P. 1
Jan Parandowski - Mitologia

Jan Parandowski - Mitologia

|Views: 1,130|Likes:
Wydawca: Robi1980

More info:

Published by: Robi1980 on Mar 23, 2011
Prawo autorskie:Attribution Non-commercial

Availability:

Read on Scribd mobile: iPhone, iPad and Android.
download as RTF, PDF, TXT or read online from Scribd
See more
See less

02/04/2013

pdf

text

original

Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

jawiąc się we śnie. za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. nabierał wody ze źródła. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. Zamykano świątynie. kubki z oliwą i wonnościami. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. wina i mleka. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. obmywał kolumny stojące na mogiłach. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. pupilla) — dziewczynką. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu.zwierząt na pożywienie dla umrzyka.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. zsyła marzenia ostrzegawcze. którzy poświęcili . Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. Prowadzono czarnego byka. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. Drzwi domów pomazywano smołą. przypasywał miecz i niósł urnę. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. którą dlatego nazywali kore (po łac. do którego nikt nie śmiał wchodzić. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. dusze. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. odbiera rozum lub życie. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. Pochód zamykał archont. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. śmiercią gwałtowną. Zaduszki kończyły się wieczorem. widocznej przez źrenicę oka. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. co zmarli przedwcześnie. w czasie święta Antesteriów. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. w przekonaniu. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. że smoła odstrasza siły nieczyste. wziętą z ołtarza. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. Pomodliwszy się do bogów. w osobnym pokoju. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. W Atenach. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka.

życiodajna pani. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. kolonij. osad. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. dla zbierania krwi ofiar. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych.się za wolność Grecji". miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów.tej wielkiej macierzy. Mieszkając w głębi ziemi. Przekład Jana Kasprowicza . Znajdował się zwykle na rynku. z rowem dookoła. Wąż. w obawie. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. przyjmowały zmarłych. wielcy poeci. ukrywający się w rozpadlinach. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. co podczas jedzenia spadło na ziemię. co ich wyznawcy. Grób herosa był wielką świętością gminy. Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. kapłani. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku.. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. i utrwalili jego postać". * Ajschylos: Choefory. Do której wszystko wraca. który rozwinął się z kultu zmarłych. a wszystko. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów. którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego.. wreszcie ci.. pełzający po ziemi. dalej prawodawcy. Na ich czele stała Gaja. żył w VIII wieku przed n. * Bogowie ulegają tym samym zmianom. Homer. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. wszystko żywiąca. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). twórca Iliady i Odysei. zostawiano jako im należne.. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. Przy grobie stał niski ołtarz. . Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. prorocy. Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka.

Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. które tam pozostały przez całą starożytność. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. Żywa. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. imię wypartego bóstwa. odrzucił pierwotną grozę.e. nadając mu. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. którego on pokonał. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. morzu i podziemiu. Stało się to dlatego. przewrotem. czyli rodowód bogów. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . jako przydomek. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. krwiożerczość. Teogonia. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. ziemi. charakteru i władzy. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. demonizm. Zdarzało się. wieku. Religia Homera była nowością. którym jest Dzeus. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. Różnią się między sobą pod względem płci. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. że poezja Homera była rycerska i dworska. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać.. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków.

nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. że bogowie rodzą się tak jak oni.). mają ludzki głos i ludzką postać. i wierzenia warstw niższych. którego nad innych wysławiał. o których żaden poeta nie śpiewał. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. 570—470 przed n.jednocześnie odrębne. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. że noszą ludzkie odzienie. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. uznawani przez wszystkie państewka greckie. ani sprowadzić do roli podrzędnej. Homer. e. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. oparta na tradycji Homera. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. literaturę i sztukę. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. otoczonej gajem cyprysowym. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. Podobnie każda wieś. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. głoszona przez państwo. każda rodzina. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. Bogowie. Gdyby woły.

cały słyszy. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. i złe — od tytanów. Etiopowie twierdzą. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. cały myśli. który je połknął. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. ujarzmiać je. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. od ciała. Religia orficka była mistycznym monoteizmem.do własnych. Bóg cały widzi. tj. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. Tytanów Dzeus spalił piorunem. ugotowali i zjedli. którego świat zna jako syna Semeli. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. ustęp “Demeter"). Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. Trakowie zaś. Trzeba panować nad ciałem. serce zaś pogrzebali w ziemi. a z ich popiołów uczynił ludzi. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. ani z umysłu. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. zwany Dzagreusem. Tymczasem tytani chcieli go zabić. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. syn Dzeusa i Persefony. albo w . Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. Misteria orfickie były prywatne. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. która nie jest wieczna. Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. Dionizos. Była to sekta religijna. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. gdzie odbywają się sądy. Jedynie ten.

Oto jak się ma odezwać. jak zresztą wszyscy politeiści. oparta na uczuciach patriotycznych. Grecy. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. jak się mają zachować w zaświatach. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. chodzili po ulicach i domach. bogini szczęśliwego trafu. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. Ci atakowali religię coraz ostrzej. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. Odbywały się oczyszczenia. Nauki orfickie. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. działo się to już i dawniej. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem.tymczasowych kapliczkach. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. jak się uchronić od kar pośmiertnych. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. że wydobyła się z bolesnego koła życia. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. nazwano okresem hellenistycznym. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. . wtajemniczenia i symboliczne widowiska. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. Co prawda. zwłaszcza u warstw niższych. Kapłani orficcy. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. na kształt guślarzy. trwającą aż do I wieku. ale mój ród jest niebiański". przyjęły się w całej Helladzie. Tę epokę. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie.

której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. e. którego warto sobie pozyskać. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). otoczona kapłanami. Selene. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. nieśmiertelność . Afrodytą. utożsamiana z Io. odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. głoszą wiarę w Misteria. odwieczny kraj cudów. połączone z namiętną muzyką. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. Stamtąd więc wzięli boginię. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. ja. cieni podziemnych królowa. z bóstw największa. pra-źródło wszechwieków. irańsko-babiloński pan słońca. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. wierzących. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. a w II i III wieku n. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. nęcił i zdumiewał Greków. Izyda. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. pani żywiołów wszystkich. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg.Wierzyli zapewne. Zwłaszcza Egipt. spośród niebian pierwsza. e. macierz bogów — Kybele. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. małżonkę Kronosa. doszła do czci tak wysokiej. ja. dochodzi do szczytu. Ozyrysa. ja. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. która od III wieku przed n. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę.

oparty na miastach-państwach. Przepisał ją tedy w swym dziele. romans podróżniczy pt.zmartwychwstanie ciała. Opowiadał. acz nieumiejętnie. Mówili. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. Inną drogę obrał Euhemeros. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. pokryta napisami hieroglificznymi. W dobie wielkich monarchii. Hera — powietrze. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. dawny ustrój Grecji. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. imiona i przydomki bogów. że Demeter wyraża po prostu chleb. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. Hiera anagrafe (Święte pismo). Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. Atena — ogień. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. głosili naukę o jednej istocie boskiej. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. Zwłaszcza stoicy pilnie. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. e. silnie zabarwiona mistycyzmem. W tej świątyni była kolumna ze złota. Według . gdzie go się znaleźć spodziewał. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. Ponieważ nowe państwa. Napisał on w początku II wieku przed n. owe rozległe monarchie. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. aby udowodnić. która wymaga tylko ofiary czystego serca. położonej na Oceanie Indyjskim. bądź z ich własnego rozkazu. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Wzrosła pobożność indywidualna. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. których ubóstwiono bądź z woli narodu. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam.

Neoplatonizm zapełnił świat demonami. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n. aby zyskać tym większy posłuch. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. którego synowie strącili z tronu. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. monarcha zhellenizowany. e. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. którego nie można ani określić. poszedł jednak na marne. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. e. ani nazwać. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe. gdyż jedyną religią. o których już niemal pamięć zaginęła. Odnawiano obrzędy. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm.). . pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. To zadanie podjął Plotyn. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. Były nieśmiertelne. e. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. który wymagał od poddanych czci boskiej. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym.). która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo.

Jedynie tam. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. ani teologii. Światło wchodziło przez drzwi. Okręg święty otaczał mur. gdzie odprawiano misteria (np. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. ani umierał. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. Świątynia była domem boga. Pochodziło to stąd. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. grotach. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. jako stróż świątyni. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . ani nie odróżniał się od reszty obywateli. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem. Okien zazwyczaj nie było. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. Kapłan. miał funkcję państwową. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. W każdej świątyni był jeden kapłan. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. w którym budowano świątynię. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. gdzie domyślano się obecności bóstwa. kapłani nie nauczali skupienie. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta.) Przestrzegano. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. w gajach. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. Poza tym był człowiekiem świeckim. tak że w głębi świątyni panował półmrok.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. Na górach. w Eleuzis).

gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. maści itp. kozy. a resztę mięsa . jak ofiarę składać należy. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. owce. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. przystrajano je wstążkami i wieńcami. płci. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. które wrzucał do ognia. Czasem występowali w stroju bóstwa. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. po czym sypał na nie ziarnka zboża. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. świnie itd. Na wsi. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. najpierw składał ofiarę. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. skórę i kości) palono na ołtarzu. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie.wiernych. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. Dochody jego stanowiły honoraria. czyli setką ofiar. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. z rękawami. ale istniały w tym względzie wyjątki. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. krowy. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę.

dostawał się pod władzę duchów piekielnych. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . nie tylko podczas uroczystości. w oblężonych miastach. w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. 480 przed n.oddawał na użytek domowy. wziąwszy prawicę Temistoklesa. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». Mieniono ich siostrzanami królewskimi. wylewanie wina. krowy lub owcy. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes. Ale lud. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. w sukniach złotogłowych. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. skoro dzień zaświtał. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. z owoców i wszelkich płodów ziemi. Często. Inaczej się działo. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. Ubodzy. oraz libacje. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. ofiarowanie Ifi-genii). Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. e. Po takich z obu stron przygotowaniach. składano bogom takie zastępcze ofiary. gdy zabrakło mięsa.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa.

lecz i ten. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. na oczyszczenie całego społeczeństwa. gdzie je zabijali. posągi i zebranych. w której wchodzący zanurzali dłonie. niby kozła ofiarnego. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. W Halaj. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. tą wodą. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem.nadzwyczajnych pomocy. wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. prawdopodobnie do V wieku. które niegdyś składano w darze bogini. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. w Attyce. Co więcej. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. . Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. Taki nie miał wstępu do świątyni. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. ale należy przypuszczać. a gdyby wszedł. przed ołtarz boga. Tak działo się i w innych miastach jońskich. a kiedy urodziło się cielę. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. jak wieszczek nakazał". splamiłby dom boży. jako święconą. niby dziecko. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. skraplał ściany. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie.

czy to nowy niewolnik. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. tak znów każda rodzina. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. składał im natychmiast ofiarę. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. bogini domowego ogniska. pityjskie (w Delfach). na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. będące jej wyłączną własnością. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. którzy. obok Hestii. dla oczu ludzkich niewidzialni. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. orzechami. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. Było to właściwością Greków. aby pozyskać ich życzliwość. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. tańce. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. na strychu.Grek modlił się często. lecz nigdy bez określonego powodu. czciła swoje bóstwa domowe. w za-kamarkach piwnic. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. Do służby bożej należały również procesje. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. którzy zawsze brali udział w ich weselu. którego uważały za swego patrona. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. popiele. czy panna młoda. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. Zwracał się do tego bóstwa. pochód panatenajski.

Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. Po złożeniu ofiary losowano. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. Te przedmioty odpędzały złe duchy. a wstążkę wełnianą. nigdy się Grek nie odwracał. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. Szczególnie natarczywe są wtedy. W najświętszym . Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. gdy przyszedł na świat chłopiec. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. np. otoczona gajem. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. niespodziane spotkanie. chowały się od dzieciństwa w świątyni. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. które tylko czekają sposobności. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. barwy. Wśród gór Parnasu. aby wtargnąć do domu. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. co zawsze źle się kończy. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. czysty płomień. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. uderzenie piorunu. głos skądsiś. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. gdy dziewoja. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. wiodąc życie klasztorne. Wyszedłszy z domu. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. ruchy. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. Owe Pitie. Wróżbici i wróżki. zwanych Pitiami. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. wybierane przez kolegium kapłanów. wznosiła się świątynia Apollina. uciekały.

które było. a nawet i obce. Bliska sztuce wieszczenia była magia. Byli tam ludzie. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. znad Pontu. Starożytni mówili. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. którą uważano za dopust boży. którą uważano za środek ziemi. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. zaraza). z Egiptu. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. które otaczały wróżkę chmurą dymów. stanowcze żądanie. trzęsienie ziemi.miejscu świątyni. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. adyton. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. podróży. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. którzy dowiadywali się. profeci. że w głębi groty spalano mocne kadzidła. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. w obłokach duszących wyziewów. z miast azjatyckich i z południowej Italii. pieczarą. z Marsylii. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. lecz akt woli. rozkaz. oficjalnie. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. . Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. pożyczki. Specjalni kapłani. tzw. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. że te wyziewy szły wprost z ziemi. która jest prośbą. jeśli nie wroga religii. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. jak się zdaje. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. składały się wszystkie państwa helleńskie. siadała Pitia na trójnogu. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny.

Jeżeli mu ten powie. Gdy spotka w domu węża. Teofrastos. którą skrapia się całkowicie. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. mówiąc. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. Wierzono. jak może nigdy przedtem. co demoniczne. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. pomagaj!». nie rusza się z miejsca. Kto chciał. że trzeba worek załatać. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. Usłużni taumaturdzy.. przygotowywali lekarstwa. Orfeusza. pada na kolana i modli się. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. czyli cudotwórcy. e. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. uwijało się sporo takich ludzi. kto puszczał konie na wyścigach. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. zamawiali choroby. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. póki ich nie obleje oliwą z butelki. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. W tej religii. że wpuszczono przez drzwi Hekate. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich. co w tym wypadku czynić należy.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. ceremonię. przeraża się i woła: «Ateno. Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. i dopiero rusza dalej. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą.

nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. Ile razy ma jakiś sen. Pindar. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. Religia Greków nie była religią czystego piękna. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. a nawet smutni. i u poetów związanych szczególnie z religią. jak Platon. i w kolegiach kapłańskich. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu.położnicy. jak ją zbyt lekkomyślnie określają. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. a jeśli żona nie ma czasu. Sofokles. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. takich jak delfickie. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. Zapewne. bierze dzieci razem z piastunką. Ich filozofia. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. nauka. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. którzy umieli być bardzo poważni. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. a gdy zobaczy jednego z tych. “wesołych" Greków. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. jak Ajschylos. Należy i do tych. aby zapytać się. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . i u filozofów. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku.

symbolów. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów. motywów. magów i czarowników. jakimi już Homer gardził. . To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków.umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy.

mieli jedno oko w środku czoła. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. które było szkaradne lub okrutne. ale bez określonego kształtu. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. bóg potężnej rzeki. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. że to wielka otchłań. Okazuje się. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. o dzikim wyglądzie. otoczone nieprzeniknionymi chmurami.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. kto by tam wszedł. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. mieszanina ziemi. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. pełna siły twórczej i boskich nasieni. Cyklopi. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. ognia i powietrza. Stamtąd nie było już powrotu. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. Kowadło z brązu. Podobnie długo. Z tej napełnionej otchłani. potwornego wzrostu. Inni — a takich było więcej — mówili. co szerokim. pierwsza królewska para bogów. jakby jedna masa nie uporządkowana. Ktoś. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. . Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. ciężka i ciemna. wody. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. gdzie panuje noc potrójna. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. wśród których najstarszy był Okeanos. rzucone z wysokości nieba. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. Wieść niesie. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*.

Tymczasem Reja zeszła na ziemię. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . Kronos połknął kamień sądząc. że połyka syna. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. Z krwi. Każde więc dziecko. który mu przepowiedział. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. które powiła Reja. że i jemu syn odbierze berło. karmiony mlekiem kozy Amaltei. która wyciekła z rany powalonego boga. Uzbrojony w żelazny sierp. Zachował w pamięci klątwę ojca. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. Chciała umyć niemowlę. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. zeszedł z widowni dziejów boskich. o włosach wężowych. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. a z chmur spadały deszcze obfite. a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. ukryty w błękitach nieba. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. Był to władca ponury i podejrzliwy. Nad ziemią. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Dziecko kochało ją bardzo. Uranos. której wejście osłaniał gęsty las. W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. szumiąca puszcza. a kiedy one bladły. Gdy urodziło się szóste dziecko. Razem z bogami rodził się świat. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. dotychczas nie pozbawiony wolności. świeciło młode słońce. Wykąpawszy małego. zaczaił się na Uranosa. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. nadała mu imię: Dzeus. a jeziora wygodne kotliny. Źródła znalazły swe groty. Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. Erynie. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. natychmiast połykał. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg.

czego zapragnął ten. trzech olbrzymów. Poradził matce. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. Tak powstała egida. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. którą stoczył. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. między którymi wił się bluszcz. Tak powstał róg obfitości. Polem walki były równiny Tesalii.pobłogosławił. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. kureci. zwany rogiem Amaltei. kapłani Rei. rogów i piszczałek. cudowna tarcza. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. Wtedy Kronos. Pierwsza. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. miał teraz stanąć do walki z ojcem. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. tak że odtąd napełniał się on wszystkim. wśród straszliwych męczarni. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. i trzy siostry — Hera. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. Gdy rzucona w powietrze spadała. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. Gwiazdy spadały z firmamentu. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. które dniem i nocą wykuwali cyklopi. kto go posiadał. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. a na równiny lał . Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. była przeciw ojcu. Gromy rozbiegały się po górach. Demeter i Hestia. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon.

chociaż kształtów olbrzymich. życie uciekło. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. Na posągach. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. Jedni z nich byli podobni do ludzi. Morza i rzeki wrzały. przybytek Rei. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. U ludu nie mówiono o nim źle. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. ani ołtarzy. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. zda się. wyobrażano Kronosa jako poważnego. Kronos nie posiadał ani świątyń. między wygasłe i dymiące kratery. “matki bogów". Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. synów Ziemi. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. aby się dostać na Olimp. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. Powstał przeciw nim ród gigantów. z których. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. Jak wprzód dostojny Uranos. które pojawiają się bardzo rzadko. okrywając ich jakby chmurą kamienną. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury.się ogień święty. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. a nie opodal stało szanowne Metroon. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. Ziemia pękała w płomieniach. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. cuchnące bagna i lodowe góry. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. z której dochodziły już tylko słabe echa. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. Reję. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. Płomienne opary otoczyły tytanów. i wrzucali je w przepaści Tartaru. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. Małżonkę jego. gdy posłyszeli z dołu . Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. Trwoga opanowała bogów.

Nazywał się Tyfon. . Pioruny nie wyrządzały im szkody. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. Herakles porwał go. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. niezliczonych szlachetności. Kłapouchy. Pozostał tylko jeden. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Giganci nie ustępowali. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. na którym się urodził. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. pełną widzieli Triumf w doskonałości. popędzane żegadłami. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. spokojny i nieustraszony. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. Dzeus tylko. piękny i wspaniały Alkioneus. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. inteligencji nad brutalną. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. na malowidłach. na rysunkach waz greckich. Giganci byli dziećmi Gai. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. na że osłach. potworną siłą zwierzęcą. podniosły bezmyślny. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. Dzeus. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. Całe ciało miał upierzone. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. dowiedział się. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. Zaczął się ostatni dzień walki.

Rzeki płynęły mlekiem. bez smutków. żeby ich Tyfon nie poznał. Największymi skałami rzucał jak piłką. a ogień buchał ze ślepiów. palcami lewej ręki dotykał miejsca. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. zraniony. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. Mieszkają w głębi ziemi. Na koniec osłabł zupełnie.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. co mają jedno tylko oko w środku czoła. wspólnej macierzy wszystkiego. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. okrutną bronią. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. i noszą bardzo długie brody. Uciekli do Egiptu. bez trosk. ziemia sycylijska drży. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. Panował wtedy Kronos. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. gdzie zmienili się w zwierzęta. Z . błyszczące jak ogień. cyklopów i gigantów w jedną całość. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. oczywiście. co żyje. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. bez trudów. Gdy rozłożył ramiona. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Uranosa. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. Ludzie żyli jak niebianie. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. a matką jakaś czarownica. broczył krwią tak obficie. Najpierw był. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. nie przymuszona pracą rolnika. ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. zwanych gigantami. wiek złoty. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. ogarnął ich popłoch. Tyfon. gdzie budują olbrzymie gmachy. Ojcem ich jest pewien diabeł. skąd słońce wschodzi. kładąc wielkie głazy jeden na drugim.

że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. i bohaterowie spod Teb. i sprzęty. miłujące wojnę. Jedynie jego postać. bezradni wobec potęg przyrody. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. i spod Troi. jak należy. Dokonywano czynów tak niezwykłych. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. niepodobna do otaczających stworzeń. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. co pochodzi z ziemi. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. Kazał wtedy Hefajstosowi. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. której nie rozumieli. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. żelaznym. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. i oręż. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. i domy. Żelaza nie znali. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. Byli źli i dumni. Był to okres heroiczny. Inne podania głosiły. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. Nie podobało się to Dzeusowi. na wzór bogiń nieśmiertelnych. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . stworzyć kobietę cudnej urody. sztuk i rzemiosł. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. a więc znacznie lichsze. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. Dzeus wytępił ich do ostatniego. obawiał się wszystkiego.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. była widocznym obrazem bogów. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. Następne pokolenie było srebrne. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. który trwa do dzisiaj. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Brakowało mu tylko ich siły.

I oczywiście stało się nieszczęście. który cierpiał przez miłość dla ludzi. Dzeus wybrał tę. będzie odtąd bogom poświęcona". domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. Epimeteusz przyrzekł. nie . Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. które owinął skórą. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. co się wykłada: “wstecz myślący". której zawartości nikt nie znał. by mu wyjadać wątrobę. Ale przyszedł Prometeusz. którą bogowie dali jej we wianie. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". żeś tę niewiastę. ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. troski. lecz natychmiast z nią się ożenił. Nie przyjął jej więc. przyjął do domu. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. nie wiedząc ani o sobie nic. Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. bo tak mi się zdaje. że się nad tym zastanowi. Zanim do nich przemówił. Palony gorącymi. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. która wciąż odrastała. promieniami słońca. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. na zło chyba stworzoną przez bogów. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. oddzielnie zaś kości. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. strzelające ku słońcu. okryte najgorszym tłuszczem. bez ruchu i spoczynku. dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. niby wieczny wartownik. byli jak ślepcy i brodzili w mroku. były im obce budowy kamienne. posłaniec bogów. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. gdzie było więcej tłuszczu. Dzeus zemścił się okrutnie. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. ani o świecie otaczającym. i nakrył je tłuszczem. Natychmiast przekonał się. wyleciały na świat wszystkie smutki.kuszącej wymowy. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. że były to same kości. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. Ledwo podniesiono wieko. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. imieniem Epimeteusz. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. I nazwano ją Pandorą. trwał Prometeusz. Wokoło było pusto i głucho.

nękani cierpieniami. w Beocji. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Nereidy. którą przesiąknięta była ziemia. Wysłano wiatry. Ptaki znużone lotem. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. jak ze snu. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. aż on im pokazał. aby zewsząd pospędzały chmury. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. pełni żądz. nie widząc nigdzie oparcia. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. które ból usuwają. Wody zaczęły . Ziemię zaległa cisza i pustka. narażali się na zniewagi i obelgi. ludzie. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. zdumione i przerażone. ilekroć zeszli na ziemię. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. stawali się źli i występni. Oswoił zwierzęta. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem.znali sztuki ciesielskiej. po których niedawno chodził za pługiem. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. których poskramiać nie umieli. Bogowie. Człowiek żeglował po polach. pływały po ulicach miast zatopionych. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. spadały w głębinę. Najwyższe góry znikły. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. Nie było granicy między ziemią i morzem. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. Na Olimpie mówiono. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. Najwyższe domy skryły się pod wodą. Dał im naukę o liczbach. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. Nie umieli powiedzieć. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza.

która była córką Epimeteusza i Pandory. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. jaka spotkała ich poprzedników. twarze okryli zasłoną. zielona puszcza przykryła ziemię. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. niepamiętni kary. po nich wyższe płaszczyzny. a więc zdatniejsze do życia. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. rzucali poza siebie kamienie. Z wolna ukazywały się wzgórza. usiedli. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. co czynić należy. Przekonał się niebawem. Gdy się zmęczyli. syn mądrego Prometeusza. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. zrozumiał. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. że ludzie. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. Pyrra. Ale Deukalion.opadać. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. krok za krokiem. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. aby odpocząć. nad którą śpiewały skowronki. bynajmniej nie stają się lepsi. powstawali męż-czyźni. . a kośćmi ziemi są kamienie. Niezmierna. oburzyła się mówiąc. ptaki i zwierzęta. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. co żyje — jest ziemia. chodził wśród swoich dzieci. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. ciśniętych ręką Deukaliona. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. wreszcie niziny pełne szlamu. Dookoła świat się odnawiał. Deukalion. Z głazów. aby się dowiedzieć. Wyszli tedy na pole otwarte. jak patriarcha. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. wytrzymałe na ból i trudy. przelatywały bociany i jaskółki.

obwołał się bogiem najwyższym. że mocą swą cudowną rany goi. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. zbudowana z nie ociosanych kamieni. okrytych siwizną śniegów. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi. po wojnie z gigantami.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. przepastne otchłanie pieczar. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. od góry Atos aż do wyspy Skyros."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. któremu wszyscy winni posłuszeństwo.. bywały nawet rewolucje pałacowe. odkąd. Wszyscy trzej ciągnęli losy. . Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. Eliasza. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. Dzeus. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św.. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. a pod najwyższym szczytem. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". Posejdonowi morze. Dionizego. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem. gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. Olimp. ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. jako pan nieba. W początkach bracia burzyli się nieraz.

Wrót Olimpu strzegły hory. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Jedynie małżonka. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. w kilka dni później. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. dziewczęce boginie pór roku. Heliosie. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. wszystkowidzącym bogu słońca. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. Hera. Ale nieraz przychodziło do walki. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. okazało się. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie.mieszkańców. bardziej poufne. miał on świątynie i ołtarze. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). którą ofiarowano Heliosowi. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. wraca zraniony. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. uroczystości i narady schodzą się do . wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. Na tej wyspie. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. Zebrania bywają mniejsze i większe. Nie słychać jęków ani stękania chorych. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. I tak np. i wiernych wyznawców. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. Na pierwsze. cały ze złota i drogich kamieni. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Czasem tylko bóg któryś. że ten miasto otrzyma. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Panowała tam wieczna wiosna. Na szczęście. różami pachnącej. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono.

Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. wiodły tańce wymyślne. najwyższa arystokracja bogów. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. wziąwszy się za ręce. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. i te z łąk wilgotnych. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. wszystkie dobre duchy. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. którzy spoglądają z wysoka. trzykrotnym echem wśród skał. Był to zwyczajny pokarm bogów. i odpowiadają mu głębokim. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy.proszeni są tylko Olimpijczycy. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej. zwyczajem starożytnych. które mieszkają wśród gór. Po takich naradach następuje uczta. co widziały w niebie. ubrane w kwiaty. Słowem. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. Charyty. . miękko wyścielonych poduszkami. otoczony orszakiem dziewięciu muz. W złote puchary nalewano nektar. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. aby lepiej widzieć. musi zbiegać wszystkie lądy i morza. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. oready do swych gór. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. najady do swych źródeł i strumieni. Hermes. nimfy drzew o białym ciele i te. całą tę hołotkę nieśmiertelną. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. dziewice o białych stopach. ulubieniec Dzeusa. wstawał Apollo i. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu.

Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. zlatywała po wodę Styksową. Mieli wprawdzie swoje namiętności. Bogowie byli nieśmiertelni. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. co tam posłyszeli. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. Więksi. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. że nie było nigdy takiego czasu. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. którym musieli być posłuszni. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. a gdy się zbudzi po roku. Później zaniechano tego. Bogowie nie byli wszechobecni. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. najstarsza córka Okeanosa. stawali się niewidzialni. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. różanopalca bogini jutrzenki. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. Rządzili się własnymi prawami. kiedy jego nie było. że bóg był nieśmiertelny. co wypływa z onej skały. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Ich działalność ograniczała Mojra. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. spożywając ten pokarm cudowny. Jeśli złamie przysięgę. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. tęczoskrzydła posłanka. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. ale nie nieskończoną. zbliżając się do ludzi. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja.Budziła ich nazajutrz Eos. a poza tym wzajemnie się ograniczali. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. Niekiedy. a mając zbyt długi język. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. Gdy któryś bóg miał przysięgać. Iris. czyli Przeznaczenie. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych.

Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. W rozjaśnionym lazurze greckim. Zbiegła prędko do Tartaru. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. co dotyczy siły fizycznej. sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. jak na wszystkim. Ares. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. jak i dobro. aż drżały ściany ze złota. Tak przynajmniej sam się przechwalał. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. Prawdziwie możny bóg. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. bóg wojny. Tak. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów.szczęśliwe. nad którym panuje. I przypomniał. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. Zmienny jak niebo. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. co wyraża: rzucać. co chwila daje poznać inne oblicze. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. to prawda. otwierając upusty niebieskich wód. huraganem podnosi ołowiane fale morza. gdyby nie boginka morska. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. późniejsza matka Achillesa. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. wszyscy go pamiętali. Nie wiadomo. Ale od Aresa w tym dniu stronili. . to już nie mieści mi się w głowie". a gdy się rozsierdził. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. On zsyła deszcz. strzelać. Hera. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. co byłoby się stało. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. Tetyda. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. ani tobie mówić". rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. Miał słuszność. że nie mógł się ruszyć. rozmiata piasek ziemskich dróg i. błyszczeć.

łagodności i miłosierdzia. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię.Wyobrażenie. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. Pewnego razu. przebrany za człowieka. Dobry i łagodny. przestrzega świętości przysięgi. Nakryli do stołu . gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. jakie mieli Grecy o Dzeusie. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. Już noc była. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). żeby się przekonać. i Baucis. przestrzega. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. jako bóstwo narodowe. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. włos mu z głowy spaść nie może. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. dolę lub niedolę. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. otacza opieką wszelką pracę ludzką. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. czy ludzie zachowują jego święte prawo. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. które Baucis ugotowała w garnku glinianym.

Stała tam jeszcze miednica z brązu. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. Na ten znak boży zbudowano świątynię. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. . na którym stała Dodona. podobni w tym do późniejszych ascetów. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. powstaniec z 1863 r. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. a jego mieszkańców przemienili w żaby. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. Widząc jednak. ale Dzeus go zatrzymał. splamione krwią ludzką. w dolinie żyznej i wilgotnej. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. stała odwieczna świątynia dodońska. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. Wiedli życie surowe. Polak Zygmunt Minejko. Mówiono. pniami ze sobą. U podnóża epirskiego Tinarosu. Bogowie zatopili niegościnne miasto. owianej chłodnymi wiatrami. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. wypoczywając w ich cieniu. która chowała się w domu. jakimi to ważnymi * Miejsce. poznali bogów i padli na kolana. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. ze świętych Teb. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. a podróżni. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. złączone. zwani selloi. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. w której służbę pełnili dziwni kapłani. a spod korzeni wypływało źródło cudowne.i ułożyli gości na łóżkach. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w.

które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. mówcy i filozofowie występowali z odczytami. a więc w połowie sierpnia lub września. przez kilka dni igrzysk. Dzeus będzie". Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. na jego cześć układano hymny. Grecja. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. * Por. dzieło mistrza ateńskiego. składy kosztownych podarków. między wzgórzami zarosłymi borem. 776 przed n. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. Dzeus jest.. wiedząc. jakim jest dzisiaj. leżała Olimpia. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". wśród łąk zielonych. że słucha ich naprawdę cała Hellada. Alfejosu i Kladeosu. które chętnie kupowano na ofiary. symboliczny dar. przetrwały aż do r. e. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. miasta i państewka. . Stawiano mu posągi. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. które od r. 393 n. Co cztery lata odbywały się igrzyska. budy i stragany.kwestiami trapiono boga. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. czy kołdry i poduszki zgubiono. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. Na wozach jechali wielcy panowie. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. e. U zbiegu dwóch rzek. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. na Peloponezie. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. Olimpia zmieniła się w to rumowisko. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. których konie stawały do wyścigów. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. Olimpia nie była miastem. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. kóz i owiec. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. czy też skradziono". rozbita na szczepy. ćwiczenia zawodników. W krainie Elis. Nagrodą był wieniec oliwny. lecz jakby osadą świątyń. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów.

prawą zaś dzierżył berło. dumna. ubrana w fałdziste szaty. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. Gdy mu zbraknie cierpliwości. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. Tuż za nią. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. ale nie zawsze. Mówiono. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. spłonął tam w czasie pożaru. małżonka Dzeusa. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. Lejce. czwarta — cały rój pawi. rozniósłby całe wiązanie gmachu. łagodności i pogody. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. osiemkroć przerastający miarę ludzką. który uważa za swoją własność. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . Ciągną złocisty rydwan. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. spod którego patrzą ciemne. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. na głowie ma diadem z gwiazd. Głową sięgał sufitu. Za nimi druga para. jak ono mogło wyglądać. Posąg ten. królowa nieba. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. rozkazujące oczy — Hera. trzecia. pełnej majestatu. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. do której Hera jest skora. Roztaczają szeroko skrzydła. że gdyby wstał nagle. surowe. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. delikatne jak przędza pajęcza. stoi druga bogini: wysoka. Bujne kędziory. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. ujęte złotym wieńcem oliwnym. raczej aby uniknąć kłótni. spływały po obu stronach twarzy. wsparta na berle. Dzeus ulega jej często.

Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. ptakiem jej poświęconym. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. Była bardzo wrażliwa na wszystko. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. który był kapłanem. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. w mniemaniu. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. z bogów najtęższego kowala. W Olimpii. beczały. w drugiej berło z kukułką. W krótkich koszulkach. cenił zawsze jej zdanie i na znak . Atena (Minerwa) Dzeus. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. Nie znosiła żadnych porównań. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. Białoramienna bogini była patronką niewiast. bóstwo mądrości. co jest powodem cierpienia. sadzał wysoko na radzie bogów. Inne. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. Hera zesłała na nie szaleństwo. ciemnobłękitne oczy. Poeci. w jasnej zbroi. że jej nie ustępują w piękności. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. chcąc się jej przypodobać. aby się przekonać. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. Córki króla Projtosa mówiły głośno. co mówiono o jej urodzie. który stał w świątyni Hery w Argos. Ojciec ich.szczytu Olimpu. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. kaplicę lub ołtarz. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. a one uciekły do lasu. biegły do mety walcząc o nagrodę. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. z rozpuszczonymi włosami. wezwał Hefajstosa. symbol płodności.

Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". a wszystko takie żywe i takie ładne. ani o małżeństwie. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Były one pierwotnie świętem chłopskim. z Ateny. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. której własna robota nie była piękniejsza. jak dalece gniew ją zaślepił. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. w porze wspaniałe żniw. że potrafi wyszywać równie pięknie. Zajmowało ją wszystko. wielkiej siły i niezłomnego hartu. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. . Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. gdzie pewna księżniczka. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. Inaczej się działo na ziemi. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. Nigdy nie myślała ani o miłości. Teraz dopiero Atena poznała. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo. postawy olbrzymiej. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. Panatenaje.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. że Atena. podarła ze złości tkaninę Arachny. zapewniała. początkiem sierpnia. imieniem Arachne. Była to surowa i niedostępna dziewica. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. Nie miała po prostu na to czasu. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę.

zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami.wiek przed n. złotego słońca i cichego. urządzano bieg z pochodniami. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. skąd miała wyjść uroczysta procesja. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. Po konkursie piękności męskiej. o którym opowiadano. . Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. Piękne święto zamykano obrazem. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. wojsko. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. wreszcie konnica. pokryta haftami. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. e. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. pogodnego błękitu nieba. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. wspaniała szata z materii wełnianej. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. barwiona żółto i fiołkowo. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. u stóp skały Akropolis. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. na którego czele widniał okręt święty. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. stary wojenny taniec. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. dygnitarze. wielkim gmachu koncertowym. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. W ostatnim. wszyscy zasiadali do uczty.

Jako * Por. cyprysów i wawrzynów. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. Urodził się na wyspie Delos. wysoki na dwanaście metrów. czyli Panią Zastępów. . smukły. rozdział pt. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. jasnowłosy. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. Promachos. Polias. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". ukrytym wśród palm. Jan Parandowski: Dwie wiosny. siły i majestatu. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Wysoki. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. “Stolica niebieska”. Partenon. Pallas. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. Nike. Zwano ją Ergane. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. czyli Panną. Była to postać pełna szlachetności. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach. czyli Pracownicą. roboty Fidiasza. Apollo był najpiękniejszy z bogów. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. Na głowie miała hełm ozdobny. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. spod której wychylał się wąż. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. czyli Patronką Miast. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. W świątyni był posąg Ateny. Gdy miał przyjść na świat. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. Był bogiem wyroczni i wróżb. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. którego był panem. pod drzewem palmowym. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię.

szemrzeć. Przyznano mu pierwszeństwo. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. odszedł niezadowolony. pobiegł nad brzeg morza. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło.ten. I ledwo tylko wiatr powiał. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. Zacny balwierz bał się śmierci. Sam grał mistrzowsko na cytrze. daleki głos ech leśnych. gdzie była jamka. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. to słodkie pragnienie. wyrosła trzcina. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. on jeden głosował za Marsjasem. Oto król Midas. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. poszum burzy. że z tych łez wypłynęła rzeka. trzciny jęły się poruszać. których zwano “dziatwą Apollina". zbierać się w głos. Jemu nie podobała się gra Apollina. Już był pewny zwycięstwa. której nigdy nie zdejmował. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. co daje jasnowidzenie. to znów smutek serdeczny. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". który goląc Midasa widywał go bez czapki. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. który był również świadkiem owych zawodów. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. którego jedyną wadą było . który był nieporównanym flecistą. Ale był ktoś. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. wszystkie boginki górskie. szmer źródeł. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. cały łan trzciny. Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. Nie mogąc inaczej. był Apollo patronem wieszczów. Grał i śpiewał jednocześnie. śpiewaków i poetów. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie.

i przechwalał się. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. że lepiej strzela od niego. który do dziś nazywamy hiacyntem. bożek łagodnego wiatru. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. Mieszkały one na szczytach gór. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. by bydło chronił od wilków. Jako bóg muzyki i poezji. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. że strzały jego rażą znienacka. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. gdy Apollo zabawiał się dyskiem.to. Strzała miłości trafiła w serce Apollina. a z jego krwi wyrósł kwiat. nie zostawiając śladów. Mówiono. Pamiętał. Jeszcze wyrostkiem był. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. Młodzieniec umarł. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. jak raz. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. Szydził nawet z Erosa. był Apollo zwierzchnikiem muz. gdzie pasł trzody grając na fujarce. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. że nie znał się dobrze na muzyce. albowiem jak nikt strzelał z łuku. że nie mógł znieść. tego spotykało jakieś nieszczęście. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. Tymczasem Zefir. Apollo. Tam kwitły łąki rozkoszne. gdzie bije święte źródło kastalskie. Gospodarze więc modlili się do niego. których nigdy nie tknęła . Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. tak pokochał pięknego młodzieńca. boga miłości. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. na beockim Helikonie i Parnasie. że do kogo Apollo się przywiązał. Tak dziwnie się składało. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. Pewnego dnia. Gonił ją przez góry i lasy. chętnie przebywał na ziemi. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. wygnany z Olimpu. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). Mógł to uczynić z łatwością.

zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. albowiem zsyła natchnienie tym. muzy. łaskawy i dobroczynny. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. gdzie bóstwo . gdzie owce pasł białorune. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. szły pośród nocy w dolinę. muza pieśni bohaterskiej. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. Olimpu dziewice. Grecy dzisiejsi opowiadają. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. którzy piszą hymny i pieśni pobożne. Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Euterpe (Radosna). One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. śpiewając głosem przecudnym. Nazywano go Zbawcą. Kalliope (Pięknolica). Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy.kosa. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. Kostur dały mi potem do rąk. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. ratował z nieszczęścia. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. Stamtąd. którą się szczególnie miała opiekować. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". aby je łatwiej rozróżnić. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. urocze szaleństwo poezji. gra na flecie. stąpając pieśniom do wtóru. którą jej dają za godło. śmierć odwracał. w całuny mgielne spowite. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. ruszywszy gromadą. patronka liryki. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść.

Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. zwaną ejrezjone. śpiewali pieśń. Chłopcy. oliwą i winem w dzbanuszkach.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. a ci ową gałąź. Pełne warzywa komory. owiniętą wełnianymi wstążkami. stawała przed każdym domem. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. oddawała ją gospodarzom. bułkami. . A szczęśliwymi szczęśliwa. zdrowie. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. Za nim cześć. Wasze pomnoży wesele. Gdzie samo szczęście przebywa. ochota I pokój wszystkim żądany. obory: Pelne owoców przetaki. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. jakby u nas z kolędą. idący z ejrezjoną. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. wówczas ją palono i zastępowano świeżą.

Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. i naszego Janiciusa. Schowany w . W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). bez brody. powrócę. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. mały płaszczyk. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. Pewnego dnia. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. z bujnymi kędziorami. przypomina go również wyraz: laureat. Zazwyczaj nagi. Widzimy go na głowie i Petrarki. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. czyli nie. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. przez co mógł był stać się miłym bogini. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. jak zwykle. Ptaki uciekały przed nim. Był to zapamiętały myśliwy. Równo polecim was Bogu. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. Czy co dacie. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. Równie jak on piękna. jak Atena. z lirą w ręku. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. srebrnych strzał. z wieńcem wawrzynu na głowie. w ręku trzyma łuk. wysoko przepasanej. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. która tak bardzo kochała łowy.

Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i . zastawiało się sidła na zające. Psy go własne opadły. otoczona zgrają psów. Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. Ambrozja. Uciekał. na czele białego orszaku nimf. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. Podpatrzył w blask boginię. którym rogi zaplątały się w gąszczu. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy.nie jeleń! Duch . szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. Pachnący chłód lasu. Krzepki. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych. Jakby żartem prysnęła nań wodą. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. co począć: czy wracać do domu. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. uzbrojona w łuk lub w oszczep. gdy się nic nie jadło od rana. czy ukrywać się w lasach. psy go dopadły i rozszarpały. ciała! Śmierć go. psami poszczuwszy.. w mocnych sandałach. szarpiąc. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził. którą podają w niebie. skąpaną w jeziorze.. Próżno bronił obcego. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. jeśli księżyc świeci. Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. Bogini go dostrzegła. przelotny skwar otwartej polany.krzakach.. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja.. z jeleniem zrównała.. biegła. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. które boli. mógł widzieć nie postrzeżony. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy.. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. W chwili gdy się tak wahał. Że to człowiek . swych towarzyszek. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Akteon. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. nie układały się w ludzkie słowa. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. własne ogary go wytropiły. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. które wydawał. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. W wysoko podpiętej sukni. Chwytało się jelenie. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. jest mdła.

albowiem sprawiłaś. podróżny. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. daję ci. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. a znając . rybę smażoną. córko Latony. Był to podstęp. a przeczytawszy głośno napis. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". bogini młodych dziewic. jako bogini śmierci. była Artemida dobroczynną boginią. Jej poświęcone były źródła. w gaju Artemidy. i zwierzętom. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. Zakochał się w niej od razu. wracając z wędrówki. rybak. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. rzeki i moczary. i dzieciom. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. obiecując ofiarę z kozy. Kydippe podniosła jabłko. odrzuciła je nadąsana. składano krwawe ofiary z ludzi. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. Monis. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. W zamian za to spraw. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. Artemido. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. i matki wspierała przy porodzie. bo dają urodzaj ziemi. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. Podobnie jak Apollo. że wyjdę za Akontiosa". zawieszał na drzewie. Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. które polecano jej opiece. lecz z głębi pobożnego serca dana. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy.śmierci zarazem. kiedy Artemidzie. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb".

serca ludzkie lepiej. córka Persesa i Asterii. siłę i sławę. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. w otoczeniu duchów i psów. Nie była to Artemida. W Atenach. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. na wybrzeżu Azji Mniejszej. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. Przy każdej ofierze wzywano jej imienia. Około zaś połowy V wieku przed n. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. kojarzyła błogosławione małżeństwa. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. Umiłowana przez bogów. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. e. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. faworytka Dzeusa. W Efezie natomiast. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. niż sami ludzie je znają. w ręku łuk. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). . Hezjod? Jego Hekate. lecz bóstwo azjatyckie. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. całkowicie ubraną. z dwiema pochodniami w ręku. otoczoną wężami. nogi i ręce nagie. o stu piersiach. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. która chodzi po grobach. na plecach kołczan. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. zgoła niepodobną do bogów greckich. któremu piastowała dzieci. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. niedbale przepasanej szacie. Aby ją ubłagać.

Nad Alfejosem wypoczął trochę. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. Mówiła. . Miało się już pod wieczór. Spostrzeżono się wkrótce. syn Dzeusa i Mai. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. co znaczy krowa. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. Zaczem zgasił ogień. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. wciąż zmieniając kierunek. aby przebłagać rozgniewanego brata. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. Gdy mijał jakąś wieś. Od razu się wszystko wydało i Hermes. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. w której spał Hermes. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. popędził krowy i ukrył je wśród gór. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. nachylając ku sobie głowy. A ona tylko ramionami wzruszała. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. wiódł bydło krętymi ścieżkami. Tak powstał kaduceusz.Hermes (Merkury) Hermes. Aby zmylić ślady. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. rozmiótł popiół na wszystkie strony. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Cicho i lekko. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. że to wszystko Hermes kradnie. niby powiew letni. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. lecz nawet nie wie jeszcze. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. gdy wrócił do Kyllene. rozpalił ogień. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. ale się poparzył i narobił hałasu.

Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. bo chytry jest i umie drugich przekonać. zdawał sprawę ze wszystkiego. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. A kiedy już niebo i ziemia spały. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. jak Apollinowi. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. Na placach publicznych. z których jedzą szczęśliwi bogowie. czy wszystko jest w należytym porządku. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. był sprytny. choć niejednemu wypłatał takiego figla. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. wypędzając z rana * Zob. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. A i w nocy nie miał spokoju. miejsce jego urodzenia. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. Hermes miał wszędzie świątynie. ołtarze i posągi. Wybór był doskonały. ale najbardziej czczono go w Arkadii. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. gdzie była góra Kyllene. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. biegł po rozkazy. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. Wracał zziajany. aż się Dzeus przebudzi. posłem i gońcem. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. co załatwił. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. Gospodarze.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. aby sprawdzić. . Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych.

że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. że mu kulawy kowal nie odmówi. Kto wie. Kuje pioruny dla Dzeusa... komu miecz. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. Wygodne bardzo. ze spiczastą bródką. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. co wychodzi z jego rąk. które trzymały tak mocno. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. Śliczne krzesło. zwykle nagiego. Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. komu potrzebna tarcza. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. naprawia rydwan Słońca. kozy krzyworogie. które same biegną na salę rady bogów. w ręce trzyma kaduceusz. miedź. Ale wtedy. krzesło. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. z przerzuconą niedbale chlamidą. żelazo. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. pośród wiernych cyklopów. ze skrzydełkami. Potworne cęgi gryzą czerwone . nie wiadomo skąd. Gdy ma więcej wolnego czasu. W potwornych. to było straszne. idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. jest dziwnie piękne i misterne. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. boski mechanik dniem i nocą pracuje. I znowu wrócił do swej kuźni. bo Hermes czuwa".trzody. fotele. co by się stało. petasos. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. Całe ze złota i drogich kamieni. Na głowie ma często kapelusz podróżny. On jednak nie jest samotny. O. które poruszają się jak żywe. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. mówili: “Idźcie. Wszystko. srebro płynie lśniącym strumieniem. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. Było to krzesło. podobne skrzydełka ma u nóg. i nie bójcie się wilków.

dowcipny i mądry. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. Wielkie algi pną się po ścianach groty. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. niby meteor. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. objęte złocistą chwałą słońca. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. naramienniki. bóg wina. i matka.sztaby. a sam chodził jak ostatni niewolnik. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. Radość była ogromna. Wszyscy byli przekonani. Wracał do zdrowia. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. i cały Olimp. Afrodytę. jakby były z puchu piany morskiej. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. on tylko swoją kuźnię. Przez dziewięć lat tak żył. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. wiecznie osmolony i brudny. pierścienie. a duchy morskie grają na muszlach. Ona lubiła świat. diademy. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. po których młoty uderzają. aż zapomnieli o nim i ojciec. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. Nie . Czasem się zatrzyma. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. bogów i ludzi. aż ziemia drży. Srebrnonogim boginkom. On zaś nie chciał wracać do świata. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. ona chciała być wszędzie tam. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Wiedziano bowiem. królewskim synem. Dzeus. gdzie wesele i pląsy. z wdzięczności za opiekę. a muzy śpiewają nowy hymn. Hefajstos leciał przez dzień cały. Hefajstos myśli o swej młodości. Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. Przecież był synem Dzeusa i Hery. Dopiero Bachus. aż nocą. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. spoił go raz. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. kulejąc i ocierając pot z czoła. z którego tak boleśnie go wygnano. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. a Hefajstos. Apollo gra na lutni. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę.

namaściły wonnymi olejkami.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. a dając mu siedzącą postawę. Uśmiechy. Hefajstos był bogiem ognia. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. tej dźwigni wszelkiego postępu. Widocznie jej oczekiwano. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. W ten sposób bogini piękności . ani matki. Składano bogu ognia ofiary całopalne. wykręciły wilgotne włosy i ubrały. wesołe i miłe bóstewka. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. ukrywano jego kalectwo. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. jak się zdaje. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. Lemnijczycy utrzymywali. Tam był. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. jak wszyscy bogowie. związany z wulkanem. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. Na głowę włożyły złotą koronę. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. Służebnice wytarły jej ciało. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. w uszy wpięły kolczyki z pereł. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa. niedaleko Cypru. Igraszki. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. piękny i radosny. brodatego mężczyznę. które odtąd pozostały w jej orszaku.

albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. która sprawiała. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. Był to król Cypru. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. Atenę. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. które. Za późno przybyła bogini z pomocą. wazoniki z roślinami. Pewnego dnia. które. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. A miała na sobie przepaskę cudowną. panią nieba. poszarpał Adonisa dzik. Lecz nic jej nie uczyniły. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. piękny myśliwy. Oddawano mu cześć boską. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę.pojechała na Olimp. aby wygodnego wstawała świt. wyrzeźbił kobietę tak . Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. gdzie opowiadano cud. wyniosłą królową mądrości. wyspie. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. i inne boginie. skoro Bogini. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. jak by poskromić tę przybłędę. Została boginią miłości. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. która widziała jej narodziny. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. zmawiały się. jak rzeżucha. szepcąc między sobą. życia. pod cedrami na szczytach Libanu. W Pafos miała sławną świątynię. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. w którym leżała drewniana figura.

gajów i wiosny. ogrodów. Pafosa. na Sycylii. ciebie. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. Nazywała się ona odtąd Galatea. a ona dała mu syna. Wyobrażano sobie.cudną. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. i cierpiał. Mówiono. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. poczuł. granaty. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. ani mu podać dłoni. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. Gdy się pojawisz. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. nocą. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca. Była boginią kwiatów. Pochwałę tej wielkiej bogini. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. prosięta). wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. e. I zakochał się w niej. z tańcami i śpiewami. mirty. w ogrodach. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. niesforne .. jakiej nie było na ziemi. uciekają wiatry i chmury niebieskie. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową.. pani wszystkotworzącej miłości. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. jabłka. ani się uśmiechnąć. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. bogini. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. co żyje. rozkoszy ludzi i bogów. kozy.

Ty jedna rządzisz wszechświatem. Przez morza i góry. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę. e. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. jeden z najdawniejszych poetów . i przez liściaste domy ptaków. posłuszne. Od niepamiętnych czasów. co jest radosne lub miłe". w długiej. e. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. Hermesa. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. za twoim urokiem. i wierzono. Hezjod zaś. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. tj. u stóp jej siedziały gołębie. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. i rzeki wezbrane. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. i drugie. “wychodząca z morza". Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. bez ciebie nie rodzi się nic.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. a więc w chwili swych cudownych narodzin. i podziemnej bogini Artemis. Oryginał się nie zachował. że Eros jest synem boga urodzajów. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. gdyż wszystko idzie. jak zresztą wszystkie boginie. i przez pola zielone.). a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. Począwszy od IV wieku przed n. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. do kostek sięgającej szacie. który był największą świętością w tym mieście.

razem z ziemią i niebem. w nim źródło powabów pieściwych. Czy troska. on dla bogów cud. dla straconych dziw. Kochała się w nim poezja. Dzeus. on rozkosznego rozemdlenia bóg. który żył w Beocji. on je ciepłem okrasza. dla mądrych ciekawy. dla wybranych skarb."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny. Składny do łuczku i śmiały. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. on wtedy sterownik. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. Kupido. on rozbudza przyjaźń. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. Przychodził do niej nocą i upominał. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. śpiewano u nas w XVII wieku. On o dobrych dba.. bożku zuchwały. ujrzawszy dziewczynę. oskarżając go. doradca i zbawca najlepszy. głosił. Lecz Eros. kim * Platon: Uczta. jaki się znajdzie na ziemi. On bogów radością. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. on ludzi pięknością.. Były to plotki.. podczas zabaw tanecznych. ostudza nieprzyjaźń. że zrodził się z Chaosu. Była tak piękna. przewidując złośliwą naturę bożka. czy trwoga. . Przekład Władysława Witwickiego. on łagodność pomnaża. on odtrąca złych. dla dobrych łaskawy. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. aby nigdy nie starała się poznać. gwałtowność umarza. czy rozum coś waży.. ozdobą. Później górowało inne podanie. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. czy serce coś marzy. W nim jest wykwintny wdzięk.greckich. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. co po grecku znaczy: dusza. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów.

One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. Mówiły tak. łapią motyle. Nie mogąc przełamać ciekawości. co miłe i nadobne.on jest. zabawę. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. e. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. lirą lub wieńcem. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. One upiększają życie człowieka. i mękę. z kwiatem. jeszcze bez skrzydeł. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. Olśniona nieziemską pięknością. zamiast jednego. a Ludomir Różycki na operę. latają w powietrzu. Ale Psyche uwierzyła. pojawia się Eros w sztuce. Później dostaje skrzydła. Czasem. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. zaczną się dla niej dni niedoli. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. tam jawią się niewidzialne charyty. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. gdy Eros spał. widzimy całą gromadę tych bożków. niby małe ptaszki. którym to opowiadała. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. Najpierw jako pacholę. szydziły z niej. pustej skale. pewnej nocy. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. który kochał ją zawsze. że charyty się kiedyś w nich kąpały. ucztę. Ale Eros. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. mówiąc. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. Eros i Psyche. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. niósł jej pomoc i pociechę. Przekład E. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. . Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. Lwów 1924. Siostry. bo gdy jego twarz zobaczy. wnoszą serdeczną * Zob. Za ich sprawą powstaje wszystko. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból.* Dopiero w V wieku przed n. łuk i strzały. płatają im psoty. Eros obudził się i znikł. łowią ryby na wędkę. Jędrkiewicza.

swobodną uciechę i przestrzegają. Rozmiłowane w śpiewie. Sofroniska. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. Aglaja. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. z czasów. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. Trzymają się zwykle za ręce. Lubią towarzystwo boga wina. później nago. dzieło Sokratesa. które były w wielkim poszanowaniu. by nie przekraczano granic wesela. Dionizosa. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni.pogodę. jakby do tańca. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. instrumenty muzyczne. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. namaszczają ją olejkami. Co rano. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. W razie sporu brali kije lub kamienie. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami. czasem kłosy lub maki. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. a ich . po kąpieli. Taleja. gdyż opowiadano o nich. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. że niegdyś spadły z nieba. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. świeża. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". Jako atrybuty mają charyty: różę. Służą Afrodycie. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. mirt. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca.

którym opowiadał o wojnie. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. szczęśliwy. który wszystko potrafi wyśledzić. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Długo nie pokazywał się na Olimpie. Tak się przynajmniej zdawało. Zawsze ci tylko wojna w głowie". zabijał. Szukała z nim zwady. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. i zmienili się w żołnierzy. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. która się wnet zagoiła. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". albowiem nikt go nie widział tam. gdzie słychać było szczęk oręża. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. Ten przyłożył mu leki do rany. aby go pokonać i upokorzyć. znalazł go w ciemnym lochu. łamał szeregi. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. gdzie końce pasa schodzą się ze sobą.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. co lała się obficie z rany. Hermes. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Ares raniony tak wrzasnął. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. gdzie by się mógł przydać naprawdę. nie z bogami. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. Rzucał się w największy wir bitwy. Potem umył się. Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. zaszczytnym i korzystnym. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. Biegał wszędzie tam. którą im pokazał. tratował. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. Upodobał sobie Trację. co jego własny . o swoim męstwie i swojej sile. że walczy z ludźmi.

Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu. Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza. silnego mężczyznę. .ojciec. czasem z brodą i w pełnej zbroi. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. częściej nagiego i bez zarostu. Sztuka przedstawiała go jako młodego.

Wówczas młodzieniec prosił. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. pan życia i śmierci. że nie jest synem słońca. Od progu tedy przemówił. z którym tu przyszedł. Helios odparł. mówią. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. zawartej w tym wielkim ognisku. w otoczeniu Dni. po drugiej stronie widnokręgu. cały ze złota. ogromnej.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. Jeśli ojciec go kocha. Podwoje srebrne. Zboczyły zaraz ze swej drogi. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. z obawy. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. czego by pragnął. że Faeton jest jego dzieckiem. dał bowiem Helios przysięgę. tak jasny i błyszczący. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. Miesięcy. że to rzecz bardzo niebezpieczna. że eter zaczynał płonąć. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. Oto na ziemi drwią z niego. Cofać się było za późno. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. to znów opadały tak . w koronie promienistej. Raz wznosiły się tak wysoko. i nie pytając. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. życiodajnej siły. przysiągł. aby znów o zachodzie. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. że każde jego życzenie wypełni. Lat i Stuleci. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. Miał on pałac cudowny. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. by wzroku nie stracić.

Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. na szyi złociste pióra. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. które spadły do morza. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry. nardu — na szczycie palmy. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. Kolos rodyjski. Wielkości orła. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. cynamonu. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. Ziemia. zaliczany do cudów świata. a oczy jak gwiazdy. ogon biały. Arabowie. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. z gałązką w szponach. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. której ogień już palił wnętrzności. którzy zajęli . a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje.nisko. Żył pięćset lat albo i więcej. jęknęła i. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. Z jego kości rodził się nowy Feniks. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. e. Cały z brązu. miał na głowie czub szkarłatny. Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. tzw. raził go piorunem. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. Dopiero w r. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. 651 n. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. Król bogów. ani licznych ołtarzy. który dziś wyszedł z mody. podniósłszy ręce do nieba. że aż rzeki wysychały.

różanopalca bogini jutrzenki. Był on piękny i silny. Ale że był człowiekiem. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. najwyższy władco bogów. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. twarz. sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. aby miał on jakąś cześć u ludzi. Spraw. uprosiła wpierw Dzeusa. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. dawniej tak cudna. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. i zapragnęła go poślubić.Rodos. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. by mu dał nieśmiertelność. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. ani o dni świąteczne. zdziecinniał i stał się taki maleńki. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. pokryła się zmarszczkami. i mężny. ani o ołtarze. Nieszczęśliwa w małżeństwie. które podzieliły się na dwa stada. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. Przedstawiano Heliosa jako młodego. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . Nie było już rady. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. który przychodzi ze wschodu. Boreasz. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów.złote runo. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. jest najbardziej łagodny. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. południowego. co rzeki lodem ścina. Eolia. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. niesie burze i mróz. rozbija je w białą pianę. wyobrażone pod postacią harpij. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. Zefir. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. wzdyma fale. Natomiast groźne wichury. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. . Eolia była wyspą pływającą. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. Wiatry Mówiono. a te najgorsze. ile razy leżąc w miękkiej trawie. w noc wiosenną. Oto co widział Grek. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. że wiatry są boskiego pochodzenia. cyklony. Zefir i Euros. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. Notos. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry. na północ od Sycylii. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. nawałnice.

Pożenił ich ze sobą. aby się z nimi nie rozstawać. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. W sztuce. budowano świątyńki.której wokoło strzegły wały spiżowe. Składano im w ofierze koguty. najchętniej nad brzegiem morza. W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. to znów dąć im każe. w dostatku i szczęściu. Kult wiatrów był rozpowszechniony. umiłowany przyjaciel bogów. bądź mity. czarne barany. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. król wiatrów. Żyli tedy w “wonnych gmachach". kaplice. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. które się łączyły z bogami wiatrów. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. . wskazujący dokładny czas. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. przedstawiano bądź poszczególne postaci. Musi jednak wciąż czuwać nad nimi.

najstarsza córka Kronosa i Rei. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. połączona z nadaniem imienia. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. W oczach starożytnych gmina. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. Każdy przybysz. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. który .BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. ona. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. oddając w opiekę Hestii. między czterema słupami. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. co stała na straży wszystkich innych rodzin. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. gość lub zbieg. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. prosił Hestię. witał ją modlitwą dziękczynną. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. a była to doniosła uroczystość. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. w megaronie. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. a dym uchodził przez otwór w pułapie. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. szła na przedzie jej matka. siostra Dzeusa i Hery. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. gdy wracał. jakby się znajdował w świątyni.

dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. Zrywała tulipany. w szatach matrony. a ich woń odwraca myśli od nieba. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. z rozwiązanymi włosami. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. zawsze spokojna. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. Świątynią jej był każdy dom. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. rozgorzałych złotem przykoronków. przeniknęła do słonej głębiny morza. o łagodnym spojrzeniu. Persefona była posłuszna. pełnymi prochu i popiołu. i niebieskie oczka niezapominajek. Płonął on w jednym z budynków publicznych. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. w postawie siedzącej lub stojącej. a z daleka omijała narcyzy. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. Upiła . jakiego słońce nigdy nie widziało. ziemię. nad brzegiem Oceanu. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. i ciche. poświęconych bóstwom podziemnym. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. bawiącą się z nimfami. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. czy jej nikt nie widzi. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. hiacynty. Przymglone oczy. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. i prędko zerwała kwiat. wloką się z przedmiotu na przedmiot. w których już łez nie ma.wciąż podsycano. Oto zostawiła ją na łące. aby nigdy nie zagasł. Matka szuka zaginionej córki. zwykle w ratuszu. kwiatów zwodniczych. zawiedzione i bezradne. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. ołtarzem każde ognisko domowe. dobre fiołki. Cudowna woń napełniła niebo. Wtem ziemia wydała kwiat. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini.

. z którymi bawiła się na łące. W końcu uśmiechnęła się. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. krzyczała. nazwano Skałą Smutku. Kamień. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. wołała. Pocieszały ją. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. utrudzona i bezradna. a źródło Pięknem. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. nie nadbiegła z pomocą. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. zakamarki starych świątyń. rozłożyła słabiutkie ręce. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". aby płomień strawił w nim wszystko. Ani bóg. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę.się jego zapachem. bóg piekieł. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. Żaden bóg nie słyszał jej głosu. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. dziecka wątłego i chorowitego. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. przemówiła i wzięła jadło. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. Kobiety jej nie poznały. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. by poszła z nimi. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. albowiem jej łzy były jak perły. ani człowiek. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. co ziemskie i zniszczalne. do którego zajrzałaby rozpacz matki. żadna z nimf. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. na którym spoczęła. albowiem właśnie urodził się im braciszek. jak mogły i prosiły. Tylko mała Kiane. dziuple drzew spróchniałych. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. jak bardzo ranią jej serce. Na koniec. nie wiedząc. Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. Gdy Demeter stanęła na progu. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. Gdy się ocknęła. Królewny ucieszyły się. które jej podano. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. by usiadła. rusałka wodna. Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. uroczyska leśne. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. mówiły do niej “matko". brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień.

ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. Złote włosy. podał jej jabłko granatu. Król piekieł spełnił zlecenie. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. z dala od świata. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. i trzody nie miały świeżej karmy. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. już mnie nie trefić twoich włosów. Demeter . lecz rozstając się z Persefoną. rozjaśniły dom niby błyskawicami. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. że obca niewiasta chce spalić jej syna. co mówiły. gdy skończą się dni posuchy. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. Odtąd corocznie. Zanim odeszła. żegnaj ukochana.sądząc. tak wielka była radość Demetry. sama jedna ze swoją żałobą. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. i ludzi nawiedził głód. że nikt jej znaleźć nie mógł. Pani urodzajów okryła pola żałobą. musiała wracać do męża. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. Trzeba było przebłagać Demetrę. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. matczyne serce pogardzone. zobaczyć. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. na przeciąg trzech miesięcy. podobne kłosom dojrzałej pszenicy. gdzie osiadła. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. Żegnały się.

I wówczas..ostatni raz twe plotłam kosy. Ziemia się stała jak trup. zdeptany owoc i kwiat. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. wielkiej sali.. Zima. których wtajemniczeni. niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych.. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu. jakby teatralnej. A gdy przeminie. drzewa obnażone z szat. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. już mnie nie stroić tobie szatki. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. kutymi w żywej skale. Kapłani. który składał się ze “stacyj" męki . Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób. już idziesz precz od matki. obywatele. Patrzajcie.. powiędłe i zgasłe. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. Przedstawiano dramat święty. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. jej rozkwit i uwiąd. wraca Persefona do matki. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości. urzędnicy. i zbladłe. jak w owe pierwsze dni żałoby. niosąc ze sobą nową wiosnę.

których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. kochanek srebrnej topoli. obejmując swe stanowiska. a urzędnicy i sędziowie. Demeter opiekowała się osadami rolników. w drugiej delfina. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. trzymając w dłoni pęk maków. składali przysięgę Demetrze. kwiat maku. wśród nieprzerwanego milczenia. ich życiem i obyczajem. po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. pełen drzew. jej obecność odczuwały gospodynie. Aż w końcu. nie tylko widział wówczas pola i łąki.Demetry. . boginią całej żyjącej przyrody. demonów. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. Jej imię oznacza: “gleba-matka". i ryb. cieni zmarłych i dusz błogosławionych.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. Kapłan dyktował święte statuty. rozdział pt. aby oświecić jakieś widma lub potwory. lasy * Zob. Jan Parandowski: Dwie wiosny. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. Demeter przebywała na polach. ze wszech miar dobroczynne. kiedy rodzą się jagnięta. w którą człowiek składa ziarna. pośród duchów piekielnych. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. odświętnie przybrany. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". “Droga mistyczna". iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. kwiatów i woni. trzymała w jednej ręce gołębia. Ciszę przerywały nagłe gromy. Na wiosnę. jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. Bóstwo.

Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. A więc Demeter była boginią życia. powłóczysta szata opada jej do stóp. Niewyraźne. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. bębny. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. Jedni z nich byli brodaci. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. potrącali się wzajemnie. rozdając sobie mocne kuksańce. krzykiem i . Wszyscy mieli nogi kosmate.pełne zwierząt i wody pełne ryb. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. zakończone rozszczepionymi kopytkami. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Kłócili się. a w ręce trzyma pochodnię. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. Ledwo się trzymał staruszek. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. co dookoła widzimy. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. jak znów Persefona (zwana często: Korą. za panowania króla Penteusa. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. “córka") boginią śmierci. mięsiste wargi. podobny z wejrzenia do tamtych. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. Grały fletnie. na głowie ma wieniec z kłosów. obwisłym brzuchu. krzyczeli. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów. że wszystko. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. drudzy o gładkich policzkach. żyje i wciąż się odradza. cymbały. narcyz i jabłko granatu. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. w których słychać było bulgotanie wina. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia.

Dzeus spełnił jej życzenie. Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. Ani król Penteus. który jedzie na ośle. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. zakrytych przed oczyma ludzi. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. Włosy miękkie. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. a ojcem Dzeus. A w kilka lat . Szeregi dziewcząt rzedniały. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). całe ubrane białymi różami. ani nikt z jego otoczenia. córka króla Kadmosa. lamparta lub pantery. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. chłeptały gorącą krew. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. a mistrzem jego był Sylen. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. Matką jego była Semele. gałęzie dębu i jodły. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. Od czasu do czasu. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. Strojne były w powój.śpiewaniem. Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. ten gruby staruszek. co zna wiele tajemnic. jest to mądry bożek leśny. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Dionizos był jeszcze pacholęciem. umajone bluszczem. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. Semele prosiła najwyższego boga. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. połyskujące złotem. spadały mu na ramiona. która leży w Arabii Szczęśliwej. gdy wybuchła wojna z gigantami. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy.

namawiał towarzyszy. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. po wąwozach gór. i zaprowadza nowe obrzędy. bory. Sternik widząc. które święcić należy nocą. przez Medię. że musi to być jakiś bóg. ten poniesie srogą karę. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. morza. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. zjawił się lew. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. grając na fletach i piszczałkach. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. aby jeńca wypuścili na wolność. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. łąki nad złoty przepych Olimpu. tych wszystkich kozłonogich satyrów. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. powłóczystą szatę z purpury. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. gdyż był dobry i łagodny. przenosząc jej góry. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. kraj sennych dziwów. ubrane w cętkowane skóry jelonków. Kozłonogie satyry i pany. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. który rzucił się na bandę rozbójników. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. na której górach wieczny śnieg leży. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. Były to trzy śliczne królewny. krainy wszelkich cudów. przez urodzajne pola frygijskie. które umiały . szalone. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. gdzie stał młodzieniec w purpurze. Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. Właśnie przepływał statek piracki. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. bijąc w bębny i cymbały. Gdy go związali. a na miejscu. ubrany w piękną. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. Ci jednak śmiali się ze starego. Mówią. której bogate miasta kąpią się w morzu. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. kajdany wnet same opadły.

co żyje. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. już późną nocą. gdy wtem ich ciała skurczyły się. przy swojej robocie. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. jakby cymbałów. które zakłócają porządek publiczny. Tylko królewny zostały w domu. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. Przemienione w nietoperze. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Światła pogasły. całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. Po całych dniach haftowały. około zimowego przesilenia. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". ale niejako duszę wszystkiego. trąb i fletów. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. którą siostry wyszywały. w której był “grób . istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. Lecz bachantki. Strwożone królewny chciały uciekać. ziarno i oliwę. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. iż bóg śpi w zimie. pokryła się zielenią. Tak mówił mądry wieszczek.cudnie wyszywać. Corocznie. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. Słysząc jawne bluźnierstwo. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. mówiąc. Nagle. jakby miał runąć. Tkanina. a w Delfach. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. a budzi się na wiosnę. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. gdzie jego kult był prastary. Spermo. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. świetlicę napełnił dziwny hałas. Elais. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. Rządzi rodzeniem. gdzie słychać było śpiewy nocne. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. Gdy przyszły święta Bachusa. Wierzono.

może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. że stają się “pełni boga". Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. zapamiętanie religijne. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. Zdaje się. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. śpiewały i tańczyły. Wielkiej czci doznawał w Atenach. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy. był bogiem winnic. Hery. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . Do niedawna panowało przekonanie.n. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. od słowa greckiego orgé — podniecenie.Dionizosa". wśród śpiewów. żeby od początku. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. że sam bóg w nie wchodzi. pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. Grudniowe święta obchodzono w nocy. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów. że nie był on późnym przybyszem. Obrzędy te nazywano orgiami.). biegały po wąwozach górskich. że pojmowano to jako “boże narodzenie". Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. w dobie mykeńskiej. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". Apollina — co dowodzi. o sześć wieków starszych od Homera. Na tych tabliczkach. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. dziś jednak. Szalone tańce. ten pogląd uległ zmianie. Ateny. p. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę.e. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. Kobiety z zapalonymi pochodniami. że dusze ich opuszczają ciało.

Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. w stroju powłóczystym. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. e. obchodzone w grudniu. zieleni się i zakwita. Wypadały w porze. zwilżona wiosennymi wodami. e. Te ostatnie były najokazalsze. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). w czasie chowania do spichrzów nowego wina. Radość była powszechna. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. które wówczas próbowano. nagiego. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. przy czerwonym świetle pochodni. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. Od połowy VI wieku przed n. pomalowanych na czerwono. przepijano do siebie. a połączone z jarmarkiem garncarskim. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. czyli wiejskie Dionizje. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. zwaną dytyrambem. Każdy niósł kubek albo dzban wina. nucono piosnki wesołe i rubaszne. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. W pierwszy dzień świąt. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. Dionizos brodaty. podobni do starych. witano się świętym okrzykiem Euoe. po złożeniu ofiary. nieokrzesanych bożków. śpiewano uroczystą pieśń. z . panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. Oczywiście wino przelewało się strumieniami.

Ale Hermes. które pasą się na łąkach pachnących. Wrócił na ziemię. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. aby dać im pić wino z dzbana. kosmate. tam nie pozostał. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. nie mogąc się pozbyć natręta. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. córkę bożka rzecznego Ladona. Pan Dionizos miał liczną świtę. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). istoty na wpół zwierzęce. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. był jego ojecem. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. że jest brzydki. Pokochawszy młodą Syrinks. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. ujrzawszy poczwarne dziecko. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. i było mu bardzo smutno. wypieszczonych kształtach. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów. Uszy miał długie. który. lecz on niewiele sobie z tego robił. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. Oczywiście. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. Widząc to Pan poznał. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. W tysiącach posągów. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. chodził za nią po całych dniach i prosił. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. Śmiano się z niego. winogron świeżego. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą. lamparta. Zwykle ma przy sobie panterę. Nieszczęśliwa dziewczyna. jak się zdaje. żeby została jego żoną. lub dziwnie miękkich. z pięknego. . tyrsem. Urodził się w Arkadii. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe.

drzewo odtąd Panowi poświęcone. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. Cóż z tego. kozłonogi bożek ruszył w podróż. zwana syringą. nie mogąc zdobyć wzajemności. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. że mu była życzliwa. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. strącił biedną dziewczynę ze skały. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. Wieczorem. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. po łowach. zbiegały z gór mgliste boginki. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. szalejące światy. patrząc na piękny fresk pompejański. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. Nasz Asnyk. uwieńczon różami. zdawało się. A śpiew płynie po ziemi. Uciął z niej kilka łodyg. Ucieszne bóstwo lasów. pieści i miłośnie grucha. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. upojony własnych brzmień słodyczą. Pitys umarła. po wodzie i niebie I kwili. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. Gdy grał. wzdycha.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. w flet zawzięcie dmucha. Aż sam Pan.

Na pląsające nimfy.. Otaczali go czcią pasterze. n. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. Filozofowie. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego. a kiedy już mieli iść spać. śpiewem lub graniem. czyni się wielka. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. e. Bali go się jak ognia. nadobne i młode. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść.. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". nawet w lesie. który wołał po imieniu Tammuza sternika. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. Wtedy gorąco jest największe. który zmusił Persów do ucieczki. który jest “godziną Pana". na podstawie błędnej etymologii. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. przywabione pieśnią. twórcę i władcę wszechrzeczy. Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . zabawiali się. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. Po wieczerzy pasażerowie pili. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. Powietrze. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. święta cichość. wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. Ptaki milkną. Te. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. jest parne i sosny ronią woń żywiczną.

że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. wdawszy się w spór z Apollinem. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. Ów Marsjas. Skończyło się na tym. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. obwieścił.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. przede wszystkim na bardziej ludzki. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. o nogach kosmatych. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. Wszyscy byli zdania. że był wychowawcą Dionizosa. który tak nędznie skończył. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. o uszach spiczastych. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. zwłaszcza w Atenach. z zakrzywionymi rogami na głowie. niegdyś samodzielne. że owe bóstwa. aby zasięgnąć ich opinii. o którym mówiono. Na kontynencie greckim. że wielki Pan umarł. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami.

Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. aby wszystko. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. ów park był własnością króla Midasa. opowiada im wszelkie dziwy. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. jakby Sylen nie umarł . tego samego. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. gdzie zabawiał bogów dowcipami. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. Ogarnął go lęk śmiertelny. które pił z kubka. tężało mu w ustach w złote płytki. wino. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. widząc. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. który niósł do ust. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto.górskie lub leśne. którego orszak bawił w okolicy. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. Poznał całą głupotę swego życzenia. Sylen był to mądry bożek. Poznali go natychmiast. Kęs chleba. A że był wesoły i towarzyski. czar opuścił jego ciało. zamieniało się natychmiast w złoto. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. one zaś słuchają. który znał przeszłość. subtelny. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. lecz umysł miał żywy. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. Midas tak uczynił. czego się dotknie. Uradowany zasiadł do obiadu. że bóg go wysłuchał. ujęty uprzejmością króla. któremu Apollo przypiął ośle uszy. podczas wypoczynku. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. Midas poprosił. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. Dionizos. Wyglądał rubasznie. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. Wtem zbladł nagle. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. Jakże się cieszył. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. Pewnego razu. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości.

Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. jak Pan. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. . ale grube. płaskorzeźby.wraz z innymi bogami starożytności. Ich królem. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. śpiewają. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. którego nigdy nie mieli dosyć. ani ilu ich jest. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. Marszałek kazał go pojmać. Krnąbrni i nieustępliwi. którzy tańczą. ani skąd pochodzą. Staruszek. że w r. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. grają. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. straszyli dokoła chat chłopskich. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. ich władcą. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. Górna część ciała była ludzka. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. pasterzom kradli kozy i owce. zakończone rozszczepionymi kopytami. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. niosą bukłaki z winem. podają. Oto np. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. Mieli nogi koźle. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. ale przeżył znacznie świat antyczny. Po lasach zabawiali się z nimfami. Było ich wszędzie pełno. Niektórzy mieli rogi na głowie. czerwone wargi. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. Dyktator rzymski Sulla. który pamiętał Kronosa. ich ukochaniem był Dionizos. Liczne są posągi. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. On im pozwalał na wszystko i poił winem.

I nie dziwi nas. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. nimfa tam mieszkająca . że za chwilę posłyszymy. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. przyklękał. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. ale przecież w końcu umierały. Pewne źródła były lecznicze. Szmer potoków. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. wrażliwe. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. szum lasu. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. które rosło nad źródłem. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. a następnie. co miłe. Drobnymi. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. co miał “twarz nie prawie cudną". albowiem woda była ich właściwym żywiołem. które nagle stanie przed nami. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. brzęczenie owadów. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. Trzodom dawały paszę. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. wdzięczne. przyjaciółek ludzi. pił. godnym najtkliwszej opieki. Nieraz w lesie zdaje się. przygiąwszy gałąź drzewa. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. różanymi stopami przebiegały leśne polany. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. Były uosobieniem wszystkiego. delikatne w przyrodzie. że Kochanowski wprowadził bożka. z uśmiechem na grubych wargach. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. Poświęcano im piękne źródła.bezwładni. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność.

Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. że wszystkie się w nim kochały.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. hamadriady — w samych drzewach. albo w grotach. Nimfy wodne zwały się najady. Drugie wnijście. że z Dyjaną czasem polujemy. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. mające we wnętrzu swoje ule. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. albo tańcujemy. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. Trafi się. A był tak piękny. nienawidzące zła. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. Były to bowiem istoty czyste. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. zwrócone na północ. kochające życie. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. a gałęzie zlatują. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. by napić się wody. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. ujrzał w czystej toni własne odbicie. i mówiono o nich. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. driady — wśród lasów. To są nasze zabawy. Tam albo wieńce wijem. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. Mieszkały albo w samych źródłach. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. owiane południowym wiatrem. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. w chwili ich urodzenia. Wszystkie nimfy go znały.

Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. Chejron znał się doskonale na myślistwie. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. którymi bawiły się w dzieciństwie. gdy chłopak już podrósł. spostrzeżono. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. umarła przy jego narodzeniu. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. wpatrzony w zwierciadło wodne. Narcyz zakochał się sam w sobie. gimnastyką. Do jego groty. wychodząc za mąż. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina. Był to bardzo mądry starzec. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. zwyczajne kozy i jagnięta. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. Matka. który nazwano — narcyzem. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. które pozostaje pod ich szczególną opieką. O całym świecie zapomniał. u stóp góry Pelion w Tesalii. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. że to . bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. albo libacje z miodu i oliwy. a zwłaszcza medycyną. co śmierci odjął moc nad światem. że jest ktoś. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. Bogowie również uważali. i pies.miłość. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. Niemowlęciem opiekowała się koza. który miał postać pół ludzką i pół końską. Apollo zajął się Asklepiosem. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. Nimfy nie miały własnych świątyń. posągi ich ustawiano w grotach. nimfa Koronis. winogrona. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. oddawały nimfom lalki. schodzili się bogowie. a gdy go złożono w ziemi. panny młode. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. rybak sieć. który strzegł kozy i dziecka. zajmował się wróżbiarstwem. Najżarliwiej czcili je wieśniacy. Do ich grot zanoszono ciastka. a niedaleko bije źródło. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. owoce. która je karmiła.

jak i chorego ciała". jak posty i kąpiele. w okolicy suchej. e. boginię zdrowia. Wśród ciszy i mroku świątyni. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. i na morzu. poddawali się pewnym praktykom. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. jako boga-lekarza. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. cesarz Julian (361—363). Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. o rozumnym i zamyślonym obliczu. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. Nieraz przedstawiano go jako węża. Przebywa on wszędzie. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. i na lądzie. Nazywano go zbawicielem. dokoła której wije się wąż. tak pisał: “Syn boży. Lekarzy . Był zwyczaj. chory zapadał w sen wróżebny. po której kątach snuły się oswojone święte węże. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. ale nie do każdego przychodzi. Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta.narusza porządek rzeczy. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. Chorzy. Asklepios. pośród gajów świętych. że dla niektórych stał się najwyższym. Tu rósł. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. co uczynić należy. którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. na wzgórzach. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. a może nawet jedynym bogiem. Cześć Asklepiosa. przestępując próg świątyni. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. oraz obrzędom oczyszczającym. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. Od IV wieku przed n. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota.

czyli potomkami Asklepiosa. co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap".nazywano asklepiadami. .

Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. Po dziesięciu latach robota była skończona. Czuła doń po prostu odrazę. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. Lecz panna go nie chciała. Miał śniadą cerę. Mówił. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. Posejdon i Hades. jak wiadomo. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. Po uczcie tańczyły jego córki. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. albowiem się zakochał. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. które zdają się nie mieć granic. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. o jego posiadłościach. i obiecał Posejdonowi.KRÓLESTWO MORZA Było. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. o dziwnych mieszkańcach morza. Posejdon mógł się teraz ożenić. trzech braci: Dzeus. że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . Ale to mu nie wystarczało. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. Razu pewnego był na wyspie Naksos. a oczy jego. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Chciał nawet tego bardzo. ciągnęli losy. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. Posejdon nie był brzydki. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. na przyjęciu. że sam wszystko pomyślnie załatwi. Laomedonta. które wydawał stary bóg wodny Okeanos.

Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. niesforne łobuzy morskie. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. migotliwe światełka. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. Otaczał ją dwór tak wspaniały. rozłożywszy się u jej stóp. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. córki starca morskiego Okeanosa. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. Nimfa zamyśliła się.“Mieszka on w pałacu błękitnym. fale okrywały się białą pianą. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. Kiedy morze jest spokojne. . Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. Były to boginki wesołe. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. Delfin nie kłamał. czesały swe zielone włosy. a one. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. purpurowego kwiatu". Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. Algi układają się na powierzchni fal. jakiego nie miała Hera. królowa nieba. który ma dach z muszli. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. okeanidy. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. potem zapytała jeszcze o to i owo. i księżycowe korony w noc ciemną. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. czerwone i białe skrzące się kulki. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. A było ich trzy tysiące. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów.

co się dzieje na ruchliwej powierzchni. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. poszła z dzbankiem po wodę. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. które biegło wprost ku niej. że wody. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. wracają do domów. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. Gdy to uczyniła. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. nadbrzeża. właśnie w czasie. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. przystanie. Obudził ją trzask suchych gałęzi. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. a burze niesforne precz rozpędza. Zjawił się natychmiast. trysnęło chłodne. imieniem Amymone. Ale chybiła. a on pamięta o malutkim ptaszku. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. miał okazałe świątynie. Powiedziała. które żyły z handlu morskiego. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. zimorodku. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. jasne źródło. Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. Cały świat grecki czcił tego boga. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. a rozbitkom posyła wartkie prądy. Bóg zapytał dzieweczkę. Zazwyczaj surowy. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. Pewna dzieweczka. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. górach . Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. Zaczęła uciekać. na wyspach. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. a okręty. Niedaleko pasł się jeleń. Przed jego gniewem drży ziemia. W miastach portowych.

który z własnej woli nikomu nie pomógł. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. lecz bardziej groźny. a nic się nie bać. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. jakby życie zeń uciekło. Ale był to odludek i grubianin. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. W wojnie udziału nie brał. przemądry Proteusz. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. Zanim Posejdon. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. wyrastał drzewem. urządzane przez miasto Korynt. z których najokazalsze były istmijskie. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. wreszcie. czyli “pępek ziemi". jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. Stawał się tygrysem. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. W ręce trzyma trójząb. rozpływał się w wodę. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. dwunożne konie morskie. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. po zwycięstwie nad starymi bogami. płonął jak ogień. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. przeistaczał się w twardą skałę. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. aby mógł się opierać. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. smokiem. Grecy bowiem wyobrażali sobie. Okeanos. ulegał w końcu i wówczas . miał ten sam majestat w oczach. Umiał bowiem zmieniać swą postać. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. Ku jego czci odbywały się igrzyska. Włosy i broda wyglądają. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. Wyczerpany. Wtedy można go było złapać. aby opanować tego sprytnego czarownika. na kształt tarczy. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. Był już za stary. że ziemia jest wyspą. stał się panem wodnego żywiołu. Kto chciał dostać od niego radę. ołtarze i posągi.nadbrzeżnych. rządził królestwem morza jeden z tytanów. lwem.

Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. które woda wyrzuca na brzeg. Domyślano się. Zakochał się i prosił o jej rękę. W istocie przyrosły. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. jakby czegoś szukał. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. Gdy to uczynił. aby mu dała taki napój. i natychmiast jej skosztował. w którym Skylla zawsze się kąpała. żeby zapomniał o swej Skylli. Skylla jednak. a na każdym łeb sprośny. Ale że był niezwykle piękny. Pomyślał. w jaskini skalnej. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. lecz widzi. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. dała mu żądany napój. Chce uciekać. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. skąd strumień wypływa. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. W końcu. Starożytni wierzyli. że ryby. Ledwo nimfa weszła do wody. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. który by serce Skylli zjednał dla niego. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. że wszystkie rzeki. dotknięta obojętnością młodzieńca. sześć karków. nie chciała wyjść za Glaukosa. że one ciągną się za nią. nie wiadomo dlaczego. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. nawet w głębi lądu. Razu pewnego zauważył. Glaukos wylał go do źródła. Był on niegdyś prostym rybakiem. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. bóg rzeki posiada pałac . jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. jakby do niego przyrosły. że w głębokiej grocie. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. żeby uciec.

póki się wpierw nie pomodli. lecz w okresie przyboru stają się groźne. leży wśród sitowia. dowodzi biegiem swych wód. Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. .tajemniczy. Rzeki w Grecji są przeważnie małe. z której wysnuwa się strumień wody. W otoczeniu nimf. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. ogrody. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka. ustala i zmienia ich łożyska. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. które mu służą. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. oparty o przewróconą urnę. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". zabijano na ofiarę byki lub konie. rzucają się na pola.

którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . rośnie wiąz ogromny. Brzydki i niechlujny dziad. Blade Choroby i wynędzniała Starość. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. Za przewóz bierze niewiele: obola. na ostatnich krańcach zachodu. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. Trzeba więc prosić Charona. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. bo nie starczyłoby jej sił. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. traci pamięć wszystkiego. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. Na jej czarne. z daleka cuchnące siarką. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). za wielu. straszliwy w swej bezczynności. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). którzy mają czym zapłacić. zrzęda i gbur. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. i wiecznie dygocąca Trwoga. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. na otwartym dziedzińcu. Praca ze Śmiercią rozmawia. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. Wpuszcza tylko tych. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. a słońce znają jedynie z opowieści. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. żeby przeprawił na tamtą stronę. gdzie ziemia się już kończy. Ale sama tego uczynić nie może. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. przez rozmaite rozpadliny i jamy. co widział i przeżył na ziemi. drobny miedziany pieniążek. Nieco dalej. wielu górami. Kto z niej napije się wody. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. syn Nocy. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie. wielu rzekami. czyli do piekieł. Trosk. Ale należy go mieć przy sobie.

Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. Pod murami płynie strumień ognisty. pędzące tam i sam mdłe dusze. bez celu. przy pogrzebie. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. obok swojej małżonki.brzegiem Styksu. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. czarnej sali stoi złoty tron. który był rolnikiem. Wszyscy czekają na sąd. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. cieniem bicza pogania cienie wołów. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. Przez wiele krętych dróg. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. osobno błądzą nieszczęśliwi. W przestronnej. Przed nimi stają dusze. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Już z daleka słychać jego szczekanie. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. przewraca ją. Persefony. struchlałe i drżące. Dookoła jeżą się strome skały. po której szamocą się ostre wiatry. O. Dlatego nieboszczykowi. miejsce najsroższych . a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. nieuchwytny szczęk wojownicy. z berłem w prawej dłoni. Po wyroku cienie odchodzą tam. wkłada się w usta monetę. chłodna i martwa. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. potworne psisko o trzech paszczach. przez moczary i bagna. pod zamkiem Hadesa. wtedy jest straszny. tam znów cień człowieka. jest ów złowrogi Tartar. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. aby był spokojny. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. Rzuca się na swoją ofiarę. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. Tam właśnie. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. co umarli z miłości odwzajemnionej. zabici na polu walki. tłamsi łapami. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. Chodzą po niej umarli. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. Pyriflegeton. Ajakos i rudy Radamantys. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. nie urodził się bogiem. Hymen Hymen albo. Ale jak nagle znikły. czyli z początkiem sierpnia. Hymenajos. szlachetny i dzielny młodzieniec. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. Wśród . gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. szczególnie otoczył ją czcią. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. była to jakby ilustracja do słów Pindara. ojca Praksytelesa. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. w zmienionej wymowie. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". słynne Templum Pacis. jak go często zwano. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. Spełniano je koło posągu bogini. jego następca. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. Ara Pacis. Eirene. który je wyratował z rąk korsarzy. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. W całym mieście panowała okrutna żałoba. Plutosa. tak niespodziewanie wróciły. trwa do dziś w imieniu Ireny. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność. jakby pod skrzydłami pokoju. August. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. lecz był najpierw człowiekiem.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. poświęconą pochwale pokoju. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. zachowany w licznych fragmentach. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa.

ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Nie ma tam drzwi. Dookoła niego leżą senne marzenia. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. jak Hermes. Tam właśnie jest jaskinia. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. Hymena przedstawiają jako piękne. Na nim śpi bożek snu. Hypnos. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. długowłose pacholę o kształtach miękkich. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. W ręce trzyma pochodnię. pokryte najbardziej miękkim puchem. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. z których soku Noc wyciska uśpienie. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. Hypnos Hypnos. Hymen. jedni i drudzy muszą mu ulec. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. i jest ich tyle. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . delikatnych. syn Nocy. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. w której mieszka Hypnos.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. nikt nie pilnuje samotnego domu. bliźni brat boga śmierci. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. wieniec lub berło. naśladujące rozmaite kształty. niemal kobiecych. któremu cały Olimp musi ulegać. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców.

One to przędą nić żywota ludzkiego. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. że Mojry. z wagą albo zwojem papirusu. z początku dość niejasne. Jeśli Mojry to wezmą. w ofierze dawano im owoce. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. Chcąc je dobrze usposobić. druga po- . w białych szatach. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. przecina w godzinę śmierci. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu. gdy do pokoju weszły Mojry. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. Grecy dzisiejsi opowiadają. z wieńcami na głowach. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. nieubłagana Atropos. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. zawsze czarno ubrane. Czasem. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. zostawiają na jego czole znamię. pomarszczone kobiety. znak. którą w końcu najstarsza z nich. trzy kromki chleba. stare. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. z kądzielą w ręce. Owszem. Lachezis. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. Te wierzenia. jak jej córeczce hojnie wróżyły. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. pod tym samym imieniem. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. ciastka i pieniądze. Raz matka obudziła się w chwili. że dziecko będzie szczęśliwe. nie dziw więc. Pierwsza dała jej piękność anielską. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. Atropos. na tronie. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. na znak swej bytności. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. i posłyszała. stają nad kołyską i wypowiadają los. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. Miały swoje ołtarze i świątynie.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi.

ani podsłuchiwać. W tej . żeby nie wyszedł z granic swego losu. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. Dziewczęta posyłają niańki. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. Można ją po polsku nazwać Dola. że gdy się dziewczę zaśmieje. że gdy zapłacze. z oczu jej sypać się będą perły. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. co znaczy to samo. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. czynach i pragnieniach. zjednane darem. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. sprawią. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach.wiedziała. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. spluwał trzykrotnie. a nie brak ich i w historii. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. co dopuścili się pohańbienia grobów. Była ona więc siłą boską. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie. Nemezis była mścicielką zbrodni. Kto się wynosi ponad innych. która udziela człowiekowi jego doli. Obchodzono tam święta doroczne. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. nie sięgnął po większy udział szczęścia. czuwa. a trzecia. niedaleko Maratonu. a zwłaszcza prześladowała tych. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo.

córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. Stało się jednak inaczej. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. posąg bogini karzącej zuchwałość. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. który podobno wykonał Fidiasz. W pobliżu Maratonu. Wysoki na kilka metrów.świątyni znajdował się posąg Nemezis. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. trąbą głosząc triumf bohaterów. oddali go rzeźbiarzom. wchodzi do mitologii greckiej. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. Dziwne były losy tego posągu. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. Persowie. wyruszając na podbój Grecji. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. w Ramnus patrzącym na morze. Homer jeszcze jej nie zna. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. dla Persów pamiątka hańby. Odtąd Nike. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. .

syn Nocy. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. Oto król tesalski Admetos umierał. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. ani matka. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. Bohater jadł i pił za czterech. a Herakles . nie zdradził żałosnej tajemnicy. Rodzice Admeta byli starzy. W ten sposób. Zgodziła się natomiast młoda żona. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. gdy im powiedziano. jeśli kto inny za niego się poświęci. Admetos. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. nie chcieli — ani ojciec. a jednak. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. a podchmielony zaczął hałasować. Wreszcie Alkestis umarła. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. aby nie psuć gościowi humoru. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. Owszem. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. że Admet nie umrze. ona marniała. chciał mu uratować życie. że nie puści. śpiewać i tańczyć. Alkestis. Tanatos Tanatos. zlatuje na czarnych skrzydłach. który ogrzewa jasne słońce. Apollo. niby kapłan umarłych. wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. Przecież pamiętał. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. aby zabrać duszę zmarłej królowej.

w drugiej wagę. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. jak my ją dziś nazywamy. córką Nieba i Ziemi. Nawet i potem. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. Malowano go na urnach. Tyche (Fortuna) . Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. Uważano ją za boginię sprawiedliwości. była jednym z najstarszych bóstw. gdy ona już na nim królowała. które dawano zmarłym do grobu. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. gdy się już rozstali. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. Zrazu wyobrażany jako piękny. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. hory. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. jakby opłakiwał nieboszczyka. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. Temida. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. które strzegą złocistych bram Olimpu. nad którym mu czuwać kazano. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. w jednej ręce trzyma miecz. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. silny mężczyzna. a posągi jego ustawiano na mogiłach. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. W wielu miastach greckich miała świątynie. Temida Temis albo. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. których jeszcze nie było na świecie. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. kwitnące boginki pór roku.

pospólny rodzic bogów i ludzi. niestałą. drudzy za córkę Prometeusza. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. uroczych boginek morskich. o niej myślą i chwalą. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. jak ją nazywa Naruszewicz. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. po zakończeniu wojen na Wschodzie. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej.: “W całym świecie. e.. gdy upadła wiara w dawnych bogów. Mówią. jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. . uchodził za ojca. zwanymi Augustalia. sławiona przez poetów. obierało sobie boginię Tyche za patronkę. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. Jedni uważali ją za siostrę nereid. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. podobne do Tyche — Fortunę. we wszystkich miejscach i o każdej porze. jako bóstwo opiekuńcze miast. zmienną. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. że wszystko od niej pochodzi. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich." “Ślepą losów szafarkę". sprzyjającą niegodnym. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. Rzymianie mieli własne bóstwa. na znak. August. Wiele bowiem z tych. oną oskarżają i winią. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. płochą. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. z igrzyskami trwającymi osiem dni.. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu.

szukających swych najdalszych przodków. niepewne. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. miasta. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. gdzie obrzęd niezrozumiały. nie związanych z tradycją ludową. krajów. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. gdzie zwyczaj krajowy. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. Bohaterowie walczyli ze smokami. jest niezmierna. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. Zaludniają wszystkie morza. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. istot Tezeusz). w setkach odmian. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. wyspy. Liczba greckich bohaterów. Osobno stoją eponymowie ludów. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. budowali świątynie. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. nadawali im swoje imiona. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. Jedni (Dioskurowie. których byli . powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. odwieczne zamki. góry. plemion i osad. wznosili mury obronne miast. ustalali granice państw. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. podobnie jak bogów. jaskinie.

Ifikles. która służyła za kołyskę. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. dotyczące jakiegoś jednego. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. z krzykiem uciekł. Przybiegła Alkmena. a za nią jej mąż. ułożyła ich w tarczy spiżowej. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. szerzyli dalekie podboje. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. wyprawa Argonautów). Medea. z mieczem. które wrychle martwe opadły na kamienną . Ojciec. szczególnie ważnego wydarzenia (np.pierwszymi królami. Epicy zbierają w jedną całość tzw. utwierdzali pokój. mity cykliczne. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. wyrażające ból i smutek. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. Alkmena. Młodszy. powiększa je własnym natchnieniem. Kiedy miał dziesięć miesięcy. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. Amfitrion. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. wiążą ze sobą różnorodne podania. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. powaśnionych jednali z bogami. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. Dzieci już spały. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem. jak mały Herakles gniótł węże. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. by udusiły Heraklesa. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). wojna trojańska. Najeżone ostrymi łuskami. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. ubiera je w coraz nowe formy. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. zemstę lub poddanie się losowi.

Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. Puchar do wina miał tak ogromny. co czyni. Ale razu pewnego. póki nie dokona dwunastu prac. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Herakles wziął książkę kucharską. jak ma odpokutować swą zbrodnię. aby go kształcili w zapasach. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. chłopak śmiał się z radości i skakał. zabił ją. ale on nie miał zamiłowania do książek. ma wypełnić. aby mógł być pewny. A właśnie wybuchła wojna. Hermes dał mu miecz. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. a dzieci udusił. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. w całkowitym rzemiośle wojennym. Nie wiedząc. pod skórami dzikich zwierząt. że go dwóch ludzi nieść musiało. Herakles poszedł. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. że uderzył starego i zabił. a żywił się obficie mięsem i chlebem. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. Atena pancerz. Rozrósł się okrutnie. Matka chciała. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. a nawet nimfy ukryły się . żeby nie zaniedbywał nauk. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Skoro znów odzyskał rozum. mógł zjeść całego wołu.posadzkę. Cała okolica jakby wymarła. chcąc go się pozbyć. porwał się z nożem ku żonie. Gdy był głodny. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. z którą się nigdy nie rozstawał. a porywczy chłopak tak się uniósł. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. ogarnęło go nagle szaleństwo. Sypiał na twardym łożu. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. którego ziemię najechał nieprzyjaciel. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. jakiej nie znał przedtem. Był to potwór okrutny. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. Hefajstos kołczan pięknej roboty. Używał teraz swobody. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. Apollo strzały. Bogowie go polubili. gdy składał ofiarę przy ołtarzu.

głęboko w gąszczach. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. Łania była ulubienicą Artemidy. zapalić pobliski las. którą musiał przejść każdy. Lew schronił się do jamy. Eurysteus tak się przeraził. i gonił ją przez cały rok. Gdy mu zabrakło pożywienia. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. niedaleko Argos. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. tak że musiał dobrze uważać. nieśmiertelną. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. Wtedy ruszył na niego z maczugą. Po długiej walce oberwał jej parę głów. Gdy się to stało. aby poszukał sobie takiego ziela. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. żeby nie upaść. a wtedy on chwycił ją za gardziel. z których jedną. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. w samym środku. Na koniec . które miało złote poroże i racice ze spiżu. rozszarpywał bydło i niszczył plony. Któryś z bogów poradził mu. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. ani zranić. ale było to nadaremne. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Jolaosowi. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. ale to się na nic nie zdało. które kształtem przypomina hydrę. Koło miejscowości Lerna. biegając sobie po górach Arkadii. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. Mówią. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Było to bardzo piękne zwierzę. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. Tam przyparł go Herakles i zdusił. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. zapuszczał się między wsie okoliczne. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę.

jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. które dla niej wykonał Hefajstos. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. bardzo wielki. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. Nic nie wspominał o tym. Po drodze spotkał Artemidę. Król zgodził się tym chętniej. Wobec tego pozostawiono wszystko. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. i uspokoił rozgniewaną boginię. po wierzchu. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. a kiedy zaczęła go lżyć. aż zwierz padł omdlały. który zagraża ludziom i zwierzętom. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. Ale jej nie dał. że ma znów ruszyć do Arkadii. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. żeby wytępił te szkarady. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. natychmiast posłał Heraklesa. która mu chciała odebrać łanię. Żywiły się mięsem ludzkim. Herakles poszedł. i obiecał Augiaszowi. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. wytłumaczył jej. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. Była wtedy zima. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. gdy herold mu oznajmił. chyba tak sobie. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. kto go posłał. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. gdyby się zabrali do roboty. jak mu Eurysteus kazał. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik.

świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę. Właśnie powrócił z Krety. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. Hipolita. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. a wtedy przyjdzie do Myken. w Tracji. Była to droga daleka. niosąc na barkach olbrzymiego byka. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. nosiła na zbroi pas ozdobny. lewą zaś karmiły dzieci. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. chłopców zaś zabijały. zabije i sam panować będzie. Miał on czwórkę cudownych klaczy. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. Na polu zostało mnóstwo zabitych. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa. Wypalały sobie prawą pierś. Herakles wpadł jak burza do pałacu. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. synowi Jakuba. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. Abrahamowi. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. Eurysteus nie posiadał się ze złości. Ale Herakles wiedząc. jako królowa. Przerażone latały po niebie. Hipolita. które żywił mięsem ludzkim. wojowniczego plemienia kobiet. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. był uległy i wykonywał każde zlecenie. wśród nich sam król Diomedes. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska.ptaki z gęstwiny. Obawiał się przy tym. strąci go z tronu. Oszczędzając swoich poddanych. zgodziła się . że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. Hipolita była królową Amazonek. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą.

W obozie Amazonek zawrzało. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. Wreszcie odnalazł woły. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. Był to olbrzym. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. że chcąc kraj uratować od zagłady. a bydło zabrał. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. jeśli dostanie cudowne konie. Kiedy jednak mury stanęły. Wtedy zjawił się sam Geriones. ale trzech. lecz natychmiast wysłano go . byle nie wszczynać wojny. Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. Stanął przed królem i obiecał. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą.oddać pas. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. a więc trzy głowy. który miał ciało nie jednego męża. które Laomedon ma w swojej stajni. lecz kazał iść po woły Gerionesa. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. zabił Hipolitę. Laomedon nie chciał zapłacić. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. gdy Herakles zjawił się w Troi. Herakles zabił psa i smoka. Uzbroiły się. Zgodzili się. Wylądował w Troi. Herakles położył go kilku strzałami. mówiąc. trzy pary rąk i trzy pary nóg. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. Ów myśląc. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. że to podstęp. że smoka zabije. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. a Posejdon smoka. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. Wróżbici orzekli. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona.

że teraz sobie trochę odpocznie. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. że owszem. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. To mu dodało otuchy. Zjawił się tak nagle. Udał się do Eleuzis i prosił. Spełni. co mu nakazano. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. Żyć mu się jeszcze chciało. robota mu się podoba. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. jednego z tytanów. wypocząć trochę po trudach. a tu posyłają go na niechybną zagładę. musiał . która rodziła złote owoce. który trzyma na barkach firmament niebieski. Pozdrowił go grzecznie i prosił. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. i kazała je pilnować trzem siostrom. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. mówiący wszystkimi językami ziemi. Atlas się zgodził. gdzie było wejście do podziemia. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. Zaszedł więc do Atlasa. gdzie dzień z nocą się spotyka. tylko że. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. lecz gdy wrócił. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. żeby go wtajemniczono w misteria. a Herakles niech się potrudzi. W podziemiu nie było lekarza. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. nieprzyzwyczajony do niej. Wymyślił na koniec. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. która prowadziła do Hadesu. Hesperydom. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. na najdalszym zachodzie. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. poszedł i zerwał trzy złote jabłka.po złote jabłka. po co przychodzi. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. Bohater przeląkł się nie na żarty. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego.

że splądrował świątynię. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. ogłosił. spełniwszy swoją pokutę. że Herakles niesie Cerbera. bardzo bogaty. Aby się wyleczyć. żeby go więcej nie wypędzano na świat. że wyda swą jedynaczkę za tego. gdy mu dano znać. co doprowadziło go do takiej wściekłości. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. A Herakles. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. aż wyprowadził na światło dzienne. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. . Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. że jednego z nich uśmiercił. jakby prosząc. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. gdyż pewien król. wielki dwór i niezmierne bogactwa. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. postanowił drugi raz się ożenić. Kazał mu powiedzieć przez herolda. Mówili. Miała piękne państwo. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. Bohater tak się rozgniewał. Dziwna to była osoba. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. lecz Herakles trzymał je mocno. Psisko broniło się rozpaczliwie.więc Pluton pojechać na Olimp. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. Eurysteus schował się do piwnicy.

aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. Dejanira była bardzo zazdrosna. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. Był nieczuły na skwar i niepogodę. którymi nasycał swój głód potężny. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. Dejanira była przy nim drobna i maleńka. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. Tak wędrowali. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. Skóra. i chodź do mnie". mieć jakiś kawał ziemi. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. niech zgnije. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. dobry i potężny. aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. w którym mógłby odpoczywać. tłustych ćwierci mięsa. spotkali centaura Nessosa. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". Owiało go szerokie powietrze ziemi. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. Podeszwy nóg tak stwardniały. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. Zdawało się jej.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. W płaszczu z lwiej skóry. Krew Nessosa wylała do . Biło od niego zdrowie szerokich pól. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. Brał ją co chwila na ręce. Myliła się. pierwotną urodą. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. nabierz trochę mojej krwi. Zakładał miasta. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. nocy przespanych pod niebem. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. oczywiście. Dionizos zapraszał do stołu.

Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. siłaczem jarmarcznym. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. jakie nań sprowadziła słaba. Nie było już ratunku. odjechał do nieba. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . zemścił się straszliwie. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. który przesiąkł w ciało. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. Centaur się zemścił. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. boginię młodości. pamiętając. kochająca niewiasta. z którego naśmiewano się w komediach. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Wtedy przestał cierpieć. Płakał. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. Uczynił go nieśmiertelnym. aby żywcem spłonąć. jak na statku powietrznym. Ten olbrzym.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. Mickiewicz z niego wziął przykład. rozesłał na nim skórę lwa. zapomniawszy gniewu. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. a Hera. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. A bohater zawlókł się na górę wysoką. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. Nike. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. Jego krew była okrutnym jadem. że był niegdyś człowiekiem. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. aby mu włożyć wieniec na skronie.

marząc o dniu. stawiał ołtarze i świątynie. Kekrops. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. że do kraju. Był sprawiedliwy. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. które tyle razy deptał swą potężną stopą. Wśród pożogi i mordów. pozostał nieskalany.Ten młody zdusi Centaury. gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. Zagospodarował się na Akropoli. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. Drogi. albowiem wszystko. którą trzyma w ręce. Królowie uczyli się od Demetry . Był dobry. Piekłu ofiarę wydrze. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. ołtarze i posągi. Do nieba pójdzie po laury. Po całym świecie greckim miał świątynie. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. czynił z nieubłaganej konieczności. nie przywędrowali z daleka. metopy i przyczółki świątyń. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. narzuconej na gołe plecy. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. Był nabożny i gdzie mógł. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. które szerzył. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. na której przysychało tyle krwi niewinnej. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. pół węża. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. mający postać pół człowieka. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. co uczynił. na równi z bogami. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. który był ich ojczyzną.

gdzie jest Itys. A gdy ów zapytał. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. uwieńczona bluszczem. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. niby kłos zboża. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. Filomelę w słowika. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". Prokne. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. Małżonkowie odjechali do Tracji. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. Herse i Pandrosos. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. że ją sam przywiezie. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. nie miał ani ojca. natychmiast wszystko opowie siostrze. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. ciesząc się swym synkiem Itysem. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. a Prokne w jaskółkę. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. który. Pozwól. Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. Lecz panny były ciekawe. . Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. aby tu przyjechała". Król Pandion umarł ze zgryzoty. Ateńczykom źle się wiodło. Przybył i odniósł zwycięstwo. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Po nim panował Erichtonios. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. a zamiast nóg ogon węża. lecz urodził się wprost z ziemi. podobnie jak Kekrops. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę.uprawy roli. Oburzona panienka zawołała. Pewnego. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. a żonie skłamał. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. że siostra umarła. Do pasa miał postać ludzką. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Właśnie wypadły święta Dionizosa. Tereus zgodził się i obiecał. która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. ani matki. która je kształciła w sztukach i robotach domowych.

że Kefalos ją zdradza. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. Erichtonios żył długo. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. Zdawało się jej. który z domu wychodził o świcie. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. tak się przeraziły. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. doczekał się dzieci i wnuków. że mowa o Boreaszu. modląc się do nich o pomoc. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. gdy wtem on. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. Dzieje Tezeusza . Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. gdzie miał pałac na górze wysokiej. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. i już miała wyjść z ukrycia. i uniósł do Tracji. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. że to zwierz jakiś się zbliża. Domyślono się wnet. stojącej na pełnym morzu. że podejrzenia jej były niesłuszne. cisnął w tę stronę oszczepem. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. albowiem niepodobna. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. który był ongi zięciem jednego z ich królów. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. mniej więcej w tym miejscu. porwał ją bóg wiatru. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. a wracał późną nocą. Boreasz. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. Przekonała się naocznie. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. że dostały obłędu. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi.więc uchyliły wieko. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą.

Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. Tezeusz oświadczył. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. Na jego widok mularze. pracujący przy świątyni. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. Matką jego była Ajtra. od kiedy to nastał zwyczaj. a jeden z nich powiada: “Hej. poznał Heraklesa. zaczęli się śmiać. bracia. niźli sięgał dach świątyni. a wedle tego. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. Ajgeus porzucił ją. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. który mordował ludzi w ten sposób. które ukrył pod ogromnym głazem. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. i powiedział. miał delikatną cerę. Straszny to był haracz. Minotaura.Najświetniejszy bohater ateński. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. czy za długie. Nadszedł wreszcie czas. W Atenach wówczas niedobrze się działo. był obcego pochodzenia. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. a kiedy miał lat pięć. Tezeusz chował się zdrowo. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. który przejazdem bawił w Trojzenie. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. słuchajcie no. czy łóżko było dlań za krótkie. Pokonał Skirona. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. Po drodze walczył ze zbójcami. Ale nikt się z tego nie cieszył. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. A był on jeszcze bardzo młodziutki. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. Ajgeusa. królewna z Trojzeny. który grasował w okolicach Maratonu. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. pokazał jej miecz i sandały. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. prosząc. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. lecz zanim się rozstali. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. białe ręce i długie włosy. Jeżeli zaś wszyscy . Tezeusz. Chcąc pozyskać miłość ludu. Wielka więc była radość. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. że gdy ich syn dorośnie.

Krzyczy z całych sił. . jak skały powtarzają za nią to imię. Kochali się bardzo. że ktokolwiek wszedł. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. że w oddali widać żagiel okrętu. Ariadna. Płacze z żalu za ojczyzną. Tylko córka królewska. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. aż ręce opadają omdlałe. Woła Tezeusza i słyszy. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. sieni. Wreszcie spotkał Minotaura. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła. przejść. coś jednak musiało się po drodze odmienić. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. Wbiega na górę i zdaje się jej. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. rozsnuwał kłębek. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. A z nim Ariadna. nad którym świeci pobladły księżyc. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. Płacze. Chłód ranny budzi ją ze snu. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. zabił go i wyszedł tą samą drogą. nawijając nici na kłębek. schodów i krużganków. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała.. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. co ma robić. Zaczyna krzyczeć. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki. Było tam tyle pokoi..zginą. za domem i ze strachu. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. zwanym labiryntem. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. lecz głos łamie się pod szumem fal. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął.

piękny jak dzień. jak o to prosił Ajgeus. menad i bachantek. które ślubował bogom. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. Gdy Ariadna otwiera oczy. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. zbliża się do niej Dionizos. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. herold trzymał się z daleka. Dopiero gdy wylano libację. jako zwiastuna pomyślnych wieści. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. pewny. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. Herold przyjął wieńce. jakby go chciała prosić. że śni. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. I tak opowiadano. zawiadomił go o śmierci ojca. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. rzucił się z rozpaczy do morza. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. Pytał więc co chwila otaczających. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. Ariadna przymyka powieki. lecz zamiast ustroić nimi głowę. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. bo zdaje się jej. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. że syn zginął. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. aby mu nie przeszkadzać. żebyś była moją żoną". którzy z nim byli. . Ajgeus. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. o czarnych żaglach. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów.

namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. myśląc tylko o polowaniu i wojnie.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. Płakała przy tym tak szczerze. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. Hipolita. mniemając. jakby na drogę dla swych synów i córek. że Tezeusz uwierzył. i opowiadały różne bajki. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. Wreszcie dał im przebranie kobiece. wybranych losem. że porwał królową Amazonek. Mieli oni rysy delikatne. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. na podobieństwo tych. rozbity o kamienie. którzy nieśli święcone gałązki. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. Tymczasem Tezeusz powrócił. Nauczył ich udawać głos. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. niosły wszelakie prowianty. Antiope. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. Skończyło się na tym. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. Tezeusz często wyjeżdżał. aby zachować świeżość i miękkość cery. oni zaś tak wyglądali. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. Hipolitos chował się w domu macochy. ruchy i chód dziewcząt. W ślepym gniewie przeklął syna. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. że niepodobna było domyślić się ich płci. ze stolicą w Atenach. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. W procesji szły jeszcze kobiety. że chciał ją uwieść. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. iż zginął gdzieś na obczyźnie. nudził się na zabawach dworskich. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. Antiope umarła. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. pozostawiając mu syna. że Fedra go już odżałowała. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. córką króla Minosa. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. .

Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. Pewnego razu przechadzał się po górach. na łowach i rozbojach. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. pół konie. wówczas siedmioletnią dziewczynkę. który wzleciał na wzgórek i. Tezeusz. . Lecz wódz ateński Kimon. pośliznął się i spadł w przepaść. nad którymi panował Pejritoos. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. pod okiem matki staruszki. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. Pejritoosie. Zawrzała walka. którego otaczała cześć powszechna. opanowawszy wyspę. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. Po co to uczynił — nie wiadomo. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. mając już lat pięćdziesiąt. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali. u króla Likomedesa. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. Te zmagania Lapitów z centaurami. wynikła groźna wojna. Jakoż więcej nie wrócił. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. Ajtry. darł murawę pazurami. Ci centaurowie. pół ludzie. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. W czasie poszukiwań ujrzał orła. wiedli życie dzikie. córkę króla Tyndareosa. Tezeusz przyjechał na wesele. odnalazł grób Tezeusza. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. Była to nieostrożna uprzejmość.

Ateńczycy. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. szumiąca zbożem. i z takim przepychem. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). obok zaś żeleźce włóczni i miecz. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. widząc w tym znak boży. Działo się to w roku 474 przed n. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. budują mu świątynie. tj. upojeni radością. e. od głównego miasta Argos. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. ściekający wolno po kamienistym. Garncarze ateńscy. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. Była ona tak piękna. że Dzeus . Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. w dniu. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. łatwo wysychającym łożysku. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten.jakby chciał się dostać do wnętrza. którą w starożytności zwano Argolidą. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich. Pochowano go w środku miasta. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza. Kimon. żyzna i słoneczna. obchodzą ku jego czci uroczystości. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. przyjęli je z procesją i ofiarami.

Epafosa. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. Wówczas Io wydała na świat syna.w niej się zakochał. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. Ilekroć pragnął ją odwiedzić. gdyż miał pięćdziesiąt córek. który miał sto ócz i nie spał nigdy. że naród jemu oddał koronę. Tułał się po Azji i Europie. które jątrzyły się i krwawiły. Żeby zaś zacieśnić te więzy. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. prosi. Io była wolna. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . wreszcie Argos. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. który był królem Egiptu. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. by ją uwolnił. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. lecz pozostała krową. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. który nie dawał jej ani chwili spokoju. rozmawiał i śmiał się wesoło. mówiąc. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. aż stanęła w Egipcie. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. Przebiegła tak cały świat. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Danaos zgodził się. aby go Hera nie zobaczyła. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Hera zaś nie poniechała zemsty. Kiedy wreszcie przybył do Argos. jak to zwykle bywa. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. zastał tam wojnę domową. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. posłał Hermesa. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. aby jej wrócił postać kobiety. stuoki Argos. jak szedł z Io.

Meduza. bo beczka dna nie ma. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. nagle oświadczył. wsiąka w ziemię. zanim ją doniosą do beczki. jednej z trzech strasznych Gorgon. gdzie siedziały Gorgony. Polidektes. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. Ale nie był szczęśliwy. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. wymieniać zaczęli podarki. którą rzucił do morza. że zginie z ręki własnego wnuka. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. kły jak u dzikiej świni. a oddał nie prędzej. Żyły one w jaskini. poradziła mu. aby napełnić beczkę bez dna. aż wskazały mu dokładnie miejsce. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. córki króla Elidy. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. nie zakochał się w Danae. Atena. gdzie mieszka owa Meduza. Lecz najmłodsza. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. które sobie wzajemnie pożyczały. gdyby król wyspy. aby mógł latać w powietrzu. a co jeszcze w sitach zostanie. do której nigdy nie docierał promień słońca. Dzień i noc trudzą się. Natychmiast wszyscy. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. Ojnomaosa. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. a woda zawsze z sit upływa. Chciał się z nią ożenić. gdzie znajdował się i Perseusz. który go czynił niewidzialnym. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. Tego tylko czekał Polidektes. jak to bywa w takich razach. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. opiekunka bohaterów. niźli dostanie głowę Meduzy. a skrzydła ze złota. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb. który miał śliczną córkę. Danae. Kiedy więc przyszła kolej na niego. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. . Dostał jeszcze hełm. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. ręce z brązu. Król więc rozmyślał. które mu złożą w dniu ślubu.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. Perseusza. Kiedy więc Danae powiła syna. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. zwanych starkami (graje). i buciki skrzydlate. ale obawiał się Perseusza. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. Oczywiście zgodził się chętnie. w mniemaniu. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze.

nigdzie nie mogły go dojrzeć. schował do torby i odleciał. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. odprawiano w Argos igrzyska.była najstraszniejsza. Bogowie zapraszali go na Olimp i . Tak spełniła się przepowiednia. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. uciął jej głowę. kto na nią spojrzał. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. aby odszukać starego dziadka. obracał się w kamień. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. chlubiła się. że jest piękniejsza od nereid. iż kiedy przybyli. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. wyjął z torby głowę Meduzy. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. Ledwo skończyła opowiadanie. Polidektes. do matki. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Podszedł więc do niej. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. Pegaz. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. Było z nią źle bardzo. który czynił dzikie spustoszenie. Wszyscy troje: Perseusz. którą miał na głowie. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. Kasjopea. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Aby kraj uwolnić od zagłady. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. lecz z powodu owej czapkiniewidki. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. w której odbijała się postać Meduzy. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. Akrizjosa. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. Zdarzyło się właśnie. Matka jej. Ale Perseusz zabił go. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście.

że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. Dzeus na to patrzył przez palce. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. Postawiono go w sadzawce. gdzie panował Ojnomaos. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. Okazało się wtedy. natychmiast woda gdzieś znika. że było to ciało królewicza Pelopsa. zrzucił go podstępnie . że zaczął podejrzewać. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. Dzeus wrócił chłopcu życie. Pelops nie dał się odstraszyć.sadzali przy swoim stole. niedaleko Olimpii. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. niejakiego Myrtilosa. a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. którą Tantalos szczególnie zachwalał. Miał on śliczną córkę. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. Tantal czuje głód i pragnienie. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. Hipodameję. czy bogowie są naprawdę bogami. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. jakby miała upaść. którą obiecywał oddać temu. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. wśród której stoi. Poznali bowiem. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. kto go zwycięży w wyścigach. gałąź odchyla się gwałtownie. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody. bo bardzo go lubił. Postanowił o tym się przekonać. zjadła kawałek łopatki. Z początku zachowywał się nieśmiało. Rozzuchwalił się tak dalece. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. W strachu. Jedna tylko Demeter. która ustawicznie chwieje się.

przyrządzono z ciał tych dzieci. by ów przybył doń w gościnę. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. “Złote Mykeny". w zamczysku ponurym. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. Tiestes nie odmówił. . z natury łagodniejszy. W * Zob. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. Posłał z przeprosinami i błagał. naszywanych złotymi blaszkami. podawały mu zioła soczyste.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. Jan Parandowski: Dwie wiosny. rozdział pt. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. Aby przebłagać te błyszczące strachy. Wśród gór jałowych i nagich. Tiestes. ze złotymi pektorałami na piersiach. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. Nocami wychodziły te mary krwawe. rozczulono się i ucałowano. która mu tak smakowała. Dziewczęta oblegały go dokoła. gdzie bawiła się z rówieśnicami. w lśniących pancerzach. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. w purpurowych płaszczach. Dwaj synowie Pelopsa. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie.ze skały. otoczonym murami z olbrzymich głazów. Przechadzał się wśród kwiatów. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. którą tak hojnie rozlewali za życia. Zjedzono smaczną kolację. chce odtąd być mu przyjacielem. Miał sierść lśniącą. panowali królowie twardzi. z maskami złotymi na twarzy. jakby na nich krew przyschła. córka Agenora. Działo się to wszystko w Mykenach. kochający złoto. władcy fenickiego miasta Sydonu. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. lecz ginął od miecza. Lecz pod koniec biesiady. a stąpał tak delikatnie. wypito moc wina. o rdzawej barwie. a pieczeń. niepomny dawnych uraz. że. sztyletu lub trucizny. Słońce się wówczas schowało. Atreus i Tiestes. dążył do zgody. Lubiła chodzić nad brzeg morza. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. nienawidzili się okrutnie.

W istocie. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. zakreślając olbrzymie łuki. lasy i góry. miejsce było wyborne do założenia miasta. córkę Aresa i Afrodyty. Powiedziano mu. Tak się stało. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie. który zakochał się w ślicznej pannie. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. Kadmosa. W lesie. a bogowie widząc. przy źródle. Wpadł do morza. który z ich pomocą założył miasto Teby. że była jak stół równiutka. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. Zawołał swego syna. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. popłynął. poszedł ich szukać. Akteon. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. że zabił potwora na miejscu. Tak dopłynęli do Krety. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. obejrzała się wokoło i legła na trawie. Kadmos poszedł. aż przystanęła. którą ciągnęły rozhukane trytony. gdzie ma założyć nowe gniazdo. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. gdzie się ona zatrzyma. Oto bowiem wnuk jego. którą osłaniał klon cienisty. W wielkiej muszli. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. ale po długich. że jest dobrym królem. Był to sam Dzeus. córka Semele . Jałówka wiodła go przez łąki. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. ujrzał smoka. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. Rządził mądrze i sprawiedliwie. a całe cielsko wzdymało się jadem. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię.

Amfion ożenił się z córką Tantalosa. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. Z kamienia. Latona. w którym była zaklęta jej dusza. Szli w nocy. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. że nie rozumie. Lykos. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. spełniali ofiarę bez ognia. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. Kiedy jednak podrośli.spłonęła wśród gromów i błyskawic. że kamienie. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. Penteusa. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. nie chcieli dłużej znosić poniżenia. do Sipylos. Ino. Amfionem i Dzetosem. w szaleństwie rzuciła się do morza. dotknięta zniewagą. zdobyli zamek królewski. że polegnie z ręki własnego syna. trzecia córka. Przyszło im to bardzo łatwo. płynęły łzy strugą jasnego źródła. druga córka. Wyrocznia ostrzegła go. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. która ma tylko dwoje dzieci. poruszone czarodziejską muzyką. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. który w następstwie ożeni się z jego żoną. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. Jeden z jego następców. a Dirke przywiązali do rogów byka. same się zbierały i układały rządkiem. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. zabiła własnego syna. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. Mówiła. Zebrali garść tęgich chłopców. miał za żonę Dirke. a . Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. Bogowie zamienili ich oboje w węże. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. Agaue. kobietę niegodziwą. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. zabili Lykosa. Wróciła do swego ojczystego miasta. imieniem Niobe. że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. co znaczy po prostu “wilk".

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

Ale oboje byli smutni. Ledą. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Kraj odżył. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Z oczyma obłąkanymi. aby go ukłuć oszczepem. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. których światło ćmiła nędza klęski. Bellerofon wcale się nie bał. co to znaczy. Tu był kres jego dumy i chwały. stolicy Lakonii. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. ale nie wiedział. ponieważ . Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. drżąc z trwogi przed potworem. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. Spadł w przepaście górskie.koza. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. Potwór zdechł. warczał. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Wziął je. i zrozumiał. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. Pocisk miał ostrze z ołowiu. Ziemia była dla niego za mała. ujrzał obok siebie złote wędzidło. odszedł na pustynię. podarł list Projtosa. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. Legendy lakońskie W Sparcie. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. że wszystkiemu podoła. Pegaza. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. osmalony ogniem niebieskim. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. który włóczył się po lasach i polach. Ludzie zamykali się po domach. Potwór ciskał się. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. dymił. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. iż zdawało mu się. Gdy się obudził nazajutrz. ranny i bezsilny. strzelał ogniem. Król rozczulił się. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał.

Żeglarze znają te ogniki. zdrowiem ciała i duszy. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. obdarzył siłą nadludzką. szli z każdą wyprawą bohaterów. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. wyścielonej miękkim puchem. Idąc stromymi ścieżkami. Polideukes był straszny w walce na pięści. bez źdźbła trawy. Leda schowała je w złotej puszce. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. śliskie i niebezpieczne. bezdrzewne. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. napełnione powietrzem dusznym i gorącym. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. Polideukes nie chciał . Była w nich bowiem jakaś moc boża. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. wpadali w wąwozy nagie. Byli wzorem miłości braterskiej. więc mówiono.nie mieli dzieci. Elma. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. Kiedy podrośli. wśród drzew morwowych i kasztanów. Darli się po przepaściach. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. Tajget wychował ich. w szerokie korytarze kamienne. w których ginie echo zrzucanych kamieni. takie jak zwykle znoszą łabędzie. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. że pochodzą od Dzeusa. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. ogarniały ich pustkowia. gdzie czuje się smak wiatru od morza. i nazywają je dzisiaj ogniami św. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. gdzie z hukiem lecą wodospady. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. szukali dojścia do parowów otchłannych. Morze Egejskie oczyścili z piratów. strzelać z łuku. walczyli z olbrzymami i potworami. Nie mieli rodziców. Uczono ich biegać. rzucać oszczepem i dzidą. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu.

Formion nie chciał. który zajmował dom niegdyś ich własny. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. Alkmeną. gdzie był jej wizerunek cudowny. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. aby bogini obdarzyła je urodą. konno jadących. Dał im inną komnatę. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. Podali się za podróżnych i prosili. bo tam mieszkała jego córka. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. wdową po Amfitrionie. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. a że nie mogli się zgodzić. Ich kult przeniósł się później do Rzymu. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. Czasem jednak schodzą na ziemię. Helena. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. Siostra Dioskurów. którą porwał Dzeus. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. Po śmierci . przedzierzgnięty w byka. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. przeto się rozłączyli. Legendy kreteńskie Europa. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. gdzie byli patronami rycerzy. W wielu miejscach. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród.

Był to rozumny król. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. który ślubował nie śmiać się nigdy. labirynt. tak iż ma się wrażenie. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. np. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. Niejaki Parmeniskos z Metapontu. zaczął rzucać weń kamieniami. Miał w tym trochę słuszności. Jego żona. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. świder. aby podziwiać kunszt tego artysty. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. patrzyły. jakby postacie jego ruszały się. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. urodziła dziecko. gdy Dedal. o niezliczonej liczbie pokoi. które miało kształt byka i człowieka. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. Nie było jednak szczęścia w domu. a po nim jego następcy. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. Przede wszystkim śmieszne. o którym mówiono. dla jego wielkiej prawości. żeby nie uciekły. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . Pazyfae. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. na uroczyste święta. Król kochał go tak bardzo. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. Król nie pozwolił. ani z jego tworów. chodziły. Tymczasem Minos panował na Krecie. ani żywe. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. Gdy go Tezeusz zabił. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. gdzie odtąd mieszkał. trapiony tęsknotą za ojczyzną. a sądząc. Tym bardziej że był godny sławy. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). Król obawiając się. grundwagę. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

źrenice przygasły. zaślepiony miłością do Atalanty. zadrżała jej ręka. ale do Meleagra przypadli wujowie. Zresztą. z wyrzutami. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. Upadł. Kogo zaś ona zwycięży. zabije go jak psa. Pewna i niewzruszona. Otoczył ją ramieniem i wygodą. cześć rodu królewskiego. kto ją w biegu prześcignie. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. z pogróżkami. że mu już czas wnuki piastować. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. Powoli. bracia królowej Altei. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. . ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. umarł. A w tej samej chwili. Żar objął ją łakomie i zapalił. odeszli na stronę. wygładzała fałdy. Śmiał się poczciwie. Atalanta wróciła do ojca. pośród obozowiska leśnego. że powinna wyjść za mąż. o nic nie pytał. stojącą w rogu sypialni. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. ciężko. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. jak mściwa bogini. Podniósł się wrzask. Wysłuchała relacji spokojnie. straszliwy ból we wnętrznościach. bardzo ostrożnie i łagodnie. domyślał się wiele. Wybierała jedną po drugiej. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu.się o to długo. trzeszcząc i jęcząc. Meleager. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. otworzyła Altea okutą skrzynię. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. zbladł. jakby to było nieudźwignięte polano. rozścielała na zydlu. jakby wszystka krew z niego uciekła. Pod ostatnią suknią. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. lecz na koniec przyznano. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. przekładanych wonnymi ziołami. posępni i obrażeni. A więc jej syn przestał być jej synem. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. że spotkało ją coś smutnego. na samym spodzie. która płonęła krwawo. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. Widząc.

Po chwili drugie — i to podniosła. Hippomenes już u celu. myśli i obyczajów. Ci zaś rozgłosili wieść. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. W biegu upuścił złote jabłko. Jakoż od . Szukając brodu dotarł do miejsca. postanowił zabić niemowlę. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. miał niegodziwego brata. Uzurpator.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. za nim Atalanta. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. Dziewczyna pochyliła się. Peliasa. że to była bogini Hera. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. jak się zdawało. by ją przeniósł na drugą stronę. Królewicz nie wiedział. młody był i silny. Trzecie. owszem. jeszcze wtedy. Nie był brzydki. pod osłoną nocy. podstęp. Kobiecina pozdrowiła go pięknie. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. jedynej powiernicy tego podstępu. Podstęp to był. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. Stanął do wyścigów. że umarł. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury. Pobiegł pierwszy. aż w końcu Pelias. Nazywał się Hippomenes. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. Jazon. Słaby król zawsze mu przebaczał.. Cóż to? A tak. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Któregoś dnia stanął nad rzeką. jedno od drugiego piękniejsze. zebrawszy garść zuchwalców. aby je podnieść: było bardzo ładne. Tymczasem. że ich jedynak jest chory. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. Ale oto już meta. pobożny Ajzon. życzyła szczęścia i znikła. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. czwarte. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. dość głęboką. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. matka. szeroko rozlaną i. która ich oboje zmieniła w parę lwów. jakże je tak zostawić?. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia.. w czystości języka. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. a w kilka dni później. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców. dawno tam przybył.

obuty w jeden tylko sandał. . ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. Jazon oniemiał. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. Około południa dojrzał mury miasta. Trawiła go bowiem zgryzota. modlący się. żyjąc cicho i w odosobnieniu. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. krzepkiej i wyniosłej postawy. że ty nim jesteś. — Pięknie — rzecze król. W nędznej chacie mieszkał dawny król. jak się nazywa. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. a wtedy król: — Co byś uczynił. — Wiedz zatem. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. a oto stał się człowiekiem. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. Było to Jolkos. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. Czas był śliczny i Jazon.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. na którym właśnie składano ofiarę. zbliżył się doń stary sługa. Za miastem rósł gaj święty. Gdy wychodził z pałacu. obuty w jeden sandał. składając ofiary i modląc się do bogów. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. którego obawiają się królowie. Odtąd Pelias nie miał spokoju. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. I w tej chwili. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. Do dziś był jeszcze niczym. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. do głębi poruszony niedolą ojca. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". którzy przechodzili mimo ołtarza. Jazon. i opowiedział mu historię jego rodu. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. niespokojny i chmurny. Idź więc i przynieś złote runo. z oszczepem w prawej dłoni. ten sam. Powiedział śmiało. z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. z żoną i kilku niewolnikami. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. szedł tak spiesznie. przepełniony radosną młodością. że nie zauważył. który zejdzie z gór.

Idź. Dziwna była historia owego złotego runa. a złote runo król Kolchidy. Fryksos wylądował w Kolchidzie. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. W nocy mieli wyjść za miasto. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. Fryksos zbudził się natychmiast. Ajetes. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. Oddam ci berło. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. pieścił. córką tebańskiego Kadmosa. Przestał się więc wahać. straciła przytomność i spadła do morza. Z daleka już posłyszał beczenie baranka. zerwała się gwałtowna burza. aż się ów zestarzał i sam prosił. Ino przekupiła posłów. jakeś to obiecał. który ich zaniesie. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. Mała Helle. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. Nigdy . całe pokryte złotym runem. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. boskiego pochodzenia. która oddziela brzegi Azji od Europy. aby odwrócić gniew boży. Lecz w wąskiej cieśninie. Baranka chował. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. Ale mówiliśmy o złotym runie. które od jej imienia nazwano Hellespontem. i wracaj z błogosławieństwem bożym. Ale i Nefele czuwała. Był w tym wieku. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. Baranek przelatywał ponad górami. krainie nad Morzem Czarnym. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. gdzie zechcą. które już cięży mej dłoni. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. Otóż wiedz. gdzie będzie na nich czekał baranek. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. którzy zanieśli królowi odpowiedź. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. aby go zabić. Było to zwierzę cudowne. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. przynieś je. co czynić.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy.

Ten. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. rosły. Pogoda była wyborna. bystrooki Linkeus. lecz mocny wiatr wydął żagle. Złożył ofiary bóstwom morskim. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. tak że nie trzeba było wioseł. Asklepios. więc Tezeusz. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. Lekki. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. Kastor i Polideukes. w ogóle nie . Szukano wodza. odczepiona z cumów. Nestor. Nie było wcale mężczyzn. którego wzrok przenikał do głębi morza. wypłynęła na bławe obszary morza. ma nami dowodzić. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. świetny chwałą przewag znakomitych. ani siebie obdzielać. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. których nigdy nie brakło. a Jazon. Snadź później odleciał ich ten odór. potężny. pięknym jak dzień Hylasem. rządziły same kobiety. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. zakochany w królowej. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Na wyspie panowały dziwne stosunki. Peleus. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. w zbroi błyszczącej. co znaczy: szybki. Bohaterowie jedli. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. Zaczem zjawili się mniej znani. Meleager. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. czyje nieszczęście nas zebrało. Sama Atena czuwała nad tą robotą. Zjawili się przede wszystkim ci. Pejritoos.

jechali brzegiem Tracji. Co chwila przyskakiwały ku sobie.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. Ptak przeleciał tak żwawo. Drzewa okryły się owocami. U wejścia do Morza Czarnego. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. Fineus. zeszli do przystani. harpie więcej nie wróciły. Biedny król umierał po prostu z głodu. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. Argonauci. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Za to. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. Przylatywały. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. a ciele ptaka. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. ogromnej siły i postawy. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. zamykały wjazd dwie dziwne skały. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. o twarzy kobiecej. a niedobitków powalili herosi. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. jak się łowi zwierza w dole. idąc za radą Fineusa. że go tknąć nie było można. aż dotarli do miejsca. jakby się chciały objąć. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. Kalais i Dzetos. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. zwane Symplegadami. jakich im Fineus udzielił. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. i modlili się żarliwie. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. którzy w czas nadeszli. pełni otuchy. na której wznosi się miasto Kyzikos. synowie boga wiatru Boreasza. Herakles dał sobie z nimi radę. aby okręt schwytać. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. Wtedy poszli na pobliską górę. i znów odskakiwały. Argonauci. gdzie żył ślepy król-wróż. nieprzebranym. monstra okrutne.

Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. które stwierdzą jego siłę i męstwo. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. dziwo dla oczu. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. Nazajutrz. Pośrodku był wolny majdan szeroki. . który w gaju strzeże złotego runa. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. korzystając z chwili. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. Ale zwyczajem rycerskim żądam. w purpurze i z berłem w dłoni. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. Są one ze spiżu. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. Król Ajetes. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. a latem zimny jak lód. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. które mu dam. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. który zimą był gorący. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. siedział na wzniesieniu. Uczyniła się cisza. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. i pokona mężów zbrojnych. zarosłe bluszczem. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. opowiadał później. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Osobno stanął lud kolchidzki.lotek z ogona. gdy urwiska odskoczyły od siebie. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. Bohaterowie. z czym przychodzą. aby wpierw wypełnił warunki. U stóp Kaukazu. winoroślą i kwiatami. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. trzecia dawała wonne olejki. Orfeusz. Mówił. stał zamek królewski. zaorze Pole Aresa. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. posieje zęby smocze. jacy się z tego siewu narodzą. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. Wysłuchawszy. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa.

błyszczący oliwą. z której przed kilku godzinami powstali. rzucił go w sam środek synów smoczych. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. że czemuś nie dowierza. którzy przed chwilą szli ławą na niego. Jazon poszedł tam w nocy. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. Medea. Przy drzewie czuwał smok. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. Zdawało się. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. Jazon unikał jego wzroku. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. który nigdy nie spał. Znów nie uląkł się. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. a zioła magiczne sprawiły. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. lecz porwawszy głaz ogromny. Zanim słońce zaszło. urodziwy i taki inny niż mężczyźni. Gdy pole już było zorane. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca.albowiem oto Jazon szedł ku nim. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. nagi. Zdumieli się Kolchowie. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. którą członki namaścił. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. I oto dziw niewymowny: ci. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. Grecy wydali okrzyk radości. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. piękny jak posąg boga. Jazon szedł bez obawy. bohater zasiał na nim zęby smocze. Siła nadludzka weszła w jego członki. albowiem te wątpliwości były słuszne. zakochała się w nim. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. Córka Ajetesa. założył do pługa i tak pędził przez pole. Zbliżył się do potworów. których widziała dotychczas. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo.

a z nim cieszyła się Medea. Złożony ciężką chorobą. trzeci.wypowiedział słowa nieodparte. zamorskie wędrowanie. ówdzie ustanowili igrzyska. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. całą flotę. Gdy Jazon . na zachodzie czy północy. Niewielką przestrzeń. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. przemierzali wiele lat. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. małego Absyrtosa. Nie było po prostu miasta. oczywiście. która uciekła z domu ojca. Wracali okryci chwałą. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. Jazon. Że go tą złotą wełną nabawiła. Zgroza ogarnęła bohaterów. dzielącą brzegi Azji od Grecji. Król Ajetes ścigał Argonautów. za nim drugi. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. Wówczas Medea zabiła swego brata. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. Dzeus. mszcząc niesłychaną zbrodnię. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. był innego zdania. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. Wypłynęli wczesnym rankiem. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. aby je pozbierać. Medea była przy nim. niby fala. dogorywał w domu. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. zatrzymał okręty. którego uciekając porwała z domu. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. odwrócił się od Argonautów. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania. że dla baraniego futerka puścił się w długie. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu.

Czarodziejka skinęła głową. w szacie nie przepasanej. W ręku miała sierp. . nieba. obeszła dokoła płonące ołtarze. Medea wyszła z domu. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. jak bachantka. z włosami spadającymi na nagie plecy. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. wodą i siarką. i trochę piasku obmytego odpływem morza. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. i dla bogini Młodości. bogini czarów. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. spokojne morze wzburzyć. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. i tajemniczych kamieni. Z rozpuszczonymi włosami. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. wstrzymywać bieg rzek. Gdy się to wszystko zagotowało. by nie sięgały po życie Ajzona. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. rzeki. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. Na niebie świeciła pełnia. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. wiatry odwracać i przyzywać. wzięła pochodnie. jęczała ziemia.wszedł. sama. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. zanurzyła je w krwi zwierząt. W istocie miała moc wielką. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. Służyły jej duchy powietrza. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. słońce. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. ziemi. umarli wychodzili z grobów. na jej rozkaz drżały góry. jeziora. wszelakie bóstwa leśne i nocne. bosa. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. góry. Teraz kazała wszystkim odejść. wiatry. chmury zgromadzać i rozpędzać.

zgoła bezsilne. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. ale go odrzuciła. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. a że serce miała okrutne.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. kawałki. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. Córki jego naradzały się długo między sobą. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. Prawda. Nosiła szaty jaskrawe. prosta i cicha Greczynka. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. wschodnie. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. przyległa. który stary był i chory. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. że zamierza żenić się z Kreuza. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. Nic nie pomogło. Miała włosy czarne i czarne oczy. I aż się zdziwił. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. Kreon. że Medea była również piękna. Posiadała moc okrutną. Próbowano gasić. ale inne. odkąd poznał córkę Kreona. i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. . przywarła mocno i parzyła jak ogień. Przeświadczenie. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. aby to samo uczyniła dla ich ojca. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. Szata. Medei bał się zawsze. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. dziękowała za wszystko dobre. Gdy to uczyniły. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. że przecież jej wszystko zawdzięcza. śliczną Kreuzę. Kreuza natomiast. gorejące niezwykłym płomieniem. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. Medea wiedziała. Widząc. było dlań przykre. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. Sam Dzeus w niej się kochał. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. mówiąc. więc okrutną obmyśliła zemstę. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. Z pokorą pocałowała go w rękę. niewygodne i paliło go wstydem. które miała od niego.

zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. . wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. Mówią. Krzyczała w męce śmiertelnej. Medea zaś. co się stało z Jazonem. Nie wiadomo. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie.zatruta w jadowitych sokach ziół. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. posłyszawszy jęki Kreuzy. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy.

lwem. czy lwie pazury szarpały. znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. Strumieniami lał . To wnet ostudziło zapały bogów. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. ubiegali się o jej rękę. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. a teść. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. Na koniec stało się tak. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. Hefajstos miecz hartowny. Twoją wolę uczynić. zakochał się w bogince. Ale ona go nie chciała.HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. brała na się wszelkie kształty. Peleus. puszkę cudownej soli. widzę. a gdy ją ujął w ramiona. wężem. Nereus. czy płomienie go paliły. Afrodyta puchar złoty. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. który zastępował panu młodemu ojca. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. A właśnie książę tesalski. stary dziad morski. Hera cudną szatę. który będzie potężniejszy od swego ojca. że Dzeus i Posejdon. Stawała się raz ogniem. nie puszczał. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. Ilekroć znalazł się przy niej. a gdy ją próbował chwytać. uciekała. to znów wodą. że boże sądy — Kędy się skryję. zmieniając swą postać. wymykała się nagle. kiedy byli jeszcze kawalerami. że owa śliczna panna urodzi syna.

że prosił. Kiedy tak wesoło ucztowano. znając jej swarliwy charakter. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. Na koniec zrozumiał. Parys był synem Priama. Przyszła. że Dzeus musiał się wmieszać. własną piersią karmiła Parysa. Najgłośniej krzyczały: Hera. od której spłonęło całe miasto. Parys zdjął czapkę i czekał. Atena i Afrodyta. co powie ten obcy. Każda chciała mieć jabłko dla siebie.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. przechodząc obok miejsca. że nimfy lasów i gór. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". zapowiedział. Powstało takie piekło. w którym mieszka. nie kazał jej posłać zaproszenia. ujrzał. gdy Hermes stanął przed nim. na łąki zielone. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. co usłyszał. jak niedźwiedzica. Tak się stało. znosząc daniny bogate". których oczywiście nie zaproszono. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. a szałas. Ale to. króla Troi. ta je mieć będzie. które podeszły blisko. aby się zemścić. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. Parys pomyślał. podpełzały pod wrota. Pomiędzy boginiami zakotłowało. że wydała na świat żagiew. Hekabe. Wróżbici wyjaśnili. że syn. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. którego urodzi. że jest w istocie biedny. bogini niezgody. było tak nieprawdopodobne. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. stanie się przyczyną zagłady państwa. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. gdzie zostawiono dziecko. Jeśli mnie oddasz jabłko. Gdy się uciszyło. piękny pan. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. Noworodka więc oddano pasterzom. Dzeus. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. zacieka wodą w porze deszczów. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. by mógł je dobrze obejrzeć. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. miała sen. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. Myśląc tak.

przyznając mi jabłko". prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. i odjechał z nią do Troi. Stary król Priam płakał z radości. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. Parys stanął do zawodów. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. brat Menelaosa. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. Helenę. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. w złotej zbroi. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . syn Telamona. dopóki on sam nie powróci. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. syn Oileusa. że jest bardzo mądry. Stał na wzgórzu. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. Olbrzymi Ajaks. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. Dam ci ją". że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. ze swoim bratem Teukrem. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. Postanowiono wojnę. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. Helena. a król Menelaos nie mógł odżałować. żyje najcudniejsza kobieta na świecie. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. Dobrał sobie świtę dworzan.królewskiego. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. król Argos i Myken. w domu króla Menelaosa. Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. Wszyscy byli mu radzi. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. czynił przegląd rycerstwa. łucznikiem niechybnym. nad którymi stała Sparta. Król Agamemnon. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". Żegnając się z Parysem prosił. drugi Ajaks. płakała dobra królowa Hekabe. gotowe do drogi.

Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. gdy przed nimi swój kram rozłożył. i ze świętych Wysp Echinadzkich. o głosie donośnym. i z Rodos. w której przewyższał wszystkich Achajów. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. Diomedes. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. dowodził młodzieżą argejską. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. z Itaki. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. syna Peleusa i Tetydy. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. i bransolety z masywnego srebra. chodzi i w pancerzu płóciennym. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. pełne pięknych rzeźb. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. Abanci o sercu odważnym i ci. materie barwy purpury.Telamończyka. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. Brakło tylko jednego Achillesa. i z kwiecistych błoni Pyrassu. a . Młodziutki książę był tak delikatnej urody. albowiem wróżbici zapowiedzieli. i Fery mieszkańcy. Sparty i Messy. co żyją w mroźnej Dodonie. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. wśród córek królewskich. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. leżącej nad Bojbejskimi wodami. krainę wielkodusznego Erechteusa. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. Fary. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. Odyseusza. bo wielkie i dawne czasy pamięta. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. którzy dzierżyli Ateny. Królewny krzyknęły z podziwu. i spod Mantinei uroczej. i ci. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. kopijnik wyborny. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy.

jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. żagle opadały wzdłuż rej. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. okrętach wyciągniętych na piasek. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. Kalchas podniósł nóż. Zaczęła się wojna. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. Wąż pożarł je wszystkie. na najwyższej gałęzi było gniazdo. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. gdzie pod osłoną liści. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. a matka dziewiąta. uszykowawszy wojsko na statkach. młodej Ifigenii. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. ale spowito wełnianymi wstęgami. Wróżbita Kalchas objawił. Ilekroć spuszczano z lin statki. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. a w nim stado wróbli. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. Cisza morska. bo mówiono. I oto spostrzegł jedną. Achilles poszedł. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. gdy pójdzie z nimi. stojącą trochę na uboczu. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. Mijały tygodnie. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. Powiał wiatr pomyślny. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. Wodzowie. Kazała złożyć ofiarę z łani. zebrali się na modlitwę. brzegiem morskim rozłożył grecki.jednocześnie pilnie uważał. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . nie mogąc zaczerpnąć oddechu. jak która z nich się zachowuje. Przybiwszy do brzegów Azji. Wspiął się na jawor. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. spod którego wypływał jasny strumień wody. Posłano więc po nią do Myken. Było ich osiem. i podprowadzono ku ołtarzowi. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. niby zwierzę ofiarne. Przyjechała wraz z matką. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan.

Poza obozem rozciągała się szeroka równina. bogaty. sam nieczuły na zmęczenie. Działania wojenne postępowały dość opieszale. Na rydwanie. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. matki. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. wprawiona w kamienny pierścień murów. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. przeznaczonych dla synów królewskich. mocno krzycząc. Odyseusz. W środku miasta wznosił się jego pałac. w których dokonywali cudów męstwa lub siły. przewalał się nad tłumami jak pożar. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. kochający się w ucztach i zabawach. nieuległy ranom. Miastem i państwem rządził stary król Priam. Trojanie do miasta. W oddali na wzgórzu stała Troja. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. zabijał. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. Występowali naprzeciw siebie. ciskało się wzajem na siebie. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. dopóki jeden z nich nie poległ. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. prowadzony sposobem wschodnim. Z obozu Greków wypadał Diomedes. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. podtrzymywany terasami. najeżony ostrymi palami. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. a nawet Trojanie. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. Menelaos. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. czynili częste wypady. ranił. również zamężnych. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. I w pojedynkach. z wysokimi basztami. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. podnosząc tumany kurzu. i obalał całe zastępy. i uczyniła jego ciało odpornym . gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. pod którym wykopano głęboki rów. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. w świętej rzece bogów. Agamemnon.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. gdzie u bram czekały ich żony. Był to dwór okazały. póki dnia starczyło. ciągnionym przez nieśmiertelne konie.

jakby wszystkie naraz trąby zagrały. Dopiero Hektor go powstrzymał. z życzliwości dla Achillesa. szczerozłotą. jeszcze piękniejszą . Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. Dzeus. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. śliczną Bryzeidę. przypadł mu do kolan. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. najtęższy z bohaterów trojańskich. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. Uciekali. Postanowiono. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. Jadł tłuste ćwierci wołów. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. Trojanie. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. i tylko w to miejsce. najdroższy przyjaciel Achillesa. Lecz wściekły na Achillesa. Achilles posypał głowę popiołem. Trojanie bali się go. Chryzesa. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. widząc znajomy rynsztunek. Hektor rozłożył się obozem na równinie. by naczelny wódz oddał brankę. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. odebrał mu jego własną niewolnicę. Patroklos. Pozwolił. wspomagał Trojan. Agamemnon musiał się zgodzić. I dał mu własną zbroję — cudną. jako nie obmyte cudownym strumieniem. można go było zranić. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. Obiecywał złote góry. tarzał się po ziemi i płakał. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. jakiej nikt nie miał na świecie. Lecz zanurzając syna w wodzie. unikał spotkania z Achillesem. trzymała go za piętę.na wszelką broń. Trojanie odstąpili. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. myśleli. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. nawet Hektor. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. Dziewięć lat upłynęło. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno.

na rzut oszczepu. w koryto odpędza. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. Piersi okrył pancerzem. już cały żałośnie zwiędniały. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. przez ramię przewiesił miecz. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. które sprzągł srebrnymi haftkami. Byłby niechybnie utonął. Już miał ją przeskoczyć. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. letnim spalone płomieniem. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . jaśniał hełm z chwiejącą się. niby gwiazda. trupami ścielił pole i gnał ku murom. Biegnie. Wysoki wiąz położył się na wodzie. Na głowie. którą złupił Hektor. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. Tę walkę niesamowitą. dym wyrzucił czarny. pędził ich przed sobą jak stado baranów. Lilije więdną. czarne tamarynty palą. Rycerz sadził wielkie skoki. Achilles wdział nagolennice. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. Woda sięgała coraz wyżej. jak most. zapała trupy. o jakiejś kosmicznej sile. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. długą i ciężką. Skamander. pyszną kitą. przelata. Drzewa się popalone węglem. Bohaterowi sił nie starczyło. prąd począł go unosić.od tej. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. słabły kolana. Wówczas bóg z nim stanął do walki. Nie usłuchał. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. Wodę w wrzątek zamienia. zwiędniałe wywędza. prochem walą. Prawą dłonią ujął dzidę. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu.

. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. Okrył je tuman kurzu. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. zadrżał Hektor i począł uciekać. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. Zajmuje się płomieniem. Był to cios śmiertelny. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. Hektor. spojrzał ogniowi w oczy. Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. gdy ujrzano. Czekał. jak szedł taki ogromny. wzywała go matka płacząc i jęcząc. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Gdy go ujrzał z bliska. brzuchem wychodzi na fale. świszcze. Nacieszywszy się hańbą wroga. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu. straszny. gdzie kość łączy szyję i ramiona. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. Otwarły się bramy. okryty mgłą nieprzeniknioną. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. wre. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. tuż przy marach Patrokla. Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę.Ogniem dotknięta woda burzy się. ostrym żelazem przekłuł nogi. z wody się wyrzuca. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". Niech będzie los.. za przewodem . Ale pod osłoną nocy. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. Nie ruszył się z miejsca. Achilles zdarł z niego zbroję.

zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka.Hermesa. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. Helenę wydano za jego brata Deifoba. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. Przyznano ją Odyseuszowi. Zwołał kobiety. Bohater kończył wieczerzę. . A w kilka dni później radość nie do wiary. że zabrakło rycerza bez skazy. Achilles niedługo przeżył Hektora. Opłakiwała go matka. Ale ona już chciała wracać do swoich. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. który miał taką siłę. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. Troja zaniosła się skargami i lamentem. posadził go na krześle. Podniósł z ziemi starca. miasto nie mogło być zdobyte. Achilles wzruszył się. napoił. W tym czasie zginął również Parys. Tetyda. który mu żołnierze usypali. cudowny posąg bogini. nakarmił. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Płonący stos. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. a gdy je przykryto całunem. Kto żyw. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. biorąc je za ludzi króla Itaki. oprzytomniał. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. w kole nereid. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. że dopóki znajdował się w Troi. Szli wykraść palladion. Każdy wiedział. który pożarł jego zwłoki. Chciał wykupić ciało syna. pocieszył. zatrzymał wóz. Wszyscy opuścili ręce. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. Król padł na kolana. nikt z Trojan nie wątpił. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. Grecy odjeżdżają. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. że odeszła dusza czysta i szlachetna. Wiedział.

jak machina wojenna. więc go bogowie ukarali. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. duszą go. aby go można było wtoczyć. śpiewają. Lecz prawie . Astianaks. perswaduje. razem z jego synami. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. Trojanie wysypali się na równinę. Grecy wpadli do Troi. bardzo blada. Ciągną drewnianego konia do miasta. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. że trzeba wiązanie muru rozebrać. Noc. pożerają. Okręty greckie kołysały się na morzu. przyklasnęli. Obóz był pusty. Zaczęła się rzeź. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. zniszczyć. jak i Hektorowe niemowlę. Kobiety wiązano i brano w niewolę. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. bijące o wybrzeże. Fale. Tak. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. otworzyli bramy miasta. ostukiwali — nic. Miał słuszność kapłan Laokoon. Ktoś doradził. Trojanie się zbiegli. Zdawało się. to był podstęp. wróciły. Wielki. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża.biegł na mury. koń wyrobiony z drzewa. Sen pokrywa miasto. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. błaga: nie brać. Koń jest tak ogromny. A potem zabawa. spalić. to może być jakiś podstęp. Okręty. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. W nocy wyszli. Menelaos wpadł do domu. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. obmacywali. zbierały te odpadki. Jaki podstęp? — śmieją się. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. Zgodzili się. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. podniesiono żagle. Oto znak boży. Oczom własnym nie wierzono. gdzie mieszkała Helena. krzyczy. który podstęp wymyślił. Przyniesiono powrozy. Piją. tańczą. Ginął każdy. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. Bluźnił.

że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. Postanowiono. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. Elektra. najwcześniej. uknuli plan. Biegły za nim . I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. Agamemnon. Orestes. Przygotowano mu kąpiel w łazience. Na widok tej cudnej. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. kim jest. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Siekierami zarąbali bezbronnego. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. Spojrzeli po sobie i bez słów. jednym błyskiem oczu. nie mówiąc. był zmęczony. ale giął kark w twardym jarzmie. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Lud szemrał. Ledwo wszedł do wanny. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. że na równinie widać poczty królewskie. przejęta myślą o zemście. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. z jeńcami wojennymi. Nareszcie Orestes przybył do Myken.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Powszechnie myślano. Diomedes i syn Achillesa. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. Stary Nestor. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra. Neoptolemos. że Elektra wprowadzi go do pałacu. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży.

Wyrocznia doradziła mu. gdzie nastąpi kres jego cierpień. porwali ich strażnicy. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona. ta sama Ifigenia. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. gdy wojska greckie stały na równinie. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie.Erynie. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. osłoniętych mgłą i legendą. który go uleczy. Był w Egipcie i w Fenicji. Ilekroć zjechali się goście. że na zewnątrz obronny. strojna i pachnąca. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. Gdy wrócił do Sparty. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. Kapłanką była siostra Orestesa. Bóg kazał mu iść do Aten. co się działo w mieście Priama. Przez siedem lat kołatał się po morzu. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. schodziła ze swoich komnat. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. co zaszło w Mykenach. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. kości słoniowej i osobliwego bursztynu. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. Menelaos nie wiedział o tym. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. a zawsze jednako pięknej. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. W malowanych pokojach było pełno złota. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała.

Helena umarła z myślą.skiego. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. Z początku udawał szaleńca. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. na znak skruchy i żalu za grzechy. Polikso. na wyspę Rodos. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. Ale podstęp wykryto. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. ile cieląt. nie było w całym obozie greckim człowieka. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. który by gorliwiej sposobił się do drogi. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. a wojna trwała. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. przebrane za Erynie. obiecywał jak najrychlej powrócić. Porzucając żonę i syna Telemacha. Przyszły czarno ubrane. Polikso wysłała do niej służące. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. uważali za święte. związały powrozami i powiesiły na drzewie. Polikso nienawidziła Heleny. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. aby nie pójść. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. chleb świeżutki. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. rzuciły się na nią. Gdy wreszcie Troja padła. z wężami w ręku. a ile prosiąt przybyło. na którym umarła. Wojna. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. Tymczasem lata mijały. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. Kołysać dziecko. jakie urodzaje. że najdalej za dwa . Odyseusz był przekonany.

była pusta: gospodarza nie było w domu. Syn Laertesa odparł. aż . bukłak wybornego wina. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. Pieczara. Na morzu srożyła się burza. tylko porwał dwóch. Tak mu smakowało.tygodnie. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. Odyseusz powiedział. że umie ocenić ten zaszczyt. że szpik z kości wysysał. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. że nazywa się: Nikt. Był to kraj Lotofagów. Weszli tedy i czekali. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. że zostaną. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. Na jego widok struchlały im serca. Los pokierował inaczej. Zapędził trzodę do pieczary. nie chciał już wracać do ojczyzny. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. ale on nie słuchał. w której mieszkał Polifem. Był wielki jak góra. a gdy się drzewo zajęło. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. syn Posejdona. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. Przepłynęli całe Morze Egejskie. rozszarpał na kawałki i zjadł. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. Wydoił kozy i owce. Odyseusz rozpalił ogień. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. Przyszedł dopiero pod wieczór. Wszystko to należało do cyklopów. bo wydzierali się i krzyczeli.

Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. Ale gdy usnął w nocy. żeby go pomścili. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. wyleciały srogie wiatry. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. Ale wszyscy myśleli. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. pewny. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. że nikt mu oka nie wypalił. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. a w domu niech go spotka niedola". a jednocześnie wzywa pomocy. jeślim ja twój syn. Oni zaś pytali.drżały ściany pieczary. który tak go polubił. kto cię oślepił. Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. Posejdonie. niechaj późno przybędzie i w nędzy. Zaczął się nowy okres tułaczki. i prosił. co zburzył Troję. Ledwo worek rozwiązali. Wreszcie postanowili się przekonać. że zdrajca uszedł. a ty moim ojcem. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. cyklopie. powiedz: ten. Eola. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. olbrzymich jak sam cyklopów. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. władco ziemi błękitno-grzywy. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. ani jego towarzyszy. na cudzym okręcie. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. straciwszy wszystkich towarzyszy. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. gdzie Odyseusz uwiązał statki. że cyklop oszalał: mówi. w którym domyślali się wielkich skarbów. kto mu oko wypalił. Na koniec przekonał się Polifem. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. ani . gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. I odeszli do swoich domów. Zawinąwszy do wyspy Eolii. spraw. Zwołał swoich ziomków. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. jeśli ktokolwiek zapyta.

pasących się stad bydła. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Przybili więc do wyspy. przerwała robotę na krosnach. Dała im jeść i pić. dobrze uzbrojona. Potworne głazy. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. łamiąc maszty. a była taka łagodna i kochająca. Niedaleko wybrzeża. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. a reszta. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. córki Słońca. gdzie jest wejście do . sypały się na okręty biednego tułacza. a kiedy swój głód nasycili. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. Drugi uciekł. wypędziła ich różdżką do obory. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. a widząc. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. poszła w głąb lądu. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych. która wydała im się nie zamieszkaną. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. Posłano na zwiady dwóch ludzi. Był to głos pani tej ziemi. jakby tam leżało ludne miasto. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. Wówczas spostrzegli. gęsto jak grad. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. Dojrzawszy gości w progu. chciała go dotknąć swą różdżką. gruchocąc kadłuby. Odyseusz z połową załogi został na statku. że czarownica zamieniła ich w świnie. W pierwszym domu. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. W drodze spotkał Hermesa. co miał sił. wraz z całą zdobyczą trojańską. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. do którego weszli. Kirke objawiła mu. niosąc śmierć załodze. uroczej czarodziejki Kirke. które nasiąkały wodą i tonęły. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. Podzielili się zatem na dwa oddziały. A kiedy odjeżdżał. a był to okrutny olbrzym. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. pochłonęło morze. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie.

podziemia. rozciągnięty na ziemi. Achilles. Wybrał kilka czarnych owiec. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. a poderżnąwszy im gardła. sędzia umarłych. która do ciebie wyjdzie z morza". potem wino. Antikleja.. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. Wracał tą samą drogą. czekając na Tejrezjasza. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos.. spędził towarzyszy na pokład okrętu. Abyś się nie omylił. Tam. Wtedy wbij wiosło w ziemię. zmieszaną z odrobiną mąki. Piły krew i rozmawiały. Przyszedł na koniec. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. jakby łowy sprawował. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. którzy nigdy słońca nie widzą. myśl i słowo. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. co znaczy okręt albo wiosło. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. jadąc do podziemi z wyspy. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. i napojony krwią. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. który ongi znieważył Latonę. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. wreszcie wodę. Długo żeglował. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. Ajaks. Odszedł Tejrezjasz. i nie używa soli. krew wypuścił do ofiarnego dołu. którą odbył w tamtą stronę. póki nie spotkasz takiego ludu. który nigdy nie widział morza i nie wie. Antilochos. gdzie było wejście do podziemia. później Agamemnon. przyszły inne dusze. aby na chwilę odzyskać świadomość. podpierając się złotym berłem. leżał ogromny. wróżył. Najpierw matka. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. i dwa sępy darły z niego trzewia. odczepił liny i odpłynął. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. które poczęły zlatywać się niby muchy. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. . Tytios. widząc cię z wiosłem na ramieniu. Patroklos. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. powie. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. dam ci znak jeden: przechodzień. Ale Odyseusz odpędzał je mieczem.

aby ocalić okręt i resztę załogi. w której niegdyś kochał się Glaukos. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. stromej i gładkiej jak szklana góra. ale załoga okrętu ich nie słyszała. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. tknięty złym przeczuciem. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej".gdzie mieszkała Kirke. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. widząc. żarłocznym bulgotem. Tak przepłynęli. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. gdybym się rwał. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. stęskniony za ich śpiewem. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. W drugiej zaś skale. a w niej mieszkała owa Skylla. Syreny były to stwory morskie. gdybym was prosił. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. była pieczara. Była to strata konieczna. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. pod pieczarę Skylli. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. Lecz załoga nie usłuchała. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. z ogromnym. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. Miały głos tak cudny. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. Lecz już czekała ich nowa. i rozbijały. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. co mu grozi. że kto je posłyszał. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. mieszkała Charybda. do pół ciała piękne panny. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. opłakując los sześciu przyjaciół. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. chciał ją wyminąć. Po obu jego stronach były dwie skały. Odys zaś. poczwara straszliwa. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. między rafy. resztę miały upierzoną jak u ptaka. zalepił im Odyseusz uszy woskiem. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. Wyminąwszy Charybdę. W jednej. Nikt go nie usłuchał. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. Ludzie byli . odkładał wiosło i zapominał o falach. żeby go odwiązano. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. nad którą rosło drzewo figowe. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. groźniejsza przygoda. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. pod magicznym urokiem. Pomyślny. Król Itaki wiedział. z której nie ma ratunku. Odyseusz.

Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. które się pasło na łące. ale która . kark miał potężny. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. wieczną młodość. zapatrzony w siną odległość. mówiła. Oto Dzeus rozkazuje. iż wszystkie statki zatonęły. pierś szeroką. której daleko było do pięknych łodzi. Bóg Helios ukarał świętokradców. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. Ledwo Kalipso odeszła. Wspomniała dzień. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. Łzy zbiegły jej po twarzy. i jak kochała. nic nie znacząca nimfa. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. zabrał się do roboty. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych.pomęczeni i głodni. Siedząc okrakiem na belce. jak zwykle. mała. woli porzucić boginię i wracać do żony. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. barki rozłożyste. Hermes. lędźwie i nogi mocne. żeby został jej mężem. z jakimi wyjechał pod Troję. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. wijących się kędziorach. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. Wysokiego wzrostu. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. A on woli odjechać. która mu piersi rozsadzała. W najlepszych humorach odczepili liny. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. osiki. Górą pięła się winna latorośl. W kilka dni sporządził mocną tratwę. dokoła której rosły cyprysy. Okazało się wówczas. Odyseusz stłumił w sobie radość. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. Ona. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. Położywszy mu rękę na ramieniu. Wszedł do pieczary. jak pomimo lat. by się sposobił do powrotu. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. Siedział. prosiła. która jest zwykłą kobietą. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. Ocalał tylko Odyseusz. topole.

gdyby ją zobaczono.nagle wydała mu się i domem. Gdy się wykąpał i ubrał. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. Nie potrzebują steru. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. zabawiała się ze swoimi dworkami. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. Została tylko królewna. ani wojen. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. z nędzarza zmienił się w króla. która rozumie zamiary podróżników. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. Widząc go takim pięknym. albowiem statki posiadają własną duszę. straszny — dziewczyny uciekły. Dała mu jeść. i szerokim. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. znów pozbawiony statku. Nie wiedzą. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. wyspie zamieszkałej przez Feaków. co to niebezpieczeństwa. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. mieszkają wspaniale. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. ukończywszy pranie bielizny. Odyseusz znajdował się na Scherii. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. porosłe rzadkimi krzakami. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. To królewna Nauzykaa. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. Przez dwa dni i dwie okropne noce. swobodnym światem. pić i świeże szaty. Są wybornymi żeglarzami. przeprosiła Nauzykaa. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . ubierają się bogato. okryty mułem rzecznym. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. mają łóżka miękkie. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom.

Dopiero kiedy . a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. Wszyscy uważają go za zmarłego. Członki skurczyły się. Bogini go powstrzymała. które ustawiono na pokładzie statku. gdzie grusze. granaty. a skarby ukryto w załomach skalnych. wyścielonych haftowanymi dywanami. gdy się obudził. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. Trzeba być ostrożnym. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. siedzących na ozdobnych krzesłach. stojący pod opieką Dzeusa. Rwał się biec do domu. a drzwi ze złota. Zachodził wszędzie swobodnie. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. karmiony miłosierną ręką. Jakoż nikt go nie poznał.nawałnicy morskiej. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. Aby zyskać na czasie. prosząc o statek. zabiliby go niechybnie. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. Książęta nalegają. to pruła nocą. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. śmiali się i rozmawiali. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. Na koniec podstęp się wydał. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. figi. Odyseusz spał. do syna. które zapalano. Na wygodnym łożu. u boku swej małżonki. Wszyscy pili. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. ujrzał książąt feackich. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. na tronie. jak może. Po drugiej stronie pałacu był sad. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej. Zwodzi ich. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. postać zgięła się we dwoje. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. Słońce już było wysoko. Brudne. gdy Feakowie przybili do Itaki. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. Powiedziała. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. dziurawe łachmany okryły żebraka. Nie poznał własnej ziemi. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. jako żebrak. że nie wpierw wyjdzie za mąż. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai. który by go zawiózł do Itaki. do żony. śliwy. Królestwo marnieje. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła.

leżał Argos — stare. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Wreszcie nadeszła pora. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Penelopa spała. żeby i jemu pozwolono. nie wiedziała. aby napiąć łuk bohatera. jak witać. prosił. wpatrzony w ojca. stoły i stołki z krwi obmyto. utrudzony krwawym żniwem. Telemach i Odyseusz. Poruszył się. Nagi. Jadło go robactwo. bezsilne psisko. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. Penelopa. wydał się jej mąż jakimś obcym. Odyseusz siedział pod słupem. Pod bramą. Służba wyniosła trupy ze sali. potężny. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. na środku pustej sali biesiadnej. rzędem stojących toporów. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. Niedaleko stał syn Telemach. na kupie gnoju. Królowa zeszła na dół. Na koniec żebrak. siedzący na progu. W górnych pokojach wszczął się rwetes. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Telemach. jak mówić. Nagle do jego parszywych. dalekim. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. który opowiadał . przebrał. odłożył broń. głód dobijał. kazał podać łuk. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. Opadły zeń łachmany żebracze. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. Podniósł łuk. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. stała się rzecz nieoczekiwana. Odyseusz naciągnął łuk. Odyseusz wszedł do pałacu. wykadzono siarką. A gdy skończył. którego właśnie dokonał. że pan wrócił i wymordował zalotników. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą. wielce utrudzony. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. wymieciono.wszedł na dziedziniec swego pałacu. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes.

Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie.wszystko. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. czekający na śmierć. żeby zobaczyć człowieka. która miała doń wyjść z morza. posłuszny bogom i przeznaczeniu. wywróżoną przez Tejrezjasza. . A gdy nadszedł czas. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę.

lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. Były to postacie nieokreślone. ojcowskich i synowskich. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Sami Grecy podziwiali tę religię. Z głową pochyloną ku bruździe. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. Ów brak podań. kamienie namaszczone oliwą. bez rodowodu. ani księżyca. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. którą wyorywała jego drewniana socha. i ku łąkom. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. nie znali również mitologii. Trzeźwi Rzymianie. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . nie znał zbrodni ani występków. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. groty ubrane zielenią. Ich bogowie mieli w sobie mało życia. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. uważanych za najpobożniejszy naród. Nie otaczały ich żadne legendy. ujrzałby ludzi modlących się w gajach. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. bez owych związków małżeńskich. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. wzgórza szczególną czcią otoczone. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. na których pasły się jego trzody.

Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". w bartnictwie. i ten w ogóle wystarcza. czy bogini. choćby najbłahsze. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. Mówił: “Jowiszu Najlepszy. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. boga Verminus. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli.łacińskich. jak Jowisz lub Mars. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. a Fabulinus mówić. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. choćby najniklejsze. obchodził święto moli i myszy. On wiedział doskonale. czy mężczyzna. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. Cunina była opiekunką kołyski. a Hera kobietą. i ani przez chwilę nie miał . Największy. Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. stawiał kaplice bogini kaszlu. I tak było ze wszystkim. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. mężczyźnie lub kobiecie". Ossipago pilnowała. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. ponieważ jest człowiekiem. by kości dziecka należycie się zrastały. Obok takich bóstw. Każde niepowodzenie. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. zawiasy bogini Cardea. które po raz pierwszy wychodziło z domu. i każde powodzenie. Statanus uczył je stać. czy kobieta". czy jest to bóg. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. zsyłającego robaki na bydło. chowie bydła. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. czy bogini. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. że Dzeus jest mężczyzną. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. Augustyn — ma jednego odźwiernego. w życiu człowieka. wzroście zboża. a próg bogu Limentusowi. na którym nie wypisano żadnego imienia. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku.

Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. Istniały zatem księgi. który pilnował. Rzymianin trwał w ciągłej obawie. jak wobec sędziego. streszczało się właściwie w tym. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. Wyobrażali sobie. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. Wszystko. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. by nie spojrzeć w twarz boga. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. Był też osobny sługa kapłański. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. że nie spełni obrzędów jak należy. Odys przekomarzający się z Ateną. a . przegrywa sprawę ten. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. aby obecni zachowywali milczenie. lecz również z obawy. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. Dlatego kto inny czytał najpierw. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. czy ów dobrze czyta. Diomedes walczący z Afrodytą. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania.co do tego wątpliwości. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. jakiś ruch niewskazany. Bywały wypadki. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku.

któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. Jeżeli kury jadły chciwie. pozbawiona wszelkiej okazałości. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. objawiającą się rozmaitymi znakami. ogłosić pokój. a o północy szedł na Kapitol. Augur zaś składał ofiarę. obwieścić nowe prawa. jak i prywatnym. jakie były i jak się zachowały — wróżył. ni świątyń. zarówno w życiu publicznym. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. O świcie przelatywały ptaki. Było bowiem zwyczajem Rzymian. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. atak epilepsji na placu publicznym. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. czy niepomyślnie. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. najświętsze wzgórze Rzymu. wydać wojnę. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. wszelkie podobne zjawiska. z której strony nadleciały. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. nie znała ni posągów. Była ona bardzo prosta. modlił się. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. A on według tego. czy chwila jest po temu sposobna. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. chcąc . obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. Grom lub błyskawica. nawet najbardziej błahe.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. nagłe kichnięcie. było to dobrym znakiem.

Przejdźcie do mnie. do ciebie modły zanoszę. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. czy boginią.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. Ich królowie ubierali się w purpurę. Wierzyli w rzeczywiste piekło. ty. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. Rzymianom inny swą lud. i skrzydlata bogini Menrfa. bogów kartagińskich. abyście od nich odeszli. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. . która ich połączyła z Rzymianami. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. niedostępnych górach. a więc razem wziąwszy. które w początkach były objawem kultu zmarłych. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. Bogaci i potężni. zbiegający ku Tybrowi. Uni. ty. bliższy terytorialnie. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. których dziwna kultura. umysłową. i dla naszych wojowników tak. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. do Rzymu. rzece. Jeśli tak uczynicie. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". abyście porzucili ich świątynie. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. tobie cześć oddaję. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. które jednak po swojemu przekształcili. przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. niewiadomego pochodzenia. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. podobna do Junony. was o łaskę proszę. przyrzekam. stojących na stromych. jako istoty żądne krwi i okrutne. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. a otaczała ich straż honorowa. bogini-królowa. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów.

Stworzyli z tego całą naukę. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. Legendy etruskie podają. Specjalni kapłani. wątroby. w chwili gdy chłopi orali ziemię. oblegających złowrogą czeredą biedne. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. który miał postać i twarz dziecka. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. płuc. zalęknione dusze ludzkie. że razu pewnego. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. król piekieł. uzbrojony w ciężki młot — Charun. ze skrzydłami. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. Nazywał się Tages. od którego boga pochodzi. z pochodnią w ręce. haruspikowie. w okolicy miasta Tarkwinie. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. Wiedzieli. w koronie na głowie. . również skrzydlaty. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. co oznacza każda błyskawica. a włosy i brodę siwą jak u starca. i po jej barwie poznawali. Tuchulcha. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. który później wprowadzili do Rzymu. zajmowali się wykładaniem wróżb. potwór o dziobie orła i uszach osła. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę.

od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. Każdy człowiek. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. aby duchy dom jego opuściły. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. Veiovis. żadnego kultu. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. a w dniach 9. nie oglądając się za siebie. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił. Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. ma swego geniusza lub swoją junonę. dobre duchy. przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. szczyptę soli. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. zwane Feralia. głębokie pieczary w niedostępnych górach. zależnie od płci. które następnie przerzucał przez dom. Nie znamy jego wizerunku. parę ziarn pszenicy. które nazywano lemurami lub larwami. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . żadnej również świątyni. podczas wojny. Duchy nie wymagają zbyt wiele. Skoro im jednak złożono ofiary. prosząc. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. I trzeba o nich pamiętać. wróciły do ziemi. a pomór ustał. zapomniano odprawić Feralia. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. odpędzając duchy. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. Krainą umarłych był Orcus. jak u Greków Hades. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. podobne do słowiańskich Dziadów. Gdy się to dzieje. bo nigdy go nie miał. Miasto nawiedził pomór. głowa rodziny znów się obmywa wodą. trochę fiołków. Raz. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. i junony. chleb rozmoczony w winie. podziemne.

Czczono ją w każdym domu i w każdym . za którym z nich się pójdzie. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. były więc i penaty państwowe. w pierwszych dniach stycznia. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. którym przypisywał wszelkie powodzenie. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. od nich zaczynał powitanie. w todze. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. były obecne przy każdej wieczerzy. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. razem z larami. Niektórzy znów utrzymywali. obchodzono święto larów dzielnicowych. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. jak może i umie. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. powracając. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. atleci i śpiewacy. W atrium stało ognisko. czczone w jednej świątyni z Westą. Przed ogniskiem stał stół. atrium. z wdzięczności za dostatek domowy. głównie skupionych w tej komnacie. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. że człowiek. świetlicą. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. Państwo uważano za wielką rodzinę. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. po czym staje się jednym z manów. Przy śniadaniu. rodząc się. z początku ograniczony do poszczególnych domów. zdrowie i szczęście rodziny. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. Opiekowały się one spiżarnią. albo w stroju obywatela rzymskiego. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. którego one były stróżami. Geniusz czuwa nad człowiekiem.człowieka. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. Pojawiali się komedianci i grajki. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. z rogiem obfitości. a opuszcza go w godzinę śmierci. pomaga mu w życiu. Corocznie. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. Kult larów. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. W tej samej kapliczce. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. penaty.

Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. a przez nią całego państwa. których było sześć. niejako “święte świętych". Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. aby nigdy nie zagasł. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. Czuwały nad nim dzień i noc. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. nazywano je “pałacem królewskim". druga część. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. wciąż dokładając nowych szczap. A nie opodal stała Regia.mieście. atrium Vestae. wrócić do życia. dlatego że ongi król tam mieszkał. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. że westalka. nie znajdzie szczęścia w życiu. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. od których zależało szczęście Rzymu. wykonany według wzoru greckiej Hestii. ku Forum. Służbę w świątyni pełniły westalki. Obok było tzw. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. . Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. stał on w przedsionku. lecz zdarzało się to nader rzadko. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. a najwięcej w samym Rzymie. W samej świątyni nie było posągu Westy. która opuszcza świątynię. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. co się tam mieści. tuż przy Via Sacra. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. okrągła. przy tej drodze świętej. Sama świątynia była mała.

. dość obszerny. która złamała ślub czystości. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. którą osłaniał płaszcz tak. Niesiono ją przez Forum. puszczano go na wolność. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. Skończywszy modlitwą. a piekarze hucznie świętowali. z rękoma wzniesionymi ku niebu. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. Równie surowa kara spotykała westalkę. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. wyprowadzał skazaną. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. odprawiał modły. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. Tak samo żaden sprzęt — nóż. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. poddawano śmiertelnej chłoście. siekiera — nie mógł być z żelaza. a tymczasem arcykapłan. Liktor otwierał lektykę. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. sięgającym epoki kamiennej. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. mleka i oliwy.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. topór. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. Kapłankę. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. wody. gdzie już czekał otwarty dół. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. tylko z brązu. aby móc tam umieścić łóżko i stół. w uroczyste święto Vestalia. W dzień zaś 9 czerwca. z której winy zgasł ogień. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność.

okryto płytami brązowymi. Gdy następował powszechny pokój. z których jedno patrzyło na wschód. omszałe ściany. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki. daktyle. który był wielką osobliwością. gdy Rzym wojnę prowadził. ciastka — na dobrą wróżbę. a stał się później bogiem wszelkiego początku. Jej czarne. zbudowane z nierównych bloków kamienia. zwróconych ku sobie tyłem. Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. wziął od niego nazwę — Januarius. tak pełnej wojen. którą dla szczególnej świętości zachowano. figi. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. ianua). Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. a styczeń. składali bogom ofiary. początek każdego miesiąca. jako pierwszy miesiąc w roku. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. przy których nieraz umieszczano jego posągi. W ciągu całej historii rzymskiej. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. niedaleko kurii. twórcą bogów i . ofiar i wielkiej radości narodowej. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. a wewnątrz ustawiono posąg boga. gdzie zbierał się i urzędował senat. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. i początkiem wszechrzeczy. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. szczególnie słodycze. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. zamykano ją zaledwie kilka razy. niejako pierwszym bóstwem. drugie na zachód.

Victor. Bronią jego był piorun. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. akt czci i wdzięczności względem . stare. sub Jove frigido — na mrozie. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny.ludzi. nauczyć praw i zakonów. którego pomoc daje zwycięstwo. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. ten. Zwano go często Lucetius — światłodawca. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. stróża drzwi. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. Była to kara lub wskazówka. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. Był przede wszystkim bogiem światłości. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. itp. naówczas dziki. spleśniałe kawały brązu. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. dawca zwycięstwa. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. I nawet wówczas. że mieszkał na owym wzgórzu. I rola. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. Versor. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. ciężkie. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. Mówiono. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. na którą przypada pełnia księżyca. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. połowa miesiąca. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. Jeszcze później.

Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. na Polu Marsowym. ustawiano trybuny z drzewa. W cyrkach. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. całe spowite we . Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. rogi. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. przy Bramie Triumfalnej. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. czuwając nad tym. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. również na wozach. Czasami pochód taki trwał parę dni. Stosami całymi leżały hełmy. kołczany. na placach publicznych i po całym mieście. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. majono je festonami kwiatów i zieleni. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. rozmaite kosztowności. pancerze. we wszystkich punktach. wszystko trzeba było pokazać ludowi. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. dawcy zwycięstw i chwały. nie dopuszczając. Wczesnym rankiem. tarcze. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. nagolennice. puchary. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. za nimi. Uroczystość nieporównana. ze złoconymi rogami. aby powitać triumfatora. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. Jowisza Najlepszego Największego. inni znów dźwigali kratery srebrne. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. Z dala już słychać było granie trąb. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła.

jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. na podobieństwo świątyń etruskich. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. nierzadko bardzo swobodne. triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. o twarzy barwionej na czerwono. wieziono wszystkie jego skarby. skronie otaczał wieniec laurowy. z gliny palonej. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. Tarkwiniusz Pyszny. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. czarno ubrany. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. a nawet wierzono. niewolników i niewolnice. tak był w podobnym momencie wzruszony. Miał ją założyć ostatni król. że jeńcy już nie żyją. które mogły urok rzucić na triumfatora. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. a na niej togę purpurową. Była z początku dość skromna. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. Juliusz Cezar. Otrzymawszy wiadomość. śpiewając pieśni rozmaite. a w środku stał posąg boga. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. przetykaną złotem. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. Była to wielka i uroczysta chwila. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. Jowisz . Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. i w najdalszej okolicy. z gałązkami oliwnymi. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. Za nim postępowała w ordynku cała armia. płacząc i prosząc o łaskę. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. jaskrawo malowana. chociaż niewierzący. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi.wstęgi i girlandy kwiatów. Na koniec jechał sam triumfator.

ani mięsa surowego. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. Nie wolno mu było przysięgać. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . Jej imię oznaczało siłę duchową. gdy obejmowali urzędowanie. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. i to nożycami z brązu. ani dotykać zmarłego. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. ani brać udziału w pogrzebie. i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. ani bobu poświęconego umarłym. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. nosić na ręku pierścieni. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. która.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. jakby sam bóg przewodniczył obradom. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. ani psa. Dygnitarze przychodzili do niego. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. składał swój urząd. ani bluszczu. jak król. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. gdzie znajdował się grób. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. a całe jego życie normowały surowe przepisy. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. musiano go puścić wolno. jak grecką Atenę. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza.

W dniu l marca. kto wchodzi na Kapitol. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. po lewej ręce od wielkich. Był nim skromny Terminus. gdzie para wilków żyje. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. pilnował kamieni granicznych. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. A i dzisiaj. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. królową bogów. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. miodu i owoców. patrona wszystkich zwad i waśni. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. bóg miedzy i granicy. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. jakie miała dostojna opiekunka Aten. kobiety obchodziły święto Junony. Inaczej Junona. mężowie dawali podarki żonom. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. karmiona przez miasto. Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. który miał być rocznicą urodzin Marsa. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. .znaczenia. który czuwa nad nienaruszalnością granic. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. zwane Matronalia. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli.

Podczas świąt Marsa. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. saliowie. Na głowie każdy miał hełm. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. spadłą z nieba. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. Zachowując rytm muzyki. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. Strzeż pasterzy i bydła. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. byś dla mnie. w miesiącu marcu. zbożom i winnicom. Marsa. owcę i wołu. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. od powietrza i głodu. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. za radą boginki Egerii. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. widzianej lub niewidzianej. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. czyli skoczkowie. a w prawej ręce trzymał włócznię. Wówczas król Numa. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. Ludzie padali jak muchy. udawali się do mieszkania arcykapłana. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". mej ziemi. Aby zjednać twą łaskę. Pewnego dnia. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. który mówił. Wszystkim płodom ziemi. poprzedzani przez fletnistów. przy boku miecz. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. i sadom użycz urodzaju.Jako obrońca granic. pogrążony w modlitwie. błagam i proszę. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. która z nich jest ową prawdziwą. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. zwanych saliami. a mnie. dookoła mej roli. Jowisza . gdy tak stał. i od wszelkiej szkody. gdzie przechowywano owe tarcze.

pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. Najwspanialszą świątynią Marsa była ta. Świątynia stała na forum Augusta.i innych bogów. . wojowniczej bogini. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. spowinowaconej z Marsem.

gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. aby przynieść parę młodych kłosów. z wieńcem kłosów na głowie. Kult jej sprawowali tzw. przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. otoczona czterema rzędami kolumn. Corocznie. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła.BÓSTWA ZIEMI. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. Było ich dwunastu. że bóstwa lasów nie lubią. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. w połowie stycznia. Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. Rzymianie bowiem wierzyli. w domu przewodniczącego. Bracia Rolni (Fratres Arvales). Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. Schodzili się tam wczesnym rankiem. z głową nakrytą płaszczem. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. aby im mącić spokój. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. Tę ceremonię powtarzano dwa . w którym wznosiła się niewielka. Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. Na tym się kończyła ranna uroczystość. Przypadało ono zwykle z końcem maja. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. przy wino na ofiarę jeden bogini. ogłaszał ludowi dzień. w świętym gaju. PÓL. Po południu znowu wracali. Drugi dzień świąt był najważniejszy. kiedy będzie święto Dea Dia. szli w uroczystej procesji do świątyni. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. ubrani odświętnie. zasiadali każdy w swoim miejscu. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. okrągła świątynia bogini. Po południu zaś bracia. Święto trwało trzy dni.

z którą utożsamiano italską Ceres.razy. kwiatów i wszelkiego uroku natury. Ogrodnicy. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. bóg żniw. dobrym duchem dyni. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. grochu i pietruszki była Venus. której imię oznacza “wdzięk". wcielenie greckiej Persefony. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus. trochę swawolną wesołością. po siewach. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. Stała się później piękną panią wiosny. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. Ceres. Święto kończyło się wspólną biesiadą. i Opalia 13 grudnia. Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. patronka urodzajów. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. a święta jej odznaczały się nadmierną. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. Opiekunką ogrodów warzywnych. podrzędniejsza bogini. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. Consus. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. Wracano do świątyni. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. tak starą. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. z którym blisko spokrewniona była bogini . który odkopywano w dni świąteczne. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. po żniwach.

wyciągano śpiochów z łóżek. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. Były to zwykle chustki. rybak. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. puchary. poganiacz wołów. bóg zasiewów. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. lasów i ogrodów. jak właśnie za Vortumna. i to nie za kogo innego. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. wśród uczt. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. W niezmąconej radości. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie.dojrzałych jabłek. lecz i wszelka nieprzyjaźń. Zaczął przekonywać Pomonę. łyżki. Ale Pomona. Pomona była nimfą sadów. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. że kocha się w niej bóg Vortumnus. Pomona. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. Dołączano do tego list dowcipny. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. zajęta swą pracą. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. Młodzież szkolna miała ferie. że tak najlepiej. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. Był to w istocie dobry duch lasu. Po całych dniach chodziła z nożem. okrzykiem io Saturnalia. albowiem młody był i niezwykle piękny. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. ogrodnik. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. wszyscy ubiegali się o jej rękę. Aby pozyskać serce Pomony. po nocach. podczas przerwy. Okazało się. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. żołnierz. Bogiem lasów był Faunus. zjawił się we własnej postaci. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. Gdy jednak i to nie pomogło. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. że powinna wyjść za mąż. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". jak . łaskawy. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Nie wiedziała również. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Imię jego oznacza: dobry. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień.

Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. Kult jego miał tę dziwną regułę. luperci. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. była Fauna. i owce nie boją się wilków. Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. Skoro twe święto nastaje. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. jedynie okryci tymi przepaskami. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. w ręce trzyma sierp. a przede wszystkim trzód. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. zwana Lupercal. jako wyłączny bóg lasów. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. nie wiadomo: żona. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. Była bóstwem płodności i urodzaju. Później zjawia się obok Fauna. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. czujny towarzysz nieustannych łowów. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. często z Sylenem identyfikowany. Święto jej obchodzono w grudniu. lecz i boga pól. Kult boga lasów sprawowali kapłani. Nadzy. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. Zaczynano od ofiary z kozła. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. Dziki las sypie ci liście. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. siostra czy córka Faunusa. u stóp jego siedzi pies. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . kochanku nimf płochliwych. których broni przed wilkami. nagi. Silvanus. Mówiono.

zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. Te wszystkie bóstwa pól. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. Pozostawały same kobiety. tym uroczystsze. coraz bardziej schodziły na drugi plan. W r. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. o jak największy przychówek w dobytku. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. proszono o dobrą trawę. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. wywołał niesłychany skandal młody panicz. wypierane przez nowomodnych bogów. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. 21 kwietnia. Nie wolno było składać krwawej ofiary. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. . jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. Natomiast palono dziwną mieszaninę. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. z twarzą zwróconą ku wschodowi. Modlono się. oliwek i drzewa laurowego. a na drzwiach zawieszano wieńce. zdrową wodę. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli.konsula lub pretora. stały się natchnieniem poetów i artystów. Klodiusz. odziane w lekki strój grecki. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. zwane Palilia. Diana była jedną z tych bogiń. Obchodzono jej święto. i skakano przez płonące snopy słomy. aczkolwiek szanowane i prastare. e. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. którą utożsamiono z Artemidą. Przy tej przemianie Diana. fig. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. a jeśli mocno trzaskały. wypijano kubek mleka. 62 n. uważano to za dobrą wróżbę. jak u nas w noc świętojańską. lasów i urodzajów. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka.

okrutną boginią. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. panią gajów zielonych. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. Jak przystało na Rzymiankę. otoczona zewsząd górami. Były to . którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. była boginią poważną i stateczną. jeździć po niebie. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. skoro został “królem". że wszystko. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. opiekunką zwierząt. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. Była to dzika okolica. Rzymianie. który go z kolei pokonał i zabił. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. zawędrował do Italii. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. przyjęli z Hellady. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. gladiatorzy. Był on nietykalny. oddała się namiętnie polowaniu i. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. opowiadali. niedaleko Rzymu. wymagającą ofiar z ludzi. aby co noc. że je nazywano “zwierciadłem Diany". jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. którą czczono w Taurydzie. w których Grecy zdołali wmówić. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. dobra i posiadała lecznicze właściwości. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. Ale życie jego nie było słodkie. Zimą i latem. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. że sen może mu przynieść śmierć. Ludzie. co mają. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. Zbiegli niewolnicy. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. jako bogini księżyca. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty.

Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. Droga prowadziła przez Via Appia. “królowę dróg rzymskich". Od świtu rojno było przy Porta Capena. pierścienie. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. lampy. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. a na deser raczono się gruszkami. Ubogie kobiety szły pieszo. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. odbywały pielgrzymkę do Arycji. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. nawet szaty. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. w . monety. a nawet w samym Rzymie. uwieńczone kwiatami. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. mimo rozbudowy miasta. w otoczeniu licznej służby. wieńce. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. girlandy kwiatów. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. pamiętającej Etrusków. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. bransolety. pachnąca sosnami. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". naczynia. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. Niesiono statuetki. W tym dniu Rzymianki. które były sławne na całą Italię. wśród płonących ołtarzy. wśród dymów kadzidlanych.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. Cudowna noc sierpniowa. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. jak szpilki. Tu bowiem. od których może pochodził jej kult. bogate damy kazały się nieść w lektyce. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. pełna gwiazd.

Rzymianie czcili bóstwa wód. zbawienne strumienie. odbywały się wyzwoliny. Każdy. Zwyczaj ten przechował się do dziś. Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. których oczekiwała wolność. Ich ziemia. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. kto tego nie zaniedba. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. może być przekonany. którzy tu siedzą.świątyni Feronii. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. której wody obfite spadają w dźwięcznych. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". lecz właściwej pani fontanny. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. nie tak sucha jak grecka. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. Tyber nigdy się nie zgodzi. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. Niewolnicy. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. niech wstaną wolni". zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. nieświadomie spełniają . Ten pieniążek jest ofiarą. początek i kres. stawiano ołtarze i kaplice. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. kto zwiedza Rzym. Kto przechodził koło źródła. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. z odwróconą twarzą. nimfie Aqua Virgo. potoku.

Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. wyścielony miękką murawą. ani kapłanów. Juturny. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty. Z niego westalki brały wodę do ofiar. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. na Polu Marsowym. zależnie od rwącej siły ich wód. która zżyma się z lada powodu. W źródłach mieszkają panny wodne. a niegdyś byli królami kraju. jako władcę morza. czy w dawnych czasach nie żądał. tuż koło ruin domu westalek. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. że bogowie wielkich rzek są starcami.starożytną ofiarę. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. o pogodnym. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. była świątyńka bogini wód. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. ani świątyń błyszczących złotem. grozi wylewem i kto wie. Tam właśnie. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. ojcowskim obliczu. Wiedziano. rozśpiewane boginki. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. Zajęte swymi igraszkami. bądź jako mężczyzn. by mu na ofiarę ludzi zabijano. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. bóg Tybru. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. . pod Palatynem natomiast. najważniejszej dla Rzymu rzeki. kameny. przez który biegną ich strumienie.

że Grecy uznali go za swojego Hermesa. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. z kwiatem w dłoni. czyli uosobionych pojęć moralnych. Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. oboje uzbrojeni. z rogiem obfitości. Iuventus (Młodość). wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. Był to Mercurius (Merkury). . osnute jakimiś legendami. naznaczyć święta i ofiary. Była Fides (Wierność). a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. opromienione poezją. Concordia (Zgoda). polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. boże. jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa".PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. Pax (Pokój). jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. w grubej zasłonie. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. z berłem w ręce. przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. Rzymianie przekonali się wówczas. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. uczuć ludzkich itp. po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. Clementia (Łagodność). Spes (Nadzieja). uosobienie sprytu handlowego. Hilaritas (Wesołość). po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. Pudicitia (Wstydliwość).

czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. . a nie pod jakimś przymusem. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. sprowadzeni z daleka. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. po czym spytała króla. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. To już. Zaczęło się jednak wcześnie. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. zawierały się boskie przepowiednie. tym dziwniejszego. tak że król sądził. bardzo wielką. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. kupcy obcoplemienni. zwane odtąd Sybillińskimi. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. iż ma do czynienia z obłąkaną. Mówiono. żołnierze powracający z wojen. Nie dokonało się to. jak mówiła. w istocie. że stało się to dobrowolnie. oczywiście. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. od razu. Tarkwiniusz zapytał o cenę. Owe zaś trzy księgi. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. Niewolnicy. imieniem Sybilla. że była to wróżka. w których. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali.

posąg macierzy bogów. spalone. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. Lud poczuł groźbę bożą. Wszyscy mówią. tłumy ludu. trzykroć czoło zrosiwszy.Z początku tych kapłanów było dwóch. Lud stoi zdumiony. I. Lecz jeśli jestem niewinna. miłosierna Matko błogosławionych. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. i szereg innych. Pierwsza przyszła “matka bogów". zatrzymał się i stanął jak uwięziony. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. i okaż mi swoją łaskę. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. Herakles. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. pani niepokalana. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. potem dziesięciu. Poddam się. rycerze. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. trzykroć dłonią czerpie wodę i. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. i jego syn. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. o dziwo. Nie wierzą jej. Asklepios. A ona padłszy na kolana. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. westalki. połączyły się w pary małżeńskie. nie wierzą w jej prawość. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. małoazjatycka Kybele. Uważają mnie za grzesznicę. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. okupię hańbę swą śmiercią. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. ty. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. wreszcie piętnastu. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. Persefonę przezwano Prozerpiną. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. osiadłszy w zaroślach rzecznych. Okręt. Ceres Demetrze. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. w Azji Mniejszej. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. Ilekroć na kraj spadła klęska.

. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. stare świątynie waliły się w gruzy. Wówczas to. królestwa podziemne. astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. e. Stąd astrologów nazywano “matematykami". * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. które wkrótce miały za nią podążyć. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. po raz pierwszy. . Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. 31 przed n. świat rzymski zapoznał się z astrologią. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie. a w łaźniach publicznych.. przez owe sto lat przed naszą erą. a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. przede wszystkim głód cudowności. Cesarz August (r. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. Astrologia pochodziła ze Wschodu. czyli tajemną nauką o gwiazdach. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata.). e. Nie przychodziło im to jednak łatwo. e. Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. W połączeniu z magią. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. Niewiele to jednak pomogło. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi. — 14 n. wszystkie uroczystości. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n.dłoni". Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej.

a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. Najwyższy stopień określano mianem ojca. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. Dowiedzieli się mianowicie. e. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. Jedynie przed wtajemniczonym. Mitraiści znali rodzaj chrztu. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. Legiony rzymskie. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. wschodnimi. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. Zjednywały one ludzi i przez to.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. egipskimi. ani między panami i niewolnikami. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. który z grzechów oczyszczał. Rzymianin z II wieku n. . Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. nie licząc tych. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. greckimi. lwów. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. ani oglądać nie może. gdzie miał najwięcej wyznawców. lecz do każdego człowieka. Nie dziw więc. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. bez różnicy stanu i pochodzenia. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. że drogą ascezy. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. W misteriach Mitry nauczano. który zna słowa zaklęcia. ludzie biedni i żołnierze. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. którego człowiek ani poznać. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. otoczony był bogami rzymskimi. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. żołnierzy. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. jak i poza grobem. ku wiecznej szczęśliwości.

Każdy wierzył. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. Heliogabal. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. Ich chata. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. Północy i Południa. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. kultów i obrzędów. zasiedziali na swych polach.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. ten sam szczyt góry. Należało to po prostu do dobrego tonu. Baala. niezmiennych od prawieków. Taki np. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. pośród winnic i sadów. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. ani myśli przewodniej. 219 n. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. zbiorowisko wierzeń. Ci wieśniacy — pagani. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych. w której mieszkał Romulus. w których nie było ani ładu. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. a po części martwymi religiami. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. e. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. kiedy właściwie zginęła ta religia . w co chciał. Zawsze ten sam dąb odwieczny. w r. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. I senat. Niepodobna określić. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. taka sama jak ta.

.wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej.

pogromca Aten. której religia. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. Nazywało się to konsekracją. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". czyli ubóstwienie osoby panującego. któremu — zdawało się — był równy potęgą. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. z racji swej nieograniczonej władzy. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. że człowiek przez swe zasługi. miał prawo do tytułu boga. Pierwotnie było zwyczajem. których nazywano dimanes — dobrymi bogami.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. powstaje tzw. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. jak za cesarstwa rzymskiego. Każdy założyciel nowej osady. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. e. miał swoje świątynie i swoich kapłanów. Zwłaszcza panujący. pełna bohaterów. Mógł również przybierać imiona i . człowiek. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. otrzymało pewne stałe normy prawne. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. lecz około r. admirał spartański. Ubóstwienie. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. Cześć boska okazywana zmarłym. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. 400 przed n. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. kult cezarów.

Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. Herkulesa. Nikt nie miał wątpliwości. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. Cerery. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. słońce pobladło. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. a otaczając czcią swego przybranego ojca. Oto jaki był nastrój czasów. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. Otoczył się tedy fletnistami. Kleopatra. cytarzystami. spoczywała na łożu. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. pacholęta. przedstawiające amorki. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. Apollina. chłodziły ją wachlarzami. przebrana za Afrodytę. Cezara. Każdy. jako nereidy i charyty. na niebie pojawiła się kometa. najpiękniejsze niewolnice. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. kazał sobie oddawać cześć boską. Antoniusz. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. uważanej za matkę Juliuszów. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. Marsa. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. Królowa. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. że to dusza Cezara idzie do nieba. Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. nawet Westy. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. postępował nader ostrożnie. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. Najlepiej lubił. z żaglami purpurowymi. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. by odtąd żyć między bogami. które bez przerwy palono na okręcie. usuwając własną osobę na plan drugi. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. rozbrzmiewały dźwięki fletni. Wenery. cała ozdobiona złotem. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie.atrybuty istniejących już bogów. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. kto miał choć trochę władzy. w których ugruntowano kult cezarów. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. cesarzowe jako Junony. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. które osłaniał baldachim haftowany złotem. Zaczęły się . Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu.

a nawet “wieczny". Piękny . A o Wespazjanie mówią. posągi cezarów upadły. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. cały gaj usechł. e. czyli ów akt prawny. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote.. ostatni z dynastii Juliuszów. jechała do swej willi podmiejskiej. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. Kiedy zaś umierał Neron. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. jak się już bogiem staję". zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. uchwalał mu kapłanów i świątynie. co zresztą wywołało dużo wesołości. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze.tworzyć dokoła niego legendy. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. Popierały go władze rzymskie. Lecz Wespazjan. a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. rozbite na kawałki. Opowiadano np. że gdy raz Liwia. Z wolna. W II wieku n. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. wszystkie kury zdechły. jak pogański Marek Aureliusz. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. stawała się coraz bardziej powszechna. niedługo po ślubie z Oktawianem. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. Konsekracja. opiekunki wiecznego miasta. Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję.

Hadrian ogłosił. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Intrygi dworskie go nie dosięgły.Antinous. lecz wrócił do bogów. miasta nazywano jego imieniem. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. Cesarz Hadrian. Syrii. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. Umarł z miłości dla cesarza. Było w nim coś tak ujmującego. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. że kochali go wszyscy. Palestynie. że Antinous nie zajmuje się polityką. Antinous pochodził z Bitynii. że Antinous nie umarł. podróżując po Grecji. od których pochodził. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. . pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. w Egipcie. Zauważono bowiem. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął.

okropne wycie królowej Hekuby. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. że znaleźli kres tułaczki. Żona szła w tyle. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. gdzie jej szukać należy. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. mord i zniszczenie. przeżywali niebezpieczne przygody i. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. zakładali miasta. gdzie tylko mogli. przystanie dogodne dla okrętów. Askaniuszem. trafiały im się takie cudowne okolice. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. Poza tym Eneasz był synem Wenery. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. kiedy Grecy wdarli się do Troi. Anchizesem. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. Uśmiechały im się żyzne pola. zdarzyła się albo jakaś wróżba. którego prowadził za rękę. jej triumfującej rywalki. roztrzaskano o ścianę. opłakującej śmierć synów. Rzymianie mieli zburzyć. ulegając co chwila złudzeniu. ostrzeżenia. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. Astianaksa. że . Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. Słyszał ostatni. którą. znaki boże tak plątały ich plany. albo wybuchła zaraza. którym również udało się umknąć śmierci. Przez pożar. obok konających braci. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. wedle przeznaczenia. którego niósł na plecach. i małym synkiem. i te wszystkie przepowiednie. wzgórza dające obronę zamkom. pod trzaskiem walących się domów. Zaczęły się lata długiej wędrówki. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. Uciekł z ojcem. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. że nie wiadomo było. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi.

Dydona. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. a ziemię obiecaną poznają po tym. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. Nie będziemy więc opowiadali. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. najpobożniejszy z ludzi. Mieszkały na nich harpie. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. iż nawet stoły pozjadają. i Dydona ucieszyła się bardzo. Był już nieraz blisko jej brzegów. powzięła ku nim szczerą sympatię. za którym szedł jak cień. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. jakby kontrolował jego przygody. gdzie się tego najmniej spodziewał. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. gdzie już przedtem był król Itaki. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. pod groźbą nowych burz i wichrów. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. że taki srogi głód cierpieć będą. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. Przez cały wieczór . cała Odyseja skończyłaby się inaczej. Urządziła więc ucztę. Była to śliczna panna. działo się to za sprawą Junony. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. Całe szczęście. W mieście rządziła królewna fenicka. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. Były to czasy. choć już był na Sycylii. Kartagina właśnie się budowała. Eneasz. Fineusa. zawijał do portu kartagińskiego. Gdyby się byli spotkali. Był wszędzie tam. owe potwory niewieście. że mają płynąć na zachód. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. gdzie pochował ojca Anchizesa. Oczywiście. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami.nieodmiennie wciąż wypływali na morze.

Ale ona urządzała zabawy i w parkach.trzymała na kolanach małego Askaniusza. Co dzień. Nikt na to nie zwrócił uwagi. bo nosił w sobie poważne troski. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. w obawie. że Eneasz zostanie w Kartaginie. gdzie będzie port wojenny. co mieli się dopiero narodzić. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. Z rozpaczy przebiła się mieczem. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. szukać Italii. że musi jechać. gdzie stanie zamek. jako założyciela potęgi rzymskiej. Nie uczynił tego. po kilka razy powtarzał Dydonie. a gdzie giełda. Ci wszyscy królowie. aby odwiedzić państwo cieniów. które całowała i pieściła. gdzie arsenał. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. śliczne pacholę. widział nie tylko tych. politycy. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. którzy już pomarli. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. Czas . Okazało się później. i ogrodach. Był to niewinny podstęp Wenery. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. Bogini. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. W istocie. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. które za niego zjadł Amor. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. lecz i takich. wydawała przyjęcia i mówiła. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. Była to bardzo pouczająca wycieczka. w Zatoce Neapolitańskiej. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. wodzowie czekali tylko na to. Oczywiście. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. gdyż. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. pokazywała.

tylko błyszczał jako znamię prorocze.naglił. Witaj mi. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. pod którymi sen spływa nawet wtedy. miernie urozmaiconej kępami krzaków. który wszystkim inaczej pokierował. wodzowi sąsiednich Rutulów. Fauna. tu ojczyzna. Lawinię. Prosił. Gdy zjedli owoce. bo to był ogień cudowny. aby rzucić garść kadzidła. który do niego przyjdzie. która sama idzie w sidła. ani drzew pachnących. — Tu dom nasz. kiedy się spać nie chce — słowem. który nie parzył. Ślub miał się odbyć niebawem. syn bożka leśnego. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. Nie było to jeszcze jego. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. Nie było ani sadów pomarańczowych. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. zdarzył się wypadek. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. W pewnej chwili podeszła do ognia. Miał jedyną córkę. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. Wszystkim obecnym zdawało się. Ale w ten właśnie dzień. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. który. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. z dodatkiem tego. wszystkie rozczarowania. ani źródeł płynących mlekiem. W tym kraju panował stary król Latynus. a pod nim trochę trawy. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. Te placki położono na trawie. Rzecz wyjaśniła się w nocy. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. piaszczystej. jak po swoim gospodarstwie. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. bo nikt nie przypuszczał. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. Przy nim stała dziewica Lawinia. . “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. a na nich owoce. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. Fauna. Nazajutrz przyszedł Eneasz. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. ani gajów pełnych zwierzyny. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. Lawinia nie czuła nic. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. jakie rodzić może widok okolicy pustej. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. aby to miała być ziemia obiecana.

Żył jak człowiek złotego wieku. dawniej zwany Askaniuszem. Eneasz. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Pallasa. Wszystko to działo się za namową Junony. że zaczyna się nowa Iliada. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. wszyscy zrozumieli. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. że jej mąż utonął w rzece. pełną świegotliwego ptactwa. w tym samym miejscu. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. gdy Latynus. Pod jego strzechą. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. Najpierw Amata. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Enelda. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. Osiadł na wzgórzu palatyńskim. . Zaczęła się wojna. czy ma się uważać za wdowę. Pallas jako Patroklos. Był to Grek. Lawinia nie wiedziała. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. Turnus jako Hektor. a Eneasz Turnusa * .Jakże się zdziwił. sprzeciwiła się małżeństwu. pochodzący z Arkadii. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. Vergilius Maro w poemacie pt. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. udał się o pomoc do króla Euandra. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. żona Latynusa. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. który nie miał konnicy. Stoczono mnóstwo utarczek. Wiarogodni ludzie zapewniali. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. tak gorliwie naśladując Homera. mieszkało szczęście. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. nie czekając na koniec przemowy. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. Julus.

Romulusa i Remusa. Urządzali łowy. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. Dzieci były głodne i płakały. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. ptak Marsa. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Rzeka wówczas szeroko rozlała. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. aż Tyber wrócił do swego łożyska. właśnie takie. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. wilczycy i dzięciole. Ojcem tych dzieci był Mars. czyim jest synem. przeczekał. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Remus opowiedział mu to. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. Reę Sylwię. Wziął je do domu. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. wyścigi. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. Amulius zazdrościł mu władzy. Stało się to za zrządzeniem bogów. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. gdzie rosło drzewo figowe. Zaczajony w zaroślach. córkę Numitora. Panowało tam wielu królów. zapasy. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. będąc w służbie króla. wyprawy na prawdziwych zbójców. Wtedy zlatywał dzięcioł. Romulus i Remus. a bliźnięta wrzucić do Tybru.siedzibę dynastii Eneasza.Faustulus. uczynił westalką. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca.

Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. zabudował. Wszyscy uznali. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. jako obywatel nowo powstałej osady. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. że ktokolwiek tam wejdzie. który nazwał asylum. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. zbóje i rzezimieszki. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. kto z nich da nazwę nowej stolicy. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. ile tylko miejsca starczyło. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. Z Romulusem została niewielka drużyna. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. straż wysiekli. i ogłosił. wierutna hołota. Miasto było. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. Remus na Awentynie. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. Nie chcieli zostać w Alba Longa. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . Był już królem Rzymu. Dobył miecza i zabił Remusa. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. A myśląc o historii. rzekł tak. Zaraz zaczęli się kłócić. protoplastą wszystkich jego władców. wodzów i dyktatorów. może się czuć bezpieczny. gdzie ich Faustulus znalazł. którym źle z oczu patrzyło. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. ale nie było komu w nim mieszkać. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. Nagle wszyscy zauważyli.napadli na pałac. A on kazał sobie podać pług. na której miała stanąć Roma. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa".

Ustawiono stoły. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. Zaczęła się zabawa. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. a każdy brał. Pewnego razu Romulus. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. co tam pójdą. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Mężczyźni też mieli ochotę. Titus Tatius. Prym wiedli Sabinowie. Tymczasem kobiety. Romulus zapowiedział. aby przyjąć zaproszenie.dom nie był domem. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. aby zaprzestali wojny. którzy najwięcej ucierpieli. Przyszli. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. Krzykiem. prośbami zaklinały ojców. kobiety wzięto do tańca. dzielni górale. Są takie. . odbywał przegląd wojska. podnoszono mosty. przy której stał. wyniesiono stągwie wina. braci i mężów. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. że urządzi wielkie uroczystości. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. o którym cuda opowiadano. co miał pod ręką: kij lub miecz. Matki. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. Zza wałów krzyczano im. igrzyska i festyny. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. Na czele wojsk stał król sabiński. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. już bardzo stary. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. Ale gdzie tylko zbliżyli się. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. ojcowie bez córek. łzami. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. Wrócili pogodzeni. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. Wszczął się nieopisany zgiełk. wszędzie na gwałt zamykano bramy. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek.

Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. To wszystko świadczy o tym. a król znikł bez śladu. co o tym sądzić. Na kwadratowej podstawie. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. że senatorowie zabili króla. bylebym mogła ujrzeć swego męża. Za chwilę uniosła się do nieba. że ukazał mu się Romulus. miejsce z daleka widoczne. wznosi się słup z tufu. Były poszlaki. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. przestań płakać. pod nowym imieniem Hory. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. dokąd chcesz. Zgodzę się nawet na niebo. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. przy której niegdyś stały lwy kamienne. które każdy omijał nabożnie. Było to miejsce święte. ułamków wypalonej gliny. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. Nie wiedziano. owa Sabinka.na którym król siedział. Poszły na wzgórze. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. że tron jest pusty. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. Płakała po stracie męża Hersylia. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. zobaczono. że uczeni ani dobrze odczytać. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. przemieniony w boga. ani. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. jak przy grobach egipskich lub etruskich. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. Twój Romulus został bogiem. Ten grób dzisiaj odkryto. Skoro zaś chmury się rozwiały. pójdź ze mną do gaju. statuetek. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. zrozumieć go nie mogą. tym bardziej. . którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą.

dlaczego tak czyni. zaprowadzali kanalizację. Natomiast rodzili się. chociaż niepodobna zrozumieć. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. mury. Nie zrobili nic dla mitologii. za które historia sławi innych królów. ustanawiali prawa. nie pochodzili od bogów. Mitologia więc nie może ich przyjąć. nadprzyrodzonym. wystrzegali się wszelkiej cudowności.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. świątynie. urządzali porty. po czym zaprowadzono republikę. Historia nie chce ich uznać. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. Przecież budowali mosty. żenili i umierali przykładnie. . Rola tych władców jest bardzo smutna.

You're Reading a Free Preview

Pobierz
scribd
/*********** DO NOT ALTER ANYTHING BELOW THIS LINE ! ************/ var s_code=s.t();if(s_code)document.write(s_code)//-->