Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

w osobnym pokoju. odbiera rozum lub życie.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. do którego nikt nie śmiał wchodzić. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. Pomodliwszy się do bogów. co zmarli przedwcześnie. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. Drzwi domów pomazywano smołą. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. przypasywał miecz i niósł urnę. w przekonaniu. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. w czasie święta Antesteriów. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. widocznej przez źrenicę oka. Prowadzono czarnego byka.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . którzy poświęcili . zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. obmywał kolumny stojące na mogiłach. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. że smoła odstrasza siły nieczyste. Pochód zamykał archont. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. W Atenach. zsyła marzenia ostrzegawcze. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. wina i mleka. którą dlatego nazywali kore (po łac. nabierał wody ze źródła. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. pupilla) — dziewczynką. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. Zaduszki kończyły się wieczorem. jawiąc się we śnie. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. kubki z oliwą i wonnościami. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. śmiercią gwałtowną. Zamykano świątynie. dusze. wziętą z ołtarza. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom.

kapłani. Homer. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. * Bogowie ulegają tym samym zmianom.się za wolność Grecji". dalej prawodawcy. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. Znajdował się zwykle na rynku. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. w obawie. z rowem dookoła. Mieszkając w głębi ziemi. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. a wszystko. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych. twórca Iliady i Odysei. pełzający po ziemi. Wąż. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. ukrywający się w rozpadlinach. wielcy poeci. osad. . Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. który rozwinął się z kultu zmarłych. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. co ich wyznawcy. Na ich czele stała Gaja. i utrwalili jego postać". Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą... którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. zostawiano jako im należne. żył w VIII wieku przed n. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie.tej wielkiej macierzy. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów. Grób herosa był wielką świętością gminy. kolonij. dla zbierania krwi ofiar. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. wreszcie ci. Przekład Jana Kasprowicza . przyjmowały zmarłych. prorocy. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków.. * Ajschylos: Choefory. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka. Do której wszystko wraca. co podczas jedzenia spadło na ziemię. Przy grobie stał niski ołtarz.. wszystko żywiąca. życiodajna pani. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów.

ziemi. nadając mu. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . którym jest Dzeus. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. wieku. odrzucił pierwotną grozę. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. Religia Homera była nowością. którego on pokonał. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. Różnią się między sobą pod względem płci. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. charakteru i władzy. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich.. Zdarzało się. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. krwiożerczość. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. Żywa. demonizm. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. imię wypartego bóstwa.e. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. czyli rodowód bogów. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. które tam pozostały przez całą starożytność. morzu i podziemiu. przewrotem. Teogonia. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. jako przydomek. że poezja Homera była rycerska i dworska. Stało się to dlatego. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe.

jednocześnie odrębne. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. nieomal każdy człowiek miał własnego boga.). Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. Bogowie. e. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. literaturę i sztukę. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. że noszą ludzkie odzienie. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. którego nad innych wysławiał. Podobnie każda wieś. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. otoczonej gajem cyprysowym. i wierzenia warstw niższych. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. 570—470 przed n. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. każda rodzina. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. Gdyby woły. mają ludzki głos i ludzką postać. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. Homer. ani sprowadzić do roli podrzędnej. że bogowie rodzą się tak jak oni. oparta na tradycji Homera. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. głoszona przez państwo. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej. o których żaden poeta nie śpiewał. uznawani przez wszystkie państewka greckie. “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie.

jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. Trzeba panować nad ciałem. gdzie odbywają się sądy. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. tj. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. i złe — od tytanów. że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. Misteria orfickie były prywatne. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Była to sekta religijna. Jedynie ten. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. ustęp “Demeter"). Bóg cały widzi. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. ugotowali i zjedli. syn Dzeusa i Persefony. Tytanów Dzeus spalił piorunem. cały myśli. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. ani z umysłu. albo w . cały słyszy. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. Etiopowie twierdzą. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. zwany Dzagreusem. która nie jest wieczna. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. serce zaś pogrzebali w ziemi. ujarzmiać je. Religia orficka była mistycznym monoteizmem. którego świat zna jako syna Semeli. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. a z ich popiołów uczynił ludzi. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". Tymczasem tytani chcieli go zabić. Trakowie zaś. Dionizos. Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". który je połknął. od ciała.do własnych. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza.

ale mój ród jest niebiański". oparta na uczuciach patriotycznych. Co prawda. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. . bogini szczęśliwego trafu. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. Grecy. Ci atakowali religię coraz ostrzej. Oto jak się ma odezwać.tymczasowych kapliczkach. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. chodzili po ulicach i domach. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. zwłaszcza u warstw niższych. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. Odbywały się oczyszczenia. Kapłani orficcy. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. jak zresztą wszyscy politeiści. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. na kształt guślarzy. trwającą aż do I wieku. że wydobyła się z bolesnego koła życia. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. jak się mają zachować w zaświatach. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. działo się to już i dawniej. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. Nauki orfickie. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. przyjęły się w całej Helladzie. jak się uchronić od kar pośmiertnych. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. Tę epokę. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. nazwano okresem hellenistycznym.

e. Afrodytą. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). która od III wieku przed n. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. ja. odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. nęcił i zdumiewał Greków.Wierzyli zapewne. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. spośród niebian pierwsza. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. głoszą wiarę w Misteria. Selene. z bóstw największa. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". ja. małżonkę Kronosa. otoczona kapłanami. wierzących. Ozyrysa. pani żywiołów wszystkich. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. Zwłaszcza Egipt. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. macierz bogów — Kybele. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. odwieczny kraj cudów. ja. którego warto sobie pozyskać. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. pra-źródło wszechwieków. Stamtąd więc wzięli boginię. nieśmiertelność . e. którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. irańsko-babiloński pan słońca. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". dochodzi do szczytu. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. a w II i III wieku n. połączone z namiętną muzyką. cieni podziemnych królowa. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. Izyda. utożsamiana z Io. doszła do czci tak wysokiej. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję.

Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. silnie zabarwiona mistycyzmem. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. gdzie go się znaleźć spodziewał. W dobie wielkich monarchii. acz nieumiejętnie. Przepisał ją tedy w swym dziele. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. położonej na Oceanie Indyjskim. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. których ubóstwiono bądź z woli narodu. Ponieważ nowe państwa. bądź z ich własnego rozkazu. Według . e.zmartwychwstanie ciała. Opowiadał. Napisał on w początku II wieku przed n. pokryta napisami hieroglificznymi. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. że Demeter wyraża po prostu chleb. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. dawny ustrój Grecji. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. Zwłaszcza stoicy pilnie. Hiera anagrafe (Święte pismo). Mówili. oparty na miastach-państwach. głosili naukę o jednej istocie boskiej. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. Hera — powietrze. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. W tej świątyni była kolumna ze złota. imiona i przydomki bogów. aby udowodnić. owe rozległe monarchie. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. Wzrosła pobożność indywidualna. Inną drogę obrał Euhemeros. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. romans podróżniczy pt. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. Atena — ogień. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. która wymaga tylko ofiary czystego serca.

który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. Odnawiano obrzędy. . najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. To zadanie podjął Plotyn. Neoplatonizm zapełnił świat demonami. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona.). Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. poszedł jednak na marne. gdyż jedyną religią. monarcha zhellenizowany. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba. Były nieśmiertelne. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. który wymagał od poddanych czci boskiej. Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. którego nie można ani określić. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe. którego synowie strącili z tronu. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. e. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. aby zyskać tym większy posłuch. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n.). o których już niemal pamięć zaginęła. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. e. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. e. ani nazwać. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową.

grotach. kapłani nie nauczali skupienie. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. Światło wchodziło przez drzwi. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. w gajach. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. Pochodziło to stąd. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. ani teologii. ani umierał. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. tak że w głębi świątyni panował półmrok. Jedynie tam. ani nie odróżniał się od reszty obywateli. Poza tym był człowiekiem świeckim. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. gdzie domyślano się obecności bóstwa. Świątynia była domem boga. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. Na górach. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. Okręg święty otaczał mur. W każdej świątyni był jeden kapłan. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. gdzie odprawiano misteria (np. Okien zazwyczaj nie było.) Przestrzegano. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. Kapłan. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. w którym budowano świątynię. miał funkcję państwową. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. w Eleuzis). aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. jako stróż świątyni. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku.

Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. z rękawami. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. które wrzucał do ognia. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. owce. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. Czasem występowali w stroju bóstwa. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. ale istniały w tym względzie wyjątki. czyli setką ofiar. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. najpierw składał ofiarę. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. świnie itd. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. Dochody jego stanowiły honoraria. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. maści itp. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. a resztę mięsa . osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni.wiernych. krowy. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. skórę i kości) palono na ołtarzu. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. po czym sypał na nie ziarnka zboża. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". przystrajano je wstążkami i wieńcami. Na wsi. gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. płci. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. kozy. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. jak ofiarę składać należy. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone.

nie tylko podczas uroczystości. Ale lud. to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». dostawał się pod władzę duchów piekielnych. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. w sukniach złotogłowych. Inaczej się działo. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. Po takich z obu stron przygotowaniach. w oblężonych miastach. krowy lub owcy. wziąwszy prawicę Temistoklesa. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. e. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. Często. oraz libacje. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. Ubodzy. z owoców i wszelkich płodów ziemi. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. ofiarowanie Ifi-genii). skoro dzień zaświtał. 480 przed n. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. składano bogom takie zastępcze ofiary. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes.oddawał na użytek domowy. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. gdy zabrakło mięsa. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . wylewanie wina.

posągi i zebranych. splamiłby dom boży. w Attyce. Tak działo się i w innych miastach jońskich. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie.nadzwyczajnych pomocy. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. które niegdyś składano w darze bogini. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. jak wieszczek nakazał". Podobny zwyczaj istniał w Atenach. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. na oczyszczenie całego społeczeństwa. niby kozła ofiarnego. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. W Halaj. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. jako święconą. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. a kiedy urodziło się cielę. przed ołtarz boga. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. lecz i ten. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. skraplał ściany. Taki nie miał wstępu do świątyni. . Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. ale należy przypuszczać. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. gdzie je zabijali. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. a gdyby wszedł. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. w której wchodzący zanurzali dłonie. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. tą wodą. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. niby dziecko. Co więcej. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. prawdopodobnie do V wieku.

Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. orzechami. bogini domowego ogniska. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. popiele. czy to nowy niewolnik. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. lecz nigdy bez określonego powodu. którzy zawsze brali udział w ich weselu. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. czy panna młoda. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. obok Hestii. którego uważały za swego patrona. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. którzy.Grek modlił się często. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. Było to właściwością Greków. pochód panatenajski. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . Zwracał się do tego bóstwa. pityjskie (w Delfach). Kto po raz pierwszy wchodził do domu. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. na strychu. składał im natychmiast ofiarę. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. tak znów każda rodzina. w za-kamarkach piwnic. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. będące jej wyłączną własnością. Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. aby pozyskać ich życzliwość. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. tańce. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. Do służby bożej należały również procesje. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. dla oczu ludzkich niewidzialni. czciła swoje bóstwa domowe.

np. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. które tylko czekają sposobności. zwanych Pitiami. a wstążkę wełnianą. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. co zawsze źle się kończy. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. uderzenie piorunu. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. otoczona gajem. uciekały. Wyszedłszy z domu. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. Owe Pitie. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. niespodziane spotkanie. Te przedmioty odpędzały złe duchy. Wróżbici i wróżki. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. ruchy. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. barwy. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. wiodąc życie klasztorne. Szczególnie natarczywe są wtedy. gdy przyszedł na świat chłopiec. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. W najświętszym . a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. gdy dziewoja. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. wybierane przez kolegium kapłanów. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. czysty płomień. głos skądsiś. chowały się od dzieciństwa w świątyni. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. Po złożeniu ofiary losowano. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. Wśród gór Parnasu. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. wznosiła się świątynia Apollina. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. nigdy się Grek nie odwracał.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. aby wtargnąć do domu.

pieczarą. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. którzy dowiadywali się. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. z Marsylii. którą uważano za dopust boży. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. pożyczki. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. siadała Pitia na trójnogu. Bliska sztuce wieszczenia była magia. które było. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. jak się zdaje. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. z miast azjatyckich i z południowej Italii. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. Specjalni kapłani. a nawet i obce. które otaczały wróżkę chmurą dymów. podróży. . zaraza). ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. z Egiptu. że te wyziewy szły wprost z ziemi. składały się wszystkie państwa helleńskie. trzęsienie ziemi. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. stanowcze żądanie. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. jeśli nie wroga religii. rozkaz. że w głębi groty spalano mocne kadzidła. tzw. oficjalnie. lecz akt woli. znad Pontu. która jest prośbą. którą uważano za środek ziemi. Byli tam ludzie. adyton. Starożytni mówili. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. w obłokach duszących wyziewów.miejscu świątyni. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. profeci. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich.

zamawiali choroby. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. przygotowywali lekarstwa. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. przeraża się i woła: «Ateno. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. mówiąc. co demoniczne. Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. że trzeba worek załatać. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. Wierzono. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. Usłużni taumaturdzy. czyli cudotwórcy.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. nie rusza się z miejsca. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . Teofrastos. że wpuszczono przez drzwi Hekate. uwijało się sporo takich ludzi. co w tym wypadku czynić należy. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. którą skrapia się całkowicie. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. pada na kolana i modli się. Kto chciał. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich. jak może nigdy przedtem. Jeżeli mu ten powie. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. póki ich nie obleje oliwą z butelki. Orfeusza. W tej religii. i dopiero rusza dalej.. pomagaj!». Gdy spotka w domu węża. kto puszczał konie na wyścigach. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. e. ceremonię. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych.

nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. którzy umieli być bardzo poważni. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. Zapewne. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu.położnicy. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite. i u poetów związanych szczególnie z religią. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. a jeśli żona nie ma czasu. jak Ajschylos. a nawet smutni. bierze dzieci razem z piastunką. Ile razy ma jakiś sen. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. a gdy zobaczy jednego z tych. Pindar. Ich filozofia. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. “wesołych" Greków. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. i u filozofów. Należy i do tych. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. i w kolegiach kapłańskich. Religia Greków nie była religią czystego piękna. aby zapytać się. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. nauka. jak ją zbyt lekkomyślnie określają. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. Sofokles. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. takich jak delfickie. jak Platon.

symbolów. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy. . jakimi już Homer gardził. magów i czarowników. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów.umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. motywów.

kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. Inni — a takich było więcej — mówili. kto by tam wszedł. co szerokim. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. Cyklopi. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. Wieść niesie. rzucone z wysokości nieba. ciężka i ciemna. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy. potwornego wzrostu. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. Stamtąd nie było już powrotu. wśród których najstarszy był Okeanos. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. ognia i powietrza.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. Z tej napełnionej otchłani. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. pełna siły twórczej i boskich nasieni. pierwsza królewska para bogów. . mieli jedno oko w środku czoła. Kowadło z brązu. Ktoś. ale bez określonego kształtu. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. bóg potężnej rzeki. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. które było szkaradne lub okrutne. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. Podobnie długo. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. o dzikim wyglądzie. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. wody. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. Okazuje się. jakby jedna masa nie uporządkowana. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. gdzie panuje noc potrójna. mieszanina ziemi. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. że to wielka otchłań.

a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. Uzbrojony w żelazny sierp. Z krwi. która wyciekła z rany powalonego boga. a kiedy one bladły. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. szumiąca puszcza. Gdy urodziło się szóste dziecko. zeszedł z widowni dziejów boskich. świeciło młode słońce. Wykąpawszy małego. Był to władca ponury i podejrzliwy. Uranos. o włosach wężowych. Źródła znalazły swe groty. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. Zachował w pamięci klątwę ojca. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. a z chmur spadały deszcze obfite. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. zaczaił się na Uranosa. której wejście osłaniał gęsty las. Każde więc dziecko. natychmiast połykał. Nad ziemią. Kronos połknął kamień sądząc. dotychczas nie pozbawiony wolności. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. nadała mu imię: Dzeus. Erynie. że i jemu syn odbierze berło. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. które powiła Reja. Razem z bogami rodził się świat. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Dziecko kochało ją bardzo. a jeziora wygodne kotliny. Tymczasem Reja zeszła na ziemię. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. ukryty w błękitach nieba. Chciała umyć niemowlę. który mu przepowiedział. karmiony mlekiem kozy Amaltei. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. że połyka syna.

Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. i trzy siostry — Hera. trzech olbrzymów. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. Gwiazdy spadały z firmamentu. czego zapragnął ten. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. Demeter i Hestia. rogów i piszczałek. była przeciw ojcu. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. tak że odtąd napełniał się on wszystkim. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Polem walki były równiny Tesalii. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. wśród straszliwych męczarni. Gdy rzucona w powietrze spadała. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. kureci. kapłani Rei. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. którą stoczył. Tak powstał róg obfitości. Tak powstała egida. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. Wtedy Kronos. kto go posiadał. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. miał teraz stanąć do walki z ojcem. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. cudowna tarcza.pobłogosławił. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. Poradził matce. Pierwsza. między którymi wił się bluszcz. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. Gromy rozbiegały się po górach. a na równiny lał . Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. które dniem i nocą wykuwali cyklopi. zwany rogiem Amaltei.

a nie opodal stało szanowne Metroon. Trwoga opanowała bogów. “matki bogów". okrywając ich jakby chmurą kamienną. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. Na posągach. gdy posłyszeli z dołu . Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. Małżonkę jego.się ogień święty. chociaż kształtów olbrzymich. zda się. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. synów Ziemi. aby się dostać na Olimp. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. życie uciekło. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. przybytek Rei. Płomienne opary otoczyły tytanów. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. U ludu nie mówiono o nim źle. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. które pojawiają się bardzo rzadko. ani ołtarzy. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. Powstał przeciw nim ród gigantów. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. Jak wprzód dostojny Uranos. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. Reję. Kronos nie posiadał ani świątyń. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. z której dochodziły już tylko słabe echa. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. wyobrażano Kronosa jako poważnego. Ziemia pękała w płomieniach. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. z których. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. cuchnące bagna i lodowe góry. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. między wygasłe i dymiące kratery. Jedni z nich byli podobni do ludzi. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. Morza i rzeki wrzały. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. i wrzucali je w przepaści Tartaru.

Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. na którym się urodził. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. Herakles porwał go. Pozostał tylko jeden. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. Całe ciało miał upierzone. niezliczonych szlachetności. Giganci byli dziećmi Gai. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. Kłapouchy. dowiedział się. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. Zaczął się ostatni dzień walki. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. na rysunkach waz greckich. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. potworną siłą zwierzęcą. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. popędzane żegadłami. piękny i wspaniały Alkioneus. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. na że osłach. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. Nazywał się Tyfon. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. podniosły bezmyślny. Dzeus. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. Pioruny nie wyrządzały im szkody. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. spokojny i nieustraszony. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. Giganci nie ustępowali. inteligencji nad brutalną. na malowidłach. Dzeus tylko. . pełną widzieli Triumf w doskonałości.

ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". oczywiście. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. ogarnął ich popłoch. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. Tyfon. Najpierw był. Mieszkają w głębi ziemi. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. błyszczące jak ogień. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. Rzeki płynęły mlekiem. co żyje. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. Panował wtedy Kronos. palcami lewej ręki dotykał miejsca. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. skąd słońce wschodzi. co mają jedno tylko oko w środku czoła. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. bez trudów. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. i noszą bardzo długie brody. Ojcem ich jest pewien diabeł. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. bez smutków. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. okrutną bronią. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Ludzie żyli jak niebianie. gdzie budują olbrzymie gmachy. zwanych gigantami. Gdy rozłożył ramiona. ziemia sycylijska drży. broczył krwią tak obficie. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. cyklopów i gigantów w jedną całość. Z . żeby ich Tyfon nie poznał. nie przymuszona pracą rolnika. wspólnej macierzy wszystkiego. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. bez trosk. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. Uciekli do Egiptu. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. wiek złoty. Największymi skałami rzucał jak piłką. Uranosa. Na koniec osłabł zupełnie. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. a matką jakaś czarownica. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. zraniony. gdzie zmienili się w zwierzęta. a ogień buchał ze ślepiów. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów.

Nie podobało się to Dzeusowi. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. Brakowało mu tylko ich siły. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. niepodobna do otaczających stworzeń. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. Był to okres heroiczny. stworzyć kobietę cudnej urody. Byli źli i dumni. sztuk i rzemiosł. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. Dzeus wytępił ich do ostatniego. żelaznym. Następne pokolenie było srebrne. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Żelaza nie znali. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. Inne podania głosiły. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. Kazał wtedy Hefajstosowi. i oręż. i spod Troi. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. i bohaterowie spod Teb. na wzór bogiń nieśmiertelnych. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. jak należy. obawiał się wszystkiego. miłujące wojnę. i domy. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. i sprzęty. której nie rozumieli. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. bezradni wobec potęg przyrody. co pochodzi z ziemi. który trwa do dzisiaj. a więc znacznie lichsze. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Dokonywano czynów tak niezwykłych. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. była widocznym obrazem bogów. Jedynie jego postać.

gdzie było więcej tłuszczu. oddzielnie zaś kości. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. przyjął do domu. bo tak mi się zdaje. trwał Prometeusz. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. wyleciały na świat wszystkie smutki. niby wieczny wartownik. posłaniec bogów. lecz natychmiast z nią się ożenił. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. I oczywiście stało się nieszczęście. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. były im obce budowy kamienne. będzie odtąd bogom poświęcona". Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. bez ruchu i spoczynku. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. ani o świecie otaczającym. żeś tę niewiastę. która wciąż odrastała. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. której zawartości nikt nie znał. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. na zło chyba stworzoną przez bogów. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. że były to same kości. Dzeus zemścił się okrutnie. I nazwano ją Pandorą. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. okryte najgorszym tłuszczem. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. nie . i nakrył je tłuszczem. Wokoło było pusto i głucho. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. nie wiedząc ani o sobie nic. Dzeus wybrał tę. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. Ledwo podniesiono wieko. który cierpiał przez miłość dla ludzi. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. byli jak ślepcy i brodzili w mroku.kuszącej wymowy. Epimeteusz przyrzekł. Zanim do nich przemówił. by mu wyjadać wątrobę. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. Palony gorącymi. Nie przyjął jej więc. promieniami słońca. co się wykłada: “wstecz myślący". Natychmiast przekonał się. strzelające ku słońcu. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. którą bogowie dali jej we wianie. Ale przyszedł Prometeusz. które owinął skórą. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. imieniem Epimeteusz. troski. że się nad tym zastanowi.

Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Ziemię zaległa cisza i pustka. po których niedawno chodził za pługiem. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. które ból usuwają. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. nie widząc nigdzie oparcia. Wody zaczęły . z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. Wysłano wiatry. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. Na Olimpie mówiono. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. zdumione i przerażone. spadały w głębinę. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. nękani cierpieniami. których poskramiać nie umieli. jak ze snu. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. aby zewsząd pospędzały chmury. stawali się źli i występni. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. Dał im naukę o liczbach. pływały po ulicach miast zatopionych. Ptaki znużone lotem. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. aż on im pokazał. ilekroć zeszli na ziemię. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. którą przesiąknięta była ziemia. Nie było granicy między ziemią i morzem. Najwyższe domy skryły się pod wodą. Najwyższe góry znikły. ludzie. pełni żądz. Bogowie. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. narażali się na zniewagi i obelgi.znali sztuki ciesielskiej. Nie umieli powiedzieć. w Beocji. Oswoił zwierzęta. Człowiek żeglował po polach. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. Nereidy.

Przekonał się niebawem.opadać. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. syn mądrego Prometeusza. że ludzie. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. Deukalion. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. twarze okryli zasłoną. zielona puszcza przykryła ziemię. jaka spotkała ich poprzedników. która była córką Epimeteusza i Pandory. po nich wyższe płaszczyzny. zrozumiał. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. rzucali poza siebie kamienie. Z wolna ukazywały się wzgórza. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. ciśniętych ręką Deukaliona. co żyje — jest ziemia. Wyszli tedy na pole otwarte. usiedli. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. jak patriarcha. Z głazów. aby się dowiedzieć. bynajmniej nie stają się lepsi. ptaki i zwierzęta. Gdy się zmęczyli. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". powstawali męż-czyźni. Niezmierna. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. wreszcie niziny pełne szlamu. . jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. chodził wśród swoich dzieci. krok za krokiem. aby odpocząć. Ale Deukalion. Pyrra. wytrzymałe na ból i trudy. a kośćmi ziemi są kamienie. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. niepamiętni kary. a więc zdatniejsze do życia. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. oburzyła się mówiąc. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. przelatywały bociany i jaskółki. nad którą śpiewały skowronki. Dookoła świat się odnawiał. co czynić należy.

gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. Wszyscy trzej ciągnęli losy. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi. obwołał się bogiem najwyższym. Olimp. po wojnie z gigantami. Eliasza.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. od góry Atos aż do wyspy Skyros. W początkach bracia burzyli się nieraz.. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. okrytych siwizną śniegów. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. bywały nawet rewolucje pałacowe. odkąd. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. zbudowana z nie ociosanych kamieni. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. a pod najwyższym szczytem. że mocą swą cudowną rany goi. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. któremu wszyscy winni posłuszeństwo. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. . ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów.. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. przepastne otchłanie pieczar. jako pan nieba. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. Posejdonowi morze. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem. Dzeus. Dionizego. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią.

a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Na tej wyspie. którą ofiarowano Heliosowi. wszystkowidzącym bogu słońca. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. bardziej poufne. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. Hera. wraca zraniony. Wrót Olimpu strzegły hory. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. uroczystości i narady schodzą się do . że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. okazało się. cały ze złota i drogich kamieni. I tak np. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. Panowała tam wieczna wiosna. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. Na szczęście. Nie słychać jęków ani stękania chorych. różami pachnącej. Na pierwsze. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. i wiernych wyznawców. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. że ten miasto otrzyma. miał on świątynie i ołtarze.mieszkańców. Zebrania bywają mniejsze i większe. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. Ale nieraz przychodziło do walki. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. Heliosie. Jedynie małżonka. dziewczęce boginie pór roku. Czasem tylko bóg któryś. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. w kilka dni później.

Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. wziąwszy się za ręce. wszystkie dobre duchy. którzy spoglądają z wysoka. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. ulubieniec Dzeusa. najwyższa arystokracja bogów. Był to zwyczajny pokarm bogów. miękko wyścielonych poduszkami. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. i te z łąk wilgotnych. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. otoczony orszakiem dziewięciu muz. musi zbiegać wszystkie lądy i morza.proszeni są tylko Olimpijczycy. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. co widziały w niebie. Hermes. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. które mieszkają wśród gór. Po takich naradach następuje uczta. najady do swych źródeł i strumieni. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. dziewice o białych stopach. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. . wiodły tańce wymyślne. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. Charyty. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. aby lepiej widzieć. Słowem. trzykrotnym echem wśród skał. całą tę hołotkę nieśmiertelną. ubrane w kwiaty. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej. W złote puchary nalewano nektar. zwyczajem starożytnych. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. i odpowiadają mu głębokim. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. oready do swych gór. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. nimfy drzew o białym ciele i te. wstawał Apollo i. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym.

lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. którym musieli być posłuszni. zlatywała po wodę Styksową. Rządzili się własnymi prawami. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. Iris. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Ich działalność ograniczała Mojra. co wypływa z onej skały. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej.Budziła ich nazajutrz Eos. różanopalca bogini jutrzenki. a poza tym wzajemnie się ograniczali. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Gdy któryś bóg miał przysięgać. że nie było nigdy takiego czasu. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. a mając zbyt długi język. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. Jeśli złamie przysięgę. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. spożywając ten pokarm cudowny. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . Bynajmniej nie zażywali bezkarności. Bogowie nie byli wszechobecni. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. ale nie nieskończoną. Później zaniechano tego. stawali się niewidzialni. że bóg był nieśmiertelny. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. najstarsza córka Okeanosa. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. czyli Przeznaczenie. kiedy jego nie było. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. zbliżając się do ludzi. Bogowie byli nieśmiertelni. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. Mieli wprawdzie swoje namiętności. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. co tam posłyszeli. tęczoskrzydła posłanka. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. a gdy się zbudzi po roku. Więksi. Niekiedy. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie.

w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. Ares. Ale od Aresa w tym dniu stronili. jak i dobro. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. nad którym panuje. a gdy się rozsierdził. Tetyda. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. bóg wojny. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. Zmienny jak niebo. rozmiata piasek ziemskich dróg i. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. Prawdziwie możny bóg. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu.szczęśliwe. co byłoby się stało. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. to prawda. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów. I przypomniał. . wszyscy go pamiętali. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). który gromadzi czarne kłębowiska chmur. Tak. huraganem podnosi ołowiane fale morza. błyszczeć. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. gdyby nie boginka morska. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. co dotyczy siły fizycznej. co wyraża: rzucać. Hera. późniejsza matka Achillesa. Nie wiadomo. że nie mógł się ruszyć. Miał słuszność. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. Zbiegła prędko do Tartaru. co chwila daje poznać inne oblicze. On zsyła deszcz. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. aż drżały ściany ze złota. strzelać. otwierając upusty niebieskich wód. W rozjaśnionym lazurze greckim. to już nie mieści mi się w głowie". rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. ani tobie mówić". sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. jak na wszystkim. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. Tak przynajmniej sam się przechwalał.

łagodności i miłosierdzia. jako bóstwo narodowe. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. przebrany za człowieka. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. Już noc była. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. Pewnego razu. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek.Wyobrażenie. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. Nakryli do stołu . otacza opieką wszelką pracę ludzką. Dobry i łagodny. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. przestrzega świętości przysięgi. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię. włos mu z głowy spaść nie może. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. dolę lub niedolę. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. i Baucis. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). dorzucając suchych liści i kory drzewnej. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. czy ludzie zachowują jego święte prawo. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. jakie mieli Grecy o Dzeusie. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. przestrzega. żeby się przekonać.

w dolinie żyznej i wilgotnej. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. Na ten znak boży zbudowano świątynię. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. Wiedli życie surowe. stała odwieczna świątynia dodońska. powstaniec z 1863 r. ale Dzeus go zatrzymał. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. jakimi to ważnymi * Miejsce. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. ze świętych Teb. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. a jego mieszkańców przemienili w żaby. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. . poznali bogów i padli na kolana. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. Mówiono. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. splamione krwią ludzką.i ułożyli gości na łóżkach. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. Widząc jednak. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. w której służbę pełnili dziwni kapłani. Stała tam jeszcze miednica z brązu. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. zwani selloi. U podnóża epirskiego Tinarosu. Bogowie zatopili niegościnne miasto. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. na którym stała Dodona. która chowała się w domu. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. złączone. owianej chłodnymi wiatrami. podobni w tym do późniejszych ascetów. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. a podróżni. wypoczywając w ich cieniu. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. pniami ze sobą. Polak Zygmunt Minejko.

Na wozach jechali wielcy panowie. Dzeus będzie". kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. rozbita na szczepy. dzieło mistrza ateńskiego. wiedząc. że słucha ich naprawdę cała Hellada. czy też skradziono". a więc w połowie sierpnia lub września. e. U zbiegu dwóch rzek. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. na jego cześć układano hymny. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. Olimpia zmieniła się w to rumowisko. lecz jakby osadą świątyń. które chętnie kupowano na ofiary. na Peloponezie. budy i stragany. ćwiczenia zawodników. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". przetrwały aż do r. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. Nagrodą był wieniec oliwny. których konie stawały do wyścigów. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. Olimpia nie była miastem. Alfejosu i Kladeosu. czy kołdry i poduszki zgubiono. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. W krainie Elis. składy kosztownych podarków. 776 przed n. kóz i owiec. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. jakim jest dzisiaj. . Grecja. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. miasta i państewka. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. Dzeus jest. * Por. symboliczny dar. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty.. Stawiano mu posągi. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. między wzgórzami zarosłymi borem. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. mówcy i filozofowie występowali z odczytami. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa. które od r. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. leżała Olimpia.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. wśród łąk zielonych.kwestiami trapiono boga. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. e. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. przez kilka dni igrzysk. Co cztery lata odbywały się igrzyska. 393 n.

Za nimi druga para. czwarta — cały rój pawi. rozniósłby całe wiązanie gmachu. ubrana w fałdziste szaty. że gdyby wstał nagle. trzecia. Ciągną złocisty rydwan. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. Dzeus ulega jej często. spłonął tam w czasie pożaru. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. Gdy mu zbraknie cierpliwości. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. na głowie ma diadem z gwiazd. dumna. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. rozkazujące oczy — Hera. łagodności i pogody. Posąg ten.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. prawą zaś dzierżył berło. ujęte złotym wieńcem oliwnym. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. królowa nieba. spod którego patrzą ciemne. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. delikatne jak przędza pajęcza. osiemkroć przerastający miarę ludzką. Głową sięgał sufitu. małżonka Dzeusa. który uważa za swoją własność. spływały po obu stronach twarzy. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. ale nie zawsze. jak ono mogło wyglądać. surowe. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . raczej aby uniknąć kłótni. pełnej majestatu. Tuż za nią. stoi druga bogini: wysoka. Bujne kędziory. Mówiono. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. wsparta na berle. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. do której Hera jest skora. Roztaczają szeroko skrzydła. Lejce. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej.

symbol płodności. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. który był kapłanem. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. W Olimpii. wezwał Hefajstosa. który stał w świątyni Hery w Argos. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. cenił zawsze jej zdanie i na znak . Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. z bogów najtęższego kowala. a one uciekły do lasu. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. w jasnej zbroi. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. Była bardzo wrażliwa na wszystko. Nie znosiła żadnych porównań. z rozpuszczonymi włosami. co jest powodem cierpienia. że jej nie ustępują w piękności. Białoramienna bogini była patronką niewiast. biegły do mety walcząc o nagrodę. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. Córki króla Projtosa mówiły głośno. kaplicę lub ołtarz. beczały. Inne. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. Hera zesłała na nie szaleństwo. co mówiono o jej urodzie. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. chcąc się jej przypodobać. sadzał wysoko na radzie bogów. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. Atena (Minerwa) Dzeus. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. ciemnobłękitne oczy. ptakiem jej poświęconym. Poeci. w mniemaniu. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. W krótkich koszulkach. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. aby się przekonać. Ojciec ich. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. bóstwo mądrości. w drugiej berło z kukułką. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery.szczytu Olimpu.

. z Ateny. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Inaczej się działo na ziemi. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. Zajmowało ją wszystko. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. Panatenaje. w porze wspaniałe żniw. podarła ze złości tkaninę Arachny. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. Nie miała po prostu na to czasu. że potrafi wyszywać równie pięknie. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. imieniem Arachne. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. Była to surowa i niedostępna dziewica. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. ani o małżeństwie. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. zapewniała. gdzie pewna księżniczka. Były one pierwotnie świętem chłopskim. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. że Atena. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. a wszystko takie żywe i takie ładne.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". Nigdy nie myślała ani o miłości. jak dalece gniew ją zaślepił. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. której własna robota nie była piękniejsza. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. postawy olbrzymiej. wielkiej siły i niezłomnego hartu. początkiem sierpnia. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo. Teraz dopiero Atena poznała.

Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. . u stóp skały Akropolis. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. Piękne święto zamykano obrazem. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. pogodnego błękitu nieba. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. wielkim gmachu koncertowym. złotego słońca i cichego. stary wojenny taniec. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. e. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. wreszcie konnica. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. wspaniała szata z materii wełnianej. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. W ostatnim. wszyscy zasiadali do uczty. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. barwiona żółto i fiołkowo. urządzano bieg z pochodniami. wojsko. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. pokryta haftami. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie. o którym opowiadano. na którego czele widniał okręt święty. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. skąd miała wyjść uroczysta procesja. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny.wiek przed n. Po konkursie piękności męskiej. dygnitarze.

wysoki na dwanaście metrów.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. Wysoki. Jako * Por. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. czyli Pracownicą. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. siły i majestatu. Urodził się na wyspie Delos. czyli Panną. Na głowie miała hełm ozdobny. “Stolica niebieska”. Apollo był najpiękniejszy z bogów. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. Zwano ją Ergane. . zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. Był bogiem wyroczni i wróżb. Jan Parandowski: Dwie wiosny. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. jasnowłosy. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. Gdy miał przyjść na świat. Polias. Promachos. rozdział pt. czyli Panią Zastępów. Była to postać pełna szlachetności. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. pod drzewem palmowym. którego był panem. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. W świątyni był posąg Ateny. Pallas. cyprysów i wawrzynów. Nike. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Partenon. roboty Fidiasza. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. smukły. ukrytym wśród palm. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. czyli Patronką Miast. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. spod której wychylał się wąż.

szmer źródeł. że z tych łez wypłynęła rzeka. których zwano “dziatwą Apollina". Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. zbierać się w głos. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. którego jedyną wadą było . który był również świadkiem owych zawodów. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. który był nieporównanym flecistą. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. śpiewaków i poetów. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. był Apollo patronem wieszczów. to słodkie pragnienie. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. cały łan trzciny. pobiegł nad brzeg morza. Zacny balwierz bał się śmierci. co daje jasnowidzenie. Sam grał mistrzowsko na cytrze. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików.ten. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. to znów smutek serdeczny. daleki głos ech leśnych. wyrosła trzcina. której nigdy nie zdejmował. on jeden głosował za Marsjasem. Jemu nie podobała się gra Apollina. odszedł niezadowolony. trzciny jęły się poruszać. Przyznano mu pierwszeństwo. gdzie była jamka. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". który goląc Midasa widywał go bez czapki. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. Grał i śpiewał jednocześnie. szemrzeć. Oto król Midas. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. Nie mogąc inaczej. wszystkie boginki górskie. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. Już był pewny zwycięstwa. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. I ledwo tylko wiatr powiał. Ale był ktoś. poszum burzy. której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy.

by bydło chronił od wilków. tego spotykało jakieś nieszczęście. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. że lepiej strzela od niego. boga miłości. bożek łagodnego wiatru. Mówiono. Tymczasem Zefir. Mieszkały one na szczytach gór. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. i przechwalał się. tak pokochał pięknego młodzieńca. wygnany z Olimpu. Gospodarze więc modlili się do niego. jak raz. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. Szydził nawet z Erosa. Jako bóg muzyki i poezji. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. Mógł to uczynić z łatwością. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. Pamiętał. na beockim Helikonie i Parnasie. który do dziś nazywamy hiacyntem. gdzie bije święte źródło kastalskie. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. był Apollo zwierzchnikiem muz. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić.to. a z jego krwi wyrósł kwiat. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. Młodzieniec umarł. Strzała miłości trafiła w serce Apollina. że nie znał się dobrze na muzyce. gdzie pasł trzody grając na fujarce. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. Pewnego dnia. nie zostawiając śladów. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). że do kogo Apollo się przywiązał. Apollo. Gonił ją przez góry i lasy. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. których nigdy nie tknęła . albowiem jak nikt strzelał z łuku. Tak dziwnie się składało. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. Tam kwitły łąki rozkoszne. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. Jeszcze wyrostkiem był. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. chętnie przebywał na ziemi. że nie mógł znieść. że strzały jego rażą znienacka. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze.

albowiem zsyła natchnienie tym. Kalliope (Pięknolica). Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. muza pieśni bohaterskiej. stąpając pieśniom do wtóru. łaskawy i dobroczynny. zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. Euterpe (Radosna). Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. Stamtąd. patronka liryki. aby je łatwiej rozróżnić. gdzie owce pasł białorune. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. którą jej dają za godło. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. muzy. Grecy dzisiejsi opowiadają. Nazywano go Zbawcą. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. w całuny mgielne spowite. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami.kosa. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. którą się szczególnie miała opiekować. ratował z nieszczęścia. urocze szaleństwo poezji. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. śpiewając głosem przecudnym. gra na flecie. szły pośród nocy w dolinę. Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. śmierć odwracał. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. gdzie bóstwo . Kostur dały mi potem do rąk. Olimpu dziewice. gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. ruszywszy gromadą. którzy piszą hymny i pieśni pobożne.

owiniętą wełnianymi wstążkami. śpiewali pieśń. ochota I pokój wszystkim żądany. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. bułkami. zwaną ejrezjone. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. Chłopcy. Wasze pomnoży wesele. zdrowie. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. oddawała ją gospodarzom. obory: Pelne owoców przetaki. . Za nim cześć. Gdzie samo szczęście przebywa. oliwą i winem w dzbanuszkach. stawała przed każdym domem. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. A szczęśliwymi szczęśliwa. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą. a ci ową gałąź. wówczas ją palono i zastępowano świeżą. Pełne warzywa komory. jakby u nas z kolędą. idący z ejrezjoną. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem.

Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. mały płaszczyk. z wieńcem wawrzynu na głowie. która tak bardzo kochała łowy. jak zwykle. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. Równo polecim was Bogu. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. Widzimy go na głowie i Petrarki. i naszego Janiciusa. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. przypomina go również wyraz: laureat. czyli nie. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. bez brody. powrócę. Równie jak on piękna. Czy co dacie. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. przez co mógł był stać się miłym bogini. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. Schowany w . z bujnymi kędziorami. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. Zazwyczaj nagi. Pewnego dnia. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. wysoko przepasanej. srebrnych strzał. w ręku trzyma łuk. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. jak Atena. Był to zapamiętały myśliwy. z lirą w ręku. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. Ptaki uciekały przed nim. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę.

Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i . Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. przelotny skwar otwartej polany.. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie.. zastawiało się sidła na zające. otoczona zgrają psów.nie jeleń! Duch . a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. ciała! Śmierć go. Próżno bronił obcego. gdy się nic nie jadło od rana. Akteon. w mocnych sandałach. W chwili gdy się tak wahał. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. W wysoko podpiętej sukni. na czele białego orszaku nimf. którą podają w niebie. Bogini go dostrzegła. z jeleniem zrównała.. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało.. które wydawał. psy go dopadły i rozszarpały. skąpaną w jeziorze. Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. uzbrojona w łuk lub w oszczep. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. Ambrozja. Że to człowiek . Krzepki. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. Pachnący chłód lasu. jest mdła. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. swych towarzyszek. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu. biegła. Psy go własne opadły. szarpiąc. jeśli księżyc świeci.. Chwytało się jelenie. które boli.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów. własne ogary go wytropiły.. Jakby żartem prysnęła nań wodą. psami poszczuwszy. Uciekał. czy ukrywać się w lasach. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. nie układały się w ludzkie słowa. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy. Podpatrzył w blask boginię. mógł widzieć nie postrzeżony. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. którym rogi zaplątały się w gąszczu.krzakach. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. co począć: czy wracać do domu. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził.

I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. zawieszał na drzewie. Jej poświęcone były źródła. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. podróżny. rzeki i moczary. obiecując ofiarę z kozy. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. Podobnie jak Apollo. Artemido. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. Monis. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. Był to podstęp. że wyjdę za Akontiosa". Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. W zamian za to spraw. w gaju Artemidy. córko Latony. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". składano krwawe ofiary z ludzi. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. Kydippe podniosła jabłko. i dzieciom. odrzuciła je nadąsana. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. była Artemida dobroczynną boginią. a przeczytawszy głośno napis. daję ci. a znając . rybak. Zakochał się w niej od razu. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. wracając z wędrówki. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. i matki wspierała przy porodzie. kiedy Artemidzie. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. albowiem sprawiłaś. bogini młodych dziewic. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. które polecano jej opiece. A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. jako bogini śmierci. i zwierzętom. rybę smażoną. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". lecz z głębi pobożnego serca dana.śmierci zarazem. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. bo dają urodzaj ziemi. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy.

którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. Umiłowana przez bogów. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. na wybrzeżu Azji Mniejszej. siłę i sławę. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. W Efezie natomiast. niedbale przepasanej szacie.serca ludzkie lepiej. któremu piastowała dzieci. otoczoną wężami. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. Nie była to Artemida. na plecach kołczan. faworytka Dzeusa. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. która chodzi po grobach. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. w otoczeniu duchów i psów. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. Około zaś połowy V wieku przed n. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. niż sami ludzie je znają. w ręku łuk. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. zgoła niepodobną do bogów greckich. . Przy każdej ofierze wzywano jej imienia. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. z dwiema pochodniami w ręku. lecz bóstwo azjatyckie. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. e. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). całkowicie ubraną. kojarzyła błogosławione małżeństwa. Aby ją ubłagać. o stu piersiach. nogi i ręce nagie. W Atenach. córka Persesa i Asterii. Hezjod? Jego Hekate.

Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina.Hermes (Merkury) Hermes. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. Tak powstał kaduceusz. nachylając ku sobie głowy. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. w której spał Hermes. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. popędził krowy i ukrył je wśród gór. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. Aby zmylić ślady. niby powiew letni. rozmiótł popiół na wszystkie strony. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. Mówiła. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. rozpalił ogień. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. wciąż zmieniając kierunek. aby przebłagać rozgniewanego brata. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. co znaczy krowa. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. Od razu się wszystko wydało i Hermes. syn Dzeusa i Mai. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. lecz nawet nie wie jeszcze. Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. Gdy mijał jakąś wieś. ale się poparzył i narobił hałasu. gdy wrócił do Kyllene. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. Miało się już pod wieczór. Spostrzeżono się wkrótce. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. A ona tylko ramionami wzruszała. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. Cicho i lekko. Zaczem zgasił ogień. wiódł bydło krętymi ścieżkami. . zobaczył go starzec pracujący w winnicy. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Nad Alfejosem wypoczął trochę. że to wszystko Hermes kradnie.

Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych. ołtarze i posągi. czy wszystko jest w należytym porządku. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. . Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. gdzie była góra Kyllene. aż się Dzeus przebudzi. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. A kiedy już niebo i ziemia spały. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. choć niejednemu wypłatał takiego figla. Gospodarze. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. Wracał zziajany. miejsce jego urodzenia. wypędzając z rana * Zob. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. z których jedzą szczęśliwi bogowie. Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. biegł po rozkazy. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. był sprytny. posłem i gońcem. zdawał sprawę ze wszystkiego. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. Wybór był doskonały. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. bo chytry jest i umie drugich przekonać. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. ale najbardziej czczono go w Arkadii. co załatwił. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. Na placach publicznych. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. aby sprawdzić. jak Apollinowi. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. A i w nocy nie miał spokoju. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. Hermes miał wszędzie świątynie. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy.

Ale wtedy. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. komu miecz. co by się stało. Na głowie ma często kapelusz podróżny. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. Potworne cęgi gryzą czerwone . Całe ze złota i drogich kamieni. Wygodne bardzo. w ręce trzyma kaduceusz.trzody. fotele. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. to było straszne. żelazo. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. które poruszają się jak żywe. Kuje pioruny dla Dzeusa. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. ze skrzydełkami. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. srebro płynie lśniącym strumieniem. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. komu potrzebna tarcza. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. Śliczne krzesło. jest dziwnie piękne i misterne. petasos. naprawia rydwan Słońca. Kto wie. zwykle nagiego. krzesło. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. Wszystko. Było to krzesło. kozy krzyworogie. O. On jednak nie jest samotny. podobne skrzydełka ma u nóg. ze spiczastą bródką. I znowu wrócił do swej kuźni. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. Gdy ma więcej wolnego czasu. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. które trzymały tak mocno. że mu kulawy kowal nie odmówi. które same biegną na salę rady bogów. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. miedź. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. i nie bójcie się wilków. co wychodzi z jego rąk.. idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. boski mechanik dniem i nocą pracuje. pośród wiernych cyklopów. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. z przerzuconą niedbale chlamidą. bo Hermes czuwa". Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. W potwornych.. mówili: “Idźcie. nie wiadomo skąd.

a sam chodził jak ostatni niewolnik. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. diademy. bóg wina. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali.sztaby. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. i cały Olimp. objęte złocistą chwałą słońca. naramienniki. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. on tylko swoją kuźnię. dowcipny i mądry. pierścienie. Przecież był synem Dzeusa i Hery. aż nocą. spoił go raz. aż zapomnieli o nim i ojciec. Wielkie algi pną się po ścianach groty. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. bogów i ludzi. Srebrnonogim boginkom. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. Wszyscy byli przekonani. ona chciała być wszędzie tam. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. Nie . Radość była ogromna. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. Dopiero Bachus. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. Hefajstos leciał przez dzień cały. kulejąc i ocierając pot z czoła. królewskim synem. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. Wiedziano bowiem. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Ona lubiła świat. Czasem się zatrzyma. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. po których młoty uderzają. i matka. z wdzięczności za opiekę. Hefajstos myśli o swej młodości. z którego tak boleśnie go wygnano. a Hefajstos. gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. a muzy śpiewają nowy hymn. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. a duchy morskie grają na muszlach. gdzie wesele i pląsy. jakby były z puchu piany morskiej. aż ziemia drży. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. Wracał do zdrowia. Przez dziewięć lat tak żył. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. Dzeus. Afrodytę. On zaś nie chciał wracać do świata. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. niby meteor. Apollo gra na lutni. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. wiecznie osmolony i brudny.

piękny i radosny. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Na głowę włożyły złotą koronę. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. w uszy wpięły kolczyki z pereł. Igraszki. które odtąd pozostały w jej orszaku. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. a dając mu siedzącą postawę. brodatego mężczyznę. wesołe i miłe bóstewka. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. niedaleko Cypru. Służebnice wytarły jej ciało. jak się zdaje. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. namaściły wonnymi olejkami. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. Składano bogu ognia ofiary całopalne. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. wykręciły wilgotne włosy i ubrały. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. ani matki. jak wszyscy bogowie. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. związany z wulkanem. W ten sposób bogini piękności . Widocznie jej oczekiwano. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. Hefajstos był bogiem ognia. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. tej dźwigni wszelkiego postępu. Tam był. Lemnijczycy utrzymywali. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. ukrywano jego kalectwo. Uśmiechy.

wyspie. która sprawiała. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. piękny myśliwy. poszarpał Adonisa dzik. jak rzeżucha. które. aby wygodnego wstawała świt. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. i inne boginie. Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. wyrzeźbił kobietę tak . w którym leżała drewniana figura. Był to król Cypru. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. które. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. panią nieba. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. zmawiały się. jak by poskromić tę przybłędę. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. która widziała jej narodziny. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. Za późno przybyła bogini z pomocą. A miała na sobie przepaskę cudowną. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. wazoniki z roślinami. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. wyniosłą królową mądrości. Oddawano mu cześć boską. W Pafos miała sławną świątynię. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. gdzie opowiadano cud. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. Lecz nic jej nie uczyniły.pojechała na Olimp. skoro Bogini. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. Pewnego dnia. Atenę. życia. szepcąc między sobą. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. pod cedrami na szczytach Libanu. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. Została boginią miłości.

jakiej nie było na ziemi. mirty. ani się uśmiechnąć.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. prosięta).. i cierpiał. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. pani wszystkotworzącej miłości. Gdy się pojawisz. Była boginią kwiatów. Mówiono. ogrodów. ani mu podać dłoni. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. w ogrodach. jabłka. granaty. Pafosa. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. e. a ona dała mu syna. z tańcami i śpiewami. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą. Pochwałę tej wielkiej bogini. I zakochał się w niej. niesforne .cudną. na Sycylii. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. gajów i wiosny. uciekają wiatry i chmury niebieskie. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. poczuł. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. nocą. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. ciebie. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. co żyje. Nazywała się ona odtąd Galatea. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. rozkoszy ludzi i bogów. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. kozy. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. bogini. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . Wyobrażano sobie.. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić.

posłuszne. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. i podziemnej bogini Artemis. za twoim urokiem. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. i przez pola zielone. bez ciebie nie rodzi się nic. do kostek sięgającej szacie. że Eros jest synem boga urodzajów. a więc w chwili swych cudownych narodzin.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. Hermesa. i wierzono.). Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. “wychodząca z morza". jak zresztą wszystkie boginie. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. Hezjod zaś. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. i drugie. w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. co jest radosne lub miłe". a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. i rzeki wezbrane. Ty jedna rządzisz wszechświatem. u stóp jej siedziały gołębie. i przez liściaste domy ptaków. który był największą świętością w tym mieście. w długiej. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. Począwszy od IV wieku przed n. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę. jeden z najdawniejszych poetów . e. e. gdyż wszystko idzie. Od niepamiętnych czasów. tj. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. Przez morza i góry. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. Oryginał się nie zachował.

ozdobą. dla straconych dziw. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. Czy troska. ujrzawszy dziewczynę. Była tak piękna. on dla bogów cud. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości.. który żył w Beocji. kim * Platon: Uczta. bożku zuchwały. on odtrąca złych. on rozbudza przyjaźń. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów.. Później górowało inne podanie. Przekład Władysława Witwickiego. dla mądrych ciekawy. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. Lecz Eros. doradca i zbawca najlepszy. W nim jest wykwintny wdzięk. on je ciepłem okrasza. czy rozum coś waży. aby nigdy nie starała się poznać. ostudza nieprzyjaźń. czy trwoga.. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. Były to plotki. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. śpiewano u nas w XVII wieku.greckich. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. głosił. co po grecku znaczy: dusza. w nim źródło powabów pieściwych. że zrodził się z Chaosu. dla dobrych łaskawy. dla wybranych skarb."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. on ludzi pięknością. on wtedy sterownik. Przychodził do niej nocą i upominał. Dzeus. oskarżając go. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego.. podczas zabaw tanecznych. Składny do łuczku i śmiały. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. gwałtowność umarza. on łagodność pomnaża. on rozkosznego rozemdlenia bóg. On bogów radością. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. Kupido. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. . On o dobrych dba. razem z ziemią i niebem. czy serce coś marzy. Kochała się w nim poezja. przewidując złośliwą naturę bożka. jaki się znajdzie na ziemi.

. pewnej nocy. łapią motyle. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Za ich sprawą powstaje wszystko. tam jawią się niewidzialne charyty.* Dopiero w V wieku przed n. pojawia się Eros w sztuce. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. Lwów 1924. Eros i Psyche. niby małe ptaszki. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. gdy Eros spał. jeszcze bez skrzydeł. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. latają w powietrzu. Ale Eros. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. łowią ryby na wędkę. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. lirą lub wieńcem. z kwiatem. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. zamiast jednego. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. i mękę. a Ludomir Różycki na operę. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. One upiększają życie człowieka. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. Mówiły tak. szydziły z niej. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. Przekład E. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. Czasem. zaczną się dla niej dni niedoli. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. e. że charyty się kiedyś w nich kąpały. Olśniona nieziemską pięknością. Ale Psyche uwierzyła. niósł jej pomoc i pociechę. Eros obudził się i znikł. ucztę. mówiąc. łuk i strzały.on jest. który kochał ją zawsze. płatają im psoty. widzimy całą gromadę tych bożków. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. co miłe i nadobne. zabawę. Najpierw jako pacholę. którym to opowiadała. pustej skale. Później dostaje skrzydła. Jędrkiewicza. Nie mogąc przełamać ciekawości. Siostry. wnoszą serdeczną * Zob. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. bo gdy jego twarz zobaczy.

jakby do tańca. świeża. Taleja. Lubią towarzystwo boga wina. namaszczają ją olejkami. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. Co rano. Jako atrybuty mają charyty: różę. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. z czasów. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. swobodną uciechę i przestrzegają. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. Służą Afrodycie. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. czasem kłosy lub maki. Aglaja. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. W razie sporu brali kije lub kamienie. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. a ich . dzieło Sokratesa. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych.pogodę. że niegdyś spadły z nieba. Rozmiłowane w śpiewie. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. po kąpieli. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. by nie przekraczano granic wesela. Sofroniska. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. które były w wielkim poszanowaniu. Trzymają się zwykle za ręce. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. Dionizosa. później nago. instrumenty muzyczne. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. mirt. gdyż opowiadano o nich. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów.

Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. Długo nie pokazywał się na Olimpie. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. Ten przyłożył mu leki do rany. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. gdzie słychać było szczęk oręża. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. Hermes. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. albowiem nikt go nie widział tam. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. którą im pokazał. Tak się przynajmniej zdawało. zabijał. Szukała z nim zwady. zaszczytnym i korzystnym. łamał szeregi. że walczy z ludźmi. Potem umył się. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. Rzucał się w największy wir bitwy. znalazł go w ciemnym lochu. Ares raniony tak wrzasnął. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. Zawsze ci tylko wojna w głowie". który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Upodobał sobie Trację. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. który wszystko potrafi wyśledzić. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. i zmienili się w żołnierzy. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. co jego własny . Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. szczęśliwy. którym opowiadał o wojnie. aby go pokonać i upokorzyć. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. tratował. co lała się obficie z rany. gdzie by się mógł przydać naprawdę. nie z bogami. Biegał wszędzie tam. która się wnet zagoiła. o swoim męstwie i swojej sile.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu.

Sztuka przedstawiała go jako młodego. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi.ojciec. częściej nagiego i bez zarostu. Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu. silnego mężczyznę. Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". . Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza. czasem z brodą i w pełnej zbroi.

Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. Helios odparł. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. że eter zaczynał płonąć. i nie pytając. życiodajnej siły. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. Wówczas młodzieniec prosił. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. Podwoje srebrne. Miał on pałac cudowny. po drugiej stronie widnokręgu. że Faeton jest jego dzieckiem. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. że każde jego życzenie wypełni. Zboczyły zaraz ze swej drogi. z obawy. aby znów o zachodzie. Jeśli ojciec go kocha. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. to znów opadały tak . Miesięcy. w koronie promienistej. czego by pragnął. Cofać się było za późno. by wzroku nie stracić. zawartej w tym wielkim ognisku. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. Od progu tedy przemówił. w otoczeniu Dni. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. Lat i Stuleci. że nie jest synem słońca. z którym tu przyszedł. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. że to rzecz bardzo niebezpieczna. tak jasny i błyszczący. Oto na ziemi drwią z niego. przysiągł. Raz wznosiły się tak wysoko. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. mówią. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. dał bowiem Helios przysięgę. cały ze złota. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. ogromnej. pan życia i śmierci.

którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. podniósłszy ręce do nieba. Cały z brązu. raził go piorunem. cynamonu. tzw. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. Wielkości orła. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks.nisko. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. Z jego kości rodził się nowy Feniks. e. na szyi złociste pióra. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. Dopiero w r. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. miał na głowie czub szkarłatny. ani licznych ołtarzy. ogon biały. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. które spadły do morza. Król bogów. Ziemia. Arabowie. Kolos rodyjski. której ogień już palił wnętrzności. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. który dziś wyszedł z mody. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. 651 n. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. z gałązką w szponach. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. a oczy jak gwiazdy. że aż rzeki wysychały. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. którzy zajęli . Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. Żył pięćset lat albo i więcej. jęknęła i. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. zaliczany do cudów świata. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. nardu — na szczycie palmy.

Był on piękny i silny. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. ani o ołtarze.Rodos. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. ani o dni świąteczne. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie. które podzieliły się na dwa stada. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. Przedstawiano Heliosa jako młodego. aby miał on jakąś cześć u ludzi. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. Spraw. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. twarz. W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. Nieszczęśliwa w małżeństwie. najwyższy władco bogów. Nie było już rady. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. zdziecinniał i stał się taki maleńki. sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. pokryła się zmarszczkami. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. różanopalca bogini jutrzenki. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. Ale że był człowiekiem. i mężny. by mu dał nieśmiertelność. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. i zapragnęła go poślubić. uprosiła wpierw Dzeusa. dawniej tak cudna.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. południowego. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. Natomiast groźne wichury. Zefir i Euros. cyklony. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. wzdyma fale. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. Boreasz. Eolia. rozbija je w białą pianę. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. że wiatry są boskiego pochodzenia. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. jest najbardziej łagodny. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. na północ od Sycylii. wyobrażone pod postacią harpij. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. Eolia była wyspą pływającą. w noc wiosenną. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. co rzeki lodem ścina. ile razy leżąc w miękkiej trawie. niesie burze i mróz. nawałnice. Zefir. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. Notos. Wiatry Mówiono.złote runo. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. który przychodzi ze wschodu. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. . Oto co widział Grek. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. a te najgorsze. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry.

przedstawiano bądź poszczególne postaci. król wiatrów. najchętniej nad brzegiem morza. umiłowany przyjaciel bogów. . Musi jednak wciąż czuwać nad nimi.której wokoło strzegły wały spiżowe. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). Kult wiatrów był rozpowszechniony. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. budowano świątyńki. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. kaplice. które się łączyły z bogami wiatrów. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. Składano im w ofierze koguty. aby się z nimi nie rozstawać. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. W sztuce. Żyli tedy w “wonnych gmachach". to znów dąć im każe. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. w dostatku i szczęściu. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. bądź mity. zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. czarne barany. Pożenił ich ze sobą. wskazujący dokładny czas.

jakby się znajdował w świątyni. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. połączona z nadaniem imienia. w megaronie. W oczach starożytnych gmina. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. a dym uchodził przez otwór w pułapie.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. między czterema słupami. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. szła na przedzie jej matka. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. witał ją modlitwą dziękczynną. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. a była to doniosła uroczystość. co stała na straży wszystkich innych rodzin. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. gdy wracał. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. siostra Dzeusa i Hery. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. który . Każdy przybysz. gość lub zbieg. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. najstarsza córka Kronosa i Rei. oddając w opiekę Hestii. prosił Hestię. ona. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody.

bawiącą się z nimfami. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. Oto zostawiła ją na łące. ziemię.wciąż podsycano. a ich woń odwraca myśli od nieba. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. Matka szuka zaginionej córki. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. w szatach matrony. Upiła . dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. Cudowna woń napełniła niebo. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. i ciche. dobre fiołki. Świątynią jej był każdy dom. jakiego słońce nigdy nie widziało. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. Zrywała tulipany. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. z rozwiązanymi włosami. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. w których już łez nie ma. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. zwykle w ratuszu. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. przeniknęła do słonej głębiny morza. i niebieskie oczka niezapominajek. nad brzegiem Oceanu. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. hiacynty. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. i prędko zerwała kwiat. Persefona była posłuszna. pełnymi prochu i popiołu. poświęconych bóstwom podziemnym. a z daleka omijała narcyzy. zawiedzione i bezradne. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. aby nigdy nie zagasł. kwiatów zwodniczych. czy jej nikt nie widzi. o łagodnym spojrzeniu. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. Płonął on w jednym z budynków publicznych. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. Wtem ziemia wydała kwiat. rozgorzałych złotem przykoronków. wloką się z przedmiotu na przedmiot. Przymglone oczy. ołtarzem każde ognisko domowe. w postawie siedzącej lub stojącej. zawsze spokojna. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem.

brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. Kobiety jej nie poznały. by usiadła. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. ani człowiek. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. Gdy się ocknęła. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. Na koniec. Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. jak bardzo ranią jej serce. aby płomień strawił w nim wszystko. mówiły do niej “matko". boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. albowiem jej łzy były jak perły. wołała. by poszła z nimi. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. dziecka wątłego i chorowitego. żadna z nimf. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. Gdy Demeter stanęła na progu. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. . przemówiła i wzięła jadło. nazwano Skałą Smutku. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. a źródło Pięknem. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. zakamarki starych świątyń. z którymi bawiła się na łące. Tylko mała Kiane. rozłożyła słabiutkie ręce. krzyczała. Ani bóg. co ziemskie i zniszczalne. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. W końcu uśmiechnęła się. które jej podano. utrudzona i bezradna.się jego zapachem. albowiem właśnie urodził się im braciszek. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. nie nadbiegła z pomocą. nie wiedząc. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. dziuple drzew spróchniałych. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. na którym spoczęła. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. rusałka wodna. do którego zajrzałaby rozpacz matki. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. Pocieszały ją. jak mogły i prosiły. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. Kamień. uroczyska leśne. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. bóg piekieł. Królewny ucieszyły się. Żaden bóg nie słyszał jej głosu.

podobne kłosom dojrzałej pszenicy. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. Pani urodzajów okryła pola żałobą. rozjaśniły dom niby błyskawicami. tak wielka była radość Demetry. Żegnały się. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo.sądząc. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. musiała wracać do męża. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. zobaczyć. na przeciąg trzech miesięcy. Odtąd corocznie. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. sama jedna ze swoją żałobą. Król piekieł spełnił zlecenie. lecz rozstając się z Persefoną. gdy skończą się dni posuchy. żegnaj ukochana. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. że obca niewiasta chce spalić jej syna. że nikt jej znaleźć nie mógł. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. Demeter . najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. matczyne serce pogardzone. już mnie nie trefić twoich włosów. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. Zanim odeszła. gdzie osiadła. i ludzi nawiedził głód. Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. Trzeba było przebłagać Demetrę. podał jej jabłko granatu. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. i trzody nie miały świeżej karmy. co mówiły. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. z dala od świata. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. Złote włosy. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny.

odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. jakby teatralnej. wraca Persefona do matki. urzędnicy. jak w owe pierwsze dni żałoby. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. Przedstawiano dramat święty.. i zbladłe.. Ziemia się stała jak trup.. już mnie nie stroić tobie szatki.ostatni raz twe plotłam kosy. Patrzajcie. otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". których wtajemniczeni. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. już idziesz precz od matki. jej rozkwit i uwiąd. Zima. drzewa obnażone z szat. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. Kapłani. A gdy przeminie. niosąc ze sobą nową wiosnę. wielkiej sali. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. I wówczas. obywatele. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi.. który składał się ze “stacyj" męki . niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. kutymi w żywej skale. zdeptany owoc i kwiat. powiędłe i zgasłe. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu.

których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. Na wiosnę. Ciszę przerywały nagłe gromy. . aby oświecić jakieś widma lub potwory. wśród nieprzerwanego milczenia. odświętnie przybrany. Aż w końcu. Bóstwo. ich życiem i obyczajem. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. składali przysięgę Demetrze. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. ze wszech miar dobroczynne. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. w którą człowiek składa ziarna. Kapłan dyktował święte statuty. i ryb. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. kwiat maku. kwiatów i woni. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. demonów. rozdział pt. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. obejmując swe stanowiska. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. “Droga mistyczna". po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. pełen drzew. lasy * Zob. Demeter opiekowała się osadami rolników. nie tylko widział wówczas pola i łąki. trzymając w dłoni pęk maków. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. kiedy rodzą się jagnięta. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. w drugiej delfina. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. jej obecność odczuwały gospodynie. trzymała w jednej ręce gołębia. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. a urzędnicy i sędziowie. boginią całej żyjącej przyrody.Demetry. Jej imię oznacza: “gleba-matka". kochanek srebrnej topoli. pośród duchów piekielnych. Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". Demeter przebywała na polach. gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa.

krzyczeli. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Niewyraźne. Jedni z nich byli brodaci. cymbały. jak znów Persefona (zwana często: Korą. co dookoła widzimy. rozdając sobie mocne kuksańce. Kłócili się. narcyz i jabłko granatu. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. a w ręce trzyma pochodnię. krzykiem i . że wszystko. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. A więc Demeter była boginią życia. bębny. obwisłym brzuchu. Ledwo się trzymał staruszek. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów.pełne zwierząt i wody pełne ryb. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. Grały fletnie. mięsiste wargi. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. drudzy o gładkich policzkach. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. Wszyscy mieli nogi kosmate. na głowie ma wieniec z kłosów. “córka") boginią śmierci. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. powłóczysta szata opada jej do stóp. za panowania króla Penteusa. w których słychać było bulgotanie wina. żyje i wciąż się odradza. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. zakończone rozszczepionymi kopytkami. potrącali się wzajemnie. podobny z wejrzenia do tamtych. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy.

Ani król Penteus. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. połyskujące złotem. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. co zna wiele tajemnic. Od czasu do czasu. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. lamparta lub pantery. gdy wybuchła wojna z gigantami.śpiewaniem. zakrytych przed oczyma ludzi. jest to mądry bożek leśny. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). który jedzie na ośle. Szeregi dziewcząt rzedniały. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. gałęzie dębu i jodły. umajone bluszczem. córka króla Kadmosa. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. spadały mu na ramiona. a mistrzem jego był Sylen. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. Strojne były w powój. która leży w Arabii Szczęśliwej. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. Dzeus spełnił jej życzenie. Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Matką jego była Semele. ani nikt z jego otoczenia. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. Włosy miękkie. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. chłeptały gorącą krew. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. ten gruby staruszek. całe ubrane białymi różami. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. A w kilka lat . Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. Semele prosiła najwyższego boga. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. a ojcem Dzeus. Dionizos był jeszcze pacholęciem.

na której górach wieczny śnieg leży. przez urodzajne pola frygijskie. zjawił się lew. a na miejscu. powłóczystą szatę z purpury. grając na fletach i piszczałkach. Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. kajdany wnet same opadły. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. tych wszystkich kozłonogich satyrów. ten poniesie srogą karę. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. krainy wszelkich cudów. Ci jednak śmiali się ze starego. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. że musi to być jakiś bóg. Były to trzy śliczne królewny. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. Właśnie przepływał statek piracki. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. ubrany w piękną. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. gdyż był dobry i łagodny. bory. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. której bogate miasta kąpią się w morzu. kraj sennych dziwów. morza. łąki nad złoty przepych Olimpu. i zaprowadza nowe obrzędy. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. szalone. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. po wąwozach gór.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. które święcić należy nocą. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. przenosząc jej góry. namawiał towarzyszy. aby jeńca wypuścili na wolność. gdzie stał młodzieniec w purpurze. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. które umiały . Sternik widząc. który rzucił się na bandę rozbójników. Mówią. przez Medię. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. bijąc w bębny i cymbały. ubrane w cętkowane skóry jelonków. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. Gdy go związali. Kozłonogie satyry i pany.

w której był “grób . Tak mówił mądry wieszczek. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Rządzi rodzeniem. ziarno i oliwę. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. Światła pogasły. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. Spermo. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. a budzi się na wiosnę. Słysząc jawne bluźnierstwo. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. które zakłócają porządek publiczny. ale niejako duszę wszystkiego. mówiąc. iż bóg śpi w zimie. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. którą siostry wyszywały. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. Gdy przyszły święta Bachusa. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. a w Delfach. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. świetlicę napełnił dziwny hałas. Wierzono. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. Strwożone królewny chciały uciekać. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. około zimowego przesilenia. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. Nagle. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. jakby miał runąć. Corocznie.cudnie wyszywać. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. jakby cymbałów. Przemienione w nietoperze. co żyje. Elais. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. gdy wtem ich ciała skurczyły się. Tylko królewny zostały w domu. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. gdzie jego kult był prastary. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. Po całych dniach haftowały. Lecz bachantki. trąb i fletów. pokryła się zielenią. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. gdzie słychać było śpiewy nocne. Tkanina. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. już późną nocą. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. przy swojej robocie. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów".

dziś jednak. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. Zdaje się. z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . żeby od początku. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy.n. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. Szalone tańce. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. że sam bóg w nie wchodzi. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. że stają się “pełni boga". Grudniowe święta obchodzono w nocy. zapamiętanie religijne. Apollina — co dowodzi. p. Obrzędy te nazywano orgiami. Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. Na tych tabliczkach.Dionizosa". Kobiety z zapalonymi pochodniami.e. był bogiem winnic.). Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. że pojmowano to jako “boże narodzenie". że nie był on późnym przybyszem. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. w dobie mykeńskiej. wśród śpiewów. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. Do niedawna panowało przekonanie. biegały po wąwozach górskich. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. śpiewały i tańczyły. o sześć wieków starszych od Homera. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). że dusze ich opuszczają ciało. Wielkiej czci doznawał w Atenach. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. od słowa greckiego orgé — podniecenie. Ateny. Hery. ten pogląd uległ zmianie.

Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. czyli wiejskie Dionizje. podobni do starych. zwilżona wiosennymi wodami. w czasie chowania do spichrzów nowego wina. przy czerwonym świetle pochodni. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. Każdy niósł kubek albo dzban wina. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. nucono piosnki wesołe i rubaszne. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. Od połowy VI wieku przed n. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. w stroju powłóczystym. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. witano się świętym okrzykiem Euoe. które wówczas próbowano. Wypadały w porze. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. e. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. W pierwszy dzień świąt.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). Dionizos brodaty. z . nagiego. śpiewano uroczystą pieśń. Te ostatnie były najokazalsze. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. a połączone z jarmarkiem garncarskim. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. e. Radość była powszechna. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. po złożeniu ofiary. nieokrzesanych bożków. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. pomalowanych na czerwono. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. obchodzone w grudniu. przepijano do siebie. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. zieleni się i zakwita. zwaną dytyrambem.

tyrsem. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. Urodził się w Arkadii. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. ujrzawszy poczwarne dziecko. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. W tysiącach posągów. które pasą się na łąkach pachnących. Pan Dionizos miał liczną świtę. lamparta. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. Zwykle ma przy sobie panterę. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. jak się zdaje. i było mu bardzo smutno. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. Nieszczęśliwa dziewczyna. istoty na wpół zwierzęce. żeby została jego żoną. kosmate. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. Wrócił na ziemię. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. . Oczywiście. chodził za nią po całych dniach i prosił. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. że jest brzydki. winogron świeżego. który. Pokochawszy młodą Syrinks. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. Śmiano się z niego. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. nie mogąc się pozbyć natręta. Widząc to Pan poznał. wypieszczonych kształtach. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. lub dziwnie miękkich. Uszy miał długie. Ale Hermes. aby dać im pić wino z dzbana. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. był jego ojecem. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. lecz on niewiele sobie z tego robił. z pięknego. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą. tam nie pozostał. córkę bożka rzecznego Ladona. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów.

Ucieszne bóstwo lasów. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. Wieczorem. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. po łowach. Gdy grał. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. nie mogąc zdobyć wzajemności. pieści i miłośnie grucha. wzdycha. drzewo odtąd Panowi poświęcone. upojony własnych brzmień słodyczą. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. Cóż z tego. Aż sam Pan. że mu była życzliwa. Pitys umarła. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . w flet zawzięcie dmucha. Nasz Asnyk. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. po wodzie i niebie I kwili. patrząc na piękny fresk pompejański. A śpiew płynie po ziemi.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. Uciął z niej kilka łodyg. zwana syringą. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. strącił biedną dziewczynę ze skały. kozłonogi bożek ruszył w podróż. zdawało się. zbiegały z gór mgliste boginki. uwieńczon różami. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. szalejące światy. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga.

Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim. Powietrze. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. nawet w lesie.. na podstawie błędnej etymologii. Po wieczerzy pasażerowie pili. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. święta cichość. jest parne i sosny ronią woń żywiczną. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana.Na pląsające nimfy. Filozofowie. który wołał po imieniu Tammuza sternika. przywabione pieśnią. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. a kiedy już mieli iść spać. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . Otaczali go czcią pasterze. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. e. Te. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. który jest “godziną Pana". wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Składali mu na obiaty miód i mleko kozie. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. n. Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii. Wtedy gorąco jest największe. zabawiali się. Bali go się jak ognia.. nadobne i młode.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. czyni się wielka. Ptaki milkną. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. twórcę i władcę wszechrzeczy. który zmusił Persów do ucieczki. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. śpiewem lub graniem. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego.

straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. o którym mówiono. zwłaszcza w Atenach. o nogach kosmatych. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. Na kontynencie greckim. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. aby zasięgnąć ich opinii. że owe bóstwa. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. Ów Marsjas. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . że wielki Pan umarł. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. o uszach spiczastych. że był wychowawcą Dionizosa. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. z zakrzywionymi rogami na głowie. obwieścił. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. Skończyło się na tym. który tak nędznie skończył. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. przede wszystkim na bardziej ludzki. wdawszy się w spór z Apollinem. Wszyscy byli zdania. niegdyś samodzielne.

Kęs chleba. który niósł do ust. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. A że był wesoły i towarzyski. Pewnego razu. Poznali go natychmiast. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. Wtem zbladł nagle. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. Jakże się cieszył. czego się dotknie. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. subtelny. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. aby wszystko. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. one zaś słuchają. czar opuścił jego ciało. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. ujęty uprzejmością króla. któremu Apollo przypiął ośle uszy. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. zamieniało się natychmiast w złoto. jakby Sylen nie umarł . że bóg go wysłuchał. którego orszak bawił w okolicy. Uradowany zasiadł do obiadu. które pił z kubka. Poznał całą głupotę swego życzenia. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. lecz umysł miał żywy. Wyglądał rubasznie. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. gdzie zabawiał bogów dowcipami. Ogarnął go lęk śmiertelny. ów park był własnością króla Midasa. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. wino. Midas tak uczynił. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. widząc. opowiada im wszelkie dziwy. Sylen był to mądry bożek. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. który znał przeszłość. Dionizos. tego samego. Midas poprosił.górskie lub leśne. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. tężało mu w ustach w złote płytki. podczas wypoczynku.

Niektórzy mieli rogi na głowie. zakończone rozszczepionymi kopytami. Po lasach zabawiali się z nimfami. Ich królem. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. Staruszek. Górna część ciała była ludzka. ich władcą. którego nigdy nie mieli dosyć. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. On im pozwalał na wszystko i poił winem. . jak Pan. Marszałek kazał go pojmać. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. grają.wraz z innymi bogami starożytności. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. płaskorzeźby. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. czerwone wargi. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. że w r. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. Było ich wszędzie pełno. Liczne są posągi. ich ukochaniem był Dionizos. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. ani skąd pochodzą. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. pasterzom kradli kozy i owce. ani ilu ich jest. Krnąbrni i nieustępliwi. Oto np. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. śpiewają. Dyktator rzymski Sulla. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. którzy tańczą. straszyli dokoła chat chłopskich. który pamiętał Kronosa. ale przeżył znacznie świat antyczny. podają. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. Mieli nogi koźle. niosą bukłaki z winem. ale grube.

które nagle stanie przed nami. które rosło nad źródłem. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. Drobnymi. co miał “twarz nie prawie cudną". jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. z uśmiechem na grubych wargach. Szmer potoków. delikatne w przyrodzie. Nieraz w lesie zdaje się. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. nimfa tam mieszkająca . albowiem woda była ich właściwym żywiołem. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. że Kochanowski wprowadził bożka. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. przyjaciółek ludzi. Poświęcano im piękne źródła. Pewne źródła były lecznicze. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. ale przecież w końcu umierały. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. pił. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. Trzodom dawały paszę. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. co miłe. szum lasu. wdzięczne. różanymi stopami przebiegały leśne polany. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność.bezwładni. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. brzęczenie owadów. I nie dziwi nas. przyklękał. wrażliwe. że za chwilę posłyszymy. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. godnym najtkliwszej opieki. przygiąwszy gałąź drzewa. Były uosobieniem wszystkiego. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. a następnie.

zwrócone na północ. albo tańcujemy. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. by napić się wody. ujrzał w czystej toni własne odbicie. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. driady — wśród lasów. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. i mówiono o nich. Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. Nimfy wodne zwały się najady. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". Tam albo wieńce wijem. hamadriady — w samych drzewach. A był tak piękny. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. To są nasze zabawy. owiane południowym wiatrem. Trafi się. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. że wszystkie się w nim kochały. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. Drugie wnijście. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. mające we wnętrzu swoje ule. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. Wszystkie nimfy go znały. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. albo w grotach. Były to bowiem istoty czyste. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. w chwili ich urodzenia.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. kochające życie. a gałęzie zlatują. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. że z Dyjaną czasem polujemy. Mieszkały albo w samych źródłach. nienawidzące zła. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór.

gdy chłopak już podrósł. którymi bawiły się w dzieciństwie. rybak sieć. wpatrzony w zwierciadło wodne. Matka. panny młode. schodzili się bogowie. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. która je karmiła. które pozostaje pod ich szczególną opieką. Bogowie również uważali. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. oddawały nimfom lalki. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. zajmował się wróżbiarstwem. Nimfy nie miały własnych świątyń. i pies. który strzegł kozy i dziecka. spostrzeżono. że jest ktoś. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. u stóp góry Pelion w Tesalii. posągi ich ustawiano w grotach. Narcyz zakochał się sam w sobie. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. O całym świecie zapomniał. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina.miłość. umarła przy jego narodzeniu. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. wychodząc za mąż. że to . gimnastyką. winogrona. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. Chejron znał się doskonale na myślistwie. a niedaleko bije źródło. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. co śmierci odjął moc nad światem. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina. Do jego groty. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. zwyczajne kozy i jagnięta. Niemowlęciem opiekowała się koza. a gdy go złożono w ziemi. owoce. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. Był to bardzo mądry starzec. nimfa Koronis. Do ich grot zanoszono ciastka. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. albo libacje z miodu i oliwy. który miał postać pół ludzką i pół końską. a zwłaszcza medycyną. który nazwano — narcyzem. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. Apollo zajął się Asklepiosem. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. Najżarliwiej czcili je wieśniacy.

którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. oraz obrzędom oczyszczającym. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. jak i chorego ciała". na wzgórzach. Przebywa on wszędzie. cesarz Julian (361—363). tak pisał: “Syn boży. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą.narusza porządek rzeczy. a może nawet jedynym bogiem. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. Asklepios. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. boginię zdrowia. jako boga-lekarza. Był zwyczaj. w okolicy suchej. Od IV wieku przed n. Chorzy. dokoła której wije się wąż. jak posty i kąpiele. i na lądzie. Nieraz przedstawiano go jako węża. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. i na morzu. chory zapadał w sen wróżebny. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. Cześć Asklepiosa. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. Nazywano go zbawicielem. o rozumnym i zamyślonym obliczu. e. Wśród ciszy i mroku świątyni. przestępując próg świątyni. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. że dla niektórych stał się najwyższym. Tu rósł. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. ale nie do każdego przychodzi. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. co uczynić należy. pośród gajów świętych. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. po której kątach snuły się oswojone święte węże. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. poddawali się pewnym praktykom. Lekarzy . Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani.

czyli potomkami Asklepiosa. co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap".nazywano asklepiadami. .

że sam wszystko pomyślnie załatwi. Po uczcie tańczyły jego córki. które zdają się nie mieć granic. Razu pewnego był na wyspie Naksos. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . Chciał nawet tego bardzo. ciągnęli losy. albowiem się zakochał. Miał śniadą cerę. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. Mówił. o dziwnych mieszkańcach morza. i obiecał Posejdonowi. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. Czuła doń po prostu odrazę. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. Posejdon i Hades. że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. Posejdon nie był brzydki. a oczy jego. trzech braci: Dzeus. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie.KRÓLESTWO MORZA Było. jak wiadomo. Posejdon mógł się teraz ożenić. na przyjęciu. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. Ale to mu nie wystarczało. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. o jego posiadłościach. Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Po dziesięciu latach robota była skończona. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. Laomedonta. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. Lecz panna go nie chciała.

Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. Były to boginki wesołe. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. potem zapytała jeszcze o to i owo. A było ich trzy tysiące. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. fale okrywały się białą pianą. Delfin nie kłamał. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. migotliwe światełka. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. . czerwone i białe skrzące się kulki. który ma dach z muszli. okeanidy. królowa nieba.“Mieszka on w pałacu błękitnym. i księżycowe korony w noc ciemną. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. Kiedy morze jest spokojne. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. Nimfa zamyśliła się. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. niesforne łobuzy morskie. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. córki starca morskiego Okeanosa. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. purpurowego kwiatu". Algi układają się na powierzchni fal. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. czesały swe zielone włosy. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły. Otaczał ją dwór tak wspaniały. a one. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. rozłożywszy się u jej stóp. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. jakiego nie miała Hera.

nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. Obudził ją trzask suchych gałęzi. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. jasne źródło. górach . Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. Niedaleko pasł się jeleń. Przed jego gniewem drży ziemia. W miastach portowych. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. wracają do domów. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. nadbrzeża. zimorodku. trysnęło chłodne. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. a rozbitkom posyła wartkie prądy. przystanie. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. Zazwyczaj surowy. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. Zaczęła uciekać. imieniem Amymone. miał okazałe świątynie.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. że wody. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. na wyspach. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. Bóg zapytał dzieweczkę. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. a burze niesforne precz rozpędza. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. a okręty. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. które biegło wprost ku niej. Zjawił się natychmiast. Cały świat grecki czcił tego boga. poszła z dzbankiem po wodę. które żyły z handlu morskiego. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. Pewna dzieweczka. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. a on pamięta o malutkim ptaszku. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. Powiedziała. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. Gdy to uczyniła. co się dzieje na ruchliwej powierzchni. Ale chybiła. właśnie w czasie.

jakby życie zeń uciekło. Ku jego czci odbywały się igrzyska. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. aby opanować tego sprytnego czarownika. Zanim Posejdon. rządził królestwem morza jeden z tytanów. smokiem. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. lwem. czyli “pępek ziemi". na kształt tarczy. Umiał bowiem zmieniać swą postać. Okeanos. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. Wyczerpany.nadbrzeżnych. Był już za stary. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. dwunożne konie morskie. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. wyrastał drzewem. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. lecz bardziej groźny. Kto chciał dostać od niego radę. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. aby mógł się opierać. miał ten sam majestat w oczach. że ziemia jest wyspą. z których najokazalsze były istmijskie. W wojnie udziału nie brał. po zwycięstwie nad starymi bogami. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. Wtedy można go było złapać. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. który z własnej woli nikomu nie pomógł. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. rozpływał się w wodę. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. stał się panem wodnego żywiołu. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. Grecy bowiem wyobrażali sobie. a nic się nie bać. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. W ręce trzyma trójząb. przeistaczał się w twardą skałę. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. płonął jak ogień. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. przemądry Proteusz. Ale był to odludek i grubianin. Włosy i broda wyglądają. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. ulegał w końcu i wówczas . wreszcie. urządzane przez miasto Korynt. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. ołtarze i posągi. Stawał się tygrysem.

nie chciała wyjść za Glaukosa. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. że one ciągną się za nią. że ryby. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. że w głębokiej grocie. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. lecz widzi. W końcu. sześć karków. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. jakby czegoś szukał. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. które woda wyrzuca na brzeg. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. Ale że był niezwykle piękny. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. dotknięta obojętnością młodzieńca. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. i natychmiast jej skosztował. że wszystkie rzeki. Glaukos wylał go do źródła. w którym Skylla zawsze się kąpała. jakby do niego przyrosły. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. Domyślano się. W istocie przyrosły. nie wiadomo dlaczego. Pomyślał. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. Starożytni wierzyli. Był on niegdyś prostym rybakiem. skąd strumień wypływa. Ledwo nimfa weszła do wody. a na każdym łeb sprośny. dała mu żądany napój. w jaskini skalnej. Skylla jednak. Gdy to uczynił. nawet w głębi lądu. Chce uciekać. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. Razu pewnego zauważył. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. aby mu dała taki napój. Zakochał się i prosił o jej rękę. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. bóg rzeki posiada pałac . który by serce Skylli zjednał dla niego. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. żeby uciec. żeby zapomniał o swej Skylli.

Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. rzucają się na pola. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. ustala i zmienia ich łożyska. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. dowodzi biegiem swych wód. które mu służą. lecz w okresie przyboru stają się groźne. ogrody. leży wśród sitowia. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. . póki się wpierw nie pomodli. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka. oparty o przewróconą urnę. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało.tajemniczy. zabijano na ofiarę byki lub konie. W otoczeniu nimf. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. z której wysnuwa się strumień wody. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". Rzeki w Grecji są przeważnie małe.

Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. z daleka cuchnące siarką. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. wielu górami. Ale należy go mieć przy sobie. Kto z niej napije się wody.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). Nieco dalej. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. straszliwy w swej bezczynności. Trzeba więc prosić Charona. drobny miedziany pieniążek. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. żeby przeprawił na tamtą stronę. zrzęda i gbur. za wielu. a słońce znają jedynie z opowieści. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. na ostatnich krańcach zachodu. Ale sama tego uczynić nie może. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). co widział i przeżył na ziemi. traci pamięć wszystkiego. na otwartym dziedzińcu. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. wielu rzekami. bo nie starczyłoby jej sił. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . czyli do piekieł. Wpuszcza tylko tych. którzy mają czym zapłacić. Trosk. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. Brzydki i niechlujny dziad. Za przewóz bierze niewiele: obola. rośnie wiąz ogromny. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. Praca ze Śmiercią rozmawia. i wiecznie dygocąca Trwoga. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. Blade Choroby i wynędzniała Starość. Na jej czarne. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. syn Nocy. przez rozmaite rozpadliny i jamy. gdzie ziemia się już kończy. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie.

ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. jest ów złowrogi Tartar. O. nieuchwytny szczęk wojownicy. Wszyscy czekają na sąd. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. Pyriflegeton. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. Pod murami płynie strumień ognisty. Po wyroku cienie odchodzą tam. co umarli z miłości odwzajemnionej. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. Przez wiele krętych dróg. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. wtedy jest straszny. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. tłamsi łapami. Już z daleka słychać jego szczekanie. osobno błądzą nieszczęśliwi. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. przez moczary i bagna. chłodna i martwa. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. Dookoła jeżą się strome skały. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. który był rolnikiem. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. potworne psisko o trzech paszczach. zabici na polu walki. aby był spokojny. W przestronnej. Chodzą po niej umarli. pod zamkiem Hadesa. Rzuca się na swoją ofiarę. Dlatego nieboszczykowi. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. miejsce najsroższych . Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. Ajakos i rudy Radamantys.brzegiem Styksu. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. Tam właśnie. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. bez celu. Przed nimi stają dusze. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. Persefony. struchlałe i drżące. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. obok swojej małżonki. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. z berłem w prawej dłoni. przewraca ją. po której szamocą się ostre wiatry. tam znów cień człowieka. pędzące tam i sam mdłe dusze. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. czarnej sali stoi złoty tron. wkłada się w usta monetę. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. przy pogrzebie. cieniem bicza pogania cienie wołów.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. Hymenajos. Spełniano je koło posągu bogini. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. szczególnie otoczył ją czcią. Hymen Hymen albo. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. ojca Praksytelesa. w zmienionej wymowie. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. Ara Pacis. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność. słynne Templum Pacis. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. który je wyratował z rąk korsarzy.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. jego następca. jakby pod skrzydłami pokoju. była to jakby ilustracja do słów Pindara. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. nie urodził się bogiem. trwa do dziś w imieniu Ireny. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. lecz był najpierw człowiekiem. czyli z początkiem sierpnia. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". poświęconą pochwale pokoju. jak go często zwano. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa. szlachetny i dzielny młodzieniec. tak niespodziewanie wróciły. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. Wśród . Plutosa. August. Eirene. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. Ale jak nagle znikły. W całym mieście panowała okrutna żałoba. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. zachowany w licznych fragmentach.

Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. Tam właśnie jest jaskinia. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. syn Nocy. bliźni brat boga śmierci. Na nim śpi bożek snu. Dookoła niego leżą senne marzenia. jak Hermes.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. Hypnos Hypnos. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. nikt nie pilnuje samotnego domu. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. w której mieszka Hypnos. delikatnych. W ręce trzyma pochodnię. któremu cały Olimp musi ulegać. pokryte najbardziej miękkim puchem. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . Hymena przedstawiają jako piękne. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. Nie ma tam drzwi. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. Hymen. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Hypnos. wieniec lub berło. niemal kobiecych. naśladujące rozmaite kształty. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. z których soku Noc wyciska uśpienie. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. jedni i drudzy muszą mu ulec. i jest ich tyle. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. długowłose pacholę o kształtach miękkich.

znak. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. przecina w godzinę śmierci. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. Pierwsza dała jej piękność anielską. Te wierzenia. którą w końcu najstarsza z nich. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. że dziecko będzie szczęśliwe. Owszem. stare. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. pomarszczone kobiety. z wieńcami na głowach. druga po- . jak jej córeczce hojnie wróżyły. Grecy dzisiejsi opowiadają. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. z kądzielą w ręce. na tronie. w białych szatach. Jeśli Mojry to wezmą. w ofierze dawano im owoce. Lachezis. na znak swej bytności. zostawiają na jego czole znamię. i posłyszała. nie dziw więc. ciastka i pieniądze. Atropos. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. One to przędą nić żywota ludzkiego. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. Chcąc je dobrze usposobić. gdy do pokoju weszły Mojry. stają nad kołyską i wypowiadają los. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. trzy kromki chleba. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. z początku dość niejasne. pod tym samym imieniem. Raz matka obudziła się w chwili. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. nieubłagana Atropos. zawsze czarno ubrane. z wagą albo zwojem papirusu. Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. Czasem. że Mojry. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. Miały swoje ołtarze i świątynie.

i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. że gdy zapłacze. że gdy się dziewczę zaśmieje. zjednane darem. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie. a zwłaszcza prześladowała tych. Kto się wynosi ponad innych. czynach i pragnieniach.wiedziała. która udziela człowiekowi jego doli. co dopuścili się pohańbienia grobów. żeby nie wyszedł z granic swego losu. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. spluwał trzykrotnie. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. z oczu jej sypać się będą perły. Była ona więc siłą boską. ani podsłuchiwać. W tej . Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. a trzecia. niedaleko Maratonu. co znaczy to samo. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. czuwa. Można ją po polsku nazwać Dola. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo. sprawią. Nemezis była mścicielką zbrodni. nie sięgnął po większy udział szczęścia. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. a nie brak ich i w historii. Obchodzono tam święta doroczne. Dziewczęta posyłają niańki. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara.

Stało się jednak inaczej. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. Wysoki na kilka metrów. trąbą głosząc triumf bohaterów. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. Persowie. wyruszając na podbój Grecji. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. w Ramnus patrzącym na morze. oddali go rzeźbiarzom. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu.świątyni znajdował się posąg Nemezis. który podobno wykonał Fidiasz. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. wchodzi do mitologii greckiej. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. posąg bogini karzącej zuchwałość. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. Homer jeszcze jej nie zna. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. W pobliżu Maratonu. . Odtąd Nike. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. dla Persów pamiątka hańby. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. Dziwne były losy tego posągu.

Wreszcie Alkestis umarła. Rodzice Admeta byli starzy. aby zabrać duszę zmarłej królowej.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. gdy im powiedziano. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. a podchmielony zaczął hałasować. Admetos. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. Przecież pamiętał. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. że nie puści. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. Owszem. W ten sposób. nie chcieli — ani ojciec. a jednak. chciał mu uratować życie. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. Zgodziła się natomiast młoda żona. śpiewać i tańczyć. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. jeśli kto inny za niego się poświęci. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. a Herakles . wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. Tanatos Tanatos. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. Oto król tesalski Admetos umierał. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. Bohater jadł i pił za czterech. że Admet nie umrze. Apollo. Alkestis. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. ani matka. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna. ona marniała. niby kapłan umarłych. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. aby nie psuć gościowi humoru. nie zdradził żałosnej tajemnicy. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. syn Nocy. zlatuje na czarnych skrzydłach. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. który ogrzewa jasne słońce.

Uważano ją za boginię sprawiedliwości. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. Temida. silny mężczyzna. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. nad którym mu czuwać kazano. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. Nawet i potem. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. w jednej ręce trzyma miecz. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. Zrazu wyobrażany jako piękny. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. których jeszcze nie było na świecie. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. kwitnące boginki pór roku. które dawano zmarłym do grobu. Tyche (Fortuna) . Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. gdy ona już na nim królowała. jak my ją dziś nazywamy. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. a posągi jego ustawiano na mogiłach. jakby opłakiwał nieboszczyka. córką Nieba i Ziemi. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. w drugiej wagę. hory. które strzegą złocistych bram Olimpu. była jednym z najstarszych bóstw. Malowano go na urnach. Temida Temis albo. gdy się już rozstali. W wielu miastach greckich miała świątynie. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa.

. niestałą. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. oną oskarżają i winią.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu. sławiona przez poetów. e. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. zmienną." “Ślepą losów szafarkę". uchodził za ojca. we wszystkich miejscach i o każdej porze. Jedni uważali ją za siostrę nereid. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. podobne do Tyche — Fortunę. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. zwanymi Augustalia. że wszystko od niej pochodzi. Rzymianie mieli własne bóstwa. pospólny rodzic bogów i ludzi. uroczych boginek morskich. z igrzyskami trwającymi osiem dni. obierało sobie boginię Tyche za patronkę. . jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. na znak. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. po zakończeniu wojen na Wschodzie. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej.: “W całym świecie. Mówią. jako bóstwo opiekuńcze miast. August.. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich. jak ją nazywa Naruszewicz. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. Wiele bowiem z tych. Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. o niej myślą i chwalą. sprzyjającą niegodnym. drudzy za córkę Prometeusza. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. płochą. gdy upadła wiara w dawnych bogów.

nie związanych z tradycją ludową. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. budowali świątynie. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. nadawali im swoje imiona. Jedni (Dioskurowie. odwieczne zamki. wyspy. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. krajów. góry. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. podobnie jak bogów. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. w setkach odmian. Zaludniają wszystkie morza. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. Bohaterowie walczyli ze smokami. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. jest niezmierna. Osobno stoją eponymowie ludów. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. gdzie obrzęd niezrozumiały. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. plemion i osad. Liczba greckich bohaterów. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. szukających swych najdalszych przodków. których byli . niepewne. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. istot Tezeusz). ustalali granice państw. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. wznosili mury obronne miast. jaskinie. gdzie zwyczaj krajowy. miasta.

Alkmena. które wrychle martwe opadły na kamienną . wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. wyrażające ból i smutek. z mieczem. Medea. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. Ifikles. Przybiegła Alkmena. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem.pierwszymi królami. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. a za nią jej mąż. jak mały Herakles gniótł węże. wiążą ze sobą różnorodne podania. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. by udusiły Heraklesa. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. wyprawa Argonautów). tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. Dzieci już spały. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. utwierdzali pokój. mity cykliczne. wojna trojańska. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. ułożyła ich w tarczy spiżowej. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. Najeżone ostrymi łuskami. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. która służyła za kołyskę. Młodszy. powaśnionych jednali z bogami. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. Ojciec. szczególnie ważnego wydarzenia (np. Epicy zbierają w jedną całość tzw. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. dotyczące jakiegoś jednego. szerzyli dalekie podboje. zemstę lub poddanie się losowi. ubiera je w coraz nowe formy. powiększa je własnym natchnieniem. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. z krzykiem uciekł. Amfitrion. Kiedy miał dziesięć miesięcy.

ma wypełnić. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. że uderzył starego i zabił. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. mógł zjeść całego wołu. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. aby go kształcili w zapasach. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. Ale razu pewnego. ale on nie miał zamiłowania do książek. pod skórami dzikich zwierząt. Był to potwór okrutny. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. Bogowie go polubili. Matka chciała. porwał się z nożem ku żonie. z którą się nigdy nie rozstawał. Herakles poszedł. zabił ją. że go dwóch ludzi nieść musiało. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. póki nie dokona dwunastu prac. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. ogarnęło go nagle szaleństwo. jak ma odpokutować swą zbrodnię. chcąc go się pozbyć. a porywczy chłopak tak się uniósł. którego ziemię najechał nieprzyjaciel.posadzkę. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. jakiej nie znał przedtem. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. a nawet nimfy ukryły się . Używał teraz swobody. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. co czyni. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. w całkowitym rzemiośle wojennym. Nie wiedząc. Cała okolica jakby wymarła. Hefajstos kołczan pięknej roboty. Rozrósł się okrutnie. Atena pancerz. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. Puchar do wina miał tak ogromny. A właśnie wybuchła wojna. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. Apollo strzały. aby mógł być pewny. gdy składał ofiarę przy ołtarzu. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. żeby nie zaniedbywał nauk. Hermes dał mu miecz. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. a dzieci udusił. Herakles wziął książkę kucharską. Skoro znów odzyskał rozum. Gdy był głodny. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. chłopak śmiał się z radości i skakał. a żywił się obficie mięsem i chlebem. Sypiał na twardym łożu.

Łania była ulubienicą Artemidy. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. Gdy mu zabrakło pożywienia. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Któryś z bogów poradził mu. które kształtem przypomina hydrę. a wtedy on chwycił ją za gardziel. Wtedy ruszył na niego z maczugą. niedaleko Argos. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. z których jedną. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. żeby nie upaść. Gdy się to stało. ale było to nadaremne. nieśmiertelną. biegając sobie po górach Arkadii. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. tak że musiał dobrze uważać. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę.głęboko w gąszczach. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. ani zranić. którą musiał przejść każdy. Jolaosowi. Eurysteus tak się przeraził. aby poszukał sobie takiego ziela. Na koniec . a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. i gonił ją przez cały rok. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. w samym środku. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. które miało złote poroże i racice ze spiżu. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. rozszarpywał bydło i niszczył plony. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. Po długiej walce oberwał jej parę głów. Było to bardzo piękne zwierzę. Lew schronił się do jamy. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. ale to się na nic nie zdało. Koło miejscowości Lerna. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. Mówią. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. zapuszczał się między wsie okoliczne. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. Tam przyparł go Herakles i zdusił. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. zapalić pobliski las. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską.

jak mu Eurysteus kazał. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. po wierzchu. żeby wytępił te szkarady. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. wytłumaczył jej. Żywiły się mięsem ludzkim. gdy herold mu oznajmił. i obiecał Augiaszowi. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. bardzo wielki. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. Nic nie wspominał o tym. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. Herakles poszedł. natychmiast posłał Heraklesa. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. kto go posłał. że ma znów ruszyć do Arkadii. Wobec tego pozostawiono wszystko. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik. a kiedy zaczęła go lżyć. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. który zagraża ludziom i zwierzętom. Król zgodził się tym chętniej. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . Ale jej nie dał. aż zwierz padł omdlały. chyba tak sobie. jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. Po drodze spotkał Artemidę. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. która mu chciała odebrać łanię. które dla niej wykonał Hefajstos. i uspokoił rozgniewaną boginię. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. gdyby się zabrali do roboty. Była wtedy zima. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu.

dowiedziawszy się o celu jego przybycia. Hipolita była królową Amazonek. niosąc na barkach olbrzymiego byka. Obawiał się przy tym. nosiła na zbroi pas ozdobny. Oszczędzając swoich poddanych. Miał on czwórkę cudownych klaczy. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa.ptaki z gęstwiny. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. Była to droga daleka. a wtedy przyjdzie do Myken. Abrahamowi. wśród nich sam król Diomedes. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. Ale Herakles wiedząc. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. Hipolita. Herakles wpadł jak burza do pałacu. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. w Tracji. wojowniczego plemienia kobiet. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. Wypalały sobie prawą pierś. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. synowi Jakuba. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. Hipolita. Na polu zostało mnóstwo zabitych. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. które żywił mięsem ludzkim. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. lewą zaś karmiły dzieci. strąci go z tronu. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. był uległy i wykonywał każde zlecenie. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. chłopców zaś zabijały. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. jako królowa. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę. Właśnie powrócił z Krety. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. zgodziła się . zabije i sam panować będzie. Eurysteus nie posiadał się ze złości. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. Przerażone latały po niebie.

Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. a więc trzy głowy. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. lecz kazał iść po woły Gerionesa. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. że smoka zabije. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. Wtedy zjawił się sam Geriones. Wróżbici orzekli. Herakles położył go kilku strzałami. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. które Laomedon ma w swojej stajni. gdy Herakles zjawił się w Troi. byle nie wszczynać wojny. ale trzech. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Herakles zabił psa i smoka. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. Kiedy jednak mury stanęły. Laomedon nie chciał zapłacić. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. Był to olbrzym. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. jeśli dostanie cudowne konie. zabił Hipolitę. a bydło zabrał. Ów myśląc. W obozie Amazonek zawrzało. a Posejdon smoka. Zgodzili się. trzy pary rąk i trzy pary nóg. Stanął przed królem i obiecał. że to podstęp. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. że chcąc kraj uratować od zagłady. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. mówiąc.oddać pas. Wreszcie odnalazł woły. Wylądował w Troi. lecz natychmiast wysłano go . który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. który miał ciało nie jednego męża. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. Uzbroiły się. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok.

poszedł i zerwał trzy złote jabłka. wypocząć trochę po trudach. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. Bohater przeląkł się nie na żarty. robota mu się podoba. mówiący wszystkimi językami ziemi. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. na najdalszym zachodzie. Zjawił się tak nagle. po co przychodzi. że teraz sobie trochę odpocznie. jednego z tytanów. musiał . a tu posyłają go na niechybną zagładę. lecz gdy wrócił. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. że owszem. który trzyma na barkach firmament niebieski. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. gdzie dzień z nocą się spotyka. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. żeby go wtajemniczono w misteria. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. Wymyślił na koniec. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. a Herakles niech się potrudzi. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. która prowadziła do Hadesu. Pozdrowił go grzecznie i prosił. W podziemiu nie było lekarza. Spełni. Udał się do Eleuzis i prosił. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. która rodziła złote owoce. Hesperydom. i kazała je pilnować trzem siostrom. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. Zaszedł więc do Atlasa. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. tylko że. Atlas się zgodził. Żyć mu się jeszcze chciało. To mu dodało otuchy. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał.po złote jabłka. nieprzyzwyczajony do niej. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. gdzie było wejście do podziemia. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. co mu nakazano. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach.

Eurysteus schował się do piwnicy. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. gdyż pewien król. spełniwszy swoją pokutę. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. Mówili. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. Kazał mu powiedzieć przez herolda. postanowił drugi raz się ożenić. Aby się wyleczyć. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. Miała piękne państwo. A Herakles. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. gdy mu dano znać. Psisko broniło się rozpaczliwie. . wielki dwór i niezmierne bogactwa. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. że splądrował świątynię. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. że wyda swą jedynaczkę za tego. jakby prosząc. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. ogłosił. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. Bohater tak się rozgniewał. aż wyprowadził na światło dzienne. Dziwna to była osoba.więc Pluton pojechać na Olimp. co doprowadziło go do takiej wściekłości. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. lecz Herakles trzymał je mocno. że Herakles niesie Cerbera. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. bardzo bogaty. żeby go więcej nie wypędzano na świat. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. że jednego z nich uśmiercił. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa.

Chcąc być bardziej pewną wierności męża. Zdawało się jej. W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. Biło od niego zdrowie szerokich pól. nabierz trochę mojej krwi. nocy przespanych pod niebem. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. pierwotną urodą. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. W płaszczu z lwiej skóry. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. dobry i potężny. i chodź do mnie". Był nieczuły na skwar i niepogodę. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. mieć jakiś kawał ziemi. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. Skóra. oczywiście. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. w którym mógłby odpoczywać. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. Brał ją co chwila na ręce. niech zgnije. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. Tak wędrowali. Myliła się. tłustych ćwierci mięsa. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. Krew Nessosa wylała do . Dejanira była przy nim drobna i maleńka. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. Dejanira była bardzo zazdrosna. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. Podeszwy nóg tak stwardniały. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. Dionizos zapraszał do stołu. Owiało go szerokie powietrze ziemi. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. którymi nasycał swój głód potężny. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. Zakładał miasta. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. spotkali centaura Nessosa. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi.

wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. pamiętając. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. jakie nań sprowadziła słaba. Nie było już ratunku. aby żywcem spłonąć. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona. Uczynił go nieśmiertelnym. który przesiąkł w ciało. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. zemścił się straszliwie. boginię młodości. A bohater zawlókł się na górę wysoką. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. aby mu włożyć wieniec na skronie. Wtedy przestał cierpieć. Nike. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. Jego krew była okrutnym jadem. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. zapomniawszy gniewu.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. że był niegdyś człowiekiem. kochająca niewiasta. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. z którego naśmiewano się w komediach. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. Płakał. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Mickiewicz z niego wziął przykład. rozesłał na nim skórę lwa. Ten olbrzym. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. Centaur się zemścił. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. a Hera. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. siłaczem jarmarcznym. jak na statku powietrznym. odjechał do nieba. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa.

albowiem wszystko. Był nabożny i gdzie mógł. ołtarze i posągi. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. Piekłu ofiarę wydrze. pół węża. metopy i przyczółki świątyń. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. na równi z bogami. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. pozostał nieskalany. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. na której przysychało tyle krwi niewinnej. Po całym świecie greckim miał świątynie. które szerzył. Zagospodarował się na Akropoli. którą trzyma w ręce. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. narzuconej na gołe plecy. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. mający postać pół człowieka. Drogi. Do nieba pójdzie po laury. stawiał ołtarze i świątynie. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. marząc o dniu. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. Królowie uczyli się od Demetry . gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. że do kraju.Ten młody zdusi Centaury. który był ich ojczyzną. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. Był sprawiedliwy. Kekrops. Wśród pożogi i mordów. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. Był dobry. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. co uczynił. które tyle razy deptał swą potężną stopą. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. czynił z nieubłaganej konieczności. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. nie przywędrowali z daleka.

aby tu przyjechała". Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. Małżonkowie odjechali do Tracji. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Herse i Pandrosos. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. że ją sam przywiezie. Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. Do pasa miał postać ludzką. Właśnie wypadły święta Dionizosa. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. Pozwól. nie miał ani ojca. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. ani matki. Przybył i odniósł zwycięstwo. Pewnego. gdzie jest Itys. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. Ateńczykom źle się wiodło. . I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. który. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. niby kłos zboża. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. Filomelę w słowika. Tereus zgodził się i obiecał. a Prokne w jaskółkę. podobnie jak Kekrops. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość. A gdy ów zapytał. uwieńczona bluszczem. Lecz panny były ciekawe. natychmiast wszystko opowie siostrze. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. a żonie skłamał. że siostra umarła. Po nim panował Erichtonios. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. ciesząc się swym synkiem Itysem. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. Prokne. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. lecz urodził się wprost z ziemi. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza.uprawy roli. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. a zamiast nóg ogon węża. Król Pandion umarł ze zgryzoty. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. Oburzona panienka zawołała.

Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. stojącej na pełnym morzu. i uniósł do Tracji. że Kefalos ją zdradza. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. cisnął w tę stronę oszczepem. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. mniej więcej w tym miejscu. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. który z domu wychodził o świcie. gdzie miał pałac na górze wysokiej. doczekał się dzieci i wnuków. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. Zdawało się jej. tak się przeraziły. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. Dzieje Tezeusza . aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. Domyślono się wnet. a wracał późną nocą. że dostały obłędu. Boreasz. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. że mowa o Boreaszu. który był ongi zięciem jednego z ich królów. albowiem niepodobna. modląc się do nich o pomoc. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. i już miała wyjść z ukrycia. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. że to zwierz jakiś się zbliża. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty.więc uchyliły wieko. Erichtonios żył długo. że podejrzenia jej były niesłuszne. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. Przekonała się naocznie. porwał ją bóg wiatru. gdy wtem on. Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku.

Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. Ajgeus porzucił ją. które ukrył pod ogromnym głazem. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. czy za długie. Matką jego była Ajtra.Najświetniejszy bohater ateński. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. zaczęli się śmiać. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. który grasował w okolicach Maratonu. a jeden z nich powiada: “Hej. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. Pokonał Skirona. Jeżeli zaś wszyscy . że gdy ich syn dorośnie. Tezeusz. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. a wedle tego. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. Minotaura. Wielka więc była radość. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. a kiedy miał lat pięć. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. Na jego widok mularze. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. był obcego pochodzenia. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. Nadszedł wreszcie czas. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. czy łóżko było dlań za krótkie. Po drodze walczył ze zbójcami. słuchajcie no. A był on jeszcze bardzo młodziutki. bracia. lecz zanim się rozstali. Ajgeusa. i powiedział. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. prosząc. W Atenach wówczas niedobrze się działo. który mordował ludzi w ten sposób. Tezeusz oświadczył. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. poznał Heraklesa. królewna z Trojzeny. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. od kiedy to nastał zwyczaj. Tezeusz chował się zdrowo. który przejazdem bawił w Trojzenie. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. Ale nikt się z tego nie cieszył. Straszny to był haracz. pokazał jej miecz i sandały. Chcąc pozyskać miłość ludu. miał delikatną cerę. niźli sięgał dach świątyni. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. pracujący przy świątyni. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. białe ręce i długie włosy.

nad którym świeci pobladły księżyc. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął. jak skały powtarzają za nią to imię. . że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki.zginą. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła. Wbiega na górę i zdaje się jej. że w oddali widać żagiel okrętu. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. Było tam tyle pokoi. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. Kochali się bardzo. rozsnuwał kłębek. Ariadna. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. zabił go i wyszedł tą samą drogą. Tylko córka królewska. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. Wreszcie spotkał Minotaura.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. Płacze. za domem i ze strachu. schodów i krużganków. zwanym labiryntem. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała.. Płacze z żalu za ojczyzną. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. A z nim Ariadna. sieni. Krzyczy z całych sił. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Zaczyna krzyczeć. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. co ma robić. aż ręce opadają omdlałe. że ktokolwiek wszedł. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. Woła Tezeusza i słyszy. przejść. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę.. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. nawijając nici na kłębek. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. Chłód ranny budzi ją ze snu. lecz głos łamie się pod szumem fal. coś jednak musiało się po drodze odmienić.

Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. piękny jak dzień. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. menad i bachantek. aby mu nie przeszkadzać. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. jako zwiastuna pomyślnych wieści. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. które ślubował bogom. Herold przyjął wieńce. Dopiero gdy wylano libację. bo zdaje się jej. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. pewny. zawiadomił go o śmierci ojca. Ajgeus. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. Ariadna przymyka powieki. zbliża się do niej Dionizos. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. jak o to prosił Ajgeus. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. lecz zamiast ustroić nimi głowę. . Pytał więc co chwila otaczających. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. żebyś była moją żoną". Gdy Ariadna otwiera oczy. herold trzymał się z daleka. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. jakby go chciała prosić. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. I tak opowiadano. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. o czarnych żaglach. że syn zginął. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. że śni. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. którzy z nim byli. rzucił się z rozpaczy do morza.

Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. że niepodobna było domyślić się ich płci.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. mniemając. Antiope umarła. na podobieństwo tych. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. jakby na drogę dla swych synów i córek. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. córką króla Minosa. W ślepym gniewie przeklął syna. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. ruchy i chód dziewcząt. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. że Tezeusz uwierzył. i opowiadały różne bajki. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. ze stolicą w Atenach. że porwał królową Amazonek. Nauczył ich udawać głos. . że chciał ją uwieść. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. pozostawiając mu syna. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. Płakała przy tym tak szczerze. iż zginął gdzieś na obczyźnie. aby zachować świeżość i miękkość cery. Antiope. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. niosły wszelakie prowianty. oni zaś tak wyglądali. nudził się na zabawach dworskich. Hipolita. Hipolitos chował się w domu macochy. Mieli oni rysy delikatne. rozbity o kamienie. Wreszcie dał im przebranie kobiece. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. że Fedra go już odżałowała. Tymczasem Tezeusz powrócił. W procesji szły jeszcze kobiety. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. Skończyło się na tym. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. Tezeusz często wyjeżdżał. wybranych losem. którzy nieśli święcone gałązki.

wówczas siedmioletnią dziewczynkę. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. córkę króla Tyndareosa. u króla Likomedesa. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. mając już lat pięćdziesiąt. nad którymi panował Pejritoos. pół ludzie. którego otaczała cześć powszechna. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. Ajtry. Te zmagania Lapitów z centaurami. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. pośliznął się i spadł w przepaść. wynikła groźna wojna. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Pewnego razu przechadzał się po górach. Jakoż więcej nie wrócił. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. który wzleciał na wzgórek i. wiedli życie dzikie. . odnalazł grób Tezeusza.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. Ci centaurowie. Zawrzała walka. na łowach i rozbojach. Pejritoosie. W czasie poszukiwań ujrzał orła. pół konie. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. opanowawszy wyspę. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. Była to nieostrożna uprzejmość. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. Tezeusz przyjechał na wesele. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. darł murawę pazurami. Lecz wódz ateński Kimon. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. pod okiem matki staruszki. Po co to uczynił — nie wiadomo. Tezeusz.

ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. e. obchodzą ku jego czci uroczystości. szumiąca zbożem. Działo się to w roku 474 przed n. ściekający wolno po kamienistym. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. w dniu. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. Garncarze ateńscy. Ateńczycy. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. Była ona tak piękna. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. którą w starożytności zwano Argolidą. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. od głównego miasta Argos. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa.jakby chciał się dostać do wnętrza. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. Pochowano go w środku miasta. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. budują mu świątynie. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. tj. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. łatwo wysychającym łożysku. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). obok zaś żeleźce włóczni i miecz. Kimon. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). żyzna i słoneczna. przyjęli je z procesją i ofiarami. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. i z takim przepychem. upojeni radością. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. że Dzeus . Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. widząc w tym znak boży.

wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. Tułał się po Azji i Europie. rozmawiał i śmiał się wesoło. który był królem Egiptu. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. stuoki Argos. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Io była wolna. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. gdyż miał pięćdziesiąt córek. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. które jątrzyły się i krwawiły. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. prosi. jak szedł z Io. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. by ją uwolnił. wreszcie Argos. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. który miał sto ócz i nie spał nigdy. Epafosa.w niej się zakochał. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. mówiąc. Kiedy wreszcie przybył do Argos. Żeby zaś zacieśnić te więzy. aby go Hera nie zobaczyła. posłał Hermesa. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. aż stanęła w Egipcie. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. że naród jemu oddał koronę. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . Ilekroć pragnął ją odwiedzić. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Danaos zgodził się. jak to zwykle bywa. który nie dawał jej ani chwili spokoju. zastał tam wojnę domową. lecz pozostała krową. Wówczas Io wydała na świat syna. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. aby jej wrócił postać kobiety. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Przebiegła tak cały świat. Hera zaś nie poniechała zemsty. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i.

Atena. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. Dzień i noc trudzą się. aby napełnić beczkę bez dna. nie zakochał się w Danae. którą rzucił do morza. Ale nie był szczęśliwy. Danae.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. Lecz najmłodsza. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. ale obawiał się Perseusza. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. Chciał się z nią ożenić. wsiąka w ziemię. zwanych starkami (graje). i buciki skrzydlate. . Perseusza. Natychmiast wszyscy. aż wskazały mu dokładnie miejsce. niźli dostanie głowę Meduzy. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. w mniemaniu. ręce z brązu. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. poradziła mu. Ojnomaosa. Żyły one w jaskini. gdzie mieszka owa Meduza. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. aby mógł latać w powietrzu. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. Oczywiście zgodził się chętnie. gdzie znajdował się i Perseusz. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. Dostał jeszcze hełm. że zginie z ręki własnego wnuka. gdzie siedziały Gorgony. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. kły jak u dzikiej świni. córki króla Elidy. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. wymieniać zaczęli podarki. do której nigdy nie docierał promień słońca. Kiedy więc przyszła kolej na niego. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. jak to bywa w takich razach. gdyby król wyspy. nagle oświadczył. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. a woda zawsze z sit upływa. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. a co jeszcze w sitach zostanie. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb. zanim ją doniosą do beczki. Meduza. Kiedy więc Danae powiła syna. który miał śliczną córkę. a oddał nie prędzej. który go czynił niewidzialnym. które sobie wzajemnie pożyczały. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. a skrzydła ze złota. Tego tylko czekał Polidektes. bo beczka dna nie ma. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. jednej z trzech strasznych Gorgon. Król więc rozmyślał. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. opiekunka bohaterów. które mu złożą w dniu ślubu. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. Polidektes.

kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. Polidektes. iż kiedy przybyli. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. do matki. Aby kraj uwolnić od zagłady. którą miał na głowie. Było z nią źle bardzo. Ale Perseusz zabił go. nigdzie nie mogły go dojrzeć. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. który czynił dzikie spustoszenie. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. Podszedł więc do niej. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. Wszyscy troje: Perseusz. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. Pegaz. obracał się w kamień. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Akrizjosa. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. Matka jej. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. Bogowie zapraszali go na Olimp i . zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. chlubiła się. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. schował do torby i odleciał. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju.była najstraszniejsza. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. uciął jej głowę. Kasjopea. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. Zdarzyło się właśnie. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. w której odbijała się postać Meduzy. lecz z powodu owej czapkiniewidki. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. Tak spełniła się przepowiednia. Ledwo skończyła opowiadanie. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. odprawiano w Argos igrzyska. aby odszukać starego dziadka. kto na nią spojrzał. wyjął z torby głowę Meduzy. że jest piękniejsza od nereid.

lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. Hipodameję. że zaczął podejrzewać. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. Okazało się wtedy. Pelops nie dał się odstraszyć. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. Tantal czuje głód i pragnienie. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. która ustawicznie chwieje się. Dzeus na to patrzył przez palce. Z początku zachowywał się nieśmiało. zjadła kawałek łopatki. niejakiego Myrtilosa. Miał on śliczną córkę. zrzucił go podstępnie . że było to ciało królewicza Pelopsa. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. gdzie panował Ojnomaos. bo bardzo go lubił. Postanowił o tym się przekonać. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. Poznali bowiem. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. którą obiecywał oddać temu. gałąź odchyla się gwałtownie. Rozzuchwalił się tak dalece. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. Jedna tylko Demeter. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody. którą Tantalos szczególnie zachwalał. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. Postawiono go w sadzawce. Pelops przekupił woźnicę królewskiego.sadzali przy swoim stole. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. Dzeus wrócił chłopcu życie. czy bogowie są naprawdę bogami. a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. W strachu. jakby miała upaść. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. wśród której stoi. niedaleko Olimpii. że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. natychmiast woda gdzieś znika. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. kto go zwycięży w wyścigach.

z maskami złotymi na twarzy. Przechadzał się wśród kwiatów. która mu tak smakowała.ze skały. nienawidzili się okrutnie. którą tak hojnie rozlewali za życia. niepomny dawnych uraz. wypito moc wina. Nocami wychodziły te mary krwawe. kochający złoto. dążył do zgody. władcy fenickiego miasta Sydonu. przyrządzono z ciał tych dzieci. a pieczeń. że. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. a stąpał tak delikatnie. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Posłał z przeprosinami i błagał. Aby przebłagać te błyszczące strachy. o rdzawej barwie. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. chce odtąd być mu przyjacielem. Słońce się wówczas schowało. w zamczysku ponurym. “Złote Mykeny". . rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. gdzie bawiła się z rówieśnicami. rozdział pt. Tiestes nie odmówił. sztyletu lub trucizny. panowali królowie twardzi. Atreus i Tiestes. Wśród gór jałowych i nagich. Zjedzono smaczną kolację. Dwaj synowie Pelopsa. rozczulono się i ucałowano. z natury łagodniejszy. ze złotymi pektorałami na piersiach. Działo się to wszystko w Mykenach. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. w lśniących pancerzach. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. W * Zob. otoczonym murami z olbrzymich głazów. by ów przybył doń w gościnę. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. jakby na nich krew przyschła. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. naszywanych złotymi blaszkami. w purpurowych płaszczach. Dziewczęta oblegały go dokoła. lecz ginął od miecza. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. Miał sierść lśniącą.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. córka Agenora. Lubiła chodzić nad brzeg morza. podawały mu zioła soczyste. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. Lecz pod koniec biesiady. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. Tiestes.

Oto bowiem wnuk jego. Rządził mądrze i sprawiedliwie. lasy i góry. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. ale po długich. córkę Aresa i Afrodyty. obejrzała się wokoło i legła na trawie. a bogowie widząc. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie. córka Semele . który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. gdzie ma założyć nowe gniazdo. Tak się stało. miejsce było wyborne do założenia miasta. W wielkiej muszli. którą ciągnęły rozhukane trytony. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. Akteon. że zabił potwora na miejscu. popłynął. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. Powiedziano mu. Tak dopłynęli do Krety. W lesie. przy źródle. którą osłaniał klon cienisty. gdzie się ona zatrzyma. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. W istocie. który z ich pomocą założył miasto Teby. że była jak stół równiutka. Kadmos poszedł.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. aż przystanęła. Kadmosa. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. Zawołał swego syna. który zakochał się w ślicznej pannie. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. zakreślając olbrzymie łuki. Jałówka wiodła go przez łąki. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. Był to sam Dzeus. a całe cielsko wzdymało się jadem. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. poszedł ich szukać. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. ujrzał smoka. Wpadł do morza. że jest dobrym królem.

nie chcieli dłużej znosić poniżenia. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. Z kamienia. zabili Lykosa. same się zbierały i układały rządkiem. Latona. Mówiła. co znaczy po prostu “wilk". że kamienie. w którym była zaklęta jej dusza. imieniem Niobe. druga córka. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Penteusa. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. a . zdobyli zamek królewski. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. trzecia córka. która ma tylko dwoje dzieci. Jeden z jego następców. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. płynęły łzy strugą jasnego źródła. że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. Wyrocznia ostrzegła go. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. kobietę niegodziwą. że polegnie z ręki własnego syna. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. Kiedy jednak podrośli. dotknięta zniewagą. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. Szli w nocy. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. Bogowie zamienili ich oboje w węże. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. Ino. w szaleństwie rzuciła się do morza. Przyszło im to bardzo łatwo. który w następstwie ożeni się z jego żoną. do Sipylos. spełniali ofiarę bez ognia. poruszone czarodziejską muzyką. zabiła własnego syna. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. Wróciła do swego ojczystego miasta. że nie rozumie. a Dirke przywiązali do rogów byka. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. Amfionem i Dzetosem. Lykos. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami.spłonęła wśród gromów i błyskawic. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. miał za żonę Dirke. Zebrali garść tęgich chłopców. Agaue.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

których światło ćmiła nędza klęski. ujrzał obok siebie złote wędzidło. warczał. iż zdawało mu się. Ludzie zamykali się po domach. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. Pocisk miał ostrze z ołowiu. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. Spadł w przepaście górskie. Kraj odżył. Legendy lakońskie W Sparcie. i zrozumiał. Ale oboje byli smutni. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. strzelał ogniem. aby go ukłuć oszczepem. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. że wszystkiemu podoła. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. stolicy Lakonii. osmalony ogniem niebieskim. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. odszedł na pustynię. dymił. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. ranny i bezsilny. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Bellerofon wcale się nie bał. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. drżąc z trwogi przed potworem. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. który włóczył się po lasach i polach. Potwór zdechł. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. Wziął je. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. Tu był kres jego dumy i chwały. Gdy się obudził nazajutrz. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. Ziemia była dla niego za mała. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. Król rozczulił się. Ledą. Pegaza. Z oczyma obłąkanymi. Potwór ciskał się. ale nie wiedział. ponieważ . co to znaczy.koza. tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. podarł list Projtosa. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją.

a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. Kiedy podrośli. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. w których ginie echo zrzucanych kamieni. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. Byli wzorem miłości braterskiej. Żeglarze znają te ogniki. Tajget wychował ich. wyścielonej miękkim puchem. napełnione powietrzem dusznym i gorącym. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. Morze Egejskie oczyścili z piratów. gdzie z hukiem lecą wodospady. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. rzucać oszczepem i dzidą. Elma. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. strzelać z łuku. zdrowiem ciała i duszy. takie jak zwykle znoszą łabędzie. Polideukes był straszny w walce na pięści. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. Nie mieli rodziców. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. bezdrzewne. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. bez źdźbła trawy. więc mówiono. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. walczyli z olbrzymami i potworami. w szerokie korytarze kamienne. Idąc stromymi ścieżkami. Uczono ich biegać. Była w nich bowiem jakaś moc boża. i nazywają je dzisiaj ogniami św. śliskie i niebezpieczne. szli z każdą wyprawą bohaterów. gdzie czuje się smak wiatru od morza. wśród drzew morwowych i kasztanów.nie mieli dzieci. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. wpadali w wąwozy nagie. Darli się po przepaściach. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. Polideukes nie chciał . połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. obdarzył siłą nadludzką. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. ogarniały ich pustkowia. Leda schowała je w złotej puszce. że pochodzą od Dzeusa. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. szukali dojścia do parowów otchłannych.

Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. aby bogini obdarzyła je urodą. Helena. Ich kult przeniósł się później do Rzymu.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. przeto się rozłączyli. Czasem jednak schodzą na ziemię. bo tam mieszkała jego córka. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. Podali się za podróżnych i prosili. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. Po śmierci . którą porwał Dzeus. Formion nie chciał. a że nie mogli się zgodzić. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. który zajmował dom niegdyś ich własny. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. gdzie był jej wizerunek cudowny. przedzierzgnięty w byka. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. Siostra Dioskurów. konno jadących. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. Legendy kreteńskie Europa. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. gdzie byli patronami rycerzy. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. wdową po Amfitrionie. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. Dał im inną komnatę. Alkmeną. W wielu miejscach. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego.

które miało kształt byka i człowieka.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. Przede wszystkim śmieszne. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. Niejaki Parmeniskos z Metapontu. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. dla jego wielkiej prawości. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. ani z jego tworów. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. np. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. Był to rozumny król. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. Król nie pozwolił. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . tak iż ma się wrażenie. świder. Miał w tym trochę słuszności. Pazyfae. a sądząc. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. który ślubował nie śmiać się nigdy. o którym mówiono. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. urodziła dziecko. trapiony tęsknotą za ojczyzną. Jego żona. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. aby podziwiać kunszt tego artysty. Król obawiając się. Nie było jednak szczęścia w domu. ani żywe. o niezliczonej liczbie pokoi. Gdy go Tezeusz zabił. na uroczyste święta. labirynt. Tymczasem Minos panował na Krecie. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. gdzie odtąd mieszkał. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. Tym bardziej że był godny sławy. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. zaczął rzucać weń kamieniami. chodziły. a po nim jego następcy. gdy Dedal. patrzyły. Król kochał go tak bardzo. jakby postacie jego ruszały się. żeby nie uciekły. grundwagę.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

kto ją w biegu prześcignie. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. z wyrzutami. ciężko. A więc jej syn przestał być jej synem. Śmiał się poczciwie. Powoli. przekładanych wonnymi ziołami. jak mściwa bogini. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. umarł. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. Pewna i niewzruszona. cześć rodu królewskiego. Widząc. która płonęła krwawo. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. zabije go jak psa. Wysłuchała relacji spokojnie. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. jakby wszystka krew z niego uciekła. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. rozścielała na zydlu. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. Meleager. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. z pogróżkami. źrenice przygasły. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. Otoczył ją ramieniem i wygodą. stojącą w rogu sypialni. że powinna wyjść za mąż. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. bardzo ostrożnie i łagodnie. na samym spodzie. jakby to było nieudźwignięte polano. bracia królowej Altei. pośród obozowiska leśnego.się o to długo. odeszli na stronę. domyślał się wiele. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. zadrżała jej ręka. otworzyła Altea okutą skrzynię. o nic nie pytał. wygładzała fałdy. . Zresztą. zbladł. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. Upadł. Kogo zaś ona zwycięży. Wybierała jedną po drugiej. że mu już czas wnuki piastować. trzeszcząc i jęcząc. Atalanta wróciła do ojca. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. zaślepiony miłością do Atalanty. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. Żar objął ją łakomie i zapalił. A w tej samej chwili. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. posępni i obrażeni. Pod ostatnią suknią. że spotkało ją coś smutnego. lecz na koniec przyznano. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. straszliwy ból we wnętrznościach. Podniósł się wrzask. ale do Meleagra przypadli wujowie. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto.

Jakoż od . Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Ci zaś rozgłosili wieść. Pobiegł pierwszy. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. czwarte. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury.. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. Jazon. owszem. zebrawszy garść zuchwalców. Ale oto już meta. jakże je tak zostawić?. jedno od drugiego piękniejsze. młody był i silny. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. w czystości języka. Hippomenes już u celu. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. a w kilka dni później. Uzurpator. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. W biegu upuścił złote jabłko. Podstęp to był. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia. aż w końcu Pelias. pobożny Ajzon. za nim Atalanta. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. Stanął do wyścigów. jak się zdawało. podstęp. Nie był brzydki. że to była bogini Hera.. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców. myśli i obyczajów. Nazywał się Hippomenes. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. że umarł. szeroko rozlaną i. matka. Trzecie. Kobiecina pozdrowiła go pięknie. aby je podnieść: było bardzo ładne. Szukając brodu dotarł do miejsca. Tymczasem. by ją przeniósł na drugą stronę. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. Cóż to? A tak. postanowił zabić niemowlę. Słaby król zawsze mu przebaczał. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. jedynej powiernicy tego podstępu. jeszcze wtedy. Królewicz nie wiedział. dość głęboką. Po chwili drugie — i to podniosła. życzyła szczęścia i znikła. że ich jedynak jest chory. Któregoś dnia stanął nad rzeką.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. Dziewczyna pochyliła się. dawno tam przybył. pod osłoną nocy. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. Peliasa. miał niegodziwego brata. która ich oboje zmieniła w parę lwów. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. Szczęście ich nie trwało zbyt długo.

z żoną i kilku niewolnikami. szedł tak spiesznie. obuty w jeden sandał. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. który zejdzie z gór. przepełniony radosną młodością. Jazon. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. składając ofiary i modląc się do bogów. Odtąd Pelias nie miał spokoju. . do głębi poruszony niedolą ojca. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. ten sam. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. Było to Jolkos. na którym właśnie składano ofiarę. krzepkiej i wyniosłej postawy. ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. Gdy wychodził z pałacu.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. Do dziś był jeszcze niczym. Około południa dojrzał mury miasta. Za miastem rósł gaj święty. żyjąc cicho i w odosobnieniu. — Wiedz zatem. z oszczepem w prawej dłoni. Trawiła go bowiem zgryzota. obuty w jeden tylko sandał. modlący się. Idź więc i przynieś złote runo. że ty nim jesteś. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. — Pięknie — rzecze król. z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. którzy przechodzili mimo ołtarza. I w tej chwili. jak się nazywa. Jazon oniemiał. Czas był śliczny i Jazon. a oto stał się człowiekiem. Powiedział śmiało. którego obawiają się królowie. niespokojny i chmurny. i opowiedział mu historię jego rodu. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. W nędznej chacie mieszkał dawny król. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. zbliżył się doń stary sługa. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. że nie zauważył. a wtedy król: — Co byś uczynił. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos".

Otóż wiedz. Ale mówiliśmy o złotym runie. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. które od jej imienia nazwano Hellespontem. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. pieścił. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. Było to zwierzę cudowne. zerwała się gwałtowna burza. Nigdy . a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. Dziwna była historia owego złotego runa. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. które już cięży mej dłoni. co czynić. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. Z daleka już posłyszał beczenie baranka. Ale i Nefele czuwała. W nocy mieli wyjść za miasto. przynieś je. Był w tym wieku. aż się ów zestarzał i sam prosił. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. Mała Helle. Oddam ci berło. córką tebańskiego Kadmosa. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. którzy zanieśli królowi odpowiedź. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. Baranek przelatywał ponad górami. Idź. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. Fryksos wylądował w Kolchidzie. jakeś to obiecał. i wracaj z błogosławieństwem bożym. gdzie zechcą. krainie nad Morzem Czarnym. Baranka chował. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. Przestał się więc wahać. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. Lecz w wąskiej cieśninie. który ich zaniesie. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. Ino przekupiła posłów. straciła przytomność i spadła do morza. całe pokryte złotym runem. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. aby odwrócić gniew boży. która oddziela brzegi Azji od Europy. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. Ajetes. boskiego pochodzenia. a złote runo król Kolchidy. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. gdzie będzie na nich czekał baranek. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. Fryksos zbudził się natychmiast. aby go zabić.

czyje nieszczęście nas zebrało. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. w ogóle nie . Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. odczepiona z cumów. ma nami dowodzić. Asklepios. bystrooki Linkeus. ani siebie obdzielać. Pogoda była wyborna. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. wypłynęła na bławe obszary morza. więc Tezeusz. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. Lekki. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Kastor i Polideukes. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Snadź później odleciał ich ten odór. Zjawili się przede wszystkim ci. potężny. Szukano wodza. Sama Atena czuwała nad tą robotą. Nie było wcale mężczyzn. Nestor. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. a Jazon. którego wzrok przenikał do głębi morza.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. pięknym jak dzień Hylasem. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. Zaczem zjawili się mniej znani. świetny chwałą przewag znakomitych. zakochany w królowej. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. Na wyspie panowały dziwne stosunki. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. tak że nie trzeba było wioseł. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. lecz mocny wiatr wydął żagle. rządziły same kobiety. rosły. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. co znaczy: szybki. Meleager. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. w zbroi błyszczącej. Ten. Złożył ofiary bóstwom morskim. których nigdy nie brakło. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Peleus. Pejritoos. Bohaterowie jedli.

ogromnej siły i postawy. jakby się chciały objąć. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. a ciele ptaka. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. a niedobitków powalili herosi. zeszli do przystani. nieprzebranym. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. idąc za radą Fineusa. aż dotarli do miejsca. Przylatywały. jak się łowi zwierza w dole.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. pełni otuchy. o twarzy kobiecej. Za to. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. aby okręt schwytać. i modlili się żarliwie. że go tknąć nie było można. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. zwane Symplegadami. zamykały wjazd dwie dziwne skały. Kalais i Dzetos. jakich im Fineus udzielił. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. synowie boga wiatru Boreasza. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. Ptak przeleciał tak żwawo. Co chwila przyskakiwały ku sobie. Herakles dał sobie z nimi radę. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. jechali brzegiem Tracji. harpie więcej nie wróciły. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. którzy w czas nadeszli. Argonauci. i znów odskakiwały. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. na której wznosi się miasto Kyzikos. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. monstra okrutne. U wejścia do Morza Czarnego. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. Argonauci. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. Fineus. Drzewa okryły się owocami. Wtedy poszli na pobliską górę. gdzie żył ślepy król-wróż. Biedny król umierał po prostu z głodu.

które stwierdzą jego siłę i męstwo. dziwo dla oczu. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. posieje zęby smocze. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Mówił. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. U stóp Kaukazu. Ale zwyczajem rycerskim żądam. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. Są one ze spiżu. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. który zimą był gorący. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. i pokona mężów zbrojnych.lotek z ogona. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. które mu dam. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. Orfeusz. z czym przychodzą. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. jacy się z tego siewu narodzą. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. który w gaju strzeże złotego runa. winoroślą i kwiatami. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. stał zamek królewski. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. gdy urwiska odskoczyły od siebie. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. trzecia dawała wonne olejki. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. Uczyniła się cisza. Osobno stanął lud kolchidzki. w purpurze i z berłem w dłoni. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. Nazajutrz. . Wysłuchawszy. Bohaterowie. Pośrodku był wolny majdan szeroki. aby wpierw wypełnił warunki. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. siedział na wzniesieniu. Król Ajetes. zarosłe bluszczem. a latem zimny jak lód. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. opowiadał później. korzystając z chwili. zaorze Pole Aresa.

spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. zakochała się w nim. Przy drzewie czuwał smok. Jazon poszedł tam w nocy. błyszczący oliwą. lecz porwawszy głaz ogromny. którą członki namaścił. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . gdy wszedł na dwór ojca śmiały. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. założył do pługa i tak pędził przez pole. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. piękny jak posąg boga. Zdawało się. a zioła magiczne sprawiły. Siła nadludzka weszła w jego członki. Medea. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. Znów nie uląkł się. Córka Ajetesa. bohater zasiał na nim zęby smocze. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. z której przed kilku godzinami powstali. że czemuś nie dowierza. albowiem te wątpliwości były słuszne. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. nagi. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. I oto dziw niewymowny: ci. Grecy wydali okrzyk radości. Jazon unikał jego wzroku. Zbliżył się do potworów. których widziała dotychczas. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. Jazon szedł bez obawy. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. Zdumieli się Kolchowie. Gdy pole już było zorane. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. urodziwy i taki inny niż mężczyźni.albowiem oto Jazon szedł ku nim. którzy przed chwilą szli ławą na niego. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. Zanim słońce zaszło. który nigdy nie spał. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. rzucił go w sam środek synów smoczych. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. Zakochała się od pierwszego wejrzenia.

Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. oczywiście. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. niby fala. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. Dzeus. był innego zdania. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt.wypowiedział słowa nieodparte. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. że dla baraniego futerka puścił się w długie. którego uciekając porwała z domu. Wówczas Medea zabiła swego brata. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. zatrzymał okręty. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania. która uciekła z domu ojca. dogorywał w domu. Jazon. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. odwrócił się od Argonautów. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. Niewielką przestrzeń. zamorskie wędrowanie. trzeci. dzielącą brzegi Azji od Grecji. a z nim cieszyła się Medea. małego Absyrtosa. Medea była przy nim. Że go tą złotą wełną nabawiła. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. Król Ajetes ścigał Argonautów. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. Zgroza ogarnęła bohaterów. Nie było po prostu miasta. Wypłynęli wczesnym rankiem. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. aby je pozbierać. Złożony ciężką chorobą. ówdzie ustanowili igrzyska. za nim drugi. całą flotę. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. na zachodzie czy północy. Gdy Jazon . mszcząc niesłychaną zbrodnię. przemierzali wiele lat. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. Wracali okryci chwałą.

zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. bogini czarów. jęczała ziemia. W istocie miała moc wielką. ziemi. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. . Czarodziejka skinęła głową. Służyły jej duchy powietrza. wiatry odwracać i przyzywać. Gdy się to wszystko zagotowało. na jej rozkaz drżały góry. wszelakie bóstwa leśne i nocne. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. Na niebie świeciła pełnia. wodą i siarką. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. i tajemniczych kamieni. chmury zgromadzać i rozpędzać. sama. W ręku miała sierp. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. nieba. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. góry. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. wstrzymywać bieg rzek. by nie sięgały po życie Ajzona. i dla bogini Młodości.wszedł. Medea wyszła z domu. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. bosa. zanurzyła je w krwi zwierząt. rzeki. obeszła dokoła płonące ołtarze. spokojne morze wzburzyć. umarli wychodzili z grobów. jeziora. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. i trochę piasku obmytego odpływem morza. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. Teraz kazała wszystkim odejść. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. wiatry. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. z włosami spadającymi na nagie plecy. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. wzięła pochodnie. Z rozpuszczonymi włosami. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. jak bachantka. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. w szacie nie przepasanej. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. słońce.

a że serce miała okrutne. Nosiła szaty jaskrawe. niewygodne i paliło go wstydem. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. który stary był i chory. Prawda. prosta i cicha Greczynka. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. było dlań przykre. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. odkąd poznał córkę Kreona. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. Gdy to uczyniły. dziękowała za wszystko dobre. I aż się zdziwił. że przecież jej wszystko zawdzięcza. aby to samo uczyniła dla ich ojca. więc okrutną obmyśliła zemstę. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Nic nie pomogło. . Posiadała moc okrutną. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. Z pokorą pocałowała go w rękę. kawałki. Kreuza natomiast. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. wschodnie. Medea wiedziała. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. Sam Dzeus w niej się kochał. ale inne. Córki jego naradzały się długo między sobą. przyległa. śliczną Kreuzę. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. przywarła mocno i parzyła jak ogień. ale go odrzuciła. mówiąc. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. gorejące niezwykłym płomieniem. Miała włosy czarne i czarne oczy. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. Szata. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. że Medea była również piękna. które miała od niego. zgoła bezsilne.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. Widząc. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. Próbowano gasić. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. Kreon. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. Medei bał się zawsze. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. Przeświadczenie. że zamierza żenić się z Kreuza.

Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea.zatruta w jadowitych sokach ziół. Mówią. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. Nie wiadomo. Medea zaś. Krzyczała w męce śmiertelnej. co się stało z Jazonem. posłyszawszy jęki Kreuzy. . wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia.

HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. a teść. stary dziad morski. czy płomienie go paliły. że boże sądy — Kędy się skryję. Na koniec stało się tak. a gdy ją ujął w ramiona. Stawała się raz ogniem. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. czy lwie pazury szarpały. To wnet ostudziło zapały bogów. Ale ona go nie chciała. Hefajstos miecz hartowny. który zastępował panu młodemu ojca. który będzie potężniejszy od swego ojca. Strumieniami lał . Ilekroć znalazł się przy niej. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. zakochał się w bogince. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. uciekała. kiedy byli jeszcze kawalerami. Afrodyta puchar złoty. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. widzę. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. że Dzeus i Posejdon. lwem. a gdy ją próbował chwytać. znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. zmieniając swą postać. to znów wodą. wężem. że owa śliczna panna urodzi syna. nie puszczał. puszkę cudownej soli. wymykała się nagle. ubiegali się o jej rękę. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. brała na się wszelkie kształty. Twoją wolę uczynić. Nereus. A właśnie książę tesalski. Hera cudną szatę. Peleus.

że Dzeus musiał się wmieszać. od której spłonęło całe miasto. króla Troi. że wydała na świat żagiew. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. znając jej swarliwy charakter. przechodząc obok miejsca. Na koniec zrozumiał. gdzie zostawiono dziecko. w którym mieszka. Powstało takie piekło. ta je mieć będzie. ujrzał. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. miała sen. Jeśli mnie oddasz jabłko. Dzeus. Atena i Afrodyta. a szałas. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". zacieka wodą w porze deszczów. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku .się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. było tak nieprawdopodobne. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. których oczywiście nie zaproszono. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. Wróżbici wyjaśnili. co usłyszał. że prosił. Parys zdjął czapkę i czekał. że jest w istocie biedny. Najgłośniej krzyczały: Hera. na łąki zielone. że nimfy lasów i gór. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. Pomiędzy boginiami zakotłowało. bogini niezgody. aby się zemścić. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. stanie się przyczyną zagłady państwa. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. którego urodzi. Kiedy tak wesoło ucztowano. Hekabe. Gdy się uciszyło. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. gdy Hermes stanął przed nim. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. Tak się stało. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. piękny pan. Parys pomyślał. znosząc daniny bogate". Noworodka więc oddano pasterzom. nie kazał jej posłać zaproszenia. będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. własną piersią karmiła Parysa. że syn. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. Parys był synem Priama. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. jak niedźwiedzica. by mógł je dobrze obejrzeć. zapowiedział. podpełzały pod wrota. Ale to. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. Myśląc tak. Przyszła. które podeszły blisko. co powie ten obcy. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili.

Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. i odjechał z nią do Troi. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. syn Oileusa. Król Agamemnon. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym.królewskiego. prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. łucznikiem niechybnym. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. Żegnając się z Parysem prosił. przyznając mi jabłko". jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. Olbrzymi Ajaks. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. król Argos i Myken. dopóki on sam nie powróci. a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. gotowe do drogi. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. Parys stanął do zawodów. w domu króla Menelaosa. Wszyscy byli mu radzi. Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. Stary król Priam płakał z radości. ze swoim bratem Teukrem. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. brat Menelaosa. syn Telamona. że jest bardzo mądry. Helenę. czynił przegląd rycerstwa. Dobrał sobie świtę dworzan. płakała dobra królowa Hekabe. drugi Ajaks. Stał na wzgórzu. w złotej zbroi. Helena. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. nad którymi stała Sparta. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . żyje najcudniejsza kobieta na świecie. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. Dam ci ją". a król Menelaos nie mógł odżałować. Postanowiono wojnę. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników.

i spod Mantinei uroczej. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. chodzi i w pancerzu płóciennym. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. kopijnik wyborny. Sparty i Messy. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. wśród córek królewskich. syna Peleusa i Tetydy. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. Fary. Diomedes. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu.Telamończyka. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa. gdy przed nimi swój kram rozłożył. o głosie donośnym. co żyją w mroźnej Dodonie. dowodził młodzieżą argejską. którzy dzierżyli Ateny. Brakło tylko jednego Achillesa. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. Odyseusza. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. i Fery mieszkańcy. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. Abanci o sercu odważnym i ci. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. w której przewyższał wszystkich Achajów. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. materie barwy purpury. bo wielkie i dawne czasy pamięta. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. a . pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. i ci. i z Rodos. leżącej nad Bojbejskimi wodami. albowiem wróżbici zapowiedzieli. z Itaki. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. Królewny krzyknęły z podziwu. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. krainę wielkodusznego Erechteusa. i bransolety z masywnego srebra. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. pełne pięknych rzeźb. i z kwiecistych błoni Pyrassu. i ze świętych Wysp Echinadzkich. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych.

Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. a w nim stado wróbli. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. Przyjechała wraz z matką. Ilekroć spuszczano z lin statki. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. Kazała złożyć ofiarę z łani. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. okrętach wyciągniętych na piasek. młodej Ifigenii. Zaczęła się wojna. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. stojącą trochę na uboczu. żagle opadały wzdłuż rej. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. Cisza morska. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. gdzie pod osłoną liści. ale spowito wełnianymi wstęgami. Wąż pożarł je wszystkie. Mijały tygodnie. Było ich osiem. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. Posłano więc po nią do Myken. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. na najwyższej gałęzi było gniazdo. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. Wróżbita Kalchas objawił. niby zwierzę ofiarne. I oto spostrzegł jedną. Powiał wiatr pomyślny. a matka dziewiąta. Przybiwszy do brzegów Azji.jednocześnie pilnie uważał. jak która z nich się zachowuje. Achilles poszedł. uszykowawszy wojsko na statkach. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. spod którego wypływał jasny strumień wody. i podprowadzono ku ołtarzowi. jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. bo mówiono. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. Wodzowie. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. brzegiem morskim rozłożył grecki. zebrali się na modlitwę. Wspiął się na jawor. Kalchas podniósł nóż. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. gdy pójdzie z nimi.

Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. podnosząc tumany kurzu. sam nieczuły na zmęczenie. matki. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. kochający się w ucztach i zabawach. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. przeznaczonych dla synów królewskich. Na rydwanie. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. mocno krzycząc. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. Menelaos. w których dokonywali cudów męstwa lub siły.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. póki dnia starczyło. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. dopóki jeden z nich nie poległ. Odyseusz. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. podtrzymywany terasami. czynili częste wypady. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. Trojanie do miasta. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. przewalał się nad tłumami jak pożar. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. Występowali naprzeciw siebie. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. z wysokimi basztami. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. prowadzony sposobem wschodnim. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. Z obozu Greków wypadał Diomedes. Był to dwór okazały. a nawet Trojanie. W oddali na wzgórzu stała Troja. Miastem i państwem rządził stary król Priam. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. ranił. I w pojedynkach. nieuległy ranom. gdzie u bram czekały ich żony. bogaty. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. również zamężnych. najeżony ostrymi palami. W środku miasta wznosił się jego pałac. pod którym wykopano głęboki rów. Agamemnon. ciskało się wzajem na siebie. i uczyniła jego ciało odpornym . Działania wojenne postępowały dość opieszale. wprawiona w kamienny pierścień murów. i obalał całe zastępy. zabijał. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. w świętej rzece bogów.

widząc znajomy rynsztunek. jeszcze piękniejszą . by naczelny wódz oddał brankę. Lecz wściekły na Achillesa. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. śliczną Bryzeidę. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. Chryzesa. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. tarzał się po ziemi i płakał. przypadł mu do kolan. jakiej nikt nie miał na świecie. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. Dziewięć lat upłynęło. najtęższy z bohaterów trojańskich. odebrał mu jego własną niewolnicę. Pozwolił. Patroklos. wspomagał Trojan. Dzeus. I dał mu własną zbroję — cudną. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. jakby wszystkie naraz trąby zagrały. trzymała go za piętę. szczerozłotą. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. można go było zranić. myśleli. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. nawet Hektor. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. Trojanie odstąpili. Trojanie bali się go. Achilles posypał głowę popiołem. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. Uciekali. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno. unikał spotkania z Achillesem. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. Agamemnon musiał się zgodzić. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. Lecz zanurzając syna w wodzie. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. najdroższy przyjaciel Achillesa. Obiecywał złote góry. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. jako nie obmyte cudownym strumieniem. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. Hektor rozłożył się obozem na równinie. Dopiero Hektor go powstrzymał.na wszelką broń. z życzliwości dla Achillesa. i tylko w to miejsce. Jadł tłuste ćwierci wołów. Trojanie. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. Postanowiono.

przez ramię przewiesił miecz. Rycerz sadził wielkie skoki. Byłby niechybnie utonął. Bohaterowi sił nie starczyło. jak most. trupami ścielił pole i gnał ku murom. Achilles wdział nagolennice. Na głowie. już cały żałośnie zwiędniały. Biegnie. przelata. Już miał ją przeskoczyć. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. Prawą dłonią ujął dzidę. dym wyrzucił czarny. pyszną kitą. Wówczas bóg z nim stanął do walki. o jakiejś kosmicznej sile. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . w koryto odpędza. które sprzągł srebrnymi haftkami. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. prąd począł go unosić. niby gwiazda. Woda sięgała coraz wyżej. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. Nie usłuchał. zwiędniałe wywędza. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. na rzut oszczepu. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Wysoki wiąz położył się na wodzie. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. letnim spalone płomieniem. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. Wodę w wrzątek zamienia. Lilije więdną. słabły kolana. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. którą złupił Hektor. długą i ciężką. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. jaśniał hełm z chwiejącą się. Tę walkę niesamowitą. prochem walą. Piersi okrył pancerzem. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. czarne tamarynty palą. Skamander.od tej. zapała trupy. pędził ich przed sobą jak stado baranów. Drzewa się popalone węglem.

Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. jak szedł taki ogromny. wre. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam.Ogniem dotknięta woda burzy się. za przewodem . Czekał. gdzie kość łączy szyję i ramiona. Nacieszywszy się hańbą wroga. wzywała go matka płacząc i jęcząc. Achilles zdarł z niego zbroję. Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. Hektor. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. Nie ruszył się z miejsca. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu.. tuż przy marach Patrokla. spojrzał ogniowi w oczy. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. zadrżał Hektor i począł uciekać. Gdy go ujrzał z bliska. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. okryty mgłą nieprzeniknioną. Był to cios śmiertelny. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. Niech będzie los. gdy ujrzano. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". straszny. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. Zajmuje się płomieniem. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. brzuchem wychodzi na fale.. Okrył je tuman kurzu. Otwarły się bramy. świszcze. ostrym żelazem przekłuł nogi. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. z wody się wyrzuca. Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Ale pod osłoną nocy. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto.

że nadszedł dzień ostatecznej klęski. Król padł na kolana. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. miasto nie mogło być zdobyte. Ale ona już chciała wracać do swoich. Grecy odjeżdżają. posadził go na krześle. . Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. który pożarł jego zwłoki. Zwołał kobiety. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. Przyznano ją Odyseuszowi. Bohater kończył wieczerzę. który miał taką siłę. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. W tym czasie zginął również Parys. Płonący stos. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. że dopóki znajdował się w Troi. zatrzymał wóz. który mu żołnierze usypali. nikt z Trojan nie wątpił. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną.Hermesa. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. Każdy wiedział. cudowny posąg bogini. Tetyda. że zabrakło rycerza bez skazy. Opłakiwała go matka. biorąc je za ludzi króla Itaki. Wszyscy opuścili ręce. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. że odeszła dusza czysta i szlachetna. w kole nereid. Podniósł z ziemi starca. Szli wykraść palladion. Chciał wykupić ciało syna. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. A w kilka dni później radość nie do wiary. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. a gdy je przykryto całunem. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Wiedział. Helenę wydano za jego brata Deifoba. oprzytomniał. pocieszył. Achilles niedługo przeżył Hektora. nakarmił. Troja zaniosła się skargami i lamentem. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. napoił. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. Achilles wzruszył się. Kto żyw.

żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. Oto znak boży. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. to był podstęp. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. Menelaos wpadł do domu. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. aby go można było wtoczyć. jak i Hektorowe niemowlę. Trojanie się zbiegli. Kobiety wiązano i brano w niewolę. Bluźnił. krzyczy. ostukiwali — nic. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. koń wyrobiony z drzewa. który podstęp wymyślił. bijące o wybrzeże. Lecz prawie . śpiewają. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. to może być jakiś podstęp. Zgodzili się. Tak. Sen pokrywa miasto. Wielki. bardzo blada. duszą go. Astianaks. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. Trojanie wysypali się na równinę. wróciły. razem z jego synami. Ciągną drewnianego konia do miasta. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Piją. Jaki podstęp? — śmieją się. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. Zdawało się. Fale. spalić. A potem zabawa. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. gdzie mieszkała Helena. Zaczęła się rzeź. Noc. perswaduje. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. Okręty greckie kołysały się na morzu. Miał słuszność kapłan Laokoon. pożerają. Ktoś doradził. więc go bogowie ukarali. zbierały te odpadki. podniesiono żagle. jak machina wojenna. że trzeba wiązanie muru rozebrać. przyklasnęli. Przyniesiono powrozy. błaga: nie brać. zniszczyć. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. Oczom własnym nie wierzono. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. Koń jest tak ogromny. Obóz był pusty. W nocy wyszli. tańczą. Ginął każdy. Grecy wpadli do Troi. obmacywali. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. otworzyli bramy miasta.biegł na mury. Okręty.

Elektra. Lud szemrał. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. Stary Nestor. Spojrzeli po sobie i bez słów. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. Ledwo wszedł do wanny. Diomedes i syn Achillesa. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. Biegły za nim . że na równinie widać poczty królewskie. uknuli plan. Postanowiono. kim jest. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. Na widok tej cudnej. nie mówiąc. Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. przejęta myślą o zemście. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). Siekierami zarąbali bezbronnego. ale giął kark w twardym jarzmie. Orestes. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. najwcześniej.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. że Elektra wprowadzi go do pałacu. jednym błyskiem oczu. Przygotowano mu kąpiel w łazience. Neoptolemos. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. z jeńcami wojennymi. był zmęczony. Powszechnie myślano. Agamemnon. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra.

Bóg kazał mu iść do Aten. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. strojna i pachnąca. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. gdy wojska greckie stały na równinie. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. Wyrocznia doradziła mu. co zaszło w Mykenach. że na zewnątrz obronny. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . stary zamek pradziadów tak przyozdobił. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. kości słoniowej i osobliwego bursztynu. schodziła ze swoich komnat. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie.Erynie. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. Przez siedem lat kołatał się po morzu. Ilekroć zjechali się goście. W malowanych pokojach było pełno złota. gdzie nastąpi kres jego cierpień. Kapłanką była siostra Orestesa. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. który go uleczy. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. Menelaos nie wiedział o tym. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona. Był w Egipcie i w Fenicji. ta sama Ifigenia. zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. Gdy wrócił do Sparty. a zawsze jednako pięknej. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. osłoniętych mgłą i legendą. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. porwali ich strażnicy. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. co się działo w mieście Priama.

Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. chleb świeżutki. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. Porzucając żonę i syna Telemacha. uważali za święte. Odyseusz był przekonany. zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. związały powrozami i powiesiły na drzewie. Polikso. Ale podstęp wykryto. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. na którym umarła. z wężami w ręku. Polikso wysłała do niej służące. Kołysać dziecko. który by gorliwiej sposobił się do drogi. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. obiecywał jak najrychlej powrócić. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. Polikso nienawidziła Heleny. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. Helena umarła z myślą. jakie urodzaje. na znak skruchy i żalu za grzechy. a wojna trwała. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. Z początku udawał szaleńca. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. a ile prosiąt przybyło. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. rzuciły się na nią. ile cieląt. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. nie było w całym obozie greckim człowieka. Gdy wreszcie Troja padła. Wojna. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo.skiego. na wyspę Rodos. Przyszły czarno ubrane. Tymczasem lata mijały. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. aby nie pójść. przebrane za Erynie. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. że najdalej za dwa . W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi.

Tak mu smakowało. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego.tygodnie. Przyszedł dopiero pod wieczór. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. aż . licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. nie chciał już wracać do ojczyzny. że umie ocenić ten zaszczyt. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. Los pokierował inaczej. Zapędził trzodę do pieczary. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. bukłak wybornego wina. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. ale on nie słuchał. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. syn Posejdona. Wydoił kozy i owce. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. tylko porwał dwóch. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. Na jego widok struchlały im serca. Syn Laertesa odparł. Odyseusz powiedział. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. Na morzu srożyła się burza. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. Pieczara. Odyseusz rozpalił ogień. rozszarpał na kawałki i zjadł. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. była pusta: gospodarza nie było w domu. że zostaną. bo wydzierali się i krzyczeli. Był to kraj Lotofagów. Wszystko to należało do cyklopów. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. Przepłynęli całe Morze Egejskie. a gdy się drzewo zajęło. Weszli tedy i czekali. że szpik z kości wysysał. że nazywa się: Nikt. Był wielki jak góra. w której mieszkał Polifem.

a jednocześnie wzywa pomocy. Zaczął się nowy okres tułaczki. Ale wszyscy myśleli. że cyklop oszalał: mówi. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. pewny. który tak go polubił. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. spraw. Ledwo worek rozwiązali. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. Zawinąwszy do wyspy Eolii. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. co zburzył Troję. straciwszy wszystkich towarzyszy. że nikt mu oka nie wypalił. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. kto cię oślepił. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. na cudzym okręcie. Na koniec przekonał się Polifem. wyleciały srogie wiatry. Wreszcie postanowili się przekonać. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. żeby go pomścili. gdzie Odyseusz uwiązał statki. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. powiedz: ten. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. cyklopie. a ty moim ojcem. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. ani . Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. Posejdonie. Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. jeślim ja twój syn. i prosił. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. niechaj późno przybędzie i w nędzy. olbrzymich jak sam cyklopów.drżały ściany pieczary. Oni zaś pytali. jeśli ktokolwiek zapyta. kto mu oko wypalił. I odeszli do swoich domów. Ale gdy usnął w nocy. Eola. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. a w domu niech go spotka niedola". ani jego towarzyszy. Zwołał swoich ziomków. władco ziemi błękitno-grzywy. w którym domyślali się wielkich skarbów. że zdrajca uszedł. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu.

Wówczas spostrzegli. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. Był to głos pani tej ziemi. która wydała im się nie zamieszkaną. uroczej czarodziejki Kirke. do którego weszli. wraz z całą zdobyczą trojańską. że czarownica zamieniła ich w świnie. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. pochłonęło morze. a kiedy swój głód nasycili. Dojrzawszy gości w progu. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. co miał sił. niosąc śmierć załodze. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. Niedaleko wybrzeża. a widząc. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. Odyseusz z połową załogi został na statku. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. Kirke objawiła mu. a była taka łagodna i kochająca. Przybili więc do wyspy. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku.pasących się stad bydła. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. córki Słońca. Podzielili się zatem na dwa oddziały. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. jakby tam leżało ludne miasto. gruchocąc kadłuby. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. Posłano na zwiady dwóch ludzi. W drodze spotkał Hermesa. chciała go dotknąć swą różdżką. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. dobrze uzbrojona. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. a był to okrutny olbrzym. sypały się na okręty biednego tułacza. Dała im jeść i pić. a reszta. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. wypędziła ich różdżką do obory. A kiedy odjeżdżał. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. poszła w głąb lądu. Drugi uciekł. które nasiąkały wodą i tonęły. łamiąc maszty. gęsto jak grad. W pierwszym domu. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. gdzie jest wejście do . przerwała robotę na krosnach. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. Potworne głazy. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów.

i napojony krwią. który nigdy nie widział morza i nie wie. jakby łowy sprawował. czekając na Tejrezjasza. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. Piły krew i rozmawiały. Tytios.. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. Tam. i dwa sępy darły z niego trzewia. którą odbył w tamtą stronę. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. a poderżnąwszy im gardła. Antilochos. leżał ogromny. sędzia umarłych. Najpierw matka. którzy nigdy słońca nie widzą. Odszedł Tejrezjasz. aby na chwilę odzyskać świadomość. dam ci znak jeden: przechodzień. później Agamemnon. Długo żeglował. potem wino. Antikleja. . Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. spędził towarzyszy na pokład okrętu. który ongi znieważył Latonę. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. Achilles.podziemia. która do ciebie wyjdzie z morza". gdzie było wejście do podziemia. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. zmieszaną z odrobiną mąki. Abyś się nie omylił. wreszcie wodę. póki nie spotkasz takiego ludu. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. Wtedy wbij wiosło w ziemię. Patroklos. Wybrał kilka czarnych owiec. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. przyszły inne dusze. krew wypuścił do ofiarnego dołu. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. podpierając się złotym berłem. i nie używa soli. myśl i słowo. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. Ajaks.. co znaczy okręt albo wiosło. jadąc do podziemi z wyspy. wróżył. które poczęły zlatywać się niby muchy. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. Przyszedł na koniec. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. odczepił liny i odpłynął. widząc cię z wiosłem na ramieniu. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. powie. Wracał tą samą drogą. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. rozciągnięty na ziemi. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt.

widząc. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. Po obu jego stronach były dwie skały. żarłocznym bulgotem. do pół ciała piękne panny. z ogromnym. Syreny były to stwory morskie. Ludzie byli . zalepił im Odyseusz uszy woskiem.gdzie mieszkała Kirke. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. Pomyślny. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. W drugiej zaś skale. ale załoga okrętu ich nie słyszała. odkładał wiosło i zapominał o falach. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. że kto je posłyszał. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". Lecz już czekała ich nowa. nad którą rosło drzewo figowe. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. Odys zaś. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. resztę miały upierzoną jak u ptaka. opłakując los sześciu przyjaciół. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. Lecz załoga nie usłuchała. i rozbijały. stromej i gładkiej jak szklana góra. Król Itaki wiedział. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. mieszkała Charybda. Tak przepłynęli. stęskniony za ich śpiewem. pod magicznym urokiem. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. żeby go odwiązano. aby ocalić okręt i resztę załogi. była pieczara. chciał ją wyminąć. z której nie ma ratunku. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. w której niegdyś kochał się Glaukos. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. tknięty złym przeczuciem. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. Nikt go nie usłuchał. Odyseusz. Miały głos tak cudny. co mu grozi. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. a w niej mieszkała owa Skylla. groźniejsza przygoda. gdybym się rwał. Była to strata konieczna. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. pod pieczarę Skylli. gdybym was prosił. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. poczwara straszliwa. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. Wyminąwszy Charybdę. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. W jednej. między rafy. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę.

które się pasło na łące. Okazało się wówczas. Łzy zbiegły jej po twarzy. Ocalał tylko Odyseusz. Oto Dzeus rozkazuje. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. której daleko było do pięknych łodzi. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. z jakimi wyjechał pod Troję. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. Siedział. barki rozłożyste. Hermes. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. kark miał potężny. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. która jest zwykłą kobietą. by się sposobił do powrotu. mówiła. A on woli odjechać. Siedząc okrakiem na belce. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. osiki. Wysokiego wzrostu. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. topole. wieczną młodość. W kilka dni sporządził mocną tratwę. Ona.pomęczeni i głodni. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. jak pomimo lat. Odyseusz stłumił w sobie radość. Bóg Helios ukarał świętokradców. nic nie znacząca nimfa. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. jak zwykle. i jak kochała. iż wszystkie statki zatonęły. Położywszy mu rękę na ramieniu. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. prosiła. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. Wspomniała dzień. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. Ledwo Kalipso odeszła. żeby został jej mężem. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. dokoła której rosły cyprysy. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. zabrał się do roboty. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. zapatrzony w siną odległość. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. W najlepszych humorach odczepili liny. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. ale która . Wszedł do pieczary. która mu piersi rozsadzała. lędźwie i nogi mocne. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. wijących się kędziorach. pierś szeroką. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. mała. Górą pięła się winna latorośl. woli porzucić boginię i wracać do żony.

w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. Dała mu jeść. Gdy się wykąpał i ubrał. okryty mułem rzecznym. z nędzarza zmienił się w króla. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. albowiem statki posiadają własną duszę. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. Widząc go takim pięknym. Nie potrzebują steru. To królewna Nauzykaa. Została tylko królewna. która rozumie zamiary podróżników. wyspie zamieszkałej przez Feaków. mieszkają wspaniale. gdyby ją zobaczono. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. pić i świeże szaty. mają łóżka miękkie. ani wojen. porosłe rzadkimi krzakami. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. co to niebezpieczeństwa. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. swobodnym światem. straszny — dziewczyny uciekły. ukończywszy pranie bielizny. i szerokim. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. Przez dwa dni i dwie okropne noce. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. Są wybornymi żeglarzami. przeprosiła Nauzykaa. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. Odyseusz znajdował się na Scherii. zabawiała się ze swoimi dworkami. Nie wiedzą.nagle wydała mu się i domem. znów pozbawiony statku. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. ubierają się bogato. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu.

w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. Trzeba być ostrożnym. figi. Członki skurczyły się. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. do żony. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. stojący pod opieką Dzeusa. Dopiero kiedy . która go pożegnała milczącym spojrzeniem. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. to pruła nocą. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. Rwał się biec do domu. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. gdy Feakowie przybili do Itaki. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. Wszyscy pili. granaty. karmiony miłosierną ręką. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. dziurawe łachmany okryły żebraka. gdzie grusze. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. prosząc o statek. zabiliby go niechybnie. Powiedziała. jak może. u boku swej małżonki. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. gdy się obudził. Po drugiej stronie pałacu był sad. Zachodził wszędzie swobodnie. Słońce już było wysoko. Królestwo marnieje. ujrzał książąt feackich. śliwy. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. Na wygodnym łożu. Jakoż nikt go nie poznał. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. który by go zawiózł do Itaki. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. które ustawiono na pokładzie statku. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej. Nie poznał własnej ziemi. do syna. wyścielonych haftowanymi dywanami. Aby zyskać na czasie. jako żebrak. na tronie. postać zgięła się we dwoje. Książęta nalegają. siedzących na ozdobnych krzesłach. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. że nie wpierw wyjdzie za mąż. a drzwi ze złota. a skarby ukryto w załomach skalnych. Odyseusz spał. Brudne. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. Wszyscy uważają go za zmarłego. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. Bogini go powstrzymała. Zwodzi ich. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai.nawałnicy morskiej. śmiali się i rozmawiali. Na koniec podstęp się wydał. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. które zapalano.

Penelopa. Odyseusz siedział pod słupem. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. że pan wrócił i wymordował zalotników. na środku pustej sali biesiadnej. Telemach i Odyseusz. nie wiedziała. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. aby napiąć łuk bohatera. jak mówić. jak witać. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. wpatrzony w ojca. Na koniec żebrak. Wreszcie nadeszła pora. stała się rzecz nieoczekiwana. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. Jadło go robactwo. wielce utrudzony. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. potężny. głód dobijał. rzędem stojących toporów. leżał Argos — stare. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Królowa zeszła na dół. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. Nagi. A gdy skończył. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą. Pod bramą.wszedł na dziedziniec swego pałacu. stoły i stołki z krwi obmyto. na kupie gnoju. Odyseusz wszedł do pałacu. wydał się jej mąż jakimś obcym. wymieciono. kazał podać łuk. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. Służba wyniosła trupy ze sali. Odyseusz naciągnął łuk. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. Penelopa spała. W górnych pokojach wszczął się rwetes. utrudzony krwawym żniwem. bezsilne psisko. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. odłożył broń. Podniósł łuk. siedzący na progu. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. którego właśnie dokonał. wykadzono siarką. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. Poruszył się. Niedaleko stał syn Telemach. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. Nagle do jego parszywych. Opadły zeń łachmany żebracze. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. żeby i jemu pozwolono. prosił. przebrał. Telemach. który opowiadał . Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. dalekim.

Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. która miała doń wyjść z morza. A gdy nadszedł czas. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. posłuszny bogom i przeznaczeniu. czekający na śmierć.wszystko. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. wywróżoną przez Tejrezjasza. Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie. . żeby zobaczyć człowieka. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą.

Trzeźwi Rzymianie. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. wzgórza szczególną czcią otoczone. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. ujrzałby ludzi modlących się w gajach. Sami Grecy podziwiali tę religię. bez owych związków małżeńskich. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. nie znał zbrodni ani występków. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. którą wyorywała jego drewniana socha. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. nie znali również mitologii. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. ojcowskich i synowskich. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. ani księżyca. bez rodowodu. na których pasły się jego trzody. Nie otaczały ich żadne legendy. Były to postacie nieokreślone. i ku łąkom. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . uważanych za najpobożniejszy naród. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. Ów brak podań. Z głową pochyloną ku bruździe. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. groty ubrane zielenią. kamienie namaszczone oliwą. Ich bogowie mieli w sobie mało życia.

Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. które po raz pierwszy wychodziło z domu. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. choćby najbłahsze. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. zsyłającego robaki na bydło. obchodził święto moli i myszy. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. ponieważ jest człowiekiem. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. czy jest to bóg. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. w życiu człowieka. Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. w bartnictwie. zawiasy bogini Cardea. i ani przez chwilę nie miał . że Dzeus jest mężczyzną. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. wzroście zboża. czy bogini. na którym nie wypisano żadnego imienia. Ossipago pilnowała. a Hera kobietą. Mówił: “Jowiszu Najlepszy. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. i każde powodzenie. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. mężczyźnie lub kobiecie". czy bogini. Każde niepowodzenie. chowie bydła. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. Augustyn — ma jednego odźwiernego. Obok takich bóstw. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. a Fabulinus mówić. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. jak Jowisz lub Mars. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. Statanus uczył je stać. a próg bogu Limentusowi. Cunina była opiekunką kołyski. choćby najniklejsze. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. czy kobieta".łacińskich. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. czy mężczyzna. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. by kości dziecka należycie się zrastały. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. i ten w ogóle wystarcza. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. I tak było ze wszystkim. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. Największy. tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. On wiedział doskonale. stawiał kaplice bogini kaszlu. boga Verminus.

Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. Odys przekomarzający się z Ateną. Dlatego kto inny czytał najpierw. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej.co do tego wątpliwości. czy ów dobrze czyta. Bywały wypadki. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. lecz również z obawy. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. Istniały zatem księgi. który pilnował. Był też osobny sługa kapłański. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. Diomedes walczący z Afrodytą. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. by nie spojrzeć w twarz boga. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku. jakiś ruch niewskazany. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. przegrywa sprawę ten. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. aby obecni zachowywali milczenie. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. Rzymianin trwał w ciągłej obawie. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. jak wobec sędziego. Wyobrażali sobie. że nie spełni obrzędów jak należy. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. a . Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. Wszystko. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. streszczało się właściwie w tym. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach.

chcąc . i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. atak epilepsji na placu publicznym. Jeżeli kury jadły chciwie. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. wszelkie podobne zjawiska. nawet najbardziej błahe. obwieścić nowe prawa. Grom lub błyskawica. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. ni świątyń. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. modlił się. O świcie przelatywały ptaki. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. a o północy szedł na Kapitol. nie znała ni posągów. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. najświętsze wzgórze Rzymu.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. zarówno w życiu publicznym. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. czy niepomyślnie. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. ogłosić pokój. z której strony nadleciały. nagłe kichnięcie. pozbawiona wszelkiej okazałości. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. A on według tego. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. jak i prywatnym. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. Było bowiem zwyczajem Rzymian. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. było to dobrym znakiem. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. Augur zaś składał ofiarę. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. jakie były i jak się zachowały — wróżył. czy chwila jest po temu sposobna. objawiającą się rozmaitymi znakami. wydać wojnę. Była ona bardzo prosta.

które jednak po swojemu przekształcili. bogini-królowa. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. umysłową. niewiadomego pochodzenia. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. bogów kartagińskich.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. . przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. których dziwna kultura. Bogaci i potężni. która ich połączyła z Rzymianami. i skrzydlata bogini Menrfa. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. podobna do Junony. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. Ich królowie ubierali się w purpurę. Przejdźcie do mnie. Rzymianom inny swą lud. ty. bliższy terytorialnie. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. abyście porzucili ich świątynie. was o łaskę proszę. zbiegający ku Tybrowi. do Rzymu. Jeśli tak uczynicie. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. które w początkach były objawem kultu zmarłych. przyrzekam. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". Zajmowali północno-zachodnią część Italii. a więc razem wziąwszy. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. rzece. niedostępnych górach. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. stojących na stromych. czy boginią. abyście od nich odeszli. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. i dla naszych wojowników tak. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. a otaczała ich straż honorowa. ty. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. tobie cześć oddaję. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. Uni. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. jako istoty żądne krwi i okrutne. Wierzyli w rzeczywiste piekło. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. do ciebie modły zanoszę.

płuc. i po jej barwie poznawali. . Specjalni kapłani. z pochodnią w ręce. Wiedzieli. Nazywał się Tages. zajmowali się wykładaniem wróżb. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. w okolicy miasta Tarkwinie. król piekieł. oblegających złowrogą czeredą biedne. a włosy i brodę siwą jak u starca. w chwili gdy chłopi orali ziemię. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. od którego boga pochodzi. zalęknione dusze ludzkie. również skrzydlaty. Tuchulcha. w koronie na głowie. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. uzbrojony w ciężki młot — Charun.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. który miał postać i twarz dziecka. Stworzyli z tego całą naukę. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. Legendy etruskie podają. potwór o dziobie orła i uszach osła. haruspikowie. co oznacza każda błyskawica. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. wątroby. ze skrzydłami. który później wprowadzili do Rzymu. że razu pewnego. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym.

Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. chleb rozmoczony w winie. żadnej również świątyni. które nazywano lemurami lub larwami. bo nigdy go nie miał. przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. dobre duchy. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. podobne do słowiańskich Dziadów. Duchy nie wymagają zbyt wiele. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. Gdy się to dzieje. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. Nie znamy jego wizerunku. Veiovis. trochę fiołków. głębokie pieczary w niedostępnych górach. żadnego kultu. zwane Feralia. ma swego geniusza lub swoją junonę. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. nie oglądając się za siebie. zapomniano odprawić Feralia. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". szczyptę soli. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. Skoro im jednak złożono ofiary. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. parę ziarn pszenicy. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. I trzeba o nich pamiętać. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. zależnie od płci. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. aby duchy dom jego opuściły. jak u Greków Hades. prosząc. odpędzając duchy.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. Raz. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. Krainą umarłych był Orcus. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. a w dniach 9. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. podziemne. a pomór ustał. głowa rodziny znów się obmywa wodą. Każdy człowiek. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. i junony. podczas wojny. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. Miasto nawiedził pomór. wróciły do ziemi. które następnie przerzucał przez dom. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych.

którego one były stróżami. głównie skupionych w tej komnacie. powracając. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. razem z larami. Niektórzy znów utrzymywali. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. W tej samej kapliczce. Wyjeżdżając żegnał się z nimi.człowieka. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. były obecne przy każdej wieczerzy. jak może i umie. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. Opiekowały się one spiżarnią. Przy śniadaniu. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo. Przed ogniskiem stał stół. penaty. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. Państwo uważano za wielką rodzinę. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. Corocznie. czczone w jednej świątyni z Westą. a opuszcza go w godzinę śmierci. rodząc się. z rogiem obfitości. za którym z nich się pójdzie. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. Kult larów. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. albo w stroju obywatela rzymskiego. Geniusz czuwa nad człowiekiem. W atrium stało ognisko. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. od nich zaczynał powitanie. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. którym przypisywał wszelkie powodzenie. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. po czym staje się jednym z manów. pomaga mu w życiu. Czczono ją w każdym domu i w każdym . że człowiek. w pierwszych dniach stycznia. świetlicą. atleci i śpiewacy. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. atrium. obchodzono święto larów dzielnicowych. z wdzięczności za dostatek domowy. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. z początku ograniczony do poszczególnych domów. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. zdrowie i szczęście rodziny. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. Pojawiali się komedianci i grajki. były więc i penaty państwowe. w todze. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego.

Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). wrócić do życia. co się tam mieści. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. Czuwały nad nim dzień i noc. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. A nie opodal stała Regia. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. przy tej drodze świętej. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. stał on w przedsionku. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. lecz zdarzało się to nader rzadko. wykonany według wzoru greckiej Hestii. . jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. atrium Vestae. tuż przy Via Sacra. Sama świątynia była mała. która opuszcza świątynię. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. Obok było tzw. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. wciąż dokładając nowych szczap. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. że westalka. ku Forum. nazywano je “pałacem królewskim". Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. których było sześć. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich.mieście. Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. a najwięcej w samym Rzymie. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. od których zależało szczęście Rzymu. nie znajdzie szczęścia w życiu. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. W samej świątyni nie było posągu Westy. aby nigdy nie zagasł. dlatego że ongi król tam mieszkał. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. a przez nią całego państwa. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. niejako “święte świętych". okrągła. druga część. Służbę w świątyni pełniły westalki. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów.

w uroczyste święto Vestalia. a tymczasem arcykapłan. z rękoma wzniesionymi ku niebu. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. aby móc tam umieścić łóżko i stół. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. wyprowadzał skazaną.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. Skończywszy modlitwą. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. W dzień zaś 9 czerwca. którą osłaniał płaszcz tak. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. gdzie już czekał otwarty dół. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. odprawiał modły. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. Tak samo żaden sprzęt — nóż. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. siekiera — nie mógł być z żelaza. Kapłankę. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. poddawano śmiertelnej chłoście. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. sięgającym epoki kamiennej. Liktor otwierał lektykę. puszczano go na wolność. . a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. dość obszerny. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. mleka i oliwy. tylko z brązu. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. która złamała ślub czystości. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. a piekarze hucznie świętowali. Równie surowa kara spotykała westalkę. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. Niesiono ją przez Forum. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. wody. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. z której winy zgasł ogień. topór.

i początkiem wszechrzeczy. niejako pierwszym bóstwem. wziął od niego nazwę — Januarius. Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. przy których nieraz umieszczano jego posągi. Gdy następował powszechny pokój. ciastka — na dobrą wróżbę. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. tak pełnej wojen. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. zamykano ją zaledwie kilka razy. składali bogom ofiary. z których jedno patrzyło na wschód.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. ofiar i wielkiej radości narodowej. który był wielką osobliwością. niedaleko kurii. zbudowane z nierównych bloków kamienia. W ciągu całej historii rzymskiej. a stał się później bogiem wszelkiego początku. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. szczególnie słodycze. a styczeń. gdy Rzym wojnę prowadził. zwróconych ku sobie tyłem. gdzie zbierał się i urzędował senat. jako pierwszy miesiąc w roku. okryto płytami brązowymi. figi. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. twórcą bogów i . daktyle. którą dla szczególnej świętości zachowano. drugie na zachód. Jej czarne. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. początek każdego miesiąca. ianua). Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki. omszałe ściany. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. a wewnątrz ustawiono posąg boga. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia.

kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. połowa miesiąca. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. Bronią jego był piorun. Zwano go często Lucetius — światłodawca. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. I rola. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. Victor. I nawet wówczas. na którą przypada pełnia księżyca. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem.ludzi. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. Był przede wszystkim bogiem światłości. Była to kara lub wskazówka. spleśniałe kawały brązu. sub Jove frigido — na mrozie. stare. Mówiono. którego pomoc daje zwycięstwo. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. nauczyć praw i zakonów. że mieszkał na owym wzgórzu. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. ten. ciężkie. dawca zwycięstwa. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. akt czci i wdzięczności względem . Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. Versor. naówczas dziki. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. stróża drzwi. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. Jeszcze później. itp.

na placach publicznych i po całym mieście. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. również na wozach. wszystko trzeba było pokazać ludowi. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. kołczany. na Polu Marsowym. Czasami pochód taki trwał parę dni. nagolennice. majono je festonami kwiatów i zieleni. tarcze. czuwając nad tym. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. za nimi. Wczesnym rankiem. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. przy Bramie Triumfalnej. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. Jowisza Najlepszego Największego. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. rogi. całe spowite we .najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. Stosami całymi leżały hełmy. W cyrkach. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. rozmaite kosztowności. ustawiano trybuny z drzewa. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. ze złoconymi rogami. pancerze. inni znów dźwigali kratery srebrne. dawcy zwycięstw i chwały. Uroczystość nieporównana. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. aby powitać triumfatora. we wszystkich punktach. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. puchary. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. Z dala już słychać było granie trąb. nie dopuszczając.

wstęgi i girlandy kwiatów. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. tak był w podobnym momencie wzruszony. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. chociaż niewierzący. Na koniec jechał sam triumfator. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. Za nim postępowała w ordynku cała armia. czarno ubrany. a w środku stał posąg boga. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. z gałązkami oliwnymi. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. wieziono wszystkie jego skarby. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. że jeńcy już nie żyją. Była to wielka i uroczysta chwila. jaskrawo malowana. Otrzymawszy wiadomość. z gliny palonej. i w najdalszej okolicy. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. Miał ją założyć ostatni król. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. Juliusz Cezar. o twarzy barwionej na czerwono. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. na podobieństwo świątyń etruskich. a na niej togę purpurową. a nawet wierzono. Była z początku dość skromna. nierzadko bardzo swobodne. Jowisz . śpiewając pieśni rozmaite. płacząc i prosząc o łaskę. Tarkwiniusz Pyszny. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. które mogły urok rzucić na triumfatora. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. skronie otaczał wieniec laurowy. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. niewolników i niewolnice. przetykaną złotem.

i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. Dygnitarze przychodzili do niego. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. Jej imię oznaczało siłę duchową. nosić na ręku pierścieni. jak król. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. która. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. musiano go puścić wolno. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. Nie wolno mu było przysięgać. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. jakby sam bóg przewodniczył obradom. jak grecką Atenę. składał swój urząd. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. ani brać udziału w pogrzebie. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. ani dotykać zmarłego. Minerwa była dawnym bóstwem italskim.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. ani psa. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. gdzie znajdował się grób. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. a całe jego życie normowały surowe przepisy. ani mięsa surowego. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. ani bobu poświęconego umarłym. i to nożycami z brązu. gdy obejmowali urzędowanie. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. ani bluszczu. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych.

że niepodobna ruszyć z miejsca tego. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. A i dzisiaj. mężowie dawali podarki żonom. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. miodu i owoców. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. gdzie para wilków żyje. królową bogów. po lewej ręce od wielkich. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. zwane Matronalia. który czuwa nad nienaruszalnością granic. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. Inaczej Junona. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. bóg miedzy i granicy.znaczenia. patrona wszystkich zwad i waśni. karmiona przez miasto. kobiety obchodziły święto Junony. . jakie miała dostojna opiekunka Aten. kto wchodzi na Kapitol. W dniu l marca. pilnował kamieni granicznych. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. który miał być rocznicą urodzin Marsa. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. Był nim skromny Terminus.

dookoła mej roli. od powietrza i głodu. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. Marsa. a mnie. a w prawej ręce trzymał włócznię. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. który mówił. przy boku miecz. Aby zjednać twą łaskę. Pewnego dnia. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. byś dla mnie. zbożom i winnicom. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. mej ziemi. Podczas świąt Marsa. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. w miesiącu marcu. i sadom użycz urodzaju. Na głowie każdy miał hełm. czyli skoczkowie. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. gdy tak stał. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. Wszystkim płodom ziemi. widzianej lub niewidzianej. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. zwanych saliami. Ludzie padali jak muchy. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. Zachowując rytm muzyki. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". Wówczas król Numa. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. saliowie. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. błagam i proszę. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. owcę i wołu. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. Strzeż pasterzy i bydła. która z nich jest ową prawdziwą. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. udawali się do mieszkania arcykapłana. za radą boginki Egerii. poprzedzani przez fletnistów.Jako obrońca granic. spadłą z nieba. pogrążony w modlitwie. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. i od wszelkiej szkody. Jowisza . że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. gdzie przechowywano owe tarcze.

W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. Świątynia stała na forum Augusta. wojowniczej bogini.i innych bogów. . spowinowaconej z Marsem. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. Najwspanialszą świątynią Marsa była ta.

Przypadało ono zwykle z końcem maja. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. z wieńcem kłosów na głowie. w którym wznosiła się niewielka. w domu przewodniczącego. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. w połowie stycznia. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. Corocznie. Było ich dwunastu. że bóstwa lasów nie lubią. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. ubrani odświętnie. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. zasiadali każdy w swoim miejscu. Po południu zaś bracia. aby przynieść parę młodych kłosów. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. okrągła świątynia bogini. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. szli w uroczystej procesji do świątyni. aby im mącić spokój. w świętym gaju. Po południu znowu wracali. Drugi dzień świąt był najważniejszy. Święto trwało trzy dni. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. otoczona czterema rzędami kolumn. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. Schodzili się tam wczesnym rankiem. przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. Bracia Rolni (Fratres Arvales). Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. z głową nakrytą płaszczem. Rzymianie bowiem wierzyli. PÓL. kiedy będzie święto Dea Dia. ogłaszał ludowi dzień. przy wino na ofiarę jeden bogini.BÓSTWA ZIEMI. Kult jej sprawowali tzw. gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. Tę ceremonię powtarzano dwa . Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. Na tym się kończyła ranna uroczystość. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę.

Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. Wracano do świątyni. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. Stała się później piękną panią wiosny. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. trochę swawolną wesołością. tak starą. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. patronka urodzajów. Święto kończyło się wspólną biesiadą. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. po siewach. podrzędniejsza bogini. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus. Ogrodnicy. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. wcielenie greckiej Persefony. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. dobrym duchem dyni. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. grochu i pietruszki była Venus. po żniwach. bóg żniw. a święta jej odznaczały się nadmierną. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. której imię oznacza “wdzięk". oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. kwiatów i wszelkiego uroku natury. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. Ceres. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. z którym blisko spokrewniona była bogini . gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. który odkopywano w dni świąteczne. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. Consus. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. Opiekunką ogrodów warzywnych. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary.razy. z którą utożsamiano italską Ceres. i Opalia 13 grudnia. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne.

Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. Był to w istocie dobry duch lasu. Okazało się. wszyscy ubiegali się o jej rękę. podczas przerwy. łyżki. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Były to zwykle chustki. poganiacz wołów. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. Dołączano do tego list dowcipny. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. że tak najlepiej. jak właśnie za Vortumna. W niezmąconej radości. lecz i wszelka nieprzyjaźń. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej.dojrzałych jabłek. żołnierz. Młodzież szkolna miała ferie. Ale Pomona. jak . łaskawy. po nocach. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. Nie wiedziała również. zajęta swą pracą. Pomona była nimfą sadów. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. że powinna wyjść za mąż. Po całych dniach chodziła z nożem. ogrodnik. albowiem młody był i niezwykle piękny. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. wśród uczt. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. lasów i ogrodów. Zaczął przekonywać Pomonę. okrzykiem io Saturnalia. puchary. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. rybak. i to nie za kogo innego. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. Imię jego oznacza: dobry. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Gdy jednak i to nie pomogło. wyciągano śpiochów z łóżek. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. Aby pozyskać serce Pomony. że kocha się w niej bóg Vortumnus. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. Bogiem lasów był Faunus. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. bóg zasiewów. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. Pomona. zjawił się we własnej postaci. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia.

Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. a przede wszystkim trzód. często z Sylenem identyfikowany. czujny towarzysz nieustannych łowów. Święto jej obchodzono w grudniu. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. kochanku nimf płochliwych. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: .Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. Kult boga lasów sprawowali kapłani. nie wiadomo: żona. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Zaczynano od ofiary z kozła. których broni przed wilkami. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. nagi. Mówiono. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. i owce nie boją się wilków. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. Była bóstwem płodności i urodzaju. jako wyłączny bóg lasów. Nadzy. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. jedynie okryci tymi przepaskami. Dziki las sypie ci liście. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. siostra czy córka Faunusa. Kult jego miał tę dziwną regułę. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. Skoro twe święto nastaje. w ręce trzyma sierp. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. Później zjawia się obok Fauna. była Fauna. Silvanus. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. luperci. u stóp jego siedzi pies. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. lecz i boga pól. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". zwana Lupercal. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi.

którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. wypierane przez nowomodnych bogów. o jak największy przychówek w dobytku. . Modlono się. proszono o dobrą trawę. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. odziane w lekki strój grecki. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. Te wszystkie bóstwa pól. fig. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. uważano to za dobrą wróżbę. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. wywołał niesłychany skandal młody panicz. e. 21 kwietnia. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. W r. Klodiusz. tym uroczystsze. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. zdrową wodę. 62 n. zwane Palilia. lasów i urodzajów. stały się natchnieniem poetów i artystów. Pozostawały same kobiety. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. z twarzą zwróconą ku wschodowi. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. Natomiast palono dziwną mieszaninę. Nie wolno było składać krwawej ofiary. aczkolwiek szanowane i prastare. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Przy tej przemianie Diana. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. i skakano przez płonące snopy słomy. a jeśli mocno trzaskały. Diana była jedną z tych bogiń. jak u nas w noc świętojańską. a na drzwiach zawieszano wieńce. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. Obchodzono jej święto. oliwek i drzewa laurowego. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. coraz bardziej schodziły na drugi plan. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. którą utożsamiono z Artemidą. wypijano kubek mleka. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju.konsula lub pretora.

skoro został “królem". Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. Była to dzika okolica. niedaleko Rzymu. otoczona zewsząd górami. Ludzie. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. dobra i posiadała lecznicze właściwości. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. Zimą i latem. okrutną boginią. że sen może mu przynieść śmierć. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. że wszystko. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. opowiadali. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. Były to . Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. zawędrował do Italii. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. że je nazywano “zwierciadłem Diany". opiekunką zwierząt. wymagającą ofiar z ludzi. Jak przystało na Rzymiankę. była boginią poważną i stateczną. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. którą czczono w Taurydzie. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. który go z kolei pokonał i zabił. w których Grecy zdołali wmówić.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. Był on nietykalny. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. przyjęli z Hellady. gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. jeździć po niebie. Rzymianie. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. Zbiegli niewolnicy. aby co noc. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. Ale życie jego nie było słodkie. panią gajów zielonych. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. oddała się namiętnie polowaniu i. co mają. gladiatorzy. jako bogini księżyca.

lampy. przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. Od świtu rojno było przy Porta Capena. Cudowna noc sierpniowa. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. odbywały pielgrzymkę do Arycji. pachnąca sosnami. nawet szaty. w otoczeniu licznej służby. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. naczynia. a na deser raczono się gruszkami. bogate damy kazały się nieść w lektyce. W tym dniu Rzymianki. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. wśród dymów kadzidlanych. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. a nawet w samym Rzymie. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". uwieńczone kwiatami. mimo rozbudowy miasta. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. monety.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. Ubogie kobiety szły pieszo. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. wśród płonących ołtarzy. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. pełna gwiazd. które były sławne na całą Italię. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. Niesiono statuetki. girlandy kwiatów. bransolety. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. “królowę dróg rzymskich". Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. wieńce. pamiętającej Etrusków. Droga prowadziła przez Via Appia. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. jak szpilki. Tu bowiem. w . pierścienie. od których może pochodził jej kult.

aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. zbawienne strumienie. Tyber nigdy się nie zgodzi. Zwyczaj ten przechował się do dziś. Niewolnicy. Rzymianie czcili bóstwa wód. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. lecz właściwej pani fontanny. początek i kres. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. którzy tu siedzą. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. może być przekonany. której wody obfite spadają w dźwięcznych. Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. kto tego nie zaniedba. potoku. kto zwiedza Rzym. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. Ich ziemia. z odwróconą twarzą. Ten pieniążek jest ofiarą. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. odbywały się wyzwoliny. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. niech wstaną wolni". nimfie Aqua Virgo. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę.świątyni Feronii. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. nie tak sucha jak grecka. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. Każdy. których oczekiwała wolność. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". Kto przechodził koło źródła. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. stawiano ołtarze i kaplice. nieświadomie spełniają .

Wiedziano. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. grozi wylewem i kto wie. ani świątyń błyszczących złotem. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. na Polu Marsowym. była świątyńka bogini wód. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. ojcowskim obliczu. rozśpiewane boginki. bądź jako mężczyzn. Juturny. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. która zżyma się z lada powodu. Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. tuż koło ruin domu westalek. W źródłach mieszkają panny wodne. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. bóg Tybru. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. ani kapłanów. Nie tak jak stary dziad Tiberinus.starożytną ofiarę. by mu na ofiarę ludzi zabijano. zależnie od rwącej siły ich wód. przez który biegną ich strumienie. Tam właśnie. a niegdyś byli królami kraju. najważniejszej dla Rzymu rzeki. pod Palatynem natomiast. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. wyścielony miękką murawą. jako władcę morza. Z niego westalki brały wodę do ofiar. że bogowie wielkich rzek są starcami. czy w dawnych czasach nie żądał. Zajęte swymi igraszkami. kameny. . o pogodnym. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty.

Był to Mercurius (Merkury). Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. Była Fides (Wierność). Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. Clementia (Łagodność). z berłem w ręce. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. z rogiem obfitości. jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. opromienione poezją. . jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. Hilaritas (Wesołość). osnute jakimiś legendami. Pax (Pokój). Concordia (Zgoda). Rzymianie przekonali się wówczas.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. Iuventus (Młodość). po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. z kwiatem w dłoni. polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. w grubej zasłonie. boże. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. Spes (Nadzieja). Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. że Grecy uznali go za swojego Hermesa. Pudicitia (Wstydliwość). uczuć ludzkich itp. po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. naznaczyć święta i ofiary. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. oboje uzbrojeni. czyli uosobionych pojęć moralnych. uosobienie sprytu handlowego. który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata.

tym dziwniejszego. jak mówiła. a nie pod jakimś przymusem. w których. zawierały się boskie przepowiednie. Owe zaś trzy księgi. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. zwane odtąd Sybillińskimi. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. kupcy obcoplemienni. Zaczęło się jednak wcześnie. To już. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. Nie dokonało się to. iż ma do czynienia z obłąkaną. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. imieniem Sybilla.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. w istocie. bardzo wielką. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. . wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. tak że król sądził. Tarkwiniusz zapytał o cenę. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. od razu. Niewolnicy. Mówiono. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. po czym spytała króla. że stało się to dobrowolnie. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. żołnierze powracający z wojen. sprowadzeni z daleka. że była to wróżka. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. oczywiście.

która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. trzykroć dłonią czerpie wodę i. Lud stoi zdumiony. posąg macierzy bogów. i jego syn. Asklepios.Z początku tych kapłanów było dwóch. Persefonę przezwano Prozerpiną. okupię hańbę swą śmiercią. ty. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. Uważają mnie za grzesznicę. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. pani niepokalana. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. potem dziesięciu. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. Wszyscy mówią. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. o dziwo. tłumy ludu. połączyły się w pary małżeńskie. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. spalone. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. w Azji Mniejszej. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. nie wierzą w jej prawość. Okręt. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. Nie wierzą jej. Lecz jeśli jestem niewinna. A ona padłszy na kolana. osiadłszy w zaroślach rzecznych. zatrzymał się i stanął jak uwięziony. miłosierna Matko błogosławionych. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. Herakles. Ilekroć na kraj spadła klęska. i okaż mi swoją łaskę. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. westalki. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. małoazjatycka Kybele. rycerze. i szereg innych. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. wreszcie piętnastu. Lud poczuł groźbę bożą. Pierwsza przyszła “matka bogów". trzykroć czoło zrosiwszy. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. Poddam się. I. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. Ceres Demetrze.

które wkrótce miały za nią podążyć. świat rzymski zapoznał się z astrologią. a w łaźniach publicznych. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. — 14 n. Nie przychodziło im to jednak łatwo. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. stare świątynie waliły się w gruzy. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń.. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. przez owe sto lat przed naszą erą. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. e. Wówczas to. wszystkie uroczystości. czyli tajemną nauką o gwiazdach. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare.dłoni". przede wszystkim głód cudowności.). czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. Niewiele to jednak pomogło. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie. e. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. Cesarz August (r. e. . którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata.. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. Astrologia pochodziła ze Wschodu. 31 przed n. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. po raz pierwszy. Stąd astrologów nazywano “matematykami". Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. W połączeniu z magią. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. królestwa podziemne. W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary.

e. Jedynie przed wtajemniczonym. Dowiedzieli się mianowicie. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. ani oglądać nie może. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. który z grzechów oczyszczał. którego człowiek ani poznać. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. że drogą ascezy. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. lecz do każdego człowieka. Rzymianin z II wieku n. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. . żołnierzy. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. ani między panami i niewolnikami. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. jak i poza grobem. Mitraiści znali rodzaj chrztu. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. nie licząc tych. Zjednywały one ludzi i przez to. egipskimi. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. wschodnimi. ku wiecznej szczęśliwości. Najwyższy stopień określano mianem ojca. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. ludzie biedni i żołnierze. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. lwów.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. W misteriach Mitry nauczano. Legiony rzymskie. bez różnicy stanu i pochodzenia. otoczony był bogami rzymskimi. gdzie miał najwięcej wyznawców. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. greckimi. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. który zna słowa zaklęcia. Nie dziw więc.

w której mieszkał Romulus. Każdy wierzył. kultów i obrzędów. ani myśli przewodniej. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. Ci wieśniacy — pagani. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. Należało to po prostu do dobrego tonu. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. pośród winnic i sadów. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. Baala. Północy i Południa. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. w których nie było ani ładu. kiedy właściwie zginęła ta religia . Heliogabal. ten sam szczyt góry. zasiedziali na swych polach. w r. Niepodobna określić. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. Ich chata. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. e. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. Zawsze ten sam dąb odwieczny. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. niezmiennych od prawieków. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. w co chciał. taka sama jak ta. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. Taki np. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. a po części martwymi religiami. I senat. zbiorowisko wierzeń. 219 n.

.wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej.

człowiek. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. Każdy założyciel nowej osady. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. powstaje tzw. Zwłaszcza panujący. e. Cześć boska okazywana zmarłym. z racji swej nieograniczonej władzy. któremu — zdawało się — był równy potęgą. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. lecz około r. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". której religia. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. pogromca Aten. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. admirał spartański. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. Nazywało się to konsekracją. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. Ubóstwienie. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. jak za cesarstwa rzymskiego. że człowiek przez swe zasługi. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. czyli ubóstwienie osoby panującego. Pierwotnie było zwyczajem. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. miał prawo do tytułu boga. kult cezarów. 400 przed n. których nazywano dimanes — dobrymi bogami. Mógł również przybierać imiona i . miał swoje świątynie i swoich kapłanów. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. otrzymało pewne stałe normy prawne. pełna bohaterów. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros.

postępował nader ostrożnie. kto miał choć trochę władzy. Zaczęły się . Nikt nie miał wątpliwości. spoczywała na łożu. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. cała ozdobiona złotem. Kleopatra. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. uważanej za matkę Juliuszów. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. pacholęta. a otaczając czcią swego przybranego ojca. Wenery. że to dusza Cezara idzie do nieba. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. kazał sobie oddawać cześć boską. nawet Westy. chłodziły ją wachlarzami. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. Cerery. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. by odtąd żyć między bogami. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. przedstawiające amorki. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. cytarzystami. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. na niebie pojawiła się kometa. usuwając własną osobę na plan drugi. przebrana za Afrodytę. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. rozbrzmiewały dźwięki fletni. Cezara. Antoniusz. jako nereidy i charyty. Marsa. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. Najlepiej lubił. cesarzowe jako Junony. które bez przerwy palono na okręcie. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. Otoczył się tedy fletnistami. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. Herkulesa. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. najpiękniejsze niewolnice.atrybuty istniejących już bogów. Apollina. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. Królowa. które osłaniał baldachim haftowany złotem. Każdy. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. Oto jaki był nastrój czasów. w których ugruntowano kult cezarów. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. słońce pobladło. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. z żaglami purpurowymi. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki.

którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. cały gaj usechł. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. posągi cezarów upadły. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". Kiedy zaś umierał Neron.tworzyć dokoła niego legendy. W II wieku n. co zresztą wywołało dużo wesołości. jak pogański Marek Aureliusz. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. Popierały go władze rzymskie. a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. uchwalał mu kapłanów i świątynie. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. a nawet “wieczny". Z wolna. rozbite na kawałki. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. Piękny . jechała do swej willi podmiejskiej. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. e.. Opowiadano np. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. A o Wespazjanie mówią. Konsekracja. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. jak się już bogiem staję". Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. czyli ów akt prawny. ostatni z dynastii Juliuszów. opiekunki wiecznego miasta. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. że gdy raz Liwia. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. Lecz Wespazjan. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. stawała się coraz bardziej powszechna. wszystkie kury zdechły. niedługo po ślubie z Oktawianem.

w Egipcie. Zauważono bowiem. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. że Antinous nie zajmuje się polityką. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. od których pochodził. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął.Antinous. miasta nazywano jego imieniem. Syrii. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. Antinous pochodził z Bitynii. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. . lecz wrócił do bogów. Hadrian ogłosił. Intrygi dworskie go nie dosięgły. że Antinous nie umarł. podróżując po Grecji. Palestynie. Umarł z miłości dla cesarza. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. że kochali go wszyscy. Było w nim coś tak ujmującego. Cesarz Hadrian.

a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. Uśmiechały im się żyzne pola. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. Zaczęły się lata długiej wędrówki. wzgórza dające obronę zamkom. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. Astianaksa. gdzie jej szukać należy. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. Przez pożar. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. jej triumfującej rywalki. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. którym również udało się umknąć śmierci. Rzymianie mieli zburzyć. którą. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. że nie wiadomo było. zdarzyła się albo jakaś wróżba. Anchizesem. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. albo wybuchła zaraza. i małym synkiem. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. i te wszystkie przepowiednie. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. Askaniuszem. obok konających braci. ulegając co chwila złudzeniu. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem. którego niósł na plecach.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. którego prowadził za rękę. przystanie dogodne dla okrętów. trafiały im się takie cudowne okolice. Poza tym Eneasz był synem Wenery. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. zakładali miasta. wedle przeznaczenia. znaki boże tak plątały ich plany. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. że . przeżywali niebezpieczne przygody i. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. ostrzeżenia. Żona szła w tyle. że znaleźli kres tułaczki. pod trzaskiem walących się domów. Uciekł z ojcem. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. mord i zniszczenie. roztrzaskano o ścianę. okropne wycie królowej Hekuby. Słyszał ostatni. gdzie tylko mogli. opłakującej śmierć synów. kiedy Grecy wdarli się do Troi.

a ziemię obiecaną poznają po tym. najpobożniejszy z ludzi. Całe szczęście. i Dydona ucieszyła się bardzo. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. gdzie już przedtem był król Itaki. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. Były to czasy. Fineusa. powzięła ku nim szczerą sympatię. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. gdzie się tego najmniej spodziewał. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. Był wszędzie tam. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. Był już nieraz blisko jej brzegów. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. choć już był na Sycylii. iż nawet stoły pozjadają. za którym szedł jak cień. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. Mieszkały na nich harpie. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. Urządziła więc ucztę. Eneasz. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. zawijał do portu kartagińskiego. Oczywiście. cała Odyseja skończyłaby się inaczej. owe potwory niewieście. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. że mają płynąć na zachód. że taki srogi głód cierpieć będą. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. Kartagina właśnie się budowała. Dydona. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. W mieście rządziła królewna fenicka. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. Była to śliczna panna. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. pod groźbą nowych burz i wichrów. jakby kontrolował jego przygody. Nie będziemy więc opowiadali. Gdyby się byli spotkali. Przez cały wieczór . lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. działo się to za sprawą Junony. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami. gdzie pochował ojca Anchizesa.

rozmaitych Markusów i Lucjuszów. że musi jechać. wodzowie czekali tylko na to. bo nosił w sobie poważne troski. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. pokazywała. W istocie. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. gdyż. a gdzie giełda. Czas . ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. Bogini. jako założyciela potęgi rzymskiej. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. i ogrodach. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. gdzie stanie zamek. Oczywiście. w obawie. politycy. co mieli się dopiero narodzić. lecz i takich. że Eneasz zostanie w Kartaginie. Był to niewinny podstęp Wenery. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. po kilka razy powtarzał Dydonie. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. które za niego zjadł Amor. które całowała i pieściła. gdzie będzie port wojenny. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. widział nie tylko tych. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. Z rozpaczy przebiła się mieczem. Okazało się później. Ci wszyscy królowie. szukać Italii. Co dzień. Nikt na to nie zwrócił uwagi.trzymała na kolanach małego Askaniusza. w Zatoce Neapolitańskiej. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. śliczne pacholę. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. Nie uczynił tego. gdzie arsenał. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. aby odwiedzić państwo cieniów. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. Była to bardzo pouczająca wycieczka. którzy już pomarli. wydawała przyjęcia i mówiła.

Fauna. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. tu ojczyzna. Nie było to jeszcze jego. a na nich owoce. który nie parzył. wodzowi sąsiednich Rutulów. Witaj mi. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. Ślub miał się odbyć niebawem.naglił. Miał jedyną córkę. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. bo to był ogień cudowny. piaszczystej. wszystkie rozczarowania. tylko błyszczał jako znamię prorocze. który. pod którymi sen spływa nawet wtedy. syn bożka leśnego. . Prosił. W tym kraju panował stary król Latynus. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. bo nikt nie przypuszczał. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. miernie urozmaiconej kępami krzaków. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. Nie było ani sadów pomarańczowych. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. aby to miała być ziemia obiecana. Wszystkim obecnym zdawało się. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. Nazajutrz przyszedł Eneasz. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. ani gajów pełnych zwierzyny. a pod nim trochę trawy. Przy nim stała dziewica Lawinia. Fauna. ani źródeł płynących mlekiem. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. Lawinię. kiedy się spać nie chce — słowem. Lawinia nie czuła nic. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. Ale w ten właśnie dzień. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. który wszystkim inaczej pokierował. Rzecz wyjaśniła się w nocy. W pewnej chwili podeszła do ognia. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. ani drzew pachnących. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. aby rzucić garść kadzidła. Te placki położono na trawie. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. który do niego przyjdzie. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. jak po swoim gospodarstwie. — Tu dom nasz. Gdy zjedli owoce. która sama idzie w sidła. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. zdarzył się wypadek. jakie rodzić może widok okolicy pustej. z dodatkiem tego.

wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. Zaczęła się wojna. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. że jej mąż utonął w rzece. . Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. gdy Latynus. że zaczyna się nowa Iliada. Vergilius Maro w poemacie pt. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles.Jakże się zdziwił. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. dawniej zwany Askaniuszem. Pod jego strzechą. udał się o pomoc do króla Euandra. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. a Eneasz Turnusa * . Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. Wiarogodni ludzie zapewniali. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. czy ma się uważać za wdowę. wszyscy zrozumieli. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. w tym samym miejscu. który nie miał konnicy. pochodzący z Arkadii. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Osiadł na wzgórzu palatyńskim. Eneasz. sprzeciwiła się małżeństwu. Żył jak człowiek złotego wieku. Turnus jako Hektor. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. mieszkało szczęście. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Stoczono mnóstwo utarczek. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. Wszystko to działo się za namową Junony. Pallasa. pełną świegotliwego ptactwa. nie czekając na koniec przemowy. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. tak gorliwie naśladując Homera. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Pallas jako Patroklos. żona Latynusa. Julus. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. Lawinia nie wiedziała. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. Enelda. Najpierw Amata. Był to Grek. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści.

córkę Numitora. wyprawy na prawdziwych zbójców. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. zapasy. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca.siedzibę dynastii Eneasza. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. Ojcem tych dzieci był Mars. Amulius zazdrościł mu władzy. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. a bliźnięta wrzucić do Tybru. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. ptak Marsa. Dzieci były głodne i płakały. Zaczajony w zaroślach. Stało się to za zrządzeniem bogów. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. wyścigi. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka.Faustulus. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. Wtedy zlatywał dzięcioł. przeczekał. Panowało tam wielu królów. wilczycy i dzięciole. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. będąc w służbie króla. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. Romulus i Remus. Remus opowiedział mu to. Wziął je do domu. czyim jest synem. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. Rzeka wówczas szeroko rozlała. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. uczynił westalką. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. Romulusa i Remusa. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. Reę Sylwię. gdzie rosło drzewo figowe. właśnie takie. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. Urządzali łowy. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. aż Tyber wrócił do swego łożyska.

kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". jako obywatel nowo powstałej osady. Z Romulusem została niewielka drużyna. gdzie ich Faustulus znalazł. zbóje i rzezimieszki. kto z nich da nazwę nowej stolicy. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. ile tylko miejsca starczyło. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy.napadli na pałac. A myśląc o historii. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. Remus na Awentynie. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. ale nie było komu w nim mieszkać. rzekł tak. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. straż wysiekli. może się czuć bezpieczny. Miasto było. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. na której miała stanąć Roma. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. i ogłosił. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. którym źle z oczu patrzyło. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. wodzów i dyktatorów. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. który nazwał asylum. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. Był już królem Rzymu. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. Nie chcieli zostać w Alba Longa. Nagle wszyscy zauważyli. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. wierutna hołota. A on kazał sobie podać pług. że ktokolwiek tam wejdzie. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. Wszyscy uznali. Zaraz zaczęli się kłócić. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. protoplastą wszystkich jego władców. Dobył miecza i zabił Remusa. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. zabudował.

unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. aby przyjąć zaproszenie. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. Matki. Ustawiono stoły. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. prośbami zaklinały ojców. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. Romulus zapowiedział. że urządzi wielkie uroczystości. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. Ale gdzie tylko zbliżyli się. Titus Tatius. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. odbywał przegląd wojska. . łzami. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. Wszczął się nieopisany zgiełk. którzy najwięcej ucierpieli. Mężczyźni też mieli ochotę. Tymczasem kobiety. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. aby zaprzestali wojny. Zza wałów krzyczano im. Są takie. Pewnego razu Romulus. ojcowie bez córek. kobiety wzięto do tańca. Zaczęła się zabawa. Przyszli. co miał pod ręką: kij lub miecz. dzielni górale. już bardzo stary. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. wyniesiono stągwie wina. przy której stał. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. podnoszono mosty. o którym cuda opowiadano. co tam pójdą. igrzyska i festyny. wszędzie na gwałt zamykano bramy. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. a każdy brał. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. Prym wiedli Sabinowie. Wrócili pogodzeni. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów.dom nie był domem. braci i mężów. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. Krzykiem. Na czele wojsk stał król sabiński.

Za chwilę uniosła się do nieba. bylebym mogła ujrzeć swego męża. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. że tron jest pusty. zobaczono. jak przy grobach egipskich lub etruskich. Zgodzę się nawet na niebo. wznosi się słup z tufu. co o tym sądzić. To wszystko świadczy o tym. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. zrozumieć go nie mogą. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. Skoro zaś chmury się rozwiały. pod nowym imieniem Hory. że ukazał mu się Romulus. Twój Romulus został bogiem. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. przestań płakać. ani. Ten grób dzisiaj odkryto.na którym król siedział. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. miejsce z daleka widoczne. statuetek. ułamków wypalonej gliny. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. Nie wiedziano. pójdź ze mną do gaju. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. że senatorowie zabili króla. Poszły na wzgórze. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. owa Sabinka. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. Było to miejsce święte. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. że uczeni ani dobrze odczytać. Płakała po stracie męża Hersylia. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. Były poszlaki. przemieniony w boga. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. które każdy omijał nabożnie. tym bardziej. przy której niegdyś stały lwy kamienne. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. . a król znikł bez śladu. dokąd chcesz. Na kwadratowej podstawie. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów.

dlaczego tak czyni. Natomiast rodzili się. po czym zaprowadzono republikę. Rola tych władców jest bardzo smutna. za które historia sławi innych królów. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. zaprowadzali kanalizację. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. mury. nadprzyrodzonym. Historia nie chce ich uznać. Mitologia więc nie może ich przyjąć. Przecież budowali mosty. żenili i umierali przykładnie. wystrzegali się wszelkiej cudowności. nie pochodzili od bogów. świątynie. Nie zrobili nic dla mitologii.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. chociaż niepodobna zrozumieć. urządzali porty. ustanawiali prawa. .

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful