P. 1
B. Wojciszke - Psychologia miłości

B. Wojciszke - Psychologia miłości

5.0

|Views: 3,198|Likes:
Wydawca: Facebook1988

More info:

Published by: Facebook1988 on Jan 26, 2011
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

01/27/2013

pdf

text

original

psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. Nie z książek się one biorą. cierpliwości . Nie można jednak wykluczyć. Aleksandra von Humboldta. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. co wymaga sił. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. co zmienić można. i mądrości . czego zmienić nie można. Jest mało prawdopodobne. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie. od tego.abyśmy potrafili wytrzymać to. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. że nic się nie da zrobić. co wymaga cierpliwości. Dziękuję i Fundacji. . Elżbiecie Zubrzyckiej.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki. Książka ta powstała dzięki Fundacji im.

albo jako zanik „prawdziwej" miłości. Potoczna obserwacja wskazuje jednak. dopóki nie uświadomimy sobie. czyli sama istota miłości.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości .związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. co żyje. Ci zaś. ulega zmianom. że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego .romantyczne początki . którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem .zakochanie .namiętność . aby istniały. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów. Brzmi to dość banalnie.intymność . a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.związek kompletny . Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się. „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze. że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości.związek przyjacielski .

zewnętrznych wobec danego związku czynników. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników. Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. Z drugiej jednak strony. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. że można nań liczyć w potrzebie.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. Badania Sternberga wskazują. wzajemne zrozumienie. przekonanie. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. skoro tak niewiele z niej zostało". W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. . namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. szacunek dla partnera. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. które wywołują przywiązanie. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie.

jak i materialnymi. Jakże często. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. a działania podejmowane. to spieszę dodać. czy przyjaciela tej samej płci. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. matki. .uważanie partnera za ważny element własnego życia. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . jak to ilustruje rysunek 1.wymiana intymnych informacji. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. gnani niecierpliwością serca. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. . chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. Sugeruje to. że Jego związek może być intymny. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. rodzeństwa. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. choć nie bardzo jeszcze wiemy. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia. . że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. ojca. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada. aby można było mówić o zaistnieniu intymności.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia. Przeciwieństwem będzie tu namiętność. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. zarówno duchowymi. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się .

Co się stało? Dlaczego to. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. według których układają się wzajemne kontakty.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. Dopóki .. co jest zawsze. a przecież z pozytywnym skutkiem. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. odbiegających od tego.. że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji. ani sposobu na jego kłopoty z szefem. On może się zorientować. szczególnie pozytywnych. kiedy jest on w depresji. szczęśliwych czasach. Udane scenariusze. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. Już oto wiemy. i dla pocieszycie!a. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. jak to ilustruje rysunek 1. którą wszyscy dobrze znamy . choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. lecz rozmowa o tych dawnych. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. co dotąd było najlepsze. I tak dalej. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. okazuje się. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. która wcale nie zna ani jego.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. Jest to przyjemne i kojące. gdy kłótni jeszcze nie było. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. że ukochany odchodzi z inną. Ona może odkryć.

do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych. a w konsekwencji . to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo.same uczucia (Berscheid. jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie). gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. Skoro tak. 1983). zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. wszystko jest jak zawsze. Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1.

Niemniej opada. Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. . ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. nie zaś jedynie natury. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu.np. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj. pożądanie. jak i negatywnych (ból. dotykanie. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą).. wskazywanych przez ludzi jako takie. zazdrość. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. 1987). dowartościowania własnej osoby. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. całowanie. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. tkliwość. nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. Wiele typowych przejawów miłości. dominacji czy opiekuńczości itd. pieszczenie. marzenia na jawie. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. Shaver i in. przypływy energii. kontakty seksualne. uczucie podniecenia. obsesja na punkcie partnera. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. tęsknota). bicie serca. że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. radość). psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. a także w bardziej naukowych źródłach . niepokój.

że może ona jedynie rosnąć. ale w istocie za nic mają samą namiętność. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). i niemal równie szybko gaśnie.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu. i zaangażowania. Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. a więc i intymności. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. Choć prawda to zupełnie oczywista. wiedząc. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. dynamika namiętności jest dramatyczna. bliskość fizyczna. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. Dodajmy też. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. Namiętność intensywnie rośnie. Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". . Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty. czy raczej ubiera się u Harrodsa. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. kontakty erotyczne itd. że i tak przeminie. niezależnie od tego. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. Domagają się całej miłości. Nie wygasa jednak. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność.

Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków. środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky. Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- . a co najmniej przytłumić. Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku.14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. 1976). odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić.ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi.

w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień.PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. namiętność nie tylko spada do zera. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. „zejściowej" fazy namiętności. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. myśli. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia.. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. Stanowi to zarówno o sile. jak i o słabości tego składnika miłości. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4.). Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja.jak każda analogia . zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik . Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). i niechęć do niej. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. Z jednej bowiem strony. pojawia się głęboka depresja. a ta może zostać zmieniona czy odwołana. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. Z drugiej jednak strony. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . rysunek 2. Tak więc.tylko w pewnym zakresie trafne.

Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. jak i innych. jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). 1976) sugeruje. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. . Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. Oznacza to. jej wzrost ma charakter esowaty. naciski rodziny i przyjaciół). że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. i tym chętniej będzie to nadal czynił. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. co. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. oczywiście. iż jego postępowanie jest słuszne. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. jak to ilustruje rysunek 3. niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze".16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. z których każda mierzy jeden z tych składników. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem.

czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1).zgadzam się. 1 .! literą. 4 . Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam.PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. Uważam nasz związek za coś stałego. (N) 3. Tabela 1.zdecydowanie zgadzam się. która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą. poza moim partnerem. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby. 2 . jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem.nie zgadzam się. Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 . (Z) . Źródło: Acker i Davis (1992). 1. Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności. 3 . W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje. namiętności (N) i zaangażowania (Z).zdecydowanie nie zgadzam się. (I) 2.trudno się zdecydować.

by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. (I) 35. Nie pozwoliłabym. (N) 9. (Z) 16. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach. (I) 20. (Z) 28. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. (I) 23. (N) 12. Jestem zupełnie pewna. (N) 27. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. (I) 11.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. (N) 24. Uwielbiam mojego partnera. (N) 33. Idealizuję mojego partnera. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. jest bardzo romantyczne. (I) 26. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. że mogłabym być bez mojego partnera. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. (N) 30. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. (N) 21. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. (I) 32. (N) 13. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. Nie potrafię sobie wyobrazić. że kocham mojego partnera. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. (Z) 19. (I) 14. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. (I) 17. (Z) 31. Nasz związek jest bardzo „żywy". (I) 8. (Z) 10. co nas łączy. (Z) 25. (Z) 34. (Z) . (N) 15. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. (I) 5. (Z) 7. Jestem pewna trwałości naszego związku. Wierzę. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. (N) 36. To. (N) 6. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. co sama posiadam. (N) 18. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. (Z) 22. (N) 29. Czuję uczuciową bliskość między nami. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera.

Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. Po trzecie.uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. Zmiany postaci.. 2. składnika tego jeszcze „nie ma". że dynamika intymności. wyraża pozioma „gruba kreska". dość oczywistych założeń. natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). By tego dokonać. Jak zobaczymy na dalszych stronach. innych . i 3. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. lecz wszystkich trzech łącznie. Po drugie. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian.. John Cardi Jeśli przyjąć. Po pierwsze. nawet jeśli tego pragną). to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. co ilustrują rysunki 1. krytycznego natężenia każdego ze składników. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. lecz z samej istoty miłości. Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. które na rysunku 4.

ponad kreską. układających się w pewną naturalną kolejność. 2 . 3 . jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność).romantyczne początki. to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 5 .związek kompletny. 5 . Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 . 3 . intymność i zaangażowanie).związek pusty.związek pusty (zaan- . 4 . Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. O charakterze każdej fazy decyduje to.związek kompletny (namiętność. 2 . 4 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie.zakochanie. składnik ten „jest".romantyczne początki (namiętność i intymność).związek przyjacielski.20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4. ale już bez namiętności).

że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie. Wszystko zależy od tego. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). i 3. ale już bez intymności). Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. lecz jedynie na to. co być powinno. na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. co bywa najczęściej.) Im wcześniejsza faza.PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. choć wymaga to i chęci.). napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli. co jest. pojawi się najszybciej . niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. to namiętność.co jest prawdopodobne. zakochanie. oznacza ona bowiem. podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. lecz jedynie o tym.. który może być bardzo szybki). i umiejętności). W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. 2. Jest to dość smutna prawidłowość. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. co być powinno. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. Im faza późniejsza. a przynajmniej . którzy ją przeżywają). 6 . że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4.jako dominująca cecha całego uczucia.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania). a więc na to.

mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). Ta faza również jest raczej krótkotrwała. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". który jednak przestaje wtedy być . kto jest kochany („Kocham cię . Miłość jest powolniejsza. krótkotrwałe. Zakochanie jest ślepe. stwierdza. Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. trwalsza. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków. że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. rozpoczynająca się zakochaniem. Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. 1977).przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem .intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. kto kocha. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . zarówno kobiet. jak i mężczyzn.cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. Co ciekawe. Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą.okoto 50% badanych. a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. pisał Goethe). uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. a oprócz szczęścia zawiera również ból. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. niż na tym. może wyglądać nieco inaczej . Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością.cóż to cię obchodzi". naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności.

4. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. 2. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. 7. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. a przynajmniej za niepowtarzalny. 12. a staje się w pełni dojrzałą miłością. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. czyli związkiem kompletnym.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. Coraz silniej odczuwają. 8. 6. 5. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. zaufanie i miłość. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. s. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. jeśli się powiedzie. Narasta ich wzajemne lubienie się. 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. wartym opisu i artystycznej analizy. Jeśli wierzyć literaturze. Z chwilą . „Otwierają się" przed sobą nawzajem . Burgess i Huston (1979. co dostarcza im satysfakcji. na dłużej. Partnerzy spotykają się częściej. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. 11.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. 10. 3. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. 9.

są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. nie wyłączając samych partnerów. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. Jest z pewnością wzruszające. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. Opowieści o romansach udanych. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. zmierza prostą drogą do zagłady związku. wierszach. zważywszy.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. Kult miłości romantycznej jako jedynej. a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. Tak czy owak. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. filmach i piosenkach. co interesującego można zrobić ze swą miłością. gdy przeminie jej romantyczna faza. dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. większość tego. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. powieściach. że przeszkody. nie romantyczny sposób. z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. które dzieje się „samo". właściwie bez wysiłku. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". W rezultacie ani z powieści. . że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. co dzieje się w niej „samo". Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. Co gorsza. które dobrze się kończą. co niedorzeczny. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów.

które umożliwiają jej przeżywanie. to skrzynia biegów. koncepcją rozwoju miłości. jak oczy . kiedy Jego oczy. przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). w którym siada jak nie resor. których ważności nie sposób przecenić. nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. ale ma konsekwencje. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. że tym. kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. a więc już liczącego się zaangażowania. są silna namiętność i intymność. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się. a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . świetnie prosperująca firma. Przytaczane w rozdziale 3. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki". że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. cóż. wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej. co pozbawiona realizmu. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. albo jedno i drugie. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". czyli przeżywanie miłości romantycznej. W rzeczywistości jednak ani realizm. Realizm zaś. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. Powstaje pytanie. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka.. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości).. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera).

że namiętność zanika po prostu dlatego. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. że lata tak naprawdę nie było. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). jak przystało na idoli Hollywoodu. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. że im dłużej trwa małżeństwo. niekoniecznie całkowity. że to. najsilniej nasyconą emocjami . opierające się jedynie na namiętności. Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. Z faktu. wynika jeden wniosek praktyczny. gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. .zarówno pozytywnymi.do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. jakie stawia przed partnerami stały związek. zanik ten wydaje się nieuchronny. skoro po nim nadeszła jesień. Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów.. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. 1976). jak i negatywnymi. nie ma większego sensu twierdzenie. Nieco trudniej uwierzyć. Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . którzy. zawierali liczne małżeństwa. Nie znam rzetelnych danych.na przykład wtedy. albo twierdzenie. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. iż taka jest jej natura. które potwierdzałyby tę tezę. ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci. że opadły z nich liście. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość"). badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku.

choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. stwierdzić można. lubienia się. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. agresji. jest powstrzymanie spadku intymności. Potoczna obserwacja sugeruje. a niektóre starają się ich nakłonić. polegająca na tym. iż to się zdarzyć może. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. jak: . a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. że chęci wykazują prawie wszyscy. .PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. zaufania. że unikać ich powinni. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. że związek jest udany. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. braku wsparcia czy zdrady. Pomijając rozważania nad tym. Co więcej. nietolerancji. a przynajmniej wiedzą. Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. Podstawowym problemem. jest to ta faza. ale można przynajmniej założyć. chęci pomagania i otrzymywania pomocy.pułapka dobroczynności. W rozdziale 5. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności.

bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. nie zaś uczuć żywionych do partnera. szczęśliwszych fazach związku. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. . bo paradoksalnymi . gdy w życiu przy- . Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny.pułapka bezkonfliktowośct. ząb za ząb". polegająca na tym.28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku.pułapka obowiązku. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. .pułapka sprawiedliwości. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. niż były w fazach poprzednich. polegająca na tym. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. choćby dlatego. Sprawia to. że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). Pułapki są drogami zdradliwymi. że niektóre wzajemnie się wykluczają. Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. polegająca na tym. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie.

by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. Tego rodzaju norma. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. Faktem jest. Cóż. który zadecyduje. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. niczym recepty na placek. Jak zauważają niektórzy autorzy. nowego związku. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. Jedno nie ulega wątpliwości . zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. Jest to o tyle prawdopodobne. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu. o czym piszę dalej. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. jeśli istotnie występuje. Związki „zdrowe" to takie. bardziej pociągającego niż dotychczasowy.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. wcale tak być nie musi. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. wydaje się niezbyt możliwe). ale . Partnerzy mogą wiele zrobić. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego.

Wysiłek. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. jakie w uczuciach się kryją. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). że myślenie zabija uczucia. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. że powinna dziać się sama. . jeżeli tylko jest prawdziwa. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. choć w istocie wzbogaca je. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. Jest to także skutek złudzenia. Wszystko zdaje się wskazywać na to. nie skażone myślą. pokazując ogromne możliwości. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. to. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. że zdanie się na samo odczuwanie.

przykrość także nasila namiętność. aż 85% podawało. nieodłączny jego element.jak kochać. jak się zakochały.. że to partner obdarzał je zainteresowaniem. Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. jak się zakochali. w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd. czyli rola neutralnego pobudzenia . czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności . Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi.uroki owocu zakazanego. czyli rola emocji negatywnych . co po kolei się działo. czyli kulturowy wzorzec namiętności . Przy tym najważniejszą z ta- . aby opisali. Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . 1989). i to co najmniej na dwa sposoby.beznamiętne pożywki namiętności. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny.przyjemność nasila namiętność. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. Jednak zwykle trudno dociec.kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe. 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. czyli rola emocji pozytywnych .kogo kochać.różnice w przeżywaniu namiętności .

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. albo brzydka. 1975).. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. W jednym z nich znów stosowali krótki. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. a która była albo piękna. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. seksowności oraz tego. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). acz intensywny wysiłek fizyczny. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. jednak tylko u tych badanych. 1984). z którą mieli się wkrótce spotkać. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. to uważają go za bardziej podniecający. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. Badani oglądający .

Dodać warto. To oczywiste. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety. albo piękna (przystojna). jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. a w związku z tym i na zakochanie się. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. Przyjemność nasila namiętność. niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. a nie namiętności. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. ani za autobusami. Jak ilustruje rysunek 5. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu.. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. . Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji.zmalała (co również wykazali White i inni. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. ale także dowolną emocją pozytywną. która była albo brzydka. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. wyniki byłyby bardzo podobne. 1981). albo przeciętna. brzydkiej zaś . im przystojniejsza była to osoba. jak i na mężczyzn. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym. lecz nasilał jedynie te uczucia.

Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". Co więcej. Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia. przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. jak i innych przez różowe okulary. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. (1983).ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. Źródło: Istvan i in. Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy.

Zgodnie z przewidywaniami. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. Przy oglądaniu niektórych. z jaką lubili swoją partnerkę.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie. jak i kochali kobietę. przypadkowo wybranych zdjęć. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. Możliwe. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. rzecz jasna. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Erotyzm jest. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. sprawia. w jakim zarówno lubili oni. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. Co ciekawe.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

s. 371-372) pokazuje. Tak więc sposób. . w którym pobudzenie to się przejawia. nienawiść czy radość. dające się zaobserwować zachowanie. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. 262). a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. Berscheid i Walster (1974) przekonują. a nie biologiczną strukturę organizmu. że raczej te. Po pierwsze. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. Przykład ten (Berscheid i Walster. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. jak dziecko uczy się nazywania. dobrze sprecyzowanych uczuć. Informuje go. 1971). jak strach. sprawy od początku są raczej jasne. Okoliczności. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. Po drugie. Co więcej. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. to. W przypadku niektórych. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. 1974. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. s. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. w jaki ludzie przeżywają namiętność. W przypadku innych.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»".

W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych.równie im niedostępne.książka. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. a więc i jego żony. W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. Szczęście trwa jednak krótko. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . 1967. Rougemont ). by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film. Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. ponieważ wasalna lojalność. utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. Bohaterami są Oliver Barrett IV. która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. i Jane Calivieri. zdolny student prawa i wybitny hokeista. na której opierał się cały system feudalny. Jane bowiem okazuje się . czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej.

a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . wystarcza porzucenie kariery zawodowej. W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. mężni rycerze zaś. różnice urodzenia.). Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. 175): . Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala. mniej absolutnej postaci. Piękne dziewice muszą pokochać potwora. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego.korzy się przed ojcem. Usiłując ją ratować. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego .poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). aby zdobyć ukochaną. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału . Jak widać. pieniędzy czy zdrowego rozsądku. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. zła wola rodziców itd. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936.48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę. Jane umiera. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi. a właściwie bardziej na śmierć. s. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum. powieściach i filmach. choć już w złagodzonej. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości.

04 5. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. Skala Przekonań Romantycznych. 3. że „tylko Ona (On)". jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". a zamieszczonej w tabeli 2. Gdybym kogoś kochała.ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. 5. w jaki namiętność należy przeżywać. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. 4. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. każda przeszkoda (brak pieniędzy. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem.w oglądane filmy. Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989).46 5. znalazłabym sposób na to. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku. Kiedy kogoś kocham. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód.78 . a dorośli . Cynik mógłby podejrzewać. Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam). doktadnie tak. związałabym się z nim. jedne i drugie propagują sposób. Wiem.32 4.00 4. 5. że „miłość znajdzie sobie drogę". Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. 2. Gdybym kogoś kochała. (2) przekonanie. dystans fizyczny. Tabela 2.

3. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość". 1975). którego wybrałam na slałe. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. Kopciuszek. zanim się w nim zakocham. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości.piękno. 5. niewiele o nich wiadomo. !5. którą pokocham.63 3.16 podskala „"tylko On" 7. Myślę że zakocham się niemal natychmiast.18 3. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne.91 4. jakiej dowiem się o człowieku. Związek. czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności .31 2. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. tym większa szansa. Osoba. Wierzę. 11. Wierzę. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. że zaakceptuję każdą nową rzecz. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. a im więcej człowiek o niej myśli. 9. Jestem przekonana. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. Myślę. podskala „Idealizacji" 10. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13. a poza tym. będzie prawie doskonały. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. Śpiąca Królewna. 1976). prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. Problemem pozostaje więc pytanie . .w stosunku do kogo.62 2. 8. czyli atrakcyjność fizyczną. 12. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość.65 3.50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności. 14.61 2. Kogo kochać. jakie mogłyby się pojawić. akceptacji i zrozumienia.23 4.

Im bardziej atrakcyjna była partnerka. jak spodobali się swoim partnerom.ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt.. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera. nie wpływała na to. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. 1966). gdy mieli pełną jasność. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. Także wtedy. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. nie będę wymagał od . jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera . 1973). którzy przewidywali. Badaczy interesowała kwestia. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie).atrakcyjność fizyczna. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. Huston. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. który na tej podstawie. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej.. samoocenę. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. jak powiedziano badanym. zdolności intelektualne itp. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary. tym bardziej zadowolony był jej partner. Pytali więc uczestników zabawy.tak mężczyźni. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo. a na ogół także dzielni i majętni. 1971. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in.

nie świadczy to jeszcze. korelacja ta jest tym silniejsza.to.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie. Oto dane eksperymentalne. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. wydaje się. Inna grupa badań sugeruje jednak. Innymi słowy. mówią o tym. abyś byia Kim Basinger. Wręcz przeciwnie. Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne. Co więcej. podczas gdy dane korelacyjne. mówią jedynie o tym. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). dotyczące dokonywanych wyborów. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. co ludzie dostają. White. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. czego ludzie u swoich partnerów pożądają. z których jeden zdaje się pokazywać. 1983. że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. Nie sposób tej różnicy przecenić . że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- . Idea dość przekonywająca. co uzyskał. drugi zaś równie mocno sugeruje. tym on jest bardziej przystojny. 1980). czego człowiek pragnie. nad istniejącymi związkami. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . powtarzalne zbiory wyników.

to właśnie dlatego. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie.najpiękniejszej kobiety. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. Dodać jeszcze trzeba. Widać wyraźnie. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. Następnego dnia. oczywiste jest. Arkadia. ziemia tu rodzi sama. jeszcze następnego . Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu.. a każdy mężczyzna . a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. Wyobraźmy sobie wyspę. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. Symulacja ta wykazała. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). sytuacja się powtarza. kiedy dziesiątki już zniknęły. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. że robili tak wszyscy. gdy . Trzeciego dnia.szóstki itd. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. kiedy już nie ma ani dziesiątek. ani dziewiątek. aż do jedynek. Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. ma subtropikalny klimat. Wyspa ta. następnego dnia siódemki. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par.

. kim jest piękność. niezgrabny. ale także wtedy. duży szeroki podbródek. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. w innych przeciwnie . w jeszcze innych . kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. czego najbardziej pragną. wszystkim kobietom zaś . Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach.. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. niskie czoło. kostka u nogi.. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. 289). że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym.na genitalia. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. a odpowie ci. płaską twarz. Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. haczykowaty nos. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. w innych na uszy. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite.piersi małe i sterczące.mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. małe oczy. być może dlatego. wystające kości policzkowe. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. że ma ona szeroką.

albo przeciwnie na. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. a ci ostatni dzieią się na tych. który: . niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. to szerokie bary. przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. 1979). Po pierwsze. że jesteś piękna (przystojny). Zapewne ku uldze licznych Czytelników. choć nie tych. którzy przypominają kształtem gruszkę. Cook i McHenry.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. a nawet bardzo atrakcyjny. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności. Innymi słowy. że jest średnio. Jeżeli chcesz się dowiedzieć. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. Po drugie. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. których podniecają głównie piersi. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. którzy reagują albo na nogi szczupłe. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów..powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). i to jest pocieszeniem dla wszystkich. by tak rzec. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. zapytaj o to człowieka. 1968). głównie pośladki bądź głównie nogi. Nie ulega wątpliwości. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. nogi mięsiste (Wiggins i in.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. które . Jednak badania dowodzą. Cechy. że zarówno kulturowe. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione.

często Cię widuje. 5. 3. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. który: 1. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie.in. że wiele kobiet zupełnie nie rozumie. Nie pytaj natomiast człowieka. 3. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt.zapytać o to własną matkę. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii). co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. 1953) zaowocowały m. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. jest podobny do Ciebie. że jest to niezrozumiałe dla kobiet. sam jest fizycznie atrakcyjny. Pewne fakty sugerują. że różnica ta objawia się już na wstępie. głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. 1948. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. ma wysoką samoocenę. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. 2. 2. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. jest pobudzony seksualnie. 3. 2. 4. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. .. następującymi wnioskami: 1. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1.

jak się twierdzi. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. Kobiety uczone od dzieciństwa. szereg czynników sprawia. Poza tym. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. Po drugie. by jej pofolgować. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. . mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. jak zauważają Rook i Hammen (1977). W konsekwencji. Po pierwsze. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. przynajmniej we wczesnej fazie życia. a nawet jeżeli to robią. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". 1979). Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. głównie obronie interesów mężczyzn. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. Po trzecie. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. że seks im nie przystoi. kiedy już pobudzenie to się pojawi.

zanikały. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. Amerykański magazyn „Play girl".homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii .zakłada. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki .Symmons. podobnie jak i sawann).. wzorowany na znanym „Playboyu". . były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). wykupywany był w poważnej części przez. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców. Te wzorce zachowań. W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te. W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. Wygląda więc na to. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. 1951. których dawno już nie ma. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach..58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. 1979). choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. Symmons.upraszczając . Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn. które przetrwały. kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. mężczyzn . a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn. 1979). że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. która .

co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej. (.. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. co jest ważniejsze: natura czy kultura. Jak pisze Symmons (1979. s. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii... 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. (.. Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. że to. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. Niemniej ten (socjobiologiczny) . w związku z czym warunki. z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. czyli rozpropagowanie własnych genów. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera.. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe). zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego.

Stwierdził. że kocha. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. 1976). Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. samotni. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze. W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . . że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety.. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. jak szybko uświadomili sobie. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to. co należało" (Hill i in. 1970). są bardziej przygnębieni. że kocha (Kanin i in. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie . W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). a także odmienności powodów.. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. Amerykański socjolog C. Co więcej. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to.

- A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. zarówno pozytywnych. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. czułam się beztroska i upojona. miałam trudności ze skupieniem uwagi. przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. byłam nerwowa przed spotkaniami. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). Nie. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni.cierpiałam na bezsenność. Słusznie więc będzie powiedzieć. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. 1991). bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej. mdłości. Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. w jaki przeżywali swoją miłość. miałam generalne poczucie szczęścia.. . . że kobiety są bardziej uczuciowe. jak: czułam się.bardziej kochliwi. czułam się. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. jakbym płynęła na obłoku. Czy oznacza to. dreszcze na plecach. jak i negatywnych (Fujita i in.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. jakbym chciała podskakiwać. choć mężczyźni . aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. biegać i krzyczeć. i nie. Tak.

komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera . Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie. zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania. po- .przysługi . Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .budowanie zaufania Kogo i za co lubimy . narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się.bliskiego związku z innym człowiekiem. prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.zalety partnera .uwaga na dobre rady! .odkrywanie się . a wreszcie . Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. a przynajmniej nie zostaje odrzucona.częstość kontaktów .kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą.

jeżeli nasz związek się nie powiedzie. choć ludzie mocno się różnią co do tego. kiedy już wie. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. że nasze być mogą.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. Intymność wystawia nas na ciosy. Lojalnie przy nas trwając. nie jest ona różą bez kolców. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. jaka jestem. Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. wad i postępków. o których nigdyśmy nie myśleli. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. podzielić się radością lub kłopotem. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. nic mówiąc już o tym. a kłopot mniejszy. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. jakie niesie intymność. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. 1984). Jeżeli czegoś się obawiają. Równie wiele jest bowiem powodów. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. dzięki czemu radość stanie się większa. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. Unikając uduszenia . radę przy trudnych decyzjach. ponieważ partner. Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. dla których można się intymności obawiać. kim nie jesteśmy. który nas dobrze zna. dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. obronę. które były nam zawsze nieodłączne. czego można się w niej lękać. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). ale i partnera. Możemy mu się zwierzyć. a przyjęcie innych. uczuć i losów od innego człowieka.

stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. stan ten zaakceptować. zmienia się w zależności od osoby partnera. flaki w niedzielę" . co dla niej naturalne. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie. druga zaś się jej obawia. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy.jak pisał ze zrozumieniem Boy). jak w ogóle osoba B ją . ale również pragnie zorientować się w tym. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. gdy nadzieje przeważają nad obawami. co zdarzyło im się w pracy). potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. jak i obawy osoby A. Dobranie się w parę osób. natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. z których jedna głównie intymności pożąda.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. jest dosyć częstym zjawiskiem. Oczywiście. Rysunek 6. Przeciwnie. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. to. choć byliby szczęśliwsi. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. Cele. co jeszcze trudniejsze. Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. najnaturalniej w świecie. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". on. Kiedy bowiem ona. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. najnaturalniej w świecie. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót. Utrzymanie intymności na takim poziomie. Jak już wspomniałem poprzednio. stanowi problem nie lada. rodzaju kontaktu itd. który oboje by zadowalał. w której osoba A dokonuje zwierzenia.

Przebieg procesu wymiany intymnych informacji. s. .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. Źródło: Reis i Shaver (1988. 375).

W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie .subiektywnych na nie reakcji. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. i to one domagają się rozmów o uczuciach. zapewne dlatego. ton głosu itd. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. Kobiety. kategorii czy schematów. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. co już znane. nie zaś jedynie faktów. jaką może przybrać związek z jego osobą. Oczywiście. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. pantomimika. 1986). mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. Oczekiwania osoby B. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji.. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach. emocje zaś . Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. takich jak mimika.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. a więc do posiadanych doświadczeń. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach.

jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. ani pomocnej reakcji ze strony B. Nie może też się spodziewać.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). potwierdzeniu i trosce. czy nie.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. czy B się o nią troszczy. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. czy świadczy ona o zrozumieniu. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. 1984). że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Przekonanie osoby A. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. Zrozumienie oznacza. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. często jest to po prostu niemożliwe. że B trafnie odczytała potrzeby. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach.

Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. s.. czego się spodziewać. które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. 149). potwierdzeniem i troską. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. paradoksalnie. budzi niepewność. zaufanie to „pewność. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. że spotkała się ze zrozumieniem. Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. pozytywnym oczekiwaniem. Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. Jeżeli A uzna. niż to.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. 1976). Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . że jest . im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. po którym nie wiadomo. Jednak naiwnością byłoby sądzić. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. 1973. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą.Derlega i in. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. często na głębszym poziomie intymności. jak i w przyszłości. czego się obawiamy" (Deutsch. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. (Jednak. Zaufanie jest więc uogólnionym.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. czego pragniemy. lęk i nieufność. Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. Partner.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). Polegały one na tym. jeszcze inne . figury geometryczne. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. im bardziej są one aktywne. które z nich bardziej im się podobają. Choć wszystko to prawda.cztery. melodie. tym bardziej lubimy jakąś osobę. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. prosząc badanych o wskazanie. zjawiskiem samej ekspozycji. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. tym bardziej zaś jej nic lubimy. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. osiem lub więcej razy. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności. aby się wzajemnie nagradzać. 1968). Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. im częściej nas ona nagradza (tj. i to tym bardziej. jeżeli tylko są częste. zdjęcia twarzy ludzkich). ogólnie rzecz biorąc. a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. tym więcej mają one okazji. inne dwa razy. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. gdy dziecko nie robi nic (śpi). należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. tym bardziej byl lubiany (Zajonc. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. Koncepcja kar i nagród zakłada. co prowadzi do ich polubienia się. . choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. Oczywiście. że.

niż wtedy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. którzy wiedzą. kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. stanowiący po prostu wyraz obojętności. iż jednak wiemy.na przykład . a więc takich.dla dzieci w wieku szkolnym. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. o ile to. ale także . umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. i są wrażliwi na potrzeby innych. Warto też zauważyć. czego po kim możemy się spodziewać. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis.. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. uczciwych. 1972). towarzyskich. a brak responsywności. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in. to sam fakt. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. które dają się lubić: życzliwych. co to będzie. których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. 1982). im większa jest szansa. Responsywność partnera jest tym większa. . nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. jak się zachować. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. co mówi i robi. jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. że niczego dobrego. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). I nawet kiedy dowiadujemy się. co się dzieje. Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać).coraz lepiej orientujemy się. inteligentnych. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą.

Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). na przykład że jest serdeczna. których nie znosimy. lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. Jednakże osoba. i zastanowić się tym razem nad tym. Jeżeli je spełni. Początkowym testem. na przykład że jest zawistna. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. Teza o roli zalet partnera jest banalna. jaki przejść musi nowo poznana osoba. które w dodatku mają niejednakową funkcję. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. Ciąg dalszy polega na tym. Po pierwsze. aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. czego nie znosimy. unikamy dalszych z nią kontaktów. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. to znaczy nie może mieć cech. zostaje przez nas odrzucona. Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. nie musi tym samym zostać polubiona.natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia. zyska sobie naszą sympatię.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. przynajmniej do czasu. czy zna się jakieś lubiane osoby. które tę zaletę również mają. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. To. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. jeśli nie setki badań dowodzą. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. nie sprawia jeszcze. która przejdzie ten pierwszy test. iż go polubimy . która jest mrukiem albo chichotką. . że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. i zastanowić się nad tym. i jest duża szansa. to nowo napotkana osoba. średnio rzecz biorąc. są posiadane przezeń cechy (Anderson. lecz także od wad. które mają tę wadę. im bardziej dodatnie. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. czy zna się jakieś nie lubiane osoby. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. niezależnie od jej ewentualnych zalet. 1981). wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. co każdy może sprawdzić na własny użytek.

postaw i opinii. 1983). Zważmy też. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. że to. im bardziej sądzimy. że sami posiadamy jakieś cechy. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por. Ogólnie rzecz biorąc. podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. 1988). a co wadę partnera. zależy w pewnym stopniu od nas samych. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna . Nic więc dziwnego. które są przez nas uważane za pozytywne. kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności.od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad . tym wyżej je cenimy (Wojciszke. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. przegląd tych badań u Czapińskiego. Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. Im bardziej podobne są . W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. 1992). szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą.tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem.Brycz i Wojciszkc. co stanowi zaletę.

antypatią zaś na partnera. Trzeci powód. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. lubił partnera tym bardziej. Jednakże większości tych opinii. Kiedy badany nie wiedział. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili. jest .. wiąże się z naszym oczekiwaniem. nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. dla którego podobieństwo budzi sympatię. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. który go nie lubił (Aronson i Worchel. czy partner go lubi. 1971). że tamten go lubi bądź nie znosi. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost.. dotyczą one bowiem nie faktów. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. które dla ludzi są naprawdę ważne. 1966). jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). oczekiwanie. który go lubił. lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. toteż lubimy podobnych do nas ludzi. 1966). Dowodzą tego badania. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech). ich podobieństwo do nas samych i to. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera.. im bardziej ten był do niego podobny. czy też nie. samo przez się rodzi sympatię do niego. im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. czy nie. czy lubił tę osobę. Podobną wymowę ma również to. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest.

1986) osoby ładne. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. zachętą i wsparciem innych. W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie. Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące.jeżeli są mężczyznami.zarówno jako dzieci. takich jak serdeczność. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn. zrównoważenie. że płeć przeciwna pała doń namiętnością. że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym.obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji. . Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. bycie miłym i interesującym. . zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. .częściej uzyskują pomoc innych. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie.jeżeli są kobietami. jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością. choć rzadziej są o nią proszone. .jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. . . Z jednym wyjątkiem. . ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. w przeciwieństwie do brzydkich: . wrażliwość. . jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych). przyjazność.mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. towarzyskość.

Po pierwsze.tym bardziej. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów). dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. im bliższy jest nam ów przyjaciel. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. możemy pławić się w cudzej chwale. jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. Po drugie. że cnoty kogoś. Nie jest to zaskoczeniem. Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. trudniej zauważalne cechy. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. Ale też i nie jest zaskoczeniem. a w każdym razie gorzej. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość.nawet jeżeli źle o sobie myślimy. czy też dziedziny. lecz nawet przydają nam chwały . że osoby te są bardziej lubiane. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. zważywszy liczbę byłych ministrów). niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. mogą zarówno podnosić. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). Możemy na przykład podkreślać. z kim jesteśmy związani. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. W tej . ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne.

im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. zgodnie z tradycją. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. a w konsekwencji bardziej go lubić. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. Koncepcja ta wyjaśnia. jakkolwiek prawdą jest. ani bezwyjątkowa. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. Jednak część pierwsza. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. o pozytywnej roli przysług. ale i żony. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . niż sukcesy żon cieszą ich mężów. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . co zresztą współcześnie ma miejsce. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię. może więc sprawić. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. dlaczego. że nie pojawią się one później). co oby miejsca nie miało).tym silniej. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. Podsumowując. Postępująca emancypacja kobiet. tym bardziej jest według nas antypatyczny. Zakładając hipotetycznie.

Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). który nieco wcześniej wyświadczył im.82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. antypatię. Choć tego rodzaju . Po trzecie wreszcie. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. co budzi. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. Prowadzi to do niechęci. kogo nie lubimy. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. niczym dziecko specjalnej troski. że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. rzecz jasna. nie proszony. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności. Po drugie. ponieważ wszyscy wiemy. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. z kim nie chcemy się zadawać itd. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie .Brehm i Cole. sugerują bowiem. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. Po pierwsze. niektóre przysługi mogą być obraźliwe. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. 1966).

Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). 1974). że wska- . Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. że osoby. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. Każdy pragnie myśleć o sobie. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. które go ganią bądź pozostają neutralne. o której była już wcześniej mowa. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. wówczas osoba. jakie wyrządzają nam inni . Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. kto wyświadcza nam przysługę. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego. Ktoś. 1978. własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze.tu zwykle nie mamy wątpliwości). będzie sądził. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. Dlatego też. Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. Komplementy Wicie badań dowodzi. aby budzić emocje. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. wiele badań psychologicznych pokazuje. wysiłek wymaga uzasadnienia. są przezeń bardziej lubiane od osób. ponieważ nas lubi. że czyni tak.. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. chcąc zyskać czyjąś sympatię. która wysiłek podejmuje. 1969). iż nic robi rzeczy bez sensu. gdyby nie to. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. a więc niczym nie uzasadnionych. to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. aby to ona nam oddała przysługę. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. Interesujące jest to że. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji.

.urodą laureatki i inteligencją Miss . co inni o nich myślą. Rzecz jasna. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. ani urodą Miss Europy . Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. ale wykonalne. niezbyt się przejmują tym. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. albo przynajmniej w dziedzinie. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. aby pochlebstwa były skuteczne. że mieć by chciała. którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. musi być wiarygodne. Uważają. a więc przekonane o swojej wartości. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. gdy jest oczywiste. ile niepewne swej wartości. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo. które odczuwają tym dotkliwiej. co do których nie jest ona pewna.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. a ty jesteś pewien. że to jednak nieprawda.jest to trudne. że zachwycanie się na odwrót . Dlatego też. Gdy pochlebca przesadzi.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. na którą swoim własnym zdaniem zasługują.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. 1959). większą od tej. że je ma. Warunek pierwszy jest taki. Osoby o wysokiej samoocenie. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. A w związku z tym. ale kołacze w nich nadzieja. Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . aby było skuteczne. Problem jednak w tym. jakie muszą być spełnione. której komplement dotyczy (Dittes. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy.

gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość . Porzucając jednak libertyńskie figle.przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa). z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. 1962). twierdzić można. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. pochlebca. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju . jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. ale niekoniecznie osobę. jako że sami autentycznie w nie wierzą.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. czyli do fazy romantycznych początków. że każdą kobietę można zdobyć.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . wiarygodną dla odbiorcy. który solidnie się przy swoich komplementach napracował. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. Jednak najskuteczniejszym. Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. która je wygłasza. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. nie powinien z tym mieć trudności. o ile samemu uwierzy się w jej boskość. a wracając do meritum sprawy. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem .

że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. 0 czym świadczy fakt. jak opiekowanie się. Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. a także fakt. skłoniła badaczy do twierdzenia. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). po pewnym czasie powraca upewniając się. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. Kiedy jednak matka znika. uśmiechać się. kiedy się ona już na powrót pojawi. że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. stowarzyszanie się z innymi. 1979). U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką. dojmującym smutkiem. po czym znów bada otoczenie. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. 1969. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. bawić. dziecko przestaje się interesować otoczeniem. obok takich. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. W początkowym okresie życia zaspokojenie . innymi ludźmi. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego . W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. poznawać otoczenie. eksploracja otoczenia itd. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem.do ich wzajemnego przywiązania.oddala się od niej tylko na chwilę.86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania.

kołysaniu w ramionach. lecz z bardzo podobnym procesem. tuleniu. całowaniu. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. że czujemy się bezpieczniej. kołysaniu w ramionach. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. śmiechu i płaczu.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. 74-75): 1. 2. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. już w dorosłym życiu. podążaniu za matką. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. . również pojawia się płacz i smutek. pewniej. płacz i smutek pojawia się wtedy. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. tuleniu. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. lepiej znosi stresy. 88. staje się ukochana osoba. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. dotykaniu. śmiechu i płaczu. 3. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. 1988. całowaniu. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. bardziej optymistycznie. mniej boi się obcych. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. obejmowaniu. 4. obejmowaniu. że nie sposób się oprzeć wrażeniu. pieszczeniu. Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy.. pieszczeniu. dotykaniu.

zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. „cudowna". mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. dużo komunikacji pozasłownej). Przywiązanie: w przypadku stresu. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. przytulanie się itd. czy obdarzana przywiązaniem . dobroczynną.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. różne nieartykułowane dźwięki. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. dużo komunikacji pozasłownej). różne nieartykułowane dźwięki. Miłość: w przypadku stresu. 7.88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. niekiedy niemal magiczne porozumienie. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. przytulanie się. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. wykształcają swój własny system komunikacji. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. 9. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. Dotyczą one w szczególności tego. Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . a jej wady są ignorowane. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. wykazuje ogromną empatię. 10. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. Miłość: choć wielu dorosłych uważa. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. 6. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach. wszechwiedzącą. 8. „niepowtarzalna". podskoki.

Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci). na ile bym chciał. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia. komu takie wsparcie jest udzielane.. rosnąca liczba danych przekonuje. na sposób przeżywania miłości i intymności. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. Chciałbym się całkowicie . więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. Często martwię się. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. Styl trzeci. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. Ciągle upewniają się o jej obecności.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. Styl drugi. Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. unikający (21 % dzieci). Nieczęsto martwię się tym. 1978). nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. bezpieczny. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. że matka zawsze pospieszy im z pomocą. ani ich uzależnienie ode mnie. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych.

sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. Robię się nerwowy. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. 1990). po drugie zaś tego. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. żeby się od kogoś uzależnić. niż na to mam ochotę. Stałość tych rozkładów. a moje partnerki często domagają się. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające.przez 25% osób. abym zwierzał im się bardziej. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. które są jednakowe dla obu pici. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach.przez 19% badanych. Jak już wspomniałem poprzednio. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. teoria przywiązania zakłada. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . 1991). styl unikający . .

Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. 8. 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. Jest mało ludzi. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. Rzadkością jest spotkanie kogoś. U=typ unikający. s. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. 11. 12. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . 10. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. 3. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. Źródło: Shaver i in. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. 9.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. ale rzadko jest w stanic przetrwać. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu. (1988. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. 82). którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. Ogólnie rzecz biorąc. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. Ja sam często się zakochuję. 2. 5. 4. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. 7. Łatwo jest się zakochać. Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. B=styl bezpieczny. Szalona. w kim można naprawdę się zakochać.nie blednie wraz z upływem czasu. zgadzających się z danym poglądem. 6. B 1. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny. większą przyjaźń i zaufanie do partnera.

że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne. obsesję na jego punkcie. bardziej akceptujących. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. kochających i opiekuńczych. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. pożądanie seksualne. Na zakończenie jednak należy podkreślić. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych.19). czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców.31 i 3. że podobieństwa miedzy różnymi typami są.51. ogólnie rzecz biorąc. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. . Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. Przytoczone dane przekonują jednak. nie należy sądzić. jak i między sobą nawzajem). Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. 3.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. znacznie silniejsze niż różnice. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości.

a przynajmniej wspólne zamieszkanie.podyktowany z reguły tym.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. co dzieje się w fazie romantycznych początków. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. Przemiany. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. jakim wówczas podlega miłość partnerów. Nic więc dziwnego. że to. jest zupełnie odmienne od tego. który zalecał mężczyznom. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale). Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo. Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. Przytoczyli też rady pewnego autora. Jednak sam wybór partnera jest . w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. kogo wybiorą. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. że trudno tu o dobrą decyzję.przynajmniej wpółcześnie . co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. Nie ulega przy tym wątpliwości. Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. nie zaś tym.

jest czysta i schludna. . . Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). że cech takich nic ma. . chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem).jest dobrą kucharką.nie narzeka i nie kłóci się. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie. . . . tym trudniej ją spełnić. ilu chciałbyś mieć. im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet. .jest dziewicą na początku waszej znajomości.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. Czy to rady dobre? Dobre.skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów. sugerują. . czy dobrze wam się układa. skłonna jest udawać.jest atrakcyjna erotycznie. . . . dobrych rad słuchać nie należy. . Krótko mówiąc. . Oczywiście im dłuższa lista. jest niższa od ciebie. jest młodsza od ciebie. Co więcej. jest tej samej rasy co ty.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych.nie ma nadwagi.jest tolerancyjna wobec twojej pracy. . .skłonna jest mieć tylu synów. Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka. wyznaje tę samą co ty religię. .nie jest chora na cukrzycę. . jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera.nie używała nigdy narkotyków.nie pija regularnie alkoholu.potrafi szyć i robić na drutach. aby zorientować się. ambicji i zdolności.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna. badania nad tym.ma duże piersi.nie chrapie. . że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej. - .oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie.

że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. że tym. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. jest homogamia. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. ogólnie rzecz biorąc. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. co partnerzy w nim robią. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. a nie to. . należałoby oczekiwać. (rysunek 4.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. 1979). nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. z którą mamy do czynienia. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. udany związek. Jednak z reguły te cechy małżonków. co może decydować o sukcesie małżeństwa. powtarzającym się z badania na badanie. Jak będę się starał dalej przekonać. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. że. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. dokonany przez Niasa. jest komplemcntarność cech partnerów. ani nic podwyższa szansy na trwały. takich jak wiek.). które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. większa jest szansa. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek. to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni. Mądrość potoczna podpowiada. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. w innym. Nie znaczy to. wykształcenie. o udanym związku decyduje to. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest.

Cecha/kryterium 1.30 — N N .44 2. 1989. Tabela 5. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0. „polska specyficzność". Nawet jeśli uwzględnić fakt.68 2. Dobre zdrowie 6. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi.81 2. Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5.31 2. mniej ważne (litera N).28 2.15 2. Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss. Wzajemna miłość i zafascynowanie 2. Wykształcenie i inteligencja 7. Badani wskazywali.50 2. Niezawodność 3.45 2. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. 1989). mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Kolumna trzecia.87 2.69 2. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4.52 2. jak w innych krajach. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2.. Buss i in.27 2. Miłe usposobienie 5.78 dla dwóch dowolnych krajów). czy też równie ważne (znak -). czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W).96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. dotyczy tego. że badani byli w większości ludźmi młodymi.47 2. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego.

Kultura osobista.15 1. a do niedawna również i w naszej. Jak już wspomniałem.1 1.46 2. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje. Dobra prezencja 11.75 1. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej.28 1.66 2.91 1. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne.80 1.46 0.76 1. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie.98 1.2.zjawiskiem zarówno nietypowym. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por. Dobre perspektywy finansowe 14. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9.84 1.z perspektywy historycznej i kulturowej . schludność 10. Ambicja i przedsiębiorczość 12.03 3.98 0. Podobny poziom wykształcenia 15.16 1. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera.92 -2.. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać). który nie spełniałby owych czterech kryteriów.42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. Gospodarność. 1975). jak i bardzo niedawnym. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2.51 1. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .50 1.85 1. umiejętność gotowania 13. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli.06 0.21 1. W większości znanych kultur.09 2.03 1. To samo wyznanie 1K. Wręcz przeciwnie. Dziewictwo 17. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane. Wysoka pozycja społeczna 16. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . Starczewska.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H.

by partnerka była młodsza od nich. dojrzałość. wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. ani za wystarczający warunek małżeństwa. . różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. ambicję i przedsiębiorczość. s. Oznacza jednak. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej.kobiety bardziej cenią: niezawodność.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. Wszystko to nie znaczy. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. Co więcej. dobre perspektywy finansowe. . 1976. co sugeruje. gospodarność i umiejętność gotowania. wykształcenie i inteligencję. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę. Mianowicie: . Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki. 616). W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. Pojawiające się w tabeli 6. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn.

by partner był starszy od nich. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. błyszczące . odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). pełne wargi. zdrowie. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. to samo wyznanie oraz to. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. Rola wieku jest tu oczywista . socjobiologii i założenia. Co jednak zastanawiające. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. wysoką pozycję społeczną.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Przypomnijmy też. niezależnie od wszelkich czynników kulturowych.

100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. takie jak twórczość. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. produkowali mniej potomstwa. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej.. Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. Co więcej. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. Mężczyźni. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. szczególnie ze strony kobiet.. zarówno poziom wymagań. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). skłonność do dominacji czy poczucie humoru. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. 1990). W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. a także liczne cechy charakteru i osobowości. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii. jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. Naj- . Ludzie są gatunkiem. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. agresywność. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. W przypadku jednorazowej randki. wyższe . kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. zważywszy. jak w przypadku jednorazowej randki). w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. choć kobiety robiły to z większą intensywnością. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania.kandydatowi na męża/żonę. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków). . W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. najwyższe . że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne. Wyniki te są zrozumiałe. tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. a im więcej inwestują.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą".

wczuwanie się w partnera: składniki empatii . żyli długo i szczęśliwie. Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . Zupełnie inaczej niż . I co dalej? Ano. pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach).miłość i nienawiść . Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności. bo bajka się skończyła.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów . doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji. a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia.współzależność skutków działań . wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności.zazdrość Staiy partner został wybrany. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go. Jak tego dokonali? Nie wiadomo.wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię.samospełniające się proroctwa Empatia . Odkupiwszy grzechy młodości. natychmiast poślubiającego Piękną.teoria sprawiedliwości . całuje ją.współzależność uczuć .sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności .konsekwencje empatii Chcieć a mieć .

co czuje. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. to są dwie możliwości. 1983. Kelley i Thibaut. co sami robimy. co robi partner. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. ale i od tego. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. Po pierwsze. myśli i czyny.. w jakich to czynią (Kelley i in. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. kiedy on też się przyzna. znajdował się w pobliżu. jest współzależność partnerów. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza. myśli i robi drugie. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. co czuje. Po drugie. 1978). Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. a policja złapała dwóch podejrzanych. zależy od tego. Współzależność partnerów Tym.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów. z których każdy miał przy sobie broń. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność. myśli. obaj dostaniecie . robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. dopiero się zaczyna. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. kiedy on się nie przyzna. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. o szczęściu i nieszczęściu. sensie i bezsensie. To. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). a on dostanie dwadzieścia lat. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji.

co zrobi tamten drugi. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. niezależnie od tego. Najlepiej byłoby więc umówić się. gdyby zaś tamten się nie przyznał. Jeżeli jeden się nie przyzna. to są również dwie możliwości. obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. Tabela 6. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. samemu uzyskać wolność. a nawet gdyby mogli. to przecież nie wiadomo. a on zostanie puszczony wolno. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. czy mogą sobie zaufać. Po pierwsze. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. Jeżeli ty się nie przyznasz. kiedy on też się nie przyzna. Gdyby tamten się przyznał. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. Po drugie. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. ponieważ każdy z was się przyznał). Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. że obaj się nie przyznają.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. a jego wkopać na 20 lat). obaj przesiedzą po 10 lat. ty dostaniesz dwadzieścia lat. Z drugiej jednak strony. Ba. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą.

tym mniejsza szansa.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. jak i wtedy. którzy nie oszczędzają. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. gdy winien jest tylko jeden. i drugiego. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. którzy oszczędzają. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. W przeciwnym wypadku ci. że dopóki sobie ufają. z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. Widząc bezsens swych działań. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. I tak będzie nadal. . Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. kiedy obaj podejrzani są winni. że oszczędzaliby wszyscy. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. Żadne apele niczego tu nie zmienią. a nawet wtedy. dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. nie mówiąc już o tym. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie.

otyłość. śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. którzy mieli kontakty najsilniejsze. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. mniejszy wpływ . lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. jak początkowy stan zdrowia. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. a wreszcie najmniejszy wpływ .kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. a w szczególności małżeństwa.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. o czym mowa w następnym rozdziale. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. palenie. Pierwsze z partnerów bowiem (to. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. zamiast czuć się przywołane do porządku. Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników.przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. ząb za ząb". nawyki zdrowotne. które „zaczęło"). Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. a tylko niespełna 10% spośród tych. ogólnie rzecz biorąc. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. jakie niesie współzależność. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. Jak pokazuje rysunek 7. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. Przede wszystkim dlatego. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. którzy z nich jeszcze żyją.. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . między innymi w celu sprawdzenia. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu.

prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn. 770 zaś dla osób samotnych. 1988). zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu. 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. Źródło: Berkman i Synie (1U79). których badano . Na przykład według danych brytyjskich. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie.

spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. co jest przyczyną. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. 1976) itd. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu. Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. co prowadzi do mniej in- . Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. a co skutkiem. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. Na przykład stwierdzenia. że wsparcie Stres powstaje wtedy. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby.wspierać praktycznie. bądź też . Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. takich jak nieregularne odżywianie się. Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. wykazało. służyć pomocą fizyczną i materialną. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. 1985). nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne.wspierać informacyjnie. że konflikty w rodzinie zwiększały.wspierać emocjonalnie. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. .

ile wielkość i jakość wsparcia. że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera. problemów i stosunku do innych ludzi. Tabela 7. którego on udziela. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. (Nb. który już się pojawił. Źródło: Brown i Harris (1978). że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym.ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . znaleźć pociechę i zrozumienie). u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji.). zależność finansowa od partnera itd. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. Dane te pokazują więc. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. 1985). niektóre badania sugerują też. Co ciekawe. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni.

a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. Co więcej. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji.110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają.„młode" (z czasów. 1987). Przeżywane razem radości stają się większe. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne.. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). niż były na początku małżeństwa. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później). Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. że ona również czuje się wskutek tego wspierana. i to w dosłownym znaczeniu. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). Owo podzielanie uczuć sprawia. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. smucić jego smutkami. ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. oraz o ocenę podobieństwa. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. . niż wynikałoby to z przypadku. o fotografie twarzy . W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku.

których nazwy dostarczono badanym. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. a także . Jak wiadomo. do obojętnych. Małżonkowie. a więc postaci dość obojętnej. które często się śmieją. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania. Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. .ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). takich jak współmałżonek czy rodzic. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. im szczęśliwszy jest ich związek. itd. Tabela 8. takich jak sąsiad czy daleki krewny). Były to emocje zarówno pozytywne.gdy przeżywamy radość.dla porównania . którzy częściej współbrzmią emocjonalnie.w stosunku do sąsiada. jak i negatywne.

6 .45 1. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.51 5.17 0.60 5.44 2.05 1.83 4.16 1.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz. Jeśli w dowolnym .11 0.64 3.30 2.05 Jak widać.często.11 2. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada. 4 .10 1. 2 . Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.23 4. 5 . 6 .51 3.86 2. specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.32 1.07 4.11 4.33 1.74 5.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.24 4. 3 .81 1.112 Tabela 8.64 2.11 Wrogość 1.59 4. 4 .07 1.95 1.00 1.97 2.słabo. co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.73 Niepokój 3.20 3.umiarkowanie.77 Znudzenie 1.74 1.49 Negatywne (średnio* 1.dość silnie. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.10 2.14 5.rzadko. 1989).45 1.77 1.bardzo często.32 2.36 Gniew 2.18 5.63 0. 1 . W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.47 1.dość często.35 1.04 Smutek 3. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale. choć ta różnica nie jest istotna). 3 .silnie.61 1.10 1.43 Poczucie winy 2.47 2.88 0.12 2.41 1.75 0.bardzo rzadko. 1 . 2 . 5 .52 1.57 2. Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod).19 5.06 Obcość 1.bardzo słabo.21 3.52 2.40 3.czasami.74 1.13 5.30 1.24 Lęk 1.

tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. Dane z tabeli 8. Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. tym krócej trwa. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. sugerują.. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. Tylko w 2. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych.. 1985). Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni.5586 „osobo-dni". w którym uczucia pozytywne są rzadsze. Logika emocji jest bowiem taka.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. mimo że badanymi byli młodzi studenci. choć niezbyt silnych uczuć. . Wreszcie. że te same czynniki. czy raczej taki. nasilają również emocje ujemne. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. w którym przeżywamy wiele pozytywnych. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. 1991). że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie.

ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. jak upodobaniami wybierającego. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości.. ale i. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. na jego odległych skutkach. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. w ogóle mniej odczuwać. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować.114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. 1987). czy też raczej woli przeżywać mocno. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . rzadko zależną od świadomego wyboru. by uniknąć cierpień. poważnym. gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. . gdy jest im dobrze. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. narażając się na cierpienia. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. To. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. niestety. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. gdy jest im źle. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. są tymi samymi osobami. które dotykają nas osobiście. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi.

. Porzuć mnie . Nieco mniej oczywiste jest to.ruch 2. Porzuć mnie . co on robi i jaki jest. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. A ty możesz? .ruch 3. że nie wiesz. co partner robi i jaki jest. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera.. No tak. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem.ruch 1. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości. że to. że to.. co my o nim myślimy. czy też w ogóle nas kocha. Ona: Ach. Ona: To znaczy.. dlaczego mielibyśmy nadal być razem. chyba nie mogę.. oczywiście kocham cię. a jeszcze częściej naszego partnera. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. naprawdę rzeczywiście cię kocham. zależy od tego. Porzuć mnie . Skąd więc możesz być taki pewny. co o naszym partnerze myślimy. to ja nie mogę powiedzieć. zależy również od tego. naprawdę cię kocham. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. Cóż. aby sprawdzić. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. absolutnie pewien? Tak. Ona: Kochasz mnie? On: Tak. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem. że mnie kochasz. jeszcze.. skoro Ty nie możesz nawet być pewien. jakiej poddajemy siebie. więc nie możesz? Rozumiem. że mnie kochasz. Ale czy jesteś pewien. jestem tego absolutnie pewien. czy partner już.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest.

Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie.dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione. zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. To. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu. 56). że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta.116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. czy słuchana dziewczyna jest ładna. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. czy brzydka. których partnerzy żywili przekonanie. prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. zrośnięte brwi").że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli). 1981. Nie. u drugiej połowy zaś . to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. miałem rację"). ma takie czarne.. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . 1977). czy rzeczywiście jest taki agresywny.rzeczywiście jest agresywny. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża .. (przerwa) Ona: Długo to trwało. Dowodzą tego na przykład badania. U połowy studentów wzbudzano przekonanie. chyba nie. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. Mianowicie studenci . s.. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia.

Dotyczy to głównie takich sytuacji. że rozmawiają z „brzydulą". że mają kłopoty w pracy. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne.albo z dziesięciu innych powodów. w sposobie. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. którzy. iż znacznie lepiej jest zakładać. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. 1983). niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. a jest to już trzeci weekend z kolei. Warto jednak pamiętać. w jaki są traktowane. szczególnie jeśli jest pozytywne. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. ile w zachowaniu ich bliźnich. po prostu znacznie mniej się starali. że w istocie nie warto nas kochać. Wiadomo na przykład. niż zakładać. są zmęczeni. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. byli bardziej towarzyscy i śmiali. że chanym. że jest się nie ko- przekonani. Jedno jest pewne. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie". dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. krótko mówiąc.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . To od nas samych zależy. znękani życiem . gdy sami jesteśmy pewni. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. że na miłość zasługujemy. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc.). Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. ale dlatego. że interesują się bardziej kimś innym. a więc o tym. bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. by można było twierdzić. Rzecz jasna. że rozmawiają z piękną kobietą.

nawet jeżeli ma się nie najlepiej.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. Może to być również trudne emocjonalnie. wywoływany sytuacją innej osoby). że na miłość nie zasługują. Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. Po pierwsze. że jesteśmy kochani. jak i stałą cechą. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. Takie wczuwanie się w innego człowieka.chodzi przecież o zrozumienie tego. jakie są jego myśli. przekonane. iż miłość ta faktycznie przygasła. Nasze przekonanie. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. jak rozumie sytuację partner. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. że są warte miłości. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. niż osoby o samoocenie niskiej. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. jest równie ważnym argumentem. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. to nasze przekonanie. przekonane. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- . czyli empatia. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. że on nas w istocie nie kocha. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą. zamiary i uczucia. iż miłość.118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?).

fałszywego. W przypadku . że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. jest zatem dla nas niczym innym. wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. Trudność z tym związana jest niewielka. Co ciekawe.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. skierowana jednak na nas samych. Porzucanie poglądu własnego. Problem oczywiście w tym. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. ale i ciepłe. budzi niewiele naszych własnych emocji. Współczucie jest emocją własną. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go.głupiego. choć skierowaną na innego człowieka . 1987). jest to nasza własna emocja.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. a nic własnej. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych. emocjonalne współbrzmienie . by próbnie zaakceptować pogląd partnera. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie. o którą idzie. sobie samym i wszystkim dookoła. krótko mówiąc .współczucie i własne cierpienie . sprawie. Po trzecie wreszcie. Podobnie jak współczucie.odczuwaną z jego powodu i w jego.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. dopóki sprawa. Po drugie. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi. to tym samym jest on poglądem prawdziwym.

lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. Badania Batsona przekonują przy tym.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. by tego cierpienia się pozbyć. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli.po to. bezsensowne czy głupie. a więc lepszego zrozumienia. Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. bezinteresowny. co. jest szczęściem rozumienia szczęścia.po to. pragnień i uczuć partnera.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. W przypadku współczucia . które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. według niego.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych. Poglądy partnera. co się z nim faktycznie dzieje. co wykazały badania na . że partner także ma swoje racje. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. „Nie mogę na to patrzeć" . a stają się tylko po prostu inne. częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie.

Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. którym inni częściej się zwierzają. konflikty). W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. Co zrozumiałe. ale też są dobrymi. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . wsparcie i pomoc. jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. sztywność. 1987). że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. wrażliwymi słuchaczami. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. 1990). Ogólnie rzecz biorąc. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia. dobre porozumiewanie się z partnerem). Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. Co ciekawe. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. Miast przejmować się innymi. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają.

Takie cechy. 1983). Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. twardość. że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. podczas gdy przedsiębiorczość. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. a zawsze i przede wszystkim . co inni ludzie czują. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). choć różnica ta nie jest tak wielka. kiedy ci im to powiedzą. Co więcej. 1978). Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). w które są zaangażowane. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. dopiero wtedy. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. fakt. jak uczuciowość. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. cierpliwą matką dwojga dzieci. Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. Zauważyć przy tym warto. liczne badania wskazują także. że orientują się. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. Niewykluczone. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. a z czego mniej. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. aby trzeba było podejrzewać mężczyzn.. 1986).

Grupy. pozyskanie partnera. a karząc za zachowania niesprawiedliwe. im większa niesprawiedliwość. . aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. czego od partnera pragnie. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. tym silniejsze. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. a raczej jednostki składające się na te grupy. ale i beznadziejnie sprzeczne. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. a po wszystkim nie chrapać? Nie można.. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. opiekuńczym i wymagającym. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. jak i nas samych. fascynować się swoją pracą. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. 3. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. Grupy nakłaniają swoich uczestników. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. 1978): 1. Co więcej. Oczywiście.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. budzi to nieprzyjemne napięcia. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. prawie nikt nie dostaje wszystkiego. faktycznie dostajemy takiego. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. 2. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać).

kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. co sprawiedliwe nie jest. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. poprzez usprawiedliwienie własnych działań. uczynienie sprawiedliwym czegoś. Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. wstyd albo lęk przed rewanżem). gniew. i odsądzanie jej od czci i wiary. 1979). wreszcie poprzez uzasadnianie. i potwierdza to wiele badań. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. że ofiara cierpi. albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. Co ciekawe jednak. iż ma to. że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. Usprawiedliwienie oznacza.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem .albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). badany mówił innej. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. na co zasłużyła. albo tylko na poziomie własnych przekonań. Oczywiste. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". upokorzenie czy wstyd). nowo . jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych. 1960). Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. Osoba.Janoff-Bullman. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości". ofiara może zacząć wierzyć. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić . jak sama nazwa wskazuje. Wiadomo jednak. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy.

ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości).ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. Tak więc nie dość. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. przedkładamy jego dobro ponad własne. mającego wiele osobistych problemów. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. Pozostali badani przekonani byli. że liczymy na wzajemność. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. im dłużej była odwlekana. lecz dlatego. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . że skrzywdzili nieznajomego. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. Przecież gdy kogoś kochamy. pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. gdy badanych wprowadzono w przekonanie. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. Działo się tak jednak tylko wtedy. którym wygłoszenie opinii nakazano. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. z którymi nie potrafi sobie poradzić. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . Zaprawdę rację miał Tacyt. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. twierdząc. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. Jednakże badani przekonani. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. że go już nie zobaczą. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. trwając w przekonaniu.

Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. poczucie krzywdy. potwierdza te oczekiwania. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. altruizm. Równie prawdziwe jest jednak to. był zrozumiały sam przez się (Sager. czy też jedynie. że bezinteresowność. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. Im wyższe dochody żon. by tak rzec. w tej czy innej postaci. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. tak jak my o niego dbamy. czy nie (przeważnie nie). .126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. a bez niego miłości po prostu nie ma. a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia. o której zadecyduje on i życie. którzy zarabiają dużo. częściej uważają. depresję iub wycofanie się. jaki wyciągamy. Jednakże milczące oczekiwanie. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. a dotyczących nierzadko setek par. Kochając zakładamy przecież. że partner będzie o nas dbał. Żony mężów.taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. 1976). Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . niezależnie od tego.

Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. że to spośród partnerów. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. polegającej na tym.. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach). Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. niż wnosi. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. 1976). że małżonkowie przekonani. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. Wreszcie sporo badań przekonuje. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. choć w kilku badaniach stwierdzono. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. drugie zaś otrzymuje więcej. w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. Być może dlatego.

Środkowe kolumny z rysunku 8. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta.. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. Bezdroża sprawiedliwości. w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. ma w nim więcej do powiedzenia. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia. w nim interes). dotyczą par. pochodzące z badań. . kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. które jest w dany związek mniej zaangażowane. ma większą w nim władzę. to ona miała więcej do powiedzenia. w których pytano pary przedmałżeńskie. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Źródło: Peplau i Campbell (1989).

również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. Studenci tej pomocy udzielali. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. Okazało się. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. Zanim to jednak nastąpiło. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. co o niej sądzą. albo dlatego. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). badacze (Clark i Mills. Ten. 1979) informowali ich. Na zakończenie podkreślić jednak warto. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner).ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. . dziewczyna za nią dziękowała. Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. 1985). że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej.

spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie.. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. co czytelniczki robią w sytuacji. Namiętność obumiera w miarę. choć prawdą jest. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. że tego samego oczekujemy i od siebie. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat. Jak już wspominałem w rozdziale 1. Namiętność nie znosi konkurencji .130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. 1988). . że może ona jedynie rosnąć. trwania związku dwojga ludzi. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera.nic nie może być ważniejsze od niej. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. nie w dokładnie tej samej postaci. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. że kochają się z mężem. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. nierealistyczności. Cale szczęście. wewnętrzna logika namiętności jest taka. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. nie za wszystko. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. Jeden z punktów ankiety zapytywał. którym ów wzrost byl napędzany). kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. ale i intymność. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę.

począwszy od starogreckiej tragedii. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci. zdarza się.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. szansa. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. z którym niewiele uczuć da się porównać. tchu brak. których namiętność jest doskonałym przykładem. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. i bywa. pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. nie tylko nic spada. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. iż wywołuje przerażenie. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. choroby itd.). źc gdy kochamy kogoś namiętnie. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. ale wręcz rośnie. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. oczy wychodzą z orbit. przetrwanie. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. ni zowąd gwałtowną ochotę. że dochodzi do niekontrolowa- . ile z logiki wszelkich silnych emocji.

ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). . że spadochron się otworzy.śmiech. obserwowanej u niektórych ptaków. i radość. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. Słowem . aby matkę widzieć.śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione. Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. reakcji wdrukowania. fakt. Przykład drugi dotyczy tzw. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. kamienna twarz). 1967). Zakładając. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu. Po drugie. na przykład kaczek.i ulga. iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. bezruch. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin. W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia).atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie). po którym następuje silne pozytywne ożywienie . z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. gdy zaś się nie otworzy . zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). Są one dwojakiego rodzaju. już po wykonaniu skoku. gadatliwość. Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami. Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . Po pierwsze.

pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz). Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. po czym z wolna zanika. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. faza wtórna zaś .ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. że widok matki działa jako nagroda. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. można jednak wykazać. Jak ilustruje górna część rysunku. organizm nie powraca do stanu neutralnego. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. nie pojawia się również radość). Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . sprzed pojawienia się bodźca. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. który może być pozytywny. ale. bądź też negatywny. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. lecz wpada w stan wtórny B. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. a odebranie matki -jako kara. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie.nie sposób ciągle skakać z radości. oczywiście.pozytywny. jeżeli bodziec jest przyjemny. Organizm wraca do stanu neutralnego. Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się. 1980). nawet gdy się jest dzieckiem). Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie.

jak i wtórnego stanu. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). Jak widać. 695).134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. cem. s. Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. Źródło: Solomon (1980. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). jaki bodziec ten w nas . Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem.

z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. a żołnierze wojować. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. A także. nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. jak sauna. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych.). kiedy ich jeszcze kochamy. rodzinne. jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne.dlaczego skoczkowie lubią skakać. życic towarzyskie. do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. O tym ostatnim zjawisku świadczą .ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza.obok licznych anegdot i utworów literackich . odpoczynek. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). jakie przedstawia rysunek 10. dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk . do osób. choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. uczestnictwo w kulturze itp. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. jogging czy pisanie książek. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne. od takich. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. . których kochamy. Pochodzą one z badań. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. w rodzaju tych. kiedy w ogóle kłótni nie było.także bardziej systematyczne dane. W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów).

Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. by schemat z rysunku 9. W przypadku ludzi. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). Jednak w przypadku ludzi bliskich. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. Jednak duża liczba zjawisk. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). Mniej barwnym. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. nasuwa cokolwiek . znanych nam z wielu różnych sytuacji. jak i negatywnych. których spotykamy w niewielu sytuacjach. w których takie przeciwne stany się pojawiają. Rzecz jasna. emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego.

Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem .i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. Psychologowie dość zgodnie uważają. to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). L. Jeśli stale nęka dany związek.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. jak i przez żony w stosunku do mężów. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. uczuć i postępków. Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. ich samych nie wyłączając. Wielu ludzi skłania do myśli. Szacuje się. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. lecz specyficzna. 1989). Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. to znaczy nie to. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. których nikt by się po nich nie spodziewał. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. szans dalszego istnienia związku. Nie mniej purytańskie. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli. Nawet jeżeli są one tylko ulgą.

c). Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. jakie otrzymują od siebie nawzajem. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. Ogólnie rzecz biorąc. w jaki definiują oni swój związek. Doprowadza to partnerów do stanu. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. White. 1983. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. który ją przeżywa. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. wkładając weń swój czas i energię. gdy. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. Im bardziej partnerzy cenią swój związek. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen.b).. 1981 a.138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. w którym uważają oni. że ten z partnerów. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. że dobra. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. Tak więc. a to spośród partnerów. 1977). Szansa jej pojawienia się rośnie. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. 1989). nie jest to oczywiście cała prawda. co myśli o nas partner. 1981 b. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. . będzie bardziej zazdrosny. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą.

że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. ten na ogół nie przejawia zazdrości. że kochanek żony daje jej prezenty. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. iż osoby uważające. tym większa zazdrość. Począwszy od lat pięćdziesiątych. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. Co ciekawe.dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. zwykle małżeńskie. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. przekonaniem.b). czują się mniej bezpiecznie. Ten. że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. Wskazują także. w jaki partnerzy definiują swój związek. 1989). Sposób. wspólny wypoczynek itd. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym. że pary. poszukiwanie rady. szczególnie u mężczyzn (White. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. Logiczne wydaje się przypuszczenie. Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. który tego nie czynił. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. zgodnie z ogólną prawidłowością. tj. 1981 a.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. Dopóki prezenty trafiają do męża. które przekazuje ona mężowi. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. Polega on na tym. 1937). zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . co jest widziane jako zagrożenie. 1969). decyduje o tym. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky.

Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. Inicjatywa należy zwykle do mężów. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. Badania amerykańskie. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. choć stroną częściej dopuszczającą . 1973).140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. 1974). ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. 1989). skłonni byli do ataku fizycznego. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. co ich mężom (Smith i Smith. Przykłady te wskazują. 1981). 1978). co dopuszczalne. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. stanowią one oznakę zagrożenia. Co jednak nie znaczy. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni.

poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. Fakt. 1966. Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. Jednak żony ani jednych. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. Fakty te. W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. a nie kobiety (Buunk. a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. 1979). 1987. kobieta ma całkowitą pewność. gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. ponadkulturowy charakter.). dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. jak i uszy. 1974). podczas gdy kobiet . że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów.). Mężczyzna tej pewności nie ma. a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. Thornes i Collard. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka). Jesteśmy jednak takim gatunkiem. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. Murstein. a nie kobiet (Mead. 1931. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku. Levinger. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. W społeczeństwach. Dlatego też nie ma . Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują.ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. a szczególnie ich uniwersalny. 1965. ma charakter ponadkulturowy. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn.

Nawet jeżeli . Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. a nie cudze dziecko". „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa.by tak rzec . Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. . że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. jak przekonuje Symons (1979.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. wyjaśnienie takie „nie oznacza. dodaje autor. 242). Po pierwsze. że natura wyposażyła nas w zęby. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. przy czym. Fakt. na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. dla których je pierwotnie sformułowano). Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. Na przykład w nos . tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. wszystko jest raczej w porządku. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny. z powodu wielu pułapek. w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia.142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). Oczywiście. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. że jego żona pocznie jego własne. Tak więc. s. Po drugie dlatego. 1989). Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety.

zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. udzielanie partnerowi większego wsparcia). Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. gniew zaś . Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. takich jak pieniądze. 1989). który ma mniej w danym związku do powiedzenia. 1980 a). oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. Polepszenie sianu aktualnego związku. Ingerencja w alternatywny związek partnera. jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. wprowadzanie partnera w poczucie winy). uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera). atakowanie partnera lub rywala. jakie przytaczałem wyżej. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. co służyć może sprawdzaniu siły związku. . Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. 2.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego.dla tego.

Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. że problem istnieje. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. tylko o seks"). ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach.zwykle niezbyt wymyślne . angażowanie się w . że jesteśmy od niego lepsi. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. albo zmianę sposobu myślenia. że nie ma czym się niepokoić). że opiera się on nie na ulotnej namiętności. pracy.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach. 4. przyjaźni z innymi. podjęcie jakiejś nowej. 5. Zaprzeczanie/unikanie problemu. jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. 8. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. gdzie nie grozi . obronne koncentrowanie się na pracy. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. 7. Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. Dewaluacja partnera i/lub rywala. na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). nakłanianie przyjaciół partnera.działania. by doń „przemówili"). próba zmiany siebie. zdobycia nowych umiejętności. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. cenionej aktywności). grożenie. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. 6. że samemu opuści się związek pierwotny. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny.

1981. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. Zazdrość jest bólem. aby zazdrość przestała ich gnębić? To. poczucie winy itd. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. Inne mają na celu zmianę sytuacji. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. a nawet gdyby tak było. to znaczy nie likwiduje problemu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. . depresja i poczucie beznadziejności. to i tak by tego nie zrobił. choć go nie zapewniają.towarzyszyć jej może gniew. jak i tego. poczucie śmieszności. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. strach. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. nienawiść. sposób. White i Mullen. wstyd. Co zatem ludzie powinni robić. odreagowanie). 1989). Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. Tak czy owak. wstręt do siebie lub partnera. jeżeli: . Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy.czujemy. poszukiwanie alternatyw). 1977. co właściwie ją wywołuje. pogarszanie alternatywnego związku partnera). jak zazdrość jest przeżywana. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . 1977. to znaczy zarówno tego. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. kiedy doskonale wiemy. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. Hatfield i Walster. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. okazuje się często niewystarczający. s. bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. bezsilność. 194).

czujemy się bezsilni. . że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas. ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). Okazać się może. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. że partner nic spędza z nami tyle czasu. przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera. ile byśmy chcieli. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. bądź pozostawaniem od . Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. Poza tym warto pamiętać. Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. Na pewno robi on coś takiego.czujemy. które jego działania budzą w nas zazdrość. że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi.czujemy. Niewykluczone. co czyni (i przestać). . partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko. Ale czy na pewno chcemy. że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się. jak to zatrzasnęły mu się drzwi. . Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. co czynimy (i przestać). . wyłącznego dostępu do partnera. lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. intelektualnych). seksualnych. niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona.czujemy utratę prywatności. Dzięki rozmowie może się przekonać.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . albo my sami możemy się przekonać o tym.czujemy. Co więcej. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera.

który zwykle jest atakowany. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. zmarłej żonie. Mężowi udzielili podobnej rady. 1983) zignorowali oczywisty fakt. jako zabawa niepoważna i głupia. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. by wychować dziecko. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. czy rzeczywiście chcemy. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn.. Okazać się musi. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. Przykładem""może być para w średnim wieku. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. Kontrolowana przez terapeutę kon- . jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Poradzili natomiast żonie. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. Terapeuci (Im i in. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów..ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem.. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. drugiej dla kobiet. czy rzeczywiście chcemy. aby.

. twierdzi. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. twórca tzw. kiedy jeszcze jest o czym myśleć. nie zaś ona nad nami. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. co Ellis proponuje. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. abyśmy to my nad nią panowali. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. kiedy może to jeszcze coś zmienić. Czy to rzeczywiście jest okropne. z którymi można sobie poradzić. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. żeby jej nic było. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. odpowiedzieć można. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. Albert Eflis. jako sprzecznych z istotą miłości. terapii racjonalno-emotywnej. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. aby sprowadzić ją do rozmiarów. lecz na tym. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. że lepiej jest myśleć wtedy. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). No cóż. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów.. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. Chodzi jedynie o to. . Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania. okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece.

czyli pułapka bezkonfiiktowości .radzić sobie z dwoma typami problemów. z wewnętrznym morale swego związku. z zadaniami wynikającymi z tego.podobnie jak każda grupa społeczna .lojalność .szczęścia się wyrzec. Gottman. czyli pułapka obowiązku . 1964).święty spokój.samoocena . Po drugie. dorobienie się itd. związanie końca z końcem. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie ..ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności .męskość-kobiecość . 1979.wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . zaufania i innych pozytywnych uczuć. Po pierwsze. 1975. czyli pułapka dobroczynności . co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci.stan związku Partnerzy stałego związku muszą . Levinger. że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. wykształcenie . z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności. bliskości.aniołem być. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in. Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary.zaniedbanie . Wiele badań wykazuje.niezhmność zasad.dialog .

Co najmniej kilkanaście badań . Argyle. Krótko mówiąc .pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". jak ilustruje rysunek 11. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. opuszczenie domu przez dzieci). Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. Ich posiadanie wiąże się z licznymi .. 1983. W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. by potem ponownie wzrosnąć. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. 1987. unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. co wynika stąd. łatwych do zbadania. pierwsze dziecko i ewentualnie następne.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. kolejne fazy dorastania dzieci. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa. osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci.150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). 1990). lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność.dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. Oznacza to. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . Glenn.w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów .

s. jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. wtrącenie partnerów w tradycyjny. bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. kosztami. 87). że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . co jeszcze nie dowodzi. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. Źródło: Argyle i Martin (1991.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście.

przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. Po drugie. jest mylący. które w przyszłości się rozpadną. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . co ważniejsze. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". Po pierwsze.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa. a niektórzy skłonni są nawet uważać. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. są mocno przesiane. 1987). 1985. Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . że dzieci stanowią ogromne źródło radości. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. nowsze badania. tj. 1985). Większość rodziców deklaruje. To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). do jakich dociera się w badaniach poprzecznych.Raschke. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego. Co ważniejsze. wcześniej urodzonych. także w badaniach „podłużnych". Whitc i Booth.

niż to sugeruje rysunek 11. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. zważywszy. coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu.). że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. Po drugie dlatego. Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. na przykład tych. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". Warto jednak pamiętać. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). 1989). 1965). i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. jaka łączy partnerów. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). i w szybszym tempie. iż wzajemne świadczenie sobie dobra. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. Po pierwsze dlatego. przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów. zaufanie. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. że namiętność spada i wcześniej. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację.

a konieczność robienia tego. niegrzeczne. egoizm. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter. niezadowolone. jak to zrobić. albo nie wiedzą. że ludzie starają się za słabo. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. ekscytujący jest seks. zdrada czy agresywność. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. namolne. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. tyle że na większą skalę" (Venditti. choć możliwe.i ogólnie mówiąc .znudzenie . co by się chciało. bezproduktywne. gdy problemy w pełni się objawiają. Kiedy dorośli się nudzą. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. nieustanna chęć postawienia na swoim. ponieważ do czasu.nie do zniesienia.. Nieco mniej oczywistym. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. ciężkie warunki materialne. jest mit miłości romantycznej. Nieodpowiedzialność. głoszący. ekscytujące . które powinno dziać się samo. ich przyczyna .154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. zmęczenie. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego. skłonni są do tego samego.. niż by mogli. nie zainteresowane. kłótliwe. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. 1980. Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. skłonne do robienia tego. czego robić się nie chce). lekkomyślne. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. s. nierozważne. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. wszyscy źle znoszą jej niedobór. Znudzone dzieci stają się poirytowane. czego robić nie powinny . że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. 65).dawno już została zapomniana. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności.

z którym równie trudno walczyć.widać.zażąda! Prezydent. które straciły walor nowości. jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. habituacji . lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego. i najwyraźniej nie . to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. jak z mgłą . nie widać. co sądzi on o nas samych. że do kilkunastu dziennie. ile nowych kur on poznaje. nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. skąd napływa.zażądała Prezydentowa. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. że do kilkunastu razy dziennie. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta.różne sondaże zgodnie wskazują. Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt.utraty zainteresowania dla obiektów. a przede wszystkim wiemy. 1967). Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika. „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie. Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. raczej znudzenie niż wyczerpanie. że jest. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. poglądy i upodobania. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. Nuda jest przeciwnikiem. a jeśli podmiany te będą kontynowane. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. i uzyskał odpowiedź.

Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. zakupy. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. oglądanie telewizji. to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom. co nazwę pułapkami intymności. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra.mających na celu czynienie dobra. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. Potencjalnie rzecz biorąc. Prace domowe. jest coś. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. Są to nie zamierzone. a raczej całą grupą powodów. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. że sam . Paradoksalnie.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej.w przeciwieństwie do poprzednich . unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości. Aniołem być. a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. że od początku trudno uznać za podniecające. spełnianie obowiązków. Liczne badania zarówno na ludziach.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. jest to źródło stymulacji. nudy zaś nie . jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. które . najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. jako wszelkie pozytywne doznania). które nie dość.

1963). sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania. bo „przecież ona jest i głupsza. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe. 1970). rzecz jasna. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej. którą uprzednio stale się zachwycała. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . co tym bardziej obniża ich wartość. Słowem. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. podobnie jak i ona. że będą one otrzymywane i w przyszłości. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze.jest stracony. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. Trudno to wyjaśnić bez założenia. Stevenson i in.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. jako czegoś oczywistego. Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. Na przykład wiele badań wykazało. Komplement obcego człowieka. szczególnie takich. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. którym otoczenie pary nie może się nadziwić. 1961. i brzydsza od jego własnej żony .relatywnie większa. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy.. jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem .

Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. jak dalece ona sama lubiła. a to. potem zaś pozytywne. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. pospolita.158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. współpracowniczkę badaczy). Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. Zakłada ona. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. swoją partnerkę (tj. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych). Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . bądź nie. itd.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych.). W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. że jest ona nudna. ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych). I podobnie dla ocen pozytywnych .

Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. że od osoby takiej uciekniemy.a więc to jej problem. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. ich żony często traktują nawet zupeł- . że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego". Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. choć niewielka to pociecha. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji.jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. Różne badania sugerują. Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu. że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. Jednak nie wszyscy uciekamy. która stale prawi komplementy . osoby zaś. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. ponieważ duża jest szansa. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych). zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. jak gniew.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . a nie mój"). W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. poczucie krzywdy czy niepokój. Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. kto przedtem wyrządzał nam zło.

Ogólnie rzecz biorąc. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku. im bardziej staramy się o dobro partnera. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim.złe. a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). Głodny gotąb. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. . Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. że tylko jedno (nie wiadomo. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. szybko się tego oducza. niż zachowanie. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. żeby tylko zdobyć uznanie męża. jak i przed partnerem. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. Wydaje się. że są takie żony). Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). aż do całkowitego wyczerpania. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym. wyuczony. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. gdy powiedzie mu się w pracy. Choć dobro jest dobre. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa.160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. zwykle dobro bywa też nudne. ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko. a zło .

Jeżeli nie posłuchasz. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. albo małą. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. ponieważ nie podlega ona naszej woli. Bertrand Russetl Może więc. szczególnie ze strony tych. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę. ale także uczucie to uśmiercającym. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych. że żadne dziecko nic bawiło się . będę zdenerwowany". Szczęścia się wyrzec. Jeżeli nie posłuchasz. czy wręcz nakaz moralny. bardzo się rozgniewam.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. jest istnienie zła. co robi. w nie zauważony sposób obserwując. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. abyś się bawił tą zabawką. Także w stałym związku dwojga ludzi. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. Okazało się. abyś się bawił tą zabawką. a potraktowali go jako imperatyw moralny. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. że miłość jest obowiązkiem. które tak trudno zapewnić na stałe. mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. Miłość nie może być obowiązkiem. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). słyszymy często. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). co dobre. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego.

większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci. Oczywiście po to. dla których wzrosła.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. te ostatnie . niż tych. Zresztą. Wręcz przeciwnie. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. 1965). Dzieci. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. ile dzieci ujawniło daną reakcję. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman.. Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności. Liczby oznaczają. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). aby stwierdzić. Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. Tabela 9. którym grożono karą słabą. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci.

a co nie. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych .Nisbett i Ross. co robią. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. Dopiero wtedy.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych.poszukują więc powodów uzasadniających to. Ludzie są przy tym tak skonstruowani. Oczywiście. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności. skoro mi się podoba?"). 1980). które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką. że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. kiedy ich nie znajdują. wywodzące się z naszych upodobań. bo on się pogniewa i pozabiera . spełnienia cudzej prośby itd. osobiste powody podejmowania działań. to nasze własne. co słuszne. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego. od przedszkolaków poczynając. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna . Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy.poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). lecz takich. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. Ludzie. jaką realizacja tego działania niesie. a także z naszych własnych przekonań o tym.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach . zyskania nagrody. uczuć.

nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. Co ciekawe. skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . Okazało się. ta sama logika każe przewidywać. tylko dlatego. badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. że dzieci. przeprowadzonego również na przedszkolakach. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. może piątki co prawda nadal przynosić. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki"). co lubiły. a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. Jest to zgodne z zasadą. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności.kara była zbyt słaba. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. że lubi się uczyć. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. Jednej grupie zapowiedziano. ani nie dawano. choć również ją dostały. które uprzednio rysowały dła uzy- . ale już nie dlatego. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. dopóki otrzymuje za nie pieniądze. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków).błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały. a czego nie mogły robić). Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). Może to mieć ten smutny skutek. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. by dostawać pieniądze. że jeżeli będą ładnie rysować.

rzecz jasna. oddziałuje ona w normalny sposób . Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach.im większa nagroda. co się z nią stać może. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. ale i o powodach jego działania. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. o tym. 1973). Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. kary . Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób. bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. bo lubię"). za które są udzielane. za co jest ona dawana i otrzymywana. by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. lecz tylko spełnienia obowiązku. to im większa nagroda. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. Nb. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. Często oddziałują one. która była nagrodzona. ile na to. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. by nagrodę zyskać.miast nasilić lubienie czynności. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań.. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. 1975). Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. albo zewnętrzne. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. że podjął on działanie właśnie po to. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności. Oczywiście.

lecz nasze własne zasady). widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. przyjemności. w przeciwieństwie do łamania norm. Miłość jest swoją własną nagrodą. jak silne są nasze własne uczucia?). Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. w istocie tak słabych. a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. Może też być dla niego zagrażające .moralność jest taką dziedziną. gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. Z drugiej jednak strony. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. jakie daje nam sama troska o niego. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. Z jednej strony oczywiste jest. że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego. że wsparcie dość ulotnych. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. jak i wewnętrznymi. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. solidnych podstaw.skoro nam chodzi . W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków. łatwo o to.

Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. . Szczególnie współcześnie. że ludzie starają się ich unikać. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Tak więc dobrze. to istnieje niebezpieczeństwo. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. Święty spokój. ale także w trosce o dobro partnera . konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". Myślę. ważniejsze obowiązki. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. Nie na długo jednak. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. choć niedobrze. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. gdy jest go zbyt wiele. gdy poczucie obowiązku jest. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. aby związek dawał rzeczywistą radość. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. że znajdziemy sobie inne. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią.unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. Oczywiście. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności). jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. Nic więc dziwnego.

Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej. w których partnerzy są lub usiłują być razem. albo negatywny. pomimo świadomości. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. Jeżeli ona chce oglądać 147. ale odroczonych. że nic sposób ich rozwiązać). jak strategia otwartego atakowania partnera. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. który albo staje się nijaki (co oznacza. w której partnerów niewiele już łączy.168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku. 1980). on zaś . ona zostanie w domu. Co więcej. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. Pozornie pozostają nadal w związku. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane. motywowane pragnieniem. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. prowadzi więc do związku. odcinek serialu z życia wyższych sfer. że będzie gorszy). Nietrudno jednak zauważyć.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. aby „było dobrze". uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- . W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. Unikanie konfliktów. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji.

że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. czy to. że on kocha swoją matkę. być może wyższą niż sam podatek. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. Ogólna prawidłowość jest jednak taka. pretensji nagromadzi się tyle. ale prowadzi do jego nasilenia. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania.rosną tym bardziej. czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. że ma równie wiele powodów. co powierza mężowi. które . Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. Obie tendencje . Boli ją jedynie brak pewności. iż kiedy to już wreszcie zrobi. jak i jej unikać. a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa). powierza tylko jemu. Im dłużej będzie czekała. czy również teściowej. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). by dążyć do tej rozmowy. Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu. obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . Ilustruje to rysunek 12.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. ponieważ wie. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. między innymi nad zwierzętami. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. choć ją wyprowadza to z równowagi. że jest maminsynkiem. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). tym większa jest szansa.

motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu. W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. może pojutrze porozmawiamy"). i chcieć tego samego obiektu). za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. szkoda psuć nastrój. i boję się". Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- .

zmierzający dzielnie do dentysty. to oczywiście zapytujemy się w duchu. jak zgłaszanie go w tym momencie. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. to powinien nam pomóc. to jednak jest on . Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. Przykład ten pokazuje jeden z powodów. w którym obie mają jednakową siłę.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. gdy nie można już dłużej wytrzymać. ani do zbliżania). kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. Niestety. by uciec spod drzwi. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera.wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. W rezultacie to. ukoić nasze emocje. a jeszcze trudniej . jest równie niebezpieczne. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. Skoro jest nam tak źle. że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. w którym boli on najbardziej. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów.myśleć. Oczywiście. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. Drugi oczywisty powód polega na tym. Niczym pacjent z bolącym zębem. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego.

bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. jaką partnerzy uzyskują. dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). tak ja tobie"). 1979. Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. 1979. Sprawiedliwość. To może być równie trudne. 1984). Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. tj. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła. jakie ich w danym związku spotykają (Billings. Niezłomność zasad. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. a każdy jest . Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. Schaap. Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. ząb za ząb". Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. związki. Gottman. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. „kto pierwszy zaczął".

). że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji. Problem polega jednak na tym. Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość).dotychczasowego zadowolenia ze związku.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. co jest przecież równie dotkliwe. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi.przekonania o jego ważności we własnym życiu. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi. ani co znaczy „zawsze". itd.„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". gdzie żadne z partnerów już nie wie. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. . Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. lecz jedynie negatywne emocje. że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . głupstwa zaś popełniają i mądrzy. . Krzywda zaś nie tylko boli. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". ani co znaczy „wszystko". i głupcy). postępuje również eskalacja negatywności. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. Oczywiście. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór". Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą.

1979). że dzieje się źle (Levinger. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. który nie może być długo ignorowany. jakie są następ- . konfliktów. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. stanowi sygnał ostrzegawczy. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. Kiedy jednak zaczyna się martwić. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. jakie nękają związek dwojga ludzi.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. Ogólnie najważniejszym aspektem związku. jeżeli związek ma trwać nadal. że nie musi się martwić o znak bilansu. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. udręk czy problemów. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. Nie wydaje się natomiast.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków.zaangażowania w jego utrzymanie. jak stopień skoncentrowania na sobie. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. pozwalającym tę skłonność przewidywać. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". . czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne.

że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany".). izolowanie się od partnera. Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. próby zmieniania siebie i/lub partnera. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. Lojalność i Zaniedbanie. niezwracanie uwagi na jego wady. chłodne bądź nieprzy- . Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). Jak ilustruje rysunek 13. odmowę podejmowania dyskusji. czyli Wyjście. ograniczanie czasu z nim spędzanego. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. Wycofanie się z kontaktów. że przegląd wszystkiego. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. trwanie przy partnerze. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. proponowanie jego rozwiązań. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. atak na partnera (włącznie z fizycznym). modlenie się o zmianę na lepsze. Dialog. Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi".. Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. rozwód. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. co mają oni do powiedzenia. Dyskusje nad problemem. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. poszukiwanie kompromisu. choć obawiam się. sposobów. terapeutów itp.

Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku. Dialog. 745). Jak widać. jak związek się wali.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. s. by zmienić niepożądany stan rzeczy.partnerzy podejmują jakieś kroki. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. Źródło: Rusbult i in. Słowem . Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne.176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13.spokojne przyglądanie się. Wyjście. podtrzymujące związek. jemne traktowanie partnera. (1986 a. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne.

Kiedy gnębią nas jakieś problemy. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. 7. że mnie to denerwuje. co właściwie się dzieje". by się zorientować. od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor. o czym mowa niżej). dyskutuję o nich z moim partnerem. aby to wszystko naprawić". 5. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny .22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. 3. Kiedy jesteśmy na siebie źli. czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. co mi się nie podoba. 6. mówię mu o tym. 2. Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". księdza czy terapeuty). W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. 4. które rozwiązałyby problem. staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. Gdy niedobrze się między nami dzieje. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. rodziców. Gdy się pokłócimy..". „Napisałam do niego list. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. Składają się nań następujące twierdzenia: 1. rozważam. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. mówię mu. „Starałem się.. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie.74). jak tylko mogłem. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię).

Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. jak i aktywny. co napotkają na swej drodze. o czym myśli. Dialog był tą strategią. Proszono też o ocenę. że chce rozmawiać. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. może udałoby nam się coś zrozumieć. Pozwalało to stwierdzić. oraz opisanie swoich nań reakcji. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. Lojalności. Na przykład Rubin (1976. żebyśmy ze sobą porozmawiali. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. Gdy się pokłócimy. żeby powiedział mi. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. że nic się nie stało. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. jak oni mogą tego nie robić).. chciałabym. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . s. Jak pokazują wyniki z tabeli 10. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. żeby ze mną porozmawiał. im bardziej badani reagowali Dialogiem. a ona mi mówi. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. USA): Żona: Chciałabym.

Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1.15* Zaniedbanie .17* 0. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi. Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani. to zanim cokolwiek powiem. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić. 2. 3.25* Wyjście -0.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby .po prostu mu wybaczam. i zawsze się z nim umawiałam.0. Dialog 0.0.32" . cierpliwie czekam.08 0. nic nie mówię .50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. czekam. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi. aż wszystko się unormuje. 5.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych). jak „Kochałem ją tak bardzo. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi.11 . aby sama nieco „przyschła".54* 0.06 Lojalność 0. pozwalam danej sprawie. Tabela 10. „Czekałam w nadziei.43* . kiedy mnie o to poprosił". 6. że może wszystko się ułoży.44* -0. 56). 4. czy sprawy same się jakoś nie ułożą. że nie zwracałem uwagi na jej przywary". Gdy odnajduję w partnerze coś. Źródło: Rusbult i in.0. s. to zamiast od razu jakoś działać.0. . co mi się nie podoba. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji. na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego). Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób.20* 0. to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. (1986 b.

„Cokolwiek by powiedział. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). 3. przez jakiś czas zachowuję się tak. Nic dziwnego. jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach .180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. choć bierną. co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37. Oczywiście. Lojalność jest reakcją konstruktywną. „Właściwie nie zależało mi na tym. w pracy czy oglądając telewizję).zamienialiśmy ze sobą pięć. . raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. Myślę. 5. 2. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi.26. zwykle krytykuję go za coś. odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. jak źle rzeczy się mają. 4. czy jednak się naprawi. Gdy coś mi się u partnera nie podoba. pozostaję lojalna w stosunku do partnera.13). Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. które go zranią). że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. czy ten związek się rozpadnie. jak: „Wyglądało to. 6. że -jak pokazuje tabela 10. gdy byliśmy w towarzystwie innych". Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera. jakby go w ogóle nie było. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. Gdy jestem naprawdę wściekła. może dziesięć słów na tydzień". Kiedy mamy jakiś problem. to niezależnie od tego. Kiedy mamy kłopoty. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37.

86. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. Kiedy jest mi z nim źle.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. Wyniki przedstawione w tabeli 10. wskazują. odmawiam rozmów na ich temat. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. Kiedy mamy problemy. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. myślę o zakończeniu tego związku. żebyśmy ze sobą skończyli. uderzyłem ją parę razy. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. podejmuję działania.26 (różnica nieistotna). 5. zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. obniżającą satysfakcję ze związku i . 6.50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. aby zakończyć cały ten związek.60. myślę o zerwaniu.prowadzi do (czy też . Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. gdy jestem na niego wściekła. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. „No.oczywiście . 4. mężczyzn zaś 17. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. 7. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. proponuję. „Rozwiodłam się z nim". Wyniki z tabeli 10. 3. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. że mam już tego dosyć i że to już koniec". sugerują. wstyd powiedzieć". są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18. że Wyjście jest strategią mało skuteczną. 2. mężczyzn zaś 23.

takich jak krytycyzm. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. tonu głosu. te ostatnie są czymś oczywistym. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie. Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). Zgodnie też z tym. a więc za pomocą mimiki. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . Ta sama tabela sugeruje. podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. Dialog wpływał pozytywnie. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. choć słabo. odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. s. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. 345).

Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. A ponieważ są niezgodne z normą. Te pierwsze. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności. co je sprowadziło. co ma szereg konsekwencji. Po drugie.i zwykle negatywne . kto reaguje. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka. jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. Wszystko to sprawia. Co ważniejsze. że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . i nawet wówczas.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku. Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. jako zgodne z normą kulturową. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze .ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . by się wzajemnie wspierać?).„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami .nawet wtedy. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi.

niezależność. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . To znaczy orientacja na zadanie. że opium usypia. ani kobieca. Sprawa nie jest tak prosta. jak serdeczność. ani męska. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. oczekiwać należy. w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć.184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. „źli" zaś . że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. Co więcej. Zaniedbanie). pojmowania ról małżeńskich itd. Z kolei kobiecość to tyle. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. męska. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. W sensie psychicznym męskość to tyle. Nietrudno jednak zauważyć. opiekuńczość. Ponieważ zaś . ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. ponieważ ma moc usypiania.wspominałem wyżej. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. zależność od innych i zainteresowanie nimi. A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. bądź też kobieca. Ponieważ kobiecość wiąże się. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. choć nie kobieca. działanie. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. choć nie męska (Bem. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. skłonności do zwierzania się. ile psychiczna męskość-kobiecość. 1974). Co jednak nie znaczy. najkrócej mówiąc. Co ciekawe.do destrukcji. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną.jak pisał Boy). co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. jak aktywność.

że uczynię wszystko.). Przewidywania te sprawdzano w serii badań. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. Jak widać. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym. zwykle nieistotny. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. to ja podejmuję większość decyzji" itp. aby im pomóc" itp. Oczywiście. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). Dodać warto. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. bo wiedzą.). Z jednej strony prawdą jest. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. 1987). w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". „Gdy jestem z kimś innym. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno . oczekiwać można.. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania). że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy. Jest raczej tak. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia.

Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem. Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Lojalnością. . Zaniedbaniem i Wyjściem.186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14.

powiedzmy . jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. że należy być przede wszystkim mężczyzną . być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów.kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). jak ten. Jako małe i większe dzieci. większą szansę sukcesu ma taki związek. Być mężczyzną oznacza też. być niezależnym od innych. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. męskość hamuje intymność. Niemniej.pożądany) partner to taki. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski. chłopcy uczą się. ale i kobiecy. że idealny (no. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. że mężczyznami. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. Nie tylko dlatego. między innymi. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). że sprzyja destruktywności. ambitnie skupiać się na zadaniach itd. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. dowiadują się od swoich partnerek. Także dlatego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). Jako małe i większe . w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). owszem być mają. jak pisałem poprzednio. a tym. czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. Z drugiej jednak strony. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. który jest nie tylko męski.

przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. Co najmniej trzy badania przekonują. Ale ciekawiej. że jest tak w istocie. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem).188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi". Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. troszczyć się o innych i ich uczucia. kiedy niezależnie odpici biologicznej. że wcale nie chcą być uległe i ciche. by później odkryć. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). przekonane. uległe i ciche. natomiast osoby o samoocenie niskiej . na przykład. poprzestańmy na wniosku. ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi.Zaniedbanie. słowem . że ani nie zasługują na wiele. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu). dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. że zasługują raczej na dobry los w życiu. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami. ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. skoro.uczą się. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom.poza domem. że żyjemy w czasach.a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. a nawet nie mogą. że osoby o samoocenie wysokiej. Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . jak być kobiecymi. Dopiero . 1987). Logiczne wydaje się przypuszczenie.. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. Po to tylko. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. lecz także na drugim . Osoby o samoocenie niskiej. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. a więc wybierać strategie aktywne.

Problemy poważne. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. 1977). Natomiast osoby o samoocenie niskiej. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. co można by uzyskać gdzie indziej. Z kolei problemy niewielkie. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. bierne reakcje. aktywnie angażują się w jego destrukcję. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. skłonni jesteśmy . przekonane. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. która umyka naszej uwadze (Ross. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. 1986 b). na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. że „raju nie ma nigdzie". Osoby o samoocenie wysokiej. nie demontują aktywnie swego związku. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. co partnerzy uważają za problem poważny. lecz ogólny stan związku. gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. dla Zaniedbania natomiast nie. a więc przekonane. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. a co za nieważny). na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. powinny wzbudzać raczej słabsze. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. a więc albo do konstruktywnego Dialogu. w której ich zachowanie ma miejsce.

Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. czy związek ten jest bardziej. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku. w jakiej partner się znajduje. hamuje zaś strategie konstruktywne. które mogą się zmieniać od 1. a mniejsza . jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. przez 0. Podobnie trudno nam zrozumieć.00 (bardzo silny dodatni związek). co czekałoby partnerów poza nim. Dane z tabeli 11. w szczególności Lojalność. ale których nie byliśmy świadkiem. czy nie. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek. Tabela 11. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek. jest myśl. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. to.00 . A już ostatnią rzeczą. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. czy też mniej pociągający od tego. że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. że agresję tę mogła wywołać sytuacja. Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). będą starali się go raczej chronić niż demontować. że „agresywność" to cecha. z którą on niemalże się urodził. rzecz jasna. do -1. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. przekonują. Liczby oznaczają korelacje.do reagowania destruktywnego. sprzyja jednak strategiom destruktywnym. natomiast trudno nam zauważyć. które wybuch poprzedzały. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. o czym mowa w następnym rozdziale). czy są weń zaangażowani. kapiących niczym krople z kranu frustracji. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. bez stałego związku).190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. jaka przychodzi nam do głowy. że tak jest w istocie.00 (brak jakiegokolwiek związku). A więc czy są z niego zadowoleni.

0.logiczne jest przecież.(1982. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju. co jest przyczyną. a co skutkiem. Źródło: Rusbult i in. Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością.49* 0. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. Tabela 11.45* . że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy.0. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony. Wygląda więc na to. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). s. 1986 b). kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji.38' 0.27* 0.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku.48* . wskazuje także.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek).56* 0. Co ciekawe. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki.59* -0. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. czy też bywa tylko na odwrót . Wtedy. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. 1239). prawdopodobnie dlatego.0.38* .48* Zaniedbanie -0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały. a nie kierunek zależności. pasuje zaś do faz późniejszych.0. Obie te zależności są jednak bardzo słabe.19 Wyjście .14 Lojalność 0. wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu. a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in. tym mniejsza skłonność do Dialogu. tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych . Dialog 0. że im bardziej reagujemy Lojalnością. nasuwa się pytanie. Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego. Im starszy związek (i jego partnerzy).. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję.

. że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. jest to istotna zaleta Lojalności. poza związkiem. Sugeruje to.192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). których Dialog nie daje.

który jeszcze partnerów zadowala.uzasadnianie własnych działań . czyli względność satysfakcji . powodów do niezadowolenia tysiąc. Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości. choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje. nigdy nie zanikają całkowicie).związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.poczucie winy .naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele.dotychczasowe inwestycje .ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . że pewne jej elementy. Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów. że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. niemniej spada poniżej poziomu. Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi.dzieci . na przykład przywiązanie.oczekiwania a zyski i koszty . przynajmniej jeśli zapytać o to samych .możliwości zastępcze Bariery .

Dlaczego ludzie trwają w związkach. niż nie potwierdza. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego.. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach.czy jest sens tłumaczyć. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej .. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. że mimo wszystko tego chcą. depresja. że dotąd w nim byli. że muszą. albo też dlatego. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. bezsilność. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji.194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania. zawód. że słońce świeci dziś dlatego. że jutro będzie tak samo jak dziś. czego chcieliby bardziej. czyli nasze przekonania. Naiwnością byłoby sądzić. ponieważ nie ma niczego. beznadziejność. prawdą jest. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. rozpacz. wyczerpują psychicznie. iż świeciło także wczoraj? Cóż. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. Zaangażowanie . decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. listę tę łatwo byłoby wydłużać. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna. znacznie częściej się potwierdza. Związek wkroczył w fazę związku pustego. 1981). które zamiast radości i siły dają cierpienie. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. nie mówiąc już o mniej krańcowych. albo dlatego. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. Przewidywanie. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie.niezadowolenie. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie.

„chcieć mimo wszystko". W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. i z tym. naszej własnej tożsamości. czego oczekiwaliśmy. czy skutki działania są zadowalające. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. . odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. Trzecim powodem jest to. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. choć oczywiste jest. czy nie. że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. niż oczekiwaliśmy). spełnianym przez nas warunkom. lecz do satysfakcji względnej. Powód drugi. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja. z tym. co dostajemy. że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym". lecz także od porównania tego. Owa względność satysfakcji oznacza. Zakładano.ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. niezależnie od tego. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. co rzeczywiście od partnera otrzymujemy.

Dziewczęta musiały przeczytać na głos. Nie dość. Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . Wysłuchiwana dyskusja była okropna. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. a także listę sprośnych słów. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. Jednakże dziewczęta. jest dla nas nie do zniesienia. co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. choć nie ordynarne). w obecności eksperymentatora (mężczyzny).196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. i dyskutantów za dość interesujących. by dyskusji wysłuchać. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. Dziewczęta. uważały i dyskusję. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. albo żadnego. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. a także badane z grupy kontrolnej. oceniały ją jako nudną. same nie biorąc w niej udziału. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. iż wymagało wydatkowania wysiłku. które włożyły duży wysiłek. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. informując przy tym uczestniczki eksperymentu.. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły. co najwyraźniej nie było tego warte. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. że właśnie dlatego. rzekomo dlatego. nie wydatkującej żadnego wysiłku. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. a rzadko poruszany. które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. Dlaczego coś. autorzy tego badania. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu.

W związku z tym prosił o wskazanie. a drugiej niezrównoważonej. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. 1968). w co wkładamy wysiłek. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. które na to zasługują).jednej miłej. nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. towarzyskiej i inteligentnej. Wskazuje na to eksperyment. kto budzi odrazę i obrzydzenie. lecz przez nich wybierani. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób .wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. Aby polubić coś. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił. Natomiast w grupie. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. albo nie lubiana osoba.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. którą miała być albo ta lubiana. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece.. Trudno nazwać rozsądnym człowieka.

a nie zawinionych przez siebie wypadków. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. choć w innej grupie osób.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. Ten ostatni typ reakcji . że zasługuje się na swój marny los. ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. Co zdumiewające. i to na jeden z dwóch sposobów.samopotępienie . 1975). że zjadanie zdechłych robaków jest tym. samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. inni zaś przekonali samych siebie. ale także siebie samych.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. których nie postawiono przed tą koniecznością. przekonanie. usuwa dysonans pomiędzy tym. . 1977). czego człowiek po życiu się spodziewał. co go spotkało. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. a tym. na co właśnie zasługują. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. Co dość logiczne. Otóż część badanych przekonała siebie samych. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. albo w badaniu. Co ciekawe. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . Samopotępienie. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka.

że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. a nie radości. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. że to od niego samego zależy. a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym. Trudno myśleć o sobie. obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. jest równie nie do zniesienia. który sami wyciągnęli. trudno byłoby o niej w takim związku mówić. sami poddajemy się ich kontroli. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi.Langer. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. Potrzebą. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. 1975). . Cooper. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. 1980). że kontrolujemy bieg wydarzeń. kiedy człowiek jest przekonany. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. czy i jak bardzo będzie się wysilał. Myśl. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. Potrzeba ta jest tak silna. że zamiast kontrolować wydarzenia. a jest on tak zły. którego nie można opuścić. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. jak myśl. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. moralność. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. 1976). jeżeli związek ten jest źródłem cierpień. jak wykazały Langer i Rodin. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. czego dowodzą liczne badania (por. którym poświęcamy poważną część własnego życia. widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. lecz głęboką ludzką potrzebą.

podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. Kiedy uprzednie . Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. uwagi. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. że nasz los jest tym właśnie. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei. niezależnie od tego. Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). Usuwanie tej sprzeczności sprawia. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. większość z inwestycji zostałaby stracona. co daje nam partner. straty i zadowolenie z całego związku. czasu. Gdyby jednak związek miał się rozpaść. albo wmawiamy sobie. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. na co zasłużyliśmy. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. Nie ulega wątpliwości. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony.

które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. podobnie jak my w naszym związku. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. Początkowo. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. zwykle robią to po prostu dlatego. Oczywiście. bo inaczej nie wybrnie z długów. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. jakie ponosi każde z nich. który tyle już przegrał. że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. Nic więc dziwnego. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. można przypuszczać.. Wcale nie dlatego. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. że im bar- . niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. 1983). Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. dzieje się to za cenę rosnących kosztów. Dokonując następnych inwestycji. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). czyli ponosząc dalsze koszty. 1983). Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. rzadziej i na krócej (Milardo i in. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. na którą się zdecydowaliśmy. w miarę rozwoju swego związku. Niczym gracz w pokera. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. 1968). tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. 1980. że musi się odegrać. gracz pozostaje przy stole.

niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. jak i na tym.wiąże się z tym. że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. co nas odróżnia od innych. gdyby uległa ona zmianie. Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. Związek z partnerem jako część własnego .osobę partnera. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja". lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. z których zrezygnowaliśmy. ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości . tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. żeby tak było"). Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. naszej własnej tożsamości. a więc na poczuciu. Na tle pociągających. I problem na całe życie gotowy. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal . ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji). co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym.trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą).ja" Trzeci wreszcie powód.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy. trudniej więc z nim być. W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. ulegania stereoty- . męża i czytelników przez całe trzy tomy).

1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. czy nie. Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. że tak właśnie powinno się kochać"). czy same mają te cechy. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja".. że posiada jakąś cechę. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. ale nie przez męża lub przez męża. a co nim". tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. 1986) świadczących.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. że bliskość innego człowieka polega na tym. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. aby tak było"). wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. Okazało się. że czas był mierzony). Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. Kiedy zaś ona ją miała. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. ale nie przez badaną). że im ktoś jest nam bliższy. to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". „co jest mną. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. jak i przez męża. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego. . że jeżeli coś wiemy na pewno. jeżeli jej mąż również ją posiadał. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie.

zrozumiałe. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać..by użyć niezbyt lirycznego porównania. Simpson. ale także. albo wcale. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. Dokładnie tak samo. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. Po drugie. Sugeruje to. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. że im bardziej rośnie satysfakcja. Chcieć mimo wszystko. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie).. Po pierwsze. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. 1983. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. 1983). A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. że tak rzeczywiście jest. Davis i Oathaut. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. 1980). pokazują. że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . ogólna satysfakcja i zyski. niewiele faktów wskazuje na to. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. im większą daje on satysfakcję. 1987). rozumieć świat z jego punktu widzenia. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. gdy zadaje nam ból. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. koszty. np. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. badania nad parami przedmałżeńskimi.

Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. dlaczego tak jest. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera.. Skoro dotąd. rosną one w niejednakowym tempie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. będzie nam jeszcze lepiej? . wypada uwierzyć. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. Innym powodem tej trudności jest fakt. Zważmy. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością.ma swoje źródło w idealizacji partnera. że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . Nic bardziej naturalnego niż to. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). było nam tak dobrze. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. Tak czy owak. Wynika to właśnie z faktu. ale przypuszczać można. który jednak nie jest . spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. może poza zdrowym rozsądkiem. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. Niestety. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku. rosną więc zarówno oczekiwania. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie.

Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. że apetyt rośnie w miarę jedzenia .por. że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych. której wielkość rośnie w miarę .wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. Co wynika z tego. Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15. Reykowski. wolniejsze od przyrostów oczekiwań. 1970). Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku. Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne.

Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . Ci. co odnosi się do rewolucji społecznych. którzy znajdują się na dnie.żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. jak i rosyjskiej (1917 r. oczekujemy niewiele. nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. najmniej . że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). z którymi się porównują. I nie byłoby w tym nic dziwnego. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. odnosi się także do rewolucji miłosnych. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. Jak ilustruje rysunek 15. a najwolniej . Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów). nie wywołują rewolucji. którym zrobiło się już nieco lepiej. a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. gdyby nie to. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. w takim stanie związku nie występuje wybuch.) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy. że to. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. Gdy rzeczywistość jest fatalna. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania.. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. Wywołują je ci. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb.lotnictwo. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. jak ta. a liczyli na więcej. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. wraz ze wzrostem i rzeczywistego.. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962).. najszybciej zwalniali kolejne etaty. jak to wygląda u innych osób. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy.

dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości.ocena ta rośnie (Strack i in. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . Wspomnienie dawnych. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. kiedy przypominamy sobie dokładnie. To. I na odwrót. nie zaś dlaczego była. nasza ocena stanów obecnych spada. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. jakkolwiek szybki. im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. jaka ona była. zależy od sposobu wspominania. Jest w tym jednak odrobina absurdu . . złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. Jak więc widać. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . to znaczy ponownie ją przeżywamy. kiedy jest ona niedawna.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. kiedy szczegółowo ją rozważamy. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. w jakiej roli wspomnienia występują. jaka ona była. dobrych czasów". każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. Pozostajemy na zewnątrz. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. które przyrównują się do innych par. a więc „za dawnych. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. że była albo dlaczego była.. zamiast przypominać sobie szczegółowo.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. 1985). że ten. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. Oczywiście. wówczas dobre wspomnienia podnoszą.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. Od tego.wszystko zależy od tego. tym niżej go ocenimy i na odwrót . Strack i współpracownicy wykazali. Wracając do związków intymnych. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). to działa zasada kontrastu.

ich oceny wypadają wyżej. Jeżeli zapytać ludzi o to. jak się czują. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje. Liczne badania tego autora przekonują.oceny wypadają niżej. ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. a przezywać raz jeszcze dobre). lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. lecz na braku jego pożądania.j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). jeżeli czują się źle . o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. . to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. ich oceny okazują się znacząco wyższe.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. Problem jednak w tym. lub znacząco niższe. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). jeżeli w tym momencie pada deszcz . Jeżeli aktualnie czują się dobrze. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane. czy. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla.

które przetrwały. należy przyjąć. dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. Wiele badań (Felmlee i in.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. ale znacznie starszych od badanych. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. w którym jesteśmy. które przetrwały. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. 1983). że pary. Simpson. że im mniej pociągające są takie alternatywy. tym większe zaangażowanie w związek. stanu wolnego.Rusbult. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . z których część przetrwała. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu.. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . Rusbult 1980.. 1990. Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje. Na podobnej zasadzie stwierdzono. 1987) wykazało. To . Ponieważ trudno założyć. w który się angażują. 1983. zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. część zaś rozpadła się. pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. które ostatecznie się rozpadły. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. podczas gdy dla par. Dla par. 1990). że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. ani osób płci przeciwnej.

że jest atrakcyjny. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). w tym również barczysty brunet. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). albo wynajdując w brunecie takie cechy. to później oceniane osoby wypadają . czyli pomniejszanie wartości bruneta.na zasadzie kontrastu . lecz sposobu. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. Po pierwsze. Natomiast . Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. że nas pociąga. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego. stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem.Kenrick i Gutierres.tym przystojniejszy. Oba opisane mechanizmy wskazują. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. na przykład faktycznie go spotykamy. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet.znacznie gorzej .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody. że nie budzi zaufania. to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny . Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. oznacza przecież tyle. a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. co powiedzieć. 1980). chodzi tylko o nasze zdanie). w tym potencjalnych konkurentów (bruneta). Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. to oczywiście trudno. Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta. Powiedzieć o kimś. to bez znaczenia.

Przy tym osoby te potencjalnie mogły . w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej. czy są z kimś aktualnie związani. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. Nie zamyka to jednak sprawy. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie). że skłonność ta pojawia się także w warunkach.kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. ponieważ inne badania sugerują. tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku.albo nie mogry. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . Aby sprawdzić. Autorzy ci dołożyli wielu starań. Okazało się. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. Mimo tych . W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. Badani oceniali szesnaście reklam. czy też nie. czy nie. czy ich istnienie nas osobiście dotyczy.

że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. Hipoteza. Gdyby się okazało. że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. geny tych kobiet. . Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. wyniki te sugerują. które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. jest przymus. a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. Geny tych kobiet. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. że zależność ta rzeczywiście występuje. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. podnosi bowiem szansę jej przetrwania. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. Bariery Oczywistym powodem. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. które tego nie potrafiły. przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce.

w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. empiryczne dowody na to. nie znaczy to oczywiście. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. za które jesteśmy odpowiedzialni. Zresztą. że popełniliśmy zło. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. a trudno przypuścić. Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. Po pierwsze. wyjaśnienie. że sprawy nie są takie proste. że musi to robić. samo się ciśnie na usta. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. nakazami i zakazami moralnymi). że ludzie bardzo często zarówno chcą. by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . rodzącego się z samotnego stwierdzenia. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". 1988). ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. iż barier w ogóle nie ma. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości. co jest dla niego nieprzyjemne. są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś.

Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. że ktoś. z kim jest się związanym. zadośćuczynienie ofierze. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. 1988). Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. zarówno przyczyny. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. którzy przeżyli katastrofę. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi . Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. relacje Żydów. Z drugiej strony. gdy zrobią coś złego . że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia). na przykład. ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. czuje się skrzywdzony. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. 1991). którzy działali równie dobrze (Austin i in. Po drugie. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. 1980). podczas gdy inni ludzie zginęli. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło .. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. Czują się winni. niekoniecznie jako sprawca krzywdy. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. przeprosiny. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. ale jako ktoś. 1972). Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie.wyznanie winy. którzy przetrwali Holocaust. do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. Po trzecie wreszcie. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. jak i. Wygląda więc na to. Tangney (1992) stwierdziła. czy rozbitków.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu.przykładem może być fakt. Wszystko to sugeruje. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy.

dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. i do wprowadzania w poczucie winy. 1991). bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy. zaniechanie robienia czegoś. jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. Po pierwsze. Autorzy ci zauważają. co robić się powinno. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych. ale wcale nie tak często. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. Jak widać w tabeli 12. czy ludzi zupełnie obcych . . że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. z którymi nie jesteśmy związani. w jakim pojawiały się w nich różne treści. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. i tyleż osób o opisanie sytuacji. nie zaś na osoby. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego.. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili.. Widać więc wyraźnie. Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. Co zrozumiałe.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów. Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania.

1 13. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.0 osoba B kłamie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.7 32. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku. dotyczy właśnie tego typu sytuacji . a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić. Być może większość okazji. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji.4 usprawiedliwianie własnych działań 62. i przez osoby. . które wprowadziły partnera w poczucie winy. Warto przy tym zauważyć. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku.7 osoba B otwarcie manipuluje 14.4 4. A jednak może czuć się winny.1 58.8 67. liczy się tu szkoda symboliczna.6 osoba B posługuje się przeszłością 18. w sferze namacalnych faktów.0 29.2 1. (1991). Oczywiście.2 „metawtna" osoby B 0 60.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49.7 44.1 32.4 37.5 wspominanie o normach partnera 55. Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. Źródło: Baumeister i in. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.2 53. opowiadanych przez osoby. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52.0 46.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37. które wprowadzono w poczucie winy. co najwyżej pół kilo kartofli.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.3 osoba A przeprasza. żałuje 20. Liczby oznaczają procenty osób. przy których poczucie winy przeżywamy.7 powód: A zaniechała czegoś 70.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49.a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód. naciąga fakty 0 16.9 powód: A zrobiła coś złego 22.

przeciwnie. O sile. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. Partner. a jeżeli już nastąpiła . że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. . dysponowanie dobrami materialnymi itp. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. Wygląda więc na to. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu . że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej. jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". jak i być wyrazem nadziei. który zdradził. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. że nasze cierpienie jest czymś. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. że czuje się winny. że związek jest zagrożony. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. O słabości. iż jednak nadal o nią dba. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. możliwość opuszczenia związku. może być nękany poczuciem winy.nie mówić o niej. Stanowi to zarówno o sile. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. opiera się przecież na emocjach partnera. czego partner pragnie uniknąć. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. 1988). ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo.

że partner czuje się skrzywdzony.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. co wydaje nam się zupełnie słuszne. kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. sugeruje jednak. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. Nie tylko poczucie winy zaniknie. czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. Odmienność tych oczekiwań sprawia. Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. . Nietrudno przewidzieć. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. że możemy znaleźć się w sytuacji. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli. że nasz ukochany ma żal o to. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu. że został w poczucie winy wprowadzony. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. gdy zrobiliśmy coś. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. a tu nagle okazuje się. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. a nie występkiem).

To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. że poczuło się . to jeszcze wtedy. może się to bardzo dobrze udać. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". że żona musi siedzieć w domu. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji. Zdawać by się mogło. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami. ale nam robi się lepiej. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. unikając widoku jej krzywdy. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć . Jednakże wtedy. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo.właśnie teraz dlatego. że poczucie winy. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. pomaga jej znieść własną frustrację. że siedzi od lat w domu. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. że nic nam z tego. ale i zniechęcony . że zbyt mało czasu spędza on w domu. co muszę".to prawda.jemu robi się gorzej. Tyle że mąż. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. co chcesz. że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę .220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. On czuje się winny. 1967).. Ostatnim wreszcie mechanizmem.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. w które został przez żonę wprowadzony. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to. a ja to. ale w ogóle się nie kończy. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. Ona czuje się pokrzywdzona . jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje.

owocuje. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. które ich w poczucie winy wprowadziły). łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie. Dzieci Oczywistym kontekstem. Mówiąc krótko. Sugeruje to. z którego powstały. kiedy najbardziej by się przydały. 1990). w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. przede wszystkim takich. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. Większość stałych związków nimi. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. by to niezbyt oryginalnie określić. Zarówno normy moralne.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. są dzieci. Ogólnie mówiąc. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu.

rozbitej rodzinie. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. jako że innej sytuacji nie znają. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. zapewne dlatego. 1991) przekonuje jednak. . W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. 1991). 1990). zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. Ogólnie rzecz biorąc. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. samoocenę. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. alkoholizm czy przestępczość. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith. nie zaś sam rozwód. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. Istniejące badania przekonują jednak. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. Pogląd ten bierze się być może z faktu. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. ile opóźnia ich wystąpienie. z której wyszli. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". która jednak dla nich samych jest normalna. jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. takimi jak bezrobocie. przystosowanie psychiczne i społeczne.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują.

nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. wykazał. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. Po pierwsze.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. 1991) sugeruje. negocjują czy osiągają kompromis. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. Przegląd 23 badań. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. który dom opuścił. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. Z kolei przegląd 21 badań. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. jak rozwiązują oni swoje konflikty. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. Ten układ wyników (Amato i Keith. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. jako ludzie prawie dorośli. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem.

1983). W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. nie zaś ojcu. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. poziomu jego zdrowia. możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. by czynnik ten można było uznać za decydujący. 1979). w których oboje rodzice . Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin.. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). aczkolwiek daleko do tego. której głową jest matka. co sprawia. jak i nowszych (Amato i Keith. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci. nie jest to powód jedyny. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. 1991) przekonuje. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy.

że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). Tak więc. 1987). ale stale skłóceni. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . pomiędzy tymi dwoma grupami. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. Stany Zjednoczone są natomiast krajem. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke.pogorszenie to jest tym mniejsze. im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci. lokują się pod względem takich wskaźników. 1991). Ma to między innymi i ten skutek. ale i rozwodów. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. ogólnie rzecz biorąc. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. należałoby także oczekiwać. o czym wiedzą wszyscy. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. Dzieci z rodzin rozbitych. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. w których oboje rodzice są obecni. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . wychowywane przez jedno z rodziców. Wszystko to nie znaczy oczywiście. Może on być jednak mniejszym złem. że rozwód . ile to. jak przystosowanie społeczne i psychiczne.

Amato i Keith.od nieformalnych. tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń. Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku. że występują one dość niezmiennie. Na przykład w USA. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. Im poważniej zaangażowani są partnerzy. 1991).. że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. dość oczywistymi. Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . jak i małżeństw. Poza takimi. 1987). Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . 1982). do formalnych. i 70. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne.fakt. które o różne skażenia można podejrzewać. ale z pewnością nie o skażenie komunizmem. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). Dopiero .

po zaniku namiętności. i tych. co ludzie robią i uważają za słuszne. na których rozpad ten polegał. które się aktualnie rozpadają. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. na które porzucasz tego. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. Sugeruje to. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. że prowadzenie badań nad związkami. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. jaki miał miejsce w przeszłości. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek.Paul Simon. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. Po pierwsze. Zdają sprawę raczej z tego. poprzednio omówione. jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. . Rozpad Współczesny trubadur . śpiewa co prawda. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. 1981). w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. Psychologowie wiedzą. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. 1987). przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. W sumie wydaje się. niż kształtują opinie i zachowania. Po drugie. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego. które prawo złagodziły. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. niż z rzeczywistych procesów. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. kogo kochasz".

ani z kimkolwiek innym. Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. faza konfrontacji i tak się zacznie. czy przeciwnie . po której łatwo może się stoczyć cały związek.jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą. porównujemy go z bilansem partnera. na wzór bohaterów Hollywoodu . czy nie. obalamy argumenty .zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. jak go o to podejrzewamy. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne. Wewnątrzpsychiczność oznacza. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. Rozważamy. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. Jest to nierzadko trudna decyzja. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem .wyjawienie mu swojego niezadowolenia. Stajemy przed dylematem. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. Po trzecie wreszcie.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. Świadomie czy nie. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie. zastanawiamy się nad tym. w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. nie konsultując się ani z partnerem. Uzasadniamy własne niezadowolenie. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie. czy jest to związek sprawiedliwy. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. Faza druga następuje wtedy.

że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. definitywnie i dosłownie rozstać się. na przykład czy kontynuować go „dla świata". czy.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. zdyszanych i zduszonych. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. lecz nad tym. to zaczyna się faza trzecia. spotykają się z potępieniem. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. czy dla dzieci. Prowadzi to do dość daleko . produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. jak dokonać rozbioru związku. jeżeli są. no i mają mniejszą szansę na następny związek).ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. czy zaniechać nawet tych pozorów. Dodawać nie trzeba. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). zejściowej postaci związku. ale musi pokazywać. by tak rzec. społeczna. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. Jeżeli jednak zburzyć. jak się niegdyś mawiało. By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. co zrobić. którzy ponoszą winę. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. które w wyniku zerwania się pojawiają. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. aby stał się on lepszy. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. jakoby było ono bezpodstawne. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego".

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. Próbuję starannie zaplanować swoje życie.nie zgadzam się 1 . Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to. dostaję rozstroju żołądka.1. 3. gdy znajdzie się w kłopotach.m. 5. zdałam sobie sprawę z tej miłości. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. 7.1. Nie potrafię kogoś pokochać.p. 6. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. co miłość w danym związku oznacza. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. zanim wybiorę sobie partnera. wpadam w taką depresję.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. 12.e. Kiedy źle się dzieje między nami. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej". 13. 11. 9.s.a. w który byłam mocno zaangażowana. Zabawa ta może być dość pouczająca.zgadzam się 3 .s. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji. Kiedy nie udaje mi się związek. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 . czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych.całkowicie się zgadzam 4 . 10. by on cierpiał. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek.zupełnie się nie zgadzam l. Tabela 14.m. 4. . Zanim się z kimkolwiek zwiążę. kim on się stanie w przyszłości.e. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie.trochę tak. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć. 2.a. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca. trochę nie (albo brak zdania) 2 . a przede wszystkim.p. Nic mu się nie stanie. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam.e. próbuję sobie wyobrazić. 8. toteż jest prawdopodobne.

dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. 28. 36.s. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. 16. że mój partner zdenerwowałby się. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni. Myślę. 21. Czasami myśl o tym.1.a. Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. 25. 29.p. 32. 17. 26. jak zapatruje się on na moją rodzinę. Trudno dokładnie określić moment.e. Kiedy jestem zakochana. 27. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. kogo kiedyś kochałam. Myślę.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14.p. pogarsza się moje samopoczucie fizyczne.m. tajemniczym uczuciem. 31. 18.e. tak mnie pobudza.a19. 20. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. 35. jakie robię z innymi osobami. kiedy podejrzewam. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne. 33.m. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. Nie potrafię się zrelaksować. 3O.p.1. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią.s. a nie jakimś mistycznym. Nie potrafię być szczęśliwa. że on jest w danej chwili z kimś innym. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie.a. 15.a. że jestem zakochana.1. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi.s. iż nie mogę zasnąć. co do mnie należy. w jakim zakochaliśmy się w sobie.p. mam ochotę trochę się wycofać.m. 22.s. czy okaże się on dobrym ojcem.e. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni. Czasami bywam w sytuacji takiej. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych.m. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego. 24. że muszę uważać.1. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. . 23. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. 34.

na przykład Wami. Pragmę i Manię. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. w czym się różnicie. by odzyskać jego zainteresowanie. Dla niego wytrzymałabym wszystko. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. że różnice między pojedynczymi osobami. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. 42.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania.m.e. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. 39. Clyde'a i Susan Hendrick. mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . kobiety ujawniają silniejszą Storge. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- .s. będą znacznie większe. Czytelniku. 40. 41. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. Ich analizy statystyczne wykazały. Uważam.. próbuję się zorientować.1. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem). Jeżeli więc.p. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki.przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16.a. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób. co pozwoli Warn łatwo się zorientować. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. 38. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. zupełnie naturalne jest. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali.

Ponieważ.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne.podpowiada zdrowy rozsądek.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. nic ma przecież o czym rozmawiać . że może . Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli. Profile miłości . kiedy już bolą na tyle. Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. I podpowiada nierozsądnie. kiedy coś jest nie w porządku. Rozmowa o problemach wtedy. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy. wiania na temat stanu Waszego związku. jak starałem się poprzednio przekonać. że musimy o nich rozmawiać. uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. Dopóki wszystko jest w porządku. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń.

by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. Hendrick i Hendrick. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. 7. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. oszukiwania go. miłości jako gry czy zabawy. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. Co ciekawe. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. 1987. gry i zabawy! . Levy i Davis. poważniejsze formy miłości. 1987. dotyczą pytania nr 1. niż pomaga. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. 26. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. a nawet. 25. 8. 1988). nie ma powodów do niepokoju . Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały.). a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. aby miłość niosła radość. w pewnych granicach. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. miłości namiętnej i romantycznej. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. 20. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. oczywiście). dotyczą pytania nr 2. Eros.trudno. 19. choć im wyższe wyniki w tej skali. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania.RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. 14. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. 31 i 37 (wszystkie z literą e). jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. 32 i 38 (wszystkie z literą 1). 13. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. Ludus.

34 i 40 (wszystkie z literą p). wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. gorączka. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. 10. miłości praktycznej. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. 17. 33 i 39 (wszystkie z literą s). 35 i 41 (wszystkie z literą m). każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. 22. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. miłości przyjacielskiej. 27. dotyczą pytania nr 3. spadek apetytu. Jedynymi składnikami miłości. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. miłości obsesyjnej. 21. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. może nie tyle partnerem. 9. Manii. trwałego i solidnego. boskim szaleństwem. 15. dotyczą pytania nr 5. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. 23. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. 29. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. zaangażowaniem). jak i Platon. dotyczą pytania nr 4. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. łagodne i kojące. Zarówno Safona. intymnością. choć nie trwałą satysfakcję. 16. 11. Pragmy. choć może dotknąć każdego. 28. s. ile swoim własnym uczuciem. bóle serca. a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. nie ma też i potępieńczych cierpień. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. . bezsenność. dość przyziemna.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. Jak pisał Lee (1974. są intymność i troska o partnera. Nie ma tu boskich uniesień. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). choć pozbawionego tajemniczości.

Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. miłości altruistycznej.).RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. ale stopień. ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. twierdzi. jest zapomnieniem o dobru własnym. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. co mu się udało znaleźć. 30. Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. czego ty pragniesz". to epizody agapiczne. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera. 24. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . który badał pod tym względem Amerykanów. Wspominany już Lee. czy nie. że jedyne. jak to opisano w rozdziale 5. Paweł w listach do Koryntian. Pocieszające jest jednak to. do miłości tego typu można jedynie zmierzać. 18. 12. czy oni na to zasługują. gdy pisał. dotyczą pytania nr 6. a troską jedynie o istotne dobro partnera. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. bezinteresowne. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. Nie bez znaczenia jest także fakt. trwałe. 36 i 42 (wszystkie z literą a). Ta miłość. a jeżeli coś jeszcze jest ważne. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. jak na przykład rodzina. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). Podobnie jak w przypadku innych ideałów. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć.

która ich łączy. powiedzmy. a w szczególności ta konkretna miłość. w treści i jakości relacji. a przede wszystkim w tym. jest ważniejsze od. . Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. a w konsekwencji i o jego trwałości. Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). jaka nas łączy z partnerem. co z tą relacją sami robimy. czym jest miłość w ogóle. lecz w nas samych.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros).

& Wall. S. M. Argyle. Dutton.Bibliografia Acker. Aron. 241-253. NI C. Strack..) Family relationships in later life (pp. E. 9. 21-50. 21-30). „Journal of Personality and Social Psychology". (1986). 60. In T.. (1992). (1991). Expeńences offałling in love. Hillsdale. „Journal of Social and Personal Relationships". Tudor. A. & Martin. Aron. H. 110. Aron. D. A. & Aron. Brubaker (Ed. The quality of iong-lerm marriages. M. & Iverson. Schwarz (Eds. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation.. Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction. G. B. 6. & Brubaker. M. Waters. & Davis.. New York: Academic Press. The psychology of happiness. H. H. D. (1981). Ade-Rider.. Anderson. Tlie psychotogical causes of happiness. (1978). (1991). „Psychological Bulletin". M.. G. Intimacy. E. & Nelson. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. Argyle and N. Amato.. New York: Humisphere. E. M. P. 77-100). N. N. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships". Beverly Hills: Sagc Publications.. Aron. In F. (1989). N. Argyle. Ainsworth. M. R. 26-46. (1987). L. H. N. A.) Subjective well-being (pp. London: Meuthen.. NJ: Erlbaum. Aron. E. A. M. M. & Keith. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. (1991).. (1983).. S„ Blehar. . Oxford: Pergamon Press. Close relationships as induding other in the self. Foundations of Information integralion theoty. T. 243-257.

47. (1970). Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. E. Ashmore. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 157-158. A. Gender stereotypes. D. & Darley. E„ & Worchei. The effect of severity of initiation on liking for a group. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. Stillwell. & Susmilch. J. E.. & Wohlers. E. J. Boye. „Psychonomic Science". D. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. J. 177-181. 1. Bem. Aronson. R. F. (1991). McGinn. Del Boca. 66. M. (1980). Berscheid. „Journal of Experimental Social Psychology". 104.. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect. (1968). host resistance. C. & Mills. Arnold and D. 3-22.. 109. 584-588. (1986). Austin. 65-122). Człowiek . S. M. 1965. Similańty vs. K.. (1987). (1963). (1966). Aronson. 8. (1977). A. & Linder.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. Levine (Eds. & Boothroyd. T. Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction.. (1974). Aronson. (1978). D. C. Ashmore & F.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. Social networks. D. 1. 156-171.. (1959). 16. (1967). Averill. „Pśychology Today". Lincoln: University of Nebraska Press.. Berkowitz (Ed.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. New York: Academic Press. E. Aronson. P. Berkman. 235-247. E. 188-204. „Molivation and Emotion". R. (1979). 143-173). Copulatwn in rats.. In W. R. F. (1965). S.. P. E. & Carlsmith. N. Del Boca (Eds. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. „Journal of Personality and Social Psychology". „American Journal of Epidemiology". In R. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. 155-162. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. & Scher. L. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies. Aronson. S. L. Bermant. K. 69-163) New York: Academic Press. Batson.. R. 59. „Journal of Experimental Social Psychology". J. The mcasurement of psychological androgyny. July. F. C. W. & Syme. 20. Baumeister.. 13-19. (1988). 1963. pp. „Journal of Abnormal and Social Psychology". & Heatherton. 5. . „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Some antecedents of interpersonal attraction. Warszawa: PWN. J. 53-61. Unpublished manuscript. L. „Psychological Bulletin". G. J.istota społeczna. D. 426-441.. J.. F.) The social psychology offemale-male relations (pp. Baumeister.

T. 49..) Review of Personality and Social Psychology. & Vincent. 4. & Cole.. (1979)..BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. P. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures. R. (1987). (1983). D. E.. T. 173-189. Berscheid. L. A. Vol.. Burgess. Renner. R. & Harris. Bowlby... In L. Attachment and loss: Vol. Social origins of depression. New York: Academic Press. W. Shaver (Eds. „Journal of Research in Personality". 7.. Low self-esieem and behavioral plasticity. Attachment. „Journal of Social and Cłinical Psychology". J. (1978). Weiss. J. Brichler. K. Buss. R. Brockner. 271-284.. „Polish Psychological Bulletin". Dion. & Wojciszke. (1983). Terry. (1989). 1. J. The making and breaking ofaffectional bonds. London: Tavistock. Brown. D.. 5.& Davis.. An anatysis of situation and person components ofjeahusy. Walster. Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. & Walster. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. B.111 counties. P. K. London: Tavistock. L. E. J.) (1979). Bowlby. Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis. E. A. J. „Journal of Experimental Social Psychology". „Journal of Personality and Social Psychology". D. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. Bringle. W. R. (1969). M. (Eds. L. „Journal of Marriage and the Family". G. 420-426. 549-558. Huston (Ed.. 12. New York: Academic Press. (1974).(1975). „Brain and Behavioral Sciences". & Huston. (1989).. & Walster. Social acchange in developing relationships. Brycz. 1980. Explaining dworce in the United States: A study of 3. 354-368. 47. (1971). Wheeler & P. Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". (1979). G. et al. L. Billings. in press. In T. J. „Journal of Cross-cultural Psychology". (1992). R. W. Beverly Hilts: Sagę. (1966). Buss. Effects of a favor which reduces freedom. . B.. 349-360. & Kposowa. H. New York: Basic Books. Personality impressions on ability and morality trait dimensions. 368-376. M.. E. G..) Foundations of' interpersonal attraction (pp. 1-49. 31. G. (1987). „Journal of Personality and Social Psychology". S. L. Some implicutions. 17. 3. 355-381). H. Brehm. Buunk. Breault. A littte bit about love.

implications of relationship type for understanding compatibiłity. & Reeves. J. J. G. & Laird. Cooper. Chichesler: Wiley. O pochodzeniu gatunków. NJ: Prentice-Hall. 199-213. Cherlin. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships... & Harroff. P. „Journal of Experimcntal Social Psychology". Davies. dworce. 119-140). Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. (1962). Jealousy. Wartościowanie . 37. Warszawa PIW. S. (1976). J. . A. „Journal of Personality and Social Psychology". 32.. Clanton. lckes (Ed. Marńage. 69-75. S. D. & Mousaw. social support. (1979). T. P. K. Comer. 12-24. and ihe buffering hypothesis. 98. & Mills.. R. (1976). Sexual attraction.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne.. New York: Academic. „Journal of Personality and Social Psychology". (1981). Fisher & J. Cook. (1965).. R. & Smith.) (1977). 98-107. The significant Ameńcans. D. „Journal of Experimental Soda! Psychology". F. & McHenry. „Psychological Bulletin". (1985). D.efekt negatywności. In S. R..) Handbook of life stress. G. Wrocław: Ossolineum Darwin. (1988). D. (Eds. Reason (Eds. J. „American Sociological Review". B. Cohen. (1971). Nelson. & Bryant. Englewood Cliffs.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. V. 27. cognition and hcalth.. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology". J. „Psycholog i cal Reports". (1979). M.. Czapiński. (1985). 32. C. Clark. separation and dworce. J. 38. New York: Appleton-century. 310-357. M. In W. Cambridge: Harvard University Press. New York: Springer Verlag. J. G.. (1980). Byrne. L. Cochrane. G. Cuber. remarńage. S. (1988).. Toward a theory of revolution. 92-101.. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. (1975). The course of love: A cross-sectionul design. Zillman. Panorama średniowiecznej Anglii. 5-19. Warszawa: PIW. M. Cantor. The attraction paradigm. (1975). A. S. Coulton. R. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. 2. O naturze realizmu.. Clark. D. 1292-1294. Stress. (1971). K. Oxford: Pergamon Press. (1966). & Wills. Marńage. 16. Faling. J. Cimbalo.

Davis. London: Jessica Kingsley Publishers. 3. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. G. A. 171 -174). 53. roles and social behavior. A. pp. M. In F. H. & Emmons. (1975). Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. 36. „Journal of Personaiity and Social Psychology". Dion. & Krau. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. Dęci. 409-428. A. & Oathout. A. Dermer. Davis. & Pavot. 39-57. H.. Wilson (Eds. 4. In W. H.. E. J. Davis.) Beyond monogamy (pp. E. In W. 43. Larsen. not the intensity of positive versus negative affeci. New York: Springer Verlag. „Journal of Personalily and Social Psychology". Argyle & N. Dispositional empathy and social relationships.) Personality.) Love and attraction (pp. L. 34. Strack. CT: Yale University Press. (1976). „Journal of Social and Persona! Relationships". L. S. D. W... New York: Harcourt Brace & World. New Haven. (1975). Love in the Western World. (1987).. Oxford: Pergamon Press. E. Denfeld. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love. S. A. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. M. Levine. Smilh & L. . H. Jones & D. (1979). E. Fńendship and disclosure reciprocity. 119-139). Smith (Eds. Cook and G. K. Perlman (Eds. Diener. Wilson. de Rougemont. Sandvik. & Chaiken. Schwarz (Eds. In M. R. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. & Jones.) Subjectiw well-being (pp. K. (1991). 4<S. D. & Pyszczynski. L. D. de Hoog. & Dion. (1978). E. E.. (1991). 397-410. Davis. Deutsch. „Journal of Personality and Social Psychology". K. H. K. Derlega. (1987). Diener. (1985). 75-115). „Journal of Personality and Social Psychology". R. V. M. M.) Advances in personal relationships (vol. Sełf-esteem and romantic luve. 61.. (1940). „Journal of Personality". Oxford: Pergamon Press. R. H. J. L. 578-587. New York: Plenum Press. & Latty-Mann. (1973). Intrinsic motivation. M. Knowles (Eds. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance.. 1302 -1309. Matę setection in the Netherlands. Baltimore: John Hopkins University Press. (1982). 402-410.. Ickes and E. In J. K. 1253-1265. E. T. (1960).BIBLIOGRAFIA 247 Davis. (1974).. M. Happiness is the freąuency. 260-267). The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. E..

510-517. Dutton. Epstein. The dissolution of intimate relationships: A hazard model. Fitzpatrick. (1990). In S. 30. . K.. L. New York: Harper and Row. J. New York: Academic Press.. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. P. G. 427-434. E. 7.. Davis. Derlega & J. Driscoll. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. E. L. 1-30). New York: Plenum. (1967). & Noller.. „Journal of Personality and Social Psychology". London: Academic Press.) Progress in acperimentul personality research (Vol. In V.. (1951). R.. Marńage and verbal intimacy.svlving persona! rdaiioslńps (pp. 24. & Lennon. (1950). A. A. S. L. „Journal of Abnormal and Social Psychology".. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group. Duck. D. S. Ford. E. K. „Personality and Sodal Psychology Bulletin". „Journal of Personality and Social Psychology". R. J. (1982). (1972). Compliance without pressure: The effects of guilt. 100-131. (1983). 4). M. Love. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. (1974). K. M. Wallington. (1976). & Bless.. Paltems of sexual behavior. „Social Psychology Quartcrly". (1965). & Back. & Beach. & Lipetz.248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. 145-155.. Festinger. „Journal of Personality and Social Psychology". & Sandvik. & Bassin. 2. P. 4: Dh. liking and trust in heterosexuul reiationships. (1986). 117-124.) Personul rdationships. Berg (Eds. Toward a unified theory of anxiety. Sex differences in empathy and related capacities. Freedman. M. Maher (Ed. (1959). „Journal of Personality and Social Psychology". 1-10. 13-30.. J. (1991). 61. In B. S. A topography of relationship dixengangement and dissolution. Freedman. K.. F. C. Schachter. D. 53. Diener. 59. F. J. L. 1. E. (1967). E. E. 58. S.. A. Slanford: Stanford University Press. Feeney. Eisenberg. „Journal of Personality and Social Psychology". Sprecher. & Aron... Duck (Ed. (1991). J. research and therapy. & Dion. K. Diltes. 77-82.. Fujita. N. A. „Journal of Experimental Social Psychology". E. A. Felmlee. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. 187-190. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance.) Self-disclosure: Theory. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. S. 281-291. S. „Psychological Bulletin".

pp.. Pcrlman (Eds. Holmes. A new look at love (Fifth printing). (1976). Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. J. Goltman. 215-234) London: Academic Press. tnirror: The importance oflooks in everyday life. J. A. (1987). J. „Social Forces". J. Jones and D. S. K. . K. K. Rubin. & Rapson. 392-402. 3. 52. Guidubaldi. Glenn. G. Ickes (Ed. & McLoughlin.) Communication. Beverly Hills. (1989). Vol 1. S. (1979).. N. Perry. E. andmarital happiness. 10. „Journal of Social Issues". Duration of marriage. Z. Hatfield. (1978). Shaver. (1986). Incidence of romaniieism cluring courtship. S. pp. 300-323. E. M. 52. 12. Hobart. 818-831. E. J. N. „Journal of Personality and Social Psychology". & Walster. (1989). Hendrick (Ed. (1987). In S. E. & Hendrick. „Journal of Personality and Social Psychology". J. pp. J. New York: Springcr Verlag. and dose relationships. R. 36. family composition.. New York: Academic Press. 207-220. Derlega (Ed. New York: Academic Press. 50. (1990). Hendrick. Minor. Albany.) Compatible and incompatible relationships (pp. „Journal of Marriage and the Family". Lanham: University Press of America. 363-367. S. 56. H. S„ Utnę.. 3. & Peplau. Eąuity and intimate relations: Recent research. 511-524. D. S. (1981). G. Hazan. 109-139. The dangers of intimacy. NY: SUNY Press. C. T.) Review of personality and social psychology (Vol. E„ Traupman. In V. 784-794. „Psychological Bulletin". pp. In C. „School Psychology Review". 32. In W. Sodal relationships in violent offenders. intimacy. Trust in dose relationships. Hali. (1984). CA: Sagę. (1987). Hatfield. Cleminshaw. W. In W. J. Warszawa: PWN. (1967).) Advances in personal relationships. „National Journal of Sociology". Sprecher. 147-167. Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study. Hatfield. 187-220). D. & Hay. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. C. 845-858. C. Hatfield..) Personal relationships (vol. C. A.. C. 85.. L. (1985). Romantic lovc conceptualized as an attachment process. Gilraour (Eds. Hill.. & Rempel. M. H. Huizinga. & Hendrick. 3-24. A theory and method of łove. (1983). Passionate love: New direetions in research. C. D. Duck & R. P. S. W. & Sprecher. 91-118). Hendrick. Gender effects in decoding nonverbal cues. J. J. Manta! interaction. L. Howells. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". Hatfield.. (1986). Jesień średniowiecza. (1958).BIBLIOGRAFIA 249 Glenn.

(1979). 6. J. E.. A. Johnson. Freeman & Co. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. „Human Relations". G. (1973). M. D. J. The matching hypothesis reexamined. & Levinger. S. (1969). L. . & Breit. E. In S. W.. S. Walster (Eds. Kapłan. McCiintock.. social desirabiliiy. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. 22. & Peterson. D.. W.. Istvan. New York: Wiley Interscience. L.. R.. Levingcr. (1983). Griffitt.. L. E. H. Johnson. „Journal of Personality and Social Psychology". Wilner. E. 4: DissoMng personal relationships (pp.. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness.. L. 22. Kanin. 1798-1809.. Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. R. J.) Persona! relationships. (1974). J. (1968). New York: W. Ambiguity of acceptance. „American Sociological Review". „Journal of Experimental Social Psychology". I. H. {1976). (1983). T. S. H. Davidson. & Thibaut. (1970). 64-72.. M. (1986). „The Journal of Sex Research". Im. 211-219. Huston. 33. Kalick. „Journal of Personality and Social Psychology". III. D. Peplau. In L. 51-73). 9. New York: Brunner/Mazel. Jealousy: lnterventions in couples therapy. & Scheck. „Family Process". D.. B. (1983).) Advances in expeńmental social psychology. T. The new sex therapy. P.. R. 32-42. (1989). H. Harvey. E. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships. E. R. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction... I n M . Berkowitz & E. and dating choice.. Interpersonal relations: A theory of interdependence. & Weidner. A. M. Kelley. & Linder. H. H. (1978). H. Close relationships. Vol.. „Basic and Applied Social Psychology". J. 307-318.. Jecker. JanoiT-Bullman. 499-517. 51. G. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. Berscheid. R. K. London: Academic Press.. (1979). Duck (Ed. D.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. „Journal of Personality and Social Psychology". & Rusbult. R. 673-682. 967-980. 9. 37. 57. Christensen. & Hamilton. Kenrick. & Landy. Kelley. Huston. (1982). T.. R. W. G. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape. M. 371-378. 4. New York: Academic Press. T. D. Kanter. C. Cialdini.

Evolution. C. outcomes. Sexual behavior in the human małe. (1948). E. The illusion of control. (1988). Kosewski. P. & Cropanzano. J. P o n Mills: New Press.. Larsen. E. J. R. „Journal of Personalily and Social Psychology". Philadelphia: Saunders. Lee. 27. Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. 27. „Journal of Personality and Social Psychology". & Nisbett.) Love and attraction (pp. Sexua! behavior in the human female. Trost.. Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. The colors of love: An exploration of the ways of loving. Lawson. (1987). 98-116. (1990). R. R. G. Levinger. 767-774. Kenrick. (1976).. A. 191-198. & Rodin. T„ Sadatla. Langer. „Journal of Personality and Psychology".. 58. 34. „Journal of Personality and Social Psychology". Diener. „Journal of Personality and Psychology". C. Kenrick. Greene. E. W.. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. Carllon.. & Martin C. T. Z. (1964). E. 48. 42. A. 53. M. (1980). E. Marital conflict: Relations among behaviors. L. 311-328. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. Levinger. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. Lepper. E.. Kinsey. D. M.. 129-137. & Gulierres.. (1980). H. Oxford: Pergamon Press. 19-28. 460-468.. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. E. T. 11-120). D. S. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". E. 28. D. traits. J. K„ Groth. (1980). J. J. „Journal of Marriage and the Family". (1965). R. (1975). W. Philadelphia: Saunders. E. „Journal of Marriage and the Family". K. „Sociornetry". 32. C. Task and social behavior in marriage. Wilson (Eds.. A. . Larzelere. Łódź. 959 -604. & Gebhard. R. S. M. P. 38. Pomeroy. Koren. Martin C. Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. 131-140. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. R. G. & Shaw. (1973). 433-448. (1975). D. Kinsey. and distress. G. (1973). Langer. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. (\9&&). C. A. & Huston. Pomeroy.BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. (1953).

& Nachson.. J. Brown & Co. (\91A). & Johnson. E. J. (1936). (1980). 60. Boston: Little. 126-131. K. Johnson. T. Levinger. E. 59. Levy.. L. & Andrews.. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. 409-434.). New York: Horace Liveright. 36. Locke. Mettee. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. (1966). „Journal of Experimental Social Psychology". Mikulincer.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. Schmalhauser & Caiverton (Eds. „American Journal of Medicine". Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . (1931). Levinger & O.) Dworce and separation: Contexi... P. Self-image bias in person perception. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. O. & Davis. M. Huston (Ed.) Woman's coming of age (pp. C. Long. R. 910-924. 803-807. L.Ajfective reactions to appraisal from others. Jealousy: Primitive and civilized. V. (1983). In S. C. (1979).. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. 61. W. New York: Basic Books. Toward ihe analysis ofclose relationships. R. Moles (Eds. McHale. 16. & Aronson. V. D. M. The study of man. & Reidel. E. Milardo. (1988). 35-48).. (1991). M. P. S. 58. (1966). 45. „American Journal of Orthopsychiatry". L. Medalie. New York: Academic Press. D. „Journal of Family Issues". Human sexual response. L. (1983). Linton. Dworce in context: Its impact on children. 823-831. W. Foundations of interpersonai attraction. 321-331. (1990). G. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. (1985). 6. New York: Appleton-Century.. Masters. K. G. In T. In G. „Journal of Personality and Sociai Psychology". Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. S. M. & Horowitz. 384-393. Lewicki.. Longfellow. M. „Journal of Personality and Social Psychology". 510-544. M. M. (1990). 5. & Goldbourt. B. causes and conseąuences. & Huston. (1983). (1976). 439-471.. Mead. 13. „Journal of Personality and Social Psychology".252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger. „Journal of Social and Personal Relationships". R. 328-337. „Journal of Personality and Social Psychology". McKilip. D. J. & Huston T. L. D. Angina pectoris among 10. C. „Journal of Applied Sociai Psychology".

Wilson (Eds. 151-155). S. (1985). (1974). T. (1983). Clark. R.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. Raschke. 95-112. McGraw-HiH. In G.) Handbook of maniage and the famify. & Campbell.. A feminist perspective (4ih ed.) Women. Mirsky. Cooperation and competition among pńmitive peoples. L. Neubeck (Ed. Oxford: Pergamon Press.. C. pp. Englewood Cliffs.. Peele. B. M. T.) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. sex.: Research Press. 44. B. In M. (1976). J. Patterson. Nisbett. P. 34. K.) Handbook of personul relationships (pp. Reis. Dworce. J. H. Murstein. K. 367-389. „Journal of Personality and Social Psychology". 121-137). G. 49. & Ross. H. & Ray. In M. Theory. Cook & G. Englewood Cliffs.) Love and attraction (pp.). . D. Love and addiclion. Quality communication in persona! relationships. Power in dating and marriage. Murstein. New York: Springer. (1980). & Tedeschi. Hamerlynck (Eds. & Zanna. Mead (Ed... Neubeck. 683-692. J. (1976). R. Sussman and S. NJ: Prentice-Hall. J. Steinmete (Eds. „Journal of Personalily and Social Psychology". Maiilal choicc: matching or complementation? In M. Pcplau. M. & Shaver. Mountain View. In F. close relationships. Z zagadnień psychologii motywacji.. Warszawa: PZWS. Chichester: J. A. J. S.. „Journai of Personality and Social Psychology". (1972). Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. D. pp. Holmes. & Brodsky. 44. In S. Duck (Ed. R. research and interventions. 27-69). (1937). K. New York: New American Library. 964-976. New York: Montgoniery. The Eskimo ofGreenland. Ca: Mayfield. P. (1970). (1988). B. B. G. Riordan. NJ: Prenlice Hal). G. 343-359). L. A.. Duck (Ed.) Extramarital relalions (pp. A. (1969). Chichester: Wiley. In S. Love. W. In J. A. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. (1988). J. Evans & L. Reykowski. M. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. Christy. S.. Trust in. New York: Plenum Press.) Handbook of persona! relationships. P. (1989). and matńage through ages. Rempel. I.. (1979). Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child. Wiley & Sons. Intimacy as an interpersona! process. I. (1987). J. „Journal of Personality and Social Psychology". Freeman (Ed. Nias.. Cobb. Physical attructiveness and mańml chatce. B. 537-542.

744-753. G. C. D. Rusbult. (Vol. Worids of pain: Life in the working ciass famify. „Human Relations". I. & Morrow. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships.) Advances in Expenmental Social Psychology. J. (1977). Rusbult. M. E. voice. E„ Morrow. (1977)... loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. 473-478. „Journal of Experimental Social Psychology".) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp. Rusbult. G. J. L. New York: Basic Books. „Journal of Personality and Social Psychology". 10. M. G. 60. C. Rusbult. Ross. „Personality and Social Psychology Bulletin". Roy (Ed. D.. (1987). „Journal of Personality and Social Psychology". In M. E. In L. C. L. M. E. D. Rubin. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. A current survey of 150 cases. Rusbult. (1978). (1977). C. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. E. & Johnson. & Zembrodt. 87-116). 16.. D. 293-303.. „Social Psychology Quarterly". C.. & Morrow. J. „British Journal of Social Psychology". 81-89. New York Academic Press. E. D. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. 45. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. (1986 c). „Journal of Experimental Social Psychology".. E„ Verettc. (1986 b). 50. 98-109). S.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. & Lipkus. C. pp. Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. C. J. „Journal of Personality and Social Psychology". Johnson. 19. Rusbult. D. Rook. Determinants and conseąuences ofexił. New York: Van Nostrand.. 49. I. Johnson. Rusbult. 33. (1983). K. (1983). Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis. 172-186.. 4. Whitncy. G. 274-293. Slovik. 7-28. & Hammen. Roy. D. G. 26. . 101-117. 45-63. J. D. Berkowitz (Ed. C. A. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. 39.. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. (1976). (1980). 173-220. F. Rusbult. J„ & Morrow. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. Johnson. E. (1986 a). L. L.. „Journal of Social Issues". (1991). C. 53-78.

„Journal of Personality and Social Psychology". & Aronson. (1984). E. 52. J. P. R. T. L. J. pp. 20-26. Berkowitz (Ed. identifications. E. In L. Love as attachment. (1986). New York: Guilford Press. Schachter. voice. J. D. 15. In R. 63. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. (1988). Schwartz. 48-81). D. New York: Guilford. Exit. B. Sigall. K. & Bradshaw. In K. Shallenberger. (1987). E. Dominance and heterosexual attracńon. Informational and mońvational functions of affective states.1230-1242. Schwarz. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. 730-738. (1964). 93-100. 133-158). & Vershure. M. Hazan. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Marńage contracts and couple therapy. D. Rusbult. pp. Identities. J. & Giinn. In R. 43. (1984). Jacobson (Eds. M. (1987).. Sternberg & M. 1061-1086. J. S.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. (1982). „Journal of Personality and Social Psychology". Bruner/Mazel. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements..BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. 68-99). Zembrodt. Higgins (Eds. Kirson. L.. New York: Academic Press. 71-104...„Journal of Personality and Social Psychology". I. New York: Academic Press. „Sex Roles". Kenrick.. C.. . intimacy. & O'Connor. & Iwaniszek. Rigidity. C. (1989). E. In V. Zembrodt.„Journal of Experimental Social Psychology".) The psychology of love (pp. Zigler. N. Schlenker. and an empirical imestigation. methodological issues. and relationships. Sadalla. Sager. E. Derlega (Ed.. P.. 2). New Haven: Yale University Press.. I. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach. 5. Feelings as information. and close relationships. 1-20. K. S. C. loyalty. 1. Shavcr. C. T. Barnes (Eds. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale.) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp. C. (1976). Hahlweg & N. The integration of three behavioral systems. C. Shaver. (1961). New York: Schaap. Sorrentino & E. B.. P.) Advances in experimental social psychology (vol. (1969).) Communication. 52. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships..

Jealousconflict in dating couples. W.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. „Personality and Social Psychology Bulletin". 691-712. K. mood.. Snyiier. Solomon. 119-135. 1192-1201. Tangney. Slrack. the bad. 183-185. (1989). (1973). E. In J. 93. R. S. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. Keen. F. V. (1963). N. Stevenson. 53. M. M. Symmons. 67. (1979). 656-666. „Journal of Personality and Social Psychology". 1460-1469. J. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. (1990). 1211-1216.4 triangular theory of love.. Zubin (Eds. P. T.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. (\97&). Berscheid. D. „Psychological Review". 391-408).. 35. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. „Journal of Social and Personal Relationships". and the ugly. (1975). and modę of thinking. . Tanke. R. (1991). The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. R. G. A. 42. Warszawa: PWN. R. „Journal of Personalny and Social Psychology". „American Psychologist".. 35. (1985). . E... Starezewska. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. „Journal of Abnormal and Social Psychology". 49. P. J. Schwarz. D. & Smith.. L. S. Sorrentino & E. (1992). „Journal of Personality and Soda! Psychology".. S. Mora! affect: Thegood. 61. H. E. J. Smilh. Teisman. Stcrnberg. M. R. A. L. New York: Guilford Press. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. (1987). The opponent-process theory ofacąuired motivation. Gangeslad.. 683-6y2. & Gschneidinger. L. (1986). Tesser. Higgins (Eds. & Metts. Money & J. J. In R.. Sprecher. 598-607. D. A. M. W. 387-411. (1980). Tangney. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. J.) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. J. (1986). Oxford: Oxford Universiry Press. & Knights. „Journal of Personality and Social Psychology". (1977). 59. „Journal of Personality and Social Psychology". & Mosher. & Lerma M. „Psychological Reports".. The evolution of human sexua!ity. Wzory miłości w kulturze Zachodu. Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. 6. Simpson. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships.

L. and Clinical Strategics. G. D. G. (1980). SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information. S. (1984). (1981b).. (1966). 20.. A model of romantic jealousy. L. 5. 295-310. Fishbein. 129-147. 46-53. 65. (1962). Walster. K. S. A. E. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". L. G. (1989). G. Aronson. Walster. „Journal of Personality and Sociai Psychology".. A. D. S. G. L. L. Transition to paranthood and murital guality. T. & Rottmann. (1985). Relative involvement. White. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. G. & Booth. 400-408. New York: Guilford Press. 49. (1966).. & Mullen. White. L. V. 660-668. 4. 56-62. (1976). Venditti. 4. Some correiates of romantic jealousy. 41. White. 52. How to be your own murriage counselor. Research. Passionate łove and misattribution of arousai. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications. Eąuity: Theory and research. & Collard. White. New York: Continuum. & Rosen. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". Thornes... Valins.. Jealousy. G. (1980). E.. A. White. 4. L. (1980). (1981a). Physical matching and courtship progress. Theory. G.. 395-402. & Paulhaus. Inducing jealousy: A power perspective.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. (1972). 904-912. Boston: Allyn and Bacon. & Bcrschcid. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". J. „Journal of Family Issues"... 39. K. (1990). (1981). Walstcr. White. W. (1979). & Kight. 6.. (1978). L. . and jealousy: A test of a causal model. E. 55-64. Walstcr. L. „Motivation and Emotion". 222-227. (1981c). Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. M. L. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 291-309. Tesser. „Journal of Personality and Socia] Psychology".. 6. 34. 1095-1105. E. J. P. „Personality and Sociai Psychology Bulletin". „Journal of Personality and Sociai Psychology". & Festinger. 508-516. L. 23. L. Abrahams. White. inadeąuacy. L. C. B. 435-450. „Journal of Marriage and the Family".. Toward a causal model of iove. & Rutstein. While. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". E. „Journal of Personality". White. G. White. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. D. „Allernalive Lifeslyles".

Adelmann. Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. (1968). T. Murphy. (1971). „Molivation and Emotion". B. (1986).. B.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. 75. Zajonc. pp. Wortman. New York: Academic Press. Wiggins. 1-28. M. 87y-897. „Przegląd Psychologiczny". R. B. Atiitudinal effects of merę exposure. Wojciszke. 4. & Brehm. Cotwergence in the physical appearance of spouses. & Conger. „Journal of Persona]ily .. K. 10. M. Zuckermart. B. 8. . R. C. (1989). P. 277-336). 9. wartości osobiste i zachowanie. Correiates of heterosexual somatic preference. 82-90. In L.. & Niedenthal. 335-346. S. Struktura ja. J. Zajonc. Wojciszke. 32.ind Social Psychology".258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins.. (1987). Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. (1975).. P. W. S. „Psychological Bulletin". Physiological measures of sexual response in the human. 297-329. N. B. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". J. C. J... Berkowitz (Ed. & Banaśkiewicz. Wrocław: Ossolineum. R. (1968).

czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać.. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 . Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2.. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność.Spis treści Od autora 1. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. czyli reguły stosowania wzorca namiętności . czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać..

Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość . czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad.. 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być. czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec.. czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 .. czyli pułapka obowiązku Święty spokój.

Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 . Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->