psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. Dziękuję i Fundacji. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. cierpliwości . że nic się nie da zrobić. Książka ta powstała dzięki Fundacji im. od tego. Nie z książek się one biorą. Aleksandra von Humboldta. czego zmienić nie można. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. Jest mało prawdopodobne. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. i mądrości . Nie można jednak wykluczyć.abyśmy potrafili wytrzymać to. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. . co wymaga sił. co zmienić można. co wymaga cierpliwości. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. Elżbiecie Zubrzyckiej.

że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia.zakochanie .namiętność . Ci zaś. albo jako zanik „prawdziwej" miłości. Brzmi to dość banalnie.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości .romantyczne początki . czyli sama istota miłości. ulega zmianom. Potoczna obserwacja wskazuje jednak. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się.intymność . aby istniały.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów.związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko.związek kompletny . a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.związek przyjacielski . „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. dopóki nie uświadomimy sobie. co żyje. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem .

które wywołują przywiązanie. przekonanie. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. Z drugiej jednak strony. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. . wzajemne zrozumienie. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. szacunek dla partnera. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). że można nań liczyć w potrzebie. zewnętrznych wobec danego związku czynników. Badania Sternberga wskazują. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. skoro tak niewiele z niej zostało". przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku.

Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. rodzeństwa. Sugeruje to. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. a działania podejmowane. a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane. Jakże często. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. matki. . Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. choć nie bardzo jeszcze wiemy. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. ojca. zarówno duchowymi. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . . że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. gnani niecierpliwością serca. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. czy przyjaciela tej samej płci. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". że Jego związek może być intymny.wymiana intymnych informacji. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. Przeciwieństwem będzie tu namiętność.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. jak to ilustruje rysunek 1. to spieszę dodać. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia. .uważanie partnera za ważny element własnego życia. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. jak i materialnymi.

On może się zorientować. odbiegających od tego. kiedy jest on w depresji. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. która wcale nie zna ani jego. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. szczęśliwych czasach.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. Co się stało? Dlaczego to. a przecież z pozytywnym skutkiem. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają.. Jest to przyjemne i kojące. Udane scenariusze.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się .10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. i dla pocieszycie!a. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. według których układają się wzajemne kontakty. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. co dotąd było najlepsze. co jest zawsze. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. okazuje się. Dopóki . stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. że ukochany odchodzi z inną. I tak dalej.. gdy kłótni jeszcze nie było. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego. Ona może odkryć. Już oto wiemy. ani sposobu na jego kłopoty z szefem. lecz rozmowa o tych dawnych. szczególnie pozytywnych. którą wszyscy dobrze znamy . choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. jak to ilustruje rysunek 1.

a w konsekwencji . 1983). Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. Skoro tak. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. wszystko jest jak zawsze. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie).same uczucia (Berscheid. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne.

nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. Wiele typowych przejawów miłości. . pożądanie. nie zaś jedynie natury. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. marzenia na jawie. tęsknota). Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. niepokój. radość). uczucie podniecenia. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. a także w bardziej naukowych źródłach .np. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. 1987). tkliwość. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin".12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. całowanie.. Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. pieszczenie. Shaver i in. kontakty seksualne. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. dowartościowania własnej osoby. zazdrość. obsesja na punkcie partnera. Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. dominacji czy opiekuńczości itd. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. wskazywanych przez ludzi jako takie. dotykanie. przypływy energii. Niemniej opada. bicie serca. jak i negatywnych (ból.

Dodajmy też.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. a więc i intymności. Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. . i niemal równie szybko gaśnie. i zaangażowania. wiedząc. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. ale w istocie za nic mają samą namiętność. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. niezależnie od tego. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). że może ona jedynie rosnąć. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. Choć prawda to zupełnie oczywista. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. że i tak przeminie. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. dynamika namiętności jest dramatyczna. Namiętność intensywnie rośnie. bliskość fizyczna. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. kontakty erotyczne itd. Nie wygasa jednak. czy raczej ubiera się u Harrodsa. Domagają się całej miłości.

środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky. Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. a co najmniej przytłumić. odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- . Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. 1976). Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków.14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie).ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić.

jak i o słabości tego składnika miłości. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja.tylko w pewnym zakresie trafne. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. i niechęć do niej. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . rysunek 2. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. a ta może zostać zmieniona czy odwołana. Z jednej bowiem strony. „zejściowej" fazy namiętności. pojawia się głęboka depresja. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód.). podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego.jak każda analogia . Stanowi to zarówno o sile. myśli. w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. namiętność nie tylko spada do zera. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. Tak więc. Z drugiej jednak strony. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych.. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por.

Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. jak to ilustruje rysunek 3. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. 1976) sugeruje. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. naciski rodziny i przyjaciół). oczywiście. i tym chętniej będzie to nadal czynił. jak i innych. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. . Rozróżnienie pomiędzy intymnością. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. Oznacza to. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. z których każda mierzy jeden z tych składników. co. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. jej wzrost ma charakter esowaty. Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". iż jego postępowanie jest słuszne. jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo).

2 . W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. 4 .nie zgadzam się. 3 . Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. (I) 2. Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1). która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. (N) 3.zdecydowanie zgadzam się.zdecydowanie nie zgadzam się. poza moim partnerem. 1 . Źródło: Acker i Davis (1992). Tabela 1. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby. jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. 1. namiętności (N) i zaangażowania (Z).PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3.trudno się zdecydować. Uważam nasz związek za coś stałego. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 .! literą. (Z) . Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności.zgadzam się.

Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. (N) 27. Jestem zupełnie pewna. (N) 24. (Z) 16. Wierzę. jest bardzo romantyczne. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. (I) 5. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. że kocham mojego partnera. (I) 35. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. (N) 36. (Z) 31. co nas łączy. (N) 18. (Z) 19. Nasz związek jest bardzo „żywy". (I) 11. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. (I) 20. (N) 21. (N) 30. (Z) 34. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. (Z) 22. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. (N) 6. (I) 14. co sama posiadam. Idealizuję mojego partnera. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. (Z) 25. Nie pozwoliłabym. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. To. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. (Z) 28. (I) 23. (I) 8. (I) 32. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. Czuję uczuciową bliskość między nami. (I) 26. Uwielbiam mojego partnera. (N) 13. (Z) 10. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. (N) 9. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. (Z) . (N) 33. Nie potrafię sobie wyobrazić. (Z) 7. (N) 15. (N) 29. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (N) 12. (I) 17. Jestem pewna trwałości naszego związku. że mogłabym być bez mojego partnera.

uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna.. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. 2.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. Po drugie. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). wyraża pozioma „gruba kreska". Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. lecz z samej istoty miłości. i 3. stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. co ilustrują rysunki 1. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku.. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. By tego dokonać. że dynamika intymności. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). innych . John Cardi Jeśli przyjąć. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. które na rysunku 4. Po trzecie. Jak zobaczymy na dalszych stronach. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. nawet jeśli tego pragną). Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. krytycznego natężenia każdego ze składników. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. Zmiany postaci. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. składnika tego jeszcze „nie ma". dość oczywistych założeń. Po pierwsze. lecz wszystkich trzech łącznie. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia.

ponad kreską. O charakterze każdej fazy decyduje to. 4 . 5 . 3 .romantyczne początki (namiętność i intymność).20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4.związek kompletny (namiętność. 3 .związek pusty. ale już bez namiętności). Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. składnik ten „jest".zakochanie. jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność). 2 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie.związek kompletny. 4 . to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. intymność i zaangażowanie). 5 . układających się w pewną naturalną kolejność. 2 .romantyczne początki.związek pusty (zaan- . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 .związek przyjacielski.

nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą. co jest.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. pojawi się najszybciej .co jest prawdopodobne.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). lecz jedynie na to. i 3.) Im wcześniejsza faza. W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . co bywa najczęściej. Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. choć wymaga to i chęci. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. lecz jedynie o tym. i umiejętności). Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. co być powinno. a więc na to. na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią.. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. zakochanie. to namiętność. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych.jako dominująca cecha całego uczucia. Jest to dość smutna prawidłowość. że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. 6 . tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie").). ale już bez intymności). Wszystko zależy od tego. a przynajmniej . co być powinno. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. Im faza późniejsza. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. 2. który może być bardzo szybki). którzy ją przeżywają). oznacza ona bowiem. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie.

daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne.przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. rozpoczynająca się zakochaniem. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). pisał Goethe). naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI .cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. zarówno kobiet. Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. 1977). stwierdza. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. niż na tym.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. Co ciekawe. trwalsza. Zakochanie jest ślepe. a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia.cóż to cię obchodzi". mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. Miłość jest powolniejsza. może wyglądać nieco inaczej . że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . Ta faza również jest raczej krótkotrwała. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". jak i mężczyzn. Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . krótkotrwałe. kto jest kochany („Kocham cię . Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. który jednak przestaje wtedy być .okoto 50% badanych. kto kocha. a oprócz szczęścia zawiera również ból. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością.

W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. zaufanie i miłość. 12. 7. Coraz silniej odczuwają. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. wartym opisu i artystycznej analizy. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. 8. 6. Partnerzy spotykają się częściej. s. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. Zwiększają wysiłek wkładany w związek.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . 11. 4. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. 10. 2. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. czyli związkiem kompletnym. Jeśli wierzyć literaturze. Burgess i Huston (1979. 5. a przynajmniej za niepowtarzalny. jeśli się powiedzie. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. Narasta ich wzajemne lubienie się. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. 3. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. Z chwilą . podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". 9. co dostarcza im satysfakcji. na dłużej. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. a staje się w pełni dojrzałą miłością.

Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". zmierza prostą drogą do zagłady związku. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. większość tego. które dobrze się kończą. powieściach. że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. nie romantyczny sposób. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". co interesującego można zrobić ze swą miłością. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. co niedorzeczny. nie wyłączając samych partnerów. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. Kult miłości romantycznej jako jedynej. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. które dzieje się „samo". stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. że przeszkody. a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. . Opowieści o romansach udanych. właściwie bez wysiłku. co dzieje się w niej „samo". są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). wierszach. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. Co gorsza. filmach i piosenkach. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. Jest z pewnością wzruszające. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. zważywszy. Tak czy owak. gdy przeminie jej romantyczna faza. W rezultacie ani z powieści. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku.

Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. Realizm zaś. kiedy Jego oczy. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. świetnie prosperująca firma. w którym siada jak nie resor. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). Przytaczane w rozdziale 3. że tym. a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. a więc już liczącego się zaangażowania. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. W rzeczywistości jednak ani realizm. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. to skrzynia biegów. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. czyli przeżywanie miłości romantycznej. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. jak oczy . ale ma konsekwencje.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". Powstaje pytanie. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego.. albo jedno i drugie. które umożliwiają jej przeżywanie. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera). Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. są silna namiętność i intymność.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera.. co pozbawiona realizmu. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek. których ważności nie sposób przecenić. cóż. koncepcją rozwoju miłości. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków.

nie ma większego sensu twierdzenie. jakie stawia przed partnerami stały związek. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. że namiętność zanika po prostu dlatego. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów.. wynika jeden wniosek praktyczny. . jak i negatywnymi. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. najsilniej nasyconą emocjami . Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający.na przykład wtedy. skoro po nim nadeszła jesień. że to. Nieco trudniej uwierzyć. które potwierdzałyby tę tezę. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . zanik ten wydaje się nieuchronny. iż taka jest jej natura. że im dłużej trwa małżeństwo. jak przystało na idoli Hollywoodu. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. 1976). że opadły z nich liście. zawierali liczne małżeństwa. że lata tak naprawdę nie było. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. albo twierdzenie. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. Nie znam rzetelnych danych.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. Z faktu. niekoniecznie całkowity. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. opierające się jedynie na namiętności. którzy. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności.zarówno pozytywnymi. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności.

że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. ale można przynajmniej założyć. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. nietolerancji. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. jest powstrzymanie spadku intymności. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. a niektóre starają się ich nakłonić. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. W rozdziale 5. stwierdzić można. lubienia się. Potoczna obserwacja sugeruje. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. . Podstawowym problemem. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. Co więcej. jak: . polegająca na tym. Pomijając rozważania nad tym. że związek jest udany. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. braku wsparcia czy zdrady. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. iż to się zdarzyć może. jest to ta faza. Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. zaufania. a przynajmniej wiedzą. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. agresji. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. że chęci wykazują prawie wszyscy. że unikać ich powinni. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze.pułapka dobroczynności. miałyby one niewielkie szansę na trwałość.

a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. polegająca na tym. . polegająca na tym. gdy w życiu przy- . szczęśliwszych fazach związku.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. bo paradoksalnymi . Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku.28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu.pułapka obowiązku. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego.pułapka bezkonfliktowośct. Pułapki są drogami zdradliwymi. że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku.pułapka sprawiedliwości. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. ząb za ząb". Sprawia to. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). . polegająca na tym. niż były w fazach poprzednich. nie zaś uczuć żywionych do partnera. bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. że niektóre wzajemnie się wykluczają. choćby dlatego. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku.

współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. wcale tak być nie musi. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. o czym piszę dalej. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. niczym recepty na placek. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Związki „zdrowe" to takie.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. Faktem jest. Jak zauważają niektórzy autorzy. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. Cóż. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. Partnerzy mogą wiele zrobić. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. jeśli istotnie występuje. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. wydaje się niezbyt możliwe). ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. nowego związku. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. Tego rodzaju norma. Jedno nie ulega wątpliwości . który zadecyduje. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. Jest to o tyle prawdopodobne. ale . pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego.

Jest to także skutek złudzenia. Wysiłek. pokazując ogromne możliwości. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). choć w istocie wzbogaca je. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. nie skażone myślą. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. jakie w uczuciach się kryją. że powinna dziać się sama. że zdanie się na samo odczuwanie. to. że myślenie zabija uczucia.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. . charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. jeżeli tylko jest prawdziwa. Wszystko zdaje się wskazywać na to. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć.

uroki owocu zakazanego. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . że to partner obdarzał je zainteresowaniem. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny. Jednak zwykle trudno dociec. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. aż 85% podawało. czyli rola emocji pozytywnych .ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . i to co najmniej na dwa sposoby. jak się zakochały. nieodłączny jego element.kogo kochać.jak kochać. co po kolei się działo..kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe.beznamiętne pożywki namiętności. 1989). jak się zakochali. czyli rola emocji negatywnych . czyli kulturowy wzorzec namiętności .różnice w przeżywaniu namiętności . w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd. Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak.przykrość także nasila namiętność. czyli rola neutralnego pobudzenia . 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. Przy tym najważniejszą z ta- .przyjemność nasila namiętność. aby opisali. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi.

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. 1975). Badani oglądający . to uważają go za bardziej podniecający. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. a która była albo piękna. jednak tylko u tych badanych. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. 1984). choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. seksowności oraz tego. acz intensywny wysiłek fizyczny. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. z którą mieli się wkrótce spotkać. którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego.. a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. albo brzydka. W jednym z nich znów stosowali krótki.

To oczywiste. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. Dodać warto. Przyjemność nasila namiętność. wyniki byłyby bardzo podobne. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. a w związku z tym i na zakochanie się. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. albo przeciętna. brzydkiej zaś . czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. Jak ilustruje rysunek 5. 1981). Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. lecz nasilał jedynie te uczucia. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną.. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. ani za autobusami. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia.zmalała (co również wykazali White i inni. albo piękna (przystojna). tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. . randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. im przystojniejsza była to osoba. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. która była albo brzydka. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. a nie namiętności. ale także dowolną emocją pozytywną. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. jak i na mężczyzn. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej.

Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . Źródło: Istvan i in. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. (1983). jak i innych przez różowe okulary. Co więcej. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter.

przypadkowo wybranych zdjęć. Przy oglądaniu niektórych. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). Zgodnie z przewidywaniami. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. sprawia. w jakim zarówno lubili oni. Erotyzm jest. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. Co ciekawe. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. z jaką lubili swoją partnerkę. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. rzecz jasna. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. jak i kochali kobietę. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. Możliwe. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

Po pierwsze. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. dobrze sprecyzowanych uczuć. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. 1974. W przypadku innych. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. Informuje go. w jaki ludzie przeżywają namiętność. Okoliczności. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. jak strach. 262). że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. 1971). . Tak więc sposób. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. nienawiść czy radość. to. Co więcej. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. w którym pobudzenie to się przejawia. dające się zaobserwować zachowanie. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. W przypadku niektórych. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. s. 371-372) pokazuje. jak dziecko uczy się nazywania. a nie biologiczną strukturę organizmu.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. Po drugie. Przykład ten (Berscheid i Walster. sprawy od początku są raczej jasne. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. że raczej te. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". Berscheid i Walster (1974) przekonują. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. s. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się.

wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. Rougemont ). czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać.książka. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. Bohaterami są Oliver Barrett IV. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. 1967. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun.równie im niedostępne. i Jane Calivieri. na której opierał się cały system feudalny. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. ponieważ wasalna lojalność. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. a więc i jego żony. zdolny student prawa i wybitny hokeista. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Szczęście trwa jednak krótko. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. Jane bowiem okazuje się . która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny.

Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. mniej absolutnej postaci. Jane umiera. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. choć już w złagodzonej. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości. zła wola rodziców itd. różnice urodzenia. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. Jak widać. Usiłując ją ratować. aby zdobyć ukochaną. mężni rycerze zaś.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). Piękne dziewice muszą pokochać potwora.korzy się przed ojcem. pieniędzy czy zdrowego rozsądku. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936. a właściwie bardziej na śmierć. powieściach i filmach. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia .48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi.). a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. 175): . by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . s. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca.

Gdybym kogoś kochała.04 5. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". 3. Kiedy kogoś kocham. potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. (2) przekonanie. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. że „tylko Ona (On)". 5. związałabym się z nim. a dorośli . Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. dystans fizyczny. a zamieszczonej w tabeli 2. Skala Przekonań Romantycznych. Tabela 2.46 5. Cynik mógłby podejrzewać. w jaki namiętność należy przeżywać. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali.ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. Wiem. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. jedne i drugie propagują sposób. Gdybym kogoś kochała. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. 4. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). że „miłość znajdzie sobie drogę".00 4. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989). doktadnie tak. znalazłabym sposób na to.78 . Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. każda przeszkoda (brak pieniędzy. 2. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. 5. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę.w oglądane filmy.32 4. Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam).

11. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. którego wybrałam na slałe. Problemem pozostaje więc pytanie . będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. że zaakceptuję każdą nową rzecz. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. 14.23 4. Śpiąca Królewna. Myślę że zakocham się niemal natychmiast.piękno. jakie mogłyby się pojawić. podskala „Idealizacji" 10. Wierzę. !5. Wierzę. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności.61 2. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość".18 3. będzie prawie doskonały. a im więcej człowiek o niej myśli. 1975). którą pokocham.63 3.w stosunku do kogo. akceptacji i zrozumienia. Osoba. Kopciuszek. niewiele o nich wiadomo. 8. jakiej dowiem się o człowieku. zanim się w nim zakocham. Kogo kochać. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice.16 podskala „"tylko On" 7. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość.91 4.65 3. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. 3. 5. Myślę.62 2. Związek. czyli atrakcyjność fizyczną. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności . 12. Jestem przekonana. 1976). tym większa szansa. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą.31 2. a poza tym. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję. . 9. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała.

a na ogół także dzielni i majętni. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej.tak mężczyźni. Także wtedy.. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie).atrakcyjność fizyczna. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. 1971. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera.. jak spodobali się swoim partnerom. Huston. zdolności intelektualne itp. Pytali więc uczestników zabawy.ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. nie będę wymagał od . Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera . którzy przewidywali. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. 1973). który na tej podstawie. samoocenę. 1966). Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. nie wpływała na to. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. gdy mieli pełną jasność. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. jak powiedziano badanym. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. tym bardziej zadowolony był jej partner. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. Badaczy interesowała kwestia.

Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). tym on jest bardziej przystojny. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. Inna grupa badań sugeruje jednak. Innymi słowy. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . Nie sposób tej różnicy przecenić . Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. abyś byia Kim Basinger. 1980). Idea dość przekonywająca. co uzyskał. korelacja ta jest tym silniejsza. Oto dane eksperymentalne. Co więcej. podczas gdy dane korelacyjne. mówią o tym. nad istniejącymi związkami.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. White. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. Wręcz przeciwnie. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej.to. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. 1983. drugi zaś równie mocno sugeruje. Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. dotyczące dokonywanych wyborów. powtarzalne zbiory wyników. nie świadczy to jeszcze. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. co ludzie dostają. że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. mówią jedynie o tym. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. czego człowiek pragnie. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . z których jeden zdaje się pokazywać. wydaje się. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego.

Następnego dnia. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. ma subtropikalny klimat. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. Widać wyraźnie. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. aż do jedynek.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. Wyobraźmy sobie wyspę. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. jeszcze następnego . a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. to właśnie dlatego. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. kiedy dziesiątki już zniknęły. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. że robili tak wszyscy. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. oczywiste jest.szóstki itd. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. następnego dnia siódemki. a każdy mężczyzna . choć nie na żywych ludziach (na szczęście).. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. Wyspa ta. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. ani dziewiątek. Symulacja ta wykazała. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować.najpiękniejszej kobiety. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. kiedy już nie ma ani dziesiątek. Dodać jeszcze trzeba. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. sytuacja się powtarza. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. Arkadia. ziemia tu rodzi sama. Trzeciego dnia. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. gdy . Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny.

W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. ale także wtedy. wszystkim kobietom zaś . czego najbardziej pragną. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. płaską twarz. w innych przeciwnie . podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. w jeszcze innych .. .54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym. niskie czoło.. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego.piersi małe i sterczące. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. że ma ona szeroką. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. kostka u nogi. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. 289). brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. duży szeroki podbródek. małe oczy. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. niezgrabny.na genitalia. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. wystające kości policzkowe. haczykowaty nos. a odpowie ci. kim jest piękność. być może dlatego. w innych na uszy.

Zapewne ku uldze licznych Czytelników. których podniecają głównie piersi. niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. by tak rzec. Innymi słowy. zapytaj o to człowieka. Po drugie. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. 1979). które . że jesteś piękna (przystojny). że jest średnio. nogi mięsiste (Wiggins i in. przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. głównie pośladki bądź głównie nogi. a ci ostatni dzieią się na tych. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. Cechy. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . 1968). Jednak badania dowodzą.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. to szerokie bary. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. że zarówno kulturowe. jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach.. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. albo przeciwnie na. który: . Po pierwsze. którzy reagują albo na nogi szczupłe. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. choć nie tych. a nawet bardzo atrakcyjny. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. i to jest pocieszeniem dla wszystkich. Jeżeli chcesz się dowiedzieć.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). którzy przypominają kształtem gruszkę. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. Nie ulega wątpliwości. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. Cook i McHenry. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci.

3. 1953) zaowocowały m. jest pobudzony seksualnie. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. 1948. 3. 2. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. Nie pytaj natomiast człowieka. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. sam jest fizycznie atrakcyjny. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. jest podobny do Ciebie.in.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1. 3. często Cię widuje. który: 1. następującymi wnioskami: 1. ma wysoką samoocenę. 4. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego.zapytać o to własną matkę. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. Pewne fakty sugerują. 2. 5. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . że jest to niezrozumiałe dla kobiet. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. 2.. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. . że różnica ta objawia się już na wstępie.

dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. Kobiety uczone od dzieciństwa. Poza tym. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. . a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. jak się twierdzi. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. jak zauważają Rook i Hammen (1977). głównie obronie interesów mężczyzn. 1979). mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. Po drugie. że seks im nie przystoi. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. Po trzecie. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. a nawet jeżeli to robią. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. szereg czynników sprawia. przynajmniej we wczesnej fazie życia. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. W konsekwencji. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. Po pierwsze. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. kiedy już pobudzenie to się pojawi. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. by jej pofolgować.

które przetrwały. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. mężczyzn .58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. 1951. choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. 1979).upraszczając .. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to.zanikały. że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. Wygląda więc na to. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. Amerykański magazyn „Play girl". wykupywany był w poważnej części przez.zakłada. . podobnie jak i sawann). która . Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. Te wzorce zachowań. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. których dawno już nie ma. wzorowany na znanym „Playboyu". które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu.homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. Symmons.. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . 1979).Symmons.

co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera. s. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej.. w związku z czym warunki. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem.. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. Niemniej ten (socjobiologiczny) . że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii.. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. co jest ważniejsze: natura czy kultura. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami.. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. (. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. (. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. czyli rozpropagowanie własnych genów. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to.. że to. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. Jak pisze Symmons (1979. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny.

Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. że kocha (Kanin i in. co należało" (Hill i in. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . samotni. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. jak szybko uświadomili sobie. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. że kocha. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). a także odmienności powodów. Co więcej. Amerykański socjolog C. Stwierdził. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. . o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. są bardziej przygnębieni. 1970).. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to.. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). 1976). a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych.

cierpiałam na bezsenność. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. biegać i krzyczeć. czułam się beztroska i upojona. Tak. dreszcze na plecach. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. . Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. że kobiety są bardziej uczuciowe.. zarówno pozytywnych. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. mdłości. byłam nerwowa przed spotkaniami. jak: czułam się. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. jak i negatywnych (Fujita i in. przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. jakbym chciała podskakiwać. choć mężczyźni . jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). jakbym płynęła na obłoku. Słusznie więc będzie powiedzieć. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. w jaki przeżywali swoją miłość. . miałam generalne poczucie szczęścia. miałam trudności ze skupieniem uwagi. czułam się. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni.bardziej kochliwi. Czy oznacza to. 1991). i nie. Nie.

narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się. a przynajmniej nie zostaje odrzucona.kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą.komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera . a wreszcie . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.częstość kontaktów .odkrywanie się . Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. po- . Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie.zalety partnera .bliskiego związku z innym człowiekiem. Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .budowanie zaufania Kogo i za co lubimy .dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania.przysługi .ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .uwaga na dobre rady! . zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.

jakie niesie intymność. jaka jestem. dzięki czemu radość stanie się większa. Równie wiele jest bowiem powodów. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. kim nie jesteśmy. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. ponieważ partner. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. ale i partnera. obronę. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. radę przy trudnych decyzjach. Unikając uduszenia . Intymność wystawia nas na ciosy. kiedy już wie. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. a przyjęcie innych. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. choć ludzie mocno się różnią co do tego. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. podzielić się radością lub kłopotem. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. Możemy mu się zwierzyć. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. nie jest ona różą bez kolców.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. Jeżeli czegoś się obawiają. czego można się w niej lękać. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. Lojalnie przy nas trwając. wad i postępków. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. 1984). o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. które były nam zawsze nieodłączne. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. a kłopot mniejszy. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. uczuć i losów od innego człowieka. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. nic mówiąc już o tym. dla których można się intymności obawiać. o których nigdyśmy nie myśleli. który nas dobrze zna. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. że nasze być mogą. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być").

stanowi problem nie lada. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. najnaturalniej w świecie. co dla niej naturalne. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. Dobranie się w parę osób. z których jedna głównie intymności pożąda. stan ten zaakceptować. druga zaś się jej obawia. co zdarzyło im się w pracy). jak w ogóle osoba B ją . Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. najnaturalniej w świecie. gdy nadzieje przeważają nad obawami. Przeciwnie. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. jak i obawy osoby A. Jak już wspomniałem poprzednio. Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. który oboje by zadowalał.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". Utrzymanie intymności na takim poziomie. jest dosyć częstym zjawiskiem. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. rodzaju kontaktu itd. flaki w niedzielę" . on. ale również pragnie zorientować się w tym. zmienia się w zależności od osoby partnera. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. Cele. co jeszcze trudniejsze. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . Rysunek 6. Kiedy bowiem ona. to. choć byliby szczęśliwsi. ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. Oczywiście. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. w której osoba A dokonuje zwierzenia. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B.jak pisał ze zrozumieniem Boy).wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy.

. 375). s.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. Źródło: Reis i Shaver (1988. Przebieg procesu wymiany intymnych informacji.

zapewne dlatego. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. nie zaś jedynie faktów. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. takich jak mimika. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. kategorii czy schematów. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. 1986).. co już znane.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. i to one domagają się rozmów o uczuciach. Kobiety. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. Oczekiwania osoby B. a więc do posiadanych doświadczeń. pantomimika. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. Oczywiście. jaką może przybrać związek z jego osobą. ton głosu itd. emocje zaś . Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick.subiektywnych na nie reakcji.

czy świadczy ona o zrozumieniu. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . czy nie. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. ani pomocnej reakcji ze strony B. czy B się o nią troszczy. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. że B trafnie odczytała potrzeby. potwierdzeniu i trosce. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Nie może też się spodziewać. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Przekonanie osoby A. 1984). jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. często jest to po prostu niemożliwe. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. Zrozumienie oznacza. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A.

149).. potwierdzeniem i troską. czego się spodziewać. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. 1976). Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. 1973. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. zaufanie to „pewność.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. po którym nie wiadomo. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. paradoksalnie.Derlega i in.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. że spotkała się ze zrozumieniem. Partner. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. Jednak naiwnością byłoby sądzić. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. Zaufanie jest więc uogólnionym. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. budzi niepewność. ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. czego się obawiamy" (Deutsch. jak i w przyszłości. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. czego pragniemy. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . lęk i nieufność. (Jednak. s. niż to. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. Jeżeli A uzna. im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. często na głębszym poziomie intymności. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. że jest . to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. pozytywnym oczekiwaniem.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

tym więcej mają one okazji.cztery. osiem lub więcej razy. melodie. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. jeżeli tylko są częste. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. co prowadzi do ich polubienia się. Koncepcja kar i nagród zakłada. zjawiskiem samej ekspozycji. . Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. ogólnie rzecz biorąc. tym bardziej zaś jej nic lubimy. że. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. i to tym bardziej. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. zdjęcia twarzy ludzkich). tym bardziej byl lubiany (Zajonc. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. inne dwa razy. prosząc badanych o wskazanie. im częściej nas ona nagradza (tj. figury geometryczne.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. Oczywiście. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. Choć wszystko to prawda. tym bardziej lubimy jakąś osobę. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. 1968). Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). im bardziej są one aktywne. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. gdy dziecko nie robi nic (śpi). im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). aby się wzajemnie nagradzać. jeszcze inne . W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności. Polegały one na tym. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. które z nich bardziej im się podobają.

I nawet kiedy dowiadujemy się. 1982). Ludzie pragną być zauważeni przez innych. kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. towarzyskich. Warto też zauważyć. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in.coraz lepiej orientujemy się. ale także . których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. Responsywność partnera jest tym większa. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). to sam fakt. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami..dla dzieci w wieku szkolnym. które dają się lubić: życzliwych. uczciwych. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. niż wtedy. stanowiący po prostu wyraz obojętności. iż jednak wiemy. inteligentnych. o ile to. a brak responsywności. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. co to będzie. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań.na przykład . im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. że niczego dobrego. co mówi i robi. im większa jest szansa. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. a więc takich. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). czego po kim możemy się spodziewać.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . co się dzieje. i są wrażliwi na potrzeby innych. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). jak się zachować. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. . 1972). Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. którzy wiedzą. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych.

aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. to znaczy nie może mieć cech. nie musi tym samym zostać polubiona. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. i zastanowić się tym razem nad tym.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. które tę zaletę również mają.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. i jest duża szansa. jaki przejść musi nowo poznana osoba. które mają tę wadę. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. to nowo napotkana osoba. co każdy może sprawdzić na własny użytek. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. które w dodatku mają niejednakową funkcję. jeśli nie setki badań dowodzą. czego nie znosimy. im bardziej dodatnie. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. zyska sobie naszą sympatię. Ciąg dalszy polega na tym. są posiadane przezeń cechy (Anderson. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. Początkowym testem. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. 1981). czy zna się jakieś lubiane osoby. która przejdzie ten pierwszy test. iż go polubimy . Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. i zastanowić się nad tym. Jeżeli je spełni. która jest mrukiem albo chichotką. nie sprawia jeszcze. przynajmniej do czasu. To. zostaje przez nas odrzucona. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. Po pierwsze. Teza o roli zalet partnera jest banalna. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. . średnio rzecz biorąc. niezależnie od jej ewentualnych zalet. na przykład że jest zawistna. na przykład że jest serdeczna. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). unikamy dalszych z nią kontaktów. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. lecz także od wad. Jednakże osoba. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. których nie znosimy.

1988). przegląd tych badań u Czapińskiego.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. zależy w pewnym stopniu od nas samych. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. które są przez nas uważane za pozytywne. 1992). szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. 1983). Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. postaw i opinii. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . im bardziej sądzimy. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. tym wyżej je cenimy (Wojciszke. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. Ogólnie rzecz biorąc. że to. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . a co wadę partnera.Brycz i Wojciszkc. Nic więc dziwnego. W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. co stanowi zaletę.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). że sami posiadamy jakieś cechy. Zważmy też. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. Im bardziej podobne są .

1966). którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. który go nie lubił (Aronson i Worchel. jest . „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). czy nie. oczekiwanie. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. dla którego podobieństwo budzi sympatię.. które dla ludzi są naprawdę ważne. 1971). im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). Dowodzą tego badania.. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. Podobną wymowę ma również to. toteż lubimy podobnych do nas ludzi.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. Kiedy badany nie wiedział. czy też nie. czy lubił tę osobę. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. ich podobieństwo do nas samych i to. czy partner go lubi. wiąże się z naszym oczekiwaniem. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). Jednakże większości tych opinii. im bardziej ten był do niego podobny. antypatią zaś na partnera. Trzeci powód. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. który go lubił. że tamten go lubi bądź nie znosi. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą.. samo przez się rodzi sympatię do niego. dotyczą one bowiem nie faktów. 1966). lubił partnera tym bardziej. nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to.

. zrównoważenie. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi. Z jednym wyjątkiem. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. choć rzadziej są o nią proszone. 1986) osoby ładne.jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość.jeżeli są mężczyznami. w przeciwieństwie do brzydkich: . . kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. . jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych).częściej uzyskują pomoc innych. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn. takich jak serdeczność.zarówno jako dzieci. .jeżeli są kobietami. . zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. zachętą i wsparciem innych. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. wrażliwość. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. . że płeć przeciwna pała doń namiętnością. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. .mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. towarzyskość. że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. . przyjazność.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. bycie miłym i interesującym.

sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. że cnoty kogoś. lecz nawet przydają nam chwały . Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). że i my sami musimy mieć zalety nie lada. albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. z kim jesteśmy związani. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości.tym bardziej. im bliższy jest nam ów przyjaciel. możemy pławić się w cudzej chwale. W tej . dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. a w każdym razie gorzej.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. czy też dziedziny. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. Po drugie. trudniej zauważalne cechy. zważywszy liczbę byłych ministrów). Możemy na przykład podkreślać. że osoby te są bardziej lubiane. Nie jest to zaskoczeniem. mogą zarówno podnosić. Po pierwsze. niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. Ale też i nie jest zaskoczeniem. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego.

tym bardziej jest według nas antypatyczny. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. co oby miejsca nie miało). co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. że nie pojawią się one później). że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. może więc sprawić. ani bezwyjątkowa. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. o pozytywnej roli przysług. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. ale i żony. dlaczego. Jednak część pierwsza. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. Podsumowując. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. co zresztą współcześnie ma miejsce. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. Postępująca emancypacja kobiet. a w konsekwencji bardziej go lubić. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. Zakładając hipotetycznie. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. Koncepcja ta wyjaśnia. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. zgodnie z tradycją. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami.tym silniej. jakkolwiek prawdą jest. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka.

Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . Dzieje się tak oczywiście tym częściej. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. sugerują bowiem. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. co budzi. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. niczym dziecko specjalnej troski. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. który nieco wcześniej wyświadczył im. Po drugie.Brehm i Cole. kogo nie lubimy. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. Po trzecie wreszcie. rzecz jasna. z kim nie chcemy się zadawać itd. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. niektóre przysługi mogą być obraźliwe. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. Prowadzi to do niechęci. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . 1966). W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. Po pierwsze. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. nie proszony. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. Choć tego rodzaju .82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. antypatię. ponieważ wszyscy wiemy.

że osoby. że wska- . są przezeń bardziej lubiane od osób. 1974). Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. jakie wyrządzają nam inni . gdyby nie to. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. aby to ona nam oddała przysługę. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. iż nic robi rzeczy bez sensu. wówczas osoba. 1978. że czyni tak. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. która wysiłek podejmuje. 1969). nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). a więc niczym nie uzasadnionych. Ktoś. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. wiele badań psychologicznych pokazuje. Każdy pragnie myśleć o sobie. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. kto wyświadcza nam przysługę.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne.. które go ganią bądź pozostają neutralne. chcąc zyskać czyjąś sympatię.tu zwykle nie mamy wątpliwości). co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. ponieważ nas lubi. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. o której była już wcześniej mowa. Dlatego też. wysiłek wymaga uzasadnienia. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. będzie sądził. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. aby budzić emocje. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. Interesujące jest to że. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. Komplementy Wicie badań dowodzi.

że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. a więc przekonane o swojej wartości. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. Warunek pierwszy jest taki. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. ale wykonalne. 1959). że je ma. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. że zachwycanie się na odwrót . aby pochlebstwa były skuteczne. niezbyt się przejmują tym. ale kołacze w nich nadzieja. której komplement dotyczy (Dittes. Problem jednak w tym. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. Dlatego też. Uważają. albo przynajmniej w dziedzinie. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. że to jednak nieprawda.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. gdy jest oczywiste. a ty jesteś pewien. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. że mieć by chciała. ile niepewne swej wartości. które odczuwają tym dotkliwiej. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). Osoby o wysokiej samoocenie. co inni o nich myślą. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. ani urodą Miss Europy . aby było skuteczne. A w związku z tym. musi być wiarygodne. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach.jest to trudne. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. Rzecz jasna. większą od tej.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. co do których nie jest ona pewna. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym.urodą laureatki i inteligencją Miss . jakie muszą być spełnione. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. . którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. Gdy pochlebca przesadzi. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy.

Jednak najskuteczniejszym. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. pochlebca.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. nie powinien z tym mieć trudności. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. że każdą kobietę można zdobyć. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. jako że sami autentycznie w nie wierzą. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny .gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. twierdzić można. ale niekoniecznie osobę. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. a wracając do meritum sprawy. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. o ile samemu uwierzy się w jej boskość. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. która je wygłasza. 1962). wiarygodną dla odbiorcy. czyli do fazy romantycznych początków. Porzucając jednak libertyńskie figle. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość .przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa). choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć.

Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. po czym znów bada otoczenie. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania.86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką.oddala się od niej tylko na chwilę. W początkowym okresie życia zaspokojenie . 1969. jak opiekowanie się. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. kiedy się ona już na powrót pojawi. poznawać otoczenie. innymi ludźmi. że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. Kiedy jednak matka znika. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów. skłoniła badaczy do twierdzenia. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. 0 czym świadczy fakt. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. bawić. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. a także fakt. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. eksploracja otoczenia itd. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). po pewnym czasie powraca upewniając się. stowarzyszanie się z innymi. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. uśmiechać się. obok takich. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego .do ich wzajemnego przywiązania. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. 1979). dojmującym smutkiem.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. dotykaniu. tuleniu. podążaniu za matką. . koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. obejmowaniu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. mniej boi się obcych. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. śmiechu i płaczu. całowaniu. obejmowaniu.. pieszczeniu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. 3. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. tuleniu. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. 74-75): 1. płacz i smutek pojawia się wtedy. pewniej. pieszczeniu. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. 4. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. 1988. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. lecz z bardzo podobnym procesem. bardziej optymistycznie. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. dotykaniu. całowaniu. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. 2. kołysaniu w ramionach. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. lepiej znosi stresy. staje się ukochana osoba. że czujemy się bezpieczniej. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. kołysaniu w ramionach. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). że nie sposób się oprzeć wrażeniu. śmiechu i płaczu. również pojawia się płacz i smutek. już w dorosłym życiu. 88.

czy obdarzana przywiązaniem . Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. 8. przytulanie się. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . wykazuje ogromną empatię. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. Miłość: choć wielu dorosłych uważa. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. podskoki. 7. dużo komunikacji pozasłownej). matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". wykształcają swój własny system komunikacji. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. różne nieartykułowane dźwięki. „niepowtarzalna". „cudowna". a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. 10. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. dobroczynną. Dotyczą one w szczególności tego. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. różne nieartykułowane dźwięki. przytulanie się itd. niekiedy niemal magiczne porozumienie. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. wszechwiedzącą. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. Miłość: w przypadku stresu. a jej wady są ignorowane. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. Przywiązanie: w przypadku stresu. dużo komunikacji pozasłownej). 6. 9. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków.

Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. unikający (21 % dzieci). a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać.. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia. Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. rosnąca liczba danych przekonuje. Styl trzeci.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. na sposób przeżywania miłości i intymności. Styl drugi. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). bezpieczny. komu takie wsparcie jest udzielane. ani ich uzależnienie ode mnie. Nieczęsto martwię się tym. na ile bym chciał. 1978). przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. Często martwię się. Ciągle upewniają się o jej obecności. Chciałbym się całkowicie .

które są jednakowe dla obu pici. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów.przez 19% badanych. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Stałość tych rozkładów. żeby się od kogoś uzależnić. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". teoria przywiązania zakłada.przez 25% osób. 1990). . po drugie zaś tego. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. abym zwierzał im się bardziej. a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. Robię się nerwowy. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. styl unikający .90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. Jak już wspomniałem poprzednio. a moje partnerki często domagają się. 1991). niż na to mam ochotę. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi.

Ogólnie rzecz biorąc. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. 5. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). Jest mało ludzi. U=typ unikający. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. Szalona. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. Ja sam często się zakochuję. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. Rzadkością jest spotkanie kogoś. 7. B=styl bezpieczny. 4. 82). w kim można naprawdę się zakochać. 3. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. 9. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. 8. s. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. Łatwo jest się zakochać. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. większą przyjaźń i zaufanie do partnera. ale rzadko jest w stanic przetrwać. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. zgadzających się z danym poglądem. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa .nie blednie wraz z upływem czasu. 10. Źródło: Shaver i in. 11. (1988. 6.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. 12. B 1. 2.

że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. że podobieństwa miedzy różnymi typami są. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. obsesję na jego punkcie. pożądanie seksualne. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. kochających i opiekuńczych. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. znacznie silniejsze niż różnice. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. Przytoczone dane przekonują jednak. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. jak i między sobą nawzajem).51. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. Na zakończenie jednak należy podkreślić. 3. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. . nie należy sądzić. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym.19). Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych. ogólnie rzecz biorąc. bardziej akceptujących.31 i 3. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco.

co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego.podyktowany z reguły tym. w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. Jednak sam wybór partnera jest . Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . jakim wówczas podlega miłość partnerów. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. nie zaś tym. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. który zalecał mężczyznom. Nic więc dziwnego. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. Przemiany. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). Nie ulega przy tym wątpliwości. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. jest zupełnie odmienne od tego. że trudno tu o dobrą decyzję. co dzieje się w fazie romantycznych początków. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. że to. a przynajmniej wspólne zamieszkanie.przynajmniej wpółcześnie .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. Przytoczyli też rady pewnego autora. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. kogo wybiorą. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym.

. . dobrych rad słuchać nie należy.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie.nie używała nigdy narkotyków. skłonna jest udawać.nie ma nadwagi. że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. . . sugerują. jest niższa od ciebie. im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. tym trudniej ją spełnić.jest atrakcyjna erotycznie. jest młodsza od ciebie. Krótko mówiąc.jest dobrą kucharką. . czy dobrze wam się układa.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych. . . . . . wyznaje tę samą co ty religię. .skłonna jest mieć tylu synów. . . ilu chciałbyś mieć.skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów.potrafi szyć i robić na drutach.nie jest chora na cukrzycę. Oczywiście im dłuższa lista.nie pija regularnie alkoholu. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie.jest czysta i schludna.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze).ma duże piersi. . Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka. aby zorientować się. że cech takich nic ma.nie narzeka i nie kłóci się. chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem). jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera. . .jest dziewicą na początku waszej znajomości. Czy to rady dobre? Dobre. badania nad tym. - . .jest tolerancyjna wobec twojej pracy. Co więcej.nie chrapie. . jest tej samej rasy co ty. ambicji i zdolności.

Jednak z reguły te cechy małżonków. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. (rysunek 4. Nie znaczy to. . nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. udany związek. jest homogamia. a nie to. co może decydować o sukcesie małżeństwa. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. należałoby oczekiwać. 1979).). że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. większa jest szansa. Jak będę się starał dalej przekonać. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. Mądrość potoczna podpowiada. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. ogólnie rzecz biorąc. powtarzającym się z badania na badanie. takich jak wiek. dokonany przez Niasa. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. wykształcenie. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. że. co partnerzy w nim robią. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. że tym. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. o udanym związku decyduje to. jest komplemcntarność cech partnerów. w innym. z którą mamy do czynienia. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. ani nic podwyższa szansy na trwały. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek.

44 2.27 2. że badani byli w większości ludźmi młodymi. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. Badani wskazywali. jak w innych krajach.15 2. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża.28 2. Cecha/kryterium 1. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Wzajemna miłość i zafascynowanie 2.96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. dotyczy tego.50 2. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). Buss i in.30 — N N . Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. Niezawodność 3. czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W). „polska specyficzność".31 2. Nawet jeśli uwzględnić fakt.78 dla dwóch dowolnych krajów).68 2. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera.81 2. Miłe usposobienie 5..87 2. czy też równie ważne (znak -). TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4. Kolumna trzecia.47 2. 1989. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego. mniej ważne (litera N). Wykształcenie i inteligencja 7.45 2. 1989). Tabela 5.52 2. Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss.69 2. Dobre zdrowie 6.

trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera. Gospodarność.06 0. Jak już wspomniałem.1 1. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej. Dziewictwo 17. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać).46 2. jak i bardzo niedawnym. Dobre perspektywy finansowe 14.76 1.98 0. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje.91 1.16 1. a do niedawna również i w naszej. Podobny poziom wykształcenia 15.84 1. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por.46 0.03 1. Dobra prezencja 11. Ambicja i przedsiębiorczość 12.03 3. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest . zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli.80 1.. Wręcz przeciwnie.92 -2.51 1.zjawiskiem zarówno nietypowym. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane.28 1. Wysoka pozycja społeczna 16.50 1. Starczewska. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2.15 1. Kultura osobista. schludność 10.2. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9.98 1. umiejętność gotowania 13. który nie spełniałby owych czterech kryteriów.z perspektywy historycznej i kulturowej .21 1.66 2.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne. To samo wyznanie 1K.75 1. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .09 2. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . W większości znanych kultur.85 1. 1975).42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5.

że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali.kobiety bardziej cenią: niezawodność. dojrzałość. by partnerka była młodsza od nich. co sugeruje. 616). s. Oznacza jednak. ambicję i przedsiębiorczość. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. . że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. Wszystko to nie znaczy. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. wykształcenie i inteligencję. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. Pojawiające się w tabeli 6. dobre perspektywy finansowe. Co więcej. ani za wystarczający warunek małżeństwa. W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. . Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. Mianowicie: . im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. gospodarność i umiejętność gotowania. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. 1976.

Przypomnijmy też. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. wysoką pozycję społeczną. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. Rola wieku jest tu oczywista . Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. by partner był starszy od nich. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. zdrowie. socjobiologii i założenia. pełne wargi.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. błyszczące . z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów. to samo wyznanie oraz to. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. Co jednak zastanawiające. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur.

zarówno poziom wymagań. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. produkowali mniej potomstwa. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). takie jak twórczość. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów.. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. Mężczyźni. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. a także liczne cechy charakteru i osobowości. 1990). Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6.100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. agresywność.. szczególnie ze strony kobiet. Ludzie są gatunkiem. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. Naj- . Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. Co więcej. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci.

kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. wyższe . choć kobiety robiły to z większą intensywnością. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). Wyniki te są zrozumiałe. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych.kandydatowi na męża/żonę. zważywszy. a im więcej inwestują. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania. tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. najwyższe .partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. jak w przypadku jednorazowej randki). że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne. . W przypadku jednorazowej randki.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej.

doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji.współzależność skutków działań .współzależność uczuć . bo bajka się skończyła.konsekwencje empatii Chcieć a mieć . natychmiast poślubiającego Piękną. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go.wczuwanie się w partnera: składniki empatii . pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach). a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów . wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności.wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię. całuje ją.teoria sprawiedliwości .zazdrość Staiy partner został wybrany. Zupełnie inaczej niż . żyli długo i szczęśliwie. I co dalej? Ano.sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności . Odkupiwszy grzechy młodości.miłość i nienawiść . Jak tego dokonali? Nie wiadomo. Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności.samospełniające się proroctwa Empatia . Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone .

Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). Po pierwsze. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. myśli. Po drugie. a policja złapała dwóch podejrzanych. co sami robimy. myśli i robi drugie. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. o szczęściu i nieszczęściu. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. 1978).ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. to są dwie możliwości. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. zależy od tego. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji.. co czuje. To. dopiero się zaczyna. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność. a on dostanie dwadzieścia lat. Kelley i Thibaut. 1983. Współzależność partnerów Tym. ale i od tego. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. z których każdy miał przy sobie broń. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. sensie i bezsensie. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. kiedy on się nie przyzna. kiedy on też się przyzna. co robi partner. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. w jakich to czynią (Kelley i in. co czuje. znajdował się w pobliżu. jest współzależność partnerów. myśli i czyny. obaj dostaniecie . Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza.

Jeżeli ty się nie przyznasz. obaj przesiedzą po 10 lat. a on zostanie puszczony wolno. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. Jeżeli jeden się nie przyzna. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. że obaj się nie przyznają. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. niezależnie od tego. Gdyby tamten się przyznał. ponieważ każdy z was się przyznał). ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. Po drugie. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. gdyby zaś tamten się nie przyznał. a jego wkopać na 20 lat). ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. Z drugiej jednak strony. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. to przecież nie wiadomo. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. czy mogą sobie zaufać. obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). samemu uzyskać wolność. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. Najlepiej byłoby więc umówić się. ty dostaniesz dwadzieścia lat. a nawet gdyby mogli. to są również dwie możliwości. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. Ba. Tabela 6. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. kiedy on też się nie przyzna. Po pierwsze. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. co zrobi tamten drugi. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej.

kiedy obaj podejrzani są winni. że oszczędzaliby wszyscy. i drugiego. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . W przeciwnym wypadku ci. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. .ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. jak i wtedy. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. tym mniejsza szansa. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. gdy winien jest tylko jeden. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. nie mówiąc już o tym. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. Żadne apele niczego tu nie zmienią. a nawet wtedy. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. którzy oszczędzają. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. I tak będzie nadal. że dopóki sobie ufają. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. Widząc bezsens swych działań. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. którzy nie oszczędzają. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien.

ogólnie rzecz biorąc. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. zamiast czuć się przywołane do porządku. nawyki zdrowotne. jak początkowy stan zdrowia. które „zaczęło"). Pierwsze z partnerów bowiem (to. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. którzy mieli kontakty najsilniejsze. Przede wszystkim dlatego. mniejszy wpływ . W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. a tylko niespełna 10% spośród tych. otyłość. ząb za ząb". śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. palenie. o czym mowa w następnym rozdziale. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. a w szczególności małżeństwa. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne.. którzy z nich jeszcze żyją. Jak pokazuje rysunek 7. a wreszcie najmniejszy wpływ . Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . jakie niesie współzależność. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. między innymi w celu sprawdzenia.

prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. 1988).ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. Źródło: Berkman i Synie (1U79). mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. których badano . Na przykład według danych brytyjskich. 770 zaś dla osób samotnych. 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn.

spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills.wspierać praktycznie. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. co prowadzi do mniej in- . 1985). gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. co jest przyczyną. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań.wspierać informacyjnie. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby. Na przykład stwierdzenia. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. takich jak nieregularne odżywianie się. . że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego.wspierać emocjonalnie. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . a co skutkiem.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. że konflikty w rodzinie zwiększały. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. 1976) itd. bądź też . szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. służyć pomocą fizyczną i materialną. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. wykazało. że wsparcie Stres powstaje wtedy.

albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. Co ciekawe. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . 1985). jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. zależność finansowa od partnera itd. Źródło: Brown i Harris (1978). pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. ile wielkość i jakość wsparcia. znaleźć pociechę i zrozumienie). kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. problemów i stosunku do innych ludzi. którego on udziela. (Nb. Dane te pokazują więc. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. niektóre badania sugerują też. Tabela 7. który już się pojawił. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7.).

Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. 1987). jak i oczekujemy tego samego z jego strony. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. smucić jego smutkami. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. niż wynikałoby to z przypadku.. oraz o ocenę podobieństwa. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później). Przeżywane razem radości stają się większe. Owo podzielanie uczuć sprawia. . Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. o fotografie twarzy .„młode" (z czasów. niż były na początku małżeństwa. Co więcej. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. i to w dosłownym znaczeniu. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają.

Były to emocje zarówno pozytywne. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. im szczęśliwszy jest ich związek. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. a także . do obojętnych. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. Małżonkowie. Jak wiadomo. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. a więc postaci dość obojętnej. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. itd.w stosunku do sąsiada.dla porównania . Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. takich jak sąsiad czy daleki krewny). Tabela 8.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. jak i negatywne. których nazwy dostarczono badanym.gdy przeżywamy radość. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). które często się śmieją. takich jak współmałżonek czy rodzic. . Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom.

nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.17 0.32 1.11 2.13 5.74 5.45 1. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale.32 2.05 Jak widać.61 1. W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.06 Obcość 1.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.11 0. 3 .czasami.47 1. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.88 0.63 0.rzadko.dość silnie.30 1.umiarkowanie. 1989).słabo. 4 .bardzo słabo.49 Negatywne (średnio* 1.51 5.95 1.23 4. 5 .83 4.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.41 1.bardzo często. specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.44 2.bardzo rzadko.77 1.73 Niepokój 3.często.07 1. 2 .64 3.112 Tabela 8.20 3.74 1.05 1.97 2.07 4.75 0.21 3.10 2. 1 .47 2. 6 .57 2. 3 .14 5.51 3. choć ta różnica nie jest istotna). PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada.19 5.00 1.36 Gniew 2.35 1.59 4.18 5.40 3. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).74 1.77 Znudzenie 1.45 1.11 4.12 2.60 5.86 2. 5 . co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.10 1. 6 .52 1.30 2.11 Wrogość 1. 1 .64 2.10 1.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.silnie.04 Smutek 3. 2 . Jeśli w dowolnym .81 1.33 1.43 Poczucie winy 2.24 Lęk 1.16 1.24 4. 4 .52 2.dość często.

.. nasilają również emocje ujemne.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. Logika emocji jest bowiem taka. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. mimo że badanymi byli młodzi studenci. w którym przeżywamy wiele pozytywnych.5586 „osobo-dni". choć niezbyt silnych uczuć. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. 1991). Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. Wreszcie. Dane z tabeli 8. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. że te same czynniki. czy raczej taki. 1985). że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. . tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. sugerują. tym krócej trwa. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. Tylko w 2. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych.

gdy jest im źle. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. rzadko zależną od świadomego wyboru. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). łatwo mogą zaniknąć również uczucia. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. czy też raczej woli przeżywać mocno. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. Jak o tym mowa w następnym rozdziale.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. To. na jego odległych skutkach. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. by uniknąć cierpień. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. 1987).114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. jak upodobaniami wybierającego. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. . Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . są tymi samymi osobami. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. które dotykają nas osobiście. niestety.. narażając się na cierpienia. poważnym. w ogóle mniej odczuwać. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. gdy jest im dobrze. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. ale i.

że mnie kochasz. naprawdę cię kocham.. jakiej poddajemy siebie. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. że to. co o naszym partnerze myślimy. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. że mnie kochasz. absolutnie pewien? Tak. co partner robi i jaki jest. to ja nie mogę powiedzieć.ruch 1. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera... naprawdę rzeczywiście cię kocham. Porzuć mnie . skoro Ty nie możesz nawet być pewien.. Ale czy jesteś pewien. Ona: Ach. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości. dlaczego mielibyśmy nadal być razem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest.. co on robi i jaki jest. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak..ruch 3.ruch 2. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. aby sprawdzić. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. że nie wiesz. A ty możesz? . (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. czy partner już. że to. Porzuć mnie . Nieco mniej oczywiste jest to. Skąd więc możesz być taki pewny. zależy od tego. co my o nim myślimy. No tak. więc nie możesz? Rozumiem. chyba nie mogę. oczywiście kocham cię. Ona: To znaczy. zależy również od tego. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. Porzuć mnie . jeszcze. czy też w ogóle nas kocha. a jeszcze częściej naszego partnera. Ona: Kochasz mnie? On: Tak. Cóż. jestem tego absolutnie pewien.

czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. 1977). których partnerzy żywili przekonanie. prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. U połowy studentów wzbudzano przekonanie. czy rzeczywiście jest taki agresywny. Nie. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. czy brzydka. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. miałem rację").. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. Mianowicie studenci . Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta.. czy słuchana dziewczyna jest ładna. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in.rzeczywiście jest agresywny. 56).że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. ma takie czarne.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione.. Dowodzą tego na przykład badania. że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. 1981.116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. To. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). chyba nie. Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. zrośnięte brwi"). s. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. (przerwa) Ona: Długo to trwało. u drugiej połowy zaś . to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża .

że rozmawiają z „brzydulą". niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. gdy sami jesteśmy pewni. Dotyczy to głównie takich sytuacji. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób.). znękani życiem . Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. Wiadomo na przykład. są zmęczeni. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. byli bardziej towarzyscy i śmiali. ale dlatego. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. że interesują się bardziej kimś innym. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. że na miłość zasługujemy. ile w zachowaniu ich bliźnich. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". krótko mówiąc. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . że w istocie nie warto nas kochać. że mają kłopoty w pracy. To od nas samych zależy. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. Jedno jest pewne. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. Rzecz jasna. 1983). Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. po prostu znacznie mniej się starali. że chanym. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów.albo z dziesięciu innych powodów. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. Warto jednak pamiętać. którzy. szczególnie jeśli jest pozytywne. a jest to już trzeci weekend z kolei. w jaki są traktowane. by można było twierdzić. że jest się nie ko- przekonani.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. że rozmawiają z piękną kobietą. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. a więc o tym. iż znacznie lepiej jest zakładać. w sposobie. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. niż zakładać.

tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. że on nas w istocie nie kocha. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. Po pierwsze. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . że na miłość nie zasługują. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . przekonane. że są warte miłości. iż miłość. jest równie ważnym argumentem. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. to nasze przekonanie. Takie wczuwanie się w innego człowieka. jak i stałą cechą.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. wywoływany sytuacją innej osoby). iż miłość ta faktycznie przygasła. czyli empatia. niż osoby o samoocenie niskiej. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. zamiary i uczucia. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . że jesteśmy kochani. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny.chodzi przecież o zrozumienie tego. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). jakie są jego myśli. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. Nasze przekonanie.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. przekonane. jak rozumie sytuację partner. Może to być również trudne emocjonalnie.

które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe. jest zatem dla nas niczym innym. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. Problem oczywiście w tym. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. Współczucie jest emocją własną. W przypadku . o którą idzie. Po trzecie wreszcie. sobie samym i wszystkim dookoła. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych.odczuwaną z jego powodu i w jego. choć skierowaną na innego człowieka . Co ciekawe. fałszywego. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują.głupiego. Po drugie. Podobnie jak współczucie. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. a nic własnej. dopóki sprawa. Trudność z tym związana jest niewielka. budzi niewiele naszych własnych emocji. emocjonalne współbrzmienie . Porzucanie poglądu własnego. sprawie. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. jest to nasza własna emocja. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. krótko mówiąc . 1987). nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi. skierowana jednak na nas samych. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny.współczucie i własne cierpienie . ale i ciepłe.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego.

Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). że partner także ma swoje racje. co. według niego. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. a więc lepszego zrozumienia.po to. bezinteresowny. bezsensowne czy głupie. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. co się z nim faktycznie dzieje. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . a stają się tylko po prostu inne. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. co wykazały badania na . „Nie mogę na to patrzeć" . częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. W przypadku współczucia . Poglądy partnera. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym. Badania Batsona przekonują przy tym. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. jest szczęściem rozumienia szczęścia. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". by tego cierpienia się pozbyć. pragnień i uczuć partnera.po to. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia.

Co zrozumiałe. konflikty). 1990). Co ciekawe. sztywność. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . którym inni częściej się zwierzają. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. Miast przejmować się innymi. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. Ogólnie rzecz biorąc. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. ale też są dobrymi. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. dobre porozumiewanie się z partnerem). wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. wsparcie i pomoc. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). 1987). Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. wrażliwymi słuchaczami.

co inni ludzie czują. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. cierpliwą matką dwojga dzieci. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. dopiero wtedy.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. Takie cechy. 1986). prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. a zawsze i przede wszystkim . że orientują się. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. a z czego mniej. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. fakt. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. Niewykluczone. 1978).. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. 1983). Zauważyć przy tym warto. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. Co więcej. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. kiedy ci im to powiedzą. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. liczne badania wskazują także. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). podczas gdy przedsiębiorczość. choć różnica ta nie jest tak wielka. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. w które są zaangażowane. twardość. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. jak uczuciowość. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali.

aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. jak i nas samych. pozyskanie partnera. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. budzi to nieprzyjemne napięcia. 2. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. a po wszystkim nie chrapać? Nie można. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. Grupy nakłaniają swoich uczestników. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. Co więcej. tym silniejsze. 1978): 1. Oczywiście. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. a raczej jednostki składające się na te grupy. fascynować się swoją pracą. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać).ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. czego od partnera pragnie. . im większa niesprawiedliwość. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. Grupy. 3. opiekuńczym i wymagającym. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia.. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). a karząc za zachowania niesprawiedliwe. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. faktycznie dostajemy takiego. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. ale i beznadziejnie sprzeczne. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr.

Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. 1960). poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. że ofiara cierpi. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. uczynienie sprawiedliwym czegoś. upokorzenie czy wstyd). a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem .albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). i odsądzanie jej od czci i wiary. jak sama nazwa wskazuje. ofiara może zacząć wierzyć. że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. gniew. na co zasłużyła. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. 1979). dlaczego ofierze cierpienie „się należy". wstyd albo lęk przed rewanżem). że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. Usprawiedliwienie oznacza. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości".124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4.Janoff-Bullman. nowo . badany mówił innej. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. iż ma to. Co ciekawe jednak. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. co sprawiedliwe nie jest. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. Osoba. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. poprzez usprawiedliwienie własnych działań. wreszcie poprzez uzasadnianie. Oczywiste. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. Wiadomo jednak. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. i potwierdza to wiele badań. albo tylko na poziomie własnych przekonań. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt.

im dłużej była odwlekana. że liczymy na wzajemność. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. lecz dlatego. którym wygłoszenie opinii nakazano. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). Jednakże badani przekonani. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. przedkładamy jego dobro ponad własne. Przecież gdy kogoś kochamy. Zaprawdę rację miał Tacyt.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. gdy badanych wprowadzono w przekonanie. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. że skrzywdzili nieznajomego. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. Pozostali badani przekonani byli. Działo się tak jednak tylko wtedy. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. Tak więc nie dość. twierdząc. trwając w przekonaniu. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. że go już nie zobaczą. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. mającego wiele osobistych problemów. z którymi nie potrafi sobie poradzić. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość.

poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. altruizm. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. jaki wyciągamy. częściej uważają. by tak rzec. czy nie (przeważnie nie). czy też jedynie. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. Jednakże milczące oczekiwanie. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. w tej czy innej postaci. że partner będzie o nas dbał. Im wyższe dochody żon. tak jak my o niego dbamy. Żony mężów. poczucie krzywdy. Kochając zakładamy przecież. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. niezależnie od tego. Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. . a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. Równie prawdziwe jest jednak to. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. a dotyczących nierzadko setek par. depresję iub wycofanie się. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . 1976).taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. a bez niego miłości po prostu nie ma. o której zadecyduje on i życie. był zrozumiały sam przez się (Sager. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. potwierdza te oczekiwania. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). którzy zarabiają dużo. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. że bezinteresowność.

szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. 1976). że to spośród partnerów. Być może dlatego. Wreszcie sporo badań przekonuje. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. niż wnosi. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi.. drugie zaś otrzymuje więcej. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. choć w kilku badaniach stwierdzono. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. polegającej na tym. że małżonkowie przekonani. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy.

Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna.. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. . w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. Środkowe kolumny z rysunku 8. ma w nim więcej do powiedzenia. Bezdroża sprawiedliwości. w nim interes). które jest w dany związek mniej zaangażowane. w których pytano pary przedmałżeńskie. ma większą w nim władzę.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. dotyczą par. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. Źródło: Peplau i Campbell (1989). pochodzące z badań. to ona miała więcej do powiedzenia.

Podobne wyniki przyniosły i inne badania. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. Okazało się. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. dziewczyna za nią dziękowała. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. . kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. badacze (Clark i Mills. albo dlatego. co o niej sądzą. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. Studenci tej pomocy udzielali. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej.ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. Zanim to jednak nastąpiło. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. Na zakończenie podkreślić jednak warto. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. Ten. 1979) informowali ich. 1985). Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego).

trwania związku dwojga ludzi. że kochają się z mężem. że może ona jedynie rosnąć. Jeden z punktów ankiety zapytywał. nierealistyczności. nie za wszystko. choć prawdą jest. nie w dokładnie tej samej postaci. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. co czytelniczki robią w sytuacji. 1988). to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem.130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. . iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. którym ów wzrost byl napędzany). ale i intymność. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". wewnętrzna logika namiętności jest taka. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. Namiętność obumiera w miarę. Cale szczęście. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. że tego samego oczekujemy i od siebie.nic nie może być ważniejsze od niej. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. Namiętność nie znosi konkurencji . Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków.. Jak już wspominałem w rozdziale 1.

Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. że dochodzi do niekontrolowa- . z którym niewiele uczuć da się porównać. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. iż wywołuje przerażenie. choroby itd. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. począwszy od starogreckiej tragedii.). pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. szansa. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. tchu brak. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. przetrwanie. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. ale wręcz rośnie. których namiętność jest doskonałym przykładem. zdarza się. nie tylko nic spada. ile z logiki wszelkich silnych emocji. oczy wychodzą z orbit. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. i bywa. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. ni zowąd gwałtowną ochotę.

obserwowanej u niektórych ptaków. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. już po wykonaniu skoku. Przykład drugi dotyczy tzw. i radość. reakcji wdrukowania. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. że spadochron się otworzy. Słowem . fakt. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. gadatliwość. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. aby matkę widzieć. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . na przykład kaczek. 1967). kamienna twarz). Zakładając. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. Po pierwsze.śmiech. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). gdy zaś się nie otworzy . Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia). bezruch. Po drugie. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. . Są one dwojakiego rodzaju. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości).śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie.i ulga. Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu.atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie).

lecz wpada w stan wtórny B. zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. oczywiście. który może być pozytywny. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. nie pojawia się również radość). można jednak wykazać. po czym z wolna zanika. sprzed pojawienia się bodźca. faza wtórna zaś . jeżeli bodziec jest przyjemny.nie sposób ciągle skakać z radości. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. Organizm wraca do stanu neutralnego. Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . nawet gdy się jest dzieckiem). drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. że widok matki działa jako nagroda. Jak ilustruje górna część rysunku. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. a odebranie matki -jako kara. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. bądź też negatywny.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). ale. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi.pozytywny. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. organizm nie powraca do stanu neutralnego. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. 1980).

skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). Jak widać. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem. cem. s. jak i wtórnego stanu. Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. 695). Źródło: Solomon (1980.134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. jaki bodziec ten w nas .

odpoczynek. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . A także. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. życic towarzyskie. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów).dlaczego skoczkowie lubią skakać. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. których kochamy. w rodzaju tych. jak sauna.także bardziej systematyczne dane. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. O tym ostatnim zjawisku świadczą . do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. kiedy ich jeszcze kochamy. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. do osób.obok licznych anegdot i utworów literackich .). choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. uczestnictwo w kulturze itp. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). . rodzinne. kiedy w ogóle kłótni nie było. dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. jogging czy pisanie książek. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. od takich. a żołnierze wojować. jakie przedstawia rysunek 10. Pochodzą one z badań.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza.

że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. Rzecz jasna. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. których spotykamy w niewielu sytuacjach. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). by schemat z rysunku 9. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). Jednak w przypadku ludzi bliskich. nasuwa cokolwiek . w których takie przeciwne stany się pojawiają. Mniej barwnym. znanych nam z wielu różnych sytuacji. jak i negatywnych. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). Jednak duża liczba zjawisk. im silniejsze są nasze emocje pozytywne.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. W przypadku ludzi. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to.

Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . uczuć i postępków. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. L. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. lecz specyficzna. Psychologowie dość zgodnie uważają. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. jak i przez żony w stosunku do mężów. Wielu ludzi skłania do myśli. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). to znaczy nie to. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. ich samych nie wyłączając. Nie mniej purytańskie. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. Jeśli stale nęka dany związek. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. których nikt by się po nich nie spodziewał. 1989). ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. Nawet jeżeli są one tylko ulgą.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. szans dalszego istnienia związku.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. Szacuje się.

Im bardziej partnerzy cenią swój związek. Ogólnie rzecz biorąc. White. 1981 a. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. będzie bardziej zazdrosny. a to spośród partnerów. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". że dobra. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. 1981 b. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. Tak więc. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. jakie otrzymują od siebie nawzajem. Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. c). Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. 1977).b). tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. który ją przeżywa. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt.. co myśli o nas partner. który ma zaniżony bilans zysków i uważa.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. gdy. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. Doprowadza to partnerów do stanu. że ten z partnerów. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. Szansa jej pojawienia się rośnie. nie jest to oczywiście cała prawda. wkładając weń swój czas i energię. . 1989). co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. w jaki definiują oni swój związek. w którym uważają oni. 1983.

Ten. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. w jaki partnerzy definiują swój związek. Sposób. że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Co ciekawe. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . Polega on na tym.b). Logiczne wydaje się przypuszczenie.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. ten na ogół nie przejawia zazdrości. wspólny wypoczynek itd. szczególnie u mężczyzn (White. co jest widziane jako zagrożenie. czują się mniej bezpiecznie. tj. Wskazują także. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. Począwszy od lat pięćdziesiątych. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. 1989). pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. tym większa zazdrość. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. że pary. 1969).dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . tym większa szansa pojawiania się zazdrości. Dopóki prezenty trafiają do męża. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. który tego nie czynił. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. 1937). iż osoby uważające. poszukiwanie rady. które przekazuje ona mężowi. przekonaniem. zwykle małżeńskie. że kochanek żony daje jej prezenty. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. 1981 a. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. decyduje o tym. zgodnie z ogólną prawidłowością. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów.

Badania amerykańskie. Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. 1974). Inicjatywa należy zwykle do mężów. ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. co dopuszczalne. 1981). bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. co ich mężom (Smith i Smith. Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. 1973). jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. 1989). Przykłady te wskazują. 1978). nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. Co jednak nie znaczy. skłonni byli do ataku fizycznego. choć stroną częściej dopuszczającą . czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. stanowią one oznakę zagrożenia.

Mężczyzna tej pewności nie ma. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku. 1974). Thornes i Collard. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). 1979). że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. Jesteśmy jednak takim gatunkiem.). że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. 1966.). Dlatego też nie ma . W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. Jednak żony ani jednych. Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). ponadkulturowy charakter. ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. kobieta ma całkowitą pewność. 1965. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. podczas gdy kobiet . a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. Levinger. a nie kobiet (Mead. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. 1987. 1931. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. W społeczeństwach. a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. Fakt. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. a szczególnie ich uniwersalny. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. jak i uszy. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. ma charakter ponadkulturowy. a nie kobiety (Buunk. Murstein. Fakty te.

Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. wszystko jest raczej w porządku.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. że natura wyposażyła nas w zęby. a nie cudze dziecko". Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. że jego żona pocznie jego własne. Po pierwsze. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. Oczywiście. jak przekonuje Symons (1979. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. dla których je pierwotnie sformułowano). że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. 1989). Na przykład w nos . Fakt. że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. Nawet jeżeli . Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. przy czym. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia. Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji.by tak rzec .taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". Tak więc. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). Po drugie dlatego. na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. . w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. wyjaśnienie takie „nie oznacza. z powodu wielu pułapek. s. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. 242). u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. dodaje autor.

że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. .ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. Ingerencja w alternatywny związek partnera. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. Polepszenie sianu aktualnego związku. atakowanie partnera lub rywala. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. wprowadzanie partnera w poczucie winy). udzielanie partnerowi większego wsparcia). oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. 1989). Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek.dla tego. zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. takich jak pieniądze. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. 1980 a). 2. jakie przytaczałem wyżej. co służyć może sprawdzaniu siły związku. jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. gniew zaś . Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen.

nakłanianie przyjaciół partnera. angażowanie się w . 7. że problem istnieje. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. obronne koncentrowanie się na pracy. gdzie nie grozi . Dewaluacja partnera i/lub rywala. że nie ma czym się niepokoić). Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. cenionej aktywności). podjęcie jakiejś nowej. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. 8. na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. 6. zdobycia nowych umiejętności. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. by doń „przemówili"). które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. albo zmianę sposobu myślenia. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. że jesteśmy od niego lepsi. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. przyjaźni z innymi. Zaprzeczanie/unikanie problemu. że samemu opuści się związek pierwotny. pracy. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. próba zmiany siebie. tylko o seks").działania. że opiera się on nie na ulotnej namiętności.zwykle niezbyt wymyślne . zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. 5. grożenie. 4.

jak i tego. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. a nawet gdyby tak było. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. okazuje się często niewystarczający. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. poczucie śmieszności. to znaczy zarówno tego. depresja i poczucie beznadziejności. nienawiść. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". aby zazdrość przestała ich gnębić? To. 1981. Zazdrość jest bólem. Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. Co zatem ludzie powinni robić. sposób. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. 194). Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. to znaczy nie likwiduje problemu. choć go nie zapewniają.towarzyszyć jej może gniew. kiedy doskonale wiemy. White i Mullen. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. bezsilność. 1977. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. odreagowanie). to i tak by tego nie zrobił. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia.czujemy. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. co właściwie ją wywołuje. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. jak zazdrość jest przeżywana. Inne mają na celu zmianę sytuacji. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . s. pogarszanie alternatywnego związku partnera). . co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. poczucie winy itd. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. Hatfield i Walster. 1977. strach. wstręt do siebie lub partnera.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. poszukiwanie alternatyw). sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. wstyd. 1989). Tak czy owak. jeżeli: . w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera.

że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. . żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się. co czynimy (i przestać). co czyni (i przestać).146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Na pewno robi on coś takiego. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. Okazać się może. albo my sami możemy się przekonać o tym. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. Poza tym warto pamiętać. ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. wyłącznego dostępu do partnera. . niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. seksualnych. Ale czy na pewno chcemy. . Co więcej. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera.czujemy. kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. bądź pozostawaniem od . które jego działania budzą w nas zazdrość. Dzięki rozmowie może się przekonać. przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi.czujemy się bezsilni. ile byśmy chcieli. jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. że partner nic spędza z nami tyle czasu. jak to zatrzasnęły mu się drzwi.czujemy.czujemy utratę prywatności. Niewykluczone. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. intelektualnych). partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. .czujemy.

natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. Poradzili natomiast żonie. Kontrolowana przez terapeutę kon- . żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. Przykładem""może być para w średnim wieku. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. który zwykle jest atakowany. 1983) zignorowali oczywisty fakt. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. Okazać się musi. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. drugiej dla kobiet. zmarłej żonie. aby. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. jako zabawa niepoważna i głupia. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. by wychować dziecko. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. czy rzeczywiście chcemy. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. Mężowi udzielili podobnej rady. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. Terapeuci (Im i in. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. czy rzeczywiście chcemy... Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć..

Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. terapii racjonalno-emotywnej. nie zaś ona nad nami.. . żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. aby sprowadzić ją do rozmiarów. że lepiej jest myśleć wtedy. Albert Eflis. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. twórca tzw. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). odpowiedzieć można. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. kiedy może to jeszcze coś zmienić. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. No cóż. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. Chodzi jedynie o to. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. żeby jej nic było. lecz na tym. jako sprzecznych z istotą miłości. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. co Ellis proponuje. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków.. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. abyśmy to my nad nią panowali. z którymi można sobie poradzić. twierdzi. Czy to rzeczywiście jest okropne. że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym.

. z zadaniami wynikającymi z tego.stan związku Partnerzy stałego związku muszą .niezhmność zasad. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie . Levinger.dialog . Po drugie.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . dorobienie się itd. 1979. co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci. związanie końca z końcem. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in. 1964).lojalność .samoocena . Wiele badań wykazuje. 1975.zaniedbanie . wykształcenie . z wewnętrznym morale swego związku.radzić sobie z dwoma typami problemów. czyli pułapka bezkonfiiktowości .męskość-kobiecość .wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . Gottman. Po pierwsze.podobnie jak każda grupa społeczna . z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności. czyli pułapka dobroczynności . że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności.szczęścia się wyrzec.święty spokój. bliskości. czyli pułapka obowiązku .aniołem być. Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. zaufania i innych pozytywnych uczuć.

unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. Co najmniej kilkanaście badań .150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. jak ilustruje rysunek 11. pierwsze dziecko i ewentualnie następne.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. 1990). co wynika stąd. 1983.dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. 1987. kolejne fazy dorastania dzieci. Oznacza to. Argyle. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". Glenn. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. opuszczenie domu przez dzieci). Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. łatwych do zbadania.. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. by potem ponownie wzrosnąć. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa. Ich posiadanie wiąże się z licznymi . różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). Krótko mówiąc . Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci.

co jeszcze nie dowodzi. jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. kosztami. a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. Źródło: Argyle i Martin (1991. s. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). wtrącenie partnerów w tradycyjny. 87). że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11.

a niektórzy skłonni są nawet uważać. jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. Większość rodziców deklaruje. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. także w badaniach „podłużnych". iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". jest mylący. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie .Raschke. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. tj. Po drugie. wcześniej urodzonych. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. nowsze badania. Co ważniejsze. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. co ważniejsze. 1987). Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. 1985).152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. Po pierwsze. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. są mocno przesiane. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. 1985. które w przyszłości się rozpadną. Whitc i Booth. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych".

czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. iż wzajemne świadczenie sobie dobra. Warto jednak pamiętać. jaka łączy partnerów. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków.). Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. 1989). że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. Po drugie dlatego. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. zaufanie. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. Po pierwsze dlatego. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . i w szybszym tempie. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. niż to sugeruje rysunek 11. na przykład tych. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. zważywszy. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". 1965). Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. że namiętność spada i wcześniej.

egoizm. choć możliwe. ponieważ do czasu. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. czego robić się nie chce). nie zainteresowane. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. namolne. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka.154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. nierozważne. kłótliwe.. jest mit miłości romantycznej. Nieco mniej oczywistym.. skłonne do robienia tego. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji.i ogólnie mówiąc . gdy problemy w pełni się objawiają. bezproduktywne. co by się chciało. czego robić nie powinny . skłonni są do tego samego. albo nie wiedzą. jak to zrobić. niż by mogli. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. Kiedy dorośli się nudzą. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. 65). jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. nieustanna chęć postawienia na swoim. Znudzone dzieci stają się poirytowane. ciężkie warunki materialne. tyle że na większą skalę" (Venditti. które powinno dziać się samo. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. 1980. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. ekscytujący jest seks. zmęczenie. ekscytujące . niegrzeczne. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego.nie do zniesienia. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego.dawno już została zapomniana. wszyscy źle znoszą jej niedobór. ich przyczyna . a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. a konieczność robienia tego. lekkomyślne. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. niezadowolone. Nieodpowiedzialność. że ludzie starają się za słabo. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. s. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. zdrada czy agresywność. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia.znudzenie . Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. głoszący.

widać.utraty zainteresowania dla obiektów. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. nie widać. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. i uzyskał odpowiedź.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. że do kilkunastu dziennie. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. raczej znudzenie niż wyczerpanie. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. Nuda jest przeciwnikiem. poglądy i upodobania. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. ile nowych kur on poznaje. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). 1967). Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta.różne sondaże zgodnie wskazują. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. że do kilkunastu razy dziennie. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. jak z mgłą . Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. a jeśli podmiany te będą kontynowane. a przede wszystkim wiemy. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie.zażądała Prezydentowa. habituacji . Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. że jest. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. które straciły walor nowości. z którym równie trudno walczyć. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją.zażąda! Prezydent. skąd napływa. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. co sądzi on o nas samych. i najwyraźniej nie .

to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. Paradoksalnie.w przeciwieństwie do poprzednich . które nie dość. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości. Liczne badania zarówno na ludziach. nudy zaś nie . jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. że od początku trudno uznać za podniecające. zakupy. Prace domowe. Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. Aniołem być. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. a raczej całą grupą powodów. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . że sam . że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. jest to źródło stymulacji. a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. które . Są to nie zamierzone. dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. oglądanie telewizji. jako wszelkie pozytywne doznania). co nazwę pułapkami intymności. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. jest coś. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. Potencjalnie rzecz biorąc. spełnianie obowiązków.mających na celu czynienie dobra.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej.

. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. i brzydsza od jego własnej żony . który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. podobnie jak i ona. Na przykład wiele badań wykazało. bo „przecież ona jest i głupsza. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. Słowem. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe. 1963). nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . że będą one otrzymywane i w przyszłości.relatywnie większa. Trudno to wyjaśnić bez założenia. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. co tym bardziej obniża ich wartość. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. 1970). rzecz jasna. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. Komplement obcego człowieka.jest stracony. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . 1961. którą uprzednio stale się zachwycała. szczególnie takich. jako czegoś oczywistego.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. Stevenson i in.

potem zaś pozytywne. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. swoją partnerkę (tj. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. itd. jak dalece ona sama lubiła. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). I podobnie dla ocen pozytywnych . lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. Zakłada ona. a to. współpracowniczkę badaczy). przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. że jest ona nudna. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. bądź nie. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). pospolita. sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970).). w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych).

Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. Różne badania sugerują. że od osoby takiej uciekniemy. która stale prawi komplementy . kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. osoby zaś. Jednak nie wszyscy uciekamy. poczucie krzywdy czy niepokój. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego". Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). a nie mój"). jak gniew. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach.a więc to jej problem. kto przedtem wyrządzał nam zło. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. ich żony często traktują nawet zupeł- . W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. ponieważ duża jest szansa.jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu. choć niewielka to pociecha. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś.

Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku. im bardziej staramy się o dobro partnera. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. jak i przed partnerem. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony).160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. szybko się tego oducza. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. aż do całkowitego wyczerpania. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa.złe. gdy powiedzie mu się w pracy. Wydaje się. wyuczony. ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. Głodny gotąb. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. a zło . że są takie żony). a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). Choć dobro jest dobre. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. żeby tylko zdobyć uznanie męża. zwykle dobro bywa też nudne. niż zachowanie. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. . nawet wobec całkowitego wycofania nagród. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. Ogólnie rzecz biorąc. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). że tylko jedno (nie wiadomo. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie.

w nie zauważony sposób obserwując. abyś się bawił tą zabawką. Jeżeli nie posłuchasz. szczególnie ze strony tych. Okazało się. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. Szczęścia się wyrzec. jest istnienie zła. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. które tak trudno zapewnić na stałe. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. że miłość jest obowiązkiem. że żadne dziecko nic bawiło się . a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). czy wręcz nakaz moralny. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. słyszymy często. Bertrand Russetl Może więc. ale także uczucie to uśmiercającym. ponieważ nie podlega ona naszej woli. będę zdenerwowany". bardzo się rozgniewam. abyś się bawił tą zabawką. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. albo małą. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. a potraktowali go jako imperatyw moralny. co dobre.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. Także w stałym związku dwojga ludzi. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. Jeżeli nie posłuchasz. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. co robi. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". Miłość nie może być obowiązkiem. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali).

jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. Zresztą. 1965). Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci. Tabela 9. Dzieci. Liczby oznaczają. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. niż tych. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. Wręcz przeciwnie. dla których wzrosła. którym grożono karą słabą. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. te ostatnie .. ile dzieci ujawniło daną reakcję. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. Oczywiście po to. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. aby stwierdzić. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności.

które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. co słuszne. kiedy ich nie znajdują. spełnienia cudzej prośby itd. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach . jaką realizacja tego działania niesie. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego.poszukują więc powodów uzasadniających to. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . Dopiero wtedy. a co nie. od przedszkolaków poczynając. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. skoro mi się podoba?"). Ludzie. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania.Nisbett i Ross.poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. co robią. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. Ludzie są przy tym tak skonstruowani. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. wywodzące się z naszych upodobań. a także z naszych własnych przekonań o tym. to nasze własne. zyskania nagrody. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . osobiste powody podejmowania działań. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . uczuć. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. bo on się pogniewa i pozabiera . Oczywiście. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. 1980).nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. lecz takich.

co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. dopóki otrzymuje za nie pieniądze. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. że jeżeli będą ładnie rysować. że dzieci. może piątki co prawda nadal przynosić. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. by dostawać pieniądze. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. ani nie dawano. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. że lubi się uczyć. Może to mieć ten smutny skutek. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). choć również ją dostały. ta sama logika każe przewidywać. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. co lubiły. badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. ale już nie dlatego. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). Okazało się. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. Jest to zgodne z zasadą. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. Co ciekawe. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. tylko dlatego. które uprzednio rysowały dła uzy- . że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. a czego nie mogły robić).kara była zbyt słaba. Jednej grupie zapowiedziano. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . przeprowadzonego również na przedszkolakach.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody.

za które są udzielane. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. Oczywiście. Nb. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. za co jest ona dawana i otrzymywana. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach. bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. że podjął on działanie właśnie po to. kary . rzecz jasna. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. oddziałuje ona w normalny sposób . jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. to im większa nagroda. ale i o powodach jego działania. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. co się z nią stać może. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. ile na to. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. o tym. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. albo zewnętrzne. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania.miast nasilić lubienie czynności. Często oddziałują one. 1973). bo lubię"). tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. która była nagrodzona.. by nagrodę zyskać. 1975).im większa nagroda. lecz tylko spełnienia obowiązku.

Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. Z drugiej jednak strony. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne).skoro nam chodzi . Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. lecz nasze własne zasady).166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . jak i wewnętrznymi. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. łatwo o to. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego.moralność jest taką dziedziną. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. solidnych podstaw. w przeciwieństwie do łamania norm. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. przyjemności. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. w istocie tak słabych. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. Może też być dla niego zagrażające . to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. Miłość jest swoją własną nagrodą. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. Z jednej strony oczywiste jest. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. że wsparcie dość ulotnych. jakie daje nam sama troska o niego. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. jak silne są nasze własne uczucia?). że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi.

Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Tak więc dobrze. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. gdy poczucie obowiązku jest. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. Nie na długo jednak. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. że ludzie starają się ich unikać. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. to istnieje niebezpieczeństwo. ale także w trosce o dobro partnera . kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). Nic więc dziwnego. Myślę.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. . jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. aby związek dawał rzeczywistą radość. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. Szczególnie współcześnie. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. choć niedobrze. gdy jest go zbyt wiele. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. Święty spokój.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. Oczywiście. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. że znajdziemy sobie inne. ważniejsze obowiązki. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków.

168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. jak strategia otwartego atakowania partnera. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. pomimo świadomości. 1980). Co więcej. który albo staje się nijaki (co oznacza. w której partnerów niewiele już łączy. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. w których partnerzy są lub usiłują być razem. on zaś . Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. ale odroczonych. Unikanie konfliktów. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. albo negatywny. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. Pozornie pozostają nadal w związku. aby „było dobrze".transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. prowadzi więc do związku. motywowane pragnieniem. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. odcinek serialu z życia wyższych sfer. ona zostanie w domu. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. Jeżeli ona chce oglądać 147. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . Nietrudno jednak zauważyć. że nic sposób ich rozwiązać). że będzie gorszy). że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej.

pretensji nagromadzi się tyle. że on kocha swoją matkę. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. czy to. by dążyć do tej rozmowy. co powierza mężowi. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. czy również teściowej. Obie tendencje . Im dłużej będzie czekała. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. być może wyższą niż sam podatek. między innymi nad zwierzętami. powierza tylko jemu. Ilustruje to rysunek 12. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. ale prowadzi do jego nasilenia. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. Boli ją jedynie brak pewności. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy.rosną tym bardziej. które . że jest maminsynkiem. że ma równie wiele powodów. tym większa jest szansa. choć ją wyprowadza to z równowagi. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). Ogólna prawidłowość jest jednak taka.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. jak i jej unikać. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. ponieważ wie. iż kiedy to już wreszcie zrobi. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa).

i chcieć tego samego obiektu). motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. szkoda psuć nastrój. Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. i boję się". może pojutrze porozmawiamy").

jest równie niebezpieczne. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. to oczywiście zapytujemy się w duchu. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. Oczywiście. Przykład ten pokazuje jeden z powodów.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. Drugi oczywisty powód polega na tym. jak zgłaszanie go w tym momencie. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. by uciec spod drzwi. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. a jeszcze trudniej . jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. zmierzający dzielnie do dentysty. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. gdy nie można już dłużej wytrzymać. Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. Skoro jest nam tak źle. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. ani do zbliżania). to powinien nam pomóc. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. Niczym pacjent z bolącym zębem. w którym obie mają jednakową siłę. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. Niestety. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. to jednak jest on . Ba! Jak jednak partner ma to zrobić.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. w którym boli on najbardziej. ukoić nasze emocje.myśleć. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. W rezultacie to.

A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. ząb za ząb". Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. jaką partnerzy uzyskują. Gottman. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. Schaap. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. a każdy jest . Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. 1979. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. „kto pierwszy zaczął".172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. tak ja tobie"). Sprawiedliwość. związki. jakie ich w danym związku spotykają (Billings. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. To może być równie trudne. Niezłomność zasad. tj. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. 1984). 1979. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie.

ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. lecz jedynie negatywne emocje.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). .„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". itd. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym.przekonania o jego ważności we własnym życiu. ani co znaczy „zawsze". że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. i głupcy). że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera.). Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. głupstwa zaś popełniają i mądrzy. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi. Krzywda zaś nie tylko boli. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. co jest przecież równie dotkliwe. postępuje również eskalacja negatywności. że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka.dotychczasowego zadowolenia ze związku. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. gdzie żadne z partnerów już nie wie. ani co znaczy „wszystko". Oczywiście. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. Problem polega jednak na tym. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. . Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" .

. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. konfliktów.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . który nie może być długo ignorowany. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. pozwalającym tę skłonność przewidywać. jakie są następ- .zaangażowania w jego utrzymanie.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. Nie wydaje się natomiast. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. jeżeli związek ma trwać nadal. 1979). że nie musi się martwić o znak bilansu. udręk czy problemów. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków. stanowi sygnał ostrzegawczy. że dzieje się źle (Levinger. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". Ogólnie najważniejszym aspektem związku. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. jak stopień skoncentrowania na sobie. Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. Kiedy jednak zaczyna się martwić. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. jakie nękają związek dwojga ludzi. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne.

Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. modlenie się o zmianę na lepsze.. atak na partnera (włącznie z fizycznym). choć obawiam się. czyli Wyjście. terapeutów itp. Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. chłodne bądź nieprzy- . poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". próby zmieniania siebie i/lub partnera. trwanie przy partnerze.). niezwracanie uwagi na jego wady.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. odmowę podejmowania dyskusji. co mają oni do powiedzenia. Dialog. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Wycofanie się z kontaktów. Dyskusje nad problemem. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). rozwód. Jak ilustruje rysunek 13. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". sposobów. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. poszukiwanie kompromisu. że przegląd wszystkiego. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . Lojalność i Zaniedbanie. proponowanie jego rozwiązań. izolowanie się od partnera. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei.

krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. Słowem . s. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. by zmienić niepożądany stan rzeczy. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . (1986 a. Wyjście.176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne. Jak widać.spokojne przyglądanie się.partnerzy podejmują jakieś kroki. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Źródło: Rusbult i in. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. Dialog. podtrzymujące związek. 745). jak związek się wali. jemne traktowanie partnera.

Kiedy jesteśmy na siebie źli. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45.22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41.". że mnie to denerwuje. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku.74). Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. jak tylko mogłem. co mi się nie podoba. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny . 5. „Napisałam do niego list. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". aby to wszystko naprawić". 4. od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. 7. rozważam. dyskutuję o nich z moim partnerem. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. o czym mowa niżej). czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy.. co właściwie się dzieje". 6. księdza czy terapeuty).. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. 3. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. „Starałem się. mówię mu. Gdy się pokłócimy. które rozwiązałyby problem. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). rodziców. Gdy niedobrze się między nami dzieje. 2. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. mówię mu o tym. by się zorientować.

178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. jak oni mogą tego nie robić). jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. że chce rozmawiać. Proszono też o ocenę. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. s. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. co napotkają na swej drodze. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Lojalności. Dialog był tą strategią. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). a ona mi mówi. może udałoby nam się coś zrozumieć. Na przykład Rubin (1976. żeby powiedział mi. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. żebyśmy ze sobą porozmawiali. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. chciałabym. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. im bardziej badani reagowali Dialogiem. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. że nic się nie stało. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. o czym myśli. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. USA): Żona: Chciałabym. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. żeby ze mną porozmawiał. jak i aktywny. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. Jak pokazują wyniki z tabeli 10. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. oraz opisanie swoich nań reakcji.. Gdy się pokłócimy. Pozwalało to stwierdzić.

Gdy odnajduję w partnerze coś. 3.25* Wyjście -0. s. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić.0. nic nie mówię . Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani.32" . kiedy mnie o to poprosił".11 .17* 0.20* 0.po prostu mu wybaczam. 56). i zawsze się z nim umawiałam. jak „Kochałem ją tak bardzo. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy. to zanim cokolwiek powiem. „Czekałam w nadziei. to zamiast od razu jakoś działać.44* -0.15* Zaniedbanie . na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego). cierpliwie czekam. Tabela 10. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. że może wszystko się ułoży. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi.0. Źródło: Rusbult i in.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby . 6. aż wszystko się unormuje.08 0.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych).06 Lojalność 0.0. . że nie zwracałem uwagi na jej przywary". 4. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. 2. 5. czy sprawy same się jakoś nie ułożą. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1.54* 0. co mi się nie podoba.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. (1986 b.43* . aby sama nieco „przyschła". czekam. pozwalam danej sprawie. Dialog 0. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi.0.

zwykle krytykuję go za coś. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . w pracy czy oglądając telewizję). „Właściwie nie zależało mi na tym. że -jak pokazuje tabela 10. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. 2.26. jak: „Wyglądało to. 4. Myślę. Gdy jestem naprawdę wściekła. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). Gdy coś mi się u partnera nie podoba. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. choć bierną. 6. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. 3. może dziesięć słów na tydzień". przez jakiś czas zachowuję się tak. jak źle rzeczy się mają. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. Oczywiście. że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. . Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. Lojalność jest reakcją konstruktywną. co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. czy jednak się naprawi. Nic dziwnego. jakby go w ogóle nie było. „Cokolwiek by powiedział.zamienialiśmy ze sobą pięć. Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". Kiedy mamy kłopoty. czy ten związek się rozpadnie. Kiedy mamy jakiś problem. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). które go zranią). 5. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji.180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7.13). to niezależnie od tego. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. gdy byliśmy w towarzystwie innych". W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37.

Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. żebyśmy ze sobą skończyli. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. 7. Kiedy mamy problemy. odmawiam rozmów na ich temat. myślę o zakończeniu tego związku. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. Wyniki przedstawione w tabeli 10.26 (różnica nieistotna). sugerują. że Wyjście jest strategią mało skuteczną. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. uderzyłem ją parę razy. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. obniżającą satysfakcję ze związku i . myślę o zerwaniu. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. 6. że mam już tego dosyć i że to już koniec". „Rozwiodłam się z nim".oczywiście . Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. aby zakończyć cały ten związek. „No. 2. 4. gdy jestem na niego wściekła.86. 3. wstyd powiedzieć". proponuję. Wyniki z tabeli 10.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. mężczyzn zaś 17. wskazują. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. 5. mężczyzn zaś 23.prowadzi do (czy też . zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. podejmuję działania. Kiedy jest mi z nim źle.60. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18.

o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. Dialog wpływał pozytywnie. choć słabo. 345). Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. tonu głosu. takich jak krytycyzm. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. te ostatnie są czymś oczywistym. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. Zgodnie też z tym. s. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . Ta sama tabela sugeruje. a więc za pomocą mimiki.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku.

ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. by się wzajemnie wspierać?). kto reaguje. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. Wszystko to sprawia. co je sprowadziło. Po drugie. w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). Te pierwsze. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. A ponieważ są niezgodne z normą. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze .nawet wtedy.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . jako zgodne z normą kulturową. Co ważniejsze. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka.i zwykle negatywne . Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. co ma szereg konsekwencji.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. i nawet wówczas.

„źli" zaś . pojmowania ról małżeńskich itd. W sensie psychicznym męskość to tyle. Zaniedbanie). że opium usypia. Co ciekawe. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. ponieważ ma moc usypiania. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . Ponieważ kobiecość wiąże się. jak aktywność. Nietrudno jednak zauważyć. Co więcej. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. Sprawa nie jest tak prosta. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. Z kolei kobiecość to tyle.jak pisał Boy).184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. jak serdeczność. 1974). w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. choć nie kobieca. męska.do destrukcji. Co jednak nie znaczy. skłonności do zwierzania się. działanie. ani kobieca. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. To znaczy orientacja na zadanie. najkrócej mówiąc. ile psychiczna męskość-kobiecość. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. ani męska. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. zależność od innych i zainteresowanie nimi. niezależność. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog.wspominałem wyżej. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. opiekuńczość. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. bądź też kobieca. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. oczekiwać należy. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. Ponieważ zaś . choć nie męska (Bem. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć.

„Gdy jestem z kimś innym. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. Oczywiście. że uczynię wszystko. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. Z jednej strony prawdą jest. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym.). że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. bo wiedzą. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. 1987). aby im pomóc" itp. Jak widać. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). to ja podejmuję większość decyzji" itp. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno .). którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". Dodać warto. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi. Przewidywania te sprawdzano w serii badań. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących.. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. zwykle nieistotny. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. Jest raczej tak. oczekiwać można. że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania).

Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Lojalnością. Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem. .186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. Zaniedbaniem i Wyjściem.

który jest nie tylko męski. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. dowiadują się od swoich partnerek. większą szansę sukcesu ma taki związek. owszem być mają. Nie tylko dlatego. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. że mężczyznami. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. jak ten. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. że należy być przede wszystkim mężczyzną . Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. Jako małe i większe . ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). być niezależnym od innych. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. że sprzyja destruktywności. Z drugiej jednak strony. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Także dlatego. męskość hamuje intymność. Jako małe i większe dzieci. być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. jak pisałem poprzednio. jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. Być mężczyzną oznacza też. ambitnie skupiać się na zadaniach itd. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. Niemniej. powiedzmy .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie).kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). ale i kobiecy.pożądany) partner to taki. między innymi. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. a tym. chłopcy uczą się. że idealny (no.

Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. że żyjemy w czasach.poza domem. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami. jak być kobiecymi.uczą się. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. a nawet nie mogą. Osoby o samoocenie niskiej. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . że osoby o samoocenie wysokiej. natomiast osoby o samoocenie niskiej . Logiczne wydaje się przypuszczenie. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem).. Dopiero . 1987). kiedy niezależnie odpici biologicznej.188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. że ani nie zasługują na wiele. uległe i ciche. przekonane. Po to tylko. ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. na przykład. lecz także na drugim . słowem . powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. że wcale nie chcą być uległe i ciche. Ale ciekawiej. Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. a więc wybierać strategie aktywne. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. by później odkryć. Co najmniej trzy badania przekonują. poprzestańmy na wniosku.Zaniedbanie. bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. że zasługują raczej na dobry los w życiu. troszczyć się o innych i ich uczucia. że jest tak w istocie. skoro.

Osoby o samoocenie wysokiej. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. 1977). że „raju nie ma nigdzie". Z kolei problemy niewielkie. a więc albo do konstruktywnego Dialogu. w której ich zachowanie ma miejsce. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. 1986 b). Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. przekonane. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. nie demontują aktywnie swego związku. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). dla Zaniedbania natomiast nie. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. aktywnie angażują się w jego destrukcję. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. co można by uzyskać gdzie indziej. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. powinny wzbudzać raczej słabsze. bierne reakcje. a więc przekonane. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. a co za nieważny).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. skłonni jesteśmy . Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. Problemy poważne. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. lecz ogólny stan związku. Natomiast osoby o samoocenie niskiej. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. która umyka naszej uwadze (Ross. co partnerzy uważają za problem poważny.

w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. hamuje zaś strategie konstruktywne. jest myśl. że tak jest w istocie. czy też mniej pociągający od tego. będą starali się go raczej chronić niż demontować.do reagowania destruktywnego. A więc czy są z niego zadowoleni. przekonują. ale których nie byliśmy świadkiem. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. że „agresywność" to cecha. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. bez stałego związku). jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek.00 (brak jakiegokolwiek związku). Podobnie trudno nam zrozumieć. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. A już ostatnią rzeczą.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . jaka przychodzi nam do głowy. Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. rzecz jasna. Dane z tabeli 11. natomiast trudno nam zauważyć. czy nie. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. do -1. to. sprzyja jednak strategiom destruktywnym. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. Tabela 11. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). z którą on niemalże się urodził. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. co czekałoby partnerów poza nim. w szczególności Lojalność. a mniejsza . które mogą się zmieniać od 1. w jakiej partner się znajduje. czy są weń zaangażowani. Liczby oznaczają korelacje. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. przez 0. o czym mowa w następnym rozdziale).00 (bardzo silny dodatni związek).190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. czy związek ten jest bardziej.00 . które wybuch poprzedzały. kapiących niczym krople z kranu frustracji. że agresję tę mogła wywołać sytuacja.

0. 1239). Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. Im starszy związek (i jego partnerzy).48* .0. że im bardziej reagujemy Lojalnością. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek).27* 0.0. prawdopodobnie dlatego. a co skutkiem.48* Zaniedbanie -0.38* . że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. Obie te zależności są jednak bardzo słabe. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały.19 Wyjście . w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki. s.logiczne jest przecież. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością.0. Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego. Źródło: Rusbult i in. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. nasuwa się pytanie.14 Lojalność 0. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony. a nie kierunek zależności. Tabela 11.38' 0.. Wygląda więc na to. Dialog 0.(1982.45* . Co ciekawe. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in.59* -0. co jest przyczyną. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku. wskazuje także. Wtedy. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku. tym mniejsza skłonność do Dialogu.49* 0. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. czy też bywa tylko na odwrót . 1986 b). że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji.56* 0. pasuje zaś do faz późniejszych.

Sugeruje to.192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. jest to istotna zaleta Lojalności. że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. których Dialog nie daje. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). . poza związkiem. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki.

oczekiwania a zyski i koszty . powodów do niezadowolenia tysiąc. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele.uzasadnianie własnych działań .dzieci . Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości.możliwości zastępcze Bariery . choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje. że pewne jej elementy. który jeszcze partnerów zadowala.ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . niemniej spada poniżej poziomu.naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia.dotychczasowe inwestycje .poczucie winy . Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi. że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. nigdy nie zanikają całkowicie). na przykład przywiązanie. czyli względność satysfakcji .związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. przynajmniej jeśli zapytać o to samych . Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów.

że muszą. Dlaczego ludzie trwają w związkach. zawód. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. czego chcieliby bardziej. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. ponieważ nie ma niczego. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu.niezadowolenie. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. że słońce świeci dziś dlatego. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. albo dlatego. decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. Naiwnością byłoby sądzić. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. które zamiast radości i siły dają cierpienie.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. że mimo wszystko tego chcą. beznadziejność. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. prawdą jest. Przewidywanie. listę tę łatwo byłoby wydłużać. bezsilność. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. nie mówiąc już o mniej krańcowych. niż nie potwierdza. że jutro będzie tak samo jak dziś. depresja. rozpacz. wyczerpują psychicznie. 1981). Związek wkroczył w fazę związku pustego. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów.. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. iż świeciło także wczoraj? Cóż. że robią to tylko z tego ostatniego powodu.czy jest sens tłumaczyć. Zaangażowanie . dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. albo też dlatego. znacznie częściej się potwierdza. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . czyli nasze przekonania.. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. że dotąd w nim byli.

ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. czy nie. lecz do satysfakcji względnej. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". Owa względność satysfakcji oznacza. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. Trzecim powodem jest to. lecz także od porównania tego. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. z tym. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. niż oczekiwaliśmy). odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. i z tym. . W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. „chcieć mimo wszystko". że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. choć oczywiste jest. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. Zakładano. Powód drugi. co dostajemy. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. spełnianym przez nas warunkom. niezależnie od tego. naszej własnej tożsamości. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. czy skutki działania są zadowalające. że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. czego oczekiwaliśmy. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej.

dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. co najwyraźniej nie było tego warte. że właśnie dlatego. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. same nie biorąc w niej udziału. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. i dyskutantów za dość interesujących. jest dla nas nie do zniesienia. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś.. choć nie ordynarne). że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. uważały i dyskusję. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. a także badane z grupy kontrolnej. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. oceniały ją jako nudną. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. autorzy tego badania.196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. Jednakże dziewczęta. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. rzekomo dlatego. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. albo żadnego. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . informując przy tym uczestniczki eksperymentu. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. by dyskusji wysłuchać. Nie dość. Dziewczęta. które włożyły duży wysiłek. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. nie wydatkującej żadnego wysiłku. a także listę sprośnych słów. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. a rzadko poruszany. iż wymagało wydatkowania wysiłku. Dlaczego coś.

którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. Aby polubić coś. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek.jednej miłej. 1968). która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . W związku z tym prosił o wskazanie. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. które na to zasługują). lecz przez nich wybierani. kto budzi odrazę i obrzydzenie. albo nie lubiana osoba. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. a drugiej niezrównoważonej. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. Wskazuje na to eksperyment. którą miała być albo ta lubiana. Trudno nazwać rozsądnym człowieka. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. w co wkładamy wysiłek. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. Natomiast w grupie. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji..ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. towarzyskiej i inteligentnej. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę.

Samopotępienie. Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne. 1975). albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. 1977). Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. a nie zawinionych przez siebie wypadków.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. albo w badaniu. Ten ostatni typ reakcji . Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. Co zdumiewające. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. Otóż część badanych przekonała siebie samych. a tym.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. i to na jeden z dwóch sposobów. co go spotkało. czego człowiek po życiu się spodziewał.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. usuwa dysonans pomiędzy tym. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. Co dość logiczne. przekonanie. że zasługuje się na swój marny los. Co ciekawe. . ale także siebie samych. których nie postawiono przed tą koniecznością.samopotępienie .w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . na co właśnie zasługują. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. choć w innej grupie osób. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . inni zaś przekonali samych siebie. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem.

Langer. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. czego dowodzą liczne badania (por. że to od niego samego zależy. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. 1976). Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. a jest on tak zły. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. lecz głęboką ludzką potrzebą. jeżeli związek ten jest źródłem cierpień.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. moralność. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym. którym poświęcamy poważną część własnego życia. Myśl. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. a nie radości. 1975). widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. 1980). Potrzeba ta jest tak silna. którego nie można opuścić. Potrzebą. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. że zamiast kontrolować wydarzenia. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. jak myśl. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. . Cooper. czy i jak bardzo będzie się wysilał. jak wykazały Langer i Rodin. jest równie nie do zniesienia. że kontrolujemy bieg wydarzeń. który sami wyciągnęli. Trudno myśleć o sobie. kiedy człowiek jest przekonany. sami poddajemy się ich kontroli. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem.

200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. Nie ulega wątpliwości. straty i zadowolenie z całego związku. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. większość z inwestycji zostałaby stracona. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). na co zasłużyliśmy. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. Kiedy uprzednie . że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. że nasz los jest tym właśnie. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). uwagi. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. czasu. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". co daje nam partner. podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. niezależnie od tego. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. albo wmawiamy sobie. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. Gdyby jednak związek miał się rozpaść.

nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. gracz pozostaje przy stole. Wcale nie dlatego. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. w miarę rozwoju swego związku. bo inaczej nie wybrnie z długów. Oczywiście. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. że im bar- . a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości.. Początkowo. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). Nic więc dziwnego. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. 1983). jakie ponosi każde z nich. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. rzadziej i na krócej (Milardo i in. 1983). że musi się odegrać. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. który tyle już przegrał.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. 1980. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. na którą się zdecydowaliśmy. Dokonując następnych inwestycji. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. czyli ponosząc dalsze koszty. zwykle robią to po prostu dlatego. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. 1968). tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. Niczym gracz w pokera. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. podobnie jak my w naszym związku. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. można przypuszczać.

trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. Związek z partnerem jako część własnego . ulegania stereoty- . ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). naszej własnej tożsamości. z których zrezygnowaliśmy. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). Na tle pociągających.osobę partnera. a więc na poczuciu. gdyby uległa ona zmianie. lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. jak i na tym. co nas odróżnia od innych.ja" Trzeci wreszcie powód. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja". żeby tak było").wiąże się z tym. trudniej więc z nim być. że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. męża i czytelników przez całe trzy tomy).202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. I problem na całe życie gotowy. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal .niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk.

Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie.. ale nie przez badaną). 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. czy same mają te cechy. A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. „co jest mną. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. ale nie przez męża lub przez męża.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. że tak właśnie powinno się kochać"). że jeżeli coś wiemy na pewno. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. że im ktoś jest nam bliższy. jeżeli jej mąż również ją posiadał. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. że bliskość innego człowieka polega na tym. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. że posiada jakąś cechę. Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. Kiedy zaś ona ją miała. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. jak i przez męża. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. aby tak było"). . wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. że czas był mierzony). podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. czy nie. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. Okazało się. a co nim". Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. 1986) świadczących. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja".

że im bardziej rośnie satysfakcja. np. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. Po drugie. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. że tak rzeczywiście jest. Chcieć mimo wszystko. ogólna satysfakcja i zyski. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. rozumieć świat z jego punktu widzenia. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują.. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . 1983. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. pokazują. badania nad parami przedmałżeńskimi.. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku.by użyć niezbyt lirycznego porównania. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. 1983). Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. Sugeruje to. ale także. zrozumiałe. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. Simpson. Dokładnie tak samo. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. gdy zadaje nam ból. albo wcale. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. Davis i Oathaut. 1980). że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. koszty. 1987). niewiele faktów wskazuje na to. Po pierwsze. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. im większą daje on satysfakcję.

ale przypuszczać można. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. Innym powodem tej trudności jest fakt. Nic bardziej naturalnego niż to. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. który jednak nie jest . że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. rosną więc zarówno oczekiwania. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. Tak czy owak. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności.ma swoje źródło w idealizacji partnera. Zważmy. Skoro dotąd. Niestety. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. dlaczego tak jest.. może poza zdrowym rozsądkiem. będzie nam jeszcze lepiej? . Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). Wynika to właśnie z faktu. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. było nam tak dobrze. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. rosną one w niejednakowym tempie. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. wypada uwierzyć. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji.

Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą. 1970).w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej.por. której wielkość rośnie w miarę . skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku. Co wynika z tego. Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. wolniejsze od przyrostów oczekiwań. że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15. Reykowski. że apetyt rośnie w miarę jedzenia . Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka.

jak to wygląda u innych osób. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. jak i rosyjskiej (1917 r. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. a liczyli na więcej. Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. Ci. którzy znajdują się na dnie. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. w takim stanie związku nie występuje wybuch. najszybciej zwalniali kolejne etaty.lotnictwo. odnosi się także do rewolucji miłosnych. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża.. najmniej .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. Wywołują je ci. psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962). że to.. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników.. gdyby nie to. jak ta. Gdy rzeczywistość jest fatalna. którym zrobiło się już nieco lepiej. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). nie wywołują rewolucji. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. a najwolniej . I nie byłoby w tym nic dziwnego. z którymi się porównują. oczekujemy niewiele. co odnosi się do rewolucji społecznych. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. Jak ilustruje rysunek 15.

Jak więc widać. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. Jest w tym jednak odrobina absurdu . Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. kiedy jest ona niedawna.wszystko zależy od tego. To. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . Strack i współpracownicy wykazali. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. kiedy szczegółowo ją rozważamy. że ten. zamiast przypominać sobie szczegółowo. Wspomnienie dawnych. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. wówczas dobre wspomnienia podnoszą. w jakiej roli wspomnienia występują. tym niżej go ocenimy i na odwrót . dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. jakkolwiek szybki.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. że była albo dlaczego była. to działa zasada kontrastu. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . nie zaś dlaczego była. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku.. Oczywiście. Pozostajemy na zewnątrz. Od tego. 1985). kiedy przypominamy sobie dokładnie.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. to znaczy ponownie ją przeżywamy. złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. . czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. a więc „za dawnych. dobrych czasów". które przyrównują się do innych par. zależy od sposobu wspominania. nasza ocena stanów obecnych spada. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. I na odwrót. Wracając do związków intymnych. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. jaka ona była.ocena ta rośnie (Strack i in. jaka ona była. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle.

Jeżeli zapytać ludzi o to. jeżeli czują się źle .oceny wypadają niżej.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. . jeżeli w tym momencie pada deszcz . co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. Problem jednak w tym. ich oceny wypadają wyżej. Liczne badania tego autora przekonują. lub znacząco niższe. lecz na braku jego pożądania. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła.j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. ich oceny okazują się znacząco wyższe. jak się czują. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. czy. a przezywać raz jeszcze dobre). jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem).

w którym jesteśmy. Ponieważ trudno założyć. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów.. 1990). Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. 1983). Wiele badań (Felmlee i in. 1990.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. Rusbult 1980. Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. część zaś rozpadła się. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. które przetrwały. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . To . pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). należy przyjąć. Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. podczas gdy dla par. stanu wolnego. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. które ostatecznie się rozpadły.. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. 1987) wykazało. Dla par. 1983. z których część przetrwała. ani osób płci przeciwnej.Rusbult. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. które przetrwały. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. że pary. w który się angażują. że im mniej pociągające są takie alternatywy. Simpson. tym większe zaangażowanie w związek. ale znacznie starszych od badanych. Na podobnej zasadzie stwierdzono.

im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. że nie budzi zaufania. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego.Kenrick i Gutierres. albo wynajdując w brunecie takie cechy.tym przystojniejszy. to oczywiście trudno. na przykład faktycznie go spotykamy. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. Natomiast .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. co powiedzieć.na zasadzie kontrastu . że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta. Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. oznacza przecież tyle. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. Powiedzieć o kimś. Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. Oba opisane mechanizmy wskazują. to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. że jest atrakcyjny. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem.znacznie gorzej . które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. że nas pociąga. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. w tym potencjalnych konkurentów (bruneta). Po pierwsze. 1980). chodzi tylko o nasze zdanie). to bez znaczenia. czyli pomniejszanie wartości bruneta. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). to później oceniane osoby wypadają . w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. w tym również barczysty brunet. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. lecz sposobu.

tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. ponieważ inne badania sugerują. czy też nie.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. Badani oceniali szesnaście reklam. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). czy nie. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. Autorzy ci dołożyli wielu starań. Mimo tych . że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. Nie zamyka to jednak sprawy. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych.albo nie mogry.kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. Aby sprawdzić. Okazało się. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. Przy tym osoby te potencjalnie mogły . że skłonność ta pojawia się także w warunkach. że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. czy są z kimś aktualnie związani. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku.

że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. że zależność ta rzeczywiście występuje.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. . Bariery Oczywistym powodem. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. Hipoteza. jest przymus. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. geny tych kobiet. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. wyniki te sugerują. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. Gdyby się okazało. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. które tego nie potrafiły. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. Geny tych kobiet. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4.

Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. iż barier w ogóle nie ma. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. że popełniliśmy zło. wyjaśnienie. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. Zresztą. że ludzie bardzo często zarówno chcą. a trudno przypuścić. nie znaczy to oczywiście. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. 1988). i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. Po pierwsze. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. za które jesteśmy odpowiedzialni. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. że sprawy nie są takie proste. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. nakazami i zakazami moralnymi). empiryczne dowody na to.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. że musi to robić. samo się ciśnie na usta. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. co jest dla niego nieprzyjemne. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć .

czy rozbitków. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. czuje się skrzywdzony. podczas gdy inni ludzie zginęli.. że ktoś. 1991). Z drugiej strony. którzy przeżyli katastrofę. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. 1972). 1980). Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . którzy przetrwali Holocaust. 1988). że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. na przykład. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. Tangney (1992) stwierdziła. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen.przykładem może być fakt. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. Wszystko to sugeruje. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . zadośćuczynienie ofierze. Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. ale jako ktoś. Po trzecie wreszcie. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. którzy działali równie dobrze (Austin i in. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. relacje Żydów.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). Czują się winni. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. z kim jest się związanym. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. Wygląda więc na to. jak i. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. przeprosiny. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. gdy zrobią coś złego . Po drugie.wyznanie winy. zarówno przyczyny.

w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. w jakim pojawiały się w nich różne treści. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. Co zrozumiałe. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. zaniechanie robienia czegoś. ale wcale nie tak często.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. Po pierwsze. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego. czy ludzi zupełnie obcych . Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. 1991). jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. i tyleż osób o opisanie sytuacji. Widać więc wyraźnie. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. Jak widać w tabeli 12. i do wprowadzania w poczucie winy. co robić się powinno. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. z którymi nie jesteśmy związani.. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane.. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. . Autorzy ci zauważają. nie zaś na osoby.

4 usprawiedliwianie własnych działań 62. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.7 powód: A zaniechała czegoś 70. liczy się tu szkoda symboliczna.0 osoba B kłamie.2 „metawtna" osoby B 0 60.5 wspominanie o normach partnera 55. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji.4 37.3 osoba A przeprasza. A jednak może czuć się winny.8 67. które wprowadziły partnera w poczucie winy. Liczby oznaczają procenty osób.1 58.2 53.7 44. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić. (1991).2 1.7 32.0 46. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37.1 32. opowiadanych przez osoby. naciąga fakty 0 16.7 osoba B otwarcie manipuluje 14. Być może większość okazji. Warto przy tym zauważyć. żałuje 20. i przez osoby.4 4. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. w sferze namacalnych faktów.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera.0 29.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. przy których poczucie winy przeżywamy. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła. Źródło: Baumeister i in. co najwyżej pół kilo kartofli.9 powód: A zrobiła coś złego 22. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku. które wprowadzono w poczucie winy.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21. .1 13. dotyczy właśnie tego typu sytuacji . Oczywiście.6 osoba B posługuje się przeszłością 18.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52.

dysponowanie dobrami materialnymi itp. . opiera się przecież na emocjach partnera. iż jednak nadal o nią dba. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. który zdradził. jak i być wyrazem nadziei. Wygląda więc na to. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera.przeciwnie. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. 1988). a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. O sile. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. a jeżeli już nastąpiła . podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. O słabości. możliwość opuszczenia związku. że nasze cierpienie jest czymś. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. może być nękany poczuciem winy. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. Partner. że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów.nie mówić o niej. Stanowi to zarówno o sile. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu . że związek jest zagrożony. że czuje się winny. czego partner pragnie uniknąć. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku.

że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. że został w poczucie winy wprowadzony. Odmienność tych oczekiwań sprawia. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. a tu nagle okazuje się.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. gdy zrobiliśmy coś. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. że możemy znaleźć się w sytuacji. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. sugeruje jednak. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. że partner czuje się skrzywdzony. Nietrudno przewidzieć. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. . Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. że nasz ukochany ma żal o to. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". a nie występkiem). Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. Nie tylko poczucie winy zaniknie. co wydaje nam się zupełnie słuszne. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy.

wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in. Ostatnim wreszcie mechanizmem. a ja to. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji.właśnie teraz dlatego. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". że nic nam z tego. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. Ona czuje się pokrzywdzona . ale w ogóle się nie kończy. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. w które został przez żonę wprowadzony. że poczuło się . Zdawać by się mogło. co muszę". To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. Tyle że mąż. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. unikając widoku jej krzywdy. ale nam robi się lepiej.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. że zbyt mało czasu spędza on w domu. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. może się to bardzo dobrze udać. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. że siedzi od lat w domu. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. że żona musi siedzieć w domu. że poczucie winy. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. to jeszcze wtedy.jemu robi się gorzej. On czuje się winny. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. ale i zniechęcony . Jednakże wtedy. 1967). Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu..to prawda. co chcesz. pomaga jej znieść własną frustrację. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość.

znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. z którego powstały.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. Ogólnie mówiąc. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. 1990). Większość stałych związków nimi. są dzieci. kiedy najbardziej by się przydały. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. Dzieci Oczywistym kontekstem. w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. które ich w poczucie winy wprowadziły). problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. Zarówno normy moralne. owocuje. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. przede wszystkim takich. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . Mówiąc krótko. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). by to niezbyt oryginalnie określić. Sugeruje to. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych.

że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. nie zaś sam rozwód. zapewne dlatego. Pogląd ten bierze się być może z faktu. . rozbitej rodzinie. Istniejące badania przekonują jednak. takimi jak bezrobocie. 1991) przekonuje jednak. samoocenę. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. alkoholizm czy przestępczość. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. 1990). jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. 1991). że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. przystosowanie psychiczne i społeczne. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. która jednak dla nich samych jest normalna. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. ile opóźnia ich wystąpienie. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. jako że innej sytuacji nie znają. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. z której wyszli. Ogólnie rzecz biorąc.

mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. negocjują czy osiągają kompromis. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. jak rozwiązują oni swoje konflikty. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem. wykazał. Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. Przegląd 23 badań. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. Z kolei przegląd 21 badań. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. Ten układ wyników (Amato i Keith. który dom opuścił. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. jako ludzie prawie dorośli. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. Po pierwsze. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. 1991) sugeruje.

224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. poziomu jego zdrowia. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci.. w których oboje rodzice . 1979). a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. aczkolwiek daleko do tego. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. nie jest to powód jedyny. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. nie zaś ojcu. której głową jest matka. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. jak i nowszych (Amato i Keith. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. 1991) przekonuje. by czynnik ten można było uznać za decydujący. 1983). Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. co sprawia. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem.

1987). lokują się pod względem takich wskaźników. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. ale i rozwodów. im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). Tak więc. należałoby także oczekiwać. wychowywane przez jedno z rodziców. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. ogólnie rzecz biorąc. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. pomiędzy tymi dwoma grupami.pogorszenie to jest tym mniejsze. ile to. Dzieci z rodzin rozbitych. że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. o czym wiedzą wszyscy. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. że rozwód . w których oboje rodzice są obecni. Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). Stany Zjednoczone są natomiast krajem. najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. 1991). ale stale skłóceni. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. Może on być jednak mniejszym złem. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. Ma to między innymi i ten skutek.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. jak przystosowanie społeczne i psychiczne. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. Wszystko to nie znaczy oczywiście. w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów.

Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne .fakt. ale z pewnością nie o skażenie komunizmem.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). Im poważniej zaangażowani są partnerzy. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. Na przykład w USA.. Amato i Keith.od nieformalnych. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. Dopiero . Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. dość oczywistymi. 1982). Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. które o różne skażenia można podejrzewać. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. że występują one dość niezmiennie. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. 1991). tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. jak i małżeństw.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. i 70. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. do formalnych. 1987). Poza takimi.

które prawo złagodziły. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. że prowadzenie badań nad związkami. . po zaniku namiętności. śpiewa co prawda. 1981). Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. poprzednio omówione. kogo kochasz". niż z rzeczywistych procesów. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. na które porzucasz tego. niż kształtują opinie i zachowania. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. Po drugie. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. Zdają sprawę raczej z tego. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. Rozpad Współczesny trubadur .Paul Simon. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. jaki miał miejsce w przeszłości. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. i tych. Sugeruje to. które się aktualnie rozpadają. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. 1987). Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. Psychologowie wiedzą. na których rozpad ten polegał. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. Po pierwsze. co ludzie robią i uważają za słuszne. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. W sumie wydaje się.

czy nie. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. jak go o to podejrzewamy.wyjawienie mu swojego niezadowolenia. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. Świadomie czy nie. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. Stajemy przed dylematem. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. obalamy argumenty . niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". Jest to nierzadko trudna decyzja. faza konfrontacji i tak się zacznie. Rozważamy. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. Wewnątrzpsychiczność oznacza. czy przeciwnie . ani z kimkolwiek innym. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem .jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). Po trzecie wreszcie. Uzasadniamy własne niezadowolenie. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. zastanawiamy się nad tym. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. na wzór bohaterów Hollywoodu . nie konsultując się ani z partnerem. po której łatwo może się stoczyć cały związek. Faza druga następuje wtedy. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. czy jest to związek sprawiedliwy. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. porównujemy go z bilansem partnera.

spotykają się z potępieniem. czy. jak dokonać rozbioru związku. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). które w wyniku zerwania się pojawiają. to zaczyna się faza trzecia. Dodawać nie trzeba. czy zaniechać nawet tych pozorów.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. Jeżeli jednak zburzyć. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. Prowadzi to do dość daleko . Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. aby stał się on lepszy. na przykład czy kontynuować go „dla świata". że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. jakoby było ono bezpodstawne. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. lecz nad tym. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. jeżeli są. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". którzy ponoszą winę. ale musi pokazywać. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. społeczna. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. jak się niegdyś mawiało. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . zdyszanych i zduszonych. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. czy dla dzieci. by tak rzec. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. definitywnie i dosłownie rozstać się. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. co zrobić. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. no i mają mniejszą szansę na następny związek). zejściowej postaci związku. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

p. Nie potrafię kogoś pokochać.s. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 .trochę tak. Zabawa ta może być dość pouczająca. co miłość w danym związku oznacza.zgadzam się 3 .e. 2. próbuję sobie wyobrazić. gdy znajdzie się w kłopotach. zdałam sobie sprawę z tej miłości. Zanim się z kimkolwiek zwiążę. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych. Tabela 14. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. . 6. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. 4. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. 5. w który byłam mocno zaangażowana.1. Próbuję starannie zaplanować swoje życie.m. by on cierpiał. dostaję rozstroju żołądka. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to. 3. 11. 13. zanim wybiorę sobie partnera.nie zgadzam się 1 . Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam.e. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji. Nic mu się nie stanie. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie.1. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć.e.a. 12.s. 7.p. Kiedy źle się dzieje między nami. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej".a. kim on się stanie w przyszłości. 8.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. trochę nie (albo brak zdania) 2 . Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości. a przede wszystkim. 10. toteż jest prawdopodobne. 9. wpadam w taką depresję.zupełnie się nie zgadzam l. Kiedy nie udaje mi się związek. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca.całkowicie się zgadzam 4 .m.

36. 17. 33. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. a nie jakimś mistycznym. 20. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. 18. jakie robię z innymi osobami. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. iż nie mogę zasnąć. Nie potrafię się zrelaksować. 25. Czasami bywam w sytuacji takiej. w jakim zakochaliśmy się w sobie.e. że jestem zakochana. co do mnie należy. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. Trudno dokładnie określić moment. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. że on jest w danej chwili z kimś innym. 22. 28. 27. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. tajemniczym uczuciem. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. kogo kiedyś kochałam. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku.a.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14.1.p. kiedy podejrzewam.a. Nie potrafię być szczęśliwa.s.m.p. 34. 32.m. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni.p. 24. mam ochotę trochę się wycofać. 29. 3O. 35. Myślę.e. że mój partner zdenerwowałby się.s. 26. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie.s.p. Czasami myśl o tym. . Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni.m. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. jak zapatruje się on na moją rodzinę. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. 31. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. Myślę.e. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. Kiedy jestem zakochana. czy okaże się on dobrym ojcem. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. 23.a.a19.1.m. tak mnie pobudza. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi.1. 21. 15.s. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. 16. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego. że muszę uważać.1.

Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. Czytelniku. Ich analizy statystyczne wykazały. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). w czym się różnicie. Jeżeli więc. kobiety ujawniają silniejszą Storge. 39. Dla niego wytrzymałabym wszystko.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16.. że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej.m. 41. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. próbuję się zorientować.e. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. co pozwoli Warn łatwo się zorientować.s. 42. że różnice między pojedynczymi osobami. 38. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci.1. 40. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. Pragmę i Manię. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj.a. na przykład Wami. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. Uważam. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). zupełnie naturalne jest.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. będą znacznie większe. Clyde'a i Susan Hendrick. by odzyskać jego zainteresowanie. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni.p.

kiedy już bolą na tyle. Ponieważ. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli. wiania na temat stanu Waszego związku. że musimy o nich rozmawiać.podpowiada zdrowy rozsądek. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. jak starałem się poprzednio przekonać. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. kiedy coś jest nie w porządku. I podpowiada nierozsądnie. Profile miłości . Dopóki wszystko jest w porządku. Rozmowa o problemach wtedy. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. że może . nic ma przecież o czym rozmawiać .

19. 7. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. oczywiście). Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. 1987. w pewnych granicach. dotyczą pytania nr 1. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. 1987.trudno. 13. dotyczą pytania nr 2. miłości jako gry czy zabawy. Levy i Davis. aby miłość niosła radość. Hendrick i Hendrick. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. choć im wyższe wyniki w tej skali. Co ciekawe. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. nie ma powodów do niepokoju . Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. poważniejsze formy miłości.RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. miłości namiętnej i romantycznej. 8. 20.). Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. 31 i 37 (wszystkie z literą e). niż pomaga. Eros. 25. Ludus. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. a nawet. oszukiwania go. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. gry i zabawy! . 14. 1988). 32 i 38 (wszystkie z literą 1). 26. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem.

10. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. miłości obsesyjnej. 28. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. miłości przyjacielskiej. może nie tyle partnerem. bóle serca. jak i Platon. s. . nie ma też i potępieńczych cierpień. 33 i 39 (wszystkie z literą s). Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. Jedynymi składnikami miłości. 11. 22. 35 i 41 (wszystkie z literą m). choć może dotknąć każdego. miłości praktycznej. ile swoim własnym uczuciem. dotyczą pytania nr 3. Pragmy. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. 27. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. dotyczą pytania nr 5. dość przyziemna. dotyczą pytania nr 4. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". 23. trwałego i solidnego. Nie ma tu boskich uniesień. są intymność i troska o partnera. Jak pisał Lee (1974. bezsenność. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. choć nie trwałą satysfakcję. intymnością. 29. łagodne i kojące. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. spadek apetytu. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. boskim szaleństwem. Zarówno Safona. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. gorączka. 15. 9. choć pozbawionego tajemniczości. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. zaangażowaniem). 34 i 40 (wszystkie z literą p). 16. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. Manii. 21. 17.

że jedyne. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. 24. to epizody agapiczne. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". czego ty pragniesz". Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. co mu się udało znaleźć.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. dotyczą pytania nr 6. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. czy oni na to zasługują. 18. Ta miłość. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). ale stopień. a troską jedynie o istotne dobro partnera. miłości altruistycznej. jak na przykład rodzina. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. jest zapomnieniem o dobru własnym. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata.). 12. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. 36 i 42 (wszystkie z literą a). Wspominany już Lee. Nie bez znaczenia jest także fakt. trwałe. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. 30. Paweł w listach do Koryntian. czy nie. bezinteresowne. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. który badał pod tym względem Amerykanów. Pocieszające jest jednak to. gdy pisał. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. a jeżeli coś jeszcze jest ważne. twierdzi. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. jak to opisano w rozdziale 5. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób.

która ich łączy. lecz w nas samych. a w konsekwencji i o jego trwałości. powiedzmy.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). a w szczególności ta konkretna miłość. w treści i jakości relacji. jest ważniejsze od. czym jest miłość w ogóle. Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. . pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). co z tą relacją sami robimy. jaka nas łączy z partnerem. Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. a przede wszystkim w tym.

Bibliografia Acker. & Iverson. A.. Oxford: Pergamon Press. Ainsworth.. E. Foundations of Information integralion theoty. 21-50. Beverly Hills: Sagc Publications. & Davis. & Brubaker. D. (1991). N. „Journal of Personality and Social Psychology". S. The quality of iong-lerm marriages. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. „Psychological Bulletin". 6. London: Meuthen. Expeńences offałling in love. & Wall.. S„ Blehar. Amato. L. Tlie psychotogical causes of happiness. Close relationships as induding other in the self. 9.. Aron. (1978). Tudor. R. G. M. E. M. Argyle and N. 60. Brubaker (Ed. M. „Journal of Social and Personal Relationships". 21-30). & Martin. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis.. Waters. 110. G. The psychology of happiness. (1986). (1989). A. Dutton. A. M. NJ: Erlbaum.. M. H. Aron. M. Aron. Hillsdale. New York: Humisphere. Aron. (1983). 243-257.. (1992). Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships". Anderson. (1987). M. New York: Academic Press. M. In T.. P. In F.. B. H. (1991). passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love.) Family relationships in later life (pp.. Strack. (1981). N. D.) Subjective well-being (pp. 26-46. E. Ade-Rider. N. Argyle. Schwarz (Eds. Aron. 77-100). Intimacy. & Keith. & Nelson. T.. H. (1991). E. Argyle. NI C. . 241-253. & Aron. A. H. N.

Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. host resistance. 13-19. M. (1980). 155-162. Aronson. C. 188-204.. In R. E„ & Worchei.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. L.. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. Bermant.. (1987). A. W.. P. (1986). 235-247. pp. „Journal of Consulting and Clinical Psychology".. Some antecedents of interpersonal attraction. & Darley.istota społeczna. „Pśychology Today". 53-61. „American Journal of Epidemiology". & Linder. E. Austin. „Journal of Experimental Social Psychology". „Psychological Bulletin". (1988). Averill. July. (1968). 584-588. 104. 1963. McGinn. R. „Journal of Personality and Social Psychology". Aronson. J. (1959). In W. 109. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. D. Levine (Eds. D. 8. Berkman. 59. Człowiek . F. (1991). S. J. M. Arnold and D. 5. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. F. Warszawa: PWN. J. R. Aronson. Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. E. 65-122). T. Bem.. & Carlsmith. Aronson. (1963). C. Social networks. New York: Academic Press. Berkowitz (Ed. (1967). 157-158. Gender stereotypes. Ashmore & F. Del Boca (Eds. Boye. 143-173). E. G. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. C. E. S. (1970). 16. Copulatwn in rats. & Susmilch. (1966).) The social psychology offemale-male relations (pp. & Wohlers. 426-441. R. The effect of severity of initiation on liking for a group. Similańty vs. . A. (1965). & Syme..244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. 69-163) New York: Academic Press. D. N. „Molivation and Emotion". Lincoln: University of Nebraska Press. E. L. Baumeister. The mcasurement of psychological androgyny. Aronson. (1974). Del Boca. 1. R.. „Journal of Abnormal and Social Psychology"... D. Unpublished manuscript. 47. 156-171.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. 177-181. J. & Boothroyd. Stillwell. J. F.. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. D. „Psychonomic Science". „Journal of Experimental Social Psychology". K. 66. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. S. J. 1.. 20. & Mills. J. P. (1977). 1965. Baumeister. K. & Heatherton. Berscheid. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. E. (1978). L. Batson. & Scher. Ashmore. F. 3-22. Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. (1979).

1-49. Dion. R. In L. Effects of a favor which reduces freedom. W. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. Wheeler & P. London: Tavistock.. Buunk. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". J.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. (1992). Weiss. 271-284. Buss. Beverly Hilts: Sagę.. (1979). K. P.. E. Brycz. 12. G. G. 368-376. Billings. & Vincent. B. L. D. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. New York: Academic Press. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. & Huston. 5. Brehm. (1983). „Journal of Experimental Social Psychology". „Brain and Behavioral Sciences". New York: Academic Press. Buss. Renner.) (1979). Attachment. J.. L. E.. In T. 173-189.. A. 3. R. 420-426. (1978). & Walster. . & Walster. 4. Huston (Ed. (1969).. A littte bit about love. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. G. & Harris.) Review of Personality and Social Psychology. Brockner. T. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. Attachment and loss: Vol. „Journal of Cross-cultural Psychology". E.& Davis. 549-558. 7.. „Journal of Research in Personality". Burgess. H. R. D. 17. Bringle. (1989). J. Breault. P. 31.(1975). 1. W. Vol. D. L. M... Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. H. Low self-esieem and behavioral plasticity. (1983). et al. J. (1987). Social origins of depression. & Kposowa. 354-368. 49. London: Tavistock. A. (1971). W.) Foundations of' interpersonal attraction (pp. New York: Basic Books. R. T. G. E. „Journal of Marriage and the Family". Walster. 355-381). An anatysis of situation and person components ofjeahusy. J. (Eds. Bowlby. 349-360. Social acchange in developing relationships. Some implicutions. Shaver (Eds. B. L.. in press. Berscheid. 1980. R. „Journal of Personality and Social Psychology".. The making and breaking ofaffectional bonds.. „Journal of Social and Cłinical Psychology". & Wojciszke. L. Terry. 47.111 counties. Brown.. Bowlby. (1966). & Cole. Explaining dworce in the United States: A study of 3. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. (1987). Brichler. M. (1974). S.. „Journal of Personality and Social Psychology". J.. „Polish Psychological Bulletin". (1979). (1989). K.

(1988). The attraction paradigm. New York: Academic. R. . J. D. J. „American Sociological Review". Cook. S. Oxford: Pergamon Press. A. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. (1976). Faling. Sexual attraction. (1985). separation and dworce. R. Cambridge: Harvard University Press.. „Journal of Personality and Social Psychology". L. 98. R. cognition and hcalth. (1979). Clark. & Harroff. The course of love: A cross-sectionul design. „Journal of Experimcntal Social Psychology". (1975). O pochodzeniu gatunków. and ihe buffering hypothesis. 199-213. Warszawa PIW. implications of relationship type for understanding compatibiłity. J. (1965). Fisher & J. G.. & Mills. G. J... J. 98-107. Panorama średniowiecznej Anglii. 38. Clark. (1962). Clanton. 119-140).) (1977). Davies. S. „Journal of Personality and Social Psychology". 92-101. (1966). (1981). Cimbalo. M. O naturze realizmu. C. remarńage. 32. F. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. Wrocław: Ossolineum Darwin. Englewood Cliffs. & Wills. (1976). B. (Eds. M. J. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". & McHenry.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. G. J. & Laird. In W. (1988). A.efekt negatywności. Cherlin. lckes (Ed. Cooper. Marńage. & Reeves. Cochrane. NJ: Prentice-Hall. dworce. S. T. The significant Ameńcans. P. 16. In S. 1292-1294. (1975). Byrne. Reason (Eds.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. Nelson. S. (1971). 27. K. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. New York: Springer Verlag. Marńage. Warszawa: PIW. Wartościowanie . (1971). 32... „Journal of Experimental Soda! Psychology". Cantor. M. R. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships.. 2. & Mousaw. Czapiński. „Psycholog i cal Reports". Zillman. Stress. V. social support. & Bryant.. 12-24. 310-357. D. 69-75. Toward a theory of revolution. (1980). 37. D. Comer. J. P. & Smith.. 5-19. Cohen. New York: Appleton-century.) Handbook of life stress. G. Jealousy. K.. D.. D.. Cuber. (1985). „Psychological Bulletin".. Coulton. Chichesler: Wiley. (1979).

New York: Springer Verlag. L. A. 43. E. Argyle & N. (1960). „Journal of Personality". de Rougemont. K. Perlman (Eds. Sandvik. (1973). Smilh & L. 402-410. 4<S. 171 -174). M. R. 119-139). 53. Love in the Western World. H. New York: Plenum Press. Baltimore: John Hopkins University Press.. Wilson. Sełf-esteem and romantic luve. In M. S. Dermer. Oxford: Pergamon Press. 409-428. 4. Intrinsic motivation. Diener. K. & Jones. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. (1974). & Latty-Mann. W. L. Derlega. & Emmons. H. 34. Davis. & Chaiken. 75-115). not the intensity of positive versus negative affeci. 578-587. K. Dęci. „Journal of Social and Persona! Relationships".) Subjectiw well-being (pp. E. J. 1302 -1309. Wilson (Eds. A. Schwarz (Eds. E. & Dion. „Journal of Personality and Social Psychology". 260-267). Davis. pp. T. M. New Haven. M. Knowles (Eds. E. (1978). (1991). E. H. V. Denfeld. & Krau. In W. G.) Beyond monogamy (pp. Ickes and E. CT: Yale University Press.... M. Diener. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 36. D.. In J. & Pyszczynski. Dispositional empathy and social relationships. Cook and G. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. London: Jessica Kingsley Publishers.. Happiness is the freąuency.) Love and attraction (pp.. Jones & D. Matę setection in the Netherlands. J. K. de Hoog. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. (1976).BIBLIOGRAFIA 247 Davis. 1253-1265. Oxford: Pergamon Press. A. E. D. Deutsch. R. E. L. (1975).. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. In W. Davis. (1975). M. Davis. A. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. E. . (1940).) Advances in personal relationships (vol.. K. H. Smith (Eds. (1982).) Personality. Larsen. D. „Journal of Personalily and Social Psychology". L. „Journal of Personaiity and Social Psychology".. 39-57. (1985). A. „Journal of Personality and Social Psychology". R. 3. H. Fńendship and disclosure reciprocity. H. 61. Levine. (1987). S. Dion. (1991). In F. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. Strack. M. & Pavot. roles and social behavior.. & Oathout. New York: Harcourt Brace & World. (1987). (1979). 397-410..

J. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. S. E. & Noller. (1965). J. Sex differences in empathy and related capacities. G. 187-190. Derlega & J.) Personul rdationships. L. J. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect.. K. Slanford: Stanford University Press. New York: Plenum. 1.. E.. S. 59. 4). „Personality and Sodal Psychology Bulletin". Felmlee. Fitzpatrick. S. 1-30). 1-10. & Beach. Love. & Dion. 2. A. E. E. L. Duck (Ed. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. (1967). M. In B. In V. E. F. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. M. & Sandvik. P. Epstein. Dutton. & Bassin. 58. Ford. „Journal of Abnormal and Social Psychology". E. 13-30.. Compliance without pressure: The effects of guilt. „Psychological Bulletin". Duck. (1983). „Journal of Personality and Social Psychology". . D. E. J. S. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group.. Toward a unified theory of anxiety. 53.. A topography of relationship dixengangement and dissolution. K. „Social Psychology Quartcrly". (1974). (1991). (1967). Freedman.. & Back. (1986). Freedman. 281-291. New York: Harper and Row.. & Aron. F.. R. S.) Self-disclosure: Theory. C. 100-131. 427-434. liking and trust in heterosexuul reiationships.) Progress in acperimentul personality research (Vol. In S. 30. (1950). S. Maher (Ed. & Lennon.. 145-155. Eisenberg. New York: Academic Press. 61. 4: Dh. „Journal of Experimental Social Psychology". Wallington. (1991). Paltems of sexual behavior. N.. P.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion.. A.. & Bless. Fujita. Sprecher. London: Academic Press. Festinger. K. Marńage and verbal intimacy. K. „Journal of Personality and Social Psychology". Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. Berg (Eds. D. R. „Journal of Personality and Social Psychology". 24.. 117-124. K. (1976). A.svlving persona! rdaiioslńps (pp. (1959). Feeney. Schachter.. (1951). „Journal of Personality and Social Psychology". M. (1972). research and therapy. Davis. J. Driscoll. & Lipetz. 510-517. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. L. 7. „Journal of Personality and Social Psychology". L. A. 77-82. A. Diltes. (1990). (1982). Diener.

Howells. N. pp. Hazan.) Communication. Romantic lovc conceptualized as an attachment process. T. & Rempel. 109-139. (1987). J. Hatfield. Hatfield. intimacy. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". Eąuity and intimate relations: Recent research.. 36. J. „Social Forces". G. E„ Traupman. (1990). Minor. 91-118). „Journal of Social Issues". J. D. Goltman. Shaver. Sodal relationships in violent offenders. 363-367. Rubin. M. K. (1989). 56. „Psychological Bulletin". 3-24. 85. „Journal of Personality and Social Psychology". 10.. C. S. S. „Journal of Personality and Social Psychology". 32. (1983). Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. . Gender effects in decoding nonverbal cues. C. A. 845-858. J. Glenn. D. C. (1987). Derlega (Ed. Hatfield. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. J. In S.. J. R. & Walster. (1984). pp..) Compatible and incompatible relationships (pp. C. & Hay. Pcrlman (Eds. & Sprecher. S. 50. NY: SUNY Press. J. Duck & R... K. J. E. pp. S. Holmes.) Review of personality and social psychology (Vol.) Personal relationships (vol. In W. „National Journal of Sociology". E. Hatfield. In C. New York: Springcr Verlag. 818-831. 3. S. Perry. & McLoughlin. H. H. (1976). Hobart. In W. L. Ickes (Ed. Hali. J. (1985). Albany. Duration of marriage.) Advances in personal relationships. (1989). Hill. „Journal of Marriage and the Family". K. & Rapson. 52. family composition. Sprecher. L. 392-402. Incidence of romaniieism cluring courtship. N. 12. tnirror: The importance oflooks in everyday life. J. (1958). Trust in dose relationships. W. Hatfield. & Hendrick. (1967). C. 215-234) London: Academic Press. P. 147-167. Hendrick (Ed. Guidubaldi. Beverly Hills. & Peplau. 52. New York: Academic Press. (1981). (1987). Passionate love: New direetions in research. Z. E. (1979). CA: Sagę. „School Psychology Review". Lanham: University Press of America.. (1986). & Hendrick. 511-524. Warszawa: PWN.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. (1978). A. New York: Academic Press. Jesień średniowiecza. A theory and method of łove. S„ Utnę. 784-794. Jones and D. E. M. 3. D. Vol 1. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. G. Cleminshaw.. C. In V. The dangers of intimacy. A new look at love (Fifth printing). Gilraour (Eds. 187-220). (1986). W. and dose relationships. Manta! interaction. Hendrick. Huizinga. andmarital happiness.. Hendrick. 207-220. pp. 300-323. S.

I. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. (1979). S. and dating choice. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction.. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness.. & Scheck. 33. E. Close relationships. Davidson. 37. T. 4: DissoMng personal relationships (pp.. In L. 499-517. & Peterson.. Vol. (1974). „Human Relations".. & Breit. D. S. The matching hypothesis reexamined. „American Sociological Review". Ambiguity of acceptance. „Journal of Personality and Social Psychology". Harvey. Huston. Kapłan.. Duck (Ed. R. Johnson.. . G. Kanter. Berscheid. Kenrick. R. In S. (1983). Levingcr. R. Christensen. H. G. „Journal of Personality and Social Psychology". D. J. Interpersonal relations: A theory of interdependence. W. L. P. E. Kalick. (1986). „The Journal of Sex Research". C. Berkowitz & E. III. social desirabiliiy. „Basic and Applied Social Psychology". 57. L.. D. D. (1968). London: Academic Press. Wilner.. 967-980. Huston. K. E. T. Istvan. H. T. Im. Freeman & Co. 371-378. New York: Academic Press. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. New York: W. 1798-1809. W.. H. J. 22. Cialdini. H. L. 4. {1976). 9. & Thibaut. 673-682. L. H. (1978). „Journal of Personality and Social Psychology".. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. The new sex therapy. D. S. 64-72. Kelley. 6. A. 307-318. (1970). M. & Linder. Kelley. Kanin. A. Jecker. 22. New York: Brunner/Mazel..) Persona! relationships. J.. (1973). & Weidner. 9. B. R. H. JanoiT-Bullman. R. 211-219. & Hamilton.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. 51. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. E.) Advances in expeńmental social psychology.. (1982). H.. E. (1983). (1983). 32-42. „Family Process".. W. J. D. (1969). Johnson. I n M . (1989). Griffitt. McCiintock. Jealousy: lnterventions in couples therapy. & Levinger. Peplau. J. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. T. New York: Wiley Interscience. R. Walster (Eds. 51-73). M.. & Landy. (1979). G. & Rusbult.... R. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. M. „Journal of Experimental Social Psychology". E. M..

(1964). Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. 27. (1980). „Journal of Personality and Social Psychology". 129-137. Philadelphia: Saunders. R. D.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. K„ Groth. Langer. L. Kinsey. E. G. „Journal of Marriage and the Family". (1976). W. (1975). Larzelere.) Love and attraction (pp. E. outcomes. 42. J. T. 34. (1988). Łódź. T. Lee. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". M. A. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". Pomeroy. T„ Sadatla. 98-116. & Rodin. C. E. P o n Mills: New Press. & Huston. Sexua! behavior in the human female.. Z. A. E. 53. J. „Journal of Marriage and the Family". & Shaw. Greene. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. Koren. S. R. Pomeroy. (\9&&). Kenrick. Marital conflict: Relations among behaviors. Lawson. P. C. Trost. (1953). 28.. S. E.. & Gebhard. 191-198. „Journal of Personality and Social Psychology".. Levinger. 311-328. 460-468.. R. and distress. 58. Carllon. R. „Journal of Personality and Psychology".. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. 767-774. Lepper. D. G. Levinger. K. E. G. Wilson (Eds. E. M.. M. (1980). C. „Journal of Personality and Psychology". Evolution. (1965). 48. (1973). & Nisbett. (1975).. Larsen.. P. 27. Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. J. 38. H. 433-448. Langer. The colors of love: An exploration of the ways of loving. „Journal of Personalily and Social Psychology".. & Martin C. Kinsey. 32. The illusion of control. & Gulierres. Task and social behavior in marriage. Philadelphia: Saunders. R. (1948). Martin C. A. . Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. Kosewski. J. E. E. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. Sexual behavior in the human małe. & Cropanzano. D. (1980). R. (1973). J. D. 959 -604. 19-28. „Sociornetry". 131-140. Kenrick. C. Oxford: Pergamon Press. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. Diener. (1990). traits. 11-120). W. A.. (1987).

New York: Academic Press. Huston (Ed. T. 439-471. (1985). „Journal of Personality and Social Psychology". Foundations of interpersonai attraction. In G. S. Levy. 384-393. 36. Levinger. (1931). L.. Schmalhauser & Caiverton (Eds. 510-544. Angina pectoris among 10. In S.. M. New York: Basic Books. (1983). P. Medalie. (1991).000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. (\91A).. Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . V.) Dworce and separation: Contexi. M. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. V. Self-image bias in person perception. J. C. Brown & Co. K. & Aronson. Long. (1976).252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. 126-131. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. 823-831. „Journal of Personality and Social Psychology". „Journal of Experimental Social Psychology". In T. K. D. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. 13. J. „Journal of Applied Sociai Psychology". New York: Horace Liveright. W. The study of man. & Davis. S. D. R. 409-434. Jealousy: Primitive and civilized. Masters. Human sexual response. Lewicki. E. 328-337. L.. „Journal of Personality and Sociai Psychology". R. Milardo. G.Ajfective reactions to appraisal from others. „American Journal of Medicine". O. Mead. Mettee. (1983).. 6. Dworce in context: Its impact on children. Mikulincer. & Reidel. 59.).. & Nachson. (1966). (1983). McKilip. M. W. (1966). Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. 58. (1936). J. 910-924. Johnson. M. R.. „Journal of Personality and Social Psychology". L... 5. „American Journal of Orthopsychiatry". C. D. Moles (Eds. 35-48). & Johnson. M. & Huston. New York: Appleton-Century. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. McHale. (1990). & Horowitz. Linton. P. D. 16. L. „Journal of Social and Personal Relationships". Longfellow. & Huston T. & Andrews. (1980). „Journal of Family Issues". 60. causes and conseąuences. M. C. Boston: Little. & Goldbourt. B. M. (1979). 61. E. E. (1990). L. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. Locke.) Woman's coming of age (pp. 45. 803-807. (1988). Toward ihe analysis ofclose relationships. Levinger & O.. G. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. 321-331.

G. . & Shaver. & Zanna. I. pp.) Handbook of persona! relationships. New York: Plenum Press. J. Mirsky. Theory. L. (1976).) Extramarital relalions (pp. (1985). „Journal of Personality and Social Psychology"... G. A feminist perspective (4ih ed. Ca: Mayfield.) Women. M. Englewood Cliffs. Trust in. A.) Love and attraction (pp. D. (1937).) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. New York: Montgoniery. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. In M. J. 367-389. Cobb. New York: New American Library. T. J. Nias. K. Rempel. Murstein. Mead (Ed. Chichester: Wiley. Maiilal choicc: matching or complementation? In M. Clark. 121-137). H. Oxford: Pergamon Press. P. (1988). Physical attructiveness and mańml chatce. J. R. Chichester: J. K. & Brodsky.. Peele. Christy. Wiley & Sons.. research and interventions. R. Reis. A. 537-542. M. B. 151-155). „Journai of Personality and Social Psychology". Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. Murstein. Duck (Ed. (1976). H. B.. Raschke. (1972). Riordan. S. 343-359). close relationships. Patterson. (1980). Sussman and S. Reykowski. B. „Journal of Personalily and Social Psychology". Love. sex. J. (1988). The Eskimo ofGreenland. G. Freeman (Ed.. McGraw-HiH. T. Intimacy as an interpersona! process. A. NJ: Prenlice Hal). In G. NJ: Prentice-Hall. C. Duck (Ed. B. 683-692.: Research Press. Neubeck. P. Steinmete (Eds. & Tedeschi. Mountain View. (1969). (1970).. J. A.. Z zagadnień psychologii motywacji. New York: Springer. Neubeck (Ed. S. L. In F. Quality communication in persona! relationships. 44. (1974).) Handbook of personul relationships (pp. Love and addiclion. Holmes. W. In M. Nisbett. Power in dating and marriage. In J. P. In S. 49. Wilson (Eds. Pcplau. B.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. (1987). (1983). „Journal of Personality and Social Psychology".) Handbook of maniage and the famify. Englewood Cliffs. Cook & G. S. 27-69). & Ross.. (1979). J. I. and matńage through ages. R.. Evans & L. K. M. Dworce. 34. (1989). 95-112. Cooperation and competition among pńmitive peoples. Warszawa: PZWS. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. 44.). Hamerlynck (Eds. pp. & Ray. D. 964-976.. & Campbell. In S. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations.

Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. New York: Van Nostrand. Worids of pain: Life in the working ciass famify. Determinants and conseąuences ofexił. „Journal of Personality and Social Psychology". 26. Rusbult. M. L. New York Academic Press. J. J. Johnson. Rusbult. 19. Johnson. I.) Advances in Expenmental Social Psychology. Slovik. 87-116). C. G. „Journal of Social Issues". (1991). E„ Morrow. 50. M. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. & Hammen. 45. Ross. 45-63. A current survey of 150 cases. F. E. In M. E„ Verettc. A. & Morrow. 101-117. & Lipkus. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. D. 60. 7-28. „Social Psychology Quarterly". Rusbult.. D. D. 744-753. (1976). . 33. Rusbult. (1980). 98-109). Rubin. (1987). Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. J. L. 173-220. D. M.. 4. Rusbult. E. In L.. C. Berkowitz (Ed. E. „British Journal of Social Psychology". (1977). Rusbult. 81-89. K. (1983). „Personality and Social Psychology Bulletin". (1986 c). E.. C. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. & Morrow. 473-478.. E. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships. 53-78. S.. G. (1986 b).. C. D.) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. E. J„ & Morrow. D. Whitncy. 172-186. & Johnson.. L. „Human Relations". C. Johnson.. Roy (Ed. (1977). (Vol. 49.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. 39. Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. C. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. 16. L. J. J. Rusbult. G. G. loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. (1983). D. C. New York: Basic Books. G. 274-293. „Journal of Personality and Social Psychology". pp. 293-303. I. Rook. D... (1986 a). (1978). „Journal of Personality and Social Psychology". „Journal of Experimental Social Psychology". The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. (1977). Rusbult. „Journal of Experimental Social Psychology". & Zembrodt. Roy. C. voice. C. 10.

Sternberg & M. (1987). B. K.. L. 15. New Haven: Yale University Press. C. & Aronson. New York: Academic Press. and an empirical imestigation. J. J. Zigler. Schwartz..) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. M. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. intimacy. Marńage contracts and couple therapy. K. In L. T. Shaver. B. D. 48-81). Sadalla. L. C. C. In V. S.. I. Sager. P. (1984). J. J. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. Rusbult. (1984). and close relationships. C. 1061-1086.) Advances in experimental social psychology (vol. Derlega (Ed. Hahlweg & N. Hazan. Schlenker. (1986).. 133-158). In R.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. (1988).1230-1242. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. 71-104. and relationships. Love as attachment. identifications. (1964). Shavcr. In K. D. 52. J. „Journal of Personality and Social Psychology". and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. 1-20. & Vershure. 1. 5. P. pp.„Journal of Personality and Social Psychology". Exit. 2). 52. Informational and mońvational functions of affective states. Rigidity.. E. methodological issues. & Bradshaw. Barnes (Eds. Jacobson (Eds. D. voice. (1982)... New York: Guilford. M. Higgins (Eds. E. (1961). (1987). Berkowitz (Ed. (1969). N. (1989). In R. New York: Academic Press. Dominance and heterosexual attracńon. The integration of three behavioral systems. New York: Guilford Press.. . R.. loyalty. „Journal of Abnormal and Social Psychology". (1976). 68-99). Schachter. Sigall. S. C. Kirson. & Iwaniszek. P. 730-738. 20-26.. & Giinn. Schwarz. Zembrodt. Kenrick. New York: Schaap.. 63.. pp. Shallenberger.„Journal of Experimental Social Psychology". C. „Sex Roles". negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children.) Communication. Bruner/Mazel. I. Sorrentino & E.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult.) The psychology of love (pp. „Journal of Personality and Social Psychology". Identities. Feelings as information. & O'Connor. 93-100. E. 43. Zembrodt. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. T. E. E.

A. 119-135. Smilh. „Journal of Social and Personal Relationships". 6. 67. A. Berscheid. E. mood. (1992). Tanke. The evolution of human sexua!ity. In R. (1987). K. (1991). P. . R. Tangney. D.. Stcrnberg. and modę of thinking. Money & J. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. 183-185. Sprecher. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. & Mosher.. N. F. „Journal of Personalny and Social Psychology". Wzory miłości w kulturze Zachodu.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. (1986). E. (1963). & Metts. (1973). J. L. G. Jealousconflict in dating couples. 656-666. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Keen. J. J. S.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. „Journal of Personality and Social Psychology". .. (1980).) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. V. R. Solomon. L. (1977). Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. Warszawa: PWN. & Smith. Mora! affect: Thegood. J. R. (1985). The opponent-process theory ofacąuired motivation.. „Psychological Review". & Knights. M. A. (1986). Sorrentino & E. (1990). „Personality and Social Psychology Bulletin". Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. D. Schwarz. R. „Journal of Personality and Social Psychology". 598-607. R. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. 691-712. (1975). In J. Higgins (Eds. 387-411. Oxford: Oxford Universiry Press. Tesser. 53. 49.. S. L. and the ugly... 35.. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. T. & Gschneidinger. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. & Lerma M. Simpson. 59. Starezewska. Teisman. J. „Journal of Personality and Soda! Psychology". (\97&). W. „Journal of Personality and Social Psychology".. Tangney.. M. „Psychological Reports". W. E. 1211-1216. 391-408). 1192-1201. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. M. Snyiier. H. „American Psychologist". P. 35. D. Gangeslad. 1460-1469. (1989).4 triangular theory of love. S. Stevenson. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. (1979). 42. New York: Guilford Press. 93. the bad. 61. Symmons. Slrack. M. The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss.. Zubin (Eds. 683-6y2. J.

. (1984). (1978). Walster. 6. (1981b). Valins.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. (1990). 4. Abrahams. & Festinger. 295-310. & Rosen. (1972). L. & Kight. 52. (1980). E. 46-53. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". White. S. A. „Allernalive Lifeslyles". How to be your own murriage counselor. „Journal of Personality and Socia] Psychology". G. (1989). 660-668. „Journal of Marriage and the Family". V. (1981a). 23. & Paulhaus. K. D. G. 55-64. New York: Guilford Press. G. White. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications.. 291-309. 395-402. Inducing jealousy: A power perspective. and Clinical Strategics. Boston: Allyn and Bacon. G. G. 34. L. 1095-1105.. Some correiates of romantic jealousy. 904-912. 129-147. G. (1962). & Rutstein.. J.. „Journal of Personality". 508-516. S. G. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". G. Thornes. 49. 400-408. (1985). White. (1979). P. White. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 56-62. L. Importance of physical attractiveness in dating behaviar.. 41. & Mullen. 6. D. 4. A. 4. 20. L. E. L.. T. A. E. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". Walster. (1966). Eąuity: Theory and research. Aronson. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". (1966). (1980). 5. L. (1976). 222-227. C. White. L. & Collard. Toward a causal model of iove. Venditti. M. A model of romantic jealousy. (1981c). Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. W. Jealousy. Fishbein. (1980). 435-450. & Booth.. . Relative involvement. Transition to paranthood and murital guality. & Rottmann. „Journal of Family Issues". Tesser.. S. Walstcr. Walstcr. Theory. D.. L. White. L. G. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". White. 39. E. J. inadeąuacy. White. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. L. L. and jealousy: A test of a causal model. New York: Continuum. Passionate łove and misattribution of arousai. (1981). K. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. L.. Physical matching and courtship progress. Research. 65.. „Journal of Personality and Sociai Psychology". „Journal of Personality and Sociai Psychology". & Bcrschcid.. L. E. „Motivation and Emotion". While.. White. B.

& Brehm. (1989). Wortman.ind Social Psychology". wartości osobiste i zachowanie.. C. B. T. & Niedenthal.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. P. W.. „Journal of Persona]ily . Berkowitz (Ed. S. Murphy. In L. (1986). Wojciszke. C. 4. 32. . Correiates of heterosexual somatic preference. M.. „Psychological Bulletin". Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. (1968). „Molivation and Emotion". & Conger. J.. Atiitudinal effects of merę exposure. 1-28. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". (1968). 82-90. New York: Academic Press. Cotwergence in the physical appearance of spouses. „Przegląd Psychologiczny". Wojciszke. Struktura ja. 9.. B. Wiggins. S. (1987). 10. Zajonc. (1975). B. 277-336). M.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. N. R. B. 75. pp. 297-329. Zajonc. R. Wrocław: Ossolineum. Zuckermart. R. Physiological measures of sexual response in the human. J. J. (1971). B. & Banaśkiewicz. P. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. 87y-897. K.. Adelmann. 8. 335-346..

czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać.. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać. czyli reguły stosowania wzorca namiętności .Spis treści Od autora 1. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2.. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego.. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności.

czyli pułapka obowiązku Święty spokój. czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad. Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być..Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość ... 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec.

czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 . Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful