy słuchana dziewczyna jest ładna. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). Dowodzą tego na przykład badania. czy brzydka. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne.rzeczywiście jest agresywny. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . chyba nie. Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie. 56). Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. Nie. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. Mianowicie studenci . s. 1977). u drugiej połowy zaś . Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. których partnerzy żywili przekonanie.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione.116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. To. że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów.. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża .

którzy. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. po prostu znacznie mniej się starali. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. że jest się nie ko- przekonani. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. gdy sami jesteśmy pewni. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . szczególnie jeśli jest pozytywne. ile w zachowaniu ich bliźnich. w sposobie.albo z dziesięciu innych powodów. że na miłość zasługujemy. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. Dotyczy to głównie takich sytuacji. niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. że rozmawiają z piękną kobietą. ale dlatego.). Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. by można było twierdzić. 1983). Warto jednak pamiętać. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. że chanym. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. iż znacznie lepiej jest zakładać. a jest to już trzeci weekend z kolei. To od nas samych zależy. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. byli bardziej towarzyscy i śmiali. że interesują się bardziej kimś innym. a więc o tym. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. Jedno jest pewne. są zmęczeni. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. niż zakładać. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. w jaki są traktowane. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. krótko mówiąc. że rozmawiają z „brzydulą". Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. znękani życiem . bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. że mają kłopoty w pracy. że w istocie nie warto nas kochać. Rzecz jasna. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. Wiadomo na przykład.

że jesteśmy kochani. zamiary i uczucia. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. że są warte miłości. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. że na miłość nie zasługują. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku .nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. Może to być również trudne emocjonalnie. Po pierwsze. wywoływany sytuacją innej osoby). Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych .chodzi przecież o zrozumienie tego. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. przekonane. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. Nasze przekonanie. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . to nasze przekonanie. czyli empatia. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. jakie są jego myśli. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). niż osoby o samoocenie niskiej. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. iż miłość ta faktycznie przygasła. Takie wczuwanie się w innego człowieka. przekonane. jak rozumie sytuację partner. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. jest równie ważnym argumentem. że on nas w istocie nie kocha. jak i stałą cechą. iż miłość.

Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. krótko mówiąc . jest zatem dla nas niczym innym. Podobnie jak współczucie. Współczucie jest emocją własną. budzi niewiele naszych własnych emocji. choć skierowaną na innego człowieka . emocjonalne współbrzmienie . Porzucanie poglądu własnego. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. sobie samym i wszystkim dookoła.współczucie i własne cierpienie .współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. Problem oczywiście w tym.odczuwaną z jego powodu i w jego. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. skierowana jednak na nas samych.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . fałszywego. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. Po trzecie wreszcie. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. sprawie. Co ciekawe. a nic własnej. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. ale i ciepłe. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. o którą idzie. 1987). dopóki sprawa. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. Trudność z tym związana jest niewielka. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe. Po drugie.głupiego. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. W przypadku . jest to nasza własna emocja.

Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli. Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. Badania Batsona przekonują przy tym.po to. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata).powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. co się z nim faktycznie dzieje. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. Poglądy partnera. a stają się tylko po prostu inne.po to. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. „Nie mogę na to patrzeć" . Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". bezsensowne czy głupie. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. według niego. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. bezinteresowny. jest szczęściem rozumienia szczęścia. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. pragnień i uczuć partnera. że partner także ma swoje racje. by tego cierpienia się pozbyć.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . a więc lepszego zrozumienia. co wykazały badania na . co. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. W przypadku współczucia .

Co zrozumiałe. Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. ale też są dobrymi. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. 1990). że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . którym inni częściej się zwierzają. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. dobre porozumiewanie się z partnerem). konflikty). sztywność. 1987). Miast przejmować się innymi. Co ciekawe. Ogólnie rzecz biorąc. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. wsparcie i pomoc. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. wrażliwymi słuchaczami. Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka.

Takie cechy. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. cierpliwą matką dwojga dzieci. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. podczas gdy przedsiębiorczość. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. jak uczuciowość. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. a z czego mniej. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. że orientują się. 1986). że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. Co więcej. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. w które są zaangażowane. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. choć różnica ta nie jest tak wielka. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). dopiero wtedy. co inni ludzie czują. Niewykluczone. 1978).. liczne badania wskazują także. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. fakt. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. Zauważyć przy tym warto.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. a zawsze i przede wszystkim . aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. 1983). twardość. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. kiedy ci im to powiedzą.

Grupy nakłaniają swoich uczestników. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. opiekuńczym i wymagającym. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. Grupy. ale i beznadziejnie sprzeczne. a po wszystkim nie chrapać? Nie można. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in.. . a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. tym silniejsze. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. pozyskanie partnera. fascynować się swoją pracą. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. 3. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. 1978): 1. budzi to nieprzyjemne napięcia. faktycznie dostajemy takiego. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. czego od partnera pragnie. 2. a raczej jednostki składające się na te grupy. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. Oczywiście. Co więcej. im większa niesprawiedliwość. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. jak i nas samych. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą.

ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. na co zasłużyła. i odsądzanie jej od czci i wiary. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. co sprawiedliwe nie jest. upokorzenie czy wstyd).124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. Usprawiedliwienie oznacza. że ofiara cierpi. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. nowo . ofiara może zacząć wierzyć. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. wstyd albo lęk przed rewanżem). kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. 1960). gniew. uczynienie sprawiedliwym czegoś. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości". Oczywiste. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. albo tylko na poziomie własnych przekonań. Co ciekawe jednak. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. 1979). poprzez usprawiedliwienie własnych działań. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. jak sama nazwa wskazuje. badany mówił innej. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. wreszcie poprzez uzasadnianie.albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym.Janoff-Bullman. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. i potwierdza to wiele badań. Wiadomo jednak. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". Osoba. iż ma to.

że go już nie zobaczą. z którymi nie potrafi sobie poradzić. że liczymy na wzajemność. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . gdy badanych wprowadzono w przekonanie. przedkładamy jego dobro ponad własne. Tak więc nie dość. Przecież gdy kogoś kochamy. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. lecz dlatego. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. mającego wiele osobistych problemów. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. im dłużej była odwlekana. Pozostali badani przekonani byli. Zaprawdę rację miał Tacyt. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. trwając w przekonaniu. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. Jednakże badani przekonani. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. twierdząc. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. że skrzywdzili nieznajomego.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). którym wygłoszenie opinii nakazano. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. Działo się tak jednak tylko wtedy.

którzy zarabiają dużo. tak jak my o niego dbamy. o której zadecyduje on i życie. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. częściej uważają. czy też jedynie. 1976). Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. . a bez niego miłości po prostu nie ma. że partner będzie o nas dbał.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. a dotyczących nierzadko setek par. był zrozumiały sam przez się (Sager. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. Żony mężów.taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). depresję iub wycofanie się. altruizm. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. czy nie (przeważnie nie). niezależnie od tego. by tak rzec. Jednakże milczące oczekiwanie. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. potwierdza te oczekiwania. Równie prawdziwe jest jednak to. w tej czy innej postaci. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. Kochając zakładamy przecież. że bezinteresowność. jaki wyciągamy. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. poczucie krzywdy. Im wyższe dochody żon. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty.

Wreszcie sporo badań przekonuje. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. Być może dlatego. choć w kilku badaniach stwierdzono. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. niż wnosi. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. drugie zaś otrzymuje więcej. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn.. że małżonkowie przekonani. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. że to spośród partnerów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. 1976). które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . polegającej na tym. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych.

to ona miała więcej do powiedzenia. Środkowe kolumny z rysunku 8. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. w nim interes). które jest w dany związek mniej zaangażowane. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. dotyczą par. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. ma większą w nim władzę. Źródło: Peplau i Campbell (1989). ma w nim więcej do powiedzenia. w których pytano pary przedmałżeńskie. pochodzące z badań. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. Bezdroża sprawiedliwości. w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. ..

ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. 1985). Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. . dziewczyna za nią dziękowała. co o niej sądzą. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. Okazało się. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. Zanim to jednak nastąpiło. Ten. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). badacze (Clark i Mills. Na zakończenie podkreślić jednak warto. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. albo dlatego. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). 1979) informowali ich. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. Studenci tej pomocy udzielali. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków.

Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. trwania związku dwojga ludzi. choć prawdą jest. że tego samego oczekujemy i od siebie. że może ona jedynie rosnąć. Cale szczęście. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. nierealistyczności. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę. 1988). zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. którym ów wzrost byl napędzany). jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. że kochają się z mężem. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. Jeden z punktów ankiety zapytywał. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. Namiętność obumiera w miarę. nie w dokładnie tej samej postaci. .130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast.. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. ale i intymność. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. wewnętrzna logika namiętności jest taka. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję).nic nie może być ważniejsze od niej. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. Namiętność nie znosi konkurencji . ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. Jak już wspominałem w rozdziale 1. nie za wszystko. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. co czytelniczki robią w sytuacji.

natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. iż wywołuje przerażenie. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. począwszy od starogreckiej tragedii. oczy wychodzą z orbit. przetrwanie. ale wręcz rośnie. z którym niewiele uczuć da się porównać. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. tchu brak. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. i bywa. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. ni zowąd gwałtowną ochotę. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. nie tylko nic spada. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. że dochodzi do niekontrolowa- . Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. ile z logiki wszelkich silnych emocji. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. zdarza się. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. choroby itd. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. których namiętność jest doskonałym przykładem. szansa. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć.). wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności.

1967).śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. Słowem . Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. Po drugie. kamienna twarz). . i radość. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . na przykład kaczek. Przykład drugi dotyczy tzw. gadatliwość. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. Są one dwojakiego rodzaju. bezruch. Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. gdy zaś się nie otworzy . kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu. W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia). już po wykonaniu skoku. iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy.atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie).śmiech. że spadochron się otworzy. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. Po pierwsze. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. obserwowanej u niektórych ptaków. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. fakt.i ulga. Zakładając. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. reakcji wdrukowania. aby matkę widzieć. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości).

jeżeli bodziec jest przyjemny. faza wtórna zaś . jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. bądź też negatywny. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. organizm nie powraca do stanu neutralnego. zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. nawet gdy się jest dzieckiem). Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. Jak ilustruje górna część rysunku. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. lecz wpada w stan wtórny B. pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. że widok matki działa jako nagroda. a odebranie matki -jako kara. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. Organizm wraca do stanu neutralnego. ale. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. oczywiście. Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. nie pojawia się również radość). Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . sprzed pojawienia się bodźca. który może być pozytywny.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. można jednak wykazać.nie sposób ciągle skakać z radości. 1980). po czym z wolna zanika. drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję.pozytywny. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu.

695). Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem. Źródło: Solomon (1980. jak i wtórnego stanu. Jak widać. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). s. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. cem. jaki bodziec ten w nas .134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9.

jak sauna.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy.także bardziej systematyczne dane. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. A także. dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. kiedy ich jeszcze kochamy. uczestnictwo w kulturze itp.). tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. Pochodzą one z badań. odpoczynek. jakie przedstawia rysunek 10. w rodzaju tych. nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. do osób. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych.obok licznych anegdot i utworów literackich . Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. jogging czy pisanie książek. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). a żołnierze wojować. rodzinne. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu.dlaczego skoczkowie lubią skakać. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . kiedy w ogóle kłótni nie było. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. życic towarzyskie. W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów). Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. . od takich. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). O tym ostatnim zjawisku świadczą . do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. których kochamy.

im silniejsze są nasze emocje pozytywne. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). w których takie przeciwne stany się pojawiają. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. W przypadku ludzi. jak i negatywnych. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. Jednak duża liczba zjawisk. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. Jednak w przypadku ludzi bliskich. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. znanych nam z wielu różnych sytuacji. Rzecz jasna. co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. by schemat z rysunku 9. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku).136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. nasuwa cokolwiek . których spotykamy w niewielu sytuacjach. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). Mniej barwnym. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy.

że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. których nikt by się po nich nie spodziewał. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). to znaczy nie to. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. Nie mniej purytańskie. Nawet jeżeli są one tylko ulgą. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. szans dalszego istnienia związku.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. L. Wielu ludzi skłania do myśli. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. lecz specyficzna. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. Psychologowie dość zgodnie uważają. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . jak i przez żony w stosunku do mężów. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. 1989). ich samych nie wyłączając. uczuć i postępków. Szacuje się. Jeśli stale nęka dany związek.

a to spośród partnerów. Im bardziej partnerzy cenią swój związek. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. Tak więc. jakie otrzymują od siebie nawzajem. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. który ją przeżywa. 1977). w jaki definiują oni swój związek. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. wkładając weń swój czas i energię.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. 1983. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. 1981 b. c). 1989). nie jest to oczywiście cała prawda. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. Doprowadza to partnerów do stanu. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość.. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. Szansa jej pojawienia się rośnie. Ogólnie rzecz biorąc. że dobra. . będzie bardziej zazdrosny. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. gdy. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. w którym uważają oni. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. 1981 a. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. co myśli o nas partner. White. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in.b). że ten z partnerów. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White.

Począwszy od lat pięćdziesiątych. co jest widziane jako zagrożenie. tj. Co ciekawe. Sposób. czują się mniej bezpiecznie. ten na ogół nie przejawia zazdrości. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera.b).dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. Ten. tym większa zazdrość. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. w jaki partnerzy definiują swój związek. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. które przekazuje ona mężowi. zwykle małżeńskie. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Logiczne wydaje się przypuszczenie. szczególnie u mężczyzn (White. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. wspólny wypoczynek itd. 1937). 1981 a. decyduje o tym. przekonaniem. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. iż osoby uważające. zgodnie z ogólną prawidłowością. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. że pary. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . że kochanek żony daje jej prezenty. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. 1969). a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. Wskazują także. który tego nie czynił. Dopóki prezenty trafiają do męża. poszukiwanie rady. zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. Polega on na tym. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. 1989).

Badania amerykańskie. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). Inicjatywa należy zwykle do mężów. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. skłonni byli do ataku fizycznego. Co jednak nie znaczy. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. 1973). 1989). czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. Przykłady te wskazują. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. co dopuszczalne. wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. co ich mężom (Smith i Smith. Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. stanowią one oznakę zagrożenia. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. choć stroną częściej dopuszczającą . 1981). że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". 1974). Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. 1978). że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór.

Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. W społeczeństwach. kobieta ma całkowitą pewność. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. Dlatego też nie ma . Murstein. Thornes i Collard. podczas gdy kobiet . gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. 1987. 1931. Jesteśmy jednak takim gatunkiem. a nie kobiet (Mead. jak i uszy. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. Fakt. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. Levinger. 1965.).ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. 1979). a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). ponadkulturowy charakter. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. ma charakter ponadkulturowy. 1974). poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku. Fakty te. a szczególnie ich uniwersalny. a nie kobiety (Buunk. Jednak żony ani jednych.). ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. 1966. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. Mężczyzna tej pewności nie ma.

Po pierwsze. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. Tak więc. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia.by tak rzec . że jego żona pocznie jego własne. Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. Oczywiście. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. a nie cudze dziecko". że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia. s. 242). „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. Na przykład w nos . że natura wyposażyła nas w zęby. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. z powodu wielu pułapek. przy czym. Po drugie dlatego. wszystko jest raczej w porządku. Fakt. na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. dla których je pierwotnie sformułowano). wyjaśnienie takie „nie oznacza. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. 1989). tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". . jak przekonuje Symons (1979. Nawet jeżeli . dodaje autor.

jakie przytaczałem wyżej. 1980 a). tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. Ingerencja w alternatywny związek partnera. Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. co służyć może sprawdzaniu siły związku. Polepszenie sianu aktualnego związku. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. wprowadzanie partnera w poczucie winy). 2. udzielanie partnerowi większego wsparcia). zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi.dla tego. Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. atakowanie partnera lub rywala. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. takich jak pieniądze. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. gniew zaś . a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. 1989). . jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów.

6. 5. 4. pracy. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. że nie ma czym się niepokoić). Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. nakłanianie przyjaciół partnera. cenionej aktywności). obronne koncentrowanie się na pracy. angażowanie się w . jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. gdzie nie grozi . przyjaźni z innymi. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. że jesteśmy od niego lepsi. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. Dewaluacja partnera i/lub rywala. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. że problem istnieje. tylko o seks").działania. 8. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. grożenie. zdobycia nowych umiejętności. że opiera się on nie na ulotnej namiętności. podjęcie jakiejś nowej. 7. próba zmiany siebie. by doń „przemówili").zwykle niezbyt wymyślne . wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. albo zmianę sposobu myślenia. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. Zaprzeczanie/unikanie problemu. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). że samemu opuści się związek pierwotny.

White i Mullen. choć go nie zapewniają. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. poczucie śmieszności. sposób. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. odreagowanie). to znaczy nie likwiduje problemu. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. kiedy doskonale wiemy. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. Co zatem ludzie powinni robić. okazuje się często niewystarczający. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". strach. Inne mają na celu zmianę sytuacji. to znaczy zarówno tego. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. 194). Zazdrość jest bólem. jak zazdrość jest przeżywana. to i tak by tego nie zrobił. depresja i poczucie beznadziejności. poszukiwanie alternatyw). Hatfield i Walster. jeżeli: .czujemy. 1977. pogarszanie alternatywnego związku partnera). a nawet gdyby tak było. . jak i tego. Tak czy owak. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. nienawiść. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. aby zazdrość przestała ich gnębić? To.towarzyszyć jej może gniew. co właściwie ją wywołuje. bezsilność. 1989). 1977. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. poczucie winy itd. s. 1981. wstyd. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . wstręt do siebie lub partnera.

seksualnych. ile byśmy chcieli. jak to zatrzasnęły mu się drzwi. Dzięki rozmowie może się przekonać. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera. Co więcej. . . partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. Na pewno robi on coś takiego. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć.czujemy. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. . kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera.czujemy. intelektualnych). Okazać się może.czujemy utratę prywatności.czujemy. wyłącznego dostępu do partnera. co czynimy (i przestać). ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. . przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). Ale czy na pewno chcemy. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas. Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. Poza tym warto pamiętać.czujemy się bezsilni. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. bądź pozostawaniem od . niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. które jego działania budzą w nas zazdrość. co czyni (i przestać). że partner nic spędza z nami tyle czasu. Niewykluczone. albo my sami możemy się przekonać o tym.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się.

drugiej dla kobiet. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu.. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. zmarłej żonie. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Przykładem""może być para w średnim wieku. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej.. aby. czy rzeczywiście chcemy. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. który zwykle jest atakowany. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. jako zabawa niepoważna i głupia. Mężowi udzielili podobnej rady. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. czy rzeczywiście chcemy.. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. Terapeuci (Im i in. Kontrolowana przez terapeutę kon- . Okazać się musi. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. by wychować dziecko. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. 1983) zignorowali oczywisty fakt. Poradzili natomiast żonie. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę.

co Ellis proponuje. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. terapii racjonalno-emotywnej. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów. nie zaś ona nad nami. Albert Eflis. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. że lepiej jest myśleć wtedy. jako sprzecznych z istotą miłości. . Czy to rzeczywiście jest okropne. aby sprowadzić ją do rozmiarów.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. żeby jej nic było. z którymi można sobie poradzić. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. twierdzi. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. Chodzi jedynie o to. kiedy może to jeszcze coś zmienić. lecz na tym. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. abyśmy to my nad nią panowali. twórca tzw. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No.. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. odpowiedzieć można.. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. No cóż. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To.

z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności. Wiele badań wykazuje. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in. dorobienie się itd.stan związku Partnerzy stałego związku muszą . Gottman.aniołem być. 1975.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . 1964). Levinger. czyli pułapka obowiązku .samoocena . czyli pułapka dobroczynności . zaufania i innych pozytywnych uczuć. 1979. czyli pułapka bezkonfiiktowości . bliskości. co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci. Po drugie.święty spokój.radzić sobie z dwoma typami problemów. wykształcenie .męskość-kobiecość .niezhmność zasad.. związanie końca z końcem.wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. z wewnętrznym morale swego związku. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie . że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności.szczęścia się wyrzec.dialog .lojalność . z zadaniami wynikającymi z tego. Po pierwsze.zaniedbanie .podobnie jak każda grupa społeczna .

. Glenn. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. łatwych do zbadania. W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. 1987. 1990). że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. Co najmniej kilkanaście badań . Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". Argyle.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. Oznacza to. kolejne fazy dorastania dzieci.150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. co wynika stąd. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. 1983. opuszczenie domu przez dzieci). co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. by potem ponownie wzrosnąć. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. pierwsze dziecko i ewentualnie następne. Ich posiadanie wiąże się z licznymi . że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. jak ilustruje rysunek 11. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. Krótko mówiąc . które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa.dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych.

bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. wtrącenie partnerów w tradycyjny. Źródło: Argyle i Martin (1991. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. 87).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. s. że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. kosztami. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. co jeszcze nie dowodzi.

że dzieci stanowią ogromne źródło radości. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". 1985. Większość rodziców deklaruje. wcześniej urodzonych. jest mylący. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. także w badaniach „podłużnych". jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. 1985). w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). Po pierwsze. Whitc i Booth. Co ważniejsze. iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. Po drugie. są mocno przesiane. małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. które w przyszłości się rozpadną.Raschke. co ważniejsze. tj. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. nowsze badania. a niektórzy skłonni są nawet uważać. 1987). a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego .

Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. że namiętność spada i wcześniej. Po pierwsze dlatego.). coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). niż to sugeruje rysunek 11. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. i w szybszym tempie. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. zważywszy. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. zaufanie. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). 1989). jaka łączy partnerów. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. Warto jednak pamiętać. na przykład tych. iż wzajemne świadczenie sobie dobra. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". 1965). statystycznych trendów omawianych w tej pracy. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. Po drugie dlatego. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu.

jest mit miłości romantycznej. czego robić się nie chce).i ogólnie mówiąc . bezproduktywne. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. nieustanna chęć postawienia na swoim. jak to zrobić. gdy problemy w pełni się objawiają. które powinno dziać się samo. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich.dawno już została zapomniana. ciężkie warunki materialne. niegrzeczne. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. nie zainteresowane. co by się chciało. Nieodpowiedzialność.znudzenie . jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. zdrada czy agresywność. zmęczenie. choć możliwe. egoizm. s. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. czego robić nie powinny . Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci... głoszący. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. 1980. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. skłonni są do tego samego. ekscytujący jest seks. kłótliwe. niezadowolone. a konieczność robienia tego. nierozważne. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. ponieważ do czasu. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. 65). ekscytujące .nie do zniesienia. namolne. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. wszyscy źle znoszą jej niedobór. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. że ludzie starają się za słabo. ich przyczyna . Kiedy dorośli się nudzą. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. Znudzone dzieci stają się poirytowane. Nieco mniej oczywistym. niż by mogli. tyle że na większą skalę" (Venditti. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. albo nie wiedzą. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. skłonne do robienia tego.154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. lekkomyślne. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem.

jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. Nuda jest przeciwnikiem. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego.różne sondaże zgodnie wskazują. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. że do kilkunastu razy dziennie. Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika.zażąda! Prezydent. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. z którym równie trudno walczyć. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. i uzyskał odpowiedź. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" .utraty zainteresowania dla obiektów.widać. 1967).zażądała Prezydentowa. które straciły walor nowości. co sądzi on o nas samych.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. skąd napływa. habituacji . ile nowych kur on poznaje. nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. że do kilkunastu dziennie. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . raczej znudzenie niż wyczerpanie. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. i najwyraźniej nie . poglądy i upodobania. że jest. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). nie widać. a jeśli podmiany te będą kontynowane. a przede wszystkim wiemy. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. jak z mgłą .

jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. Potencjalnie rzecz biorąc. Liczne badania zarówno na ludziach. dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi. że od początku trudno uznać za podniecające. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. jest to źródło stymulacji. Są to nie zamierzone. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem .w przeciwieństwie do poprzednich . Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. jako wszelkie pozytywne doznania). Prace domowe. które . spełnianie obowiązków. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. a raczej całą grupą powodów. Paradoksalnie. zakupy. a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko.mających na celu czynienie dobra. oglądanie telewizji.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. Aniołem być. to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. że sam . które nie dość. jest coś. co nazwę pułapkami intymności. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej. nudy zaś nie . Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości.

Na przykład wiele badań wykazało. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . i brzydsza od jego własnej żony . W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. szczególnie takich.jest stracony. podobnie jak i ona. bo „przecież ona jest i głupsza. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. co tym bardziej obniża ich wartość. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. że będą one otrzymywane i w przyszłości. 1961. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem .. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe.relatywnie większa. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. którą uprzednio stale się zachwycała. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. Komplement obcego człowieka. 1963). jako czegoś oczywistego. Stevenson i in. 1970). Trudno to wyjaśnić bez założenia. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. rzecz jasna. Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. Słowem. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem.

przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne.). W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. itd. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. pospolita. Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . I podobnie dla ocen pozytywnych . kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. a to. swoją partnerkę (tj. sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. współpracowniczkę badaczy). Zakłada ona. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. że jest ona nudna. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych).warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. bądź nie. jak dalece ona sama lubiła. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. potem zaś pozytywne. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne.

Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego". Różne badania sugerują.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . kto przedtem wyrządzał nam zło. choć niewielka to pociecha. poczucie krzywdy czy niepokój. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. jak gniew. ich żony często traktują nawet zupeł- . Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. że od osoby takiej uciekniemy. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. osoby zaś. ponieważ duża jest szansa. jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata.a więc to jej problem. Jednak nie wszyscy uciekamy. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. która stale prawi komplementy . który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku.jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. a nie mój"). Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś.

że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. że tylko jedno (nie wiadomo. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. a zło . a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). aż do całkowitego wyczerpania. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. wyuczony. . spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. niż zachowanie. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). żeby tylko zdobyć uznanie męża. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. Wydaje się. jak i przed partnerem. Ogólnie rzecz biorąc. szybko się tego oducza. Głodny gotąb. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku. zwykle dobro bywa też nudne. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. gdy powiedzie mu się w pracy.złe. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. że są takie żony). Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. Choć dobro jest dobre. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. im bardziej staramy się o dobro partnera.

Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. Szczęścia się wyrzec. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. że miłość jest obowiązkiem. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. Jeżeli nie posłuchasz. słyszymy często.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. szczególnie ze strony tych. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). ponieważ nie podlega ona naszej woli. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. które tak trudno zapewnić na stałe. co robi. ale także uczucie to uśmiercającym. Jeżeli nie posłuchasz. że żadne dziecko nic bawiło się . czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. Także w stałym związku dwojga ludzi. Okazało się. albo małą. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. bardzo się rozgniewam. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. czy wręcz nakaz moralny. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. jest istnienie zła. w nie zauważony sposób obserwując. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. a potraktowali go jako imperatyw moralny. abyś się bawił tą zabawką. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. będę zdenerwowany". którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. Miłość nie może być obowiązkiem. co dobre. abyś się bawił tą zabawką. Bertrand Russetl Może więc.

Tabela 9. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. którym grożono karą słabą. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. Liczby oznaczają. niż tych. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci..162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. Wręcz przeciwnie. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). dla których wzrosła. te ostatnie . aby stwierdzić. jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. Dzieci. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). ile dzieci ujawniło daną reakcję. Oczywiście po to. Zresztą. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. 1965).

co słuszne. Dopiero wtedy. spełnienia cudzej prośby itd. zyskania nagrody. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. kiedy ich nie znajdują. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. skoro mi się podoba?"). bo on się pogniewa i pozabiera . zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. a także z naszych własnych przekonań o tym. to nasze własne. wywodzące się z naszych upodobań. uczuć. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach .poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy. a co nie. 1980).Nisbett i Ross. od przedszkolaków poczynając. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). osobiste powody podejmowania działań. Ludzie są przy tym tak skonstruowani. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. lecz takich. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. jaką realizacja tego działania niesie. Ludzie. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania.poszukują więc powodów uzasadniających to.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. Oczywiście.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. co robią. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu .

Okazało się. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. co lubiły. które uprzednio rysowały dła uzy- . że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . Jednej grupie zapowiedziano. przeprowadzonego również na przedszkolakach. dopóki otrzymuje za nie pieniądze.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. że lubi się uczyć. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. Co ciekawe. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). Tak więc lubiące się uczyć dziecko.kara była zbyt słaba. może piątki co prawda nadal przynosić. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. choć również ją dostały. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. Jest to zgodne z zasadą. ani nie dawano. by dostawać pieniądze. Może to mieć ten smutny skutek. że dzieci. jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. ta sama logika każe przewidywać. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). ale już nie dlatego. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. tylko dlatego. że jeżeli będą ładnie rysować. a czego nie mogły robić). badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody.

co się z nią stać może. 1975). tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. ile na to. rzecz jasna. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. ale i o powodach jego działania. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. kary . Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. Często oddziałują one. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności.im większa nagroda. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. oddziałuje ona w normalny sposób . bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. za które są udzielane.. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. by nagrodę zyskać. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach.miast nasilić lubienie czynności. lecz tylko spełnienia obowiązku. 1973). że podjął on działanie właśnie po to. która była nagrodzona. o tym. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. Nb. Oczywiście. albo zewnętrzne. za co jest ona dawana i otrzymywana.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. bo lubię"). to im większa nagroda.

a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. jak silne są nasze własne uczucia?).moralność jest taką dziedziną. to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. przyjemności. Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. jak i wewnętrznymi. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. Miłość jest swoją własną nagrodą. solidnych podstaw. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. lecz nasze własne zasady). widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. że wsparcie dość ulotnych.skoro nam chodzi . jakie daje nam sama troska o niego. w przeciwieństwie do łamania norm. Może też być dla niego zagrażające . czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. łatwo o to. Z drugiej jednak strony. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. Z jednej strony oczywiste jest. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . w istocie tak słabych. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków.

powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. to istnieje niebezpieczeństwo. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. aby związek dawał rzeczywistą radość. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. Święty spokój. Oczywiście. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. gdy jest go zbyt wiele. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. ważniejsze obowiązki. Myślę. Nie na długo jednak. gdy poczucie obowiązku jest. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. Szczególnie współcześnie. Nic więc dziwnego. że ludzie starają się ich unikać. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. choć niedobrze. Tak więc dobrze. . Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. że znajdziemy sobie inne. ale także w trosce o dobro partnera . wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości.

w których partnerzy są lub usiłują być razem. jak strategia otwartego atakowania partnera. aby „było dobrze". prowadzi więc do związku. Jeżeli ona chce oglądać 147. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. motywowane pragnieniem. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej. który albo staje się nijaki (co oznacza. że nic sposób ich rozwiązać). Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. ona zostanie w domu. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. odcinek serialu z życia wyższych sfer. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. on zaś . 1980). Co więcej. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. Unikanie konfliktów. Pozornie pozostają nadal w związku. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. pomimo świadomości. że będzie gorszy).168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. Nietrudno jednak zauważyć. ale odroczonych. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. w której partnerów niewiele już łączy. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. albo negatywny.

że jest maminsynkiem. Boli ją jedynie brak pewności. czy to. pretensji nagromadzi się tyle. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. co powierza mężowi. czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. Ogólna prawidłowość jest jednak taka. czy również teściowej. Ilustruje to rysunek 12.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą. być może wyższą niż sam podatek. jak i jej unikać. choć ją wyprowadza to z równowagi. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. Obie tendencje . Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. które . Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). ale prowadzi do jego nasilenia. ponieważ wie. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. tym większa jest szansa. że on kocha swoją matkę. Im dłużej będzie czekała. powierza tylko jemu. że ma równie wiele powodów.rosną tym bardziej. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). między innymi nad zwierzętami. iż kiedy to już wreszcie zrobi. by dążyć do tej rozmowy.

W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. może pojutrze porozmawiamy"). szkoda psuć nastrój. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. i chcieć tego samego obiektu). Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . i boję się".

jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. w którym obie mają jednakową siłę. Skoro jest nam tak źle. Przykład ten pokazuje jeden z powodów. Niczym pacjent z bolącym zębem. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. zmierzający dzielnie do dentysty. Drugi oczywisty powód polega na tym. W rezultacie to. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. ukoić nasze emocje.myśleć. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. to powinien nam pomóc. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. to jednak jest on . jak zgłaszanie go w tym momencie. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. Niestety. w którym boli on najbardziej. to oczywiście zapytujemy się w duchu. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. a jeszcze trudniej . że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. jest równie niebezpieczne. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. gdy nie można już dłużej wytrzymać. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. by uciec spod drzwi. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. ani do zbliżania). Oczywiście. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej.

To może być równie trudne. Sprawiedliwość. związki. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. „kto pierwszy zaczął". jakie ich w danym związku spotykają (Billings. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. tj. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. Gottman. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. a każdy jest . Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. tak ja tobie"). 1979. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. Schaap. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. ząb za ząb". W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. 1984). pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. Niezłomność zasad. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. jaką partnerzy uzyskują. 1979. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany.

że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze.przekonania o jego ważności we własnym życiu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". i głupcy).dotychczasowego zadowolenia ze związku. że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. Oczywiście. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi.).„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . ani co znaczy „wszystko". Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. gdzie żadne z partnerów już nie wie. lecz jedynie negatywne emocje. dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). . że jedynie oni potrafią postępować mądrze. ani co znaczy „zawsze". że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . itd. co jest przecież równie dotkliwe. postępuje również eskalacja negatywności. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. . Krzywda zaś nie tylko boli. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. Problem polega jednak na tym. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). głupstwa zaś popełniają i mądrzy.

zaangażowania w jego utrzymanie. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. Kiedy jednak zaczyna się martwić. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. udręk czy problemów. jakie nękają związek dwojga ludzi.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . jak stopień skoncentrowania na sobie. Nie wydaje się natomiast. jeżeli związek ma trwać nadal. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". jakie są następ- . Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. Ogólnie najważniejszym aspektem związku. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. stanowi sygnał ostrzegawczy. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. 1979). czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). że dzieje się źle (Levinger. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. który nie może być długo ignorowany.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. . jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. konfliktów. że nie musi się martwić o znak bilansu. pozwalającym tę skłonność przewidywać. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał.

co mają oni do powiedzenia. poszukiwanie kompromisu. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Dyskusje nad problemem. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. Wycofanie się z kontaktów. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. atak na partnera (włącznie z fizycznym). że przegląd wszystkiego. Dialog. Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). niezwracanie uwagi na jego wady. Lojalność i Zaniedbanie. próby zmieniania siebie i/lub partnera. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. terapeutów itp. trwanie przy partnerze. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. chłodne bądź nieprzy- . Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. czyli Wyjście. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości. izolowanie się od partnera. rozwód. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. Jak ilustruje rysunek 13. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera.). Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję .. choć obawiam się. odmowę podejmowania dyskusji.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. sposobów. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. modlenie się o zmianę na lepsze. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. proponowanie jego rozwiązań.

Źródło: Rusbult i in. Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . jak związek się wali.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. Wyjście. Jak widać. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. s. (1986 a.176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. Dialog.spokojne przyglądanie się. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . 745). Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Słowem . podtrzymujące związek. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne.partnerzy podejmują jakieś kroki. by zmienić niepożądany stan rzeczy. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. jemne traktowanie partnera.

dyskutuję o nich z moim partnerem. rozważam. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. księdza czy terapeuty). Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny . że mnie to denerwuje. co właściwie się dzieje". Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. „Starałem się. 6. od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. mówię mu. 4. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. rodziców. „Napisałam do niego list... Kiedy gnębią nas jakieś problemy. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". co mi się nie podoba. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie. 3. które rozwiązałyby problem. mówię mu o tym.74). Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. 7. Gdy się pokłócimy. o czym mowa niżej).22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. by się zorientować. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. Gdy niedobrze się między nami dzieje. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię).". Składają się nań następujące twierdzenia: 1. jak tylko mogłem. aby to wszystko naprawić". Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. 2. Kiedy mój partner mówi czy robi coś.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. 5. Kiedy jesteśmy na siebie źli.

jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. chciałabym. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. jak i aktywny. żebyśmy ze sobą porozmawiali. s. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. co napotkają na swej drodze. że chce rozmawiać. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. oraz opisanie swoich nań reakcji. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. Dialog był tą strategią.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. Gdy się pokłócimy. może udałoby nam się coś zrozumieć. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. im bardziej badani reagowali Dialogiem. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. jak oni mogą tego nie robić). Jak pokazują wyniki z tabeli 10. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. USA): Żona: Chciałabym. Na przykład Rubin (1976. o czym myśli. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Pozwalało to stwierdzić. żeby powiedział mi. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. a ona mi mówi. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. żeby ze mną porozmawiał. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania.. Lojalności. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. Proszono też o ocenę. że nic się nie stało.

s. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi.0.15* Zaniedbanie .43* . co mi się nie podoba.32" . nic nie mówię .0.25* Wyjście -0. że może wszystko się ułoży. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi. (1986 b. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji. 6.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). 5.06 Lojalność 0.44* -0. to zamiast od razu jakoś działać. Źródło: Rusbult i in. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie.0. na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego). . Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1. „Czekałam w nadziei. aby sama nieco „przyschła". Tabela 10. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy.11 . Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani. cierpliwie czekam. Gdy odnajduję w partnerze coś. 2. że nie zwracałem uwagi na jej przywary".17* 0. 56). Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. to zanim cokolwiek powiem.0. pozwalam danej sprawie. czekam.po prostu mu wybaczam. kiedy mnie o to poprosił". czy sprawy same się jakoś nie ułożą. i zawsze się z nim umawiałam. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić. aż wszystko się unormuje. 3.08 0. jak „Kochałem ją tak bardzo.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. Dialog 0.54* 0.20* 0. 4.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby .

w pracy czy oglądając telewizję). Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". przez jakiś czas zachowuję się tak. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne).zamienialiśmy ze sobą pięć. zwykle krytykuję go za coś. „Właściwie nie zależało mi na tym. czy jednak się naprawi. że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. 4. może dziesięć słów na tydzień". Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera. co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. 3. . staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. choć bierną. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1.26. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . które go zranią). Nic dziwnego. 5. czy ten związek się rozpadnie. to niezależnie od tego. Myślę. Gdy jestem naprawdę wściekła. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37. Kiedy mamy kłopoty. 2. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. 6. gdy byliśmy w towarzystwie innych". moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. „Cokolwiek by powiedział. że -jak pokazuje tabela 10. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. Oczywiście.180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7.13). odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). jakby go w ogóle nie było. jak: „Wyglądało to. Lojalność jest reakcją konstruktywną. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. Kiedy mamy jakiś problem. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. jak źle rzeczy się mają. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana.

podejmuję działania. że Wyjście jest strategią mało skuteczną.86. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1.prowadzi do (czy też . a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. myślę o zerwaniu.26 (różnica nieistotna). żebyśmy ze sobą skończyli. proponuję. obniżającą satysfakcję ze związku i . „Rozwiodłam się z nim". myślę o zakończeniu tego związku. 7. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. Kiedy mamy problemy. wstyd powiedzieć". że mam już tego dosyć i że to już koniec". 2.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. Wyniki z tabeli 10.60. mężczyzn zaś 17. 5. „No. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy.oczywiście . Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. aby zakończyć cały ten związek. 3. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. 4. 6. uderzyłem ją parę razy. że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. Kiedy jest mi z nim źle. mężczyzn zaś 23. sugerują. Wyniki przedstawione w tabeli 10. wskazują. gdy jestem na niego wściekła. odmawiam rozmów na ich temat.

podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. tonu głosu. choć słabo. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. Ta sama tabela sugeruje. te ostatnie są czymś oczywistym. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". takich jak krytycyzm. odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. 345). a więc za pomocą mimiki. że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło. Zgodnie też z tym. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. Dialog wpływał pozytywnie. s. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku.

w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. kto reaguje. co je sprowadziło.i zwykle negatywne . jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . gdy destruktywnych jest znacznie mniej. jako zgodne z normą kulturową. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka. w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. Wszystko to sprawia. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. co ma szereg konsekwencji. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku. i nawet wówczas.nawet wtedy. Co ważniejsze.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. Po drugie. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. by się wzajemnie wspierać?). Te pierwsze. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . A ponieważ są niezgodne z normą. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną").

ani kobieca. niezależność. męska. Sprawa nie jest tak prosta. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. Z kolei kobiecość to tyle.jak pisał Boy). sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. bądź też kobieca. skłonności do zwierzania się. działanie. Ponieważ kobiecość wiąże się. w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. 1974). choć nie męska (Bem.wspominałem wyżej. jak serdeczność. choć nie kobieca. ani męska. zależność od innych i zainteresowanie nimi. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. Co jednak nie znaczy. „źli" zaś . pojmowania ról małżeńskich itd. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. że opium usypia. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. ile psychiczna męskość-kobiecość. Zaniedbanie). To znaczy orientacja na zadanie. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej.do destrukcji.184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. Co więcej. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. jak aktywność. oczekiwać należy. ponieważ ma moc usypiania. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. opiekuńczość. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. Nietrudno jednak zauważyć. Ponieważ zaś . W sensie psychicznym męskość to tyle. Co ciekawe. najkrócej mówiąc. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych.

że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. że uczynię wszystko. Oczywiście. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". 1987). oczekiwać można. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi.). Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. aby im pomóc" itp. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. „Gdy jestem z kimś innym. Dodać warto. Jest raczej tak. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. Jak widać. Przewidywania te sprawdzano w serii badań. Z jednej strony prawdą jest. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. zwykle nieistotny. to ja podejmuję większość decyzji" itp. bo wiedzą. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in.). Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych)..ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym.

Lojalnością. Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem. . Zaniedbaniem i Wyjściem.186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14.

Niemniej. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. Jako małe i większe .pożądany) partner to taki. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. Być mężczyzną oznacza też. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. który jest nie tylko męski. większą szansę sukcesu ma taki związek. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji.kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). dowiadują się od swoich partnerek. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. że idealny (no. chłopcy uczą się. ambitnie skupiać się na zadaniach itd. czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). że mężczyznami. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Jako małe i większe dzieci. Nie tylko dlatego. owszem być mają. Z drugiej jednak strony. jak pisałem poprzednio. być niezależnym od innych.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). że sprzyja destruktywności. jak ten. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. Także dlatego. że należy być przede wszystkim mężczyzną . męskość hamuje intymność. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. ale i kobiecy. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. powiedzmy . Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. a tym. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. między innymi.

Logiczne wydaje się przypuszczenie. Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . Osoby o samoocenie niskiej. Po to tylko. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami.poza domem. przekonane. że wcale nie chcą być uległe i ciche.188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. by później odkryć. Dopiero . bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". jak być kobiecymi. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom. Co najmniej trzy badania przekonują. że jest tak w istocie. a więc wybierać strategie aktywne. 1987). troszczyć się o innych i ich uczucia. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. słowem . Ale ciekawiej. lecz także na drugim . że osoby o samoocenie wysokiej. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). natomiast osoby o samoocenie niskiej . Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. skoro. ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku.Zaniedbanie. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. że zasługują raczej na dobry los w życiu. powinny zaś wybierać strategie raczej bierne.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. kiedy niezależnie odpici biologicznej. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. że żyjemy w czasach. że ani nie zasługują na wiele. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). uległe i ciche. Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. a nawet nie mogą.uczą się. na przykład.. poprzestańmy na wniosku.

1986 b). bierne reakcje. 1977). Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. co można by uzyskać gdzie indziej. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. Osoby o samoocenie wysokiej. nie demontują aktywnie swego związku. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. która umyka naszej uwadze (Ross. aktywnie angażują się w jego destrukcję. lecz ogólny stan związku. w której ich zachowanie ma miejsce. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. powinny wzbudzać raczej słabsze. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. Natomiast osoby o samoocenie niskiej. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. Problemy poważne. dla Zaniedbania natomiast nie. co partnerzy uważają za problem poważny.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. przekonane. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. a więc przekonane. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). Z kolei problemy niewielkie. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. że „raju nie ma nigdzie". skłonni jesteśmy . a więc albo do konstruktywnego Dialogu. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. a co za nieważny). Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności.

190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. do -1. kapiących niczym krople z kranu frustracji. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku.00 (bardzo silny dodatni związek). ale których nie byliśmy świadkiem. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. czy też mniej pociągający od tego. czy związek ten jest bardziej. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. przez 0. o czym mowa w następnym rozdziale). Liczby oznaczają korelacje. jest myśl. co czekałoby partnerów poza nim. natomiast trudno nam zauważyć. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . jaka przychodzi nam do głowy. w jakiej partner się znajduje. które mogą się zmieniać od 1. Dane z tabeli 11. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. rzecz jasna.00 . hamuje zaś strategie konstruktywne.00 (brak jakiegokolwiek związku). sprzyja jednak strategiom destruktywnym. czy są weń zaangażowani. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. z którą on niemalże się urodził. A więc czy są z niego zadowoleni. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. że agresję tę mogła wywołać sytuacja. że tak jest w istocie.do reagowania destruktywnego. a mniejsza . czy nie. Tabela 11. Podobnie trudno nam zrozumieć. które wybuch poprzedzały. to. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. w szczególności Lojalność. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. A już ostatnią rzeczą. Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. że „agresywność" to cecha. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. bez stałego związku). będą starali się go raczej chronić niż demontować. przekonują.

że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. czy też bywa tylko na odwrót . Wtedy. że im bardziej reagujemy Lojalnością. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in. pasuje zaś do faz późniejszych. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego).48* Zaniedbanie -0.0. Wygląda więc na to. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych . kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. s.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek).56* 0. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu.45* . co jest przyczyną. Źródło: Rusbult i in. Co ciekawe. a nie kierunek zależności.49* 0. Im starszy związek (i jego partnerzy). Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego.(1982. prawdopodobnie dlatego. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. wskazuje także. Dialog 0. Obie te zależności są jednak bardzo słabe.. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki. 1239). że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. tym mniejsza skłonność do Dialogu. nasuwa się pytanie. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony.14 Lojalność 0. a co skutkiem.logiczne jest przecież. 1986 b). że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. Tabela 11. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku.38' 0.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę.27* 0.0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały.59* -0.19 Wyjście .38* .48* .0.0.

poza związkiem. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). których Dialog nie daje. że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. Sugeruje to. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki.192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. . jest to istotna zaleta Lojalności. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu.

niemniej spada poniżej poziomu.dotychczasowe inwestycje . Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości. czyli względność satysfakcji . nigdy nie zanikają całkowicie). Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi.uzasadnianie własnych działań . który jeszcze partnerów zadowala.poczucie winy . Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów. na przykład przywiązanie.związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . powodów do niezadowolenia tysiąc. choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje.dzieci . że pewne jej elementy. przynajmniej jeśli zapytać o to samych .oczekiwania a zyski i koszty . że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele.możliwości zastępcze Bariery .naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia.

że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. Naiwnością byłoby sądzić. depresja. Przewidywanie..194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. bezsilność. 1981). choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . Zaangażowanie . Dlaczego ludzie trwają w związkach. albo też dlatego. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. że jutro będzie tak samo jak dziś.czy jest sens tłumaczyć. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. niż nie potwierdza.. nie mówiąc już o mniej krańcowych. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. znacznie częściej się potwierdza. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. że mimo wszystko tego chcą. beznadziejność. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku.niezadowolenie. że dotąd w nim byli. Związek wkroczył w fazę związku pustego. iż świeciło także wczoraj? Cóż. listę tę łatwo byłoby wydłużać. decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . ponieważ nie ma niczego. że słońce świeci dziś dlatego. prawdą jest. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. zawód. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. albo dlatego. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. że muszą. czego chcieliby bardziej. które zamiast radości i siły dają cierpienie. czyli nasze przekonania. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. wyczerpują psychicznie. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. rozpacz. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów.

naszej własnej tożsamości. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. niż oczekiwaliśmy). że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. Owa względność satysfakcji oznacza. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. lecz także od porównania tego. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. czy skutki działania są zadowalające. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. co dostajemy. czy nie. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. „chcieć mimo wszystko".ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. . odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. Trzecim powodem jest to. i z tym. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. Zakładano. z tym. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. choć oczywiste jest. niezależnie od tego. spełnianym przez nas warunkom. Powód drugi. lecz do satysfakcji względnej. czego oczekiwaliśmy.

196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. uważały i dyskusję. nie wydatkującej żadnego wysiłku. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. Nie dość. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. a także listę sprośnych słów. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie.. które włożyły duży wysiłek. Jednakże dziewczęta. oceniały ją jako nudną. choć nie ordynarne). albo żadnego. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . iż wymagało wydatkowania wysiłku. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. i dyskutantów za dość interesujących. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. rzekomo dlatego. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Dziewczęta. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. same nie biorąc w niej udziału. a rzadko poruszany. Dlaczego coś. by dyskusji wysłuchać. a także badane z grupy kontrolnej. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. że właśnie dlatego. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. jest dla nas nie do zniesienia. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. co najwyraźniej nie było tego warte. Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. autorzy tego badania. informując przy tym uczestniczki eksperymentu.

Trudno nazwać rozsądnym człowieka. kto budzi odrazę i obrzydzenie. które na to zasługują). Wskazuje na to eksperyment. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . W związku z tym prosił o wskazanie. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . a drugiej niezrównoważonej. towarzyskiej i inteligentnej. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. 1968). gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. w co wkładamy wysiłek. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. albo nie lubiana osoba. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. Aby polubić coś. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. Natomiast w grupie. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. lecz przez nich wybierani.jednej miłej.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. którą miała być albo ta lubiana. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił..

stojąc w obliczu niemiłych konieczności. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. a nie zawinionych przez siebie wypadków.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. Ten ostatni typ reakcji . a tym. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. że zasługuje się na swój marny los. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. 1977). Co dość logiczne. Samopotępienie. choć w innej grupie osób. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. 1975). Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. czego człowiek po życiu się spodziewał.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . Co zdumiewające.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. albo w badaniu. usuwa dysonans pomiędzy tym. Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. ale także siebie samych. . części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. co go spotkało. że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. i to na jeden z dwóch sposobów. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. Otóż część badanych przekonała siebie samych. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. inni zaś przekonali samych siebie. przekonanie. na co właśnie zasługują.samopotępienie . których nie postawiono przed tą koniecznością. Co ciekawe. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania.

że to od niego samego zależy. jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. sami poddajemy się ich kontroli. czy i jak bardzo będzie się wysilał. Trudno myśleć o sobie. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. czego dowodzą liczne badania (por. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. moralność. Potrzebą.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. a nie radości. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. Potrzeba ta jest tak silna. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. który sami wyciągnęli. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. lecz głęboką ludzką potrzebą. że kontrolujemy bieg wydarzeń. a jest on tak zły. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym. kiedy człowiek jest przekonany.Langer. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. którym poświęcamy poważną część własnego życia. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. 1975). widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. jest równie nie do zniesienia. . Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. 1980). gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. Myśl. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. jak myśl. 1976). obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. Cooper. że zamiast kontrolować wydarzenia. którego nie można opuścić. jak wykazały Langer i Rodin.

jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. Kiedy uprzednie . Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. straty i zadowolenie z całego związku. czasu. większość z inwestycji zostałaby stracona. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. Gdyby jednak związek miał się rozpaść. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. Nie ulega wątpliwości. albo wmawiamy sobie. że nasz los jest tym właśnie. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. uwagi. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. co daje nam partner. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. na co zasłużyliśmy. niezależnie od tego.

czyli ponosząc dalsze koszty. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. 1983). gracz pozostaje przy stole. Dokonując następnych inwestycji. można przypuszczać. rzadziej i na krócej (Milardo i in. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. Wcale nie dlatego. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. Niczym gracz w pokera. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). że musi się odegrać. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. że im bar- . zwykle robią to po prostu dlatego. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. podobnie jak my w naszym związku. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). jakie ponosi każde z nich.. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. Nic więc dziwnego. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. 1983). Oczywiście. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. który tyle już przegrał. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. w miarę rozwoju swego związku. na którą się zdecydowaliśmy. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. bo inaczej nie wybrnie z długów. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. 1980. 1968). że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. Początkowo.

I problem na całe życie gotowy. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą).wiąże się z tym. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. trudniej więc z nim być. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. z których zrezygnowaliśmy. lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. naszej własnej tożsamości. tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. jak i na tym. gdyby uległa ona zmianie. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. Związek z partnerem jako część własnego . ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. Na tle pociągających. a więc na poczuciu. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. męża i czytelników przez całe trzy tomy).niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień .trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. żeby tak było"). ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. co nas odróżnia od innych.ja" Trzeci wreszcie powód. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. ulegania stereoty- . Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja".osobę partnera.

„co jest mną. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. czy nie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. aby tak było"). co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. jak i przez męża. Kiedy zaś ona ją miała. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. 1986) świadczących. Okazało się. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. ale nie przez badaną). Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. . jeżeli jej mąż również ją posiadał. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. a co nim". że posiada jakąś cechę. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje.. że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. że bliskość innego człowieka polega na tym. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. że im ktoś jest nam bliższy. 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. że czas był mierzony). i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. że tak właśnie powinno się kochać"). Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. że jeżeli coś wiemy na pewno. ale nie przez męża lub przez męża. czy same mają te cechy. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy.

te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. Simpson.by użyć niezbyt lirycznego porównania. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. ale także. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. Dokładnie tak samo. ogólna satysfakcja i zyski. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . że im bardziej rośnie satysfakcja. gdy zadaje nam ból. niewiele faktów wskazuje na to. albo wcale. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. zrozumiałe. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych.. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. badania nad parami przedmałżeńskimi. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. 1987). Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. Po pierwsze. np. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. Po drugie. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). pokazują. 1983. Sugeruje to. że tak rzeczywiście jest. Chcieć mimo wszystko. Davis i Oathaut. 1983). przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie.. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. koszty. im większą daje on satysfakcję. 1980). rozumieć świat z jego punktu widzenia. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia.

spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. rosną one w niejednakowym tempie. rosną więc zarówno oczekiwania. Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. wypada uwierzyć. Niestety. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. Skoro dotąd. który jednak nie jest . choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. ale przypuszczać można. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. Zważmy. było nam tak dobrze. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. będzie nam jeszcze lepiej? . z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. Innym powodem tej trudności jest fakt. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. Tak czy owak. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). może poza zdrowym rozsądkiem.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy.ma swoje źródło w idealizacji partnera. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności. dlaczego tak jest.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach.. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. Nic bardziej naturalnego niż to. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. Wynika to właśnie z faktu. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych .

Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą.por. że apetyt rośnie w miarę jedzenia .w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku. 1970). wolniejsze od przyrostów oczekiwań.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. Co wynika z tego. Reykowski. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. której wielkość rośnie w miarę . że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych.

nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. a liczyli na więcej.lotnictwo. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. gdyby nie to. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. odnosi się także do rewolucji miłosnych. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962). psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb. Wywołują je ci. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. którzy znajdują się na dnie. oczekujemy niewiele. Ci. jak ta.. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . którym zrobiło się już nieco lepiej. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn.. co odnosi się do rewolucji społecznych. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. jak to wygląda u innych osób. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. Jak ilustruje rysunek 15. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. Paradoks ten wyjaśniono zakładając.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. najmniej . lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. Gdy rzeczywistość jest fatalna. I nie byłoby w tym nic dziwnego. w takim stanie związku nie występuje wybuch. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. że to. a najwolniej . W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. nie wywołują rewolucji.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. najszybciej zwalniali kolejne etaty. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). z którymi się porównują. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi).. jak i rosyjskiej (1917 r.

zależy od sposobu wspominania. kiedy przypominamy sobie dokładnie. Strack i współpracownicy wykazali. które przyrównują się do innych par. Od tego. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . jaka ona była. nasza ocena stanów obecnych spada. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. To. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. Jest w tym jednak odrobina absurdu . w której roli jakieś wspomnienie wystąpi.ocena ta rośnie (Strack i in. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. w jakiej roli wspomnienia występują. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. to działa zasada kontrastu. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu.wszystko zależy od tego. dobrych czasów". złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. nie zaś dlaczego była. kiedy jest ona niedawna. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . . że ten. to znaczy ponownie ją przeżywamy. kiedy szczegółowo ją rozważamy. 1985). Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. Wracając do związków intymnych.. a więc „za dawnych. Pozostajemy na zewnątrz. zamiast przypominać sobie szczegółowo. Oczywiście. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. Jak więc widać. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). Wspomnienie dawnych. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. wówczas dobre wspomnienia podnoszą. jakkolwiek szybki. że była albo dlaczego była. jaka ona była. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. I na odwrót. tym niżej go ocenimy i na odwrót .

Problem jednak w tym. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. ich oceny okazują się znacząco wyższe.j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). jeżeli czują się źle . George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . Jeżeli aktualnie czują się dobrze. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. ich oceny wypadają wyżej.oceny wypadają niżej. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). jak się czują. jeżeli w tym momencie pada deszcz . Jeżeli zapytać ludzi o to. lub znacząco niższe. czy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. lecz na braku jego pożądania. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). a przezywać raz jeszcze dobre). . to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. Liczne badania tego autora przekonują. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego.

podczas gdy dla par.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku.. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). należy przyjąć. Ponieważ trudno założyć. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. tym większe zaangażowanie w związek. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. 1983. 1987) wykazało. ani osób płci przeciwnej. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. które przetrwały. Simpson. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. że pary. To . Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. w który się angażują.Rusbult. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. w którym jesteśmy. 1990). że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. które przetrwały. ale znacznie starszych od badanych. Dla par. z których część przetrwała. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . część zaś rozpadła się. Na podobnej zasadzie stwierdzono. Rusbult 1980.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. Wiele badań (Felmlee i in. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. stanu wolnego. 1983). Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. że im mniej pociągające są takie alternatywy. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku .. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. 1990. które ostatecznie się rozpadły.

czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. na przykład faktycznie go spotykamy. to bez znaczenia. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. Powiedzieć o kimś. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. albo wynajdując w brunecie takie cechy. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). że nas pociąga. że nie budzi zaufania. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem.na zasadzie kontrastu . Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). w tym potencjalnych konkurentów (bruneta).znacznie gorzej .tym przystojniejszy. chodzi tylko o nasze zdanie). Natomiast .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. Oba opisane mechanizmy wskazują. Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. Po pierwsze. że jest atrakcyjny. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. to oczywiście trudno. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. w tym również barczysty brunet. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta. czyli pomniejszanie wartości bruneta. to później oceniane osoby wypadają . Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. lecz sposobu. co powiedzieć. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. 1980). w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata.Kenrick i Gutierres. oznacza przecież tyle. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego.

We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. że skłonność ta pojawia się także w warunkach. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych.kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. ponieważ inne badania sugerują. Aby sprawdzić. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. czy nie. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. Badani oceniali szesnaście reklam. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych. czy są z kimś aktualnie związani.albo nie mogry. Mimo tych . że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. Autorzy ci dołożyli wielu starań. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. Okazało się. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy. Nie zamyka to jednak sprawy. Przy tym osoby te potencjalnie mogły .212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. czy też nie.

ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. geny tych kobiet. . Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). Gdyby się okazało. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. że zależność ta rzeczywiście występuje. które tego nie potrafiły. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. Geny tych kobiet. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. Hipoteza. wyniki te sugerują. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. jest przymus. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. Bariery Oczywistym powodem. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. podnosi bowiem szansę jej przetrwania.

Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. że popełniliśmy zło. i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć .214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. a trudno przypuścić. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. Po pierwsze. empiryczne dowody na to. wyjaśnienie. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. 1988). że sprawy nie są takie proste. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. że musi to robić. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. za które jesteśmy odpowiedzialni. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. Zresztą. nie znaczy to oczywiście. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. że ludzie bardzo często zarówno chcą. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. samo się ciśnie na usta. nakazami i zakazami moralnymi). Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. iż barier w ogóle nie ma.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. co jest dla niego nieprzyjemne.

ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney.przykładem może być fakt. że ktoś. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy.wyznanie winy. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. którzy działali równie dobrze (Austin i in. Czują się winni. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . 1980). Po drugie. czuje się skrzywdzony. gdy zrobią coś złego . Wygląda więc na to. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. którzy przeżyli katastrofę. 1972). Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. Wszystko to sugeruje. zadośćuczynienie ofierze. Tangney (1992) stwierdziła. z kim jest się związanym. 1991).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. przeprosiny. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. podczas gdy inni ludzie zginęli. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. Z drugiej strony. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. jak i. którzy przetrwali Holocaust. Po trzecie wreszcie. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje.. ale jako ktoś. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. relacje Żydów. czy rozbitków. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). 1988). na przykład. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. zarówno przyczyny.

Co zrozumiałe. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. zaniechanie robienia czegoś. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. i do wprowadzania w poczucie winy. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. i tyleż osób o opisanie sytuacji. czy ludzi zupełnie obcych . by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. Autorzy ci zauważają. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. . z którymi nie jesteśmy związani. 1991). nie zaś na osoby. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. Jak widać w tabeli 12. Po pierwsze.. Widać więc wyraźnie.. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. w jakim pojawiały się w nich różne treści. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. ale wcale nie tak często. co robić się powinno. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane.

w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji. .4 usprawiedliwianie własnych działań 62. które wprowadzono w poczucie winy. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. naciąga fakty 0 16.4 37. Oczywiście.1 13. przy których poczucie winy przeżywamy.7 32.7 44.3 osoba A przeprasza.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49.2 „metawtna" osoby B 0 60. Liczby oznaczają procenty osób.0 29. Warto przy tym zauważyć.9 powód: A zrobiła coś złego 22. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52.0 osoba B kłamie. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37. w sferze namacalnych faktów.6 osoba B posługuje się przeszłością 18.7 osoba B otwarcie manipuluje 14. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera. Być może większość okazji.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. żałuje 20.0 46. liczy się tu szkoda symboliczna. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy. A jednak może czuć się winny. i przez osoby.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.2 53.1 32. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.8 67.7 powód: A zaniechała czegoś 70. które wprowadziły partnera w poczucie winy.1 58. (1991).a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód.2 1. Źródło: Baumeister i in. co najwyżej pół kilo kartofli.5 wspominanie o normach partnera 55. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy. opowiadanych przez osoby.4 4. dotyczy właśnie tego typu sytuacji .

że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. Stanowi to zarówno o sile. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. możliwość opuszczenia związku. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. iż jednak nadal o nią dba. który zdradził. Partner.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. czego partner pragnie uniknąć.przeciwnie. że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. może być nękany poczuciem winy. . jak i być wyrazem nadziei.nie mówić o niej. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. opiera się przecież na emocjach partnera. że nasze cierpienie jest czymś. że związek jest zagrożony. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. a jeżeli już nastąpiła . O sile. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. O słabości. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. Wygląda więc na to. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. że czuje się winny. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. dysponowanie dobrami materialnymi itp. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu . 1988). dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro.

im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. że partner czuje się skrzywdzony. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. a tu nagle okazuje się. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. Odmienność tych oczekiwań sprawia. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. Nietrudno przewidzieć. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. Nie tylko poczucie winy zaniknie. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). sugeruje jednak. a nie występkiem). Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". gdy zrobiliśmy coś. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. że nasz ukochany ma żal o to.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. co wydaje nam się zupełnie słuszne. . że został w poczucie winy wprowadzony. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. że możemy znaleźć się w sytuacji. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu.

.to prawda.jemu robi się gorzej. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. ale i zniechęcony . że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. że poczuło się . w które został przez żonę wprowadzony. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. ale w ogóle się nie kończy. Tyle że mąż. Zdawać by się mogło. Jednakże wtedy. pomaga jej znieść własną frustrację. ale nam robi się lepiej. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . że żona musi siedzieć w domu. Ona czuje się pokrzywdzona . 1967). może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. że wcale nie sprawia mu to przyjemności.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji. On czuje się winny. może się to bardzo dobrze udać. To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. że siedzi od lat w domu. że poczucie winy.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. Ostatnim wreszcie mechanizmem. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. unikając widoku jej krzywdy.właśnie teraz dlatego. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. a ja to. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. że nic nam z tego. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . co chcesz. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. co muszę". to jeszcze wtedy. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in. że zbyt mało czasu spędza on w domu. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić.

jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. kiedy najbardziej by się przydały. problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. które ich w poczucie winy wprowadziły).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. Dzieci Oczywistym kontekstem. są dzieci. by to niezbyt oryginalnie określić. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). owocuje. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. przede wszystkim takich. Ogólnie mówiąc. Większość stałych związków nimi. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. Sugeruje to. 1990). to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . z którego powstały. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. Zarówno normy moralne. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. Mówiąc krótko.

które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. 1991) przekonuje jednak. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. przystosowanie psychiczne i społeczne. Ogólnie rzecz biorąc. . ile opóźnia ich wystąpienie.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. takimi jak bezrobocie. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. zapewne dlatego. alkoholizm czy przestępczość. Istniejące badania przekonują jednak. z której wyszli. Pogląd ten bierze się być może z faktu. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. samoocenę. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. 1990). 1991). zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. która jednak dla nich samych jest normalna. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. nie zaś sam rozwód. rozbitej rodzinie. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. jako że innej sytuacji nie znają. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu.

dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. który dom opuścił. wykazał. jako ludzie prawie dorośli. 1991) sugeruje. Z kolei przegląd 21 badań. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. jak rozwiązują oni swoje konflikty. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. Po pierwsze. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. Przegląd 23 badań. a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. Ten układ wyników (Amato i Keith. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. negocjują czy osiągają kompromis. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców).

nie jest to powód jedyny. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. 1983). a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. co sprawia. poziomu jego zdrowia. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. w których oboje rodzice . że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). aczkolwiek daleko do tego. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. nie zaś ojcu.. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. 1991) przekonuje. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. by czynnik ten można było uznać za decydujący. Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. jak i nowszych (Amato i Keith. 1979). Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. której głową jest matka.

Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). ale i rozwodów. Ma to między innymi i ten skutek. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. Tak więc. lokują się pod względem takich wskaźników. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. ogólnie rzecz biorąc. pomiędzy tymi dwoma grupami. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. w których oboje rodzice są obecni. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. wychowywane przez jedno z rodziców. należałoby także oczekiwać. ile to. o czym wiedzą wszyscy. im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). Dzieci z rodzin rozbitych. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. że rozwód . Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. 1987). ale stale skłóceni. Wszystko to nie znaczy oczywiście. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). jak przystosowanie społeczne i psychiczne.pogorszenie to jest tym mniejsze.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. Może on być jednak mniejszym złem. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. 1991).

ale z pewnością nie o skażenie komunizmem.od nieformalnych.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. które o różne skażenia można podejrzewać. jak i małżeństw. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . i 70. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. Amato i Keith. 1991). tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60. Dopiero .na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). do formalnych. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. Poza takimi. 1982). dość oczywistymi. 1987). Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci.fakt. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. że występują one dość niezmiennie. Na przykład w USA.. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. Im poważniej zaangażowani są partnerzy.

a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. co ludzie robią i uważają za słuszne. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. Rozpad Współczesny trubadur . w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. W sumie wydaje się. na które porzucasz tego. . jaki miał miejsce w przeszłości.Paul Simon. niż z rzeczywistych procesów. po zaniku namiętności. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. które prawo złagodziły. na których rozpad ten polegał. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. Sugeruje to. które się aktualnie rozpadają. Po drugie. jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. Po pierwsze. niż kształtują opinie i zachowania. Zdają sprawę raczej z tego. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. śpiewa co prawda. Psychologowie wiedzą. 1987). kogo kochasz". bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. i tych. że prowadzenie badań nad związkami. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. 1981). poprzednio omówione.

nie konsultując się ani z partnerem. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. czy przeciwnie . Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem . Rozważamy. faza konfrontacji i tak się zacznie. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. czy jest to związek sprawiedliwy. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. porównujemy go z bilansem partnera. Uzasadniamy własne niezadowolenie. Wewnątrzpsychiczność oznacza. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. zastanawiamy się nad tym. jak go o to podejrzewamy.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. na wzór bohaterów Hollywoodu . Jest to nierzadko trudna decyzja. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie.wyjawienie mu swojego niezadowolenia. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. obalamy argumenty .jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). Faza druga następuje wtedy. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. Świadomie czy nie. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. Stajemy przed dylematem. po której łatwo może się stoczyć cały związek. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. ani z kimkolwiek innym. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. czy nie. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. Po trzecie wreszcie.

to zaczyna się faza trzecia. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. społeczna. Prowadzi to do dość daleko . by tak rzec. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. jeżeli są. którzy ponoszą winę. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. jak dokonać rozbioru związku. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. Dodawać nie trzeba. które w wyniku zerwania się pojawiają. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. zejściowej postaci związku. no i mają mniejszą szansę na następny związek). Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. czy. lecz nad tym. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. zdyszanych i zduszonych. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". ale musi pokazywać. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. jakoby było ono bezpodstawne. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). jak się niegdyś mawiało. aby stał się on lepszy. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. na przykład czy kontynuować go „dla świata".od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. spotykają się z potępieniem. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. czy dla dzieci. Jeżeli jednak zburzyć. definitywnie i dosłownie rozstać się. że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. czy zaniechać nawet tych pozorów. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. co zrobić.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

toteż jest prawdopodobne. Próbuję własnymi siłami mu pomóc.s. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć. gdy znajdzie się w kłopotach. zdałam sobie sprawę z tej miłości.a. w który byłam mocno zaangażowana. 4.p. Próbuję starannie zaplanować swoje życie. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. Zanim się z kimkolwiek zwiążę.m. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam.s.całkowicie się zgadzam 4 . 7. a przede wszystkim.e.zgadzam się 3 . Kiedy źle się dzieje między nami. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej".a. Tabela 14. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie. 2. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie.p. dostaję rozstroju żołądka.zupełnie się nie zgadzam l. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji. by on cierpiał. próbuję sobie wyobrazić.e. 8. 11. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to. 10.trochę tak. wpadam w taką depresję. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca. zanim wybiorę sobie partnera. Nie potrafię kogoś pokochać.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej.e.1. . Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości. Kiedy nie udaje mi się związek. co miłość w danym związku oznacza. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. Nic mu się nie stanie. trochę nie (albo brak zdania) 2 . 3.m. 13. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 . 6.nie zgadzam się 1 . czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych. 9. 5. 12. Zabawa ta może być dość pouczająca. kim on się stanie w przyszłości.1.

tak mnie pobudza. 22. Myślę. Nie potrafię się zrelaksować. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. co do mnie należy. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. że on jest w danej chwili z kimś innym. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne. Trudno dokładnie określić moment.1. 26.p. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. 23.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14. 32. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. a nie jakimś mistycznym. 34.s.s.m. 27. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni. czy okaże się on dobrym ojcem.a. Kiedy jestem zakochana. że muszę uważać. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. Myślę.1. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. jakie robię z innymi osobami. 15.p. Nie potrafię być szczęśliwa. 18. że mój partner zdenerwowałby się. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią.1. . 36. 24.a. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. 29. Czasami bywam w sytuacji takiej. mam ochotę trochę się wycofać. 17.e. 35. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. Czasami myśl o tym.s. że jestem zakochana. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego.s.a19. jak zapatruje się on na moją rodzinę.m. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. w jakim zakochaliśmy się w sobie.m.e. 3O. kogo kiedyś kochałam. 16. 20. tajemniczym uczuciem.1. 25.a.p. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. 21. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi.m. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. iż nie mogę zasnąć.p.e. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. 33. kiedy podejrzewam. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. 31. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. 28.

by odzyskać jego zainteresowanie. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. 39. kobiety ujawniają silniejszą Storge.s. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. 42. zupełnie naturalne jest.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16.m. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. Pragmę i Manię. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. próbuję się zorientować. w czym się różnicie. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami.e. Uważam. Dla niego wytrzymałabym wszystko. na przykład Wami. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- .1. 38.p. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. Ich analizy statystyczne wykazały. że różnice między pojedynczymi osobami.. Czytelniku. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. Jeżeli więc. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. co pozwoli Warn łatwo się zorientować. 40. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. Clyde'a i Susan Hendrick. że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. 41.a. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). będą znacznie większe.

rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. Dopóki wszystko jest w porządku. Profile miłości . Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy. nic ma przecież o czym rozmawiać . kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. I podpowiada nierozsądnie. jak starałem się poprzednio przekonać. Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. że może .natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości.podpowiada zdrowy rozsądek. Ponieważ. kiedy już bolą na tyle. kiedy coś jest nie w porządku. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. wiania na temat stanu Waszego związku. Rozmowa o problemach wtedy. że musimy o nich rozmawiać. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli.

Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. w pewnych granicach. 7. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. 26. oszukiwania go. poważniejsze formy miłości. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. niż pomaga. Eros. Co ciekawe. 19. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. Hendrick i Hendrick. 8. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. choć im wyższe wyniki w tej skali. 14. dotyczą pytania nr 1. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. oczywiście). Ludus. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. a nawet. Levy i Davis. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. 1987. miłości namiętnej i romantycznej. 20. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. gry i zabawy! . aby miłość niosła radość. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. 13. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą.trudno. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. 1988). Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. dotyczą pytania nr 2. Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. 31 i 37 (wszystkie z literą e). miłości jako gry czy zabawy. 1987. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. 25.RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. 32 i 38 (wszystkie z literą 1). nie ma powodów do niepokoju .).

miłości obsesyjnej. Manii. 10. dotyczą pytania nr 5. 29. 27. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). spadek apetytu. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. 23. 34 i 40 (wszystkie z literą p). Nie ma tu boskich uniesień. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. 9. trwałego i solidnego. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. 16. 17. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. 35 i 41 (wszystkie z literą m). bezsenność. 11. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. boskim szaleństwem. wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. bóle serca.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. intymnością. może nie tyle partnerem. dość przyziemna. gorączka. 28. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". dotyczą pytania nr 4. choć pozbawionego tajemniczości. nie ma też i potępieńczych cierpień. choć może dotknąć każdego. miłości praktycznej. Pragmy. 21. . 22. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. miłości przyjacielskiej. choć nie trwałą satysfakcję. 15. Jak pisał Lee (1974. zaangażowaniem). każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. dotyczą pytania nr 3. s. jak i Platon. ile swoim własnym uczuciem. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. Jedynymi składnikami miłości. 33 i 39 (wszystkie z literą s). są intymność i troska o partnera. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. Zarówno Safona. łagodne i kojące.

jest zapomnieniem o dobru własnym. Nie bez znaczenia jest także fakt. ale stopień. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. bezinteresowne. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. Wspominany już Lee. 30. 24. a troską jedynie o istotne dobro partnera. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. to epizody agapiczne. dotyczą pytania nr 6. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. jak na przykład rodzina. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. Pocieszające jest jednak to. gdy pisał. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. co mu się udało znaleźć. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . a jeżeli coś jeszcze jest ważne. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. trwałe. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. który badał pod tym względem Amerykanów. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. 18. 12. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. jak to opisano w rozdziale 5. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. 36 i 42 (wszystkie z literą a). Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. Paweł w listach do Koryntian. czy nie. Ta miłość. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. miłości altruistycznej. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. twierdzi. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. czego ty pragniesz". że jedyne.). jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. czy oni na to zasługują. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego.

Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. która ich łączy. a w konsekwencji i o jego trwałości. lecz w nas samych.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). a przede wszystkim w tym. powiedzmy. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. jaka nas łączy z partnerem. czym jest miłość w ogóle. co z tą relacją sami robimy. w treści i jakości relacji. . jest ważniejsze od. a w szczególności ta konkretna miłość.

S„ Blehar. E. „Psychological Bulletin".. N. Hillsdale.. 243-257. L. NI C. 9. In T. NJ: Erlbaum. „Journal of Personality and Social Psychology".. London: Meuthen. H.) Subjective well-being (pp. M. & Keith.Bibliografia Acker. In F. H.. M. Ade-Rider. Waters. (1991). B. Amato.. The psychology of happiness.. Aron. G. (1992). Beverly Hills: Sagc Publications. Argyle. & Wall. & Nelson. H. Foundations of Information integralion theoty. 110. A. New York: Humisphere. Close relationships as induding other in the self. E. M. Intimacy. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. 241-253.. M. „Journal of Social and Personal Relationships". M.. E. & Iverson. Dutton. & Brubaker. Schwarz (Eds. 21-30). Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. M. & Martin. A. Oxford: Pergamon Press. (1981). A. . E.. Brubaker (Ed. D. Tudor. (1978). Aron.. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. (1987). (1989). Argyle. M. (1983). Anderson. New York: Academic Press. 77-100). H. N. M. 21-50. G.) Family relationships in later life (pp. N. (1986). Tlie psychotogical causes of happiness. & Aron. T. Argyle and N. & Davis. Aron. Aron. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. Expeńences offałling in love. Ainsworth. 6. S. N. A. 60. R. (1991). (1991). „Journal of Social and Pcrsonal Relationships". 26-46.. Strack. D. P. The quality of iong-lerm marriages. Aron.

. Austin. (1986). & Linder. „Psychonomic Science". Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. D. 1. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. C. (1970). 16. (1988). Copulatwn in rats. Social networks. F. K. The effect of severity of initiation on liking for a group. D. 143-173). 1965. Stillwell. 47. J. „Journal of Experimental Social Psychology". In R. Arnold and D. E. Ashmore. L. host resistance.. E. 157-158. 1963. Boye.istota społeczna. Aronson. 69-163) New York: Academic Press. A. (1978).. 66. 20. M. New York: Academic Press. Człowiek . The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. E. „Journal of Abnormal and Social Psychology". D. 156-171. 5. 584-588. & Wohlers. & Scher. D. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. J. Lincoln: University of Nebraska Press. R. 1. S. F. 65-122).. In W.. E. Some antecedents of interpersonal attraction. J... P. „Pśychology Today". Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. „Molivation and Emotion". (1977). Warszawa: PWN. S. & Darley. (1980). K. C. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". E„ & Worchei. C. Aronson. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. Aronson. (1987). & Carlsmith. 59. „American Journal of Epidemiology".. J. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Berkowitz (Ed.. 426-441.. & Syme. & Heatherton. Bermant. A. Baumeister. E. & Mills. 188-204. 235-247.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. Batson. 8. July. Similańty vs. M. N. 155-162. (1979). (1974). pp. 13-19. F. & Susmilch. Levine (Eds. (1965). (1967). P. R. „Psychological Bulletin". 109. (1963). L. J.) The social psychology offemale-male relations (pp.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. Del Boca (Eds. R. Del Boca. Aronson. (1966). „Journal of Experimental Social Psychology". Unpublished manuscript. J. Berscheid. 104.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. R.. Gender stereotypes. W. T. The mcasurement of psychological androgyny. Aronson. G. 177-181. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. Bem.. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. L.. Berkman. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. 3-22. J. (1991). & Boothroyd.. McGinn. Ashmore & F. Baumeister. (1959). Averill. (1968). 53-61. F. S. D. „Journal of Personality and Social Psychology". E.

Huston (Ed. Social acchange in developing relationships. J. (1966). An anatysis of situation and person components ofjeahusy. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. Effects of a favor which reduces freedom. 7. (1979). Buunk. 1. (1974). 47. Bowlby. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". P.. D. (1983). 368-376. (1987). L. E. New York: Basic Books. Attachment. Brockner. 271-284.111 counties. Breault. (1989). 1980. „Journal of Social and Cłinical Psychology". London: Tavistock. 31.. Brycz. & Kposowa. & Walster. R. „Polish Psychological Bulletin". Buss. & Cole. G.. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. L. In T. & Wojciszke. „Brain and Behavioral Sciences". (1987).. W. H.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. .. 5. R. Billings. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. 3. B. Some implicutions. J. „Journal of Research in Personality". Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples.) Foundations of' interpersonal attraction (pp. & Harris. Beverly Hilts: Sagę. 173-189. (1971). „Journal of Experimental Social Psychology". P. The making and breaking ofaffectional bonds. In L. Brichler. A. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. 549-558.. G. L. & Huston. J. D. Shaver (Eds. 12.) Review of Personality and Social Psychology. T. 1-49. Vol. Bringle. „Journal of Cross-cultural Psychology".. K. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. & Walster.& Davis. 354-368. Burgess.. „Journal of Personality and Social Psychology". 355-381). et al. M. London: Tavistock. (1978). New York: Academic Press.. 49. A littte bit about love. Wheeler & P. (Eds. H. G. Explaining dworce in the United States: A study of 3. E. 349-360. E. (1979). Bowlby. (1989). in press. (1992). „Journal of Personality and Social Psychology". Berscheid.. R. & Vincent. Brehm. D.. Buss. Dion. A. 420-426. Renner.. Attachment and loss: Vol. Weiss..(1975). „Journal of Marriage and the Family".. 4. Social origins of depression. R. J. S. J. R.. W. L. J. New York: Academic Press. L. B. (1983).. E. G. (1969). Walster. T. M.) (1979). 17. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. W. Low self-esieem and behavioral plasticity. Terry. K. Brown.

„Journal of Personality and Social Psychology". Stress. 32. Cimbalo. separation and dworce. & Laird. & McHenry. 98. Warszawa: PIW. Clark. & Mills. J. A. Clanton. Cherlin. G.. Englewood Cliffs. T. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". K. (1966). Czapiński. In S. R. Zillman. (1981). & Mousaw. J. 1292-1294. Chichesler: Wiley. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. 69-75. (1979). D.) (1977). .. J. 27. Jealousy. New York: Springer Verlag. (1980). G. Oxford: Pergamon Press. 98-107. and ihe buffering hypothesis. B. Cooper. Fisher & J. S. „Journal of Personality and Social Psychology". J. J. Wartościowanie . L. S. M. J. & Harroff. 32. (1985). Nelson. S. Cohen. 119-140). „Journal of Experimental Soda! Psychology". Sexual attraction. The attraction paradigm.. R. Marńage. D..efekt negatywności. Cantor. „American Sociological Review". Panorama średniowiecznej Anglii. & Reeves. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. (1976). P.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. Comer. D.. S. D. J. 2. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships. G. R. (1976). D. 38. (1971). & Bryant. 37. „Psycholog i cal Reports".. (1975). & Wills.) Handbook of life stress... Cambridge: Harvard University Press. Clark.. remarńage. G. F. (1988). O pochodzeniu gatunków. 5-19. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. 310-357. K. P. Wrocław: Ossolineum Darwin.. implications of relationship type for understanding compatibiłity. Byrne. New York: Appleton-century. (1988). (1979). NJ: Prentice-Hall. Davies. 199-213. Cochrane.. New York: Academic. R. social support. V. 12-24. Marńage. Reason (Eds. M. dworce. (1965). Coulton. 16. Cook. (1962). C.. „Psychological Bulletin". A. (1975). M. cognition and hcalth. In W. „Journal of Experimcntal Social Psychology". J. The significant Ameńcans.. The course of love: A cross-sectionul design. (1971). 92-101.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. Toward a theory of revolution. O naturze realizmu. Faling. (Eds. Warszawa PIW. (1985). lckes (Ed. Cuber. & Smith.

Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. Oxford: Pergamon Press. G. W. E. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. Dęci. In M. 119-139). A. (1982). „Journal of Personaiity and Social Psychology". R. „Journal of Personality". . 409-428. Schwarz (Eds. K.. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. A. 397-410. & Oathout.. J. K. H. Happiness is the freąuency. In F. CT: Yale University Press. 34. Oxford: Pergamon Press. L. de Rougemont. 4. 260-267). M. M. E. Sandvik.) Personality. (1979). Davis. Love in the Western World. E.BIBLIOGRAFIA 247 Davis. 36. New York: Harcourt Brace & World.) Beyond monogamy (pp. Diener. 75-115). & Latty-Mann. de Hoog. Smith (Eds. Davis. Cook and G. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. not the intensity of positive versus negative affeci. Argyle & N. (1991). Dispositional empathy and social relationships.. (1973). Sełf-esteem and romantic luve. K. T. M. Perlman (Eds. H. S. D. H. „Journal of Personality and Social Psychology". Davis. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. A. Strack.. 39-57. R. M. L. & Pyszczynski. Baltimore: John Hopkins University Press. „Journal of Personality and Social Psychology". E.. Wilson. E. Larsen.. Intrinsic motivation. 61. M. 4<S. 402-410. New York: Springer Verlag. „Journal of Social and Persona! Relationships". (1987). A. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. (1991). (1960). (1974).) Advances in personal relationships (vol. Dermer. „Journal of Personalily and Social Psychology". (1975). (1940). Knowles (Eds. 3. & Dion. Wilson (Eds. Smilh & L.. Jones & D. A. (1976). pp. (1975).. In W. New Haven. K. H. Davis. 578-587. In W. & Jones. L. 1253-1265. London: Jessica Kingsley Publishers. New York: Plenum Press. 1302 -1309. Matę setection in the Netherlands.. & Pavot. R. L. E. & Emmons. M. Derlega. Levine. Deutsch.. (1978). & Krau. In J. (1987). V. 171 -174). D. Fńendship and disclosure reciprocity. 43. (1985).) Subjectiw well-being (pp. 53. H. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. „Journal of Abnormal and Social Psychology". E. D. K. roles and social behavior. S. Dion. Ickes and E. J... Denfeld. Diener. H.) Love and attraction (pp. & Chaiken. E.

S. J. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. (1982). 58. (1950).. Fujita. In B. J. Eisenberg. P. Schachter. Love. In V. (1991). „Journal of Personality and Social Psychology". K. N. (1983).) Self-disclosure: Theory. (1974). Fitzpatrick. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group.) Personul rdationships. A. 281-291. (1967). A. Maher (Ed. S. „Social Psychology Quartcrly". J. J. K.. K. 1-30). & Lennon.. S. Freedman. & Beach... Duck. 510-517.. M. Slanford: Stanford University Press. P. 4). „Personality and Sodal Psychology Bulletin". L. Felmlee. London: Academic Press. Ford. New York: Harper and Row. E. L. Driscoll. Diener. A. E. 61. Dutton. Feeney. „Journal of Personality and Social Psychology". C. „Psychological Bulletin".. (1967). S. 1. E. „Journal of Experimental Social Psychology". (1959). D. Derlega & J. & Back. & Noller. 100-131. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. 145-155. E. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. 187-190. 427-434. R.) Progress in acperimentul personality research (Vol. (1990). S. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. Marńage and verbal intimacy. & Bassin. Berg (Eds.. 1-10. 30. & Bless.. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. liking and trust in heterosexuul reiationships. „Journal of Personality and Social Psychology".. (1965). Davis. K. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. Freedman. (1972). & Dion. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 13-30. .svlving persona! rdaiioslńps (pp. G. 59. (1986). 24. F. A topography of relationship dixengangement and dissolution. L. „Journal of Personality and Social Psychology". A. 7. & Lipetz. R. 77-82. Paltems of sexual behavior. New York: Plenum. 4: Dh. Wallington. Epstein. Diltes. & Aron. M. D. Duck (Ed.. E. M. E.. E. 117-124. L. 53.. New York: Academic Press. F. (1976). (1991). 2... Compliance without pressure: The effects of guilt. K. Sex differences in empathy and related capacities. J. Festinger. A. „Journal of Personality and Social Psychology". Sprecher. S. In S. Toward a unified theory of anxiety. (1951).248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. research and therapy. & Sandvik.

Hatfield. J. G. N. Sodal relationships in violent offenders. 363-367. Hatfield. intimacy. M. K. (1986). Glenn. & Peplau. G.) Compatible and incompatible relationships (pp. Rubin. & McLoughlin. D. E. Huizinga. 207-220. Albany. (1976). J. Lanham: University Press of America. New York: Springcr Verlag. Jesień średniowiecza. Incidence of romaniieism cluring courtship. Hali. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. (1984). 109-139. & Hendrick. C. S. 818-831. Trust in dose relationships. 147-167. A theory and method of łove. The dangers of intimacy. N.. E. Duck & R. 187-220). J. Passionate love: New direetions in research. Guidubaldi. D. tnirror: The importance oflooks in everyday life. Pcrlman (Eds. S. 56. Cleminshaw. & Hay. pp. (1958). J. D. 392-402. (1967). P. 3-24.. 511-524. 845-858. A. Hendrick.. „National Journal of Sociology". Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. (1989).) Personal relationships (vol. H. Perry. L. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". 50. CA: Sagę. 36. „Journal of Marriage and the Family". (1987). J. 784-794. (1979). Hill. Manta! interaction. In W. (1990). S. Romantic lovc conceptualized as an attachment process. S„ Utnę. „Journal of Personality and Social Psychology". Derlega (Ed. Howells. Minor. J. family composition. Hendrick (Ed.) Advances in personal relationships. K. „Journal of Personality and Social Psychology"... 10. 85. & Rempel. andmarital happiness. Hatfield. & Hendrick.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. Duration of marriage. Hendrick. Hobart. (1989). Ickes (Ed. M.) Review of personality and social psychology (Vol. Warszawa: PWN. pp. & Rapson. W. Sprecher. H. R. „Psychological Bulletin". (1987). 12. (1983). 32. 3. C. (1981). J. C. Shaver. In W. E.. Jones and D. W. 52. In V. K. Holmes. In C. & Walster. 91-118). E„ Traupman.. 52. Vol 1. New York: Academic Press. S. J. pp. S. J. „Journal of Social Issues". Z. (1986). New York: Academic Press. L. C. E. 215-234) London: Academic Press. Gender effects in decoding nonverbal cues. „Social Forces". . Hazan. pp. T. 3. NY: SUNY Press. C. Goltman.. Gilraour (Eds. In S. Eąuity and intimate relations: Recent research. A new look at love (Fifth printing). C. „School Psychology Review".) Communication. (1987). Hatfield. A.. S. (1985). 300-323. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. J. Hatfield. and dose relationships. & Sprecher. Beverly Hills. (1978).

51-73). Kenrick. Wilner. social desirabiliiy. D. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. Kalick.. {1976). & Scheck. Kanter. & Landy. S. 9.. & Hamilton. & Thibaut. „Journal of Personality and Social Psychology". H. (1983). L... D. Berkowitz & E. M. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. JanoiT-Bullman. Duck (Ed. Johnson. T. „Journal of Personality and Social Psychology"... C. Istvan. S. New York: Academic Press. 6. Jealousy: lnterventions in couples therapy. E. B. D. „Human Relations".. J. and dating choice. E.. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. (1979). T. Freeman & Co. G. E. M. „Journal of Personality and Social Psychology". R. Vol. J.. S. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. Kapłan. „Basic and Applied Social Psychology". W. Close relationships. (1968). Kelley. Kelley. „Journal of Experimental Social Psychology". M. & Rusbult... The matching hypothesis reexamined. 371-378. R. P. New York: Wiley Interscience. „American Sociological Review". Liking a person as a function ofdoinghim a favor. R. R. 9. R. Huston.. Levingcr.) Advances in expeńmental social psychology. T. McCiintock. & Weidner. & Breit.. J. Harvey. Cialdini... Berscheid. H. 1798-1809. 499-517. New York: Brunner/Mazel. W. L. H. (1978). In L. H. (1983). Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction. Kanin. G.. 307-318. D. (1979). (1973). (1986). E. & Peterson. Interpersonal relations: A theory of interdependence. T. Huston. 4: DissoMng personal relationships (pp. „The Journal of Sex Research". A. . Ambiguity of acceptance.. 211-219. R. E. D. (1982). Christensen. I. New York: W. Jecker. H. Griffitt. 32-42. (1974). 51.) Persona! relationships. The new sex therapy. J. (1970). 37.. Johnson.. E. III. H. (1983).. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. K. A. (1989). 22. D. 673-682. 57. & Linder. Peplau. Walster (Eds. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. 22.. L. Davidson. R. (1969). J. L. 967-980. 33. M. „Family Process". In S. H. & Levinger. W. 4. 64-72. London: Academic Press. I n M . G. Im.

Koren. & Nisbett. R. (1953). Levinger. 460-468. (1965). 32. (1973). (1980). (1990).. R. C. D. A. Task and social behavior in marriage. Kinsey. 42. E. R. J. Larzelere. G. (1964). H.. „Journal of Personalily and Social Psychology". E. & Gebhard. (1973). Sexua! behavior in the human female.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. & Gulierres. Sexual behavior in the human małe. G. E. R. (1975). 11-120). 959 -604. (\9&&). Kenrick. J. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. „Journal of Personality and Psychology". T. Lawson. Kinsey. „Journal of Marriage and the Family". Martin C. The illusion of control. D. Pomeroy. W. 48. Larsen. 19-28. & Huston. 38. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. The colors of love: An exploration of the ways of loving. 767-774. Trost. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. Lepper. „Journal of Personality and Social Psychology".. (1975). S. J. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Marital conflict: Relations among behaviors. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". A. Greene. Langer.. L.. M. „Journal of Marriage and the Family". Philadelphia: Saunders. Kenrick. 58. & Cropanzano.. S. G. K„ Groth. D. Diener. (1988). Pomeroy. A. 27. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. 191-198. Carllon. (1948). J. and distress. R. C. „Journal of Personality and Social Psychology". Kosewski. (1976).. Łódź. D. 53. & Shaw.. E. E. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books.. (1980). P. A. outcomes. M. C. & Rodin. „Journal of Personality and Psychology". 34. (1987). .. J. E. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. Oxford: Pergamon Press. P o n Mills: New Press. Wilson (Eds. E. M.) Love and attraction (pp. E. traits. W. P. Levinger. T. Z. R.. K. E. 98-116. „Sociornetry". (1980). 129-137. Philadelphia: Saunders. C. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. Langer. T„ Sadatla. 27. 28. 433-448. & Martin C. 131-140. 311-328. Lee. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. Evolution.

McHale. 61.. S. Moles (Eds. (1990).. „Journal of Personality and Social Psychology". 35-48). & Horowitz. (1988). M. Mettee. Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. 823-831. Human sexual response. (\91A). C.) Dworce and separation: Contexi. Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . Foundations of interpersonai attraction. Longfellow. In T. (1990). D. & Andrews. R. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. (1966).Ajfective reactions to appraisal from others. „American Journal of Medicine". L. V. „Journal of Experimental Social Psychology". Locke. D.. O. 328-337. 321-331. (1966). & Huston T. 384-393. C. L. „American Journal of Orthopsychiatry". In S. J.. 13. (1983). & Davis.. & Reidel. New York: Academic Press. (1979). 36. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. 5. 803-807. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa.. K.) Woman's coming of age (pp. E. B. Huston (Ed. & Aronson. „Journal of Personality and Sociai Psychology". Masters. (1980). Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. J. L. S. Toward ihe analysis ofclose relationships. „Journal of Family Issues". „Journal of Social and Personal Relationships". Levinger. P. E. (1983). L. (1983). 60. 510-544. In G. Johnson. causes and conseąuences. 409-434. M. T. New York: Basic Books. Brown & Co. Milardo. The study of man.. L. (1985). W. D. „Journal of Applied Sociai Psychology". M. 58. (1976). M. & Johnson. Self-image bias in person perception. & Goldbourt. Mead.. New York: Horace Liveright. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. 45. V. D. W. Dworce in context: Its impact on children. Medalie. Jealousy: Primitive and civilized. J. New York: Appleton-Century.). 910-924. K. Mikulincer. M. Long. P. (1991).. 126-131. McKilip. 59. G. Angina pectoris among 10. R. C.252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. (1931). & Huston. Levy. (1936). E. Linton. „Journal of Personality and Social Psychology".. R. „Journal of Personality and Social Psychology". M. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. G. M. 6. Levinger & O. 16. & Nachson. Boston: Little.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. Lewicki. 439-471. Schmalhauser & Caiverton (Eds.

research and interventions. Cook & G. New York: Springer. Neubeck. 49... Mead (Ed. Duck (Ed. Hamerlynck (Eds. T. (1983). Steinmete (Eds.. L. (1969).. Cobb. Sussman and S. (1989).) Handbook of persona! relationships. „Journal of Personalily and Social Psychology". B. 343-359). Raschke. „Journal of Personality and Social Psychology". S. Z zagadnień psychologii motywacji. (1985). Physical attructiveness and mańml chatce. A. T. Riordan. Nisbett. (1980). Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. Mirsky. Quality communication in persona! relationships. Englewood Cliffs. I. Love and addiclion. 95-112. R. The Eskimo ofGreenland.: Research Press. (1987). Maiilal choicc: matching or complementation? In M. K. & Shaver. Oxford: Pergamon Press. 27-69). Love. In M. (1976).. S. (1937). A feminist perspective (4ih ed. In G.. B. In S.). (1988). (1976). Wilson (Eds. G. Peele. Freeman (Ed. A. J. W. Christy. (1972). D.) Women. Evans & L. Patterson. Murstein.) Handbook of maniage and the famify. & Zanna. Duck (Ed.. In J. Trust in. P. & Brodsky. G. 44. K. K. S. New York: New American Library. 537-542. H. „Journal of Personality and Social Psychology". 121-137). & Ray. & Ross. J. 44.) Handbook of personul relationships (pp. R. Clark. 34. J. L. J. P. .. 367-389. Chichester: J.) Love and attraction (pp. Murstein. Theory. B. Intimacy as an interpersona! process. Ca: Mayfield.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. Wiley & Sons. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. J. P. Reis. B. (1988). (1970). B. I. C. Englewood Cliffs. In S.. M.. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. A. New York: Montgoniery. Mountain View. D. & Campbell. NJ: Prenlice Hal). NJ: Prentice-Hall. J. Power in dating and marriage. New York: Plenum Press. pp.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. (1974). M. Cooperation and competition among pńmitive peoples. McGraw-HiH. (1979). Chichester: Wiley.) Extramarital relalions (pp. G. 683-692. Nias. 964-976. pp. close relationships. Dworce. R. sex. and matńage through ages. Warszawa: PZWS. Reykowski. 151-155). Holmes. J. „Journai of Personality and Social Psychology".. Pcplau. & Tedeschi. M. In M. A. Neubeck (Ed. H. Rempel. In F. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment.

L. I. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. E. G. Roy.. 19. D. J. Johnson. G. 16. Whitncy. 45-63. E„ Verettc. Johnson. Rook. & Hammen. Rusbult. & Morrow. C.) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. C. 101-117. C.. J.. 173-220. Ross.. (1983). L.. „Journal of Social Issues". & Lipkus. Rusbult. & Zembrodt. D. (1983).. voice. „Journal of Personality and Social Psychology". (1986 c). Rusbult. Rubin. G. Worids of pain: Life in the working ciass famify. E.. 473-478. Rusbult. 81-89. (1980). K. J. D. New York Academic Press. J„ & Morrow. loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. In M. 49. D. D. 50. „Social Psychology Quarterly". A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. A. 33. C. A current survey of 150 cases. Rusbult. & Johnson. M. I. (1977).) Advances in Expenmental Social Psychology. „Journal of Personality and Social Psychology". „Personality and Social Psychology Bulletin". Slovik. Rusbult. 45. „Journal of Experimental Social Psychology". E„ Morrow. 60. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. „Journal of Experimental Social Psychology". (1986 b). D. Determinants and conseąuences ofexił. & Morrow. 39. C.. (1977). G. In L. D. 26. C. Roy (Ed. „British Journal of Social Psychology". D.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. C. Berkowitz (Ed. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. 744-753. . (Vol. L. 98-109). Rusbult. (1991).. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. J. Rusbult. E. 10. 87-116). Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. 53-78. 4. (1986 a). „Human Relations". (1987). 274-293. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. 293-303. E. C. G.. 7-28. L. F. (1977). Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. E. New York: Van Nostrand. 172-186.. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. J. (1978). S. E. (1976). pp. C. New York: Basic Books. M. Johnson. M. „Journal of Personality and Social Psychology".

T. (1984). In L. J. E. 48-81). E. B. 43. Barnes (Eds. „Journal of Abnormal and Social Psychology". New Haven: Yale University Press. pp. K. 20-26. T. S. (1987). C. I. Shavcr. „Journal of Personality and Social Psychology". Rusbult. Hahlweg & N. K. Kirson. Schachter. „Sex Roles". Sternberg & M. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. & Giinn. S. 1061-1086.. (1986). P. (1969). loyalty. R. New York: Guilford Press. & O'Connor. Jacobson (Eds. E.1230-1242. (1976). „Journal of Personality and Social Psychology". & Aronson. Identities. P.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. voice. N. (1961). J. In K. 93-100. M. D. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. Higgins (Eds. and an empirical imestigation. Informational and mońvational functions of affective states. Zembrodt... In R. Schwartz. C. intimacy. Kenrick.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. D.) Advances in experimental social psychology (vol. Schwarz. 71-104. (1989). Zigler. Zembrodt... M. B.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. (1982).. Sigall. E. New York: Academic Press. The integration of three behavioral systems. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. 15.) The psychology of love (pp. I. New York: Guilford. 52. 1-20. Exit. (1987). J. C. 1... Derlega (Ed. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. methodological issues. Dominance and heterosexual attracńon. L.) Communication. C... 5. & Iwaniszek. New York: Academic Press. identifications. Schlenker. Sadalla. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. & Vershure. C. & Bradshaw. L. (1984). C. 730-738.„Journal of Personality and Social Psychology". In V. Hazan. Berkowitz (Ed. and relationships. New York: Schaap. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. Marńage contracts and couple therapy. Rigidity. Sager.. Shallenberger. . Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach. (1964). 2).„Journal of Experimental Social Psychology". Shaver. 68-99). 52.. 63. E. Sorrentino & E. J. Love as attachment. 133-158). J. (1988). Bruner/Mazel. Feelings as information. In R. and close relationships. pp. D. P.

Wzory miłości w kulturze Zachodu. „Journal of Social and Personal Relationships". N. 67. J. Money & J. & Knights.4 triangular theory of love. (1980). Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. Gangeslad. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. Keen. E.. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. (1986). Tanke. & Mosher. J. P. „Journal of Personality and Social Psychology". Symmons. E. Oxford: Oxford Universiry Press. Smilh. M. Stevenson. „Psychological Review". 683-6y2. and modę of thinking. 93. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance.. & Metts. R. F. Starezewska. P. Teisman. M. „American Psychologist". 119-135.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. 1460-1469. 6. S. & Smith. Sprecher. . Tangney.. (1992). (1990). L. Warszawa: PWN. . The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. 391-408). W. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Berscheid. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. Tesser.. Jealousconflict in dating couples. 35. H. 35. A. 61. A. M. Tangney. M. „Psychological Reports". 53. (1991).. Solomon. Schwarz.. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. (1979). mood.. 42.. Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. In J. 183-185. J. R. S.. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. L. D. 598-607. & Lerma M. R. the bad. J. „Journal of Personality and Soda! Psychology". Zubin (Eds. „Journal of Personality and Social Psychology". (1986). 1192-1201. 1211-1216. (1963). Simpson. and the ugly. A. R. Snyiier.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. (1975). 59. (\97&). 49. The opponent-process theory ofacąuired motivation. 387-411. K. J. R. „Journal of Personality and Social Psychology". V. 691-712. J. Slrack. D. Stcrnberg. (1985). In R. (1987).. T. Sorrentino & E. (1973). (1989). G. L. E. D. (1977). 656-666. The evolution of human sexua!ity. Higgins (Eds. Mora! affect: Thegood. New York: Guilford Press. „Journal of Personalny and Social Psychology". „Personality and Social Psychology Bulletin". W. & Gschneidinger. S.. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation.

Boston: Allyn and Bacon. L. 6. 23. (1984). G. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". Jealousy. (1989). J. (1966). (1990). and Clinical Strategics. L. L. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. Eąuity: Theory and research. „Journal of Personality and Socia] Psychology". M. J. G. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. Venditti. 395-402. „Journal of Personality and Sociai Psychology". E. „Journal of Marriage and the Family".. „Journal of Personality and Sociai Psychology". L. Physical matching and courtship progress. White.. Some correiates of romantic jealousy.. D. „Motivation and Emotion". L. White. Walstcr.. 41.. & Rutstein. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. K. (1980). „Journal of Family Issues". A. Valins. & Paulhaus. New York: Guilford Press. 39. 222-227. Thornes. 508-516. E. & Mullen. 49. .. S. White. Abrahams. L.. How to be your own murriage counselor. Toward a causal model of iove. A.. „Journal of Personality and Sociai Psychology". Walster. Walster. G. & Rosen. S. L.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. (1981a). & Rottmann. G. Theory. 4. D. C. Research.. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". (1972). White. V. T. Transition to paranthood and murital guality. White. 55-64. L. 46-53. A model of romantic jealousy. E. 5. White. Fishbein. L. 660-668. Aronson. White. Passionate łove and misattribution of arousai. & Kight.. G. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". (1976). D. Walstcr. A. and jealousy: A test of a causal model. 65. G. 295-310. 56-62. (1980). 400-408. 4. L. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. (1981c). 904-912. White. & Bcrschcid. B. P. L. While. „Journal of Personality". (1978). White. (1981b).. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. & Booth.. & Collard. (1980). K. Tesser. E. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". (1981). G. G.. 6. 435-450. 1095-1105. Relative involvement. (1979). inadeąuacy. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". 34. 291-309. (1966). L. E. L. 129-147. Inducing jealousy: A power perspective. W. „Allernalive Lifeslyles". 20. 4. & Festinger. S. (1985). (1962). G. New York: Continuum.. 52.

)Advances in experimental socialpsychology (Vol. (1968). B. 335-346. 82-90. (1989). T. P. J.. Murphy. (1987). Wiggins. M. Zuckermart. B. S. Berkowitz (Ed.. & Brehm. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. New York: Academic Press. Physiological measures of sexual response in the human. C. „Przegląd Psychologiczny". wartości osobiste i zachowanie. 9. R. „Molivation and Emotion". S. 75. 297-329. & Niedenthal. M.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. Adelmann.. B. (1968). Zajonc.. Wojciszke. (1975). 32.ind Social Psychology". Wortman. Cotwergence in the physical appearance of spouses. B. 277-336). R. C. „Journal of Persona]ily . . J.. Wojciszke. „Psychological Bulletin". 87y-897. N. W. (1986).. pp. R. 10. B. Struktura ja.. P. Zajonc. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. Correiates of heterosexual somatic preference. & Conger. Atiitudinal effects of merę exposure. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". Wrocław: Ossolineum. 1-28. In L. 8. (1971). J. & Banaśkiewicz. K. 4.

czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 .. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności.. czyli reguły stosowania wzorca namiętności . czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać.Spis treści Od autora 1. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność.. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2.

czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec.. Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być.Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość . 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad. czyli pułapka obowiązku Święty spokój...

Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 . Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful