psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. że nic się nie da zrobić. Jest mało prawdopodobne. cierpliwości . i mądrości . Dziękuję i Fundacji. Nie można jednak wykluczyć. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. . co wymaga sił. Elżbiecie Zubrzyckiej. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. co wymaga cierpliwości. od tego. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. co zmienić można. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. czego zmienić nie można. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie. Aleksandra von Humboldta.abyśmy potrafili wytrzymać to.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. Książka ta powstała dzięki Fundacji im. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. Nie z książek się one biorą.

Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości . albo jako zanik „prawdziwej" miłości.romantyczne początki .związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. czyli sama istota miłości. że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . aby istniały. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów. Ci zaś. co żyje.zakochanie .namiętność . Potoczna obserwacja wskazuje jednak. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.związek kompletny . którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem . Brzmi to dość banalnie. „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. dopóki nie uświadomimy sobie.związek przyjacielski . ulega zmianom. że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia.intymność .

przekonanie.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. szacunek dla partnera. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. że można nań liczyć w potrzebie. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. Z drugiej jednak strony. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. wzajemne zrozumienie. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. Badania Sternberga wskazują. zewnętrznych wobec danego związku czynników. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. skoro tak niewiele z niej zostało". W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. które wywołują przywiązanie. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. . W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle.

wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. czy przyjaciela tej samej płci. to spieszę dodać. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku. a działania podejmowane. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane. . W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. choć nie bardzo jeszcze wiemy. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. Przeciwieństwem będzie tu namiętność. a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . Jakże często. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. Sugeruje to. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. gnani niecierpliwością serca. . chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. jak i materialnymi. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. że Jego związek może być intymny. rodzeństwa. .wymiana intymnych informacji. zarówno duchowymi.uważanie partnera za ważny element własnego życia. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. matki. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. jak to ilustruje rysunek 1. ojca.

która wcale nie zna ani jego. według których układają się wzajemne kontakty. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego. choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. szczęśliwych czasach. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają.. a przecież z pozytywnym skutkiem. że ukochany odchodzi z inną. kiedy jest on w depresji. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. lecz rozmowa o tych dawnych. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. szczególnie pozytywnych. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. gdy kłótni jeszcze nie było. I tak dalej. Udane scenariusze. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. Ona może odkryć. Jest to przyjemne i kojące. ani sposobu na jego kłopoty z szefem. i dla pocieszycie!a. Już oto wiemy. co dotąd było najlepsze. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. Co się stało? Dlaczego to. okazuje się. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. Dopóki . On może się zorientować. odbiegających od tego. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. którą wszyscy dobrze znamy .zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych..ntiyna jest zabójcza dla uczuć. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. jak to ilustruje rysunek 1. co jest zawsze.

wszystko jest jak zawsze.same uczucia (Berscheid. Skoro tak. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych. to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. 1983). a w konsekwencji . jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie .

(co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". całowanie. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani.. jak i negatywnych (ból. dotykanie. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. Shaver i in. obsesja na punkcie partnera. a także w bardziej naukowych źródłach . że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). niepokój. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. Wiele typowych przejawów miłości. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. marzenia na jawie. tęsknota).np. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. dominacji czy opiekuńczości itd. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. nie zaś jedynie natury. 1987). Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. przypływy energii. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. pieszczenie. bicie serca. . dowartościowania własnej osoby. tkliwość. uczucie podniecenia. radość). wskazywanych przez ludzi jako takie. Niemniej opada. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. zazdrość. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. kontakty seksualne. Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. pożądanie. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności.

i zaangażowania. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. wiedząc. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. ale w istocie za nic mają samą namiętność. Dodajmy też. że może ona jedynie rosnąć. dynamika namiętności jest dramatyczna. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. gdy akurat sami namiętność przeżywamy.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. Namiętność intensywnie rośnie. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. i niemal równie szybko gaśnie. niezależnie od tego. że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. . czy raczej ubiera się u Harrodsa. a więc i intymności. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. Domagają się całej miłości. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. kontakty erotyczne itd. że i tak przeminie. Nie wygasa jednak. Choć prawda to zupełnie oczywista. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. bliskość fizyczna.

a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków. Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- . Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. 1976). środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky.ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi.14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. a co najmniej przytłumić.

Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. Stanowi to zarówno o sile. po czym następuje całkowite jej wygaszenie.jak każda analogia . Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. i niechęć do niej. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. „zejściowej" fazy namiętności.tylko w pewnym zakresie trafne. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. a ta może zostać zmieniona czy odwołana. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej.). Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. pojawia się głęboka depresja. namiętność nie tylko spada do zera. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. rysunek 2. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. myśli. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . Z drugiej jednak strony. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. Tak więc. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. Z jednej bowiem strony. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. jak i o słabości tego składnika miłości. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie..

a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. i tym chętniej będzie to nadal czynił. jej wzrost ma charakter esowaty. iż jego postępowanie jest słuszne. . Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. oczywiście. Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. co. 1976) sugeruje. z których każda mierzy jeden z tych składników. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). naciski rodziny i przyjaciół). jak i innych. Oznacza to. a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. jak to ilustruje rysunek 3. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę.

Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby.zgadzam się. Źródło: Acker i Davis (1992). 1 . (N) 3.zdecydowanie nie zgadzam się.! literą. która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. Uważam nasz związek za coś stałego.PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 . czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1).trudno się zdecydować. (I) 2. Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności. 3 . (Z) . namiętności (N) i zaangażowania (Z). W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje.zdecydowanie zgadzam się. Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam.nie zgadzam się. Tabela 1. 4 . jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. 2 . 1. poza moim partnerem.

(Z) 10. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. (I) 8. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. (I) 32. (N) 29. (N) 21. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. (N) 9. Nie potrafię sobie wyobrazić. (N) 36. Nie pozwoliłabym. (N) 27. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. (N) 18. jest bardzo romantyczne. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. (N) 30. (Z) 16. że kocham mojego partnera. (I) 17. Nasz związek jest bardzo „żywy". Idealizuję mojego partnera. Czuję uczuciową bliskość między nami. (I) 14. (I) 26. (Z) . Wierzę. co sama posiadam. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. (Z) 22. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. (Z) 7. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (N) 13. (I) 20. co nas łączy. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. (N) 6. To. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. (Z) 34. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. Jestem pewna trwałości naszego związku. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. (Z) 28. Uwielbiam mojego partnera. (I) 23. (I) 11.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. (I) 35. (N) 12. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. (Z) 25. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. Jestem zupełnie pewna. (Z) 31. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. (Z) 19. (I) 5. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. (N) 33. że mogłabym być bez mojego partnera. (N) 15. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. (N) 24.

Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. że dynamika intymności. Po drugie. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. 2. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. By tego dokonać. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. Jak zobaczymy na dalszych stronach. innych .uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek.. i 3. co ilustrują rysunki 1. John Cardi Jeśli przyjąć. dość oczywistych założeń. które na rysunku 4. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. krytycznego natężenia każdego ze składników. nawet jeśli tego pragną). życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. wyraża pozioma „gruba kreska". lecz z samej istoty miłości. składnika tego jeszcze „nie ma". zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. Po pierwsze.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych.. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). Zmiany postaci. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . Po trzecie. stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. lecz wszystkich trzech łącznie.

związek pusty. 4 . składnik ten „jest". 2 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie.romantyczne początki (namiętność i intymność). Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. intymność i zaangażowanie). 2 . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 .romantyczne początki. 3 .zakochanie.związek pusty (zaan- .związek kompletny. 5 . 4 .20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4. to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 5 . O charakterze każdej fazy decyduje to. układających się w pewną naturalną kolejność. ponad kreską.związek przyjacielski. ale już bez namiętności). 3 . jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność).związek kompletny (namiętność.

a więc na to. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. ale już bez intymności). tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. co być powinno.). Im faza późniejsza.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. który może być bardzo szybki). to namiętność.co jest prawdopodobne. lecz jedynie na to. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4. co być powinno. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie.jako dominująca cecha całego uczucia. oznacza ona bowiem. 2. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. pojawi się najszybciej . Wszystko zależy od tego. którzy ją przeżywają). co jest. i 3. Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. a przynajmniej .) Im wcześniejsza faza. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. co bywa najczęściej. zakochanie. i umiejętności). W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . Jest to dość smutna prawidłowość. 6 . romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami.. lecz jedynie o tym. choć wymaga to i chęci. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą.

Miłość jest powolniejsza.okoto 50% badanych. krótkotrwałe. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). rozpoczynająca się zakochaniem. jak i mężczyzn. zarówno kobiet. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. kto kocha. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Zakochanie jest ślepe. Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . trwalsza. stwierdza. może wyglądać nieco inaczej . mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. niż na tym. który jednak przestaje wtedy być . Ta faza również jest raczej krótkotrwała. 1977). kto jest kochany („Kocham cię .cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. pisał Goethe). Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4.cóż to cię obchodzi". a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. a oprócz szczęścia zawiera również ból. Co ciekawe.przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą.

4. 11. 7. 5. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. na dłużej. s. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. Burgess i Huston (1979. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. Z chwilą . 12. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. Jeśli wierzyć literaturze. 10. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. Partnerzy spotykają się częściej. co dostarcza im satysfakcji. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . jeśli się powiedzie. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. Narasta ich wzajemne lubienie się. czyli związkiem kompletnym. 2.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. 9. a staje się w pełni dojrzałą miłością. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. zaufanie i miłość. 8. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. Coraz silniej odczuwają. 6. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. wartym opisu i artystycznej analizy. 3. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. a przynajmniej za niepowtarzalny.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny.

Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. Kult miłości romantycznej jako jedynej. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. zmierza prostą drogą do zagłady związku. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Opowieści o romansach udanych. zważywszy. . dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. co interesującego można zrobić ze swą miłością. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Co gorsza. Tak czy owak. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. co dzieje się w niej „samo". że przeszkody. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. nie wyłączając samych partnerów. Jest z pewnością wzruszające. powieściach.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. które dobrze się kończą. wierszach. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. które dzieje się „samo". nie romantyczny sposób. właściwie bez wysiłku. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. co niedorzeczny. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. W rezultacie ani z powieści. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. większość tego. filmach i piosenkach. gdy przeminie jej romantyczna faza.

to skrzynia biegów.. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". ale ma konsekwencje. czyli przeżywanie miłości romantycznej. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. kiedy Jego oczy. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. są silna namiętność i intymność. W rzeczywistości jednak ani realizm. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. cóż. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. albo jedno i drugie. a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. że tym. koncepcją rozwoju miłości. kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. Realizm zaś. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). świetnie prosperująca firma. co pozbawiona realizmu. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . Przytaczane w rozdziale 3. Powstaje pytanie. a więc już liczącego się zaangażowania. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. w którym siada jak nie resor. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera). które umożliwiają jej przeżywanie. jak oczy . czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3.. Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. których ważności nie sposób przecenić.

. że namiętność zanika po prostu dlatego. Nie znam rzetelnych danych. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. że im dłużej trwa małżeństwo. opierające się jedynie na namiętności. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. Nieco trudniej uwierzyć. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności. Z faktu. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. nie ma większego sensu twierdzenie. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . że to. że lata tak naprawdę nie było. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. najsilniej nasyconą emocjami . Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. . albo twierdzenie. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . że opadły z nich liście. wynika jeden wniosek praktyczny. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). zanik ten wydaje się nieuchronny. jak i negatywnymi.zarówno pozytywnymi. Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. jakie stawia przed partnerami stały związek.na przykład wtedy. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. zawierali liczne małżeństwa. skoro po nim nadeszła jesień. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. iż taka jest jej natura. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. 1976). Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. jak przystało na idoli Hollywoodu. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. którzy. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. które potwierdzałyby tę tezę. niekoniecznie całkowity. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami.

nietolerancji. W rozdziale 5. Pomijając rozważania nad tym. zaufania. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. polegająca na tym. a niektóre starają się ich nakłonić. . miałyby one niewielkie szansę na trwałość. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. iż to się zdarzyć może. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. że związek jest udany. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. agresji. jak: . a przynajmniej wiedzą. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. stwierdzić można.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. jest powstrzymanie spadku intymności. lubienia się. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. ale można przynajmniej założyć. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. Potoczna obserwacja sugeruje. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. braku wsparcia czy zdrady. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. że chęci wykazują prawie wszyscy. Co więcej. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. jest to ta faza. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. że unikać ich powinni.pułapka dobroczynności. Podstawowym problemem. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak.

Pułapki są drogami zdradliwymi. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. polegająca na tym.pułapka bezkonfliktowośct. szczęśliwszych fazach związku. że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. polegająca na tym. bo paradoksalnymi . że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. nie zaś uczuć żywionych do partnera. bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. niż były w fazach poprzednich. .pułapka sprawiedliwości.pułapka obowiązku. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. gdy w życiu przy- .28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . polegająca na tym. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. . że niektóre wzajemnie się wykluczają. choćby dlatego. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. ząb za ząb". interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). Sprawia to. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie.

ale . ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. Jedno nie ulega wątpliwości . a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. niczym recepty na placek. nowego związku. Jest to o tyle prawdopodobne. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. o czym piszę dalej. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. Partnerzy mogą wiele zrobić. wydaje się niezbyt możliwe). wcale tak być nie musi. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. który zadecyduje. Jak zauważają niektórzy autorzy.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu. Faktem jest. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. Związki „zdrowe" to takie. Tego rodzaju norma. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. jeśli istotnie występuje. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. Cóż.

że myślenie zabija uczucia. Wszystko zdaje się wskazywać na to. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. że zdanie się na samo odczuwanie.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. Jest to także skutek złudzenia. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. jeżeli tylko jest prawdziwa. pokazując ogromne możliwości. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. choć w istocie wzbogaca je. to. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. nie skażone myślą. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. Wysiłek. . jakie w uczuciach się kryją. że powinna dziać się sama. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń).

że to partner obdarzał je zainteresowaniem.jak kochać. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . Jednak zwykle trudno dociec. 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. czyli rola emocji pozytywnych . czyli rola emocji negatywnych . jak się zakochali. Przy tym najważniejszą z ta- .przykrość także nasila namiętność. co po kolei się działo.kogo kochać. czyli kulturowy wzorzec namiętności . Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi. czyli rola neutralnego pobudzenia .różnice w przeżywaniu namiętności . aby opisali.uroki owocu zakazanego. w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd.beznamiętne pożywki namiętności. i to co najmniej na dwa sposoby.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . nieodłączny jego element. Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami .przyjemność nasila namiętność. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. jak się zakochały.kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe.. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak. 1989). aż 85% podawało. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny.

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. Badani oglądający . z którą mieli się wkrótce spotkać. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. seksowności oraz tego. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. 1984). a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. jednak tylko u tych badanych. albo brzydka. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). a która była albo piękna. W jednym z nich znów stosowali krótki. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. to uważają go za bardziej podniecający. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. acz intensywny wysiłek fizyczny. 1975). kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił.. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera.

.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. albo piękna (przystojna). Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. brzydkiej zaś . ale także dowolną emocją pozytywną. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. ani za autobusami. Dodać warto. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. Jak ilustruje rysunek 5.zmalała (co również wykazali White i inni. im przystojniejsza była to osoba. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. a w związku z tym i na zakochanie się. a nie namiętności. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. Przyjemność nasila namiętność. jak i na mężczyzn. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym. To oczywiste. lecz nasilał jedynie te uczucia. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. albo przeciętna. która była albo brzydka. . Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. 1981). wyniki byłyby bardzo podobne. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość.

W identyczny sposób oddziałuje wzrost . (1983). Źródło: Istvan i in. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. Co więcej. jak i innych przez różowe okulary. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne.

Możliwe. Co ciekawe. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . z jaką lubili swoją partnerkę. Zgodnie z przewidywaniami. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. Przy oglądaniu niektórych. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. Erotyzm jest. w jakim zarówno lubili oni. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. jak i kochali kobietę. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. sprawia. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. przypadkowo wybranych zdjęć. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. rzecz jasna. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

Berscheid i Walster (1974) przekonują. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. jak strach. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. w jaki ludzie przeżywają namiętność. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. 371-372) pokazuje. Okoliczności. Po pierwsze. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. Po drugie. Przykład ten (Berscheid i Walster. . W przypadku innych. w którym pobudzenie to się przejawia. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". to. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. Co więcej. sprawy od początku są raczej jasne. W przypadku niektórych. nienawiść czy radość.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. s. że raczej te. Informuje go. Tak więc sposób. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. a nie biologiczną strukturę organizmu. 1971). jak dziecko uczy się nazywania. 1974. dające się zaobserwować zachowanie. 262). zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. dobrze sprecyzowanych uczuć. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. s. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym.

ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. 1967. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. ponieważ wasalna lojalność. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. Bohaterami są Oliver Barrett IV. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. Jane bowiem okazuje się .zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać.równie im niedostępne. na której opierał się cały system feudalny. w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. i Jane Calivieri. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. zdolny student prawa i wybitny hokeista. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. Szczęście trwa jednak krótko. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. Rougemont ). a więc i jego żony. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny.książka.

pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. mniej absolutnej postaci. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza.korzy się przed ojcem. 175): . a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. powieściach i filmach. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. różnice urodzenia.48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . choć już w złagodzonej. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości.). by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. Usiłując ją ratować. zła wola rodziców itd. mężni rycerze zaś. Jak widać. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. s. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. a właściwie bardziej na śmierć. pieniędzy czy zdrowego rozsądku. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936. aby zdobyć ukochaną. Jane umiera.

Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". Tabela 2. dystans fizyczny. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. że „miłość znajdzie sobie drogę". potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. jedne i drugie propagują sposób. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. związałabym się z nim. że „tylko Ona (On)". Gdybym kogoś kochała. Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam). Cynik mógłby podejrzewać. Wiem.ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. 5.78 . i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989). doktadnie tak.46 5. (2) przekonanie. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). 5. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. Skala Przekonań Romantycznych. Gdybym kogoś kochała. 4. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. Kiedy kogoś kocham.w oglądane filmy. a dorośli . a zamieszczonej w tabeli 2.04 5. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. 2. 3. znalazłabym sposób na to. każda przeszkoda (brak pieniędzy. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali.32 4.00 4. w jaki namiętność należy przeżywać.

Myślę że zakocham się niemal natychmiast. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. 1976). że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. niewiele o nich wiadomo. tym większa szansa. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość. którą pokocham. a im więcej człowiek o niej myśli.61 2. 14. 11. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. 1975). 12. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze.piękno. Osoba.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6.w stosunku do kogo. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. którego wybrałam na slałe. 3. a poza tym. podskala „Idealizacji" 10.18 3.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. zanim się w nim zakocham. 9.65 3. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". Kogo kochać. Jestem przekonana.23 4. Kopciuszek. Wierzę.91 4. . 5. !5. akceptacji i zrozumienia. Myślę.62 2. Śpiąca Królewna. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. będzie prawie doskonały.63 3. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności . będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości.16 podskala „"tylko On" 7. 8. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością".31 2. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. Problemem pozostaje więc pytanie . jakiej dowiem się o człowieku. jakie mogłyby się pojawić. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję. Wierzę. czyli atrakcyjność fizyczną. Związek. że zaakceptuję każdą nową rzecz.

Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera.. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). Pytali więc uczestników zabawy. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej. którzy przewidywali. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. 1973). Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. Huston. samoocenę. zdolności intelektualne itp. jak spodobali się swoim partnerom. 1971.atrakcyjność fizyczna. a na ogół także dzielni i majętni.. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. 1966). który na tej podstawie. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. gdy mieli pełną jasność. Badaczy interesowała kwestia. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. jak powiedziano badanym. nie będę wymagał od . Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera .ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania.tak mężczyźni. Także wtedy. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. nie wpływała na to. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. tym bardziej zadowolony był jej partner. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie.

aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. dotyczące dokonywanych wyborów. nie świadczy to jeszcze. mówią jedynie o tym. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności.to. Nie sposób tej różnicy przecenić . czego człowiek pragnie. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . tym on jest bardziej przystojny.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. abyś byia Kim Basinger. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). Co więcej. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. White. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. Idea dość przekonywająca. co ludzie dostają. Wręcz przeciwnie. korelacja ta jest tym silniejsza. Inna grupa badań sugeruje jednak. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. mówią o tym. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych .argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Oto dane eksperymentalne. Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. z których jeden zdaje się pokazywać. podczas gdy dane korelacyjne. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. nad istniejącymi związkami. powtarzalne zbiory wyników. 1980). co uzyskał. wydaje się. że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. drugi zaś równie mocno sugeruje. Innymi słowy. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. 1983.

kiedy dziesiątki już zniknęły. kiedy już nie ma ani dziesiątek. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. Widać wyraźnie. Następnego dnia. Symulacja ta wykazała. Arkadia. to właśnie dlatego. ma subtropikalny klimat. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. oczywiste jest.szóstki itd. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. Trzeciego dnia. gdy . sytuacja się powtarza. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. że robili tak wszyscy. a każdy mężczyzna . I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. aż do jedynek. następnego dnia siódemki. Wyspa ta. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. jeszcze następnego . że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. ani dziewiątek. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. ziemia tu rodzi sama..najpiękniejszej kobiety. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). Wyobraźmy sobie wyspę. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. Dodać jeszcze trzeba. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy.

wszystkim kobietom zaś . że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. 289). w innych na uszy. . kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć.. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. ale także wtedy. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. płaską twarz. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. duży szeroki podbródek. niezgrabny. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. w jeszcze innych .. a odpowie ci. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. niskie czoło. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym. być może dlatego. małe oczy. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. że ma ona szeroką. kim jest piękność. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. wystające kości policzkowe. czego najbardziej pragną. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite.piersi małe i sterczące.na genitalia. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. kostka u nogi. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. haczykowaty nos. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. w innych przeciwnie . Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to.

jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. 1979). Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. by tak rzec. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. 1968). albo przeciwnie na. przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. że zarówno kulturowe. niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. który: . oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć.. Innymi słowy. że jest średnio. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. Po drugie. i to jest pocieszeniem dla wszystkich. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. Jednak badania dowodzą. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. którzy reagują albo na nogi szczupłe. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. że jesteś piękna (przystojny). owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. nogi mięsiste (Wiggins i in. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. Cook i McHenry. Nie ulega wątpliwości. Cechy. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. choć nie tych. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. zapytaj o to człowieka. a ci ostatni dzieią się na tych.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom .powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). którzy przypominają kształtem gruszkę. których podniecają głównie piersi. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. które . Jeżeli chcesz się dowiedzieć. to szerokie bary. a nawet bardzo atrakcyjny. Po pierwsze. głównie pośladki bądź głównie nogi.ZAKOCHANIE 55 Co więcej.

że różnica ta objawia się już na wstępie. 4. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. 3. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. 2. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. 3. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. 1953) zaowocowały m. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. następującymi wnioskami: 1. ma wysoką samoocenę. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. często Cię widuje. . sam jest fizycznie atrakcyjny. 3. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). jest podobny do Ciebie. 5. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. Pewne fakty sugerują. 1948. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. jest jeszcze ostatnia deska ratunku .zapytać o to własną matkę. 2. który: 1. głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. Nie pytaj natomiast człowieka.in. jest pobudzony seksualnie. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. 2..

Po pierwsze. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. 1979). a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. by jej pofolgować. jak zauważają Rook i Hammen (1977). jak się twierdzi. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. szereg czynników sprawia. . Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. kiedy już pobudzenie to się pojawi. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. głównie obronie interesów mężczyzn.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. Po trzecie. że seks im nie przystoi. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. Kobiety uczone od dzieciństwa. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. W konsekwencji. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. a nawet jeżeli to robią. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. Poza tym. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. przynajmniej we wczesnej fazie życia. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". Po drugie. mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania.

Te wzorce zachowań.upraszczając . 1979).58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. Amerykański magazyn „Play girl". wykupywany był w poważnej części przez. że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. podobnie jak i sawann). czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te.zanikały.zakłada. Symmons. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. wzorowany na znanym „Playboyu". które przetrwały. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn.. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). których dawno już nie ma. Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. 1979)..homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . 1951. . znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. Wygląda więc na to.Symmons. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. która . Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. mężczyzn . Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt.

. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera. czyli rozpropagowanie własnych genów. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. (. w związku z czym warunki.. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii. że to. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny. s. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. co jest ważniejsze: natura czy kultura. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to. Niemniej ten (socjobiologiczny) . utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. (. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają.. Jak pisze Symmons (1979.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie... z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej.

że kocha. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. 1970).te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989)..przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. że kocha (Kanin i in. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. a także odmienności powodów. 1976).60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . są bardziej przygnębieni. Co więcej. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety.. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności. Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. Amerykański socjolog C. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. . o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . Nie od rzeczy będzie wspomnieć. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. co należało" (Hill i in. Stwierdził. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. jak szybko uświadomili sobie. samotni.

jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. czułam się. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. jak i negatywnych (Fujita i in. 1991). Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. jakbym chciała podskakiwać.cierpiałam na bezsenność. Słusznie więc będzie powiedzieć. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. Nie. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. Czy oznacza to. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. jak: czułam się. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. mdłości. byłam nerwowa przed spotkaniami. że kobiety są bardziej uczuciowe. .ZAKOCHANIE 61 być tali ści. jakbym płynęła na obłoku. choć mężczyźni . miałam generalne poczucie szczęścia. Tak.bardziej kochliwi. i nie. w jaki przeżywali swoją miłość. dreszcze na plecach. czułam się beztroska i upojona. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. . biegać i krzyczeć. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów.. zarówno pozytywnych. miałam trudności ze skupieniem uwagi.

odkrywanie się . zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą. Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie. Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością.dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania.ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności . narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się. a przynajmniej nie zostaje odrzucona.częstość kontaktów . Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .uwaga na dobre rady! .bliskiego związku z innym człowiekiem.przysługi .komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .budowanie zaufania Kogo i za co lubimy . a wreszcie .zalety partnera . po- . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.

dla których można się intymności obawiać. obronę. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. czego można się w niej lękać.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. 1984). Unikając uduszenia . to raczej porzucenia niż utraty autonomii. nic mówiąc już o tym. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. choć ludzie mocno się różnią co do tego. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. jaka jestem. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. ale i partnera. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. wad i postępków. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). jakie niesie intymność. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. nie jest ona różą bez kolców. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. ponieważ partner. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. uczuć i losów od innego człowieka. Lojalnie przy nas trwając. które były nam zawsze nieodłączne. Jeżeli czegoś się obawiają. kiedy już wie. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. Równie wiele jest bowiem powodów. Intymność wystawia nas na ciosy. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. podzielić się radością lub kłopotem. a kłopot mniejszy. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. że nasze być mogą. o których nigdyśmy nie myśleli. radę przy trudnych decyzjach. Możemy mu się zwierzyć. dzięki czemu radość stanie się większa. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. który nas dobrze zna. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. kim nie jesteśmy. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. a przyjęcie innych. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń.

Cele. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji .wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. Dobranie się w parę osób. to. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. zmienia się w zależności od osoby partnera.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. jak w ogóle osoba B ją . Kiedy bowiem ona. choć byliby szczęśliwsi. z których jedna głównie intymności pożąda. on. jest dosyć częstym zjawiskiem. który oboje by zadowalał. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". co dla niej naturalne. Oczywiście. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. stanowi problem nie lada. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy. Jak już wspomniałem poprzednio. co zdarzyło im się w pracy). druga zaś się jej obawia. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. Utrzymanie intymności na takim poziomie. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. Rysunek 6. gdy nadzieje przeważają nad obawami. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. najnaturalniej w świecie. najnaturalniej w świecie. rodzaju kontaktu itd. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. w której osoba A dokonuje zwierzenia. stan ten zaakceptować. flaki w niedzielę" . Przeciwnie. Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany.jak pisał ze zrozumieniem Boy). co jeszcze trudniejsze. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. ale również pragnie zorientować się w tym. jak i obawy osoby A.

. s.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. Przebieg procesu wymiany intymnych informacji. 375). Źródło: Reis i Shaver (1988.

1986). komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. emocje zaś . i to one domagają się rozmów o uczuciach. co już znane. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. Oczywiście. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat.subiektywnych na nie reakcji. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte.. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. zapewne dlatego. Kobiety. nie zaś jedynie faktów. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. Oczekiwania osoby B. kategorii czy schematów. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. a więc do posiadanych doświadczeń. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. takich jak mimika. jaką może przybrać związek z jego osobą. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. pantomimika. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . ton głosu itd.

inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). czy świadczy ona o zrozumieniu. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . Zrozumienie oznacza. często jest to po prostu niemożliwe. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. Nie może też się spodziewać. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . 1984). potwierdzeniu i trosce. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). że B trafnie odczytała potrzeby.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. ani pomocnej reakcji ze strony B. czy nie. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Przekonanie osoby A. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. czy B się o nią troszczy.

Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. (Jednak. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. Zaufanie jest więc uogólnionym. że spotkała się ze zrozumieniem.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej.Derlega i in. 1976). paradoksalnie. po którym nie wiadomo. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. często na głębszym poziomie intymności. 1973. czego pragniemy. potwierdzeniem i troską. ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). czego się obawiamy" (Deutsch. Jeżeli A uzna. 149). budzi niepewność. zaufanie to „pewność. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . pozytywnym oczekiwaniem. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. s.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. czego się spodziewać. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. że jest . szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. jak i w przyszłości. lęk i nieufność. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. niż to. im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej.. Partner. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). Jednak naiwnością byłoby sądzić.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

że. im częściej nas ona nagradza (tj. jeżeli tylko są częste. Polegały one na tym. melodie. które z nich bardziej im się podobają. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. co prowadzi do ich polubienia się. prosząc badanych o wskazanie. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. . im bardziej są one aktywne. jeszcze inne . że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. tym więcej mają one okazji. zdjęcia twarzy ludzkich). tym bardziej byl lubiany (Zajonc. tym bardziej zaś jej nic lubimy. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. i to tym bardziej. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. osiem lub więcej razy. ogólnie rzecz biorąc. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. Choć wszystko to prawda. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). inne dwa razy. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. Koncepcja kar i nagród zakłada. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. zjawiskiem samej ekspozycji. figury geometryczne. gdy dziecko nie robi nic (śpi). im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. Oczywiście. 1968). Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności.cztery. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. tym bardziej lubimy jakąś osobę. aby się wzajemnie nagradzać.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw.

oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. 1982). kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. i są wrażliwi na potrzeby innych. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. to sam fakt. których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. I nawet kiedy dowiadujemy się. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. im większa jest szansa. Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. jak się zachować. a brak responsywności. kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi.na przykład . którzy wiedzą. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. co to będzie. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. . towarzyskich. stanowiący po prostu wyraz obojętności.dla dzieci w wieku szkolnym. Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). Warto też zauważyć. a więc takich. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. o ile to. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . Responsywność partnera jest tym większa. iż jednak wiemy. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom.. czego po kim możemy się spodziewać. co się dzieje. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. co mówi i robi. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). niż wtedy. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. 1972). jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). ale także . że niczego dobrego.coraz lepiej orientujemy się. uczciwych. które dają się lubić: życzliwych. inteligentnych.

im bardziej dodatnie. to znaczy nie może mieć cech. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. czy zna się jakieś lubiane osoby. to nowo napotkana osoba. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. i jest duża szansa. które w dodatku mają niejednakową funkcję. zyska sobie naszą sympatię. jaki przejść musi nowo poznana osoba. których nie znosimy. czego nie znosimy. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). i zastanowić się tym razem nad tym. jeśli nie setki badań dowodzą. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. przynajmniej do czasu. iż go polubimy . . czy zna się jakieś nie lubiane osoby. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. i zastanowić się nad tym. średnio rzecz biorąc. nie musi tym samym zostać polubiona. Ciąg dalszy polega na tym. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. które tę zaletę również mają. są posiadane przezeń cechy (Anderson. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. która jest mrukiem albo chichotką. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. które mają tę wadę. na przykład że jest zawistna. na przykład że jest serdeczna. nie sprawia jeszcze. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. zostaje przez nas odrzucona. co każdy może sprawdzić na własny użytek. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. Po pierwsze. To. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. Jednakże osoba. Teza o roli zalet partnera jest banalna. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. niezależnie od jej ewentualnych zalet. Początkowym testem. aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. Jeżeli je spełni. która przejdzie ten pierwszy test. lecz także od wad. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. 1981). unikamy dalszych z nią kontaktów. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności.

uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . Zważmy też.Brycz i Wojciszkc. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. przegląd tych badań u Czapińskiego. że sami posiadamy jakieś cechy. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. Ogólnie rzecz biorąc. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. zależy w pewnym stopniu od nas samych. 1988). Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. 1992). kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. a co wadę partnera. które są przez nas uważane za pozytywne. im bardziej sądzimy.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. Im bardziej podobne są . podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. Nic więc dziwnego. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. postaw i opinii. że to. co stanowi zaletę. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna .tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. 1983). że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. tym wyżej je cenimy (Wojciszke. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety.

które dla ludzi są naprawdę ważne. im bardziej ten był do niego podobny.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. który go nie lubił (Aronson i Worchel. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. ich podobieństwo do nas samych i to. Trzeci powód. dotyczą one bowiem nie faktów. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne.. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. który go lubił. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. Dowodzą tego badania. Kiedy badany nie wiedział. czy nie. czy partner go lubi. 1971). ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. lubił partnera tym bardziej. dla którego podobieństwo budzi sympatię. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. antypatią zaś na partnera. Jednakże większości tych opinii. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. 1966). lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). toteż lubimy podobnych do nas ludzi. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. że tamten go lubi bądź nie znosi. czy lubił tę osobę. oczekiwanie. czy też nie. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. 1966). jest . w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in.. Podobną wymowę ma również to. wiąże się z naszym oczekiwaniem. którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili.. samo przez się rodzi sympatię do niego.

bycie miłym i interesującym. . .jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze.zarówno jako dzieci. w przeciwieństwie do brzydkich: . jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych). takich jak serdeczność. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. .mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. . . wrażliwość.jeżeli są mężczyznami. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. 1986) osoby ładne.jeżeli są kobietami. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące. kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. zachętą i wsparciem innych. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. zrównoważenie. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym. choć rzadziej są o nią proszone. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. że płeć przeciwna pała doń namiętnością. przyjazność. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. . którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . . Z jednym wyjątkiem. towarzyskość.częściej uzyskują pomoc innych. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn. .

Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). trudniej zauważalne cechy. dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . że i my sami musimy mieć zalety nie lada. zważywszy liczbę byłych ministrów). im bliższy jest nam ów przyjaciel. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. W tej . Dajemy w ten sposób do zrozumienia.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. Nie jest to zaskoczeniem.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. Po pierwsze. Po drugie. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). Ale też i nie jest zaskoczeniem. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. czy też dziedziny.tym bardziej. mogą zarówno podnosić. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. możemy pławić się w cudzej chwale. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. że osoby te są bardziej lubiane. lecz nawet przydają nam chwały . ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. z kim jesteśmy związani. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. Możemy na przykład podkreślać. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. że cnoty kogoś. a w każdym razie gorzej.

Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to.tym silniej. zgodnie z tradycją. tym bardziej jest według nas antypatyczny. jakkolwiek prawdą jest. Koncepcja ta wyjaśnia. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. Podsumowując. dlaczego. Jednak część pierwsza. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. ani bezwyjątkowa.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. a w konsekwencji bardziej go lubić. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. co zresztą współcześnie ma miejsce. że nie pojawią się one później). że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. ale i żony. Zakładając hipotetycznie. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. może więc sprawić. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. co oby miejsca nie miało). Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. o pozytywnej roli przysług. Postępująca emancypacja kobiet. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach.

odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. kogo nie lubimy. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. antypatię. Po trzecie wreszcie. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. rzecz jasna. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. niczym dziecko specjalnej troski. niektóre przysługi mogą być obraźliwe. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. Choć tego rodzaju . Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. Prowadzi to do niechęci.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. z kim nie chcemy się zadawać itd. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. który nieco wcześniej wyświadczył im. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności.Brehm i Cole. nie proszony. co budzi. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości .82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. Po drugie. Po pierwsze. sugerują bowiem. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. ponieważ wszyscy wiemy. 1966).

aby to ona nam oddała przysługę. gdyby nie to. Komplementy Wicie badań dowodzi. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. iż nic robi rzeczy bez sensu.. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. wówczas osoba. jakie wyrządzają nam inni . Dlatego też. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. które go ganią bądź pozostają neutralne. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. która wysiłek podejmuje. a więc niczym nie uzasadnionych. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. kto wyświadcza nam przysługę. o której była już wcześniej mowa. ponieważ nas lubi. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. wysiłek wymaga uzasadnienia. są przezeń bardziej lubiane od osób. 1978. Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. Ktoś. że wska- . aby budzić emocje. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). 1969). Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. wiele badań psychologicznych pokazuje. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. chcąc zyskać czyjąś sympatię.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. Każdy pragnie myśleć o sobie. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. 1974). będzie sądził. Interesujące jest to że. że czyni tak. że osoby. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson.tu zwykle nie mamy wątpliwości). Aby dojść do tak odkrywczego wniosku.

A w związku z tym. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. . że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. musi być wiarygodne. 1959). Osoby o wysokiej samoocenie. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. które odczuwają tym dotkliwiej. co inni o nich myślą. Problem jednak w tym. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. co do których nie jest ona pewna. Gdy pochlebca przesadzi. albo przynajmniej w dziedzinie. a więc przekonane o swojej wartości.urodą laureatki i inteligencją Miss . że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. aby pochlebstwa były skuteczne. niezbyt się przejmują tym. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. że je ma. ile niepewne swej wartości.jest to trudne. jakie muszą być spełnione. że zachwycanie się na odwrót . że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. większą od tej. gdy jest oczywiste. Dlatego też. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby. że to jednak nieprawda.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. Warunek pierwszy jest taki. ale wykonalne. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). a ty jesteś pewien. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. Rzecz jasna. że mieć by chciała. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. której komplement dotyczy (Dittes. ale kołacze w nich nadzieja. aby było skuteczne. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. ani urodą Miss Europy . Uważają.

choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa). wiarygodną dla odbiorcy. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. że każdą kobietę można zdobyć. ale niekoniecznie osobę. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. która je wygłasza.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. o ile samemu uwierzy się w jej boskość. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . że prawidłowo rozwiąże swoje zadania.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. Jednak najskuteczniejszym. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . nie powinien z tym mieć trudności. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. Porzucając jednak libertyńskie figle. twierdzić można. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . a wracając do meritum sprawy. pochlebca. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. czyli do fazy romantycznych początków. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. jako że sami autentycznie w nie wierzą. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. który solidnie się przy swoich komplementach napracował.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . 1962).

dojmującym smutkiem. stowarzyszanie się z innymi. a także fakt. W początkowym okresie życia zaspokojenie . a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. Kiedy jednak matka znika. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. po czym znów bada otoczenie. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. obok takich. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. 1969. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. po pewnym czasie powraca upewniając się. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów.do ich wzajemnego przywiązania. kiedy się ona już na powrót pojawi. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką. 0 czym świadczy fakt. skłoniła badaczy do twierdzenia. eksploracja otoczenia itd. poznawać otoczenie. uśmiechać się. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego .86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. 1979).oddala się od niej tylko na chwilę. innymi ludźmi. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. jak opiekowanie się. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. bawić. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby.

1988. już w dorosłym życiu. . lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. również pojawia się płacz i smutek. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. mniej boi się obcych. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. staje się ukochana osoba. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. obejmowaniu. bardziej optymistycznie. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. tuleniu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. 88. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. lecz z bardzo podobnym procesem. dotykaniu. całowaniu. pieszczeniu. że czujemy się bezpieczniej. kołysaniu w ramionach.. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. podążaniu za matką. 4. 74-75): 1. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. płacz i smutek pojawia się wtedy. pieszczeniu. dotykaniu. tuleniu. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. że nie sposób się oprzeć wrażeniu. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. całowaniu. 2. lepiej znosi stresy. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. kołysaniu w ramionach. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. pewniej. obejmowaniu. śmiechu i płaczu. śmiechu i płaczu. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. 3.

zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. 9. czy obdarzana przywiązaniem . wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. Przywiązanie: w przypadku stresu. Miłość: choć wielu dorosłych uważa. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. niekiedy niemal magiczne porozumienie. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. Dotyczą one w szczególności tego. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. dobroczynną. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. przytulanie się.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność. przytulanie się itd. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. „cudowna". Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. Miłość: w przypadku stresu. wykształcają swój własny system komunikacji. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. 6. a jej wady są ignorowane. podskoki. dużo komunikacji pozasłownej). 8. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . różne nieartykułowane dźwięki. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. „niepowtarzalna". 7. 10. różne nieartykułowane dźwięki. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. dużo komunikacji pozasłownej). strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. wykazuje ogromną empatię. wszechwiedzącą.

Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. ani ich uzależnienie ode mnie. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. 1978). Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki.. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. Styl drugi. Styl trzeci.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. Często martwię się. Nieczęsto martwię się tym. komu takie wsparcie jest udzielane. rosnąca liczba danych przekonuje. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Ciągle upewniają się o jej obecności. na ile bym chciał. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. na sposób przeżywania miłości i intymności. bezpieczny. Chciałbym się całkowicie . 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. unikający (21 % dzieci). że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać.

pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". teoria przywiązania zakłada. po drugie zaś tego. Stałość tych rozkładów. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. 1990). a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. żeby się od kogoś uzależnić. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). 1991). natomiast styl nerwowo-ambiwalentny .przez 25% osób. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4.przez 19% badanych. niż na to mam ochotę. . abym zwierzał im się bardziej. które są jednakowe dla obu pici. Robię się nerwowy. Jak już wspomniałem poprzednio. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. a moje partnerki często domagają się. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. styl unikający . Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów.

3. 10. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. 6. 11. (1988. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. 4. 12. Źródło: Shaver i in. 7. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. B=styl bezpieczny. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. w kim można naprawdę się zakochać. Ja sam często się zakochuję. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). 8. ale rzadko jest w stanic przetrwać. B 1. 5. Ogólnie rzecz biorąc. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. zgadzających się z danym poglądem. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. Szalona. Łatwo jest się zakochać.nie blednie wraz z upływem czasu. 9. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. U=typ unikający. większą przyjaźń i zaufanie do partnera. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . s. Rzadkością jest spotkanie kogoś. 82). ale czasami mogą być równie silne jak na początku. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. Jest mało ludzi. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. 2.

. nie należy sądzić. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. ogólnie rzecz biorąc. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. Przytoczone dane przekonują jednak. bardziej akceptujących. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. że podobieństwa miedzy różnymi typami są. kochających i opiekuńczych. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii.51. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. pożądanie seksualne.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. obsesję na jego punkcie. znacznie silniejsze niż różnice. 3.31 i 3. jak i między sobą nawzajem). że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami.19). nie poświęcające im uwagi i odrzucające. Na zakończenie jednak należy podkreślić.

choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. że to. w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia.przynajmniej wpółcześnie . Jednak sam wybór partnera jest . jakim wówczas podlega miłość partnerów. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. Przytoczyli też rady pewnego autora. Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. że trudno tu o dobrą decyzję. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. Nic więc dziwnego. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. jest zupełnie odmienne od tego. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. Nie ulega przy tym wątpliwości.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). Przemiany. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. który zalecał mężczyznom. nie zaś tym. co dzieje się w fazie romantycznych początków. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . kogo wybiorą.podyktowany z reguły tym. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. a przynajmniej wspólne zamieszkanie. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy.

. jest młodsza od ciebie.jest czysta i schludna. - .jest dziewicą na początku waszej znajomości. . aby zorientować się.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych. sugerują.jest atrakcyjna erotycznie.nie narzeka i nie kłóci się. dobrych rad słuchać nie należy. im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie.skłonna jest mieć tylu synów. że cech takich nic ma. Co więcej. . Oczywiście im dłuższa lista.skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów. badania nad tym. .jest dobrą kucharką. Krótko mówiąc. tym trudniej ją spełnić.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie.potrafi szyć i robić na drutach. . .nie chrapie. czy dobrze wam się układa. .nie pija regularnie alkoholu. jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera. . Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka.jest tolerancyjna wobec twojej pracy. jest niższa od ciebie.nie używała nigdy narkotyków.nie jest chora na cukrzycę. . skłonna jest udawać. ilu chciałbyś mieć. ambicji i zdolności. chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem). że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. .94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna. wyznaje tę samą co ty religię. Czy to rady dobre? Dobre. . Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). jest tej samej rasy co ty.nie ma nadwagi. . . . .skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. .ma duże piersi. . .

ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. jest homogamia. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. takich jak wiek. dokonany przez Niasa. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. Jak będę się starał dalej przekonać. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. ogólnie rzecz biorąc. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. 1979). pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. większa jest szansa. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. Jednak z reguły te cechy małżonków. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. (rysunek 4. wykształcenie. że. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. że tym. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. należałoby oczekiwać. jest komplemcntarność cech partnerów. udany związek.).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. w innym. powtarzającym się z badania na badanie. z którą mamy do czynienia. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. ani nic podwyższa szansy na trwały. . a nie to. o udanym związku decyduje to. co może decydować o sukcesie małżeństwa. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. Nie znaczy to. Mądrość potoczna podpowiada. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. co partnerzy w nim robią.

jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża.47 2. Kolumna trzecia. Cecha/kryterium 1.96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Nawet jeśli uwzględnić fakt. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. 1989. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera.78 dla dwóch dowolnych krajów).28 2. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss. Miłe usposobienie 5. Wykształcenie i inteligencja 7. Wzajemna miłość i zafascynowanie 2. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0.15 2.50 2.27 2.87 2.30 — N N .68 2. dotyczy tego. jak w innych krajach. Dobre zdrowie 6. Badani wskazywali.81 2. „polska specyficzność".31 2. że badani byli w większości ludźmi młodymi. czy też równie ważne (znak -). Niezawodność 3. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego.. Buss i in. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2.45 2. czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W).44 2. mniej ważne (litera N).52 2. 1989). studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4. Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5.69 2. Tabela 5.

16 1.91 1.21 1.z perspektywy historycznej i kulturowej . a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać). Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej.98 1. Ambicja i przedsiębiorczość 12.80 1. W większości znanych kultur. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera. schludność 10. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność . Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2. Podobny poziom wykształcenia 15.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H. Dobre perspektywy finansowe 14.51 1. 1975). umiejętność gotowania 13. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje.66 2. jak i bardzo niedawnym. Jak już wspomniałem. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane. To samo wyznanie 1K.85 1.92 -2.06 0.28 1. Wręcz przeciwnie.42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5.75 1. który nie spełniałby owych czterech kryteriów. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .1 1.15 1. Kultura osobista.46 2.2.98 0. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9.46 0. Gospodarność. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . a do niedawna również i w naszej.84 1..zjawiskiem zarówno nietypowym.50 1. Dobra prezencja 11. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por.76 1.03 1. Dziewictwo 17. Starczewska.03 3.09 2. Wysoka pozycja społeczna 16.

brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. Pojawiające się w tabeli 6.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. by partnerka była młodsza od nich. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. dojrzałość.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. Mianowicie: . że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. co sugeruje. Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. Oznacza jednak. ani za wystarczający warunek małżeństwa. wykształcenie i inteligencję. 1976. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. gospodarność i umiejętność gotowania. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. ambicję i przedsiębiorczość. dobre perspektywy finansowe. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. Wszystko to nie znaczy. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. 616). s. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. . .kobiety bardziej cenią: niezawodność. Co więcej. różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę.

Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. pełne wargi. wysoką pozycję społeczną. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. błyszczące .reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. Co jednak zastanawiające. Rola wieku jest tu oczywista . by partner był starszy od nich. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. socjobiologii i założenia. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. Przypomnijmy też.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. to samo wyznanie oraz to. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. zdrowie.

Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. Naj- . Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. Mężczyźni. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. Ludzie są gatunkiem. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). 1990). szczególnie ze strony kobiet. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów..100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. produkowali mniej potomstwa. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. zarówno poziom wymagań. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. a także liczne cechy charakteru i osobowości. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn.. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. takie jak twórczość. agresywność. Co więcej.

a im więcej inwestują. Wyniki te są zrozumiałe. . kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. W przypadku jednorazowej randki. najwyższe . jak w przypadku jednorazowej randki). ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne. W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. wyższe .kandydatowi na męża/żonę.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. zważywszy. choć kobiety robiły to z większą intensywnością.

zazdrość Staiy partner został wybrany. natychmiast poślubiającego Piękną. Jak tego dokonali? Nie wiadomo. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go. Odkupiwszy grzechy młodości.miłość i nienawiść . a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia.sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności .konsekwencje empatii Chcieć a mieć .współzależność skutków działań . doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji. wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności.wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię. pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach).współzależność uczuć . całuje ją.wczuwanie się w partnera: składniki empatii . I co dalej? Ano.teoria sprawiedliwości .samospełniające się proroctwa Empatia . bo bajka się skończyła. Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . Zupełnie inaczej niż . Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności. żyli długo i szczęśliwie.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .

Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. Kelley i Thibaut. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. kiedy on też się przyzna. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia.. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. co robi partner. co czuje. sensie i bezsensie. myśli. Po drugie. myśli i czyny. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. dopiero się zaczyna. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. znajdował się w pobliżu. Po pierwsze. co czuje. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. co sami robimy. myśli i robi drugie.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. o szczęściu i nieszczęściu. To. a on dostanie dwadzieścia lat. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. 1983. w jakich to czynią (Kelley i in. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). Współzależność partnerów Tym. obaj dostaniecie . Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. jest współzależność partnerów. kiedy on się nie przyzna. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. z których każdy miał przy sobie broń. ale i od tego. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. zależy od tego. to są dwie możliwości. 1978). z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). a policja złapała dwóch podejrzanych. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność.

Z drugiej jednak strony. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. że obaj się nie przyznają. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. to przecież nie wiadomo. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. Ba. ty dostaniesz dwadzieścia lat. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. czy mogą sobie zaufać. gdyby zaś tamten się nie przyznał. Po pierwsze. obaj przesiedzą po 10 lat. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. a jego wkopać na 20 lat). to są również dwie możliwości. Po drugie. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. Jeżeli jeden się nie przyzna.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. Tabela 6. co zrobi tamten drugi. ponieważ każdy z was się przyznał). obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). Gdyby tamten się przyznał. samemu uzyskać wolność. Jeżeli ty się nie przyznasz. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. a nawet gdyby mogli. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. niezależnie od tego. kiedy on też się nie przyzna. a on zostanie puszczony wolno. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . Najlepiej byłoby więc umówić się. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6.

a nawet wtedy. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. kiedy obaj podejrzani są winni. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. którzy oszczędzają.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. że dopóki sobie ufają. W przeciwnym wypadku ci. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. gdy winien jest tylko jeden. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. Żadne apele niczego tu nie zmienią. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. że oszczędzaliby wszyscy. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. . Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. Widząc bezsens swych działań. tym mniejsza szansa. i drugiego. nie mówiąc już o tym. którzy nie oszczędzają. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. jak i wtedy. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). I tak będzie nadal. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania.

a tylko niespełna 10% spośród tych. Pierwsze z partnerów bowiem (to. jakie niesie współzależność. które „zaczęło"). Przede wszystkim dlatego. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. otyłość. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. nawyki zdrowotne. Jak pokazuje rysunek 7. o czym mowa w następnym rozdziale. ząb za ząb". jak początkowy stan zdrowia.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. ogólnie rzecz biorąc. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników. mniejszy wpływ .przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. którzy mieli kontakty najsilniejsze. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. zamiast czuć się przywołane do porządku. palenie. a w szczególności małżeństwa.. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. którzy z nich jeszcze żyją. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. a wreszcie najmniejszy wpływ . między innymi w celu sprawdzenia. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie.

zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. Źródło: Berkman i Synie (1U79). 1988). nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. 770 zaś dla osób samotnych. których badano .ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. Na przykład według danych brytyjskich. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane.

że konflikty w rodzinie zwiększały. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. że wsparcie Stres powstaje wtedy. co jest przyczyną. wykazało. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. służyć pomocą fizyczną i materialną. Na przykład stwierdzenia. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku.wspierać praktycznie. 1985). . zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. 1976) itd. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. bądź też . takich jak nieregularne odżywianie się.wspierać emocjonalnie. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. a co skutkiem. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . a także w odnajdywaniu środków zaradczych. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. co prowadzi do mniej in- .wspierać informacyjnie.

jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. którego on udziela. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. Źródło: Brown i Harris (1978). że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. zależność finansowa od partnera itd. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. 1985). takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. który już się pojawił. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. Co ciekawe. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. Dane te pokazują więc. problemów i stosunku do innych ludzi. znaleźć pociechę i zrozumienie).). (Nb. niektóre badania sugerują też. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. ile wielkość i jakość wsparcia. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. Tabela 7. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione.

Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. i to w dosłownym znaczeniu. oraz o ocenę podobieństwa. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. niż były na początku małżeństwa. a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. o fotografie twarzy . Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. Przeżywane razem radości stają się większe. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. 1987). W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. Co więcej. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie.„młode" (z czasów. smucić jego smutkami. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. Owo podzielanie uczuć sprawia. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). . niż wynikałoby to z przypadku.. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później).

mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. a także . a więc postaci dość obojętnej. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. jak i negatywne. które często się śmieją. takich jak współmałżonek czy rodzic. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. Jak wiadomo. takich jak sąsiad czy daleki krewny).gdy przeżywamy radość. im szczęśliwszy jest ich związek. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. . których nazwy dostarczono badanym. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. Małżonkowie. w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. Tabela 8. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni.dla porównania . itd. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. do obojętnych. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy.w stosunku do sąsiada. Były to emocje zarówno pozytywne. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe.

11 0.11 4.81 1.45 1.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz.33 1.05 1.18 5. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.24 Lęk 1. 2 . 3 .95 1.64 3.51 3.10 2.64 2.73 Niepokój 3. 5 .czasami.11 Wrogość 1.40 3.59 4.23 4. choć ta różnica nie jest istotna). nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.24 4.86 2. 6 .75 0.często.07 4.30 1.47 2.51 5.47 1.88 0.45 1. 4 .12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.83 4.05 Jak widać.74 5.07 1.dość często.30 2. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.10 1.12 2.słabo.10 1.97 2.35 1.silnie.11 2.52 2. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0. 1 . PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada.32 2.44 2.bardzo rzadko.20 3. 3 .17 0. 1989).74 1.16 1.bardzo często.49 Negatywne (średnio* 1. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale. 2 .60 5.06 Obcość 1. 1 .52 1.umiarkowanie.63 0. 4 .112 Tabela 8.61 1.14 5.rzadko.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.32 1.43 Poczucie winy 2. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).77 Znudzenie 1.13 5.57 2.21 3.41 1.19 5. 6 . W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.74 1. Jeśli w dowolnym .36 Gniew 2.dość silnie. specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.77 1.bardzo słabo. 5 .04 Smutek 3.00 1.

by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. 1985). W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. Dane z tabeli 8. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. 1991). to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych.5586 „osobo-dni". Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie.. czy raczej taki. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. tym krócej trwa. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. Logika emocji jest bowiem taka.. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie. nasilają również emocje ujemne. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. Wreszcie. choć niezbyt silnych uczuć. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. . mimo że badanymi byli młodzi studenci. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. sugerują. Tylko w 2. że te same czynniki. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. w którym przeżywamy wiele pozytywnych.

Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. czy też raczej woli przeżywać mocno. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. gdy jest im dobrze. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. które dotykają nas osobiście. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda.114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. w ogóle mniej odczuwać. .dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. ale i. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . 1987). jak upodobaniami wybierającego. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. rzadko zależną od świadomego wyboru. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów.. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. poważnym. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. To. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. niestety. narażając się na cierpienia. są tymi samymi osobami. na jego odległych skutkach. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. gdy jest im źle. by uniknąć cierpień.

co o naszym partnerze myślimy. czy też w ogóle nas kocha. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. Porzuć mnie . zależy również od tego. że nie wiesz. A ty możesz? . chyba nie mogę. skoro Ty nie możesz nawet być pewien. oczywiście kocham cię. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. jakiej poddajemy siebie.. Cóż. więc nie możesz? Rozumiem. aby sprawdzić. że to. Ona: Kochasz mnie? On: Tak. Nieco mniej oczywiste jest to.. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera... Ona: Ach. zależy od tego. co partner robi i jaki jest. czy partner już. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości.ruch 3. Skąd więc możesz być taki pewny.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. to ja nie mogę powiedzieć. że mnie kochasz.ruch 2. jeszcze. że to. absolutnie pewien? Tak. co on robi i jaki jest. Ale czy jesteś pewien. Ona: To znaczy.ruch 1. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. dlaczego mielibyśmy nadal być razem.. że mnie kochasz. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem.. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. Porzuć mnie . jestem tego absolutnie pewien. naprawdę rzeczywiście cię kocham. Porzuć mnie . a jeszcze częściej naszego partnera. No tak. co my o nim myślimy. naprawdę cię kocham.

dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. czy rzeczywiście jest taki agresywny. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. Mianowicie studenci . 1981. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu.. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. czy brzydka. czy słuchana dziewczyna jest ładna.116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. Dowodzą tego na przykład badania.. również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. ma takie czarne. zrośnięte brwi"). która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę.. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża . chyba nie. Nie. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. 1977). że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. u drugiej połowy zaś . U połowy studentów wzbudzano przekonanie. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. (przerwa) Ona: Długo to trwało. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. miałem rację").rzeczywiście jest agresywny.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. 56). To. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. s. których partnerzy żywili przekonanie. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne.

Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. Rzecz jasna. że chanym. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. a więc o tym.albo z dziesięciu innych powodów. że mają kłopoty w pracy. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. To od nas samych zależy. w sposobie. że jest się nie ko- przekonani. że interesują się bardziej kimś innym.). A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. Jedno jest pewne. Dotyczy to głównie takich sytuacji. 1983). Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. a jest to już trzeci weekend z kolei. gdy sami jesteśmy pewni. Wiadomo na przykład. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. iż znacznie lepiej jest zakładać. by można było twierdzić. byli bardziej towarzyscy i śmiali. szczególnie jeśli jest pozytywne. w jaki są traktowane. po prostu znacznie mniej się starali. że rozmawiają z piękną kobietą. krótko mówiąc. są zmęczeni. ile w zachowaniu ich bliźnich. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. że w istocie nie warto nas kochać. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. którzy. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . ale dlatego. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. znękani życiem . Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. Warto jednak pamiętać. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. niż zakładać. że rozmawiają z „brzydulą". że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. że na miłość zasługujemy.

nawet jeżeli ma się nie najlepiej. iż miłość. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. Nasze przekonanie. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. że on nas w istocie nie kocha.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. czyli empatia. jak i stałą cechą. jak rozumie sytuację partner. iż miłość ta faktycznie przygasła. że są warte miłości. niż osoby o samoocenie niskiej. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . Takie wczuwanie się w innego człowieka.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. przekonane. zamiary i uczucia. jest równie ważnym argumentem. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. Może to być również trudne emocjonalnie. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. Po pierwsze.chodzi przecież o zrozumienie tego. to nasze przekonanie. że jesteśmy kochani. że na miłość nie zasługują. jakie są jego myśli. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . przekonane. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. wywoływany sytuacją innej osoby). trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?).

głupiego. Po drugie. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. fałszywego. Współczucie jest emocją własną.odczuwaną z jego powodu i w jego. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. sobie samym i wszystkim dookoła. sprawie. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. jest zatem dla nas niczym innym. ale i ciepłe. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. choć skierowaną na innego człowieka . budzi niewiele naszych własnych emocji. krótko mówiąc . Problem oczywiście w tym. Po trzecie wreszcie.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. a nic własnej. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. Podobnie jak współczucie. emocjonalne współbrzmienie . 1987). jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia .współczucie i własne cierpienie . o którą idzie. Co ciekawe. W przypadku . dopóki sprawa. Porzucanie poglądu własnego. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. jest to nasza własna emocja. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. Trudność z tym związana jest niewielka. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. skierowana jednak na nas samych. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go.

a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. Poglądy partnera. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. W przypadku współczucia . Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. bezinteresowny. „Nie mogę na to patrzeć" . że partner także ma swoje racje. a stają się tylko po prostu inne.po to. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. co się z nim faktycznie dzieje.po to. co wykazały badania na . co. bezsensowne czy głupie. by tego cierpienia się pozbyć. jest szczęściem rozumienia szczęścia. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . pragnień i uczuć partnera.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. Badania Batsona przekonują przy tym. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. a więc lepszego zrozumienia. według niego.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia .

Miast przejmować się innymi. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. wsparcie i pomoc. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. Ogólnie rzecz biorąc. „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. ale też są dobrymi. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). dobre porozumiewanie się z partnerem). choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. Co ciekawe. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. którym inni częściej się zwierzają. 1987). Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. wrażliwymi słuchaczami. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. Co zrozumiałe. sztywność. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. 1990). konflikty). skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy.

jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. Niewykluczone. aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. choć różnica ta nie jest tak wielka. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). kiedy ci im to powiedzą. 1986). Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. Takie cechy.. że orientują się. co inni ludzie czują. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. jak uczuciowość. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. a z czego mniej. liczne badania wskazują także. Zauważyć przy tym warto. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. w które są zaangażowane. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. 1983). podczas gdy przedsiębiorczość. Co więcej. 1978). być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać).122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. dopiero wtedy. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. twardość. fakt. cierpliwą matką dwojga dzieci. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. a zawsze i przede wszystkim . zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi.

Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. budzi to nieprzyjemne napięcia. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. Grupy. jak i nas samych. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. fascynować się swoją pracą. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. czego od partnera pragnie. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. opiekuńczym i wymagającym. . 2. 1978): 1. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. Grupy nakłaniają swoich uczestników. Co więcej.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. ale i beznadziejnie sprzeczne. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. 3. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. pozyskanie partnera. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. faktycznie dostajemy takiego. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. tym silniejsze.. a po wszystkim nie chrapać? Nie można. a raczej jednostki składające się na te grupy. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. im większa niesprawiedliwość. Oczywiście.

w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. Osoba. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. albo tylko na poziomie własnych przekonań. Usprawiedliwienie oznacza. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. wstyd albo lęk przed rewanżem). Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. ofiara może zacząć wierzyć. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. Co ciekawe jednak. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. i potwierdza to wiele badań. wreszcie poprzez uzasadnianie. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. i odsądzanie jej od czci i wiary. Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. gniew. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. uczynienie sprawiedliwym czegoś. na co zasłużyła. że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4.albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). Wiadomo jednak. badany mówił innej. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . upokorzenie czy wstyd). która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . co sprawiedliwe nie jest. 1979). 1960). nowo . że ofiara cierpi. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment.Janoff-Bullman. iż ma to. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości". Oczywiste. jak sama nazwa wskazuje. poprzez usprawiedliwienie własnych działań. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy.

Zaprawdę rację miał Tacyt. mającego wiele osobistych problemów. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. że go już nie zobaczą. Jednakże badani przekonani. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. Pozostali badani przekonani byli. im dłużej była odwlekana. że liczymy na wzajemność.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. Przecież gdy kogoś kochamy. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. z którymi nie potrafi sobie poradzić. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. Działo się tak jednak tylko wtedy. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. którym wygłoszenie opinii nakazano. lecz dlatego. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. że skrzywdzili nieznajomego. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. gdy badanych wprowadzono w przekonanie. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. Tak więc nie dość. przedkładamy jego dobro ponad własne. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. trwając w przekonaniu. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. twierdząc. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu .

Żony mężów. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. depresję iub wycofanie się. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. częściej uważają. czy też jedynie. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. altruizm. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. Kochając zakładamy przecież. Równie prawdziwe jest jednak to. w tej czy innej postaci. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. poczucie krzywdy. tak jak my o niego dbamy. o której zadecyduje on i życie. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. czy nie (przeważnie nie). czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. Jednakże milczące oczekiwanie. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. 1976). czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. jaki wyciągamy. .taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. a dotyczących nierzadko setek par. że bezinteresowność. którzy zarabiają dużo. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. że partner będzie o nas dbał. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. Im wyższe dochody żon. a bez niego miłości po prostu nie ma. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. był zrozumiały sam przez się (Sager. potwierdza te oczekiwania.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. by tak rzec. niezależnie od tego.

ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. polegającej na tym. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. choć w kilku badaniach stwierdzono. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . Wreszcie sporo badań przekonuje.. drugie zaś otrzymuje więcej. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. niż wnosi. że małżonkowie przekonani. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. że to spośród partnerów. 1976). iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. Być może dlatego. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi.

ma większą w nim władzę. Źródło: Peplau i Campbell (1989). czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. w których pytano pary przedmałżeńskie. pochodzące z badań. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. Środkowe kolumny z rysunku 8. ma w nim więcej do powiedzenia. w nim interes).128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. dotyczą par. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót.. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Bezdroża sprawiedliwości. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. to ona miała więcej do powiedzenia. . które jest w dany związek mniej zaangażowane. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia.

że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). Na zakończenie podkreślić jednak warto. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). dziewczyna za nią dziękowała. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. Ten. Zanim to jednak nastąpiło. badacze (Clark i Mills. . a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna.ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. albo dlatego. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. Okazało się. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. 1985). Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. co o niej sądzą. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. 1979) informowali ich. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. Studenci tej pomocy udzielali. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża.

Jeden z punktów ankiety zapytywał. .nic nie może być ważniejsze od niej. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem. wewnętrzna logika namiętności jest taka. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków.130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. że może ona jedynie rosnąć. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. że tego samego oczekujemy i od siebie. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. trwania związku dwojga ludzi. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. Namiętność obumiera w miarę. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. 1988). aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. ale i intymność.. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. nie za wszystko. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. nierealistyczności. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. Namiętność nie znosi konkurencji . a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. że kochają się z mężem. Cale szczęście. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. co czytelniczki robią w sytuacji. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. Jak już wspominałem w rozdziale 1. nie w dokładnie tej samej postaci. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. choć prawdą jest. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). którym ów wzrost byl napędzany).

doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. których namiętność jest doskonałym przykładem. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. choroby itd. ale wręcz rośnie. oczy wychodzą z orbit.).ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. ni zowąd gwałtowną ochotę. przetrwanie. natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. iż wywołuje przerażenie. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. zdarza się. i bywa. ile z logiki wszelkich silnych emocji. że dochodzi do niekontrolowa- . szansa. z którym niewiele uczuć da się porównać. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. począwszy od starogreckiej tragedii. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. tchu brak. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. nie tylko nic spada. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego.

śmiech. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . 1967). Są one dwojakiego rodzaju. Słowem .atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie). aby matkę widzieć. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. Po pierwsze. gadatliwość. iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. na przykład kaczek. gdy zaś się nie otworzy . kamienna twarz). z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji.i ulga. już po wykonaniu skoku. reakcji wdrukowania. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia).śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. że spadochron się otworzy. fakt. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin. i radość. Przykład drugi dotyczy tzw. obserwowanej u niektórych ptaków. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. Po drugie. Zakładając. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. bezruch. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). . Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są.

co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. Organizm wraca do stanu neutralnego. faza wtórna zaś . nie pojawia się również radość). jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. można jednak wykazać. a odebranie matki -jako kara. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego.nie sposób ciągle skakać z radości. jeżeli bodziec jest przyjemny. ale. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. oczywiście. że widok matki działa jako nagroda. który może być pozytywny. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija.pozytywny. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. sprzed pojawienia się bodźca. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. Jak ilustruje górna część rysunku. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. nawet gdy się jest dzieckiem). Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. po czym z wolna zanika. bądź też negatywny. Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. organizm nie powraca do stanu neutralnego. lecz wpada w stan wtórny B. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. 1980).

Jak widać. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. jak i wtórnego stanu. Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. 695). cem. jaki bodziec ten w nas . Źródło: Solomon (1980. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem.134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. s. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej.

dlaczego skoczkowie lubią skakać. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne.). tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. życic towarzyskie. kiedy w ogóle kłótni nie było. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. których kochamy. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. rodzinne. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). w rodzaju tych. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. jak sauna. W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów). do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. A także. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia).także bardziej systematyczne dane. O tym ostatnim zjawisku świadczą . jakie przedstawia rysunek 10. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. odpoczynek. . choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. Pochodzą one z badań. do osób. a żołnierze wojować.obok licznych anegdot i utworów literackich . dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. kiedy ich jeszcze kochamy. od takich. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. jogging czy pisanie książek. uczestnictwo w kulturze itp. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach).

jak i negatywnych. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. Jednak duża liczba zjawisk. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). których spotykamy w niewielu sytuacjach. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. nasuwa cokolwiek . co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). znanych nam z wielu różnych sytuacji.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. w których takie przeciwne stany się pojawiają. Rzecz jasna. W przypadku ludzi. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. Jednak w przypadku ludzi bliskich. by schemat z rysunku 9. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. Mniej barwnym.

może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . uczuć i postępków. Nawet jeżeli są one tylko ulgą. których nikt by się po nich nie spodziewał. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. szans dalszego istnienia związku. Jeśli stale nęka dany związek. jak i przez żony w stosunku do mężów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. Psychologowie dość zgodnie uważają. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. 1989). lecz specyficzna. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). L. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. Szacuje się. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. to znaczy nie to. Wielu ludzi skłania do myśli. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. Nie mniej purytańskie. ich samych nie wyłączając. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość.

Doprowadza to partnerów do stanu. w jaki definiują oni swój związek. jakie otrzymują od siebie nawzajem. 1981 a. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. . Im bardziej partnerzy cenią swój związek.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. 1989).. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. c). a to spośród partnerów. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. Ogólnie rzecz biorąc. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. wkładając weń swój czas i energię. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. 1983. że ten z partnerów. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. 1977). co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. nie jest to oczywiście cała prawda. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. 1981 b. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. White. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. Tak więc. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. że dobra. w którym uważają oni. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. co myśli o nas partner. Szansa jej pojawienia się rośnie. który ją przeżywa. będzie bardziej zazdrosny. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów.b). gdy.

że należy je wykonywać jedynie z partnerem. czują się mniej bezpiecznie. poszukiwanie rady. zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . ten na ogół nie przejawia zazdrości. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. 1981 a. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. tj. zgodnie z ogólną prawidłowością. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. że pary. że kochanek żony daje jej prezenty. Ten. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. Wskazują także. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. Co ciekawe.b). pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. tym większa zazdrość. że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. które przekazuje ona mężowi. który tego nie czynił. szczególnie u mężczyzn (White. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. decyduje o tym. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. Logiczne wydaje się przypuszczenie. tym większa szansa pojawiania się zazdrości.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. iż osoby uważające. Sposób. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. Polega on na tym. wspólny wypoczynek itd. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. co jest widziane jako zagrożenie.dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. 1969). 1937). zwykle małżeńskie. 1989). osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. Począwszy od lat pięćdziesiątych. w jaki partnerzy definiują swój związek. przekonaniem. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. Dopóki prezenty trafiają do męża.

nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. choć stroną częściej dopuszczającą . Inicjatywa należy zwykle do mężów. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. 1989). Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. 1973). co ich mężom (Smith i Smith. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. Co jednak nie znaczy. ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. skłonni byli do ataku fizycznego. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. 1974).140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. co dopuszczalne. wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. Badania amerykańskie. stanowią one oznakę zagrożenia. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. Przykłady te wskazują. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. 1978). natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. 1981).

Dlatego też nie ma . podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku.). Jednak żony ani jednych.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. W społeczeństwach.). a szczególnie ich uniwersalny. Jesteśmy jednak takim gatunkiem. Murstein. 1974). W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. ponadkulturowy charakter. kobieta ma całkowitą pewność. a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. Thornes i Collard. a nie kobiet (Mead. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. 1987. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. 1965. a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. ma charakter ponadkulturowy. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. 1931. 1979). Mężczyzna tej pewności nie ma. podczas gdy kobiet . Fakty te. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). Fakt. Levinger. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. 1966. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. a nie kobiety (Buunk. jak i uszy. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie.

na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. wyjaśnienie takie „nie oznacza. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku".by tak rzec . w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. Nawet jeżeli . . Po pierwsze. że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. Fakt.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. 242). u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. jak przekonuje Symons (1979. Na przykład w nos . wszystko jest raczej w porządku.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. Oczywiście. że jego żona pocznie jego własne. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. dla których je pierwotnie sformułowano). kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. a nie cudze dziecko". że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. Po drugie dlatego. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. przy czym. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). z powodu wielu pułapek. 1989). Tak więc. Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. s. że natura wyposażyła nas w zęby. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. dodaje autor. Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka.

wprowadzanie partnera w poczucie winy). że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. Polepszenie sianu aktualnego związku. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. . Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). który ma mniej w danym związku do powiedzenia. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. atakowanie partnera lub rywala. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. udzielanie partnerowi większego wsparcia). jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. jakie przytaczałem wyżej. Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności.dla tego. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. 1989). takich jak pieniądze. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. 1980 a). podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. co służyć może sprawdzaniu siły związku. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. Ingerencja w alternatywny związek partnera. gniew zaś . 2. zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych.

że samemu opuści się związek pierwotny. Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. próba zmiany siebie. angażowanie się w . na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). by doń „przemówili"). że opiera się on nie na ulotnej namiętności. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. cenionej aktywności). 5. obronne koncentrowanie się na pracy. że problem istnieje. grożenie. Zaprzeczanie/unikanie problemu. zdobycia nowych umiejętności. że nie ma czym się niepokoić). nakłanianie przyjaciół partnera. gdzie nie grozi .zwykle niezbyt wymyślne . tylko o seks"). pracy. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). 6. 8.działania. albo zmianę sposobu myślenia. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. przyjaźni z innymi. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Dewaluacja partnera i/lub rywala. które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. 7. że jesteśmy od niego lepsi. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. podjęcie jakiejś nowej. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. 4.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3.

Inne mają na celu zmianę sytuacji. 1989). nienawiść. jeżeli: . Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . a nawet gdyby tak było. s. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. kiedy doskonale wiemy. 194). co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. bezsilność. depresja i poczucie beznadziejności. strach. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. choć go nie zapewniają. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. . White i Mullen. sposób. Zazdrość jest bólem. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. poszukiwanie alternatyw). wstręt do siebie lub partnera. jak i tego. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. odreagowanie). to znaczy zarówno tego. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. poczucie śmieszności. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. okazuje się często niewystarczający. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. to znaczy nie likwiduje problemu. Tak czy owak. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. wstyd. aby zazdrość przestała ich gnębić? To. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości".towarzyszyć jej może gniew. poczucie winy itd. 1977. pogarszanie alternatywnego związku partnera). 1981. Co zatem ludzie powinni robić. co właściwie ją wywołuje. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu.czujemy. jak zazdrość jest przeżywana. 1977. to i tak by tego nie zrobił. Hatfield i Walster. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi.

Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. bądź pozostawaniem od . gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. .czujemy się bezsilni. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas.czujemy utratę prywatności. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. Ale czy na pewno chcemy. jak to zatrzasnęły mu się drzwi. co czynimy (i przestać). spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. co czyni (i przestać). że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). Na pewno robi on coś takiego. wyłącznego dostępu do partnera. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. ile byśmy chcieli. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. . przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera. albo my sami możemy się przekonać o tym. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera.czujemy. żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się. .czujemy. które jego działania budzą w nas zazdrość. . partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. Niewykluczone. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. Poza tym warto pamiętać. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. intelektualnych). Dzięki rozmowie może się przekonać. że partner nic spędza z nami tyle czasu.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . seksualnych.czujemy. Okazać się może. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. Co więcej.

czy rzeczywiście chcemy. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość.. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. który zwykle jest atakowany. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. Okazać się musi. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. Poradzili natomiast żonie. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. 1983) zignorowali oczywisty fakt. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. Mężowi udzielili podobnej rady. Terapeuci (Im i in.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. jako zabawa niepoważna i głupia. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu.. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. zmarłej żonie.. drugiej dla kobiet. Kontrolowana przez terapeutę kon- . Przykładem""może być para w średnim wieku. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. aby. by wychować dziecko. czy rzeczywiście chcemy.

że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. No cóż. jako sprzecznych z istotą miłości. z którymi można sobie poradzić. Albert Eflis. że lepiej jest myśleć wtedy. co Ellis proponuje. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów.. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. żeby jej nic było. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. terapii racjonalno-emotywnej. kiedy może to jeszcze coś zmienić. twierdzi. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. aby sprowadzić ją do rozmiarów. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. . że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. nie zaś ona nad nami. Chodzi jedynie o to. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. abyśmy to my nad nią panowali. twórca tzw. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. Czy to rzeczywiście jest okropne. lecz na tym. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. odpowiedzieć można..

1975. związanie końca z końcem.zaniedbanie . czyli pułapka obowiązku .święty spokój.niezhmność zasad. 1979. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie . czyli pułapka bezkonfiiktowości . z wewnętrznym morale swego związku.męskość-kobiecość . wykształcenie . czyli pułapka dobroczynności . z zadaniami wynikającymi z tego.radzić sobie z dwoma typami problemów.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności .wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? .stan związku Partnerzy stałego związku muszą . 1964). dorobienie się itd. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in.lojalność .. Wiele badań wykazuje. że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. Po pierwsze.dialog . Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci. bliskości.samoocena .szczęścia się wyrzec. Levinger. zaufania i innych pozytywnych uczuć.aniołem być. Gottman. Po drugie. z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności.podobnie jak każda grupa społeczna .

Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. Oznacza to. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. łatwych do zbadania. Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem .dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". 1983. Ich posiadanie wiąże się z licznymi . opuszczenie domu przez dzieci).utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). Glenn. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. 1990). W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. co wynika stąd. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich.. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. 1987. jak ilustruje rysunek 11.150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. kolejne fazy dorastania dzieci. pierwsze dziecko i ewentualnie następne. Argyle. by potem ponownie wzrosnąć. Krótko mówiąc . choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. Co najmniej kilkanaście badań .

jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. s. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). dotkliwy wzrost liczby obowiązków. kosztami. co jeszcze nie dowodzi. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. wtrącenie partnerów w tradycyjny. Źródło: Argyle i Martin (1991. 87). bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać.

Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. Po pierwsze. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. Whitc i Booth. prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. 1987). Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". Większość rodziców deklaruje. Co ważniejsze. Po drugie. nowsze badania. małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. jest mylący. tj.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). które w przyszłości się rozpadną. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. a niektórzy skłonni są nawet uważać. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. 1985). Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. co ważniejsze. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". 1985.Raschke. wcześniej urodzonych. także w badaniach „podłużnych". są mocno przesiane. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i.

jaka łączy partnerów. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). Po pierwsze dlatego. że namiętność spada i wcześniej. iż wzajemne świadczenie sobie dobra. że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. 1965). zaufanie. i w szybszym tempie. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. na przykład tych. niż to sugeruje rysunek 11. Warto jednak pamiętać. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. Po drugie dlatego. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. zważywszy. 1989). W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. statystycznych trendów omawianych w tej pracy.). że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par.

co by się chciało.znudzenie .dawno już została zapomniana. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. ich przyczyna . gdy problemy w pełni się objawiają. 1980. czego robić się nie chce). Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. nierozważne. 65). wszyscy źle znoszą jej niedobór. nie zainteresowane. zmęczenie. a konieczność robienia tego. Kiedy dorośli się nudzą. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. głoszący. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. bezproduktywne. s. niegrzeczne. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. ciężkie warunki materialne. Nieodpowiedzialność. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. ponieważ do czasu. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. które powinno dziać się samo. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. albo nie wiedzą. choć możliwe. namolne. ekscytujący jest seks. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. egoizm.i ogólnie mówiąc . W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. lekkomyślne. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. skłonne do robienia tego. nieustanna chęć postawienia na swoim. skłonni są do tego samego. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. jest mit miłości romantycznej. jak to zrobić. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada.154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności.nie do zniesienia. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. niż by mogli. czego robić nie powinny . by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć.. że ludzie starają się za słabo. ekscytujące .. Znudzone dzieci stają się poirytowane. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. zdrada czy agresywność. Nieco mniej oczywistym. kłótliwe. niezadowolone. tyle że na większą skalę" (Venditti. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej.

„Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. co sądzi on o nas samych. poglądy i upodobania. nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością).widać. jak z mgłą . habituacji . choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. że do kilkunastu dziennie. które straciły walor nowości. i najwyraźniej nie . jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. że do kilkunastu razy dziennie.zażąda! Prezydent. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. że jest. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . ile nowych kur on poznaje.zażądała Prezydentowa. z którym równie trudno walczyć.utraty zainteresowania dla obiektów. a przede wszystkim wiemy. raczej znudzenie niż wyczerpanie. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. nie widać. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. 1967). skąd napływa.różne sondaże zgodnie wskazują. a jeśli podmiany te będą kontynowane. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. i uzyskał odpowiedź. Nuda jest przeciwnikiem.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem.

Liczne badania zarówno na ludziach. jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. Potencjalnie rzecz biorąc. nudy zaś nie . jest coś. Paradoksalnie. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. jest to źródło stymulacji. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości. spełnianie obowiązków. które nie dość.w przeciwieństwie do poprzednich . jak i na zwierzętach wykazują bowiem. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. jako wszelkie pozytywne doznania). Są to nie zamierzone. a raczej całą grupą powodów. oglądanie telewizji.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. co nazwę pułapkami intymności. że sam . dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. Prace domowe. Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. że od początku trudno uznać za podniecające. a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. zakupy. Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. które .nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. Aniołem być.mających na celu czynienie dobra. to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji.

Stevenson i in. natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. Komplement obcego człowieka. Trudno to wyjaśnić bez założenia.jest stracony. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. 1970). w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. co tym bardziej obniża ich wartość. szczególnie takich. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe.relatywnie większa. Słowem. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. Na przykład wiele badań wykazało. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. bo „przecież ona jest i głupsza. że będą one otrzymywane i w przyszłości. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. podobnie jak i ona. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. i brzydsza od jego własnej żony . Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. 1961.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. rzecz jasna.. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. jako czegoś oczywistego. którą uprzednio stale się zachwycała. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . 1963). który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson.

Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. jak dalece ona sama lubiła. swoją partnerkę (tj. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. itd. będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych.). wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. a to. Zakłada ona. współpracowniczkę badaczy). potem zaś pozytywne. pospolita. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych).158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. że jest ona nudna. Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. I podobnie dla ocen pozytywnych . bądź nie. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku.

W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych).jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. która stale prawi komplementy . otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności.a więc to jej problem. kto przedtem wyrządzał nam zło. choć niewielka to pociecha. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. Jednak nie wszyscy uciekamy. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. osoby zaś. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). Różne badania sugerują.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego". a nie mój"). że od osoby takiej uciekniemy. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. ponieważ duża jest szansa. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. jak gniew. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. poczucie krzywdy czy niepokój. ich żony często traktują nawet zupeł- . Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu.

jak i przed partnerem. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. gdy powiedzie mu się w pracy. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. Ogólnie rzecz biorąc. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. Choć dobro jest dobre. aż do całkowitego wyczerpania. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. Głodny gotąb. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. że tylko jedno (nie wiadomo. . szybko się tego oducza.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. wyuczony. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. żeby tylko zdobyć uznanie męża. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku.złe. a zło . ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. że są takie żony). niż zachowanie. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. zwykle dobro bywa też nudne. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. im bardziej staramy się o dobro partnera. Wydaje się.

co robi. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. słyszymy często. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. bardzo się rozgniewam. Także w stałym związku dwojga ludzi. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. Bertrand Russetl Może więc. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. że żadne dziecko nic bawiło się . ponieważ nie podlega ona naszej woli. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. w nie zauważony sposób obserwując. co dobre. abyś się bawił tą zabawką. Okazało się. Jeżeli nie posłuchasz. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. że miłość jest obowiązkiem. Jeżeli nie posłuchasz. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. jest istnienie zła. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. szczególnie ze strony tych.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. a potraktowali go jako imperatyw moralny. abyś się bawił tą zabawką. będę zdenerwowany". Szczęścia się wyrzec. ale także uczucie to uśmiercającym. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". albo małą. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. czy wręcz nakaz moralny. które tak trudno zapewnić na stałe. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. Miłość nie może być obowiązkiem.

Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności.. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). Tabela 9. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). te ostatnie . 1965). Zresztą. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. którym grożono karą słabą. ile dzieci ujawniło daną reakcję. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. Liczby oznaczają. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. dla których wzrosła. jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. aby stwierdzić. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. Wręcz przeciwnie.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. Oczywiście po to. niż tych. Dzieci. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci.

osobiste powody podejmowania działań. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania. spełnienia cudzej prośby itd. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. Dopiero wtedy. Oczywiście. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy. to nasze własne. a co nie.poszukują więc powodów uzasadniających to. zyskania nagrody. że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach .nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. 1980).poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). a także z naszych własnych przekonań o tym. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. Ludzie. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . Ludzie są przy tym tak skonstruowani. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują.Nisbett i Ross. lecz takich. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. skoro mi się podoba?"). które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). co słuszne. wywodzące się z naszych upodobań. od przedszkolaków poczynając. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. kiedy ich nie znajdują. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . jaką realizacja tego działania niesie. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. uczuć. bo on się pogniewa i pozabiera . co robią.

tylko dlatego. Co ciekawe. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki.kara była zbyt słaba. jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. Jednej grupie zapowiedziano. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). dopóki otrzymuje za nie pieniądze. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. ale już nie dlatego. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. ani nie dawano. że dzieci. a czego nie mogły robić). że lubi się uczyć. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. może piątki co prawda nadal przynosić. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody. Jest to zgodne z zasadą. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. co lubiły. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . choć również ją dostały. Może to mieć ten smutny skutek. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. ta sama logika każe przewidywać. które uprzednio rysowały dła uzy- . że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). że jeżeli będą ładnie rysować. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. Okazało się.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. przeprowadzonego również na przedszkolakach. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika .164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. by dostawać pieniądze. że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano.

im większa nagroda. by nagrodę zyskać. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. co się z nią stać może. albo zewnętrzne. Oczywiście. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. 1975). Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. ile na to. oddziałuje ona w normalny sposób . bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. Często oddziałują one. Nb. że podjął on działanie właśnie po to.miast nasilić lubienie czynności. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. za co jest ona dawana i otrzymywana. tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. kary . o tym. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. ale i o powodach jego działania. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się.. to im większa nagroda. lecz tylko spełnienia obowiązku. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. rzecz jasna. bo lubię"). za które są udzielane. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . która była nagrodzona. 1973).

Miłość jest swoją własną nagrodą. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. jak silne są nasze własne uczucia?).166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. jak i wewnętrznymi. że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. w istocie tak słabych.skoro nam chodzi . gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. łatwo o to. Z jednej strony oczywiste jest. Może też być dla niego zagrażające . w przeciwieństwie do łamania norm. że wsparcie dość ulotnych.moralność jest taką dziedziną. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. solidnych podstaw. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. Z drugiej jednak strony. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. przyjemności. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. lecz nasze własne zasady). jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. jakie daje nam sama troska o niego. widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne).

Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. że znajdziemy sobie inne. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. ważniejsze obowiązki. Tak więc dobrze. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. Oczywiście. . niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. gdy jest go zbyt wiele. że ludzie starają się ich unikać.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. Święty spokój. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. Myślę. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. ale także w trosce o dobro partnera . konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. Szczególnie współcześnie. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. choć niedobrze. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. aby związek dawał rzeczywistą radość. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. to istnieje niebezpieczeństwo. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. Nic więc dziwnego. Nie na długo jednak. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. gdy poczucie obowiązku jest.

czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej. że nic sposób ich rozwiązać).168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. Pozornie pozostają nadal w związku. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. jak strategia otwartego atakowania partnera. albo negatywny. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. on zaś . że będzie gorszy). Co więcej.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. Jeżeli ona chce oglądać 147. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. motywowane pragnieniem. że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. Nietrudno jednak zauważyć. który albo staje się nijaki (co oznacza. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. aby „było dobrze". w której partnerów niewiele już łączy. ona zostanie w domu. 1980). Unikanie konfliktów. pomimo świadomości. prowadzi więc do związku. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. ale odroczonych. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. w których partnerzy są lub usiłują być razem. odcinek serialu z życia wyższych sfer. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku.

rosną tym bardziej. pretensji nagromadzi się tyle. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). czy to. być może wyższą niż sam podatek. Ogólna prawidłowość jest jednak taka. czy również teściowej. że ma równie wiele powodów. między innymi nad zwierzętami. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. choć ją wyprowadza to z równowagi. by dążyć do tej rozmowy. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. powierza tylko jemu. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. co powierza mężowi. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. ponieważ wie. że jest maminsynkiem. Ilustruje to rysunek 12. Boli ją jedynie brak pewności. jak i jej unikać. które . tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. Obie tendencje . choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . tym większa jest szansa. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). Im dłużej będzie czekała. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. iż kiedy to już wreszcie zrobi. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. ale prowadzi do jego nasilenia. że on kocha swoją matkę.

i chcieć tego samego obiektu). może pojutrze porozmawiamy"). za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. i boję się". motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. szkoda psuć nastrój.

Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. by uciec spod drzwi. w którym obie mają jednakową siłę. jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. to jednak jest on . w którym boli on najbardziej. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. a jeszcze trudniej . jak zgłaszanie go w tym momencie. Oczywiście. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. Przykład ten pokazuje jeden z powodów. gdy nie można już dłużej wytrzymać. kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . Niczym pacjent z bolącym zębem.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. to oczywiście zapytujemy się w duchu. zmierzający dzielnie do dentysty. Niestety. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. Skoro jest nam tak źle. to powinien nam pomóc.myśleć. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. ani do zbliżania). w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. Drugi oczywisty powód polega na tym. ukoić nasze emocje. W rezultacie to. jest równie niebezpieczne. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. że widzą wszystko na czerwono lub czarno.

albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. 1979. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. „kto pierwszy zaczął". dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. tj. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). jaką partnerzy uzyskują. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. Gottman. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. tak ja tobie"). 1984). 1979. To może być równie trudne. związki. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. ząb za ząb". Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. Sprawiedliwość. jakie ich w danym związku spotykają (Billings.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. Niezłomność zasad. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. a każdy jest . Schaap. Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła.

postępuje również eskalacja negatywności. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. głupstwa zaś popełniają i mądrzy. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. i głupcy). Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). . możemy utracić partnera i nasz z nim związek). Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". itd. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera.przekonania o jego ważności we własnym życiu. ani co znaczy „zawsze". Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi. Problem polega jednak na tym.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany.dotychczasowego zadowolenia ze związku. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. Oczywiście. ani co znaczy „wszystko". gdzie żadne z partnerów już nie wie. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. .„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". lecz jedynie negatywne emocje.). Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. co jest przecież równie dotkliwe. Krzywda zaś nie tylko boli.

jakie są następ- . aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. jak stopień skoncentrowania na sobie.zaangażowania w jego utrzymanie. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. stanowi sygnał ostrzegawczy. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. jakie nękają związek dwojga ludzi. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. Kiedy jednak zaczyna się martwić. udręk czy problemów. .174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. że dzieje się źle (Levinger. że nie musi się martwić o znak bilansu.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. jeżeli związek ma trwać nadal. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. pozwalającym tę skłonność przewidywać. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). który nie może być długo ignorowany. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. Ogólnie najważniejszym aspektem związku. Nie wydaje się natomiast. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. 1979). Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. konfliktów. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania.

Dyskusje nad problemem. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. chłodne bądź nieprzy- . poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. Wycofanie się z kontaktów. że przegląd wszystkiego. odmowę podejmowania dyskusji. choć obawiam się. Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi".amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. sposobów.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Lojalność i Zaniedbanie. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". izolowanie się od partnera. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . rozwód. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. czyli Wyjście.). atak na partnera (włącznie z fizycznym). zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie.. Jak ilustruje rysunek 13. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. Dialog. niezwracanie uwagi na jego wady. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. co mają oni do powiedzenia. próby zmieniania siebie i/lub partnera. poszukiwanie kompromisu. terapeutów itp. proponowanie jego rozwiązań. modlenie się o zmianę na lepsze. trwanie przy partnerze. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi).

Dialog. Wyjście.spokojne przyglądanie się. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. podtrzymujące związek. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. jak związek się wali. Źródło: Rusbult i in. by zmienić niepożądany stan rzeczy. Słowem . Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny .partnerzy podejmują jakieś kroki. 745). ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku.176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. jemne traktowanie partnera. Jak widać. s. (1986 a.

mówię mu o tym. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. Gdy niedobrze się między nami dzieje. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. „Starałem się.". 4. Gdy się pokłócimy. 5. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie. aby to wszystko naprawić". Kiedy mój partner mówi czy robi coś. dyskutuję o nich z moim partnerem. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. 2. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. rozważam. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. by się zorientować. mówię mu. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. że mnie to denerwuje. rodziców. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. 3. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami.. co właściwie się dzieje". Kiedy jesteśmy na siebie źli. co mi się nie podoba. jak tylko mogłem.. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. księdza czy terapeuty). które rozwiązałyby problem. Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy.74). Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny .22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. 6. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. 7. o czym mowa niżej). „Napisałam do niego list.

oraz opisanie swoich nań reakcji. USA): Żona: Chciałabym. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. Proszono też o ocenę. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. że chce rozmawiać. Gdy się pokłócimy. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. żeby ze mną porozmawiał.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. o czym myśli.. Dialog był tą strategią. Pozwalało to stwierdzić. Jak pokazują wyniki z tabeli 10. s. a ona mi mówi. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. co napotkają na swej drodze. żebyśmy ze sobą porozmawiali. Na przykład Rubin (1976. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. żeby powiedział mi. że nic się nie stało. jak oni mogą tego nie robić). że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). Lojalności. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . może udałoby nam się coś zrozumieć. chciałabym. jak i aktywny. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. im bardziej badani reagowali Dialogiem. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom.

jak „Kochałem ją tak bardzo.32" . s. to zanim cokolwiek powiem. Źródło: Rusbult i in. czekam.0. Gdy odnajduję w partnerze coś. Dialog 0.17* 0. 2. 4.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby .słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). . i zawsze się z nim umawiałam. 6. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić. że nie zwracałem uwagi na jej przywary". Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy. Tabela 10. (1986 b. czy sprawy same się jakoś nie ułożą.25* Wyjście -0.06 Lojalność 0.43* . to zamiast od razu jakoś działać. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi. 3.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych.0. Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani.0. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. aby sama nieco „przyschła".08 0. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. „Czekałam w nadziei. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. nic nie mówię . 5. co mi się nie podoba. kiedy mnie o to poprosił". cierpliwie czekam. aż wszystko się unormuje. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji.44* -0.po prostu mu wybaczam. na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego).15* Zaniedbanie .20* 0. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi. pozwalam danej sprawie. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1.54* 0. że może wszystko się ułoży.11 . 56).0.

180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. czy ten związek się rozpadnie. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych.13). . że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. „Cokolwiek by powiedział. 5. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. 3. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). może dziesięć słów na tydzień". które go zranią). Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". w pracy czy oglądając telewizję). Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. Kiedy mamy jakiś problem. zwykle krytykuję go za coś. 4. jak: „Wyglądało to. że -jak pokazuje tabela 10. jakby go w ogóle nie było. Myślę. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. Oczywiście. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera. choć bierną. gdy byliśmy w towarzystwie innych". Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. przez jakiś czas zachowuję się tak. 6. 2. to niezależnie od tego. Kiedy mamy kłopoty. Gdy jestem naprawdę wściekła. „Właściwie nie zależało mi na tym. Nic dziwnego.zamienialiśmy ze sobą pięć. czy jednak się naprawi.26. Lojalność jest reakcją konstruktywną. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. jak źle rzeczy się mają.

że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. Kiedy mamy problemy. Wyniki przedstawione w tabeli 10. 6. wstyd powiedzieć". „No.60. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić.prowadzi do (czy też . sugerują. Kiedy jest mi z nim źle. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. 2. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. podejmuję działania. żebyśmy ze sobą skończyli. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. obniżającą satysfakcję ze związku i . „Rozwiodłam się z nim". Wyniki z tabeli 10. 3. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. wskazują. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. że mam już tego dosyć i że to już koniec". mężczyzn zaś 17. 7. aby zakończyć cały ten związek. proponuję. gdy jestem na niego wściekła. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22.26 (różnica nieistotna).oczywiście . że Wyjście jest strategią mało skuteczną. 4. uderzyłem ją parę razy. Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. myślę o zerwaniu.86. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18. 5. mężczyzn zaś 23. myślę o zakończeniu tego związku. odmawiam rozmów na ich temat.

o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). postawy własnego ciała w stosunku do partnera). a więc za pomocą mimiki. 345). s. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. takich jak krytycyzm. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. te ostatnie są czymś oczywistym. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. tonu głosu. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". Ta sama tabela sugeruje. Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. Dialog wpływał pozytywnie. odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. Zgodnie też z tym. choć słabo. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności.

nawet wtedy. Wszystko to sprawia. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. A ponieważ są niezgodne z normą. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku.i zwykle negatywne . ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . gdy destruktywnych jest znacznie mniej. by się wzajemnie wspierać?). jako zgodne z normą kulturową. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. co je sprowadziło. że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). kto reaguje. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). Co ważniejsze. Te pierwsze.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. Po drugie. co ma szereg konsekwencji. i nawet wówczas. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami.

Co więcej. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog.wspominałem wyżej. bądź też kobieca. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. Z kolei kobiecość to tyle. ani kobieca. W sensie psychicznym męskość to tyle. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. „źli" zaś . Co ciekawe. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. jak serdeczność. ponieważ ma moc usypiania. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. ile psychiczna męskość-kobiecość. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć .184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. Nietrudno jednak zauważyć. Ponieważ kobiecość wiąże się. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej.jak pisał Boy). pojmowania ról małżeńskich itd. zależność od innych i zainteresowanie nimi. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi.do destrukcji. niezależność. choć nie kobieca. skłonności do zwierzania się. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. Sprawa nie jest tak prosta. męska. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. opiekuńczość. działanie. Ponieważ zaś . ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. jak aktywność. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. To znaczy orientacja na zadanie. w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. Zaniedbanie). oczekiwać należy. Co jednak nie znaczy. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. 1974). często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . ani męska. najkrócej mówiąc. choć nie męska (Bem. że opium usypia.

1987). że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. to ja podejmuję większość decyzji" itp. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. bo wiedzą. Jak widać. Z jednej strony prawdą jest.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym.. że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). oczekiwać można. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". „Gdy jestem z kimś innym. aby im pomóc" itp. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . Przewidywania te sprawdzano w serii badań.). A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. Jest raczej tak. Dodać warto. Oczywiście. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania.). zwykle nieistotny. że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. że uczynię wszystko. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii.

Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c).186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem. Lojalnością. Zaniedbaniem i Wyjściem. .

Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. być niezależnym od innych.pożądany) partner to taki. Być mężczyzną oznacza też. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. że należy być przede wszystkim mężczyzną .kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). ambitnie skupiać się na zadaniach itd. Nie tylko dlatego. owszem być mają. Jako małe i większe . Z drugiej jednak strony. między innymi. dowiadują się od swoich partnerek. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. Także dlatego. że idealny (no. a tym. że sprzyja destruktywności. męskość hamuje intymność. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. większą szansę sukcesu ma taki związek.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). Jako małe i większe dzieci. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. jak pisałem poprzednio. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). Niemniej. że mężczyznami. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. ale i kobiecy. powiedzmy . czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. który jest nie tylko męski. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. jak ten. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). chłopcy uczą się.

Co najmniej trzy badania przekonują. że ani nie zasługują na wiele. skoro. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi".a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami. a więc wybierać strategie aktywne. Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). na przykład. natomiast osoby o samoocenie niskiej . Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. Logiczne wydaje się przypuszczenie. że wcale nie chcą być uległe i ciche. że żyjemy w czasach. troszczyć się o innych i ich uczucia. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. lecz także na drugim . każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie.. Ale ciekawiej. że zasługują raczej na dobry los w życiu. kiedy niezależnie odpici biologicznej. że jest tak w istocie. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne).188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. a nawet nie mogą. jak być kobiecymi.uczą się. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom.poza domem. Po to tylko. by później odkryć. poprzestańmy na wniosku. przekonane. Dopiero . Osoby o samoocenie niskiej. uległe i ciche. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. słowem . ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. 1987). Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . że osoby o samoocenie wysokiej.Zaniedbanie.

1986 b). aktywnie angażują się w jego destrukcję. która umyka naszej uwadze (Ross.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. a więc albo do konstruktywnego Dialogu. dla Zaniedbania natomiast nie. co można by uzyskać gdzie indziej. Problemy poważne. nie demontują aktywnie swego związku. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. a więc przekonane. 1977). że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. że „raju nie ma nigdzie". Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. Osoby o samoocenie wysokiej. lecz ogólny stan związku. w której ich zachowanie ma miejsce. co partnerzy uważają za problem poważny. bierne reakcje. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. przekonane. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. Natomiast osoby o samoocenie niskiej. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. a co za nieważny). jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. skłonni jesteśmy . Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. powinny wzbudzać raczej słabsze. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. Z kolei problemy niewielkie.

o czym mowa w następnym rozdziale). natomiast trudno nam zauważyć. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. kapiących niczym krople z kranu frustracji. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . przez 0. które wybuch poprzedzały. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. Liczby oznaczają korelacje. czy też mniej pociągający od tego. to. że agresję tę mogła wywołać sytuacja.00 (bardzo silny dodatni związek). Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). Podobnie trudno nam zrozumieć. które mogą się zmieniać od 1.do reagowania destruktywnego. Dane z tabeli 11. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. sprzyja jednak strategiom destruktywnym. A już ostatnią rzeczą. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. a mniejsza .00 (brak jakiegokolwiek związku). Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. Tabela 11.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. w jakiej partner się znajduje. że „agresywność" to cecha. czy związek ten jest bardziej. Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. hamuje zaś strategie konstruktywne. jest myśl. z którą on niemalże się urodził. czy nie. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. będą starali się go raczej chronić niż demontować. bez stałego związku).00 . czy są weń zaangażowani. w szczególności Lojalność. rzecz jasna. ale których nie byliśmy świadkiem. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. że tak jest w istocie. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. do -1. jaka przychodzi nam do głowy.190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. A więc czy są z niego zadowoleni. przekonują. co czekałoby partnerów poza nim.

kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. Wtedy. tym mniejsza skłonność do Dialogu. że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. wskazuje także. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu.0.19 Wyjście . Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych .14 Lojalność 0.(1982.48* Zaniedbanie -0. Co ciekawe. Źródło: Rusbult i in. pasuje zaś do faz późniejszych.45* .59* -0. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek). Tabela 11.38' 0. a co skutkiem.49* 0..0. Obie te zależności są jednak bardzo słabe. a nie kierunek zależności. Im starszy związek (i jego partnerzy).0. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością. Wygląda więc na to. nasuwa się pytanie. że im bardziej reagujemy Lojalnością.48* . Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony. czy też bywa tylko na odwrót . prawdopodobnie dlatego.56* 0.logiczne jest przecież. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). co jest przyczyną. 1986 b). 1239). Dialog 0.0. s. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku.27* 0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały.38* .54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki.

. jest to istotna zaleta Lojalności. których Dialog nie daje. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki. że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. Sugeruje to.192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). poza związkiem.

że pewne jej elementy. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele. który jeszcze partnerów zadowala.poczucie winy .oczekiwania a zyski i koszty .możliwości zastępcze Bariery . powodów do niezadowolenia tysiąc. Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości. że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać.uzasadnianie własnych działań . choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje.naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia.dzieci . na przykład przywiązanie.dotychczasowe inwestycje . niemniej spada poniżej poziomu. nigdy nie zanikają całkowicie).ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . czyli względność satysfakcji . przynajmniej jeśli zapytać o to samych . Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów. Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi.związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.

prawdą jest. nie mówiąc już o mniej krańcowych. depresja. albo dlatego. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. niż nie potwierdza. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. że dotąd w nim byli. Zaangażowanie . Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji.czy jest sens tłumaczyć. rozpacz. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. Naiwnością byłoby sądzić.. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych.. 1981). choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. czego chcieliby bardziej.niezadowolenie. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. Związek wkroczył w fazę związku pustego. wyczerpują psychicznie. czyli nasze przekonania. że muszą. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. Przewidywanie. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. albo też dlatego. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. zawód. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. znacznie częściej się potwierdza. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. listę tę łatwo byłoby wydłużać. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. iż świeciło także wczoraj? Cóż. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. że jutro będzie tak samo jak dziś. Dlaczego ludzie trwają w związkach. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. że słońce świeci dziś dlatego. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. ponieważ nie ma niczego. które zamiast radości i siły dają cierpienie. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. że mimo wszystko tego chcą. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. beznadziejność. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. bezsilność.

że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. lecz do satysfakcji względnej. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". lecz także od porównania tego. Trzecim powodem jest to. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. Owa względność satysfakcji oznacza. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. czy skutki działania są zadowalające. czego oczekiwaliśmy. i z tym. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. niż oczekiwaliśmy). który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. niezależnie od tego. Zakładano. „chcieć mimo wszystko". choć oczywiste jest. . co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. z tym. Powód drugi. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. naszej własnej tożsamości. czy nie. spełnianym przez nas warunkom. co dostajemy. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych.ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się.

196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . oceniały ją jako nudną. by dyskusji wysłuchać. Jednakże dziewczęta. same nie biorąc w niej udziału. choć nie ordynarne). uważały i dyskusję. autorzy tego badania. co najwyraźniej nie było tego warte. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają.. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. Nie dość. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. a także listę sprośnych słów. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. i dyskutantów za dość interesujących. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. że właśnie dlatego. informując przy tym uczestniczki eksperymentu. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. a rzadko poruszany. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. iż wymagało wydatkowania wysiłku. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. albo żadnego. Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. które włożyły duży wysiłek. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Dlaczego coś. nie wydatkującej żadnego wysiłku. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). Dziewczęta. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. jest dla nas nie do zniesienia. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. rzekomo dlatego. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. a także badane z grupy kontrolnej.

niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. W związku z tym prosił o wskazanie. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś.. lecz przez nich wybierani. które na to zasługują). w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . towarzyskiej i inteligentnej. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. Aby polubić coś. a drugiej niezrównoważonej. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów.jednej miłej. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. 1968). nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. w co wkładamy wysiłek. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. Wskazuje na to eksperyment. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. Trudno nazwać rozsądnym człowieka. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. albo nie lubiana osoba. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. kto budzi odrazę i obrzydzenie. Natomiast w grupie. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił. którą miała być albo ta lubiana.

ale także siebie samych. a nie zawinionych przez siebie wypadków. na co właśnie zasługują. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. choć w innej grupie osób. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. co go spotkało. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. Co dość logiczne. że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. albo w badaniu. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. 1975). przekonanie. że zasługuje się na swój marny los. Co ciekawe. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. a tym.samopotępienie . i to na jeden z dwóch sposobów.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . 1977). Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. Ten ostatni typ reakcji . Otóż część badanych przekonała siebie samych. których nie postawiono przed tą koniecznością. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. inni zaś przekonali samych siebie. czego człowiek po życiu się spodziewał. Samopotępienie.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. usuwa dysonans pomiędzy tym. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. Co zdumiewające. .w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki.

Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. który sami wyciągnęli. sami poddajemy się ich kontroli. jak myśl. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. którym poświęcamy poważną część własnego życia. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. Cooper. widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. 1980). Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. 1975). jest równie nie do zniesienia. że to od niego samego zależy. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. moralność. Trudno myśleć o sobie. a jest on tak zły. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. Potrzeba ta jest tak silna. lecz głęboką ludzką potrzebą. a nie radości. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. jak wykazały Langer i Rodin. . czy i jak bardzo będzie się wysilał. Myśl. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. Potrzebą.Langer. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. 1976). jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. którego nie można opuścić. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. że kontrolujemy bieg wydarzeń. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. że zamiast kontrolować wydarzenia. czego dowodzą liczne badania (por. kiedy człowiek jest przekonany.

Gdyby jednak związek miał się rozpaść. uwagi. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. Kiedy uprzednie . Usuwanie tej sprzeczności sprawia. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. albo wmawiamy sobie. że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. czasu. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. Nie ulega wątpliwości. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. że nasz los jest tym właśnie. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. co daje nam partner. straty i zadowolenie z całego związku. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. niezależnie od tego. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). że zaowocuje on odpowiednimi profitami. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). większość z inwestycji zostałaby stracona. na co zasłużyliśmy. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski.

znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. jakie ponosi każde z nich. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. że im bar- . że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. Wcale nie dlatego. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. gracz pozostaje przy stole. 1983). Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. 1980. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. który tyle już przegrał. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. na którą się zdecydowaliśmy. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. w miarę rozwoju swego związku. Oczywiście.. Początkowo. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). że musi się odegrać. 1968). ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). bo inaczej nie wybrnie z długów. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. rzadziej i na krócej (Milardo i in. czyli ponosząc dalsze koszty. zwykle robią to po prostu dlatego. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. podobnie jak my w naszym związku. 1983). Nic więc dziwnego. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. Niczym gracz w pokera. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. Dokonując następnych inwestycji. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. można przypuszczać.

co nas odróżnia od innych. trudniej więc z nim być.osobę partnera.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy.niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . I problem na całe życie gotowy. tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja".ja" Trzeci wreszcie powód. że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. z których zrezygnowaliśmy. Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. ulegania stereoty- .trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. naszej własnej tożsamości. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. Na tle pociągających. ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk.wiąże się z tym. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. jak i na tym. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). Związek z partnerem jako część własnego . ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. męża i czytelników przez całe trzy tomy). gdyby uległa ona zmianie. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. a więc na poczuciu. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. żeby tak było").

że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". że czas był mierzony). Kiedy zaś ona ją miała. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. czy nie. ale nie przez męża lub przez męża. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych".ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. jeżeli jej mąż również ją posiadał. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. 1986) świadczących. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. aby tak było"). że bliskość innego człowieka polega na tym. że im ktoś jest nam bliższy. Okazało się. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. . Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. czy same mają te cechy. że posiada jakąś cechę. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią.. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. „co jest mną. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". ale nie przez badaną). jak i przez męża. i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. że jeżeli coś wiemy na pewno. że tak właśnie powinno się kochać"). kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. a co nim". Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała.

te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . 1987). że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. Sugeruje to. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. albo wcale. ogólna satysfakcja i zyski. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku.. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. że tak rzeczywiście jest. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. rozumieć świat z jego punktu widzenia. że im bardziej rośnie satysfakcja. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. zrozumiałe. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. Po drugie. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. Dokładnie tak samo. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). ale także. gdy zadaje nam ból. niewiele faktów wskazuje na to. badania nad parami przedmałżeńskimi. 1980). Chcieć mimo wszystko. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. 1983. Po pierwsze. Simpson. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . np. 1983).. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. koszty. im większą daje on satysfakcję.by użyć niezbyt lirycznego porównania. Davis i Oathaut. pokazują.

Zważmy.ma swoje źródło w idealizacji partnera. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. który jednak nie jest . było nam tak dobrze. Nic bardziej naturalnego niż to.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. Skoro dotąd. rosną one w niejednakowym tempie. wypada uwierzyć. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. Innym powodem tej trudności jest fakt. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. rosną więc zarówno oczekiwania. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. Niestety.. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. ale przypuszczać można. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. może poza zdrowym rozsądkiem. będzie nam jeszcze lepiej? . Tak czy owak. Wynika to właśnie z faktu. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). dlaczego tak jest. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15.

Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . 1970). lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . Co wynika z tego. wolniejsze od przyrostów oczekiwań. że apetyt rośnie w miarę jedzenia . Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą. Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka.por.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. Reykowski.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15. której wielkość rośnie w miarę .

oczekujemy niewiele. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie.lotnictwo. a liczyli na więcej. z którymi się porównują. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. a najwolniej . że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. Ci. jak i rosyjskiej (1917 r. gdyby nie to.. że to. najszybciej zwalniali kolejne etaty. w takim stanie związku nie występuje wybuch. najmniej . Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. Wywołują je ci. Jak ilustruje rysunek 15.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. jak ta. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. którzy znajdują się na dnie. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. I nie byłoby w tym nic dziwnego. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. Gdy rzeczywistość jest fatalna. nie wywołują rewolucji. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962). psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. Paradoks ten wyjaśniono zakładając.. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). którym zrobiło się już nieco lepiej. odnosi się także do rewolucji miłosnych. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. jak to wygląda u innych osób. co odnosi się do rewolucji społecznych..

tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić.. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. nasza ocena stanów obecnych spada.wszystko zależy od tego. tym niżej go ocenimy i na odwrót . jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. Oczywiście. jaka ona była. . każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. jakkolwiek szybki. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . I na odwrót. Wspomnienie dawnych. które przyrównują się do innych par. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. zależy od sposobu wspominania. Jak więc widać. a więc „za dawnych. 1985). to znaczy ponownie ją przeżywamy. dobrych czasów". czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości).208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . jaka ona była. Od tego. wówczas dobre wspomnienia podnoszą. Wracając do związków intymnych. kiedy przypominamy sobie dokładnie.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. kiedy szczegółowo ją rozważamy.ocena ta rośnie (Strack i in. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. że była albo dlaczego była. nie zaś dlaczego była. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. Strack i współpracownicy wykazali. Pozostajemy na zewnątrz. Jest w tym jednak odrobina absurdu . to działa zasada kontrastu. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. zamiast przypominać sobie szczegółowo. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. że ten. kiedy jest ona niedawna. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. To. w jakiej roli wspomnienia występują.

j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. lecz na braku jego pożądania. Liczne badania tego autora przekonują. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). ich oceny okazują się znacząco wyższe. Problem jednak w tym. czy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. . George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. jak się czują. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. Jeżeli zapytać ludzi o to. ich oceny wypadają wyżej. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . jeżeli w tym momencie pada deszcz .oceny wypadają niżej. jeżeli czują się źle . a przezywać raz jeszcze dobre). lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. lub znacząco niższe. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych.

z których część przetrwała. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . w którym jesteśmy. ale znacznie starszych od badanych. 1987) wykazało. które przetrwały. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. 1983). podczas gdy dla par. 1990.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku. w który się angażują. 1983. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. że pary. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. Ponieważ trudno założyć. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. które ostatecznie się rozpadły. Rusbult 1980. Simpson. Na podobnej zasadzie stwierdzono. które przetrwały. Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. Dla par.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę.. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. tym większe zaangażowanie w związek. Wiele badań (Felmlee i in. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. 1990). Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . część zaś rozpadła się. To . że im mniej pociągające są takie alternatywy. stanu wolnego. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in.Rusbult. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym).. należy przyjąć. ani osób płci przeciwnej. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem.

na przykład faktycznie go spotykamy. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. Powiedzieć o kimś. Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). to bez znaczenia. co powiedzieć. że nas pociąga. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. Po pierwsze. w tym również barczysty brunet. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. że jest atrakcyjny. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta.Kenrick i Gutierres. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). albo wynajdując w brunecie takie cechy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. 1980). Oba opisane mechanizmy wskazują.znacznie gorzej . w tym potencjalnych konkurentów (bruneta). że nie budzi zaufania. Natomiast . Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. oznacza przecież tyle. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. to oczywiście trudno. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem.na zasadzie kontrastu . lecz sposobu. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. chodzi tylko o nasze zdanie). czyli pomniejszanie wartości bruneta. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. to później oceniane osoby wypadają . aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy.tym przystojniejszy.

tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. Aby sprawdzić. czy są z kimś aktualnie związani. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. Okazało się. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). Autorzy ci dołożyli wielu starań. czy nie. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych. że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów.albo nie mogry. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. Przy tym osoby te potencjalnie mogły .kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. że skłonność ta pojawia się także w warunkach. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. Nie zamyka to jednak sprawy. czy też nie. Badani oceniali szesnaście reklam. ponieważ inne badania sugerują. Mimo tych .

bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. że zależność ta rzeczywiście występuje. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. Bariery Oczywistym powodem. Gdyby się okazało. wyniki te sugerują. . Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). jest przymus. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. Hipoteza. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. Geny tych kobiet. geny tych kobiet. które tego nie potrafiły. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie).

i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. a trudno przypuścić. Zresztą. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. co jest dla niego nieprzyjemne. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. empiryczne dowody na to. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. wyjaśnienie.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. nakazami i zakazami moralnymi). by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . że musi to robić. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". nie znaczy to oczywiście. iż barier w ogóle nie ma. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. Po pierwsze.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. za które jesteśmy odpowiedzialni. Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. samo się ciśnie na usta. że popełniliśmy zło. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. że ludzie bardzo często zarówno chcą. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. 1988). Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. że sprawy nie są takie proste. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego.

Z drugiej strony. jak i.. Tangney (1992) stwierdziła. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. Wygląda więc na to. którzy przeżyli katastrofę. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. że ktoś. 1988). Po drugie. podczas gdy inni ludzie zginęli. zarówno przyczyny. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. Po trzecie wreszcie. gdy zrobią coś złego . ludzie często nie przeżywają poczucia winy. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. 1991). na przykład. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. ale jako ktoś. 1972). Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. którzy przetrwali Holocaust. przeprosiny. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. Wszystko to sugeruje. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . relacje Żydów. czy rozbitków. zadośćuczynienie ofierze. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu.przykładem może być fakt. z kim jest się związanym. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. którzy działali równie dobrze (Austin i in. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. czuje się skrzywdzony. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . Czują się winni. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. 1980). natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. niekoniecznie jako sprawca krzywdy.wyznanie winy. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza.

216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in.. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. i do wprowadzania w poczucie winy. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. co robić się powinno. Widać więc wyraźnie. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. czy ludzi zupełnie obcych . Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. 1991). Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. w jakim pojawiały się w nich różne treści. i tyleż osób o opisanie sytuacji. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. Po pierwsze.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. nie zaś na osoby. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego. Jak widać w tabeli 12.. ale wcale nie tak często. zaniechanie robienia czegoś. z którymi nie jesteśmy związani. Co zrozumiałe. Autorzy ci zauważają. . Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia.

9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji. które wprowadzono w poczucie winy.0 osoba B kłamie. przy których poczucie winy przeżywamy. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. i przez osoby.1 58. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.2 1. co najwyżej pół kilo kartofli. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy.3 osoba A przeprasza.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49. które wprowadziły partnera w poczucie winy.7 44. opowiadanych przez osoby.4 4.9 powód: A zrobiła coś złego 22. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.1 13. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. Źródło: Baumeister i in.0 46.4 usprawiedliwianie własnych działań 62. (1991). dotyczy właśnie tego typu sytuacji .0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.5 wspominanie o normach partnera 55. w sferze namacalnych faktów. .8 67.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód. naciąga fakty 0 16. liczy się tu szkoda symboliczna.2 „metawtna" osoby B 0 60.7 osoba B otwarcie manipuluje 14. Warto przy tym zauważyć. Być może większość okazji. żałuje 20. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera. Oczywiście. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52. Liczby oznaczają procenty osób. A jednak może czuć się winny. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku.0 29.1 32. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić.7 powód: A zaniechała czegoś 70.7 32.4 37.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.2 53.6 osoba B posługuje się przeszłością 18.

a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. Stanowi to zarówno o sile. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. jak i być wyrazem nadziei. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. że czuje się winny. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. możliwość opuszczenia związku. Partner. 1988). kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. . że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. może być nękany poczuciem winy. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. O sile. który zdradził. dysponowanie dobrami materialnymi itp. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. że nasze cierpienie jest czymś.nie mówić o niej. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. Wygląda więc na to. a jeżeli już nastąpiła . to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. że związek jest zagrożony. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu . O słabości. czego partner pragnie uniknąć. opiera się przecież na emocjach partnera. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem.przeciwnie. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. iż jednak nadal o nią dba. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt.

gdy zrobiliśmy coś. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. że nasz ukochany ma żal o to. że został w poczucie winy wprowadzony. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. Nietrudno przewidzieć. Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. co wydaje nam się zupełnie słuszne. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. Odmienność tych oczekiwań sprawia. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. a nie występkiem). Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). . sugeruje jednak. a tu nagle okazuje się. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. Nie tylko poczucie winy zaniknie. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). że partner czuje się skrzywdzony. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. że możemy znaleźć się w sytuacji. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina".

1967). ale nam robi się lepiej. że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in.. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu.to prawda. ale i zniechęcony . kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. w które został przez żonę wprowadzony.jemu robi się gorzej. Ona czuje się pokrzywdzona . a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje.właśnie teraz dlatego. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. ale w ogóle się nie kończy. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. że poczucie winy. że żona musi siedzieć w domu. Zdawać by się mogło. a ja to. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. Ostatnim wreszcie mechanizmem. Jednakże wtedy. On czuje się winny. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. że nic nam z tego. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. pomaga jej znieść własną frustrację. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. co muszę". Tyle że mąż. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. że zbyt mało czasu spędza on w domu. co chcesz. unikając widoku jej krzywdy. to jeszcze wtedy. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. może się to bardzo dobrze udać. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. że poczuło się . Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". że siedzi od lat w domu.

ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. by to niezbyt oryginalnie określić. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. Mówiąc krótko. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. z którego powstały. Zarówno normy moralne. przede wszystkim takich. owocuje. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. które ich w poczucie winy wprowadziły). kiedy najbardziej by się przydały. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. Większość stałych związków nimi. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. są dzieci. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. 1990). Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. Ogólnie mówiąc. problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). Sugeruje to. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. Dzieci Oczywistym kontekstem. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie.

poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. nie zaś sam rozwód. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. z której wyszli. 1991). jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. zapewne dlatego. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. takimi jak bezrobocie. zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. ile opóźnia ich wystąpienie. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. Pogląd ten bierze się być może z faktu. 1991) przekonuje jednak. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. jako że innej sytuacji nie znają. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. która jednak dla nich samych jest normalna. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. samoocenę. przystosowanie psychiczne i społeczne. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. Istniejące badania przekonują jednak. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. Ogólnie rzecz biorąc. . jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. 1990). że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. rozbitej rodzinie. alkoholizm czy przestępczość.

że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. negocjują czy osiągają kompromis. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). 1991) sugeruje. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. Ten układ wyników (Amato i Keith. a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. Z kolei przegląd 21 badań. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. jako ludzie prawie dorośli. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. wykazał. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. jak rozwiązują oni swoje konflikty. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. który dom opuścił. nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. Przegląd 23 badań. Po pierwsze.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych.

Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. 1983). Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. 1979). w których oboje rodzice . co sprawia. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. 1991) przekonuje. jak i nowszych (Amato i Keith. poziomu jego zdrowia. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. nie jest to powód jedyny. by czynnik ten można było uznać za decydujący. aczkolwiek daleko do tego. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi).. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. której głową jest matka. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. nie zaś ojcu. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni.

konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. jak przystosowanie społeczne i psychiczne. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. ale stale skłóceni. w których oboje rodzice są obecni. ale i rozwodów. o czym wiedzą wszyscy. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. Tak więc. że rozwód . Może on być jednak mniejszym złem. Wszystko to nie znaczy oczywiście. w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. należałoby także oczekiwać. 1987). że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. Ma to między innymi i ten skutek. ile to. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać).wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie .pogorszenie to jest tym mniejsze. ogólnie rzecz biorąc. 1991). najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. lokują się pod względem takich wskaźników. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. Dzieci z rodzin rozbitych.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . pomiędzy tymi dwoma grupami. wychowywane przez jedno z rodziców.

1987). jak i małżeństw. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. Poza takimi.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60.. które o różne skażenia można podejrzewać. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich.fakt. Amato i Keith. Dopiero . tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. dość oczywistymi. 1991).na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. 1982). że występują one dość niezmiennie. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . Na przykład w USA. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . ale z pewnością nie o skażenie komunizmem. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. do formalnych.od nieformalnych. Im poważniej zaangażowani są partnerzy. i 70. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por.

Zdają sprawę raczej z tego. po zaniku namiętności. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. na których rozpad ten polegał. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. śpiewa co prawda. co ludzie robią i uważają za słuszne. poprzednio omówione. Po pierwsze. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. na które porzucasz tego. Psychologowie wiedzą. jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). które się aktualnie rozpadają. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. kogo kochasz". Rozpad Współczesny trubadur . że prowadzenie badań nad związkami. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. 1981). Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. Po drugie. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. i tych. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. niż z rzeczywistych procesów. . niż kształtują opinie i zachowania. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. które prawo złagodziły. jaki miał miejsce w przeszłości. 1987). W sumie wydaje się. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów.Paul Simon.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. Sugeruje to.

nie konsultując się ani z partnerem. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. Uzasadniamy własne niezadowolenie. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. obalamy argumenty . Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. czy przeciwnie . wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. jak go o to podejrzewamy. Jest to nierzadko trudna decyzja. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. Po trzecie wreszcie. Stajemy przed dylematem. ani z kimkolwiek innym. po której łatwo może się stoczyć cały związek. faza konfrontacji i tak się zacznie. zastanawiamy się nad tym. Świadomie czy nie. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem .wyjawienie mu swojego niezadowolenia.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. czy nie. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. Rozważamy. czy jest to związek sprawiedliwy. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. Faza druga następuje wtedy. na wzór bohaterów Hollywoodu .jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. Wewnątrzpsychiczność oznacza. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. porównujemy go z bilansem partnera.

A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . czy dla dzieci. Jeżeli jednak zburzyć. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. jak się niegdyś mawiało. jak dokonać rozbioru związku. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. jakoby było ono bezpodstawne. że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. co zrobić. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. Dodawać nie trzeba. ale musi pokazywać. które w wyniku zerwania się pojawiają. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. którzy ponoszą winę. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. to zaczyna się faza trzecia. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. na przykład czy kontynuować go „dla świata". no i mają mniejszą szansę na następny związek). czy zaniechać nawet tych pozorów. definitywnie i dosłownie rozstać się. lecz nad tym. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. zejściowej postaci związku. aby stał się on lepszy. czy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. jeżeli są. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. by tak rzec. spotykają się z potępieniem. zdyszanych i zduszonych. Prowadzi to do dość daleko . społeczna. By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. Teraz zastanawiamy się nie nad tym.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych. Zanim się z kimkolwiek zwiążę.m. by on cierpiał. Nic mu się nie stanie.zgadzam się 3 . Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. 8. wpadam w taką depresję. 10. zanim wybiorę sobie partnera.m. 3. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 . 2. 4. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć. Kiedy nie udaje mi się związek. w który byłam mocno zaangażowana. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca.e. próbuję sobie wyobrazić. 5. Zabawa ta może być dość pouczająca.nie zgadzam się 1 . Tabela 14. Nie potrafię kogoś pokochać.s.trochę tak.a. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości. zdałam sobie sprawę z tej miłości.a.e. dostaję rozstroju żołądka. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie.całkowicie się zgadzam 4 . trochę nie (albo brak zdania) 2 . 7. kim on się stanie w przyszłości. 12. a przede wszystkim.p. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji.e. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów.p. co miłość w danym związku oznacza. toteż jest prawdopodobne. .RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. Kiedy źle się dzieje między nami.zupełnie się nie zgadzam l. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się.s. Próbuję starannie zaplanować swoje życie. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej". 13. 6. 11.1.1. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. 9. gdy znajdzie się w kłopotach.

a19. że jestem zakochana.1. . mam ochotę trochę się wycofać.p. 32. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni.a. a nie jakimś mistycznym. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. jakie robię z innymi osobami. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. jak zapatruje się on na moją rodzinę.1. tajemniczym uczuciem.s. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. 25. 22. tak mnie pobudza. czy okaże się on dobrym ojcem. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie.m.a. 21. 29. 26.m. 15.e. kiedy podejrzewam.a. w jakim zakochaliśmy się w sobie. iż nie mogę zasnąć.1. Trudno dokładnie określić moment. 3O. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. 31. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. Czasami myśl o tym. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym.m. Myślę. 20. co do mnie należy. 28. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne. że on jest w danej chwili z kimś innym. Czasami bywam w sytuacji takiej. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to.m. że muszę uważać. 33. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. Myślę.p. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. 17. 35. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową.s.e. 16. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. 34. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni.1. 18. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14.p. kogo kiedyś kochałam. Nie potrafię się zrelaksować. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego. że mój partner zdenerwowałby się. Kiedy jestem zakochana. 27. Nie potrafię być szczęśliwa. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym.e. 36.s. 24. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. 23.p.s.

że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. 38. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci. 41.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16. Czytelniku. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. na przykład Wami. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie .1.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie.a. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki.. zupełnie naturalne jest. 42. będą znacznie większe. kobiety ujawniają silniejszą Storge. co pozwoli Warn łatwo się zorientować. Dla niego wytrzymałabym wszystko.e. Ich analizy statystyczne wykazały. Clyde'a i Susan Hendrick. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. Uważam. próbuję się zorientować. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. Pragmę i Manię. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety.p. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. że różnice między pojedynczymi osobami. 40. 39.s. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. Jeżeli więc. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. w czym się różnicie. by odzyskać jego zainteresowanie.m. uzyskując dwa profile („Ona" i „On").

Ponieważ. I podpowiada nierozsądnie. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. Profile miłości . rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów.podpowiada zdrowy rozsądek. kiedy już bolą na tyle. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. Dopóki wszystko jest w porządku. jak starałem się poprzednio przekonać. że może . nic ma przecież o czym rozmawiać . Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. że musimy o nich rozmawiać.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. wiania na temat stanu Waszego związku. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. Rozmowa o problemach wtedy. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. kiedy coś jest nie w porządku. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy.

w pewnych granicach. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. 20. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. 13. 8. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. 1987. Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. Eros.trudno. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. 32 i 38 (wszystkie z literą 1). 19. nie ma powodów do niepokoju . oczywiście). Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. gry i zabawy! . Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. aby miłość niosła radość. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. niż pomaga. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. Co ciekawe. Ludus. dotyczą pytania nr 1. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. poważniejsze formy miłości. dotyczą pytania nr 2. choć im wyższe wyniki w tej skali. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. 25.). Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. 1987. miłości jako gry czy zabawy. Hendrick i Hendrick. 7. 26. oszukiwania go. 14. miłości namiętnej i romantycznej. Levy i Davis. a nawet. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. 1988). Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. 31 i 37 (wszystkie z literą e).RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to.

Jak pisał Lee (1974. 33 i 39 (wszystkie z literą s). Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. Zarówno Safona. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". 27. dotyczą pytania nr 3. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. miłości obsesyjnej. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. 17. bezsenność. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). 15. są intymność i troska o partnera. . Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. dotyczą pytania nr 5. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. miłości przyjacielskiej. Jedynymi składnikami miłości. 21. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. 10. Manii. intymnością. bóle serca. 16. wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. 28. s. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. 23. trwałego i solidnego. ile swoim własnym uczuciem. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. 35 i 41 (wszystkie z literą m). 9. 11. łagodne i kojące. 34 i 40 (wszystkie z literą p). choć nie trwałą satysfakcję. może nie tyle partnerem. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. zaangażowaniem). choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. choć może dotknąć każdego. Pragmy. 22. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. spadek apetytu. miłości praktycznej. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. 29. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. gorączka. nie ma też i potępieńczych cierpień. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. choć pozbawionego tajemniczości. Nie ma tu boskich uniesień. dotyczą pytania nr 4. boskim szaleństwem. dość przyziemna.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. jak i Platon.

jest zapomnieniem o dobru własnym. to epizody agapiczne. Pocieszające jest jednak to. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. 36 i 42 (wszystkie z literą a). 24. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. a troską jedynie o istotne dobro partnera. 12. miłości altruistycznej.). w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. a jeżeli coś jeszcze jest ważne. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. gdy pisał. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. co mu się udało znaleźć. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. trwałe. Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . dotyczą pytania nr 6. bezinteresowne. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975).RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. Wspominany już Lee. który badał pod tym względem Amerykanów. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. 30. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". Nie bez znaczenia jest także fakt. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. że jedyne. ale stopień. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. jak to opisano w rozdziale 5. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. czy nie. 18. czy oni na to zasługują. jak na przykład rodzina. Ta miłość. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. Paweł w listach do Koryntian. twierdzi. czego ty pragniesz". Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób.

co z tą relacją sami robimy. w treści i jakości relacji. lecz w nas samych. jaka nas łączy z partnerem.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). a w konsekwencji i o jego trwałości. a w szczególności ta konkretna miłość. Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. czym jest miłość w ogóle. a przede wszystkim w tym. powiedzmy. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. która ich łączy. jest ważniejsze od. .

Aron. In T. Schwarz (Eds. E. N. H. Argyle and N. & Keith.. D. NJ: Erlbaum. 110. H. M. P. Tlie psychotogical causes of happiness. Brubaker (Ed. Foundations of Information integralion theoty. N. Anderson. 241-253. & Martin. Aron. M. 6. S. T. & Iverson. Amato. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. M. (1986). „Journal of Social and Pcrsonal Relationships".Bibliografia Acker. M.. „Journal of Social and Personal Relationships". Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. L. Ainsworth. Argyle. The psychology of happiness. Beverly Hills: Sagc Publications.. & Wall. & Aron. A. (1983). 21-30). The quality of iong-lerm marriages. Tudor. N. (1981). 77-100). (1987). Hillsdale. Expeńences offałling in love. (1978). (1991). E. G. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. Close relationships as induding other in the self. . 26-46. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. M.. N. A. London: Meuthen.. (1991).. (1991). & Nelson. (1989). Waters.) Subjective well-being (pp. 243-257. New York: Academic Press. Argyle. Ade-Rider. D. „Psychological Bulletin".) Family relationships in later life (pp. In F. E. 60. Aron. Aron. E. New York: Humisphere. R. & Davis. M.. A. 9. Aron. B. Strack. A. NI C. H. (1992). Dutton. G... Oxford: Pergamon Press... „Journal of Personality and Social Psychology". Intimacy. M. S„ Blehar. & Brubaker. M. 21-50. H.

. 69-163) New York: Academic Press. „Journal of Abnormal and Social Psychology". J.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. Berkowitz (Ed. & Linder. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior.. E. The mcasurement of psychological androgyny. D. Austin. Bem. Aronson. 5. P.. In W. K. (1988). 584-588. „Psychological Bulletin". F. 177-181.. Aronson.. L. E. R. E. „Journal of Experimental Social Psychology". Gender stereotypes. 157-158. „Journal of Personality and Social Psychology".. (1966). Boye. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. D. 16. 235-247. T. J. Copulatwn in rats. (1974). Some antecedents of interpersonal attraction. R. 8. Aronson. Batson. „Journal of Experimental Social Psychology". Arnold and D. Baumeister.) The social psychology offemale-male relations (pp. (1967). G. 426-441. „Molivation and Emotion". C. A. J. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. A. & Syme. Warszawa: PWN. Similańty vs. 59. Aronson. Ashmore. 155-162. (1991). Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. (1959). „Journal of Abnormal and Social Psychology". & Heatherton. E. Levine (Eds. S. 53-61. & Boothroyd... P. R. & Darley. 143-173). In R. Berkman. 1. E. 13-19. F.istota społeczna. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". R. Bermant. Aronson. host resistance. (1965). N. (1968). „American Journal of Epidemiology". pp.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. W. Lincoln: University of Nebraska Press. D. 1965. J. 66. The effect of severity of initiation on liking for a group.. (1978). 156-171. 1. F.. K. . 1963. C. J. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. (1979). and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents.. (1987). „Pśychology Today". Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. (1977). E„ & Worchei. Ashmore & F. C. 20. & Susmilch. (1963). (1970). M. & Carlsmith. 109. Człowiek . The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. Averill. New York: Academic Press. L. & Mills. Berscheid. Baumeister. McGinn. (1986). On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. 104. S. 47. „Psychonomic Science".. Social networks. L. D. S. Unpublished manuscript. 3-22. E. July. Del Boca. 188-204. (1980). Del Boca (Eds. Stillwell. D. & Wohlers.. J. F. J. M. & Scher. 65-122).

W. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. 420-426. J. Brycz. Beverly Hilts: Sagę. (1983). Buss.. H. B. 5. Brichler. E. K. Walster. J. Social origins of depression.. 47.. Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. „Journal of Social and Cłinical Psychology". „Brain and Behavioral Sciences". S. 368-376. & Huston... Buss. A. Attachment and loss: Vol. L. „Polish Psychological Bulletin". . P. (1966). In L. „Journal of Marriage and the Family". J. D. R. (1992). (1987). (1974). R. Brehm. Vol.) Review of Personality and Social Psychology. New York: Basic Books. Bringle. Billings. New York: Academic Press. „Journal of Personality and Social Psychology". M. Effects of a favor which reduces freedom. Brown. 4. Weiss. 354-368.. G.. L.. New York: Academic Press.& Davis. L.. 1. H. The making and breaking ofaffectional bonds. (1987). Buunk. & Kposowa. London: Tavistock. A. Bowlby. & Wojciszke. Brockner. 173-189. E. W. In T. Social acchange in developing relationships. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. (1979). E. Explaining dworce in the United States: A study of 3. R. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". T. (Eds. L. T.. Bowlby. & Cole. M. G. 3. London: Tavistock.. (1978). „Journal of Experimental Social Psychology". J.) Foundations of' interpersonal attraction (pp. 349-360. Huston (Ed. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. (1969). 1980. 49. J. R. Attachment. Berscheid. 549-558. G. 355-381). A littte bit about love.(1975). G. 17. 7. W. & Vincent. Wheeler & P. J. E. L.. (1983). R. (1979). Dion.) (1979).. & Harris. Terry. B. Burgess. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. in press.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. „Journal of Personality and Social Psychology". 12. D. (1989). „Journal of Research in Personality".. D.. Breault. et al. Low self-esieem and behavioral plasticity. Shaver (Eds. An anatysis of situation and person components ofjeahusy.111 counties. (1971). 31. (1989). 1-49. 271-284. K.. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. & Walster. „Journal of Cross-cultural Psychology". & Walster. Some implicutions. Renner. P.

Oxford: Pergamon Press. S. R. J. S. & McHenry.) Handbook of life stress. (1975). In S. Cuber. A. & Reeves. K. Byrne. Cantor. Cooper. In W. 92-101. 27. Englewood Cliffs.. Faling.. „Psychological Bulletin". D. T. Panorama średniowiecznej Anglii. . C.efekt negatywności. (1971). implications of relationship type for understanding compatibiłity. Zillman. (1976). 310-357. K. (1979).. Comer. 32. „Journal of Experimental Soda! Psychology". (1971). (1988). 32. (1962). & Harroff. social support. 2. J. (1985). & Smith. Toward a theory of revolution. 38. S. G.. J. The attraction paradigm. Cochrane. The significant Ameńcans. (1981). G. (1965). V. G. (1966). 12-24.. A. „Journal of Personality and Social Psychology". Sexual attraction. NJ: Prentice-Hall. „Psycholog i cal Reports".. and ihe buffering hypothesis. Clark. P.. D. (1985). New York: Academic. Cimbalo. Marńage. R. R. Warszawa: PIW. Clark. J. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". O naturze realizmu. Stress. Wrocław: Ossolineum Darwin. Warszawa PIW. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. J.) (1977). R.. M. (1979). dworce. Jealousy. Cook. O pochodzeniu gatunków. (Eds. „Journal of Experimcntal Social Psychology". 5-19. D. & Mills. 199-213. lckes (Ed. & Laird. Davies. Cambridge: Harvard University Press. M. (1976). New York: Springer Verlag. Wartościowanie . Cherlin. (1988). D. New York: Appleton-century. „American Sociological Review". Marńage... 98-107. L. J. Chichesler: Wiley. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships. J. 37. 1292-1294. & Mousaw.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne.. & Bryant. J. & Wills. remarńage. 16. The course of love: A cross-sectionul design. separation and dworce. Fisher & J. Czapiński. B. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. Nelson.. G. S. cognition and hcalth. F. „Journal of Personality and Social Psychology". 119-140). M. Reason (Eds. Coulton. (1975). (1980). Clanton. 98. D. P. Cohen..) Compatibk and incompatibie relationships (pp. 69-75.

Davis. E. Diener. Dispositional empathy and social relationships. Love in the Western World. E. (1973). Ickes and E. M. 39-57. In W. Dermer. L. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence... New York: Harcourt Brace & World. A. M. E. „Journal of Social and Persona! Relationships". (1985). 53. Wilson. Davis. Smilh & L. „Journal of Personality and Social Psychology". H. (1978). R. H. 36. H. Larsen. In F. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. K.. & Pavot.. H. Wilson (Eds. 43. 61. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Diener. Intrinsic motivation.) Beyond monogamy (pp. & Dion.) Personality. Dęci. (1960). & Pyszczynski. 409-428. Dion. J. 1302 -1309. E. K. Sełf-esteem and romantic luve. D. E. 402-410. (1987). A. Oxford: Pergamon Press. Argyle & N. L. H. 171 -174). de Rougemont. Schwarz (Eds. Denfeld. & Jones. New York: Plenum Press. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. (1940). Jones & D. New York: Springer Verlag. New Haven. (1976). M. „Journal of Personalily and Social Psychology". Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. M. D. 34. & Krau. & Latty-Mann. 119-139). Deutsch. (1975). 260-267). (1982). In M. roles and social behavior. D. (1991). & Emmons. M. R. 1253-1265. London: Jessica Kingsley Publishers. CT: Yale University Press. 578-587. In W. W. S. Levine. E. Fńendship and disclosure reciprocity. . de Hoog. A. Perlman (Eds. Sandvik. K. R. A. T.. E. K. L.. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. 4. & Chaiken.. E. In J. 3.. Davis. (1991). Derlega. S. & Oathout. Matę setection in the Netherlands. (1987). 397-410. Oxford: Pergamon Press.BIBLIOGRAFIA 247 Davis. Strack.) Advances in personal relationships (vol. M. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. (1979).) Love and attraction (pp. Baltimore: John Hopkins University Press.. V. „Journal of Personality and Social Psychology". not the intensity of positive versus negative affeci. G. A. K. 75-115). „Journal of Personality". L. J. H. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. Smith (Eds. 4<S..) Subjectiw well-being (pp.. pp.. „Journal of Personaiity and Social Psychology". Cook and G. (1974). Happiness is the freąuency. Davis. Knowles (Eds. (1975).

D. K. A. A. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. P. & Lennon. E.. E. „Journal of Personality and Social Psychology". Compliance without pressure: The effects of guilt. D. Slanford: Stanford University Press. Love.. (1950). 145-155.. & Lipetz. (1959).. 100-131. Feeney. Fujita.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. Davis. New York: Academic Press. 117-124. (1991). F.svlving persona! rdaiioslńps (pp. 24. 4: Dh. N. K. „Journal of Personality and Social Psychology". S. R. research and therapy. In S. 53. „Journal of Personality and Social Psychology". 77-82. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 187-190. & Sandvik. E. J. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. Freedman.. Marńage and verbal intimacy. (1990). 13-30. 7... E.. Duck (Ed. S. K. E. Driscoll. A topography of relationship dixengangement and dissolution. (1976). (1986). 1-30). „Journal of Experimental Social Psychology". & Dion. Festinger. „Psychological Bulletin". In V. M. „Personality and Sodal Psychology Bulletin".. Sex differences in empathy and related capacities. L. S.. A. 427-434. G. M. K. 1. J. 2. (1972). (1983). 281-291. J. 30. „Social Psychology Quartcrly". Fitzpatrick. 59. & Aron. Duck. K. liking and trust in heterosexuul reiationships. (1991). A. Derlega & J. & Bless. J. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. Diltes. Diener. Felmlee. „Journal of Personality and Social Psychology".. „Journal of Personality and Social Psychology". Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. C. Dutton. F. New York: Harper and Row. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. S. Sprecher. Ford. Toward a unified theory of anxiety. & Beach. 4). London: Academic Press. L.. (1965).. A. Maher (Ed. S. M.) Self-disclosure: Theory.) Progress in acperimentul personality research (Vol. & Back. L. P. New York: Plenum. Schachter. J.) Personul rdationships. L.. 510-517. Epstein. Paltems of sexual behavior. Eisenberg. Berg (Eds. (1967). 58. . & Noller. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group. S. (1974). Wallington. (1951). E. 61.. (1982). 1-10. (1967). Freedman. R. In B. & Bassin. E.

511-524. Hatfield. & Sprecher. Duration of marriage. D. Goltman. Huizinga. L. Eąuity and intimate relations: Recent research. S. Hendrick. & Walster. W. J. 147-167. H. J. 32. Cleminshaw. Warszawa: PWN.) Communication. In V. S. Lanham: University Press of America. C. J. J. Hatfield. Hali. New York: Academic Press. J. S. (1987)..) Advances in personal relationships. E. J. Perry. C. P. Z. S. A new look at love (Fifth printing). Jones and D. family composition. (1983). Gender effects in decoding nonverbal cues.. Gilraour (Eds. 3. J.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. 52. (1989). A theory and method of łove. Hazan. C. Minor. W. Hendrick. & Hendrick. Albany. (1987). Hatfield. S. 363-367. E. pp. Sodal relationships in violent offenders.. In W. H. (1978). 50. Hatfield. Guidubaldi.. T. Hendrick (Ed. C. 3.) Personal relationships (vol. Ickes (Ed. (1958). NY: SUNY Press. C. S„ Utnę. Manta! interaction. A. intimacy. . J. S. D. (1987). Holmes. „Social Forces". 56. 300-323. „Journal of Personality and Social Psychology". C. N. L. Rubin. 109-139.. 52. (1979). Breakups before marriage: The end of 103 affairs. G. 91-118). In W. 207-220.) Review of personality and social psychology (Vol. „Psychological Bulletin". J. Pcrlman (Eds. pp. In C. (1986). 10. In S. E„ Traupman. Howells. andmarital happiness. Trust in dose relationships. tnirror: The importance oflooks in everyday life. & Rapson. „Journal of Social Issues". M. The dangers of intimacy. CA: Sagę. (1981). (1989). 392-402. Jesień średniowiecza. G. Derlega (Ed. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". 85. & Rempel. 3-24. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. M. Hatfield. A.. (1986). & Hendrick. K. 784-794. 818-831. (1967). Passionate love: New direetions in research. J. (1990). R. K. New York: Springcr Verlag. pp. „Journal of Personality and Social Psychology". Romantic lovc conceptualized as an attachment process. „National Journal of Sociology". and dose relationships. Vol 1. Hobart. (1976). „Journal of Marriage and the Family". D. Incidence of romaniieism cluring courtship. „School Psychology Review". E. (1984). pp. Hill.. & Hay. 845-858.. E. 215-234) London: Academic Press. N. & Peplau. Shaver. K. & McLoughlin. Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. 12. New York: Academic Press. Beverly Hills.) Compatible and incompatible relationships (pp. (1985).. 187-220). 36. Glenn. Sprecher. Duck & R.

6. Kelley. 33. 1798-1809. „Journal of Personality and Social Psychology". Close relationships. In L. (1983). & Rusbult. L. H. M. 4. Levingcr. K. M. London: Academic Press. & Landy. H. „Journal of Personality and Social Psychology". & Breit. & Linder. The new sex therapy. Interpersonal relations: A theory of interdependence... Istvan. JanoiT-Bullman.. Walster (Eds. Berkowitz & E. (1970). S. New York: W.. R. L. 51. In S. D.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. H. 57. S. (1989). J. T. Johnson. „The Journal of Sex Research". Kalick. H. Johnson. . Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. & Levinger. A. Vol. 64-72. H. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. 9. „Basic and Applied Social Psychology". L. Griffitt. G. Cialdini. Jealousy: lnterventions in couples therapy. 37. Huston. E. 32-42. New York: Brunner/Mazel.. Duck (Ed. (1983). „Family Process". D. & Peterson.. (1979). S. 51-73). 967-980. R. M. „American Sociological Review". J. Berscheid.) Advances in expeńmental social psychology.. (1982). Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction. B.. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. Peplau. (1986). H. & Weidner. Christensen. McCiintock. T. Kapłan. T. J. G. (1968). 673-682. H. D. I. D.. (1979).. New York: Academic Press. The matching hypothesis reexamined. Huston. 22. 211-219. E. Davidson.. social desirabiliiy.. M. „Human Relations".. „Journal of Personality and Social Psychology". Wilner.. J. D. New York: Wiley Interscience.. & Thibaut. 307-318. R. P. J. G. (1978). W. E. & Hamilton. A. R. Jecker.. W. & Scheck. I n M . 371-378. (1974). III. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. R. (1983).) Persona! relationships. E.. „Journal of Experimental Social Psychology". 499-517. E. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. C.. Freeman & Co. Ambiguity of acceptance.. 9. Kenrick. T. Liking a person as a function ofdoinghim a favor.. Kelley. R. {1976). and dating choice. 22. L. (1969).. D. E. Kanin. Im. (1973). W. 4: DissoMng personal relationships (pp. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. R. Harvey. Kanter.

R. C.) Love and attraction (pp. „Journal of Personality and Psychology". 311-328. J. Larsen. 38. (1948). „Journal of Marriage and the Family". „Journal of Personalily and Social Psychology". The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Langer. D. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. D. 98-116. T. Pomeroy. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. J. M. Langer. (1987).. R. W. E. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. The illusion of control. E. H. D. „Journal of Personality and Social Psychology". E. R. 53. J. & Huston. Z. Trost. Levinger. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". E. Kinsey. A. 191-198. Sexua! behavior in the human female. 767-774. (1988). (\9&&). (1973).. G. E. P. M. P o n Mills: New Press. (1980). 27. Lawson. (1980). and distress. T„ Sadatla.. & Nisbett. G. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. E. 433-448. (1990). Marital conflict: Relations among behaviors. Koren. E. (1973). „Journal of Personality and Social Psychology". W. Task and social behavior in marriage.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. Kosewski. E. Łódź. (1953). Philadelphia: Saunders. Greene. 460-468. J. S. 48. Diener. „Journal of Personality and Psychology". & Martin C. 27. M. L. A. & Rodin. Larzelere. „Sociornetry".. G. C. traits. Pomeroy.. 42. Philadelphia: Saunders. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. Lee. K. C. The colors of love: An exploration of the ways of loving. 11-120). outcomes. (1980).. Kenrick. Levinger. (1975). Martin C. P. & Gulierres. Carllon. A. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. „Journal of Marriage and the Family". Oxford: Pergamon Press. Evolution. A. Wilson (Eds. . Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. R. 19-28. R. J. Kinsey. (1976). R.. 131-140. C. D. 959 -604.. & Shaw. 129-137. & Gebhard. Lepper. S. 32. (1965). (1964). & Cropanzano. E. Sexual behavior in the human małe. Kenrick.. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. 28.. K„ Groth. T. (1975). 58.. 34.

. L. McKilip. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. S. M. Long. M. „American Journal of Medicine". E. 59.) Woman's coming of age (pp. 384-393.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. P. & Huston.. (1980). & Goldbourt. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. New York: Basic Books. L. L. D. D. G. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. & Davis.. L. (1966). McHale. (1966). 36. (1985). (1983). 58. C. R. „American Journal of Orthopsychiatry". B. „Journal of Personality and Sociai Psychology". E. & Aronson. K. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. V. Mead. Boston: Little.. The study of man.. Johnson. (1990). „Journal of Family Issues". Brown & Co. & Johnson. „Journal of Applied Sociai Psychology". K. Medalie..) Dworce and separation: Contexi. G. S. Moles (Eds. „Journal of Personality and Social Psychology". Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . „Journal of Personality and Social Psychology". Levinger. L. „Journal of Experimental Social Psychology".252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. J.. Milardo. (1931). & Horowitz. 321-331. Masters. Angina pectoris among 10. (\91A). M. Mikulincer. (1976). In T. 13. M. R. C. W. New York: Horace Liveright. In S. & Nachson. causes and conseąuences. Human sexual response. O. Lewicki.). 910-924. 6. (1983). W. & Andrews. 5. 35-48). 409-434. „Journal of Social and Personal Relationships". Levinger & O. C. 439-471. 61. T. R.. D. Dworce in context: Its impact on children.Ajfective reactions to appraisal from others. (1990). (1936). Huston (Ed. Toward ihe analysis ofclose relationships. (1991). M. (1983). Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. 45. J. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics.. V. 328-337. M. Foundations of interpersonai attraction. Jealousy: Primitive and civilized. „Journal of Personality and Social Psychology". Locke. Linton. New York: Academic Press. J. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. New York: Appleton-Century. & Reidel. In G. 803-807. E. (1988). 16. Schmalhauser & Caiverton (Eds. P. 60. Levy. (1979). Longfellow. M. Self-image bias in person perception. 126-131. 823-831. 510-544. Mettee.. D. & Huston T.

L. Wilson (Eds. Peele. New York: Plenum Press. Mountain View. P. H. & Brodsky. (1983). Cobb. 95-112. (1972). In F. Englewood Cliffs. & Ross. 537-542. New York: New American Library.. R. J. Oxford: Pergamon Press. In S. Wiley & Sons. McGraw-HiH. D. 151-155). Dworce. D. 44. M. research and interventions. Hamerlynck (Eds. Power in dating and marriage. M. Nias.. pp. S. (1989). Patterson. sex.) Women. I. 34. Trust in. In G. B. Physical attructiveness and mańml chatce. (1976). J. Pcplau. Neubeck. S.). Reykowski. Chichester: J. „Journai of Personality and Social Psychology". Englewood Cliffs. W.) Love and attraction (pp. Theory. 964-976. Murstein. M. Clark.. K... I. New York: Springer. C. A. & Zanna. T. Quality communication in persona! relationships. A. Murstein. Ca: Mayfield. Riordan. B. Rempel. K. Mirsky. 27-69). Raschke. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement... & Tedeschi. L. (1937). The Eskimo ofGreenland. In M. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. (1985).. & Ray. (1988). A. Freeman (Ed. & Campbell. R. (1976). Duck (Ed. „Journal of Personalily and Social Psychology". J.) Handbook of persona! relationships. (1980). B. T. (1970). (1974). Cook & G. P. Z zagadnień psychologii motywacji.) Extramarital relalions (pp. (1987). A.. (1988). 44. 121-137). G. and matńage through ages. New York: Montgoniery. S. 343-359). pp. P. J. Christy.) Handbook of personul relationships (pp. Duck (Ed. Cooperation and competition among pńmitive peoples. Chichester: Wiley. Neubeck (Ed. close relationships. B. G. Holmes. A feminist perspective (4ih ed. 683-692.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. J.: Research Press. & Shaver. B. J. Steinmete (Eds. In J. J. 367-389. „Journal of Personality and Social Psychology".. NJ: Prentice-Hall. Sussman and S. In S. Love. R. Warszawa: PZWS. 49. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. Love and addiclion.) Handbook of maniage and the famify. Reis. „Journal of Personality and Social Psychology". .BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. H. NJ: Prenlice Hal). In M. G. Maiilal choicc: matching or complementation? In M. (1979).. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. Mead (Ed. (1969). Intimacy as an interpersona! process. Nisbett. K. Evans & L.

(1991). J„ & Morrow. (Vol. D. In M. J. „Human Relations". Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. 60. S.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. (1987). 81-89. 49. C. (1983). I. E. 33. D. J. Rubin. „Journal of Personality and Social Psychology". (1977). C. „Journal of Personality and Social Psychology". L. Rusbult.. „Journal of Personality and Social Psychology". Determinants and conseąuences ofexił. 293-303. Rusbult. & Johnson. C.. Rusbult. A. 87-116). J. G. Johnson. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements.. 50. (1980). pp. (1983). (1977). Worids of pain: Life in the working ciass famify. 39.. „Personality and Social Psychology Bulletin". L. 16. Berkowitz (Ed. C. Johnson. 19. Roy. A current survey of 150 cases. E. New York: Van Nostrand. 98-109). D. & Morrow. & Lipkus. (1977).) Advances in Expenmental Social Psychology. 4. Rusbult. (1986 c). E. C.. 101-117. „Social Psychology Quarterly". 172-186. 744-753. C. E. (1978). 45-63. „Journal of Social Issues".. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. 53-78.. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. J. 473-478. Rusbult. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships. D. & Hammen. I. & Zembrodt.) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. „Journal of Experimental Social Psychology". C. D. Whitncy. M. 10. Rook. Slovik. D. D. E. F. C. Roy (Ed. E. M. C. 7-28. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis.. (1976). loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. G. 26. E„ Morrow. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. voice. & Morrow.. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. 45. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. M. Rusbult. 274-293.. G. New York: Basic Books. Johnson. In L. G. L. K. J. „Journal of Experimental Social Psychology". (1986 a). D. . G. Ross.. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. New York Academic Press. Rusbult. L. E„ Verettc. „British Journal of Social Psychology". (1986 b). 173-220. Rusbult.

methodological issues. In R. (1984). Shaver. Feelings as information. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. Sorrentino & E. Hazan. (1987). I. New York: Academic Press. Bruner/Mazel. E. N... Barnes (Eds. 730-738. (1964). (1982). Schlenker. and relationships. & Iwaniszek. 71-104. (1987). intimacy. Identities. C.. 68-99). D. & Giinn. „Journal of Personality and Social Psychology".) The psychology of love (pp. E. Berkowitz (Ed. voice. & Vershure. New York: Schaap. K.) Communication.. and an empirical imestigation. In R. & Bradshaw. In K. Sigall. New York: Guilford. 48-81). loyalty. & O'Connor. J.. J. B. identifications. (1984). 133-158). (1961). Sternberg & M. L. pp. New Haven: Yale University Press. S. J. In L.) Advances in experimental social psychology (vol.. Kenrick. C... New York: Academic Press.. Jacobson (Eds. C. 52. 52. 43. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. 1061-1086. „Journal of Personality and Social Psychology". pp. . E. In V.„Journal of Experimental Social Psychology". T. Marńage contracts and couple therapy. Sager.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. P. Zembrodt.. B. Higgins (Eds.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. (1989). „Journal of Abnormal and Social Psychology". P. (1988). Rusbult. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach. 20-26. Dominance and heterosexual attracńon. (1976). Informational and mońvational functions of affective states. C. M. 1. Kirson. Schwarz. 15.„Journal of Personality and Social Psychology". (1986). and close relationships. I. D. 5. C. Derlega (Ed. Schachter. S. J. Hahlweg & N. & Aronson. K. T. 63. 1-20. E. Zigler. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. The integration of three behavioral systems. M. R. L. Schwartz. 2). The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. Love as attachment. Exit. E. 93-100.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp.. Rigidity. New York: Guilford Press. D. „Sex Roles". C. Sadalla. P. Zembrodt. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements.1230-1242. J.. (1969). Shavcr. Shallenberger. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children.

Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. Schwarz. „Journal of Personalny and Social Psychology".. the bad. (1979). Higgins (Eds. Money & J. N. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. Oxford: Oxford Universiry Press. E. R. Wzory miłości w kulturze Zachodu. The evolution of human sexua!ity. Stcrnberg. „Journal of Personality and Soda! Psychology". Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. Slrack. 1192-1201. T. mood. (1992). Snyiier. V. „Journal of Personality and Social Psychology". Keen. (1977). 119-135.. Sprecher. Starezewska. Tesser. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. R. In J.. Sorrentino & E. (1991). Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. S. Zubin (Eds. 53. & Knights. Mora! affect: Thegood. S. Teisman. „Psychological Review". 42. 387-411. S. J. and the ugly. 183-185. E. and modę of thinking.. (1987). New York: Guilford Press. 391-408). 6. 67. (1989). Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. P. . 683-6y2. P. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. . 35. (1986). G. M. 1211-1216.. A. (\97&). F. Symmons. R. J. J. 61. „American Psychologist". 59. Tangney. & Lerma M. A. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. M. D. Gangeslad. Stevenson. L. 598-607. K. J. H. J. & Smith. „Psychological Reports". Jealousconflict in dating couples. 691-712. (1963). & Mosher. „Journal of Social and Personal Relationships". The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. & Metts. (1986). & Gschneidinger. (1973). M. L. „Journal of Personality and Social Psychology". Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. Berscheid. 656-666. „Personality and Social Psychology Bulletin". D. W. R. R. 49. 93. Simpson.4 triangular theory of love.. J. (1980).. (1985). 1460-1469. A. D. Warszawa: PWN. In R.. (1975). „Journal of Personality and Social Psychology". 35. The opponent-process theory ofacąuired motivation. Tanke.. Solomon. W. (1990). L. E. M. Tangney.. Smilh.. „Journal of Abnormal and Social Psychology".) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp.

White. K. Boston: Allyn and Bacon. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. Thornes. „Journal of Personality and Sociai Psychology". (1978). C.. W. White. L. New York: Guilford Press.. White. „Journal of Personality and Sociai Psychology". White. D. 435-450. G.. J. L. (1966). Walster. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". L. White. 49. B. 20. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". S. L. Walstcr. White. S. 6. „Journal of Family Issues". White. „Motivation and Emotion". Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. E. How to be your own murriage counselor. Physical matching and courtship progress. 34. 6. (1980). L. T. „Journal of Personality and Sociai Psychology". Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". Aronson. White. D. 1095-1105. (1989). „Allernalive Lifeslyles". Tesser. 4. Transition to paranthood and murital guality. & Kight. L. 4.. 55-64. 904-912. (1984). L.. M. K. (1980). Valins. and Clinical Strategics. Jealousy. Abrahams.. E. L. (1981c). (1962). (1985). & Rottmann.. 222-227. (1979). Fishbein. G. & Festinger.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser.. (1981b). & Collard. Some correiates of romantic jealousy. L. (1966). L. (1981). Venditti. & Rosen. White. and jealousy: A test of a causal model.. L. V. G. 508-516. 23. While. A. J. 295-310. & Booth. E. Passionate łove and misattribution of arousai. 56-62. E. Research. 39... & Paulhaus. „Journal of Personality". 395-402. New York: Continuum. P. Eąuity: Theory and research. D.. 52. 41. E. 291-309. 400-408. 5. „Journal of Marriage and the Family". „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". L. G. 129-147. A model of romantic jealousy. Inducing jealousy: A power perspective. & Rutstein. G. Relative involvement. 65. G. Walstcr. 660-668. & Mullen.. (1980). The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. L. Toward a causal model of iove. (1981a). (1972). G. . inadeąuacy.. S. 4. & Bcrschcid. (1976). Walster. G. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. Theory. (1990). „Journal of Personality and Socia] Psychology". A. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". G. A. 46-53.

Correiates of heterosexual somatic preference. (1989).. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". Wiggins. (1968). W.. „Przegląd Psychologiczny". Zajonc.ind Social Psychology". R. & Banaśkiewicz. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. (1971). K. R. 297-329. Atiitudinal effects of merę exposure. 1-28.. C. M. M. B. 75. B. 9. New York: Academic Press. B. (1987). Adelmann. S. C. B. 4. Zajonc. Wrocław: Ossolineum. wartości osobiste i zachowanie. 335-346.. Murphy. Zuckermart. 87y-897.. 10. & Niedenthal.. Berkowitz (Ed. (1975). P. J. Physiological measures of sexual response in the human. T. (1986). „Molivation and Emotion". (1968). Wojciszke. Cotwergence in the physical appearance of spouses. In L.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. P. Wortman. 32. 82-90. N. & Conger. „Journal of Persona]ily . . 8.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. „Psychological Bulletin". S. Wojciszke.. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. & Brehm. pp. B. R. J. Struktura ja. 277-336). J.

. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2.. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego.. czyli reguły stosowania wzorca namiętności .Spis treści Od autora 1.

.. Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być.. czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . czyli pułapka obowiązku Święty spokój. czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad. 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 .Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość .

czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 .

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful