Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

zsyła marzenia ostrzegawcze. którą dlatego nazywali kore (po łac. obmywał kolumny stojące na mogiłach. kubki z oliwą i wonnościami. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. odbiera rozum lub życie. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. nabierał wody ze źródła. dusze. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. w przekonaniu. pupilla) — dziewczynką. widocznej przez źrenicę oka. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. jawiąc się we śnie. W Atenach. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. Zamykano świątynie. w osobnym pokoju. Drzwi domów pomazywano smołą. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka. Zaduszki kończyły się wieczorem. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. Prowadzono czarnego byka. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. przypasywał miecz i niósł urnę. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. że smoła odstrasza siły nieczyste.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. śmiercią gwałtowną. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. wina i mleka. do którego nikt nie śmiał wchodzić. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. w czasie święta Antesteriów. co zmarli przedwcześnie. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. wziętą z ołtarza. Pochód zamykał archont. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. Pomodliwszy się do bogów. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. którzy poświęcili .

w obawie. ukrywający się w rozpadlinach. kapłani.tej wielkiej macierzy. Mieszkając w głębi ziemi. przyjmowały zmarłych. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. wreszcie ci. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. dalej prawodawcy. Przy grobie stał niski ołtarz. kolonij. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych.. Przekład Jana Kasprowicza . Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. pełzający po ziemi. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. * Bogowie ulegają tym samym zmianom... Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. Homer. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. co podczas jedzenia spadło na ziemię. wszystko żywiąca. Znajdował się zwykle na rynku. prorocy. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. . Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. wielcy poeci. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów.się za wolność Grecji". albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. twórca Iliady i Odysei. * Ajschylos: Choefory. Wąż. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. dla zbierania krwi ofiar. Na ich czele stała Gaja. Grób herosa był wielką świętością gminy. który rozwinął się z kultu zmarłych. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. życiodajna pani. zostawiano jako im należne. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka. i utrwalili jego postać". żył w VIII wieku przed n. z rowem dookoła. co ich wyznawcy. Do której wszystko wraca. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. osad.. a wszystko. którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów.

małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. demonizm. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. przewrotem. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. odrzucił pierwotną grozę.. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. Religia Homera była nowością. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. które tam pozostały przez całą starożytność. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. Teogonia. ziemi. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. krwiożerczość. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. Stało się to dlatego. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. imię wypartego bóstwa. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. którym jest Dzeus. nadając mu. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. Zdarzało się. że poezja Homera była rycerska i dworska.e. wieku. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. Żywa. czyli rodowód bogów. którego on pokonał. Różnią się między sobą pod względem płci. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. jako przydomek. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. morzu i podziemiu. charakteru i władzy.

Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. że bogowie rodzą się tak jak oni. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. którego nad innych wysławiał. e. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. Podobnie każda wieś. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety.jednocześnie odrębne. o których żaden poeta nie śpiewał. Gdyby woły. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. głoszona przez państwo. Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. Bogowie. że noszą ludzkie odzienie. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. otoczonej gajem cyprysowym. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. Homer. mają ludzki głos i ludzką postać. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. literaturę i sztukę. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. 570—470 przed n. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". ani sprowadzić do roli podrzędnej. każda rodzina. oparta na tradycji Homera. i wierzenia warstw niższych. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej.). zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. uznawani przez wszystkie państewka greckie.

która nie jest wieczna. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. Dionizos. którego świat zna jako syna Semeli. cały myśli. ujarzmiać je. Była to sekta religijna. ani z umysłu. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. ustęp “Demeter"). tj. Jedynie ten. gdzie odbywają się sądy. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. Tytanów Dzeus spalił piorunem. Religia orficka była mistycznym monoteizmem.do własnych. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. albo w . Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". a z ich popiołów uczynił ludzi. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. Misteria orfickie były prywatne. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. Tymczasem tytani chcieli go zabić. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". od ciała. Trakowie zaś. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. Trzeba panować nad ciałem. ugotowali i zjedli. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. Etiopowie twierdzą. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. syn Dzeusa i Persefony. zwany Dzagreusem. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. który je połknął. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. cały słyszy. Bóg cały widzi. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. serce zaś pogrzebali w ziemi. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. i złe — od tytanów.

Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. Odbywały się oczyszczenia. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. trwającą aż do I wieku. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. chodzili po ulicach i domach. zwłaszcza u warstw niższych. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. Co prawda. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. przyjęły się w całej Helladzie. Grecy. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. na kształt guślarzy. . aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. ale mój ród jest niebiański". głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. Oto jak się ma odezwać. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. działo się to już i dawniej. że wydobyła się z bolesnego koła życia. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. Ci atakowali religię coraz ostrzej. nazwano okresem hellenistycznym. jak się mają zachować w zaświatach. jak się uchronić od kar pośmiertnych. Kapłani orficcy. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. oparta na uczuciach patriotycznych.tymczasowych kapliczkach. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. Nauki orfickie. Tę epokę. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. jak zresztą wszyscy politeiści. bogini szczęśliwego trafu. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi.

odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. ja. e. pani żywiołów wszystkich. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. dochodzi do szczytu. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. pra-źródło wszechwieków. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. którego warto sobie pozyskać. która od III wieku przed n. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. doszła do czci tak wysokiej. połączone z namiętną muzyką. z bóstw największa. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". Ozyrysa. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. ja. odwieczny kraj cudów. Stamtąd więc wzięli boginię. a w II i III wieku n. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. Izyda. Zwłaszcza Egipt. otoczona kapłanami. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. cieni podziemnych królowa. nieśmiertelność . Afrodytą. wierzących. głoszą wiarę w Misteria. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. małżonkę Kronosa. utożsamiana z Io. ja. nęcił i zdumiewał Greków.Wierzyli zapewne. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. macierz bogów — Kybele. którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. irańsko-babiloński pan słońca. Selene. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. e. spośród niebian pierwsza. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba.

oparty na miastach-państwach. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. aby udowodnić. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. Zwłaszcza stoicy pilnie. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. W tej świątyni była kolumna ze złota. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Opowiadał. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. imiona i przydomki bogów. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. Według . dawny ustrój Grecji. e. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. że Demeter wyraża po prostu chleb. acz nieumiejętnie. W dobie wielkich monarchii. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. Przepisał ją tedy w swym dziele. Inną drogę obrał Euhemeros. Hera — powietrze. silnie zabarwiona mistycyzmem. których ubóstwiono bądź z woli narodu. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. położonej na Oceanie Indyjskim. gdzie go się znaleźć spodziewał. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. Hiera anagrafe (Święte pismo). Mówili. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. która wymaga tylko ofiary czystego serca. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. Atena — ogień. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. głosili naukę o jednej istocie boskiej. owe rozległe monarchie.zmartwychwstanie ciała. romans podróżniczy pt. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. Wzrosła pobożność indywidualna. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. Ponieważ nowe państwa. Napisał on w początku II wieku przed n. pokryta napisami hieroglificznymi. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. bądź z ich własnego rozkazu.

podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. To zadanie podjął Plotyn. gdyż jedyną religią. e. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. ani nazwać. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. którego nie można ani określić. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową. e. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. o których już niemal pamięć zaginęła. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n. Neoplatonizm zapełnił świat demonami. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba. e. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. aby zyskać tym większy posłuch. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. poszedł jednak na marne. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. . którego synowie strącili z tronu.). Były nieśmiertelne.). Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. Odnawiano obrzędy. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. który wymagał od poddanych czci boskiej. Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym. monarcha zhellenizowany.

jako stróż świątyni. gdzie odprawiano misteria (np. Świątynia była domem boga. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. kapłani nie nauczali skupienie. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. Na górach. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. Okręg święty otaczał mur. w Eleuzis). Jedynie tam. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. W każdej świątyni był jeden kapłan. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem.) Przestrzegano. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. miał funkcję państwową. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . w którym budowano świątynię. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. w gajach. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. ani teologii. Pochodziło to stąd. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. grotach. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. tak że w głębi świątyni panował półmrok. Kapłan. Światło wchodziło przez drzwi. Okien zazwyczaj nie było. ani nie odróżniał się od reszty obywateli. Poza tym był człowiekiem świeckim. gdzie domyślano się obecności bóstwa. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. ani umierał.

gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. świnie itd. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. kozy. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. przystrajano je wstążkami i wieńcami. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. płci. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. Na wsi. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. z rękawami. ale istniały w tym względzie wyjątki. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. po czym sypał na nie ziarnka zboża. skórę i kości) palono na ołtarzu. które wrzucał do ognia. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. maści itp. Dochody jego stanowiły honoraria. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą".wiernych. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. czyli setką ofiar. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. jak ofiarę składać należy. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. najpierw składał ofiarę. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. a resztę mięsa . owce. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. Czasem występowali w stroju bóstwa. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. krowy. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy.

oddawał na użytek domowy. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. gdy zabrakło mięsa. w sukniach złotogłowych. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. składano bogom takie zastępcze ofiary. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. krowy lub owcy. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. Często. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . nie tylko podczas uroczystości. w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. w oblężonych miastach. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. 480 przed n. skoro dzień zaświtał. Ubodzy. Inaczej się działo. z owoców i wszelkich płodów ziemi. oraz libacje. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. ofiarowanie Ifi-genii). Ale lud. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. e. wziąwszy prawicę Temistoklesa. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). wylewanie wina. dostawał się pod władzę duchów piekielnych. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. Po takich z obu stron przygotowaniach.

. na oczyszczenie całego społeczeństwa. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. skraplał ściany. niby kozła ofiarnego. jako święconą. jak wieszczek nakazał". słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. Tak działo się i w innych miastach jońskich. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. tą wodą. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. prawdopodobnie do V wieku. Taki nie miał wstępu do świątyni. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. posągi i zebranych. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. a gdyby wszedł. ale należy przypuszczać. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. splamiłby dom boży. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. W Halaj. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. lecz i ten. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. w Attyce. przed ołtarz boga. a kiedy urodziło się cielę. niby dziecko. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. w której wchodzący zanurzali dłonie. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. które niegdyś składano w darze bogini.nadzwyczajnych pomocy. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. Co więcej. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. gdzie je zabijali.

Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. popiele. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. pochód panatenajski. aby pozyskać ich życzliwość. tańce. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. obok Hestii. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. Zwracał się do tego bóstwa. składał im natychmiast ofiarę. bogini domowego ogniska. na strychu. którego uważały za swego patrona. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. będące jej wyłączną własnością. lecz nigdy bez określonego powodu. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. Do służby bożej należały również procesje. czy to nowy niewolnik. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. którzy. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. w za-kamarkach piwnic. czy panna młoda. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada.Grek modlił się często. dla oczu ludzkich niewidzialni. orzechami. którzy zawsze brali udział w ich weselu. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. tak znów każda rodzina. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . pityjskie (w Delfach). Było to właściwością Greków. czciła swoje bóstwa domowe.

co zawsze źle się kończy. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. W najświętszym . niespodziane spotkanie. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. ruchy. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. np. Wróżbici i wróżki. nigdy się Grek nie odwracał. gdy dziewoja. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. Te przedmioty odpędzały złe duchy. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. uciekały. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. otoczona gajem. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. chowały się od dzieciństwa w świątyni. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. Po złożeniu ofiary losowano. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. Szczególnie natarczywe są wtedy. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. Wyszedłszy z domu. Wśród gór Parnasu. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. aby wtargnąć do domu. gdy przyszedł na świat chłopiec. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. czysty płomień. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. barwy. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. głos skądsiś. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. uderzenie piorunu. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. wznosiła się świątynia Apollina. które tylko czekają sposobności. wiodąc życie klasztorne. Owe Pitie. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. wybierane przez kolegium kapłanów. a wstążkę wełnianą. zwanych Pitiami.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka.

Specjalni kapłani. lecz akt woli. że w głębi groty spalano mocne kadzidła. Byli tam ludzie. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. stanowcze żądanie. składały się wszystkie państwa helleńskie. którą uważano za dopust boży. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. a nawet i obce. Bliska sztuce wieszczenia była magia. pożyczki. z miast azjatyckich i z południowej Italii. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające.miejscu świątyni. które było. z Marsylii. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. z Egiptu. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. rozkaz. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. jeśli nie wroga religii. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. w obłokach duszących wyziewów. jak się zdaje. pieczarą. że te wyziewy szły wprost z ziemi. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. trzęsienie ziemi. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. zaraza). a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. którzy dowiadywali się. oficjalnie. znad Pontu. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. . które otaczały wróżkę chmurą dymów. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. którą uważano za środek ziemi. która jest prośbą. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. siadała Pitia na trójnogu. podróży. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. Starożytni mówili. tzw. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. adyton. profeci. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku.

Orfeusza. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. i dopiero rusza dalej. póki ich nie obleje oliwą z butelki. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. Usłużni taumaturdzy. e. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. pomagaj!». Kto chciał. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. co demoniczne. Gdy spotka w domu węża. czyli cudotwórcy. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. W tej religii. że trzeba worek załatać. ceremonię. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. pada na kolana i modli się. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. nie rusza się z miejsca.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. uwijało się sporo takich ludzi. przygotowywali lekarstwa.. Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. Wierzono. którą skrapia się całkowicie. jak może nigdy przedtem. że wpuszczono przez drzwi Hekate. przeraża się i woła: «Ateno. co w tym wypadku czynić należy. mówiąc. Jeżeli mu ten powie. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . Teofrastos. kto puszczał konie na wyścigach. zamawiali choroby. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna.

nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. Zapewne. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. i u poetów związanych szczególnie z religią. i u filozofów. Ile razy ma jakiś sen. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. a nawet smutni. aby zapytać się. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. Sofokles. Pindar. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite.położnicy. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. a gdy zobaczy jednego z tych. jak Ajschylos. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. i w kolegiach kapłańskich. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. a jeśli żona nie ma czasu. bierze dzieci razem z piastunką. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. “wesołych" Greków. takich jak delfickie. Religia Greków nie była religią czystego piękna. którzy umieli być bardzo poważni. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. nauka. jak ją zbyt lekkomyślnie określają. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. jak Platon. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. Należy i do tych. Ich filozofia. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach.

magów i czarowników. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków. . bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. motywów. jakimi już Homer gardził. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów. symbolów. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy.umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców.

ciężka i ciemna. Cyklopi. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. jakby jedna masa nie uporządkowana. rzucone z wysokości nieba. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. ale bez określonego kształtu. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. że to wielka otchłań. Inni — a takich było więcej — mówili. potwornego wzrostu. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. ognia i powietrza. mieli jedno oko w środku czoła. Podobnie długo. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy. . Kowadło z brązu. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. wśród których najstarszy był Okeanos. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. pełna siły twórczej i boskich nasieni. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. wody. które było szkaradne lub okrutne. Wieść niesie. o dzikim wyglądzie. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. pierwsza królewska para bogów. Stamtąd nie było już powrotu. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. Okazuje się. Z tej napełnionej otchłani. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. gdzie panuje noc potrójna. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. bóg potężnej rzeki. Ktoś. kto by tam wszedł. co szerokim. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. mieszanina ziemi. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. Któż zdoła powiedzieć dokładnie.

Źródła znalazły swe groty. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. Gdy urodziło się szóste dziecko. Kronos połknął kamień sądząc. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. Z krwi. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Uzbrojony w żelazny sierp. która wyciekła z rany powalonego boga. że połyka syna. Razem z bogami rodził się świat. Tymczasem Reja zeszła na ziemię. Każde więc dziecko. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. a z chmur spadały deszcze obfite. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. Był to władca ponury i podejrzliwy. świeciło młode słońce. Wykąpawszy małego. Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. który mu przepowiedział. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. Uranos. nadała mu imię: Dzeus. zaczaił się na Uranosa. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. a kiedy one bladły. a jeziora wygodne kotliny. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. Zachował w pamięci klątwę ojca. o włosach wężowych. której wejście osłaniał gęsty las. ukryty w błękitach nieba. które powiła Reja.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. dotychczas nie pozbawiony wolności. szumiąca puszcza. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. Chciała umyć niemowlę. Dziecko kochało ją bardzo. że i jemu syn odbierze berło. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. Nad ziemią. zeszedł z widowni dziejów boskich. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. karmiony mlekiem kozy Amaltei. natychmiast połykał. Erynie.

pobłogosławił. Gdy rzucona w powietrze spadała. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Gwiazdy spadały z firmamentu. Tak powstał róg obfitości. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. Gromy rozbiegały się po górach. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. Pierwsza. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. miał teraz stanąć do walki z ojcem. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. kureci. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. była przeciw ojcu. Demeter i Hestia. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. trzech olbrzymów. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. i trzy siostry — Hera. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. a na równiny lał . Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. Polem walki były równiny Tesalii. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. Tak powstała egida. Wtedy Kronos. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. kapłani Rei. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. wśród straszliwych męczarni. którą stoczył. czego zapragnął ten. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. kto go posiadał. cudowna tarcza. rogów i piszczałek. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. Poradził matce. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. zwany rogiem Amaltei. między którymi wił się bluszcz. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. które dniem i nocą wykuwali cyklopi. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. tak że odtąd napełniał się on wszystkim.

Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. między wygasłe i dymiące kratery. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. które pojawiają się bardzo rzadko. Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. Jak wprzód dostojny Uranos. Powstał przeciw nim ród gigantów. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. i wrzucali je w przepaści Tartaru. U ludu nie mówiono o nim źle. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. cuchnące bagna i lodowe góry. Trwoga opanowała bogów. Jedni z nich byli podobni do ludzi. wyobrażano Kronosa jako poważnego. życie uciekło. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. Płomienne opary otoczyły tytanów. Reję. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. “matki bogów". Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. przybytek Rei. synów Ziemi. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. z której dochodziły już tylko słabe echa. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. a nie opodal stało szanowne Metroon. Na posągach. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. zda się. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. gdy posłyszeli z dołu .się ogień święty. Ziemia pękała w płomieniach. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. chociaż kształtów olbrzymich. okrywając ich jakby chmurą kamienną. aby się dostać na Olimp. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. Kronos nie posiadał ani świątyń. Małżonkę jego. z których. ani ołtarzy. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. Morza i rzeki wrzały.

Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. . Nazywał się Tyfon. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. niezliczonych szlachetności. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. Giganci byli dziećmi Gai. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. Kłapouchy. na rysunkach waz greckich. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. na malowidłach. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. piękny i wspaniały Alkioneus. Zaczął się ostatni dzień walki. Pozostał tylko jeden. pełną widzieli Triumf w doskonałości. dowiedział się. spokojny i nieustraszony. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. Herakles porwał go. Dzeus tylko. popędzane żegadłami. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. Dzeus. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci. inteligencji nad brutalną. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. podniosły bezmyślny. potworną siłą zwierzęcą. na że osłach. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. Pioruny nie wyrządzały im szkody. Giganci nie ustępowali. Całe ciało miał upierzone. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. na którym się urodził. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny.

a matką jakaś czarownica.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. gdzie budują olbrzymie gmachy. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. Uranosa. bez smutków. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. oczywiście. Z . Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Na koniec osłabł zupełnie. bez trosk. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. Ojcem ich jest pewien diabeł. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. wiek złoty. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. żeby ich Tyfon nie poznał. wspólnej macierzy wszystkiego. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. Panował wtedy Kronos. i noszą bardzo długie brody. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. Uciekli do Egiptu. Tyfon. cyklopów i gigantów w jedną całość. okrutną bronią. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. ziemia sycylijska drży. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. Najpierw był. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. bez trudów. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. Mieszkają w głębi ziemi. Największymi skałami rzucał jak piłką. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. Ludzie żyli jak niebianie. błyszczące jak ogień. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. co żyje. Gdy rozłożył ramiona. a ogień buchał ze ślepiów. Rzeki płynęły mlekiem. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. broczył krwią tak obficie. nie przymuszona pracą rolnika. zwanych gigantami. palcami lewej ręki dotykał miejsca. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. zraniony. ogarnął ich popłoch. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. gdzie zmienili się w zwierzęta. skąd słońce wschodzi. co mają jedno tylko oko w środku czoła.

Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. Nie podobało się to Dzeusowi. której nie rozumieli. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Następne pokolenie było srebrne. stworzyć kobietę cudnej urody. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . Jedynie jego postać. Kazał wtedy Hefajstosowi. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione. bezradni wobec potęg przyrody. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Żelaza nie znali. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. na wzór bogiń nieśmiertelnych. Brakowało mu tylko ich siły. i bohaterowie spod Teb. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. obawiał się wszystkiego. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. i oręż. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. miłujące wojnę. a więc znacznie lichsze. była widocznym obrazem bogów. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. Dzeus wytępił ich do ostatniego. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. niepodobna do otaczających stworzeń. Byli źli i dumni. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. i spod Troi. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. i domy. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. sztuk i rzemiosł. Dokonywano czynów tak niezwykłych. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. Był to okres heroiczny. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. i sprzęty. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. co pochodzi z ziemi. jak należy. Inne podania głosiły. żelaznym. który trwa do dzisiaj. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego.

kuszącej wymowy. Epimeteusz przyrzekł. że były to same kości. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. którą bogowie dali jej we wianie. Natychmiast przekonał się. żeś tę niewiastę. gdzie było więcej tłuszczu. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. bo tak mi się zdaje. Nie przyjął jej więc. ani o świecie otaczającym. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. Palony gorącymi. który cierpiał przez miłość dla ludzi. I nazwano ją Pandorą. Dzeus wybrał tę. Dzeus zemścił się okrutnie. posłaniec bogów. nie wiedząc ani o sobie nic. I oczywiście stało się nieszczęście. były im obce budowy kamienne. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. troski. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. strzelające ku słońcu. które owinął skórą. będzie odtąd bogom poświęcona". której zawartości nikt nie znał. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. Wokoło było pusto i głucho. przyjął do domu. lecz natychmiast z nią się ożenił. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. że się nad tym zastanowi. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. promieniami słońca. by mu wyjadać wątrobę. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. Zanim do nich przemówił. okryte najgorszym tłuszczem. oddzielnie zaś kości. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. i nakrył je tłuszczem. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. bez ruchu i spoczynku. Ledwo podniesiono wieko. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. która wciąż odrastała. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. wyleciały na świat wszystkie smutki. nie . trwał Prometeusz. niby wieczny wartownik. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. byli jak ślepcy i brodzili w mroku. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. co się wykłada: “wstecz myślący". imieniem Epimeteusz. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. na zło chyba stworzoną przez bogów. Ale przyszedł Prometeusz. ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić.

Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. Dał im naukę o liczbach. Wody zaczęły . Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. jak ze snu. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. Najwyższe góry znikły. narażali się na zniewagi i obelgi. pełni żądz. spadały w głębinę. ludzie. Oswoił zwierzęta. Nereidy. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. Na Olimpie mówiono. nękani cierpieniami. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu.znali sztuki ciesielskiej. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. Wysłano wiatry. zdumione i przerażone. ilekroć zeszli na ziemię. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. aż on im pokazał. Najwyższe domy skryły się pod wodą. Ziemię zaległa cisza i pustka. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. pływały po ulicach miast zatopionych. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. aby zewsząd pospędzały chmury. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. po których niedawno chodził za pługiem. którą przesiąknięta była ziemia. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. których poskramiać nie umieli. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. Ptaki znużone lotem. nie widząc nigdzie oparcia. Nie było granicy między ziemią i morzem. Nie umieli powiedzieć. które ból usuwają. Bogowie. Człowiek żeglował po polach. w Beocji. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. stawali się źli i występni.

usiedli. chodził wśród swoich dzieci. Wyszli tedy na pole otwarte. ptaki i zwierzęta. aby odpocząć. niepamiętni kary. Niezmierna. syn mądrego Prometeusza.opadać. zielona puszcza przykryła ziemię. Deukalion. że ludzie. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. nad którą śpiewały skowronki. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. oburzyła się mówiąc. Pyrra. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. twarze okryli zasłoną. co czynić należy. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. po nich wyższe płaszczyzny. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". aby się dowiedzieć. jak patriarcha. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. wreszcie niziny pełne szlamu. Z głazów. Przekonał się niebawem. Gdy się zmęczyli. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. jaka spotkała ich poprzedników. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. krok za krokiem. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. Dookoła świat się odnawiał. Ale Deukalion. ciśniętych ręką Deukaliona. rzucali poza siebie kamienie. przelatywały bociany i jaskółki. wytrzymałe na ból i trudy. . zrozumiał. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. co żyje — jest ziemia. powstawali męż-czyźni. bynajmniej nie stają się lepsi. a kośćmi ziemi są kamienie. która była córką Epimeteusza i Pandory. Z wolna ukazywały się wzgórza. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. a więc zdatniejsze do życia.

w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. Dionizego. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią. przepastne otchłanie pieczar. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. po wojnie z gigantami. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. Dzeus. Olimp. bywały nawet rewolucje pałacowe.. a pod najwyższym szczytem. że mocą swą cudowną rany goi. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. . Wszyscy trzej ciągnęli losy. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. od góry Atos aż do wyspy Skyros. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. Wśród skał i lasów stoi klasztor św.. jako pan nieba. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania. okrytych siwizną śniegów. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi. zbudowana z nie ociosanych kamieni. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. odkąd. W początkach bracia burzyli się nieraz. Posejdonowi morze. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. obwołał się bogiem najwyższym. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. któremu wszyscy winni posłuszeństwo. Eliasza. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem.

Na tej wyspie. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. uroczystości i narady schodzą się do . cały ze złota i drogich kamieni. w kilka dni później. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. okazało się. Jedynie małżonka. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. Nie słychać jęków ani stękania chorych. że ten miasto otrzyma. Heliosie. Czasem tylko bóg któryś. Panowała tam wieczna wiosna. różami pachnącej. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. i wiernych wyznawców. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. Zebrania bywają mniejsze i większe. Wrót Olimpu strzegły hory. Hera. Na szczęście. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. bardziej poufne. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. wszystkowidzącym bogu słońca. którą ofiarowano Heliosowi. miał on świątynie i ołtarze. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Ale nieraz przychodziło do walki. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. dziewczęce boginie pór roku. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. wraca zraniony. I tak np.mieszkańców. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. Na pierwsze.

Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. . a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. najady do swych źródeł i strumieni. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. miękko wyścielonych poduszkami. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. Słowem. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję.proszeni są tylko Olimpijczycy. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. całą tę hołotkę nieśmiertelną. trzykrotnym echem wśród skał. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej. aby lepiej widzieć. którzy spoglądają z wysoka. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. najwyższa arystokracja bogów. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. wiodły tańce wymyślne. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. wszystkie dobre duchy. Był to zwyczajny pokarm bogów. otoczony orszakiem dziewięciu muz. Hermes. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. Po takich naradach następuje uczta. ubrane w kwiaty. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. zwyczajem starożytnych. wstawał Apollo i. dziewice o białych stopach. wziąwszy się za ręce. oready do swych gór. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. W złote puchary nalewano nektar. musi zbiegać wszystkie lądy i morza. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. co widziały w niebie. Charyty. i odpowiadają mu głębokim. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. ulubieniec Dzeusa. które mieszkają wśród gór. nimfy drzew o białym ciele i te. i te z łąk wilgotnych. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści.

ale nie nieskończoną. zlatywała po wodę Styksową. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. że nie było nigdy takiego czasu. a mając zbyt długi język. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. co wypływa z onej skały. spożywając ten pokarm cudowny. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. różanopalca bogini jutrzenki. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. tęczoskrzydła posłanka. Mieli wprawdzie swoje namiętności. Bogowie byli nieśmiertelni. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. Rządzili się własnymi prawami. czyli Przeznaczenie. Później zaniechano tego. Ich działalność ograniczała Mojra. a gdy się zbudzi po roku. kiedy jego nie było. lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. a poza tym wzajemnie się ograniczali. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. zbliżając się do ludzi. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. Bogowie nie byli wszechobecni. co tam posłyszeli. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. Iris. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci.Budziła ich nazajutrz Eos. że bóg był nieśmiertelny. stawali się niewidzialni. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. Niekiedy. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. Więksi. najstarsza córka Okeanosa. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. Gdy któryś bóg miał przysięgać. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. którym musieli być posłuszni. Jeśli złamie przysięgę.

jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. Zbiegła prędko do Tartaru. I przypomniał. ani tobie mówić". Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. Tetyda. gdyby nie boginka morska. Ale od Aresa w tym dniu stronili. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. Miał słuszność. co wyraża: rzucać. co chwila daje poznać inne oblicze. nad którym panuje. to już nie mieści mi się w głowie". Zmienny jak niebo. wszyscy go pamiętali. bóg wojny. Tak. co dotyczy siły fizycznej. . sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. że nie mógł się ruszyć. błyszczeć. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. jak i dobro. to prawda. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). strzelać. huraganem podnosi ołowiane fale morza. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. On zsyła deszcz. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. rozmiata piasek ziemskich dróg i. Prawdziwie możny bóg. a gdy się rozsierdził. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. Tak przynajmniej sam się przechwalał. Hera. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. otwierając upusty niebieskich wód. jak na wszystkim. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. co byłoby się stało. Nie wiadomo. późniejsza matka Achillesa. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno.szczęśliwe. aż drżały ściany ze złota. W rozjaśnionym lazurze greckim. rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. Ares.

Wyobrażenie. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. jako bóstwo narodowe. Dobry i łagodny. przebrany za człowieka. przestrzega świętości przysięgi. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. Pewnego razu. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. Nakryli do stołu . i Baucis. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. przestrzega. dolę lub niedolę. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. czy ludzie zachowują jego święte prawo. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek. cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. żeby się przekonać. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. łagodności i miłosierdzia. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. otacza opieką wszelką pracę ludzką. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. Już noc była. jakie mieli Grecy o Dzeusie. włos mu z głowy spaść nie może. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności.

w dolinie żyznej i wilgotnej. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. zwani selloi. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. Widząc jednak. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. ale Dzeus go zatrzymał. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. splamione krwią ludzką. Na ten znak boży zbudowano świątynię. na którym stała Dodona. która chowała się w domu. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. wypoczywając w ich cieniu. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. U podnóża epirskiego Tinarosu. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. podobni w tym do późniejszych ascetów. Polak Zygmunt Minejko. Stała tam jeszcze miednica z brązu. Bogowie zatopili niegościnne miasto. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. w której służbę pełnili dziwni kapłani. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. Mówiono. ze świętych Teb. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. Wiedli życie surowe. jakimi to ważnymi * Miejsce. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. poznali bogów i padli na kolana. owianej chłodnymi wiatrami. a podróżni. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu.i ułożyli gości na łóżkach. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem. złączone. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. pniami ze sobą. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. a jego mieszkańców przemienili w żaby. . pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. stała odwieczna świątynia dodońska. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. powstaniec z 1863 r.

mówcy i filozofowie występowali z odczytami. przez kilka dni igrzysk. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. Alfejosu i Kladeosu. na jego cześć układano hymny. Stawiano mu posągi. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. Olimpia zmieniła się w to rumowisko. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. Dzeus jest.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. W krainie Elis. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. . które od r. miasta i państewka. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. Olimpia nie była miastem. wiedząc. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. składy kosztownych podarków. 776 przed n. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. które chętnie kupowano na ofiary. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. Grecja. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. jakim jest dzisiaj. ćwiczenia zawodników. * Por. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. Dzeus będzie". budy i stragany. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". Co cztery lata odbywały się igrzyska. kóz i owiec. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. leżała Olimpia. czy też skradziono". że słucha ich naprawdę cała Hellada. lecz jakby osadą świątyń. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. e.kwestiami trapiono boga. przetrwały aż do r. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła.. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. 393 n. na Peloponezie. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. rozbita na szczepy. dzieło mistrza ateńskiego. Na wozach jechali wielcy panowie. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. Nagrodą był wieniec oliwny. których konie stawały do wyścigów. a więc w połowie sierpnia lub września. e. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. wśród łąk zielonych. U zbiegu dwóch rzek. czy kołdry i poduszki zgubiono. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. symboliczny dar. między wzgórzami zarosłymi borem. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa.

małżonka Dzeusa. surowe. królowa nieba. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. Posąg ten. Roztaczają szeroko skrzydła. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. trzecia. spływały po obu stronach twarzy. na głowie ma diadem z gwiazd. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. który uważa za swoją własność. rozniósłby całe wiązanie gmachu. pełnej majestatu. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. łagodności i pogody. Tuż za nią. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. Za nimi druga para. raczej aby uniknąć kłótni. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. delikatne jak przędza pajęcza. rozkazujące oczy — Hera. że gdyby wstał nagle. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . ujęte złotym wieńcem oliwnym. ubrana w fałdziste szaty. czwarta — cały rój pawi. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. ale nie zawsze. Ciągną złocisty rydwan. spłonął tam w czasie pożaru. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. Mówiono. stoi druga bogini: wysoka. Gdy mu zbraknie cierpliwości. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. Lejce. dumna. prawą zaś dzierżył berło. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. Bujne kędziory. spod którego patrzą ciemne. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. osiemkroć przerastający miarę ludzką. wsparta na berle. jak ono mogło wyglądać. do której Hera jest skora. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. Głową sięgał sufitu. Dzeus ulega jej często.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy.

Poeci. z bogów najtęższego kowala. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. który stał w świątyni Hery w Argos. W Olimpii. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. w jasnej zbroi. który był kapłanem. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. bóstwo mądrości. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. W krótkich koszulkach. chcąc się jej przypodobać. aby się przekonać. Inne. Córki króla Projtosa mówiły głośno. Atena (Minerwa) Dzeus. Hera zesłała na nie szaleństwo. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. Była bardzo wrażliwa na wszystko. ciemnobłękitne oczy. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. biegły do mety walcząc o nagrodę. Białoramienna bogini była patronką niewiast. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. ptakiem jej poświęconym. z rozpuszczonymi włosami. cenił zawsze jej zdanie i na znak . którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. a one uciekły do lasu. że jej nie ustępują w piękności. Ojciec ich. sadzał wysoko na radzie bogów. symbol płodności. co jest powodem cierpienia. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. co mówiono o jej urodzie. wezwał Hefajstosa. w mniemaniu. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. Nie znosiła żadnych porównań. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. kaplicę lub ołtarz. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. beczały. w drugiej berło z kukułką.szczytu Olimpu. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt.

Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. Była to surowa i niedostępna dziewica. zapewniała. jak dalece gniew ją zaślepił. Nie miała po prostu na to czasu. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. a wszystko takie żywe i takie ładne. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. postawy olbrzymiej. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. Zajmowało ją wszystko. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. z Ateny. której własna robota nie była piękniejsza. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. gdzie pewna księżniczka. ani o małżeństwie. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Teraz dopiero Atena poznała. Były one pierwotnie świętem chłopskim. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. . Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. Nigdy nie myślała ani o miłości. Inaczej się działo na ziemi. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. że potrafi wyszywać równie pięknie. wielkiej siły i niezłomnego hartu. że Atena. imieniem Arachne. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. Panatenaje. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. podarła ze złości tkaninę Arachny. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. początkiem sierpnia. w porze wspaniałe żniw.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości.

W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii. e. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. na którego czele widniał okręt święty. . Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. dygnitarze. urządzano bieg z pochodniami. Po konkursie piękności męskiej. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. pogodnego błękitu nieba. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie. wreszcie konnica. pokryta haftami. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. o którym opowiadano. stary wojenny taniec. barwiona żółto i fiołkowo. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. W ostatnim. skąd miała wyjść uroczysta procesja. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach.wiek przed n. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. u stóp skały Akropolis. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. Piękne święto zamykano obrazem. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. wspaniała szata z materii wełnianej. wszyscy zasiadali do uczty. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. złotego słońca i cichego. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. wielkim gmachu koncertowym. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. wojsko. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie.

wysoki na dwanaście metrów. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. Promachos. czyli Pracownicą. Wysoki. Polias. Gdy miał przyjść na świat. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. Była to postać pełna szlachetności. Apollo był najpiękniejszy z bogów. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. ukrytym wśród palm. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. Jako * Por. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. Jan Parandowski: Dwie wiosny. pod drzewem palmowym. cyprysów i wawrzynów. .Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. czyli Patronką Miast. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. W świątyni był posąg Ateny. spod której wychylał się wąż. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Partenon. Urodził się na wyspie Delos. czyli Panną. rozdział pt. czyli Panią Zastępów. Pallas. Zwano ją Ergane. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. siły i majestatu. Na głowie miała hełm ozdobny. roboty Fidiasza. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. “Stolica niebieska”. smukły. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. jasnowłosy. którego był panem. Nike. Był bogiem wyroczni i wróżb. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach.

co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. Ale był ktoś. poszum burzy. trzciny jęły się poruszać. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. co daje jasnowidzenie. który był nieporównanym flecistą. Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. cały łan trzciny. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. śpiewaków i poetów. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. to znów smutek serdeczny. Oto król Midas. wszystkie boginki górskie. daleki głos ech leśnych. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. Już był pewny zwycięstwa. Jemu nie podobała się gra Apollina. których zwano “dziatwą Apollina". Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. Zacny balwierz bał się śmierci. to słodkie pragnienie. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. szmer źródeł. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. pobiegł nad brzeg morza. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". był Apollo patronem wieszczów. Przyznano mu pierwszeństwo. której nigdy nie zdejmował. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. Sam grał mistrzowsko na cytrze. on jeden głosował za Marsjasem. odszedł niezadowolony.ten. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. I ledwo tylko wiatr powiał. którego jedyną wadą było . wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. wyrosła trzcina. który był również świadkiem owych zawodów. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. że z tych łez wypłynęła rzeka. który goląc Midasa widywał go bez czapki. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. szemrzeć. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. gdzie była jamka. zbierać się w głos. Grał i śpiewał jednocześnie. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. Nie mogąc inaczej.

albowiem jak nikt strzelał z łuku. Jako bóg muzyki i poezji. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. Mieszkały one na szczytach gór. Gospodarze więc modlili się do niego. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. był Apollo zwierzchnikiem muz. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. wygnany z Olimpu. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. a z jego krwi wyrósł kwiat. Młodzieniec umarł. który do dziś nazywamy hiacyntem. na beockim Helikonie i Parnasie. Jeszcze wyrostkiem był. że do kogo Apollo się przywiązał. Szydził nawet z Erosa. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. że lepiej strzela od niego. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. gdzie pasł trzody grając na fujarce. Apollo. boga miłości. Strzała miłości trafiła w serce Apollina.to. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. że nie znał się dobrze na muzyce. nie zostawiając śladów. których nigdy nie tknęła . Pamiętał. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. że strzały jego rażą znienacka. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. Tak dziwnie się składało. Tymczasem Zefir. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). bożek łagodnego wiatru. chętnie przebywał na ziemi. Mówiono. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. jak raz. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. że nie mógł znieść. Tam kwitły łąki rozkoszne. gdzie bije święte źródło kastalskie. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. i przechwalał się. Mógł to uczynić z łatwością. by bydło chronił od wilków. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. tego spotykało jakieś nieszczęście. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. Gonił ją przez góry i lasy. tak pokochał pięknego młodzieńca. Pewnego dnia.

albowiem zsyła natchnienie tym. Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. Kalliope (Pięknolica). Olimpu dziewice. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". śpiewając głosem przecudnym. którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. śmierć odwracał. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. Grecy dzisiejsi opowiadają. Euterpe (Radosna). które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. Kostur dały mi potem do rąk. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. gdzie bóstwo . szły pośród nocy w dolinę. Stamtąd. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. ruszywszy gromadą. Nazywano go Zbawcą. aby je łatwiej rozróżnić. Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy.kosa. muzy. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. muza pieśni bohaterskiej. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. stąpając pieśniom do wtóru. patronka liryki. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. łaskawy i dobroczynny. ratował z nieszczęścia. którą się szczególnie miała opiekować. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. urocze szaleństwo poezji. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. gdzie owce pasł białorune. w całuny mgielne spowite. którzy piszą hymny i pieśni pobożne. gra na flecie. którą jej dają za godło. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis.

bułkami. obory: Pelne owoców przetaki. śpiewali pieśń. Gdzie samo szczęście przebywa. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą. jakby u nas z kolędą. zwaną ejrezjone. zdrowie. oddawała ją gospodarzom. Za nim cześć. . A szczęśliwymi szczęśliwa. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. ochota I pokój wszystkim żądany. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. a ci ową gałąź. wówczas ją palono i zastępowano świeżą. stawała przed każdym domem. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. Pełne warzywa komory. idący z ejrezjoną. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. Wasze pomnoży wesele.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. owiniętą wełnianymi wstążkami. oliwą i winem w dzbanuszkach. Chłopcy. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa.

od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. która tak bardzo kochała łowy. wysoko przepasanej. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. w ręku trzyma łuk. srebrnych strzał. mały płaszczyk. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. z lirą w ręku. Był to zapamiętały myśliwy. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. powrócę. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. Widzimy go na głowie i Petrarki. Zazwyczaj nagi. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. przypomina go również wyraz: laureat. jak zwykle. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. z wieńcem wawrzynu na głowie. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. Ptaki uciekały przed nim. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. Pewnego dnia. czyli nie. Schowany w . jak Atena. i naszego Janiciusa. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. bez brody. z bujnymi kędziorami. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. Równo polecim was Bogu. Równie jak on piękna. Czy co dacie. przez co mógł był stać się miłym bogini.

Ambrozja. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. czy ukrywać się w lasach. Próżno bronił obcego. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. jeśli księżyc świeci.. z jeleniem zrównała. W wysoko podpiętej sukni. gdy się nic nie jadło od rana. mógł widzieć nie postrzeżony. Uciekał. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. Chwytało się jelenie. w mocnych sandałach. Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i .nie jeleń! Duch . Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. które boli. Psy go własne opadły. Pachnący chłód lasu. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Akteon. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. ciała! Śmierć go. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. otoczona zgrają psów. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy. biegła. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. psy go dopadły i rozszarpały. które wydawał. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu. uzbrojona w łuk lub w oszczep.. Podpatrzył w blask boginię. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. szarpiąc. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. W chwili gdy się tak wahał. Jakby żartem prysnęła nań wodą. psami poszczuwszy. nie układały się w ludzkie słowa.krzakach. skąpaną w jeziorze. Nie wiedział teraz biedny myśliwy... Krzepki. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził. przelotny skwar otwartej polany. swych towarzyszek. zastawiało się sidła na zające. Że to człowiek . Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. na czele białego orszaku nimf. którym rogi zaplątały się w gąszczu. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych. jest mdła. którą podają w niebie. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. własne ogary go wytropiły.. co począć: czy wracać do domu. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie.. Bogini go dostrzegła.

rzeki i moczary. a przeczytawszy głośno napis. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. obiecując ofiarę z kozy. Monis. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. wracając z wędrówki. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". Był to podstęp. i dzieciom. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. i matki wspierała przy porodzie. odrzuciła je nadąsana. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. zawieszał na drzewie. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. i zwierzętom. Podobnie jak Apollo. córko Latony. podróżny. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne.śmierci zarazem. w gaju Artemidy. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. rybę smażoną. Zakochał się w niej od razu. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. jako bogini śmierci. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. albowiem sprawiłaś. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. Artemido. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. rybak. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. a znając . bo dają urodzaj ziemi. składano krwawe ofiary z ludzi. była Artemida dobroczynną boginią. A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. Jej poświęcone były źródła. które polecano jej opiece. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. Kydippe podniosła jabłko. daję ci. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. kiedy Artemidzie. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. że wyjdę za Akontiosa". W zamian za to spraw. lecz z głębi pobożnego serca dana. bogini młodych dziewic. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg.

stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. Około zaś połowy V wieku przed n. zgoła niepodobną do bogów greckich. Nie była to Artemida. w otoczeniu duchów i psów. na wybrzeżu Azji Mniejszej. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. lecz bóstwo azjatyckie. otoczoną wężami. z dwiema pochodniami w ręku. o stu piersiach. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. córka Persesa i Asterii. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. W Efezie natomiast. niż sami ludzie je znają. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. kojarzyła błogosławione małżeństwa. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. faworytka Dzeusa. siłę i sławę. nogi i ręce nagie. Aby ją ubłagać.serca ludzkie lepiej. w ręku łuk. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. niedbale przepasanej szacie. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. Umiłowana przez bogów. któremu piastowała dzieci. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. całkowicie ubraną. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. . Przy każdej ofierze wzywano jej imienia. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. e. W Atenach. która chodzi po grobach. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. Hezjod? Jego Hekate. na plecach kołczan. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg.

w której spał Hermes. wiódł bydło krętymi ścieżkami. niby powiew letni. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. że to wszystko Hermes kradnie. lecz nawet nie wie jeszcze. rozpalił ogień. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. rozmiótł popiół na wszystkie strony. syn Dzeusa i Mai. wciąż zmieniając kierunek. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. Tak powstał kaduceusz. Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów.Hermes (Merkury) Hermes. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. A ona tylko ramionami wzruszała. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. Nad Alfejosem wypoczął trochę. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. Od razu się wszystko wydało i Hermes. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. gdy wrócił do Kyllene. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. . Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. Zaczem zgasił ogień. aby przebłagać rozgniewanego brata. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. Aby zmylić ślady. Spostrzeżono się wkrótce. Mówiła. ale się poparzył i narobił hałasu. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. Gdy mijał jakąś wieś. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. popędził krowy i ukrył je wśród gór. Cicho i lekko. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. co znaczy krowa. Miało się już pod wieczór. nachylając ku sobie głowy. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę.

choć niejednemu wypłatał takiego figla. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. gdzie była góra Kyllene. był sprytny. Wracał zziajany. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. bo chytry jest i umie drugich przekonać. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. Na placach publicznych. Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. czy wszystko jest w należytym porządku. zdawał sprawę ze wszystkiego. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. ołtarze i posągi. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. aby sprawdzić. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. wypędzając z rana * Zob. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. A i w nocy nie miał spokoju. Hermes miał wszędzie świątynie. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. aż się Dzeus przebudzi. . orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. z których jedzą szczęśliwi bogowie. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. A kiedy już niebo i ziemia spały. Wybór był doskonały. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych. posłem i gońcem. jak Apollinowi. ale najbardziej czczono go w Arkadii. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. biegł po rozkazy. Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. co załatwił. Gospodarze. miejsce jego urodzenia. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym.

Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. co by się stało. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. z przerzuconą niedbale chlamidą. to było straszne.trzody. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. Wszystko. kozy krzyworogie. ze skrzydełkami. fotele. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. że mu kulawy kowal nie odmówi. Potworne cęgi gryzą czerwone . boski mechanik dniem i nocą pracuje. Wygodne bardzo. które trzymały tak mocno.. mówili: “Idźcie. Kuje pioruny dla Dzeusa. jest dziwnie piękne i misterne. zwykle nagiego. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. naprawia rydwan Słońca. które same biegną na salę rady bogów. Śliczne krzesło. żelazo. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. Ale wtedy. komu potrzebna tarcza. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. krzesło. nie wiadomo skąd. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. podobne skrzydełka ma u nóg. i nie bójcie się wilków. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. pośród wiernych cyklopów. Całe ze złota i drogich kamieni. bo Hermes czuwa". Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. Kto wie. miedź. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. Na głowie ma często kapelusz podróżny. komu miecz. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. petasos. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. Gdy ma więcej wolnego czasu. On jednak nie jest samotny. ze spiczastą bródką. idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. w ręce trzyma kaduceusz.. które poruszają się jak żywe. co wychodzi z jego rąk. I znowu wrócił do swej kuźni. srebro płynie lśniącym strumieniem. O. W potwornych. Było to krzesło. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika.

chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. Czasem się zatrzyma. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. a muzy śpiewają nowy hymn. naramienniki. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. Hefajstos leciał przez dzień cały. Ona lubiła świat. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. aż nocą. ona chciała być wszędzie tam. diademy. pierścienie. aż ziemia drży. a duchy morskie grają na muszlach.sztaby. objęte złocistą chwałą słońca. i cały Olimp. po których młoty uderzają. niby meteor. on tylko swoją kuźnię. Nie . on poza pracą nie znał innych rozkoszy. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. spoił go raz. Wiedziano bowiem. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. i matka. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. Apollo gra na lutni. wiecznie osmolony i brudny. Afrodytę. Wielkie algi pną się po ścianach groty. gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. aż zapomnieli o nim i ojciec. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. Dzeus. królewskim synem. a sam chodził jak ostatni niewolnik. bóg wina. bogów i ludzi. gdzie wesele i pląsy. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Radość była ogromna. Hefajstos myśli o swej młodości. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. Dopiero Bachus. z wdzięczności za opiekę. jakby były z puchu piany morskiej. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. Przecież był synem Dzeusa i Hery. dowcipny i mądry. Przez dziewięć lat tak żył. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. Srebrnonogim boginkom. a Hefajstos. Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. z którego tak boleśnie go wygnano. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. On zaś nie chciał wracać do świata. Wracał do zdrowia. kulejąc i ocierając pot z czoła. Wszyscy byli przekonani.

W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. ani matki. ukrywano jego kalectwo. Składano bogu ognia ofiary całopalne. Hefajstos był bogiem ognia. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Służebnice wytarły jej ciało. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. W ten sposób bogini piękności . tej dźwigni wszelkiego postępu. brodatego mężczyznę. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. Lemnijczycy utrzymywali. Widocznie jej oczekiwano. jak się zdaje. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa. niedaleko Cypru. namaściły wonnymi olejkami. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. Igraszki. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. w uszy wpięły kolczyki z pereł. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. jak wszyscy bogowie. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. a dając mu siedzącą postawę. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. które odtąd pozostały w jej orszaku. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. Na głowę włożyły złotą koronę. piękny i radosny. Tam był. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. wesołe i miłe bóstewka. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. związany z wulkanem. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. Uśmiechy. wykręciły wilgotne włosy i ubrały.

Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. Pewnego dnia. które. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. jak by poskromić tę przybłędę. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. aby wygodnego wstawała świt. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. życia. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. w którym leżała drewniana figura. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. wazoniki z roślinami. piękny myśliwy. Oddawano mu cześć boską. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. które. i inne boginie. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. A miała na sobie przepaskę cudowną. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. szepcąc między sobą. Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. która widziała jej narodziny. Za późno przybyła bogini z pomocą. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. wyniosłą królową mądrości. skoro Bogini. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. Została boginią miłości. poszarpał Adonisa dzik. zmawiały się. panią nieba. wyspie.pojechała na Olimp. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. pod cedrami na szczytach Libanu. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. Atenę. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". gdzie opowiadano cud. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. jak rzeżucha. wyrzeźbił kobietę tak . Był to król Cypru. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. W Pafos miała sławną świątynię. która sprawiała. Lecz nic jej nie uczyniły.

że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. granaty. e.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg. Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę. bogini. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. gajów i wiosny. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. mirty. na Sycylii. i cierpiał. kozy. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. nocą. Wyobrażano sobie.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . w ogrodach. z tańcami i śpiewami. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. Była boginią kwiatów. niesforne . rozkoszy ludzi i bogów. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. I zakochał się w niej. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks.cudną. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą. uciekają wiatry i chmury niebieskie. a ona dała mu syna. poczuł. ogrodów. pani wszystkotworzącej miłości.. ciebie. Pochwałę tej wielkiej bogini. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca.. jabłka. co żyje. jakiej nie było na ziemi. ani mu podać dłoni. Gdy się pojawisz. prosięta). Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. Pafosa. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. Nazywała się ona odtąd Galatea. ani się uśmiechnąć. Mówiono. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę.

a więc w chwili swych cudownych narodzin. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. gdyż wszystko idzie. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. “wychodząca z morza". u stóp jej siedziały gołębie. Hermesa. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. i podziemnej bogini Artemis. Ty jedna rządzisz wszechświatem. a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. Przez morza i góry. bez ciebie nie rodzi się nic. i przez liściaste domy ptaków. e. Hezjod zaś. w długiej. e.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. posłuszne. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. za twoim urokiem. że Eros jest synem boga urodzajów. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. Oryginał się nie zachował. co jest radosne lub miłe". do kostek sięgającej szacie. i drugie. i przez pola zielone. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. i rzeki wezbrane. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. jeden z najdawniejszych poetów .). Od niepamiętnych czasów. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. i wierzono. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. który był największą świętością w tym mieście. tj. jak zresztą wszystkie boginie. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. Począwszy od IV wieku przed n.

. Kupido. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. on ludzi pięknością. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu.greckich. który żył w Beocji. on rozbudza przyjaźń. W nim jest wykwintny wdzięk. on rozkosznego rozemdlenia bóg. aby nigdy nie starała się poznać. Dzeus. Kochała się w nim poezja. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. gwałtowność umarza. głosił. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. dla dobrych łaskawy. Przekład Władysława Witwickiego. bożku zuchwały.. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. On o dobrych dba. dla straconych dziw. dla wybranych skarb. śpiewano u nas w XVII wieku. on dla bogów cud. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. co po grecku znaczy: dusza. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy.. Przychodził do niej nocą i upominał. czy trwoga."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. razem z ziemią i niebem. ozdobą. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów.. w nim źródło powabów pieściwych. oskarżając go. ujrzawszy dziewczynę. ostudza nieprzyjaźń. Składny do łuczku i śmiały. Były to plotki. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. kim * Platon: Uczta. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. podczas zabaw tanecznych. jaki się znajdzie na ziemi. Czy troska. Była tak piękna. że zrodził się z Chaosu. Lecz Eros. doradca i zbawca najlepszy. czy rozum coś waży. on wtedy sterownik. czy serce coś marzy. on je ciepłem okrasza. . On bogów radością. Później górowało inne podanie. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. przewidując złośliwą naturę bożka. dla mądrych ciekawy. on odtrąca złych. on łagodność pomnaża.

że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. jeszcze bez skrzydeł. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Najpierw jako pacholę. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. którym to opowiadała. Czasem. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. pustej skale. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. bo gdy jego twarz zobaczy. . gdy Eros spał. mówiąc. Eros obudził się i znikł. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. Mówiły tak. zamiast jednego. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. Za ich sprawą powstaje wszystko. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. zaczną się dla niej dni niedoli. wnoszą serdeczną * Zob. widzimy całą gromadę tych bożków. Siostry. że charyty się kiedyś w nich kąpały. i mękę. pojawia się Eros w sztuce. pewnej nocy. tam jawią się niewidzialne charyty. Ale Psyche uwierzyła. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. Lwów 1924. łuk i strzały.* Dopiero w V wieku przed n.on jest. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. One upiększają życie człowieka. co miłe i nadobne. który kochał ją zawsze. łapią motyle. a Ludomir Różycki na operę. zabawę. Jędrkiewicza. Nie mogąc przełamać ciekawości. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. Później dostaje skrzydła. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. Olśniona nieziemską pięknością. lirą lub wieńcem. łowią ryby na wędkę. niósł jej pomoc i pociechę. latają w powietrzu. e. z kwiatem. ucztę. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. niby małe ptaszki. płatają im psoty. szydziły z niej. Przekład E. Ale Eros. Eros i Psyche.

jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem.pogodę. dzieło Sokratesa. świeża. W razie sporu brali kije lub kamienie. Taleja. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. Jako atrybuty mają charyty: różę. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. Trzymają się zwykle za ręce. mirt. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami. z czasów. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. później nago. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. Aglaja. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. a ich . W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. czasem kłosy lub maki. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. gdyż opowiadano o nich. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. Rozmiłowane w śpiewie. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni. Lubią towarzystwo boga wina. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. namaszczają ją olejkami. jakby do tańca. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. które były w wielkim poszanowaniu. instrumenty muzyczne. Dionizosa. Co rano. by nie przekraczano granic wesela. po kąpieli. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. że niegdyś spadły z nieba. swobodną uciechę i przestrzegają. Sofroniska. Służą Afrodycie.

Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. Potem umył się. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Biegał wszędzie tam. gdzie słychać było szczęk oręża. co jego własny . Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. łamał szeregi. którym opowiadał o wojnie. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. Długo nie pokazywał się na Olimpie. zabijał. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. Ares raniony tak wrzasnął. Rzucał się w największy wir bitwy. gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. nie z bogami. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. o swoim męstwie i swojej sile. albowiem nikt go nie widział tam. tratował. szczęśliwy. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. gdzie by się mógł przydać naprawdę. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". która się wnet zagoiła. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. Tak się przynajmniej zdawało. który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. którą im pokazał. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. i zmienili się w żołnierzy. znalazł go w ciemnym lochu. co lała się obficie z rany. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. Szukała z nim zwady. że walczy z ludźmi. Zawsze ci tylko wojna w głowie". Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. Upodobał sobie Trację. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. Hermes. zaszczytnym i korzystnym.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. Ten przyłożył mu leki do rany. który wszystko potrafi wyśledzić. aby go pokonać i upokorzyć.

ojciec. częściej nagiego i bez zarostu. Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu. . silnego mężczyznę. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. Sztuka przedstawiała go jako młodego. Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza. Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". czasem z brodą i w pełnej zbroi.

BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. dał bowiem Helios przysięgę. to znów opadały tak . aby znów o zachodzie. że Faeton jest jego dzieckiem. że każde jego życzenie wypełni. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. i nie pytając. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. życiodajnej siły. z obawy. z którym tu przyszedł. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. Helios odparł. Miał on pałac cudowny. tak jasny i błyszczący. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. Wówczas młodzieniec prosił. Podwoje srebrne. że to rzecz bardzo niebezpieczna. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. pan życia i śmierci. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. po drugiej stronie widnokręgu. Lat i Stuleci. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. Raz wznosiły się tak wysoko. mówią. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. Od progu tedy przemówił. Cofać się było za późno. ogromnej. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. by wzroku nie stracić. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. cały ze złota. przysiągł. Jeśli ojciec go kocha. zawartej w tym wielkim ognisku. że nie jest synem słońca. w koronie promienistej. w otoczeniu Dni. że eter zaczynał płonąć. czego by pragnął. Miesięcy. Oto na ziemi drwią z niego. Zboczyły zaraz ze swej drogi. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne.

Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. Arabowie. które spadły do morza. ogon biały. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. Z jego kości rodził się nowy Feniks.nisko. Żył pięćset lat albo i więcej. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. której ogień już palił wnętrzności. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. Dopiero w r. zaliczany do cudów świata. cynamonu. Król bogów. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. e. a oczy jak gwiazdy. raził go piorunem. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. 651 n. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. tzw. który dziś wyszedł z mody. Kolos rodyjski. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. z gałązką w szponach. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. Ziemia. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. Cały z brązu. nardu — na szczycie palmy. że aż rzeki wysychały. podniósłszy ręce do nieba. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. jęknęła i. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. na szyi złociste pióra. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. miał na głowie czub szkarłatny. Wielkości orła. którzy zajęli . który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. ani licznych ołtarzy. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry.

że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. by mu dał nieśmiertelność. ani o dni świąteczne. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. i mężny. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. Przedstawiano Heliosa jako młodego. różanopalca bogini jutrzenki. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. Był on piękny i silny. pokryła się zmarszczkami. które podzieliły się na dwa stada. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. Nie było już rady. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. aby miał on jakąś cześć u ludzi. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. Nieszczęśliwa w małżeństwie. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. Ale że był człowiekiem. zdziecinniał i stał się taki maleńki. uprosiła wpierw Dzeusa. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie.Rodos. i zapragnęła go poślubić. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . ani o ołtarze. dawniej tak cudna. twarz. najwyższy władco bogów. Spraw.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

że wiatry są boskiego pochodzenia. Notos. jest najbardziej łagodny. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. Zefir. Boreasz. nawałnice. niesie burze i mróz. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. Eolia była wyspą pływającą. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Oto co widział Grek. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. na północ od Sycylii. rozbija je w białą pianę. ile razy leżąc w miękkiej trawie. wzdyma fale. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. Eolia. cyklony. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. Zefir i Euros. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. który przychodzi ze wschodu. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. co rzeki lodem ścina. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. Natomiast groźne wichury. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. Wiatry Mówiono. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. wyobrażone pod postacią harpij. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. a te najgorsze.złote runo. . południowego. w noc wiosenną. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry.

wskazujący dokładny czas. które się łączyły z bogami wiatrów. czarne barany. Żyli tedy w “wonnych gmachach". to znów dąć im każe. bądź mity. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola.której wokoło strzegły wały spiżowe. przedstawiano bądź poszczególne postaci. budowano świątyńki. Składano im w ofierze koguty. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. Kult wiatrów był rozpowszechniony. aby się z nimi nie rozstawać. w dostatku i szczęściu. najchętniej nad brzegiem morza. król wiatrów. Pożenił ich ze sobą. Musi jednak wciąż czuwać nad nimi. W sztuce. kaplice. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. . umiłowany przyjaciel bogów. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów.

gość lub zbieg. co stała na straży wszystkich innych rodzin. ona. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. najstarsza córka Kronosa i Rei. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody. w megaronie. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. między czterema słupami. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. Każdy przybysz. szła na przedzie jej matka. witał ją modlitwą dziękczynną. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. prosił Hestię. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. jakby się znajdował w świątyni. gdy wracał. połączona z nadaniem imienia. W oczach starożytnych gmina. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. który . a była to doniosła uroczystość. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. oddając w opiekę Hestii. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. siostra Dzeusa i Hery. a dym uchodził przez otwór w pułapie.

pełnymi prochu i popiołu. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. Zrywała tulipany. bawiącą się z nimfami. Świątynią jej był każdy dom. aby nigdy nie zagasł. dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. Oto zostawiła ją na łące. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. rozgorzałych złotem przykoronków. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. Persefona była posłuszna. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. Płonął on w jednym z budynków publicznych. w których już łez nie ma. nad brzegiem Oceanu. poświęconych bóstwom podziemnym. w postawie siedzącej lub stojącej. Upiła . zwykle w ratuszu. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. o łagodnym spojrzeniu. a z daleka omijała narcyzy. w szatach matrony. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. i ciche. Wtem ziemia wydała kwiat.wciąż podsycano. jakiego słońce nigdy nie widziało. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. ołtarzem każde ognisko domowe. wloką się z przedmiotu na przedmiot. hiacynty. przeniknęła do słonej głębiny morza. z rozwiązanymi włosami. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. czy jej nikt nie widzi. Matka szuka zaginionej córki. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. zawsze spokojna. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. Przymglone oczy. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. i niebieskie oczka niezapominajek. dobre fiołki. kwiatów zwodniczych. Cudowna woń napełniła niebo. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. i prędko zerwała kwiat. ziemię. zawiedzione i bezradne. a ich woń odwraca myśli od nieba. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień.

Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. Gdy się ocknęła. Kobiety jej nie poznały. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. W końcu uśmiechnęła się. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. nie nadbiegła z pomocą. a źródło Pięknem. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. Królewny ucieszyły się. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. przemówiła i wzięła jadło. . uroczyska leśne. na którym spoczęła. Na koniec. albowiem jej łzy były jak perły. zakamarki starych świątyń. rozłożyła słabiutkie ręce. brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. Pocieszały ją. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. które jej podano. rusałka wodna. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. krzyczała. jak bardzo ranią jej serce. albowiem właśnie urodził się im braciszek. Tylko mała Kiane. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". bóg piekieł. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. dziuple drzew spróchniałych. ani człowiek. nazwano Skałą Smutku. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. utrudzona i bezradna. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. by usiadła.się jego zapachem. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. Gdy Demeter stanęła na progu. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. Kamień. żadna z nimf. nie wiedząc. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. aby płomień strawił w nim wszystko. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. wołała. Ani bóg. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. dziecka wątłego i chorowitego. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. by poszła z nimi. z którymi bawiła się na łące. jak mogły i prosiły. Żaden bóg nie słyszał jej głosu. Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. do którego zajrzałaby rozpacz matki. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. mówiły do niej “matko". co ziemskie i zniszczalne.

podobne kłosom dojrzałej pszenicy. Król piekieł spełnił zlecenie. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. i trzody nie miały świeżej karmy. zobaczyć. Zanim odeszła. matczyne serce pogardzone. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny.sądząc. że obca niewiasta chce spalić jej syna. na przeciąg trzech miesięcy. gdzie osiadła. z dala od świata. musiała wracać do męża. sama jedna ze swoją żałobą. Odtąd corocznie. tak wielka była radość Demetry. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. rozjaśniły dom niby błyskawicami. żegnaj ukochana. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. Żegnały się. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. Pani urodzajów okryła pola żałobą. Złote włosy. i ludzi nawiedził głód. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. co mówiły. już mnie nie trefić twoich włosów. lecz rozstając się z Persefoną. że nikt jej znaleźć nie mógł. podał jej jabłko granatu. Trzeba było przebłagać Demetrę. gdy skończą się dni posuchy. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. Demeter . owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów.

drzewa obnażone z szat. powiędłe i zgasłe. jej rozkwit i uwiąd. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. Ziemia się stała jak trup. wraca Persefona do matki. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. obywatele. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu.. jakby teatralnej. zdeptany owoc i kwiat. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób.. I wówczas. A gdy przeminie.. Zima. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. urzędnicy.. niosąc ze sobą nową wiosnę. który składał się ze “stacyj" męki . Przedstawiano dramat święty. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. kutymi w żywej skale. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. których wtajemniczeni. już mnie nie stroić tobie szatki. i zbladłe. otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. jak w owe pierwsze dni żałoby. już idziesz precz od matki. Kapłani. wielkiej sali. Patrzajcie.ostatni raz twe plotłam kosy. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości.

W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. kwiatów i woni. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. ze wszech miar dobroczynne. których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. w którą człowiek składa ziarna. Na wiosnę. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. Kapłan dyktował święte statuty. Demeter przebywała na polach. trzymając w dłoni pęk maków. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. . Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. jej obecność odczuwały gospodynie. kwiat maku. kiedy rodzą się jagnięta. kochanek srebrnej topoli. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. Ciszę przerywały nagłe gromy. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. a urzędnicy i sędziowie. Demeter opiekowała się osadami rolników. demonów. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. obejmując swe stanowiska. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. trzymała w jednej ręce gołębia. pośród duchów piekielnych. “Droga mistyczna". jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. nie tylko widział wówczas pola i łąki. lasy * Zob. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. wśród nieprzerwanego milczenia. w drugiej delfina. aby oświecić jakieś widma lub potwory. boginią całej żyjącej przyrody. ich życiem i obyczajem. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. Bóstwo. Jej imię oznacza: “gleba-matka". Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. odświętnie przybrany. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. składali przysięgę Demetrze. i ryb. Aż w końcu.Demetry. pełen drzew. rozdział pt. Jan Parandowski: Dwie wiosny.

A więc Demeter była boginią życia. potrącali się wzajemnie. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. jak znów Persefona (zwana często: Korą. Ledwo się trzymał staruszek. mięsiste wargi. podobny z wejrzenia do tamtych. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. zakończone rozszczepionymi kopytkami. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. na głowie ma wieniec z kłosów. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. Niewyraźne.pełne zwierząt i wody pełne ryb. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. “córka") boginią śmierci. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. krzykiem i . za panowania króla Penteusa. powłóczysta szata opada jej do stóp. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów. w których słychać było bulgotanie wina. żyje i wciąż się odradza. Jedni z nich byli brodaci. a w ręce trzyma pochodnię. co dookoła widzimy. Kłócili się. drudzy o gładkich policzkach. Wszyscy mieli nogi kosmate. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. cymbały. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. bębny. że wszystko. obwisłym brzuchu. Grały fletnie. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. rozdając sobie mocne kuksańce. krzyczeli. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. narcyz i jabłko granatu.

Dzeus spełnił jej życzenie. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. zakrytych przed oczyma ludzi. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. połyskujące złotem. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. lamparta lub pantery. Włosy miękkie. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. Semele prosiła najwyższego boga. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. całe ubrane białymi różami. Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. Strojne były w powój. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). A w kilka lat . gdy wybuchła wojna z gigantami. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. chłeptały gorącą krew. Ani król Penteus. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. Dionizos był jeszcze pacholęciem. która leży w Arabii Szczęśliwej. ten gruby staruszek. gałęzie dębu i jodły. Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. Od czasu do czasu. ani nikt z jego otoczenia. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. spadały mu na ramiona. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. Szeregi dziewcząt rzedniały. córka króla Kadmosa. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. umajone bluszczem. a mistrzem jego był Sylen. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. jest to mądry bożek leśny. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. co zna wiele tajemnic.śpiewaniem. Matką jego była Semele. a ojcem Dzeus. który jedzie na ośle.

Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. ubrany w piękną. które święcić należy nocą. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. bijąc w bębny i cymbały. kajdany wnet same opadły. na której górach wieczny śnieg leży. przez urodzajne pola frygijskie. ubrane w cętkowane skóry jelonków. Ci jednak śmiali się ze starego. Kozłonogie satyry i pany. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. grając na fletach i piszczałkach. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. Gdy go związali. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. że musi to być jakiś bóg. gdyż był dobry i łagodny. bory. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. zjawił się lew. i zaprowadza nowe obrzędy. morza. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. ten poniesie srogą karę. łąki nad złoty przepych Olimpu. po wąwozach gór. krainy wszelkich cudów. Właśnie przepływał statek piracki. a na miejscu.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. powłóczystą szatę z purpury. kraj sennych dziwów. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. Sternik widząc. Były to trzy śliczne królewny. której bogate miasta kąpią się w morzu. przenosząc jej góry. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. szalone. aby jeńca wypuścili na wolność. Mówią. przez Medię. które umiały . A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. który rzucił się na bandę rozbójników. namawiał towarzyszy. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. tych wszystkich kozłonogich satyrów. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. gdzie stał młodzieniec w purpurze.

Tylko królewny zostały w domu. gdzie słychać było śpiewy nocne. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. Światła pogasły. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. Corocznie. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. Tkanina. Nagle. ziarno i oliwę. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. Przemienione w nietoperze. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina.cudnie wyszywać. Spermo. przy swojej robocie. trąb i fletów. Tak mówił mądry wieszczek. gdy wtem ich ciała skurczyły się. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. a budzi się na wiosnę. Lecz bachantki. ale niejako duszę wszystkiego. które zakłócają porządek publiczny. mówiąc. Po całych dniach haftowały. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. Słysząc jawne bluźnierstwo. pokryła się zielenią. gdzie jego kult był prastary. iż bóg śpi w zimie. jakby miał runąć. a w Delfach. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. jakby cymbałów. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. Wierzono. co żyje. Elais. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". Strwożone królewny chciały uciekać. Gdy przyszły święta Bachusa. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. którą siostry wyszywały. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. w której był “grób . całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. około zimowego przesilenia. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. już późną nocą. Rządzi rodzeniem. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. świetlicę napełnił dziwny hałas. a cały lud tebański słuchał w skupieniu.

Kobiety z zapalonymi pochodniami. ten pogląd uległ zmianie.n. że stają się “pełni boga". od słowa greckiego orgé — podniecenie. że sam bóg w nie wchodzi. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów. Zdaje się. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym.). że dusze ich opuszczają ciało. z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. w dobie mykeńskiej. Wielkiej czci doznawał w Atenach. zapamiętanie religijne. Szalone tańce. Obrzędy te nazywano orgiami. że nie był on późnym przybyszem. Do niedawna panowało przekonanie. żeby od początku. biegały po wąwozach górskich. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. Na tych tabliczkach. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). Apollina — co dowodzi. o sześć wieków starszych od Homera. był bogiem winnic. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. że pojmowano to jako “boże narodzenie". Ateny. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. p.Dionizosa". kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. dziś jednak. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem.e. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. Hery. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. Grudniowe święta obchodzono w nocy. śpiewały i tańczyły. wśród śpiewów. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego.

nucono piosnki wesołe i rubaszne. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. a połączone z jarmarkiem garncarskim. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. w stroju powłóczystym. Te ostatnie były najokazalsze. obchodzone w grudniu. nagiego. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. nieokrzesanych bożków. pomalowanych na czerwono. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. Radość była powszechna. po złożeniu ofiary. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. przepijano do siebie. czyli wiejskie Dionizje. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). Dionizos brodaty. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. e. z . e. zieleni się i zakwita.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. witano się świętym okrzykiem Euoe. śpiewano uroczystą pieśń. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. Każdy niósł kubek albo dzban wina. zwilżona wiosennymi wodami. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. W pierwszy dzień świąt. Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. zwaną dytyrambem. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. w czasie chowania do spichrzów nowego wina. które wówczas próbowano. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. Wypadały w porze. Od połowy VI wieku przed n. podobni do starych. przy czerwonym świetle pochodni.

nie mogąc się pozbyć natręta. Zwykle ma przy sobie panterę. aby dać im pić wino z dzbana. żeby została jego żoną. z pięknego. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). Widząc to Pan poznał. i było mu bardzo smutno. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. tyrsem. lub dziwnie miękkich. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. Wrócił na ziemię. Śmiano się z niego. chodził za nią po całych dniach i prosił. jak się zdaje. Ale Hermes. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. tam nie pozostał. Nieszczęśliwa dziewczyna. kosmate. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. . Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. który. córkę bożka rzecznego Ladona. winogron świeżego. Oczywiście.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. lecz on niewiele sobie z tego robił. Pokochawszy młodą Syrinks. lamparta. Pan Dionizos miał liczną świtę. ujrzawszy poczwarne dziecko. że jest brzydki. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą. które pasą się na łąkach pachnących. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. W tysiącach posągów. Uszy miał długie. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. Urodził się w Arkadii. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. istoty na wpół zwierzęce. wypieszczonych kształtach. był jego ojecem. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów.

I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. Ucieszne bóstwo lasów. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. szalejące światy. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. Wieczorem. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. drzewo odtąd Panowi poświęcone. zbiegały z gór mgliste boginki. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. że mu była życzliwa. nie mogąc zdobyć wzajemności. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. po łowach. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. Pitys umarła. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. upojony własnych brzmień słodyczą. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. kozłonogi bożek ruszył w podróż. pieści i miłośnie grucha. po wodzie i niebie I kwili. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. A śpiew płynie po ziemi. Gdy grał. patrząc na piękny fresk pompejański. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. wzdycha. Uciął z niej kilka łodyg. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. zwana syringą.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. Nasz Asnyk. uwieńczon różami. Aż sam Pan. Cóż z tego. w flet zawzięcie dmucha. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. zdawało się. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. strącił biedną dziewczynę ze skały.

śpiewem lub graniem. Wtedy gorąco jest największe. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. Po wieczerzy pasażerowie pili. n. e. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii.. wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. Filozofowie. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim .) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego.Na pląsające nimfy. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. jest parne i sosny ronią woń żywiczną. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. który wołał po imieniu Tammuza sternika.. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. święta cichość. czyni się wielka. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. Powietrze. nadobne i młode. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. który jest “godziną Pana". który zmusił Persów do ucieczki. na podstawie błędnej etymologii. przywabione pieśnią. nawet w lesie. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. zabawiali się. Bali go się jak ognia. twórcę i władcę wszechrzeczy. Te. Otaczali go czcią pasterze. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. a kiedy już mieli iść spać. Ptaki milkną.

Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. który tak nędznie skończył.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. że był wychowawcą Dionizosa. Skończyło się na tym. zwłaszcza w Atenach. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. Na kontynencie greckim. aby zasięgnąć ich opinii. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . że owe bóstwa. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. z zakrzywionymi rogami na głowie. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. Ów Marsjas. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. niegdyś samodzielne. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. wdawszy się w spór z Apollinem. że wielki Pan umarł. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. o którym mówiono. przede wszystkim na bardziej ludzki. o uszach spiczastych. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. Wszyscy byli zdania. obwieścił. o nogach kosmatych. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami.

tężało mu w ustach w złote płytki. Pewnego razu. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. subtelny. który znał przeszłość. Midas poprosił. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. któremu Apollo przypiął ośle uszy. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. którego orszak bawił w okolicy. że bóg go wysłuchał. jakby Sylen nie umarł . Wtem zbladł nagle. Midas tak uczynił. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. tego samego. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. ów park był własnością króla Midasa. Kęs chleba.górskie lub leśne. czar opuścił jego ciało. czego się dotknie. Ogarnął go lęk śmiertelny. Dionizos. Poznali go natychmiast. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. Poznał całą głupotę swego życzenia. ujęty uprzejmością króla. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. wino. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. Jakże się cieszył. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. Sylen był to mądry bożek. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. gdzie zabawiał bogów dowcipami. one zaś słuchają. widząc. zamieniało się natychmiast w złoto. które pił z kubka. lecz umysł miał żywy. aby wszystko. A że był wesoły i towarzyski. Wyglądał rubasznie. podczas wypoczynku. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. Uradowany zasiadł do obiadu. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. który niósł do ust. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. opowiada im wszelkie dziwy. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi.

czerwone wargi. płaskorzeźby. Po lasach zabawiali się z nimfami. którego nigdy nie mieli dosyć. Dyktator rzymski Sulla. że w r. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. którzy tańczą. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. ale grube. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. który pamiętał Kronosa. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. jak Pan. ale przeżył znacznie świat antyczny. ich władcą. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. Górna część ciała była ludzka. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. ani ilu ich jest. Ich królem. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. Było ich wszędzie pełno.wraz z innymi bogami starożytności. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. zakończone rozszczepionymi kopytami. straszyli dokoła chat chłopskich. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. śpiewają. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. ani skąd pochodzą. Marszałek kazał go pojmać. Niektórzy mieli rogi na głowie. ich ukochaniem był Dionizos. Staruszek. niosą bukłaki z winem. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. Krnąbrni i nieustępliwi. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. Liczne są posągi. Oto np. pasterzom kradli kozy i owce. . On im pozwalał na wszystko i poił winem. podają. grają. Mieli nogi koźle.

jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. co miłe. wrażliwe. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. Poświęcano im piękne źródła. że Kochanowski wprowadził bożka. ale przecież w końcu umierały. z uśmiechem na grubych wargach. które nagle stanie przed nami. różanymi stopami przebiegały leśne polany. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. Były uosobieniem wszystkiego. wdzięczne. Nieraz w lesie zdaje się. przyklękał. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. Trzodom dawały paszę. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. Pewne źródła były lecznicze. przygiąwszy gałąź drzewa. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. albowiem woda była ich właściwym żywiołem. szum lasu. godnym najtkliwszej opieki. pił. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. przyjaciółek ludzi. nimfa tam mieszkająca . że za chwilę posłyszymy. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. brzęczenie owadów.bezwładni. a następnie. Szmer potoków. co miał “twarz nie prawie cudną". które rosło nad źródłem. I nie dziwi nas. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. delikatne w przyrodzie. Drobnymi. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość.

A był tak piękny. Nimfy wodne zwały się najady. Mieszkały albo w samych źródłach. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. że wszystkie się w nim kochały. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. hamadriady — w samych drzewach. nienawidzące zła. bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. albo w grotach. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. Wszystkie nimfy go znały. i mówiono o nich. albo tańcujemy. Trafi się. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . w chwili ich urodzenia. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. Drugie wnijście. Były to bowiem istoty czyste. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. Tam albo wieńce wijem. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. kochające życie. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. by napić się wody. To są nasze zabawy. owiane południowym wiatrem. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. ujrzał w czystej toni własne odbicie. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. driady — wśród lasów. a gałęzie zlatują. że z Dyjaną czasem polujemy. mające we wnętrzu swoje ule. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. zwrócone na północ. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi.

Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. gdy chłopak już podrósł. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. spostrzeżono. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. którymi bawiły się w dzieciństwie. zwyczajne kozy i jagnięta. Najżarliwiej czcili je wieśniacy. a niedaleko bije źródło. Matka. winogrona. Chejron znał się doskonale na myślistwie. Narcyz zakochał się sam w sobie.miłość. że to . Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. Niemowlęciem opiekowała się koza. i pies. zajmował się wróżbiarstwem. panny młode. rybak sieć. która je karmiła. O całym świecie zapomniał. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. który nazwano — narcyzem. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. Apollo zajął się Asklepiosem. Do ich grot zanoszono ciastka. u stóp góry Pelion w Tesalii. posągi ich ustawiano w grotach. umarła przy jego narodzeniu. Bogowie również uważali. który strzegł kozy i dziecka. Nimfy nie miały własnych świątyń. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. oddawały nimfom lalki. a zwłaszcza medycyną. owoce. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. Do jego groty. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. Był to bardzo mądry starzec. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. który miał postać pół ludzką i pół końską. gimnastyką. które pozostaje pod ich szczególną opieką. nimfa Koronis. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. a gdy go złożono w ziemi. albo libacje z miodu i oliwy. co śmierci odjął moc nad światem. że jest ktoś. schodzili się bogowie. wychodząc za mąż. wpatrzony w zwierciadło wodne.

cesarz Julian (361—363). Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. poddawali się pewnym praktykom. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. jak i chorego ciała". boginię zdrowia. Asklepios. Był zwyczaj. Wśród ciszy i mroku świątyni. na wzgórzach. Lekarzy . i na morzu. jak posty i kąpiele. ale nie do każdego przychodzi. w okolicy suchej. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. o rozumnym i zamyślonym obliczu. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. Od IV wieku przed n. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. Cześć Asklepiosa. tak pisał: “Syn boży. dokoła której wije się wąż. Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. e. Nieraz przedstawiano go jako węża. oraz obrzędom oczyszczającym. przestępując próg świątyni. Przebywa on wszędzie.narusza porządek rzeczy. a może nawet jedynym bogiem. po której kątach snuły się oswojone święte węże. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. Chorzy. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. i na lądzie. chory zapadał w sen wróżebny. Tu rósł. co uczynić należy. którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. Nazywano go zbawicielem. jako boga-lekarza. pośród gajów świętych. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. że dla niektórych stał się najwyższym.

.nazywano asklepiadami. czyli potomkami Asklepiosa. co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap".

że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. Posejdon i Hades. trzech braci: Dzeus. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. Laomedonta. Posejdon nie był brzydki. Po uczcie tańczyły jego córki. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. Posejdon mógł się teraz ożenić.KRÓLESTWO MORZA Było. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. że sam wszystko pomyślnie załatwi. o dziwnych mieszkańcach morza. na przyjęciu. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. jak wiadomo. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. Ale to mu nie wystarczało. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. które zdają się nie mieć granic. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. i obiecał Posejdonowi. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. Razu pewnego był na wyspie Naksos. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. o jego posiadłościach. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. Mówił. albowiem się zakochał. Lecz panna go nie chciała. Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. a oczy jego. Miał śniadą cerę. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. ciągnęli losy. Czuła doń po prostu odrazę. Po dziesięciu latach robota była skończona. a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. Chciał nawet tego bardzo.

potem zapytała jeszcze o to i owo. czerwone i białe skrzące się kulki. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. królowa nieba. Były to boginki wesołe. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły. purpurowego kwiatu". a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. i księżycowe korony w noc ciemną. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. niesforne łobuzy morskie. Algi układają się na powierzchni fal. fale okrywały się białą pianą. Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. Kiedy morze jest spokojne. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. Nimfa zamyśliła się. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. czesały swe zielone włosy. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. . z gołębi i kryształowe pałace na głębi. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. jakiego nie miała Hera. Otaczał ją dwór tak wspaniały. okeanidy. rozłożywszy się u jej stóp. migotliwe światełka. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. A było ich trzy tysiące.“Mieszka on w pałacu błękitnym. córki starca morskiego Okeanosa. który ma dach z muszli. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. a one. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. Delfin nie kłamał. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach.

Zaczęła uciekać.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. które biegło wprost ku niej. że wody. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. na wyspach. jasne źródło. Cały świat grecki czcił tego boga. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. Powiedziała. Pewna dzieweczka. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. poszła z dzbankiem po wodę. a rozbitkom posyła wartkie prądy. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. Przed jego gniewem drży ziemia. miał okazałe świątynie. a okręty. a burze niesforne precz rozpędza. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. przystanie. wracają do domów. imieniem Amymone. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. trysnęło chłodne. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. zimorodku. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. co się dzieje na ruchliwej powierzchni. W miastach portowych. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. Gdy to uczyniła. które żyły z handlu morskiego. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. Ale chybiła. właśnie w czasie. górach . Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. nadbrzeża. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. Zazwyczaj surowy. Niedaleko pasł się jeleń. a on pamięta o malutkim ptaszku. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. Zjawił się natychmiast. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. Obudził ją trzask suchych gałęzi. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. Bóg zapytał dzieweczkę.

Ale był to odludek i grubianin. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. przemądry Proteusz. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. który z własnej woli nikomu nie pomógł. wreszcie. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. wyrastał drzewem. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. po zwycięstwie nad starymi bogami. jakby życie zeń uciekło. ołtarze i posągi. Grecy bowiem wyobrażali sobie. stał się panem wodnego żywiołu. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. płonął jak ogień. urządzane przez miasto Korynt. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. że ziemia jest wyspą. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. Włosy i broda wyglądają. Był już za stary. z których najokazalsze były istmijskie. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. a nic się nie bać. Stawał się tygrysem. Zanim Posejdon. W ręce trzyma trójząb. aby mógł się opierać. Wtedy można go było złapać. ulegał w końcu i wówczas . W południowych zaś morzach żył inny dziwak. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. aby opanować tego sprytnego czarownika. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. rządził królestwem morza jeden z tytanów. Kto chciał dostać od niego radę. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. dwunożne konie morskie. czyli “pępek ziemi". lwem. na kształt tarczy. Ku jego czci odbywały się igrzyska. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. W wojnie udziału nie brał. miał ten sam majestat w oczach. Okeanos. smokiem. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. Wyczerpany. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. lecz bardziej groźny. przeistaczał się w twardą skałę. rozpływał się w wodę. Umiał bowiem zmieniać swą postać.nadbrzeżnych. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu.

nie wiadomo dlaczego. że one ciągną się za nią. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. Chce uciekać. który by serce Skylli zjednał dla niego. Starożytni wierzyli. jakby czegoś szukał. Pomyślał. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. dotknięta obojętnością młodzieńca. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. a na każdym łeb sprośny. sześć karków. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. W istocie przyrosły. Domyślano się. Zakochał się i prosił o jej rękę. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. Skylla jednak. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. w którym Skylla zawsze się kąpała. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. Gdy to uczynił. Był on niegdyś prostym rybakiem. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. bóg rzeki posiada pałac . że w głębokiej grocie. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. W końcu. które woda wyrzuca na brzeg. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. żeby uciec. w jaskini skalnej. aby mu dała taki napój. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. żeby zapomniał o swej Skylli. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. Ledwo nimfa weszła do wody. jakby do niego przyrosły. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. nie chciała wyjść za Glaukosa. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. Glaukos wylał go do źródła. dała mu żądany napój. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. Razu pewnego zauważył. że wszystkie rzeki. skąd strumień wypływa. lecz widzi. Ale że był niezwykle piękny. i natychmiast jej skosztował. że ryby. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. nawet w głębi lądu.

“Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. które mu służą. oparty o przewróconą urnę. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. rzucają się na pola. dowodzi biegiem swych wód. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. póki się wpierw nie pomodli. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. Rzeki w Grecji są przeważnie małe. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". z której wysnuwa się strumień wody. Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. ogrody. . W otoczeniu nimf.tajemniczy. lecz w okresie przyboru stają się groźne. zabijano na ofiarę byki lub konie. ustala i zmienia ich łożyska. leży wśród sitowia.

KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. na ostatnich krańcach zachodu. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). Trosk. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. rośnie wiąz ogromny. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. i wiecznie dygocąca Trwoga. Ale sama tego uczynić nie może. wielu górami. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. a słońce znają jedynie z opowieści. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). Wpuszcza tylko tych. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. wielu rzekami. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. żeby przeprawił na tamtą stronę. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. drobny miedziany pieniążek. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. Brzydki i niechlujny dziad. Nieco dalej. na otwartym dziedzińcu. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. Kto z niej napije się wody. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. syn Nocy. gdzie ziemia się już kończy. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . przez rozmaite rozpadliny i jamy. bo nie starczyłoby jej sił. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. traci pamięć wszystkiego. zrzęda i gbur. Za przewóz bierze niewiele: obola. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. Praca ze Śmiercią rozmawia. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. co widział i przeżył na ziemi. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. z daleka cuchnące siarką. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie. Blade Choroby i wynędzniała Starość. którzy mają czym zapłacić. straszliwy w swej bezczynności. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. czyli do piekieł. Trzeba więc prosić Charona. za wielu. Na jej czarne. Ale należy go mieć przy sobie.

Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. O. pod zamkiem Hadesa. Przez wiele krętych dróg. Chodzą po niej umarli. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. przewraca ją. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. bez celu. co umarli z miłości odwzajemnionej. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. Pod murami płynie strumień ognisty.brzegiem Styksu. przez moczary i bagna. Już z daleka słychać jego szczekanie. nieuchwytny szczęk wojownicy. chłodna i martwa. tam znów cień człowieka. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. czarnej sali stoi złoty tron. Pyriflegeton. pędzące tam i sam mdłe dusze. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. przy pogrzebie. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. potworne psisko o trzech paszczach. miejsce najsroższych . jest ów złowrogi Tartar. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. po której szamocą się ostre wiatry. Wszyscy czekają na sąd. z berłem w prawej dłoni. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. obok swojej małżonki. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. W przestronnej. Persefony. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. zabici na polu walki. wtedy jest straszny. Dookoła jeżą się strome skały. Ajakos i rudy Radamantys. który był rolnikiem. Tam właśnie. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. aby był spokojny. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. tłamsi łapami. struchlałe i drżące. Rzuca się na swoją ofiarę. osobno błądzą nieszczęśliwi. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. Przed nimi stają dusze. Po wyroku cienie odchodzą tam. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Dlatego nieboszczykowi. wkłada się w usta monetę. cieniem bicza pogania cienie wołów. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

Ara Pacis. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. Ale jak nagle znikły. poświęconą pochwale pokoju. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. August. Hymenajos. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność. ojca Praksytelesa. Spełniano je koło posągu bogini. gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. który je wyratował z rąk korsarzy. zachowany w licznych fragmentach. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. tak niespodziewanie wróciły. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. Hymen Hymen albo. Eirene. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. jego następca. była to jakby ilustracja do słów Pindara. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. trwa do dziś w imieniu Ireny. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. lecz był najpierw człowiekiem. Plutosa. czyli z początkiem sierpnia.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. nie urodził się bogiem. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. w zmienionej wymowie. jak go często zwano. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. jakby pod skrzydłami pokoju. Wśród . W całym mieście panowała okrutna żałoba. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. szlachetny i dzielny młodzieniec. szczególnie otoczył ją czcią. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. słynne Templum Pacis. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa.

Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. i jest ich tyle. długowłose pacholę o kształtach miękkich. delikatnych. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. Hypnos. któremu cały Olimp musi ulegać. z których soku Noc wyciska uśpienie. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. Dookoła niego leżą senne marzenia. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. bliźni brat boga śmierci. jak Hermes.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. Hymen. syn Nocy. Tam właśnie jest jaskinia. pokryte najbardziej miękkim puchem. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. w której mieszka Hypnos. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. jedni i drudzy muszą mu ulec. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. niemal kobiecych. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. Hymena przedstawiają jako piękne. wieniec lub berło. Hypnos Hypnos. nikt nie pilnuje samotnego domu. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. naśladujące rozmaite kształty. ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. W ręce trzyma pochodnię. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . Nie ma tam drzwi. Na nim śpi bożek snu.

Te wierzenia. przecina w godzinę śmierci. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. w białych szatach. nie dziw więc. Grecy dzisiejsi opowiadają. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. pod tym samym imieniem. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. pomarszczone kobiety. Chcąc je dobrze usposobić. znak. że Mojry. z wagą albo zwojem papirusu. że dziecko będzie szczęśliwe. na znak swej bytności. druga po- . zostawiają na jego czole znamię. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. w ofierze dawano im owoce. na tronie. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. nieubłagana Atropos. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. Miały swoje ołtarze i świątynie. z początku dość niejasne. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. zawsze czarno ubrane. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. Atropos. Jeśli Mojry to wezmą. trzy kromki chleba. One to przędą nić żywota ludzkiego. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. z kądzielą w ręce. Pierwsza dała jej piękność anielską. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. jak jej córeczce hojnie wróżyły. Czasem. stają nad kołyską i wypowiadają los. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. ciastka i pieniądze. i posłyszała. Owszem. Lachezis. stare. gdy do pokoju weszły Mojry. Raz matka obudziła się w chwili. z wieńcami na głowach. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. którą w końcu najstarsza z nich. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni.

ani podsłuchiwać. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. że gdy zapłacze. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. która udziela człowiekowi jego doli. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. co znaczy to samo. Można ją po polsku nazwać Dola. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie.wiedziała. spluwał trzykrotnie. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. czynach i pragnieniach. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. a zwłaszcza prześladowała tych. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. Dziewczęta posyłają niańki. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. zjednane darem. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. Była ona więc siłą boską. Obchodzono tam święta doroczne. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. W tej . Kto się wynosi ponad innych. czuwa. z oczu jej sypać się będą perły. Nemezis była mścicielką zbrodni. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. co dopuścili się pohańbienia grobów. sprawią. niedaleko Maratonu. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo. a trzecia. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. żeby nie wyszedł z granic swego losu. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. a nie brak ich i w historii. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. nie sięgnął po większy udział szczęścia. że gdy się dziewczę zaśmieje.

wyruszając na podbój Grecji. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. Dziwne były losy tego posągu. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. wchodzi do mitologii greckiej. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. dla Persów pamiątka hańby. . który podobno wykonał Fidiasz. oddali go rzeźbiarzom. Wysoki na kilka metrów. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. W pobliżu Maratonu. Odtąd Nike. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. posąg bogini karzącej zuchwałość. Persowie. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. Stało się jednak inaczej. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. trąbą głosząc triumf bohaterów. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. Homer jeszcze jej nie zna. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie.świątyni znajdował się posąg Nemezis. w Ramnus patrzącym na morze. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu.

Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. a Herakles . aby zabrać duszę zmarłej królowej. Rodzice Admeta byli starzy. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. Apollo. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. niby kapłan umarłych. gdy im powiedziano. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. Wreszcie Alkestis umarła. jeśli kto inny za niego się poświęci. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna. Admetos. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. Bohater jadł i pił za czterech. Owszem. ani matka. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. że Admet nie umrze. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. Tanatos Tanatos. a podchmielony zaczął hałasować. aby nie psuć gościowi humoru. W ten sposób. ona marniała. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. Alkestis. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. który ogrzewa jasne słońce. śpiewać i tańczyć. nie zdradził żałosnej tajemnicy. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. zlatuje na czarnych skrzydłach. nie chcieli — ani ojciec. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. Oto król tesalski Admetos umierał. syn Nocy. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. że nie puści. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. Przecież pamiętał. a jednak. Zgodziła się natomiast młoda żona. chciał mu uratować życie. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi.

córką Nieba i Ziemi. jak my ją dziś nazywamy. Temida. które dawano zmarłym do grobu. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. w jednej ręce trzyma miecz. nad którym mu czuwać kazano. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. była jednym z najstarszych bóstw.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. Uważano ją za boginię sprawiedliwości. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. silny mężczyzna. Temida Temis albo. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. które strzegą złocistych bram Olimpu. w drugiej wagę. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. W wielu miastach greckich miała świątynie. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. jakby opłakiwał nieboszczyka. gdy ona już na nim królowała. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. Nawet i potem. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. a posągi jego ustawiano na mogiłach. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. hory. gdy się już rozstali. kwitnące boginki pór roku. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. Tyche (Fortuna) . których jeszcze nie było na świecie. Zrazu wyobrażany jako piękny. Malowano go na urnach. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa.

jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. we wszystkich miejscach i o każdej porze. oną oskarżają i winią. drudzy za córkę Prometeusza. Rzymianie mieli własne bóstwa." “Ślepą losów szafarkę". uroczych boginek morskich. obierało sobie boginię Tyche za patronkę.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu. sławiona przez poetów.. zwanymi Augustalia. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą.: “W całym świecie. zmienną. niestałą. po zakończeniu wojen na Wschodzie. że wszystko od niej pochodzi. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. podobne do Tyche — Fortunę. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. jak ją nazywa Naruszewicz. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich.. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. pospólny rodzic bogów i ludzi. Mówią. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. sprzyjającą niegodnym. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. gdy upadła wiara w dawnych bogów. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. Wiele bowiem z tych. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. August. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. uchodził za ojca. e. jako bóstwo opiekuńcze miast. . Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. na znak. o niej myślą i chwalą. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. z igrzyskami trwającymi osiem dni. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. Jedni uważali ją za siostrę nereid. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej. płochą.

gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. jaskinie. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. podobnie jak bogów. istot Tezeusz). które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. Bohaterowie walczyli ze smokami. odwieczne zamki. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. gdzie zwyczaj krajowy. ustalali granice państw. nadawali im swoje imiona. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. wyspy. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. Liczba greckich bohaterów. Jedni (Dioskurowie. który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. niepewne. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. jest niezmierna. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. których byli . Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. Zaludniają wszystkie morza. w setkach odmian. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. nie związanych z tradycją ludową. plemion i osad. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. góry. szukających swych najdalszych przodków. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. gdzie obrzęd niezrozumiały. budowali świątynie. krajów. miasta. wznosili mury obronne miast. Osobno stoją eponymowie ludów. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta.

Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. by udusiły Heraklesa. Amfitrion. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. z mieczem. utwierdzali pokój. Medea. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. wiążą ze sobą różnorodne podania. Dzieci już spały.pierwszymi królami. Najeżone ostrymi łuskami. które wrychle martwe opadły na kamienną . która służyła za kołyskę. gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. mity cykliczne. powiększa je własnym natchnieniem. ubiera je w coraz nowe formy. szerzyli dalekie podboje. Alkmena. a za nią jej mąż. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. Ojciec. wyprawa Argonautów). Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. wyrażające ból i smutek. powaśnionych jednali z bogami. z krzykiem uciekł. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. zemstę lub poddanie się losowi. Przybiegła Alkmena. szczególnie ważnego wydarzenia (np. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. wojna trojańska. Młodszy. ułożyła ich w tarczy spiżowej. Epicy zbierają w jedną całość tzw. jak mały Herakles gniótł węże. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. Ifikles. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. Kiedy miał dziesięć miesięcy. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. dotyczące jakiegoś jednego. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej.

żeby nie zaniedbywał nauk. że go dwóch ludzi nieść musiało. co czyni. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. aby go kształcili w zapasach. Bogowie go polubili. Rozrósł się okrutnie. Gdy był głodny. jak ma odpokutować swą zbrodnię. że uderzył starego i zabił. chcąc go się pozbyć. Skoro znów odzyskał rozum. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. jakiej nie znał przedtem. chłopak śmiał się z radości i skakał. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. ma wypełnić. Apollo strzały. Używał teraz swobody. ale on nie miał zamiłowania do książek. Puchar do wina miał tak ogromny. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. mógł zjeść całego wołu. Matka chciała. aby mógł być pewny. Ale razu pewnego. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. Nie wiedząc. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Cała okolica jakby wymarła. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. zabił ją. Atena pancerz. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. Hermes dał mu miecz. Był to potwór okrutny. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. Sypiał na twardym łożu. A właśnie wybuchła wojna. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. którego ziemię najechał nieprzyjaciel. a nawet nimfy ukryły się . póki nie dokona dwunastu prac. Herakles poszedł. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci.posadzkę. ogarnęło go nagle szaleństwo. pod skórami dzikich zwierząt. porwał się z nożem ku żonie. a żywił się obficie mięsem i chlebem. Hefajstos kołczan pięknej roboty. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. z którą się nigdy nie rozstawał. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. a dzieci udusił. w całkowitym rzemiośle wojennym. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. Herakles wziął książkę kucharską. a porywczy chłopak tak się uniósł. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. gdy składał ofiarę przy ołtarzu.

zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. Tam przyparł go Herakles i zdusił. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. Lew schronił się do jamy. zapalić pobliski las. ani zranić. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. tak że musiał dobrze uważać. Było to bardzo piękne zwierzę. a wtedy on chwycił ją za gardziel. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. Eurysteus tak się przeraził. którą musiał przejść każdy. aby poszukał sobie takiego ziela. które kształtem przypomina hydrę. i gonił ją przez cały rok. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. ale było to nadaremne. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. w samym środku. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. Na koniec . Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. które miało złote poroże i racice ze spiżu. niedaleko Argos. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. ale to się na nic nie zdało. zapuszczał się między wsie okoliczne. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. Mówią. Jolaosowi. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. biegając sobie po górach Arkadii. nieśmiertelną. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. żeby nie upaść.głęboko w gąszczach. Po długiej walce oberwał jej parę głów. Gdy mu zabrakło pożywienia. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. Gdy się to stało. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. Któryś z bogów poradził mu. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. z których jedną. Wtedy ruszył na niego z maczugą. Łania była ulubienicą Artemidy. Koło miejscowości Lerna. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. rozszarpywał bydło i niszczył plony.

Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. Nic nie wspominał o tym. i obiecał Augiaszowi. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. która mu chciała odebrać łanię. gdy herold mu oznajmił. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. chyba tak sobie. jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. aż zwierz padł omdlały. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. żeby wytępił te szkarady. a kiedy zaczęła go lżyć. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. Herakles poszedł. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. Ale jej nie dał. bardzo wielki. Po drodze spotkał Artemidę. który zagraża ludziom i zwierzętom. natychmiast posłał Heraklesa. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. gdyby się zabrali do roboty. które dla niej wykonał Hefajstos. Żywiły się mięsem ludzkim. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. po wierzchu. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. Król zgodził się tym chętniej. wytłumaczył jej. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. Wobec tego pozostawiono wszystko.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. kto go posłał. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. Była wtedy zima. i uspokoił rozgniewaną boginię. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . że ma znów ruszyć do Arkadii. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik. jak mu Eurysteus kazał. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła.

Eurysteus nie posiadał się ze złości. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. chłopców zaś zabijały. a wtedy przyjdzie do Myken. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. wśród nich sam król Diomedes. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. nosiła na zbroi pas ozdobny. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. Ale Herakles wiedząc. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. Hipolita. strąci go z tronu. Wypalały sobie prawą pierś. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. zabije i sam panować będzie. lewą zaś karmiły dzieci. Herakles wpadł jak burza do pałacu. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. Na polu zostało mnóstwo zabitych. Miał on czwórkę cudownych klaczy. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. zgodziła się . Hipolita. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. Była to droga daleka. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. synowi Jakuba. był uległy i wykonywał każde zlecenie. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. Przerażone latały po niebie. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa.ptaki z gęstwiny. Obawiał się przy tym. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. niosąc na barkach olbrzymiego byka. Właśnie powrócił z Krety. które żywił mięsem ludzkim. Abrahamowi. wojowniczego plemienia kobiet. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. Hipolita była królową Amazonek. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. jako królowa. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. w Tracji. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę. Oszczędzając swoich poddanych.

Kiedy jednak mury stanęły. Stanął przed królem i obiecał. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. mówiąc. a więc trzy głowy. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. który miał ciało nie jednego męża. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. Wtedy zjawił się sam Geriones. Był to olbrzym. Wylądował w Troi. że chcąc kraj uratować od zagłady. zabił Hipolitę. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. Ów myśląc. Herakles zabił psa i smoka. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą. Zgodzili się. lecz kazał iść po woły Gerionesa. że to podstęp. Wróżbici orzekli. Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. byle nie wszczynać wojny. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. ale trzech. Wreszcie odnalazł woły. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. jeśli dostanie cudowne konie. Laomedon nie chciał zapłacić. dwa inne były zdrowe i wypoczęte.oddać pas. które Laomedon ma w swojej stajni. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. trzy pary rąk i trzy pary nóg. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. Uzbroiły się. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. lecz natychmiast wysłano go . W obozie Amazonek zawrzało. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. a Posejdon smoka. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. Herakles położył go kilku strzałami. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. że smoka zabije. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. a bydło zabrał. gdy Herakles zjawił się w Troi.

Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. jednego z tytanów. Pozdrowił go grzecznie i prosił. musiał . Hesperydom. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. a tu posyłają go na niechybną zagładę. Atlas się zgodził. gdzie było wejście do podziemia. nieprzyzwyczajony do niej. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. Zjawił się tak nagle. Spełni. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. co mu nakazano.po złote jabłka. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. Żyć mu się jeszcze chciało. robota mu się podoba. Udał się do Eleuzis i prosił. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. która prowadziła do Hadesu. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. która rodziła złote owoce. żeby go wtajemniczono w misteria. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. że teraz sobie trochę odpocznie. a Herakles niech się potrudzi. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. po co przychodzi. Wymyślił na koniec. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. na najdalszym zachodzie. który trzyma na barkach firmament niebieski. i kazała je pilnować trzem siostrom. tylko że. mówiący wszystkimi językami ziemi. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. lecz gdy wrócił. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. wypocząć trochę po trudach. W podziemiu nie było lekarza. To mu dodało otuchy. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. poszedł i zerwał trzy złote jabłka. że owszem. Zaszedł więc do Atlasa. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. gdzie dzień z nocą się spotyka. Bohater przeląkł się nie na żarty. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę.

Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. bardzo bogaty. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. . gdyż pewien król. że jednego z nich uśmiercił. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. Psisko broniło się rozpaczliwie. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. Eurysteus schował się do piwnicy. Aby się wyleczyć. aż wyprowadził na światło dzienne. postanowił drugi raz się ożenić. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. co doprowadziło go do takiej wściekłości. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. Mówili. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. lecz Herakles trzymał je mocno. Bohater tak się rozgniewał. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. że Herakles niesie Cerbera. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. że wyda swą jedynaczkę za tego. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. A Herakles. jakby prosząc. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. że splądrował świątynię. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. Miała piękne państwo. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. gdy mu dano znać. Kazał mu powiedzieć przez herolda. ogłosił. spełniwszy swoją pokutę. wielki dwór i niezmierne bogactwa. Dziwna to była osoba.więc Pluton pojechać na Olimp. żeby go więcej nie wypędzano na świat.

Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. Dejanira była przy nim drobna i maleńka. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. nocy przespanych pod niebem. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. Dionizos zapraszał do stołu. niech zgnije. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. Podeszwy nóg tak stwardniały. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. Brał ją co chwila na ręce. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. Myliła się. i chodź do mnie". W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. tłustych ćwierci mięsa. Był nieczuły na skwar i niepogodę. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. którymi nasycał swój głód potężny. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. w którym mógłby odpoczywać. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. Skóra. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. dobry i potężny. Tak wędrowali. Zakładał miasta. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. Krew Nessosa wylała do . Dejanira była bardzo zazdrosna. Owiało go szerokie powietrze ziemi. spotkali centaura Nessosa. Biło od niego zdrowie szerokich pól. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. oczywiście. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. nabierz trochę mojej krwi. W płaszczu z lwiej skóry. Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. Zdawało się jej. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. mieć jakiś kawał ziemi. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". pierwotną urodą.

Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. Nike. zemścił się straszliwie. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. Uczynił go nieśmiertelnym. boginię młodości. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . z którego naśmiewano się w komediach. rozesłał na nim skórę lwa. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. jakie nań sprowadziła słaba. aby mu włożyć wieniec na skronie. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. który przesiąkł w ciało. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. odjechał do nieba. Nie było już ratunku. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. aby żywcem spłonąć. A bohater zawlókł się na górę wysoką. Centaur się zemścił. siłaczem jarmarcznym. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. pamiętając. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. że był niegdyś człowiekiem. jak na statku powietrznym. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. Płakał. a Hera. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. Ten olbrzym. Jego krew była okrutnym jadem. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. zapomniawszy gniewu. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. kochająca niewiasta. Wtedy przestał cierpieć. Mickiewicz z niego wziął przykład. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami.

Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. Drogi. pół węża. ołtarze i posągi. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. Kekrops. który był ich ojczyzną. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. Był dobry. czynił z nieubłaganej konieczności.Ten młody zdusi Centaury. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Wśród pożogi i mordów. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. Był nabożny i gdzie mógł. na której przysychało tyle krwi niewinnej. marząc o dniu. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. metopy i przyczółki świątyń. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. które szerzył. Zagospodarował się na Akropoli. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. narzuconej na gołe plecy. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. stawiał ołtarze i świątynie. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. Po całym świecie greckim miał świątynie. na równi z bogami. co uczynił. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. albowiem wszystko. nie przywędrowali z daleka. Do nieba pójdzie po laury. Piekłu ofiarę wydrze. którą trzyma w ręce. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. Królowie uczyli się od Demetry . który wciąż potrzebuje pomocy niebios. mający postać pół człowieka. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. że do kraju. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. które tyle razy deptał swą potężną stopą. pozostał nieskalany. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. Był sprawiedliwy.

Oburzona panienka zawołała. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". Lecz panny były ciekawe. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. aby tu przyjechała". że siostra umarła. Prokne. Król Pandion umarł ze zgryzoty. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość. a Prokne w jaskółkę. ani matki. Herse i Pandrosos. Pewnego. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. który. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. nie miał ani ojca. Właśnie wypadły święta Dionizosa. gdzie jest Itys. Pozwól.uprawy roli. Do pasa miał postać ludzką. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. Przybył i odniósł zwycięstwo. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. Tereus zgodził się i obiecał. a zamiast nóg ogon węża. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. a żonie skłamał. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. A gdy ów zapytał. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. . Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. Ateńczykom źle się wiodło. która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. Po nim panował Erichtonios. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. że ją sam przywiezie. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. niby kłos zboża. podobnie jak Kekrops. uwieńczona bluszczem. Filomelę w słowika. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. natychmiast wszystko opowie siostrze. Małżonkowie odjechali do Tracji. lecz urodził się wprost z ziemi. ciesząc się swym synkiem Itysem.

Przekonała się naocznie. że Kefalos ją zdradza. a wracał późną nocą. cisnął w tę stronę oszczepem. i już miała wyjść z ukrycia. Erichtonios żył długo. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. tak się przeraziły. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. który był ongi zięciem jednego z ich królów. Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. Domyślono się wnet. i uniósł do Tracji. który z domu wychodził o świcie. że mowa o Boreaszu. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. mniej więcej w tym miejscu. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. porwał ją bóg wiatru. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. stojącej na pełnym morzu. gdzie miał pałac na górze wysokiej. gdy wtem on.więc uchyliły wieko. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. Zdawało się jej. Dzieje Tezeusza . Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. że to zwierz jakiś się zbliża. modląc się do nich o pomoc. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą. że podejrzenia jej były niesłuszne. Boreasz. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. że dostały obłędu. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. doczekał się dzieci i wnuków. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. albowiem niepodobna.

A był on jeszcze bardzo młodziutki. Ajgeusa. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. Nadszedł wreszcie czas. Jeżeli zaś wszyscy . wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. Ale nikt się z tego nie cieszył. był obcego pochodzenia. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. Matką jego była Ajtra. a wedle tego. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. który grasował w okolicach Maratonu. zaczęli się śmiać. że gdy ich syn dorośnie. który przejazdem bawił w Trojzenie. Pokonał Skirona. Po drodze walczył ze zbójcami. czy za długie. poznał Heraklesa. W Atenach wówczas niedobrze się działo. Chcąc pozyskać miłość ludu. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. Tezeusz. lecz zanim się rozstali. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. białe ręce i długie włosy. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. a jeden z nich powiada: “Hej. a kiedy miał lat pięć. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. pokazał jej miecz i sandały. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. królewna z Trojzeny. od kiedy to nastał zwyczaj. które ukrył pod ogromnym głazem. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. czy łóżko było dlań za krótkie. prosząc. pracujący przy świątyni. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. Na jego widok mularze. bracia. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. Ajgeus porzucił ją. który mordował ludzi w ten sposób. i powiedział. Straszny to był haracz. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. słuchajcie no. Tezeusz chował się zdrowo. Wielka więc była radość. niźli sięgał dach świątyni. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele.Najświetniejszy bohater ateński. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. miał delikatną cerę. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. Minotaura. Tezeusz oświadczył. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi.

Tylko córka królewska. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. coś jednak musiało się po drodze odmienić. przejść. lecz głos łamie się pod szumem fal. zabił go i wyszedł tą samą drogą. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. Wreszcie spotkał Minotaura. Było tam tyle pokoi. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę.. co ma robić. jak skały powtarzają za nią to imię. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. za domem i ze strachu. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki. Woła Tezeusza i słyszy. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. rozsnuwał kłębek.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. Płacze. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. sieni. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. . który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście.. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął. że w oddali widać żagiel okrętu. Wbiega na górę i zdaje się jej. Płacze z żalu za ojczyzną. Krzyczy z całych sił. że ktokolwiek wszedł. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała. Zaczyna krzyczeć. nad którym świeci pobladły księżyc. nawijając nici na kłębek. zwanym labiryntem. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. aż ręce opadają omdlałe. A z nim Ariadna.zginą. Ariadna. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła. schodów i krużganków. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże. Chłód ranny budzi ją ze snu. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. Kochali się bardzo.

Dopiero gdy wylano libację.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. które ślubował bogom. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. jak o to prosił Ajgeus. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. . Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. herold trzymał się z daleka. Pytał więc co chwila otaczających. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. zbliża się do niej Dionizos. którzy z nim byli. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. żebyś była moją żoną". rzucił się z rozpaczy do morza. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. piękny jak dzień. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. Gdy Ariadna otwiera oczy. Ajgeus. pewny. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. Herold przyjął wieńce. jakby go chciała prosić. bo zdaje się jej. lecz zamiast ustroić nimi głowę. aby mu nie przeszkadzać. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. menad i bachantek. o czarnych żaglach. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. Ariadna przymyka powieki. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. zawiadomił go o śmierci ojca. I tak opowiadano. że syn zginął. że śni. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. jako zwiastuna pomyślnych wieści. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary.

Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. Mieli oni rysy delikatne. ze stolicą w Atenach. W procesji szły jeszcze kobiety. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. oni zaś tak wyglądali. na podobieństwo tych. którzy nieśli święcone gałązki. Tezeusz często wyjeżdżał. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. aby zachować świeżość i miękkość cery.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. iż zginął gdzieś na obczyźnie. ruchy i chód dziewcząt. wybranych losem. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. że chciał ją uwieść. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. Wreszcie dał im przebranie kobiece. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. . W ślepym gniewie przeklął syna. pozostawiając mu syna. że porwał królową Amazonek. Płakała przy tym tak szczerze. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. niosły wszelakie prowianty. Antiope. Antiope umarła. Nauczył ich udawać głos. i opowiadały różne bajki. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. że Fedra go już odżałowała. Hipolita. córką króla Minosa. że niepodobna było domyślić się ich płci. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. nudził się na zabawach dworskich. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. mniemając. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. rozbity o kamienie. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. Tymczasem Tezeusz powrócił. że Tezeusz uwierzył. Skończyło się na tym. Hipolitos chował się w domu macochy. jakby na drogę dla swych synów i córek. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał.

Była to nieostrożna uprzejmość. Tezeusz. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. pod okiem matki staruszki. Zawrzała walka. Ajtry. W czasie poszukiwań ujrzał orła. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. pośliznął się i spadł w przepaść. wynikła groźna wojna. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. pół konie. Pewnego razu przechadzał się po górach. Jakoż więcej nie wrócił. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. nad którymi panował Pejritoos. . Te zmagania Lapitów z centaurami. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. Tezeusz przyjechał na wesele. u króla Likomedesa. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali. opanowawszy wyspę. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. darł murawę pazurami. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. odnalazł grób Tezeusza. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. wówczas siedmioletnią dziewczynkę.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. na łowach i rozbojach. córkę króla Tyndareosa. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. który wzleciał na wzgórek i. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. wiedli życie dzikie. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. Pejritoosie. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. Lecz wódz ateński Kimon. którego otaczała cześć powszechna. mając już lat pięćdziesiąt. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. Ci centaurowie. Po co to uczynił — nie wiadomo. pół ludzie. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę.

przyjęli je z procesją i ofiarami. upojeni radością. i z takim przepychem. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi.jakby chciał się dostać do wnętrza. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. obok zaś żeleźce włóczni i miecz. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. Ateńczycy. ściekający wolno po kamienistym. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. szumiąca zbożem. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. Garncarze ateńscy. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. obchodzą ku jego czci uroczystości. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. Działo się to w roku 474 przed n. widząc w tym znak boży. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. łatwo wysychającym łożysku. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. żyzna i słoneczna. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. budują mu świątynie. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). Kimon. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. Była ona tak piękna. że Dzeus . w dniu. którą w starożytności zwano Argolidą. od głównego miasta Argos. Pochowano go w środku miasta. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. e. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. tj. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich.

jak to zwykle bywa. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. które jątrzyły się i krwawiły. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. by ją uwolnił. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. aby jej wrócił postać kobiety. Przebiegła tak cały świat.w niej się zakochał. Hera zaś nie poniechała zemsty. Wówczas Io wydała na świat syna. aż stanęła w Egipcie. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. prosi. stuoki Argos. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. lecz pozostała krową. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. który był królem Egiptu. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. Tułał się po Azji i Europie. zastał tam wojnę domową. rozmawiał i śmiał się wesoło. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. jak szedł z Io. który nie dawał jej ani chwili spokoju. że naród jemu oddał koronę. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. posłał Hermesa. gdyż miał pięćdziesiąt córek. Io była wolna. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. mówiąc. aby go Hera nie zobaczyła. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Żeby zaś zacieśnić te więzy. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. wreszcie Argos. Kiedy wreszcie przybył do Argos. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. który miał sto ócz i nie spał nigdy. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Danaos zgodził się. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. Epafosa. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. Ilekroć pragnął ją odwiedzić.

wsiąka w ziemię. gdzie siedziały Gorgony. którą rzucił do morza. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. nagle oświadczył. Atena. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. i buciki skrzydlate. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. kły jak u dzikiej świni. w mniemaniu. Ale nie był szczęśliwy. do której nigdy nie docierał promień słońca. Oczywiście zgodził się chętnie. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. a co jeszcze w sitach zostanie. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. Ojnomaosa. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. które sobie wzajemnie pożyczały. które mu złożą w dniu ślubu. zwanych starkami (graje). jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. Lecz najmłodsza. Kiedy więc przyszła kolej na niego. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. który miał śliczną córkę. gdzie mieszka owa Meduza. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. Dostał jeszcze hełm. który go czynił niewidzialnym. Chciał się z nią ożenić. córki króla Elidy. wymieniać zaczęli podarki. poradziła mu. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. Tego tylko czekał Polidektes. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. a oddał nie prędzej. Natychmiast wszyscy. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. że zginie z ręki własnego wnuka. Perseusza. aż wskazały mu dokładnie miejsce. Polidektes. ale obawiał się Perseusza. Król więc rozmyślał. opiekunka bohaterów. Kiedy więc Danae powiła syna. bo beczka dna nie ma. jak to bywa w takich razach. niźli dostanie głowę Meduzy. . a woda zawsze z sit upływa. a skrzydła ze złota. Danae. jednej z trzech strasznych Gorgon. zanim ją doniosą do beczki. gdzie znajdował się i Perseusz. ręce z brązu. Meduza. aby mógł latać w powietrzu. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. Dzień i noc trudzą się. nie zakochał się w Danae. aby napełnić beczkę bez dna. Żyły one w jaskini. gdyby król wyspy. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp.

zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. w której odbijała się postać Meduzy. Ale Perseusz zabił go. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. że jest piękniejsza od nereid. kto na nią spojrzał. Ledwo skończyła opowiadanie. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. nigdzie nie mogły go dojrzeć. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. Pegaz. chlubiła się. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. aby odszukać starego dziadka. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. wyjął z torby głowę Meduzy. uciął jej głowę. którą miał na głowie. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. iż kiedy przybyli. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. Wszyscy troje: Perseusz. odprawiano w Argos igrzyska. Polidektes. do matki. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. Kasjopea. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. Akrizjosa. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. Zdarzyło się właśnie. Bogowie zapraszali go na Olimp i . Tak spełniła się przepowiednia. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Matka jej. który czynił dzikie spustoszenie. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. lecz z powodu owej czapkiniewidki. obracał się w kamień. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Podszedł więc do niej. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. Aby kraj uwolnić od zagłady. schował do torby i odleciał. Było z nią źle bardzo.była najstraszniejsza.

głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. która ustawicznie chwieje się. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. niejakiego Myrtilosa. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. że zaczął podejrzewać. Dzeus na to patrzył przez palce. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. Poznali bowiem. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody. Dzeus wrócił chłopcu życie. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. Z początku zachowywał się nieśmiało.sadzali przy swoim stole. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. którą Tantalos szczególnie zachwalał. Pelops nie dał się odstraszyć. Postanowił o tym się przekonać. którą obiecywał oddać temu. jakby miała upaść. gałąź odchyla się gwałtownie. czy bogowie są naprawdę bogami. Miał on śliczną córkę. Tantal czuje głód i pragnienie. zrzucił go podstępnie . a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. kto go zwycięży w wyścigach. niedaleko Olimpii. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. wśród której stoi. W strachu. że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. Okazało się wtedy. bo bardzo go lubił. że było to ciało królewicza Pelopsa. Hipodameję. Jedna tylko Demeter. natychmiast woda gdzieś znika. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. Rozzuchwalił się tak dalece. gdzie panował Ojnomaos. Postawiono go w sadzawce. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. zjadła kawałek łopatki.

w purpurowych płaszczach. niepomny dawnych uraz. Działo się to wszystko w Mykenach. a stąpał tak delikatnie. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. otoczonym murami z olbrzymich głazów. córka Agenora. którą tak hojnie rozlewali za życia. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. gdzie bawiła się z rówieśnicami. naszywanych złotymi blaszkami. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. “Złote Mykeny". władcy fenickiego miasta Sydonu. a pieczeń. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. lecz ginął od miecza. w zamczysku ponurym. ze złotymi pektorałami na piersiach. chce odtąd być mu przyjacielem. Tiestes. Słońce się wówczas schowało. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. rozdział pt. sztyletu lub trucizny. nienawidzili się okrutnie. Miał sierść lśniącą. by ów przybył doń w gościnę. Lecz pod koniec biesiady. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. rozczulono się i ucałowano. o rdzawej barwie. z natury łagodniejszy. Przechadzał się wśród kwiatów. z maskami złotymi na twarzy. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. Tiestes nie odmówił. wypito moc wina. która mu tak smakowała. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. W * Zob. Posłał z przeprosinami i błagał. Dwaj synowie Pelopsa. . dążył do zgody. podawały mu zioła soczyste. w lśniących pancerzach. Zjedzono smaczną kolację. Dziewczęta oblegały go dokoła.ze skały. kochający złoto. Nocami wychodziły te mary krwawe. Aby przebłagać te błyszczące strachy. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. jakby na nich krew przyschła. Wśród gór jałowych i nagich. panowali królowie twardzi. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Lubiła chodzić nad brzeg morza. Atreus i Tiestes. że. przyrządzono z ciał tych dzieci. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę.

który z ich pomocą założył miasto Teby. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. W lesie. że jest dobrym królem. Oto bowiem wnuk jego. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. Jałówka wiodła go przez łąki. Rządził mądrze i sprawiedliwie. aż przystanęła. Kadmosa. obejrzała się wokoło i legła na trawie. którą osłaniał klon cienisty. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. Zawołał swego syna. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. Kadmos poszedł. gdzie ma założyć nowe gniazdo. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. a całe cielsko wzdymało się jadem. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. a bogowie widząc. córka Semele . Powiedziano mu. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. ale po długich. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. Wpadł do morza.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. który zakochał się w ślicznej pannie. W wielkiej muszli. ujrzał smoka. zakreślając olbrzymie łuki. że zabił potwora na miejscu. Tak dopłynęli do Krety. Był to sam Dzeus. popłynął. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. córkę Aresa i Afrodyty. że była jak stół równiutka. W istocie. Tak się stało. poszedł ich szukać. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. miejsce było wyborne do założenia miasta. Akteon. przy źródle. lasy i góry. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. gdzie się ona zatrzyma. którą ciągnęły rozhukane trytony. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie.

że nie rozumie. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. co znaczy po prostu “wilk". Jeden z jego następców. zabili Lykosa. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. a Dirke przywiązali do rogów byka. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. w którym była zaklęta jej dusza. że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. zdobyli zamek królewski. Szli w nocy. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. Z kamienia. a . Penteusa. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. kobietę niegodziwą. poruszone czarodziejską muzyką. Przyszło im to bardzo łatwo. Agaue. Amfionem i Dzetosem. Ino. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. Bogowie zamienili ich oboje w węże. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. Zebrali garść tęgich chłopców. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. same się zbierały i układały rządkiem. Kiedy jednak podrośli. spełniali ofiarę bez ognia. trzecia córka. dotknięta zniewagą. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. do Sipylos. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. która ma tylko dwoje dzieci. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców.spłonęła wśród gromów i błyskawic. zabiła własnego syna. który w następstwie ożeni się z jego żoną. imieniem Niobe. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. że polegnie z ręki własnego syna. że kamienie. miał za żonę Dirke. Lykos. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. płynęły łzy strugą jasnego źródła. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. nie chcieli dłużej znosić poniżenia. Latona. druga córka. Wyrocznia ostrzegła go. w szaleństwie rzuciła się do morza. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. Mówiła. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. Wróciła do swego ojczystego miasta.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. Ludzie zamykali się po domach. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. Wziął je. Pegaza. i zrozumiał. Kraj odżył. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. Ziemia była dla niego za mała. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. iż zdawało mu się. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. warczał. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Legendy lakońskie W Sparcie. Potwór ciskał się. Spadł w przepaście górskie. Tu był kres jego dumy i chwały. ponieważ . osmalony ogniem niebieskim. który włóczył się po lasach i polach. Król rozczulił się. Pocisk miał ostrze z ołowiu. Ale oboje byli smutni. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. strzelał ogniem. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. podarł list Projtosa. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Ledą. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny.koza. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. drżąc z trwogi przed potworem. Gdy się obudził nazajutrz. których światło ćmiła nędza klęski. tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. stolicy Lakonii. odszedł na pustynię. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. dymił. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. Potwór zdechł. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. że wszystkiemu podoła. ranny i bezsilny. co to znaczy. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. ujrzał obok siebie złote wędzidło. aby go ukłuć oszczepem. Bellerofon wcale się nie bał. Z oczyma obłąkanymi. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. ale nie wiedział.

bezdrzewne. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. Elma. takie jak zwykle znoszą łabędzie. Leda schowała je w złotej puszce. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. Żeglarze znają te ogniki. szukali dojścia do parowów otchłannych. w których ginie echo zrzucanych kamieni. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. walczyli z olbrzymami i potworami. gdzie z hukiem lecą wodospady. Polideukes był straszny w walce na pięści. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. śliskie i niebezpieczne. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. wyścielonej miękkim puchem. Morze Egejskie oczyścili z piratów. wpadali w wąwozy nagie. obdarzył siłą nadludzką. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. rzucać oszczepem i dzidą. wśród drzew morwowych i kasztanów. gdzie czuje się smak wiatru od morza. Darli się po przepaściach. Tajget wychował ich. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. więc mówiono.nie mieli dzieci. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. Uczono ich biegać. Kiedy podrośli. Byli wzorem miłości braterskiej. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. że pochodzą od Dzeusa. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. ogarniały ich pustkowia. w szerokie korytarze kamienne. zdrowiem ciała i duszy. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. strzelać z łuku. szli z każdą wyprawą bohaterów. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. Była w nich bowiem jakaś moc boża. bez źdźbła trawy. Idąc stromymi ścieżkami. Polideukes nie chciał . Nie mieli rodziców. napełnione powietrzem dusznym i gorącym. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. i nazywają je dzisiaj ogniami św. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku.

mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. gdzie byli patronami rycerzy. przedzierzgnięty w byka.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. Legendy kreteńskie Europa. Alkmeną. bo tam mieszkała jego córka. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. a że nie mogli się zgodzić. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. Po śmierci . którą porwał Dzeus. Formion nie chciał. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. Czasem jednak schodzą na ziemię. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. gdzie był jej wizerunek cudowny. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. Ich kult przeniósł się później do Rzymu. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. Siostra Dioskurów. aby bogini obdarzyła je urodą. W wielu miejscach. Dał im inną komnatę. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. Helena. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. konno jadących. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. przeto się rozłączyli. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. Podali się za podróżnych i prosili. który zajmował dom niegdyś ich własny. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. wdową po Amfitrionie. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród.

żeby nie uciekły. Miał w tym trochę słuszności. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. urodziła dziecko. który ślubował nie śmiać się nigdy. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. a sądząc. jakby postacie jego ruszały się. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. na uroczyste święta. a po nim jego następcy. Tym bardziej że był godny sławy. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. patrzyły. labirynt. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. aby podziwiać kunszt tego artysty. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. ani żywe. gdzie odtąd mieszkał. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. Jego żona. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. Był to rozumny król. świder. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. o którym mówiono. zaczął rzucać weń kamieniami. o niezliczonej liczbie pokoi. Król nie pozwolił. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. dla jego wielkiej prawości. grundwagę. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. Niejaki Parmeniskos z Metapontu. ani z jego tworów. Król obawiając się. Król kochał go tak bardzo. Gdy go Tezeusz zabił. chodziły. tak iż ma się wrażenie. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. Przede wszystkim śmieszne. np. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. Pazyfae. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. trapiony tęsknotą za ojczyzną. gdy Dedal. Nie było jednak szczęścia w domu. Tymczasem Minos panował na Krecie. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. które miało kształt byka i człowieka.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

zbladł. Pewna i niewzruszona. trzeszcząc i jęcząc. stojącą w rogu sypialni. Upadł. Żar objął ją łakomie i zapalił. wygładzała fałdy. Meleager. zadrżała jej ręka. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. lecz na koniec przyznano. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. która płonęła krwawo. Śmiał się poczciwie. Wysłuchała relacji spokojnie. Kogo zaś ona zwycięży. ciężko. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. z wyrzutami. rozścielała na zydlu. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. otworzyła Altea okutą skrzynię. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. jak mściwa bogini. ale do Meleagra przypadli wujowie. Zresztą. . o nic nie pytał. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. Atalanta wróciła do ojca. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. że powinna wyjść za mąż. umarł. A więc jej syn przestał być jej synem. bracia królowej Altei. bardzo ostrożnie i łagodnie. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. przekładanych wonnymi ziołami. straszliwy ból we wnętrznościach. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. Otoczył ją ramieniem i wygodą. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. że spotkało ją coś smutnego. z pogróżkami. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. A w tej samej chwili. domyślał się wiele. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. źrenice przygasły. pośród obozowiska leśnego. Wybierała jedną po drugiej. zaślepiony miłością do Atalanty. odeszli na stronę. jakby to było nieudźwignięte polano. Pod ostatnią suknią. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów.się o to długo. zabije go jak psa. posępni i obrażeni. że mu już czas wnuki piastować. Powoli. na samym spodzie. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. Podniósł się wrzask. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. cześć rodu królewskiego. Widząc. kto ją w biegu prześcignie. jakby wszystka krew z niego uciekła.

która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. Nie był brzydki. za nim Atalanta. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. Uzurpator. Kobiecina pozdrowiła go pięknie. Peliasa. Jakoż od . Tymczasem. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. w czystości języka. dość głęboką. Trzecie. postanowił zabić niemowlę. owszem. młody był i silny. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. że umarł. jedno od drugiego piękniejsze. Pobiegł pierwszy. która ich oboje zmieniła w parę lwów. podstęp. Nazywał się Hippomenes. pobożny Ajzon. że to była bogini Hera. miał niegodziwego brata. pod osłoną nocy. myśli i obyczajów. że ich jedynak jest chory. Ci zaś rozgłosili wieść. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Królewicz nie wiedział. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. Szukając brodu dotarł do miejsca. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury.. Słaby król zawsze mu przebaczał. Któregoś dnia stanął nad rzeką. by ją przeniósł na drugą stronę. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. Jazon. jedynej powiernicy tego podstępu. Podstęp to był.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. jeszcze wtedy. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców.. Dziewczyna pochyliła się. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Hippomenes już u celu. zebrawszy garść zuchwalców. jakże je tak zostawić?. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. aby je podnieść: było bardzo ładne. szeroko rozlaną i. życzyła szczęścia i znikła. matka. a w kilka dni później. jak się zdawało. aż w końcu Pelias. czwarte. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. Ale oto już meta. Cóż to? A tak. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. Po chwili drugie — i to podniosła. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia. dawno tam przybył. Stanął do wyścigów. W biegu upuścił złote jabłko.

i opowiedział mu historię jego rodu. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. na którym właśnie składano ofiarę. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. W nędznej chacie mieszkał dawny król. Odtąd Pelias nie miał spokoju. że nie zauważył. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. że ty nim jesteś. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. z żoną i kilku niewolnikami. modlący się. krzepkiej i wyniosłej postawy. — Pięknie — rzecze król.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. Jazon. Gdy wychodził z pałacu. — Wiedz zatem. szedł tak spiesznie. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. . Za miastem rósł gaj święty. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. Około południa dojrzał mury miasta. obuty w jeden tylko sandał. a oto stał się człowiekiem. Idź więc i przynieś złote runo. z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. a wtedy król: — Co byś uczynił. niespokojny i chmurny. do głębi poruszony niedolą ojca. Powiedział śmiało. przepełniony radosną młodością. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. którzy przechodzili mimo ołtarza. z oszczepem w prawej dłoni. żyjąc cicho i w odosobnieniu. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. Było to Jolkos. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. który zejdzie z gór. zbliżył się doń stary sługa. Do dziś był jeszcze niczym. ten sam. Czas był śliczny i Jazon. obuty w jeden sandał. Jazon oniemiał. Trawiła go bowiem zgryzota. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. którego obawiają się królowie. jak się nazywa. składając ofiary i modląc się do bogów. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. I w tej chwili.

i wracaj z błogosławieństwem bożym. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. Był w tym wieku. które od jej imienia nazwano Hellespontem. Mała Helle. Było to zwierzę cudowne. Oddam ci berło. krainie nad Morzem Czarnym. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. Otóż wiedz. Baranek przelatywał ponad górami. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. a złote runo król Kolchidy. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. zerwała się gwałtowna burza. aż się ów zestarzał i sam prosił. która oddziela brzegi Azji od Europy. Dziwna była historia owego złotego runa. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. Ale mówiliśmy o złotym runie. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. Ale i Nefele czuwała. straciła przytomność i spadła do morza. Lecz w wąskiej cieśninie. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. Fryksos zbudził się natychmiast. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. aby odwrócić gniew boży. pieścił. W nocy mieli wyjść za miasto. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. które już cięży mej dłoni. Idź. Ajetes. gdzie będzie na nich czekał baranek. gdzie zechcą. Ino przekupiła posłów. aby go zabić. którzy zanieśli królowi odpowiedź. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. Fryksos wylądował w Kolchidzie. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. boskiego pochodzenia. Nigdy . Z daleka już posłyszał beczenie baranka. który ich zaniesie.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. Baranka chował. jakeś to obiecał. przynieś je. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. całe pokryte złotym runem. Przestał się więc wahać. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. córką tebańskiego Kadmosa. co czynić. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać.

Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. odczepiona z cumów. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. pięknym jak dzień Hylasem. Peleus. Bohaterowie jedli. Snadź później odleciał ich ten odór. a Jazon. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. lecz mocny wiatr wydął żagle. co znaczy: szybki. bystrooki Linkeus. Zaczem zjawili się mniej znani. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. czyje nieszczęście nas zebrało. Sama Atena czuwała nad tą robotą. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. Zjawili się przede wszystkim ci. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. zakochany w królowej. ma nami dowodzić. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. Ten. Złożył ofiary bóstwom morskim. w zbroi błyszczącej. tak że nie trzeba było wioseł. potężny. Kastor i Polideukes. świetny chwałą przewag znakomitych. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. w ogóle nie . wypłynęła na bławe obszary morza. Lekki. rosły. więc Tezeusz. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. którego wzrok przenikał do głębi morza. Nestor. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Asklepios. rządziły same kobiety. Nie było wcale mężczyzn. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. których nigdy nie brakło. Meleager. Szukano wodza. ani siebie obdzielać. Pejritoos. Na wyspie panowały dziwne stosunki. Pogoda była wyborna.

harpie więcej nie wróciły. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. Fineus. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. jak się łowi zwierza w dole. pełni otuchy. Wtedy poszli na pobliską górę. monstra okrutne. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Herakles dał sobie z nimi radę. U wejścia do Morza Czarnego. ogromnej siły i postawy. Biedny król umierał po prostu z głodu. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. Za to. Kalais i Dzetos. synowie boga wiatru Boreasza. jakich im Fineus udzielił. na której wznosi się miasto Kyzikos. Argonauci.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. zwane Symplegadami. jakby się chciały objąć. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. Argonauci. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. zamykały wjazd dwie dziwne skały. aż dotarli do miejsca. a niedobitków powalili herosi. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. a ciele ptaka. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. którzy w czas nadeszli. nieprzebranym. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. aby okręt schwytać. jechali brzegiem Tracji. zeszli do przystani. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. idąc za radą Fineusa. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. że go tknąć nie było można. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. Drzewa okryły się owocami. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . ilekroć Fineus zasiadł do stołu. i modlili się żarliwie. Ptak przeleciał tak żwawo. Co chwila przyskakiwały ku sobie. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. gdzie żył ślepy król-wróż. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. o twarzy kobiecej. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. Przylatywały. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. i znów odskakiwały.

zarosłe bluszczem. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. Wysłuchawszy. stał zamek królewski. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. jacy się z tego siewu narodzą. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. Ale zwyczajem rycerskim żądam. a latem zimny jak lód. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. Są one ze spiżu. winoroślą i kwiatami. trzecia dawała wonne olejki. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. Nazajutrz. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Uczyniła się cisza. które mu dam. korzystając z chwili. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. posieje zęby smocze. w purpurze i z berłem w dłoni. aby wpierw wypełnił warunki. U stóp Kaukazu. które stwierdzą jego siłę i męstwo. dziwo dla oczu. z czym przychodzą. Bohaterowie. Pośrodku był wolny majdan szeroki. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. który zimą był gorący. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. gdy urwiska odskoczyły od siebie. który w gaju strzeże złotego runa. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. Osobno stanął lud kolchidzki. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej.lotek z ogona. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. siedział na wzniesieniu. Orfeusz. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. Mówił. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. . Król Ajetes. opowiadał później. zaorze Pole Aresa. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. i pokona mężów zbrojnych. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy.

piękny jak posąg boga. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. z której przed kilku godzinami powstali. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. błyszczący oliwą. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. rzucił go w sam środek synów smoczych. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. Zanim słońce zaszło. Grecy wydali okrzyk radości. Córka Ajetesa. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. Siła nadludzka weszła w jego członki. I oto dziw niewymowny: ci. zakochała się w nim. urodziwy i taki inny niż mężczyźni. Jazon szedł bez obawy. Zbliżył się do potworów. lecz porwawszy głaz ogromny. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. nagi. Znów nie uląkł się. który nigdy nie spał. Przy drzewie czuwał smok. Gdy pole już było zorane. Zdumieli się Kolchowie. Jazon poszedł tam w nocy. którą członki namaścił. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . że czemuś nie dowierza. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. Zdawało się. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. założył do pługa i tak pędził przez pole. Jazon unikał jego wzroku. Medea. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. którzy przed chwilą szli ławą na niego. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. albowiem te wątpliwości były słuszne.albowiem oto Jazon szedł ku nim. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. bohater zasiał na nim zęby smocze. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. a zioła magiczne sprawiły. których widziała dotychczas. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię.

którego uciekając porwała z domu. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. zatrzymał okręty. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. dzielącą brzegi Azji od Grecji. Zgroza ogarnęła bohaterów. Że go tą złotą wełną nabawiła. Złożony ciężką chorobą. całą flotę. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. aby je pozbierać. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. ówdzie ustanowili igrzyska. był innego zdania. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. która uciekła z domu ojca. Jazon. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. Król Ajetes ścigał Argonautów. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. trzeci. Niewielką przestrzeń. Wówczas Medea zabiła swego brata. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. Wracali okryci chwałą. Dzeus. oczywiście. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. przemierzali wiele lat. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. Wypłynęli wczesnym rankiem. dogorywał w domu.wypowiedział słowa nieodparte. za nim drugi. Gdy Jazon . na zachodzie czy północy. zamorskie wędrowanie. małego Absyrtosa. że dla baraniego futerka puścił się w długie. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. Nie było po prostu miasta. Medea była przy nim. a z nim cieszyła się Medea. niby fala. odwrócił się od Argonautów. mszcząc niesłychaną zbrodnię. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania.

i dla bogini Młodości. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. jęczała ziemia. ziemi. W ręku miała sierp. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. bogini czarów. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. wiatry. wiatry odwracać i przyzywać. chmury zgromadzać i rozpędzać. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. sama. Medea wyszła z domu. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. góry. i trochę piasku obmytego odpływem morza. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. na jej rozkaz drżały góry. rzeki. wodą i siarką. słońce. W istocie miała moc wielką. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. wzięła pochodnie. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. umarli wychodzili z grobów. Czarodziejka skinęła głową. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. Służyły jej duchy powietrza. Teraz kazała wszystkim odejść. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. obeszła dokoła płonące ołtarze. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. by nie sięgały po życie Ajzona. jak bachantka. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. Na niebie świeciła pełnia. z włosami spadającymi na nagie plecy. jeziora. Z rozpuszczonymi włosami.wszedł. . wszelakie bóstwa leśne i nocne. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. Gdy się to wszystko zagotowało. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. zanurzyła je w krwi zwierząt. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. bosa. nieba. wstrzymywać bieg rzek. w szacie nie przepasanej. spokojne morze wzburzyć. i tajemniczych kamieni.

Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. I aż się zdziwił. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. Przeświadczenie. że zamierza żenić się z Kreuza. że przecież jej wszystko zawdzięcza. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. Z pokorą pocałowała go w rękę. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. gorejące niezwykłym płomieniem. było dlań przykre. wschodnie. Posiadała moc okrutną. więc okrutną obmyśliła zemstę. prosta i cicha Greczynka. mówiąc. Nic nie pomogło. niewygodne i paliło go wstydem. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. przywarła mocno i parzyła jak ogień. kawałki. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. aby to samo uczyniła dla ich ojca. Widząc. dziękowała za wszystko dobre. Nosiła szaty jaskrawe. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. który stary był i chory. Kreuza natomiast. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. Córki jego naradzały się długo między sobą. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. Miała włosy czarne i czarne oczy. a że serce miała okrutne. śliczną Kreuzę. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. Medea wiedziała. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. które miała od niego. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. Sam Dzeus w niej się kochał. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. Próbowano gasić. odkąd poznał córkę Kreona. ale go odrzuciła. . ale inne. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. Szata. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. przyległa. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. Gdy to uczyniły. zgoła bezsilne. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. Medei bał się zawsze. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. że Medea była również piękna. Prawda. Kreon. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja.

Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. posłyszawszy jęki Kreuzy.zatruta w jadowitych sokach ziół. wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie. co się stało z Jazonem. Mówią. Medea zaś. Nie wiadomo. . Krzyczała w męce śmiertelnej. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten.

Afrodyta puchar złoty. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. Na koniec stało się tak. ubiegali się o jej rękę. brała na się wszelkie kształty. zakochał się w bogince. który będzie potężniejszy od swego ojca. czy lwie pazury szarpały. że boże sądy — Kędy się skryję. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. stary dziad morski. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. że owa śliczna panna urodzi syna. a gdy ją próbował chwytać. znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. A właśnie książę tesalski. że Dzeus i Posejdon. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. zmieniając swą postać. wymykała się nagle. Stawała się raz ogniem. Hefajstos miecz hartowny. puszkę cudownej soli. a teść. kiedy byli jeszcze kawalerami. nie puszczał. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. widzę. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. wężem. a gdy ją ujął w ramiona. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. uciekała. Hera cudną szatę. który zastępował panu młodemu ojca. Peleus. Twoją wolę uczynić. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. Nereus. Ale ona go nie chciała. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. Ilekroć znalazł się przy niej. lwem. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. Strumieniami lał . to znów wodą. To wnet ostudziło zapały bogów. czy płomienie go paliły.HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna.

Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". piękny pan. od której spłonęło całe miasto. Powstało takie piekło. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. które podeszły blisko. było tak nieprawdopodobne. Tak się stało. Parys pomyślał. że Dzeus musiał się wmieszać. gdzie zostawiono dziecko. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. by mógł je dobrze obejrzeć. na łąki zielone. nie kazał jej posłać zaproszenia. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. Gdy się uciszyło. Dzeus. zapowiedział. znosząc daniny bogate". Na koniec zrozumiał. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. króla Troi. w którym mieszka. a szałas. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. że wydała na świat żagiew. których oczywiście nie zaproszono. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. Ale to. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. Najgłośniej krzyczały: Hera. ta je mieć będzie. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. Atena i Afrodyta. przechodząc obok miejsca. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. ujrzał. którego urodzi. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. Hekabe. bogini niezgody. co powie ten obcy. że prosił. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . zacieka wodą w porze deszczów. Wróżbici wyjaśnili. co usłyszał. stanie się przyczyną zagłady państwa. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. że syn. będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. Kiedy tak wesoło ucztowano. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. że jest w istocie biedny. miała sen. podpełzały pod wrota. Parys był synem Priama. aby się zemścić. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. znając jej swarliwy charakter. Przyszła. gdy Hermes stanął przed nim. Noworodka więc oddano pasterzom. własną piersią karmiła Parysa. Parys zdjął czapkę i czekał. że nimfy lasów i gór. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. Pomiędzy boginiami zakotłowało.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. jak niedźwiedzica. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. Jeśli mnie oddasz jabłko. Myśląc tak.

a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. w domu króla Menelaosa. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. Żegnając się z Parysem prosił. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. Helenę. Olbrzymi Ajaks. gotowe do drogi. czynił przegląd rycerstwa. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. Stał na wzgórzu. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. płakała dobra królowa Hekabe. syn Telamona. brat Menelaosa. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. przyznając mi jabłko". Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. Postanowiono wojnę. Wszyscy byli mu radzi. łucznikiem niechybnym. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów".królewskiego. ze swoim bratem Teukrem. Helena. a król Menelaos nie mógł odżałować. w złotej zbroi. aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. król Argos i Myken. Król Agamemnon. nad którymi stała Sparta. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. Dobrał sobie świtę dworzan. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. i odjechał z nią do Troi. syn Oileusa. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. drugi Ajaks. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. Parys stanął do zawodów. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. Dam ci ją". Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. dopóki on sam nie powróci. Stary król Priam płakał z radości. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. żyje najcudniejsza kobieta na świecie. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. że jest bardzo mądry.

ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa. i ci. Królewny krzyknęły z podziwu. z Itaki. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. Odyseusza. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. i Fery mieszkańcy. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. Brakło tylko jednego Achillesa. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. leżącej nad Bojbejskimi wodami. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. kopijnik wyborny. pełne pięknych rzeźb. syna Peleusa i Tetydy. albowiem wróżbici zapowiedzieli. i ze świętych Wysp Echinadzkich. i bransolety z masywnego srebra. Sparty i Messy. Abanci o sercu odważnym i ci. krainę wielkodusznego Erechteusa. i z Rodos. co żyją w mroźnej Dodonie. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. Diomedes. którzy dzierżyli Ateny. bo wielkie i dawne czasy pamięta. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. a . i z kwiecistych błoni Pyrassu. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. gdy przed nimi swój kram rozłożył. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. i spod Mantinei uroczej. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. chodzi i w pancerzu płóciennym. materie barwy purpury. wśród córek królewskich. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. w której przewyższał wszystkich Achajów. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. Fary.Telamończyka. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. dowodził młodzieżą argejską. o głosie donośnym. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego.

i podprowadzono ku ołtarzowi. Kazała złożyć ofiarę z łani. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. Przyjechała wraz z matką. Ilekroć spuszczano z lin statki. Cisza morska. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. stojącą trochę na uboczu. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. Było ich osiem. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. żagle opadały wzdłuż rej. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. ale spowito wełnianymi wstęgami. niby zwierzę ofiarne.jednocześnie pilnie uważał. brzegiem morskim rozłożył grecki. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. zebrali się na modlitwę. gdy pójdzie z nimi. Mijały tygodnie. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. okrętach wyciągniętych na piasek. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. I oto spostrzegł jedną. młodej Ifigenii. Posłano więc po nią do Myken. jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. bo mówiono. Wspiął się na jawor. a w nim stado wróbli. Powiał wiatr pomyślny. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. Przybiwszy do brzegów Azji. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . Zaczęła się wojna. uszykowawszy wojsko na statkach. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. Wąż pożarł je wszystkie. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. spod którego wypływał jasny strumień wody. Kalchas podniósł nóż. Wodzowie. Wróżbita Kalchas objawił. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. a matka dziewiąta. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. na najwyższej gałęzi było gniazdo. Achilles poszedł. jak która z nich się zachowuje. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. gdzie pod osłoną liści.

Z obozu Greków wypadał Diomedes. pod którym wykopano głęboki rów. Menelaos. kochający się w ucztach i zabawach. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. podtrzymywany terasami. przewalał się nad tłumami jak pożar. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. w których dokonywali cudów męstwa lub siły. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. i uczyniła jego ciało odpornym . wprawiona w kamienny pierścień murów. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. prowadzony sposobem wschodnim. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. podnosząc tumany kurzu. najeżony ostrymi palami. Odyseusz. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. w świętej rzece bogów. sam nieczuły na zmęczenie. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. a nawet Trojanie. Występowali naprzeciw siebie. z wysokimi basztami. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. I w pojedynkach. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. czynili częste wypady. Trojanie do miasta. dopóki jeden z nich nie poległ. mocno krzycząc. matki. gdzie u bram czekały ich żony. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. Działania wojenne postępowały dość opieszale. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. Agamemnon. Na rydwanie. ranił. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. nieuległy ranom. póki dnia starczyło. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. bogaty. ciskało się wzajem na siebie. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. zabijał. również zamężnych. W środku miasta wznosił się jego pałac. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. Miastem i państwem rządził stary król Priam. i obalał całe zastępy. przeznaczonych dla synów królewskich. Był to dwór okazały. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. W oddali na wzgórzu stała Troja. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles.

szczerozłotą. Dopiero Hektor go powstrzymał. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. tarzał się po ziemi i płakał. jeszcze piękniejszą . myśleli. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. Trojanie bali się go. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. jakby wszystkie naraz trąby zagrały. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. Chryzesa. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. Trojanie. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. Jadł tłuste ćwierci wołów. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. Lecz zanurzając syna w wodzie. Patroklos. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. jako nie obmyte cudownym strumieniem. wspomagał Trojan. trzymała go za piętę. z życzliwości dla Achillesa. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. Grecy w popłochu uciekali do okrętów.na wszelką broń. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Agamemnon musiał się zgodzić. Trojanie odstąpili. najtęższy z bohaterów trojańskich. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. Lecz wściekły na Achillesa. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. najdroższy przyjaciel Achillesa. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. Achilles posypał głowę popiołem. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. jakiej nikt nie miał na świecie. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. widząc znajomy rynsztunek. można go było zranić. unikał spotkania z Achillesem. Obiecywał złote góry. Uciekali. śliczną Bryzeidę. Dzeus. Postanowiono. Pozwolił. nawet Hektor. odebrał mu jego własną niewolnicę. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. Hektor rozłożył się obozem na równinie. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. I dał mu własną zbroję — cudną. by naczelny wódz oddał brankę. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. i tylko w to miejsce. Dziewięć lat upłynęło. przypadł mu do kolan.

Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. Biegnie. jak most. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. Tę walkę niesamowitą. pyszną kitą. Nie usłuchał. Wówczas bóg z nim stanął do walki. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. dym wyrzucił czarny. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. którą złupił Hektor. o jakiejś kosmicznej sile. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. długą i ciężką.od tej. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . Bohaterowi sił nie starczyło. jaśniał hełm z chwiejącą się. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. trupami ścielił pole i gnał ku murom. niby gwiazda. pędził ich przed sobą jak stado baranów. czarne tamarynty palą. letnim spalone płomieniem. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. Achilles wdział nagolennice. Byłby niechybnie utonął. Prawą dłonią ujął dzidę. na rzut oszczepu. zapała trupy. już cały żałośnie zwiędniały. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. Skamander. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. Na głowie. Wodę w wrzątek zamienia. przez ramię przewiesił miecz. Piersi okrył pancerzem. słabły kolana. prochem walą. Woda sięgała coraz wyżej. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. Drzewa się popalone węglem. Już miał ją przeskoczyć. które sprzągł srebrnymi haftkami. zwiędniałe wywędza. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. prąd począł go unosić. Rycerz sadził wielkie skoki. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. przelata. Wysoki wiąz położył się na wodzie. Lilije więdną. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. w koryto odpędza.

schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. jak szedł taki ogromny. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. świszcze. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. gdy ujrzano. Nie ruszył się z miejsca. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. z wody się wyrzuca. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. Czekał. za przewodem . wzywała go matka płacząc i jęcząc. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. zadrżał Hektor i począł uciekać. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. Ale pod osłoną nocy. Okrył je tuman kurzu. straszny. Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę.. wre. okryty mgłą nieprzeniknioną. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. Gdy go ujrzał z bliska. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. Hektor. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. Achilles zdarł z niego zbroję. Zajmuje się płomieniem. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Nacieszywszy się hańbą wroga.. brzuchem wychodzi na fale. spojrzał ogniowi w oczy. Był to cios śmiertelny. tuż przy marach Patrokla. Otwarły się bramy. gdzie kość łączy szyję i ramiona.Ogniem dotknięta woda burzy się. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. Niech będzie los. ostrym żelazem przekłuł nogi. Wielki płacz podniósł się z murów Troi.

zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. że dopóki znajdował się w Troi. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. Kto żyw. Szli wykraść palladion. W tym czasie zginął również Parys. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. Bohater kończył wieczerzę. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. Król padł na kolana. który miał taką siłę. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. Wiedział. . posadził go na krześle. Chciał wykupić ciało syna. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. A w kilka dni później radość nie do wiary. Troja zaniosła się skargami i lamentem. w kole nereid. Achilles wzruszył się. a gdy je przykryto całunem. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. Helenę wydano za jego brata Deifoba. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. biorąc je za ludzi króla Itaki. Wszyscy opuścili ręce. Przyznano ją Odyseuszowi. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. nikt z Trojan nie wątpił. miasto nie mogło być zdobyte. że odeszła dusza czysta i szlachetna. który mu żołnierze usypali. że zabrakło rycerza bez skazy. Zwołał kobiety. cudowny posąg bogini. nakarmił.Hermesa. Opłakiwała go matka. Tetyda. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. Achilles niedługo przeżył Hektora. Płonący stos. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. napoił. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. Ale ona już chciała wracać do swoich. Grecy odjeżdżają. który pożarł jego zwłoki. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. pocieszył. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. oprzytomniał. Każdy wiedział. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. Podniósł z ziemi starca. zatrzymał wóz.

wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. Miał słuszność kapłan Laokoon. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. Sen pokrywa miasto. obmacywali. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. Jaki podstęp? — śmieją się. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. bijące o wybrzeże. duszą go. Astianaks. jak machina wojenna.biegł na mury. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. tańczą. Lecz prawie . Zgodzili się. Trojanie się zbiegli. Zaczęła się rzeź. Wielki. to może być jakiś podstęp. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. pożerają. zbierały te odpadki. Bluźnił. Zdawało się. bardzo blada. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. gdzie mieszkała Helena. ostukiwali — nic. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. Ciągną drewnianego konia do miasta. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. wróciły. Ktoś doradził. Okręty. więc go bogowie ukarali. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. Menelaos wpadł do domu. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. błaga: nie brać. Trojanie wysypali się na równinę. Obóz był pusty. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. Noc. Grecy wpadli do Troi. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. Przyniesiono powrozy. koń wyrobiony z drzewa. jak i Hektorowe niemowlę. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. Okręty greckie kołysały się na morzu. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. Koń jest tak ogromny. Kobiety wiązano i brano w niewolę. spalić. krzyczy. przyklasnęli. Tak. zniszczyć. Oto znak boży. Ginął każdy. perswaduje. podniesiono żagle. Piją. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. który podstęp wymyślił. Fale. A potem zabawa. W nocy wyszli. aby go można było wtoczyć. że trzeba wiązanie muru rozebrać. to był podstęp. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. śpiewają. otworzyli bramy miasta. razem z jego synami. Oczom własnym nie wierzono.

Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. że na równinie widać poczty królewskie. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. jednym błyskiem oczu. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. Ledwo wszedł do wanny. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Orestes. najwcześniej. kim jest. przejęta myślą o zemście. uknuli plan. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. Elektra. Lud szemrał. nie mówiąc. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Przygotowano mu kąpiel w łazience. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Siekierami zarąbali bezbronnego. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. był zmęczony. Postanowiono. Spojrzeli po sobie i bez słów. Na widok tej cudnej. że Elektra wprowadzi go do pałacu. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. Agamemnon. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Powszechnie myślano. Diomedes i syn Achillesa. Biegły za nim . W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. Neoptolemos. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. Stary Nestor. ale giął kark w twardym jarzmie. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). z jeńcami wojennymi.

Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. W malowanych pokojach było pełno złota. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. co się działo w mieście Priama. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. a zawsze jednako pięknej. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. który go uleczy. schodziła ze swoich komnat. Bóg kazał mu iść do Aten. Był w Egipcie i w Fenicji. co zaszło w Mykenach. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. Ilekroć zjechali się goście. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. Gdy wrócił do Sparty. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. gdzie nastąpi kres jego cierpień. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. Kapłanką była siostra Orestesa. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. ta sama Ifigenia. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. Wyrocznia doradziła mu. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. osłoniętych mgłą i legendą. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. porwali ich strażnicy. Przez siedem lat kołatał się po morzu. kości słoniowej i osobliwego bursztynu. gdy wojska greckie stały na równinie. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona.Erynie. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. strojna i pachnąca. że na zewnątrz obronny. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. Menelaos nie wiedział o tym.

dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. że najdalej za dwa . zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. Polikso wysłała do niej służące. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. na znak skruchy i żalu za grzechy. Z początku udawał szaleńca. na wyspę Rodos. przebrane za Erynie. Odyseusz był przekonany. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. a wojna trwała. z wężami w ręku. a ile prosiąt przybyło. Wojna. Ale podstęp wykryto. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. Polikso nienawidziła Heleny. aby nie pójść. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. Polikso. jakie urodzaje. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli.skiego. ile cieląt. Przyszły czarno ubrane. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. obiecywał jak najrychlej powrócić. Gdy wreszcie Troja padła. nie było w całym obozie greckim człowieka. chleb świeżutki. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. Helena umarła z myślą. Porzucając żonę i syna Telemacha. związały powrozami i powiesiły na drzewie. na którym umarła. Tymczasem lata mijały. który by gorliwiej sposobił się do drogi. Kołysać dziecko. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. uważali za święte. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. rzuciły się na nią. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków.

rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. bo wydzierali się i krzyczeli. Odyseusz powiedział. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Przyszedł dopiero pod wieczór. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. Odyseusz rozpalił ogień. Syn Laertesa odparł. w której mieszkał Polifem.tygodnie. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. że szpik z kości wysysał. że zostaną. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. była pusta: gospodarza nie było w domu. aż . Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. że umie ocenić ten zaszczyt. Wydoił kozy i owce. Pieczara. Zapędził trzodę do pieczary. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. bukłak wybornego wina. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. a gdy się drzewo zajęło. Wszystko to należało do cyklopów. tylko porwał dwóch. ale on nie słuchał. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. Weszli tedy i czekali. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. że nazywa się: Nikt. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. rozszarpał na kawałki i zjadł. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. Był to kraj Lotofagów. Tak mu smakowało. nie chciał już wracać do ojczyzny. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. Na morzu srożyła się burza. Los pokierował inaczej. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. Był wielki jak góra. Na jego widok struchlały im serca. syn Posejdona.

Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. a jednocześnie wzywa pomocy. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. Zaczął się nowy okres tułaczki. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. że cyklop oszalał: mówi. i prosił. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. niechaj późno przybędzie i w nędzy. kto cię oślepił. że nikt mu oka nie wypalił. Wreszcie postanowili się przekonać. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. a w domu niech go spotka niedola". Ale wszyscy myśleli. straciwszy wszystkich towarzyszy. Eola. Posejdonie. Ledwo worek rozwiązali. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. Ale gdy usnął w nocy. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. żeby go pomścili. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. co zburzył Troję. ani . Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. jeślim ja twój syn. Zwołał swoich ziomków. Oni zaś pytali. Zawinąwszy do wyspy Eolii. pewny.drżały ściany pieczary. a ty moim ojcem. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. w którym domyślali się wielkich skarbów. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. ani jego towarzyszy. I odeszli do swoich domów. olbrzymich jak sam cyklopów. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. że zdrajca uszedł. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. który tak go polubił. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. jeśli ktokolwiek zapyta. powiedz: ten. Na koniec przekonał się Polifem. na cudzym okręcie. kto mu oko wypalił. władco ziemi błękitno-grzywy. cyklopie. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. gdzie Odyseusz uwiązał statki. wyleciały srogie wiatry. spraw.

chciała go dotknąć swą różdżką. Dała im jeść i pić. gdzie jest wejście do . uroczej czarodziejki Kirke. która wydała im się nie zamieszkaną. a kiedy swój głód nasycili. córki Słońca. które nasiąkały wodą i tonęły. wypędziła ich różdżką do obory. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. łamiąc maszty. gęsto jak grad. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. a reszta. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. co miał sił. a widząc. Kirke objawiła mu. wraz z całą zdobyczą trojańską. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. Przybili więc do wyspy. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Wówczas spostrzegli. Drugi uciekł. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. przerwała robotę na krosnach. dobrze uzbrojona. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. że czarownica zamieniła ich w świnie. Niedaleko wybrzeża. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami.pasących się stad bydła. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. niosąc śmierć załodze. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. Potworne głazy. A kiedy odjeżdżał. jakby tam leżało ludne miasto. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych. Dojrzawszy gości w progu. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. Odyseusz z połową załogi został na statku. a była taka łagodna i kochająca. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. pochłonęło morze. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. gruchocąc kadłuby. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. a był to okrutny olbrzym. Był to głos pani tej ziemi. W pierwszym domu. poszła w głąb lądu. sypały się na okręty biednego tułacza. Posłano na zwiady dwóch ludzi. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. Podzielili się zatem na dwa oddziały. do którego weszli. W drodze spotkał Hermesa.

Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. Abyś się nie omylił. Patroklos. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. Piły krew i rozmawiały. Achilles. później Agamemnon. póki nie spotkasz takiego ludu. i napojony krwią. którzy nigdy słońca nie widzą. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. wróżył. sędzia umarłych. czekając na Tejrezjasza. która do ciebie wyjdzie z morza". Wybrał kilka czarnych owiec. Długo żeglował. rozciągnięty na ziemi. i nie używa soli. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. Przyszedł na koniec. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. przyszły inne dusze. wreszcie wodę. jadąc do podziemi z wyspy. Antilochos. i dwa sępy darły z niego trzewia. Wtedy wbij wiosło w ziemię. myśl i słowo. Tytios. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. zmieszaną z odrobiną mąki. Wracał tą samą drogą.. odczepił liny i odpłynął. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. podpierając się złotym berłem. jakby łowy sprawował. który ongi znieważył Latonę. aby na chwilę odzyskać świadomość. Najpierw matka. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. którą odbył w tamtą stronę. który nigdy nie widział morza i nie wie. które poczęły zlatywać się niby muchy. gdzie było wejście do podziemia. spędził towarzyszy na pokład okrętu. Ajaks. Tam. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. Antikleja. krew wypuścił do ofiarnego dołu. .. widząc cię z wiosłem na ramieniu. a poderżnąwszy im gardła. dam ci znak jeden: przechodzień. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. potem wino. Odszedł Tejrezjasz.podziemia. co znaczy okręt albo wiosło. powie. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. leżał ogromny.

Była to strata konieczna. Miały głos tak cudny. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. była pieczara. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. z której nie ma ratunku. żeby go odwiązano. stęskniony za ich śpiewem. pod pieczarę Skylli. w której niegdyś kochał się Glaukos. chciał ją wyminąć. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. Lecz już czekała ich nowa. Nikt go nie usłuchał. widząc. stromej i gładkiej jak szklana góra. Wyminąwszy Charybdę. W jednej. że kto je posłyszał. nad którą rosło drzewo figowe. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. W drugiej zaś skale. mieszkała Charybda. opłakując los sześciu przyjaciół. gdybym się rwał. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. żarłocznym bulgotem. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. co mu grozi. pod magicznym urokiem. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. Odys zaś. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. do pół ciała piękne panny. groźniejsza przygoda. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. Ludzie byli .gdzie mieszkała Kirke. gdybym was prosił. odkładał wiosło i zapominał o falach. Lecz załoga nie usłuchała. aby ocalić okręt i resztę załogi. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. między rafy. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. Król Itaki wiedział. Syreny były to stwory morskie. resztę miały upierzoną jak u ptaka. Tak przepłynęli. i rozbijały. tknięty złym przeczuciem. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. zalepił im Odyseusz uszy woskiem. Pomyślny. z ogromnym. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. poczwara straszliwa. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. a w niej mieszkała owa Skylla. Odyseusz. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. ale załoga okrętu ich nie słyszała. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. Po obu jego stronach były dwie skały. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". że mijają te czarodziejki o słodkim głosie.

kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. Hermes. Wspomniała dzień. Górą pięła się winna latorośl. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. Wysokiego wzrostu. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. i jak kochała. iż wszystkie statki zatonęły. barki rozłożyste. Siedząc okrakiem na belce. Okazało się wówczas. W kilka dni sporządził mocną tratwę. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. Oto Dzeus rozkazuje. z jakimi wyjechał pod Troję. Odyseusz stłumił w sobie radość. jak pomimo lat. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. Bóg Helios ukarał świętokradców. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. która mu piersi rozsadzała. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. zapatrzony w siną odległość. lędźwie i nogi mocne. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną.pomęczeni i głodni. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. które się pasło na łące. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. Ona. która jest zwykłą kobietą. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. nic nie znacząca nimfa. W najlepszych humorach odczepili liny. kark miał potężny. Ocalał tylko Odyseusz. wijących się kędziorach. by się sposobił do powrotu. mówiła. topole. Wszedł do pieczary. Łzy zbiegły jej po twarzy. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. mała. Położywszy mu rękę na ramieniu. której daleko było do pięknych łodzi. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. żeby został jej mężem. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. ale która . wieczną młodość. Ledwo Kalipso odeszła. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. Siedział. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. zabrał się do roboty. woli porzucić boginię i wracać do żony. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. prosiła. pierś szeroką. osiki. dokoła której rosły cyprysy. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. A on woli odjechać. jak zwykle. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów.

Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. porosłe rzadkimi krzakami. gdyby ją zobaczono. ubierają się bogato. znów pozbawiony statku. zabawiała się ze swoimi dworkami. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. Przez dwa dni i dwie okropne noce. Widząc go takim pięknym. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. mają łóżka miękkie. okryty mułem rzecznym.nagle wydała mu się i domem. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. albowiem statki posiadają własną duszę. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. pić i świeże szaty. która rozumie zamiary podróżników. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu. i szerokim. Odyseusz znajdował się na Scherii. Dała mu jeść. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. ani wojen. Gdy się wykąpał i ubrał. To królewna Nauzykaa. z nędzarza zmienił się w króla. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. Nie wiedzą. straszny — dziewczyny uciekły. mieszkają wspaniale. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. ukończywszy pranie bielizny. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. Nie potrzebują steru. swobodnym światem. wyspie zamieszkałej przez Feaków. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. co to niebezpieczeństwa. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. Są wybornymi żeglarzami. przeprosiła Nauzykaa. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. Została tylko królewna.

Bogini go powstrzymała. Na wygodnym łożu. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. Zwodzi ich. do żony. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. Wszyscy uważają go za zmarłego. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. śmiali się i rozmawiali. figi. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Po drugiej stronie pałacu był sad. jako żebrak. granaty. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai.nawałnicy morskiej. Królestwo marnieje. postać zgięła się we dwoje. Na koniec podstęp się wydał. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. jak może. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. Zachodził wszędzie swobodnie. Członki skurczyły się. gdzie grusze. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. Słońce już było wysoko. do syna. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. który by go zawiózł do Itaki. Odyseusz spał. u boku swej małżonki. gdy Feakowie przybili do Itaki. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. Trzeba być ostrożnym. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. Jakoż nikt go nie poznał. które ustawiono na pokładzie statku. Książęta nalegają. Aby zyskać na czasie. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. wyścielonych haftowanymi dywanami. to pruła nocą. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. które zapalano. Wszyscy pili. Nie poznał własnej ziemi. dziurawe łachmany okryły żebraka. że nie wpierw wyjdzie za mąż. Brudne. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. zabiliby go niechybnie. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. śliwy. siedzących na ozdobnych krzesłach. Rwał się biec do domu. stojący pod opieką Dzeusa. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. na tronie. gdy się obudził. karmiony miłosierną ręką. ujrzał książąt feackich. a skarby ukryto w załomach skalnych. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. a drzwi ze złota. Powiedziała. Dopiero kiedy . Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. prosząc o statek. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej.

Pod bramą. wydał się jej mąż jakimś obcym. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. wykadzono siarką. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. że pan wrócił i wymordował zalotników. Nagle do jego parszywych. Królowa zeszła na dół. Jadło go robactwo. nie wiedziała. aby napiąć łuk bohatera. Odyseusz siedział pod słupem. przebrał. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. który opowiadał . na kupie gnoju. Poruszył się. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. utrudzony krwawym żniwem. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. stoły i stołki z krwi obmyto. bezsilne psisko. potężny. Wreszcie nadeszła pora. Opadły zeń łachmany żebracze. wielce utrudzony. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. kazał podać łuk. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. jak mówić. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. wpatrzony w ojca. Służba wyniosła trupy ze sali. leżał Argos — stare. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. żeby i jemu pozwolono. wymieciono. dalekim. Odyseusz wszedł do pałacu. jak witać. rzędem stojących toporów. Niedaleko stał syn Telemach. Nagi. stała się rzecz nieoczekiwana. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. Penelopa. siedzący na progu. W górnych pokojach wszczął się rwetes. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. na środku pustej sali biesiadnej. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą. Podniósł łuk. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. Penelopa spała. którego właśnie dokonał. A gdy skończył. Telemach i Odyseusz. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Na koniec żebrak. Telemach. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. Odyseusz naciągnął łuk. prosił. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. głód dobijał.wszedł na dziedziniec swego pałacu. odłożył broń. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie.

Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. czekający na śmierć. A gdy nadszedł czas. . Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie. wywróżoną przez Tejrezjasza. która miała doń wyjść z morza. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych.wszystko. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. posłuszny bogom i przeznaczeniu. żeby zobaczyć człowieka.

Kto by przeszedł przez starożytną Italię. ujrzałby ludzi modlących się w gajach. Z głową pochyloną ku bruździe. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. nie znali również mitologii. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Były to postacie nieokreślone. Ów brak podań. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. Ich bogowie mieli w sobie mało życia. ojcowskich i synowskich. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. kamienie namaszczone oliwą. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. uważanych za najpobożniejszy naród. Nie otaczały ich żadne legendy. wzgórza szczególną czcią otoczone. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. którą wyorywała jego drewniana socha. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. nie znał zbrodni ani występków. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . i ku łąkom.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. Trzeźwi Rzymianie. Sami Grecy podziwiali tę religię. ani księżyca. na których pasły się jego trzody. groty ubrane zielenią. bez rodowodu. bez owych związków małżeńskich. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt.

Augustyn — ma jednego odźwiernego. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. wzroście zboża. Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. Mówił: “Jowiszu Najlepszy. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. czy bogini. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. które po raz pierwszy wychodziło z domu. czy bogini. stawiał kaplice bogini kaszlu. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. choćby najniklejsze. obchodził święto moli i myszy. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. i ten w ogóle wystarcza. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. On wiedział doskonale. a Fabulinus mówić. w życiu człowieka. na którym nie wypisano żadnego imienia. I tak było ze wszystkim. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. Każde niepowodzenie. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. by kości dziecka należycie się zrastały. chowie bydła. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. Statanus uczył je stać. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. zawiasy bogini Cardea. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". a próg bogu Limentusowi. boga Verminus. Największy. i każde powodzenie. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. jak Jowisz lub Mars. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. i ani przez chwilę nie miał . ponieważ jest człowiekiem. Cunina była opiekunką kołyski. Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. czy kobieta". zsyłającego robaki na bydło. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. mężczyźnie lub kobiecie". tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. czy jest to bóg. Obok takich bóstw. a Hera kobietą. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. Ossipago pilnowała. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich.łacińskich. że Dzeus jest mężczyzną. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. w bartnictwie. choćby najbłahsze. czy mężczyzna.

przegrywa sprawę ten. jakiś ruch niewskazany. Diomedes walczący z Afrodytą. Wyobrażali sobie. że nie spełni obrzędów jak należy. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. by nie spojrzeć w twarz boga. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. aby obecni zachowywali milczenie. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. czy ów dobrze czyta. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. Dlatego kto inny czytał najpierw. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. Bywały wypadki. Był też osobny sługa kapłański. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania.co do tego wątpliwości. streszczało się właściwie w tym. a . wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. Istniały zatem księgi. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. Wszystko. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. Odys przekomarzający się z Ateną. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. jak wobec sędziego. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. lecz również z obawy. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. który pilnował. Rzymianin trwał w ciągłej obawie.

ni świątyń. jakie były i jak się zachowały — wróżył. chcąc . wydać wojnę. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. Jeżeli kury jadły chciwie. nawet najbardziej błahe. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. nagłe kichnięcie. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. z której strony nadleciały. Augur zaś składał ofiarę. Było bowiem zwyczajem Rzymian. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. O świcie przelatywały ptaki. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. A on według tego.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. atak epilepsji na placu publicznym. zarówno w życiu publicznym. pozbawiona wszelkiej okazałości. nie znała ni posągów. modlił się. objawiającą się rozmaitymi znakami. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. wszelkie podobne zjawiska. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. czy chwila jest po temu sposobna. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. Grom lub błyskawica. ogłosić pokój. czy niepomyślnie. najświętsze wzgórze Rzymu. obwieścić nowe prawa. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. Była ona bardzo prosta. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. a o północy szedł na Kapitol. było to dobrym znakiem. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. jak i prywatnym. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych.

przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. stojących na stromych. Przejdźcie do mnie. rzece. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. bogini-królowa. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. Bogaci i potężni. jako istoty żądne krwi i okrutne. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. niewiadomego pochodzenia. umysłową. i dla naszych wojowników tak. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. Jeśli tak uczynicie. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. Wierzyli w rzeczywiste piekło. i skrzydlata bogini Menrfa. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. was o łaskę proszę. Ich królowie ubierali się w purpurę.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. tobie cześć oddaję. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. Rzymianom inny swą lud. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. podobna do Junony. bliższy terytorialnie. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. ty. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. ty. których dziwna kultura. które w początkach były objawem kultu zmarłych. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. bogów kartagińskich. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. przyrzekam. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". do Rzymu. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. niedostępnych górach. . a otaczała ich straż honorowa. Uni. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. abyście od nich odeszli. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. czy boginią. a więc razem wziąwszy. które jednak po swojemu przekształcili. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. abyście porzucili ich świątynie. zbiegający ku Tybrowi. do ciebie modły zanoszę. która ich połączyła z Rzymianami.

oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. w koronie na głowie. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. że razu pewnego. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. Wiedzieli. co oznacza każda błyskawica. Legendy etruskie podają. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. Tuchulcha. zalęknione dusze ludzkie. potwór o dziobie orła i uszach osła. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. który później wprowadzili do Rzymu. z pochodnią w ręce. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. zajmowali się wykładaniem wróżb. .dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. haruspikowie. uzbrojony w ciężki młot — Charun. Stworzyli z tego całą naukę. ze skrzydłami. który miał postać i twarz dziecka. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. Specjalni kapłani. płuc. i po jej barwie poznawali. w chwili gdy chłopi orali ziemię. Nazywał się Tages. oblegających złowrogą czeredą biedne. również skrzydlaty. król piekieł. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. a włosy i brodę siwą jak u starca. wątroby. w okolicy miasta Tarkwinie. od którego boga pochodzi.

przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił. dobre duchy. a pomór ustał. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. nie oglądając się za siebie. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. aby duchy dom jego opuściły. zależnie od płci. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. żadnej również świątyni. podziemne. Każdy człowiek. Gdy się to dzieje. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. które następnie przerzucał przez dom. wróciły do ziemi. żadnego kultu. Miasto nawiedził pomór. Duchy nie wymagają zbyt wiele. Nie znamy jego wizerunku. parę ziarn pszenicy. które nazywano lemurami lub larwami. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. trochę fiołków.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. Skoro im jednak złożono ofiary. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . chleb rozmoczony w winie. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. podczas wojny. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. a w dniach 9. bo nigdy go nie miał. głębokie pieczary w niedostępnych górach. głowa rodziny znów się obmywa wodą. ma swego geniusza lub swoją junonę. prosząc. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. zapomniano odprawić Feralia. Veiovis. Raz. I trzeba o nich pamiętać. jak u Greków Hades. odpędzając duchy. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. Krainą umarłych był Orcus. szczyptę soli. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. podobne do słowiańskich Dziadów. i junony. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. zwane Feralia.

pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. Przed ogniskiem stał stół. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. W atrium stało ognisko. Czczono ją w każdym domu i w każdym . W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. od nich zaczynał powitanie. atleci i śpiewacy. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. z początku ograniczony do poszczególnych domów. powracając. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. świetlicą. z wdzięczności za dostatek domowy. po czym staje się jednym z manów. penaty. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. atrium. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. Niektórzy znów utrzymywali. w todze. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. Przy śniadaniu. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. zdrowie i szczęście rodziny. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. z rogiem obfitości. jak może i umie. Geniusz czuwa nad człowiekiem. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. rodząc się. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. albo w stroju obywatela rzymskiego. Corocznie. którego one były stróżami. głównie skupionych w tej komnacie. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów.człowieka. Opiekowały się one spiżarnią. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. za którym z nich się pójdzie. w pierwszych dniach stycznia. były obecne przy każdej wieczerzy. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. czczone w jednej świątyni z Westą. Kult larów. były więc i penaty państwowe. pomaga mu w życiu. obchodzono święto larów dzielnicowych. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. którym przypisywał wszelkie powodzenie. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. W tej samej kapliczce. że człowiek. razem z larami. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. Państwo uważano za wielką rodzinę. Pojawiali się komedianci i grajki. a opuszcza go w godzinę śmierci.

tuż przy Via Sacra. niejako “święte świętych". Służbę w świątyni pełniły westalki. nazywano je “pałacem królewskim". przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. od których zależało szczęście Rzymu. jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. nie znajdzie szczęścia w życiu. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. których było sześć. lecz zdarzało się to nader rzadko. przy tej drodze świętej. stał on w przedsionku. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. . druga część. ku Forum. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. dlatego że ongi król tam mieszkał. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. co się tam mieści. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). aby nigdy nie zagasł. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. okrągła. a przez nią całego państwa. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. że westalka. Obok było tzw. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. wciąż dokładając nowych szczap. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. A nie opodal stała Regia. W samej świątyni nie było posągu Westy. która opuszcza świątynię. wrócić do życia. a najwięcej w samym Rzymie. Sama świątynia była mała. atrium Vestae. wykonany według wzoru greckiej Hestii.mieście. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. Czuwały nad nim dzień i noc. Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy.

. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. a piekarze hucznie świętowali. Liktor otwierał lektykę. wyprowadzał skazaną. która złamała ślub czystości. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. W dzień zaś 9 czerwca. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. Kapłankę. wody. Równie surowa kara spotykała westalkę. z której winy zgasł ogień. Niesiono ją przez Forum. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. mleka i oliwy. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. z rękoma wzniesionymi ku niebu. dość obszerny. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. siekiera — nie mógł być z żelaza. Skończywszy modlitwą. poddawano śmiertelnej chłoście. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. w uroczyste święto Vestalia. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. odprawiał modły. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. gdzie już czekał otwarty dół. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. którą osłaniał płaszcz tak. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. a tymczasem arcykapłan. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. puszczano go na wolność. topór. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. Tak samo żaden sprzęt — nóż. sięgającym epoki kamiennej. aby móc tam umieścić łóżko i stół.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. tylko z brązu.

twórcą bogów i . Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. Jej czarne. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. omszałe ściany. z których jedno patrzyło na wschód. zamykano ją zaledwie kilka razy. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. a styczeń. którą dla szczególnej świętości zachowano. a stał się później bogiem wszelkiego początku. gdy Rzym wojnę prowadził. okryto płytami brązowymi. W ciągu całej historii rzymskiej. przy których nieraz umieszczano jego posągi. tak pełnej wojen. drugie na zachód. ianua). figi. który był wielką osobliwością. wziął od niego nazwę — Januarius. niedaleko kurii. szczególnie słodycze. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. składali bogom ofiary. daktyle. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. zbudowane z nierównych bloków kamienia. i początkiem wszechrzeczy. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. a wewnątrz ustawiono posąg boga. zwróconych ku sobie tyłem. jako pierwszy miesiąc w roku. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki. ciastka — na dobrą wróżbę. gdzie zbierał się i urzędował senat. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. Gdy następował powszechny pokój. początek każdego miesiąca. ofiar i wielkiej radości narodowej. niejako pierwszym bóstwem. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia.

Zwano go często Lucetius — światłodawca. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. Versor. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. itp. Bronią jego był piorun. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. spleśniałe kawały brązu. ciężkie. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Mówiono. naówczas dziki. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. dawca zwycięstwa. nauczyć praw i zakonów. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. I nawet wówczas.ludzi. Victor. akt czci i wdzięczności względem . kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny. ten. którego pomoc daje zwycięstwo. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. Była to kara lub wskazówka. Jeszcze później. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. że mieszkał na owym wzgórzu. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. I rola. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. połowa miesiąca. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. sub Jove frigido — na mrozie. stare. na którą przypada pełnia księżyca. Był przede wszystkim bogiem światłości. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. stróża drzwi. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla.

Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. Jowisza Najlepszego Największego.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. dawcy zwycięstw i chwały. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. rogi. majono je festonami kwiatów i zieleni. nie dopuszczając. czuwając nad tym. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. aby powitać triumfatora. rozmaite kosztowności. Stosami całymi leżały hełmy. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. kołczany. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. całe spowite we . ze złoconymi rogami. również na wozach. puchary. inni znów dźwigali kratery srebrne. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. tarcze. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. nagolennice. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. wszystko trzeba było pokazać ludowi. Czasami pochód taki trwał parę dni. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. za nimi. na Polu Marsowym. Wczesnym rankiem. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. pancerze. przy Bramie Triumfalnej. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. na placach publicznych i po całym mieście. W cyrkach. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta. Uroczystość nieporównana. Z dala już słychać było granie trąb. ustawiano trybuny z drzewa. we wszystkich punktach.

którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. a w środku stał posąg boga. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. Miał ją założyć ostatni król. Jowisz . które mogły urok rzucić na triumfatora. Była z początku dość skromna. na podobieństwo świątyń etruskich. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. płacząc i prosząc o łaskę. skronie otaczał wieniec laurowy. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. wieziono wszystkie jego skarby. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. Juliusz Cezar. chociaż niewierzący. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. czarno ubrany. nierzadko bardzo swobodne. Na koniec jechał sam triumfator. tak był w podobnym momencie wzruszony. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. Otrzymawszy wiadomość. a na niej togę purpurową. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. przetykaną złotem. Za nim postępowała w ordynku cała armia. z gliny palonej. że jeńcy już nie żyją. niewolników i niewolnice. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. z gałązkami oliwnymi. jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. Tarkwiniusz Pyszny. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. śpiewając pieśni rozmaite. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. jaskrawo malowana. o twarzy barwionej na czerwono. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania.wstęgi i girlandy kwiatów. i w najdalszej okolicy. Była to wielka i uroczysta chwila. a nawet wierzono.

jak grecką Atenę. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. gdy obejmowali urzędowanie. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. jak król. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. ani bobu poświęconego umarłym. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. która. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. jakby sam bóg przewodniczył obradom. ani brać udziału w pogrzebie. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. ani psa. Jej imię oznaczało siłę duchową. Nie wolno mu było przysięgać. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. Dygnitarze przychodzili do niego. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. składał swój urząd. a całe jego życie normowały surowe przepisy. gdzie znajdował się grób. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. ani mięsa surowego. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. ani dotykać zmarłego. nosić na ręku pierścieni. ani bluszczu. i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. i to nożycami z brązu. musiano go puścić wolno. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem.

który czuwa nad nienaruszalnością granic. miodu i owoców. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. Inaczej Junona. W dniu l marca. A i dzisiaj. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. kobiety obchodziły święto Junony. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. Był nim skromny Terminus. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. który miał być rocznicą urodzin Marsa. mężowie dawali podarki żonom. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. patrona wszystkich zwad i waśni. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. bóg miedzy i granicy. Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. jakie miała dostojna opiekunka Aten. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. kto wchodzi na Kapitol. królową bogów. po lewej ręce od wielkich. gdzie para wilków żyje. pilnował kamieni granicznych. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. zwane Matronalia. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. . Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa.znaczenia. karmiona przez miasto. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni.

Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. zwanych saliami. owcę i wołu. Marsa. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. Podczas świąt Marsa. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. Wówczas król Numa. i od wszelkiej szkody. spadłą z nieba. a mnie. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. byś dla mnie. Zachowując rytm muzyki. czyli skoczkowie. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. błagam i proszę. mej ziemi. która z nich jest ową prawdziwą. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. saliowie. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. gdzie przechowywano owe tarcze. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. a w prawej ręce trzymał włócznię. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. zbożom i winnicom. pogrążony w modlitwie. Wszystkim płodom ziemi. od powietrza i głodu. dookoła mej roli. za radą boginki Egerii. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. Jowisza . poprzedzani przez fletnistów. w miesiącu marcu. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni.Jako obrońca granic. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. przy boku miecz. Na głowie każdy miał hełm. i sadom użycz urodzaju. Strzeż pasterzy i bydła. udawali się do mieszkania arcykapłana. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. widzianej lub niewidzianej. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. Ludzie padali jak muchy. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. Pewnego dnia. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. gdy tak stał. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". Aby zjednać twą łaskę. który mówił. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów.

W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. wojowniczej bogini. . Najwspanialszą świątynią Marsa była ta. spowinowaconej z Marsem.i innych bogów. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. Świątynia stała na forum Augusta. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie.

kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. ubrani odświętnie. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. w którym wznosiła się niewielka. Przypadało ono zwykle z końcem maja. kiedy będzie święto Dea Dia. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. Schodzili się tam wczesnym rankiem. Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. Było ich dwunastu. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. Corocznie. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. z wieńcem kłosów na głowie. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. Po południu zaś bracia. Bracia Rolni (Fratres Arvales). przy wino na ofiarę jeden bogini. ogłaszał ludowi dzień. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. z głową nakrytą płaszczem. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. zasiadali każdy w swoim miejscu.BÓSTWA ZIEMI. Kult jej sprawowali tzw. przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. Rzymianie bowiem wierzyli. w świętym gaju. aby im mącić spokój. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. Na tym się kończyła ranna uroczystość. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. w połowie stycznia. Święto trwało trzy dni. Drugi dzień świąt był najważniejszy. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. PÓL. Po południu znowu wracali. aby przynieść parę młodych kłosów. szli w uroczystej procesji do świątyni. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. w domu przewodniczącego. że bóstwa lasów nie lubią. Tę ceremonię powtarzano dwa . otoczona czterema rzędami kolumn. okrągła świątynia bogini. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu.

którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. Opiekunką ogrodów warzywnych. bóg żniw. Święto kończyło się wspólną biesiadą. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. po siewach. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. trochę swawolną wesołością. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. której imię oznacza “wdzięk". Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. i Opalia 13 grudnia. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. Consus. Ceres. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. z którą utożsamiano italską Ceres. kwiatów i wszelkiego uroku natury. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. podrzędniejsza bogini. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. a święta jej odznaczały się nadmierną. Wracano do świątyni. Stała się później piękną panią wiosny. patronka urodzajów. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. z którym blisko spokrewniona była bogini . wcielenie greckiej Persefony. który odkopywano w dni świąteczne. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. tak starą. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy.razy. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. grochu i pietruszki była Venus. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. po żniwach. Ogrodnicy. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. dobrym duchem dyni.

po nocach. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. lecz i wszelka nieprzyjaźń. poganiacz wołów. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. żołnierz. Gdy jednak i to nie pomogło. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Pomona. i to nie za kogo innego. albowiem młody był i niezwykle piękny. Pomona była nimfą sadów. wyciągano śpiochów z łóżek. W niezmąconej radości. jak . Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. łyżki. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. Bogiem lasów był Faunus. lasów i ogrodów. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. wszyscy ubiegali się o jej rękę. Okazało się. jak właśnie za Vortumna. podczas przerwy. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. zjawił się we własnej postaci. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. Były to zwykle chustki. bóg zasiewów. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. że powinna wyjść za mąż. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. Zaczął przekonywać Pomonę. Był to w istocie dobry duch lasu. Młodzież szkolna miała ferie. okrzykiem io Saturnalia. Dołączano do tego list dowcipny.dojrzałych jabłek. puchary. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. Aby pozyskać serce Pomony. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Imię jego oznacza: dobry. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. że tak najlepiej. Nie wiedziała również. że kocha się w niej bóg Vortumnus. zajęta swą pracą. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Ale Pomona. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. wśród uczt. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. ogrodnik. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. łaskawy. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. rybak. Po całych dniach chodziła z nożem.

Dziki las sypie ci liście. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. Była bóstwem płodności i urodzaju. i owce nie boją się wilków. Mówiono. że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Silvanus. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. Nadzy. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. Później zjawia się obok Fauna. Skoro twe święto nastaje. Zaczynano od ofiary z kozła. zwana Lupercal. Kult jego miał tę dziwną regułę. siostra czy córka Faunusa. lecz i boga pól. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. Kult boga lasów sprawowali kapłani. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". jedynie okryci tymi przepaskami. a przede wszystkim trzód. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. nie wiadomo: żona. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. często z Sylenem identyfikowany. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. nagi. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. kochanku nimf płochliwych. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. luperci. w ręce trzyma sierp. których broni przed wilkami.Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. u stóp jego siedzi pies. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. czujny towarzysz nieustannych łowów. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. Święto jej obchodzono w grudniu. jako wyłączny bóg lasów. była Fauna. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym.

zdrową wodę. Obchodzono jej święto. i skakano przez płonące snopy słomy. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. e. Natomiast palono dziwną mieszaninę. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. uważano to za dobrą wróżbę. stały się natchnieniem poetów i artystów.konsula lub pretora. zwane Palilia. odziane w lekki strój grecki. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. coraz bardziej schodziły na drugi plan. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. o jak największy przychówek w dobytku. Pozostawały same kobiety. tym uroczystsze. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. jak u nas w noc świętojańską. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. Te wszystkie bóstwa pól. oliwek i drzewa laurowego. lasów i urodzajów. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. wypierane przez nowomodnych bogów. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. Modlono się. Przy tej przemianie Diana. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. fig. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. Nie wolno było składać krwawej ofiary. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. a jeśli mocno trzaskały. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. Klodiusz. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. wywołał niesłychany skandal młody panicz. 62 n. W r. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. . To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. z twarzą zwróconą ku wschodowi. aczkolwiek szanowane i prastare. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. proszono o dobrą trawę. wypijano kubek mleka. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. którą utożsamiono z Artemidą. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. a na drzwiach zawieszano wieńce. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. Diana była jedną z tych bogiń. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. 21 kwietnia.

różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. Zbiegli niewolnicy. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. Jak przystało na Rzymiankę. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. skoro został “królem". Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. Ale życie jego nie było słodkie. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. wymagającą ofiar z ludzi. którą czczono w Taurydzie. zawędrował do Italii. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. gladiatorzy. że sen może mu przynieść śmierć. co mają. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. okrutną boginią. otoczona zewsząd górami. niedaleko Rzymu. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. przyjęli z Hellady. Ludzie. jako bogini księżyca. Zimą i latem. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. Była to dzika okolica. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. Był on nietykalny. Były to . Rzymianie. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. jeździć po niebie. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. opiekunką zwierząt. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. dobra i posiadała lecznicze właściwości. była boginią poważną i stateczną. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. że je nazywano “zwierciadłem Diany". oddała się namiętnie polowaniu i. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. że wszystko. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. aby co noc.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. opowiadali. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. panią gajów zielonych. w których Grecy zdołali wmówić. który go z kolei pokonał i zabił. gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne.

Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. a na deser raczono się gruszkami. monety. wśród dymów kadzidlanych. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. a nawet w samym Rzymie. które były sławne na całą Italię. girlandy kwiatów. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. lampy. Tu bowiem. wieńce. od których może pochodził jej kult. Ubogie kobiety szły pieszo. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. Droga prowadziła przez Via Appia. przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. bogate damy kazały się nieść w lektyce. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. Niesiono statuetki. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. pierścienie. uwieńczone kwiatami. pachnąca sosnami. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. Od świtu rojno było przy Porta Capena. bransolety. Cudowna noc sierpniowa. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. w . a mogły być i rozmaite inne przedmioty. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. pełna gwiazd. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. odbywały pielgrzymkę do Arycji. W tym dniu Rzymianki. nawet szaty. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. wśród płonących ołtarzy. naczynia. jak szpilki. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. pamiętającej Etrusków. “królowę dróg rzymskich". zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. mimo rozbudowy miasta. w otoczeniu licznej służby.

Zwyczaj ten przechował się do dziś. początek i kres. nimfie Aqua Virgo. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. której wody obfite spadają w dźwięcznych. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. Każdy. nieświadomie spełniają . które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. z odwróconą twarzą. zbawienne strumienie. których oczekiwała wolność. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem.świątyni Feronii. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. którzy tu siedzą. Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. Tyber nigdy się nie zgodzi. Rzymianie czcili bóstwa wód. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. może być przekonany. Ten pieniążek jest ofiarą. potoku. Niewolnicy. I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. nie tak sucha jak grecka. odbywały się wyzwoliny. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. niech wstaną wolni". Kto przechodził koło źródła. kto zwiedza Rzym. stawiano ołtarze i kaplice. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. lecz właściwej pani fontanny. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. Ich ziemia. kto tego nie zaniedba. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni.

starożytną ofiarę. wyścielony miękką murawą. na Polu Marsowym. pod Palatynem natomiast. ani świątyń błyszczących złotem. Z niego westalki brały wodę do ofiar. Zajęte swymi igraszkami. Juturny. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. która zżyma się z lada powodu. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. zależnie od rwącej siły ich wód. Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. była świątyńka bogini wód. bóg Tybru. by mu na ofiarę ludzi zabijano. bądź jako mężczyzn. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. grozi wylewem i kto wie. Wiedziano. rozśpiewane boginki. kameny. ojcowskim obliczu. jako władcę morza. tuż koło ruin domu westalek. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. ani kapłanów. że bogowie wielkich rzek są starcami. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. przez który biegną ich strumienie. a niegdyś byli królami kraju. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. . miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. czy w dawnych czasach nie żądał. W źródłach mieszkają panny wodne. najważniejszej dla Rzymu rzeki. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. Tam właśnie. o pogodnym. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty.

po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. Był to Mercurius (Merkury). Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. czyli uosobionych pojęć moralnych. jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. Hilaritas (Wesołość). Iuventus (Młodość). uosobienie sprytu handlowego. naznaczyć święta i ofiary. boże. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. z rogiem obfitości. osnute jakimiś legendami. Rzymianie przekonali się wówczas. z kwiatem w dłoni. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. Pudicitia (Wstydliwość). z berłem w ręce. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". Spes (Nadzieja). jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. oboje uzbrojeni. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. Concordia (Zgoda). Pax (Pokój). Clementia (Łagodność). Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. . że Grecy uznali go za swojego Hermesa. przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. opromienione poezją.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. Była Fides (Wierność). w grubej zasłonie. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). uczuć ludzkich itp.

że była to wróżka. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. żołnierze powracający z wojen. sprowadzeni z daleka. tym dziwniejszego. zawierały się boskie przepowiednie. po czym spytała króla. Owe zaś trzy księgi. iż ma do czynienia z obłąkaną. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. a nie pod jakimś przymusem. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. że stało się to dobrowolnie. . Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. Nie dokonało się to. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. Niewolnicy. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. To już. Zaczęło się jednak wcześnie. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. imieniem Sybilla. kupcy obcoplemienni. od razu. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. w których. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. bardzo wielką. zwane odtąd Sybillińskimi. jak mówiła. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. w istocie. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. Mówiono. oczywiście. Tarkwiniusz zapytał o cenę. tak że król sądził. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu.

i jego syn. Nie wierzą jej. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. wreszcie piętnastu. Asklepios. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. tłumy ludu. trzykroć czoło zrosiwszy. Ilekroć na kraj spadła klęska. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. zatrzymał się i stanął jak uwięziony. Herakles. osiadłszy w zaroślach rzecznych. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. Poddam się. połączyły się w pary małżeńskie. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. Lud poczuł groźbę bożą. o dziwo. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. ty. Ceres Demetrze. małoazjatycka Kybele. Uważają mnie za grzesznicę. okupię hańbę swą śmiercią. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. spalone. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. potem dziesięciu. Pierwsza przyszła “matka bogów". Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. Okręt. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. I. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. nie wierzą w jej prawość. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. westalki. Lecz jeśli jestem niewinna. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. Persefonę przezwano Prozerpiną. pani niepokalana. A ona padłszy na kolana.Z początku tych kapłanów było dwóch. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. trzykroć dłonią czerpie wodę i. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. Wszyscy mówią. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . i szereg innych. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. w Azji Mniejszej. rycerze. posąg macierzy bogów. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. miłosierna Matko błogosławionych. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. Lud stoi zdumiony. i okaż mi swoją łaskę. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich.

Astrologia pochodziła ze Wschodu. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi. świat rzymski zapoznał się z astrologią. po raz pierwszy. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. Nie przychodziło im to jednak łatwo. W połączeniu z magią. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. przez owe sto lat przed naszą erą. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. — 14 n. królestwa podziemne. a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń.dłoni". Stąd astrologów nazywano “matematykami". wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. e. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. przede wszystkim głód cudowności. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. Cesarz August (r. stare świątynie waliły się w gruzy. które wkrótce miały za nią podążyć. wszystkie uroczystości. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. Wówczas to. . e.. W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie.). astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie. * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru.. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. a w łaźniach publicznych. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. Niewiele to jednak pomogło. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. e. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. czyli tajemną nauką o gwiazdach. 31 przed n.

Jedynie przed wtajemniczonym. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. bez różnicy stanu i pochodzenia. Mitraiści znali rodzaj chrztu. ku wiecznej szczęśliwości. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. e. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. ani oglądać nie może. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. ludzie biedni i żołnierze. greckimi. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. lecz do każdego człowieka. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. Zjednywały one ludzi i przez to. który zna słowa zaklęcia. . nie licząc tych. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. Rzymianin z II wieku n. lwów. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. Legiony rzymskie.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. W misteriach Mitry nauczano. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. egipskimi. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. którego człowiek ani poznać. Dowiedzieli się mianowicie. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. ani między panami i niewolnikami. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. otoczony był bogami rzymskimi. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. jak i poza grobem. że drogą ascezy. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. Najwyższy stopień określano mianem ojca. który z grzechów oczyszczał. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. żołnierzy. wschodnimi. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. gdzie miał najwięcej wyznawców. Nie dziw więc. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków.

ten sam szczyt góry. kultów i obrzędów. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. e. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. niezmiennych od prawieków. ani myśli przewodniej. Każdy wierzył. a po części martwymi religiami. zbiorowisko wierzeń. I senat. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. kiedy właściwie zginęła ta religia . Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. w której mieszkał Romulus. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych. pośród winnic i sadów. w których nie było ani ładu. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. Heliogabal. w co chciał. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. Niepodobna określić. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. taka sama jak ta. w r. Baala. Północy i Południa. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. 219 n. zasiedziali na swych polach. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. Ci wieśniacy — pagani. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. Należało to po prostu do dobrego tonu. Taki np. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. Zawsze ten sam dąb odwieczny. Ich chata.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata.

wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej. .

Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Każdy założyciel nowej osady. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. Cześć boska okazywana zmarłym. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. człowiek. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". e. pełna bohaterów. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. Nazywało się to konsekracją. lecz około r. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu. Pierwotnie było zwyczajem. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. których nazywano dimanes — dobrymi bogami. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. z racji swej nieograniczonej władzy. kult cezarów. miał prawo do tytułu boga. Mógł również przybierać imiona i . powstaje tzw. któremu — zdawało się — był równy potęgą. pogromca Aten. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. której religia. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. miał swoje świątynie i swoich kapłanów. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. otrzymało pewne stałe normy prawne. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. Zwłaszcza panujący. czyli ubóstwienie osoby panującego. Ubóstwienie. admirał spartański. 400 przed n. że człowiek przez swe zasługi. jak za cesarstwa rzymskiego. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego.

a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. chłodziły ją wachlarzami. cała ozdobiona złotem. Cezara. uważanej za matkę Juliuszów. pacholęta. Wenery. w których ugruntowano kult cezarów. cytarzystami. przedstawiające amorki.atrybuty istniejących już bogów. by odtąd żyć między bogami. Oto jaki był nastrój czasów. Apollina. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. cesarzowe jako Junony. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. rozbrzmiewały dźwięki fletni. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. z żaglami purpurowymi. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. kto miał choć trochę władzy. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. które bez przerwy palono na okręcie. nawet Westy. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. że to dusza Cezara idzie do nieba. Marsa. Nikt nie miał wątpliwości. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. Otoczył się tedy fletnistami. Zaczęły się . Królowa. Każdy. Herkulesa. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. jako nereidy i charyty. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. postępował nader ostrożnie. przebrana za Afrodytę. Antoniusz. Najlepiej lubił. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. a otaczając czcią swego przybranego ojca. spoczywała na łożu. na niebie pojawiła się kometa. które osłaniał baldachim haftowany złotem. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. kazał sobie oddawać cześć boską. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. Kleopatra. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. usuwając własną osobę na plan drugi. Cerery. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. najpiękniejsze niewolnice. słońce pobladło. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował.

a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. Konsekracja. uchwalał mu kapłanów i świątynie. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. opiekunki wiecznego miasta. Kiedy zaś umierał Neron. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. jechała do swej willi podmiejskiej. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. a nawet “wieczny". A o Wespazjanie mówią. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. Lecz Wespazjan. że gdy raz Liwia.tworzyć dokoła niego legendy.. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. W II wieku n. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. Z wolna. jak pogański Marek Aureliusz. co zresztą wywołało dużo wesołości. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. ostatni z dynastii Juliuszów. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. Opowiadano np. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. e. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. stawała się coraz bardziej powszechna. niedługo po ślubie z Oktawianem. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. rozbite na kawałki. cały gaj usechł. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. czyli ów akt prawny. Piękny . wszystkie kury zdechły. posągi cezarów upadły. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. jak się już bogiem staję". Popierały go władze rzymskie. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami.

Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął. lecz wrócił do bogów. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. Umarł z miłości dla cesarza. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. podróżując po Grecji. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Hadrian ogłosił. Zauważono bowiem. w Egipcie. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. od których pochodził. Syrii. że kochali go wszyscy. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. . miasta nazywano jego imieniem. Intrygi dworskie go nie dosięgły. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. Palestynie. Antinous pochodził z Bitynii. że Antinous nie zajmuje się polityką. Cesarz Hadrian. Było w nim coś tak ujmującego.Antinous. że Antinous nie umarł. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon.

zdarzyła się albo jakaś wróżba. znaki boże tak plątały ich plany. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. którego niósł na plecach. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. trafiały im się takie cudowne okolice. Słyszał ostatni. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. ulegając co chwila złudzeniu. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. Uśmiechały im się żyzne pola. jej triumfującej rywalki. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. że . gdzie tylko mogli. przeżywali niebezpieczne przygody i. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. wzgórza dające obronę zamkom. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. Astianaksa. zakładali miasta. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. gdzie jej szukać należy. i małym synkiem. obok konających braci. roztrzaskano o ścianę. pod trzaskiem walących się domów. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. albo wybuchła zaraza. że nie wiadomo było. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem. opłakującej śmierć synów. Zaczęły się lata długiej wędrówki. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. Poza tym Eneasz był synem Wenery. Rzymianie mieli zburzyć. ostrzeżenia. kiedy Grecy wdarli się do Troi. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. wedle przeznaczenia. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. Askaniuszem. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. Anchizesem. Uciekł z ojcem. że znaleźli kres tułaczki. Żona szła w tyle. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. mord i zniszczenie. okropne wycie królowej Hekuby.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. Przez pożar. przystanie dogodne dla okrętów. którym również udało się umknąć śmierci. którą. i te wszystkie przepowiednie. którego prowadził za rękę.

jakby kontrolował jego przygody. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. Kartagina właśnie się budowała.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. Był wszędzie tam. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. Eneasz. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. iż nawet stoły pozjadają. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. Gdyby się byli spotkali. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. gdzie się tego najmniej spodziewał. i Dydona ucieszyła się bardzo. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. powzięła ku nim szczerą sympatię. choć już był na Sycylii. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. Był już nieraz blisko jej brzegów. Mieszkały na nich harpie. działo się to za sprawą Junony. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami. Były to czasy. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. owe potwory niewieście. gdzie już przedtem był król Itaki. Dydona. Nie będziemy więc opowiadali. Całe szczęście. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. za którym szedł jak cień. Była to śliczna panna. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. gdzie pochował ojca Anchizesa. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. pod groźbą nowych burz i wichrów. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. a ziemię obiecaną poznają po tym. Oczywiście. W mieście rządziła królewna fenicka. zawijał do portu kartagińskiego. Urządziła więc ucztę. najpobożniejszy z ludzi. że mają płynąć na zachód. Fineusa. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. że taki srogi głód cierpieć będą. Przez cały wieczór . cała Odyseja skończyłaby się inaczej.

Bogini. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. jako założyciela potęgi rzymskiej. Był to niewinny podstęp Wenery. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. gdzie stanie zamek. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca.trzymała na kolanach małego Askaniusza. Nie uczynił tego. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. Ci wszyscy królowie. politycy. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. i ogrodach. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. lecz i takich. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. które za niego zjadł Amor. Była to bardzo pouczająca wycieczka. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. że musi jechać. wodzowie czekali tylko na to. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. Co dzień. w obawie. które całowała i pieściła. Oczywiście. a gdzie giełda. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. śliczne pacholę. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. którzy już pomarli. pokazywała. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. Czas . szukać Italii. widział nie tylko tych. gdzie będzie port wojenny. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. W istocie. w Zatoce Neapolitańskiej. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. Okazało się później. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. po kilka razy powtarzał Dydonie. Nikt na to nie zwrócił uwagi. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. że Eneasz zostanie w Kartaginie. wydawała przyjęcia i mówiła. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. bo nosił w sobie poważne troski. gdyż. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. co mieli się dopiero narodzić. gdzie arsenał. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. Z rozpaczy przebiła się mieczem. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. aby odwiedzić państwo cieniów.

Fauna. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. a na nich owoce. piaszczystej. ani gajów pełnych zwierzyny. Te placki położono na trawie. miernie urozmaiconej kępami krzaków. z dodatkiem tego. Lawinię. bo to był ogień cudowny. która sama idzie w sidła. Przy nim stała dziewica Lawinia. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. . syn bożka leśnego. bo nikt nie przypuszczał. Wszystkim obecnym zdawało się. Rzecz wyjaśniła się w nocy. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. W pewnej chwili podeszła do ognia. Nie było ani sadów pomarańczowych. Gdy zjedli owoce. Ale w ten właśnie dzień. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. — Tu dom nasz. który do niego przyjdzie. który. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. tylko błyszczał jako znamię prorocze. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. Prosił. Fauna. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. ani źródeł płynących mlekiem. wodzowi sąsiednich Rutulów. Lawinia nie czuła nic. Ślub miał się odbyć niebawem. Witaj mi. jakie rodzić może widok okolicy pustej. który nie parzył. zdarzył się wypadek. tu ojczyzna. jak po swoim gospodarstwie. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. ani drzew pachnących. a pod nim trochę trawy. pod którymi sen spływa nawet wtedy. kiedy się spać nie chce — słowem. aby rzucić garść kadzidła. który wszystkim inaczej pokierował. wszystkie rozczarowania.naglił. Nazajutrz przyszedł Eneasz. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. aby to miała być ziemia obiecana. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. W tym kraju panował stary król Latynus. Miał jedyną córkę. Nie było to jeszcze jego. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem.

nie czekając na koniec przemowy. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści. gdy Latynus. Najpierw Amata. udał się o pomoc do króla Euandra. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. dawniej zwany Askaniuszem. Stoczono mnóstwo utarczek. Wiarogodni ludzie zapewniali. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. mieszkało szczęście. żona Latynusa. Julus. Vergilius Maro w poemacie pt. czy ma się uważać za wdowę. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Żył jak człowiek złotego wieku. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. Pod jego strzechą. w tym samym miejscu. który nie miał konnicy. wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. Wszystko to działo się za namową Junony. Osiadł na wzgórzu palatyńskim. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. Zaczęła się wojna. a Eneasz Turnusa * . . Eneasz. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. Pallas jako Patroklos. pochodzący z Arkadii. pełną świegotliwego ptactwa. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. tak gorliwie naśladując Homera.Jakże się zdziwił. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Enelda. że jej mąż utonął w rzece. Był to Grek. sprzeciwiła się małżeństwu. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. wszyscy zrozumieli. że zaczyna się nowa Iliada. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. Lawinia nie wiedziała. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. Turnus jako Hektor. Pallasa. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą.

Rzeka wówczas szeroko rozlała. przeczekał.siedzibę dynastii Eneasza. Wziął je do domu. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. ptak Marsa. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. Ojcem tych dzieci był Mars. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Dzieci były głodne i płakały. Wtedy zlatywał dzięcioł. Stało się to za zrządzeniem bogów. uczynił westalką. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. aż Tyber wrócił do swego łożyska. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. Romulusa i Remusa. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. będąc w służbie króla. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. Urządzali łowy. wyprawy na prawdziwych zbójców. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. córkę Numitora. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. czyim jest synem. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . Amulius zazdrościł mu władzy. Romulus i Remus. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Reę Sylwię.Faustulus. właśnie takie. Zaczajony w zaroślach. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca. Panowało tam wielu królów. gdzie rosło drzewo figowe. wilczycy i dzięciole. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. zapasy. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. Remus opowiedział mu to. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. wyścigi. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. a bliźnięta wrzucić do Tybru. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał.

Nagle wszyscy zauważyli. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. ile tylko miejsca starczyło. kto z nich da nazwę nowej stolicy. wierutna hołota. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. Remus na Awentynie. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. może się czuć bezpieczny. którym źle z oczu patrzyło. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. Dobył miecza i zabił Remusa. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. Nie chcieli zostać w Alba Longa. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. Wszyscy uznali. że ktokolwiek tam wejdzie. rzekł tak. Był już królem Rzymu. A myśląc o historii. A on kazał sobie podać pług. na której miała stanąć Roma. i ogłosił. jako obywatel nowo powstałej osady. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. wodzów i dyktatorów. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". straż wysiekli. zbóje i rzezimieszki. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. który nazwał asylum. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. Z Romulusem została niewielka drużyna. ale nie było komu w nim mieszkać. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. Miasto było. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu.napadli na pałac. gdzie ich Faustulus znalazł. protoplastą wszystkich jego władców. zabudował. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. Zaraz zaczęli się kłócić. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało.

Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. Na czele wojsk stał król sabiński. wszędzie na gwałt zamykano bramy. podnoszono mosty. Romulus zapowiedział. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. już bardzo stary. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. co tam pójdą. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Matki. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. Zza wałów krzyczano im. wyniesiono stągwie wina. Pewnego razu Romulus. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. Są takie. przy której stał. . które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. igrzyska i festyny. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. Przyszli. Mężczyźni też mieli ochotę.dom nie był domem. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. Titus Tatius. odbywał przegląd wojska. prośbami zaklinały ojców. Wrócili pogodzeni. o którym cuda opowiadano. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. aby przyjąć zaproszenie. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. ojcowie bez córek. Zaczęła się zabawa. kobiety wzięto do tańca. co miał pod ręką: kij lub miecz. Prym wiedli Sabinowie. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. Tymczasem kobiety. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. Ale gdzie tylko zbliżyli się. Krzykiem. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. którzy najwięcej ucierpieli. łzami. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. Wszczął się nieopisany zgiełk. aby zaprzestali wojny. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. braci i mężów. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. Ustawiono stoły. że urządzi wielkie uroczystości. dzielni górale. a każdy brał.

dokąd chcesz. miejsce z daleka widoczne. przemieniony w boga. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. pod nowym imieniem Hory. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. Poszły na wzgórze. To wszystko świadczy o tym. Zgodzę się nawet na niebo. zobaczono. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. Były poszlaki. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. bylebym mogła ujrzeć swego męża. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. owa Sabinka. Za chwilę uniosła się do nieba. co o tym sądzić.na którym król siedział. Nie wiedziano. że tron jest pusty. jak przy grobach egipskich lub etruskich. a król znikł bez śladu. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. tym bardziej. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. zrozumieć go nie mogą. . który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. pójdź ze mną do gaju. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. Ten grób dzisiaj odkryto. Na kwadratowej podstawie. Skoro zaś chmury się rozwiały. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. że ukazał mu się Romulus. statuetek. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. przestań płakać. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. że uczeni ani dobrze odczytać. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. ani. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. Płakała po stracie męża Hersylia. Twój Romulus został bogiem. Było to miejsce święte. że senatorowie zabili króla. wznosi się słup z tufu. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. ułamków wypalonej gliny. przy której niegdyś stały lwy kamienne. które każdy omijał nabożnie. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych.

żenili i umierali przykładnie. dlaczego tak czyni. nie pochodzili od bogów. Natomiast rodzili się. nadprzyrodzonym. świątynie. Przecież budowali mosty. po czym zaprowadzono republikę. mury. zaprowadzali kanalizację. chociaż niepodobna zrozumieć. Historia nie chce ich uznać. urządzali porty. . ustanawiali prawa.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. Mitologia więc nie może ich przyjąć. Rola tych władców jest bardzo smutna. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. wystrzegali się wszelkiej cudowności. Nie zrobili nic dla mitologii. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. za które historia sławi innych królów.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful