Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. w przekonaniu. W Atenach. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. że smoła odstrasza siły nieczyste. Pochód zamykał archont. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. w czasie święta Antesteriów. którzy poświęcili . odbiera rozum lub życie. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. jawiąc się we śnie. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. widocznej przez źrenicę oka. za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. Prowadzono czarnego byka. przypasywał miecz i niósł urnę. Zaduszki kończyły się wieczorem. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. w osobnym pokoju. śmiercią gwałtowną. obmywał kolumny stojące na mogiłach. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . lecz tego dnia przywdziewał purpurę. nabierał wody ze źródła. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. pupilla) — dziewczynką. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. Drzwi domów pomazywano smołą. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. Pomodliwszy się do bogów. wina i mleka. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. którą dlatego nazywali kore (po łac. co zmarli przedwcześnie. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. Zamykano świątynie. kubki z oliwą i wonnościami. zsyła marzenia ostrzegawcze. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. wziętą z ołtarza. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. do którego nikt nie śmiał wchodzić. dusze.

wreszcie ci. co ich wyznawcy. . Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. ukrywający się w rozpadlinach. w obawie. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. żył w VIII wieku przed n. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. Przy grobie stał niski ołtarz. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). Przekład Jana Kasprowicza . Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. * Ajschylos: Choefory. * Bogowie ulegają tym samym zmianom. przyjmowały zmarłych.się za wolność Grecji". Homer. osad. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. pełzający po ziemi.. Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. dla zbierania krwi ofiar. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów. który rozwinął się z kultu zmarłych. i utrwalili jego postać". Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny. Grób herosa był wielką świętością gminy. wszystko żywiąca. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. Mieszkając w głębi ziemi. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka. kolonij. którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. z rowem dookoła. Wąż.tej wielkiej macierzy. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin.. zostawiano jako im należne. co podczas jedzenia spadło na ziemię. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. Na ich czele stała Gaja.. Znajdował się zwykle na rynku. wielcy poeci. Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki.. Do której wszystko wraca. dalej prawodawcy. Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. twórca Iliady i Odysei. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. życiodajna pani. a wszystko. prorocy. kapłani. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów.

morzu i podziemiu. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . które tam pozostały przez całą starożytność. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. charakteru i władzy. że poezja Homera była rycerska i dworska. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. którego on pokonał. Stało się to dlatego. nadając mu. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. czyli rodowód bogów. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. Żywa. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów.e. Zdarzało się. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów. jako przydomek. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. demonizm. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich.. ziemi. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. przewrotem. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. wieku. krwiożerczość. Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. Różnią się między sobą pod względem płci. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. którym jest Dzeus. Religia Homera była nowością. imię wypartego bóstwa. odrzucił pierwotną grozę. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. Teogonia. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie.

który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. każda rodzina. Homer. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. Podobnie każda wieś. e. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. otoczonej gajem cyprysowym. “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. oparta na tradycji Homera. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw.jednocześnie odrębne. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. głoszona przez państwo. którego nad innych wysławiał. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok.). konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. Gdyby woły. że bogowie rodzą się tak jak oni. literaturę i sztukę. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi". że noszą ludzkie odzienie. Bogowie. uznawani przez wszystkie państewka greckie. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. mają ludzki głos i ludzką postać. ani sprowadzić do roli podrzędnej. 570—470 przed n. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. i wierzenia warstw niższych. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. o których żaden poeta nie śpiewał. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze.

a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. serce zaś pogrzebali w ziemi. cały słyszy. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. którego świat zna jako syna Semeli. ugotowali i zjedli. Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. Bóg cały widzi. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. od ciała. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. Etiopowie twierdzą. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. żadne państwo się nimi nie opiekowało. Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. cały myśli. gdzie odbywają się sądy. albo w . kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". a z ich popiołów uczynił ludzi. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. Tytanów Dzeus spalił piorunem. syn Dzeusa i Persefony. i złe — od tytanów. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". Religia orficka była mistycznym monoteizmem. tj. ani z umysłu. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. Jedynie ten. ujarzmiać je. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. ustęp “Demeter"). Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. zwany Dzagreusem. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. który je połknął. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. Trakowie zaś. Misteria orfickie były prywatne. Była to sekta religijna. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. Dionizos. która nie jest wieczna. Trzeba panować nad ciałem. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. Tymczasem tytani chcieli go zabić.do własnych.

Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. chodzili po ulicach i domach.tymczasowych kapliczkach. ale mój ród jest niebiański". przyjęły się w całej Helladzie. zwłaszcza u warstw niższych. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. Co prawda. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. jak się uchronić od kar pośmiertnych. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu. na kształt guślarzy. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. Odbywały się oczyszczenia. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. jak się mają zachować w zaświatach. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów. Oto jak się ma odezwać. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. . Ci atakowali religię coraz ostrzej. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. Lecz główną siłą orfików była ich literatura. że wydobyła się z bolesnego koła życia. bogini szczęśliwego trafu. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. działo się to już i dawniej. Kapłani orficcy. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. trwającą aż do I wieku. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. jak zresztą wszyscy politeiści. nazwano okresem hellenistycznym. Grecy. oparta na uczuciach patriotycznych. Nauki orfickie. Tę epokę.

ja. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. Afrodytą. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. małżonkę Kronosa. pani żywiołów wszystkich. Izyda. ja. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę. której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie.Wierzyli zapewne. odwieczny kraj cudów. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. Stamtąd więc wzięli boginię. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. otoczona kapłanami. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. ja. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. która od III wieku przed n. odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. nieśmiertelność . że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. pra-źródło wszechwieków. Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. a w II i III wieku n. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. z bóstw największa. głoszą wiarę w Misteria. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. irańsko-babiloński pan słońca. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. Zwłaszcza Egipt. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). wierzących. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. spośród niebian pierwsza. macierz bogów — Kybele. którego warto sobie pozyskać. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. nęcił i zdumiewał Greków. Selene. dochodzi do szczytu. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. doszła do czci tak wysokiej. połączone z namiętną muzyką. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". cieni podziemnych królowa. utożsamiana z Io. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich. e. Ozyrysa. e.

Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. Według . Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. Hera — powietrze. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. romans podróżniczy pt. W dobie wielkich monarchii. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. że Demeter wyraża po prostu chleb. których ubóstwiono bądź z woli narodu. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. Atena — ogień. Mówili. dawny ustrój Grecji. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. Hiera anagrafe (Święte pismo). Przepisał ją tedy w swym dziele. położonej na Oceanie Indyjskim. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. która wymaga tylko ofiary czystego serca. pokryta napisami hieroglificznymi. głosili naukę o jednej istocie boskiej. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. owe rozległe monarchie. silnie zabarwiona mistycyzmem. acz nieumiejętnie. Wzrosła pobożność indywidualna. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. gdzie go się znaleźć spodziewał. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. Ponieważ nowe państwa. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. W tej świątyni była kolumna ze złota. e. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. Napisał on w początku II wieku przed n. imiona i przydomki bogów. Opowiadał. oparty na miastach-państwach. aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Zwłaszcza stoicy pilnie.zmartwychwstanie ciała. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. Inną drogę obrał Euhemeros. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa. bądź z ich własnego rozkazu. aby udowodnić.

ani nazwać. poszedł jednak na marne. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym.). o których już niemal pamięć zaginęła. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. który wymagał od poddanych czci boskiej. sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe. e. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. którego nie można ani określić. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. e. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe. ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n. Neoplatonizm zapełnił świat demonami. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. . Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym. To zadanie podjął Plotyn.). Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. e. którego synowie strącili z tronu. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. Były nieśmiertelne.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. monarcha zhellenizowany. gdyż jedyną religią. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. aby zyskać tym większy posłuch. Odnawiano obrzędy. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem.

Poza tym był człowiekiem świeckim. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. tak że w głębi świątyni panował półmrok.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. Na górach. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. w gajach. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. Jedynie tam. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. gdzie domyślano się obecności bóstwa. w Eleuzis). Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. Okręg święty otaczał mur. gdzie odprawiano misteria (np. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. Pochodziło to stąd. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. Okien zazwyczaj nie było. jako stróż świątyni. ani nie odróżniał się od reszty obywateli. Świątynia była domem boga. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. kapłani nie nauczali skupienie. Kapłan. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. W każdej świątyni był jeden kapłan. ani umierał. w którym budowano świątynię. rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. ani teologii. miał funkcję państwową. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. Światło wchodziło przez drzwi. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. grotach.) Przestrzegano. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem.

które wrzucał do ognia. najpierw składał ofiarę. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. kozy. świnie itd. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. jak ofiarę składać należy. Na wsi. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. ale istniały w tym względzie wyjątki. po czym sypał na nie ziarnka zboża. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę.wiernych. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. skórę i kości) palono na ołtarzu. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. Dochody jego stanowiły honoraria. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. z rękawami. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. owce. maści itp. czyli setką ofiar. Czasem występowali w stroju bóstwa. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. płci. przystrajano je wstążkami i wieńcami. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. a resztę mięsa . krowy.

Przede wszystkim mówią o tym podania (np. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. nie tylko podczas uroczystości. Inaczej się działo. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. dostawał się pod władzę duchów piekielnych. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. składano bogom takie zastępcze ofiary. oraz libacje. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. Ale lud. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu. z owoców i wszelkich płodów ziemi. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. e. skoro dzień zaświtał. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. w oblężonych miastach. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). Ubodzy. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. wziąwszy prawicę Temistoklesa. w sukniach złotogłowych. Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. 480 przed n. Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. wylewanie wina. gdy zabrakło mięsa. Po takich z obu stron przygotowaniach.oddawał na użytek domowy. krowy lub owcy. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. Często. ofiarowanie Ifi-genii).

Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. niby kozła ofiarnego. a gdyby wszedł. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. w której wchodzący zanurzali dłonie. na oczyszczenie całego społeczeństwa. Tak działo się i w innych miastach jońskich. jako święconą. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. tą wodą. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. Co więcej. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. ale należy przypuszczać. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. prawdopodobnie do V wieku. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. które niegdyś składano w darze bogini. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. gdzie je zabijali. posągi i zebranych. w Attyce. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. W Halaj. . a kiedy urodziło się cielę. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. przed ołtarz boga. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. splamiłby dom boży.nadzwyczajnych pomocy. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. niby dziecko. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. jak wieszczek nakazał". skraplał ściany. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie. Taki nie miał wstępu do świątyni. lecz i ten.

popiele. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. którzy. pochód panatenajski. czy panna młoda. Było to właściwością Greków. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. Do służby bożej należały również procesje. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce. w za-kamarkach piwnic. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. czciła swoje bóstwa domowe. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. będące jej wyłączną własnością. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. orzechami. Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. obok Hestii. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. którego uważały za swego patrona. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . którzy zawsze brali udział w ich weselu.Grek modlił się często. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. czy to nowy niewolnik. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. Zwracał się do tego bóstwa. tańce. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. aby pozyskać ich życzliwość. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). bogini domowego ogniska. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. tak znów każda rodzina. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. składał im natychmiast ofiarę. na strychu. pityjskie (w Delfach). prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. dla oczu ludzkich niewidzialni. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. lecz nigdy bez określonego powodu. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą.

czysty płomień. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. aby wtargnąć do domu. Szczególnie natarczywe są wtedy. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. Te przedmioty odpędzały złe duchy. wybierane przez kolegium kapłanów. Wróżbici i wróżki. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. gdy dziewoja. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. niespodziane spotkanie. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. np. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. co zawsze źle się kończy. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. Po złożeniu ofiary losowano. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. głos skądsiś. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. a wstążkę wełnianą. ruchy. wznosiła się świątynia Apollina. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. Wśród gór Parnasu. Wyszedłszy z domu. uderzenie piorunu. barwy. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. chowały się od dzieciństwa w świątyni. Owe Pitie. które tylko czekają sposobności. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. gdy przyszedł na świat chłopiec. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. uciekały. wiodąc życie klasztorne. nigdy się Grek nie odwracał. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. W najświętszym . otoczona gajem. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. zwanych Pitiami. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi.

przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. rozkaz. jak się zdaje. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. znad Pontu. profeci. która jest prośbą. oficjalnie. w obłokach duszących wyziewów. tzw. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. stanowcze żądanie. które było. Bliska sztuce wieszczenia była magia. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii.miejscu świątyni. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. którzy dowiadywali się. a nawet i obce. jeśli nie wroga religii. Byli tam ludzie. trzęsienie ziemi. Specjalni kapłani. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. którą uważano za środek ziemi. że te wyziewy szły wprost z ziemi. . Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. które otaczały wróżkę chmurą dymów. pieczarą. składały się wszystkie państwa helleńskie. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. zaraza). którą uważano za dopust boży. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. że w głębi groty spalano mocne kadzidła. pożyczki. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. Starożytni mówili. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. lecz akt woli. z Marsylii. adyton. siadała Pitia na trójnogu. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. z miast azjatyckich i z południowej Italii. podróży. z Egiptu. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić.

przeraża się i woła: «Ateno. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. mówiąc. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. e. i dopiero rusza dalej. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich. kto puszczał konie na wyścigach. ceremonię. Kto chciał. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. jak może nigdy przedtem. Jeżeli mu ten powie. zamawiali choroby. Usłużni taumaturdzy.. co w tym wypadku czynić należy. W tej religii. kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. pomagaj!». Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . zwraca się do wróżbity z zapytaniem. Wierzono. kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. że trzeba worek załatać. pada na kolana i modli się. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. Orfeusza. co demoniczne. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. póki ich nie obleje oliwą z butelki. przygotowywali lekarstwa. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów. Gdy spotka w domu węża. uwijało się sporo takich ludzi. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. nie rusza się z miejsca.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym. że wpuszczono przez drzwi Hekate. czyli cudotwórcy. którą skrapia się całkowicie. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. Teofrastos.

Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. takich jak delfickie. nauka. Religia Greków nie była religią czystego piękna. Należy i do tych. a nawet smutni. jak Platon. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku. Sofokles. i w kolegiach kapłańskich. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. a gdy zobaczy jednego z tych. a jeśli żona nie ma czasu. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. i u filozofów. Ich filozofia. aby zapytać się. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. bierze dzieci razem z piastunką. “wesołych" Greków. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". jak Ajschylos. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. Pindar. Ile razy ma jakiś sen.położnicy. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. Zapewne. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. którzy umieli być bardzo poważni. nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. i u poetów związanych szczególnie z religią. jak ją zbyt lekkomyślnie określają.

umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat. motywów. magów i czarowników. bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. . w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy. symbolów. jakimi już Homer gardził. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków.

zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. pełna siły twórczej i boskich nasieni. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. . wśród których najstarszy był Okeanos. pierwsza królewska para bogów. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. rzucone z wysokości nieba. Z tej napełnionej otchłani. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. Cyklopi. gdzie panuje noc potrójna. potwornego wzrostu. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. Podobnie długo. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. Kowadło z brązu. Ktoś. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. mieszanina ziemi. Inni — a takich było więcej — mówili. Wieść niesie. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. bóg potężnej rzeki. ale bez określonego kształtu. Stamtąd nie było już powrotu. Okazuje się. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. ognia i powietrza. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów. o dzikim wyglądzie. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. ciężka i ciemna. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. wody. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. jakby jedna masa nie uporządkowana. mieli jedno oko w środku czoła. które było szkaradne lub okrutne. że to wielka otchłań. co szerokim. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. kto by tam wszedł. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy.

Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. Gdy urodziło się szóste dziecko. Tymczasem Reja zeszła na ziemię. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. natychmiast połykał. Chciała umyć niemowlę. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. Każde więc dziecko. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. które powiła Reja. karmiony mlekiem kozy Amaltei. Kronos połknął kamień sądząc. że połyka syna. który mu przepowiedział. Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki. której wejście osłaniał gęsty las. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. Źródła znalazły swe groty. Razem z bogami rodził się świat. Wykąpawszy małego.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. Był to władca ponury i podejrzliwy. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. a z chmur spadały deszcze obfite. Dziecko kochało ją bardzo. świeciło młode słońce. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. Z krwi. że i jemu syn odbierze berło. Zachował w pamięci klątwę ojca. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. Uranos. Uzbrojony w żelazny sierp. a jeziora wygodne kotliny. nadała mu imię: Dzeus. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. która wyciekła z rany powalonego boga. ukryty w błękitach nieba. szumiąca puszcza. zaczaił się na Uranosa. zeszedł z widowni dziejów boskich. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. Erynie. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. o włosach wężowych. Nad ziemią. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. dotychczas nie pozbawiony wolności. a kiedy one bladły.

trzech olbrzymów. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. rogów i piszczałek. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. między którymi wił się bluszcz. miał teraz stanąć do walki z ojcem. była przeciw ojcu. kapłani Rei. tak że odtąd napełniał się on wszystkim. Gromy rozbiegały się po górach. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. cudowna tarcza. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. Wtedy Kronos. Tak powstała egida. wśród straszliwych męczarni. którą stoczył. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. kureci. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Poradził matce. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. Demeter i Hestia. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. i trzy siostry — Hera. zwany rogiem Amaltei. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. czego zapragnął ten. a na równiny lał . albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz. gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. Tak powstał róg obfitości. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. Pierwsza. Gdy rzucona w powietrze spadała. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. Gwiazdy spadały z firmamentu. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. Polem walki były równiny Tesalii. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. kto go posiadał. które dniem i nocą wykuwali cyklopi.pobłogosławił.

cuchnące bagna i lodowe góry. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. Ziemia pękała w płomieniach. aby się dostać na Olimp. Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. gdy posłyszeli z dołu . życie uciekło. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. ani ołtarzy. Płomienne opary otoczyły tytanów. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. z których. Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. przybytek Rei. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. między wygasłe i dymiące kratery. Jedni z nich byli podobni do ludzi. a nie opodal stało szanowne Metroon. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. Morza i rzeki wrzały. U ludu nie mówiono o nim źle. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. chociaż kształtów olbrzymich. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. z której dochodziły już tylko słabe echa. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. Powstał przeciw nim ród gigantów. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz.się ogień święty. wyobrażano Kronosa jako poważnego. synów Ziemi. Na posągach. Trwoga opanowała bogów. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. okrywając ich jakby chmurą kamienną. zda się. które pojawiają się bardzo rzadko. Jak wprzód dostojny Uranos. Kronos nie posiadał ani świątyń. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. “matki bogów". Małżonkę jego. Reję. i wrzucali je w przepaści Tartaru. Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia.

Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. pełną widzieli Triumf w doskonałości. na którym się urodził. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. na rysunkach waz greckich. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. spokojny i nieustraszony. potworną siłą zwierzęcą. piękny i wspaniały Alkioneus. na malowidłach. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. Herakles porwał go. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. Dzeus. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. dowiedział się. . Giganci byli dziećmi Gai. Pozostał tylko jeden. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. podniosły bezmyślny. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. niezliczonych szlachetności. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. Całe ciało miał upierzone. Giganci nie ustępowali. wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. inteligencji nad brutalną. na że osłach. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. Zaczął się ostatni dzień walki. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. Pioruny nie wyrządzały im szkody. Nazywał się Tyfon. popędzane żegadłami. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. Kłapouchy. Dzeus tylko. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce.

Najpierw był. Panował wtedy Kronos. Ludzie żyli jak niebianie. gdzie zmienili się w zwierzęta. a ogień buchał ze ślepiów. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Rzeki płynęły mlekiem. wiek złoty. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. Największymi skałami rzucał jak piłką. żeby ich Tyfon nie poznał. gdzie budują olbrzymie gmachy. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. Z . a matką jakaś czarownica. zwanych gigantami. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. Uranosa. okrutną bronią. ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. nie przymuszona pracą rolnika. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. Gdy rozłożył ramiona.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. zraniony. oczywiście. bez trosk. palcami lewej ręki dotykał miejsca. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Tyfon. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. Ojcem ich jest pewien diabeł. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. bez smutków. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". ziemia sycylijska drży. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. a ziemia rodziła wszystko w obfitości. bez trudów. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. co żyje. skąd słońce wschodzi. i noszą bardzo długie brody. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach. cyklopów i gigantów w jedną całość. wspólnej macierzy wszystkiego. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. Uciekli do Egiptu. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. broczył krwią tak obficie. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. ogarnął ich popłoch. co mają jedno tylko oko w środku czoła. błyszczące jak ogień. Mieszkają w głębi ziemi. Na koniec osłabł zupełnie.

Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. Kazał wtedy Hefajstosowi. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. obawiał się wszystkiego. W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. Byli źli i dumni. Jedynie jego postać. i domy. stworzyć kobietę cudnej urody. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. a więc znacznie lichsze. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. jak należy. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. Dokonywano czynów tak niezwykłych. niepodobna do otaczających stworzeń. Brakowało mu tylko ich siły. sztuk i rzemiosł. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. Inne podania głosiły. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. Żelaza nie znali. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Następne pokolenie było srebrne. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. była widocznym obrazem bogów. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. i bohaterowie spod Teb. której nie rozumieli. i oręż. Był to okres heroiczny. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. Nie podobało się to Dzeusowi. który trwa do dzisiaj. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. bezradni wobec potęg przyrody. i spod Troi. na wzór bogiń nieśmiertelnych. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. i sprzęty. życie ich było krótkie i pełne zgryzot.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. co pochodzi z ziemi. miłujące wojnę. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. Dzeus wytępił ich do ostatniego. żelaznym. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione.

Epimeteusz przyrzekł. która wciąż odrastała. Palony gorącymi. oddzielnie zaś kości. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. okryte najgorszym tłuszczem. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. co się wykłada: “wstecz myślący". nie wiedząc ani o sobie nic. i nakrył je tłuszczem. Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. Wokoło było pusto i głucho. który cierpiał przez miłość dla ludzi. której zawartości nikt nie znał. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. posłaniec bogów. niby wieczny wartownik. nie . przyjął do domu. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. bo tak mi się zdaje. Dzeus wybrał tę. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. żeś tę niewiastę. Zanim do nich przemówił. strzelające ku słońcu. gdzie było więcej tłuszczu. którą bogowie dali jej we wianie. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. promieniami słońca. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. Dzeus zemścił się okrutnie. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. Ten nie tylko nie wygnał Pandory. Ale przyszedł Prometeusz. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. na zło chyba stworzoną przez bogów. bez ruchu i spoczynku. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. które owinął skórą. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. troski. dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. I nazwano ją Pandorą. wyleciały na świat wszystkie smutki. imieniem Epimeteusz. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz.kuszącej wymowy. trwał Prometeusz. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". że były to same kości. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. Natychmiast przekonał się. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. będzie odtąd bogom poświęcona". że się nad tym zastanowi. byli jak ślepcy i brodzili w mroku. I oczywiście stało się nieszczęście. były im obce budowy kamienne. by mu wyjadać wątrobę. Nie przyjął jej więc. lecz natychmiast z nią się ożenił. ani o świecie otaczającym. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. Ledwo podniesiono wieko.

jak ze snu. Nie umieli powiedzieć. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno.znali sztuki ciesielskiej. Człowiek żeglował po polach. Wysłano wiatry. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. w Beocji. aż on im pokazał. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. Najwyższe domy skryły się pod wodą. które ból usuwają. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. Najwyższe góry znikły. pływały po ulicach miast zatopionych. Nie było granicy między ziemią i morzem. Ziemię zaległa cisza i pustka. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Nereidy. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. po których niedawno chodził za pługiem. nękani cierpieniami. Oswoił zwierzęta. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. Dał im naukę o liczbach. narażali się na zniewagi i obelgi. ludzie. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. aby zewsząd pospędzały chmury. ilekroć zeszli na ziemię. Bogowie. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. Na Olimpie mówiono. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma. spadały w głębinę. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. pełni żądz. stawali się źli i występni. zdumione i przerażone. Wody zaczęły . ten skarbiec pamięci i źródło poezji. Ptaki znużone lotem. których poskramiać nie umieli. którą przesiąknięta była ziemia. nie widząc nigdzie oparcia. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą.

w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. Wyszli tedy na pole otwarte. . zrozumiał. Deukalion. zielona puszcza przykryła ziemię. która była córką Epimeteusza i Pandory. aby odpocząć. a kośćmi ziemi są kamienie. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. nad którą śpiewały skowronki. Niezmierna. oburzyła się mówiąc. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. jak patriarcha. Pyrra. syn mądrego Prometeusza. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. Przekonał się niebawem. jaka spotkała ich poprzedników. niepamiętni kary. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział.opadać. przelatywały bociany i jaskółki. Dookoła świat się odnawiał. aby się dowiedzieć. co żyje — jest ziemia. ciśniętych ręką Deukaliona. Z głazów. Gdy się zmęczyli. jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. a więc zdatniejsze do życia. po nich wyższe płaszczyzny. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. rzucali poza siebie kamienie. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. bynajmniej nie stają się lepsi. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. krok za krokiem. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. co czynić należy. Ale Deukalion. ptaki i zwierzęta. Z wolna ukazywały się wzgórza. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. że ludzie. chodził wśród swoich dzieci. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. twarze okryli zasłoną. wytrzymałe na ból i trudy. wreszcie niziny pełne szlamu. powstawali męż-czyźni. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. usiedli.

bywały nawet rewolucje pałacowe. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. zbudowana z nie ociosanych kamieni. któremu wszyscy winni posłuszeństwo. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. jako pan nieba. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. . gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. okrytych siwizną śniegów. Wszyscy trzej ciągnęli losy. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. obwołał się bogiem najwyższym. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów. po wojnie z gigantami. w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami. Dionizego. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. Olimp. że mocą swą cudowną rany goi.. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem. śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. przepastne otchłanie pieczar. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. Dzeus. a pod najwyższym szczytem. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi. od góry Atos aż do wyspy Skyros. odkąd. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem.. W początkach bracia burzyli się nieraz. Posejdonowi morze. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią. Eliasza.

okazało się. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. i wiernych wyznawców. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. dziewczęce boginie pór roku. w kilka dni później. Jedynie małżonka. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. cały ze złota i drogich kamieni. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów.mieszkańców. uroczystości i narady schodzą się do . Heliosie. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. różami pachnącej. Na szczęście. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. którą ofiarowano Heliosowi. miał on świątynie i ołtarze. Panowała tam wieczna wiosna. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. Hera. Na tej wyspie. że ten miasto otrzyma. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. Wrót Olimpu strzegły hory. bardziej poufne. wraca zraniony. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. I tak np. Na pierwsze. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Czasem tylko bóg któryś. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Ale nieraz przychodziło do walki. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. wszystkowidzącym bogu słońca. Zebrania bywają mniejsze i większe. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. Nie słychać jęków ani stękania chorych. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie.

musi zbiegać wszystkie lądy i morza. wiodły tańce wymyślne. aby lepiej widzieć. co widziały w niebie. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. ulubieniec Dzeusa. najwyższa arystokracja bogów. całą tę hołotkę nieśmiertelną. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. ubrane w kwiaty. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach. najady do swych źródeł i strumieni. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. Słowem. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. otoczony orszakiem dziewięciu muz. co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. Był to zwyczajny pokarm bogów. nimfy drzew o białym ciele i te. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. i odpowiadają mu głębokim. które mieszkają wśród gór. Charyty. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. którzy spoglądają z wysoka. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym.proszeni są tylko Olimpijczycy. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. wziąwszy się za ręce. Hermes. wstawał Apollo i. zwyczajem starożytnych. trzykrotnym echem wśród skał. oready do swych gór. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. wszystkie dobre duchy. miękko wyścielonych poduszkami. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. dziewice o białych stopach. . przypatruje się wspaniałościom niebieskim. Po takich naradach następuje uczta. W złote puchary nalewano nektar. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. i te z łąk wilgotnych. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi.

lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych. ale nie nieskończoną. Więksi. którym musieli być posłuszni. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. co tam posłyszeli. kiedy jego nie było. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. a poza tym wzajemnie się ograniczali. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. Niekiedy. że nie było nigdy takiego czasu. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Gdy któryś bóg miał przysięgać. stawali się niewidzialni. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. Później zaniechano tego. Bogowie nie byli wszechobecni. czyli Przeznaczenie. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. różanopalca bogini jutrzenki. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy.Budziła ich nazajutrz Eos. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. Mieli wprawdzie swoje namiętności. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . Jeśli złamie przysięgę. co wypływa z onej skały. zlatywała po wodę Styksową. Bogowie byli nieśmiertelni. spożywając ten pokarm cudowny. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. zbliżając się do ludzi. Rządzili się własnymi prawami. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. Iris. że bóg był nieśmiertelny. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. tęczoskrzydła posłanka. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. a mając zbyt długi język. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. a gdy się zbudzi po roku. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. najstarsza córka Okeanosa. Ich działalność ograniczała Mojra.

I przypomniał. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. ani tobie mówić". wszyscy go pamiętali. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. Zmienny jak niebo. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. jak na wszystkim. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. późniejsza matka Achillesa. rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. Tak przynajmniej sam się przechwalał. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. otwierając upusty niebieskich wód. On zsyła deszcz. że nie mógł się ruszyć. Tak. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów. Ares. rozmiata piasek ziemskich dróg i. a gdy się rozsierdził. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. Tetyda. Prawdziwie możny bóg. Nie wiadomo. bóg wojny. to już nie mieści mi się w głowie". W rozjaśnionym lazurze greckim. co chwila daje poznać inne oblicze. huraganem podnosi ołowiane fale morza. nad którym panuje. co dotyczy siły fizycznej. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. co wyraża: rzucać. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). błyszczeć. ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. Ale od Aresa w tym dniu stronili. gdyby nie boginka morska.szczęśliwe. Zbiegła prędko do Tartaru. Hera. sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. Miał słuszność. . gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. strzelać. aż drżały ściany ze złota. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. jak i dobro. Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. co byłoby się stało. to prawda.

na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. przebrany za człowieka. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich. jakie mieli Grecy o Dzeusie. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. Dobry i łagodny. Pewnego razu. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. żeby się przekonać. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię.Wyobrażenie. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. przestrzega świętości przysięgi. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. przestrzega. otacza opieką wszelką pracę ludzką. jako bóstwo narodowe. czy ludzie zachowują jego święte prawo. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. Już noc była. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. łagodności i miłosierdzia. Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. i Baucis. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). Nakryli do stołu . dolę lub niedolę. włos mu z głowy spaść nie może. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek.

We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. stała odwieczna świątynia dodońska. Polak Zygmunt Minejko. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. ze świętych Teb. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. na którym stała Dodona. pniami ze sobą. a jego mieszkańców przemienili w żaby. Widząc jednak.i ułożyli gości na łóżkach. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. poznali bogów i padli na kolana. Na ten znak boży zbudowano świątynię. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. ale Dzeus go zatrzymał. Bogowie zatopili niegościnne miasto. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. wypoczywając w ich cieniu. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. Wiedli życie surowe. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. Stała tam jeszcze miednica z brązu. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. owianej chłodnymi wiatrami. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. która chowała się w domu. zwani selloi. splamione krwią ludzką. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. U podnóża epirskiego Tinarosu. podobni w tym do późniejszych ascetów. powstaniec z 1863 r. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. Mówiono. a podróżni. złączone. . w której służbę pełnili dziwni kapłani. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. w dolinie żyznej i wilgotnej. jakimi to ważnymi * Miejsce. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni.

mówcy i filozofowie występowali z odczytami. * Por. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy.kwestiami trapiono boga. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. Na wozach jechali wielcy panowie. Grecja. U zbiegu dwóch rzek. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa. Dzeus będzie". budy i stragany. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. symboliczny dar. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. rozbita na szczepy. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. Stawiano mu posągi. przetrwały aż do r. . Dzeus jest. W krainie Elis. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. kóz i owiec. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. Nagrodą był wieniec oliwny. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. e.. 393 n. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. Olimpia zmieniła się w to rumowisko. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. na Peloponezie. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. że słucha ich naprawdę cała Hellada. na jego cześć układano hymny. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. Olimpia nie była miastem. przez kilka dni igrzysk. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. 776 przed n. które chętnie kupowano na ofiary. których konie stawały do wyścigów. jakim jest dzisiaj. Jan Parandowski: Dysk olimpijski. lecz jakby osadą świątyń. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. wiedząc. miasta i państewka. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. dzieło mistrza ateńskiego. między wzgórzami zarosłymi borem. Alfejosu i Kladeosu. czy kołdry i poduszki zgubiono. które od r. Co cztery lata odbywały się igrzyska. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. a więc w połowie sierpnia lub września. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. składy kosztownych podarków. wśród łąk zielonych. leżała Olimpia. czy też skradziono". e. ćwiczenia zawodników.

Roztaczają szeroko skrzydła. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. trzecia. surowe. wsparta na berle. rozkazujące oczy — Hera. rozniósłby całe wiązanie gmachu. delikatne jak przędza pajęcza. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . Głową sięgał sufitu. Posąg ten. Lejce. stoi druga bogini: wysoka. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. spłonął tam w czasie pożaru. prawą zaś dzierżył berło. jak ono mogło wyglądać. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. który uważa za swoją własność. Ciągną złocisty rydwan. do której Hera jest skora. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. Gdy mu zbraknie cierpliwości. pełnej majestatu. łagodności i pogody.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. że gdyby wstał nagle. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. spod którego patrzą ciemne. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. Dzeus ulega jej często. ale nie zawsze. na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. na głowie ma diadem z gwiazd. Tuż za nią. Bujne kędziory. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. ubrana w fałdziste szaty. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. czwarta — cały rój pawi. trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. Za nimi druga para. ujęte złotym wieńcem oliwnym. dumna. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. spływały po obu stronach twarzy. królowa nieba. osiemkroć przerastający miarę ludzką. Mówiono. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. raczej aby uniknąć kłótni. małżonka Dzeusa.

w drugiej berło z kukułką. sadzał wysoko na radzie bogów. co jest powodem cierpienia. Nie znosiła żadnych porównań. bóstwo mądrości. który był kapłanem. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. aby się przekonać. ptakiem jej poświęconym. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. W krótkich koszulkach. Córki króla Projtosa mówiły głośno. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. w mniemaniu. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. co mówiono o jej urodzie. Białoramienna bogini była patronką niewiast. że jej nie ustępują w piękności. Atena (Minerwa) Dzeus. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. Inne. cenił zawsze jej zdanie i na znak . Ojciec ich. chcąc się jej przypodobać. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. kaplicę lub ołtarz. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. W Olimpii. Była bardzo wrażliwa na wszystko. który stał w świątyni Hery w Argos. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. Hera zesłała na nie szaleństwo. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. wezwał Hefajstosa. Poeci. beczały. z bogów najtęższego kowala. biegły do mety walcząc o nagrodę. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. a one uciekły do lasu. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób.szczytu Olimpu. w jasnej zbroi. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. z rozpuszczonymi włosami. symbol płodności. ciemnobłękitne oczy. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie.

wielkiej siły i niezłomnego hartu. Była to surowa i niedostępna dziewica.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. Inaczej się działo na ziemi. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. że Atena. Nie miała po prostu na to czasu. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. Teraz dopiero Atena poznała. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. postawy olbrzymiej. w porze wspaniałe żniw. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. a wszystko takie żywe i takie ładne. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. . imieniem Arachne. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. zapewniała. że potrafi wyszywać równie pięknie. Panatenaje. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. Zajmowało ją wszystko. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. z Ateny. Były one pierwotnie świętem chłopskim.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. której własna robota nie była piękniejsza. ani o małżeństwie. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. gdzie pewna księżniczka. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. podarła ze złości tkaninę Arachny. początkiem sierpnia. Nigdy nie myślała ani o miłości. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. jak dalece gniew ją zaślepił. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo.

u stóp skały Akropolis. wreszcie konnica. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie. na którego czele widniał okręt święty. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. e. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców.wiek przed n. złotego słońca i cichego. barwiona żółto i fiołkowo. pogodnego błękitu nieba. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. W ostatnim. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. wielkim gmachu koncertowym. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. o którym opowiadano. skąd miała wyjść uroczysta procesja. urządzano bieg z pochodniami. Po konkursie piękności męskiej. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. Piękne święto zamykano obrazem. stary wojenny taniec. . przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii. wspaniała szata z materii wełnianej.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. pokryta haftami. wojsko. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. nocą śpiewano po gajach i ogrodach. dygnitarze. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. wszyscy zasiadali do uczty.

tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. czyli Panią Zastępów. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. Apollo był najpiękniejszy z bogów. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. czyli Panną. roboty Fidiasza. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. ukrytym wśród palm. Partenon. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. cyprysów i wawrzynów. którego był panem. czyli Pracownicą. Zwano ją Ergane. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. Urodził się na wyspie Delos. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. Polias. wysoki na dwanaście metrów. “Stolica niebieska”. spod której wychylał się wąż.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. Nike. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. jasnowłosy. Wysoki. Promachos. Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. Był bogiem wyroczni i wróżb. Gdy miał przyjść na świat. Była to postać pełna szlachetności. siły i majestatu. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach. Jako * Por. rozdział pt. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. Jan Parandowski: Dwie wiosny. W świątyni był posąg Ateny. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. pod drzewem palmowym. Pallas. Na głowie miała hełm ozdobny. smukły. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". . czyli Patronką Miast.

wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. których zwano “dziatwą Apollina". której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. której nigdy nie zdejmował. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. śpiewaków i poetów. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. gdzie była jamka. odszedł niezadowolony. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. Już był pewny zwycięstwa. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. Sam grał mistrzowsko na cytrze. zbierać się w głos. wszystkie boginki górskie. daleki głos ech leśnych. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry.ten. co daje jasnowidzenie. że z tych łez wypłynęła rzeka. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. Przyznano mu pierwszeństwo. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. to słodkie pragnienie. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. który był również świadkiem owych zawodów. to znów smutek serdeczny. trzciny jęły się poruszać. Nie mogąc inaczej. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. który goląc Midasa widywał go bez czapki. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. I ledwo tylko wiatr powiał. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. który był nieporównanym flecistą. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. szemrzeć. Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. poszum burzy. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". Oto król Midas. on jeden głosował za Marsjasem. był Apollo patronem wieszczów. cały łan trzciny. pobiegł nad brzeg morza. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. którego jedyną wadą było . wyrosła trzcina. szmer źródeł. Grał i śpiewał jednocześnie. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. Zacny balwierz bał się śmierci. Jemu nie podobała się gra Apollina. Ale był ktoś.

lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. których nigdy nie tknęła . gdzie pasł trzody grając na fujarce. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. gdzie bije święte źródło kastalskie. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina. Pamiętał. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. a z jego krwi wyrósł kwiat. i przechwalał się. Mówiono. Gonił ją przez góry i lasy. bożek łagodnego wiatru. tego spotykało jakieś nieszczęście. że nie mógł znieść. jak raz. Tymczasem Zefir. tak pokochał pięknego młodzieńca. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. Młodzieniec umarł. boga miłości. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. Strzała miłości trafiła w serce Apollina. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. Mieszkały one na szczytach gór. że do kogo Apollo się przywiązał. chętnie przebywał na ziemi. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. Gospodarze więc modlili się do niego. Tam kwitły łąki rozkoszne. albowiem jak nikt strzelał z łuku. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. Mógł to uczynić z łatwością. nie zostawiając śladów. Jako bóg muzyki i poezji. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. Szydził nawet z Erosa. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. by bydło chronił od wilków. że strzały jego rażą znienacka. że lepiej strzela od niego. był Apollo zwierzchnikiem muz. Pewnego dnia. który do dziś nazywamy hiacyntem. Jeszcze wyrostkiem był. Tak dziwnie się składało. Apollo. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). na beockim Helikonie i Parnasie. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. wygnany z Olimpu. że nie znał się dobrze na muzyce.to. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów.

patronka liryki. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach. albowiem zsyła natchnienie tym. Euterpe (Radosna). urocze szaleństwo poezji. Stamtąd. gdzie bóstwo . Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. łaskawy i dobroczynny. Kostur dały mi potem do rąk. muza pieśni bohaterskiej. Nazywano go Zbawcą. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. ratował z nieszczęścia. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią". zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. śpiewając głosem przecudnym.kosa. stąpając pieśniom do wtóru. śmierć odwracał. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. gra na flecie. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. Olimpu dziewice. którzy piszą hymny i pieśni pobożne. gdzie owce pasł białorune. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. ruszywszy gromadą. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. aby je łatwiej rozróżnić. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. szły pośród nocy w dolinę. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. Grecy dzisiejsi opowiadają. Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. Kalliope (Pięknolica). gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. muzy. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. którą się szczególnie miała opiekować. w całuny mgielne spowite. którą jej dają za godło.

Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. śpiewali pieśń. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. Wasze pomnoży wesele. ochota I pokój wszystkim żądany. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. obory: Pelne owoców przetaki. zwaną ejrezjone. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. wówczas ją palono i zastępowano świeżą. owiniętą wełnianymi wstążkami. oddawała ją gospodarzom. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa. Chłopcy. Pełne warzywa komory.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. idący z ejrezjoną. Za nim cześć. . Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. a ci ową gałąź. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. jakby u nas z kolędą. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. stawała przed każdym domem. A szczęśliwymi szczęśliwa. zdrowie. bułkami. oliwą i winem w dzbanuszkach. Gdzie samo szczęście przebywa. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą.

i naszego Janiciusa. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. przypomina go również wyraz: laureat. srebrnych strzał. bez brody. z wieńcem wawrzynu na głowie. Pewnego dnia. jak Atena. z lirą w ręku. w ręku trzyma łuk. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. jak zwykle. Zazwyczaj nagi. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. która tak bardzo kochała łowy. z bujnymi kędziorami. przez co mógł był stać się miłym bogini. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę.Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. Czy co dacie. Równo polecim was Bogu. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. powrócę. Schowany w . Widzimy go na głowie i Petrarki. Był to zapamiętały myśliwy. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. czyli nie. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. Ptaki uciekały przed nim. wysoko przepasanej. Równie jak on piękna. mały płaszczyk. Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu.

Uciekał. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu. Psy go własne opadły. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. W chwili gdy się tak wahał. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził.nie jeleń! Duch . ciała! Śmierć go. które boli. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i . w mocnych sandałach. mógł widzieć nie postrzeżony. Krzepki. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Ambrozja. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy. własne ogary go wytropiły. przelotny skwar otwartej polany. psy go dopadły i rozszarpały. Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. Jakby żartem prysnęła nań wodą. Akteon. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych.. otoczona zgrają psów.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów.. czy ukrywać się w lasach. Pachnący chłód lasu. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. jest mdła. nie układały się w ludzkie słowa. biegła.. szarpiąc. które wydawał. zastawiało się sidła na zające. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. na czele białego orszaku nimf. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. gdy się nic nie jadło od rana. jeśli księżyc świeci.. którą podają w niebie. z jeleniem zrównała. psami poszczuwszy.. którym rogi zaplątały się w gąszczu. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. Próżno bronił obcego. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. W wysoko podpiętej sukni. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. uzbrojona w łuk lub w oszczep.krzakach.. Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. skąpaną w jeziorze. Że to człowiek . Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. co począć: czy wracać do domu. Bogini go dostrzegła. Podpatrzył w blask boginię. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. swych towarzyszek. Chwytało się jelenie. Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze.

rybak. jako bogini śmierci. zawieszał na drzewie. W zamian za to spraw. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. Był to podstęp. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. Jej poświęcone były źródła. Zakochał się w niej od razu. bogini młodych dziewic. albowiem sprawiłaś. Podobnie jak Apollo. odrzuciła je nadąsana. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. obiecując ofiarę z kozy. a znając . była Artemida dobroczynną boginią. kiedy Artemidzie. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. rybę smażoną. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. składano krwawe ofiary z ludzi. Kydippe podniosła jabłko. a przeczytawszy głośno napis. córko Latony. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. bo dają urodzaj ziemi. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. wracając z wędrówki. lecz z głębi pobożnego serca dana.śmierci zarazem. a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców. że wyjdę za Akontiosa". Artemido. daję ci. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. w gaju Artemidy. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". i dzieciom. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. Monis. i matki wspierała przy porodzie. A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. i zwierzętom. podróżny. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny. rzeki i moczary. które polecano jej opiece.

a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. Przy każdej ofierze wzywano jej imienia. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. nogi i ręce nagie. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. lecz bóstwo azjatyckie. w otoczeniu duchów i psów. która chodzi po grobach. którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. otoczoną wężami. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. na wybrzeżu Azji Mniejszej. Aby ją ubłagać. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. w ręku łuk. W Efezie natomiast. Umiłowana przez bogów. siłę i sławę. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. Około zaś połowy V wieku przed n. kojarzyła błogosławione małżeństwa. zgoła niepodobną do bogów greckich. niż sami ludzie je znają. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. Hezjod? Jego Hekate. córka Persesa i Asterii. z dwiema pochodniami w ręku. faworytka Dzeusa. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. któremu piastowała dzieci. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. Nie była to Artemida. na plecach kołczan. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. o stu piersiach. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). e. . W Atenach. całkowicie ubraną. niedbale przepasanej szacie.serca ludzkie lepiej.

Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie.Hermes (Merkury) Hermes. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. Mówiła. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. . Od razu się wszystko wydało i Hermes. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. niby powiew letni. syn Dzeusa i Mai. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. Gdy mijał jakąś wieś. Spostrzeżono się wkrótce. w której spał Hermes. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. A ona tylko ramionami wzruszała. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. Nad Alfejosem wypoczął trochę. aby przebłagać rozgniewanego brata. rozmiótł popiół na wszystkie strony. Zaczem zgasił ogień. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. że to wszystko Hermes kradnie. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. rozpalił ogień. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. co znaczy krowa. Aby zmylić ślady. wciąż zmieniając kierunek. lecz nawet nie wie jeszcze. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. gdy wrócił do Kyllene. Tak powstał kaduceusz. popędził krowy i ukrył je wśród gór. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. nachylając ku sobie głowy. ale się poparzył i narobił hałasu. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. Miało się już pod wieczór. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. wiódł bydło krętymi ścieżkami. Cicho i lekko. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno.

Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. A i w nocy nie miał spokoju. posłem i gońcem. Wybór był doskonały. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. Gospodarze. Wracał zziajany. A kiedy już niebo i ziemia spały. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. co załatwił. biegł po rozkazy. wypędzając z rana * Zob. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. . ołtarze i posągi. aby sprawdzić. Hermes miał wszędzie świątynie. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. gdzie była góra Kyllene. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. Na placach publicznych. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. czy wszystko jest w należytym porządku. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. z których jedzą szczęśliwi bogowie. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych. miejsce jego urodzenia. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. zdawał sprawę ze wszystkiego. bo chytry jest i umie drugich przekonać. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. aż się Dzeus przebudzi. był sprytny. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. ale najbardziej czczono go w Arkadii. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. choć niejednemu wypłatał takiego figla. jak Apollinowi. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa.Wszyscy bogowie lubili Hermesa.

W potwornych. O. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. Wygodne bardzo. miedź. co wychodzi z jego rąk. które poruszają się jak żywe. srebro płynie lśniącym strumieniem.trzody. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. Było to krzesło. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. w ręce trzyma kaduceusz. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. komu miecz. Ale wtedy. z przerzuconą niedbale chlamidą. komu potrzebna tarcza. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. boski mechanik dniem i nocą pracuje. nie wiadomo skąd. podobne skrzydełka ma u nóg. Całe ze złota i drogich kamieni. zwykle nagiego. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. krzesło. bo Hermes czuwa".. kozy krzyworogie. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. co by się stało. fotele. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. żelazo. petasos. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. naprawia rydwan Słońca. Gdy ma więcej wolnego czasu. Kto wie. ze skrzydełkami. które same biegną na salę rady bogów. I znowu wrócił do swej kuźni. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. Kuje pioruny dla Dzeusa. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią. Potworne cęgi gryzą czerwone . jest dziwnie piękne i misterne. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. On jednak nie jest samotny. to było straszne. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika.. Śliczne krzesło. i nie bójcie się wilków. Wszystko. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. pośród wiernych cyklopów. że mu kulawy kowal nie odmówi. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. Na głowie ma często kapelusz podróżny. mówili: “Idźcie. Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. ze spiczastą bródką. które trzymały tak mocno.

gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. dowcipny i mądry. Wracał do zdrowia. Dopiero Bachus. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. Czasem się zatrzyma. Przez dziewięć lat tak żył. Wielkie algi pną się po ścianach groty. i matka. bóg wina. a muzy śpiewają nowy hymn. z którego tak boleśnie go wygnano. Srebrnonogim boginkom. a sam chodził jak ostatni niewolnik. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. pierścienie. Hefajstos myśli o swej młodości. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. On zaś nie chciał wracać do świata. Wiedziano bowiem. a duchy morskie grają na muszlach. Nie . że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. objęte złocistą chwałą słońca. Apollo gra na lutni. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. po których młoty uderzają. Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. aż ziemia drży. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. jakby były z puchu piany morskiej. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. gdzie wesele i pląsy. naramienniki. Wszyscy byli przekonani. bogów i ludzi. Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. Przecież był synem Dzeusa i Hery. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. aż nocą.sztaby. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. ona chciała być wszędzie tam. Hefajstos leciał przez dzień cały. wiecznie osmolony i brudny. niby meteor. Afrodytę. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. Dzeus. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. Ona lubiła świat. on tylko swoją kuźnię. aż zapomnieli o nim i ojciec. a Hefajstos. z wdzięczności za opiekę. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. kulejąc i ocierając pot z czoła. i cały Olimp. Radość była ogromna. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. królewskim synem. spoił go raz. diademy.

namaściły wonnymi olejkami. Służebnice wytarły jej ciało. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. Tam był. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. ukrywano jego kalectwo. tej dźwigni wszelkiego postępu. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. Na głowę włożyły złotą koronę. ani matki. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. wesołe i miłe bóstewka. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. Uśmiechy. W ten sposób bogini piękności . a dając mu siedzącą postawę. które odtąd pozostały w jej orszaku. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. Igraszki.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. w uszy wpięły kolczyki z pereł. brodatego mężczyznę. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. Widocznie jej oczekiwano. Lemnijczycy utrzymywali. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. związany z wulkanem. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. jak wszyscy bogowie. Składano bogu ognia ofiary całopalne. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. piękny i radosny. niedaleko Cypru. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. Hefajstos był bogiem ognia. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. jak się zdaje. wykręciły wilgotne włosy i ubrały.

wyniosłą królową mądrości. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. Lecz nic jej nie uczyniły. Był to król Cypru. Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. skoro Bogini. jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. pod cedrami na szczytach Libanu. A miała na sobie przepaskę cudowną. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. aby wygodnego wstawała świt. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. jak rzeżucha. W Pafos miała sławną świątynię. Została boginią miłości. która widziała jej narodziny. panią nieba. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. i inne boginie. Pewnego dnia. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. Oddawano mu cześć boską. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. wyspie. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem.pojechała na Olimp. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. Atenę. albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. w którym leżała drewniana figura. wazoniki z roślinami. gdzie opowiadano cud. że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. życia. wyrzeźbił kobietę tak . zmawiały się. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. piękny myśliwy. która sprawiała. poszarpał Adonisa dzik. Za późno przybyła bogini z pomocą. szepcąc między sobą. które. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. które. jak by poskromić tę przybłędę.

gajów i wiosny. a ona dała mu syna. Gdy się pojawisz. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego. I zakochał się w niej. Mówiono. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. ani się uśmiechnąć. kozy. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. uciekają wiatry i chmury niebieskie. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. prosięta). ogrodów. jakiej nie było na ziemi. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. na Sycylii.. jabłka.cudną. i cierpiał. granaty. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę. mirty. wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. Nazywała się ona odtąd Galatea. e. Pafosa. z tańcami i śpiewami. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. rozkoszy ludzi i bogów. ciebie. pani wszystkotworzącej miłości. Pochwałę tej wielkiej bogini. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże.. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . w ogrodach. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. co żyje. Była boginią kwiatów. najpierw ptaki powietrzne zwiastują. ani mu podać dłoni. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca. bogini.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. nocą. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. poczuł. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg. niesforne . Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. Wyobrażano sobie. który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini.

w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. Oryginał się nie zachował. Hermesa. Ty jedna rządzisz wszechświatem. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. bez ciebie nie rodzi się nic. Począwszy od IV wieku przed n. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu. i rzeki wezbrane. co jest radosne lub miłe". i przez liściaste domy ptaków. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. e. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. posłuszne. powszędy przelata tchnienie twojej miłości. i podziemnej bogini Artemis. że Eros jest synem boga urodzajów. za twoim urokiem. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki.). Od niepamiętnych czasów. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. i wierzono. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. gdyż wszystko idzie. “wychodząca z morza". do kostek sięgającej szacie. tj. jeden z najdawniejszych poetów . Hezjod zaś. a więc w chwili swych cudownych narodzin. i drugie. który był największą świętością w tym mieście. u stóp jej siedziały gołębie. jak zresztą wszystkie boginie. e. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę. Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. w długiej. czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. i przez pola zielone. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. Przez morza i góry. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym.

że zrodził się z Chaosu. ujrzawszy dziewczynę. co po grecku znaczy: dusza. Przekład Władysława Witwickiego. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. oskarżając go. czy rozum coś waży. on rozbudza przyjaźń.greckich."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. dla mądrych ciekawy. on je ciepłem okrasza. Przychodził do niej nocą i upominał. on dla bogów cud. jaki się znajdzie na ziemi. bożku zuchwały. który żył w Beocji. W nim jest wykwintny wdzięk.. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. gwałtowność umarza. że ich serca przeszył jadowitą strzałą.. on ludzi pięknością. dla wybranych skarb. on łagodność pomnaża. ostudza nieprzyjaźń. podczas zabaw tanecznych. kim * Platon: Uczta. . dla straconych dziw. przewidując złośliwą naturę bożka. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. czy trwoga. Była tak piękna. Kochała się w nim poezja. Lecz Eros. On bogów radością. aby nigdy nie starała się poznać. czy serce coś marzy. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. Kupido. ozdobą. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. śpiewano u nas w XVII wieku. on wtedy sterownik. dla dobrych łaskawy. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów. Dzeus. on odtrąca złych. On o dobrych dba. doradca i zbawca najlepszy. głosił. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. w nim źródło powabów pieściwych. Składny do łuczku i śmiały. on rozkosznego rozemdlenia bóg.. Czy troska. Były to plotki. Później górowało inne podanie. które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. razem z ziemią i niebem. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny..

Przekład E. Za ich sprawą powstaje wszystko. i mękę. z kwiatem.on jest. Nie mogąc przełamać ciekawości. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. łuk i strzały. Lwów 1924. zabawę. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. łowią ryby na wędkę. zamiast jednego. latają w powietrzu. One upiększają życie człowieka. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. szydziły z niej. gdy Eros spał. . gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. Najpierw jako pacholę. ucztę. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. zaczną się dla niej dni niedoli. Jędrkiewicza. Eros i Psyche. Mówiły tak. wnoszą serdeczną * Zob. tam jawią się niewidzialne charyty. niby małe ptaszki. łapią motyle. Siostry. bo gdy jego twarz zobaczy. e. Później dostaje skrzydła. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem. a Ludomir Różycki na operę. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. pewnej nocy. Ale Psyche uwierzyła. co miłe i nadobne. Czasem. którym to opowiadała. jeszcze bez skrzydeł. widzimy całą gromadę tych bożków. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem.* Dopiero w V wieku przed n. Olśniona nieziemską pięknością. Eros obudził się i znikł. mówiąc. Ale Eros. który kochał ją zawsze. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. niósł jej pomoc i pociechę. że charyty się kiedyś w nich kąpały. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. pojawia się Eros w sztuce. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. płatają im psoty. pustej skale. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. lirą lub wieńcem. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle.

Co rano. że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". które były w wielkim poszanowaniu. świeża. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. mirt. dzieło Sokratesa. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami. z czasów. czasem kłosy lub maki.pogodę. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. Rozmiłowane w śpiewie. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. Jako atrybuty mają charyty: różę. Trzymają się zwykle za ręce. W razie sporu brali kije lub kamienie. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. gdyż opowiadano o nich. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. instrumenty muzyczne. Służą Afrodycie. Aglaja. Lubią towarzystwo boga wina. a ich . jakby do tańca. po kąpieli. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. później nago. Sofroniska. swobodną uciechę i przestrzegają. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. Taleja. Dionizosa. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. by nie przekraczano granic wesela. namaszczają ją olejkami. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. że niegdyś spadły z nieba. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni.

Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Szukała z nim zwady. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. Tak się przynajmniej zdawało. którą im pokazał. która się wnet zagoiła. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów. zaszczytnym i korzystnym. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. Ares raniony tak wrzasnął. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. co lała się obficie z rany. tratował. że walczy z ludźmi. Długo nie pokazywał się na Olimpie. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. zabijał. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. gdzie słychać było szczęk oręża. szczęśliwy. którym opowiadał o wojnie. znalazł go w ciemnym lochu. gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. który wszystko potrafi wyśledzić. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. Rzucał się w największy wir bitwy. Ten przyłożył mu leki do rany. albowiem nikt go nie widział tam. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. Biegał wszędzie tam. Hermes. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. o swoim męstwie i swojej sile. aby go pokonać i upokorzyć. co jego własny . Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". gdzie by się mógł przydać naprawdę. Zawsze ci tylko wojna w głowie". Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. Upodobał sobie Trację. łamał szeregi. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. nie z bogami. i zmienili się w żołnierzy. Potem umył się. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes.

Sztuka przedstawiała go jako młodego. Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". częściej nagiego i bez zarostu. . Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza.ojciec. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. silnego mężczyznę. czasem z brodą i w pełnej zbroi. Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu.

przysiągł. cały ze złota. z którym tu przyszedł. zawartej w tym wielkim ognisku. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. Helios odparł. Od progu tedy przemówił. dał bowiem Helios przysięgę. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. Miał on pałac cudowny. tak jasny i błyszczący. że to rzecz bardzo niebezpieczna. Miesięcy. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. z obawy. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. czego by pragnął. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. mówią. Zboczyły zaraz ze swej drogi. że każde jego życzenie wypełni.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. że nie jest synem słońca. Wówczas młodzieniec prosił. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. że eter zaczynał płonąć. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. Lat i Stuleci. że Faeton jest jego dzieckiem. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. Jeśli ojciec go kocha. Podwoje srebrne. i nie pytając. Raz wznosiły się tak wysoko. Oto na ziemi drwią z niego. Cofać się było za późno. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. po drugiej stronie widnokręgu. w koronie promienistej. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. w otoczeniu Dni. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. aby znów o zachodzie. to znów opadały tak . by wzroku nie stracić. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. życiodajnej siły. ogromnej. pan życia i śmierci.

Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. Arabowie. nardu — na szczycie palmy. cynamonu. Wielkości orła. którzy zajęli . które spadły do morza. której ogień już palił wnętrzności. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. raził go piorunem. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa. ani licznych ołtarzy. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. Żył pięćset lat albo i więcej. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. że aż rzeki wysychały. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. miał na głowie czub szkarłatny. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska.nisko. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. Cały z brązu. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. Dopiero w r. 651 n. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. z gałązką w szponach. zaliczany do cudów świata. Kolos rodyjski. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. Z jego kości rodził się nowy Feniks. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. jęknęła i. tzw. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. na szyi złociste pióra. który dziś wyszedł z mody. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. podniósłszy ręce do nieba. e. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. Ziemia. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. a oczy jak gwiazdy. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry. ogon biały. Król bogów.

sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. dawniej tak cudna. Ale że był człowiekiem. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. twarz. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. pokryła się zmarszczkami. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków.Rodos. by mu dał nieśmiertelność. Przedstawiano Heliosa jako młodego. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. Był on piękny i silny. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. zdziecinniał i stał się taki maleńki. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. Nieszczęśliwa w małżeństwie. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. uprosiła wpierw Dzeusa. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. ani o ołtarze. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. Spraw. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. i zapragnęła go poślubić. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. które podzieliły się na dwa stada. różanopalca bogini jutrzenki. aby miał on jakąś cześć u ludzi. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. najwyższy władco bogów. i mężny. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. ani o dni świąteczne. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. Nie było już rady. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

ile razy leżąc w miękkiej trawie. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. co rzeki lodem ścina. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. niesie burze i mróz. Zefir. wyobrażone pod postacią harpij. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. że wiatry są boskiego pochodzenia. Eolia była wyspą pływającą. Zefir i Euros. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. Wiatry Mówiono. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. południowego. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. rozbija je w białą pianę. wzdyma fale. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. Oto co widział Grek. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. który przychodzi ze wschodu.złote runo. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. w noc wiosenną. Eolia. cyklony. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. Natomiast groźne wichury. nawałnice. . a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. Boreasz. na północ od Sycylii. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. jest najbardziej łagodny. a te najgorsze. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. Notos.

bądź mity. Na niej mieszkał Eol (Ajolos). budowano świątyńki. aby się z nimi nie rozstawać. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. wskazujący dokładny czas. to znów dąć im każe. zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy.której wokoło strzegły wały spiżowe. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. najchętniej nad brzegiem morza. W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. w dostatku i szczęściu. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. Musi jednak wciąż czuwać nad nimi. król wiatrów. Składano im w ofierze koguty. Żyli tedy w “wonnych gmachach". przedstawiano bądź poszczególne postaci. kaplice. Pożenił ich ze sobą. Kult wiatrów był rozpowszechniony. . Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. czarne barany. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. W sztuce. umiłowany przyjaciel bogów. które się łączyły z bogami wiatrów.

Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody. a dym uchodził przez otwór w pułapie. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. szła na przedzie jej matka. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. między czterema słupami. żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. ona. który . jakby się znajdował w świątyni. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska. przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. W oczach starożytnych gmina. gość lub zbieg. Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. w megaronie. oddając w opiekę Hestii. prosił Hestię. witał ją modlitwą dziękczynną. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. co stała na straży wszystkich innych rodzin. a była to doniosła uroczystość. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. połączona z nadaniem imienia. siostra Dzeusa i Hery. gdy wracał. Każdy przybysz. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. najstarsza córka Kronosa i Rei. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny".

zwykle w ratuszu. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. Upiła . w postawie siedzącej lub stojącej. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. nad brzegiem Oceanu. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. i niebieskie oczka niezapominajek. dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. Oto zostawiła ją na łące. Cudowna woń napełniła niebo. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. pełnymi prochu i popiołu. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień. czy jej nikt nie widzi. przeniknęła do słonej głębiny morza. Wtem ziemia wydała kwiat. w szatach matrony. aby nigdy nie zagasł. w których już łez nie ma. ziemię. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. Matka szuka zaginionej córki. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. Persefona była posłuszna. zawsze spokojna. bawiącą się z nimfami. a z daleka omijała narcyzy. Zrywała tulipany. rozgorzałych złotem przykoronków. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. wloką się z przedmiotu na przedmiot. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. kwiatów zwodniczych. o łagodnym spojrzeniu. jakiego słońce nigdy nie widziało. Przymglone oczy. ołtarzem każde ognisko domowe. dobre fiołki. hiacynty. i ciche. Świątynią jej był każdy dom. poświęconych bóstwom podziemnym. i prędko zerwała kwiat. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. z rozwiązanymi włosami. zawiedzione i bezradne. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. a ich woń odwraca myśli od nieba. Płonął on w jednym z budynków publicznych.wciąż podsycano.

które jej podano. nazwano Skałą Smutku. albowiem jej łzy były jak perły. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. by poszła z nimi. Gdy się ocknęła. utrudzona i bezradna. jak mogły i prosiły. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. Gdy Demeter stanęła na progu. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. Tylko mała Kiane. Na koniec. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. z którymi bawiła się na łące. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. rusałka wodna. . Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. nie nadbiegła z pomocą. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. nie wiedząc. przemówiła i wzięła jadło. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. dziecka wątłego i chorowitego. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. żadna z nimf. mówiły do niej “matko". Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. by usiadła. aby płomień strawił w nim wszystko. krzyczała. dziuple drzew spróchniałych. Żaden bóg nie słyszał jej głosu. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. Kamień. a źródło Pięknem. brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu. Królewny ucieszyły się. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. wołała. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. bóg piekieł. rozłożyła słabiutkie ręce. ani człowiek. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. Kobiety jej nie poznały. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. do którego zajrzałaby rozpacz matki. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. uroczyska leśne. co ziemskie i zniszczalne. Ani bóg. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". W końcu uśmiechnęła się. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. na którym spoczęła.się jego zapachem. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. albowiem właśnie urodził się im braciszek. jak bardzo ranią jej serce. zakamarki starych świątyń. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. Pocieszały ją.

Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. sama jedna ze swoją żałobą. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. Odtąd corocznie. Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. podobne kłosom dojrzałej pszenicy. matczyne serce pogardzone. Złote włosy. Żegnały się. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. musiała wracać do męża. i trzody nie miały świeżej karmy. żegnaj ukochana. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. co mówiły. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. Demeter . Pani urodzajów okryła pola żałobą. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię. a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar. lecz rozstając się z Persefoną. i ludzi nawiedził głód. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. zobaczyć. Trzeba było przebłagać Demetrę. gdzie osiadła. że nikt jej znaleźć nie mógł. z dala od świata. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach.sądząc. że obca niewiasta chce spalić jej syna. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. rozjaśniły dom niby błyskawicami. tak wielka była radość Demetry. gdy skończą się dni posuchy. Zanim odeszła. podał jej jabłko granatu. na przeciąg trzech miesięcy. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. już mnie nie trefić twoich włosów. Król piekieł spełnił zlecenie.

wraca Persefona do matki. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe. drzewa obnażone z szat. jak w owe pierwsze dni żałoby. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis.. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. których wtajemniczeni. jej rozkwit i uwiąd. kutymi w żywej skale. otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu. I wówczas. jakby teatralnej. już idziesz precz od matki. Przedstawiano dramat święty. Ziemia się stała jak trup. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria.ostatni raz twe plotłam kosy. wielkiej sali. powiędłe i zgasłe. urzędnicy. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". i zbladłe.. Kapłani. niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. zdeptany owoc i kwiat. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości. Patrzajcie. A gdy przeminie. niosąc ze sobą nową wiosnę. Zima.. obywatele. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób. już mnie nie stroić tobie szatki.. który składał się ze “stacyj" męki .

Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. trzymając w dłoni pęk maków. kwiatów i woni. obejmując swe stanowiska. rozdział pt. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. ze wszech miar dobroczynne. kwiat maku. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. Aż w końcu. pośród duchów piekielnych. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. odświętnie przybrany. lasy * Zob. ich życiem i obyczajem. kochanek srebrnej topoli. Bóstwo. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. wśród nieprzerwanego milczenia. trzymała w jednej ręce gołębia. . Demeter opiekowała się osadami rolników. Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. w którą człowiek składa ziarna. demonów.Demetry. Demeter przebywała na polach. Na wiosnę. których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. nie tylko widział wówczas pola i łąki. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. jej obecność odczuwały gospodynie. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania. boginią całej żyjącej przyrody.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. aby oświecić jakieś widma lub potwory. i ryb. Kapłan dyktował święte statuty. Jej imię oznacza: “gleba-matka". Ciszę przerywały nagłe gromy. a urzędnicy i sędziowie. “Droga mistyczna". Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. w drugiej delfina. pełen drzew. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. składali przysięgę Demetrze. Jan Parandowski: Dwie wiosny. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. kiedy rodzą się jagnięta. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad.

bez związku słowa ocierały się o jego grube. cymbały. że wszystko. powłóczysta szata opada jej do stóp. drudzy o gładkich policzkach. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. narcyz i jabłko granatu. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. Niewyraźne. żyje i wciąż się odradza. “córka") boginią śmierci. obwisłym brzuchu. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów. krzykiem i . Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. mięsiste wargi.pełne zwierząt i wody pełne ryb. Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar. rozdając sobie mocne kuksańce. za panowania króla Penteusa. Kłócili się. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. krzyczeli. w których słychać było bulgotanie wina. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. a w ręce trzyma pochodnię. Ledwo się trzymał staruszek. bębny. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. A więc Demeter była boginią życia. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. Grały fletnie. Jedni z nich byli brodaci. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. zakończone rozszczepionymi kopytkami. na głowie ma wieniec z kłosów. podobny z wejrzenia do tamtych. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. Wszyscy mieli nogi kosmate. jak znów Persefona (zwana często: Korą. potrącali się wzajemnie. co dookoła widzimy.

potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. Semele prosiła najwyższego boga. Strojne były w powój. Ani król Penteus. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. jest to mądry bożek leśny. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. zakrytych przed oczyma ludzi. która leży w Arabii Szczęśliwej. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. który jedzie na ośle. lamparta lub pantery. co zna wiele tajemnic. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. córka króla Kadmosa. umajone bluszczem. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. spadały mu na ramiona. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. gałęzie dębu i jodły. Szeregi dziewcząt rzedniały. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. Dionizos był jeszcze pacholęciem. A w kilka lat . połyskujące złotem. a ojcem Dzeus. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). Matką jego była Semele. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. Od czasu do czasu. Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. gdy wybuchła wojna z gigantami. gdy opadały z nich mdlejące dłonie.śpiewaniem. Włosy miękkie. a mistrzem jego był Sylen. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą. chłeptały gorącą krew. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. Dzeus spełnił jej życzenie. całe ubrane białymi różami. ten gruby staruszek. ani nikt z jego otoczenia. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach.

łąki nad złoty przepych Olimpu. Ci jednak śmiali się ze starego. Były to trzy śliczne królewny. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. gdyż był dobry i łagodny. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. na której górach wieczny śnieg leży. które umiały . gdzie stał młodzieniec w purpurze. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. przez urodzajne pola frygijskie. ten poniesie srogą karę. które święcić należy nocą. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. powłóczystą szatę z purpury. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. Sternik widząc. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. przenosząc jej góry. i zaprowadza nowe obrzędy. aby jeńca wypuścili na wolność. ubrane w cętkowane skóry jelonków. grając na fletach i piszczałkach. Gdy go związali. Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. namawiał towarzyszy. a na miejscu. której bogate miasta kąpią się w morzu.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. Właśnie przepływał statek piracki. bijąc w bębny i cymbały. po wąwozach gór. przez Szczęśliwą Arabię i Azję. szalone. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. Mówią. że musi to być jakiś bóg. kajdany wnet same opadły. przez Medię. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. kraj sennych dziwów. tych wszystkich kozłonogich satyrów. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. bory. morza. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. zjawił się lew. Kozłonogie satyry i pany. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. ubrany w piękną. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. który rzucił się na bandę rozbójników. krainy wszelkich cudów.

i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. Tkanina. mówiąc. trąb i fletów. a budzi się na wiosnę.cudnie wyszywać. Spermo. którą siostry wyszywały. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. Nagle. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. Słysząc jawne bluźnierstwo. Wierzono. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. Przemienione w nietoperze. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". jakby miał runąć. Corocznie. całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. Elais. Tylko królewny zostały w domu. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. już późną nocą. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. około zimowego przesilenia. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. iż bóg śpi w zimie. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. jakby cymbałów. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. Światła pogasły. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. ziarno i oliwę. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. ale niejako duszę wszystkiego. a w Delfach. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. pokryła się zielenią. które zakłócają porządek publiczny. Rządzi rodzeniem. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. Po całych dniach haftowały. Lecz bachantki. gdzie jego kult był prastary. gdzie słychać było śpiewy nocne. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. co żyje. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Tak mówił mądry wieszczek. Gdy przyszły święta Bachusa. świetlicę napełnił dziwny hałas. Strwożone królewny chciały uciekać. gdy wtem ich ciała skurczyły się. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. w której był “grób . śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. przy swojej robocie. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie.

Zdaje się. Obrzędy te nazywano orgiami. że dusze ich opuszczają ciało. Do niedawna panowało przekonanie. dziś jednak. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. w dobie mykeńskiej. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. Hery.Dionizosa". z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. biegały po wąwozach górskich. że nie był on późnym przybyszem. Na tych tabliczkach. żeby od początku. p. kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. Grudniowe święta obchodzono w nocy.n. zapamiętanie religijne. że pojmowano to jako “boże narodzenie". że sam bóg w nie wchodzi. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. śpiewały i tańczyły. o sześć wieków starszych od Homera.). budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem.e. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". był bogiem winnic. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. że stają się “pełni boga". Kobiety z zapalonymi pochodniami. Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. ten pogląd uległ zmianie. Apollina — co dowodzi. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. wśród śpiewów. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. Ateny. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). Szalone tańce. Wielkiej czci doznawał w Atenach. od słowa greckiego orgé — podniecenie.

Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. W pierwszy dzień świąt. z . gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. w stroju powłóczystym. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. nieokrzesanych bożków.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. a połączone z jarmarkiem garncarskim. po złożeniu ofiary. które wówczas próbowano. zwaną dytyrambem. podobni do starych. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). przepijano do siebie. Radość była powszechna. e. Wypadały w porze. witano się świętym okrzykiem Euoe. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. przy czerwonym świetle pochodni. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. zwilżona wiosennymi wodami. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. zieleni się i zakwita. śpiewano uroczystą pieśń. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. czyli wiejskie Dionizje. pomalowanych na czerwono. Od połowy VI wieku przed n. nucono piosnki wesołe i rubaszne. w czasie chowania do spichrzów nowego wina. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. Każdy niósł kubek albo dzban wina. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. Te ostatnie były najokazalsze. e. Dionizos brodaty. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. nagiego. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. obchodzone w grudniu. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej.

był jego ojecem. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. który. Wrócił na ziemię. winogron świeżego. Nieszczęśliwa dziewczyna. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. Pan Dionizos miał liczną świtę. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. córkę bożka rzecznego Ladona. kosmate. Ale Hermes. Oczywiście. zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. jak się zdaje. które pasą się na łąkach pachnących. chodził za nią po całych dniach i prosił. Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). aby dać im pić wino z dzbana. wypieszczonych kształtach. Zwykle ma przy sobie panterę. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie. lecz on niewiele sobie z tego robił. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. lub dziwnie miękkich. z pięknego. tam nie pozostał. ujrzawszy poczwarne dziecko. lamparta. Widząc to Pan poznał. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. i było mu bardzo smutno. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. Uszy miał długie. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. że jest brzydki. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. nie mogąc się pozbyć natręta. żeby została jego żoną. tyrsem. . przedstawiciele dzikiego życia przyrody. W tysiącach posągów. Pokochawszy młodą Syrinks. Urodził się w Arkadii. istoty na wpół zwierzęce. Śmiano się z niego. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy.

zdawało się. Aż sam Pan. uwieńczon różami. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. upojony własnych brzmień słodyczą. zwana syringą.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. Nasz Asnyk. po łowach. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. strącił biedną dziewczynę ze skały. kozłonogi bożek ruszył w podróż. że mu była życzliwa. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. Ucieszne bóstwo lasów. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. pieści i miłośnie grucha. nie mogąc zdobyć wzajemności. i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. Wieczorem. Cóż z tego. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. w flet zawzięcie dmucha. A śpiew płynie po ziemi. patrząc na piękny fresk pompejański. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. wzdycha. Gdy grał. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. Pitys umarła. szalejące światy. drzewo odtąd Panowi poświęcone. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. W swoich górach czuł się prawdziwym panem. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. Uciął z niej kilka łodyg. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. zbiegały z gór mgliste boginki. po wodzie i niebie I kwili. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty.

Po wieczerzy pasażerowie pili. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. Otaczali go czcią pasterze. który jest “godziną Pana". Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii. jest parne i sosny ronią woń żywiczną. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. śpiewem lub graniem. Filozofowie. nawet w lesie. Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r.. zabawiali się.Na pląsające nimfy. Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie.. przywabione pieśnią. n. na podstawie błędnej etymologii. czyni się wielka. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. święta cichość. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. e. który zmusił Persów do ucieczki. Te. twórcę i władcę wszechrzeczy. nadobne i młode. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. Wtedy gorąco jest największe. Ptaki milkną. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. a kiedy już mieli iść spać. Bali go się jak ognia. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście. Powietrze. który wołał po imieniu Tammuza sternika. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim.

z zakrzywionymi rogami na głowie. przede wszystkim na bardziej ludzki. o uszach spiczastych. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. o nogach kosmatych. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. Na kontynencie greckim. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. wdawszy się w spór z Apollinem. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. Ów Marsjas. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. który tak nędznie skończył. niegdyś samodzielne. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. o którym mówiono. że owe bóstwa. Skończyło się na tym. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. aby zasięgnąć ich opinii. Wszyscy byli zdania. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia. obwieścił. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. zwłaszcza w Atenach. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki .razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. że był wychowawcą Dionizosa. że wielki Pan umarł. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów.

Jakże się cieszył. opowiada im wszelkie dziwy. który niósł do ust. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. Midas tak uczynił. tężało mu w ustach w złote płytki. lecz umysł miał żywy. Midas poprosił. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. ujęty uprzejmością króla. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. czego się dotknie. Ogarnął go lęk śmiertelny. Pewnego razu. one zaś słuchają. A że był wesoły i towarzyski. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu. wino. aby wszystko. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. czar opuścił jego ciało. że bóg go wysłuchał. gdzie zabawiał bogów dowcipami. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. subtelny. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. któremu Apollo przypiął ośle uszy. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. tego samego. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. którego orszak bawił w okolicy. który znał przeszłość. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. zamieniało się natychmiast w złoto. jakby Sylen nie umarł . dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. Poznał całą głupotę swego życzenia. Kęs chleba. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. Poznali go natychmiast. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. Wyglądał rubasznie. Sylen był to mądry bożek. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. Uradowany zasiadł do obiadu. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto.górskie lub leśne. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. Wtem zbladł nagle. Dionizos. które pił z kubka. podczas wypoczynku. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. widząc. ów park był własnością króla Midasa.

zakończone rozszczepionymi kopytami. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. śpiewają. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. Było ich wszędzie pełno. ich władcą. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. Oto np. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. Krnąbrni i nieustępliwi. niosą bukłaki z winem. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. Ich królem. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. który pamiętał Kronosa. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. Po lasach zabawiali się z nimfami. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. ale grube. jak Pan. On im pozwalał na wszystko i poił winem. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. . Liczne są posągi. ich ukochaniem był Dionizos. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. Górna część ciała była ludzka.wraz z innymi bogami starożytności. ale przeżył znacznie świat antyczny. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. ani ilu ich jest. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. straszyli dokoła chat chłopskich. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. Niektórzy mieli rogi na głowie. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. płaskorzeźby. Dyktator rzymski Sulla. pasterzom kradli kozy i owce. grają. czerwone wargi. ani skąd pochodzą. Staruszek. Marszałek kazał go pojmać. którego nigdy nie mieli dosyć. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. podają. Mieli nogi koźle. że w r. którzy tańczą.

przyjaciółek ludzi. że Kochanowski wprowadził bożka. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. Były uosobieniem wszystkiego. co miłe. brzęczenie owadów. z uśmiechem na grubych wargach. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. godnym najtkliwszej opieki. różanymi stopami przebiegały leśne polany. Drobnymi. że za chwilę posłyszymy. przygiąwszy gałąź drzewa. albowiem woda była ich właściwym żywiołem. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. wrażliwe. które nagle stanie przed nami. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. wdzięczne. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. pił. co miał “twarz nie prawie cudną". a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. Szmer potoków. ale przecież w końcu umierały. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem.bezwładni. Poświęcano im piękne źródła. a następnie. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. delikatne w przyrodzie. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. Nieraz w lesie zdaje się. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. I nie dziwi nas. przyklękał. Pewne źródła były lecznicze. Trzodom dawały paszę. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. szum lasu. nimfa tam mieszkająca . Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. które rosło nad źródłem.

porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. że z Dyjaną czasem polujemy. Wszystkie nimfy go znały. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa. albo tańcujemy. owiane południowym wiatrem. nienawidzące zła. Drugie wnijście. ujrzał w czystej toni własne odbicie. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. i mówiono o nich. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. Tam albo wieńce wijem. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. driady — wśród lasów. Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. To są nasze zabawy. albo w grotach. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. że wszystkie się w nim kochały. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . a gałęzie zlatują. A był tak piękny. by napić się wody. Były to bowiem istoty czyste. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. Nimfy wodne zwały się najady. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. hamadriady — w samych drzewach. w chwili ich urodzenia. Mieszkały albo w samych źródłach. zwrócone na północ. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. Trafi się. mające we wnętrzu swoje ule. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. kochające życie. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół.

który nazwano — narcyzem. oddawały nimfom lalki. rybak sieć. Do jego groty.miłość. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. zwyczajne kozy i jagnięta. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. Apollo zajął się Asklepiosem. Niemowlęciem opiekowała się koza. a zwłaszcza medycyną. który miał postać pół ludzką i pół końską. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. który strzegł kozy i dziecka. Chejron znał się doskonale na myślistwie. albo libacje z miodu i oliwy. Narcyz zakochał się sam w sobie. i pies. Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. a gdy go złożono w ziemi. wpatrzony w zwierciadło wodne. O całym świecie zapomniał. Matka. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. owoce. winogrona. co śmierci odjął moc nad światem. które pozostaje pod ich szczególną opieką. panny młode. Do ich grot zanoszono ciastka. gimnastyką. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. wychodząc za mąż. posągi ich ustawiano w grotach. która je karmiła. gdy chłopak już podrósł. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. umarła przy jego narodzeniu. zajmował się wróżbiarstwem. że to . Najżarliwiej czcili je wieśniacy. spostrzeżono. schodzili się bogowie. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. a niedaleko bije źródło. u stóp góry Pelion w Tesalii. którymi bawiły się w dzieciństwie. Nimfy nie miały własnych świątyń. nimfa Koronis. że jest ktoś. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. Był to bardzo mądry starzec. Bogowie również uważali. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina.

Wśród ciszy i mroku świątyni. i na morzu. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. na wzgórzach. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. Cześć Asklepiosa. boginię zdrowia. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. co uczynić należy. Nieraz przedstawiano go jako węża. Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. dokoła której wije się wąż. Chorzy. tak pisał: “Syn boży. jako boga-lekarza. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. Asklepios. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. przestępując próg świątyni. Od IV wieku przed n. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. pośród gajów świętych. Lekarzy . jak posty i kąpiele. a może nawet jedynym bogiem. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. e. chory zapadał w sen wróżebny. Tu rósł. cesarz Julian (361—363). rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. o rozumnym i zamyślonym obliczu. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej.narusza porządek rzeczy. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. Nazywano go zbawicielem. że dla niektórych stał się najwyższym. w okolicy suchej. Był zwyczaj. którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. jak i chorego ciała". ale nie do każdego przychodzi. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. i na lądzie. po której kątach snuły się oswojone święte węże. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. Przebywa on wszędzie. poddawali się pewnym praktykom. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. oraz obrzędom oczyszczającym.

czyli potomkami Asklepiosa. . co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap".nazywano asklepiadami.

a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. że sam wszystko pomyślnie załatwi. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. trzech braci: Dzeus. Po uczcie tańczyły jego córki. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. jak wiadomo. Chciał nawet tego bardzo.KRÓLESTWO MORZA Było. które zdają się nie mieć granic. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. na przyjęciu. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. Posejdon i Hades. Posejdon mógł się teraz ożenić. Lecz panna go nie chciała. o jego posiadłościach. o dziwnych mieszkańcach morza. Posejdon nie był brzydki. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. albowiem się zakochał. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. Mówił. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów. Miał śniadą cerę. i obiecał Posejdonowi. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. ciągnęli losy. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. Ale to mu nie wystarczało. ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. Po dziesięciu latach robota była skończona. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. Laomedonta. Czuła doń po prostu odrazę. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. Razu pewnego był na wyspie Naksos. a oczy jego.

“Mieszka on w pałacu błękitnym. Otaczał ją dwór tak wspaniały. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. a one. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. czesały swe zielone włosy. potem zapytała jeszcze o to i owo. i księżycowe korony w noc ciemną. Były to boginki wesołe. Nimfa zamyśliła się. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. Delfin nie kłamał. jakiego nie miała Hera. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. . fale okrywały się białą pianą. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły. okeanidy. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. królowa nieba. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. czerwone i białe skrzące się kulki. które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów. purpurowego kwiatu". A było ich trzy tysiące. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. migotliwe światełka. niesforne łobuzy morskie. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. który ma dach z muszli. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. Kiedy morze jest spokojne. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. rozłożywszy się u jej stóp. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. córki starca morskiego Okeanosa. Algi układają się na powierzchni fal. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu.

nadbrzeża. miał okazałe świątynie. Ale chybiła. Zjawił się natychmiast. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. a on pamięta o malutkim ptaszku. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. jasne źródło. Niedaleko pasł się jeleń. właśnie w czasie. że wody. Obudził ją trzask suchych gałęzi. trysnęło chłodne. wracają do domów. poszła z dzbankiem po wodę. imieniem Amymone. zimorodku. które żyły z handlu morskiego. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. Gdy to uczyniła. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. Zazwyczaj surowy. Zaczęła uciekać. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. Przed jego gniewem drży ziemia. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. które biegło wprost ku niej. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. co się dzieje na ruchliwej powierzchni. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. a okręty. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry. przystanie. W miastach portowych. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. Cały świat grecki czcił tego boga. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. Pewna dzieweczka. a burze niesforne precz rozpędza. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. a rozbitkom posyła wartkie prądy. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. górach . Bóg zapytał dzieweczkę. na wyspach.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. Powiedziała. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę.

wyrastał drzewem. aby opanować tego sprytnego czarownika. aby mógł się opierać. płonął jak ogień. dwunożne konie morskie. Grecy bowiem wyobrażali sobie. smokiem. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. na kształt tarczy. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. Ale był to odludek i grubianin. Zanim Posejdon. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. Okeanos. Włosy i broda wyglądają. Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. jakby życie zeń uciekło. Ku jego czci odbywały się igrzyska. czyli “pępek ziemi". z których najokazalsze były istmijskie. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. Stawał się tygrysem. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli.nadbrzeżnych. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. miał ten sam majestat w oczach. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. po zwycięstwie nad starymi bogami. Wyczerpany. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. rozpływał się w wodę. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. stał się panem wodnego żywiołu. ołtarze i posągi. lecz bardziej groźny. ulegał w końcu i wówczas . Kto chciał dostać od niego radę. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. który z własnej woli nikomu nie pomógł. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. przeistaczał się w twardą skałę. a nic się nie bać. Umiał bowiem zmieniać swą postać. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. Był już za stary. wreszcie. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. że ziemia jest wyspą. W wojnie udziału nie brał. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. rządził królestwem morza jeden z tytanów. urządzane przez miasto Korynt. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach. lwem. przemądry Proteusz. Wtedy można go było złapać. W ręce trzyma trójząb.

Ledwo nimfa weszła do wody. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. Razu pewnego zauważył. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. w którym Skylla zawsze się kąpała. W istocie przyrosły. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. że ryby. i natychmiast jej skosztował. które woda wyrzuca na brzeg. nie chciała wyjść za Glaukosa. nie wiadomo dlaczego. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. Wtedy ujrzał piękną Skyllę. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. żeby zapomniał o swej Skylli. a na każdym łeb sprośny. W końcu. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. Ale że był niezwykle piękny. Pomyślał. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. jakby czegoś szukał. który by serce Skylli zjednał dla niego. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. bóg rzeki posiada pałac . jakby do niego przyrosły. Gdy to uczynił. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. sześć karków. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. w jaskini skalnej. Starożytni wierzyli. że w głębokiej grocie. Chce uciekać. Zakochał się i prosił o jej rękę. że one ciągną się za nią. Był on niegdyś prostym rybakiem. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. Glaukos wylał go do źródła. skąd strumień wypływa. żeby uciec. aby mu dała taki napój. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. że wszystkie rzeki. dotknięta obojętnością młodzieńca. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. Domyślano się. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. lecz widzi. Skylla jednak. dała mu żądany napój. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. nawet w głębi lądu. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych.

z której wysnuwa się strumień wody. ogrody. Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. ustala i zmienia ich łożyska. W otoczeniu nimf. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. . Rzeki w Grecji są przeważnie małe. lecz w okresie przyboru stają się groźne. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka.tajemniczy. dowodzi biegiem swych wód. które mu służą. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". zabijano na ofiarę byki lub konie. Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. oparty o przewróconą urnę. rzucają się na pola. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. leży wśród sitowia. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. póki się wpierw nie pomodli. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami.

Trosk. Na jej czarne. na ostatnich krańcach zachodu. straszliwy w swej bezczynności. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. Za przewóz bierze niewiele: obola. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. Wpuszcza tylko tych. zrzęda i gbur. czyli do piekieł. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. i wiecznie dygocąca Trwoga. wielu rzekami. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. którzy mają czym zapłacić. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. syn Nocy. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. na otwartym dziedzińcu. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. drobny miedziany pieniążek. żeby przeprawił na tamtą stronę. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. Kto z niej napije się wody. Praca ze Śmiercią rozmawia. bo nie starczyłoby jej sił. rośnie wiąz ogromny. z daleka cuchnące siarką. za wielu. Trzeba więc prosić Charona. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . Ale należy go mieć przy sobie. traci pamięć wszystkiego. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. co widział i przeżył na ziemi. gdzie ziemia się już kończy. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. wielu górami. przez rozmaite rozpadliny i jamy. Nieco dalej. Ale sama tego uczynić nie może.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. Brzydki i niechlujny dziad. a słońce znają jedynie z opowieści. Blade Choroby i wynędzniała Starość.

czarnej sali stoi złoty tron. jest ów złowrogi Tartar. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. z berłem w prawej dłoni. zabici na polu walki. przy pogrzebie. a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. Przez wiele krętych dróg. Pod murami płynie strumień ognisty. Dlatego nieboszczykowi. obok swojej małżonki. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. struchlałe i drżące. Już z daleka słychać jego szczekanie. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. O. Dookoła jeżą się strome skały. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. bez celu.brzegiem Styksu. chłodna i martwa. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. pędzące tam i sam mdłe dusze. przez moczary i bagna. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. po której szamocą się ostre wiatry. Persefony. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. Ajakos i rudy Radamantys. przewraca ją. pod zamkiem Hadesa. co umarli z miłości odwzajemnionej. nieuchwytny szczęk wojownicy. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. potworne psisko o trzech paszczach. cieniem bicza pogania cienie wołów. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. wkłada się w usta monetę. W przestronnej. tłamsi łapami. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. tam znów cień człowieka. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. Wszyscy czekają na sąd. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. Pyriflegeton. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. osobno błądzą nieszczęśliwi. który był rolnikiem. Tam właśnie. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. Po wyroku cienie odchodzą tam. Przed nimi stają dusze. wtedy jest straszny. Rzuca się na swoją ofiarę. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. miejsce najsroższych . Królestwo cieniów to nieobeszła równina. aby był spokojny. Chodzą po niej umarli.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. Wśród . jakby pod skrzydłami pokoju. Eirene. w zmienionej wymowie. była to jakby ilustracja do słów Pindara. August. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. szlachetny i dzielny młodzieniec. Ale jak nagle znikły. jego następca. trwa do dziś w imieniu Ireny. nie urodził się bogiem. ojca Praksytelesa. Hymen Hymen albo. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. Spełniano je koło posągu bogini. Hymenajos. szczególnie otoczył ją czcią. W całym mieście panowała okrutna żałoba. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. lecz był najpierw człowiekiem. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. Ara Pacis. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. słynne Templum Pacis. poświęconą pochwale pokoju.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. Plutosa. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. jak go często zwano. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. zachowany w licznych fragmentach. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. czyli z początkiem sierpnia. tak niespodziewanie wróciły. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. który je wyratował z rąk korsarzy. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność.

o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. i jest ich tyle. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. jak Hermes. Mojry (Parki) Grecy wierzyli.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. długowłose pacholę o kształtach miękkich. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. w której mieszka Hypnos. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. syn Nocy. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. W ręce trzyma pochodnię. niemal kobiecych. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. z których soku Noc wyciska uśpienie. Nie ma tam drzwi. Tam właśnie jest jaskinia. Na nim śpi bożek snu. Hymen. bliźni brat boga śmierci. delikatnych. Hymena przedstawiają jako piękne. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. nikt nie pilnuje samotnego domu. dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. pokryte najbardziej miękkim puchem. jedni i drudzy muszą mu ulec. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Dookoła niego leżą senne marzenia. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. Hypnos Hypnos. któremu cały Olimp musi ulegać. Hypnos. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. wieniec lub berło. naśladujące rozmaite kształty.

Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia. pod tym samym imieniem. zawsze czarno ubrane. One to przędą nić żywota ludzkiego.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu. z wieńcami na głowach. z początku dość niejasne. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. jak jej córeczce hojnie wróżyły. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. znak. stare. Te wierzenia. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. Grecy dzisiejsi opowiadają. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. w ofierze dawano im owoce. druga po- . Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. przecina w godzinę śmierci. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. zostawiają na jego czole znamię. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. Atropos. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. nie dziw więc. w białych szatach. którą w końcu najstarsza z nich. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu. z kądzielą w ręce. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. na znak swej bytności. gdy do pokoju weszły Mojry. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. pomarszczone kobiety. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. Miały swoje ołtarze i świątynie. Owszem. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. że Mojry. że dziecko będzie szczęśliwe. stają nad kołyską i wypowiadają los. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. Chcąc je dobrze usposobić. Lachezis. ciastka i pieniądze. Raz matka obudziła się w chwili. Jeśli Mojry to wezmą. Pierwsza dała jej piękność anielską. trzy kromki chleba. Czasem. nieubłagana Atropos. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. z wagą albo zwojem papirusu. i posłyszała. na tronie. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka.

co znaczy to samo. czynach i pragnieniach. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. sprawią. co dopuścili się pohańbienia grobów. niedaleko Maratonu. ani podsłuchiwać. a nie brak ich i w historii. spluwał trzykrotnie.wiedziała. a trzecia. Nemezis była mścicielką zbrodni. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. Dziewczęta posyłają niańki. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. Kto się wynosi ponad innych. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. Była ona więc siłą boską. że gdy się dziewczę zaśmieje. że gdy zapłacze. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. W tej . z oczu jej sypać się będą perły. żeby nie wyszedł z granic swego losu. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. a zwłaszcza prześladowała tych. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. Obchodzono tam święta doroczne. która udziela człowiekowi jego doli. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. nie sięgnął po większy udział szczęścia. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie. czuwa. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. zjednane darem. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. Można ją po polsku nazwać Dola. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo.

w Ramnus patrzącym na morze. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. . Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. trąbą głosząc triumf bohaterów. Odtąd Nike. wyruszając na podbój Grecji. Persowie. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. Dziwne były losy tego posągu. a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. w lewej zaś dłoni gałąź palmową. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. Wysoki na kilka metrów. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. wchodzi do mitologii greckiej. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. oddali go rzeźbiarzom. dla Persów pamiątka hańby. W pobliżu Maratonu. Stało się jednak inaczej. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków.świątyni znajdował się posąg Nemezis. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. który podobno wykonał Fidiasz. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. posąg bogini karzącej zuchwałość. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. Homer jeszcze jej nie zna. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią.

wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. Alkestis. W ten sposób. ani matka. chciał mu uratować życie. Owszem. zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. że Admet nie umrze. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. zlatuje na czarnych skrzydłach. który ogrzewa jasne słońce. Przecież pamiętał. że nie puści. Apollo. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. a Herakles . niby kapłan umarłych. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. ona marniała. aby nie psuć gościowi humoru. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. nie zdradził żałosnej tajemnicy. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. Admetos. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. gdy im powiedziano. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. syn Nocy. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. Tanatos Tanatos. Rodzice Admeta byli starzy. szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. a jednak. a podchmielony zaczął hałasować. Bohater jadł i pił za czterech. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. śpiewać i tańczyć. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. Zgodziła się natomiast młoda żona. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. jeśli kto inny za niego się poświęci. Oto król tesalski Admetos umierał. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. nie chcieli — ani ojciec. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. aby zabrać duszę zmarłej królowej. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. Wreszcie Alkestis umarła.

które strzegą złocistych bram Olimpu. Uważano ją za boginię sprawiedliwości. a posągi jego ustawiano na mogiłach. silny mężczyzna. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. nad którym mu czuwać kazano. W wielu miastach greckich miała świątynie. jakby opłakiwał nieboszczyka. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. Zrazu wyobrażany jako piękny. była jednym z najstarszych bóstw. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. kwitnące boginki pór roku. Temida. Temida Temis albo. Malowano go na urnach. Nawet i potem. które dawano zmarłym do grobu. hory. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. w jednej ręce trzyma miecz. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. których jeszcze nie było na świecie. córką Nieba i Ziemi. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. gdy ona już na nim królowała. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. gdy się już rozstali. jak my ją dziś nazywamy. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. Tyche (Fortuna) . w drugiej wagę.

zwanymi Augustalia. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. Wiele bowiem z tych. a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. sławiona przez poetów. płochą. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. jako bóstwo opiekuńcze miast. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej.: “W całym świecie. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. e. jak ją nazywa Naruszewicz. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. pospólny rodzic bogów i ludzi. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. z igrzyskami trwającymi osiem dni. gdy upadła wiara w dawnych bogów. o niej myślą i chwalą. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. zmienną. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. na znak. niestałą. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. że wszystko od niej pochodzi. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. podobne do Tyche — Fortunę. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. Jedni uważali ją za siostrę nereid. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. uroczych boginek morskich. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. August. we wszystkich miejscach i o każdej porze. uchodził za ojca. Rzymianie mieli własne bóstwa. oną oskarżają i winią. po zakończeniu wojen na Wschodzie. .. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich. Mówią.. sprzyjającą niegodnym. drudzy za córkę Prometeusza. jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. obierało sobie boginię Tyche za patronkę.Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu." “Ślepą losów szafarkę". Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach.

W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów. wyspy. gdzie zwyczaj krajowy. miasta. podobnie jak bogów. nie związanych z tradycją ludową. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. wznosili mury obronne miast. Bohaterowie walczyli ze smokami. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. krajów. góry. Liczba greckich bohaterów. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. jaskinie. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. gdzie obrzęd niezrozumiały. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. istot Tezeusz). który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. Osobno stoją eponymowie ludów. ustalali granice państw. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich. Jedni (Dioskurowie. których byli . odwieczne zamki. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. jest niezmierna. w setkach odmian. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. niepewne. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. budowali świątynie. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. Zaludniają wszystkie morza. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. nadawali im swoje imiona. plemion i osad. W końcu nie brak i czystych tworów poezji. szukających swych najdalszych przodków.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych.

by udusiły Heraklesa. Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. Młodszy. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą.pierwszymi królami. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. Kiedy miał dziesięć miesięcy. szerzyli dalekie podboje. Alkmena. wyrażające ból i smutek. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. które wrychle martwe opadły na kamienną . Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. ułożyła ich w tarczy spiżowej. z krzykiem uciekł. gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. mity cykliczne. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. wyprawa Argonautów). wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. Przybiegła Alkmena. Najeżone ostrymi łuskami. która służyła za kołyskę. zemstę lub poddanie się losowi. wiążą ze sobą różnorodne podania. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. Medea. Epicy zbierają w jedną całość tzw. jak mały Herakles gniótł węże. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem. szczególnie ważnego wydarzenia (np. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. powaśnionych jednali z bogami. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. oświetlają je ogólnoludzką psychologią. Ojciec. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. ubiera je w coraz nowe formy. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). Wszyscy patrzyli w zdumieniu. utwierdzali pokój. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. Dzieci już spały. z mieczem. wojna trojańska. a za nią jej mąż. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie. powiększa je własnym natchnieniem. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. dotyczące jakiegoś jednego. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. Ifikles. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. Amfitrion. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga.

Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów.posadzkę. Używał teraz swobody. a dzieci udusił. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Herakles poszedł. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. Cała okolica jakby wymarła. jak ma odpokutować swą zbrodnię. ma wypełnić. póki nie dokona dwunastu prac. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. porwał się z nożem ku żonie. A właśnie wybuchła wojna. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. Hefajstos kołczan pięknej roboty. a żywił się obficie mięsem i chlebem. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. którego ziemię najechał nieprzyjaciel. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. pod skórami dzikich zwierząt. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. gdy składał ofiarę przy ołtarzu. ogarnęło go nagle szaleństwo. zabił ją. aby mógł być pewny. Ale razu pewnego. Puchar do wina miał tak ogromny. mógł zjeść całego wołu. Skoro znów odzyskał rozum. w całkowitym rzemiośle wojennym. że uderzył starego i zabił. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. Hermes dał mu miecz. co czyni. Bogowie go polubili. Sypiał na twardym łożu. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. jakiej nie znał przedtem. Był to potwór okrutny. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. Rozrósł się okrutnie. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. że go dwóch ludzi nieść musiało. żeby nie zaniedbywał nauk. Matka chciała. a porywczy chłopak tak się uniósł. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. Gdy był głodny. Herakles wziął książkę kucharską. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. z którą się nigdy nie rozstawał. Nie wiedząc. chcąc go się pozbyć. aby go kształcili w zapasach. Atena pancerz. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę. chłopak śmiał się z radości i skakał. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. ale on nie miał zamiłowania do książek. Apollo strzały. a nawet nimfy ukryły się .

zapalić pobliski las. w samym środku. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. zapuszczał się między wsie okoliczne. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. ale to się na nic nie zdało. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. Na koniec . Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. niedaleko Argos. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. z których jedną. Eurysteus tak się przeraził. Któryś z bogów poradził mu. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. Gdy mu zabrakło pożywienia. którą musiał przejść każdy. kto zdążał z Argolidy do Lakonii. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Koło miejscowości Lerna. tak że musiał dobrze uważać. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. Jolaosowi. Łania była ulubienicą Artemidy. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. które kształtem przypomina hydrę. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. Tam przyparł go Herakles i zdusił. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. ale było to nadaremne. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. nieśmiertelną. Było to bardzo piękne zwierzę. Gdy się to stało. aby poszukał sobie takiego ziela. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. ani zranić. Po długiej walce oberwał jej parę głów. Mówią. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. żeby nie upaść. rozszarpywał bydło i niszczył plony. które miało złote poroże i racice ze spiżu. Wtedy ruszył na niego z maczugą. i gonił ją przez cały rok. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. biegając sobie po górach Arkadii. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. a wtedy on chwycił ją za gardziel. Lew schronił się do jamy.głęboko w gąszczach.

Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. wytłumaczył jej. że ma znów ruszyć do Arkadii. bardzo wielki. Żywiły się mięsem ludzkim. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. które dla niej wykonał Hefajstos. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. natychmiast posłał Heraklesa. Nic nie wspominał o tym. chyba tak sobie. gdyby się zabrali do roboty. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi. aż zwierz padł omdlały.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. kto go posłał. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. Ale jej nie dał. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. i uspokoił rozgniewaną boginię. Po drodze spotkał Artemidę. żeby wytępił te szkarady. Król zgodził się tym chętniej. Herakles poszedł. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. który zagraża ludziom i zwierzętom. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. i obiecał Augiaszowi. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. jak mu Eurysteus kazał. a kiedy zaczęła go lżyć. która mu chciała odebrać łanię. Wobec tego pozostawiono wszystko. po wierzchu. Była wtedy zima. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. gdy herold mu oznajmił.

Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. Na polu zostało mnóstwo zabitych. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. Eurysteus nie posiadał się ze złości. Herakles wpadł jak burza do pałacu. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. niosąc na barkach olbrzymiego byka.ptaki z gęstwiny. Oszczędzając swoich poddanych. lewą zaś karmiły dzieci. wśród nich sam król Diomedes. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. Właśnie powrócił z Krety. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. Hipolita. był uległy i wykonywał każde zlecenie. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. Ale Herakles wiedząc. Przerażone latały po niebie. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. wojowniczego plemienia kobiet. Wypalały sobie prawą pierś. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. zgodziła się . którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. Obawiał się przy tym. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. chłopców zaś zabijały. a wtedy przyjdzie do Myken. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. Hipolita. synowi Jakuba. Abrahamowi. Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. strąci go z tronu. Była to droga daleka. które żywił mięsem ludzkim. w Tracji. jako królowa. Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. zabije i sam panować będzie. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. Hipolita była królową Amazonek. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. nosiła na zbroi pas ozdobny. Miał on czwórkę cudownych klaczy. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę.

który miał ciało nie jednego męża. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia.oddać pas. Wtedy zjawił się sam Geriones. Laomedon nie chciał zapłacić. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. mówiąc. Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. jeśli dostanie cudowne konie. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. że smoka zabije. byle nie wszczynać wojny. Herakles zabił psa i smoka. Ów myśląc. a więc trzy głowy. który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. trzy pary rąk i trzy pary nóg. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. Wróżbici orzekli. ale trzech. lecz natychmiast wysłano go . Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. Kiedy jednak mury stanęły. Wylądował w Troi. Był to olbrzym. Wreszcie odnalazł woły. że to podstęp. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. a bydło zabrał. gdy Herakles zjawił się w Troi. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. Uzbroiły się. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. a Posejdon smoka. zabił Hipolitę. Herakles położył go kilku strzałami. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą. lecz kazał iść po woły Gerionesa. że chcąc kraj uratować od zagłady. W obozie Amazonek zawrzało. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. Stanął przed królem i obiecał. Zgodzili się. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. które Laomedon ma w swojej stajni.

Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. jednego z tytanów. musiał . po co przychodzi. nieprzyzwyczajony do niej. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. wypocząć trochę po trudach. Zaszedł więc do Atlasa. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. poszedł i zerwał trzy złote jabłka. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. To mu dodało otuchy. W podziemiu nie było lekarza. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. tylko że. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. Zjawił się tak nagle. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. Pozdrowił go grzecznie i prosił. który trzyma na barkach firmament niebieski. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. lecz gdy wrócił. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. że owszem. a tu posyłają go na niechybną zagładę. i kazała je pilnować trzem siostrom. gdzie było wejście do podziemia. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. Spełni. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. żeby go wtajemniczono w misteria. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. która prowadziła do Hadesu. co mu nakazano. robota mu się podoba. na najdalszym zachodzie. Udał się do Eleuzis i prosił. że teraz sobie trochę odpocznie. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie.po złote jabłka. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. Hesperydom. która rodziła złote owoce. gdzie dzień z nocą się spotyka. Bohater przeląkł się nie na żarty. mówiący wszystkimi językami ziemi. Atlas się zgodził. Wymyślił na koniec. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. Żyć mu się jeszcze chciało. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. a Herakles niech się potrudzi. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł.

Kazał mu powiedzieć przez herolda. gdyż pewien król. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. A Herakles. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. co doprowadziło go do takiej wściekłości. ogłosił. że jednego z nich uśmiercił. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. Eurysteus schował się do piwnicy. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. spełniwszy swoją pokutę. postanowił drugi raz się ożenić. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. Mówili. jakby prosząc. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. . że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. że splądrował świątynię. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. Bohater tak się rozgniewał.więc Pluton pojechać na Olimp. że Herakles niesie Cerbera. żeby go więcej nie wypędzano na świat. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. gdy mu dano znać. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. Psisko broniło się rozpaczliwie. aż wyprowadził na światło dzienne. wielki dwór i niezmierne bogactwa. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność. że wyda swą jedynaczkę za tego. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. bardzo bogaty. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. Miała piękne państwo. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. lecz Herakles trzymał je mocno. Dziwna to była osoba. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. Aby się wyleczyć. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali.

Owiało go szerokie powietrze ziemi. pierwotną urodą. Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. Podeszwy nóg tak stwardniały. nabierz trochę mojej krwi. Tak wędrowali. Skóra. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. w którym mógłby odpoczywać. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. mieć jakiś kawał ziemi. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. oczywiście. Brał ją co chwila na ręce. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. Dejanira była bardzo zazdrosna. Myliła się. którymi nasycał swój głód potężny. W płaszczu z lwiej skóry. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. dobry i potężny. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny. Krew Nessosa wylała do . Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. Był nieczuły na skwar i niepogodę. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. nocy przespanych pod niebem. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. spotkali centaura Nessosa. tłustych ćwierci mięsa. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. Zdawało się jej. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. i chodź do mnie". Biło od niego zdrowie szerokich pól. Dejanira była przy nim drobna i maleńka. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". Dionizos zapraszał do stołu. Zakładał miasta. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. niech zgnije.

że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. Jego krew była okrutnym jadem. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. który przesiąkł w ciało. jak na statku powietrznym. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. odjechał do nieba. Płakał. a Hera. boginię młodości. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. aby mu włożyć wieniec na skronie. zapomniawszy gniewu. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . z którego naśmiewano się w komediach. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało. że był niegdyś człowiekiem. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. A bohater zawlókł się na górę wysoką.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. Ten olbrzym. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. zemścił się straszliwie. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. rozesłał na nim skórę lwa. Nike. siłaczem jarmarcznym. Centaur się zemścił. pamiętając. jakie nań sprowadziła słaba. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. Nie było już ratunku. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. Mickiewicz z niego wziął przykład. kochająca niewiasta. Uczynił go nieśmiertelnym. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. aby żywcem spłonąć. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. Wtedy przestał cierpieć. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne.

Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. stawiał ołtarze i świątynie. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. pozostał nieskalany. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. które szerzył. na równi z bogami. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. które tyle razy deptał swą potężną stopą. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. albowiem wszystko. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. narzuconej na gołe plecy. Był sprawiedliwy. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. na której przysychało tyle krwi niewinnej. który był ich ojczyzną. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. Kekrops. Królowie uczyli się od Demetry . Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami. metopy i przyczółki świątyń. Zagospodarował się na Akropoli. którą trzyma w ręce. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. nie przywędrowali z daleka. co uczynił. marząc o dniu. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. Do nieba pójdzie po laury. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. Był dobry. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. ołtarze i posągi. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. Piekłu ofiarę wydrze. Drogi. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. Był nabożny i gdzie mógł. czynił z nieubłaganej konieczności. gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. mający postać pół człowieka.Ten młody zdusi Centaury. Wśród pożogi i mordów. pół węża. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. Po całym świecie greckim miał świątynie. że do kraju.

Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. ani matki. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. Pozwól. Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. a żonie skłamał. Pewnego. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. Oburzona panienka zawołała. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. Przybył i odniósł zwycięstwo. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. lecz urodził się wprost z ziemi. Filomelę w słowika. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. że siostra umarła. Do pasa miał postać ludzką. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. natychmiast wszystko opowie siostrze. Ateńczykom źle się wiodło. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. Właśnie wypadły święta Dionizosa. nie miał ani ojca. który. Małżonkowie odjechali do Tracji. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. podobnie jak Kekrops. że gdy tylko staną na ziemi trackiej. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość.uprawy roli. że ją sam przywiezie. a Prokne w jaskółkę. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. Prokne. Król Pandion umarł ze zgryzoty. aby tu przyjechała". Tereus zgodził się i obiecał. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. a zamiast nóg ogon węża. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Lecz panny były ciekawe. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. . ciesząc się swym synkiem Itysem. Herse i Pandrosos. gdzie jest Itys. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. A gdy ów zapytał. Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. uwieńczona bluszczem. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. niby kłos zboża. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Po nim panował Erichtonios.

Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. że to zwierz jakiś się zbliża. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. gdy wtem on. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. porwał ją bóg wiatru. Przekonała się naocznie. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. albowiem niepodobna. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. cisnął w tę stronę oszczepem. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne.więc uchyliły wieko. stojącej na pełnym morzu. modląc się do nich o pomoc. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. że dostały obłędu. Boreasz. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. że Kefalos ją zdradza. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. i uniósł do Tracji. mniej więcej w tym miejscu. a wracał późną nocą. Zdawało się jej. doczekał się dzieci i wnuków. Erichtonios żył długo. że podejrzenia jej były niesłuszne. który z domu wychodził o świcie. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. który był ongi zięciem jednego z ich królów. że mowa o Boreaszu. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. Domyślono się wnet. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. tak się przeraziły. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą. gdzie miał pałac na górze wysokiej. Dzieje Tezeusza . i już miała wyjść z ukrycia. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom.

kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. który przejazdem bawił w Trojzenie. lecz zanim się rozstali. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. Na jego widok mularze. które ukrył pod ogromnym głazem. a jeden z nich powiada: “Hej. że gdy ich syn dorośnie. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. który mordował ludzi w ten sposób. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. i powiedział. niźli sięgał dach świątyni. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. A był on jeszcze bardzo młodziutki. pokazał jej miecz i sandały. żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. zaczęli się śmiać. a wedle tego. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. od kiedy to nastał zwyczaj. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. Chcąc pozyskać miłość ludu. Ale nikt się z tego nie cieszył. Wielka więc była radość. Tezeusz oświadczył. Pokonał Skirona. miał delikatną cerę. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. czy łóżko było dlań za krótkie. Jeżeli zaś wszyscy . Ajgeusa. był obcego pochodzenia. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. słuchajcie no. Nadszedł wreszcie czas. bracia.Najświetniejszy bohater ateński. W Atenach wówczas niedobrze się działo. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. który grasował w okolicach Maratonu. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. Minotaura. czy za długie. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. królewna z Trojzeny. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. prosząc. Matką jego była Ajtra. pracujący przy świątyni. białe ręce i długie włosy. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. Ajgeus porzucił ją. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. poznał Heraklesa. Po drodze walczył ze zbójcami. Straszny to był haracz. Tezeusz. Tezeusz chował się zdrowo. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. a kiedy miał lat pięć.

Było tam tyle pokoi. coś jednak musiało się po drodze odmienić. Ariadna. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. Kochali się bardzo. za domem i ze strachu. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. nad którym świeci pobladły księżyc. Tylko córka królewska. co ma robić. .* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała. A z nim Ariadna. jak skały powtarzają za nią to imię. Płacze. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. Wreszcie spotkał Minotaura. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę. zabił go i wyszedł tą samą drogą. przejść. Krzyczy z całych sił.. nawijając nici na kłębek. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. Płacze z żalu za ojczyzną. sieni. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął. Zaczyna krzyczeć. Chłód ranny budzi ją ze snu. Wbiega na górę i zdaje się jej. że ktokolwiek wszedł. lecz głos łamie się pod szumem fal. Woła Tezeusza i słyszy. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. rozsnuwał kłębek.. że w oddali widać żagiel okrętu. schodów i krużganków. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. zwanym labiryntem. aż ręce opadają omdlałe. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże.zginą.

lecz zamiast ustroić nimi głowę. pewny. aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. że śni. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. menad i bachantek. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. I tak opowiadano. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. Dopiero gdy wylano libację. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. jakby go chciała prosić. herold trzymał się z daleka. które ślubował bogom. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. piękny jak dzień. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. Pytał więc co chwila otaczających. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. jak o to prosił Ajgeus. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. zbliża się do niej Dionizos. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. że syn zginął. Ajgeus. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. zawiadomił go o śmierci ojca. którzy z nim byli. o czarnych żaglach. aby mu nie przeszkadzać. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. Gdy Ariadna otwiera oczy. bo zdaje się jej. żebyś była moją żoną". Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. Jednocześnie wysłał do miasta herolda. Herold przyjął wieńce. rzucił się z rozpaczy do morza. Ariadna przymyka powieki. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. . jako zwiastuna pomyślnych wieści.

którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. mniemając. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. ruchy i chód dziewcząt.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. wybranych losem. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. na podobieństwo tych. Hipolitos chował się w domu macochy. Hipolita. . i opowiadały różne bajki. że niepodobna było domyślić się ich płci. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. że chciał ją uwieść. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. Nauczył ich udawać głos. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. Wreszcie dał im przebranie kobiece. ze stolicą w Atenach. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. Tymczasem Tezeusz powrócił. jakby na drogę dla swych synów i córek. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. Płakała przy tym tak szczerze. córką króla Minosa. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. W ślepym gniewie przeklął syna. aby zachować świeżość i miękkość cery. Antiope umarła. niosły wszelakie prowianty. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. nudził się na zabawach dworskich. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. iż zginął gdzieś na obczyźnie. że porwał królową Amazonek. W procesji szły jeszcze kobiety. oni zaś tak wyglądali. Antiope. pozostawiając mu syna. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. Tezeusz często wyjeżdżał. że Tezeusz uwierzył. którzy nieśli święcone gałązki. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. rozbity o kamienie. Skończyło się na tym. Mieli oni rysy delikatne. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. że Fedra go już odżałowała.

W czasie poszukiwań ujrzał orła. który wzleciał na wzgórek i. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. Ci centaurowie. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. pół ludzie. wówczas siedmioletnią dziewczynkę. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. Tezeusz. pod okiem matki staruszki. wynikła groźna wojna. Tezeusz przyjechał na wesele. Ajtry. u króla Likomedesa. Jakoż więcej nie wrócił. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. Te zmagania Lapitów z centaurami. na łowach i rozbojach. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. Lecz wódz ateński Kimon. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. wiedli życie dzikie. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. pół konie. Pewnego razu przechadzał się po górach. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Zawrzała walka. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. Po co to uczynił — nie wiadomo.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. . Wielu z nich przeszło do Dionizosa. mając już lat pięćdziesiąt. nad którymi panował Pejritoos. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. Pejritoosie. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane. córkę króla Tyndareosa. którego otaczała cześć powszechna. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. pośliznął się i spadł w przepaść. darł murawę pazurami. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. opanowawszy wyspę. Była to nieostrożna uprzejmość. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. odnalazł grób Tezeusza. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali.

żyzna i słoneczna. w dniu. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. przyjęli je z procesją i ofiarami. że Dzeus . e. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. tj. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. którzy obawiali się jakiejś krzywdy. Garncarze ateńscy. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. widząc w tym znak boży. który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. Była ona tak piękna. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim.jakby chciał się dostać do wnętrza. i z takim przepychem. Kimon. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich. którą w starożytności zwano Argolidą. budują mu świątynie. Działo się to w roku 474 przed n. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. Pochowano go w środku miasta. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. od głównego miasta Argos. łatwo wysychającym łożysku. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. ściekający wolno po kamienistym. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. obchodzą ku jego czci uroczystości. szumiąca zbożem. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. Ateńczycy. upojeni radością. obok zaś żeleźce włóczni i miecz. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza.

W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. by ją uwolnił. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. aby jej wrócił postać kobiety. Wówczas Io wydała na świat syna. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. Ilekroć pragnął ją odwiedzić. aby go Hera nie zobaczyła. Io była wolna. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. który był królem Egiptu. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny.w niej się zakochał. aż stanęła w Egipcie. Kiedy wreszcie przybył do Argos. stuoki Argos. mówiąc. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. Żeby zaś zacieśnić te więzy. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. rozmawiał i śmiał się wesoło. prosi. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. lecz pozostała krową. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. które jątrzyły się i krwawiły. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. wreszcie Argos. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. Epafosa. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. jak to zwykle bywa. posłał Hermesa. lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. który miał sto ócz i nie spał nigdy. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. Danaos zgodził się. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . jak szedł z Io. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Tułał się po Azji i Europie. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. Hera zaś nie poniechała zemsty. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. zastał tam wojnę domową. który nie dawał jej ani chwili spokoju. Przebiegła tak cały świat. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. że naród jemu oddał koronę. gdyż miał pięćdziesiąt córek.

Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. jak to bywa w takich razach. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. poradziła mu. opiekunka bohaterów. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. Natychmiast wszyscy. niźli dostanie głowę Meduzy. zwanych starkami (graje). gdzie mieszka owa Meduza. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. Żyły one w jaskini. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. wymieniać zaczęli podarki. który go czynił niewidzialnym. którą rzucił do morza. a woda zawsze z sit upływa. gdyby król wyspy. córki króla Elidy. Polidektes. aż wskazały mu dokładnie miejsce. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. Atena. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów. ale obawiał się Perseusza. Tego tylko czekał Polidektes. zanim ją doniosą do beczki. które sobie wzajemnie pożyczały. a oddał nie prędzej. bo beczka dna nie ma. nie zakochał się w Danae. Dostał jeszcze hełm. Chciał się z nią ożenić. gdzie siedziały Gorgony. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. a co jeszcze w sitach zostanie. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. jednej z trzech strasznych Gorgon. Ale nie był szczęśliwy. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. Danae. . Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. kły jak u dzikiej świni. wsiąka w ziemię. Ojnomaosa. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. Meduza. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. w mniemaniu. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. aby napełnić beczkę bez dna. że zginie z ręki własnego wnuka. Perseusza. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. Dzień i noc trudzą się. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. Kiedy więc Danae powiła syna. Kiedy więc przyszła kolej na niego. nagle oświadczył. Oczywiście zgodził się chętnie. a skrzydła ze złota. i buciki skrzydlate. ręce z brązu. aby mógł latać w powietrzu. do której nigdy nie docierał promień słońca. Król więc rozmyślał. które mu złożą w dniu ślubu. Lecz najmłodsza. gdzie znajdował się i Perseusz. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. który miał śliczną córkę. Perseusz wykradł im to oko i ten ząb.

wyjął z torby głowę Meduzy. Zdarzyło się właśnie. Aby kraj uwolnić od zagłady. w której odbijała się postać Meduzy. Po weselu wrócił na wyspę Serifos. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. który czynił dzikie spustoszenie. Tak spełniła się przepowiednia. nigdzie nie mogły go dojrzeć. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. Ale Perseusz zabił go. Wszyscy troje: Perseusz. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. Kasjopea. kto na nią spojrzał. obracał się w kamień. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. Matka jej. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. Polidektes. że jest piękniejsza od nereid. którą miał na głowie. Podszedł więc do niej. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. Było z nią źle bardzo. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. Pegaz. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. do matki. zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. Akrizjosa. chlubiła się. odprawiano w Argos igrzyska. uciął jej głowę. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. Ledwo skończyła opowiadanie. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Bogowie zapraszali go na Olimp i . Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. schował do torby i odleciał. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. lecz z powodu owej czapkiniewidki. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. iż kiedy przybyli. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. aby odszukać starego dziadka.była najstraszniejsza. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej.

Potraw było wiele i wszystkie wyborne. że zaczął podejrzewać.sadzali przy swoim stole. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. Dzeus na to patrzył przez palce. którą obiecywał oddać temu. gałąź odchyla się gwałtownie. Dzeus wrócił chłopcu życie. którą Tantalos szczególnie zachwalał. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. Jedna tylko Demeter. że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. W strachu. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. Postanowił o tym się przekonać. Z początku zachowywał się nieśmiało. Postawiono go w sadzawce. Poznali bowiem. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. kto go zwycięży w wyścigach. Hipodameję. czy bogowie są naprawdę bogami. która ustawicznie chwieje się. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. Miał on śliczną córkę. Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. Okazało się wtedy. jakby miała upaść. natychmiast woda gdzieś znika. wśród której stoi. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. Pelops nie dał się odstraszyć. Tantal czuje głód i pragnienie. że było to ciało królewicza Pelopsa. niejakiego Myrtilosa. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. zjadła kawałek łopatki. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. Rozzuchwalił się tak dalece. niedaleko Olimpii. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. gdzie panował Ojnomaos. bo bardzo go lubił. zrzucił go podstępnie . Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę.

lecz ginął od miecza. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. podawały mu zioła soczyste. dążył do zgody. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. w purpurowych płaszczach. Dziewczęta oblegały go dokoła.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. Jan Parandowski: Dwie wiosny. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. panowali królowie twardzi. . otoczonym murami z olbrzymich głazów. która mu tak smakowała. Lubiła chodzić nad brzeg morza. by ów przybył doń w gościnę. Zjedzono smaczną kolację. wypito moc wina. z natury łagodniejszy. Tiestes nie odmówił. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. Działo się to wszystko w Mykenach. córka Agenora. przyrządzono z ciał tych dzieci. którą tak hojnie rozlewali za życia. ze złotymi pektorałami na piersiach. Dwaj synowie Pelopsa. Wśród gór jałowych i nagich. rozdział pt.ze skały. z maskami złotymi na twarzy. Przechadzał się wśród kwiatów. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. Miał sierść lśniącą. Atreus i Tiestes. w zamczysku ponurym. o rdzawej barwie. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. Lecz pod koniec biesiady. rozczulono się i ucałowano. władcy fenickiego miasta Sydonu. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. “Złote Mykeny". W * Zob. a pieczeń. gdzie bawiła się z rówieśnicami. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. a stąpał tak delikatnie. chce odtąd być mu przyjacielem. Aby przebłagać te błyszczące strachy. sztyletu lub trucizny. w lśniących pancerzach. Tiestes. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. że. Nocami wychodziły te mary krwawe. kochający złoto. jakby na nich krew przyschła. nienawidzili się okrutnie. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. Posłał z przeprosinami i błagał. naszywanych złotymi blaszkami. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. niepomny dawnych uraz. Słońce się wówczas schowało. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał.

przy źródle. Akteon. gdzie się ona zatrzyma. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. lasy i góry. że zabił potwora na miejscu. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. córka Semele . Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. popłynął. Oto bowiem wnuk jego. Kadmos poszedł. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. córkę Aresa i Afrodyty. którą ciągnęły rozhukane trytony. Kadmosa. którą osłaniał klon cienisty. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. a bogowie widząc. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. który zakochał się w ślicznej pannie. że jest dobrym królem. miejsce było wyborne do założenia miasta. ale po długich. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. Wpadł do morza. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. Powiedziano mu.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. a całe cielsko wzdymało się jadem. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. gdzie ma założyć nowe gniazdo. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. W istocie. W lesie. W wielkiej muszli. Był to sam Dzeus. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. Tak się stało. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. ujrzał smoka. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. Jałówka wiodła go przez łąki. obejrzała się wokoło i legła na trawie. który z ich pomocą założył miasto Teby. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. poszedł ich szukać. aż przystanęła. zakreślając olbrzymie łuki. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. Zawołał swego syna. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. Tak dopłynęli do Krety. Rządził mądrze i sprawiedliwie. że była jak stół równiutka.

że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. że polegnie z ręki własnego syna. który w następstwie ożeni się z jego żoną. w którym była zaklęta jej dusza. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. druga córka. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. Mówiła. że kamienie. że nie rozumie. w szaleństwie rzuciła się do morza. Bogowie zamienili ich oboje w węże. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. Amfionem i Dzetosem. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. trzecia córka. Lykos. Wróciła do swego ojczystego miasta. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. Kiedy jednak podrośli. nie chcieli dłużej znosić poniżenia. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. Ino. spełniali ofiarę bez ognia. Szli w nocy. Agaue. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. zabiła własnego syna. Penteusa. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. zabili Lykosa.spłonęła wśród gromów i błyskawic. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. poruszone czarodziejską muzyką. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. same się zbierały i układały rządkiem. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. Wyrocznia ostrzegła go. miał za żonę Dirke. dotknięta zniewagą. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. Jeden z jego następców. a . która ma tylko dwoje dzieci. zdobyli zamek królewski. a Dirke przywiązali do rogów byka. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. co znaczy po prostu “wilk". Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. Z kamienia. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. kobietę niegodziwą. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. płynęły łzy strugą jasnego źródła. Zebrali garść tęgich chłopców. imieniem Niobe. Latona. do Sipylos. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. Przyszło im to bardzo łatwo.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. który włóczył się po lasach i polach. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. osmalony ogniem niebieskim. stolicy Lakonii. Pegaza. Pocisk miał ostrze z ołowiu. co to znaczy. Wziął je. Bellerofon wcale się nie bał. Potwór ciskał się. Ziemia była dla niego za mała. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. ujrzał obok siebie złote wędzidło. Z oczyma obłąkanymi. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Ludzie zamykali się po domach. dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. ale nie wiedział. aby go ukłuć oszczepem. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. Legendy lakońskie W Sparcie. Spadł w przepaście górskie.koza. strzelał ogniem. tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. których światło ćmiła nędza klęski. ponieważ . odszedł na pustynię. dymił. podarł list Projtosa. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. Ledą. Tu był kres jego dumy i chwały. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. i zrozumiał. drżąc z trwogi przed potworem. że wszystkiemu podoła. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. ranny i bezsilny. warczał. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia. Kraj odżył. Potwór zdechł. iż zdawało mu się. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. Ale oboje byli smutni. Król rozczulił się. Gdy się obudził nazajutrz. Teraz mógł walczyć z Chimajrą.

wpadali w wąwozy nagie. szukali dojścia do parowów otchłannych. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. Uczono ich biegać. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. rzucać oszczepem i dzidą. Żeglarze znają te ogniki. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. takie jak zwykle znoszą łabędzie. i nazywają je dzisiaj ogniami św. bezdrzewne. wśród drzew morwowych i kasztanów. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. Kiedy podrośli. obdarzył siłą nadludzką. więc mówiono. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. że pochodzą od Dzeusa. gdzie czuje się smak wiatru od morza. bez źdźbła trawy. w szerokie korytarze kamienne.nie mieli dzieci. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. strzelać z łuku. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. Nie mieli rodziców. Polideukes nie chciał . Tajget wychował ich. szli z każdą wyprawą bohaterów. Byli wzorem miłości braterskiej. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. wyścielonej miękkim puchem. Morze Egejskie oczyścili z piratów. Elma. Była w nich bowiem jakaś moc boża. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. Idąc stromymi ścieżkami. Leda schowała je w złotej puszce. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. zdrowiem ciała i duszy. Darli się po przepaściach. Polideukes był straszny w walce na pięści. śliskie i niebezpieczne. gdzie z hukiem lecą wodospady. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. walczyli z olbrzymami i potworami. ogarniały ich pustkowia. w których ginie echo zrzucanych kamieni. i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. napełnione powietrzem dusznym i gorącym.

Helena. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. konno jadących. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. wdową po Amfitrionie. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. aby bogini obdarzyła je urodą. gdzie byli patronami rycerzy. Czasem jednak schodzą na ziemię. Podali się za podróżnych i prosili. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. a że nie mogli się zgodzić. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. Dał im inną komnatę. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. gdzie był jej wizerunek cudowny. aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. który zajmował dom niegdyś ich własny. bo tam mieszkała jego córka. przedzierzgnięty w byka. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. W wielu miejscach. przeto się rozłączyli. Formion nie chciał. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. Siostra Dioskurów. Po śmierci . Ich kult przeniósł się później do Rzymu. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. Legendy kreteńskie Europa. którą porwał Dzeus. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. Alkmeną.

labirynt.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. chodziły. które miało kształt byka i człowieka. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. na uroczyste święta. tak iż ma się wrażenie. Tymczasem Minos panował na Krecie. o którym mówiono. dla jego wielkiej prawości. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. aby podziwiać kunszt tego artysty. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. Miał w tym trochę słuszności. Tym bardziej że był godny sławy. Pazyfae. gdzie odtąd mieszkał. ani żywe. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. jakby postacie jego ruszały się. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. Nie było jednak szczęścia w domu. Przede wszystkim śmieszne. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. świder. Król nie pozwolił. o niezliczonej liczbie pokoi. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. Niejaki Parmeniskos z Metapontu. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. który ślubował nie śmiać się nigdy. zaczął rzucać weń kamieniami. Był to rozumny król. Król obawiając się. a sądząc. patrzyły. gdy Dedal. Jego żona. Gdy go Tezeusz zabił. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. trapiony tęsknotą za ojczyzną. np. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. Król kochał go tak bardzo. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. żeby nie uciekły. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . a po nim jego następcy. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. grundwagę. urodziła dziecko. ani z jego tworów.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

że mu już czas wnuki piastować. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. Kogo zaś ona zwycięży. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. Atalanta wróciła do ojca. Upadł. Żar objął ją łakomie i zapalił. stojącą w rogu sypialni. lecz na koniec przyznano. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. źrenice przygasły. Powoli. Meleager.się o to długo. jakby to było nieudźwignięte polano. z pogróżkami. straszliwy ból we wnętrznościach. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. jakby wszystka krew z niego uciekła. bracia królowej Altei. na samym spodzie. przekładanych wonnymi ziołami. domyślał się wiele. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. Wybierała jedną po drugiej. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. zaślepiony miłością do Atalanty. Pod ostatnią suknią. Podniósł się wrzask. która płonęła krwawo. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. o nic nie pytał. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. ciężko. A więc jej syn przestał być jej synem. Otoczył ją ramieniem i wygodą. że powinna wyjść za mąż. Widząc. Śmiał się poczciwie. bardzo ostrożnie i łagodnie. otworzyła Altea okutą skrzynię. że spotkało ją coś smutnego. Wysłuchała relacji spokojnie. jak mściwa bogini. zabije go jak psa. pośród obozowiska leśnego. ale do Meleagra przypadli wujowie. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. z wyrzutami. posępni i obrażeni. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. umarł. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. wygładzała fałdy. Zresztą. A w tej samej chwili. trzeszcząc i jęcząc. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. kto ją w biegu prześcignie. Pewna i niewzruszona. rozścielała na zydlu. cześć rodu królewskiego. . zbladł. odeszli na stronę. zadrżała jej ręka. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna.

pobożny Ajzon.. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. myśli i obyczajów. matka. miał niegodziwego brata. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. Podstęp to był. owszem. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. Po chwili drugie — i to podniosła. Ale oto już meta. a w kilka dni później. podstęp. aż w końcu Pelias. która ich oboje zmieniła w parę lwów. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. dość głęboką. Jakoż od . Kobiecina pozdrowiła go pięknie. zebrawszy garść zuchwalców. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. życzyła szczęścia i znikła. młody był i silny. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. Stanął do wyścigów. postanowił zabić niemowlę. jedynej powiernicy tego podstępu. Słaby król zawsze mu przebaczał. W biegu upuścił złote jabłko. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. jak się zdawało. pod osłoną nocy. Dziewczyna pochyliła się. aby je podnieść: było bardzo ładne. Nazywał się Hippomenes. Pobiegł pierwszy. jakże je tak zostawić?. w czystości języka. Hippomenes już u celu. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. jedno od drugiego piękniejsze. że ich jedynak jest chory. Tymczasem. Uzurpator. jeszcze wtedy. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców.. Szukając brodu dotarł do miejsca. Peliasa. Nie był brzydki. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. że to była bogini Hera. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. za nim Atalanta. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Któregoś dnia stanął nad rzeką. szeroko rozlaną i. Cóż to? A tak. że umarł. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Jazon. Królewicz nie wiedział. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. dawno tam przybył. Ci zaś rozgłosili wieść. by ją przeniósł na drugą stronę. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. Trzecie. czwarte.

Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. który zejdzie z gór. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. a wtedy król: — Co byś uczynił. Czas był śliczny i Jazon. W nędznej chacie mieszkał dawny król. ten sam. obuty w jeden sandał. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. Powiedział śmiało. obuty w jeden tylko sandał. szedł tak spiesznie. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. Było to Jolkos. żyjąc cicho i w odosobnieniu. krzepkiej i wyniosłej postawy. z żoną i kilku niewolnikami. z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. Trawiła go bowiem zgryzota. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. — Pięknie — rzecze król. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. Do dziś był jeszcze niczym. Odtąd Pelias nie miał spokoju. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. . którzy przechodzili mimo ołtarza. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. I w tej chwili. Idź więc i przynieś złote runo. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". do głębi poruszony niedolą ojca. którego obawiają się królowie. przepełniony radosną młodością. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał. z oszczepem w prawej dłoni. zbliżył się doń stary sługa. Jazon. że ty nim jesteś. i opowiedział mu historię jego rodu. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. modlący się. Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. że nie zauważył. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. a oto stał się człowiekiem. Za miastem rósł gaj święty. Około południa dojrzał mury miasta. Gdy wychodził z pałacu. ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. na którym właśnie składano ofiarę. składając ofiary i modląc się do bogów. Jazon oniemiał. jak się nazywa. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. niespokojny i chmurny. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. — Wiedz zatem.

Ale mówiliśmy o złotym runie. Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. Ajetes. aby go zabić. który ich zaniesie. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. jakeś to obiecał. Fryksos zbudził się natychmiast. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. Ale i Nefele czuwała. boskiego pochodzenia. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. Było to zwierzę cudowne. Baranek przelatywał ponad górami. gdzie będzie na nich czekał baranek. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. gdzie zechcą. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. krainie nad Morzem Czarnym. pieścił. Ino przekupiła posłów. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. aż się ów zestarzał i sam prosił. Mała Helle. Idź. aby odwrócić gniew boży. W nocy mieli wyjść za miasto. przynieś je. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. Przestał się więc wahać. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. i wracaj z błogosławieństwem bożym. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. córką tebańskiego Kadmosa. Fryksos wylądował w Kolchidzie. Lecz w wąskiej cieśninie. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. co czynić. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. którzy zanieśli królowi odpowiedź. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. całe pokryte złotym runem. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. która oddziela brzegi Azji od Europy. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. które już cięży mej dłoni. Z daleka już posłyszał beczenie baranka. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. straciła przytomność i spadła do morza. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. Nigdy . Baranka chował. a złote runo król Kolchidy. zerwała się gwałtowna burza. które od jej imienia nazwano Hellespontem. Dziwna była historia owego złotego runa. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. Był w tym wieku. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. Oddam ci berło. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. Otóż wiedz.

co znaczy: szybki. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. Pejritoos. Sama Atena czuwała nad tą robotą. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. których nigdy nie brakło. pięknym jak dzień Hylasem. Bohaterowie jedli. bystrooki Linkeus. więc Tezeusz. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. którego wzrok przenikał do głębi morza.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. Na wyspie panowały dziwne stosunki. odczepiona z cumów. Asklepios. ani siebie obdzielać. tak że nie trzeba było wioseł. Snadź później odleciał ich ten odór. rosły. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. Zaczem zjawili się mniej znani. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. ma nami dowodzić. Kastor i Polideukes. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. Nestor. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. a Jazon. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. wypłynęła na bławe obszary morza. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. w zbroi błyszczącej. czyje nieszczęście nas zebrało. Lekki. Szukano wodza. Meleager. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Pogoda była wyborna. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. lecz mocny wiatr wydął żagle. w ogóle nie . zakochany w królowej. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Zjawili się przede wszystkim ci. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. Peleus. potężny. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. świetny chwałą przewag znakomitych. Ten. Złożył ofiary bóstwom morskim. rządziły same kobiety. Nie było wcale mężczyzn.

że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. jakby się chciały objąć. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. i modlili się żarliwie. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. nieprzebranym. jak się łowi zwierza w dole. Herakles dał sobie z nimi radę. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. o twarzy kobiecej. Przylatywały. na której wznosi się miasto Kyzikos. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. Za to. U wejścia do Morza Czarnego. a niedobitków powalili herosi. Drzewa okryły się owocami. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. zamykały wjazd dwie dziwne skały. zeszli do przystani. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. i znów odskakiwały. że go tknąć nie było można. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. Wtedy poszli na pobliską górę.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. synowie boga wiatru Boreasza. zwane Symplegadami. idąc za radą Fineusa. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. a ciele ptaka. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. ogromnej siły i postawy. monstra okrutne. Biedny król umierał po prostu z głodu. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. Ptak przeleciał tak żwawo. aż dotarli do miejsca. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Co chwila przyskakiwały ku sobie. gdzie żył ślepy król-wróż. którzy w czas nadeszli. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. pełni otuchy. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. jechali brzegiem Tracji. Kalais i Dzetos. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. Argonauci. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Fineus. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. harpie więcej nie wróciły. aby okręt schwytać. Argonauci. jakich im Fineus udzielił.

który zimą był gorący. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. Są one ze spiżu. i pokona mężów zbrojnych. korzystając z chwili. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. trzecia dawała wonne olejki. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. dziwo dla oczu. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. zaorze Pole Aresa. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. w purpurze i z berłem w dłoni. winoroślą i kwiatami. które stwierdzą jego siłę i męstwo. Mówił. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. Orfeusz. które mu dam. zarosłe bluszczem. siedział na wzniesieniu. stał zamek królewski. Król Ajetes. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. Pośrodku był wolny majdan szeroki. gdy urwiska odskoczyły od siebie. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. Nazajutrz. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. Osobno stanął lud kolchidzki. który w gaju strzeże złotego runa. U stóp Kaukazu. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. aby wpierw wypełnił warunki. Wysłuchawszy. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. posieje zęby smocze.lotek z ogona. osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. z czym przychodzą. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. Bohaterowie. jacy się z tego siewu narodzą. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. opowiadał później. a latem zimny jak lód. . w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Uczyniła się cisza. Ale zwyczajem rycerskim żądam.

Przy drzewie czuwał smok. a zioła magiczne sprawiły. Zbliżył się do potworów. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. rzucił go w sam środek synów smoczych. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . urodziwy i taki inny niż mężczyźni. Zanim słońce zaszło. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. Jazon unikał jego wzroku. Grecy wydali okrzyk radości. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. Gdy pole już było zorane. których widziała dotychczas. albowiem te wątpliwości były słuszne.albowiem oto Jazon szedł ku nim. założył do pługa i tak pędził przez pole. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. I oto dziw niewymowny: ci. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. który nigdy nie spał. którzy przed chwilą szli ławą na niego. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. Znów nie uląkł się. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. Zdumieli się Kolchowie. Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. Córka Ajetesa. błyszczący oliwą. Zdawało się. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. Medea. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. zakochała się w nim. nagi. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. lecz porwawszy głaz ogromny. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. piękny jak posąg boga. Jazon poszedł tam w nocy. bohater zasiał na nim zęby smocze. którą członki namaścił. Siła nadludzka weszła w jego członki. że czemuś nie dowierza. Jazon szedł bez obawy. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. z której przed kilku godzinami powstali.

Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. Zgroza ogarnęła bohaterów. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. Medea była przy nim. Król Ajetes ścigał Argonautów. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. niby fala. dzielącą brzegi Azji od Grecji. całą flotę. zamorskie wędrowanie. Jazon. ówdzie ustanowili igrzyska. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię. przemierzali wiele lat. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. trzeci. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. dogorywał w domu. że dla baraniego futerka puścił się w długie. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. za nim drugi. małego Absyrtosa. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania.wypowiedział słowa nieodparte. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. Gdy Jazon . Nie było po prostu miasta. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. oczywiście. był innego zdania. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. Dzeus. Że go tą złotą wełną nabawiła. odwrócił się od Argonautów. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. którego uciekając porwała z domu. aby je pozbierać. Niewielką przestrzeń. Wówczas Medea zabiła swego brata. Wypłynęli wczesnym rankiem. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. Wracali okryci chwałą. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. która uciekła z domu ojca. a z nim cieszyła się Medea. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. zatrzymał okręty. mszcząc niesłychaną zbrodnię. Złożony ciężką chorobą. na zachodzie czy północy.

wszelakie bóstwa leśne i nocne. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. wstrzymywać bieg rzek. bogini czarów. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. W istocie miała moc wielką. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. na jej rozkaz drżały góry. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. nieba. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć. Teraz kazała wszystkim odejść. bosa. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. Na niebie świeciła pełnia. wiatry. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. chmury zgromadzać i rozpędzać. w szacie nie przepasanej. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. rzeki. Z rozpuszczonymi włosami. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. Gdy się to wszystko zagotowało. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. sama. góry. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. Medea wyszła z domu. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. i tajemniczych kamieni. Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. i dla bogini Młodości. W ręku miała sierp. jeziora. Służyły jej duchy powietrza. wzięła pochodnie. jak bachantka. zanurzyła je w krwi zwierząt. jęczała ziemia. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. by nie sięgały po życie Ajzona. wodą i siarką. wiatry odwracać i przyzywać. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem.wszedł. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. spokojne morze wzburzyć. . umarli wychodzili z grobów. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. Czarodziejka skinęła głową. z włosami spadającymi na nagie plecy. obeszła dokoła płonące ołtarze. ziemi. słońce. i trochę piasku obmytego odpływem morza.

Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. przywarła mocno i parzyła jak ogień. Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. Z pokorą pocałowała go w rękę. Miała włosy czarne i czarne oczy. przyległa. Kreuza natomiast. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. zgoła bezsilne. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. więc okrutną obmyśliła zemstę. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. śliczną Kreuzę. Sam Dzeus w niej się kochał. Szata. mówiąc. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Medea wiedziała. ale go odrzuciła.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. aby to samo uczyniła dla ich ojca. że przecież jej wszystko zawdzięcza. Nic nie pomogło. Gdy to uczyniły. . aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. gorejące niezwykłym płomieniem. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. odkąd poznał córkę Kreona. Nosiła szaty jaskrawe. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. Prawda. prosta i cicha Greczynka. które miała od niego. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. było dlań przykre. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. Medei bał się zawsze. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. Próbowano gasić. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. który stary był i chory. kawałki. Posiadała moc okrutną. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. a że serce miała okrutne. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. że zamierza żenić się z Kreuza. i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. I aż się zdziwił. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. ale inne. dziękowała za wszystko dobre. Córki jego naradzały się długo między sobą. Widząc. Kreon. że Medea była również piękna. Przeświadczenie. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. wschodnie. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. niewygodne i paliło go wstydem. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach.

. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. posłyszawszy jęki Kreuzy. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea. co się stało z Jazonem. Krzyczała w męce śmiertelnej.zatruta w jadowitych sokach ziół. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie. Medea zaś. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. Mówią. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. Nie wiadomo. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła.

ubiegali się o jej rękę. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Hefajstos miecz hartowny. a gdy ją ujął w ramiona. który zastępował panu młodemu ojca. uciekała. Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. nie puszczał.HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. lwem. puszkę cudownej soli. wymykała się nagle. Nereus. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. to znów wodą. Ale ona go nie chciała. że Dzeus i Posejdon. Strumieniami lał . A właśnie książę tesalski. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. że owa śliczna panna urodzi syna. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. widzę. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. Stawała się raz ogniem. który będzie potężniejszy od swego ojca. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. Na koniec stało się tak. stary dziad morski. Afrodyta puchar złoty. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. czy lwie pazury szarpały. czy płomienie go paliły. Twoją wolę uczynić. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. Peleus. wężem. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. kiedy byli jeszcze kawalerami. a gdy ją próbował chwytać. Hera cudną szatę. znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. zmieniając swą postać. a teść. Ilekroć znalazł się przy niej. zakochał się w bogince. brała na się wszelkie kształty. To wnet ostudziło zapały bogów. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. że boże sądy — Kędy się skryję.

Parysa: której ów przyzna złote jabłko. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". Pomiędzy boginiami zakotłowało. że nimfy lasów i gór. znosząc daniny bogate". stanie się przyczyną zagłady państwa. Noworodka więc oddano pasterzom. których oczywiście nie zaproszono. Kiedy tak wesoło ucztowano. od której spłonęło całe miasto. podpełzały pod wrota. gdy Hermes stanął przed nim. Najgłośniej krzyczały: Hera. było tak nieprawdopodobne. które podeszły blisko. na łąki zielone. piękny pan. co powie ten obcy. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. by mógł je dobrze obejrzeć. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. że syn. przechodząc obok miejsca. bogini niezgody. nie kazał jej posłać zaproszenia. aby się zemścić. ta je mieć będzie. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. Hekabe. a szałas. co usłyszał. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. zacieka wodą w porze deszczów. zapowiedział. że wydała na świat żagiew. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. Powstało takie piekło. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. Atena i Afrodyta. miała sen. króla Troi. Gdy się uciszyło. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. Parys pomyślał. że prosił. że Dzeus musiał się wmieszać. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. Na koniec zrozumiał. Parys był synem Priama.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. w którym mieszka. Myśląc tak. gdzie zostawiono dziecko. Przyszła. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. Dzeus. Parys zdjął czapkę i czekał. znając jej swarliwy charakter. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. Wróżbici wyjaśnili. że jest w istocie biedny. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. jak niedźwiedzica. Tak się stało. Ale to. Jeśli mnie oddasz jabłko. ujrzał. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. patrzył na góry osrebrzone śniegiem. którego urodzi. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. własną piersią karmiła Parysa.

a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem.królewskiego. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. gotowe do drogi. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. drugi Ajaks. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. w domu króla Menelaosa. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. i odjechał z nią do Troi. ze swoim bratem Teukrem. Stał na wzgórzu. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. Postanowiono wojnę. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. dopóki on sam nie powróci. syn Telamona. Król Agamemnon. a król Menelaos nie mógł odżałować. że jest bardzo mądry. aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. żyje najcudniejsza kobieta na świecie. przyznając mi jabłko". Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. brat Menelaosa. Żegnając się z Parysem prosił. Dobrał sobie świtę dworzan. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". Wszyscy byli mu radzi. płakała dobra królowa Hekabe. czynił przegląd rycerstwa. Olbrzymi Ajaks. Parys stanął do zawodów. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników. król Argos i Myken. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. łucznikiem niechybnym. Helena. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. Stary król Priam płakał z radości. Helenę. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. syn Oileusa. w złotej zbroi. Dam ci ją". nad którymi stała Sparta.

hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. albowiem wróżbici zapowiedzieli. syna Peleusa i Tetydy. co żyją w mroźnej Dodonie. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. a . gdy przed nimi swój kram rozłożył. i ze świętych Wysp Echinadzkich. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. którzy dzierżyli Ateny. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. bo wielkie i dawne czasy pamięta. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. i z Rodos. Abanci o sercu odważnym i ci. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. i spod Mantinei uroczej. Odyseusza. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. Diomedes. dowodził młodzieżą argejską. materie barwy purpury. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. pełne pięknych rzeźb. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. i z kwiecistych błoni Pyrassu. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. w której przewyższał wszystkich Achajów. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. wśród córek królewskich. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. i ci. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. leżącej nad Bojbejskimi wodami. o głosie donośnym. i bransolety z masywnego srebra. Sparty i Messy. z Itaki. Brakło tylko jednego Achillesa. chodzi i w pancerzu płóciennym. krainę wielkodusznego Erechteusa. i Fery mieszkańcy. kopijnik wyborny. Fary. Królewny krzyknęły z podziwu.Telamończyka. gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa.

gdzie pod osłoną liści. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. Wróżbita Kalchas objawił. okrętach wyciągniętych na piasek. Ilekroć spuszczano z lin statki. jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. Wodzowie. Zaczęła się wojna. spod którego wypływał jasny strumień wody. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. bo mówiono. gdy pójdzie z nimi. I oto spostrzegł jedną. Kalchas podniósł nóż. Mijały tygodnie. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. Przybiwszy do brzegów Azji. stojącą trochę na uboczu.jednocześnie pilnie uważał. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. Wspiął się na jawor. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. i podprowadzono ku ołtarzowi. żagle opadały wzdłuż rej. na najwyższej gałęzi było gniazdo. uszykowawszy wojsko na statkach. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. niby zwierzę ofiarne. Wąż pożarł je wszystkie. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. brzegiem morskim rozłożył grecki. zebrali się na modlitwę. Powiał wiatr pomyślny. a w nim stado wróbli. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. jak która z nich się zachowuje. Achilles poszedł. Cisza morska. ale spowito wełnianymi wstęgami. Kazała złożyć ofiarę z łani. Było ich osiem. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. a matka dziewiąta. Posłano więc po nią do Myken. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . młodej Ifigenii. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. Przyjechała wraz z matką. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich.

olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. pod którym wykopano głęboki rów.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. przeznaczonych dla synów królewskich. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. najeżony ostrymi palami. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. gdzie u bram czekały ich żony. przewalał się nad tłumami jak pożar. Na rydwanie. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. w świętej rzece bogów. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. Odyseusz. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. w których dokonywali cudów męstwa lub siły. bogaty. ranił. ciskało się wzajem na siebie. procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. prowadzony sposobem wschodnim. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. I w pojedynkach. a nawet Trojanie. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. W oddali na wzgórzu stała Troja. zabijał. Miastem i państwem rządził stary król Priam. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. sam nieczuły na zmęczenie. Występowali naprzeciw siebie. i obalał całe zastępy. z wysokimi basztami. Agamemnon. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. mocno krzycząc. Był to dwór okazały. W środku miasta wznosił się jego pałac. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. podnosząc tumany kurzu. nieuległy ranom. podtrzymywany terasami. Menelaos. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. czynili częste wypady. również zamężnych. kochający się w ucztach i zabawach. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. wprawiona w kamienny pierścień murów. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. Trojanie do miasta. matki. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. dopóki jeden z nich nie poległ. Z obozu Greków wypadał Diomedes. Działania wojenne postępowały dość opieszale. póki dnia starczyło. i uczyniła jego ciało odpornym . Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich.

unikał spotkania z Achillesem. przypadł mu do kolan. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. jeszcze piękniejszą . by naczelny wódz oddał brankę. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. Pozwolił. najdroższy przyjaciel Achillesa. trzymała go za piętę. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. Lecz wściekły na Achillesa. Lecz zanurzając syna w wodzie. tarzał się po ziemi i płakał. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. Jadł tłuste ćwierci wołów. jakiej nikt nie miał na świecie. śliczną Bryzeidę. Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. odebrał mu jego własną niewolnicę. Trojanie. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Chryzesa. I dał mu własną zbroję — cudną. Trojanie bali się go. Dzeus. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. myśleli. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. z życzliwości dla Achillesa. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. Dopiero Hektor go powstrzymał. i tylko w to miejsce. jako nie obmyte cudownym strumieniem. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. Postanowiono. nawet Hektor. widząc znajomy rynsztunek. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. można go było zranić. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. Hektor rozłożył się obozem na równinie. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. Obiecywał złote góry. Uciekali. Patroklos.na wszelką broń. jakby wszystkie naraz trąby zagrały. Agamemnon musiał się zgodzić. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. najtęższy z bohaterów trojańskich. Trojanie odstąpili. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. Dziewięć lat upłynęło. szczerozłotą. Achilles posypał głowę popiołem. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. wspomagał Trojan.

Wówczas bóg z nim stanął do walki. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. zwiędniałe wywędza. Rycerz sadził wielkie skoki. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. Już miał ją przeskoczyć. w koryto odpędza. o jakiejś kosmicznej sile. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. Woda sięgała coraz wyżej. jak most. niby gwiazda. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. Achilles wdział nagolennice. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc. pędził ich przed sobą jak stado baranów. Skamander. prąd począł go unosić. trupami ścielił pole i gnał ku murom. długą i ciężką. słabły kolana. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. które sprzągł srebrnymi haftkami. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. Na głowie. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. Byłby niechybnie utonął. Nie usłuchał. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. przelata. Prawą dłonią ujął dzidę. letnim spalone płomieniem. Wysoki wiąz położył się na wodzie. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. Bohaterowi sił nie starczyło. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. Wodę w wrzątek zamienia. Biegnie. którą złupił Hektor. już cały żałośnie zwiędniały. czarne tamarynty palą. Tę walkę niesamowitą. na rzut oszczepu. jaśniał hełm z chwiejącą się. przez ramię przewiesił miecz. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. prochem walą. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . zapała trupy. Piersi okrył pancerzem. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. Drzewa się popalone węglem.od tej. Lilije więdną. dym wyrzucił czarny. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. pyszną kitą. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał.

Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. gdzie kość łączy szyję i ramiona.. Otwarły się bramy. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. straszny. wzywała go matka płacząc i jęcząc. Gdy go ujrzał z bliska. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. brzuchem wychodzi na fale. Niech będzie los. ostrym żelazem przekłuł nogi. jak szedł taki ogromny. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu. Okrył je tuman kurzu. Hektor. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam. z wody się wyrzuca. Był to cios śmiertelny. okryty mgłą nieprzeniknioną. za przewodem . Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. Nacieszywszy się hańbą wroga. spojrzał ogniowi w oczy. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. Zajmuje się płomieniem. Ale pod osłoną nocy. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Nie ruszył się z miejsca. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła.Ogniem dotknięta woda burzy się. Achilles zdarł z niego zbroję. gdy ujrzano. wre. świszcze. Czekał.. tuż przy marach Patrokla. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. zadrżał Hektor i począł uciekać.

Wiedział. biorąc je za ludzi króla Itaki. Kto żyw. napoił.Hermesa. Grecy odjeżdżają. Król padł na kolana. Zwołał kobiety. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. A w kilka dni później radość nie do wiary. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. że dopóki znajdował się w Troi. że zabrakło rycerza bez skazy. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. nikt z Trojan nie wątpił. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. Bohater kończył wieczerzę. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. Helenę wydano za jego brata Deifoba. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. Każdy wiedział. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. Podniósł z ziemi starca. Wszyscy opuścili ręce. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. a gdy je przykryto całunem. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną. Achilles wzruszył się. W tym czasie zginął również Parys. a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. nakarmił. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. zatrzymał wóz. oprzytomniał. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. Przyznano ją Odyseuszowi. Opłakiwała go matka. że odeszła dusza czysta i szlachetna. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. Szli wykraść palladion. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. Troja zaniosła się skargami i lamentem. . Płonący stos. który mu żołnierze usypali. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. miasto nie mogło być zdobyte. Ale ona już chciała wracać do swoich. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. pocieszył. posadził go na krześle. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. Tetyda. cudowny posąg bogini. który miał taką siłę. Chciał wykupić ciało syna. w kole nereid. Achilles niedługo przeżył Hektora. który pożarł jego zwłoki. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach.

Koń jest tak ogromny. Menelaos wpadł do domu. spalić.biegł na mury. Oczom własnym nie wierzono. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. Sen pokrywa miasto. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Zdawało się. Lecz prawie . Miał słuszność kapłan Laokoon. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. ostukiwali — nic. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. Ciągną drewnianego konia do miasta. który podstęp wymyślił. Noc. zbierały te odpadki. Okręty greckie kołysały się na morzu. krzyczy. koń wyrobiony z drzewa. W nocy wyszli. Bluźnił. że trzeba wiązanie muru rozebrać. Kobiety wiązano i brano w niewolę. Wielki. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. gdzie mieszkała Helena. podniesiono żagle. razem z jego synami. Obóz był pusty. tańczą. Okręty. Jaki podstęp? — śmieją się. bardzo blada. błaga: nie brać. Przyniesiono powrozy. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. Zgodzili się. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. jak i Hektorowe niemowlę. to może być jakiś podstęp. Zaczęła się rzeź. Fale. Grecy wpadli do Troi. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. aby go można było wtoczyć. wróciły. duszą go. Trojanie wysypali się na równinę. Tak. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. Trojanie się zbiegli. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. A potem zabawa. Piją. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. jak machina wojenna. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. obmacywali. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. Ktoś doradził. przyklasnęli. bijące o wybrzeże. śpiewają. zniszczyć. Ginął każdy. to był podstęp. otworzyli bramy miasta. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. pożerają. Oto znak boży. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. Astianaks. więc go bogowie ukarali. perswaduje.

Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. Na widok tej cudnej. Przygotowano mu kąpiel w łazience. Diomedes i syn Achillesa. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Stary Nestor. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. kim jest. Postanowiono. uknuli plan. Ledwo wszedł do wanny. jednym błyskiem oczu. nie mówiąc. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Orestes. Siekierami zarąbali bezbronnego. Elektra. ale giął kark w twardym jarzmie. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Neoptolemos. był zmęczony. I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. Agamemnon. Powszechnie myślano. Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. Lud szemrał. W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Biegły za nim . przejęta myślą o zemście. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. że na równinie widać poczty królewskie. z jeńcami wojennymi. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. najwcześniej. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. że Elektra wprowadzi go do pałacu. Spojrzeli po sobie i bez słów.

zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. gdy wojska greckie stały na równinie. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. porwali ich strażnicy. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie. Wyrocznia doradziła mu. Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. że na zewnątrz obronny. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. co się działo w mieście Priama. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. W malowanych pokojach było pełno złota. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. strojna i pachnąca. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. Ilekroć zjechali się goście. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. schodziła ze swoich komnat. Bóg kazał mu iść do Aten. co zaszło w Mykenach.Erynie. Kapłanką była siostra Orestesa. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . kości słoniowej i osobliwego bursztynu. ta sama Ifigenia. Był w Egipcie i w Fenicji. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. Menelaos nie wiedział o tym. który go uleczy. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. Przez siedem lat kołatał się po morzu. Gdy wrócił do Sparty. osłoniętych mgłą i legendą. bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. gdzie nastąpi kres jego cierpień. a zawsze jednako pięknej. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona.

pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. Z początku udawał szaleńca. Porzucając żonę i syna Telemacha. Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. uważali za święte. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. Tymczasem lata mijały. który by gorliwiej sposobił się do drogi. Helena umarła z myślą. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych. związały powrozami i powiesiły na drzewie. Gdy wreszcie Troja padła. ile cieląt. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. Odyseusz był przekonany.skiego. Polikso. przebrane za Erynie. z wężami w ręku. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. nie było w całym obozie greckim człowieka. Polikso nienawidziła Heleny. obiecywał jak najrychlej powrócić. Kołysać dziecko. że najdalej za dwa . wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. Wojna. rzuciły się na nią. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. jakie urodzaje. a ile prosiąt przybyło. na którym umarła. słyszeć jego pierwsze gaworzenie. chleb świeżutki. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. a wojna trwała. Ale podstęp wykryto. aby nie pójść. na znak skruchy i żalu za grzechy. Przyszły czarno ubrane. zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. na wyspę Rodos. Polikso wysłała do niej służące.

aż . że nazywa się: Nikt. Był to kraj Lotofagów. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. Los pokierował inaczej. Pieczara. Tak mu smakowało. że szpik z kości wysysał. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. Odyseusz rozpalił ogień. Na jego widok struchlały im serca. syn Posejdona. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. rozszarpał na kawałki i zjadł. Weszli tedy i czekali. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. bo wydzierali się i krzyczeli. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. nie chciał już wracać do ojczyzny. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. Syn Laertesa odparł. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. była pusta: gospodarza nie było w domu. ale on nie słuchał. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. Był wielki jak góra.tygodnie. Przyszedł dopiero pod wieczór. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. Zapędził trzodę do pieczary. a gdy się drzewo zajęło. że umie ocenić ten zaszczyt. tylko porwał dwóch. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. gdzie naprawiano uszkodzone okręty. Na morzu srożyła się burza. bukłak wybornego wina. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. Wydoił kozy i owce. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. w której mieszkał Polifem. Odyseusz powiedział. Wszystko to należało do cyklopów. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. że zostaną.

który tak go polubił.drżały ściany pieczary. gdzie Odyseusz uwiązał statki. straciwszy wszystkich towarzyszy. wyleciały srogie wiatry. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. Oni zaś pytali. a jednocześnie wzywa pomocy. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. kto cię oślepił. Zwołał swoich ziomków. niechaj późno przybędzie i w nędzy. żeby go pomścili. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. co zburzył Troję. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. w którym domyślali się wielkich skarbów. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. I odeszli do swoich domów. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. powiedz: ten. Ale gdy usnął w nocy. jeślim ja twój syn. Zaczął się nowy okres tułaczki. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia. a ty moim ojcem. A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. Na koniec przekonał się Polifem. ani jego towarzyszy. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. jeśli ktokolwiek zapyta. Zawinąwszy do wyspy Eolii. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. kto mu oko wypalił. cyklopie. a w domu niech go spotka niedola". pewny. Eola. Ale wszyscy myśleli. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. spraw. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. że cyklop oszalał: mówi. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. że nikt mu oka nie wypalił. i prosił. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. na cudzym okręcie. władco ziemi błękitno-grzywy. Wreszcie postanowili się przekonać. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. Ledwo worek rozwiązali. Posejdonie. że zdrajca uszedł. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. olbrzymich jak sam cyklopów. ani . Odyseusz zdążył wsiąść na okręty.

Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. Dojrzawszy gości w progu. co miał sił. które nasiąkały wodą i tonęły. jakby tam leżało ludne miasto. Był to głos pani tej ziemi. Odyseusz z połową załogi został na statku. a reszta. która wydała im się nie zamieszkaną. Wówczas spostrzegli. a była taka łagodna i kochająca. Kirke objawiła mu.pasących się stad bydła. sypały się na okręty biednego tułacza. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. uroczej czarodziejki Kirke. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. Dała im jeść i pić. dobrze uzbrojona. a był to okrutny olbrzym. wypędziła ich różdżką do obory. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. poszła w głąb lądu. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. A kiedy odjeżdżał. a kiedy swój głód nasycili. Podzielili się zatem na dwa oddziały. gruchocąc kadłuby. W drodze spotkał Hermesa. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. córki Słońca. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. przerwała robotę na krosnach. że czarownica zamieniła ich w świnie. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Przybili więc do wyspy. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. Niedaleko wybrzeża. gdzie jest wejście do . a widząc. Drugi uciekł. gęsto jak grad. wraz z całą zdobyczą trojańską. niosąc śmierć załodze. chciała go dotknąć swą różdżką. Potworne głazy. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. pochłonęło morze. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. W pierwszym domu. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. do którego weszli. łamiąc maszty. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. Posłano na zwiady dwóch ludzi. Lecz on skoczył ku niej z mieczem.

zmieszaną z odrobiną mąki. czekając na Tejrezjasza. przyszły inne dusze. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. leżał ogromny. Wybrał kilka czarnych owiec. później Agamemnon. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. Tytios. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. potem wino. Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. sędzia umarłych. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. co znaczy okręt albo wiosło. wreszcie wodę. odczepił liny i odpłynął. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. które poczęły zlatywać się niby muchy. jadąc do podziemi z wyspy. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. aby na chwilę odzyskać świadomość. i nie używa soli. Antilochos. Najpierw matka. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. Antikleja. jakby łowy sprawował. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. . który ongi znieważył Latonę. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. Abyś się nie omylił. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. póki nie spotkasz takiego ludu. a poderżnąwszy im gardła. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. Tam. wróżył. Wracał tą samą drogą. krew wypuścił do ofiarnego dołu. Ajaks. spędził towarzyszy na pokład okrętu. podpierając się złotym berłem.. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. rozciągnięty na ziemi. gdzie było wejście do podziemia. którą odbył w tamtą stronę. Długo żeglował. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. Achilles. dam ci znak jeden: przechodzień.. który nigdy nie widział morza i nie wie.podziemia. Odszedł Tejrezjasz. którzy nigdy słońca nie widzą. myśl i słowo. i dwa sępy darły z niego trzewia. Wtedy wbij wiosło w ziemię. Patroklos. Piły krew i rozmawiały. która do ciebie wyjdzie z morza". złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. widząc cię z wiosłem na ramieniu. Przyszedł na koniec. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. i napojony krwią. powie. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce.

Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy.gdzie mieszkała Kirke. Ludzie byli . Lecz załoga nie usłuchała. Odyseusz. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. z ogromnym. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. pod pieczarę Skylli. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. między rafy. opłakując los sześciu przyjaciół. stęskniony za ich śpiewem. ale załoga okrętu ich nie słyszała. pod magicznym urokiem. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. gdybym się rwał. Król Itaki wiedział. gdybym was prosił. W drugiej zaś skale. chciał ją wyminąć. widząc. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. Wyminąwszy Charybdę. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. zalepił im Odyseusz uszy woskiem. tknięty złym przeczuciem. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. w której niegdyś kochał się Glaukos. Po obu jego stronach były dwie skały. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. nad którą rosło drzewo figowe. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. do pół ciała piękne panny. żeby go odwiązano. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. że kto je posłyszał. mieszkała Charybda. była pieczara. groźniejsza przygoda. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. Pomyślny. W jednej. i rozbijały. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. Odys zaś. żarłocznym bulgotem. Lecz już czekała ich nowa. Syreny były to stwory morskie. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. stromej i gładkiej jak szklana góra. Nikt go nie usłuchał. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. co mu grozi. a w niej mieszkała owa Skylla. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. resztę miały upierzoną jak u ptaka. poczwara straszliwa. z której nie ma ratunku. Miały głos tak cudny. aby ocalić okręt i resztę załogi. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. odkładał wiosło i zapominał o falach. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. Była to strata konieczna. Tak przepłynęli.

mała. lędźwie i nogi mocne. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. jak zwykle. wieczną młodość. zapatrzony w siną odległość. Wspomniała dzień. i jak kochała. prosiła. Siedział. Ocalał tylko Odyseusz. osiki. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. Odyseusz stłumił w sobie radość. dokoła której rosły cyprysy. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. Wszedł do pieczary. barki rozłożyste. Ona. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. Bóg Helios ukarał świętokradców.pomęczeni i głodni. wijących się kędziorach. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. żeby został jej mężem. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. która mu piersi rozsadzała. której daleko było do pięknych łodzi. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. nic nie znacząca nimfa. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. topole. z jakimi wyjechał pod Troję. zabrał się do roboty. Położywszy mu rękę na ramieniu. jak pomimo lat. Łzy zbiegły jej po twarzy. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. Górą pięła się winna latorośl. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. Okazało się wówczas. woli porzucić boginię i wracać do żony. kark miał potężny. Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. Oto Dzeus rozkazuje. Hermes. pierś szeroką. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. Wysokiego wzrostu. ale która . W najlepszych humorach odczepili liny. która jest zwykłą kobietą. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. W kilka dni sporządził mocną tratwę. mówiła. które się pasło na łące. iż wszystkie statki zatonęły. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. by się sposobił do powrotu. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. Ledwo Kalipso odeszła. Siedząc okrakiem na belce. A on woli odjechać.

Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. Są wybornymi żeglarzami. To królewna Nauzykaa. która rozumie zamiary podróżników. z nędzarza zmienił się w króla. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. Przez dwa dni i dwie okropne noce. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . ubierają się bogato. zabawiała się ze swoimi dworkami. gdyby ją zobaczono. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów. Odyseusz znajdował się na Scherii. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. okryty mułem rzecznym. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. znów pozbawiony statku.nagle wydała mu się i domem. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. mają łóżka miękkie. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. Widząc go takim pięknym. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. wyspie zamieszkałej przez Feaków. co to niebezpieczeństwa. porosłe rzadkimi krzakami. mieszkają wspaniale. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. Dała mu jeść. Została tylko królewna. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. Gdy się wykąpał i ubrał. ukończywszy pranie bielizny. i szerokim. Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. swobodnym światem. Nie wiedzą. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu. przeprosiła Nauzykaa. pić i świeże szaty. Nie potrzebują steru. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. straszny — dziewczyny uciekły. albowiem statki posiadają własną duszę. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. ani wojen. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska.

Powiedziała. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. Trzeba być ostrożnym. dziurawe łachmany okryły żebraka.nawałnicy morskiej. Rwał się biec do domu. ujrzał książąt feackich. Jakoż nikt go nie poznał. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. u boku swej małżonki. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. postać zgięła się we dwoje. które zapalano. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. na tronie. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. gdy Feakowie przybili do Itaki. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. Dopiero kiedy . a skarby ukryto w załomach skalnych. Aby zyskać na czasie. Nie poznał własnej ziemi. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Słońce już było wysoko. to pruła nocą. do syna. gdy się obudził. Książęta nalegają. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy. Członki skurczyły się. wyścielonych haftowanymi dywanami. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. Królestwo marnieje. aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. a drzwi ze złota. jak może. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. Zachodził wszędzie swobodnie. karmiony miłosierną ręką. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. Zwodzi ich. śmiali się i rozmawiali. figi. Na wygodnym łożu. prosząc o statek. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. Wszyscy uważają go za zmarłego. jako żebrak. Na koniec podstęp się wydał. które ustawiono na pokładzie statku. Bogini go powstrzymała. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. granaty. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. stojący pod opieką Dzeusa. do żony. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. Wszyscy pili. który by go zawiózł do Itaki. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. Po drugiej stronie pałacu był sad. Odyseusz spał. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. gdzie grusze. że nie wpierw wyjdzie za mąż. śliwy. Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai. Brudne. siedzących na ozdobnych krzesłach. zabiliby go niechybnie.

na kupie gnoju. którego właśnie dokonał. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich.wszedł na dziedziniec swego pałacu. Podniósł łuk. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. nie wiedziała. jak witać. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. Telemach i Odyseusz. potężny. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą. Służba wyniosła trupy ze sali. Królowa zeszła na dół. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. przebrał. odłożył broń. że pan wrócił i wymordował zalotników. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. A gdy skończył. bezsilne psisko. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. leżał Argos — stare. dalekim. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. jak mówić. Jadło go robactwo. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. wielce utrudzony. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. wpatrzony w ojca. kazał podać łuk. wymieciono. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Opadły zeń łachmany żebracze. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. Penelopa spała. Pod bramą. stoły i stołki z krwi obmyto. który opowiadał . Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. Na koniec żebrak. wykadzono siarką. prosił. żeby i jemu pozwolono. głód dobijał. Penelopa. Odyseusz naciągnął łuk. Poruszył się. Odyseusz wszedł do pałacu. utrudzony krwawym żniwem. wydał się jej mąż jakimś obcym. aby napiąć łuk bohatera. Telemach. siedzący na progu. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Odyseusz siedział pod słupem. rzędem stojących toporów. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. stała się rzecz nieoczekiwana. Nagle do jego parszywych. Niedaleko stał syn Telemach. Wreszcie nadeszła pora. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. na środku pustej sali biesiadnej. W górnych pokojach wszczął się rwetes. Nagi.

Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie. która miała doń wyjść z morza. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. wywróżoną przez Tejrezjasza.wszystko. A gdy nadszedł czas. . czekający na śmierć. Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. żeby zobaczyć człowieka. posłuszny bogom i przeznaczeniu. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren.

ujrzałby ludzi modlących się w gajach. nie znał zbrodni ani występków. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. Trzeźwi Rzymianie. groty ubrane zielenią. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. ani księżyca. uważanych za najpobożniejszy naród. wzgórza szczególną czcią otoczone. bez rodowodu. Ów brak podań. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Z głową pochyloną ku bruździe. i ku łąkom. ojcowskich i synowskich. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. którą wyorywała jego drewniana socha. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. Nie otaczały ich żadne legendy. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. nie znali również mitologii. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. Ich bogowie mieli w sobie mało życia.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. Były to postacie nieokreślone. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. kamienie namaszczone oliwą. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. na których pasły się jego trzody. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . Sami Grecy podziwiali tę religię. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt. bez owych związków małżeńskich. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca.

tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. ponieważ jest człowiekiem. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. Ossipago pilnowała. Statanus uczył je stać. i ten w ogóle wystarcza. a Hera kobietą. w bartnictwie. i ani przez chwilę nie miał . tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. Największy. które po raz pierwszy wychodziło z domu. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. na którym nie wypisano żadnego imienia. wzroście zboża. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. czy mężczyzna. stawiał kaplice bogini kaszlu. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. jak Jowisz lub Mars. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. czy kobieta". Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. w życiu człowieka. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. On wiedział doskonale. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. czy bogini. zawiasy bogini Cardea. boga Verminus. Każde niepowodzenie. choćby najniklejsze. a Fabulinus mówić.łacińskich. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. czy bogini. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. Cunina była opiekunką kołyski. a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. obchodził święto moli i myszy. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. czy jest to bóg. zsyłającego robaki na bydło. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. W modlitwach zachowywał tę ostrożność. czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". i już sami bogowie mieli rozstrzygać. I tak było ze wszystkim. Mówił: “Jowiszu Najlepszy. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. a próg bogu Limentusowi. Obok takich bóstw. chowie bydła. Augustyn — ma jednego odźwiernego. choćby najbłahsze. by kości dziecka należycie się zrastały. że Dzeus jest mężczyzną. mężczyźnie lub kobiecie". Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. i każde powodzenie.

który pilnował. streszczało się właściwie w tym. Dlatego kto inny czytał najpierw. Wszystko. że nie spełni obrzędów jak należy. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. Wyobrażali sobie. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. Był też osobny sługa kapłański. kto nie zna się na formalnościach urzędowych. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania. przegrywa sprawę ten. Odys przekomarzający się z Ateną. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania.co do tego wątpliwości. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. jak wobec sędziego. Bywały wypadki. czy ów dobrze czyta. aby obecni zachowywali milczenie. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. Diomedes walczący z Afrodytą. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. by nie spojrzeć w twarz boga. jakiś ruch niewskazany. Istniały zatem księgi. jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. Rzymianin trwał w ciągłej obawie. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. a . Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku. lecz również z obawy.

czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Grom lub błyskawica. chcąc . Jeżeli kury jadły chciwie.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. Było bowiem zwyczajem Rzymian. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. objawiającą się rozmaitymi znakami. najświętsze wzgórze Rzymu. A on według tego. Tę pierwotną religię zwano religią Numy. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. O świcie przelatywały ptaki. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. nie znała ni posągów. Była ona bardzo prosta. a o północy szedł na Kapitol. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. jak i prywatnym. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. było to dobrym znakiem. Augur zaś składał ofiarę. wszelkie podobne zjawiska. ogłosić pokój. nawet najbardziej błahe. obwieścić nowe prawa. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. atak epilepsji na placu publicznym. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. ni świątyń. pozbawiona wszelkiej okazałości. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. wydać wojnę. nagłe kichnięcie. z której strony nadleciały. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. jakie były i jak się zachowały — wróżył. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. zarówno w życiu publicznym. czy chwila jest po temu sposobna. czy niepomyślnie. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. modlił się.

bogini-królowa. bogów kartagińskich. Wierzyli w rzeczywiste piekło. które jednak po swojemu przekształcili. abyście porzucili ich świątynie. które w początkach były objawem kultu zmarłych. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. przyrzekam. umysłową. rzece. których dziwna kultura. a otaczała ich straż honorowa. ty. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. Bogaci i potężni. niedostępnych górach. a więc razem wziąwszy. do Rzymu.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. Uni. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. która ich połączyła z Rzymianami. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. jako istoty żądne krwi i okrutne. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. . abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. Jeśli tak uczynicie. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. abyście od nich odeszli. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. niewiadomego pochodzenia. was o łaskę proszę. ty. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. tobie cześć oddaję. do ciebie modły zanoszę. zbiegający ku Tybrowi. stojących na stromych. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. bliższy terytorialnie. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. i dla naszych wojowników tak. czy boginią. podobna do Junony. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. Ich królowie ubierali się w purpurę. Rzymianom inny swą lud. i skrzydlata bogini Menrfa. Przejdźcie do mnie. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych.

że razu pewnego. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. Specjalni kapłani. który później wprowadzili do Rzymu. i po jej barwie poznawali. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. zajmowali się wykładaniem wróżb. w okolicy miasta Tarkwinie. uzbrojony w ciężki młot — Charun. Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. a włosy i brodę siwą jak u starca. król piekieł. w koronie na głowie. w chwili gdy chłopi orali ziemię. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. potwór o dziobie orła i uszach osła. co oznacza każda błyskawica. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. . Nazywał się Tages. Tuchulcha. również skrzydlaty. wątroby. z pochodnią w ręce.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek. Stworzyli z tego całą naukę. oblegających złowrogą czeredą biedne. haruspikowie. od którego boga pochodzi. Legendy etruskie podają. ze skrzydłami. zalęknione dusze ludzkie. który miał postać i twarz dziecka. Wiedzieli. płuc. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich.

W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. bo nigdy go nie miał. podziemne. żadnej również świątyni. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. które następnie przerzucał przez dom. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. trochę fiołków. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. żadnego kultu. W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących. Skoro im jednak złożono ofiary. wróciły do ziemi. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". podobne do słowiańskich Dziadów. podczas wojny. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. nie oglądając się za siebie.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. zapomniano odprawić Feralia. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. I trzeba o nich pamiętać. Krainą umarłych był Orcus. ma swego geniusza lub swoją junonę. dobre duchy. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. prosząc. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. Duchy nie wymagają zbyt wiele. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. a pomór ustał. szczyptę soli. zależnie od płci. i junony. Gdy się to dzieje. chleb rozmoczony w winie. Miasto nawiedził pomór. Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. jak u Greków Hades. zwane Feralia. głowa rodziny znów się obmywa wodą. Nie znamy jego wizerunku. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. odpędzając duchy. głębokie pieczary w niedostępnych górach. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił. aby duchy dom jego opuściły. Każdy człowiek. które nazywano lemurami lub larwami. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . Veiovis. a w dniach 9. parę ziarn pszenicy. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. Raz.

za którym z nich się pójdzie. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. w pierwszych dniach stycznia. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. po czym staje się jednym z manów. obchodzono święto larów dzielnicowych. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. z rogiem obfitości. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. czczone w jednej świątyni z Westą. albo w stroju obywatela rzymskiego. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. w todze. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. jak może i umie. zdrowie i szczęście rodziny. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. pomaga mu w życiu. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. Przy śniadaniu. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. Corocznie. którego one były stróżami. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. atleci i śpiewacy. Geniusz czuwa nad człowiekiem. z początku ograniczony do poszczególnych domów. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. Opiekowały się one spiżarnią. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. były więc i penaty państwowe. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. którym przypisywał wszelkie powodzenie. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. Kult larów. Pojawiali się komedianci i grajki. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. powracając. Czczono ją w każdym domu i w każdym . W atrium stało ognisko. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego.człowieka. świetlicą. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. Państwo uważano za wielką rodzinę. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. W tej samej kapliczce. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. były obecne przy każdej wieczerzy. Przed ogniskiem stał stół. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. z wdzięczności za dostatek domowy. rodząc się. że człowiek. atrium. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. razem z larami. głównie skupionych w tej komnacie. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. a opuszcza go w godzinę śmierci. od nich zaczynał powitanie. Niektórzy znów utrzymywali. penaty. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo.

. atrium Vestae. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. przy tej drodze świętej. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. W samej świątyni nie było posągu Westy. od których zależało szczęście Rzymu. Obok było tzw. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. Sama świątynia była mała. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. stał on w przedsionku. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. niejako “święte świętych". tuż przy Via Sacra. aby nigdy nie zagasł. nie znajdzie szczęścia w życiu. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. wykonany według wzoru greckiej Hestii. ku Forum. nazywano je “pałacem królewskim". Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. Czuwały nad nim dzień i noc. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. a najwięcej w samym Rzymie. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus). których było sześć. Służbę w świątyni pełniły westalki. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. wrócić do życia. okrągła. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek.mieście. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. A nie opodal stała Regia. że westalka. jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. która opuszcza świątynię. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. dlatego że ongi król tam mieszkał. lecz zdarzało się to nader rzadko. co się tam mieści. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu. druga część. a przez nią całego państwa. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. wciąż dokładając nowych szczap.

w uroczyste święto Vestalia. . Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. którą osłaniał płaszcz tak. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. Równie surowa kara spotykała westalkę. z rękoma wzniesionymi ku niebu. mleka i oliwy. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. poddawano śmiertelnej chłoście. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. puszczano go na wolność. z której winy zgasł ogień. Kapłankę. która złamała ślub czystości. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. wody. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. W dzień zaś 9 czerwca. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. siekiera — nie mógł być z żelaza. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. Liktor otwierał lektykę. odprawiał modły. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. a tymczasem arcykapłan. aby móc tam umieścić łóżko i stół. Tak samo żaden sprzęt — nóż. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. tylko z brązu. Niesiono ją przez Forum. gdzie już czekał otwarty dół. wyprowadzał skazaną. dość obszerny. Skończywszy modlitwą. a piekarze hucznie świętowali. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi. aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. topór. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. sięgającym epoki kamiennej. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. Gdy która z nich wychodziła na ulicę.

Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. zamykano ją zaledwie kilka razy. i początkiem wszechrzeczy. ofiar i wielkiej radości narodowej. omszałe ściany. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. drugie na zachód. daktyle. Gdy następował powszechny pokój. niedaleko kurii. a wewnątrz ustawiono posąg boga. Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. szczególnie słodycze. z których jedno patrzyło na wschód. gdzie zbierał się i urzędował senat. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. niejako pierwszym bóstwem. gdy Rzym wojnę prowadził. który był wielką osobliwością. jako pierwszy miesiąc w roku. ianua). Jej czarne. twórcą bogów i . zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. wziął od niego nazwę — Januarius. zwróconych ku sobie tyłem.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. a styczeń. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. składali bogom ofiary. W ciągu całej historii rzymskiej. przy których nieraz umieszczano jego posągi. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. figi. tak pełnej wojen. a stał się później bogiem wszelkiego początku. Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. okryto płytami brązowymi. początek każdego miesiąca. zbudowane z nierównych bloków kamienia. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. ciastka — na dobrą wróżbę. którą dla szczególnej świętości zachowano. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia. Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki.

który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. dawca zwycięstwa. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. spleśniałe kawały brązu. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. że mieszkał na owym wzgórzu. połowa miesiąca. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. Była to kara lub wskazówka. nauczyć praw i zakonów. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. Versor. Mówiono. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. I rola. ciężkie. Jeszcze później.ludzi. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. ten. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. Był przede wszystkim bogiem światłości. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. na którą przypada pełnia księżyca. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. Victor. Bronią jego był piorun. sub Jove frigido — na mrozie. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. stare. itp. kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. akt czci i wdzięczności względem . stróża drzwi. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. Zwano go często Lucetius — światłodawca. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. którego pomoc daje zwycięstwo. I nawet wówczas. naówczas dziki.

wszystko trzeba było pokazać ludowi. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. na Polu Marsowym. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. W cyrkach. Z dala już słychać było granie trąb. nie dopuszczając. za nimi. Wczesnym rankiem. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. pancerze. tarcze. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. rogi. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. również na wozach. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. nagolennice. ze złoconymi rogami. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol. przy Bramie Triumfalnej. kołczany.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. majono je festonami kwiatów i zieleni. ustawiano trybuny z drzewa. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta. dawcy zwycięstw i chwały. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. całe spowite we . Uroczystość nieporównana. rozmaite kosztowności. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. puchary. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. Czasami pochód taki trwał parę dni. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. na placach publicznych i po całym mieście. we wszystkich punktach. Stosami całymi leżały hełmy. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. inni znów dźwigali kratery srebrne. Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. czuwając nad tym. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. Jowisza Najlepszego Największego. aby powitać triumfatora. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi.

jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. Juliusz Cezar. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. Była to wielka i uroczysta chwila. a w środku stał posąg boga. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. płacząc i prosząc o łaskę. czarno ubrany. Jowisz . Za nim postępowała w ordynku cała armia. o twarzy barwionej na czerwono. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. a na niej togę purpurową. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. Była z początku dość skromna. niewolników i niewolnice. a nawet wierzono. nierzadko bardzo swobodne. główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. przetykaną złotem. jaskrawo malowana. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. tak był w podobnym momencie wzruszony. że jeńcy już nie żyją. Miał ją założyć ostatni król. skronie otaczał wieniec laurowy. chociaż niewierzący. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. wieziono wszystkie jego skarby. które mogły urok rzucić na triumfatora. śpiewając pieśni rozmaite. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. z gliny palonej. Tarkwiniusz Pyszny. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. Na koniec jechał sam triumfator. Otrzymawszy wiadomość. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska.wstęgi i girlandy kwiatów. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. na podobieństwo świątyń etruskich. i w najdalszej okolicy. z gałązkami oliwnymi.

i to nożycami z brązu. składał swój urząd. Nie wolno mu było przebywać w miejscu. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. gdzie znajdował się grób. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. nosić na ręku pierścieni. ani bobu poświęconego umarłym. jak grecką Atenę. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. ani bluszczu. jak król.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. jakby sam bóg przewodniczył obradom. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. gdy obejmowali urzędowanie. a całe jego życie normowały surowe przepisy. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. ani mięsa surowego. ani dotykać zmarłego. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. ani psa. która. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. Jej imię oznaczało siłę duchową. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. Dygnitarze przychodzili do niego. musiano go puścić wolno. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. Nie wolno mu było przysięgać. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. ani brać udziału w pogrzebie. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski.

jakie miała dostojna opiekunka Aten. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. mężowie dawali podarki żonom. pilnował kamieni granicznych. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. który czuwa nad nienaruszalnością granic. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. kobiety obchodziły święto Junony.znaczenia. gdzie para wilków żyje. królową bogów. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. patrona wszystkich zwad i waśni. który miał być rocznicą urodzin Marsa. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. bóg miedzy i granicy. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Był nim skromny Terminus. zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. W dniu l marca. karmiona przez miasto. A i dzisiaj. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. . Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. Inaczej Junona. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. po lewej ręce od wielkich. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. miodu i owoców. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. zwane Matronalia. kto wchodzi na Kapitol. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń.

Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. poprzedzani przez fletnistów. widzianej lub niewidzianej. Na głowie każdy miał hełm. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. Marsa. zwanych saliami. przy boku miecz. czyli skoczkowie. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. Podczas świąt Marsa. gdzie przechowywano owe tarcze. Aby zjednać twą łaskę. Pewnego dnia. a mnie. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. a w prawej ręce trzymał włócznię. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. błagam i proszę. udawali się do mieszkania arcykapłana. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. dookoła mej roli. Strzeż pasterzy i bydła. i sadom użycz urodzaju. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. Ludzie padali jak muchy. zbożom i winnicom.Jako obrońca granic. spadłą z nieba. saliowie. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. byś dla mnie. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. i od wszelkiej szkody. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. Zachowując rytm muzyki. od powietrza i głodu. Wówczas król Numa. Wszystkim płodom ziemi. owcę i wołu. która z nich jest ową prawdziwą. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. za radą boginki Egerii. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście". który mówił. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. mej ziemi. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. w miesiącu marcu. gdy tak stał. Jowisza . pogrążony w modlitwie. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę.

W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. Najwspanialszą świątynią Marsa była ta.i innych bogów. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. Świątynia stała na forum Augusta. wojowniczej bogini. . spowinowaconej z Marsem. którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara.

przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. Po południu znowu wracali. okrągła świątynia bogini. Bracia Rolni (Fratres Arvales). Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. otoczona czterema rzędami kolumn. szli w uroczystej procesji do świątyni. z głową nakrytą płaszczem. PÓL. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. Na tym się kończyła ranna uroczystość. ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. Drugi dzień świąt był najważniejszy. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. kiedy będzie święto Dea Dia. w którym wznosiła się niewielka. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. aby przynieść parę młodych kłosów. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. ogłaszał ludowi dzień.BÓSTWA ZIEMI. w połowie stycznia. Było ich dwunastu. z wieńcem kłosów na głowie. ubrani odświętnie. w świętym gaju. Tę ceremonię powtarzano dwa . myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. Po południu zaś bracia. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. Święto trwało trzy dni. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. Corocznie. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. zasiadali każdy w swoim miejscu. Kult jej sprawowali tzw. Schodzili się tam wczesnym rankiem. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. w domu przewodniczącego. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. że bóstwa lasów nie lubią. przy wino na ofiarę jeden bogini. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. Rzymianie bowiem wierzyli. Przypadało ono zwykle z końcem maja. gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. aby im mącić spokój.

W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. Ceres. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. po siewach. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. Święto kończyło się wspólną biesiadą. Ogrodnicy. z którym blisko spokrewniona była bogini . W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. który odkopywano w dni świąteczne. Wracano do świątyni. podrzędniejsza bogini. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. wcielenie greckiej Persefony. Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. i Opalia 13 grudnia. Opiekunką ogrodów warzywnych. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus.razy. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. a święta jej odznaczały się nadmierną. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. patronka urodzajów. trochę swawolną wesołością. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. tak starą. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. dobrym duchem dyni. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. kwiatów i wszelkiego uroku natury. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. grochu i pietruszki była Venus. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. po żniwach. której imię oznacza “wdzięk". Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. bóg żniw. Consus. z którą utożsamiano italską Ceres. Stała się później piękną panią wiosny.

Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. że powinna wyjść za mąż. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. podczas przerwy. okrzykiem io Saturnalia. po nocach. Pomona. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. zjawił się we własnej postaci. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. łaskawy. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. Imię jego oznacza: dobry. że kocha się w niej bóg Vortumnus. ogrodnik. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. wyciągano śpiochów z łóżek. wśród uczt. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". Bogiem lasów był Faunus. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. Młodzież szkolna miała ferie. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. zajęta swą pracą. Były to zwykle chustki. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. jak właśnie za Vortumna. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. poganiacz wołów. lasów i ogrodów. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. puchary. Aby pozyskać serce Pomony. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. Ale Pomona. Zaczął przekonywać Pomonę. Dołączano do tego list dowcipny. W niezmąconej radości. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz.dojrzałych jabłek. bóg zasiewów. łyżki. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. że tak najlepiej. Był to w istocie dobry duch lasu. Nie wiedziała również. Pomona była nimfą sadów. Po całych dniach chodziła z nożem. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. albowiem młody był i niezwykle piękny. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Gdy jednak i to nie pomogło. lecz i wszelka nieprzyjaźń. Okazało się. wszyscy ubiegali się o jej rękę. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. rybak. żołnierz. i to nie za kogo innego. jak . a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem.

Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. Nadzy. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. luperci. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. u stóp jego siedzi pies. kochanku nimf płochliwych. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. jako wyłączny bóg lasów. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią. jedynie okryci tymi przepaskami. często z Sylenem identyfikowany. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". Później zjawia się obok Fauna. pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. czujny towarzysz nieustannych łowów. Silvanus. których broni przed wilkami. nie wiadomo: żona. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. Dziki las sypie ci liście. Skoro twe święto nastaje. że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. zwana Lupercal.Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. Kult boga lasów sprawowali kapłani. była Fauna. w ręce trzyma sierp. Mówiono. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. a przede wszystkim trzód. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. lecz i boga pól. Zaczynano od ofiary z kozła. i owce nie boją się wilków. Była bóstwem płodności i urodzaju. nagi. Kult jego miał tę dziwną regułę. Święto jej obchodzono w grudniu. siostra czy córka Faunusa. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem.

ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. Klodiusz. wywołał niesłychany skandal młody panicz. Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Natomiast palono dziwną mieszaninę. fig. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. W r. lasów i urodzajów. którą utożsamiono z Artemidą. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. Pozostawały same kobiety. jak u nas w noc świętojańską. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. wypierane przez nowomodnych bogów. aczkolwiek szanowane i prastare. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. Modlono się. tym uroczystsze. a jeśli mocno trzaskały. Obchodzono jej święto.konsula lub pretora. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. zdrową wodę. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. e. proszono o dobrą trawę. . modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. uważano to za dobrą wróżbę. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. 21 kwietnia. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. 62 n. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. o jak największy przychówek w dobytku. Nie wolno było składać krwawej ofiary. i skakano przez płonące snopy słomy. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. odziane w lekki strój grecki. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. Te wszystkie bóstwa pól. coraz bardziej schodziły na drugi plan. Przy tej przemianie Diana. Diana była jedną z tych bogiń. z twarzą zwróconą ku wschodowi. zwane Palilia. a na drzwiach zawieszano wieńce. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. oliwek i drzewa laurowego. stały się natchnieniem poetów i artystów. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. wypijano kubek mleka.

że wszystko. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. Rzymianie. opiekunką zwierząt. Jak przystało na Rzymiankę. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. otoczona zewsząd górami. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. Ludzie. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. zawędrował do Italii. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. Był on nietykalny. panią gajów zielonych. co mają. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. jako bogini księżyca. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. wymagającą ofiar z ludzi. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. okrutną boginią. że je nazywano “zwierciadłem Diany". aby co noc. była boginią poważną i stateczną. gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. w których Grecy zdołali wmówić. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. który go z kolei pokonał i zabił. którą czczono w Taurydzie. Była to dzika okolica. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. gladiatorzy. niedaleko Rzymu. opowiadali. Zimą i latem.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. Zbiegli niewolnicy. oddała się namiętnie polowaniu i. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. Ale życie jego nie było słodkie. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. dobra i posiadała lecznicze właściwości. skoro został “królem". Były to . jeździć po niebie. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. że sen może mu przynieść śmierć. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. przyjęli z Hellady.

bransolety. Cudowna noc sierpniowa. Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. od których może pochodził jej kult. “królowę dróg rzymskich". bogate damy kazały się nieść w lektyce. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. pełna gwiazd. pamiętającej Etrusków. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. Od świtu rojno było przy Porta Capena. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. Droga prowadziła przez Via Appia. Ubogie kobiety szły pieszo. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. wśród dymów kadzidlanych. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. girlandy kwiatów. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. uwieńczone kwiatami. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. Tu bowiem. monety. wśród płonących ołtarzy. wieńce. w otoczeniu licznej służby. a nawet w samym Rzymie. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. a na deser raczono się gruszkami. które były sławne na całą Italię. pierścienie. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. nawet szaty. trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. naczynia. przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. mimo rozbudowy miasta. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. lampy. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. odbywały pielgrzymkę do Arycji. W tym dniu Rzymianki. pachnąca sosnami.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. w . rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. aby zdążyć na oznaczoną godzinę. jak szpilki. Niesiono statuetki. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci".

Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. której wody obfite spadają w dźwięcznych. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. Niewolnicy. nimfie Aqua Virgo. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. może być przekonany. lecz właściwej pani fontanny. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym. niech wstaną wolni". nie tak sucha jak grecka. potoku. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. Zwyczaj ten przechował się do dziś. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. kto tego nie zaniedba. Każdy. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. Kto przechodził koło źródła. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". początek i kres. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. Ich ziemia. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. kto zwiedza Rzym. Ten pieniążek jest ofiarą. nieświadomie spełniają . Rzymianie czcili bóstwa wód. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. którzy tu siedzą. z odwróconą twarzą. stawiano ołtarze i kaplice. I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy.świątyni Feronii. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. których oczekiwała wolność. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. odbywały się wyzwoliny. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. Tyber nigdy się nie zgodzi. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. zbawienne strumienie. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber.

Zajęte swymi igraszkami.starożytną ofiarę. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. o pogodnym. rozśpiewane boginki. jako władcę morza. kameny. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. ojcowskim obliczu. na Polu Marsowym. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty. bądź jako mężczyzn. by mu na ofiarę ludzi zabijano. Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. pod Palatynem natomiast. najważniejszej dla Rzymu rzeki. Tam właśnie. Juturny. że bogowie wielkich rzek są starcami. tuż koło ruin domu westalek. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. W źródłach mieszkają panny wodne. przez który biegną ich strumienie. wyścielony miękką murawą. była świątyńka bogini wód. ani świątyń błyszczących złotem. czy w dawnych czasach nie żądał. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. grozi wylewem i kto wie. a niegdyś byli królami kraju. . która zżyma się z lada powodu. ani kapłanów. zależnie od rwącej siły ich wód. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. Z niego westalki brały wodę do ofiar. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. Wiedziano. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. bóg Tybru.

Clementia (Łagodność). a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. Pudicitia (Wstydliwość). polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. Była Fides (Wierność). Hilaritas (Wesołość). wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Rzymianie przekonali się wówczas. Z rana palili kadzidło przed posągiem boga. Concordia (Zgoda). że Grecy uznali go za swojego Hermesa. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. boże. Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. uczuć ludzkich itp. osnute jakimiś legendami. Iuventus (Młodość). Pax (Pokój). przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. uosobienie sprytu handlowego. czyli uosobionych pojęć moralnych. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. naznaczyć święta i ofiary. z kwiatem w dłoni. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. Był to Mercurius (Merkury). opromienione poezją. . po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. oboje uzbrojeni. jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). z berłem w ręce. jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. Spes (Nadzieja). a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. z rogiem obfitości. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. w grubej zasłonie.

zwane odtąd Sybillińskimi. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. Mówiono. tak że król sądził. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. że stało się to dobrowolnie. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. To już. w których. zawierały się boskie przepowiednie. że była to wróżka. Zaczęło się jednak wcześnie. Nie dokonało się to. od razu. oczywiście.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. Niewolnicy. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. Owe zaś trzy księgi. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. imieniem Sybilla. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. Tarkwiniusz zapytał o cenę. po czym spytała króla. w istocie. jak mówiła. iż ma do czynienia z obłąkaną. . bardzo wielką. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia. sprowadzeni z daleka. a nie pod jakimś przymusem. kupcy obcoplemienni. tym dziwniejszego. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. żołnierze powracający z wojen. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie.

I. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. Uważają mnie za grzesznicę. Ilekroć na kraj spadła klęska. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . Lecz jeśli jestem niewinna. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. Poddam się. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. nie wierzą w jej prawość. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. Asklepios. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. i okaż mi swoją łaskę. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru. Persefonę przezwano Prozerpiną. i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. Okręt. Nie wierzą jej. trzykroć dłonią czerpie wodę i. wreszcie piętnastu. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. w Azji Mniejszej. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. osiadłszy w zaroślach rzecznych. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. małoazjatycka Kybele. Pierwsza przyszła “matka bogów". zatrzymał się i stanął jak uwięziony. miłosierna Matko błogosławionych. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. ty. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. połączyły się w pary małżeńskie. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. i szereg innych.Z początku tych kapłanów było dwóch. Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. i jego syn. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. trzykroć czoło zrosiwszy. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. potem dziesięciu. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. pani niepokalana. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. posąg macierzy bogów. Lud poczuł groźbę bożą. okupię hańbę swą śmiercią. Lud stoi zdumiony. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. Wszyscy mówią. o dziwo. rycerze. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. westalki. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. spalone. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. Ceres Demetrze. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. tłumy ludu. Herakles. A ona padłszy na kolana.

Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. Niewiele to jednak pomogło. W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. po raz pierwszy. Cesarz August (r. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. Wówczas to. niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie.. czyli tajemną nauką o gwiazdach. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. a w łaźniach publicznych. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. e. ..). a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata. Nie przychodziło im to jednak łatwo. — 14 n. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców. królestwa podziemne. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi. wszystkie uroczystości. 31 przed n. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim.dłoni". zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. które wkrótce miały za nią podążyć. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. świat rzymski zapoznał się z astrologią. W połączeniu z magią. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. e. przede wszystkim głód cudowności. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. Stąd astrologów nazywano “matematykami". stare świątynie waliły się w gruzy. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. e. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. przez owe sto lat przed naszą erą. a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. Astrologia pochodziła ze Wschodu.

lwów.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. e. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. lecz do każdego człowieka. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. którego człowiek ani poznać. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. Rzymianin z II wieku n. że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. nie licząc tych. tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Mitraiści znali rodzaj chrztu. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. Legiony rzymskie. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. greckimi. egipskimi. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. jak i poza grobem. który zna słowa zaklęcia. Najwyższy stopień określano mianem ojca. W misteriach Mitry nauczano. ani między panami i niewolnikami. ludzie biedni i żołnierze. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. gdzie miał najwięcej wyznawców. . Jedynie przed wtajemniczonym. ku wiecznej szczęśliwości. ani oglądać nie może. Dowiedzieli się mianowicie. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. Nie dziw więc. który z grzechów oczyszczał. że drogą ascezy. żołnierzy. wschodnimi. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. otoczony był bogami rzymskimi. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. bez różnicy stanu i pochodzenia. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. Zjednywały one ludzi i przez to.

Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. Ci wieśniacy — pagani. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. w r. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. Heliogabal. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. Baala. zasiedziali na swych polach. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. Północy i Południa. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. e. a po części martwymi religiami. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. ten sam szczyt góry. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. Ich chata. niezmiennych od prawieków. ani myśli przewodniej. 219 n. pośród winnic i sadów. Taki np. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. kultów i obrzędów. taka sama jak ta. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. kiedy właściwie zginęła ta religia . Niepodobna określić. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych. zbiorowisko wierzeń. dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. w której mieszkał Romulus. Każdy wierzył. Zawsze ten sam dąb odwieczny. w co chciał. w których nie było ani ładu. Należało to po prostu do dobrego tonu. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. I senat.

.wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej.

Zwłaszcza panujący. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. z racji swej nieograniczonej władzy. Cześć boska okazywana zmarłym. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. 400 przed n. powstaje tzw. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. człowiek. Każdy założyciel nowej osady. czyli ubóstwienie osoby panującego. miał swoje świątynie i swoich kapłanów. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. jak za cesarstwa rzymskiego. pogromca Aten. że człowiek przez swe zasługi. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. których nazywano dimanes — dobrymi bogami. Mógł również przybierać imiona i . zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". Pierwotnie było zwyczajem. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. Ubóstwienie. któremu — zdawało się — był równy potęgą. e. Nazywało się to konsekracją. admirał spartański. pełna bohaterów. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. kult cezarów. miał prawo do tytułu boga. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. której religia. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. lecz około r. otrzymało pewne stałe normy prawne. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel.

Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery.atrybuty istniejących już bogów. pacholęta. by odtąd żyć między bogami. przebrana za Afrodytę. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. Cezara. które osłaniał baldachim haftowany złotem. Otoczył się tedy fletnistami. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. z żaglami purpurowymi. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. że to dusza Cezara idzie do nieba. przedstawiające amorki. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. najpiękniejsze niewolnice. które bez przerwy palono na okręcie. Herkulesa. cała ozdobiona złotem. cytarzystami. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. nawet Westy. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. kazał sobie oddawać cześć boską. rozbrzmiewały dźwięki fletni. Wenery. Marsa. usuwając własną osobę na plan drugi. jako nereidy i charyty. w których ugruntowano kult cezarów. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. Najlepiej lubił. Królowa. siedziały u steru lub przy linach okrętowych. a otaczając czcią swego przybranego ojca. Oto jaki był nastrój czasów. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. Zaczęły się . Kleopatra. Każdy. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. uważanej za matkę Juliuszów. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. chłodziły ją wachlarzami. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. słońce pobladło. cesarzowe jako Junony. Cerery. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. Antoniusz. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. Nikt nie miał wątpliwości. na niebie pojawiła się kometa. postępował nader ostrożnie. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek. kto miał choć trochę władzy. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. spoczywała na łożu. Apollina. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości.

opiekunki wiecznego miasta. niedługo po ślubie z Oktawianem. A o Wespazjanie mówią. Konsekracja. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. Opowiadano np. uchwalał mu kapłanów i świątynie. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. Kiedy zaś umierał Neron. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. czyli ów akt prawny. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. W II wieku n. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. że gdy raz Liwia. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. Piękny . a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. posągi cezarów upadły. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. a nawet “wieczny". wszystkie kury zdechły. jak pogański Marek Aureliusz. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. Lecz Wespazjan. ostatni z dynastii Juliuszów. jak się już bogiem staję". z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. co zresztą wywołało dużo wesołości.. jechała do swej willi podmiejskiej. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. stawała się coraz bardziej powszechna. cały gaj usechł. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga. Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". e. a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun.tworzyć dokoła niego legendy. Popierały go władze rzymskie. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. Z wolna. rozbite na kawałki. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało.

Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. Umarł z miłości dla cesarza. Hadrian ogłosił. że kochali go wszyscy. Syrii. lecz wrócił do bogów. Cesarz Hadrian. podróżując po Grecji. w Egipcie. Zauważono bowiem. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. że Antinous nie zajmuje się polityką. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. Było w nim coś tak ujmującego.Antinous. od których pochodził. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. miasta nazywano jego imieniem. Palestynie. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. Intrygi dworskie go nie dosięgły. Antinous pochodził z Bitynii. . że Antinous nie umarł. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej.

że . wedle przeznaczenia. jej triumfującej rywalki. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami. że nie wiadomo było. znaki boże tak plątały ich plany. którym również udało się umknąć śmierci. Poza tym Eneasz był synem Wenery. że znaleźli kres tułaczki. Anchizesem. którego prowadził za rękę. którą. Astianaksa. albo wybuchła zaraza. przeżywali niebezpieczne przygody i. Słyszał ostatni. Askaniuszem. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. okropne wycie królowej Hekuby. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. gdzie tylko mogli. trafiały im się takie cudowne okolice. roztrzaskano o ścianę. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. gdzie jej szukać należy. ostrzeżenia. mord i zniszczenie. opłakującej śmierć synów. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. zakładali miasta. pod trzaskiem walących się domów. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. Uciekł z ojcem. zdarzyła się albo jakaś wróżba. wzgórza dające obronę zamkom. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. i małym synkiem. Uśmiechały im się żyzne pola. Rzymianie mieli zburzyć. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. przystanie dogodne dla okrętów. Zaczęły się lata długiej wędrówki. Przez pożar. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. którego niósł na plecach. kiedy Grecy wdarli się do Troi. ulegając co chwila złudzeniu. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. obok konających braci. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. i te wszystkie przepowiednie. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem. Żona szła w tyle.

pod groźbą nowych burz i wichrów. jakby kontrolował jego przygody. Był wszędzie tam. choć już był na Sycylii.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. Nie będziemy więc opowiadali. Była to śliczna panna. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. i Dydona ucieszyła się bardzo. a ziemię obiecaną poznają po tym. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią. Gdyby się byli spotkali. Urządziła więc ucztę. Eneasz. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. Był już nieraz blisko jej brzegów. Przez cały wieczór . Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. Mieszkały na nich harpie. Oczywiście. Kartagina właśnie się budowała. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. że mają płynąć na zachód. na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. Fineusa. gdzie już przedtem był król Itaki. cała Odyseja skończyłaby się inaczej. za którym szedł jak cień. Były to czasy. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami. owe potwory niewieście. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. powzięła ku nim szczerą sympatię. Dydona. zawijał do portu kartagińskiego. że taki srogi głód cierpieć będą. najpobożniejszy z ludzi. gdzie pochował ojca Anchizesa. gdzie się tego najmniej spodziewał. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. W mieście rządziła królewna fenicka. iż nawet stoły pozjadają. działo się to za sprawą Junony. Całe szczęście. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. że ktoś drugi wciąż za nim dąży.

On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. politycy. Z rozpaczy przebiła się mieczem. widział nie tylko tych. bo nosił w sobie poważne troski. w obawie. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. co mieli się dopiero narodzić. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. szukać Italii. a gdzie giełda. że Eneasz zostanie w Kartaginie. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. po kilka razy powtarzał Dydonie. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. gdyż. całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. gdzie stanie zamek. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. aby odwiedzić państwo cieniów. w Zatoce Neapolitańskiej. Był to niewinny podstęp Wenery. Oczywiście. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. Okazało się później. Była to bardzo pouczająca wycieczka. i ogrodach. W istocie. Co dzień. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. lecz i takich. śliczne pacholę. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. wodzowie czekali tylko na to. wydawała przyjęcia i mówiła. że musi jechać. jako założyciela potęgi rzymskiej. Bogini. Nie uczynił tego. gdzie arsenał. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. Ci wszyscy królowie. które całowała i pieściła. Nikt na to nie zwrócił uwagi.trzymała na kolanach małego Askaniusza. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. gdzie będzie port wojenny. Czas . pokazywała. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. które za niego zjadł Amor. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. którzy już pomarli.

Wszystkim obecnym zdawało się.naglił. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. — Tu dom nasz. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. wodzowi sąsiednich Rutulów. W tym kraju panował stary król Latynus. Rzecz wyjaśniła się w nocy. ani źródeł płynących mlekiem. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. ani drzew pachnących. Ale w ten właśnie dzień. Prosił. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. który nie parzył. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. . że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. Nie było to jeszcze jego. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. W pewnej chwili podeszła do ognia. Ślub miał się odbyć niebawem. Fauna. Te placki położono na trawie. który do niego przyjdzie. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. który. Lawinia nie czuła nic. Nazajutrz przyszedł Eneasz. jak po swoim gospodarstwie. Nie było ani sadów pomarańczowych. Lawinię. aby rzucić garść kadzidła. który wszystkim inaczej pokierował. kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. miernie urozmaiconej kępami krzaków. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. bo nikt nie przypuszczał. a na nich owoce. wszystkie rozczarowania. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. Fauna. Witaj mi. jakie rodzić może widok okolicy pustej. Gdy zjedli owoce. tu ojczyzna. ani gajów pełnych zwierzyny. z dodatkiem tego. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. a pod nim trochę trawy. piaszczystej. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. zdarzył się wypadek. bo to był ogień cudowny. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. aby to miała być ziemia obiecana. kiedy się spać nie chce — słowem. tylko błyszczał jako znamię prorocze. Przy nim stała dziewica Lawinia. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. syn bożka leśnego. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. pod którymi sen spływa nawet wtedy. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. która sama idzie w sidła. Miał jedyną córkę.

Pallas jako Patroklos. pełną świegotliwego ptactwa. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. który nie miał konnicy. Zaczęła się wojna. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Pod jego strzechą. wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. Julus. Turnus jako Hektor. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej. nie czekając na koniec przemowy. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. Najpierw Amata. pochodzący z Arkadii. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. a Eneasz Turnusa * .Jakże się zdziwił. w tym samym miejscu. czy ma się uważać za wdowę. Enelda. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. Pallasa. Vergilius Maro w poemacie pt. dawniej zwany Askaniuszem. Był to Grek. tak gorliwie naśladując Homera. Stoczono mnóstwo utarczek. Eneasz. . że jej mąż utonął w rzece. wszyscy zrozumieli. żona Latynusa. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. Wszystko to działo się za namową Junony. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści. Wiarogodni ludzie zapewniali. Lawinia nie wiedziała. udał się o pomoc do króla Euandra. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. mieszkało szczęście. gdy Latynus. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. sprzeciwiła się małżeństwu. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Żył jak człowiek złotego wieku. że zaczyna się nowa Iliada. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. Osiadł na wzgórzu palatyńskim.

póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. wyprawy na prawdziwych zbójców.siedzibę dynastii Eneasza. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. czyim jest synem. Romulusa i Remusa. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. Remus opowiedział mu to. gdzie rosło drzewo figowe. Zaczajony w zaroślach. Panowało tam wielu królów. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca. Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został. będąc w służbie króla. Urządzali łowy. aż Tyber wrócił do swego łożyska. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa.Faustulus. Ojcem tych dzieci był Mars. Rzeka wówczas szeroko rozlała. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. wilczycy i dzięciole. właśnie takie. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Wziął je do domu. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. wyścigi. Amulius zazdrościł mu władzy. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. zapasy. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. ptak Marsa. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. córkę Numitora. Reę Sylwię. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. Wtedy zlatywał dzięcioł. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. Romulus i Remus. Dzieci były głodne i płakały. Stało się to za zrządzeniem bogów. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. a bliźnięta wrzucić do Tybru. przeczekał. uczynił westalką.

A on kazał sobie podać pług. Był już królem Rzymu. ale nie było komu w nim mieszkać. Nagle wszyscy zauważyli. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce. straż wysiekli. Miasto było. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. wodzów i dyktatorów. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. zbóje i rzezimieszki. gdzie ich Faustulus znalazł. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. którym źle z oczu patrzyło. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. i ogłosił. który nazwał asylum. “Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. Remus na Awentynie. rzekł tak. Dobył miecza i zabił Remusa. A myśląc o historii. zabudował. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. jako obywatel nowo powstałej osady. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . kto z nich da nazwę nowej stolicy. wierutna hołota.napadli na pałac. Zaraz zaczęli się kłócić. Z Romulusem została niewielka drużyna. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. że ktokolwiek tam wejdzie. protoplastą wszystkich jego władców. może się czuć bezpieczny. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. ile tylko miejsca starczyło. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. Wszyscy uznali. na której miała stanąć Roma. Nie chcieli zostać w Alba Longa. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów.

nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon. co miał pod ręką: kij lub miecz. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. łzami. Tymczasem kobiety. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. Ustawiono stoły. przy której stał. Wszczął się nieopisany zgiełk. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. a każdy brał. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Zaczęła się zabawa. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. że urządzi wielkie uroczystości. o którym cuda opowiadano. kobiety wzięto do tańca. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. aby zaprzestali wojny. Titus Tatius. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. odbywał przegląd wojska. .dom nie był domem. Matki. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. aby przyjąć zaproszenie. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. igrzyska i festyny. ojcowie bez córek. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. Romulus zapowiedział. Pewnego razu Romulus. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. Zza wałów krzyczano im. wyniesiono stągwie wina. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. braci i mężów. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. Krzykiem. dzielni górale. prośbami zaklinały ojców. co tam pójdą. Są takie. Mężczyźni też mieli ochotę. podnoszono mosty. Prym wiedli Sabinowie. którzy najwięcej ucierpieli. Wrócili pogodzeni. wszędzie na gwałt zamykano bramy. Przyszli. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. Na czele wojsk stał król sabiński. już bardzo stary. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. Ale gdzie tylko zbliżyli się.

Było to miejsce święte. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. Ten grób dzisiaj odkryto. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. zrozumieć go nie mogą.na którym król siedział. To wszystko świadczy o tym. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. Były poszlaki. Zgodzę się nawet na niebo. . Twój Romulus został bogiem. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. przestań płakać. pod nowym imieniem Hory. tym bardziej. miejsce z daleka widoczne. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. pójdź ze mną do gaju. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. że ukazał mu się Romulus. statuetek. że senatorowie zabili króla. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. Skoro zaś chmury się rozwiały. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. Nie wiedziano. ułamków wypalonej gliny. Płakała po stracie męża Hersylia. co o tym sądzić. ani. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz. Za chwilę uniosła się do nieba. zobaczono. wznosi się słup z tufu. owa Sabinka. jak przy grobach egipskich lub etruskich. przy której niegdyś stały lwy kamienne. bylebym mogła ujrzeć swego męża. dokąd chcesz. że uczeni ani dobrze odczytać. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. że tron jest pusty. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. Na kwadratowej podstawie. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. a król znikł bez śladu. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. przemieniony w boga. które każdy omijał nabożnie. Poszły na wzgórze.

mury. ustanawiali prawa. za które historia sławi innych królów. urządzali porty. Mitologia więc nie może ich przyjąć. dlaczego tak czyni. Przecież budowali mosty. Historia nie chce ich uznać. nie pochodzili od bogów. Rola tych władców jest bardzo smutna. Nie zrobili nic dla mitologii. nadprzyrodzonym. żenili i umierali przykładnie. wystrzegali się wszelkiej cudowności. zaprowadzali kanalizację. świątynie. . chociaż niepodobna zrozumieć.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem. Natomiast rodzili się. po czym zaprowadzono republikę.

Sign up to vote on this title
UsefulNot useful