psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

że pomoże ona rozróżnić w miłości to. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. Dziękuję i Fundacji. Elżbiecie Zubrzyckiej. Nie z książek się one biorą.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. Jest mało prawdopodobne. co wymaga sił. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie.abyśmy potrafili wytrzymać to. Aleksandra von Humboldta. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. czego zmienić nie można. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. cierpliwości . Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. i mądrości . że nic się nie da zrobić. co zmienić można. co wymaga cierpliwości. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. Nie można jednak wykluczyć. . od tego. Książka ta powstała dzięki Fundacji im.

Potoczna obserwacja wskazuje jednak. że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom. a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego . dopóki nie uświadomimy sobie. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem .związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. aby istniały. że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów.zakochanie . Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. Brzmi to dość banalnie.związek przyjacielski . Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się. co żyje.intymność . albo jako zanik „prawdziwej" miłości.związek kompletny . ulega zmianom.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości . Ci zaś. „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze.romantyczne początki .namiętność . czyli sama istota miłości.

przekonanie. . to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. Badania Sternberga wskazują. szacunek dla partnera. bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. zewnętrznych wobec danego związku czynników. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. skoro tak niewiele z niej zostało". lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. wzajemne zrozumienie. Z drugiej jednak strony. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. że można nań liczyć w potrzebie. które wywołują przywiązanie. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków.

nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. . Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". zarówno duchowymi. Jakże często. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego.wymiana intymnych informacji. to spieszę dodać. Sugeruje to. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . jak i materialnymi. ojca. . a działania podejmowane. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. . że Jego związek może być intymny. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. czy przyjaciela tej samej płci. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. matki. jak to ilustruje rysunek 1. gnani niecierpliwością serca. rodzeństwa.uważanie partnera za ważny element własnego życia. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia. Przeciwieństwem będzie tu namiętność. choć nie bardzo jeszcze wiemy. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również.

Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. którą wszyscy dobrze znamy . lecz rozmowa o tych dawnych. Już oto wiemy. kiedy jest on w depresji. odbiegających od tego. szczególnie pozytywnych. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. jak to ilustruje rysunek 1.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. Jest to przyjemne i kojące. która wcale nie zna ani jego. co jest zawsze. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. Ona może odkryć. a przecież z pozytywnym skutkiem. Co się stało? Dlaczego to. I tak dalej. gdy kłótni jeszcze nie było. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. i dla pocieszycie!a.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. Dopóki . ani sposobu na jego kłopoty z szefem. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. że ukochany odchodzi z inną. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego... czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. On może się zorientować. według których układają się wzajemne kontakty. okazuje się. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. szczęśliwych czasach. choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. co dotąd było najlepsze. Udane scenariusze. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają.

to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki.same uczucia (Berscheid. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. wszystko jest jak zawsze. 1983). gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. Skoro tak. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych. a w konsekwencji . Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne.

pożądanie. marzenia na jawie. kontakty seksualne. tkliwość. obsesja na punkcie partnera. Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. przypływy energii. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. zazdrość. niepokój. psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. bicie serca. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. . Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. uczucie podniecenia. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. Wiele typowych przejawów miłości. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. całowanie. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. tęsknota). pieszczenie. dominacji czy opiekuńczości itd. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. a także w bardziej naukowych źródłach . że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). wskazywanych przez ludzi jako takie. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. nie zaś jedynie natury. 1987). że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. Shaver i in. dowartościowania własnej osoby. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. radość).. jak i negatywnych (ból. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem.np. Niemniej opada.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. dotykanie.

. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. Nie wygasa jednak. Namiętność intensywnie rośnie. Dodajmy też. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. dynamika namiętności jest dramatyczna. że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. bliskość fizyczna. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. że może ona jedynie rosnąć. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. kontakty erotyczne itd. czy raczej ubiera się u Harrodsa. Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". a więc i intymności. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. i zaangażowania. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. wiedząc. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. niezależnie od tego. ale w istocie za nic mają samą namiętność. i niemal równie szybko gaśnie. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. Choć prawda to zupełnie oczywista. że i tak przeminie. długotrwałe patrzenie sobie w oczy .zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. Domagają się całej miłości. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia).

ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. a co najmniej przytłumić. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- .14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. 1976). Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky.

„zejściowej" fazy namiętności. w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień.. rysunek 2. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. i niechęć do niej. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. Z drugiej jednak strony.tylko w pewnym zakresie trafne. Stanowi to zarówno o sile.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por.). pojawia się głęboka depresja. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. myśli. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. Tak więc. Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . jak i o słabości tego składnika miłości. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. namiętność nie tylko spada do zera. Z jednej bowiem strony. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja.jak każda analogia . a ta może zostać zmieniona czy odwołana. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości.

Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. Oznacza to. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). jak i innych. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. z których każda mierzy jeden z tych składników. 1976) sugeruje. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. naciski rodziny i przyjaciół). . Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. jej wzrost ma charakter esowaty. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. i tym chętniej będzie to nadal czynił. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku. iż jego postępowanie jest słuszne. Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. jak to ilustruje rysunek 3. co. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. oczywiście.

1 .! literą.zgadzam się. Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności.zdecydowanie nie zgadzam się. Tabela 1. W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. Uważam nasz związek za coś stałego. Źródło: Acker i Davis (1992). Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby.nie zgadzam się. (Z) . wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 . namiętności (N) i zaangażowania (Z). 3 . 2 . poza moim partnerem. jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. (N) 3. Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. (I) 2.zdecydowanie zgadzam się.PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. 1. czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1).trudno się zdecydować. która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. 4 .

(Z) 10. (Z) 28. To. (Z) 7. Nie potrafię sobie wyobrazić. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. (I) 14. (N) 30. (I) 26. Wierzę. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. co nas łączy. (I) 17. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. (I) 8. (I) 23. (N) 12. (N) 29. (Z) 19.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. (Z) 25. Nie pozwoliłabym. że kocham mojego partnera. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. Jestem pewna trwałości naszego związku. Idealizuję mojego partnera. (N) 33. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. (N) 21. (N) 24. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. (I) 5. (N) 18. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. że mogłabym być bez mojego partnera. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. (I) 11. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. (Z) 31. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. (Z) . Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. (Z) 34. (Z) 22. jest bardzo romantyczne. (I) 20. (N) 27. (I) 32. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. Nasz związek jest bardzo „żywy". (N) 9. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. (N) 13. (N) 15. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. Uwielbiam mojego partnera. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. (I) 35. co sama posiadam. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. (Z) 16. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. (N) 6. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. Czuję uczuciową bliskość między nami. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. (N) 36. Jestem zupełnie pewna.

Zmiany postaci. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna. które na rysunku 4. Jak zobaczymy na dalszych stronach. Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). innych . zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. By tego dokonać. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. wyraża pozioma „gruba kreska". John Cardi Jeśli przyjąć. stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. że dynamika intymności. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. co ilustrują rysunki 1. krytycznego natężenia każdego ze składników. lecz z samej istoty miłości. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. składnika tego jeszcze „nie ma". Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. lecz wszystkich trzech łącznie. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. Po trzecie. i 3. dość oczywistych założeń. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości.uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. Po pierwsze. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). nawet jeśli tego pragną).. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. 2. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . Po drugie..

związek przyjacielski. 5 . O charakterze każdej fazy decyduje to. 5 . intymność i zaangażowanie).zakochanie. 2 . 3 . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 . Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego.związek pusty.20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4. 2 .romantyczne początki (namiętność i intymność). 4 . 3 . ponad kreską. jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność). to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 4 .romantyczne początki.związek kompletny.związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie.związek pusty (zaan- .związek kompletny (namiętność. układających się w pewną naturalną kolejność. ale już bez namiętności). składnik ten „jest".

ale już bez intymności).jako dominująca cecha całego uczucia. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli.. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. Im faza późniejsza. lecz jedynie o tym. pojawi się najszybciej . że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. choć wymaga to i chęci. 2. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). (Nauka w ogóle nie mówi o tym. oznacza ona bowiem. lecz jedynie na to. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania).) Im wcześniejsza faza. Wszystko zależy od tego. co być powinno. i umiejętności). co być powinno. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie.co jest prawdopodobne. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem.). a przynajmniej . a więc na to. to namiętność.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. zakochanie. który może być bardzo szybki). na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. którzy ją przeżywają). 6 . w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. Jest to dość smutna prawidłowość. i 3. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. co bywa najczęściej. co jest. Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1.

a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. a oprócz szczęścia zawiera również ból. niż na tym. zarówno kobiet.cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. rozpoczynająca się zakochaniem. kto jest kochany („Kocham cię . naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . trwalsza. Ta faza również jest raczej krótkotrwała. mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. Co ciekawe.przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. pisał Goethe). może wyglądać nieco inaczej . krótkotrwałe. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy).cóż to cię obchodzi".okoto 50% badanych. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. który jednak przestaje wtedy być . „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. 1977). Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. Miłość jest powolniejsza. kto kocha. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. Zakochanie jest ślepe. stwierdza. jak i mężczyzn.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości .

2. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. 7. s. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. jeśli się powiedzie. Partnerzy spotykają się częściej. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. 3. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. Coraz silniej odczuwają. Burgess i Huston (1979.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. wartym opisu i artystycznej analizy. Jeśli wierzyć literaturze. 6. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . 10. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. Z chwilą . na dłużej. czyli związkiem kompletnym. 4. zaufanie i miłość. 5. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. a przynajmniej za niepowtarzalny. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. co dostarcza im satysfakcji. a staje się w pełni dojrzałą miłością. 8. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. 9. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. 11. Narasta ich wzajemne lubienie się. 12.

z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. większość tego. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". wierszach. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). nie wyłączając samych partnerów. W rezultacie ani z powieści. . Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. które dzieje się „samo". które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. co niedorzeczny. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. zmierza prostą drogą do zagłady związku. jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. gdy przeminie jej romantyczna faza. powieściach.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. zważywszy. Kult miłości romantycznej jako jedynej. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. które dobrze się kończą. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. Jest z pewnością wzruszające. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. co dzieje się w niej „samo". rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. właściwie bez wysiłku. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. Tak czy owak. filmach i piosenkach. że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Opowieści o romansach udanych. Co gorsza. co interesującego można zrobić ze swą miłością. nie romantyczny sposób. że przeszkody. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni.

Powstaje pytanie. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera). ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. ale ma konsekwencje. to skrzynia biegów. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. które umożliwiają jej przeżywanie. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. koncepcją rozwoju miłości. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. kiedy Jego oczy. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). albo jedno i drugie.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. Przytaczane w rozdziale 3. czyli przeżywanie miłości romantycznej. których ważności nie sposób przecenić. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. W rzeczywistości jednak ani realizm. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego.. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". a więc już liczącego się zaangażowania. jak oczy . kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. co pozbawiona realizmu. że tym. cóż. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej.. Realizm zaś. są silna namiętność i intymność. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. w którym siada jak nie resor. świetnie prosperująca firma.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki".

tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew.. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. 1976). wynika jeden wniosek praktyczny. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. że im dłużej trwa małżeństwo. Nieco trudniej uwierzyć. Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. jak i negatywnymi. Nie znam rzetelnych danych. opierające się jedynie na namiętności. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. Z faktu. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . zawierali liczne małżeństwa. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). . że lata tak naprawdę nie było. nie ma większego sensu twierdzenie.na przykład wtedy. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . że namiętność zanika po prostu dlatego. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość").do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa.zarówno pozytywnymi. niekoniecznie całkowity. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. zanik ten wydaje się nieuchronny. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. że to. jak przystało na idoli Hollywoodu. które potwierdzałyby tę tezę. skoro po nim nadeszła jesień. albo twierdzenie. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności. najsilniej nasyconą emocjami . Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. iż taka jest jej natura. którzy. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. jakie stawia przed partnerami stały związek. że opadły z nich liście.

że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. Co więcej. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. Potoczna obserwacja sugeruje. chęci pomagania i otrzymywania pomocy. a przynajmniej wiedzą. zaufania. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. ale można przynajmniej założyć. lubienia się. że chęci wykazują prawie wszyscy. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. agresji. polegająca na tym. nietolerancji. Podstawowym problemem. że unikać ich powinni. . który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. jest powstrzymanie spadku intymności. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. że związek jest udany. iż to się zdarzyć może. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. jest to ta faza. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. stwierdzić można. jak: . Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. Pomijając rozważania nad tym. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. braku wsparcia czy zdrady. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. W rozdziale 5. a niektóre starają się ich nakłonić.pułapka dobroczynności.

że niektóre wzajemnie się wykluczają.pułapka obowiązku. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. ząb za ząb".28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . . choćby dlatego. niż były w fazach poprzednich. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. bo paradoksalnymi . że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. Pułapki są drogami zdradliwymi. polegająca na tym. Sprawia to. bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. polegająca na tym. nie zaś uczuć żywionych do partnera. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich.pułapka sprawiedliwości. gdy w życiu przy- . Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. szczęśliwszych fazach związku. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. polegająca na tym.pułapka bezkonfliktowośct. Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. .ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie.

Faktem jest.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego. o czym piszę dalej. Jest to o tyle prawdopodobne. ale . Cóż. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. niczym recepty na placek. Jedno nie ulega wątpliwości . Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. jeśli istotnie występuje. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. wcale tak być nie musi. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. który zadecyduje. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. bardziej pociągającego niż dotychczasowy. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. Jak zauważają niektórzy autorzy. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. nowego związku. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. wydaje się niezbyt możliwe). współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. Tego rodzaju norma. Partnerzy mogą wiele zrobić. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. Związki „zdrowe" to takie. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba.

choć w istocie wzbogaca je. że zdanie się na samo odczuwanie. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. nie skażone myślą. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. Wysiłek. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. że powinna dziać się sama. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. jakie w uczuciach się kryją. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. pokazując ogromne możliwości. Jest to także skutek złudzenia. to. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. że myślenie zabija uczucia. jeżeli tylko jest prawdziwa. . Wszystko zdaje się wskazywać na to. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego.

czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd.przyjemność nasila namiętność. nieodłączny jego element. jak się zakochały. czyli rola neutralnego pobudzenia . Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak. Jednak zwykle trudno dociec. 1989).uroki owocu zakazanego. aż 85% podawało.beznamiętne pożywki namiętności. czyli rola emocji negatywnych ..ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . Przy tym najważniejszą z ta- . jak się zakochali. aby opisali. że to partner obdarzał je zainteresowaniem.jak kochać.kogo kochać. i to co najmniej na dwa sposoby.kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe.przykrość także nasila namiętność. co po kolei się działo. czyli kulturowy wzorzec namiętności . 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in.różnice w przeżywaniu namiętności . Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . czyli rola emocji pozytywnych .

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

Ma to jednak miejsce głównie wtedy. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. 1984). choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia.. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. 1975). Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. z którą mieli się wkrótce spotkać. Badani oglądający . W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. albo brzydka. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. acz intensywny wysiłek fizyczny. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. a która była albo piękna.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. to uważają go za bardziej podniecający. W jednym z nich znów stosowali krótki. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. seksowności oraz tego. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. jednak tylko u tych badanych.

brzydkiej zaś . lecz nasilał jedynie te uczucia. .. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. ani za autobusami. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym.zmalała (co również wykazali White i inni.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. a w związku z tym i na zakochanie się. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. Przyjemność nasila namiętność. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. która była albo brzydka. albo piękna (przystojna). czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. Jak ilustruje rysunek 5. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. jak i na mężczyzn. wyniki byłyby bardzo podobne. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. im przystojniejsza była to osoba. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. Dodać warto. To oczywiste. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. a nie namiętności. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. ale także dowolną emocją pozytywną. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. albo przeciętna. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. 1981).

przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. Źródło: Istvan i in. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". jak i innych przez różowe okulary. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. Co więcej. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . (1983). Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne.

co zdaje się przeczyć potocznej tezie. Możliwe. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. rzecz jasna. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. Zgodnie z przewidywaniami. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. w jakim zarówno lubili oni. jak i kochali kobietę. przypadkowo wybranych zdjęć. z jaką lubili swoją partnerkę. sprawia. Erotyzm jest. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). Co ciekawe. Przy oglądaniu niektórych. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. Na zakończenie proszono badanych o ocenę.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. jak dziecko uczy się nazywania. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. s.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. s. Informuje go. 1971). 371-372) pokazuje. dobrze sprecyzowanych uczuć. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. że raczej te. w jaki ludzie przeżywają namiętność. a nie biologiczną strukturę organizmu. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. Okoliczności. Berscheid i Walster (1974) przekonują. jak strach. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. w którym pobudzenie to się przejawia. dające się zaobserwować zachowanie. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. W przypadku niektórych. Przykład ten (Berscheid i Walster. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. nienawiść czy radość. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. Po drugie. Tak więc sposób. W przypadku innych. sprawy od początku są raczej jasne. 262). Po pierwsze. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. . 1974. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. Co więcej. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. to. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają.

Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców .równie im niedostępne. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. a więc i jego żony. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. ponieważ wasalna lojalność. na której opierał się cały system feudalny. która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. 1967. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej. Bohaterami są Oliver Barrett IV. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. i Jane Calivieri. Jane bowiem okazuje się . Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. Rougemont ). Szczęście trwa jednak krótko.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych.książka. zdolny student prawa i wybitny hokeista. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów.

aby zdobyć ukochaną. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. Jane umiera. s. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi. 175): . mniej absolutnej postaci. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza. powieściach i filmach. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. zła wola rodziców itd.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi).48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. Usiłując ją ratować.korzy się przed ojcem. choć już w złagodzonej. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. różnice urodzenia. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . Jak widać. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości.). Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. a właściwie bardziej na śmierć. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. mężni rycerze zaś. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału .współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. pieniędzy czy zdrowego rozsądku.

ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. 5. Skala Przekonań Romantycznych. każda przeszkoda (brak pieniędzy. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989). Tabela 2. Gdybym kogoś kochała. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia.w oglądane filmy. że „tylko Ona (On)". w jaki namiętność należy przeżywać. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. dystans fizyczny. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. 4. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. a dorośli . że „miłość znajdzie sobie drogę". doktadnie tak. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. (2) przekonanie. Wiem. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1.46 5. Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam). 5.00 4. a zamieszczonej w tabeli 2. 3.78 . związałabym się z nim.32 4. znalazłabym sposób na to. 2. Cynik mógłby podejrzewać. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. Gdybym kogoś kochała. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. jedne i drugie propagują sposób. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. Kiedy kogoś kocham. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem.04 5.

63 3. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję.65 3. 8. Myślę. 3.31 2. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". którą pokocham.61 2. 11. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. niewiele o nich wiadomo.w stosunku do kogo. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. Związek. podskala „Idealizacji" 10. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości. czyli atrakcyjność fizyczną. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. a im więcej człowiek o niej myśli.62 2. że zaakceptuję każdą nową rzecz. Wierzę. 9. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. Myślę że zakocham się niemal natychmiast. jakie mogłyby się pojawić. . jakiej dowiem się o człowieku.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. !5. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. a poza tym. którego wybrałam na slałe.91 4. 1975). tym większa szansa. Kogo kochać.18 3.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. Wierzę. będzie prawie doskonały. Śpiąca Królewna. Osoba. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość. akceptacji i zrozumienia. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. Jestem przekonana. 1976). potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. zanim się w nim zakocham. 14. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. 5. Kopciuszek.23 4. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". Problemem pozostaje więc pytanie .piękno.16 podskala „"tylko On" 7. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności . że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. 12. kiedy już napotkam tę właściwą osobę.

a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). gdy mieli pełną jasność. nie będę wymagał od .atrakcyjność fizyczna. którzy przewidywali. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. nie wpływała na to. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. Pytali więc uczestników zabawy. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej.. jak powiedziano badanym. a na ogół także dzielni i majętni. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera.. Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera .tak mężczyźni. zdolności intelektualne itp. Badaczy interesowała kwestia. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. Także wtedy. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. tym bardziej zadowolony był jej partner. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. samoocenę. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). jak spodobali się swoim partnerom. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. który na tej podstawie. 1966).ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. 1973). Huston. 1971.

że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. White. 1983. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. nie świadczy to jeszcze. Oto dane eksperymentalne. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. wydaje się. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). mówią o tym.to. z których jeden zdaje się pokazywać. Inna grupa badań sugeruje jednak. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. powtarzalne zbiory wyników. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. Innymi słowy. co ludzie dostają. Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. abyś byia Kim Basinger. drugi zaś równie mocno sugeruje. czego człowiek pragnie. Wręcz przeciwnie. co uzyskał.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. Co więcej. mówią jedynie o tym. dotyczące dokonywanych wyborów. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych .argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. 1980). Nie sposób tej różnicy przecenić . podczas gdy dane korelacyjne. tym on jest bardziej przystojny. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. korelacja ta jest tym silniejsza. Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. nad istniejącymi związkami. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . Idea dość przekonywająca.

Wyspa ta.. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. ziemia tu rodzi sama.szóstki itd. Wyobraźmy sobie wyspę. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. to właśnie dlatego. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. Trzeciego dnia. sytuacja się powtarza. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. a każdy mężczyzna . wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu. że robili tak wszyscy. następnego dnia siódemki. oczywiste jest. ma subtropikalny klimat. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego.najpiękniejszej kobiety. Dodać jeszcze trzeba. gdy . choć nie na żywych ludziach (na szczęście). Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. Widać wyraźnie. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. aż do jedynek. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. jeszcze następnego . Następnego dnia. Symulacja ta wykazała. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. kiedy dziesiątki już zniknęły. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. kiedy już nie ma ani dziesiątek. ani dziewiątek. Arkadia.

płaską twarz.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. że ma ona szeroką.piersi małe i sterczące. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. wystające kości policzkowe. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. niezgrabny. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. w jeszcze innych . 289). w innych na uszy. a odpowie ci. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. ale także wtedy. kim jest piękność. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. duży szeroki podbródek.. być może dlatego.. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy.na genitalia. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to. w innych przeciwnie . W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite. . że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. wszystkim kobietom zaś . podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. czego najbardziej pragną. haczykowaty nos. małe oczy. kostka u nogi. niskie czoło. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć.

Cook i McHenry. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. Cechy. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. a ci ostatni dzieią się na tych. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. którzy reagują albo na nogi szczupłe. którzy przypominają kształtem gruszkę. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. Jeżeli chcesz się dowiedzieć.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. a nawet bardzo atrakcyjny. to szerokie bary. i to jest pocieszeniem dla wszystkich. że jest średnio.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. który: . Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. że zarówno kulturowe. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. nogi mięsiste (Wiggins i in. zapytaj o to człowieka. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. Po drugie. by tak rzec. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. 1968). których podniecają głównie piersi. które . niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. 1979). Jednak badania dowodzą. Po pierwsze. przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet.. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. choć nie tych. Nie ulega wątpliwości. albo przeciwnie na. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. głównie pośladki bądź głównie nogi. Innymi słowy.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. że jesteś piękna (przystojny).

zapytać o to własną matkę. 4. jest pobudzony seksualnie.in. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1. 2. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. Nie pytaj natomiast człowieka. który: 1. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. 5. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. .. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . sam jest fizycznie atrakcyjny. często Cię widuje. 3. że różnica ta objawia się już na wstępie. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. 1948. Pewne fakty sugerują. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. 1953) zaowocowały m. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. następującymi wnioskami: 1. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. jest podobny do Ciebie. 2. 3. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. 3. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. ma wysoką samoocenę. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. 2.

jak zauważają Rook i Hammen (1977). dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. przynajmniej we wczesnej fazie życia. kiedy już pobudzenie to się pojawi. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. a nawet jeżeli to robią. Poza tym. Po pierwsze. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". . oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. 1979). Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. W konsekwencji. szereg czynników sprawia. by jej pofolgować. jak się twierdzi. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. Po trzecie. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. Po drugie. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. głównie obronie interesów mężczyzn. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. Kobiety uczone od dzieciństwa. że seks im nie przystoi.

czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego.zanikały. Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. które przetrwały.Symmons. Amerykański magazyn „Play girl". W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. 1979). a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn.58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała.. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. wykupywany był w poważnej części przez. których dawno już nie ma. . Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. 1979). W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te.. mężczyzn . która . a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom.upraszczając . a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki . wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). wzorowany na znanym „Playboyu". podobnie jak i sawann). Wygląda więc na to.homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. Symmons. Te wzorce zachowań. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. 1951.zakłada. kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt.

Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej. czyli rozpropagowanie własnych genów.. w związku z czym warunki. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie.. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii. (. że to. (.. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. Niemniej ten (socjobiologiczny) . Jak pisze Symmons (1979. s. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to.. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają. co jest ważniejsze: natura czy kultura. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera.. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami.

są bardziej przygnębieni. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia. Amerykański socjolog C. 1970). co należało" (Hill i in. o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to. 1976). nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. Nie od rzeczy będzie wspomnieć.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. Co więcej. Stwierdził. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). że kocha.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. . jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). że kocha (Kanin i in. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. samotni. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. jak szybko uświadomili sobie.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości.. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. a także odmienności powodów. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety ..

. przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce.. że kobiety są bardziej uczuciowe. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. czułam się. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. w jaki przeżywali swoją miłość. miałam trudności ze skupieniem uwagi. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. . dreszcze na plecach. jak: czułam się. 1991).bardziej kochliwi. Tak. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości.cierpiałam na bezsenność. zarówno pozytywnych. jakbym chciała podskakiwać. Słusznie więc będzie powiedzieć. biegać i krzyczeć. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. Czy oznacza to. jak i negatywnych (Fujita i in. mdłości. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. i nie. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. miałam generalne poczucie szczęścia. Nie. czułam się beztroska i upojona. choć mężczyźni . jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). byłam nerwowa przed spotkaniami. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. jakbym płynęła na obłoku.

komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .zalety partnera .ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .częstość kontaktów . Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie. a wreszcie .uwaga na dobre rady! . Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą. zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.budowanie zaufania Kogo i za co lubimy . a przynajmniej nie zostaje odrzucona. po- .odkrywanie się . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.bliskiego związku z innym człowiekiem.dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania. Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się.przysługi .

Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. kim nie jesteśmy. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. nie jest ona różą bez kolców. Równie wiele jest bowiem powodów. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. Jeżeli czegoś się obawiają. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. ponieważ partner. wad i postępków. 1984). Możemy mu się zwierzyć. a kłopot mniejszy. które były nam zawsze nieodłączne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. Unikając uduszenia . Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. choć ludzie mocno się różnią co do tego. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. radę przy trudnych decyzjach. podzielić się radością lub kłopotem. ale i partnera. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. który nas dobrze zna. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. jakie niesie intymność. nic mówiąc już o tym. dzięki czemu radość stanie się większa. dla których można się intymności obawiać. o których nigdyśmy nie myśleli. Lojalnie przy nas trwając. jaka jestem. a przyjęcie innych. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. że nasze być mogą. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. uczuć i losów od innego człowieka. czego można się w niej lękać. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. obronę. Intymność wystawia nas na ciosy. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. kiedy już wie. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach.

Utrzymanie intymności na takim poziomie. rodzaju kontaktu itd. zmienia się w zależności od osoby partnera. Cele. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. co zdarzyło im się w pracy). stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. jak w ogóle osoba B ją . co jeszcze trudniejsze. druga zaś się jej obawia. on. który oboje by zadowalał. choć byliby szczęśliwsi.jak pisał ze zrozumieniem Boy). flaki w niedzielę" . Oczywiście.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. Przeciwnie. stanowi problem nie lada. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. z których jedna głównie intymności pożąda.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. najnaturalniej w świecie. stan ten zaakceptować. Dobranie się w parę osób. Kiedy bowiem ona. najnaturalniej w świecie. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. Jak już wspomniałem poprzednio. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. gdy nadzieje przeważają nad obawami. ale również pragnie zorientować się w tym. jest dosyć częstym zjawiskiem. Rysunek 6. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. jak i obawy osoby A. to. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. w której osoba A dokonuje zwierzenia. co dla niej naturalne. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy.

375). . Źródło: Reis i Shaver (1988. s. Przebieg procesu wymiany intymnych informacji.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6.

. ton głosu itd. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. Oczywiście.subiektywnych na nie reakcji. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . Oczekiwania osoby B. jaką może przybrać związek z jego osobą.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. takich jak mimika. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. kategorii czy schematów. Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. pantomimika. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. zapewne dlatego. Kobiety. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. nie zaś jedynie faktów. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. a więc do posiadanych doświadczeń. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. co już znane. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. 1986). emocje zaś . i to one domagają się rozmów o uczuciach.

by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . że B trafnie odczytała potrzeby. czy świadczy ona o zrozumieniu. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. 1984). Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. ani pomocnej reakcji ze strony B. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Nie może też się spodziewać. często jest to po prostu niemożliwe. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Przekonanie osoby A. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. Zrozumienie oznacza. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). czy nie. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. potwierdzeniu i trosce. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. czy B się o nią troszczy. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia).inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu).

szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. czego się obawiamy" (Deutsch. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. potwierdzeniem i troską.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej.Derlega i in. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz.. czego pragniemy. Jeżeli A uzna. niż to. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. (Jednak. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). budzi niepewność. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. 1973. że spotkała się ze zrozumieniem.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. jak i w przyszłości. paradoksalnie. zaufanie to „pewność. 149). Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. Zaufanie jest więc uogólnionym. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. lęk i nieufność. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. s. że jest . Partner. Jednak naiwnością byłoby sądzić. 1976). im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. czego się spodziewać. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. po którym nie wiadomo. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. często na głębszym poziomie intymności. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. pozytywnym oczekiwaniem.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. tym więcej mają one okazji. prosząc badanych o wskazanie. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. Choć wszystko to prawda. osiem lub więcej razy. . Polegały one na tym. że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. tym bardziej zaś jej nic lubimy. że. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. i to tym bardziej. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. które z nich bardziej im się podobają. ogólnie rzecz biorąc. tym bardziej lubimy jakąś osobę. co prowadzi do ich polubienia się. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. jeżeli tylko są częste. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. 1968). gdy dziecko nie robi nic (śpi). choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. zdjęcia twarzy ludzkich). Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. aby się wzajemnie nagradzać. figury geometryczne. im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). zjawiskiem samej ekspozycji. im bardziej są one aktywne. im częściej nas ona nagradza (tj. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu.cztery. Koncepcja kar i nagród zakłada. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). Oczywiście. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. jeszcze inne . inne dwa razy. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. melodie. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. tym bardziej byl lubiany (Zajonc. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności.

dla dzieci w wieku szkolnym. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in. co to będzie. co mówi i robi. ale także . Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). towarzyskich. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. . którzy wiedzą. że niczego dobrego. 1972). o ile to. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980).. a więc takich. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. niż wtedy. kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi. Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. Warto też zauważyć. których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. iż jednak wiemy.coraz lepiej orientujemy się. czego po kim możemy się spodziewać. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. co się dzieje. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą. to sam fakt. im większa jest szansa. które dają się lubić: życzliwych. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. a brak responsywności. i są wrażliwi na potrzeby innych.na przykład . jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . jak się zachować. umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. 1982). poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). stanowiący po prostu wyraz obojętności. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. inteligentnych. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. I nawet kiedy dowiadujemy się. uczciwych. Responsywność partnera jest tym większa.

nie sprawia jeszcze. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. czy zna się jakieś lubiane osoby. co każdy może sprawdzić na własny użytek. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. im bardziej dodatnie. to znaczy nie może mieć cech. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. na przykład że jest serdeczna. które mają tę wadę.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. która jest mrukiem albo chichotką. niezależnie od jej ewentualnych zalet. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. Teza o roli zalet partnera jest banalna. na przykład że jest zawistna. które tę zaletę również mają. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. Jednakże osoba. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. i jest duża szansa. i zastanowić się tym razem nad tym. nie musi tym samym zostać polubiona. . To. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. 1981). Po pierwsze. która przejdzie ten pierwszy test. i zastanowić się nad tym. zyska sobie naszą sympatię. Ciąg dalszy polega na tym. jaki przejść musi nowo poznana osoba. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. średnio rzecz biorąc. przynajmniej do czasu. jeśli nie setki badań dowodzą.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. to nowo napotkana osoba. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. unikamy dalszych z nią kontaktów. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. są posiadane przezeń cechy (Anderson. Jeżeli je spełni. lecz także od wad. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. czego nie znosimy. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. zostaje przez nas odrzucona. których nie znosimy. które w dodatku mają niejednakową funkcję. iż go polubimy . Początkowym testem.

1992). zależy w pewnym stopniu od nas samych. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. 1988). Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . 1983). postaw i opinii. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. Nic więc dziwnego. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. im bardziej sądzimy. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. przegląd tych badań u Czapińskiego. że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. Ogólnie rzecz biorąc. że to. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja.Brycz i Wojciszkc.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad .od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. które są przez nas uważane za pozytywne. podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. tym wyżej je cenimy (Wojciszke. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. co stanowi zaletę. Im bardziej podobne są . a co wadę partnera. Zważmy też. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. że sami posiadamy jakieś cechy.

Trzeci powód. czy też nie. czy lubił tę osobę. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. jest . że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. że tamten go lubi bądź nie znosi. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. które dla ludzi są naprawdę ważne. oczekiwanie. czy partner go lubi. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. Dowodzą tego badania. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. antypatią zaś na partnera. który go nie lubił (Aronson i Worchel.. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. lubił partnera tym bardziej. 1966).. 1966). lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. im bardziej ten był do niego podobny. ich podobieństwo do nas samych i to. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). który go lubił. wiąże się z naszym oczekiwaniem. nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. Kiedy badany nie wiedział. toteż lubimy podobnych do nas ludzi. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). dla którego podobieństwo budzi sympatię. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. Podobną wymowę ma również to. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. Jednakże większości tych opinii. 1971). samo przez się rodzi sympatię do niego. czy nie. dotyczą one bowiem nie faktów. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności..

. . ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. . że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym. Z jednym wyjątkiem. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące.mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. bycie miłym i interesującym.częściej uzyskują pomoc innych. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. . wrażliwość. zrównoważenie. jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych). . zachętą i wsparciem innych.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu.jeżeli są kobietami. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. . kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. . że płeć przeciwna pała doń namiętnością. Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. 1986) osoby ładne.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. choć rzadziej są o nią proszone. przyjazność.jeżeli są mężczyznami.zarówno jako dzieci. towarzyskość. takich jak serdeczność. w przeciwieństwie do brzydkich: .jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. .

że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. Nie jest to zaskoczeniem. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. Możemy na przykład podkreślać. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. Po pierwsze. mogą zarówno podnosić. trudniej zauważalne cechy. W tej . im bliższy jest nam ów przyjaciel. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani.tym bardziej. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. Po drugie. że cnoty kogoś. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. z kim jesteśmy związani. a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. możemy pławić się w cudzej chwale. czy też dziedziny. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. zważywszy liczbę byłych ministrów). dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . Ale też i nie jest zaskoczeniem. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. lecz nawet przydają nam chwały . a w każdym razie gorzej.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. że osoby te są bardziej lubiane. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości.

Zakładając hipotetycznie. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. Jednak część pierwsza. zgodnie z tradycją. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. że im więcej ktoś nam oddaje przysług.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. a w konsekwencji bardziej go lubić. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. co oby miejsca nie miało). może więc sprawić. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. co zresztą współcześnie ma miejsce. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. ale i żony. ani bezwyjątkowa. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. o pozytywnej roli przysług. że nie pojawią się one później). Postępująca emancypacja kobiet. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. Koncepcja ta wyjaśnia. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy .tym silniej. jakkolwiek prawdą jest. Podsumowując. dlaczego. tym bardziej jest według nas antypatyczny.

Dzieje się tak oczywiście tym częściej. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. Po trzecie wreszcie. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. sugerują bowiem. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . kogo nie lubimy. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. 1966). Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. z kim nie chcemy się zadawać itd. oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. Po pierwsze. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . Choć tego rodzaju . antypatię. niektóre przysługi mogą być obraźliwe. Po drugie. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy.82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. co budzi. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę).Brehm i Cole. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. ponieważ wszyscy wiemy. nie proszony. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. Prowadzi to do niechęci. rzecz jasna. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. który nieco wcześniej wyświadczył im. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. niczym dziecko specjalnej troski. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku.

chcąc zyskać czyjąś sympatię.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. że osoby. aby budzić emocje. że wska- . o której była już wcześniej mowa. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. jakie wyrządzają nam inni . co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. wiele badań psychologicznych pokazuje. że czyni tak.. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. 1974). 1969). że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. Ktoś. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. 1978. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. Interesujące jest to że. która wysiłek podejmuje. są przezeń bardziej lubiane od osób. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. Każdy pragnie myśleć o sobie. będzie sądził. gdyby nie to. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. ponieważ nas lubi. iż nic robi rzeczy bez sensu. aby to ona nam oddała przysługę. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. a więc niczym nie uzasadnionych. Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. Dlatego też. wysiłek wymaga uzasadnienia. Komplementy Wicie badań dowodzi. wówczas osoba. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. kto wyświadcza nam przysługę.tu zwykle nie mamy wątpliwości). Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. które go ganią bądź pozostają neutralne. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne.

ile niepewne swej wartości. większą od tej. .urodą laureatki i inteligencją Miss . którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. której komplement dotyczy (Dittes.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. Gdy pochlebca przesadzi.jest to trudne. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). jakie muszą być spełnione. ani urodą Miss Europy . iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. które odczuwają tym dotkliwiej. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. 1959). aby było skuteczne. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. co do których nie jest ona pewna. co inni o nich myślą. niezbyt się przejmują tym. A w związku z tym. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. albo przynajmniej w dziedzinie. że je ma. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby. że mieć by chciała. że to jednak nieprawda. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. Warunek pierwszy jest taki. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. a ty jesteś pewien. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. Uważają. że zachwycanie się na odwrót . że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. musi być wiarygodne. a więc przekonane o swojej wartości. Rzecz jasna. Osoby o wysokiej samoocenie. Dlatego też. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. gdy jest oczywiste. aby pochlebstwa były skuteczne. a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. Problem jednak w tym. ale kołacze w nich nadzieja. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy. ale wykonalne.

Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. że każdą kobietę można zdobyć. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. nie powinien z tym mieć trudności.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa). jako że sami autentycznie w nie wierzą. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. 1962). Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. twierdzić można. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . Porzucając jednak libertyńskie figle. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . o ile samemu uwierzy się w jej boskość. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. która je wygłasza. ale niekoniecznie osobę.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. pochlebca. czyli do fazy romantycznych początków. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. a wracając do meritum sprawy. Jednak najskuteczniejszym. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. wiarygodną dla odbiorcy. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami.

1969. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. bawić. dojmującym smutkiem. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. kiedy się ona już na powrót pojawi. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką.86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. innymi ludźmi. po pewnym czasie powraca upewniając się. stowarzyszanie się z innymi. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. 1979). że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów.do ich wzajemnego przywiązania. poznawać otoczenie. uśmiechać się. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. Kiedy jednak matka znika. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). po czym znów bada otoczenie. że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. jak opiekowanie się. W początkowym okresie życia zaspokojenie . 0 czym świadczy fakt. skłoniła badaczy do twierdzenia. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. obok takich. a także fakt. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego . dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby.oddala się od niej tylko na chwilę. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. eksploracja otoczenia itd.

2. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. staje się ukochana osoba. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. że czujemy się bezpieczniej. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. podążaniu za matką. obejmowaniu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. mniej boi się obcych.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. dotykaniu.. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). 88. dotykaniu. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. śmiechu i płaczu. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. 74-75): 1. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. obejmowaniu. również pojawia się płacz i smutek. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. lepiej znosi stresy. 1988. pieszczeniu. śmiechu i płaczu. pewniej. tuleniu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. całowaniu. 4. już w dorosłym życiu. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. lecz z bardzo podobnym procesem. bardziej optymistycznie. 3. kołysaniu w ramionach. kołysaniu w ramionach. . w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. całowaniu. pieszczeniu. tuleniu. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy. płacz i smutek pojawia się wtedy. że nie sposób się oprzeć wrażeniu.

a jej wady są ignorowane. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. 6. „cudowna". wszechwiedzącą. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. przytulanie się itd. różne nieartykułowane dźwięki. 10. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. niekiedy niemal magiczne porozumienie. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. podskoki. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. czy obdarzana przywiązaniem . Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. 7. Przywiązanie: w przypadku stresu. przytulanie się. 9. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. dobroczynną. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". Miłość: choć wielu dorosłych uważa. zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. dużo komunikacji pozasłownej). wykształcają swój własny system komunikacji. „niepowtarzalna". wykazuje ogromną empatię. Miłość: w przypadku stresu. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. Dotyczą one w szczególności tego. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . różne nieartykułowane dźwięki. 8. dużo komunikacji pozasłownej).

że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. unikający (21 % dzieci). że matka zawsze pospieszy im z pomocą. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. Ciągle upewniają się o jej obecności.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia.. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. na sposób przeżywania miłości i intymności. Często martwię się. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. na ile bym chciał. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. komu takie wsparcie jest udzielane. Chciałbym się całkowicie . rosnąca liczba danych przekonuje. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. Styl trzeci. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). ani ich uzależnienie ode mnie. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). Styl drugi. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. bezpieczny. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. 1978). Nieczęsto martwię się tym. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności.

gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. a moje partnerki często domagają się. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". . bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. Robię się nerwowy. które są jednakowe dla obu pici. styl unikający . Jak już wspomniałem poprzednio.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Stałość tych rozkładów. abym zwierzał im się bardziej.przez 19% badanych. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . niż na to mam ochotę. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. 1990). 1991).przez 25% osób. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. po drugie zaś tego. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów. teoria przywiązania zakłada. żeby się od kogoś uzależnić. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji.

w kim można naprawdę się zakochać. 82). Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). większą przyjaźń i zaufanie do partnera. 10. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. (1988. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. 2. s. Ogólnie rzecz biorąc. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. Rzadkością jest spotkanie kogoś. Ja sam często się zakochuję. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. 3. ale rzadko jest w stanic przetrwać. Łatwo jest się zakochać. U=typ unikający. 8. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. ale czasami mogą być równie silne jak na początku.nie blednie wraz z upływem czasu.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. 12. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. 11. B=styl bezpieczny. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. zgadzających się z danym poglądem. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. 4. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. Jest mało ludzi. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. Szalona. 7. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . 9. B 1. Źródło: Shaver i in. 6. 5. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych .

że podobieństwa miedzy różnymi typami są. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. . 3. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności.31 i 3. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. obsesję na jego punkcie. Przytoczone dane przekonują jednak. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. znacznie silniejsze niż różnice. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. jak i między sobą nawzajem). Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. ogólnie rzecz biorąc. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. nie należy sądzić. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. pożądanie seksualne. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. kochających i opiekuńczych.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania.51. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych.19). w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. bardziej akceptujących. Na zakończenie jednak należy podkreślić.

Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. Nic więc dziwnego. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną.przynajmniej wpółcześnie . Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. że to. co dzieje się w fazie romantycznych początków. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. a przynajmniej wspólne zamieszkanie. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. jakim wówczas podlega miłość partnerów. Przytoczyli też rady pewnego autora.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. kogo wybiorą. Nie ulega przy tym wątpliwości. Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. nie zaś tym. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. Przemiany. który zalecał mężczyznom. że trudno tu o dobrą decyzję. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. Jednak sam wybór partnera jest . jest zupełnie odmienne od tego.podyktowany z reguły tym. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale).

. aby zorientować się. . . jest niższa od ciebie. dobrych rad słuchać nie należy. Krótko mówiąc.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna.skłonna jest mieć tylu synów.jest dziewicą na początku waszej znajomości. . ilu chciałbyś mieć.jest tolerancyjna wobec twojej pracy.potrafi szyć i robić na drutach.nie chrapie. . .skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów. .nie jest chora na cukrzycę. jest młodsza od ciebie. .nie narzeka i nie kłóci się. . im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. . . jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera. czy dobrze wam się układa. badania nad tym. sugerują. Czy to rady dobre? Dobre.jest dobrą kucharką. . . ambicji i zdolności.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie. . że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. - .nie ma nadwagi. . .jest atrakcyjna erotycznie.nie pija regularnie alkoholu.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie. Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka. Oczywiście im dłuższa lista. . chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem). jest tej samej rasy co ty. . tym trudniej ją spełnić. Co więcej.nie używała nigdy narkotyków.jest czysta i schludna. że cech takich nic ma. wyznaje tę samą co ty religię. skłonna jest udawać.ma duże piersi.

ogólnie rzecz biorąc.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. większa jest szansa. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. . a nie to. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. jest homogamia. Jednak z reguły te cechy małżonków. z którą mamy do czynienia. o udanym związku decyduje to. udany związek. Mądrość potoczna podpowiada. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. że. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. Jak będę się starał dalej przekonać.). Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. takich jak wiek. co partnerzy w nim robią. ani nic podwyższa szansy na trwały. (rysunek 4. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. należałoby oczekiwać. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. że tym. które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. 1979). dokonany przez Niasa. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. wykształcenie. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. jest komplemcntarność cech partnerów. co może decydować o sukcesie małżeństwa. powtarzającym się z badania na badanie. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. w innym. Nie znaczy to.

Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss. że badani byli w większości ludźmi młodymi. jak w innych krajach.28 2. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2..52 2.87 2.30 — N N . Wykształcenie i inteligencja 7.27 2. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego.81 2. Niezawodność 3.47 2. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). Nawet jeśli uwzględnić fakt. Buss i in. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża.68 2. Dobre zdrowie 6. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera.44 2. „polska specyficzność". Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. Tabela 5.31 2. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. Kolumna trzecia. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4.50 2.69 2. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej).78 dla dwóch dowolnych krajów). Miłe usposobienie 5. Badani wskazywali. 1989).96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. czy też równie ważne (znak -). Wzajemna miłość i zafascynowanie 2.45 2. mniej ważne (litera N).15 2. Cecha/kryterium 1. dotyczy tego. czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W). 1989.

06 0.80 1. 1975). To samo wyznanie 1K.50 1. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje.2.09 2. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne.46 2.92 -2. Dobra prezencja 11. Ambicja i przedsiębiorczość 12.03 1.75 1.51 1.. Wręcz przeciwnie. W większości znanych kultur. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli.84 1. Jak już wspomniałem. jak i bardzo niedawnym.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością .76 1. Dziewictwo 17. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .28 1.85 1. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2. umiejętność gotowania 13. Kultura osobista.98 0.66 2. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie.91 1.z perspektywy historycznej i kulturowej .16 1. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por. Starczewska.15 1. a do niedawna również i w naszej. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać). który nie spełniałby owych czterech kryteriów. Dobre perspektywy finansowe 14. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H.1 1.46 0. schludność 10. Podobny poziom wykształcenia 15. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej.98 1. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane. Wysoka pozycja społeczna 16.03 3.zjawiskiem zarówno nietypowym. Gospodarność.21 1.

Co więcej. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. gospodarność i umiejętność gotowania. dojrzałość. W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. Wszystko to nie znaczy. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. . różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. Oznacza jednak. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. by partnerka była młodsza od nich. 1976. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. ani za wystarczający warunek małżeństwa. Mianowicie: . brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. 616). większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. ambicję i przedsiębiorczość. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. co sugeruje. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. dobre perspektywy finansowe. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. . Pojawiające się w tabeli 6.kobiety bardziej cenią: niezawodność. s. wykształcenie i inteligencję. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali.

że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób. Rola wieku jest tu oczywista . niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. Co jednak zastanawiające. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. błyszczące . z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. zdrowie. to samo wyznanie oraz to. socjobiologii i założenia. wysoką pozycję społeczną. by partner był starszy od nich. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. Przypomnijmy też. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. pełne wargi.

zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. zarówno poziom wymagań. a także liczne cechy charakteru i osobowości. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). Ludzie są gatunkiem. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione.. Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. produkowali mniej potomstwa. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe..100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. Co więcej. Mężczyźni. szczególnie ze strony kobiet. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. takie jak twórczość. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. agresywność. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. Naj- . W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. 1990). jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii.

W przypadku jednorazowej randki. Wyniki te są zrozumiałe. tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". wyższe . jak w przypadku jednorazowej randki). a im więcej inwestują. choć kobiety robiły to z większą intensywnością. W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne.kandydatowi na męża/żonę. w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. . najwyższe . ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. zważywszy. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania.

ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .zazdrość Staiy partner został wybrany.współzależność uczuć .miłość i nienawiść .samospełniające się proroctwa Empatia . pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach). wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności.sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności .współzależność skutków działań . całuje ją.wczuwanie się w partnera: składniki empatii . Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . Jak tego dokonali? Nie wiadomo. a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia. doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji. natychmiast poślubiającego Piękną. Zupełnie inaczej niż . bo bajka się skończyła.konsekwencje empatii Chcieć a mieć .wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię. Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności. I co dalej? Ano. Odkupiwszy grzechy młodości. żyli długo i szczęśliwie. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go.teoria sprawiedliwości .

co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. znajdował się w pobliżu. Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. myśli i czyny. a on dostanie dwadzieścia lat. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. co sami robimy. to są dwie możliwości. jest współzależność partnerów. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. co czuje. 1978). ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). 1983. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. co robi partner. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność. Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. Kelley i Thibaut. Współzależność partnerów Tym. w jakich to czynią (Kelley i in. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. To. dopiero się zaczyna. Po drugie. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. myśli. co czuje. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. sensie i bezsensie. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. z których każdy miał przy sobie broń. obaj dostaniecie . zależy od tego. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. ale i od tego.. o szczęściu i nieszczęściu. Po pierwsze. kiedy on też się przyzna. a policja złapała dwóch podejrzanych. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. kiedy on się nie przyzna. myśli i robi drugie.

Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. obaj przesiedzą po 10 lat. Z drugiej jednak strony. Jeżeli jeden się nie przyzna. to przecież nie wiadomo. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. że obaj się nie przyznają. a nawet gdyby mogli. Tabela 6. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). samemu uzyskać wolność. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. co zrobi tamten drugi. czy mogą sobie zaufać. a jego wkopać na 20 lat). ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. to są również dwie możliwości. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. gdyby zaś tamten się nie przyznał. Gdyby tamten się przyznał. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. ponieważ każdy z was się przyznał). Ba. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. niezależnie od tego. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. Najlepiej byłoby więc umówić się. ty dostaniesz dwadzieścia lat. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. Po drugie. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. Jeżeli ty się nie przyznasz. kiedy on też się nie przyzna. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. a on zostanie puszczony wolno. Po pierwsze.

w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. gdy winien jest tylko jeden. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. W przeciwnym wypadku ci. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. Żadne apele niczego tu nie zmienią. tym mniejsza szansa. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. Widząc bezsens swych działań. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. kiedy obaj podejrzani są winni. i drugiego. że oszczędzaliby wszyscy. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. a nawet wtedy. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. . dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. którzy oszczędzają. którzy nie oszczędzają. że dopóki sobie ufają. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. I tak będzie nadal. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. jak i wtedy. nie mówiąc już o tym. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne.

. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. jakie niesie współzależność. które „zaczęło"). bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. Pierwsze z partnerów bowiem (to. nawyki zdrowotne. jak początkowy stan zdrowia. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. otyłość. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. ząb za ząb". a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. mniejszy wpływ . którzy z nich jeszcze żyją. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. Jak pokazuje rysunek 7. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. palenie. a w szczególności małżeństwa. którzy mieli kontakty najsilniejsze. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. między innymi w celu sprawdzenia. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. o czym mowa w następnym rozdziale. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. zamiast czuć się przywołane do porządku. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. Przede wszystkim dlatego. ogólnie rzecz biorąc. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. a wreszcie najmniejszy wpływ . w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. a tylko niespełna 10% spośród tych. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa.

Na przykład według danych brytyjskich. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. 1988). prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys.ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. Źródło: Berkman i Synie (1U79). 770 zaś dla osób samotnych. 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. których badano .

takich jak nieregularne odżywianie się. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą.wspierać emocjonalnie. spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn.wspierać informacyjnie. że konflikty w rodzinie zwiększały. . a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. bądź też . służyć pomocą fizyczną i materialną. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby.wspierać praktycznie. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. że wsparcie Stres powstaje wtedy. a co skutkiem. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. co prowadzi do mniej in- . badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. 1985). 1976) itd. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. wykazało. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . Na przykład stwierdzenia. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. co jest przyczyną. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu.

takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. znaleźć pociechę i zrozumienie). niektóre badania sugerują też.). że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. którego on udziela. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. Źródło: Brown i Harris (1978). Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. Dane te pokazują więc. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. który już się pojawił. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. zależność finansowa od partnera itd. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. Tabela 7. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. (Nb. ile wielkość i jakość wsparcia. problemów i stosunku do innych ludzi. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. Co ciekawe.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . 1985). Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym.

niż wynikałoby to z przypadku. Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). . Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. oraz o ocenę podobieństwa. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. o fotografie twarzy . że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. smucić jego smutkami. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. Owo podzielanie uczuć sprawia. Przeżywane razem radości stają się większe. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. Co więcej. 1987). i to w dosłownym znaczeniu. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają.. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni.„młode" (z czasów. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. niż były na początku małżeństwa. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później).

dla porównania . Jak wiadomo. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. do obojętnych. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. . w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania.gdy przeżywamy radość. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. a więc postaci dość obojętnej. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . które często się śmieją. takich jak sąsiad czy daleki krewny). których nazwy dostarczono badanym. Tabela 8.w stosunku do sąsiada. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. jak i negatywne. im szczęśliwszy jest ich związek. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. Małżonkowie. takich jak współmałżonek czy rodzic. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. Były to emocje zarówno pozytywne. itd. a także . jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy.

52 1.60 5. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada. 6 .64 2. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).112 Tabela 8.51 3.11 Wrogość 1. 3 .04 Smutek 3.bardzo słabo.51 5.06 Obcość 1.41 1.44 2.77 1. 3 .dość silnie.64 3.24 4.81 1.49 Negatywne (średnio* 1.05 1.83 4. 4 .33 1.10 1. 1989).30 2. choć ta różnica nie jest istotna). 5 .12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.77 Znudzenie 1.19 5.18 5.11 2.dość często.17 0.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz.74 1. 5 .00 1. 2 .74 5.88 0.21 3.14 5.45 1.43 Poczucie winy 2. W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.16 1.często.32 2.74 1. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.11 0. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.24 Lęk 1.63 0.61 1. 1 .13 5.47 2.59 4.12 2.umiarkowanie.36 Gniew 2.52 2.bardzo często. 1 . specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.07 4.32 1. Jeśli w dowolnym .57 2.47 1.45 1. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.05 Jak widać.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.97 2.23 4.40 3. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.73 Niepokój 3.11 4.silnie. 2 .95 1. 4 .rzadko.bardzo rzadko.czasami. 6 .20 3.07 1.30 1.75 0.10 2.86 2. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale.10 1.słabo.35 1.

że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. Logika emocji jest bowiem taka. Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu.. choć niezbyt silnych uczuć. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. Wreszcie. że te same czynniki. sugerują.5586 „osobo-dni".6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach.. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. 1985). W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. w którym przeżywamy wiele pozytywnych. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. tym krócej trwa. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. . Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. Tylko w 2. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. czy raczej taki. Dane z tabeli 8. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. 1991). Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. nasilają również emocje ujemne.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. mimo że badanymi byli młodzi studenci.

114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje.. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. by uniknąć cierpień. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. rzadko zależną od świadomego wyboru. są tymi samymi osobami. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. poważnym. ale i.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. na jego odległych skutkach. jak upodobaniami wybierającego. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. . a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. To. narażając się na cierpienia. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. które dotykają nas osobiście. gdy jest im źle. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. gdy jest im dobrze. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. niestety. 1987). te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. czy też raczej woli przeżywać mocno. w ogóle mniej odczuwać.

jakiej poddajemy siebie. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem. skoro Ty nie możesz nawet być pewien.. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. a jeszcze częściej naszego partnera. zależy również od tego.ruch 1. Ale czy jesteś pewien. naprawdę rzeczywiście cię kocham. jeszcze. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak.ruch 3. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. że to. Porzuć mnie . Ona: To znaczy. więc nie możesz? Rozumiem. Ona: Ach. co partner robi i jaki jest. aby sprawdzić. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. jestem tego absolutnie pewien. oczywiście kocham cię.. Nieco mniej oczywiste jest to. Ona: Kochasz mnie? On: Tak.. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak.ruch 2. Skąd więc możesz być taki pewny. co o naszym partnerze myślimy. chyba nie mogę. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości.. naprawdę cię kocham. Porzuć mnie . że to. A ty możesz? . absolutnie pewien? Tak. co on robi i jaki jest. co my o nim myślimy. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. czy też w ogóle nas kocha.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. że nie wiesz. dlaczego mielibyśmy nadal być razem.. Cóż. No tak.. zależy od tego. że mnie kochasz. to ja nie mogę powiedzieć. Porzuć mnie . że mnie kochasz. czy partner już.

że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. u drugiej połowy zaś . Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. czy słuchana dziewczyna jest ładna. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. miałem rację"). Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. (przerwa) Ona: Długo to trwało. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione.. U połowy studentów wzbudzano przekonanie. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. Nie. zrośnięte brwi"). s.116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. ma takie czarne. To. chyba nie.. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. czy rzeczywiście jest taki agresywny. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża . również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. czy brzydka.rzeczywiście jest agresywny. których partnerzy żywili przekonanie. 1977). Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się .. 56). Mianowicie studenci . których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. Dowodzą tego na przykład badania. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. 1981.

ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. że jest się nie ko- przekonani. Rzecz jasna. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. że mają kłopoty w pracy. a jest to już trzeci weekend z kolei. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. w jaki są traktowane. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej.). szczególnie jeśli jest pozytywne. że rozmawiają z piękną kobietą. niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. są zmęczeni. ale dlatego. Wiadomo na przykład. Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. Jedno jest pewne.albo z dziesięciu innych powodów. Dotyczy to głównie takich sytuacji. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. że chanym. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc. byli bardziej towarzyscy i śmiali. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. ile w zachowaniu ich bliźnich. Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . w sposobie. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". a więc o tym. że interesują się bardziej kimś innym. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. Warto jednak pamiętać. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. gdy sami jesteśmy pewni. że rozmawiają z „brzydulą". po prostu znacznie mniej się starali. którzy. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. To od nas samych zależy. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. krótko mówiąc. że w istocie nie warto nas kochać. by można było twierdzić. iż znacznie lepiej jest zakładać. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. znękani życiem . że na miłość zasługujemy. niż zakładać. 1983).

jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. jest równie ważnym argumentem. iż miłość. że na miłość nie zasługują. niż osoby o samoocenie niskiej. jak i stałą cechą.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . wywoływany sytuacją innej osoby). że on nas w istocie nie kocha. jakie są jego myśli. Po pierwsze. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. że są warte miłości. przekonane. Może to być również trudne emocjonalnie. to nasze przekonanie. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. Nasze przekonanie. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. że jesteśmy kochani. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. iż miłość ta faktycznie przygasła. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. czyli empatia. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . jest poważnym argumentem na rzecz uznania. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku .chodzi przecież o zrozumienie tego. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. zamiary i uczucia. Takie wczuwanie się w innego człowieka. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. przekonane. jak rozumie sytuację partner.

Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. o którą idzie. sprawie. budzi niewiele naszych własnych emocji. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. a nic własnej. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . Współczucie jest emocją własną. ale i ciepłe. by próbnie zaakceptować pogląd partnera. Po drugie. 1987). skierowana jednak na nas samych. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. fałszywego.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. emocjonalne współbrzmienie . choć skierowaną na innego człowieka . źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. Problem oczywiście w tym. Po trzecie wreszcie. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe.odczuwaną z jego powodu i w jego. sobie samym i wszystkim dookoła. Trudność z tym związana jest niewielka. jest zatem dla nas niczym innym.współczucie i własne cierpienie . W przypadku . wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. dopóki sprawa. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. Co ciekawe. Porzucanie poglądu własnego. krótko mówiąc . pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi.głupiego. jest to nasza własna emocja. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. Podobnie jak współczucie.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości.

W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. Badania Batsona przekonują przy tym. bezsensowne czy głupie. Poglądy partnera.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . co. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. jest szczęściem rozumienia szczęścia. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. bezinteresowny. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . by tego cierpienia się pozbyć. co się z nim faktycznie dzieje. według niego. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto".po to. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. że partner także ma swoje racje. a więc lepszego zrozumienia. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli.po to. co wykazały badania na . Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). W przypadku współczucia . a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. pragnień i uczuć partnera. „Nie mogę na to patrzeć" . Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym. a stają się tylko po prostu inne. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania.

