psychologia

miłości

Boadan WoJciszke

psychologia
Intymność- Namiętność•Zaangażowanie-

miłości

GWP WYDAWNICTWO PSYCHOLOGICZNE GDAŃSKIE Gdańsk 2003

Copyright © Bogdan Wpjciszke & Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 1994

Wszystkie prawa zastrzeżone. Książka ani jej część nie może być przedrukowywana ani w żaden sposób reprodukowana lub odczytywana w środkach masowego przekazu bez pisemnej zgody Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Wydanie czwarte (dodruk) Redakcja naukowa; Krystyna Drat-Ruszczak Redakcja: Katarzyna Budna, Małgorzata Jaworska Korekta: Joanna Sadowska Opracowanie graficzne: Jarosław Czarnecki Skiad: Maria Chojnicka

ISBN 83-89120-70-4

Druk: Drukarnia „Stella Maris" 80-822 Gdańsk, ul. Rzcźnicka 54/56 tel. 0-58 769 45 54, fax 0-58 769 45 04

Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne 81-753 Sopot, ul. Bema 4/1A, tel./fax 058 551 61 04, 551-11-01 e-mail: gwp@gwp.gda.pl, www.gwp.pl

Od autora
Miłość jest najważniejszym wydarzeniem między narodzinami a śmiercią człowieka, I choć trudno o pogląd mniej oryginalny, on właśnie byi przyczyn;} napisania lej książki. Gdyby zniknęły wszystkie książki o miłości, zniknęłaby niemal cała literatura piękna, nie hyłoby ani bajek, ani wierszy, ani piosenek. Po cóż wiec jeszcze jedna książka o miłości? Otóż ta książka nie jest pracą literacką, lecz... naukową. Nie pod względem formy, ponieważ staram się możliwie mało nudzić Czytelnika ulubionymi przez naukowców długimi a obco brzmiącymi słowami, definicjami i klasyfikacjami. Jest książką naukową z powodu źródet, z ktńrych czerpie. A źródłem tym jest współczesna psychologia i wykrywane przez nią prawidłowości rządzące naszymi uczuciami, myśleniem i zachowaniem. Naukowe analizy miłości przypominają nieco wnioskowanie o naturze huraganu na podstawie tej jego części, którą gdalo się pracowitemu badaczowi /.łapać do słoika. W dodatku przykładanie naukowej miarki do miłości uważane może być wręcz za jej profanację. Nauka poszukuje uogólnień i ucieka od szczegółu, a każda miłość jest przecież szczególna i inna niż wszystkie pozostałe. Bardziej nadaje się więc na tworzywo sztuki czy literatury niż nauki. Cóż, czy nam się to podoba, czy nie, tyle jest w różnych miłościach podobieństw, co i różnic. Zajmowanie się i jednymi, i drugimi jednako jest fascynujące, bo fascynująca jest sama miłość. Ponadto, jakkolwiek zwykle pragniemy kochać dobrze, to jednak najczęściej robimy to żle, przynajmniej zdaniem tych, których kochamy. Nierzadko ponosimy klęskę w miłości nie z powodu braku starań, lecz właśnie dlatego, że się staramy. Rozważania nad tymi paradoksami i pułapkami miłości zajmują więc sporą część tej książki. Myśl przewodnia jest prosta: miłość ulega nieuchronnym zmianom. Nie z powodu słabości charakteru czy zewnętrznych trudności, lecz dlatego, że taka jest natura tego uczucia. Od pewnego momentu większość tych zmian jest szkodliwa dla kochających się ludzi, a ich związek skazany jest na cichą zagładę lub głośną katastrofę, jeżeli zmianom tym nie potrafią zapobiec. Problem jednak w tym, że

Aleksandra von Humboldta.abyśmy potrafili wytrzymać to. i mądrości . Dziękuję i Fundacji. co wymaga cierpliwości. i Profesorowi za stworzenie mi wspaniałych warunków do pracy. Jest mało prawdopodobne. co wymaga sił. gdzie życzliwie gościł mnie Profesor Alois Angleitner. Książka ta powstała dzięki Fundacji im. aby zawartość tej książki dodała komukolwiek sił lub cierpliwości. Udane oddziaływanie na własny związek z innym człowiekiem wymaga (parafrazując słynną modlitwę Kurta Vonneguta): sif ~ abyśmy zmienili w naszym związku z bliskim człowiekiem to. czego zmienić nie można. Próby zapobiegania innym narażają nas tylko na niepotrzebne frustracje i bezsilne przekonanie.abyśmy potrafili odróżnić jedno od drugiego. co zmienić można. której stypendium umożliwiło mi ponadroczny pobyt na Uniwersytecie w Bielefeid. że nic się nie da zrobić. że pomoże ona rozróżnić w miłości to. cierpliwości . Nie z książek się one biorą. za sprawne i błyskawiczne wydanie tej książki.6 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tylko niektórym zmianom zapobiec można. . Nie można jednak wykluczyć. Dziękuję też Krystynie Ruszczak za nieocenioną pomoc redakcyjną (i zapoznanie mnie z treścią romansów z serii „Har)equin") oraz mojemu wydawcy. od tego. Elżbiecie Zubrzyckiej.

intymność . Brzmi to dość banalnie.ROZDZIAŁ 1 Przemiany miłości Trzy składniki miłości . albo jako zanik „prawdziwej" miłości. Potoczna obserwacja wskazuje jednak.romantyczne początki . co żyje. że liczne (jeśli nie wszystkie) związki między ludźmi oparte na miłości ulegają w trakcie swego trwania daleko idącym przemianom.związek kompletny . ulega zmianom.związek przyjacielski . że w odniesieniu do wielu zjawisk żywimy wewnętrznie sprzeczne pragnienia.związek pusty i jego rozpad Zmiana jest nieodłączną towarzyszką życia: wszystko. Wystąpienie takich zmian jest zwykle traktowane albo jako pojawienie się. dopóki nie uświadomimy sobie. a jednocześnie nie ulegały żadnym zmianom.zakochanie . Ci zaś. Jednym z takich zjawisk jest niewątpliwie miłość niezmienność tego uczucia jest przecież powszechnie uważana za znamię i rękojmię jego prawdziwości. aby istniały.namiętność . czyli sama istota miłości. W poważnym stopniu zmienia się treść uczucia łączącego partnerów. którzy mniej mieli szczęścia lub jedynie dłużej czekali z wyciąganiem . „Dopiero teraz naprawdę ją kocham" — konstatują szczęściarze.zaangażowanie Rozwój związku miłosnego .

W ostateczności można jeszcze westchnąć nad ułomnością ludzkiej natury w ogóle. namiętności i zaangażowania w utrzymanie związku. szacunek dla partnera. W myśl tej koncepcji nieuchronność zmian związku miłosnego nie wynika ani ze słabości charakteru jednego bądź obojga partnerów. Z drugiej jednak strony. że można nań liczyć w potrzebie. Intymność Inrymność oznacza tutaj te pozytywne uczucia i towarzyszące im działania. zewnętrznych wobec danego związku czynników. . które wywołują przywiązanie. takie obserwacje bardziej mogą skłaniać do refleksji o naturze miłości niż o naturze zaangażowanych w dany związek osób. w której staram się zaprezentować koncepcję miłości nie jako pewnego stanu uczuć tego czy innego człowieka. ani z oddziaływania jakichkolwiek innych. przeżywanie szczęścia w obecności partnera i z jego powodu. lecz jako procesu rozgrywającego się w długotrwałym związku dwojga ludzi. Badania Sternberga wskazują. Omówię pokrótce naturę każdego z tych składników.8 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ostatecznych wniosków. żeby mógł zdobyć się na prawdziwą miłość"). bliskość i wzajemną zależność partnerów od siebie. przekonanie. lecz z wewnętrznej natury takiego związku i samego uczucia miłości. zwracając szczególną uwagę na ich dynamikę. Trzy składniki miłości Punktem wyjścia moich rozważań jest dokonane przez Roberta J. skoro tak niewiele z niej zostało". Sternberga (1986) rozróżnienie trzech zasadniczych składników miłości: intymności. to znaczy szybkość przyrostu i spadku każdego z nich w miarę trwania związku. że na tak pojmowaną inrymność składają się: pragnienie dbania o dobro partnera. W tym właśnie kierunku podążają rozważania zawarte w niniejszej książce. stwierdzają: „To nie mogła być prawdziwa miłość. wzajemne zrozumienie. Przyczyny takich zmian są zwykle upatrywane w negatywnych cechach partnera lub własnych („On jest zbyt samolubny na to.

a działania podejmowane. Albowiem nie wszystkie te uczucia muszą być przeżywane. czy przyjaciela tej samej płci. typowa dla miłości erotycznej lub romantycznej. Ta chropowatość kontaktów ustępuje jednak w miarę upływu czasu i wykształcania się . że choć intymność pojawia się w tych związkach z różną mocą. wzajemnego zrozumienia i udzielania sobie wsparcia i pomocy. choć nie bardzo jeszcze wiemy.PRZEMIANY MIŁOŚCI 9 . jest ona zbiorem przeżyć charakterystycznych dla miłości w ogóle. nie zaś dla jednej tylko jej odmiany. Sugeruje to.wymiana intymnych informacji. . Jakże często. Badania Sternberga i jego współpracowników wykazują również. Pozytywne emocje składające się na intymność wynikają w dużej mierze z umiejętności komunikowania się. Przeciwieństwem będzie tu namiętność. gnani niecierpliwością serca. . rodzeństwa. ojca. że struktura intymności (czyli skład „mieszanki" wymienionych punktów) nie zależy od tego. W początkowym stadium związku partnerom często trudno jest się porozumieć. czy idzie 0 miłość do partnera życiowego. że Jego związek może być intymny. jak to ilustruje rysunek 1. co by to właściwie być miało i jak miałoby się dokonać. Dynamika (przemiany) intymności jest łagodna: siła uczuć 1 działań składających się na intymność rośnie powoli i jeszcze wolniej opada.uważanie partnera za ważny element własnego życia. matki. Jeżeli Czytelnik zaczął właśnie sprawdzać. czy wszystko to czuje wobec kochanej przez siebie osoby. aby można było mówić o zaistnieniu intymności. a raczej nieobecna w miłości do rodziców czy dziecka. Dla jej pojawienia się wystarczy dowolna konfiguracja wystarczająco dużej liczby tych składników.wzajemne dzielenie się przeżyciami i dobrami. nawet jeżeli któregoś z powyższych uczuć czy zachowań „brakuje" w jego związku. chcielibyśmy zrobić dla Niego (Niej) „wszystko". to spieszę dodać. zarówno duchowymi. . a takie umiejętności wykształcają się dopiero w trakcie wzajemnego poznawania się partnerów. jak i materialnymi. a wzajemne próby pomagania sobie mogą nawet przy najlepszych chęciach kończyć się niepowodzeniem wskutek nietrafnego rozpoznania i zrozumienia rzeczywistych potrzeb partnera albo też nieumiejętności ich zaspokojenia.dawanie i otrzymywanie uczuciowego wsparcia.

Udane scenariusze. Jest to przyjemne i kojące. która wcale nie zna ani jego. i dla pocieszycie!a. czego ukochanemu potrzeba najbardziej. lecz rozmowa o tych dawnych.10 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „scenariuszy" wzajemnych kontaktów. czyli pewnych niezmiennych ciągów działań obojga partnerów w najczęściej powtarzających się sytuacjach. co jest zawsze. co dotąd było najlepsze. Liczne teorie psychologiczne opisujące pojawianie się i przebieg uczuć nie bez podstaw zakładają. a w dodatku nikt inny nie wie tego aż tak dobrze i przenigdy nie potrafiłby równie płynnie zrealizować recepty na szczęście i nagle. aby zrezygnować całkowicie z utrzymywania z matką jakichkolwiek kontaktów. choć tkwi w tym być może najbardziej zdradliwa pułapka wielu zrazu pomyślnie rozwijających się związków. a przecież z pozytywnym skutkiem. szczęśliwych czasach. natomiast doskonale działa wyjście do kina czy placek ze śliwkami według Jej własnego pomysłu. ani sposobu na jego kłopoty z szefem.. W rezultacie intymność rośnie dość powoli w miarę trwania związku. kiedy jest on w depresji. odbiegających od tego. Już oto wiemy. że warunkiem niezbędnym do powstania jakichkolwiek emocji jest przerwanie automatyzmów i pojawienie się zdarzeń nieoczekiwanych. Z tego samego powodu takie udane scenariusze wzajemnych kontaktów automatyzują się . że sposobem na Jej nieporozumienia z matką nie jest ponawianie propozycji.zaczynają być odgrywane bez namysłu i bez wysiłku. według których układają się wzajemne kontakty.ntiyna jest zabójcza dla uczuć. Na przykład znalezienie skutecznego sposobu pocieszenia partnera. mają oczywiście tendencje do utrwalania się właśnie dlatego. Wzrost liczby takich udanych wzorców kontaktowania się i umiejętności wzajemnego zaspokajania potrzeb przez partnerów wymaga oczywiście czasu i dobrych chęci obojga zainteresowanych. szczególnie pozytywnych. że Jemu wcale nie robi się lepiej od szczegółowego rozstrząsania problemów stale stwarzanych przez zawistnego szefa. Co się stało? Dlaczego to. Dopóki . że ukochany odchodzi z inną. Wykształcenie takich scenariuszy jest początkowo silnie nagradzające i przyjemne dla partnerów. jak to ilustruje rysunek 1. On może się zorientować. przestało być potrzebne? Nie stało się nic ponad ujawnienie się prawidłowości. Ona może odkryć. I tak dalej.. że są udane i przynoszą partnerom różne nagrody. którą wszyscy dobrze znamy . okazuje się. gdy kłótni jeszcze nie było. stanowi bardzo przyjemne wydarzenie i dla pocieszanego.

Zamieranie uczuć związanych z intymnością jest jednak zwykle bardzo powolne. Wzrost i spadek intymności w miarę trwania związku. 1983). gdyż zanik ten powstrzymują bezpośrednie . jak dhigo w trakcie ich stosunków pojawiają się zaburzenia czy różnego rodzaju „chropowatości" i niespodzianki. wszystko jest jak zawsze. to również uczucia w związku dwojga ludzi przeżywane są tak długo. Ponieważ w miarę trwania udanego związku wszelkie zgrzyty stopniowo zanikają. z natury bardziej podatnych na zobojętnienie).same uczucia (Berscheid. dopóty niewiele jest powodów do przejmowania się (chyba że „zawsze" oznacza stany silnie nieprzyjemne. do których trudniej jest się przyzwyczaić niż do stanów przyjemnych.PRZEMIANY MIŁOŚCI 11 Rysunek 1. jak długo partnerzy doświadczają niepewności i jej usuwania. zanikają tym samym warunki niezbędne do pojawiania się uczuć pozytywnych. Skoro tak. a w konsekwencji .

zdolność do przeżywania miłosnej namiętności jest w pewnym stopniu darem kultury. pieszczenie. kontakty seksualne. atrakcyjny i choć trochę niedostępny) obiekt namiętności. pożądanie. niepokój. uczucie podniecenia. jak i negatywnych (ból. bicie serca. nie zaś jedynie natury.. całowanie. zazdrość. to przejawy właśnie namiętności: pragnienie i poszukiwanie fizycznej bliskości. radość). Shaver i in. ponieważ psychiczne zyski maleją w miarę upływu czasu. dowartościowania własnej osoby. wskazywanych przez ludzi jako takie. Wiele typowych przejawów miłości.np. dominacji czy opiekuńczości itd.12 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI „zyski" psychiczne wynikające z wykształcenia scenariuszy silnie nagradzających i unikalnych (jeżeli jesteśmy przekonani. ale również wychowanie w kulturze wyznającej ideał miłości romantycznej. aczkolwiek nie sposób namiętności utożsamić z potrzebą seksualną ani założyć. Emocjom tym towarzyszy bardzo silna motywacja do maksymalnego połączenia się z partnerem. W przeciwieństwie do samej potrzeby seksualnej. że jest to jedyna potrzeba w nią uwikłana. nasza kultura (szeroko pojęta cywilizacja chrześcijańska) nie tylko ideał taki wyznaje i promuje na nieskończenie wiele sposobów. 1987). Namiętność Namiętność jest konstelacją silnych emocji zarówno pozytywnych (zachwyt. (co można sprawdzić w każdej książce z serii „Harlequin". Niemniej opada. Krzywa ilustrująca natężenie intymności na rysunku 1 opada więc bardzo powoli. Dominującym elementem namiętności są zwykle w tej czy innej postaci pragnienia erotyczne. Obok niej w grę może wchodzić potrzeba samourzeczywistnienia czy odnalezienia sensu życia. że tylko dany partner jest nas w stanie zrozumieć czy skutecznie służyć pomocą). tkliwość. tęsknota). Jest to wyrazem innej prawidłowości psychologicznej polegającej na tym. że wartość każdej nagrody spada na skutek wzrostu częstości jej otrzymywania. przypływy energii. dotykanie. a także w bardziej naukowych źródłach . psychiczna nieobecność pod nieobecność partnera itd. marzenia na jawie. Jak będę się starał przekonać w dalszych częściach tej książki. obsesja na punkcie partnera. ale czyni to w sposób aż nazbyt skuteczny. często'z mocno uwydatnionym pobudzeniem fizjologicznym. . Warunkiem jej przeżycia jest nie tylko pojawienie się osoby stanowiącej odpowiedni (tj.

że i tak przeminie. długotrwałe patrzenie sobie w oczy . Dodajmy też. Wewnętrzna logika namiętności polega na tym. ale w istocie za nic mają samą namiętność. że namiętność jest ponadto uczuciem z natury swej nierealistycznym. samo tylko trwanie natomiast jest zapowiedzią jej śmierci. Najłagodniejsze z tych zachowań to: bardzo częste kontakty.zgodnie z licznymi wynikami badań psychologicznych każdy z tych czynników nasila wielkość przeżywanych przez człowieka emocji (niezależnie od ich pozytywnej lub negatywnej treści). że może ona jedynie rosnąć. gdzie kolejność kluczowych zdarzeń jest z reguły podobna. Wymaga absolutnego uwielbienia partnera. gdy akurat sami namiętność przeżywamy. i zaangażowania. Bohaterkom „harlequinów" robi się co prawda rozkosznie słabo. tym więcej pociąga ona za sobą zachowań jeszcze bardziej ją nasilających. na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego: im silniejsza namiętność. podobnie jak największa nawet iawina nie może spadać bez końca. Dobrze o tym wiedzą autorzy romansów z serii „Harleąuin". czy raczej ubiera się u Harrodsa. szybko osiągając swoje szczytowe natężenie. Namiętność intensywnie rośnie. Domagają się całej miłości. Choć prawda to zupełnie oczywista. Akcja nabiera rumieńców z chwilą ponownego wybuchu namiętności (przeszkoda została usunięta) i czym prędzej się kończy w momencie zapowiadającym niechybny spadek miłosnych porywów. W ten sam sposób i jeszcze silniej oddziałują: izolowanie się partnerów od świata zewnętrznego. Po początkowym wybuchu namiętność z jakiegoś zewnętrznego powodu (kamerdyner źle przekazał wiadomość) ulega zawieszeniu. Początkowy wzrost namiętności jest procesem przebiegającym lawinowo. i niemal równie szybko gaśnie. choć przez następnych pięćdziesiąt stron istnieje raczej potencjalnie niż faktycznie. kontakty erotyczne itd. czy on jeździ srebrzystym lincolnem. bliskość fizyczna. a więc i intymności. niezależnie od tego. wiedząc. Załamanie wzrostu namiętności jest więc nieuchronną konsekwencją jej początkowo lawinowego wzrostu.PRZEMIANY MIŁOŚCI 13 Podczas gdy dynamika intymności jest łagodna. . w równie oczywisty sposób odrzucamy ją wtedy. dynamika namiętności jest dramatyczna. Namiętność nie może wzrastać w nieskończoność. prowadzenie rozmów koncentrujących się na ich własnych uczuciach (a rozpamiętywanie każdego uczucia prowadzi do jego nasilenia). Nie wygasa jednak.

Namiętność jest niekiedy porównywana z uzależnieniem od narkotyków. Dodatkowym czynnikiem kładącym kres namiętności może więc być niemożliwy już do zniesienia poziom dezorganizacji tych pozostałych dziedzin życia. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu (żaden śmiertelnik nie zasługuje na absolutny podziw i uwielbienie). 1976). Osiąganie stałego poziomu pożądanych przez człowieka re- .ponieważ na mocy swej definicji namiętność jest sprawą najważniejszą dla przeżywających ją ludzi. Życie oczywiście wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i już sam ten realizm musi namiętność zabić. odsuwa ona na dalszy plan lub wyłącza inne rodzaje ich aktywności życiowej.14 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 2. a co najmniej przytłumić. Wzrost i spadek namiętności w miarę trwania związku. Istotą namiętności jest wreszcie jej zaborczość i zachłanność . środków nasennych czy alkoholu (Peele i Brodsky.

). „zejściowej" fazy namiętności. jak i o słabości tego składnika miłości. a intymność poddaje im się jedynie umiarkowanie. a także bardziej szczegółowe rozważania nad „naturalną śmiercią namiętności" w rozdziale 4. podczas gdy intymność spada powoli i często nie osiąga w ogóle punktu zerowego. który niemal w ogóle nie poddaje się „rozumowi" i woli samych zainteresowanych. zaangażowanie jest wysoce podatne na świadomą kontrolę ze strony kochających się ludzi. Stanowi to zarówno o sile. a ta może zostać zmieniona czy odwołana. Porównanie namiętności do fizjologicznego uzależnienia nie jest zbyt liryczne i . i niechęć do niej. Podczas gdy namiętność jest rym składnikiem miłości. namiętność nie tylko spada do zera.jak każda analogia . ale jej ostateczny koniec jest w dodatku połączony z negatywnymi emocjami (por. Tak więc. Zaangażowanie Zaangażowanie jest tu rozumiane jako decyzje. zaangażowanie jest zwykle rezultatem świadomej decyzji. Zrodzone w ten sposób uzależnienie doprowadza do konieczności zażywania coraz większej dawki trucizny jedynie w celu uniknięcia niezwykle przykrych objawów jej odstawienia.tylko w pewnym zakresie trafne. W sytuacji gdy jest to już jedyny czynnik .PRZEMIANY MIŁOŚCI 15 zultatów działania tych trucizn wymaga stałego zwiększania dawki w miarę przedłużania się okresu ich pobierania. Z drugiej jednak strony. Jeżeli do odstawienia w końcu dojdzie. rozdrażnienie i obsesyjna tęsknota za trucizną. silne zaangażowanie partnerów (bądź nawet tylko jednego z nich) może być jedynym. Dopiero długi okres abstynencji doprowadza na powrót do stanu wyjściowego. w związku z czym ten składnik miłości może przestać istnieć niemalże z dnia na dzień. myśli. Dostarcza jednak przekonywających intuicji co do przebiegu ostatniej. pojawia się głęboka depresja. Z jednej bowiem strony. rysunek 2. Tej ostatniej fazie towarzyszy depresja.. Po początkowo szybkim spadku jej natężenia następuje trwające dość krótko ustabilizowanie namiętności na niższym poziomie (plateau). choć skutecznym czynnikiem podtrzymującym związek. uczucia i działania ukierunkowane na przekształcenie relacji miłosnej w trwały związek oraz na utrzymanie tego związku pomimo występowania różnych przeszkód. po czym następuje całkowite jej wygaszenie. a jednocześnie i tęsknota za namiętnością.

niezbyt pochlebnie świadczy o samym „inwestorze". na czym polega różnica między trzema omówionymi składnikami miłości. jak to ilustruje rysunek 3. Wycofanie wysiłku byłoby równoznaczne z przyznaniem się przed sobą i innymi. zanik zaangażowania prowadzi do rozpadu samego związku. a w miarę narastania namiętności i intymności jego wzrost jest coraz szybszy. . Bariery te mogą mieć charakter zarówno nieformalny (własny system wartości. co. Zatem samo wkładanie wysiłku w dany związek nasila szansę. Przerwanie związku jest zwykle równoznaczne z zaprzestaniem działań związek ów podtrzymujących. że „inwestor" będzie przekonywał zarówno siebie. że początkowo zaangażowanie rośnie wolno. Rozróżnienie pomiędzy intymnością. Pewnym krokiem w tym kierunku jest zamieszczony w tabeli 1. naciski rodziny i przyjaciół). Dość złożona komputerowa symulacja rozwoju związku interpersonalnego (Huesmann i Levinger. kwestionariusz zawierający trzy grupy twierdzeń (skale). jak i innych. jak i formalny (jeżeli związek został zalegalizowany jako małżeństwo). że zanim krzywa zaangażowania osiągnie swój maksymalny i niezmienny poziom. Wysiłek wkładany w utrzymanie związku automatycznie zapoczątkowuje proces jego samopodtrzymywania się. 1976) sugeruje.16 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI podtrzymujący trwanie związku. Oznacza to. Dalszymi czynnikami podtrzymującymi zaangażowanie są: dodatni bilans zysków i strat uzyskiwanych w danym związku przez partnerów oraz mała atrakcyjność innych (alternatywnych) związków im dostępnych. Następujące potem ustabilizowanie zaangażowania trwa w zasadzie aż do końca związku. W udanym związku zaangażowanie jest jednak zwykle jego najbardziej stabilnym składnikiem. namiętnością i zaangażowaniem jako trzema odrębnymi składnikami miłości wymaga oczywiście jakiegoś odrębnego pomiaru każdego z tych składników. a także liczne bariery przeszkadzające zerwaniu związku. iż jego postępowanie jest słuszne. że wysiłek ów został „zainwestowany" źle. Natomiast pochlebnie świadczy o nim (o niej) wysiłek wydatkowany sensownie i stosownie. z których każda mierzy jeden z tych składników. i tym chętniej będzie to nadal czynił. jej wzrost ma charakter esowaty. oczywiście. a więc z wycofaniem zaangażowania (które spada do zera). Treść twierdzeń składających się na każdą z tych skal ilustruje.

! literą. 3 . Uważam nasz związek za coś stałego.zdecydowanie zgadzam się. 4 . (N) 3.zdecydowanie nie zgadzam się. (Z) . czas Treść twierdzeń składających się na skale intymności (pozycje oznaczone literą 1). W odniesieniu do każdej pozycji osoba badana decyduje.zgadzam się. poza moim partnerem. która uczyniłaby mnie tak szczęśliwą.PRZEMIANY MIŁOŚCI 17 Rysunek 3. 1. namiętności (N) i zaangażowania (Z). Tabela 1. jak dalece zgadza się z danym twierdzeniem. 1 .nie zgadzam się. wybierając jedną spośród pięciu możliwości: 5 .trudno się zdecydować. Nie potrafię wyobrazić sobie innej osoby. Zmiany wielkości zaangażowania w miarę czasu trwania związku. Nasz związek jest pełen ciepła i serdeczności. Miarą każdego ze składników jest suma punklów za odpowiedzi w odniesieniu do pozycji oznaczonych tą sam. (I) 2. Źródło: Acker i Davis (1992). 2 .

jest bardzo romantyczne. Jestem zupełnie pewna. (N) 18. (N) 6. (N) 21. Mój partner jest dla mnie bardzo pociągający fizycznie. (I) 5. (Z) 16. co nas łączy. że mogłabym być bez mojego partnera. że kocham mojego partnera. Bardzo lubię dawać mojemu partnerowi prezenty. Jest coś prawie „zaczarowanego" w naszych stosunkach. Dostarczam mojemu partnerowi wiele uczuciowego wsparcia. że moja miłość do tego partnera będzie trwała do końca życia. Idealizuję mojego partnera. Jestem pewna trwałości naszego związku. Mocno pragnę uczynić mojego partnera szczęśliwym. Bardzo sobie cenię obecność mojego partnera w moim życiu. Przeżywam wiele szczęścia w naszym związku. (I) 17. Mój partner bardzo mnie wspiera swoimi uczuciami. (N) 24. Sam widok partnera jest dla mnie podniecający. Dobrze się wzajemnie rozumiemy. Nie ma dla mnie nic ważniejszego niż nasz związek. (Z) 34. (N) 36.18 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. Nie potrafię sobie wyobrazić zerwania naszego związku. (Z) 25. Jestem mocno zaangażowana w utrzymanie naszego związku. (N) 33. Nasz związek jest bardzo „żywy". Moje własne zasady każą mi trwać przy moim partnerze. (I) 26. (Z) 7. Chętnie dzielę się z moim partnerem wszystkim. Zawsze czuję się mocno odpowiedzialna za samopoczucie mojego partnera. (N) 13. (N) 15. (Z) 22. Wierzę. Nie pozwoliłabym. Uwielbiam mojego partnera. Jestem całkowicie pewna swojej miłości do mojego partnera. Mogę liczyć na mojego partnera w potrzebie. (Z) 19. (I) 11. (I) 14. (Z) 31. To. Nie potrafię sobie wyobrazić. Mój partner może na mnie liczyć w potrzebie. (I) 32. co sama posiadam. (Z) 10. (N) 9. (Z) . (I) 35. (I) 23. (I) 8. (N) 29. Często myślę w ciągu dnia o moim partnerze. (Z) 28. Nasz związek wynika częściowo z mojej przemyślanej decyzji. Czuję uczuciową bliskość między nami. (N) 27. (N) 12. (N) 30. by cokolwiek przeszkodziło mojemu zanagżowaniu w ten związek. (I) 20. Zwierzamy się sobie nawzajem z różnych intymnych spraw. Pozostałabym razem z moim partnerem nawet w najgorszych trudnościach.

natomiast sam fakt ich występowania jest po prostu nieuchronną konsekwencją rozwoju związku.uniknąć można (choć nie zawsze się to zainteresowanym udaje. Okoliczności decydują raczej o tempie czy nasileniu zmian. Jak zobaczymy na dalszych stronach. Oto w miarę trwania związku miłosnego nie tylko mogą pojawić się ważne zmiany w jego treści i intensywności. składnika tego jeszcze „nie ma". wyraża pozioma „gruba kreska". w jakiej miłość tych samych partnerów istnieje i się przejawia. By tego dokonać.. Pomocne będzie tu nałożenie na siebie trzech poprzednich rysunków. rozważając już nie przemiany każdego ze składników miłości z osobna.. namiętności i zaangażowania rzeczywiście zbliżona jest do tego. dość oczywistych założeń. spróbujmy przyjąć jeszcze kilka dodatkowych. przyzwyczajenia u ludzi w sile wieku i wzajemnego uzależnienia u starych. że dynamika intymności. to wynika z tego co najmniej jeden istotny wniosek. nawet jeśli tego pragną). Jeżeli natężenie składnika przekracza tę wartość i jest . Po trzecie. i 3. 2. życie każdego ze składników miłości rozpoczyna się w tym samym momencie (jak to bywa w przypadku nowo poznanej osoby). lecz wszystkich trzech łącznie. to znaczy nie liczy się on przy określaniu ogólnego charakteru związku. krytycznego natężenia każdego ze składników. ale zmiany takie są wręcz nieuchronne jako następstwo zróżnicowanej dynamiki trzech podstawowych składników miłości. John Cardi Jeśli przyjąć. Po drugie.PRZEMIANY MIŁOŚCI 19 Rozwój związku miłosnego Miłość to słowo używane do nazwania podniecenia seksualnego u młodych. Zmiany postaci. maksymalne natężenie namiętności jest znacznie większe od maksymalnych natężeń intymności i zaangażowania (które nie różnią się między sobą pod tym względem). innych . Jeżeli natężenie danego składnika znajduje się poniżej tej wartości. stopień owej nieuchronności jest różny dla różnych zmian: niektórych uniknąć nie sposób. co ilustrują rysunki 1. które na rysunku 4. przyjmijmy istnienie pewnego progowego. Spróbujmy sprecyzować te twierdzenia. Po pierwsze. zasadniczo wynikają nie z nacisków i okoliczności zewnętrznych. lecz z samej istoty miłości.

związek kompletny (namiętność.romantyczne początki (namiętność i intymność). to znaczy występuje w związku jako jego istotna właściwość. 5 . składnik ten „jest". 3 .związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie. ale już bez namiętności).związek kompletny. intymność i zaangażowanie). Przyjęcie tych założeń pozwala wyróżnić szereg typowych faz związku miłosnego. 3 . jakie składniki miłości są w danym momencie obecne w związku z ponadprogową intensywnością: 1 -zakochanie (tylko namiętność). 4 .zakochanie. układających się w pewną naturalną kolejność. 2 . O charakterze każdej fazy decyduje to. Zróżnicowanie dynamiki trzech podstawowych składników miłości i wynikająca z niego typowa sekwencja faz związku miłosnego rozpoczynającego się miłością od pierwszego wejrzenia: 1 .związek pusty.związek przyjacielski.związek pusty (zaan- . ponad kreską. 4 . 5 . 2 .20 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 4.romantyczne początki.

podczas gdy inne mogą zostać uwieńczone znacznym sukcesem i uchronić związek przed rozpadem. (Nauka w ogóle nie mówi o tym. to namiętność. tym krócej trwa i tym większa szansa (jeżeli wszystko „dobrze idzie"). choć wymaga to i chęci. co bywa najczęściej.) Im wcześniejsza faza. lecz jedynie na to. nie składają się w żadnym wypadku na kolejność obowiązującą. oznacza ona bowiem. Jak będę starał się pokazać w dalszych partiach tej książki. tym dłużej trwa (z wyjątkiem samego rozpadu. Zakochanie Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie. Prawie wszystkie udane związki wychodzą poza fazę 1. a przynajmniej . Jest to dość smutna prawidłowość. lecz jedynie o tym. w momencie poznania nowej osoby (tak jak to ilustruje rysunek 4. który może być bardzo szybki). Inaczej mają się sprawy z trzema pozostałymi fazami. Ponieważ trzy pierwsze fazy związku napędzane są namiętnością i jej zmianami (a namiętność słabo poddaje się świadomej i dowolnej kontroli tych. napędzanymi głównie dynamiką zaangażowania (które niemalże całkowicie pozostaje pod kontrolą zainteresowanych) i intymności (która w dużym stopniu poddaje się kontroli. i umiejętności). na jakie składniki miłości zainteresowani wywierają wpływ i kiedy (w jakiej fazie związku) to czynią. jako składnik najintensywniej przybierający na sile. że najmniej zadowalająca faza miłości (związek pusty) często trwa dłużej niż wszystkie poprzednie (i bardziej zadowalające) fazy łącznie.jako dominująca cecha całego uczucia.. którzy ją przeżywają). pojawi się najszybciej . 2. co być powinno. Im faza późniejsza. romantyczne początki i związek kompletny prawie nieuchronnie skazane są na przeminięcie. że zostanie ona w miarę trwania związku przekształcona w fazę następną. co być powinno. W języku potocznym mówi się tu o zakochaniu . Wszystko zależy od tego. i 3. zakochanie.co jest prawdopodobne.rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania).PRZEMIANY MIŁOŚCI 21 gazowanie. ale już bez intymności). a więc na to.). 6 . Oczywiście etapy związku przedstawione na rysunku 4. niektóre próby oddziaływania partnerów na ich własną miłość wydają się z góry skazane na niepowodzenie. co jest.

Tak więc początkowa kolejność faz przedstawionych na rysunku 4. ale także określanym jako szybko przemijająca choroba (przez miłośników prozy). Zakochanie nie musi być pierwszą fazą miłości . Zakochanie jest ślepe.przypływ namiętności może zdarzyć się nawet po długiej znajomości i być nieoczekiwanym rezultatem powoli narastającej intymności. Jednakże najbardziej typowy obraz miłości w naszej kulturze to miłość od pierwszego wejrzenia. kto kocha. Jeżeli więc zakochanie spotyka się z wzajemnością. Miłość jest powolniejsza. zarówno kobiet. 1977). naturalną konsekwencją rosnących kontaktów jest rozwój intymności. a przynajmniej bardziej skoncentrowane na tym. W rezultacie pojawia się decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie związku. niż na tym. że przeżyło ją co najmniej raz w życiu (Averill i Boothroyd. Ich nagła namiętność wcale nie musi być mniej ekscytująca. który jednak przestaje wtedy być . pisał Goethe). rozpoczynająca się zakochaniem.22 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . a przynajmniej nie zostanie odrzucone przez partnera. trwalsza. Intuicja potoczna wyraźnie odróżnia zakochanie od miłości. kto jest kochany („Kocham cię .cóż to cię obchodzi". Romantyczne początki Istotnym elementem zakochania jest pragnienie możliwie najczęstszych i najbliższych kontaktów z ukochaną osobą.intensywnym stanie uczuć opiewanym przez poetów. daje silne uczucie szczęścia nieskalanego myślą i jest cokolwiek egoistyczne. Miłość od pierwszego wejrzenia jest zresztą nie tylko stereotypem . stwierdza.okoto 50% badanych. Literatura piękna przynosi liczne opisy takiej namiętności od pierwszego wejrzenia. mądrzejsza i bardziej się koncentruje na osobie kochanej niż kochającej. krótkotrwałe. a oprócz szczęścia zawiera również ból. Oznacza to wejście w fazę romantycznych początków.cały związek może rozpocząć się od przyjaźni. ponieważ silnie nagradzające połączenie gwałtownych rozkoszy namiętności z łagodnymi urokami intymności samo w sobie wzbudza skłonność do utrzymania i rozbudowy tak przyjemnego związku. „starzy przyjaciele" bywają nie mniej zaskoczeni pojawiającą się w ich relacji zmianą niż kochankowie „od pierwszego wejrzenia". Co ciekawe. Ta faza również jest raczej krótkotrwała. może wyglądać nieco inaczej . uderzającej gwałtownie i nieoczekiwanie niczym piorun z jasnego nieba. jak i mężczyzn.

czyli związkiem kompletnym. Kolejność zdarzeń doprowadzających do zapoczątkowania stałego związku jest dosyć zgodnie opisywana przez różnych badaczy. zaufanie i miłość. Coraz silniej odczuwają. którzy opierają swe opisy na subiektywnych sprawozdaniach osób badanych z przebiegu ich związków bądź też (rzadziej) na obserwowaniu rzeczywistych związków w trakcie ich powstawania. Stają się mniej zahamowani i bardziej skłonni do dzielenia się uczuciami pozytywnymi i negatywnymi. Narasta ich wzajemne lubienie się. 12. Burgess i Huston (1979. a przynajmniej za niepowtarzalny. na dłużej. jeśli się powiedzie. Jeśli wierzyć literaturze. 7. „Otwierają się" przed sobą nawzajem . Narasta ich zdolność do zauważania i przewidywania punktu widzenia partnera. zwłaszcza tej sprzed XX wieku. 10. co dostarcza im satysfakcji. dopóki zachowuje swój romantyczny charakter. W przypadku rozdzielenia usiłują znowu być razem. Rozwijają swój własny system porozumiewania się i doskonalą jego używanie. do wzajemnego pochwalania się i ganienia. Coraz częściej i silniej występują jako para (a nie dwie jednostki) w relacjach z innymi ludźmi. 9. 8. 2.wyjawiają tajemnice i łączą ich intymne kontakty fizyczne. Z chwilą . 5. podwyższając w ten sposób jego ważność we własnej „przestrzeni życiowej". 8) przedstawili tę kolejność następująco: 1. s.PRZEMIANY MIŁOŚCI 23 romantyczny. wartym opisu i artystycznej analizy. 6. Partnerzy spotykają się częściej. w coraz bardziej różnorodnych sytuacjach. miłość dopóty jest zjawiskiem interesującym. 3. Zaczynają wzajemnie synchronizować swoje cele i postępowanie oraz wykształcają trwałe scenariusze wzajemnych kontaktów. Zaczynają uważać swój związek za niemożliwy do zastąpienia. a staje się w pełni dojrzałą miłością. 11. Zwiększają wysiłek wkładany w związek. że ich indywidualny interes jest nieodłączny od istnienia i jakości łączącego ich związku. 4.

które dzieje się „samo". z którymi mozolą się partnerzy w późniejszych fazach związku. W rezultacie ani z powieści. która jest warta przedstawiania przez sztukę i przeżywania przez ludzi. Co gorsza. które dobrze się kończą. a On na odczuwaniu „oszalałego bicia swego serca". właściwie bez wysiłku. że przez znaczną większość życia kochamy swych partnerów w inny. gdy przeminie jej romantyczna faza. wierszach. co interesującego można zrobić ze swą miłością. nie wyłączając samych partnerów. Dalsze partie tej książki mają na celu między innymi przekonanie Czytelnika do poglądu. Kult miłości romantycznej jako jedynej. zamierzone i świadome ingerencje samych partnerów w kształt ich związku. jako jedyna opisywana w niezliczonych bajkach. Jest z pewnością wzruszające. Jeżeli Ona poprzestaje jedynie na „bezprzytomnym osuwaniu się w jego ramiona". co niedorzeczny. ani z filmów prawie w ogóle nic dowiadujemy się. Tak czy owak.24 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI utraty tego charakteru (a więc wyjścia poza fazę zakochania i romantycznych początków) związek przestaje być dla kogokolwiek interesujący. Natomiast droga do jego utrzymania w postaci cieszącej obie strony wiedzie jedynie poprzez rozsądne. a często nawet wbrew wysiłkom zaangażowanych w uczucie partnerów. że również na inne formy miłości oddziaływać nie należy (bo wtedy miłość przestaje być „autentyczna") albo że po prostu nie daje się tego zrobić (jeżeli tylko miłość jest wystarczająco autentyczna). dla sztuki miłość najwyraźniej przestaje być interesująca z chwilą ustabilizowania się związku. które kończą się źle (przeważnie śmiercią jednego z partnerów. są bardziej dramatyczne i widowiskowe od dość znojnych trudności. filmach i piosenkach. dobiegają zwykle kresu przed ołtarzem. większość tego. a więc w momencie kiedy miłość romantyczna ostatecznie przekształca się w miłość kompletną. nie romantyczny sposób. to prostą (choć ekscytującą) drogą prowadzą swój związek do nieuchronnego końca. zważywszy. stereotyp miłości romantycznej jako uczucia. że przeszkody. a jeszcze lepiej obojga) i nigdy się nie stabilizują. Najbardziej romantyczne są opowieści o romansach. . że kiedy miłość wyjdzie poza fazę romantycznych początków. Opowieści o romansach udanych. co dzieje się w niej „samo". jest w naszej kulturze równie rozpowszechniony. Nie bez znaczenia jest tu zapewne fakt. rodzi katastrofalne w skutkach przekonanie. powieściach. jakie mają do pokonania początkujący kochankowie romantyczni. zmierza prostą drogą do zagłady związku.

Tęsknota za srebrzystym lincolnem jest tyleż zrozumiała. albo brakuje wystarczającego zaangażowania w przetworzenie związku w stałą relację (z powodu braku równie silnych uczuć partnera).. Jednak czytając książki z serii „Harleąuin" (z nich pochodzą wszystkie te cytaty) szybko orientujemy się.patrzą z udręczeniem na cieknący w łazience kran. albo jedno i drugie. jak oczy . to skrzynia biegów. że miłość romantyczna (oraz takie cechy partnera. są silna namiętność i intymność. świetnie prosperująca firma. ale są całkowicie niezbędne dla trwania związku dwojga ludzi i uchronienia go przed katastrofą. kiedy Jego fortuna ogranicza się do M-3. czynnikami niezbędnymi dla pojawienia się „ponadprogowego". a przynajmniej posiadanie „srebrzystego lincolna". przekształcającego miłość w związek kompletny (co zwykle oznacza zawarcie małżeństwa bądź przynajmniej zamieszkanie razem). nigdy nie wykracza poza fazę romantycznych początków: albo miłość romantyczna przemija. a więc już liczącego się zaangażowania. Powstaje pytanie. co pozbawiona realizmu. w którym siada jak nie resor. jest towarzyszący owym oczom kolosalny spadek. Realizm zaś. że tym. ale ma konsekwencje. W rzeczywistości jednak ani realizm. koncepcją rozwoju miłości. badania nad kryteriami wyboru partnera życiowego przekonują. które umożliwiają jej przeżywanie. kiedy Jego oczy. jakie ludzie nawiązują (szczególnie w młodości). wedle skwapliwie podsycanej tradycji romantycznej.. co pozwala naprawdę dostrzec kolor tak wyszukany. których ważności nie sposób przecenić. jest w miłości traktowany jako coś brzydkiego. nad którym czytelniczki serii „Ogrodów miłości" wolą się nie zastanawiać: co zrobić. ani rozsądek nic tylko miłości nie zabijają. Przejście od fazy romantycznych początków do kompletnego związku jest więc wydarzeniem dość rzadkim w życiu człowieka. cóż. Zgodnie z przedstawioną na rysunku 4. wyrachowanego i sprzecznego z samą istotą miłości. czyli przeżywanie miłości romantycznej. Związek kompletny Prawdopodobnie większość związków. to znaczy promują namiętność i intymność) wyłania się współcześnie jako główne kryterium tego . kiedy On dysponuje dziesięcioletnim fiatem. Przytaczane w rozdziale 3.PRZEMIANY MIŁOŚCI 25 że On ma oczy „koloru tropikalnej zatoki".

Jeśli uwierzyć poprzednim rozważaniom nad dynamiką namiętności. wynika jeden wniosek praktyczny. którzy.26 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wyboru. zanik ten wydaje się nieuchronny. co zdarzyło się Taylor i Burtonowi. badania nad długotrwałymi związkami również wykazują. Zanikająca w związku namiętność niekoniecznie musi bowiem wybuchnąć na nowo w odniesieniu do innego partnera. dzięki czemu cały ich związek nie stałby się dla nich odstręczający. Z faktu. Jest to jednak zjawisko raczej świeżej daty . gdyby partnerom udało się utrzymać zadowalający poziom intymności. ale poniżej poziomu oznaczającego jej dominację w miłosnej relacji. opierające się jedynie na namiętności. że namiętność zanika po prostu dlatego.na przykład wtedy. albo twierdzenie. skoro po nim nadeszła jesień. Akceptacja tej prawdy mogłaby uchronić wiele par przed goryczą rozczarowań czy rozstań. że to. jakie stawia przed partnerami stały związek. że opadły z nich liście. . Tym bardziej że optymistyczna metafora cyklicznych pór roku została tu przywołana nie bez przyczyny. które potwierdzałyby tę tezę. iż taka jest jej natura. że im dłużej trwa małżeństwo. tym słabsza jest miłość romantyczna pomiędzy małżonkami (Cirabalo i in. Końcem tej fazy jest zanik namiętności. jakoby przyczyną były negatywne cechy któregokolwiek z nich („On nie potrafi kochać") czy ich związku („To nie była prawdziwa miłość").do niedawna miłość romantyczna była uważana nie tylko za kiepską podstawę małżeństwa. jak przystało na idoli Hollywoodu. Równie bezsensowne byłoby obwinianie drzew. Nieco trudniej uwierzyć. najsilniej nasyconą emocjami .zarówno pozytywnymi.. Nie znam rzetelnych danych. zawierali liczne małżeństwa. że lata tak naprawdę nie było. choć można tu przytoczyć anegdoty w rodzaju dwukrotnego małżeństwa Elizabeth Taylor i Richarda Burtona. Miłość kompletna jest niewątpliwie najbardziej zadowalającą fazą związku. niekoniecznie całkowity. 1976). Jeżeli pobierali się dwa razy na tej zasadzie. ale wręcz za uczucie niemożliwe do pogodzenia z wymogami. Jeżeli wygasa czy słabnie namiętność jednego czy obojga partnerów. nie ma większego sensu twierdzenie. Prawdopodobnie jest to możliwe w stosunku do tego samego partnera . jak i negatywnymi. czego jednak Burton nie dożył z powodu swoich innych namiętności). ich wzajemna namiętność musiała wybuchnąć co najmniej dwukrotnie (podobno planowali pobrać się po raz trzeci.

że unikać ich powinni.PRZEMIANY MIŁOŚCI 27 zdarza się wszystkim. a przynajmniej wiedzą. jest to ta faza. miałyby one niewielkie szansę na trwałość. a więc utrzymanie wzajemnego przywiązania. a niektóre starają się ich nakłonić. opisuję szczegółowo szereg takich pułapek. jeżeli tylko wykażą po temu odpowiednie chęci i umiejętności. Potoczna obserwacja sugeruje. jak: . agresji. lubienia się. że na partnerów w udanym nawet związku czyha wiele pułapek. Każdego z tych niebezpieczeństw mogą partnerzy uniknąć. braku wsparcia czy zdrady. czy jest to w ogóle wykonalne i naprawdę najlepsze. który partnerzy mają do pokonania w fazie związku przyjacielskiego. W rozdziale 5. nietolerancji. iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje. Niezbyt logiczna logika ludzkich uczuć w połączeniu z beznadziejnością usiłowań prowadzących do realizacji mitu miłości romantycznej (który dla wielu stanowi jedyną definicję miłości) sprawia jednak. Paradoksalnie pułapki te wynikają z tego właśnie. zaufania. Co więcej. choć gorzej przedstawia się sprawa z umiejętnościami. że chęci wykazują prawie wszyscy. że związek jest udany. chęci pomagania i otrzymywania pomocy.pułapka dobroczynności. iż to się zdarzyć może. że oparta na intymności i zaangażowaniu miłość przyjacielska jest zapewne najdłuższą spośród jeszcze satysfakcjonujących faz udanego związku dwojga ludzi. stwierdzić można. Związek przyjacielski Gdyby ludzie budowali swoje związki tylko na bazie namiętności. Pomijając rozważania nad tym. wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu. ale można przynajmniej założyć. . Dlatego też liczne systemy etyczne nakazują ludziom nie kierować się namiętnością przy wyborze partnera. jeżeli łączący ich związek ma być nadal zadowalający. której przedłużenie pozostaje w mocy obojga zainteresowanych. jest powstrzymanie spadku intymności. że stale i wzajemne ofiarowywanie dobra (oraz unikanie wyrządzania partnerowi krzywd) prowadzi w miarę trwania związku do tego. polegająca na tym. Intymność oczywiście zamiera pod wpływem egoizmu. by namiętności nie przeżywali wcale bądź przynajmniej przeżywali ją w sposób możliwie beznamiętny. Podstawowym problemem. a paTtnerzy pełni są najlepszych chęci.

pułapka obowiązku. Niewiele jest bowiem sposobów przeżywania szczęścia. Są one różnymi drogami pogarszania się jakości związku. niż były w fazach poprzednich. Pułapki są drogami zdradliwymi. gdy w życiu przy- .28 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty działań. Sprawia to.ludzie wpadają w nie w imię wysiłków. bardzo wiele natomiast sposobów bycia nieszczęśliwym. polegająca na tym. którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek. . że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku prowadzić może do ich zaniku. bo paradoksalnymi . Pułapki te oczywiście nie każdej parze muszą się zdarzyć. W szczególności związek pusty bardziej niż inne fazy miłości narażony jest na zniweczenie. choć prawdopodobny i częsty zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego. nie zaś uczuć żywionych do partnera. a więc sprawiedliwości typu „oko za oko. Własne działania mogą być widziane jako rezultat jedynie własnej obowiązkowości. a dróg takich jest oczywiście wiele i niestety więcej niż dróg prowadzących do związku szczęśliwego. ząb za ząb". że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń" przez partnerów sprowadza się w praktyce głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych. że czynniki podtrzymujące zaangażowanie stają się bardziej istotne dla trwania związku.pułapka sprawiedliwości. Związek pusty i jego rozpad Niekonieczny. choćby dlatego. że niektóre wzajemnie się wykluczają. polegająca na tym.pułapka bezkonfliktowośct. Ten typ relacji w naszej kulturze jest zwykle pozostałością po poprzednich. szczęśliwszych fazach związku. interesów i uczuć (oraz świętego spokoju) prowadzi do zaniku tej wspólnoty (a święty spokój zamienia się w spokój wręcz śmiertelny). których deklarowanym i świadomym (choć nie zawsze rzeczywistym) celem jest polepszenie bądź utrzymanie związku. polegająca na tym. Ponieważ związek pusty opiera się jedynie na zaangażowaniu. czynniki podtrzymujące ten związek są w zasadzie tożsame z czynnikami podtrzymującymi samo zaangażowanie. .

o czym piszę dalej. Jedno nie ulega wątpliwości . Związki „zdrowe" to takie. a możliwych tego przyczyn jest aż nazbyt wiele. Jak zauważają niektórzy autorzy. niczym recepty na placek. głównie poprzez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek. Cóż. wydaje się niezbyt możliwe). bardziej pociągającego niż dotychczasowy. Tego rodzaju norma. a opis taki stanowić może pewną podstawę do podjęcia konkretnych działań przez samego Czytelnika. ale . by utrzymać swój związek w satysfakcjonującej postaci. współcześnie coraz silniejsza staje się norma kulturowa nakazująca. Krzywe szybciej lub wolniej opadające na rysunku 4. pesymizm i realizm mają ze sobą wiele wspólnego. w jakiej fazie jest jego związek i czego mu najbardziej potrzeba. nowego związku.działania pozwalające utrzymać mitość na dłużej wymagają nie tytko poświęcenia i wysiłku. Zanik intymności w związku zapewne nie jest najważniejszą ani jedyną przyczyną rozwodu. który zadecyduje. zapewne z niejednakową siłą obowiązuje w różnych grupach społecznych i krajach. ale coraz częściej uznawany jest przez samych zainteresowanych za przyczynę wystarczającą. Jej pojawienie się może wpływać na wzrost częstości rozwodów i spadek ważności przyczyn. Jest to o tyle prawdopodobne. napawają melancholią i zdają się być wyrazem nazbyt pesymistycznego spojrzenia na szansę trwania związku dwojga kochających się ludzi. że w przeciętnym małżeństwie satysfakcja obojga partnerów ze związku maleje z wolna w miarę jego trwania. zanik intymności pociąga za sobą (i w odczuciu partnerów usprawiedliwia) zanik zaangażowania. jeśli istotnie występuje. Jednak ogólne przesłanie tej książki jest raczej optymistyczne niż pesymistyczne -jakkolwiek wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i zerwaniem. gdzie motywacji i działaniom ukierunkowanym na ich utrzymanie towarzyszy przeżywanie intymności. wcale tak być nie musi. aby zaangażowaniu w związek towarzyszyła intymność. Partnerzy mogą wiele zrobić. że atrakcyjność związku pustego staje się bardzo niewielka. Dalszy ciąg tej pracy nie zawiera szczegółowego wykazu takich działań (sformułowanie podobnego zbioru przepisów na udany związek. Opisuję jednak logikę wielu procesów doprowadzających do powstania i zaniku miłości. Faktem jest. jakie uznawane są za wystarczające do rozwodu.PRZEMIANY MIŁOŚCI 29 najmniej jednego z partnerów pojawi się szansa na zbudowanie innego.

pokazując ogromne możliwości. Jest to także skutek złudzenia. Wysiłek. to. doprowadza miłość prostą drogą do fazy związku pustego. Natomiast sterowany myśleniem wysiłek stwarza szansę uniknięcia tej fazy i utrzymania związku w fazie przyjacielskiej. charakterystycznego dla naszej kultury traktowania miłości romantycznej jako jedynej postaci miłości wartej zainteresowania i przeżycia. choć w istocie wzbogaca je. działa raczej na szkodę niż na korzyść uczuć. co się w nim dzieje samo (spontanicznie. Jest to ubolewania godna konsekwencja wspomnianego już. że zdanie się na samo odczuwanie. nie skażone myślą. jakie w uczuciach się kryją. Kiedy historia związku wyjdzie poza fazę miłości romantycznej. myślenie i mądrość słabo kojarzą się nam z miłością. o której skłonni jesteśmy raczej sądzić. bez świadomych wysiłków mających na celu zmianę biegu wydarzeń). jeżeli tylko jest prawdziwa. Wszystko zdaje się wskazywać na to. . że myślenie zabija uczucia. że powinna dziać się sama.30 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI przede wszystkim myślenia i mądrości obojga partnerów.

. Pierwszy jest bardzo prosty i polega na poproszeniu ludzi. jak się zakochali.uroki owocu zakazanego.przykrość także nasila namiętność. i to co najmniej na dwa sposoby. 1989). czyli rola emocji pozytywnych . czyli reguły stosowania wzorca namiętności Różnice między kobietami i mężczyznami . Czy coś tak z natury tajemniczego daje się w ogóle badać? Tak. co naprawdę znaczą uzyskane w ten sposób wyniki. aż 85% podawało. czyli rola neutralnego pobudzenia . nieodłączny jego element. aby opisali. że to partner obdarzał je zainteresowaniem.różnice w przeżywaniu namiętności .jak kochać. w jakich warunkach zdarzenie to miało miejsce itd.przyjemność nasila namiętność.beznamiętne pożywki namiętności. Przy tym najważniejszą z ta- . czyli kulturowy wzorzec namiętności .kto jest bardziej romantyczny? Spośród wszystkich ludzkich uczuć zakochanie jest najbardziej zagadkowe. Jednak zwykle trudno dociec. czyli rola emocji negatywnych . 7 1 % zaś mówiło o odkryciu pozytywnych cech kochanej osoby (Aron i in. Na przykład spośród ponad czterystu osób poproszonych w jednym z badań o opisanie. jak się zakochały.ROZDZIAŁ 2 Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia . co po kolei się działo. a otaczająca je mgiełka tajemniczości stanowi wręcz konieczny. czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności .kogo kochać.

32

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

kich cech jest atrakcyjność fizyczna (Averill i Boothroyd, 1977). Jakkolwiek jest oczywiste, że kochamy ludzi, o których sądzimy, iż na miłość zasługują, równie oczywiste jest to, że zarówno odwzajemnianie uczuć, jak i atrakcyjność partnera nie są jego obiektywnymi cechami, takimi jak wzrost czy kolor włosów. Są one bowiem przez nas partnerowi przypisane, co oznacza, że stanowią raczej rezultat niż przyczynę naszych uczuć. Zapewne ów dobroczynny wpływ naszych uczuć na przypisywane partnerowi cechy jest w ogóle niezbędnym warunkiem powstania miłości, zważywszy, jak ambitne wymagania miłość stawia obiektowi uczuć. Zakochanie byłoby mało możliwe bez różowych okularów, jakimi nas miłość obdarza, gdy patrzymy na naszego partnera. Drugie podejście polega na tym, by: - po pierwsze, sformułować jakąś prawdopodobną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości, - po drugie, wybrać jakiś dostępny badaniom wskaźnik czy też „zapowiedź" miłości i - po trzecie, zbadać, czy ta zapowiedź pojawia się ze wzmożoną siłą w warunkach, które sami wywołujemy, a które powinny w myśl naszej koncepcji prowadzić do rodzenia się miłości. W ten sposób możemy ominąć ludzkie domniemania jako sposób poznania warunków, w których miłość się pojawia, a całe nasze przedsięwzięcie nie jest już „mniemanologią", lecz psychologią. Zdrowy rozsądek i sposób, w jaki ludzie opisują swoje zakochanie, wskazują, że do roli takiej zapowiedzi miłości dobrze nadaje się spostrzeganie innej osoby jako pociągającej - fizycznie czy erotycznie atrakcyjnej. Skąd jednak wziąć teoretyczną koncepcję opisującą warunki pojawiania się miłości? Ponieważ miłość jest uczuciem, całkiem dorzeczne wydaje się poszukiwanie takiej koncepcji w teoriach opisujących naturę i warunki rodzenia się wszelkich uczuć. Rozważmy jedną z takich teorii i wynikający z niej opis sytuacji, w jakich pojawia się zakochanie.

Dwa warunki zakochania: przeżywanie pobudzenia i jego interpretacja
W myśl jednej z teorii (dwuczynnikowej teorii emocji Stanleya Schachtera, 1964) każda emocja składa się z dwóch elementów:

ZAKOCHANIE

33

pobudzenia fizjologicznego, nadającego emocji jej natężenie, oraz H subiektywnej, osobistej interpretacji jego źródeł i charakteru. Interpretacja ta decyduje o znaku i treści przeżywanej emocji. Wyczekując na swoją kolejkę u dentysty czujemy, jak wali nam serce, potnieją dłonie i robi się nam gorąco - wszystko to są wskaźniki wzmożonego pobudzenia fizjologicznego. Wiemy doskonale, co to pobudzenie znaczy. Słysząc dobiegający zza drzwi warkot wiertarki, wdychając charakterystyczny zapach chemikaliów i przypominając sobie poprzednie wizyty u dentysty wiemy, że przeżywane przez nas pobudzenie ma swoje źródło w tym wszystkim, co już za chwilę nas spotka z rąk dobrotliwie wyglądającej osoby w białym fartuchu. Nie sposób się pomylić - naszemu pobudzeniu na imię „strach". Zarówno pobudzenie, jak i jego interpretacja są niezbędne do przeżycia każdej emocji - czy będzie to radość, czy strach, zachwyt, czy nienawiść. Kiedy nasze serce bije spokojnie, dłonie są suche, a gardło wilgotne, nie dojdziemy do wniosku, że przeżywamy strach, nawet siedząc na fotelu dentystycznym. Oczywiście, im łatwiej zauważalne i jednoznaczne jest to zdarzenie, które przeżywane pobudzenie faktycznie wywołuje, tym bardziej ono właśnie wyznacza subiektywną interpretację tego, co się stało, a więc i treść emocji. Problem jednak w tym, że przyspieszone bicie serca, potnienie dłoni czy uczucie gorąca pojawiają się w wielu różnych sytuacjach i wcale nie zawsze jest jasne, co dokładnie je wywołało. Co ciekawe, możliwa jest nawet i taka sytuacja, kiedy człowiek upatruje przyczyny przeżywanego podniecenia w innym czynniku niż ten, który był faktycznym jego źródłem. Ma to miejsce szczególnie wtedy, kiedy ta pozorna przyczyna sama się narzuca jako typowa i oczywista, natomiast rzeczywista przyczyna przeżywanego przez nas pobudzenia umyka naszej skupionej na czym innym uwadze. Pomysłowego sprawdzenia tej hipotezy dokonali dwaj Kanadyjczycy (Dutton i Aron, 1974) w badaniach polegających na tym, że do samotnych mężczyzn przechodzących przez most zbliżała się pewna dziewczyna z prośbą o udział w krótkim badaniu psychologicznym. Do badań wybrano jedną piękną dziewczynę i dwa mosty: betonowy, biegnący na wysokości trzech metrów nad lustrem spokojnej wody, i drugi, wiszący na wysokości siedmiu metrów nad górskim strumieniem i skałami, wąski, długi i kołyszący się przy każdym kroku. Autorzy założyli, że przechodzenie przez pierwszy most nie będzie miało żadnych szczególnych następstw, natomiast

34

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

przechodzenie przez drugi wywoła u badanych mężczyzn pewien niepokój czy - mówiąc szczerze - strach. Mężczyzna bać się jednak nie powinien, a przynajmniej jest mu nieprzyjemnie przyznać się do tego nawet przed samym sobą. Mężczyźni schodzący z takiego bujającego nad przepaścią mostu najchętniej przypisaliby więc przyspieszone bicie serca i cokolwiek spotniałe dłonie jakiemuś czynnikowi bardziej godnemu prawdziwego mężczyzny niż strach. Na przykład zapierającemu dech w piersiach widokowi pięknych gór albo, jeszcze lepiej, pięknej kobiety, jeżeli taka pojawiłaby się przed ich oczyma zaraz po zejściu z mostu. Rozumiejąc te męskie pragnienia, autorzy ustawili za mostem piękną eksperymentatorkę. Zęby zaś sprawdzić, czy przyspieszone strachem bicie serca jest przez badanych interpretowane jako nieoczekiwany przypływ uczuć do pięknej badaczki, prosiła ich ona o wymyślenie historyjki opisującej scenę przedstawioną na dość niejasnym obrazku, który im wręczała. Okazało się, że skojarzenia mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu były bardziej nasycone treściami erotycznymi, niż działo się to w przypadku mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego. Dziewczyna zostawiała też swój numer telefonu, „na wypadek, gdyby chcieli dowiedzieć się czegoś bliższego o wynikach badania", Spośród mężczyzn schodzących z niebezpiecznego mostu niemalże co drugi zadzwonił potem do dziewczyny. Jednak wśród mężczyzn schodzących z mostu bezpiecznego tylko co dziesiąty wykazał równie silne zainteresowanie „wynikami badania". Dodać należy, że żadnej z tych różnic nie stwierdzono, kiedy „krótkie badanie psychologiczne" przeprowadzai-mgżczyzna, a znaczna większość badanych nie chciała nawet wziąć jego numeru telefonu! Oczywiście, trudno powiedzieć, że w eksperymencie tym badano rzeczywiste zakochiwanie się mężczyn, ponieważ brak w nim było, by tak rzec, dalszego ciągu wydarzeń (co nie tylko wymagałoby zbyt wielu pięknych dziewcząt, ale też byłoby nieetyczne). Jednak wiarygodne jest przypuszczenie, że nagły przypływ najwyraźniej erotycznego zainteresowania osobą płci przeciwnej stanowi coś na tyle podobnego do zakochania się, by uważać ten eksperyment za potwierdzenie hipotezy, iż pobudzenie wywołane w istocie lękiem może zostać zinterpretowane przez przeżywającą je osobę jako wywołane erotyczną atrakcyjnością innego człowieka. Tego rodzaju przeniesienie przyczyn pobudzenia z czynnika, który je wywołał (a który nie był wcale oczywisty), na czynnik na-

ZAKOCHANIE

35

dający się do tego, by widzieć w nim źródło pobudzenia, jest zjawiskiem bardzo powszechnym, wykazanym w dziesiątkach badań dotyczących bardzo różnych przyczyn pobudzenia i równie zróżnicowanych emocji uświadamianych sobie przez ludzi. Skłoniło to Ellen Berscheid i Elaine Walster (1974) do sformułowania koncepcji wyjaśniającej powstanie miłosnej namiętności jako rezultatu sytuacji, w której człowiek po pierwsze - przeżywa silne pobudzenie emocjonalne, a po drugie - interpretuje je jako wynik własnej miłości do partnera. Prowokacyjność tej idei polega na tym, że pobudzenie konieczne do przeżycia namiętności do partnera wcale nie musi być faktycznie przez owego partnera wywołane. Przeciwnie, pobudzenie to może zostać przeniesione z dowolnego innego czynnika, jeżeli tylko powoduje on wzrost fizjologicznego napięcia, a człowiek z tych czy innych względów nie upatruje w nim przyczyny owego wzrostu. Prowokacyjność tej koncepcji wynika też z założenia, że człowiek musi nauczyć się interpretowania własnego pobudzenia jako namiętności, jeżeli miałby ją przeżyć. Rozważmy, jakie dowody przemawiają za tym, że powstanie pobudzenia i jego odpowiednia interpretacja istotnie wydają się niezbędne do przeżycia namiętności i zakochania. Powstawanie pobudzenia Konsekwencją przedstawionej dwuczyrinjkowej koncepcji miłości jest więc przewrotna teza, że namiętność może być częściowo, anawet wyłącznie, wynikiem fałszywego uświadomienia sobie przez nas naszego pobudzenia jako wywołanego przez obiekt naszej namiętności, podczas gdy w rzeczywistości zostało ono wywołane czymś zupełnie innym. Fascynujące jest to, iż rzeczywiste źródło pobudzenia nie musi być wcale przyjemne, może być także neutralne, a nawet nieprzyjemne, jak to było w przypadku opisanego eksperymentu z mostami. Beznamiętne pożywki namiętności, neutralne czyli pobudzenie emocjonalnie

Wyobraźmy sobie następującą scenę. Jeszcze kilkaset metrów przed przystankiem autobusowym, do którego zmierzamy, zauważamy nasz nadjeżdżający autobus. Ponieważ jeździ on tylko raz na pół godziny, a nam się spieszy, puszczamy się pędem do przy-

36

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

stanku i w ostatniej chwili dopadamy drzwi, które już, już mają się zamknąć. Szczęśliwie drzwi zatrzaskują się z właściwej strony (za plecami, a nie przed nosem), a my trzęsącymi się jeszcze z wysiłku •rękoma przeszukujemy kieszenie marynarki w poszukiwaniu biletu. Zajmuje to trochę czasu, w końcu jednak odnajdujemy jakiś ważny bilet, kasujemy go z ulgą i zapominając o całym zdarzeniu, przechodzimy do przodu poszukując miejsca. Znajdujemy je, siadamy i... napotykamy utkwione w nas jasnozielone oczy nigdy dotąd nie widzianej blondynki (w rzeczywistości jeździ ona już od wielu dni tym samym autobusem i przygląda się nam myśląc sobie: „A ten co dzisiaj taki czerwony?"). Czujemy, jak wali nam serce, a dłonie się pocą - te jasnozielone oczy po prostu zapierają dech w piersi! Po tym wniosku przebiega nam po plecach dodatkowy dreszcz, dołączający się do wielu innych objawów fizjologicznego pobudzenia, 0 których - gdyby nic to spojrzenie - zapewne pamiętalibyśmy, że wzięły się z pogoni za autobusem. Jednak teraz mamy przed sobą nie autobus, lecz przyglądającą się nam blondynkę - jaki więc sens nadal myśleć o komunikacji miejskiej zamiast o oczach blondynki? Zważywszy, jakie kolosalne (wręcz fizjologiczne) wrażenie zrobiły na nas te oczy, staramy się oczywiście doprowadzić do rozmowy 1 spotkania z ich właścicielką. Próbujemy albo od razu, albo, jeżeli nęka nas nieśmiałość, przy następnym spotkaniu, kiedy blondynka znów się nam przygląda, najwyraźniej z zainteresowaniem (w rzeczywistości myśli ona sobie: „O, dziś już nie jest czerwony"). Nie twierdzę oczywiście, że aby pokochać zielone oczy, trzeba koniecznie biegać za autobusami. Faktem jest natomiast, że pobudzenie fizjologiczne utrzymuje się w organizmie przynajmniej przez kilka minut po zaprzestaniu wysiłku fizycznego (lub ustąpieniu innego czynnika, który je wywołał) i że zmiany w poziomie pobudzenia są zwykle znacznie powolniejsze od zmian sytuacji, w której się znajdujemy, a także od zmian w treści zaprzątających nas myśli. Właśnie to, że uspokajamy się dopiero po jakimś czasie, stwarza warunki do pojawienia się tzw. transferu pobudzenia, czyli przeniesienia przyczyn pobudzenia z tego, co rzeczywiście je wywołało, na coś (lub kogoś) nowego, co w tym czasie pojawiło się w naszym otoczeniu i skupiło na sobie naszą uwagę. Tak więc zalegające w organizmie pobudzenie może prowadzić do wzrostu erotycznej atrakcyjności potencjalnego partnera, tak jak to sugeruje nasza scenka z zakochaniem się w autobusie. Gdy

wystarczający bądź niewystarczający do podniesienia poziomu fizjologicznego pobudzenia: młodych mężczyzn proszono o bieg w miejscu przez 120 lub 15 sekund. jak bardzo chcieliby się z nią umówić na randkę. z którą mieli się wkrótce spotkać.ZAKOCHANIE 37 wyświetlimy ludziom film o erotycznej treści. Warunkiem przeniesienia pobudzenia z jego rzeczywistego źródła na ewentualnego partnera erotycznego jest więc przeniesienie naszej uwagi z czynnika faktycznie wywołującego pobudzenie na owego partnera. o ocenę stopnia jej atrakcyjności. Następnie wszyscy badani oglądali wywiad z pewną kobietą. jeżeli przed projekcją wykonywali intensywne ćwiczenia fizyczne (Cantor i in. Wzrost pobudzenia fizjologicznego prowadził do wyższej oceny jej atrakcyjności. W jednym z nich znów stosowali krótki. to uważają go za bardziej podniecający. że może zostać zinterpretowane jako podniecenie erotyczne. seksowności oraz tego. a która była albo piękna. choć badani z pierwszej grupy mówili o przeżywaniu znacznie silniejszego pobudzenia. dzięki czemu utrzymujące się jeszcze pobudzenie zostanie na tyle oderwane w świadomości ludzi od swego rzeczywistego źródła. bądź negatywnego stosunku do potencjalnego partnera. W istocie wzrost pobudzenia działa raczej jako nasilacz bądź to pozytywnego. w którym uprzednio wykonywali ćwiczenia fizyczne i w którym jeszcze były porozkładane różne przyrządy gimnastyczne przypominające o ich wykonywaniu. albo brzydka. a następnie o ocenę erotycznej atrakcyjności pewnej kobiety na podstawie magnetowidowego zapisu przeprowadzonej z nią pięciominutowej rozmowy (White i Kight. Opisywany przez obie grupy nastrój niczym się nie różnił. Wykazali to w serii eleganckich badań White i współpracownicy (1981). którzy skoncentrowani byli na tej kobiecie (zapowiedziano im spotkanie z nią w późniejszej fazie badania). W innym eksperymencie proszono badanych o wykonywanie podobnych ćwiczeń. Ma to jednak miejsce głównie wtedy. acz intensywny wysiłek fizyczny. jednak tylko u tych badanych. 1975). 1984). który by niezmiennie podnosił atrakcyjność osób płci przeciwnej. Po wywiadzie proszeni byli o podanie swoich wrażeń na temat tej kobiety. Uczuciowo neutralne pobudzenie nie stanowi jednak czynnika. Badani oglądający . kiedy między ćwiczeniami a ocenami upłynął pewien czas. Taki przyrost atrakcyjności nie występował u badanych oglądających wywiad z kobietą w tym samym pokoju. co potwierdziły również obiektywne pomiary tempa akcji serca..

Przyjemność nasila namiętność. Wzrost pobudzenia nie nasilał zatem ogólnie atrakcyjności płci przeciwnej. im przystojniejsza była to osoba. to znaczy wzrosłaby atrakcyjność pięknej kobiety.38 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wywiad w stanie pobudzenia oceniali kobietę piękną jako bardziej atrakcyjną erotycznie. która była albo brzydka.zmalała (co również wykazali White i inni. którzy nie mają zwyczaju biegać ani w miejscu. albo piękna (przystojna). a w związku z tym i na zakochanie się. albo przeciętna. jakie wygląd potencjalnej partnerki wzbudzał sam przez się. 1981). Jeżeli więc On wydaje nam się już na wstępie dość paskudny. wyniki byłyby bardzo podobne. nie muszą jednak popadać w przygnębienie z powodu obniżenia swoich szans na przeniesienie pobudzenia. To oczywiste. W identyczny sposób oddziałuje także pobudzenie seksualne. natomiast kobietę brzydką jako mniej atrakcyjną. z prośbą o ocenę jej erotycznej atrakcyjności. . niż wynikałoby to z ocen badanych nie pobudzonych. a następnie pokazywano przeźrocze przedstawiające osobę płci przeciwnej.. Jak ilustruje rysunek 5. a nie namiętności. brzydkiej zaś . niż wskazywały na to oceny badanych o średnim poziomie pobudzenia. czyli rola emocji pozytywnych Czytelnicy. Bardziej interesujące były dodatkowe różnice między badanymi pobudzonymi i nie pobudzonymi seksualnie. że wzrost pobudzenia działał w ten sposób zarówno na badane kobiety. jak i na mężczyzn. ani za autobusami. tym wyżej oceniana była atrakcyjność jej ciała i tym bardziej uważana była ona za osobę odpowiednią do umówienia się z nią na randkę. ale także dowolną emocją pozytywną. lecz nasilał jedynie te uczucia. Dodać warto. Osoba przeciętna i przystojna była bardziej atrakcyjna zdaniem ludzi pobudzonych. randki na bujających mostach (czy inne podobne zabiegi. osoba brzydka zaś według z nich była mniej atrakcyjna. W pewnym badaniu wyświetlano młodym kobietom i mężczyznom film o treści erotycznej bądź neutralnej. na przykład szybka jazda samochodem) mogą wywołać przyrost irytacji. Na przykład jeżeli w poprzednio opisanym eksperymencie zamiast wysiłku fizycznego zastosowano by oglądanie komika budzącego szczerą wesołość. wywołane na przykład uprzednio oglądanym filmem. Subiektywnemu przeniesieniu ulec może bowiem nie tylko pobudzenie wywołane wysiłkiem fizycznym.

Wiele danych dowodzi zdroworozsądkowej prawdy. Nasilają atrakcyjność jedynie tych osób. Źródło: Istvan i in. jak i innych przez różowe okulary. że osoby już odstręczające stają się jeszcze bardziej awersyjne. Jednakże wpływ tych emocji na erotyczną atrakcyjność ma nieco odmienny charakter. Co więcej. Emocje pozytywne (a dokładniej: wywołane nimi pobudzenie fizjologiczne) nie nasilają atrakcyjności wszystkich potencjalnych „obiektów namiętności". ponieważ bardziej uzależniony jest od samego pobudzenia i jego siły niż od pozytywnego lub negatywnego znaku przeżywanej emocji. W identyczny sposób oddziałuje wzrost . przeciętnej lub przystojnej osoby przeciwnej płci. które już i tak są bardziej lub mniej atrakcyjne. że przeżywanie emocji pozytywnych pozwala nam widzieć zarówno siebie.ZAKOCHANIE 39 Rysunek 5. (1983). Wpływ przeżywanego pobudzenia seksualnego na ocenę atrakcyjności brzydkiej. przeżywanie silnej emocji pozytywnej sprawia.

odtwarzano każdemu badanemu uprzednio nagrany odgłos przyspieszonej akcji serca. że po osiągnięciu jakiegoś wystarczająco dużego pobudzenia seksualnego wszystkie potencjalne obiekty namiętności stają się atrakcyjne. Erotyzm jest. Przy oglądaniu niektórych. Zgodnie z przewidywaniami. że jakaś kobieta nasila przeżywane przezeń pobudzenie.40 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pobudzenia seksualnego. Valins (1966) zapraszał młodych mężczyzn do udziału w badaniach dotyczących jakoby reakcji fizjologicznych na bodźce o treści erotycznej. Pozwalano im też zabrać dowolne zdjęcie jako rekompensatę za udział w eksperymencie. co zdaje się przeczyć potocznej tezie. badani z grupy pierwszej relacjonowali wyższy poziom miłości w stosunku do niej. część zaś czytała raczej beznamiętny fragment opisujący zachowanie godowe mew. jak i kochali kobietę. iż wyżej ocenia on jej atrakcyjność. jak dalece każde zdjęcie było dla nich atrakcyjne i ekscytujące. za bardziej ekscytujące uważane były przez badanych te . Jednak ich przeżywanie decyduje o wzroście jedynie erotycznej. przypadkowo wybranych zdjęć. że silne pobudzenie zaślepia ludzi do tego stopnia. rzecz jasna. Wchodzi tu jednak w grę jeszcze siła pobudzenia. z jaką lubili swoją partnerkę. a podczas oglądania innych zdjęć odtwarzano im odgłos normalnej akcji serca. z którą byli aktualnie związani uczuciowo. że bicie ich własnego serca będzie nagrywane na taśmę. nie zaś ogólnej atrakcyjności osób godnych pożądania. Możliwe. które było oczywiście niezbyt duże w eksperymencie zilustrowanym na rysunku 5. Wyświetlał im przeźrocza przedstawiające na wpół rozebrane dziewczęta z „Playboya" informując. W rzeczywistości odtwarzane badanym dźwięki nie miały nic wspólnego z ich własnym sercem. Na zakończenie proszono badanych o ocenę. nawet fałszywa wiara mężczyzny w to. źródtem najbardziej pozytywnych i pobudzających emocji w omawianym tu kontekście. Część z nich została jednak uprzednio wprowadzona w stan pobudzenia erotycznego (poprzez czytanie dość śmiałego opisu fantazji seksualnych pewnej studentki). Wykazali to Dermer i Pyszczynski (1978). którzy prosili badanych mężczyzn o wypełnienie kwestionariuszy mierzących stopień. a także wzmacniane i odtwarzane przez głośnik. w jakim zarówno lubili oni. Co ciekawe. a oceny te powtarzano w miesiąc później w zmienionym kontekście. sprawia. iż nawet osoby niepożądane stają się pożądane. Choć badani z pierwszej i drugiej grupy nie różnili się siłą.

ZAKOCHANIE

41

zdjęcia, przy których słyszeli oni przyspieszone bicie rzekomo swojego własnego serca (i efekt ten utrzymywał się jeszcze w miesiąc później), a ponadto te właśnie zdjęcia zabierali do domu. Na ogól skłonni jesteśmy uważać, że nasz wgląd we własne uczucia jest bezpośredni i trafny, że oceniając je, sami wiemy, jakie są, i żadne dodatkowe wskazówki nie są nam potrzebne. A jednak to badanie (i wiele podobnych) dowodzi, że ocena naszych własnych uczuć może być nie tyle prostym ich odczytaniem, ile ich myślowym konstruowaniem na podstawie spostrzeganych objawów własnych uczuć. Takich jak przyspieszone bicie serca czy, na przykład, posolenie herbaty -jeżeli posolimy herbatę wybierając się na randkę, to nikt nam nie wmówi, że powodem mogło być zwyczajne zmęczenie, nie zaś to, że tracimy dla Niego (dla Niej) głowę! Oczywiście nie znaczy to, że aby przeżyć jakąś emocję, musimy się uprzednio zagłębić w skomplikowane rozmyślania pod hasłem; „Co ja też właściwie czuję?". Procesy interpretacji przyczyn przeżywanego pobudzenia są z reguły bardzo szybkie i zautomatyzowane, jedynie czasami poprzedzone świadomymi deliberacjami (pamiętamy wieszcza zapytującego raz po raz: „Czy to jest przyjaźń, czy to jest kochanie?"). Nie znaczy to również, że musimy z reguły odczytywać swoje emocje błędnie; nic bardzo zresztą wiadomo, co „błąd" miałby tutaj oznaczać - w końcu to, co dla jednej osoby jest emocją bezzasadną, może być dla kogoś innego uczuciem jak najbardziej usprawiedliwionym. Emocji wzbudzonych przebywaniem w zatłoczonym tramwaju zwykle nie bierzemy za przypływ namiętności bądź niechęci do osoby, którą w tym tramwaju spotykamy. Jednakże z reguły zmiany sytuacji i ich myślowe interpretacje są szybsze od zmian zalegającego pobudzenia emocjonalnego (fizjologicznego). To właśnie „resztowe" pobudzenie zalegające po poprzedniej sytuacji jest powodem nasilającym emocje przeżywane w następnej, nawet radykalnie zmienionej sytuacji. Przytoczone badania nie pozostawiają wątpliwości, że takie resztowe pobudzenie może w pewnych warunkach przyczyniać się do wzrostu atrakcyjności płci przeciwnej. Przykrość także nasila namiętność, czyli rola emocji negatywnych Dla nikogo nie ulega wątpliwości, że miłość jest uczuciem, ogólnie rzecz biorąc, silnie pozytywnym. Dla każdego, kto kochał, równie niewątpliwy jest fakt, że daleko miłości do tego, by niosła

42

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

uczucia tylko pozytywne. Przeciwnie, obok niebotycznych wzlotów ducha i ciała miłość namiętna niesie często emocje także negatywne - ból i cierpienie, zazdrość i gniew, rozpacz i strach. Dwuczynnikowa koncepcja miłości (pobudzenie + interpretacja) zakłada, że namiętność jest przeżywana nie tyle pomimo takich negatywnych emocji, ile - po części przynajmniej - dzięki tym emocjom. Pobudzenie wywoływane emocjami negatywnymi może stanowić tak samo pożywkę dla namiętności, jak pobudzenie wywołane emocjami pozytywnymi i zdarzeniami o charakterze neutralnym. To właśnie zdaje się sugerować przytoczony na wstępie eksperyment z mostami. Oczywiście wynik takiego pojedynczego badania może być interpretowany na różne sposoby - na przykład że wzrost atrakcyjności dziewczyny nie był rezultatem przypisania swego pobudzenia fałszywemu źródłu, lecz rezultatem ulgi po wyjściu cało z niebezpieczeństwa (i ta ulga wyzwoliła pozytywne emocje, które przeniosły się na napotkaną dziewczynę). Dlatego też Dutton i Aron przeprowadzili jeszcze jedno badanie, tym razem laboratoryjne, dotyczące, jak powiedziano jego uczestnikom, prawidłowości rządzących uczeniem się. Badani mężczyźni przekonywali się, że ich partnerką w tym przedsięwzięciu okazywała się „przypadkowo" bardzo ładna dziewczyna. Przekonywali się też, że nie wszystko w czekającym ich badaniu będzie takie przyjemne - karą za błędy popełniane w trakcie uczenia się miały być bowiem wstrząsy elektryczne. Na część badanych czekała tu jednak natychmiastowa ulga, gdyż zapewniono ich, że wstrząsy będą zaledwie słabym swędzeniem. Pozostałym zapowiedziano natomiast, że wstrząsy będą dość bolesne, lepiej więc, by starali się popełniać jak najmniej błędów. Tuż przed rozpoczęciem „właściwego" eksperymentu badacz (zapewniając o swej dyskrecji) prosił badanych mężczyzn o ocenę erotycznej atrakcyjności ich partnerki. Badani oczekujący silnych wstrząsów uważali ją za znacznie bardziej pociągającą, niż sądzili badani oczekujący wstrząsów słabych. Podobne wyniki, wskazujące, że strach może podwyższać erotyczną atrakcyjność (a więc być może i namiętność w warunkach naturalnych), uzyskali także inni autorzy (por. Hatfield i Rapson, 1987). Jednak nie znaczy to, że najlepszym sposobem na zakochanie jest spotykanie się z ukochanym podczas gradobicia lub pożaru. Czasami bowiem efektem przeżywania lęku podczas spotkania potencjalnego partnera jest spadek atrakcyjności tej osoby.

ZAKOCHANIE

43

Negatywne emocje mogą się nań przenosić na zasadzie prostego warunkowania znaku emocji (Kenrick i in., 1979; Riordon i Tedeschi, 1983), tak jak reakcja z bolącego zęba przenosi się na biały kitel dentysty. Który z tych efektów wystąpi - czy fałszywe przypisanie pobudzenia emocjonalnego (prowadzące do wzrostu atrakcyjności), czy proste warunkowanie znaku emocji (prowadzące do spadku atrakcyjności partnera), zależy od co najmniej dwóch czynników. Po pierwsze od tego, jak dalece wyraziste jest rzeczywiste źródło strachu i fakt, że przeżywanemu pobudzeniu na imię właśnie strach. Wiele sytuacji ma standardowo ustalone znaczenie jako sytuacje lękotwórcze i trudno oczekiwać zmiany ich definicji. Trudno pokochać dentystę z tego powodu, że boimy się jego zabiegów. Po drugie, partner, na którego pobudzenie może zostać przetransponowane musi się do tego zabiegu nadawać, co oznacza, że nie może być już na wstępie odstręczający. Tak więc, choć bywa, że strach nasila namiętność, nie musi się tak dziać zawsze. Straszenie partnera niekoniecznie musi zaowocować wzrostem jego namiętności, wręcz przeciwnie! Uroki owocu zakazanego, czyli rola przeszkód Przeszkody są tym dla namiętności, czym wiatr dla ognia nasilają namiętność wielką, a gaszą matą. Jest to często wykorzystywany wątek literacki, a pokonywanie przeszkód stanowi nieodłączny element romantycznego wzorca miłości, o czym będzie mowa nieco dalej. Literackim prototypem roli, jaką odgrywają przeszkody ze strony rodziców, jest oczywiście Szekspirowski dramat Romeo i Julia. Młodzi kochankowie zapałali do siebie namiętnym uczuciem, mimo że pochodzili z dwóch rodów powaśnionych ze sobą od wieków, co zresztą przywiodło kochanków do zguby. Psychologowie twierdzą przewrotnie, że waśń Montecchich z Capulettimi mogła w istocie być jednym z powodów rozpalających namiętność Romea i Julii. Ingerencja rodziców w związek dwojga młodych może mieć bowiem skutek odwrotny do zamierzonego i miast usunąć, może nasilać wzajemną skłonność ku sobie tych ostatnich. Pewnego poparcia tej tezy dostarczyły badania, w których mierzono stopień wzajemnej namiętności i intymności przeżywanej przez kilkadziesiąt par małżeńskich i kilkadziesiąt par „chodzą-

44

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

cych" ze sobą (Driscoll i in., 1972). Mierzono także natężenie, z jakim rodzice zainteresowanych usiłowali przeszkodzić ich związkowi. W parach małżeńskich wzajemna namiętność partnerów słabo wiązała się z wielkością sprzeciwu rodziców wobec związku, a w ogóle nie stwierdzono związku między wtrącaniem się rodziców a intymnością łączącą młodych małżonków. Inaczej w parach przedmałżeńskich, w których sama namiętność odgrywała zapewne większą rolę. Tutaj nasilonemu wtrącaniu się rodziców towarzyszyło nasilenie wzajemnej namiętności (a w mniejszym stopniu także intymności) młodych. Co więcej, badacze dokonali ponownego pomiaru tych wielkości w 6-10 miesięcy później i stwierdzili, że im bardziej wzrosła w tym czasie opozycja rodziców, tym większa była namiętność i intymność relacjonowana przez partnerów związku. Jeżeli natomiast rodzice „dali spokój" i ich ingerencja w związek zmalała, zmalała także wzajemna miłość partnerów. Oczywiście, jest to typowe badanie korelacyjne, gdzie stwierdza się co prawda współzmienność (korelację) dwóch lub więcej zjawisk, ale nie sposób dowieść, które z nich jest przyczyną, a które skutkiem. Niekoniecznie musiało być przecież tak, że to ingerencje rodziców nasilały przeżywany przez kochanków poziom pobudzenia, a ten był przez nich interpretowany jako kolejny dowód wzajemnej namiętności, co prowadziło do jej wzrostu. Mogło być na odwrót: im bardziej młodzi pałali do siebie namiętnością, tym silniej rodzice przeciwstawiali się ich związkowi. Korelacyjny charakter badań uniemożliwia jednoznaczne rozstrzygnięcie, która z tych interpretacji jest prawdziwa, choć Driscoll i jego współpracownicy przytaczają szereg dodatkowych argumentów na rzecz interpretacji pierwszej, że to ingerencje rodziców byiy przyczyną, a wzrost namiętności - rykoszetowym efektem ich działań. Podobną rolę odgrywać mogą i inne przeszkody, na przykład odmienność wyznania dwojga partnerów - partnerzy odmiennych przekonań religijnych stwierdzają przeżywanie silniejszej namiętności niż partnerzy tego samego wyznania. Jednakże już dla par pozostających ze sobą w związku przez okres dłuższy niż 18 miesięcy wzorzec ten ulega odwróceniu, to znaczy wyznawanie różnych religii utrudnia miłość (Rubin, 1974). Jest to zgodne z ogólną logiką ludzkich reakcji na przeszkody. Początkowo bowiem pojawienie się przeszkody działa na człowieka mobilizująco, powoduje

ZAKOCHANIE

45

wzrost pobudzenia (ten właśnie, który w pewnych warunkach może być odczytywany jako objaw wzrostu namiętności), gniew i nasilenie wysiłków mających na celu przezwyciężenie przeszkody. Długotrwałe, nękające działanie nie dających się przezwyciężyć przeszkód prowadzi natomiast do apatii, depresji, bezradności i zaniechania wysiłków (Wortman i Brehm, 1975), co w opisywanym tu przypadku może stanowić dodatkowy czynnik wygaszający miłość partnerów. Tak więc dramatycznie pojawiające się przeszkody mogą namiętność nasilać, choć przedłużające się ich oddziaływanie może w końcu zabić i namiętność, i intymność. Zamieszkiwanie z teściami stale ingerującymi w związek z pewnością nie jest powodem do optymizmu i przewidywania wybuchów namiętności. Jednakże zamykanie córki w domu, gdy ta wybiera się na randkę, z pewnością nie obniży jej zainteresowania wybrankiem.

Interpretacja pobudzenia jako namiętności
„Wyobraźmy sobie małego chłopca bawiącego się ciężarówką, kiedy jego matka wita sąsiadkę, która przyszła z maleńką córeczką na ręku. Chłopczyk pociera oczy, bo przepadła mu drzemka; czuje niejasne skurcze żołądka, bo zbliża się pora podwieczorku. Zaabsorbowany obserwacją gości uderza się niechcący zabawką w rękę, co sprawia mu ból. Przygląda się matce, kiedy ta gestykuluje i rozmawia z sąsiadką -jej głos jest niezwykle ożywiony i podniesiony. Wszyscy na niego patrzą, a w dodatku swędzi go w nosie. Tyle się tego wszystkiego dzieje, że chłopczyk chowa głowę w spódnicy matki, by po chwili ostrożnie się rozejrzeć. Co spowodowało, że się schował? Co właściwie czuje? Czy jest zazdrosny o tę małą dziewczynkę? Czy boi się obcych? Czy zaczyna się bawić w chowanego? Czy szuka ukojenia z powodu bolącej ręki? Czy raczej usiłuje zwrócić na siebie uwagę? Odpowiedzi na te pytania dostarcza mu matka mówiąc: «Nic wstydź się, Jasiu. Marysia nic ci nie zrobi. Przestań się chować i chodź się przywitać». Matka redukuje tę chaotyczną mieszankę bodźców i odczuć do rozmiarów, nad którymi daje się zapanować. Wyjaśnia synowi, że cale to emocjonalne zamieszanie spowodowane zostało pojawieniem się małej Marysi, a nie, na przykład,

zależy w dużym stopniu od poprzednich doświadczeń jednostki" (1951. a nie biologiczną strukturę organizmu. W przypadku innych. jak dziecko uczy się nazywania. W przypadku niektórych. 371-372) pokazuje. s. Informuje go. liczni badacze ludzkiego seksualizmu stwierdzają. kiedy przeżywane pobudzenie może zostać zinterpretowane na wiele różnych sposobów. s. w których dochodzi do przeżycia namiętności również uzależnione są od kulturowych reguł określających. dające się zaobserwować zachowanie. w stosunku do kogo i kiedy namiętność jest przeżywana. to jednak powody i sposób jego przeżywania są określone przez kulturę. których oczywiście nie sposób pomylić z czym innym. Przykład ten (Berscheid i Walster. czy też interpretacji swoich własnych stanów emocjonalnych. nienawiść czy radość.46 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI drobnym skaleczeniem ręki. że choć sama zdolność do przeżywania pożądania i wzorzec towarzyszących mu zmian fizjologicznych są wrodzone. jakie rodzaje stymulacji i jakie typy sytuacji wywołują pobudzenie seksualne. że raczej te. zależy w dużym stopniu od czynników wyuczonych. dobrze sprecyzowanych uczuć. jak strach. . Po drugie. a nie inne pojęcia stosuje się do nazwania pobudzenia przeżywanego w określonych okolicznościach. 1974. uczenie się odpowiednich interpretacji odgrywa znaczną rolę. Okoliczności. W swej rozwiniętej postaci pożądanie seksualne niesie szereg specyficznych zmian fizjologicznych. w jaki ludzie przeżywają namiętność. uzależniony wydaje się po części od wzorca miłości obowiązującego w ich kulturze. że wystąpienie takich uczuć w obecności obcych nazywa się «wstydzić się»". Ford i Beach podsumowują swoje rozległe międzykulturowe porównania wzorców zachowania seksualnego następująco: „Doświadczenie kształtuje ludzką seksualność na dwa sposoby. Choć własne emocje wydają się nam czymś jasno określonym i sprecyzowanym. Po pierwsze. że namiętność czy miłość romantyczna należy do tej drugiej kategorii uczuć. Tak więc sposób. sprawy od początku są raczej jasne. to. Co więcej. Berscheid i Walster (1974) przekonują. Wczesne fazy reakcji seksualnej są jednak niespecyficzne i przypominają fizjologiczne objawy wielu innych emocji (Zuckerman. 262). precyzja ta nie jest im od początku dana i w przypadku wielu uczuć wynika ona z wyuczenia się. 1971). w którym pobudzenie to się przejawia.

Bohaterami są Oliver Barrett IV. 1967. Wynika to najczęściej z przepaści dzielącej kochanków i ich zasadniczej dla siebie niedostępności. opiewanym przez trubadurów dwunastowiecznej Prowansji (Huizinga. na której opierał się cały system feudalny. Współczesnym wcieleniem tego samego mitu jest Love story Ericha Segalla . a przy tym dziedzic jednej z największych amerykańskich fortun. Wczesnym wcieleniem mitu miłości romantycznej jest historia Tristana i Izoldy. by podjąć pracę nauczycielki i utrzymywać Oliviera do końca jego studiów. W biedzie i znoju udaje się im dotrwać do pierwszej posady Olivera przynoszącej duże pieniądze. i Jane Calivieri. ustosunkowanych przyjaciół i rodowych finansów. czyli kulturowy wzorzec namiętności Najbardziej rozpowszechniony czy zalecany sposób przeżywania namiętności w naszej kulturze wiąże się z wzorcem miłości romantycznej. która pomimo całej swojej naiwności i prostoty bila rekordy popularności w latach siedemdziesiątych.równie im niedostępne. W tej sytuacji spełnieniem miłości była raczej śmierć jednego z kochanków (najlepiej na wojnie lub podczas turnieju. podobnie jak nakręcony na jej podstawie film.książka. Trubadurzy kochali się beznadziejnie w żonach swych chlebodawców . Choć starożytność oczywiście również znała tęsknoty miłości. Tak niefortunny wybór Olivera poróżnia go z jego plutokratyczną. Rougemont ). zdolny student prawa i wybitny hokeista. w którym żarliwy rycerz stawał ubrany w koszulę swej kochanki miast własnej zbroi) niż akt seksualny. którego początków doszukiwać się można w ideale miłości dworskiej. były to raczej tęsknoty za jej erotycznym spełnieniem. podczas gdy niezbywalnym elementem ideału miłości dworskiej jest jej niespełnienie.zwykle dość dzikich baronów spędzających czas na polowaniach i wyrzynaniu siebie oraz swoich poddanych. Szczęście trwa jednak krótko. wymagała bezwzględnego poszanowania własności seniora.ZAKOCHANIE 47 Jak kochać. od wieków nieskażenie anglosaską rodziną. Jane bowiem okazuje się . utalentowana muzyczka i córka skromnego piekarza włoskiego pochodzenia. co kończy się odcięciem Olivera od rodziny. Jane rezygnuje z atrakcyjnego stypendium w Paryżu i świetnie zapowiadającej się kariery muzycznej. a więc i jego żony. Dworni zaś rycerze ubóstwiali żony swoich seniorów lennych . ponieważ wasalna lojalność.

pieniędzy czy zdrowego rozsądku. Nic nie jest jednak w stanie powstrzymać nieszczęścia. by pożyczyć pieniądze na opłatę luksusowego szpitala.współcześni kochankowie nie muszą już poświęcać życia. wystarcza porzucenie kariery zawodowej. Niezbędnym warunkiem miłości romantycznej jest wzajemna niedostępność kochanków (rozdziela ich fatum.). Piękne dziewice muszą pokochać potwora. a przynajmniej poprzedzone żmudnym i bohaterskim przezwyciężaniem licznych przeszkód. by zdobyć ukochaną osobę i jej wzajemność. Jane umiera. mniej absolutnej postaci. zła wola rodziców itd. Oliver dokonuje jeszcze jednego wyrzeczenia . a właściwie bardziej na śmierć. Jak widać. że niemożliwe do spełnienia przez większość ludzi. Miłość romantyczna jest więc sprawą na śmierć i życie. choć już w złagodzonej. Pop-wzorzec miłości romantycznej jest oczywiście cokolwiek obłaskawiony w stosunku do swego oryginału .48 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nieuleczalnie chora na białaczkę.korzy się przed ojcem. aby zdobyć ukochaną. mężni rycerze zaś. aby na powrót zamienił się w przystojnego królewicza. pozostają oczywiście obowiązującym elementem wzorca. Ten wzorzec powielany jest w bajkach stanowiących zapewne najwcześniej otrzymywany przekaz kulturowy dotyczący właściwego sposobu przeżywania miłości. miłość romantyczna wymaga od kochanków absolutnej determinacji w dążeniu do jej spełnienia i porzucenia wszystkiego innego . Usiłując ją ratować. 175): . różnice urodzenia. a kończąc na własnych normach moralnych i życiu. W wersji dla dorosłych ten sam wzorzec odnajdujemy w licznych wierszach. s. Choć późniejsze czasy uczyniły spełnieniem miłości romantycznej raczej połączenie kochanków. forsują szklane góry bronione przez smoki i czarnoksiężników. a przynajmniej liczne i prawic niemożliwe do pokonania przeszkody na drodze do ich połączenia. Jak nie bez ironii zauważył Ralph Linton (1936. bo raczej ona niż wspólne życie jest jej spełnieniem. to jednak połączenie owo musiało być stale zagrożone. powieściach i filmach. Jednak nadal jest to wzorzec stawiający przed kochankami wymagania tak wielkie.poczynając od zdrowego rozsądku (co wyraża się w bezgranicznym i absolutnym uwielbieniu ukochanej osoby) i dotychczasowych więzów z innymi ludźmi (rodziną i przyjaciółmi). Zaabsorbowanie własnym uczuciem i gotowość do poświęcenia prawie wszystkiego.

Gdybym kogoś kochała. jedne i drugie propagują sposób. że w moim związku miłość będzie rzeczywiście trwać i nie zblednie z czasem. abyśmy byli razem pomimo sprzeciwu ze strony innych ludzi. nawet gdyby moi rodzice tego nie akceptowali. a dorośli . Wszystkie te przekonania korelują ze sobą (to znaczy wiara w jedno z nich nasila szansę akceptacji dowolnego spośród pozostałych). Cynik mógłby podejrzewać. i prowadzą do wykształcenia pewnego zbioru przekonań składających się na ideologię miłości romantycznej. Tabela 2. Odpowiedzi na każde twierdzenie udzielane są na skali od 7 (całkowicie się zgadzam) do 1 (całkowicie się nie zgadzam).w oglądane filmy.78 . 3. podskala „Miłość znajdzie sobie drogę1' 1. w jaki namiętność należy przeżywać. że „miłość znajdzie sobie drogę". Skala Przekonań Romantycznych. 5. że w normalnej populacji proporcja osób zdolnych do miłości romantycznej hollywoodzkiego typu jest równie niewielka. (3) idealizację partnera i (4) wiarę w miłość od pierwszego wejrzenia. Wiem. dystans fizyczny. liczby w kolumnie oznaczają średnie wyniki uzyskane przez 277 studentów i 453 studentki badane przez Sprecher i Metts (1989). potrafię przezwyciężyć przeszkody stojące na drodze tego związku.04 5. 5.ZAKOCHANIE 49 „Bohater współczesnego amerykańskiego filmu jest zawsze kochankiem romantycznym. (2) przekonanie. jak proporcja osób miewających ataki epileptyczne". Choć dzieci nie bardzo wierzą w bajki. Jeżeli jakiś związek byłby mi rzeczywiście przeznaczony. 4.32 4.00 4. jak bohater starych arabskich opowieści jest zawsze epileptykiem. Kiedy kogoś kocham. praca zawodowa) zostałaby przezwyciężona. doktadnie tak. że „tylko Ona (On)". Kilkanaście takich przekonań weszło w skład Skali Przekonań Romantycznych skonstruowanej przez Sprecher i Metts (1989). związałabym się z nim. Niemniej jednak wyodrębniają się spośród nich cztery wiązki ściślej powiązanych przekonań wyrażających (1) wiarę. a zamieszczonej w tabeli 2. 2.46 5. znalazłabym sposób na to. Gdybym kogoś kochała. fizycznej odległości czy jakichkolwiek innych przeszkód. każda przeszkoda (brak pieniędzy.

Kopciuszek.16 podskala „"tylko On" 7. podskala „Idealizacji" 10. Myślę. Kogo kochać. którego wybrałam na slałe. niewiele o nich wiadomo. a poza tym. Kiedy znajdę swoją „prawdziwą miłość".50 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 6.23 4. Muszę znać kogoś przez jakiś czas. Związek. 14. Śpiąca Królewna. Myślę że zakocham się niemal natychmiast. którą pokocham.48 W okresie dorastania znaczna część młodzieży oczekuje przeżycia takiej właśnie miłości romantycznej (Dion i Dion.62 2. potrafilibyśmy przezwyciężyć wszystkie problemy i przeciwności.w stosunku do kogo. 1975). 1976). Jestem przekonana. czyli atrakcyjność fizyczną. Wierzę. Osoba.18 3. kiedy już napotkam tę właściwą osobę. prawdopodobnie szybko się w tym zorieniuję.31 2. że jest mi przeznaczona tylko jedna prawdziwa miłość. będzie doskonałym partnerem: na przykład będzie pełna miłości. . że zaakceptuję każdą nową rzecz.91 4. Wierzę. 9. 8. będzie prawie doskonały. 11. 12. że rzeczywiście ją przeżyje (Tesser i Paulhaus. akceptacji i zrozumienia. że są także gnębione przez złe macochy czy czarownice. że pokochać kogoś naprawdę oznacza pokochać go na zawsze. podskala „Miłość od pierwszego wejrzenia" 13.65 3. a im więcej człowiek o niej myśli. że gdybym kogoś z wzajemnością pokochała. Jeżeli raz przeżyję prawdziwą miłość. jakiej dowiem się o człowieku. !5. to już z nikim innym się to nie powtórzy z taką samą siłą. zanim się w nim zakocham. jaki zbuduję z moją „prawdziwą miłością". czyli reguły stosowania wzorca namiętności Kto jest odpowiednim obiektem namiętności? W zasadzie wzorzec kulturowy postuluje tylko jedną cechę „obiektu" niezmiennie kwalifikującą do przeżycia namiętności . Problemem pozostaje więc pytanie .63 3.61 2. jakie mogłyby się pojawić.piękno. Królewna Śnieżka są przede wszystkim piękne. 5. 3. tym większa szansa.

atrakcyjność fizyczna. Wpływ wywierała natomiast jedna jedyna cecha . W końcu skoro ja nic jestem Robertem Redfordcm. Pytali więc uczestników zabawy. ale ostatecznie i oni okazują się w istocie przystojni. Im bardziej atrakcyjna była partnerka. Warunkiem udziału w zabawie było wypełnienie szeregu kwestionariuszy mierzących liczne cechy osobowości. Także wtedy. jak i kobiety starali się wybierać partnerów maksymalnie atrakcyjnych fizycznie. jak dalece partnerka czy partner im się spodobali. którzy przewidywali. Potwierdzenia bajkowej prawdy o dominującej roli wyglądu fizycznego dostarczyły pewne dość szeroko zakrojone badania. Huston. co decyduje o akceptacji „komputerowo" przydzielonej partnerki czy partnera. pracowicie zmierzonych u wszystkich badanych. zdolności intelektualne itp. jak dalece chcieliby się ponownie spotkać i jak często faktycznie się spotykali (o to ostatnie pytano w 4-6 miesięcy po zabawie). Podobne wyniki przyniosło wiele innych badań nad kryteriami wyboru „romantycznego" partnera . tym bardziej zadowolony był jej partner. a dodatkowym czynnikiem uwzględnianym przez badaczy była fizyczna atrakcyjność każdego z uczestników (niepostrzeżenie oceniana przez kilkoro studentów obsługujących całe to przedsięwzięcie). w których kilkuset studentów i tyleż studentek rozpoczynających właśnie studia zaproszono na zabawę taneczną (Walster i in. jak powiedziano badanym. 1973). W rzeczywistości jednak pary były kojarzone losowo.. że ich wybór spotkać się może z odrzuceniem (Berscheid i in. Ci ostatni co prawda bywają początkowo żabami czy potworami. który na tej podstawie. gdy mieli pełną jasność. Żadna z licznych cech osobowościowych czy intelektualnych. że ludzie będą się kierowali bezpieczną i sprawiedliwą zasadą dopasowywania atrakcyjności pożądanego partnera do poziomu atrakcyjności własnej. 1971. Wszystkie te wyniki okazały się sprzeczne z oczekiwaniami samych badaczy.tak mężczyźni. miał wśród nie znających się przedtem ludzi kojarzyć pary.ZAKOCHANIE 51 A przynajmniej żadne inne ich cechy nie wywołują miłości odpowiednich królewiczów i książąt. 1966).. nie wpływała na to. Badaczy interesowała kwestia. Wyniki każdej osoby badanej zostały wpisane do komputera. a na ogół także dzielni i majętni. jak spodobali się swoim partnerom. nie będę wymagał od . samoocenę. tym bardziej chciał się z nią nadal spotykać i tym częściej faktycznie to robił. Identycznie zachowywały się badane dziewczęta.

Sytuacja intrygująca: mamy oto dwa rzetelne.52 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ciebie.to. mówią o tym. Badani płci obojga nie wykazywali jednak takich oznak rozsądku i niezmiennie pożądali partnerów o maksymalnej atrakcyjności. Innymi słowy. co uzyskał. mówią jedynie o tym. ale nie wszyscy chcą być aż tak rozsądni). że ludzie kierują się zasadą dopasowywania atrakcyjności partnera do poziomu atrakcyjności własnej. korelacja ta jest tym silniejsza. Wręcz przeciwnie.argumentują na przykład Murstcin i Christy (1976). Mianowicie liczne badania nad rzeczywiście istniejącymi już związkami zgodnie wykazują korelację między atrakcyjnością obojga partnerów: im ona jest piękniejsza. choć naturalnie powstające pary są rzeczywiście wyrównane pod względem poziomu atrakcyjności. co ludzie dostają. Nie sposób tej różnicy przecenić . nad istniejącymi związkami. tym on jest bardziej przystojny. aczkolwiek zmienia całą kontrowersję w niezbyt interesujący problem metodologiczny. Oto dane eksperymentalne. z których jeden zdaje się pokazywać. Co więcej. White. że partnerzy kierowali się zasadą dopasowywania atrakcyjności w swoich wyborach. co udaje mu się uzyskać (chyba że nauczy się chcieć tego. Inna grupa badań sugeruje jednak. jakim ludzie kierują się w swoich rzeczywistych wyborach partnerów życiowych . że ludzie kierują się w swoich wyborach zasadą maksymalizacji atrakcyjności partnera. czego człowiek pragnie. Sprawa jest jednak nadal godna uwagi. nie musi bowiem mieć wiele wspólnego z tym. dotyczące dokonywanych wyborów. powtarzalne zbiory wyników. Idea dość przekonywająca. 1983. wydaje się. drugi zaś równie mocno sugeruje. 1980). czego ludzie u swoich partnerów pożądają. nie świadczy to jeszcze. podczas gdy zbiór drugi pochodzi z badań korelacyjnych nad związkami faktycznie istniejącymi. Ta różnica między nimi podsuwa dość łatwe rozwiązanie sprzeczności: eksperymenty są sztuczne i w swym ograniczeniu nie są w stanie wykazać rozsądku i poczucia sprawiedliwości. abyś byia Kim Basinger. podczas gdy dane korelacyjne. że ludzie faktycznie stosują się do zasady dopasowywania atrakcyjności. im bardziej zaawansowany jest związek łączący partnerów (McKilip i Reidel. Skąd tak rażąca sprzeczność? Pierwszy zbiór danych pochodzi z badań eksperymentalnych nad parami w oczywisty sposób sztucznymi. jeśli uwzględnić jeszcze jedną różnicę między tymi dwoma zbiorami danych. że gdyby wszyscy kierowali się zasadą maksyma- .

kiedy dziesiątki już zniknęły. a każdy mężczyzna .najpiękniejszej kobiety. choć nie na żywych ludziach (na szczęście). Ponieważ każda kobieta będzie pożądała najprzystojniejszego mężczyzny. gdy . dzięki czemu skąpo odziani mieszkańcy mogą kierować się łatwo zauważalną urodą jako jedynym kryterium wyboru partnera czy partnerki. największym wzięciem wśród wybierających i wybieranych cieszą się ósemki. Wyobraźmy sobie wyspę. że dobieranie się par wyrównanych pod względem atrakcyjności ma miejsce nie tylko wtedy. ma subtropikalny klimat.. Umożliwia to komputerowa symulacja zachowania. że choć każdy Arkadyjczyk i każda Arkadyjka starała się zmaksymatizować atrakcyjność partnera. wszyscy kierują się tylko nim w swoich wyborach i starają się maksymalizować atrakcyjność partnera. Symulacja ta wykazała. Następnego dnia. że urodziwi Arkadyjczycy płci obojga najszybciej znikną z rynku matrymonialnego. na której znajduje się 1000 kobiet i 1000 mężczyzn. następnego dnia siódemki. że robili tak wszyscy. że każdy (każda) z nich jest sklasyfikowany na jednym z poziomów urody od 10 do 1. kiedy tego rodzaju eksperymenty myślowe można w pewnym sensie naprawdę zrealizować. aż do jedynek. Widać wyraźnie. Dodać jeszcze trzeba. a ta może ją zaakceptować bądź odrzucić. Przekonuje o tym taki oto eksperyment myślowy. Arkadia. gdzie codziennie każdy Arkadyjczyk może złożyć propozycję dowolnej Arkadyjce. ziemia tu rodzi sama. I to znikną najpiękniejszymi parami wyrównanymi pod względem atrakcyjności. Trzeciego dnia.szóstki itd. oczywiste jest. ani dziewiątek. nie trzeba się troszczyć o pożywienie ani ubranie. Wyspa ta. to rezultatem ich wyborów byłoby właśnie wyrównanie poziomów atrakcyjności partnerów w obrębie par. z tym że teraz najbardziej w cenie są dziewiątki. Symulację taką przeprowadzili Kalick i Hamilton (1986) konstruując (w języku FORTRAN) program spełniający wszystkie warunki obowiązujące na naszej wymyślonej Arkadii. kiedy już nie ma ani dziesiątek. Arkadyjczycy są wprost opętani tym kryterium. to właśnie dlatego.ZAKOCHANIE 53 lizacji (i wybierali partnerów najatrakcyjniejszych). jeszcze następnego . sytuacja się powtarza. powstałe w rezultacie pary są dopasowane pod względem atrakcyjności! Żyjemy w szczęśliwych czasach. które są akceptowane na samym końcu i w dodatku przez inne jedynki płci przeciwnej. Wszyscy wyspiarze zbierają się raz do roku celem odbycia wielodniowego festynu.

. brązewoczerwoną skórę i piersi zwisające do pasa" (s. że ma ona szeroką. rezultaty ich wyborów wyglądają tak. wszystkim kobietom zaś . Dlaczego w takim razie preferowanie partnerów fizycznie atrakcyjnych ma się wiązać z realizacją kulturowego wzorca określającego. W niektórych kulturach (i tych jest więcej) cenione są ciała pulchne i obfite. podczas gdy w innych (mniej licznych) ciała szczupłe i smukłe. jakby kierowali się kryterium dopasowywania urody. gdy jedynym takim kryterium jest wybieranie (i akceptowanie) partnera o atrakcyjności możliwie najwyższej. W niektórych kulturach zwraca się szczególną uwagę na oczy. trzy albo cztery czarne linie w poprzek każdego policzka. być może dlatego. a odpowie ci. ale także wtedy.na genitalia. Nawet jeżeli wszyscy wybierający kierują się jedynie kryterium maksymalizacji urody partnera. W swoim podstawowym dziele O pochodzeniu gatunków Karol Darwin (1971) cytuje taki oto wzorzec piękności obowiązujący wśród północnoamerykańskich Indian: „Spytaj Indianina z północy. duży szeroki podbródek. wystające kości policzkowe. niskie czoło. że piękno partnera budzi po prostu pożądanie w stosunku do niego (do niej) i że jest to reakcja uwarunkowana biologicznie? Ostatecznie biologiczną funkcją namiętności jest zachęcanie do prokreacji (niezależnie od liczby moralistów namawiających do prokreacji bez namiętności)! Problem polega na tym. w innych przeciwnie .mniej więcej to samo podoba się w mężczyznach. o regule dokonywania wyborów nie można wnioskować na podstawie ostatecznego rezultatu tych wyborów. kogo należy kochać? Czyż nie sensowniej jest założyć. kostka u nogi. czego najbardziej pragną. że myślenie w kategoriach biologicznych każe oczekiwać. niezgrabny. kim jest piękność. 1951) wykazuje znaczną zmienność kryteriów atrakcyjności i pożądania.54 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI kryterium wyboru jest dopasowanie atrakcyjności własnej do atrakcyjności partnera. iż wszystkim mężczyznom z grubsza to samo podoba się w kobietach.piersi małe i sterczące. Jednak przegląd wzorców zachowania seksualnego w około dwustu różnych kulturach (Ford i Beach. że wszystko inne było skrzętnie ukrywane. 289). małe oczy. . Ponieważ jednak ludzie niekoniecznie dostają to. płaską twarz. haczykowaty nos. W wiktoriańskiej Anglii szczególnym przedmiotem pożądania była kobieca. W niektórych za piękne uważane są piersi długie i zwisające. w innych na uszy. w jeszcze innych ..

1968). przy omawianiu kryteriów wyboru stałego partnera. Na przykład wśród amerykańskich mężczyzn wyraźnie wyodrębniają się ci. Nie ulega wątpliwości. musiałby on bowiem reagować na przeciwstawne cechy w różnych kulturach. oceny atrakcyjności innego człowieka są zmienne i stosunkowo łatwo je podwyższyć. że jest średnio. choć nie tych. O ogólnej atrakcyjności mężczyzny jako partnera decyduje raczej to. jak i indywidualne zróżnicowanie kryteriów piękna jest ogromne i różne wzorce piękna zawierają wykluczające się cechy. że jesteś piękna (przystojny). jeżeli tylko zapyta o to odpowiednią osobę w odpowiednich okolicznościach. 1979). Po drugie.jeśli uwierzyć biologicznym przesłankom . cokolwiek to oznacza w danym społeczeństwie.ZAKOCHANIE 55 Co więcej. a ci ostatni dzieią się na tych. jak dalece jest on wstanie dostarczać swej partnerce pożądanych przez nią dóbr. nawet w obrębie tej samej kultury różnym ludziom podobają się różne cechy. Zapewne ku uldze licznych Czytelników. Po pierwsze. Cechy. który: . owłosiona pierś i prezencja przypominająca Tarzana. że cechy takie wcale nie zawsze są przez kobiety cenione. niż wygląd kobiet decyduje o ich możliwościach budzenia pożądania w oczach mężczyzn. niemalże każdy z nas może dowiedzieć się. że zarówno kulturowe. Innymi słowy.. zapytaj o to człowieka.powinny być preferowane przez kobiety u mężczyzn (i są przedmiotem tęsknot samych mężczyzn). którzy reagują albo na nogi szczupłe. Cook i McHenry. głównie pośladki bądź głównie nogi. którzy przypominają kształtem gruszkę. albo przeciwnie na. i to jest pocieszeniem dla wszystkich. Choć kobiety zdecydowanie wolą mężczyzn przybierających od pasa w górę kształt raczej litery V niż gruszki. Jednakże nawet ci ostatni mogą czerpać niejakie pocieszenie z dwóch faktów. generalnie wolą one mężczyzn raczej smukłych (i wysokich) niż „tarzanowatych" (por. wygląd fizyczny mężczyzny w znacznie mniejszym stopniu decyduje o jego możliwościach budzenia pożądania w oczach kobiet. Jeżeli chcesz się dowiedzieć. by tak rzec. to szerokie bary. które . których podniecają głównie piersi. Jednak badania dowodzą. a nawet bardzo atrakcyjny. a nawet u różnych osób w obrębie tej samej kultury. nogi mięsiste (Wiggins i in. Jest to zjawisko ponadkulturowe i powrócę do niego na końcu następnego rozdziału. Trudno więc wyobrazić sobie biologicznie zaprogramowany „mechanizm spustowy" namiętności.

że wiele kobiet zupełnie nie rozumie.in. jest podobny do Ciebie. że kobiety i mężczyźni zupełnie co innego rozumieją pod pojęciem miłości i stąd się bierze większość problemów między nimi. które w swoim czasie zrewolucjonizowały poglądy na ludzki seksualizm (Kinsey i in. ma wysoką samoocenę. a więc w fazie rodzenia się namiętności czy samego pożądania erotycznego. co takiego podniecającego mężczyźni widzą w obrazie ciała na kawałku papieru czy celuloidu. 2. Pewne fakty sugerują. mężczyźni łatwiej niż kobiety wpadają w podniecenie na sam widok ciała płci przeciwnej. . że jest to niezrozumiałe dla kobiet. 3. 3. Nie pytaj natomiast człowieka. Zgodnie z dość licznymi badaniami (Hatfield i Sprecher. 5. który: 1. 1986) wszystkie te czynniki znacząco wpływają na oceny atrakcyjności. 4. był przed chwilą pytany o to samo przez wybitną piękność. 2. głównym czynnikiem wywołującym podniecenie u kobiet jest bliski kontakt fizyczny i dotyk w ogólności. następującymi wnioskami: 1. Różnice między kobietami i mężczyznami Simone de Beauvoir twierdziła. mężczyźni łatwiej ulegają podnieceniu czytając o seksie. 1953) zaowocowały m. Kinseya i współpracowników uderzyło szczególnie to. 2. 1948. że różnica ta objawia się już na wstępie.56 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 1.zapytać o to własną matkę. podobnie jak mężczyzn zdumiewa fakt. jest płci przeciwnej niż Ty i siedzi samotnie w barze tuż przed jego zamknięciem. 3. często Cię widuje. Jeżeli zabiegi wykorzystujące tę wiedzę okazałyby się nieskuteczne. Różnice w przeżywaniu namiętności Znane raporty Kinseya.. jest jeszcze ostatnia deska ratunku . jest pobudzony seksualnie. sam jest fizycznie atrakcyjny. spędza wiele czasu w kinie lub przed telewizorem (oglądając bohaterki i bohaterów na przykład Dynastii).

mogą się też nauczyć tłumienia własnego pożądania. Po trzecie. jak się twierdzi. podczas gdy chłopcy są zarówno generalnie. . w których zawsze drzemie bestia tylko czekająca. mniej skłonne i zdolne do seksualnych uniesień. rozpoznanie jego seksualnej natury jest bardziej prawdopodobne u mężczyzn. jak i w sprawach seksu w szczególności zachęcani do samodzielności i inicjatywy. a represjonujący seks u kobiet i stanowiący wyraz ekonomicznego uzależnienia tych ostatnich) istotnie może wyjaśniać omawiane tu różnice między kobietami i mężczyznami. Uniesienia te byty natomiast oczekiwane i poniekąd dopuszczalne u mężczyzn. jak zauważają Rook i Hammen (1977). że seks im nie przystoi. by nauczyć się rozpoznawać własne reakcje erotyczne. Poza tym. że kobiety rzeczywiście mogą być mniej skłonne do interpretowania własnego pobudzenia erotycznego jako takiego właśnie. Po pierwsze. dziewczęta rzadziej uprawiają masturbację niż chłopcy. 1979). a przyzwalającego dla mężczyzn) i tradycyjnego stereotypu erotyki męskiej i kobiecej. głównie obronie interesów mężczyzn. Interpretowane jest to jako objaw zanikania podwójnego standardu moralności (bardziej rygorystycznego dla kobiet. Kobiety natomiast rzadziej miewają we wczesnej fazie życia okazje. przynajmniej we wczesnej fazie życia. oczywiste różnice anatomiczne sprawiają. W stereotypie tym kobiety windowano na piedestał jako anioły powołane do okiełznywania zwierzęcia w mężczyźnie i w związku z tym czyniono z nich istoty „czyste". Po drugie. mogą niekiedy mieć mniejszą jasność co do charakteru swoich przeżyć. rzadziej na ten temat rozmawiają z rówieśnikami. nawet jeżeli istotnie je przeżywają. Kobiety uczone od dzieciństwa. kiedy już pobudzenie to się pojawi. szereg czynników sprawia. by jej pofolgować.ZAKOCHANIE 57 Bardziej współczesne badania zdają się wskazywać na zanikanie tej różnicy (Cook i McHenry. a nawet jeżeli to robią. dziewczęta wychowywane są w sposób podkreślający raczej bierność i reagowanie na potrzeby czy wymagania innych. W konsekwencji. a będąc częściej jedynie obiektem cudzych zabiegów. którzy mają większą liczbę wyrazistych doświadczeń seksualnych i którzy sami częściej inicjują sytuacje do takiego pobudzenia prowadzące. że wystąpienie własnego pobudzenia seksualnego jest łatwiej zauważalne dla mężczyzn niż dla kobiet. Tego rodzaju stereotyp kulturowy (służący.

Widoczna powszechność tego zjawiska skłoniła niektórych badaczy do poszukiwania biologicznych jego wyjaśnień. które powiększały szansę sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawcy (tj. Symmons. Amerykański magazyn „Play girl". że zachowania zwierząt ukształtowane zostały w trakcie ewolucji i na mocy jej praw. 1979). choć widok męskiego ciała często nie jest podniecający dla kobiet. były w obrębie danego gatunku utrwalane i rozpowszechniane. mężczyzn . Ogromny rynek wydawnictw pornograficznych adresowany jest niemal wyłącznie do mężczyzn.upraszczając .58 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pomimo skądinąd ogromnych różnic między kulturami znaczna ich większość bardziej nakazuje ukrywanie ciała kobiecego niż męskiego. wydania potomstwa i rozpropagowania własnych genów w przyszłych pokoleniach). Wygląda więc na to.Symmons.zanikały. . które przetrwały. których dawno już nie ma. 1979). wzorowany na znanym „Playboyu". kiedy to w kilkudziesięcioosobowych grupach polowaliśmy na mamuty. Nie rozstrzygnięty pozostaje jednak spór o to. na wzór i podobieństwo anatomicznych własności organizmów. 1951. Osobniki przegrywające w reprodukcyjnym współzawodnictwie bowiem umierały bezpotomnie. która . czy jej zasady stosują się również do zachowania ludzkiego. a więc nie mogły przekazać regulujących ich zachowanie genów następnym pokoleniom. W konsekwencji obserwowane obecnie wzorce zachowań to te. a pornografia koncentruje się głównie na eksponowaniu kobiecego ciała.zakłada. które ukształtowały nas jako gatunek biologiczny (wśród sawann plejstocenu. wykupywany był w poważnej części przez.. że dla mężczyzn sam widok kobiecego ciała jest podniecający. natomiast wzorce zachowań prowadzące do reprodukcyjnej porażki .. podobnie jak i sawann). znacznie bardziej plastycznego i w dodatku występującego obecnie w warunkach zupełnie odmiennych niż te. a ciało kobiety jest zwykle bardziej upragnionym przedmiotem pożądania dla mężczyn niż na odwrót (Ford i Beach. a więc zachowania prowadzące w przeszłości do sukcesu reprodukcyjnego ich wykonawców.homoseksualistów (przynajmniej dopóki nie stworzyli oni własnego rynku pornografii . W chwili obecnej popularne są wyjaśnienia odwołujące się do zasad socjobiologii. Te wzorce zachowań. Socjobiologia wykryła wiele fascynujących prawidłowości rządzących zachowaniem zwierząt. a publikujący zdjęcia nagich mężczyzn.

z natężeniem wprost proporcjonalnym do jej spostrzeganej wartości reprodukcyjnej. co wpaja w nas kultura i indywidualne doświadczenie. ponieważ wpływy kultury i natury są u człowieka tak silnie ze sobą splecione. Dla mężczyzny każdy przypadkowy kontakt może się okazać reprodukcyjnie opłacalny. ZAKOCHANIF 59 Jest to oczywiście współczesna postać odwiecznego sporu o to. Niemniej ten (socjobiologiczny) . czyli rozpropagowanie własnych genów. Rozważanie ludzkich namiętności w tak beznamiętny sposób na pewno razi w kontekście miłości romantycznej.. w związku z czym warunki. Pojawianie się seksualnego pobudzenia na sam widok mężczyzny promowałoby kontakty przypadkowe. i z pewnością nie ma tu miejsca na jego rozstrzyganie. że większa podatność mężczyzn niż kobiet na wizualne sygnały pobudzenia erotycznego jest uwarunkowana biologicznie i wynika z odmien( ności strategii.. że niewiele jest nadziei na ich choćby myślowe rozdzielenie. Namiętność erotyczna zapewne wyrasta ze swych biologicznych funkcji.) Kobiety natomiast inwestują znaczną ilość energii i ponoszą poważne ryzyko zachodząc w ciążę. (. utrudniając osiągnięcie wszystkich tych celów". że to. co jest ważniejsze: natura czy kultura. w jakich dochodzi do zapłodnienia są dla nich niezmiernie ważne. zapłodnienie przez najlepiej przystosowanego mężczyznę spośród dostępnych oraz zmaksymalizowanie zwrotnych zysków wynikających z obdarzenia go seksualnymi względami. 180): „Ponieważ mężczyzna potencjalnie może zapłodnić kobietę niemalże bez ponoszenia kosztów w sensie czasu i energii. Zupełnie rozsądne jest jednak przypuszczenie.) Podstawową żeńską «strategią» jest uzyskanie możliwie najlepszego partnera. selekcja naturalna preferowała tę zasadniczą męską tendencję do pojawiania się pobudzenia seksualnego na sam widok kobiety.. (. s. Jak pisze Symmons (1979. choć obecnie odgrywają one raczej drugorzędną rolę we wzorcach ludzkiego zachowania. zbudowywane jest na bazie elementów wrodzonych i uniwersalnych dla ludzi jako gatunku biologicznego. W każdym razie niektórzy socjobiologowie zakładają.. co jednak samo przez się nie musi oznaczać nietrafności tych idei (nawet idee beznamiętne i mało pociągające bywają prawdziwe).. jakie każdej płci zapewniają sukces reprodukcyjny. Znacznie trudniej jest tego oczywiście dowieść w odniesieniu do dowolnej prawidłowości rządzącej naszym zachowaniem.

Kto jest bardziej romantyczny? Być może mniejsza skłonność kobiet do wpadania w podniecenie na sam widok mężczyzny (a także ich większa selektywność" przy wyborze partnera. a po dwunastu spotkaniach tylko 30% spośród nich nie było jeszcze pewnych. Stwierdził. o czym mowa dalej) wyjaśnia dość nieoczekiwany i raczej sprzeczny z potoczną intuicją fakt. samotni. W czterdzieści lat później podobne wyniki uzyskały także Sprecher i Metts (1989). jak szybko uświadomili sobie. mężczyźni odkochują się z większym trudem niż kobiety . Co więcej. jakie u kobiet i u mężczyzn prowadzą do zazdrości. Hobart (1958) pytał około tysiąca kobiet i mężczyzn o to. że mężczyźni są bardziej romantycznymi kochankami niż kobiety. nieszczęśliwi i pochłonięci beznadziejnymi rozmyślaniami typu: „Gdybym tylko zrobi! (powiedział) wtedy to.60 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób wyjaśniania różnic między kobietami i mężczyznami pojawi się w tej pracy jeszcze kilkakrotnie .. . jak dalece wyznają romantyczną wizję miłości (a więc zgadzają się z twierdzeniami podobnymi do tych z tabeli 2). W innych badaniach spytano kilkuset młodych ludzi. 1976). że kocha.te ostatnie częściej przejmują inicjatywę podczas zrywania związku (przedmałżeńskiego) i są tu bardziej stanowcze.. że kochają swojego aktualnego partnera (partnerkę): 20% mężczyzn zakochało się w czasie trzech pierwszych spotkań. że kocha (Kanin i in. Amerykański socjolog C. Kobiety okazały się mniej kochliwe: tylko 15% zakochało się podczas trzech pierwszych randek. co należało" (Hill i in.przy omawianiu odmienności kryteriów wyboru stałego partnera i partnerki. Mężczyźni dłużej trzymają się straconej sprawy i bardziej cierpią z powodu jej zakończenia. że w tak różnych krajach jak Polska i Stany Zjednoczone liczba mężczyzn popełniających samobójstwo z powodu zawodu miłosnego jest kilkakrotnie (czterokrotnie w Polsce i trzykrotnie w Stanach) wyższa niż liczba kobiet posuwających się do tego kroku. Stereotyp kobiety jako uduchowionego anioła skłonnego do romantycznych uniesień i przyziemnego mężczyzny zajętego pracą i zarobkowaniem nie znajduje potwierdzenia w badaniach empirycznych. że mężczyźni generalnie częściej się pod nią podpisują niż kobiety. są bardziej przygnębieni. Nie od rzeczy będzie wspomnieć. 1970). a także odmienności powodów. a po dwunastu aż 43% nie miało jeszcze pewności.

że kobiety są bardziej romantyczne? I tak. aczkolwiek wyraźnie świadczy o ich niewystarczalności. Nie bez przyczyny przytoczyłem je w żeńskiej wersji: z wyjątkiem zdenerwowania kobiety relacjonowały silniejsze przeżywanie namiętności niż mężczyźni. że kobiety są bardziej uczuciowe. jak: czułam się. . Cytowani już Kanin i współpracownicy pyludzi o sposób. ponieważ kobiety mają ogólną tendencję do silniejszego niż mężczyźni przeżywania wszelkich uczuć. jakbym chciała podskakiwać. jak i negatywnych (Fujita i in. bo silniej swą miłość przeżywają i generalnie bardziej czują się od swoich stałych partnerów uzależnione (co wydaje się skutkiem zarówno kulturowo zdefiniowanej roli kobiecej.cierpiałam na bezsenność. Nie musi to świadczyć o nietrafności wyjaśnień socjobiologicznych. a w szczególnoz jakim natężeniem przeżywali takie objawy namiętności. miałam trudności ze skupieniem uwagi. wolniejsze odkochiwanie się mężczyzn jest z nim oczywiście sprzeczne. Tak. . byłam nerwowa przed spotkaniami. i nie. przeżywałam różne sensacje fizyczne: zimne ręce. jakbym płynęła na obłoku.. Nie. - A jednak w nieco innym sensie to właśnie mężczyźni zdają się mniej romantyczni. mdłości. czułam się beztroska i upojona.ZAKOCHANIE 61 być tali ści. w jaki przeżywali swoją miłość. czułam się. miałam generalne poczucie szczęścia.bardziej kochliwi. Choć szybsze zakochiwanie się mężczyzn niż kobiet jest zgodne z myśleniem w kategoriach socjobiologicznych. 1991). Strategia sukcesu reprodukcyjnego a la plejstocen nakazywałaby bowiem mężczyznom możliwie szybkie odkochiwjtnie się i zakochiwanie się w kolejnej wybrance celem dalszej propagacji własnych genów. Słusznie więc będzie powiedzieć. Same prawidłowości biologiczne nie wystarczają do pełnego wyjaśnienia różnic między kobietami i mężczyznami pod względem sposobu przeżywania miłości. jak i na ogól większej zależności ekonomicznej kobiet od mężczyzn niż odwrotnie). biegać i krzyczeć. zarówno pozytywnych. Czy oznacza to. dreszcze na plecach. choć mężczyźni .

dzięki pojawieniu się wzajemnego przywiązania.uwaga na dobre rady! .komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera .budowanie zaufania Kogo i za co lubimy .bliskiego związku z innym człowiekiem. a przynajmniej nie zostaje odrzucona. Rozwój intymności Wszyscy potrzebujemy intymności .częstość kontaktów . a wreszcie .zalety partnera .odkrywanie się . po- .kryteria wyboru partnera Podstawowym skutkiem i przejawem namiętności jest stałe dążenie do nasilenia i pogłębienia kontaktów z ukochaną osobą. narastaniu ich wzajemnego zaufania i lubienia się. Powody są oczywiste: człowiek taki naprawdę dobrze nas zna i rozumie. Jeżeli więc namiętność spotyka się z wzajemnością. zapewnia nam więc możliwość bycia sobą.przysługi . prowadzi do wzrostu intymności dzięki wzajemnemu odkrywaniu się partnerów przed sobą.ROZDZIAŁ 3 Romantyczne początki Rozwój intymności .

Intymność niesie koszty w postaci przeżywania cierpień i lęków już nie tylko własnych. Intymność wystawia nas na ciosy. a kłopot mniejszy. nie jest ona różą bez kolców. o których sami wolelibyśmy nigdy nie wiedzieć. nic mówiąc już o tym. wad i postępków. na pewno nie będzie chciał ze mną nadal być"). dążą do jej nasilenia nie rozumiejąc. tym dotkliwiej będzie potrafił nas zranić. a więc porzucenia pewnych pragnień i działań. Budzi lęk przed śmiesznością i porzuceniem („Teraz. które były nam zawsze nieodłączne. a przyjęcie innych. kiedy inni nas odtrącą lub zaatakują. jaka jestem. ale i partnera. co prowadzić może do utraty poczucia kontroli nad przebiegiem własnego życia. to raczej porzucenia niż utraty autonomii. Jeżeli czegoś się obawiają.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 63 nicważ nie musimy przed nim udawać kogoś. Możemy mu się zwierzyć. jeżeli nasz związek się nie powiedzie. o których nigdyśmy nie myśleli. że nasze być mogą. dzięki czemu radość stanie się większa. jakie niesie intymność. uczuć i losów od innego człowieka. Wystawia nas wreszcie na ryzyko emocjonalnej katastrofy. 1984). Utrzymanie intymności oznacza bowiem nieuchronnie konieczność dostosowania naszego własnego „ja" do partnera. Dobroczynne i negatywne skutki intymności są jednakowo realne i prawdopodobne. Całkowite odkrycie się przed innym człowiekiem oznacza ujawnienie własnych słabości. kiedy już wie. radę przy trudnych decyzjach. Unikając uduszenia . Niektórzy (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle kobiety) widzą jedynie dobre strony intymności. do której konsekwencji intymności przywiązują większą wagę (Hatficld. stałości i zakotwiczenia wobec zmiennych kolei losu. zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa. Możemy liczyć na jego wsparcie w ciężkich chwilach. podzielić się radością lub kłopotem. Pomimo tych oczywistych i niezbędnych każdemu człowiekowi dóbr wynikających z intymności. obronę. który nas dobrze zna. Bliski związek oznacza też daleko idące uzależnienie własnych działań. kim nie jesteśmy. Inni (w tradycyjnym układzie ról są to zwykle mężczyźni) nie potrafią lekko potraktować zagrożeń. dla których można się intymności obawiać. choć ludzie mocno się różnią co do tego. do lęku przed utratą własnej indywidualności i „zlaniem się w jedno" z partnerem. jeżeli taka przyjdzie mu ochota. Równie wiele jest bowiem powodów. że wolelibyśmy ich przenigdy nie popełnić. ponieważ partner. czego można się w niej lękać. Lojalnie przy nas trwając.

Proporcja nadziei do obaw nie jest czymś starym i raz na zawsze danym człowiekowi. ale również pragnie zorientować się w tym.wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. usiłują wyodrębnić swoje niepodzielnie prywatne terytorium w sensie fizycznym („mój samochód". natomiast osoba B występuje w roli jego odbiorcy. rodzaju kontaktu itd. flaki w niedzielę" . zmienia się w zależności od osoby partnera. „moje biurko") lub psychicznym (odmawiając zeznań na temat tego. ilustruje schematycznie główne procesy zachodzące w trakcie takiej wymiany. gdyby potrafili wzajemnie rozpoznać rzeczywisty stan swoich potrzeb związanych z intymnością i. Utrzymanie intymności na takim poziomie. w której osoba A dokonuje zwierzenia. stara się zachować pewną dozę indywidualizmu i wykonuje krok do tyłu. jak w ogóle osoba B ją . stara się do niego możliwe mocno zbliżyć. Oczywiście w wielu sytuacjach A i B swobodnie zamieniają się rolami. stanowi problem nie lada. Oczywiście. Dobranie się w parę osób. u podłoża takiego aktu odkrycia się leżeć mogą zarówno nadzieje. Jak już wspomniałem poprzednio. najnaturalniej w świecie. co zdarzyło im się w pracy). Przeciwnie. jest dosyć częstym zjawiskiem. co jeszcze trudniejsze. potrzeby i obawy osoby A wpływają zarówno na sam akt zawierzania partnerowi B jakiejś intymnej informacji. Rysunek przedstawia jedną „rundę" wymiany. Oboje interpretują zachowanie partnera jako skierowane przeciwko „właściwej" postaci ich związku. wcale nie jest takie dla niego i na odwrót.64 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnej odrębności w uścisku ciepłych emocji („dwie dusze w jednym ciele. jak i na sposób późniejszego interpretowania reakcji osoby B. z których jedna głównie intymności pożąda. najnaturalniej w świecie. stan ten zaakceptować. Kiedy bowiem ona.jak pisał ze zrozumieniem Boy). Rysunek 6. on. to. Odkrywanie się Intymność rozpoczyna się od wymiany intymnych informacji . choć byliby szczęśliwsi. który oboje by zadowalał. co dla niej naturalne. Do odkrycia się dochodzi zapewne wtedy. jak i obawy osoby A. gdy nadzieje przeważają nad obawami. Cele. druga zaś się jej obawia. sposobu jego reagowania na wysłuchane zwierzenia. W początkowych fazach znajomości osoba A chce nie tylko poznać reakcje osoby B na to konkretne zwierzenie.

375).ROMANTYCZNE POCZĄTKI 65 Rysunek 6. s. Źródło: Reis i Shaver (1988. . Przebieg procesu wymiany intymnych informacji.

Ludzie wykazują dużą trafność w odczytywaniu emocji na podstawie pozasłownych wskaźników. co już znane. emocje zaś . zapewne dlatego. Zawierzanie partnerowi intymnych emocji już na początku znajomości może być przedwczesne i prowadzić do jego negatywnej reakcji. a przeżywający je człowiek jest jedynym źródłem danych na ich temat. Zwierzenie osoby A polega na wyjawieniu jakiegoś faktu dotyczącego własnej osoby lub na ujawnieniu jakiejś własnej emocji. i to one domagają się rozmów o uczuciach. komunikaty na temat przeżywanych przez nas uczuć wcale nie muszą mieć postaci słownej. nie zaś jedynie faktów. Te ostatnie często przecież nie dają się z faktów wywnioskować i są głębiej ukryte. kategorii czy schematów. Oczywiście. informacja o gołych faktach jest mniej intymna i mniej mówi o człowieku niż informacja o jego emocjach.66 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potraktuje. Ponieważ fakty dotyczą obiektywnych zdarzeń. a w ustabilizowanych związkach komunikowanie sobie emocji. pantomimika. że między sobą częściej rozmawiają o faktach i przedmiotach (czy ideach) niż o ludziach i ich uczuciach. W miarę narastania intymności zwierzenia dotyczące jedynie faktów stają się jednak niewystarczające. zdają się nie mieć kłopotów ze zrozumieniem tego faktu. a więc do posiadanych doświadczeń. ton głosu itd. jakie wnosi ona do kontaktu z osobą A. 1986). Oczekiwania osoby B. Zwłaszcza mężczyźni nie zawsze rozumieją ten „zwierzeniowy potencjał" emocji. ale jest także głównym środkiem usunięcia niepewności co do sposobu traktowania przez partnera i co do postaci. mają więc kluczowe znaczenie dla sposobu. W związku z tym fakty zwykle szybciej stają się przedmiotem zwierzeń niż emocje. wywodzące się z jej doświadczeń i schematów. ma kluczowe znaczenie dla wysokiej satysfakcji ze związku (Fitzpatrick. Kobiety. w jaki zrozumie ona zwierzenia osoby A i jak na nie . Zwierzanie się służy bowiem nie tylko budowie intymności.. jaką może przybrać związek z jego osobą. Interpretacja dokonywana przez B uzależniona jest od jej własnych celów i oczekiwań. w przypadku zaś rozbieżności między słowami i pozawerbalnymi wskaźnikami uczuć opierają swoje wnioski o uczuciach głównie na tych ostatnich. Istotą wszelkiej interpretacji jest „podciąganie" nowo odebranej informacji do tego. tradycyjnie bardziej zainteresowane ludzkimi uczuciami niż przedmiotami. takich jak mimika.subiektywnych na nie reakcji.

że uzyska od B potwierdzenie swoich racji czy zasadności swoich emocji i działań. Na przykład osoba często odrzucana w przeszłości przez innych może potraktować zwierzenia A jako zapowiedź jeszcze jednego upokorzenia (jakie by ją spotkało gdyby sama odpowiedziała zwierzeniem) i stosownie do tego odpowiedzieć wycofaniem się iub odrzuceniem próby podjętej przez A. by negatywne komunikaty przedstawiać w formie mocno . ani pomocnej reakcji ze strony B. Zwłaszcza gdy B widziana jest jako nie tylko obojętna. a przede wszystkim jej współbrzmienie emocjonalne z osobą A i usiłowanie poprawienia jej stanu emocjonalnego (jeżeli tego wymaga problem stanowiący przedmiot zwierzenia). Zrozumienie oznacza. czy B się o nią troszczy. że B trafnie odczytała potrzeby. że słusznie się na kogoś pogniewaliśmy?). Trzeci ważny wniosek osoby A dotyczy tego. ale oznacza ona uczuciowe zainteresowanie osoby B. Najchętniej kontaktujemy się więc z ludźmi podobnymi do nas samych. jak A zinterpretuje tę reakcję i zwrotnie na nią odpowie. Poszukiwanie takiego potwierdzenia stanowi jeden z głównych powodów wchodzenia w kontakty społeczne. Interpretacja osoby A i jej odpowiedź na reakcję B zależą głównie od trzech własności reakcji osoby B: od tego. uczucia i problemy zasygnalizowane przez A. którzy zapewniają większą szansę potwierdzenia słuszności naszej wizji siebie i świata (Schlenker. że została zrozumiana ma oczywiście kluczowe znaczenie . często jest to po prostu niemożliwe. czy nie. 1984). Reakcja osoby B daje się zwykle opisać w jakichś obiektywnych kategoriach. czy świadczy ona o zrozumieniu. ale aktywnie odrzucająca zwierzenia A. potwierdzenia lub troski prowadzi zwykle do wycofania się osoby A z próby kontaktu [ czy nawet do całkowitej rejterady. Stwierdzenie u B braku zrozumienia. Troska taka nic musi oznaczać od razu rozwiązania problemu osoby A. jednakże decydujące znaczenie dla przebiegu dalszego kontaktu ma to. potwierdzeniu i trosce.inaczej nie może się spodziewać ani właściwej (adekwatnej do problemu). Jednak w naszej kulturze dość powszechnie obowiązuje niepisany nakaz.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 67 zareaguje. Uzyskiwanie takiego potwierdzenia od innych ludzi jest często jedynym sposobem upewnienia się o własnej słuszności (jak inaczej uzyskać można potwierdzenie na przykład tego. Przekonanie osoby A. Nie może też się spodziewać.

które ukrywają się za jego zachowaniem i sprawiają. osoba B odwzajemnia się swoim własnym zwierzeniem . czego się obawiamy" (Deutsch. szczególnie w początkowej fazie znajomości (badania wykazały. im są one silniejsze) i mimo wszystko powtarzać cały proces. Jeżeli A uzna. często na głębszym poziomie intymności. nieprzewidywalność przynajmniej początkowo może nasilać namiętność. że jest . Może rozstrzygać dwuznaczności na korzyść swych pragnień (tym bardziej. 149). Budowanie zaufania Najkrócej mówiąc.. paradoksalnie. 1976). Jednak naiwnością byłoby sądzić. jak i w przyszłości. Dlatego też osoba A niekoniecznie musi takie rozmyte komunikaty trafnie zinterpretować. że spotkała się ze zrozumieniem. którego kapryśne działania nie poddają się żadnym zrozumiałym przez nas regułom.cykl powtarza się przy zmienionych rolach. (Jednak. Wzajemność ta jest niezbędną podstawą do budowy intymności między dwojgiem ludzi. pozytywnym oczekiwaniem. Jeżeli A słusznie interpretuje zachowanie B jako wyrażające zrozumienie i troskę. Warunkiem koniecznym zaufania jest nabranie przekonania o przewidywalności zachowań partnera. że w bardziej ustalonych związkach krótkofalowa wzajemność nic jest już tak konieczna . Przewidywalność zachowań jest tylko pierwszym krokiem w budowie zaufania. 1973. że osiągany poziom intymności w związku jest prostą funkcją liczby takich rund wzajemnego odkrywania się partnerów przed sobą. potwierdzeniem i troską. Zaufanie jest więc uogólnionym. czego pragniemy. Krok następny to wyjście poza samo zachowanie w kierunku ustalenia pewnych cech partnera. czego się spodziewać. niż to. po którym nie wiadomo. Rozwój intymności zależy także od pojawienia się zaufania. sympatii i przywiązania (o czym mowa poniżej). zaufanie to „pewność.Derlega i in. budzi niepewność.68 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zawoalowanej. Partner. to zwykle ponawia akt odkrycia się przed B. że ze strony innego człowieka spotka nas raczej to. a do tego samo zwierzanie się nie wystarcza. s. że partner będzie starał się troszczyć o nasze dobro i zaspokajać nasze potrzeby zarówno teraz. ponieważ przy dużym stopniu uczuciowego zaangażowania wywołuje ona silne pobudzenie emocjonalne). lęk i nieufność.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

69

on godzien zaufania. A więc stwierdzenie, że partner jest człowiekiem uczciwym, odpowiedzialnym, nieegoistycznym i ogólnie rzecz biorąc - „dobrym". Jednakże nawet partner obdarzony tymi wszystkimi cnotami nic musi budzić ufności co do perspektyw naszego z nim związku, dopóki nie nabierzemy przekonania, że on sam skłonny jest troszczyć się o ów związek i zastosować doń wszystkie te swoje cnoty. Dopiero pojawienie się owej wiary w przywiązanie partnera jest uwieńczeniem procesu budowy zaufania. Pojęcie „wiary" pojawia się tu nieprzypadkowo - w istocie żadne dotąd okazywane dowody przywiązania i troski nie mogą dać zupełnej pewności, że będą kontynuowane również w przyszłości, a zaufanie dotyczy przecież głównie przyszłości. Takie rozumienie zaufania posłużyło Remplowi i współpracownikom (1985) do skonstruowania specjalnej mierzącej je skali. Jak widać w tabeli 3., przedstawiającej treść tej Skali Zaufania, składa się ona z trzech podskal. Mierzą one trzy wymienione składniki zaufania (przy czym podskala przewidywałności mierzy głównie przekonanie o nieprzewidywalności zachowań partnera). Tabela 3. Skala Zaufania. Odpowiedzi udzielane są w skali siedmiostopniowej od - 3 (zdecydowanie się nie zgadzam), przez 0 (ani tak, ani nie) do 3 (zdecydowanie się zgadzam). Źródło: Rempel, Holmes i Zanna (1985). Przewidywalność 1. Nigdy nie jestem pewna, czy mój partner nie wyskoczy z czymś, czego nie lubię albo co mnie zmiesza. 2. Mój partner jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie wiem, co będzie chciał robić następnego dnia. 3. Czuję się mocno niespokojna, kiedy mój partner ma podjąć decyzje mające bezpośredni wpływ na moje życie. 4. Mój partner zachowuje się w bardzo konsekwentny sposób. 5. Czasami unikam mego partnera, ponieważ jest tak nieprzewidywalny, że boję się mimowolnie wywołać konflikt mówiąc coś czy robiąc.

Zaufanie
6. Mój partner dowiódł już, że można mu ufać, i pozwalam mu na robienie takich rzeczy, które mogłyby stanowić zagrożenie, gdyby robił je ktoś inny.

70

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

7. Stwierdziłam, że mogę całkowicie polegać na moim partnerze, szczególnie w sprawach, które są dla mnie ważne. 8. Jestem pewna, że mój parlner nie oszukałby mnie, nawet gdyby miał okazję i pewność, że to się nie wyda. 9. Mogę spokojnie polegać na moim partnerze, że dotrzyma danej mi obietnicy. 10. Pozwalam mojemu partnerowi podejmować za mnie decyzje. Wiara 11. Nawet jeżeli nie wiem, jak mój partner zareaguje, mogę mu swobodnie powiedzieć o sobie nawet takie rzeczy, których sama się wstydzę. 12. Choć czasy mogą się zmienić, a przyszłość nie jest pewna, wiem, że mój partner zawsze będzie gotów mnie wesprzeć i dodać mi sił. 13. Kiedykolwiek mamy podjąć ważną decyzję w sytuacji, której jeszcze dotąd nie przeżyliśmy, wiem, że mój partner będzie się kierował moim dobrem. 14. Nawet kiedy nie ma jeszcze dowodów na to, iż mój partner czymś się ze mną podzieli, i tak jestem pewna, że to zrobi. 15. Kiedy pokażę mojemu partnerowi jakąś swoją słabość, mogę być pewna jego pozytywnej reakcji. 16. Jeszcze zanim zacznę dzielić się jakimś kłopotem z moim partnerem, wiem, że on zareaguje na to w sposób pełen miłości. 17. Kiedy jestem z moim partnerem, czuję się bezpieczna w obliczu nieznanych, nowych sytuacji.

Badania Holmsa i Rcmpla (1989) wykazują, że tak mierzone zaufanie współwystępuje z zamiłowaniem do umiarkowanego stopnia niezależności partnerów w związku, choć nie z obronną (krańcową) samowystarczalnością tych osób, które ujawniają lęk przed intymnością. Koreluje też negatywnie z krańcowym pragnieniem intymności, pragnieniem „zlania się w jedno" z partnerem. Tak więc zaufanie nie łączy się ani z krańcowym zapotrzebowaniem na intymność, ani z jej unikaniem. Obie te postawy są zresztą przejawem i sposobem radzenia sobie przez ludzi z nierozwiązanym problemem niepewności w kontakcie z partnerem. Dowodem niepewności jest bowiem nie tylko unikanie zwierzeń. Ich nadmiar również może świadczyć o niepewności, nawet gdy pozory zdają się świadczyć jedynie o otwartości i pewności siebie osoby zwierzającej się w nieco podejrzanym nadmiarze.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

71

W początkowym stadium związku, kiedy partnerzy dopiero się poznają (a tym, co ich łączy, jest namiętność, jedno- lub obustronna), zaufanie jest niczym więcej, jak naiwnym wyrazem nadziei - zauważają Holmes i Rempel (1989). Przypisywanie partnerowi swoich własnych uczuć, różowe okulary (czy wręcz klapki na oczach), jakie nakłada namiętność, dreszcz nowości przebiegający po plecach podczas pierwszych zwierzeń - wszystko to prowadzi do narastania optymizmu tyleż bezzasadnego, co niezbędnego do dalszego rozwoju związku. Wśród par, które właśnie zaczęły ze sobą „chodzić" poziom zaufania jest wysoki i silnie związany z poziomem miłości (Larzelere i Huston, 1980) - prawdopodobnie dlatego, że zaufanie jest pochodną miłości, nie zaś faktów, które wciąż jeszcze należą do przyszłości. Wśród par, które są już poważnie zaangażowane (ale jeszcze nie są małżeństwami), obserwuje się natomiast spadek powiązania poziomu miłości z poziomem zaufania (Driscoll i in., 1972; Dion i Dion, 1976; Larzelere i Huston, 1980). Zapewne dlatego, że zaufanie w ich przypadku ma już inne źródła niż sama intensywność (własnych) uczuć. Źródła te to fakty, które do tej pory zdążyły się już pojawić, w szczególności zachowania partnera, które z większym lub mniejszym stopniem pewności pozwalają wnioskować, czy jest on godzien zaufania i czy jest zaangażowany w rozwijający się związek. Liczą się tu takie zachowania, w których działanie na rzecz związku i ukochanej osoby wymaga poświęcenia własnego indywidualnego interesu i/lub zaakceptowania pewnego ryzyka związanego z rozwojem intymności (odkrycie się, zezwolenie drugiej osobie, aby wpływała na nasz los). Najważniejszym czynnikiem ułatwiającym rozwój zaufania jest wzajemność i ujawnianie przez partnerów jednakowego poziomu tego rodzaju zachowań, co stanowi zabezpieczenie przed wykorzystaniem i jednostronnym wystawieniem się na ewentualne ciosy. Brak takiej wzajemności to najczęstsza przyczyna rozpadu rozwijającego się związku w jego wczesnej fazie (Hill i in., 1976). Ważne są nie tylko same zachowania partnera, ale i spostrzegane przez nas ich przyczyny. Troska partnera o nasze dobro może być interpretowana na co najmniej trzy sposoby. Po pierwsze, możemy uważać, że partner zaspokaja nasze potrzeby i troszczy się o nas dlatego, iż polepszenie naszego stanu samo przez się sprawia mu przyjemność. Po drugie, możemy sądzić, że partner robi

72

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

to głównie po to, aby w zamian uzyskać takie dobra, które my osobiście potrafimy zapewnić (wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, towarzystwo). Po trzecie wreszcie, że pomaga nam po to, by w zamian uzyskać pewne dobra, które zapewniamy nie tyle my, ile sam fakt pozostawania z nami związku (na przykład pieniądze, prestiż, znajomości). Jak wykazali Rempel i jego współpracownicy (1985), troskliwość partnera wywołuje duże do niego zaufanie tylko wtedy, kiedy uważamy, że chodzi mu głównie o nasze dobro, nie zaś o dobra, które on uzyskuje dzięki związkowi z naszą osobą. Zaufanie zależy więc od tego, czy troska przejawiana przez partnera jest bezwarunkowa i motywowana tylko jego uczuciem, niezależnie od wszelkich zysków, jakie jesteśmy w stanie mu zapewnić. Najbardziej dobroczynną konsekwencją dużego zaufania do partnera jest nasza skłonność do stałego stosowania zasady domniemania dobrych intencji w stosunku do tego, co mówi i robi. Oznacza to interpretowanie zachowań partnera w sposób nie podważający podstawowego założenia, że mu na nas zależy. Dotyczy to zachowań partnera, które można rozumieć na różne sposoby, w tym takich, które skądinąd mogłyby świadczyć o jego samolubstwie, zaniedbywaniu nas i braku troski. Uchylający się od domowych obowiązków mąż widziany jest przez ufną żonę jako fatalnie rozpuszczony przez matkę („Nawet skarpetki mu prała!"), przytłoczony obowiązkami zawodowymi czy z natury leniwy. Ale nie jako ktoś, kto się po prostu nie troszczy ojej dobro. Zaniedbywanie obowiązków domowych może być spowodowane którąkolwiek z tych przyczyn, a nawet wszystkimi równocześnie, i trudno dociec, co jest tutaj najważniejszą czy „obiektywnie prawdziwą" przyczyną. Ważne jest więc, jakie interpretacje sami partnerzy przyjmują - najczęściej to oni są tu głosicielami obowiązującej prawdy. Dopóki wysokie zaufanie trwa, zasada domniemania dobrych intencji jest stosowana automatycznie i bez namysłu. Dopóki mocno wierzymy w to, że partner nas kocha, nie musimy tego przecież ciągle sprawdzać. Wystarczy, że to z góry zakładamy. Założenie owo ma ten dobry skutek, że zachowania wieloznaczne, które nie są ani wyraźnie dobre, ani wyraźnie złe (a takich jest przecież najwięcej na co dzień), również widziane są jako kolejne dowody przywiązania i troski partnera i umacniają nasze wyjściowe założenie o jego miłości. Jak wykazują badania Holmsa i Rempla (1989), zupełnie inaczej sprawy się mają w przypadku ludzi obdarzających partnera

ROMANTYCZNE POCZĄTKI

73

zaufaniem niewielkim. Ci nie zakładają, że partner o nich dba, lecz przeciwnie - aktywnie i świadomie sprawdzają, czy tak faktycznie jest. A raczej, że tak nie jest, ponieważ ta właśnie hipoteza ich prześladuje. Zrozumiałe, że podczas takich zabiegów są wyczuleni na wszelkie sygnały negatywne, co ma ten smutny skulek, iż znajdują ich więcej, niż znaleźliby bez takiego nastawienia. Codzienny pocałunek na dzień dobry przestaje już być przejawem uczuć, lecz wydaje się mechanicznym nawykiem. Przesiadywanie do późna w pracy przestaje być sposobem na polepszenie bytu, a staje się wyrazem unikania domowych obowiązków itd. Dalszy ciąg tych rozważań nie należy jednak do tego rozdziału, w którym przecież wciąż jeszcze mowa o początkach związku.

Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów
Jednym z najpowszechniej powtarzających się wyników w badaniach nad doborem małżeńskim jest związek między częstością małżeństw a odległością między miejscami zamieszkania małżonków. Najwięcej jest takich małżeństw, w których partnerzy mieszkali blisko siebie przed ślubem (na przykład w Holandii połowa wszystkich małżeństw zawierana jest przez osoby, których miejsca zamieszkania dzieliło nie więcej niż 10 km - de Hoog, 1979), najmniej zaś takich, których partnerzy mieszkali daleko od siebie. Podobnie jest i ze związkami przyjaźni. W pewnym badaniu nad kształtowaniem się wzajemnych sympatii między lokatorami nowego osiedla stwierdzono, że jeżeli dowolne rodziny miały drzwi wyjściowe w odległości 7 m, bardzo często wskazywały na siebie nawzajem jako na blisko zaprzyjaźnione. Nie działo się tak jednak prawie wcale, kiedy dzieliła je odległość 27 lub więcej metrów (Festinger i in., 1950). Istotna jest jednak nie tyle sama bliskość przestrzenna, ile częstość kontaktów - na przykład rodziny mieszkające jedna nad drugą, a więc w odległości kilkudziesięciu centymetrów, ale mające niewiele okazji do kontaktowania się również nie nawiązywały przyjaźni. Tak więc duża częstość kontaktów sama przez się budzi sympatią. Prawidłowość ta dotyczy zresztą naszego stosunku nie tylko do innych osób, ale wszelkich obiektów, jak wykazały liczne badania

należy odwołać się do innych pojęć niż tylko same kary i nagrody. melodie. które z nich bardziej im się podobają. choć przynajmniej przez pierwszych kilka miesięcy swojego życia dziecko robi rzeczy skądinąd wyłącznie nieprzyjemne. Wszelkie nowe obiekty budzą naszą niepewność. Podobnie rodzice zwykle kochają swoje nowo narodzone dziecko. nawet gdy postępowanie tych ostatnich między bajki każe włożyć opowieści o szczęśliwym dzieciństwie. osiem lub więcej razy. Polegały one na tym. aby dany obiekt czy osoba nie budziła niechęci już od samego początku. Koncepcja kar i nagród zakłada. że. Ponieważ w większości kontaktów społecznych doznania pozytywne są znacznie częstsze niż doznania negatywne. tym bardziej lubimy jakąś osobę. zdjęcia twarzy ludzkich). a miłość ta wzrasta wraz z upływem czasu. Już choćby z tego powodu nowi dla nas ludzie budzą niepewność stosunkowo największą. Przy tym niektóre obiekty prezentowano tylko raz. Aby więc wyjaśnić wzrost lubienia wskutek samej częstości kontaktów. 1968). ogólnie rzecz biorąc. . zjawiskiem samej ekspozycji. W następnej fazie badania „stare" obiekty mieszano z nowymi. że badanym przedstawiono długie serie obiektów (w różnych badaniach były to bezsensowne słowa. Choć wszystko to prawda. aby się wzajemnie nagradzać. dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań przyjemnych). że nawet uciążliwe lub negatywne kontakty rodzą lubienie czy przywiązanie. im bardziej są one aktywne. jeżeli tylko są częste. inne dwa razy. Warunkiem występowania tej prawidłowości jest to. im częściej osoba ta nas karze (dostarcza nam wszelkiego rodzaju doznań nieprzyjemnych). figury geometryczne. Dzieci zwykle kochają swoich rodziców. Z reguły im częściej pokazywany był dowolny obiekt. co prowadzi do ich polubienia się. im częstsze są kontakty między dwoma dowolnymi osobami. im częściej nas ona nagradza (tj.74 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nad tzw. Dlaczego wzrost częstości kontaktów z jakąś osobą wywołuje jej lubienie? Dość oczywiste wyjaśnienie odwołuje się do szeroko rozumianych nagród i kar. jeszcze inne . tym bardziej byl lubiany (Zajonc. tym więcej mają one okazji. i to tym bardziej.cztery. Takim pojęciem jest na przykład usuwanie niepewności. a rodzice odczuwają wielką ulgę dopiero wtedy. wyjaśnienie w kategoriach kar i nagród jest jednak bezsilne wobec wcale licznych faktów wskazujących na to. tym bardziej zaś jej nic lubimy. gdy dziecko nie robi nic (śpi). Oczywiście. prosząc badanych o wskazanie.

to sam fakt. które dają się lubić: życzliwych. Stanowi na przykład potwierdzenie naszej zdolności do wpływania na przebieg wydarzeń. o ile to. 1982). jakiej dostarczyć może noworodek czy niemowlę swoim rodzicom. i są wrażliwi na potrzeby innych. jakkolwiek nie pojawia się w małżeństwach udanych (Koren i in„ 1980). stanowiący po prostu wyraz obojętności. a brak responsywności. . jest problemem nękającym nieudane małżeństwa. poprawia nasze samopoczucie (i nasz stosunek do często spotykanych osób). ale także . niż wtedy. Drugim istotnym dla tych rozważań pojęciem jest responsywność: partner jest responsywny w kontakcie o tyle. I nawet kiedy dowiadujemy się. stanowi odpowiedź (respons) na nasze własne działania. a więc takich. 1972). umożliwiając powstanie naszego poczucia kontroli nad tym. o wysokim prestiżu i dużych umiejętnościach społecznych. Responsywność partnera jest tym większa. że tak rozumiana responsywność jest w zasadzie jedyną nagrodą.. że odpowie on na nasze próby komunikowania się z nim. im więcej jego działań stanowi odpowiedź na nasze własne uprzednie działania oraz im bardziej rozbudowane są jego komunikaty (Davis. oraz przekonania o skuteczności naszych własnych działań. Partnerzy responsywni są na ogół bardziej lubiani. że niczego dobrego.coraz lepiej orientujemy się. co mówi i robi. iż jednak wiemy. jak się zachować. Jednak również sama w sobie jest ona pożądana. nawet jeżeli nie stanowi środka do uzyskiwania innych korzyści. Ludzie pragną być zauważeni przez innych. co się dzieje. których niewłaściwe zachowania często szybciej zanikają. Zalety partnera Lubimy ludzi charakteryzujących się cechami. co to będzie.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 75 jest ona redukowana w miarę wzrostu częstości kontaktowania się z nimi . Warto też zauważyć. im większa jest szansa. Brak reakcji bywa bardziej bolesny od krytyki nie tylko dla artystów (jak to poświadczają dziesiątki anegdot). kiedy nikt nie zwraca na nie uwagi.dla dzieci w wieku szkolnym. towarzyskich. którzy wiedzą. uczciwych. inteligentnych. kiedy są karane przez dorosłych (Patterson i in.na przykład . Responsywność stanowi oczywiście wstępny warunek uzyskiwania od partnera różnych dóbr (nieresponsywnego partnera trudno do czegokolwiek namówić czy coś od niego uzyskać). czego po kim możemy się spodziewać.

natomiast pod tym warunkiem skłonni jesteśmy przymierzać tę osobę do naszych kryteriów lubienia.76 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dziesiątki. 1981). Miriam Rodin (1978) zaproponowała koncepcję. dopóki nie wykryjemy w niej czegoś. im bardziej dodatnie. Jeżeli nie znosimy ludzi mrukliwych albo nerwowo chichoczących po każdym zdaniu. Nawet jeżeli nic znielubimy tej osoby. Większość ludzi znajduje kogoś takiego bez trudu. że ocena człowieka jest tym bardziej pozytywna. Pomimo swej prostoty koncepcja ta pozwala zrozumieć szereg interesujących faktów. to znaczy nie może mieć cech. nie sprawia jeszcze. i zastanowić się tym razem nad tym. Na przykład łatwiej jest znaleźć u nie lubianej osoby zdecydowaną zaletę niż u osoby lubianej zdecydowaną wadę. czy zna się jakieś lubiane osoby. Jednakże osoba. które mają tę wadę. Teza o roli zalet partnera jest banalna. jaki przejść musi nowo poznana osoba. przynajmniej do czasu. nie musi tym samym zostać polubiona. na przykład że jest zawistna. lecz także od wad. Po pierwsze. że zalet tych w ogóle nigdy nie poznamy z powodu braku takich dalszych kontaktów. aby pomyśleć o jakiejś nie lubianej osobie i o jej najważniejszych wadach. iż go polubimy . czy zna się jakieś nie lubiane osoby. średnio rzecz biorąc. i zastanowić się nad tym. wady bowiem odgrywają ważniejszą rolę niż zalety. zyska sobie naszą sympatię. . lubienie partnera zależy nie tylko od jego zalet. Jeżeli je spełni. które tę zaletę również mają. to nowo napotkana osoba. chociaż komplikuje ją kilka dalszych zależności. zostaje przez nas odrzucona. czego nie znosimy. na przykład że jest serdeczna. Początkowym testem. co każdy może sprawdzić na własny użytek. (Wystarczy pomyśleć o jakiejś lubianej osobie i o jej najważniejszych zaletach. i jest duża szansa. Ciąg dalszy polega na tym. jest niespełnienie kryteriów odrzucenia. które w dodatku mają niejednakową funkcję. w myśl której lubienie i nielubienie opierają się na zupełnie odmiennych kryteriach. jeśli nie setki badań dowodzą. która przejdzie ten pierwszy test. która jest mrukiem albo chichotką. unikamy dalszych z nią kontaktów. To. Większość ludzi nie jest w stanie znaleźć takiej osoby). których nie znosimy. niezależnie od jej ewentualnych zalet. a wady i zalety nie są swoim lustrzanym odbiciem. że ktoś nie chichocze po każdym zdaniu. są posiadane przezeń cechy (Anderson.

Jednak najsilniej działa podobieństwo poglądów. postaw i opinii. szczególnie jeżeli mamy wysoką samoocenę i jeśli podobieństwo dotyczy cech. a co wadę partnera. ta bowiem prowadzi do idealizacji partnera i ślepoty (do czasu) na jego wady. Jednak wykrycie jej zalet nie wyrównuje posiadanych przez nią wad .ROMANTYCZNE POCZĄTKI 77 Wady człowieka odgrywają zwykle bardziej decydującą rolę niż jego zalety. Wykrycie u innej osoby jakiejś ważnej wady likwiduje dobroczynne skutki jej zalet. Druga komplikacja oczywistej tezy o wpływie zalet partnera na lubienie jego osoby wiąże się z faktem. 1983). że pozytywny efekt zachowania moralnego byl całkowicie likwidowany przez pojawienie się zaledwie jednego zachowania niemoralnego (ogólna ocena wykonawcy zachowań była negatywna). kiedy „stwierdzenie zalet" oznacza powstanie namiętności. co stanowi zaletę. podczas gdy dostrzeżenie zalet nie przeszkadza późniejszemu wykryciu wad. że sami posiadamy jakieś cechy. W taki sposób podobieństwo oddziałuje właściwie pod każdym względem . Ogólnie rzecz biorąc. zależy w pewnym stopniu od nas samych. Tego niejednakowego oddziaływania wad i zalet dowodzą dziesiątki badań wskazujących na to. Nic więc dziwnego. Im bardziej podobne są .tak jak przesolona zupa nie nadaje się do jedzenia niezależnie od dowolnej liczby swoich innych walorów smakowych. uniemożliwiając sobie wykrycie jej ewentualnych zalet. Wyjątkiem od tej ostatniej reguły jest jednak sytuacja. im bardziej sądzimy. tym wyżej je cenimy (Wojciszke. że to. Na przykład w jednym z badań nad wpływem pozytywnych i negatywnych zachowań na ocenę człowieka stwierdzono. 1992). Zważmy też. przegląd tych badań u Czapińskiego. że wykrycie wady ma bardziej nieodwracalne skutki niż wykrycie zalety. 1986) i uważamy za cechy ogólnie ważne (Lewicki. że jednym z najsilniejszych wyznaczników sympatyczności innego człowieka jest jego podobieństwo do nas samych. 1988). które są przez nas uważane za pozytywne. Po stwierdzeniu ważnej wady wycofujemy się z kontaktów z daną osobą. że w swoich ocenach ludzi znacznie bardziej ulegamy informacjom negatywnym niż pozytywnym (por.Brycz i Wojciszkc. Natomiast całkowita likwidacja efektu jednego zachowania niemoralnego wymagała informacji o aż dziesięciu zachowaniach moralnych tej samej osoby (dopiero wtedy ocena stawała się neutralna .od światopoglądu do kibicowania tej samej drużynie piłkarskiej.

Kiedy jednak badany dowiadywał się wprost. jak i „słuszny" (w odniesieniu do poglądów). Trzeci powód. lubił partnera tym bardziej. czy partner go lubi. że wynikające z podobieństwa lubienie jest tym silniejsze. Tak więc najważniejszą zaletą innych jest. a więc im bardziej jest nam potrzebne społeczne ich wsparcie. że ludzie podobni do nas będą nas także lubili.. Jednakże większości tych opinii. czy nie. że ktoś (podobny) będzie nas lubić. 1966). którą ludzie niezwykle często kierują się w swoich sympatiach i antypatiach. który go nie lubił (Aronson i Worchel. W przypadku tych opinii jedynym sprawdzianem i gwarancją ich słuszności staje się wsparcie innych ludzi. Niewiele jest przyjemności większych od posiadania racji. jest . Słuszności tego rozumowania dowodzi na przykład to. Trafność wielu opinii można sprawdzić na podstawie obiektywnych danych (Kiedy była bitwa pod Grunwaldem? Jaka gazeta sprzedaje się w Polsce najlepiej?). dla którego podobieństwo budzi sympatię. czy lubił tę osobę. które dla ludzi są naprawdę ważne. dotyczą one bowiem nie faktów. im bardziej ten był do niego podobny.. że podobieństwo w zakresie wartości i/lub upodobań budzi większą sympatię do partnera niż podobieństwo jego poglądów dotyczących sprawdzalnych faktów (Byrne i in. czy też nie. wiąże się z naszym oczekiwaniem. oczekiwanie. 1971). że tamten go lubi bądź nie znosi. nie sposób sprawdzić opierając się na jakichkolwiek faktach. ze oni nas lubią! Jeszcze jedną cokolwiek podejrzaną cnotą. im mniej pewni jesteśmy swoich własnych poglądów. lecz wartości (za czy przeciw aborcji?) bądź upodobań (kupować „NIE" Urbana czy nie?). toteż lubimy podobnych do nas ludzi.. Dowodzą tego badania.7S PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI poglądy partnera do naszych własnych. który go lubił. którzy nam tej przyjemności dotarczają poprzez wyznawanie tych samych poglądów. w których niezależnie manipulowano stopniem podobieństwa partnera do badanej osoby oraz tym. antypatią zaś na partnera. ich podobieństwo do nas samych i to. samo przez się rodzi sympatię do niego. Ponieważ ludzkie sympatie i antypatie bardzo silnie rządzą się zasadą wzajemności. Podobną wymowę ma również to. 1966). podobieństwo poglądów przestawało działać i badany reagował sympatią na partnera. Kiedy badany nie wiedział. tym bardziej go oczywiście lubimy (Byrne. „Podobny" znaczy więc zarówno tyle co „pozytywny" (w odniesieniu do cech).

zarówno jako dzieci. 1986) osoby ładne. takich jak serdeczność.jeżeli są mężczyznami. przyjazność. którym są umiejętności społeczne: osoby fizycznie atrakcyjne . .mają więcej do powiedzenia we własnym małżeństwie niż ich partnerzy. zrównoważenie. grzeczniejsze oraz rokujące większe nadzieje na przyszłość. że płeć przeciwna pała doń namiętnością. zachętą i wsparciem innych. że atrakcyjność fizyczna jest praktycznie jedyną cechą człowieka decydującą o tym. bycie miłym i interesującym. zaczynają pracę od wyższej pensji i wyżej zachodzą w karierze zawodowej. . Z jednym wyjątkiem.jako dzieci w szkole podstawowej uzyskują lepsze stopnie i są uważane przez nauczycieli za mądrzejsze. w przeciwieństwie do brzydkich: . Wpływ atrakcyjności fizycznej daleko jednak wykracza poza kontekst erotyczny. . jak i jako dorośli lepiej są traktowane przez bliźnich: częściej spotykają się z życzliwością.jeżeli są kobietami. ponieważ obiektywne pomiary różnych cech osobowościowych wykazują brak rzeczywistych różnic między osobami ładnymi i brzydkimi.częściej uzyskują pomoc innych. ich kontakty społeczne są więc na ogół bardziej satysfakcjonujące.uważane są za szczęśliwsze i mające większe szansę na szczęście w przyszłości. W poprzednim rozdziale przytoczyłem dane wskazujące. choć rzadziej są o nią proszone. . .obciążane są mniejszą odpowiedzialnością za swoje naganne uczynki (z wyjątkiem sytuacji.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 79 wygląd fizyczny. kiedy ich uroda jest „instrumentem" ułatwiającym ich popełnienie. jak to się dzieje na przykład przy wyłudzaniu czegoś od innych). . wrażliwość. Ludzie ładni są po prostu generalnie bardziej lubiani i lepiej traktowani przez innych niż już i tak pokrzywdzone przez los osoby brzydkie.spostrzegane są jako charakteryzujące się szeregiem zalet ducha sprzyjających ich lubieniu. towarzyskość. . W szczególności (jak przekonują liczne dane zebrane przez Hatfield i Sprecher. . Wszystko to jest mocno niesprawiedliwe. częściej i szybciej wychodzą za mąż i w dodatku za lepiej zarabiających i wykształconych mężczyzn.

czy też dziedziny. W tej . albo też uwypuklać zawodowe sukcesy żony (co jednak jest już nieco trudniejsze. Możemy na przykład podkreślać. że jesteśmy na ty z jednym z byłych ministrów (co nie jest takie trudne. że osoby te są bardziej lubiane. Skoro on potrafi być byłym ministrem (a siedzieliśmy przecież w jednej ławce). Dlatego też nawet i cudze zalety będą nas nakłaniać do sympatii bądź antypatii dla ich posiadacza w zależności od wpływu wywieranego przez owe zalety na poczucie naszej własnej wartości. ponieważ o lubieniu człowieka bardziej decyduje sposób jego zachowania niż inne.80 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI są śmielsze i skuteczniejsze w kontaktach społecznych. z powodu porównań z posiadaczem cnót możemy sami wypadać raczej mizernie. w której sukcesy nie mają znaczenia dla określenia tego. co do których sami jesteśmy pozbawieni aspiracji. Nie jest to zaskoczeniem. że cnoty kogoś. z kim jesteśmy związani. kim jesteśmy i jaka jest nasza własna wartość. dlaczego ja tego nie umiem zrobić? Wartość własnej osoby jest dla człowieka zwykle wartością najcenniejszą . możemy pławić się w cudzej chwale. Jeżeli sami nie mamy ambicji politycznych. lecz nawet przydają nam chwały . Ostatnia wreszcie komplikacja oddziaływania cnót na lubienie przez nas ich posiadacza polega na tym. im bliższy jest nam ów przyjaciel. Ale też i nie jest zaskoczeniem.tym bardziej. Seria interesujących badań Tessera (1986) przekonuje. Dajemy w ten sposób do zrozumienia. że pławienie się w cudzej chwale występuje wtedy. zważywszy generalnie bardziej pozytywny charakter ich doświadczeń społecznych. a w każdym razie gorzej. jak i obniżać naszą własną wartość w naszych i cudzych oczach. to i tak chcielibyśmy móc myśleć dobrze. mogą zarówno podnosić. łatwiej je nawiązują i lepiej potrafią dbać o ich sprawny czy przyjemny przebieg. że i my sami musimy mieć zalety nie lada. trudniej zauważalne cechy. a ona odnosi sukcesy zawodowe (a przecież kończyliśmy te same studia). niż gdybyśmy z nim nie byli w żaden sposób związani i porównywani. Po drugie. Po pierwsze. kiedy cudze zalety dotyczą spraw. zważywszy liczbę byłych ministrów).nawet jeżeli źle o sobie myślimy. a przynajmniej uszczknąć z niej trochę dla siebie. sukcesy przyjaciela w tej dziedzinie nie tylko nam niczego nie zabierają. jako że liczba sukcesów w naszym kraju jest ostatnio zbliżona do liczby byłych ministrów).

tym bardziej go lubimy oraz że im więcej wyrządza nam szkód.tym silniej. sukcesy zawodowe mężów bardziej cieszą ich żony. Postępująca emancypacja kobiet. ale i żony. Jednak większość tych ograniczeń nie występuje jeszcze w początkowych fazach znajomości. jak przekonują badania socjologiczne (albo też porzucenie myśli o wszelkich sukcesach. a szczególnie w fazie romantycznych początków (co nie znaczy. co prowadzić może do naszej antypatii nie tylko w stosunku do sukcesów. tym bardziej jest według nas antypatyczny. zależność ta nie jest ani bezwarunkowa. może więc sprawić. sukcesy żony na tym polu mogą być dla nas dość nieprzyjemne. Przysługi Zdrowy rozsądek (i myślenie w kategoriach kar i nagród) podpowiada. Podsumowując. że sami jesteśmy do pewnego stopnia twórcami zalet partnera (podobieństwo!) i po części właśnie dlatego romantyczne początki są naprawdę przyjemną fazą związku. że nie pojawią się one później). a w konsekwencji bardziej go lubić. im bardziej jesteśmy z tym „człowiekiem sukcesu" związani. co oby miejsca nie miało). Jeżeli jednak sami mamy aspiracje w danej dziedzinie. ani bezwyjątkowa. Koncepcja ta wyjaśnia.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 81 sytuacji skłonni jesteśmy podkreślać swój związek z owym przyjacielem i cieszyć się jego sukcesami. obowiązuje jedynie w mocno ograniczonym zakresie. o pozytywnej roli przysług. dlaczego. Nie bez powodu chińskie powiedzenie zapytuje: „Dlaczego mnie nienawidzisz? Przecież nigdy ci nie pomogłem!" Co najmniej trzy względy . prowadząca do wzrostu ich własnych aspiracji zawodowych. Jedynym wyjściem wydaje się włączenie przez mężczyzn sukcesów wychowawczo-rodzinnych w definicję własnej wartości. to cudze sukcesy zagrażają naszemu własnemu poczuciu wartości . Zakładając hipotetycznie. jakkolwiek prawdą jest. że pozostały nam jeszcze jakieś aspiracje zawodowe. niż sukcesy żon cieszą ich mężów. Jednak część pierwsza. W tradycyjnym układzie ról bowiem to właśnie mężowie mocniej opierają własną samoocenę na sukcesach zawodowych. że już nikt nie będzie się cieszył z sukcesów współmałżonka. Nie sposób nie zgodzić się z drugą częścią tego stwierdzenia. co zresztą współcześnie ma miejsce. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to. że im więcej ktoś nam oddaje przysług. zgodnie z tradycją. że cnoty i zalety partnera podnoszą naszą dlań sympatię.

ponieważ w naszej (i w każdej innej) kulturze bardzo silnie obowiązuje niepisana norma wzajemności. antypatię. niektóre przysługi mogą być obraźliwe. sugerują bowiem. bolesne lub poniżające dla ich odbiorcy. Dzieje się tak oczywiście tym częściej. ponieważ wszyscy wiemy. W najgorszym zaś przypadku przysługa może być tej wielkości bądź rodzaju. który nieco wcześniej wyświadczył im. że wyświadczanie komuś przysług jest zawodną drogą pozyskiwania jego sympatii. Miast być widziany jako miły i bezinteresowny. oddawanie przysługi zobowiązuje jej odbiorcę do odpłaty tą samą monetą. To może z kolei prowadzić do różnych negatywnych emocji odbiorcy. Podobnie odczuwać będziemy przysługi kogoś. Na przykład w pewnym badaniu aż 93% osób spełniało niewielką prośbę człowieka. sprawca przysług zaczyna być postrzegany jako lizus i manipulant. Po drugie. Po trzecie wreszcie. z kim nie chcemy się zadawać itd. Kłopoty z samym sobą z pewnością nie są jedynym powodem. dla którego przysługi mogą być odczuwane głównie jako przymus wzajemności. im bardziej odbiorca przysługi widzi siebie jako dysponenta jakichś dóbr stanowiących przedmiot pożądania sprawcy. rzecz jasna. że nie pozostawia odbiorcy możliwości stosownego odwdzięczenia się. 1966).82 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI decydują o tym. w którym przestała już obowiązywać reguła wzajemności.doprowadziło to do znacznego spadku częstości odwzajemniania przysługi (tylko 13% spełniło prośbę). co budzi. drobną przysługę (przyniósł coca-colę podczas wspólnego uczestnictwa w eksperymencie . W zacytowanym badaniu eksperymentatorzy wzbudzali u części badanych wątpliwości co do ich własnej wartości . że przysługi mogą rodzić sympatię do ich sprawcy. Prowadzi to do niechęci. oporu (jak każde ograniczenie swobody wyboru) i w rezultacie do znielubienia tego człowieka. nawet jeżeli nikt poza odbiorcą tak nie uważa. niczym dziecko specjalnej troski. iż uzyskanie tej właśnie sympatii jest jedynym powodem działań sprawcy. Jednakże właśnie z powodu tej normy przysługa może być odczuwana głównie jako nieprzyjemna presja ze strony wyświadczającego ją człowieka. Choć tego rodzaju . kogo nie lubimy.Brehm i Cole. Po pierwsze. odbiorca przysługi może łacno dojść do wniosku. związanych z zagrożeniem jego poczucia własnej wartości lub z zaburzeniem porządku jego obrazu świata jako miejsca. nie proszony. że nie jest on w stanie sam sobie poradzić albo że godzien jest litości i opieki.

Na szczęście dla osób znajdujących się w fazie romantycznych początków nie jest to trudne. szuka dlań uzasadnienia we własnych pragnieniach i upodobaniach. aby budzić emocje. wiele badań psychologicznych pokazuje. że wska- . to nie my powinniśmy danej osobie wyświadczać przysługi. które go ganią bądź pozostają neutralne. Jeżeli ponoszonemu wysiłkowi nie towarzyszy żadne wystarczające do jego uzasadnienia wyjaśnienie zewnętrzne (na przykład wyraźna czy powtarzana prośba). jakie wyrządzają nam inni . Mniej mamy przecież wątpliwości co do czystości własnych motywów niż cudzych. a co wykazali na przykład Jecker i Landy. zapewne nie warto byłoby przeprowadzać specjalnych badań. że zaburzenie ustalonego porządku jest dla człowieka zagrażające. kto wyświadcza nam przysługę. Dlatego też. 1969). własne przysługi wyświadczane przez człowieka są dlań o wiele bardziej jednoznaczne niż przysługi cudze. Komplementy Wicie badań dowodzi. że interpretując zachowania partnera stosują zasadę domniemania dobrych intencji. aby to ona nam oddała przysługę. lecz raczej subtelnie nakłonić ją do tego.. że czyni tak. a więc niczym nie uzasadnionych. wówczas osoba. musimy je więc ujednoznacznić w pozytywnym kierunku. iż nic robi rzeczy bez sensu. nawet jeżeli skądinąd jest przyjemne. 1974). Interesujące jest to że. że jest rozsądny przynajmniej na tyle. wysiłek wymaga uzasadnienia. że osoby. ponieważ nas lubi. chcąc zyskać czyjąś sympatię. 1978. Aby ich sprawca zyskiwał naszą sympatię. Na zasadzie „Dlaczego to dla niego robię? A bo to taki sympatyczny facet!" (jak przekonuje w swojej znakomitej książce Aronson. Cudze przysługi są więc z natury swej dwuznaczne (w przeciwieństwie do szkód. która wysiłek podejmuje.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 83 zaburzenie może wydawać się zbyt abstrakcyjne. Aby dojść do tak odkrywczego wniosku. które człowieka chwalą i pozytywnie go oceniają. Każdy pragnie myśleć o sobie. a kogo wcale do tego nie nakłanialiśmy. gdyby nie to. Ktoś. o której była już wcześniej mowa.tu zwykle nie mamy wątpliwości). Jak mowa o tym dokładniej w rozdziale 6. jeżeli zdążyły one już wykształcić taki poziom wzajemnego zaufania. są przezeń bardziej lubiane od osób. co zresztą jest zwykle traktowane raczej jako brak pochwał niż jako brak nagan (Mette i Aronson. będzie sądził.

jakie muszą być spełnione.84 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zały one też warunki. ale wykonalne. aby było skuteczne. że odbiorca komplementu posiada komplementowane cechy.urodą laureatki i inteligencją Miss . pochlebstwa tracą swą moc albo też przynoszą skutki odwrotne do zamierzonych. większą od tej.również może być zabiegiem cokolwiek ryzykownym. to kieruj swoje pochlebstwa pod adresem takich cech komplementowanej osoby. musi być wiarygodne. Ten wzorzec zależności uzyskiwano na tyle często w różnych badaniach. gdy jest oczywiste. że wynika stąd jasna reguła dla pochlebców: jeżeli już musisz być pochlebcą. albo przynajmniej w dziedzinie. Osoby o wysokiej samoocenie. . że mieć by chciała. aby pochlebstwa były skuteczne. Inaczej to wygląda w przypadku ludzi o niskiej samoocenie. Dlatego też. której komplement dotyczy (Dittes. że są zaniepokojeni kwestią własnej wartości. niezbyt się przejmują tym. Gdy pochlebca przesadzi. że zachwycanie się na odwrót . a w każdym razie nie powinno na pochlebstwo wyglądać. jak niechęć w odpowiedzi na cudze przygany. a więc przekonane o swojej wartości. na którą swoim własnym zdaniem zasługują. ile niepewne swej wartości.jest to trudne. Rzecz jasna.ponicważ koi ona (na krótko) ich niepewność. silniej reagują na objawy obojętności czy niechęci. co inni o nich myślą. ani urodą Miss Europy . Pierwszym zadaniem pochlebcy jest więc znalezienie takich właściwości . które odczuwają tym dotkliwiej. Warunek pierwszy jest taki. 1959). iż potwierdzają one ich najgorsze obawy. którzy silnie odpowiadają (lubieniem) na akceptację i jeszcze silniej (nielubieniem) na odrzucenie przez innych. A w związku z tym. a ty jesteś pewien. Uważają. że to czy tamto jest z nimi nie w porządku. skwapliwie odpowiadają na sympatię innych. nie warto zachwycać się ani inteligencją laureatki Nagrody Nobla. że osoba komplementowana musi być niepewna własnej wartości albo ogólnie. Problem jednak w tym. że je ma. Ich entuzjazm w odpowiedzi na cudze pochwały jest równie niewielki. Takie osoby są nie tyle raz na zawsze przekonane o własnej bezwartościowości (takie przekonanie jest charakterystyczne raczej dla ludzi chorych na depresję). co do których nie jest ona pewna. albo kiedy los pochlebcy zależy od odbiorcy komplementu. ale kołacze w nich nadzieja. Wiąże się to z drugim zadaniem pochlebcy: pochlebstwo.obie co najwyżej wzruszą ramionami na prawienie takich banałów. że to jednak nieprawda.

który solidnie się przy swoich komplementach napracował. Zważywszy wspomnianą już poprzednio koncepcję uzasadniania własnego wysiłku. a wracając do meritum sprawy. że prawidłowo rozwiąże swoje zadania. jakkolwiek nie przeprowadzał on kontrolowanych eksperymentów laboratoryjnych) twierdzi w swoich pamiętnikach. Porzucając jednak libertyńskie figle. nie powinien z tym mieć trudności. aby komplementy przestały na pochlebstwo wyglądać? Istniejące dane sugerują. wiarygodną dla odbiorcy. że zakochani zwykle nie mają trudności w przekonaniu partnerów do swoich komplementów. ponieważ wtedy przestają one być pochlebstwami. jako że sami autentycznie w nie wierzą. Pochlebca zostanie polubiony jedynie pod warunkiem. z jakim ludzie wysłuchują nawet najbardziej niewiarygodnych komplementów pod własnym adresem! Otóż to: ludzie lubią komplementy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 85 Czy można rozwiązać ten drugi problem pochlebcy i sprawić. Jednak najskuteczniejszym. ale niekoniecznie osobę. i „nadanie" komplementu za jej pośrednictwem . Prawdopodobnie skuteczne jest również posłużenie się osobą trzecią. 1962). Przywiązanie Częste przebywanie razem i odkrywanie się partnerów przed sobą nawzajem prowadzi nie tylko do ich polubienia się i rozwoju .przynajmniej jeśli wierzyć powieściom francuskich libertynów (na przykład de Laclosa). o ile samemu uwierzy się w jej boskość. czyli do fazy romantycznych początków. Najlepszym wyjściem jest w komplementy uwierzyć. a stają się po prostu wyrazem rzeczywistych uczuć. Jednym z podstawowych przejawów (i zapewne niezbędnych warunków) miłości namiętnej jest bowiem przekonanie o tym. która je wygłasza.gołym okiem widać przecież bezwstydny zachwyt. twierdzić można. że partner jest uosobieniem wszelkich cnót. Casanovą (któremu trudno odmówić kompetencji w omawianej materii. że każdą kobietę można zdobyć. choć nie zawsze wykonalnym sposobem jest po prostu samemu w pochlebstwo mocno uwierzyć. pochlebca.osoba komplementowana powinna pochlebną opinię o sobie raczej podsłuchać niż być jawnym i zamierzonym jej odbiorcą (Walster i Festinger. że przynajmniej jeden sposób jest skuteczny . Zasadność zadań pochlebcy poddać można w wątpliwość .

Jest to jednak system o znaczeniu podstawowym. dzielić się swoimi odkryciami i zabawkami z matką. skłoniła badaczy do twierdzenia. Odzyskanie bliskiego fizycznego kontaktu z matką powoduje z wolna zanik protestu. a skupia się wyłącznie na odzyskaniu matki i fizycznego z nią kontaktu (faza protestu). po czym znów bada otoczenie. że przynajmniej dwie pierwsze jego fazy obserwowane są także u dzieci małp. Dziecko używa przy tym matki jako swojej „bezpiecznej bazy" . że jego włączenie powoduje całkowite wyłączenie większości innych systemów.do ich wzajemnego przywiązania. że przywiązanie emocjonalne stanowi wrodzony system reakcji. aktywnym poszukiwaniem matki i oporem przeciwko próbom niesienia ukojenia przez inne osoby. eksploracja otoczenia itd. obok takich. poznawać otoczenie. Wreszcie następuje faza negacji przywiązania wyrażająca się paradoksalnym ignorowaniem matki i jej unikaniem. znów wraca niczym uwiązane na gumce itd. bawić. że matka nadal jest i reaguje na jego obecność. 1969. Na przykład małe dziecko w obecności matki jest zwykle zainteresowane eksploracją (poznawaniem) otoczenia. kiedy się ona już na powrót pojawi. przejawiać żywe zainteresowanie innymi ludźmi 1 światem w ogólności. dojmującym smutkiem. Kiedy jednak matka znika. W początkowym okresie życia zaspokojenie . stowarzyszanie się z innymi. Przywiązanie jest oczywiście jednym z wielu systemów reagowania. Pierwowzorem przywiązania jest stosunek małego dziecka do matki czy innej opiekującej się nim na stałe osoby. 0 czym świadczy fakt. 1979). dziecko przestaje się interesować otoczeniem. U małych dzieci obserwuje się bardzo charakterystyczną kolejność reakcji na rozłączenie z matką. a więc ochrona dziecka przed różnymi niebezpieczeństwami grożącymi jego przetrwaniu (Bowlby. W pierwszej fazie jest to protest wyrażający się płaczem. jak opiekowanie się. innymi ludźmi.oddala się od niej tylko na chwilę. po pewnym czasie powraca upewniając się. uśmiechać się. Biologiczną funkcją przywiązania jest utrzymanie pierwotnego opiekuna i dziecka razem. ale także do czegoś znacznie ważniejszego i bardziej wyjątkowego .86 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zaufania. Dalej następuje rozpacz wyrażająca się bierną rezygnacją połączoną z głuchym. a także fakt. Dziecko na powrót zaczyna się uśmiechać. Duża stałość tego ciągu reakcji u różnych dzieci. które zostały w nas wbudowane w trakcie ewolucji. wykształcaniem nowych umiejętności czy kontaktowaniem się z pozostałymi członkami rodziny oraz innymi ludźmi.

obejmowaniu. gdy odzyskanie matki jest niemożliwe. również pojawia się płacz i smutek. obejmowaniu. iż mamy tu do czynienia nie z uproszczoną analogią. że czujemy się bezpieczniej. śmiechu i płaczu. Miłość wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. Przywiązanie: zniknięcie matki lub jej niewrażliwość powoduje napięcie. stajemy się bardziej towarzyscy i milsi dla innych. pewniej. A oto najważniejsze podobieństwa (Shaver i in. poczucia bezpieczeństwa i zaufania we własne siły. koncentrację na odzyskaniu jej zainteresowania i niemożność skupienia się na czymkolwiek innym. Podobieństw tych jest tak wiefe i idą one tak daleko. 1988. pieszczeniu. gdy odzyskanie jej zainteresowania jest niemożliwe. Miłość: rzeczywista lub wyobrażona wzajemność sprawia. Samo zapotrzebowanie na przywiązanie nie zanika jednak i nowym obiektem przywiązania. całowaniu. kołysaniu w ramionach. koncentrację na wysiłkach zmierzających do jej odzyskania i brak zainteresowania otoczeniem. staje się ukochana osoba. 3. dotykaniu. lęku przed rozstaniem z ukochaną osobą. w jej obecności dziecko jest bardziej pewne siebie. tuleniu. śmiechu i płaczu. pieszczeniu. Miłość związana jest z pożądaniem zainteresowania i wzajemności ukochanej osoby. już w dorosłym życiu. Po przekroczeniu trzeciego roku życia ten system reakcji na matkę zaczyna słabnąć i przybierać mniej dziecinne formy.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 87 przywiązania jest więc podstawą szczęścia. Świadczą o tym przede wszystkim uderzające podobieństwa między reagowaniem dziecka na matkę. że nie sposób się oprzeć wrażeniu. a reagowaniem dorosłego człowieka na ukochaną osobę. 74-75): 1. 2. płacz i smutek pojawia się wtedy. Miłość: odrzucenie bądź obojętność ze strony ukochanej osoby powoduje napięcie. . lecz z bardzo podobnym procesem. podążaniu za matką. bardziej optymistycznie. Przywiązanie wyraża się w poszukiwaniu fizycznego kontaktu. 88.. dotykaniu. Przywiązanie: ukształtowanie się i jakość przywiązania zależy od matczynej wrażliwości i responsywności (skłonności do reagowania własnym zachowaniem na zachowanie dziecka). Przywiązanie: matka dostarcza dziecku bezpiecznej bazy. lepiej znosi stresy. kołysaniu w ramionach. mniej boi się obcych. tuleniu. całowaniu. 4.

Miłość: obraz ukochanej osoby zostaje wyidealizowany . Przywiązanie: choć dziecko może być przywiązane do kilku osób. że kocha lub mogłoby kochać więcej niż jedną osobę. 6. 10. Przywiązanie: dziecko odbiera matkę jako wszechmocną. dużo komunikacji pozasłownej). Przywiązanie: w przypadku stresu. Miłość: przeciwności losu i przeszkody (dezaprobata innych. przytulanie się. przynajmniej początkowo jej aprobata stanowi źródło największej satysfakcji. intensywna miłość pojawia się przeważnie tylko w odniesieniu do jednej osoby w danym czasie. dużo komunikacji pozasłownej).88 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 5. 9. różne nieartykułowane dźwięki. wykazuje ogromną empatię. Mifość: kochankowie wykazują ogromną empatię. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. strachu lub choroby poszukujemy kontaktu i ukojenia u ukochanej osoby. Przywiązanie: ponowne połączenie się z matką wywołuje śmiech i radosne gaworzenie. dobroczynną. rozłączenie) do pewnego momentu nasilają namiętność łączącą kochanków. a jej aprobata sprawia mu ogromną przyjemność. przytulanie się itd. różne nieartykułowane dźwięki. Miłość: połączenie z ukochaną osobą (bądź usunięcie wątpliwości co do jej wzajemności) wywołuje radość. matka i dziecko wykształcają swój własny system komunikacji. a jej wady są ignorowane. zwykle tylko jedna pozostaje osobą najważniejszą. Przywiązanie: wrażliwa matka umie trafnie odczytać potrzeby dziecka. Miłość: w przypadku stresu. niekiedy niemal magiczne porozumienie. 7. strachu lub choroby dziecko poszukuje fizycznego kontaktu z matką. wykształcają swój własny system komunikacji. mało zrozumiały dla innych („dziecinne" słowa i zdrobnienia. Dotyczą one w szczególności tego. W okresie pierwotnego przywiązania dziecko wykształca też pewne umysłowe modele stosunków między sobą a „obiektem przywiązania" oraz modele siebie samego w takich stosunkach.zwłaszcza na początku jest ona „wspaniała". 8. „niepowtarzalna". czy obdarzana przywiązaniem . wyciąganie rąk w górę aby być wziętym na ręce. „cudowna". Przywiązanie: do pewnego momentu rozłączenie czy brak matczynej reakcji nasilają dziecięce zachowania wyrażające przywiązanie. wszechwiedzącą. podskoki. Miłość: choć wielu dorosłych uważa.

że matka zawsze pospieszy im z pomocą. 1978). że inni mnie opuszczą lub że ktoś za bardzo się do mnie zbliży. że coś z nich jednak pozostaje nawet w dorosłym życiu i wpływa na postać relacji łączącej nas z innymi. Choć takie modele umysłowe czy przekonania ulegają przemianom w miarę upływu czasu. nerwowo-ambiwalentny (19% dzieci). rosnąca liczba danych przekonuje. więcej płaczą i mniej interesują się otoczeniem. przejawianych przez osoby dorosłe w stosunku do partnerów bliskiego związku. który z trzech następujących opisów najlepiej do nich pasuje: Styl bezpieczny Z łatwością zbliżam się do ludzi i nie sprawia mi kłopotu ani bycie uzależnionym od innych. wrażliwość i gotowość do dostarczania wsparcia i opieki. a mniej pozytywnych uczuć niż inne matki. bezpieczny. że moja partnerka nie kocha mnie naprawdę i że nie zechce ze mną zostać. To zróżnicowanie stylów przywiązania do matki skłoniło dwoje amerykańskich psychologów (Hazan i Shavera. Chciałbym się całkowicie . Styl drugi. odczuwają silny lęk przed rozstaniem z matką i protestują już na słabą zapowiedź rozstania. Badania przebiegu spontanicznych kontaktów między matką a dzieckiem wykazały istnienie trzech stylów czy typów przywiązania (Ainsworth i in. Poprosili oni kilkaset osób o zadecydowanie. Dzieci takie są częściej odrzucane przez matkę (w szczególności strofowane są za próby nawiązania z nią kontaktu fizycznego). Często martwię się. cechuje się zachowaniami przypominającymi fazę negacji przywiązania. Ciągle upewniają się o jej obecności.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 89 osoba pozytywnie reaguje na dziecięce zapotrzebowanie na wsparcie i ochronę oraz czy samo dziecko jest kimś. na ile bym chciał. na sposób przeżywania miłości i intymności. cechuje się zachowaniami typowymi dla wcześniej opisywanej fazy protestu. Styl trzeci. Nieczęsto martwię się tym. Dzieci takie nie mają poczucia bezpieczeństwa i poczucia.. ani ich uzależnienie ode mnie. komu takie wsparcie jest udzielane. cechuje się zaufaniem dziecka do matki i wiarą w jej stałą dostępność. 1987) do tezy o trzech stylach przywiązania i intymności. unikający (21 % dzieci). Ich matka przejawia więcej gniewu i irytacji. Styl nerwowo-ambiwalentny Inni ludzie z oporami zbliżają się do mnie na tyle. Styl pierwszy (charakterystyczny dla 66% badanych dzieci).

a podobne rozkłady częstości występowania tych typów zaobserwowano na próbkach izraelskich (Mikulincer i Nachson. 1991). gdy ktoś za bardzo się do mnie zbliży. 1991) i australijskich (Feeney i Noller. a moje partnerki często domagają się. Nieco ponad połowa badanych charakteryzuje się bezpiecznym stylem przywiązania. Styl bezpieczny został wybrany przez 56% badanych jako najbardziej dla nich charakterystyczny. . które są jednakowe dla obu pici. trudno mi całkowicie ludziom zaufać lub pozwolić sobie samemu. że różnice owe wynikają z odmiennych „modeli umysłowych" dotyczących po pierwsze stosunków między sobą a „obiektem przywiązania". Rozkłady te są więc zbliżone do tych zaobserwowanych w badaniach nad związkami matka-dziecko. natomiast styl nerwowo-ambiwalentny . jak i małym stopniu (Mikulincer i Ochson. Inaczej też zachowują się w stosunku do swoich partnerów.przez 25% osób. pozostali dzielą się mniej więcej po równo na styl unikający i nerwowo-ambiwalentny. Z kolei osoby unikające zachowują się tak samo w stosunku do partnerów odkrywających się zarówno w dużym. po drugie zaś tego. bardziej ich lubią i lepiej się czują podczas rozmowy z nimi. Ludzie cechujący się różnymi stylami przywiązania wykazują szereg interesujących różnic pod względem sposobu przeżywania intymności i miłości. żeby się od kogoś uzależnić. abym zwierzał im się bardziej. Stałość tych rozkładów. Osoby bezpieczne i nerwowo-ambiwalentne mają silniejszą skłonność do odkrywania się przed swoimi bliskimi niż osoby unikające. niż na to mam ochotę. styl unikający .przez 19% badanych. teoria przywiązania zakłada. że wykształcone we wczesnym dzieciństwie style przywiązania mogą utrzymywać się także i w późniejszych fazach życia. Jak już wspomniałem poprzednio.90 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zlać w jedno z ukochaną osobą i to czasami odstrasza ode mnie potencjalne partnerki. jak wygląda i jest traktowany sam podmiot w tych stosunkach. sugeruje (choć oczywiście nie dowodzi). Styl unikający Czuję się nieco skrępowany bliskością z innymi. Style przywiązania wpływają także na poglądy dotyczące miłości. Szereg różnic w zakresie takich poglądów przedstawia tabela 4. którzy sami odkrywają się w małym bądź dużym stopniu: partnerom silnie odkrywającym się ujawniają więcej informacji. Robię się nerwowy. 1990).

ale rzadko jest w stanic przetrwać. Poglądy na miłość i samego siebie w zależności od stylu przywiązania (w procentach osób danego typu.nie blednie wraz z upływem czasu. Osoby bezpieczne stwierdzają wyższy poziom szczęścia w swoich związkach. Ludzie często mnie nie rozumieją lub nie doceniają. Osoby nerwowo-ambiwalentne relacjonują natomiast większą zazdrość. 12. 6.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 91 Tabela 4. którzy podobnie jak ja chcieliby i byliby w stanie tak mocno zaangażować się w długotrwały związek. ludzie mają dobre intencje i dobre serca. Ogólnie rzecz biorąc. B=styl bezpieczny. 2. 11. Łatwiej mnie poznać niż większość ludzi. 3. W niektórych związkach miłość naprawdę trwa . większą przyjaźń i zaufanie do partnera. Źródło: Shaver i in. ale czasami mogą być równie silne jak na początku. 7. 82). 13 28 79 59 9 43 60 N-A 28 34 75 46 20 56 32 64 41 50 59 32 U 25 41 60 41 4 66 32 48 36 36 24 44 68 18 23 72 18 Trzy style przywiązania współwystępują też z różnicami w sposobie przeżywania miłości. Rzadkością jest spotkanie kogoś. romantyczna miłość z powieści i filmów nie istnieje w rzeczywistym życiu. Ludzie prawic zawsze mnie lubią. 8. Szalona. 9. Ja sam często się zakochuję. Mam więcej wątpliwości pod własnym adresem niż większość ludzi. mniejszą natomiast zazdrość i krańcowość przeżywanych uczuć oraz słabsze obawy przed bliskością niż pozostałe dwa typy. B 1. Jest mało ludzi. (1988. w kim można naprawdę się zakochać. s. większą krańcowość wszelkich uczuć przeżywanych . zgadzających się z danym poglądem. która w danym przypadku istotnie odbiega od pozostałych). Romantyczne uczucia falują i zanikają w trakcie trwania związku. 10. U=typ unikający. 4. wytłuszczonym drukiem zaznaczono tę grupę. 5. Łatwo jest się zakochać. Intensywna miłość romantyczna jest powszechna na początku związku. N-A=styl nerwowo-ambiwalentny.

a ojców jako niesprawiedliwych i zagrażających. pożądanie seksualne. znacznie silniejsze niż różnice. czego można oczekiwać na podstawie teorii przywiązania. nie należy sądzić. Przytoczone dane przekonują jednak. w sensie absolutnym wszystkie typy osób uważają się raczej za szczęśliwe (w skali od 1 do 5 średnie oceny pochodzące od tych trzech typów przedstawiają się następująco: 3. Osoby nerwowo-ambiwalentne przypominają sobie swoje matki jako niesprawiedliwe i nadmiernie ingerujące w sprawy dziecka. Osoby unikające przypominają sobie swoje matki jako zimne. bardziej akceptujących. Częściej niż pozostałe typy określają swoje uczucie jako miłość od pierwszego wejrzenia. Wreszcie osoby unikające przeżywają stosunkowo największe obawy przed bliskością i najsłabiej akceptują partnera pomimo jego niedoskonałości. Jakkolwiek zatem te trzy typy osób różnią się nieco. ogólnie rzecz biorąc.51. obsesję na jego punkcie. . że podobieństwa miedzy różnymi typami są. Na zakończenie jednak należy podkreślić. 3. Osoby bezpieczne przypominają sobie swoich rodziców jako cieplejszych w kontakcie (zarówno z dzieckiem. że wykształcony we wczesnym dzieciństwie typ przywiązania ciąży niczym fatum nad całym życiem człowieka i w decydujący sposób wpływa na późniejsze przeżywanie miłości. pragnienie całkowitej jedności i wzajemności.31 i 3. Znaczna większość ludzi (poza przypadkami patologii. jak i między sobą nawzajem). kochających i opiekuńczych. że przywiązanie to może przejawiać się na różne sposoby (na przykład nieco silniej poprzez zazdrość i obsesyjną koncentrację na partnerze u osób nerwowo-ambiwalentnych. Tym bardziej że osoby zaliczające same siebie do poszczególnych typów przypominają sobie także odmienny sposób traktowania w dzieciństwie przez rodziców. które tutaj pominę) zdolna jest też do wytwarzania więzi emocjonalnej i faktycznie to robi. cały zaś związek między rodzicami jako nieszczęśliwy.92 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w stosunku do partnera. Sposób przeżywania miłości przez osoby cechujące się różnymi stylami przywiązania wydaje się zatem ogólnie zgodny z tym. Podobnie sprawy się mają i z innymi wymienionymi skalami. nie poświęcające im uwagi i odrzucające. Na przykład choć osoby bezpieczne są na ogół szczęśliwsze od nerwowo-ambiwalentnych i unikających. poprzez przyjazność i zaufanie zaś u osób bezpiecznych) i że sposoby te do pewnego stopnia są zamienne.19).

Do dziś w wielu kulturach tradycyjnych (na przykład w Indiach czy Turcji) małżeństwa aranżują rodzice lub krewni. Taka swoboda wyboru jest zjawiskiem historycznie nowym. jakim wówczas podlega miłość partnerów. choć jej konsekwencje wpływają przede wszystkim na kształt przyszłości. Jest wreszcie zjawiskiem nieco paradoksalnym. który zalecał mężczyznom. co spotykało partnerów w przeszłości (w krótkotrwałej fazie zakochania i romantycznych początków). Jednak sam wybór partnera jest . co czeka ich w przyszłości (czyli w stosunkowo długich fazach związku kompletnego i przyjacielskiego). Uwaga na dobre rady! Tak zatytułowali Hatfield i Walster (1981) jeden z podrozdziałów swej książki o miłości. co dzieje się w fazie romantycznych początków. kogo wybiorą. nie zaś tym. Przemiany. które niewiele mają wspólnego z przyszłymi warunkami.podyktowany z reguły tym. Swoboda wyboru partnera jest przy tym zjawiskiem kulturowo rzadkim. że to. Nic więc dziwnego.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 93 Wybór stałego partnera Końcem fazy romantycznych początków jest pojawienie się zaangażowania i przekształcanie się związku w związek kompletny. Jeszcze przed stu laty własne upodobania przyszłych małżonków odgrywały rolę niewielką albo też zupełnie nieistotną. co będzie się działo w fazie związku kompletnego i przyjacielskiego. w jakich nasza decyzja będzie obowiązywać i wyznaczać bieg naszego życia. Decyzja o wyborze partnera opiera się bowiem na doświadczeniach przeszłych. że kandydatka na żonę spełnia następujące warunki: . że trudno tu o dobrą decyzję. ponieważ musimy ją podejmować na podstawie przesłanek. aby zagwarantowali sobie sukces w małżeństwie upewniając się. Jest to rezultatem niemalże całkowitej swobody wyboru partnera stałego związku: tylko od samych zainteresowanych zależy. Przytoczyli też rady pewnego autora. będą więc oczywiście rozważane w dyskusji nad związkiem kompletnym (w następnym rozdziale).przynajmniej wpółcześnie . a przynajmniej wspólne zamieszkanie. Nie ulega przy tym wątpliwości. jest zupełnie odmienne od tego. Wybranie partnera na stałe oznacza zwykle w naszej kulturze małżeństwo.

sugerują. .nie narzeka i nie kłóci się. . . Krótko mówiąc. że jej inteligencja jest co najwyżej równa twojej.skłonna jest zamieszkać z tobą przed ślubem. . . . . skłonna jest udawać.jest dziewicą na początku waszej znajomości.ma duże piersi. Czy należy się do nich stosować? Z pewnością nie! Szansa trafienia na osobę spełniającą dowolnych dziesięć z góry założonych kryteriów jest mniejsza od prawdopodobieństwa trafienia głównej wygranej w toto-lotka. chyba trudno byłoby znaleźć lepsze (dlatego je przytoczyłem). .skłonna jest ci pozwolić na uprawianie twoich ulubionych sportów. Co więcej. . . Czy to rady dobre? Dobre. że cech takich nic ma. jest młodsza od ciebie. dobrych rad słuchać nie należy. . im dłuższą zawierają listę niezbędnych zalet.nie jest chora na cukrzycę.jest dobrą kucharką.jest atrakcyjna erotycznie. . . . wyznaje tę samą co ty religię. . jeśli chce się rzeczywiście mieć partnera.oboje jej rodzice zgadzają się na ciebie. ambicji i zdolności.nie chrapie. czy dobrze wam się układa. Porady w tej dziedzinie są oczywiście tym lepsze (bezpieczniejsze). . aby zorientować się. tym trudniej ją spełnić. . ilu chciałbyś mieć.w jej rodzinie nie ma chorób psychicznych. Oczywiście im dłuższa lista.potrafi szyć i robić na drutach. badania nad tym. jest niższa od ciebie.nie używała nigdy narkotyków.nie pija regularnie alkoholu.jest czysta i schludna. jakie cechy partnerów pozwalają przewidzieć sukces w małżeństwie. jest tej samej rasy co ty.94 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jest piękna.jest tolerancyjna wobec twojej pracy. - .skłonna jest mieć tylu synów.nie ma nadwagi. .

dokonany przez Niasa. Homogamia jest jednak stwierdzana w odniesieniu do dość nielicznych i prostych cech. jest komplemcntarność cech partnerów. ani nic podwyższa szansy na trwały. Nie znaczy to. tak rozumiana komplementarność cech ani nie decyduje o wyborze partnera. ale jest ono bardzo małe (jak tego dowodzi przegląd kilkunastu najważniejszych badań nad tym problemem. że tym. kolejnym badaniu okazują się nie mieć żadnego wpływu. a nie to. że ich uczucie przerodzi się w trwały związek i że związek ten będzie udany. większa jest szansa. że kryteria te powinny dotyczyć intymności i namiętności. kiedy ich potrzeby czy cechy osobowościowe uzupełniają się. co partnerzy w nim robią. Jakie to kryteria? Jeżeli trafna jest dynamiczna wizja miłości przedstawiona w rozdziale 1. jacy są w sensie posiadania jakichś trwałych cech osobowości. że niczego nie udaje się w takich badaniach stwierdzić. w innym. co może decydować o sukcesie małżeństwa. z którą mamy do czynienia. Jednakże dokonany przez Niasa przegląd badań wykazuje. że. . to znaczy dobór partnerów na zasadzie podobieństwa: jeżeli partnerzy są do siebie podobni.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 95 a przynajmniej nie udało ich się dotąd odnaleźć pomimo dziesiątków lat poszukiwań.). które w jednym badaniu zdają się podwyższać szansę na udane małżeństwo. wykształcenie. jest homogamia. 1979). Jednak z reguły te cechy małżonków. Jedynym zjawiskiem stwierdzanym powszechnie. Podobieństwo pod względem cech osobowości jest co prawda stwierdzane systematycznie. powtarzającym się z badania na badanie. udany związek. jak w przypadku bezradności-opiekuńczości lub uległości-dominacji. nawet jeżeli oba badania dotyczą podobnych populacji. takich jak wiek. że ludzie jakimiś kryteriami się kierują. Kryteria wyboru partnera Pomimo całej nieskuteczności czy naiwności dobrych rad w zakresie kryteriów wyboru stałego partnera oczywiste jest. ogólnie rzecz biorąc. pochodzenie społeczne i fizyczna atrakcyjność partnerów. należałoby oczekiwać. Jak będę się starał dalej przekonać. Mądrość potoczna podpowiada. o udanym związku decyduje to. (rysunek 4. ponieważ to właśnie ich istnienie decyduje o pojawieniu się trwałego zaangażowania się partnerów w związek.

87 2. Tabela 5.69 2. Nawet jeśli uwzględnić fakt.28 2. mniej ważne (litera N).. Kolumna trzecia. jak dalece ważna była każda z tych cech jako kryterium wyboru stałego partnera.47 2. Dojrzałości zrównoważenie emocjonalne 4.31 2. Dobre zdrowie 6. Średnia ocen (w skali od 0 do 3) ważności różnych kryteriów w wyborze stałego partnera życiowego.96 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Potwierdzenie tego oczekiwania znaleźć można w wynikach badań nad deklarowanymi przez ludzi kryteriami wyboru stałego partnera życiowego. Buss i in. czy też równie ważne (znak -).52 2. jak w innych krajach. że badani byli w większości ludźmi młodymi. Wśród metod używanych w tych badaniach była lista osiemnastu cech wymienionych w tabeli 5. Pomimo wielkiego zróżnicowania kulturowego (od Ameryki do Zambii) badani wykazali bardzo duże podobieństwo pod względem preferencji różnych kryteriów wyboru (średnia korelacja między ocenami ważności osiemnastu badanych kryteriów wyniosła aż 0.81 2. TowarzyskośĆ Ważność dla: Polska mężczyzn kobiet specyficzność 2. „polska specyficzność". Wykształcenie i inteligencja 7.27 2. mniej wykształceni i mieszkający na wsi zdają się być uczestnikami wyłaniającej się kultury uniwersalnej). Niezawodność 3.50 2. dotyczy tego. w skali od 0 (nieistotna lub nieważna) do 3 (konieczna). 1989.15 2. Zbadali oni w sumie około dziesięć tysięcy osób z trzydziestu siedmiu krajów (w tym i Polski) leżących na wszystkich zamieszkałych kontynentach. Cecha/kryterium 1.45 2.30 — N N . czy dane kryterium było w Polsce uznawane za ważniejsze (litera W).44 2. Największe z takich badań przeprowadzone zostało niedawno przez Davida Bussa i jego kilkudziesięciu współpracowników (Buss.78 dla dwóch dowolnych krajów). 1989).68 2. Badani wskazywali. jednorodność deklarowanych kryteriów wyboru jest zdumiewająco duża. Wzajemna miłość i zafascynowanie 2. Miłe usposobienie 5. studentami i mieszkańcami miast (którzy w większym stopniu niż ludzie starsi.

Dziewictwo 17.trudno sobie wyobrazić ich przeżywanie w odniesieniu do partnera.2. Pragnienie posiadania domu i dzieci 9. Podobne poglądy polityczne Preferowana różnica wieku między sobą a partnerem (w latach) 2.21 1. umiejętność gotowania 13. Gospodarność.z perspektywy historycznej i kulturowej .06 0. Wręcz przeciwnie.03 3..75 1.80 1.84 1.46 0.16 1.92 -2. Kultura osobista. To samo wyznanie 1K. Częstokroć małżeństwo było uznawane za „grób" miłości romantycznej.98 0. Podobny poziom wykształcenia 15.76 1. Niewątpliwie ta pierwsza czwórka kryteriów wiąże się przede wszystkim z namiętnością i intymnością . W większości znanych kultur. ta zaś za zgoła niewłaściwą podstawę do zawierania małżeństwa (por. Pierwsze cztery kryteria wiążą się też z intymnością i namiętnością w stopniu większym niż którekolwiek z pozostałych kryteriów wymienionych w tabeli. a trzy następne kryteria to niezawodność (można na partnerze polegać). 1975).42 W W — W - w - Jak widać w tabeli 5. Dobra prezencja 11.85 1. dojrzałość i zrównoważenie emocjonalne. miłość romantyczna i małżeństwo nie były ze sobą wiązane.66 2.91 1. a do niedawna również i w naszej.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 97 H. Ambicja i przedsiębiorczość 12. jak i bardzo niedawnym. że najczęstszym kryterium doboru partnera wśród chłopstwa i mieszczaństwa (ponad 90% ówczesnej populacji) była jego/jej wydajność .50 1. Dobre perspektywy finansowe 14.15 1. owo upatrywanie w miłości romantycznej podstawy do budowania trwałego związku jest .28 1. Starczewska.51 1.zjawiskiem zarówno nietypowym. schludność 10. który nie spełniałby owych czterech kryteriów.03 1. Jak już wspomniałem.46 2.1 1.09 2. W swoim barwnym i fascynującym opisie obyczajów w Polsce przedrozbiorowej Zbigniew Kuchowicz (1975) podaje. Wysoka pozycja społeczna 16. zdecydowanie najważniejszym kryterium wyboru partnera jest wzajemna miłość i zafascynowanie.98 1.

że nasi sarmaccy przodkowie czy ich angielscy współcześni się nie kochali. wykształcenie i inteligencję. by partnerka była młodsza od nich. gospodarność i umiejętność gotowania. im bardziej dane społeczeństwo jest rozwinięte ekonomicznie i przystaje do coraz szerzej obowiązującego kulturowego wzorca Zachodu. Wszystko to nie znaczy. dojrzałość. 1976. Mianowicie: . s. . Zabiegi te własnoręcznie wykonywała szacowna seniorka rodu. . wśród szlachty kryteria miały charakter ekonomiczno-koligacyjny. różnice między kobietami i mężczyznami wydają się ogólnie niewielkie. dobre perspektywy finansowe.mężczyźni bardziej cenią: dobrą prezencję. że gdy jedna z córek rodziny odmówiła zamążpójścia za oblubieńca wybranego przez jej matkę.kobiety bardziej cenią: niezawodność. Co więcej. że miłość romantyczna stanowi dla obu płci równie silną podstawę do konstruowania stałego związku. ambicję i przedsiębiorczość. Podobnie miały się sprawy i gdzie indziej. wśród magnaterii zaś polityczno-dynastyczny. ani za wystarczający warunek małżeństwa. większość z nich stwierdzano wielokrotnie w innych badaniach i układają się one w pewien spójny wzorzec. to „od Wielkiejnocy przeważnie bita bywała raz lub dwa razy w tygodniu. Z zachowanej do dziś piętnastowiecznej kolekcji listów rodziny Pastonów (Anglia) dowiadujemy się. czasem dwukrotnie w ciągu dnia. co sugeruje. Pierwsze cztery kryteria związane z namiętnością i intymnością są również jednakowe (i jednakowo uporządkowane) dla kobiet i mężczyzn. i głowę miała w dwóch czy trzech miejscach rozbitą" (Coulton. Oznacza jednak. 616). W świecie współczesnym jest ona za taki warunek uważana tym bardziej. brak uprzednich doświadczeń seksualnych oraz to. jednakże prawie wszystkie przekraczają poziom różnicy przypadkowej. że miłość (przynajmniej romantyczna) nie była uważana ani za konieczny. Pojawiające się w tabeli 6.98 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w pracy. w trosce o należyte (służące interesom całej rodziny) wyswatanie córki.

ROMANTYCZNE POCZĄTKI 99 podobny poziom wykształcenia. zdrowie. Skłoniło to Bussa do sięgnięcia po wyjaśnienia nawiązujące do wspominanej już w rozdziale 2. to bardzo trudno jest je wyjaśniać oddziaływaniem czynników kulturowych. błyszczące . Przypomnijmy też. by partner był starszy od nich. Przede wszystkim mężczyźni bardziej niż kobiety cenią atrakcyjność fizyczną oraz młodszy wiek partnerek we wszystkich trzydziestu siedmiu krajach. Jeżeli więc te różnice utrzymują się na zbliżonym poziomie niezależnie od specyfiki kulturowej badanych osób. wysoką pozycję społeczną. niektóre różnice występują w próbkach pochodzących z prawic wszystkich krajów reprezentowanych w badaniach. z których żadna nie miała charakteru cywilizacji przemysłowej (jak to miało miejsce w znakomitej większości krajów badanych przez Bussa). że pewne podstawowe różnice między kobietami i mężczyznami wyrażają ewolucyjnie wykształconą swoistość strategii prokreacyjnej (rozrodczej) każdej płci. Natomiast kobiety w trzydziestu sześciu krajach bardziej niż mężczyźni cenią sobie dobre perspektywy finansowe partnera. że do identycznych wniosków doszli przed czterdziestu laty Ford i Beach (1951) na podstawie bardziej nieformalnej analizy danych antropologicznych i etnograficznych dotyczących około dwustu kultur. Rola wieku jest tu oczywista . Fizyczna atrakcyjność również uważana jest za wskaźnik tej zdolności. Silniejsza preferencja partnerek młodszych od siebie (faktyczna różnica wieku małżonków wynosi średnio 3 lata i utrzymuje się we wszystkich krajach) oraz fizycznie atrakcyjnych wyraża prawdopodobnie poszukiwanie partnerki o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa i rozpropagowania tym samym męskich genów.reprodukcyjna zdolność kobiety jest silnie uzależniona od jej wieku. Co jednak zastanawiające. Większość z tych damsko-męskich różnic co do idealnych cech partnera zdaje się wiązać z odmiennością społecznej roli kobiety i mężczyzny. ponieważ szereg cech decydujących o atrakcyjności (młodość. socjobiologii i założenia. a w dwudziestu dziewięciu krajach istotnie wyżej cenią ambicję i przedsiębiorczość. odmiennością ich pozycji ekonomicznej oraz z kulturowo ukształtowanymi stereotypami tych ról. pełne wargi. niezależnie od wszelkich czynników kulturowych. to samo wyznanie oraz to.

jak i wielkość różnicy między płciami pozostawały mocno uzależnione od stopnia zaangażowania się w potencjalny związek. agresywność. Aby zapewnić sobie sukces reprodukcyjny. szczególnie ze strony kobiet. którzy nie kierowali się takimi kryteriami. 1990). Analogicznie można wyjaśniać swoistość kobiecych upodobań dotyczących cech partnera życiowego. Naj- . podobnie jak wśród Eskimosów cenieni są zręczni łowcy fok. którzy kierowali się tymi kryteriami przy wyborze partnerki. gdy jest ona pochłonięta wychowywaniem dzieci. Ponieważ współcześnie wskaźnikiem zdolności mężczyzny do dostarczania niezbędnych dóbr są jego perspektywy finansowe. ambicja i przedsiębiorczość oraz poziom wykształcenia (choć ten ostatni nie w Polsce). w związku z czym ich (dziedziczone) upodobania są dziś mniej rozpowszechnione. w którym wychowanie potomków pochłania dużo czasu i energii.100 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI włosy. te właśnie cechy są cenione przez kobiety. Oczywiście bardziej przekonywającym argumentem są wyniki badań empirycznych. Na przykład w bajkach księżniczki znacznie częściej wybrzydzają na licznych konkurentów.. dobre umięśnienie) decyduje także o zdolności reprodukcyjnej. W zakresie większości cech kobiety okazały się znacznie bardziej wymagające niż mężczyźni. zarówno poziom wymagań. zapewniali sobie większą propagację własnych genów produkując liczniejsze potomstwo 0 preferencjach podobnych do swoich własnych. W jednym z nich proszono młode kobiety 1 młodych mężczyzn o określenie minimalnego. ponieważ dla nich zły wybór oznacza w biologicznym sensie większą katastrofę niż dla mężczyzn. jeszcze dopuszczalnego poziomu różnych cech potencjalnych partnerów (Kenrick i in. Co więcej. produkowali mniej potomstwa.. W szczególności muszą one wybierać takich mężczyzn. a także liczne cechy charakteru i osobowości. Mężczyźni (a raczej „osobniki męskie"). kobiety muszą więc być znacznie bardziej selektywne od mężczyzn. takie jak twórczość. Mężczyźni. Były to cechy podobne do zamieszczonych w tabeli 6. które inwestują w prokreację znacznie więcej niż mężczyźni. niż książęta na liczne kandydatki do swych względów. skłonność do dominacji czy poczucie humoru. którzy rokują nadzieje na zapewnienie dóbr niezbędnych do przetrwania kobiety i potomstwa w czasie. Większa selektywność w wyborze partnera ujawniana przez kobiety znajduje też odbicie w mądrości potocznej. Ludzie są gatunkiem.

a im więcej inwestują. Największa przewaga wymagań kobiecych nad męskimi występowała w odniesieniu do relacji wyłącznie seksualnych. jak w przypadku jednorazowej randki). że nie tylko kobiety inwestują w związek więcej niż mężczyźni i są dlatego bardziej od nich selektywne.ROMANTYCZNE POCZĄTKI 101 niższe wymagania stawiano partnerowi (partnerce) jednorazowej randki i relacji wyłącznie seksualnej. która nie zobowiązuje żadnej z płci do większego wysiłku. Wyniki te są zrozumiałe. najwyższe . zważywszy. wyższe . w których potencjalny poziom inwestycji jest znacznie wyższy dla kobiet niż dla mężczyzn (ci ostatni stawiali tu wymagania równie niskie. W odniesieniu do stałego chodzenia i małżeństwa zarówno kobiety. kobiety i mężczyźni w ogóle nie różnili się poziomem swoich niskich wymagań. jak i mężczyźni stawiali coraz wyższe wymagania. W przypadku jednorazowej randki. choć kobiety robiły to z większą intensywnością.partnerowi do stałego „chodzenia ze sobą". tym bardziej stają się selektywni w wyborze partnerki. ale mężczyźni również inwestują wiele (na pewno więcej niż męskie osobniki innych gatunków).kandydatowi na męża/żonę. .

natychmiast poślubiającego Piękną.samospełniające się proroctwa Empatia . Burzliwe rozkosze i cierpienia namiętności. I co dalej? Ano.teoria sprawiedliwości .konsekwencje empatii Chcieć a mieć .wczuwanie się w partnera: składniki empatii . wsparte przywiązaniem i łagodnymi urokami intymności. bo bajka się skończyła.współzależność skutków działań .sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności . doprowadziły do pojawienia się decyzji o zaangażowaniu i zrealizowania tej decyzji.wbrew „obiektywnym trudnościom" pokochuje Bestię.współzależność uczuć .miłość i nienawiść . a ta zamienia się w przystojnego i zamożnego księcia. żyli długo i szczęśliwie. Zupełnie inaczej niż . Odkupiwszy grzechy młodości. pan Andrzej Kmicic poślubia wyrwaną ze szponów bezecnego księcia Bogusława pannę Oleńkę (ku aplauzowi całej szlachty laudańskiej i czytelników o mocno już pokrzepionych sercach).zazdrość Staiy partner został wybrany. całuje ją. Cierpienia Pięknej zostają nagrodzone . Jak tego dokonali? Nie wiadomo. Pomimo knowań zawistnych rywalek królewicz odnajduje wreszcie Kopciuszka i poślubia go.ROZDZIAŁ 4 Związek kompletny Współzależność partnerów .

to są dwie możliwości. sukcesach i porażkach w związku dwojga ludzi. Współzależność skutków działań Najbardziej oczywistym i dotkliwym przypadkiem współzależności partnerów jest współzależność skutków ich działań. co czuje. kiedy on też się przyzna. ty zostaniesz wypuszczony na wolność (w zamian za dostarczenie dowodów jego winy). co czuje. myśli i czyny. dopiero się zaczyna. a policja złapała dwóch podejrzanych. To. ale poza tym przeciwko żadnemu z nich nie ma wiarygodnych dowodów winy. Po pierwsze. w jakich to czynią (Kelley i in. W pewnym mieście dokonano napadu na bank. Współzależność jest zjawiskiem powszechnym w społecznościach ludzkich. Jeżeli ty się przyznasz i obciążysz współwiną drugiego więźnia. myśli. ale i od tego. z których każdy miał przy sobie broń. znajdował się w pobliżu. Prowadzący sprawę prokurator stawia więc każdego z nich przed następującym wyborem (a są oni odseparowani i muszą podjąć decyzję niezależnie od siebie). 1978). Wiążąc się na stałe z innym człowiekiem doprowadzamy do sytuacji. kiedy on się nie przyzna. o szczęściu i nieszczęściu. robi i uzyskuje w wyniku swoich działań jedno z nich. jest współzależność partnerów. Kelley i Thibaut. co robi partner. Współzależność partnerów Tym. co nie tyle w związku dwojga ludzi się zaczyna. obaj dostaniecie . Logicznym sposobem na ich uzyskanie jest oczywiście wydobycie odpowiednich zeznań od więźniów.ZWIĄZEK KOMPLETNY 103 w życiu: to. co naprawdę zadecyduje o jego przebiegu. w której skutki naszych własnych czynów zależą już nie tylko od tego. a także z powodu szerokiego zakresu sytuacji. Niemniej w stałych związkach nabiera ona szczególnego znaczenia z uwagi na dużą częstość i intensywność.. myśli i robi drugie. ile nabiera pierwszoplanowego znaczenia z chwilą jego stabilizacji. a on dostanie dwadzieścia lat. sensie i bezsensie. z jaką partnerzy nawzajem wpływają na swoje uczucia. co sami robimy. Po drugie. 1983. zależy od tego. Doskonałą ilustracją tego zjawiska jest sytuacja decyzyjna opisywana w matematycznej teorii gier jako dylemat więźnia na przykładzie następującego scenariusza.

Ba. co stanowczo nie jest rozsądne z ich punktu widzenia. Z jednej strony najrozsądniej byłoby się przyznać. obaj przesiedzą po 10 lat. przesiedzi się 10 zamiast 20 lat. gdyby zaś tamten się nie przyznał. co zrobi tamten drugi. ten drugi przecież może go wykorzystać (przyznać się. ale kara będzie mniejsza od maksymalnej. że obaj się nie przyznają. kiedy on się przyzna i obciąży ciebie winą. ale „więzienny" scenariusz ma pewien dodat- . czy mogą sobie zaufać. obaj zostaniecie skazani na dwa lata jedynie za nielegalne posiadanie broni (z braku dowodów udziału w napadzie). to są również dwie możliwości. Współzależność skutków działań partnerów na przykładzie dylematu więźnia. wyjdzie się na wolność zamiast przesiedzieć 2 lata. ale siedząc w odrębnych celach umówić się nie mogą. kiedy on też się nie przyzna. Wszystkie możliwe decyzje i ich konsekwencje przedstawia tabela 6. ponieważ każdy z was się przyznał). a on zostanie puszczony wolno. Z drugiej jednak strony.104 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI po dziesięć lat (żaden z was nie może odnieść korzyści jako jedyny dostarczyciel dowodów. więzień 2 przyznać się nie przyznać się więzień 1: 10 lat więzień 1: 0 lat więzień 2: 10 lat więzień 2: 20 lat więzień 1: 20 lat więzień 2: 0 lat więzień 1: 2 lat więzień 2:2 lat przyznać się więzień 1 nie przyznać się Każdy z więźniów stoi więc przed nie lada dylematem. kiedy obaj więźniowie tak właśnie postąpią. samemu uzyskać wolność. Gdyby tamten się przyznał. niezależnie od tego. ty dostaniesz dwadzieścia lat. Jeżeli ty się nie przyznasz. a jego wkopać na 20 lat). Tabela 6. ponieważ lepiej się na tym wyjdzie. Przyrównywanie partnerów stałego związku do więźniów jest niezbyt przyjemne. a nawet gdyby mogli. Jeżeli jeden się nie przyzna. Najlepiej byłoby więc umówić się. ponieważ w ten sposób każdy przesiedzi tylko 2 lata. to przecież nie wiadomo. Po drugie. Po pierwsze.

dopóki nie zamontujemy sobie indywidualnych liczników. Taki właśnie charakter ma wiele problemów społecznych. kto jest winien i czy w ogóle ktoś jest winien. przy czym dążenie do dobra wspólnego może prowadzić do znacznych strat własnych. ci pierwsi przestają zatem oszczędzać . tym większa szansa na współdziałanie dla wspólnego dobra. Ponieważ egoistyczne zachowanie własne może prowadzić do podobnego zachowania partnera. gdy winien jest tylko jeden. oboje zainteresowani uczą się dążyć do dobra wspólnego. prowadzi to do niesłychanego marnotrawstwa i jednego. I tak będzie nadal. opłaty nie musiałyby rosnąć w tak zawrotnym tempie i wszyscy byśmy na tym skorzystali. jak i wtedy. a nawet wtedy. jeżeli partner zdecydował się postawić jedynie na swoje dobro indywidualne. ani liczników energii zużywanej na ogrzanie mieszkania. a rozgrywki powtarzane są wielokrotnie. Gdybyśmy wszyscy zaczęli oszczędzać wodę i ciepło. Widząc bezsens swych działań. że będą oni mogli skoordynować swoje wysiłki w celu powiększania wspólnego dobra.w rezultacie wszyscy marnujemy równie wiele wody. że dopóki sobie ufają. Jeżeli uczestników jest tylko dwoje. którzy nie oszczędzają.ZWIĄZEK KOMPLETNY 105 kowy morał. Żadne apele niczego tu nie zmienią. Na przykład ponieważ żyjemy w dziwnym kraju. nie mówiąc już o tym. Z punktu widzenia związku dwojga ludzi pocieszające jest wyrażenie tej samej prawidłowości w inny sposób: im mniej uczestników gry. Byłoby tak jednak jedynie pod warunkiem. dylemat znajduje swe naturalne rozwiązanie. i drugiego. W przeciwnym wypadku ci. w którym w większości mieszkań nie ma ani liczników wody. kiedy obaj są niewinni! Niezależnie od tego. . ogólna prawidłowość w tego typu problemach jest taka. kiedy obaj podejrzani są winni. że oszczędzaliby wszyscy. Tak dzieje się na przykład w grach rozgrywanych wielokrotnie w laboratorium między nieznajomymi. którzy oszczędzają. Oto konsekwencje ich wyborów będą jednakowe zarówno wtedy. Im więcej bowiem uczestników gry typu dylemat więźnia. tym mniejsza szansa. co i ciepła na ogrzanie mieszkań i wszyscy coraz więcej za to płacimy. że dążenie do indywidualnego dobra daje mniej korzyści niż dążenie do dobra wspólnego (jeżeli partner również stawia dobro wspólne ponad własne). z góry wybierają możliwości maksymalizujące dobro wspólne. narażają się na nieskuteczne uciążliwości wykorzystywane przez tych.

palenie. między innymi w celu sprawdzenia. była również silnie związana z uczestnictwem w sieci społecznej. Zależność ta utrzymywała się po wyeliminowaniu wpływu takich czynników. Najbardziej dobroczynny wpływ wywierało pozostawanie w małżeństwie. Dobroczynnego wpływu wsparcia społecznego. picie alkoholu czy przynależność do klasy społecznej. w którym przeprowadzono wywiady z około siedmioma tysiącami osób. W dziewięć lat później powrócono do tych samych badanych.kontakty z przyjaciółmi i krewnymi. a reprymenda staje się kroplą przelewającą brzegi pucharu. otyłość.. Pierwsze z partnerów bowiem (to. a tylko niespełna 10% spośród tych. W miarę trwania takiego związku partnerzy gromadzą zwykle wiele krzywd doznanych od siebie nawzajem. jak początkowy stan zdrowia. ogólnie rzecz biorąc. Przede wszystkim dlatego. Jak pokazuje rysunek 7. które „zaczęło"). śmiertelność (z wszystkich przyczyn łącznie) nie tylko rosła wraz z wiekiem i była większa dla mężczyzn niż kobiet. że współzależność oznacza także wzajemne dawanie sobie i uzyskiwanie wsparcia społecznego. a w szczególności małżeństwa. bliskie związki z innymi są dla ludzi bardzo korzystne. Zjawisko to jest skutkiem gasnącej intymności i spadku wzajemnego zaufania partnerów. nawyki zdrowotne. Pomimo oczywistego ograniczenia osobistej wolności. to podobnie egoistyczna odpowiedź drugiego z partnerów może nie „przywołać do porządku" tamtego pierwszego. ząb za ząb". Dlatego też jeżeli jedno z partnerów zachowa się egoistycznie. na samopoczucie oraz stan zdrowia psychicz- . lecz rozpocząć spiralę wymiany negatywnej „oko za oko. a wreszcie najmniejszy wpływ .przynależność do kościołów i innych organizacji społecznych. którzy mieli kontakty najsilniejsze. jakie niesie współzależność. przypomina sobie własne poprzednie krzywdy. Na ich podstawie określono natężenie uczestnictwa każdej z tych osób w sieci wspierających powiązań z innymi ludźmi. zamiast czuć się przywołane do porządku.106 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI W stałym związku dwojga ludzi nie zawsze jednak tak bywa. W ciągu dziewięciu lat objętych badaniami zmarło aż 30% mężczyzn pięćdziesięciolatków o najsłabszych kontaktach społecznych. o czym mowa w następnym rozdziale. którzy z nich jeszcze żyją. mniejszy wpływ . Dość dramatyczną ilustracją pozytywnego wpływu wsparcia są na przykład epidemiologiczne badania nad ludnością jednego z okręgów stanu Kalifornia.

770 zaś dla osób samotnych. mieszkańców) wynosi jedynie 260 dla osób pozostających w małżeństwie. Na przykład według danych brytyjskich. nego i fizycznego dowodzą w sumie dziesiątki badań posługujących się bardzo różnymi wskaźnikami zdrowia czy dobrostanu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 107 Rysunek 7. Dobroczynne skutki wsparcia społecznego: wpływ intensywności kontaktów społecznych na śmiertelność kobiet i mężczyzn w różnych grupach wiekowych. 1988). prowadzone na bardzo zróżnicowanych grupach z różnych krajów. których badano . zapadalność na choroby psychiczne (mierzona liczbą przyjęć do szpitali psychiatrycznych na 100 tys. 980 dla owdowiałych i aż 1437 dla osób rozwiedzionych (Cochrane. Źródło: Berkman i Synie (1U79). Izraelskie studium nad dziesięcioma tysiącami mężczyzn.

Prowadzi też do niekorzystnych zmian fizjologicznych (na przykład zaburzeń systemu odpornościowego czy hormonalnego) oraz do szkodliwych zmian w zachowaniu. badania prospektywne (w których wsparcie mierzy się w pewnym momencie. eksperymenty nad zwierzętami i tzw. Jednak liczne laboratoryjne badania nad skutkami wsparcia społecznego. gdy oceniamy sytuację jako zagrażającą.wspierać praktycznie. dwukrotnie w pięcioletnim odstępie czasu.wspierać emocjonalnie. zwłaszcza gdy nagromadzi się w niej wiele szkodliwych czynników. Dlaczego? Najważniejsza odpowiedź na to pytanie jest taka.wspierać informacyjnie. 1976) itd. spełnia funkcje bufora chroniącego przed stresem (Cohen i Wills. zanik zdrowych nawyków (na przykład sypiania przez wystarczającą liczbę godzin) itd. wykazało. że wsparcie Stres powstaje wtedy. a także w odnajdywaniu środków zaradczych. Bliski partner może nas w takich stresujących sytuacjach: . służyć pomocą fizyczną i materialną. 1985). bądź też . Na przykład stwierdzenia. to znaczy pomagać w określeniu i zrozumieniu problemu oraz jego przyczyn. nadużywanie alkoholu czy środków uspokajających. które pokazują jedynie współzmienność zjawisk) nie umożliwia precyzyjnego wnioskowania. szkodliwą lub wymagającą od nas podjęcia działań. czy też raczej choroba psychiczna uniemożliwia jego zawarcie oraz utrzymanie. prowadzi do poczucia beznadziejności i własnej bezwartościowości. . a co skutkiem. których jednak podjąć nie możemy lub nie potrafimy. Wiele spośród tych korelacyjnych wyników (to znaczy takich. takich jak nieregularne odżywianie się. jego skutki zaś mierzy się po latach) przekonują. a przede wszystkim podtrzymywać wiarę w wartość naszej własnej osoby. co prowadzi do mniej in- . Niemożność poradzenia sobie z taką sytuacją. a więc pomagać w wykonaniu konkretnych działań.108 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI społeczne. że konflikty w rodzinie zwiększały. co jest przyczyną. szczególnie ze strony partnera bliskiego związku. Dzięki wsparciu partnera możemy zatem albo widzieć szkodliwe sytuacje jako mniej zagrażające. czy to małżeństwo blokuje pojawianie się choroby psychicznej. a posiadanie kochającej i wspierającej małżonki obniżało ryzyko zapadalności na anginę pectoris (Medalie i Goldbourt. że wsparcie jest ważną przyczyną dobrostanu psychicznego i fizycznego.

Dane te pokazują więc. niektóre badania sugerują też. znaleźć pociechę i zrozumienie). Różnice te nie są jednak wielkie i zapewne wiążą się z tym. że kobiety czerpią większą satysfakcję ze zwierzania się na temat swoich uczuć. Mężczyźni czują się wspierani przez samo wspólne wykonywanie razem różnych praktycznych działań . Jednakże szansa wystąpienia objawów depresji spada znacznie nawet u tych pierwszych. Kobiety poddane oddziaływaniu licznych stresów życiowych częściej cierpią na depresję niż kobiety takich stresów pozbawione. takich jak niepodejmowanie pracy zawodowej. jeżeli uzyskują silne wsparcie od swych mężów (mogą im się zwierzyć. Co ciekawe. podczas gdy mężczyźni czerpią więcej satysfakcji ze wspólnego działania i wykonywania zadań. który już się pojawił.). problemów i stosunku do innych ludzi. że wsparcie mężów ważniejsze jest dla żon niż wsparcie żon dla mężów (Cohen i Wills. zależność finansowa od partnera itd. kobiety w ogóle znacznie częściej zapadają na depresję niż mężczyźni. którego on udziela. 1985). albo iatwiej znosić i skuteczniej zwalczać stres. Wsparcie społeczne jako bufor chroniący przed stresem: procent kobiet cierpiących na depresję w zależności od liczby stresów życiowych i wsparcia uzyskiwanego od męża. u tych pierwszych często występuje nagromadzenie licznych czynników ryzyka depresji. pozostawanie w domu w celu wychowania dzieci. Źródło: Brown i Harris (1978).ZWIĄZEK KOMPLETNY 109 tensywnego przeżywania stresu. ile wielkość i jakość wsparcia. wyniki brytyjskich badań nad zapadalnością kobiet na depresję. Tabela 7. (Nb. wsparcie męża słabe średnie silne 4 3 1 41 26 10 mało stresów dużo stresów Dobrą ilustracją oddziaływania wsparcia jako bufora chroniącego przed stresem są zamieszczone w tabeli 7. Mężczyźni i kobiety różnią się też zakresem zachowań uważanych za wspierające. że liczy się nie tyle sam fakt posiadania stałego partnera.

a dzielone z partnerem kłopoty łatwiej jest znosić. która kobieta jest żoną którego mężczyzny (bądź na odwrót). Przy ocenach dotyczących twarzy młodych dobieranie faktycznych małżonków w pary było nietrafne. i to w dosłownym znaczeniu. jednakże małżonkowie starzy byli znacznie częściej dobierani jako podobni do siebie niż nie-małżonkowie i niż wynikałoby to z przypadku (Zajonc i in. Owo podzielanie uczuć sprawia. niż wynikałoby to z przypadku. niż były na początku małżeństwa. Uczucia partnera są niewątpliwie ważną i silnie oddziałującą przyczyną naszych własnych emocji. Ponieważ na początku małżeństwa partnerzy nie byli do siebie bardziej podobni niż nie-partnerzy. W pewnych badaniach poproszono dwanaście par małżeńskich. a stało się tak po dwudziestu pięciu latach pożycia. smucić jego smutkami. . ale sami wzajemnie się do siebie upodabniają. to znaczy która kobieta jest podobna do którego mężczyzny. oraz o ocenę podobieństwa. 1987). że partnerzy bliskiego związku nie tylko żyją w świecie podobnych emocji. Kochać oznacza cieszyć się radościami partnera.„młode" (z czasów. o fotografie twarzy .110 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i wykonując je z partnerką błędnie zakładają. Co więcej. jak i oczekujemy tego samego z jego strony. gdy się pobierali) i „stare" (dwadzieścia pięć lat później). Podobnie było też z ocenami podobieństwa: małżonkowie młodzi nie byli spostrzegani jako szczególnie do siebie podobni. Kobietom jest natomiast potrzebne zwierzanie się i koncentrowanie na treści przeżyć. wynik ten świadczy o upodabnianiu się twarzy partnerów długotrwałego związku. że ona również czuje się wskutek tego wspierana.. Przeżywane razem radości stają się większe. Jednak przy ocenach twarzy starych trafne dobieranie małżonków w pary było znacznie częstsze. W udanym związku zarówno dzielimy się z partnerem swoimi uczuciami. Współzależność uczuć Współzależność partnerów stałego związku dotyczy również treści i natężenia przeżywanych przez nich emocji. mających za sobą co najmniej dwadzieścia pięć lat pożycia. nawet jeżeli rozmowy takie niczego bezpośrednio nie zmieniają w świecie faktów (i mężczyźni skłonni są ich unikać jako bezużytecznych). Fotografie te dostarczono następnie badanym nie znającym tych małżeństw z prośbą o odgadnięcie. Twarze partnerów mających za sobą długotrwałe pożycie małżeńskie są bardziej podobne.

zaczynają też nabierać podobnego wyrazu twarzy. takich jak współmałżonek czy rodzic. w których poproszono kilkadziesiąt dorosłych osób o ocenę. w świetle tej interpretacji zrozumiały jest również fakt. do obojętnych. jak i bardziej są ze swego związku zadowoleni. Małżonkowie.dla porównania . których nazwy dostarczono badanym. że partnerzy tym bardziej się do siebie upodabniają. Co wspólnego mają tego rodzaju dane ze współzależnością emocji? Otóż najbardziej przekonywającym wyjaśnieniem upodabniania się twarzy partnerów w długotrwałych związkach jest odwołanie się do podobieństwa przeżywanych przez nich emocji. . Dzięki udziałowi mięśni twarzy w wyrażaniu emocji często powtarzające się przeżywanie jakiegoś uczucia prowadzi do trwałej zmiany układu tych mięśni. im szczęśliwszy jest ich związek. Jak wiadomo. Na przykład twarze osób często popadających w przygnębienie nabierają charakterystycznie depresyjnego wyglądu. Partnerzy przeżywający całymi latami podobne emocje. które często się śmieją. jak często i jak intensywnie przeżywają one różne emocje w odniesieniu do dziesięciu osób ze swojego otoczenia (od bliskich. zarówno bardziej się do siebie z tego powodu upodabniają. Były to emocje zarówno pozytywne.w stosunku do sąsiada. przedstawia częstość i intensywność przeżywania poszczególnych emocji w stosunku do współmałżonka. „kurze łapki" w kącikach oczu silniej wykształcają się osobom. takich jak sąsiad czy daleki krewny). Tabela 8. Ponieważ emocjonalne współbrzmienie partnerów istotnie przyczynia się do powodzenia ich związku (o czym mowa nieco dalej przy okazji rozważań o empatii). jak i negatywne. a więc postaci dość obojętnej. a także . mięśnie twarzy układają się w inny wzorzec niż podczas przeżywania tkliwości czy gniewu. Jakie w ogóle emocje partnerzy w stosunku do siebie przeżywają i czym różnią się one od emocji przeżywanych w związku z inymi ludźmi? Nieco światła na tę sprawę rzucają badania.ZWIĄZEK KOMPLETNY 111 w tych samych badaniach stwierdzono także.gdy przeżywamy radość. którzy częściej współbrzmią emocjonalnie. każda podstawowa emocja ma charakterystyczny dla siebie wzorzec mimiczny . im bardziej byli oni zadowoleni ze swojego małżeństwa. itd. iż upodobnienie się partnerów w obrębie pary było tym większe.

11 Wrogość 1.74 5.10 1. W stosunku do małżonka przeżywają natomiast znacznie więcej emocji pozytywnych.51 3.12 2.24 Lęk 1.dość silnie.36 Gniew 2.30 1.49 Negatywne (średnio* 1.bardzo słabo. Współmałżonek częstość intensywność Wstręt 0.04 Smutek 3.86 2.32 2.32 1. 5 .silnie. Jeśli w dowolnym . co i do sąsiada (a nawet nieco więcej.23 4. 3 .52 2.95 1.97 2.88 0.14 5.18 5.13 5.10 2.16 1.59 4.rzadko. 4 .43 Poczucie winy 2.00 1. 6 .słabo.63 0.11 0.10 1.47 1. 5 .11 2. nie zaś negatywnych: tych drugich ludzie przeżywają tyle samo w stosunku do małżonka.19 5.77 Znudzenie 1. 4 .często.51 5.17 0.44 2.45 1.21 3. 3 .05 Jak widać.74 1. PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Częstość i intensywność emocji przeżywanych w stosunku do współmałżonka i sąsiada.07 4.bardzo rzadko.bardzo często.czasami.30 2.79 Nazwa emocji sąsiad częstość intensywność 0.umiarkowanie.73 Niepokój 3. 1 .20 3.75 0. 1989).06 Obcość 1.33 1. 2 . 1 .57 2.61 1.60 5.24 4.47 2.112 Tabela 8.64 2.11 4.74 1.83 4.07 1. 2 .45 1. 6 . Jest to zresztą przejawem ogólnej prawidłowości stwierdzanej w licznych badaniach (w różnych krajach i przy użyciu różnych metod). specyficzność emocji przeżywanych w stosunku do stałego partnera opiera się na emocjach pozytywnych.05 1.dość często.35 1.bardzo silnie (źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz. Oceny intensywności dokonywane były w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało wcale.64 3.77 1.40 3.81 1. choć ta różnica nie jest istotna).52 1. Oceny częstości dokonywane byty w skali siedmiostopniowej: 0 oznaczało nigdy.41 1.12 Zachwyt Odprężenie Szacunek Zainteresowanie Sympatia Czułość Pozytywne (średnio' 4.

Tylko w 2. czy raczej taki. że tym bardziej jest to prawdą w odniesieniu do emocji skierowanych na partnera bliskiego związku. tym krócej trwa.. mimo że badanymi byli młodzi studenci.. Logika emocji jest bowiem taka. Wreszcie. które nasilają intensywność przeżywania emocji dodatnich.ZWIĄZEK KOMPLETNY 113 momencie zapytać ludzi o przeżywane przez nich emocje. to nasza radość z jej sukcesu będzie większa niż wtedy. ale za to bardzo silne? Seria badań Eda Dicnera i jego współpracowników przekonuje jednoznacznie. nasilają również emocje ujemne. Czy jednak szczęście uzależnione jest przede wszystkim od częstości uczuć pozytywnych. tym wyżej ocenia własne szczęście i zadowolcnife z życia i tym wyżej oceniają jego szczęście inni. Dane z tabeli 8. 1985). Mała rola intensywności uczuć pozytywnych w wyznaczaniu ogólnego poczucia szczęścia wynika zapewne z ich rzadkości. sugerują. Im częściej człowiek przeżywa uczucia pozytywne w porównaniu z negatywnymi. przygniatająca większość relacjonuje przeżywanie pozytywnych stanów emocjonalnych (Diener i in. kiedy włożyliśmy niewiele wysiłku w pomaganie jej. z natury rzeczy szczęśliwi i bardziej skłonni do uniesień od dorosłych absolwentów. Natomiast sama intensywność przeżywanych przez człowieka uczuć pozytywnych nic decyduje o poziomie jego szczęścia i zadowolenia z życia (Diener i in. . Jeżeli na przykład włożyliśmy wiele wysiłku. że są krótkotrwale: im bardziej intensywna emocja. w którym uczucia pozytywne są rzadsze. czy od ich siły? Czy lepiej mieć taki związek. Intensywne uczucia pozytywne w dodatku mają to do siebie. w którym przeżywamy wiele pozytywnych.6% zapisów pojawiały się relacje o krańcowo pozytywnych emocjach. W przypadku oblania egzaminu ten sam czynnik (wielkość wysiłku) będzie jednak decydował o intensywności naszych emocji negatywnych. że te same czynniki. by pomóc koleżance w przygotowaniu się do egzaminu. intensywność pozytywnych emocji ma swoją psychiczną cenę w postaci dużej intensywności emocji negatywnych. że dla odczuwania szczęścia i ogólnego zadowolenia z życia znacznie ważniejsze jest częste przeżywanie emocji pozytywnych niż ich silne przeżywanie.5586 „osobo-dni". Na przykład w jednym ze swoich badań Diener prosił 133 osoby o codzienne relacjonowanie nastrojów przeżywanych przez 42 dni. choć niezbyt silnych uczuć. W ten sposób uzyskano zapisy nastrojów ogółem z. 1991).

Nie bez podstaw epikurejczycy i stoicy nawoływali więc do unikania gwałtownych radości jako uczuć mających swoją cenę w tym większym smutku czy cierpieniu. na jego odległych skutkach. choć mało wyrazistym (i z pozoru niepoważnym) problemem nękającym stały związek jest nuda. Jak o tym mowa w następnym rozdziale. że zalecenia te mają swoje uzasadnienie w omówionej logice emocji. narażając się na cierpienia.114 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Innym czynnikiem nasilającym przeżywanie emocji jest sposób myślenia o zdarzeniu wywołującym te emocje. Wybór ten (o ile w ogóle możliwe jest świadome jego dokonanie) nie daje się uzasadnić niczym innym. ponieważ wraz z rozwiązaniem problemów zanikają podstawy pojawiania się uczuć. jest i pozostanie jego sprawą osobistą. by uniknąć cierpień. Strategia unikania silnych uczuć może ten proces przyspieszyć . Osoby skłonne do takiego „amplifikującego" (powiększającego) myślenia o zdarzeniach pozytywnych. te zaś trudno już w ogóle czymkolwiek umotywować. doskonałość taka ze swej istoty jest groźna.dzięki jej stosowaniu partnerzy mogą mniej cierpieć. które przeżywają swoje emocje szczególnie silnie. niestety. gdy jest im źle. łatwo mogą zaniknąć również uczucia. lub wyciąganie z owego zdarzenia daleko idących wniosków. Jeżeli nawet partnerom uda się uniknąć destruktywnych tarć i konfliktów. które dotykają nas osobiście. Zalecenia takie są oczywiście wyrazem ostrożności i zabezpieczania się przed dużymi cierpieniami za cenę pozbawienia się dużych radości. Kiedy bowiem między partnerami stałego związku zanikają problemy. ale i. W rezultacie ludzie szczególnie skłonni do silnego przeżywania emocji pozytywnych. godzi się też i wskazać na jej niebezpieczeństwa. a więc doprowadzić swoje kontakty do bezproblemowej doskonałości. gdy jest im dobrze. . rzadko zależną od świadomego wyboru. poważnym. Skoro więc wskazałem tu na pozytywne konsekwencje wyboru strategii ostrożnej. 1987). gdy radości już przeminą (Epiktet namawiał nawet do temperowania radości z każdej rzeczy poprzez myślenie o jej utracie). są tymi samymi osobami. nie czyni ich od razu jedynie słusznymi. koncentrowanie się na tych jego konsekwencjach. Czy ktoś chce przeżywać niewiele. w ogóle mniej odczuwać. jak upodobaniami wybierającego. To. które być może w ogóle nigdy nie nastąpią. Może to być na przykład jednostronne koncentrowanie się tylko na dobrych bądź tylko na złych aspektach tego zdarzenia.. skłonne są również do takiego samego myślenia o zdarzeniach negatywnych (Larsen i in. czy też raczej woli przeżywać mocno.

Porzuć mnie . Skąd więc możesz być taki pewny.. jaka w tej czy podobnej postaci może być udziałem każdej niemal pary. czy też w ogóle nas kocha.. Ona: To znaczy. co on robi i jaki jest. czy partner już. co partner robi i jaki jest. jeszcze.. że mnie kochasz. A ty możesz? .ruch 3. Porzuć mnie .. jestem tego absolutnie pewien. Sekwencja ta to Wielka Próba Miłości.ruch 2. że mnie kochasz? (przerwa) On: Czy ja wiem.ZWIĄZEK KOMPLETNY 115 Samospełniające się proroctwa Oczywiste jest. co o naszym partnerze myślimy.ruch 1. zależy również od tego. I naprawdę rzeczywiście mnie kochasz? Tak. naprawdę rzeczywiście cię kocham. Porzuć mnie . aby sprawdzić. co to znaczy „kochać"? (przerwa) On: Czy ja wiem.. zależy od tego. że to. co my o nim myślimy. Czasami właśnie nasze myślenie tworzy działania partnera. dlaczego mielibyśmy nadal być razem. absolutnie pewien? Tak. oczywiście kocham cię. jakiej poddajemy siebie. naprawdę cię kocham. Ona: On: Ona: On: Ona: On: Ale czy naprawdę mnie kochasz? Tak. Ona: Ach. Ale czy jesteś pewien. No tak. Ona: Kochasz mnie? On: Tak.. a jeszcze częściej naszego partnera. że mnie kochasz. więc nie możesz? Rozumiem. Przyjrzyjmy się pewnej sekwencji zdarzeń. Cóż. że to. Nieco mniej oczywiste jest to. to ja nie mogę powiedzieć. (przerwa) Ona: A czy ty w ogóle wiesz. skoro Ty nie możesz nawet być pewien. że nie wiesz. chyba nie mogę.

dziewczęta z pierwszej grupy były bardziej ożywione. podczas gdy dziewczęta z grupy drugiej prezentowały się dokładnie odwrotnie. s.rzeczywiście jest agresywny. Jego istotą jest postawienie przez człowieka pewnej hipotezy o naturze sytuacji czy innego człowieka („Ten nowy sąsiad wygląda na agresywnego faceta. że ich partnerka jest bardzo atrakcyjna (każdemu dawano to samo zdjęcie pięknej dziewczyny). chyba nie. czego z takim samozaparciem dokonała dociekliwa partnerka tego dialogu.. Osoby badane „drugiej generacji" uznawały za piękne te dziewczęta. która to hipoteza inicjuje sekwencję zdarzeń („Sprawdzę. Jakkolwiek negatywne hipotezy na temat innych łatwiej jest potwierdzić niż hipotezy pozytywne. Następnie zupełnie innym osobom odtwarzano nagrane na taśmę wypowiedzi dziewcząt z prośbą o odgadnięcie.. iż rozmawiają z kobietą nieatrakcyjną.że jest ona brzydka (zdjęcie brzyduli).116 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI (przerwa) On: Czy ja wiem. (przerwa) Ona: Długo to trwało. których partnerzy z pierwszej fazy badania byli przekonani. 1981. 56). 1977). zanim to w końcu z siebie wydusiłeś. Nie. że rozmawiają z kobietą atrakcyjną. u drugiej połowy zaś . czy brzydka. Za brzydkie natomiast uważane były te dziewczęta. czy rzeczywiście jest taki agresywny. ma takie czarne. których partnerzy żywili przekonanie. to sformułowanie samosprawdzającego się proroctwa. Dowodzą tego na przykład badania. że różnice w zachowaniu dziewcząt wywołane zostały odmiennym postępowaniem rozmawiających z nimi studentów.. Mianowicie studenci . i rzucę w jego psa kamieniem") doprowadzających do pojawienia się faktycznych dowodów jej trafności („Ale krzyczy i wygraża . To. miałem rację"). również samo postawienie tych ostatnich podwyższa szansę ich potwierdzenia. Snyder i jego współpracownicy wykazali ponadto. U połowy studentów wzbudzano przekonanie. zrośnięte brwi"). czy słuchana dziewczyna jest ładna. Bezpośrednią przyczyną tych różnic był sposób zachowania się . prawda? Tak Wielką Próbę Miłości widzi amerykański humorysta Dan Greenberg (za Hatfield i Walsterem. pewne siebie i lepiej im szła rozmowa. w których studenci rozmawiali przez telefon z losowo dobranymi partnerkami na zadany przez badaczy temat (Snyder i in.

w sposobie. Warto jednak pamiętać. niż by chcieli) niekoniecznie dlatego. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 2. Rację miał zatem George Bernard Shaw twierdząc.ZWIĄZEK KOMPLETNY 117 jest się kochanym przez partnera. że jest się nie ko- przekonani. Dotyczy to głównie takich sytuacji. Jednak często sytuacja jest bardzo daleka od takiej jednoznaczności. są zmęczeni. ludzie często precyzują swoje wnioski o własnych uczuciach na podstawie . iż znacznie lepiej jest zakładać. że różnica między damą i kwiaciarką tkwi nie tyle w ich zachowaniu. Rzecz jasna. gdy sami jesteśmy pewni. że osoby o pozytywnej samoocenie interpretują uzyskiwane od innych informacje zwrotne jako bardziej dla nich pochlebne. W obu tych przypadkach zachęcamy bowiem partnera do zachowań zgodnych z naszym założeniem. Psychologowie przeprowadzili wystarczająco wiele podobnych badań. Jeżeli przekonani jesteśmy o własnej bezwartościowości. szczególnie jeśli jest pozytywne. Wiadomo na przykład. założenie o miłości partnera nie zawsze będzie oddziaływać w ten sposób. że na miłość zasługujemy. Jedno jest pewne. Przekonania studentów dotyczące urody rozmówczyni decydowały więc o postaci i przebiegu ich zachowania. w jaki są traktowane. by można było twierdzić. To od nas samych zależy. którzy. Jeżeli nasz partner znika z nie wyjaśnionych powodów na cały weekend. niż dzieje się to w przypadku osób o niskiej samoocenie (Brockner. że prawie każde zachowanie daje się zinterpretować na wiele sposobów. przekonanie o jego (do nas) namiętności ma oczywiście niewiele sensu. co zrobimy w takich przypadkach i czy nie rozpoczniemy opisanej już gry „porzuć mnie".albo z dziesięciu innych powodów. że w istocie nie warto nas kochać. A przecież lepiej uzyskiwać zachowania wyrażające miłość niż jej brak. ale dlatego. że mają kłopoty w pracy. że interesują się bardziej kimś innym. 1983). niż zakładać. Partnerzy zwracają na siebie mniej uwagi niż przedtem (czy też mniej.). dowcipni i cieplejsi w kontakcie niż studenci przekonani. co z kolei kształtowało zachowanie ich partnerek. a jest to już trzeci weekend z kolei. kiedy zachowanie innych jest wieloznaczne. że rozmawiają z „brzydulą". bardziej będziemy skłonni interpretować niejasne zachowania partnera jako wyraz braku miłości niż wtedy. że chanym. znękani życiem . a więc o tym. krótko mówiąc. po prostu znacznie mniej się starali. byli bardziej towarzyscy i śmiali. że rozmawiają z piękną kobietą. ile w zachowaniu ich bliźnich.

to nasze przekonanie. trwa nadal (któż w końcu może o tym lepiej wiedzieć od samego obiektu tej miłości?). że są warte miłości. Pewna elementarna zdolność do wczuwania się w innego człowieka zdaje się być składnikiem biologicznego „wyposażenia" naszego gatunku . Tak więc łatwiej jest kochać osoby o wysokiej samoocenie. jest równie ważnym argumentem. przekonane. wczuwanie się w innego człowieka może oznaczać przyjmowanie cudzego punktu widzenia i patrzenie na sprawy z cudzej perspektywy. jest poważnym argumentem na rzecz uznania. nawet jeżeli ma się nie najlepiej. że on nas w istocie nie kocha. Empatia Podstawowymi warunkami udanego związku są zarówno chęć. tkwiących w sytuacji i w zachowaniu innych ludzi. Zachowanie partnera jest niewątpliwe taką silną wskazówką. może być zarówno naszą reakcją na jego położenie (będzie to wtedy nasz przemijający stan psychiczny. czy jako stała cecha jest zjawiskiem niejednorodnym i oznaczać może trzy dość różne i niezależne od siebie zjawiska. czyli empatia. jak rozumie sytuację partner. iż miłość ta faktycznie przygasła.nawet jednodniowe noworodki reagują własnym krzykiem na krzyk innego noworodka. Na tej podstawie kształtuje się u człowieka zdolność do przejmowania się cudzym nieszczęściem. Nasze przekonanie. jak i stałą cechą. Jeżeli nasz partner nie ma jasności co do stanu swoich uczuć. to znaczy skłonnością czy zdolnością do wczuwania się w położenie innych. niż osoby o samoocenie niskiej. wywoływany sytuacją innej osoby). ponieważ przyjęcie cudzego punktu widzę- .118 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wskazówek zewnętrznych. jakie są jego myśli. iż miłość. przekonane. rozumienia cudzych emocji i cudzego punktu widzenia. że jesteśmy kochani. Po pierwsze. Takie wczuwanie się w innego człowieka. Może to być również trudne emocjonalnie. że na miłość nie zasługują. Wymaga to pewnych zdolności intelektualnych . zamiary i uczucia.chodzi przecież o zrozumienie tego. Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Empatia rozumiana czy to jako stan aktualny. jak i umiejętność wczuwania się partnerów w siebie nawzajem i porozumiewania się ze sobą.

A ponadto wymaga myślowego „zawieszenia" naszego własnego punktu widzenia i chwilowego porzucenia go. źe w danej sprawie istnieją inne punkty widzenia niż nasz własny. Po trzecie wreszcie. to tym samym jest on poglądem prawdziwym. pomoc ta udzielana jest z różnych powodów. ale i ciepłe. jest zatem dla nas niczym innym.głupiego. dopóki sprawa. Porzucanie poglądu własnego.współczucie dla partnera znajdującego się w jakimś kłopocie. 1987). a nic własnej. fałszywego. o którą idzie. skierowana jednak na nas samych. że dokładnie tak samo sprawy mogą wyglądać z punktu widzenia partnera mającego całkowicie odmienne zdanie.które są jednak dość niezależne od siebie (Batson. empatia oznacza własne cierpienie na widok innego człowieka znajdującego się w opresji. nie zaś na znajdującego się w potrzebie człowieka. sobie samym i wszystkim dookoła. tak abyśmy choćby na chwilę mogli przyjąć punkt widzenia partnera za własny. budzi niewiele naszych własnych emocji. jest to nasza własna emocja. Badania nad wyznacznikami pomagania innym pokazują. że skoro już jakiś pogląd mamy i go bronimy. Poglądy odmienne wydają się więc nieprawdziwe. W konsekwencji trudno w bliskim związku o rzecz bardziej niebezpieczną i bezużyteczną niż posiadanie racji. Po drugie. Trudność z tym związana jest niewielka. Jednak w przypadku poważnego konfliktu z partnerem skłonni jesteśmy uważać. W przypadku . wczuwanie się w innego człowieka oznacza nie tylko takie dość zimne zrozumienie. krótko mówiąc . choć nasilone przeżywanie obu tych uczuć prowadzić może do częstszego pomagania innym. jak porzucaniem prawdy i słuszności na rzecz poglądu nieracjonalnego. by próbnie zaakceptować pogląd partnera.ZWIĄZEK KOMPLETMY 119 nia wymaga przede wszystkim dopuszczenia możliwości. nawet jeżeli ją udowodnimy partnerowi. Sukces bliskiego związku dwojga ludzi zasadza się raczej na poszanowaniu odmienności racji partnera niż na najbardziej nawet elokwentnym i racjonalnym przekonaniu go do racji własnych.odczuwaną z jego powodu i w jego. że natknięcie się na człowieka w potrzebie budzić może oba te uczucia . Podobnie jak współczucie. Problem oczywiście w tym. Współczucie jest emocją własną. emocjonalne współbrzmienie . choć skierowaną na innego człowieka .współczucie i własne cierpienie . sprawie. Co ciekawe.

Badania Batsona przekonują przy tym. Pomoc ma tu więc charakter altruistyczny. pragnień i uczuć partnera. Świadomość względnego charakteru własnych racji i dopuszczenie możliwości. prowadzi ponadto do osłabienia konfliktów i zmniejszenia ich liczby. co wykazały badania na . „Nie mogę na to patrzeć" . W rezultacie efektem dużej skłonności partnerów do przyjmowania cudzego punktu widzenia jest wzrost satysfakcji ze wzajemnych kontaktów i całego związku. że własne cierpienie jest dość zawodną przesłanką pomagania innym.uciekając czym prędzej od człowieka w potrzebie. że partner także ma swoje racje. a przy tym nasila skłonność do kompromisu przy rozwiązywaniu konfliktów już zaistniałych.po to. by tego cierpienia się pozbyć. co. Z jednej strony prowadzi to do trafniejszego rozpoznania myśli.120 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI własnego cierpienia . Konsekwencje empatii Częste przyjmowanie punktu widzenia partnera możliwe jest jedynie dzięki gotowości do uznawania perspektywy własnej nie za jedynie słuszną i obowiązującą. lecz tylko za jeden z możliwych punktów widzenia. a więc lepszego zrozumienia. bezinteresowny. Współczucie wymaga natomiast rzeczywistej poprawy losu potrzebującej osoby. a stają się tylko po prostu inne. jest szczęściem rozumienia szczęścia.powiada osoba cierpiąca na widok cudzego nieszczęścia i rzeczywiście patrzeć przestaje . częściej więc prowadzi do rzeczywistych prób pomagania. Poglądy partnera. Pomniejsza to egocentryzm (koncentrację na sobie i własnym sposobie rozumienia świata). które są sprzeczne z naszymi przestają być niewłaściwe. co się z nim faktycznie dzieje. by poprawić sytuację człowieka znajdującego się w opresji. a zyskujemy szansę uwzględnienia tego. ponieważ cierpienie to może zostać usunięte przez ucieczkę z krytycznej sytuacji bez udzielenia pomocy człowiekowi w potrzebie. a sprzyja tolerancji wobec cudzej odmienności. Przestajemy uszczęśliwiać partnera na siłę czy urabiać go „na własne kopyto". Pomaganie innemu człowiekowi służy tu więc w istocie egoistycznej poprawie własnego samopoczucia. W przypadku współczucia . według niego.po to. bezsensowne czy głupie. Dzięki temu nasze działania mające na celu poprawienie sytuacji partnera mogą być skuteczne i rzeczywiście mu pomagać.

Ludzie skłonni do serdeczności i współczucia w kontakcie z innymi nie tylko częściej im pomagają. pogorszenia poziomu porozumiewania się z nim i do zachowań wyrażających brak poczucia bezpieczeństwa i lęk w kontaktach społecznych. wsparcie i pomoc. Ogólnie rzecz biorąc. 1987). jak i przedmałżeńskich (Davis i Oathout.ZWIĄZEK KOMPLETNY 121 parach zarówno małżeńskich (Long i Andrews. dobre porozumiewanie się z partnerem). konflikty). skłonność do przyjmowania perspektywy swojego partnera znacznie silniej była powiązana z satysfakcją ze związku niż ogólna tendencja do przyjmowania cudzej (czyjejkolwiek) perspektywy. sztywność. że promuje ono występowanie pozytywnych zjawisk i procesów w danym związku (serdeczność. jak to wykazali Davis i Oataut (1987). Natomiast „ciepłe" współczucie poprawia ogólną satysfakcje dzięki temu. 1990). ale też są dobrymi. choć dwa pozostałe składniki empatii (przyjmowanie cudzej perspektywy i reagowanie współczuciem) szansę taką podwyższają. że satysfakcja mężczyzn ze związku silniej jest uzależniona od empatii ich partnerek niż satysfakcja kobiet od empatii . „chłodna" skłonność do przyjmowania cudzej perspektywy poprawia ogólną satysfakcję ze związku dzięki temu. Co ciekawe. że cudze nieszczęście staje się nieszczęściem własnym. przejmuje się własnymi emocjami (które zwykle bolą bardziej od emocji cudzych). wrażliwymi słuchaczami. na podstawie swoich badań przeprowadzonych na kilkuset parach przedmałżeńskich stwierdzili oni również. o którego dobroczynnych skutkach była już mowa poprzednio. co prowadzić może do osłabienia wspierających partnera zachowań. którym inni częściej się zwierzają. Miast przejmować się innymi. Skłonność do reagowania własnym cierpieniem wywiera bowiem egocentryzujący wpływ na funkcjonowanie człowieka. że pomału ona uniknąć negatywnych zjawisk i procesów (nietolerancja. Ponieważ ten przejaw wrażliwości polega na tym. Co zrozumiałe. Drugi składnik empatii to skłonność do reagowania współczuciem na nieszczęścia innych ludzi. Trzeci składnik empatii to skłonność do reagowania własnym cierpieniem na opresje innych. W konsekwencji tendencja do reagowania własnym nieszczęściem na nieszczęściu cudze jest cechą obniżającą szansę zbudowania satysfakcjonującego związku z innym człowiekiem. wpływ tej skłonności na funkcjonowanie człowieka w bliskich związkach z innymi jest raczej szkodliwy niż konstruktywny. W bliskim związku oznacza to oczywiście dostarczanie partnerowi silnego wsparcia.

choć różnica ta nie jest tak wielka. wrażliwość czy serdeczność są stereotypowo uznawane za kobiece. cierpliwą matką dwojga dzieci. ponieważ noworodki żeńskie silniej reagują płaczem na ptacz innych dzieci od noworodków męskich. że orientują się. co inni ludzie czują. liczne badania wskazują także. Mężczyźni zaś uważani są za mniej zainteresowanych życiem uczuciowym (i do niego zdolnych). Kobiety są w naszej kulturze bardziej niż mężczyźni uważane za ekspertów w dziedzinie życia uczuciowego. niewrażliwość i ukrywanie własnych emocji są sztandarowymi składnikami stereotypu męskości (Ashmore i in. oddziałuje na nasze oczekiwania co do tego.122 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ich partnerów. Niewykluczone. a do wymagań roli kobiecej należy troska o uczuciowy stan związków. być głupszą od partnera (a przynajmniej na to wyglądać). że jest nimi nasycona cala nasza kultura (począwszy od czytanek i lektur szkolnych). Co więcej. Nawet gdy wprost odrzucamy tego rodzaju stereotypy. że mniejsza skłonność kobiet do uzależniania swej satysfakcji z bliskiego związku od empatii partnerów tylko dobrze może tej satysfakcji zrobić. 1986). Najrozsądniejszym wyjaśnieniem tej różnicy zdaje się odwołanie do wielokrotnie tu wspominanej odmienności tradycyjnych ról społecznych kobiet i mężczyzn. twardość. zdawanie sobie sprawy z uczuć innych ludzi. 1978). aby trzeba było podejrzewać mężczyzn. dopiero wtedy. mieć intuicję i bywać doskonałą księgową. a z czego mniej. że różnica ta opiera się na jakichś elementach wrodzonych. jakie powinno być zachowanie partnerów/partnerek i z czego w tym zachowaniu powinniśmy się cieszyć bardziej. 1983). Zauważyć przy tym warto. podczas gdy przedsiębiorczość. mężczyźni bowiem są na ogół mniej empatyczni od kobiet (Eisenberg i Lennon. Specyficzność ich roli w związku tradycyjnie polega na sprawnym dostarczaniu różnych dóbr niezbędnych do przetrwania tego związku. kiedy ci im to powiedzą. iż kobiety trafniej odczytują uczucia innych na podstawie ich mimiki i pantomimiki (Hali. jak uczuciowość. prowadzić dom i nie wyrzekać się ambicji zawodowych. Chcieć a mieć Czy można być świetną kucharką. Takie cechy.. fakt. a zawsze i przede wszystkim . w które są zaangażowane.

a karząc za zachowania niesprawiedliwe. 3. Takie niedopasowanie może bowiem unieszczęśliwić zarówno partnera. 1978): 1. być pełnym delikatnego wigoru kochankiem. Grupy nakłaniają swoich uczestników. abyśmy na wszystkie pożądane zalety partnera mogli zasłużyć. być mądrzejszym (a przynajmniej na to wyglądać). budzi to nieprzyjemne napięcia. aby stosowali się do systemu sprawiedliwej wymiany. tym silniejsze. którego atrakcyjność mniej więcej równa się naszej własnej. 2. Mówi o tym teoria sprawiedliwości i związane z nią wyniki badań. Grupy. nagradzając ich za trzymanie się tego systemu. Choć pragniemy zdobyć partnera maksymalnie atrakcyjnego. jak i nas samych. Dobrze zbadanym przypadkiem różnicy między „chcieć" a „mieć" jest omawiana w rozdziale 2. faktycznie dostajemy takiego. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. Co więcej. ale i beznadziejnie sprzeczne. opiekuńczym i wymagającym. różnica między pożądanym i uzyskiwanym poziomem fizycznej atrakcyjności partnera. uwielbiać majsterkowanie i naprawy samochodu. prawie nikt nie dostaje wszystkiego.ZWIĄZEK KOMPLETNY 123 zapierać dech jako obiekt erotycznego pożądania. . pozyskanie partnera. fascynować się swoją pracą. Ludzie kierują się zwykle własnym interesem. wcale nie jest sposobem na zapewnienie sobie szczęścia. a przy tym zarabiać duże pieniądze i wiele przebywać w domu. im większa niesprawiedliwość. którego ogólna (nic tylko fizyczna) atrakcyjność znacznie przewyższa naszą własną. koniecznie odwzajemnianego? Czy można być twardym i serdecznym. toteż usiłują uzyskać maksymalne wyniki („wyniki" oznaczają dowolne zyski po odjęciu poniesionych kosztów). a po wszystkim nie chrapać? Nie można. W dodatku sami nie mamy tylu zalet. mogą powiększać łączne zyski poprzez wykształcenie sprawiedliwego systemu wymiany dóbr. ponieważ nasze pragnienia są nie tylko wygórowane. Oczywiście. a raczej jednostki składające się na te grupy. Teoria sprawiedliwości Teoria ta jest bardzo prosta i składają się na nią cztery twierdzenia (Walster i in. czego od partnera pragnie..

że ofiara cierpi. że nierównowaga w wymianie dóbr jest nieprzyjemna nie tylko dla partnera wykorzystywanego (przeżywającego poczucie krzywdy. i polega zwykle na zniekształcaniu subiektywnego obrazu faktów: poprzez zaprzeczanie. Wiadomo jednak. że kiedy z tych czy innych powodów uzyskanie rzeczywistego zadośćuczynienia jest niemożliwe. wreszcie poprzez uzasadnianie. ale także dla partnera wykorzystującego (który może przeżywać poczucie winy. jak negowanie wartości ofiary i przypisywanie jej cech negatywnych.124 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 4. w którym pod pewnym pozorem nakłaniano badanych. że ofiary niezawinionych wypadków drogowych często poszukują przyczyn własnego losu w sobie i we własnych „winach" zupełnie nie związanych z wypadkiem . nowo . ofiara może zacząć wierzyć. Jeżeli człowiek znajdzie się w niesprawiedliwej relacji z innym człowiekiem bądź grupą. która dopuszcza się niesprawiedliwości i czerpie korzyści również stara się ją przywrócić .Janoff-Bullman. Oczywiste. i pomniejsza swoją własną wartość (w ten sposób można wyjaśniać na przykład zadziwiający fakt. 1979). Co ciekawe jednak. aby przekazywali innej osobie albo pozytywne. gniew. upokorzenie czy wstyd). iż ma to. że wykorzystywana ofiara domaga się przywrócenia sprawiedliwości. 1960). albo negatywne opinie na jej temat (Davis i Jones. wstyd albo lęk przed rewanżem). Usprawiedliwienie oznacza. Jednym z pierwszych na to dowodów był eksperyment. poprzez usprawiedliwienie własnych działań. jak sama nazwa wskazuje. na co zasłużyła. co sprawiedliwe nie jest. albo tylko na poziomie własnych przekonań. Osoba. kiedy sprawiedliwość będzie przywracana przez rzeczywiste wyrównanie krzywd. że kiedy zadośćuczynienie jest obiektywnie niemożliwe. Wykorzystując przygotowany przez badaczy spis wad. a kiedy jedynie przez subiektywne usprawiedliwianie się. dlaczego ofierze cierpienie „się należy". badany mówił innej. wiara w sprawiedliwość jest tak duża. próbuje usunąć wynikające stąd napięcia poprzez przywrócenie sprawiedliwości w wymianie dóbr. poprzez zaprzeczanie własnej odpowiedzialności za jej cierpienia. Teoria sprawiedliwości przewiduje więc. uczynienie sprawiedliwym czegoś. Nie znamy wszystkich warunków decydujących o tym. i potwierdza to wiele badań. i odsądzanie jej od czci i wiary.albo na poziomie faktów (wyrównując ofierze poniesione straty). rośnie szansa wystąpienia takich sposobów „przywrócenia sprawiedliwości".

pełni poświęcenia pragniemy służyć mu pomocą i wsparciem nie dlatego. nie zasługującego na zaufanie i przyjaźń. że już nigdy „ofiary" nie zobaczą. Jednakże badani przekonani. za którą sami jesteśmy odpowiedzialni. o czym jednak właściwi badani nie wiedzieli. jakby na tę szkodę w istocie zasługiwali. Osoba wysłuchująca tych paskudnych opinii na swój temat była w rzeczywistości współpracownikiem badacza. gdzie za każde otrzymane dobro trzeba zwrócić jego równowartość. lecz dlatego. że w naturze ludzkiej leży nienawiść do tych. mającego wiele osobistych problemów. przywracamy więc „sprawiedliwość" myśląc o tych innych w taki sposób. Pozostali badani przekonani byli. Przecież gdy kogoś kochamy. Badani oczekujący przyszłego spotkania z partnerem nie zmienili swojej początkowej o nim opinii. Wszystkich badanych dwukrotnie poproszono o ich własną opinię 0 ocenianej osobie: pierwszy raz . że go już nie zobaczą. gdzie liczy się jedynie bezduszne bilansowanie strat 1 zysków. że skrzywdzili nieznajomego. to jeszcze zaczęli o nim gorzej myśleć. Działo się tak jednak tylko wtedy. sami zaczęli o partnerze myśleć w bardziej negatywny sposób.tuż po jej poznaniu i drugi raz po wygłoszeniu „podstawionej" przez badaczy opinii na jej temat. że sprawia ona wrażenie kogoś płytkiego. podczas którego mogliby jej wyjaśnić całą sytuację i wycofać owe rzekomo własne opinie. im dłużej była odwlekana. gdy badanych wprowadzono w przekonanie. nie czuli się osobiście odpowiedzialni ani za wyrządzoną niesprawiedliwość. Nie mogąc odrobić wyrządzonej innym szkody. których się skrzywdziło! Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Czy jednak zasady sprawiedliwej wymiany naprawdę dotyczą bliskich związków między ludźmi? Przecież miłość nie jest transakcją rynkową. że liczymy na wzajemność. trwając w przekonaniu. twierdząc. a niespłacenie długu prowadzi do katastrofy tym większej. że zależy nam bezinteresownie na szczęściu . przedkładamy jego dobro ponad własne. Zaprawdę rację miał Tacyt. że wygłoszenie krzywdzącej opinii było ich własną decyzją (badani. z którymi nie potrafi sobie poradzić. ani za konieczność przywrócenia sprawiedliwości). którym wygłoszenie opinii nakazano. że wyrządzają nieznajomemu niczym nie zasłużoną krzywdę. Części badanych zapowiedziano ponowne spotkanie z ocenianą osobą.ZWIĄZEK KOMPLETNY 125 poznanej osobie. Tak więc nie dość.

niezależnie od tego. jaki wyciągamy. Równie prawdziwe jest jednak to. Im wyższe dochody żon. że związki oparte na sprawiedliwej wymianie dóbr mają większą szansę na przekształcenie się w związki intymne i trwałe. 1976). Przede wszystkim pary dobierają się w taki sposób. że to mężowie powinni mieć więcej do powiedzenia w ich związku. czy nie (przeważnie nie). Nasze stwierdzenie braku wzajemności prawie zawsze jest świadomym wnioskiem. Kochając zakładamy przecież. a ich uczestnicy bardziej są ze związku zadowoleni niż uczestnicy związku niesprawiedliwego. poczucie krzywdy. Nie ma przy tym specjalnego znaczenia.126 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ukochanej osoby. stanowi zupełnie oczywistą przesłankę miłości. że wybitna zaleta jednego z partnerów jest wyrównywana dobrem oferowanym przez drugiego z partnerów. częściej uważają. a bez niego miłości po prostu nie ma. a dotyczących nierzadko setek par. o której zadecyduje on i życie. był zrozumiały sam przez się (Sager. by tak rzec. że partner odpłaci nam dobrem prędzej czy później. Jednakże milczące oczekiwanie. czyśmy wprost umawiali się z partnerem co do wzajemności. poświęcenie własnych pragnień i przedkładanie dobra partnera nad dobro własne trwać mogą jedynie pod warunkiem ich odwzajemniania przez partnera. a układ sil w związku zależy od ilości wnoszonych dóbr. którzy zarabiają dużo. altruizm. w tej czy innej postaci. potwierdza te oczekiwania. Piękne kobiety uzyskują lepiej wykształconych i lepiej zarabiających mężów niż kobiety brzydkie. Przecież ty jej szczęście jest naszą największą nagrodą! To wszystko prawda . Nasze liczenie na wzajemność prawie nigdy nie jest świadomym warunkiem miłości. tym więcej mają one w swoich związkach do powiedzenia. gdy miłość się kończy bądź jest w opałach. Teoria sprawiedliwości pozwala więc przewidywać. .taki sposób myślenia i działania świadczy o miłości. Pogwałcenie reguły wzajemności jest złamaniem kontraktu i budzi gniew. czy kontrakt był kiedykolwiek otwarcie zawarty. że partner będzie o nas dbał. podczas gdy żony mężów zarabiających gorzej są tu za równouprawnieniem. Żony mężów. że bezinteresowność. czy też jedynie. tak jak my o niego dbamy. depresję iub wycofanie się. Szereg badań podsumowanych przez Hatficld i współpracowników (1985). a mężczyzna tracący pracę wskutek bezrobocia często traci też autorytet we własnej rodzinie.

że małżonkowie przekonani. że „chodzące" ze sobą pary głębiej angażują się we wspólne erotyczne przedsięwzięcia oraz mają większą szansę pozostać razem. w którym jedno z partnerów wnosi nadwyżkę wysiłku i starań. źe z oczywistych względów nadmiar dóbr otrzymywanych od partnera jest trudniej zauważyć od niedoboru. Podczas gdy partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie mało czują oczywiście pretensję i gniew. Na przykład jedno z badań nad parami przedmałżeńskimi wykazało. iż otrzymują od swoich partnerów niesprawiedliwie mało.ZWIĄZEK KOMPLETNY 127 Pary spostrzegające swój związek jako sprawiedliwy bardziej są z niego zadowolone niż pary spostrzegające go jako taki. Istotnym dobrem oferowanym i otrzymywanym w bliskim związku jest ogólny poziom zaangażowania. Być może dlatego. że otrzymują sprawiedliwą bądź nadmierną ilość dóbr od partnera (po 12-15 latach).. 1976). a także większą niż mężczyźni skłonnością do widzenia własnych zachowań w kategoriach moralnych. jeżeli już na wstępie spostrzegają swój związek jako sprawiedliwy. Niesprawiedliwy nadmiar łatwiej jest znosić od niesprawiedliwego niedoboru (ludzie łatwiej zdają się przystosowywać do tego pierwszego). choć w kilku badaniach stwierdzono. że tylko 27% par deklarujących ten sam poziom zaangażowania rozpadło się w ciągu roku objętego badaniem. choć w tym samym czasie rozpadło się aż dwa razy tyle (54%) par. niż wnosi. Los nagrodzonego ponad miarę Kopciuszka jest przy tym niewiele bardziej godny pozazdroszczenia od losu popełniającego mezalians Królewicza. Kobiety gorzej znoszą niesprawiedliwy nadmiar. drugie zaś otrzymuje więcej. Badania zaś nad małżeństwami wskazują. że prawda ta dotyczy szczególnie mężczyzn. większym stopniem koncentracji na swoich związkach z innymi ludźmi. ich związek jest trwalszy niż w przypadku nierównowagi pod tym względem. Niejednakowy poziom zaangażowania prowadzi do pojawienia się zasady mniejszego interesu. polegającej na tym. partnerzy otrzymujący niesprawiedliwie dużo mogą być nękani poczuciem winy i obawą o przyszłe losy związku. a kobiety charakteryzują się większą wrażliwością społeczną. Wreszcie sporo badań przekonuje. które jest mniej w związek zaangażowane (mniejszy ma . w których jedno z partnerów oferowało silniejsze zaangażowanie (Hill i in. Jeżeli partnerzy oferują sobie nawzajem podobny poziom zaangażowania. że to spośród partnerów. szybciej i częściej ich zdradzają (po 6-8 latach) niż małżonkowie przekonani.

ma w nim więcej do powiedzenia. Źródło: Peplau i Campbell (1989). w tych parach więcej do powiedzenia mieli mężczyźni. Jest to wyrazem tradycyjnego w naszym społeczeństwie układu ról i z reguły większej zależności kobiet od mężczyzn niż na odwrót. dotyczą par. Kiedy mniej zaangażowana była kobieta. ma większą w nim władzę. które jest w dany związek mniej zaangażowane. Ilustracją tej zasady są dane z rysunku 8. to ona miała więcej do powiedzenia. czyli zasada mniejszego interesu: to z partnerów. Środkowe kolumny z rysunku 8. kto jest bardziej zaangażowany i kto ma więcej do powiedzenia w ich związku. w których oboje partnerzy byli jednakowo zaagażowani -jak widać. Bezdroża sprawiedliwości.128 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 8. pochodzące z badań.. Kiedy mniej zaangażowany był mężezyna. . w nim interes). w których pytano pary przedmałżeńskie. to on właśnie miał w danym związku więcej do powiedzenia.

aby nie miał on charakteru wymiany rynkowej. również stanowi swoisty przejaw działania sprawiedliwości. dość powszechnie obserwowana w bliskich związkach. Badani studenci mieli wraz z dziewczyną wziąć udział jeszcze w drugiej części eksperymentu i w związku z tym pytano ich. . Na przykład w pewnych badaniach młodzi studenci współpracowali z miłą i ładną dziewczyną. Przytoczone poprzednio badania nad faktycznie istniejącymi związkami sugerują jednak. Natomiast badani liczący na „romantyczny początek" bardziej ją lubili. kto bardziej się „poświęca" pozostając w związku pomimo mniejszego zaangażowania (a więc ponosi niejako większe koszty niż bardziej zaangażowany partner). Okazało się. Na zakończenie podkreślić jednak warto. 1985). że badani współpracujący z mężatką bardziej ją lubili. Licząc na zapoczątkowanie „romantycznego" związku ludzie wolą raczej. Licząc na romantyczny początek ludzie rzadziej czują się wykorzystywani w przypadku niesprawiedliwości i mniej pragną wyrównania rachunków. 1979) informowali ich. Jednak uczuciowe zaangażowanie i władza są dobrami słabo wzajemnie wymienialnymi i zapewne dlatego ten szczególny przejaw sprawiedliwości przyczynia się do nietrwałości związku (przynajmniej przedmałżeńskiego). że tego rodzaju pragnienia prędzej czy później się kończą i zastępowane są pragnieniem sprawiedliwości. która w trakcie zadania prosiła ich o pomoc. dziewczyna za nią dziękowała. Zanim to jednak nastąpiło. co o niej sądzą. że jest nowa na tym uniwersytecie i liczy na nawiązanie jakichś znajomości. dopóki ten nie zakończy własnych zajęć i nie zabierze jej do domu. że jest to wygodny dla niej sposób zabicia czasu w oczekiwaniu na męża. kiedy dziewczyna się nie rewanżowała i miała do spłacenia pewien dług wdzięczności. badacze (Clark i Mills. że nie od sprawiedliwości miłość się zaczyna. uzyskuje zadośćuczynienie w postaci większego wpływu na postać tego związku. Ten. kiedy rewanżowała im się za otrzymaną pomoc zgodnie z zasadami wymiany dóbr.ZWIĄZEK KOMPLETNY 129 Zasada mniejszego interesu. że dziewczyna zamierza wziąć udział w drugiej części badań albo dlatego. Studenci tej pomocy udzielali. albo dlatego. Podobne wyniki przyniosły i inne badania. a także rewanżowała się części badanych w podobny sposób. a nawet mniej są skłonni do oceniania indywidualnego wkładu partnera czy partnerki we wspólny wynik (Clark.

Jeden z punktów ankiety zapytywał. choć prawdą jest. 33% czytelniczek w wieku poniżej 35 lat odpowiedziało. na którą odpowiedziało 86 tysięcy czytelniczek (Carr. nierealistyczności. a to jest możliwe jedynie za cenę braku realizmu w jego spostrzeganiu i ocenie. Namiętność wymaga absolutnego uwielbienia partnera. a samo tylko jej trwanie jest już jej śmiercią. Jak już wspominałem w rozdziale 1. Przyczyn zaniku namiętności dopatrywać się można w jej wewnętrznej logice. Takiej samej odpowiedzi udzieliło 25% czytelniczek w wieku od 35 do 45 lat.. nie za wszystko. Cale szczęście. nie w dokładnie tej samej postaci. którym ów wzrost byl napędzany). że może ona jedynie rosnąć. jakkolwiek byśmy sobie tę sprawiedliwość definiowali. Choć erotyzm w małżeństwie wyraża nie tylko namiętność. Już tylko ta właściwość namiętności decyduje o nieuchronności jej kresu. a już tylko 10% kobiet w wieku ponad 45 lat (większość ogląda wówczas telewizję). Wcześniej czy później życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera i choć wykrycie jego wad nie wyklucza miłości. ale jednak na dłuższą metę zawsze pragniemy. to efektem może być jedynie katastrofa likwidująca proces. bardziej pochlebną miarę niż do działań partnera. aby nasz partner sprawiedliwie odwzajemnił poniesione przez nas wysiłki. iż do własnych działań z reguły przykładamy inną. że kochają się z mężem. to jednak miłość ta nic może już się opierać na bezgranicznym uwielbieniu. wewnętrzna logika namiętności jest taka. że tego samego oczekujemy i od siebie. kiedy mają kilka wolnych godzin i zostają w domu z mężem.nic nie może być ważniejsze od niej. ale i intymność. Nic bowiem nie może rosnąć bez końca (a jeżeli rosło lawinowo. . Namiętność obumiera w miarę. 1988).130 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Me natychmiast. trwania związku dwojga ludzi. Namiętność nie znosi konkurencji . co czytelniczki robią w sytuacji. zachłanności oraz zabójczych dla namiętności konsekwencjach jej „skonsumowania". co spadek wzajemnej namiętności relacjonowanej przez małżonków. spadek aktywności erotycznej w miarę trwania małżeństwa stwierdzany jest równie powszechnie. Naturalna śmierć namiętności W 1984 roku pewne amerykańskie pismo kobiece opublikowało ankietę.

tchu brak. by najukochańszego przecież człowieka wreszcie z dziką rozkoszą udusić! Choć związek miłości z nienawiścią jest powszechnie uważany za przejaw tajemniczej natury miłości namiętnej. natomiast przeżycie silnej emocji pozytywnej wywołuje „rykoszetową" emocję negatywna. Skok w nicość jest tak bezpośrednim zagrożeniem życia.). iż wywołuje przerażenie. począwszy od starogreckiej tragedii. ale wręcz rośnie. Skulone konwulsyjnie ciało spada w dół niczym lokomotywa pośrodku oceanu. iż przynajmniej od czasu do czasu będziemy go nienawidzieć. W końcu trudno inaczej zareagować na pojawiającą się ni stąd. które mogą być rozwiązane jedynie za cenę czasowego choćby odsunięcia namiętności na dalszy plan. źc gdy kochamy kogoś namiętnie. że z ust wydziera się nieartykułowany krzyk. Namiętność jest więc zjawiskiem z natury swej paradoksalnym. Jednakże trwały związek będący często skutkiem namiętności rodzi szereg problemów (dzieci.ZWIĄZEK KOMPLETNY 131 jeżeli ma ona nadal pozostać sobą. nie tylko nic spada. przetrwanie. a pasja jest jednym z imion cierpienia! Dramatyczna bliskość nienawiści i miłości jest klasycznym wątkiem literackim wykorzystywanym w niezliczonych utworach. szansa. że dochodzi do niekontrolowa- . pędzące serce mało nie wyskoczy z piersi. że przeżycie silnej emocji negatywnej wywołuje zwykle efekt zastępczy w postaci pozytywnego stanu emocjonalnego. zdarza się. ni zowąd gwałtowną ochotę. wynika on nie tyle ze swoistej natury namiętności. ile z logiki wszelkich silnych emocji. Kiedy nam samym zdarzy się ją dotkliwie odczuć. Miłość i nienawiść Jeden z paradoksów miłości polega na tym. Badania nad dynamiką uczuć wskazują. Czyż to nie najbliższy człowiek zadaje nam najdotkliwszy ból? Czyż to nie najbliższy nam człowiek najbardziej potrafi nas rozwścieczyć? Nie bez powodów namiętność jest pasją. oczy wychodzą z orbit. których namiętność jest doskonałym przykładem. i bywa. doświadczenie to budzi lęk i niepewność co do własnego zdrowia psychicznego. z którym niewiele uczuć da się porównać. Sięgnijmy tu do nieco krańcowego przykładu skoczków spadochronowych. choroby itd. ajej kres (lub przynajmniej dramatyczne przeskoki od rozkoszy do bólu) wpisany jest w jej istotę.

że spadochron się otworzy. zanim ich emocje powrócą do stanu normalnego. na przykład kaczek. wygaszeniu ulega początkowe przerażenie. gadatliwość. Stan podwyższonego nastroju po wykonaniu skoku trwać może u doświadczonych skoczków do ośmiu godzin. gdy zaś się nie otworzy . Zakładając. ale również rośnie siła i czas trwania rykoszetowej reakcji wtórnej (radości). Emocje przeżywane podczas skoku tracą na intensywności i zamieniają się w dreszcz podniecenia. i radość. Po drugie. Jeżeli wyklutemu przed kilkoma godzinami kaczątku pokazać po raz pierwszy jego poruszającą się matkę (lub inny obiekt . W miarę nabywania doświadczenia w skokach nie tylko słabnie siła reakcji pierwotnej (przerażenia). iż po przeżyciu takich katuszy wielu skacze jeszcze setki razy. bezruch. obserwowanej u niektórych ptaków. Ponieważ żadne zabezpieczenie nie gwarantuje stuprocentowo. a lęk przed skokiem zamienia się w ekscytujące oczekiwanie. Dopiero po kilku minutach kaczątko uspokaja się wracając do stanu początkowego. powrót do normalnego stanu uczuć (i stanu fizjologicznego) poprzedzony jest fazą silnie pozytywnych emocji. Typowa kolejność zdarzeń po wylądowaniu polega na kilkuminutowym stanie przypominającym osłupienie (milczenie. Po pierwsze. zwykle w stopniu zdecydowanie ponadelementarnym). fakt. kaczątko wpada w podniecenie ruchowe. już po wykonaniu skoku. kamienna twarz). z mniejszym lub większym powodzeniem stara się za nią podążać i utrzymywać głowę w takiej pozycji. aby matkę widzieć.132 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nego oddania moczu (Epstein. nieco bezładne kontaktowanie się na krótko z wieloma osobami akurat będącymi w pobliżu. po którym następuje silne pozytywne ożywienie . Kiedy po minutowej ekspozycji wycofa się matkę. 1967). daje się wytłumaczyć jedynie występującymi w ich emocjach zmianami.atrapę matki czy nawet eksperymentatora prowadzącego badanie). Przykład drugi dotyczy tzw.śmiech. że obdarzeni są oni choćby elementarną chęcią życia i zdolnością przewidywania (a są. Są one dwojakiego rodzaju. reakcji wdrukowania.śmierć jest jak najbardziej stuprocentowa przeżywane przez skoczków przerażenie jest całkiem uzasadnione.i ulga. . Słowem . kaczątko zaczyna gwałtownie ruszać głową i pozostałymi częściami ciała w poszukiwaniu matki i wielokrotnie wydaje wysoki dźwięk charakterystyczny dla osobników swego gatunku znajdujących się w stanie stresu.

nawet gdy się jest dzieckiem). a odebranie matki -jako kara. faza wtórna zaś . zaobserwować można nie tyiko pewien spadek pierwotnej (pozytywnej) reakcji na jej widok. mierzone częstością wydawania „przywołujących" dźwięków (Solomon. Jak ilustruje górna część rysunku. Co prawda kaczątka nie można poprosić o opis własnych uczuć. sprzed pojawienia się bodźca. drugi zaś (gdy matka znika) jest negatywny. nie pojawia się również radość). pozostające w nim dziecko wpada w rozpacz).pozytywny. Zmiany reakcji wtórnej są zresztą wyraźniejsze i silniejsze niż zmiany reakcji pierwotnej i czasami zmiany tej ostatniej w ogóle nie występują. że widok matki działa jako nagroda. Mamy więc tutaj do czynienia z porządkiem wydarzeń bardzo podobnym do tego. Jeżeli na przemian pokazuje się i zabiera kaczątku matkę. Dolna część strona rysunku pokazuje dynamikę reakcji emocjonalnej osoby mającej za sobą wiele doświadczeń z danym bódź- . po czym z wolna zanika. 1980).nie sposób ciągle skakać z radości. kiedy pojawia się jakiś nowy bodziec budzący silną emocję. Liczne obserwacje tego rodzaju (wiele z nich pochodzi z dobrze kontrolowanych badań laboratoryjnych) posłużyły Richardowi Solomonowi (1980) do sformułowania teorii procesów przeciwstawnych. choć u tamtych faza pierwotna ma charakter negatywny. ale także stopniowe narastanie wtórnej (negatywnej) reakcji na jej odebranie. której podstawową ideę ilustruje rysunek 9. oczywiście. który zawsze jest przeciwny pod względem znaku (kiedy matka zakończy wizytę w szpitalu.ZWIĄZEK KOMPLETNY 133 Pierwszy z opisanych stanów (gdy pisklę widzi poruszającą się matkę) jest pozytywny emocjonalnie. jego natychmiastowym skutkiem jest szybkie odejście organizmu od stanu neutralnego i osiągnięcie szczytowego natężenia pierwotnego stanu A. można jednak wykazać. już bez przeskoku do stanu pierwotnego (rozpacz dziecka przemija. który może być pozytywny. Jest to faza adaptacji organizmu do działającego bodźca (na przykład początkowa fala radości dziecka na widok matki nieco opada . bądź też negatywny. co dzieje się ze skoczkami spadochronowymi. lecz wpada w stan wtórny B. Jeżeli budzący emocje bodziec zniknie. ale. organizm nie powraca do stanu neutralnego. Stan ten osiąga swoje szczytowe nasilenie wkrótce po „wyłączeniu" bodźca. jeżeli bodziec jest przyjemny. jeżeli bodziec jest nieprzyjemny. Organizm wraca do stanu neutralnego. Następnie intensywność stanu A nieco opada i stabilizuje się.

s. Nasza ogólna reakcja emocjonalna na dany bodziec zależy zarówno od pierwotnego.134 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 9. jaki bodziec ten w nas . cem. Źródło: Solomon (1980. skoczek mniej się boi dwudziestego pierwszego skoku niż pierwszego). 695). szczyt stanu pierwotnego wypada tu już znacznie niżej (dziecko mniej się cieszy po dwudziestej wizycie matki niż po pierwszej. jak i wtórnego stanu. Jak widać. niż to miato miejsce na początku (dziecku coraz trudniej się przyzwyczaić do znikania matki). Natomiast szczytowy stan wtórny jest intensywniejszy i zanika wolniej. Dynamika reakcji na pojawienie się i zanik bodźca budzącego silne emocje (pozytywne lub negatywne) na początku doświadczeń z danym bodźcem i po licznych doświadczeniach z tym bodźcem.

jego emocje zachowywały się „logicznie": im silniejsze byty uczucia pozytywne. dlaczego ludzie potrafią polubić tak (początkowo) nieprzyjemne rzeczy. dlaczego namiętność tak często kończy się nienawiścią i dlaczego w ogóle się kończy (nagromadzenie rykoszetowych. dlaczego trwanie namiętności wymaga nasilania zachowań ją wyrażających (konieczność wyrównania negatywnego „rykoszetu" po porywach i uniesieniach). . A także. Pochodzą one z badań. jak i ujemnych uczuć przeżywanych w stosunku do różnych osób z własnego otoczenia. Oba te stany są przecież skojarzone z tym bodźcem. Wreszcie pozwala ona w pewnym stopniu zrozumieć. życic towarzyskie. uczestnictwo w kulturze itp. negatywnych stanów wtórnych i kojarzenie ich z osobą partnera). W przypadku osób znanych człowiekowi „jednowymiarowo" (z nielicznych kontekstów). choć ambiwalencja taka często była uważana za zjawisko patologiczne i wyjaśniana na różne egzotyczne sposoby. O tym ostatnim zjawisku świadczą . z którymi wykonywał wspólnie od jedenastu. dlaczego tak łatwo o nienawiść do tych. odpoczynek.obok licznych anegdot i utworów literackich . dlaczego pojednanie z ukochaną osobą jest przyjemniejsze niż stan. do dwunastu rodzajów działań (takich jak praca. kiedy ich jeszcze kochamy. Jednakże w przypadku osób towarzyszących mu w licznych kontekstach (prawie zawsze był to mąż/żona i osoby z najbliższej rodziny) sprawy miały się wyraźnie na odwrót: im silniejsze były emocje pozytywne.ZWIĄZEK KOMPLETNY 135 wzbudza. w rodzaju tych.także bardziej systematyczne dane.). nawet jeżeli te często je w szpitalu odwiedzały. kiedy w ogóle kłótni nie było.dlaczego skoczkowie lubią skakać. jakie przedstawia rysunek 10. do osób. jogging czy pisanie książek. dlaczego powracające ze szpitala małe dzieci odrzucają swoje matki. oba więc mogą się nań przenieść na zasadzie uczenia przez skojarzenie. tym słabsze negatywne i na odwrót (korelacja ujemna). z którymi oceniający podmiot wykonywał wspólnie tylko od jednego do dwóch rodzajów działań. jak sauna. których kochamy. tym silniejsze były i negatywne (korelacja dodatnia). rodzinne. od takich. „Kocham i nienawidzę" jest więc zjawiskiem dość powszechnym i normalnym. Osoby te zostały przy tym uporządkowane według stopnia różnorodności kontaktów. a żołnierze wojować. w których ludzie opisywali siłę zarówno dodatnich. Teoria procesów przeciwstawnych pozwala więc wyjaśnić wiele paradoksalnych zjawisk .

Związek (korelacja) pozytywnych i negatywnych emocji przeżywanych w stosunku do tego samego człowieka. znanych nam z wielu różnych sytuacji. tym słabsze są emocje negatywne (lewa cześć rysunku). W przypadku ludzi. Jednak duża liczba zjawisk. Rzecz jasna. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. że po prostu robimy z nimi wspólnie wiele różnych rzeczy. Mniej barwnym. choć bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem ambiwalencji w stosunku do naszych najbliższych jest to. mógł wyjaśnić wszystko o ludzkich emocjach. Źródło: Wojciszke i Banaśkiewicz (1989). by schemat z rysunku 9. Jednak w przypadku ludzi bliskich. im silniejsze są nasze emocje pozytywne. co daje okazję do powstania emocji zarówno pozytywnych. nasuwa cokolwiek . jak i negatywnych. tym silniejsze są i emocje negatywne (prawa cześć rysunku). emocje dyktowane przez automatyczne następstwo rykoszetowych stanów wtórnych stanowią jedynie pewną cząstkę ogółu uczuć przeżywanych przez partnerów bliskiego związku i daleko do tego. których spotykamy w niewielu sytuacjach. jako skutek kompleksu Edypa czy nieświadomego lęku przed kastracją.136 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 10. w których takie przeciwne stany się pojawiają.

Psychologowie dość zgodnie uważają.ZWIĄZEK KOMPLETNY 137 purytańską refleksję. Jeśli stale nęka dany związek. jak ogólnie (dobrze lub źle) człowiek o sobie myśli. Nie mniej purytańskie. Nawet jeżeli są one tylko ulgą. lecz specyficzna. L. jego poczucia własnej wartości i/lub po drugie. Czasami przybiera jawnie patologiczną formę urojeń prześladowczych nie znajdujących najmniejszego uzasadnienia w rzeczywistości. a automatyzm ów wynika z działania autonomicznego układu nerwowego (on to bowiem zawiaduje fizjologicznym podłożem emocji). Zazdrość W zazdrości więcej jest miłości do siebie niż do kochanego człowieka. ponieważ osoby o niskim poczuciu własnej wartości mają więcej powodów do powątpiewania w swoją zdolność do utrzymania partnera przy sobie. którego funkcje niezależne są od ludzkiej woli. choć nieco bardziej pocieszające jest dopełnienie tego wniosku: (prawie) każdy ból niesie też z sobą pewne automatyczne dobrodziejstwa. których nikt by się po nich nie spodziewał. Jest także problemem nękającym przynajmniej od czasu do czasu niemal każdego człowieka i każdą miłość. Stosunkowo duża liczba badań nad powiązaniem . to jest to przyjemniejsze niż stan jedynie neutralny. że jest przyczyną 20% wszystkich popełnianych morderstw (White i Mullen. lecz ocena własnej wartości jako partnera bliskiego związku. Szacuje się. Oba te zagrożenia są ze sobą zresztą powiązane. Augustyn w swoich Wyznaniach i jak twierdzą wszyscy zazdrośnicy). ich samych nie wyłączając. to znaczy nie to. Decydującą rolę odgrywa w zazdrości nie samoocena ogólna. 1989). uczuć i postępków. że (prawie) każda przyjemność niesie automatycznie pewne emocjonalne koszty. jak i przez żony w stosunku do mężów. może doprowadzić w końcu do jego rozpadu. szans dalszego istnienia związku. Wielu ludzi skłania do myśli.i Rochefoucauld Zazdrość łączona jest z miłością od niepamiętnych czasów jako jej „ciemna strona" czy też nieuchronny skutek. Stanowi najczęstszą przyczynę stosowania fizycznej przemocy zarówno przez mężów w stosunku do żon. że zazdrość jest nie tyle oznaką i rękojmią prawdziwej miłości (jak twierdził już św. ile stanowi reakcję człowieka na subiektywnie spostrzegane zagrożenie: po pierwsze.

Osoby uzależniające ocenę siebie od ocen partnera („Czułabym się strasznie. 1981 a. White. gdy. jakie otrzymują od siebie nawzajem.. Ogólnie rzecz biorąc. tym bardziej będą się starali o jego utrzymanie. a to spośród partnerów. partnerzy czują się bardziej uzależnieni od łączącego ich związku. Podobną rolę odgrywa też uzależnienie naszej własnej samooceny od tego. co myśli o nas partner. 1977).138 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ogólnej samooceny z zazdrością przyniosła tyleż wyników potwierdzających. Szansa jej pojawienia się rośnie. że inwestuje w związek zbyt wiele wysiłku i czasu. Jednak jednym ze skutków ubocznych takiego stanu może być właśnie zazdrość. który ją przeżywa. że ten z partnerów. które widzi siebie jako bardziej uzależnione i zaangażowane. Tego rodzaju uzależnienie oceny siebie od sądów partnera jest oczywiście naturalną i logiczną konsekwencją bliskiego z nim związku. co zwrotnie nasila stopień ich własnego uzależnienia od tego związku i jego kondycji. które spostrzegają siebie jako partnerów nieadekwatnych i zgadzają się z twierdzeniami typu: „Chciałbym być innym człowiekiem. 1983. że dobra. jest też bardziej zazdrosne (Bringle i in. 1981 b. Doprowadza to partnerów do stanu. który ma zaniżony bilans zysków i uważa. Tak więc. jest to oczywiście pożądane dla związku i zapewnia mu trwanie. Dość krańcowym tego przejawem jest fakt. będzie bardziej zazdrosny. nie jest to oczywiście cała prawda. Zgodnie z uprzednimi rozważaniami nad rolą sprawiedliwej wymiany dóbr w stałym związku oczekiwać też należy. 1989). Natomiast wiele badań zgodnie wykazuje nasilone występowanie zazdrości u osób mających niską ocenę siebie samych w danej relacji. tak żeby mój związek z nią byl lepszy". że kobiety spotykające się z fizyczną agresją własnych mężów z reguły twierdzą. gdyby mój partner mnie nie szanował") są zwykle bardziej zazdrosne (White. jakie ma z samym sobą ten z partnerów. w jaki definiują oni swój związek. chociaż nieuzasadniona zazdrość stanowi przede wszystkim wyraz problemów. co i zaprzeczających istnieniu tego powiązania (White i Mullen. że ci ostatni powątpiewają we własną wydolność seksualną i mają „kompleks niższości" na tym tle (Roy. Im bardziej partnerzy cenią swój związek. są dla nich niedostępne poza łączącym ich związkiem. w którym uważają oni. . c). Zazdrość stanowi także reakcję na aktualny stan związku między dwojgiem ludzi oraz na sposób.b). wkładając weń swój czas i energię.

Wśród Ammassaiików mieszkających na Grenlandii powszechny byl rytuał „gaszenia lampy" . zapraszają do wspólnych przedsięwzięć seksualnych inne pary lub . wspólny wypoczynek itd. które przekazuje ona mężowi. a to z kolei wyznacza oczywiście treść zdarzeń prowadzących do zazdrości. pomaganie w potrzebie i wspieranie podczas psychicznych kłopotów. tym większa zazdrość. Logiczne wydaje się przypuszczenie. przekonaniem. Polega on na tym. decyduje o tym. że im więcej działań obłożonych klauzulą wyłączności. Ten. 1981 a. 1969). tj.b). a żona niechętna temu procederowi bywała karcona przez męża (Mirsky. Niektóre włączają tu na przykład zwierzanie się. zgodnie z ogólną prawidłowością. że wkładają więcej wysiłku w związek niż ich partner. Sposób. że wzrost uzależnienia od danego związku i partnera pociąga za sobą nasiloną idealizację tegoż partnera (White i Mullen. Poszczególne pary różnią się zakresem działań obłożonych klauzulą wyłączności. że należy je wykonywać jedynie z partnerem. Najbardziej przekonujących tu argumentów dostarczają obserwacje antropologiczne. że pary. tym większa szansa pojawiania się zazdrości. 1937). że im silniejsze oczekiwanie wyłączności w tym zakresie. choć czasami jednak atakuje kochanka (Neubeck. niektórzy współcześni Amerykanie (szacunki ich liczby wahają się od 1 do 10 milionów. osoby te odczuwają silniejszy pociąg erotyczny do partnera. co jest widziane jako zagrożenie. poszukiwanie rady.dobry gospodarz udostępniał wizytującemu gościowi własną żonę gasząc w odpowiedniej chwili lampę. zwykle małżeńskie. mógł zostać publicznie oskarżony o skąpstwo i niegościnność. Dopóki prezenty trafiają do męża. Co ciekawe. czują się mniej bezpiecznie. Wyłączność taka jest zwykle zarezerwowana dla aktywności erotycznej i wiele badań przekonuje. Lesu z Nowej Irlandii (Melanezja) mają zwyczaj polegający na tym.ZWIĄZEK KOMPLETNY 139 Nieliczne istniejące badania potwierdzają to oczekiwanie. Wskazują także. ten na ogół nie przejawia zazdrości. iż osoby uważające. w jaki partnerzy definiują swój związek. Nie mniej ważną sprawą jest zakres działań obwarowanych regułą wyłączności. szczególnie u mężczyzn (White. w każdym razie jest ich na pewno więcej niż Ammassaiików i Lesu razem wziętych) uprawiają swinging. że kochanek żony daje jej prezenty. 1989). który tego nie czynił. a ich zazdrość bardziej jest przesycona gniewem na samego siebie w momencie jej przeżywania. Począwszy od lat pięćdziesiątych.

skłonni byli do ataku fizycznego. że mężczyźni bardziej uskarżają się na niewierność. Badania amerykańskie. Dopiero pogwałcenie tych okoliczności prowadzi do zazdrości. kobiety są natomiast bardziej niż mężczyźni zazdrosne o czas i uwagę poświęcane rywalkom. co dopuszczalne. Co jednak nie znaczy. Na przykład wśród dziewiętnastowiecznych Indian kalifornijskich z plemienia Yurok z agresywnym atakiem męża spotykał się śmiałek proszący jego żonę o kubek wody. bądź też poczuciu własnej wartości zainteresowanych stron. Przykłady te wskazują. Na przykład Ammassalikowie przyłapujący rywala z żoną poza rytuałem gaszenia lampy. angielskie i holenderskie zgodnie wykazują. 1981). Na mocy tej samej logiki do wybuchu zazdrości dochodzić może w wyniku działań zdających się mieć niewiele wspólnego ze zdradą. natomiast żony początkowo stawiają niejaki opór. prowadzącego nierzadko do śmierci rywala. stanowią one oznakę zagrożenia.140 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI pojedyncze osoby (za pośrednictwem ogłoszeń w prasie lub specjalnie w tym celu powstałych klubów). 1974). Czy bardziej zazdrośni są mężczyźni. Pary te ustalają zwykle zasady określające dopuszczamy zakres kontaktów (na przykład tylko z innymi parami małżeńskimi albo tylko podczas swinging parties) i tylko jedna trzecia par ostatecznie porzuca ten styl życia z powodu zazdrości (Denfeld. wreszcie nad podawanymi przez samych zainteresowanych przyczynami rozwodu. czy kobiety? Istniejące badania dają tu sprzeczne wyniki. Kobiety i mężczyźni różnią się przede wszystkim powodami zazdrości: mężczyźni są bardziej niż kobiety zazdrośni o kontakty seksualne. 1973). Inicjatywa należy zwykle do mężów. co ich mężom (Smith i Smith. 1989). ponieważ było to uważane za zapowiedź dalszych awansów (Hupka. jeżeli tylko zgodnie z kulturową definicją tego. nad typową zawartością przekazów telewizyjnych (White i Mullen. że do zazdrości nie dochodzi nawet w przypadku „zdrady małżeńskiej". jeżeli na gruncie przyjętych przez partnerów norm dany akt seksualny miat miejsce w okolicznościach nie zagrażających bądź to istnieniu związku. że zazdrość kobiet i mężczyzn niczym się nie różni. choć po pewnym czasie dostarcza to im tyleż samo satysfakcji. a większość dowodzi braku różnic w ogólnym poziomie zazdrości. choć stroną częściej dopuszczającą . 1978). Dowodzą tego zgodnie bardzo różne badania nad reakcjami na wyobrażone sytuacje zdrady (Teisman i Mosher.

Jesteśmy jednak takim gatunkiem. a jedenastowieczni Anglicy obcinali zarówno nos. a nie kobiety (Buunk. a nie kobiet (Mead. Jeżeli ewolucyjnym zadaniem mężczyzny jest możliwie szerokie rozpropagowanie własnych genów. dały asumpt do wyjaśnień socjobiologicznych. 1965. ma charakter ponadkulturowy.na niebezpieczeństwie utraty bądź pogorszenia się związku. W społeczeństwach. 1979). Jeszcze w 1992 roku 20% dorosłych Polaków uważało zdradę mężczyzny za „bardziej naturalną" niż zdrada kobiety (wyniki ankiety przeprowadzonej przez sopocką Pracownię Badań Społecznych na zlecenie „Gazety Wyborczej"). podczas gdy kobiet . Dziecko jest na pewno jej własnym dzieckiem. jak i uszy. Podobnie i dane polskiego Głównego Urzędu Statystycznego wskazują. ponadkulturowy charakter. to stoi on przed problemem raczej nie znanym kobiecie. Niegdysiejsi Apacze obcinali swoim niewiernym żonom czubek nosa (i zabijali kochanka).ZWIĄZEK KOMPLETMY 141 się zdrady są mężczyźni. ani drugich nie były uprawnione do wykonywania podobnych zabiegów w przypadku zdrady męża. a w każdym razie sam fakt urodzenia się dziecka mu jej nie zapewnia. gdzie poziom inwestycji wkładanych w wychowanie jest bardzo wysoki nawet ze strony mężczyzny. Zresztą w naszej własnej kulturze zdrada kobiety spotyka się nadal z silniejszym potępieniem moralnym niż zdrada mężczyzny. 1931. Thornes i Collard. Levinger. że zazdrość mężczyzn koncentruje się głównie na seksie. kobieta ma całkowitą pewność. 1966. Jak już wspominałem poprzednio (w rozdziale 3. poziom wysiłku i czasu wkładanego w wychowanie potomstwa jest znacznie wyższy u kobiet niż u mężczyzn. a szczególnie ich uniwersalny. Fakt. W większości znanych kultur niewierność seksualna kobiet spotyka się ze znacznie cięższymi represjami niż niewierność mężczyzn. że inwestuje wysiłek w propagowanie własnych genów. podczas gdy kobiety częściej w takiej sytuacji wymieniają brak zainteresowania rodziną (dane z drugiej połowy lat 80. Murstein. wyższy niż u jakiegokolwiek innego gatunku. że mężczyźni częściej niż kobiety podają zdradę jako przyczynę rozwodu. Fakty te. Oto rodząc dziecko i potem je wychowując. 1974).). gdzie zdrada usprawiedliwiała ciężką agresję do zabójstwa włącznie. Mężczyzna tej pewności nie ma. Jednak żony ani jednych. 1987.). usprawiedliwienie dotyczyło z reguły agresji w wykonaniu zdradzonych mężczyzn. Dlatego też nie ma .

Różnice między kobietami i mężczyznami dotyczą także sposobów przeżywania zazdrości i reagowania na nią. że myślenie w kategoriach socjobiologii promuje wizję mężczyzny-jaskiniowca. s. Kobiety silniej koncentrują się na rozważaniu motywów swoich partnerów i przypisują zdradę potrzebom seksualnym partnera i atrakcyjności rywalki. że zgodnie z założeniami socjobiologii powinni się w taki sposób zachowywać raczej zazdrośni mężowie). 1989). Oczywiście. Mężczyźni poszukują przyczyn raczej w uczuciowym zaangażowaniu partnerki w związek z rywalem i jej zapotrzebowaniu na uwagę i względy. . Przeżywaniu zazdrości przez kobiety towarzyszy smutek i depresja. przy czym. agresywnego zazdrośnika i brutala zwolnionego z odpowiedzialności za swą agresję pozostającą w służbie biologicznych presji. że natura wyposażyła nas w zęby. jak przekonuje Symons (1979. tak jak nie stanowi takiego motywu w przypadku zazdrosnego osobnika męskiego jakiegokolwiek innego gatunku". w żadnym razie nie usprawiedliwia używania ich do gryzienia innych. Dopóki mężczyzna inwestuje wysiłek w wychowanie jej dziecka. 242). dla których je pierwotnie sformułowano).142 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i automatycznej pewności. Tego rodzaju wyjaśnienia spotykają się z krytyką licznych autorów (na przykład White i Mullen. Po drugie dlatego.by tak rzec . Po pierwsze. Nie wszystkie jednak badania wykazują ten właśnie wzorzec. na jakie narażone jest stosowanie modeli socjobiologicznych do wyjaśniania zachowań ludzi (nie zaś zwierząt. Tak więc. Na przykład w nos . niczego tym samym jeszcze nie usprawiedliwia.taki rodzaj represji wobec rywalki był tradycyjnie stosowany przez zazdrosne żony z Samoa (najwyraźniej wbrew temu. wszystko jest raczej w porządku. że jego żona pocznie jego własne. dodaje autor. wyjaśnienie takie „nie oznacza. że inwestuje wysiłek w wychowanie własnego potomstwa. Poważne problemy pojawiają się dopiero wtedy. jeżeli nawet biologia (i nauka w ogóle) coś wyjaśnia. Fakt. Myślenie w kategoriach socjobiologicznych wyjaśnia także specyficzne powody zazdrości kobiety. u mężczyn natomiast pojawia się gniew i agresja. kiedy mężczyzna zaczyna lokować swoją energię i wysiłek w innym związku. Nawet jeżeli . a nie cudze dziecko". z powodu wielu pułapek. „ostateczną funkcją męskiej zazdrości seksualnej jest podwyższenie prawdopodobieństwa.propaguje on swoje geny również gdzie indziej. że stanowi to świadomy motyw działań mężczyzny.

co jest z kolei charakterystyczne dla mężczyzn. Zgodnie z potocznym przekonaniem kobiety częściej niż mężczyźni usiłują celowo wzbudzić zazdrość. co służyć może sprawdzaniu siły związku. gniew zaś . a wywieranie wpływu na partnera polega u nich raczej na manipulowaniu jego uczuciami niż na odwoływaniu się do konkretów. Mężczyźni są natomiast bardziej zorientowani na nierealistyczne próby radzenia sobie z dokuczliwymi emocjami (na przykład poprzez zaprzeczanie) i poszukiwanie innych. Kobiety zdają się być ogólnie bardziej zorientowane na rozwiązywanie problemów nękających związek. 1980 a). oczywiście jej następstwa są zwykle znacznie mniej widowiskowe. Mimo dość dramatycznych konsekwencji zazdrości. Droga do tego celu wiedzie przez podwyższenie kosztów. udzielanie partnerowi większego wsparcia). Wiąże się to zapewne z ogólniejszymi różnicami między kobietami i mężczyznami.dla tego. który ma większy wpływ i władzę (Whitc i Mullen. 1989). a obniżenie zysków partnera wynikających z tego alternatywnego związku (na przykład ostrzeganie rywala przed wadami partnera. . takich jak pieniądze. jakie przytaczałem wyżej. który ma mniej w danym związku do powiedzenia. Kobiety cechują się często większymi umiejętnościami społecznymi. Ingerencja w alternatywny związek partnera. jego podtrzymywanie i ulepszanie w obliczu zdrady oraz otwarte wyrażanie własnych uczuć. podniesieniu poczucia własnej wartości bądź też ukaraniu partnera (White. zwiększenie własnego udziału w obowiązkach domowych. wprowadzanie partnera w poczucie winy). Polepszenie sianu aktualnego związku.ZWIĄZEK KOMPLETNY 143 depresja bowiem jest generalnie charakterystyczna dla zazdrości tego z partnerów. 2. zastępczych sposobów urażonego poczucia własnej wartości. Jak ludzie radzą sobie z zazdrością? White i Mullen (1989) przekonują. tak aby stał się on dla partnera bardziej atrakcyjny niż związek alternatywny. Droga do tego celu wiedzie poprzez obniżenie strat partnera lub podwyższenie jego zysków (na przykład próba podniesienia własnej atrakcyjności. atakowanie partnera lub rywala. że stosują zwykle jedną z następujących ośmiu strategii: 1. tak aby stał się dlań mniej atrakcyjny od związku pierwotnego. uzyskaniu jakiegoś specyficznego zysku (na przykład więcej czasu i uwagi ze strony partnera).

8. Celem dewaluacji rywala jest oczywiście zyskanie poczucia. próba zmiany siebie. lecz na wzajemnym wspieraniu się i pomocy). angażowanie się w . jak się myślało) jest pomniejszenie dolegliwości na wypadek rozpadu pierwotnego związku bądź też zdyskredytowanie partnera jako źródła wiarygodnych. że nie ma czym się niepokoić). by doń „przemówili").działania. Zaprzeczanie/unikanie problemu. a przy tym niepochlebnych informacji na nasz własny temat. że nie jest tak inteligentny czy atrakcyjny. albo zmianę sposobu myślenia. że opiera się on nie na ulotnej namiętności. zmiana interpretacji działań partnera („Nic chodzi mu o nic poważnego. obronne koncentrowanie się na pracy.zwykle niezbyt wymyślne . Poszukiwanie wsparcia lub odreagowanie ma na celu poradzenie sobie z negatywnymi emocjami i ulżenie sobie przez ich swobodne wyrzucenie z siebie w warunkach.144 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 3. 6. 5. ale także w sensie prób znalezienia dowolnych innych dowodów wartości własnej osoby (silniejsze skoncentrowanie się na dzieciach. Idzie tu o zaprzeczanie przed samym sobą. podjęcie jakiejś nowej. pracy. wreszcie zmiana sposobu pojmowania własnej osoby i własnej roli w związku bądź w życiu w ogóle (przedefiniowanie własnych wartości. Żądanie od partnera większego zaangażowania i budowanie barier utrudniających partnerowi opuszczenie związku (na przykład celowe zajście w ciążę bez informowania o tym partnera. Celem dewaluacji partnera (na przykład uświadomienia sobie. zdobycia nowych umiejętności. nakłanianie przyjaciół partnera. że jesteśmy od niego lepsi. cenionej aktywności). gdzie nie grozi . Poszukiwanie alternatyw nie tylko w sensie własnego alternatywnego związku z innym partnerem. tak aby stało się możliwe zaplanowanie nowych sposobów radzenia sobie z problemem. tylko o seks"). 7. Przedefiniowanie istoty pierwotnego związku (na przykład wniosek. że samemu opuści się związek pierwotny. przyjaźni z innymi. że problem istnieje. różnego rodzaju próby przekonywania siebie. grożenie. na przykład przez czytanie odpowiednich książek czy uczestnictwo w treningach wrażliwości). które odwracają uwagę od problemu i przynoszą emocjonalną ulgę (alkohol. 4. Wszystkie te zabiegi myślowe mają na celu albo przygotowanie się do nowych działań. Dewaluacja partnera i/lub rywala.

194). bezsilność. jak zazdrość jest przeżywana.towarzyszyć jej może gniew. co piszą psychologowie zajmujący się terapią zazdrości (Clanton i Smith. poczucie śmieszności.czujemy. Bardzo często zazdrość pojawia się nawet wtedy. a więc usunięcie rzeczywistych źródeł problemów i emocji (polepszanie własnego związku. choć go nie zapewniają. poczucie winy itd. 1981. a nawet gdyby tak było. brak takiego realnego zagrożenia nie przeszkadza poczuć „ukłucia zazdrości". wstręt do siebie lub partnera. okazuje się często niewystarczający. Inne wreszcie stanowią mieszankę obu tych tendencji (przedefiniowywanic. że przestaliśmy być najważniejsi (bądź przestaliśmy na partnera zasługiwać) i w dodatku wszyscy o tym wiedzą. nienawiść. Zazdrość jest bólem. jeżeli: .ZWIĄZEK KOMPLETNY 145 to pogorszeniem sytuacji. s. 1977. jak i tego. 1977. w jaki ludzie reagują na zazdrość własną czy partnera. Punktem wyjścia do racjonalnej próby poradzenia sobie z zazdrością jest rozpoznanie. Krok pierwszy: rozpoznanie stanu rzeczy. sposób. . Jak pisze jeden z terapeutów (w: Clanton i Smith. kiedy doskonale wiemy. A więc wyżalenie się czy „wywściekanie" w obecności kogoś zaprzyjaźnionego. Prawie na pewno są to nie tylko sytuacje rzeczywistej zdrady bądź nawet jej zapowiedzi. Próby radzenia sobie wyłącznie z dokucz!iwością własnych emocji bez wpływania na ich przyczyny są oczywiście polityką krótkowzroczną. Hatfield i Walster. wstyd. że partner wcale nie ma ochoty popędzić do łóżka z rywalką. który możemy przeżywać na wiele różnych sposobów . poszukiwanie alternatyw). Co zatem ludzie powinni robić. które z tych uczuć sami przeżywamy i w jakich sytuacjach. która iatwo może doprowadzić do pogorszenia się jakości związku i jego rozpadu. to znaczy zarówno tego. White i Mullen. Próby rzeczywistej zmiany sytuacji daj<! większe szansę powodzenia. depresja i poczucie beznadziejności. Tak czy owak. Niektóre sposoby radzenia sobie z zazdrością są więc próbą uzyskania jedynie doraźnej ulgi. aby zazdrość przestała ich gnębić? To. co właściwie ją wywołuje. to znaczy nie likwiduje problemu. strach. Inne mają na celu zmianę sytuacji. 1989). to i tak by tego nie zrobił. pogarszanie alternatywnego związku partnera). dostarczającego nam uczuciowego wsparcia. sprowadza się z grubsza do przynajmniej dwóch kroków. odreagowanie). bez zmiany sytuacji wywołującej negatywne emocje (zaprzeczanie/unikanie.

że partner nie zaspokaja naszych potrzeb (emocjonalnych.czujemy się bezsilni. Krok drugi: spojrzenie z perspektywy. że nie jesteśmy w stanie przewidzieć dalszego zachowania partnera. Okazać się może. partner może sobie nie zdawać sprawy z tego. Niewykluczone. intelektualnych). Kiedy mąż po raz czwarty opowiada. gdy w samych slipach wystawiał wieczorem butelkę na mleko.czujemy. Dzięki rozmowie może się przekonać. by bardziej wierzyć w interpretację własną niż w interpretację partnera. spojrzeć na nie z pewnej perspektywy. . że partner nic spędza z nami tyle czasu. jednakże zapoznanie się z punktem widzenia partnera pomaga nabrać pewnego dystansu do własnych uczuć. czy terytorium uprzednio zawarowanego tylko dia nas. Rozmowy tego rodzaju nie muszą doprowadzić do opanowania problemu zazdrości. . żeby już niczyjego zainteresowania nie wzbudzał? Pomocne jest także zorientowanie się.czujemy. albo my sami możemy się przekonać o tym. bądź pozostawaniem od . . lecz nasze własne poczucie niskiej wartości w związku z brakiem sukcesów zawodowych. a dwudziestoletnia blondynka zaśmiewa się z tego powodu pełną piersią (zupełnie jak jego własna żona. że wzbudza to zainteresowanie płci przeciwnej i nierzadko właśnie w tym celu to robi. Ale czy na pewno chcemy. ile byśmy chcieli. seksualnych. niebezpiecznym przybieraniem centymetrów w pasie. co czynimy (i przestać).czujemy utratę prywatności. które jego działania budzą w nas zazdrość.czujemy. Poza tym warto pamiętać.146 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . ile raczej potencjalnych czy domniemanych rywalek (rywali). Co więcej. przyczyną zazdrości są dźwięki wydawane raczej przez blondynkę niż przez męża (te ostatnie wywołują raczej ziewanie). że partner wcale ich tak nie interpretuje i być może wcale nie ma powodu. jak to zatrzasnęły mu się drzwi. jakie konkretnie zdarzenia prowadzą do pojawiania się tych uczuć. co czyni (i przestać). ponieważ straciliśmy kontrolę nad zachowaniem partnera bądź własnym. że rzeczywistą przyczyną zazdrości jest nie zachowanie partnera. Na pewno robi on coś takiego. kiedy to słyszała pierwsze dwa razy). wyłącznego dostępu do partnera. że zazdrość jest stosunkowo często wzbudzana nie tyle zachowaniami partnera. .

. co doprowadzało do pasji 1 zazdrości jego żonę obecną. Mężowi udzielili podobnej rady.. Taka rozmowa z partnerem może doprowadzić nas do pytań. czy rzeczywiście chcemy. Terapeuci (Im i in. który zwykle jest atakowany. aby. że organizatorzy nie pomyśleli 0 zorganizowaniu dwóch odrębnych -jednej dla mężczyzn. przestała tolerować tak bezsensowne i egoistyczne zachowanie męża i natychmiast wystąpiła o rozwód. On nie może pojechać na konferencję tylko dlatego. żeby stał się możliwie mało interesujący dla płci przeciwnej (a więc w końcu i dla nas samych)? Jeżeli nasz partner jest rzeczywiście skłonny do pomocy w rozwiązywaniu problemu. że mąż poświęcał zbyt wiele uwagi trzem kotom odziedziczonym po poprzedniej. drugiej dla kobiet.ZWIĄZEK KOMPLETNY 147 trzech lat w domu. która zgłosiła się do terapeuty z tego powodu. natomiast rola partnera broniącego się i uspokajającego pozostaje temu. podczas której rola partnera z"azdrosnego odgrywana jest przez tego. Przykładem""może być para w średnim wieku. czy rzeczywiście chcemy. Kontrolowana przez terapeutę kon- . Okazać się musi. Poradzili natomiast żonie. Dlatego też już na wstępie propozycja taka często spotyka się z odrzuceniem. aby robił on możliwie mało interesujących go rzeczy. jak destruktywne są ograniczenia nakładane na działania partnera przez naszą zazdrość. że poświęcenie męża dla kotów stanowiło wyraz kontynuacji jego przywiązania do poprzedniej żony. Przede wszystkim zaś pozwala zrozumieć prostą prawdę. by wychować dziecko. jak wiele ważnych działań czy uczuć nasza zazdrość mu blokuje. zmarłej żonie. Innym skutecznym zabiegiem może byćilodegranie scenki/nasilającej konflikt do absurdalnych rozmiarów.. 1983) zignorowali oczywisty fakt. dobrym zabiegiem jest/zamiana ró( i odegranie sceny zazdrości. Tego rodzaju zabieg wymaga jednak dużego wysiłku emocjonalnego i przełamania oporów przed porzuceniem choćby na chwilę swoich własnych „jedynie słusznych" poglądów oraz przyjęciem „irracjonalnych" poglądów partnera. jako zabawa niepoważna i głupia. który zwykle jest zazdrosny i atakuje. Ona nie może się elegancko ubrać czy nałożyć makijażu i poczuć się jak kobieta godna pożądania. Próba odtworzenia toku rozumowania partnera i wynajdywania argumentów z jego perspektywy pozwala tę perspektywę (i partnera) lepiej zrozumieć. że nasza własna perspektywa wcale nie jest jedyną możliwą w większości sytuacji wzbudzających zazdrość.

Istnieją jednak i prostsze możliwości autoterapii.148 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI frontacja dwojga małżonków. rozmowa czy zamiana ról z partnerem na pewno nie wyeliminują zazdrości z naszego związku. Ale całkowite usunięcie zazdrości wcale nie jest konieczne (dla wielu osób mogłoby to być nawet smutne). okazała się dla zainteresowanych absurdalna tak dalece. czy naprawdę nie mogę wytrzymać jego zainteresowania kim innym? Nie mogę czy nie chcę? Właściwie dlaczego nie chcę tego wytrzymywać? I tak dalej. to po prostu przemyślenie tych kolejnych irracjonalnych wykrzykników. oraz wynegocjować z samym sobą i z partnerem taką postać wzajemnych kontaktów. Chodzi jedynie o to. kiedy jeszcze jest o czym myśleć.. z którymi można sobie poradzić. nie zaś ona nad nami. że zazdrość wynika nie tylko z działań partnera. twórca tzw. twierdzi. że ona (czy on) interesuje się kimś innym? Nic mogę tego wytrzymać! Jakim muszę być głupcem i niedojdą. Problem z zazdrością polega bowiem nie na tym. Tego rodzaju „terapia przez absurd" jest dość niebezpieczna i może odbywać się jedynie pod kontrolą doświadczonego terapeuty. Propozycja takich rozmyślań może budzić opór. Czy to rzeczywiście jest okropne. skoro pozwalam jej (czy jemu) na tak głębokie angażowanie się gdzie indziej! No. No cóż. żeby interesował się tylko mną? Co właściwie by z tego wynikło i czy na pewno by mi się to podobało? A czy mnie samej nie zdarza się interesować także kimś innym? Czy u mnie też zasługuje to tylko na potępienie? No i poza tym. żeby jej nic było.. Albert Eflis. że lepiej jest myśleć wtedy. że sami znaleźli kompromis rozwiązujący problem. i jak ten niewdzięczny potwór może mi coś takiego robić!" To. odpowiedzieć można. z których każde zgłosiło zamiar rozwiedzenia się z powodu kotów. aby sprowadzić ją do rozmiarów. terapii racjonalno-emotywnej. ale przede wszystkim z własnych irracjonalnych przekonań przyjmujących taką mniej więcej postać: „Czyż to nie okropne. kiedy może to jeszcze coś zmienić. a przynajmniej jej szansę na zniszczenie naszego związku. że partner interesuje się także kimś innym? Czy na pewno chcę. co Ellis proponuje. która minimalizuje szansę pojawiania się zazdrości. nic poddającej się przecież przyziemnemu rozsądkowi. lecz na tym. abyśmy to my nad nią panowali. . jako sprzecznych z istotą miłości. Udzielenie sobie odpowiedzi na takie pytania.

zaniedbanie . związanie końca z końcem. dorobienie się itd.samoocena . Po pierwsze. z zadaniami wynikającymi z tego.ROZDZIAŁ 5 Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności . 1964). wykształcenie . zaufania i innych pozytywnych uczuć.szczęścia się wyrzec. czyli pułapka bezkonfiiktowości . Gottman..wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? . Decydujące znaczenie ma natomiast utrzymanie wewnętrznej spójności pary. że poziom satysfakcji z małżeństwa pozostaje w nikłym stopniu uzależniony od sprawności. Wiele badań wykazuje.święty spokój.stan związku Partnerzy stałego związku muszą .aniołem być. co się dzieje poza samą parą wychowanie dzieci. czyli pułapka dobroczynności .podobnie jak każda grupa społeczna .lojalność . 1975. z jaką małżonkowie radzą sobie z zadaniami zewnętrznymi (Brichler i in. bliskości.męskość-kobiecość . czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie . czyli pułapka obowiązku .dialog . 1979. Levinger. z utrzymaniem wzajemnej atrakcyjności.radzić sobie z dwoma typami problemów. z wewnętrznym morale swego związku.niezhmność zasad. Po drugie.

Niewiele z tych zależności powtórzonych zostaje przez innych badaczy. Argyle. Ponura krzywa satysfakcji Poziom satysfakcji z małżeństwa niewątpliwie był i jest najpopularniejszym tematem badań nad małżeństwem . Glenn. 1990).dotyczą go dosłownie setki badań psychologicznych i socjologicznych. różnego rodzaju pacjenci) i z reguły pozbawionych waloru reprezentatywności dla badanych populacji (co z kolei wymaga znacznych nakładów finansowych). osiągając najniższy poziom w momencie dorastania dzieci. na jakim znajduje się rodzina (jeszcze bezdzietność. kolejne fazy dorastania dzieci.. Z uwagi na współwystępowanie satysfakcji z nieobecnością dzieci początkowy spadek satysfakcji z małżeństwa przypisywano głównie pojawieniu się dzieci. że większość tych badań prowadzona jest na próbkach niewielkich. łatwych do zbadania. Niemniej jednak z tej gmatwaniny sprzecznych i trudnych do powtórzenia wyników wyłaniają się pewne fragmenty układające się w dość jasny obraz tego. co dzieje się z satysfakcją partnerów z ich związku w miarę jego trwania. by potem ponownie wzrosnąć. że początkowo satysfakcja z małżeństwa silnie spada. choć zwykle do poziomu niższego niż początkowy.150 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i utrzymanie wzorca wymiany pozytywnych i wzajemnie wspierających zachowań.pokazuje krzywoliniowy związek między etapem „cykiu życiowego". W większości z nich udało się wykryć takie czy inne czynniki. Co najmniej kilkanaście badań .w tym także badania na wielkich próbach reprezentatywnych dla dorosłych populacji różnych krajów . 1983. jak ilustruje rysunek 11. 1987. a satysfakcją małżonków z ich związku (Ade-Rider i Brubaker. co wynika stąd. opuszczenie domu przez dzieci). lecz często nietypowych (na przykład osoby zwracające się o pomoc w rozwiązaniu problemów małżeńskich. które dodatnio lub ujemnie korelują z poziomem satysfakcji z małżeństwa.utrzymanie satysfakcjonującego poziomu intymności. pierwsze dziecko i ewentualnie następne. Oznacza to. Krótko mówiąc . unikanie wymiany negatywnych postępków i uczuć. Ich posiadanie wiąże się z licznymi .

jaki partnerzy mają dla siebie nawzajem i każdy dla siebie z osobna. s. że jedno z nich jest przyczyną drugiego (na przykład na wsi jest więcej bocianów niż w mieście. kosztami. bezpowrotny zanik posiadania partnera tylko dla siebie. Podobnie i późniejszy wzrost satysfakcji przypisywano opuszczeniu domu rodzinnego przez dzieci.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 151 Rysunek 11. wtrącenie partnerów w tradycyjny. nie tylko ekonomicznymi: spadek ilości czasu. że to właśnie jest przyczyną większej dziet- . co jeszcze nie dowodzi. Poziom satysfakcji z małżeństwa w różnych fazach życiowego cyklu rodziny (dla trzech próbek amerykańskich i jednej brytyjskiej). a niekoniecznie pożądany układ ról z kobietą poświęcającą się domowi i mężczyzną zajętym działalnością zarobkową. dotkliwy wzrost liczby obowiązków. Źródło: Argyle i Martin (1991. 87). Jednakże nawet stałe współwystępowanie dowolnych zjawisk wcale nie musi oznaczać.

Co ważniejsze. 1985). małżeństwa długotrwałe to małżeństwa osób starszych. większość wyników pochodzi z badań „poprzecznych". są mocno przesiane. a procent rozwodzących się małżeństw w badanych populacjach (najczęściej amerykańskich) jest bardzo znaczny (obecnie więcej niż jedna trzecia małżeńsrw amerykańskich rozpada się i tendencja ta stale rośnie . Stwierdza się ją bardzo często także w badaniach nie wykazujących późniejszej fazy wzrostu i. a spora część związków najmniej szczęśliwych w ogóle przestała już istnieć. także w badaniach „podłużnych". co ważniejsze. Whitc i Booth. tj. nowsze badania. jak i nie mających dzieci (McHaie i Huston. które w przyszłości się rozpadną. Podobnych wątpliwości interpretacyjnych nie budzi natomiast faza początkowego spadku satysfakcji. że dzieci stanowią ogromne źródło radości. jest mylący.152 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności rodzin wiejskich). przynajmniej w części dotyczącej późniejszego wzrostu satysfakcji. a więc z reguły bardziej przywiązanych do tradycyjnych wartości (w tym i nienaruszalności stanu małżeńskiego). To również przyczynia się do względnego zawyżenia ocen satysfakcji u małżeństw „starych". iż jest to jedyny powód do satysfakcji z życia rodzinnego.Raschke. w których mierzono zmiany satysfakcji również u małżeństw bezdzietnych. pokazują takie samo tempo początkowego spadku satysfakcji u par zarówno mających. do jakich dociera się w badaniach poprzecznych. Są to po prostu małżeństwa najszczęśliwsze. Po drugie. Mimo stosunkowo dużej powtarzalności i wyrazistości wzorzec zmian satysfakcji z małżeństwa przedstawiony na rysunku 11. Większość rodziców deklaruje. 1985. co sztucznie zawyża średnie oceny satysfakcji w porównaniu z małżeństwami młodszymi. Po pierwsze. Badania takie wykazują spadek satysfakcji z małżeństwa już w ciągu pierwszego . 1987). prowadzonych na tych samych parach w różnych okresach ich życia. W konsekwencji długotrwałe małżeństwa. jako że wśród nich są jeszcze i te niezadowolone. porównujących różne małżeństwa znajdujące się w momencie badania w różnych fazach życia rodzinnego (a nie wciąż te same małżeństwa w różnych momentach). a niektórzy skłonni są nawet uważać. wcześniej urodzonych. Prawdopodobieństwo rozwodu jest bardzo silnie uzależnione od satysfakcji z małżeństwa.

czy też ma miejsce jedynie w odniesieniu do niektórych par. niż to sugeruje rysunek 11. Dotychczasowe badania nie pozwalają jednoznacznie orzec. że wysoki poziom intymności jest przyjemny dla samych zainteresowanych. iż wzajemne świadczenie sobie dobra. W pierwszym rozdziale tej książki intymność charakteryzowana była jako ten składnik miłości. i niewątpliwie większość par stara się nie dopuścić do jej spadku w swoim związku. czy jest zjawiskiem rzeczywistym (choć o mniejszym natężeniu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 153 roku jego trwania (Huston i in„ 1986). przywiązanie i po prostu lubienie się z partnerem są niezbędne dla utrzymania związku. zaufanie. że nawet takie nieliczne obserwacje nie przeczą realności ogólnych. że namiętność spada i wcześniej. Po drugie dlatego. Po pierwsze dlatego. jak i procentu nadal trwających związków w obrębie tej samej. 1989). i w szybszym tempie. Najbliżej trzymający się faktów wniosek jest więc taki. że istnieją jednak pary zachowujące do końca życia silny i szczęśliwy związek uczuciowy. czy późniejsze wznoszenie się krzywej satysfakcji z małżeństwa jest wyłącznie sztucznym produktem metody. Warto jednak pamiętać. które potrafiły prze definiować znaczenie miłości i własnego związku z opartego na namiętności na taki. statystycznych trendów omawianych w tej pracy. w których wykrywa się dość nieliczną grupę „małżeństw totalnych". Jednak pomimo usiłowań większości par nie udaje się utrzymać zadowalającego poziomu intym- . Oznacza to postępujący spadek poziomu intymności. zachowujących witalność po dziesięciu i więcej latach (Cuber i Haroff. że ludzie oczywiście zdają sobie sprawę z tego. że w znacznej większości stałych związków występuje systematyczny i rozłożony na wiele lat spadek satysfakcji z tychże związków. który częściowo poddaje się świadomej kontroli samych zainteresowanych. a związek swój utrzymać pragną (rozpad związku traktowany jest powszechnie jako zfo moralne i klęska zainteresowanych). na przykład tych. Spadek oceniany zarówno za pomocą subiektywnych ocen. Ta ostatnia możliwość wydaje się bardziej atrakcyjna i potwierdzana jest wynikami badań. który budowany jest głównie na bazie przyjaźni partnerów.). coraz starszej grupy wiekowej jest wyraźny co najmniej w ciągu pierwszych dziesięciu. a prawdopodobnie i dwudziestu pięciu lat (Glenn. jaka łączy partnerów. Możliwość taka jest najwyraźniej krzepiąca i uwzględnia potoczną obserwację. zważywszy. 1965).

Kiedy dorośli się nudzą. 65). czego robić się nie chce). bezproduktywne. a konieczność robienia tego. ich przyczyna . Ekscytujące jest bliższe poznawanie innego człowieka. choć możliwe. Jak przekonuje pewien doświadczony psycholog terapeuta: „Znudzenie jest zapewne najpowszechniejszym wspólnym mianownikiem wszystkich problemów małżeńskich. jaka ilość zewnętrznej stymulacji najbardziej im odpowiada. ponieważ do czasu. zmęczenie. a przez to bardziej niebezpiecznym problemem jest nuda. Jednak problemy większości par rozpoczynają się zapewne nie od braku chęci. by każdy bez trudu je zauważył i próbował z lepszym lub gorszym skutkiem z nimi walczyć. tyle że na większą skalę" (Venditti. że świadome oddziaływania na miłość sprzeczne są z samą istotą tego uczucia. niegrzeczne. albo nie wiedzą. jak to zrobić. czego robić nie powinny . ekscytujący jest seks. lecz od braku umiejętności ich zrealizowania. W początkowych swoich fazach związek miłosny jest niewątpliwie ogromnym źródłem stymulacji. wszyscy źle znoszą jej niedobór. nierozważne. Każdy człowiek ma pewien optymalny dla siebie poziom stymulacji (ilość zewnętrznych bodźców. że ludzie starają się za słabo.. Wiele przyczyn spadku intymności ma oczywisty charakter.nie do zniesienia. Wszystkie te powody zaniku ciepłych uczuć dla partnera są wystarczająco dotkliwe. egoizm. gdy problemy w pełni się objawiają. lekkomyślne. kłótliwe. jest mit miłości romantycznej.. co by się chciało. głoszący. Znudzone dzieci stają się poirytowane.dawno już została zapomniana. s. Kilkakrotnie już wskazywanym powodem.znudzenie . niezadowolone. skłonni są do tego samego. Nieco mniej oczywistym. którą dobrze znosi) i choć ludzie mocno się między sobą różnią co do tego. Ta bezskuteczność wynikać może albo z tego.i ogólnie mówiąc .154 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI ności. ekscytujące . a spadek intensywności starań jest wtórnym efektem ich nieskuteczności. 1980. nieustanna chęć postawienia na swoim. nie zainteresowane. Nieodpowiedzialność. utrata swobody wyboru (niemożność robienia tego. ciężkie warunki materialne. Nie zawsze jest jako takie rozpoznawane. skłonne do robienia tego. że udaje się tego dokonać pewnej szczęśliwej mniejszości. dla którego ludziom zdarza się starać o utrzymanie intymności słabiej. które powinno dziać się samo. namolne. zdrada czy agresywność. niż by mogli.

Kiedy bowiem po osiągnięciu tego stadium podstawić samcowi nową partnerkę.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 155 jest robienie nowych rzeczy wspólnie z innym człowiekiem. że do kilkunastu razy dziennie. to oddają się aktywności seksualnej aż do wyczerpania samca (który dopiero po 10-15 dniach odzyskuje zdolność do kopulowania z normalną dla siebie częstością). Po kilku latach partner oczywiście przestaje być nowym człowiekiem znamy na pamięć jego dzieciństwo i wszystkie niegdyś tak zabawne anegdoty.utraty zainteresowania dla obiektów. Zjawisko to znane jest pod nazwą efektu Coolidge'a. że ogromna większość małżeństw uprawia go w miarę trwania związku coraz rzadziej. i uzyskał odpowiedź. Nuda jest przeciwnikiem. nazwa zaś wywodzi się nie od nazwiska jego odkrywcy. że do kilkunastu dziennie. Miał on wraz z małżonką odwiedzić wzorcową fermę drobiu. poglądy i upodobania. Po latach pożycia mniej ekscytujący staje się też seks . jak często on tak potrafi i uzyskała odpowiedź. i najwyraźniej nie . Wraz z upływem czasu duża część tej ekscytacji bezpowrotnie znika.widać. które straciły walor nowości. 1967). „Proszę o tym powiedzieć Panu Prezydentowi" . skąd napływa. a przede wszystkim wiemy. jak z mgłą . Jeżeli umieścić szczury w tej samej klatce. dzielnie sobie poczynającego z kurami na podwórku. choć obojgu pokazywano pewnego wzorcowego koguta. z którym równie trudno walczyć. że jest. W istocie jest to jednak wybiórcza utrata zainteresowania seksualnego.różne sondaże zgodnie wskazują. Podobna zależność stwierdzana jest u wielu gatunków zwierząt. raczej znudzenie niż wyczerpanie. szczur dochodzi do stadium wyczerpania (tym razem nieodwołalnego) po trzykrotnie większej liczbie ejakulacji niż z jedną tylko partnerką (Bermant. nie ma on żadnych kłopotów z ponowną kopulacją. podziwiając osiągnięcia koguta zapytała. Oprowadzana jako pierwsza Pani Prezydentowa. habituacji . co sądzi on o nas samych. Nieco później Prezydent podziwiając los rzeczonego koguta zapytał. Z jakiegoś powodu państwo Coolidge byli oprowadzani po fermie oddzielnie.zażądała Prezydentowa. lecz prezydenta Stanów Zjednoczonych o tym nazwisku. Jest to szczególnym przejawem powszechnie występującej tzw. ile nowych kur on poznaje. nie widać. „Proszę o tym powiedzieć Pani Prezydentowej" . a jeśli podmiany te będą kontynowane. Długo przebywające ze sobą osobniki przeciwnych płci tracą dla siebie wzajemne zainteresowanie.zażąda! Prezydent.

Liczne badania zarówno na ludziach. które . najczęściej partnerzy jednak tak układają swoje życie. Jedno jest pewne: mgłę można przeczekać. czyli pułapka dobroczynności Wszystko wskazuje na to. dobrowolnie pozbawiając się w ten sposób jedynego prawdziwie niewyczerpanego źródła stymulacji w związku dwojga ludzi.w przeciwieństwie do poprzednich .mających na celu czynienie dobra. że od początku trudno uznać za podniecające. spełnianie obowiązków. Paradoksalnie. jest coś. Są to nie zamierzone. Pewne nadzieje budzi tu trzecie źródło ekscytacji. Aniołem być.nie musi wygasnąć i nad którym partnerzy mogą dowolnie zapanować.156 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sposób tego napływu powstrzymać. unikanie konfliktów i osiągnięcie jakże pożądanej sprawiedliwości.z przecierania oczu i przeczekiwania zrobić się jej może tylko więcej. Prace domowe. Pułapki intymności Ostatnim wreszcie powodem. jest to źródło stymulacji. Potencjalnie rzecz biorąc. że niezmiennie i ciągle wykonują wspóinie te same czynności. jako wszelkie pozytywne doznania). Jednakże stałe otrzymywanie nagród od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku ich subiektywnie odczuwanej wartości. jak i na zwierzętach wykazują bowiem. a często sprzeczne z naszymi zamierzeniami konsekwencje naszych działań wynikających z rzeczywistej troski o dobro naszego związku z innym człowiekiem . a więc dawanie sobie nagród (rozumianych szeroko. co nazwę pułapkami intymności. zakupy. Prawdopodobnie wiele par wykonuje wspólnie tylko takie rutynowe działania. które nie dość. że podstawowym warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów jest wzajemne i stałe wyświadczanie sobie dobra. codzienna opieka nad dziećmi i ogródkiem działkowym wypełniają wraz z posiłkami zapewne ponad 90% wspólnie spędzanego czasu. a raczej całą grupą powodów. jakim jest robienie nowych rzeczy wspólnie z partnerem. że sam . dla których intymność może w stałym związku dwojga ludzi zanikać. oglądanie telewizji. nudy zaś nie . to jeszcze całymi latami nie ulegają znaczącym zmianom.

Trudno to wyjaśnić bez założenia. którym otoczenie pary nie może się nadziwić.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 157 wzrost częstości występowania dowolnej nagrody owocuje spadkiem jej wartości dla nagradzanego. może się łatwo spotkać co najwyżej z ziewnięciem. jako czegoś oczywistego.. Słowem. sprawić może partnerowi (bądź nam samym) przyjemność nieproporcjonalnie wielką i niebezpieczną dla stałego związku. 1961. nasza zdolność zaś do wyrządzenia mu przykrości . którą uprzednio stale się zachwycała. Stevenson i in. i brzydsza od jego własnej żony . Oczekiwanie takich procesów stanowi jednak rozsądny wniosek z wielu rzetelnych wyników badawczych. wykazać w badaniach rzeczywistych małżeństw w ich naturalnie odbywających się kontaktach. w miarę trwania udanego związku spada nasza zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności. Najbardziej bezpośrednim potwierdzeniem . rzecz jasna. 1970). natomiast rośnie nasza potencjalna zdolność do wyrządzenia mu przykrości. podobnie jak i ona. co tym bardziej obniża ich wartość. Jeżeli mąż stale komplementujący urodę swej małżonki i przynoszący jej od lat bukiety kwiatów (załóżmy. W ten sposób wyjaśnić można wiele przypadków zdrady małżeńskiej.relatywnie większa.jest stracony. Stale nagradzanie podwyższa natomiast potencjalną dokuczliwość wszelkich negatywnych zachowań partnera. że tacy mężowie też bywają) uczyni to z niesłabnącym zapałem raz jeszcze. Jeżeli jednak wyrazi się krytycznie o jej makijażu czy nadwadze . 1963). jako nieoczekiwanych ze strony kochającego przecież człowieka (Aronson. który cokolwiek bez powodu i nieoczekiwanie (a więc szczerze i spontanicznie) zachwyca się nawet nieważnym szczegółem. że nasza zdolność do nagradzania partnera może okazać się w pewnym momencie znacznie mniejsza od przyjemności dostarczanych przez inne osoby. Na przykład wiele badań wykazało. szczególnie takich. że będą one otrzymywane i w przyszłości. że dzieci silniej zmieniają swoje zachowanie pod wpływem aprobaty-dezaprobaty obcych niż swoich własnych rodziców (Shallenberger i Zigler. bo „przecież ona jest i głupsza. Komplement obcego człowieka. kiedy pozwoli sobie zgłosić wątpliwości co do postępów jego kariery zawodowej. Ponadto stale otrzymywanie nagród prowadzi do wzrostu oczekiwania.po co więc on to robi?" Tego rodzaju procesy trudno. że częsta aprobata ludzi bliskich najwyraźniej traci na wartości. Niebezpieczeństwo stąd wynikające jest tym większe.

sformułowana przez Eliiota Aronsona (1970). że warunki utraty czegoś dobrego są bardziej dotkliwe od warunków stale negatywnych. W warunkach stale pozytywnych wszystkie opinie współpracowniczki były pochlebne dla badanej. współpracowniczkę badaczy). ich antypatia do współpracowniczki była mniejsza niż w warunkach straty (gdzie wysłuchiwały tylko 8 stwierdzeń niepochlebnych i 14 stwierdzeń pochlebnych).). że jest ona nudna. Natomiast mimo że w warunkach stale pozytywnych wysłuchiwały aż 28 pochlebnych stwierdzeń pod swoim adresem (i 0 niepochlebnych).158 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI tych idei jest teoria strat i zysków w ocenianiu. Silniejsze oddziaływanie zysku niż warunków stale pozytywnych i strat niż warunków stale negatywnych może mieć wiele różnych przyczyn. będziemy czuli się bardziej pokrzywdzeni i bardziej będziemy nic lubić tej osoby niż kogoś. Jeżeli ktoś początkowo dobrze się o nas wyrażał. gdzie wysłuchały od niej tylko 14 stwierdzeń pochlebnych (i 8 niepochlebnych). Zakłada ona. 1965) współpracowniczką i zachowywała się w zaprogramowany przez nich sposób. lecz potem zmienił swoje oceny na negatywne. wreszcie w warunkach zysku były one początkowo negatywne. bardziej lubiły współpracowniczkę z warunków zysku. pospolita. itd. że mało inteligentna i zapewne nie ma zbyt wielu przyjaciół. kto już od początku wyrażał się o nas jedynie negatywnie. W warunkach straty opinie wypowiadane przy pierwszych trzech okazjach były pozytywne. swoją partnerkę (tj. W warunkach stale negatywnych wszystkie wypowiadane przez nią opinie były niepochlebne dla badanej (a to. a to. która w rzeczywistości była podstawioną przez badaczy (Aronsona i Lindera. w której właściwa osoba badana miała okazję siedmiokrotnie wysłuchać opinii na swój własny temat wypowiadanych przez inną osobę. Mimo że w warunkach stale negatywnych badane wysłuchiwały na swój własny temat ogółem aż 24 niepochlebnych stwierdzeń (i 0 stwierdzeń pochlebnych). Jedną z nich może być spostrzeganie osoby wyrażającej się o nas w sposób stale niepochlebny jako negatywnie . I podobnie dla ocen pozytywnych . Na zakończenie eksperymentu proszono badaną o wskazanie. potem zaś pozytywne. Celem sprawdzenia tych przewidywań zaaranżowano sytuację. bądź nie. przy okazji czwartej zaczynały się zmieniać na negatywne i potem aż do końca były niepochlebne. jak dalece ona sama lubiła.warunki zysku są przyjemniejsze od warunków stale pozytywnych.

Inna przyczyna tkwić może w zasadzie kontrastu.jako dobrodusznego optymisty widzącego wszędzie same pozytywy. nie uciekające zazwyczaj od swych mężów i trwające w nadziei. że od osoby takiej uciekniemy. Podobnie łatwiej zostać nagrodzonym przez kogoś. ponieważ duża jest szansa. Różne badania sugerują. otrzymywane pochwały nie dają tej dodatkowej przyjemności. Kiedy jednak jesteśmy już od początku oceniani pozytywnie. kto najwyraźniej nie jest uprzedzony do nas czy świata. osoby zaś. choć na podstawie istniejących dotąd danych nie sposób rozstrzygnąć. ale niosą również dodatkowy koszt związany z likwidacją przyjemnych uczuć wywołanych początkowymi ocenami pozytywnymi. Jeżeli jesteśmy początkowo oceniani negatywnie. Ponieważ jednak tego nie robią (dalej piją). że każdy z tych trzech czynników decydować może o ludzkich uczuciach i sądach. podobnie jak Warszawa mniej się wyda europejską stolicą po pobycie w Paryżu niż po wizycie w Tiranie (a to samo odnosić się może do ocen pochlebnych na tle uprzednich ocen negatywnych).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 159 uprzedzonego malkontenta („Jej się chyba w ogóle nikt nie podoba . Trzecia wreszcie przyczyna tkwić może w emocjach. W każdym razie wszystkie one pozwalają oczekiwać występowania dość smutnej prawidłowości polegającej na tym. choć niewielka to pociecha.a więc to jej problem. Typowym przykładem są tu żony alkoholików. która stale prawi komplementy . że łatwiej zostać zranionym przez kogoś. który z nich wywołuje omówione zjawisko straty i zysku. że ci ostatni w końcu zrobią owo „coś dobrego". jaką niesie usunięcie początkowo negatywnych emocji. poczucie krzywdy czy niepokój. Pojawiające się potem oceny pozytywne są oczywiście przyjemne same przez się. Jednak nie wszyscy uciekamy. kto przedtem wyrządzał nam zło. doświadczamy w związku z tym różnych nieprzyjemnych emocji. ich żony często traktują nawet zupeł- . a nie mój"). Trudniej się przejąć przyganami malkontenta (i pochwałami niezłomnego optymisty) niż przyganami kogoś. kto przedtem czynił nam jedynie dobro. jak gniew. a w dodatku niosą także ukojenie wynikające z usunięcia tych początkowych emocji negatywnych. Podobnie w sytuacji straty otrzymywane w późniejszej fazie przygany są nie tylko nieprzyjemne same przez się. zanim zdąży ona wreszcie zrobić coś dobrego. Oceny niepochlebne mogą się wydawać bardziej negatywne po uprzednich ocenach raczej pozytywnych niż negatywnych.

160 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie neutralne zachowania (na przykład oglądanie meczu zamiast upijania się) jako nagradzające i przyjemne. potrafi dziobać ów punkt tysiące razy bez żadnego skutku. . Jeżeli jednak wyuczył się uprzednio. Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa. Warunkiem niezbędnym do wpadnięcia w pułapkę nieregularnych nagród jest nieznajomość mechanizmu produkującego nagrody i niemożność zapanowania nad nim. a zło . gdy powiedzie mu się w pracy. Ogólnie rzecz biorąc. które) dziobnięcie na kilkadziesiąt bądź kilkaset spotyka się z nagrodą. że tylko jedno (nie wiadomo. szybko się tego oducza. ponieważ szansa wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie. gdy dziobanie owego punktu przestaje być nagradzane. Zagłaskiwanie kota na śmierć nie jest jednak najrozsądniejszym sposobem postępowania. że wysiłek w nie wkładany jest zupełnie niewspółmierny do ewentualnych zysków (zawzięci gracze dziesiątkami lat usiłują wygrać w toto-lotka. Wydaje się. im bardziej staramy się o dobro partnera. Oczywiście ludzie różnią się od gołębi. że otwarte wyrażanie negatywnych emocji i ocen może zdziałać więcej dobrego w ogólnie pozytywnym związku niż stałe ich tłumienie i wypieranie się ich zarówno przed sobą samym. który tylko z rzadka jej kuchnię chwali (i to w dodatku tylko wtedy. które było uprzednio nagradzane regularnie (po każdym jego wykonaniu). a żony alkoholików potrafią równie długo próbować naprawić swoje małżeństwa). zwykle dobro bywa też nudne. Choć dobro jest dobre. żeby tylko zdobyć uznanie męża. Ma to pewną dość nieoczekiwaną konsekwencję polegającą na tym.złe. że zachowanie nagradzane w przeszłości nieregularnie (to znaczy rzadko i tylko po niektórych przypadkach jego wystąpienia) dłużej się utrzymuje. im bardziej systematycznie nagrody te były uzyskiwane. nawet wobec całkowitego wycofania nagród. że po każdym dziobnięciu w określony punkt klatki otrzyma do zjedzenia jedno ziarno. jak i przed partnerem. wyuczony. niż zachowanie. aż do całkowitego wyczerpania. spadek wartości nagród w miarę ich otrzymywania jest tym wyraźniejszy. że są takie żony). W takiej sytuacji jest na przykład żona nieustannie próbująca ulepszyć swoją kuchnię (załóżmy. Głodny gotąb. co zdarza się nieczęsto i zgoła niezależnie od kulinarnych wysiłków żony). ale oni również mają skłonność do wpadania w pułapkę bezskutecznego powtarzania czynności nagradzanych tak rzadko.

a potraktowali go jako imperatyw moralny. Pozabieram wszystkie swoje zabawki i pójdę do domu". że miłość jest obowiązkiem. Szczęścia się wyrzec. czy wręcz nakaz moralny. Jeżeli nie posłuchasz. jest istnienie zła. którzy nakazu tego nie mogą spełnić. bardzo się rozgniewam. a następnie zabraniano im bawienia się jedną z atrakcyjnych zabawek (dla każdego dziecka była to druga z najbardziej pożądanych przez nie zabawek dostarczanych mu przez badacza). abyś się bawił tą zabawką. albo małą. które tak trudno zapewnić na stałe. będę zdenerwowany". Dla rozważenia tej sprawy przyjrzyjmy się wynikom kilku badań psychologicznych.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 161 a zło interesujące. którzy sami szczęścia nie osiągnęli (a nawet nie próbowali). Być może jedynym czynnikiem zapewniającym wartościowość tego. Okazało się. W warunkach kary małej zaś mówił: „Nie chcę. W pierwszym z tych badań proszono przedszkolaki o uporządkowanie szeregu zabawek od najbardziej do najmniej pożądanej. W warunkach kary dużej badacz mówił: „Nie chcę. Także w stałym związku dwojga ludzi. ale także uczucie to uśmiercającym. lepiej zdefiniować swój związek z partnerem jako przede wszystkim realizację obowiązku. miast uganiać się za szczęściem i przyjemnościami. co dobre. czyli pułapka obowiązku Dawniej rodzice rujnowali swoje relacje z własnymi dziećmi głosząc. abyś się bawił tą zabawką. co robi. Jeżeli nie posłuchasz. słyszymy często. Zakaz ten obłożony został zagrożeniem karą albo dużą. Miłość nie może być obowiązkiem. Następnie zostawiano każde dziecko sam na sam z zabawkami. Pewne prawidłowości psychologiczne sugerują ponadto. Bertrand Russetl Może więc. ponieważ nie podlega ona naszej woli. w nie zauważony sposób obserwując. Zacytowany wyżej Russeli upatruje zlo tego nakazu w niemożności jego spełnienia i w niezasłużonym poczuciu winy nękającym tych. że rozumienie miłości jako obowiązku może być zabiegiem nie tylko sprzecznym z istotą miłości. że żadne dziecko nic bawiło się . mężowie i żony ciągle jeszcze zbyt często rujnują wzajemne swoje stosunki popełniając ten sam błąd. szczególnie ze strony tych. nie zaś pogoń za szczęściem? W końcu taką właśnie radę.

którym uprzednio zagrożono karą silną (Freedman. ile dzieci ujawniło daną reakcję. Źródło: Aronson i Carlsmith (1963). Po zakończeniu okresu pokusy ponownie proszono dzieci o uszeregowanie zabawek według stopnia ich atrakcyjności. czy zagrożenie karą faktycznie obniża atrakcyjność zakazanej zabawki (takie obniżenie atrakcyjności zakazanej czynności jest przecież głównym powodem stosowania kar) i czy kary duże są skuteczniejsze od kar małych (co jest powodem stosowania raczej dużych niż małych kar). którym grożono karą słabą. Liczby oznaczają. większość przedszkolaków zaczęła jej pożądać bardziej niż przed zakazem. zabawka ta nie stała się mniej atrakcyjna. Jedynie w warunkach kary małej więcej było dzieci.162 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zakazaną zabawką w kilkuminutowym okresie pokusy. Oczywiście po to. Dzieci. jeszcze po czterdziestu dniach (choć zakaz nie był ponawiany) mniej chętnie bawiły się zakazaną zabawką niż dzieci. Tabela 9. dla których atrakcyjność zakazanej zabawki spadła. zagrożenie mała kara duża kara brak zagrożenia atrakcyjność zakazanej zabawki większa bez zmian mniejsza 4 10 8 14 0 8 7 0 4 Jak widać w tabeli 9. te ostatnie . Nieoczekiwane skutki silnych kar: zmiany atrakcyjności zakazanej zabawki jako skutek wielkości kary zagrażającej za bawienie się tą zabawką. Wręcz przeciwnie. Zresztą. 1965). dla których wzrosła.. Badania te jednoznacznie wskazują na jednakowość krótkotrwałych efektów kary silnej i słabej. Mamy tu więc do czynienia raczej z podniesieniem uroku owocu zakazanego niż ze skutecznym oddziaływaniem (silnej) kary na upodobania dzieci. że spadek atrakcyjności zabawki słabo zakazanej ma charakter trwały i przejawia się w rzeczywistym zachowaniu. dla żadnego z dzieci oczekujących dużej kary za bawienie się zakazaną zabawką. Jednakże długofalowe skutki kary małej są silniejsze niż skutki kary dużej. niż tych. Inni badacze uzyskali podobne wyniki stwierdzając. aby stwierdzić.

Dlaczego tak się dzieje? Najbardziej przekonywające wyjaśnienie odwołuje się do pojęcia uzasadnienia zachowania. Ponadto ludzie zwykle poszukują nie wszystkich możliwych powodów własnych działań. Jedni i drudzy nie bawili się nią w początkowym okresie pokusy.poszukują więc powodów uzasadniających to. które tkwią w sytuacji czy też poza samym działaniem i przyjemnością. spełnienia cudzej prośby itd. skoro mi się podoba?"). jaką realizacja tego działania niesie. 1980). co słuszne. dzieci zagrożone silną karą łatwo znajdowały tu zewnętrzne uzasadnienie właśnie w groźbie kary („Nie bawię się. od przedszkolaków poczynając. rozpoczynają zwykle od poszukiwania przyczyn zewnętrznych. to nasze własne. że szukając przyczyn własnych działań (przynajmniej takich. co wymagało jakiegoś uzasadnienia („Dlaczego nie bawię się tym misiem. osobiste powody podejmowania działań. kiedy ich nie znajdują. które są do uzasadnienia własnego postępowania po prostu wystarczające. Uzasadnienia wewnętrzne natomiast to przyjemność płynąca z samej realizacji danej czynności.Nisbett i Ross. Dopiero wtedy. które nie zostały przez nich samych zainicjowane i nie były poprzedzone długotrwałym procesem podejmowania decyzji). Ludzie. zyskania nagrody. Uzasadnienia zewnętrzne oznaczają te powody podejmowania działań. przyjrzyjmy się zachowaniu przedszkolaków zagrożonych silną bądź słabą karą za bawienie się zakazaną zabawką.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 163 albo wcale nie występują. Ludzie są przy tym tak skonstruowani. Z reguły poprzestają więc na jednym jego uzasadnieniu . a co nie. lecz takich. co robią.poszukiwanie powodów zachowań rozpoczyna się od uzasadnień wewnętrznych). wywodzące się z naszych upodobań. bo on się pogniewa i pozabiera . a także z naszych własnych przekonań o tym. Zewnętrznym uzasadnieniem postępowania jest więc chęć uniknięcia kary. albo są odwrotne w stosunku do zamierzeń karzącego.nawet jeżeli faktycznie dane działanie spowodowane było więcej niż jedną przyczyną 1 zwykle jest to uzasadnienie zewnętrzne. pragną zwykle myśleć o swoim własnym zachowaniu jako 0 działaniach sensownie uzasadnionych . Oczywiście. Uzbrojeni w tę wiedzę (znajdującą potwierdzenie w licznych badaniach . uczuć. Uzasadnienia te z kolei dzielą się z grubsza na zewnętrzne i wewnętrzne. zwracają się w kierunku ewentualnych wewnętrznych powodów własnego zachowania (chociaż przy interpretacji cudzych zachowań kolejność jest zwykle odwrotna .

Jest to zgodne z zasadą. choć również ją dostały. Ten sposób myślenia znajduje uzasadnienie w wynikach innego badania. W kilka dni później wśród zabawek dostępnych każdemu dziecku znajdowały się również pisaki. że jeżeli będą ładnie rysować. że lubi się uczyć. W rezultacie zakazana zabawka stawała się mniej atrakcyjna. co lubiły i mogły robić (nie zaś kary za to. odwołującego się do własnych upodobań („Ja po prostu nie lubię tego misia aż tak bardzo"). ta sama logika każe przewidywać. Okazało się. co lubiły. Do badań wybrano jedynie dzieci lubiące się bawić pewnym rodzajem pisaków. tylko dlatego. Wreszcie dzieciom z grupy trzeciej nagrody ani nie zapowiadano. to dostaną Odznakę Dobrego Rysownika . że dzieci. nie zaś chęcią wykonywania samej czynności. jak wiele czasu dziecko poświęca na zabawę pisakami. przeprowadzonego również na przedszkolakach. a czego nie mogły robić). że mniej będzie lubić naukę dla niej samej. którym tym razem zapowiadano nagrody za to. Dzieciom z drugiej grupy nagrody nie zapowiadano. ani nie dawano.164 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI wszystkie swoje zabawki").kara była zbyt słaba. może piątki co prawda nadal przynosić. Co ciekawe. nagradzane przez rodziców pieniędzmi za każdą przyniesioną ze szkoły piątkę. by dostawać pieniądze. Jednak dzieci zagrożone karą słabą nie znajdowały takiego natychmiastowego uzasadnienia . a piątki będzie przynosić jedynie tak długo. że uzasadniając własne zachowania zwracamy się początkowo w stronę uzasadnień zewnętrznych. powinno prowadzić do spadku jej lubienia i zaniku pragnień leżących u jej podłoża. które uprzednio rysowały dła uzy- . skądinąd lubianej i zgodnej z własnymi pragnieniami. że uzyskiwanie zewnętrznych nagród za wykonywanie czynności. ale już nie dlatego. dopóki otrzymuje za nie pieniądze. Nagradzany człowiek zaczyna bowiem widzieć własne działania jako powodowane chęcią uzyskania nagrody. Może to mieć ten smutny skutek. że gwiazda taka była przedmiotem wielkiego pożądania przedszkolaków). badacze zaś przez jednostronne lustro obserwowali. aby rozsądnie i wystarczająco wytłumaczyć niebawienie się atrakcyjną zabawką. W tej sytuacji dzieci poszukiwały innego powodu zaniechania zabawki i pod nieobecność uzasadnienia zewnętrznego dochodziły do uzasadnienia wewnętrznego. Tak więc lubiące się uczyć dziecko. Jednej grupie zapowiedziano.błyszczącą złotą gwiazdę z czerwonymi wstążkami i miejscem na wpisanie własnego imienia (wstępne badania wykazały.

o tym. oddziałuje ona w normalny sposób . bawiły się nimi o połowę krócej niż dzieci z dwóch pozostałych grup. spowodowała ona skutek dokładnie odwrotny. lecz tylko spełnienia obowiązku. bo lubię"). Uzasadnienia wewnętrzne odwołują się do naszych własnych uczuć do tej osoby. co się z nią stać może. Nagrody (i kary) oczywiście nie zawsze działają w ten paradoksalny sposób.miast nasilić lubienie czynności. Jeżeli nagroda udzielana jest za osiągnięty poziom wyniku czy umiejętności. Uzasadnienia zewnętrzne odwoływać się mogą między innymi do nagród za spełnianie nakazów moralnych bądź też do kar grożących za złamanie tych nakazów. Badanie to pokazuje więc paradoksalne skutki nagrody . tym bardziej ujemny jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania (Dęci. Często oddziałują one. rzecz jasna. że opisane prawidłowości rzucają bardzo interesujące światło nie tyle na samą miłość. winien jestem tu odpowiedź na pytanie: „A co to wszystko ma wspólnego z miłością?" Otóż wydaje mi się. że podjął on działanie właśnie po to. Nb. jeżeli kochający się ludzie poważnie przejęliby się zaleceniami (niektórych) moralistów. Oczywiście. Nastąpił spadek wewnętrznej motywacji do wykonywania uprzednio lubianego działania (motywacji typu: „Robię to. 1975). by w miłości nie szukać szczęścia i przyjemności. tym bardziej dodatni jej wpływ na lubienie danej czynności i dalszą ochotę do jej wykonywania. która była nagrodzona. ale i o powodach jego działania.. Pozytywne wysiłki i działania skierowane na kochaną osobę i utrzymanie z nią stałego związku mogą znajdować uzasadnienie albo wewnętrzne. za co jest ona dawana i otrzymywana. Nagroda może jednak informować odbiorcę nie tylko o osiągnięciach. albo zewnętrzne. Obecność sytuacyjnego uzasadnienia własnego działania w postaci nagrody prowadziła do niedoceniania roli wewnętrznego uzasadnienia tegoż działania. kary .im większa nagroda. Jeżeli uwypuklony jest ten aspekt jej treści. 1973). za które są udzielane.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 165 skania zapowiedzianej nagrody. Nie lubiły już pisaków tak bardzo jak na początku (Lepper i in. ile na to. by nagrodę zyskać. jakie daje nam sam fakt troszczenia się o nią. Decydującym czynnikiem jest przekazywana przez nagrodę informacja. „normalnie" i nasilają motywację do wykonywania działań. to im większa nagroda. do atrakcyjności naszego z nią związku i do przyjemności.

Ten właśnie problem nazywam pułapką obowiązku. jakie daje nam intymność w łączącym nas związku) może być dla partnera niezbyt przyjemne (w końcu to nie on jawi się jako powód naszych działań. że kiedy człowiek może uzasadniać sobie jakieś własne zachowanie przyczynami zarówno zewnętrznymi. a w każdym razie zmiennych uczuć składających się na miłość czymś tak stabilnym jak poczucie obowiązku dostarcza naszemu związkowi z innym człowiekiem dodatkowych. Jeżeli natomiast sami widzimy nasze uczucia jako słabsze. Prawidłowości pokazane na przykładzie przedszkolaków wskazują. jak i wewnętrznymi.moralność jest taką dziedziną. Miłość jest swoją własną nagrodą. Przestrzeganie nakazów moralnych jest bowiem zachowaniem po prostu normalnym i nie zasługującym na większą uwagę.166 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zdają się tu być ważniejsze od nagród . lecz nasze własne zasady). że wsparcie dość ulotnych. że nie wystarczają one same w sobie do działania na rzecz partnera. to tym samym stają się one słabsze (kto w końcu poza nami ma decydować. potępienie ze strony innych) są zwykle większe od nagród za ich przestrzeganie. jakie daje nam sama troska o niego. Zatem określanie własnych przyzwoitych wobec partnera działań jako rezultatu spełniania nakazów (czy to moralności. jak silne są nasze własne uczucia?). a jednocześnie traktowania przyczyn wewnętrznych jako nieistotnych. widzenie naszego postępowania jako powodowanego obowiązkiem pomniejsza rolę naszych własnych uczuć do partnera. Z drugiej jednak strony. w przeciwieństwie do łamania norm. a jeżeli zachowania wyrażające miłość wyrażają również co innego.skoro nam chodzi . gdzie kary za łamanie nakazów (poczucie winy. łatwo o to. w istocie tak słabych. to ma tendencję do widzenia przyczyn zewnętrznych jako jedynych przyczyn swego postępowania. solidnych podstaw. i w konsekwencji może podcinać uczuciowe podstawy naszego z nim związku. które jednak bardzo rzadko nakłada obowiązek wynagradzania za czyny moralne). które jako postępek nienormalny ściąga na siebie uwagę szczególną (zważmy na przykład. Z jednej strony oczywiste jest. by przestały być spostrzegane jako wyrażające miłość. czy to rozsądku) prowadzić może do spostrzegania własnych do niego uczuć jako słabszych. Może też być dla niego zagrażające . jak wiele zachowań niemoralnych obłożonych jest karami przez prawo. przyjemności. W dodatku czerpanie podniety do działań pozytywnych wobec partnera z poczucia naszego własnego obowiązku (miast z uroków.

podobnie jak nie sposób wyobrazić sobie. występowanie konfliktów w małżeństwie jest po prostu nieuchronne. ale także w trosce o dobro partnera . . powoduje brak orientacji partnerów co do treści i wielkości czyhających na ich związek zagrożeń. wartości i interesów w małżeństwie jest tym bardziej prawdopodobny. Nic więc dziwnego. w którym partnerzy w ogóle nie kierowaliby się poczuciem obowiązku. co przynosi silne natychmiastowe zyski w postaci uniknięcia tych wszystkich przykrości. niż to bywało kiedykolwiek wcześniej w dziejach naszej kultury. ważniejsze obowiązki. aby związek dawał rzeczywistą radość. że ludzie starają się ich unikać. Choć więc spełnianie obowiązków jest rzeczą piękną i pożyteczną. Myślę. Nie sposób wyobrazić sobie stałego związku. gdy poczucie obowiązku jest. choć niedobrze. że nie ma żadnej prostej recepty na rozwiązanie problemu obowiązku (tak jak nie ma prostej recepty na pułapkę dobroczynności).unikanie konfliktu pozwala przecież uchronić również i jego przed złem. kiedy domaganie się szczęścia i przyjemności jest głośniejsze czy powszechniejsze. Szczególnie współcześnie. a wreszcie pozbawia ich umiejętności osiągania porozumienia i radości płynącej z pojednania. a partnerzy są zwykle mniej lub bardziej od siebie różni. Na dłuższą metę strategia unikania konfliktu stanowi poważne zagrożenie dla związku. to istnieje niebezpieczeństwo.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 167 jedynie o obowiązek. czyli pułapka bezkonfiiktowości Konflikt celów. Tak więc dobrze. jakie nękają ich podczas i z powodu kłótni. Ponieważ w naszych czasach partnerstwo staje się coraz ważniejszą podstawą budowania stałych związków. jeżeli kierowaliby się głównie tym poczuciem. Unikanie konfliktu ma zresztą swoje uzasadnienie nie tylko w nieco egoistycznym zapewnianiu sobie samemu „świętego spokoju". Nie na długo jednak. konflikty są nieprzyjemne (także dlatego. zamiana miłości w obowiązek (małżeński) jest zabiegiem nie pozbawionym poważnych niebezpieczeństw. że burzą romantyczny mit jedności pragnień) i zagrażają istnieniu związku. Oczywiście. Święty spokój. gdy jest go zbyt wiele. ponieważ uniemożliwia zlikwidowanie źródeł konfliktów. przy czym „zbyt wiele" oznacza zapewne różne wielkości dla różnych związków. że znajdziemy sobie inne. im bardziej małżonkowie są rzeczywiście partnerami związku i im bardziej się od siebie różnią.

on przestanie się jej zwierzać ze swoich kłopotów w pracy (porozmawia o tym z sąsiadem) itd. W niemal każdym pojedynczym przypadku ominięcie konfliktu wydaje się zupełnie rozsądnym rozwiązaniem. Unikanie konfliktów. motywowane pragnieniem. a konflikty pomiędzy nimi są tak zadawnione i poplątane.transmitowany na innym programie drugoligowy mecz piłki nożnej. czyli otwarte wyrażenie konfliktu) wystawia nas na niebezpieczeństwo zła nieporównanie większego. Jeżeli ona chce oglądać 147. Uchronienie siebie i partnera przed ziem niewielkim i natychmiastowym (starcie z partnerem. albo negatywny. że są psychicznie znacznie bardziej realne i odczuwalne od zdarzeń znacznie poważniejszych. aby „było dobrze". 1980). Co więcej. Jeżeli ją denerwuje jego wyraźna nieudolność w robieniu kariery zawodowej. Pozornie pozostają nadal w związku. że stałe stosowanie przez partnerów tej właśnie strategii prowadzi prostą drogą do tego. odcinek serialu z życia wyższych sfer. Odłożenie na potem wizyty u dentysty czy w urzędzie niesie natychmiastową ulgę i ta właśnie natychmiastowość decyduje o jej nieodpartym uroku. W konsekwencji postępowanie takie jest równie zabójcze dla związku. że ich życie zaczyna się toczyć gdzie indziej. Nietrudno jednak zauważyć. Zdarzenia bliskie w czasie mają to do siebie. że będzie gorszy). że nic sposób ich rozwiązać). że tak naprawdę dopiero załatanie dziury w zębie czy wypełnienie deklaracji podatkowej będzie załatwieniem sprawy i ulgą ostateczną. w których partnerzy są lub usiłują być razem. mogą ominąć konflikt: on pójdzie do sąsiada na mecz. on zaś . choć odległego w czasie (doprowadzenie do sytuacji. który albo staje się nijaki (co oznacza. pomimo świadomości. tak że w końcu jedno lub obydwoje dokonują aktu wewnętrznej emigracji. w której partnerów niewiele już łączy. podczas gdy strategią sprzyjającą satysfakcji z małżeństwa jest poszukiwanie kompromisu (Levinger. jednak ich życie coraz bardziej zaczyna się rozgrywać poza nim. A obie te strategie współwystępują z niezadowoleniem partnerów z ich związku.168 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Uporczywe unikanie konfliktowych tematów rozmów czy działań prowadzi do zubożenia zakresu spraw. prowadzi więc do związku. ona zostanie w domu. to zamiast się kłócić bądź ustępować sobie nawzajem. Unikanie konfliktu stanowi szczególny przykład pułapki polegającej na uleganiu złudnym urokom natychmiastowej ulgi. jak strategia otwartego atakowania partnera. ale odroczonych. uzyskiwanie takich natychmiastowych ulg jest w oczywisty spo- .

ale prowadzi do jego nasilenia. co na pewno nie pomoże w dobrym przeprowadzeniu rozmowy. czemu żona wcale nie chce przeszkadzać. między innymi nad zwierzętami. Ogólna prawidłowość jest jednak taka.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 169 sób zdradliwe. powierza tylko jemu. które . a poza tym perswazja może się nie udać i w końcu o wszystkim dowie się teściowa).rosną tym bardziej. jak i jej unikać. Im dłużej będzie czekała z wyjawieniem swoich pretensji. co powierza mężowi. co odstręczająca (nie chce go zranić sugerując. Wyobraźmy sobie żonę stwierdzającą wkrótce po ślubie. by dążyć do tej rozmowy. Ząb boti coraz bardziej i w końcu trzeba go będzie wyrwać zamiast plombować. być może wyższą niż sam podatek. choć ją wyprowadza to z równowagi. Unikanie prób rozwiązania konfliktu przynosi natychmiastową ulgę. że jest maminsynkiem. tym większa jest szansa. a nawet dostrzec potrzebę ich zmiany („Co cię nagle ugryzło? Nigdy dotąd nie miałaś pretensji"). obniżając tym samym szansę znalezienia sensownego kompromisu. pretensji nagromadzi się tyle. że on kocha swoją matkę. im bliższa jest perspektywa przeprowadzenia rozmowy. że jej mąż zwraca się w każdej sprawie o radę do swojej matki. (zaczerpnięty z klasycznej teorii konfliktu Neala Mtllera. Rozmowa jest dla niej tyleż pożądana (dzięki niej może uda się nakłonić męża do większej dyskrecji). Ilustruje to rysunek 12. Jednak kocha męża i nie chce sprawiać mu przykrości. że ich zgłoszeniu towarzyszyć będą silne emocje. Obie tendencje . iż kiedy to już wreszcie zrobi. niezlożenie na czas deklaracji podatkowej zaowocuje karą. która w rezultacie zaczyna wiedzieć o domowym życiu i żonie nawet więcej niż ona sama. choć wielekroć o tym myślała i chciała to zrobić? Dlatego. czy również teściowej.do przeprowadzenia rozmowy i do jej uniknięcia . Podobnie jest i w przypadku konfliktów między partnerami stałego związku. czy to. Boli ją jedynie brak pewności. tym większe też będzie zaskoczenie męża i tym trudniej będzie mu zmienić utarte już zwyczaje. że ma równie wiele powodów. Jemu wydaje się to zupełnie naturalne (zawsze dotąd zwierzał się matce). zobrazowane na nim prawidłowości potwierdzają liczne badania. ponieważ wie. że w miarę wzrostu bliskości wszelkich obiektów pociągających i odstręczających zarazem (czyli ambiwalentnych) tendencja do ich unikania rośnie szybciej od tendencji do zbliżania się do nich. Im dłużej będzie czekała. Dlaczego więc nasza przykładowa żona zwleka ze zgłoszeniem problemu.

Konflikt dążenie-unikanie: wzrost tendencji do unikania i dążenia do ambiwalentnego obiektu w zależności od bliskości tego obiektu.170 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 12. i chcieć tego samego obiektu). i boję się". Jest to więc typowy konflikt „I chciałabym. Dopóki rozmowa jest jeszcze odległa. Zdesperowana żona kręcić się będzie wokół punktu przecie- . motywacja do jej przeprowadzenia przeważa nad motywacją do jej uniknięcia i nasza żona ożywiona jest szczerą chęcią zgłoszenia problemu („Jutro się z nim rozmówię"). motywacja unikania przeważa nad motywacją dążenia do rozmowy. szkoda psuć nastrój. za pomocą wstrząsów elektrycznych i jedzenia wyuczono i bać się. W rezultacie żona wycofuje się z zamierzonej rozmowy („Nie dzisiaj. może pojutrze porozmawiamy"). W miarę zbliżania się rozmowy chęć jej uniknięcia rośnie jednak szybciej niż chęć jej przeprowadzenia i kiedy moment ten jest już bliski.

wtedy gdy dojdzie jakiś dodatkowy argument za jej przeprowadzeniem. najczęściej jest to argument w postaci własnej silnej emocji (oburzenia na męża. że można go osiągnąć w zasadzie jedynie po jasnym wyrażeniu i konfrontacji sprzecznych pragnień i dążeń. W obu tych stanach bowiem trudno jest zrobić cokolwiek innego niż na oślep zaatakować partnera. jak zgłaszanie go w tym momencie. Niczym pacjent z bolącym zębem. gdy nie można już dłużej wytrzymać. dla których rozwiązanie konfliktu jest tak trudne dla samych zainteresowanych. Skoro jest nam tak źle. że raz jeszcze powiedział o czymś swojej matce). że znacznie lepiej jest od czasu do czasu zepsuć dobry nastrój i przystąpić do nieprzyjemnych rozmów wtedy. co miało być zgłoszeniem problemu i poszukiwaniem jego rozwiązania. w związku z czym nie dochodzi ani do wycofywania się. partner zacznie się bronić i sam atakować! Stanowczo wydaje się. Oczywiście. a jeszcze trudniej .myśleć. w którym boli on najbardziej. w którym obie mają jednakową siłę. Nawet kiedy sensowny kompromis jesi w pełni osiągalny. kiedy wszystkie stomatologiczne niebezpieczeństwa zyskają na wyrazistości dzięki swej dotkliwej bliskości. Przykład ten pokazuje jeden z powodów. to jednak jest on . kiedyś w końcu zdecyduje się na odbycie rozmowy . to powinien nam pomóc. ukoić nasze emocje. że widzą wszystko na czerwono lub czarno. kiedy są one jeszcze tylko nieprzyjemne. przerodzi się w mało kontrolowany wybuch pretensji. Drugi oczywisty powód polega na tym. jest równie niebezpieczne. to oczywiście zapytujemy się w duchu.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 171 cia obu motywacji (punktu równowagi. ani do zbliżania). Czekanie ze zgłoszeniem problemu do czasu. Kompromis jest trudny emocjonalnie nie tylko dlatego. Ba! Jak jednak partner ma to zrobić. zainteresowani przystępują zwykle do jego poszukiwania w maksymalnie niekorzystnej sytuacji emocjonalnej. jeżeli zaś nie potrafi tego zrobić. zmierzający dzielnie do dentysty. do czego taki partner jest nam w ogóle potrzebny. W rezultacie to. Niestety. kiedy tak są na siebie wściekli bądź znękani. w którym ma nam dopomóc? Jeżeli choć trochę się nami przejmuje. by uciec spod drzwi. że choć kompromis jest rozwiązaniem jeszcze możliwym do zaakceptowania dla obojga partnerów. Tu właśnie zdaje się zaczynać rola dla partnera. kiedy to on właśnie jest przedmiotem naszego ataku i przyczyną problemu.

A jednak domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości przez każdego z partnerów jest bardzo niebezpieczne dla ich związku. albo w sposób istotny zmienić własne pragnienia. To może być równie trudne. 1979. że w parach szczęśliwych zgłoszenie jakiegoś problemu spotyka się ze zgodą lub przynajmniej wysłuchaniem przez partnera. Partnerzy mają więc do wyboru: albo porzucić tę koncepcję (co może być trudne. jeżeli traktowane będzie jako wyrzeczenie się cząstki samego siebie. Schaap. w których wymiana dóbr jest sprawiedliwa. „kto pierwszy zaczął". Prowadzi to do przelicytowywania się partnerów w skargach i nieszczęściach. Przy tym każde z partnerów uważa swoje zachowanie za sprawiedliwe. Niezłomność zasad.172 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI rozwiązaniem odbiegającym od możliwości najbardziej wymarzonej. Po kilku rundach negatywnej wymiany nie sposób rozstrzygnąć. bo zgodne z niepisaną zasadą wzajemności („jak ty mnie. Odwzajemnianie negatywnych zachowań i emocji uważane jest powszechnie za najbardziej zabójcze dla związku zjawisko. pozostają oni między burzliwą udręką wzajemnych ataków a wewnętrzną emigracją bezkonfliktowości. tak ja tobie"). czyli pułapka sprawiedliwości Wszyscy pragniemy sprawiedliwości i jak wykazały badania opisywane w poprzednim rozdziale. bardziej pożądać rozwiązania kompromisowego niż indywidualistycznego. ponieważ dla wielu ludzi jest ona jedyną wizją prawdziwej miłości). Sprawiedliwość. Badania nad przebiegiem wzajemnych kontaktów w parach małżeńskich wykazują zgodnie. Dylemat ten zaiste przypomina wybór między Scyllą a Charybdą i jeżeli nie zostanie przez partnerów rozwiązany. związki. a każdy jest . Dopóki kompromis pozostaje kwestią czystej buchalterii strat i zysków dokonywanej w imię realizmu. jakie ich w danym związku spotykają (Billings. 1979. może łacno przybrać biblijną postać „oko za oko. gdyż prowadzić może do spirali coraz bardziej negatywnych zachowań. W parach nieszczęśliwych odpowiedzią jest natomiast uskarżanie się na ten sam lub inny problem. mają większą szansę na trwałość i satysfakcję niż związki niesprawiedliwe. 1984). tj. jaką partnerzy uzyskują. Gottman. ząb za ząb". dopóty jest ciosem dla romantycznej koncepcji jedności pragnień. ponieważ prowadzi prostą drogą do ich nasilenia na zasadzie błędnego koła.

itd. że taka umiejętność odpowiedzenia dobrem na zło rośnie wraz ze wzrostem: . Oczywiście. że jedynie oni potrafią postępować mądrze. . i głupcy).). dopóki każde z partnerów postępuje niczym niezłomny strażnik sprawiedliwości. Problem polega jednak na tym. jak zwykle sądzimy) wykorzystana przez „egoistycznego" partnera. ale także automatycznie wywołuje ochotę do zrewanżowania się zadającemu ból partnerowi.„Ależ to ty wszystko zawsze psujesz". ani co znaczy „wszystko". Nawet najbardziej kochającemu człowiekowi zdarza się tak dalece przejąć sobą. co jest przecież równie dotkliwe. że nasza dobra wola zostanie nadużyta i (raz jeszcze.przekonania o jego ważności we własnym życiu. Kiedy żona mówi do męża: „Zepsułeś mi cały wieczór". głupstwa zaś popełniają i mądrzy.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 173 zwykle przekonany. . że wysiłek taki ma sens jedynie pod warunkiem podobnej odpowiedzi partnera. postępuje również eskalacja negatywności. Najmądrzejszemu zdarzy się palnąć karygodne głupstwo (mądrzy ludzie różnią się przecież od głupców tym. choć na dłuższą metę jest to jedyne rozsądne zachowanie (jeżeli działania tego nie wykonamy. niewplątanic się w spiralę wymiany negatywnej i konstruktywne zareagowanie na destruktywny postępek partnera. że odpowiedzialność za to spoczywa na partnerze. gdzie żadne z partnerów już nie wie. możemy utracić partnera i nasz z nim związek). I wcale nie pragnie się tego dowiedzieć od drugiego. Kluczową dla związku umiejętnością partnerów jest powstrzymanie się od rewanżu. Krzywda doznawana ze strony partnera jest doświadczeniem całkowicie nieuchronnym w związku dwojga ludzi. Krzywda zaś nie tylko boli. Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest poniesienie niesprawiedliwego kosztu i odpowiedzenie dobrem na zło. ani co znaczy „zawsze". Wyjściem z pułapki sprawiedliwości jest zgoda na poniesienie ryzyka. że nie widzi nikogo innego (gdy ma wątpliwości co do własnej wartości albo boli go głowa. Rusbult i współpracownicy (1991) wykazali. ponieważ nie wymieniają już żadnych informacji.dotychczasowego zadowolenia ze związku. Z czasem przeradza się to w zautomatyzowaną rundę: „Zawsze musisz wszystko zepsuć" . Na krótką metę jest to zachowanie nierozsądne (niesprawiedliwie nagradzamy partnera i narażamy się na jeszcze jedną przykrość). lecz jedynie negatywne emocje. ten prawie na pewno odpowie: „To ty mi zepsułaś wieczór".

Powstaje więc istotne pytanie: jak ludzie reagują na niezadowolenie ze swojego związku. jak stopień skoncentrowania na sobie. normy wzajemności czy sprawiedliwej wymiany może być użyteczne 1 pożądane przy obiektywnej i bezosobowej (na przykład naukowej) analizie bliskich związków.wysiłku uprzednio włożonego w ów związek. każdy z partnerów gromadzi taki zapas „zysków". że nie musi się martwić o znak bilansu. który nie może być długo ignorowany. pozwalającym tę skłonność przewidywać. Opisywanie związku miłosnego w kategoriach strat i zysków. Kiedy jednak zaczyna się martwić. aby takie buchalteryjne pojęcia były odpowiednimi kategoriami do analizy własnego związku dwojga ludzi. czy psychiczna męskość-kobiecość (omawiana nieco dalej). . Ogólnie najważniejszym aspektem związku. im bardziej jesteśmy przekonani 0 atrakcyjności innych związków potencjalnie nam dostępnych. konfliktów.zaangażowania w jego utrzymanie. Istotną rolę odgrywają też pewne indywidualne cechy partnerów. Skłonność do konstruktywnej reakcji na destruktywność partnera maleje zaś tym bardziej. czy wymiana dóbr w ich od dawna trwającym związku jest sprawiedliwa. Jednakże skłonność do odpowiadania dobrem na zło jest ogólnie silniej uzależniona od stanu związku niż od indywidualnych cech ludzi weń zaangażowanych.174 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI . jakie są następ- . jakie nękają związek dwojga ludzi. że dzieje się źle (Levinger. stanowi sygnał ostrzegawczy. jeżeli związek ma trwać nadal. 1979). pojawienie się choćby krótkotrwałego niezadowolenia w bliskim związku jest oczywiście nieuchronne. Życie każdej pary dostarcza setek okazji do rozczarowań. Dopóki bowiem związek jest zadowalający. Nawet jeśli uda się uniknąć ich wszystkich. oznacza to wyczerpanie owej nadwyżki i sygnał. jest poziom zaangażowania partnerów w utrzymanie ich związku. Nie wydaje się natomiast. Reakcje na niezadowolenie Opisane wyżej pułapki są tylko jednym z możliwych źródeł problemów. a przynajmniej jeżeli ma w nim trwać intymność. niechęć do przyjmowania perspektywy partnera. Pojawienie się skłonności jednego bądź obojga partnerów do świadomego rozważania. udręk czy problemów.

że „samo się jakoś ułoży" albo że „czas zaleczy rany". Jak ilustruje rysunek 13. Punktem wyjścia tej koncepcji było uzyskanie od dużej grupy ludzi swobodnego opisu ich własnych sposobów reagowania na niezadowolenie ze związku miłosnego. atak na partnera (włącznie z fizycznym). Oceny podobieństwa poddano następnie analizie przy pomocy jednej z procedur statystycznych pozwalających wydobyć ukrytą strukturę znaczeń leżącą u podstaw „powierzchownego" podobieństwa między różnymi konkretnymi reakcjami na niezadowolenie. Dialog. próby zmieniania siebie i/lub partnera. byłby o wiele bardziej męczący niż pouczający. decyzję „pozostańmy (tylko) przyjaciółmi". modlenie się o zmianę na lepsze.. zamiana każdego z tych wymiarów w dwudzielny podział pozwala wyróżnić cztery zasadnicze typy reakcji na niezadowolenie. Wycofanie się z kontaktów. poszukiwanie kompromisu. Dyskusje nad problemem. Zaniedbanie oznacza wreszcie ignorowanie partnera. sposobów. co mają oni do powiedzenia. rozwód. Dialog to podejmowanie prób usunięcia problemu i utrzymania związku w dobrym stanie. Koncepcja wydaje się udanym i badawczo uzasadnionym kompromisem między prostotą (konieczną cechą użytecznej teorii) a skomplikowaniem (nieuchronnym przy tak złożonym zjawisku jak długotrwały związek dwojga ludzi). Wyjście ze związku oznacza jego aktywne niszczenie. jakie zaobserwowali u siebie samych w przeszłości.amerykańskiej badaczki Caryl Rusbult. Lojalność oznacza cierpliwe przeczekiwanie problemu w nadziei. choć obawiam się.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 175 stwa różnych rodzajów reakcji i od czego zależy wybór reakcji na niezadowolenie? Oczywiście na pytania te usiłowało odpowiedzieć wielu badaczy. których opisy przedstawiły następnie innej grupie badanych. proponowanie jego rozwiązań. niezwracanie uwagi na jego wady. z prośbą o ocenę ich podobieństwa do siebie. odmowę podejmowania dyskusji. trwanie przy partnerze. Lojalność i Zaniedbanie. terapeutów itp. że przegląd wszystkiego. poszukiwanie pomocy na zewnątrz (u przyjaciół. izolowanie się od partnera. Owa ukryta struktura okazała się zawierać dwie zasadnicze osie: konstruktywność-destruktywność i aktywność-bierność. Zamiast tego przedstawię tu w zasadzie jedną tylko koncepcję . ograniczanie czasu z nim spędzanego. chłodne bądź nieprzy- . Rusbult i Zembrodt (1983) zidentyfikowały ogółem kilkadziesiąt takich sposobów reakcji. czyli Wyjście.).

745). Źródło: Rusbult i in. Pomimo swej prostoty klasyfikacja ta zawiera w sobie . Dialog. krytykowanie go za rzeczy nie związane z aktualnym problemem. Jak widać. (1986 a. by zmienić niepożądany stan rzeczy.partnerzy podejmują jakieś kroki.spokojne przyglądanie się. Wyjście i Dialog są aktywnymi reakcjami na problem . jak związek się wali.partnerzy głównie pozwalają sprawom toczyć się ich własnym torem. s. Słowem .176 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 13. jemne traktowanie partnera. Lojalność i Zaniedbanie: typologia reakcji na niezadowolenie wywołane pojawieniem się problemu w bliskim związku dwojga ludzi. Wyjście. Natomiast Lojalność i Zaniedbanie mają charakter bierny . ponieważ stanowią różne drogi zagłady związku. podtrzymujące związek. Jednocześnie Dialog i Lojalność stanowią reakcje konstruktywne. podczas gdy Wyjście i Zaniedbanie są destruktywne.

6. 5. „Napisałam do niego list. 4. Kiedy gnębią nas jakieś problemy. Zakres możliwych punktów wynosi więc od 9 do 63. 3. Gdy coś w moim partnerze psuje mi humor..22) były znacząco wyższe od średnich wyników uzyskiwanych przez mężczyzn (41. Dialog Konkretnymi przykładami reakcji typu Dialog są następujące wypowiedzi badanych: „Postanowiliśmy pójść na kompromis. Kiedy mój partner mówi czy robi coś. co mi się nie podoba. Rusbult i współpracownicy (1986 a) skonstruowali krótki samoopisowy kwestionariusz dość rzetelnie mierzący tendencję do reagowania strategią typu Dialog (a także pozostałymi strategiami. aby to wszystko naprawić". Gdy mamy z naszym związkiem jakieś poważne problemy. jak tylko mogłem. Pytanie w odniesieniu do każdej pozycji brzmi: „Jak często (o robisz?". rozważam. że mnie to denerwuje. Kiedy jesteśmy na siebie źli. Gdy się pokłócimy. dyskutuję o nich z moim partnerem. Kobiety wykazują zatem większą niż mężczyźni skłonność do reagowania na problemy w sposób równocześnie konstruktywny . 2.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 177 istotne rozróżnienia i obejmuje większość faktycznie obserwowanych reakcji na problem niezadowolenia w bliskim związku. mówię mu. 7. Przyjrzyjmy się więc bliżej poszczególnym sposobom reagowania. księdza czy terapeuty). staram się zaproponować takie zmiany w naszym związku. od razu staram się razem z nim odbudować zgodę między nami. W badaniach nad 68 przedmałżeńskimi parami studenckimi (USA) średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety (45. a odpowiedzi udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). Składają się nań następujące twierdzenia: 1. mówię mu o tym.. o czym mowa niżej).74). czy nie zwrócić się o radę do kogoś z zewnątrz (przyjaciół. by się zorientować. rodziców. staram się podsunąć jakieś kompromisowe rozwiązanie. które rozwiązałyby problem. „Starałem się. Gdy niedobrze się między nami dzieje. co właściwie się dzieje".".

W pewnych badaniach poproszono kilkaset dorosłych osób o opisanie dowolnego problemu. że chce rozmawiać. Nie chcę wskakiwać od razu do łóżka i udawać. s. że ją kocham? Identyczny wątek odnaleźć można w niezliczonych listach do „Kącików złamanych serc" w różnych tygodnikach. Różnica między kobietami i mężczyznami pod względem skłonności do stosowania Dialogu obserwowana jest dość powszechnie i w różnych kulturach. podobnie jak kobiety dziwią się mężczyznom. Proszono też o ocenę. Jest to więc typ reakcji najbardziej pożądany z punktu widzenia utrzymania intymności i całego związku. jak dalece własna odpowiedź na problem okazała się skutecznym jego rozwiązaniem. czego zresztą należało oczekiwać z uwagi na pewne generalne różnice między płciami. im bardziej badani reagowali Dialogiem. Zaniedbania i Wyjścia w odpowiedzi na ten konkretny problem. że nic się nie stało. jak one mogą ustosunkowywać się do wszystkiego. 146) przytacza jako typową taką oto różnicę w reakcjach żony i męża (małżeństwo robotnicze. a ona mi mówi. USA): Żona: Chciałabym. Ponieważ Dialog jest zarówno konstruktywny. jak i aktywny. żeby powiedział mi. Mąż: Rozmawiać! Rozmawiać! A co tu jest do rozmawiania? Ja chcę się z nią kochać. Na przykład Rubin (1976. Dialog był tą strategią. chciałabym. może udałoby nam się coś zrozumieć. o czym myśli. a także tym większa była późniejsza satysfakcja ze związku. Lojalności. a także o ocenę aktualnej (a więc już po reakcji na problem) satysfakcji ze związku i własnego weń zaangażowania.. tym większe było ich przekonanie o skuteczności własnej reakcji. Gdy się pokłócimy. W jaki sposób rozmawianie może ją przekonać. strategia ta ma stosunkowo największe szansę na rzeczywiste rozwiązanie problemu. jaki ostatnio spotkały w swoim związku. Pozwalało to stwierdzić. oraz opisanie swoich nań reakcji. jak dalece badani przejawiali skłonności do Dialogu. Dbanie o dobrą kondycję związków uczuciowych stanowi bowiem istotny składnik tradycyjnego i nadal obowiązującego stereotypu roli kobiecej („strażniczka ogniska domowego"). jak oni mogą tego nie robić). Jak pokazują wyniki z tabeli 10.178 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI i aktywny. co napotkają na swej drodze. Ponadto kobiety są ogólnie bardziej zainteresowane emocjami niż mężczyźni (ci ostatni dziwią się kobietom. żeby ze mną porozmawiał. która najsilniej ze wszystkich łączyła się ze skutecznym rozwiązaniem problemu (choć związek . żebyśmy ze sobą porozmawiali.

„Czekałam w nadziei. . to zamiast od razu jakoś działać. Gdy odnajduję w partnerze coś. to zanim cokolwiek powiem. aż wszystko się unormuje. Wpływ typu reakcji na specyficzny problem w bliskim związku dwojga ludzi. nic nie mówię .32" .20* 0.0. 56).43* . że nie zwracałem uwagi na jej przywary".54* 0. s. 5.0. 3.25* Wyjście -0. Kiedy mój partner mnie skrzywdzi.11 . na późniejszą satysfakcję ze związku i późniejsze weń zaangażowanie (korelacje oznaczone gwiazdką istotnie odbiegają od poziomu przypadkowego). co mi się nie podoba. aby sama nieco „przyschła". Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania strategią typu Lojalność składa się z następujących twierdzeń: 1. (1986 b.0. Dialog 0. 6.słabszy niż w przypadku strategii destruktywnych).po prostu mu wybaczam. akceptuję jego słabość czy wadę nie usiłując go zmienić.17* 0. Gdy coś mnie w naszym związku niepokoi. czy sprawy same się jakoś nie ułożą. Jeżeli jesteśmy na siebie rozgniewani. że może wszystko się ułoży. Tabela 10. cierpliwie czekam.0. kiedy mnie o to poprosił". to z góry tłumaczę wątpliwości na jego korzyść i zapominam o całej sprawie. czekam.50* skuteczność satysfakcja zaangażowanie Lojalność Konkretnymi przykładami reakcji typu Lojalność są takie wypowiedzi badanych. jak „Kochałem ją tak bardzo. na przekonanie o skuteczności własnej reakcji.15* Zaniedbanie . pozwalam danej sprawie.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 179 tej strategii z satysfakcją i zaangażowaniem był słaby . 2.06 Lojalność 0. 4. Kiedy gnębią nasz związek jakieś problemy.08 0. Jeżeli mój partner zachowuje się w irytujący sposób. Źródło: Rusbult i in.44* -0. i zawsze się z nim umawiałam.

jakbyśmy dryfowali w przeciwnych kierunkach . że -jak pokazuje tabela 10. Nic dziwnego. gdy byliśmy w towarzystwie innych". . co nie ma bezpośredniego związku z danym problemem. W badaniach Rusbult średnie wyniki uzyskiwane przez kobiety wynosiły 37. pozostaję lojalna w stosunku do partnera. jakby go w ogóle nie było.zamienialiśmy ze sobą pięć. przez jakiś czas zachowuję się tak. jak źle rzeczy się mają. Kiedy mamy jakiś problem. „Cokolwiek by powiedział. 5. spędzam z nim mniej czasu (za to więcej na przykład z przyjaciółmi. Oczywiście. raczej się boczę niż przystępuję do konfrontacji. Zaniedbanie Przykładami reakcji tego typu są takie wypowiedzi badanych. odpowiedzi na te pytania również udzielane są w skali od 1 (nigdy tego nie robię) do 9 (bardzo często tak robię). Gdy jestem naprawdę wściekła. czy jednak się naprawi. traktuję mojego partnera w paskudny sposób (na przykład ignoruję go albo mówię rzeczy. czy ten związek się rozpadnie.180 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 7. a prawie identyczne wyniki uzyskali ich partnerzy (37. Kiedy postępowanie partnera mnie wzburzy. jak: „Wyglądało to. Kiedy jestem na partnera zdenerwowana. to niezależnie od tego. Kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania Zaniedbaniem składa się z następujących twierdzeń: 1. staram się całą rzecz traktować jako niebyłą i o niej zapomnieć. Gdy jestem rozgniewana na mojego partnera.26. -jej powiązanie ze skutecznością i późniejszym zaangażowaniem w związek jest słabe (a z satysfakcją ze związku w ogóle nieistotne). „Właściwie nie zależało mi na tym. Gdy coś mi się u partnera nie podoba.13). Grywałem w brydża i czytałem dużo książek". zwykle krytykuję go za coś. 2. 6. w pracy czy oglądając telewizję). że po prostu starałem się sobie jakoś z tym poradzić. 3. Kiedy mamy kłopoty. choć bierną. 4. które go zranią). Lojalność jest reakcją konstruktywną. moją odpowiedzią było głównie milczenie oraz ignorowanie go. Myślę. może dziesięć słów na tydzień".

Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 22. 2. Tak więc w przypadku krótko jeszcze trwających związków młodych ludzi Wyjście i Zaniedbanie (a więc obie strategie destruktywne) stosowane są stosunkowo rzadko. sugerują. myślę o zerwaniu. obniżającą satysfakcję ze związku i . 4. A oto kwestionariusz mierzący tendencję do reagowania typu Wyjście: 1. odmawiam rozmów na ich temat. gdy jestem na niego wściekła. Wyjście Przykłady reakcji typu Wyjście to wypowiedzi: „Powiedziałam mu. staram się mojego partnera do mnie zniechęcić. 6. podejmuję działania. Pozostaje to w zgodzie z zawartością poprzednich rozdziałów przekonujących. „No. aby zakończyć cały ten związek.60. Kiedy mamy ze sobą jakieś problemy. Kiedy partner mnie mocno zirytuje. Kiedy mamy problemy. Kiedy mamy ze sobą jakieś poważne problemy. mężczyzn zaś 23. Przeciętne wyniki kobiet w tym kwestionariuszu wynoszą 18.26 (różnica nieistotna).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 181 7. Kiedy sprawy między nami mają się naprawdę kiepsko. proponuję. Rozmawiam z partnerem o zerwaniu. „Rozwiodłam się z nim".50 (różnica nieistotna) i są znacznie niższe od dwóch poprzednio omawianych strategii konstruktywnych. 3. Wyniki z tabeli 10. są więc niższe od wyników wszystkich poprzednich kwestionariuszy.86.oczywiście . że mam już tego dosyć i że to już koniec". zaczynam myśleć o spotykaniu się z innymi. uderzyłem ją parę razy. Kiedy jestem z naszego związku niezadowolona. mężczyzn zaś 17. 7. wstyd powiedzieć".prowadzi do (czy też . że początkowe fazy związku są najprzyjemniejsze i powiązane z największą satysfakcją. żebyśmy ze sobą skończyli. a także prowadzi do spadku satysfakcji i zaangażowania w związek. Kiedy jest mi z nim źle. że Zaniedbanie jest najbardziej nieskuteczną strategią reagowania na problem. Wyniki przedstawione w tabeli 10. wskazują. 5. myślę o zakończeniu tego związku. że Wyjście jest strategią mało skuteczną.

Dlaczego reagowanie destruktywne jest ważniejsze od zachowań konstruktywnych? Po pierwsze. Jak podsumowuje te badania Montgomery (1988. Wyjście i Zaniedbanie znacznie silniej (i negatywnie) związane były z ogólnym szczęściem badanych par niż Dialog i Lojalność. prowadząc badania nad wpływem poszczególnych strategii na ogólną kondycję związku. s. Główna różnica polega na silnie destruktywnych zachowaniach par nieszczęśliwych. 345). podczas gdy w ogóle nie udało się zaobserwować zależności między Lojalnością a większością wskaźników „dobroci" związku. rozumianą jako suma różnych wskaźników namiętności. niż Dialog i Lojalność ją podwyższają. Podobnie wyglądała też sprawa ze spostrzeganiem reakcji partnera: w parach nieszczęśliwych spostrzegano partnera jako bardziej skłonnego do reagowania Wyjściem i Zaniedbaniem niż w parach szczęśliwych. intymności i zaangażowania uzyskiwanych przez oboje partnerów łącznie.182 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI stanowi przejaw) silnego spadku zaangażowania zainteresowanych w utrzymanie ich związku. Bardzo zbliżone wyniki uzyskała także Rusbult i jej współpracownicy (1986 a). „wymiana zachowań pozytywnych jest mniej ważna od niewymieniania zachowań negatywnych". Zgodnie też z tym. Na przykład wielu badaczy porównujących funkcjonowanie par szczęśliwych i nieszczęśliwych stwierdziło. tonu głosu. najsilniejszym korelatem braku szczęścia było destruktywne odpowiadanie na destruktywne zachowanie partnera (wymiana negatywna). takich jak krytycyzm. a więc za pomocą mimiki. zgodnym z oczekiwaniem zarówno stereotypowym (czyż nie po to ludzie się z sobą . odrzucanie partnera i wrogość (wszystkie trzy są zresztą bardzo często wyrażane bez pośrednictwa słów. Ta sama tabela sugeruje. Większa waga strategii destruktywnych niż konstruktywnych jest zresztą jednym z nielicznych wyników powtarzających się w licznych i skądinąd bardzo się różniących badaniach. postawy własnego ciała w stosunku do partnera). Dialog wpływał pozytywnie. choć słabo. o czym była mowa przy okazji pułapki sprawiedliwości. że prawie wcale nie różnią się one natężeniem czy częstością zachowań konstruktywnych. że związek między strategiami reagowania na problem a satysfakcją jest silniejszy dla strategii destruktywnych niż konstruktywnych: Wyjście i Zaniedbanie silniej obniżają satysfakcję ze związku. te ostatnie są czymś oczywistym.

jak i skierowanym na konkretnego partnera („Przecież mnie kocha i związał się ze mną"). w bliskim związku dwojga ludzi (i nie tylko) dobro szybciej traci na wartości niż zło. Ludzie przyzwoici i konstruktywni reagują konstruktywnie na problemy. kto reaguje. gdy liczba jednych i drugich jest taka sama. jak już była o tym mowa przy okazji pułapki dobroczynności.„tak się robi" i już! Zachowania niezgodne z oczekiwaniami . Po drugie. A ponieważ są niezgodne z normą.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 183 wiążą. co je sprowadziło. by się wzajemnie wspierać?). że zwykle lepiej pamiętamy informacje negatywne i sprzeczne z oczekiwaniami niż dane pozytywne i z oczekiwaniami zgodne). Zachowania destruktywne są oczywiście sprzeczne z jednym i drugim. co ma szereg konsekwencji. i nawet wówczas. w ogóle słabiej prowokują do myślenia o tym. Co ważniejsze. Przede wszystkim są one bardziej wyraziste. wywołują skłonność do ich wyjaśniania szczególnymi („nienormalnymi") cechami partnera. Po latach trwania związku prawidłowość ta może w oczywisty sposób przyczyniać się do silniejszej reakcji uczuciowej na destruktywne niż na konstruktywne zachowania partnera.nie są jednak kwitowane w podobny sposób i wymagają jakiegoś szczególnego wyjaśnienia. łatwiej je zauważyć i zapamiętać (wiele badań dowodzi. że większa jest szansa przypisania partnerowi szczególnych wad na podstawie jego zachowań destruktywnych niż szczególnych zalet na podstawie jego zachowań konstruktywnych . Te pierwsze.i zwykle negatywne . ludzie paskudni i destruktywni reagują destruktyw- . Wszystko to sprawia. zwykle inaczej też wyjaśniamy sobie zachowania zgodne i niezgodne z oczekiwaniami. że łatwiej o przypisanie mu wyróżniających go cech odpowiedzialnych za jego zachowania negatywne niż o przypisanie mu cech odpowiedzialnych za zachowania pozytywne. a w szczególności do poszukiwania ich przyczyn w partnerze . Od czego zależy rodzaj reakcji? Zapewne najprościej byłoby odpowiedzieć: od tego.nawet wtedy. gdy destruktywnych jest znacznie mniej. Logika naszego myślenia o przyczynach zachowania partnera jest więc taka. jako zgodne z normą kulturową. co zresztą jest regułą niemal w każdym związku.

A zatem orientacja na kontakty międzyludzkie. bądź też kobieca. Co ciekawe. co orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli kobiecej. co ogólna orientacja charakterystyczna dla tradycyjnej roli męskiej. skłonność do dominacji t instrumentalnego traktowania innych. na przeżywanie i podtrzymywanie uczuć oraz takie cechy kobiece. działanie.wspominałem wyżej. że kobiety mają większą skłonność do dialogu niż mężczyźni. że opium usypia. Patrząc na własnych partnerów przez różowe bądź czarne okulary naszych uczuć. „źli" zaś . choć nie męska (Bem. Ponieważ kobiecość wiąże się. ile psychiczna męskość-kobiecość.jak pisał Boy). że takie wyjaśnienie niczego w istocie nie wyjaśnia. jak serdeczność. że ludzie nie różnią się ogólną skłonnością do reakcji różnych typów. ani męska. 1974). ani kobieca. że osoby silnie kobiece charakteryzować się będą dużą skłonnością do strategii raczej konstruktywnych (Dialog. na przykład w zakresie stylu komunikacji z ludźmi. ta sama osoba może być równocześnie męska i kobieca. że „dobrzy" mają skłonność do reakcji konstruktywnych. męska. Sprawa nie jest tak prosta. To znaczy orientacja na zadanie. niezależność. z przykładaniem dużej wagi do ciepłych i zadowalających kontaktów z innymi. najkrócej mówiąc. skłonności do zwierzania się. ponieważ ma moc usypiania. Co więcej.do destrukcji. sukces i świat przedmiotów czy idei oraz towarzyszące jej (w ramach stereotypu) takie męskie cechy. Tak rozumiana męskość-kobiecość wcale nie musi się pokrywać z płcią biologiczną. W sensie psychicznym męskość to tyle. oczekiwać należy. podobnie jak Molierowskie wyjaśnienie. Z kolei kobiecość to tyle.184 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI nie. Stosownie do tego będzie się ona charakteryzować odpowiednim zachowaniem i postawami. opiekuńczość. Co jednak nie znaczy. Nietrudno jednak zauważyć. choć nie kobieca. Męskość-kubiecość Cechą wpływającą na typ reagowania na problemy w związku jest płeć . często jesteśmy skłonni udzielać sobie prywatnie takiej właśnie odpowiedzi („Żona ci wypruwa flaki/«BO TY ZAWSZE JESTEŚ TAKI»" . zależność od innych i zainteresowanie nimi. Stanowi jedynie jeszcze jeden akt ujawnienia naszych uczuć w stosunku do partnera. jak aktywność. Ponieważ zaś . pojmowania ról małżeńskich itd. Lojalność) niż destruktywnych (Wyjście. Zaniedbanie). w rzeczywistości ważna jest tu jednak nie tyle biologiczna pleć.

że mężczyźni zachowujący się w typowo męski (na przykład dominujący) sposób spostrzegani są przez kobiety jako bardziej pociągający (Sadalla i in. Typowe wyniki jednego z tych badań przedstawia rysunek 14. aby im pomóc" itp. Jest raczej tak. Natomiast kobiecość sprzyja konstruktywności i hamuje destruktywność w reagowaniu na problemy w bliskim związku dwojga ludzi.). że uczynię wszystko.. A zatem hipoteza o powiązaniu męskości ze skłonnością do strategii aktywnych nie zyskała sobie potwierdzenia. Przewidywania te sprawdzano w serii badań. „Ludzie lubią mi opowiadać o swoich kłopotach. że męskość hamuje reakcje konstruktywne i najczęściej sprzyja destruktywności. Jest to jedna z kilku prawidłowości sugerujących. kobiecość sprzyja częstszemu stosowaniu obu strategii konstruktywnych (a w większości przypadków także rzadszemu stosowaniu strategii destruktywnych). oczekiwać można. Męskość zachęca więc do namiętności (trudno .). zwykle nieistotny. Jak pokazuje względna wysokość położenia wykresów dla osób silnie i słabo kobiecych. Oczywiście. silna męskość sprzyja rzadszemu reagowaniu strategiami konstruktywnymi i częstszemu stosowaniu strategii destruktywnych (z jednym wyjątkiem: Zaniedbania. że osoby silnie męskie charakteryzować się będą dużą skłonnością do raczej aktywnego niż biernego odpowiadania na pojawiające się problemy (a więc raczej do Dialogu lub Wyjścia niż Lojalności i Zaniedbania).ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 185 męskość wiąże się z większą aktywnością i nastawieniem zadaniowym. gdzie ta różnica znika u osób silnie kobiecych). mierzono również skłonność do reagowania różnymi typami strategii. w których mierzono za pomocą kwestionariuszy zarówno męskość („Zwykle próbuję raczej kontrolować innych niż dać się im kontrolować". Dodać warto. Z jednej strony prawdą jest. „Gdy jestem z kimś innym. O oddziaływaniu męskości świadczy natomiast kąt nachylenia („stromość") wykresów. że silna męskość mężczyzny jest raczej dwuznacznym błogosławieństwem dla bliskiego związku dwojga ludzi. Jak widać. bo wiedzą. 1987). to ja podejmuję większość decyzji" itp. jak i kobiecość („Lubię być z ludźmi. którzy przyjmują w stosunku do mnie opiekuńczą postawę". że w tym i w innych badaniach wpływ biologicznej płci na częstość stosowania poszczególnych strategii był znacznie słabszy.

186 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 14. . Zaniedbaniem i Wyjściem. Źródło: na podstawie danych Rusbult i współpracowników (1986 c). Lojalnością. Wpływ męskości i kobiecości na częstość reagowania na problemy Dialogiem.

być niezależnym od innych. Nie tylko dlatego. gdzie mąż powiada do żony: „Jeżeli chcesz porozmawiać. powinni uzależniać własne uczucia i decyzje od swojej partnerki (przez wzgląd na równouprawnienie) i zaprzestać (egoistycznej) koncentracji na własnych ambicjach. dowiadują się od swoich partnerek. Kiedy chłopcy już się mężczyznami staną. jak pisałem poprzednio. że sprzyja destruktywności. męskość hamuje intymność. ale powinni też okazywać swoje emocje (inaczej spotykają się z nie pozbawionym racji: „Czy ty w ogóle coś czujesz?"). a hamuje konstruktywność w reakcjach na niezadowolenie. samych już tylko futer u dzisiejszych Polaków). że należy być przede wszystkim mężczyzną .pożądany) partner to taki. który jest nie tylko męski. ambitnie skupiać się na zadaniach itd. Jako małe i większe dzieci.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 187 0 mniej odkrywcze stwierdzenie). że skojarzona jest z małą empatią i niechęcią do zwierzania się oraz ujawniania innym własnych emocji (o czym mowa była w poprzednich rozdziałach). Niemniej. W świetle badań nad funkcjonowaniem związku i utrzymywaniem w nim wysokiego poziomu intymności kobiecość wydaje się cechą dość jednoznacznie dobrą. Mamy tu do czynienia z paradoksalną sprzecznością między tym. że idealny (no. być skutecznym dostarczycielem niezbędnych dóbr (fok u niegdysiejszych Eskimosów. jak ten.kontrolować własne emocje („mężczyzna nie plącze"). ale i męska (o ile nie przestraszy tym swego partnera!). a tym. większą szansę sukcesu ma taki związek. co spotyka chłopców i dziewczęta w procesie wychowania 1 socjalizacji. że mężczyznami. owszem być mają. Także dlatego. między innymi. Nie bez powodu to mężczyźni wymyślają i śmieją się z takich dowcipów. chłopcy uczą się. jednym z najpoważniejszych problemów w długotrwałym związku jest nuda. ale i kobiecy. Z drugiej jednak strony. Jako małe i większe . powiedzmy . Podobny wymóg stosuje się zapewne i do pożądanej partnerki. czego od nich oczekują ich partnerzy w dorosłym już związku. Ponieważ jednostronna kobiecość może być równie nudna jak jednostronna męskość. w którym i partnerka jest nic tylko kobieca. Być mężczyzną oznacza też. to dlaczego nie zadzwonisz do audycji Radiosłuchacze mówią1}" Wygląda więc na to. Męski mężczyzna jest więc dla związku w oczywisty sposób bardziej przydatny niż mężczyzna mało męski.

a więc wybierać strategie aktywne. przekonanie partnerów o własnej wartości nie wpływa na sposób reagowania na niezadowolenie. Osoby o samoocenie niskiej. bardziej będą skłonne „chwytać byka za rogi".188 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dzieci. troszczyć się o innych i ich uczucia. Dopiero . Samoocena Inną cechą wpływającą na wybór między Dialogiem i Wyjściem z jednej . powinny zaś wybierać strategie raczej bierne. dziewczynki uczą się przede wszystkim być miłe. to znaczy przekonane o swojej własnej wartości i o tym. uległe i ciche. a nawet nie mogą. że żyjemy w czasach. każdy z nas coraz bardziej zmuszony jest być i kobiecy (w bliskim związku z innym człowiekiem) i maski (poza tym związkiem). że ani nie zasługują na wiele.Zaniedbanie. przekonane. skoro. że osoby o samoocenie wysokiej. 1987). Te „dwa etaty" wcale nie zawsze wymuszane są warunkami ekonomicznymi. lecz także na drugim .a Lojalnością i Zaniedbaniem z drugiej strony jest samoocena. Ale ciekawiej. by później odkryć. ani nie potrafią zbyt dobrze radzić sobie z kłopotami.uczą się. Logiczne wydaje się przypuszczenie. ponieważ praca zawodowa kobiet jest współcześnie bardzo powszechnym zjawiskiem nawet w najbogatszych krajach. poprzestańmy na wniosku. że zasługują raczej na dobry los w życiu.poza domem. Jest więc nam trudniej niż naszym dziadkom i babciom. jak być kobiecymi. Jednakże w obrębie strategii konstruktywnych samoocena nie decyduje o wyborze między Dialogiem a Lojalnością (Rusbult i in. Dopóki więc sprawy związku mają się dobrze (a reakcje na problemy pozostają raczej konstruktywne). Co najmniej trzy badania przekonują. kiedy niezależnie odpici biologicznej. mają nie tylko pracować na jednym etacie w domu. na przykład. Jest to po prostu przejaw dość uniwersalnej w naszych czasach zmiany wzorca kulturowego roli mężczyzny (mającego coraz większy udział w opiece nad dziećmi) i kobiety (mającej coraz większy udział w utrzymaniu domu).. że jest tak w istocie. Po to tylko. Pomijając tu rozważania nad przyczynami i skutkami tej zmiany. natomiast osoby o samoocenie niskiej . ale jedynie w odniesieniu do strategii destruktywnych: osoby o samoocenie wysokiej częściej wybierają Wyjście ze związku. że wcale nie chcą być uległe i ciche. słowem .

gdy związek zaczyna szwankować (a reakcje na problemy stają się raczej destruktywne). 1977). lecz ogólny stan związku. przekonane. aktywnie angażują się w jego destrukcję. nie demontują aktywnie swego związku. Aczkolwiek oczywistą prawdą jest. Indywidualne cechy są bowiem ogólnie mniej ważne dla związku od tego. Ponieważ jednak sytuacja jest tylko tłem. 1986 b). lecz jedynie pozwalają mu na „samoistny" upadek. że mogą uzyskać szczęście poza związkiem. w której ich zachowanie ma miejsce. Za zachowanie naszych partnerów często odpowiedzialna jest sytuacja. że różni ludzie mają różne cechy charakteru i osobowości. która umyka naszej uwadze (Ross. Osoby o samoocenie wysokiej. to jednak związek ogólnych cech z konkretnymi (szczególnie pojedynczymi) zachowaniami jest z reguły bardzo słaby. Dotychczasowe badania potwierdzają jednak tę prawidłowość li tylko dla Lojalności. Z kolei problemy niewielkie. a co za nieważny). Bierność-aktywność wybieranych strategii jest także uzależniona od wagi problemu. skłonni jesteśmy . co można by uzyskać gdzie indziej. wywołujące jedynie słabe niezadowolenie. co partnerzy uważają za problem poważny. dotkliwe niezadowolenie skłania partnerów do rozważania tego. co konkretnie partnerzy w swoim związku robią. bierne reakcje. ich zachowania zaś kształtowane są przede wszystkim stanem związku (który także decydująco wpływa na to. powinny wzbudzać raczej słabsze. Kiedy nasz partner zachowuje się w sposób agresywny. zachęcają do aktywnych prób jego usunięcia. a więc przekonane. jaki ludzie skłonni są gołym okiem dostrzegać. stanowiące źródło dotkliwego niezadowolenia. Natomiast osoby o samoocenie niskiej.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 189 wtedy. albo do destruktywnego Wyjścia (Rusbult i in. że „raju nie ma nigdzie". a więc albo do konstruktywnego Dialogu. Ponadto faktyczny związek cech charakteru z zachowaniem jest znacznie słabszy od związku. dla Zaniedbania natomiast nie. Stan związku Najsilniejszym wyznacznikiem wyboru strategii powinnny jednak okazywać się nie cechy partnerów czy aktualnego problemu. na ogół skłonni jesteśmy przeceniać wpływ cech człowieka na jego zachowanie i nie doceniać sytuacji. na którym widzimy działającego i skupiającego naszą uwagę człowieka. Problemy poważne.

Atrakcyjność alternatyw jest ogólnie słabiej związana z wyborem strategii. Trzecią sprawą rozważaną w tabeli jest atrakcyjność alternatyw . że tak jest w istocie. kapiących niczym krople z kranu frustracji. Podobnie oddziałuje także poziom zaangażowania partnerów w związek.jak dalece pociągający są inni partnerzy bądź odmienny styl życia (na własną rękę. jest myśl. które mogą się zmieniać od 1. czy też mniej pociągający od tego. to. Podobnie trudno nam zrozumieć.do reagowania destruktywnego. czy nie. będą starali się go raczej chronić niż demontować. bez stałego związku). że sami się do tej agresji przyczyniliśmy prowokując partnera swoimi „słusznymi przecież" uwagami. ale których nie byliśmy świadkiem. rzecz jasna. że agresję tę mogła wywołać sytuacja. w jakiej partner się znajduje. że „agresywność" to cecha.00 (brak jakiegokolwiek związku). Liczby oznaczają korelacje. że wybuch złości partnera mógł być spowodowany ciągiem niewielkich. jaki dotąd włożyli w swój związek (wysiłek taki jest jednym z głównych wyznaczników zaangażowania w związek. które wybuch poprzedzały. przekonują. Typ reakcji na niezadowolenie a dotychczasowa satysfakcja ze związku. w szczególności Lojalność. Dane z tabeli 11. przez 0. jaka przychodzi nam do głowy. „Sytuacja" oznacza tu przede wszystkim stan związku obojga zainteresowanych. w szczególności aktywnemu Wyjściu ze związku. natomiast trudno nam zauważyć. z którą on niemalże się urodził. do -1. hamuje zaś strategie konstruktywne. Im więcej wysiłku partnerzy włożyli dotąd w swój związek.00 (bardzo silny dodatni związek). A już ostatnią rzeczą. sprzyja jednak strategiom destruktywnym. o czym mowa w następnym rozdziale). czy związek ten jest bardziej. A więc czy są z niego zadowoleni.00 . wysiłek dotąd włożony w związek oraz atrakcyjność alternatywnych związków. a mniejsza . Duża satysfakcja ze związku prowadzi do reagowania strategiami konstruktywnymi (Dialogiem i Lojalnością) i hamowania stosowania strategii destruktywnych (Zaniedbania i Wyjścia). czy są weń zaangażowani. tym większa skłonność do chronienia go i stosowania strategii konstruktywnych. co czekałoby partnerów poza nim. Jeżeli partnerzy są ze swego związku zadowoleni. Tabela 11. Zaangażowanie mierzono w tym badaniu za pomocą ocenianego przez partnerów wysiłku.190 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI sądzić.

wraz z wiekiem związku i partnerów spada również skłonność do reagowania na problemy aktywnym wyjściem ze związku.38' 0.0.0. w jakiej związek się znajduje (niektóre związki zapewne szybciej przechodzą od faz wcześniejszych do późniejszych. czy też bywa tylko na odwrót . nasuwa się pytanie. 1239). a tym większa skłonność do reagowania Lojalnością (Rusbult i in.56* 0. kiedy to sprawy związku budzą już zwykle mniej emocji. Lojalność jest zbyt bierną formą jego obrony.48* Zaniedbanie -0. Dialog 0.. Im starszy związek (i jego partnerzy). Wygląda więc na to. a pewna ich liczba nigdy nie dochodzi do fazy związku pustego). prawdopodobnie dlatego. Tabela 11.0. że ludzie aktywnie dbający o dobro swego związku odnosić zeń muszą większą satysfakcję. wskazuje także. a co skutkiem.38* . a nie kierunek zależności. że liczony w latach wiek związku jest jedynie pośrednim i zawodnym wskaźnikiem fazy.(1982.logiczne jest przecież. Wtedy. Co ciekawe. kiedy związek dostarcza nam (jeszcze) dużej satysfakcji. Obie te zależności są jednak bardzo słabe. Źródło: Rusbult i in.14 Lojalność 0. że wraz z upływem czasu spada skłonność partnerów do stosowania wszelkich aktywnych strategii. Na przykład czy to dotychczasowa satysfakcja ze związku wywołuje skłonność do Dialogu. Skłonność ta słabnie w późniejszych fazach związku.54" Satysfakcja Wysiłek Alternatywy Ponieważ tabela ta zawiera korelacje stwierdzające jedynie siłę.ZWIĄZEK PRZYJACIELSKI 191 (bardzo silny ujemny związek). pasuje zaś do faz późniejszych. s. 1986 b). tym mniej skłonni jesteśmy uważać za atrakcyjnych innych . Natomiast odwrotnie mają się sprawy z Lojalnością.49* 0. tym mniejsza skłonność do Dialogu.48* . Korelacje oznaczone gwiazdką islotnie odbiegają od poziomu przypadkowego. że im bardziej reagujemy Lojalnością.19 Wyjście .27* 0. Szczegółowe badania Rusbult i współpracowników (1982) pokazały.59* -0. co jest przyczyną. w których poziom satysfakcji i intymności jest jeszcze wysoki. że skłonność do Dialogu cechuje przede wszystkim związki znajdujące się w początkowych fazach rozwoju.45* .0.

192 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI potencjalnych partnerów czy też życie na własną rękę. poza związkiem. Zalety tej zdaje się być pozbawiona strategia Dialogu. ponieważ niesie takie dobroczynne dla związku skutki. że mimo swego biernego charakteru Lojalność jest strategią nie we wszystkim gorszą od aktywnego Dialogu. jest to istotna zaleta Lojalności. Sugeruje to. Ponieważ spostrzeganie innych możliwych związków jako mato kuszących decyduje o zaangażowaniu w aktualny związek (o czym mowa w następnym rozdziale). . których Dialog nie daje.

dzieci . na przykład przywiązanie.uzasadnianie własnych działań . że zapewne większości par nie udaje się intymności utrzymać. Po latach trwania związku także namiętność jest już tylko echem przeszłości. że pewne jej elementy. czyli względność satysfakcji .związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.możliwości zastępcze Bariery . nigdy nie zanikają całkowicie). przynajmniej jeśli zapytać o to samych .ROZDZIAŁ 6 Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowaniu . Pozytywnych uczuć jest mało i często znacznie mniej niż emocji negatywnych wynikających z doznanych w przeszłości krzywd i nigdy nie rozwiązanych konfliktów.naciski społeczne Rozpad Jest tylko Beatrycze i jej właśnie nie ma Jan Lechoń Spadek intymności jest w zasadzie możliwy do uniknięcia.poczucie winy .oczekiwania a zyski i koszty . choć wzrastająca liczba rozwodów i omawiana w poprzednim rozdziale ponura krzywa satysfakcji wskazuje. powodów do niezadowolenia tysiąc. Nie spada ona do zera (wielu badaczy twierdzi. Powodów do zadowolenia jest więc niewiele. który jeszcze partnerów zadowala. niemniej spada poniżej poziomu.dotychczasowe inwestycje .

Dlaczego ludzie trwają w związkach. Jeżeli nawet ofiara agresji opuszcza w końcu swój związek z agresorem.. Naiwnością byłoby sądzić. Pierwszy z tych powodów (ludzie pozostają z sobą nadal dlatego. takich jak bicie czy znęcanie się fizyczne lub psychiczne. rozpacz. choć nieporównanie częstszych przejawach agresji i cierpienia w rodzinach. ponieważ nie ma niczego. nie mówiąc już o mniej krańcowych. czynnikiem decydującym o dalszym trwaniu związku staje się w tej fazie zaangażowanie. bezsilność. że jutro będzie tak samo jak dziś. prawdą jest. Przewidywanie. albo też dlatego. beznadziejność. że robią to tylko z tego ostatniego powodu. w USA 30% zabójców natęży do najbliższej rodziny ofiary (Howells. że muszą. Zaangażowanie . depresja. wyczerpują psychicznie. obecny rozdział niemal w całości dotyczy mechanizmów podtrzymujących nasze zaangażowanie. które zamiast radości i siły dają cierpienie. 1981).194 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI zainteresowanych. znacznie częściej się potwierdza. Ponieważ trwanie całego związku zależy w jego fazie pustej od podtrzymania zaangażowania.. Oczywiście partnerzy większości związków zwykle nie biją się ani nie znęcają nad sobą nawzajem. że słońce świeci dziś dlatego. że mimo wszystko tego chcą. że dotąd w nim byli. że jutrzejsza pogoda o wiele częściej okazuje się podobna do dzisiejszej niż od niej różna.niezadowolenie. z reguły dzieje się to dopiero po latach cierpień. ale nawet oni przechodzą liczne katusze natury psychicznej . decyzje i działania ukierunkowane na utrzymanie związku z danym partnerem. dokąd niepostrzeżenie dryfował już od dłuższego czasu. Zanik pozytywnych powodów pozostawania w związku nie oznacza oczywiście automatycznego jego rozpadu. ludzie pozostają ze sobą w związku nie przynoszącym im satysfakcji albo dlatego. Związek wkroczył w fazę związku pustego. W myśl koncepcji przedstawionej w pierwszym rozdziale tej książki. albo dlatego. zawód. czego chcieliby bardziej. niż nie potwierdza. że tak było dotąd) wydaje się na pierwszy rzut oka niepoważny . Liczne małżeństwa trwają nadal pomimo braku satysfakcji. Na przykład w Wielkiej Brytanii 60% wszystkich zabójstw kobiet dokonują ich mężowie lub kochankowie. a zanik zaangażowania oznacza rozpad związku. a nawet mogą być niebezpieczne? Mówiąc najkrócej. iż świeciło także wczoraj? Cóż. listę tę łatwo byłoby wydłużać.czy jest sens tłumaczyć. a czasami mimo niesłychanych wręcz cierpień jednego bądź obojga partnerów. czyli nasze przekonania.

niezależnie od tego. sam fakt jego podjęcia może nam utrudniać wycofanie się. spełnianym przez nas warunkom. co rzeczywiście od partnera otrzymujemy. „chcieć mimo wszystko". z tym. naszej własnej tożsamości. lecz do satysfakcji względnej. niż oczekiwaliśmy). choć oczywiste jest. . że sam fakt pojawienia się zaangażowania jest zapewne najważniejszym powodem pozostawania partnerów w skądinąd niezbyt radosnym związku. Trzecim powodem jest to. Rozważmy pokrótce te trzy mechanizmy decydujące o samopodtrzymującym się charakterze zaangażowania. Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Jeżeli już raz zaangażujemy się w jakieś działanie. co dostajemy. co moglibyśmy uzyskać gdzie indziej (od innych partnerów). Chciałoby się rzec: „bariery zewnętrzne". że znaczna ich większość działa jedynie dzięki pewnym „wewnętrznym".ZWIĄZEK PUSTY 1 JEGO ROZPAD 195 w związek ma charakter zjawiska samopodtrzymującego się i będę dalej starał się przekonywać. odnosi się nie do bezwzględnej satysfakcji ze związku. czy skutki działania są zadowalające. Dzięki takim porównaniom możemy uznać za znośny nawet taki związek. który nam niewiele daje (ale i tak więcej niż inne możliwe związki albo więcej. czego oczekiwaliśmy. Uzasadnianie własnych działań W pewnym badaniu zaproszono młode kobiety do otwartej i szczerej dyskusji na temat zachowań seksualnych. czy nie. że poziom naszego zadowolenia zależy nie tylko od tego. Powód trzeci wreszcie to bariery nie pozwalające się ze związku wycofać. Powód drugi. lecz także od porównania tego. takim jak nasze wartości czy przekonania nakazujące pozostanie w związku. W przypadku działań skierowanych na budowę bliskiego związku z innym człowiekiem samopodtrzymywanie się zaangażowania dochodzi do skutku dzięki naszej skłonności do uzasadniania własnych działań jako sensownych i wartych podjęcia lub dzięki niechęci do utraty dóbr dotychczas zainwestowanych w związek. Owa względność satysfakcji oznacza. Zakładano. i z tym. że bliski związek z innym człowiekiem szybko się dla nas staje częścią naszego własnego ja.

co było wyraźnie nudne i bezwartościowe. Dziewczęta. albo żadnego.. co najwyraźniej nie było tego warte. uważały i dyskusję. bełkotliwy i nudny ponad wszelkie wyobrażenie. ponieważ badanie przeprowadzano w latach 50. same nie biorąc w niej udziału. Świadomość włożenia znaczącego wysiłku w coś. Od pozostałych wymagano wysiłku albo małego (czytały na głos słowa dotyczące seksu. jest dla nas nie do zniesienia. że właśnie dlatego. Jednakże dziewczęta. że był to ich pierwszy raz i nie mogły jeszcze przeczytać literatury przedmiotu. Dziewczęta musiały przeczytać na głos. a rzadko poruszany. Pozostaje ona bowiem w sprzeczności z dobrze ugruntowanymi oczekiwaniami (ludzie wkładają przecież wysiłki w przedsię- . które włożyły mały wysiłek w dostanie się do grupy. autorzy tego badania. które włożyły duży wysiłek. by dyskusji wysłuchać. Nie dość. kilka fragmentów opisujących drastyczne sceny erotyczne. W rzeczywistości dyskusję za każdym razem odtwarzano z taśmy. Następnie badane wysłuchiwały dyskusji. dzięki czemu wszystkie uczestniczki słyszały dokładnie to samo. skoro część z nich zgodziła się nawet podjąć pewne wysiłki w zamian za możliwość brania udziału w owej grupowej dyskusji o seksie. że dotyczyła drugorzędnych zachowań seksualnych u niższych zwierząt. i dyskutantów za dość interesujących. nie wydatkującej żadnego wysiłku. w obecności eksperymentatora (mężczyzny). Dlaczego coś. że muszą się one nieco wyzbyć zahamowań przed czekającą je dyskusją. Od jednej grupy wymagano wysiłku stosunkowo dużego. iż wymagało wydatkowania wysiłku. choć nie ordynarne). a także badane z grupy kontrolnej. Uwieńczeniem złośliwości eksperymentatorów (w służbie nauki jednak!) było poproszenie dziewcząt o ocenę. którą przygotowali Aronson i Mills (1959). a także listę sprośnych słów. uznane zostało za niemal interesujące i warte wysiłku? Aronson i Mills powiadają. Wysłuchiwana dyskusja była okropna. rzekomo dlatego.196 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI że dyskutowanie o seksie będzie zajęciem interesującym. jak dalece podobała im się dyskusja i sami dyskutanci. kiedy seks w znacznie mniejszym niż dziś stopniu nadawał się do rozmów i pociągał jako temat kuszący. Zapewne podobnie uważały i badane studentki. informując przy tym uczestniczki eksperymentu. oceniały ją jako nudną. to jeszcze jej uczestnicy wypowiadali się w sposób rozwlekły.

w co wkładamy wysiłek. który ukierunkowuje swoje wysiłki tak bezsensownie.. Sprzeczność owa jest dla nas nie do zniesienia tak dalece. niechlujnej i odtrącanej przez rówieśników (Bcrscheid i in. Badanym zapowiadano udział w dyskusji na tematy intymne z przydzieloną im partnerką. Liczne badania wykazały takie właśnie oddziaływanie przeróżnych wysiłków. wcale nie musimy tego wysiłku podejmować . choć nic już ich do tego nie zmuszało! Nic poza ich własnym nastawieniem. Prawidłowość ta pozwala zrozumieć jeden z powodów.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 197 wzięcia. Nawet jeżeli nie musimy jej w końcu realizować. że niczego wartościowego w zamian nie uzyskuje. wyczerpująca aktywność fizyczna czy nawet wysłuchiwanie kogoś. W związku z tym prosił o wskazanie.jednej miłej.wystarczy samo psychiczne przygotowanie się do wysiłku w sytuacji. Aby polubić coś. 1968). a które bez tych wysiłków wydawałyby nam się bezwartościowe. którą z partnerek badani wybierają do wspólnego udziału w dyskusji. Trudno nazwać rozsądnym człowieka. Wskazuje na to eksperyment. W grupie przygotowanej na kontakt z osobą lubianą tylko 5% badanych wybrało osobę nieprzyjemną. dla których ludzie pomimo braku zewnętrznych barier pozostają w bliskich związkach. nieprzyjemnym bodźcom słuchowym. Jeżeli bowiem już postanowimy wystawić się na nieprzyjemne doznania i przygotujemy się do nich psychicznie. w którym dawano badanym dość szczegółowy opis dwóch osób . kto budzi odrazę i obrzydzenie. lecz przez nich wybierani. która oczekiwała kontaktu z tą właśnie osobą. aż 35% badanych ostatecznie ją wybrało jako partnerkę. a realizacja decyzji staje się celem sama w sobie. którą miała być albo ta lubiana. gdy wydaje się on nieuchronnie nas oczekiwać w przyszłości. które na to zasługują). nasze zaangażowanie uniezależnia się od swoich pierwotnych powodów. albo nie lubiana osoba. że został popełniony poważny błąd i że faktycznie partnerzy nie powinni być przydzielani badanym. Dzięki temu nadal możemy wierzyć we własny rozsądek. że zaczynamy wierzyć w pozytywność stanów rzeczy osiągniętych dzięki własnemu wysiłkowi. Natomiast w grupie. jak poddawanie się wstrząsom elektrycznym. a drugiej niezrównoważonej. towarzyskiej i inteligentnej. choć każdemu obserwatorowi z zewnątrz mogą . Oczywiście ta pierwsza bardziej była lubiana przez badanych niż ta druga. Po krótkim okresie przygotowania do dyskusji eksperymentator wracał i mówił.

samopotępienie . samym zainteresowanym nie wydają się one aż tak negatywne. trzy czwarte osób badanych wybrało mimo wszystko zjedzenie robaka. Co zdumiewające. W badaniu tym wytwarzano u ludzi przekonanie. . a tym.zjedzą nieżywego robaka (Comer i Laird. Co ciekawe. przekonanie. inni zaś przekonali samych siebie. choć w innej grupie osób. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu badaniu. zmieniamy sposób widzenia nie tylko tych konieczności. Co dość logiczne. Niektórzy zaczęli spostrzegać siebie jako bohaterów czy męczenników w służbie nauki. że dobrowolnie i niczym nie przymuszeni . albo w badaniu.198 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI się one wydawać prawdziwą katorgą. stojąc w obliczu niemiłych konieczności. które pokazuje dość dramatyczne następstwa zaangażowania. Otóż część badanych przekonała siebie samych. 1975). Inna część zmieniła natomiast widzenie własnej osoby. Jeszcze innej grupie oczekującej na zjedzenie robaka pozostawiono inny wybór: zamiast zjadania robaków członkowie tej grupy mogli wziąć udział albo w nieszkodliwym badaniu nad postrzeganiem. na co właśnie zasługują.w każdej chwili mogli wycofać się z eksperymentu . Połowa osób z tej ostatniej grupy wybrała wstrząsy elektryczne! Interesujące światło na przyczyny tego zdumiewającego zachowania rzucają dalsze dane zebrane w tym eksperymencie. czego człowiek po życiu się spodziewał. które wymagało poddania się bolesnym wstrząsom elektrycznym. co go spotkało. kiedy cierpienie jest i tak nieuniknione. albo wezmą udział w prostym badaniu nad postrzeganiem. a nie zawinionych przez siebie wypadków. części z nich przedstawiono pewien dodatkowy wybór: albo zjedzą robaka. że zjadanie robaków nie jest w końcu takie straszne.jest zresztą spotykany również u ofiar ciężkich. i to na jeden z dwóch sposobów. Samopotępienie. których nie postawiono przed tą koniecznością. wszyscy zachowali się „normalnie" i wybrali udział w badaniu nad postrzeganiem. ale także siebie samych. Na szczęście jest to jednak nieczęsty typ reakcji i występuje na ogół wtedy. Ten ostatni typ reakcji . że zasługuje się na swój marny los. że zjadanie zdechłych robaków jest tym. Kiedy badani już uwierzyli w tę mało zachęcającą perspektywę. 1977). ponieważ nieuchronność kontaktu z nieprzyjemną osobą prowadzi do postrzegania jej w mniej czarnych barwach (Tyler i Sears. usuwa dysonans pomiędzy tym.

że zamiast kontrolować wydarzenia. 1980). obiektywnie dającym się uzasadnić sądem. czy i jak bardzo będzie się wysilał. który sami wyciągnęli. kiedy spełniony jest pewien dodatkowy warunek. czego dowodzą liczne badania (por. że kontrolujemy bieg wydarzeń. sami poddajemy się ich kontroli. moralność. 1975). trudno byłoby o niej w takim związku mówić.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 199 a człowiek nie ma do dyspozycji żadnego innego sposobu przywrócenia swojej wiary w jakiś elementarny porządek i przewidywalność świata. lecz głęboką ludzką potrzebą. że jest się tylko pionkiem nie mającym wpływu na bieg własnego życia. jak wykazały Langer i Rodin. że nie sposób patrzeć nań przez różowe okulary. Cooper. że to od niego samego zależy. którym poświęcamy poważną część własnego życia. że ludzie ulegają złudzeniu kontroli. gdzie są jej całkowicie pozbawieni (na przykład w grach losowych ludzie wyżej cenią sobie los. niż los wyciągnięty przez kogoś innego . partnerzy zaś pozostają w nim z powodu przeróżnych nacisków (dzieci. Wszystkie te konsekwencje wydatkowania wysiłku występują jednak dopiero wtedy. Trudno myśleć o sobie. Czy jednak warunek ten jest spełniony w związku dwojga ludzi. jeżeli związek ten jest źródłem cierpień.Langer. Myśl. kiedy człowiek jest przekonany. w których mamy jej faktycznie bardzo niewiele. jak myśl. wspólne mieszkanie)? Gdyby swoboda wyboru była głównie czy jedynie konsekwencją spostrzegania faktycznej sytuacji. Mianowicie wysiłek musi być wydatkowany w warunkach swobodnego wyboru. i dlatego skłonni jesteśmy dostrzegać swobodę wyboru nawet w takich związkach. 1976). widząc swobodę wyboru i własną kontrolę nad biegiem wydarzeń nawet tam. Dzieje się tak z pożytkiem dla trwałości owych związków. Swoboda wyboru leży jednak u podstaw naszego przekonania. ponieważ umożliwia to powstanie i trwanie samonapędzającego się zaangażowania w ich utrzymanie. Potrzebą. a jest on tak zły. a nie radości. jest równie nie do zniesienia. Potrzeba ta jest tak silna. . a przekonanie to nie jest jedynie chłodnym. której niespełnienie może mieć katastrofalne skutki (z pogorszeniem stanu zdrowia włącznie. że jesteśmy całkowicie pozbawieni swobody wyboru w działaniach. Zapewne myślenie typu: „Na nic innego nie zasługuję" pojawia się w bardzo nieszczęśliwym związku. którego nie można opuścić.

Kiedy uprzednie . Dopóki partner dostarcza nam autentycznej satysfakcji. ale i przyjemniejszym (dzięki opisanym poprzednio procesom przekonywania siebie o słuszności naszych własnych wyborów). że budowa związku z drugim człowiekiem wymaga inwestowania weń wysiłku. podstawą samonapędzającego się mechanizmu zaangażowania jest sprzeczność. jakich dokonaliśmy na rzecz istniejącego związku. że zaowocuje on odpowiednimi profitami. Usuwanie tej sprzeczności sprawia. że źle swoje wysiłki ukierunkowaliśmy. to jednak robi się coraz mniej przyjemnie. czasu. Inwestycje te są dwojakiego rodzaju: dobra włożone w związek i dobra poniechane. że nasz los jest tym właśnie. jeżeli partner przestaje dostarczać nam satysfakcji „sam przez się". Mimo że nadal jest rozsądnie (nawet niewielka szansa odzyskania inwestycji jest lepsza od jej braku w przypadku zerwania). na co zasłużyliśmy. Z punktu widzenia czystej buchalterii strat i zysków wszystkie te inwestycje przydają wartości związkowi. że albo przekonujemy samych siebie o jednak dobrym ukierunkowaniu własnych wysiłków i spostrzegamy swój los jako lepszy (niż gdybyśmy nie zdołali samych siebie przekonać). straty i zadowolenie z całego związku. aby zająć się prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. jak to wykazała Rusbult (1983) w badaniach na „chodzących" z sobą parach. Nie ulega wątpliwości. uwagi. Subiektywnie oceniane inwestycje rosną w miarę rozwoju związku mocniej nawet niż zyski. co daje nam partner. zanim w ogóle zdąży się ona pojawić w naszej świadomości. Podstawą drugą są niemożliwe do odzyskania inwestycje. Dotychczasowe inwestycje Nie jest to jednak podstawa jedyna. nasze własne inwestycje czynią związek nie tylko bardziej wartościowym. z których zrezygnowaliśmy przez wzgląd na istnienie danego związku. jaka pojawiłaby się w momencie wykrycia faktu. jak to się dzieje na przykład w przypadku żony.200 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Podsumowując. niezależnie od tego. większość z inwestycji zostałaby stracona. albo wmawiamy sobie. pieniędzy i dóbr wszelkiego innego rodzaju. która dla wspierania kariery swego męża porzuciła własną karierę zawodową. Gdyby jednak związek miał się rozpaść. Często usuwamy tę sprzeczność zawczasu. Jedynym sposobem na odzyskanie tych inwestycji jest dalsze pozostawanie w związku w nadziei.

Dokonując następnych inwestycji. ponieważ dotychczasowe inwestycje bezpowrotnie przepadną. że musi się odegrać. rzadziej i na krócej (Milardo i in.. 1980. które zresztą również podnosi zaangażowanie (Rusbult. który tyle już przegrał. a partner nic nam już nie daje oprócz przykrości. Po prostu wycofanie się jest jeszcze bardziej nieprzyjemne i beznadziejne. nawet jeżeli powód ich zaniechania straciłby na zasadności. Wcale nie dlatego. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć. że im bar- .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 201 inwestycje są duże. zwykle robią to po prostu dlatego. Jednakże części utraconych z tego powodu kontaktów nic daje się już odzyskać. Nic więc dziwnego. 1983). można przypuszczać. Na przykład takich jak zapisanie całej swojej własności na rzecz komuny czy zgoda na brak jakiejkolwiek rekompensaty za dotychczasową pracę w przypadku opuszczenia danej wspólnoty (Kanter. znajdujemy się w pułapce własnych inwestycji. bo inaczej nie wybrnie z długów. Niczym gracz w pokera. Mamy tu więc do czynienia z błędnym kołem. czyli ponosząc dalsze koszty. jakie ponosi każde z nich. które długo może jeszcze utrzymywać przy życiu coraz bardziej niekorzystny związek (załamanie nastąpi dopiero po całkowitej utracie nadziei na odzyskanie inwestycji). dzieje się to za cenę rosnących kosztów. że im wyżej ludzie szacują inwestycje dotychczas dokonane na rzecz istnienia związku. na którą się zdecydowaliśmy. tym większe jest ich zaangażowanie w jego utrzymanie. Obok dóbr włożonych w związek na inwestycje składają się też i dobra poniechane. w miarę rozwoju swego związku. partnerzy kontaktują się z mniejszą liczbą osób. Oczywiście. że socjologiczne analizy różnego rodzaju utopijnych komun czy alternatywnych społeczności przekonują. jeżeli obowiązujące w nich reguły wymagały od uczestników dokonywania niemożliwych do odzyskania inwestycji. 1983). 1968). gracz pozostaje przy stole. podobnie jak my w naszym związku. Początkowo. Kontakty w szczególności „nicodzyskiwalne" to oczywiście partnerzy inni niż osoba. niezależnie od samego zadowolenia ze związku. Choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. Choć pułapka inwestycji podtrzymuje zaangażowanie partnerów. że przedsięwzięcia te odnosiły większy sukces (trwały dłużej). że jest im ze sobą przyjemniej niż z innymi. Najprostszym takim dobrem są nasze kontakty z innymi niż partner osobami. że jest to przyjemne albo budzi nadzwyczaj uzasadnione nadzieje.

iż ukochana osoba staje się częścią nas samych. jak i na tym. co nadaje nam ciągłość w trakcie życia. jak ilustrują nie kończące się zgryzoty bohaterki Nocy i dni. dla którego raz podjęte zaangażowanie trwać może nadal .niezależnie od satysfakcji ze związku i mimo przynoszonych przezeń cierpień . W zasadzie wszyscy są zgodni co do tego. Kochając włączamy innego człowieka w obręb własnego „ja". Związek z partnerem jako część własnego . Jednak odrzucenie pociągających „niedoszłych" wzmaga nasze zaangażowanie w utrzymanie związku z wybranym partnerem. trudniej więc z nim być. Obie te rzeczy nie muszą mieć ze sobą wiele wspólnego. Współczesna psychologia odnosi się do tego rodzaju odczuć z pewną rezerwą. że powszechnym składnikiem miłości jest poczucie. żeby tak było"). że jesteśmy wciąż takim samym człowiekiem. Na przykład pobożnych życzeń („Chciałbym. lecz odrzuconych niedoszh/ch partnerów nasz wybrany partner wypada tym gorzej. ponieważ tym większa była nasza inwestycja (będąca w stanie podtrzymywać zaangażowanie nawet bez satysfakcji).trudno byłoby się czuć takim (a nawet tym) samym człowiekiem. ponieważ twierdzenie „ona jest po prostu częścią mnie" może być przecież przejawem bardzo różnych zjawisk. naszej własnej tożsamości. ale niewątpliwie nadaje nam poczucie ciągłości .ja" Trzeci wreszcie powód. że wraz z upływem czasu i wspólnego życia bliski związek z innym człowiekiem staje się nieodłączną częścią nas samych. a więc na poczuciu. ulegania stereoty- . co nas odróżnia od innych. tym dłużej powinniśmy wytrwać w niezadowalającym związku z partnerem faktycznie wybranym. gdyby uległa ona zmianie.wiąże się z tym. z których zrezygnowaliśmy. Na przykład pleć kiepsko odróżnia nas od innych (polowa ludzi ma przecież tę samą). I problem na całe życie gotowy. męża i czytelników przez całe trzy tomy). która zrezygnowała ze słodkiego Józefa Toliboskiego na rzecz nieco przaśnego Bogumiła Niechcica (co prawda rezygnacja ta niezupełnie była dobrowolna. dlatego też wielu myślicieli uważa miłość za rozszerzenie egoizmu na jeszcze jedną osobę . ale i tak nie przeszkodziło to Barbarze zadręczać siebie. Poczucie własnej tożsamości opieramy zarówno na tym.osobę partnera. Na tle pociągających.202 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI dziej atrakcyjni byli partnerzy.

Pozwoliło to dla każdej badanej znaleźć cechy „te same" (posiadane i przez badaną. Wykorzystali oni banalne zjawisko polegające na tym.. aby tak było"). jak dalece każda z tych cech posiadana jest zarówno przez nie same. że bliska osoba rzeczywiście jest psychicznie włączana w obręb własnego „ja". Badane osoby (wszystkie zamężne) otrzymały listę kilkudziesięciu cech z prośbą o zadecydowanie. iż „miesza" się on z naszą własną osobą. Ponieważ w tego typu badaniach czas reakcji pozostaje poza świadomą kontrolą człowieka (badane nie wiedziały. że badane szybciej podejmowały decyzje co do „tych samych" cech niż co do cech „różnych". że czas był mierzony). „co jest mną. 1986) świadczących. Dla przeżywających miłość tego rodzaju ważne są odczucia same w sobie. co pozwoliło zmierzyć czas jej reakcji. że bliskość innego człowieka polega na tym. że im ktoś jest nam bliższy. czy moglibyśmy się o nich dowiedzieć. ani przez męża) i „różne" (posiadane przez nią. czy nie. A więc działać na jego rzecz (niezależnie od tego.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 203 powemu wzorcowi przeżywania miłości („Z niezliczonych książek i filmów wiem. najwyraźniej potrzebnego na rozważenie. czy mają one także jakąś zobiektywizowaną postać istnienia i konsekwencje. a badana przyciskała tylko klawisze „tak" lub „nie". jeżeli jej mąż również ją posiadał. i przez jej małżonka bądź nie posiadane ani przez badaną. że tak właśnie powinno się kochać"). to nasze odpowiedzi na pytania o to coś udzielane są szybciej niż wtedy. że jeżeli coś wiemy na pewno. nawet gdyby sami zainteresowani nam o nich nie powiedzieli? Grupa badaczy (Aron i in. Z punktu widzenia nauki istotne jest oczywiście pytanie. Kiedy zaś ona ją miała. Tak więc żonie łatwiej było się zdecydować. że posiada jakąś cechę. a co nim". 1991) w dość pomysłowy sposób wykazała. ale nie przez badaną). a on nie (lub na odwrót) decyzja wymagała dłuższego czasu. ale nie przez męża lub przez męża. podporządkowania się pragnieniom partnerki („Ona by chciała. . tym bardziej skłonni jesteśmy traktować go tak jak siebie samego. czy same mają te cechy. jak i przez męża. kiedy nic jesteśmy czegoś pewni. Okazało się. wynik ten jest dość eleganckim i obiektywnym potwierdzeniem tezy. Po pewnym czasie badane jeszcze raz decydowały. Podobnego „mieszania się" dowodzi oczywiście znaczna liczba innych obserwacji (Aron i Aron. Tym razem nazwy cech były eksponowane na ekranie komputera.

zrozumiałe. 1980). że zaangażowanie w związek będzie tym silniejsze. 1983. 1987). czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Myślenie w kategoriach zysków i kosztów każe oczekiwać.. tym silniej przyrasta i zaangażowanie (Rusbult. badania nad parami przedmałżeńskimi. rozumieć świat z jego punktu widzenia.204 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI czy on się o tym dowie). im większą daje on satysfakcję. 1983). subiektywnie oceniane jako coraz większe (Rusbult. albo wcale. koszty.by użyć niezbyt lirycznego porównania. że zaangażowanie towarzyszy satysfakcji (Rusbult. Po pierwsze. Sugeruje to. niewiele faktów wskazuje na to. A przede wszystkim na wszelkie możliwe sposoby bronić jego dobrego imienia. ogólna satysfakcja i zyski. Jeżeli partner rzeczywiście staje się psychicznie częścią nas samych. Po drugie.. 1987) jest dokładnie sprzeczna z przytaczanymi w poprzednim rozdziale wynikami wskazującymi. Ogólna satysfakcja winna też rosnąć wraz ze wzrostem zysków otrzymywanych od partnera. że w początkowych fazach związku odnoszona zeń satysfakcja bardziej opiera się na zyskach niż na kosztach. np. że nie wyrzekamy się go nawet wtedy. gdy zadaje nam ból. Dokładnie tak samo. Simpson. Davis i Oathaut. a porównania tych samych par w różnych momentach związku pokazują. tak jak bronimy wartości swojej własnej osoby. ale także. a spadać wraz ze wzrostem kosztów ponoszonych w danym związku. że w miarę upływu czasu rośnie nie tylko zaangażowanie. przeżywać jego emocje w taki sam sposób jak własne. I tak jest w istocie: porównania różnych par w tym samym czasie dowodzą. że tak rzeczywiście jest. jak nie możemy się wyrzec bolącej z powodu reumatyzmu nogi . że w małżeństwach satysfakcja ze związku opiera się silniej na kosztach niż na zy- . że im bardziej rośnie satysfakcja. Prawidłowość ta (wykazana zresztą i przez innych autorów. te same badania pokazują współwystępowanie zysków z satysfakcją i zaangażowaniem. Choć wydaje się to zupełnie oczywiste. pokazują. Chcieć mimo wszystko. znajdującymi się w początkowych fazach swego związku. choć koszty wiążą się z satysfakcją i zaangażowaniem albo słabo.

że początkowe niedocenianie zdarzeń negatywnych . najwyraźniej trudno byłoby wnioskować o zaangażowaniu na podstawie samej satysfakcji oraz rachunku zysków i strat. ale przypuszczać można. że w początkowych fazach udanego związku oczekiwania partnerów (co do tego. z czego wynika szereg paradoksalnych konsekwencji. było nam tak dobrze. która wynika z namiętności (ekscytacja wywołana kosztami może być nawet interpretowana jako ekscytacja erotyczna). Niestety. że kiedy już się na dobre połączymy (zamieszkamy razem). że związek jest udany i że w miarę jego rozwoju rośnie rzeczywista satyfakcja przezeń dostarczana. ponieważ dokonywane są one zawsze z uwagi na jakieś kryterium. Nic bardziej naturalnego niż to. jak i rzeczywisty poziom zadowolenia ze związku.. dlaczego tak jest. rosną one w niejednakowym tempie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 205 skach. Ponieważ każda z tych prawidłowości została przynajmniej kilkakrotnie uzyskana w różnych badaniach. i prawem miłości? Jak ilustruje rysunek 15. Wynika to właśnie z faktu.ma swoje źródło w idealizacji partnera. którą to nadzieję mylą oni z rzeczywistą satysfakcją z danego związku. będzie nam jeszcze lepiej? . Skoro dotąd. Innym powodem tej trudności jest fakt. że nasze oceny satysfakcji mają charakter względny. Wzrostu oczekiwań nic właściwie nie ogranicza. choć w fazach późniejszych bardziej przejmują się zdarzeniami negatywnymi niż pozytywnymi. który jednak nie jest . wypada uwierzyć.nie bez racji zapytywać mogą partnerzy. Może też wynikać z nadziei „młodych" partnerów na satysfakcjonujący związek. rosną więc zarówno oczekiwania. Późniejszy wzrost wagi zdarzeń negatywnych wynika zaś zapewne z zaniku idealizacji partnera. Czyż optymistyczne oczekiwania co do związku nie są i oznaką. Nikt nie wykazał dotąd przekonywająco. jak dobrze im ze sobą będzie) stale rosną. czyż nie jest usprawiedliwone oczekiwanie. że partnerzy początkowo silniej przejmują się pozytywnymi niż negatywnymi zdarzeniami w swoim związku. Tak czy owak. kiedy mogliśmy spotykać się tylko czasami i często w nie sprzyjających warunkach. spadku nadziei oraz tych zmian oczekiwań. które zwykle ma znacznie więcej wspólnego z naszymi pragnieniami i oczekiwaniami niż z rzeczywistością. może poza zdrowym rozsądkiem. że partnerzy oczekują dalszego wzrostu satysfakcji. jakie wspomniałem opisując pułapkę dobroczynności. Zważmy.

wolniejsze od przyrostów oczekiwań. której wielkość rośnie w miarę . Między oczekiwaniami i rzeczywistym poziomem zaspokojenia potrzeb pojawia się więc luka. lecz coraz większych przyrostów zarabianej sumy . że przyrosty subiektywnego zadowolenia z jakiejkolwiek nagrody rosną znacznie wolniej od wzrostu obiektywnej wielkości samej nagrody (na przykład utrzymanie stałych przyrostów zadowolenia z wielkości zarobków wymaga nie starych.wzrost oczekiwanego i rzeczywistego poziomu zadowolenia z udanego związku w początkowych fazach jego trwania. najsilniejszą stroną ludzi w początkach miłosnego związku. Co wynika z tego. skoro często nawet on sam nie zdaje sobie sprawy ze swoich faktycznych potrzeb. Uczenie się zaspokajania potrzeb innego człowieka nie jest jednak sprawą łatwą.por. 1970). Rzeczywiste zadowolenie rośnie również . że apetyt rośnie w miarę jedzenia . Przyrosty zadowolenia z rzeczywistego zaspokojenia potrzeb są więc powolne. Reykowski.w miarę wzajemnego poznawania się i wzrostu umiejętności wzajemnego zaspokajania swoich potrzeb partnerom jest ze sobą coraz lepiej. Ponadto ogólna prawidłowość nagradzania jest taka.206 PSYCHOLOGIA MIŁOŚĆ) Rysunek 15.

nie zaś przy małym poziomie faktycznego zaspokojenia potrzeb. odnosi się także do rewolucji miłosnych. Jak ilustruje rysunek 15. nie wywołują rewolucji.lotnictwo. najmniej .żandarmi (ponieważ najwięcej ginęło lotników.. Najbardziej zadowolona z szybkości awansów była żandarmeria wojskowa. a najwolniej . a ponieważ takie niewygórowane oczekiwania łatwo spełnić. że wybuch rewolucji zarówno francuskiej. wybuch niezadowolenia nie występuje jednak wtedy. W badaniach tych interesowano się między innymi satysfakcją żołnierzy różnych formacji z tempa. kiedy rzeczywistość jest na swoim najgorszym poziomie. luka pomiędzy naszym pragnieniem a rzeczywistością stanie się nie do wytrzymania. Ci. bo on takich oczekiwań nie wzbudzi). Dopiero kiedy nasze oczekiwania pod adresem partnera są wysokie (co jednak nie stanie się przy beznadziejnym partnerze. Gdy rzeczywistość jest fatalna. wraz ze wzrostem i rzeczywistego. W jakimś momencie luka ta staje się tak duża. i oczekiwanego zaspokojenia potrzeb. Choć nie ma bezpośrednich dowodów na to. którym zrobiło się już nieco lepiej. lecz ożywienia gospodarczego i wzrostu rzeczywistego poziomu zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. że szybkie tempo awansu w lotnictwie prowadziło do tak wysokich . najszybciej zwalniali kolejne etaty. jak ta. I nie byłoby w tym nic dziwnego. czego nie umożliwiały bojowe zadania żandarmów).) poprzedzony był okresem nie krarkowej biedy.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 207 trwania związku. psychologia zna liczne fakty wskazujące na zjawisko względnego niezaspokojenia potrzeb. jak to wygląda u innych osób. Paradoksalnie wybuch niezadowolenia następuje przy dość dużym. rewolucji społecznych i poparł licznymi obserwacjami historycznymi. który sformułował ją w odniesieniu do przyczyn. Paradoks ten wyjaśniono zakładając. którzy znajdują się na dnie. Zjawisko to wykryto w badaniach nad armią amerykańską podczas II wojny światowej. oczekujemy niewiele. jak i rosyjskiej (1917 r.. gdyby nie to. Wywołują je ci. w takim stanie związku nie występuje wybuch. a liczyli na więcej.. z którymi się porównują. w jakim awansowali w hierarchii służbowej. Ludzie uznają swoje potrzeby za zaspokojone lub nie zaspokojone w zależności od tego. że to. co odnosi się do rewolucji społecznych. że w rzeczywistości najszybciej awansowali lotnicy. że kontrast między rzeczywistością a oczekiwaniem jest już nie do zniesienia i następuje wybuch niezadowolenia. Całą tę analizę zaczerpnąłem od Daviesa (1962).

1985). Wspomnienie dawnych. Strack i współpracownicy wykazali.. wówczas dobre wspomnienia podnoszą. kiedy przeszłość jest odległa bądź przypominamy sobie tylko. to działa zasada kontrastu. Oczywiście.przecież szczęśliwa przeszłość z partnerem jest w końcu także częścią naszego związku i dlatego powinna nas również uszczęśliwiać! Szczęśliwe wspomnienia mogą zarówno obniżać. że ten. jaka ona była. zależy od sposobu wspominania. jak wiodło się nam z partnerem w przeszłości. w jakiej roli wspomnienia występują.wszystko zależy od tego. w której roli jakieś wspomnienie wystąpi. tym niżej go ocenimy i na odwrót . Obok oczekiwań i porównań z innymi parami często przywoływanym kryterium jest to. Jeżeli jednak występują one w roli składnika ocenianej rzeczywistości. był i tak wolniejszy od oczekiwanego. którym z kolei wiedzie się raczej dobrze niż źle. kiedy szczegółowo ją rozważamy. Wracając do związków intymnych. kiedy przypominamy sobie dokładnie. tym wyższa ocena zadowolenia z własnego związku. czy wspominając „wchodzimy" emocjonalnie w przeszłość raz jeszcze. dobrych czasów z partnerem może więc na zasadzie kontrastu tym bardziej unieszczęśliwiać nas w teraźniejszości. a więc „za dawnych. To. kiedy jest ona niedawna. . nie zaś dlaczego była.im łatwiej dorównać przywołanemu kryterium. Jeżeli występują one jako porównanie dla teraźniejszości (kryterium oceny teraźniejszości). jakkolwiek szybki. nasza ocena stanów obecnych spada. złe zaś obniżają aktualną satysfakcję. gdy zaś wspominamy zdarzenia nieprzyjemne . Gdy wspominamy przyjemne zdarzenia z przeszłości. które przyrównują się do innych par. Jak więc widać.ocena ta rośnie (Strack i in. że raz jeszcze wchodzimy w przeszłość. jaka ona była. tak dobrymi i złymi wspomnieniami można się zarówno uszczęśliwić. jak i podnosić nasze zadowolenie z teraźniejszości . I na odwrót. każe to oczekiwać większego niezadowolenia z własnego związku tych par. Pozostajemy na zewnątrz. zamiast przypominać sobie szczegółowo. dobrych czasów". im ambitniejsze kryterium oceny swego związku wybieramy. to znaczy ponownie ją przeżywamy. czy też pozostajemy „na zewnątrz" wspominanych zdarzeń. Od tego. że była albo dlaczego była.208 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI oczekiwań własnego awansu. Jest w tym jednak odrobina absurdu .

Liczne badania tego autora przekonują. że zaangażowanie w związek ma wiele innych wyznaczników oprócz samej tylko odnoszonej zeń satysfakcji! Możliwości zastępcze Cnota polega nie na powstrzymywaniu się od zla. jak się czują. jeżeli w tym momencie pada deszcz . lecz na braku jego pożądania. George Bernard Shaw Zaangażowanie rośnie nie tylko wraz ze wzrostem zadowolenia ze związku. upraszczają sobie zadanie i dokonują ocen na podstawie tego. co człowiekowi jest dostępne zamiast danego związku. lub znacząco niższe. jeżeli akurat zdarzyło im się znaleźć w automacie telefonicznym monetę (podłożoną przez badacza). Dane te ilustrują jeszcze jedno ważne zjawisko.oceny wypadają niżej. czy. ale także wraz z obniżeniem się atrakcyjności tego. Takie możliwości zastępcze to albo związki z innymi partnerami. Nawet jeżeli biorą się one z zupełnie innego źródła. takiego jak beznadziejność dżdżystego poranka czy łagodny spokój pogodnego zmierzchu. Problem jednak w tym. Oczywiście w udanym związku ludzie częściej czują się dobrze niż w nieudanym. ich oceny okazują się znacząco wyższe.od samochodu do życia) są niesłychanie zmienne i silnie podatne na oddziaływanie szybko przemijających czynników sytuacyjnych. Jeżeli zapytać ludzi o to. ich oceny wypadają wyżej. o którym nie można zapominać rozważając zadowolenie ze związku i jego wpływ na zaangażowanie. Zatem większość naszych ocen satysfakcji to oceny notorycznie zmienne i doprawdy dobrze się dzieje.j a k to wykazał Norbert Schwarz (1989). to zamiast pracowicie dodawać czy bilansować wszystkie jego wady i zalety. Nasze oceny satysfakcji (z czegokolwiek zresztą . a przezywać raz jeszcze dobre). jeżeli czują się źle . ogólnie rzecz biorąc są zadowoleni z życia. Jeżeli aktualnie czują się dobrze. lecz po prostu dowolne uczucia przeżywane w momencie wydawania oceny. że taki wpływ na oceny zadowolenia ze związku mają nie tylko uczucia z nim związane.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 209 jak i unieszczęśliwić (jeżeli tylko uda nam się patrzeć z dystansu na wspomnienia złe. że kiedy ludzie mają ocenić jakiś skomplikowany aspekt swojego życia (na przykład własny związek z innym człowiekiem). .

Wiele badań (Felmlee i in. zaangażowanie w aktualny związek narażone jest na pokusy życia poza związkiem. że im mniej pociągające są takie alternatywy. To . Takie obniżenie atrakcyjności nie dotyczyło jednak spostrzegania atrakcyjności ani rówieśników tej samej płci. atrakcyjność ta spadała (pomiarów dokonywano dwunastokrotnie w ciągu roku . dla których na przykład ludzie sześćdziesięcioletni rozwodzą się znacznie rzadziej niż czterdziestolatki. 1990). zamieszkałym przez około dziesięć tysięcy rówieśników płci przeciwnej. w który się angażują. że dla młodych ludzi aktualnie zaangażowanych w stały związek fizyczna i erotyczna atrakcyjność rówieśników płci przeciwnej jest znacznie mniejsza niż dla ludzi aktualnie wolnych. wykazały pewną interesującą różnicę między nimi. stanu wolnego. Szansa osiągnięcia czegoś lepszego poza aktualnym związkiem spada z oczywistych względów po przekroczeniu wieku średniego. Jedne i drugie znajdowały się w tym samym miasteczku uniwersyteckim. 1983).Rusbult. tym większe zaangażowanie w związek. Badania prowadzone w ciągu jednego roku akademickiego nad parami studenckimi. atrakcyjność możliwości zastępczych rosła w miarę upływu czasu. dla którego pozostajemy w obojętnym czy nawet bolesnym związku z innym człowiekiem. które ostatecznie się rozpadły. 1987) wykazało.oto ludzie aktywnie obniżają (we własnych oczach) atrakcyjność możliwości zastępczych w stosunku do związku. Nieatrakcyjność możliwości zastępczych dla związku jest oczywistym powodem. w którym jesteśmy. część zaś rozpadła się. które przetrwały. Ponieważ trudno założyć. ale znacznie starszych od badanych. Dla par. a więc nie stanowiących konkurencji dla ich aktualnego związku (Simpson i in. W sukurs związkowi przychodzi jednak pewien interesujący mechanizm . pomniejszały wartość innych potencjalnych partnerów (natomiast osoby z par rozpadających się same dodawały uroku możliwym partnerom alternatywnym). podczas gdy dla par.. z których część przetrwała. że atrakcyjność tych rówieśników jednocześnie rosła i spadała. ani osób płci przeciwnej. że pary.210 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI albo życie w pojedynkę. 1983. Simpson. Na podobnej zasadzie stwierdzono. należy przyjąć. które przetrwały. 1990. Rusbult 1980. Jest to też sensowne wyjaśnienie powodów. Dopóki taka rzeczywista lub tylko pozorna szansa istnieje..

Jeżeli pociąga mnie ten barczysty brunet. im bardziej zaangażujemy się w związek z naszym obecnym partnerem. Natomiast . że nie budzi zaufania. Na pewno wykorzystałby mnie i porzucił"). stwierdzenie wysokiej atrakcyjności kogoś innego niż własny partner jest sprzeczne z dalszym pozostawaniem w związku z tym partnerem.znacznie gorzej . a więc kiedy konkurent jest bardzo atrakcyjny i/lub kiedy jego istnienie nas jakoś osobiście dotyczy. to prawdopodobnie bardzo się nam ów blondyn podoba. oznacza przecież tyle. Jednak mechanizm pierwszy (obrona związku) powinien działać głównie wtedy. aby przy takim porównaniu ktokolwiek inny. że nas pociąga. Powiedzieć o kimś. które nas do niego zniechęcą („Ma takie zrośnięte brwi. na przykład faktycznie go spotykamy. Jeżeli jesteśmy mocno zaangażowani w związek z blondynem. kiedy pojawia się jakieś zagrożenie dla związku (z blondynem). czyli pomniejszanie wartości bruneta. Powód drugi nie dotyczy obrony naszego związku. w tym potencjalnych konkurentów (bruneta). Spostrzeganie bruneta jako nieatrakcyjnego będzie więc tym silniejsze. co powiedzieć. tym większa szansa na to drugie rozwiązanie sprzeczności. czemu u licha nadal angażuję swe uczucia w tego chudego blondyna? Sprzeczność tę możemy rozwiązać albo porzucając blondyna i wiążąc się z brunetem. że jest atrakcyjny. mógł zasłużyć na poważniejszą uwagę (jeżeli najpierw oceniamy kogoś bardzo atrakcyjnego. lecz sposobu. im większe nasze zaangażowanie (inni nie muszą podzielać naszego zachwytu. w tym również barczysty brunet. Jeżeli blondyn jest w naszych oczach niesłychanie atrakcyjny. to bez znaczenia. Po pierwsze. Zabieg ten sfuży więc obronie naszego związku z blondynem. im większe nasze zaangażowanie w związek z blondynem. Im bardziej zaangażowani jesteśmy w związek z blondynem. 1980). albo wynajdując w brunecie takie cechy.Kenrick i Gutierres. w jaki związek ten wpływa na nasze spostrzeganie świata. chodzi tylko o nasze zdanie). Oba opisane mechanizmy wskazują. to oczywiście trudno.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 211 pomniejszanie wartości potencjalnych konkurentów może mieć co najmniej dwa powody.tym przystojniejszy. że tym silniej pomniejszać będziemy wartość konkurenta.na zasadzie kontrastu . to później oceniane osoby wypadają . Po prostu jest w naszych oczach niesłychanie przystojny .

Johnson i Rusbult (1989) przeprowadzili eksperyment. We wspomnianych już badaniach Simpsona i współpracowników (1990) stwierdzono. czy nie. czy też nie. w których nie może być mowy o jakimkolwiek zagrożeniu dla związku. aby dokonać pomiaru atrakcyjności rówieśników w warunkach nie mających żadnego związku z aktualnymi kontaktami badanych z płcią przeciwną. W dodatku badani bardzo zadowoleni ze swojego aktualnego związku mieli większą skłonność do pomniejszania wartości partnera konkurencyjnego niż osoby zadowolone tylko umiarkowanie. Tak więc świadoma skłonność do pomniejszania wartości partnerów konkurencyjnych rośnie w warunkach potencjalnego zagrożenia dla już istniejącego związku. która z tych linii rozumowania jest trafniejsza. Okazało się. Aby sprawdzić. Mimo tych . że obniżanie atrakcyjności potencjalnych konkurentów występowało przede wszystkim w warunkach dużego zagrożenia dla związku . tylko w sześciu z nich występował rówieśnik płci przeciwnej i tylko dwa pytania na cztery dotyczyły atrakcyjności tej osoby (pozostałe dotyczyły skuteczności reklam). czy ich istnienie nas osobiście dotyczy. DopieTo po zebraniu tych ocen pytano badanych.212 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI mechanizm drugi (spadek atrakcyjności potencjalnych konkurentów wskutek dużej atrakcyjności aktualnego partnera) nie stawia takich ograniczeń: duża atrakcyjność własnego partnera powinna powodować spadek atrakcyjności wszystkich konkurentów. Nie zamyka to jednak sprawy. zagrozić ich obecnemu związkowi (badani mieli je osobiście spotkać lub nie).kiedy konkurent był wysoce atrakcyjny i zanosiło się na osobisty z nim kontakt. czy są z kimś aktualnie związani. Badani oceniali szesnaście reklam. Badanie przedstawiano jako prowadzone przez agencję reklamową i dotyczące skuteczności reklam prasowych. niezależnie od ich atrakcyjności i tego. ponieważ inne badania sugerują. Autorzy ci dołożyli wielu starań. kiedy ludzie wcale o nim nie myślą. Przy tym osoby te potencjalnie mogły .albo nie mogry. że osoby aktualnie zaangażowane w bliski związek w przeciwieństwie do osób aktualnie niezaangażowanych spostrzegają rówieśników płci przeciwnej jako mniej atrakcyjnych. że skłonność ta pojawia się także w warunkach. w którym młodzi ludzie słabo bądź silnie zaangażowani we własny aktualny związek (co zmierzono na wstępie) oceniali atrakcyjność innych osób pici przeciwnej.

Gdyby się okazało. Przynajmniej w odniesieniu do kobiet. . przetrwały i rozpowszechniły się (i my je mamy w naszym garniturze genetycznym). wyniki te sugerują. nie rozpowszechniły się (i my ich nie mamy). że skłonność do aktywnego pomniejszania atrakcyjności konkurencyjnych partnerów zanika wraz z wiekiem czy trwaniem związku. pojawiającą się automatycznie w wyniku samego zaangażowania się w bliski związek z innym człowiekiem. Nie można wykluczyć dość interesującej możliwości. Bariery Oczywistym powodem. podnosi bowiem szansę jej przetrwania.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 213 wszystkich środków ostrożności pomniejszanie atrakcyjności nadal miało miejsce. a więc bariery nie pozwalające tego związku opuścić. że pomniejszanie wartości możliwych konkurentów jest tendencją nieświadomą. Ponieważ badani nie myśleli o swoich stałych partnerach w trakcie dokonywania ocen (dlaczego mieliby myśleć o ukochanej na widok reklamy papierosów czy kosiarki?). a więc rozpropagowania własnych genów w następnych pokoleniach. dane wskazujące na przykład na lepszy stan zdrowia osób pozostających w małżeństwie). które potrafiły utrzymać się w bliskim związku z mężczyzną. wydaje się dość prawdopodobna także z tego powodu. Hipoteza. że zależność ta rzeczywiście występuje. Geny tych kobiet. które tego nie potrafiły. byłby to jeden z czynników pomniejszających zaangażowanie w związek i nasilających skłonność do jego opuszczenia. bardziej uzależnionych od mężczyzn z uwagi na obciążenie funkcjami biologicznymi. geny tych kobiet. utrzymanie stałego związku prawdopodobnie podnosiło (w ewolucyjnej przeszłości naszego gatunku) szansę wydania i wychowania potomstwa. Utrzymanie stałego związku jest biologicznie korzystne dla jednostki (przypomnijmy przytaczane w rozdziale 4. iż w długotrwałych związkach spadać może motywacja do ich obrony. dla którego partnerzy pozostają w związku nie dającym zadowolenia lub przynoszącym cierpienie. że tendencja ta jest uwarunkowana biologicznie i rozwinęła się w trakcie ewolucji naszego gatunku jako powiększająca szansę sukcesu reprodukcyjnego. jest przymus.

Po pierwsze. za spowodowane przez nas zło? Jeżeli poczucie winy miałoby taki właśnie wewnątrzpsychiczny charakter. ta bowiem oznacza zawsze coś zewnętrznego w stosunku do naszych przekonań czy pragnień. iż niezbyt prawdziwa jest wizja poczucia winy jako procesu jedynie wewnątrzpsychicznego. Jednak piszę tu o poczuciu winy jako o barierze. Poczucie winy jest natomiast zjawiskiem częstym. Przyjrzyjmy się trzem zasadniczym barierom . że musi to robić. który polega na samopotępieniu czy też ukaraniu samego siebie za moralne wykroczenie. wyjaśnienie. co jest dla niego nieprzyjemne. ponieważ rosnąca liczba danych przekonuje. i że oto karzemy siebie samych za moralny występek. bez sensu byłoby mówić o nim jako o barierze. nie znaczy to oczywiście. w ogóle pożądanie wykluczających się i niemożliwych do pogodzenia rzeczy (zwłaszcza w odniesieniu do naszych partnerów) uznać wypada raczej za regułę niż wyjątek w ludzkich pragnieniach. Zresztą. Czyż poczucie winy nie jest naszą własną wewnętrzną reakcją na złamanie nakazu moralnego. że ludzie bardzo często zarówno chcą.214 PSYCHOLOGIA MltOŚCt Jeżeli ktoś robi coś. iż barier w ogóle nie ma. a trudno przypuścić. że popełniliśmy zło. jak i nie chcą pozostawać w związkach nie dających tm satysfakcji. że ludzie (z wyjątkiem cierpiących na zaburzenia psychiczne) skłonni są zadawać samym sobie ból i samych siebie karać. że sprawy nie są takie proste. czyż nie jest to typowy proces „wewnątrzpsychiczny". są niezwykle skąpe (Baumeister i Scher. empiryczne dowody na to. 1988). by tak często przeżywane uczucie mogło mieć . istnieniu dzieci oraz naciskom społecznym wywieranym na związek dwojga ludzi.poczuciu winy (wiązanemu tradycyjnie z normami. samo się ciśnie na usta. rodzącego się z samotnego stwierdzenia. nakazami i zakazami moralnymi). Poczucie winy Pisanie o poczuciu winy jako barierze zdawać się może pomysłem cokolwiek dziwacznym. za które jesteśmy odpowiedzialni. Omówione dotąd czynniki podtrzymujące zaangażowanie sugerują. Mimo że rola barier jako powodu pozostawania w związku pustym wydaje się przeceniana w potocznej świadomości.

do czyich działań lub intencji skrzywdzona ofiara może zgłosić zastrzeżenia czy pretensje. Tangney (1992) stwierdziła. podczas gdy inni ludzie zginęli. ale jako ktoś. Albo gdy uniknęli nieszczęścia współtowarzyszy. 1988). że poczucie winy jest w istocie reakcją na krzywdę innego człowieka. 1980). czuje się skrzywdzony. Inne sytuacje wzbudzające poczucie winy są prawdopodobnie pochodne i mają swoje źródło . zadośćuczynienie ofierze. ale od oczekiwania do pragnienia droga daleka. z kim jest się związanym. ani też sama w sobie do tego przeżycia nie wystarcza. Czują się winni. Pierwowzorem sytuacji wzbudzającej to uczucie jest wykrycie. natomiast osoba przeżywająca poczucie winy jest w sprawę zamieszana. że odpowiedzialność za złamanie normy moralnej nie jest ani konieczna do przeżycia poczucia winy. że poczucie winy jest wśród przestępców znacznie rzadsze od postawy „śmierć frajerom" (Kosewski. że właściwie wszystkie typy sytuacji wskazywane przez ludzi jako wywołujące poczucie winy dotyczą kontaktów z innymi (szczególnie ich krzywdzenia).. gdy zrobią coś złego . zarówno przyczyny. aby poczucie winy systematycznie prowadziło do pragnienia poddania się karze.wyznanie winy. Najczęstsze konsekwencje poczucia winy mają silny związek z innymi ludźmi .ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 215 swoje podstawy w tak rzadkim zjawisku jak zadawanie sobie samemu bólu. jak i skutki poczucia winy mają charakter wybitnie społeczny i wiążą się z innymi ludźmi. Z drugiej strony. Natomiast żadne badania (a było ich sporo) nie wykazały. na przykład. Skłonność do przeżywania poczucia winy jest też związana z empatią (Tangney. którzy przetrwali Holocaust. niekoniecznie jako sprawca krzywdy.przykładem może być fakt. a więc z wrażliwością na uczucia innych ludzi. że ktoś. relacje Żydów. na co wskazują zarówno dane eksperymentalne (Tesser i Rosen. czy rozbitków. 1991). jak i. co zapewne jest głównym powodem ich występowania. Prowadzi ono jedynie do oczekiwania kary. przeprosiny. 1972). którzy przeżyli katastrofę. Wszystkie one zresztą poczucie winy usuwają. którzy działali równie dobrze (Austin i in. ludzie często nie przeżywają poczucia winy. Po trzecie wreszcie. kiedy nie są odpowiedzialni za wydarzające się zło albo kiedy w ogóle nie zrobili niczego złego. gdy zostali wyżej nagrodzeni od innych. bardzo często ludzie przeżywają poczucie winy. Wszystko to sugeruje. Wygląda więc na to. Po drugie.

. wreszcie odmienność oczekiwań obojga partnerów co do pożądanego sposobu postępowania. Aktywne zrobienie czegoś złego było oczywiście także przez badanych wymieniane. ale wcale nie tak często.jak stwierdzili Baumeister i współpracownicy. z którymi nie jesteśmy związani. Widać więc wyraźnie. nie zaś na osoby. Jak widać w tabeli 12. dzięki swemu powiązaniu z poczuciem winy negatywnego znaku emocjonalnego nabierają nie tylko zachowania krzywdzące partnera. Ludzie zdają sobie zresztą sprawę z owej funkcji i dlatego nierzadko (i całkiem skutecznie) podejmują próby wywołania u swoich partnerów tego właśnie uczucia. jak kazałaby tego oczekiwać „wewnątrzpsychiczna" wizja poczucia winy. i do wprowadzania w poczucie winy. Jednak niemal zawsze próby takie skierowane są na partnerów bliskich związków. ani do podjęcia próby wpędzania partnera w to poczucie. że złamanie normy moralnej wcale nie jest konieczne ani do przeżycia winy. w której oni kogoś w poczucie to wpędzili. . Opisy te były następnie oceniane ze względu na stopień. Brak pozytywnych wysiłków na rzecz podtrzymania związku oraz nieuwzględnianie odmiennych oczekiwań partnera często wystarcza i do przeżycia. zaniechanie robienia czegoś. Baumeister i współpracownicy (1991) poprosili około stu osób o dokładne opisanie sytuacji. by widzieć przyczyny całej sytuacji w łamaniu norm moralnych.. Autorzy ci zauważają. czy ludzi zupełnie obcych . w której ktoś wprowadził ich w poczucie winy. co robić się powinno. i tyleż osób o opisanie sytuacji. Po pierwsze. ale także zachowania wyrażające jedynie brak zaangażowania. Co zrozumiałe. w jakim pojawiały się w nich różne treści. 1991). jak i wprowadzania w to poczucie było zaniedbywanie partnera. częściej zaś upatrują owych przyczyn w moralnie obojętnej odmienności oczekiwań obojga partnerów. osoby wprowadzone w poczucie winy są mniej skłonne (niż osoby wprowadzające) do tego. bardzo częstym powodem zarówno przeżywania winy.216 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI w tym pierwowzorze (Baumeister i in. Podstawową funkcją poczucia winy jest podtrzymanie istniejących bliskich związków z innymi ludźmi. między innymi z uwagi na powody przeżywania poczucia winy. że podtrzymywanie więzi przez poczucie winy dochodzi do skutku za pośrednictwem co najmniej trzech mechanizmów.

a poczuwanie się do winy jest w istocie jedynym możliwym sposobem naprawienia takich symbolicznych szkód. A jednak może czuć się winny.4 37.7 44.5 wspominanie o normach partnera 55. i przez osoby. do jakich prowadzi zaniedbanie partnera.1 58. (1991).7 powód: A zaniechała czegoś 70. opowiadanych przez osoby. żałuje 20.2 53. Oczywiście.7 osoba B otwarcie manipuluje 14.0 osoba A czuje niechęć i pretensje 37.6 osoba B posługuje się przeszłością 18.2 1.0 29.0 osoba B kłamie. w których opowiadaniu dana treść się pojawiła.8 67.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 217 Tabela 12.3 osobie A pogarsza się samopoczucie 49. przy których poczucie winy przeżywamy.2 „metawtna" osoby B 0 60. Źródło: Baumeister i in. Treści pojawiające się w epizodach z poczuciem winy. Warto przy tym zauważyć. które wprowadziły partnera w poczucie winy. liczy się tu szkoda symboliczna.7 32. sprowadzająca się do zaniedbywania partnerki i związku. które wprowadzono w poczucie winy. naciąga fakty 0 16.7 powód: A zaniedbała partnera powód: odmienność oczekiwań 49. osoby (B) osoby (A) wprowadzone wprowadzające Treść 52. w sferze namacalnych faktów. . Odkupienie kartofli przez spóźniającego się męża niczego nie naprawi. są często znikome: mąż spóźniający się dwie godziny na obiad niszczy. dotyczy właśnie tego typu sytuacji . Liczby oznaczają procenty osób.1 13.1 32.0 osobie B poprawia się samopoczucie 21.4 4. że praktyczne czy „obiektywne" szkody.3 osoba A przeprasza.9 Ponieważ ludzie na ogół unikają działań (i zaniechań) prowadzących do negatywnych emocji. Być może większość okazji.9 powód: A zrobiła coś złego 22. co najwyżej pół kilo kartofli. a żona może nie omieszkać go w tym poczuciu umocnić.0 46. poczucie winy powstrzymuje partnerów od wycofywania własnego zaangażowania ze związku.4 usprawiedliwianie własnych działań 62.

że czuje się winny. sposób ten jest bowiem skuteczny jedynie tak długo. Wzbudzanie poczucia winy nie tylko promuje działania pokazujące zaangażowanie. ponieważ odwołanie się do pragnień partnera sprawia. opiera się przecież na emocjach partnera.nie mówić o niej. Partner. O sile. że wyznanie i rozgrzeszenie przyczynią się do naprawy związku. przyczyniając się nieraz do jego zerwania (Lawson.przeciwnie. dopóki trwają uczucia partnera i jego troska o nasze dobro. możliwość opuszczenia związku. podobnie jak ma to miejsce w przypadku większości innych przewinień. kiedy nie mamy nad partnerem żadnej „realnej" władzy. iż jednak nadal o nią dba. to pokazywanie mu swojego cierpienia może go przed takimi postępkami powstrzymać. Wyznanie zdrady niesie jednak oczywiście pewien dodatkowy przekaz. a wyznanie zdrady może zarówno stanowić dla niego ulgę. Stanowi to zarówno o sile. że najskuteczniejszym sposobem na zdradę jest po prostu nie dopuszczać się jej.218 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Pokazanie żonie. jak i być wyrazem nadziei. i przekaz ten przysłania skądinąd dobroczynne dla związku konsekwencje ciągu „wyznanie-poczucie winy-rozgrzeszenie". że dość często ludzie dopuszczający się zdrady informują o tym (z poczuciem winy) swoich partnerów. że ludzie świadomie wykorzystują poczucie winy jako sposób na manipulowanie partnerem i utrzymanie go przy sobie. że ten sposób kształtowania jego działań pozbawiony jest oznak zewnętrznego przymusu . który zdradził. To dzięki tym ujemnym emocjom będzie on unikał wywołujących je działań. dysponowanie dobrami materialnymi itp. jaką dają na przykład własna atrakcyjność. 1988). jak i o słabości tego sposobu oddziaływania na poziom zaangażowania partnera. Zapewne w ten właśnie sposób można wyjaśniać fakt. że związek jest zagrożony. Wszystko to działa oczywiście pod warunkiem. może być nękany poczuciem winy. choć wyznanie takie na ogół pogarsza stan związku. jest sposobem na wymazanie własnego zaniedbania i dowodem. Wygląda więc na to. O słabości. ale również opiera się na intymności i zaangażowaniu już istniejącym. Wzbudzanie poczucia winy jest też możliwe nawet wtedy. czego partner pragnie uniknąć. że nasze cierpienie jest czymś. Drugim powodem związku poczucia winy z utrzymywaniem zaangażowania jest fakt. . a jeżeli już nastąpiła . Jeżeli nie podobają nam się czy bolą jakieś działania (zaniechania) partnera.

a tu nagle okazuje się. . Dlatego też u tych pierwszych pojawia się czasami „metawina". nie doceniają jednak niechęci i pretensji partnera o to. jakąż to swarliwą i niewyrozumiałą ma żonę. Albo zmienimy ocenę własnego zachowania (i samo zachowanie). Choć nasze własne działanie uważamy za usprawiedliwione (podtrzymywanie starych przyjaźni jest przecież cnotą. a wreszcie już pod drzwiami będzie wzdychał głęboko. Taka paradoksalna sytuacja nie może trwać zbyt długo ani się powtarzać. Nie tylko poczucie winy zaniknie. że nasz ukochany ma żal o to. Nietrudno przewidzieć. czujemy się winni z powodu reakcji partnera (czuje się zlekceważony). że możemy znaleźć się w sytuacji. gdy zrobiliśmy coś. że został w poczucie winy wprowadzony. czyli podciąć samą podstawę skuteczności prób wprowadzenia go w poczucie winy. Po kilku miesiącach zacznie mieć do żony pretensje (na przykład że nie docenia wartości jego pracy). kiedy ulega on wpływowi z powodu na przykład przymusu. Przede wszystkim jest to manipulacja partnerem. jednakże mogą one niewątpliwie hamować uleganie poczuciu winy. Pretensje partnera nie odgrywają większej roli. Pojawienie się pretensji jest tym bardziej prawdopodobne. która reakcja jest tu bardziej prawdopodobna. że partner czuje się skrzywdzony. Na przykład zwykliśmy spotykać się od czasu do czasu z paczką przyjaciół z liceum. co wydaje nam się zupełnie słuszne. że nie zabieramy go z sobą na te spotkania. Spóźniający się na obiad mąż tylko do czasu będzie czuł się winny. że czepia się (i cierpi) bez żadnego powodu.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 219 Szereg wyników z tabeli 12. albo zakwestionujemy zasadność krzywdy partnera stwierdzając. sugeruje jednak. Gromadzenie się pretensji musi przecież z czasem pomniejszać pozytywne uczucia partnera. Choć osoby wprowadzające znacznie częściej wspominają o żalu i przeprosinach partnera niż osoby wprowadzane. a nie występkiem). czyli poczucie winy z powodu wprowadzenia partnera w poczucie winy. a jednak przeżywamy z tego powodu poczucie winy po wykryciu. że wzbudzanie poczucia winy jest bronią raczej obosieczną i niezbyt bezpieczną w użyciu. Odmienność tych oczekiwań sprawia. z czego najwyraźniej lepiej zdają sobie sprawę osoby wprowadzające w poczucie winy niż wprowadzane. odwołująca się niekiedy do kłamstwa czy naciągania faktów. im bardziej partnerzy różnią się oczekiwaniami co do pożądanego sposobu postępowania. ale w ich uczucia wtargnie chłód znacznie dotkliwszy od chłodu wystygłych kartofli.

Ostatnim wreszcie mechanizmem. Nasz przykładowy maż wraca zadowolony do domu. to jeszcze wtedy. ale on musi siedzieć w pracy i nie dość. ponieważ zakończył jakąś trudną pracę. gdyż prowadzi dom i wychowuje dzieci) i właśnie wtedy spotyka się ze szczególnym wybuchem jej pretensji. może się zdecydować na odkupienie swoich win poprzez zarabianie większych pieniędzy i spędzanie jeszcze większej ilości czasu w pracy. ale nam robi się lepiej. Widok ofiary nasila bowiem negatywne uczucia sprawcy.to prawda. że poczuło się . On czuje się winny. a nawet powinno nam się robić jeszcze gorzej z powodu jego dolegliwości. Zdawać by się mogło. Nawet jeżeli pragną swą winę odkupić. kiedy taka przyjemność nieśmiało wychynie spoza rutyny codzienności. pomaga jej znieść własną frustrację. że zbyt mało czasu spędza on w domu. opowiada o tym z radością żonie (która nie pracuje zawodowo. w które został przez żonę wprowadzony. kiedy czujemy się przez partnera skrzywdzeni. co muszę".jemu robi się gorzej. Tak więc żonie usiłującej wprowadzić swojego męża w poczucie winy z tego powodu. że poczucie winy. unikając widoku jej krzywdy. jest sprawiedliwe rozłożenie negatywnych uczuć jednego z partnerów między nich oboje. że nic nam z tego. a ja to.. Tyle że mąż. Ona zapytuje: „Dlaczego to muszę być ja?". 1967). co chcesz. on zaś pyta: „Dlaczego właśnie teraz?" Przynajmniej na pytanie męża można w tym miejscu odpowiedzieć .właśnie teraz dlatego. a także dokłada do poczucia winy również i wstyd. że wcale nie sprawia mu to przyjemności. że przeżywający je ludzie mają skłonność do unikania swoich ofiar. ale i zniechęcony . To właśnie sugerują wyniki z tabeli 12: 49% osób wprowadzonych w poczucie winy relacjonuje. wprowadzenie go w poczucie winy wyrównuje nieco tę nierównowagę . wolą to zrobić nie wchodząc w bezpośredni kontakt z ofiarą (Freedman i in. ale w ogóle się nie kończy. że siedzi od lat w domu. może się to bardzo dobrze udać. kiedy wprowadzamy kochanego człowieka w gorsze samopoczucie. gdzie żadna praca nie tylko nie kończy się sukcesem. zostaje mu odebrana przez żonę wpędzającą go w poczucie winy pod hasłem: „Ty robisz to.220 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Jeszcze innym niebezpieczeństwem związanym z poczuciem winy jest fakt. że żona musi siedzieć w domu. Ona czuje się pokrzywdzona . Jednakże wtedy.radość męża tym dotkliwiej jej przypomina. na mocy którego poczucie winy przyczynia się do poprawy więzi między partnerami.

są dzieci. Mówiąc krótko. że polepszenie własnego samopoczucia jest jednym z powodów tego zabiegu. ale również doprowadzenie do zadowalającej komunikacji między partnerami. Dobro dzieci wymaga utrzymania związku. że choć jest to sposób bardzo skuteczny. Gdy już zabraknie tych uczuć i rzeczywistej troski o dobro partnera. które ich w poczucie winy wprowadziły). w którym poczucie winy (i normy moralne) musi się pojawić w trakcie rozważań nad zanikiem zaangażowania w związek. problem z poczuciem winy jako sposobem na zaangażowanie polega na tym. Zarówno normy moralne. Prawdopodobnie stawką jest tu zresztą nie tylko sprawiedliwe rozłożenie ciężaru negatywnych uczuć. z którego powstały. Płynące stąd zalecenia trudno jednak przedstawiać jako dobry sposób na trwałe utrzymanie zaangażowania w związek. to jego skuteczność ograniczona jest do związków silnych. Większość stałych związków nimi. Ogólnie mówiąc. nawet jeżeli stany podobne oznaczają tu stany nieprzyjemne (Locke i Horowitz. gdzie partnerów łączy wysoki poziom uczuć nazywanych tutaj zbiorczo intymnością. Dzieci Oczywistym kontekstem. Ludziom znajdującym się w podobnym stanie emocjonalnym łatwiej się z sobą porozumieć i osiągać wspólne cele niż partnerom przeżywającym odmienne stany. Słowem dobroczynnych funkcji poczucia winy zaczyna związkowi dwojga ludzi brakować właśnie wtedy. owocuje. kiedy najbardziej by się przydały. by to niezbyt oryginalnie określić. gdy przestają działać pozytywne siły utrzymujące ich przy sobie.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 221 źle (a takie ich uczucia podejrzewa jeszcze większy procent osób. Czy istnienie dzieci faktycznie oddziałuje w ten sposób? . znikają też podstawy do dobroczynnego oddziaływania poczucia winy na zaangażowanie. Sugeruje to. łatwiej dogadać się dwojgu skrzywdzonym malkontentom niż malkontentowi z karygodnie beztroskim lekkoduchem. jak i poczucie winy z powodu skrzywdzenia dzieci powinny więc hamować rozpad związku. 1990). a fakt istnienia dzieci powinien stanowić czynnik utrzymujący zaangażowanie partnerów w związek. W dodatku aż 44% osób wprowadzających partnera w poczucie winy czuje się w wyniku tego zabiegu lepiej (choć tylko 5% osób wprowadzonych w poczucie winy zdaje sobie z tego sprawę). przede wszystkim takich.

ponieważ wpływa negatywnie na ich zachowanie. które objęły łącznie ponad 13 tysięcy dzieci (Amato i Keith.222 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Badania nad przyczynami rozwodów wykazują. samo istnienie dzieci nie tyle zmniejsza częstość rozwodów. W rezultacie poważny procent rozwodzących się par to pary posiadające dzieci. zapewne dlatego. 1991) przekonuje jednak. O stosunkowo małej szkodliwości rozwodu dla dzieci najmłodszych i najstarszych decydują jednak zapewne inne powody. Negatywne skutki rozwodu są stosunkowo silne. . zanim zdążą sobie one wykształcić stabilny obraz świata społecznego i własnej rodziny. W przypadku najmłodszych rozwód rodziców następuje jeszcze. że choć bezdzietność osłabia szansę małżeństwa na trwanie. jako że innej sytuacji nie znają. jeżeli dotknięte nim dzieci znajdują się w szkole podstawowej i średniej. Istniejące badania przekonują jednak. 1991). jeżeli dzieci są już na studiach (Amato i Keith. nie zaś sam rozwód. Pogląd ten bierze się być może z faktu. Niemal od początku wzrastają więc w „nienormalnej". W przypadku dzieci najstarszych rozwód rodziców jest stosunkowo nieszkodliwy. ile opóźnia ich wystąpienie. która jednak dla nich samych jest normalna. 1990). że rozwód dość często wspołwystępuje z różnymi formami patologii społecznej. takimi jak bezrobocie. samoocenę. w innych nie) w odniesieniu do dzieci przedszkolnych i niemal wcale nie występują. Ogólnie rzecz biorąc. przystosowanie psychiczne i społeczne. rozbitej rodzinie. poziom osiągnięć szkolnych oraz siłę więzi z obojgiem rodziców. Zdaje się to pozostawać w sprzeczności z szeroko rozpowszechnionym poglądem o bardzo negatywnych skutkach rozwodu dla dzieci. że krańcowo negatywny wpływ na losy dzieci wywierają raczej te przejawy patologii w rodzinie. Prawdopodobieństwo rozwodu w pierwszym roku życia pierwszego dziecka jest bliskie zeru. rozwód jest zjawiskiem szkodliwym dla dzieci. w jakim wieku są dzieci w momencie rozwodu. jednakże narodziny następnych dzieci nie mają już tak dobroczynnych skutków (White. alkoholizm czy przestępczość. z której wyszli. Szkodliwość skutków rozwodu dla dzieci z rodzin nim dotkniętych silnie zależy od tego. że wielkość tego wpływu jest na ogół przeceniana. Współczesny przegląd 92 różnych badań nad tym problemem. Skutki te są natomiast bardzo słabe i nierzetelne (to znaczy w jednych badaniach się ujawniają. że mając dwadzieścia czy więcej lat młodzi ludzie bardziej myślą o perspektywie założenia własnej rodziny niż o odchodzącej w przeszłość rodzinie.

dotkniętych rozwodem i dotkniętych śmiercią jednego z rodziców. Przede wszystkim dzieci tracące jedno z rodziców z powodu śmierci powinny mieć się równie źle jak dzieci z małżeństw rozwiedzionych. Co w ogóle decyduje o szkodliwości rozwodu dla dzieci (szczególnie w wieku od siedmiu do siedemnastu lat)? Odpowiedzi są w zasadzie trzy. których potwierdzenie stanowiłoby dowód na trafność myślenia o negatywach rozwodu w kategoriach szkodliwości samej nieobecności jednego z rodziców. co może w przyszłości spowodować brak tychże umiejętności u dziecka. 1991) sugeruje. Brak mieszkających razem obojga rodziców pozbawia także dziecko możliwości obserwowania. negocjują czy osiągają kompromis. a w dodatku jedno z rodziców nie jest w stanie poświęcić dziecku tyle uwagi i pomocy. dotkniętych rozwodem i żyjących z jednym tylko rodzicem oraz dotkniętych rozwodem. powinny mieć się równie dobrze jak dzieci z rodzin nietkniętych. w których porównywano dzieci z rodzin pełnych. Po pierwsze. jednak pogorszenie to jest mniejsze niż w przypadku rozwodu. jako ludzie prawie dorośli. jak rozwiązują oni swoje konflikty. Z kolei przegląd 21 badań. Z wyjaśnień tego typu wynikają pewne przewidywania. że pogorszenie funkcjonowania dzieci mieszkających z przybranym rodzicem jest równie duże jak w przypadku dzieci mieszkających z tylko jednym biologicznym rodzicem.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 223 Ponadto dzieci najstarsze. Powtórne małżeństwo nie jest więc rozwiązaniem problemu dzieci (choć niewielka liczba badań sugeruje. ale mieszkających z rodzicem przybranym wykazał. w których porównywano dzieci z rodzin nietkniętych. nieobecność jednego z rodziców jest szkodliwa dla dziecka. natomiast dzieci zyskujące rodzica przybranego w miejsce tego. mają większą szansę ułożenia sobie stosunków z każdym z rodziców oddzielnie. że przybrany ojciec polepsza funkcjonowanie chłopców). wykazał. Ten układ wyników (Amato i Keith. Ponadto kontakt dziecka z nieobecnym rodzicem z reguły słabnie. te choć sama nieobecność jednego z rodziców jest . Przegląd 23 badań. że śmierć rodzica powoduje pogorszenie różnych wskaźników funkcjonowania dziecka. ponieważ oznacza ona nieobecność jednego z ważnych wzorców socjalizacyjnych (w szczególności chłopcy chowani bez ojca nie mają kulturowego wzorca męskości). ile uzyskałoby ono od dwojga rodziców łącznie. który dom opuścił.

. Pogorszenie sytuacji finansowej ma więc pewien udział w obniżeniu dobrostanu dzieci dotkniętych rozwodem. że choć najlepiej mają się dzieci ze szczęśliwych rodzin. Niewątpliwie wrogość i konflikty między rodzicami są źródłem stresu i cierpienia dzieci. poziomu jego zdrowia. ale harmonijnych i wolnych od konfliktu. Spora liczba badań zarówno starszych (Longfellow. by czynnik ten można było uznać za decydujący. Jednakże nieliczne wystarczająco precyzyjne badania wskazują. Spadek dochodów oczywiście może wpłynąć na pogorszenie materialnego standardu dziecka. 1991) przekonuje. jak i nowszych (Amato i Keith. co sprawia. Trzecim wreszcie powodem szkodliwości rozwodu dla dzieci jest negatywne oddziaływanie konfliktów miedzy rodzicami przed i po rozwodzie. W znacznej większości przypadków bowiem sądy (w tym w tak różnych krajach. a przynajmniej mniej skuteczne od działań uzgodnionych. 1983). możliwości wypoczynku czy zdobycia wykształcenia. aczkolwiek daleko do tego. że w pełnych rodzinach nękanych silnymi konfliktami występuje pogorszenie funkcjonowania dzieci. Typową konsekwencją rozwodu jest spadek dochodów rodziny.224 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI powodem części negatywnych skutków rozwodu. że nawet wytrącenie (za pomocą metod statystycznych) wpływu wywieranego na dobrostan dziecka przez finansową sytuację rodziny pozostawia ten dobrostan na niższym poziomie u dzieci z małżeństw rozwiedzionych niż u dzieci z rodzin pełnych (Guidubaldi i in. nie jest to powód jedyny. Drugim takim powodem jest pogorszenie finansowej sytuacji dzieci. 1979). Tym bardziej że spora część rodziców w swoim dążeniu do jak najdotkliwszego „dołożenia" partnerowi nie cofa się przed pożałowania godnym procederem przeciągania dzieci na swoją stronę (nie bacząc na to. a prawie wszędzie na świecie kobiety zarabiają gorzej niż mężczyźni. której głową jest matka. nie zaś ojcu. Myślenie w kategoriach negatywnych następstw konfliktu prowadzi do hipotezy. Konflikty między rodzicami oznaczają też ich niezdolność do skoordynowania wysiłków wychowawczych. że wyrządzają w ten sposób znacznie większą krzywdę dziecku niż partnerowi). w których oboje rodzice . Dobrostan dzieci z takich rodzin może być nawet mniejszy niż w przypadku dzieci z rodzin rozbitych. że ich oddziaływania na dziecko mogą być wzajemnie sprzeczne. jak Polska i USA) przyznają opiekę nad dzieckiem matce.

Prowadzi to do dwóch konkretnych hipotez: po pierwsze . w którym jest najwięcej na świecie nie tylko samochodów (i mnóstwa innych przedmiotów. wciągania dziecka we własne konflikty i ewentualnie współpracować ze sobą w wychowywaniu dzieci pomimo swego rozstania (Raschke. Przy tym istotne znaczenie może mieć nie tyle sam rozwód. pomiędzy tymi dwoma grupami.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 225 są obecni. Obie te hipotezy (szczególnie druga) znajdują dość jednoznaczne poparcie w dotychczasowych wynikach badań (Amato i Keith. ogólnie rzecz biorąc. Wszystko to nie znaczy oczywiście. osiągnięcia szkolne czy zdrowie psychiczne i fizyczne. o czym wiedzą wszyscy. A przy tym zazwyczaj bliżej dzieci z rodzin szczęśliwych niż z rodzin nękanych ostrymi konfliktami. że wraz ze słabnięciem konfliktu pogorszenie to słabnie. Mianowicie znaczna ich większość dotyczy populacji amerykańskich (po prostu w tym kraju przeprowadzono najwięcej metodologicznie rzetelnych studiów). ale i rozwodów. wychowywane przez jedno z rodziców. prostytucją czy chorobą umysłową (ulubione metafory rozwodu u moralistów z początków obecnego wieku. Ma to między innymi i ten skutek. jak dalece rodzice są w stanie wyzbyć się wzajemnej wrogości. 1987). Dzieci z rodzin rozbitych. Na zakończenie podkreślić należy jedno ograniczenie wniosków z przytoczonych tu wyników badań. ile to. Stany Zjednoczone są natomiast krajem.wraz z upływem czasu mijającego od rozwodu rodziców pogorszenie funkcjonowania dzieci słabnie i po drugie . Może on być jednak mniejszym złem. a niewiele faktów popiera zasadność porównywania go z pijaństwem. zresztą jeszcze i dziś można tego rodzaju porównania napotkać). ale stale skłóceni. należałoby także oczekiwać. konflikt między rodzicami zdaje się być najważniejszą przyczyną pogorszenia funkcjonowania dzieci. 1991). że rozwód jest wydarzeniem dla dzieci obojętnym. lokują się pod względem takich wskaźników. Jeżeli pogorszenie funkcjonowania dzieci byłoby głównie reakcją na konflikt między rodzicami. jak aparaty do gotowania jajek lub czyszczenia uszu). jak przystosowanie społeczne i psychiczne. o czym zdają się wiedzieć tylko sami Amerykanie. najgorzej funkcjonują dzieci z rodzin.pogorszenie to jest tym mniejsze. że rozwód . w których oboje rodzice są obecni. Tak więc. im słabszy jest konflikt między rozwiedzionymi już rodzicami i im większe jest ich współdziałanie w wychowywaniu dzieci.

Im poważniej zaangażowani są partnerzy. które o różne skażenia można podejrzewać. tym rzadsze są w niej rozwody (Breault i Kposowa. Skutki te mogą być poważniejsze w innych krajach. Istniejące dane porównawcze nie uprawniają jednak do przewidywania tutaj jakichś kolosalnych różnic (por. dość oczywistymi. zależnościami zdumiewająco mało wiadomo o wpływie nacisków nieformalnych na dynamikę zaangażowania w związek. Im większy poziom integracji danej społeczności (mierzony stopniem jej ustabilizowania . Naciski społeczne Ostatnim wreszcie rodzajem bariery są naciski społeczne . Malejące potępienie społeczne rozwodu zapewne przyczynia się do osłabienia negatywnych skutków rozwodu dla dzieci. ale z pewnością nie o skażenie komunizmem. Bariery prawne dotyczą jedynie formalnie zawartych małżeństw. jak i małżeństw. że występują one dość niezmiennie. 1991).od nieformalnych. Jednak fakty każą dość sceptycznie odnosić się do tego rodzaju twierdzeń.226 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI obłożony jest tam mniejszym (i ciągle malejącym) odium społecznym. Poza takimi. W ten sam sposób można wyjaśniać utrzymujący się w Polsce od lat kilkudziesięciu znacznie mniejszy procent rozwodzących się małżeństw na wsi niż w mieście. Dopiero . Na przykład w USA. tym silniejsze są naciski otoczenia na utrzymanie związku (Johnson. gwałtowny wzrost liczby rozwodów nastąpił już na początku lat 60.na przykład niemożnością przenosin do innych miejsc zamieszkania). do formalnych. W naszym kraju argumentacja ta przybiera niekiedy postać tezy o demoralizacji narodu przez prawa komunistyczne. jak system prawny utrudniający bądź uniemożliwiający wyjście z formalnie zawartego związku.. Być może jest to skutkiem powszechności tych nacisków . że wprowadzanie zmian prawnych zwiększających dostępność rozwodu wywiera destruktywny wpływ na instytucję małżeństwa i przyczynia się do zwiększenia liczby rozwodów. musi z natury rzeczy utrudniać wykrycie ich wspołzmienności z czymkolwiek innym. 1982). i 70. Naciski nieformalne dotyczą związków zarówno przedmałżeńskich. 1987).fakt. Amato i Keith. złagodzenie zaś potępienia rozwodów w opinii publicznej miało miejsce na przełomie lat 60. takich jak oczekiwania i namowy rodziny czy przyjaciół. Dość powszechne przekonanie społeczne jest takie.

Po pierwsze. Po drugie. Najbardziej prawdopodobną tego przyczną jest asymetria uczuć. kogo kochasz". jaki miał miejsce w przeszłości. W sumie wydaje się. że „musi być z pięćdziesiąt sposobów. a skupienie się na dowolnych emocjach prowadzi zwykle do ich nasilenia). że prowadzenie badań nad związkami. Zdają sprawę raczej z tego. że bariery formalne (prawne) są mało skutecznym środkiem na utrzymanie zaangażowania samych zainteresowanych w ich związek. Przyczyna jest prosta i ma charakter etyczny. takie jak proszenie badanych o opis rozpadu. jednak naukowa psychologia ma o nich raczej niewiele do powiedzenia. Psychologowie wiedzą. Późniejsze badania dość zgodnie wykazały brak różnic pod względem liczby rozwodów w stanach. Sugeruje to. po zaniku namiętności. czynniki podtrzymujące to zaangażowanie. i tych. co ludzie robią i uważają za słuszne. a więc niejednakowy poziom namiętności i/lub intymności u obojga partnerów. . śpiewa co prawda. na które porzucasz tego. w jaki sposób ludzie myślowo sobie poradzili(by) z katastrofą swego związku. przemyślany i uzasadniony przed samym sobą. że badanie takie koncentrowałoby partnerów na ich negatywnych emocjach.Paul Simon. że rozpad związku nastąpić może co najmniej w trzech momentach.ZWIĄZEK PUSTY t JEGO ROZPAD 227 potem w większości stanów złagodzono prawo dotyczące rozwodów (Cherlin. 1981). Rozpad Współczesny trubadur . że prawa dotyczące życia rodzinnego raczej „wloką się" za tym. niż kształtują opinie i zachowania. 1987). jeżeli zawiodą bariery nieformalne i inne. poprzednio omówione. które prawo złagodziły. Tego rodzaju relacje dają jednak obraz mocno wygładzony. w których zmian takich nie wprowadzono (Raschke. na których rozpad ten polegał. bądź o relacje z sytuacji jedynie wyobrażonych. Wobec tego stosowane są dość zawodne metody. Dynamiczna koncepcja miłości stanowiąca oś tej książki sugeruje. niż z rzeczywistych procesów. które się aktualnie rozpadają. po wystąpieniu namiętności i/lub intymności samo zaangażowanie w utrzymanie związku może się wcale na dobre nie pojawić. mogłoby spowodować przyspieszenie ich rozpadu (na przykład dlatego.

czy starać się stłumić własne negatywne odczucia. Podejmujemy prywatną (czasami wielokrotnie „ostatnią") próbę niedopuszczenia do rozstania. Wewnątrzpsychiczność oznacza. na wzór bohaterów Hollywoodu . obalamy argumenty . gdy decydujemy się na konfrontację z partnerem . w jaki konkretnie sposób związek ulega rozpadowi. jakie mamy inne możliwości ułożenia sobie życia i jakie koszty niosłoby rozstanie.wyjawienie mu swojego niezadowolenia.228 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI jeżeli partnerzy tylko na niej opierają swoją wizję miłości i związku (byłoby to uleganie mitowi miłości romantycznej. Jest to nierzadko trudna decyzja. czy nie. po której łatwo może się stoczyć cały związek. że fazę tę rozgrywamy sami ze sobą.jednak poza tym miasteczkiem taki typ rozpadu zdaje się dotyczyć głównie związków przedmałżeńskich). Po prostu skupiamy krytyczną uwagę na partnerze i jego mankamentach celem wykrycia powodów naszego własnego niezadowolenia. faza konfrontacji i tak się zacznie. ani z kimkolwiek innym. czy przeciwnie . Jeżeli tylko nasz partner nie jest tak beznadziejnie niewrażliwy i skoncentrowany na sobie. że na ogół rozpad związku składa się z czterech faz. na przykład świadomie starając się reagować konstruktywnie na destruktywne zachowania partnera czy w inny sposób poprawić jego postępowanie. jak go o to podejrzewamy. Po trzecie wreszcie. nie konsultując się ani z partnerem. Świadomie czy nie. niezadowolenie zostaje w końcu partnerowi okazane i nieuchronnie rozpoczyna się tłumaczenie. Dokonujemy też bilansu własnych strat i zysków z danego związku. porównujemy go z bilansem partnera. Wszystko to jednak niewiele mówi o tym. Rozważamy. Stajemy przed dylematem. Faza druga następuje wtedy. wycofanie zaangażowania i rozpad związku może mieć swą przyczynę w zaniku intymności łączącej partnerów. Uzasadniamy własne niezadowolenie. Faza pierwsza ma charakter „wewnątrzpsychiczny" i rozpoczyna się od stwierdzenia własnego braku satysfakcji ze związku. zastanawiamy się nad tym.zgłosić je partnerowi narażając się na ich jeszcze większe nasilenie. Nawet gdybyśmy go nie komunikowali w zamierzony sposób. Pewne dość uporządkowane przemyślenia w tej sprawie przedstawił Steve Duck (1982) twierdząc. dlaczego jesteśmy ze związku niezadowoleni. gdyż możemy ją odczuwać jako wkroczenie „na równię pochyłą". czy jest to związek sprawiedliwy. ponieważ nasze niezadowolenie staje się coraz bardziej widoczne.

w czym pomaga raczej aktywne zajęcie się czymś innym niż rozpamiętywanie przeszłości. spotykają się z potępieniem. że często osobą najbardziej przekonaną w wyniku perswazji jest sam jej autor). że za tym beznamiętnym opisem ukrywa się nieraz cały ocean burzliwych i burzących. zejściowej postaci związku. że rozstanie jest najlepszym z możliwych wyjść. Faza czwarta wreszcie to „życie pozagrobowe" związku. społeczna. produkujemy też „publiczną wersję" powodów jego rozpadu. no i mają mniejszą szansę na następny związek). Prowadzi to do dość daleko . ale musi pokazywać. którzy ponoszą winę. Taka publiczna wersja niekoniecznie przekonuje innych. by tak rzec. jak się niegdyś mawiało. na przykład czy kontynuować go „dla świata". By uzyskać zgodę i sankcję pozostałych bliskich sobie osób na rozpad związku. lecz nad tym. jeżeli są.ZWIĄZEK PUSTY I JEGO ROZPAD 229 partnera. Kolejne z nie kończących się problemów indywidualnych to jak zachować twarz i uniknąć osobistej winy za rozpad związku (ci. które w wyniku zerwania się pojawiają. ale prawie zawsze przekonuje nas samych (liczne badania nad skutecznością perswazji dowodzą. jak dokonać rozbioru związku. Teraz zastanawiamy się nie nad tym. aby stał się on lepszy. jakoby było ono bezpodstawne. Ostatni wspólny z partnerem problem to ustalenie. definitywnie i dosłownie rozstać się. która niewiele musi mieć wspólnego z rzeczywistością. z kim teraz grać w brydża czy tenisa. zdyszanych i zduszonych. Dodawać nie trzeba. mniej lub bardziej nieskutecznie staramy się wynegocjować z partnerem taką postać naszego związku. która zażegnałaby niezadowolenie i była dla obojga satysfakcjonująca. a w znacznej większości negatywnych uczuć obojga partnerów zmagających się z podstawowym dylematem: naprawić ten związek czy go zburzyć. w niej bowiem nastąpi „ogłoszenie" innym rozpadu naszego związku. to zaczyna się faza trzecia. czy zaniechać nawet tych pozorów. Obejmuje ona przede wszystkim psychiczne pozostawienie związku za sobą. co zrobić. Obejmuje też uporządkowanie tej przeszłości i udzielenie sobie odpowiedzi na liczne „dlaczego". czy. czy dla dzieci.od wytłumaczenia go własnej matce do rozwiązania problemu. Jest to więc faza wspólnej z partnerem koncentracji na naszym związku i na tym. A także jak poradzić sobie ze społecznymi konsekwencjami rozpadu . Jeżeli jednak zburzyć.

230

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

idących zmian w treści naszych własnych wspomnień o przeszłości byłego związku. Zmiany te często służą wyidealizowaniu naszej własnej osoby, a najlepiej i samego związku, co jednak może być trudne do pogodzenia. Trudno rozdział ten zakończyć inaczej niż Iwaszkiewiczowską trawestacją cytatu z Lechonia (który ten rozdział otworzył): Jest tylko miłość i jej właśnie nie ma!

ROZDZIAŁ

7

Różnorodność
Rodzaje miłości Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?

Dotychczasowe rozważania prowadzone były w taki sposób, jakby miłość była zjawiskiem zupełnie jednorodnym, jakby wszyscy ludzie kochali się w podobny sposób, a jedyne różnice między nimi wynikały z etapu związku, na jakim się znajdują. Przyjęcie takiej konwencji pozwoliło przedstawić w sposób - mam nadzieję - dość uporządkowany wiele z tego, co dzieje się między partnerami stałego związku. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to tylko pewna wygodna konwencja, pozwalająca zrozumieć w miłości wiele, choć nie wszystko. Tym, czego ona zrozumieć nie pozwala, jest różnorodność miłości, a więc fakt, że pomimo podobieństw różni ludzie przeżywają swą miłość na różne sposoby. Ponieważ cała ta książka koncentrowała się dotąd raczej na podobieństwach, przyjrzyjmy się na jej zakończenie zróżnicowaniu miłości.

Rodzaje miłości
W potocznej czy literackiej refleksji nad miłością zauważyć można bez trudu wielość kryteriów orzekania o prawdziwości tego uczucia. Czasami sądy takie opieramy na intensywności bądź gwałtownej dynamice uczucia: miłość prawdziwa to taka, która partnerów głęboko porusza (Robert i Maria z Komu bije dzwon czują, jak porusza się pod nimi ziemia), albo ta, która uderza gwałtownie jak piorun. Innym razem sądy o prawdziwości uczucia opieramy na

232

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

jego stałości - miłość, która trwała pół roku, jakoś mniej się wydaje miłością od tej, która trwała lat dziesięć. Przy jeszcze innych okazjach decydujemy, że miłość jest prawdziwa, ponieważ zachłannie wyłącza inne pragnienia partnerów, skłaniając ich do porzucenia realizacji własnych, indywidualnych celów (Janc z Love story porzuca karierę muzyczną, a Oliver - karierę hokeisty). Niemal każdą miłość można więc uznać za prawdziwą bądź pozorną, jeżeli tylko posłużyć się odpowiednim kryterium. W dodatku kryteria te przynajmniej częściowo się wykluczają - na przykład uczucia silne i gwałtowne trwają z reguły krócej niż słabe i pojawiające się wolniej. Równoczesne spełnienie różnych kryteriów prawdziwości w tym samym związku jest mało prawdopodobne, jeśli w ogóle możliwe. Problem orzekania o prawdziwości miłości jest więc beznadziejnie nierozwiązywalny, dopóki zakładamy zasadniczą jednorodność tego uczucia. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyodrębnić różne rodzaje miłości, choć zajęcie to dość ryzykowne, bo łatwo tu popaść w śmieszność i subiektywizm. Tego ostatniego pozwala, w pewnym przynajmniej stopniu, uniknąć przyjęte w tej pracy rozróżnienie trzech składników miłości: intymności, namiętności i zaangażowania. Przy założeniu, że każdy z tych składników istnieje bądź nie istnieje w danym związku, otrzymujemy osiem możliwych kombinacji przedstawionych w tabeli 13. Tabela 13. Klasyfikacja rodzajów miłości. Źródło: Sternberg (1986, s. 123). Składnik Intymność Namiętność Zaangażowanie Brak miłości — — + — — Lubienie + Miłość ślepa (zakochanie) Miłość pusta + Miłość romantyczna + + Miłość przyjacielska + + + + Miłość fatalna Miłość kompletna + + + Rodzaj miłości

RÓŻNORODNOŚĆ

233

Większość (pięć) z tych kombinacji już przedstawiłem jako kolejne fazy związku między dwojgiem ludzi. Pozostałe to brak miłości, lubienie (o którym również była mowa w rozdziale 3.) oraz miłość fatalna. Ta ostatnia jest połączeniem namiętności z zaangażowaniem w związek. Fatalność tego połączenia polega na uczuciowej niestabilności związku wskutek braku intymności i związanych z nią pozytywnych, łagodnych i trwałych uczuć. Fatalność polega też na tym, że zaangażowanie jest tu pochodne w stosunku do namiętności, z czym wiąże się wysokie ryzyko katastrofalnego zakończenia związku z (raczej nieuchronną) chwilą wygaśnięcia namiętności. Ta klasyfikacja rodzajów miłości nie jest oczywiście jedyną możliwą - jak dotąd różni autorzy wyróżnili od 2 do 18 rodzajów miłości. Roztrząsanie wszystkich tych klasyfikaji mogłoby zniechęcić nawet najwytrwalszego Czytelnika, nie będę więc się tym zajmował. Warto jednak zauważyć, że wszystkie one zawierają w tej czy innej postaci rozróżnienie pomiędzy Eros (miłość namiętna i romantyczna) a Storge (łagodna miłość przyjacielska) wywodzące się jeszcze z Grecji okresu klasycznego. W interesującej koncepcji, która znalazła również poparcie w prowadzonych później badaniach, amerykański socjolog John Lee (1973) założył, że obok tych dwóch podstawowych archetypów miłości istnieje jeszcze trzeci, Ludus - miłość jako gra czy zabawa. Lee przyjął ponadto istnienie jeszcze trzech wtórnych typów miłości, z których każdy stanowi jakąś mieszankę poprzednich. Są to: Mania, mieszanka Eros i Ludus, czyli miłość będąca obsesyjnym uzależnieniem od partnera i własnego uczucia; Agape, mieszanka Eros i Storge, czyli pełna samopoświęcenia miłość altruistyczna, oraz Pragma, mieszanka Storge i Ludus, czyli miłość praktyczna, kierująca się świadomym rozpoznaniem zalet i wad partnera. Trzy podstawowe typy miłości są analogiczne do pierwiastków chemicznych, podczas gdy trzy pochodne typy miłości są analogiczne do związków chemicznych w tym sensie, że mieszanka charakteryzuje się jakościami innymi niż własności składających się na nią typów podstawowych (tak jak sól kuchenna, stanowiąca związek chloru i sodu, ma zupełnie inne własności niż każdy z tych pierwiastków). Każdy z owych sześciu typów miłości ma specyficzne, sobie tylko właściwe cechy, a miary tych typów miłości (pozwalające określić, jak dalece ujawniają się one w różnych parach) są wzajemnie niezależne.

234

PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI

Niezależność tę faktycznie wykazali Hendrick i Hendrick (1986), którzy zbudowali kwestionariusz pozwalający mierzyć sześć wymienionych typów miłości. To, co proponuję Czytelnikom na zakończenie tej książki, to wypełnienie na własny użytek tego właśnie kwestionariusza i przyjrzenie się własnej miłości pod kątem stopnia, w jakim nasycona jest ona tymi sześcioma jakościowo różnymi sposobami jej przeżywania.

Psychozabawa - jaka jest Twoja miłość?
Punktem wyjścia dla Hendricków była konstrukcja szeregu twierdzeń, z których każde dotyczyło jednego typu miłości. Punktem dojścia było wyselekcjonowanie (za pomocą pewnych procedur obliczeniowych zwykle stosowanych w takich przypadkach) takich pytań, które mierzyły „swój" typ miłości, ale nie odnosiły się do żadnego z pięciu pozostałych typów. W rezultacie powstał kwestionariusz pod nazwą Skala Postaw Wobec Miłości, zawierający 42 twierdzenia, z których każde 7 mierzyło jeden typ miłości. Osoby badane przy pomocy tego kwestionariusza proszone są o udzielenie odpowiedzi na kolejne twierdzenia z myślą o własnych poglądach na miłość w ogóle bądź też z myślą o własnym konkretnym partnerze (aktualnym lub ostatnim, jeżeli nie są z nikim aktualnie związane). Odpowiedzi na każde pytanie udzielane są w skali od 1 (zupełnie się nie zgadzam), poprzez 2, 3, 4, do 5 (całkowicie się zgadzam). Suma odpowiedzi na siedem pozycji dotyczących tego samego typu informuje, jak silna jest skłonność do przeżywania (lub aktualne przeżywanie) miłości danego typu. Pozwala to porównywać zarówno różnych ludzi między sobą, jak i różne typy miłości dla tego samego człowieka (tego samego związku). Im większa suma dla danej skali (tj. siódemki pytań), tym bardziej dany typ przeżywania miłości dominuje nad pozostałymi. Wszystkie twierdzenia zamieszczone są w tabeli 14. i Czytelnik może dla zabawy spróbować odpowiedzieć na każde z nich, by zorientować się w charakterze miłości przeżywanej w odniesieniu do aktualnego (bądź jakiegokolwiek innego) partnera. Z różnych względów będzie to jednak tylko „psychozabawa", a nie przedsięwzięcie naukowe. Chociażby dlatego, że kwestionariusz ten skonstruowany został na próbie ok. 1400 studentów amerykańskich.

zanim wybiorę sobie partnera. Przy każdym twierdzeniu jest pięć możliwych odpowiedzi: 5 . kim on się stanie w przyszłości. Nic mu się nie stanie. dostaję rozstroju żołądka. 11.zgadzam się 3 .p. Kiedy źle się dzieje między nami. trochę nie (albo brak zdania) 2 .a. 8. że nawet zdarzało mi się myśleć o samobójstwie. Nie potrafię kogoś pokochać. 3. Raczej sama wolałabym cierpieć niż pozwolić na to. Twierdzenia składające się na Skalę Poslaw Wobec Miłości.a. 12. Tabela 14.e. 4. 7.zupełnie się nie zgadzam l. . Próbuję starannie zaplanować swoje życie.1. Zanim się z kimkolwiek zwiążę. Dopiero gdy go już jakiś czas kochałam.p.s. Jednak próba Hendricków była mocno zróżnicowana. Zabawa ta może być dość pouczająca.m. Już od pierwszego spotkania coś nas przyciągnęło do siebie. Nasza miłość fizyczna jest bardzo intensywna i satysfakcjonująca. 2. jeśli najpierw nie zacznę się o niego troszczyć. by on cierpiał. 10. że Polacy nie różnią się tu tak bardzo od Amerykanów. Próbuję trzymać go trochę w niepewności co do mojego zaangażowania w nasz związek.trochę tak. ponieważ może pomóc w zorientowaniu się. gdy znajdzie się w kłopotach. wpadam w taką depresję. czy oznacza to samo dia obojga zainteresowanych.nie zgadzam się 1 . 13. Próbuję własnymi siłami mu pomóc. a idea podstawowych typów miłości wywodzi się jeszcze ze starożytnej Grecji. 6. jeżeli pewnych rzeczy o mnie nie będzie wiedział. a przede wszystkim.całkowicie się zgadzam 4 .s.1. Pomiędzy nami zachodzi coś w rodzaju właściwej „reakcji chemicznej".e. Kiedy nie udaje mi się związek. toteż jest prawdopodobne. w który byłam mocno zaangażowana.RÓŻNORODNOŚĆ 235 a nie na próbie polskiej. co miłość w danym związku oznacza. 5. zdałam sobie sprawę z tej miłości. próbuję sobie wyobrazić. 9.m.e.

Ważną sprawą przy wyborze partnera jest to. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi.a. Jednym z kryteriów wyboru partnera jest to. Naprawdę dobrze się rozumiemy nawzajem. Najlepiej kochać jest kogoś o podobnych poglądach i doświadczeniach życiowych. Czasami bywam w sytuacji takiej. 18. Myślę.a19.e. tak mnie pobudza. jak zapatruje się on na moją rodzinę. iż nie mogę zasnąć. 23. . pogarsza się moje samopoczucie fizyczne.p.s. Miłość jest w rzeczywistości głęboką przyjaźnią. Mój partner może używać według własnej chęci wszystkiego.m. aby żaden z moich partnerów nie dowiedział się o istnieniu drugiego. Zwykle skłonna jestem poświęcić moje pragnienia.s. 25. mam kłopoty ze skoncentrowaniem się na czymkolwiek innym. w jakim zakochaliśmy się w sobie. 33. 16. jakie robię z innymi osobami. Bez trudu i dość szybko otrząsam się z nieudanego związku.p. 24. mam ochotę trochę się wycofać.a.e. że mój partner zdenerwowałby się. 17. 26. Czasami myśl o tym. 31. tajemniczym uczuciem.1.s. co do mnie należy. Myślę.m. 20. kogo kiedyś kochałam.1. Nie potrafię się zrelaksować. 28. jak zapatruje się on na moją pracę zawodową. Nawet kiedy rozgniewa się na mnie.e. dopóki nie przedłożę jego szczęścia nad swoje własne. Nie potrafię być szczęśliwa. że on jest w danej chwili z kimś innym. kiedy podejrzewam. Kiedy jestem zakochana. że muszę uważać. 27.1. gdyby dowiedział się o niektórych rzeczach.p. 32.m. Kiedy mój partner zbyinio się ode mnie uzależni. 21. 22.236 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI 14.m. jeżeli pozwoliłoby mu to zrealizować jego własne.a. Trudno dokładnie określić moment. nadal w pełni i bezwarunkowo go kocham. Głównym kryterium w wyborze partnera jest dla mnie to. czy okaże się on dobrym ojcem. 15. 29.s. 36. 34. a nie jakimś mistycznym. 3O. Oboje bardzo szybko się zaangażowaliśmy emocjonalnie w nasz związek. Do dziś pozostaję w przyjaznych stosunkach z prawie każdym. że byliśmy dla siebie nawzajem przeznaczeni.1.p. Najlepsza miłość wyrasta z długotrwałej przyjaźni. że jestem zakochana. 35.

e. Lubię trochę „bawić się w miłość" z kilkoma różnymi partnerami. próbuję się zorientować. Czytelniku. a w czym jesteście do siebie podobni w poglądach na miłość i sposobie jej przeżywania. co pozwoli Warn łatwo się zorientować.RÓŻNORODNOŚĆ 237 37. Pragmę i Manię. Clyde'a i Susan Hendrick. pragniesz podjąć działania mające na celu obronę swej miłości przed jej „naturalnym" losem (tj. 41. Dla niego wytrzymałabym wszystko.s. 38.. uzyskując dwa profile („Ona" i „On"). mężczyźni zaś kochają na sposób znacznie bardziej ludyczny niż kobiety. Jeżeli więc. że różnice między pojedynczymi osobami. 40. 42.1. fazą związku pustego i ewentualnym rozpadem).przynajmniej niektóre Wasze wyniki będą się więc lokowały znacznie powyżej lub znacznie poniżej średnich z rysunku 16. zupełnie naturalne jest. Namów też do tego samego swoją partnerkę (partnera) i porównajcie wyniki. Sumę punktów uzyskanych przez każde z Was możecie nanieść na wykres z rysunku 16. Moje najbardziej udane związki miłosne wyrastały z dobrej przyjaźni. na wypadek gdybyśmy mieli kiedyś dzieci. Profile już wyrysowane to przeciętne wyniki uzyskane przez kilkaset studentek i studentów badanych przez autorów skali. będą znacznie większe. Ponieważ wyniki z rysunku to średnie pochodzące od około 400 osób.p. jakie cechy są dziedziczone w jego rodzinie. by odzyskać jego zainteresowanie.a. na przykład Wami. Początkiem wszelkich sensownych działań jest zawsze diagnoza stanu wyjściowego. rozpocznij również od diagnozy i wypełnij powyższą Skalę Postaw Wobec Miłości. zdarza mi się robić różne głupie rzeczy. Kiedy on nie zwraca na mnie uwagi choćby przez chwile. analiza uzyskanych przez Was wyników stanowić może świetną okazję do porozma- . że on doskonale pasuje do mojego ideału urody fizycznej. w czym się różnicie. Nawet jeżeli nic innego z tego nie wyniknie. Uważam. że kobiety i mężczyźni nie różnią się pod względem Eros i Agape.m. Ich analizy statystyczne wykazały. Uzyskiwane przez Was wyniki będą też o wiele bardziej krańcowe niż te średnie . 39. Zanim się z kimś zwiążę na poważnie. kobiety ujawniają silniejszą Storge.

uzyskane dla młodych kobiet i mężczyzn w badaniach amerykańskich. wiania na temat stanu Waszego związku. jak starałem się poprzednio przekonać. kiedy coś jest nie w porządku. kiedy dolegliwość problemów jest jeszcze niewielka. Profile miłości . Taka sztucznie wywołana okazja do rozmów na ten temat może być lepsza od okazji pojawiających się samoistnie na co dzień. Dopóki wszystko jest w porządku. kiedy już bolą na tyle. Źródło: na podstawie danych Hendricka i Hendrick (1986J. Po przeminięciu początkowych faz związku i upewnieniu się o wzajemnej miłości i zaangażowaniu większość par rozmawia o swoim związku tylko wtedy.podpowiada zdrowy rozsądek. co często prowadzi do spirali wzajemnych oskarżeń.238 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rysunek 16. Ponieważ. ma mniejszą szansę na ich zadowalające rozwiązanie niż rozmowa w momencie. Rozmowa o problemach wtedy. rozpoczynające się od skarg jednego z partnerów. że musimy o nich rozmawiać. mniejsza niż nasza zdolność do wysłuchania partnera i dopuszczenia myśli.natężenia sześciu typów miłości mierzonych przez Skalę Postaw Wobec Miłości. że może . okazje samoistne to najczęściej okazje negatywne. nic ma przecież o czym rozmawiać . I podpowiada nierozsądnie.

której silne i głębokie zaangażowanie w związek z partnerem raczej przeszkadza. 31 i 37 (wszystkie z literą e). gry i zabawy! . 7. a także ogólna satysfakcja odnoszona ze związku zarówno przez kobiety. by „jeszcze raz zgłosić te swoje pretensje" (nieuzasadnione. Jego realizacja w dużym stopniu stanowi istotę tej miłości i prowadzi do głębokiego porozumienia między partnerami. choć im wyższe wyniki w tej skali.trudno. 13. a nawet. 32 i 38 (wszystkie z literą 1). 1987. intymnością i zaangażowaniem oraz z ogólną satysfakcją ze związku. 1988). poważniejsze formy miłości. miłości jako gry czy zabawy.). nie ma powodów do niepokoju . Jest też charakterystyczna dla osób o unikającym stylu przywiązania i współwystępuje z wysokim poziomem konfliktów między partnerami. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania przekracza 21) przeżywają miłość jako zafascynowanie kochaną osobą i jej urodą. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania wynosi więcej niż 21) przeżywają miłość jako zabawę. a ujemnie ze stylem unikającym (o stylach tych była mowa w rozdziale 3. 26. jeżeli będzie całkowicie pozbawiona elementu wyzwania. 8. aby miłość niosła radość. Jeżeli ta forma miłości (opiewana przez rzymskiego poetę Owidiusza) jako jedyna dominuje w danym związku. Jeżeli jednak w danym związku występują równocześnie i inne. tym większa również intymność i zaangażowanie w związek. skłonność do przeżywania miłości w ten sposób jest dodatnio związana z bezpiecznym stylem przywiązania. Tym bardziej że cytowane poprzednio badania wykazały. jak i mężczyzn (Davis i Laty-Mann. dotyczą pytania nr 1. nie ma czego zazdrościć obdarzanemu nią partnerowi. Wiele osób nie nazwałoby takiego związku miłością. 19. Czują do partnera nieodparty (choć niekoniecznie wytłumaczalny) i odwzajemniany pociąg fizczny. miłości namiętnej i romantycznej. Eros. 1987. Levy i Davis. że skłonność do ludycznego traktowania miłości jest ujemnie związana z namiętnością. 20. 14.RÓŻNORODNOŚĆ 239 jemu (jej) jednak chodzi nie tylko o to. dotyczą pytania nr 2. Ludus. niż pomaga. Eros jest więc przede wszystkim namiętnością. Hendrick i Hendrick. oszukiwania go. Miłość jest dla nich grą nie pozbawioną świadomego manipulowania partnerem. w pewnych granicach. Co ciekawe. oczywiście). 25.

wraz z całym legionem innych porażonych opisywali jej objawy: podniecenie. choć może dotknąć każdego. Najmniejszy brak entuzjazmu z jej strony niesie lęk i ból. 34 i 40 (wszystkie z literą p). 29. . 28. 23. 17. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów za odpowiedzi na te pytania powyżej 21) przeżywają miłość jako uczucie spokojne. Jak pisał Lee (1974. Zamiast tumultu mieszanych uczuć miłość przeżywana jest tu raczej jako łagodna ewolucja i pogłębianie się przywiązania. z którymi ten styl jej przeżywania jest powiązany. 11. boskim szaleństwem. każda ulotna oznaka serdeczności niesie natychmiastową ulgę. 15. miłości przyjacielskiej. 10.240 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Storge. choć pozbawionego tajemniczości. są intymność i troska o partnera. Manii. bóle serca. dotyczą pytania nr 4. Jest charakterystyczna dla osób cechujących się nerwowo-ambiwalentnym stylem przywiązania do swoich partnerów. Zapotrzebowanie na uwagę i uczucia ukochanej jest niemożliwe do nasycenia". Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (suma punktów powyżej 21) przeżywają miłość jako racjonalną i uzasadnioną lokatę swoich uczuć. Skłonność do Manii jest oczywiście silnie powiązana z namiętnością. 48): „Grecy nazywali ją theia mania. dotyczą pytania nr 5. 33 i 39 (wszystkie z literą s). Jest praktyczna kalkulacja strat i zysków. Nie ma tu boskich uniesień. Zarówno Safona. Ten rodzaj pasji o wyraźnie zaznaczonym fizjologicznym podłożu wydaje się łatwiejszy do przeżywania przez nastolatków w okresie dorastania (jakimi byli na przykład Romeo i Julia u Szekspira). jak i Platon. Ta forma miłości wydaje się cokolwiek mniej pociągająca od jej długofalowych skutków. intymnością. spadek apetytu. 16. bezsenność. 9. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają swoją miłość jako opętanie. 21. zaangażowaniem). a jej przeżywanie nie jest powiązane z innymi przejawami miłości (namiętnością. choć nie z zaangażowaniem w związek czy satysfakcją zeń odnoszoną. miłości obsesyjnej. łagodne i kojące. dotyczą pytania nr 3. może nie tyle partnerem. ile swoim własnym uczuciem. trwałego i solidnego. Pragmy. 27. Jedynymi składnikami miłości. nie ma też i potępieńczych cierpień. Maniakalny kochanek jest całkowicie pochłonięty myślami o ukochanej. s. dość przyziemna. 35 i 41 (wszystkie z literą m). choć nie trwałą satysfakcję. 22. gorączka. rozsądna i dlatego jest w niej miejsce na uwzględnianie strat i zysków również i partnera. miłości praktycznej.

dotyczą pytania nr 6. pełne niewyczerpanej cierpliwości i troski. czego ty pragniesz". do miłości tego typu można jedynie zmierzać. że jedyne. w których każdy sam dla siebie zdaje się być najważniejszy. a także z namiętnością i wysokim poziomem satysfakcji ze związku oraz bezpiecznym stylem przywiązania do partnera.RÓŻNORODNOŚĆ 241 Agape. 36 i 42 (wszystkie z literą a). ludzie do tej formy rniłości nie dorastają. 24. Pocieszające jest jednak to. twierdzi. trwałe. czy oni na to zasługują. jak to opisano w rozdziale 5. bardziej niż jakakolwiek inna jej forma. bez jakiegokolwiek liczenia na wzajemność. Osoby uzyskujące wysoką punktację w tej skali (powyżej 21) przeżywają miłość jako oddanie partnerowi. Agape jest moralnym ideałem miłości w etyce zarówno chrześcijańskiej. czy nie. choć zapewne nie sposób jej osiągnąć. a troską jedynie o istotne dobro partnera. miłości altruistycznej. co mu się udało znaleźć.). że koniecznym warunkiem Agape jest całkowite odwzajemnianie tej formy miłości przez partnerów (w przeciwnym razie prawie na pewno wpadną w pułapkę sprawiedliwości. Rzadkość występowania tej formy miłości w czystej postaci wynika z trudności jej pogodzenia z indywidualizmem naszych czasów. że obowiązkiem chrześcijanina jest troska o dobro bliźnich niezależnie od tego. 12. W ogóle podobieństwo między partnerami pod względem sposobu przeżywania wzajemnej miłości może w pewnym stopniu de- . ale nie pary trwale kochające się w ten sposób. jak to pięknie opisuje w swej książce Krystyna Starczewska (1975). Istotą tej miłości jest postawa „pragnę tylko tego. Wspominany już Lee. jak i w systemach etycznych większości wielkich religii świata. 30. że miarą sukcesu jest tu nie tylko stopień realizacji ideału. Jest związana z zaangażowaniem w utrzymanie związku i intymnością. Podobnie jak w przypadku innych ideałów. jest zapomnieniem o dobru własnym. troską o partnera i niskim poziomem konfliktu. w jakim obojgu zainteresowanym udaje się tak samo do ideału zbliżyć. bezinteresowne. gdy pisał. Paweł w listach do Koryntian. 18. Podobnie jak to bywa z innymi ideałami. ale stopień. Właśnie tę formę miłości miał na myśli św. Ta miłość. to dzieje się to głównie na zasadzie symbolicznego włączenia tego czegoś do własnego „ja". a jeżeli coś jeszcze jest ważne. który badał pod tym względem Amerykanów. Kanadyjczyków i Brytyjczyków. jak na przykład rodzina. Nie bez znaczenia jest także fakt. to epizody agapiczne.

co z tą relacją sami robimy. a w szczególności ta konkretna miłość. pokrewieństwa ich znaków zodiaku (ulubionego przedmiotu dociekań wielu par). czym jest miłość w ogóle. jest ważniejsze od. Szansę na szczęście zapisane są nie w gwiazdach. a w konsekwencji i o jego trwałości. która ich łączy. powiedzmy. lecz w nas samych. . Podobieństwo partnerów w zapatrywaniach na to. a przede wszystkim w tym. jaka nas łączy z partnerem.242 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI cydować o ich satysfakcji ze związku (co jak dotąd faktycznie udało się wykazać dla Eros). w treści i jakości relacji.

E.. „Psychological Bulletin". G. Lewe as the expansion of self: Understanding attraction and satisfaction.. N. Anderson. (1991). NJ: Erlbaum. B. L. passion and commitmenł in adull romantic rełationships: A test of the iriangular theoiy of love. & Aron. Aron. Ade-Rider. 110. A. The psychology of happiness. 77-100). Argyle. & Brubaker. Ainsworth. Beverly Hills: Sagc Publications. M. Parental dworce and the well-being of children: A meta-anafysis. (1991). Oxford: Pergamon Press. & Iverson. P. H. & Nelson. Aron.) Family relationships in later life (pp. Argyle and N. Waters. (1989). M. Aron. Dutton.Bibliografia Acker. (1987). Close relationships as induding other in the self. S„ Blehar. 6. Intimacy. (1991). G. E. „Journal of Personality and Social Psychology". T. H. (1981).. M. 60. In T. & Davis. Pattems of attachment: A psychological study ofthe strange situation. E. New York: Academic Press. In F. 9. D. Tudor. S. (1986). Foundations of Information integralion theoty. N. „Journal of Social and Personal Relationships". Expeńences offałling in love. Tlie psychotogical causes of happiness. Aron.. Schwarz (Eds. Strack. (1983). M.) Subjective well-being (pp. H. N.. (1978). London: Meuthen. Aron. Hillsdale. The quality of iong-lerm marriages.. 21-30). & Wall. M.. M. 26-46. . (1992). M... M. NI C. A. 241-253. N. Amato. New York: Humisphere. E. & Keith. Brubaker (Ed. A. 21-50. H. „Journal of Social and Pcrsonal Relationships". & Martin. 243-257... R. Argyle. D. A.

109. Levine (Eds. & Mills. C. L... (1977). (1965). Aronson. 1965.. F. Bem. Batson. K.. „Journal of Personality and Social Psychology". F. (1991). 13-19. Aronson. & Boothroyd. Intemal standards revisited: Effects of social compańsons and expeclancies on judgments of faimess and satisfaction.. (1988). „Psychological Bulletin". Copulatwn in rats. M. 156-171. (1979). Ashmore & F.. Self-defeating behavior pattems among normal individuals: Review and analysis of common self-destructive tendencies.) Advances in ejcpeńmenta! social psychology (vol. 235-247. (1968)... S. R. 426-441. Aronson. D. J. 47. S. & Darley. & Susmilch. Berscheid. host resistance. 104.) The social psychology offemale-male relations (pp. In W. The effect ofthe severity of threat on the devałuation of the forbidden behavior. 69-163) New York: Academic Press. Berkman. (1966). J. Austin. „Psychonomic Science". W. 157-158.244 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Aronson. D. „Journal of Experimental Social Psychology". & Linder. D. (1974). E. R. & Wohlers. . Del Boca (Eds.. L. 188-204. L. E. F. „Molivation and Emotion". 177-181. 1. The interpersonal funetions ofguilt: Toward a morę social conceptualization of morał affect.. A. D. S. E. Gender stereotypes. Similańty vs. Berkowitz (Ed. (1980). 1963. „Journal of Experimental Social Psychology". Stillwell. P. D. 143-173). Aronson. Aronson. July. M. Boye. Arnold and D. 155-162. C. pp. (1967). E„ & Worchei. J. E. 65-122). (1970). The effect of severity of initiation on liking for a group. „Pśychology Today". R. Del Boca. E. N. Człowiek . 584-588. and mortality: A nine-year follow-up study of Alameda County residents. 59. 16. Unpublished manuscript. (1959). 3-22. On falling in love in confonnance wilh the romantic ideał. (1963). 20. Gain and bas of esteem as determinants of interpersonal attractiveness. McGinn. Lincoln: University of Nebraska Press. 8. & Syme. Prosocial motivation: Is it ever truły altruistic? In L. Social networks. łiking as determinants of interpersonal attractiveness. G. A. Some antecedents of interpersonal attraction. Ashmore. Baumeister. Bermant. J.istota społeczna.. & Carlsmith. Averill. J. „Journal of Abnormal and Social Psychology". E. Baumeister. & Scher.) Nebraska Symposium on Motivation (pp. & Heatherton. J. 5. „Journal of Abnormal and Social Psychology". J. C. The mcasurement of psychological androgyny. P. (1987). (1978). 66. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". Warszawa: PWN.. „American Journal of Epidemiology". 1. New York: Academic Press. In R. (1986). K. Effect offorced association upon voluntary choice ofassociate. R. F.. T. 53-61.

G. 47. „Journal of Personality and Social Psychology". New York: Academic Press. 1. J. Bowlby. New York: Academic Press. H. E. D. (Eds. W. 1980. L. & Wojciszke. 420-426. Brockner. & Vincent... J. Buunk. & Walster... Social origins of depression..(1975). S. 17. (1966). (1974). 4. et al. Shaver (Eds. (1978). R. Weiss. Explaining dworce in the United States: A study of 3. The making and breaking ofaffectional bonds. Wheeler & P. G. Personality impressions on ability and morality trait dimensions.. „Journal of Research in Personality". 5. Brichler. (1983). Conditions that promote breakups as a conseąuence of exiradyadic involvements. L. R. B. 7. Huston (Ed. T. Renner. R. „Journal of Social and Cłinical Psychology".111 counties. 49. „Brain and Behavioral Sciences". „Journal of Personality and Social Psychology". New York: Basic Books. H. P. D. Burgess. In T. W.& Davis... Beverly Hilts: Sagę. L. A littte bit about love. Low self-esieem and behavioral plasticity. Breault. E. L. T. Walster.) Foundations of' interpersonal attraction (pp.BIBLIOGRAFIA 245 Berscheid. Some implicutions.. „Journal of Consulting and Cłinical Psychology". A. (1983). K. „Journal of Cross-cultural Psychology". & Walster. & Kposowa. Vol. Multimethod analysis of social reinforcemem exchange between mańtally distressed and nondistressed spouse and stranger dyads. 1-49. & Harris. P. W. 368-376. J. Brycz.. 271-284.. Brown. Attachment. D. „Polish Psychological Bulletin". K. An anatysis of situation and person components ofjeahusy. 549-558. 3. International preferences in seleeting mates: A study of 37 cultures.. . (1979). Buss. Conflict resoluńon in distressed and nondistressed marńed couples. Social acchange in developing relationships. (1989). Physical attractiveness and dating choice: A test of the matching hypolhesis.) Review of Personality and Social Psychology. A. J.. L. London: Tavistock. Sex differcnces in human matę preferences: Evolutionary hypotheses tested in 37 cultures. E.. R. G. London: Tavistock. 12. Bowlby. B. Effects of a favor which reduces freedom. (1987). J. „Journal of Marriage and the Family". 173-189. 354-368.. „Journal of Experimental Social Psychology". 31. Billings. Terry. J. Brehm. 355-381). G. E. Buss. (1992). M.) (1979). In L. & Huston. (1987). R. (1979). & Cole. (1971). (1989). M. 349-360. in press.. Bringle. Berscheid. Attachment and loss: Vol. (1969). Dion.

social support. implications of relationship type for understanding compatibiłity. (1988). G. „Journal of Experimcntal Social Psychology". J. Wartościowanie . 16. In S. O naturze realizmu. Fisher & J. Nelson.. D. Coulton. R. separation and dworce. (1975). Clanton. 119-140). D.. „Journal of Experimental Soda! Psychology". G. (1971). 32. R. O pochodzeniu gatunków. B. Panorama średniowiecznej Anglii. (1979). G. 37. 69-75.) Compatibk and incompatibie relationships (pp. D. K. Wrocław: Ossolineum Darwin. cognition and hcalth. The course of love: A cross-sectionul design. „Psychological Bulletin". S. 92-101. (1966). Cohen. „Journal of Personality and Social Psychology". „American Sociological Review". G. Cambridge: Harvard University Press. (1975). (1979). (1985). C. Comer. „Psycholog i cal Reports". J. Effects of consensual validation and invalidation on attraction as a function of verifiabiłity. lckes (Ed. Marńage. 1292-1294. J. Jealousy. 38. M. Marńage. Toward a theory of revolution. Cantor. 199-213. Sexual attraction. J. (1985).. Cherlin. Cook. Warszawa PIW. Cimbalo. Clark. L. „Journal of Personality and Social Psychology". D. S. Interpersonal attraction in exchange and communal relationships. remarńage. Cochrane. In W. The significant Ameńcans. Faling. M. (1988). & Reeves. K. T. Reducing fears and increasing assertiveness: The role of dissonance reduction. 310-357. Clark. New York: Academic.. (1976). A. 98-107. dworce. F. 12-24. P. P. Chichesler: Wiley. R. (1976).. Cooper.. Choosing to suffer as a conseąuence of expecting to suffer: Why people do U? „Journal of Personality and Social Psychology".) Handbook of life stress. & Smith.246 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Byrne. & Bryant. and ihe buffering hypothesis. .. (1981). S. 27. 32. D. The attraction paradigm. R. A. New York: Appleton-century..) (1977)..efekt negatywności. Davies. & Mousaw.. Warszawa: PIW. Czapiński. Zillman. Stress. NJ: Prentice-Hall. S. Enhancemeni of experienced sexual arousal in response to erotic stimuli through misattńbution of unrelated residual excitation. J. & Harroff. M. 98. (1980). J. (Eds. & Laird. (1962). 2. Reason (Eds.. V. & Wills. & Mills. Englewood Cliffs. Oxford: Pergamon Press. (1971). J. New York: Springer Verlag. & McHenry.. J. Cuber. 5-19.. Byrne. (1965).

36.) Advances in personal relationships (vol. „Journal of Personality and Social Psychology".) Subjectiw well-being (pp. E. Diener. Larsen. (1985). & Krau. & Jones. Dropouts from swinging: The mairiage counselor or informant. New York: Harcourt Brace & World. M. de Hoog. Wilson (Eds. Dion. K. Cook and G. Strack. & Dion. J. Smith (Eds.. Derlega. Oxford: Pergamon Press. L. 43. Determinanls ofresponsiveness in dyadic inleraction. „Journal of Personalily and Social Psychology". „Journal of Abnormal and Social Psychology". Baltimore: John Hopkins University Press. (1976). E. Denfeld. In M. 260-267). 171 -174).. Ickes and E. 578-587. Sandvik. E. & Pyszczynski. H. D. Sełf-esteem and romantic luve. Jones & D. H..BIBLIOGRAFIA 247 Davis. 3. A. & Pavot. (1975). (1987). (1973). de Rougemont. E. „Journal of Personaiity and Social Psychology". H. Oxford: Pergamon Press. Davis. In F. L. New York: Plenum Press. H. (1991). R. 4<S. 1302 -1309. (1960). New York: Springer Verlag. CT: Yale University Press. Intrinsic motivation. H. Effects of erotica upon men's loving and liking responses for women they love.. M. 397-410. J. S. 409-428. & Chaiken. In W. M. D. Argyle & N. 61. In J.. Perlman (Eds. 4. V. Dermer. Knowles (Eds. W. A. A. & Emmons. New Haven. „Journal of Personality". T.. (1987). Deutsch. Love stytes and relationship ąuality: A cantribution to validation. Diener. R. D. K. „Journal of Social and Persona! Relationships". (1979). 402-410.. 1253-1265. Love in the Western World. 34. Smilh & L. (1978). London: Jessica Kingsley Publishers. (1974). R. Davis. (1940). Fńendship and disclosure reciprocity. In W.) Personality. Schwarz (Eds. E. M.. Davis. H. roles and social behavior.) Love and attraction (pp. Levine. 53. & Oathout. & Latty-Mann.. K. E. Matę setection in the Netherlands. K. K. E. M. Dispositional empathy and social relationships. 119-139). (1982). A. 39-57. Wilson. (1975). pp. L. L. Dęci. The resolution of conflict: Constructive and destructive processes. Intensity and freąuency: Dimensions underlying positive and negative effect. „Journal of Personality and Social Psychology". E.. . S. Changes in interpersonal perception as a means of reducing cognitive dissonance. Happiness is the freąuency. (1991).) Beyond monogamy (pp.. 75-115). G. Davis. Maintenunce of salisfaclion in romantic relcttionships: Bpmathy and relahonal competence. M.. A. not the intensity of positive versus negative affeci.

(1950). 1. (1982). (1991). (1986). E. „Journal of Personality and Social Psychology". A. S. In B. (1951). L. Feeney. L. & Dion. Festinger. A.. & Lennon. „Psychological Bulletin". S. D. Freedman. N. R. 53. (1965). Eisenberg. L.. (1972). Maher (Ed. In S. 510-517. Compliance without pressure: The effects of guilt.) Progress in acperimentul personality research (Vol.. 427-434. 4). New York: Academic Press. „Personality and Sodal Psychology Bulletin". A.. A topography of relationship dixengangement and dissolution. Duck.. C. „Journal of Personality and Social Psychology". „Journal of Personality and Social Psychology". 117-124. Gender differences in negative affect and well-being: The case for emotional intensity. Felmlee.. M. E. Attractiveness ufgroup as function of sdf-esteem and aceptance by group. E. „Journal of Personality and Social Psychology".. & Beach. K. 7. & Noller. 4: Dh. Wallington. K. Love. London: Academic Press. M. & Aron. 2. 187-190. Duck (Ed. research and therapy. (1967). (1990). The dissolution of intimate relationships: A hazard model. & Bassin. Marńage and verbal intimacy. & Lipetz.. Long-term behavioral effects of cognilive dissonance. Fujita. Fitzpatrick. 24. & Bless. M. liking and trust in heterosexuul reiationships. New York: Plenum. New York: Harper and Row. Sprecher. (1974). & Sandvik. Epstein. J. D. 1-10. Parental interference and rumantic love: Tiie Romeo and Juliet effect. Slanford: Stanford University Press. Diltes. In V. Derlega & J. K. 281-291. 100-131. F. Schachter. Some evidencc for heightened sexual attraction under conditions of high anxiety. E. „Journal of Personality and Social Psychology".. A. Dutton. „Journal of Experimental Social Psychology". & Back. 59. Sex differences in empathy and related capacities. (1976).248 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Dion. S.) Personul rdationships. E. S. Toward a unified theory of anxiety. P. K. Attachment style as a predictor of adult romantic relationships. Diener. E. Davis. J. F.) Self-disclosure: Theory.. (1991). A. 145-155..... S. „Social Psychology Quartcrly". (1967). 61. R. J. (1959). Ford. J.. K. 77-82. Social pressures in infarmal groups: A study of human factors in housing. . 58. (1983). „Journal of Abnormal and Social Psychology". 13-30. 1-30). E. P. G. Paltems of sexual behavior. S. Berg (Eds. Driscoll. J. Freedman. 30.svlving persona! rdaiioslńps (pp. L.

P. family composition. Holmes. 3-24. . S. N. Hatfield. D. 784-794. Derlega (Ed. intimacy. & Rempel. E. J. S. CA: Sagę. Cleminshaw. D. K. K. J. Beverly Hills.BIBLIOGRAFIA 249 Glenn. (1989). Ickes (Ed. E„ Traupman. Shaver. & Sprecher. (1985).. 147-167. 50. Tlie impact of parenlai dworce on children: Report of the nationwide NASP study.. 187-220). J. Lanham: University Press of America. Trust in dose relationships. J. 207-220. „Journal of Marriage and the Family". Hatfield. „Journal of Personality and Social Psychology". & Hay. L. W. Hendrick (Ed. and dose relationships. C. (1981). (1967). & Rapson. 392-402. pp. 32. L. 818-831. (1987).) Personal relationships (vol. N. (1976). In S. Eąuity and intimate relations: Recent research. Hatfield. & Walster. C. Howells. (1989). A new look at love (Fifth printing). S. 363-367. G. Hill. (1986). New York: Springcr Verlag. J. Manta! interaction. Jesień średniowiecza. J. Pcrlman (Eds. 52. Jones and D. „National Journal of Sociology". New York: Academic Press. Z. Passionate love: New direetions in research. pp.. M. Warszawa: PWN. „Psychological Bulletin". 845-858. 10. J. Gender effects in decoding nonverbal cues. E. In W. C. & Peplau. A.) Communication. Hazan. Research on Iow: Does it measure up? „Journal of Personality and Social Psychology". (1978). & McLoughlin. 36. Hatfield. 300-323. Hobart. H. A. J. (1958). C. Duck & R. (1987). „School Psychology Review". S.) Compatible and incompatible relationships (pp. „Journal of Social Issues". Perry. andmarital happiness. Minor.) Review of personality and social psychology (Vol. S. Duration of marriage. Vol 1. S.. Incidence of romaniieism cluring courtship. & Hendrick. pp. Sodal relationships in violent offenders. A theory and method of łove. C. G. In V. J. Sprecher. The dangers of intimacy. 52. & Hendrick.. Romantic lovc conceptualized as an attachment process. NY: SUNY Press. K.. 85. Albany. Quantitative research on marital ąuality in the 1980s: A critical review. (1984). 56. 3. Goltman. (1986). Huizinga.. (1990). C. W. Breakups before marriage: The end of 103 affairs. „Social Forces". J. 12. tnirror: The importance oflooks in everyday life. 511-524. E. M. „Journal of Personality and Social Psychology". (1983). Hendrick. Guidubaldi. R.. 215-234) London: Academic Press. In C. Hendrick. Hali. E. New York: Academic Press. 109-139.) Advances in personal relationships. Glenn. S„ Utnę. 91-118). pp. (1987). T. (1979). Hatfield. D. Gilraour (Eds. In W. 3.. H. Rubin.

E. III.) Persona! relationships. H. & Linder. Peplau. T. (1989). JanoiT-Bullman. A research notę on male-female differences in experience of heterosexua! love. Huston.. Berscheid. J. (1979). The matching hypothesis reexamined. 57. & Breit. 33. The new sex therapy. R. . Kelley. New York: Academic Press. Characterołogical versus behavioral self-blame: Inąuiries into depression and rape.. 6. Kapłan. D. E. Cialdini. Davidson. „Basic and Applied Social Psychology". Jecker. „American Sociological Review". L. Johnson.. 9. „Journal of Experimental Social Psychology". Kalick. social desirabiliiy. Kanin. 37. New York: Brunner/Mazel. G. 211-219.. D. 4: DissoMng personal relationships (pp. A.. Kelley. In L. Duck (Ed. & Levinger. H.. 1798-1809. Berkowitz & E. & Landy. R. H. Ambiguity of acceptance. (1973). (1983). H. P. 64-72. J. 307-318. 967-980. L. 51. E. T.. Kanter. Resisting temptation: Devaluation of altemative partners as a means of maintaining commitmcnt in close relalionships. T. J. (1968). G. & Hamilton. M. & Weidner. „Family Process". 4. Griffitt. Incremental exchange theoty: A format model for progression in dyadic social interaction.. (1974). Istvan.. L. „Human Relations". Close relationships. „The Journal of Sex Research". New York: Wiley Interscience. A. K. (1979). 22. „Journal of Personality and Social Psychology". Levingcr.. G. 22. D.. S. McCiintock. & Thibaut. Im. (1983). 499-517. „Journal of Personality and Social Psychology". W. I n M . M. Heterosexual attraction and attńbutional processes in fear-producing situations. (1978). & Scheck. S. E. Harvey. Kenrick. Interpersonal relations: A theory of interdependence. 32-42. (1986). 9.) Advances in expeńmental social psychology. R. D. Huston. E.. Christensen.250 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Huesmann. W. C. L. Freeman & Co. H. T. R. Sexual arousat and the polarization of perceived sexual atlractiveness. New York: W. R. D. (1983). „Journal of Personality and Social Psychology". I. (1969). {1976).. R. M. H. and dating choice. In S. London: Academic Press. Walster (Eds.. S. E. Vol. & Rusbult. D.. (1970). B.. M. Social and cognitive features of the dissolution of commilment to relationships... J. 51-73). J. Liking a person as a function ofdoinghim a favor. R. H. & Peterson... (1982). Commitment and social organization: A study of commilment mechanisms in utopian communities. Johnson. Wilner.. W. 371-378. Jealousy: lnterventions in couples therapy. 673-682.

Adultery: An analysis of love and betrayai New York: Basic Books. 58. (1980). Pomeroy. Marital cohesiveness and dissolution: An integrative review. (1975). Kosewski. J.. 767-774. (1988). . R. The illusion of control. „Journal of Personality and Psychology". E. J. 27. M. (1965). outcomes. Łódź..BIBLIOGRAFIA 251 Cook & G. & Gebhard. and the stages ofhuman courtship: Qualifying the parenla! investment model „Journal of Personalhy". Task and social behavior in marriage. J. Obyczaje staropolskie XVII i XVIII wieku. 460-468. Ludzie w sytuacji pokusy i upokorzenia. (\9&&). (1980). R. „Sociornetry".. 19-28. The colors of love: An exploration of the ways of loving. R. W. 959 -604. Greene. D. Larzelere. D. C. C. Larsen. 27. „Journal of Personality and Social Psychology". (1948). „Journal of Personalily and Social Psychology". Lawson. 34. and distress. Langer. R. S. Lee. Kinsey. (1973). Wilson (Eds. & Martin C. (1975).) Love and attraction (pp. Martin C. „Journal of Marriage and the Family". 53. Cognitive operations associated with the characteristic ofintense emotionał responsiveness. (1973). E. & Cropanzano. 28. A. Oxford: Pergamon Press. E. Tlie Dyadic Trust Scalę: Toward understanding interpersonal trust in close relationships. Kenrick. „Journal of Consulting and Clinical Psychology". (1987). 433-448. Marital conflict: Relations among behaviors. Pomeroy. (1964). K„ Groth. Carllon. „Journal of Personality and Social Psychology". Lepper. W. Koren. S. G. E. Underminlng childrens intrinsic interest with the extrinsic reward: A test of the overjustification hypothesis. R. A. G. (1990). 32. C.. P o n Mills: New Press. Sexua! behavior in the human female.. Evolution. P. Levinger. P. Levinger. 42. D. (1953).. M. G. E. (1976). (1980). Z.. R. Sexual behavior in the human małe. Diener. & Gulierres. Contrast effects andjudgments of physical attractiveness: Wi\en beauty becomes a social problem. E. The effecls of enhanced persona! responsibility for the aged: A fteld expeńment in an institutional setting. 131-140. Langer. 38. C. E. Philadelphia: Saunders. T. A. & Nisbett... A. 48. E. traits. K. „Journal of Personality and Psychology". Warszawa: Wiedza Powszechna Kuchowicz. „Journal of Marriage and the Family". 311-328.. H. 98-116. & Rodin. D. & Huston. 11-120). & Shaw. Kenrick. J. T„ Sadatla. T.. E. J. 129-137. Trost. M. L. 191-198. Kinsey. Philadelphia: Saunders.

. L. D. M. Boston: Little. In S. V. (1990). Locke. „Journal of Social and Personal Relationships". C. G. J. S. & Huston. Medalie. Satisfaction in interpersonai interactions as a function of' simitańty in leven of dysphońa. „Journal of Applied Sociai Psychology". Developing close relationships: Changing patterns of interaction between pair members . 321-331. McKilip. & Horowitz. Foundations of interpersonai attraction. L. M. D.. (1966). & Huston T. C. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 5. New York: Appleton-Century. E. Jealousy: Primitive and civilized. 6.. 45. D. Human sexual response. Love styles and attachment styles compared: Their relatiom to each other and to various relationship characteristics. Attachment styles and patterns of sełf-disclosure. J. 328-337. M.) Woman's coming of age (pp. (1936). Levinger & O. „Journal of Experimental Social Psychology". (1983). (1988).) Dworce and separation: Contexi. K.. 439-471.. R. „American Journal of Orthopsychiatry". 409-434. & Nachson. Mead. New York: Horace Liveright. G. 60. M.). 16. L. S. Linton. „American Journal of Medicine". „Journal of Personality and Social Psychology". In G. (1931). 61. V. M. & Davis. D. „Journal of Personality and Social Psychology". P. R. The study of man. 126-131. McHale. Levinger. M. 36. (1980). (1983). „Journal of Family Issues".. New York: Basic Books. (1991). „Journal of Personality and Social Psychology". (\91A).Ajfective reactions to appraisal from others. 58. K. Mettee.000 men: Psychosocial and other riskfactors as evidenced by a muttivariate analysis of a five-year incidence study. M. 510-544. New York: Academic Press. Johnson. (1985). P. 384-393. (1983).252 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Levinger.. The effect of the transition to parenlhood on the marrtage relationship: A longitudinat study. L. (1990). Masters.. W. Lewicki. Brown & Co. 803-807. & Reidel. B. R. Toward ihe analysis ofclose relationships. O. Long. E. 823-831. External validity of matching on physical attractiveness for same and opposite sex couples. Longfellow. (1979).. Huston (Ed. T. Dworce in context: Its impact on children. & Aronson. Mikulincer. Perspective taking as a predictor ofmarital adjustment. Levy. causes and conseąuences. (1976). Moles (Eds. In T. 35-48). L. Angina pectoris among 10. E. & Goldbourt. (1966). Source ofmariłal dissaiisfaction atnong applicants for dworce. 13.. & Andrews. W. Milardo. Self-image bias in person perception. J. 59. 910-924. C. & Johnson. Schmalhauser & Caiverton (Eds.

Pcplau. Christy.: Research Press. G. Love and addiclion. H.) Handbook of personul relationships (pp. In G. (1989). G. S. The Eskimo ofGreenland. In S. pp. B.) Handbook of persona! relationships. & Brodsky. (1970). 34. Cook & G. Englewood Cliffs. Attraction in aversive eiwironments: Some evidence for classictil condińoning and negative reinforcement. C. (1937).) Impiemenling behaviuralprograms for schoois and clinia Champaign II. A. Murstein. Reykowski. G. „Journal of Personality and Social Psychology".. (1974). Riordan. (1976). (1985). I. New York: New American Library. K. New York: Montgoniery. Patterson. M. B. J. (1969). Other societies: An anthropological review ofextramaritul reiations. Wilson (Eds. Mead (Ed. S.. Mirsky. K. W. Love. Theory. In M. Cooperation and competition among pńmitive peoples. Power in dating and marriage. R. & Campbell.. A.. Sussman and S. 151-155). 44. .. & Zanna. 27-69). Nias. B. R. Direcl intenemions in the elassroom: A set of procedures for the aggre$sive child.. (1988). Z zagadnień psychologii motywacji. Oxford: Pergamon Press. Trust in. J.) Love and attraction (pp. D. J. Human inference: Strategies and shorteoinings of social judgment. Duck (Ed. 343-359).). M. 367-389. (1988). & Shaver. and matńage through ages. P. „Journai of Personality and Social Psychology". J. research and interventions. In J.. (1972). Evans & L. H. T. Clark. 44. (1976). Duck (Ed. A. In S. J. 537-542. J. Neubeck. 683-692. Holmes. A feminist perspective (4ih ed. Intimacy as an interpersona! process. T. close relationships. NJ: Prentice-Hall. R. Wiley & Sons. sex.) Extramarital relalions (pp.. J. McGraw-HiH.. & Ross. B. S. Reis. (1983). B. Chichester: J. In M. Englewood Cliffs. „Journal of Personalily and Social Psychology". Cobb. L.BIBLIOGRAFIA 253 and social networks. Quality communication in persona! relationships. Maiilal choicc: matching or complementation? In M. Ca: Mayfield. Mountain View. Neubeck (Ed. Freeman (Ed. L. Murstein. „Journal of Personality and Social Psychology". Dworce. D. Steinmete (Eds. Nisbett. New York: Plenum Press. I. (1979). A. K. Hamerlynck (Eds. 49. Warszawa: PZWS. (1987). In F. pp. Chichester: Wiley. & Ray. 964-976. P. New York: Springer. M. & Tedeschi. 95-112.. 121-137). P. Peele. NJ: Prenlice Hal).. (1980).) Handbook of maniage and the famify. Physical attructiveness and mańml chatce. Rempel. Raschke.) Women.

101-117. 744-753. & Zembrodt. (1986 c). L. & Morrow. G. A current survey of 150 cases. 45. C. G. E. D. 87-116). Roy. Johnson. pp. Accommodation processes in close relationships: Theory and preliminary empirical evidence. S. G. 50.. Rusbult. Whitncy. (1983). Rusbult. loyalty and neglect: Responses to dissatisfactions in adult romantic involvements. (1978).. voice. 7-28. A cognitive perspective on the experience of sexual aroitsat. I. C. (1976). Ross... E„ Morrow. D. (1987). Predicting satisfaction and commitment in adult romantic involvements: An asaessment of the generalizability of the imestment model. Rook. Rusbult.) Battered women: A psychological sludy ofdomestic violence (pp.. D. „Human Relations". Rubin. 81-89. In M. 293-303. „Journal of Social Issues". 274-293. E. L. C. L. „Journal of Personality and Social Psychology".) Advances in Expenmental Social Psychology. A longitudinal test of the investment model: The development (and deteńoration) of salisfaction and commitment in heterosexual involvements. J. C. J. M. Slovik. „Social Psychology Quarterly". „British Journal of Social Psychology".. 45-63. 19. Liking and disliking: Sketch of an altematwe view. 4. J. J. Self-esteem and problem solving behavior in close relationships. D. F. E. L. C. . J. E. New York Academic Press. Rusbult. I. D. Rusbult. E. 49. 98-109). 172-186. & Johnson. Comtnitment and satisfaction in romanlic associalions: A test of the iniestment model. Responses to dissatisfaction in romantic involvements: A multidimensional scaling analysis.. G. Johnson. Rusbult. The intuitive psychologist and his shortcomings: Distortion in the attńbution process. 473-478.254 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Rodin. Berkowitz (Ed. 33. „Journal of Experimental Social Psychology". A. Rusbult. (Vol.. 10. K. (1983). D. (1977). 53-78. (1977). 39. Determinants and conseąuences ofexił. 26. 60. „Journal of Experimental Social Psychology". & Hammen. 16. G. D. C. & Lipkus. (1986 b). E. D. E„ Verettc. J„ & Morrow. M. Impact of couple puttems of problem soMng on distress and nondistress in dating relationships.. (1977). Johnson. Roy (Ed. C. Worids of pain: Life in the working ciass famify. C. Rusbult. 173-220. „Journal of Personality and Social Psychology". New York: Basic Books. & Morrow. M. „Personality and Social Psychology Bulletin"... In L. (1980). C. (1986 a). New York: Van Nostrand. „Journal of Personality and Social Psychology". (1991).

. (1987). T. „Journal of Personality and Social Psychology". J. B. Zembrodt. (1989). M. The interaction of cognitive and physiological determinants of emolional stale. . In R. D. loyalty.. P. voice.BIBLIOGRAFIA 255 Rusbult. J.) The psychology of love (pp. 15. Sager. The integration of three behavioral systems. L. 730-738.. I. Schlenker. Liking for an evaluator as a function of her physica! attractiveness and naturę of evaluations. Sorrentino & E. identifications. K. Sigall. pp. methodological issues.. 1061-1086. pp.) Communication. 71-104. „Sex Roles". Rigidity. 20-26. (1987). E. and an empirical imestigation. In L. Schwarz. and neglect: Responses to dissatisfaction in romanlic involvements. Bruner/Mazel. & Aronson. Jacobson (Eds. Marńage contracts and couple therapy. New York: Schaap. C. J. 52. 2). E. Zigler. (1988). Identities. Feelings as information. 93-100. T. Schwartz. C. Exit. J. Zembrodt. (1961). 133-158).. & Vershure..„Journal of Personality and Social Psychology".) Maritul interaciion: Analysis and modification (pp.. A comparison of distressed and nondistressed manied couples in a laboratory situation: Literaturę survey. negative reaction tendencies and cosatiatiun affecls in norma! and feebleminded children. „Journal of Abnormal and Social Psychology". Informational and mońvational functions of affective states. D. S. E. Kirson.. E. M. 43. (1976). Hahlweg & N. (1984). (1964). In R.. Derlega (Ed. Shallenberger. Berkowitz (Ed. P. S. The impact of gender and sex-role ońentadon on responses to dissatisfaction in close relationships. (1986). (1984). 1-20. New Haven: Yale University Press. & Giinn. R. (1969). 48-81). & O'Connor. „Journal of Personality and Social Psychology". and relationships. and close relationships. Higgins (Eds. B. & Iwaniszek. 5. Schachter.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior (Vol. Sadalla. & Bradshaw. Shaver. Shavcr. L. D. N. Dominance and heterosexual attracńon. Love as attachment. In K. K. Sternberg & M. 1. New York: Academic Press. Emotion knowledge: Further exploration of a protptype approach.) Advances in experimental social psychology (vol.. I. intimacy. C. P. New York: Guilford. New York: Academic Press. (1982). C. J. In V. 52. C. Hazan.„Journal of Experimental Social Psychology". Kenrick. 68-99).. New York: Guilford Press. E.1230-1242. 63. C.. Barnes (Eds. Rusbult.

1192-1201. and modę of thinking. R. (1987). Situational detertninants ofshame and guih in young adulthood. J. Money & J. (\97&). S. Tangney. (1990). 59. (1963).) Crińcai issues in coniemporaiy sexual behavior (pp. Social perception and interpersonal behavior: On the self-fulfilling naturę of social stereotypes. J. Parents andstrangers asreinforcingagentsforchildren'sperformance. In R. Jealousconflict in dating couples. (1989). 391-408). N. „Journal of Personality and Social Psychology". D. Happiness and reminiscing: The role of time perspective. L. Snyiier. M. the bad. 683-6y2. 691-712. & Smith. 6. Wzory miłości w kulturze Zachodu. Mora! affect: Thegood. The evolution of human sexua!ity. „Journal of Social and Personal Relationships". 42. & Lerma M. 67. 93. (1979). A. Solomon. J. Sorrentino & E. (1980). Teisman. 35. mood. Stevenson. D.. J. G. 49.. Tanke. Symmons. New York: Guilford Press. (1992). D. Some effects of self-evaluatiun maintenance on cognition and action. 53. In J. & Knights. & Gschneidinger. „Journal of Personality and Social Psychology". 1460-1469. „Psychological Reports".4 triangular theory of love. and the ugly. R. Smilh. Perception of physicai attmctiveness: Mechanisms iiwolwd in the maintenance ofromanlic retationships. Development of the „Romuntk Beliefs Scalę" and examination of the effects ufgender and gender-role orientation. & Mosher. F.. 656-666. S. P. E. „Psychological Review". „Journal of Abnormal and Social Psychology". J. W. & Metts. R. L. The dissolulion of rumanlic relationships: Factors involved in relationship stability and emotional distrcss. 35. M. „Journal of Personalny and Social Psychology". Tangney.. Berscheid. Stcrnberg. 183-185. (1977). The opponent-process theory ofacąuired motivation. 1211-1216.) Handbook of motivation and cognition: Foundations of social behavior. (1973). 61. P. A. Starezewska. E.. W.. T. H. E. 119-135. (1986). (1985). (1986).. Baltimore: John Hopkins Universi(y Press. 387-411.. L. Schwarz. „Journal of Personality and Social Psychology".. . S. Sprecher. Co-mańta! sex: The incorporation of extm-marita! sex ittfo the marriage relationship. Simpson. K. Keen. 598-607. R. (1975). Oxford: Oxford Universiry Press.. M. Zubin (Eds. A.256 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Simpson. Warszawa: PWN. J. . Gangeslad. M. Slrack. „Journal of Personality and Soda! Psychology". R.. „American Psychologist". „Personality and Social Psychology Bulletin". Higgins (Eds. Tesser. (1991). V.

(1981b). „Motivation and Emotion". P. „Journal of Personality and Sociai Psychulogy". & Kight.. & Rosen. 34. New York: Continuum. & Mullen. (1990). Relative involvement.. K. 52. 6. C. Detenninants of divorce: A review of research in the eighties. L. Aronson. Thornes. G. & Collard. Walster. (1976). (1981c). 4. White. & Booth. M. Inducing jealousy: A power perspective. Some correiates of romantic jealousy. D. 222-227. „Journal of Marriage and the Family". Abrahams. 395-402. Jealousy. & Bcrschcid. „Journal of Abnormal and Sociai Psychology". Transition to paranthood and murital guality.. „Journal of Family Issues". 660-668. 435-450. E. The effectiveness of „overheurd" persuasive Communications.. „Journal of Personality and Sociai Psychology".. White. J.. . White. G. L. & Paulhaus. 1095-1105. (1981a). New York: Guilford Press. Physical matching and courtship progress. L. G. Who divorces? London: Routledge & Kegan Paul. G. Boston: Allyn and Bacon. L. 904-912. L. L. White. White. L. S. 129-147. Toward a causal model of iove. G. 295-310. inadeąuacy. Walster. How to be your own murriage counselor. (1984).. S. J. Misattribution of arousai and attraction: Effects of salience of explanations for arousai „Journal of Experimental Sociai Psychology". G. White. Importance of physical attractiveness in dating behaviar. T. & Rutstein. (1980). (1981). „Journal of Personality and Sociai Psychology". (1966).. & Rottmann. 65. 49. 400-408.. Venditti. L.BIBLIOGRAFIA 257 Tesser. (1962). „Journal of Personality". Valins. & Festinger. D. E. Tesser. (1978). and jealousy: A test of a causal model. Passionate łove and misattribution of arousai. K. 56-62. 23. A. 291-309. (1980). (1985). Eąuity: Theory and research. G. 4. (1989). A model of romantic jealousy. G.. 4. Cognitive effecls offalse heart-rate feedbactc „Journal of Personality and Socia! Psychology". While. 55-64. „Journal of Personality and Socia] Psychology". L. L. A. W. 46-53. E. A. SimUarity of objective fate as a determinant ofthe reluctance to transmit unpkasant Information.. B. L. 508-516. 41. „Allernalive Lifeslyles".. 20. 39. 5. „Journal of Personality and Sociai Psychology". 6. and Clinical Strategics. (1972). L. White. (1980). „Personality and Sociai Psychology Bulletin". L. E. G. D.. Fishbein. Research. Walstcr. Theory. V. White.. (1966). (1979). S. Walstcr. White. E.

. J. Struktura ja. Cotwergence in the physical appearance of spouses.. (1968). & Banaśkiewicz. T.. (1968). 82-90. 10. B. C. (1971). Wortman. J. „Journal of Persona]ily . „Psychological Bulletin". 32. Physiological measures of sexual response in the human. 335-346. & Niedenthal. 9. Murphy. P. Zuckermart. Atiitudinal effects of merę exposure.)Advances in experimental socialpsychology (Vol. Wrocław: Ossolineum.. Wojciszke. J. „Przegląd Psychologiczny". N. S. K. Responses to uncontrollable outcomes: An integration of reaclance thcory and the Iearned helplessness model. & Conger. 4.. 75. wartości osobiste i zachowanie.. R. Correiates of heterosexual somatic preference. „Molivation and Emotion". W. 8. C.258 PSYCHOLOGIA MIŁOŚCI Wiggins. (1986). Zróżnicowanie emocji przeżywanych w kontaktach interpersonalnych. Zajonc. B.ind Social Psychology". Zajonc. 87y-897. B. & Brehm.. M. B. Adelmann. P. R. . (1987). M. Berkowitz (Ed. „Journal of Personality and Social Psychology Monographs". S. (1975). (1989). Wiggins. pp. New York: Academic Press. 297-329. Wojciszke. In L. 277-336). 1-28. R. B.

czyli rola przeszkód Interpretacja pobudzenia jako namiętności Jak kochać. czyli pobudzenie emocjonalnie neutralne Przyjemność nasila namiętność. Różnice między kobietami i mężczyznami 5 8 8 12 15 19 21 22 25 27 28 31 32 35 35 38 41 43 45 47 50 56 7 ...Spis treści Od autora 1. Przemiany miłości Trzy składniki miłości Intymność Namiętność Zaangażowanie Rozwój związku miłosnego Zakochanie Romantyczne początki Związek kompletny Związek przyjacielski Związek pusty i jego rozpad 2. Zakochanie Dwa warunki zakochania: przeżycie pobudzenia i jego interpretacja Powstawanie pobudzenia Beznamiętne pożywki namiętności. czyli rola emocji negatywnych Uroki owocu zakazanego. czyli kulturowy wzorzec namiętności Kogo kochać. czyli reguły stosowania wzorca namiętności . czyli rola emocji pozytywnych Przykrość także nasila namiętność..

czyli pułapka dobroczynności Szczęścia się wyrzec... Związek przyjacielski Ponura krzywa satysfakcji Pułapki intymności Aniołem być.Różnice w przeżywaniu namiętności Kto jest bardziej romantyczny? Romantyczne początki Rozwój intymności Odkrywanie się Budowanie zaufania Kogo i za co lubimy Częstość kontaktów Zalety partnera Przyshigi Komplementy Przywiązanie Wybór stałego partnera Uwaga na dobre rady! Kryteria wyboru partnera Związek kompletny Współzależność partnerów Współzależność skutków działań Współzależność uczuć Samospełniające się proroctwa Empatia Wczuwanie się w partnera: składniki empatii Kosekwencje empatii Chcieć a mieć Teoria sprawiedliwości Sprawiedliwość w związku dwojga ludzi Naturalna śmierć namiętności Miłość i nienawiść Zazdrość . czyli pułapka sprawiedliwości Reakcje na niezadowolenie Dialog Lojalność Zaniedbanie Wyjście Od czego zależy rodzaj reakcji? 56 60 62 62 64 68 73 73 75 81 83 85 93 93 95 102 103 103 110 115 118 118 120 122 123 .. 125 130 131 137 149 150 156 156 161 167 172 174 177 179 180 181 183 . czyli pułapka obowiązku Święty spokój. czyli pułapka bezkonfliktowości Niezłomność zasad.

Związek pusty i jego rozpad Samopodtrzymujący charakter zaangażowania Uzasadnianie własnych działań Dotychczasowe inwestycje Związek z partnerem jako część własnego „ja" Chcieć mimo wszystko.Męskość-kobiecość Samoocena Stan związku 6. czyli względność satysfakcji Oczekiwania a zyski i koszty Możliwości zastępcze Bariery Poczucie winy Dzieci Naciski społeczne Rozpad 7. Różnorodność Rodzaje miłości Psychozabawa -jakajest Twoja miłość? 184 188 189 193 195 195 200 202 204 204 209 213 214 221 226 227 231 231 234 Bibliografia 243 .

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful