Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

w osobnym pokoju. wina i mleka. odbiera rozum lub życie. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. którzy poświęcili . który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. obmywał kolumny stojące na mogiłach. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. dusze. Prowadzono czarnego byka. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. zsyła marzenia ostrzegawcze. W Atenach. pupilla) — dziewczynką. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. w przekonaniu. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. Zamykano świątynie. do którego nikt nie śmiał wchodzić. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka. Zaduszki kończyły się wieczorem. którą dlatego nazywali kore (po łac. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. widocznej przez źrenicę oka. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. Drzwi domów pomazywano smołą. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. Pomodliwszy się do bogów.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. wziętą z ołtarza. w czasie święta Antesteriów. śmiercią gwałtowną. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. przypasywał miecz i niósł urnę. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. nabierał wody ze źródła. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. jawiąc się we śnie. że smoła odstrasza siły nieczyste. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. co zmarli przedwcześnie. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. kubki z oliwą i wonnościami. Pochód zamykał archont.

z rowem dookoła. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. Mieszkając w głębi ziemi. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. żył w VIII wieku przed n. prorocy. przyjmowały zmarłych. Przy grobie stał niski ołtarz.. * Bogowie ulegają tym samym zmianom. Grób herosa był wielką świętością gminy. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. Homer. twórca Iliady i Odysei. Znajdował się zwykle na rynku. dla zbierania krwi ofiar..się za wolność Grecji". Do której wszystko wraca. pełzający po ziemi. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. co ich wyznawcy. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka. życiodajna pani.. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. i utrwalili jego postać". W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. a wszystko. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. wielcy poeci. Przekład Jana Kasprowicza . i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. . bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). dalej prawodawcy. kolonij. w obawie. Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny.tej wielkiej macierzy. Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. wszystko żywiąca. Na ich czele stała Gaja. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. osad. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. * Ajschylos: Choefory. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. wreszcie ci. Wąż. zostawiano jako im należne. którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. który rozwinął się z kultu zmarłych. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów.. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. co podczas jedzenia spadło na ziemię. Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. kapłani. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. ukrywający się w rozpadlinach. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki.

nadając mu. ziemi. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. Teogonia. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich. krwiożerczość. Żywa. Różnią się między sobą pod względem płci. morzu i podziemiu. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. charakteru i władzy. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. imię wypartego bóstwa. Religia Homera była nowością. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. Stało się to dlatego. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. przewrotem.. demonizm. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. Zdarzało się. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. które tam pozostały przez całą starożytność. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. że poezja Homera była rycerska i dworska. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. wieku. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami.e. odrzucił pierwotną grozę. jako przydomek. czyli rodowód bogów. którego on pokonał. którym jest Dzeus. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt.

gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. e. o których żaden poeta nie śpiewał. 570—470 przed n. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. że noszą ludzkie odzienie. oparta na tradycji Homera. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. mają ludzki głos i ludzką postać. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. głoszona przez państwo. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. że bogowie rodzą się tak jak oni. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają.). Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. literaturę i sztukę. Bogowie. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. którego nad innych wysławiał.jednocześnie odrębne. otoczonej gajem cyprysowym. Podobnie każda wieś. uznawani przez wszystkie państewka greckie. ani sprowadzić do roli podrzędnej. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. Gdyby woły. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. każda rodzina. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. i wierzenia warstw niższych. Homer. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne.

który je połknął. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. Tymczasem tytani chcieli go zabić. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. ani z umysłu. Etiopowie twierdzą. która nie jest wieczna. Religia orficka była mistycznym monoteizmem. od ciała. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. syn Dzeusa i Persefony. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. Tytanów Dzeus spalił piorunem. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. ugotowali i zjedli. Była to sekta religijna. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. tj. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. zwany Dzagreusem. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. Dionizos. gdzie odbywają się sądy. i złe — od tytanów. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. albo w . którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. Trakowie zaś. Trzeba panować nad ciałem. cały słyszy. że mają oczy Niebieskie i rude włosy".do własnych. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. ujarzmiać je. Bóg cały widzi. którego świat zna jako syna Semeli. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. ustęp “Demeter"). Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. Misteria orfickie były prywatne. Jedynie ten. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. serce zaś pogrzebali w ziemi. cały myśli. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. a z ich popiołów uczynił ludzi.

Co prawda. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. działo się to już i dawniej. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. nazwano okresem hellenistycznym. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. na kształt guślarzy.tymczasowych kapliczkach. bogini szczęśliwego trafu. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. . ale mój ród jest niebiański". Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. oparta na uczuciach patriotycznych. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. Tę epokę. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. Odbywały się oczyszczenia. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. Grecy. jak się uchronić od kar pośmiertnych. Ci atakowali religię coraz ostrzej. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. zwłaszcza u warstw niższych. że wydobyła się z bolesnego koła życia. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. przyjęły się w całej Helladzie. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. Nauki orfickie. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. Kapłani orficcy. jak zresztą wszyscy politeiści. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. trwającą aż do I wieku. jak się mają zachować w zaświatach. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. Oto jak się ma odezwać. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. chodzili po ulicach i domach. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą.

który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. ja. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). otoczona kapłanami. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. z bóstw największa. Izyda. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę. pra-źródło wszechwieków. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. połączone z namiętną muzyką. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. małżonkę Kronosa. głoszą wiarę w Misteria. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". Afrodytą. ja. e. nęcił i zdumiewał Greków. dochodzi do szczytu. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. macierz bogów — Kybele. która od III wieku przed n. Selene. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. Stamtąd więc wzięli boginię. ja. spośród niebian pierwsza. a w II i III wieku n. Zwłaszcza Egipt. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. którego warto sobie pozyskać. irańsko-babiloński pan słońca. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. utożsamiana z Io. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. nieśmiertelność . pani żywiołów wszystkich. doszła do czci tak wysokiej. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. e. którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda.Wierzyli zapewne. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. odwieczny kraj cudów. Ozyrysa. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. wierzących. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. cieni podziemnych królowa.

romans podróżniczy pt. pokryta napisami hieroglificznymi. głosili naukę o jednej istocie boskiej. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. e. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. Inną drogę obrał Euhemeros. że Demeter wyraża po prostu chleb. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. W tej świątyni była kolumna ze złota. których ubóstwiono bądź z woli narodu. która wymaga tylko ofiary czystego serca. Hera — powietrze. położonej na Oceanie Indyjskim. Napisał on w początku II wieku przed n. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. Zwłaszcza stoicy pilnie. oparty na miastach-państwach. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. Mówili. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. imiona i przydomki bogów. Hiera anagrafe (Święte pismo). Według . Ponieważ nowe państwa. silnie zabarwiona mistycyzmem.zmartwychwstanie ciała. owe rozległe monarchie. gdzie go się znaleźć spodziewał. acz nieumiejętnie. Przepisał ją tedy w swym dziele. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. bądź z ich własnego rozkazu. aby udowodnić. Atena — ogień. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. dawny ustrój Grecji. Opowiadał. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Wzrosła pobożność indywidualna. W dobie wielkich monarchii.

lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. poszedł jednak na marne. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba. gdyż jedyną religią. którego nie można ani określić. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. Były nieśmiertelne. e. e. Neoplatonizm zapełnił świat demonami. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. którego synowie strącili z tronu. który wymagał od poddanych czci boskiej. To zadanie podjął Plotyn.). o których już niemal pamięć zaginęła. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n. aby zyskać tym większy posłuch. ani nazwać. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię.). e. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. monarcha zhellenizowany. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. Odnawiano obrzędy. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. . Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową.

gdzie domyślano się obecności bóstwa. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. kapłani nie nauczali skupienie. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. Kapłan. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . Jedynie tam. Okręg święty otaczał mur. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. gdzie odprawiano misteria (np. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. jako stróż świątyni. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. Świątynia była domem boga. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. Na górach. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. w Eleuzis). grotach. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. ani teologii. w gajach. Okien zazwyczaj nie było. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. tak że w głębi świątyni panował półmrok. miał funkcję państwową. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. ani umierał. W każdej świątyni był jeden kapłan. Poza tym był człowiekiem świeckim. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. Światło wchodziło przez drzwi. w którym budowano świątynię. Pochodziło to stąd. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. ani nie odróżniał się od reszty obywateli.) Przestrzegano.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem.

Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. maści itp. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. krowy. świnie itd. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. ale istniały w tym względzie wyjątki. które wrzucał do ognia. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. po czym sypał na nie ziarnka zboża. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. Dochody jego stanowiły honoraria. jak ofiarę składać należy. przystrajano je wstążkami i wieńcami. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. skórę i kości) palono na ołtarzu. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. z rękawami. najpierw składał ofiarę. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. czyli setką ofiar. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. Na wsi. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami.wiernych. Czasem występowali w stroju bóstwa. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. a resztę mięsa . złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. płci. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. owce. kozy.

Ubodzy.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. gdy zabrakło mięsa. w oblężonych miastach. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. ofiarowanie Ifi-genii). wziąwszy prawicę Temistoklesa. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. Po takich z obu stron przygotowaniach. skoro dzień zaświtał. Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. Ale lud. składano bogom takie zastępcze ofiary. to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). 480 przed n. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. oraz libacje. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz.oddawał na użytek domowy. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. krowy lub owcy. e. nie tylko podczas uroczystości. Inaczej się działo. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. z owoców i wszelkich płodów ziemi. w sukniach złotogłowych. Często. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. dostawał się pod władzę duchów piekielnych. wylewanie wina. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego.

. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. Co więcej. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. Taki nie miał wstępu do świątyni. prawdopodobnie do V wieku. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. gdzie je zabijali. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. które niegdyś składano w darze bogini. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. a kiedy urodziło się cielę. posągi i zebranych. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. ale należy przypuszczać. lecz i ten.nadzwyczajnych pomocy. w Attyce. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. w której wchodzący zanurzali dłonie. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. skraplał ściany. tą wodą. wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. jak wieszczek nakazał". a gdyby wszedł. niby kozła ofiarnego. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. jako święconą. W Halaj. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. Tak działo się i w innych miastach jońskich. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. niby dziecko. przed ołtarz boga. splamiłby dom boży. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. na oczyszczenie całego społeczeństwa.

daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. będące jej wyłączną własnością. Zwracał się do tego bóstwa. tańce. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. Było to właściwością Greków. którego uważały za swego patrona. obok Hestii. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. pityjskie (w Delfach). Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. którzy. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. bogini domowego ogniska. orzechami. lecz nigdy bez określonego powodu. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. w za-kamarkach piwnic. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. czciła swoje bóstwa domowe. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . dla oczu ludzkich niewidzialni. czy panna młoda. którzy zawsze brali udział w ich weselu. aby pozyskać ich życzliwość. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. składał im natychmiast ofiarę.Grek modlił się często. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. tak znów każda rodzina. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). czy to nowy niewolnik. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. popiele. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. Do służby bożej należały również procesje. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. pochód panatenajski. na strychu.

Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. gdy dziewoja. Wróżbici i wróżki. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. otoczona gajem. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. W najświętszym . Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. barwy. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. chowały się od dzieciństwa w świątyni. Po złożeniu ofiary losowano. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. Szczególnie natarczywe są wtedy. wznosiła się świątynia Apollina. gdy przyszedł na świat chłopiec. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. co zawsze źle się kończy. wybierane przez kolegium kapłanów. Wyszedłszy z domu. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. aby wtargnąć do domu. niespodziane spotkanie. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. głos skądsiś. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. uderzenie piorunu. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. Owe Pitie. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. Wśród gór Parnasu. które tylko czekają sposobności. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. Te przedmioty odpędzały złe duchy. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. uciekały. ruchy. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. nigdy się Grek nie odwracał. np. czysty płomień. zwanych Pitiami. a wstążkę wełnianą. wiodąc życie klasztorne.

skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. którą uważano za dopust boży. zaraza). wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. Byli tam ludzie. którą uważano za środek ziemi. podróży. przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. tzw. pieczarą. . a nawet i obce. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. jak się zdaje. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. Specjalni kapłani.miejscu świątyni. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. oficjalnie. znad Pontu. którzy dowiadywali się. które było. jeśli nie wroga religii. stanowcze żądanie. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. profeci. trzęsienie ziemi. składały się wszystkie państwa helleńskie. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. siadała Pitia na trójnogu. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. z miast azjatyckich i z południowej Italii. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. z Egiptu. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. że w głębi groty spalano mocne kadzidła. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. adyton. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. które otaczały wróżkę chmurą dymów. w obłokach duszących wyziewów. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. pożyczki. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. która jest prośbą. z Marsylii. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. Starożytni mówili. że te wyziewy szły wprost z ziemi. lecz akt woli. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. rozkaz. Bliska sztuce wieszczenia była magia.

że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. W tej religii. co demoniczne. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. Jeżeli mu ten powie. Usłużni taumaturdzy. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. e. kto puszczał konie na wyścigach. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. że trzeba worek załatać. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. jak może nigdy przedtem. co w tym wypadku czynić należy. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. czyli cudotwórcy. uwijało się sporo takich ludzi. przeraża się i woła: «Ateno. ceremonię. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. pomagaj!». póki ich nie obleje oliwą z butelki. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. Orfeusza. przygotowywali lekarstwa. Gdy spotka w domu węża. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. pada na kolana i modli się. że wpuszczono przez drzwi Hekate. Kto chciał.. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. zamawiali choroby. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. Wierzono. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. mówiąc. Teofrastos. i dopiero rusza dalej.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. nie rusza się z miejsca. kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. którą skrapia się całkowicie. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich.

którzy umieli być bardzo poważni. i w kolegiach kapłańskich. Należy i do tych. Sofokles. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. Ich filozofia. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. jak ją zbyt lekkomyślnie określają. Ile razy ma jakiś sen. “wesołych" Greków. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. a gdy zobaczy jednego z tych. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite. jak Platon. i u filozofów. a jeśli żona nie ma czasu. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. a nawet smutni. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. nauka. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. Religia Greków nie była religią czystego piękna. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary.położnicy. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu. aby zapytać się. Pindar. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. takich jak delfickie. Zapewne. jak Ajschylos. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. bierze dzieci razem z piastunką. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". i u poetów związanych szczególnie z religią. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku.

Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy.umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. symbolów. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków. magów i czarowników. motywów. jakimi już Homer gardził. .

bóg potężnej rzeki. Podobnie długo. Kowadło z brązu. że to wielka otchłań. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy. gdzie panuje noc potrójna. Z tej napełnionej otchłani. Inni — a takich było więcej — mówili. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. ale bez określonego kształtu. wody. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. mieszanina ziemi. ognia i powietrza.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. co szerokim. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. Cyklopi. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. jakby jedna masa nie uporządkowana. pierwsza królewska para bogów. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. Ktoś. pełna siły twórczej i boskich nasieni. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. Stamtąd nie było już powrotu. wśród których najstarszy był Okeanos. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. Wieść niesie. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. które było szkaradne lub okrutne. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. . a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. potwornego wzrostu. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. ciężka i ciemna. rzucone z wysokości nieba. mieli jedno oko w środku czoła. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. o dzikim wyglądzie. kto by tam wszedł. Okazuje się. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą.

Tymczasem Reja zeszła na ziemię. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. Dziecko kochało ją bardzo. natychmiast połykał. Był to władca ponury i podejrzliwy. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. Razem z bogami rodził się świat. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Zachował w pamięci klątwę ojca. Erynie. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. Uzbrojony w żelazny sierp. karmiony mlekiem kozy Amaltei. a z chmur spadały deszcze obfite. że połyka syna. które powiła Reja. która wyciekła z rany powalonego boga. Kronos połknął kamień sądząc. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. zeszedł z widowni dziejów boskich. Chciała umyć niemowlę. zaczaił się na Uranosa. a kiedy one bladły. a jeziora wygodne kotliny. której wejście osłaniał gęsty las. Źródła znalazły swe groty. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. ukryty w błękitach nieba. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. Każde więc dziecko. dotychczas nie pozbawiony wolności. że i jemu syn odbierze berło. Uranos. Nad ziemią.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. o włosach wężowych. Z krwi. nadała mu imię: Dzeus. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. szumiąca puszcza. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. który mu przepowiedział. Wykąpawszy małego. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. świeciło młode słońce. Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. Gdy urodziło się szóste dziecko. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos.

Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. które dniem i nocą wykuwali cyklopi.pobłogosławił. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. Tak powstał róg obfitości. tak że odtąd napełniał się on wszystkim. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. wśród straszliwych męczarni. Polem walki były równiny Tesalii. Gromy rozbiegały się po górach. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. Tak powstała egida. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. a na równiny lał . Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. między którymi wił się bluszcz. Demeter i Hestia. Wtedy Kronos. rogów i piszczałek. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. Gwiazdy spadały z firmamentu. kureci. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. którego nie mógł przebić żaden pocisk. miał teraz stanąć do walki z ojcem. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. kapłani Rei. Pierwsza. Poradził matce. trzech olbrzymów. którą stoczył. kto go posiadał. czego zapragnął ten. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. była przeciw ojcu. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. cudowna tarcza. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. i trzy siostry — Hera. Gdy rzucona w powietrze spadała. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. zwany rogiem Amaltei. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany.

Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. okrywając ich jakby chmurą kamienną. cuchnące bagna i lodowe góry. Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. Na posągach. z których. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. gdy posłyszeli z dołu . z której dochodziły już tylko słabe echa. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. między wygasłe i dymiące kratery. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. “matki bogów". Płomienne opary otoczyły tytanów. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. które pojawiają się bardzo rzadko. wyobrażano Kronosa jako poważnego. Trwoga opanowała bogów. chociaż kształtów olbrzymich. życie uciekło.się ogień święty. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. i wrzucali je w przepaści Tartaru. U ludu nie mówiono o nim źle. Ziemia pękała w płomieniach. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. Jedni z nich byli podobni do ludzi. synów Ziemi. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. Jak wprzód dostojny Uranos. a nie opodal stało szanowne Metroon. ani ołtarzy. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. Reję. aby się dostać na Olimp. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. Morza i rzeki wrzały. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. Kronos nie posiadał ani świątyń. Małżonkę jego. przybytek Rei. Powstał przeciw nim ród gigantów. zda się.

a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. spokojny i nieustraszony. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. popędzane żegadłami. Zaczął się ostatni dzień walki. Dzeus. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. . zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. pełną widzieli Triumf w doskonałości. Pozostał tylko jeden. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci. na że osłach. podniosły bezmyślny. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. piękny i wspaniały Alkioneus. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. Całe ciało miał upierzone. inteligencji nad brutalną. Kłapouchy. Giganci nie ustępowali. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. na którym się urodził. na malowidłach. potworną siłą zwierzęcą. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Giganci byli dziećmi Gai. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. niezliczonych szlachetności. Nazywał się Tyfon. dowiedział się. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. Dzeus tylko. Pioruny nie wyrządzały im szkody. na rysunkach waz greckich. Herakles porwał go. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. a zamiast nóg wiły się sploty wężów.

a ogień buchał ze ślepiów. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. a matką jakaś czarownica. błyszczące jak ogień. broczył krwią tak obficie. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. wspólnej macierzy wszystkiego. oczywiście. bez smutków. Najpierw był. Ojcem ich jest pewien diabeł. bez trudów. nie przymuszona pracą rolnika. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. ogarnął ich popłoch. Na koniec osłabł zupełnie. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. i noszą bardzo długie brody. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. palcami lewej ręki dotykał miejsca. Tyfon. bez trosk. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. Mieszkają w głębi ziemi. Ludzie żyli jak niebianie. Największymi skałami rzucał jak piłką. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. gdzie budują olbrzymie gmachy. wiek złoty. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. ziemia sycylijska drży. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. Rzeki płynęły mlekiem. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. cyklopów i gigantów w jedną całość. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. Gdy rozłożył ramiona. ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. co żyje. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. zwanych gigantami. żeby ich Tyfon nie poznał. Uciekli do Egiptu. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. gdzie zmienili się w zwierzęta. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. Panował wtedy Kronos. Uranosa. Z . okrutną bronią. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. zraniony. co mają jedno tylko oko w środku czoła. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. skąd słońce wschodzi.

Dokonywano czynów tak niezwykłych.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . Inne podania głosiły. bezradni wobec potęg przyrody. i domy. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. i bohaterowie spod Teb. Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. niepodobna do otaczających stworzeń. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. miłujące wojnę. żelaznym. Dzeus wytępił ich do ostatniego. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. Kazał wtedy Hefajstosowi. a więc znacznie lichsze. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. jak należy. Był to okres heroiczny. Nie podobało się to Dzeusowi. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. sztuk i rzemiosł. Następne pokolenie było srebrne. stworzyć kobietę cudnej urody. i sprzęty. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. Brakowało mu tylko ich siły. obawiał się wszystkiego. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. na wzór bogiń nieśmiertelnych. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. i oręż. który trwa do dzisiaj. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Jedynie jego postać. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. była widocznym obrazem bogów. Żelaza nie znali. której nie rozumieli. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. Byli źli i dumni. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. i spod Troi. co pochodzi z ziemi. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich.

bez ruchu i spoczynku. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. Palony gorącymi. lecz natychmiast z nią się ożenił. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. który cierpiał przez miłość dla ludzi. która wciąż odrastała. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. którą bogowie dali jej we wianie. promieniami słońca. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. ani o świecie otaczającym. gdzie było więcej tłuszczu. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. strzelające ku słońcu. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. posłaniec bogów. Epimeteusz przyrzekł. niby wieczny wartownik. Dzeus wybrał tę. by mu wyjadać wątrobę.kuszącej wymowy. były im obce budowy kamienne. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. imieniem Epimeteusz. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. okryte najgorszym tłuszczem. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. I nazwano ją Pandorą. Ale przyszedł Prometeusz. przyjął do domu. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. której zawartości nikt nie znał. co się wykłada: “wstecz myślący". dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. będzie odtąd bogom poświęcona". Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. Nie przyjął jej więc. nie . Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. na zło chyba stworzoną przez bogów. Natychmiast przekonał się. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. które owinął skórą. że były to same kości. i nakrył je tłuszczem. trwał Prometeusz. wyleciały na świat wszystkie smutki. troski. żeś tę niewiastę. oddzielnie zaś kości. Ledwo podniesiono wieko. Dzeus zemścił się okrutnie. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. Zanim do nich przemówił. że się nad tym zastanowi. I oczywiście stało się nieszczęście. nie wiedząc ani o sobie nic. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". byli jak ślepcy i brodzili w mroku. bo tak mi się zdaje. Wokoło było pusto i głucho.

ilekroć zeszli na ziemię. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. jak ze snu. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. Wody zaczęły . aby zewsząd pospędzały chmury. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. zdumione i przerażone. którą przesiąknięta była ziemia. Najwyższe góry znikły. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. których poskramiać nie umieli. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. Ziemię zaległa cisza i pustka. Człowiek żeglował po polach. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. spadały w głębinę. pływały po ulicach miast zatopionych. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. narażali się na zniewagi i obelgi. Nie umieli powiedzieć. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. ludzie. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. pełni żądz. które ból usuwają. po których niedawno chodził za pługiem. Oswoił zwierzęta. stawali się źli i występni. Najwyższe domy skryły się pod wodą. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. Na Olimpie mówiono. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. Bogowie. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. Nereidy. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Wysłano wiatry. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. Dał im naukę o liczbach.znali sztuki ciesielskiej. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. Ptaki znużone lotem. w Beocji. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. nie widząc nigdzie oparcia. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. nękani cierpieniami. aż on im pokazał. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. Nie było granicy między ziemią i morzem.

Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. wreszcie niziny pełne szlamu. jak patriarcha. zielona puszcza przykryła ziemię. aby odpocząć. po nich wyższe płaszczyzny. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. która była córką Epimeteusza i Pandory. zrozumiał. Dookoła świat się odnawiał. rzucali poza siebie kamienie. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. ptaki i zwierzęta. Z głazów. Wyszli tedy na pole otwarte. Z wolna ukazywały się wzgórza. niepamiętni kary. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. twarze okryli zasłoną. chodził wśród swoich dzieci. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. co czynić należy. ciśniętych ręką Deukaliona. syn mądrego Prometeusza. usiedli. a więc zdatniejsze do życia. przelatywały bociany i jaskółki. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. Niezmierna. a kośćmi ziemi są kamienie. aby się dowiedzieć. powstawali męż-czyźni. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. nad którą śpiewały skowronki. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. . Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. Deukalion. Przekonał się niebawem.opadać. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. oburzyła się mówiąc. Gdy się zmęczyli. Ale Deukalion. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. wytrzymałe na ból i trudy. co żyje — jest ziemia. krok za krokiem. Pyrra. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. jaka spotkała ich poprzedników. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. bynajmniej nie stają się lepsi. jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. że ludzie.

Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem.. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. po wojnie z gigantami. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. zbudowana z nie ociosanych kamieni. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. obwołał się bogiem najwyższym. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. Dzeus. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem. . Posejdonowi morze. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. przepastne otchłanie pieczar. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. Eliasza. w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. od góry Atos aż do wyspy Skyros. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. któremu wszyscy winni posłuszeństwo. Wszyscy trzej ciągnęli losy. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. Dionizego. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów.. że mocą swą cudowną rany goi. W początkach bracia burzyli się nieraz. odkąd. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". jako pan nieba. gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. a pod najwyższym szczytem. okrytych siwizną śniegów. bywały nawet rewolucje pałacowe. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. Olimp.

Zebrania bywają mniejsze i większe. Panowała tam wieczna wiosna. wszystkowidzącym bogu słońca. w kilka dni później. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. Czasem tylko bóg któryś. wraca zraniony. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. Nie słychać jęków ani stękania chorych. Jedynie małżonka. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. i wiernych wyznawców. Na szczęście. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. bardziej poufne. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). Ale nieraz przychodziło do walki. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. Hera. Na tej wyspie. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. różami pachnącej. że ten miasto otrzyma. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos.mieszkańców. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. którą ofiarowano Heliosowi. dziewczęce boginie pór roku. miał on świątynie i ołtarze. I tak np. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Heliosie. uroczystości i narady schodzą się do . Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. okazało się. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. Wrót Olimpu strzegły hory. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. cały ze złota i drogich kamieni. Na pierwsze.

co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. Hermes. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. miękko wyścielonych poduszkami. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. otoczony orszakiem dziewięciu muz. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. oready do swych gór. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. wszystkie dobre duchy. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. najady do swych źródeł i strumieni. ubrane w kwiaty. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. musi zbiegać wszystkie lądy i morza. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. co widziały w niebie. dziewice o białych stopach. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. W złote puchary nalewano nektar. aby lepiej widzieć. zwyczajem starożytnych. najwyższa arystokracja bogów. które mieszkają wśród gór. Był to zwyczajny pokarm bogów. którzy spoglądają z wysoka. wiodły tańce wymyślne. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej.proszeni są tylko Olimpijczycy. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. i te z łąk wilgotnych. wstawał Apollo i. Po takich naradach następuje uczta. nimfy drzew o białym ciele i te. ulubieniec Dzeusa. . trzykrotnym echem wśród skał. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. Charyty. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. Słowem. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. całą tę hołotkę nieśmiertelną. wziąwszy się za ręce. i odpowiadają mu głębokim.

co tam posłyszeli. zbliżając się do ludzi. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. Bogowie nie byli wszechobecni. ale nie nieskończoną. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. że nie było nigdy takiego czasu.Budziła ich nazajutrz Eos. tęczoskrzydła posłanka. a gdy się zbudzi po roku. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. Jeśli złamie przysięgę. najstarsza córka Okeanosa. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. że bóg był nieśmiertelny. Później zaniechano tego. kiedy jego nie było. a mając zbyt długi język. Niekiedy. Ich działalność ograniczała Mojra. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . Wiedzę i potęgę posiadali wielką. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. Bogowie byli nieśmiertelni. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. stawali się niewidzialni. a poza tym wzajemnie się ograniczali. co wypływa z onej skały. zlatywała po wodę Styksową. którym musieli być posłuszni. Rządzili się własnymi prawami. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. różanopalca bogini jutrzenki. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. czyli Przeznaczenie. Mieli wprawdzie swoje namiętności. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. Więksi. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. spożywając ten pokarm cudowny. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Gdy któryś bóg miał przysięgać. Iris.

Tak. . nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. Nie wiadomo. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. jak i dobro. sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. On zsyła deszcz. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów. to już nie mieści mi się w głowie". rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). a gdy się rozsierdził. co byłoby się stało. Ares. że nie mógł się ruszyć. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. Prawdziwie możny bóg. co chwila daje poznać inne oblicze.szczęśliwe. co wyraża: rzucać. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. bóg wojny. Tetyda. Hera. Zmienny jak niebo. aż drżały ściany ze złota. Ale od Aresa w tym dniu stronili. jak na wszystkim. co dotyczy siły fizycznej. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. Tak przynajmniej sam się przechwalał. strzelać. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. późniejsza matka Achillesa. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. otwierając upusty niebieskich wód. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. I przypomniał. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. błyszczeć. ani tobie mówić". Miał słuszność. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. rozmiata piasek ziemskich dróg i. Zbiegła prędko do Tartaru. huraganem podnosi ołowiane fale morza. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. W rozjaśnionym lazurze greckim. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. gdyby nie boginka morska. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. wszyscy go pamiętali. to prawda. nad którym panuje. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna.

czy ludzie zachowują jego święte prawo. Już noc była. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. jako bóstwo narodowe. przestrzega. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. otacza opieką wszelką pracę ludzką. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). przebrany za człowieka.Wyobrażenie. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię. Pewnego razu. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. żeby się przekonać. Nakryli do stołu . Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. włos mu z głowy spaść nie może. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. Dobry i łagodny. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. przestrzega świętości przysięgi. cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. i Baucis. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. dolę lub niedolę. jakie mieli Grecy o Dzeusie. łagodności i miłosierdzia.

odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. pniami ze sobą. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. Na ten znak boży zbudowano świątynię. w której służbę pełnili dziwni kapłani. ze świętych Teb. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. Wiedli życie surowe. splamione krwią ludzką. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. U podnóża epirskiego Tinarosu. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. Polak Zygmunt Minejko. a jego mieszkańców przemienili w żaby. zwani selloi. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. w dolinie żyznej i wilgotnej. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. która chowała się w domu. Bogowie zatopili niegościnne miasto. a podróżni. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. na którym stała Dodona. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata.i ułożyli gości na łóżkach. owianej chłodnymi wiatrami. złączone. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. Widząc jednak. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. stała odwieczna świątynia dodońska. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. powstaniec z 1863 r. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. jakimi to ważnymi * Miejsce. podobni w tym do późniejszych ascetów. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. poznali bogów i padli na kolana. Mówiono. ale Dzeus go zatrzymał. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. wypoczywając w ich cieniu. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. . Stała tam jeszcze miednica z brązu. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem.

wiedząc. budy i stragany. na Peloponezie. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. których konie stawały do wyścigów. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. W krainie Elis. Nagrodą był wieniec oliwny. rozbita na szczepy. Alfejosu i Kladeosu. ćwiczenia zawodników. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. Stawiano mu posągi. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. składy kosztownych podarków. że słucha ich naprawdę cała Hellada. między wzgórzami zarosłymi borem. Na wozach jechali wielcy panowie. które od r. kóz i owiec. przetrwały aż do r. e. na jego cześć układano hymny. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. a więc w połowie sierpnia lub września. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. czy kołdry i poduszki zgubiono. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. leżała Olimpia. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. . e. czy też skradziono". Dzeus będzie". Olimpia zmieniła się w to rumowisko. mówcy i filozofowie występowali z odczytami. symboliczny dar. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". Grecja. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. U zbiegu dwóch rzek. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. jakim jest dzisiaj. lecz jakby osadą świątyń. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. Dzeus jest. które chętnie kupowano na ofiary. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. 393 n. Olimpia nie była miastem.kwestiami trapiono boga. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. * Por.. 776 przed n. przez kilka dni igrzysk. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. Co cztery lata odbywały się igrzyska. dzieło mistrza ateńskiego. miasta i państewka. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. wśród łąk zielonych. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa.

Lejce. raczej aby uniknąć kłótni. dumna. pełnej majestatu. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. Dzeus ulega jej często. Za nimi druga para. ujęte złotym wieńcem oliwnym. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. prawą zaś dzierżył berło. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. rozniósłby całe wiązanie gmachu. rozkazujące oczy — Hera. trzecia. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. wsparta na berle. osiemkroć przerastający miarę ludzką. czwarta — cały rój pawi. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. Gdy mu zbraknie cierpliwości. który uważa za swoją własność. do której Hera jest skora. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. Mówiono. stoi druga bogini: wysoka. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. na głowie ma diadem z gwiazd. Tuż za nią. Głową sięgał sufitu. Bujne kędziory. że gdyby wstał nagle. Roztaczają szeroko skrzydła. spłonął tam w czasie pożaru. Posąg ten.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. spod którego patrzą ciemne. łagodności i pogody. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. surowe. spływały po obu stronach twarzy. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. jak ono mogło wyglądać. ubrana w fałdziste szaty. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. delikatne jak przędza pajęcza. królowa nieba. małżonka Dzeusa. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. Ciągną złocisty rydwan. ale nie zawsze. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie.

co jest powodem cierpienia. w drugiej berło z kukułką. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. kaplicę lub ołtarz. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. aby się przekonać. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. z rozpuszczonymi włosami. Córki króla Projtosa mówiły głośno. Ojciec ich. bóstwo mądrości. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. w jasnej zbroi. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. Białoramienna bogini była patronką niewiast. sadzał wysoko na radzie bogów. Poeci. ptakiem jej poświęconym. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini.szczytu Olimpu. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. w mniemaniu. co mówiono o jej urodzie. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. Inne. z bogów najtęższego kowala. biegły do mety walcząc o nagrodę. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. cenił zawsze jej zdanie i na znak . który stał w świątyni Hery w Argos. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. chcąc się jej przypodobać. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. ciemnobłękitne oczy. symbol płodności. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. a one uciekły do lasu. W krótkich koszulkach. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. Była bardzo wrażliwa na wszystko. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. że jej nie ustępują w piękności. Nie znosiła żadnych porównań. beczały. który był kapłanem. Atena (Minerwa) Dzeus. Hera zesłała na nie szaleństwo. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. W Olimpii. wezwał Hefajstosa.

Inaczej się działo na ziemi. że Atena. imieniem Arachne. Były one pierwotnie świętem chłopskim. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo. wielkiej siły i niezłomnego hartu. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. że potrafi wyszywać równie pięknie. jak dalece gniew ją zaślepił. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. Nigdy nie myślała ani o miłości. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. Panatenaje.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. postawy olbrzymiej. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. ani o małżeństwie. . Była to surowa i niedostępna dziewica.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. Nie miała po prostu na to czasu. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. której własna robota nie była piękniejsza. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. gdzie pewna księżniczka. początkiem sierpnia. Zajmowało ją wszystko. a wszystko takie żywe i takie ładne. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. podarła ze złości tkaninę Arachny. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. z Ateny. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". zapewniała. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. Teraz dopiero Atena poznała. w porze wspaniałe żniw. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem.

stary wojenny taniec. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. wszyscy zasiadali do uczty. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. urządzano bieg z pochodniami. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. skąd miała wyjść uroczysta procesja.wiek przed n. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. W ostatnim. O pierwszych brzaskach ruszał orszak.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. pokryta haftami. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. o którym opowiadano. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. pogodnego błękitu nieba. e. dygnitarze. wspaniała szata z materii wełnianej. barwiona żółto i fiołkowo. u stóp skały Akropolis. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. na którego czele widniał okręt święty. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. Po konkursie piękności męskiej. Piękne święto zamykano obrazem. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. wielkim gmachu koncertowym. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. złotego słońca i cichego. wojsko. . posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. wreszcie konnica. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach.

Jako * Por. Na głowie miała hełm ozdobny. Wysoki. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. Był bogiem wyroczni i wróżb. czyli Panią Zastępów. czyli Panną. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. pod drzewem palmowym. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. cyprysów i wawrzynów. Polias. . W świątyni był posąg Ateny. czyli Patronką Miast. Zwano ją Ergane. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. jasnowłosy. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. którego był panem. Partenon. czyli Pracownicą. Pallas. wysoki na dwanaście metrów. Nike. siły i majestatu. ukrytym wśród palm. Promachos. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. Była to postać pełna szlachetności. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. rozdział pt. “Stolica niebieska”. Jan Parandowski: Dwie wiosny. spod której wychylał się wąż. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". smukły. Urodził się na wyspie Delos. Apollo był najpiękniejszy z bogów. roboty Fidiasza. Gdy miał przyjść na świat. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach.

Jemu nie podobała się gra Apollina. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. I ledwo tylko wiatr powiał. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. cały łan trzciny. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. Już był pewny zwycięstwa. Sam grał mistrzowsko na cytrze. Oto król Midas. którego jedyną wadą było . co daje jasnowidzenie.ten. który goląc Midasa widywał go bez czapki. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. pobiegł nad brzeg morza. której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. to słodkie pragnienie. który był nieporównanym flecistą. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. poszum burzy. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. Ale był ktoś. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. Grał i śpiewał jednocześnie. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. on jeden głosował za Marsjasem. był Apollo patronem wieszczów. zbierać się w głos. której nigdy nie zdejmował. który był również świadkiem owych zawodów. szmer źródeł. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. daleki głos ech leśnych. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. że z tych łez wypłynęła rzeka. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. trzciny jęły się poruszać. Zacny balwierz bał się śmierci. to znów smutek serdeczny. odszedł niezadowolony. Nie mogąc inaczej. śpiewaków i poetów. gdzie była jamka. wyrosła trzcina. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. szemrzeć. wszystkie boginki górskie. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. których zwano “dziatwą Apollina". Przyznano mu pierwszeństwo.

że nie mógł znieść. tak pokochał pięknego młodzieńca. który do dziś nazywamy hiacyntem. Tam kwitły łąki rozkoszne. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. i przechwalał się. boga miłości. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. że strzały jego rażą znienacka. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. wygnany z Olimpu. że do kogo Apollo się przywiązał. albowiem jak nikt strzelał z łuku. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. Szydził nawet z Erosa. Mógł to uczynić z łatwością. chętnie przebywał na ziemi. Tak dziwnie się składało. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. by bydło chronił od wilków. Gospodarze więc modlili się do niego. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. Jeszcze wyrostkiem był. Gonił ją przez góry i lasy. nie zostawiając śladów. jak raz. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. że nie znał się dobrze na muzyce. bożek łagodnego wiatru. Pamiętał. Jako bóg muzyki i poezji.to. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. Młodzieniec umarł. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. Pewnego dnia. że lepiej strzela od niego. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. Strzała miłości trafiła w serce Apollina. Apollo. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. gdzie bije święte źródło kastalskie. był Apollo zwierzchnikiem muz. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. których nigdy nie tknęła . i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. a z jego krwi wyrósł kwiat. na beockim Helikonie i Parnasie. gdzie pasł trzody grając na fujarce. Mieszkały one na szczytach gór. Mówiono. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. tego spotykało jakieś nieszczęście. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. Tymczasem Zefir.

gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. którą jej dają za godło. którą się szczególnie miała opiekować. gdzie owce pasł białorune. śmierć odwracał. aby je łatwiej rozróżnić. patronka liryki. szły pośród nocy w dolinę. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". urocze szaleństwo poezji. Euterpe (Radosna). Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. Stamtąd. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. ruszywszy gromadą. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. ratował z nieszczęścia. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. Grecy dzisiejsi opowiadają. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. muza pieśni bohaterskiej. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. albowiem zsyła natchnienie tym. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. w całuny mgielne spowite. muzy. Kostur dały mi potem do rąk. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. Kalliope (Pięknolica). Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. Olimpu dziewice. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. śpiewając głosem przecudnym. łaskawy i dobroczynny. Nazywano go Zbawcą. gra na flecie. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. gdzie bóstwo . którzy piszą hymny i pieśni pobożne.kosa. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. stąpając pieśniom do wtóru.

Wasze pomnoży wesele. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. śpiewali pieśń. stawała przed każdym domem. oliwą i winem w dzbanuszkach. obory: Pelne owoców przetaki. A szczęśliwymi szczęśliwa. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. Chłopcy. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. Pełne warzywa komory. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa. idący z ejrezjoną. jakby u nas z kolędą. oddawała ją gospodarzom. zdrowie. owiniętą wełnianymi wstążkami. a ci ową gałąź. Za nim cześć. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. bułkami. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. zwaną ejrezjone. Gdzie samo szczęście przebywa. ochota I pokój wszystkim żądany. . wówczas ją palono i zastępowano świeżą. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą.

W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. Równie jak on piękna. Ptaki uciekały przed nim. jak Atena. z wieńcem wawrzynu na głowie. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. z bujnymi kędziorami. czyli nie. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. Równo polecim was Bogu. powrócę. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. Widzimy go na głowie i Petrarki. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. jak zwykle. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. bez brody. wysoko przepasanej.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. mały płaszczyk. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. Pewnego dnia. przez co mógł był stać się miłym bogini. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. Był to zapamiętały myśliwy. z lirą w ręku. przypomina go również wyraz: laureat. w ręku trzyma łuk. która tak bardzo kochała łowy. Schowany w . Czy co dacie. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. i naszego Janiciusa. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. Zazwyczaj nagi. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. srebrnych strzał.

Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. Psy go własne opadły.. W wysoko podpiętej sukni. Próżno bronił obcego.. ciała! Śmierć go. przelotny skwar otwartej polany. W chwili gdy się tak wahał.. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. mógł widzieć nie postrzeżony. które wydawał. biegła. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. jeśli księżyc świeci. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór.krzakach.nie jeleń! Duch . które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki.. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. co począć: czy wracać do domu. nie układały się w ludzkie słowa. Akteon. Krzepki. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. Pachnący chłód lasu. własne ogary go wytropiły. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. zastawiało się sidła na zające. na czele białego orszaku nimf. z jeleniem zrównała. Ambrozja. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. uzbrojona w łuk lub w oszczep. Bogini go dostrzegła. Uciekał. Podpatrzył w blask boginię. psami poszczuwszy. Że to człowiek . Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził. którym rogi zaplątały się w gąszczu. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. jest mdła. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych. szarpiąc. swych towarzyszek. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. gdy się nic nie jadło od rana. w mocnych sandałach. którą podają w niebie. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Chwytało się jelenie.. czy ukrywać się w lasach.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów. skąpaną w jeziorze. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu.. otoczona zgrają psów. które boli. Jakby żartem prysnęła nań wodą. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. psy go dopadły i rozszarpały. Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i .

jako bogini śmierci.śmierci zarazem. Monis. Podobnie jak Apollo. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. rybę smażoną. i matki wspierała przy porodzie. była Artemida dobroczynną boginią. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. W zamian za to spraw. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. córko Latony. a przeczytawszy głośno napis. i dzieciom. zawieszał na drzewie. Jej poświęcone były źródła. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. obiecując ofiarę z kozy. że wyjdę za Akontiosa". iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. kiedy Artemidzie. podróżny. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. rybak. i zwierzętom. w gaju Artemidy. a znając . Artemido. odrzuciła je nadąsana. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. lecz z głębi pobożnego serca dana. Kydippe podniosła jabłko. Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. które polecano jej opiece. bo dają urodzaj ziemi. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. składano krwawe ofiary z ludzi. bogini młodych dziewic. Zakochał się w niej od razu. albowiem sprawiłaś. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. daję ci. wracając z wędrówki. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. rzeki i moczary. Był to podstęp. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga.

w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. Aby ją ubłagać. Umiłowana przez bogów. na plecach kołczan. niedbale przepasanej szacie. W Atenach. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. e. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. Nie była to Artemida. otoczoną wężami. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). w otoczeniu duchów i psów. Przy każdej ofierze wzywano jej imienia. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. o stu piersiach. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. z dwiema pochodniami w ręku. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. . w ręku łuk. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. która chodzi po grobach. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. córka Persesa i Asterii. kojarzyła błogosławione małżeństwa. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety.serca ludzkie lepiej. zgoła niepodobną do bogów greckich. lecz bóstwo azjatyckie. nogi i ręce nagie. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. na wybrzeżu Azji Mniejszej. całkowicie ubraną. Hezjod? Jego Hekate. któremu piastowała dzieci. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. W Efezie natomiast. faworytka Dzeusa. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. Około zaś połowy V wieku przed n. siłę i sławę. niż sami ludzie je znają. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej.

Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb.Hermes (Merkury) Hermes. . gdy wrócił do Kyllene. Cicho i lekko. w której spał Hermes. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. lecz nawet nie wie jeszcze. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. Mówiła. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. aby przebłagać rozgniewanego brata. Miało się już pod wieczór. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. Od razu się wszystko wydało i Hermes. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. że to wszystko Hermes kradnie. ale się poparzył i narobił hałasu. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. rozmiótł popiół na wszystkie strony. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. Aby zmylić ślady. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. Nad Alfejosem wypoczął trochę. popędził krowy i ukrył je wśród gór. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. co znaczy krowa. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. wciąż zmieniając kierunek. A ona tylko ramionami wzruszała. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. Gdy mijał jakąś wieś. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. Spostrzeżono się wkrótce. Tak powstał kaduceusz. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. niby powiew letni. wiódł bydło krętymi ścieżkami. nachylając ku sobie głowy. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. Zaczem zgasił ogień. rozpalił ogień. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. syn Dzeusa i Mai. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich.

Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. wypędzając z rana * Zob. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. gdzie była góra Kyllene. z których jedzą szczęśliwi bogowie. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. bo chytry jest i umie drugich przekonać. . ale najbardziej czczono go w Arkadii.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. A kiedy już niebo i ziemia spały. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. jak Apollinowi. czy wszystko jest w należytym porządku. miejsce jego urodzenia. Gospodarze. choć niejednemu wypłatał takiego figla. co załatwił. zdawał sprawę ze wszystkiego. ołtarze i posągi. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. Na placach publicznych. Hermes miał wszędzie świątynie. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. aż się Dzeus przebudzi. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. Wracał zziajany. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. był sprytny. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. Wybór był doskonały. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. A i w nocy nie miał spokoju. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. aby sprawdzić. posłem i gońcem. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. biegł po rozkazy. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg.

idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. ze skrzydełkami. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. petasos. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów.trzody. Śliczne krzesło.. z przerzuconą niedbale chlamidą. nie wiadomo skąd. które same biegną na salę rady bogów. fotele. pośród wiernych cyklopów. Wygodne bardzo. krzesło. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. srebro płynie lśniącym strumieniem. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. Kto wie. Całe ze złota i drogich kamieni. mówili: “Idźcie. W potwornych. On jednak nie jest samotny. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. miedź. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. boski mechanik dniem i nocą pracuje. to było straszne. podobne skrzydełka ma u nóg. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. co wychodzi z jego rąk. bo Hermes czuwa". i nie bójcie się wilków. Gdy ma więcej wolnego czasu. zwykle nagiego. Potworne cęgi gryzą czerwone . Wszystko. w ręce trzyma kaduceusz. żelazo. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. I znowu wrócił do swej kuźni. naprawia rydwan Słońca. komu potrzebna tarcza. Było to krzesło. Na głowie ma często kapelusz podróżny. Kuje pioruny dla Dzeusa.. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. kozy krzyworogie. które trzymały tak mocno. ze spiczastą bródką. O. które poruszają się jak żywe. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. Ale wtedy. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. co by się stało. że mu kulawy kowal nie odmówi. jest dziwnie piękne i misterne. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. komu miecz.

Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. bóg wina. Ona lubiła świat. niby meteor. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. bogów i ludzi. Apollo gra na lutni. Radość była ogromna. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. pierścienie. i cały Olimp. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. Przecież był synem Dzeusa i Hery. Wszyscy byli przekonani. Hefajstos myśli o swej młodości. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Przez dziewięć lat tak żył. a sam chodził jak ostatni niewolnik. Nie . a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. naramienniki. on tylko swoją kuźnię. gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. a duchy morskie grają na muszlach. On zaś nie chciał wracać do świata. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. Czasem się zatrzyma. królewskim synem. wiecznie osmolony i brudny. a muzy śpiewają nowy hymn. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. ona chciała być wszędzie tam. Dopiero Bachus. spoił go raz. Wracał do zdrowia. po których młoty uderzają. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. z którego tak boleśnie go wygnano. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. aż ziemia drży. objęte złocistą chwałą słońca.sztaby. aż nocą. jakby były z puchu piany morskiej. Wiedziano bowiem. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. Dzeus. kulejąc i ocierając pot z czoła. Srebrnonogim boginkom. aż zapomnieli o nim i ojciec. Hefajstos leciał przez dzień cały. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. gdzie wesele i pląsy. Afrodytę. diademy. i matka. z wdzięczności za opiekę. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. Wielkie algi pną się po ścianach groty. dowcipny i mądry. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. a Hefajstos. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię.

Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. Tam był. Lemnijczycy utrzymywali. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. które odtąd pozostały w jej orszaku. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. piękny i radosny. Igraszki. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. tej dźwigni wszelkiego postępu. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. w uszy wpięły kolczyki z pereł. Służebnice wytarły jej ciało. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. jak się zdaje. wykręciły wilgotne włosy i ubrały. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. ukrywano jego kalectwo. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. związany z wulkanem. namaściły wonnymi olejkami. Uśmiechy. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. niedaleko Cypru. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Na głowę włożyły złotą koronę. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. jak wszyscy bogowie. Składano bogu ognia ofiary całopalne. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. W ten sposób bogini piękności . Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. wesołe i miłe bóstewka. a dając mu siedzącą postawę. Widocznie jej oczekiwano. brodatego mężczyznę. ani matki. Hefajstos był bogiem ognia. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa.

Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. pod cedrami na szczytach Libanu. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. skoro Bogini. która widziała jej narodziny.pojechała na Olimp. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. Pewnego dnia. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. jak rzeżucha. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. Została boginią miłości. Atenę. Lecz nic jej nie uczyniły. w którym leżała drewniana figura. Oddawano mu cześć boską. jak by poskromić tę przybłędę. aby wygodnego wstawała świt. które. szepcąc między sobą. wazoniki z roślinami. które. która sprawiała. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. poszarpał Adonisa dzik. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. W Pafos miała sławną świątynię. wyrzeźbił kobietę tak . Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". piękny myśliwy. i inne boginie. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. zmawiały się. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. Za późno przybyła bogini z pomocą. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. wyspie. panią nieba. A miała na sobie przepaskę cudowną. Był to król Cypru. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. gdzie opowiadano cud. albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. życia. wyniosłą królową mądrości.

łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. I zakochał się w niej. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. mirty. prosięta). w ogrodach. i cierpiał. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. z tańcami i śpiewami. Gdy się pojawisz. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. kozy. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. pani wszystkotworzącej miłości. uciekają wiatry i chmury niebieskie. ani się uśmiechnąć. a ona dała mu syna. Była boginią kwiatów. rozkoszy ludzi i bogów.. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. gajów i wiosny. e. nocą. na Sycylii. ogrodów. wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. poczuł. co żyje. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. ciebie. jabłka. Mówiono. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca. Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. ani mu podać dłoni. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. jakiej nie było na ziemi. Pafosa. granaty. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia.cudną. Nazywała się ona odtąd Galatea. Wyobrażano sobie. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. Pochwałę tej wielkiej bogini.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. bogini. niesforne ..

Przez morza i góry. Oryginał się nie zachował. posłuszne. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę.). Ty jedna rządzisz wszechświatem. w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. e. bez ciebie nie rodzi się nic. a więc w chwili swych cudownych narodzin. gdyż wszystko idzie. jak zresztą wszystkie boginie. i przez pola zielone. w długiej. Począwszy od IV wieku przed n. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. u stóp jej siedziały gołębie. i podziemnej bogini Artemis. Od niepamiętnych czasów. że Eros jest synem boga urodzajów. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. i rzeki wezbrane. Hezjod zaś. “wychodząca z morza". i wierzono. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. Hermesa. jeden z najdawniejszych poetów . który był największą świętością w tym mieście. za twoim urokiem. i drugie. e. i przez liściaste domy ptaków.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. do kostek sięgającej szacie. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. tj. co jest radosne lub miłe". gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu.

bożku zuchwały. dla wybranych skarb.. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. Składny do łuczku i śmiały.. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. Czy troska. czy rozum coś waży. .. aby nigdy nie starała się poznać. śpiewano u nas w XVII wieku. On o dobrych dba. czy serce coś marzy. w nim źródło powabów pieściwych. on odtrąca złych. że zrodził się z Chaosu. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. Była tak piękna. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. który żył w Beocji. głosił. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. dla straconych dziw. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. czy trwoga. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. oskarżając go. gwałtowność umarza. on ludzi pięknością. on je ciepłem okrasza.greckich. on wtedy sterownik. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. ujrzawszy dziewczynę. razem z ziemią i niebem. Lecz Eros. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny. ostudza nieprzyjaźń. jaki się znajdzie na ziemi. co po grecku znaczy: dusza. podczas zabaw tanecznych. Kochała się w nim poezja."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche.. dla dobrych łaskawy. on dla bogów cud. Kupido. Były to plotki. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów. Przychodził do niej nocą i upominał. dla mądrych ciekawy. Później górowało inne podanie. On bogów radością. kim * Platon: Uczta. doradca i zbawca najlepszy. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. on rozkosznego rozemdlenia bóg. przewidując złośliwą naturę bożka. on łagodność pomnaża. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. on rozbudza przyjaźń. ozdobą. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. Przekład Władysława Witwickiego. Dzeus. W nim jest wykwintny wdzięk.

gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. łowią ryby na wędkę. zaczną się dla niej dni niedoli. . niby małe ptaszki. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. i mękę. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości.* Dopiero w V wieku przed n. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. mówiąc. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. którym to opowiadała. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. latają w powietrzu. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. pewnej nocy. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. Eros obudził się i znikł. Ale Eros. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. e. Eros i Psyche. jeszcze bez skrzydeł. Najpierw jako pacholę. z kwiatem. łuk i strzały. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. bo gdy jego twarz zobaczy. płatają im psoty. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. One upiększają życie człowieka. że charyty się kiedyś w nich kąpały. tam jawią się niewidzialne charyty. Jędrkiewicza. łapią motyle. widzimy całą gromadę tych bożków. Nie mogąc przełamać ciekawości. wnoszą serdeczną * Zob. Za ich sprawą powstaje wszystko. zabawę. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Przekład E. lirą lub wieńcem. Siostry. Mówiły tak. Później dostaje skrzydła. co miłe i nadobne. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. niósł jej pomoc i pociechę. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. gdy Eros spał. Czasem. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. pustej skale. ucztę. Ale Psyche uwierzyła. zamiast jednego. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. a Ludomir Różycki na operę. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. Olśniona nieziemską pięknością. szydziły z niej.on jest. który kochał ją zawsze. pojawia się Eros w sztuce. Lwów 1924.

Aglaja. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. Rozmiłowane w śpiewie.pogodę. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. z czasów. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. świeża. Lubią towarzystwo boga wina. że niegdyś spadły z nieba. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. mirt. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni. gdyż opowiadano o nich. Trzymają się zwykle za ręce. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. Jako atrybuty mają charyty: różę. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. później nago. a ich . dzieło Sokratesa. po kąpieli. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. instrumenty muzyczne. Służą Afrodycie. Dionizosa. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. swobodną uciechę i przestrzegają. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. jakby do tańca. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. Co rano. czasem kłosy lub maki. które były w wielkim poszanowaniu. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. Taleja. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". namaszczają ją olejkami. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. by nie przekraczano granic wesela. Sofroniska. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. W razie sporu brali kije lub kamienie. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami.

Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. zabijał. która się wnet zagoiła. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. którą im pokazał. gdzie słychać było szczęk oręża. Długo nie pokazywał się na Olimpie. Szukała z nim zwady. Ares raniony tak wrzasnął. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. aby go pokonać i upokorzyć. Potem umył się. albowiem nikt go nie widział tam. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. zaszczytnym i korzystnym. szczęśliwy. znalazł go w ciemnym lochu. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. o swoim męstwie i swojej sile. Upodobał sobie Trację. Biegał wszędzie tam. którym opowiadał o wojnie. że walczy z ludźmi. Zawsze ci tylko wojna w głowie". Ten przyłożył mu leki do rany. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. tratował. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. Tak się przynajmniej zdawało. Rzucał się w największy wir bitwy. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. łamał szeregi. i zmienili się w żołnierzy. Hermes. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. nie z bogami. co jego własny . co lała się obficie z rany. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. który wszystko potrafi wyśledzić. gdzie by się mógł przydać naprawdę. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona.

Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu. czasem z brodą i w pełnej zbroi. . spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. Sztuka przedstawiała go jako młodego. silnego mężczyznę. częściej nagiego i bez zarostu.ojciec. Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza.

Podwoje srebrne. Miesięcy. Zboczyły zaraz ze swej drogi. Helios odparł. w koronie promienistej. cały ze złota. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. Od progu tedy przemówił. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. że Faeton jest jego dzieckiem. po drugiej stronie widnokręgu. czego by pragnął. że eter zaczynał płonąć. Oto na ziemi drwią z niego. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. pan życia i śmierci. w otoczeniu Dni. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. aby znów o zachodzie. Lat i Stuleci. przysiągł. Miał on pałac cudowny. mówią. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. że nie jest synem słońca. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. zawartej w tym wielkim ognisku. z którym tu przyszedł. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. Jeśli ojciec go kocha. tak jasny i błyszczący. dał bowiem Helios przysięgę. że to rzecz bardzo niebezpieczna. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. Raz wznosiły się tak wysoko. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. to znów opadały tak . życiodajnej siły. Wówczas młodzieniec prosił. że każde jego życzenie wypełni. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. z obawy. Cofać się było za późno. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. i nie pytając. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. by wzroku nie stracić. ogromnej.

a oczy jak gwiazdy. miał na głowie czub szkarłatny. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. 651 n. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. który dziś wyszedł z mody. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. cynamonu. Dopiero w r. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. Król bogów. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. ogon biały. e. Ziemia. tzw. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. raził go piorunem.nisko. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. że aż rzeki wysychały. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. Arabowie. Żył pięćset lat albo i więcej. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. podniósłszy ręce do nieba. z gałązką w szponach. Cały z brązu. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. jęknęła i. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. zaliczany do cudów świata. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. Z jego kości rodził się nowy Feniks. Wielkości orła. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. na szyi złociste pióra. którzy zajęli . które spadły do morza. Kolos rodyjski. której ogień już palił wnętrzności. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. nardu — na szczycie palmy. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. ani licznych ołtarzy. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry.

ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. Nieszczęśliwa w małżeństwie. różanopalca bogini jutrzenki. najwyższy władco bogów. po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. Nie było już rady. twarz. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". Przedstawiano Heliosa jako młodego. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. Ale że był człowiekiem. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. ani o ołtarze. pokryła się zmarszczkami. ani o dni świąteczne. dawniej tak cudna. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. uprosiła wpierw Dzeusa. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. i zapragnęła go poślubić. które podzieliły się na dwa stada. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. Oto syn mój padł z ręki Achillesa.Rodos. aby miał on jakąś cześć u ludzi. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. Był on piękny i silny. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. zdziecinniał i stał się taki maleńki. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. by mu dał nieśmiertelność. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. i mężny. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. Spraw. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. Zefir i Euros. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. który przychodzi ze wschodu. na północ od Sycylii. Natomiast groźne wichury. rozbija je w białą pianę. Oto co widział Grek. ile razy leżąc w miękkiej trawie. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. co rzeki lodem ścina. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa.złote runo. cyklony. Eolia. niesie burze i mróz. w noc wiosenną. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. jest najbardziej łagodny. Zefir. wzdyma fale. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. Boreasz. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. Notos. południowego. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. nawałnice. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. wyobrażone pod postacią harpij. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. . Eolia była wyspą pływającą. Wiatry Mówiono. a te najgorsze. że wiatry są boskiego pochodzenia.

czarne barany. aby się z nimi nie rozstawać. przedstawiano bądź poszczególne postaci. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. bądź mity. Kult wiatrów był rozpowszechniony. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. kaplice. Musi jednak wciąż czuwać nad nimi. w dostatku i szczęściu. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. które się łączyły z bogami wiatrów. budowano świątyńki. najchętniej nad brzegiem morza. . umiłowany przyjaciel bogów. Składano im w ofierze koguty. to znów dąć im każe. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. Pożenił ich ze sobą. W sztuce. wskazujący dokładny czas. Żyli tedy w “wonnych gmachach". zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny.której wokoło strzegły wały spiżowe. król wiatrów.

Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. prosił Hestię. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. a była to doniosła uroczystość. najstarsza córka Kronosa i Rei. W oczach starożytnych gmina. witał ją modlitwą dziękczynną. który . Każdy przybysz. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. w megaronie. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody. gość lub zbieg. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. jakby się znajdował w świątyni. gdy wracał. co stała na straży wszystkich innych rodzin. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. a dym uchodził przez otwór w pułapie. siostra Dzeusa i Hery. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. ona. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. między czterema słupami. oddając w opiekę Hestii. połączona z nadaniem imienia. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". szła na przedzie jej matka. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini.

bawiącą się z nimfami. a z daleka omijała narcyzy. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. Świątynią jej był każdy dom. w postawie siedzącej lub stojącej. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. Zrywała tulipany. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. zwykle w ratuszu. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. dobre fiołki. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. poświęconych bóstwom podziemnym. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. o łagodnym spojrzeniu. i ciche. ołtarzem każde ognisko domowe. Upiła . Cudowna woń napełniła niebo. hiacynty.wciąż podsycano. w szatach matrony. jakiego słońce nigdy nie widziało. Przymglone oczy. Persefona była posłuszna. zawiedzione i bezradne. z rozwiązanymi włosami. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. ziemię. Oto zostawiła ją na łące. aby nigdy nie zagasł. kwiatów zwodniczych. Matka szuka zaginionej córki. wloką się z przedmiotu na przedmiot. zawsze spokojna. i niebieskie oczka niezapominajek. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. w których już łez nie ma. przeniknęła do słonej głębiny morza. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. Wtem ziemia wydała kwiat. rozgorzałych złotem przykoronków. pełnymi prochu i popiołu. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. a ich woń odwraca myśli od nieba. nad brzegiem Oceanu. i prędko zerwała kwiat. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. czy jej nikt nie widzi. Płonął on w jednym z budynków publicznych. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie.

Żaden bóg nie słyszał jej głosu. dziuple drzew spróchniałych. uroczyska leśne. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. Ani bóg. żadna z nimf. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. rozłożyła słabiutkie ręce. bóg piekieł. z którymi bawiła się na łące. albowiem jej łzy były jak perły. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. przemówiła i wzięła jadło. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". by usiadła. Kamień. Pocieszały ją. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. nie wiedząc. aby płomień strawił w nim wszystko. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. krzyczała. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. Gdy się ocknęła. ani człowiek. dziecka wątłego i chorowitego. Na koniec. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. które jej podano. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. do którego zajrzałaby rozpacz matki. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. jak bardzo ranią jej serce. . Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. Gdy Demeter stanęła na progu. mówiły do niej “matko". wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. Tylko mała Kiane. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. W końcu uśmiechnęła się. Kobiety jej nie poznały. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. albowiem właśnie urodził się im braciszek. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. nie nadbiegła z pomocą. rusałka wodna. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. utrudzona i bezradna. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów.się jego zapachem. zakamarki starych świątyń. by poszła z nimi. na którym spoczęła. wołała. brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. jak mogły i prosiły. a źródło Pięknem. Królewny ucieszyły się. co ziemskie i zniszczalne. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. nazwano Skałą Smutku. Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa.

co mówiły. że obca niewiasta chce spalić jej syna. już mnie nie trefić twoich włosów. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. Zanim odeszła. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. lecz rozstając się z Persefoną. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. podał jej jabłko granatu. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. gdzie osiadła. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. na przeciąg trzech miesięcy. gdy skończą się dni posuchy. tak wielka była radość Demetry. Pani urodzajów okryła pola żałobą. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny. rozjaśniły dom niby błyskawicami. żegnaj ukochana. i trzody nie miały świeżej karmy. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. że nikt jej znaleźć nie mógł. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. Trzeba było przebłagać Demetrę. podobne kłosom dojrzałej pszenicy. Złote włosy. i ludzi nawiedził głód.sądząc. Król piekieł spełnił zlecenie. matczyne serce pogardzone. Żegnały się. z dala od świata. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. zobaczyć. sama jedna ze swoją żałobą. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. Odtąd corocznie. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. musiała wracać do męża. Demeter . Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska.

.. powiędłe i zgasłe. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości. otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. urzędnicy. wielkiej sali. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób.. kutymi w żywej skale. już idziesz precz od matki. zdeptany owoc i kwiat. obywatele. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. Przedstawiano dramat święty. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry.ostatni raz twe plotłam kosy. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. jakby teatralnej. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. niosąc ze sobą nową wiosnę. który składał się ze “stacyj" męki . jej rozkwit i uwiąd. wraca Persefona do matki.. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. I wówczas. jak w owe pierwsze dni żałoby. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu. drzewa obnażone z szat. których wtajemniczeni. A gdy przeminie. Zima. Patrzajcie. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. już mnie nie stroić tobie szatki. Ziemia się stała jak trup. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. i zbladłe. Kapłani. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów.

obejmując swe stanowiska. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. . lasy * Zob. Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. kochanek srebrnej topoli. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. pośród duchów piekielnych. boginią całej żyjącej przyrody. wśród nieprzerwanego milczenia. aby oświecić jakieś widma lub potwory. pełen drzew. kwiatów i woni. demonów. kwiat maku.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". Na wiosnę. jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. jej obecność odczuwały gospodynie. nie tylko widział wówczas pola i łąki. Demeter opiekowała się osadami rolników. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. Jej imię oznacza: “gleba-matka". otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. w którą człowiek składa ziarna. Aż w końcu. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. a urzędnicy i sędziowie. Kapłan dyktował święte statuty. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. ze wszech miar dobroczynne. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. trzymając w dłoni pęk maków. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. ich życiem i obyczajem. “Droga mistyczna". Demeter przebywała na polach. Ciszę przerywały nagłe gromy. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. odświętnie przybrany. Jan Parandowski: Dwie wiosny. i ryb. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. Bóstwo.Demetry. w drugiej delfina. trzymała w jednej ręce gołębia. kiedy rodzą się jagnięta. rozdział pt. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. składali przysięgę Demetrze. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry.

obwisłym brzuchu. A więc Demeter była boginią życia. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. że wszystko. potrącali się wzajemnie. podobny z wejrzenia do tamtych. mięsiste wargi. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. za panowania króla Penteusa.pełne zwierząt i wody pełne ryb. krzykiem i . bębny. na głowie ma wieniec z kłosów. drudzy o gładkich policzkach. co dookoła widzimy. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. Kłócili się. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. zakończone rozszczepionymi kopytkami. cymbały. a w ręce trzyma pochodnię. narcyz i jabłko granatu. żyje i wciąż się odradza. Niewyraźne. jak znów Persefona (zwana często: Korą. “córka") boginią śmierci. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. powłóczysta szata opada jej do stóp. Grały fletnie. Jedni z nich byli brodaci. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. rozdając sobie mocne kuksańce. Wszyscy mieli nogi kosmate. krzyczeli. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. Ledwo się trzymał staruszek. w których słychać było bulgotanie wina. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów.

Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Szeregi dziewcząt rzedniały. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. gałęzie dębu i jodły. połyskujące złotem. umajone bluszczem. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. a ojcem Dzeus. która leży w Arabii Szczęśliwej. Semele prosiła najwyższego boga. który jedzie na ośle. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. Dzeus spełnił jej życzenie. A w kilka lat . Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami).śpiewaniem. zakrytych przed oczyma ludzi. spadały mu na ramiona. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. gdy wybuchła wojna z gigantami. Strojne były w powój. Włosy miękkie. Ani król Penteus. córka króla Kadmosa. lamparta lub pantery. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. a mistrzem jego był Sylen. Matką jego była Semele. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. ten gruby staruszek. całe ubrane białymi różami. ani nikt z jego otoczenia. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. co zna wiele tajemnic. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. Dionizos był jeszcze pacholęciem. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. Od czasu do czasu. chłeptały gorącą krew. jest to mądry bożek leśny. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki.

Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. i zaprowadza nowe obrzędy. gdzie stał młodzieniec w purpurze. Kozłonogie satyry i pany. tych wszystkich kozłonogich satyrów. na której górach wieczny śnieg leży. Ci jednak śmiali się ze starego. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. kraj sennych dziwów. Mówią. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. Właśnie przepływał statek piracki. przez Medię. bijąc w bębny i cymbały. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. Były to trzy śliczne królewny. szalone. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. namawiał towarzyszy. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. ubrane w cętkowane skóry jelonków. której bogate miasta kąpią się w morzu. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. które umiały . śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. które święcić należy nocą.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. a na miejscu. bory. ubrany w piękną. łąki nad złoty przepych Olimpu. Gdy go związali. który rzucił się na bandę rozbójników. morza. Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. że musi to być jakiś bóg. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. powłóczystą szatę z purpury. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. zjawił się lew. po wąwozach gór. krainy wszelkich cudów. gdyż był dobry i łagodny. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. przenosząc jej góry. Sternik widząc. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. aby jeńca wypuścili na wolność. przez urodzajne pola frygijskie. ten poniesie srogą karę. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. grając na fletach i piszczałkach. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. kajdany wnet same opadły.

ale niejako duszę wszystkiego. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. Tylko królewny zostały w domu. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. Spermo. Przemienione w nietoperze. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. w której był “grób . pokryła się zielenią. Wierzono. gdy wtem ich ciała skurczyły się. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. przy swojej robocie. Tkanina. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. Lecz bachantki. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. świetlicę napełnił dziwny hałas. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. Gdy przyszły święta Bachusa. jakby cymbałów. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. a budzi się na wiosnę. Strwożone królewny chciały uciekać. gdzie słychać było śpiewy nocne. iż bóg śpi w zimie. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. które zakłócają porządek publiczny. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. ziarno i oliwę. Elais. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. gdzie jego kult był prastary. Corocznie. Światła pogasły. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. a w Delfach. około zimowego przesilenia. Po całych dniach haftowały.cudnie wyszywać. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. mówiąc. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. jakby miał runąć. Rządzi rodzeniem. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. już późną nocą. Słysząc jawne bluźnierstwo. którą siostry wyszywały. Nagle. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. Tak mówił mądry wieszczek. co żyje. trąb i fletów. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt.

p. Obrzędy te nazywano orgiami.n. od słowa greckiego orgé — podniecenie. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. śpiewały i tańczyły. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. Grudniowe święta obchodzono w nocy. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. o sześć wieków starszych od Homera. Do niedawna panowało przekonanie. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty.e. Na tych tabliczkach. w dobie mykeńskiej. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). ten pogląd uległ zmianie. Zdaje się. dziś jednak. że sam bóg w nie wchodzi. biegały po wąwozach górskich. że nie był on późnym przybyszem. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. Apollina — co dowodzi. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. zapamiętanie religijne.). żeby od początku. kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów. Hery. Kobiety z zapalonymi pochodniami. wśród śpiewów. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. Wielkiej czci doznawał w Atenach. że dusze ich opuszczają ciało. był bogiem winnic. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. Ateny. że pojmowano to jako “boże narodzenie". Szalone tańce. że stają się “pełni boga". albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy.Dionizosa".

które wówczas próbowano. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. nieokrzesanych bożków. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. Te ostatnie były najokazalsze. podobni do starych. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. w stroju powłóczystym. obchodzone w grudniu. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. czyli wiejskie Dionizje. a połączone z jarmarkiem garncarskim. nucono piosnki wesołe i rubaszne. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. z . w czasie chowania do spichrzów nowego wina. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. Każdy niósł kubek albo dzban wina. śpiewano uroczystą pieśń. e. Radość była powszechna. nagiego. witano się świętym okrzykiem Euoe. przepijano do siebie. zieleni się i zakwita. po złożeniu ofiary. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. Dionizos brodaty. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. Wypadały w porze. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. zwilżona wiosennymi wodami. przy czerwonym świetle pochodni. e. W pierwszy dzień świąt.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. Od połowy VI wieku przed n. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. pomalowanych na czerwono. zwaną dytyrambem. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus).

które pasą się na łąkach pachnących. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. . ujrzawszy poczwarne dziecko. Nieszczęśliwa dziewczyna. Pan Dionizos miał liczną świtę. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. lamparta. Uszy miał długie. Śmiano się z niego. istoty na wpół zwierzęce. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. Oczywiście. tam nie pozostał. Wrócił na ziemię. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. który. żeby została jego żoną. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. Ale Hermes. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą. i było mu bardzo smutno. lub dziwnie miękkich. chodził za nią po całych dniach i prosił. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. że jest brzydki. córkę bożka rzecznego Ladona. tyrsem. Pokochawszy młodą Syrinks.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. był jego ojecem. Zwykle ma przy sobie panterę. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. aby dać im pić wino z dzbana. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. Widząc to Pan poznał. Urodził się w Arkadii. jak się zdaje. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). nie mogąc się pozbyć natręta. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. z pięknego. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. lecz on niewiele sobie z tego robił. wypieszczonych kształtach. W tysiącach posągów. winogron świeżego. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. kosmate. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp.

Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . zwana syringą. zbiegały z gór mgliste boginki. A śpiew płynie po ziemi. Gdy grał. uwieńczon różami. strącił biedną dziewczynę ze skały. nie mogąc zdobyć wzajemności. po łowach. pieści i miłośnie grucha. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. Ucieszne bóstwo lasów. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. drzewo odtąd Panowi poświęcone. wzdycha. szalejące światy. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. Uciął z niej kilka łodyg. Aż sam Pan. upojony własnych brzmień słodyczą. Nasz Asnyk. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. Wieczorem. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. po wodzie i niebie I kwili. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. patrząc na piękny fresk pompejański. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. kozłonogi bożek ruszył w podróż. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. że mu była życzliwa. w flet zawzięcie dmucha. zdawało się. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. Cóż z tego. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. Pitys umarła.

albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . nadobne i młode. e. Wtedy gorąco jest największe. jest parne i sosny ronią woń żywiczną.. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. śpiewem lub graniem. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim. który wołał po imieniu Tammuza sternika. Te. wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. na podstawie błędnej etymologii. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. a kiedy już mieli iść spać. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. n.. przywabione pieśnią. Bali go się jak ognia. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. święta cichość. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. nawet w lesie. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. czyni się wielka. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Po wieczerzy pasażerowie pili. twórcę i władcę wszechrzeczy. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. Otaczali go czcią pasterze. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. który jest “godziną Pana". które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. zabawiali się. Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii. który zmusił Persów do ucieczki. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. Powietrze.Na pląsające nimfy. Filozofowie. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. Ptaki milkną.

że był wychowawcą Dionizosa. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. Skończyło się na tym. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. aby zasięgnąć ich opinii. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. Ów Marsjas. zwłaszcza w Atenach. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. z zakrzywionymi rogami na głowie. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. Wszyscy byli zdania. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. obwieścił. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. o nogach kosmatych. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . Na kontynencie greckim. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. który tak nędznie skończył. o którym mówiono. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. niegdyś samodzielne.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. że owe bóstwa. o uszach spiczastych. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. przede wszystkim na bardziej ludzki. że wielki Pan umarł. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. wdawszy się w spór z Apollinem.

stąd częstym bywał gościem na Olimpie. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. one zaś słuchają. jakby Sylen nie umarł . opowiada im wszelkie dziwy.górskie lub leśne. czar opuścił jego ciało. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. wino. gdzie zabawiał bogów dowcipami. czego się dotknie. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. Kęs chleba. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. który niósł do ust. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. A że był wesoły i towarzyski. zamieniało się natychmiast w złoto. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. Sylen był to mądry bożek. tężało mu w ustach w złote płytki. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. tego samego. którego orszak bawił w okolicy. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. podczas wypoczynku. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. który znał przeszłość. subtelny. Uradowany zasiadł do obiadu. Midas tak uczynił. Poznali go natychmiast. że bóg go wysłuchał. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. ów park był własnością króla Midasa. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. Pewnego razu. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. Wtem zbladł nagle. Poznał całą głupotę swego życzenia. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. lecz umysł miał żywy. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. które pił z kubka. Dionizos. ujęty uprzejmością króla. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. widząc. Wyglądał rubasznie. Midas poprosił. któremu Apollo przypiął ośle uszy. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto. Ogarnął go lęk śmiertelny. aby wszystko. Jakże się cieszył. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca.

Mieli nogi koźle. że w r. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. Po lasach zabawiali się z nimfami. Marszałek kazał go pojmać. płaskorzeźby. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. Staruszek. Krnąbrni i nieustępliwi. ich władcą. którego nigdy nie mieli dosyć. który pamiętał Kronosa. jak Pan. zakończone rozszczepionymi kopytami. podają. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. On im pozwalał na wszystko i poił winem. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. ale przeżył znacznie świat antyczny. Było ich wszędzie pełno. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. grają. ale grube.wraz z innymi bogami starożytności. Niektórzy mieli rogi na głowie. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. straszyli dokoła chat chłopskich. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. śpiewają. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. Liczne są posągi. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. Dyktator rzymski Sulla. . który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. Górna część ciała była ludzka. czerwone wargi. pasterzom kradli kozy i owce. niosą bukłaki z winem. Oto np. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. Ich królem. ani skąd pochodzą. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. ich ukochaniem był Dionizos. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. ani ilu ich jest. którzy tańczą. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym.

z uśmiechem na grubych wargach. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. delikatne w przyrodzie. Pewne źródła były lecznicze. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. przygiąwszy gałąź drzewa. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. pił. co miał “twarz nie prawie cudną". a następnie. wrażliwe. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. godnym najtkliwszej opieki. I nie dziwi nas. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. które nagle stanie przed nami. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. przyklękał. wdzięczne. Trzodom dawały paszę. Nieraz w lesie zdaje się. różanymi stopami przebiegały leśne polany. że Kochanowski wprowadził bożka. co miłe. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty.bezwładni. Były uosobieniem wszystkiego. szum lasu. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. ale przecież w końcu umierały. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. nimfa tam mieszkająca . Szmer potoków. brzęczenie owadów. że za chwilę posłyszymy. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. przyjaciółek ludzi. które rosło nad źródłem. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność. albowiem woda była ich właściwym żywiołem. Poświęcano im piękne źródła. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. Drobnymi.

To są nasze zabawy. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. kochające życie. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. w chwili ich urodzenia. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. mające we wnętrzu swoje ule. driady — wśród lasów. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . nienawidzące zła. Wszystkie nimfy go znały. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. Nimfy wodne zwały się najady. A był tak piękny. Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. Trafi się. że z Dyjaną czasem polujemy. Drugie wnijście. ujrzał w czystej toni własne odbicie. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. Mieszkały albo w samych źródłach. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. by napić się wody. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. a gałęzie zlatują. Były to bowiem istoty czyste. Tam albo wieńce wijem. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. hamadriady — w samych drzewach. zwrócone na północ. albo w grotach. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. owiane południowym wiatrem. i mówiono o nich. że wszystkie się w nim kochały. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. albo tańcujemy. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach.

Matka. nimfa Koronis. Chejron znał się doskonale na myślistwie. a zwłaszcza medycyną. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. który nazwano — narcyzem. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami.miłość. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. Do ich grot zanoszono ciastka. panny młode. wpatrzony w zwierciadło wodne. spostrzeżono. schodzili się bogowie. winogrona. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. rybak sieć. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. umarła przy jego narodzeniu. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. gdy chłopak już podrósł. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. która je karmiła. posągi ich ustawiano w grotach. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina. Bogowie również uważali. i pies. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. O całym świecie zapomniał. owoce. Niemowlęciem opiekowała się koza. że to . a niedaleko bije źródło. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. u stóp góry Pelion w Tesalii. który strzegł kozy i dziecka. wychodząc za mąż. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. Apollo zajął się Asklepiosem. co śmierci odjął moc nad światem. którymi bawiły się w dzieciństwie. Był to bardzo mądry starzec. oddawały nimfom lalki. albo libacje z miodu i oliwy. które pozostaje pod ich szczególną opieką. który miał postać pół ludzką i pół końską. Do jego groty. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. zwyczajne kozy i jagnięta. Nimfy nie miały własnych świątyń. że jest ktoś. gimnastyką. zajmował się wróżbiarstwem. a gdy go złożono w ziemi. Narcyz zakochał się sam w sobie. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. Najżarliwiej czcili je wieśniacy.

cześć Asklepiosa tak się wzmogła. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. oraz obrzędom oczyszczającym. cesarz Julian (361—363). Nazywano go zbawicielem. Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. na wzgórzach. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. a może nawet jedynym bogiem. boginię zdrowia. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. e. poddawali się pewnym praktykom. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. ale nie do każdego przychodzi. przestępując próg świątyni. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. po której kątach snuły się oswojone święte węże. Nieraz przedstawiano go jako węża. o rozumnym i zamyślonym obliczu. Tu rósł. jako boga-lekarza. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. chory zapadał w sen wróżebny. Asklepios. jak i chorego ciała". i na lądzie. w okolicy suchej. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. Przebywa on wszędzie.narusza porządek rzeczy. i na morzu. co uczynić należy. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. Wśród ciszy i mroku świątyni. którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. pośród gajów świętych. dokoła której wije się wąż. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. tak pisał: “Syn boży. jak posty i kąpiele. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. Od IV wieku przed n. Chorzy. że dla niektórych stał się najwyższym. Cześć Asklepiosa. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. Lekarzy . Był zwyczaj.

co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap". czyli potomkami Asklepiosa.nazywano asklepiadami. .

a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. Po uczcie tańczyły jego córki. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. o dziwnych mieszkańcach morza. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. a oczy jego. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . na przyjęciu. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. Chciał nawet tego bardzo. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. Razu pewnego był na wyspie Naksos. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. które zdają się nie mieć granic. Posejdon i Hades. Po dziesięciu latach robota była skończona. że sam wszystko pomyślnie załatwi. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. albowiem się zakochał. ciągnęli losy. Ale to mu nie wystarczało. i obiecał Posejdonowi. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. trzech braci: Dzeus. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Laomedonta. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. Lecz panna go nie chciała. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. jak wiadomo. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał.KRÓLESTWO MORZA Było. Posejdon nie był brzydki. o jego posiadłościach. Czuła doń po prostu odrazę. Posejdon mógł się teraz ożenić. Miał śniadą cerę. Mówił.

w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły.“Mieszka on w pałacu błękitnym. Algi układają się na powierzchni fal. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. Nimfa zamyśliła się. Delfin nie kłamał. purpurowego kwiatu". Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. A było ich trzy tysiące. okeanidy. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. Kiedy morze jest spokojne. czerwone i białe skrzące się kulki. a one. Otaczał ją dwór tak wspaniały. królowa nieba. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. jakiego nie miała Hera. czesały swe zielone włosy. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. który ma dach z muszli. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. Były to boginki wesołe. córki starca morskiego Okeanosa. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. fale okrywały się białą pianą. rozłożywszy się u jej stóp. migotliwe światełka. i księżycowe korony w noc ciemną. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. niesforne łobuzy morskie. Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. potem zapytała jeszcze o to i owo. . gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp.

morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. Zjawił się natychmiast. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. na wyspach. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. trysnęło chłodne. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. imieniem Amymone. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. miał okazałe świątynie. nadbrzeża. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. Przed jego gniewem drży ziemia. właśnie w czasie. Obudził ją trzask suchych gałęzi. jasne źródło. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. W miastach portowych. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. górach . Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. Bóg zapytał dzieweczkę. Pewna dzieweczka. Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. poszła z dzbankiem po wodę. Cały świat grecki czcił tego boga. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. Niedaleko pasł się jeleń. które żyły z handlu morskiego. a burze niesforne precz rozpędza. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. co się dzieje na ruchliwej powierzchni. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. które biegło wprost ku niej. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. a on pamięta o malutkim ptaszku. a rozbitkom posyła wartkie prądy. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. Ale chybiła. przystanie. Powiedziała. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. Gdy to uczyniła. Zaczęła uciekać. Zazwyczaj surowy. że wody. wracają do domów. zimorodku. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. a okręty.

miał ten sam majestat w oczach. przemądry Proteusz. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. na kształt tarczy. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. rządził królestwem morza jeden z tytanów. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. Był już za stary.nadbrzeżnych. Grecy bowiem wyobrażali sobie. W ręce trzyma trójząb. Wtedy można go było złapać. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. czyli “pępek ziemi". Ale był to odludek i grubianin. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. płonął jak ogień. po zwycięstwie nad starymi bogami. aby opanować tego sprytnego czarownika. jakby życie zeń uciekło. Ku jego czci odbywały się igrzyska. Kto chciał dostać od niego radę. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. który z własnej woli nikomu nie pomógł. a nic się nie bać. dwunożne konie morskie. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. ulegał w końcu i wówczas . lwem. smokiem. stał się panem wodnego żywiołu. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. Stawał się tygrysem. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. lecz bardziej groźny. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. Wyczerpany. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. że ziemia jest wyspą. W wojnie udziału nie brał. z których najokazalsze były istmijskie. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. rozpływał się w wodę. urządzane przez miasto Korynt. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. Zanim Posejdon. ołtarze i posągi. Okeanos. Włosy i broda wyglądają. Umiał bowiem zmieniać swą postać. wreszcie. aby mógł się opierać. przeistaczał się w twardą skałę. wyrastał drzewem.

Domyślano się. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. żeby uciec. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. dotknięta obojętnością młodzieńca. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. że wszystkie rzeki. w którym Skylla zawsze się kąpała. nie wiadomo dlaczego. że w głębokiej grocie. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. Ale że był niezwykle piękny. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. skąd strumień wypływa. Chce uciekać. W końcu. Był on niegdyś prostym rybakiem. nawet w głębi lądu. a na każdym łeb sprośny.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. Pomyślał. że one ciągną się za nią. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. W istocie przyrosły. jakby do niego przyrosły. dała mu żądany napój. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. w jaskini skalnej. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. Ledwo nimfa weszła do wody. żeby zapomniał o swej Skylli. Razu pewnego zauważył. lecz widzi. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. że ryby. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. nie chciała wyjść za Glaukosa. bóg rzeki posiada pałac . że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. Zakochał się i prosił o jej rękę. Gdy to uczynił. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. sześć karków. jakby czegoś szukał. Starożytni wierzyli. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. które woda wyrzuca na brzeg. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. Skylla jednak. aby mu dała taki napój. i natychmiast jej skosztował. Glaukos wylał go do źródła. który by serce Skylli zjednał dla niego.

póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". lecz w okresie przyboru stają się groźne. rzucają się na pola. dowodzi biegiem swych wód. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. ogrody. W otoczeniu nimf. zabijano na ofiarę byki lub konie. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. z której wysnuwa się strumień wody. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. leży wśród sitowia. . póki się wpierw nie pomodli. Rzeki w Grecji są przeważnie małe.tajemniczy. oparty o przewróconą urnę. ustala i zmienia ich łożyska. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka. które mu służą.

Brzydki i niechlujny dziad. Kto z niej napije się wody. Za przewóz bierze niewiele: obola. zrzęda i gbur. Ale należy go mieć przy sobie. Ale sama tego uczynić nie może. żeby przeprawił na tamtą stronę. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. Praca ze Śmiercią rozmawia.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. i wiecznie dygocąca Trwoga. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. na otwartym dziedzińcu. Trosk. z daleka cuchnące siarką. traci pamięć wszystkiego. co widział i przeżył na ziemi. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie. czyli do piekieł. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. Trzeba więc prosić Charona. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. Wpuszcza tylko tych. Blade Choroby i wynędzniała Starość. syn Nocy. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. wielu rzekami. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. na ostatnich krańcach zachodu. drobny miedziany pieniążek. straszliwy w swej bezczynności. Nieco dalej. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. bo nie starczyłoby jej sił. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). wielu górami. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . za wielu. Na jej czarne. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. rośnie wiąz ogromny. którzy mają czym zapłacić. przez rozmaite rozpadliny i jamy. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. a słońce znają jedynie z opowieści. gdzie ziemia się już kończy. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu).

Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. Pyriflegeton. wkłada się w usta monetę. pędzące tam i sam mdłe dusze. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. miejsce najsroższych . Już z daleka słychać jego szczekanie. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. Ajakos i rudy Radamantys. W przestronnej. bez celu. struchlałe i drżące. potworne psisko o trzech paszczach. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia.brzegiem Styksu. tam znów cień człowieka. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. nieuchwytny szczęk wojownicy. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. Wszyscy czekają na sąd. Chodzą po niej umarli. Przed nimi stają dusze. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. przy pogrzebie. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. zabici na polu walki. chłodna i martwa. Przez wiele krętych dróg. Tam właśnie. Rzuca się na swoją ofiarę. przewraca ją. który był rolnikiem. Po wyroku cienie odchodzą tam. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. czarnej sali stoi złoty tron. jest ów złowrogi Tartar. cieniem bicza pogania cienie wołów. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). obok swojej małżonki. O. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. wtedy jest straszny. po której szamocą się ostre wiatry. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. tłamsi łapami. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. Pod murami płynie strumień ognisty. przez moczary i bagna. z berłem w prawej dłoni. co umarli z miłości odwzajemnionej. pod zamkiem Hadesa. Dookoła jeżą się strome skały. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. Dlatego nieboszczykowi. aby był spokojny. osobno błądzą nieszczęśliwi. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. Persefony.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

Hymenajos. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. Plutosa. Hymen Hymen albo. ojca Praksytelesa. Ale jak nagle znikły. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. Spełniano je koło posągu bogini. lecz był najpierw człowiekiem. trwa do dziś w imieniu Ireny. Wśród . a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. jak go często zwano. w zmienionej wymowie. jego następca. August. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. szczególnie otoczył ją czcią. jakby pod skrzydłami pokoju. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. była to jakby ilustracja do słów Pindara. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. poświęconą pochwale pokoju. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. W całym mieście panowała okrutna żałoba.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. słynne Templum Pacis. Ara Pacis. który je wyratował z rąk korsarzy. czyli z początkiem sierpnia. nie urodził się bogiem. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa. zachowany w licznych fragmentach. szlachetny i dzielny młodzieniec. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. Eirene. tak niespodziewanie wróciły. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach.

czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. w której mieszka Hypnos. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. Tam właśnie jest jaskinia. i jest ich tyle. bliźni brat boga śmierci. Hymen. Hymena przedstawiają jako piękne. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. Hypnos. delikatnych. Dookoła niego leżą senne marzenia. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. wieniec lub berło. z których soku Noc wyciska uśpienie. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. niemal kobiecych. naśladujące rozmaite kształty. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. Nie ma tam drzwi. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. któremu cały Olimp musi ulegać. Hypnos Hypnos. jedni i drudzy muszą mu ulec. Na nim śpi bożek snu. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. syn Nocy. nikt nie pilnuje samotnego domu. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . jak Hermes. pokryte najbardziej miękkim puchem. W ręce trzyma pochodnię. ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. długowłose pacholę o kształtach miękkich.

Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. i posłyszała. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. Grecy dzisiejsi opowiadają. One to przędą nić żywota ludzkiego. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. ciastka i pieniądze. pomarszczone kobiety. Chcąc je dobrze usposobić. Miały swoje ołtarze i świątynie. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. Jeśli Mojry to wezmą. zawsze czarno ubrane. z wieńcami na głowach. stają nad kołyską i wypowiadają los. z wagą albo zwojem papirusu. Owszem. z kądzielą w ręce. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. na znak swej bytności. Czasem. w białych szatach. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. że dziecko będzie szczęśliwe. pod tym samym imieniem. stare. trzy kromki chleba. zostawiają na jego czole znamię. Atropos. na tronie. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. którą w końcu najstarsza z nich. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. z początku dość niejasne. Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. przecina w godzinę śmierci. w ofierze dawano im owoce. gdy do pokoju weszły Mojry. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. Pierwsza dała jej piękność anielską. Lachezis. nie dziw więc. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. jak jej córeczce hojnie wróżyły. nieubłagana Atropos. Te wierzenia. że Mojry. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. druga po- . Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. znak. Raz matka obudziła się w chwili.

nie sięgnął po większy udział szczęścia. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. sprawią. która udziela człowiekowi jego doli. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. a trzecia. niedaleko Maratonu. ani podsłuchiwać. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. Obchodzono tam święta doroczne. czuwa. W tej . W życiu codziennym obawiano się jej bardzo. zjednane darem. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie. Była ona więc siłą boską. że gdy się dziewczę zaśmieje. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. co znaczy to samo. co dopuścili się pohańbienia grobów. czynach i pragnieniach. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. a zwłaszcza prześladowała tych. a nie brak ich i w historii. Dziewczęta posyłają niańki. Kto się wynosi ponad innych. Nemezis była mścicielką zbrodni. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. spluwał trzykrotnie. żeby nie wyszedł z granic swego losu. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. Można ją po polsku nazwać Dola. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich.wiedziała. że gdy zapłacze. z oczu jej sypać się będą perły.

wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. dla Persów pamiątka hańby. Dziwne były losy tego posągu. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. wchodzi do mitologii greckiej. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. Odtąd Nike. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. w Ramnus patrzącym na morze. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. wyruszając na podbój Grecji. . Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. Persowie. Homer jeszcze jej nie zna. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski.świątyni znajdował się posąg Nemezis. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu. Wysoki na kilka metrów. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. posąg bogini karzącej zuchwałość. który podobno wykonał Fidiasz. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. W pobliżu Maratonu. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. trąbą głosząc triumf bohaterów. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. Stało się jednak inaczej. oddali go rzeźbiarzom.

Oto król tesalski Admetos umierał. który ogrzewa jasne słońce. W ten sposób. Wreszcie Alkestis umarła. chciał mu uratować życie. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. Admetos. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. śpiewać i tańczyć. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. że Admet nie umrze. aby zabrać duszę zmarłej królowej. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. a Herakles . Zgodziła się natomiast młoda żona. syn Nocy. nie chcieli — ani ojciec. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. Przecież pamiętał. a podchmielony zaczął hałasować. niby kapłan umarłych. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. że nie puści. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. gdy im powiedziano. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. nie zdradził żałosnej tajemnicy. Owszem. Apollo. a jednak. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. aby nie psuć gościowi humoru. Bohater jadł i pił za czterech. ona marniała. ani matka. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. jeśli kto inny za niego się poświęci. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. zlatuje na czarnych skrzydłach. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna. Rodzice Admeta byli starzy. Alkestis. Tanatos Tanatos. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów.

Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. nad którym mu czuwać kazano. Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. córką Nieba i Ziemi.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. jakby opłakiwał nieboszczyka. silny mężczyzna. jak my ją dziś nazywamy. Temida Temis albo. które dawano zmarłym do grobu. gdy ona już na nim królowała. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. Uważano ją za boginię sprawiedliwości. Zrazu wyobrażany jako piękny. W wielu miastach greckich miała świątynie. w drugiej wagę. Nawet i potem. które strzegą złocistych bram Olimpu. a posągi jego ustawiano na mogiłach. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. była jednym z najstarszych bóstw. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. Tyche (Fortuna) . kwitnące boginki pór roku. których jeszcze nie było na świecie. gdy się już rozstali. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. w jednej ręce trzyma miecz. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. hory. Malowano go na urnach. Temida.

Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. oną oskarżają i winią. jak ją nazywa Naruszewicz. we wszystkich miejscach i o każdej porze. pospólny rodzic bogów i ludzi. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich. Wiele bowiem z tych. Jedni uważali ją za siostrę nereid. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. jeszcze inni za córkę samego Dzeusa.. zmienną. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. uroczych boginek morskich. zwanymi Augustalia. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. po zakończeniu wojen na Wschodzie. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. gdy upadła wiara w dawnych bogów. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej. . Mówią. podobne do Tyche — Fortunę. Rzymianie mieli własne bóstwa. e." “Ślepą losów szafarkę". które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach..: “W całym świecie. sławiona przez poetów. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. że wszystko od niej pochodzi. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. niestałą. uchodził za ojca. na znak. obierało sobie boginię Tyche za patronkę. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. z igrzyskami trwającymi osiem dni. jako bóstwo opiekuńcze miast. drudzy za córkę Prometeusza. płochą. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. sprzyjającą niegodnym. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. August. o niej myślą i chwalą.

gdzie obrzęd niezrozumiały. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. podobnie jak bogów. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. Bohaterowie walczyli ze smokami. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. nadawali im swoje imiona. Zaludniają wszystkie morza. budowali świątynie. jest niezmierna. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu. wyspy.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. ustalali granice państw. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. krajów. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. odwieczne zamki. szukających swych najdalszych przodków. nie związanych z tradycją ludową. plemion i osad. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. miasta. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. Liczba greckich bohaterów. Osobno stoją eponymowie ludów. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. niepewne. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. istot Tezeusz). przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. gdzie zwyczaj krajowy. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. w setkach odmian. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. których byli . i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. wznosili mury obronne miast. jaskinie. góry. Jedni (Dioskurowie.

mity cykliczne.pierwszymi królami. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. z mieczem. wiążą ze sobą różnorodne podania. Najeżone ostrymi łuskami. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. Ifikles. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. wojna trojańska. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. utwierdzali pokój. jak mały Herakles gniótł węże. Przybiegła Alkmena. Epicy zbierają w jedną całość tzw. a za nią jej mąż. ubiera je w coraz nowe formy. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. szerzyli dalekie podboje. szczególnie ważnego wydarzenia (np. dotyczące jakiegoś jednego. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. powiększa je własnym natchnieniem. wyprawa Argonautów). zemstę lub poddanie się losowi. ułożyła ich w tarczy spiżowej. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. Dzieci już spały. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. by udusiły Heraklesa. powaśnionych jednali z bogami. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. Ojciec. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. wyrażające ból i smutek. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. która służyła za kołyskę. Młodszy. Amfitrion. Kiedy miał dziesięć miesięcy. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. Medea. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. które wrychle martwe opadły na kamienną . z krzykiem uciekł. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem. wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. Alkmena.

a porywczy chłopak tak się uniósł. Skoro znów odzyskał rozum. a żywił się obficie mięsem i chlebem. póki nie dokona dwunastu prac. chcąc go się pozbyć. chłopak śmiał się z radości i skakał. Sypiał na twardym łożu. Gdy był głodny. którego ziemię najechał nieprzyjaciel. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. Bogowie go polubili. Herakles nie bardzo się tym zmartwił.posadzkę. pod skórami dzikich zwierząt. Hefajstos kołczan pięknej roboty. Nie wiedząc. porwał się z nożem ku żonie. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. zabił ją. aby mógł być pewny. ma wypełnić. Puchar do wina miał tak ogromny. że go dwóch ludzi nieść musiało. A właśnie wybuchła wojna. Matka chciała. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. że uderzył starego i zabił. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. z którą się nigdy nie rozstawał. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Atena pancerz. Herakles poszedł. co czyni. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. Używał teraz swobody. ogarnęło go nagle szaleństwo. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. a dzieci udusił. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Hermes dał mu miecz. Ale razu pewnego. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. mógł zjeść całego wołu. gdy składał ofiarę przy ołtarzu. jakiej nie znał przedtem. Herakles wziął książkę kucharską. żeby nie zaniedbywał nauk. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. Rozrósł się okrutnie. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. jak ma odpokutować swą zbrodnię. Apollo strzały. ale on nie miał zamiłowania do książek. Był to potwór okrutny. Cała okolica jakby wymarła. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. aby go kształcili w zapasach. a nawet nimfy ukryły się . w całkowitym rzemiośle wojennym. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei.

Wtedy ruszył na niego z maczugą. w samym środku. Któryś z bogów poradził mu. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. Na koniec . Koło miejscowości Lerna. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. Jolaosowi. zapuszczał się między wsie okoliczne. ale było to nadaremne. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. Było to bardzo piękne zwierzę. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. którą musiał przejść każdy. z których jedną. zapalić pobliski las. ale to się na nic nie zdało. które miało złote poroże i racice ze spiżu. ani zranić. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. Po długiej walce oberwał jej parę głów. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. które kształtem przypomina hydrę. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. i gonił ją przez cały rok. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. Mówią. Eurysteus tak się przeraził. żeby nie upaść. a wtedy on chwycił ją za gardziel. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. Tam przyparł go Herakles i zdusił.głęboko w gąszczach. Gdy się to stało. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. Łania była ulubienicą Artemidy. aby poszukał sobie takiego ziela. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. nieśmiertelną. niedaleko Argos. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. biegając sobie po górach Arkadii. Lew schronił się do jamy. rozszarpywał bydło i niszczył plony. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. tak że musiał dobrze uważać. Gdy mu zabrakło pożywienia.

dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. gdyby się zabrali do roboty. Po drodze spotkał Artemidę. które dla niej wykonał Hefajstos. gdy herold mu oznajmił. że ma znów ruszyć do Arkadii. chyba tak sobie. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. Żywiły się mięsem ludzkim. Herakles poszedł. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. kto go posłał. Król zgodził się tym chętniej. jak mu Eurysteus kazał. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. i obiecał Augiaszowi. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. po wierzchu. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. wytłumaczył jej. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. Nic nie wspominał o tym. który zagraża ludziom i zwierzętom. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. natychmiast posłał Heraklesa. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. Ale jej nie dał. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. żeby wytępił te szkarady. aż zwierz padł omdlały. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. bardzo wielki. Wobec tego pozostawiono wszystko. i uspokoił rozgniewaną boginię. która mu chciała odebrać łanię. Była wtedy zima. a kiedy zaczęła go lżyć.

jako królowa. Hipolita. wśród nich sam król Diomedes. Obawiał się przy tym. Właśnie powrócił z Krety. Herakles wpadł jak burza do pałacu. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę. Hipolita była królową Amazonek. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. Hipolita. zgodziła się . I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa. synowi Jakuba. Przerażone latały po niebie. Miał on czwórkę cudownych klaczy. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. był uległy i wykonywał każde zlecenie. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. Abrahamowi. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju.ptaki z gęstwiny. Ale Herakles wiedząc. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. strąci go z tronu. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. a wtedy przyjdzie do Myken. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. Była to droga daleka. lewą zaś karmiły dzieci. Wypalały sobie prawą pierś. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. chłopców zaś zabijały. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. Na polu zostało mnóstwo zabitych. zabije i sam panować będzie. niosąc na barkach olbrzymiego byka. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. które żywił mięsem ludzkim. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. w Tracji. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. nosiła na zbroi pas ozdobny. wojowniczego plemienia kobiet. Eurysteus nie posiadał się ze złości. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. Oszczędzając swoich poddanych. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek.

W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. a więc trzy głowy. Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. ale trzech. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu.oddać pas. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. jeśli dostanie cudowne konie. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. W obozie Amazonek zawrzało. który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. że chcąc kraj uratować od zagłady. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. Stanął przed królem i obiecał. że to podstęp. mówiąc. byle nie wszczynać wojny. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. że smoka zabije. lecz kazał iść po woły Gerionesa. Uzbroiły się. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. Wróżbici orzekli. zabił Hipolitę. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. Herakles zabił psa i smoka. Wreszcie odnalazł woły. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. Herakles położył go kilku strzałami. Zgodzili się. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. Wtedy zjawił się sam Geriones. lecz natychmiast wysłano go . Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. gdy Herakles zjawił się w Troi. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. który miał ciało nie jednego męża. Laomedon nie chciał zapłacić. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. trzy pary rąk i trzy pary nóg. a bydło zabrał. Był to olbrzym. które Laomedon ma w swojej stajni. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Kiedy jednak mury stanęły. Wylądował w Troi. Ów myśląc. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. a Posejdon smoka. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą.

Spełni. gdzie było wejście do podziemia. musiał . a tu posyłają go na niechybną zagładę. mówiący wszystkimi językami ziemi. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. poszedł i zerwał trzy złote jabłka. że teraz sobie trochę odpocznie. Atlas się zgodził. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń.po złote jabłka. tylko że. nieprzyzwyczajony do niej. W podziemiu nie było lekarza. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. Wymyślił na koniec. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. Zaszedł więc do Atlasa. Zjawił się tak nagle. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. a Herakles niech się potrudzi. na najdalszym zachodzie. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. lecz gdy wrócił. Bohater przeląkł się nie na żarty. który trzyma na barkach firmament niebieski. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. że owszem. To mu dodało otuchy. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. która prowadziła do Hadesu. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. Udał się do Eleuzis i prosił. żeby go wtajemniczono w misteria. po co przychodzi. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. gdzie dzień z nocą się spotyka. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. jednego z tytanów. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. wypocząć trochę po trudach. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. Żyć mu się jeszcze chciało. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. Pozdrowił go grzecznie i prosił. i kazała je pilnować trzem siostrom. co mu nakazano. która rodziła złote owoce. Hesperydom. robota mu się podoba.

kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. że splądrował świątynię. aż wyprowadził na światło dzienne. Miała piękne państwo. Mówili. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. Psisko broniło się rozpaczliwie. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. jakby prosząc. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. A Herakles. że Herakles niesie Cerbera. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. wielki dwór i niezmierne bogactwa. Aby się wyleczyć. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. Kazał mu powiedzieć przez herolda. że wyda swą jedynaczkę za tego. ogłosił. Bohater tak się rozgniewał. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. że jednego z nich uśmiercił. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę.więc Pluton pojechać na Olimp. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. bardzo bogaty. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. gdyż pewien król. żeby go więcej nie wypędzano na świat. spełniwszy swoją pokutę. . lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. postanowił drugi raz się ożenić. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. Dziwna to była osoba. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. Eurysteus schował się do piwnicy. gdy mu dano znać. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. lecz Herakles trzymał je mocno. co doprowadziło go do takiej wściekłości.

Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. spotkali centaura Nessosa. W płaszczu z lwiej skóry. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. Był nieczuły na skwar i niepogodę. w którym mógłby odpoczywać. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. niech zgnije. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. Krew Nessosa wylała do . że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. Myliła się. Dionizos zapraszał do stołu. Owiało go szerokie powietrze ziemi. tłustych ćwierci mięsa. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. którymi nasycał swój głód potężny. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. i chodź do mnie". Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. Zdawało się jej. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. Brał ją co chwila na ręce. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. nocy przespanych pod niebem. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. Dejanira była bardzo zazdrosna. pierwotną urodą. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. oczywiście. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. nabierz trochę mojej krwi. Biło od niego zdrowie szerokich pól. Podeszwy nóg tak stwardniały. mieć jakiś kawał ziemi. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. Tak wędrowali. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. Skóra. dobry i potężny. Zakładał miasta. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. Dejanira była przy nim drobna i maleńka.

aby mu włożyć wieniec na skronie. Uczynił go nieśmiertelnym. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. Mickiewicz z niego wziął przykład. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. zemścił się straszliwie. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. Centaur się zemścił. Wtedy przestał cierpieć. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. Jego krew była okrutnym jadem. Ten olbrzym. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. odjechał do nieba. z którego naśmiewano się w komediach. Płakał. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. jak na statku powietrznym. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. jakie nań sprowadziła słaba. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami. kochająca niewiasta. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. Nie było już ratunku. zapomniawszy gniewu. rozesłał na nim skórę lwa. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. Nike. aby żywcem spłonąć. A bohater zawlókł się na górę wysoką.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. że był niegdyś człowiekiem. który przesiąkł w ciało. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. boginię młodości. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. siłaczem jarmarcznym. pamiętając. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. a Hera.

mający postać pół człowieka. czynił z nieubłaganej konieczności. który był ich ojczyzną. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. albowiem wszystko. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. co uczynił. Królowie uczyli się od Demetry . którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. które szerzył. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. pół węża. Drogi. gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. Był dobry. Po całym świecie greckim miał świątynie. Był sprawiedliwy. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. pozostał nieskalany. Zagospodarował się na Akropoli. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. że do kraju. na której przysychało tyle krwi niewinnej.Ten młody zdusi Centaury. Do nieba pójdzie po laury. którą trzyma w ręce. Piekłu ofiarę wydrze. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. Wśród pożogi i mordów. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. marząc o dniu. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. nie przywędrowali z daleka. Był nabożny i gdzie mógł. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. stawiał ołtarze i świątynie. narzuconej na gołe plecy. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. na równi z bogami. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. metopy i przyczółki świątyń. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. które tyle razy deptał swą potężną stopą. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. Kekrops. ołtarze i posągi.

Pozwól. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. nie miał ani ojca.uprawy roli. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. A gdy ów zapytał. Przybył i odniósł zwycięstwo. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. gdzie jest Itys. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. ani matki. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Oburzona panienka zawołała. że siostra umarła. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. aby tu przyjechała". a Prokne w jaskółkę. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. Lecz panny były ciekawe. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. a żonie skłamał. lecz urodził się wprost z ziemi. Właśnie wypadły święta Dionizosa. a zamiast nóg ogon węża. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. niby kłos zboża. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. ciesząc się swym synkiem Itysem. Po nim panował Erichtonios. która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Pewnego. Małżonkowie odjechali do Tracji. uwieńczona bluszczem. Do pasa miał postać ludzką. Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. który. podobnie jak Kekrops. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość. Filomelę w słowika. . Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. Tereus zgodził się i obiecał. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. Ateńczykom źle się wiodło. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. że ją sam przywiezie. Prokne. Król Pandion umarł ze zgryzoty. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. natychmiast wszystko opowie siostrze. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. Herse i Pandrosos.

doczekał się dzieci i wnuków. Zdawało się jej. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. Boreasz. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. albowiem niepodobna. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. Erichtonios żył długo. stojącej na pełnym morzu. gdzie miał pałac na górze wysokiej. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. że mowa o Boreaszu. i uniósł do Tracji. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. że Kefalos ją zdradza. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. porwał ją bóg wiatru. że podejrzenia jej były niesłuszne. że dostały obłędu. Domyślono się wnet. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. że to zwierz jakiś się zbliża. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. gdy wtem on. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom.więc uchyliły wieko. mniej więcej w tym miejscu. modląc się do nich o pomoc. tak się przeraziły. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. Dzieje Tezeusza . a ujrzawszy tajemnicze monstrum. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. Przekonała się naocznie. i już miała wyjść z ukrycia. który z domu wychodził o świcie. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. a wracał późną nocą. cisnął w tę stronę oszczepem. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. który był ongi zięciem jednego z ich królów.

Chcąc pozyskać miłość ludu. Straszny to był haracz. że gdy ich syn dorośnie. Tezeusz. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. niźli sięgał dach świątyni. królewna z Trojzeny. był obcego pochodzenia. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. Po drodze walczył ze zbójcami. Ale nikt się z tego nie cieszył. Ajgeus porzucił ją. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. białe ręce i długie włosy. Ajgeusa. A był on jeszcze bardzo młodziutki. które ukrył pod ogromnym głazem. a jeden z nich powiada: “Hej. który przejazdem bawił w Trojzenie. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. i powiedział. słuchajcie no. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. Matką jego była Ajtra. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. Tezeusz chował się zdrowo. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. pokazał jej miecz i sandały. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. Ajgeus był już stary i zniedołężniały.Najświetniejszy bohater ateński. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. Pokonał Skirona. poznał Heraklesa. czy za długie. Tezeusz oświadczył. który mordował ludzi w ten sposób. Wielka więc była radość. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. prosząc. W Atenach wówczas niedobrze się działo. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. a kiedy miał lat pięć. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. miał delikatną cerę. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. bracia. zaczęli się śmiać. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. Minotaura. lecz zanim się rozstali. a wedle tego. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. od kiedy to nastał zwyczaj. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. Nadszedł wreszcie czas. Jeżeli zaś wszyscy . młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. Na jego widok mularze. który grasował w okolicach Maratonu. czy łóżko było dlań za krótkie. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. pracujący przy świątyni.

. za domem i ze strachu. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. Tylko córka królewska. jak skały powtarzają za nią to imię. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. Było tam tyle pokoi.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. Płacze z żalu za ojczyzną. co ma robić. schodów i krużganków. sieni. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę. zwanym labiryntem. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. nad którym świeci pobladły księżyc. Wreszcie spotkał Minotaura. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. Zaczyna krzyczeć. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła.zginą. Minotaur żył we wspaniałym gmachu.. nawijając nici na kłębek. przejść. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. lecz głos łamie się pod szumem fal. Woła Tezeusza i słyszy. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął. zabił go i wyszedł tą samą drogą. aż ręce opadają omdlałe. Wbiega na górę i zdaje się jej. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. Chłód ranny budzi ją ze snu. Płacze. Ariadna. A z nim Ariadna. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. Krzyczy z całych sił. Kochali się bardzo.. że w oddali widać żagiel okrętu. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. rozsnuwał kłębek. coś jednak musiało się po drodze odmienić. że ktokolwiek wszedł. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże.

jak o to prosił Ajgeus. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. aby mu nie przeszkadzać. piękny jak dzień. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. pewny. jako zwiastuna pomyślnych wieści. żebyś była moją żoną". Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. Herold przyjął wieńce. bo zdaje się jej. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. Dopiero gdy wylano libację. rzucił się z rozpaczy do morza. jakby go chciała prosić. że syn zginął. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. zbliża się do niej Dionizos. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. które ślubował bogom. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. menad i bachantek. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. I tak opowiadano. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary. lecz zamiast ustroić nimi głowę. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. Ajgeus. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. herold trzymał się z daleka. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. którzy z nim byli. Ariadna przymyka powieki. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. o czarnych żaglach. że śni. Gdy Ariadna otwiera oczy. . zawiadomił go o śmierci ojca. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. Pytał więc co chwila otaczających. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza.

Antiope umarła. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. Skończyło się na tym. córką króla Minosa. nudził się na zabawach dworskich. Płakała przy tym tak szczerze. rozbity o kamienie. Tezeusz często wyjeżdżał. mniemając. Tymczasem Tezeusz powrócił. niosły wszelakie prowianty. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. Mieli oni rysy delikatne. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. . którzy nieśli święcone gałązki. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. wybranych losem. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. W procesji szły jeszcze kobiety. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. że niepodobna było domyślić się ich płci. iż zginął gdzieś na obczyźnie. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. ruchy i chód dziewcząt. ze stolicą w Atenach. i opowiadały różne bajki. jakby na drogę dla swych synów i córek. Hipolita. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. Nauczył ich udawać głos. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. pozostawiając mu syna. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. że porwał królową Amazonek. że chciał ją uwieść. na podobieństwo tych. że Tezeusz uwierzył. że Fedra go już odżałowała. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. Hipolitos chował się w domu macochy. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. oni zaś tak wyglądali. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. W ślepym gniewie przeklął syna. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. aby zachować świeżość i miękkość cery. Antiope. Wreszcie dał im przebranie kobiece.

Była to nieostrożna uprzejmość. Tezeusz przyjechał na wesele. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. pół ludzie. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. Lecz wódz ateński Kimon. córkę króla Tyndareosa. Pewnego razu przechadzał się po górach. pod okiem matki staruszki. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. Ci centaurowie. nad którymi panował Pejritoos. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. u króla Likomedesa. pół konie. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. W czasie poszukiwań ujrzał orła. który wzleciał na wzgórek i. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Po co to uczynił — nie wiadomo. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. wówczas siedmioletnią dziewczynkę. którego otaczała cześć powszechna. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. Pejritoosie. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. na łowach i rozbojach. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. wiedli życie dzikie. opanowawszy wyspę. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. Tezeusz. wynikła groźna wojna.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. . popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. Zawrzała walka. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. darł murawę pazurami. Te zmagania Lapitów z centaurami. mając już lat pięćdziesiąt. odnalazł grób Tezeusza. Ajtry. Jakoż więcej nie wrócił. pośliznął się i spadł w przepaść. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros.

budują mu świątynie. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. łatwo wysychającym łożysku. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. tj. od głównego miasta Argos. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). żyzna i słoneczna. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich. upojeni radością. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. Kimon. i z takim przepychem. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. widząc w tym znak boży. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. Pochowano go w środku miasta. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza. w dniu.jakby chciał się dostać do wnętrza. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. Garncarze ateńscy. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. Działo się to w roku 474 przed n. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. ściekający wolno po kamienistym. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. Była ona tak piękna. obok zaś żeleźce włóczni i miecz. przyjęli je z procesją i ofiarami. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. którą w starożytności zwano Argolidą. szumiąca zbożem. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). e. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. że Dzeus . obchodzą ku jego czci uroczystości. Ateńczycy.

Io była wolna. który miał sto ócz i nie spał nigdy. aż stanęła w Egipcie. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. by ją uwolnił. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. który był królem Egiptu. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. aby jej wrócił postać kobiety. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Tułał się po Azji i Europie. prosi. który nie dawał jej ani chwili spokoju. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. zastał tam wojnę domową. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. które jątrzyły się i krwawiły. mówiąc. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. aby go Hera nie zobaczyła. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. jak szedł z Io. Wówczas Io wydała na świat syna. że naród jemu oddał koronę. Ilekroć pragnął ją odwiedzić. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. rozmawiał i śmiał się wesoło. gdyż miał pięćdziesiąt córek.w niej się zakochał. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. lecz pozostała krową. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. jak to zwykle bywa. Hera zaś nie poniechała zemsty. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. wreszcie Argos. stuoki Argos. Epafosa. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. Danaos zgodził się. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Żeby zaś zacieśnić te więzy. Kiedy wreszcie przybył do Argos. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. posłał Hermesa. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. Przebiegła tak cały świat.

gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. bo beczka dna nie ma. Dostał jeszcze hełm. Tego tylko czekał Polidektes. Danae. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. ale obawiał się Perseusza. a skrzydła ze złota. a co jeszcze w sitach zostanie. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. który miał śliczną córkę. jednej z trzech strasznych Gorgon. zanim ją doniosą do beczki. gdyby król wyspy. opiekunka bohaterów. niźli dostanie głowę Meduzy. Natychmiast wszyscy. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. Perseusza.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. Meduza. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. jak to bywa w takich razach. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. Atena. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. Lecz najmłodsza. nagle oświadczył. do której nigdy nie docierał promień słońca. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. i buciki skrzydlate. gdzie siedziały Gorgony. Żyły one w jaskini. Dzień i noc trudzą się. a oddał nie prędzej. ręce z brązu. które sobie wzajemnie pożyczały. . a woda zawsze z sit upływa. nie zakochał się w Danae. którą rzucił do morza. poradziła mu. Polidektes. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. wymieniać zaczęli podarki. który go czynił niewidzialnym. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. które mu złożą w dniu ślubu. zwanych starkami (graje). że zamierza starać się o rękę Hipodamei. kły jak u dzikiej świni. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. Chciał się z nią ożenić. Kiedy więc Danae powiła syna. aby napełnić beczkę bez dna. aż wskazały mu dokładnie miejsce. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. Kiedy więc przyszła kolej na niego. Ojnomaosa. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. gdzie mieszka owa Meduza. Król więc rozmyślał. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. aby mógł latać w powietrzu. Oczywiście zgodził się chętnie. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. że zginie z ręki własnego wnuka. córki króla Elidy. wsiąka w ziemię. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb. gdzie znajdował się i Perseusz. w mniemaniu. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. Ale nie był szczęśliwy.

nigdzie nie mogły go dojrzeć. obracał się w kamień. w której odbijała się postać Meduzy.była najstraszniejsza. kto na nią spojrzał. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. Kasjopea. Ledwo skończyła opowiadanie. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. Bogowie zapraszali go na Olimp i . Matka jej. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. lecz z powodu owej czapkiniewidki. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Było z nią źle bardzo. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. aby odszukać starego dziadka. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Pegaz. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. do matki. który czynił dzikie spustoszenie. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. Tak spełniła się przepowiednia. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. że jest piękniejsza od nereid. schował do torby i odleciał. odprawiano w Argos igrzyska. Podszedł więc do niej. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. uciął jej głowę. Wszyscy troje: Perseusz. Zdarzyło się właśnie. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. wyjął z torby głowę Meduzy. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. iż kiedy przybyli. Akrizjosa. Ale Perseusz zabił go. Polidektes. chlubiła się. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. Aby kraj uwolnić od zagłady. którą miał na głowie.

Okazało się wtedy. która ustawicznie chwieje się. którą obiecywał oddać temu. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. jakby miała upaść. Jedna tylko Demeter. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. niedaleko Olimpii. niejakiego Myrtilosa. Poznali bowiem. gdzie panował Ojnomaos. Miał on śliczną córkę. Postanowił o tym się przekonać. Pelops nie dał się odstraszyć. którą Tantalos szczególnie zachwalał. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. zjadła kawałek łopatki. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. Z początku zachowywał się nieśmiało. że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. czy bogowie są naprawdę bogami. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. Dzeus wrócił chłopcu życie. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. Hipodameję. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. że było to ciało królewicza Pelopsa. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. że zaczął podejrzewać. W strachu. bo bardzo go lubił. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. wśród której stoi. gałąź odchyla się gwałtownie. Rozzuchwalił się tak dalece. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. Dzeus na to patrzył przez palce. Tantal czuje głód i pragnienie. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. zrzucił go podstępnie . nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. kto go zwycięży w wyścigach. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi.sadzali przy swoim stole. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody. natychmiast woda gdzieś znika. a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. Postawiono go w sadzawce. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko.

że. a pieczeń. gdzie bawiła się z rówieśnicami. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. . w purpurowych płaszczach. Tiestes nie odmówił. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. z natury łagodniejszy. podawały mu zioła soczyste. naszywanych złotymi blaszkami. w lśniących pancerzach. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. Nocami wychodziły te mary krwawe. Lecz pod koniec biesiady.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. Atreus i Tiestes. którą tak hojnie rozlewali za życia. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. by ów przybył doń w gościnę. władcy fenickiego miasta Sydonu. z maskami złotymi na twarzy. panowali królowie twardzi. jakby na nich krew przyschła. a stąpał tak delikatnie. otoczonym murami z olbrzymich głazów. Miał sierść lśniącą. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. ze złotymi pektorałami na piersiach. Wśród gór jałowych i nagich. o rdzawej barwie. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. Lubiła chodzić nad brzeg morza. Słońce się wówczas schowało. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. Dwaj synowie Pelopsa. kochający złoto. córka Agenora.ze skały. rozdział pt. “Złote Mykeny". aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. nienawidzili się okrutnie. Zjedzono smaczną kolację. przyrządzono z ciał tych dzieci. chce odtąd być mu przyjacielem. rozczulono się i ucałowano. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. w zamczysku ponurym. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. lecz ginął od miecza. Tiestes. Dziewczęta oblegały go dokoła. Posłał z przeprosinami i błagał. która mu tak smakowała. wypito moc wina. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Działo się to wszystko w Mykenach. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. Aby przebłagać te błyszczące strachy. niepomny dawnych uraz. dążył do zgody. sztyletu lub trucizny. W * Zob. Przechadzał się wśród kwiatów.

zakreślając olbrzymie łuki. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. Kadmos poszedł. córkę Aresa i Afrodyty. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. Zawołał swego syna. lasy i góry. że była jak stół równiutka. Oto bowiem wnuk jego. a całe cielsko wzdymało się jadem. Wpadł do morza. poszedł ich szukać. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie. aż przystanęła. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. popłynął. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. gdzie ma założyć nowe gniazdo. którą ciągnęły rozhukane trytony. Tak dopłynęli do Krety. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. Tak się stało.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. który z ich pomocą założył miasto Teby. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. że zabił potwora na miejscu. Jałówka wiodła go przez łąki. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. którą osłaniał klon cienisty. gdzie się ona zatrzyma. W lesie. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. obejrzała się wokoło i legła na trawie. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. Akteon. przy źródle. Był to sam Dzeus. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. ale po długich. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. córka Semele . ujrzał smoka. miejsce było wyborne do założenia miasta. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. Rządził mądrze i sprawiedliwie. W wielkiej muszli. Powiedziano mu. a bogowie widząc. W istocie. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. który zakochał się w ślicznej pannie. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. Kadmosa. że jest dobrym królem.

płynęły łzy strugą jasnego źródła. Amfionem i Dzetosem. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. Zebrali garść tęgich chłopców. poruszone czarodziejską muzyką. że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. Latona. nie chcieli dłużej znosić poniżenia. zabili Lykosa. druga córka. zdobyli zamek królewski. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. Lykos. spełniali ofiarę bez ognia. same się zbierały i układały rządkiem. Penteusa. co znaczy po prostu “wilk". Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. miał za żonę Dirke. która ma tylko dwoje dzieci. który w następstwie ożeni się z jego żoną. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. w szaleństwie rzuciła się do morza. trzecia córka. w którym była zaklęta jej dusza. że nie rozumie. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. imieniem Niobe. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. Z kamienia. do Sipylos. Ino. Kiedy jednak podrośli. Wróciła do swego ojczystego miasta. że kamienie. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. a . Bogowie zamienili ich oboje w węże. Szli w nocy. Jeden z jego następców. zabiła własnego syna. Mówiła. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. a Dirke przywiązali do rogów byka. dotknięta zniewagą. Agaue. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. Wyrocznia ostrzegła go. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. kobietę niegodziwą. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. Przyszło im to bardzo łatwo. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów.spłonęła wśród gromów i błyskawic. że polegnie z ręki własnego syna. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. Z oczyma obłąkanymi. iż zdawało mu się. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. których światło ćmiła nędza klęski. Pocisk miał ostrze z ołowiu. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. i zrozumiał. Potwór zdechł. Wziął je. ujrzał obok siebie złote wędzidło. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. podarł list Projtosa. Gdy się obudził nazajutrz. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. który włóczył się po lasach i polach.koza. Ledą. aby go ukłuć oszczepem. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Spadł w przepaście górskie. Pegaza. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Legendy lakońskie W Sparcie. Tu był kres jego dumy i chwały. Kraj odżył. warczał. ranny i bezsilny. ale nie wiedział. osmalony ogniem niebieskim. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. Ludzie zamykali się po domach. że wszystkiemu podoła. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. ponieważ . odszedł na pustynię. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. drżąc z trwogi przed potworem. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. strzelał ogniem. Potwór ciskał się. stolicy Lakonii. co to znaczy. Bellerofon wcale się nie bał. Ale oboje byli smutni. dymił. Ziemia była dla niego za mała. Król rozczulił się. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął.

wśród drzew morwowych i kasztanów. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. w których ginie echo zrzucanych kamieni. Elma. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. że pochodzą od Dzeusa. wpadali w wąwozy nagie. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. strzelać z łuku.nie mieli dzieci. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. Nie mieli rodziców. Leda schowała je w złotej puszce. Idąc stromymi ścieżkami. śliskie i niebezpieczne. Polideukes był straszny w walce na pięści. ogarniały ich pustkowia. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. Była w nich bowiem jakaś moc boża. gdzie z hukiem lecą wodospady. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. takie jak zwykle znoszą łabędzie. walczyli z olbrzymami i potworami. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. Byli wzorem miłości braterskiej. szukali dojścia do parowów otchłannych. gdzie czuje się smak wiatru od morza. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. w szerokie korytarze kamienne. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. bez źdźbła trawy. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. wyścielonej miękkim puchem. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. Darli się po przepaściach. i nazywają je dzisiaj ogniami św. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. więc mówiono. obdarzył siłą nadludzką. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. Żeglarze znają te ogniki. rzucać oszczepem i dzidą. bezdrzewne. Polideukes nie chciał . napełnione powietrzem dusznym i gorącym. Tajget wychował ich. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. Morze Egejskie oczyścili z piratów. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. zdrowiem ciała i duszy. Kiedy podrośli. szli z każdą wyprawą bohaterów. Uczono ich biegać.

Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. wdową po Amfitrionie.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Czasem jednak schodzą na ziemię. który zajmował dom niegdyś ich własny. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. przedzierzgnięty w byka. Ich kult przeniósł się później do Rzymu. gdzie był jej wizerunek cudowny. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. a że nie mogli się zgodzić. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. Formion nie chciał. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. bo tam mieszkała jego córka. Alkmeną. W wielu miejscach. którą porwał Dzeus. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. gdzie byli patronami rycerzy. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. konno jadących. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. aby bogini obdarzyła je urodą. Siostra Dioskurów. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. Podali się za podróżnych i prosili. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. przeto się rozłączyli. Po śmierci . Legendy kreteńskie Europa. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. Helena. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród. Dał im inną komnatę.

ani żywe. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. Miał w tym trochę słuszności. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. Król nie pozwolił. o niezliczonej liczbie pokoi. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. Przede wszystkim śmieszne. a sądząc. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. który ślubował nie śmiać się nigdy. które miało kształt byka i człowieka. trapiony tęsknotą za ojczyzną. na uroczyste święta. Niejaki Parmeniskos z Metapontu.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. Pazyfae. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. gdzie odtąd mieszkał. Tymczasem Minos panował na Krecie. labirynt. Był to rozumny król. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . jakby postacie jego ruszały się. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. gdy Dedal. patrzyły. Tym bardziej że był godny sławy. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. aby podziwiać kunszt tego artysty. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). dla jego wielkiej prawości. zaczął rzucać weń kamieniami. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. tak iż ma się wrażenie. świder. żeby nie uciekły. Nie było jednak szczęścia w domu. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. np. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. grundwagę. Król kochał go tak bardzo. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. Król obawiając się. Jego żona. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. a po nim jego następcy. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. urodziła dziecko. Gdy go Tezeusz zabił. o którym mówiono. chodziły. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. ani z jego tworów.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

że mu już czas wnuki piastować. Wysłuchała relacji spokojnie. A w tej samej chwili. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. rozścielała na zydlu. o nic nie pytał. ale do Meleagra przypadli wujowie. bracia królowej Altei. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. z pogróżkami. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. jakby wszystka krew z niego uciekła. cześć rodu królewskiego. A więc jej syn przestał być jej synem. jak mściwa bogini. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. Atalanta wróciła do ojca. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. odeszli na stronę. która płonęła krwawo. Powoli. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. posępni i obrażeni. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. Upadł. stojącą w rogu sypialni. lecz na koniec przyznano. Śmiał się poczciwie. Wybierała jedną po drugiej. Pod ostatnią suknią. bardzo ostrożnie i łagodnie. Meleager. zabije go jak psa. źrenice przygasły. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. domyślał się wiele. Otoczył ją ramieniem i wygodą. zadrżała jej ręka. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. Żar objął ją łakomie i zapalił. na samym spodzie. wygładzała fałdy. z wyrzutami. kto ją w biegu prześcignie. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. trzeszcząc i jęcząc. że powinna wyjść za mąż. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. Kogo zaś ona zwycięży. jakby to było nieudźwignięte polano. pośród obozowiska leśnego. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich.się o to długo. Podniósł się wrzask. przekładanych wonnymi ziołami. zbladł. zaślepiony miłością do Atalanty. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. Widząc. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. ciężko. Pewna i niewzruszona. że spotkało ją coś smutnego. umarł. otworzyła Altea okutą skrzynię. Zresztą. . straszliwy ból we wnętrznościach. Gdy brała tę głownię przeznaczenia.

pod osłoną nocy. jedynej powiernicy tego podstępu.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. że to była bogini Hera. za nim Atalanta. dawno tam przybył. aby je podnieść: było bardzo ładne. Po chwili drugie — i to podniosła. Kobiecina pozdrowiła go pięknie. pobożny Ajzon. dość głęboką. Hippomenes już u celu. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. młody był i silny. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. a w kilka dni później. Stanął do wyścigów. życzyła szczęścia i znikła. Któregoś dnia stanął nad rzeką. aż w końcu Pelias. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. Nazywał się Hippomenes. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. Pobiegł pierwszy. Nie był brzydki. Jakoż od . owszem. zebrawszy garść zuchwalców. w czystości języka. Szukając brodu dotarł do miejsca. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. Ci zaś rozgłosili wieść. Peliasa. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. Tymczasem.. myśli i obyczajów. że ich jedynak jest chory. jeszcze wtedy. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Cóż to? A tak. jedno od drugiego piękniejsze. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. Jazon. jak się zdawało. Uzurpator. która ich oboje zmieniła w parę lwów. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. podstęp. Ale oto już meta.. postanowił zabić niemowlę. Królewicz nie wiedział. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia. Trzecie. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. jakże je tak zostawić?. Słaby król zawsze mu przebaczał. czwarte. szeroko rozlaną i. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. miał niegodziwego brata. by ją przeniósł na drugą stronę. Dziewczyna pochyliła się. Podstęp to był. W biegu upuścił złote jabłko. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. że umarł. matka. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców.

z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. niespokojny i chmurny. jak się nazywa. Czas był śliczny i Jazon. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. z żoną i kilku niewolnikami. składając ofiary i modląc się do bogów. krzepkiej i wyniosłej postawy. obuty w jeden sandał. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. I w tej chwili. zbliżył się doń stary sługa. W nędznej chacie mieszkał dawny król. modlący się. Około południa dojrzał mury miasta. Powiedział śmiało. a oto stał się człowiekiem. którego obawiają się królowie. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. Jazon oniemiał. że ty nim jesteś. — Wiedz zatem. Za miastem rósł gaj święty. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. na którym właśnie składano ofiarę. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. Idź więc i przynieś złote runo. do głębi poruszony niedolą ojca. Jazon. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. żyjąc cicho i w odosobnieniu.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. . z oszczepem w prawej dłoni. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. i opowiedział mu historię jego rodu. — Pięknie — rzecze król. szedł tak spiesznie. który zejdzie z gór. a wtedy król: — Co byś uczynił. ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. Trawiła go bowiem zgryzota. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. Odtąd Pelias nie miał spokoju. ten sam. przepełniony radosną młodością. Było to Jolkos. którzy przechodzili mimo ołtarza. że nie zauważył. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. Gdy wychodził z pałacu. Do dziś był jeszcze niczym. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. obuty w jeden tylko sandał.

Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. Idź. zerwała się gwałtowna burza. Był w tym wieku. a złote runo król Kolchidy. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. Nigdy . któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. przynieś je. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. aby go zabić. Ale mówiliśmy o złotym runie. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. Fryksos wylądował w Kolchidzie. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. które od jej imienia nazwano Hellespontem. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. aby odwrócić gniew boży.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. Ino przekupiła posłów. gdzie zechcą. Fryksos zbudził się natychmiast. Baranka chował. Dziwna była historia owego złotego runa. które już cięży mej dłoni. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. straciła przytomność i spadła do morza. Ale i Nefele czuwała. co czynić. Baranek przelatywał ponad górami. Było to zwierzę cudowne. Oddam ci berło. pieścił. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. boskiego pochodzenia. Mała Helle. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. który ich zaniesie. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. krainie nad Morzem Czarnym. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. Ajetes. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. Przestał się więc wahać. Lecz w wąskiej cieśninie. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. Otóż wiedz. W nocy mieli wyjść za miasto. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. którzy zanieśli królowi odpowiedź. jakeś to obiecał. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. Z daleka już posłyszał beczenie baranka. całe pokryte złotym runem. córką tebańskiego Kadmosa. i wracaj z błogosławieństwem bożym. aż się ów zestarzał i sam prosił. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. która oddziela brzegi Azji od Europy. gdzie będzie na nich czekał baranek.

którego wzrok przenikał do głębi morza. Asklepios. ma nami dowodzić. co znaczy: szybki. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. Szukano wodza. Snadź później odleciał ich ten odór. Złożył ofiary bóstwom morskim. odczepiona z cumów. Nestor. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. a Jazon. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Zaczem zjawili się mniej znani. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. rosły. Pogoda była wyborna. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. których nigdy nie brakło. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. bystrooki Linkeus. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. lecz mocny wiatr wydął żagle. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. Pejritoos. zakochany w królowej. w ogóle nie . aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. więc Tezeusz. rządziły same kobiety. świetny chwałą przewag znakomitych. w zbroi błyszczącej. potężny. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. tak że nie trzeba było wioseł. Bohaterowie jedli. Na wyspie panowały dziwne stosunki. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Meleager. wypłynęła na bławe obszary morza. Sama Atena czuwała nad tą robotą. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. pięknym jak dzień Hylasem. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. Ten. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. Lekki. ani siebie obdzielać. Nie było wcale mężczyzn. Peleus. czyje nieszczęście nas zebrało. Zjawili się przede wszystkim ci. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. Kastor i Polideukes.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów.

o twarzy kobiecej. nieprzebranym. i znów odskakiwały. Co chwila przyskakiwały ku sobie. aby okręt schwytać. gdzie żył ślepy król-wróż. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. jechali brzegiem Tracji. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. a ciele ptaka. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. że go tknąć nie było można. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. i modlili się żarliwie. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. zeszli do przystani. Argonauci. zamykały wjazd dwie dziwne skały. idąc za radą Fineusa. którzy w czas nadeszli. harpie więcej nie wróciły. zwane Symplegadami. jak się łowi zwierza w dole. Kalais i Dzetos. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. Biedny król umierał po prostu z głodu. jakich im Fineus udzielił. U wejścia do Morza Czarnego. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. Argonauci. synowie boga wiatru Boreasza. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. monstra okrutne. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. a niedobitków powalili herosi. Przylatywały. jakby się chciały objąć. pełni otuchy. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. Ptak przeleciał tak żwawo. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. Bogini okazała im niezwykłą łaskę.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. ogromnej siły i postawy. Za to. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. na której wznosi się miasto Kyzikos. Wtedy poszli na pobliską górę. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. aż dotarli do miejsca. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. Drzewa okryły się owocami. Herakles dał sobie z nimi radę. Fineus.

na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. U stóp Kaukazu. . ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. Są one ze spiżu. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. które mu dam. który zimą był gorący. Wysłuchawszy. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. aby wpierw wypełnił warunki. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. korzystając z chwili. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. posieje zęby smocze. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. siedział na wzniesieniu. Uczyniła się cisza. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. zarosłe bluszczem. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. gdy urwiska odskoczyły od siebie. Orfeusz. trzecia dawała wonne olejki. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. Osobno stanął lud kolchidzki. Bohaterowie. Mówił. stał zamek królewski. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. Nazajutrz. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. Król Ajetes. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. a latem zimny jak lód. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Pośrodku był wolny majdan szeroki. który w gaju strzeże złotego runa. i pokona mężów zbrojnych. Ale zwyczajem rycerskim żądam. jacy się z tego siewu narodzą. winoroślą i kwiatami. opowiadał później. dziwo dla oczu. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. z czym przychodzą. zaorze Pole Aresa. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła.lotek z ogona. w purpurze i z berłem w dłoni. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. które stwierdzą jego siłę i męstwo. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe.

że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. Gdy pole już było zorane. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. bohater zasiał na nim zęby smocze.albowiem oto Jazon szedł ku nim. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. zakochała się w nim. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. Jazon szedł bez obawy. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. których widziała dotychczas. Zdumieli się Kolchowie. Grecy wydali okrzyk radości. Zanim słońce zaszło. Medea. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. założył do pługa i tak pędził przez pole. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. który nigdy nie spał. nagi. błyszczący oliwą. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . lecz porwawszy głaz ogromny. że czemuś nie dowierza. Znów nie uląkł się. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. a zioła magiczne sprawiły. którą członki namaścił. Córka Ajetesa. z której przed kilku godzinami powstali. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. którzy przed chwilą szli ławą na niego. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. piękny jak posąg boga. Zdawało się. urodziwy i taki inny niż mężczyźni. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. Zbliżył się do potworów. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. Siła nadludzka weszła w jego członki. Jazon unikał jego wzroku. rzucił go w sam środek synów smoczych. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. I oto dziw niewymowny: ci. Przy drzewie czuwał smok. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. Jazon poszedł tam w nocy. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. albowiem te wątpliwości były słuszne.

trzeci. oczywiście. za nim drugi. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. małego Absyrtosa. Że go tą złotą wełną nabawiła. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. Zgroza ogarnęła bohaterów. odwrócił się od Argonautów. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. Medea była przy nim. dzielącą brzegi Azji od Grecji. którego uciekając porwała z domu. Niewielką przestrzeń. zatrzymał okręty. Król Ajetes ścigał Argonautów. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. aby je pozbierać. Wypłynęli wczesnym rankiem. całą flotę.wypowiedział słowa nieodparte. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. zamorskie wędrowanie. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. która uciekła z domu ojca. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. na zachodzie czy północy. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. ówdzie ustanowili igrzyska. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania. przemierzali wiele lat. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. Wówczas Medea zabiła swego brata. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. że dla baraniego futerka puścił się w długie. niby fala. Jazon. dogorywał w domu. Wracali okryci chwałą. mszcząc niesłychaną zbrodnię. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. był innego zdania. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. Dzeus. a z nim cieszyła się Medea. Nie było po prostu miasta. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. Gdy Jazon . Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. Złożony ciężką chorobą.

wszelakie bóstwa leśne i nocne. ziemi. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. sama. bosa. . i kilka strzępów skóry jadowitego węża. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. wodą i siarką. na jej rozkaz drżały góry. jęczała ziemia. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. i tajemniczych kamieni. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. i dla bogini Młodości. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. bogini czarów. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. nieba. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. Gdy się to wszystko zagotowało. spokojne morze wzburzyć. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. Teraz kazała wszystkim odejść. góry. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. i trochę piasku obmytego odpływem morza. W istocie miała moc wielką. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę.wszedł. umarli wychodzili z grobów. wiatry odwracać i przyzywać. Służyły jej duchy powietrza. wstrzymywać bieg rzek. Czarodziejka skinęła głową. słońce. Medea wyszła z domu. obeszła dokoła płonące ołtarze. Na niebie świeciła pełnia. Z rozpuszczonymi włosami. jak bachantka. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. zanurzyła je w krwi zwierząt. z włosami spadającymi na nagie plecy. chmury zgromadzać i rozpędzać. rzeki. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. W ręku miała sierp. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. w szacie nie przepasanej. jeziora. wzięła pochodnie. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. by nie sięgały po życie Ajzona. wiatry.

gorejące niezwykłym płomieniem. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. śliczną Kreuzę. że Medea była również piękna. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. więc okrutną obmyśliła zemstę. przyległa. a że serce miała okrutne. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. Kreuza natomiast. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. Przeświadczenie. kawałki. Kreon. ale inne. dziękowała za wszystko dobre. wschodnie. niewygodne i paliło go wstydem. Gdy to uczyniły. mówiąc. Prawda. Próbowano gasić. że przecież jej wszystko zawdzięcza. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. Z pokorą pocałowała go w rękę. Sam Dzeus w niej się kochał. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. który stary był i chory. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. które miała od niego. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. odkąd poznał córkę Kreona. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. było dlań przykre. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. Medei bał się zawsze. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. Medea wiedziała. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. . i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. Szata. ale go odrzuciła. prosta i cicha Greczynka. przywarła mocno i parzyła jak ogień. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. aby to samo uczyniła dla ich ojca. Córki jego naradzały się długo między sobą. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. że zamierza żenić się z Kreuza. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. Miała włosy czarne i czarne oczy. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. Nic nie pomogło. zgoła bezsilne. Posiadała moc okrutną. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. Widząc. I aż się zdziwił. Nosiła szaty jaskrawe. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał.

Medea zaś. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. Mówią. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie.zatruta w jadowitych sokach ziół. posłyszawszy jęki Kreuzy. Nie wiadomo. Krzyczała w męce śmiertelnej. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. . co się stało z Jazonem. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea.

znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. Ilekroć znalazł się przy niej. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. że owa śliczna panna urodzi syna. Nereus. który zastępował panu młodemu ojca. wężem. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. Hera cudną szatę. wymykała się nagle. Strumieniami lał .HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. że Dzeus i Posejdon. który będzie potężniejszy od swego ojca. brała na się wszelkie kształty. A właśnie książę tesalski. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. Afrodyta puchar złoty. Stawała się raz ogniem. stary dziad morski. czy płomienie go paliły. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. lwem. a gdy ją ujął w ramiona. a teść. czy lwie pazury szarpały. kiedy byli jeszcze kawalerami. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. zmieniając swą postać. a gdy ją próbował chwytać. widzę. nie puszczał. To wnet ostudziło zapały bogów. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. że boże sądy — Kędy się skryję. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. Na koniec stało się tak. Twoją wolę uczynić. to znów wodą. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. zakochał się w bogince. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. uciekała. ubiegali się o jej rękę. puszkę cudownej soli. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. Peleus. Hefajstos miecz hartowny. Ale ona go nie chciała.

nie kazał jej posłać zaproszenia. aby się zemścić. podpełzały pod wrota. Atena i Afrodyta. ujrzał. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. piękny pan. Parys pomyślał. zapowiedział. Jeśli mnie oddasz jabłko. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. w którym mieszka. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. gdzie zostawiono dziecko. a szałas. co powie ten obcy. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. na łąki zielone. Kiedy tak wesoło ucztowano. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. przechodząc obok miejsca. że syn. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. gdy Hermes stanął przed nim. że Dzeus musiał się wmieszać. miała sen. Myśląc tak. Tak się stało. Na koniec zrozumiał. Parys był synem Priama. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. Gdy się uciszyło. jak niedźwiedzica. których oczywiście nie zaproszono. było tak nieprawdopodobne. własną piersią karmiła Parysa. że wydała na świat żagiew. Najgłośniej krzyczały: Hera. Wróżbici wyjaśnili. które podeszły blisko. by mógł je dobrze obejrzeć. zacieka wodą w porze deszczów.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. Hekabe. od której spłonęło całe miasto. Przyszła. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . znając jej swarliwy charakter. króla Troi. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. że nimfy lasów i gór. Pomiędzy boginiami zakotłowało. bogini niezgody. Dzeus. Noworodka więc oddano pasterzom. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. którego urodzi. co usłyszał. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. ta je mieć będzie. Powstało takie piekło. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. że prosił. że jest w istocie biedny. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. Parys zdjął czapkę i czekał. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. znosząc daniny bogate". stanie się przyczyną zagłady państwa. Ale to.

wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". żyje najcudniejsza kobieta na świecie. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. czynił przegląd rycerstwa. ze swoim bratem Teukrem. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . Wszyscy byli mu radzi. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. Stary król Priam płakał z radości. Parys stanął do zawodów. drugi Ajaks. łucznikiem niechybnym. syn Telamona. dopóki on sam nie powróci. brat Menelaosa. syn Oileusa. Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. Stał na wzgórzu. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. i odjechał z nią do Troi. Olbrzymi Ajaks. Helena. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. a król Menelaos nie mógł odżałować. gotowe do drogi. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny.królewskiego. Postanowiono wojnę. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. król Argos i Myken. prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. w domu króla Menelaosa. Helenę. w złotej zbroi. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. Dam ci ją". z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. że jest bardzo mądry. nad którymi stała Sparta. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. Dobrał sobie świtę dworzan. Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. przyznając mi jabłko". Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. Król Agamemnon. Żegnając się z Parysem prosił. płakała dobra królowa Hekabe.

i spod Mantinei uroczej. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. krainę wielkodusznego Erechteusa. Królewny krzyknęły z podziwu. i bransolety z masywnego srebra. którzy dzierżyli Ateny. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. a . o głosie donośnym. chodzi i w pancerzu płóciennym. Fary. i z kwiecistych błoni Pyrassu. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor.Telamończyka. bo wielkie i dawne czasy pamięta. w której przewyższał wszystkich Achajów. co żyją w mroźnej Dodonie. Odyseusza. dowodził młodzieżą argejską. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. kopijnik wyborny. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. pełne pięknych rzeźb. Abanci o sercu odważnym i ci. i ci. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. wśród córek królewskich. materie barwy purpury. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. leżącej nad Bojbejskimi wodami. albowiem wróżbici zapowiedzieli. i Fery mieszkańcy. Brakło tylko jednego Achillesa. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. z Itaki. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. i z Rodos. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. Sparty i Messy. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. syna Peleusa i Tetydy. i ze świętych Wysp Echinadzkich. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. Diomedes. gdy przed nimi swój kram rozłożył.

okrętach wyciągniętych na piasek. Posłano więc po nią do Myken. bo mówiono. młodej Ifigenii. Wodzowie. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. na najwyższej gałęzi było gniazdo. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. niby zwierzę ofiarne. Przyjechała wraz z matką. żagle opadały wzdłuż rej. Wąż pożarł je wszystkie. a matka dziewiąta. Achilles poszedł. Było ich osiem. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. brzegiem morskim rozłożył grecki. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. Wspiął się na jawor. gdy pójdzie z nimi.jednocześnie pilnie uważał. Kalchas podniósł nóż. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. a w nim stado wróbli. uszykowawszy wojsko na statkach. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. I oto spostrzegł jedną. jak która z nich się zachowuje. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. Mijały tygodnie. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. Wróżbita Kalchas objawił. i podprowadzono ku ołtarzowi. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. spod którego wypływał jasny strumień wody. stojącą trochę na uboczu. Cisza morska. Kazała złożyć ofiarę z łani. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. gdzie pod osłoną liści. ale spowito wełnianymi wstęgami. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. Przybiwszy do brzegów Azji. zebrali się na modlitwę. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. Powiał wiatr pomyślny. Ilekroć spuszczano z lin statki. Zaczęła się wojna.

czynili częste wypady. podtrzymywany terasami. nieuległy ranom. Agamemnon. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. bogaty. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. Występowali naprzeciw siebie. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. kochający się w ucztach i zabawach. Był to dwór okazały. a nawet Trojanie. sam nieczuły na zmęczenie. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. ciskało się wzajem na siebie. Menelaos. podnosząc tumany kurzu. najeżony ostrymi palami. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. prowadzony sposobem wschodnim. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. również zamężnych. gdzie u bram czekały ich żony. pod którym wykopano głęboki rów. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. przewalał się nad tłumami jak pożar. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. i uczyniła jego ciało odpornym . dopóki jeden z nich nie poległ. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. i obalał całe zastępy. przeznaczonych dla synów królewskich. póki dnia starczyło. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. ranił. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. Odyseusz. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. z wysokimi basztami. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. Działania wojenne postępowały dość opieszale. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. I w pojedynkach. W oddali na wzgórzu stała Troja.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. wprawiona w kamienny pierścień murów. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. matki. Na rydwanie. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. Z obozu Greków wypadał Diomedes. zabijał. mocno krzycząc. Trojanie do miasta. Miastem i państwem rządził stary król Priam. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. W środku miasta wznosił się jego pałac. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. w świętej rzece bogów. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. w których dokonywali cudów męstwa lub siły.

śliczną Bryzeidę. Trojanie bali się go. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. Postanowiono. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. Agamemnon musiał się zgodzić. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. jako nie obmyte cudownym strumieniem. Uciekali. Achilles posypał głowę popiołem. nawet Hektor. trzymała go za piętę. by naczelny wódz oddał brankę. Lecz wściekły na Achillesa. Trojanie. z życzliwości dla Achillesa. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. najtęższy z bohaterów trojańskich. tarzał się po ziemi i płakał. unikał spotkania z Achillesem. I dał mu własną zbroję — cudną. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. jakby wszystkie naraz trąby zagrały. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. odebrał mu jego własną niewolnicę. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. jeszcze piękniejszą . myśleli. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. przypadł mu do kolan. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. Dzeus. Chryzesa. Obiecywał złote góry. szczerozłotą. Jadł tłuste ćwierci wołów. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno.na wszelką broń. widząc znajomy rynsztunek. wspomagał Trojan. i tylko w to miejsce. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Hektor rozłożył się obozem na równinie. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. Lecz zanurzając syna w wodzie. Dopiero Hektor go powstrzymał. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. Pozwolił. Dziewięć lat upłynęło. jakiej nikt nie miał na świecie. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. najdroższy przyjaciel Achillesa. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. można go było zranić. Patroklos. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. Trojanie odstąpili.

jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. przelata. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. już cały żałośnie zwiędniały. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. czarne tamarynty palą.od tej. Bohaterowi sił nie starczyło. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. dym wyrzucił czarny. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. Tę walkę niesamowitą. jaśniał hełm z chwiejącą się. Lilije więdną. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. prochem walą. prąd począł go unosić. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. Nie usłuchał. trupami ścielił pole i gnał ku murom. pędził ich przed sobą jak stado baranów. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. Rycerz sadził wielkie skoki. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. zwiędniałe wywędza. o jakiejś kosmicznej sile. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. słabły kolana. pyszną kitą. niby gwiazda. Już miał ją przeskoczyć. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . ziemia zdawała się spod nóg wymykać. Biegnie. Na głowie. Wysoki wiąz położył się na wodzie. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. Skamander. Wodę w wrzątek zamienia. Prawą dłonią ujął dzidę. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. jak most. długą i ciężką. Piersi okrył pancerzem. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. które sprzągł srebrnymi haftkami. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. Drzewa się popalone węglem. którą złupił Hektor. Byłby niechybnie utonął. w koryto odpędza. Wówczas bóg z nim stanął do walki. Woda sięgała coraz wyżej. zapała trupy. Achilles wdział nagolennice. na rzut oszczepu. przez ramię przewiesił miecz. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. letnim spalone płomieniem.

tuż przy marach Patrokla. Ale pod osłoną nocy. świszcze. gdzie kość łączy szyję i ramiona. ostrym żelazem przekłuł nogi. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. Był to cios śmiertelny. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam.. za przewodem . Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Achilles zdarł z niego zbroję. gdy ujrzano. Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. Nacieszywszy się hańbą wroga. Hektor. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Zajmuje się płomieniem. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. Gdy go ujrzał z bliska. Niech będzie los. Czekał. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. wre. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu.. okryty mgłą nieprzeniknioną. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. straszny.Ogniem dotknięta woda burzy się. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę. Okrył je tuman kurzu. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. spojrzał ogniowi w oczy. zadrżał Hektor i począł uciekać. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. brzuchem wychodzi na fale. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Otwarły się bramy. z wody się wyrzuca. jak szedł taki ogromny. Nie ruszył się z miejsca. wzywała go matka płacząc i jęcząc.

Wszyscy opuścili ręce. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. zatrzymał wóz. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. Zwołał kobiety. miasto nie mogło być zdobyte. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. Achilles wzruszył się. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. Troja zaniosła się skargami i lamentem. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. Opłakiwała go matka. Podniósł z ziemi starca. Grecy odjeżdżają. napoił. który miał taką siłę. Helenę wydano za jego brata Deifoba. nikt z Trojan nie wątpił. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. Tetyda. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. cudowny posąg bogini. biorąc je za ludzi króla Itaki. nakarmił. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Wiedział. Król padł na kolana. Ale ona już chciała wracać do swoich.Hermesa. Achilles niedługo przeżył Hektora. że odeszła dusza czysta i szlachetna. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. . Kto żyw. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. Przyznano ją Odyseuszowi. oprzytomniał. że dopóki znajdował się w Troi. że zabrakło rycerza bez skazy. w kole nereid. a gdy je przykryto całunem. który pożarł jego zwłoki. A w kilka dni później radość nie do wiary. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. Każdy wiedział. Szli wykraść palladion. Płonący stos. Chciał wykupić ciało syna. pocieszył. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. który mu żołnierze usypali. W tym czasie zginął również Parys. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. posadził go na krześle. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. Bohater kończył wieczerzę.

Fale. błaga: nie brać. Grecy wpadli do Troi. Obóz był pusty. Ciągną drewnianego konia do miasta. tańczą. to był podstęp. Sen pokrywa miasto. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. koń wyrobiony z drzewa. gdzie mieszkała Helena. A potem zabawa. jak machina wojenna. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. Koń jest tak ogromny. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. W nocy wyszli. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. otworzyli bramy miasta. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. aby go można było wtoczyć. Lecz prawie . Przyniesiono powrozy. perswaduje. Zgodzili się. Okręty greckie kołysały się na morzu. ostukiwali — nic. pożerają. Jaki podstęp? — śmieją się. który podstęp wymyślił. Oczom własnym nie wierzono. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. że trzeba wiązanie muru rozebrać. więc go bogowie ukarali. to może być jakiś podstęp. Bluźnił. zbierały te odpadki. obmacywali. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. bijące o wybrzeże. Kobiety wiązano i brano w niewolę. Ginął każdy.biegł na mury. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. Astianaks. Miał słuszność kapłan Laokoon. Noc. Trojanie się zbiegli. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. wróciły. Menelaos wpadł do domu. Okręty. Oto znak boży. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. duszą go. zniszczyć. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. przyklasnęli. podniesiono żagle. śpiewają. Piją. spalić. krzyczy. jak i Hektorowe niemowlę. razem z jego synami. Tak. Ktoś doradził. Zdawało się. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. Wielki. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. Trojanie wysypali się na równinę. bardzo blada. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. Zaczęła się rzeź.

Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. Lud szemrał. nie mówiąc. Przygotowano mu kąpiel w łazience. był zmęczony. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. Powszechnie myślano. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Orestes. przejęta myślą o zemście. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Agamemnon. jednym błyskiem oczu. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Siekierami zarąbali bezbronnego. Biegły za nim . ale giął kark w twardym jarzmie. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. najwcześniej. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. kim jest. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Stary Nestor. Neoptolemos. uknuli plan. Na widok tej cudnej.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. Spojrzeli po sobie i bez słów. Ledwo wszedł do wanny. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. Postanowiono. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. że na równinie widać poczty królewskie. Diomedes i syn Achillesa. z jeńcami wojennymi. Elektra. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra. I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. że Elektra wprowadzi go do pałacu. W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim.

kości słoniowej i osobliwego bursztynu. Kapłanką była siostra Orestesa. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. Wyrocznia doradziła mu. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. ta sama Ifigenia. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. W malowanych pokojach było pełno złota. Bóg kazał mu iść do Aten. zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. co się działo w mieście Priama. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. strojna i pachnąca. osłoniętych mgłą i legendą. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. gdy wojska greckie stały na równinie. gdzie nastąpi kres jego cierpień. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. Ilekroć zjechali się goście. porwali ich strażnicy. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie. Gdy wrócił do Sparty. a zawsze jednako pięknej. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. Przez siedem lat kołatał się po morzu. co zaszło w Mykenach. Menelaos nie wiedział o tym. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . który go uleczy. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena.Erynie. schodziła ze swoich komnat. że na zewnątrz obronny. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. Był w Egipcie i w Fenicji.

albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. a wojna trwała. Ale podstęp wykryto. który by gorliwiej sposobił się do drogi. ile cieląt. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. a ile prosiąt przybyło. Polikso.skiego. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. Kołysać dziecko. związały powrozami i powiesiły na drzewie. obiecywał jak najrychlej powrócić. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. na którym umarła. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. z wężami w ręku. Wojna. Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. na wyspę Rodos. Helena umarła z myślą. jakie urodzaje. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. na znak skruchy i żalu za grzechy. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. chleb świeżutki. Odyseusz był przekonany. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. że najdalej za dwa . zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. rzuciły się na nią. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. Tymczasem lata mijały. Przyszły czarno ubrane. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. przebrane za Erynie. Polikso wysłała do niej służące. uważali za święte. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. Z początku udawał szaleńca. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. Gdy wreszcie Troja padła. nie było w całym obozie greckim człowieka. Porzucając żonę i syna Telemacha. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. aby nie pójść. Polikso nienawidziła Heleny.

Tak mu smakowało. a gdy się drzewo zajęło. że zostaną. bo wydzierali się i krzyczeli. bukłak wybornego wina. że umie ocenić ten zaszczyt. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Zapędził trzodę do pieczary. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. Los pokierował inaczej. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. Wydoił kozy i owce. Przyszedł dopiero pod wieczór. nie chciał już wracać do ojczyzny. rozszarpał na kawałki i zjadł. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. że nazywa się: Nikt. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. Odyseusz powiedział. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. Pieczara. rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. w której mieszkał Polifem. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. była pusta: gospodarza nie było w domu. że szpik z kości wysysał. Odyseusz rozpalił ogień. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. Na morzu srożyła się burza. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. Syn Laertesa odparł. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. Był wielki jak góra.tygodnie. Na jego widok struchlały im serca. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. Weszli tedy i czekali. tylko porwał dwóch. aż . ale on nie słuchał. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. syn Posejdona. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. Wszystko to należało do cyklopów. Był to kraj Lotofagów.

straciwszy wszystkich towarzyszy. Ale gdy usnął w nocy. olbrzymich jak sam cyklopów. Posejdonie. a ty moim ojcem. Zawinąwszy do wyspy Eolii. gdzie Odyseusz uwiązał statki. władco ziemi błękitno-grzywy.drżały ściany pieczary. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. niechaj późno przybędzie i w nędzy. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. że nikt mu oka nie wypalił. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. wyleciały srogie wiatry. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. Eola. Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. w którym domyślali się wielkich skarbów. na cudzym okręcie. Oni zaś pytali. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. kto cię oślepił. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. jeślim ja twój syn. pewny. co zburzył Troję. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. Zwołał swoich ziomków. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. Wreszcie postanowili się przekonać. cyklopie. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. Na koniec przekonał się Polifem. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. i prosił. żeby go pomścili. Ledwo worek rozwiązali. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. powiedz: ten. a jednocześnie wzywa pomocy. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. Ale wszyscy myśleli. a w domu niech go spotka niedola". I odeszli do swoich domów. kto mu oko wypalił. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. który tak go polubił. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. Zaczął się nowy okres tułaczki. że zdrajca uszedł. ani . ani jego towarzyszy. że cyklop oszalał: mówi. jeśli ktokolwiek zapyta. spraw. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej.

gdzie jest wejście do . pochłonęło morze. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. Kirke objawiła mu. a kiedy swój głód nasycili. wraz z całą zdobyczą trojańską. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. Potworne głazy. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. chciała go dotknąć swą różdżką. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. niosąc śmierć załodze. która wydała im się nie zamieszkaną. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. W drodze spotkał Hermesa. Był to głos pani tej ziemi. do którego weszli. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. dobrze uzbrojona. Odyseusz z połową załogi został na statku. gęsto jak grad. W pierwszym domu. co miał sił. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. poszła w głąb lądu. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. a reszta. a widząc. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. że czarownica zamieniła ich w świnie. Dojrzawszy gości w progu. Niedaleko wybrzeża. Podzielili się zatem na dwa oddziały. uroczej czarodziejki Kirke. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Wówczas spostrzegli. przerwała robotę na krosnach. gruchocąc kadłuby. Dała im jeść i pić. sypały się na okręty biednego tułacza. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. Drugi uciekł. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. jakby tam leżało ludne miasto. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki.pasących się stad bydła. które nasiąkały wodą i tonęły. Posłano na zwiady dwóch ludzi. córki Słońca. a był to okrutny olbrzym. łamiąc maszty. wypędziła ich różdżką do obory. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. Przybili więc do wyspy. a była taka łagodna i kochająca. A kiedy odjeżdżał. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema.

jadąc do podziemi z wyspy. Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. Odszedł Tejrezjasz. Achilles.. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. Tytios. powie. którzy nigdy słońca nie widzą. Długo żeglował. który nigdy nie widział morza i nie wie. Ajaks. póki nie spotkasz takiego ludu. którą odbył w tamtą stronę. czekając na Tejrezjasza. zmieszaną z odrobiną mąki. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. dam ci znak jeden: przechodzień. leżał ogromny. Abyś się nie omylił. krew wypuścił do ofiarnego dołu. przyszły inne dusze. Piły krew i rozmawiały. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. aby na chwilę odzyskać świadomość.podziemia. i dwa sępy darły z niego trzewia. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. który ongi znieważył Latonę. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. Antikleja. odczepił liny i odpłynął. jakby łowy sprawował. wreszcie wodę. Wtedy wbij wiosło w ziemię. podpierając się złotym berłem. rozciągnięty na ziemi. później Agamemnon. i nie używa soli. Patroklos. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. Najpierw matka. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. gdzie było wejście do podziemia. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. a poderżnąwszy im gardła. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. wróżył. Przyszedł na koniec. Antilochos. Wracał tą samą drogą. które poczęły zlatywać się niby muchy. potem wino. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. widząc cię z wiosłem na ramieniu.. . że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. Wybrał kilka czarnych owiec. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. spędził towarzyszy na pokład okrętu. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. Tam. co znaczy okręt albo wiosło. myśl i słowo. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. która do ciebie wyjdzie z morza". sędzia umarłych. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. i napojony krwią.

właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. pod pieczarę Skylli. chciał ją wyminąć. opłakując los sześciu przyjaciół. gdybym was prosił. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. mieszkała Charybda. z ogromnym. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". ale załoga okrętu ich nie słyszała. stęskniony za ich śpiewem. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. a w niej mieszkała owa Skylla. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. co mu grozi. aby ocalić okręt i resztę załogi. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. żarłocznym bulgotem. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. Lecz już czekała ich nowa. nad którą rosło drzewo figowe. Syreny były to stwory morskie. i rozbijały. Lecz załoga nie usłuchała. Wyminąwszy Charybdę. widząc. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. W drugiej zaś skale. Miały głos tak cudny. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. między rafy. Była to strata konieczna. z której nie ma ratunku. Król Itaki wiedział. w której niegdyś kochał się Glaukos. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. stromej i gładkiej jak szklana góra. była pieczara. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie.gdzie mieszkała Kirke. groźniejsza przygoda. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. Nikt go nie usłuchał. poczwara straszliwa. Odys zaś. resztę miały upierzoną jak u ptaka. gdybym się rwał. Odyseusz. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. Po obu jego stronach były dwie skały. W jednej. pod magicznym urokiem. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. że kto je posłyszał. Tak przepłynęli. odkładał wiosło i zapominał o falach. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. Ludzie byli . żeby go odwiązano. Pomyślny. do pół ciała piękne panny. tknięty złym przeczuciem. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. zalepił im Odyseusz uszy woskiem. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę.

Wspomniała dzień. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. z jakimi wyjechał pod Troję. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. jak pomimo lat. wieczną młodość. wijących się kędziorach. mówiła. lędźwie i nogi mocne. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. W najlepszych humorach odczepili liny. topole. Odyseusz stłumił w sobie radość. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. jak zwykle. Siedział. Ledwo Kalipso odeszła. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. iż wszystkie statki zatonęły. Wszedł do pieczary. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. która mu piersi rozsadzała. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. osiki. i jak kochała. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. Hermes. Oto Dzeus rozkazuje. barki rozłożyste. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. kark miał potężny. zapatrzony w siną odległość. które się pasło na łące. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. prosiła. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. ale która . podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. Okazało się wówczas. woli porzucić boginię i wracać do żony. Ocalał tylko Odyseusz. mała. Bóg Helios ukarał świętokradców. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. dokoła której rosły cyprysy. której daleko było do pięknych łodzi. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. A on woli odjechać. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. Łzy zbiegły jej po twarzy. Siedząc okrakiem na belce.pomęczeni i głodni. która jest zwykłą kobietą. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. by się sposobił do powrotu. Wysokiego wzrostu. nic nie znacząca nimfa. Położywszy mu rękę na ramieniu. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. Ona. pierś szeroką. zabrał się do roboty. W kilka dni sporządził mocną tratwę. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. żeby został jej mężem. Górą pięła się winna latorośl.

wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . ukończywszy pranie bielizny. Odyseusz znajdował się na Scherii. mają łóżka miękkie. swobodnym światem. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. To królewna Nauzykaa. ani wojen. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. co to niebezpieczeństwa.nagle wydała mu się i domem. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. z nędzarza zmienił się w króla. Nie potrzebują steru. wyspie zamieszkałej przez Feaków. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. znów pozbawiony statku. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. gdyby ją zobaczono. Gdy się wykąpał i ubrał. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. Widząc go takim pięknym. okryty mułem rzecznym. Dała mu jeść. Nie wiedzą. Została tylko królewna. albowiem statki posiadają własną duszę. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. pić i świeże szaty. Są wybornymi żeglarzami. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. straszny — dziewczyny uciekły. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. ubierają się bogato. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. która rozumie zamiary podróżników. porosłe rzadkimi krzakami. przeprosiła Nauzykaa. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. Przez dwa dni i dwie okropne noce. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. zabawiała się ze swoimi dworkami. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. i szerokim. mieszkają wspaniale. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk.

Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej.nawałnicy morskiej. Jakoż nikt go nie poznał. figi. jako żebrak. Nie poznał własnej ziemi. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. Na wygodnym łożu. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. jak może. do żony. siedzących na ozdobnych krzesłach. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. które zapalano. Rwał się biec do domu. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. ujrzał książąt feackich. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai. zabiliby go niechybnie. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. a drzwi ze złota. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Odyseusz spał. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. gdzie grusze. Po drugiej stronie pałacu był sad. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. śliwy. Słońce już było wysoko. Brudne. Zachodził wszędzie swobodnie. Królestwo marnieje. dziurawe łachmany okryły żebraka. Członki skurczyły się. gdy Feakowie przybili do Itaki. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. że nie wpierw wyjdzie za mąż. to pruła nocą. prosząc o statek. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. Trzeba być ostrożnym. na tronie. do syna. Dopiero kiedy . że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. stojący pod opieką Dzeusa. Powiedziała. Wszyscy pili. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. u boku swej małżonki. Zwodzi ich. postać zgięła się we dwoje. granaty. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. śmiali się i rozmawiali. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. gdy się obudził. a skarby ukryto w załomach skalnych. Aby zyskać na czasie. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. karmiony miłosierną ręką. który by go zawiózł do Itaki. które ustawiono na pokładzie statku. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. Książęta nalegają. Na koniec podstęp się wydał. Wszyscy uważają go za zmarłego. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. Bogini go powstrzymała. wyścielonych haftowanymi dywanami.

Telemach i Odyseusz. Podniósł łuk. Królowa zeszła na dół. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. Poruszył się. Pod bramą.wszedł na dziedziniec swego pałacu. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. Nagle do jego parszywych. Na koniec żebrak. Opadły zeń łachmany żebracze. Odyseusz naciągnął łuk. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. leżał Argos — stare. utrudzony krwawym żniwem. Służba wyniosła trupy ze sali. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. stoły i stołki z krwi obmyto. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. aby napiąć łuk bohatera. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. kazał podać łuk. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą. stała się rzecz nieoczekiwana. żeby i jemu pozwolono. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. który opowiadał . jak witać. wykadzono siarką. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. Jadło go robactwo. wydał się jej mąż jakimś obcym. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. że pan wrócił i wymordował zalotników. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Penelopa spała. Odyseusz wszedł do pałacu. Telemach. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. rzędem stojących toporów. Niedaleko stał syn Telemach. Penelopa. siedzący na progu. wpatrzony w ojca. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. nie wiedziała. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. przebrał. wielce utrudzony. którego właśnie dokonał. W górnych pokojach wszczął się rwetes. dalekim. wymieciono. głód dobijał. Wreszcie nadeszła pora. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. Nagi. potężny. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. na kupie gnoju. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. prosił. A gdy skończył. bezsilne psisko. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. Odyseusz siedział pod słupem. jak mówić. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. na środku pustej sali biesiadnej. odłożył broń.

A gdy nadszedł czas. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. wywróżoną przez Tejrezjasza. Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. czekający na śmierć. Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie.wszystko. która miała doń wyjść z morza. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. posłuszny bogom i przeznaczeniu. . który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. żeby zobaczyć człowieka.

Ów brak podań. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. ani księżyca. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . ujrzałby ludzi modlących się w gajach. i ku łąkom. Trzeźwi Rzymianie. nie znali również mitologii. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. którą wyorywała jego drewniana socha. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. wzgórza szczególną czcią otoczone. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. ojcowskich i synowskich. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. groty ubrane zielenią. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt. Z głową pochyloną ku bruździe. Ich bogowie mieli w sobie mało życia. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. na których pasły się jego trzody. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. uważanych za najpobożniejszy naród. bez rodowodu.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. Sami Grecy podziwiali tę religię. Były to postacie nieokreślone. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. bez owych związków małżeńskich. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Nie otaczały ich żadne legendy. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. nie znał zbrodni ani występków. kamienie namaszczone oliwą. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu.

Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. I tak było ze wszystkim. na którym nie wypisano żadnego imienia. tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. boga Verminus. obchodził święto moli i myszy. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. chowie bydła. zsyłającego robaki na bydło. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. które po raz pierwszy wychodziło z domu. w bartnictwie. czy bogini. czy kobieta". Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. ponieważ jest człowiekiem. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. Ossipago pilnowała. Statanus uczył je stać. Cunina była opiekunką kołyski. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. i ten w ogóle wystarcza. mężczyźnie lub kobiecie". Mówił: “Jowiszu Najlepszy. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. i ani przez chwilę nie miał . czy bogini. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. Augustyn — ma jednego odźwiernego. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. a próg bogu Limentusowi. wzroście zboża. Obok takich bóstw. a Hera kobietą. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". jak Jowisz lub Mars. Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. choćby najniklejsze. choćby najbłahsze. Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. czy jest to bóg. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. czy mężczyzna.łacińskich. Każde niepowodzenie. a Fabulinus mówić. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. On wiedział doskonale. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. Największy. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. stawiał kaplice bogini kaszlu. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. w życiu człowieka. i każde powodzenie. zawiasy bogini Cardea. że Dzeus jest mężczyzną. by kości dziecka należycie się zrastały.

Był też osobny sługa kapłański. by nie spojrzeć w twarz boga. Istniały zatem księgi. lecz również z obawy. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. jak wobec sędziego. Bywały wypadki. a . jakiś ruch niewskazany. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. czy ów dobrze czyta. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. streszczało się właściwie w tym. że nie spełni obrzędów jak należy. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. Wyobrażali sobie. Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. Rzymianin trwał w ciągłej obawie. który pilnował. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku.co do tego wątpliwości. przegrywa sprawę ten. Diomedes walczący z Afrodytą. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. aby obecni zachowywali milczenie. Odys przekomarzający się z Ateną. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. Wszystko. Dlatego kto inny czytał najpierw.

Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. Było bowiem zwyczajem Rzymian. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. nie znała ni posągów. z której strony nadleciały. obwieścić nowe prawa. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. jak i prywatnym. ni świątyń. czy chwila jest po temu sposobna. wydać wojnę. wszelkie podobne zjawiska. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. O świcie przelatywały ptaki. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. ogłosić pokój. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. było to dobrym znakiem. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. chcąc . Augur zaś składał ofiarę. objawiającą się rozmaitymi znakami. pozbawiona wszelkiej okazałości. Była ona bardzo prosta. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. Jeżeli kury jadły chciwie.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. zarówno w życiu publicznym. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. czy niepomyślnie. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. najświętsze wzgórze Rzymu. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. A on według tego. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. a o północy szedł na Kapitol. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. modlił się. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. Grom lub błyskawica. nagłe kichnięcie. atak epilepsji na placu publicznym. jakie były i jak się zachowały — wróżył. nawet najbardziej błahe.

przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. Ich królowie ubierali się w purpurę. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. abyście od nich odeszli. bliższy terytorialnie. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. stojących na stromych. niewiadomego pochodzenia. Bogaci i potężni. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. umysłową. do ciebie modły zanoszę. Rzymianom inny swą lud. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. i dla naszych wojowników tak. a więc razem wziąwszy. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. tobie cześć oddaję. czy boginią. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. bogów kartagińskich. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. Uni. bogini-królowa. rzece. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. ty. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. Jeśli tak uczynicie. Wierzyli w rzeczywiste piekło. przyrzekam. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. i skrzydlata bogini Menrfa. do Rzymu. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". które jednak po swojemu przekształcili. która ich połączyła z Rzymianami. podobna do Junony. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. jako istoty żądne krwi i okrutne. niedostępnych górach. które w początkach były objawem kultu zmarłych. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. was o łaskę proszę. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. Przejdźcie do mnie. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. ty. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. abyście porzucili ich świątynie. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. których dziwna kultura. a otaczała ich straż honorowa. zbiegający ku Tybrowi. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. . który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. O bogach etruskich mało da się powiedzieć.

Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. wątroby. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. ze skrzydłami. że razu pewnego. Specjalni kapłani. Stworzyli z tego całą naukę. i po jej barwie poznawali. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. zalęknione dusze ludzkie. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. który miał postać i twarz dziecka. Legendy etruskie podają. z pochodnią w ręce. potwór o dziobie orła i uszach osła. od którego boga pochodzi. w chwili gdy chłopi orali ziemię. płuc. król piekieł. Nazywał się Tages.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. w okolicy miasta Tarkwinie. uzbrojony w ciężki młot — Charun. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. Tuchulcha. który później wprowadzili do Rzymu. a włosy i brodę siwą jak u starca. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. zajmowali się wykładaniem wróżb. . co oznacza każda błyskawica. haruspikowie. również skrzydlaty. Wiedzieli. oblegających złowrogą czeredą biedne. w koronie na głowie.

W dniu zaś 21 lutego było inne święto. i junony. głębokie pieczary w niedostępnych górach. szczyptę soli. żadnego kultu. podobne do słowiańskich Dziadów. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. Gdy się to dzieje. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. nie oglądając się za siebie. ma swego geniusza lub swoją junonę. a pomór ustał. które następnie przerzucał przez dom. zależnie od płci. prosząc. Veiovis. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. bo nigdy go nie miał. Każdy człowiek. chleb rozmoczony w winie. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. Miasto nawiedził pomór. podczas wojny. głowa rodziny znów się obmywa wodą. żadnej również świątyni. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. odpędzając duchy. dobre duchy. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. wróciły do ziemi. Nie znamy jego wizerunku. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. podziemne. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. Skoro im jednak złożono ofiary. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. aby duchy dom jego opuściły.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. Raz. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. zapomniano odprawić Feralia. zwane Feralia. jak u Greków Hades. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. a w dniach 9. Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. Krainą umarłych był Orcus. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. Duchy nie wymagają zbyt wiele. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. parę ziarn pszenicy. I trzeba o nich pamiętać. trochę fiołków. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. które nazywano lemurami lub larwami.

Czczono ją w każdym domu i w każdym . były więc i penaty państwowe. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. z rogiem obfitości. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. Kult larów. głównie skupionych w tej komnacie. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. Pojawiali się komedianci i grajki. że człowiek. atrium. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego. Przed ogniskiem stał stół. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo. W tej samej kapliczce. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. którym przypisywał wszelkie powodzenie. którego one były stróżami. Geniusz czuwa nad człowiekiem. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. za którym z nich się pójdzie. czczone w jednej świątyni z Westą. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba.człowieka. W atrium stało ognisko. Przy śniadaniu. w pierwszych dniach stycznia. rodząc się. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. a opuszcza go w godzinę śmierci. pomaga mu w życiu. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. w todze. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. Opiekowały się one spiżarnią. z początku ograniczony do poszczególnych domów. razem z larami. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. były obecne przy każdej wieczerzy. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. penaty. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. obchodzono święto larów dzielnicowych. atleci i śpiewacy. Niektórzy znów utrzymywali. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. Corocznie. jak może i umie. albo w stroju obywatela rzymskiego. Państwo uważano za wielką rodzinę. powracając. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. świetlicą. z wdzięczności za dostatek domowy. od nich zaczynał powitanie. po czym staje się jednym z manów. zdrowie i szczęście rodziny. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę.

którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. A nie opodal stała Regia. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). W samej świątyni nie było posągu Westy. a najwięcej w samym Rzymie. druga część. wrócić do życia. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. aby nigdy nie zagasł. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. . że westalka. wykonany według wzoru greckiej Hestii. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. Obok było tzw. przy tej drodze świętej. stał on w przedsionku. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. Czuwały nad nim dzień i noc. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. lecz zdarzało się to nader rzadko. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. niejako “święte świętych".mieście. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. Sama świątynia była mała. a przez nią całego państwa. tuż przy Via Sacra. ku Forum. Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. atrium Vestae. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. nazywano je “pałacem królewskim". co się tam mieści. wciąż dokładając nowych szczap. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. dlatego że ongi król tam mieszkał. Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. nie znajdzie szczęścia w życiu. Służbę w świątyni pełniły westalki. która opuszcza świątynię. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. których było sześć. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. okrągła. od których zależało szczęście Rzymu.

Niesiono ją przez Forum. gdzie już czekał otwarty dół. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. tylko z brązu. a piekarze hucznie świętowali. Kapłankę. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. dość obszerny. wyprowadzał skazaną. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. w uroczyste święto Vestalia. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. która złamała ślub czystości. wody. W dzień zaś 9 czerwca. z rękoma wzniesionymi ku niebu. Tak samo żaden sprzęt — nóż. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. Liktor otwierał lektykę. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. Równie surowa kara spotykała westalkę. . Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. odprawiał modły. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. puszczano go na wolność. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. siekiera — nie mógł być z żelaza. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. z której winy zgasł ogień. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. Skończywszy modlitwą. a tymczasem arcykapłan. którą osłaniał płaszcz tak. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. sięgającym epoki kamiennej. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. topór. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. mleka i oliwy. aby móc tam umieścić łóżko i stół. poddawano śmiertelnej chłoście.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary.

tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. gdzie zbierał się i urzędował senat. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia. gdy Rzym wojnę prowadził. a wewnątrz ustawiono posąg boga. ianua). szczególnie słodycze. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. z których jedno patrzyło na wschód. a stał się później bogiem wszelkiego początku. daktyle. wziął od niego nazwę — Januarius. ofiar i wielkiej radości narodowej. W ciągu całej historii rzymskiej. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. i początkiem wszechrzeczy. składali bogom ofiary. początek każdego miesiąca. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. Jej czarne. tak pełnej wojen. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. a styczeń. Gdy następował powszechny pokój. który był wielką osobliwością. zamykano ją zaledwie kilka razy. okryto płytami brązowymi. twórcą bogów i . Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. drugie na zachód. ciastka — na dobrą wróżbę. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. figi. którą dla szczególnej świętości zachowano. przy których nieraz umieszczano jego posągi. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. niedaleko kurii.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. niejako pierwszym bóstwem. omszałe ściany. zwróconych ku sobie tyłem. zbudowane z nierównych bloków kamienia. jako pierwszy miesiąc w roku. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości.

nauczyć praw i zakonów. Mówiono. stróża drzwi. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. Zwano go często Lucetius — światłodawca. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. połowa miesiąca. Był przede wszystkim bogiem światłości. Victor. na którą przypada pełnia księżyca. stare. dawca zwycięstwa. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. Była to kara lub wskazówka. ten. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. I rola. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. I nawet wówczas. którego pomoc daje zwycięstwo. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. Jeszcze później. ciężkie. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. Bronią jego był piorun. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. naówczas dziki. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. spleśniałe kawały brązu. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. Versor.ludzi. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. sub Jove frigido — na mrozie. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. że mieszkał na owym wzgórzu. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. itp. akt czci i wdzięczności względem . W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię.

Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. pancerze. ze złoconymi rogami. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. Jowisza Najlepszego Największego. przy Bramie Triumfalnej. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. nie dopuszczając. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. Stosami całymi leżały hełmy. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. czuwając nad tym. całe spowite we . dawcy zwycięstw i chwały. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. Czasami pochód taki trwał parę dni. Uroczystość nieporównana. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. puchary. Z dala już słychać było granie trąb. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. we wszystkich punktach. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. kołczany. majono je festonami kwiatów i zieleni. W cyrkach. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. również na wozach. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. rozmaite kosztowności. rogi. wszystko trzeba było pokazać ludowi. za nimi. Wczesnym rankiem. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. inni znów dźwigali kratery srebrne. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. tarcze. nagolennice. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. aby powitać triumfatora.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. ustawiano trybuny z drzewa. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. na Polu Marsowym. na placach publicznych i po całym mieście. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta.

a w środku stał posąg boga. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. które mogły urok rzucić na triumfatora. śpiewając pieśni rozmaite. wieziono wszystkie jego skarby. Tarkwiniusz Pyszny.wstęgi i girlandy kwiatów. Otrzymawszy wiadomość. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. jaskrawo malowana. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. przetykaną złotem. skronie otaczał wieniec laurowy. o twarzy barwionej na czerwono. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. chociaż niewierzący. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. Na koniec jechał sam triumfator. a nawet wierzono. Juliusz Cezar. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. tak był w podobnym momencie wzruszony. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. na podobieństwo świątyń etruskich. Była z początku dość skromna. czarno ubrany. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. Jowisz . triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. i w najdalszej okolicy. Miał ją założyć ostatni król. z gliny palonej. że jeńcy już nie żyją. Za nim postępowała w ordynku cała armia. Była to wielka i uroczysta chwila. niewolników i niewolnice. płacząc i prosząc o łaskę. a na niej togę purpurową. z gałązkami oliwnymi. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. nierzadko bardzo swobodne.

jakby sam bóg przewodniczył obradom. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. a całe jego życie normowały surowe przepisy. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. gdy obejmowali urzędowanie. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. Nie wolno mu było przysięgać. ani bluszczu.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. ani brać udziału w pogrzebie. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. Jej imię oznaczało siłę duchową. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. nosić na ręku pierścieni. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. gdzie znajdował się grób. Dygnitarze przychodzili do niego. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. ani mięsa surowego. ani dotykać zmarłego. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. jak grecką Atenę. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. i to nożycami z brązu. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . ani bobu poświęconego umarłym. ani psa. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. musiano go puścić wolno. jak król. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. składał swój urząd. która.

Inaczej Junona. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. zwane Matronalia. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. po lewej ręce od wielkich. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. który czuwa nad nienaruszalnością granic. miodu i owoców. bóg miedzy i granicy. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. królową bogów. jakie miała dostojna opiekunka Aten. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. kobiety obchodziły święto Junony. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. W dniu l marca. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. . Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. pilnował kamieni granicznych. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. mężowie dawali podarki żonom. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. karmiona przez miasto. który miał być rocznicą urodzin Marsa. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. kto wchodzi na Kapitol.znaczenia. gdzie para wilków żyje. Był nim skromny Terminus. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. patrona wszystkich zwad i waśni. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. A i dzisiaj.

spadłą z nieba. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. za radą boginki Egerii. Na głowie każdy miał hełm. czyli skoczkowie. przy boku miecz. zwanych saliami. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". i od wszelkiej szkody. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. byś dla mnie. widzianej lub niewidzianej. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. dookoła mej roli. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. Zachowując rytm muzyki. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). w miesiącu marcu. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. Podczas świąt Marsa. Wówczas król Numa. Pewnego dnia. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. i sadom użycz urodzaju. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. Strzeż pasterzy i bydła. pogrążony w modlitwie. Jowisza . która z nich jest ową prawdziwą. owcę i wołu. Wszystkim płodom ziemi. Marsa. saliowie. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. poprzedzani przez fletnistów. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. Zachowaj nas od wszelkiej choroby.Jako obrońca granic. a mnie. gdzie przechowywano owe tarcze. gdy tak stał. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. zbożom i winnicom. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. udawali się do mieszkania arcykapłana. a w prawej ręce trzymał włócznię. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. błagam i proszę. który mówił. Aby zjednać twą łaskę. od powietrza i głodu. mej ziemi. Ludzie padali jak muchy. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości.

i innych bogów. . Najwspanialszą świątynią Marsa była ta. Świątynia stała na forum Augusta. spowinowaconej z Marsem. wojowniczej bogini. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara.

zasiadali każdy w swoim miejscu. Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. Rzymianie bowiem wierzyli. Było ich dwunastu. w połowie stycznia. w domu przewodniczącego. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. otoczona czterema rzędami kolumn. Corocznie. Przypadało ono zwykle z końcem maja. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. Na tym się kończyła ranna uroczystość. ubrani odświętnie. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. w świętym gaju. szli w uroczystej procesji do świątyni. że bóstwa lasów nie lubią. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. aby przynieść parę młodych kłosów. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. z głową nakrytą płaszczem. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. aby im mącić spokój. przy wino na ofiarę jeden bogini. ogłaszał ludowi dzień. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. Bracia Rolni (Fratres Arvales). Kult jej sprawowali tzw. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. Drugi dzień świąt był najważniejszy. kiedy będzie święto Dea Dia.BÓSTWA ZIEMI. Schodzili się tam wczesnym rankiem. Po południu zaś bracia. przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. PÓL. z wieńcem kłosów na głowie. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. Tę ceremonię powtarzano dwa . gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. w którym wznosiła się niewielka. Po południu znowu wracali. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. okrągła świątynia bogini. Święto trwało trzy dni.

wcielenie greckiej Persefony. podrzędniejsza bogini.razy. Stała się później piękną panią wiosny. patronka urodzajów. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. tak starą. grochu i pietruszki była Venus. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. i Opalia 13 grudnia. z którą utożsamiano italską Ceres. a święta jej odznaczały się nadmierną. Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. kwiatów i wszelkiego uroku natury. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. Ceres. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. Święto kończyło się wspólną biesiadą. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. dobrym duchem dyni. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. po żniwach. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. Wracano do świątyni. bóg żniw. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. z którym blisko spokrewniona była bogini . po siewach. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. Opiekunką ogrodów warzywnych. który odkopywano w dni świąteczne. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. Ogrodnicy. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. trochę swawolną wesołością. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. Consus. której imię oznacza “wdzięk".

Był to w istocie dobry duch lasu.dojrzałych jabłek. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. zjawił się we własnej postaci. że tak najlepiej. Aby pozyskać serce Pomony. zajęta swą pracą. wśród uczt. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Bogiem lasów był Faunus. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. okrzykiem io Saturnalia. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. Imię jego oznacza: dobry. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. Dołączano do tego list dowcipny. puchary. ogrodnik. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. Pomona. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. Po całych dniach chodziła z nożem. Zaczął przekonywać Pomonę. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. że kocha się w niej bóg Vortumnus. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. lecz i wszelka nieprzyjaźń. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Gdy jednak i to nie pomogło. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. Pomona była nimfą sadów. jak . Nie wiedziała również. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. rybak. łaskawy. wyciągano śpiochów z łóżek. W niezmąconej radości. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. lasów i ogrodów. Były to zwykle chustki. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. i to nie za kogo innego. jak właśnie za Vortumna. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Ale Pomona. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. Okazało się. poganiacz wołów. łyżki. że powinna wyjść za mąż. Młodzież szkolna miała ferie. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. podczas przerwy. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". po nocach. żołnierz. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. bóg zasiewów. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. wszyscy ubiegali się o jej rękę. albowiem młody był i niezwykle piękny. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień.

Nadzy. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Kult jego miał tę dziwną regułę. Później zjawia się obok Fauna. Kult boga lasów sprawowali kapłani. jako wyłączny bóg lasów. luperci. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. kochanku nimf płochliwych. często z Sylenem identyfikowany. Była bóstwem płodności i urodzaju. i owce nie boją się wilków. Święto jej obchodzono w grudniu. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. u stóp jego siedzi pies. Zaczynano od ofiary z kozła. siostra czy córka Faunusa. Mówiono. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. lecz i boga pól. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. czujny towarzysz nieustannych łowów. nagi. była Fauna. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. Silvanus. zwana Lupercal. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. których broni przed wilkami. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom.Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. a przede wszystkim trzód. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. jedynie okryci tymi przepaskami. nie wiadomo: żona. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. Skoro twe święto nastaje. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. w ręce trzyma sierp. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Dziki las sypie ci liście.

. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. e. odziane w lekki strój grecki. oliwek i drzewa laurowego. Klodiusz. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. Te wszystkie bóstwa pól. Nie wolno było składać krwawej ofiary. aczkolwiek szanowane i prastare. o jak największy przychówek w dobytku. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. tym uroczystsze. a jeśli mocno trzaskały. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. a na drzwiach zawieszano wieńce. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. i skakano przez płonące snopy słomy. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. wywołał niesłychany skandal młody panicz. Natomiast palono dziwną mieszaninę. Przy tej przemianie Diana. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. z twarzą zwróconą ku wschodowi. Obchodzono jej święto. 62 n. jak u nas w noc świętojańską. którą utożsamiono z Artemidą. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. zdrową wodę. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. proszono o dobrą trawę. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. wypijano kubek mleka. coraz bardziej schodziły na drugi plan. 21 kwietnia. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. wypierane przez nowomodnych bogów. W r. zwane Palilia. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim.konsula lub pretora. Pozostawały same kobiety. lasów i urodzajów. fig. stały się natchnieniem poetów i artystów. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. uważano to za dobrą wróżbę. Modlono się. Diana była jedną z tych bogiń.

gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. jako bogini księżyca. panią gajów zielonych. oddała się namiętnie polowaniu i. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. okrutną boginią. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. Były to . miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. jeździć po niebie. w których Grecy zdołali wmówić. przyjęli z Hellady. opowiadali. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. co mają. którą czczono w Taurydzie. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. Jak przystało na Rzymiankę. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. aby co noc. otoczona zewsząd górami. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. opiekunką zwierząt. dobra i posiadała lecznicze właściwości. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. że wszystko. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. była boginią poważną i stateczną. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. Zbiegli niewolnicy.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. że sen może mu przynieść śmierć. Był on nietykalny. zawędrował do Italii. Zimą i latem. że je nazywano “zwierciadłem Diany". Ludzie. gladiatorzy. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. Ale życie jego nie było słodkie. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. wymagającą ofiar z ludzi. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. Rzymianie. Była to dzika okolica. skoro został “królem". który go z kolei pokonał i zabił. niedaleko Rzymu. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani.

Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. odbywały pielgrzymkę do Arycji. a nawet w samym Rzymie. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. lampy. bransolety. pełna gwiazd. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. uwieńczone kwiatami. mimo rozbudowy miasta. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. pachnąca sosnami.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. W tym dniu Rzymianki. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. pamiętającej Etrusków. w . Cudowna noc sierpniowa. które były sławne na całą Italię. pierścienie. w otoczeniu licznej służby. naczynia. nawet szaty. od których może pochodził jej kult. Ubogie kobiety szły pieszo. Niesiono statuetki. Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. jak szpilki. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. a na deser raczono się gruszkami. wieńce. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. Tu bowiem. Od świtu rojno było przy Porta Capena. wśród płonących ołtarzy. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. “królowę dróg rzymskich". przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. wśród dymów kadzidlanych. monety. Droga prowadziła przez Via Appia. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. bogate damy kazały się nieść w lektyce. girlandy kwiatów.

z odwróconą twarzą. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. którzy tu siedzą. nieświadomie spełniają . I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. Każdy. Tyber nigdy się nie zgodzi. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. kto tego nie zaniedba. kto zwiedza Rzym. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". Zwyczaj ten przechował się do dziś. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. Niewolnicy. Ich ziemia. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. niech wstaną wolni". Jest w Rzymie Fontana di Trevi. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. której wody obfite spadają w dźwięcznych.świątyni Feronii. nimfie Aqua Virgo. Ten pieniążek jest ofiarą. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. stawiano ołtarze i kaplice. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. Kto przechodził koło źródła. potoku. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. lecz właściwej pani fontanny. Rzymianie czcili bóstwa wód. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. których oczekiwała wolność. może być przekonany. nie tak sucha jak grecka. początek i kres. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. odbywały się wyzwoliny. zbawienne strumienie.

przez który biegną ich strumienie. ojcowskim obliczu. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. pod Palatynem natomiast. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. a niegdyś byli królami kraju. jako władcę morza. Zajęte swymi igraszkami.starożytną ofiarę. na Polu Marsowym. bądź jako mężczyzn. Tam właśnie. była świątyńka bogini wód. W źródłach mieszkają panny wodne. grozi wylewem i kto wie. która zżyma się z lada powodu. by mu na ofiarę ludzi zabijano. najważniejszej dla Rzymu rzeki. Wiedziano. wyścielony miękką murawą. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. bóg Tybru. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. rozśpiewane boginki. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. czy w dawnych czasach nie żądał. Juturny. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. . Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. kameny. że bogowie wielkich rzek są starcami. Z niego westalki brały wodę do ofiar. tuż koło ruin domu westalek. ani świątyń błyszczących złotem. zależnie od rwącej siły ich wód. o pogodnym. ani kapłanów.

czyli uosobionych pojęć moralnych. uczuć ludzkich itp. Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. Clementia (Łagodność). boże. który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. Pax (Pokój). przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. Pudicitia (Wstydliwość). osnute jakimiś legendami. Iuventus (Młodość). Rzymianie przekonali się wówczas. jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. z rogiem obfitości. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". Był to Mercurius (Merkury). Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. . czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. uosobienie sprytu handlowego. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. Concordia (Zgoda). naznaczyć święta i ofiary. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. Spes (Nadzieja). polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. Była Fides (Wierność). w grubej zasłonie. wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Hilaritas (Wesołość). Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. że Grecy uznali go za swojego Hermesa. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. opromienione poezją. oboje uzbrojeni. z kwiatem w dłoni. jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. z berłem w ręce. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji.

imieniem Sybilla. Owe zaś trzy księgi. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. od razu. Nie dokonało się to. jak mówiła. Niewolnicy. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. żołnierze powracający z wojen.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. tym dziwniejszego. To już. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. sprowadzeni z daleka. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. Mówiono. zwane odtąd Sybillińskimi. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. zawierały się boskie przepowiednie. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. że była to wróżka. bardzo wielką. Tarkwiniusz zapytał o cenę. kupcy obcoplemienni. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. a nie pod jakimś przymusem. tak że król sądził. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. Zaczęło się jednak wcześnie. w których. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. iż ma do czynienia z obłąkaną. że stało się to dobrowolnie. w istocie. oczywiście. po czym spytała króla. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. . Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem.

Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. Lud stoi zdumiony. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. Uważają mnie za grzesznicę. Asklepios. posąg macierzy bogów. miłosierna Matko błogosławionych. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. I. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. Ceres Demetrze. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. pani niepokalana. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. Wszyscy mówią. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. trzykroć dłonią czerpie wodę i. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. o dziwo. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. Pierwsza przyszła “matka bogów". Ilekroć na kraj spadła klęska. nie wierzą w jej prawość. rycerze. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. trzykroć czoło zrosiwszy. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. tłumy ludu. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. Lecz jeśli jestem niewinna.Z początku tych kapłanów było dwóch. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. ty. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. potem dziesięciu. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. zatrzymał się i stanął jak uwięziony. wreszcie piętnastu. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. i okaż mi swoją łaskę. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. A ona padłszy na kolana. Okręt. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. Poddam się. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. Herakles. małoazjatycka Kybele. połączyły się w pary małżeńskie. w Azji Mniejszej. Lud poczuł groźbę bożą. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. osiadłszy w zaroślach rzecznych. westalki. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. Persefonę przezwano Prozerpiną. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . Nie wierzą jej. i szereg innych. i jego syn. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. spalone. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. okupię hańbę swą śmiercią.

królestwa podziemne. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. 31 przed n.dłoni". po raz pierwszy. przez owe sto lat przed naszą erą. W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. świat rzymski zapoznał się z astrologią. które wkrótce miały za nią podążyć. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. W połączeniu z magią. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich.).. Wówczas to. e. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. — 14 n. przede wszystkim głód cudowności. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. Niewiele to jednak pomogło. a w łaźniach publicznych. . a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. czyli tajemną nauką o gwiazdach.. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. Cesarz August (r. e. Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi. Stąd astrologów nazywano “matematykami". * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. Astrologia pochodziła ze Wschodu. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. e. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. wszystkie uroczystości. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. stare świątynie waliły się w gruzy. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. Nie przychodziło im to jednak łatwo. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami.

ani oglądać nie może.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. Najwyższy stopień określano mianem ojca. egipskimi. Jedynie przed wtajemniczonym. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. . poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. żołnierzy. Zjednywały one ludzi i przez to. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. greckimi. ani między panami i niewolnikami. ludzie biedni i żołnierze. nie licząc tych. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. wschodnimi. lecz do każdego człowieka. bez różnicy stanu i pochodzenia. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. jak i poza grobem. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. że drogą ascezy. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. otoczony był bogami rzymskimi. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. e. który zna słowa zaklęcia. Nie dziw więc. W misteriach Mitry nauczano. ku wiecznej szczęśliwości. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. Mitraiści znali rodzaj chrztu. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. który z grzechów oczyszczał. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. lwów. Legiony rzymskie. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. Rzymianin z II wieku n. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. Dowiedzieli się mianowicie. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. gdzie miał najwięcej wyznawców. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. którego człowiek ani poznać.

niezmiennych od prawieków. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. e. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. kiedy właściwie zginęła ta religia . Należało to po prostu do dobrego tonu. Niepodobna określić. Ich chata. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. w co chciał. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. w których nie było ani ładu. zasiedziali na swych polach. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. Baala. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. w której mieszkał Romulus. I senat. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. w r. kultów i obrzędów. Północy i Południa. Ci wieśniacy — pagani. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. Heliogabal. Każdy wierzył. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. taka sama jak ta. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. Zawsze ten sam dąb odwieczny. pośród winnic i sadów. ten sam szczyt góry. a po części martwymi religiami. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. Taki np. 219 n. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. zbiorowisko wierzeń. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. ani myśli przewodniej. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy.

.wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej.

siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. Cześć boska okazywana zmarłym. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. Każdy założyciel nowej osady. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. której religia. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". powstaje tzw. miał prawo do tytułu boga. Nazywało się to konsekracją. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. jak za cesarstwa rzymskiego. pełna bohaterów. admirał spartański. że człowiek przez swe zasługi. z racji swej nieograniczonej władzy. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. Zwłaszcza panujący. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. czyli ubóstwienie osoby panującego. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. których nazywano dimanes — dobrymi bogami. otrzymało pewne stałe normy prawne. pogromca Aten. Mógł również przybierać imiona i . miał swoje świątynie i swoich kapłanów. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. któremu — zdawało się — był równy potęgą. e. kult cezarów. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. Pierwotnie było zwyczajem. człowiek. lecz około r. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. Ubóstwienie. 400 przed n. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych.

pacholęta. usuwając własną osobę na plan drugi. Cezara. Apollina. cytarzystami. na niebie pojawiła się kometa. które osłaniał baldachim haftowany złotem. jako nereidy i charyty.atrybuty istniejących już bogów. Kleopatra. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. Herkulesa. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. Otoczył się tedy fletnistami. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. a otaczając czcią swego przybranego ojca. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. Nikt nie miał wątpliwości. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. najpiękniejsze niewolnice. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. Wenery. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. Oto jaki był nastrój czasów. rozbrzmiewały dźwięki fletni. Najlepiej lubił. Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. że to dusza Cezara idzie do nieba. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. Królowa. cesarzowe jako Junony. cała ozdobiona złotem. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. Zaczęły się . nawet Westy. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. kto miał choć trochę władzy. Cerery. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. przedstawiające amorki. które bez przerwy palono na okręcie. postępował nader ostrożnie. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. słońce pobladło. by odtąd żyć między bogami. Każdy. kazał sobie oddawać cześć boską. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. Antoniusz. uważanej za matkę Juliuszów. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. Marsa. z żaglami purpurowymi. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. chłodziły ją wachlarzami. spoczywała na łożu. przebrana za Afrodytę. w których ugruntowano kult cezarów.

Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga.. Z wolna. jak pogański Marek Aureliusz. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. jak się już bogiem staję". gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. A o Wespazjanie mówią. stawała się coraz bardziej powszechna. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. wszystkie kury zdechły. e. jechała do swej willi podmiejskiej. opiekunki wiecznego miasta. W II wieku n. uchwalał mu kapłanów i świątynie. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. Opowiadano np. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. Popierały go władze rzymskie. Konsekracja. ostatni z dynastii Juliuszów. czyli ów akt prawny. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. rozbite na kawałki. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów.tworzyć dokoła niego legendy. Lecz Wespazjan. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. posągi cezarów upadły. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. co zresztą wywołało dużo wesołości. że gdy raz Liwia. cały gaj usechł. Piękny . Kiedy zaś umierał Neron. a nawet “wieczny". a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. niedługo po ślubie z Oktawianem. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt.

. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. Cesarz Hadrian. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej.Antinous. podróżując po Grecji. Intrygi dworskie go nie dosięgły. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął. Było w nim coś tak ujmującego. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. lecz wrócił do bogów. Zauważono bowiem. w Egipcie. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. Palestynie. że Antinous nie umarł. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Antinous pochodził z Bitynii. że kochali go wszyscy. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. Hadrian ogłosił. Umarł z miłości dla cesarza. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. miasta nazywano jego imieniem. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. że Antinous nie zajmuje się polityką. od których pochodził. Syrii.

wzgórza dające obronę zamkom. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. Zaczęły się lata długiej wędrówki. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. Słyszał ostatni. Żona szła w tyle.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. gdzie jej szukać należy. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. Przez pożar. którą. Astianaksa. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. znaki boże tak plątały ich plany. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. którego prowadził za rękę. roztrzaskano o ścianę. wedle przeznaczenia. jej triumfującej rywalki. ulegając co chwila złudzeniu. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. Anchizesem. i małym synkiem. zakładali miasta. którego niósł na plecach. że . trafiały im się takie cudowne okolice. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. przeżywali niebezpieczne przygody i. albo wybuchła zaraza. opłakującej śmierć synów. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. Rzymianie mieli zburzyć. zdarzyła się albo jakaś wróżba. że nie wiadomo było. obok konających braci. okropne wycie królowej Hekuby. Uciekł z ojcem. Uśmiechały im się żyzne pola. że znaleźli kres tułaczki. mord i zniszczenie. Poza tym Eneasz był synem Wenery. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. kiedy Grecy wdarli się do Troi. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. Askaniuszem. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. przystanie dogodne dla okrętów. pod trzaskiem walących się domów. gdzie tylko mogli. i te wszystkie przepowiednie. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. którym również udało się umknąć śmierci. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. ostrzeżenia.

Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. zawijał do portu kartagińskiego. Kartagina właśnie się budowała. Dydona. Była to śliczna panna. że mają płynąć na zachód. Całe szczęście. owe potwory niewieście. choć już był na Sycylii. gdzie się tego najmniej spodziewał. Przez cały wieczór . a ziemię obiecaną poznają po tym. Nie będziemy więc opowiadali. pod groźbą nowych burz i wichrów. cała Odyseja skończyłaby się inaczej. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. Gdyby się byli spotkali. Mieszkały na nich harpie. Był już nieraz blisko jej brzegów. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. gdzie pochował ojca Anchizesa. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami. że taki srogi głód cierpieć będą. działo się to za sprawą Junony. Były to czasy. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. Był wszędzie tam. i Dydona ucieszyła się bardzo. Oczywiście. powzięła ku nim szczerą sympatię. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. jakby kontrolował jego przygody. gdzie już przedtem był król Itaki. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. W mieście rządziła królewna fenicka. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. za którym szedł jak cień. Eneasz. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. Fineusa. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. Urządziła więc ucztę. najpobożniejszy z ludzi. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. iż nawet stoły pozjadają.

że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. Oczywiście. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. którzy już pomarli.trzymała na kolanach małego Askaniusza. Nie uczynił tego. Nikt na to nie zwrócił uwagi. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. wydawała przyjęcia i mówiła. Był to niewinny podstęp Wenery. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. że Eneasz zostanie w Kartaginie. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. Co dzień. bo nosił w sobie poważne troski. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. Okazało się później. Bogini. Była to bardzo pouczająca wycieczka. które za niego zjadł Amor. Czas . śliczne pacholę. a gdzie giełda. po kilka razy powtarzał Dydonie. jako założyciela potęgi rzymskiej. W istocie. gdyż. w Zatoce Neapolitańskiej. pokazywała. które całowała i pieściła. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. i ogrodach. gdzie będzie port wojenny. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. co mieli się dopiero narodzić. w obawie. gdzie stanie zamek. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. wodzowie czekali tylko na to. szukać Italii. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. gdzie arsenał. lecz i takich. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. Ci wszyscy królowie. widział nie tylko tych. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. Z rozpaczy przebiła się mieczem. politycy. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. że musi jechać. aby odwiedzić państwo cieniów. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami.

z dodatkiem tego. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. piaszczystej. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. Wszystkim obecnym zdawało się. jak po swoim gospodarstwie. Prosił. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. Nazajutrz przyszedł Eneasz. a na nich owoce. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. aby to miała być ziemia obiecana. zdarzył się wypadek. . W tym kraju panował stary król Latynus. tu ojczyzna. tylko błyszczał jako znamię prorocze. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. Fauna. Witaj mi. jakie rodzić może widok okolicy pustej. który wszystkim inaczej pokierował. Miał jedyną córkę. bo nikt nie przypuszczał. ani drzew pachnących. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. Przy nim stała dziewica Lawinia. Nie było ani sadów pomarańczowych. W pewnej chwili podeszła do ognia. — Tu dom nasz. Lawinię. Nie było to jeszcze jego. Ślub miał się odbyć niebawem. który. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. aby rzucić garść kadzidła. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. Gdy zjedli owoce. a pod nim trochę trawy. kiedy się spać nie chce — słowem. który do niego przyjdzie. Fauna. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. wodzowi sąsiednich Rutulów. ani źródeł płynących mlekiem. który nie parzył. syn bożka leśnego. Te placki położono na trawie. wszystkie rozczarowania. bo to był ogień cudowny. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu.naglił. ani gajów pełnych zwierzyny. Ale w ten właśnie dzień. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. Rzecz wyjaśniła się w nocy. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. która sama idzie w sidła. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. miernie urozmaiconej kępami krzaków. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. Lawinia nie czuła nic. pod którymi sen spływa nawet wtedy.

Wszystko to działo się za namową Junony. czy ma się uważać za wdowę. Eneasz. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. Najpierw Amata. Enelda. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. Żył jak człowiek złotego wieku. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. Pallasa. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. Był to Grek. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Pallas jako Patroklos. Stoczono mnóstwo utarczek. że zaczyna się nowa Iliada. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery.Jakże się zdziwił. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. że jej mąż utonął w rzece. Pod jego strzechą. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. Wiarogodni ludzie zapewniali. dawniej zwany Askaniuszem. tak gorliwie naśladując Homera. Vergilius Maro w poemacie pt. Lawinia nie wiedziała. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. pochodzący z Arkadii. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. Turnus jako Hektor. który nie miał konnicy. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. sprzeciwiła się małżeństwu. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Julus. a Eneasz Turnusa * . Osiadł na wzgórzu palatyńskim. mieszkało szczęście. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. . wszyscy zrozumieli. pełną świegotliwego ptactwa. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. żona Latynusa. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. gdy Latynus. Zaczęła się wojna. udał się o pomoc do króla Euandra. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. w tym samym miejscu. nie czekając na koniec przemowy.

stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. uczynił westalką. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. Amulius zazdrościł mu władzy. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. będąc w służbie króla. Romulusa i Remusa. a bliźnięta wrzucić do Tybru. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. przeczekał. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. wilczycy i dzięciole. właśnie takie.Faustulus. wyprawy na prawdziwych zbójców. czyim jest synem. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. Panowało tam wielu królów. Ojcem tych dzieci był Mars. córkę Numitora. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. Reę Sylwię. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. Dzieci były głodne i płakały. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu.siedzibę dynastii Eneasza. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Rzeka wówczas szeroko rozlała. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. Wtedy zlatywał dzięcioł. Stało się to za zrządzeniem bogów. Urządzali łowy. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . zapasy. wyścigi. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. ptak Marsa. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. Remus opowiedział mu to. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. Romulus i Remus. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. Wziął je do domu. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. Zaczajony w zaroślach. aż Tyber wrócił do swego łożyska. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. gdzie rosło drzewo figowe.

rzekł tak. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. Remus na Awentynie. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. wodzów i dyktatorów. zbóje i rzezimieszki. może się czuć bezpieczny. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. A on kazał sobie podać pług. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. Dobył miecza i zabił Remusa. jako obywatel nowo powstałej osady. Nie chcieli zostać w Alba Longa. kto z nich da nazwę nowej stolicy. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy.napadli na pałac. zabudował. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. gdzie ich Faustulus znalazł. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. protoplastą wszystkich jego władców. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. że ktokolwiek tam wejdzie. ile tylko miejsca starczyło. straż wysiekli. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. Z Romulusem została niewielka drużyna. i ogłosił. którym źle z oczu patrzyło. Miasto było. Zaraz zaczęli się kłócić. na której miała stanąć Roma. Wszyscy uznali. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. ale nie było komu w nim mieszkać. A myśląc o historii. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. który nazwał asylum. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. Nagle wszyscy zauważyli. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. Był już królem Rzymu. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . wierutna hołota.

odbywał przegląd wojska. Tymczasem kobiety. którzy najwięcej ucierpieli. co tam pójdą. Romulus zapowiedział. kobiety wzięto do tańca. o którym cuda opowiadano. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. aby zaprzestali wojny. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. Na czele wojsk stał król sabiński. aby przyjąć zaproszenie. podnoszono mosty. Mężczyźni też mieli ochotę. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. Wszczął się nieopisany zgiełk.dom nie był domem. Ustawiono stoły. już bardzo stary. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. ojcowie bez córek. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. łzami. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. Są takie. igrzyska i festyny. Pewnego razu Romulus. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. Krzykiem. Matki. Ale gdzie tylko zbliżyli się. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. . Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. prośbami zaklinały ojców. wyniesiono stągwie wina. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. Titus Tatius. przy której stał. co miał pod ręką: kij lub miecz. Przyszli. Prym wiedli Sabinowie. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. Zza wałów krzyczano im. Zaczęła się zabawa. braci i mężów. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. wszędzie na gwałt zamykano bramy. że urządzi wielkie uroczystości. dzielni górale. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. Wrócili pogodzeni. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. a każdy brał.

gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. bylebym mogła ujrzeć swego męża. że tron jest pusty. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział.na którym król siedział. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. co o tym sądzić. Było to miejsce święte. przy której niegdyś stały lwy kamienne. ani. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. Za chwilę uniosła się do nieba. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. zrozumieć go nie mogą. dokąd chcesz. statuetek. wznosi się słup z tufu. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. przestań płakać. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. że ukazał mu się Romulus. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. Zgodzę się nawet na niebo. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. Twój Romulus został bogiem. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. owa Sabinka. że senatorowie zabili króla. Na kwadratowej podstawie. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. ułamków wypalonej gliny. miejsce z daleka widoczne. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. że uczeni ani dobrze odczytać. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. pod nowym imieniem Hory. To wszystko świadczy o tym. zobaczono. . przemieniony w boga. Płakała po stracie męża Hersylia. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. jak przy grobach egipskich lub etruskich. Były poszlaki. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. tym bardziej. a król znikł bez śladu. Ten grób dzisiaj odkryto. Nie wiedziano. które każdy omijał nabożnie. pójdź ze mną do gaju. Poszły na wzgórze. Skoro zaś chmury się rozwiały. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus.

Nie zrobili nic dla mitologii. zaprowadzali kanalizację. żenili i umierali przykładnie. nie pochodzili od bogów. Historia nie chce ich uznać. ustanawiali prawa. Natomiast rodzili się. dlaczego tak czyni. za które historia sławi innych królów. Rola tych władców jest bardzo smutna.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. nadprzyrodzonym. po czym zaprowadzono republikę. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. wystrzegali się wszelkiej cudowności. Przecież budowali mosty. . chociaż niepodobna zrozumieć. Mitologia więc nie może ich przyjąć. świątynie. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. urządzali porty. mury.