Co zrozumiałe. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. Ogólnie rzecz biorąc. którym inni częściej się zwierzają. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. Co ciekawe. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. sztywność. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. wrażliwymi słuchaczami. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. 1990). 1987). Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. wsparcie i pomoc. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. Miast przejmować się innymi. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. dobre porozumiewanie się z partnerem).ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. ale też są dobrymi. konflikty).

kiedy ci im to powiedzą. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. a zawsze i przede wszystkim . a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków.. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. cierpliwą matką dwojga dzieci. co inni ludzie czują. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. choć różnica ta nie jest tak wielka.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. Niewykluczone. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. 1983). 1978). że orientują się. Zauważyć przy tym warto. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. Takie cechy. dopiero wtedy. Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. Co więcej. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. w które są zaangażowane. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. twardość. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). fakt. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). podczas gdy przedsiębiorczość. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. 1986). liczne badania wskazują także. jak uczuciowość. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. a z czego mniej.

budzi to nieprzyjemne napięcia. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). 2. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. a po wszystkim nie chrapać? Nie można. ale i beznadziejnie sprzeczne. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. 1978): 1. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. im większa niesprawiedliwość. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera.. Oczywiście. a raczej jednostki składające się na te grupy. jak i nas samych. opiekuńczym i wymagającym. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). . a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. tym silniejsze. Co więcej. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. Grupy.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. pozyskanie partnera. fascynować się swoją pracą. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. 3. faktycznie dostajemy takiego. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. Grupy nakłaniają swoich uczestników. czego od partnera pragnie. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu.

i odsądzanie jej od czci i wiary. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. że ofiara cierpi. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości". iż ma to. Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . nowo . która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . uczynienie sprawiedliwym czegoś. że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. Wiadomo jednak. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. gniew. wreszcie poprzez uzasadnianie. Co ciekawe jednak. na co zasłużyła. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. ofiara może zacząć wierzyć. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. 1979). Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą.albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). Usprawiedliwienie oznacza. a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. jak sama nazwa wskazuje. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. 1960). i potwierdza to wiele badań. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. Osoba. albo tylko na poziomie własnych przekonań. upokorzenie czy wstyd). Oczywiste. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". poprzez usprawiedliwienie własnych działań. wstyd albo lęk przed rewanżem). aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. co sprawiedliwe nie jest.Janoff-Bullman. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. badany mówił innej.

im dłużej była odwlekana. mającego wiele osobistych problemów. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). gdy badanych wprowadzono w przekonanie. twierdząc. Pozostali badani przekonani byli. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. Działo się tak jednak tylko wtedy. Jednakże badani przekonani.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. Przecież gdy kogoś kochamy. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. że liczymy na wzajemność. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. że skrzywdzili nieznajomego. Zaprawdę rację miał Tacyt. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. trwając w przekonaniu. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . Tak więc nie dość. że go już nie zobaczą. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. którym wygłoszenie opinii nakazano. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. lecz dlatego. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. z którymi nie potrafi sobie poradzić. przedkładamy jego dobro ponad własne. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza.

Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem.taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. by tak rzec. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. Jednakże milczące oczekiwanie. altruizm. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. w tej czy innej postaci. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. Równie prawdziwe jest jednak to. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. depresję iub wycofanie się. o której zadecyduje on i życie. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). poczucie krzywdy. Żony mężów. niezależnie od tego. a dotyczących nierzadko setek par. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. był zrozumiały sam przez się (Sager. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. Kochając zakładamy przecież. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. czy też jedynie. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. częściej uważają. którzy zarabiają dużo. tak jak my o niego dbamy. potwierdza te oczekiwania. jaki wyciągamy. że partner będzie o nas dbał. a bez niego miłości po prostu nie ma. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. że bezinteresowność. Im wyższe dochody żon. czy nie (przeważnie nie). czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . . 1976). że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby.

1976). a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. drugie zaś otrzymuje więcej.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. że małżonkowie przekonani. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. choć w kilku badaniach stwierdzono.. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. niż wnosi. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. polegającej na tym. Być może dlatego. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. Wreszcie sporo badań przekonuje. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. że to spośród partnerów. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar.

w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. Środkowe kolumny z rysunku 8. które jest w dany związek mniej zaangażowane. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. to ona miała więcej do powiedzenia. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. Źródło: Peplau i Campbell (1989).. dotyczą par. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. pochodzące z badań. w nim interes). Bezdroża sprawiedliwości. . ma w nim więcej do powiedzenia. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. ma większą w nim władzę. w których pytano pary przedmałżeńskie.

kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. 1979) informowali ich. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. Studenci tej pomocy udzielali. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. 1985). również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner).ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. Zanim to jednak nastąpiło. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. Okazało się. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. . Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. Na zakończenie podkreślić jednak warto. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. co o niej sądzą. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. dziewczyna za nią dziękowała. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. Ten. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. albo dlatego. badacze (Clark i Mills.

nie za wszystko. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. Namiętność nie znosi konkurencji . Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. że tego samego oczekujemy i od siebie. 1988). 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. nie w dokładnie tej samej postaci. Jeden z punktów ankiety zapytywał. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces.130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast.. wewnętrzna logika namiętności jest taka. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. Cale szczęście. że kochają się z mężem. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. Namiętność obumiera w miarę. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. co czytelniczki robią w sytuacji. . Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. trwania związku dwojga ludzi. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę.nic nie może być ważniejsze od niej. Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. nierealistyczności. że może ona jedynie rosnąć. ale i intymność. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. Jak już wspominałem w rozdziale 1. którym ów wzrost byl napędzany). choć prawdą jest. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera.

natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. począwszy od starogreckiej tragedii. iż wywołuje przerażenie. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. przetrwanie. tchu brak. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. że dochodzi do niekontrolowa- . i bywa. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. ale wręcz rośnie. choroby itd. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. oczy wychodzą z orbit. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci.). które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. szansa. których namiętność jest doskonałym przykładem. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. nie tylko nic spada. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. ile z logiki wszelkich silnych emocji. ni zowąd gwałtowną ochotę. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. z którym niewiele uczuć da się porównać. zdarza się.

że spadochron się otworzy. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. Przykład drugi dotyczy tzw. gdy zaś się nie otworzy . a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. aby matkę widzieć. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. bezruch.śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. kamienna twarz). nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. Są one dwojakiego rodzaju. Po drugie. Słowem . iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. Zakładając. fakt. obserwowanej u niektórych ptaków. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . już po wykonaniu skoku. reakcji wdrukowania. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia).śmiech. na przykład kaczek. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. i radość. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt .atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie). kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji.i ulga. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. 1967). Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. Po pierwsze. gadatliwość. . powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji.

kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. organizm nie powraca do stanu neutralnego. 1980). pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. oczywiście. lecz wpada w stan wtórny B. sprzed pojawienia się bodźca. Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . faza wtórna zaś . której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi.pozytywny. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. można jednak wykazać. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Organizm wraca do stanu neutralnego. Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. że widok matki działa jako nagroda.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. a odebranie matki -jako kara.nie sposób ciągle skakać z radości. bądź też negatywny. nawet gdy się jest dzieckiem). który może być pozytywny. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. po czym z wolna zanika. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. Jak ilustruje górna część rysunku. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. nie pojawia się również radość). drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. jeżeli bodziec jest przyjemny. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. ale.

134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. s. jak i wtórnego stanu. jaki bodziec ten w nas . szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). cem. 695). Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. Źródło: Solomon (1980. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem. Jak widać. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego).

dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. kiedy ich jeszcze kochamy. O tym ostatnim zjawisku świadczą . rodzinne. Pochodzą one z badań. . z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu.dlaczego skoczkowie lubią skakać.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów).). „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk .obok licznych anegdot i utworów literackich . jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne.także bardziej systematyczne dane. jakie przedstawia rysunek 10. A także. odpoczynek. uczestnictwo w kulturze itp. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. do osób. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. życic towarzyskie. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. kiedy w ogóle kłótni nie było. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). jogging czy pisanie książek. choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. a żołnierze wojować. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. jak sauna. od takich. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. w rodzaju tych. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). których kochamy. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych.

136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. w których takie przeciwne stany się pojawiają. Rzecz jasna. których spotykamy w niewielu sytuacjach. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. znanych nam z wielu różnych sytuacji. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. W przypadku ludzi. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją. nasuwa cokolwiek . Jednak duża liczba zjawisk. Jednak w przypadku ludzi bliskich. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. jak i negatywnych. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. by schemat z rysunku 9. Mniej barwnym. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka.

Wielu ludzi skłania do myśli. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. 1989). lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . lecz specyficzna. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. to znaczy nie to. Szacuje się. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. L. jak i przez żony w stosunku do mężów. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. Nawet jeżeli są one tylko ulgą. uczuć i postępków. szans dalszego istnienia związku. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. ich samych nie wyłączając. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. Psychologowie dość zgodnie uważają. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. Jeśli stale nęka dany związek. Nie mniej purytańskie. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). których nikt by się po nich nie spodziewał. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze.

c). 1977). że ten z partnerów. w jaki definiują oni swój związek. 1981 b.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. który ją przeżywa. że dobra. 1989). 1981 a. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. będzie bardziej zazdrosny. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. Ogólnie rzecz biorąc. . jakie otrzymują od siebie nawzajem. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. Doprowadza to partnerów do stanu. nie jest to oczywiście cała prawda. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. gdy. Szansa jej pojawienia się rośnie. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu.b). które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. wkładając weń swój czas i energię. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. Tak więc.. co myśli o nas partner. w którym uważają oni. Im bardziej partnerzy cenią swój związek. White. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. a to spośród partnerów. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. 1983. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem.

choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. 1981 a. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. że kochanek żony daje jej prezenty. że pary. czują się mniej bezpiecznie. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. szczególnie u mężczyzn (White. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. Dopóki prezenty trafiają do męża. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. które przekazuje ona mężowi. Logiczne wydaje się przypuszczenie. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. tj. Począwszy od lat pięćdziesiątych. wspólny wypoczynek itd. iż osoby uważające. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. tym większa zazdrość. który tego nie czynił. zgodnie z ogólną prawidłowością. poszukiwanie rady. 1989). Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. Co ciekawe. 1969). w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. Wskazują także. Sposób. co jest widziane jako zagrożenie. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. Ten.b).ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. zwykle małżeńskie. ten na ogół nie przejawia zazdrości. w jaki partnerzy definiują swój związek. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. Polega on na tym.dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. decyduje o tym. zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . przekonaniem. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . 1937). że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie.

Badania amerykańskie. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. 1989). Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. choć stroną częściej dopuszczającą . wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. skłonni byli do ataku fizycznego. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. 1974). Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. 1981). że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. stanowią one oznakę zagrożenia. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. Przykłady te wskazują. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. 1978). Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. Inicjatywa należy zwykle do mężów. czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. Co jednak nie znaczy. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. co ich mężom (Smith i Smith. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. co dopuszczalne.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. 1973).

Dlatego też nie ma . podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. 1966. Thornes i Collard. jak i uszy. W społeczeństwach. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. 1965. Levinger. 1974). poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. Jesteśmy jednak takim gatunkiem. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn. 1987. Murstein. ponadkulturowy charakter.). Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). a szczególnie ich uniwersalny. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. podczas gdy kobiet . a nie kobiety (Buunk.). dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. Jednak żony ani jednych. Fakty te.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. kobieta ma całkowitą pewność. Fakt. Mężczyzna tej pewności nie ma. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. a nie kobiet (Mead. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. ma charakter ponadkulturowy. 1979). a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. 1931. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku.

w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. że jego żona pocznie jego własne. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". a nie cudze dziecko". dla których je pierwotnie sformułowano). Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. dodaje autor. przy czym. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. że natura wyposażyła nas w zęby. Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. Oczywiście. wyjaśnienie takie „nie oznacza.propaguje on swoje geny również gdzie indziej.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. 1989). Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. s. Fakt. Na przykład w nos . wszystko jest raczej w porządku. jak przekonuje Symons (1979. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia.by tak rzec . że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. 242). na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. . Po pierwsze. Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. Po drugie dlatego. z powodu wielu pułapek. Nawet jeżeli . Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa. Tak więc. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia.

Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. 1989). wprowadzanie partnera w poczucie winy). Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. 2. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. 1980 a). zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1.dla tego. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. . udzielanie partnerowi większego wsparcia). zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. takich jak pieniądze. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. jakie przytaczałem wyżej. co służyć może sprawdzaniu siły związku. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. Ingerencja w alternatywny związek partnera. atakowanie partnera lub rywala. Polepszenie sianu aktualnego związku.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. gniew zaś . tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera.

4. grożenie. 8. że opiera się on nie na ulotnej namiętności. Zaprzeczanie/unikanie problemu. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. albo zmianę sposobu myślenia. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. 6. pracy.zwykle niezbyt wymyślne . 5.działania. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. tylko o seks"). na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. Dewaluacja partnera i/lub rywala. przyjaźni z innymi. podjęcie jakiejś nowej. próba zmiany siebie. które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. nakłanianie przyjaciół partnera. obronne koncentrowanie się na pracy. by doń „przemówili"). Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. że problem istnieje. cenionej aktywności). tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. gdzie nie grozi . że samemu opuści się związek pierwotny. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. 7. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. że jesteśmy od niego lepsi. zdobycia nowych umiejętności. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy).144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. angażowanie się w . że nie ma czym się niepokoić).

Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. 1981. s. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. kiedy doskonale wiemy. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. poczucie śmieszności. jak zazdrość jest przeżywana. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . Inne mają na celu zmianę sytuacji. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. Co zatem ludzie powinni robić. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. okazuje się często niewystarczający. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. bezsilność. strach. wstręt do siebie lub partnera. a nawet gdyby tak było.towarzyszyć jej może gniew. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. co właściwie ją wywołuje.czujemy. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. jak i tego. sposób. Zazdrość jest bólem. 1989). Tak czy owak. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. to znaczy nie likwiduje problemu. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. depresja i poczucie beznadziejności. choć go nie zapewniają. jeżeli: . wstyd. . aby zazdrość przestała ich gnębić? To. 1977. pogarszanie alternatywnego związku partnera). poszukiwanie alternatyw). które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. White i Mullen. to znaczy zarówno tego. Hatfield i Walster. to i tak by tego nie zrobił. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. nienawiść. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. 1977. 194). odreagowanie). Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. poczucie winy itd. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości".

. Niewykluczone. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas. kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). Na pewno robi on coś takiego. Co więcej. albo my sami możemy się przekonać o tym. partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. intelektualnych). Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się. . że partner nic spędza z nami tyle czasu. Dzięki rozmowie może się przekonać. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera.czujemy utratę prywatności. ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. co czynimy (i przestać). Ale czy na pewno chcemy.czujemy.czujemy. . które jego działania budzą w nas zazdrość. Poza tym warto pamiętać. co czyni (i przestać). gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). seksualnych. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. ile byśmy chcieli. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. .czujemy. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. Okazać się może. wyłącznego dostępu do partnera. przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. bądź pozostawaniem od .czujemy się bezsilni. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . jak to zatrzasnęły mu się drzwi.

natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. Kontrolowana przez terapeutę kon- . jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. który zwykle jest atakowany. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. aby. zmarłej żonie. Poradzili natomiast żonie. Okazać się musi. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. Przykładem""może być para w średnim wieku. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. 1983) zignorowali oczywisty fakt. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. jako zabawa niepoważna i głupia. by wychować dziecko. Terapeuci (Im i in. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. czy rzeczywiście chcemy. drugiej dla kobiet. Mężowi udzielili podobnej rady... czy rzeczywiście chcemy. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. który zwykle jest zazdrosny i atakuje.. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu.

nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. aby sprowadzić ją do rozmiarów. odpowiedzieć można. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. Albert Eflis. twierdzi. No cóż.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii. Chodzi jedynie o to. co Ellis proponuje. abyśmy to my nad nią panowali. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To.. Czy to rzeczywiście jest okropne. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. że lepiej jest myśleć wtedy. z którymi można sobie poradzić. terapii racjonalno-emotywnej. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. nie zaś ona nad nami. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. . że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. lecz na tym. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. twórca tzw. żeby jej nic było. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. kiedy może to jeszcze coś zmienić.. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. jako sprzecznych z istotą miłości. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów.

z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . związanie końca z końcem. Gottman.zaniedbanie . czyli pułapka obowiązku . z wewnętrznym morale swego związku. Levinger. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie .niezhmność zasad.samoocena . że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. Wiele badań wykazuje.lojalność . 1979.święty spokój.dialog . zaufania i innych pozytywnych uczuć.. czyli pułapka dobroczynności .męskość-kobiecość . Po drugie. 1964). z zadaniami wynikającymi z tego.radzić sobie z dwoma typami problemów. Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. bliskości.podobnie jak każda grupa społeczna .szczęścia się wyrzec. wykształcenie .stan związku Partnerzy stałego związku muszą . co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci.aniołem być.wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . dorobienie się itd. 1975. z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności. Po pierwsze. czyli pułapka bezkonfiiktowości .

różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). kolejne fazy dorastania dzieci. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. 1987.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. 1990).. Co najmniej kilkanaście badań . co wynika stąd. Oznacza to. lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. by potem ponownie wzrosnąć. łatwych do zbadania.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. Ich posiadanie wiąże się z licznymi .150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. jak ilustruje rysunek 11. 1983. Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . Argyle.dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. Krótko mówiąc . opuszczenie domu przez dzieci). które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. Glenn. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. pierwsze dziecko i ewentualnie następne.

że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. co jeszcze nie dowodzi. s. Źródło: Argyle i Martin (1991. wtrącenie partnerów w tradycyjny. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. 87). kosztami.

większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. Co ważniejsze. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". które w przyszłości się rozpadną. co ważniejsze. 1987). iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego.Raschke.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). są mocno przesiane. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . Po pierwsze. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. a niektórzy skłonni są nawet uważać. małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. tj. Większość rodziców deklaruje. nowsze badania. Po drugie. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. jest mylący. jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. wcześniej urodzonych. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. Whitc i Booth. 1985). W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . 1985. przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. także w badaniach „podłużnych". jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających.

że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. zważywszy. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. że namiętność spada i wcześniej. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. Po drugie dlatego. na przykład tych. i w szybszym tempie. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. niż to sugeruje rysunek 11. Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). iż wzajemne świadczenie sobie dobra. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen.). jaka łączy partnerów. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. 1965). który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". 1989). że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. zaufanie. Warto jednak pamiętać. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. Po pierwsze dlatego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych.

. niegrzeczne. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. niż by mogli. czego robić nie powinny . choć możliwe. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. zmęczenie. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. Nieco mniej oczywistym. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. 1980. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. głoszący.154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. że ludzie starają się za słabo. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. skłonni są do tego samego. jak to zrobić. ponieważ do czasu. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. s.nie do zniesienia. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. nieustanna chęć postawienia na swoim. ekscytujące . Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. niezadowolone. 65). ich przyczyna . Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. co by się chciało. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. lekkomyślne. skłonne do robienia tego. które powinno dziać się samo. nie zainteresowane. egoizm. Kiedy dorośli się nudzą. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. tyle że na większą skalę" (Venditti. namolne. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. wszyscy źle znoszą jej niedobór. ciężkie warunki materialne. Znudzone dzieci stają się poirytowane. Nieodpowiedzialność. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. ekscytujący jest seks. gdy problemy w pełni się objawiają. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. kłótliwe.znudzenie . Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. zdrada czy agresywność..i ogólnie mówiąc . albo nie wiedzą. bezproduktywne.dawno już została zapomniana. jest mit miłości romantycznej. a konieczność robienia tego. nierozważne. czego robić się nie chce).

raczej znudzenie niż wyczerpanie. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika.różne sondaże zgodnie wskazują. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie. 1967). że jest. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. że do kilkunastu dziennie. habituacji . i uzyskał odpowiedź.utraty zainteresowania dla obiektów. jak z mgłą .zażądała Prezydentowa. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . a przede wszystkim wiemy. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. z którym równie trudno walczyć. które straciły walor nowości. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. a jeśli podmiany te będą kontynowane. jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. ile nowych kur on poznaje. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. poglądy i upodobania. nie widać. i najwyraźniej nie . Nuda jest przeciwnikiem. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. skąd napływa. że do kilkunastu razy dziennie. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu.widać.zażąda! Prezydent. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. co sądzi on o nas samych.

Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. oglądanie telewizji. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości. Potencjalnie rzecz biorąc.w przeciwieństwie do poprzednich . dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. Paradoksalnie. które . Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. co nazwę pułapkami intymności. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi.mających na celu czynienie dobra. a raczej całą grupą powodów. jako wszelkie pozytywne doznania). a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. nudy zaś nie . Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. że od początku trudno uznać za podniecające. Aniołem być. Prace domowe. że sam . to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. które nie dość. zakupy. najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. spełnianie obowiązków. Liczne badania zarówno na ludziach. jest to źródło stymulacji.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. jest coś. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. Są to nie zamierzone.

1963).. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. Trudno to wyjaśnić bez założenia. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. Stevenson i in. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. szczególnie takich. rzecz jasna. który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. podobnie jak i ona. że będą one otrzymywane i w przyszłości. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . którym otoczenie pary nie może się nadziwić. co tym bardziej obniża ich wartość. Słowem. Komplement obcego człowieka. którą uprzednio stale się zachwycała. Na przykład wiele badań wykazało. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . bo „przecież ona jest i głupsza. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. 1970).jest stracony. jako czegoś oczywistego. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno.relatywnie większa.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. i brzydsza od jego własnej żony . może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. 1961. natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej.

w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). a to. itd. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych. jak dalece ona sama lubiła. bądź nie. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn.). że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. współpracowniczkę badaczy). która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). I podobnie dla ocen pozytywnych . sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). Zakłada ona. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. potem zaś pozytywne. że jest ona nudna. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. swoją partnerkę (tj. W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . pospolita. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie.

że od osoby takiej uciekniemy. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. Różne badania sugerują. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. osoby zaś.a więc to jej problem. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. poczucie krzywdy czy niepokój. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego".ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. która stale prawi komplementy . choć niewielka to pociecha. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. ponieważ duża jest szansa. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. ich żony często traktują nawet zupeł- . kto przedtem wyrządzał nam zło.jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. jak gniew. Jednak nie wszyscy uciekamy. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. a nie mój"). kto przedtem czynił nam jedynie dobro. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym.

Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. Wydaje się. im bardziej staramy się o dobro partnera. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. aż do całkowitego wyczerpania. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. że tylko jedno (nie wiadomo. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. jak i przed partnerem. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. Ogólnie rzecz biorąc. gdy powiedzie mu się w pracy. niż zachowanie. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. Choć dobro jest dobre. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). . Głodny gotąb.złe. że są takie żony). a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. wyuczony. żeby tylko zdobyć uznanie męża. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. a zło . które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. zwykle dobro bywa też nudne. szybko się tego oducza. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie.

Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. Bertrand Russetl Może więc. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. będę zdenerwowany". Także w stałym związku dwojga ludzi. Miłość nie może być obowiązkiem. abyś się bawił tą zabawką. szczególnie ze strony tych. słyszymy często. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. w nie zauważony sposób obserwując. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. które tak trudno zapewnić na stałe. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. a potraktowali go jako imperatyw moralny. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. że żadne dziecko nic bawiło się . czy wręcz nakaz moralny. co dobre. Jeżeli nie posłuchasz. ale także uczucie to uśmiercającym. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. Okazało się. Jeżeli nie posłuchasz. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). Szczęścia się wyrzec. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". albo małą. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. jest istnienie zła. że miłość jest obowiązkiem. co robi. abyś się bawił tą zabawką. bardzo się rozgniewam. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. ponieważ nie podlega ona naszej woli. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego.

jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. dla których wzrosła. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. Zresztą. aby stwierdzić. ile dzieci ujawniło daną reakcję. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. te ostatnie . Wręcz przeciwnie. Liczby oznaczają. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. Tabela 9. którym grożono karą słabą. 1965). Oczywiście po to. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963).. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). niż tych. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. Dzieci. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła.

albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. Oczywiście. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. Ludzie są przy tym tak skonstruowani. kiedy ich nie znajdują. lecz takich. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. a co nie. co robią. skoro mi się podoba?").poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). jaką realizacja tego działania niesie. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . Dopiero wtedy. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. a także z naszych własnych przekonań o tym. osobiste powody podejmowania działań. 1980). Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. spełnienia cudzej prośby itd. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach .Nisbett i Ross. uczuć. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. co słuszne.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. Ludzie. które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji).poszukują więc powodów uzasadniających to. od przedszkolaków poczynając. wywodzące się z naszych upodobań. zyskania nagrody. bo on się pogniewa i pozabiera . że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. to nasze własne. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką.

badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. przeprowadzonego również na przedszkolakach. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. ta sama logika każe przewidywać. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody. Co ciekawe. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. może piątki co prawda nadal przynosić. jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. że jeżeli będą ładnie rysować. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). ani nie dawano. które uprzednio rysowały dła uzy- . tylko dlatego. a czego nie mogły robić). Okazało się. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. że lubi się uczyć. by dostawać pieniądze. co lubiły. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . nie zaś chęcią wykonywania samej czynności.kara była zbyt słaba. Jest to zgodne z zasadą. dopóki otrzymuje za nie pieniądze.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. Jednej grupie zapowiedziano. że dzieci. choć również ją dostały.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. ale już nie dlatego. Może to mieć ten smutny skutek. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami.

tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. 1973). Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. że podjął on działanie właśnie po to. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. by nagrodę zyskać. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. ile na to. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności.im większa nagroda. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. Często oddziałują one. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. rzecz jasna.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. oddziałuje ona w normalny sposób . Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. Nb. co się z nią stać może. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności.miast nasilić lubienie czynności. 1975). że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. lecz tylko spełnienia obowiązku. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach.. za co jest ona dawana i otrzymywana. ale i o powodach jego działania. która była nagrodzona. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. kary . bo lubię"). za które są udzielane. Oczywiście. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. o tym. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. to im większa nagroda. tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. albo zewnętrzne.

jak silne są nasze własne uczucia?). Z jednej strony oczywiste jest.moralność jest taką dziedziną. że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. Miłość jest swoją własną nagrodą. w przeciwieństwie do łamania norm. Może też być dla niego zagrażające . to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. jak i wewnętrznymi.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . jakie daje nam sama troska o niego. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. w istocie tak słabych. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. łatwo o to. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. solidnych podstaw. że wsparcie dość ulotnych. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. lecz nasze własne zasady). przyjemności. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy.skoro nam chodzi . jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. Z drugiej jednak strony.

jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. Nie na długo jednak. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. aby związek dawał rzeczywistą radość. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Szczególnie współcześnie. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. że ludzie starają się ich unikać. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". . powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. Tak więc dobrze. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. choć niedobrze. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. to istnieje niebezpieczeństwo. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. ważniejsze obowiązki. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. Nic więc dziwnego. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. Oczywiście. Święty spokój. ale także w trosce o dobro partnera . a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. gdy poczucie obowiązku jest. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią. Myślę.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. że znajdziemy sobie inne. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. gdy jest go zbyt wiele. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości.

Jeżeli ona chce oglądać 147. który albo staje się nijaki (co oznacza. Co więcej. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. aby „było dobrze". że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . prowadzi więc do związku. jak strategia otwartego atakowania partnera. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji.168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. ale odroczonych. Unikanie konfliktów. pomimo świadomości. że nic sposób ich rozwiązać). ona zostanie w domu. w których partnerzy są lub usiłują być razem. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. on zaś . 1980). Nietrudno jednak zauważyć. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. albo negatywny. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej. w której partnerów niewiele już łączy. motywowane pragnieniem. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. Pozornie pozostają nadal w związku. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. odcinek serialu z życia wyższych sfer. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. że będzie gorszy). choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji.

by dążyć do tej rozmowy. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. które . która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. ale prowadzi do jego nasilenia. Obie tendencje . powierza tylko jemu. Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego.rosną tym bardziej. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. co powierza mężowi. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. iż kiedy to już wreszcie zrobi. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. Ogólna prawidłowość jest jednak taka. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). że jest maminsynkiem. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. być może wyższą niż sam podatek. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). że ma równie wiele powodów. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. Boli ją jedynie brak pewności. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. Im dłużej będzie czekała. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. że on kocha swoją matkę. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. ponieważ wie. jak i jej unikać. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. choć ją wyprowadza to z równowagi.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. pretensji nagromadzi się tyle. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. czy to. Ilustruje to rysunek 12. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). tym większa jest szansa. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. czy również teściowej. między innymi nad zwierzętami. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą.

za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. i chcieć tego samego obiektu). szkoda psuć nastrój. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- .170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. i boję się". W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski. może pojutrze porozmawiamy"). Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię").

Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). ukoić nasze emocje. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. Drugi oczywisty powód polega na tym. w którym obie mają jednakową siłę. jak zgłaszanie go w tym momencie. w którym boli on najbardziej. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. Skoro jest nam tak źle. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. jest równie niebezpieczne. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. to jednak jest on . Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. W rezultacie to. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. to oczywiście zapytujemy się w duchu. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. ani do zbliżania). zmierzający dzielnie do dentysty. Przykład ten pokazuje jeden z powodów.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. Niestety. Oczywiście. a jeszcze trudniej .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania.myśleć. by uciec spod drzwi. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. to powinien nam pomóc. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. Niczym pacjent z bolącym zębem. gdy nie można już dłużej wytrzymać. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne.

a każdy jest . tj. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. jakie ich w danym związku spotykają (Billings. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. 1979. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. Gottman. To może być równie trudne. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. 1979. ząb za ząb". ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. jaką partnerzy uzyskują. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. Niezłomność zasad. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. „kto pierwszy zaczął". Sprawiedliwość. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. 1984). Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. tak ja tobie"). związki. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. Schaap.

Oczywiście. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. głupstwa zaś popełniają i mądrzy. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. . ani co znaczy „wszystko". dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór".przekonania o jego ważności we własnym życiu. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą.„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz".dotychczasowego zadowolenia ze związku. że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. i głupcy).). lecz jedynie negatywne emocje. że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . ani co znaczy „zawsze". Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. Krzywda zaś nie tylko boli. itd. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. co jest przecież równie dotkliwe. Problem polega jednak na tym.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi. postępuje również eskalacja negatywności. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. gdzie żadne z partnerów już nie wie. .

a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. że dzieje się źle (Levinger. pozwalającym tę skłonność przewidywać. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. Ogólnie najważniejszym aspektem związku. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. stanowi sygnał ostrzegawczy. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. udręk czy problemów.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI .zaangażowania w jego utrzymanie. Kiedy jednak zaczyna się martwić. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. 1979). jakie nękają związek dwojga ludzi. Nie wydaje się natomiast. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. który nie może być długo ignorowany. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. jeżeli związek ma trwać nadal. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). jakie są następ- . Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. . Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. że nie musi się martwić o znak bilansu. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. konfliktów. jak stopień skoncentrowania na sobie. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa.

rozwód. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. Wycofanie się z kontaktów. Dyskusje nad problemem. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. atak na partnera (włącznie z fizycznym). Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. izolowanie się od partnera. co mają oni do powiedzenia. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości. niezwracanie uwagi na jego wady.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). trwanie przy partnerze. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. choć obawiam się. poszukiwanie kompromisu. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. Lojalność i Zaniedbanie. sposobów. proponowanie jego rozwiązań. próby zmieniania siebie i/lub partnera. terapeutów itp. że przegląd wszystkiego..ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. modlenie się o zmianę na lepsze. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. Jak ilustruje rysunek 13. chłodne bądź nieprzy- . odmowę podejmowania dyskusji. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający.). Dialog. czyli Wyjście.

Jak widać. jemne traktowanie partnera.spokojne przyglądanie się. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. jak związek się wali. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. by zmienić niepożądany stan rzeczy.partnerzy podejmują jakieś kroki. 745). ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku. Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . s. podtrzymujące związek. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne. (1986 a. Wyjście. Słowem .176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. Źródło: Rusbult i in. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . Dialog.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem.

Gdy niedobrze się między nami dzieje. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. rodziców. mówię mu. Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. Kiedy jesteśmy na siebie źli. co mi się nie podoba. 3. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis.. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. które rozwiązałyby problem. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. 4. 6. Gdy się pokłócimy. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny . o czym mowa niżej)..22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. „Napisałam do niego list. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). co właściwie się dzieje". Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. 5. jak tylko mogłem. dyskutuję o nich z moim partnerem. 2. że mnie to denerwuje.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. by się zorientować. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". rozważam. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. mówię mu o tym. 7. aby to wszystko naprawić". od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. księdza czy terapeuty).". „Starałem się. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku.74).

Jak pokazują wyniki z tabeli 10. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. Dialog był tą strategią.. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). USA): Żona: Chciałabym. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. Lojalności. jak i aktywny. żeby powiedział mi. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. może udałoby nam się coś zrozumieć. żebyśmy ze sobą porozmawiali. Proszono też o ocenę. że nic się nie stało. co napotkają na swej drodze. Na przykład Rubin (1976. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. chciałabym. żeby ze mną porozmawiał. o czym myśli. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . a ona mi mówi. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. Pozwalało to stwierdzić. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. s. im bardziej badani reagowali Dialogiem. że chce rozmawiać. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. oraz opisanie swoich nań reakcji. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. Gdy się pokłócimy. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. jak oni mogą tego nie robić). jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny.

kiedy mnie o to poprosił". Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi. że nie zwracałem uwagi na jej przywary". i zawsze się z nim umawiałam. to zanim cokolwiek powiem. to zamiast od razu jakoś działać. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić. co mi się nie podoba. czy sprawy same się jakoś nie ułożą.0. na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego).20* 0.06 Lojalność 0. „Czekałam w nadziei. aż wszystko się unormuje. s.17* 0. Dialog 0. cierpliwie czekam. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. że może wszystko się ułoży.43* . 6.54* 0. Gdy odnajduję w partnerze coś. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy.32" .44* -0. Tabela 10. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. Źródło: Rusbult i in.25* Wyjście -0. . czekam. pozwalam danej sprawie. Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani.08 0.0.0. aby sama nieco „przyschła". 5.15* Zaniedbanie . to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie.0. (1986 b.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). jak „Kochałem ją tak bardzo. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1.po prostu mu wybaczam. 4. 3. nic nie mówię . 56). Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby .11 . 2.

to niezależnie od tego. jakby go w ogóle nie było. „Właściwie nie zależało mi na tym. Oczywiście. czy jednak się naprawi. 5. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. 6. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. jak źle rzeczy się mają. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. zwykle krytykuję go za coś. Kiedy mamy jakiś problem. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. 2. Lojalność jest reakcją konstruktywną. choć bierną. „Cokolwiek by powiedział. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. może dziesięć słów na tydzień". Myślę.zamienialiśmy ze sobą pięć. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. w pracy czy oglądając telewizję). że -jak pokazuje tabela 10. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. gdy byliśmy w towarzystwie innych".180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. 4. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera. czy ten związek się rozpadnie. przez jakiś czas zachowuję się tak. Nic dziwnego. 3. Kiedy mamy kłopoty. Gdy jestem naprawdę wściekła.13). które go zranią). jak: „Wyglądało to. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37.26. .

Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. sugerują. 5. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. mężczyzn zaś 17. gdy jestem na niego wściekła. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. myślę o zerwaniu. Kiedy mamy problemy. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. proponuję. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. myślę o zakończeniu tego związku. 4.oczywiście . 2.prowadzi do (czy też . 7. wstyd powiedzieć". Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. uderzyłem ją parę razy. że mam już tego dosyć i że to już koniec". że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją.60. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. wskazują. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. odmawiam rozmów na ich temat.26 (różnica nieistotna). „No. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. „Rozwiodłam się z nim". Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. 6. podejmuję działania.86. aby zakończyć cały ten związek.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. że Wyjście jest strategią mało skuteczną. 3. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. mężczyzn zaś 23. Wyniki z tabeli 10.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. żebyśmy ze sobą skończyli. Wyniki przedstawione w tabeli 10. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. obniżającą satysfakcję ze związku i . Kiedy jest mi z nim źle. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18.

s. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. 345).182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. Dialog wpływał pozytywnie. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". Ta sama tabela sugeruje. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. choć słabo. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. tonu głosu. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. takich jak krytycyzm. odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. te ostatnie są czymś oczywistym. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. Zgodnie też z tym. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. a więc za pomocą mimiki. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło.

i zwykle negatywne . co zresztą jest regułą niemal w każdym związku.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. Co ważniejsze. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne.nawet wtedy. co ma szereg konsekwencji.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. i nawet wówczas. Po drugie. że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). Wszystko to sprawia. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . kto reaguje. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . A ponieważ są niezgodne z normą. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. Te pierwsze. jako zgodne z normą kulturową. co je sprowadziło. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. by się wzajemnie wspierać?). Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim.

ani kobieca. w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć. To znaczy orientacja na zadanie. bądź też kobieca. jak serdeczność. ani męska. pojmowania ról małżeńskich itd. 1974). A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. że opium usypia.jak pisał Boy). Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. choć nie kobieca. „źli" zaś . że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. męska.wspominałem wyżej.do destrukcji. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. Z kolei kobiecość to tyle. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. Sprawa nie jest tak prosta. choć nie męska (Bem. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. W sensie psychicznym męskość to tyle. działanie. ile psychiczna męskość-kobiecość. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. Co ciekawe. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. niezależność. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . Co jednak nie znaczy. ponieważ ma moc usypiania. Nietrudno jednak zauważyć. opiekuńczość. Zaniedbanie). z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć.184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . zależność od innych i zainteresowanie nimi. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. Ponieważ zaś . skłonności do zwierzania się. jak aktywność. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. najkrócej mówiąc. Ponieważ kobiecość wiąże się. oczekiwać należy. Co więcej.

O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. Oczywiście. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi. to ja podejmuję większość decyzji" itp. że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. Przewidywania te sprawdzano w serii badań. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. „Gdy jestem z kimś innym. zwykle nieistotny. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. oczekiwać można. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. bo wiedzą. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. Jak widać. Dodać warto. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. że uczynię wszystko. że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy.. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę".). Jest raczej tak. Z jednej strony prawdą jest.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. 1987). że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14.). aby im pomóc" itp.

Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c).186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. Lojalnością. Zaniedbaniem i Wyjściem. Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem. .

Także dlatego. owszem być mają. chłopcy uczą się. większą szansę sukcesu ma taki związek. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). a tym. że mężczyznami. Jako małe i większe dzieci. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. Nie tylko dlatego. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach).pożądany) partner to taki. że sprzyja destruktywności. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). dowiadują się od swoich partnerek. który jest nie tylko męski. że należy być przede wszystkim mężczyzną . między innymi. jak pisałem poprzednio. że idealny (no. być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!).kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. Być mężczyzną oznacza też. powiedzmy . Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. Jako małe i większe . czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. ale i kobiecy. męskość hamuje intymność. jak ten. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). Niemniej. ambitnie skupiać się na zadaniach itd. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. być niezależnym od innych. Z drugiej jednak strony.

powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. że osoby o samoocenie wysokiej. Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. troszczyć się o innych i ich uczucia. Osoby o samoocenie niskiej. że żyjemy w czasach.uczą się. Dopiero . Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej .Zaniedbanie. że wcale nie chcą być uległe i ciche.. Po to tylko. Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. 1987). jak być kobiecymi. że zasługują raczej na dobry los w życiu. lecz także na drugim . by później odkryć. bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". skoro. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). słowem . ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom. a nawet nie mogą. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). przekonane. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. uległe i ciche. Co najmniej trzy badania przekonują. poprzestańmy na wniosku. na przykład. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. a więc wybierać strategie aktywne. natomiast osoby o samoocenie niskiej . dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe.188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). kiedy niezależnie odpici biologicznej. przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. że jest tak w istocie.poza domem. Logiczne wydaje się przypuszczenie. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami. Ale ciekawiej. że ani nie zasługują na wiele.

że „raju nie ma nigdzie". Problemy poważne. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. dla Zaniedbania natomiast nie. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. 1977). Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. a więc albo do konstruktywnego Dialogu. co partnerzy uważają za problem poważny. Osoby o samoocenie wysokiej. a co za nieważny). co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. co można by uzyskać gdzie indziej. w której ich zachowanie ma miejsce. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. aktywnie angażują się w jego destrukcję. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. skłonni jesteśmy . to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. 1986 b). Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. powinny wzbudzać raczej słabsze. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. która umyka naszej uwadze (Ross. a więc przekonane. bierne reakcje. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. Natomiast osoby o samoocenie niskiej. Z kolei problemy niewielkie. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. przekonane. nie demontują aktywnie swego związku. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. lecz ogólny stan związku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku.

Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. rzecz jasna.190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. Dane z tabeli 11. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. o czym mowa w następnym rozdziale).00 (brak jakiegokolwiek związku). czy też mniej pociągający od tego. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. które wybuch poprzedzały. Podobnie trudno nam zrozumieć. w szczególności Lojalność. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. bez stałego związku). jaka przychodzi nam do głowy. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. że „agresywność" to cecha. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. czy związek ten jest bardziej. A już ostatnią rzeczą. Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. że agresję tę mogła wywołać sytuacja. a mniejsza . natomiast trudno nam zauważyć. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. czy są weń zaangażowani. hamuje zaś strategie konstruktywne. do -1. ale których nie byliśmy świadkiem.do reagowania destruktywnego. jest myśl. czy nie. przez 0. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. w jakiej partner się znajduje. A więc czy są z niego zadowoleni. to.00 . które mogą się zmieniać od 1. że tak jest w istocie. co czekałoby partnerów poza nim. sprzyja jednak strategiom destruktywnym. będą starali się go raczej chronić niż demontować. kapiących niczym krople z kranu frustracji. Tabela 11. przekonują. z którą on niemalże się urodził. Liczby oznaczają korelacje.00 (bardzo silny dodatni związek).

49* 0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. wskazuje także.27* 0.0. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę.14 Lojalność 0. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony.56* 0. a nie kierunek zależności.38* . Wygląda więc na to. Wtedy. co jest przyczyną.. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. nasuwa się pytanie.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek). a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego).48* . pasuje zaś do faz późniejszych. Źródło: Rusbult i in.logiczne jest przecież. s. tym mniejsza skłonność do Dialogu. Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego.0. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki.38' 0.0.45* . 1239). a co skutkiem. Dialog 0.48* Zaniedbanie -0.(1982. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. że im bardziej reagujemy Lojalnością. Tabela 11. Im starszy związek (i jego partnerzy). Co ciekawe. Obie te zależności są jednak bardzo słabe. 1986 b). że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy. czy też bywa tylko na odwrót . w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. prawdopodobnie dlatego.19 Wyjście . Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku.0. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych .59* -0.

że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). których Dialog nie daje. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki. Sugeruje to. jest to istotna zaleta Lojalności. poza związkiem. .192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę.

niemniej spada poniżej poziomu. że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele. przynajmniej jeśli zapytać o to samych . powodów do niezadowolenia tysiąc.naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia. nigdy nie zanikają całkowicie).dotychczasowe inwestycje . Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi.poczucie winy . choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje. czyli względność satysfakcji .ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . na przykład przywiązanie.dzieci .związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. że pewne jej elementy.uzasadnianie własnych działań . który jeszcze partnerów zadowala.możliwości zastępcze Bariery . Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości.oczekiwania a zyski i koszty .

Związek wkroczył w fazę związku pustego. bezsilność. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. albo też dlatego. Zaangażowanie . czyli nasze przekonania. że jutro będzie tak samo jak dziś. listę tę łatwo byłoby wydłużać. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. wyczerpują psychicznie. że dotąd w nim byli. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. rozpacz. czego chcieliby bardziej. że mimo wszystko tego chcą. albo dlatego.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. iż świeciło także wczoraj? Cóż. 1981). Przewidywanie. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień.. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania.czy jest sens tłumaczyć. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. które zamiast radości i siły dają cierpienie. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . niż nie potwierdza. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. prawdą jest. zawód. znacznie częściej się potwierdza. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. ponieważ nie ma niczego. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. że muszą. Naiwnością byłoby sądzić. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. depresja.. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. Dlaczego ludzie trwają w związkach. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. beznadziejność. nie mówiąc już o mniej krańcowych.niezadowolenie. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. że słońce świeci dziś dlatego.

ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. „chcieć mimo wszystko". W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. Zakładano. spełnianym przez nas warunkom. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. . Trzecim powodem jest to. czy skutki działania są zadowalające. odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. co dostajemy. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. niezależnie od tego. niż oczekiwaliśmy). z tym. naszej własnej tożsamości. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. choć oczywiste jest. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". czy nie. lecz także od porównania tego. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. Owa względność satysfakcji oznacza. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". i z tym. lecz do satysfakcji względnej. czego oczekiwaliśmy. Powód drugi. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku.

kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. jest dla nas nie do zniesienia. co najwyraźniej nie było tego warte.196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. by dyskusji wysłuchać. oceniały ją jako nudną. Nie dość. że właśnie dlatego. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. Dlaczego coś. rzekomo dlatego. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. Jednakże dziewczęta. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. uważały i dyskusję. iż wymagało wydatkowania wysiłku. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. nie wydatkującej żadnego wysiłku. a także listę sprośnych słów. a rzadko poruszany. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. a także badane z grupy kontrolnej.. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. informując przy tym uczestniczki eksperymentu. autorzy tego badania. choć nie ordynarne). Zapewne podobnie uważały i badane studentki. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. które włożyły duży wysiłek. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. i dyskutantów za dość interesujących. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. same nie biorąc w niej udziału. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Dziewczęta. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. albo żadnego. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie.

którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. 1968). W związku z tym prosił o wskazanie.. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. lecz przez nich wybierani. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie.jednej miłej. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. Wskazuje na to eksperyment. Aby polubić coś. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. w co wkładamy wysiłek. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. albo nie lubiana osoba. kto budzi odrazę i obrzydzenie.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. Trudno nazwać rozsądnym człowieka.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. którą miała być albo ta lubiana. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. a drugiej niezrównoważonej. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. towarzyskiej i inteligentnej. Natomiast w grupie. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. które na to zasługują). aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę.

Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. i to na jeden z dwóch sposobów. Co zdumiewające.samopotępienie . . ale także siebie samych.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. a tym. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. choć w innej grupie osób. 1975). których nie postawiono przed tą koniecznością. Ten ostatni typ reakcji . że zjadanie zdechłych robaków jest tym. że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. przekonanie. czego człowiek po życiu się spodziewał. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. Samopotępienie. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. Co ciekawe. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. 1977). samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. albo w badaniu. inni zaś przekonali samych siebie.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. usuwa dysonans pomiędzy tym. a nie zawinionych przez siebie wypadków. Otóż część badanych przekonała siebie samych. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. co go spotkało. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. Co dość logiczne. na co właśnie zasługują. że zasługuje się na swój marny los. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę.

i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. moralność. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym. a jest on tak zły. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. 1975). jak myśl. że to od niego samego zależy. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. jak wykazały Langer i Rodin. 1980). Myśl. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. Trudno myśleć o sobie.Langer. czy i jak bardzo będzie się wysilał. sami poddajemy się ich kontroli. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. 1976). jest równie nie do zniesienia. że zamiast kontrolować wydarzenia. . kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. który sami wyciągnęli. którym poświęcamy poważną część własnego życia. a nie radości. lecz głęboką ludzką potrzebą. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. że kontrolujemy bieg wydarzeń. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. Potrzeba ta jest tak silna. Potrzebą. Cooper. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. czego dowodzą liczne badania (por. kiedy człowiek jest przekonany. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. którego nie można opuścić.

200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. niezależnie od tego. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. co daje nam partner. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. że nasz los jest tym właśnie. czasu. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. Gdyby jednak związek miał się rozpaść. straty i zadowolenie z całego związku. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. Kiedy uprzednie . Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. uwagi. podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. większość z inwestycji zostałaby stracona. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. na co zasłużyliśmy. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. albo wmawiamy sobie. Nie ulega wątpliwości. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów).

Dokonując następnych inwestycji. że im bar- . Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. można przypuszczać. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. Wcale nie dlatego. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. jakie ponosi każde z nich. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. 1980. czyli ponosząc dalsze koszty. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. gracz pozostaje przy stole. Niczym gracz w pokera. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. Nic więc dziwnego. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. Oczywiście.. w miarę rozwoju swego związku. 1968). podobnie jak my w naszym związku. że musi się odegrać. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. 1983). który tyle już przegrał. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. rzadziej i na krócej (Milardo i in. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. 1983). Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. zwykle robią to po prostu dlatego. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. bo inaczej nie wybrnie z długów. Początkowo. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. na którą się zdecydowaliśmy. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów.

tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. I problem na całe życie gotowy. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. a więc na poczuciu. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). z których zrezygnowaliśmy. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. ulegania stereoty- . Związek z partnerem jako część własnego . lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). gdyby uległa ona zmianie. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja".wiąże się z tym. ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. co nas odróżnia od innych. naszej własnej tożsamości. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem.niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. żeby tak było"). męża i czytelników przez całe trzy tomy).osobę partnera. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. Na tle pociągających. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . trudniej więc z nim być.trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem.ja" Trzeci wreszcie powód. jak i na tym.

kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. Kiedy zaś ona ją miała. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. czy nie. że czas był mierzony). iż „miesza" się on z naszą własną osobą.. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". a co nim". czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. ale nie przez męża lub przez męża. „co jest mną. Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. 1986) świadczących. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. ale nie przez badaną).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. jeżeli jej mąż również ją posiadał. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. że tak właśnie powinno się kochać"). A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. jak i przez męża. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. czy same mają te cechy. Okazało się. że im ktoś jest nam bliższy. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. że jeżeli coś wiemy na pewno. . ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. że bliskość innego człowieka polega na tym. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. aby tak było"). że posiada jakąś cechę.

I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. ogólna satysfakcja i zyski. Simpson. Po pierwsze. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. 1987). niewiele faktów wskazuje na to. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. że tak rzeczywiście jest. że im bardziej rośnie satysfakcja. ale także. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. Po drugie. Dokładnie tak samo. Sugeruje to. badania nad parami przedmałżeńskimi. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . gdy zadaje nam ból. albo wcale. 1983).204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. 1983. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult.by użyć niezbyt lirycznego porównania. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. zrozumiałe. koszty. im większą daje on satysfakcję. Davis i Oathaut. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. pokazują. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. Chcieć mimo wszystko. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . rozumieć świat z jego punktu widzenia. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują.. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera.. 1980). np.

nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. Nic bardziej naturalnego niż to. dlaczego tak jest. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. było nam tak dobrze. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. rosną więc zarówno oczekiwania. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. może poza zdrowym rozsądkiem. który jednak nie jest . jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności. że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. Skoro dotąd.ma swoje źródło w idealizacji partnera. wypada uwierzyć. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. Niestety. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. rosną one w niejednakowym tempie. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. Zważmy. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. będzie nam jeszcze lepiej? . choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. Wynika to właśnie z faktu. Innym powodem tej trudności jest fakt. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . Tak czy owak. ale przypuszczać można. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat.. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium.

Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka. Reykowski. wolniejsze od przyrostów oczekiwań. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. że apetyt rośnie w miarę jedzenia .por. najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. 1970). Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . której wielkość rośnie w miarę . Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. Co wynika z tego.

luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. nie wywołują rewolucji. Wywołują je ci. którzy znajdują się na dnie. odnosi się także do rewolucji miłosnych. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). w takim stanie związku nie występuje wybuch. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. że to. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). w jakim awansowali w hierarchii służbowej. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. jak ta. oczekujemy niewiele.. I nie byłoby w tym nic dziwnego. najszybciej zwalniali kolejne etaty. a najwolniej . Jak ilustruje rysunek 15. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. z którymi się porównują. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962).. Ci. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa.. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. Gdy rzeczywistość jest fatalna. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. a liczyli na więcej. gdyby nie to. jak i rosyjskiej (1917 r. Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze.lotnictwo. najmniej . co odnosi się do rewolucji społecznych. psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. którym zrobiło się już nieco lepiej. jak to wygląda u innych osób. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej.

ocena ta rośnie (Strack i in. wówczas dobre wspomnienia podnoszą. jaka ona była. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. Oczywiście. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. a więc „za dawnych. Wspomnienie dawnych. które przyrównują się do innych par.. Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. . że ten.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. że była albo dlaczego była. tym niżej go ocenimy i na odwrót . kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . 1985). dobrych czasów". jaka ona była.wszystko zależy od tego. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. w jakiej roli wspomnienia występują. Wracając do związków intymnych.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. zamiast przypominać sobie szczegółowo. nie zaś dlaczego była. kiedy przypominamy sobie dokładnie. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. to działa zasada kontrastu. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. Od tego. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. to znaczy ponownie ją przeżywamy. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. Pozostajemy na zewnątrz.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . zależy od sposobu wspominania. Strack i współpracownicy wykazali. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. kiedy szczegółowo ją rozważamy. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. kiedy jest ona niedawna. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. jakkolwiek szybki. I na odwrót. To. Jest w tym jednak odrobina absurdu . nasza ocena stanów obecnych spada. Jak więc widać.

ich oceny okazują się znacząco wyższe. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. jak się czują. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. .od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . Liczne badania tego autora przekonują. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza).j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). lecz na braku jego pożądania. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. jeżeli czują się źle .oceny wypadają niżej. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. czy. a przezywać raz jeszcze dobre). ich oceny wypadają wyżej. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. jeżeli w tym momencie pada deszcz . Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. Problem jednak w tym. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. lub znacząco niższe. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. Jeżeli zapytać ludzi o to.

podczas gdy dla par. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. że im mniej pociągające są takie alternatywy. stanu wolnego. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. w którym jesteśmy. ale znacznie starszych od badanych. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). należy przyjąć. tym większe zaangażowanie w związek. Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. 1983. 1990. Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci.. które przetrwały. 1983). zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. Dla par. w który się angażują. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. z których część przetrwała. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in..210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku.Rusbult. Ponieważ trudno założyć. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. że pary. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. 1987) wykazało. ani osób płci przeciwnej. Wiele badań (Felmlee i in. Rusbult 1980. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . które przetrwały. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. które ostatecznie się rozpadły. Simpson. 1990). Na podobnej zasadzie stwierdzono. To . część zaś rozpadła się.

Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. Oba opisane mechanizmy wskazują.tym przystojniejszy. w tym potencjalnych konkurentów (bruneta). że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. Powiedzieć o kimś. Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. że nie budzi zaufania. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. że jest atrakcyjny.znacznie gorzej . czyli pomniejszanie wartości bruneta. to bez znaczenia. Natomiast . im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. co powiedzieć. to później oceniane osoby wypadają . Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. lecz sposobu. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . na przykład faktycznie go spotykamy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. Po pierwsze. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem.Kenrick i Gutierres. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności.na zasadzie kontrastu . albo wynajdując w brunecie takie cechy. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. że nas pociąga. Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. chodzi tylko o nasze zdanie). w tym również barczysty brunet. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego. to oczywiście trudno. Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. oznacza przecież tyle. 1980).

Okazało się. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. Aby sprawdzić. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. Badani oceniali szesnaście reklam. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. Nie zamyka to jednak sprawy. ponieważ inne badania sugerują. czy nie. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. Mimo tych . że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . że skłonność ta pojawia się także w warunkach. czy też nie. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. niezależnie od ich atrakcyjności i tego.albo nie mogry. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych.kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. Autorzy ci dołożyli wielu starań. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. Przy tym osoby te potencjalnie mogły . w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. czy są z kimś aktualnie związani.

że zależność ta rzeczywiście występuje. Gdyby się okazało. wyniki te sugerują. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. Geny tych kobiet. Hipoteza.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. . wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. geny tych kobiet. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. jest przymus. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). które tego nie potrafiły. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. Bariery Oczywistym powodem. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie.

czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. za które jesteśmy odpowiedzialni. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . rodzącego się z samotnego stwierdzenia. Po pierwsze. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. Zresztą. 1988). jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. samo się ciśnie na usta. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. że musi to robić. nie znaczy to oczywiście. empiryczne dowody na to. że sprawy nie są takie proste.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. że ludzie bardzo często zarówno chcą. nakazami i zakazami moralnymi). ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . a trudno przypuścić. Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. iż barier w ogóle nie ma.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. że popełniliśmy zło. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. wyjaśnienie. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. co jest dla niego nieprzyjemne.

jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. zadośćuczynienie ofierze. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. Wszystko to sugeruje. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. którzy przetrwali Holocaust. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. Z drugiej strony. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. relacje Żydów. Czują się winni. zarówno przyczyny. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. którzy działali równie dobrze (Austin i in. którzy przeżyli katastrofę. Po drugie. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . z kim jest się związanym. ale jako ktoś. 1972). Wygląda więc na to. 1991). 1988). na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. czuje się skrzywdzony.. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. jak i. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi.przykładem może być fakt. podczas gdy inni ludzie zginęli. przeprosiny. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. Tangney (1992) stwierdziła. 1980).wyznanie winy. gdy zrobią coś złego . Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. że ktoś. Po trzecie wreszcie. czy rozbitków. na przykład.

wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. Jak widać w tabeli 12.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. i do wprowadzania w poczucie winy. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. 1991). częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. . Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane. nie zaś na osoby.. Po pierwsze. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. Co zrozumiałe. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. Widać więc wyraźnie. ale wcale nie tak często. w jakim pojawiały się w nich różne treści.. zaniechanie robienia czegoś. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. i tyleż osób o opisanie sytuacji. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. z którymi nie jesteśmy związani. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. czy ludzi zupełnie obcych . Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. Autorzy ci zauważają. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego. co robić się powinno. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie.

Być może większość okazji.1 13. które wprowadziły partnera w poczucie winy.0 osoba B kłamie. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku.6 osoba B posługuje się przeszłością 18.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37. Warto przy tym zauważyć.0 46. Źródło: Baumeister i in. Liczby oznaczają procenty osób.7 44.7 powód: A zaniechała czegoś 70. (1991). a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić. .7 32. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy. przy których poczucie winy przeżywamy.4 37. i przez osoby. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera.2 „metawtna" osoby B 0 60.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.8 67.7 osoba B otwarcie manipuluje 14. które wprowadzono w poczucie winy.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.1 32. A jednak może czuć się winny.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji.5 wspominanie o normach partnera 55. Oczywiście. żałuje 20.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy.4 usprawiedliwianie własnych działań 62.1 58. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku. w sferze namacalnych faktów. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.3 osoba A przeprasza. naciąga fakty 0 16. opowiadanych przez osoby.4 4.0 29.9 powód: A zrobiła coś złego 22. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49. dotyczy właśnie tego typu sytuacji .2 53. co najwyżej pół kilo kartofli. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. liczy się tu szkoda symboliczna.2 1.

218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. dysponowanie dobrami materialnymi itp. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". jak i być wyrazem nadziei. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. Stanowi to zarówno o sile. że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. czego partner pragnie uniknąć. O słabości. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. opiera się przecież na emocjach partnera. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. że czuje się winny. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu .przeciwnie. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie.nie mówić o niej. Partner. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. . który zdradził. iż jednak nadal o nią dba. O sile. że nasze cierpienie jest czymś. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. że związek jest zagrożony. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. 1988). Wygląda więc na to. a jeżeli już nastąpiła . jaką dają na przykład własna atrakcyjność. możliwość opuszczenia związku. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. może być nękany poczuciem winy.

z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. sugeruje jednak. Odmienność tych oczekiwań sprawia. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. że partner czuje się skrzywdzony. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. a tu nagle okazuje się. że możemy znaleźć się w sytuacji. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. gdy zrobiliśmy coś. że nasz ukochany ma żal o to.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. . Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. a nie występkiem). że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. że został w poczucie winy wprowadzony. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). Nietrudno przewidzieć. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". Nie tylko poczucie winy zaniknie. co wydaje nam się zupełnie słuszne.

on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . unikając widoku jej krzywdy. że żona musi siedzieć w domu. 1967). że siedzi od lat w domu. że nic nam z tego. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. Ostatnim wreszcie mechanizmem. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina.właśnie teraz dlatego. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. że poczuło się . a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. w które został przez żonę wprowadzony. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. Zdawać by się mogło. ale i zniechęcony .jemu robi się gorzej.to prawda. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. to jeszcze wtedy. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji. On czuje się winny. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. że zbyt mało czasu spędza on w domu. że poczucie winy. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. a ja to. ale nam robi się lepiej. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. Ona czuje się pokrzywdzona . Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. co muszę". pomaga jej znieść własną frustrację. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. Tyle że mąż. może się to bardzo dobrze udać. Jednakże wtedy. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. ale w ogóle się nie kończy..220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. co chcesz.

problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. przede wszystkim takich. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. Zarówno normy moralne. 1990). jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. Dzieci Oczywistym kontekstem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. Sugeruje to. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. Ogólnie mówiąc. z którego powstały. Mówiąc krótko. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. by to niezbyt oryginalnie określić. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. są dzieci. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . Większość stałych związków nimi. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). które ich w poczucie winy wprowadziły). w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. kiedy najbardziej by się przydały. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. owocuje.

poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. alkoholizm czy przestępczość. takimi jak bezrobocie. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. samoocenę. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. jako że innej sytuacji nie znają. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. 1991). samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. która jednak dla nich samych jest normalna. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. przystosowanie psychiczne i społeczne. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. nie zaś sam rozwód. zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. Pogląd ten bierze się być może z faktu. z której wyszli. 1991) przekonuje jednak. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. . Ogólnie rzecz biorąc. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. ile opóźnia ich wystąpienie. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. zapewne dlatego. Istniejące badania przekonują jednak. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. rozbitej rodzinie. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. 1990).

Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. jako ludzie prawie dorośli. negocjują czy osiągają kompromis. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. wykazał. który dom opuścił. jak rozwiązują oni swoje konflikty. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. Po pierwsze. Przegląd 23 badań. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem. Z kolei przegląd 21 badań. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. Ten układ wyników (Amato i Keith. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. 1991) sugeruje. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy.

nie jest to powód jedyny. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. nie zaś ojcu. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. poziomu jego zdrowia. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. w których oboje rodzice .. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. 1991) przekonuje. aczkolwiek daleko do tego. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. 1979). Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. jak i nowszych (Amato i Keith. co sprawia. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. by czynnik ten można było uznać za decydujący. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. 1983). której głową jest matka. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych.

Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. ogólnie rzecz biorąc. pomiędzy tymi dwoma grupami. Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). że rozwód .wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). Tak więc. Ma to między innymi i ten skutek. w których oboje rodzice są obecni. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. wychowywane przez jedno z rodziców. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. 1987).pogorszenie to jest tym mniejsze. o czym wiedzą wszyscy. 1991). Wszystko to nie znaczy oczywiście. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. jak przystosowanie społeczne i psychiczne. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. ile to. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. Może on być jednak mniejszym złem. należałoby także oczekiwać. Dzieci z rodzin rozbitych. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. lokują się pod względem takich wskaźników. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. ale i rozwodów. ale stale skłóceni. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku.

Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. 1991). zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. dość oczywistymi. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. 1987). jak i małżeństw. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. 1982). złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. które o różne skażenia można podejrzewać. Poza takimi.fakt. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania .226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60. Amato i Keith.. ale z pewnością nie o skażenie komunizmem. Im poważniej zaangażowani są partnerzy. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. i 70. do formalnych. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. że występują one dość niezmiennie. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. Na przykład w USA. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. Dopiero . tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa.od nieformalnych.

jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). 1981). jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. 1987). mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. Po drugie. Rozpad Współczesny trubadur . niż kształtują opinie i zachowania. Sugeruje to. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. które się aktualnie rozpadają. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. które prawo złagodziły. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. kogo kochasz". że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. co ludzie robią i uważają za słuszne. niż z rzeczywistych procesów. po zaniku namiętności. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. śpiewa co prawda. i tych. że prowadzenie badań nad związkami. Po pierwsze. na które porzucasz tego. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. . Psychologowie wiedzą. W sumie wydaje się. na których rozpad ten polegał. poprzednio omówione. Zdają sprawę raczej z tego. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. jaki miał miejsce w przeszłości. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke.Paul Simon.

Stajemy przed dylematem. Jest to nierzadko trudna decyzja. faza konfrontacji i tak się zacznie. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. ani z kimkolwiek innym. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. Uzasadniamy własne niezadowolenie. czy jest to związek sprawiedliwy. czy nie. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem . Faza druga następuje wtedy. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. Rozważamy.jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich).zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. zastanawiamy się nad tym. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. jak go o to podejrzewamy. porównujemy go z bilansem partnera. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. nie konsultując się ani z partnerem. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". obalamy argumenty . na wzór bohaterów Hollywoodu . jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. Świadomie czy nie. Wewnątrzpsychiczność oznacza. czy przeciwnie . Po trzecie wreszcie. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób.wyjawienie mu swojego niezadowolenia. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. po której łatwo może się stoczyć cały związek. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc.

Prowadzi to do dość daleko . Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. czy zaniechać nawet tych pozorów. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. czy. by tak rzec. Jeżeli jednak zburzyć.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. na przykład czy kontynuować go „dla świata". co zrobić. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . no i mają mniejszą szansę na następny związek). jeżeli są. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. którzy ponoszą winę. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. czy dla dzieci. które w wyniku zerwania się pojawiają. lecz nad tym. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. to zaczyna się faza trzecia. zdyszanych i zduszonych. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). jak dokonać rozbioru związku. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. spotykają się z potępieniem. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. ale musi pokazywać. definitywnie i dosłownie rozstać się. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. Dodawać nie trzeba. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". jak się niegdyś mawiało. aby stał się on lepszy. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. jakoby było ono bezpodstawne. że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. społeczna. zejściowej postaci związku.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

trochę tak. Zanim się z kimkolwiek zwiążę. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. 11.s.p. 7. kim on się stanie w przyszłości. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to.a.e. 8. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca. 5. Próbuję starannie zaplanować swoje życie. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 . 2. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek. 3.zgadzam się 3 .e. dostaję rozstroju żołądka. Nie potrafię kogoś pokochać. czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych. wpadam w taką depresję. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. w który byłam mocno zaangażowana.e.zupełnie się nie zgadzam l. 9. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć.a.1. a przede wszystkim.m.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. 10. 4. 12.nie zgadzam się 1 .całkowicie się zgadzam 4 . trochę nie (albo brak zdania) 2 . zanim wybiorę sobie partnera. . Kiedy źle się dzieje między nami. próbuję sobie wyobrazić. Zabawa ta może być dość pouczająca. Kiedy nie udaje mi się związek. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej". a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji.p. toteż jest prawdopodobne. 6.1. Tabela 14. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie. 13. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam. gdy znajdzie się w kłopotach. co miłość w danym związku oznacza. by on cierpiał. Nic mu się nie stanie. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział.m. zdałam sobie sprawę z tej miłości. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów.s.

23. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie. a nie jakimś mistycznym.p. czy okaże się on dobrym ojcem. 32.e.e.s.a.s.1.a19. 31.a.m.s. 17.1. że mój partner zdenerwowałby się. 27. 18.m. Myślę. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. tak mnie pobudza. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni. . Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. 20. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. Myślę. 33. jak zapatruje się on na moją rodzinę. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni.1. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to.p. 3O. Kiedy jestem zakochana. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. 16. w jakim zakochaliśmy się w sobie. że jestem zakochana. Czasami myśl o tym. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. 36. mam ochotę trochę się wycofać. 22. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham.m. 15. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi. że muszę uważać. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią. że on jest w danej chwili z kimś innym. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne. tajemniczym uczuciem. co do mnie należy. 29. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. jakie robię z innymi osobami.s. Nie potrafię być szczęśliwa.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14. 25.p.a. 24. Nie potrafię się zrelaksować. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. 26. kogo kiedyś kochałam.m.e.p.1. Czasami bywam w sytuacji takiej. Trudno dokładnie określić moment. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. 28. iż nie mogę zasnąć. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. 34. kiedy podejrzewam. 35. 21.

że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. 39. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . w czym się różnicie. Uważam. Czytelniku.a. próbuję się zorientować. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób.. że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. by odzyskać jego zainteresowanie. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. zupełnie naturalne jest. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem).p. na przykład Wami. Pragmę i Manię. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. 40. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. 41. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. Jeżeli więc.e. kobiety ujawniają silniejszą Storge. Clyde'a i Susan Hendrick.m. będą znacznie większe. co pozwoli Warn łatwo się zorientować. Ich analizy statystyczne wykazały. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . że różnice między pojedynczymi osobami. 38. 42.1.s. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. Dla niego wytrzymałabym wszystko.

Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. Rozmowa o problemach wtedy. że musimy o nich rozmawiać. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy.podpowiada zdrowy rozsądek. Profile miłości . mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli. Dopóki wszystko jest w porządku. kiedy już bolą na tyle. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. wiania na temat stanu Waszego związku. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. nic ma przecież o czym rozmawiać . Ponieważ. I podpowiada nierozsądnie. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. kiedy coś jest nie w porządku. jak starałem się poprzednio przekonać. że może .

a nawet. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. 31 i 37 (wszystkie z literą e). oszukiwania go. 8. Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. 26. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. 14. Co ciekawe. dotyczą pytania nr 2. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. aby miłość niosła radość. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. 13. nie ma powodów do niepokoju . Hendrick i Hendrick. 1987. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. dotyczą pytania nr 1.trudno. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. 7. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. Levy i Davis. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. poważniejsze formy miłości. miłości namiętnej i romantycznej. niż pomaga. oczywiście). Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. Eros. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. w pewnych granicach. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. 19. gry i zabawy! . choć im wyższe wyniki w tej skali. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. 20. 25. Ludus. 1987. 1988). której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. 32 i 38 (wszystkie z literą 1). miłości jako gry czy zabawy.).RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to.

choć nie trwałą satysfakcję. 28. dotyczą pytania nr 5. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. Jak pisał Lee (1974. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. 23. 35 i 41 (wszystkie z literą m). zaangażowaniem). ile swoim własnym uczuciem. Zarówno Safona. dość przyziemna. boskim szaleństwem. 27. Pragmy. 22. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. choć pozbawionego tajemniczości. Nie ma tu boskich uniesień. 11. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. intymnością. 17. spadek apetytu. s. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. 34 i 40 (wszystkie z literą p). 33 i 39 (wszystkie z literą s). rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. miłości obsesyjnej. 21. Jedynymi składnikami miłości. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. 29. miłości przyjacielskiej. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). nie ma też i potępieńczych cierpień. . może nie tyle partnerem. łagodne i kojące. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. Manii. 15. 16. bezsenność. są intymność i troska o partnera. gorączka. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. jak i Platon. 10.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. bóle serca. dotyczą pytania nr 4. dotyczą pytania nr 3. trwałego i solidnego. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. 9. miłości praktycznej. choć może dotknąć każdego.

choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. trwałe. co mu się udało znaleźć. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. 36 i 42 (wszystkie z literą a). pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. to epizody agapiczne. jak na przykład rodzina.). Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. 12. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. gdy pisał. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. Nie bez znaczenia jest także fakt. 30.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. Pocieszające jest jednak to. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. 24. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. miłości altruistycznej. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. czego ty pragniesz". to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". czy nie. który badał pod tym względem Amerykanów. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. bezinteresowne. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. dotyczą pytania nr 6. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. a troską jedynie o istotne dobro partnera. Wspominany już Lee. twierdzi. ale stopień. Paweł w listach do Koryntian. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. jak to opisano w rozdziale 5. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. a jeżeli coś jeszcze jest ważne. 18. jest zapomnieniem o dobru własnym. Ta miłość. czy oni na to zasługują. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. że jedyne. do miłości tego typu można jedynie zmierzać.

242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). co z tą relacją sami robimy. lecz w nas samych. w treści i jakości relacji. jest ważniejsze od. a przede wszystkim w tym. czym jest miłość w ogóle. jaka nas łączy z partnerem. Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. powiedzmy. . a w szczególności ta konkretna miłość. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). która ich łączy. Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. a w konsekwencji i o jego trwałości.

S. Argyle. (1989). New York: Academic Press. Argyle. G. & Nelson. (1978). & Davis. Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. M. Dutton.. In T. Tlie psychotogical causes of happiness. New York: Humisphere. Intimacy. Aron. Tudor.Bibliografia Acker. Ade-Rider. Foundations of Information integralion theoty. 26-46. T. NI C. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. 77-100). M. L. N. Aron. Anderson. NJ: Erlbaum. & Wall. 21-30). H. (1983). „Journal of Personality and Social Psychology". Aron. Schwarz (Eds. 241-253. & Brubaker. (1992).. 21-50. (1981). (1986). A.. N.. H. E. Waters. A. 60. N. (1987).. M. D. & Martin. H. N. G. & Aron. Beverly Hills: Sagc Publications. A. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships".) Family relationships in later life (pp. Argyle and N. The psychology of happiness. Aron. P. „Psychological Bulletin". Brubaker (Ed. (1991). M. Hillsdale. Aron. The quality of iong-lerm marriages. 110. „Journal of Social and Personal Relationships".) Subjective well-being (pp.. M. & Iverson. Amato. E.. . Close relationships as induding other in the self. M. In F. London: Meuthen. Strack. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. Ainsworth. Expeńences offałling in love. M. H... B. R. S„ Blehar. 243-257.. 9. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. 6. D. A. Oxford: Pergamon Press.. (1991). & Keith. (1991). E. M. E.

F. Arnold and D. Ashmore & F. 47. D. The effect of severity of initiation on liking for a group. A. „Journal of Personality and Social Psychology". The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect.. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. 1. (1987). Aronson. F. (1970). R. D. & Boothroyd. Warszawa: PWN. Some antecedents of interpersonal attraction. J. pp. E. L. Del Boca. G. E. Aronson. 156-171. L. Baumeister. . L. S. P. A. Batson. (1968). „Psychonomic Science". E. & Carlsmith. R. J. (1988). 235-247. (1986). In R. 59. 157-158. 109. Lincoln: University of Nebraska Press. 66. Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. Averill. 13-19. „Journal of Abnormal and Social Psychology". & Scher. McGinn. & Susmilch.. In W. Boye.. J. & Wohlers. E. (1959). J. Stillwell. 8. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. E. J. C. (1978). (1967).. D. Człowiek . Bem. The mcasurement of psychological androgyny. (1974). M. July. Berkman. „Journal of Experimental Social Psychology". Social networks. P. 188-204.. J. Gender stereotypes.. „American Journal of Epidemiology". Aronson. Aronson. „Pśychology Today". 177-181. Austin. 53-61. Unpublished manuscript. 69-163) New York: Academic Press. C. S. „Molivation and Emotion". 1. Del Boca (Eds. „Journal of Experimental Social Psychology". F. Ashmore. D. Berscheid. & Mills.. (1977). 426-441. T. Aronson. & Syme. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". 143-173). K. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. R. 155-162.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. & Linder. N. Similańty vs. M. Baumeister. 20.. (1966).. „Journal of Abnormal and Social Psychology".) The social psychology offemale-male relations (pp. E. & Darley. & Heatherton.. (1991). 65-122). New York: Academic Press. 104. Bermant. 1963.. (1979). 1965. J. R. C.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. host resistance.istota społeczna. S. D. 16. E„ & Worchei. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. Copulatwn in rats. F. Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction. 584-588. Levine (Eds. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol.. 3-22.. Berkowitz (Ed. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. „Psychological Bulletin". 5. (1980). K. (1963). Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. (1965). W.

Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. 549-558. & Vincent. E. et al. (1974). L. London: Tavistock.. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. Berscheid. & Kposowa. 1. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. New York: Academic Press. J. 271-284. L. D. 12. R. (Eds. E. A. B. Terry. (1987). Social origins of depression. W... (1979). (1989).. & Harris. Billings.. & Walster. New York: Basic Books. Huston (Ed. E. M. Buss. W. „Journal of Marriage and the Family". 5. 1980. R. T. 355-381). & Wojciszke. 47.. „Polish Psychological Bulletin". „Journal of Social and Cłinical Psychology". 173-189. Brycz. (1992). G.. Buss. The making and breaking ofaffectional bonds. (1987). M. (1966).) Review of Personality and Social Psychology. Effects of a favor which reduces freedom. D. Social acchange in developing relationships. „Journal of Experimental Social Psychology". Burgess. L. 420-426. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology".. (1983). J. 7. R. Brichler. P.) Foundations of' interpersonal attraction (pp..) (1979). New York: Academic Press. 3. G. Brockner. Renner. W. Breault.. R. G. Wheeler & P. & Cole.. L. J. . Bowlby.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. An anatysis of situation and person components ofjeahusy. J.. Vol. S. (1978). (1969). G. Attachment and loss: Vol. „Journal of Personality and Social Psychology". K. P. K. 49. D.. Beverly Hilts: Sagę. (1971). 349-360. (1983). A. T. B. In L. Shaver (Eds. (1989). Explaining dworce in the United States: A study of 3.111 counties. Some implicutions. J. (1979). L. J.. R. „Brain and Behavioral Sciences". „Journal of Research in Personality". E. Bowlby. A littte bit about love. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. 354-368. H. 368-376. Buunk.. & Huston. 31. Weiss. in press. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. Attachment. Walster. London: Tavistock. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. Low self-esieem and behavioral plasticity. In T. 17. „Journal of Cross-cultural Psychology". 4. Bringle. Brehm. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. Dion. H.& Davis. Brown. „Journal of Personality and Social Psychology".(1975). 1-49.. & Walster.

„Journal of Personality and Social Psychology". Faling. (1988). Fisher & J. Clark. J. . social support. 38. 12-24. and ihe buffering hypothesis. 310-357. (Eds. D. T.. Davies. Englewood Cliffs. Panorama średniowiecznej Anglii. Nelson. G. NJ: Prentice-Hall. L. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships. Comer. Cherlin. R.. (1976).. J. R. & Laird. S. G. V. implications of relationship type for understanding compatibiłity. (1988). Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. G. 98-107. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity.. (1962). J. Oxford: Pergamon Press. Cook. 27. In W. Marńage. „Journal of Experimcntal Social Psychology". (1985). S.. The significant Ameńcans. M. (1966). Zillman. remarńage. „American Sociological Review". Marńage. & McHenry. Cooper. „Psycholog i cal Reports". 37. 69-75. Cimbalo.efekt negatywności. R. „Journal of Experimental Soda! Psychology".. (1985). Chichesler: Wiley. (1981). „Psychological Bulletin". New York: Appleton-century. O naturze realizmu. 32. M. K. 98. 199-213. Toward a theory of revolution. Coulton. K. Cantor. Clanton. & Harroff. J. Cochrane. & Mills. (1965). S. D. Wrocław: Ossolineum Darwin. Reason (Eds. 1292-1294. (1976).) Handbook of life stress.. Stress. Jealousy. M.. P.. 32. J. & Reeves. P. C. (1979). J. Cambridge: Harvard University Press. J. D. Czapiński. Warszawa PIW.. 92-101. separation and dworce. D.. The course of love: A cross-sectionul design. Wartościowanie . 2. B. S. & Bryant. & Smith. New York: Springer Verlag. (1975). New York: Academic. D. Clark. J. & Mousaw. cognition and hcalth. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. (1980). (1971). (1971). F. 119-140). 5-19. In S.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. A. Warszawa: PIW. Byrne. Cohen.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. „Journal of Personality and Social Psychology". A. G. Cuber. dworce. The attraction paradigm. 16.. (1979).. lckes (Ed. R. (1975).) (1977). O pochodzeniu gatunków. Sexual attraction. & Wills.

Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. Baltimore: John Hopkins University Press. Sełf-esteem and romantic luve. Davis. Knowles (Eds. S. M. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. Smilh & L. 4. Smith (Eds.. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. H. & Jones. 260-267). E. (1960). A. & Pavot. New York: Harcourt Brace & World. 3. Davis. 409-428. A. R. de Hoog...) Advances in personal relationships (vol. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect... Perlman (Eds. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. J. „Journal of Personaiity and Social Psychology". K. New York: Plenum Press. 39-57. 1302 -1309. 397-410. (1979). (1991). 402-410. CT: Yale University Press. (1975). (1974). (1982). K. H. Levine. Oxford: Pergamon Press. & Dion.. E. E. 578-587. London: Jessica Kingsley Publishers. 171 -174). Strack. L. Schwarz (Eds.. Denfeld. (1975). Dion.. & Emmons. In W. Sandvik. Wilson. Wilson (Eds. & Latty-Mann. & Krau. 119-139). Larsen.BIBLIOGRAFIA 247 Davis. (1978). 34. not the intensity of positive versus negative affeci. T. Happiness is the freąuency. & Pyszczynski. H. de Rougemont. Davis. D. Derlega. „Journal of Social and Persona! Relationships".) Love and attraction (pp. Argyle & N. „Journal of Personality". „Journal of Personalily and Social Psychology". 4<S.. Diener.. (1991). In F. E. M. E. M. Cook and G. 61. In J. (1985). H. & Chaiken. L. In M.) Personality. (1987). roles and social behavior.. Dęci. S. pp.. D. G. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. K. Love in the Western World. & Oathout. (1987). (1940). In W.) Subjectiw well-being (pp. Intrinsic motivation. H. Matę setection in the Netherlands. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. M. Deutsch. Oxford: Pergamon Press. K. 36. R. A. M. A. D. E. „Journal of Personality and Social Psychology". . Fńendship and disclosure reciprocity. (1976). 75-115). Ickes and E. 53. J. V. H.) Beyond monogamy (pp. 43. Davis. W. E. L. K. New Haven. (1973). 1253-1265. „Journal of Personality and Social Psychology". Dermer. E. Dispositional empathy and social relationships. Jones & D. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. M. A. L. R. New York: Springer Verlag. Diener.

Sprecher. „Journal of Personality and Social Psychology". S. Schachter. Driscoll. liking and trust in heterosexuul reiationships. (1982). J. 53. Feeney. Freedman. (1990). E. J. Marńage and verbal intimacy. Festinger. „Personality and Sodal Psychology Bulletin". (1965). 117-124. 1-10. 77-82. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. 2. (1951). A. Dutton. & Bassin. Ford. S. The dissolution of intimate relationships: A hazard model... M. J. Epstein. S. P. In S. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. 281-291. Berg (Eds. In B. E.. E. New York: Academic Press. 7. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Duck (Ed. & Sandvik. 1. L. K. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group. Diltes. Duck. 100-131. Slanford: Stanford University Press. E.) Progress in acperimentul personality research (Vol. D. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. G. (1959). F. Fujita. 510-517. Fitzpatrick. 24. Eisenberg. K. In V. 13-30. & Back. S. D. J. „Psychological Bulletin". 1-30). R. & Noller. (1991). research and therapy. L. & Bless. A. . (1983). (1950)... New York: Plenum. & Aron. London: Academic Press. C. A. A. „Social Psychology Quartcrly". 427-434. (1967). (1967). A topography of relationship dixengangement and dissolution. Freedman. J. (1986). Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. 61. Davis. M. Wallington. L. & Lipetz. 4). Felmlee.. Toward a unified theory of anxiety. (1974). S.. L. Diener.. Love. P. 4: Dh. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. E. R. & Beach. „Journal of Personality and Social Psychology". K. E. „Journal of Personality and Social Psychology".. 187-190. N. & Dion. K. E. 59. Derlega & J.. Maher (Ed.. (1972).) Personul rdationships. Sex differences in empathy and related capacities. S.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. 145-155. F.) Self-disclosure: Theory.. 30. „Journal of Experimental Social Psychology".svlving persona! rdaiioslńps (pp. & Lennon. New York: Harper and Row. „Journal of Personality and Social Psychology". K. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety.. (1991).. Paltems of sexual behavior. 58. A. M.. Compliance without pressure: The effects of guilt. (1976). „Journal of Personality and Social Psychology".

Gender effects in decoding nonverbal cues. Sprecher. & Walster. 3-24. In V. „Journal of Marriage and the Family". G. andmarital happiness. J. C. „Journal of Personality and Social Psychology". In C. 3. Pcrlman (Eds. & Peplau. 784-794. Vol 1. (1984). E. „School Psychology Review". & Hendrick. Hazan. Goltman. Hill. J. E. 300-323. N. A new look at love (Fifth printing). W. 3. M. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. S. E. P. (1983). pp. Hendrick (Ed. 91-118). Sodal relationships in violent offenders.. A. (1987). E„ Traupman. T.) Personal relationships (vol. „Psychological Bulletin". J. H. . C. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". M. H. G. A.. In W.. Z. Ickes (Ed. 818-831. Warszawa: PWN. J. Incidence of romaniieism cluring courtship. S. C. New York: Springcr Verlag. Romantic lovc conceptualized as an attachment process.. Glenn. N. & McLoughlin. 363-367. 215-234) London: Academic Press. „National Journal of Sociology". C. (1958). & Rempel. 52. J. 10. CA: Sagę. Jones and D. Hendrick.) Advances in personal relationships. W. tnirror: The importance oflooks in everyday life. (1978). (1976). E. Hatfield. New York: Academic Press. 52. & Hay.. 187-220). (1985). Huizinga. J. Howells. (1990). pp. Jesień średniowiecza. 56. Hatfield. 32. Hendrick. K. 392-402. (1987). 36. D. D. S. S. 511-524. 109-139. Albany. J. L. Rubin. pp. In W. S.. Eąuity and intimate relations: Recent research. Hatfield. K. S. Lanham: University Press of America. (1986). The dangers of intimacy. Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. Hobart. C. & Sprecher. 50.) Communication. In S.. „Social Forces". Holmes. 207-220. (1989). Minor. Guidubaldi. pp. R. Hatfield. „Journal of Social Issues". Trust in dose relationships.. Cleminshaw. NY: SUNY Press. J. and dose relationships. Duration of marriage. J. Hali. (1986). S„ Utnę.) Compatible and incompatible relationships (pp.. J. & Hendrick. A theory and method of łove. 147-167. Derlega (Ed. Duck & R. D. 85. family composition. 12.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. Gilraour (Eds. intimacy.) Review of personality and social psychology (Vol. Hatfield. (1989). & Rapson. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. C. 845-858. (1967). K. New York: Academic Press. (1987). (1981). Shaver. Passionate love: New direetions in research. (1979). Beverly Hills. L. Manta! interaction. „Journal of Personality and Social Psychology". Perry.

I n M . Interpersonal relations: A theory of interdependence. E. J. „Journal of Experimental Social Psychology". H. E. E. Johnson. G. W. S. M.. 51. R.) Persona! relationships. Im. D. Berkowitz & E. Kanter. K. M. (1986).) Advances in expeńmental social psychology. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. B.. R. D. Davidson. D. (1973). D.. „The Journal of Sex Research". 4. JanoiT-Bullman. 371-378. & Hamilton.. H. Peplau. H. Istvan. 307-318. 37.. R. G. 9. S. R.. Walster (Eds. (1989). & Weidner. T. 22. (1979). (1983).. McCiintock. E. 967-980. „Journal of Personality and Social Psychology".250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. A. social desirabiliiy. H. G. L. The matching hypothesis reexamined. & Landy. E. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships.. D. In S. Harvey.. and dating choice. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction. P. Kelley. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. {1976).. New York: Wiley Interscience. H. (1974). M. W. 4: DissoMng personal relationships (pp. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. & Peterson. Jealousy: lnterventions in couples therapy. R. T. Griffitt. Cialdini. L. Johnson. „Journal of Personality and Social Psychology". 64-72. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. 57. J. In L. New York: Academic Press. D. „Human Relations". 499-517. „Family Process". „Journal of Personality and Social Psychology". New York: Brunner/Mazel. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. A. 1798-1809. (1983). & Breit. The new sex therapy. Kenrick. 32-42. J. (1969). J.. Freeman & Co. E. . H. T. Huston. & Levinger.. 673-682. W. Kelley. (1968). R.. R. (1982). J. 9.. Jecker. London: Academic Press. & Scheck. C. „American Sociological Review". Duck (Ed. Kapłan. III. 6. I. 51-73).. & Thibaut.. & Rusbult. „Basic and Applied Social Psychology". M.. Huston. L. (1978). Christensen. H. 211-219. Levingcr. S. 33. Kanin. New York: W. Vol.... Kalick. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. Wilner. L. Ambiguity of acceptance. (1979). Berscheid. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. (1983). & Linder. Close relationships. 22. T. (1970)..

A. E. (1975). 27. 460-468. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. 27. P. Martin C. C. (1973). The colors of love: An exploration of the ways of loving. J. R. C. T„ Sadatla. 28. Łódź. S. E. 131-140. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". and distress. 48.. E. (1975). W. R. Levinger. Kosewski. „Journal of Marriage and the Family". (1965). 129-137.. R. (1990). Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. & Martin C. J. P o n Mills: New Press. Langer. Pomeroy... Lawson. E. & Gebhard.. Philadelphia: Saunders. M. J. M. J.. 311-328. E. Evolution. S. A. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. G. E. . G. & Shaw. Kinsey. M. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. D.. Pomeroy. 433-448.. (1976). & Rodin. Oxford: Pergamon Press. Lee. K.) Love and attraction (pp. 959 -604. P. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. Philadelphia: Saunders. Sexual behavior in the human małe. (1988). D. (\9&&). & Nisbett. C. 19-28. 191-198. A. 767-774. Wilson (Eds. (1948). (1973). G. Larsen. 11-120). Greene. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. E. (1980).. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. H. (1987). E. The illusion of control. & Huston. (1980). (1953). Kenrick. Marital conflict: Relations among behaviors. 42. Trost. „Journal of Marriage and the Family". Sexua! behavior in the human female. Langer. 34. „Journal of Personality and Social Psychology". Kinsey. E. R. J. D. Lepper. Diener. „Journal of Personalily and Social Psychology". T. & Cropanzano. „Journal of Personality and Psychology". R. & Gulierres. T. Koren. 38. L. D.. Levinger. K„ Groth. 58. outcomes. traits. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. A. Carllon. Task and social behavior in marriage. 32.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. „Journal of Personality and Social Psychology". R. (1964). „Journal of Personality and Psychology". W. 98-116. Kenrick. „Sociornetry". (1980). Larzelere.. C. 53. Z.

& Andrews. K. „Journal of Experimental Social Psychology". Self-image bias in person perception. J.. Medalie. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. 35-48). L. (1990). Jealousy: Primitive and civilized.. 6. (1985). 439-471.Ajfective reactions to appraisal from others. L. Foundations of interpersonai attraction. „Journal of Family Issues". P. 321-331. Moles (Eds. McHale. R.) Woman's coming of age (pp. V. „Journal of Applied Sociai Psychology". McKilip. 36. M. M. New York: Horace Liveright. J. Lewicki. „Journal of Personality and Sociai Psychology". (1983). W. Toward ihe analysis ofclose relationships. L..). Mead. Brown & Co. The study of man. & Goldbourt. „Journal of Personality and Social Psychology". (1936). E. Longfellow. C. 59. Schmalhauser & Caiverton (Eds. Long. K. Human sexual response. In S. (1983). D. Milardo. M.. & Huston. J. „Journal of Social and Personal Relationships".. S. Angina pectoris among 10. Johnson. M. 126-131. L. Boston: Little. Linton. & Johnson. & Horowitz. Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . Huston (Ed. E. New York: Appleton-Century. & Huston T. New York: Basic Books. 510-544. „American Journal of Medicine".252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. 45. M. (1990). Mikulincer. C. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. Levy. & Nachson. 803-807. M. Dworce in context: Its impact on children. (1988). (1976). Attachment styles and patterns of sełf-disclosure.. In G. B. & Aronson. 60. 328-337.. (1966). D. (\91A). 910-924. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. (1983). W. D. 13. (1980). Locke.. 61. & Davis.. „Journal of Personality and Social Psychology". (1931). L. R. In T. C. „Journal of Personality and Social Psychology". E. causes and conseąuences. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. 5. Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. T. 384-393. (1979). G. & Reidel. G. 16. M.. V. (1991).) Dworce and separation: Contexi. New York: Academic Press. Levinger & O. 823-831. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. 58. Masters. O. S. „American Journal of Orthopsychiatry". P. Levinger. (1966). D. R. Mettee. 409-434.

A. & Shaver. Dworce. Sussman and S. M. Quality communication in persona! relationships. J. close relationships. (1976). Cooperation and competition among pńmitive peoples. Ca: Mayfield. 49. 44. & Ross. P.) Handbook of persona! relationships.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. Cobb. G. K. Duck (Ed. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment.. (1974). Hamerlynck (Eds. In F. sex. J. Mirsky. P. & Ray. G. New York: Plenum Press. B. S. „Journal of Personality and Social Psychology". (1937). Wilson (Eds.: Research Press. (1970). In M. Z zagadnień psychologii motywacji. 34. Christy. „Journal of Personalily and Social Psychology".BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. Murstein. D. A feminist perspective (4ih ed. Englewood Cliffs. Mountain View. (1989). B.) Handbook of maniage and the famify. 343-359). Wiley & Sons. New York: Montgoniery.. T.. & Zanna. „Journai of Personality and Social Psychology". A. Power in dating and marriage. Trust in. P.. J. Reis. 537-542. R. (1979). Theory. research and interventions. McGraw-HiH. T. 964-976. Cook & G. Duck (Ed. 44. New York: Springer.) Extramarital relalions (pp. 367-389. Raschke. D. NJ: Prentice-Hall. Freeman (Ed. Holmes. In S. In M. Neubeck. Peele. (1980).) Women. Nisbett. B. & Brodsky... 683-692. R. M. In S. K. pp. Steinmete (Eds. H. 95-112. Rempel.. J. Warszawa: PZWS. J. B. Intimacy as an interpersona! process. A. 151-155). pp. Oxford: Pergamon Press. Englewood Cliffs. Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. Chichester: J. Mead (Ed. B. (1983).) Handbook of personul relationships (pp. M. Patterson. Murstein. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. Pcplau. L.. In G. Maiilal choicc: matching or complementation? In M. In J. 121-137). J. Neubeck (Ed. I.. C. R. Clark. Love.) Love and attraction (pp. NJ: Prenlice Hal). J. . and matńage through ages. 27-69). Love and addiclion. K. (1988). (1976). The Eskimo ofGreenland. W. (1988). Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. (1987). H. New York: New American Library. & Campbell.. Nias. Evans & L. (1972). Physical attructiveness and mańml chatce. S. I. L.. Reykowski. G. (1969). „Journal of Personality and Social Psychology". Riordan. & Tedeschi. S. Chichester: Wiley. (1985).). A.

81-89. Roy. 101-117. D. & Lipkus... 4. E. Determinants and conseąuences ofexił. Rusbult. 39. 49. C. (1987). „Journal of Personality and Social Psychology". (1977). In M. „Social Psychology Quarterly". (1986 b). „Journal of Personality and Social Psychology". & Johnson. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. 173-220.. „Journal of Personality and Social Psychology". L. D. 87-116). E. J. E. Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. G. I. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. 16. Rusbult. Rusbult. D. & Zembrodt. (1991). D. . pp. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. „Journal of Experimental Social Psychology".) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. (1976). & Morrow. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. Rusbult. L. L.. & Morrow.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. C. New York: Basic Books. New York Academic Press. Slovik. Berkowitz (Ed. Johnson. (1980). Rook. G. J. 45-63. „British Journal of Social Psychology". Rusbult. „Human Relations". The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. 10. Ross. 7-28. 45.. „Journal of Social Issues".. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. C. C. J. Whitncy.. E. Rusbult. K. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships.) Advances in Expenmental Social Psychology. F. 172-186. (1986 a). (Vol. „Journal of Experimental Social Psychology". 33. I. (1983). C. E. 274-293. J„ & Morrow. 98-109). (1986 c). New York: Van Nostrand. (1977). M. loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. Johnson. J. M. (1977). 293-303. G. (1983). C.. Roy (Ed. A. D. A current survey of 150 cases. (1978). D. D. G.. 473-478. 744-753. & Hammen. 60... Rusbult. Worids of pain: Life in the working ciass famify. D. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. E„ Morrow. 26. C. C. 19. G. 50. E„ Verettc. In L. Johnson. M. 53-78. J. S. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. voice. Rubin. C. „Personality and Social Psychology Bulletin". Rusbult. L. E.

(1988).. E. Hazan. N. identifications. C.. M. The integration of three behavioral systems. loyalty.. Shavcr. (1987). The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. Identities. Shaver. New York: Academic Press. K. 1061-1086. Informational and mońvational functions of affective states. New York: Schaap. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. Schlenker. E.„Journal of Personality and Social Psychology". L. 2). 93-100.) The psychology of love (pp. Schwarz. In R. 52. J. 20-26. New York: Guilford. Kirson. B. and relationships. 133-158). & Bradshaw.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. (1986). & Giinn. C. (1989). E. 1. New York: Guilford Press. 5. pp. (1964). & O'Connor. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. Shallenberger. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. Barnes (Eds. M. Rigidity. L. 43. D. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. Higgins (Eds. J. C. Rusbult. J. 48-81). Schachter. Kenrick.. 71-104. 1-20.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. and close relationships. Hahlweg & N. I. R. Feelings as information.. Sternberg & M. J. P. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. T. Love as attachment.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. T. In V. E. Marńage contracts and couple therapy. Zigler. I. Zembrodt. methodological issues. & Vershure. Sadalla. 730-738. Sorrentino & E.1230-1242. B. S. (1969).. 63. „Sex Roles". J. „Journal of Personality and Social Psychology".) Communication. Sigall. & Iwaniszek... D. Zembrodt. 52. 15. In K. New York: Academic Press. 68-99). S.. Derlega (Ed. voice. and an empirical imestigation. Sager. Schwartz. (1961). „Journal of Personality and Social Psychology".. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. P. In R. . (1982). intimacy.) Advances in experimental social psychology (vol. Berkowitz (Ed. New Haven: Yale University Press. & Aronson. pp.. In L. C. K. Jacobson (Eds. C. Bruner/Mazel. C. P. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach.„Journal of Experimental Social Psychology". (1976). (1984). Exit. E. Dominance and heterosexual attracńon. D. (1987). (1984).

(1975). (1989). Slrack.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. Tanke. & Metts. 656-666. Warszawa: PWN. & Mosher. (1963). 35. K. L. V.. 61. „Psychological Review". J. M. (1986). R. S. Tesser. M. P. J. Smilh. (1980). M. „Personality and Social Psychology Bulletin". 683-6y2. The evolution of human sexua!ity. In R. (1991). 53. D. E. In J.. (1987). 183-185. (1990). (1977). „Psychological Reports". S. and the ugly. Gangeslad. 1460-1469. J. Simpson. Jealousconflict in dating couples. & Gschneidinger. Higgins (Eds. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. J. „Journal of Personality and Social Psychology". . & Smith. (1986). Schwarz. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. 42.. Starezewska. 1192-1201. 119-135. & Lerma M. Oxford: Oxford Universiry Press. W. Sprecher. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. Teisman. 6. „American Psychologist". „Journal of Personality and Social Psychology". F. E. Stevenson. D. (\97&). 35. S. A. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. & Knights. (1992). Wzory miłości w kulturze Zachodu. G. Symmons. 49. Tangney. M.. Tangney.. and modę of thinking. 93. E. New York: Guilford Press. J. P. Stcrnberg. Sorrentino & E. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. Solomon. 67. 691-712. . W.. J. „Journal of Social and Personal Relationships". A. R. 391-408). R. L. (1985)... D. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 387-411. (1979). 598-607. A. 59. Mora! affect: Thegood. „Journal of Personalny and Social Psychology". Berscheid.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior.. Snyiier.4 triangular theory of love. „Journal of Personality and Soda! Psychology". Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. Keen.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. R. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood.. „Journal of Personality and Social Psychology". N. mood. H. (1973). 1211-1216. T. The opponent-process theory ofacąuired motivation.. Zubin (Eds. the bad. Money & J. R. The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. L.

G. 65. T. inadeąuacy.. White. E. A. White. M. 20. Research. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. (1981c). SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. White. (1990). (1980). 52. New York: Continuum. E. Valins. J. 23. „Journal of Marriage and the Family". G. (1981b). L. A. 39. White. G. Walstcr. 6.. L.. S.. 660-668. (1966). 6. „Journal of Family Issues". L. G. G. L. B. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. A model of romantic jealousy. Boston: Allyn and Bacon... White. (1981). G. White. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. 55-64. L. & Booth. and Clinical Strategics.. Aronson. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". Relative involvement. (1981a). Fishbein. A. Physical matching and courtship progress. J. 5. While. & Mullen.. Tesser.. „Journal of Personality and Socia] Psychology". „Allernalive Lifeslyles". „Journal of Personality and Sociai Psychology". (1972). „Journal of Personality and Sociai Psychology". E. L. 4. 34. (1962). . White. & Rottmann. White. W. 904-912. (1984). P. 400-408. New York: Guilford Press. & Festinger. 129-147. 508-516. 4. (1978). & Rosen. 435-450. K. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". Eąuity: Theory and research. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". Venditti. Jealousy. & Collard. S. L. and jealousy: A test of a causal model. G. 56-62. 41. L. Transition to paranthood and murital guality. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". & Rutstein. Toward a causal model of iove. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 291-309. G. D. E. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. 295-310. 49. & Bcrschcid. (1979). (1989). (1966). L. Inducing jealousy: A power perspective. (1980). K. & Kight. Passionate łove and misattribution of arousai. D.. Thornes. L. Walstcr.. 1095-1105. White. Some correiates of romantic jealousy. (1980). „Motivation and Emotion". (1985). 4. 395-402. Theory. D. S. E. Walster. „Journal of Personality". L. Abrahams. 222-227. L.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. Walster. L.. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy".. V. C. 46-53. G. (1976). How to be your own murriage counselor. & Paulhaus..

& Niedenthal. Zajonc. (1975). B. Physiological measures of sexual response in the human. 10. B. R. 277-336). „Przegląd Psychologiczny". K.. C. B. Struktura ja. (1986). Zajonc. . 4. Wortman. B. N. M. R. 32. „Psychological Bulletin". 75. P. Correiates of heterosexual somatic preference.ind Social Psychology". (1989). Wojciszke. 335-346. J. 9. (1968). 8. 1-28. wartości osobiste i zachowanie. Wiggins. In L. Zuckermart. Wojciszke. (1987).. Wrocław: Ossolineum. pp. S. „Journal of Persona]ily . Murphy. J. 87y-897. New York: Academic Press. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. T. W. J.. 297-329.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. (1971). & Brehm. (1968).)Advances in experimental socialpsychology (Vol. Cotwergence in the physical appearance of spouses. M. 82-90. Atiitudinal effects of merę exposure. C.. R. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. & Conger.. S. B. Adelmann.. P. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs".. Berkowitz (Ed. „Molivation and Emotion". & Banaśkiewicz.

czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . czyli reguły stosowania wzorca namiętności .. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać.Spis treści Od autora 1.. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność..

125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad.. Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być.. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 . czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec..Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość . czyli pułapka obowiązku Święty spokój.

czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 .