Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

którzy poświęcili . za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. że smoła odstrasza siły nieczyste. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. odbiera rozum lub życie. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. wziętą z ołtarza. zsyła marzenia ostrzegawcze. w przekonaniu. Pomodliwszy się do bogów. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. W Atenach. śmiercią gwałtowną. widocznej przez źrenicę oka. do którego nikt nie śmiał wchodzić. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. Drzwi domów pomazywano smołą. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. co zmarli przedwcześnie. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. Prowadzono czarnego byka. Pochód zamykał archont. w osobnym pokoju. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. wina i mleka. obmywał kolumny stojące na mogiłach. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. dusze. pupilla) — dziewczynką.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. jawiąc się we śnie. nabierał wody ze źródła. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. kubki z oliwą i wonnościami. Zaduszki kończyły się wieczorem. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. w czasie święta Antesteriów. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . przypasywał miecz i niósł urnę. Zamykano świątynie.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. którą dlatego nazywali kore (po łac. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i.

którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. życiodajna pani. dalej prawodawcy. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. co ich wyznawcy. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. dla zbierania krwi ofiar. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. co podczas jedzenia spadło na ziemię. a wszystko. Przekład Jana Kasprowicza . żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. kolonij.tej wielkiej macierzy.. zostawiano jako im należne. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). Homer.się za wolność Grecji". wszystko żywiąca. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. i utrwalili jego postać". Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. żył w VIII wieku przed n. kapłani. * Bogowie ulegają tym samym zmianom. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. Znajdował się zwykle na rynku. pełzający po ziemi. prorocy. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. wreszcie ci. z rowem dookoła. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. Grób herosa był wielką świętością gminy. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. w obawie. wielcy poeci. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów. ukrywający się w rozpadlinach. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. Przy grobie stał niski ołtarz. Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny.. osad.. .. który rozwinął się z kultu zmarłych. Mieszkając w głębi ziemi. * Ajschylos: Choefory. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. przyjmowały zmarłych. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. Wąż. twórca Iliady i Odysei. Do której wszystko wraca. Na ich czele stała Gaja. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka.

Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. przewrotem. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. imię wypartego bóstwa. że poezja Homera była rycerska i dworska. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. Różnią się między sobą pod względem płci.e. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. Zdarzało się. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. krwiożerczość. Żywa. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. jako przydomek. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. ziemi. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. Teogonia. wieku. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych.. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. demonizm. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. Religia Homera była nowością. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich. czyli rodowód bogów. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. charakteru i władzy. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. nadając mu. odrzucił pierwotną grozę. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. Stało się to dlatego. które tam pozostały przez całą starożytność. którym jest Dzeus. którego on pokonał. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . morzu i podziemiu.

co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". 570—470 przed n. otoczonej gajem cyprysowym. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. Bogowie. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską.). że noszą ludzkie odzienie. którego nad innych wysławiał. i wierzenia warstw niższych. oparta na tradycji Homera. Podobnie każda wieś. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. Gdyby woły. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej.jednocześnie odrębne. głoszona przez państwo. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . że bogowie rodzą się tak jak oni. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. każda rodzina. literaturę i sztukę. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. ani sprowadzić do roli podrzędnej. mają ludzki głos i ludzką postać. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. Homer. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. uznawani przez wszystkie państewka greckie. e. o których żaden poeta nie śpiewał. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne.

Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". aby pokutować za winy poprzedniego żywota. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. Bóg cały widzi. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. cały myśli. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. albo w . Religia orficka była mistycznym monoteizmem. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. Była to sekta religijna. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. która nie jest wieczna. którego świat zna jako syna Semeli. serce zaś pogrzebali w ziemi. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi.do własnych. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. Misteria orfickie były prywatne. ustęp “Demeter"). ani z umysłu. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. gdzie odbywają się sądy. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. który je połknął. ujarzmiać je. Jedynie ten. Etiopowie twierdzą. od ciała. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. Dionizos. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. a z ich popiołów uczynił ludzi. ugotowali i zjedli. Tytanów Dzeus spalił piorunem. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. cały słyszy. Trzeba panować nad ciałem. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. i złe — od tytanów. syn Dzeusa i Persefony. Tymczasem tytani chcieli go zabić. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. zwany Dzagreusem. tj. Trakowie zaś.

Odbywały się oczyszczenia. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. bogini szczęśliwego trafu. na kształt guślarzy. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. Oto jak się ma odezwać. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. działo się to już i dawniej. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. jak zresztą wszyscy politeiści. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. Tę epokę. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. oparta na uczuciach patriotycznych. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. ale mój ród jest niebiański". jak się uchronić od kar pośmiertnych. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. przyjęły się w całej Helladzie.tymczasowych kapliczkach. Ci atakowali religię coraz ostrzej. Kapłani orficcy. jak się mają zachować w zaświatach. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. . lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. zwłaszcza u warstw niższych. chodzili po ulicach i domach. Nauki orfickie. Grecy. nazwano okresem hellenistycznym. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. trwającą aż do I wieku. Co prawda. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. że wydobyła się z bolesnego koła życia.

objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. małżonkę Kronosa. otoczona kapłanami. dochodzi do szczytu. irańsko-babiloński pan słońca. doszła do czci tak wysokiej. macierz bogów — Kybele. głoszą wiarę w Misteria.Wierzyli zapewne. cieni podziemnych królowa. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. pra-źródło wszechwieków. odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. wierzących. nęcił i zdumiewał Greków. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. nieśmiertelność . pani żywiołów wszystkich. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. e. która od III wieku przed n. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. a w II i III wieku n. Selene. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. e. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. Afrodytą. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. spośród niebian pierwsza. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. połączone z namiętną muzyką. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. ja. którego warto sobie pozyskać. ja. Izyda. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. Stamtąd więc wzięli boginię. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". z bóstw największa. Zwłaszcza Egipt. utożsamiana z Io. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. Ozyrysa. ja. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. odwieczny kraj cudów. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę.

zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. Atena — ogień. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. W tej świątyni była kolumna ze złota. Wzrosła pobożność indywidualna. acz nieumiejętnie. Mówili. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. Opowiadał. romans podróżniczy pt. których ubóstwiono bądź z woli narodu. położonej na Oceanie Indyjskim. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. imiona i przydomki bogów. silnie zabarwiona mistycyzmem. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej.zmartwychwstanie ciała. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. Napisał on w początku II wieku przed n. Ponieważ nowe państwa. głosili naukę o jednej istocie boskiej. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. Przepisał ją tedy w swym dziele. e. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. Zwłaszcza stoicy pilnie. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. Inną drogę obrał Euhemeros. która wymaga tylko ofiary czystego serca. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. W dobie wielkich monarchii. bądź z ich własnego rozkazu. Hera — powietrze. dawny ustrój Grecji. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. Hiera anagrafe (Święte pismo). gdzie go się znaleźć spodziewał. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Według . oparty na miastach-państwach. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. owe rozległe monarchie. że Demeter wyraża po prostu chleb. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. aby udowodnić. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. pokryta napisami hieroglificznymi.

Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową. To zadanie podjął Plotyn. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. o których już niemal pamięć zaginęła. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. gdyż jedyną religią. . Ale trwało to krótko i było zbyt słabe.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. poszedł jednak na marne. który wymagał od poddanych czci boskiej. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. ani nazwać. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów.).). monarcha zhellenizowany. aby zyskać tym większy posłuch. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. e. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. Były nieśmiertelne. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. którego nie można ani określić. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. Odnawiano obrzędy. którego synowie strącili z tronu. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. e. e. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. Neoplatonizm zapełnił świat demonami.

Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. ani umierał. Jedynie tam. tak że w głębi świątyni panował półmrok. Kapłan. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. ani teologii. w którym budowano świątynię. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. grotach. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . miał funkcję państwową. kapłani nie nauczali skupienie. w gajach. Pochodziło to stąd. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. Świątynia była domem boga. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. gdzie odprawiano misteria (np. Ponieważ nie znano ani dogma-tów.) Przestrzegano. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. gdzie domyślano się obecności bóstwa. jako stróż świątyni. Na górach. W każdej świątyni był jeden kapłan. Światło wchodziło przez drzwi. Okien zazwyczaj nie było. w Eleuzis). (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. ani nie odróżniał się od reszty obywateli. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. Okręg święty otaczał mur. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. Poza tym był człowiekiem świeckim.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku.

Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. maści itp. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". owce.wiernych. najpierw składał ofiarę. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. Czasem występowali w stroju bóstwa. które wrzucał do ognia. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. przystrajano je wstążkami i wieńcami. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. z rękawami. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. czyli setką ofiar. płci. krowy. po czym sypał na nie ziarnka zboża. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. świnie itd. skórę i kości) palono na ołtarzu. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. ale istniały w tym względzie wyjątki. Dochody jego stanowiły honoraria. kozy. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. Na wsi. jak ofiarę składać należy. a resztę mięsa .

Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki.oddawał na użytek domowy. 480 przed n. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». e. w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. składano bogom takie zastępcze ofiary. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. dostawał się pod władzę duchów piekielnych. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje .) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. w oblężonych miastach. z owoców i wszelkich płodów ziemi. Inaczej się działo. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. Ale lud. Często. Po takich z obu stron przygotowaniach. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. krowy lub owcy. wylewanie wina. Ubodzy. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. nie tylko podczas uroczystości. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. w sukniach złotogłowych. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. wziąwszy prawicę Temistoklesa. ofiarowanie Ifi-genii). oraz libacje. skoro dzień zaświtał. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. gdy zabrakło mięsa. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes.

Taki nie miał wstępu do świątyni. a kiedy urodziło się cielę. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. Tak działo się i w innych miastach jońskich. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. w której wchodzący zanurzali dłonie. w Attyce. które niegdyś składano w darze bogini. posągi i zebranych. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. lecz i ten. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. W Halaj. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. Co więcej. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. na oczyszczenie całego społeczeństwa. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. niby dziecko. splamiłby dom boży. . wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. skraplał ściany. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. tą wodą. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie. niby kozła ofiarnego. jak wieszczek nakazał".nadzwyczajnych pomocy. jako święconą. a gdyby wszedł. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. prawdopodobnie do V wieku. przed ołtarz boga. ale należy przypuszczać. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. gdzie je zabijali.

którego świątynia znajdowała się w pobliżu. którzy. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. którego uważały za swego patrona. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. pityjskie (w Delfach). Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. czy to nowy niewolnik. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. obok Hestii. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. bogini domowego ogniska. pochód panatenajski. Zwracał się do tego bóstwa. dla oczu ludzkich niewidzialni. będące jej wyłączną własnością. Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). na strychu. lecz nigdy bez określonego powodu. którzy zawsze brali udział w ich weselu. czciła swoje bóstwa domowe. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. Do służby bożej należały również procesje. czy panna młoda. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. Było to właściwością Greków. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. tańce. popiele.Grek modlił się często. aby pozyskać ich życzliwość. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. tak znów każda rodzina. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. składał im natychmiast ofiarę. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . w za-kamarkach piwnic. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. orzechami.

co się wokół niego znajduje — nawet ogień. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. zwanych Pitiami. Te przedmioty odpędzały złe duchy. gdy przyszedł na świat chłopiec. chowały się od dzieciństwa w świątyni. W najświętszym . ruchy. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. co zawsze źle się kończy. głos skądsiś. wiodąc życie klasztorne. Po złożeniu ofiary losowano. gdy dziewoja. Wyszedłszy z domu. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. otoczona gajem. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. Szczególnie natarczywe są wtedy. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. Wśród gór Parnasu. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. uderzenie piorunu. czysty płomień. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. wybierane przez kolegium kapłanów. np. które tylko czekają sposobności. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. Owe Pitie. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. barwy. niespodziane spotkanie. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. aby wtargnąć do domu. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. a wstążkę wełnianą. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. wznosiła się świątynia Apollina. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. Wróżbici i wróżki. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. nigdy się Grek nie odwracał. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. uciekały.

rozkaz. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp.miejscu świątyni. adyton. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. lecz akt woli. z Egiptu. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. a nawet i obce. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. Starożytni mówili. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. Byli tam ludzie. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. która jest prośbą. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. w obłokach duszących wyziewów. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. którzy dowiadywali się. Bliska sztuce wieszczenia była magia. trzęsienie ziemi. pieczarą. zaraza). że w głębi groty spalano mocne kadzidła. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. jeśli nie wroga religii. pożyczki. z miast azjatyckich i z południowej Italii. z Marsylii. . profeci. tzw. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. Specjalni kapłani. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. którą uważano za środek ziemi. którą uważano za dopust boży. siadała Pitia na trójnogu. że te wyziewy szły wprost z ziemi. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. składały się wszystkie państwa helleńskie. znad Pontu. jak się zdaje. które było. które otaczały wróżkę chmurą dymów. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. podróży. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. oficjalnie. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. stanowcze żądanie.

bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. Teofrastos. że wpuszczono przez drzwi Hekate. kto puszczał konie na wyścigach. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. uwijało się sporo takich ludzi. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb.. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. e. Orfeusza. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. przeraża się i woła: «Ateno. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. zamawiali choroby. nie rusza się z miejsca. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. pomagaj!». Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. Gdy spotka w domu węża. co w tym wypadku czynić należy. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. jak może nigdy przedtem. póki ich nie obleje oliwą z butelki. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. co demoniczne. ceremonię. że trzeba worek załatać. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. mówiąc. kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . Kto chciał. Jeżeli mu ten powie. Wierzono. W tej religii. i dopiero rusza dalej. przygotowywali lekarstwa. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. Usłużni taumaturdzy. którą skrapia się całkowicie. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. pada na kolana i modli się. czyli cudotwórcy.

aby zapytać się. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. jak ją zbyt lekkomyślnie określają. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. Religia Greków nie była religią czystego piękna. i w kolegiach kapłańskich.położnicy. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. bierze dzieci razem z piastunką. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. Pindar. którzy umieli być bardzo poważni. i u filozofów. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. Ich filozofia. nauka. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. i u poetów związanych szczególnie z religią. jak Ajschylos. a nawet smutni. “wesołych" Greków. Sofokles. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. takich jak delfickie. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. a gdy zobaczy jednego z tych. jak Platon. Należy i do tych. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. Zapewne. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu. Ile razy ma jakiś sen. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. a jeśli żona nie ma czasu. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności.

umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. symbolów. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy. jakimi już Homer gardził. magów i czarowników. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków. bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. motywów. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. .

jakby jedna masa nie uporządkowana. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. Podobnie długo. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. Wieść niesie. Cyklopi. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. . rzucone z wysokości nieba. mieszanina ziemi. bóg potężnej rzeki. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. Okazuje się. Z tej napełnionej otchłani. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. potwornego wzrostu. wśród których najstarszy był Okeanos. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. Kowadło z brązu. o dzikim wyglądzie. wody. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. które było szkaradne lub okrutne. co szerokim. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. pierwsza królewska para bogów. Ktoś. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. Inni — a takich było więcej — mówili. mieli jedno oko w środku czoła. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. Stamtąd nie było już powrotu. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. ciężka i ciemna. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. gdzie panuje noc potrójna. kto by tam wszedł. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. ale bez określonego kształtu. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. pełna siły twórczej i boskich nasieni. ognia i powietrza. że to wielka otchłań. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata.

Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. Uranos. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. ukryty w błękitach nieba. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. które powiła Reja. karmiony mlekiem kozy Amaltei. Gdy urodziło się szóste dziecko. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Dziecko kochało ją bardzo. Był to władca ponury i podejrzliwy. a z chmur spadały deszcze obfite. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. której wejście osłaniał gęsty las. Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. Każde więc dziecko. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. Tymczasem Reja zeszła na ziemię. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. że połyka syna. o włosach wężowych. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. Z krwi. a jeziora wygodne kotliny. natychmiast połykał. że i jemu syn odbierze berło. zeszedł z widowni dziejów boskich. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. która wyciekła z rany powalonego boga. Uzbrojony w żelazny sierp. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. Kronos połknął kamień sądząc. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. Erynie. szumiąca puszcza. świeciło młode słońce. Razem z bogami rodził się świat. Wykąpawszy małego.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. zaczaił się na Uranosa. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Nad ziemią. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. który mu przepowiedział. Zachował w pamięci klątwę ojca. dotychczas nie pozbawiony wolności. a kiedy one bladły. nadała mu imię: Dzeus. Chciała umyć niemowlę. Źródła znalazły swe groty.

rogów i piszczałek. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. i trzy siostry — Hera. była przeciw ojcu. wśród straszliwych męczarni. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. Gromy rozbiegały się po górach. kureci. Gdy rzucona w powietrze spadała. zwany rogiem Amaltei. a na równiny lał . cudowna tarcza. kapłani Rei. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. Poradził matce. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. kto go posiadał. trzech olbrzymów. które dniem i nocą wykuwali cyklopi. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. Tak powstała egida. Demeter i Hestia. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Tak powstał róg obfitości. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. między którymi wił się bluszcz. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. Polem walki były równiny Tesalii. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. miał teraz stanąć do walki z ojcem. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. Gwiazdy spadały z firmamentu. Wtedy Kronos. Pierwsza. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. czego zapragnął ten. tak że odtąd napełniał się on wszystkim. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. którą stoczył.pobłogosławił. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich.

Na posągach. zda się. gdy posłyszeli z dołu . “matki bogów". Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. Kronos nie posiadał ani świątyń. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. U ludu nie mówiono o nim źle. Reję. wyobrażano Kronosa jako poważnego. między wygasłe i dymiące kratery. cuchnące bagna i lodowe góry. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. Powstał przeciw nim ród gigantów. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. okrywając ich jakby chmurą kamienną. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. Jedni z nich byli podobni do ludzi. i wrzucali je w przepaści Tartaru. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. synów Ziemi. chociaż kształtów olbrzymich. ani ołtarzy. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. Trwoga opanowała bogów. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. aby się dostać na Olimp. Płomienne opary otoczyły tytanów. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. życie uciekło. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. a nie opodal stało szanowne Metroon. Morza i rzeki wrzały.się ogień święty. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. z których. które pojawiają się bardzo rzadko. Jak wprzód dostojny Uranos. Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. Ziemia pękała w płomieniach. Małżonkę jego. z której dochodziły już tylko słabe echa. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. przybytek Rei.

opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. dowiedział się. na którym się urodził. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. na malowidłach. potworną siłą zwierzęcą. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. inteligencji nad brutalną. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. Całe ciało miał upierzone. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. Giganci byli dziećmi Gai. pełną widzieli Triumf w doskonałości. popędzane żegadłami. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. Pozostał tylko jeden. piękny i wspaniały Alkioneus. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. na że osłach. podniosły bezmyślny. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. Kłapouchy. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. Dzeus tylko. Giganci nie ustępowali. niezliczonych szlachetności. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. Zaczął się ostatni dzień walki. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. na rysunkach waz greckich. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. . Herakles porwał go. spokojny i nieustraszony. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. Nazywał się Tyfon. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. Dzeus. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. Pioruny nie wyrządzały im szkody.

Panował wtedy Kronos. a ogień buchał ze ślepiów. Z . Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". Mieszkają w głębi ziemi. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. a matką jakaś czarownica. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. Tyfon. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. broczył krwią tak obficie. co żyje. okrutną bronią. Gdy rozłożył ramiona. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. co mają jedno tylko oko w środku czoła. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. Uranosa. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. Uciekli do Egiptu. ogarnął ich popłoch. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. zwanych gigantami. nie przymuszona pracą rolnika. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. wiek złoty. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. Najpierw był. bez trudów. oczywiście. gdzie budują olbrzymie gmachy. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. Największymi skałami rzucał jak piłką. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. skąd słońce wschodzi. Ludzie żyli jak niebianie. Na koniec osłabł zupełnie. gdzie zmienili się w zwierzęta. cyklopów i gigantów w jedną całość. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Ojcem ich jest pewien diabeł. błyszczące jak ogień. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. zraniony. i noszą bardzo długie brody. ziemia sycylijska drży. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. żeby ich Tyfon nie poznał. Rzeki płynęły mlekiem. bez smutków. palcami lewej ręki dotykał miejsca. wspólnej macierzy wszystkiego. bez trosk. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego.

a więc znacznie lichsze. Następne pokolenie było srebrne. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. stworzyć kobietę cudnej urody. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . niepodobna do otaczających stworzeń. Był to okres heroiczny. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. i sprzęty. który trwa do dzisiaj. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. i bohaterowie spod Teb. i spod Troi. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. bezradni wobec potęg przyrody. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. na wzór bogiń nieśmiertelnych. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. Kazał wtedy Hefajstosowi. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. Brakowało mu tylko ich siły. Nie podobało się to Dzeusowi. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. Inne podania głosiły. Jedynie jego postać. Dzeus wytępił ich do ostatniego. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. Żelaza nie znali. sztuk i rzemiosł. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. której nie rozumieli. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. i oręż. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. i domy. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. żelaznym. co pochodzi z ziemi. obawiał się wszystkiego. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. Byli źli i dumni. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione. Dokonywano czynów tak niezwykłych. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. jak należy. była widocznym obrazem bogów. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. miłujące wojnę.

bo tak mi się zdaje. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. Epimeteusz przyrzekł. Dzeus zemścił się okrutnie. imieniem Epimeteusz. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. Wokoło było pusto i głucho. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. której zawartości nikt nie znał. bez ruchu i spoczynku. żeś tę niewiastę. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. oddzielnie zaś kości. będzie odtąd bogom poświęcona". byli jak ślepcy i brodzili w mroku. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. lecz natychmiast z nią się ożenił. że się nad tym zastanowi. Ledwo podniesiono wieko. by mu wyjadać wątrobę. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. na zło chyba stworzoną przez bogów. które owinął skórą. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. troski. i nakrył je tłuszczem. Ale przyszedł Prometeusz. wyleciały na świat wszystkie smutki. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. Nie przyjął jej więc. okryte najgorszym tłuszczem. Dzeus wybrał tę. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. I oczywiście stało się nieszczęście. nie . niby wieczny wartownik.kuszącej wymowy. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. gdzie było więcej tłuszczu. dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. promieniami słońca. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. którą bogowie dali jej we wianie. trwał Prometeusz. który cierpiał przez miłość dla ludzi. Natychmiast przekonał się. ani o świecie otaczającym. Zanim do nich przemówił. posłaniec bogów. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. co się wykłada: “wstecz myślący". Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. Palony gorącymi. strzelające ku słońcu. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. że były to same kości. I nazwano ją Pandorą. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. która wciąż odrastała. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. przyjął do domu. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. nie wiedząc ani o sobie nic. były im obce budowy kamienne.

Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. Najwyższe domy skryły się pod wodą. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. Ziemię zaległa cisza i pustka. zdumione i przerażone. Oswoił zwierzęta. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. jak ze snu. które ból usuwają. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. Ptaki znużone lotem. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. Najwyższe góry znikły. Wody zaczęły . Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. Nereidy. Wysłano wiatry. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. których poskramiać nie umieli. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. ilekroć zeszli na ziemię. nie widząc nigdzie oparcia. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. Nie umieli powiedzieć. w Beocji. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. aż on im pokazał. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. Dał im naukę o liczbach. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. którą przesiąknięta była ziemia. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. po których niedawno chodził za pługiem. spadały w głębinę. Człowiek żeglował po polach. ludzie. Nie było granicy między ziemią i morzem. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. pełni żądz.znali sztuki ciesielskiej. nękani cierpieniami. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. narażali się na zniewagi i obelgi. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. aby zewsząd pospędzały chmury. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. pływały po ulicach miast zatopionych. stawali się źli i występni. Bogowie. Na Olimpie mówiono.

zrozumiał. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. rzucali poza siebie kamienie. krok za krokiem. usiedli. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. wytrzymałe na ból i trudy. Z wolna ukazywały się wzgórza. a więc zdatniejsze do życia.opadać. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. oburzyła się mówiąc. a kośćmi ziemi są kamienie. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. po nich wyższe płaszczyzny. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". co czynić należy. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. Dookoła świat się odnawiał. nad którą śpiewały skowronki. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. powstawali męż-czyźni. Z głazów. bynajmniej nie stają się lepsi. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. Gdy się zmęczyli. ptaki i zwierzęta. zielona puszcza przykryła ziemię. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. twarze okryli zasłoną. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. przelatywały bociany i jaskółki. jaka spotkała ich poprzedników. co żyje — jest ziemia. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. która była córką Epimeteusza i Pandory. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. Deukalion. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. wreszcie niziny pełne szlamu. ciśniętych ręką Deukaliona. . syn mądrego Prometeusza. Pyrra. Wyszli tedy na pole otwarte. chodził wśród swoich dzieci. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. że ludzie. aby się dowiedzieć. aby odpocząć. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. Ale Deukalion. Przekonał się niebawem. jak patriarcha. niepamiętni kary. jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. Niezmierna.

Dzeus. Dionizego. od góry Atos aż do wyspy Skyros. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. bywały nawet rewolucje pałacowe. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów. Wszyscy trzej ciągnęli losy. . na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. zbudowana z nie ociosanych kamieni. Eliasza. odkąd. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. a pod najwyższym szczytem. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią.. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem. obwołał się bogiem najwyższym. Posejdonowi morze. Olimp. gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. że mocą swą cudowną rany goi. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. któremu wszyscy winni posłuszeństwo.. przepastne otchłanie pieczar. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. po wojnie z gigantami. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. W początkach bracia burzyli się nieraz. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. okrytych siwizną śniegów. jako pan nieba. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania.

Hera. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. Czasem tylko bóg któryś. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Na pierwsze. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. okazało się. dziewczęce boginie pór roku. Ale nieraz przychodziło do walki. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. cały ze złota i drogich kamieni. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. że ten miasto otrzyma. uroczystości i narady schodzą się do . Heliosie. Wrót Olimpu strzegły hory. Panowała tam wieczna wiosna. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. którą ofiarowano Heliosowi. różami pachnącej. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. wszystkowidzącym bogu słońca. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. miał on świątynie i ołtarze. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Na szczęście. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. Nie słychać jęków ani stękania chorych. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. i wiernych wyznawców.mieszkańców. Zebrania bywają mniejsze i większe. wraca zraniony. w kilka dni później. I tak np. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. bardziej poufne. Na tej wyspie. Jedynie małżonka.

które mieszkają wśród gór. najady do swych źródeł i strumieni. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. musi zbiegać wszystkie lądy i morza. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. najwyższa arystokracja bogów. i odpowiadają mu głębokim. Słowem. miękko wyścielonych poduszkami. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. Hermes. którzy spoglądają z wysoka. Charyty. oready do swych gór. wszystkie dobre duchy. Był to zwyczajny pokarm bogów. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. trzykrotnym echem wśród skał. i te z łąk wilgotnych. wiodły tańce wymyślne. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. zwyczajem starożytnych. Po takich naradach następuje uczta. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. wziąwszy się za ręce. co widziały w niebie. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej.proszeni są tylko Olimpijczycy. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. . otoczony orszakiem dziewięciu muz. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. nimfy drzew o białym ciele i te. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. ubrane w kwiaty. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. W złote puchary nalewano nektar. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. całą tę hołotkę nieśmiertelną. ulubieniec Dzeusa. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. aby lepiej widzieć. dziewice o białych stopach. wstawał Apollo i.

Bogowie byli nieśmiertelni. najstarsza córka Okeanosa. Rządzili się własnymi prawami. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. Więksi. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. stawali się niewidzialni. tęczoskrzydła posłanka. co tam posłyszeli. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. Później zaniechano tego. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. Mieli wprawdzie swoje namiętności. a gdy się zbudzi po roku. Iris. Ich działalność ograniczała Mojra. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. różanopalca bogini jutrzenki. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Jeśli złamie przysięgę. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. że nie było nigdy takiego czasu. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. Gdy któryś bóg miał przysięgać. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . czyli Przeznaczenie. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. zlatywała po wodę Styksową. zbliżając się do ludzi. lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych.Budziła ich nazajutrz Eos. kiedy jego nie było. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. Bogowie nie byli wszechobecni. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. że bóg był nieśmiertelny. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. Niekiedy. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. spożywając ten pokarm cudowny. którym musieli być posłuszni. a mając zbyt długi język. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. a poza tym wzajemnie się ograniczali. co wypływa z onej skały. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. ale nie nieskończoną. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks.

gdyby nie boginka morska. On zsyła deszcz. W rozjaśnionym lazurze greckim. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. huraganem podnosi ołowiane fale morza. Ale od Aresa w tym dniu stronili. Tak. co byłoby się stało. Tak przynajmniej sam się przechwalał. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. Tetyda. Ares. Nie wiadomo. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. Zbiegła prędko do Tartaru. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. wszyscy go pamiętali. co chwila daje poznać inne oblicze. I przypomniał. co dotyczy siły fizycznej. rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. Prawdziwie możny bóg. . na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. późniejsza matka Achillesa. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. jak i dobro. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. Zmienny jak niebo. rozmiata piasek ziemskich dróg i. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. bóg wojny. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. to prawda. nad którym panuje. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. Hera. to już nie mieści mi się w głowie". otwierając upusty niebieskich wód. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. aż drżały ściany ze złota. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. a gdy się rozsierdził. Miał słuszność. jak na wszystkim.szczęśliwe. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. co wyraża: rzucać. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. ani tobie mówić". strzelać. błyszczeć. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. że nie mógł się ruszyć.

cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. jako bóstwo narodowe. Pewnego razu. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. jakie mieli Grecy o Dzeusie. i Baucis. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. przestrzega świętości przysięgi. łagodności i miłosierdzia. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. Nakryli do stołu . jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. żeby się przekonać. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. Dobry i łagodny. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. dolę lub niedolę.Wyobrażenie. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. otacza opieką wszelką pracę ludzką. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). Już noc była. włos mu z głowy spaść nie może. przebrany za człowieka. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. czy ludzie zachowują jego święte prawo. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. przestrzega. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku.

powstaniec z 1863 r. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. która chowała się w domu. owianej chłodnymi wiatrami. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. stała odwieczna świątynia dodońska. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. ze świętych Teb. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. Wiedli życie surowe. złączone. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. w której służbę pełnili dziwni kapłani. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. a jego mieszkańców przemienili w żaby. Polak Zygmunt Minejko. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. jakimi to ważnymi * Miejsce. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. Stała tam jeszcze miednica z brązu. U podnóża epirskiego Tinarosu. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. . ale Dzeus go zatrzymał. na którym stała Dodona. poznali bogów i padli na kolana. zwani selloi. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. podobni w tym do późniejszych ascetów. splamione krwią ludzką. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. Na ten znak boży zbudowano świątynię. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. Bogowie zatopili niegościnne miasto. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem.i ułożyli gości na łóżkach. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. a podróżni. Mówiono. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. Widząc jednak. w dolinie żyznej i wilgotnej. wypoczywając w ich cieniu. pniami ze sobą. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie.

Stawiano mu posągi. że słucha ich naprawdę cała Hellada. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. Grecja. U zbiegu dwóch rzek. które od r. między wzgórzami zarosłymi borem. a więc w połowie sierpnia lub września. na jego cześć układano hymny. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. jakim jest dzisiaj. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. Alfejosu i Kladeosu. przez kilka dni igrzysk. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. 393 n. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. Dzeus jest. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. których konie stawały do wyścigów. wiedząc. budy i stragany. Co cztery lata odbywały się igrzyska. miasta i państewka. Olimpia nie była miastem. leżała Olimpia. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. 776 przed n. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. Nagrodą był wieniec oliwny. e. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. symboliczny dar. przetrwały aż do r. Olimpia zmieniła się w to rumowisko. czy kołdry i poduszki zgubiono. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. Na wozach jechali wielcy panowie. lecz jakby osadą świątyń. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. wśród łąk zielonych. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. rozbita na szczepy. Dzeus będzie". które chętnie kupowano na ofiary. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa. ćwiczenia zawodników. W krainie Elis. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. . e. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. kóz i owiec. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. na Peloponezie. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata.kwestiami trapiono boga.. mówcy i filozofowie występowali z odczytami. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. dzieło mistrza ateńskiego. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. * Por. składy kosztownych podarków. czy też skradziono".

ale nie zawsze. spływały po obu stronach twarzy. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. delikatne jak przędza pajęcza. stoi druga bogini: wysoka. Dzeus ulega jej często.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. Gdy mu zbraknie cierpliwości. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. Tuż za nią. Lejce. Roztaczają szeroko skrzydła. jak ono mogło wyglądać. rozkazujące oczy — Hera. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. Bujne kędziory. na głowie ma diadem z gwiazd. Głową sięgał sufitu. prawą zaś dzierżył berło. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. który uważa za swoją własność. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. łagodności i pogody. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. pełnej majestatu. czwarta — cały rój pawi. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. ubrana w fałdziste szaty. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. że gdyby wstał nagle. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. małżonka Dzeusa. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. osiemkroć przerastający miarę ludzką. raczej aby uniknąć kłótni. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. dumna. Ciągną złocisty rydwan. Za nimi druga para. spod którego patrzą ciemne. surowe. królowa nieba. trzecia. wsparta na berle. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. rozniósłby całe wiązanie gmachu. spłonął tam w czasie pożaru. ujęte złotym wieńcem oliwnym. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. Posąg ten. Mówiono. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. do której Hera jest skora.

który stał w świątyni Hery w Argos. w jasnej zbroi. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. beczały. że jej nie ustępują w piękności. symbol płodności. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. ptakiem jej poświęconym. Była bardzo wrażliwa na wszystko. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. w drugiej berło z kukułką. W krótkich koszulkach. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. biegły do mety walcząc o nagrodę. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. a one uciekły do lasu. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. Inne. W Olimpii. Hera zesłała na nie szaleństwo. w mniemaniu. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. Atena (Minerwa) Dzeus. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. z rozpuszczonymi włosami. który był kapłanem. wezwał Hefajstosa. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. Ojciec ich. bóstwo mądrości. sadzał wysoko na radzie bogów. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. co mówiono o jej urodzie. Poeci. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. ciemnobłękitne oczy. kaplicę lub ołtarz. aby się przekonać. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu.szczytu Olimpu. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. co jest powodem cierpienia. z bogów najtęższego kowala. Nie znosiła żadnych porównań. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. Córki króla Projtosa mówiły głośno. cenił zawsze jej zdanie i na znak . Białoramienna bogini była patronką niewiast. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. chcąc się jej przypodobać.

Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. ani o małżeństwie. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. Nigdy nie myślała ani o miłości. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. w porze wspaniałe żniw. postawy olbrzymiej. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo. Były one pierwotnie świętem chłopskim. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. której własna robota nie była piękniejsza. imieniem Arachne. gdzie pewna księżniczka. wielkiej siły i niezłomnego hartu. że Atena. podarła ze złości tkaninę Arachny. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. Nie miała po prostu na to czasu. zapewniała. Inaczej się działo na ziemi. z Ateny. . Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Panatenaje. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. Zajmowało ją wszystko. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. Teraz dopiero Atena poznała. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. Była to surowa i niedostępna dziewica. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. że potrafi wyszywać równie pięknie. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. jak dalece gniew ją zaślepił.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. a wszystko takie żywe i takie ładne. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. początkiem sierpnia. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny.

urządzano bieg z pochodniami. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. pogodnego błękitu nieba. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. pokryta haftami. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. W ostatnim. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. wreszcie konnica. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. Po konkursie piękności męskiej. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. wielkim gmachu koncertowym. stary wojenny taniec. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. dygnitarze. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. wojsko. na którego czele widniał okręt święty. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. barwiona żółto i fiołkowo. skąd miała wyjść uroczysta procesja. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. złotego słońca i cichego.wiek przed n. Piękne święto zamykano obrazem. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. o którym opowiadano. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. wspaniała szata z materii wełnianej. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. wszyscy zasiadali do uczty. e. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. u stóp skały Akropolis. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. .

której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. Wysoki. Polias. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. roboty Fidiasza. siły i majestatu. ukrytym wśród palm. czyli Panią Zastępów. pod drzewem palmowym. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. Była to postać pełna szlachetności. Jan Parandowski: Dwie wiosny. wysoki na dwanaście metrów. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. “Stolica niebieska”. Jako * Por. Pallas. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. którego był panem. W świątyni był posąg Ateny. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. Był bogiem wyroczni i wróżb. czyli Panną. spod której wychylał się wąż. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. jasnowłosy. Promachos. czyli Pracownicą. rozdział pt. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. Gdy miał przyjść na świat. smukły. Partenon. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. cyprysów i wawrzynów. . Urodził się na wyspie Delos. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. Na głowie miała hełm ozdobny. czyli Patronką Miast. Zwano ją Ergane. Apollo był najpiękniejszy z bogów. Nike.

który był również świadkiem owych zawodów. szemrzeć. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. szmer źródeł. Zacny balwierz bał się śmierci. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. Jemu nie podobała się gra Apollina. Ale był ktoś. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. wyrosła trzcina. których zwano “dziatwą Apollina". Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. Grał i śpiewał jednocześnie. odszedł niezadowolony. poszum burzy. zbierać się w głos. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. I ledwo tylko wiatr powiał. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". który był nieporównanym flecistą.ten. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. śpiewaków i poetów. trzciny jęły się poruszać. to słodkie pragnienie. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. wszystkie boginki górskie. Sam grał mistrzowsko na cytrze. Przyznano mu pierwszeństwo. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. gdzie była jamka. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. co daje jasnowidzenie. że z tych łez wypłynęła rzeka. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. on jeden głosował za Marsjasem. Już był pewny zwycięstwa. był Apollo patronem wieszczów. Oto król Midas. której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. daleki głos ech leśnych. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. który goląc Midasa widywał go bez czapki. to znów smutek serdeczny. Nie mogąc inaczej. cały łan trzciny. pobiegł nad brzeg morza. którego jedyną wadą było . Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. której nigdy nie zdejmował.

Strzała miłości trafiła w serce Apollina.to. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. Pamiętał. Młodzieniec umarł. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. że nie mógł znieść. Tam kwitły łąki rozkoszne. jak raz. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. Gonił ją przez góry i lasy. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. boga miłości. Gospodarze więc modlili się do niego. tak pokochał pięknego młodzieńca. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. Tymczasem Zefir. gdzie pasł trzody grając na fujarce. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. na beockim Helikonie i Parnasie. że do kogo Apollo się przywiązał. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. że strzały jego rażą znienacka. Jako bóg muzyki i poezji. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. Szydził nawet z Erosa. że lepiej strzela od niego. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. których nigdy nie tknęła . Tak dziwnie się składało. chętnie przebywał na ziemi. by bydło chronił od wilków. Apollo. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. Mógł to uczynić z łatwością. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. i przechwalał się. albowiem jak nikt strzelał z łuku. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. gdzie bije święte źródło kastalskie. Mieszkały one na szczytach gór. a z jego krwi wyrósł kwiat. nie zostawiając śladów. tego spotykało jakieś nieszczęście. który do dziś nazywamy hiacyntem. Mówiono. wygnany z Olimpu. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. Pewnego dnia. bożek łagodnego wiatru. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. był Apollo zwierzchnikiem muz. Jeszcze wyrostkiem był. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. że nie znał się dobrze na muzyce.

śmierć odwracał. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. Kalliope (Pięknolica). ruszywszy gromadą. gdzie owce pasł białorune. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. którzy piszą hymny i pieśni pobożne. zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. szły pośród nocy w dolinę. w całuny mgielne spowite. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo.kosa. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. muzy. stąpając pieśniom do wtóru. Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy. Euterpe (Radosna). którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. albowiem zsyła natchnienie tym. którą jej dają za godło. Nazywano go Zbawcą. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. łaskawy i dobroczynny. muza pieśni bohaterskiej. którą się szczególnie miała opiekować. Olimpu dziewice. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. gra na flecie. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. Stamtąd. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. śpiewając głosem przecudnym. gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. urocze szaleństwo poezji. Kostur dały mi potem do rąk. Grecy dzisiejsi opowiadają. aby je łatwiej rozróżnić. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. gdzie bóstwo . ratował z nieszczęścia. patronka liryki.

ochota I pokój wszystkim żądany. Gdzie samo szczęście przebywa. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. oddawała ją gospodarzom. Chłopcy. zwaną ejrezjone. owiniętą wełnianymi wstążkami. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. oliwą i winem w dzbanuszkach. wówczas ją palono i zastępowano świeżą. idący z ejrezjoną. Wasze pomnoży wesele. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą. zdrowie. śpiewali pieśń. . Pełne warzywa komory. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. A szczęśliwymi szczęśliwa. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. stawała przed każdym domem. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. bułkami. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. a ci ową gałąź. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. Za nim cześć. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa. jakby u nas z kolędą. obory: Pelne owoców przetaki.

które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. przez co mógł był stać się miłym bogini. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. Czy co dacie. Widzimy go na głowie i Petrarki. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. w ręku trzyma łuk. przypomina go również wyraz: laureat.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. Równie jak on piękna. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. z bujnymi kędziorami. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. z lirą w ręku. czyli nie. która tak bardzo kochała łowy. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. Równo polecim was Bogu. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. Schowany w . Ptaki uciekały przed nim. mały płaszczyk. jak zwykle. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. z wieńcem wawrzynu na głowie. Był to zapamiętały myśliwy. powrócę. jak Atena. Pewnego dnia. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. Zazwyczaj nagi. wysoko przepasanej. srebrnych strzał. bez brody. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. i naszego Janiciusa. Zgubiła go jednak własna nieostrożność.

Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. biegła. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych. w mocnych sandałach. które boli. Ambrozja. swych towarzyszek. Że to człowiek . Chwytało się jelenie. jeśli księżyc świeci. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. Krzepki. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. na czele białego orszaku nimf. szarpiąc... otoczona zgrają psów. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. gdy się nic nie jadło od rana. czy ukrywać się w lasach.. Jakby żartem prysnęła nań wodą. przelotny skwar otwartej polany. psami poszczuwszy.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów. zastawiało się sidła na zające. W wysoko podpiętej sukni. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. nie układały się w ludzkie słowa. Uciekał. Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i . Akteon. Podpatrzył w blask boginię.. którą podają w niebie. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. Bogini go dostrzegła. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził. co począć: czy wracać do domu. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. Pachnący chłód lasu. mógł widzieć nie postrzeżony.nie jeleń! Duch . W chwili gdy się tak wahał. którym rogi zaplątały się w gąszczu. jest mdła. Psy go własne opadły. Próżno bronił obcego. które wydawał. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. ciała! Śmierć go. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. własne ogary go wytropiły.. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. skąpaną w jeziorze. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.krzakach. uzbrojona w łuk lub w oszczep.. z jeleniem zrównała. psy go dopadły i rozszarpały.

Podobnie jak Apollo. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. kiedy Artemidzie. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. składano krwawe ofiary z ludzi. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. które polecano jej opiece. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. podróżny. obiecując ofiarę z kozy. a znając . Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. W zamian za to spraw. w gaju Artemidy. córko Latony. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. rzeki i moczary. rybak. i zwierzętom. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. daję ci. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. Był to podstęp. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. bo dają urodzaj ziemi. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. Kydippe podniosła jabłko. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". i matki wspierała przy porodzie. zawieszał na drzewie. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". albowiem sprawiłaś. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. rybę smażoną. Jej poświęcone były źródła. Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. jako bogini śmierci. i dzieciom. A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. odrzuciła je nadąsana. bogini młodych dziewic. że wyjdę za Akontiosa". Zakochał się w niej od razu. a przeczytawszy głośno napis. była Artemida dobroczynną boginią. wracając z wędrówki.śmierci zarazem. Artemido. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. lecz z głębi pobożnego serca dana. Monis.

otoczoną wężami. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. Aby ją ubłagać. w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. która chodzi po grobach. o stu piersiach. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. faworytka Dzeusa. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. . całkowicie ubraną. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. w ręku łuk. W Efezie natomiast. któremu piastowała dzieci. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. Około zaś połowy V wieku przed n. W Atenach. siłę i sławę. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. Nie była to Artemida. na plecach kołczan. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. na wybrzeżu Azji Mniejszej. kojarzyła błogosławione małżeństwa. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. córka Persesa i Asterii. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. nogi i ręce nagie. e. Umiłowana przez bogów. lecz bóstwo azjatyckie. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. zgoła niepodobną do bogów greckich. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk.serca ludzkie lepiej. w otoczeniu duchów i psów. niedbale przepasanej szacie. Hezjod? Jego Hekate. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. z dwiema pochodniami w ręku. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. niż sami ludzie je znają. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. Przy każdej ofierze wzywano jej imienia.

Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Od razu się wszystko wydało i Hermes. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. niby powiew letni. gdy wrócił do Kyllene. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. A ona tylko ramionami wzruszała. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. rozmiótł popiół na wszystkie strony.Hermes (Merkury) Hermes. lecz nawet nie wie jeszcze. syn Dzeusa i Mai. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. co znaczy krowa. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. Zaczem zgasił ogień. Mówiła. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. Miało się już pod wieczór. w której spał Hermes. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. Spostrzeżono się wkrótce. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. popędził krowy i ukrył je wśród gór. wciąż zmieniając kierunek. aby przebłagać rozgniewanego brata. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. że to wszystko Hermes kradnie. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. Tak powstał kaduceusz. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. rozpalił ogień. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. Aby zmylić ślady. Nad Alfejosem wypoczął trochę. Cicho i lekko. ale się poparzył i narobił hałasu. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. wiódł bydło krętymi ścieżkami. . Gdy mijał jakąś wieś. nachylając ku sobie głowy.

Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. aż się Dzeus przebudzi. biegł po rozkazy. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. . Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. zdawał sprawę ze wszystkiego. Wybór był doskonały. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. bo chytry jest i umie drugich przekonać. posłem i gońcem. ale najbardziej czczono go w Arkadii. choć niejednemu wypłatał takiego figla. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. co załatwił. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. jak Apollinowi. Wracał zziajany. miejsce jego urodzenia. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. wypędzając z rana * Zob. czy wszystko jest w należytym porządku. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych. A i w nocy nie miał spokoju. A kiedy już niebo i ziemia spały. gdzie była góra Kyllene. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. aby sprawdzić. Na placach publicznych. był sprytny. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. Hermes miał wszędzie świątynie. ołtarze i posągi. z których jedzą szczęśliwi bogowie. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. Gospodarze.

Ale wtedy. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. Kuje pioruny dla Dzeusa. srebro płynie lśniącym strumieniem. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. Śliczne krzesło. petasos. I znowu wrócił do swej kuźni. i nie bójcie się wilków. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. Gdy ma więcej wolnego czasu. O. zwykle nagiego. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. naprawia rydwan Słońca. Potworne cęgi gryzą czerwone . Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. to było straszne. fotele. Na głowie ma często kapelusz podróżny. że mu kulawy kowal nie odmówi. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. Kto wie. komu potrzebna tarcza. boski mechanik dniem i nocą pracuje.. krzesło. co by się stało. jest dziwnie piękne i misterne.trzody. On jednak nie jest samotny. W potwornych. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. co wychodzi z jego rąk. bo Hermes czuwa". Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. kozy krzyworogie. nie wiadomo skąd. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. Wygodne bardzo. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba.. które trzymały tak mocno. mówili: “Idźcie. Całe ze złota i drogich kamieni. ze skrzydełkami. z przerzuconą niedbale chlamidą. w ręce trzyma kaduceusz. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. pośród wiernych cyklopów. komu miecz. Było to krzesło. podobne skrzydełka ma u nóg. Wszystko. które poruszają się jak żywe. które same biegną na salę rady bogów. żelazo. miedź. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. ze spiczastą bródką.

a duchy morskie grają na muszlach. dowcipny i mądry. wiecznie osmolony i brudny. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. aż zapomnieli o nim i ojciec. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. Czasem się zatrzyma. Hefajstos leciał przez dzień cały. Hefajstos myśli o swej młodości. Wiedziano bowiem. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. Przez dziewięć lat tak żył. Apollo gra na lutni. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. a Hefajstos. objęte złocistą chwałą słońca. gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. ona chciała być wszędzie tam. pierścienie. a sam chodził jak ostatni niewolnik. Nie . Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. Wielkie algi pną się po ścianach groty. Ona lubiła świat. aż ziemia drży. Przecież był synem Dzeusa i Hery. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. jakby były z puchu piany morskiej. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. Wracał do zdrowia. Dopiero Bachus. kulejąc i ocierając pot z czoła. On zaś nie chciał wracać do świata. z wdzięczności za opiekę. po których młoty uderzają. Srebrnonogim boginkom. i cały Olimp. i matka.sztaby. Dzeus. diademy. z którego tak boleśnie go wygnano. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. on tylko swoją kuźnię. a muzy śpiewają nowy hymn. niby meteor. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. spoił go raz. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. bóg wina. aż nocą. naramienniki. Wszyscy byli przekonani. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. bogów i ludzi. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. Afrodytę. Radość była ogromna. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. królewskim synem. gdzie wesele i pląsy.

na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. Widocznie jej oczekiwano. Składano bogu ognia ofiary całopalne. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. piękny i radosny. W ten sposób bogini piękności . tej dźwigni wszelkiego postępu. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. niedaleko Cypru. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. ukrywano jego kalectwo. jak wszyscy bogowie. a dając mu siedzącą postawę. związany z wulkanem. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. Tam był. Uśmiechy. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa. Hefajstos był bogiem ognia. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. które odtąd pozostały w jej orszaku. wesołe i miłe bóstewka. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. Na głowę włożyły złotą koronę. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. namaściły wonnymi olejkami. jak się zdaje. Służebnice wytarły jej ciało. ani matki. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. Igraszki. Lemnijczycy utrzymywali. w uszy wpięły kolczyki z pereł. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. brodatego mężczyznę. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. wykręciły wilgotne włosy i ubrały.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa.

Lecz nic jej nie uczyniły. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. pod cedrami na szczytach Libanu. Oddawano mu cześć boską. która widziała jej narodziny. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. panią nieba. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. w którym leżała drewniana figura. jak rzeżucha. Atenę. wazoniki z roślinami. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. wyrzeźbił kobietę tak . Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. Był to król Cypru. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. skoro Bogini. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. życia. poszarpał Adonisa dzik. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą.pojechała na Olimp. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. Została boginią miłości. W Pafos miała sławną świątynię. albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. która sprawiała. które. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. jak by poskromić tę przybłędę. Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". Za późno przybyła bogini z pomocą. zmawiały się. które. piękny myśliwy. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. szepcąc między sobą. wyniosłą królową mądrości. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. i inne boginie. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. aby wygodnego wstawała świt. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. Pewnego dnia. A miała na sobie przepaskę cudowną. gdzie opowiadano cud. wyspie. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską.

) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. rozkoszy ludzi i bogów. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. Pafosa. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże. na Sycylii. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. I zakochał się w niej.. prosięta). że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. a ona dała mu syna. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. nocą. jakiej nie było na ziemi. co żyje. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . w ogrodach. Nazywała się ona odtąd Galatea. Była boginią kwiatów. Wyobrażano sobie. mirty. ani się uśmiechnąć. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. uciekają wiatry i chmury niebieskie. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. e. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. gajów i wiosny. i cierpiał.. niesforne . jabłka. kozy. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą.cudną. ciebie. Mówiono. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. Pochwałę tej wielkiej bogini. ogrodów. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. Gdy się pojawisz. poczuł. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. bogini. z tańcami i śpiewami. granaty. pani wszystkotworzącej miłości. ani mu podać dłoni.

i drugie. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę.). w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. Hermesa. i wierzono. u stóp jej siedziały gołębie. do kostek sięgającej szacie. że Eros jest synem boga urodzajów. Ty jedna rządzisz wszechświatem. tj. i podziemnej bogini Artemis. “wychodząca z morza". a więc w chwili swych cudownych narodzin. Oryginał się nie zachował. Przez morza i góry. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. e.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. bez ciebie nie rodzi się nic. i przez pola zielone. i rzeki wezbrane. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. e. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. posłuszne. Hezjod zaś. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. Począwszy od IV wieku przed n. co jest radosne lub miłe". jeden z najdawniejszych poetów . w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. gdyż wszystko idzie. i przez liściaste domy ptaków. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. jak zresztą wszystkie boginie. Od niepamiętnych czasów. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. za twoim urokiem. który był największą świętością w tym mieście. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. w długiej.

W nim jest wykwintny wdzięk. on rozkosznego rozemdlenia bóg.. Składny do łuczku i śmiały. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. czy rozum coś waży. on odtrąca złych.greckich. w nim źródło powabów pieściwych. on ludzi pięknością. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. który żył w Beocji. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. Lecz Eros. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. że zrodził się z Chaosu. on dla bogów cud. ozdobą. doradca i zbawca najlepszy. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. dla mądrych ciekawy. on je ciepłem okrasza. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora.. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. On bogów radością. głosił.. Przekład Władysława Witwickiego. co po grecku znaczy: dusza. . razem z ziemią i niebem. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. jaki się znajdzie na ziemi. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. czy serce coś marzy. dla dobrych łaskawy. on łagodność pomnaża. on rozbudza przyjaźń.. aby nigdy nie starała się poznać. ostudza nieprzyjaźń. gwałtowność umarza. Były to plotki. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. Później górowało inne podanie. On o dobrych dba. Czy troska. podczas zabaw tanecznych. Kochała się w nim poezja. Kupido. śpiewano u nas w XVII wieku. Przychodził do niej nocą i upominał. oskarżając go. czy trwoga. Dzeus. on wtedy sterownik. Była tak piękna. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. dla straconych dziw. ujrzawszy dziewczynę. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. dla wybranych skarb. kim * Platon: Uczta. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. przewidując złośliwą naturę bożka. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów. bożku zuchwały.

Eros obudził się i znikł. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. Najpierw jako pacholę. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. zamiast jednego. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka.* Dopiero w V wieku przed n. tam jawią się niewidzialne charyty. gdy Eros spał. Mówiły tak. łowią ryby na wędkę. . Jędrkiewicza. bo gdy jego twarz zobaczy. pojawia się Eros w sztuce. widzimy całą gromadę tych bożków. łuk i strzały. jeszcze bez skrzydeł. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. e. mówiąc. Czasem. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. Za ich sprawą powstaje wszystko. Później dostaje skrzydła. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. Przekład E. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. zabawę. Siostry. płatają im psoty. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. pewnej nocy. niby małe ptaszki. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. niósł jej pomoc i pociechę. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. zaczną się dla niej dni niedoli. pustej skale. a Ludomir Różycki na operę. ucztę. Eros i Psyche. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. Ale Eros. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. One upiększają życie człowieka. Olśniona nieziemską pięknością. Lwów 1924. latają w powietrzu. łapią motyle. którym to opowiadała. że charyty się kiedyś w nich kąpały. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. szydziły z niej. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. wnoszą serdeczną * Zob. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. Ale Psyche uwierzyła. który kochał ją zawsze. Nie mogąc przełamać ciekawości. z kwiatem.on jest. lirą lub wieńcem. i mękę. co miłe i nadobne. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków.

że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. Co rano. namaszczają ją olejkami. świeża. Trzymają się zwykle za ręce. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. jakby do tańca. Służą Afrodycie. po kąpieli. gdyż opowiadano o nich. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. później nago. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. Aglaja. Taleja. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. Dionizosa. Jako atrybuty mają charyty: różę. mirt. swobodną uciechę i przestrzegają. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. które były w wielkim poszanowaniu. W razie sporu brali kije lub kamienie. Rozmiłowane w śpiewie. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. z czasów. Sofroniska. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary.pogodę. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. że niegdyś spadły z nieba. by nie przekraczano granic wesela. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. dzieło Sokratesa. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. Lubią towarzystwo boga wina. instrumenty muzyczne. a ich . Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. czasem kłosy lub maki. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię.

Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. Szukała z nim zwady. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. że walczy z ludźmi. Rzucał się w największy wir bitwy. który wszystko potrafi wyśledzić. Tak się przynajmniej zdawało. szczęśliwy. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. Zawsze ci tylko wojna w głowie". gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. zabijał. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. nie z bogami. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. aby go pokonać i upokorzyć. Długo nie pokazywał się na Olimpie. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. Potem umył się. łamał szeregi. Upodobał sobie Trację. zaszczytnym i korzystnym. albowiem nikt go nie widział tam. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. gdzie by się mógł przydać naprawdę. Ten przyłożył mu leki do rany. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. tratował. Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. co lała się obficie z rany. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. Biegał wszędzie tam. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. Ares raniony tak wrzasnął. Hermes. i zmienili się w żołnierzy. gdzie słychać było szczęk oręża. którym opowiadał o wojnie. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. która się wnet zagoiła. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. co jego własny . kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. o swoim męstwie i swojej sile. znalazł go w ciemnym lochu. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. którą im pokazał.

częściej nagiego i bez zarostu. Sztuka przedstawiała go jako młodego. silnego mężczyznę. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu.ojciec. . Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza. Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". czasem z brodą i w pełnej zbroi.

tak jasny i błyszczący. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. to znów opadały tak . że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. Miesięcy. Helios odparł. z którym tu przyszedł. że nie jest synem słońca. Lat i Stuleci. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. Podwoje srebrne. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. przysiągł. czego by pragnął. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. zawartej w tym wielkim ognisku. Miał on pałac cudowny. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. że eter zaczynał płonąć. dał bowiem Helios przysięgę. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. pan życia i śmierci. życiodajnej siły. że Faeton jest jego dzieckiem. Cofać się było za późno. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. aby znów o zachodzie. mówią. Zboczyły zaraz ze swej drogi. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. Chłopak jednak nie chciał ustąpić.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. ogromnej. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. i nie pytając. cały ze złota. po drugiej stronie widnokręgu. Od progu tedy przemówił. Raz wznosiły się tak wysoko. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. Oto na ziemi drwią z niego. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. w otoczeniu Dni. Jeśli ojciec go kocha. że każde jego życzenie wypełni. z obawy. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. że to rzecz bardzo niebezpieczna. w koronie promienistej. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. Wówczas młodzieniec prosił. by wzroku nie stracić.

Ziemia. raził go piorunem. którzy zajęli . które spadły do morza. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. który dziś wyszedł z mody. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. Cały z brązu. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. nardu — na szczycie palmy. jęknęła i. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. której ogień już palił wnętrzności. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. 651 n. Karmił się żywicą balsamicznych roślin.nisko. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. ani licznych ołtarzy. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. Z jego kości rodził się nowy Feniks. z gałązką w szponach. ogon biały. na szyi złociste pióra. a oczy jak gwiazdy. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. Wielkości orła. tzw. e. podniósłszy ręce do nieba. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. zaliczany do cudów świata. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. Kolos rodyjski. że aż rzeki wysychały. Król bogów. Żył pięćset lat albo i więcej. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. Dopiero w r. miał na głowie czub szkarłatny. Arabowie. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. cynamonu. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki.

Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. Nie było już rady.Rodos. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. i mężny. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. ani o ołtarze. ani o dni świąteczne. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. pokryła się zmarszczkami. by mu dał nieśmiertelność. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. które podzieliły się na dwa stada. W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. aby miał on jakąś cześć u ludzi. po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. różanopalca bogini jutrzenki. najwyższy władco bogów. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. i zapragnęła go poślubić. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. Nieszczęśliwa w małżeństwie. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. twarz. Był on piękny i silny. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. zdziecinniał i stał się taki maleńki. Ale że był człowiekiem. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. Przedstawiano Heliosa jako młodego. dawniej tak cudna. uprosiła wpierw Dzeusa. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . Spraw. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. i w ten sposób złagodź cierpienie matki".

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. Boreasz. Zefir. Oto co widział Grek.złote runo. ile razy leżąc w miękkiej trawie. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. w noc wiosenną. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. Zefir i Euros. Eolia była wyspą pływającą. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. Notos. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. że wiatry są boskiego pochodzenia. wyobrażone pod postacią harpij. co rzeki lodem ścina. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. rozbija je w białą pianę. Wiatry Mówiono. Eolia. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. patrzył na rozgwieżdżone niebo. jest najbardziej łagodny. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. . Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. na północ od Sycylii. niesie burze i mróz. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. cyklony. a te najgorsze. południowego. nawałnice. który przychodzi ze wschodu. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. Natomiast groźne wichury. wzdyma fale.

zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. Musi jednak wciąż czuwać nad nimi. w dostatku i szczęściu. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. budowano świątyńki. kaplice. Składano im w ofierze koguty. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. Kult wiatrów był rozpowszechniony. umiłowany przyjaciel bogów. król wiatrów. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). . to znów dąć im każe. które się łączyły z bogami wiatrów.której wokoło strzegły wały spiżowe. aby się z nimi nie rozstawać. Żyli tedy w “wonnych gmachach". Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. wskazujący dokładny czas. W sztuce. przedstawiano bądź poszczególne postaci. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. Pożenił ich ze sobą. najchętniej nad brzegiem morza. bądź mity. czarne barany.

Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. a dym uchodził przez otwór w pułapie. w megaronie. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. witał ją modlitwą dziękczynną. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. ona. prosił Hestię. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. połączona z nadaniem imienia. oddając w opiekę Hestii. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. między czterema słupami. gość lub zbieg. W oczach starożytnych gmina. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. gdy wracał. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. szła na przedzie jej matka. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. który . W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. siostra Dzeusa i Hery. najstarsza córka Kronosa i Rei. jakby się znajdował w świątyni. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. a była to doniosła uroczystość. Każdy przybysz. co stała na straży wszystkich innych rodzin. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża.

przeniknęła do słonej głębiny morza. bawiącą się z nimfami. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień. ołtarzem każde ognisko domowe. o łagodnym spojrzeniu. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. w których już łez nie ma. poświęconych bóstwom podziemnym. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. kwiatów zwodniczych. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. zawiedzione i bezradne. Matka szuka zaginionej córki. jakiego słońce nigdy nie widziało. Płonął on w jednym z budynków publicznych. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. Upiła . Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. rozgorzałych złotem przykoronków. aby nigdy nie zagasł. Przymglone oczy. Oto zostawiła ją na łące. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. i ciche. Wtem ziemia wydała kwiat. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. i prędko zerwała kwiat. czy jej nikt nie widzi. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. Persefona była posłuszna. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. wloką się z przedmiotu na przedmiot. Zrywała tulipany. dobre fiołki. Świątynią jej był każdy dom. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. z rozwiązanymi włosami.wciąż podsycano. w postawie siedzącej lub stojącej. zwykle w ratuszu. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. hiacynty. w szatach matrony. nad brzegiem Oceanu. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. a z daleka omijała narcyzy. zawsze spokojna. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. ziemię. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. Cudowna woń napełniła niebo. i niebieskie oczka niezapominajek. a ich woń odwraca myśli od nieba. pełnymi prochu i popiołu.

Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. by poszła z nimi. Pocieszały ją. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. co ziemskie i zniszczalne. Kamień. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. żadna z nimf. zakamarki starych świątyń. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. by usiadła. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. krzyczała. albowiem jej łzy były jak perły. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. dziecka wątłego i chorowitego. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. Tylko mała Kiane. Na koniec. Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. albowiem właśnie urodził się im braciszek. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. które jej podano. Gdy Demeter stanęła na progu. na którym spoczęła. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. . Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. W końcu uśmiechnęła się. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. nazwano Skałą Smutku. Królewny ucieszyły się. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. wołała. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. Żaden bóg nie słyszał jej głosu. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. Gdy się ocknęła. jak bardzo ranią jej serce. przemówiła i wzięła jadło. Ani bóg. Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. do którego zajrzałaby rozpacz matki. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. Kobiety jej nie poznały. bóg piekieł. utrudzona i bezradna. nie wiedząc. uroczyska leśne. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. a źródło Pięknem. aby płomień strawił w nim wszystko. dziuple drzew spróchniałych. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. mówiły do niej “matko". z którymi bawiła się na łące. jak mogły i prosiły. ani człowiek. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". rozłożyła słabiutkie ręce. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi.się jego zapachem. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. rusałka wodna. nie nadbiegła z pomocą.

jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. rozjaśniły dom niby błyskawicami. lecz rozstając się z Persefoną. zobaczyć. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. Żegnały się. musiała wracać do męża. co mówiły.sądząc. żegnaj ukochana. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. sama jedna ze swoją żałobą. tak wielka była radość Demetry. Złote włosy. matczyne serce pogardzone. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. i ludzi nawiedził głód. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. gdzie osiadła. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. z dala od świata. że nikt jej znaleźć nie mógł. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. Zanim odeszła. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. na przeciąg trzech miesięcy. że obca niewiasta chce spalić jej syna. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. Król piekieł spełnił zlecenie. Demeter . podał jej jabłko granatu. Odtąd corocznie. gdy skończą się dni posuchy. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. już mnie nie trefić twoich włosów. Pani urodzajów okryła pola żałobą. podobne kłosom dojrzałej pszenicy. Trzeba było przebłagać Demetrę. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. i trzody nie miały świeżej karmy. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę.

wraca Persefona do matki. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. drzewa obnażone z szat.. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. A gdy przeminie. urzędnicy.. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób. powiędłe i zgasłe. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. Zima. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". który składał się ze “stacyj" męki . już idziesz precz od matki. obywatele. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. już mnie nie stroić tobie szatki. jak w owe pierwsze dni żałoby. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu. Ziemia się stała jak trup. niosąc ze sobą nową wiosnę. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. których wtajemniczeni. Przedstawiano dramat święty. wielkiej sali. i zbladłe. Patrzajcie. jakby teatralnej. otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń..ostatni raz twe plotłam kosy. jej rozkwit i uwiąd. I wówczas. Kapłani. kutymi w żywej skale. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości.. zdeptany owoc i kwiat.

rozdział pt. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. trzymała w jednej ręce gołębia. Kapłan dyktował święte statuty. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". boginią całej żyjącej przyrody. w którą człowiek składa ziarna. Jej imię oznacza: “gleba-matka". jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. składali przysięgę Demetrze.Demetry. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. . a urzędnicy i sędziowie. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. wśród nieprzerwanego milczenia. pośród duchów piekielnych. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. lasy * Zob. Demeter opiekowała się osadami rolników.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. pełen drzew. Bóstwo. Demeter przebywała na polach. trzymając w dłoni pęk maków. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. ich życiem i obyczajem. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. ze wszech miar dobroczynne. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. i ryb. kwiatów i woni. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. w drugiej delfina. kiedy rodzą się jagnięta. odświętnie przybrany. “Droga mistyczna". kochanek srebrnej topoli. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. jej obecność odczuwały gospodynie. Ciszę przerywały nagłe gromy. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. Aż w końcu. demonów. nie tylko widział wówczas pola i łąki. Na wiosnę. aby oświecić jakieś widma lub potwory. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. Jan Parandowski: Dwie wiosny. których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. obejmując swe stanowiska. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. kwiat maku. gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów.

Ledwo się trzymał staruszek. a w ręce trzyma pochodnię. krzyczeli. Jedni z nich byli brodaci. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. A więc Demeter była boginią życia. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. Kłócili się. podobny z wejrzenia do tamtych. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. Wszyscy mieli nogi kosmate. drudzy o gładkich policzkach. krzykiem i . Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. żyje i wciąż się odradza. rozdając sobie mocne kuksańce. potrącali się wzajemnie. bębny. obwisłym brzuchu. powłóczysta szata opada jej do stóp. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. Grały fletnie. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. co dookoła widzimy. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. jak znów Persefona (zwana często: Korą. narcyz i jabłko granatu. na głowie ma wieniec z kłosów. cymbały. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. Niewyraźne. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. zakończone rozszczepionymi kopytkami. w których słychać było bulgotanie wina. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów. że wszystko. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy.pełne zwierząt i wody pełne ryb. mięsiste wargi. za panowania króla Penteusa. “córka") boginią śmierci.

Od czasu do czasu. Włosy miękkie. spadały mu na ramiona. Szeregi dziewcząt rzedniały. Strojne były w powój. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. chłeptały gorącą krew. zakrytych przed oczyma ludzi. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. ten gruby staruszek. lamparta lub pantery. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. co zna wiele tajemnic. Matką jego była Semele. gałęzie dębu i jodły.śpiewaniem. Ani król Penteus. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. córka króla Kadmosa. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. a mistrzem jego był Sylen. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. A w kilka lat . Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. umajone bluszczem. całe ubrane białymi różami. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. który jedzie na ośle. Dionizos był jeszcze pacholęciem. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. Semele prosiła najwyższego boga. połyskujące złotem. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. a ojcem Dzeus. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. ani nikt z jego otoczenia. gdy wybuchła wojna z gigantami. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. jest to mądry bożek leśny. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Dzeus spełnił jej życzenie. która leży w Arabii Szczęśliwej. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody.

Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. ubrany w piękną. szalone. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. łąki nad złoty przepych Olimpu. przez urodzajne pola frygijskie. przenosząc jej góry.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. że musi to być jakiś bóg. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. Gdy go związali. grając na fletach i piszczałkach. które umiały . przez Medię. ten poniesie srogą karę. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. i zaprowadza nowe obrzędy. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. tych wszystkich kozłonogich satyrów. gdyż był dobry i łagodny. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. ubrane w cętkowane skóry jelonków. a na miejscu. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. które święcić należy nocą. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. bory. namawiał towarzyszy. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. Były to trzy śliczne królewny. po wąwozach gór. zjawił się lew. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. kajdany wnet same opadły. Sternik widząc. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. Mówią. krainy wszelkich cudów. której bogate miasta kąpią się w morzu. morza. bijąc w bębny i cymbały. kraj sennych dziwów. na której górach wieczny śnieg leży. gdzie stał młodzieniec w purpurze. Właśnie przepływał statek piracki. Ci jednak śmiali się ze starego. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. Kozłonogie satyry i pany. powłóczystą szatę z purpury. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. który rzucił się na bandę rozbójników. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. aby jeńca wypuścili na wolność.

Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. gdy wtem ich ciała skurczyły się. trąb i fletów. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. Po całych dniach haftowały.cudnie wyszywać. gdzie jego kult był prastary. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. Słysząc jawne bluźnierstwo. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. jakby miał runąć. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. ziarno i oliwę. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. Tkanina. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. gdzie słychać było śpiewy nocne. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. Tak mówił mądry wieszczek. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. Wierzono. w której był “grób . Gdy przyszły święta Bachusa. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. iż bóg śpi w zimie. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. Elais. ale niejako duszę wszystkiego. Rządzi rodzeniem. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. Strwożone królewny chciały uciekać. Spermo. przy swojej robocie. Światła pogasły. którą siostry wyszywały. które zakłócają porządek publiczny. Tylko królewny zostały w domu. pokryła się zielenią. a budzi się na wiosnę. co żyje. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. mówiąc. około zimowego przesilenia. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. świetlicę napełnił dziwny hałas. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. jakby cymbałów. już późną nocą. Przemienione w nietoperze. Nagle. Corocznie. a w Delfach. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. Lecz bachantki.

pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. p. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. od słowa greckiego orgé — podniecenie. że sam bóg w nie wchodzi. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). śpiewały i tańczyły. Hery. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. w dobie mykeńskiej. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. Grudniowe święta obchodzono w nocy. Wielkiej czci doznawał w Atenach. Obrzędy te nazywano orgiami. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się .n. Kobiety z zapalonymi pochodniami. że stają się “pełni boga". Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. o sześć wieków starszych od Homera. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. Apollina — co dowodzi.e. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. Zdaje się. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". ten pogląd uległ zmianie. z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. że dusze ich opuszczają ciało. biegały po wąwozach górskich. Do niedawna panowało przekonanie.Dionizosa". kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. wśród śpiewów. był bogiem winnic. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. Ateny. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. że nie był on późnym przybyszem. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. że pojmowano to jako “boże narodzenie". Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów.). Szalone tańce. Na tych tabliczkach. zapamiętanie religijne. żeby od początku. dziś jednak.

Radość była powszechna. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. przy czerwonym świetle pochodni. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. a połączone z jarmarkiem garncarskim. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). nagiego. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. W pierwszy dzień świąt. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. w czasie chowania do spichrzów nowego wina. e. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. nucono piosnki wesołe i rubaszne. po złożeniu ofiary. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. Każdy niósł kubek albo dzban wina. Dionizos brodaty. Te ostatnie były najokazalsze. czyli wiejskie Dionizje. Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. z . Wypadały w porze. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. e. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. zwaną dytyrambem. obchodzone w grudniu. śpiewano uroczystą pieśń. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. Od połowy VI wieku przed n. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. podobni do starych. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. które wówczas próbowano. nieokrzesanych bożków. zieleni się i zakwita. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. witano się świętym okrzykiem Euoe. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. w stroju powłóczystym. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. zwilżona wiosennymi wodami. pomalowanych na czerwono. przepijano do siebie.

żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. W tysiącach posągów. lub dziwnie miękkich. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. winogron świeżego. Widząc to Pan poznał. córkę bożka rzecznego Ladona. lecz on niewiele sobie z tego robił. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). tyrsem. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. kosmate. nie mogąc się pozbyć natręta. żeby została jego żoną. który. z pięknego. jak się zdaje. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. Urodził się w Arkadii. że jest brzydki. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. lamparta. był jego ojecem. Pokochawszy młodą Syrinks. Nieszczęśliwa dziewczyna. aby dać im pić wino z dzbana. Pan Dionizos miał liczną świtę. chodził za nią po całych dniach i prosił. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. Uszy miał długie. i było mu bardzo smutno. Ale Hermes. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. Wrócił na ziemię. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. wypieszczonych kształtach. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. Zwykle ma przy sobie panterę. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. . tygrysa i czasem pochyla się ku nim. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. które pasą się na łąkach pachnących. tam nie pozostał. ujrzawszy poczwarne dziecko. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. Oczywiście. Śmiano się z niego. istoty na wpół zwierzęce. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą.

taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. kozłonogi bożek ruszył w podróż. drzewo odtąd Panowi poświęcone. A śpiew płynie po ziemi. Pitys umarła. Ucieszne bóstwo lasów. pieści i miłośnie grucha. po łowach. Wieczorem. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. nie mogąc zdobyć wzajemności. w flet zawzięcie dmucha. zbiegały z gór mgliste boginki. strącił biedną dziewczynę ze skały. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. patrząc na piękny fresk pompejański. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. upojony własnych brzmień słodyczą. Cóż z tego. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. po wodzie i niebie I kwili. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. wzdycha. zwana syringą. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. Uciął z niej kilka łodyg.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. Aż sam Pan. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. Gdy grał. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. zdawało się. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. szalejące światy. uwieńczon różami. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . Nasz Asnyk. że mu była życzliwa.

gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. Wtedy gorąco jest największe. nawet w lesie. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. jest parne i sosny ronią woń żywiczną. Bali go się jak ognia. na podstawie błędnej etymologii. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego. e. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. święta cichość. który jest “godziną Pana". Po wieczerzy pasażerowie pili.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. Otaczali go czcią pasterze. który zmusił Persów do ucieczki. n. wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. Filozofowie. Ptaki milkną. Powietrze. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . a kiedy już mieli iść spać. czyni się wielka. śpiewem lub graniem. nadobne i młode. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie.. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie.Na pląsające nimfy. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. który wołał po imieniu Tammuza sternika. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim. Te. przywabione pieśnią. zabawiali się. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. z głębi wyspy ozwał się potężny głos.. twórcę i władcę wszechrzeczy. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii.

aby zasięgnąć ich opinii. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. obwieścił. wdawszy się w spór z Apollinem. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. że wielki Pan umarł. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. który tak nędznie skończył. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami. Na kontynencie greckim. że był wychowawcą Dionizosa. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. Ów Marsjas. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. niegdyś samodzielne. z zakrzywionymi rogami na głowie. że owe bóstwa. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . Wszyscy byli zdania. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. zwłaszcza w Atenach. Skończyło się na tym. przede wszystkim na bardziej ludzki. o uszach spiczastych. o którym mówiono. o nogach kosmatych.

związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. że bóg go wysłuchał. one zaś słuchają. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. wino. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. ujęty uprzejmością króla. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. który znał przeszłość. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. Poznali go natychmiast. Pewnego razu. ów park był własnością króla Midasa. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. jakby Sylen nie umarł . widząc. tego samego. Kęs chleba. Wyglądał rubasznie. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. Midas poprosił. tężało mu w ustach w złote płytki. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. A że był wesoły i towarzyski. który niósł do ust. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. podczas wypoczynku. gdzie zabawiał bogów dowcipami. zamieniało się natychmiast w złoto. Sylen był to mądry bożek. którego orszak bawił w okolicy. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. Uradowany zasiadł do obiadu. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał.górskie lub leśne. lecz umysł miał żywy. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. Dionizos. czar opuścił jego ciało. któremu Apollo przypiął ośle uszy. subtelny. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. czego się dotknie. opowiada im wszelkie dziwy. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. Wtem zbladł nagle. aby wszystko. Poznał całą głupotę swego życzenia. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. Jakże się cieszył. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. Midas tak uczynił. Ogarnął go lęk śmiertelny. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto. które pił z kubka.

w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. Po lasach zabawiali się z nimfami. że w r. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. którego nigdy nie mieli dosyć. ich władcą. zakończone rozszczepionymi kopytami. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. Było ich wszędzie pełno. ani skąd pochodzą. który pamiętał Kronosa. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. Niektórzy mieli rogi na głowie. niosą bukłaki z winem. ani ilu ich jest. Marszałek kazał go pojmać. Krnąbrni i nieustępliwi. pasterzom kradli kozy i owce.wraz z innymi bogami starożytności. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. podają. czerwone wargi. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. śpiewają. Dyktator rzymski Sulla. Górna część ciała była ludzka. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. jak Pan. ale grube. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. którzy tańczą. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. straszyli dokoła chat chłopskich. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. Oto np. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. Staruszek. płaskorzeźby. ich ukochaniem był Dionizos. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. On im pozwalał na wszystko i poił winem. Liczne są posągi. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. grają. . malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. Mieli nogi koźle. ale przeżył znacznie świat antyczny. Ich królem.

albowiem woda była ich właściwym żywiołem. ale przecież w końcu umierały. wrażliwe. Poświęcano im piękne źródła. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność. delikatne w przyrodzie. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. z uśmiechem na grubych wargach. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. które rosło nad źródłem. co miał “twarz nie prawie cudną".bezwładni. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. że za chwilę posłyszymy. brzęczenie owadów. Drobnymi. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. godnym najtkliwszej opieki. które nagle stanie przed nami. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. co miłe. Trzodom dawały paszę. przygiąwszy gałąź drzewa. szum lasu. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. że Kochanowski wprowadził bożka. przyklękał. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. wdzięczne. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. różanymi stopami przebiegały leśne polany. a następnie. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. przyjaciółek ludzi. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. Były uosobieniem wszystkiego. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. pił. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. Pewne źródła były lecznicze. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. Nieraz w lesie zdaje się. nimfa tam mieszkająca . A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. Szmer potoków. I nie dziwi nas.

Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. Nimfy wodne zwały się najady. Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. że z Dyjaną czasem polujemy. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. albo w grotach. w chwili ich urodzenia. Mieszkały albo w samych źródłach. Były to bowiem istoty czyste. bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. driady — wśród lasów. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. ujrzał w czystej toni własne odbicie. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . owiane południowym wiatrem. albo tańcujemy. i mówiono o nich. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. Trafi się. zwrócone na północ. mające we wnętrzu swoje ule. nienawidzące zła. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. by napić się wody. To są nasze zabawy. kochające życie. Wszystkie nimfy go znały. Drugie wnijście.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. Tam albo wieńce wijem. hamadriady — w samych drzewach. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. a gałęzie zlatują. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. że wszystkie się w nim kochały. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. A był tak piękny.

która je karmiła. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. co śmierci odjął moc nad światem. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. Najżarliwiej czcili je wieśniacy. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. że to . wychodząc za mąż. gdy chłopak już podrósł. oddawały nimfom lalki. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina.miłość. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. a niedaleko bije źródło. gimnastyką. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. którymi bawiły się w dzieciństwie. Narcyz zakochał się sam w sobie. który miał postać pół ludzką i pół końską. winogrona. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. Chejron znał się doskonale na myślistwie. rybak sieć. wpatrzony w zwierciadło wodne. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. który strzegł kozy i dziecka. umarła przy jego narodzeniu. że jest ktoś. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. i pies. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. Apollo zajął się Asklepiosem. albo libacje z miodu i oliwy. zwyczajne kozy i jagnięta. owoce. które pozostaje pod ich szczególną opieką. panny młode. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. Do ich grot zanoszono ciastka. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. schodzili się bogowie. Niemowlęciem opiekowała się koza. Bogowie również uważali. Nimfy nie miały własnych świątyń. zajmował się wróżbiarstwem. a zwłaszcza medycyną. który nazwano — narcyzem. O całym świecie zapomniał. Matka. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. a gdy go złożono w ziemi. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. spostrzeżono. posągi ich ustawiano w grotach. u stóp góry Pelion w Tesalii. nimfa Koronis. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. Do jego groty. Był to bardzo mądry starzec.

po której kątach snuły się oswojone święte węże. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. Cześć Asklepiosa. Nazywano go zbawicielem. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. Tu rósł. Lekarzy . że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. na wzgórzach. że dla niektórych stał się najwyższym. przestępując próg świątyni. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. a może nawet jedynym bogiem. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. ale nie do każdego przychodzi. chory zapadał w sen wróżebny. tak pisał: “Syn boży. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. Od IV wieku przed n. jak i chorego ciała". w okolicy suchej. Był zwyczaj. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. Przebywa on wszędzie. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. jako boga-lekarza. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. o rozumnym i zamyślonym obliczu. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. dokoła której wije się wąż. cesarz Julian (361—363). Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. pośród gajów świętych. Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. Chorzy.narusza porządek rzeczy. Wśród ciszy i mroku świątyni. boginię zdrowia. jak posty i kąpiele. poddawali się pewnym praktykom. e. i na morzu. oraz obrzędom oczyszczającym. co uczynić należy. Nieraz przedstawiano go jako węża. i na lądzie. którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. Asklepios. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji.

co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap". czyli potomkami Asklepiosa.nazywano asklepiadami. .

Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Czuła doń po prostu odrazę. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód.KRÓLESTWO MORZA Było. Po uczcie tańczyły jego córki. Razu pewnego był na wyspie Naksos. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. Posejdon i Hades. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. Posejdon mógł się teraz ożenić. Po dziesięciu latach robota była skończona. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. Laomedonta. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. Mówił. a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. i obiecał Posejdonowi. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. jak wiadomo. ciągnęli losy. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. a oczy jego. że sam wszystko pomyślnie załatwi. o jego posiadłościach. o dziwnych mieszkańcach morza. na przyjęciu. Posejdon nie był brzydki. trzech braci: Dzeus. Ale to mu nie wystarczało. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. albowiem się zakochał. Lecz panna go nie chciała. Miał śniadą cerę. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. które zdają się nie mieć granic. Chciał nawet tego bardzo. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny.

jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. migotliwe światełka. rozłożywszy się u jej stóp. Otaczał ją dwór tak wspaniały. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. czesały swe zielone włosy. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach.“Mieszka on w pałacu błękitnym. i księżycowe korony w noc ciemną. okeanidy. a one. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. niesforne łobuzy morskie. Delfin nie kłamał. potem zapytała jeszcze o to i owo. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. królowa nieba. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. jakiego nie miała Hera. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. czerwone i białe skrzące się kulki. A było ich trzy tysiące. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. . który ma dach z muszli. Nimfa zamyśliła się. Kiedy morze jest spokojne. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. purpurowego kwiatu". Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. Algi układają się na powierzchni fal. córki starca morskiego Okeanosa. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. Były to boginki wesołe. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. fale okrywały się białą pianą. w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły.

miał okazałe świątynie. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. co się dzieje na ruchliwej powierzchni.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. Zazwyczaj surowy. Zjawił się natychmiast. Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. które biegło wprost ku niej. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. W miastach portowych. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. Zaczęła uciekać. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. na wyspach. trysnęło chłodne. Bóg zapytał dzieweczkę. Ale chybiła. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. a rozbitkom posyła wartkie prądy. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. zimorodku. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. Obudził ją trzask suchych gałęzi. nadbrzeża. Gdy to uczyniła. górach . Cały świat grecki czcił tego boga. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. a okręty. Niedaleko pasł się jeleń. Przed jego gniewem drży ziemia. przystanie. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. a burze niesforne precz rozpędza. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. że wody. Pewna dzieweczka. wracają do domów. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. imieniem Amymone. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. a on pamięta o malutkim ptaszku. poszła z dzbankiem po wodę. właśnie w czasie. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. Powiedziała. jasne źródło. które żyły z handlu morskiego.

aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. czyli “pępek ziemi". Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. że ziemia jest wyspą. urządzane przez miasto Korynt. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. Okeanos. lwem. płonął jak ogień. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. Był już za stary. aby opanować tego sprytnego czarownika. smokiem. Włosy i broda wyglądają. aby mógł się opierać. Grecy bowiem wyobrażali sobie. stał się panem wodnego żywiołu. z których najokazalsze były istmijskie. Zanim Posejdon. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. Ale był to odludek i grubianin. ulegał w końcu i wówczas . Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. rozpływał się w wodę. wyrastał drzewem. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. Wyczerpany. dwunożne konie morskie. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła.nadbrzeżnych. a nic się nie bać. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. Wtedy można go było złapać. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. Kto chciał dostać od niego radę. przeistaczał się w twardą skałę. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. ołtarze i posągi. lecz bardziej groźny. na kształt tarczy. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. rządził królestwem morza jeden z tytanów. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. W ręce trzyma trójząb. Stawał się tygrysem. który z własnej woli nikomu nie pomógł. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. W wojnie udziału nie brał. po zwycięstwie nad starymi bogami. wreszcie. Ku jego czci odbywały się igrzyska. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. przemądry Proteusz. jakby życie zeń uciekło. miał ten sam majestat w oczach. Umiał bowiem zmieniać swą postać.

Skylla jednak. Pomyślał. Ledwo nimfa weszła do wody. sześć karków. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. Gdy to uczynił. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. że w głębokiej grocie. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. Zakochał się i prosił o jej rękę. nie wiadomo dlaczego.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. Był on niegdyś prostym rybakiem. a na każdym łeb sprośny. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. W końcu. że wszystkie rzeki. Chce uciekać. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. W istocie przyrosły. skąd strumień wypływa. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. dotknięta obojętnością młodzieńca. bóg rzeki posiada pałac . Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. Starożytni wierzyli. jakby do niego przyrosły. nawet w głębi lądu. nie chciała wyjść za Glaukosa. w jaskini skalnej. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. jakby czegoś szukał. i natychmiast jej skosztował. że ryby. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. że one ciągną się za nią. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. Glaukos wylał go do źródła. aby mu dała taki napój. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. Domyślano się. które woda wyrzuca na brzeg. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. żeby zapomniał o swej Skylli. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. dała mu żądany napój. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. żeby uciec. lecz widzi. w którym Skylla zawsze się kąpała. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. który by serce Skylli zjednał dla niego. Ale że był niezwykle piękny. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. Razu pewnego zauważył.

a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. póki się wpierw nie pomodli. które mu służą. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. rzucają się na pola. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". ustala i zmienia ich łożyska. z której wysnuwa się strumień wody. ogrody. dowodzi biegiem swych wód. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. lecz w okresie przyboru stają się groźne. leży wśród sitowia. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka. Rzeki w Grecji są przeważnie małe. . Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. oparty o przewróconą urnę. W otoczeniu nimf. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. zabijano na ofiarę byki lub konie.tajemniczy.

na otwartym dziedzińcu. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. na ostatnich krańcach zachodu. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. Nieco dalej. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. wielu górami. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. Kto z niej napije się wody. Blade Choroby i wynędzniała Starość. co widział i przeżył na ziemi.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. bo nie starczyłoby jej sił. straszliwy w swej bezczynności. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. Trosk. którzy mają czym zapłacić. gdzie ziemia się już kończy. drobny miedziany pieniążek. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. z daleka cuchnące siarką. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. a słońce znają jedynie z opowieści. Trzeba więc prosić Charona. wielu rzekami. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie. rośnie wiąz ogromny. czyli do piekieł. przez rozmaite rozpadliny i jamy. żeby przeprawił na tamtą stronę. syn Nocy. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. Brzydki i niechlujny dziad. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. zrzęda i gbur. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). traci pamięć wszystkiego. Za przewóz bierze niewiele: obola. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. Ale sama tego uczynić nie może. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. Praca ze Śmiercią rozmawia. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. i wiecznie dygocąca Trwoga. Ale należy go mieć przy sobie. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. za wielu. Na jej czarne. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. Wpuszcza tylko tych.

nieuchwytny szczęk wojownicy. Już z daleka słychać jego szczekanie. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. osobno błądzą nieszczęśliwi. z berłem w prawej dłoni. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. O. wkłada się w usta monetę. przy pogrzebie.brzegiem Styksu. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. tam znów cień człowieka. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. miejsce najsroższych . Rzuca się na swoją ofiarę. Dookoła jeżą się strome skały. przewraca ją. Po wyroku cienie odchodzą tam. po której szamocą się ostre wiatry. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. Persefony. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. Chodzą po niej umarli. Dlatego nieboszczykowi. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. obok swojej małżonki. cieniem bicza pogania cienie wołów. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. zabici na polu walki. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. Przed nimi stają dusze. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. pod zamkiem Hadesa. który był rolnikiem. struchlałe i drżące. Ajakos i rudy Radamantys. przez moczary i bagna. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. W przestronnej. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. jest ów złowrogi Tartar. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. potworne psisko o trzech paszczach. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. Przez wiele krętych dróg. Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. bez celu. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. Wszyscy czekają na sąd. wtedy jest straszny. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. Pod murami płynie strumień ognisty. Tam właśnie. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. co umarli z miłości odwzajemnionej. Pyriflegeton. aby był spokojny. chłodna i martwa. czarnej sali stoi złoty tron. pędzące tam i sam mdłe dusze. tłamsi łapami.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

który je wyratował z rąk korsarzy. Ara Pacis. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. Spełniano je koło posągu bogini. w zmienionej wymowie. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. Ale jak nagle znikły. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. W całym mieście panowała okrutna żałoba. Plutosa. zachowany w licznych fragmentach. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. lecz był najpierw człowiekiem. tak niespodziewanie wróciły. szlachetny i dzielny młodzieniec. szczególnie otoczył ją czcią. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. Hymenajos. trwa do dziś w imieniu Ireny. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. czyli z początkiem sierpnia. gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. poświęconą pochwale pokoju. Hymen Hymen albo. Wśród . Eirene. August. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. jak go często zwano. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. jego następca. jakby pod skrzydłami pokoju. ojca Praksytelesa. nie urodził się bogiem. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. słynne Templum Pacis. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". Zdarzyło się bowiem pewnego razu. była to jakby ilustracja do słów Pindara. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność.

powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. nikt nie pilnuje samotnego domu. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. Hypnos. pokryte najbardziej miękkim puchem. ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. z których soku Noc wyciska uśpienie. Hypnos Hypnos. Tam właśnie jest jaskinia. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. naśladujące rozmaite kształty. wieniec lub berło. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. i jest ich tyle. w której mieszka Hypnos. jak Hermes. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. Hymena przedstawiają jako piękne. niemal kobiecych. syn Nocy. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . Nie ma tam drzwi. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. Na nim śpi bożek snu. W ręce trzyma pochodnię. któremu cały Olimp musi ulegać. delikatnych. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. długowłose pacholę o kształtach miękkich. jedni i drudzy muszą mu ulec. Hymen. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. bliźni brat boga śmierci. Dookoła niego leżą senne marzenia.

Lachezis. na tronie. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. Owszem. Te wierzenia. druga po- . Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. Czasem. z wagą albo zwojem papirusu. gdy do pokoju weszły Mojry. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. ciastka i pieniądze. Jeśli Mojry to wezmą. na znak swej bytności. stają nad kołyską i wypowiadają los. Miały swoje ołtarze i świątynie. pod tym samym imieniem. Grecy dzisiejsi opowiadają. z wieńcami na głowach. zawsze czarno ubrane. Raz matka obudziła się w chwili. Pierwsza dała jej piękność anielską. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. pomarszczone kobiety. w białych szatach. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. z kądzielą w ręce. przecina w godzinę śmierci. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. którą w końcu najstarsza z nich. że dziecko będzie szczęśliwe. i posłyszała. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. nieubłagana Atropos. zostawiają na jego czole znamię. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. jak jej córeczce hojnie wróżyły. One to przędą nić żywota ludzkiego. trzy kromki chleba. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. Atropos. z początku dość niejasne. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. w ofierze dawano im owoce. stare. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. że Mojry. nie dziw więc. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. znak. Chcąc je dobrze usposobić. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino.

a zwłaszcza prześladowała tych. ani podsłuchiwać. że gdy się dziewczę zaśmieje. żeby nie wyszedł z granic swego losu. Można ją po polsku nazwać Dola. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus.wiedziała. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. Obchodzono tam święta doroczne. sprawią. co znaczy to samo. Dziewczęta posyłają niańki. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie. a nie brak ich i w historii. która udziela człowiekowi jego doli. że gdy zapłacze. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. spluwał trzykrotnie. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. a trzecia. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. zjednane darem. co dopuścili się pohańbienia grobów. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. Nemezis była mścicielką zbrodni. z oczu jej sypać się będą perły. nie sięgnął po większy udział szczęścia. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. niedaleko Maratonu. W tej . Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. Kto się wynosi ponad innych. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. czuwa. czynach i pragnieniach. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. Była ona więc siłą boską.

dla Persów pamiątka hańby. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. oddali go rzeźbiarzom. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. . Odtąd Nike. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. Homer jeszcze jej nie zna. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu.świątyni znajdował się posąg Nemezis. wyruszając na podbój Grecji. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. posąg bogini karzącej zuchwałość. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. Wysoki na kilka metrów. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. Stało się jednak inaczej. Persowie. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. W pobliżu Maratonu. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. Dziwne były losy tego posągu. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. wchodzi do mitologii greckiej. który podobno wykonał Fidiasz. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. w Ramnus patrzącym na morze. trąbą głosząc triumf bohaterów.

poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. Admetos. Tanatos Tanatos. jeśli kto inny za niego się poświęci. wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. śpiewać i tańczyć. zlatuje na czarnych skrzydłach. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. ani matka. że Admet nie umrze. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. syn Nocy. Oto król tesalski Admetos umierał. Zgodziła się natomiast młoda żona. aby zabrać duszę zmarłej królowej. a jednak. a podchmielony zaczął hałasować. Rodzice Admeta byli starzy. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. Wreszcie Alkestis umarła. nie chcieli — ani ojciec. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. ona marniała. a Herakles . niby kapłan umarłych. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. Przecież pamiętał. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. Owszem. nie zdradził żałosnej tajemnicy. aby nie psuć gościowi humoru. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. W ten sposób. Bohater jadł i pił za czterech. chciał mu uratować życie.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. gdy im powiedziano. który ogrzewa jasne słońce. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. że nie puści. Apollo. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. Alkestis. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna.

córką Nieba i Ziemi. W wielu miastach greckich miała świątynie. Tyche (Fortuna) . silny mężczyzna. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. Zrazu wyobrażany jako piękny. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. których jeszcze nie było na świecie. Temida. Malowano go na urnach. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. była jednym z najstarszych bóstw. w jednej ręce trzyma miecz. Uważano ją za boginię sprawiedliwości. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa. Temida Temis albo. w drugiej wagę. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. które dawano zmarłym do grobu. jakby opłakiwał nieboszczyka. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. gdy się już rozstali. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. a posągi jego ustawiano na mogiłach.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. gdy ona już na nim królowała. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. hory. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. jak my ją dziś nazywamy. kwitnące boginki pór roku. nad którym mu czuwać kazano. Nawet i potem. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. które strzegą złocistych bram Olimpu. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa.

Rzymianie mieli własne bóstwa. oną oskarżają i winią. zmienną. z igrzyskami trwającymi osiem dni. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. e. . Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. jak ją nazywa Naruszewicz.. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. Jedni uważali ją za siostrę nereid. podobne do Tyche — Fortunę. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. jako bóstwo opiekuńcze miast. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej. Mówią. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. płochą. Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. Wiele bowiem z tych." “Ślepą losów szafarkę". niestałą. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. obierało sobie boginię Tyche za patronkę. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa.: “W całym świecie. o niej myślą i chwalą.. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. zwanymi Augustalia. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. gdy upadła wiara w dawnych bogów. że wszystko od niej pochodzi. po zakończeniu wojen na Wschodzie. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu. drudzy za córkę Prometeusza. sprzyjającą niegodnym. uchodził za ojca. we wszystkich miejscach i o każdej porze. jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. uroczych boginek morskich. August. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. pospólny rodzic bogów i ludzi. sławiona przez poetów. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. na znak.

Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. jest niezmierna. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. góry. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. Jedni (Dioskurowie. istot Tezeusz).BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. budowali świątynie. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. Zaludniają wszystkie morza. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. Bohaterowie walczyli ze smokami. gdzie obrzęd niezrozumiały. plemion i osad. który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. w setkach odmian. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. nie związanych z tradycją ludową. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. miasta. gdzie zwyczaj krajowy. niepewne. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. odwieczne zamki. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. wyspy. których byli . w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. jaskinie. Liczba greckich bohaterów. nadawali im swoje imiona. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. ustalali granice państw. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. Osobno stoją eponymowie ludów. wznosili mury obronne miast. szukających swych najdalszych przodków. podobnie jak bogów. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. krajów.

Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. utwierdzali pokój. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. Epicy zbierają w jedną całość tzw. ubiera je w coraz nowe formy. Dzieci już spały. wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. z mieczem. wyrażające ból i smutek. która służyła za kołyskę. Najeżone ostrymi łuskami. Kiedy miał dziesięć miesięcy. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. Medea. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. ułożyła ich w tarczy spiżowej. powiększa je własnym natchnieniem. jak mały Herakles gniótł węże. Młodszy. dotyczące jakiegoś jednego. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. zemstę lub poddanie się losowi. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. z krzykiem uciekł. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). mity cykliczne. Ojciec. a za nią jej mąż. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem.pierwszymi królami. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. Alkmena. gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. wiążą ze sobą różnorodne podania. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. które wrychle martwe opadły na kamienną . szerzyli dalekie podboje. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. Ifikles. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. by udusiły Heraklesa. Przybiegła Alkmena. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. wyprawa Argonautów). stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. powaśnionych jednali z bogami. Amfitrion. wojna trojańska. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. szczególnie ważnego wydarzenia (np.

póki nie dokona dwunastu prac. Gdy był głodny. Skoro znów odzyskał rozum. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. Hefajstos kołczan pięknej roboty. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. Bogowie go polubili. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. co czyni. chłopak śmiał się z radości i skakał. a nawet nimfy ukryły się . którego ziemię najechał nieprzyjaciel. Używał teraz swobody. Ale razu pewnego. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. żeby nie zaniedbywał nauk. Puchar do wina miał tak ogromny. ogarnęło go nagle szaleństwo. aby mógł być pewny. Herakles wziął książkę kucharską. jakiej nie znał przedtem. zabił ją. Atena pancerz. a żywił się obficie mięsem i chlebem. że uderzył starego i zabił. chcąc go się pozbyć. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. jak ma odpokutować swą zbrodnię. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. mógł zjeść całego wołu. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. Był to potwór okrutny. Herakles poszedł. gdy składał ofiarę przy ołtarzu. aby go kształcili w zapasach. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Rozrósł się okrutnie. Sypiał na twardym łożu.posadzkę. Apollo strzały. Hermes dał mu miecz. z którą się nigdy nie rozstawał. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. że go dwóch ludzi nieść musiało. a dzieci udusił. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. porwał się z nożem ku żonie. A właśnie wybuchła wojna. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. pod skórami dzikich zwierząt. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. ale on nie miał zamiłowania do książek. a porywczy chłopak tak się uniósł. ma wypełnić. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Matka chciała. Cała okolica jakby wymarła. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. Nie wiedząc. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. w całkowitym rzemiośle wojennym.

a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. i gonił ją przez cały rok. Któryś z bogów poradził mu. z których jedną. którą musiał przejść każdy. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Eurysteus tak się przeraził. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. Gdy mu zabrakło pożywienia. Po długiej walce oberwał jej parę głów. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. Tam przyparł go Herakles i zdusił. biegając sobie po górach Arkadii. aby poszukał sobie takiego ziela. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. żeby nie upaść. które miało złote poroże i racice ze spiżu. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Było to bardzo piękne zwierzę. Gdy się to stało. Na koniec . ale było to nadaremne. nieśmiertelną. które kształtem przypomina hydrę. ale to się na nic nie zdało. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. zapuszczał się między wsie okoliczne. Łania była ulubienicą Artemidy. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. a wtedy on chwycił ją za gardziel. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. rozszarpywał bydło i niszczył plony. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. ani zranić. Jolaosowi. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. niedaleko Argos. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. w samym środku. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. Mówią. zapalić pobliski las. tak że musiał dobrze uważać. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. Wtedy ruszył na niego z maczugą.głęboko w gąszczach. Koło miejscowości Lerna. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. Lew schronił się do jamy.

który zagraża ludziom i zwierzętom. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. aż zwierz padł omdlały. gdy herold mu oznajmił. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . Nic nie wspominał o tym. i uspokoił rozgniewaną boginię. Wobec tego pozostawiono wszystko. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. i obiecał Augiaszowi. że ma znów ruszyć do Arkadii. a kiedy zaczęła go lżyć. Po drodze spotkał Artemidę. bardzo wielki. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. kto go posłał. Herakles poszedł. która mu chciała odebrać łanię. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. żeby wytępił te szkarady. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. gdyby się zabrali do roboty. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. wytłumaczył jej. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. chyba tak sobie. które dla niej wykonał Hefajstos. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. Żywiły się mięsem ludzkim. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. natychmiast posłał Heraklesa. jak mu Eurysteus kazał. Ale jej nie dał. po wierzchu. Była wtedy zima. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. Król zgodził się tym chętniej. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik.

Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. wojowniczego plemienia kobiet. Hipolita była królową Amazonek. Herakles wpadł jak burza do pałacu. zabije i sam panować będzie. Ale Herakles wiedząc. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. Hipolita. jako królowa. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. Abrahamowi. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. wśród nich sam król Diomedes. Obawiał się przy tym. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami.ptaki z gęstwiny. Hipolita. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Wypalały sobie prawą pierś. nosiła na zbroi pas ozdobny. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. był uległy i wykonywał każde zlecenie. chłopców zaś zabijały. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. Była to droga daleka. Oszczędzając swoich poddanych. Eurysteus nie posiadał się ze złości. synowi Jakuba. Miał on czwórkę cudownych klaczy. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. niosąc na barkach olbrzymiego byka. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. w Tracji. Przerażone latały po niebie. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa. strąci go z tronu. Na polu zostało mnóstwo zabitych. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. a wtedy przyjdzie do Myken. Właśnie powrócił z Krety. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. lewą zaś karmiły dzieci. które żywił mięsem ludzkim. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. zgodziła się . Bohater mocno w garści ścisnął maczugę.

a więc trzy głowy. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. Herakles zabił psa i smoka. Kiedy jednak mury stanęły. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. Wtedy zjawił się sam Geriones. że chcąc kraj uratować od zagłady. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. Ów myśląc. Stanął przed królem i obiecał. że to podstęp. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. który miał ciało nie jednego męża. lecz kazał iść po woły Gerionesa. które Laomedon ma w swojej stajni. Był to olbrzym. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. trzy pary rąk i trzy pary nóg. Zgodzili się. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. ale trzech. Wreszcie odnalazł woły. Wróżbici orzekli. a bydło zabrał. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. gdy Herakles zjawił się w Troi. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. zabił Hipolitę. W obozie Amazonek zawrzało. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Wylądował w Troi. Herakles położył go kilku strzałami.oddać pas. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. Uzbroiły się. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. mówiąc. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. a Posejdon smoka. Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. byle nie wszczynać wojny. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. lecz natychmiast wysłano go . że smoka zabije. jeśli dostanie cudowne konie. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. Laomedon nie chciał zapłacić.

bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. Pozdrowił go grzecznie i prosił. która prowadziła do Hadesu. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. Hesperydom. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. Atlas się zgodził. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. gdzie było wejście do podziemia. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. a tu posyłają go na niechybną zagładę. jednego z tytanów. która rodziła złote owoce. W podziemiu nie było lekarza. że owszem. musiał . lecz gdy wrócił. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. Zaszedł więc do Atlasa. Żyć mu się jeszcze chciało. po co przychodzi. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. Udał się do Eleuzis i prosił. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. na najdalszym zachodzie. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. nieprzyzwyczajony do niej. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. robota mu się podoba. co mu nakazano. a Herakles niech się potrudzi. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. Spełni. że teraz sobie trochę odpocznie. Zjawił się tak nagle. tylko że. To mu dodało otuchy. żeby go wtajemniczono w misteria. poszedł i zerwał trzy złote jabłka. wypocząć trochę po trudach. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. który trzyma na barkach firmament niebieski.po złote jabłka. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. i kazała je pilnować trzem siostrom. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. mówiący wszystkimi językami ziemi. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. Wymyślił na koniec. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. Bohater przeląkł się nie na żarty. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. gdzie dzień z nocą się spotyka.

Miała piękne państwo. Dziwna to była osoba. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. że Herakles niesie Cerbera. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. ogłosił. Psisko broniło się rozpaczliwie. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. . gdyż pewien król. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. że splądrował świątynię. Eurysteus schował się do piwnicy.więc Pluton pojechać na Olimp. żeby go więcej nie wypędzano na świat. bardzo bogaty. Bohater tak się rozgniewał. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. że jednego z nich uśmiercił. gdy mu dano znać. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. Aby się wyleczyć. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. Kazał mu powiedzieć przez herolda. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. postanowił drugi raz się ożenić. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. A Herakles. spełniwszy swoją pokutę. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. wielki dwór i niezmierne bogactwa. że wyda swą jedynaczkę za tego. lecz Herakles trzymał je mocno. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. Mówili. co doprowadziło go do takiej wściekłości. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. aż wyprowadził na światło dzienne. jakby prosząc.

aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. i chodź do mnie". Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. Dejanira była przy nim drobna i maleńka. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. Krew Nessosa wylała do . Biło od niego zdrowie szerokich pól. tłustych ćwierci mięsa. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. Owiało go szerokie powietrze ziemi. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. mieć jakiś kawał ziemi. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. Brał ją co chwila na ręce. Dionizos zapraszał do stołu. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. W płaszczu z lwiej skóry. nocy przespanych pod niebem. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. Myliła się. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. nabierz trochę mojej krwi. pierwotną urodą. w którym mógłby odpoczywać. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. Skóra. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. którymi nasycał swój głód potężny. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. Zdawało się jej. Podeszwy nóg tak stwardniały. Dejanira była bardzo zazdrosna. W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. Zakładał miasta. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. niech zgnije. spotkali centaura Nessosa. oczywiście. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. dobry i potężny. Tak wędrowali. Był nieczuły na skwar i niepogodę. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek.

Centaur się zemścił. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. który przesiąkł w ciało. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. zemścił się straszliwie. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Płakał. A bohater zawlókł się na górę wysoką. rozesłał na nim skórę lwa. jakie nań sprowadziła słaba. Jego krew była okrutnym jadem. siłaczem jarmarcznym. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. Ten olbrzym. boginię młodości. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. kochająca niewiasta. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . Herakles był ulubionym bohaterem greckim. a Hera. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. aby żywcem spłonąć. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. pamiętając. Uczynił go nieśmiertelnym. jak na statku powietrznym. zapomniawszy gniewu. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. Wtedy przestał cierpieć. Nie było już ratunku. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. że był niegdyś człowiekiem. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. Mickiewicz z niego wziął przykład. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. z którego naśmiewano się w komediach. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. Nike. odjechał do nieba. aby mu włożyć wieniec na skronie. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami.

gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. które szerzył. Piekłu ofiarę wydrze. stawiał ołtarze i świątynie. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. nie przywędrowali z daleka. czynił z nieubłaganej konieczności. Był sprawiedliwy. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. albowiem wszystko. Był dobry. na której przysychało tyle krwi niewinnej. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. który był ich ojczyzną. pół węża. narzuconej na gołe plecy. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga.Ten młody zdusi Centaury. na równi z bogami. mający postać pół człowieka. metopy i przyczółki świątyń. że do kraju. Drogi. Królowie uczyli się od Demetry . Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. ołtarze i posągi. Do nieba pójdzie po laury. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. Po całym świecie greckim miał świątynie. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. które tyle razy deptał swą potężną stopą. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. Kekrops. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. Był nabożny i gdzie mógł. Wśród pożogi i mordów. pozostał nieskalany. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. marząc o dniu. którą trzyma w ręce. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. Zagospodarował się na Akropoli. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. co uczynił. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy.

więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. Przybył i odniósł zwycięstwo. . Pozwól. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. Ateńczykom źle się wiodło. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. gdzie jest Itys. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. a zamiast nóg ogon węża. uwieńczona bluszczem. Król Pandion umarł ze zgryzoty. Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. że ją sam przywiezie. że siostra umarła. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. podobnie jak Kekrops. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość.uprawy roli. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. Filomelę w słowika. Tereus zgodził się i obiecał. a żonie skłamał. Po nim panował Erichtonios. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. Oburzona panienka zawołała. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. lecz urodził się wprost z ziemi. aby tu przyjechała". który. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. natychmiast wszystko opowie siostrze. Właśnie wypadły święta Dionizosa. a Prokne w jaskółkę. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. Pewnego. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. Lecz panny były ciekawe. Herse i Pandrosos. Prokne. ani matki. niby kłos zboża. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. ciesząc się swym synkiem Itysem. Do pasa miał postać ludzką. A gdy ów zapytał. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. Małżonkowie odjechali do Tracji. nie miał ani ojca. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie.

Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. cisnął w tę stronę oszczepem. że to zwierz jakiś się zbliża. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. Boreasz. że Kefalos ją zdradza. Przekonała się naocznie. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom. że mowa o Boreaszu. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni.więc uchyliły wieko. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. Domyślono się wnet. tak się przeraziły. modląc się do nich o pomoc. który był ongi zięciem jednego z ich królów. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. gdy wtem on. mniej więcej w tym miejscu. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. że dostały obłędu. porwał ją bóg wiatru. albowiem niepodobna. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. gdzie miał pałac na górze wysokiej. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. Dzieje Tezeusza . stojącej na pełnym morzu. Zdawało się jej. a wracał późną nocą. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. i uniósł do Tracji. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. że podejrzenia jej były niesłuszne. doczekał się dzieci i wnuków. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. Erichtonios żył długo. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. który z domu wychodził o świcie. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. i już miała wyjść z ukrycia.

lecz zanim się rozstali. Matką jego była Ajtra. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. królewna z Trojzeny. Tezeusz chował się zdrowo. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. niźli sięgał dach świątyni. prosząc. Ale nikt się z tego nie cieszył. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie.Najświetniejszy bohater ateński. Chcąc pozyskać miłość ludu. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. Jeżeli zaś wszyscy . i powiedział. białe ręce i długie włosy. a kiedy miał lat pięć. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. Straszny to był haracz. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. który przejazdem bawił w Trojzenie. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. zaczęli się śmiać. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. Minotaura. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. Wielka więc była radość. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. pokazał jej miecz i sandały. od kiedy to nastał zwyczaj. Na jego widok mularze. Tezeusz oświadczył. poznał Heraklesa. Ajgeusa. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. Ajgeus porzucił ją. Nadszedł wreszcie czas. był obcego pochodzenia. które ukrył pod ogromnym głazem. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. czy za długie. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. bracia. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. słuchajcie no. który mordował ludzi w ten sposób. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. Pokonał Skirona. Po drodze walczył ze zbójcami. miał delikatną cerę. że gdy ich syn dorośnie. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. czy łóżko było dlań za krótkie. pracujący przy świątyni. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. A był on jeszcze bardzo młodziutki. Tezeusz. W Atenach wówczas niedobrze się działo. a wedle tego. który grasował w okolicach Maratonu. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. a jeden z nich powiada: “Hej. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość.

że w oddali widać żagiel okrętu. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała. co ma robić. Wreszcie spotkał Minotaura. jak skały powtarzają za nią to imię. nad którym świeci pobladły księżyc.. zwanym labiryntem. Zaczyna krzyczeć. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. za domem i ze strachu. Woła Tezeusza i słyszy.zginą. Płacze. aż ręce opadają omdlałe. rozsnuwał kłębek. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. Płacze z żalu za ojczyzną. coś jednak musiało się po drodze odmienić. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. że ktokolwiek wszedł. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. Ariadna. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. przejść. Krzyczy z całych sił. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. A z nim Ariadna. zabił go i wyszedł tą samą drogą.. sieni. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. . schodów i krużganków. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. lecz głos łamie się pod szumem fal. Wbiega na górę i zdaje się jej. Chłód ranny budzi ją ze snu. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął. Tylko córka królewska. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. nawijając nici na kłębek. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. Kochali się bardzo. Było tam tyle pokoi. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki.

które ślubował bogom. I tak opowiadano. którzy z nim byli. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. zawiadomił go o śmierci ojca. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary. bo zdaje się jej. zbliża się do niej Dionizos. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. Gdy Ariadna otwiera oczy. Herold przyjął wieńce. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. . W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. lecz zamiast ustroić nimi głowę. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. piękny jak dzień. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. że syn zginął. Ajgeus. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. rzucił się z rozpaczy do morza. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. Pytał więc co chwila otaczających. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. jako zwiastuna pomyślnych wieści. o czarnych żaglach. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. jak o to prosił Ajgeus. menad i bachantek. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. Ariadna przymyka powieki. Dopiero gdy wylano libację. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. herold trzymał się z daleka. że śni. jakby go chciała prosić. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. żebyś była moją żoną". pewny. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. aby mu nie przeszkadzać.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla.

aby zachować świeżość i miękkość cery. Tymczasem Tezeusz powrócił. . Nauczył ich udawać głos. na podobieństwo tych. ze stolicą w Atenach. W procesji szły jeszcze kobiety. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. rozbity o kamienie. nudził się na zabawach dworskich. mniemając. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. którzy nieśli święcone gałązki. pozostawiając mu syna. jakby na drogę dla swych synów i córek. i opowiadały różne bajki. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. W ślepym gniewie przeklął syna. Skończyło się na tym. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. wybranych losem. Antiope. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. córką króla Minosa. iż zginął gdzieś na obczyźnie. że porwał królową Amazonek. Tezeusz często wyjeżdżał. ruchy i chód dziewcząt. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. Mieli oni rysy delikatne. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. Antiope umarła. oni zaś tak wyglądali. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. Wreszcie dał im przebranie kobiece. Hipolitos chował się w domu macochy. Hipolita. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. że Tezeusz uwierzył. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. że Fedra go już odżałowała. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. że chciał ją uwieść. Płakała przy tym tak szczerze. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. niosły wszelakie prowianty. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. że niepodobna było domyślić się ich płci.

Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali. W czasie poszukiwań ujrzał orła. Zawrzała walka. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. Tezeusz. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. na łowach i rozbojach. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. mając już lat pięćdziesiąt. Była to nieostrożna uprzejmość. odnalazł grób Tezeusza. którego otaczała cześć powszechna. który wzleciał na wzgórek i. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. Ci centaurowie. pół ludzie. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. wówczas siedmioletnią dziewczynkę. . W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. wiedli życie dzikie. u króla Likomedesa. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. Lecz wódz ateński Kimon. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. wynikła groźna wojna. Pewnego razu przechadzał się po górach. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. Te zmagania Lapitów z centaurami. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. darł murawę pazurami. pół konie. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. opanowawszy wyspę. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Po co to uczynił — nie wiadomo. Tezeusz przyjechał na wesele.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. Ajtry. nad którymi panował Pejritoos. Pejritoosie. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. pośliznął się i spadł w przepaść. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. córkę króla Tyndareosa. pod okiem matki staruszki. Jakoż więcej nie wrócił. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii.

widząc w tym znak boży. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. w dniu. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. Była ona tak piękna. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. e. przyjęli je z procesją i ofiarami. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. ściekający wolno po kamienistym. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). obok zaś żeleźce włóczni i miecz. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). upojeni radością. Kimon. i z takim przepychem. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. od głównego miasta Argos. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. Pochowano go w środku miasta. Garncarze ateńscy. budują mu świątynie. że Dzeus . tj. którą w starożytności zwano Argolidą. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. żyzna i słoneczna. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. obchodzą ku jego czci uroczystości. szumiąca zbożem. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce.jakby chciał się dostać do wnętrza. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. Działo się to w roku 474 przed n. łatwo wysychającym łożysku. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich. Ateńczycy. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza.

jak to zwykle bywa. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. gdyż miał pięćdziesiąt córek. który miał sto ócz i nie spał nigdy. Io była wolna. Żeby zaś zacieśnić te więzy. jak szedł z Io. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania.w niej się zakochał. Danaos zgodził się. zastał tam wojnę domową. Epafosa. który był królem Egiptu. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. lecz pozostała krową. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. aż stanęła w Egipcie. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. Wówczas Io wydała na świat syna. Przebiegła tak cały świat. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. że naród jemu oddał koronę. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. który nie dawał jej ani chwili spokoju. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. wreszcie Argos. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Kiedy wreszcie przybył do Argos. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. aby go Hera nie zobaczyła. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Tułał się po Azji i Europie. Hera zaś nie poniechała zemsty. prosi. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. aby jej wrócił postać kobiety. posłał Hermesa. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. by ją uwolnił. rozmawiał i śmiał się wesoło. mówiąc. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. stuoki Argos. które jątrzyły się i krwawiły. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. Ilekroć pragnął ją odwiedzić.

Meduza. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. aby napełnić beczkę bez dna. Chciał się z nią ożenić. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. nagle oświadczył. którą rzucił do morza. Oczywiście zgodził się chętnie. Ale nie był szczęśliwy.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. ale obawiał się Perseusza. wymieniać zaczęli podarki. Kiedy więc przyszła kolej na niego. gdzie mieszka owa Meduza. które mu złożą w dniu ślubu. które sobie wzajemnie pożyczały. Król więc rozmyślał. i buciki skrzydlate. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. Lecz najmłodsza. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. w mniemaniu. do której nigdy nie docierał promień słońca. poradziła mu. Danae. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. Polidektes. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. aż wskazały mu dokładnie miejsce. Natychmiast wszyscy. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. Żyły one w jaskini. bo beczka dna nie ma. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. Atena. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. a co jeszcze w sitach zostanie. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. jak to bywa w takich razach. opiekunka bohaterów. Tego tylko czekał Polidektes. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. Kiedy więc Danae powiła syna. gdzie siedziały Gorgony. Ojnomaosa. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. . zwanych starkami (graje). gdyby król wyspy. który go czynił niewidzialnym. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. zanim ją doniosą do beczki. aby mógł latać w powietrzu. który miał śliczną córkę. niźli dostanie głowę Meduzy. że zginie z ręki własnego wnuka. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. Dzień i noc trudzą się. córki króla Elidy. a skrzydła ze złota. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. kły jak u dzikiej świni. a oddał nie prędzej. Perseusza. nie zakochał się w Danae. Dostał jeszcze hełm. ręce z brązu. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. a woda zawsze z sit upływa. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. gdzie znajdował się i Perseusz. wsiąka w ziemię. jednej z trzech strasznych Gorgon. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb.

Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. Aby kraj uwolnić od zagłady. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. wyjął z torby głowę Meduzy. którą miał na głowie. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. do matki. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. obracał się w kamień. schował do torby i odleciał. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. Ledwo skończyła opowiadanie. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Tak spełniła się przepowiednia. Matka jej. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. Wszyscy troje: Perseusz. Bogowie zapraszali go na Olimp i . Pegaz. uciął jej głowę. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. nigdzie nie mogły go dojrzeć. że jest piękniejsza od nereid. iż kiedy przybyli. który czynił dzikie spustoszenie. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Było z nią źle bardzo. Kasjopea. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty.była najstraszniejsza. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. w której odbijała się postać Meduzy. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. aby odszukać starego dziadka. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. odprawiano w Argos igrzyska. lecz z powodu owej czapkiniewidki. chlubiła się. Podszedł więc do niej. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. Ale Perseusz zabił go. Polidektes. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. Akrizjosa. kto na nią spojrzał. Zdarzyło się właśnie. zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo.

że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. Postawiono go w sadzawce. Tantal czuje głód i pragnienie. zjadła kawałek łopatki. Postanowił o tym się przekonać. Rozzuchwalił się tak dalece. Jedna tylko Demeter. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. jakby miała upaść. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. Z początku zachowywał się nieśmiało. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. Poznali bowiem. Okazało się wtedy. która ustawicznie chwieje się. niedaleko Olimpii. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody.sadzali przy swoim stole. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. gałąź odchyla się gwałtownie. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. czy bogowie są naprawdę bogami. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. Miał on śliczną córkę. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. że było to ciało królewicza Pelopsa. a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. że zaczął podejrzewać. Hipodameję. bo bardzo go lubił. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. kto go zwycięży w wyścigach. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. natychmiast woda gdzieś znika. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. niejakiego Myrtilosa. gdzie panował Ojnomaos. Dzeus wrócił chłopcu życie. zrzucił go podstępnie . wśród której stoi. W strachu. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. Pelops nie dał się odstraszyć. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. którą Tantalos szczególnie zachwalał. Dzeus na to patrzył przez palce. którą obiecywał oddać temu.

dążył do zgody. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. Przechadzał się wśród kwiatów. Dwaj synowie Pelopsa. z maskami złotymi na twarzy. otoczonym murami z olbrzymich głazów. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. Działo się to wszystko w Mykenach. że. jakby na nich krew przyschła. nienawidzili się okrutnie. a pieczeń. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. Dziewczęta oblegały go dokoła. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Tiestes. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. w purpurowych płaszczach. gdzie bawiła się z rówieśnicami. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. Nocami wychodziły te mary krwawe. . spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. ze złotymi pektorałami na piersiach. wypito moc wina. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. podawały mu zioła soczyste. Atreus i Tiestes. Lubiła chodzić nad brzeg morza. Zjedzono smaczną kolację. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. która mu tak smakowała. władcy fenickiego miasta Sydonu. W * Zob. rozdział pt. sztyletu lub trucizny. Miał sierść lśniącą. “Złote Mykeny". Aby przebłagać te błyszczące strachy. niepomny dawnych uraz. którą tak hojnie rozlewali za życia. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. Słońce się wówczas schowało. przyrządzono z ciał tych dzieci. by ów przybył doń w gościnę.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. naszywanych złotymi blaszkami. Lecz pod koniec biesiady. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. Tiestes nie odmówił. Posłał z przeprosinami i błagał. lecz ginął od miecza. chce odtąd być mu przyjacielem. córka Agenora. kochający złoto. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. w lśniących pancerzach. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. w zamczysku ponurym. Wśród gór jałowych i nagich. panowali królowie twardzi. z natury łagodniejszy. a stąpał tak delikatnie. o rdzawej barwie.ze skały. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. rozczulono się i ucałowano.

ujrzał smoka. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. Wpadł do morza. a całe cielsko wzdymało się jadem. Jałówka wiodła go przez łąki. W istocie. Kadmos poszedł. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. Powiedziano mu. obejrzała się wokoło i legła na trawie. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. że była jak stół równiutka. że zabił potwora na miejscu. ale po długich. który zakochał się w ślicznej pannie. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. przy źródle. Tak dopłynęli do Krety. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. że jest dobrym królem. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. miejsce było wyborne do założenia miasta. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. córkę Aresa i Afrodyty. Zawołał swego syna. lasy i góry. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. gdzie ma założyć nowe gniazdo. córka Semele . zakreślając olbrzymie łuki. popłynął. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. Tak się stało. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. Był to sam Dzeus. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. a bogowie widząc. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. Akteon. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. Rządził mądrze i sprawiedliwie. którą osłaniał klon cienisty. W wielkiej muszli. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. Kadmosa. którą ciągnęły rozhukane trytony. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. gdzie się ona zatrzyma. Oto bowiem wnuk jego. aż przystanęła. który z ich pomocą założył miasto Teby. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. W lesie. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. poszedł ich szukać. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki.

poruszone czarodziejską muzyką. Zebrali garść tęgich chłopców. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. w którym była zaklęta jej dusza. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. Jeden z jego następców. a . Mówiła. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. w szaleństwie rzuciła się do morza. Wyrocznia ostrzegła go. same się zbierały i układały rządkiem. trzecia córka. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. Lykos. spełniali ofiarę bez ognia. że polegnie z ręki własnego syna. druga córka. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. a Dirke przywiązali do rogów byka. że nie rozumie. do Sipylos. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. Szli w nocy. zdobyli zamek królewski. Agaue. Z kamienia. Amfionem i Dzetosem. Kiedy jednak podrośli. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. imieniem Niobe. dotknięta zniewagą.spłonęła wśród gromów i błyskawic. która ma tylko dwoje dzieci. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. Wróciła do swego ojczystego miasta. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. Latona. Bogowie zamienili ich oboje w węże. zabiła własnego syna. Ino. kobietę niegodziwą. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. miał za żonę Dirke. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. zabili Lykosa. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. Przyszło im to bardzo łatwo. co znaczy po prostu “wilk". który w następstwie ożeni się z jego żoną. że kamienie. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. Penteusa. płynęły łzy strugą jasnego źródła. nie chcieli dłużej znosić poniżenia.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. Ledą. że wszystkiemu podoła. Wziął je. podarł list Projtosa. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. ponieważ .koza. Kraj odżył. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Ziemia była dla niego za mała. drżąc z trwogi przed potworem. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Potwór zdechł. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. dymił. stolicy Lakonii. Ale oboje byli smutni. co to znaczy. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. ranny i bezsilny. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. aby go ukłuć oszczepem. których światło ćmiła nędza klęski. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. odszedł na pustynię. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. Ludzie zamykali się po domach. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Gdy się obudził nazajutrz. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. iż zdawało mu się. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. warczał. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. osmalony ogniem niebieskim. ale nie wiedział. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. Spadł w przepaście górskie. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. strzelał ogniem. Pegaza. Tu był kres jego dumy i chwały. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. który włóczył się po lasach i polach. i zrozumiał. Legendy lakońskie W Sparcie. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Potwór ciskał się. Bellerofon wcale się nie bał. Z oczyma obłąkanymi. Pocisk miał ostrze z ołowiu. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. ujrzał obok siebie złote wędzidło. Król rozczulił się.

Morze Egejskie oczyścili z piratów. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. szli z każdą wyprawą bohaterów. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. Kiedy podrośli. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. Była w nich bowiem jakaś moc boża. Idąc stromymi ścieżkami. szukali dojścia do parowów otchłannych. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. śliskie i niebezpieczne. wśród drzew morwowych i kasztanów. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. że pochodzą od Dzeusa. wpadali w wąwozy nagie. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. bezdrzewne. bez źdźbła trawy. napełnione powietrzem dusznym i gorącym. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. gdzie czuje się smak wiatru od morza. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. Elma. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. zdrowiem ciała i duszy. wyścielonej miękkim puchem. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. takie jak zwykle znoszą łabędzie. Polideukes nie chciał . Tajget wychował ich. ogarniały ich pustkowia. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. Leda schowała je w złotej puszce. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich.nie mieli dzieci. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. Polideukes był straszny w walce na pięści. Uczono ich biegać. Nie mieli rodziców. Darli się po przepaściach. Żeglarze znają te ogniki. w których ginie echo zrzucanych kamieni. w szerokie korytarze kamienne. i nazywają je dzisiaj ogniami św. rzucać oszczepem i dzidą. obdarzył siłą nadludzką. strzelać z łuku. więc mówiono. gdzie z hukiem lecą wodospady. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. Byli wzorem miłości braterskiej. walczyli z olbrzymami i potworami.

że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. Helena. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. Formion nie chciał. bo tam mieszkała jego córka. przedzierzgnięty w byka. konno jadących. Ich kult przeniósł się później do Rzymu.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. przeto się rozłączyli. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. Dał im inną komnatę. Alkmeną. który zajmował dom niegdyś ich własny. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. którą porwał Dzeus. Podali się za podróżnych i prosili. gdzie był jej wizerunek cudowny. Czasem jednak schodzą na ziemię. Rządził mądrze i sprawiedliwie. W wielu miejscach. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. gdzie byli patronami rycerzy. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. a że nie mogli się zgodzić. Siostra Dioskurów. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. aby bogini obdarzyła je urodą. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. Legendy kreteńskie Europa. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. Po śmierci . wdową po Amfitrionie.

bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. Pazyfae. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. ani z jego tworów. żeby nie uciekły. chodziły. Przede wszystkim śmieszne. grundwagę. na uroczyste święta. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. tak iż ma się wrażenie. jakby postacie jego ruszały się. labirynt. Król obawiając się. Gdy go Tezeusz zabił. gdzie odtąd mieszkał. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. ani żywe. a po nim jego następcy. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. Był to rozumny król. dla jego wielkiej prawości. świder. który ślubował nie śmiać się nigdy. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). a sądząc. Król kochał go tak bardzo. Tym bardziej że był godny sławy. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. urodziła dziecko. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. patrzyły. Nie było jednak szczęścia w domu. o niezliczonej liczbie pokoi. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. np. Król nie pozwolił. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. Miał w tym trochę słuszności. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. trapiony tęsknotą za ojczyzną. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. aby podziwiać kunszt tego artysty. które miało kształt byka i człowieka. o którym mówiono. gdy Dedal. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . Tymczasem Minos panował na Krecie. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. zaczął rzucać weń kamieniami. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. Jego żona. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. Niejaki Parmeniskos z Metapontu.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

domyślał się wiele. Podniósł się wrzask. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. straszliwy ból we wnętrznościach. że mu już czas wnuki piastować. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. Śmiał się poczciwie. ciężko. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. Atalanta wróciła do ojca. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. przekładanych wonnymi ziołami. o nic nie pytał. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. A więc jej syn przestał być jej synem. trzeszcząc i jęcząc. Kogo zaś ona zwycięży. umarł. z pogróżkami. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. bracia królowej Altei. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. Meleager. źrenice przygasły. cześć rodu królewskiego. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. z wyrzutami. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. Pewna i niewzruszona. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. . Zresztą. bardzo ostrożnie i łagodnie. na samym spodzie. która płonęła krwawo. jakby wszystka krew z niego uciekła. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. zaślepiony miłością do Atalanty. Upadł. posępni i obrażeni. A w tej samej chwili. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. Otoczył ją ramieniem i wygodą. otworzyła Altea okutą skrzynię. ale do Meleagra przypadli wujowie. Powoli. zabije go jak psa. odeszli na stronę. że powinna wyjść za mąż. pośród obozowiska leśnego. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. że spotkało ją coś smutnego. kto ją w biegu prześcignie. Wysłuchała relacji spokojnie. wygładzała fałdy. jakby to było nieudźwignięte polano. zbladł. Wybierała jedną po drugiej. zadrżała jej ręka.się o to długo. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. rozścielała na zydlu. Widząc. stojącą w rogu sypialni. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. lecz na koniec przyznano. Żar objął ją łakomie i zapalił. jak mściwa bogini. Pod ostatnią suknią. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni.

w czystości języka. Jakoż od . gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. W biegu upuścił złote jabłko. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. Ale oto już meta. matka. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców. Tymczasem. owszem. Hippomenes już u celu. że to była bogini Hera. jak się zdawało. postanowił zabić niemowlę. Stanął do wyścigów. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. aż w końcu Pelias. Słaby król zawsze mu przebaczał. jakże je tak zostawić?. a w kilka dni później. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona.. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury.. Kobiecina pozdrowiła go pięknie. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. podstęp. Trzecie. jeszcze wtedy. jedynej powiernicy tego podstępu. za nim Atalanta. Dziewczyna pochyliła się. Szukając brodu dotarł do miejsca. Po chwili drugie — i to podniosła. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. aby je podnieść: było bardzo ładne. Cóż to? A tak. Ci zaś rozgłosili wieść. by ją przeniósł na drugą stronę. miał niegodziwego brata. jedno od drugiego piękniejsze. Nazywał się Hippomenes. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. pod osłoną nocy. pobożny Ajzon. Pobiegł pierwszy. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. życzyła szczęścia i znikła. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. młody był i silny. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. Uzurpator. Królewicz nie wiedział. myśli i obyczajów. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. Któregoś dnia stanął nad rzeką. Jazon. czwarte. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. zebrawszy garść zuchwalców. która ich oboje zmieniła w parę lwów. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Nie był brzydki. że umarł. że ich jedynak jest chory. dość głęboką. szeroko rozlaną i. dawno tam przybył. Peliasa. Podstęp to był.

na którym właśnie składano ofiarę. — Pięknie — rzecze król.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. Jazon oniemiał. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. szedł tak spiesznie. a wtedy król: — Co byś uczynił. do głębi poruszony niedolą ojca. I w tej chwili. Było to Jolkos. Powiedział śmiało. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. którzy przechodzili mimo ołtarza. zbliżył się doń stary sługa. Trawiła go bowiem zgryzota. Odtąd Pelias nie miał spokoju. z żoną i kilku niewolnikami. Czas był śliczny i Jazon. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. składając ofiary i modląc się do bogów. przepełniony radosną młodością. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. którego obawiają się królowie. a oto stał się człowiekiem. Do dziś był jeszcze niczym. że ty nim jesteś. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. że nie zauważył. który zejdzie z gór. Gdy wychodził z pałacu. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. modlący się. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. Jazon. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. Idź więc i przynieś złote runo. jak się nazywa. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. niespokojny i chmurny. W nędznej chacie mieszkał dawny król. obuty w jeden sandał. . żyjąc cicho i w odosobnieniu. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. Około południa dojrzał mury miasta. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. Za miastem rósł gaj święty. krzepkiej i wyniosłej postawy. obuty w jeden tylko sandał. ten sam. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. z oszczepem w prawej dłoni. — Wiedz zatem. i opowiedział mu historię jego rodu. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał.

Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. którzy zanieśli królowi odpowiedź. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. W nocy mieli wyjść za miasto. Mała Helle. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. aby odwrócić gniew boży. Oddam ci berło. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. zerwała się gwałtowna burza. Baranka chował. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. straciła przytomność i spadła do morza. Nigdy . Z daleka już posłyszał beczenie baranka. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. Ino przekupiła posłów. co czynić. Ale mówiliśmy o złotym runie. jakeś to obiecał. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. Ale i Nefele czuwała. które od jej imienia nazwano Hellespontem. Baranek przelatywał ponad górami. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. Przestał się więc wahać. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. który ich zaniesie. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. krainie nad Morzem Czarnym. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. Idź. Otóż wiedz. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. i wracaj z błogosławieństwem bożym. gdzie będzie na nich czekał baranek. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. Dziwna była historia owego złotego runa. córką tebańskiego Kadmosa. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. Był w tym wieku. Fryksos wylądował w Kolchidzie. Było to zwierzę cudowne. aby go zabić. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. Ajetes. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. przynieś je. a złote runo król Kolchidy. całe pokryte złotym runem. aż się ów zestarzał i sam prosił. która oddziela brzegi Azji od Europy. Fryksos zbudził się natychmiast. pieścił. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. Lecz w wąskiej cieśninie. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. które już cięży mej dłoni. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. gdzie zechcą. boskiego pochodzenia. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka.

Asklepios. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. w ogóle nie . świetny chwałą przewag znakomitych. którego wzrok przenikał do głębi morza. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. pięknym jak dzień Hylasem. których nigdy nie brakło. Sama Atena czuwała nad tą robotą. odczepiona z cumów. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. Na wyspie panowały dziwne stosunki. Lekki. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. co znaczy: szybki. potężny. Nestor. zakochany w królowej. w zbroi błyszczącej. Meleager. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. rosły. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Szukano wodza. tak że nie trzeba było wioseł. więc Tezeusz. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. Pejritoos. ani siebie obdzielać. Zjawili się przede wszystkim ci. a Jazon. Złożył ofiary bóstwom morskim. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. Peleus. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. Nie było wcale mężczyzn. bystrooki Linkeus. rządziły same kobiety. czyje nieszczęście nas zebrało. Pogoda była wyborna. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. Ten. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Bohaterowie jedli. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. ma nami dowodzić. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. Zaczem zjawili się mniej znani. Snadź później odleciał ich ten odór. lecz mocny wiatr wydął żagle. Kastor i Polideukes. wypłynęła na bławe obszary morza.

które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. Ptak przeleciał tak żwawo. zwane Symplegadami. aż dotarli do miejsca. Kalais i Dzetos. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. Wtedy poszli na pobliską górę. Drzewa okryły się owocami. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. Przylatywały. idąc za radą Fineusa. nieprzebranym. gdzie żył ślepy król-wróż. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. na której wznosi się miasto Kyzikos. i znów odskakiwały. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . poświęconą Wielkiej Matce Bogów. aby okręt schwytać. monstra okrutne. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. a niedobitków powalili herosi. ogromnej siły i postawy. harpie więcej nie wróciły. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Za to. Fineus. jakich im Fineus udzielił. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. Co chwila przyskakiwały ku sobie. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. synowie boga wiatru Boreasza. pełni otuchy. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. a ciele ptaka. jechali brzegiem Tracji. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. zeszli do przystani. Biedny król umierał po prostu z głodu. zamykały wjazd dwie dziwne skały. Herakles dał sobie z nimi radę. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. Argonauci. jakby się chciały objąć. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. którzy w czas nadeszli. i modlili się żarliwie. jak się łowi zwierza w dole. U wejścia do Morza Czarnego. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. Argonauci. o twarzy kobiecej.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. że go tknąć nie było można.

U stóp Kaukazu. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. Pośrodku był wolny majdan szeroki. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. . chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. który zimą był gorący. korzystając z chwili. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. który w gaju strzeże złotego runa. w purpurze i z berłem w dłoni. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. Osobno stanął lud kolchidzki. jacy się z tego siewu narodzą. zarosłe bluszczem. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. zaorze Pole Aresa. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. stał zamek królewski. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. Bohaterowie. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Uczyniła się cisza. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. Orfeusz. siedział na wzniesieniu. posieje zęby smocze.lotek z ogona. które mu dam. winoroślą i kwiatami. z czym przychodzą. Wysłuchawszy. Są one ze spiżu. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. które stwierdzą jego siłę i męstwo. a latem zimny jak lód. Ale zwyczajem rycerskim żądam. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. opowiadał później. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. Mówił. dziwo dla oczu. aby wpierw wypełnił warunki. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. trzecia dawała wonne olejki. Nazajutrz. i pokona mężów zbrojnych. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. gdy urwiska odskoczyły od siebie. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. Król Ajetes.

Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. Córka Ajetesa. błyszczący oliwą. albowiem te wątpliwości były słuszne. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. rzucił go w sam środek synów smoczych. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. którzy przed chwilą szli ławą na niego. nagi. z której przed kilku godzinami powstali. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. Jazon unikał jego wzroku. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. Przy drzewie czuwał smok. który nigdy nie spał. założył do pługa i tak pędził przez pole.albowiem oto Jazon szedł ku nim. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. Jazon szedł bez obawy. Siła nadludzka weszła w jego członki. że czemuś nie dowierza. Zdawało się. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. Grecy wydali okrzyk radości. urodziwy i taki inny niż mężczyźni. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. Medea. I oto dziw niewymowny: ci. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. bohater zasiał na nim zęby smocze. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. Znów nie uląkł się. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. Gdy pole już było zorane. Zanim słońce zaszło. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. Zbliżył się do potworów. piękny jak posąg boga. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . Jazon poszedł tam w nocy. Zdumieli się Kolchowie. którą członki namaścił. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. zakochała się w nim. lecz porwawszy głaz ogromny. których widziała dotychczas. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. a zioła magiczne sprawiły.

przemierzali wiele lat. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. Złożony ciężką chorobą.wypowiedział słowa nieodparte. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. dogorywał w domu. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. Wracali okryci chwałą. trzeci. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. którego uciekając porwała z domu. Zgroza ogarnęła bohaterów. odwrócił się od Argonautów. zatrzymał okręty. Medea była przy nim. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. całą flotę. Niewielką przestrzeń. ówdzie ustanowili igrzyska. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. Dzeus. Wypłynęli wczesnym rankiem. że dla baraniego futerka puścił się w długie. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. małego Absyrtosa. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. niby fala. a z nim cieszyła się Medea. mszcząc niesłychaną zbrodnię. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. która uciekła z domu ojca. był innego zdania. zamorskie wędrowanie. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. na zachodzie czy północy. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. Nie było po prostu miasta. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. Wówczas Medea zabiła swego brata. aby je pozbierać. za nim drugi. Jazon. Że go tą złotą wełną nabawiła. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania. dzielącą brzegi Azji od Grecji. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. oczywiście. Król Ajetes ścigał Argonautów. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. Gdy Jazon .

góry. wstrzymywać bieg rzek. W ręku miała sierp. wiatry odwracać i przyzywać. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. zanurzyła je w krwi zwierząt. i dla bogini Młodości. w szacie nie przepasanej. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. obeszła dokoła płonące ołtarze. jęczała ziemia. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. Teraz kazała wszystkim odejść. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. jak bachantka. jeziora. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. nieba. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. chmury zgromadzać i rozpędzać. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. ziemi. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. Czarodziejka skinęła głową. na jej rozkaz drżały góry. spokojne morze wzburzyć. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. Służyły jej duchy powietrza. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. Gdy się to wszystko zagotowało. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. bosa. Medea wyszła z domu. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. Na niebie świeciła pełnia. Z rozpuszczonymi włosami. by nie sięgały po życie Ajzona. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. . wodą i siarką. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. słońce. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. wszelakie bóstwa leśne i nocne.wszedł. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. i tajemniczych kamieni. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. wiatry. wzięła pochodnie. bogini czarów. i trochę piasku obmytego odpływem morza. z włosami spadającymi na nagie plecy. rzeki. umarli wychodzili z grobów. sama. W istocie miała moc wielką.

który stary był i chory. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. Córki jego naradzały się długo między sobą. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. dziękowała za wszystko dobre. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. Przeświadczenie. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. które miała od niego. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. Medea wiedziała. śliczną Kreuzę. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. aby to samo uczyniła dla ich ojca. Szata. i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. Miała włosy czarne i czarne oczy. przywarła mocno i parzyła jak ogień. prosta i cicha Greczynka. niewygodne i paliło go wstydem. więc okrutną obmyśliła zemstę. Nic nie pomogło. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. Gdy to uczyniły. Kreuza natomiast. że przecież jej wszystko zawdzięcza. a że serce miała okrutne. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. Widząc. kawałki. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. gorejące niezwykłym płomieniem. Z pokorą pocałowała go w rękę. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. że zamierza żenić się z Kreuza. odkąd poznał córkę Kreona. ale go odrzuciła. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. było dlań przykre. wschodnie. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. ale inne. zgoła bezsilne. Nosiła szaty jaskrawe. Kreon. Próbowano gasić. I aż się zdziwił. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. Prawda. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. . jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. Posiadała moc okrutną. mówiąc. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. że Medea była również piękna. przyległa. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. Medei bał się zawsze. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. Sam Dzeus w niej się kochał.

gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie. wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. Krzyczała w męce śmiertelnej. posłyszawszy jęki Kreuzy. Mówią.zatruta w jadowitych sokach ziół. . co się stało z Jazonem. Nie wiadomo. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. Medea zaś. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea.

Nereus. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. A właśnie książę tesalski. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. To wnet ostudziło zapały bogów. Twoją wolę uczynić. że boże sądy — Kędy się skryję. czy lwie pazury szarpały. Ilekroć znalazł się przy niej. lwem. Na koniec stało się tak. który będzie potężniejszy od swego ojca. że owa śliczna panna urodzi syna. brała na się wszelkie kształty. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. Strumieniami lał . Peleus. czy płomienie go paliły. Stawała się raz ogniem. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. że Dzeus i Posejdon.HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. kiedy byli jeszcze kawalerami. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. zakochał się w bogince. stary dziad morski. widzę. puszkę cudownej soli. to znów wodą. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. Ale ona go nie chciała. a gdy ją próbował chwytać. wymykała się nagle. nie puszczał. a teść. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. uciekała. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. Afrodyta puchar złoty. który zastępował panu młodemu ojca. a gdy ją ujął w ramiona. Hefajstos miecz hartowny. ubiegali się o jej rękę. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. zmieniając swą postać. znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. wężem. Hera cudną szatę.

aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. Parys zdjął czapkę i czekał. Pomiędzy boginiami zakotłowało. że jest w istocie biedny. było tak nieprawdopodobne. króla Troi. Atena i Afrodyta. Na koniec zrozumiał. Hekabe. miała sen. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. zapowiedział. Najgłośniej krzyczały: Hera. znosząc daniny bogate". że sędzią sporu czyni młodego pasterza. przechodząc obok miejsca. zacieka wodą w porze deszczów. którego urodzi. bogini niezgody. że nimfy lasów i gór. które podeszły blisko. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. gdy Hermes stanął przed nim. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. by mógł je dobrze obejrzeć. Ale to. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. Jeśli mnie oddasz jabłko. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. w którym mieszka. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. gdzie zostawiono dziecko. co usłyszał. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. Myśląc tak. ta je mieć będzie. piękny pan. co powie ten obcy. Kiedy tak wesoło ucztowano. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. aby się zemścić. ujrzał. będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. Przyszła. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. Wróżbici wyjaśnili. Powstało takie piekło. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. że prosił. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. a szałas. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. Parys był synem Priama. własną piersią karmiła Parysa. Dzeus. na łąki zielone. znając jej swarliwy charakter. nie kazał jej posłać zaproszenia. że syn. od której spłonęło całe miasto. że Dzeus musiał się wmieszać. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. podpełzały pod wrota. Parys pomyślał. stanie się przyczyną zagłady państwa. Tak się stało. jak niedźwiedzica. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". że wydała na świat żagiew. których oczywiście nie zaproszono. Noworodka więc oddano pasterzom. Gdy się uciszyło.

Stał na wzgórzu. syn Telamona. drugi Ajaks. Dam ci ją". brat Menelaosa. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. Król Agamemnon. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. dopóki on sam nie powróci. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. Dobrał sobie świtę dworzan. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. syn Oileusa. i odjechał z nią do Troi.królewskiego. Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. a król Menelaos nie mógł odżałować. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. czynił przegląd rycerstwa. że jest bardzo mądry. a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. Helenę. w domu króla Menelaosa. w złotej zbroi. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. żyje najcudniejsza kobieta na świecie. Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. Stary król Priam płakał z radości. Parys stanął do zawodów. Helena. łucznikiem niechybnym. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. płakała dobra królowa Hekabe. przyznając mi jabłko". aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. Żegnając się z Parysem prosił. nad którymi stała Sparta. Postanowiono wojnę. król Argos i Myken. ze swoim bratem Teukrem. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . gotowe do drogi. prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. Wszyscy byli mu radzi. Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. Olbrzymi Ajaks.

Brakło tylko jednego Achillesa. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. i ci. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. kopijnik wyborny. Królewny krzyknęły z podziwu. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. Diomedes. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. co żyją w mroźnej Dodonie. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. którzy dzierżyli Ateny. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. wśród córek królewskich. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa.Telamończyka. Fary. pełne pięknych rzeźb. i z kwiecistych błoni Pyrassu. i spod Mantinei uroczej. krainę wielkodusznego Erechteusa. Odyseusza. a . z Itaki. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. materie barwy purpury. i ze świętych Wysp Echinadzkich. i bransolety z masywnego srebra. dowodził młodzieżą argejską. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. i Fery mieszkańcy. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. syna Peleusa i Tetydy. Sparty i Messy. bo wielkie i dawne czasy pamięta. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. leżącej nad Bojbejskimi wodami. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. chodzi i w pancerzu płóciennym. gdy przed nimi swój kram rozłożył. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. o głosie donośnym. Abanci o sercu odważnym i ci. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. i z Rodos. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. albowiem wróżbici zapowiedzieli. w której przewyższał wszystkich Achajów. że bez niego Troja nie będzie zdobyta.

okrętach wyciągniętych na piasek. Wspiął się na jawor. Wróżbita Kalchas objawił. bo mówiono. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. Powiał wiatr pomyślny. na najwyższej gałęzi było gniazdo. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. zebrali się na modlitwę. ale spowito wełnianymi wstęgami. Wodzowie. Zaczęła się wojna. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. stojącą trochę na uboczu. I oto spostrzegł jedną. gdzie pod osłoną liści. niby zwierzę ofiarne. uszykowawszy wojsko na statkach. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. Kazała złożyć ofiarę z łani. brzegiem morskim rozłożył grecki. spod którego wypływał jasny strumień wody. Przyjechała wraz z matką. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. Posłano więc po nią do Myken. Kalchas podniósł nóż. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. młodej Ifigenii. a matka dziewiąta. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . Ilekroć spuszczano z lin statki. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. Cisza morska. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. Przybiwszy do brzegów Azji. Achilles poszedł. i podprowadzono ku ołtarzowi. Klitajmestrą — spokojna i wesoła.jednocześnie pilnie uważał. żagle opadały wzdłuż rej. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. Wąż pożarł je wszystkie. Mijały tygodnie. jak która z nich się zachowuje. a w nim stado wróbli. Było ich osiem. jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. gdy pójdzie z nimi. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny.

walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. mocno krzycząc. matki. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. Trojanie do miasta. dopóki jeden z nich nie poległ. w których dokonywali cudów męstwa lub siły.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. zabijał. póki dnia starczyło. Na rydwanie. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. bogaty. podnosząc tumany kurzu. wprawiona w kamienny pierścień murów. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. Miastem i państwem rządził stary król Priam. Występowali naprzeciw siebie. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. Z obozu Greków wypadał Diomedes. W środku miasta wznosił się jego pałac. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. kochający się w ucztach i zabawach. I w pojedynkach. z wysokimi basztami. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. i obalał całe zastępy. Był to dwór okazały. również zamężnych. ranił. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. W oddali na wzgórzu stała Troja. ciskało się wzajem na siebie. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. Odyseusz. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. Działania wojenne postępowały dość opieszale. Agamemnon. podtrzymywany terasami. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. nieuległy ranom. sam nieczuły na zmęczenie. prowadzony sposobem wschodnim. czynili częste wypady. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. najeżony ostrymi palami. w świętej rzece bogów. przeznaczonych dla synów królewskich. pod którym wykopano głęboki rów. i uczyniła jego ciało odpornym . Menelaos. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. przewalał się nad tłumami jak pożar. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. gdzie u bram czekały ich żony. a nawet Trojanie. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi.

i tylko w to miejsce. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. Trojanie bali się go. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. szczerozłotą. najdroższy przyjaciel Achillesa. unikał spotkania z Achillesem. Dziewięć lat upłynęło. odebrał mu jego własną niewolnicę. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. Chryzesa. Jadł tłuste ćwierci wołów. Patroklos. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. przypadł mu do kolan. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. myśleli. jakiej nikt nie miał na świecie. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. I dał mu własną zbroję — cudną. Lecz wściekły na Achillesa. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. śliczną Bryzeidę. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. Trojanie odstąpili. Postanowiono. nawet Hektor. widząc znajomy rynsztunek. trzymała go za piętę. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. Achilles posypał głowę popiołem. że sam Achilles wychodzi do bitwy. jakby wszystkie naraz trąby zagrały. z życzliwości dla Achillesa. najtęższy z bohaterów trojańskich. Hektor rozłożył się obozem na równinie. można go było zranić. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. Dopiero Hektor go powstrzymał. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno. Obiecywał złote góry. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. by naczelny wódz oddał brankę. Trojanie. Lecz zanurzając syna w wodzie. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. jeszcze piękniejszą . Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. tarzał się po ziemi i płakał. wspomagał Trojan. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. aż Trojanie podejdą do jego namiotów.na wszelką broń. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. Agamemnon musiał się zgodzić. Uciekali. Dzeus. Pozwolił. jako nie obmyte cudownym strumieniem.

prochem walą. przez ramię przewiesił miecz. Na głowie. jak most. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. prąd począł go unosić. długą i ciężką. jaśniał hełm z chwiejącą się. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. Rycerz sadził wielkie skoki. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. przelata. którą złupił Hektor. zwiędniałe wywędza. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. Już miał ją przeskoczyć. pędził ich przed sobą jak stado baranów. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. letnim spalone płomieniem. Prawą dłonią ujął dzidę. Tę walkę niesamowitą. Woda sięgała coraz wyżej. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. zapała trupy. Lilije więdną. Achilles wdział nagolennice. w koryto odpędza. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. Piersi okrył pancerzem. trupami ścielił pole i gnał ku murom. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. słabły kolana. na rzut oszczepu. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. Biegnie. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. dym wyrzucił czarny. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. o jakiejś kosmicznej sile. już cały żałośnie zwiędniały. Wówczas bóg z nim stanął do walki. Wodę w wrzątek zamienia. Wysoki wiąz położył się na wodzie. Nie usłuchał. które sprzągł srebrnymi haftkami. Drzewa się popalone węglem. Bohaterowi sił nie starczyło. pyszną kitą. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. niby gwiazda. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. Skamander. czarne tamarynty palą. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola.od tej. Byłby niechybnie utonął.

Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. Niech będzie los. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze.. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. tuż przy marach Patrokla. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. brzuchem wychodzi na fale. gdzie kość łączy szyję i ramiona. wzywała go matka płacząc i jęcząc. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam. Ale pod osłoną nocy. Zajmuje się płomieniem. straszny. Był to cios śmiertelny. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. Hektor. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. okryty mgłą nieprzeniknioną. za przewodem . do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. jak szedł taki ogromny. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. ostrym żelazem przekłuł nogi. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. Nacieszywszy się hańbą wroga. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. Otwarły się bramy. wre. Okrył je tuman kurzu. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. Czekał. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła.Ogniem dotknięta woda burzy się. zadrżał Hektor i począł uciekać. świszcze. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu. Gdy go ujrzał z bliska. z wody się wyrzuca.. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Achilles zdarł z niego zbroję. gdy ujrzano. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Nie ruszył się z miejsca. spojrzał ogniowi w oczy.

Wszyscy opuścili ręce. Każdy wiedział. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. Chciał wykupić ciało syna. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. Grecy odjeżdżają. biorąc je za ludzi króla Itaki. W tym czasie zginął również Parys. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. Opłakiwała go matka. . pocieszył. Podniósł z ziemi starca. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. nakarmił. Szli wykraść palladion. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. Troja zaniosła się skargami i lamentem. zatrzymał wóz. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną. że dopóki znajdował się w Troi. nikt z Trojan nie wątpił. Ale ona już chciała wracać do swoich. Król padł na kolana. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Wiedział. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. a gdy je przykryto całunem. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. Zwołał kobiety. w kole nereid. oprzytomniał. posadził go na krześle. Płonący stos. Achilles niedługo przeżył Hektora. Helenę wydano za jego brata Deifoba.Hermesa. Bohater kończył wieczerzę. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. A w kilka dni później radość nie do wiary. miasto nie mogło być zdobyte. który pożarł jego zwłoki. Achilles wzruszył się. który miał taką siłę. Kto żyw. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. Przyznano ją Odyseuszowi. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. napoił. cudowny posąg bogini. który mu żołnierze usypali. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. że odeszła dusza czysta i szlachetna. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. że zabrakło rycerza bez skazy. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. Tetyda. Narżnął sporo niewinnych zwierząt.

Zgodzili się. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. obmacywali. Ktoś doradził. krzyczy. Trojanie wysypali się na równinę. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. Oto znak boży. bardzo blada. podniesiono żagle. Sen pokrywa miasto. koń wyrobiony z drzewa. Fale. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. spalić. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. ostukiwali — nic. Grecy wpadli do Troi. Okręty. który podstęp wymyślił. bijące o wybrzeże. Oczom własnym nie wierzono. gdzie mieszkała Helena. Lecz prawie . Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. Trojanie się zbiegli. to był podstęp. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Jaki podstęp? — śmieją się. Okręty greckie kołysały się na morzu. Wielki. Przyniesiono powrozy. Zaczęła się rzeź. Ciągną drewnianego konia do miasta. tańczą. Obóz był pusty. W nocy wyszli. Ginął każdy. śpiewają. więc go bogowie ukarali. błaga: nie brać. przyklasnęli. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. Zdawało się. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. Piją. perswaduje. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. że trzeba wiązanie muru rozebrać. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. Bluźnił. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. duszą go. Miał słuszność kapłan Laokoon. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. Na wszystkich statkach ozwały się trąby.biegł na mury. Menelaos wpadł do domu. Tak. to może być jakiś podstęp. aby go można było wtoczyć. Astianaks. jak i Hektorowe niemowlę. razem z jego synami. Koń jest tak ogromny. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. Noc. wróciły. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. Kobiety wiązano i brano w niewolę. pożerają. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. A potem zabawa. otworzyli bramy miasta. zniszczyć. jak machina wojenna. zbierały te odpadki.

Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. najwcześniej. Na widok tej cudnej. jednym błyskiem oczu. że na równinie widać poczty królewskie. Przygotowano mu kąpiel w łazience. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. Lud szemrał. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. Orestes. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. że Elektra wprowadzi go do pałacu. był zmęczony. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. Siekierami zarąbali bezbronnego. z jeńcami wojennymi. Elektra. Diomedes i syn Achillesa. Powszechnie myślano. Neoptolemos. Stary Nestor. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Ledwo wszedł do wanny. nie mówiąc. uknuli plan. Spojrzeli po sobie i bez słów. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Postanowiono. W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. kim jest. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. przejęta myślą o zemście. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). Biegły za nim . I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Agamemnon. ale giął kark w twardym jarzmie. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra.

a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. porwali ich strażnicy. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . Lecz dusza Orestesa pozostała chora. Był w Egipcie i w Fenicji. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. co się działo w mieście Priama. Przez siedem lat kołatał się po morzu. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie. osłoniętych mgłą i legendą. że na zewnątrz obronny. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych.Erynie. Kapłanką była siostra Orestesa. schodziła ze swoich komnat. Gdy wrócił do Sparty. Menelaos nie wiedział o tym. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. co zaszło w Mykenach. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. Ilekroć zjechali się goście. który go uleczy. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. strojna i pachnąca. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. Wyrocznia doradziła mu. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. gdy wojska greckie stały na równinie. kości słoniowej i osobliwego bursztynu. W malowanych pokojach było pełno złota. Bóg kazał mu iść do Aten. ta sama Ifigenia. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. a zawsze jednako pięknej. gdzie nastąpi kres jego cierpień.

Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. na wyspę Rodos. na którym umarła. Porzucając żonę i syna Telemacha. Gdy wreszcie Troja padła. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. Polikso. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. obiecywał jak najrychlej powrócić. Kołysać dziecko. przebrane za Erynie. jakie urodzaje. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. Polikso nienawidziła Heleny. aby nie pójść. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. a wojna trwała. na znak skruchy i żalu za grzechy. Ale podstęp wykryto. Z początku udawał szaleńca. zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień.skiego. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. ile cieląt. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. a ile prosiąt przybyło. który by gorliwiej sposobił się do drogi. Helena umarła z myślą. nie było w całym obozie greckim człowieka. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. związały powrozami i powiesiły na drzewie. Wojna. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. z wężami w ręku. Tymczasem lata mijały. że najdalej za dwa . Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. uważali za święte. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. rzuciły się na nią. Przyszły czarno ubrane. Polikso wysłała do niej służące. Odyseusz był przekonany. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. chleb świeżutki.

rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. Wydoił kozy i owce. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. bo wydzierali się i krzyczeli. aż . że szpik z kości wysysał. bukłak wybornego wina. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. Na morzu srożyła się burza. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Odyseusz powiedział. tylko porwał dwóch. Tak mu smakowało. syn Posejdona. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. Przyszedł dopiero pod wieczór. ale on nie słuchał. Na jego widok struchlały im serca. była pusta: gospodarza nie było w domu. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. Odyseusz rozpalił ogień. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. że umie ocenić ten zaszczyt. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. Zapędził trzodę do pieczary. nie chciał już wracać do ojczyzny. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. że zostaną. a gdy się drzewo zajęło. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. w której mieszkał Polifem. Syn Laertesa odparł. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. że nazywa się: Nikt. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. Los pokierował inaczej. Wszystko to należało do cyklopów. Był wielki jak góra. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. Pieczara. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. rozszarpał na kawałki i zjadł.tygodnie. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. Weszli tedy i czekali. Był to kraj Lotofagów.

Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. spraw. straciwszy wszystkich towarzyszy. że nikt mu oka nie wypalił. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. kto cię oślepił. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. powiedz: ten. że zdrajca uszedł. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. Eola. Zawinąwszy do wyspy Eolii. pewny. Ale wszyscy myśleli. w którym domyślali się wielkich skarbów. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry.drżały ściany pieczary. że cyklop oszalał: mówi. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. a ty moim ojcem. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. olbrzymich jak sam cyklopów. niechaj późno przybędzie i w nędzy. I odeszli do swoich domów. Zwołał swoich ziomków. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. Wreszcie postanowili się przekonać. Na koniec przekonał się Polifem. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. a w domu niech go spotka niedola". Ledwo worek rozwiązali. co zburzył Troję. jeśli ktokolwiek zapyta. który tak go polubił. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. na cudzym okręcie. cyklopie. Zaczął się nowy okres tułaczki. władco ziemi błękitno-grzywy. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. jeślim ja twój syn. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. Oni zaś pytali. Posejdonie. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. a jednocześnie wzywa pomocy. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. żeby go pomścili. Ale gdy usnął w nocy. i prosił. ani . wyleciały srogie wiatry. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. ani jego towarzyszy. kto mu oko wypalił. gdzie Odyseusz uwiązał statki.

Niedaleko wybrzeża. W pierwszym domu. a była taka łagodna i kochająca. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. do którego weszli. Odyseusz z połową załogi został na statku. Przybili więc do wyspy. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. gęsto jak grad. uroczej czarodziejki Kirke. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. Potworne głazy. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. wraz z całą zdobyczą trojańską. Dała im jeść i pić. a był to okrutny olbrzym. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych.pasących się stad bydła. co miał sił. córki Słońca. a widząc. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. Dojrzawszy gości w progu. gdzie jest wejście do . dobrze uzbrojona. łamiąc maszty. jakby tam leżało ludne miasto. chciała go dotknąć swą różdżką. które nasiąkały wodą i tonęły. A kiedy odjeżdżał. a reszta. gruchocąc kadłuby. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. wypędziła ich różdżką do obory. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. W drodze spotkał Hermesa. że czarownica zamieniła ich w świnie. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. przerwała robotę na krosnach. Drugi uciekł. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. sypały się na okręty biednego tułacza. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. Posłano na zwiady dwóch ludzi. Podzielili się zatem na dwa oddziały. niosąc śmierć załodze. Był to głos pani tej ziemi. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. a kiedy swój głód nasycili. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. Kirke objawiła mu. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. poszła w głąb lądu. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. która wydała im się nie zamieszkaną. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. pochłonęło morze. Wówczas spostrzegli.

Piły krew i rozmawiały. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. która do ciebie wyjdzie z morza". i napojony krwią. którzy nigdy słońca nie widzą. Odszedł Tejrezjasz. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. gdzie było wejście do podziemia.podziemia. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. zmieszaną z odrobiną mąki.. powie. sędzia umarłych. Wtedy wbij wiosło w ziemię. Tam. leżał ogromny. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. który nigdy nie widział morza i nie wie. . wreszcie wodę. Najpierw matka. aby na chwilę odzyskać świadomość. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. myśl i słowo. co znaczy okręt albo wiosło. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. wróżył. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. a poderżnąwszy im gardła. jadąc do podziemi z wyspy. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. Abyś się nie omylił. które poczęły zlatywać się niby muchy. Wybrał kilka czarnych owiec. Achilles. Wracał tą samą drogą. Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. który ongi znieważył Latonę.. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. Tytios. Ajaks. później Agamemnon. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. Antilochos. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. krew wypuścił do ofiarnego dołu. przyszły inne dusze. czekając na Tejrezjasza. jakby łowy sprawował. potem wino. spędził towarzyszy na pokład okrętu. Przyszedł na koniec. rozciągnięty na ziemi. podpierając się złotym berłem. Antikleja. Patroklos. widząc cię z wiosłem na ramieniu. i nie używa soli. i dwa sępy darły z niego trzewia. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. dam ci znak jeden: przechodzień. póki nie spotkasz takiego ludu. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. Długo żeglował. odczepił liny i odpłynął. którą odbył w tamtą stronę. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony.

szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. aby ocalić okręt i resztę załogi. gdybym was prosił. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. Lecz załoga nie usłuchała. żarłocznym bulgotem. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. do pół ciała piękne panny. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. opłakując los sześciu przyjaciół. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. Ludzie byli . Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. Była to strata konieczna. W jednej. Lecz już czekała ich nowa. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. z ogromnym. Wyminąwszy Charybdę. z której nie ma ratunku. i rozbijały. była pieczara. chciał ją wyminąć. pod pieczarę Skylli. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. co mu grozi. nad którą rosło drzewo figowe. Odys zaś. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. odkładał wiosło i zapominał o falach. groźniejsza przygoda. poczwara straszliwa. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. Po obu jego stronach były dwie skały. stęskniony za ich śpiewem. pod magicznym urokiem. Król Itaki wiedział. żeby go odwiązano. Nikt go nie usłuchał. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. stromej i gładkiej jak szklana góra. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. że kto je posłyszał. między rafy. a w niej mieszkała owa Skylla. widząc. ale załoga okrętu ich nie słyszała. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". w której niegdyś kochał się Glaukos. W drugiej zaś skale. Tak przepłynęli. Syreny były to stwory morskie. Odyseusz. gdybym się rwał. zalepił im Odyseusz uszy woskiem. tknięty złym przeczuciem. Pomyślny. Miały głos tak cudny.gdzie mieszkała Kirke. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. mieszkała Charybda. resztę miały upierzoną jak u ptaka.

Siedząc okrakiem na belce. zabrał się do roboty. mała. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. nic nie znacząca nimfa. Ledwo Kalipso odeszła. Bóg Helios ukarał świętokradców. jak pomimo lat. z jakimi wyjechał pod Troję. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. A on woli odjechać. iż wszystkie statki zatonęły. barki rozłożyste. Okazało się wówczas. żeby został jej mężem. by się sposobił do powrotu. która mu piersi rozsadzała. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. mówiła. która jest zwykłą kobietą. woli porzucić boginię i wracać do żony. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. Położywszy mu rękę na ramieniu. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. wieczną młodość. ale która .pomęczeni i głodni. i jak kochała. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. Ocalał tylko Odyseusz. Wysokiego wzrostu. Odyseusz stłumił w sobie radość. Oto Dzeus rozkazuje. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. wijących się kędziorach. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. Ona. pierś szeroką. Górą pięła się winna latorośl. Łzy zbiegły jej po twarzy. jak zwykle. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. zapatrzony w siną odległość. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. które się pasło na łące. Siedział. której daleko było do pięknych łodzi. topole. kark miał potężny. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. W kilka dni sporządził mocną tratwę. prosiła. lędźwie i nogi mocne. Hermes. Wszedł do pieczary. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. Wspomniała dzień. W najlepszych humorach odczepili liny. dokoła której rosły cyprysy. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. osiki.

ani wojen. Nie wiedzą. straszny — dziewczyny uciekły. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. która rozumie zamiary podróżników. co to niebezpieczeństwa. To królewna Nauzykaa. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. zabawiała się ze swoimi dworkami. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. i szerokim. Są wybornymi żeglarzami. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą.nagle wydała mu się i domem. Gdy się wykąpał i ubrał. mają łóżka miękkie. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. porosłe rzadkimi krzakami. okryty mułem rzecznym. Dała mu jeść. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. mieszkają wspaniale. ukończywszy pranie bielizny. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. Została tylko królewna. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. wyspie zamieszkałej przez Feaków. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. Widząc go takim pięknym. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. Odyseusz znajdował się na Scherii. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. Nie potrzebują steru. Przez dwa dni i dwie okropne noce. znów pozbawiony statku. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. przeprosiła Nauzykaa. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. ubierają się bogato. z nędzarza zmienił się w króla. albowiem statki posiadają własną duszę. gdyby ją zobaczono. swobodnym światem. pić i świeże szaty. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła.

granaty. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej. Słońce już było wysoko. na tronie. postać zgięła się we dwoje. Powiedziała. gdzie grusze. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. Odyseusz spał. to pruła nocą. Trzeba być ostrożnym. Na wygodnym łożu. figi. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. Nie poznał własnej ziemi. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. jak może. Zwodzi ich. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. Na koniec podstęp się wydał. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. stojący pod opieką Dzeusa. Brudne. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. u boku swej małżonki. Członki skurczyły się. Bogini go powstrzymała. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. Wszyscy uważają go za zmarłego. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. Aby zyskać na czasie. Królestwo marnieje. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. zabiliby go niechybnie. Po drugiej stronie pałacu był sad. prosząc o statek. gdy się obudził. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. które ustawiono na pokładzie statku. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. siedzących na ozdobnych krzesłach. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai. Wszyscy pili. Dopiero kiedy . który by go zawiózł do Itaki. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. jako żebrak.nawałnicy morskiej. a drzwi ze złota. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. Książęta nalegają. śmiali się i rozmawiali. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. dziurawe łachmany okryły żebraka. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. śliwy. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. Rwał się biec do domu. do syna. a skarby ukryto w załomach skalnych. do żony. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. że nie wpierw wyjdzie za mąż. ujrzał książąt feackich. gdy Feakowie przybili do Itaki. Jakoż nikt go nie poznał. Zachodził wszędzie swobodnie. karmiony miłosierną ręką. które zapalano. wyścielonych haftowanymi dywanami. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate.

stoły i stołki z krwi obmyto. kazał podać łuk. głód dobijał. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. siedzący na progu. Wreszcie nadeszła pora. nie wiedziała. który opowiadał . Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. Pod bramą. wymieciono. jak witać. wykadzono siarką. Królowa zeszła na dół. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. Telemach. Odyseusz siedział pod słupem. A gdy skończył. Penelopa spała. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. Penelopa. stała się rzecz nieoczekiwana. aby napiąć łuk bohatera. Niedaleko stał syn Telemach. utrudzony krwawym żniwem. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. wydał się jej mąż jakimś obcym. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. Odyseusz wszedł do pałacu. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. na środku pustej sali biesiadnej. na kupie gnoju. Nagi. Jadło go robactwo. wpatrzony w ojca. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. Poruszył się. leżał Argos — stare. że pan wrócił i wymordował zalotników. przebrał. potężny. Odyseusz naciągnął łuk. Telemach i Odyseusz. którego właśnie dokonał. Służba wyniosła trupy ze sali. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. prosił. wielce utrudzony. Nagle do jego parszywych. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Na koniec żebrak. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Opadły zeń łachmany żebracze. bezsilne psisko. odłożył broń. rzędem stojących toporów. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. W górnych pokojach wszczął się rwetes.wszedł na dziedziniec swego pałacu. Podniósł łuk. dalekim. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. jak mówić. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. żeby i jemu pozwolono. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą.

czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. która miała doń wyjść z morza. czekający na śmierć.wszystko. . żeby zobaczyć człowieka. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. posłuszny bogom i przeznaczeniu. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. wywróżoną przez Tejrezjasza. A gdy nadszedł czas.

kamienie namaszczone oliwą. bez rodowodu. Nie otaczały ich żadne legendy. Z głową pochyloną ku bruździe. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. którą wyorywała jego drewniana socha. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. Ów brak podań. Były to postacie nieokreślone. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. Ich bogowie mieli w sobie mało życia. na których pasły się jego trzody. groty ubrane zielenią. nie znali również mitologii. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. bez owych związków małżeńskich. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. Sami Grecy podziwiali tę religię. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. ojcowskich i synowskich. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. Trzeźwi Rzymianie. ani księżyca. nie znał zbrodni ani występków. i ku łąkom. ujrzałby ludzi modlących się w gajach. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. uważanych za najpobożniejszy naród. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. wzgórza szczególną czcią otoczone. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt.

a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. na którym nie wypisano żadnego imienia. i ten w ogóle wystarcza. Ossipago pilnowała. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. zawiasy bogini Cardea. a próg bogu Limentusowi. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. I tak było ze wszystkim. w bartnictwie. i każde powodzenie. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. czy mężczyzna. Obok takich bóstw. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. obchodził święto moli i myszy. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. Cunina była opiekunką kołyski. Każde niepowodzenie. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". by kości dziecka należycie się zrastały. Augustyn — ma jednego odźwiernego. i ani przez chwilę nie miał . Największy. stawiał kaplice bogini kaszlu. czy bogini. w życiu człowieka. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. czy kobieta".łacińskich. a Hera kobietą. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. On wiedział doskonale. boga Verminus. Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. zsyłającego robaki na bydło. ponieważ jest człowiekiem. czy jest to bóg. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. Statanus uczył je stać. czy bogini. że Dzeus jest mężczyzną. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. a Fabulinus mówić. choćby najbłahsze. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. chowie bydła. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. jak Jowisz lub Mars. mężczyźnie lub kobiecie". tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. wzroście zboża. które po raz pierwszy wychodziło z domu. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. choćby najniklejsze. Mówił: “Jowiszu Najlepszy.

żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. Dlatego kto inny czytał najpierw. Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. streszczało się właściwie w tym. Diomedes walczący z Afrodytą. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku. Wszystko. jak wobec sędziego. przegrywa sprawę ten. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. Był też osobny sługa kapłański. Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec.co do tego wątpliwości. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. Wyobrażali sobie. jakiś ruch niewskazany. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. lecz również z obawy. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. czy ów dobrze czyta. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. aby obecni zachowywali milczenie. Istniały zatem księgi. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. który pilnował. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. że nie spełni obrzędów jak należy. Odys przekomarzający się z Ateną. by nie spojrzeć w twarz boga. a . Rzymianin trwał w ciągłej obawie. Bywały wypadki. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie.

zarówno w życiu publicznym. Grom lub błyskawica. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. obwieścić nowe prawa. O świcie przelatywały ptaki. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. wszelkie podobne zjawiska. czy chwila jest po temu sposobna. Była ona bardzo prosta. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. jak i prywatnym. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. a o północy szedł na Kapitol. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. jakie były i jak się zachowały — wróżył. czy niepomyślnie. ni świątyń. nagłe kichnięcie. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. pozbawiona wszelkiej okazałości. z której strony nadleciały. atak epilepsji na placu publicznym. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. Augur zaś składał ofiarę. modlił się. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. objawiającą się rozmaitymi znakami. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. Jeżeli kury jadły chciwie. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. było to dobrym znakiem. wydać wojnę. najświętsze wzgórze Rzymu. A on według tego. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. chcąc . zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. Było bowiem zwyczajem Rzymian. nawet najbardziej błahe. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. nie znała ni posągów. ogłosić pokój.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich.

który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. bogini-królowa. Rzymianom inny swą lud. Bogaci i potężni. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. Ich królowie ubierali się w purpurę. Przejdźcie do mnie. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. które w początkach były objawem kultu zmarłych. a więc razem wziąwszy. bogów kartagińskich. Uni. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. umysłową. przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. do Rzymu. niedostępnych górach. bliższy terytorialnie. które jednak po swojemu przekształcili. niewiadomego pochodzenia. Jeśli tak uczynicie. jak tego chcemy i jak to rozumiemy.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. podobna do Junony. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. jako istoty żądne krwi i okrutne. abyście od nich odeszli. tobie cześć oddaję. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. zbiegający ku Tybrowi. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. czy boginią. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. abyście porzucili ich świątynie. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. Wierzyli w rzeczywiste piekło. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. was o łaskę proszę. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. ty. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. przyrzekam. która ich połączyła z Rzymianami. a otaczała ich straż honorowa. których dziwna kultura. i skrzydlata bogini Menrfa. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. i dla naszych wojowników tak. do ciebie modły zanoszę. stojących na stromych. rzece. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. ty. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. . Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego.

a włosy i brodę siwą jak u starca. Legendy etruskie podają. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. w chwili gdy chłopi orali ziemię. haruspikowie. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. zajmowali się wykładaniem wróżb. w okolicy miasta Tarkwinie. który miał postać i twarz dziecka. płuc. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. wątroby. oblegających złowrogą czeredą biedne. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. Wiedzieli. Specjalni kapłani.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. Stworzyli z tego całą naukę. z pochodnią w ręce. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. od którego boga pochodzi. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. co oznacza każda błyskawica. uzbrojony w ciężki młot — Charun. potwór o dziobie orła i uszach osła. . król piekieł. że razu pewnego. w koronie na głowie. również skrzydlaty. Nazywał się Tages. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. który później wprowadzili do Rzymu. i po jej barwie poznawali. Tuchulcha. ze skrzydłami. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. zalęknione dusze ludzkie.

Duchy nie wymagają zbyt wiele. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. wróciły do ziemi. podziemne. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . szczyptę soli. żadnego kultu. a pomór ustał. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. chleb rozmoczony w winie. Krainą umarłych był Orcus. Miasto nawiedził pomór. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. Nie znamy jego wizerunku. które nazywano lemurami lub larwami. odpędzając duchy. podobne do słowiańskich Dziadów. zapomniano odprawić Feralia. Raz. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. a w dniach 9. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. Veiovis. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. zależnie od płci. Gdy się to dzieje. podczas wojny. bo nigdy go nie miał. żadnej również świątyni. Skoro im jednak złożono ofiary. aby duchy dom jego opuściły. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. I trzeba o nich pamiętać. i junony. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. które następnie przerzucał przez dom. trochę fiołków. zwane Feralia. głębokie pieczary w niedostępnych górach. Każdy człowiek. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. prosząc. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. parę ziarn pszenicy. nie oglądając się za siebie. jak u Greków Hades. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. głowa rodziny znów się obmywa wodą. ma swego geniusza lub swoją junonę. dobre duchy.

Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. były obecne przy każdej wieczerzy. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. W atrium stało ognisko. Opiekowały się one spiżarnią. świetlicą. jak może i umie. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. za którym z nich się pójdzie. atleci i śpiewacy. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. czczone w jednej świątyni z Westą. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. zdrowie i szczęście rodziny. razem z larami. Kult larów. głównie skupionych w tej komnacie. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. Przed ogniskiem stał stół. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. albo w stroju obywatela rzymskiego. w pierwszych dniach stycznia. z początku ograniczony do poszczególnych domów. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. w todze. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. którego one były stróżami. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. rodząc się. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. od nich zaczynał powitanie. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. którym przypisywał wszelkie powodzenie. Pojawiali się komedianci i grajki. penaty. a opuszcza go w godzinę śmierci. Przy śniadaniu. powracając. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. W tej samej kapliczce. obchodzono święto larów dzielnicowych. Państwo uważano za wielką rodzinę. atrium. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. po czym staje się jednym z manów. z wdzięczności za dostatek domowy. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. Niektórzy znów utrzymywali. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. Czczono ją w każdym domu i w każdym . były więc i penaty państwowe. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. Geniusz czuwa nad człowiekiem. z rogiem obfitości. Corocznie.człowieka. że człowiek. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo. pomaga mu w życiu.

a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. przy tej drodze świętej. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. która opuszcza świątynię. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. Służbę w świątyni pełniły westalki. a najwięcej w samym Rzymie. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych.mieście. jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. nazywano je “pałacem królewskim". Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. wrócić do życia. tuż przy Via Sacra. A nie opodal stała Regia. okrągła. co się tam mieści. Sama świątynia była mała. Czuwały nad nim dzień i noc. druga część. atrium Vestae. ku Forum. a przez nią całego państwa. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. stał on w przedsionku. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. wciąż dokładając nowych szczap. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. Obok było tzw. że westalka. których było sześć. niejako “święte świętych". aby nigdy nie zagasł. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. nie znajdzie szczęścia w życiu. wykonany według wzoru greckiej Hestii. lecz zdarzało się to nader rzadko. dlatego że ongi król tam mieszkał. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. W samej świątyni nie było posągu Westy. . Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. od których zależało szczęście Rzymu. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa.

dość obszerny. gdzie już czekał otwarty dół. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. którą osłaniał płaszcz tak. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. Niesiono ją przez Forum. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. a piekarze hucznie świętowali. Skończywszy modlitwą. wyprowadzał skazaną. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. W dzień zaś 9 czerwca. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. Równie surowa kara spotykała westalkę. sięgającym epoki kamiennej. z której winy zgasł ogień. tylko z brązu. wody. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. w uroczyste święto Vestalia. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. puszczano go na wolność. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. Liktor otwierał lektykę. poddawano śmiertelnej chłoście. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. siekiera — nie mógł być z żelaza.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. Tak samo żaden sprzęt — nóż. a tymczasem arcykapłan. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. topór. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. Kapłankę. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. która złamała ślub czystości. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. z rękoma wzniesionymi ku niebu. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. aby móc tam umieścić łóżko i stół. mleka i oliwy. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. odprawiał modły. . co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego.

okryto płytami brązowymi. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. początek każdego miesiąca. przy których nieraz umieszczano jego posągi. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. niedaleko kurii. Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. ofiar i wielkiej radości narodowej. i początkiem wszechrzeczy. a wewnątrz ustawiono posąg boga. daktyle. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki. tak pełnej wojen. ianua). zwróconych ku sobie tyłem. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. a styczeń. szczególnie słodycze. który był wielką osobliwością. a stał się później bogiem wszelkiego początku. gdzie zbierał się i urzędował senat. jako pierwszy miesiąc w roku. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. składali bogom ofiary. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. figi. Gdy następował powszechny pokój. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. z których jedno patrzyło na wschód. wziął od niego nazwę — Januarius. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. zamykano ją zaledwie kilka razy. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. ciastka — na dobrą wróżbę. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. niejako pierwszym bóstwem. zbudowane z nierównych bloków kamienia. Jej czarne. którą dla szczególnej świętości zachowano. W ciągu całej historii rzymskiej. drugie na zachód.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia. twórcą bogów i . Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. gdy Rzym wojnę prowadził. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. omszałe ściany.

a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. ten. naówczas dziki. kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. I nawet wówczas. dawca zwycięstwa. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. sub Jove frigido — na mrozie. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki.ludzi. Jeszcze później. Versor. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. Był przede wszystkim bogiem światłości. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. Zwano go często Lucetius — światłodawca. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. stróża drzwi. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. spleśniałe kawały brązu. I rola. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. którego pomoc daje zwycięstwo. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. nauczyć praw i zakonów. ciężkie. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. Bronią jego był piorun. Była to kara lub wskazówka. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. Victor. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. stare. Mówiono. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. że mieszkał na owym wzgórzu. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. akt czci i wdzięczności względem . połowa miesiąca. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. na którą przypada pełnia księżyca. itp. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza.

o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. nie dopuszczając. na Polu Marsowym. Wczesnym rankiem.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. czuwając nad tym. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. W cyrkach. dawcy zwycięstw i chwały. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. Z dala już słychać było granie trąb. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. również na wozach. Stosami całymi leżały hełmy. ze złoconymi rogami. ustawiano trybuny z drzewa. na placach publicznych i po całym mieście. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. tarcze. pancerze. całe spowite we . rozmaite kosztowności. przy Bramie Triumfalnej. puchary. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. za nimi. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. wszystko trzeba było pokazać ludowi. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. Jowisza Najlepszego Największego. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. majono je festonami kwiatów i zieleni. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. Czasami pochód taki trwał parę dni. inni znów dźwigali kratery srebrne. we wszystkich punktach. rogi. aby powitać triumfatora. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. Uroczystość nieporównana. kołczany. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. nagolennice.

niewolników i niewolnice. Jowisz . triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. o twarzy barwionej na czerwono. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. Była to wielka i uroczysta chwila. Za nim postępowała w ordynku cała armia.wstęgi i girlandy kwiatów. płacząc i prosząc o łaskę. przetykaną złotem. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. a w środku stał posąg boga. a na niej togę purpurową. nierzadko bardzo swobodne. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. które mogły urok rzucić na triumfatora. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. Miał ją założyć ostatni król. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. jaskrawo malowana. wieziono wszystkie jego skarby. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. i w najdalszej okolicy. chociaż niewierzący. Otrzymawszy wiadomość. czarno ubrany. tak był w podobnym momencie wzruszony. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. Była z początku dość skromna. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. skronie otaczał wieniec laurowy. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. a nawet wierzono. na podobieństwo świątyń etruskich. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. że jeńcy już nie żyją. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. Na koniec jechał sam triumfator. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. z gliny palonej. Tarkwiniusz Pyszny. Juliusz Cezar. z gałązkami oliwnymi. śpiewając pieśni rozmaite.

Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Jej imię oznaczało siłę duchową. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. ani mięsa surowego. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. musiano go puścić wolno. która. i to nożycami z brązu. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. nosić na ręku pierścieni. i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. gdy obejmowali urzędowanie. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. Dygnitarze przychodzili do niego. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. ani bluszczu.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. jak król. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. jakby sam bóg przewodniczył obradom. gdzie znajdował się grób. ani bobu poświęconego umarłym. ani dotykać zmarłego. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. jak grecką Atenę. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. składał swój urząd. ani psa. a całe jego życie normowały surowe przepisy. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. Nie wolno mu było przysięgać. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. ani brać udziału w pogrzebie. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy.

Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. mężowie dawali podarki żonom. karmiona przez miasto. kto wchodzi na Kapitol. bóg miedzy i granicy. patrona wszystkich zwad i waśni. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. Był nim skromny Terminus. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. który miał być rocznicą urodzin Marsa. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. który czuwa nad nienaruszalnością granic. Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. A i dzisiaj. jakie miała dostojna opiekunka Aten. . Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. gdzie para wilków żyje. po lewej ręce od wielkich. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. W dniu l marca. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. pilnował kamieni granicznych. kobiety obchodziły święto Junony. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. zwane Matronalia.znaczenia. Inaczej Junona. miodu i owoców. królową bogów. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń.

Kapłani Marsa nazywali się saliowie. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos.Jako obrońca granic. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. w miesiącu marcu. Wówczas król Numa. poprzedzani przez fletnistów. zwanych saliami. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. od powietrza i głodu. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". pogrążony w modlitwie. a w prawej ręce trzymał włócznię. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. Aby zjednać twą łaskę. która z nich jest ową prawdziwą. saliowie. Na głowie każdy miał hełm. a mnie. gdzie przechowywano owe tarcze. udawali się do mieszkania arcykapłana. przy boku miecz. Zachowując rytm muzyki. spadłą z nieba. Jowisza . Ludzie padali jak muchy. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. zbożom i winnicom. który mówił. dookoła mej roli. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. czyli skoczkowie. i sadom użycz urodzaju. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. gdy tak stał. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. za radą boginki Egerii. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. byś dla mnie. Strzeż pasterzy i bydła. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. mej ziemi. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. Podczas świąt Marsa. błagam i proszę. Wszystkim płodom ziemi. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. owcę i wołu. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. Pewnego dnia. i od wszelkiej szkody. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). Marsa. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. widzianej lub niewidzianej. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza.

Świątynia stała na forum Augusta. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara. Najwspanialszą świątynią Marsa była ta. . spowinowaconej z Marsem. W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. wojowniczej bogini.i innych bogów.

Ceremonie odbywały się poza Rzymem. z wieńcem kłosów na głowie. że bóstwa lasów nie lubią. aby przynieść parę młodych kłosów. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. Corocznie. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. Schodzili się tam wczesnym rankiem. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. Na tym się kończyła ranna uroczystość. Tę ceremonię powtarzano dwa . Po południu znowu wracali. kiedy będzie święto Dea Dia. Rzymianie bowiem wierzyli. otoczona czterema rzędami kolumn. w połowie stycznia. w świętym gaju. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. aby im mącić spokój. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. Po południu zaś bracia. szli w uroczystej procesji do świątyni. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. przy wino na ofiarę jeden bogini. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. ubrani odświętnie. w którym wznosiła się niewielka. Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. Bracia Rolni (Fratres Arvales). przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. Drugi dzień świąt był najważniejszy. zasiadali każdy w swoim miejscu. Święto trwało trzy dni. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. z głową nakrytą płaszczem. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. Kult jej sprawowali tzw. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. Przypadało ono zwykle z końcem maja. ogłaszał ludowi dzień. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. PÓL. Było ich dwunastu. okrągła świątynia bogini.BÓSTWA ZIEMI. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. w domu przewodniczącego. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini.

Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus. z którym blisko spokrewniona była bogini . i Opalia 13 grudnia. Stała się później piękną panią wiosny. podrzędniejsza bogini. Ceres. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. który odkopywano w dni świąteczne. grochu i pietruszki była Venus. Consus. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. dobrym duchem dyni. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. bóg żniw. Ogrodnicy. wcielenie greckiej Persefony. po siewach. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. kwiatów i wszelkiego uroku natury. patronka urodzajów. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Opiekunką ogrodów warzywnych. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. a święta jej odznaczały się nadmierną.razy. tak starą. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. trochę swawolną wesołością. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. z którą utożsamiano italską Ceres. której imię oznacza “wdzięk". Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. Wracano do świątyni. po żniwach. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. Święto kończyło się wspólną biesiadą. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara.

Okazało się. Ale Pomona. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. i to nie za kogo innego. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. że tak najlepiej. Młodzież szkolna miała ferie. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. poganiacz wołów. zjawił się we własnej postaci. Dołączano do tego list dowcipny. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. łyżki. Bogiem lasów był Faunus. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. Był to w istocie dobry duch lasu. żołnierz. ogrodnik. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. wśród uczt. wyciągano śpiochów z łóżek. jak . Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. Po całych dniach chodziła z nożem. albowiem młody był i niezwykle piękny. Imię jego oznacza: dobry. bóg zasiewów. wszyscy ubiegali się o jej rękę. rybak. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. Były to zwykle chustki. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. Nie wiedziała również. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. lecz i wszelka nieprzyjaźń.dojrzałych jabłek. okrzykiem io Saturnalia. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. Gdy jednak i to nie pomogło. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. lasów i ogrodów. W niezmąconej radości. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Pomona. Zaczął przekonywać Pomonę. łaskawy. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. zajęta swą pracą. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. że powinna wyjść za mąż. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. puchary. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. po nocach. że kocha się w niej bóg Vortumnus. jak właśnie za Vortumna. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. podczas przerwy. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. Pomona była nimfą sadów. Aby pozyskać serce Pomony.

Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. zwana Lupercal. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. często z Sylenem identyfikowany. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. Święto jej obchodzono w grudniu. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. Silvanus. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. których broni przed wilkami. u stóp jego siedzi pies. Była bóstwem płodności i urodzaju. luperci. siostra czy córka Faunusa. jedynie okryci tymi przepaskami. Później zjawia się obok Fauna. czujny towarzysz nieustannych łowów. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. w ręce trzyma sierp. Skoro twe święto nastaje. a przede wszystkim trzód. jako wyłączny bóg lasów. lecz i boga pól. Dziki las sypie ci liście. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. była Fauna. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. Nadzy. Mówiono. nie wiadomo: żona.Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. nagi. i owce nie boją się wilków. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. Kult jego miał tę dziwną regułę. kochanku nimf płochliwych. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. Kult boga lasów sprawowali kapłani. że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Zaczynano od ofiary z kozła.

Nie wolno było składać krwawej ofiary. i skakano przez płonące snopy słomy. z twarzą zwróconą ku wschodowi. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. oliwek i drzewa laurowego. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. Natomiast palono dziwną mieszaninę. zdrową wodę. aczkolwiek szanowane i prastare. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. . e. 62 n. wypijano kubek mleka. a na drzwiach zawieszano wieńce. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. Przy tej przemianie Diana. którą utożsamiono z Artemidą. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. lasów i urodzajów. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. uważano to za dobrą wróżbę. coraz bardziej schodziły na drugi plan. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu.konsula lub pretora. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. fig. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. wypierane przez nowomodnych bogów. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Te wszystkie bóstwa pól. 21 kwietnia. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. stały się natchnieniem poetów i artystów. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. tym uroczystsze. Obchodzono jej święto. Pozostawały same kobiety. Modlono się. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. proszono o dobrą trawę. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. Klodiusz. o jak największy przychówek w dobytku. a jeśli mocno trzaskały. W r. jak u nas w noc świętojańską. odziane w lekki strój grecki. Diana była jedną z tych bogiń. zwane Palilia. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. wywołał niesłychany skandal młody panicz. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom.

W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. w których Grecy zdołali wmówić. którą czczono w Taurydzie. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. niedaleko Rzymu. wymagającą ofiar z ludzi. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. Ale życie jego nie było słodkie. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. który go z kolei pokonał i zabił. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. przyjęli z Hellady. Była to dzika okolica. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. dobra i posiadała lecznicze właściwości. jako bogini księżyca. opowiadali. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. że je nazywano “zwierciadłem Diany". Rzymianie. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. co mają. skoro został “królem". oddała się namiętnie polowaniu i. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. Był on nietykalny. była boginią poważną i stateczną. opiekunką zwierząt. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. aby co noc. Jak przystało na Rzymiankę. zawędrował do Italii. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. że sen może mu przynieść śmierć. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. otoczona zewsząd górami. gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. jeździć po niebie. że wszystko. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. okrutną boginią. Zimą i latem. Były to . Ludzie. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. Zbiegli niewolnicy. gladiatorzy. panią gajów zielonych. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy.

przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. wieńce. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". wśród dymów kadzidlanych. lampy. naczynia. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. Tu bowiem. Ubogie kobiety szły pieszo. pierścienie. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. girlandy kwiatów. mimo rozbudowy miasta. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. pełna gwiazd. pamiętającej Etrusków. odbywały pielgrzymkę do Arycji. a na deser raczono się gruszkami. wśród płonących ołtarzy. W tym dniu Rzymianki. “królowę dróg rzymskich". aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. pachnąca sosnami. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. uwieńczone kwiatami. w . Od świtu rojno było przy Porta Capena. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. Droga prowadziła przez Via Appia. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. Cudowna noc sierpniowa. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. a nawet w samym Rzymie. Niesiono statuetki. które były sławne na całą Italię. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. nawet szaty. bransolety. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. jak szpilki. w otoczeniu licznej służby. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. bogate damy kazały się nieść w lektyce. od których może pochodził jej kult. monety. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim.

który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. kto zwiedza Rzym. początek i kres. których oczekiwała wolność. kto tego nie zaniedba. Zwyczaj ten przechował się do dziś. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. Niewolnicy. I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci.świątyni Feronii. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. potoku. Ten pieniążek jest ofiarą. niech wstaną wolni". stawiano ołtarze i kaplice. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. zbawienne strumienie. nimfie Aqua Virgo. której wody obfite spadają w dźwięcznych. Rzymianie czcili bóstwa wód. odbywały się wyzwoliny. Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. lecz właściwej pani fontanny. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. może być przekonany. Ich ziemia. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. Tyber nigdy się nie zgodzi. Kto przechodził koło źródła. nieświadomie spełniają . Każdy. nie tak sucha jak grecka. którzy tu siedzą. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. z odwróconą twarzą. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności.

bądź jako mężczyzn. przez który biegną ich strumienie. jako władcę morza. tuż koło ruin domu westalek. by mu na ofiarę ludzi zabijano. najważniejszej dla Rzymu rzeki. grozi wylewem i kto wie. że bogowie wielkich rzek są starcami. na Polu Marsowym. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. która zżyma się z lada powodu. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. o pogodnym. była świątyńka bogini wód. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. Z niego westalki brały wodę do ofiar. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. Zajęte swymi igraszkami. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. pod Palatynem natomiast. Juturny. Wiedziano. a niegdyś byli królami kraju. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty.starożytną ofiarę. rozśpiewane boginki. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. Tam właśnie. W źródłach mieszkają panny wodne. ani świątyń błyszczących złotem. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. kameny. wyścielony miękką murawą. czy w dawnych czasach nie żądał. Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. ani kapłanów. ojcowskim obliczu. . zależnie od rwącej siły ich wód. bóg Tybru.

Pax (Pokój). Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. . w grubej zasłonie. osnute jakimiś legendami. z rogiem obfitości. uczuć ludzkich itp. czyli uosobionych pojęć moralnych. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. Concordia (Zgoda). po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. Była Fides (Wierność). Honos i Virtus (Honor i Dzielność). Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. z berłem w ręce. że Grecy uznali go za swojego Hermesa. Rzymianie przekonali się wówczas. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". Był to Mercurius (Merkury). Hilaritas (Wesołość). boże. Clementia (Łagodność). jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. Pudicitia (Wstydliwość). wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. Spes (Nadzieja). opromienione poezją. naznaczyć święta i ofiary. który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. Iuventus (Młodość). oboje uzbrojeni.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. uosobienie sprytu handlowego. Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. z kwiatem w dłoni.

To już. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. tak że król sądził. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. po czym spytała króla. od razu. sprowadzeni z daleka. Zaczęło się jednak wcześnie. iż ma do czynienia z obłąkaną. Owe zaś trzy księgi. jak mówiła. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. kupcy obcoplemienni. zawierały się boskie przepowiednie. oczywiście. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. bardzo wielką. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. tym dziwniejszego.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. . a nie pod jakimś przymusem. Tarkwiniusz zapytał o cenę. żołnierze powracający z wojen. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. imieniem Sybilla. w istocie. Nie dokonało się to. Mówiono. w których. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. Niewolnicy. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. że stało się to dobrowolnie. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. zwane odtąd Sybillińskimi. że była to wróżka.

którego Rzymianie nazwali Herkulesem. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Persefonę przezwano Prozerpiną. małoazjatycka Kybele. posąg macierzy bogów. o dziwo. ty. miłosierna Matko błogosławionych. Ceres Demetrze. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. Lecz jeśli jestem niewinna. tłumy ludu. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. spalone. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. Ilekroć na kraj spadła klęska. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. połączyły się w pary małżeńskie. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. trzykroć czoło zrosiwszy. Lud poczuł groźbę bożą. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. Pierwsza przyszła “matka bogów". i szereg innych. osiadłszy w zaroślach rzecznych. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. Asklepios. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. i okaż mi swoją łaskę. I. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. potem dziesięciu. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. i jego syn. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. trzykroć dłonią czerpie wodę i. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. w Azji Mniejszej. Herakles. Nie wierzą jej. nie wierzą w jej prawość. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. rycerze. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. A ona padłszy na kolana. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię.Z początku tych kapłanów było dwóch. Poddam się. westalki. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . Uważają mnie za grzesznicę. Lud stoi zdumiony. Wszyscy mówią. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. Okręt. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. zatrzymał się i stanął jak uwięziony. wreszcie piętnastu. okupię hańbę swą śmiercią. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. pani niepokalana.

teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. — 14 n. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. Cesarz August (r. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. . ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. Astrologia pochodziła ze Wschodu. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną..). Stąd astrologów nazywano “matematykami". a w łaźniach publicznych. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. e.dłoni". W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata. przede wszystkim głód cudowności. czyli tajemną nauką o gwiazdach. wszystkie uroczystości. W połączeniu z magią. przez owe sto lat przed naszą erą. stare świątynie waliły się w gruzy. a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. Wówczas to. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem.. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. Niewiele to jednak pomogło. świat rzymski zapoznał się z astrologią. e. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. po raz pierwszy. astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. królestwa podziemne. które wkrótce miały za nią podążyć. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. 31 przed n. Nie przychodziło im to jednak łatwo. e. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi.

Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. żołnierzy. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. . Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. lecz do każdego człowieka. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. egipskimi. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. który zna słowa zaklęcia. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. greckimi. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. lwów. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. ani oglądać nie może. ludzie biedni i żołnierze. którego człowiek ani poznać. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. że drogą ascezy. nie licząc tych. Legiony rzymskie. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. wschodnimi. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. Dowiedzieli się mianowicie. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. ani między panami i niewolnikami. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Najwyższy stopień określano mianem ojca. Jedynie przed wtajemniczonym. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. Rzymianin z II wieku n. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. Zjednywały one ludzi i przez to. ku wiecznej szczęśliwości. Nie dziw więc. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. W misteriach Mitry nauczano. e. bez różnicy stanu i pochodzenia. otoczony był bogami rzymskimi. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. Mitraiści znali rodzaj chrztu. jak i poza grobem. gdzie miał najwięcej wyznawców. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. który z grzechów oczyszczał.

Zawsze ten sam dąb odwieczny. Ci wieśniacy — pagani. Każdy wierzył. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. e. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. w r. zasiedziali na swych polach. niezmiennych od prawieków. ani myśli przewodniej. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. pośród winnic i sadów. zbiorowisko wierzeń. Niepodobna określić. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. Baala. Należało to po prostu do dobrego tonu. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. kultów i obrzędów. Ich chata. Północy i Południa. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. w co chciał. w których nie było ani ładu. w której mieszkał Romulus. ten sam szczyt góry. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. I senat. Heliogabal. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. a po części martwymi religiami. taka sama jak ta. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. 219 n. Taki np. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. kiedy właściwie zginęła ta religia .

wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej. .

których nazywano dimanes — dobrymi bogami. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. Cześć boska okazywana zmarłym. Zwłaszcza panujący. miał prawo do tytułu boga. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. pełna bohaterów. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. że człowiek przez swe zasługi. pogromca Aten. czyli ubóstwienie osoby panującego. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. Ubóstwienie. 400 przed n. człowiek. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. z racji swej nieograniczonej władzy. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. Nazywało się to konsekracją. powstaje tzw. któremu — zdawało się — był równy potęgą.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. kult cezarów. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. e. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". Każdy założyciel nowej osady. lecz około r. jak za cesarstwa rzymskiego. admirał spartański. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. Pierwotnie było zwyczajem. otrzymało pewne stałe normy prawne. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu. której religia. Mógł również przybierać imiona i . miał swoje świątynie i swoich kapłanów.

gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. Kleopatra. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. słońce pobladło. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. Wenery. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. z żaglami purpurowymi. Cezara. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. Królowa. przebrana za Afrodytę. Otoczył się tedy fletnistami. w których ugruntowano kult cezarów. kto miał choć trochę władzy. a otaczając czcią swego przybranego ojca. chłodziły ją wachlarzami. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. rozbrzmiewały dźwięki fletni. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. Najlepiej lubił. Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. Cerery. Antoniusz. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. Apollina. cała ozdobiona złotem. które bez przerwy palono na okręcie. przedstawiające amorki. cytarzystami. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. na niebie pojawiła się kometa. Oto jaki był nastrój czasów.atrybuty istniejących już bogów. kazał sobie oddawać cześć boską. Zaczęły się . Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. które osłaniał baldachim haftowany złotem. najpiękniejsze niewolnice. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. Nikt nie miał wątpliwości. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. cesarzowe jako Junony. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. pacholęta. Herkulesa. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. spoczywała na łożu. nawet Westy. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. usuwając własną osobę na plan drugi. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. uważanej za matkę Juliuszów. postępował nader ostrożnie. jako nereidy i charyty. by odtąd żyć między bogami. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. Marsa. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. że to dusza Cezara idzie do nieba. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. Każdy.

posągi cezarów upadły.tworzyć dokoła niego legendy. uchwalał mu kapłanów i świątynie. jechała do swej willi podmiejskiej. rozbite na kawałki. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. Konsekracja. Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. e. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. że gdy raz Liwia. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. W II wieku n. co zresztą wywołało dużo wesołości. Z wolna. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. stawała się coraz bardziej powszechna. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. czyli ów akt prawny. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. Kiedy zaś umierał Neron. Opowiadano np. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. jak się już bogiem staję".. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. opiekunki wiecznego miasta. cały gaj usechł. ostatni z dynastii Juliuszów. niedługo po ślubie z Oktawianem. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. A o Wespazjanie mówią. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. a nawet “wieczny". jak pogański Marek Aureliusz. wszystkie kury zdechły. Lecz Wespazjan. a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. Piękny . Popierały go władze rzymskie.

lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął. podróżując po Grecji. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. Syrii. Cesarz Hadrian. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. Umarł z miłości dla cesarza. . od których pochodził. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. Antinous pochodził z Bitynii.Antinous. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. sławionej przez poetów krainy pasterzy. że Antinous nie zajmuje się polityką. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. Intrygi dworskie go nie dosięgły. w Egipcie. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. miasta nazywano jego imieniem. że kochali go wszyscy. Hadrian ogłosił. lecz wrócił do bogów. Zauważono bowiem. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. Palestynie. Było w nim coś tak ujmującego. że Antinous nie umarł. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne.

gdzie jej szukać należy. wzgórza dające obronę zamkom. obok konających braci. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. którego prowadził za rękę. i małym synkiem. zdarzyła się albo jakaś wróżba. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. pod trzaskiem walących się domów. Zaczęły się lata długiej wędrówki. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. Poza tym Eneasz był synem Wenery. Żona szła w tyle. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. Uciekł z ojcem. roztrzaskano o ścianę. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. Rzymianie mieli zburzyć. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. jej triumfującej rywalki. trafiały im się takie cudowne okolice. którego niósł na plecach. okropne wycie królowej Hekuby. ulegając co chwila złudzeniu. przystanie dogodne dla okrętów. że . Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. zakładali miasta. Askaniuszem. którym również udało się umknąć śmierci. którą. że nie wiadomo było. Astianaksa. wedle przeznaczenia. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. Słyszał ostatni. Uśmiechały im się żyzne pola. Anchizesem. kiedy Grecy wdarli się do Troi. Przez pożar. gdzie tylko mogli. opłakującej śmierć synów. przeżywali niebezpieczne przygody i. albo wybuchła zaraza. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. znaki boże tak plątały ich plany. że znaleźli kres tułaczki. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. mord i zniszczenie. i te wszystkie przepowiednie. ostrzeżenia.

pod groźbą nowych burz i wichrów. cała Odyseja skończyłaby się inaczej. że taki srogi głód cierpieć będą. zawijał do portu kartagińskiego. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. iż nawet stoły pozjadają. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. Gdyby się byli spotkali. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. Przez cały wieczór . Kartagina właśnie się budowała. i Dydona ucieszyła się bardzo. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. działo się to za sprawą Junony. za którym szedł jak cień. powzięła ku nim szczerą sympatię. najpobożniejszy z ludzi. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. Był już nieraz blisko jej brzegów. Oczywiście.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. gdzie już przedtem był król Itaki. Fineusa. że mają płynąć na zachód. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. gdzie się tego najmniej spodziewał. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. Były to czasy. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. owe potwory niewieście. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. jakby kontrolował jego przygody. Eneasz. W mieście rządziła królewna fenicka. Dydona. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. Był wszędzie tam. gdzie pochował ojca Anchizesa. Mieszkały na nich harpie. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. Nie będziemy więc opowiadali. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. Była to śliczna panna. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. a ziemię obiecaną poznają po tym. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. Urządziła więc ucztę. Całe szczęście. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. choć już był na Sycylii. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami.

aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. gdyż. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. Była to bardzo pouczająca wycieczka. w Zatoce Neapolitańskiej. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. Co dzień. politycy. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. i ogrodach. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. Okazało się później. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. Nie uczynił tego. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. Był to niewinny podstęp Wenery. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. gdzie stanie zamek. Nikt na to nie zwrócił uwagi. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. bo nosił w sobie poważne troski. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. Ci wszyscy królowie. Bogini. widział nie tylko tych. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. że Eneasz zostanie w Kartaginie. które całowała i pieściła. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. po kilka razy powtarzał Dydonie. którzy już pomarli. wydawała przyjęcia i mówiła. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną.trzymała na kolanach małego Askaniusza. lecz i takich. które za niego zjadł Amor. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. wodzowie czekali tylko na to. W istocie. Oczywiście. w obawie. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. gdzie będzie port wojenny. co mieli się dopiero narodzić. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. gdzie arsenał. pokazywała. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. że musi jechać. a gdzie giełda. Czas . jako założyciela potęgi rzymskiej. aby odwiedzić państwo cieniów. Z rozpaczy przebiła się mieczem. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. śliczne pacholę. szukać Italii. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz.

Wszystkim obecnym zdawało się. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. wszystkie rozczarowania. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. jak po swoim gospodarstwie. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. aby to miała być ziemia obiecana. pod którymi sen spływa nawet wtedy. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. Prosił. ani gajów pełnych zwierzyny. — Tu dom nasz. aby rzucić garść kadzidła. Miał jedyną córkę. Przy nim stała dziewica Lawinia. Lawinię. kiedy się spać nie chce — słowem. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. Nazajutrz przyszedł Eneasz. zdarzył się wypadek. Te placki położono na trawie. Ale w ten właśnie dzień. który. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. bo nikt nie przypuszczał. który nie parzył. tu ojczyzna.naglił. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. Nie było ani sadów pomarańczowych. ani drzew pachnących. która sama idzie w sidła. Witaj mi. który wszystkim inaczej pokierował. Fauna. ani źródeł płynących mlekiem. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. W pewnej chwili podeszła do ognia. który do niego przyjdzie. Ślub miał się odbyć niebawem. bo to był ogień cudowny. miernie urozmaiconej kępami krzaków. syn bożka leśnego. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. W tym kraju panował stary król Latynus. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. piaszczystej. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. Fauna. Nie było to jeszcze jego. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. a na nich owoce. Rzecz wyjaśniła się w nocy. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. . jakie rodzić może widok okolicy pustej. Lawinia nie czuła nic. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. tylko błyszczał jako znamię prorocze. Gdy zjedli owoce. a pod nim trochę trawy. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. wodzowi sąsiednich Rutulów. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. z dodatkiem tego.

Pallasa. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. sprzeciwiła się małżeństwu. nie czekając na koniec przemowy. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. Vergilius Maro w poemacie pt. Najpierw Amata. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. pochodzący z Arkadii. Enelda. Julus. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. żona Latynusa. Pod jego strzechą. Pallas jako Patroklos. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. a Eneasz Turnusa * . wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. udał się o pomoc do króla Euandra. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. że jej mąż utonął w rzece. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Eneasz. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. Żył jak człowiek złotego wieku. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. wszyscy zrozumieli. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. mieszkało szczęście. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. pełną świegotliwego ptactwa. Zaczęła się wojna. który nie miał konnicy. czy ma się uważać za wdowę. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. . Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. Wszystko to działo się za namową Junony. Wiarogodni ludzie zapewniali. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. w tym samym miejscu. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył.Jakże się zdziwił. Był to Grek. dawniej zwany Askaniuszem. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. Stoczono mnóstwo utarczek. gdy Latynus. Lawinia nie wiedziała. Osiadł na wzgórzu palatyńskim. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści. że zaczyna się nowa Iliada. Turnus jako Hektor. tak gorliwie naśladując Homera.

właśnie takie. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. Urządzali łowy. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. Stało się to za zrządzeniem bogów. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. będąc w służbie króla. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. wyścigi. aż Tyber wrócił do swego łożyska. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. Ojcem tych dzieci był Mars. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. a bliźnięta wrzucić do Tybru. Romulus i Remus. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski .Faustulus. Amulius zazdrościł mu władzy. gdzie rosło drzewo figowe. Wziął je do domu. córkę Numitora. Remus opowiedział mu to. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom.siedzibę dynastii Eneasza. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. Dzieci były głodne i płakały. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. przeczekał. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. ptak Marsa. zapasy. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. Zaczajony w zaroślach. Rzeka wówczas szeroko rozlała. wyprawy na prawdziwych zbójców. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. Romulusa i Remusa. Panowało tam wielu królów. czyim jest synem. wilczycy i dzięciole. Reę Sylwię. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. uczynił westalką. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. Wtedy zlatywał dzięcioł.

miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. Remus na Awentynie. jako obywatel nowo powstałej osady. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. zabudował. Zaraz zaczęli się kłócić. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. Dobył miecza i zabił Remusa. kto z nich da nazwę nowej stolicy. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . Wszyscy uznali. rzekł tak. i ogłosił.napadli na pałac. że ktokolwiek tam wejdzie. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. Nie chcieli zostać w Alba Longa. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. protoplastą wszystkich jego władców. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. może się czuć bezpieczny. Był już królem Rzymu. Z Romulusem została niewielka drużyna. A myśląc o historii. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. A on kazał sobie podać pług. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. gdzie ich Faustulus znalazł. wodzów i dyktatorów. którym źle z oczu patrzyło. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. Nagle wszyscy zauważyli. na której miała stanąć Roma. wierutna hołota. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. straż wysiekli. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. który nazwał asylum. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. ale nie było komu w nim mieszkać. ile tylko miejsca starczyło. Miasto było. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. zbóje i rzezimieszki. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy.

Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. a każdy brał. Wrócili pogodzeni. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. Mężczyźni też mieli ochotę. aby przyjąć zaproszenie. już bardzo stary. Pewnego razu Romulus. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. Ustawiono stoły. Zaczęła się zabawa. aby zaprzestali wojny. którzy najwięcej ucierpieli. odbywał przegląd wojska. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. podnoszono mosty. co miał pod ręką: kij lub miecz. Wszczął się nieopisany zgiełk. Prym wiedli Sabinowie. że urządzi wielkie uroczystości. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. . wszędzie na gwałt zamykano bramy. Zza wałów krzyczano im. kobiety wzięto do tańca. Matki. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. ojcowie bez córek. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. przy której stał. Romulus zapowiedział. braci i mężów. Tymczasem kobiety. Ale gdzie tylko zbliżyli się. o którym cuda opowiadano. prośbami zaklinały ojców. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. Titus Tatius. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. dzielni górale. igrzyska i festyny. Są takie. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. wyniesiono stągwie wina.dom nie był domem. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. Przyszli. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. Na czele wojsk stał król sabiński. Krzykiem. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. co tam pójdą. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. łzami.

pójdź ze mną do gaju. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. Za chwilę uniosła się do nieba. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. ułamków wypalonej gliny. że uczeni ani dobrze odczytać. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. przemieniony w boga. bylebym mogła ujrzeć swego męża. Były poszlaki. a król znikł bez śladu. Twój Romulus został bogiem. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. Ten grób dzisiaj odkryto. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. że senatorowie zabili króla. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. ani. tym bardziej. Było to miejsce święte. Płakała po stracie męża Hersylia. To wszystko świadczy o tym. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. pod nowym imieniem Hory. że tron jest pusty. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. wznosi się słup z tufu. że ukazał mu się Romulus. przy której niegdyś stały lwy kamienne. przestań płakać. jak przy grobach egipskich lub etruskich.na którym król siedział. zobaczono. Zgodzę się nawet na niebo. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. owa Sabinka. Skoro zaś chmury się rozwiały. zrozumieć go nie mogą. co o tym sądzić. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. które każdy omijał nabożnie. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. Nie wiedziano. statuetek. Poszły na wzgórze. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. miejsce z daleka widoczne. dokąd chcesz. Na kwadratowej podstawie. .

urządzali porty. dlaczego tak czyni. . Natomiast rodzili się. za które historia sławi innych królów. po czym zaprowadzono republikę. Przecież budowali mosty. nadprzyrodzonym. chociaż niepodobna zrozumieć. wystrzegali się wszelkiej cudowności. świątynie. ustanawiali prawa.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. Mitologia więc nie może ich przyjąć. zaprowadzali kanalizację. nie pochodzili od bogów. żenili i umierali przykładnie. Rola tych władców jest bardzo smutna. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. Nie zrobili nic dla mitologii. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. mury. Historia nie chce ich uznać.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful