Jan Parandowski

Mitologia

Grecja
WIADOMOŚCI WSTĘPNE
Mitologia jest zbiorem baśni o bogach i bohaterach. Naród grecki, podzielony na wiele szczepów, nie był zgodny w tym, co opowiadał o swoich bóstwach. Każde państewko, każda wieś lub gmina podawały zupełnie inne wersje, które znów poeci przekształcali i zmieniali bardzo dowolnie. W ten sposób w ciągu wieków urósł niezmiernie obfity i różnorodny materiał, z którego wybieramy jedynie podania najbardziej rozpowszechnione, przejmując pewne szczegóły z piękniejszych lub ciekawszych odmian. Mitologia nie jest jeszcze całą religią. Religia opiera się w przeważnej mierze na kulcie, na obrzędach, które, w przeciwieństwie do płynnych i łatwo przeobrażających się mitów, są trwałe, oporne postępowi czasu i przechowują nader odległe formy wierzeń. Dzięki zachowawczości kultu możemy odtworzyć, w ogólnych zarysach, najdawniejszą wiarę Greków, a nawet wskazać, co do niej wniosła ludność, która zamieszkiwała Helladę przed osiedleniem się Hellenów. Jedną z pierwotnych form religii jest fetyszyzm — oddawanie czci boskiej przedmiotom martwym, uważanym za siedzibę jakiegoś ducha dobrego lub złego. Chłop grecki, przechodząc koło kamienia na rozstajnej drodze, padał na kolana i polewał głaz oliwą. Meteorytom, ponieważ spadły z nieba, przypisywano siłę boską. Obłąkany, usiadłszy na takim kamieniu, odzyskiwał rozum, a zbrodniarz oczyszczał się z winy. Zwyczajnym, nie ogładzonym okruchem skał nadawano nieraz imiona bogów i przechowywano je w świątyniach. Podobnej czci doznawały pnie drzew i kloce z grubsza ciosane. Na wyspie Ikaros nie obrobiony pień drzewa nosił imię Artemidy. Mieszkańcy beockiej Cheronei widzieli największą świętość w kiju drewnianym, który nazywali dzidą; miał on spaść z nieba i znaleziono go w ziemi wraz ze znaczną ilością złota. Corocznie wybierany kapłan przechowywał go w

osobnej kapliczce, składał ofiary i zastawiał przed nim stół z rybami i pieczywem. Pierwotne bałwany, w kształcie stożka, słupa lub deski, ozdabiano wstążkami, a niekiedy strojono w długie szaty, dając im pozór postaci ludzkiej. Drzewa bardzo stare lub szczególnie piękne stawały się często powszechną świętością, jak ów dąb w Dodonie, siedziba i poniekąd wizerunek samego Dzeusa. Zresztą u wszystkich ludów indoeuropejskich dąb był poświęcony najwyższemu bóstwu. Kult drzew był tak dalece trwały, że w I wieku n. e., a więc w czasach wysokiej cywilizacji, naturalista Pliniusz pisał: “Wedle prastarego obrządku dziś jeszcze prosty wieśniak poświęca bogu wspaniałe drzewo, a i my chętniej czcimy gaje pełne ciszy niźli wizerunki błyszczące złotem i kością słoniową". Człowiek pierwotny nie tylko nie uważa zwierząt za istoty niższe, ale niejednokrotnie stawia je wyżej od siebie, ceniąc ich siłę lub przebiegłość. Współczesne dzikie plemiona wymieniają nieraz pewne zwierzę jako swego przodka, założyciela rodu. Podobne poglądy mogli mieć najdawniejsi Grecy. W Tebach otaczano szczególną czcią łasicę, w Tesalii mrówkę (tesalscy Myrmidonowie twierdzili, że pochodzą od mrówek), na wyspie Samos owcę, w Delfach wilka. Bogom nadawano postać zwierzęcą. Dionizos był bykiem, a wszystkie bóstwa ziemi przedstawiano jako węże. W Arkadii znany był bardzo stary wizerunek Demetry jako czarno ubranej kobiety z łbem końskim zamiast głowy. Z postępem cywilizacji zatracały się coraz bardziej owe cechy zwierzęce i pozostawiły jedynie drobne ślady. Bóstwa rzeczne, które pierwotnie miały postać byków, zachowały rogi na głowie W ludzkiej. Satyrowie z prawdziwych kozłów zmienili wyglądu się w młodzieńców o spiczastych uszkach i małym, jakby szczątkowym ogonku. innych wypadkach wspomnienie zwierzęcego bóstwa przetrwało w podaniach, które opowiadały o jego dziwnych przemianach. Najczęściej zwierzę, które ongi wyobrażało samego boga, zostawało przy nim jako nieodstępny towarzysz: sowa przy Atenie, wąż u nóg Asklepiosa. Te odwieczne wierzenia były przeważnie niezrozumiałe dla Greków z epoki wyższej cywilizacji. Ich pisarze, spotykając przeżytki kultu drzew, zwierząt lub kamieni, starali się je wyjaśnić osobnymi legendami. W

Delfach np. był kamień, który w dni świąteczne owijano wstęgami i namaszczano oliwą. Mógł to być dawny fetysz, ale oświeceni Grecy opowiadali, że jest to ten sam kamień, który Reja dała Kronosowi do połknięcia zamiast Dzeusa, i dlatego chowają go na pamiątkę. Grek odczuwał wokół siebie rozległe i potężne życie sił tajemniczych. Drzewa rosną jakby cudem, a cichy szmer liści jest ich mową; rzeki płyną w jakąś dal nieznaną, a ich wody są dobrodziejstwem dla użyźnionej gleby; ogień rodzi się, pożera swój pokarm i umiera; wiatr goni ponad górami z wyciem złowróżbnym — zewsząd wychodzą na wpół określone postacie, przed którymi człowiek pierwotny korzy się i drży. Chcąc je poznać, chcąc wejść z nimi jakoby w zażyłość, nadaje im imiona i otacza się w końcu nieprzebranym mnóstwem bogów. Najlichsza wioska w Grecji posiadała jakieś własne bóstwo, które mogło być nie znane w sąsiedniej osadzie. Każde zjawisko, niemal każda czynność miała swego patrona. Imiona tych bożków do specjalnych poruczeń przeważnie zaginęły, w chwili gdy w Grecji zapanowali bogowie olimpijscy, którzy przejęli na siebie ich funkcje i atrybuty. W najdawniejszej religii było pełno demonów, mocy nieczystych, szkodliwych dla człowieka w codziennym życiu. Przed nimi starano się bronić wszelkimi magicznymi środkami: przebraniem, tańcami, hałaśliwą muzyką. Z demonami wiązał się kult umarłych, który w najstarszej religii greckiej zajmował miejsce naczelne. Zwłoki grzebano, składając do grobu kosztowności, broń, różne naczynia, figurki zwierząt domowych — całe gospodarstwo. Wierzono zapewne, że nieboszczyk może wrócić na ziemię, gdyby nagle zatęsknił do pozostawionych bogactw. Skoro zaś weźmie ich część ze sobą, istnieje prawdopodobieństwo, że nie zechce już więcej nawiedzać swego domu. Zmarły był straszną i mściwą potęgą, lada chwila mógł zjawić się jako upiór. Usiłowano go przebłagać darami i ofiarami. Pierwszą daniną był płacz pogrzebowy — gwałtowny, namiętny — rozdzierano sobie twarz paznokciami, wyrywano włosy. Na grobie zabijano zwierzęta i niewolników. Nie tylko w dzień pogrzebu, ale i później od czasu do czasu rodzina przynosiła ofiary. Przez rurę zlewano do wnętrza mogiły krew zarżniętych

przypasywał miecz i niósł urnę. lecz tego dnia przywdziewał purpurę. że dusza siedzi w ciele w postaci małej laleczki. wina i mleka. że dusza zmarłego jest właściwym gospodarzem biesiady. pupilla) — dziewczynką. Pomodliwszy się do bogów. Prowadzono czarnego byka. dusze. Drzwi domów pomazywano smołą. kubki z oliwą i wonnościami. W sztuce wyobrażano ją nieraz jako drobną uskrzydloną istotkę. Obok świątyni Dzeusa była spora szczelina w ziemi. Gdy doszedł do grobów żołnierzy. zsyła marzenia ostrzegawcze. do którego nikt nie śmiał wchodzić. którą dlatego nazywali kore (po łac. Gotowano nasiona wszystkich roślin polnych i zostawiano je w garnku na ołtarzu. zapraszał dusze dzielnych wojowników na ucztę z krwi. nabierał wody ze źródła. Dusza staje się na tamtym świecie istotą wieszczą i. wziętą z ołtarza. śmiercią gwałtowną.w trzeci dzień Antesteriów dusze wychodziły na ziemię. widocznej przez źrenicę oka. skończone już Antesterie!" Grecy wierzyli. Szczególnie niebezpieczne są dusze tych. aby dusze tam nie weszły i nie splamiły swoją obecnością miejsc poświęconych bogom. Zamykano świątynie. Na koniec wylewał na ziemię kubek wina mówiąc: “Wznoszę kielich na cześć tych ludzi mężnych. jawiąc się we śnie. Bardziej powszechna cześć należała się poległym w boju za ojczyznę. Jechały wozy pełne wieńców i gałęzi mirtowych. w czasie święta Antesteriów.zwierząt na pożywienie dla umrzyka. Przez nią spłynęły w głąb wody potoku i przez nią . za którym postępowali młodzieńcy niosąc wiadra mleka i wina. obmywał kolumny stojące na mogiłach. Każda rodzina zastawiała u siebie ucztę dla zmarłych. którzy poświęcili . odbiera rozum lub życie. w osobnym pokoju. Po pogrzebie odbywała się w domu stypa i sądzono. w przekonaniu. Czasami jednak niewidzialnym dotknięciem sprowadza nagłą chorobę. że smoła odstrasza siły nieczyste. Zaduszki kończyły się wieczorem. gdy otwierano mieszkanie ze słowami: “Idźcie za drzwi. Patriotyczni Grecy ustanawiali w tym celu podniosłe i wzruszające uroczystości. na wiosnę obchodzono powszechne zaduszki. Oto jak obchodzono rocznicę bitwy pod Platejami: Przy dźwiękach trąby wojennej wyruszała o świcie procesja. Te nieuchwytne jestestwa mogły darzyć błogosławieństwem lub wyrządzać szkodę. który w zwyczajnym czasie ubierał się na biało i nie śmiał dotknąć żelaza. namaszczał je wonnościami i zabijał czarnego byka. W Atenach. Pochód zamykał archont. co zmarli przedwcześnie.

kapłani. ukrywający się w rozpadlinach. z rowem dookoła. koło bramy lub na granicy posiadłości gminnych. twórca Iliady i Odysei. * Bogowie ulegają tym samym zmianom. Wąż. Czasami otaczano tę drogocenną mogiłę tajemnicą. co ich wyznawcy. miał oznaczać podziemny charakter tych półbogów. wyobrażenie nieprzebranej potęgi twórczej. Na grobach herosów stawiano świątynie i odbywano igrzyska. pełzający po ziemi.. dla zbierania krwi ofiar. który rozwinął się z kultu zmarłych. osad.się za wolność Grecji". Historyk Herodot mówi: “Hezjod i Homer stworzyli dla Greków cały system bogów i dali bogom przydomki. i pod surowymi karami nie wolno było w nim uszczknąć ani gałązki. Mieszkając w głębi ziemi. Najważniejszym czynnikiem była tu poezja epicka. wreszcie ci. Przy grobie stał niski ołtarz. Nabożeństwo odbywało się nocą lub o zmroku. . zasługujący na szczególną wdzięczność ziomków.. wszystko żywiąca. dalej prawodawcy. życiodajna pani. Grób herosa był wielką świętością gminy. Przekład Jana Kasprowicza . Homer. Nad grobem herosa wznoszono kaplicę — heroon — którą zazwyczaj otaczał gaj oliwny lub cyprysowy. wielcy poeci. którzy swoimi wynalazkami udoskonalili tryb życia ludzkiego. Herosem stawał się po śmierci człowiek wybitny. by na żywot świeży Wypuścić nowe kiełki. Znajdował się zwykle na rynku.. albowiem ci najbliżsi opiekunowie najłatwiej mogli przyjść z pomocą. w obawie. prorocy. żył w VIII wieku przed n. i utrwalili jego postać". * Ajschylos: Choefory. Ze wszystkich bogów najgłębiej i najserdeczniej czcił Grek pierwotny bóstwa chtoniczne — ziemskie. Zabijano zwierzęta o czarnej sierści i palono je w całości Przy każdej uczcie z trzeciego kubka wina odlewano kilka kropel na cześć herosów. Na ich czele stała Gaja. żeby nieprzyjaciel nie wykradł dobroczynnych relikwii. a wszystko. opiekowały się ziarnem i korzeniami roślin. W miarę rozwoju cywilizacji greckiej i bogowie nabierali coraz więcej szlachetności i dostojeństwa. co podczas jedzenia spadło na ziemię.tej wielkiej macierzy. Do której wszystko wraca. zostawiano jako im należne.. Wielu herosów wyobrażano w postaci wężów. kolonij. i każdemu z nich wyznaczyli zakres władzy. przyjmowały zmarłych. Herosami więc byli przede wszystkim założyciele rodów. Podobne uroczystości graniczyły z kultem herosów. bohaterowie wojenni (Leonidas w Sparcie). W chwilach trwogi najżarliwsze modły zanoszono do herosów.

Bardzo często kult dawnego boga przenoszono na któregoś z Olimpijczyków. którego on pokonał. Na dno zepchnięto prastare wierzenia i zabobony ludowe. którym jest Dzeus. oparty na określonych genealogiach i wzajemnych stosunkach rodzinnych. wyraziste i przede wszystkim ludzkie. Różnią się między sobą pod względem płci. Hezjod jedynie z większą ścisłością opracował jego koncepcję. a ponieważ lud nie mógł się z nimi tak łatwo rozstać. Bóstwa lokalne ustąpiły przed promiennym orszakiem Olimpijczyków. morzu i podziemiu. że poezja Homera była rycerska i dworska.. Każdy z nich ma własne imię i rysy sobie właściwe. lecz niejednokrotnie i od wierzeń Greków pohomeryckich. Do wielkiej i bezładnej rzeszy bóstw wprowadzili pewien ład. Bogowie Homera są to po prostu ludzie nieśmiertelni. ziemi. Poeta starał się jak najdalej odejść od ludowych zabobonów. wymyślono mnóstwo bajek o walkach. wieku. jako przydomek. charakteru i władzy. Teogonia. a na szczyt religii wyniesiono idealne postacie bogów Homerowych. Właściwym twórcą tego systemu religijnego był Homer. Różniła się zasadniczo nie tylko od najdawniejszej religii greckiej. których rysy nie uległy odtąd zasadniczej zmianie. Jako przedstawiciel wyższej cywilizacji. małżeństwach i różnorakich związkach starych bożyszcz z potężnymi przybyszami. przewrotem. Żywa. że jakieś bóstwo miejscowe było tak szanowane i tak . Rządy i warstwy oświecone wszystkich państw greckich otoczyły tę nową religię staranną opieką. demonizm. Ze swej pogodnej fantazji wziął kształty bogów jasne. odrzucił pierwotną grozę. Stało się to dlatego. Religia Homera była nowością. W ten sposób Homer utrwalił raz na zawsze antropomorficzny charakter religii greckiej. które tam pozostały przez całą starożytność. Zdarzało się.e. Niekiedy dawny bóg pozostawał przy nowym jako heros lub kapłan i założyciel nowego kultu albo po prostu w świątyni nowego boga pokazywano grób jego poprzednika. nadając mu. obdarzeni nieziemską urodą i siłą. imię wypartego bóstwa. szczerozłota poezja Homera stała się wcześnie powszechnym dobrem całej Hellady i wywołała w pojęciach religijnych doniosłą rewolucję. Razem tworzą jedną wielką rodzinę lub raczej państwo z monarchą na czele. czyli rodowód bogów. krwiożerczość. a Hezjod w VII wieku napisał poemat pt. rozkazujący wszystkim prowincjom: niebu. W istocie oni ustalili typowe postacie bogów.

uznawani przez wszystkie państewka greckie. nie zacierały się różnice: Hera czczona w Argos nie miała bezwzględnego podobieństwa z Herą ateńską. Na przykład arkadyjska bogini Eurynome nie poddała się najazdowi bogów homeryckich i utrzymała się w swej prastarej świątyni. co u ludzi wstyd i hańbę przynosi".). Gdy szereg gmin jednoczył się w całość państwową. malowałyby swoich bogów z ciałami podobnymi . Homer. nieomal każdy człowiek miał własnego boga. ani sprowadzić do roli podrzędnej. i wierzenia warstw niższych. konie lub lwy miały ręce i umiały malować i tworzyć posągi jak ludzie. gdzie stał jej wizerunek wyobrażający postać pół kobiety. Odtąd były jakby dwie religie: oficjalna. nie wszędzie cieszyli się tym samym szacunkiem. a człowiek po dawnemu czuł się nawiedzany przez dobre i złe demony i spełniał odwieczne praktyki magiczne. głoszona przez państwo. Nieraz najżarliwsza wiara otaczała imiona takich bóstw. Każda gmina miała swych szczególnych orędowników. Bogowie. A zwracając się przeciw antropomorficznemu wielobóstwu: “Śmiertelni przypuszczają. “Homer i Hezjod — powiada on — przypisują bogom wszystko to. zachowujących zabobony z czasów przedhomerowych. Zwycięstwo Olimpijczyków nigdy nie było zupełne. który pierwotne pojęcia religijne zmienił na bardziej cywilizowane. którego nad innych wysławiał. Raziła go szczególnie chwiejna moralność Olimpijczyków. że noszą ludzkie odzienie. który stał się trwałą i znamienną cechą religii greckiej. e. Gdyby woły. sam z kolei stanął przed sądem umysłów o dojrzalszej kulturze. pół ryby — dziwaczne zjawisko wśród pięknych i ludzkich posągów reszty bogów. o których żaden poeta nie śpiewał. Podobnie każda wieś. Pierwszy z krytyką religii Homerowej wystąpił filozof Ksenofanes z Kolofonu (ok. 570—470 przed n. Nie udało się również wyplenić partykularyzmu religijnego. iż nie można go było ani zidentyfikować z kimkolwiek. literaturę i sztukę. oparta na tradycji Homera.jednocześnie odrębne. Wbrew Homerowi lud grecki nie przestał wierzyć w złowrogą moc zmarłych i nie pozwolił sobie odebrać swych bałwanów z kamienia i drzewa. że bogowie rodzą się tak jak oni. otoczonej gajem cyprysowym. każda rodzina. mają ludzki głos i ludzką postać.

przeto w każdym człowieku są dwojakie składniki: dobre — dionizyjskie. Była to sekta religijna. Ponieważ zaś tytani przedtem pożarli ciało Dionizosa. Atena je znalazła i przyniosła Dzeusowi. Ksenofanes bowiem głosił wiarę w jedynego boga: “Jeden jest bóg najwyższy pomiędzy bogami i ludźmi. Na koniec przemienionego w byka tytani rozdarli na kawałki. albo w . Bez trudu wszystko w ruch wprowadza rozumem i myślą". Wtajemniczony w misteria orfickie uzyskuje w podziemiu wyrok łagodniejszy i może być zwolniony od powtórnych narodzin. Z Dzeusa narodził się później drugi Dionizos. gdzie odbywają się sądy. Zadaniem ludzi jest uwolnić się od owej puścizny przeklętej. gdyż w ten sposób wyswobadza się duszę z więzów cielesnych. ustęp “Demeter"). Lecz samo wtajemniczenie nie wystarcza. Do ugruntowania nowych poglądów przyczyniały się poniekąd misteria eleuzyjskie (zob. Tymczasem tytani chcieli go zabić. Dionizos. która podawała za swego założyciela legendarnego wieszcza Orfeusza. Mały bożek uciekał zmieniając się po drodze w rozmaite zwierzęta. a jeszcze wyraźniej urabiali je orficy. cały myśli. że ich bogowie są czarni i mają nosy perkate. znajdzie łaskę u Dionizosa i połączy się z bogiem na zawsze. ugotowali i zjedli. żadne państwo się nimi nie opiekowało. kto życie swe dobrze i cnotliwie przeżyje. Według orfików dusza po śmierci idzie do podziemia. albowiem tylko dusza jest dionizyjska. serce zaś pogrzebali w ziemi. i złe — od tytanów. Misteria orfickie były prywatne. Trakowie zaś. wciąż na nowo podejmowane przez filozofów i poetów. jeszcze w dzieciństwie otrzymał od ojca rządy nad światem. zwany Dzagreusem. Zbrodniarz otrzymuje zasłużoną karę. Bóg cały widzi. W ten sposób wciąż odradza się i umiera. Etiopowie twierdzą. Jedynie ten. niepodobny do śmiertelnych ani z postaci. która nie jest wieczna. tj. Religia orficka była mistycznym monoteizmem. którego świat zna jako syna Semeli. że mają oczy Niebieskie i rude włosy". syn Dzeusa i Persefony. którzy z wolna wiedli religię grecką ku wyższej etyce i mniej ziemskim pojęciom o bogach. ani z umysłu. ujarzmiać je. który je połknął. od ciała. a z ich popiołów uczynił ludzi. Po okresie oczyszczenia dusza wraca na ziemię i wchodzi w nowe ciało. Trzeba panować nad ciałem. Odprawiano je pod gołym niebem albo w domach. Bogowie znani z mitologii stanowili zewnętrzne formy jednej boskiej istoty. Tytanów Dzeus spalił piorunem. cały słyszy.do własnych. aby pokutować za winy poprzedniego żywota. Te idee monoteistyczne w rozmaity sposób przenikały do następnych pokoleń.

Lecz główną siłą orfików była ich literatura. liczne i rozmaite pisma wierszem i prozą. Przeciwdziałała temu pobożność ogółu. Państwa greckie słabną i chylą się ku upadkowi. działo się to już i dawniej. . a nie człowiekiem" i przyjmują do krainy wiecznego szczęścia. Kapłani orficcy. aż w V wieku dały się słyszeć głosy zupełnego ateizmu.tymczasowych kapliczkach. Odtąd zaczyna przeważać znaczenie Wschodu i Grecja właściwa z wolna. Stąd idzie dusza przed władców podziemia i oświadcza im. W tych niespokojnych czasach wyrasta ponad inne bóstwa Tyche. Odbywały się oczyszczenia. Grecy. ale mój ród jest niebiański". Tę epokę. oparta na uczuciach patriotycznych. na co jej odpowiadają: “Będziesz bogiem. które w nich znajdowały pociechę i nadzieję lepszego losu. a jednocześnie zaczęły ścigać sądami i wyrokami wolnomyślicieli. Ci atakowali religię coraz ostrzej. przyjęły się w całej Helladzie. Olimp grecki zapełnia się mnóstwem nowych bogów. wtajemniczenia i symboliczne widowiska. bogini szczęśliwego trafu. Nauki orfickie. Co prawda. gdy przekroczy próg śmierci: “Jestem dzieckiem Ziemi i Nieba gwiaździstego. jak się mają zachować w zaświatach. Zmarłym wyznawcom dawano do grobu tabliczki pouczające. nazwano okresem hellenistycznym. Oto jak się ma odezwać. zwłaszcza u warstw niższych. Na te słowa strażnicy “zdroju pamięci" pozwolą jej ugasić w nim pragnienie. trwającą aż do I wieku. głosząc naukę Orfeusza i dając ludziom wskazówki. rozpowszechniane przez wędrownych kapłanów i proroków. jak zresztą wszyscy politeiści. Ale druga połowa wieku IV odmienia ów stan rzeczy. na kształt guślarzy. Ateny z czasów Peryklesa i z początków IV wieku w entuzjazmie patriotyczno-religijnym ozdobiły się najpiękniejszymi świątyniami. a wraz z siłą państwową gaśnie również i patriotyczno-religijne uczucie. że wydobyła się z bolesnego koła życia. Przez wyprawy i podboje Aleksandra Wielkiego cywilizacja grecka zdobywa nowe posiadłości na Wschodzie. chodzili po ulicach i domach. Dusza musi znać hasła potrzebne do zbawienia. jak się uchronić od kar pośmiertnych. odznaczali się szeroką tolerancją i wielką uprzejmością wobec bóstw cudzych. lecz stanowczo ulega wpływom orientalnym. Natomiast poglądy Ksenofanesa znalazły wielu zwolenników wśród filozofów.

a w II i III wieku n. ja. którego warto sobie pozyskać. Z bóstw wschodnich najszerzej czczono “Wielką Matkę". którzy odprawiali nabożeństwa przejęte serdeczniejszym stosunkiem do bóstwa — Izyda. że ich nigdy nie jest za wiele i że za granicą łatwo może się znaleźć jakiś bóg. Kapłani Kybeli odbywali hałaśliwe procesje. pani żywiołów wszystkich. Selene. a podczas dzikich tańców wojennych zadawali sobie rany mieczem. spośród niebian pierwsza. Afrodytą. Ozyrysa. odwieczny kraj cudów. utożsamiana z Io. w różnym obrządku i pod różnorakim imieniem". Wraz z nią utrwalił się kult jej męża i brata. nieśmiertelność . doszła do czci tak wysokiej. przedstawiona we wzruszającym obrazie matki trzymającej dziecko w ramionach. której skinienie rządzi świetlistymi sklepieniami nieba. rozpaczliwym piekieł milczeniem — ja. głoszą wiarę w Misteria. połączone z namiętną muzyką. irańsko-babiloński pan słońca. który pod imieniem Serapis rozsiał po całym obszarze świata greckiego pokaźną liczbę swych świątyń. Była to bogini frygijska (Azja Mniejsza). której jedno jedyne bóstwo cały czci świat we wielorakim kształcie. e. Zwłaszcza Egipt. w której Grecy rozpoznawali swoją Reję. Kult jego poczyna się szerzyć w okresie hellenistycznym. małżonkę Kronosa. e.Wierzyli zapewne. aż niemal do końca starożytności skupiała dokoła siebie rzesze wyznawców — Izydę. uzdrawiającymi tchnieniami oceanów. ja. z bóstw największa. Demetrą i wielu innymi postaciami mitologii greckiej. W swym rytuale mieli wiele gorszących praktyk i nie cieszyli się dobrym imieniem. odbywane duszy w i tajemniczych pieczarach. że stawała się prawie bóstwem jedynym i chwałę jej głoszono tymi słowy: “Oto jestem macierz wszechświata. która od III wieku przed n. dochodzi do szczytu. cieni podziemnych królowa. wierzących. nęcił i zdumiewał Greków. ja. objawiająca w misteriach szereg nauk kosmogonicznych i moralnych. Stamtąd więc wzięli boginię. pra-źródło wszechwieków. otoczona kapłanami. Izyda. macierz bogów — Kybele. że w świątyniach nad Nilem ukrywa się jakaś mądrość tajemna. Drugim potężnym bogiem ze Wschodu był Mitra. Mitra urasta wówczas na bóstwo naczelne całego świata grecko-rzymskiego. której twarz obliczem jest pospólnym bogów i bogiń wszystkich.

Ponieważ nowe państwa. e. zbierali materiały dotyczące obrzędów religijnych. Opowiadał. Wzrosła pobożność indywidualna. zerwał się wiatr i zagnał okręt do nieznanej wyspy. aby go uchronić przed zarzutami Ksenofanesa.zmartwychwstanie ciała. Atena — ogień. Przepisał ją tedy w swym dziele. twórca osobliwego poglądu na mitologię grecką. i bujniej rozplenił się wszelki zabobon wraz z magią i wróżbiarstwem. że kiedy wyruszył z portu w Arabii Szczęśliwej. W tej świątyni była kolumna ze złota. Hera — powietrze. Zwalczając antropomorficzne pojmowanie bóstwa i wszelkie zewnętrzne ceremonie. nie wywierały w tej mierze żadnego nacisku. która wymaga tylko ofiary czystego serca. Jednocześnie racjonalizm poddawał krytyce wierzenia o bogach. oparty na miastach-państwach. a w środku niej wznosiła się świątynia Dzeusa. imiona i przydomki bogów. pokryta napisami hieroglificznymi. Przez wielkie podobieństwo do chrześcijaństwa religia Mitry staje się w pewnym czasie groźną współzawodniczką nauki ewangelicznej. owe rozległe monarchie. romans podróżniczy pt. bądź z ich własnego rozkazu. Hiera anagrafe (Święte pismo). położonej na Oceanie Indyjskim. że Demeter wyraża po prostu chleb. że jest to po prostu prawdziwa historia bogów. Zwłaszcza stoicy pilnie. dawny ustrój Grecji. głosili naukę o jednej istocie boskiej. ale dopiero filozofowie ze szkoły stoików i cyników rozszerzyli alegorię na imiona bogów i treść podań. Już od VI wieku objaśniano alegorycznie Homera. Na prośbę Euhemerosa kapłani wytłumaczyli mu napisy i wówczas przekonał się. aby udowodnić. która poszczególnym obywatelom nakazywała czcić bóstwa ojców i dziadów. gdzie go się znaleźć spodziewał. a więc od Aleksandra Wielkiego począwszy. przestał istnieć i nie było odtąd owej więzi narodowej. Wyspa była niezwykle urodzajna i piękna. których ubóstwiono bądź z woli narodu. silnie zabarwiona mistycyzmem. acz nieumiejętnie. religia stała się rzeczą prywatną i każdy szukał boga wszędzie tam. Napisał on w początku II wieku przed n. Inną drogę obrał Euhemeros. że bogowie byli pierwotnie ludźmi. Według . aby za pomocą dziwacznych etymologii objawić ich “właściwe" znaczenie. Mówili. W dobie wielkich monarchii.

). sprowadzając nieraz dostojne postacie Olimpu do rzędu figur bardzo pospolitych. To zadanie podjął Plotyn. Bogowie czczeni w świątyniach byli emanacją Istoty istot. lecz szanowali obrzędy i wszystkie praktyki religijne. aby utrzymać i ożywić starą religię grecką. Ta wiara w demony rozwarła na oścież podwoje magii i wszelkim sztukom czarnoksięskim. przewyższały człowieka rozumem i siłą i — zależnie od swojej natury — były dobroczynne lub szkodliwe.Euhemerosa Dzeus był królem zdobywcą. o których już niemal pamięć zaginęła. Neoplatonizm był ostatnim wysiłkiem. który byśmy dziś nazwali romantycznym: tęsknota za najstarszymi kultami. Demony były jakby pośrednikami między ziemią a niebem. poszedł jednak na marne. którego nie można ani określić. którego synowie strącili z tronu. Od epoki hellenistycznej aż do II wieku n. aby uchronić Olimp helleński przed najazdem wschodnich bogów. e. który wymagał od poddanych czci boskiej. który uważał siebie za ucznia i kontynuatora Platona. Były nieśmiertelne. e. e. Szczególnie popierał ten ruch cesarz Hadrian (117—138 n. Neoplatonizm zapełnił świat demonami. W ten sposób wyjaśniał Euhemeros całą mitologię. najdawniejsze igrzyska odprawiano z wielką wspaniałością i radzono się zapomnianych wyroczni. Przez wiele wieków dążyli Grecy do uproszczenia swego politeizmu i do poddania go idei największego boga. Stworzył pojęcie boga istniejącego poza wszelką formą zmysłową. Ostatnim wielkim tworem geniuszu greckiego był neoplatonizm. ani nazwać. monarcha zhellenizowany. Ale trwało to krótko i było zbyt słabe. Kronos był władcą łagodnym i poczciwym. Podania rozwiązywali neoplatończycy sposobem alegorycznym. daje się zauważyć w społeczeństwie greckim prąd. Odnawiano obrzędy. pełen romantycznych porywów i szczerej miłości dla tradycji greckiej. . gdyż jedyną religią. podnoszono z gruzów odwieczne świątynie. która naprawdę odpowiadała potrzebie czasu — było chrześcijaństwo. aby zyskać tym większy posłuch. Uranos był księciem bardzo biegłym w astronomii i stąd uznano go po śmierci za bóstwo nieba.). ugruntowany przez filozofa Plotyna (II wiek n.

Tak było w Delfach i w Olimpii — dokoła świętego okręgu skupiły się gmachy publiczne na kształt miast całych. aby nikt w okręgu świętym ani się nie rodził. Przy nim stawiano wizerunki bóstw i ofiary wotywne. a różne przepisy rytualne określały jego nietykalność. Świątynia była domem boga. W Grecji nie istniał jakiś jednolity stan duchowny w naszym rozumieniu. któremu przydzielano do pomocy strażników i niewolników. Kapłan. miał funkcję państwową. tak że w głębi świątyni panował półmrok. Tak nakazywała ostrożność ze względu na drogocenne przedmioty. ani teologii. Wierni zazwyczaj pozostawali na zewnątrz. Na górach. Jedynie tam. albowiem narodziny lub śmierć sprowadzały stan nieczystości. gdzie odprawiano misteria (np. W każdej świątyni był jeden kapłan. Często otaczały świątynię drzewa rzędem . rzesze wtajemniczonych zbierały się na wspólne nabożeństwa. Odczuwało się większą ciszę i jakby modlitewne zasadzone. Okien zazwyczaj nie było. Każda świątynia otwierała się ku wschodowi i w tę stronę patrzyły oczy posągu.Nie zawsze i nie od najdawniejszych czasów świątynia była miejscem czci bogów. Poza tym był człowiekiem świeckim. Służbę bożą na równi z mężczyzną pełniła kobieta. kapłani nie nauczali skupienie.) Przestrzegano. Pochodziło to stąd. który w niej przebywał pod postacią swego wizerunku. ale i wtedy nie dopuszczano ścisku. Pod gołym niebem ustawiano ołtarze i składano ofiary. w gajach. Kapłan grecki ani nie odbywał specjalnych studiów. Z wolna takie miejsce szczególnie szanowane stawało się okręgiem świętym. w Eleuzis). w którym budowano świątynię. jako stróż świątyni. Ośrodkiem kultu i samego okręgu świętego był ołtarz. Okręg święty otaczał mur. (Na przykład do świętego “gaju" Dzeusa w Olimpii w pewnych porach nie wolno było wchodzić kobietom. aby nie zakłócać spokoju bóstwa w jego prywatnym mieszkaniu. grotach. ani nie odróżniał się od reszty obywateli. ani umierał. Wchodzili tam w pewne dni uroczyste. przy źródłach — modlono się wszędzie tam. Ponieważ nie znano ani dogma-tów. które łatwo mogły zniknąć w tłumie. że pierwotnie kulty były domowe i ojciec rodziny był zarazem kapłanem. Światło wchodziło przez drzwi. gdzie domyślano się obecności bóstwa. zwłaszcza że świątynie były słabo oświetlone.

maści itp. Na przykład kapłanka Artemidy w Patraj jechała na wozie zaprzężonym w jelenie. czyli setką ofiar. Dochody jego stanowiły honoraria. najpierw składał ofiarę. przystrajano je wstążkami i wieńcami. płci. drugą zaś pieczono i zastawiano ucztę dla wszystkich obecnych. Na stopniach ołtarza zabijano zwierzęta: woły. W życiu prywatnym ubierali się jak wszyscy. osobne porcje mięsa z każdej z ofiary i okolicznościowe Niekiedy pobierał rentę posiadłości należących do świątyni. Zabite zwierzę dzielono na dwie części: najlichszą (tłuszcz. Czasem występowali w stroju bóstwa. a resztę mięsa . a najlepsze kąski dostawali dygnitarze i kapłani. kozy. które wrzucał do ognia. Najpierw kapłan odcinał z czoła zwierzęcia garść włosów. Przy spełnianiu obrządków wkładali kapłani starodawny strój joński: długi. Kapłan musiał być moralnie i fizycznie bez skazy i być pełnoprawnym obywatelem gminy. Na wsi. W niektórych kultach urząd kapłański był dziedziczny.wiernych. a kapłanka Ateny w achajskiej Pellene przywdziewała w dnie świąteczne hełm i pancerz. Podczas ofiar składanych przez państwo cały lud bywał ugoszczony. krowy. owce. złożoną z kilkunastu lub kilkudziesięciu zwierząt. świnie itd. W rzadkich tylko wypadkach zabijano setki bydląt ofiarnych. nie przepasany chiton biały lub purpurowy. jak ofiarę składać należy. W dniach szczególnie uroczystych liczba ofiar bywała bardzo znaczna — nazywano to “hekatombą". gdyż każdy kult wymagał zwierząt innego gatunku. Jedynym ich obowiązkiem było dokonywanie obrzędów. po czym sypał na nie ziarnka zboża. Zwierzęta ofiarne miały często rogi złocone. Pojęcia hekatomby nie należy brać dosłownie. W okresie hellenistycznym przywędrował ze Wschodu brzydki zwyczaj kupowania urzędów kapłańskich. Przeważnie wybierano zwierzęta zdrowe i dojrzałe. Zwykle obok ołtarza stała tablica z wypisanymi dokładnie wskazówkami. Głównym aktem obrzędów religijnych była ofiara — dar składany bóstwu celem pozyskania jego łaski. skórę i kości) palono na ołtarzu. Kapłanów wybierało zgromadzenie ludowe. ilekroć chłop zabijał wołu lub cielę. tak żeby krew zbryzgała ołtarz. Przy dźwiękach fletów zadawano ofierze cios toporem. zwyczajnie zaś hekatombą zwano większą ofiarę. z rękawami. ale istniały w tym względzie wyjątki.

w oblężonych miastach. w sukniach złotogłowych. nie tylko podczas uroczystości. którzy nie mieli za co kupić zwierzęcia ofiarnego. Przede wszystkim mówią o tym podania (np. Mieniono ich siostrzanami królewskimi. Inaczej się działo. kędy cieśnina Eubeję od Attyki rozłącza. w których jakiś wróżbita dla zażegnania gniewu bożego nakazuje złożyć ludzką ofiarę. gdy zabrakło mięsa.oddawał na użytek domowy. oraz libacje. przywodzą przedeń trzech jeńców pięknej urody. Na równi z dzikimi plemionami sądzili Grecy w najdawniejszych czasach. Ubodzy. wziąwszy prawicę Temistoklesa. lecz i przy zwykłej wieczerzy odlewano z kubka kilka kropel na cześć bogów. Ale i wieki historyczne dostarczają podobnych przykładów. albowiem kto zjadł bodaj odrobinę.) osiadł nadbrzeżną górę powyżej świątyni Heraklesa. z owoców i wszelkich płodów ziemi. który zawsze w niebezpiecznych przygodach i rozpaczy woli przeciw wszelkiemu rozumowi szukać na ocalenie swoje . Stanął zdumiony Temistokles na tak okropną wróżbę i nie śmiał jej dopełnić. Poza tym religia grecka znała ofiary całkowicie bezkrwawe. Spalano wówczas całe zwierzę i nie wolno było z niego jeść ani kęsa. Ślady tych wyobrażeń zachowały się w Grecji do bardzo późnej epoki. Po takich z obu stron przygotowaniach. krowy lub owcy. wylewanie wina. to jest Surowożerca: «od tego właśnie zależy zwycięstwo i całość Grecji». Tak samo postępowano składając ofiarę w zamiarze oczyszczenia się z jakiejś przewiny lub dla odwrócenia grożącej klęski. każe mu ich zabić dla Bachusa z przydomkiem Omestes. ofiarowanie Ifi-genii). składano bogom takie zastępcze ofiary. e. Skoro ich spostrzegł Eufrantydes oraz gdy wielki i jasny ogień na ofiarach rozjaśniał i z prawej strony kichnienie słyszeć się dało (dobry znak). Często. Kserkses dla przypatrzenia się flocie i bitwie (było to pod Salaminą r. gdy ofiarę przeznaczano na przebłaganie bóstw podziemnych. że najmilszym darem dla bogów jest ofiara z człowieka. 480 przed n. W Plutarchowym Żywocie Temistoklesa czytamy: “Nazajutrz. Ale lud. dostawał się pod władzę duchów piekielnych. gdy Temistokles czyni ofiary na okręcie naczelnym. skoro dzień zaświtał. przynosili ciasto wypieczone w kształcie wołu.

wezwał jednogłośnie Bachusa i młodzieńców przed ołtarzem stawił na ofiarę. Przeznaczano na ten cel zbrodniarzy skazanych na śmierć. podczas święta Artemidy wybierano z ludu jednego mężczyznę i zadawano mu w szyję lekkie cięcie mieczem: kilka kropel krwi było zastępczą ofiarą za życie człowieka. Z postępem cywilizacji łagodniały te pierwotne zwyczaje. prawdopodobnie do V wieku. jak wieszczek nakazał". W Halaj. Taki nie miał wstępu do świątyni. a gdyby wszedł. w której wchodzący zanurzali dłonie. słyszymy nawet o regularnych ofiarach z ludzi w dobie historycznej. Po odbytej procesji wyprowadzano ich za miasto i zabijano. przed ołtarz boga. Nieczysty był przede wszystkim zabójca. której niegdyś wymagał Dionizos od mieszkańców Tenedos. W tym obrzędzie cielę zastępowało prawdziwą ofiarę z dziecka. jak u wszystkich ludów barbarzyńskich.nadzwyczajnych pomocy. w Attyce. ale należy przypuszczać. Kapłani Dionizosa hodowali piękną krowę. aniżeli się trzymać zwyczajnego rzeczy porządku i roztropności prawideł. Oto na wyspie Leukas corocznie w święto Apollina zrzucano ze skały do morza jednego zbrodniarza w celu oczyszczenia całego ludu. niby kozła ofiarnego. Tak działo się i w innych miastach jońskich. lecz i ten. lecz na dole oczekiwały łodzie ratunkowe — wyławiano go z wody i skazywano na wygnanie. a kiedy urodziło się cielę. Do wykonywania służby bożej potrzebna była czystość rytualna. niby dziecko. kto choćby bezwiednie zetknął się z mordercą lub trupem. Podczas majowego święta Targeliów prowadzono w uroczystej procesji dwoje ludzi — mężczyznę jako nosiciela grzechów mężczyzn i kobietę za winy niewiast — z łańcuchem białych i czarnych fig na szyi. że w odległej starożytności mniej ostrożnie szafowano życiem ludzkim i ołtarze bogów greckich ociekały krwią niewinnych równie obficie. Splamioną świątynię oczyszczano w ten sposób: na ołtarzu płonął ogień. gdzie je zabijali. posągi i zebranych. a w mieście Abdera kamienowano jednego z obywateli. splamiłby dom boży. tą wodą. z którego kapłan wyjmował głownię i gasił ją w wodzie. cielęciu zaś wdziewali buciki na racice i prowadzili. na oczyszczenie całego społeczeństwa. skraplał ściany. Podobny zwyczaj istniał w Atenach. . jako święconą. Co więcej. Przed świątynią zwykle stało naczynie z wodą święconą. obchodzili się z nią jak z kobietą w połogu. Jeszcze ciekawszy był zwyczaj na wyspie Tenedos. Corocznie zabijano człowieka na ołtarzu Kronosa na wyspie Rodos. które niegdyś składano w darze bogini.

igrzyska i wszelkiego rodzaju zabawy ludowe. Zwracał się do tego bóstwa. Przed każdym przedsięwzięciem obiecywał bogom jakąś ofiarę na wypadek spełnienia prośby. jakby w ten sposób chciał zwrócić uwagę istot tam mieszkających. tak znów każda rodzina. tańce. strzegących dobytku i płoszących złodzieja. Cztery igrzyska osiągnęły największe znaczenie: olimpijskie. składał im natychmiast ofiarę. w za-kamarkach piwnic. Jedynie bóstw podziemnych wzywał padając na kolana i bijąc dłonią o ziemię. gdyż należała do jego zakresu władzy — albo do boga. daktylami — była to ofiara miła bóstwom domowym. prosił bogów o pomoc lub dziękował za doznaną łaskę. istmijskie (na Międzymorzu Korynckim) i nemejskie (w Argolidzie). dla oczu ludzkich niewidzialni. obok Hestii. Bez igrzysk nie rozumiano większych uroczystości. Podobnie jak każde państwo i każda gmina miały własnego boga. radują się widokiem pięknej młodzieży i całego ludu idącego w procesji. którego uważały za swego patrona. że widzieli we własnej radości i we własnych rozrywkach coś niesłychanie miłego bogom. będące jej wyłączną własnością. One opiekowały się jedynie swoim domem i dla obcych mogły się okazać wrogie. czciła swoje bóstwa domowe. którego świątynia znajdowała się w pobliżu. Na Partenonie jest fryz przedstawiający jedną z najpiękniejszych uroczystości ateńskich. orzechami. aby pozyskać ich życzliwość. Nowo narodzone dziecko musiało również wkupić się w łaski tych duchów mieszkających w kominie. którzy zawsze brali udział w ich weselu. Przy modlitwie stawał wyprostowany i podnosił do góry rozłożone ręce.Grek modlił się często. lecz nigdy bez określonego powodu. które najłatwiej mogło się zaopiekować daną sprawą. pityjskie (w Delfach). którzy. pochód panatenajski. Pannę młodą w dzień ślubu stawiano przed ogniskiem w domu męża i obsypywano figami. Zwały się panhelleńskie — ogólnogreckie uczestniczyła w nich cała Hellada. W kilka dni po narodzinach odbywała się uroczystość Amfidromiów: dziecko obnoszono dokoła ogniska i sadzano je na nim w — albowiem . czy to nowy niewolnik. na fryzie tym rzeźbiarz umieścił grupę bogów olimpijskich. bogini domowego ogniska. na strychu. Najczęściej po złożeniu ofiar odbywały się tańce. Było to właściwością Greków. Kto po raz pierwszy wchodził do domu. popiele. czy panna młoda. Do służby bożej należały również procesje.

głos skądsiś.Nie dość jednak pozyskać dobre bóstewka. Te przedmioty odpędzały złe duchy. Owe Pitie. Ale najwięcej bały się złe duchy hałasu: gdy bito w brązowe lub żelazne talerze. gdy w domu rodzi się nowy człowiek. ludzie obdarzeni przez boga szczególnymi zdolnościami i natchnieniem. barwy. uderzenie piorunu. albowiem zmarły zanieczyszcza wszystko. Podobną siłę przypisywano wieńcom z liści wawrzynu. Aby obcych ustrzec przed splamieniem się. Wśród gór Parnasu. nigdy się Grek nie odwracał. otoczona gajem. co zawsze źle się kończy. Po złożeniu ofiary losowano. W życiu domowym łatwo się popada w stan nieczystości. wybierane przez kolegium kapłanów. zwanych Pitiami. Szczególnie natarczywe są wtedy. w jakim porządku ma każdy pytać o radę. aby je powtórzył jednej z natchnionych dziewic. uciekały. gdy dziewoja. albowiem za wychodzącymi idą złe duchy i można nagle stanąć wobec nich twarzą w twarz. który odbierał pytania składane ustnie lub na piśmie i oddawał kapłanowi. Przed progiem domu bożego stał sługa świątynny. np. aby wtargnąć do domu. układ wnętrzności zwierząt ofiarnych — w tym wszystkim objawia się wola bogów. Najsławniejszą wyrocznią helleńską była delficka. ruchy. co się wokół niego znajduje — nawet ogień. niespodziane spotkanie. tak że po upływie żałoby brano głownię z cudzego ogniska i rozpalano w domu nowy. Wróżbici i wróżki. Za najcenniejszy objaw łaski bogów uważali Grecy wróżby i wyrocznie. Matka dopiero w czterdzieści dni po porodzie ma prawo wejść do świątyni. Na drugi dzień po pogrzebie dom zmywano wodą morską. czysty płomień. przez dotknięcie położnicy lub umarłego. u podnóża dwóch skał nagich i czerwonych. chowały się od dzieciństwa w świątyni. które tylko czekają sposobności. wznosiła się świątynia Apollina. Wyszedłszy z domu. Należało jeszcze odstraszyć złe duchy. wiodąc życie klasztorne. a wstążkę wełnianą. gdy przyszedł na świat chłopiec. W Atenach zawieszano na drzwiach gałąź oliwną. Umarły jest jeszcze bardziej niebezpieczny. stawiali Grecy przed domem nieboszczyka cyprys i wodę z gałęzią wawrzynu. wykładali rozmaite znaki — lot ptaków. niosąc bogu swoje utrapienia i nadzieje. Z najdalszych stron śliskimi wąwozami schodzili się pielgrzymi. Niekiedy zaś bóg przemawia wprost przez usta swoich kapłanów i wówczas w jego świątyni powstaje wyrocznia. a dookoła zbiegały się liczne budynki i posągi. Każdy wychodzący zanurzał gałąź w wodzie i skraplał się cały. Tę wodę przynoszono od sąsiadów. W najświętszym .

przed każdym ważniejszym przedsięwzięciem. zaraza). którą uważano za dopust boży. z miast azjatyckich i z południowej Italii. którzy radzili się w sprawach małżeństwa. skąd mogłyby się wyłaniać gazy odurzające. ale przy odkopywaniu ruin świątyni delfickiej nie natrafiono na ślad żadnej szczeliny. siadała Pitia na trójnogu. Czyniły to przede wszystkim miasta i państwa greckie. W najdawniejszych czasach była tak z religią związana. którzy szukali skarbów ukrytych pod ziemią lub mieli wątpliwości w wyborze zawodu. Ilekroć państwo nawiedziła klęska (posucha. oficjalnie. w obłokach duszących wyziewów. że niepodobna jednej od drugiej oddzielić. W magii zaś prośba nie miała znaczenia. trzęsienie ziemi. jakie będą zbiory lub kiedy można liczyć na spadek po bogatym wujaszku. z Grecji macierzystej i ze wszystkich jej wysp. układali z tych słów wiersze w heksametrach o sensie zagadkowym lub dwuznacznym. jeśli nie wroga religii. lecz akt woli. Zaczadzona Pitia wpadała w rodzaj ekstazy i na zadawane pytania wypowiadała mnóstwo słów bez związku. Nie tylko ludzie prywatni zwracali się do wyroczni. rozkaz. a zwłaszcza w kwestiach dotyczących religii. z Marsylii. które otaczały wróżkę chmurą dymów.miejscu świątyni. stanowcze żądanie. W religii bowiem główną rzeczą jest modlitwa. znad Pontu. Szły ofiary i bogate podarki z Macedonii. Ile razy trzeba było świątynię naprawić lub przyozdobić. którą uważano za środek ziemi. wyrocznia wskazywała sposób przebłagania bogów. podróży. Byli tam ludzie. z Egiptu. Powstało zatem wśród uczonych przekonanie. które było. jak się zdaje. która jest prośbą. . że w głębi groty spalano mocne kadzidła. tzw. Bliska sztuce wieszczenia była magia. Cały świat grecki skupiał się dokoła tej świątyni. adyton. składały się wszystkie państwa helleńskie. pożyczki. Niektóre państwa miały nawet jakby stałych ambasadorów odnoszących każdą trudną kwestię do natchnionego sądu kapłanów delfickich. a nawet i obce. że te wyziewy szły wprost z ziemi. pieczarą. Później węzły się rozluźniły i magia stała się obca. profeci. którzy dowiadywali się. W każdej porze tłum pytających zalegał plac przed świątynią. Specjalni kapłani. jak założenie nowej kolonii lub wyprawa wojenna. Starożytni mówili.

chodzić po wodzie i obudzać miłość w sercach obojętnych. Gdy mu łasica przebiegnie drogę. mówiąc. Wykonywali oni swe praktyki według odwiecznych przepisów. zabobonnik W domu z odwróconą twarzą spełnia oczyszczalną dokonywa częstych oczyszczeń. żeby mu się udało polowanie lub połów ryb. że wpuszczono przez drzwi Hekate. która czarownikom dawała moc nad siłami natury i znajomość ziół magicznych. Kto chciał. jak może nigdy przedtem. a pod koniec świata starożytnego wiara w magię stała się powszechna i tak silna. natychmiast na tym miejscu wznosi kapliczkę. Zabobonnik myje ręce w naczyniu z wodą święconą. zwraca się do wróżbity z zapytaniem. przeraża się i woła: «Ateno. bierze do ust liść wawrzynu i tak chodzi przez cały dzień. co w tym wypadku czynić należy. Pilnie wystrzega się stanąć w pobliżu grobu albo podejść do umrzyka czy . kto chciał deszcz sprowadzić na swoje pola. Gdy w drodze posłyszy krzyk sowy. uwijało się sporo takich ludzi. przygotowywali lekarstwa. dopóki ktoś przed nim nie pójdzie albo też póki nie rzuci na ziemię trzech kamieni. Jeżeli mu ten powie. Boginią czarów była tajemnicza i złowroga Hekate. Orfeusza. co demoniczne. W tej religii. póki ich nie obleje oliwą z butelki. nie rusza się z miejsca. kto puszczał konie na wyścigach. Usłużni taumaturdzy. Kiedy mysz nadgryzie mu worek z mąką. duchy wywoływać i wiatry zwracać w inną stronę. Gdy spotka w domu węża. zamawiali choroby. pada na kolana i modli się. ceremonię. którą skrapia się całkowicie. i dopiero rusza dalej. że wszystko może zdziałać czarownik: ściągnąć księżyc na ziemię i latać w powietrzu. jakich przedstawił w swym dziele O charakterach pisarz grecki z IV wieku przed n. rozdawali amulety i działo się to zarówno w czasach na poły jeszcze barbarzyńskich.Czarownik rozkazywał podwładnym sobie istotom przyrodzonym i nadprzyrodzonym.. Teofrastos. jak i w epoce najwyższej cywilizacji. Wierzono. szedł po radę i pomoc do czarownika lub czarownicy. e. czyli cudotwórcy. wywoływali dla ludzi wykształconych duchy sławnych poetów — Homera. że trzeba worek załatać. Koło świętych kamieni na rozstaju nie przejdzie. pomagaj!». kreśląc świetny portret zabobonnika: “Zabobonem — powiada — można nazwać obawę przed wszystkim. bynajmniej nie wolnej od zdumiewających zabobonów i grubych przesądów.

a jeśli żona nie ma czasu. śpieszy do wykładaczy snów i wróżbitów. co biegają po rozstajach w wieńcu z czosnku. i w kolegiach kapłańskich. że jedynie dzięki żmudnym badaniom udaje się nam dzisiaj odkryć pod idealną powłoką bóstw helleńskich ów zabawny i pokraczny grymas pierwotnych demonów. do jakich bogów lub bogiń ma skierować swe modły i ofiary. aby przyszły z cebulą morską i szczenięciem i dokonały oczyszczających obrzędów. lecz dziwnym biegiem rzeczy koniec starożytności był bardzo podobny do jej zamierzchłych początków: wiara w demony opanowała nawet niepospolite . Należy i do tych. jak Ajschylos. Mieli również swą cześć barbarzyństwa w zabobonach i niedorzecznych przesądach. nauka. Oczyszczanie pojęcia bóstwa z grubych przesądów lub niemoralnych mitów odbywało się i w misteriach. kaprysów i bezeceństw umysł tak inteligentnego narodu. Pojęcia te zmieniały się w każdym stuleciu. ogarnia go groza i trzy razy spluwa na piersi". jak ją zbyt lekkomyślnie określają. niezmąconej radości i beztroskiego ukochania życia. odwiedza z żoną co miesiąc orfickiego kapłana. Zapewne. Religia Greków nie była religią czystego piękna. Ale misteria eleuzyjskie i doktryny orfików dają nam niejasno poznać głęboką zadumę religijną owych. te elementy w niej przeważają i czynią ją na pozór niepodobną do żadnej innej. i u poetów związanych szczególnie z religią. nie może się opędzić pytaniu: w jaki sposób radził sobie wśród tych sprzeczności. w których można dostrzec tysiąc lat walki między rozsądkiem i cnotą a zabobonem i niepowściągliwą fantazją. Dają na nie odpowiedź dzieje religii greckiej. którzy umieli być bardzo poważni. Pindar. Sofokles. Ich filozofia. Ilekroć spotka obłąkanego lub epileptyka. i u filozofów. aby zapytać się. a gdy zobaczy jednego z tych. Kto zaś wejdzie w rojny i barwny świat mitów. bierze dzieci razem z piastunką. “wesołych" Greków. wówczas umywa się cały od stóp do głowy i wzywa kapłanki. którzy chętnie skrapia ją się wodą morską. Ile razy ma jakiś sen. jak Platon. a nawet smutni.położnicy. Aby się dać wtajemniczyć w misteria. takich jak delfickie. literatura i sztuka — dobro wieczyste i powszechne wszystkich narodów europejskich — tak potrafiły ukryć i zatrzeć owe rysy bardzo pospolite.

symbolów. w ciągu których świat bogów greckich oddziaływał na literaturę i sztukę Europy. nikt zaś o to się nie troszczył przez piętnaście wieków. magów i czarowników. . bez których i dziś sztuka nie umie się obejść i wciąż do nich wraca. jakimi już Homer gardził. Zawsze patrzono na mitologię jak na jeden z najpiękniejszych tworów wyobraźni greckiej i była ona zbiorem nieśmiertelnych tematów.umysły i wśród filozofów ginącego antyku znalazły się figury podobne do cudotwórców. motywów. To wszystko jest przedmiotem badań historyków religii zaledwie od stu lat.

wody. Młodszym rodzeństwem tytanów byli kiklopowie (cyklopi) i hekatonchejrowie — sturęcy. pierwsza królewska para bogów. ów zabłąkany podróżny pielgrzymowałby bez przerwy.NARODZINY ŚWIATA Na początku był Chaos. Droga owego kowadła wynosiłaby zaledwie półtorej odległości Księżyca od Ziemi. co szerokim. ciężka i ciemna. Tartar rozciągał się tak głęboko pod ziemią. kryjącej w sobie wszystkie zarodki przyszłego świata. Podobnie długo. ani poszanowania swej władzy ojcowskiej. Oni dali początek wielu pokoleniom bogów. potwornego wzrostu. Wszyscy oni napełniali go strachem i odrazą. pełna siły twórczej i boskich nasieni. błękitnym kręgiem opływa całą ziemię dokoła. które było szkaradne lub okrutne. unoszony gwałtownym wichrem podziemnych huraganów. leciałoby dziewięć dni i dziewięć nocy. zanim dosięgłoby powierzchni ziemi*. ale bez określonego kształtu. a może jeszcze dłużej wędrowałoby owo kowadło do głębin Tartaru. gdzie panuje noc potrójna. o dzikim wyglądzie. Uranos nie był zadowolony z tego potomstwa. wyłoniły się dwa potężne bóstwa. Cyklopi. a hekatonchejrowie o stu rękach przerażali swą siłą niezłomną. * Łatwo obliczyć tę przestrzeń. wśród których najstarszy był Okeanos. Okazuje się. że w naszym pojęciu niebo greckie nie było zbyt wysokie. mieli jedno oko w środku czoła. Kowadło z brązu. ognia i powietrza. Z tej napełnionej otchłani. . że gdzieś pośrodku tych straszliwych mroków stoi smutne dworzyszcze Nocy. Któż zdoła powiedzieć dokładnie. strącił ich w bezdenne czeluści Tartaru. Stamtąd nie było już powrotu. Ktoś. nie zdołałby przez rok cały dojść do ostatecznych granic tego bezmiaru ciemności. mieszanina ziemi. kto by tam wszedł. jakby jedna masa nie uporządkowana. bóg potężnej rzeki. rzucone z wysokości nieba. Nie spodziewając się po nich ani wdzięczności. otoczone nieprzeniknionymi chmurami. Uranos — Niebo i Gaja — Ziemia. jak wysoko ponad nią roztacza się niebo. co to był Chaos? Niejedni widzieli w nim jakąś istotę boską. Inni — a takich było więcej — mówili. Wieść niesie. że to wielka otchłań. Z ich małżeńskiego związku wyszedł wielki ród tytanów.

Reja podała Kronosowi kamień zawinięty w pieluszki.Gaja słyszała jęk potępionych tytanów dobywający się z przepastnych wnętrzności ziemi. ptaki wydzwaniały jutrzence swą pierwszą pieśń powitalną. Był to władca ponury i podejrzliwy. a kiedy one bladły. Zachował w pamięci klątwę ojca. natychmiast połykał. Erynie. Razem z bogami rodził się świat. karmiony mlekiem kozy Amaltei. której wejście osłaniał gęsty las. Nad ziemią. góry śnieżnym grzebieniem zarysowały się na jasnym niebie. W ten sposób pięcioro dzieci dostało się do potwornych wnętrzności tytana. Z wolna rzeczy zaczęły przybierać znajome kształty. świeciło młode słońce. Namowom matki uległ najmłodszy z tytanów — Kronos. Dzeus wziął go w swe boskie ręce i . Większą część uwięzionych braci pozostawił w otchłaniach Tartaru. dotychczas nie pozbawiony wolności. Dzeus chował się pod opieką nimf górskich. Uzbrojony w żelazny sierp. Wykąpawszy małego. Chciała umyć niemowlę. a z chmur spadały deszcze obfite. Z twardego głazu wypłynął jasny strumień wody. która jako ląd stały wydobyła się z chaosu. ukryty w błękitach nieba. że i jemu syn odbierze berło. zeszedł z widowni dziejów boskich. Po nieznanych wzgórzach błądziły rzadkie zwierzęta. nadała mu imię: Dzeus. Pomodliła się do Gai i uderzyła berłem o skałę. a jeziora wygodne kotliny. Dziecko kochało ją bardzo. Kiedy Amalteja złamała sobie jeden róg. ale nigdzie nie mogła znaleźć źródełka. która wyciekła z rany powalonego boga. które powiła Reja. o włosach wężowych. Powędrowała na Kretę i w złotej kołysce złożyła go w grocie idajskiej. a po ścianach pełzały lśniące zwoje bluszczu. który mu przepowiedział. że połyka syna. szumiąca puszcza. Z krwi. Każde więc dziecko. Uranos. zaczaił się na Uranosa. Tymczasem Reja zeszła na ziemię. zrodziły się trzy straszne boginie zemsty. okaleczył go haniebnie i strącił ze świetlistego tronu niebios. Podniosły się pierwsze lasy i ziemię przykryła wielka. Nad światem rządził Kronos wraz z małżonką Reją. Gwiazdy lśniły w ciemnych przestworzach nocy. Znienawidziła wyrodnego ojca i zaczęła knuć spisek przeciw jego władzy bezwzględnej. Gdy urodziło się szóste dziecko. Źródła znalazły swe groty. Kronos połknął kamień sądząc.

Poradził matce. Ze szczytów Olimpu Dzeus bez przerwy ciskał pioruny. cudowna tarcza. kureci. Gwiazdy spadały z firmamentu. Była to przeźroczysta kula ze złotych pierścieni. wyrzucił z powrotem połknięte potomstwo. Wtedy Kronos. trzech olbrzymów. którą stoczył. W owym dniu wywiązała się zaciekła bitwa. Tak powstała egida. tak że odtąd napełniał się on wszystkim.pobłogosławił. Kronos z tytanami zajął góry Otrys. miał teraz stanąć do walki z ojcem. Właśnie umarła dobra koza Amalteja. a orzeł co wieczór nadlatywał niosąc w szponach kubek pełen nektaru. zostawiała za sobą bruzdę jaśniejącą. Pod nogami nieśmiertelnych drżał Olimp. którego nie mógł przebić żaden pocisk. Z obu stron podnosił się zgiełk nieopisany. Pierwsza. Gołębie znad brzegów Oceanu przynosiły mu ambrozje. Złotą kołyskę nowego boga otaczała miłość całej przyrody. Uwolnił mianowicie z Tartaru cyklopów i sturękich. a drżenie to dawało się odczuć w najdalszej głębi Tartaru. którą Dzeus brał zawsze do bitwy. i trzy siostry — Hera. czego zapragnął ten. Demeter i Hestia. rogów i piszczałek. które dniem i nocą wykuwali cyklopi. Aby zaś płacz i kwilenie dzieciątka Dzeusa nie doszło do uszu czujnego Kronosa. a na równiny lał . gdy Dzeus postanowił wprowadzić nowe siły do tych śmiertelnych zapasów. Gromy rozbiegały się po górach. Dzeus dorósł i wyszedł z ukrycia. Dziesięć lat trwała wojna bez widocznego skutku. Jedna z nimf sporządziła cudowną zabawkę. Był to wcale piękny zastęp młodych bogów: synowie — Hades i Posejdon. między którymi wił się bluszcz. Dzeus ze swoimi sprzymierzeńcami opanował śnieżne szczyty Olimpu. Z gwałtownym hukiem morza mieszał się jęk ziemi i nieba. Gdy rzucona w powietrze spadała. zwany rogiem Amaltei. kapłani Rei. Polem walki były równiny Tesalii. Nawet po śmierci oddała swemu wychowankowi jeszcze jedną przysługę. była przeciw ojcu. wykonywali nad jego kołyską hałaśliwe tańce wojenne wśród grania bębnów. Pszczoły zbierały dlań miód najsłodszy. wśród straszliwych męczarni. z których każdy miał sto rąk i głów pięćdziesiąt. aby przede wszystkim dała Kronosowi potajemnie środek na wymioty. Tak powstał róg obfitości. kto go posiadał. albowiem z jej skóry uczynił sobie Dzeus puklerz.

Kronos nie posiadał ani świątyń. chociaż kształtów olbrzymich. Morza i rzeki wrzały. gdzie brał ich już w swe wieczyste posiadanie nieprzenikniony mrok i noc nieskończona. podczas którego weselono się na pamiątkę złotego wieku. Z gór poprzerzucanych stworzyli barykady. widać było w pierwszym rzędzie walczących trzech olbrzymich sturękich. inni mieli potworne cielska zakończone splotami wężów. Obchodzono ku jego czci prastare święto Kronia. U ludu nie mówiono o nim źle. między wygasłe i dymiące kratery. na głowie zaś miała diadem z obronnych wież i bastionów. które pojawiają się bardzo rzadko. synów Ziemi. trzymającą gałąź lub wieniec dębowy i klucz. Wówczas olbrzymi sturęcy (hekatonchejrowie) chwytali te ogromne ciała. którzy za każdym razem ciskali w tytanów trzysta skał. życie uciekło. z której dochodziły już tylko słabe echa. wyobrażano Kronosa jako poważnego. Ziemia pękała w płomieniach. zdawały się unosić w czarnych skrętach pioruny i błyskawice. starszego mężczyznę z brodą: głowę ma nakrytą połą płaszcza. w potoku czerwonego światła i wśród przeraźliwego huku gromów. Gdy na chwilę rozpraszały się chmury. jaki za jego czasów panować miał na ziemi. i wrzucali je w przepaści Tartaru. którym oczy ślepły od niesamowitego blasku. ani ołtarzy. cuchnące bagna i lodowe góry. zda się. Trwoga opanowała bogów. z których. Gwałtowne wiatry wzbijały tumany pyłu. Na posągach. Nowe pokolenie bogów niedługo pożywało owoce zwycięstwa. przybytek Rei. Jak wprzód dostojny Uranos. aby się dostać na Olimp. Lecz nie byli oni tak groźni jak pioruny Dzeusa. Małżonkę jego. Powstał przeciw nim ród gigantów. gdy posłyszeli z dołu . Raz wraz któryś z nich padał omdlały i bezwładny. W Olimpii istniało wzgórze jego imienia. wobec których stawali tytanowie ogłuszeni i bezradni. lasy całe paliły się jak smolne pochodnie. tak obecnie Kronos zwalił się w nicość zapomnienia. a nie opodal stało szanowne Metroon. utożsamiali Grecy z azjatycką boginią Kybele i przedstawiali jako tęgą niewiastę na wozie w lwy zaprzężonym. Reję. “matki bogów". albowiem nikt z nich dotąd nie widział tej straszliwej ognistej broni. Jedni z nich byli podobni do ludzi. okrywając ich jakby chmurą kamienną. Płomienne opary otoczyły tytanów.się ogień święty.

wyznaczył każdemu z bogów stanowisko i sam jął razić wroga piorunami. podniosły bezmyślny. W rozsypce łatwo już było dobić uciekających. a spadając do morza zostawały wśród jego fal jako wyspy. opiewany wierszach chwałą w płaskorzeźbach świątyń. Ciskane przez nich skały sypały się niby grad. ogarnął zmieszane wrzawą wojenną i widokiem dzikich postaci gigantów. zajrzawszy do księgi Przeznaczenia. na malowidłach. nieopanowany popłoch nieprzyjaciela. Dionizos nadciągnął z czeredą swoich satyrów ryk tak siedzących okropny. Kłapouchy. Pioruny nie wyrządzały im szkody. inteligencji nad brutalną. na którym się urodził. Dzeus. piękny i wspaniały Alkioneus. albowiem wystarczało mu dotknąć tego miejsca ziemi. tylko na głowie i brodzie jeżyły się włosy szczecinowate. spokojny i nieustraszony. Herakles porwał go. Od głowy do lędźwi miał ciało olbrzyma ludzkiej postaci. popędzane żegadłami. niezliczonych szlachetności. że tak okrutnie wytępili jej potomstwo. jakiego kiedykolwiek oglądało słońce. Po wojnach perskich scenach gigantomachii zmagań z przemocą symboliczne przedstawienie własnych barbarzyńskiej Azji. Uniesiona pragnieniem zemsty wydała na świat najstraszliwszego potwora. potworną siłą zwierzęcą. Giganci nie ustępowali. a zamiast nóg wiły się sploty wężów. Zaczął się ostatni dzień walki. Wtedy Atena sprowadziła Heraklesa. na rysunkach waz greckich. dowiedział się.idące okrzyki i ujrzeli na stokach swej świętej góry odważnych napastników. Sędziwa bogini nie mogła przebaczyć bogom. Dookoła Heraklesa skupili się wszyscy bogowie i wszystkie boginie. Giganci byli dziećmi Gai. Nazywał się Tyfon. na że osłach. Bohater nakładał co chwila strzałę na cięciwę i szył w zbitą gęstwę nacierających. Grecy źródłem błyszczał chętnie ich natchnienia. Ten pierworodny syn Ziemi drwił ze wszystkich ciosów. Całe ciało miał upierzone. Pozostał tylko jeden. Nagle przyszedł mu z pomocą nieoczekiwany sprzymierzeniec. Dzeus tylko. a natychmiast goiły się rany i wracały mu świeże siły. pełną widzieli Triumf w doskonałości. że pokonać gigantów może tylko człowiek śmiertelny. Ta walka bogów z gigantami była po wszystkie wieki dla sztuki greckiej w niewyczerpanym poetów. zaniósł daleko poza granice jego ojczyzny i tam zabił. .

a ziemia rodziła wszystko w obfitości. zraniony. oczywiście. że kiedyś zbuntowali się przeciw niemu. ziemia sycylijska drży. Największymi skałami rzucał jak piłką. palcami lewej ręki dotykał miejsca. gdzie budują olbrzymie gmachy. Uranosa. z drzew sączył się miód najprzedniejszy. Z . wiek złoty. Ciało ich nie starzało się nigdy i żywot swój trawili na nieustannych biesiadach i zabawach. Ilekroć Tyfon stara się wydobyć z tego więzienia. Latał w powietrzu napełniając je krzykiem i sykiem. O powstaniu rodu ludzkiego różne były podania: że wyszedł wprost z ziemi. Pamięć o tych walkach nie wygasła i dziś wśród ludu greckiego. a matką jakaś czarownica. chociaż tyle wieków upłynęło i tyle się zmieniło na starej ziemi Hellenów. bez smutków. kładąc wielkie głazy jeden na drugim. że ludzie pochodzą od bogów — tego mniemania byli zwłaszcza królowie i szlachta. którą niegdyś Kronos okaleczył swego ojca. Z paszczy płynęła mu wrząca smoła. że góry trackie zabarwiły się na czerwono i odtąd zwano je Hajmos — góry krwi. Tyfon. nie przymuszona pracą rolnika. że lasy i góry wydały ludzi na podobieństwo drzew i skał. Kiedy bogowie ujrzeli tego potwora u bram niebieskich. a przez krater Etny bucha ogień z paszczy pokonanego potwora. Ludzie żyli jak niebianie. zwanych gigantami. Najpierw był. Dzeus przywalił go wyspą Sycylią. co mają jedno tylko oko w środku czoła. bez trosk. błyszczące jak ogień. co żyje. Dzeus sam jeden stanął do walki z żelaznym sierpem. Rzeki płynęły mlekiem. Opowiadają sobie po wsiach o jakichś olbrzymach.Wzrostem najwyższe góry przenosił i aż do gwiazd sięgał. Gdy rozłożył ramiona. Panował wtedy Kronos. Kiedy Dzeus osiadł tron niebieski. gdzie zmienili się w zwierzęta. okrutną bronią. wspólnej macierzy wszystkiego. W podziemiach zamknął ich Pan Bóg za to. skąd słońce wschodzi. Ale w pojęciach współczesnego chłopa greckiego zlały się postacie tytanów. cyklopów i gigantów w jedną całość. a ogień buchał ze ślepiów. Na koniec osłabł zupełnie. nadludzkiego wzrostu i niezwykłej siły. i noszą bardzo długie brody. Podczas trzęsienia ziemi mówią chłopi: “Na pewno znów jakaś budowla gigantów się wali". Mieszkają w głębi ziemi. broczył krwią tak obficie. żeby ich Tyfon nie poznał. ludzie już byli na ziemi i przed ich zatrwożonymi oczyma rozgrywały się walki bogów o panowanie nad światem. ogarnął ich popłoch. Ojcem ich jest pewien diabeł. a prawa dłoń nurzała się w mrokach dalekiego zachodu. Uciekli do Egiptu. bez trudów. Najchętniej jednak przyjmowano baśń o czterech wiekach ludzkości.

Kazał wtedy Hefajstosowi. którego parę iskier ukradł z rydwanu słońca. Wówczas żył wielki Herakles i dzielny Tezeusz. Brakowało mu tylko ich siły. Mądry tytan uczył ludzi umiejętnego używania ognia. jak należy. niepodobna do otaczających stworzeń.upadkiem Kronosa skończył się wiek złoty. że człowiek jest tworem jednego z tytanów — Prometeusza. Człowiek Prometeusza był słaby i nagi. Inne podania głosiły. bogom nie chcieli składać ofiar ani czcić ich. i sprzęty. Wszystko sporządzali z brązu: i mury miast. jakie już nie powtórzyły się w wieku następnym. Ludzie rozwijali się bardzo powoli. obawiał się wszystkiego. by mu były obroną przed pazurami dzikich zwierząt. Ludzie mieli siłę olbrzymów i serca twarde jak kamień. a więc znacznie lichsze. Afrodyta otoczyła jej oblicze wdziękiem i w oczy wlała urok uwodzicielski. Dziś jeszcze czerwona ziemia beocka przypomina baśń o stworzycielu rodu ludzkiego. gdzie Prometeusz ongi dokonywał swej pracy. Okres dzieciństwa trwał u nich sto lat. a kiedy dochodzili do wieku dojrzałego. Jedynie jego postać. bezradni wobec potęg przyrody. Był to okres heroiczny. życie ich było krótkie i pełne zgryzot. i oręż. Byli źli i dumni. i spod Troi. Hermes dał jej skryty i pochlebczy charakter wraz z darem . W siedzibach ludzkich zapłonęły jasne ogniska ogrzewając mieszkańców i płosząc drapieżne bestie. Dokonywano czynów tak niezwykłych. żelaznym. miłujące wojnę. z bogów najbieglejszemu we wszystkich kunsztach. Atena nauczyła pierwszą niewiastę pięknych robót kobiecych. której nie rozumieli. Dokoła leżały odłamki gliniastej ziemi. Były to bowiem resztki nie zużytego materiału. stworzyć kobietę cudnej urody. Niby mdłe zjawy senne błądzili ludzie. Następne pokolenie było srebrne. co pochodzi z ziemi. Palce miał zakończone zbyt kruchymi paznokciami. Dzeus wytępił ich do ostatniego. i bohaterowie spod Teb. a szedł z nich zapach jakby ciała ludzkiego. była widocznym obrazem bogów. sztuk i rzemiosł. W wieku brązowym żyło plemię gwałtowne. Niedaleko miasta Panopeus pokazywano chatę z cegieł. i domy. Gdy misterne to dzieło już było gotowe. Mając w pamięci niedawną walkę z gigantami. Żelaza nie znali. a ówcześni ludzie zmienili się w dobroczynne demony. Duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego. który ulepił go z gliny pomieszanej ze łzami. Wszystkie ich czyny były nieświadome i bezładne. który trwa do dzisiaj. Nie podobało się to Dzeusowi. Widząc to Prometeusz ponownie zakradł się do wielkiego spichlerza ognia niebieskiego i przyniósł na ziemię pierwsze zarzewie. na wzór bogiń nieśmiertelnych. lecz w pamięci ludzkiej pozostali oni jako dusze błogosławione.

bez ruchu i spoczynku. oddzielnie zaś kości. Prometeusz jest jedną z najwznioślejszych postaci w mitologii — bóg. Na jego rozkaz przykuto Prometeusza do skały Kaukazu. Dzeus wybrał tę. będzie odtąd bogom poświęcona". przyjął do domu. odwiódł brata na stronę i przestrzegał: “Niemądry Epimeteuszu — rzekł — zrobiłeś już jedno głupstwo. na ziemię i zostawił ją przed chatą Prometeusza. I oczywiście stało się nieszczęście. by mu wyjadać wątrobę. Lecz Prometeusz miał brata nie bardzo rozumnego. który cierpiał przez miłość dla ludzi. nie . Nie przyjął jej więc. Co dzień zgłodniały orzeł zlatywał. Za czym poprosił Dzeusa: “Którą część weźmiesz. na zło chyba stworzoną przez bogów. okryte najgorszym tłuszczem. nędze i choroby i jak kruki obsiadły biedną ludzkość. promieniami słońca. Zabił wołu i podzielił go na dwie części: osobno złożył mięso. Nie czyń przynajmniej drugiego głupstwa i nie otwieraj beczki ani żonie nie pozwalaj. że się nad tym zastanowi. wyleciały na świat wszystkie smutki. Prometeusz chciał teraz bogom podstępem za podstęp odpłacić. Ale przyszedł Prometeusz. imieniem Epimeteusz. Dzeus zemścił się okrutnie. domyślając się pod jego grubą warstwą najdelikatniejszego mięsa. strzelające ku słońcu. trwał Prometeusz. które owinął skórą. posłaniec bogów. Wokoło było pusto i głucho. Ledwo podniesiono wieko. Skazaniec nie słyszał głosu ludzkiego ani nie ukazywała mu się twarz przyjazna. w końcu ubrano ją w złoto i uwieńczono kwiatami. W posagu otrzymała glinianą beczkę szczelnie zamkniętą. były im obce budowy kamienne. troski. Zanim do nich przemówił. Palony gorącymi. albowiem była ona darem dla ludzi od wszystkich bogów i każdy z bogów obdarzył ją jakąś szczególną właściwością. i nakrył je tłuszczem. która wciąż odrastała. nie wiedząc ani o sobie nic. którą bogowie dali jej we wianie. Natychmiast przekonał się. niby wieczny wartownik. dla którego zawsze za późno przychodzi noc w płaszczu gwiaździstym i za późno zorza poranku roztapia się w ciepłocie dnia. byli jak ślepcy i brodzili w mroku. lecz natychmiast z nią się ożenił. gdzie było więcej tłuszczu. Epimeteusz przyrzekł.kuszącej wymowy. żeś tę niewiastę. ani o świecie otaczającym. że były to same kości. I nazwano ją Pandorą. że w niej jakieś wielkie licho siedzi". Ten nie tylko nie wygnał Pandory. Pandora ciekawa była zajrzeć do owej beczki. Miał zwyczaj myśleć bardzo długo i powoli. Tak wyposażoną Pandorę zaprowadził Hermes. Ale wyrok był nie cofniony: te właśnie części zwierząt składano w ofierze bogom niebieskim. co się wykłada: “wstecz myślący". ale odprawił i innym doradzał tak samo postąpić. Jego próżne jęki spadały w przepaść gór jak martwe kamienie. szybkomówna Pandora nakłoniła go do otwarcia beczki. Mądry tytan wyszedł przed dom przyjrzeć się pięknej nieznajomej i od razu zwietrzył jakiś podstęp. tak że zanim zdążył rozważyć słowa brata. której zawartości nikt nie znał. bo tak mi się zdaje.

Najwyższe domy skryły się pod wodą. Człowiek żeglował po polach. jak ze snu. Gdy zabrakło jego mądrego kierownictwa. Na bezbrzeżnym oceanie kołysało się nędzne czółno. zdumione i przerażone. z jakiej Prometeusz ulepił ludzi. których poskramiać nie umieli. Na Olimpie mówiono. konie zaprzągł do wozu i na słone morze spuścił płóciennoskrzydłe statki. którą przesiąknięta była ziemia. a w nim drżało z trwogi dwoje staruszków: Deukalion i Pyrra. Ponad falami wyrastał jeden wierch Parnasu. Prometeusz w człowieku rozbudził ducha i dał mu moc panowania nad światem. Nereidy. w Beocji. aby zewsząd pospędzały chmury. które ból usuwają. pełni żądz. Oswoił zwierzęta. Wysłano wiatry. narażali się na zniewagi i obelgi. gdzie wschodzą gwiazdy i kędy zachodzą. Ptaki znużone lotem. Ziemię zaległa cisza i pustka. pływały po ulicach miast zatopionych. po których niedawno chodził za pługiem. W głębi ziemi wyśledził cenne metale i objawił. że winna temu zbrodnicza krew gigantów. Dał chorym lekarstwa kojące i wynalazł zioła. Najwyższe góry znikły. Bogowie. nie widząc nigdzie oparcia. ten skarbiec pamięci i źródło poezji. nękani cierpieniami. Po dziewięciu dniach i dziewięciu nocach wędrowania czółno stanęło na szczycie Parnasu. ilekroć zeszli na ziemię. Żyli jak mrówki w ciemnych jaskiniach. Nie umieli powiedzieć. Gdy więc i Dzeusa spotkała śmiertelna obraza — król Lykaon poczęstował go mięsem ludzkim podczas wieczerzy — na radzie niebieskiej postanowiono wytępić ród ludzki potopem. stawali się źli i występni. Bogowie ze szczytów Olimpu słyszeli tylko oddech bezkresnego morza. kiedy następuje kres zimy lub kwietnej wiosny albo jesieni bogatej w plony. najprzedniejszą wiedzę i objawił kunszt pisma.znali sztuki ciesielskiej. spadały w głębinę. Wszystko ratowało się bezładną ucieczką. Z pierwszym gromem spadły wielkie deszcze. ludzie. a wilk prowadził trzodę owiec do nie istniejącej przystani. Wody zaczęły . Morza i rzeki wystąpiły z brzegów. aż on im pokazał. Dał im naukę o liczbach. Nie było granicy między ziemią i morzem. Z białych fal wychylały się płowe grzywy lwów. Ich słaby wzrok nie mógł ogarnąć całego bezmiaru klęski. lotu ptaków i głosów w przyrodzie odgadywać przyszłość.

A kamienie traciły zwykły kształt i twardość: zmieniały się w ludzi. Pyrra. a więc zdatniejsze do życia. Przekonał się niebawem. krzewił cześć należną bogom i stawiał świątynie. syn mądrego Prometeusza. jaka spotkała ich poprzedników. i tak sprawę wyjaśnił: wspólną macierzą wszystkiego. bynajmniej nie stają się lepsi. Ale Deukalion. jak patriarcha. chodził wśród swoich dzieci. po nich wyższe płaszczyzny. Budowało je plemię wyrosłe z kamieni. Wyszli tedy na pole otwarte. nauczał ich rzeczy niezbędnych do życia. twarze okryli zasłoną. aby odpocząć. powstawali męż-czyźni. że bóstwo nie może doradzać złych uczynków. ciśniętych ręką Deukaliona. Niezmierna. odwiązali ze szat przepaski i tak idąc. a kośćmi ziemi są kamienie. co żyje — jest ziemia. Z użyźnionej wielkimi deszczami gleby rodziły się rośliny. ptaki i zwierzęta. rzucali poza siebie kamienie. Pobożni staruszkowie zeszli do groty delfickiej. ale już więcej nie zsyłał na nich potopu. wreszcie niziny pełne szlamu. zrozumiał. co czynić należy. że niegodną jest rzeczą rozrzucać święte szczątki rodziców. Chcieli bowiem w jakiś sposób ziemię na nowo zaludnić. Dookoła świat się odnawiał. jak świat dźwigał się do nowych przeznaczeń. że ludzie.opadać. . Z głazów. przelatywały bociany i jaskółki. zielona puszcza przykryła ziemię. Deukalion. Dopiero z wolna i gdzieniegdzie podnosiły się nieśmiało pierwsze osady. Pyrra zaś wywoływała z okruchów skalnych kobiety. Z wróżebnej pieczary posłyszeli głos: “Idźcie. Z wolna ukazywały się wzgórza. aby się dowiedzieć. wytrzymałe na ból i trudy. oburzyła się mówiąc. usiedli. Gdy się zmęczyli. Z okien dworzyszcza olimpijskiego Dzeus widział. nad którą śpiewały skowronki. twarze zasłoną przykryjcie i rzucajcie poza siebie kości waszej matki". niepamiętni kary. która była córką Epimeteusza i Pandory. w którym leżały trupy ludzi i zwierząt. krok za krokiem.

a pod najwyższym szczytem. odkąd. gdy na tym miejscu zasiadł Apollo z formingą u stóp apostołów i w otoczeniu muz. okrytych siwizną śniegów. na wschodzie morze zatacza krąg olbrzymi.BOGOWIE OLIMPIJSCY Olimp Łańcuch gór. Eliasza. lecz zawsze Dzeus dzięki sile i rozumowi odnosił zwycięstwo. Dzeus.. które dokoła niego “skupiły się na kształt stada białych łabędzi". do nagich złomisk tuli się nędzna i krucha kaplica św. zbudowana z nie ociosanych kamieni. gdzie ongi wznosił się pałac Dzeusa. której rzeki rysują się jak na karcie błękitnymi wstęgami. od góry Atos aż do wyspy Skyros. Olimp. Dzeusowi dostało się niebo i ziemia wraz z Olimpem. W początkach bracia burzyli się nieraz. gdzie chował się młody Achilles wśród córek króla Lykomedesa. Posejdonowi morze. Wszyscy trzej ciągnęli losy. I ziemię dzielili bogowie między siebie: każdy z nich otrzymywał jakieś miasto lub jakąś wyspę. Płuca rzeźwią się bezcennym nektarem tego powietrza."* Olimp był właściwym królestwem Dzeusa. na zachodzie łańcuch Pindu zamyka horyzont murem zębatym. podzielił się on władzą nad światem z dwoma braćmi: Posejdonem i Hadesem. pełen ogromnych skał kształtem przypominających głowy. ze stromych zboczy porosłych zieloną szczeciną lasów. obwołał się bogiem najwyższym. że mocą swą cudowną rany goi. Hadesowi królestwo umarłych w podziemiu. Wśród skał i lasów stoi klasztor św. zwłaszcza gwałtowny Posejdon. . śpiewał nie zasłyszane dotąd nigdy na wysokościach Olimpu słowa: “Pod Twoją obronę uciekamy się. bywały nawet rewolucje pałacowe. I dzieje się tak chyba już od owej cudnej nocy wiosennej. o którym dzisiejsi chłopi tesalscy mówią. póki wszyscy nie poddali mu się bez szemrania. przepastne otchłanie pieczar. Dzień i noc dzwony klasztorne zapełniają opustoszałą dziedzinę bogów surowymi dźwiękami pieśni chrześcijańskich. jako pan nieba. Dionizego. gdzie doznawał szczególnej czci od * Henryk Sienkiewicz: Na Olimpie. któremu wszyscy winni posłuszeństwo. po wojnie z gigantami. W przejrzystym powietrzu widać stąd całą Macedonię i całą Tesalię.. w których biją źródła spływające wartkimi strumieniami.

różami pachnącej. miał on świątynie i ołtarze. a na większe przestronnego zamku Dzeusa. Dzikie zwierzęta nie miały tam przystępu i nigdy wiatr zimny nie niósł zadymki śnieżnej. Posejdon uderzył trójzębem o ziemię i wyskoczył z niej koń (według innych wytrysło źródło słone). Czasem tylko bóg któryś. kto jego mieszkańcom złoży dar cenniejszy. Na szczęście. Atena zaś wywołała z głębi nieurodzajnej ziemi attyckiej drzewo oliwne. co wdał się niebacznie w mężobójczą wojnę. w kilka dni później. wyłoniła się z morza piękna wyspa Rodos. podpisywano umowy i zawierano kontrakty. ile że jest swarliwa i łatwo daje się unosić podejrzeniom. czyni panu wszego świata głośniejsze wymówki. Zebrania bywają mniejsze i większe. Kłótnie i spory trwają zwykle krótko. Bogowie łączą się w bliższe i bardziej zażyłe kółka towarzyskie. Szczęśliwe życie pędzą bogowie na Olimpie. bo je Dzeus swą powagą rozstrzyga i ucisza. Wrót Olimpu strzegły hory. dziewczęce boginie pór roku. cały ze złota i drogich kamieni. niezrównanego mistrza wszelkich kunsztów. Na pierwsze. wszystkowidzącym bogu słońca. którą ofiarowano Heliosowi. uroczystości i narady schodzą się do . Jedynie małżonka. Heliosie. Hera. Wszyscy bogowie i ludzie zgodnie uznali. bo choroby nie mają władzy nad złocistymi ciałami niebieskich panów. Nie słychać jęków ani stękania chorych. że ten miasto otrzyma. Wszystkie były dziełem Hefajstosa. Posejdon nie chciał ustąpić Atenie miasta Aten. Dla pogodzenia zwaśnionych postanowiono. Panowała tam wieczna wiosna. Ale nieraz przychodziło do walki. Pod najwyższym szczytem błyszczał pałac Dzeusa. I tak np. Na tej wyspie. Pięknie urządził się Dzeus na Olimpie. wraca zraniony. Kiedy już całą ziemię w ten sposób podzielono. i wiernych wyznawców. okazało się.mieszkańców. a wśród innych wierchów i po wąwozach stały skromniejsze dwory innych bogów. Czystego powietrza nie ćmiła żadna chmura. Te działy rodzinne odbywały się zgodnie. bardziej poufne. że dziwnym trafem zupełnie zapomniano o najjaśniejszym z niebian. lecz wnet jego rany goją się pod opieką troskliwych lekarzy. że dar Ateny jest cenniejszy jako prawdziwe błogosławieństwo ubogiego kraju.

Oto cisną się tłumem nieprzebranym błękitnookie boginki źródeł i rzek. A tymczasem na Olimpie bogowie zasiadają do stołów lub raczej. Radowały się serca bogów w milczeniu szczęśliwym. co widziały w niebie. przypatruje się wspaniałościom niebieskim. rozpływająca się w ustach: dawała moc ciału. który sam go porwał z ziemi i uczynił nieśmiertelnym. wstawał Apollo i. bliższe nawet od tych wyniosłych panów Olimpu. Po takich naradach następuje uczta. wszystkie dobre duchy. wino olimpijskie o niewysłowionym zapachu. A gdy już rydwan słońca przejechał oznaczony bieg dzienny. a nie śmie słowa przemówić w obecności potężnych władców. Dokoła ucztujących uwija się cudna para: bogini młodości Hebe i śliczny chłopczyk Ganimedes. Charyty. . co otaczają człowieka codziennie i są mu bliskie. którzy spoglądają z wysoka. jakby się pytali: “Po kiego licha ojciec Dzeus sprasza to wszystko?" A przecież są to bardzo miłe bożki. zwyczajem starożytnych. pogodę myślom i nieśmiertelność duszy. oready do swych gór. musi zbiegać wszystkie lądy i morza. Hermes. Był to zwyczajny pokarm bogów. układają się na łożach z kości słoniowej i szylkretu. trzykrotnym echem wśród skał. i mówią doń szmerem wód i poszumem liści. Kiedy indziej znów odbywają się prawdziwe wiece i szybkonogi posłaniec bogów. wszyscy rozchodzili się do domów na spoczynek. Hebe i Ganimedes roznoszą ambrozję. otoczony orszakiem dziewięciu muz. nimfy drzew o białym ciele i te. aby zawiadomić o woli Dzeusa cały ten tłum bożków. Słowem. Kiedy już wszyscy mieli do syta jadła i napoju. miękko wyścielonych poduszkami. Wówczas driady wracają do swych drzew w lasach.proszeni są tylko Olimpijczycy. co ze zdumieniem i z ustami otwartymi. które mieszkają wśród gór. i odpowiadają mu głębokim. i te z łąk wilgotnych. ulubieniec Dzeusa. ubrane w kwiaty. całą tę hołotkę nieśmiertelną. lejmoniady z powrotem ukrywają się wśród kwiatów i traw na łąkach i długo jeszcze opowiadają sobie o tym. dziewice o białych stopach. jakaś dziwnie rozkoszna słodycz. śpiewał wraz z nimi pieśni cudne i grał na harfie. wiodły tańce wymyślne. wziąwszy się za ręce. aby lepiej widzieć. najwyższa arystokracja bogów. W złote puchary nalewano nektar. najady do swych źródeł i strumieni.

Mieli wprawdzie swoje namiętności. Później zaniechano tego. ponieważ każdy miał sobie powierzony pewien zakres władzy. a gdy się zbudzi po roku. tęczoskrzydła posłanka. Od starości i śmierci chroniła ich ambrozja. Krew ich była biała i tryskając z rany rozlewała woń przedziwną. którą dokoła otaczają pod niebo sięgające srebrne słupy. co tam posłyszeli. Z początku i ludzi wybitniejszych zapraszano do stołków olimpijskich. ale mogli poruszać się z niezmierną szybkością i lotem błyskawicy przenosić się z miejsca na miejsce. a mając zbyt długi język. Przysięgający wylewa wodę na ziemię. Jedyna różnica między człowiekiem a bogiem była ta. Albowiem na krańcu świata mieszka straszliwa Styks. kiedy jego nie było. Dopiero po upływie tego czasu może zasiąść przy stole bogów. Boga od człowieka nie dzieliła przepaść nie do przekroczenia. musi cały rok leżeć bez tchnienia w odrętwieniu podobnym śmierci. Niekiedy. Najsurowiej karano krzywoprzysięstwo. lecz prawie nigdy nie zjawiali się w postaciach straszliwych lub pokracznych. Ich działalność ograniczała Mojra. Z dala od bogów ma swoje domostwo w wysokiej pieczarze skalnej. ale nie wieczni: każdy z nich urodził się kiedyś i żaden nie mógł powiedzieć o sobie. Więksi. Jeśli złamie przysięgę. lecz Grecy tylko takie życie uważali za prawdziwie pełne i . zlatywała po wodę Styksową. Iris. Posiadali prawie nieograniczoną zdolność zmieniania się w przeróżne kształty. że nie było nigdy takiego czasu.Budziła ich nazajutrz Eos. zbliżając się do ludzi. Iris w złoty kubek nabiera wody Styksowej. różanopalca bogini jutrzenki. Bynajmniej nie zażywali bezkarności. Tak sobie Grecy wyobrażali życie bogów. gdyż goście ziemscy nie umieli się przyzwoicie zachować. cierpienia i niedole i one im doskwierały nie mniej niż ludziom. Życie ich było lekkie i szczęśliwe w porównaniu z życiem człowieka. a człowiekowi najpiękniejsze chwile w życiu mącił strach przed śmiercią. Wiedzę i potęgę posiadali wielką. czeka go jeszcze dziewięcioletnie wygnanie. a poza tym wzajemnie się ograniczali. Rządzili się własnymi prawami. najstarsza córka Okeanosa. że bóg był nieśmiertelny. Bogowie byli nieśmiertelni. spożywając ten pokarm cudowny. Gdy któryś bóg miał przysięgać. ale nie nieskończoną. Było to właściwie życie ludzkie przeniesione w wieczność. stawali się niewidzialni. bogowie greccy mieli ciało równie jak ludzkie podlegające znużeniu lub ranom. piękniejsi i silniejsi od ludzi. Bogowie nie byli wszechobecni. Zawierała ona tajemniczą siłę i nawet zwykły człowiek mógł stać się nieśmiertelnym. co wypływa z onej skały. rozpowiadali swym bliźnim wszystko. czyli Przeznaczenie. którym musieli być posłuszni.

rzucał bez miłosierdzia bogami po salach swego pałacu. staroniemieckim Ziu i łacińskim Jupiter (od: Diovis pater). Jakoż Dzeus jest przede wszystkim panem błyskawic i piorunów. sprowadziła sturękiego Briareusa i ten uwolnił pana niebios. W rozjaśnionym lazurze greckim. gdzie pobrzmiewa wspólny indoeuropejski pierwiastek div. aż drżały ściany ze złota. otwierając upusty niebieskich wód. co wyraża: rzucać. wszystkich bogów wraz z morzem i ziemią podniósłby do góry i uwiązał dokoła skały Olimpu. późniejsza matka Achillesa. bóg wojny. Lecz gdyby on sam z kolei poderwał linę. Zmienny jak niebo. Ares. nad którym panuje. nie zdołaliby ściągnąć Dzeusa na ziemię. który na niewielu rzeczach tak dobrze się rozumiał. co chwila daje poznać inne oblicze. co dotyczy siły fizycznej. Prawdziwie możny bóg. to już nie mieści mi się w głowie". Hera. Ani mnie nie jest bezpiecznie słuchać podobnych rzeczy. Przezorny Hermes zbliżył się chyłkiem do wojowniczego boga i szepnął mu na ucho: “Daj spokój. Ale od Aresa w tym dniu stronili. które za pośrednictwem łaciny utarło się u nas od dawna. w którym mieszały się ze sobą zarówno zło. Zbiegła prędko do Tartaru. Tak przynajmniej sam się przechwalał. Gdyby linę ze złota uczepić na szczycie niebios i gdyby się na niej uwiesili wszyscy bogowie i wszystkie boginie. to prawda. że nie mógł się ruszyć. Miał słuszność. oburzał się głośno: “Nie przeczę — mówił — że Dzeus jest silniejszy i potężniejszy od każdego z nas. który gromadzi czarne kłębowiska chmur. Tetyda. wszyscy go pamiętali. Dzeus był popędliwy i unosił się łatwo. ani tobie mówić". co byłoby się stało. błyszczeć. jak na wszystkim.szczęśliwe. . ale żebyśmy wszyscy razem tak mało wobec niego znaczyli. jak i dobro. rozmiata piasek ziemskich dróg i. on ziemię okrywa w gronostaje śniegu. na szczytach gór zapala ognie grzywiaste. w eterycznej przejrzystości poranków czuje się łaskawe spojrzenie ojca światłości. Wśród gromów i burzy objawia się potęga władcy. I przypomniał. jak to raz za dawnych czasów wybuchł spisek przeciw Dzeusowi. Dzień i noc na dnie dymiących wulkanów cyklopi kują pioruny dla Dzeusa. gdyby nie boginka morska. huraganem podnosi ołowiane fale morza. Atena i Posejdon napadli go i skrępowali tak mocno. strzelać. Nie wiadomo. a gdy się rozsierdził. Tak. Dzeus (Jowisz )* Imię najwyższego boga Grecji spokrewnione jest z indyjskim Dyaus. On zsyła deszcz. * W nawiasach podajemy to brzmienie imion bogów.

cenili w nim przede wszystkim siłę i złowrogą moc niszczenia. Lecz wszystkie drzwi zamykały się przed dwoma podróżnymi. jako bóstwo narodowe. i Baucis. które Baucis ugotowała w garnku glinianym. łagodności i miłosierdzia. Pewnego razu. otacza opieką wszelką pracę ludzką. Już noc była. pod jego opieką pozostają posłowie i heroldowie. który czuwa nad prawem własności i nierozerwalnością rodu lub gminy. Filemon przyniósł z ogrodu trochę jarzyn. żeby się przekonać. nawet najlichszy żebrak broni się przed zniewagą groźnym imieniem Dzeusa i gdy dłoń położy na krawędzi ogniska domowego.Wyobrażenie. przestrzega świętości przysięgi. jako Ksenios broni nienaruszalnego prawa gościnności. aż powstał idealny obraz najwyższego bóstwa. którą ludzie składają wznosząc ręce i oczy do nieba i wymawiając jego imię. przebrany za człowieka. Gdy byli jeszcze na wpół barbarzyńcami. Nakryli do stołu . jakie mieli Grecy o Dzeusie. aby ludzie nie byli względem siebie surowi i nieubłagani. udał się Dzeus wraz z Hermesem na ziemię. Dobry i łagodny. zmieniało się z postępem cywilizacji helleńskiej. Na złotych szalach waży losy śmiertelnych i wedle wskazań tej wagi zsyła dobro i zło. Dzeus jest krzewicielem uczuć szacunku. dorzucając suchych liści i kory drzewnej. gdy zapukali do małej chatki stojącej na wzgórzu za miastem. jest patronem przybyszów proszących o pomoc i przytułek. Stojąc na straży całości społeczeństwa Dzeus żąda posłuchu dla praw moralnych. na którego stopniach siedzi bogini Sprawiedliwości. Żyło tam dwoje ubogich staruszków: Filemon. O zachodzie słońca weszli do jakiegoś miasta i idąc od domu do domu szukali noclegu. którego mądrej władzy podlegają wszystkie dziedziny życia. dolę lub niedolę. Każda osada ma swego Dzeusa z przydomkiem Herkejos (patron zagrody). Dzeus jest opiekunem praw i jako Horkios ze szczytów swojego tronu. przestrzega. czy ludzie zachowują jego święte prawo. włos mu z głowy spaść nie może. Dobrzy ludziska podsunęli nieznajomym stołki i rozniecili wesoły ogień. Później ozdabiali go coraz doskonalszymi zaletami serca i umysłu. Wreszcie otrzymał Dzeus piękne imię Hellenios. które różnorodne szczepy greckie łączy w jedną całość i nie pozwala im przepaść w morzu sąsiednich plemion barbarzyńskich.

i ułożyli gości na łóżkach. Stała tam jeszcze miednica z brązu. jakimi to ważnymi * Miejsce. U podnóża epirskiego Tinarosu. owianej chłodnymi wiatrami. w której służbę pełnili dziwni kapłani. spali na gołej ziemi i nie myli się nigdy. Gołębica przyleciała tu z dalekiego Egiptu. W jego koronie gnieździły się święte gołębie. Filemon chciał złożyć ofiarę i zabić jedyną gęś. złączone. a jego mieszkańców przemienili w żaby. wypoczywając w ich cieniu. Zadaniem ich było objaśniać wolę boga ze szmeru liści dębu. stała odwieczna świątynia dodońska. a podróżni. Mówiono. w której ściany uderzała zawieszona kulka i z tego dźwięku również starano się wyrozumieć przyszłość. na którym stała Dodona. w dolinie żyznej i wilgotnej. wyścieliwszy je jak mogli najwygodniej. i usiadłszy na dębie przemówiła głosem ludzkim. We wszystkich większych miastach stały jego świątynie. W dzisiejszej Dodonie odkopano* sporo takich tabliczek i możemy się z nich dowiedzieć. które podawano wyryte na ołowianych tabliczkach. W gałęziach drzew ptaki ścieliły sobie gniazda. ze świętych Teb. a spod korzeni wypływało źródło cudowne. odnalazł i pierwsze wykopaliska podjął w drugiej połowie XIX w. Na Lykajonie w Arkadii spełniały się dlań tajemnicze obrzędy. że jedzenia i napojów wciąż przybywa i że ich skromne naczynia zmieniają się w złotą zastawę. pniami ze sobą. Było to spełnienie ich ostatniej prośby: umrzeć razem. Na ten znak boży zbudowano świątynię. aby jedno nie patrzyło na śmierć drugiego. która chowała się w domu. że w pniu tego drzewa samo bóstwo przebywa. poznali bogów i padli na kolana. Ale najświętszymi miejscami były Dodona i Olimpia. Bogowie zatopili niegościnne miasto. Wyroczni udzielali kapłani odpowiadając na pytania. Widząc jednak. zwani selloi. aż pewnego dnia wrośli w ziemię jako dwa drzewa. Polak Zygmunt Minejko. ale Dzeus go zatrzymał. Wszyscy czworo wyszli na szczyt góry i w promieniach jutrzenki ujrzeli staruszkowie na miejscu swojej lepianki wspaniałą świątynię przeglądającą się w toni wielkiego jeziora. pełniąc służbę kapłańską w nowej świątyni. opowiadali historię o niegodnych mieszkańcach jeziora i pobożnych staruszkach. Wiedli życie surowe. Na całym obszarze świata greckiego odbierał Dzeus cześć najgłębszą. . powstaniec z 1863 r. Filemon i Baucis żyli jeszcze długie lata. splamione krwią ludzką. podobni w tym do późniejszych ascetów.

Jan Parandowski: Dysk olimpijski. między wzgórzami zarosłymi borem.. miasta i państewka. e. rozbita na szczepy. zebrane w świętym okręgu stały liczne świątynie i budowle przeznaczone na mieszkania kapłanów. . aby szczęk oręża nie mącił powszechnej radości. bezcenny w oczach tysięcy młodych ludzi. Na jednej z nich czytamy: “Agis zapytuje. na Peloponezie. budy i stragany. a więc w połowie sierpnia lub września. historycy i poeci odczytywali swoje utwory. Co cztery lata odbywały się igrzyska. 776 przed n. przetrwały aż do r. Dzeus jest. Grecja. którzy z najodleglejszych stron świata greckiego dążyli do Olimpii w nadziei zwycięstwa. mówcy i filozofowie występowali z odczytami. W Olimpii ogłaszano powszechnie ważne rozporządzenia i układy. na jego cześć układano hymny. Na wozach jechali wielcy panowie. ćwiczenia zawodników. Igrzyska trwały kilka dni i obejmowały wszelkie popisy zręczności i siły. Olimpia nie była miastem. które chętnie kupowano na ofiary. jakim jest dzisiaj. Zajmował pierwsze miejsce na uroczystościach publicznych i miał utrzymanie na koszt państwa. Pasterze z Arkadii i Mesenii spędzali trzody bydła. Na ten czas ustawały w całej Grecji spory i wojny: ogłaszano “pokój boży". wiedząc. składy kosztownych podarków. Zawodnik ozdobiony tą świętą gałązką wracał do miasta rodzinnego jak triumfator. kóz i owiec. 393 n. Szły gromadnie orszaki pielgrzymów śpiewając pieśni pobożne lub wesołe. W dolinie Alfejosu kramarze rozbijali namioty. które od r. wśród łąk zielonych. W krainie Elis. czy też skradziono".kwestiami trapiono boga.* W świątyni olimpijskiej stał posąg Dzeusa. Uroczyste procesje miast greckich wiozły bogate dary dla świątyni Dzeusa. wypadających w drugą lub trzecią pełnię Księżyca po przesileniu letnim. e. Kapłani odpowiadając przemawiali wierszami. U zbiegu dwóch rzek. * Por. kiedy to zniósł je cesarz Teodozjusz. Nagrodą był wieniec oliwny. Ze wszystkich stron ściągali zawodnicy. gdzie połamane kolumny i poprzerzucane kamienie porasta trawa pomieszana z rumiankiem. jego następca w trzydzieści lat później kazał spalić świątynię Dzeusa. Stawiano mu posągi. dokoła których kapłani spełniali nakazane obrządki. symboliczny dar. jednoczyła się pod dobrotliwym spojrzeniem Dzeusa. że słucha ich naprawdę cała Hellada. Dzeus będzie". których konie stawały do wyścigów. każdy ze swoim nauczycielem gimnastyki. Alfejosu i Kladeosu. Ożywiała się jedynie raz na cztery lata. przez kilka dni igrzysk. które niezmiennie zaczynały się od słów: “Dzeus był. dzieło mistrza ateńskiego. czy kołdry i poduszki zgubiono. leżała Olimpia. lecz jakby osadą świątyń. najsławniejsze miejsce kultu Dzeusa w całej starożytności. Olimpia zmieniła się w to rumowisko.

na rozkaz jednego z cesarzy rzymskich przeniesiony do Konstantynopola. delikatne jak przędza pajęcza. prawą zaś dzierżył berło. spod którego patrzą ciemne. z których słońce dobywa ogni różnobarwnych. że gdyby wstał nagle. rozniósłby całe wiązanie gmachu. barkami rozpierał się na całą szerokość nawy. Odbywa ranną przejażdżkę nad światem. przez lewe ramię z tyłu przerzucony. ubrana w fałdziste szaty. surowe. Raz związał ją złotym łańcuchem i powiesił za ręce u . trzyma w białych dłoniach bogini Iris o skrzydłach tęczowych. daje jej odczuć swą wyższość w sposób nieco gwałtowny. Mówiono. Lecz dzieło Fidiasza było dla całej starożytności tak uświęconym wzorem. ale nie zawsze. owijał mu lędźwie i nogi aż ku stopom. odsłaniając nagą pierś z kości słoniowej. osiemkroć przerastający miarę ludzką. dumna. Dzeus ulega jej często. rozkazujące oczy — Hera. stoi druga bogini: wysoka. Tuż za nią. Błękitnawe szyje ptaków wyginają się w locie. Posąg ten. Głową sięgał sufitu. W wyciągniętej lewej ręce trzymał boginię Zwycięstwa. trzecia. Bujne kędziory. ozdobiony figurami zwierząt i kwiatów. na głowie ma diadem z gwiazd. Gdy mu zbraknie cierpliwości. Fałdzisty płaszcz szczerozłoty. do której Hera jest skora. Nogi w złotych sandałach opierały się na podnóżku podtrzymywanym przez lwy. Lejce. W istocie jednak mało się dzieje wedle jej woli. wsparta na berle. łagodności i pogody. Na złotym tronie siedział bóg olbrzymi. małżonka Dzeusa. pełnej majestatu. spływały po obu stronach twarzy. Ciągną złocisty rydwan. czwarta — cały rój pawi. raczej aby uniknąć kłótni. królowa nieba.Fidiasza — jeden z siedmiu cudów świata. Za nimi druga para. na którym złoty orzeł roztaczał skrzydła. który uważa za swoją własność. Hera (Junona) Z ciemnych obłoków wysuwają się dwa pawie. ujęte złotym wieńcem oliwnym. Roztaczają szeroko skrzydła. spłonął tam w czasie pożaru. że tysiące posągów Dzeusa w naszych muzeach pozwalają domyślać się. jak ono mogło wyglądać.

w mniemaniu. W krótkich koszulkach. odbywały się co pięć lat igrzyska dziewcząt. Była bardzo wrażliwa na wszystko. podobnie zarozumiałe panny ukarała w ten sposób. że je zamieniła w kamienne schody prowadzące do świątyni. Inne. chcąc się jej przypodobać. w jasnej zbroi. że jej nie ustępują w piękności. bóstwo mądrości. Hera zesłała na nie szaleństwo. ciemnobłękitne oczy. gdy z otwartej głowy wyskoczyła dorodna bogini. z rozpuszczonymi włosami. kaplicę lub ołtarz. co jest powodem cierpienia. W tak dziwny sposób przyszła na świat Atena. sadzał wysoko na radzie bogów. aby się przekonać. cenił zawsze jej zdanie i na znak . Nie znosiła żadnych porównań. Później przedstawiano ją jako poważną matronę o majestatycznej urodzie. gdzie stała jedna z najstarszych świątyń Hery. W Olimpii. który od dłuższego czasu odczuwał dotkliwe bóle głowy. Ale kobiety sądziły o tym inaczej. który był kapłanem.szczytu Olimpu. beczały. w drugiej berło z kukułką. stąpał codziennie po skamieniałych ciałach córek i słyszał cichy jęk dzieci pod swymi stopami. Tak ją wyrzeźbił Poliklet w kolosalnym posągu. a one uciekły do lasu. Bogini siedziała na tronie trzymając w jednej ręce jabłko granatu. ptakiem jej poświęconym. pasły się na łąkach i uważały siebie po prostu za krowy. biegły do mety walcząc o nagrodę. który stał w świątyni Hery w Argos. Córki króla Projtosa mówiły głośno. Białoramienna bogini była patronką niewiast. Do niej modliły się panny w dniu ślubu. ona opiekowała się macierzyństwem i niosła pociechę wdowom. którą była gałązka oliwna i kawał pieczeni ze zwierząt ofiarnych. że królowa nieba powinna być najpiękniejsza na świecie. symbol płodności. co mówiono o jej urodzie. z bogów najtęższego kowala. Atena (Minerwa) Dzeus. a dla większej męczarni przydał do nóg dwa ciężkie kowadła. które przyrównywali do ócz młodej jałówki. Dopiero na prośbę bogów uwolnił ją w kilka dni później. Zresztą w każdym mieście miała Hera świątynię. chwalili olśniewającą białość jej ramion i wielkie. W czasach pierwotnych jej wizerunkiem był prosty słup lub belka. i kazał sobie toporem rozbić czaszkę. wezwał Hefajstosa. Dzeus kochał ją najbardziej ze wszystkich swoich dzieci. Poeci. Ledwo Hefajstos zadał mu cios żądany. Ojciec ich.

postawy olbrzymiej. Teraz dopiero Atena poznała. gdzie pewna księżniczka. aż król Pizystrat (VI * Juliusz Słowacki: Zawisza Czarny. * Albo raczej było odwrotnie: z przedgreckiej nazwy Aten urobiono imię bogini. w porze wspaniałe żniw. z Ateny. Panatenaje. Potępiali jedynie jej zamiłowanie do wojny. które od niej od wzięło swą nazwę — dumne. ani o małżeństwie. Inaczej się działo na ziemi. a może jeszcze piękniej niż sama bogini. jak dalece gniew ją zaślepił. Były one pierwotnie świętem chłopskim. Wróciła jej życie i jednocześnie zamieniła w pająka. Była to surowa i niedostępna dziewica. Ateńczycy obchodzili niepamiętnych czasów. . Nigdy nie myślała ani o miłości. Danae nakryta złotym deszczem i wiele innych rzeczy. które w uszach Greków brzmiało jako Atenka. wielkiej siły i niezłomnego hartu. Atena szczególnie celowała w robotach tkackich i wyszywaniu. żeby bronić słusznej sprawy i miast napadniętych zdradziecko. Odtąd Arachne “srebrne w belkach płócienka przędzie"*. a wszystko takie żywe i takie ładne. zapewniała. a uczeni i filozofowie widzieli w niej swoją patronkę. Wynalazła mnóstwo pożytecznych rzeczy.* Tam miała najpiękniejsze świątynie i najokazalsze uroczystości. Arachne skreśliła igłą na płótnie przedziwne bajki. Gałąź z poświęconego jej drzewa oliwnego stała się symbolem zgody między zwaśnionymi. Nie zabijaj wołu ciągnącego pług". Zajmowało ją wszystko. Był tam Dzeus porywający Europę i Leda bawiąca się z łabędziem. na których zawisają tęczowe źdźbła słońca. że Atena. podarła ze złości tkaninę Arachny. Ponieważ żadna z bogiń tym się nie zajmowała. której własna robota nie była piękniejsza. imieniem Arachne. początkiem sierpnia. Biedna dziewczyna powiesiła się z rozpaczy. Lecz Atena zbroję nosiła tylko po to. Wtedy Atena stanęła z nią do zawodów: która z nich cudniej wyhaftuje tkaninę. że potrafi wyszywać równie pięknie. Nie będziesz wskazywał fałszywej drogi. Nie miała po prostu na to czasu. Ze wszystkich miast greckich Atena kochała najbardziej to.szczególnej łaski pozwalał używać swej strasznej broni — piorunu. przyznawano jej na Olimpie w tych rzeczach niedoścignione pierwszeństwo. Kapłanom zaś zalecała głosić takie prawa: “Nie wzbronisz nikomu wody ni ognia. Nie zostawisz niczyich zwłok bez pogrzebu.

chodzono po ulicach z wieńcami na głowach. W czasie Panatenajów odbywały się wyścigi na wozach. skąd miała wyjść uroczysta procesja. stary wojenny taniec. złotego słońca i cichego. młodzieńców i mężów — wszyscy nago. u stóp skały Akropolis. a rzędem stali niewolnicy i cudzoziemcy z gałązkami dębowymi. która nim przyodziewała prastary posąg z drzewa. z tarczą tylko na lewym ramieniu i z hełmem na głowie.) uczynił z nich naczelną uroczystość ateńską. na którego czele widniał okręt święty. Piękne święto zamykano obrazem. W blaskach sierpniowego słońca uwijały się roje łodzi i drobnych stateczków. dziewiątym dniu Wielkich Panatenajów odbywały się w Zatoce Salamińskiej wyścigi żeglarskie. przedstawiającymi zazwyczaj sceny z gigantomachii.wiek przed n. posuwany na kołach lub niesiony na ramionach mężczyzn. aż zatrzymywała się przed wejściem na Akropol. W ostatnim. Po konkursie piękności męskiej. Na słabym wietrze furkotały żagle mieniąc się wszystkimi barwami. barwiona żółto i fiołkowo. wspaniała szata z materii wełnianej. Najuroczystszy dzień w roku kończył się powszechnym świętowaniem: odwiedzano się wzajemnie. że pierwsza zatańczyła go Atena po zwycięstwie nad gigantami. Za okrętem prowadzono bydło ofiarne: krowy i owce. Stada bydła szły pod nóż ofiarnika i w chwili gdy ku niebu wznosił się dym z ognia płonącego na ołtarzu. wielkim gmachu koncertowym. wojsko. Ulice do późnej nocy rozbrzmiewały śpiewami. . nocą śpiewano po gajach i ogrodach. sprawianą co cztery lata z wielką wystawnością. do którego stawali najpiękniejsi młodzieńcy i mężowie z całej Attyki. domy ozdobiono zielenią i kwiatami. Zwycięzcy otrzymywali pewną ilość oliwy wyciskanej ze świętych oliwek Ateny i przechowywanej w malowanych dzbanach. wreszcie konnica. świetne arystokratyczne rycerstwo ateńskie. pozostającym na długo w pamięci — radosną wizją lazurowego morza. Po zawodach odbywał się przy akompaniamencie fletów taniec pirryjski. Pracowały nad jej wykonaniem przez cały rok cztery dziewice z najpierwszych rodzin ateńskich pod kierunkiem kapłanki Ateny. Dalej zaś postępował pochód wedle porządku przestrzeganego przez osobnych urzędników: dziewice w bieli ze świątynnymi przyborami. Ulice na ten dzień starannie oczyszczono. Występowały kolejno trzy chóry: chłopców. dygnitarze. Na maszcie i rejach rozpościerał się peplos. O pierwszych brzaskach ruszał orszak. zapasy atletów i koncerty muzyczno-wokalne. e. Nazajutrz przed świtem gromadzono się przy jednej z bram miasta. pokryta haftami. wszyscy zasiadali do uczty. o którym opowiadano. Z okrętu zdejmowano peplos i u wrót świątyni oddawano w ręce kapłanki Ateny. Wśród śpiewania hymnów i muzyki procesja obchodziła wszystkie święte miejsca. pogodnego błękitu nieba. urządzano bieg z pochodniami. Ze wszystkich stron zjeżdżali się artyści i występowali w Odejonie.

Apollo Apollo był synem Dzeusa i Latony. Polias. Gdy miał przyjść na świat. a w prawej dłoni trzymała skrzydlatą boginię zwycięstwa. Promachos. Zwano ją Ergane. Partenon. Na głowie miała hełm ozdobny. którego był panem. czyli Patronką Miast. roboty Fidiasza. “Stolica niebieska”. a odblask jego urody odgadywano w złotym obliczu słońca. jasnowłosy. . Była to postać pełna szlachetności. Pallas.Ateńczycy widzieli w swojej bogini idealne uosobienie samych Aten i najdoskonalszy wyraz wszystkich cnót ateńskich. wysoki na dwanaście metrów. ze wszystkich stron przypłynęły łabędzie. Od tej chwili jałowe skały Delos zakwitły i napełniły się radością świeżej zieleni. równie kosztowny jak jego Dzeus olimpijski: cały ze złota i kości słoniowej. Jako * Por. Lecz najmilsza była dla niej nazwa Partenos —Dziewica. Bogini stała opierając się lewą ręką na tarczy. a otoczywszy zwartym kołem błogosławioną wyspę śpiewały cudnie. Urodził się na wyspie Delos. tak jak ją widzimy w licznych zachowanych posągach. mówiąc: “urodziwą i świetnego rodu pannę zowie się u Hellenów: pallas". Atenie-Dziewicy zbudowano w Atenach świątynię. Dźwięki muzyki i hymnów wznosiły się ku niebu w błękitnych zwojach kadzidlanych. a ubrana była w długą szatę opadającą do stóp w poważnych fałdach. Apollo był najpiękniejszy z bogów. pod drzewem palmowym. siły i majestatu. W świątyni był posąg Ateny. smukły. jak to imię objaśnia geograf grecki Strabon. które widziały daleko w głąb czasu i przestrzeni. Ptakiem poświęconym Atenie była sowa. cyprysów i wawrzynów. rozdział pt. Rzesze pobożnych wyznawców Apollina szły ku białym świątyniom. zachował dar wiecznej młodości i boskie przejrzyste oczy. do dziś symbol wiedzy i mądrości *. Był bogiem wyroczni i wróżb. Wysoki. czyli Panią Zastępów. czyli Panną. spod której wychylał się wąż. której wspaniałe ruiny do dziś się zachowały. Jan Parandowski: Dwie wiosny. ukrytym wśród palm. Dawano jej rozmaite przydomki ze względu na jej rozliczne zajęcia. czyli Pracownicą. Nike.

który goląc Midasa widywał go bez czapki. Ale był ktoś. którą nazwano jego imieniem — Marsjas. A przy tym zdarzyła się rzecz bardzo śmieszna. przywiązał go za ręce do drzewa i żywcem odarł ze skóry. odszedł niezadowolony. wszystkie boginki górskie. Królowi jednak nie wypada mieć oślich uszu. Marsjas grał pierwszy i wszystkich zadziwił. poszum burzy. którego jedyną wadą było . której nigdy nie zdejmował. Midas ukrywał swą hańbę pod czapką. który mówił: “Król Midas ma ośle uszy". że z tych łez wypłynęła rzeka. gdy Apollo uderzył w struny swej cudownej cytry. on jeden głosował za Marsjasem. Tymczasem — widocznie za zrządzeniem bogów — na tym miejscu. to słodkie pragnienie. Sam grał mistrzowsko na cytrze. trzciny jęły się poruszać. Sędziami obrano pasterzy i pasterki strzegące swych trzód na górze Nysa. był Apollo patronem wieszczów. tworząc jak gdyby hymn pochwalny na cześć tej przyrody. Zacny balwierz bał się śmierci. wyrosła trzcina. Raz nawet wdał się w zawody z niejakim Marsjasem. gdzie była jamka. daleki głos ech leśnych. który był nieporównanym flecistą. to znów smutek serdeczny. I ledwo tylko wiatr powiał. śpiewaków i poetów. Już był pewny zwycięstwa. ale posiadanie tak niesłychanego sekretu nie dawało mu spokoju. co daje jasnowidzenie. Koniecznie chciał się komuś zwierzyć. Jemu nie podobała się gra Apollina. Król pod karą śmierci nakazał mu milczenie. cały łan trzciny. zbierać się w głos. szemrzeć. szmer źródeł. wykonał tam jamkę w ziemi i w głąb niej krzyknął. Wtedy Apollo schwycił pokonanego Marsjasa. Jego fletnia naśladowała kląskanie słowików. pobiegł nad brzeg morza. kto znał tajemnicę królewską — nadworny fryzjer. wszyscy bogowie leśni wylewali po nim łzy tak obficie. Nie mogąc inaczej. Co chwila dobywał z dusz słuchaczy to uniesienie radości. których zwano “dziatwą Apollina". której nieuczony Marsjas był dzieckiem i wychowankiem. Bóg zemścił się i dał mu ośle uszy. Grał i śpiewał jednocześnie. Po całym kraju szedł ten zdradziecki szept trzcin i rzecz się stała jawna ku wielkiemu zmartwieniu dobrego króla. co miał sił: “Król Midas ma ośle uszy!" To mu ulżyło. który był również świadkiem owych zawodów. Oto król Midas. Przyznano mu pierwszeństwo. Umarł Marsjas i wielki płacz ozwał się z głębi lasów i gór.ten.

bożek łagodnego wiatru. Jako bóg muzyki i poezji. gdy Apollo zabawiał się dyskiem. kapelmistrz orkiestry olimpijskiej. gdzie pasł trzody grając na fujarce. że strzały jego rażą znienacka. Za zbliżeniem się Apollina Dafne uciekała. Tam kwitły łąki rozkoszne. Nad brzegiem pewnego strumienia już miał ją pochwycić. których nigdy nie tknęła . Mówiono. służył za parobka u króla Admeta w Tesalii. Młodzieniec umarł. Tymczasem Zefir. boga miłości. Szydził nawet z Erosa. Strzała miłości trafiła w serce Apollina. Miał tu swoje sprawy i dawne wspomnienia. nie zostawiając śladów. wygnany z Olimpu. albowiem jak nikt strzelał z łuku. iż ów porzuca jego towarzystwo dla olimpijskiego boga. Podrażniony Eros wyjął z kołczana dwie strzały: miłości i nienawiści. a strzałą nienawiści w płochliwe serduszko nimfy Dafne. Gospodarze więc modlili się do niego. by bydło chronił od wilków. Pewnego dnia. gdy wtem ona zwróciła swe prośby ku matce Ziemi. Miał Apollo serdecznego przyjaciela w młodym Hiakintosie. a z jego krwi wyrósł kwiat. Rzecz tę opisał u nas pięknymi oktawami Samuel ze Skrzypny Twardowski w poemacie Daphnis w drzewo bobkowe przemienieła się. że nie mógł znieść. Gonił ją przez góry i lasy. która ją natychmiast zmieniła w drzewo laurowe. Zefir nagłym tchnieniem tak skierował dysk rzucony przez Apollina.to. Na próżno syn Latony chciał mu wrócić życie z pomocą ziół leczniczych. że do kogo Apollo się przywiązał. Mógł to uczynić z łatwością. że lepiej strzela od niego. tak pokochał pięknego młodzieńca. że nie znał się dobrze na muzyce. lecz ulubioną ich siedzibą były wyniosłości Pierii pod Olimpem. Tak dziwnie się składało. gdy uważał się za niedoścignionego łucznika. był Apollo zwierzchnikiem muz. którego uczył strzelać z łuku i grać na cytrze. Mieszkały one na szczytach gór. i każdą nagłą śmierć przypisywano gniewowi Apollina. Jeszcze wyrostkiem był. który do dziś nazywamy hiacyntem. że Hiakintos otrzymał cios śmiertelny. i przechwalał się. dziewięciu cór Dzeusa i Mnemosyne (Pamięć). jak raz. gdzie bije święte źródło kastalskie. Pamiętał. mimo że należał do najwyższej arystokracji bogów. na beockim Helikonie i Parnasie. Apollo. tego spotykało jakieś nieszczęście. chętnie przebywał na ziemi.

Euterpe (Radosna). Urania (Niebiańska) dźwiga globus astralny. Olimpu dziewice. którą jej dają za godło. aby je łatwiej rozróżnić. Lecz w starożytności przynosiły one inne szaleństwo. szły pośród nocy w dolinę. Oto jaką wizją otwiera się poemat Teogonia Hezjoda. Erato (Umiłowana) na małej cytrze wygrywa pieśni miłosne. gdzie bóstwo . którego muzy same wybrały na swego kapłana: “Wdzięczne ciała obmywszy w rzeźwiących nurtach Permesu. Takiego właśnie pokazał Wyspiański w Akropolis. łaskawy i dobroczynny. Nazywano go Zbawcą. Taleja (Rozkoszna) pokazuje maskę komiczną jako muza komedii. Polihymnia chodzi w głębokiej zasłonie. gdzie owce pasł białorune. urocze szaleństwo poezji. zbrodniarzy oczyszczał z grzechów. że w górach Pierii gnieżdżą się złe duchy. i przedstawiano je w rzeźbach i malowidłach ze stałymi atrybutami. Grecy dzisiejsi opowiadają. śpiewając głosem przecudnym. bo jej dziełem jest gwiaździarstwo. ratował z nieszczęścia. które zbłąkanych oślepiają szaleństwem i strącają w przepaść. korowód piękny zawiodły na Helikonu wyżynach.kosa. Terpsychora (Kochająca taniec) z wielką lirą w ręku uczy ludzi tańca. którą się szczególnie miała opiekować. gra na flecie. ruszywszy gromadą. One to niegdyś Hezjoda uczyły pięknego śpiewania u Helikonu podnóża. w całuny mgielne spowite. muzy. którzy piszą hymny i pieśni pobożne. Kalliope (Pięknolica). Był lekarzem duszy i ciała — ten bóg światła i pociechy. albowiem zsyła natchnienie tym. patronka liryki. Klio (Głosząca sławę) zajmuje się historią i ma zwój pergaminu. muza pieśni bohaterskiej. śmierć odwracał. gdyż wspierał ludzi w cierpieniu. trzyma rylec i tabliczkę do pisania. Apollo był jedną z najjaśniejszych postaci greckiego Olimpu. Melpomene (Śpiewająca) jest muzą tragedii i poznać ją można po smutnej masce. stąpając pieśniom do wtóru. i na nich wypasały się trzody będące własnością bogów. jakiej używało się przy obrzędach religijnych. W późniejszych czasach powierzono każdej z muz jakąś sztukę. Kostur dały mi potem do rąk. Stamtąd. ułamawszy laurową gałąź pięknie rozkwitłą — i boską natchnęły mnie pieśnią".

stawała przed każdym domem. Narają swachy życzliwe Synową piękną i młodą. Niech ją muły niepotkliwe Do domu tego przywiodą. ochota I pokój wszystkim żądany. wówczas ją palono i zastępowano świeżą. Gdzie samo szczęście przebywa. zwaną ejrezjone. Słyszałem wszędy po drodze: Mąż tu w dostatki opływa. W Atenach po zbiorach jesiennych obchodzono ku czci Apollina święto. idący z ejrezjoną. jakby u nas z kolędą. A szczęśliwymi szczęśliwa. w czasie którego młodzież niosła gałąź oliwki obwieszoną ligami. Wasze pomnoży wesele. zawieszali na drzwiach aż do następnych świąt. którą Kniaźnin tak oddał po polsku: Do domu tego przychodzę. oddawała ją gospodarzom. Użytku rodzaj wszelaki Zajmie spichlerze. Pełne warzywa komory. . oliwą i winem w dzbanuszkach. a ci ową gałąź. bułkami. Niechaj otworzą te wrota! Skarb wnidzie nieprzebrany. owiniętą wełnianymi wstążkami. Chłopcy. Za nim cześć.pogańskie zlewa się w jedno z Chrystusem. obory: Pelne owoców przetaki. zdrowie. Tu ona niechaj wyszywa I nuci u swej kądziele. śpiewali pieśń.

Z jaskółką równie coroczną Powrócę do was. jak Atena. W samo południe stanął nad brzegiem strumienia leśnego. w ręku trzyma łuk. Równie jak on piękna. jak zwykle. z bujnymi kędziorami. powrócę. Czy co dacie. a on je dosięgał w locie pierzastą strzałą. i naszego Janiciusa. Był to zapamiętały myśliwy. nie pomyślała jednak o małżeństwie i została na zawsze dziewicą. mały płaszczyk. Ptaki uciekały przed nim. Zgubiła go jednak własna nieostrożność. przez co mógł był stać się miłym bogini. od świtu uganiał ze sforą psów po lasach i górach. Artemis (Diana) Artemis była bliźnią siostrą Apollina. srebrnych strzał. która tak bardzo kochała łowy. Równo polecim was Bogu. że nie pozwala nawet spojrzeć na siebie mężczyznom. z wieńcem wawrzynu na głowie. które swobodnie spadają na ramiona albo są fantastycznie ufryzowane: jest to element olimpijski. Zazwyczaj nagi. Dawano jej przydomek Czystej i wiedziano powszechnie. czyli nie. wysoko przepasanej. bez brody. W sztuce występuje Apollo jako ideał młodości i wdzięku męskiego. Pewnego dnia. Nogi tu moje wypoczną I piosnkę wdzięczną zanucę. czasem tylko ma przerzuconą przez ramię chla-midę. W orszaku muz widzimy go znów (jako Kitarodosa) w długiej powłóczystej szacie. ukryte w kniei zwierzęta wypłaszał niechybnym oszczepem. Na plecach nosi kołczan pełen dzwonnych. Schowany w . Oto już chwila upłynie Jako stoimy przy progu. z lirą w ręku. Wieniec laurowy dawano w nagrodę poetom i zwyczaj ten przeżył starożytność. o czym najboleśniej przekonał się młody Aktajon (Akteon). Widzimy go na głowie i Petrarki. przypomina go również wyraz: laureat.

Tragedię ostatnich chwil Akteona oddał Bolesław Leśmian w następującym fragmencie: Powieść o Akteonie: wiosna szumi w borze. biegła. jeśli księżyc świeci. rozkoszny sen obejmuje utrudzone ciało. Że to człowiek . Ambrozja.nie jeleń! Duch . z jeleniem zrównała. Próżno wzywał na pomoc dawnych towarzyszy. wszystkie biorą się za ręce i tańczą do późnej nocy.upolowany! Artemis była prawdziwą królową lasów.. Nie wiedział teraz biedny myśliwy. otoczona zgrają psów. psy go dopadły i rozszarpały. Próżno bronił obcego. Chwytało się jelenie. gdzie brat Apollo gra na cytrze i muzy śpiewają. przelotny skwar otwartej polany. gdy się nic nie jadło od rana. własne ogary go wytropiły. ciała! Śmierć go. Akteon.. Pieczone na oszczepie mięso rogacza ma smak wyborny. Albo prowadzi je Artemis wiadomymi ścieżkami na szczyt Parnasu. Chciał krzyknąć swym wiernym psom: “To ja. Za karę go w jelenia przedzierzgnęła mściwie. jest mdła. Uciekał. co począć: czy wracać do domu. Pachnący chłód lasu. zastawiało się sidła na zające. W chwili gdy się tak wahał.. Lecz lud na Peloponezie czcił Artemidę jako boginię płodności i . Nasłuchując ich kroków na pobrzeżach ciszy! Nikt nie poznał po głosie i po znoju rany. a nektar nie może się równać z wodą źródlaną! A pod wieczór. którym rogi zaplątały się w gąszczu... czy ukrywać się w lasach. szumiąca świeżość potoków! Rozkładało się ognisko z chrustu i zeszłorocznych liści. czatowało w dziuplach wielkich drzew na ociężałe dziki. Krzepki. na czele białego orszaku nimf. które wydawał. szarpiąc. Jakby żartem prysnęła nań wodą. skąpaną w jeziorze. silnymi rzemieniami dookoła nóg uwiązanych.krzakach. Bogini go dostrzegła. które z jego uścisku wydobywa różowy pocałunek jutrzenki. które boli. uzbrojona w łuk lub w oszczep. Pokrwawiła się wieczność o leśne igliwie!. którą podają w niebie. jak bogini Artemis kąpie się wraz z towarzyszkami. W końcu zaplątał się wśród gałęzi. Podpatrzył w blask boginię. w mocnych sandałach.. Posunął się krok dalej i trzask suchej gałązki go zdradził. Słup gryzącego dymu wikła się wśród ciemnych konarów. Psy go własne opadły. nie układały się w ludzkie słowa. swych towarzyszek. mógł widzieć nie postrzeżony. Natychmiast Akteon zmienił się w jelenia. psami poszczuwszy. Czyż nie poznajecie swego pana?" Ale dźwięki. jak zwierzynę! Wpośród godzin istnienia miał taką godzinę!. W wysoko podpiętej sukni.

A w jej świątyni na Delos opowiadano takie zdarzenie. bogini młodych dziewic. lecz z głębi pobożnego serca dana. W zamian za to spraw. Po wielu oporach i przygodach musiała w końcu poślubić Akontiosa i była z nim szczęśliwa. Dla ciebie tę czarę napełniłem po brzegi czystym winem i dla ciebie ułamałem kęs czerstwego chleba: ofiara uboga. rzeki i moczary. albowiem sprawiłaś. Lecz sama o tym nie wiedząc związała się przysięgą. składano krwawe ofiary z ludzi. które polecano jej opiece. daję ci. córko Latony. Czytamy taką modlitwę dziękczynną: “Przepaskę o pięknych frędzlach i tunikę złożył Attis u wrót twej świątyni. że dziecko jego przyszło na świat całe i zdrowe". Zjawił się tam pewien młodzieniec imieniem Akontios i ujrzał piękną pannę imieniem Kydippe. Był to podstęp. bo dają urodzaj ziemi. Na jej pachnących ołtarzach dziewice składały pukle włosów. że wyjdę za Akontiosa". rybę smażoną. i matki wspierała przy porodzie. i zwierzętom. tak żeby krew tryskała na posąg bogini. a imię jej sławiono i wśród uprawnych niw w dolinach. Mieszkańcy Taurydy (dzisiejszego Krymu) prawdopodobnie w czasach historycznych zabijali jej w ofierze schwytanych na wybrzeżu cudzoziemców.śmierci zarazem. wracając z wędrówki. jako bogini śmierci. odrzuciła je nadąsana. Monis. a znając . a znając stare prawa tej świątyni wziął jabłko i napisał na nim te słowa: “Przysięgam na świątynię Artemidy. a panny młode w dzień ślubu ofiarowywały jej zabawki dziecinne. Pewien rybak wołał ku niej: “Ja. i dzieciom. Użyczała bowiem błogosławieństwa i roślinom. Artemido. w gaju Artemidy. podróżny. Tak czysta bogini czuwała nad świętością przysiąg. rybak. była Artemida dobroczynną boginią. kapelusz na znak wdzięczności za powrót szczęśliwy. Jej poświęcone były źródła. iżby sieci moje zawsze były pełne ryb". Była to pamiątka jeszcze z tych czasów. Kydippe podniosła jabłko. a przeczytawszy głośno napis. kiedy Artemidzie. Podobnie jak Apollo. obiecując ofiarę z kozy. Inni prosili ją o obronę przed złodziejami. Zakochał się w niej od razu. W Sparcie corocznie przed jej ołtarzem ćwiczono chłopców. zawieszał na drzewie. i wśród lasów na wyniosłościach Tajgetu. Modlono się do niej o zdrowie drogich osób. I rzucił jabłko pod nogi dziewczyny.

którego kult Grecy tam mieszkający przejęli od sąsiadów i przemianowali je nazwą rodzimą. niż sami ludzie je znają. Aby ją ubłagać. a przypominającą raczej bóstwa indyjskie. całkowicie ubraną. córka Persesa i Asterii. Ową Hekate pojmowano jako boginię śmierci. o stu piersiach. którą tam przedstawiano zupełnie inaczej: jako matkę wszego stworzenia. w samym swoim rodzie jest jakby gwiaździsta. niedbale przepasanej szacie. W Efezie natomiast. nogi i ręce nagie. w ręku łuk. Lecz bogowie greccy dziwnie się zmieniają zależnie od czasu i miejsca. w Epidauros i na wyspie Delos nosiła Artemis przydomek Hekate (W dal godząca). otoczoną wężami. Któż by rozpoznał to groźne bóstwo straszące po rozstajach w owej wzniosłej postaci. Hezjod? Jego Hekate. . w rękach trzymały pochodnie i dzbanki. zjawia się w upiornej postaci w noce księżycowe na rozstajnych drogach. osłania żołnierzy w bitwach i żeglarzy na morzu. która chodzi po grobach. stała świątynia pod wezwaniem Artemidy. Przy każdej ofierze wzywano jej imienia.serca ludzkie lepiej. jest łaskawa dla ludzi: zsyła bogactwo. Często na gemmach spotykamy tę dziwną sześcioramienną boginię. Zwyczajnie wyobrażano Artemidę jako łowczynię w krótkiej. z dwiema pochodniami w ręku. czuwa nad sprawiedliwością w sądach i prowadzi zawodników do zwycięskiej mety. w otoczeniu duchów i psów. Około zaś połowy V wieku przed n. W najdawniejszych czasach przedstawiano ją jako dojrzałą niewiastę. wynoszono jej na rozdroża resztki ofiar składanych umarłym. zgoła niepodobną do bogów greckich. rzeźbiarz Alkamenes wykonał jej posąg. któremu piastowała dzieci. przez co utożsamiono ją z boginią czczoną pod tym imieniem w Azji Mniejszej. e. Umiłowana przez bogów. jaką opiewa najstarszy po Homerze poeta grecki. Była boginią czarów i czarownice wzywały jej pomocy do swych ciemnych praktyk. na którym boginię przedstawiały trzy kobiece postacie tyłem do siebie zwrócone. siłę i sławę. faworytka Dzeusa. We włosach błyszczał diadem w kształcie półksiężyca. W Atenach. lecz bóstwo azjatyckie. na wybrzeżu Azji Mniejszej. Nie była to Artemida. na plecach kołczan. kojarzyła błogosławione małżeństwa.

co znaczy krowa. Tak powstał kaduceusz. zabił wołu i upiekł sobie kawał wybornego mięsa. Posejdonowi gdzieś przepadł trójząb. Około południa zakradł się do obory króla Admeta w Tesalii i wyprowadził z niej trzodę powierzoną opiece Apollina. Owinął sobie stopy liśćmi lauru i tamaryszku i nie pozostawiał odcisków na piasku. Dzeusowi mało piorunu nie ukradł. z którym Hermes nigdy się nie rozstawał i który przetrwał starożytność w postaci pastorału używanego przez biskupów greckiego kościoła. aby przebłagać rozgniewanego brata. którym zwykł się podpierać! Afrodyta przy rannej toalecie zauważyła brak przepaski na biodra. Hermes pogroził mu palcem i nakazał milczenie. gdy wrócił do Kyllene. Miało się już pod wieczór. ale się poparzył i narobił hałasu. Po drodze zabił żółwia i z jego skorupy uczynił cytrę. zobaczył go starzec pracujący w winnicy. Szelmostwa Hermesa uczyniły go bogiem złodziei. Przespawszy parę godzin wstał i wyszedł z pieczary. która miała cudowną właściwość uśmierzania sporów i godzenia nieprzyjaciół. Mówiła. wśliznął się do kołyski i zasnął jak małe dziecko. Nad Alfejosem wypoczął trochę. lecz nawet nie wie jeszcze. wiódł bydło krętymi ścieżkami. Spostrzeżono się wkrótce. Aby zmylić ślady. Od razu się wszystko wydało i Hermes. popędził krowy i ukrył je wśród gór. ofiarował mu cytrę ze skorupy żółwia: Apollo tak się ucieszył. że chyba Apollo nie podejrzewa jej syna. Ale nazajutrz przybiegł Apollo i narobił wielkiego hałasu. Zaczem zgasił ogień. w której spał Hermes. który jest malutki i nie tylko nie mógłby ukraść stada bydła. A ona tylko ramionami wzruszała. wciąż zmieniając kierunek. nawiązawszy siedem strun ze skręconych jelit baranich. że to wszystko Hermes kradnie. już nazajutrz Ares chodził bez miecza. urodził się nad ranem na górze Kyllene w Arkadii. rozpalił ogień. syn Dzeusa i Mai. Hefajstos nigdzie nie mógł znaleźć obcęgów. niby powiew letni. Gdy mijał jakąś wieś. nachylając ku sobie głowy. Gdy ją Hermes rzucił między dwa walczące ze sobą węże. Wtedy Maja zaprowadziła go przed kołyskę. wsunął się do swej pieczary przez dziurkę od klucza. Takiego boga jeszcze nie było! “Pięknie chowasz swego jedynaka" — mówiono do mai. Ledwo bowiem wszedł na Olimp. . Cicho i lekko. że dał mu w zamian laseczkę z leszczyny.Hermes (Merkury) Hermes. Słysząc to chłopak nie wytrzymał i zaśmiał się głośno. Wówczas ojciec wypędził go z Olimpu. rozmiótł popiół na wszystkie strony. one natychmiast przestały się gryźć i zgodnie oplotły się dokoła laski.

miejsce jego urodzenia. on prowadził dusze zmarłych do podziemia i przy sądzie piekielnym pełnił obowiązki woźnego. Ukończywszy tę ranną robotę czekał. Dzeus więc odwołał go z wygnania i mianował swoim ambasadorem. wypędzając z rana * Zob. Obchodzono ku jego czci święto połączone z igrzyskami i przedstawiano go jako “dobrego pasterza" (Hermes Krioforos) z barankiem na ramionach. ale najbardziej czczono go w Arkadii. w których zbierali się bogowie na wspólne uczty lub narady. . ludzi usypiać i śpiącym zsyłać senne widziadła. A i w nocy nie miał spokoju. w sądach i zgromadzeniach ludowych czczono go jako boga wymowy. ołtarze i posągi. zdawał sprawę ze wszystkiego. Już o świcie zamiatał salę biesiadną na Olimpie i przebiegał wszystkie pokoje. bo chytry jest i umie drugich przekonać. aby się wywiązać ze wszystkich zadań. Gospodarze. Musiał zbłąkanym wskazywać drogę wśród manowców. Wracał zziajany. które troszczy się o zdrowie i paszę ich owiec i kóz. Hermes miał być wynalazcą ćwiczeń gimnastycznych.Wszyscy bogowie lubili Hermesa. Uważano go za patrona palestry i gimnazjonu. Hermes miał wszędzie świątynie. że Olimp bez niego wydawał się ponury i pusty. dawno opadłby z sił i umarłby z wycieńczenia. orientował się w każdym położeniu i umiał być w potrzebie dyskretny. Arkadowie widzieli w nim główne bóstwo pasterskie. Powoli i inni bogowie i boginie zaczęli korzystać z jego usług i Hermes musiał sobie sprawić małe skrzydełka u nóg. biegł po rozkazy. A kiedy już niebo i ziemia spały. gdzie młodzież w codziennych ćwiczeniach pielęgnowała zdrowie i siłę ciała. czy wszystko jest w należytym porządku. Żaden z bogów nie miał tylu zajęć. i zaraz brał się do nakładania ambrozji na złote półmiski. Henryk Sienkiewicz: Wyrok Zeusa. gdzie była góra Kyllene. Na placach publicznych. aby sprawdzić. I od tej chwili przez cały dzień biegał i latał. Kupcy widzieli w nim szczególnego swego orędownika i nieraz można spotkać posągi Hermesa trzymającego w ręce woreczek z pieniędzmi. Wybór był doskonały. albowiem szybkonogi bożek w mig spełniał wszelkie rozkazy. któremu za jego sprawą piekarzowa ateńska wylała szaflik przaśnego ciasta na promienną głowę*. był sprytny. z których jedzą szczęśliwi bogowie. Gdyby nie był bogiem nieśmiertelnym i wiecznie młodym. posłem i gońcem. co załatwił. choć niejednemu wypłatał takiego figla. jak Apollinowi. Ledwo posłyszał mocne ziewnięcie syna Kronosa. Miał w sobie tyle młodości i świeżego wdzięku. aż się Dzeus przebudzi.

idźcie i paście się zieloną trawą wśród gór. jest dziwnie piękne i misterne. srebro płynie lśniącym strumieniem. miedź. Gdy ma więcej wolnego czasu. naprawia rydwan Słońca. komu piękny pancerz ze złota — ten idzie do Hefajstosa i wie. wysunęły się jakieś kleszcze czy więzy. kozy krzyworogie. Dwaj cyklopi zjawili się u bram Olimpu i powiedzieli.trzody. krzesło. co wychodzi z jego rąk. Rzadko tylko spotyka się go na przyjęciach u Dzeusa i wszyscy przywykli widzieć w nim samotnika. Kuje pioruny dla Dzeusa. Całe ze złota i drogich kamieni. Było to krzesło. Hefajstos (Wulkan) Hefajstos jest najpracowitszy z bogów. O. ze spiczastą bródką. Wygodne bardzo. które same biegną na salę rady bogów. ze skrzydełkami. że mu kulawy kowal nie odmówi. że bogini z miejsca się ruszyć nie mogła. Wszystko. Potworne cęgi gryzą czerwone . Śliczne krzesło. komu potrzebna tarcza. w ręce trzyma kaduceusz. W starej sztuce greckiej pojawia się Hermes jako mężczyzna w średnim wieku. które poruszają się jak żywe. mówili: “Idźcie. I znowu wrócił do swej kuźni. zwykle nagiego.. że przynoszą podarek od swego pana dla królowej nieba. który na koniec sam przyszedł i uwolnił Herę z tego śmiesznego więzienia. petasos. okopconych tyglach pławią się rozmaite metale: złoto. komu miecz. Olbrzymi piec bucha wiecznym płomieniem. to było straszne. bo Hermes czuwa". fotele. zrobi berło dla jakiegoś króla albo zabawia się biżuterią.. pośród wiernych cyklopów. Lecz dość wcześnie zaczęto go wyobrażać jako pięknego młodzieńca. Czasem zaś wykonywa rzeczy wręcz cudowne: niewolnice ze złota. żelazo. boski mechanik dniem i nocą pracuje. W potwornych. jak gdyby spoczynek był mu niepotrzebny i jakby tylko w rozgwarze twardej roboty czuł się dobrze. podobne skrzydełka ma u nóg. i nie bójcie się wilków. Na głowie ma często kapelusz podróżny. podsycany sapiącym oddechem potężnych miechów. gdyby nie uproszono złośliwego mechanika. On jednak nie jest samotny. Hera kazała je ustawić w swoim pokoju i zaraz na nim usiadła. której boginie Olimpu nigdy nie mają dosyć. nie wiadomo skąd. co by się stało. z przerzuconą niedbale chlamidą. W swej cudownej kuźni na wyspie Lemnos lub we wnętrzu Etny. które trzymały tak mocno. Ale wtedy. Kto wie.

gdzie światło przenika przez modre zwierciadło wód. wiecznie osmolony i brudny. diademy. jakby były z puchu piany morskiej. bogów i ludzi. dał mu za żonę najpiękniejszą boginię. Afrodytę. królewskim synem. aż ziemia drży. Przez dziewięć lat tak żył. Czasem się zatrzyma. wyrabiał najcudowniejsze klejnoty. gdzie wesele i pląsy. Z wysokiego Olimpu słychać śpiew i muzykę. naramienniki. z wdzięczności za opiekę. Dopiero Bachus. po których młoty uderzają. aż zapomnieli o nim i ojciec. Wracał do zdrowia. Zaopiekowała się nim bogini morska Tetyda i zaniosła do swego domu z korali. Wszyscy byli przekonani. objęte złocistą chwałą słońca. ona chciała być wszędzie tam. stanie w miejscu i przez otwór w górze patrzy na niebo. i cały Olimp. a przede wszystkim taki pożyteczny: wszystko zrobi i wszystko naprawi. on poza pracą nie znał innych rozkoszy. Wiedziano bowiem. chcąc go uczcić i wynagrodzić dawne krzywdy.sztaby. chodzi koło robotników i wydaje rozkazy. a Hefajstos. spadł na wyspę Lemnos z połamanymi nogami. Ale nie było to szczęśliwe małżeństwo. Zgiełkliwy hałas napełnia kuźnię. Przecież był synem Dzeusa i Hery. Ona lubiła świat. a wszystko to błyszczało w szmaragdowej głębinie niby migotanie zatopionych gwiazd. Hefajstos myśli o swej młodości. a muzy śpiewają nowy hymn. gdy Dzeus powiesił Herę za ręce u szczytu Olimpu. Wielkie algi pną się po ścianach groty. pierścienie. Nie . Chował się na Olimpie i wszyscy przepowiadali. i matka. wsadził na osła i sprowadził na Olimp. że zginął gdzieś w przestworzach oceanu. Ojciec w gniewie zrzucił go na ziemię. że kiedyś wyrośnie na bardzo mądrego boga. niby meteor. on tylko swoją kuźnię. kulejąc i ocierając pot z czoła. Bogini piękności nie mogła się pogodzić z trybem życia swego męża. Kochał matkę i ujął się za nią wówczas. a duchy morskie grają na muszlach. Dzeus. aż nocą. bóg wina. że z Hefajstosa w potrzebie jest dobry towarzysz. dowcipny i mądry. spoił go raz. On zaś nie chciał wracać do świata. wyrabiał cudowne ozdoby: naszyjniki tak delikatne. a sam chodził jak ostatni niewolnik. z którego tak boleśnie go wygnano. Apollo gra na lutni. Srebrnonogim boginkom. Radość była ogromna. Hefajstos leciał przez dzień cały.

Na cześć Hefajstosa odbywały się lampadoforie — bieg z pochodniami. jak się zdaje. kto z płonącą pochodnią pierwszy dobiegł do celu. a dając mu siedzącą postawę. Lemnijczycy utrzymywali. Służebnice wytarły jej ciało. Afrodyta (Wenus) Afrodyta nie miała ani ojca. W Atenach obchodzono w październiku Chalkeje — święto kowali. Potem sprowadziły śliczny wózek wykładany szylkretem i zaprzęgły doń gołębie. W ten sposób bogini piękności . które odtąd pozostały w jej orszaku. Piesi i konni nieśli pochodnie i zwyciężał ten. związany z wulkanem. albowiem na brzegu powitały ją Wdzięki. Widocznie jej oczekiwano. Tam był. Czczono go szczególnie na wyspie Lemnos. namaściły wonnymi olejkami. piękny i radosny. w uszy wpięły kolczyki z pereł. wykręciły wilgotne włosy i ubrały. że właśnie w głębi tej góry ognistej znajduje się kuźnia Hefajstosa. Igraszki. na piersiach zawiesiły naszyjnik ze szmaragdów. ani matki. wesołe i miłe bóstewka. Uśmiechy. Hefajstos był bogiem ognia. ukrywano jego kalectwo. a dopiero potem stał się opuszczony i ponury. W sztuce przedstawiano Hefajstosa jako muskularnego. Składano bogu ognia ofiary całopalne. to uważał za nowe szyderstwo ze swojej brzydoty. tej dźwigni wszelkiego postępu.pomyślano tylko o jednej rzeczy: że Hefajstos był niegdyś młody. Zwykle ma przy sobie młot lub inny przedmiot wskazujący na zawód kowala. brodatego mężczyznę. który na tej wyspie od najdawniejszych czasów był czynny i wygasł dopiero za Aleksandra Wielkiego. Kochał ludzkość i uczył ją obrabiania metali i wykonywania dzieł sztuki. Mimo to nie uważała się za biedną sierotę. Odziały ją w koszulę tak delikatną jak mgła i w płaszcz tak barwny jak tęcza. Pewnego bardzo pięknego poranku wyłoniła się po prostu z piany morskiej. jak wszyscy bogowie. A że mu Dzeus dał za żonę najpiękniejszą boginię. Na głowę włożyły złotą koronę. Z każdym krokiem Afrodyty wyrastały pod jej stopami najcudowniejsze kwiaty. niedaleko Cypru. najstarszy ośrodek kultu Hefajstosa.

że wszystkie serca stawały się jej uległe i posłuszne. pod cedrami na szczytach Libanu. wyspie. który zamiast państwem zajmował się sztuką rzeźbiarską. Została boginią miłości. Pewnego dnia. Adonis schylił głowę w jej białe ramiona i wyzionął ducha. wyniosłą królową mądrości. by kazał wyprowadzić duszę kochanka z podziemi i oblekł ją w dawne piękne ciało. wazoniki z roślinami. które. życia. Wybrańcem przyzwyczajona jej do serca był Adonis. szepcąc między sobą. skoro Bogini. W Pafos miała sławną świątynię. aż zazdrość ukąsiła w samo serce Herę. Afrodyta polała krew kochanka nektarem i krew czerwona zamieniła się w kwiat zwany anemonem. Chcąc wcielić swoje marzenia w kamień. panią nieba. towarzyszyć Adonisowi na polowaniu. Oddawano mu cześć boską. Przez pierwsze cztery dni opłakiwano jego śmierć nad sztucznym grobem. Afrodyta najchętniej przebywała na Cyprze. Niepocieszona bogini poszła do Dzeusa z prośbą. poszarpał Adonisa dzik. Po domach ustawiano “ogródki Adonisa". jaki zdarzył się za sprawą bogini w domu Pigmaliona. i inne boginie. piękny myśliwy. a na drugą połowę roku wracał do Hadesu. Za późno przybyła bogini z pomocą. zmawiały się. A miała na sobie przepaskę cudowną. szybko wschodzą i prędko więdną — symbol przemijającej młodości lub lata ginącego pod srebrną kosą zimy. albowiem wszystkich podbiła swym wdziękiem. aby wygodnego wstawała świt.pojechała na Olimp. Lecz wpierw sama się zakochała i poznała tego uczucia wszystkie słodycze i wszystkie cierpienia. Ośmiodniowe święto Adoniów było zarazem smutne i wesołe. jej lekkie szaty darły się wśród gąszczów leśnych. Spełniono jej życzenie i odtąd Adonis sześć miesięcy spędzał przy Afrodycie. która widziała jej narodziny. wyrzeźbił kobietę tak . jak by poskromić tę przybłędę. Był to król Cypru. w którym leżała drewniana figura. Lecz nic jej nie uczyniły. Za jej zjawieniem się o spiżowe ściany Dzeusowego pałacu obiło się wielkie aa! wszystkich bogów. Atenę. gdzie opowiadano cud. które. która sprawiała. jak rzeżucha. Delikatne stopy krwawiła o ciernie i kamienie. a przez następne cztery obnoszono jego posągi głosząc zmartwychwstanie młodzieńca.

rozkoszy ludzi i bogów. pani wszystkotworzącej miłości. Święta Afrodyty obchodzono zwykle na wiosnę. Mówiono. ani się uśmiechnąć. Była boginią kwiatów. poczuł. e. gajów i wiosny. Albowiem skoro rozewrą się wrota wiosny i powieje rodne tchnienie zefirów. mirty. jabłka.. najpierw ptaki powietrzne zwiastują.cudną. w ogrodach. i cierpiał. albowiem marmur nie mógł doń ani przemówić. że krwawych ofiar nie lubi i że w swej świątyni na górze Eryks. łaskawa Wenus! Ty morze żeglarskie pod gwiazdami niebieskimi leżące. ani mu podać dłoni. sama co noc zmywa ołtarz ze śladów krwi garścią trawy zwilżonej rosą. I zakochał się w niej. ty ziemię plony rodzącą nawiedzasz. Nazywała się ona odtąd Galatea. i tylko dzięki tobie ogląda światło słońca.) na wstępie swego poematu filozoficznego pt. Gdy tak raz zatopił się cały w swej miłości i w swoim cierpieniu. na Sycylii. co żyje. bogini. ogrodów. niesforne . wyśpiewał w wierszach natchnionych poeta łaciński Lukrecjusz (I wiek przed n. prosięta). z tańcami i śpiewami. jakiej nie było na ziemi. Rzadko tylko zabijano dla niej na ofiarę zwierzęta (zające. do ciebie śmieją się mórz roztocza i niebo lśni ku tobie światłością szeroką. że czyjaś ręka dotyka jego ramienia. ciebie. Pafosa. pod nogi ci ściele ziemia miękkie kwiaty. Pochwałę tej wielkiej bogini.. Obejrzał się: przed nim stał ukochany posąg.której ciche wozy Przez błękit gołąb niósł i gołębica — jak powiada Słowacki w Beniowskim. Palono dla niej wonne kadzidła i poświęcano jej róże. albowiem dzięki tobie powstaje wszystko. łaską Afrodyty zmieniony w żywą kobietę. Gdy się pojawisz. uciekają wiatry i chmury niebieskie. Wyobrażano sobie. a ona dała mu syna. kozy. nocą. że bogini miłości buja po powietrzu na wozie zaprzężonym w gołębie: . który założył miasto swego imienia i zbudował w nim wspaniałą świątynię dobrej bogini. granaty. Pigmalion uczynił ją swoją żoną i królową. O przyrodzie rzeczy: “Matko narodu rzymskiego.

co jest radosne lub miłe". czcił go jakiś bliżej nam nie znany lud w beockich Tespiach. posłuszne. który z malutkim łukiem i strzałeczkami uwija się po świecie na motylich skrzydełkach? Czy też jest to bóg potężny i wielki. Ty jedna rządzisz wszechświatem. Oryginał się nie zachował.bydlęta skaczą po łąkach wesołych i przepływają rwące potoki. Najpiękniejszy posąg bogini miłości był dziełem ateńskiego rzeźbiarza Praksytelesa (IV wiek przed n. Od niepamiętnych czasów. że Eros jest synem boga urodzajów. u stóp jej siedziały gołębie. Hermesa. do kostek sięgającej szacie. gdyż wszystko idzie. e. gdyż wszędzie tam spotykamy ślady jego prastarego kultu. W najdawniejszych czasach przedstawiano Afrodytę. a więc w chwili swych cudownych narodzin. e. Na freskach pompejańskich widzimy ją łowiącą ryby na wędkę lub płynącą w muszli po morzu w otoczeniu małych Erosów. który był największą świętością w tym mieście. bez ciebie ani dzień jeden nie zarumieni się świtem. i podziemnej bogini Artemis. jawi się Afrodyta w sztuce greckiej naga lub do połowy obnażona. bez ciebie nie rodzi się nic. a starszy od Dzeusa i Kronosa? Właściwie i jedno. “wychodząca z morza". jak zresztą wszystkie boginie.). powszędy przelata tchnienie twojej miłości. i rzeki wezbrane. zanim jeszcze Grecy zajęli swe późniejsze siedziby. i drugie. zwykle w kąpieli lub jako Anadiomene. Hezjod zaś. w Parion nad Hellespontem i w Leuktrach w Lakonii. i przez liściaste domy ptaków. i wierzono. albowiem w różnych epokach rozmaicie go sobie wyobrażano. Począwszy od IV wieku przed n. Eros (Amor) Kim jest właściwie Eros i jak wygląda? Czy jest chłopczykiem figlarnym. Przez morza i góry. Postać Afrodyty odtwarzali z równym zamiłowaniem i malarze starożytni. lecz przetrwał w niezliczonych kopiach. za twoim urokiem. jeden z najdawniejszych poetów . tj. w ręce trzymała jakiś owoc lub kwiat. w długiej. i przez pola zielone. W Tespiach czczono go pod postacią nie obrobionego głazu.

które wymyślali o nim zawiedzeni w miłości. ostudza nieprzyjaźń. chciał go uśmiercić zaraz po narodzeniu. co po grecku znaczy: dusza. on ludzi pięknością. gwałtowność umarza. on je ciepłem okrasza. Przekład Władysława Witwickiego..greckich. on dla bogów cud. Uważano go odtąd za najmłodszego z bogów. oskarżając go. ozdobą. głosił. że poddani modlili się do niej zapominając o Afrodycie. on rozbudza przyjaźń. Była tak piękna. Zagniewana bogini wezwała Erosa i kazała mu w sercu Psyche obudzić miłość do najszkaradniejszego potwora. który życie ludzkie ozdabia kwiatami najpiękniejszych uczuć. Ale wszyscy inni sławili go raczej jako tego. Były to plotki. On o dobrych dba. że zrodził się z Chaosu. kim * Platon: Uczta. przewidując złośliwą naturę bożka.. śpiewano u nas w XVII wieku. lecz Afrodyta ukryła dziecko w lasach. jaki się znajdzie na ziemi."* Była sobie raz królewna i nazywała się Psyche. razem z ziemią i niebem. Lecz Eros. Dzeus. W nim jest wykwintny wdzięk. on wtedy sterownik. w nim źródło powabów pieściwych. dla dobrych łaskawy. on łagodność pomnaża. podczas zabaw tanecznych. dla mądrych ciekawy. czy rozum coś waży. dla wybranych skarb. Przychodził do niej nocą i upominał. że ich serca przeszył jadowitą strzałą. on rozkosznego rozemdlenia bóg. bożku zuchwały. . aby nigdy nie starała się poznać. Później górowało inne podanie. sam się zakochał i dał jej pałac cudowny. czy trwoga. Oto Eros stał się synem i nieodłącznym towarzyszem Afrodyty. Kupido.. On bogów radością. który nigdy nie miał czasu wyrosnąć i dojrzeć: pozostał na zawsze małym chłopcem i psotnym łobuzem. że Eros należy do najstarszego pokolenia bogów. który żył w Beocji. gdzie żywiło się mlekiem lwicy i tygrysicy. doradca i zbawca najlepszy. Składny do łuczku i śmiały.. on odtrąca złych. Poeta Agaton taką wypowiada pochwałę Erosa: “On chłody serc ludzkich rozprasza. Czy troska. Kochała się w nim poezja. dla straconych dziw. ujrzawszy dziewczynę. czy serce coś marzy.

Siostry. że charyty się kiedyś w nich kąpały. Charyty (Gracje) Charyty są boginiami pogodnego wdzięku i radosnych uroków. Za ich sprawą powstaje wszystko. Lwów 1924. Czasem. gdzie odbyły się jej zaślubiny z bogiem miłości. Eros i Psyche. latają w powietrzu. mówiąc. Ale Psyche uwierzyła. łuk i strzały. One upiększają życie człowieka. zamyka się je w klatce i wystawia na sprzedaż jak kanarki. zaczną się dla niej dni niedoli. Ale Eros. wnoszą serdeczną * Zob. łapią motyle. e. zabawę. które zapełniają malowidła i płaskorzeźby. Na koniec Dzeus ulitował się nad parą kochanków i przyjął Psyche na Olimp. płatają im psoty. że jej kochanek jest zapewne okropnym smokiem. łowią ryby na wędkę. pojawia się Eros w sztuce. zamiast jednego. . który kochał ją zawsze. którym to opowiadała. Nie mogąc przełamać ciekawości.* Dopiero w V wieku przed n. niósł jej pomoc i pociechę. tam jawią się niewidzialne charyty. widzimy całą gromadę tych bożków. i mękę. bo gdy jego twarz zobaczy. z kwiatem. Jędrkiewicza. Przekład E. Są to bawiące się dzieci: biegną za kołem.on jest. szydziły z niej. Apulejusz Madaureńczyk: Metamorfozy albo Złoty Osioł. pewnej nocy. pustej skale. a najpiękniejsze źródła mają wody tak jasne i przejrzyste dlatego. Olśniona nieziemską pięknością. Eros obudził się i znikł. zadrżała i kropla gorącej oliwy spadła z kaganka na obnażone ramię boga. gdy Eros spał. jeszcze bez skrzydeł. Afrodyta mściła się na niej zsyłając zgryzotę i ból. a Ludomir Różycki na operę. Znikł również pałac cudowny i królewna została sama na dzikiej. przedrzeźniają rozmaite zajęcia ludzkie. gdyż zazdrościły jej bogactw i splendoru. — Jerzy Żuławski przerobił ten mit oryginalnie w obrazie scenicznym pt. One są mistrzyniami ceremonii na Olimpie i urządzają biesiady bogów. towarzyszą ze wścibstwem wszystkim bogom i bohaterom. Najpierw jako pacholę. Młodzieńcy i dziewczęta zawdzięczają im urodę. lirą lub wieńcem. ucztę. niby małe ptaszki. Od końca IV wieku przemienia się w chłopaka i nagle. zapaliła lampę oliwną i podeszła do łóżka. Gdziekolwiek ludzie zbiorą się na tańce. Mówiły tak. Później dostaje skrzydła. co miłe i nadobne.

gdy filozof zajmował się jeszcze robotą rzeźbiarską w pracowni swego ojca. Zwykle wymieniano trzy charyty: Eufrozyne. Co rano. że niegdyś spadły z nieba. Mistrz sam nic nie umiał i zaprawiał ucznia jedynie do ćwiczeń fizycznych. przygotowują dla niej pachnące szaty i wieńczą ją kwiatami.pogodę. by nie przekraczano granic wesela. Jako dziecko nie objawiał żadnych zdolności. Sofroniska. gdy tylko weźmie cytrę w swe boskie ręce. więc oddano go na wychowanie jednemu z tytanów. Jako atrybuty mają charyty: różę. Wyrobił mu silne muskuły i wpoił przekonanie. które były w wielkim poszanowaniu. W Atenach u wejścia na Akropol stała grupa charyt. mirt. Lubią towarzystwo boga wina. namaszczają ją olejkami. przestają chętnie z muzami i garną się do Apollina. które wówczas może się zamienić w ponure rozpasanie. świeża. Służą Afrodycie. Zabijali się w sposób nader nieumiejętny. czasem kłosy lub maki. wesoła — prawdziwa “radość bogów i ludzi". po kąpieli. swobodną uciechę i przestrzegają. później nago. W razie sporu brali kije lub kamienie. gdyż opowiadano o nich. jabłko lub flakonik z wonnym olejkiem. w dawniejszej sztuce pięknie wystrojone. z czasów. Prastary kult charyt istniał w mieście beockim Orchomenos. Trzymają się zwykle za ręce. tarcz i włóczni i zeszedł na ziemię. Ludzie nie znali dotychczas wojennego rzemiosła. a ich . że najpiękniejszym zajęciem jest wojna. Taleja. Rozmiłowane w śpiewie. Ares zamówił u Hefajstosa cały arsenał mieczów. dzieło Sokratesa. że z ich rąk miękkich wychodzi piękna. po czym rozdawano ludowi ciastka pszeniczne z miodem. jakby do tańca. Ku czci dobrych bogiń obchodzono święto Charitezje z muzycznymi popisami i nocnymi tańcami. Ares (Mars) Ares był synem Dzeusa i Hery. Przedstawiano je jako urodziwe dziewczęta. Dionizosa. Aglaja. Przez długie wieki nie miały one tam innych posągów prócz nie obrobionych kamieni. i na ich cześć spełnia się przy stole pierwsze puchary. instrumenty muzyczne.

gdzie by się mógł przydać naprawdę. nie z bogami. Aż pewnego dnia znikł bez śladu. kraj dzikich gór i jeszcze dzikszych ludzi. Dopiero po dokonanym zwycięstwie zdumiał wszystkich hałaśliwym opowiadaniem o swych niebywałych przewagach. którym opowiadał o wojnie. Ten przyłożył mu leki do rany. zabijał. Atena czuła do niego nieprzepartą odrazę. gdzie słychać było szczęk oręża. Gdy jednak wybuchł bunt gigantów i wszystkich bogów Dzeus powołał pod broń. co jego własny . gdzie końce pasa schodzą się ze sobą. Najzacieklejsze waśnie kończyły się kilku guzami. Upodobał sobie Trację. Tam zasiadł obok Dzeusa i wskazując na krew nieśmiertelną. co lała się obficie z rany. gdzie zamknęli go dwaj zbóje. Potem umył się. Przesiedział tam piętnaście miesięcy w wielkiej nędzy i pohańbieniu. Tak się przynajmniej zdawało. szczęśliwy. przebrał i siadł cichutko przy stole bogów. Ale Dzeus spojrzał nań surowo i rzekł: “Ani się waż tu stękać. Zawsze ci tylko wojna w głowie". znalazł go w ciemnym lochu. aby go pokonać i upokorzyć. tratował. Szukała z nim zwady. zaczął się skarżyć na ludzi i na Atenę. Raz zadała mu włócznią dotkliwą ranę “w dołek brzucha". Biegał wszędzie tam. albowiem nikt go nie widział tam. Sporządzili sobie broń na podobieństwo tej. Zorganizowane okrucieństwo było zajęciem pięknym. Hermes. Ares raniony tak wrzasnął. Odtąd wojna nabrała właściwego znaczenia. który na Olimpie pełnił służbę sanitarną. jakby wrzeszczało dziewięć lub dziesięć tysięcy mężów. a Niezgoda i Mord trzymały lejce. Dopiero Ares nauczył ich bezinteresownego bohaterstwa i stali się okrutni. Grecy żywili dla Aresa mniej więcej te same uczucia. która się wnet zagoiła.walki odznaczały się brakiem wszelkiego ładu. i wzniósł się do nieba niby chmura ciemna. Ares zamilkł i poszedł szukać lekarza niebiańskiego Pajeona. o swoim męstwie i swojej sile. Zakuty w zbroję stawał na rydwanie. zaszczytnym i korzystnym. który wszystko potrafi wyśledzić. Wojowniczymi czynił ich strach lub interes. którą im pokazał. że walczy z ludźmi. Długo nie pokazywał się na Olimpie. i zmienili się w żołnierzy. Rzucał się w największy wir bitwy. Ares nie dokonał nic godnego uwagi. do którego zaprzęgały ogniste rumaki dwa bóstwa: Bojaźń i Strach. łamał szeregi. Jesteś mi naj-nieznośniejszym z bogów.

silnego mężczyznę. Najpiękniejszym z zachowanych posągów jest Ares Ludovisi: siedząc założył nogę na nogę i ręce wsparł na głowicy miecza. częściej nagiego i bez zarostu.ojciec. . czasem z brodą i w pełnej zbroi. spod nóg wychyla się mały Eros i figlarnie spogląda ku zamyślonemu Aresowi. Jest to jakby ilustracja do słów filozofa Arystotelesa: “Wojownicy są przeważnie bardzo kochliwi". Nie stawiali mu świątyń i poza paru kapliczkami niepodobna stwierdzić jakiegoś bardziej powszechnego kultu. Sztuka przedstawiała go jako młodego.

życiodajnej siły. Wnet poznały rumaki nieśmiertelne. Zatroskał się Helios i zaczął przedkładać chłopcu. Zboczyły zaraz ze swej drogi. Oto na ziemi drwią z niego. przysiągł. dał bowiem Helios przysięgę. zawartej w tym wielkim ognisku. z obawy. na których wyrzeźbiono rozmaite dziwne historie — otwierały się wprost ku wielkiej sali. w otoczeniu Dni. to znów opadały tak . Lat i Stuleci. by wzroku nie stracić. Od progu tedy przemówił. że nawet syn jego Faeton nie śmiał mu spojrzeć w oblicze. ogromnej. zanurzyć się w falach tej rzeki otaczającej ziemię dokoła i orzeźwić siebie i swoje konie chłodną kąpielą. bo kierowanie wozem słońca jest trudem wielkim i wymaga wielkiej siły. Miesięcy. wyobrażał dobrą i wielką potęgę słońca. że jakaś miękka i niewprawna dłoń je prowadzi. pan życia i śmierci. Helios zaś był woźnicą wyjeżdżającym o świcie znad brzegów Oceanu. A właśnie miał ważną i pilną sprawę do ojca. Podwoje srebrne. z którym tu przyszedł. że to rzecz bardzo niebezpieczna. Helios odparł. aby znów o zachodzie. pełen drogich kamieni i ozdób z kości słoniowej. że Faeton jest jego dzieckiem. Grecy podzielili królestwo słoneczne między dwóch bogów: Apollo. Cofać się było za późno. aby mu zezwolił raz jeden wyjechać na wozie słonecznym. i nie pytając. Jeśli ojciec go kocha. Raz wznosiły się tak wysoko. po drugiej stronie widnokręgu. Wówczas młodzieniec prosił. Miał on pałac cudowny. cały ze złota. Chłopak jednak nie chciał ustąpić. tak jasny i błyszczący. Z promiennego pałacu słońca wyjechał Faeton na wozie ognistym i wzbił się pod lazurowe sklepienie. gdzie w purpurę odziany siedział na tronie ze złota Helios. czego by pragnął. które co dzień zapala się w różach jutrzenki i gaśnie w szkarłatach zachodu. niech mu powie całą prawdę i niech spełni życzenie. w koronie promienistej.BOGOWIE ŚWIATŁA I POWIETRZA Helios (Sol) We wszystkich religiach indoeuropejskich istniał kult słońca. że nie jest synem słońca. mówią. że eter zaczynał płonąć. że każde jego życzenie wypełni.

który dziś wyszedł z mody. budował gniazdo z wonnych liści i ziół — mirry. jęknęła i. Nogi spoczywały na dwóch skałach u wejścia do portu. które spadły do morza. widząc bożyca pędzącego na zbłąkanym rydwanie i konie spłoszone. Tak zakończył swą podróż podniebną syn złotowłosej Klymeny. Karmił się żywicą balsamicznych roślin. ani licznych ołtarzy. Arabowie. na szyi złociste pióra. Wewnątrz schody prowadziły na sam szczyt pomnika. którzy zajęli . Był zwyczaj wzywać Heliosa na świadka podczas przysięgi jako wszystkowidzące bóstwo i modlić się doń o wschodzie i zachodzie słońca. Z jego kości rodził się nowy Feniks. Tacyt zapisuje w szóstej księdze swoich Roczników. który dorósłszy unosił swoje gniazdo będące zarazem grobem ojca i składał je w świątyni słońca. Ziemia. a cesarz Konstantyn kazał go na swoich monetach przedstawić siedzącego na szczycie góry i trzymającego w łapach jaje. cynamonu. Jego imię przetrwało w nazwie lekkiego powozu. zaliczany do cudów świata. wznosił się na wysokość trzydziestu metrów niby latarnia morska. Jedynie wyspa Rodos oddawała mu cześć przed wszystkimi innymi bogami. U wjazdu do wyspy stał jego posąg. Cały z brązu. Tak zachodnie zorze kultu Heliosa rzuciły jeszcze pod koniec starożytności swój ostatni refleks. Gdy czuł zbliżającą się śmierć. podniósłszy ręce do nieba. Kolos rodyjski. skąd roztaczał się rozległy widok aż ku brzegom Syrii. tzw. Król bogów. z gałązką w szponach. 651 n. której ogień już palił wnętrzności. Krótkie było jego istnienie: uległ trzęsieniu ziemi i rozbił się w kawałki. Żył pięćset lat albo i więcej. tak że okręty mogły swobodnie pod nim przepływać. nardu — na szczycie palmy. że aż rzeki wysychały. że za czasów Tyberiusza pojawił się w Egipcie Feniks. zaczęła wzywać pomocy Dzeusa. a zielone pola Afryki zmieniły się w pustynię. Na monetach cesarza Trajana widzimy słonecznego ptaka z nimbem dokoła głowy. Wielkości orła. miał na głowie czub szkarłatny. Dopiero w r.nisko. a oczy jak gwiazdy. ogon biały. Wtedy to Etiopom poczerniała skóra. ale nie miał on w Grecji ani świątyń. W tym gnieździe umierał spalony przez promienie słońca. którego tam nie widziano od dwustu kilkudziesięciu lat. Faeton spadł z wozu do rzeki Erydanu. W Egipcie było “miasto słońca" — Heliopolis. raził go piorunem. e. z którym wiązano historię “ptaka słonecznego" — Feniksa.

W jakieś wiosenne rano ujrzała Eos z wysokości nieba urodziwego królewicza Titonosa i zakochała się w nim. a wśród szarych świtów zakwita jej szata barwy szafranu. aby miał on jakąś cześć u ludzi. Oto syn mój padł z ręki Achillesa. i w ten sposób złagodź cierpienie matki". W końcu Dzeus przemienił go w świerszcza. bo nie mam nawet własnych świątyń na świecie. ani o dni świąteczne. uprosiła wpierw Dzeusa. skąd dochodziły jego słabe jęki i skomlenia. Lecz nie przyszłam cię prosić ani o świątynie bogate. Lata mijały w szczęśliwym pożyciu małżonków. by mu dał nieśmiertelność. Przedstawiano Heliosa jako młodego. gdy nagle Eos zauważyła zmianę: oto barki Titonosa pochyliły się. pokryła się zmarszczkami. nie doczekała się Eos również pociechy ze swego syna Memnona. Titonos mając kilkaset lat zgrzybiał zupełnie. najwyższy władco bogów. Eos (Aurora) Zanim pojawi się na niebie złoty wóz słońca. Wysłuchał Dzeus jej prośby i kiedy złożono ciało Memnona na stosie. Titonos starzał się z każdym dniem bardziej. Ale że był człowiekiem. Był on piękny i silny.Rodos. pięknego mężczyznę w promienistej koronie na głowie. spośród dymu i płomieni wyleciały białe ptaki. po czym wróciły i stoczyły nad zwłokami Memnona zacięty bój. Różanopalca bogini z płaczem przypadła do nóg Dzeusa: “Ze wszystkich bogów — mówiła — jestem najniższa. ani o ołtarze. Piękne oblicze młodej bogini jaśnieje rumieńcem zorzy porannej. i zapragnęła go poślubić. składając w ten sposób na jego grobie ofiarę z własnej krwi. by wraz z nieśmiertelnością dał mu wieczną młodość. Nieszczęśliwa w małżeństwie. że żona kładła go do kołyski i ze wstydu przed bogami chowała za parawanem. i mężny. Nie było już rady. znad brzegów Oceanu wyjeżdża na lekkim rydwanie Eos. twarz. włosy stały się rzadkie i siwe na skroniach. W czasach cesarstwa rzymskiego związano z imieniem Memnona . sprzedali pozostałe resztki pewnemu Żydowi: on kazał je z wody wyłowić i wywiózł na dziewięciuset wielbłądach. zdziecinniał i stał się taki maleńki. które podzieliły się na dwa stada. ale spotkał Achillesa i poległ z jego ręki. Gorzko płakała młoda bogini! Zapomniała bowiem prosić Dzeusa. Spraw. dawniej tak cudna. różanopalca bogini jutrzenki.

ciekawą legendę. Oto na zachodnim brzegu Nilu, niedaleko Teb, było wielkie pole ruin, wśród których stały do dziś zachowane dwa kolosalne posągi Amenofisa III. Podróżni, którzy je zwiedzali, zauważyli, że gdy pierwsze blaski świtu padły na kamienne piersi posągu, słyszeć się dawały jakieś dźwięki czy szmery. Pamięć o faraonach egipskich już przygasła i nikt nie umiał odczytać napisów hieroglificznych, nazwano więc te statuy “kolosami Memnona" i wierzono, że pod promieniami jutrzenki, które są jakby pocałunkiem matczynym, kamienie na chwilę nabierają życia i odpowiadają głosem podobnym do jęku. Liczni podróżnicy zjeżdżali się, by podziwiać to osobliwe zjawisko, i ryli na stopach kolosów swoje imiona i zachwyty, które my dzisiaj czytać możemy. Eos często przedstawiano w sztuce niosącą zwłoki Memnona i tego rodzaju wyobrażenia chętnie umieszczano na nagrobkach. Poza tym widzimy ją na wozie, gdy różanymi palcami otwiera wrota dnia; albo pod postacią nimfy, w wieńcu kwiatów, w ręce trzyma pochodnię i róże sieje po ziemi. Selene (Luna) “Selene ma skrzydła przestronne, a blask, który rozsiewa po niebie, rodzi się z jej głowy nieśmiertelnej i ogarnia całą ziemię. Poświatą swoją ozdabia wszystkie rzeczy, a jej złota korona rozświetla ciemne powietrze. W połowie miesiąca boska Selene kąpie się w Oceanie i, ubrana w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do wozu, z którego lecą dalekie promienie. Wtedy moc jej największa, a jej światło staje się wróżbą dla ludzi". Tak śpiewa o tej bogini jeden z hymnów greckich. Lecz powszechnie uważano Artemidę za boginię księżyca, stąd kult Selene należał do rzadkości. W pewnych tylko miejscowościach oddawano jej cześć w przekonaniu, że zsyła rosę, która w porze posuchy jest wybawicielką urodzajów. Podania o niej były skąpe. Najbardziej znany jest mit o Endymionie. Był to pasterz tak piękny, że Dzeus, nie chcąc, żeby zmarszczki zeszpeciły czystość jego rysów, dał mu wieczną młodość. I jeszcze jedną

rzecz dziwną: sen nieprzespany. Endymion spał w grocie góry Latmos, nie budząc się nigdy, podobny do białego posągu z marmuru. Pewnej nocy Selene, jadąc po niebie, ujrzała śpiącego Endymiona. Pokochała go i odtąd ilekroć wyjeżdża na swym srebrnym wozie, zatrzymuje się nad grotą latmijską i długo patrzy w oblicze pasterza. Mówią, że nieraz, w porze kiedy śpiewają słowiki — schodzi na ziemię i gładząc złote włosy młodzieńca szepce nad nim zaklęcia, które go jednak obudzić nie mogą.

Iris

Iris była pokojówką Hery. Pomagała królowej niebios przy nocnej i rannej toalecie i ścieliła jej łóżko. Sama nie kładła się nigdy. Nie zdejmując trzewików i nie rozwiązując pasa drzemała gdziekolwiek bądź, czujna na każde wołanie. Miała szerokie skrzydła i latała nawet prędzej od Hermesa. Posyłano ją nieraz na ziemię i wówczas wyglądała tak, jak ją opisał Słowacki w Królu Duchu: ...Irys, którą na świat znosi szklanny Obłok... a tęcze świecące nad niwą Tyle kolorów i słońc tyle mają, Że ją nad ziemią na światłach trzymają... Iris jako bogini tęczy rozpinała ów cudny łuk siedmiobarwny, co ziemię łączy z niebem.

Dziwy niebieskie

Gdy Grek spojrzał na niebo wyiskrzone gwiazdami, jeśli nie był uczonym, nie myślał o astronomii, lecz widział wiele rzeczy dziwnych: historie bogów i bohaterów, wyhaftowane tymi migotliwymi światełkami, które Noc, milcząca bogini, wysypuje z zanadrza swej czarnej szaty. Gwiazdy bowiem były pochodzenia boskiego. Przysięgano na nie i wzywano je na świadectwo w ważnych sporach. Każda gwiazda była

niegdyś bożkiem lub boginką — śliczne potomstwo jednego z tytanów, Astrajosa. Lecz zbuntowawszy się przeciw Dzeusowi uległy te bóstwa przeraźliwej umieszczała mocy w ich jego piorunów i zdruzgotane bohaterów, rozsypały nimfy, a się po firmamencie pyłem świetlistym. Liczba gwiazd wzrastała, gdyż wola bogów gronie rozmaitych nawet przedmioty martwe. Oto Wielka Niedźwiedzica. Za życia była piękną królewną i mieszkała w Arkadii, a nazywała się Kallisto. Artemida kochała ją bardzo i przyjęła do swego orszaku. Ale dziewczyna nadużyła zaufania czystej bogini i potajemnie widywała się z Dzeusem. Gdy Artemida o tym się dowiedziała, zamieniła ją w niedźwiedzicę. Dzeus nie mógł znieść żałosnego widoku swej kochanki, która teraz, pokryta grubym futrem, chodziła na czterech łapach i pomrukiwała dziko. Zabrał ją więc do nieba, gdzie błyszczy siedmiu jasnymi gwiazdami. Nie opodal jest konstelacja Małej Niedźwiedzicy, którą Grecy nazywali Kynosura. Była to jedna z piastunek Dzeusa. Gdy skończył się bieg jej życia, wdzięczny wychowanek przeniósł ją na sklepienie niebieskie. Trwa zawsze na jednym miejscu i jako Gwiazda Polarna żeglarzom wskazuje drogę. Między tymi dwiema konstelacjami wije się Smok do wielkiej rzeki podobny, a w otwartej paszczy jarzy się jedna gwiazda biała. Na ziemi pilnował ogrodu Hesperyd, póki go Herakles nie zabił. Męka jego nigdy się nie kończy, albowiem przy nim widać klęczącego olbrzyma, który go dusi. Tuż obok jaśnieje Wieniec z dziewięciu gwiazd uwity. Zdobił niegdyś głowę jasnowłosej Ariadny, królewny kreteńskiej. Jak wiadomo, poślubił ją Dionizos, a w dzień wesela zdjął jej wieniec i na niebie zawiesił. Nieco z dala stoi Panna z kłosem w dłoni. Póki na ziemi panowały spokój, miłość i zgoda, nie gardziła niebiańska dziewica towarzystwem ludzi śmiertelnych. Nazywano ją Sprawiedliwością. Kiedy po złotym wieku nastał srebrny, rzadziej widywano ją wśród mieszkań ludzkich. Czasem, wieczorami, schodziła z gór i przypominała nowemu pokoleniu cnotę minionej epoki. Skoro jednak z nadejściem wieku żelaznego serca ludzkie stały się złe i nielitościwe, Dziewica wzeszła na niebo, aby już nigdy nie

wrócić. Dwie jasne gwiazdy, blisko siebie świecące — to Kastor i Polideukes, dwaj bliźni bracia, którzy tak się kochali, że i po śmierci chcieli być zawsze razem. Kasjopea rozkrzyżowała ręce jakby w rozpaczy o córkę Andromedę, która tuż obok świeci jasno, jak wówczas, kiedy przykuta do ciemnej skały leżała nad brzegiem morza czekając w trwodze na smoka, co ją miał pożreć. Nad nią pomyka w przestrzeni wszechświata koń skrzydlaty, Pegaz, a świetlany bohater Perseusz biegnie na ratunek Andromedy. W przeciwną stronę kroczy wielki łowca Orion. Był to mąż cudnej urody i tak olbrzymiej postawy, że stąpając po dnie morza, miał głowę ponad falami. Mówią, że na jego widok serce Artemidy, nie znające drgnień miłosnych, zadrżało. Dziewicza bogini myślała nawet o małżeństwie. Ale Skorpion pozbawił go życia. (O, patrzcie, tam spod liści wieńca Ariadny wystaje zdradzieckie żądło Skorpiona!) Orion i wśród gwiazd nie zapomniał łowów. Z podniesionym oszczepem, cały nagi, z cudną gwiaździstą przepaską dokoła bioder, goni Zająca, który mu spod nóg umyka. Za nim biegnie jego wierny Pies, w którego pysku gore jedna z najwspanialszych gwiazd, Syriusz. Zebrane w gromadkę siedmiu gwiazd trzymają się razem Plejady, córki Atlasa. Wszystkie były żonami bogów, wszystkie urodziły sławnych synów, a po chwalebnym życiu przeszły na sklepienie niebieskie, gdzie swoim zjawieniem się w maju zapowiadają wiosnę i czas bezpiecznej żeglugi. Patrzyła na nie poetka grecka Safona w pewną noc bezsenną, która wiecznie trwa w jej wierszu: Zaszedł księżyc i zaszły Plejady Już północ...
Na sklepieniu niebieskim zebrano wszystko, co było kiedyś drogie bogom lub herosom. Lutnia, którą Hermes sporządził ze skorupy żółwia; Strzała, którą wypuścił z łuku malutki Apollo; Orzeł, który porwał Ganimedesa; Delfin, ów Delfin przemyślny, który namówił oporną Amfitrytę, aby została żoną Posejdona; nawet Osły, których krzyk przeraził gigantów, gdy wpadły między szeregi walczących niosąc Dionizosa i satyrów. A tam daleko, po cichych przestworzach żegluje okręt Argo, który wiózł Jazona na wyprawę po

Z zapartym tchem śledził zawikłane historie bogów. lecz nie wszyscy byli zgodni w podaniach o ich rodzie i miejscu zamieszkania. jakby ją całował muśnięciem swych ciepłych warg. Natomiast groźne wichury. cyklony. południowego.złote runo. co rzeki lodem ścina. że wiatry są boskiego pochodzenia. jest najbardziej łagodny. wschodniego i zachodniego — uchodzili za synów Astrajosa i bogini jutrzenki Eos. Eolia była wyspą pływającą. Notos. Boreasz. kraj dzikich gór pokrytych śniegami. potworów o głowie kobiecej i ciele drapieżnego ptaka — były dziećmi Taumasa i Elektry. gdy świdwy trzęsły się od śpiewu słowików. Boreasz jest z nich najsilniejszy i najbardziej groźny. póki go nie roztrzaskają o skały przybrzeżne — to potomstwo Tyfona. nawałnice. które fantazja jego przodków wypisała na nieobjętym obszarze nocy. Ożywiający chłód niesie wśród lata i z jego pomocą rosną drzewa i kwiaty rozkwitają. patrzył na rozgwieżdżone niebo. Zlatuje na swych skrzydłach delikatnych bez szmeru prawie i przesuwa się nad ziemią. Od morza idzie jego wilgotne tchnienie i on jest zwiastunem wiosny. Zefir. Najczęściej za ojczyznę wiatrów uważano Trację. bogowie czterech głównych wiatrów: północnego. . wyobrażone pod postacią harpij. Zefir i Euros. wzdyma fale. Tam przede wszystkim Boreasz ma swój pałac podniebny. rozbija je w białą pianę. trąby powietrzne kręcące statkiem na morzu. Wiatry Mówiono. w noc wiosenną. niesie burze i mróz. Eolia. na północ od Sycylii. ile razy leżąc w miękkiej trawie. Z Odysei Homera poszła inna jeszcze powieść o wiatrach. a te najgorsze. której starożytni szukali na jednej z Wysp Liparyjskich. Istniała mianowicie jakaś kraina baśniowa. Z przeraźliwym wrzaskiem rzuca się na morze. Oto co widział Grek. który przychodzi ze wschodu. którego ongi Dzeus w strasznej walce pokonał. a w jego sąsiedztwie po różnych pieczarach mieszkają inne wiatry.

to znów dąć im każe. bądź mity. Kult wiatrów był rozpowszechniony. Najsławniejszym pomnikiem jest ośmioboczna Wieża Wiatrów w Atenach. zwłaszcza wśród rolników i żeglarzy. przedstawiano bądź poszczególne postaci. najchętniej nad brzegiem morza. wskazujący dokładny czas. umiłowany przyjaciel bogów. budowano świątyńki. kaplice. Miał on dzieci dwanaścioro: sześć córek i sześciu synów. król wiatrów. zwłaszcza w płaskorzeźbach i malowidłach. aby się z nimi nie rozstawać. czarne barany. Na niej mieszkał Eol (Ajolos).której wokoło strzegły wały spiżowe. Dzeus oddał mu pod straż wszystkie wiatry: raz je ucisza. które się łączyły z bogami wiatrów. Składano im w ofierze koguty. Żyli tedy w “wonnych gmachach". W tym budynku mieściło się horologium — zegar wodny. Od Wieży Wiatrów biegnie dziś w Atenach ruchliwa i malownicza ulica Eola. . Musi jednak wciąż czuwać nad nimi. Pożenił ich ze sobą. bo inaczej wyrwawszy się z więzów mogłyby ziemię i niebo przewrócić do góry nogami. W sztuce. ozdobiona fryzem z wyobrażeniem ośmiu wiatrów. w dostatku i szczęściu.

Ślubowała dziewictwo i nie miała własnej rodziny. Nie wolno go było zabić ni w jakikolwiek sposób skrzywdzić: był bezpieczny. chwytał się brzegu ogniska i to wystarczało. kamieni i zardzewiałych rusztów zmieniała w dostojny ołtarz obecność bóstwa. o ile nie był pewny dobrego przyjęcia. gdy wracał. szła na przedzie jej matka. w megaronie. prosił Hestię. a dym uchodził przez otwór w pułapie. a umierając zlecały jej opiece swoje sieroty. Ilekroć kto wyjeżdżał z domu. jakby się znajdował w świątyni. Gospodynie domu miały szczególne nabożeństwo do swej patronki. który . W piąty dzień po narodzeniu dziecka obnoszono je dokoła ogniska.BOGOWIE ZIEMSCY Hestia (Westa) Najświętszym miejscem w każdym domu greckim było ognisko. W oczach starożytnych gmina. Każdy przybysz. Przez całe życie oczekiwały od niej wszelkich dobrodziejstw. przeto wszystkie te zrzeszenia społeczne miały również swe ogniska święte. Tę tak zwyczajną kupę cegieł. oddając w opiekę Hestii. połączona z nadaniem imienia. miasto lub państwo były tylko rozszerzoną rodziną. siostra Dzeusa i Hery. aby go uważano odtąd za stojącego pod opieką bogów. witał ją modlitwą dziękczynną. najstarsza córka Kronosa i Rei. niosąc w ręce pochodnię zapaloną przy własnym ognisku domowym i tą pochodnią rozniecała zarzewie na ognisku córki i zięcia. W czasach najdawniejszych stało ono w głównej świetlicy. Była jakby uosobieniem gospodyni domu: przyjmowała pannę młodą i wprowadzała ją do nowej zagrody. Niejednokrotnie był to “ogień wieczny". żeby mu dała wrócić szczęśliwie do progów rodzinnych. że we wszystkich modlitwach jej imię kładziono na pierwszym miejscu. Gdy bowiem młoda małżonka wkraczała w progi męża. Tak zaś wielkie i ogólne było poszanowanie tej dobroczynnej bogini. a była to doniosła uroczystość. między czterema słupami. co stała na straży wszystkich innych rodzin. gość lub zbieg. Opiekunką tej świątyni domowej była Hestia. ona.

Demeter (Ceres) W poszarpanej szacie. Gdy wysyłano kolonistów do założenia nowych siedzib na dalekich wybrzeżach. Z jednego korzenia wyrastało sto głów. Persefona była posłuszna. Dlatego posągi jej są bardzo rzadkie. Gdy spośród suchych gałęzi strzelał jasny płomień.wciąż podsycano. hiacynty. Wtem ziemia wydała kwiat. przeniknęła do słonej głębiny morza. i prędko zerwała kwiat. zawsze spokojna. dobre fiołki. a ich woń odwraca myśli od nieba. Płonął on w jednym z budynków publicznych. albowiem — jak mówiła matka — w ich białych płatkach śpi pragnienie. Matka szuka zaginionej córki. Oto zostawiła ją na łące. Upiła . czy jej nikt nie widzi. zawiedzione i bezradne. z rozwiązanymi włosami. o łagodnym spojrzeniu. idzie żałobna i smutna starożytna mater dolorosa — Demeter. aż wszystkie nereidy podniosły się ze swych szmaragdowych łóżek i zawołały: “Ach!" Persefona obejrzała się wokoło. dźwigające na krępej łodyżce kielich żółty lub purpurowy. Hestia nie potrzebowała świątyń ani ołtarzy. ziemię. w szatach matrony. w których pachnie dusza pięknego młodzieńca. w których już łez nie ma. był on zarazem jakby wizerunkiem samej bogini. bawiącą się z nimfami. nad brzegiem Oceanu. jakiego słońce nigdy nie widziało. Cudowna woń napełniła niebo. Przymglone oczy. poświęconych bóstwom podziemnym. zwykle w ratuszu. Zrywała tulipany. kwiatów zwodniczych. aby ten sam płomień ogrzewał ich i na obczyźnie. aby nigdy nie zagasł. aby ci sami bogowie opiekowali się nimi i pod obcym niebem. i niebieskie oczka niezapominajek. dawano im żagiew zapaloną u ogniska Hestii w rodzinnym mieście. wloką się z przedmiotu na przedmiot. i ciche. pełnymi prochu i popiołu. ołtarzem każde ognisko domowe. rozgorzałych złotem przykoronków. a z daleka omijała narcyzy. w postawie siedzącej lub stojącej. Wyschły w jej ręku kłosy zboża i zwiądł czerwony kwiat maku. Przedstawiana bywa jako poważna niewiasta. Świątynią jej był każdy dom. a karbowane brzegi białych płatków płonęły jasnym szkarłatem. a kapłanami Hestii byli najwyżsi urzędnicy. Odchodząc zabroniła jej zbierać narcyzów.

które jej podano. nie wiedząc. aby płomień strawił w nim wszystko. jak bardzo ranią jej serce. mówiły do niej “matko". Właśnie w tym czasie szły po wodę do krynicy córki króla Keleosa. utrudzona i bezradna. bóg piekieł. brała w nocy niemowlę z kołyski i kładła w ogień. rozłożyła słabiutkie ręce. Królewny ucieszyły się. Kobiety jej nie poznały. wysypały się kwiaty z jej trzcinowego koszyka. wreszcie otwarła się czeluść Tartaru. krzyczała. porwał Persefonę na wozie zaprzężonym w czarne rumaki. ani człowiek. Kamień. wydała się królowej Metanirze majestatyczna i dostojna. Na koniec. Gdy Demeter stanęła na progu. na którym spoczęła. chcąc zagrodzić drogę gwałcicielowi. Znam dużo ładnych bajek i potrafię pieścić małe dzieci". Gdy się ocknęła. albowiem jej łzy były jak perły. Otoczeni chmurą pędzili ze świstem huraganu ponad ziemią i morzem. Zgodziła się mówiąc: “Mogę być pożyteczna w domu.się jego zapachem. albowiem właśnie urodził się im braciszek. Chcąc je uczynić nieśmiertelnym. co w pałacach królów bawią dzieci lub prowadzą gospodarstwo. Ani bóg. uroczyska leśne. Widząc jej smutek zaczęły ją bawić żartami. Królowa podbiegła do nieznajomej i prosiła. Wtedy rozwarła się ziemia i Hades. by usiadła. Nocą zapalała pochodnię i przy jej czerwonym blasku przeszukiwała załomy skał. Przez dziewięć dni i dziewięć nocy szukała Persefony i nie było na ziemi kąta. a źródło Pięknem. dziecka wątłego i chorowitego. Z oczu Persefony znikły znajome wybrzeża. nie nadbiegła z pomocą. przemówiła i wzięła jadło. oczy jej zaszły mgłą i ciemność ogarnęła duszę. z którymi bawiła się na łące. Tylko mała Kiane. wołała. Żaden bóg nie słyszał jej głosu. Z wdzięczności za gościnę Demeter zajęła się wychowaniem najmłodszego z królewiczów. boginka zalała się łzami i rozpłynęła w strumień. ani ptak żaden nie podał jej wieści o córce. by poszła z nimi. Demeter uczyniła według jej życzenia i w tej siedzącej postawie znów wyglądała na jedną z tych staruszek. przywlokła się do Eleuzis nad Zatoką Salamińską i usiadła przy Dziewiczej Krynicy. Pocieszały ją. żadna z nimf. Na próżno matka pytała o nią każdego przechodnia. W końcu uśmiechnęła się. Błądziła po wszystkich lądach i morzach. . co ziemskie i zniszczalne. dziuple drzew spróchniałych. Metanira zobaczyła to raz przez szparę w drzwiach i wpadła z krzykiem do pokoju. Ale czarne rumaki przeleciały nad nią. Znam się na robotach kobiecych i umiem ścielić łóżka dla państwa. zakamarki starych świątyń. Spostrzegły biedną staruszkę w łachmanach. nazwano Skałą Smutku. do którego zajrzałaby rozpacz matki. gdyż trudno śmiertelnym rozeznać boga. rusałka wodna. jak mogły i prosiły.

Wtedy nakazał bratu Hadesowi zwrócić porwaną Persefonę. i trzody nie miały świeżej karmy. Przeklęła “łanów zieloną chwałę" i zasiewy zmarniały. a ona zjadła kilka ziarnek nie wiedząc. jakby się już nigdy więcej nie miały mówi: O córo. i ludzi nawiedził głód. z dala od świata. Gdy Persefona wychodziła z podziemia. podał jej jabłko granatu. musiała wracać do męża. żegnaj ukochana. ofiarowała Demeter królewiczowi Tryptolemosowi ziarna zbóż i wóz zaprzężony w skrzydlate rumaki i kazała mu przelecieć ziemię od końca do końca i rozsiewać życiodajne ziarno. Trzeba było przebłagać Demetrę. świat maił się wszystkimi kwiatami wiosny. Zanim odeszła. na przeciąg trzech miesięcy. Z łachmanów starej kobiety wyrosła piękność niebiańska. gdy skończą się dni posuchy. najmilsze i najwymowniejsze boginki — nie słuchała. Odtąd corocznie. Król piekieł spełnił zlecenie. co mówiły. zobaczyć. Dziecko wymknęło się z rąk Demetry i umarło w płomieniach. gdzie osiadła. Jedną z najpiękniejszych scen Nocy listopadowej Wyspiańskiego jest takie jesienne pożegnanie matki z córką. A ona właśnie dowiedziała się całej prawdy od wszystkowidzącego Słońca i zagniewana na bogów ukryła się tak. że obca niewiasta chce spalić jej syna. lecz rozstając się z Persefoną. matczyne serce pogardzone. tak wielka była radość Demetry. owoców z sadu i wszystkich kwiatów ziemi. Metanira przypadła do jej nóg poznając wielką boginię.sądząc. już mnie nie trefić twoich włosów. W tej chwili świetlica napełniła się wonią jakby zbóż. Ale równie wielka była boleść przy każdym rozstaniu. że ta odrobina wiąże ją na zawsze z państwem cieniów. sama jedna ze swoją żałobą. Pani urodzajów okryła pola żałobą. że nikt jej znaleźć nie mógł. W żarnej spiekocie wyschły rzeki i krynice. podobne kłosom dojrzałej pszenicy. Żegnały się. Dopiero Hermes odszukał ją w zapadłej pieczarze gór arkadyjskich. rozjaśniły dom niby błyskawicami. Złote włosy. Dzeus wysłał do niej muzy i charyty. Demeter . a z opustoszałych ołtarzy nie wznosił się ku bogom dym ofiar.

niosąc ze sobą nową wiosnę. W złociste dni wrześniowe szły pochody z Aten do Eleuzis. do za Po wozem długich w wiozącym postach mogli i w koszach jakieś tajemnicze świętości. Na tym miejscu później zbudowano świątynię Demetry. krzywda się stała: Oto wszystko widzicie umarłe. zdeptany owoc i kwiat.. i zbladłe. już mnie nie stroić tobie szatki. Patrzajcie. Przedstawiano dramat święty. jej rozkwit i uwiąd. których wtajemniczeni. który składał się ze “stacyj" męki . drzewa obnażone z szat. Demeter odchodzi od pól i ogrodów i wszystko zamiera: Porwano oto pełne życie w pełni świeżości kras i uwiedziono w noc i grób. Ziemia się stała jak trup. jakby teatralnej. urzędnicy. A gdy przeminie. W tej legendzie zawiera się całe życie ziemi. obywatele... otoczonej z trzech stron rzędami siedzeń. już idziesz precz od matki. niewolnicy i cudzoziemcy dziwnych i postępowali strasznych. Dla nich otwierały się w końcu wrota telesterionu. Zima. wraca Persefona do matki.ostatni raz twe plotłam kosy. Kapłani. ból i radość matki — albowiem ziemia jest “matką". powiędłe i zgasłe. gdzie corocznie odprawiały się wielkie misteria. jak w owe pierwsze dni żałoby. wielkiej sali. kutymi w żywej skale. i uwiedziono na rozdroża i łęgi zapadłe.. I wówczas. odwieczne wizerunki i symbole bóstw o kształtach wstrzemięźliwości brać udział tylko przystępowano obrzędów. W ostatni dzień przed swoim odejściem z Eleuzis Demeter zebrała dokoła siebie rodzinę królewską i usiadłszy na wzgórzu objawiła obecnym święte tajemnice.

Kapłan dyktował święte statuty. Jej imię oznacza: “gleba-matka". “Droga mistyczna". . Na koniec wracającą do matki córkę witała radość istot niebieskich. w którą człowiek składa ziarna. jesienią chodziła dokoła stodół jako dobry duch snopów. demonów. kwiatów i woni. nie tylko widział wówczas pola i łąki. gdzie ciągną się nieskończone pląsy i przechadzki po łąkach kwiecistych. W Arkadii istniał prastary wizerunek Demetry z głową końską. lasy * Zob. składali przysięgę Demetrze. pełen drzew. Demeter opiekowała się osadami rolników. jej obecność odczuwały gospodynie. Demeter przebywała na polach. kwiat maku. otwierały się wysokie podwoje i przy blasku pochodni odsłaniał się w głębi rozkoszny sad. cieni zmarłych i dusz błogosławionych. i ryb. po czym znów zapadała ciemność i pod sklepieniem pojawiały się nietrwałe błyski. Widziało się rozpacz bogini i jej próżne poszukiwania.Demetry. kiedy rodzą się jagnięta. aby oświecić jakieś widma lub potwory. kochanek srebrnej topoli. Ciszę przerywały nagłe gromy. Persefona w wieńcu z narcyzów siedziała na tronie obok Hadesa. którą rozjaśniało na krótko jaskrawe światło otaczające posąg Demetry. rozdział pt. objawiał dzieje powstania świata i ukazywał wtajemniczonym a sprawiedliwym lepszy los na tamtym świecie. Ale ta patronka bytu rolniczego czuwała i nad innymi sprawami. trzymała w jednej ręce gołębia. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Wstrząsające widowisko potęgował mrok świątyni. trzymając w dłoni pęk maków. dało ludziom oprócz zbóż drzewo figowe. wśród nieprzerwanego milczenia. A gdy Grek wymawiał słowo “przyroda". gdy wsadzały do pieca pierwszy chleb z nowego plonu. Jej imienia wzywano przy zawieraniu układów. Aż w końcu. właśnie w takiej krainie szczęśliwości. których powietrze rzeźwi łagodny wiatr. pośród duchów piekielnych. a ona sama jest uosobieniem tej urodzajnej warstwy ziemi. ich życiem i obyczajem. Albowiem ta odwieczna bogini w wyobrażeniu najdawniejszych mieszkańców Grecji była stworzycielką i ptaków. ze wszech miar dobroczynne.* Demeter — to bogini jedna z najczcigodniejszych. a w okolicach suchych i skalistych otwierało źródła. a urzędnicy i sędziowie. Bóstwo. boginią całej żyjącej przyrody. odświętnie przybrany. iż przestrzegać będą praw pisanych i zwyczajowych. obejmując swe stanowiska. w drugiej delfina. Na wiosnę. Przy dźwiękach muzyki śpiewał chór nimf.

krzykiem i . Co chwila któryś z nich przybiegał do bukłaków niesionych przez osły i odlewał sobie złocistego wina w dwuuszny puchar.pełne zwierząt i wody pełne ryb. Na przedzie szły parami osły uginające się pod ciężarem miechów skórzanych. Kłócili się. narcyz i jabłko granatu. w których słychać było bulgotanie wina. Zazwyczaj składano im w ofierze krowę lub maciorę. bez związku słowa ocierały się o jego grube. Wszyscy mieli nogi kosmate. że wszystko. Niewyraźne. a pił dalej i wciąż mu jeszcze dolewano. Dziewczęta i młode kobiety rozhukaną ciżbą tłoczyły się. rozdając sobie mocne kuksańce. jak znów Persefona (zwana często: Korą. Dokoła uwijały się roje małych i dużych istot o nóżkach kosmatych. Za nimi jechał na ośle łysy starzec o tłustym. a w ręce trzyma pochodnię. Ledwo się trzymał staruszek. “córka") boginią śmierci. cymbały. potrącali się wzajemnie. powłóczysta szata opada jej do stóp. Szumiał nad nimi śmiech jak chrzęst leśnego potoku spadającego wśród kamieni i wykrotów. bębny. ale też niemal oczywiście odczuwał tę moc twórczą. to znów rozbiegały ze śmiechem szalonym. Wyobrażana była Demeter jako poważna bogini o oczach pełnych zadumy. krzyczeli. Był przywiązany do osła girlandami kwiatów. mieszkańcy Teb zobaczyli na swoich polach dziwny orszak. za panowania króla Penteusa. Grały fletnie. Atrybutami Demetry i Persefony są kłosy i maki. co dookoła widzimy. na głowie ma wieniec z kłosów. Dionizos (Bachus) Pewnego dnia. obwisłym brzuchu. Otaczała je zgraja dziwnych istot z różkami na głowie i małym figlarnym ogonkiem poniżej pleców. podobny z wejrzenia do tamtych. Jedni z nich byli brodaci. A więc Demeter była boginią życia. zakończone rozszczepionymi kopytkami. mięsiste wargi. która tkwi w ziemi i w wodzie i sprawia. żyje i wciąż się odradza. Prowadził sam z sobą jakieś nieskończone rozmowy. drudzy o gładkich policzkach.

chłeptały gorącą krew. gałęzie dębu i jodły. Jedne tańczyły w biegu jakiś pląs o nieuchwytnym rytmie. lamparta lub pantery. ten gruby staruszek. ani nikt z całego ludu tebańskiego nie wiedział. Strojne były w powój. ani nikt z jego otoczenia. która spływała im po policzkach i bryzgała na szaty. co znaczy ten orszak ni kto jest ów młodzieniec leżący na purpurowych poduszkach. by się jej ukazał w całym majestacie gromowładcy. gdy wybuchła wojna z gigantami. wśród nagłej ciszy dobywały się śmielej słodkie jak miód tony frygijskich fletni. a na końcu dwa lwy w ozdobie kwiatów rozmaitych. Brał w niej udział pod postacią lwa i bardzo dzielnie stawał. a mistrzem jego był Sylen. spadały mu na ramiona. córka króla Kadmosa. jest to mądry bożek leśny.śpiewaniem. inne trzymały w rękach kawałki rozdartych żywcem zwierząt. który jedzie na ośle. całe ubrane białymi różami. Szeregi dziewcząt rzedniały. co zna wiele tajemnic. Milutkiego chłopca muzy uczyły śpiewu i tańca. Niektóre otoczyły szyję splotami fig purpurowych. która leży w Arabii Szczęśliwej. Na białe odzienie z wełny narzuciły pstre skóry zwierzęce: jelonka. Usta miał czerwone jak pęknięte jabłko granatu. Dopiero pewien stary wieszcz tak rzecz objaśnił: “To jest bóg Dionizos i z naszej on ziemi pochodzi. potem szły łagodnie dwa lamparty w girlandach z róż czerwonych. a ojcem Dzeus. gdy opadały z nich mdlejące dłonie. Ani król Penteus. Włosy miękkie. Nad głowami wywijały zielonymi prętami z zatkniętą u góry szyszką (tyrsami). Semele prosiła najwyższego boga. owijały swe szyje dymiącymi trzewiami. połyskujące złotem. ale oczy śmiertelnej kobiety nie mogły znieść blasku i grozy pana ognistego i Semele spłonęła wydając przedwcześnie na świat małego Dionizosa. Na purpurowych poduszkach leżał prawie nagi młodzieniec dziwnej urody. Za nimi wysunęły się najpierw dwie pantery. Co chwila któraś z nich wznosząc tyrs wołała: Euoe! Bez ustanku grały bębny i cymbały. A w kilka lat . Dzeus spełnił jej życzenie. Dzeus oddał niemowlę na wyżywienie nimfom góry Nysy. Matką jego była Semele. Dionizos był jeszcze pacholęciem. Ten potrójny zaprząg ciągnął złocisty rydwan. Od czasu do czasu. umajone bluszczem. Oczy miał łagodne jak leśne fiołki. zakrytych przed oczyma ludzi. Włosy na wiatr puszczone zwisały nad głowami chmurą czarną lub złotą.

Czarował drapieżne bestie i przenikając do głębi kniei wyprowadzał stamtąd duchy leśne. gdyż był dobry i łagodny. Mówią. Ci jednak śmiali się ze starego. bijąc w bębny i cymbały. przez rozpalone w słońcu równiny Persji. Wtedy maszt zakwitł winną latoroślą. którzy mu służą i głoszą jego chwałę swą bujną wesołością. gdzie stał młodzieniec w purpurze. kajdany wnet same opadły. Sternik widząc. bo ich moc boża zmieniła w delfiny. szalone. Były to trzy śliczne królewny. które święcić należy nocą. śpiewając na jego cześć pieśni wesołe. przez urodzajne pola frygijskie. które umiały . przez Szczęśliwą Arabię i Azję. tych wszystkich kozłonogich satyrów. powłóczystą szatę z purpury. syleny o końskim ogonie i centaury mające postać pół końską i pół ludzką cisnęły się gwarnym tłumem za jego rydwanem. kraj sennych dziwów. W końcu na ostatnich rubieżach ziemi podbił Indie. Właśnie przepływał statek piracki. Chcąc dać wszystkim swój wynalazek zwędrował świat cały. namawiał towarzyszy. łąki nad złoty przepych Olimpu.później zdarzyła mu się taka przygoda: stał nad brzegiem morza. że Egipcjan nauczył uprawy roli i bartnictwa. Szedł przez Lidię o biało-kamiennych miastach. ten poniesie srogą karę. Przerażeni wskoczyli do morza i zostali tam na zawsze. po wąwozach gór. morza. Rozbójnicy wzięli pięknego młodzieńca za jakiegoś królewicza i porwali go spodziewając się wielkiego wykupu. i wywijając tyrsami śpiewały pieśni dzikie. na której górach wieczny śnieg leży. krainy wszelkich cudów. i zaprowadza nowe obrzędy. A kto mu nie ulegnie i kto w nim boga nie uzna. Teraz właśnie wraca ze Wschodu. której bogate miasta kąpią się w morzu. że musi to być jakiś bóg. Każde stworzenie przychodziło doń chętnie. przenosząc jej góry. Oto straszliwy przykład córek Minyasa. grając na fletach i piszczałkach. W wędrówce towarzyszyły mu bachantki i menady. przez Medię. ubrane w cętkowane skóry jelonków. ubrany w piękną. Kozłonogie satyry i pany. bory. Dionizos pierwszy z bogów żył na ziemi. jak się sadzi jej drzewka i jak delikatne jej gałązki przewija się między konarami wiązu. a na miejscu. aby jeńca wypuścili na wolność. Wydobył z ziemi winną latorośl i uczył ludzi. który rzucił się na bandę rozbójników. zjawił się lew. Gdy go związali.

jakby miał runąć. Światła pogasły. Cała twórcza potęga ziemi tkwi w tym krewniaku Demetry — na równi z nią jest roz-dawcą ukrytego zdrowia ziemi i wszystkich jej bogactw. Tkanina. gdy zaczyna dnia przybywać — kapłanki zbierały się nocą w świątyni. które posiadają cudowny dar przemieniania wszelkich rzeczy na wino. mówiąc. iż bóg śpi w zimie. a biała skóra zamieniła się w ciemną błonę. gdzie jego kult był prastary. Rządzi rodzeniem. aby swą powagą królewską położyć kres wyuzdanej zabawie. Po całych dniach haftowały. trąb i fletów. Tak mówił mądry wieszczek. całe Orchomenos wysypało się na pola i lasy z krzykiem nabożnym. W Elis i w Argos niewiasty wczesną wiosną wywoływały go z morza śpiewaniem hymnów. gdy wtem ich ciała skurczyły się. ziarno i oliwę. przy swojej robocie. że gardzą tymi dzikimi obrzędami. w której był “grób . Nagle. Słysząc jawne bluźnierstwo. Corocznie. Lecz król Penteus zgromił go i zapowiedział. ale niejako duszę wszystkiego. Przemienione w nietoperze. gdzie słychać było śpiewy nocne. co żyje. którą siostry wyszywały. istniała piękna ceremonia mistycznego zmartwychwstania. po pokoju przelatywały zapalone pochodnie. Z krosien wyrosły latorośle winnej macicy. Powietrze przeniknęła woń mirry i szafranu. a w Delfach. unikają odtąd światłości dziennej i nocą latają wokół domów". Gdy przyszły święta Bachusa. a pod uderzeniem jego laski ze skał wytryska woda. około zimowego przesilenia. Wówczas sam poszedł na góry kitajrońskie. i obchodzono uroczyście ten jego sen i przebudzenie. Spermo. które zakłócają porządek publiczny. pałac zakołysał się i zadrżał w posadach. tak że kilka największych komnat w pałacu zaległy od podłogi do sufitu stosy wyszywanych tkanin. Lecz bachantki. jakby cymbałów. i że bóg pijaków nie jest żadnym bogiem. wszyscy go opuścili i przyłączyli się do orszaku Dionizosa. śmiercią i zmartwychwstaniem i objawia się w bujnej przyrodzie wiosny. Od niego pochodzą trzy tajemnicze panny: Ojno. Dionizos sam stwarza z niczego mleko i miód. rzuciły się na Penteusa i rozszarpały go w kawałki. już późną nocą. wśród których znajdowała się jego matka Agaue. Dionizos wyobraża nie tylko dobroczynnego ducha wina. Wierzono. a cały lud tebański słuchał w skupieniu. Elais. pokryła się zielenią. z ciemnych kątów ozwał się ryk dzikich zwierząt. a budzi się na wiosnę. że w swym państwie nie pozwoli na święcenie hałaśliwych uroczystości. Strwożone królewny chciały uciekać. Tylko królewny zostały w domu. świetlicę napełnił dziwny hałas.cudnie wyszywać.

pojawia się imię Dionizosa wśród innych znanych bogów — Dzeusa. Do niedawna panowało przekonanie. że sam bóg w nie wchodzi. od słowa greckiego orgé — podniecenie. budząc w ten sposób boga ze snu zimowego. że dusze ich opuszczają ciało. Grudniowe święta obchodzono w nocy. z pochodniami w ręku otaczały jego ołtarz. Zresztą w całej Grecji Dionizos był szczególnie czczony w okresie zimowego przesilenia. Jego nektar płynąc na stołach bogów zwiększa ich szczęście. Dźwiękiem swojej fujarki roznieca tańce wesołe. Hery.). Tragik ateński Eurypides tak go sławił: “Dionizos jest bogiem rozkoszy. śpiewały i tańczyły. Szalone tańce. ten pogląd uległ zmianie. był bogiem winnic. Na tych tabliczkach. Zdaje się. zapamiętanie religijne. kiedy sprzeciwiano się wprowadzaniu szalonych obrzędów dionizyjskich. Apollina — co dowodzi. Zdawało się ludziom biorącym udział w tych świętych orgiach. żeby od początku. Panuje pośród uczt i wieńców kwietnych. Wielkiej czci doznawał w Atenach.n. że Dionizos był w Grecji zjawiskiem nowym. p. o sześć wieków starszych od Homera. Z niego rodzą się śmiechy szalone i on rozprasza czarne troski. w dobie mykeńskiej. To poczucie odrębności ciała i ducha prowadziło do wiary w nieśmiertelność duszy. że stają się “pełni boga". Obrzędy te nazywano orgiami. a ludzie czerpią z jego radosnej czary sen i zapomnienie". biegały po wąwozach górskich. dziś jednak. albowiem jednocześnie kapłanki huśtały w świętych jasłach jakiś symboliczny obraz. kiedy pod obcym wpływem dawny bóg zmienił swój charakter — nie widzimy bowiem. że pojmowano to jako “boże narodzenie".Dionizosa". Ateny. po odcyfrowaniu tabliczek glinianych z epoki mykeńskiej (XV—XIII w. że przybył do niej gdzieś z Tracji czy Frygii (Azja Mniejsza). Kobiety z zapalonymi pochodniami. może ten sprzeciw zrodził się w kołach arystokracji rycerskiej w momencie. która jest cząstką człowieka niezniszczalną i po śmierci ciała przechodzi w nowe kształty. że nie był on późnym przybyszem. gdzie pod jego wezwaniem odbywały się . wśród śpiewów.e. dzikie okrzyki i ogłuszająca muzyka wytwarzały ekstazę. uważane za duchowe połączenie się z bóstwem. Może jednak podania o Penteusie i córkach Minyasa przechowały pamięć czasów.

Wypadały w porze. nucono piosnki wesołe i rubaszne. którzy przysłaniali twarze zabawnymi maskami z kory drzewnej. Od połowy VI wieku przed n. czyli wiejskie Dionizje. e. a połączone z jarmarkiem garncarskim. Te ostatnie były najokazalsze. Najstarszymi wizerunkami Dionizosa były proste słupy. Wędrowne grajki i komedianty mieszali się z gospodarzami. w czasie chowania do spichrzów nowego wina. Wielkie (czyli miejskie) Dionizje w końcu marca i z początkiem kwietnia. panuje w całej sztuce greckiej do IV wieku przed n. które wówczas próbowano. e. nagiego. Odkąd zaś Praksyteles przedstawił Dionizosa jako młodzieńca bez zarostu. Antesterie z końcem lutego — święto otwierania beczek z młodym winem.cztery ważne święta: Małe (czyli wiejskie) Dionizje jesienią — święto winobrania. przy czerwonym świetle pochodni. Nazajutrz o świcie ruszała procesja z Lenajonu. przepijano do siebie. kiedy na krótki czas twarda i sucha ziemia attycka. Radość była powszechna. Wsie i podmieścia ożywały bujną wesołością. na które zwykle nakładano brodatą maskę i ubierano je w szaty. W pochodzie niesiono ową szacowną świętość do kaplicy Dionizosa za miastem. nieokrzesanych bożków. Zabijano kozła i krwią jego podlewano korzenie winorośli. gdzie znajdował się prastary drewniany posąg boga. podobni do starych. zwilżona wiosennymi wodami. z . W pierwszy dzień świąt. bo nawet niewolnicy w tym dniu mieli zupełną swobodę. obchodzone w grudniu. Każdy niósł kubek albo dzban wina. podczas Wielkich Dionizjów odbywały się przedstawienia teatralne. śpiewano uroczystą pieśń. zieleni się i zakwita. w stroju powłóczystym. pomalowanych na czerwono. witano się świętym okrzykiem Euoe. małej świątyni Dionizosa na południowym stoku Akropolis. Prosty ludek z winnic attyckich miał znów swoje Małe. Lenaje w styczniu — święto wytłaczania wina. po złożeniu ofiary. tak zwanej bassara (stąd Dionizos Bassareus). Dionizos brodaty. Oczywiście wino przelewało się strumieniami. skąd odprowadzano go z powrotem do Lenajonu pod wieczór. Od rana do późnej nocy przeciągały ulicami gromady ludzi uwieńczonych bluszczem. inni chodzili posmarowani osadem winnym lub nawet farbą garncarską. zwaną dytyrambem.

zabrał kozłonoga i zaniósł na Olimp. czyniono obiaty z wina zmieszanego z wodą. Urodził się w Arkadii. przedstawiciele dzikiego życia przyrody. że jest brzydki. Pan Dionizos miał liczną świtę. tygrysa i czasem pochyla się ku nim. i było mu bardzo smutno. westchnęła do bogów o pomoc: ci przemienili ją w trzcinę. które pasą się na łąkach pachnących. Pokochawszy młodą Syrinks. capią brodę i cały był porosły tą sierścią. . Życie olimpijskie nie przypadło mu do smaku. Wypoczywa w cieniu winnej latorośli albo jedzie na wozie zaprzężonym w lwy lub tygrysy. gdzie zabawne stworzenie weseliło swym widokiem szczęśliwych bogów. chodził za nią po całych dniach i prosił. Przeraziły się płoche nimfy arkadyjskie. W tysiącach posągów. winogron świeżego. lamparta. Oczywiście. Ale Hermes. Widząc to Pan poznał. który. Usiadł wśród owej trzciny i płakał żałośnie. jak się zdaje. z pięknego. Wiatr zaś potrząsał trzciną rosnącą nad brzegiem strumienia i Panowi. tyrsem. córkę bożka rzecznego Ladona. Składano mu w ofierze kozła lub zająca. rósł prędko i chował się na tęgiego bożka. Zbierały się dokoła niego duchy dobre lub złośliwe. nie mogąc się pozbyć natręta. Zwykle ma przy sobie panterę. Był dobrego o sobie mniemania i nie sądził. Śmiano się z niego. ujrzawszy poczwarne dziecko. Uszy miał długie. Nieszczęśliwa dziewczyna. płaskorzeźb i malowideł o widzimy Dionizosa jakby młodzieńczego. żeby mu jego koźli wygląd nie pozwalał myśleć o małżeństwie.przerzuconą tylko skórą jelonka — typ ten stał się powszechny. wypieszczonych kształtach. Wśród nich najpoważniejszy był Pan. kosmate. tam nie pozostał. Przyszedł na świat z nogami i rogami kozła. żeby została jego żoną. w wieńcu z bluszczu lub z liści winogradu. aby dać im pić wino z dzbana. istoty na wpół zwierzęce. lub dziwnie miękkich. z kiścią dwuusznym pucharem (kantaros). był jego ojecem. lecz on niewiele sobie z tego robił. gdzie mógł skakać po górach jak młody kozioł i bawić się z białymi trzodami. Wrócił na ziemię.

i weselną pieśnią Wypełnia rozbawione. Aż sam Pan. Nasz Asnyk. Cóż z tego. Pan wygrywał na niej swe żale za piękną nimfą. w flet zawzięcie dmucha. śpiewały lub wziąwszy się za ręce tańczyły na leśnych polanach przy świetle księżyca. że mu była życzliwa. Zaciągnął się do orszaku Dionizosa i z nim przewędrował świat. Wtedy pasterze budzili się w swoich schroniskach i słuchali w milczeniu muzyki rozkochanego boga. strącił biedną dziewczynę ze skały. po wodzie i niebie I kwili. wzdycha. zbiegały z gór mgliste boginki. uwieńczon różami. drzewo odtąd Panowi poświęcone. zdawało się. W cieniu starych kasztanów siedzi Pan rogaty. Pitys umarła. że i roślina wydaje takie same dźwięki żałosne. pieści i miłośnie grucha. patrząc na piękny fresk pompejański. szalejące światy. taką miał wizję kozłonogiego bożka: Na głazie zarośniętym jedwabistą pleśnią. w którym płakała smutna dusza nimfy Syrinks. a z ciała jej wyrosła pierwsza sosna. Twarz przekrzywia podziwem i muska swą brodą Patrząc się jak artysta z miną tajemniczą . W swoich górach czuł się prawdziwym panem. połączył je razem w jednym szeregu i tak powstała ulubiona fujarka pastusza. upojony własnych brzmień słodyczą. kładł się nad brzegiem potoku i grał na fujarce. Aby zapomnieć o swych cierpieniach. Wieczorem. Gdy grał. skoro miał współzawodnika w Boreaszu? Srogi bóg wiatru północnego. kozłonogi bożek ruszył w podróż. Ucieszne bóstwo lasów. Kosmate koźle nogi podwinął pod siebie I. po łowach. nie mogąc zdobyć wzajemności. Zaczem wrócił do ojczystej Arkadii. I znów zakochał się Pan w nimfie Pitys. A śpiew płynie po ziemi. Żaden ptak nie mógł dorównać słodkiej melodii tego instrumentu. zwana syringą.zasłuchanemu w szum wiatru i szmer wody płynącej. zrobił z nich siedem piszczałek nierównej długości. Uciął z niej kilka łodyg.

Liście zwieszają się na drzewach senne i omdlałe. przywabione pieśnią. z głębi wyspy ozwał się potężny głos. Tammuz odpowiedział na wołanie dopiero za trzecim . na podstawie błędnej etymologii. Składali mu na obiaty miód i mleko kozie.Na pląsające nimfy.. Niekiedy szerzył popłoch w szeregach nieprzyjaciół i Ateńczycy przypisywali swoje zwycięstwo pod Maratonem pomocy Pana. Za panowania cesarza Tyberiusza (14—32 r. tłumaczyli imię “Pan" jako wszechświat i widzieli w nim jakieś bóstwo rozlane w całej przyrodzie. twórcę i władcę wszechrzeczy. czyni się wielka. śpiewem lub graniem. albowiem wtedy mieszkańcy wielkich miast zapłonęli nagłą miłością i tęsknotą do życia pasterskiego i na tle tych uczuć rozwinęła się poezja sielankowa. zabawiali się. wybiegły z ukrycia I tańczą lotną stopą po miękkiej murawie. Te. Otaczali go czcią pasterze. który wołał po imieniu Tammuza sternika. Bali go się jak ognia. Nabożnie przestrzegali spoczynku południowego. Mniej więcej około tego czasu uległo zmianie samo pojęcie Pana. Do większego znaczenia doszedł Pan dopiero w czasach po Aleksandrze Wielkim.) krążyła w świecie rzymskim dziwna opowieść. e. święta cichość. tak że pasterze umykają goniąc przed sobą spłoszone trzody. n. Wtedy wstaje zły i rozsiewa “strach paniczny". Po wieczerzy pasażerowie pili. Filozofowie. jest parne i sosny ronią woń żywiczną.. nadobne i młode. nawet w lesie. Ptaki milkną. gdy wtem nastąpiła przerwa w podróży wskutek nagłej ciszy morskiej. który jest “godziną Pana". Z wdzięczności wystawili mu kapliczkę na północnym stoku Akropolis. Pan wypoczywa w cieniu i nie lubi. Powietrze. Wiatr nie wieje i las staje nieruchomy. żeby mu zakłócać sen głośnym krzykiem. Wtedy gorąco jest największe. a kiedy już mieli iść spać. który zmusił Persów do ucieczki. Oto pewne towarzystwo jechało z Grecji do Italii. Idylliczne życie Arkadii wydało się nerwowym i zmęczonym ludziom ówczesnym stanem dziwnej błogości i wśród pochwał “szczęśliwej" Arkadii zaczęto śpiewać chwałę Pana jako boga pasterzy i ich życia bez trosk. które spadają ze śliskich ścieżek górskich w przepaście.

Skończyło się na tym. z zakrzywionymi rogami na głowie. że był wychowawcą Dionizosa. W wiekach średnich uważano go za demona i postać jego dała początek znanym wyobrażeniom diabłów. Syleny Syleny były to pierwotnie bóstwa rzek i źródeł. zakończonych rozszczepionymi kopytkami. wdawszy się w spór z Apollinem. którzy je przedstawiali pod postacią pół koni i pół ludzi. że owe bóstwa. niegdyś samodzielne. Często zaśnie gdzieś w jakiejś grocie z dzbanem pod głową i wówczas zbiegają się doń swawolne boginki . Dawano im jeszcze czasem ogony końskie. czczone w Azji Mniejszej u Jończyków i Frygów. Lubi nadmiernie wino i satyrowie poją go nim do syta. Cesarz Tyberiusz kazał sprowadzić owego Tammuza.razem i wtedy otrzymał od tajemniczego głosu rozkaz. przede wszystkim na bardziej ludzki. sylenowie przyłączyli się do orszaku Dionizosa i tu zmienili nieco swój wygląd. Wieść o nim szybko doszła do Rzymu. Tammuz zakrzyknął z całych sił: “Wielki Pan umarł!" Na te słowa ze wszystkich stron ozwały się skargi i jęki przeraźliwe. a po rozmowie z nim zebrał uczonych filozofów. Kiedy okręt zbliżył się do tego miejsca. o nogach kosmatych. Wszyscy byli zdania. który tak nędznie skończył. straciły wszelką indywidualność na rzecz satyrów i został tylko jeden Sylen. aby zasięgnąć ich opinii. Ten miły staruszek nigdy nie jest zupełnie trzeźwy. że wielki Pan umarł. Ów Marsjas. ale potem zmieszali się zupełnie do niepoznania z satyrami. obwieścił. Na kontynencie greckim. że chyba w istocie umarł wielki bóg lasów. zwłaszcza w Atenach. Przedstawiali go bowiem Grecy z brodą. przyjęli ich skórę koźlą i ich zwyczaje. by skoro okręt przyjedzie w naznaczone miejsce. był jednym z tych jońsko-frygijskich sylenów. o którym mówiono. o uszach spiczastych. Wszyscy obecni na okręcie byli świadkami tego zdarzenia.

gdzie zabawiał bogów dowcipami. Nie gniewa się o to staruszek i gdy się obudzi. który niósł do ust. lecz umysł miał żywy. aby wszystko. W jednej chwili stał się najbogatszym człowiekiem na ziemi. Sylen był to mądry bożek. zabłąkał się we wspaniałym parku i usnął wśród kwiatów. Kiedy Bachus wędrował po wszystkich krajach ziemi. one zaś słuchają. Poznał całą głupotę swego życzenia. Poznali go natychmiast. Wtem zbladł nagle. Wyglądał rubasznie. wino. jakie kiedykolwiek oglądało wszechwidzące oko słońca. wiążą go mocno wieńcami z kwiatów. A że był wesoły i towarzyski. którego orszak bawił w okolicy. opowiada im wszelkie dziwy. Kęs chleba. subtelny. a na dnie rzeki Paktolos od tej pory znajdowano złoto. zamieniało się natychmiast w złoto. Kilku z nich znalazło uśpionego Sylena. Ogarnął go lęk śmiertelny. Sylen mu towarzyszył jadąc na ośle. który znał przeszłość. Co rano setki robotników przychodziły porządkować wielki ogród królewski. Pewnego razu. rozumiał teraźniejszość i głęboko wzrokiem sięgał w tajniki przyszłości. Midas ugościł serdecznie wesołego bożka i kazał go odprowadzić do Dionizosa. Każdy najlichszy przedmiot pod dotknięciem jego ręki zmieniał się w szczere złoto. związali girlandami kwiatów i niby jeńca zaprowadzili wśród śpiewów i śmiechów do króla. aby mu bóg odjął ten straszny dar przemieniania wszystkiego w złoto. podczas wypoczynku. czego się dotknie. Nie zwlekając pobiegł za Dionizosem i na klęczkach błagał. a czoło i skronie pomazują mu sokiem leśnych jagód. tężało mu w ustach w złote płytki. ów park był własnością króla Midasa. jakby Sylen nie umarł . Midas tak uczynił. któremu Apollo przypiął ośle uszy. tego samego. widząc. czar opuścił jego ciało. Dionizos kazał mu wykąpać się w rzece. dykteryjkami i wykładem swej wesołej filozofii. Dawni kronikarze zachowują się nieraz tak. Dionizos. stąd częstym bywał gościem na Olimpie. dopóki wieczór cichymi krokami nie zbliży się ku szczytom gór. zjawił się w pałacu i obiecał spełnić wszelkie jego życzenia. zaciążył mu w ręce bryłką świecącego metalu.górskie lub leśne. Midas poprosił. zapraszano go wszędzie i ugaszczano rzęsiście. Jakże się cieszył. które pił z kubka. że bóg go wysłuchał. Uradowany zasiadł do obiadu. ujęty uprzejmością króla.

. porosłe aż do pasa gęstą sierścią. Krnąbrni i nieustępliwi. ale grube. capia broda i spiczaste uszy nadawały ich twarzom wygląd zwierzęcy. napadali nawet boginie i raz wyrwali Irydzie kilka piór tęczowych z prawego skrzydła. ale on nie umiał dać żadnej odpowiedzi. Oto np. którego dzieckiem nosili na rękach i kołysali do snu graniem na fujarce. płaskorzeźby. Zadawano mu pytania w rozmaitych językach i narzeczach. zakończone rozszczepionymi kopytami. On im pozwalał na wszystko i poił winem. ani skąd pochodzą. malowidła z wyobrażeniem tych wesołych bożków. śpiewają. Dyktator rzymski Sulla. w dolinie pokrytej pięknymi łąkami. tylko odzywał się głosem dzikim i ostrym. ale przeżył znacznie świat antyczny. Górna część ciała była ludzka. jak Pan. Staruszek. w którym było coś z rżenia końskiego i beku kozła. czerwone wargi. związać i oprowadzał po zamkach i dworach swoich znajomych. ich ukochaniem był Dionizos. Marszałek kazał go pojmać. którego nigdy nie mieli dosyć. niosą bukłaki z winem. który pamiętał Kronosa. który spał zagrzebany pod mierzwą zwiędłych liści. Satyrowie (Fauny) O satyrach nie wiedziano. ludzi sprowadzali na manowce omylnym wołaniem lub błędnymi ognikami. straszyli dokoła chat chłopskich. Niektórzy mieli rogi na głowie. ich władcą. grają. pasterzom kradli kozy i owce. Sulla przestraszył się i kazał go precz odegnać. Mieli nogi koźle. Ich królem. miał znaleźć raz uśpionego satyra niedaleko miasta Apolonii w Epirze. że w r. któremu biografowie starożytni nie szczędzą cudownych przygód. podają. nie mógł znieść takiej hańby: umarł w trzy miesiące później ze wstydu i zgryzoty. Po lasach zabawiali się z nimfami. 1599 marszałek de Beaumanoir znalazł w lesie podczas polowania łysego Sylena. bawią się jak młode kozły albo zmęczeni i pijani śpią oparci o pień drzewa. którzy tańczą. Liczne są posągi. Pochowano go na cmentarzu Saint-Côme. Było ich wszędzie pełno. ani ilu ich jest.wraz z innymi bogami starożytności.

Były uosobieniem wszystkiego. a w uciążliwej drodze prowadziły wędrowców do źródeł krzepiących. jak po mchach cwałują kosmate nóżki leśnego licha. które nagle stanie przed nami. lepiej niż Olimpijczycy rozumiały jego troski i potrzeby. przygiąwszy gałąź drzewa. pił. delikatne w przyrodzie. z uśmiechem na grubych wargach. przyjaciółek ludzi. a pasterzy uczyły śpiewu i grania. stąd nimfy uważano za boginie zdrowia. I nie dziwi nas. że Kochanowski wprowadził bożka. przyklękał. nimfa tam mieszkająca . W skalistej Grecji woda jest zawsze bezcenną rzadkością. wszystkie głosy wiosny i lata były jakby ich śpiewem. brzęczenie owadów. które rosło nad źródłem. Kto po kilku godzinach drogi wśród spiekoty odnajdywał pod kamieniem bijący w górę stożek wody. godnym najtkliwszej opieki. co miał “twarz nie prawie cudną". Szmer potoków. Drobnymi. ale przecież w końcu umierały. Pewne źródła były lecznicze. że za chwilę posłyszymy. Nimfy żyły bardzo długo i nie starzały się nigdy. jakby uciekło z obrazu Jacka Malczewskiego. Przebywając w pobliżu człowieka i dzieląc z nim śmiertelność. Nieraz w lesie zdaje się. A gdy zbrodniarz umył w źródle ręce skrwawione. szum lasu. wrażliwe. Nimfy Nimfa (po grecku: dziewczyna) była to istota pośrednia między bogiem a człowiekiem. i przez jego usta skarżył się na bezmyślne niszczenie lasów w Polsce i głupią pogoń ludzi za pieniądzem. a następnie. Trzodom dawały paszę. One czuwały nad czystością i dostatkiem wody i za ich sprawą brzegi rzek i strumieni maiły się świeżą trawą i kwiatami. co miłe.bezwładni. Poświęcano im piękne źródła. różanymi stopami przebiegały leśne polany. Mogły również dawać jasnowidzenie i same przepowiadały przyszłość. wdzięczne. Na opuszczonych grobach sadziły kwiaty. zawieszał na niej swój kubek jako dar wdzięczności dla uroczych boginek. Najlichsze źródło może się wydać czymś boskim. Są oni nam równie bliscy dziś jak przed wiekami. albowiem woda była ich właściwym żywiołem.

Po dniu pracowitym zwoływała je Artemida na nocne tańce. a gałęzie zlatują. albo w grotach. nienawidzące zła. przeznaczone było dla bogów i wiodło wprost do komnat. driady — wśród lasów. Oprócz nich była jeszcze mnogość niezmierna innych nimf: oready mieszkały w górach. Ale on nawet nie obejrzał się na żadną. Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem. A kiedy wreszcie nadeszła przeznaczona godzina ich śmierci. Drugie wnijście. Były to bowiem istoty czyste. by napić się wody. Kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości. A był tak piękny. Był sobie młodzieniec imieniem Narcyz. przede wszystkim te piękne drzewa usychały: kora z nich opada naokół. Nimfy wodne zwały się najady. Trafi się. bo wciąż przesiadywał w lasach i górach. że wszystkie się w nim kochały. lejmoniady — na łąkach wilgotnych. Pod dachem z szarego listowia oliwki biegło wejście do pieczary. póki topór ostry W modrzewiu nie namaca dusze której siostry.porzucała swe schronienie i wędrowała gdzieś dalej. Co wy podobno mężami zowiecie dzikimi. Mieszkały albo w samych źródłach. opowiadając mu o sobie i swych siostrach wierszem Jana z Czarnolasu: W lesiech lata swe trawiem z fauny rogatymi. mające we wnętrzu swoje ule. gdzie stały kamienne warsztaty tkackie. Tam albo wieńce wijem. i mówiono o nich. i razem dusza z nich uchodzi przed światłem słońca". że z Dyjaną czasem polujemy. na których nimfy wyrabiały prześliczne tkaniny barwione purpurą morza. Jedna z driad powitała króla polskiego w Zamchu. “Razem z nimi — głosi Homerycki hymn do Afrodyty o hamadriadach — razem z nimi. którędy szli ludzie i przylatywały pszczoły. owiane południowym wiatrem. albo tańcujemy. To są nasze zabawy. Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza . Wszystkie nimfy go znały. w chwili ich urodzenia. zwrócone na północ. ujrzał w czystej toni własne odbicie. wyrosły z gruntu dąb i świerk i kwitły pięknie wśród gór. hamadriady — w samych drzewach. kochające życie. że pierwotnych dzikusów oduczyły ludożerstwa.

Ale syn boży wrychle przewyższył mistrza. zwyczajne kozy i jagnięta. która je karmiła. że jest ktoś. Odkrył dziwne tajemnice muzyki i potrafił chorych uzdrawiać za pomocą kilku dźwięków. Apollo zajął się Asklepiosem. u stóp góry Pelion w Tesalii. Asklepios (Eskulap) Asklepios był synem Apollina. Bogowie również uważali. panny młode. winogrona. albo libacje z miodu i oliwy. Na Krecie jest kościół Świętych Dziewic. Narcyz zakochał się sam w sobie. Najżarliwiej czcili je wieśniacy. Poznał sposoby wskrzeszania zmarłych i między ludzi poszła dobra nowina. Wtedy go oddał do szkoły Chejrona. że to . Gdy jednak umarli zaczęli wracać do swoich domów. nimfa Koronis. schodzili się bogowie. na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu. Nimfy nie miały własnych świątyń. który nazwano — narcyzem. Takie istoty Grecy nazywali centaurami. Chejron uczył Asklepiosa i objawiał mu wszystkie sekrety swej wiedzy. wychodząc za mąż. że sztuka Asklepiosa jest bardzo niebezpieczna. jakby te Dziewice były starożytnymi najadami. zajmował się wróżbiarstwem. a gdy go złożono w ziemi. składający im w ofierze pierwociny z trzód i pól. którymi bawiły się w dzieciństwie. który strzegł kozy i dziecka. Chejron znał się doskonale na myślistwie. Niemowlęciem opiekowała się koza. gdy chłopak już podrósł. rybak sieć. wpatrzony w zwierciadło wodne. Żołnierz wracający z wojny ofiarowywał hełm lub dzidę. W końcu umarł z próżnej tęsknoty. Był to bardzo mądry starzec. Pamięć dobrych boginek trwa do dzisiejszego dnia w Grecji. O całym świecie zapomniał. a na drzewach im poświęconych zawieszano rozmaite dary wotywne. bo w młodości towarzyszył nieraz Artemidzie.miłość. a zwłaszcza medycyną. gimnastyką. owoce. Do ich grot zanoszono ciastka. Matka. spostrzeżono. posągi ich ustawiano w grotach. i pies. umarła przy jego narodzeniu. a płatki róży rzucano na wody ich strumieni. które pozostaje pod ich szczególną opieką. co śmierci odjął moc nad światem. Do jego groty. który miał postać pół ludzką i pół końską. a niedaleko bije źródło. bohaterowie i ludzie po radę i opiekę. oddawały nimfom lalki.

jak i chorego ciała". Nazywano go zbawicielem. co uczynić należy. którzy go wyjaśniali i rozpoczynali leczenie. Nieraz przedstawiano go jako węża. i na morzu. Nazajutrz chory opowiadał sen kapłanom. Pod koniec starożytności jeden z ostatnich wyznawców religii helleńskiej. oraz obrzędom oczyszczającym. Był zwyczaj. jak posty i kąpiele. e. Asklepios. Uzdrowieni opuszczając świątynię zostawiali w niej eks wota. boginię zdrowia. dokoła której wije się wąż. o rozumnym i zamyślonym obliczu. a w późniejszej sztuce jako poważnego mężczyznę z brodą. i na lądzie. ale nie do każdego przychodzi. zstąpił z nieba na ziemię i w Epidauros zjawił się w ludzkiej postaci. rzucali pieniądze do świętej sadzawki lub wpisywali na tablicach historię choroby i uleczenia. że dla niektórych stał się najwyższym. a może nawet jedynym bogiem. Odrzucając poetycką legendę o jego śmierci naród wierzył. poddawali się pewnym praktykom. Obok niego spotyka się jego córkę Higieję. Świątynie Asklepiosa stały zwykle w pewnej odległości od miast. Lekarzy . którzy zawodowo zajmowali się leczeniem. chory zapadał w sen wróżebny. w okolicy suchej. że Asklepios żyje w głębi ziemi jako wąż obdarzony wielkim rozumem i ludzką mową. Chorzy. Przebywa on wszędzie. tak pisał: “Syn boży. tu się wychował i w czasie swej wędrówki po ziemi podawał ludziom dłoń pomocną. W marzeniach zjawiał się bóg i wskazywał. z Tesalii rozszerzyła się stopniowo po całej Grecji. ubranego w płaszcz i trzymającego laskę. cześć Asklepiosa tak się wzmogła. Po ich spełnieniu chory układał się na skórze zwierzęcia zabitego na ofiarę lub na jednym z łóżek stojących dokoła posągu Asklepiosa. przestępując próg świątyni. po której kątach snuły się oswojone święte węże. zaopatrzonej w czystą wodę źródlaną. Cześć Asklepiosa. Od IV wieku przed n. że chory po wyzdrowieniu zabijał na ofiarę Asklepiosowi koguta. Jest zbawcą zarówno grzesznej duszy. W początkach bowiem wiedza lekarska była własnością pewnych rodzin kapłańskich i ojciec synowi powierzał jej tajemnicę. cesarz Julian (361—363). Służbę dokoła świątyń pełnili kapłani. Wówczas Dzeus zabił go piorunem. jako boga-lekarza. na wzgórzach. Wśród ciszy i mroku świątyni. Tu rósł.narusza porządek rzeczy. pośród gajów świętych.

. co przetrwało poniekąd do naszych czasów w żartobliwej nazwie “eskulap".nazywano asklepiadami. czyli potomkami Asklepiosa.

ale pomimo potężnej budowy ciała nie mógł uchodzić za ideał piękności. albowiem się zakochał. co legnie całe u jej stóp i będzie jej cześć oddawało jako swej królowej: . że jest starszy i że jemu należy się najwyższe stanowisko w świecie bogów. na przyjęciu. jeśli ośmieli się stanąć na progu niebios. Smutny wrócił Posejdon do swego samotnego pałacu w głębinach morza. palące się złowrogo pod krzaczastymi brwiami. Po zwycięstwie nad Kronosem i tytanami podzielili się władzą i żeby wszystko odbyło się sprawiedliwie. a oczy jego. budziły przestrach w lękliwym sercu dziewczyny. Lecz panna go nie chciała. Wtedy Posejdonowi dostało się królestwo morza. włosy zwichrzone i nadmiernie bujne. Chciał nawet tego bardzo. Dzeusa nazywał publicznie uzurpatorem i wcale go słuchać nie chciał. które wydawał stary bóg wodny Okeanos. Posejdon i Hades. Posejdon nie był brzydki. Miał śniadą cerę. Po uczcie tańczyły jego córki. ciągnęli losy. najmądrzejszy ze stworzeń zamieszkujących przestworza wód. o jego posiadłościach. Po dziesięciu latach robota była skończona. Laomedonta. a Dzeus dał się przeprosić i pozwolił mu wrócić do pałacu bogów.KRÓLESTWO MORZA Było. Pracował jako prosty mularz przy budowie murów obronnych. Mówił. a z nich najpiękniejsza była Amfitryta o jasnych warkoczach. że sam wszystko pomyślnie załatwi. Wówczas podpłynął ku niemu delfin. Ale to mu nie wystarczało. które zdają się nie mieć granic. trzech braci: Dzeus. Dzeus kazał przed nim zamknąć bramy Olimpu i zagroził mu piorunem. i obiecał Posejdonowi. Posejdon oświadczył się ojcu o jej rękę i został przyjęty. Nazajutrz był u Amfitryty i opowiadał jej o niezmiernych bogactwach wszechwładnego pana wodnego żywiołu. Czuła doń po prostu odrazę. o dziwnych mieszkańcach morza. brodę wiecznie wilgotną i pełną mułu. Posejdon mógł się teraz ożenić. Musiał więc iść na wygnanie między ludzi i wstąpił na służbę u króla trojańskiego. Razu pewnego był na wyspie Naksos. jak wiadomo.

potem zapytała jeszcze o to i owo. które witały swą panią śpiewem i zapraszały do tańca. a one w czasie odpływu otwierają się ukazując wewnątrz cudne perły. Wśród gałęzi korali zabłąkane gwiazdy morskie rozniecają słabe. jak gdyby wszystkie srebrne obłoki spadły z nieba na wodę. jakiego nie miała Hera. Nimfa zamyśliła się. fale okrywały się białą pianą. . w prześlicznej grze barw sypią się z góry błękitne. Były to boginki wesołe. Życie Amfitryty było naprawdę rozkoszne. i księżycowe korony w noc ciemną.“Mieszka on w pałacu błękitnym. Na głowę włożyła diadem z morskich roślinek świecących i jak powiada Słowacki: miała powozy z delfinów. więc tylko siadała w ich gronie na jakiejś skale. Służyło jej pięćdziesiąt nereid. które opadają jak deszcz gwiazd różnokolorowych. Wtedy wychodził z kryształowego pałacu ojciec Nereus i opowiadał przedziwne historie o czasach. migotliwe światełka. czesały swe zielone włosy. czerwone i białe skrzące się kulki. rozłożywszy się u jej stóp. który ma dach z muszli. a w kilka dni później zasiadła na szmaragdowym tronie obok Posejdona jako królowa morza. kiedy jeszcze bogów nie było na świecie. A było ich trzy tysiące. Pod wieczór przyjeżdżał Posejdon i zabierał swą małżonkę na Olimp. córki starca morskiego Okeanosa. Gąbki szkliste wyglądają jak małe karły o wielkich siwych brodach. aby światło przechodząc przez nie mieniło się barwami tęczy. gdzie zasiadali wśród najwyższych bogów przy stole biesiadnym. niesforne łobuzy morskie. Ze ścian wyrastają żywe kwiaty. Pająki mkną szybko na szczudłowatych nogach. Przeszkadzały mu w tym trytony o rybich ogonach. z gołębi i kryształowe pałace na głębi. a przez okna z bursztynu zaglądają ryby. Otaczał ją dwór tak wspaniały. królowa nieba. okeanidy. a one. Zbiegły się do niej wszystkie siostry. a gdy przepłynie orszak świecących głowonogów. W sadzie drzewa szafirowe i czerwone rodzą złote owoce. Kiedy morze jest spokojne. Gdy płynęły dokoła jej rydwanu. lilie morskie wyrastają z dna jak drobne palmy o wielolistnej koronie. Delfin nie kłamał. Algi układają się na powierzchni fal. Lecz Amfitrycie nie wypadało tańczyć. widać z głębi słońce niby otwarty kielich wielkiego. purpurowego kwiatu". które straszyły nimfy zgrzytliwym graniem na wydrążonych muszlach lub tarzały się w białej pianie wzburzonych bałwanów.

Trzęsienia ziemi były objawami jego gniewu. że wody. wracają do domów. Bóg zapytał dzieweczkę. jasne źródło. Posejdonowi podlegały razem z morzem wyspy.Nad morzem panuje wszechwładna wola Posejdona. Zazwyczaj surowy. morze i człowiek rzucony w lichej łupinie na wodne obszary. kiedy samiczka zimorodka wysiaduje jajka w gnieździe pływającym. Pewna dzieweczka. Nogi pod nią mdlały z trwogi i znużenia. Cały świat grecki czcił tego boga. które biegło wprost ku niej. Niedaleko pasł się jeleń. zimorodku. Wówczas kazał jej podejść do skały i wyjąć trójząb. Przed jego gniewem drży ziemia. Amymone naciągnęła łuk i wypuściła lotną strzałę. Obudził ją trzask suchych gałęzi. burzą zimową zatrzymane w obcych przystaniach. W goniącego satyra rzucił trójząb tak mocno. nadbrzeża. które ich niosą do bezpiecznych brzegów. czego by szukała w pustej okolicy sama jedna. Przestraszyła się Amymone widząc okrwawione licho leśne. Zmęczona upałem i daleką drogą usnęła pod drzewem. Ale chybiła. W miastach portowych. a okręty. Trójzębem dźwiga okręty uwięzione wśród skał lub osiadłe na mieliznach. Po słotach listopadowych nastają w grudniu dni ciepłe i łagodne. co się dzieje na ruchliwej powierzchni. Wtedy wezwała głośno pomocy Posejdona. a on pamięta o malutkim ptaszku. Powiedziała. miał okazałe świątynie. a burze niesforne precz rozpędza. Zjawił się natychmiast. nie był Posejdon nieczuły na ludzką niedolę. Gdy wiatry nieopatrznie wzburzą fale. Strzała poszła w gąszcz i ugodziła śpiącego satyra. a rozbitkom posyła wartkie prądy. właśnie w czasie. Zaczęła uciekać. na wyspach. Była wtedy straszliwa posucha i wszystkie źródła umarły. które żyły z handlu morskiego. imieniem Amymone. W głębi swego podmorskiego pałacu wie wszystko. Straszliwym trójzębem poszarpał lądy i worał się głęboko w ich ciało tworząc zatoki i cieśniny. przystanie. trysnęło chłodne. zjawia się Posejdon i jednym spojrzeniem ciemnych oczu uśmierza bałwany. poszła z dzbankiem po wodę. że żelazo przeszedłszy ciało zaryło się w pobliską skałę. górach . Gdy to uczyniła. Dla jej spokoju Posejdon wygładza fale i poskramia wiatry.

ołtarze i posągi. Znał przyszłość i umiał wróżyć wybornie. musiał go wpierw schwytać i obezwładnić. Umiał bowiem zmieniać swą postać. która pod nazwą oceanu opływa całą ziemię dokoła. a nic się nie bać. na przylądkach stały poświęcone jemu kaplice. Zanim Posejdon. Ale był to odludek i grubianin. Włosy i broda wyglądają. rządził królestwem morza jeden z tytanów. przeistaczał się w twardą skałę. płonął jak ogień. jakby wiecznie były wilgotne i pełne muszli. W południowych zaś morzach żył inny dziwak. lwem. aby żeglarze nie tracili ich z oczu wśród walk i niebezpieczeństw. na kształt tarczy. ulegał w końcu i wówczas . Codziennie w południe Proteusz opuszczał głębiny morza i drzemał w którejś z grot na wybrzeżu. Przedstawiano Posejdona jako silnego starca o szerokich barach.nadbrzeżnych. więc go Dzeus nie strącił do Tartaru. Był już za stary. aby opanować tego sprytnego czarownika. czyli “pępek ziemi". Przez cały czas trzeba go było krzepko trzymać i zaciskać jeszcze więzy. po zwycięstwie nad starymi bogami. urządzane przez miasto Korynt. w której środku stoi delficka świątynia Apollina. Zwyczajnie składano mu w ofierze konia białego lub delfina. W wojnie udziału nie brał. dwunożne konie morskie. który z własnej woli nikomu nie pomógł. lecz bardziej groźny. Stawał się tygrysem. Z rysów twarzy podobny do Dzeusa. przemądry Proteusz. że ziemia jest wyspą. Pod jego okiem chowały się trzody fok Posejdona. Grecy bowiem wyobrażali sobie. rozpływał się w wodę. W tej świątyni pokazywano obły kamień — omfalos. Okeanos po stracie tronu zdziwaczał zupełnie. Ale musiało się mieć nie lada siłę i odwagę. Wyczerpany. Okeanos. Czasem jedzie na wozie zaprzężonym w hippokampy. Kto chciał dostać od niego radę. Ku jego czci odbywały się igrzyska. aby mógł się opierać. stał się panem wodnego żywiołu. Wtedy można go było złapać. miał ten sam majestat w oczach. Ale i on musiał ustąpić przed władzą syna Kronosa. ale ustanowił bogiem tej wielkiej rzeki. wreszcie. jakby życie zeń uciekło. wyrastał drzewem. W najmniejszej osadzie rybackiej odbierał hołdy ludzi żyjących z morza. smokiem. Przeniósł się na sam koniec świata i nigdy nie opuszczał swego pałacu. z których najokazalsze były istmijskie. W ręce trzyma trójząb.

bóg rzeki posiada pałac . Wtedy ujrzał piękną Skyllę. nie chciała wyjść za Glaukosa. Osiadła na wybrzeżu Sycylii. Biada przejeżdżającym statkom! Nie ma tak zwinnej łodzi ani tak szybkiego okrętu. Czarami złośliwej Kirke została biedna Skylla zamieniona w straszydło morskie. sześć karków. nie wiadomo dlaczego. i natychmiast jej skosztował. Nieszczęśliwy bożek udał się do czarownicy Kirke. lecz widzi. a na każdym łeb sprośny. jakby czegoś szukał. Kirke sama się w nim zakochała i robiła wszystko. że w głębokiej grocie. że ryby. W istocie przyrosły. Skylla jednak. gdy otoczyły ją zewsząd szkaradne potwory. Ale że był niezwykle piękny. nawet w głębi lądu. ogarnęła go nagle nieprzezwyciężona ochota rzucić się w morze i pozostać tam na zawsze. Przerażona rzuca się do morza — potwory nie odstępują: oblepiły jej ciało. Był on niegdyś prostym rybakiem. Razu pewnego zauważył. wypływa na powierzchnię Glaukos i rozgląda się smutno. dała mu żądany napój. które woda wyrzuca na brzeg. Pomyślał. że one ciągną się za nią. że wszystkie rzeki. w każdej zaś paszczy trzy rzędy zębów. mają podziemne połączenie z morzem i pozostają pod opieką bóstw osobnych. żeby zapomniał o swej Skylli. nabierają nowych sił i wkrótce znów uciekają do morza. w którym Skylla zawsze się kąpała. Ominąć zaś Skylli niepodobna: czujna. Ledwo nimfa weszła do wody. Okropna to była poczwara: miała dwanaście łap drapieżnych. Fale rozstąpiły się pod nim i młody rybak został bożkiem morskim. który by serce Skylli zjednał dla niego. Domyślano się. dotknięta obojętnością młodzieńca. żeby uciec. dojrzy na zmiennej powierzchni morza nawet najmniejszą rybę. nad którą latem i zimą wisiała gęsta chmura. że chyba trawa na tym wybrzeżu ma jakieś dziwne właściwości. wywodzących swój ród od Okeanosa lub Posejdona. nigdy nie ozłocona promieniem słońca. Starożytni wierzyli. zanim potwór porwie z pokładu kilku żeglarzy. Glaukos wylał go do źródła. aby mu dała taki napój. jakby do niego przyrosły. w jaskini skalnej. Chce uciekać. W końcu. Gdy to uczynił. Gdy morze jest spokojne i błękitnieje nad nim pogoda. Zakochał się i prosił o jej rękę. skąd strumień wypływa.dawał rady nieomylne i niechybne przepowiednie. jak siedząc na skale pośród wód czesała złote włosy.

Bogom rzecznym stawiano świątynie i ołtarze. lecz w okresie przyboru stają się groźne. a oczyma zwróconymi ku jej jasnym wodom. leży wśród sitowia. dowodzi biegiem swych wód. póki rąk nie umoczy w jej fali miłej i przeźroczej". które mu służą. Częściej spotyka się inne wyobrażenie: bóg rzeki. jako poważny starzec o wspaniałej brodzie miękko spływającej na nagie ciało. “Niechaj nikt — mówi poeta Hezjod — nie waży się przejść rzeki. ustala i zmienia ich łożyska. rzucają się na pola. zabijano na ofiarę byki lub konie. oparty o przewróconą urnę. Stąd bogów rzecznych przedstawiano nieraz w postaci byków albo ludzi z byczymi rogami. z której wysnuwa się strumień wody. ogrody. a dookoła bawią się roje małych dzieci — symbole urodzaju. póki się wpierw nie pomodli. Rzeki w Grecji są przeważnie małe. .tajemniczy. W otoczeniu nimf. winnice z siłą i pędem rozjuszonego byka.

czyli do piekieł. a słońce znają jedynie z opowieści. drobny miedziany pieniążek. Wpuszcza tylko tych. bo Charon jest nieubłagany i gotów biedną duszę zostawić nad . z daleka cuchnące siarką. Dusza chcąc dostać się do świata umarłych musi przepłynąć te wszystkie rzeki. Ale należy go mieć przy sobie. za wielu. traci pamięć wszystkiego. Odtąd zaczynają się błota i grzęzawiska Acherontu (rzeka boleści). wielu rzekami. Pod drzewem leży sturęki olbrzym Briareus. nieruchome wody przysięgają Olimpijczycy. Kto z niej napije się wody. co widział i przeżył na ziemi. i wiecznie dygocąca Trwoga. Trosk. Nieco dalej. i obdarta Nędza snują się po wilgotnych kątach. Przed samym wejściem do podziemia roztacza się na kilka mil wokoło smutna równina. Na jej czarne. straszliwy w swej bezczynności. Największa z rzek piekielnych opływa dziewięć razy całe podziemie. Ale sama tego uczynić nie może. stoi w czarnej łodzi i żerdzią odpycha garnący się ku niemu tłum dusz. w którego gałęziach siedzą Sny i Marzenia. Brzydki i niechlujny dziad. gdzie nigdy nie dociera najsłabszy promień słońca — jest wejście do podziemia. porosła z rzadka wierzbami i topolami okrytymi czarną korą. którego wody łączą się ze strumieniami Styksu. syn Nocy. Za przewóz bierze niewiele: obola. którzy brodzą wśród mgieł i chmur nieprzeniknionych. na ostatnich krańcach zachodu. od którego początek bierze Lete — rzeka zapomnienia. gdzie ziemia się już kończy. wielu górami. rośnie wiąz ogromny. Jednym ramieniem wylewa się Styks w koryto Kokytosu (rzeka lamentu). żeby przeprawił na tamtą stronę. ale od niepamiętnych czasów wszystkie dusze wędrują do Hadesu przez ową bramę na zachodzie.KRÓLESTWO PIEKIEŁ Za wielu. przez rozmaite rozpadliny i jamy. W przedsionku piekielnego państwa tłoczą się dziwne i straszne postacie. choćby płynęła tysiące i tysiące lat. Trzeba więc prosić Charona. Można się tam dostać jeszcze w innych miejscach. którzy mają czym zapłacić. Praca ze Śmiercią rozmawia. na otwartym dziedzińcu. zrzęda i gbur. Po drodze mija się miasto Kimeryj-czyków. Tam Smutek przechadza się w gronie swych sióstr. Blade Choroby i wynędzniała Starość. Wojna idzie pod rękę z Niezgodą. bo nie starczyłoby jej sił.

Persefony. Dlatego nieboszczykowi. ćwiczą się dalej w rzemiośle żołnierskim. które chrapliwym zgiełkiem napełnia mroczne pustkowia. Przed nimi stają dusze. Trzeba mu rzucić ciastko pieczone na miodzie. a po ścieżkach zapomnianych włóczą się ci. Oto na podwyższeniu wznosi się trybunał. Pałac otaczają mury obronne trzykrotnym kręgiem. pod zamkiem Hadesa. Królestwo cieniów to nieobeszła równina. Osobno skarżą się duszyczki niemowląt. obok swojej małżonki. że żaden z bogów nie ruszyłby jej z zawiasów. szarpie i wlecze w najgłębsze czeluście piekieł. tłamsi łapami. Ponad nią dźwiga się żelazna baszta. gdzie im przeznaczono pozostać na zawsze. Ale niech kto spróbuję oszukać jego czujność i uciekać z powrotem na ziemię. przy pogrzebie. z berłem w prawej dłoni. a każdy z nich ma wyznaczone sobie miejsce. Po wyroku cienie odchodzą tam. który był rolnikiem. Zresztą można się go nie obawiać: dla wchodzących jest bardzo uprzejmy. przez jeziora zastygłe i pustynie tchnące siarką idzie się do zamku pana tych włości Hadesa. przewraca ją. wtedy jest straszny. a na nim zasiada bóg Hades w zębatej koronie na głowie. gdzie błąkać się będzie przez wieczność całą. osobno błądzą nieszczęśliwi. Przeprawione na drugi brzeg dusze zbierają się w gromadkę. Już z daleka słychać jego szczekanie. O. Niegdyś sprawiedliwie panowali na ziemi. aby był spokojny. bez celu. Dookoła jeżą się strome skały. potworne psisko o trzech paszczach. jest ów złowrogi Tartar. Gdzieś Bardziej słychać odludne okolice zamieszkują broni: to samobójcy. miejsce najsroższych . a po śmierci wola Dzeusa ustanowiła ich sędziami podziemia. Wszyscy czekają na sąd. cieniem bicza pogania cienie wołów. Olbrzymia brama wspiera się na kolumnach diamentowych tak mocno. tam znów cień człowieka. zabici na polu walki. po której szamocą się ostre wiatry. a oni ważą ich błędy i dobre uczynki. którzy padli ofiarą niesprawiedliwych nie sądów. W przestronnej. Spiżowe ściany powtarzają głuchym echem wieczny płacz i jęki pokutujących w Tartarze. co umarli z miłości odwzajemnionej. Bo oto wychodzi naprzeciw Kerberos (Cerber). Rzuca się na swoją ofiarę. chłodna i martwa. wkłada się w usta monetę. Chodzą po niej umarli. pędzące tam i sam mdłe dusze. przez moczary i bagna.brzegiem Styksu. struchlałe i drżące. Pod murami płynie strumień ognisty. gdzie siedzą trzej królowie: Minos. czarnej sali stoi złoty tron. Pyriflegeton. Ajakos i rudy Radamantys. Tam właśnie. Przez wiele krętych dróg. nieuchwytny szczęk wojownicy.

kaźni dla zbrodniarzy. Straż trzymają Erynie, trzy potworne siostry. Uosobienie srogich i nieustępliwych wyrzutów sumienia, ścigają złoczyńców na ziemi i w piekle. Ich czarne szaty rozwiewają się w locie jak skrzydła nietoperza. Z warg sinych spływa im piana, a oddech mają tak zatruty, że którędy przelecą, tam przestają rosnąć kwiaty i zioła i rodzą się choroby. Uzbrojone w węże jadowite i płonące pochodnie, uganiają po Tartarze pilnując, by każdy godnie wypełniał włożoną nań karę. Pomagają im w tym kery, istoty piekielne. Wiecznie spragnione krwi ludzkiej, wydostają się na ziemię, ilekroć posłyszą odgłos wojny. Gdy żołnierz pada ranny, rzucają się nań, wpijają mu w ciało pazury, chłepcą gorącą posokę, póki dusza z niego nie wyjdzie. Stąd również wychodzi na świat demon Eurynomos, który pożera ciała umarłych, póki nie zostaną z nich nagie szkielety. Malarz Polignotos, w jednym ze swych obrazów, dał mu barwę ciemnobłękitną, jak u much żywiących się ścierwem.

Komu trzej sędziowie przyznają, że żył sprawiedliwie, ten odjeżdża na Wyspę Błogosławionych. Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze, w którym czuć zapach róż, narcyzów, hiacyntów, lilij, fiołków, mirtu, wawrzynu i kwiatu winnego. Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem, a w potrącanych gałązkach dźwięczy bez ustanku czarowna pieśń, niby miękkie tony zawieszonej gdzieś piszczałki. Pośrodku wyspy jest miasto błogosławionych, całe ze złota, obwiedzione dokoła murem szmaragdowym. Bruk w mieście z kości słoniowej, a wszystkie świątynie bogów z berylu, ołtarze zaś z olbrzymich głazów ametystu. Dokoła miasta płynie rzeka wonnych olejków. Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, ubrane w szaty z purpurowej pajęczyny, nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna. Kwiaty łąk i cieniste drzewa nigdy nie więdną; winne latorośle dojrzewają co miesiąc, a pszenica rodzi już upieczone bochenki chleba. W tej rozkosznej krainie życie upływa na biesiadach, przechadzkach i zabawach. Miejsce biesiad leży na tzw. Polu Elizejskim. Jest to prześliczna łąka, otoczona gęstym lasem przeróżnych drzew rzucających cień na biesiadników, gdy leżą na sofach z kwiatów. Dokoła sali biesiadnej stoją olbrzymie drzewa z najprzeźroczystszego kryształu, a rosną na nich czarki z winem rozmaitego kształtu i wielkości. Słowiki i inne śpiewaki leśne, unoszące się ponad nimi, zasypują ich, niby śniegiem, kwieciem, które

zbierają swymi dzióbkami na sąsiednich łąkach.
U schyłku starożytności filozof Porfiriusz w podniosłym hymnie tak jeszcze przemówił do dusz stojących na progu zaświatów:

Oto się już pozbyłeś ciała i nieśmiertelną Duszę wyrwałeś z grobu, by wejść do świata dajmonów: Wdzięk tu panuje i piękno, miłość i luba tęsknota Pełna czystego wesela, bo ambrozyjskie ją zdroje Sycą wciąż z boskiej krynicy i eter słodki owiewa. Idziesz, gdzie siedzą dwaj bracia, Dzeusa złote potomstwo Minos i Radamantys, a z nimi i Ajakos prawy. Tutaj moc święta Platona i Pitagoras cudowny, Tutaj radość wieczysta, tu już wśród świętych dajmonów Zżujesz z swej duszy więzy bolesnych żywotów... Takie miejsce spotkania wielkich ludzi marzyło się Sokratesowi, mówił o nim Platon, opiewał je Wergili w Eneidzie, a po wiekach Dante odnajdzie to ustronie spokoju i ciszy, gdzie przebywają poeci i myśliciele starożytni. Ale wróćmy raz jeszcze do podziemia. Dowiemy się tam dziwnej historii Orfeusza i Eurydyki. Orfeusz był królem-śpiewakiem Tracji, jak król Wenedów u Słowackiego. Tylko że nie był stary. Był młody i bardzo piękny. Śpiewał i grał na lutni tak pięknie, że wszystko, co żyło, zbierało się dokoła niego, aby słuchać jego pieśni i grania. Drzewa nachylały nad nim gałęzie, rzeki zatrzymywały się w biegu, dzikie zwierzęta kładły się u jego stóp — i wśród powszechnego milczenia on grał. Był po prostu czarodziejem i za takiego uważały go następne pokolenia, przypisując mu wiele rozmaitych dzieł, w których wykładał zasady sztuki czarnoksięskiej. Żoną jego była Eurydyka, nimfa drzewna, hamadriada. Kochali się oboje bezprzykładnie. Ale jej piękność budziła miłość nie tylko w Orfeuszu. Kto ją ujrzał, musiał ją pokochać. Tak właśnie stało się z Aristajosem. Był to syn Apollina i nimfy Kyreny, tej, co lwy jedną ręką dusiła — bartnik zawołany, a przy tym dobry lekarz i właściciel rozległych winnic. Zobaczył

raz Eurydykę w dolinie Tempe. Cudniejszej doliny nie ma w całym świecie, a Eurydyka wśród łąk zielonych, haftowanych kwieciem rozmaitym, wydawała się jeszcze bardziej uroczą. Aristajos nie wiedział, że ona jest żoną Orfeusza. Inaczej byłby, oczywiście, został w domu i starał się zapomnieć o pięknej nimfie. Tymczasem zaczął ją gonić. Eurydyka uciekała. Stało się nieszczęście: ukąsiła ją żmija i nimfa umarła.
Biedny był wówczas Orfeusz, bardzo biedny. Nie grał, nie śpiewał, chodził po łąkach i gajach i wołał: “Eurydyko! Eurydyko!" Ale odpowiadało mu tylko echo. Wtedy ważył się na rzecz, na którą nie każdy by się ważył: postanowił pójść do podziemia. Wziął ze sobą tylko swoją lutnię czarodziejską. Nie wiedział, czy to wystarczy, ale nie miał żadnej innej broni. Jakoż wystarczyło. Charon tak się zasłuchał w słodkie tony jego muzyki, że przewiózł go za darmo i bez oporu na drugi brzeg Styksu; Cerber, nawet sam Cerber nie szczekał! A kiedy stanął Orfeusz przed władcą podziemia, nie przestał grać, lecz potrącając z lekka struny harfy, skarżyć się zaczął, a skargi układały się w pieśni. Zdawało się, że w królestwie milczenia zaległa cisza większa i głębsza niż zwykle. I stał się dziw nad dziwy: Erynie, nieubłagane, okrutne, bezlitosne Erynie płakały!

Hades oddał Orfeuszowi Eurydykę i kazał ją Hermesowi wyprowadzić na świat z powrotem. I jedno jeszcze powiedział: Eurydyka iść będzie za Orfeuszem, za nią niech kroczy Hermes, a Orfeusz niech pamięta, że nie wolno mu oglądać się poza siebie. Poszli. Droga wiodła przez długie, ciemne ścieżki. Już byli prawie na górze, gdy Orfeusza zdjęło nieprzezwyciężone pragnienie: spojrzeć na żonę, bodaj raz jeden. I w tej chwili utracił ją na zawsze. Hermes zatrzymał Eurydykę w podziemiu, Orfeusz sam wyszedł na świat. Próżno się wszędzie rozglądał: nigdzie jej nie było. Nadaremnie dobijał się do bram piekieł: nie wpuszczono go po raz wtóry. Orfeusz wrócił do Tracji. Skargami swymi napełniał góry i doliny. Pewnej nocy trafił na dziki, rozszalały orszak bakchiczny i obłąkane menady rozerwały jego ciało na sztuki. Głowa spadła do rzeki i mimo że była już zimna i bez życia, jeszcze zmartwiałymi ustami powtarzała imię Eurydyki. Popłynęła aż do morza i zatrzymała się na wyspie Lesbos. Tu ją pochowano i na jej grobie powstała wyrocznia. Muzy, którym Orfeusz wiernie służył przez całe życie, pozbierały rozrzucone jego członki i pogrzebały je u stóp Olimpu.
Inny był los Aristajosa, który stał się przyczyną śmierci Eurydyki. Był to jeden z

tych dobroczynnych przewodników, jacy trafiali się ludzkości w początkach jej bytu. Nauczył ludzi bartnictwa, uprawy winorośli i oliwki, pokazał, jak przyrządzać miód do picia i mleko zsiadłe. Wędrując po świecie miał wiele przygód, złych i dobrych, wreszcie osiadł samotnie w górach, ale pewnego dnia znikł bez śladu. Po jakimś czasie znów się pojawił w innych stronach i tak samo znikł, aby po trzystu latach objawić się w italskim Metaponcie. Zdaje się, że za zezwoleniem Hadesa miał on dar uciekania ze swojego ciała i powracania do niego, ile razy chciał, a w przerwie między jednym a drugim życiem ludzkim jego dusza biegała w postaci jelenia. W końcu znalazł świetlisty spokój wśród gwiazd, gdzie jako Wodnik jest jednym z dwunastu znaków Zodiaku.

Hades, tajemniczy bóg, rzadko pojawiał się na ziemi. Zresztą miał czarodziejską czapkę z psiej skóry, która go czyniła niewidzialnym. Wiedział, że jego widok nie może być miły ani ludziom, ani bogom. W biesiadach olimpijskich nie brał udziału. Czcił go Grek każdy, ale w trwodze i w milczeniu. Starano się nigdy nie wymawiać jego imienia. Oddawano mu hołdy lękliwe, jak gdyby po kryjomu, po jaskiniach i pieczarach, w których pachniało siarką. Zabijano mu na ofiarę barana o czarnym runie. Krew spuszczano do otworu w ziemi, a resztę zwierzęcia palono w całości, by ktoś, zjadłszy kęs tego mięsa, nie poddał się mimowolnie pod władzę króla piekieł. W Elidzie miał świątynię, którą otwierano tylko raz w roku, i jedynie kapłan mógł tam wchodzić. Poza tym nie budowano mu sanktuariów ni ołtarzy. Ludzie woleli, aby o nich raczej zapomniał. Dopiero około wieku V przed n. e., pod wpływem misteriów eleuzyjskich, w których go czczono na równi z Demetrą i Persefoną, groźna postać Hadesa nieco wyszlachetniała. Zaczęto mu dawać nowe imię: Pluton, czyli rozdawca bogactw. Stał się jednym z bóstw urodzaju, które sprawia, że ziarano, rzucone na ziemię, nie marnieje, lecz rozwija się czerpiąc soki z wnętrza gleby. Przemienił się we wcielenie sił ukrytych, rządzących śmiercią i zmartwychwstaniem. Hades pojawia się w sztuce greckiej jako majestatyczny król siedzący na tronie z koroną na głowie i z berłem lub widłami w ręce. U stóp władcy łasi się wierny pies, Cerber. Często obok męża siedzi na tronie Persefona trzymająca pochodnię.

ojca Praksytelesa. Plutosa. Eirene. a później obchodzono jej święto w 16 dniu miesiąca Hekatombajon. Ale jak nagle znikły. czyli z początkiem sierpnia. nie urodził się bogiem. poświęconą pochwale pokoju. August. była to jakby ilustracja do słów Pindara. że rozbójnicy porwali kilka dziewcząt ateńskich. gdzie uczeni odbywali zebrania naukowe. Zdarzyło się bowiem pewnego razu. Artysta przedstawił ją w postaci dojrzałej kobiety trzymającej na ręku roześmiane dziecko — bożka bogactwa. a zbudowany przez niego olbrzymi ołtarz. który je wyratował z rąk korsarzy. gdyż panny miały właśnie wyjść za mąż i wszystko już przygotowano do uroczystości ślubnych. należał do najpiękniejszych pomników na Polu Marsowym. zachowany w licznych fragmentach. Wśród . W całym mieście panowała okrutna żałoba. tak niespodziewanie wróciły. Spełniano je koło posągu bogini. jego następca. Hymenajos. a dopiero po śmierci wdzięczność Ateńczyków otoczyła jego pamięć czcią boską. Pierwszy Cezar poświęcił jej w Rzymie ołtarz. Ara Pacis. lecz był najpierw człowiekiem. Hymen Hymen albo. jak go często zwano.BÓSTWA DOLI I SPRAW LUDZKICH Eirene (Pax) Były trzy hory. szczególnie otoczył ją czcią. Jej imieniem ozdobił Arystofanes jedną ze swoich najpiękniejszych komedii. który był dziełem rzeźbiarza ateńskiego Kefisodotosa. trwa do dziś w imieniu Ireny. szlachetny i dzielny młodzieniec. Rzymianie przejęli ją od Greków i czcili pod łacińską nazwą Pax. córki Dzeusa i Temidy: Eunomia — Praworządność. w zmienionej wymowie. Dike — Sprawiedliwość i Eirene — Pokój. Na medalach i monetach rzymskich bogini Pax pojawia się z rogiem obfitości i różdżką oliwną. który w jednej ze swoich ód nazywa Eirene “matką bogactwa i czarów wiosny". jakby pod skrzydłami pokoju. a przywiódł je właśnie ów Hymenajos. Cesarz Wespazjan wzniósł jej świątynię. bardzo uroczyście i z wielu ofiarami. gdzie Kimon wystawił jej ołtarz. Ta ostatnia była szczególnie czczona w Atenach. słynne Templum Pacis.

jak Hermes. w której mieszka Hypnos. Hypnos. aby skrzypieniem snu nie płoszyły. jako pan snu ma władzę nad ludźmi i nad bogami. wieniec lub berło. Ateny trzęsły się od okrzyków: “O. czasem zaś ma skrzydła u ramion lub u kapelusza. któremu cały Olimp musi ulegać. Dookoła niego leżą senne marzenia. Hypnos Hypnos. gdy zleci nad nimi i rozsieje senne znużenie. bliźni brat boga śmierci. W ręce trzyma pochodnię. Nie ma tam drzwi. długowłose pacholę o kształtach miękkich. Mojry (Parki) Grecy wierzyli. Sen mieszka na ostatnich krańcach zachodu. i jest ich tyle. pokryte najbardziej miękkim puchem. delikatnych. Hymena przedstawiają jako piękne. Nad całą okolicą wznoszą się gęste mgły. Tylko cichy szmer Rzeki Zapomnienia szepce usypiającą pieśń. Tam właśnie jest jaskinia. zwykle w ręku trzyma kwiaty maku. o Hymenaje!" Odtąd zawsze tym wołaniem odprowadzano do domu nowożeńców. Na nim śpi bożek snu. Nawet bogowie nie potrafią człowieka . dokąd nigdy nie docierają promienie świtu. Hypnos pojawia się w sztuce jako młodzieniec łagodnie uśmiechnięty. naśladujące rozmaite kształty.powszechnej radości odbyły się wesela tych panien. niemal kobiecych. jedni i drudzy muszą mu ulec. Przed wejściem do pieczary kwitną maki i niezliczone zioła. ile ziarn piasku na wybrzeżu morskim. Hymen. Pośrodku groty stoi hebanowe łoże. Wielkiego milczenia nie przerywa żaden zwierz swym głosem ani ptak szelestem skrzydeł. nikt nie pilnuje samotnego domu. że ponad światem bogów istnieje Przeznaczenie. syn Nocy. z których soku Noc wyciska uśpienie.

gdy do pokoju weszły Mojry. i posłyszała. Surowe te prząśniczki przetrwały starożytność i w niezmienionej postaci. pod tym samym imieniem. żyją do dziś w wyobraźni ludu greckiego. że i w tej mierze bywają wyjątki i że bogowie zwycięsko opierają się przeznaczeniu. Pierwsza dała jej piękność anielską. w ofierze dawano im owoce. Grecy dzisiejsi opowiadają. Jeśli Mojry to wezmą. z początku dość niejasne. z kądzielą w ręce. to odnajdziemy w żywej tradycji chłopów współczesnej Hellady. nieubłagana Atropos. Rzadko natomiast spotykamy ich posągi. przebywają wśród wierchów Olimpu albo też kryją się w tajemniczych jaskiniach. stają nad kołyską i wypowiadają los. że Mojry. Widziano w nich strażniczki ładu panującego we wszechświecie i w stosunkach ziemskich. że dziecko będzie szczęśliwe. Czasem. Te wierzenia. czego nam nie dopowiedzieli o nich pisarze starożytni. znak. zostawiają na jego czole znamię. przecina w godzinę śmierci. w białych szatach. trzy kromki chleba. Mojry są córkami Nocy i nazywają się: Kloto. jak jej córeczce hojnie wróżyły. z wagą albo zwojem papirusu. nie dziw więc. Raz matka obudziła się w chwili. na znak swej bytności. One to przędą nić żywota ludzkiego. Owszem. Chcąc je dobrze usposobić. Miały swoje ołtarze i świątynie. zawsze czarno ubrane. trzeba im złożyć ofiarę: kładzie się przy noworodku wino. Wyobrażano je w sztuce jako niewiasty poważne. stare. ukształtowały się w podaniu o trzech Mojrach. wodę zmieszaną z miodem i kwiaty — jak bóstwom ziemi. zajęte pracą przędzenia przy dźwiękach harmonii sfer. ciastka i pieniądze. jaki będzie rządził życiem nowego człowieka. państwo młodzi składali im ofiarę w dzień ślubu. Lachezis. na tronie. a jeźdźcy czynili im obiaty przed wyścigami. Od nich zależało życie ludzkie: wzywano je przy urodzeniu dziecka. W trzecią noc po urodzeniu się dziecka przychodzą do domu.wybawić od śmierci wbrew woli przeznaczenia. którą w końcu najstarsza z nich. Platon wyobrażał je sobie jako potęgi wyższego porządku świata: siedzą w niebie. druga po- . pomarszczone kobiety. Lecz mitologia grecka jest jednym splotem cudów. z wieńcami na głowach. któremu powinni być bezwzględnie posłuszni. Atropos. na którym piszą nieomylne słowa przeznaczenia.

spluwał trzykrotnie. dwie róże pachnące spadać będą z jej policzków. a zwłaszcza prześladowała tych. Imię jej pochodzi od słowa: nemein — udzielać. małej miejscowości na wybrzeżu Attyki. a trzecia. Obchodzono tam święta doroczne. dufny w swe siły i powodzenie — tym samym urąga bóstwu i prędzej czy później spadnie nań kara. aby w grocie poświęconej Mojrom zostawiły w ich imieniu ciastka i miód: boginie. a nie brak ich i w historii. Taka jest wiara w odwieczne Mojry w dzisiejszej Grecji. że gdy się dziewczę zaśmieje. sprawią. Kto chciał odwrócić od siebie złe spojrzenie zawistnej bogini. co dopuścili się pohańbienia grobów. Grecka mądrość nakazywała umiarkowanie w słowach. zjednane darem. czuwa. że gdy zapłacze. Najsławniejsza jej świątynia stała w Ramnus. “Nic nadto!" — brzmiała jedna ze złotych myśli siedmiu mędrców greckich. Przykładów tego jest sporo w bajecznych opowiadaniach. nie sięgnął po większy udział szczęścia. połączone z zawodami atletów i przedstawieniami teatralnymi. W tej . która udziela człowiekowi jego doli. ani podsłuchiwać. Najlepiej dziecko położyć w pustym pokoju i tylko drzwi zostawić otwarte: czasem bowiem Mojry zmieniają swą postać i zjawiają się jako czarny kot. i Wyspiański mówi nieraz o Doli jako o bóstwie. Można ją po polsku nazwać Dola. Dziewczęta posyłają niańki. Była ona więc siłą boską. gdyż osoby boskie lubią wchodzić i wychodzić potajemnie. Nemezis była mścicielką zbrodni. Kto się wynosi ponad innych. Ale nie trzeba Mojr ani podpatrywać. czynach i pragnieniach. Dość wspomnieć króla Polikratesa ze Samos lub Krezusa — obaj po dniach szczęścia i dobrobytu skończyli nędzną śmiercią. Nemezis Jest to jedna z najstarszych personifikacji w mitologii greckiej. W życiu codziennym obawiano się jej bardzo. co znaczy to samo. niedaleko Maratonu. z oczu jej sypać się będą perły. że dziewczyna prędko wyjdzie za mąż i będzie szczęśliwa w małżeństwie.wiedziała. żeby nie wyszedł z granic swego losu.

a dowiedziawszy się o jego przeznaczeniu. w Ramnus patrzącym na morze. a przedstawiał boginię w pozycji stojącej z gałęzią jabłoni w lewej i z czarą w prawej ręce. leci nad ziemią z wieścią o szczęśliwie zakończonej wojnie. Bogini stała na kuli wyobrażającej glob ziemski. córka tytana Pallasa i bogini podziemnej rzeki Styks. “Dziewicza stróżka cesarstwa" była w oczach Rzymian uosobieniem nieodpartej potęgi i przeznaczeń Rzymu. Homer jeszcze jej nie zna. zwłaszcza odkąd posąg cudem ocalał. Dziwne były losy tego posągu. . Wysoki na kilka metrów. wchodzi do mitologii greckiej. dopiero Hezjod podaje jej rodowód. który podobno wykonał Fidiasz. spełnia ofiary po odniesionym zwycięstwie. posąg bogini karzącej zuchwałość. aby zeń wykuć pomnik zwycięstwa. wieźli ogromny złom pięknego białego marmuru. które dzieli i łączy zarazem Azję i Europę — stanął ów monument. Odtąd Nike. Przed rozpoczęciem obrad senatorowie zbierali się dookoła posągu i na ołtarzu składali ofiarę z kadzideł i wina. w wyciągniętej prawicy trzymała wieniec. dla Aten jako pomnik zwycięstwa. Po klęsce zadanej Persom pod Maratonem znaleźli Ateńczycy ów marmur.świątyni znajdował się posąg Nemezis. był cały z jednego kawału paryjskiego marmuru. Nike (Wiktoria) Bogini zwycięstwa jest późniejszym tworem poetyckiej wyobraźni Greków. trąbą głosząc triumf bohaterów. który stawiał ołtarze Nike na wszystkich etapach swego zwycięskiego pochodu. oddali go rzeźbiarzom. nie tknięty płomieniem podczas pożaru za Nerona. Persowie. Wszyscy późniejsi królowie uświetniali swoje pomniki tą cudowną skrzydlatą postacią. dla Persów pamiątka hańby. wyruszając na podbój Grecji. Stało się jednak inaczej. Czarnowłosa dziewica ma wielkie skrzydła u ramion. W pobliżu Maratonu. Szczególnie umiłował ją Aleksander Wielki. Towarzyszy bitwom i zawodom szermierzy. Jeden z takich posągów greckiej Nike sprowadzono do Rzymu i pod łacińskim imieniem Wiktorii cesarz August umieścił go w senacie. w lewej zaś dłoni gałąź palmową.

szedł po konie Diomedesa i szukał noclegu. Owszem. Zgodziła się natomiast młoda żona. aby nie psuć gościowi humoru. poświęca człowieka na ofiarę bóstwom podziemnym i na zawsze odrywa od ziemi. który ogrzewa jasne słońce. gdy Tanatos zbliżał się do świeżej mogiły. syn Nocy. Herakles pobiegł do grobu i przyszedł w chwili. Oto król tesalski Admetos umierał. nie zdradził żałosnej tajemnicy. Raz spóźnił się i spotkała go niemiła przygoda. ona marniała. a jednak. Cóż miał począć Tanatos? Zląkł się olbrzyma. Bohater jadł i pił za czterech. Wtedy zgorszona służba powiedziała mu smutną prawdę. który po wygnaniu z Olimpu służył u niego czas jakiś za pasterza. Życzenie jej natychmiast zostało wysłuchane. wchodzi niepostrzeżony do pokoju i złotym nożem odcina konającemu pukiel włosów. Tanatos Tanatos. żeby się oddali śmierci dla uratowania syna. niby kapłan umarłych. aby zabrać duszę zmarłej królowej. Poszedł do piekła i wziął od bogów podziemnych obietnicę. W ten sposób. a Herakles . zastawił dlań ucztę i po kryjomu kazał pochować zmarłą. ku wielkiej zgryzocie wiernych tradycji Rzymian. W miarę jak Admetos krzepł coraz więcej i dźwigał się z łoża boleści. którzy widzieli w tym niechybny koniec Romy. Admetos. Herakles chwycił boga śmierci w swe potężne ramiona i mówił. nie chcieli — ani ojciec. Właśnie koło domu Admeta przechodził Herakles. chciał mu uratować życie. Lada dzień spodziewano się posłyszeć szmer skrzydeł Tanatosa. Alkestis. Odszedł tedy smutniejszy niż kiedykolwiek. zlatuje na czarnych skrzydłach. gdy im powiedziano. Apollo. Nikt również ze służby nie myślał dobrowolnie rozstać się ze światem. że nie puści.Dopiero cesarze chrześcijańscy kazali go usunąć z senatu. póki mu ten nie odda Alkestis całej i zdrowej. że Admet nie umrze. ani matka. śpiewać i tańczyć. a podchmielony zaczął hałasować. jak on samego Plutona zranił w Hadesie. Przecież pamiętał. Rodzice Admeta byli starzy. jeśli kto inny za niego się poświęci. Wreszcie Alkestis umarła.

jakby opłakiwał nieboszczyka. nad którym mu czuwać kazano. hory. Zanim Dzeus pojął w małżeństwo Herę. Nawet i potem. Była to bowiem bogini mądra i doświadczona.odprowadził do domu wróconą do życia Alkestis. Starano się nawet nie wypowiadać jego imienia. Zrazu wyobrażany jako piękny. gdyż na równi z Dzeusem czuwała nad tym. Tyche (Fortuna) . których jeszcze nie było na świecie. a tradycyjnie przedstawia się ją do dziś z zawiązanymi oczyma. gdy ona już na nim królowała. Temida Temis albo. w drugiej wagę. Pojawia się na pomnikach jako surowa postać niewieścia z rogiem obfitości. Poza tym nie kwapiono się z okazywaniem mu czci zbyt głośno. zmienił się następnie w chłopca podobnego do Erosa. była jednym z najstarszych bóstw. Ma skrzydła u ramion i pochodnię w ręce. a posągi jego ustawiano na mogiłach. Temida była jego żoną i wtedy urodziła mu trzy piękne córki: wesołe. W jednej Sparcie miał Tanatos własną świątynię. w jednej ręce trzyma miecz. które strzegą złocistych bram Olimpu. gdy się już rozstali. aby nie wyrządzano krzywdy ludziom biednym i potrzebującym pomocy. obyczaju i porządku i stawiano jej ołtarze w miejscach zgromadzeń ludowych. aby swą obecnością ożywiała narady w duchu dobra i prawości. który przed nią nie miał żadnych tajemnic. kwitnące boginki pór roku. córką Nieba i Ziemi. często w pobliżu świątyń Ziemi lub Demetry. Temida była najzaufańszą powiernicą Dzeusa. stoi cichutki i smutny z pochyloną głową. Patrzyła na wiele rzeczy zakrytych przed oczyma reszty bogów. W wielu miastach greckich miała świątynie. Malowano go na urnach. które dawano zmarłym do grobu. silny mężczyzna. Nazywano ją wybawicielką i ucieczką uciśnionych. Temida. jak my ją dziś nazywamy. Uważano ją za boginię sprawiedliwości.

uroczych boginek morskich. Jedni uważali ją za siostrę nereid. Pod jej okiem okręty zdążają do bezpiecznej przystani. po zakończeniu wojen na Wschodzie. wielu zaś poczytuje ją za skrzydlatą i ślepą. obierało sobie boginię Tyche za patronkę. że w wątpliwych wypadkach zawsze Dzeus. Wiele bowiem z tych. jako bóstwo opiekuńcze miast. podobne do Tyche — Fortunę. we wszystkich miejscach i o każdej porze. której kult w Rzymie sięgał czasów królewskich i rozwijał się w ciągu wieków: było kilkanaście jej świątyń pod różnymi wezwaniami. oną oskarżają i winią. Znaczenie jej urosło do niezwykłej potęgi. na znak. ustawił jej ołtarz pod imieniem Fortuna Redux — dobrego powrotu — i corocznie 12 października odbywały się przy nim uroczystości dziękczynne z udziałem arcykapłana i westalek. Na głowie ma często diadem w kształcie murów obronnych. jeszcze inni za córkę samego Dzeusa. uchodził za ojca. wzywana w gorących modlitwach przez ludzi opuszczonych. e. Tyche była boginią szczęścia — czczona w wielu miastach. które chętnie uciekały się pod jej opiekę. że wszystko od niej pochodzi.: “W całym świecie. Mówią. gdy upadła wiara w dawnych bogów. że jest dawczynią urodzaju i bogactwa. o niej myślą i chwalą. sławiona przez poetów. zmienną. płochą.. Było to już poniekąd zwyczajem w mitologii greckiej. drudzy za córkę Prometeusza. niestałą. O niej to pisał Pliniusz w I wieku n. zwanymi Augustalia. August. sprzyjającą niegodnym. Rzymianie mieli własne bóstwa. przedstawiano zwykle z rogiem obfitości i ze sterem. z igrzyskami trwającymi osiem dni.. które założyli Grecy po wyprawach Aleksandra Wielkiego w obcych i dalekich ziemiach. .Sprzeczne podawano wiadomości o jej pochodzeniu. za jej sprawą wojna bierze obrót pomyślny i pokój wytrąca ludziom krwawy oręż z ręki. pospólny rodzic bogów i ludzi. jak ją nazywa Naruszewicz." “Ślepą losów szafarkę". a za cesarstwa jeszcze się ten kult wzmógł i rozszerzył. a jednocześnie kierowniczką losów ludzkich. oną samą tylko strofują i ze złorzeczeniami cześć jej oddają. wszystkich głosy samej tylko Fortuny wzywają i ją samą tylko wymieniają.

który chodził po miastach z pieśnią o bogach i bohaterach. Podejmowali wyjątkowe trudy i znoje dla całej ludzkości lub dla umiłowanego kraju czy miasta. przez każde pokolenie wzbogacane nowymi szczegółami. Zazwyczaj byli to synowie bogów urodzeni z kobiety śmiertelnej. plemion i osad. wyspy. góry. zaprowadzali nowe obrzędy religijne. wznosili mury obronne miast. w setkach odmian. niepewne. boskich których prawdy odgadnąć nie możemy. kochali się w wojnach i wyprawach awanturniczych. istot Tezeusz). W końcu nie brak i czystych tworów poezji. krajów. gdzie obrzęd niezrozumiały. odwieczne zamki. jest niezmierna. Jedni (Dioskurowie. Bohaterowie walczyli ze smokami. miasta. W tworzeniu i rozszerzaniu podań wszyscy brali udział: piastunka zabawiająca dzieci bajką i wędrowny śpiewak. gdzie zwyczaj krajowy. których byli . nadawali im swoje imiona. gdzie wspomnienie jakiegoś sporu o granicę dwóch państw sąsiednich — w tych wszystkich i tym podobnych wypadkach tworzono wnet podania i wprowadzano do nich nowych lub dawnych ulubionych bohaterów. Osobno stoją eponymowie ludów. Helena) byli niegdyś samodzielnymi bóstwami lub demonami. Liczba greckich bohaterów. powołanych do życia jakimś wierszem lub pieśnią. podobnie jak bogów. ustalali granice państw. którego znaczenia ni początku wyjaśnić sobie nie umiano. Gdzie był jakiś kamień dziwnego kształtu. Zaludniają wszystkie morza. Otacza ich niezwykle barwny krąg podań. miast stworzeni wyobraźnią pospólstwa lub poetów dla wyjaśnienia nazw poszczególnych państw. póki ich nie zepchnęły na bardziej podrzędne stanowisko nowe pojęcia religijne. Różnili się między sobą znacznie co do istoty i pochodzenia. Obdarzeni nadludzkim wzrostem i niepożytą siłą. szukających swych najdalszych przodków. i historyk szukający w legendach źródła pierwotnych dziejów.BOHATEROWIE Podania bohaterskie Postacie podań greckich nazywamy bohaterami lub herosami. drudzy noszą znamiona postaci historycznych wśród (Minos. w każdej okolicy na inny sposób opowiadane. które wikłają się i plączą dokoła tych samych osób — wiecznie zmienne. jaskinie. budowali świątynie. nie związanych z tradycją ludową. prastare domostwa lub groby z zamierzchłych czasów. jeszcze innych zrodziła chełpliwa fantazja rodów szlacheckich.

powiększa je własnym natchnieniem. Najeżone ostrymi łuskami. Ifikles. wiążą ze sobą różnorodne podania. zdarzyło mu się po raz pierwszy okazać swą nadludzką siłę. wyprawa Argonautów). wojna trojańska. Wszyscy patrzyli w zdumieniu. chcąc mu zapewnić nieśmiertelność. poezja opracowuje nagromadzony od wieków materiał podań i baśni. która służyła za kołyskę. Epicy zbierają w jedną całość tzw. by udusiły Heraklesa. gdy w połowie nocy Hera wysłała dwa potworne węże. Wielka jasność rozgorzała w całym pałacu. ułożyła ich w tarczy spiżowej. Alkmena. a z oczu ich bił ogień i z paszcz ciekła jadowita ślina. szczególnie ważnego wydarzenia (np. szerzyli dalekie podboje. ubiera je w coraz nowe formy. Gdy mniej więcej od VI—V wieku wysycha źródło tradycji ludowej. Dzięki tej pracy poetów greckich podania Hellady przeszły do wszystkich narodów cywilizowanych zapładniając ich sztukę i literaturę. Medea. które wrychle martwe opadły na kamienną . oświetlają je ogólnoludzką psychologią. tragicy zaś zajmują się poszczególnymi jednostkami (Edyp. która odtąd prawie nic nowego nie tworzy. a po śmierci opiekowali się nadal swymi ziomkami i nieraz na ich grobach powstawały wyrocznie. jak mały Herakles gniótł węże. wpełzły do pokoju z przeraźliwym syczeniem. Młodszy. a kilka spadło na ziemię i wyrosły z nich białe lilie.pierwszymi królami. wykąpawszy synów (bo miała jeszcze drugiego: Ifiklesa). Herakles (Herkules) Herakles (u Rzymian: Herkules) był synem Dzeusa i królowej Alkmeny. aby chłopak mógł ssać pierś bogini. powaśnionych jednali z bogami. Hera nienawidziła Heraklesa i prześladowała go przez całe życie. mity cykliczne. Szczególnie doniosłą rolę w tym kształtowaniu legend odegrała poezja epiczna i dramat grecki. Herakles zaś chwycił obydwa potwory i zaczął je dusić. Przybiegła Alkmena. a za nią jej mąż. Kiedy miał dziesięć miesięcy. wyrażające ból i smutek. zabrał go raz do nieba i położył przy śpiącej Herze. Ojciec. Rozbudzona służba zapełniła pokój dziecinny. z krzykiem uciekł. Dzieci już spały. wielu postaciom nadaje rysy znamienne i nieśmiertelne. z mieczem. utwierdzali pokój. zemstę lub poddanie się losowi. Orestes) i aby z luźnych gadek wydobyć postać całkowitą i żywą. dotyczące jakiegoś jednego. stawiają na ruchliwym tle życia niby figury ze spiżu. Hera jednak obudziła się i odtrąciła cudze dziecko. Kilka kropel jej mleka rozlało się po niebie i powstała z nich Mleczna Droga. Amfitrion.

Herakles wziął książkę kucharską. że go dwóch ludzi nieść musiało. poszedł do wyroczni delfickiej po radę. a dzieci udusił. Pokazując matce i ojczymowi zdławione gady. Kiedy raz nauczyciel zaprowadził go do biblioteki i zachęcał do wybrania sobie któregoś z tomów. w całkowitym rzemiośle wojennym. Bohater ruszył z pomocą królowi tebańskiemu. ogarnęło go nagle szaleństwo. Był to potwór okrutny. Rozrósł się okrutnie. że uderzył starego i zabił. którego ziemię najechał nieprzyjaciel. Zgorszony pedagog zaczął go strofować. żeby nie zaniedbywał nauk. Herakles rósł zdrowo jak drzewo w sadzie. Pitia kazała mu iść do Myken i zaciągnąć się na służbę u króla Eurysteusa: co mu ten robić każe. ale on nie miał zamiłowania do książek. Herakles poszedł. a nawet nimfy ukryły się . co czyni. aby go kształcili w zapasach. Król z wdzięczności dał mu swą córkę za żonę.posadzkę. Hermes dał mu miecz. jak ma odpokutować swą zbrodnię. ma wypełnić. Nie wiedząc. zabił ją. Gdy był głodny. Mając lat osiemnaście zabił lwa i z jego skóry zrobił sobie okrycie. Sypiał na twardym łożu. Pustoszył pola i porywał bydło pasterzom. Matka chciała. Herakles nie bardzo się tym zmartwił. Apollo strzały. prędko wymyślił dlań robotę dość niebezpieczną. aby mógł być pewny. jakiej nie znał przedtem. a porywczy chłopak tak się uniósł. chcąc go się pozbyć. że bohater przypłaci ją życiem: kazał mu przynieść lwa z Nemei. Ujrzawszy przed sobą tak potężnego siłacza zląkł się i. a żywił się obficie mięsem i chlebem. Amfitrion wcześnie zaczął go uczyć sztuki powożenia końmi i dobrał najlepszych mistrzów. mógł zjeść całego wołu. Herakles przez kilka lat siedział w domu i bawił dzieci. A właśnie wybuchła wojna. gdy składał ofiarę przy ołtarzu. chłopak śmiał się z radości i skakał. w strzelaniu z łuku i rzucaniu oszczepem. Z garstką żołnierzy złamał szeregi wrogów i wrócił zwycięzcą. pod skórami dzikich zwierząt. Wtedy Amfitrion wypędził go z domu i kazał mu paść w górach stado wołów. porwał się z nożem ku żonie. Skoro znów odzyskał rozum. Herakles wyrwał w lesie drzewo oliwne z korzeniami i sporządził sobie potężną maczugę. Atena pancerz. który zniszczył spokój cichych winnic podmiejskich. Ale razu pewnego. Cała okolica jakby wymarła. Używał teraz swobody. Ów Eurysteus był wielkim tchórzem. z którą się nigdy nie rozstawał. Puchar do wina miał tak ogromny. Bogowie go polubili. Lwi łeb nosił na głowie niby hełm. Hefajstos kołczan pięknej roboty. póki nie dokona dwunastu prac.

kto zdążał z Argolidy do Lakonii. Tam właśnie osiadł ów płaz ohydny i czyhał na ludzi. Bohater rozgniótł go obcasem i kazał swemu woźnicy. ale było to nadaremne. Herakles przyjechawszy do Lerny zatrzymał konie i zaczął strzelać w głąb smoczej jamy. Było to bardzo piękne zwierzę. Rozjuszona bestia opuściła kryjówkę. aby poszukał sobie takiego ziela. rozszarpywał bydło i niszczył plony. Łania była ulubienicą Artemidy. żeby nie upaść. i gonił ją przez cały rok. że ze strachu sporządził sobie pod ziemią kryjówkę obitą spiżem. tak że musiał dobrze uważać. Herakles na nowo ucinał hydrze jedną głowę po drugiej. a wtedy on chwycił ją za gardziel. Na koniec . Gdy mu zabrakło pożywienia.głęboko w gąszczach. Zdechłego lwa wziął na plecy i przyniósł do Myken. Hydra była niezmiernie wielka i miała dziesięć głów. w samym środku. Na koniec wyrwał jej ową nieśmiertelną głowę. biegając sobie po górach Arkadii. Wyszedł z tej walki strasznie pokąsany i całe ciało go piekło. z Heraklesem zaś porozumiewał się tylko przez herolda. Eurysteus tak się przeraził. rozlewały się szerokie bagniska otoczone ze wszech stron skałami. Wtedy ruszył na niego z maczugą. Macki hydry oplotły się dokoła jego nogi. Brzegiem owych bagien przemykała się wąska ścieżka. Gdy się to stało. a rany natychmiast wypalał i łby więcej nie odrastały. nieśmiertelną. ponieważ żelazo nie mogło przebić grubej skóry zwierza. zakopał na polu i przywalił ogromnym głazem. ale to się na nic nie zdało. Tam przyparł go Herakles i zdusił. że na przyszłość zabronił Heraklesowi wchodzić do miasta. Wtedy Eurysteus kazał mu sprowadzić do Myken łanię ceryntyjską. Koło miejscowości Lerna. które miało złote poroże i racice ze spiżu. niedaleko Argos. Teraz polecił mu zabić hydrę lernejską. które kształtem przypomina hydrę. zapalić pobliski las. Nikomu nie wyrządzało krzywdy. który Heraklesa boleśnie szczypał po nogach. z których jedną. Lew schronił się do jamy. Jolaosowi. Kadłub zaś rozciął i w żółci potwora zatruł swoje strzały. Z tego powodu Herakles nie chciał jej ani zabić. Herakles znalazł to ziele i ozdrowiał. Po długiej walce oberwał jej parę głów. którą musiał przejść każdy. Mówią. zapuszczał się między wsie okoliczne. a dowody spełnianych prac kazał składać pod jego bramami. Na pomoc hydrze przywlókł się olbrzymi rak. bo na miejsce jednej uciętej zaraz odrastały trzy nowe. Herakles strzelał doń najpierw z łuku. Któryś z bogów poradził mu. ani zranić.

jak było: od trzydziestu lat nie wymiatano. Po drodze spotkał Artemidę. odkąd w sąsiednim lesie zagnieździły się niesłychane roje ptaków. Gdy Eurysteus o tym się dowiedział. który zagraża ludziom i zwierzętom.dopadł jej w jakiejś gęstwinie i wziąwszy na ramiona ruszył z powrotem. Ledwo Herakles stanął u wrót Myken z ową łanią. które dla niej wykonał Hefajstos. kto go posłał. Herakles wypłoszył dzika z gęstwiny i tak długo pędził go po głębokim śniegu. że wszyscy mieszkańcy Elidy nie mogliby tego uprzątnąć. która mu chciała odebrać łanię. Król zgodził się tym chętniej. aż zwierz padł omdlały. po wierzchu. za co Herakles nawiedził kraj wojną i wiarołomnego króla zabił. bardzo wielki. Ale jej nie dał. Ale Herakles rozkopał z jednej strony grunt pod oborą i za pomocą osobnego kanału skierował niedaleko płynącą rzekę Penejos tak. gdy herold mu oznajmił. Ale ten już obmyślił coś nowego: niechaj Herakles w jednym dniu oczyści stajnię Augiasza. Herakles umieścił te grzechotki na wzgórzu pod lasem i okropnym grzechotaniem wystraszył . chyba tak sobie. Okolica ludna i bogata zaczęła powoli marnieć i obracać się w pustkowie. Nic nie wspominał o tym. Była wtedy zima. które mogły wyrzucać niby strzały z łuku. Augiasz był królem Elidy i miał nieprzebrane stada bydła — samych wołów trzy tysiące W stajniach zebrało się tyle nawozu. lecz żądał dziesiątej części trzody jako zapłaty. Bohaterowi przyszła z pomocą Atena i przyniosła mu cudowne grzechotki ze spiżu. wytłumaczył jej. Ale ptaki siedziały w lesie i trzeba je było najpierw wypłoszyć. a kiedy zaczęła go lżyć. Niegodziwy Augiasz odmówił zapłaty. Herakles poszedł. Wobec tego pozostawiono wszystko. że ma znów ruszyć do Arkadii. Żywiły się mięsem ludzkim. gdzie w okolicach Erymantu pojawił się dzik. jakich świat nie widział: miały bowiem dzioby z żelaza i w skrzydłach pióra ostre. jak mu Eurysteus kazał. W Arkadii była miasto Stymfalos nad jeziorem tej samej nazwy. że strumień przepływał przez stajnię i w kilka godzin woda wszystko wymyła. Wówczas dźwignął go na plecy i zaniósł Eurysteusowi. gdyby się zabrali do roboty. iż rzecz wydała mu się niemożliwa do wykonania. i uspokoił rozgniewaną boginię. natychmiast posłał Heraklesa. że robi wszystko z nakazu niedobrego Eurysteusa. żeby wytępił te szkarady. i obiecał Augiaszowi. że mu stajnię w jeden dzień oporządzi.

Miały tarcze w kształcie półksiężyca i hełmy ozdobione piórami. Podobno takie same Amazonki widział na ziemiach polskich cesarz Otto i opowiadał o nich podróżnikowi arabskiemu z IX wieku. kilka razy puścił ją młyńcem i zbrojna zgraja uciekła. lewą zaś karmiły dzieci. wśród nich sam król Diomedes. a wtedy przyjdzie do Myken. Obawiał się przy tym. który tę wiadomość w kronikach swoich umieścił. że spełnia pokutę za dzieciobójstwo. Ale Herakles wiedząc. świetnie ciskały oszczepem i strzelały z łuku. Hipolita.ptaki z gęstwiny. chłopców zaś zabijały. jako królowa. dowiedziawszy się o celu jego przybycia. niosąc na barkach olbrzymiego byka. że Heraklesowi może kiedyś znudzić się niewola. a już Eurysteus wysłał go po pas Hipolity. Ten właśnie klejnot zapragnęła posiadać córka Eurysteusa. aby mieć więcej swobody w rzucaniu dzidą. w Tracji. rzucał zwierzętom na pożarcie cudzoziemców przybywających do jego kraju. Była to droga daleka. Miał on czwórkę cudownych klaczy. Bohater mocno w garści ścisnął maczugę. Wypalały sobie prawą pierś. Hipolita była królową Amazonek. Przerażone latały po niebie. strąci go z tronu. Właśnie powrócił z Krety. Jeszcze nie otrzepał Herakles sandałów z prochu pól trackich. który otrzymała w darze od boga wojny Aresa. Utrzymywały się z grabieży i rozbojów. nosiła na zbroi pas ozdobny. synowi Jakuba. Tymczasem nadbiegł król Diomedes na czele wojska. a on je niechybnymi strzałami po kolei uśmiercił. Herakles wpadł jak burza do pałacu. albowiem król Diomedes mieszkał na północy. że syn pięknej Alkmeny najtrudniejsze zlecenia wykonywa tak łatwo i bez żadnego dla siebie niebezpieczeństwa. Na polu zostało mnóstwo zabitych. zgodziła się . Ubierały się w skóry dzikich zwierząt. Herakles zebrał garść zuchów i ruszył z nimi do kraju Amazonek. zabije i sam panować będzie. które żywił mięsem ludzkim. Hipolita. Amazonki wychowywały ze swego potomstwa tylko dziewczęta. Abrahamowi. które mieszkały na wybrzeżach Morza Czarnego. powalił straż i wyprowadził konie ze stajni. Oszczędzając swoich poddanych. wojowniczego plemienia kobiet. Eurysteus nie posiadał się ze złości. którego Eurysteus żywcem kazał mu sprowadzić. I znów posłusznie ruszył w drogę po klacze króla Diomedesa. był uległy i wykonywał każde zlecenie.

Herakles odjechał grożąc krzywoprzysięzcy wojną. Ów myśląc. że jacyś cudzoziemcy porwali królową. Był to olbrzym. dwa inne były zdrowe i wypoczęte. że chcąc kraj uratować od zagłady. Tymczasem wrócił do Myken i oddał Eurysteusowi pas Hipolity. Twardy pan nie pozwolił mu wypocząć. Herakles położył go kilku strzałami. a Posejdon smoka. bo gdy jedno ciało ogarnęło znużenie. Wylądował w Troi. Uzbroiły się. Herakles porąbał smoka i uwolnił królewnę. a na pamiątkę tego zdarzenia ustawił między dwiema częściami świata dwie skały. które Laomedon ma w swojej stajni. że smoka zabije. Stanął przed królem i obiecał. W Mykenach ofiarowano woły Gerionesa na ołtarzu bogini Hery. Laomedon nie mógł się opierać żądaniu swoich poddanych i kazał dziewczynę przywiązać do skały nadmorskiej. zdarł z niej pas i po zwycięskiej walce z Amazonkami odjechał. król musi własną córkę wydać smokowi na pożarcie. a Heraklesowi nie dano nawet kawałka mięsa. jeśli dostanie cudowne konie. Przed rokiem dwaj bogowie przyszli do króla Laomedona i obiecali otoczyć Troję potężnymi murami za umówioną zapłatą. mówiąc. trzy pary rąk i trzy pary nóg. Wróżbici orzekli. których strzegł dwugłowy pies i siedmiogłowy smok. zabił Hipolitę.oddać pas. Laomedon nie chciał zapłacić. dosiadły koni i zaczęły ścigać Heraklesa. Laomedon wypędził bohatera i nie dał mu koni. Zgodzili się. lecz natychmiast wysłano go . który nagle wyłoniwszy się z morza sprowadził zalew i ludzi porywał z pola. a więc trzy głowy. które odtąd nazywano “słupami Heraklesa" — dzisiejszy Gibraltar i Ceuta. Wtedy zjawił się sam Geriones. Ale kiedy niebezpieczeństwo minęło. Herakles zabił psa i smoka. Herakles zwędrował całą Europę i przeszedł do Afryki. który miał ciało nie jednego męża. lecz kazał iść po woły Gerionesa. gdzie pobudziła wszystkie kobiety. że to podstęp. byle nie wszczynać wojny. Smok nie zdążył jeszcze jej zjeść. Wreszcie odnalazł woły. Wówczas Apollo zesłał na miasto zarazę. Kiedy jednak mury stanęły. gdy Herakles zjawił się w Troi. W obozie Amazonek zawrzało. Ale nienawistna Hera wzięła na siebie postać Amazonki i poszła nocą do obozu. ale trzech. Miastu groziło wielkie nieszczęście przez gniew Apollina i Posejdona. Mógł walczyć od świtu do nocy bez zmęczenia. a bydło zabrał.

Pozdrowił go grzecznie i prosił. Przecież to już dwunasta praca — ostatnia. Wymyślił na koniec. bo mu z tym niebem gwiaździstym bardzo do twarzy. źle ułożył firmament na ramionach i prosi. który trzyma na barkach firmament niebieski. To mu dodało otuchy. Atlas się zgodził. w jaki sposób pozbyć się na zawsze Heraklesa. robota mu się podoba. Oczyściwszy się ze wszystkich grzechów przybył do miasta Tajnaros. że owszem. Hera zasadziła drzewo w ogrodzie bogów. Herakles nie myślał walczyć ze smokiem. mówiący wszystkimi językami ziemi. Na drzewie siedział stugłowy nieśmiertelny smok. lecz gdy wrócił. gdzie było wejście do podziemia. żeby mu sam przyniósł owe jabłka. musiał . jednego z tytanów. ale Herakles prędko strzałę położył na cięciwie i dotkliwie zranił nieśmiertelnego. żeby go wtajemniczono w misteria.po złote jabłka. Gaja podarowała Herze z okazji jej ślubu z Dzeusem śliczną jabłoń. Dobroduszny olbrzym położył jabłka na ziemi i znów wziął na plecy sklepienie. W podziemiu nie było lekarza. gdyż wcale nie miał ochoty stać tak całe życie z ciężarem na plecach. wypocząć trochę po trudach. Udał się do Eleuzis i prosił. gdzie dzień z nocą się spotyka. Bohater przeląkł się nie na żarty. że na widok olbrzymiego męża z maczugą cienie. która prowadziła do Hadesu. a tu posyłają go na niechybną zagładę. Hesperydom. która rodziła złote owoce. po co przychodzi. a Herakles niech się potrudzi. żeby mu go jeszcze przez chwilę Atlas potrzymał. Lecz wpierw chciał się przygotować odpowiednio na drogę. Spełni. W Mykenach Eurysteus szalał z radości. Bóg rozgniewał się i chciał uderzyć go berłem. Niech sprowadzi Cerbera z piekła! Zatroskał się bohater i z tęsknotą spojrzał na słońce. Śmiało stanął przed Plutonem i powiedział. nie chciał już wziąć na swe barki ciężkiego firmamentu mówiąc. upiory i szkarady piekielne zaczęły uciekać. Ale nie dał tego poznać po sobie mówiąc. Herakles bez słowa zabrał jabłka i odszedł. a on tymczasem zamiast niego dźwigać będzie niebo. że teraz sobie trochę odpocznie. Zaszedł więc do Atlasa. nieprzyzwyczajony do niej. poszedł i zerwał trzy złote jabłka. Prędko jednak otrząsnął się z tych myśli. Zjawił się tak nagle. i kazała je pilnować trzem siostrom. Żyć mu się jeszcze chciało. tylko że. na najdalszym zachodzie. Nie zwierzał się nikomu i nocą wśliznął się do zaklętej pieczary. co mu nakazano.

że Herakles niesie Cerbera. Kazał mu powiedzieć przez herolda. postanowił drugi raz się ożenić. Za rozlanie krwi niewinnej bogowie nawiedzili go ciężką niemocą. że jednego z nich uśmiercił. który ze strachu zaszył się w najciemniejszy kąt Tartaru. żeby psa puścił i sam sobie szedł precz. gdzie medyk niebieski opatrzył mu ranę. Dziwna to była osoba. gdyby ich Dzeus nie rozdzielił piorunem. ogłosił. żeby go więcej nie wypędzano na świat. gdzie pali się takie jaskrawe słońce. kto go przewyższy w strzelaniu z łuku. Aby się wyleczyć. Mówili.więc Pluton pojechać na Olimp. Eurysteus schował się do piwnicy. Miała piękne państwo. Lecz Pitia nie chciała z nim mówić. gdyż pewien król. Apollo stanął z nim do walki i nie wiadomo. jakby prosząc. spełniwszy swoją pokutę. a zamiast ukochanej maczugi dano mu kądziel do ręki i posadzono przy krosnach. Wtedy Cerber spokorniał i tylko wył żałośnie. lecz wszystko u niej szło odmiennym porządkiem: kobiety harcowały na koniach i prowadziły wojnę. że splądrował świątynię. co doprowadziło go do takiej wściekłości. Herakles stanął do zawodów i zwyciężył. gdy mu dano znać. bo już ukończył wszystkich prac dwanaście. . Uwolniony Cerber jednym susem znalazł się w Tartarze i ze skomleniem przywarł do nóg Plutona. bardzo bogaty. poszedł do Delf zasięgnąć rady wyroczni. A Herakles. a mężczyźni pełnili wszelkie domowe posługi. lecz Herakles trzymał je mocno. Psisko broniło się rozpaczliwie. nieprzyzwyczajony oddychać powietrzem ziemi. że wyda swą jedynaczkę za tego. Ale bracia królewny nie chcieli mu oddać siostry. Tymczasem bohater odszukał Cerbera. Była to niewola cięższa i bardziej haniebna niż u Eurysteusa. jak by się skończył spór boga z olbrzymem. aż wyprowadził na światło dzienne. Herakles więc musiał zrzucić okrycie z lwiej skóry i przywdziać szaty niewieście. wielki dwór i niezmierne bogactwa. Bohater tak się rozgniewał. Omfala przystroiła się w zbroję bohatera i na oczach całego dworu biła go pantoflem po gębie. że Herakles miewa czasem napady szału i znów mógłby pozabijać żonę i dzieci. Na radzie olimpijskiej postanowiono oddać Heraklesa za karę na trzyletnią służbę do królowej Omfali. Właśnie nadarzyła się po temu sposobność.

Był nieczuły na skwar i niepogodę. Krew Nessosa wylała do . aby na zawsze zachować dla siebie miłość twego męża. Dejanira (bo tak nazywała się królewna) patrzyła na swego małżonka z zachwytem i podziwem. nabierz trochę mojej krwi. Dejanira była przy nim drobna i maleńka. Herakles chciał teraz założyć gdzieś własny dom. w którym mógłby odpoczywać. dusił potwory i zbójców wieszał na gałęziach. dobry i potężny. który ofiarował się przenieść na grzbiecie Dejanirę. by nie utrudziła swych stóp na kamienistej drodze. Ale gdy Herakles oddalił się o kilka kroków. pierwotną urodą. spotkali centaura Nessosa. przy którym lało się wino ciemnymi strugami. W płaszczu z lwiej skóry. i chodź do mnie". nocy przespanych pod niebem. Herakles strzelił doń z łuku i zabił. z gwiazdami oczu błyszczących wśród gęstwy czarnego zarostu na ogorzałej twarzy — był piękny jakąś niesamowitą. albowiem Herakles kochał ją całym sercem. Owiało go szerokie powietrze ziemi. Herakles ubrał się po dawnemu i opuścił pałac królowej bez pożegnania. mieć jakiś kawał ziemi. Brał ją co chwila na ręce. Oprócz Hery kochali go wszyscy bogowie. którymi nasycał swój głód potężny. jego długa broda zanurzała się w wodzie i wówczas wyglądał niby bóg rzeczny. że były grubsze i mocniejsze od sandałów. fałszywy centaur porwał kobietę i zaczął uciekać. W istocie Herakles nie był podobny do innych ludzi. którą tyle razy wzdłuż i wszerz przemierzył — poczuł się na nowo zdrów i silny.Gdy po trzech latach skończył się okres pokuty. — “Idę już" — odkrzyknęła Dejanira i prędko schowała pod suknią flakonik z krwią Nessosa. Zdawało się jej. Tak wędrowali. W jednym kraju zakochał się w cudnej królewnie i pojął ją za żonę. niech zgnije. wysmażona na wszystkich słońcach — pociemniała jak brąz. A gdy przenosił ją przez głębokie strumienie. Skóra. ze wspaniałą grzywą włosów opadających na ramiona. Hermes wyprowadzał go z manowców na dobrą drogę. Długoletnie zmagania z potworami i olbrzymami spotęgowały jego wielką siłę i rozparły ciało w groźne kłębowisko muskułów. Dejanira była bardzo zazdrosna. Chcąc być bardziej pewną wierności męża. oczywiście. tłustych ćwierci mięsa. Myliła się. Podeszwy nóg tak stwardniały. która jest w tych sprawach cudownym lekarstwem". W biegu prześcigał dzikie kozy i jelenie. W tej chwili Herakles zawołał z przeciwnego brzegu: “Co robisz tam tak długo? Pozostaw go. postanowiła wypróbować centaurowe lekarstwo. Biło od niego zdrowie szerokich pól. Zakładał miasta. Atena osłaniała go nieraz swoją tarczą. że każda kobieta jest niebezpieczną rywalką. Dionizos zapraszał do stołu. Kiedy stanęli nad pewną rzeką szukając brodu. Nessos umierając rzekł do Dejaniry: “Jeżeli chcesz mieć niezawodny środek. aby sadzić kapustę i wieczorami przy kielichu opowiadać sąsiadom swoje przygody.

U wrót Olimpu czekała Iris z boginią zwycięstwa. siłaczem jarmarcznym. zapomniawszy gniewu. kochająca niewiasta. gdy szedł składać ofiarę Dzeusowi. Stał się symbolem ludzkości pracowitej i cierpiącej. Niebiosa rozbrzmiewały przez całą noc wielką radością. pamiętając. jakie nań sprowadziła słaba. a Hera. Wtedy przestał cierpieć. Śpiewano o nim pieśni i pisano sztuki teatralne. Centaur się zemścił. rozesłał na nim skórę lwa. Uczynił go nieśmiertelnym. Herakles krzyczał i darł z siebie szaty. zemścił się straszliwie. że bodaj przez dzień gościło na swej ziemi syna Alkmeny. Chwilami stawał się zażywnym poczciwcem. który przesiąkł w ciało. rozległ się huk gromu i błyskawice zorały pociemniałe niebo. Nie było już ratunku. pod głowę podłożył maczugę i tak legł. odjechał do nieba. Herakles był ulubionym bohaterem greckim. aż strzępy odpadały razem z kawałkami mięsa. aby mu włożyć wieniec na skronie. że był niegdyś człowiekiem. która mu dotąd wiernie służyła za okrycie. Mickiewicz z niego wziął przykład. Jego krew była okrutnym jadem. Podpłynęła ku niemu chmura i na niej. Płakał. A bohater zawlókł się na górę wysoką. aby żywcem spłonąć. Dejanira powiesiła się z rozpaczy. Ale jednocześnie kochano go więcej niż bogów. który nie ugiął się pod najgroźniejszymi niebezpieczeństwami. boginię młodości. Legendy o Heraklesie w swym nieprzebranym bogactwie oplotły cały świat helleński. jak na statku powietrznym. gdy w Odzie do młodości chciał pokazać ideał odwagi: Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze . z którego naśmiewano się w komediach. Ledwie jednak pierwsze płomienie objęły bolesne ciało.miednicy i wyprała w niej koszulę Heraklesa. oddała mu za żonę swą córkę Hebe. sam sobie ułożył stos pogrzebowy. który gniótł potworne cielska smoków i z bogami mógł walczyć zwycięsko — załamał się pod ciężarem niezmiernych katuszy. Nike. Każdy kraj i nieomal każde miasto chciało się pochwalić. Ten olbrzym. wżarł się w nie i zaczął je trawić ogniem szalonego bólu. Koszula zabarwiła się pięknym szkarłatem i Herakles ubrał się w nią. symbolem trudu i nieugiętej wytrwałości. Dzeus zeszedł z tronu i wziął go w ramiona.

Kekrops. Zagospodarował się na Akropoli. Tępił wszelką nieprawość i okrucieństwo. Był niewolnikiem swej nadludzkiej siły. Poznać go łatwo po sękatej maczudze. oczyszczał z łotrzyków i rabusiów. Piekłu ofiarę wydrze. ołtarze i posągi. Pełnił służbę bożą z wylaniem człowieka. że do kraju. Po całym świecie greckim miał świątynie. Poszczególne wypadki z jego życia były ulubionym tematem dla rzeźbiarzy ozdabiających fryzy. Był nabożny i gdzie mógł.Ten młody zdusi Centaury. gdyż praojcowie wyszli wprost z łona ziemi. którą trzyma w ręce. na której przysychało tyle krwi niewinnej. Wśród pożogi i mordów. Nieraz ciążyła mu straszliwa maczuga. na równi z bogami. w którym wilk widząc uśpione jagnię nie będzie śmiał wyrządzić mu krzywdy. pół węża. marząc o dniu. Składano mu ofiary i wyprawiano na jego cześć igrzyska. Królowie uczyli się od Demetry . mający postać pół człowieka. Drogi. lecz siedzieli tam od niepamiętnych czasów. bądź w zbroi lub w lwiej skórze. co uczynił. Był dobry. Takim właśnie synem gleby attyckiej był pierwszy król. zaprawiając słodyczą jego wrodzoną dobroć. Srogie doświadczenia rozszerzyły mu duszę i otwarły ją na rozmaitość życia. obejmujące dzieje jego założenia i pierwszych władców. którą otoczył murami i uczynił z niej warowną górę zamkową. Późniejsi władcy żyli w bojaźni bożej i budowali trwałe państwo. Poddany władzy niegodziwego tchórza uginał twardy kark w niezachwianej pokorze. które tyle razy deptał swą potężną stopą. stawiał ołtarze i świątynie. pozostał nieskalany. narzuconej na gołe plecy. który wciąż potrzebuje pomocy niebios. czynił z nieubłaganej konieczności. Ateńczycy opowiadali o sobie z dumą. nie przywędrowali z daleka. Do nieba pójdzie po laury. Był sprawiedliwy. albowiem wszystko. Legendy ateńskie Każde miasto w Grecji miało własne podania. metopy i przyczółki świątyń. który był ich ojczyzną. które szerzył. Przedstawiano go jako silnego mężczyznę bądź nago. Bogowie schodzili na ziemię i opiekowali się swoimi ulubieńcami.

Filomelę w słowika. Do pasa miał postać ludzką. Tym dziwnym noworodkiem zaopiekowała się Atena. wyhaftowała na niej całą swoją przygodę i posłała siostrze. Pozwól. Lecz panny były ciekawe. że ją sam przywiezie. aby tu przyjechała". która włożyła go do kosza i kazała pilnować trzem dziewczynom: Aglauros. który. Król Pandion umarł ze zgryzoty.uprawy roli. Wieczorem kazała ugotować ciało syna i podała je Tereusowi. że Prokne bez trudu odgadła los Filomeli. a żonie skłamał. Bogowie zmienili Tereusa w dudka. więc wezwali na pomoc króla Tereusa ze śnieżystej Tracji. Przybył i odniósł zwycięstwo. a zamiast nóg ogon węża. Zabroniła im surowo otwierać kosz i zaglądać do wnętrza. Za panowania króla Pandiona wybuchła wojna z Tebami. że siostra umarła. a Prokne w jaskółkę. Herse i Pandrosos. . Tymczasem Filomelą żyła sama jedna w leśnym domku. odrzekła: “Masz go właśnie w ustach". że gdy tylko staną na ziemi trackiej. Małżonkowie odjechali do Tracji. Wówczas niedobry Tereus uciął jej język. natychmiast wszystko opowie siostrze. niby kłos zboża. Prokne wyszła z pałacu w stroju bachantki. nie miał ani ojca. Nie mogąc nikomu zwierzyć swej tajemnicy utkała piękną szatę. Właśnie wypadły święta Dionizosa. Góry rozbrzmiewały spiżowym zgiełkiem cymbałów i śpiewami nocnymi. od Dionizosa szczepienia winnej latorośli. lecz urodził się wprost z ziemi. Pandion z wdzięczności dał mu za żonę swą córkę. Po nim panował Erichtonios. gdzie żyli bardzo szczęśliwie. podobnie jak Kekrops. wszelako tęsknię za siostrą Filomelą. Pewnego. Ateńczykom źle się wiodło. Przybiwszy do lądu wysadził ją gdzieś w lesie. ani matki. dnia Prokne rzekła do męża: “Dobrze mi u ciebie. Potem oszalała i własne dziecko rozerwała na kawałki. ciesząc się swym synkiem Itysem. która je kształciła w sztukach i robotach domowych. Oburzona panienka zawołała. Tereus zgodził się i obiecał. a ich żony i córki chowały się pod okiem Ateny. I pokazała mu skrwawioną głowę chłopca. Z orszakiem kobiet wpadła do lasu i uwolniła Filomelę z więzienia. Te wyszywane obrazki były tak wymowne. Ale w czasie podróży zakochał się Tereus w Filomeli i wyznał jej swoją miłość. gdzie jest Itys. uwieńczona bluszczem. Prokne. A gdy ów zapytał.

gdy wtem on. Przekonała się naocznie. Jej siostra Orejtyja była jeszcze niezamężna i bawiła się z nimfami na łąkach. żeby nad jej towarzystwo przenosił głuchy las i pola wilgotne. Domyślono się wnet. W czasie najazdu Kserksesa flota grecka zebrała się koło Chalkis i Artemizjon na Eubei. który był ongi zięciem jednego z ich królów. Prokris w samotności snuła myśli smutne i podejrzliwe. albowiem niepodobna. doczekał się dzieci i wnuków. Złożyli tedy ofiary Boreaszowi i Orejtyi. że mowa o Boreaszu. a ujrzawszy tajemnicze monstrum. i uniósł do Tracji. mniej więcej w tym miejscu. posłyszawszy szelest rozsuwanych gałęzi i przypuszczając. gdzie oczekiwała zbliżenia się nieprzyjaciół. modląc się do nich o pomoc. i już miała wyjść z ukrycia. że to zwierz jakiś się zbliża. Gdy zbierała kwiaty nad brzegiem Ilissosu. Postanowiła go śledzić i ukryła się raz w gęstwinie. cisnął w tę stronę oszczepem. albowiem okazał się dla nich bardzo korzystny. że dostały obłędu. aby przeprosić Kefalosa za swą nieufność. Jakoż natychmiast zerwał się gwałtowny wiatr północno-wschodni. Boreaszowi wznieśli Ateńczycy po wojnie nową świątynię nad brzegiem Ilissosu. Boreasz. który z domu wychodził o świcie. aby zwrócili się o pomoc do swego zięcia.więc uchyliły wieko. że Kefalos ją zdradza. który trwał trzy dni i wyrządził niepowetowane szkody flocie perskiej. Przez ranę czerwoną uleciała jej dusza bez słowa pożegnania. gdzie po raz pierwszy ujrzał on Orejtyję zbierającą kwiaty. nie bez trwogi o przyszłość wobec przeważających sił wroga. Był to dzielny łucznik i łowca niestrudzony. porwał ją bóg wiatru. gdzie miał pałac na górze wysokiej. Dzieje Tezeusza . Ateńczycy zaś cieszyli się z tego związku. że podejrzenia jej były niesłuszne. Erichtonios żył długo. Orejtyja była ze swym małżonkiem szczęśliwa. Wnuczkę Prokris wydał za królewicza tesalskiego Kefalosa. Wtedy wyrocznia delficka doradziła Ateńczykom. stojącej na pełnym morzu. Rzuciły się ze skały Akropolis i umarły. Zdawało się jej. tak się przeraziły. a wracał późną nocą. Aż nadto celny był rzut! Na zielonym mchu leżała Prokris z piersią przebitą.

Wielka więc była radość. że pojedzie zabić owo krwi chciwe monstrum. czy łóżko było dlań za krótkie. Pokonał Skirona. poznał Heraklesa. Tezeusz. bo w Atenach panowała powszechna żałoba. Na jego widok mularze. Bohater pogładził chłopca po głowie i wróżył mu wielką przyszłość. pokazał jej miecz i sandały. Ze wszystkich stron szarpali go nieprzyjaciele. białe ręce i długie włosy. Tezeusz chował się zdrowo. aby go rozpiął w razie szczęśliwego powrotu. Oto przyjechali z Krety od króla Minosa posłowie z żądaniem dorocznego haraczu. że zjawił się jakiś młodzieniec nadludzkiej siły. Jeżeli zaś wszyscy . żeby panienki same włóczyły się po ulicach?" Tezeusz nie rzekł nic. Tezeusz oświadczył. prosząc. W Atenach wówczas niedobrze się działo. niźli sięgał dach świątyni. który grasował w okolicach Maratonu. miał delikatną cerę. zabrał miecz i sandały i ruszył do Aten do ojca. niech mu każe dźwignąć ów kamień i zabrać leżące tam rzeczy. gdy po mieczu i sandałach poznał w Tezeuszu własnego syna. Ajgeus dał mu czerwony żagiel. Siedem dziewcząt i siedmiu chłopców wybierano losem z rodzin obywatelskich. że nachyliwszy dwie sosny ku sobie przywiązywał ich tak. Ajgeusa. pracujący przy świątyni. zaczęli się śmiać. Straszny to był haracz. a wedle tego. który podróżnych zrzucał ze skały do morza — i Sinnisa. Ale nikt się z tego nie cieszył. wyciągał mu kości w stawach lub obcinał nogi.Najświetniejszy bohater ateński. który każdego spotkanego zapraszał do domu i kładł do łóżka. Ojciec jego Ajgeus (Egeusz) zawojował Attykę orężnie. a jeden z nich powiada: “Hej. Odtąd Tezeusz chciał być takim jak Herakles. Po drodze walczył ze zbójcami. że gdy ich syn dorośnie. i powiedział. aby ich zawieźć na żer dla kreteńskiego potwora o byczej głowie. Ajgeus był już stary i zniedołężniały. kiedy matka zaprowadziła go do owego kamienia. Ajgeus porzucił ją. Młodzieniec z łatwością głaz odwalił. lecz zanim się rozstali. Wypadło mu iść koło budującej się właśnie świątyni Apollina. które ukrył pod ogromnym głazem. który przejazdem bawił w Trojzenie. Matką jego była Ajtra. a kiedy miał lat pięć. Nadszedł wreszcie czas. bracia. Ujarzmił go żywcem i oprowadziwszy po całym mieście złożył na ofiarę Apollinowi. tylko odprzągł od stojącego obok wozu parę wołów. królewna z Trojzeny. wziął je mocno w obie garście i cisnął w powietrze wyżej. Matka dała mu płaszczyk szkarłatnej barwy. A był on jeszcze bardzo młodziutki. był obcego pochodzenia. od kiedy to nastał zwyczaj. młody bohater wyprawił się na olbrzymiego byka. słuchajcie no. Minotaura. aby drzewa rozprężając się darły ciało na dwie połowy — i okrutnego Prokrustesa. Chcąc pozyskać miłość ludu. który mordował ludzi w ten sposób. Zaraz rozeszła się po mieście wiadomość. Nie znany nikomu wszedł Tezeusz do Aten. czy za długie.

sieni. A z nim Ariadna. Płacze z żalu za ojczyzną. Tezeuszu! * Jan Kochanowski: Pamiątka teńczyńskiemu. oczy wszystkich patrzyły nań złowrogo i podejrzliwie. schodów i krużganków. Minotaur żył we wspaniałym gmachu. Zdejmuje z ramion szkarłatny szal i powiewa nim długo. że ktokolwiek wszedł. rozsnuwał kłębek. Która na wonnym łożu przy matce siedziała. nawijając nici na kłębek.. patrzyła nań inaczej: Tam skoro go królewska dziewka oglądała. niech majtkowie pozostawią czarny żagiel. Było tam tyle pokoi. gdyż Tezeusz kazał wynieść śpiącą Ariadnę i zostawić ją na wyspie Naksos. Ariadna rozgląda się dokoła i widzi jakieś obce i puste wybrzeże. jak skały powtarzają za nią to imię.. lecz głos łamie się pod szumem fal. że w oddali widać żagiel okrętu. aż ręce opadają omdlałe. Krzyczy z całych sił. . Wbiega na górę i zdaje się jej. zabił go i wyszedł tą samą drogą. Płacze. Tylko córka królewska. coś jednak musiało się po drodze odmienić. Kiedy Tezeusz przybył na Kretę i zjawił się na dworze Minosa. Wreszcie spotkał Minotaura. już drogi powrotnej znaleźć nie mógł. Tezeusz przywiązał nić u wejścia do labiryntu i w miarę. nad którym świeci pobladły księżyc. Kochali się bardzo. Aż ognia nieobacznym sercem zachwyciła.zginą. Po czym wsiadł na okręt i odpłynął.* Miłość królewny ocaliła Tezeusza. przejść. Lecz Ariadna dała pięknemu Ateńczykowi kłębek nici i pouczyła. Który w niej wszystkich członków zmacał aż do kości i rozpalił niebogę w okrutnej miłości. zwanym labiryntem. za domem i ze strachu. jak się zapuszczał w zawrotną głąb gmachu. Woła Tezeusza i słyszy. Zaczyna krzyczeć. Idzie wybrzeżem i nie spotyka śladu ludzi. Nie drzewiej oka z niego chciwego spuściła. który już z daleka zwiastować będzie nieszczęście. Chłód ranny budzi ją ze snu. że w tym pustkowiu rzuci się na nią zwierz dziki. Ariadna. co ma robić.

i ofiarowało mu wieńce w nagrodę. żebyś była moją żoną". aby zaniósł ojcu dobrą nowinę. bo zdaje się jej. Ariadna przymyka powieki. Porzucona kochanka Tezeusza została małżonką boga wina i ślub odbył się na tej samej wyspie Naksos. zbliża się do niej Dionizos. Bohater wysiadł i zabrał się przede wszystkim do ofiar. W tej chwili właśnie okręt Tezeusza zawinął do portu Faleron. W tej chwili góry napełniają się zgiełkiem i ku dziewczynie zbiega tłum satyrów. Ponieważ Tezeusz nie skończył jeszcze ofiary. Stary król patrzył z wysokości skały nadmorskiej. Ale już bachantki wzięły ją na ramiona i zaniosły na rydwan zaprzężony w tygrysy.Tezeuszu! Ramiona wyciąga ku morzu. o czarnych żaglach. jako zwiastuna pomyślnych wieści. Ajgeus. że śni. zawiadomił go o śmierci ojca. aby mu nie przeszkadzać. która swym kształtem przypomina liść winnej latorośli. Słabe oczy niewiele już mogły dojrzeć na migotliwej powierzchni wody. jakby go chciała prosić. Pamięć tego dnia święcono podczas Oschoforiów. piękny jak dzień. że kiedy Tezeusz miał wyjeżdżać z żywym haraczem na Kretę. Tymczasem Tezeusz wesoło wracał do Aten. które ślubował bogom. zawiesił je na lasce i tak wrócił do portu. czy nie widzą okrętu Tezeusza i jaki na nim żagiel. dokładnie odtwarzając dwojaki nastrój uroczystości: żałobny z powodu śmierci Ajgeusa i radosny z powodu szczęśliwego powrotu Tezeusza. bierze ją za rękę i mówi: “Piękna pani! Kocham cię i pragnę. rzucił się z rozpaczy do morza. Herold spotkał na gościńcu tłum ludzi opłakujących śmierć króla. Pytał więc co chwila otaczających. którzy z nim byli. lecz zamiast ustroić nimi głowę. Święto Oschoforiów pełne było pamiątek po Tezeuszu. że syn zginął. Posłyszawszy to Tezeusz i wszyscy. Herold przyjął wieńce. . jak o to prosił Ajgeus. Gdy Ariadna otwiera oczy. I tak opowiadano. Ale zapomniał zmienić na okręcie żagiel czarny na szkarłatny. herold trzymał się z daleka. Nagle wszystkich twarze sposępniały: zbliżał się znany statek. pewny. menad i bachantek. Dopiero gdy wylano libację. żeby z drogi jeszcze zawrócił — i pada bez zmysłów na ziemię. wielu jednak powitało go radosnymi okrzykami. skierowali się ku miastu płacząc i wznosząc okrzyki. Jednocześnie wysłał do miasta herolda.

Antiope. Po śmierci Ajgeusa dokonał Tezeusz wielkiego dzieła zjednoczenia wszystkich rodów i gmin attyckich w jedną całość państwową. Wówczas postanowiła wyjść za mąż za Hipolita. a Tezeusz kazał im przed odjazdem brać często ciepłe kąpiele. nudził się na zabawach dworskich. Tezeusz często wyjeżdżał. ze stolicą w Atenach. oni zaś tak wyglądali. ruchy i chód dziewcząt. Ale młody książę miał dziwne usposobienie: nie lubił kobiet. aby idąc śladami Heraklesa spróbować walki z Amazonkami. Równocześnie zrzekł się władzy królewskiej i utrwalił pierwsze zasady ustroju republikańskiego. którzy nieśli święcone gałązki. Konie spłoszyły się i Hipolit zginął. niosły wszelakie prowianty. że Tezeusz uwierzył. mniemając. Mieli oni rysy delikatne. Płakała przy tym tak szczerze. myśląc tylko o polowaniu i wojnie. Wreszcie dał im przebranie kobiece. na podobieństwo tych.nie wziął wszystkich siedmiu dziewcząt. prosząc Posejdona o wykonanie zemsty. Niegodziwa Fedra oskarżyła Hipolita przed mężem. w której brali też udział owi młodzieńcy w szatach niewieścich. iż zginął gdzieś na obczyźnie. Hipolita. że porwał królową Amazonek. a raz nieobecność jego przeciągnęła się tak długo. Skończyło się na tym. i wplątał Ateny w długotrwałą wojnę z tym dziarskim plemieniem kobiet. W ślepym gniewie przeklął syna. Ponownie ożenił się Tezeusz z Fedrą. wybranych losem. Na wieść o tym Fedra się powiesiła. Antiope umarła. i opowiadały różne bajki. że Fedra go już odżałowała. Wygnany z domu Hipolit wsiadł na rydwan i odjechał. . Urządziwszy w ten sposób sprawy krajowe ruszył nad Morze Czarne. W procesji szły jeszcze kobiety. które wyobrażały matki dzieci wylosowanych na śmierć. pozostawiając mu syna. jakby na drogę dla swych synów i córek. namaszczać się olejkami i przebywać w ciemności. córką króla Minosa. rozbity o kamienie. lecz dwóch młodzieńców przebrał za dziewczyny. i odtąd było zwyczajem w Oschoforie przebierać za dziewczyny chłopców. Plany małżeńskie Fedry odrzucił ze wstrętem. Po powrocie zarządził Tezeusz procesję. Tymczasem Tezeusz powrócił. że niepodobna było domyślić się ich płci. aby zachować świeżość i miękkość cery. że chciał ją uwieść. Hipolitos chował się w domu macochy. którymi wówczas matki pocieszały młodych skazańców. Nauczył ich udawać głos.

Zawrzała walka. Te zmagania Lapitów z centaurami. Na godach Pejritoosa i Hipodamii przebrali miarę. Ateńskie zgromadzenie ludowe kazało wydać Helenę. który nie utrzymywał żadnych stosunków z resztą świata. Synowie króla Tyndareosa zebrali wojsko i stanęli pod Atenami. wiedli życie dzikie. córkę króla Tyndareosa. pół konie. nad którymi panował Pejritoos. a nieobecnego Tezeusza obłożyło karą wygnania. Była to nieostrożna uprzejmość. W czasie poszukiwań ujrzał orła. Pewnego razu przechadzał się po górach. Po wojnach perskich wyrocznia delficka nakazała Ateńczykom sprowadzić kości bohatera do ojczyzny. mając już lat pięćdziesiąt. a ponieważ zbiegli się centaurowie z całej Tesalii. uderzając raz po raz dziobem w ziemię. . Nie było rzeczą łatwą znaleźć zwłoki od tak dawna zapomniane.Tezeusz miał wypróbowanego przyjaciela w księciu tesalskim. Na ucztę zaproszono kilkunastu centaurów. wówczas siedmioletnią dziewczynkę. Po co to uczynił — nie wiadomo. a cóż dopiero przewieźć je z wyspy zamieszkanej przez lud barbarzyński. Resztę dni przeżył na wyspie Skyros. Wreszcie wypędzono dzikusów z kraju. u króla Likomedesa. opanowawszy wyspę. który miał w tych monstrach jakby oddział kawalerii. wynikła groźna wojna. popełnił wielki błąd: porwał ze Sparty Helenę. na łowach i rozbojach. W Tesalii został tylko mądry centaur Chejron. Tezeusz przyjechał na wesele. Jakoż więcej nie wrócił. odnalazł grób Tezeusza. Tezeusz. Lecz wódz ateński Kimon. pół ludzie. którego otaczała cześć powszechna. inni rozbiegli się po lasach i górach na życie koczownicze. Podobno chciał ją sobie wychować na żonę i dlatego umieścił w jednym ze swoich zamków. Tezeusz był z Pejritoosem na jakiejś dalekiej wyprawie. Ajtry. Ci centaurowie. Uroczystość odbywała się w stolicy Lapitów. darł murawę pazurami. Kiedy Pejritoos żenił się z piękną Hipodamią. Wielu z nich przeszło do Dionizosa. zaczęli wyprawiać brewerie i porywać kobiety. pod okiem matki staruszki. W jego grocie ucztowali bogowie i do niego bohaterowie przynosili swoje dzieci na wychowanie. Razem chodzili na wyprawy wojenne i dzielili zgodnie każdą zdobycz. Pejritoosie. który wzleciał na wzgórek i. pośliznął się i spadł w przepaść. bohaterstwa Tezeusza i Pejritoosa dokonane podczas wojny — stały się ulubionym tematem w rzeźbie i malarstwie greckim. Karmili się surowym mięsem i łatwo się upijali.

którzy obawiali się jakiejś krzywdy. Była ona tak piękna. budują mu świątynie. łatwo wysychającym łożysku. Lecz i w każdy ósmy dzień każdego miesiąca święcono jego pamięć. ozdabiający naczynia malowidłami mitologicznymi. Stanowi idealny typ ateńskiego efeba. Garncarze ateńscy. obok zaś żeleźce włóczni i miecz. Kimon. szumiąca zbożem.jakby chciał się dostać do wnętrza. Główną rzeką Argolidy był strumień Inachos. ściekający wolno po kamienistym. Działo się to w roku 474 przed n. Legendy argolidzkie W północno-wschodniej części Peloponezu rozciąga się dość znaczna równina. obchodzą ku jego czci uroczystości. tj. e. Pochowano go w środku miasta. Ulice i place ateńskie zapełniają się jego posągami. w którym on powrócił z Krety po zabiciu Minotaura. Ateńczycy. przyjęli je z procesją i ofiarami. od głównego miasta Argos. Tezeusz był ulubionym bohaterem ateńskim. a w niej szkielet mężczyzny wielkiego wzrostu. jak gdyby Tezeusz we własnej osobie zawitał do miasta. Mimo to Herakles pozostaje zawsze pierwszym z bohaterów. od którego różni się młodzieńczym wyglądem i smukłością kształtów. że Dzeus . który w ciągu swego żywota był dobroczyńcą uciśnionych. Bóg owej rzeki miał córkę imieniem Io. którą w starożytności zwano Argolidą. kazał kopać w tym miejscu: jakoż znaleziono tam trumnę. ukrytego wśród skał siodła górskiego Larisy. W sztuce przypomina bardzo Heraklesa (maczuga). widząc w tym znak boży. od połowy VI wieku prawie zupełnie zapominają o Heraklesie i zamiast niego przedstawiają czyny Tezeusza. Kimon przeniósł te drogocenne szczątki na okręt i zawiózł do Aten. upojeni radością. Ateńczycy obchodzili ku jego czci uroczyste święto w 8 dniu miesiąca Pyanopsion (październik). żyzna i słoneczna. a duma narodowa tego najsławniejszego miasta Grecji starożytnej pragnęła zeń uczynić szczęśliwego współzawodnika Heraklesa. i z takim przepychem. a Tezeuszowi przyznają drugie po nim miejsce. Był to najpiękniejszy hołd dla Tezeusza. w dniu. a grób bohatera stał się azylem dla niewolników i wszystkich.

lecz podczas wesela przypomniał sobie nagle. Danaos zgodził się. Od Epafosa pochodzili dwaj bracia Danaos i Ajgiptos. wiecznie czujne oczy zamykały się jedno po drugim. Sprytny bożek przyszedł do Argosa w nocy i zaczął opowiadać bajki. zastał tam wojnę domową. jak szedł z Io. posłał Hermesa. Nie było między nimi zgody i Danaos musiał uchodzić z kraju. Epafosa. że nie pamięta dawnych uraz i odtąd zawsze w zgodzie żyć z nim pragnie. aby go Hera nie zobaczyła. stuoki Argos. Ilekroć pragnął ją odwiedzić. wreszcie Argos. Tułał się po Azji i Europie. że naród jemu oddał koronę. zasnął jak dziecko! Hermes uciął mu głowę i wyprowadził Io z więzienia. Ajgiptos nagle się rozrzewnił i wyprawił poselstwo do brata. który był królem Egiptu. Podróż dla niego nie była rzeczą łatwą. Nazajutrz Hera zamieniła uroczą nimfę w krowę. Io miotana szaleństwem uciekała wciąż dalej i dalej. Kiedy wreszcie przybył do Argos. Tak umiał skorzystać z powszechnego zamieszania. Gdy się Dzeus o tym dowiedział. które jątrzyły się i krwawiły. jak to zwykle bywa.w niej się zakochał. Wysłała na nieszczęsną jałówkę złośliwego bąka. mocno przesadna: o potędze i bogactwach nowego królestwa Danaosa. Tu padła na kolana i modliła się do Dzeusa. Żeby zaś zacieśnić te więzy. bo nikt nie chciał długo żywić tak licznej rodziny. gdyż miał pięćdziesiąt córek. Przebiegła tak cały świat. nie mogąc nigdzie znaleźć stałej siedziby. Bogowie jednak strasznie pomścili tę zbrodnię. Kłuta ciągłymi ukąszeniami. Hera zaś nie poniechała zemsty. który miał sto ócz i nie spał nigdy. W obawie o własne bezpieczeństwo i los państwa Danaos rozkazał córkom w nocy pozabijać mężów. który nie dawał jej ani chwili spokoju. by ją uwolnił. Bóg prośby wysłuchał i oblekł ją w dawny kształt nimfy. Wówczas Io wydała na świat syna. aż stanęła w Egipcie. lecz pozostała krową. prosi. nie kończące się opowiadania mieszały mu się w głowie. by wydał wszystkie swoje córki za jego pięćdziesięciu synów. co mu raz stara wróżka powiedziała: że zięciowie sprowadzą na jego dom nieszczęście. Ale przenikliwe oczy zazdrosnej żony dojrzały go poza czarnym obłokiem. Wieść o tym doszła do Ajgiptosa i. Stuoki potwór słuchał melodyjnego głosu. zamknęła w jednej ze swoich świątyń i kazała strzec niejakiemu Argosowi. aby jej wrócił postać kobiety. Po śmierci zepchnięto Danaidy w . Io była wolna. rozmawiał i śmiał się wesoło. otaczał całą okolicę gęstą chmurą. mówiąc.

nagle oświadczył. którą rzucił do morza. Natychmiast wszyscy. Perseusz wybierając się w drogę nie wiedział nawet. rozpalając w młodzieńcu pragnienie sławy. Biedną matką zaopiekowali się bogowie. Jeden tylko Perseusz siedział cicho. . Perseusz wykradł im to oko i ten ząb. że zginie z ręki własnego wnuka. córki króla Elidy. kły jak u dzikiej świni. że zamierza starać się o rękę Hipodamei. który sprzeciwiał się temu małżeństwu. Meduza. aby mógł latać w powietrzu. do której nigdy nie docierał promień słońca. nie zakochał się w Danae. Polidektes. Wszystkie były okropne: włosy z wężów uwite. które sobie wzajemnie pożyczały. Kiedy więc przyszła kolej na niego. Dostał jeszcze hełm. jak to bywa w takich razach. Chciał się z nią ożenić. bo beczka dna nie ma. gdzie Danae znalazła wraz z dzieckiem przytułek. a woda zawsze z sit upływa. Skrzynia dopłynęła do wyspy Serifos. Na ostatku Hermes przyniósł mu ostry sierp. i buciki skrzydlate. Perseusz wyrósł na silnego i pięknego młodzieńca i wszystko byłoby dobrze. zwanych starkami (graje). wymieniać zaczęli podarki. Ojnomaosa. gdyż wyrocznia mu przepowiedziała. wsiąka w ziemię. aż wskazały mu dokładnie miejsce. a oddał nie prędzej. w obawie o swoje życie zamknął ich oboje w skrzyni. ale obawiał się Perseusza. aby napełnić beczkę bez dna. Lecz najmłodsza. niźli dostanie głowę Meduzy. Król więc rozmyślał. aby wpierw poszedł do trzech sióstr. bo był biedny i nie miał nic do ofiarowania. Żyły one w jaskini. gdzie mieszka owa Meduza. gdzie siedziały Gorgony. Były siwe od urodzenia i miały tylko jedno oko i jeden ząb. często go zapraszał do siebie i bawił opowiadaniami o znakomitych przewagach bohaterów.głąb Tartaru i zadano im niesłychaną karę: nabierały sitami wody. poradziła mu. zanim ją doniosą do beczki. aby miał czym uciąć głowę Meduzie. jak by się go pozbyć: Udawał tymczasem miłość i przywiązanie. gdyby król wyspy. które mu złożą w dniu ślubu. Danae. opiekunka bohaterów. a co jeszcze w sitach zostanie. który go czynił niewidzialnym. Atena. wstał i obiecał Polidektesowi głowę Meduzy jako ślubny prezent. Na brzegu oceanu znalazł Gorgony śpiące. Ale nie był szczęśliwy. jednej z trzech strasznych Gorgon. Po Danaosie panował w Argos król Akrizjos. Perseusza. Pewnego zaś dnia w kole przyjaciół i znajomych. gdzie znajdował się i Perseusz. Kiedy więc Danae powiła syna. w mniemaniu. Dzień i noc trudzą się. ręce z brązu. Tego tylko czekał Polidektes. że Perseusz śmierć prędzej znajdzie. a skrzydła ze złota. który miał śliczną córkę. Oczywiście zgodził się chętnie.

Nie było już co robić na tej wyspie przeklętej. Podszedł więc do niej. Polidektes. zaraz więc rozebrał się i stanął do zawodów. Z rozciętej szyi Meduzy wyskoczył koń skrzydlaty. Perseusz żył jeszcze długo z Andromedą. Wszyscy troje: Perseusz. Gdy Perseusz przelatywał nad Etiopią. Akrizjosa. który czynił dzikie spustoszenie. Ale Perseusz zabił go. kto na nią spojrzał. Było z nią źle bardzo. a umierając oddał głowę Meduzy bogini Atenie. do matki. zaczem opowiedziała całe swoje nieszczęście. Matka jej. Pegaz. w której odbijała się postać Meduzy. Tak spełniła się przepowiednia. Aby kraj uwolnić od zagłady. uciął jej głowę. wyjął z torby głowę Meduzy. odwiązał Andromedę i zaprowadził do pałacu. lecz z powodu owej czapkiniewidki. Perseusz przepadał za popisami gimnastycznymi. nie mogąc uzyskać od Danae zgody na małżeństwo. Bogowie zapraszali go na Olimp i . zobaczył nad brzegiem morza nagą dziewczynę. kazano królewnę oddać smokowi na pożarcie. Nazywa się Andromeda i jest córką króla tego kraju. Kasjopea. iż kiedy przybyli. chlubiła się. a ten zalał Etiopię wodą i wysłał smoka. Ledwo skończyła opowiadanie. Gorgony obudziły się i zaczęły ścigać Perseusza. gdy morze straszliwie się zakotłowało i z fal wynurzył się smok z sykiem piekielnym. Po weselu wrócił na wyspę Serifos.była najstraszniejsza. którą miał na głowie. zaczął ją prześladować i na koniec zamknął w ciemnej piwnicy o chlebie i wodzie. aby odszukać starego dziadka. nigdzie nie mogły go dojrzeć. która leżała przykuta do skały i głośno płakała. Dowiedziawszy się o tym Perseusz wszedł do zamku Polidektesa i stanąwszy u progu. a ona najpierw zawstydziła się bardzo. schował do torby i odleciał. W tej chwili niegodziwy król wraz z całym dworem skamieniał: wyglądali jak marmurowe posągi ustawione dla ozdoby sali. Ród Tantalosa Król Tantalos czuł się szczęśliwy. obracał się w kamień. Zdarzyło się właśnie. Andromeda i Danae wsiedli na okręt i odjechali do Argos. gdzie uszczęśliwiony ojciec oddał mu ją za żonę. odprawiano w Argos igrzyska. Boginki morskie poskarżyły się Posejdonowi. która ją umieściła w środku swej tarczy na postrach wrogom. Ale podczas rzucania dyskiem krążek wymknął mu się z ręki i trafił Akrizjosa. że jest piękniejsza od nereid. Perseusz stanął tyłem do śpiących i patrząc w miedzianą tarczę.

a w miejsce nadjedzonej łopatki wstawił płytkę z kości słoniowej. A dla większej jeszcze męki zawieszono nad nim skałę. Ale nikt z bogów nie tknął tego mięsa. że król w czasie wyścigów wypadł z wozu i zabił się na miejscu. Pelops po śmierci ojca poszedł w świat i zatrzymał się w Pizie. W strachu. Z początku zachowywał się nieśmiało. niejakiego Myrtilosa. Postanowił o tym się przekonać. Pelops nie dał się odstraszyć. głodzie i pragnieniu dręczy się przez wiek wieków zbrodniczy król. kto go zwycięży w wyścigach. Okrutnego Tantalosa strącono do Tartaru i przykładnie ukarano. że zaczął podejrzewać. nad którą rosło drzewo pełne cudnych owoców. lecz zaledwie wyciągnie rękę po jabłko. czy bogowie są naprawdę bogami. który wyjął jeden ćwiek z piasty tylnego koła i tym sprawił. natychmiast woda gdzieś znika. jakby miała upaść. Hipodameję. że Pelops jest prawym synem Tantalosa: zamiast podziękować owemu Myrtilosowi. Miał on śliczną córkę. Ale stawiał jeden warunek: zwyciężonemu utnie głowę. gdzie panował Ojnomaos. Tantalos nie umiał ocenić tej przyjaźni władcy bogów. Wyścigi odbywały się na wozach zaprzężonych w czwórkę koni. Dzeus na to patrzył przez palce. Odtąd wszyscy z rodu Pelopsa mieli białe znamię na łopatce. Rozzuchwalił się tak dalece. bo mu bardzo do serca przypadła złotowłosa królewna. zjadła kawałek łopatki. Na koniec wniesiono na złotym półmisku pieczeń. Okazało się wtedy. Jedna tylko Demeter.sadzali przy swoim stole. że było to ciało królewicza Pelopsa. zrzucił go podstępnie . Zaprosił co znaczniejszych Olimpijczyków do swego zamku i ugościł ich sutą wieczerzą. że kradł nektar i ambrozję i częstował tymi przysmakami niebieskimi swoich własnych dworzan. której tęsknota za córką odebrała zwyczajne bogom jasnowidzenie. Postawiono go w sadzawce. Potraw było wiele i wszystkie wyborne. którą obiecywał oddać temu. gałąź odchyla się gwałtownie. wśród której stoi. Poznali bowiem. niedaleko Olimpii. Dzeus wrócił chłopcu życie. którą Tantalos szczególnie zachwalał. bo bardzo go lubił. która ustawicznie chwieje się. Tantal czuje głód i pragnienie. ale po pewnym czasie nabrał na tyle odwagi. Pelops przekupił woźnicę królewskiego. jakby wichrem szarpnięta — chce się napić wody.

którą tak hojnie rozlewali za życia. lecz ginął od miecza. Nocami wychodziły te mary krwawe. o rdzawej barwie. a stąpał tak delikatnie. z natury łagodniejszy. Dziewczęta zbierały kwiaty i tańczyły. aby nie patrzeć na tak ohydne zbrodnie. Słońce się wówczas schowało. władcy fenickiego miasta Sydonu. wypito moc wina. Atreus postanowił wyzyskać tę miękkość brata i udał. Jan Parandowski: Dwie wiosny. Tiestes. gdy już pomodlono się do bogów i Tiestes miał wracać do domu. Żaden z nich nie umierał zwykłą śmiercią. że. rozdział pt. Posłał z przeprosinami i błagał. rozłożyste rogi i bardzo rozumne spojrzenie. sztyletu lub trucizny.ze skały. córka Agenora. nienawidzili się okrutnie. Dziewczęta oblegały go dokoła. przyrządzono z ciał tych dzieci. że nie zgniótł ani łodyżki szczypiąc wonną trawę. spełniano sute ofiary na ich mogiłach i dawano im pić krew. Przechadzał się wśród kwiatów. “Złote Mykeny". panowali królowie twardzi. kochający złoto.* Legendy tebańskie Onego czasu ze wszystkich kobiet na ziemi najurodziwsza była Europa. Działo się to wszystko w Mykenach. w purpurowych płaszczach. W * Zob. rozczulono się i ucałowano. Lecz pod koniec biesiady. by ów przybył doń w gościnę. Bogowie przeklęli go wraz z całym potomstwem. Atreus i Tiestes. chce odtąd być mu przyjacielem. otoczonym murami z olbrzymich głazów. Dwaj synowie Pelopsa. Miał sierść lśniącą. Były w nim głowy dwóch synów Tiestesa. naszywanych złotymi blaszkami. jakby na nich krew przyschła. Atreus kazał przynieść koszyk i podał go bratu. w lśniących pancerzach. a on jadł i szerokim językiem lizał ich białe dłonie. niepomny dawnych uraz. a pieczeń. ze złotymi pektorałami na piersiach. gdzie bawiła się z rówieśnicami. Lubiła chodzić nad brzeg morza. która mu tak smakowała. Tiestes nie odmówił. Razu pewnego zobaczyły na łące pięknego białego byka. Zjedzono smaczną kolację. Wśród gór jałowych i nagich. dążył do zgody. . aby później jako upiór straszyć wśród grobów królewskich. podawały mu zioła soczyste. w zamczysku ponurym. Aby przebłagać te błyszczące strachy. z maskami złotymi na twarzy.

Wpadł do morza. Powiedziano mu. ujrzał smoka. Wtedy jednym susem skoczył i porwał się do ucieczki. kazał mu szukać siostry i zabronił wracać do domu bez Europy. przy źródle. Zawołał swego syna. Kadmos chciał zaraz podziękować bogom i wysłał towarzyszy po wodę potrzebną do ofiar. że jest dobrym królem. córkę Aresa i Afrodyty. Potem wyjął mu z paszczy wszystkie zęby i zasiał je w ziemi. Jałówka wiodła go przez łąki. Ocalało z nich tylko pięciu i ci stali się wiernymi towarzyszami Kadmosa. Był to sam Dzeus. który z ich pomocą założył miasto Teby. Tymczasem w Sydonie stary Agenor rozpaczał po stracie córki. a bogowie widząc. bezskutecznych wędrowaniach stracił wszelką nadzieję i bojąc się gniewu ojca postanowił osiedlić się na obczyźnie. który zakochał się w ślicznej pannie. gdzie ma założyć nowe gniazdo. W kilka dni wyrósł ze smoczych kłów orszak zbrojnych mężów. że była jak stół równiutka. Złote kolce jeżyły mu się na grzbiecie. chętnie przebywali w jego domu i dali mu za żonę Harmonię. popłynął. obejrzała się wokoło i legła na trawie. w pysku błyszczały rzędy drapieżnych zębów. którzy stoczyli między sobą krwawą walkę. zakreślając olbrzymie łuki. córka Semele . miejsce było wyborne do założenia miasta. którą ciągnęły rozhukane trytony. a całe cielsko wzdymało się jadem. stała Afrodyta i obsypywała Europę kwiatami. Przede wszystkim jednak poradził się wyroczni. Kadmosa. gdzie się ona zatrzyma. którą osłaniał klon cienisty. lasy i góry. który chłeptał gorącą krew pomordowanych dworzan. że zabił potwora na miejscu. Akteon. Bohater złożył się oszczepem i rzucił tak celnie. Ale nie zaznał szczęścia w rodzinie. Kadmos poszedł. Posejdon wygładził przed nim powierzchnię morza. W lesie. W wielkiej muszli. W istocie. Ale gdy przez kilka godzin nikt z nich nie wracał. Oto bowiem wnuk jego. Tak dopłynęli do Krety. Nereidy jechały na delfinach i klaskały w ręce z uciechy. Na widok Kadmosa zaczął się wić w tysiącznych splotach. żeby szedł za spotkaną w pustym polu jałówką i pozostał tam.końcu oplotły go wieńcami i królewna Europa usiadła mu na karku. Tak się stało. Dzeus przygotował swej lubej mieszkanie w cudownej grocie. ale po długich. aż przystanęła. skończył haniebną śmiercią pod kłami własnych psów. poszedł ich szukać. Rządził mądrze i sprawiedliwie.

Jeden z jego następców. same się zbierały i układały rządkiem. Wyrocznia ostrzegła go.spłonęła wśród gromów i błyskawic. Latona. że polegnie z ręki własnego syna. poruszone czarodziejską muzyką. spełniali ofiarę bez ognia. Po Kadmosie działo się w Tebach coraz gorzej. który ją na śmierć po ziemi zawłóczył. od którego wyszło pokolenie najnieszczęśliwszych władców. Z kamienia. do Sipylos. zabili Lykosa. w szaleństwie rzuciła się do morza. kobietę niegodziwą. Amfionem i Dzetosem. nie chcieli dłużej znosić poniżenia. Dniami i nocami przesiadywała na podmiejskiej górze. a Dirke przywiązali do rogów byka. Kiedy jednak podrośli. w którym była zaklęta jej dusza. miał za żonę Dirke. zabiła własnego syna. Lykos. Mówiła. Dirke kazała chłopców wyrzucić i książęta chowali się u pewnego pasterza wołów. trzecia córka. Zebrali garść tęgich chłopców. Wróciła do swego ojczystego miasta. gdyż Amfion miał cudowną harfę i tak pięknie grał na niej. Po Amfionie i Dzetosie posiadł tron tebański Lajos. Osierocona matka porzuciła ziemię tebańską. dotknięta zniewagą. Wiedział o nim tylko każdoczesny dowódca konnicy (hipparchos) i ustępując ze swego stanowiska pokazywał go nowo wybranemu następcy. W pałacu królewskim żyła ich krewna Antiope wraz z dwoma synami. Grób Dirke w późniejszych Tebach był trzymany w tajemnicy. płynęły łzy strugą jasnego źródła. Niobe była okrutnie dumna z tak licznego potomstwa. Kadmos nabrał takiego wstrętu do złowrogiej ziemi tebańskiej. zdobyli zamek królewski. Agaue. póki jej bogowie nie zamienili w kamień. Penteusa. poskarżyła się swoim dzieciom: Apollinowi i Artemidzie. zacierali ślady i rozchodzili się w przeciwne strony. że kamienie. Ino. imieniem Niobe. Oboje natychmiast zeszli z Olimpu i kilkunastu strzałami z łuku uśmiercili całe potomstwo Niobe. Przyszło im to bardzo łatwo. a . że na starość przeniósł się wraz z żoną do odległej Ilirii. Powinni raczej czcić ją — potężną królową i błogosławioną matkę. Lecz i wtedy jeszcze cierpiała. że nie rozumie. który w następstwie ożeni się z jego żoną. która ma tylko dwoje dzieci. co znaczy po prostu “wilk". Szli w nocy. Z tego małżeństwa urodziło się czternaścioro dzieci: siedmiu synów i siedem córek. Amfion i Dzetos stawszy się władcami Teb postanowili otoczyć je murami. Amfion ożenił się z córką Tantalosa. Bogowie zamienili ich oboje w węże. druga córka. jak ludzie mogą oddawać cześć Latonie.

swoją matką, Jokastą. Gdy im się więc syn narodził, przekłuli mu pięty żelaznymi kolcami, związali i wyrzucili w górach. Dziecko znaleźli pasterze i zanieśli do Koryntu, aby oddać na wychowanie królowej, która nie miała własnego potomstwa. Chłopak miał nogi nabrzmiałe od przekłucia, przezwano go więc Ojdipus (Edyp) — “człowiek o spuchniętych nogach". Edyp nie czuł się szczęśliwy. Rówieśnicy nazywali go podrzutkiem, a nikt nie chciał wyjawić tajemnicy jego pochodzenia. Pojechał zatem do Delf, do wyroczni. W ciemnym sanktuarium dał się słyszeć głos boży, który go upominał, aby nie wracał do ojczyzny, gdyż zabije ojca i ożeni się z matką. Edyp sądząc, że królestwo Koryntu są jego rodzicami, postanowił w innych stronach dom sobie założyć. Po drodze jednak spotkał wóz, na którym siedział jakiś pan w otoczeniu kilku dworzan. Było to w ciasnym wąwozie górskim i służba krzyknęła na Edypa, aby ustąpił ze ścieżki. Butny młodzieniec nie usłuchał. Powstała kłótnia i bójka, w której tamci śmierć ponieśli. Edyp poszedł dalej, nie domyślając się, że ów pan na wozie — to Lajos, jego własny ojciec. W Tebach objął rządy szwagier zabitego króla, Kreon. Ale w kilka dni później w górach podmiejskich pojawił się dziwny potwór, który zaczął porywać ludzi i rzucać w przepaście. Nazywał się Sfinks. Miał twarz i piersi kobiety, a resztę ciała lwa, ze skrzydłami jak u ptaka. Powiedział, że dopiero wtedy ustąpi z ziemi tebańskiej, jeśli się znajdzie ktoś, co rozwiąże jego zagadkę. Tej zagadki nauczył się od muz, a sens jej był taki: “Co to za zwierzę, obdarzone głosem, które z rana chodzi na czworakach, w południe na dwóch nogach, a wieczorem na trzech?" Na próżno odbywano wiece, zgromadzenia i narady: nikt nie umiał dać rzetelnej odpowiedzi. Wielka żałoba spadła na miasto, albowiem Sfinks co dzień porywał ludzi. Wówczas Kreon ogłosił, że kto wyjaśni zagadkę, otrzyma królestwo tebańskie i ożeni się z Jokastą, wdową po zamordowanym Lajosie. W tym właśnie dniu przybył do stolicy Edyp. Myślał przez cały dzień o zagadce, a wieczorem położył się spać i miał sen wróżebny, który mu poddał właściwe rozwiązanie. O świcie poszedł do Sfinksa i powiedział: “Człowiek chodzi rano, to jest w dzieciństwie, na czworakach; gdy urośnie, staje się zwierzęciem dwunożnym; a w starości, która jest życia wieczorem,

podpiera się laską, jakby mu trzecia noga przybyła". Usłyszawszy to Sfinks rzucił się w przepaść. Kreon dotrzymał słowa, Edyp ożenił się z Jokastą i zaczął panować. Z początku wiodło się wszystko dobrze. Jokasta urodziła dwóch synów: Polinejkesa i Eteoklesa, oraz dwie córki: Antygonę i Ismenę. Ale nad domem królewskim wisiała klątwa bogów. Podwójna zbrodnia Edypa oddała Teby w moc złych duchów. Kraj nawiedzały bezprzykładne klęski. Ziemia leżała twardym ugorem i ziarno rzucone w glebę nie puszczało kiełków. Dzieci przychodziły na świat nieżywe. Zwierzęta nie rozmnażały się. Wezwano wieszcza, Tejrezjasza. Był to ślepy starzec z długą, białą brodą. Najpierw był kobietą i pod wpływem czarów stał się mężczyzną. Utracił wzrok w młodości, gdy ujrzał Atenę nagą w kąpieli. Dzeus dał mu życie siedem razy dłuższe niż zwykłych ludzi. Pozbawiony widoku rzeczy ziemskich, znał tajemnice przyszłości, wiedział to, o czym nikt nie wie, i rozumiał mowę ptaków. Straszny był dzień, kiedy Tejrezjasz zjawił się w pałacu Edypa. Milczał długo, aby odwlec chwilę nieszczęścia. Na koniec odkrył prawdę: król Teb jest winien zbrodni ojcobójstwa i kazirodztwa. Na wieść o tym Jokasta powiesiła się, a Edyp wykłuł sobie oczy, odział się w łachmany żebracze i o kiju wywlókł się z miasta, dziad stary i złamany. Prowadziły go córki. Szukał ziemi, w której by się do grobu położył. Zaszedł do miejscowości Kolonos, niedaleko Aten, i tam umarł. Pochowano go w gaju, do którego z wiosną zlatywały się roje słowików. W Tebach zostali dwaj bracia: Eteokles i Polinejkes. Zgodzili się, że co rok inny z nich będzie panował. Eteokles pierwszy wziął berło, lecz po upływie roku nie chciał ustąpić bratu i wygnał go z kraju. Polinejkes schronił się do Argos, do króla Adrastosa. Znalazł gościnne przyjęcie, ożenił się z córką królewską i namówił teścia do wyprawy przeciw Tebom. Adrastos zebrał wojsko i obiegł miasto. Ale Tebańczycy uczynili wypad i odnieśli zwycięstwo. Wszyscy wodzowie nieprzyjacielscy polegli. Eteokles również padł na polu bi-twy. Rządy objął ponownie Kreon. Ciało zdrajcy Polinejkesa kazał wyrzucić krukom na pożarcie i zabronił pod karą śmierci uczcić go pogrzebem. Ale

siostra Antygona, biały kwiat lilii wyrosły ze skrwawionej ziemi tebańskiej — nie usłuchała rozkazu. Własnymi rękami wykopała grób i pochowała zwłoki brata. Za karę zamurowano ją żywcem w sklepionej piwnicy.
W dziesięć lat później synowie wodzów pokonanych pod Tebami przygotowali nową wyprawę. Miasto nie miało sił do obrony. Tejrezjasz doradził Tebańczykom wysłać do nieprzyjaciół poselstwo z prośbą o pokój, a tymczasem, korzystając z rozejmu, uciec z oblężonych murów. Tak się stało. Kiedy rozważano warunki pokoju, wszyscy mieszkańcy naładowali wozy dobytkiem, wsadzili na nie żony i dzieci i opuścili miasto. Po drodze Tejrezjasz umarł, napiwszy się wody z pewnego źródła. Tymczasem wojska nieprzyjacielskie weszły do Teb, zburzyły je doszczętnie i co jeszcze ze skarbów zostało, posłały w ofierze świątyni delfickiej.

Legendy korynckie

Król Syzyf panował w Koryncie. U szczytu skalistej góry, zwanej Akrokoryntem, stał jego pałac, otoczony czarnym i zielonym kręgiem starodrzewu. Z rana, po kąpieli, wychodził król na terasę zamkową i rozglądał się po swoim państwie. Słońce wilgotne i czyste przydawało słodyczy fali pagórków biegnących nad wybrzeżem sarońskim. W dole, na obszernej piaszczystej równinie, rysowały się proste i białe ulice Koryntu, lekko nachylonego ku morzu. W błękitnej zatoce czerniły się pękate kadłuby okrętów, które porastał las masztów. Pomimo wczesnej pory roje ludzi, na podobieństwo mrówek, krzątały się dokoła magazynów portowych. Z drugiej strony słychać było zgiełk stoczni, kuźni i warsztatów, a z dzielnicy farbiarzy płynęły rynsztokami strumienie barwionej wody. Wszystko to było dziełem króla Syzyfa, który założył miasto i uczynił je bogatym, wybrawszy miejsce na port tak dogodny, że można w nim było pobierać daninę od wszystkich statków jadących ze wschodu i zachodu.
Król Syzyf był ulubieńcem bogów. Dzeus zapraszał go na uczty olimpijskie. Pomimo lat był wciąż rześki i silny, albowiem nektarem i ambrozją odświeżał swoje ziemskie ciało. Lecz miał jedną wadę: lubił plotki. Ilekroć wracał z Olimpu, zawsze coś niecoś przebąknął o tym, co się tam mówiło. Bogowie puszczali to płazem, gdyż były to sprawy dość błahe. Raz jednak wygadał się Syzyf przed ludźmi z jakiegoś sekretu Dzeusa. Rzecz była naprawdę poufna i władca bogów miał z tego powodu przykrości. Rozgniewał się i posłał plotkarzowi bożka śmierci, Tanatosa, aby go sprzątnął ze świata. Snadź chytry

królik spodziewał się tego, bo urządził zasadzkę na Tanatosa, uwięził go i mocno zakuwszy w kajdany zamknął w piwnicy.

Ludzie przestali umierać, jak w Sabałowej bajce. Hades poszedł ze skargą do Dzeusa. Wysłano Aresa, by uwolnił boga śmierci. Pierwszy umarł Syzyf. Ale konając nakazał żonie, aby zostawiła jego zwłoki nie pochowane. Tak się stało. Ponieważ dusza, której ciała nie pogrzebano, nie mogła wejść do państwa cieniów, Syzyf błąkał się nad brzegami Styksu jęcząc i narzekając. Tak długo się użalał, aż go zaprowadzono przed Plutona. Z głośnym płaczem opowiadał Syzyf, że ma niegodziwą żonę, która jego trupa wyrzuciła na śmietnik i nie chce mu sprawić pogrzebu. Pluton pozwolił mu raz jeszcze wrócić na ziemię, aby ukarać niedbałą i zarządzić, co potrzeba.
Król Koryntu poszedł, ale nie wrócił. Bogowie, którzy rządzą całym wielkim światem, zapomnieli o nim, a on sam zachowywał się teraz tak cicho i ostrożnie, żeby jak najmniej o nim mówiono. Żył bardzo długo, lecz na koniec przypomniano sobie w piekle o przebiegłym uciekinierze. Znienacka zaskoczył go Tanatos, uciął mu pukiel włosów i krnąbrną duszę zabrał do podziemi. W Hadesie wymierzono mu ciężką karę: miał wynieść wielki kamień na bardzo wysoką i stromą górę. Syzyf natychmiast zabrał się do roboty, sądząc, że z łatwością to uczyni, a potem już będzie miał spokój. Wydźwignął ów głaz prawie pod sam szczyt, gdy wtem skała wyśliznęła mu się z rąk i spadła z powrotem na dół. Za drugim razem to samo, i za trzecim, i za dziesiątym. Tak zawsze. Już jest Syzyf bliski celu i zawsze coś mu kamień z rąk wyrywa, i musi biedak pracę zaczynać na nowo. Być może, iż podanie o “pracy Syzyfowej" powstało stąd, że w odległej starożytności zbiegłych zbrodniarzy i niewolników przywiązywano do ciężkiego kamienia lub belki, którą zawsze ze sobą wlec musieli.

Wnukiem Syzyfa był piękny Bellerofon, któremu zdarzyło się w młodości zabić przez nieostrożność własnego brata. Uważano go za zbrodniarza i wygnano z kraju. Wygnaniec schronił się do króla Projtosa, lecz tu zakochała się w nim podstarzała królowa. Bellerofon opierał się jej zalotom, co ją tak rozeźliło, że oskarżyła go przed mężem, jakoby ją chciał porwać. Projtos nie miał odwagi sam ukarać młodzieńca. Posłał go więc do Azji Mniejszej, do króla Licji, Iobatesa, dając na drogę list, mocno opieczętowany. Bellerofon nie wiedział, że jest tam wyrok śmierci na niego. Iobates, odczytawszy Projtosowe orędzie, postanowił zgładzić nieszczęśnika w sposób dyskretny i zażądał, by stanął do walki z Chimajrą (Chimerą). Był to potwór dziwaczny: z przodu lew, z tyłu smok, a pośrodku

ranny i bezsilny. że to na niego wędzidło i że wszystko dzieje się za sprawą Ateny. Wskoczył więc na grzbiet rumaka i wzbił się w powietrze. Pegaza. Potwór zdechł. Ziemia była dla niego za mała. Teraz mógł walczyć z Chimajrą. Wieczorem pomodlił się do Ateny i usnął. a Bellerofon w triumfie wrócił do Iobatesa. ponieważ . dał bohaterowi własną córkę za żonę i podzielił się z nim królestwem. Owe powodzenia tak oszołomiły wnuka Syzyfa. strzelał ogniem. Dopiero w ogrodzie spotkał skrzydlatego konia.koza. Ledwo wzniósł się w powietrze na swym skrzydlatym rumaku. podarł list Projtosa. aby go ukłuć oszczepem. Zamyślał Olimp zdobyć i Dzeusowi piorun wydrzeć. Na koniec udało mu się wrazić Chimajrze oszczep w gardło. odszedł na pustynię. Ale oboje byli smutni. Ledą. Z oczyma obłąkanymi. których światło ćmiła nędza klęski. Legendy lakońskie W Sparcie. Potwór ciskał się. panował przed wiekami król Tyndareos z małżonką swoją. Wziął je. Spadł w przepaście górskie. Przeciw Chimajrze Iobates wysyłał całe zastępy wojska. otoczyły go gęste chmury i piorun zwalił jeźdźca na ziemię. Król rozczulił się. co to znaczy. albowiem Bellerofon ochraniał go swym męstwem. Żaden wróg nie ważył się wtargnąć w jego granice. Ludzie zamykali się po domach. Bellerofon wcale się nie bał. że wszystkiemu podoła. gdzie unikając ludzi przeżuwał swą hańbę w samotności i zapomnieniu. Gdy się obudził nazajutrz. ale Bellerofon wysoko ponad nim drwił z jego wściekłości i co chwila podlatywał. Tu był kres jego dumy i chwały. iż zdawało mu się. ujrzał obok siebie złote wędzidło. Ze wszystkich trzech paszcz buchał ogień okropny. osmalony ogniem niebieskim. dymił. który włóczył się po lasach i polach. warczał. który stopił się w ogniu buchającym z paszczy i zalał wnętrzności. Kraj odżył. drżąc z trwogi przed potworem. stolicy Lakonii. lecz z takiej wyprawy nikt nigdy nie wracał. ale nie wiedział. Pocisk miał ostrze z ołowiu. tam gdzie Eurotas prowadzi swe jasne wody wśród ciemnej zieleni krzewów mirtowych. i zrozumiał.

i oddawały w chłód dziwnych wylotów skalnych. w szerokie korytarze kamienne. Żeglarze znają te ogniki. bezdrzewne. Natychmiast nawałnica przeszła i morze wygładziło się — szerokie i spokojne. Idąc stromymi ścieżkami. zjawił się nagle Hermes i położył Ledzie na kolanach wielkie jaje. Byli wzorem miłości braterskiej. rzucać oszczepem i dzidą. ruszyli w świat i dokonali wielu świetnych czynów. Darli się po przepaściach. wpadali w wąwozy nagie. lecz obejmować wspólnym imieniem Dioskurowie — synowie Dzeusa. i nazywają je dzisiaj ogniami św. które wśród burzy zapalają się na szczytach masztów. więc mówiono. nagle dwie gwiazdy jak dwa płomyki spadły z nieba i osiadły na głowach braci. Uczono ich biegać. walczyli z olbrzymami i potworami. Kastor zaś nie miał równego sobie w ujeżdżaniu najdzikszych koni. Kastor i Polideukes odebrali surowe wychowanie. śliskie i niebezpieczne. wśród drzew morwowych i kasztanów. Przyzwyczajono się nie wymieniać ich oddzielnie. strzelać z łuku. obdarzył siłą nadludzką. napełnione powietrzem dusznym i gorącym. takie jak zwykle znoszą łabędzie. ogarniały ich pustkowia. szli z każdą wyprawą bohaterów. a dziewczęta: Helena i Klitajmestra. Polideukes był straszny w walce na pięści. Chłopców nazwano: Kastor i Polideukes. Kiedy podrośli. Była w nich bowiem jakaś moc boża. gdzie z hukiem lecą wodospady. gdzie czuje się smak wiatru od morza. Leda schowała je w złotej puszce. w których ginie echo zrzucanych kamieni. zdrowiem ciała i duszy. że pochodzą od Dzeusa. zapadające za ośnieżone szczyty Tajgetu. Puszczano ich na samotne wyprawy w tajemnice Tajgetu. Tajget wychował ich. połyskujących niby studnie o ścianach z alabastru. Po pewnym czasie jaje pękło i wyszło z niego czworo ślicznych dzieci: dwie dziewczynki i dwóch chłopców. wyścielonej miękkim puchem. Nie mieli rodziców. Morze Egejskie oczyścili z piratów. Elma. kiełznać dzikie ogiery i harcować po równinach lakońskich. tak że już znikąd nie oczekiwano ratunku. Gdy raz pod wieczór siedzieli przed pałacem i spoglądali na słońce. Kiedy raz płynęli statkiem i rozszalała gwałtowna burza. Gdy Kastor w pewnej bitwie padł martwy. bez źdźbła trawy.nie mieli dzieci. Polideukes nie chciał . szukali dojścia do parowów otchłannych.

Po jej śmierci synowie zostali królami wyspy. była najpiękniejszą kobietą na świecie i o nią właśnie toczyła się wojna trojańska. Helena. Najsławniejsza jej świątynia stała w miejscowości Terapne. Radamantys odpłynął z kilku okrętami i założył własne państwo na wyspach Archipelagu Egejskiego. Podali się za podróżnych i prosili. Po śmierci . aby ich przenocował w pokoju wychodzącym na ogród. Alkmeną.pozostać sam na świecie i Dzeus obydwu przeniósł między gwiazdy. mieli Dioskurowie świątynie i odbierali cześć równą bogom. konno jadących. Legendy kreteńskie Europa. zamieszkała na Krecie i urodziła dwóch synów: Minosa i Radamantysa. Modliły się do nich wojska przed bitwą i żeglarze podczas burzy prosili o ratunek. aby bogini obdarzyła je urodą. Nazajutrz Formionówna znikła bez śladu. Na Forum Romanum do dziś stoją trzy piękne kolumny ocalałe z ich świątyni. Ale gmin lakoński nie troszczył się o to. wdową po Amfitrionie. Czasem jednak schodzą na ziemię. Raz odwiedzili Spartę i zaszli do niejakiego Formiona. Formion nie chciał. że im nie pozwolono spędzić jednej nocy w ich ulubionym pokoju dziecinnym. zwłaszcza w ojczystej Lakonii. Rządził mądrze i sprawiedliwie. Pod koniec życia przeniósł się do Beocji. a że nie mogli się zgodzić. gdzie byli patronami rycerzy. co o pięknej Helenie opowiadają poeci. Siostra Dioskurów. a przy jej łóżku znaleziono posągi Dioskurów. do którego przynoszono słabe i brzydkie dzieci. a ludy jemu podległe wspominały z wdzięcznością. gdzie był jej wizerunek cudowny. ale Dioskurowie odjechali zagniewani. przedzierzgnięty w byka. Ich kult przeniósł się później do Rzymu. Dał im inną komnatę. Przedstawiano ich jako młodzieńców bez zarostu. gdyż czcił ją od niepamiętnych czasów na swój sposób — jako boginię urodzajów. gdzie ożenił się z matką Heraklesa. bo tam mieszkała jego córka. którą porwał Dzeus. gdzie błyszczą jako Bliźnięta. W wielu miejscach. że je z barbarzyństwa wyprowadził ku cywilizacji. przeto się rozłączyli. który zajmował dom niegdyś ich własny.

Gdy go Tezeusz zabił. aby straszydło nie szkodziło jego poddanym. jakby postacie jego ruszały się. że umie w drzewo lub kamień tchnąć duszę żywą. Miał w tym trochę słuszności. Tym bardziej że był godny sławy. wybuchnął głośnym śmiechem na widok jednego z tych czcigodnych zabytków. na uroczyste święta. trapiony tęsknotą za ojczyzną. aby podziwiać kunszt tego artysty. Król nie pozwolił. Król kochał go tak bardzo. skąd ciągnął zyski rozległym handlem. Pazyfae. Był to rozumny król. o niezliczonej liczbie pokoi. że ma przed sobą jakiegoś przeciwnika. jedynie przez umiejętne współżycie z innymi krajami. który ślubował nie śmiać się nigdy. grundwagę. Budowę labiryntu prowadził Ateńczyk Dedal (Dajdalos). a sądząc. Ten syn szkaradny wyrósł na groźnego potwora i nazwano go Minotaurem. Późniejszym Grekom nie wydawały się one ani takie piękne. ani z jego tworów. świder. o którym mówiono. gdzie odtąd mieszkał. Lecz za króla Minosa nikt nie śmiał się ani z Dedala. patrzyły. ani żywe. usilnie prosił o pozwolenie wyjazdu. Jego żona. gdy Dedal. żeby nie uciekły. Tymczasem Minos panował na Krecie. że nie chciał się z nim rozstać nawet wtedy. król kazał gmach wyprzątnąć i oczyścić i zamienił go na pałac. Miał wielką flotę i był prawdziwym władcą mórz. Miasta zamawiały u niego posągi bogów i bohaterów i ludzie zjeżdżali się z daleka. a po nim jego następcy. z których gmatwaniny Minotaur wyplątać się nie mógł.bogowie ustanowili go sędzią w podziemiu. urodziła dziecko. Nie było jednak szczęścia w domu. Był on mistrzem we wszystkich sztukach. ponieważ wynalazł mnóstwo rzeczy pożytecznych. Herakles idąc raz w nocy zobaczył jeden z owych posągów. dla jego wielkiej prawości. Przede wszystkim śmieszne. który swoją potęgę umiał rozszerzyć bez podbojów. tak iż ma się wrażenie. postanowił je zamknąć w jakimś bezpiecznym miejscu. zaczął rzucać weń kamieniami. labirynt. Niejaki Parmeniskos z Metapontu. gdyż Dedal zbyt długo był jego powiernikiem i zbyt dobrze znał różne tajemnice państwowe: taki człowiek za granicą mógł . W niektórych świątyniach kapłani przywiązywali jego statuy łańcuchami w obawie. np. Król obawiając się. które miało kształt byka i człowieka. W tym celu wybudowano wspaniały gmach. chodziły.

łatwo stać się niebezpieczny. Wówczas Dedal wymyślił nowy i niesłychany sposób ucieczki. Z piór ptasich, sklejonych woskiem, sporządził olbrzymie skrzydła dla siebie i dla swego syna, Ikara. Obaj przytwierdzili sobie skrzydła do ramion, a zanim ruszyli w drogę, rzekł ojciec do syna: “Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra". Dedal leciał pierwszy i pokazywał drogę synowi. Rybak, który zakładał sieci wśród sitowia, pasterz idący za swymi trzodami, oracz postępujący za pługiem — wszyscy podnosili zdziwione oczy ku niebu, gdzie w obłokach szybowali ci dwaj niezwyczajni latawcy. Zdumienie ogarnęło ludzi na widok czarodzieja, który ptakom wydarł tajemnicę lotu i pokonał powietrze, dotychczas niedostępne dla mieszkańców ziemi. Minęli wkrótce wyspę Samos, Paros i Delos. Lecz Ikar, uniesiony zachwytem nad potęgą wynalazku, zapomniał o przestrogach ojca i coraz wyżej wzbijał się w błękitne przestworza. I wówczas stało się to, co przewidywał Dedal. Pod wpływem żaru słonecznego wosk stopniał i pióra, jedno po drugim, zaczęły opadać. Ikar, jak gromem rażony runął z wysokości na ziemię i zabił się na miejscu. Po długich poszukiwaniach odnalazł ojciec żałosne szczątki syna. Wyspę, na którą spadł Ikar, nazwano Ikarią, a morze dookoła niej — Morzem Ikaryjskim. Rozmyślając nad tym smutnym zdarzeniem poczciwy nasz Klonowic taką wypisał we Flisie przestrogę wszystkim lotnikom: Dał ci Ikarus znać swym testamentem, Byś się nie bawił cudzym elementem...
Dedal pochował syna, a sam udał się w dalszą drogę. Przybył na Sycylię, gdzie u pewnego króla został nadwornym budowniczym. Wykopał wielkie sztuczne jezioro i na stromych skałach zbudował gród warowny, w którym jego nowy pan przechowywał swoje skarby. W kilka lat później Minos z wielką flotą ruszył na Sycylię, aby upomnieć się o Dedala. Lecz zginął podczas wojny, która się wywiązała, a Dedal dożył głębokiej starości, powszechnie czczony.

W legendach o królu Minosie jest podłoże prawdy, którą odsłoniły

wykopaliska dokonane na Krecie w naszym stuleciu. Odnaleziono w Knossos labirynt, który był pałacem królewskim i przez swą rozległą, kilkupiętrową, prawie nowoczesną konstrukcję mógł dawać starożytnym pojęcie jakiejś wyjątkowej zawiłości. Wszystko, co w tym pałacu odkryto — malowidła, rzeźby, naczynia ozdobne, kosztowności — świadczy o wysokiej cywilizacji. Nazywano ją od imienia Minosa minojską lub egejską, albowiem obejmowała wyspy i pobrzeża Morza Egejskiego. Twórcą jej był jakiś lud niegrecki, nieznanego pochodzenia i języka. Kiedy cywilizacja egejska stała u szczytu, Greków nie było jeszcze ani na Krecie, ani w późniejszej Grecji. Nadciągnęli oni jako barbarzyńcy z północy i nagłym wtargnięciem zburzyli kwitnące miasta władców kreteńskich, sami jednak poddali się ich kulturze, przejęli od nich pismo, które, niedawno odcyfrowane, podaje nam wieść o tych odległych czasach, co dla samych Greków stały się epoką mitów i legend.
Polowanie na dzika kalidońskiego

W Etolii, kraju leżącym między pienistym strumieniem Acheloosu a rozlewnymi wodami Euenosu, panował król Ojneus, z żoną swoją, cudną królową Alteą. Szczęście ich było zupełne, gdy przyszedł na świat syn, Meleager. Ale siódmego dnia po urodzeniu miała Altea dziwny sen. Zdawało się jej, że do komnaty weszły trzy Mojry, boginie przeznaczenia, i stanęły przy ognisku. Kloto wróżyła Meleagrowi dzielność, Lachezis siłę niezwykłą, Atropos zaś powiedziała, że będzie miał ciało odporne na wszelkie rany i żyć będzie tak długo, dopóki nie spali się doszczętnie głownia, która teraz właśnie płonie na ognisku. Altea obudziła się w strachu śmiertelnym. Pobiegła, chwyciła ową głownię przeznaczenia, zgasiła ją i ukryła głęboko w okutej skrzyni. Mijały lata, Meleager rósł na pociechę rodzicom. Jakoś raz, po żniwach, które były w tym roku tak obfite jak nigdy, król Ojneus składał bogom dziękczynne ofiary. Co chwila to krowa, to cielę, to wół padały pod nożem ofiarnika i ku niebu wznosił się słup tłustego dymu. Wszystkim bogom po kolei oddano cześć należną, zapomniano jedynie o Artemidzie,

władczyni lasów. Córka Latony rozgniewała się i za karę wpędziła na dobra królewskie olbrzymiego dzika, który pustoszył pola, chaty obracał w perzynę, ludzi pożerał. Na kraj padł strach boży. Meleager był wtedy w kwiecie wieku. Pragnął się odznaczyć i jednocześnie ojczyznę wybawić z nieszczęścia. Uderzył w tarczę spiżową i po całej Grecji rozesłał heroldów z zaproszeniem na łowy, na wielkie łowy! Ze wszystkich stron szli bohaterowie. Tezeusz, Ateń-czyk, wiódł swego tesalskiego przyjaciela, Pejritoosa, z bogatej Ftyi nadciągnął Peleus, ojciec Achillesa, z Lacedemonu przybyli Kastor i Polideukes, dwaj bracia, podobni do siebie jak dwie krople wody, z piaszczystego Pylos zjawił się młodziutki Nestor, ten sam, który później setki lat dożył i wodzom trojańskim służył radą i doświadczeniem. Dworzyszcze Ojneusa rozbłysło świetnością zbroić, zaroiło się mnogimi pocztami sług, a podwórze od rana do nocy wrzało gonitwą ogarów, których liczne sfory przywiedli panowie. Gdy już wszystko było gotowe do łowów, zjawił się jeszcze jeden gość — nieoczekiwany: Atalanta. Miała na sobie męską zbroję, włosy upięte w jeden węzeł, na ramionach zawieszony kołczan dzwonił strzałami, w lewej ręce trzymała łuk, w prawej dwa oszczepy. Liczko miała na poły dziewczyńskie, na poły chłopięce i śmiałe, czyste, spojrzenie. Była córką królewską. Ale ojciec chciał mieć tylko męskie potomstwo i małą Atalantę kazał wyrzucić w niedostępne góry, aby tam sczezła. Niedźwiedzica zaopiekowała się dzieckiem i wykarmiła je własną piersią. W barłogu niedźwiedzim znaleźli ją myśliwi, którzy zabili jej przybraną matkę. Odtąd chowała się w chacie leśnej, wśród puszczy, i wyrosła na dziewczynę zdrową, silną i trochę dziką. Lecz gdy jeden z opiekunów zaczął się do niej zalecać, uciekła, albowiem powiedziała sobie, że nigdy nie wyjdzie za mąż i zostanie panną, jak Artemida. Po drodze napadli ją centaurowie, lecz ich wytłukła i przepędziła. Żyła samotnie, wiecznie uzbrojona od stóp do węzła włosów upiętego na głowie, po lasach ścigała zwierzynę, a gdy jej się pić chciało, uderzeniem włóczni dobywała ze skały strumień jasnej i zimnej wody.
Król Ojneus powitał Atalantę serdecznie, bohaterowie okrzyknęli ją swoim towarzyszem. Meleager poczuł, że ją może pokochać. Nazajutrz o świcie ruszono na łowy.

Zima w tym roku była ostra i spadł śnieg puszysty — dobra wróżba

dla myśliwych, którzy łatwiej mogli na ponowie wytropić ślady zwierza. Lasy kalidońskie otoczyła szerokim kołem nagonka. Bito w kotły miedziane, potrząsano grzechotki, krzyczano, aby wypłoszyć dzika. Snadź się gdzieś zawieruszył, bo ani go słychać nie było. Spuszczono ogary wiatru doskonałego, ale po godzinie wróciły zawstydzone, z pospuszczanymi ogonami. Na bezskutecznych poszukiwaniach zeszło do wieczora. Trzeba było zanocować w lesie. Pobudowano naprędce szałasy z choiny i wysłano je wewnątrz suchymi gałązkami. Meleager urządził sobie szałas tuż obok Atalanty, której przyniósł kilka naręczy zeschłych liści, aby się jej spało bardziej miękko. Pośrodku obozowiska rozpalono wielki ogień i co kto przez dzień upolował, dawano na rożen. Wszyscy mieli w żołądkach próżnię niesłychaną, więc jedli, aż im żuchwy trzeszczały. Dla psów zostały jeno co grubsze kości. Jeszcze wszyscy spali, gdy nagonka zaczęła hałasować o pierwszych brzaskach. Zerwali się, uzbroili i stanęli poza drzewami na czatach. Wtem nagonka umilkła i posłyszało się trzask łamanych drzew. Dzik ruszył. W głębi lasu był strumień osłonięty wikliną. Potworny zwierz przedarł się przez wiklinę, lód na potoku prysnął pod jego racicami i woda zachlupotała. Jeszcze go nie było widać spoza czarnych gąszczów. Ale słyszało się już blisko złowrogie rechtanie, ze świstem, szumem, jak gdyby burzy nadciągającej. Jeden był, a zdawało się, że całe stado idzie. Wreszcie wydarł się z kniei i stanął na polanie. Zjeżony, z pianą u ryja, kłapał olbrzymimi jak szable kłami i gniótł śnieg racicami, jakby deptał wroga. Był ogromny, do czarnej góry podobny, w której paliły się dwie krwawe otchłanie jego ślepiów. Wyleciała strzała jedna i trafiła odyńca w oko. Tak Atalanta rozpoczynała łowy. Natychmiast po strzale umknęła się zwinnie i ukryła o parę kroków dalej. Dzik skoczył w to miejsce, skąd wyszła strzała. Wściekły obiegł drzewo dokoła, póki kilkanaście oszczepów, rzuconych jednocześnie, nie ugrzęzło mu w cielsku. Obsiadły go psy i zaczęły szarpać. Otrząsał się, odpychał je, tratował, wyszarpywał im wnętrzności, a przecież słabł coraz bardziej z upływu krwi. Wreszcie zabił go Meleager trafiwszy dzidą w samą komorę. On był zwycięzcą i jemu należała się nagroda: skóra dzika. Spierano

jak mściwa bogini. zbladł. Powoli. Kogo zaś ona zwycięży. Tak powiedziała: jak psa! Z początku nie wydawało się to groźne. . bardzo ostrożnie i łagodnie. Pewna i niewzruszona. Upadł. A w tej samej chwili. Widząc. bracia królowej Altei. zadrżała jej ręka. straszliwy ból we wnętrznościach. Otoczył ją ramieniem i wygodą. ale do Meleagra przypadli wujowie. Podniósł się wrzask. Kobietę odznaczył przed tylu mężami i tak świetnymi bohaterami! Goście. ciężko. Wybierała jedną po drugiej. Meleager. posępni i obrażeni. jakby wszystka krew z niego uciekła. z pogróżkami. A więc jej syn przestał być jej synem. zaślepiony miłością do Atalanty. Żar objął ją łakomie i zapalił. że spotkało ją coś smutnego. leżał czarny kawał osmolonego drzewa. Królowa Altea nie mogła oderwać oczu od tej głowni. Tego właśnie pragnęła dzika dziewczyna. Gdy brała tę głownię przeznaczenia. Atalanta wróciła do ojca. oddał jej głowę zwierza jako dar zaszczytny za pierwszą strzałę. umarł. zabije go jak psa. wygładzała fałdy. o nic nie pytał. Ale postawiła jeden warunek: odda swą rękę temu. rozścielała na zydlu. ale kiedy już kości kilkunastu zalotników bielały na słońcu. wówczas uczyniło się dokoła niej pusto. kto ją w biegu prześcignie. stojącą w rogu sypialni. Atalanta zgodziła się nad podziw prędko i spokojnie. Wtedy stała się rzecz nie do wiary. na samym spodzie. trzeszcząc i jęcząc. Królowej Altei natychmiast doniesiono o wszystkim. bo i między góry arkadyjskie doszły wieści o łowach kalidońskich. cześć rodu królewskiego. z wyrzutami. Zresztą. pośród obozowiska leśnego.się o to długo. domyślał się wiele. W następstwie kłótni wywiązała się walka i Meleager pozabijał wujów. Pod ostatnią suknią. odeszli na stronę. Lecz po kilku tygodniach powiedział jej. Śmiał się poczciwie. że powinna wyjść za mąż. młody Meleager zaczął się słaniać i poczuł gorący. przekładanych wonnymi ziołami. Było w niej mnóstwo szat ozdobnych. która płonęła krwawo. Dla miłości kobiety sponiewierał honor domu. zaniosła ją do ognia i rzuciła w płomienie. że mu już czas wnuki piastować. otworzyła Altea okutą skrzynię. źrenice przygasły. Wysłuchała relacji spokojnie. Po tylu latach przyjmował to odrzucone dziecko jak niezasłużony dar bogów. lecz na koniec przyznano. jakby to było nieudźwignięte polano.

Cóż to? A tak. dość głęboką. która ich oboje zmieniła w parę lwów. Niewolnice wybiegły z płaczem przed dom i zawodziły żale. Królewicz nie wiedział. zaniosła go do pieczary centaura Chejrona. jakże je tak zostawić?. za nim Atalanta. gdzie rzeka tworzyła szczerk obszerny i łatwy do przebycia. a w kilka dni później. Szukając brodu dotarł do miejsca. jedno od drugiego piękniejsze. Nie wiedział nic o swoim pochodzeniu. aby je podnieść: było bardzo ładne. w czystości języka. Wtedy właśnie urodził się Ajzonowi syn. Dowiedział się o tym dawny sługa Ajzona i ostrzegł rodziców. jak się zdawało. Któregoś dnia stanął nad rzeką. Tymczasem. Ci zaś rozgłosili wieść. gdy Atalanta zbierała po ziemi złote jabłka. Lecz cóż było począć? Atalanta wyszła za Hippomenesa. W biegu upuścił złote jabłko. owszem. owinąwszy Jazona w pieluszki z purpury. chcąc zatrzymać berło dla swoich następców. Nie był brzydki.. dawno tam przybył.. aż w końcu Pelias. Wyprawa Argonautów Król tesalskiego miasta Jolkos. Po chwili drugie — i to podniosła. młody był i silny. który knuł przeciw niemu wieczne spiski. Uzurpator. Jazon z ochotą wziął ją na plecy i po kamieniach przebiegł na brzeg przeciwległy. szeroko rozlaną i. ale nikt o nim dotąd nie słyszał. życzyła szczęścia i znikła. że to była bogini Hera. Pod okiem mądrego półboga chował się chłopiec do dwudziestego roku życia. Hippomenes już u celu. zebrawszy garść zuchwalców. by ją przeniósł na drugą stronę. pod osłoną nocy. podziękował Chejronowi za gościnę i poszedł w świat szukać przygód i sławy. Słaby król zawsze mu przebaczał. która chciała w ten sposób wypróbować jego dobre serce. opanował zamek i strącił Ajzona z tronu. Jakoż od . Dziewczyna pochyliła się. Stanął do wyścigów. W tej chwili zjawiła się przed nim zgrzybiała staruszka i prosiła. podstęp. Ściągnęli na siebie gniew Demetry. matka. Nazywał się Hippomenes. postanowił zabić niemowlę. Podstęp to był. Jazon. jedynej powiernicy tego podstępu. którego wyuczyła go sama bogini Afrodyta. jeszcze wtedy. Pobiegł pierwszy. czwarte. Trzecie. miał niegodziwego brata. pobożny Ajzon. Szczęście ich nie trwało zbyt długo. Peliasa. myśli i obyczajów. że umarł. Lecz kiedy już był dojrzałym młodzieńcem.Pewnego dnia zjawił się nagle nowy konkurent. że ich jedynak jest chory. Ale oto już meta. Kobiecina pozdrowiła go pięknie.

Zaczem sprowadził go do domu Ajzona. niespokojny i chmurny. składając ofiary i modląc się do bogów. Idź więc i przynieś złote runo. modlący się. którzy przechodzili mimo ołtarza. z żoną i kilku niewolnikami. jak się nazywa. szedł tak spiesznie. Jazonie — zapytał — gdybyś był królem i gdybyś wiedział. ten sam. Oto niedawno wysłał heroldów do Delf i wyrocznia dała mu groźną przestrogę: “Unikaj spotkania z człowiekiem. Stał przed nim młodzieniec jasny i urodziwy. wyrwał się z jego uścisków i pobiegł do pałacu. przepełniony radosną młodością. że masz zginąć z ręki jednego z twoich gości? — Posłałbym tego gościa na poszukiwanie złotego runa. którego obawiają się królowie. Płakał ujrzawszy wyrosłego syna. Jazon oniemiał. ale się nie uląkł znalazłszy się w obliczu Peliasa. I w tej chwili. i opowiedział mu historię jego rodu. na którym właśnie składano ofiarę. obuty w jeden sandał. który będzie cudzoziemcem i obywatelem zarazem. . z szerokim kapeluszem podróżnym zawieszonym na taśmie na plecach. obuty w jeden tylko sandał. Około południa dojrzał mury miasta. — Pięknie — rzecze król. iż w mule rzecznym zostawił jeden sandał.tej chwili pani niebios stała się jego najłaskawszą opiekunką. że nie zauważył. Pelias wskazał go marszałkowi i polecił prosić do zamku. zbliżył się doń stary sługa. Jazon. Nagle spostrzegł Jazona i zadrżał. a oto stał się człowiekiem. Gdy wychodził z pałacu. a dążąc na zachód wkroczy do sławnego Jolkos". że ty nim jesteś. a wtedy król: — Co byś uczynił. żyjąc cicho i w odosobnieniu. Jazon nigdy dotychczas nie rozmawiał z królami. Pośród kapłanów błyszczał w złocie i szkarłatach król Pelias. Powiedział śmiało. krzepkiej i wyniosłej postawy. Było to Jolkos. który ongi ostrzegł jego rodziców przed gniewem Peliasa. W nędznej chacie mieszkał dawny król. aby nie ściągnąć na siebie uwagi mściwego brata. Czas był śliczny i Jazon. Do dziś był jeszcze niczym. a w nim stał odwieczny ołtarz Posejdona. Odtąd Pelias nie miał spokoju. rozglądał się trwożnie i pilnie spozierał na nogi wszystkich. który zejdzie z gór. Za miastem rósł gaj święty. do głębi poruszony niedolą ojca. Trawiła go bowiem zgryzota. — Wiedz zatem. z oszczepem w prawej dłoni.

Jazon przypomniał sobie to wszystko wracając od Peliasa. aż się ów zestarzał i sam prosił. W nocy mieli wyjść za miasto. aby go zabić. gdzie będzie na nich czekał baranek. gdzie żył spokojnie do końca swych dni. Ale i Nefele czuwała. a złote runo król Kolchidy. strwożona wzdętymi falami i wyciem huraganu.Peliasowi w twarz rzucił jego niegodziwość i żądał zwrotu dóbr i władzy. co czynić. inaczej ściągnie na siebie gniew bogów. Oddam ci berło. Atamas posłał do wyroczni z zapytaniem. przynieś je. aby zasiąść na tronie w Jolkos urodzajnym. gdy nadarzała się w istocie osobliwa sposobność. umiało przemawiać głosem ludzkim i latać w powietrzu. zerwała się gwałtowna burza. wziął ją na ręce i wyszedł z miasta. w którym o niczym się tak gorąco nie marzy jak o wielkich czynach i sławie. która oddziela brzegi Azji od Europy. i wracaj z błogosławieństwem bożym. W starożytnym mieście beockim Orchomenos był król Atamas. Tak się stało i gdy zboże nie wzeszło. Dusza matki zjawiła się Fryksosowi we śnie i kazała mu wraz z siostrą uciekać. który ich zaniesie. Baranek przelatywał ponad górami. boskiego pochodzenia. wyspami i morzem z chyżością jaskółki. a ponieważ jego mała siostrzyczka spała. Namówiła tedy kobiety z Orchomenos. jakeś to obiecał. Lecz w wąskiej cieśninie. Fryksos złożył go w ofierze Dzeusowi. Dziwna była historia owego złotego runa. córką tebańskiego Kadmosa. Dzieci wsiadły mu na grzbiet i trzymając się złotej wełny jechały jak na koniku. pieścił. Ino przekupiła posłów. Mała Helle. Baranka chował. jaką im przygotowała: bogowie domagają się ofiary z dzieci królewskich. Był w tym wieku. aby ziarno przeznaczone na zasiewy sprażyły wrzątkiem i w ten sposób sprowadziły na kraj klęskę nieurodzaju. które już cięży mej dłoni. Było to zwierzę cudowne. Z daleka już posłyszał beczenie baranka. Po śmierci Nefele Atamas ożenił się z Ino. krainie nad Morzem Czarnym. Ajetes. Idź. Otóż wiedz. Chytry król rzekł: — Słaby jestem. straciła przytomność i spadła do morza. które od jej imienia nazwano Hellespontem. Fryksos zbudził się natychmiast. któremu żona Nefele urodziła dwoje dzieci: synka Fryksosa i córeczkę Helle. Nigdy . Ale mówiliśmy o złotym runie. którzy zanieśli królowi odpowiedź. Jazon znał ją dokładnie z opowiadań Chejrona. Rozesłał po całej Grecji wici na zamorską wyprawę. że król Jolkos musi wpierw przywieźć runo złotego baranka. Ino była złą macochą i chciała się pozbyć pasierbów. zawiesił na dębie w świętym gaju Aresa. Przestał się więc wahać. gdzie zechcą. Fryksos wylądował w Kolchidzie. całe pokryte złotym runem. aby odwrócić gniew boży.

Orfeusz zagrał na harfie i chybka Argo. Nie było wcale mężczyzn. tak że nie trzeba było wioseł. świetny chwałą przewag znakomitych. potężny. Asklepios. To drewno przemawiało głosem zrozumiałym i wskazywało drogę na morskich rozstajach. Wtedy Lemnijki uknuły spisek i w ciągu nocy wymordowały wszystkich mężczyzn. Szukano wodza. bystrooki Linkeus. Złożył ofiary bóstwom morskim. Pejritoos. pięknym jak dzień Hylasem. Meleager. Przyłączył się natchniony śpiewak Orfeusz i syn Apollinowy. Peleus. Albowiem kilkanaście lat temu Lemnijki ściągnęły na siebie gniew Afrodyty. Ten. rządziły same kobiety. więc Tezeusz. W dziobie nawy ukryto kawał drzewa ze świętego dębu w Dodonie. w ogóle nie . że mężowie poczuli do nich wstręt i rozwiódłszy się z nimi zamyślali sobie sprowadzić inne kobiety z niedalekiej Tracji. zakochany w królowej. W najlepszych humorach przybyli do Lemnos i wysiedli na brzeg dla odpoczynku i rozrywki. Ludzie porzuciwszy zajęcia stawali u bram miasta i patrzyli. popijali słodkie wino i opowiadali swoje przygody. których nigdy nie brakło. Na wyspie panowały dziwne stosunki. Pod klątwą bogini nabrały tak przykrego zapachu. ani siebie obdzielać. odczepiona z cumów. Ale on rzekł: — Niechaj nikt nie waży się tym zaszczytem ani mnie. lecz mocny wiatr wydął żagle. Nestor. a Jazon. w zbroi błyszczącej.Jolkos nie widziało w swoich murach tylu wspaniałych mężów. Oczy wszystkich zwracały się na Heraklesa. Jazon więc został wodzem wyprawy Argonautów. aż zebrało się pięćdziesięciu uczestników. co znaczy: szybki. Lekki. Bohaterowie jedli. Sama Atena czuwała nad tą robotą. czyje nieszczęście nas zebrało. Kastor i Polideukes. Zaczem zjawili się mniej znani. Zbudowano wielki statek i nazwano go Argo. lecz nie mniej mężni bohaterowie. Pogoda była wyborna. skoro Argonauci spędzili w tym państwie niewieścim dwa lata. jak każdy z nich przybywał z wielkim pocztem. rosły. którego wzrok przenikał do głębi morza. ilekroć szło o popis siły lub odwagi: więc bogom podobny Herakles ze swoim synem. Zjawili się przede wszystkim ci. Snadź później odleciał ich ten odór. wypłynęła na bławe obszary morza. ma nami dowodzić.

gdyż groziło mu zgruchotanie w kamiennym uścisku tych głazów. Oto podczas ich nieobecności dzicy ludzie. że zwierające się skały uszczknęły mu jeno parę . gdzie żył ślepy król-wróż. Herakles dał sobie z nimi radę. aż dotarli do miejsca. Ze świętej góry wytrysło źródło obfite. Argonauci uwolnili go spod władzy harpij. lecz znaleźli tam Heraklesa walczącego z olbrzymami. aby okręt schwytać. Z Lemnos popłynęli Argonauci ku wyspie. Fineus. uwalniając przejście na jedno mgnienie oka. Z wdzięczności za nieomylne przepowiednie. Ale nie mogli stamtąd wyjechać z przyczyny przeciwnych wiatrów. idąc za radą Fineusa. poświęconą Wielkiej Matce Bogów. porywały jedzenie albo zanieczyszczały je w taki sposób. że go tknąć nie było można. Ptak przeleciał tak żwawo. Mając dobrą pogodę i pomyślne wiatry. a ciele ptaka. U wejścia do Morza Czarnego. Drzewa okryły się owocami. które mieszkańcy nazywali odtąd krynicą Jazona. Co chwila przyskakiwały ku sobie. zbiegli ku morzu i zaczęli port zasypywać głazami. Za to. zeszli do przystani. jakich im Fineus udzielił. i modlili się żarliwie. zamykały wjazd dwie dziwne skały. a ziemia Lwy pod stopami bohaterów pieczary umaiła i się kwieciem ku nim. tam gdzie dzisiaj otwiera się srebrzysty korytarz Bosforu. ukarali go bogowie ślepotą i na domiar niedoli zesłali nań harpie. Argonauci. a niedobitków powalili herosi. harpie więcej nie wróciły. na której wznosi się miasto Kyzikos. o twarzy kobiecej. którzy w czas nadeszli. pełni otuchy. zatrzymali się tuż przed Symplegadami — i wypuścili najpierw gołębia. Biedny król umierał po prostu z głodu. Wtedy poszli na pobliską górę. ilekroć Fineus zasiadł do stołu. nieprzebranym. jechali brzegiem Tracji. jak się łowi zwierza w dole. że samowolnie ludziom przepowiadał przyszłość. zwane Symplegadami. Argonauci. monstra okrutne. Żaden okręt nie mógł się tamtędy przedostać. Dopiero Herakles srogimi wyrzutami rozbudził w nim uśpionego ducha. puścili się za nimi w pogoń i przepędzili daleko poza granice Bitynii. Kalais i Dzetos.chciał słyszeć o dalszej wyprawie. Bogini okazała im niezwykłą łaskę. porzuciły swoje wyszły przypochlebiając się ogonami. ogromnej siły i postawy. jakby się chciały objąć. Przylatywały. i znów odskakiwały. synowie boga wiatru Boreasza.

osobno zaś Grecy z Jazonem na czele. z czym przychodzą. i pokona mężów zbrojnych. a z ich pysków i nozdrzy bucha ogień niszczący. stał zamek królewski. Oto mam parę byków — dar Hefajstosa. siedział na wzniesieniu. na którym niegdyś cierpiał Prometeusz. Są one ze spiżu. Król Ajetes w grzecznym uśmiechu pokrył zmieszanie. że takie rzeczy widział już u królowej Omfali i gdzie indziej. posieje zęby smocze. Orfeusz. Symplegady stanęły w miejscu i odtąd nie ruszyły się więcej. dziwo dla oczu. chociaż jest to talizman przynoszący szczęście mojej ziemi. rzekł: — Nie odmawiam szlachetnemu Jazonowi złotego runa. korzystając z chwili. gdy urwiska odskoczyły od siebie. Osobno stanął lud kolchidzki. że następne zwarcie się skał strzaskało zaledwie kawał drzewa na tyle okrętu. Od ich oddechu płonęła trawa dokoła. szedł kto żyw na święte Pole Aresa. jacy się z tego siewu narodzą. Na nim niecierpliwiły się byki Hefajsta wyrzucając płomień przez nozdrza diamentowe. ostatnia zaś wylewała strumień cudowny. Mówił. a latem zimny jak lód. że to jego czarodziejska muzyką znieruchomiła Symplegady. w purpurze i z berłem w dłoni. Herakles nie podzielał zdumienia towarzyszy. winoroślą i kwiatami. w jakie go wprawiło zjawienie się tylu potężnych wojowników. które mu dam. aby wpierw wypełnił warunki. Niech Jazon zaprzęgnie te wołki do pługa. który przez cały czas niebezpiecznej przeprawy grał na harfie i śpiewał pieśni nabożne.lotek z ogona. Dwie z nich płynęły mlekiem i winem. Nazajutrz. U stóp Kaukazu. które stwierdzą jego siłę i męstwo. Pośrodku był wolny majdan szeroki. Na kolumnach z brązu wspierały się balkony i terasy. zarosłe bluszczem. który w gaju strzeże złotego runa. Król Ajetes. zaorze Pole Aresa. Wysłuchawszy. W kilka dni potem przybyli do brzegów Kolchidy. który zimą był gorący. ledwo jutrzenka spędziła z nieba gwiazdy błyszczące. . Uczyniła się cisza. Bohaterowie uwiązali okręt mocnymi cumami do skał w przystani i ruszyli do stolicy. A potem będzie już miał do czynienia tylko ze smokiem. Na dziedzińcu biły cztery fontanny. wzięli się raźno do wioseł i przepłynęli tak szybko. Ale zwyczajem rycerskim żądam. trzecia dawała wonne olejki. opowiadał później. Bohaterowie.

I oto dziw niewymowny: ci. którzy swój oręż skierowali przeciw królewiczowi z Jolkos. Królewicz z Jolkos dokonał wszystkiego z pomocą kobiety. że nie szkodził mu zatruty oddech potworów. śmiałą ręką podgiął im karki pod jarzmo. groźny ryk rwał się ku błękitnemu niebu. Przy drzewie czuwał smok. założył do pługa i tak pędził przez pole. a zioła magiczne sprawiły. Bohater oblał go odwarem z traw czarnoksięskich i trzykrotnie . Wówczas przerwano szranki dzielące lud od majdanu. Jazon unikał jego wzroku. Towarzysze ściskali i całowali Jazona. rzucił go w sam środek synów smoczych. którą członki namaścił. których widziała dotychczas. Medea. Zbliżył się do potworów. urodziwy i taki inny niż mężczyźni. bohater zasiał na nim zęby smocze. z której przed kilku godzinami powstali. który nigdy nie spał. Straszliwe łby z żelaznymi rogami odwróciły się w stronę nadchodzącego. Na rozłożystym odwiecznym dębie wisiała skóra boskiego baranka. Jazon namaścił nim ciało i uczynił je odpornym na rany i poparzenia. Zanim słońce zaszło. już wszyscy leżeli martwi na ziemi. Zdawało się. gdy wszedł na dwór ojca śmiały. piękny jak posąg boga. Jeden Herakles coś mruczał i potrząsał głową. lecz porwawszy głaz ogromny. co w tym dniu zdobył sławę nieśmiertelną. świecąc w ciemności jak niebo gwiaździste. którzy przed chwilą szli ławą na niego.albowiem oto Jazon szedł ku nim. Jazon poszedł tam w nocy. Zakochała się od pierwszego wejrzenia. Kolchowie zaś w niemym podziwie patrzyli na pięknego młodzieńca. zwrócili się teraz ku sobie i zaczęli walczyć z zaciekłością nieubłaganych wrogów. albowiem te wątpliwości były słuszne. Grecy wydali okrzyk radości. że czemuś nie dowierza. jakby nie czuł zatrutego ich tchnienia. Bez niej nie zdołałby nigdy zwyciężyć byków spiżowych ani wziąć złotego runa ze świętego gaju Aresa. Jazon szedł bez obawy. Gdy pole już było zorane. spiżowe racice z chrzęstem złowrogim biły o ziemię. jak niegdyś Ariadna Minosówna w Tezeuszu. W kilka chwil potem z jadowitej gleby wyrósł zastęp zbrojnych mężów. Była czarodziejką i dopomogła wybrańcowi swego serca: dała mu balsam cudowny. błyszczący oliwą. Córka Ajetesa. Znów nie uląkł się. zakochała się w nim. Siła nadludzka weszła w jego członki. Zdumieli się Kolchowie. nagi.

Wracali okryci chwałą. Gdy Jazon . która bezszelestnie kładzie się na wybrzeżu. Jazon. przemierzali wiele lat. W tej chwili Jazon uciął mu głowę i zdarł z drzewa złote runo. gdzie indziej stoczyli bitwę z dzikimi plemionami. Rozkoszny Jazon bywszy bohatyrzem Został kusznirzem. Z dumą i radością uwoził z Kolchidy złote runo. która uciekła z domu ojca. Zaczęły się dni klęski i bezpłodnego wędrowania. a z nim cieszyła się Medea. ówdzie ustanowili igrzyska. Całe Jolkos wybiegło na powitanie Jazona. Że go tą złotą wełną nabawiła. że dla baraniego futerka puścił się w długie. za nim drugi. Dzeus.wypowiedział słowa nieodparte. Nasz zacny Klonowic nie mógł darować Jazonowi. Statki kolchidzkie zbliżały się coraz bardziej. Wypłynęli wczesnym rankiem. Smok rozciągnął się w migotliwej nieskończoności swych zwojów. dzielącą brzegi Azji od Grecji. Szła z niej moc wielka i pod urokiem jej oczu. całą flotę. Król Ajetes ścigał Argonautów. zamorskie wędrowanie. Gdy Ajetes ujrzał na falach członki syna. Tymczasem szybka Argo odpłynęła daleko. Niewielką przestrzeń. Wówczas Medea zabiła swego brata. oczywiście. małego Absyrtosa. dogorywał w domu. Około południa dostrzegli na widnokręgu okręt. którego uciekając porwała z domu. odwrócił się od Argonautów. Medea była przy nim. trzeci. na zachodzie czy północy. był innego zdania. Zgroza ogarnęła bohaterów. ciało pokrajała na kawałki i rozrzuciła je po morzu. W tłumie zebranych brakło tylko starego ojca. Nikt nie dziękował czarodziejce za wybawienie. mszcząc niesłychaną zbrodnię. aby je pozbierać. odpychani od powrotu burzą lub groźną przygodą. które morze wzburzone i wezbrane rzeki wstrzymują. słów magicznych i odwaru z ziół czarodziejskich sen zamknął powieki gada. niby fala. zatrzymał okręty. i wypisał mu we Flisie wiersz uszczypliwy: Czarownica to Medea sprawiła. Nie było po prostu miasta. Złożony ciężką chorobą. które by nie przechowało o nich jakiegoś wspomnienia: tu wznieśli świątynię.

Na jej rozkaz wyniesiono ciało starca i złożono na trawie. Medea wyszła z domu. sama. i jeszcze tysiąc innych rzeczy. spokojne morze wzburzyć. z włosami spadającymi na nagie plecy. Dodała do nich rosy spadłej z księżyca i piór strzygi. na jej rozkaz drżały góry. wstrzymywać bieg rzek. w szacie nie przepasanej. Tymczasem w kotle miedzianym warzyły się zioła. Gdy się to wszystko zagotowało. skały przenosić i lasy z ziemi wyruszyć.wszedł. że aż piana wystąpiła na brzegi naczynia. wylewając krew do wykopanych koło ołtarzy dołów. jak bachantka. by nie sięgały po życie Ajzona. W ręku miała sierp. a nawet różowa jutrzenka pokrywała się trupią bladością. umarli wychodzili z grobów. W istocie miała moc wielką. bosa. staruszek nie poznał go mając oczy już obrócone w zaświaty. wzięła pochodnie. zapaliła u ofiarnego ognia i trzykrotnie oczyściła ciało Ajzona ogniem. nieba. czy nie wyczyta w niej jakiejś radosnej obietnicy. Wstał Ajzon jako rześki czterdziestoletni mężczyzna. Królewicz tak wierzył we wszechmoc Medei. Na niebie świeciła pełnia. wiatry odwracać i przyzywać. rzeki. Z rozpuszczonymi włosami. i dla bogini Młodości. Z darni ułożyła dwa ołtarze: dla Hekale. Szła przez doliny i wąwozy Tesalii i krzywizną spiżowego sierpa cięła zioła o ukrytej mocy. wszelakie bóstwa leśne i nocne. . Czarodziejka skinęła głową. zanurzyła je w krwi zwierząt. jęczała ziemia. bogini czarów. chmury zgromadzać i rozpędzać. wiatry. Teraz kazała wszystkim odejść. obeszła dokoła płonące ołtarze. Uwieńczyła je zielonymi gałązkami i liśćmi i bóstwom podziemnym zabiła na ofiarę czarną owcę. jeziora. Potem jeszcze uczyniła trzykrotną obiatę z miodu zmieszanego z mlekiem. Służyły jej duchy powietrza. i tajemniczych kamieni. Z ich pomocą umiała strumienie zawracać do źródła. i trochę piasku obmytego odpływem morza. wodą i siarką. że i teraz patrzył jej pilnie w twarz. góry. Medea ostrym mieczem rozcięła szyję starca i do rany wlała przyrządzony odwar. przyniesionych z najdalszych rubieży Wschodu. i kilka strzępów skóry jadowitego węża. Na dziewiątą noc wróciła z naręczem traw czarodziejskich. z wina i z wody — na uproszenie bóstw śmierci. słońce. ziemi.

Od czasu wyprawy Jazon stał się bohaterem narodowym i wszędzie otwierały się przed nim gościnne podwoje. a że serce miała okrutne. A dla narzeczonej złożyła podarunek ślubny — szatę przecudnej roboty. Próbowano gasić. więc okrutną obmyśliła zemstę. kawałki. Nie było teraz bezpiecznie pozostawać Jazonowi w Jolkos. ciągnęła serce Jazona swoim łagodnym wdziękiem. Nosiła szaty jaskrawe. włożyła krwawe zwłoki do kotła i odeszła. Wieniec złoty na skroniach żarzył się również i płomienie pełzały po jej białych licach. Suknia oblepiła się dokoła jej członków. Przygotowała wszystko jak wprzódy i kocioł postawiła na ogniu.Wieść o tym cudownym odmłodzeniu rozeszła się szeroko po świecie. aby to samo uczyniła dla ich ojca. Kreon. ale woda zamieniała się w parę i okrywała królewnę mleczną chmurą. I aż się zdziwił. Królewna zwlekła z siebie peplos i chiton i na nagie ciało włożyła szatę Medei. które dziwacznie odbijały przy skromnych strojach Kreuzy. aż w końcu poszły do Medei i poprosiły. W samym Jolkos mówiono o tym po całych dniach i nocach. mówiąc. ale go odrzuciła. jakie to na niej uczyniło małe wrażenie. że Medea była również piękna. przyległa. Szata. Miała włosy czarne i czarne oczy. który stary był i chory. Zresztą sam Jazon o tym nie myślał. dziękowała za wszystko dobre. Medei bał się zawsze. Prawda. Poza tym czuł w niej jakąś obcość. że przecież jej wszystko zawdzięcza. Sam Dzeus w niej się kochał. odkąd poznał córkę Kreona. było dlań przykre. prosta i cicha Greczynka. jakie krzywdy wyrządził Pelias rodzinie Jazona. Potem kazała córkom zabić ojca i porąbać jego ciało na. które miała od niego. wschodnie. niewygodne i paliło go wstydem. gorejące niezwykłym płomieniem. Oddał mu część pałacu na mieszkanie i nie pozwalał mówić o wyjeździe. Wszyscy zapomnieli dawnych grzechów Peliasa i zwrócili swą nienawiść przeciw czarodziejce z Kolchidy. zgoła bezsilne. że zamierza żenić się z Kreuza. Widząc. ale inne. śliczną Kreuzę. że przechowa o nim najdroższe wspomnienie. Córki jego naradzały się długo między sobą. jeno do środka wrzuciła nie te zioła. Przy niej było mu dobrze i spokojnie. . i że te śluby zamorskie są w Grecji nieważne. Przeświadczenie. że królewna koryncka coraz bardziej mu sprzyja. A najwięcej w pałacu króla Peliasa. Mimowolne ojcobójczynie oszalały z rozpaczy. Z pokorą pocałowała go w rękę. Nazajutrz miały się odbyć zrękowiny Jazona i Kreuzy. Najżyczliwiej przyjął go król Koryntu. Posiadała moc okrutną. o której nie mógł myśleć bez zgrozy. Medea wiedziała. Kreuza natomiast. zebrał się na odwagę i powiedział Medei prawdę: że jej nie kocha. Nic nie pomogło. przywarła mocno i parzyła jak ogień. Małżonkowie cichaczem wynieśli się z miasta. Gdy to uczyniły.

zatruta w jadowitych sokach ziół. zabiła własne dzieci i na wozie zaprzężonym w smoki skrzydlate uciekła do Aten. Zwłoki jej synów pochowali Koryntianie w świątyni Hery i na ich grobie odbywały się doroczne nabożeństwa. posłyszawszy jęki Kreuzy. Krzyczała w męce śmiertelnej. Mówią. . Nie wiadomo. Stary Ajetes rad był z powrotu zięcia. Oboje przebaczyli sobie winy i odjechali do Kolchidy. wżarła się w ciało i biedna dziewczyna żywcem płonęła. Medea zaś. co się stało z Jazonem. gdyż nie miał następcy i królestwu zagrażali wrogowie. że w jakiś czas potem znów spotkał się z Medea.

Wesele odbyło się w pieczarze dobrego centaura Chejrona. która pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Ale ona go nie chciała.HISTORIA WOJNY TROJAŃSKIEJ Oblężenie Troi Boginka morska Tetyda była tak piękna. czy lwie pazury szarpały. od najbardziej nieuchwytnych do najokropniejszych. Ilekroć znalazł się przy niej. Nereus. Strumieniami lał . znajdziesz mnie wszędy — Twoją miłą muszę być. puszkę cudownej soli. zakochał się w bogince. brała na się wszelkie kształty. Hera cudną szatę. a gdy ją ujął w ramiona. że boże sądy — Kędy się skryję. nie puszczał. A właśnie książę tesalski. zmieniając swą postać. Ale ostrzegła ich Temida przypominając starą przepowiednię. Rozkochany młodzieniec nie zrażał się. Peleus. który zastępował panu młodemu ojca. wymykała się nagle. Atena flet o dźwiękach niezasłyszanych — każdy przyniósł coś pięknego lub pożytecznego. Poprzedzeni przez Hermesa i Irydę zjawili się wszyscy bogowie składając nowożeńcom dary wspaniałe: Chejron wyborną włócznię z jesionowego drzewa. Postanowiono wydać Tetydę za człowieka. wężem. uciekała. że owa śliczna panna urodzi syna. lwem. jak śpiewają dziewczyny polskie na wiosennych rozłogach: Widzę ja. który będzie potężniejszy od swego ojca. Afrodyta puchar złoty. Na koniec stało się tak. a gdy ją próbował chwytać. czy płomienie go paliły. kiedy byli jeszcze kawalerami. Posejdon parę koni nieśmiertelnych. Żaden nie chciał dochować się potomka możniejszego od siebie. że Dzeus i Posejdon. To wnet ostudziło zapały bogów. Twoją wolę uczynić. Hefajstos miecz hartowny. ubiegali się o jej rękę. Stawała się raz ogniem. to znów wodą. a teść. widzę. stary dziad morski.

Jeśli mnie oddasz jabłko. lasy ciemniejące w oddali i nagle zdało mu się. własną piersią karmiła Parysa. Przyszła. króla Troi. Na koniec zrozumiał. Parys pomyślał. przechodząc obok miejsca. jak niedźwiedzica. Noworodka więc oddano pasterzom. że prosił. Parys zdjął czapkę i czekał. Hekabe.się nektar i ambrozja roznosiła woń tak upajającą. Pałace monarchów są bardzo piękne i można się w nich wysypiać do południa na purpurowych poduszkach. jakby go ktoś odgradzał od tych radosnych przestrzeni spiżowymi drzwiami zamku . ta je mieć będzie. zapowiedział. że sędzią sporu czyni młodego pasterza. gdy Hermes stanął przed nim. że syn. Najgłośniej krzyczały: Hera. że wydała na świat żagiew. że nimfy lasów i gór. Wróżbici wyjaśnili. zjawił się nagle gość niepożądany: Eris. usiadł na kamieniu i zaczął sądzić trzy boginie. nie kazał jej posłać zaproszenia. który nic nie wiedział o swym królewskim pochodzeniu. zacieka wodą w porze deszczów. od której spłonęło całe miasto. Powstało takie piekło. Tak się stało. Myśląc tak. w którym mieszka. Atena i Afrodyta. że jest w istocie biedny. Pasąc trzody przybranego ojca wyrósł Parys na ślicznego pasterza. Parysa: której ów przyzna złote jabłko. Wzruszył się i zabrał chłopaka do domu. gdzie zostawiono dziecko. którego urodzi. aby się nasycić cudownym zapachem i coś niecoś zobaczyć z przepysznych toalet bogiń olimpijskich. będziesz wielkim królem i narody kłaniać ci się będą. miasta leżącego na wybrzeżu Azji Mniejszej. znosząc daniny bogate". miała sen. Rzuciła na stół biesiadny złote jabłko z napisem: “Dla najpiękniejszej". by mógł je dobrze obejrzeć. które podeszły blisko. bogini niezgody. Ale w parę dni później jeden z owych pasterzy. co usłyszał. Gdy się uciszyło. Kiedy tak wesoło ucztowano. podpełzały pod wrota. było tak nieprawdopodobne. Dzeus. Z kawałka uciętej trzciny obłuskiwał zieloną korę. na łąki zielone. Pierwsza Hera uczyniła krok i rzekła: “Jestem królową nieba. aby go wynieśli między wąwozy góry Ida i tam porzucili. ujrzał. Pomiędzy boginiami zakotłowało. Na kilka dni przed jego urodzeniem matka. że Dzeus musiał się wmieszać. stanie się przyczyną zagłady państwa. aby się zemścić. znając jej swarliwy charakter. a szałas. piękny pan. Parys był synem Priama. Ale to. aby mu to jeszcze raz powtórzyć. których oczywiście nie zaproszono. Każda chciała mieć jabłko dla siebie. co powie ten obcy. patrzył na góry osrebrzone śniegiem.

Teraz mógł Parys wykonać z dawna planowany zamiar. czynił przegląd rycerstwa. Na równinie pod miastem beockim Aulis stanęły wojska całej Hellady. drugi Ajaks. aby jego dom uważał za własny i gościł w nim tak długo. Jakoś w niedługi czas po owym sądzie na górze Ida urządzano w Troi publiczne igrzyska. W całej Grecji zawrzało na wieść o tym. nad którymi stała Sparta. że ważne sprawy zmuszały go do wyjazdu. zapomniano o złej wróżbie i przyjęto go do grona książąt. Helena. Stary król Priam płakał z radości. łucznikiem niechybnym. Otrząsnął się i zatrzymał wzrok na wyniosłej postaci Ateny. Parys stanął do zawodów. Parys bez wahania oddał złote jabłko Afrodycie. a na fiołkowym morzu kołysały się czarne okręty. który raz przechodził przez wieś: mówiono o nim. Ta rzekła: “Uczynię cię najmądrzejszym z ludzi. Dam ci ją". a odniósłszy zwycięstwo tak zjednał wszystkich urodą i wdziękiem. które się za nim zamykały z długim pojękującym zgrzytem. dopóki on sam nie powróci. w złotej zbroi. jak zamorski barbarzyńca podeptał święte prawo gościnności. płakała dobra królowa Hekabe. Dobrał sobie świtę dworzan. a pod jego okiem przechodziły szeregi wojowników.królewskiego. w domu króla Menelaosa. brat Menelaosa. przyznając mi jabłko". Olbrzymi Ajaks. ze swoim bratem Teukrem. gotowe do drogi. Rozmyślania przerwał mu słodki głos Afrodyty: “W dalekiej Sparcie. jeśli wydasz wyrok sprawiedliwy. Naczelne dowództwo objął Agamemnon. Na dworze lacedemońskim podejmowano gościa serdecznie. wsiadł na statek i podążył “mokrymi słonych wód ścieżkami do przeźroczystych Eurotowych brodów". Młody pasterz przypomniał sobie pewnego siwego staruszka. Król Agamemnon. prowadził Megarejczyków i salamińskich wyspiarzy. i odjechał z nią do Troi. że wzięto go na dwór królewski Po kilku dniach odkryła się tajemnica jego pochodzenia. z płaszczem purpurowym na szerokich ramionach. syn Telamona. że jest bardzo mądry. czterdzieści okrętów napełnił swoimi Lokrami: mniejszy o wiele od . Stał na wzgórzu. Wszyscy byli mu radzi. Ale miał twarz pomarszczoną i smutne oczy. a król Menelaos nie mógł odżałować. król Argos i Myken. Żegnając się z Parysem prosił. Tymczasem królewicz trojański jeszcze tej nocy porwał mu żonę. syn Oileusa. Postanowiono wojnę. Helenę. żyje najcudniejsza kobieta na świecie.

leżącej nad Bojbejskimi wodami. co żyją w mroźnej Dodonie. a . gdzie stada gołębi latają — słuchali skinienia Menelaosa. Na wieść o tym matka przebrała go za dziewczynę i ukryła na dworze Likomedesa. ale zwłaszcza niezastąpiony w radzie. z Itaki. Szli wojownicy ze wszystkich stron: Bojotowie i Fokejczycy. Wszystko to rozkładał przed zachwyconymi oczyma córek Likomedesa. z alabastru lub z nie znanego w Grecji szkła fenickiego. syna Peleusa i Tetydy.Telamończyka. i z pięknych ulic Kleony — z całego argiwskiego wybrzeża. i ze świętych Wysp Echinadzkich. i z Rodos. pełne pięknych rzeźb. Kreteńczykami dowodził Idomeneus. który jawił się z sześćdziesięciu łodziami. chodzi i w pancerzu płóciennym. Królewny krzyknęły z podziwu. materie barwy purpury. Sparty i Messy. bo wielkie i dawne czasy pamięta. krainę wielkodusznego Erechteusa. wśród córek królewskich. Za królem Agamemnonem ciągnęło najliczniejsze wojsko: z Myken strojnych w domostwa i z bogatego Koryntu. mieszkańcy głębokiego Lakedajmonu. Abanci o sercu odważnym i ci. Odyseusz przebrał się za wędrownego kupca roznoszącego po dworach i zamkach różne śliczności. że bez niego Troja nie będzie zdobyta. za którym płynęło dziewięćdziesiąt obszernych okrętów: dzielny to jeszcze wojownik. pachniały wonne olejki zamknięte w kosztownych naczyńkach. w której przewyższał wszystkich Achajów. Agamemnon wysłał tam najchytrzejszego z wodzów. którzy dzierżyli Ateny. Młodziutki książę był tak delikatnej urody. kopijnik wyborny. Od tego młodzieńca zależał los wyprawy. ozdoby z bursztynu i kości słoniowej. i Fery mieszkańcy. hiacyntu i jak morze niebieskie lub jak łąka zielone. Straż w pałacu Likomedesa przepuściła go bez trudu. dowodził młodzieżą argejską. że w sukniach panieńskich wydawał się siostrą królewien. Diomedes. a wszystkie wzo-rzyście wyszywane w kwiaty lub gwiazdeczki. gdy przed nimi swój kram rozłożył. i z kwiecistych błoni Pyrassu. i bransolety z masywnego srebra. Odyseusza. pyszny swą sztuką rzucania dzidą. o głosie donośnym. spod Nerytu szumiącego lasami wypłynął przebiegły Odyseusz na dwunastu okrętach o ścianach czerwonych. i spod Mantinei uroczej. Brakło tylko jednego Achillesa. A były tam i wielkie złote zausznice z perłami. i ci. z dalekiego Pylos i pięknych dolin Areny szedł stary Nestor. Fary. albowiem wróżbici zapowiedzieli.

uszykowawszy wojsko na statkach. Ilekroć spuszczano z lin statki. gdy pójdzie z nimi. żagle opadały wzdłuż rej. Posłano więc po nią do Myken. Zaczęła się wojna. nie mogąc zaczerpnąć oddechu. Wtem zeszła z nieba bogini Artemida prowadząc łanię. ale spowito wełnianymi wstęgami. I w tej chwili skamieniał niby widomy znak cudu. Wodzowie. stojącą trochę na uboczu. Lecz nie przyodziano jej w strój weselny. Zalśniły oczy tej dziewczyny i z dziwnym rumieńcem chwyciła za złotą rękojeść. jak która z nich się zachowuje. niby zwierzę ofiarne. Nagle spoza ołtarza wysunął się wąż o łusce ognistej. Wówczas wysunął gdzieś z zanadrza piękny miecz w pochwie spiżowej. Agamemnon zakrył twarz płaszczem. i podprowadzono ku ołtarzowi. a najsłabszy podmuch nie poruszał wygładzonych wód. spod którego wypływał jasny strumień wody. bo mówiono. Przyjechała wraz z matką. Wróżbita Kalchas objawił. Achilles poszedł. Kalchas wróżbę tak wyłożył: dziewięć lat wojować będą. a dopiero w dziesiątym roku zwyciężą Trojan. a dziewczynę zabrała ze sobą i uczyniła ją kapłanką w swojej świątyni w Taurydzie. Wspiął się na jawor. Klitajmestrą — spokojna i wesoła. jaka wspaniała wyprawa wojenna się gotuje i jaka sława niezmierna go czeka. że odbędą się jej zrękowiny z Achillesem. bez żywszej ciekawości patrzącą na te wszystkie przepychy. przy jak to przedstawił Kochanowski w Odprawie posłów greckich. młodej Ifigenii. że zagniewana Artemida domaga się ofiary z córki Agamemnona. Wąż pożarł je wszystkie. brzegiem morskim rozłożył grecki. na najwyższej gałęzi było gniazdo. Tymczasem wynikła nowa przeszkoda. zebrali się na modlitwę. okrętach wyciągniętych na piasek. gdzie pod osłoną liści.jednocześnie pilnie uważał. Kazała złożyć ofiarę z łani. Przybiwszy do brzegów Azji. Mijały tygodnie. Kalchas podniósł nóż. Jeszcze szybciej chwycił ją Odyseusz za rękę: “Tyś Achilles?" — “Jam jest!" Odyseusz opowiedział mu. wodzowie achajscy wysłali do Troi Odyseusza i Menelaosa żądając wydania Heleny. Powiał wiatr pomyślny. a w nim stado wróbli. I oto spostrzegł jedną. Ołtarz stał na polanie pod jaworem. Cisza morska. Było ich osiem. Szare płótna namiotów pokrywały rozległą . a matka dziewiąta. Pomimo przestróg mądrego Nad Antenora Trojanie odmówili się propozycji obóz pokojowej.

Agamemnon. i w bitwie pospólnej najstraszliwszy był Achilles. do których wiodły schody z gładkiego kamienia. porznięta biegiem dwóch rzek: Simoisu i Skamandra. Występowali naprzeciw siebie. Było tam pięćdziesiąt pięknych komnat. I w pojedynkach. sam nieczuły na zmęczenie. w świętej rzece bogów. Z nadejściem nocy wrogie wojska cofały się: Grecy do swoich namiotów. i uczyniła jego ciało odpornym . procarzy i kopijników i z okrutną wrzawą. wprawiona w kamienny pierścień murów. mieszkających razem ze swoimi rodzinami. z wysokimi basztami. gdzie służba i jeńcy przygotowywali wieczerzę. Odyseusz. Zwycięzca zdzierał zbroję z pokonanego i odchodził w triumfie.przestrzeń obwiedzioną dokoła wałem obronnym. przewalał się nad tłumami jak pożar. bogaty. mocno krzycząc. podnosząc tumany kurzu. gdzie u bram czekały ich żony. W dzieciństwie bowiem Tetyda kąpała go w Styksie. czynili częste wypady. W środku miasta wznosił się jego pałac. i tak długo cięli się wzajemnie mieczami i kłuli dzidami. Z obozu Greków wypadał Diomedes. Miejscem starcia była równina nad Skamandrem. póki dnia starczyło. W oddali na wzgórzu stała Troja. Miastem i państwem rządził stary król Priam. Poza obozem rozciągała się szeroka równina. Działania wojenne postępowały dość opieszale. przeznaczonych dla synów królewskich. zabijał. niby strumień wezbrany wiosennymi wodami. walczące na rydwanach ciągnionych przez pyszne rumaki w złocistych uprzężach. prowadzony sposobem wschodnim. olbrzymi Ajaks walił się jak góra na Trojan i druzgotał uciekające w popłochu szeregi. w których dokonywali cudów męstwa lub siły. nieuległy ranom. którym na pomoc przybyło wielu królów azjatyckich. podtrzymywany terasami. siostry z winem dla pokrzepienia sił i z wodą dla obmycia się z krwi i pyłu. Menelaos. nawet stareńki Nestor mieli swoje dni chwały. dopóki jeden z nich nie poległ. matki. Nie darmo karmiono go za młodu sercami lwów i szpikiem niedźwiedzi. również zamężnych. pod którym wykopano głęboki rów. Był to dwór okazały. najeżony ostrymi palami. Niekiedy odbywały się jakby turnieje poszczególnych rycerzy. wśród których błyszczał spiżowymi ozdobami szczyt świątyni Ateny. Trojanie do miasta. ranił. Na rydwanie. ciągnionym przez nieśmiertelne konie. a nawet Trojanie. ciskało się wzajem na siebie. Po przeciwnej stronie z wnętrza dziedzińca były apartamenty córek królewskich. Dokoła wodzów szło pospolite ruszenie łuczników. wrzynał się w najgęstsze szeregi nieprzyjaciół. Z jednej i z drugiej strony stawało świetne rycerstwo w zbrojach kosztownych. i obalał całe zastępy. Miasto broniło się dzielnie i sprawnie odpierało wszystkie szturmy. kochający się w ucztach i zabawach.

Pod mieczem olbrzymiego Trojańczyka padł Patroklos. że odtąd zaniecha walki i nie wpierw weźmie miecz do ręki. Agamemnon szukał zgody z Achillesem. pił słodkie wino i całymi wieczorami grywał na lutni. przykryci zgiełkiem niby chmurą szumiącą. trzymała go za piętę. widząc znajomy rynsztunek. najtęższy z bohaterów trojańskich. wspomagał Trojan. Za zbrodnię Aga-memnona mścił się Apollo. Król bowiem porwał córkę Apollinowego kapłana. Postanowiono. niech mu pozwoli wyjść z wojskiem na pomoc rodakom. Obiecywał złote góry. Dzeus. Grecy wynieśli z zamętu nagie ciało Patroklosa. tarzał się po ziemi i płakał. Hektor rozłożył się obozem na równinie. Lecz wściekły na Achillesa. można go było zranić. Chryzesa. Dziewięć lat upłynęło. Znieważony syn Peleusa zaprzysiągł. nawet Hektor. Grecy w popłochu uciekali do okrętów. Ale w tej chwili na okopach stanął Achilles i krzyknął tak głośno. Achilles zwołał wiec wszystkich wojsk.na wszelką broń. szczerozłotą. Lecz zanurzając syna w wodzie. I dał mu własną zbroję — cudną. Patroklos odrzucił ich aż pod Troję. by naczelny wódz oddał brankę. Zaczęły się ciężkie dni dla Danaów. Dusze bohaterów ciżbą tłoczyły się do bram Hadesu. Pozwolił. śliczną Bryzeidę. Hektor obdarł jego zwłoki ze zbroi i chciał porwać ciało. że sam Achilles wychodzi do bitwy. Jadł tłuste ćwierci wołów. Bohater zaciął się i nie ruszał się z namiotu. Patroklos. Agamemnon musiał się zgodzić. jeszcze piękniejszą . jakby wszystkie naraz trąby zagrały. najdroższy przyjaciel Achillesa. W dziesiątym roku wojny wybuchła w obozie greckim zaraza. Wypełniała się przepowiednia Kalchasa. przypadł mu do kolan. Któregoś dnia Hektor śmiałym atakiem przeszedł rów i wdarł się na wały. Trojanie. unikał spotkania z Achillesem. jakiej nikt nie miał na świecie. Trojanie odstąpili. Dopiero Hektor go powstrzymał. jako nie obmyte cudownym strumieniem. myśleli. aż Trojanie podejdą do jego namiotów. Sami bogowie brali udział w tych bezprzykładnych zmaganiach. odebrał mu jego własną niewolnicę. Trojanie bali się go. z życzliwości dla Achillesa. Uciekali. Wyszła doń matka z głębi morza i przyniosła mu nową zbroję. Achilles posypał głowę popiołem. i tylko w to miejsce.

Na głowie. niby gwiazda. Nie usłuchał. dym wyrzucił czarny. Rycerz sadził wielkie skoki. w koryto odpędza. Achilles wdział nagolennice. zwiędniałe wywędza. Wodę w wrzątek zamienia. jak most. Rzeka wzdęła się z głuchym pomrukiem. Wysoki wiąz położył się na wodzie. ziemia zdawała się spod nóg wymykać. do lewej ręki wziął tarczę błyszczącą jak księżyc.od tej. słabły kolana. Woda sięgała coraz wyżej. Byłby niechybnie utonął. Tę walkę niesamowitą. letnim spalone płomieniem. A jako pod jesiennym Boreasza tchnieniem Srebrzą się pola. Skamander. Rzekę jakoby w pierścień ognisty oplata. Bóg ognia szedł teraz przeciw bóstwu wody. Wtem drogę zagrodziła mu rzeka. przez ramię przewiesił miecz. Lilije więdną. Rozszalały Achilles obalał całe szeregi nieprzyjaciół. Piersi okrył pancerzem. Bohaterowi sił nie starczyło. Chwycił się wiązu rosnącego na brzegu. groźne fale uderzyły o puklerz Achillesa. Prawą dłonią ujął dzidę. Już miał ją przeskoczyć. ale woda biegła za nim z szumiącym łoskotem. którą złupił Hektor. Prędko po trzcinach płomień chwyta się. Wówczas bóg z nim stanął do walki. pędził ich przed sobą jak stado baranów. Achilles wskoczył nań i uciekł na równinę. gdy nagle bóg rzeki ozwał się doń broniąc przejścia. Giermkowie krzątali się dokoła wodza. jakiej by nikt dźwignąć nie zdołał. prąd począł go unosić. oddał Słowacki w swych fragmentach przekładu Iliady: Zaraz ją wysłuchawszy duch elementarny Błysnął złotym płomieniem. trupami ścielił pole i gnał ku murom. pyszną kitą. Drzewa się popalone węglem. przelata. które sprzągł srebrnymi haftkami. ale Hera wezwała na pomoc Hefajsta. Cyprys w piramidalne zamienia się zgliszcze — . długą i ciężką. jaśniał hełm z chwiejącą się. na rzut oszczepu. czarne tamarynty palą. Biegnie. Podobnie grunt się szary i kościami biały Świecił w ogniu. o jakiejś kosmicznej sile. zapała trupy. już cały żałośnie zwiędniały. prochem walą.

Ludzie i konie w popłochu walą ku murom Troi. Achilles zdarł z niego zbroję.. spojrzał ogniowi w oczy. Po krótkim starciu ugodził Achilles przeciwnika tam. Aż nareszcie duch rzeki sitowianą głowę Podniósł. Ku niemu szedł Achilles w złocistej zbroi świecąc jak promień wschodzącego słońca. Nie ruszył się z miejsca. straszny. za przewodem . z wody się wyrzuca. zadrżał Hektor i począł uciekać. ostrym żelazem przekłuł nogi. Gdy czwarty raz dwaj rycerze stanęli u źródeł rzeki Skamandra. do ran otwartych włożył miedziane kolce i powrozem przywiązał ciało do rydwanu. z którego wylatują błyski zbroić i krzyki mężów. Czekał. wre. Znów nurtuje i zimna szuka w ciemnej skale i wywrócona. Wyswobodzony Achilles pobiegł na równinę. okryty mgłą nieprzeniknioną. Okrył je tuman kurzu. gdzie kość łączy szyję i ramiona. wrócił Achilles do obozu i cisnął Hektora na piasek. Dzeus siedzący na szczycie Olimpu wziął do rąk złote szale i położył na nich dwa losy: Achillesa i Hektora. Nacieszywszy się hańbą wroga. Gdy go ujrzał z bliska. wpuściły uciekających i znów je z hałasem zamknięto. Oto już całe wojsko trojańskie ucieka. Hektor. Od męża trojańskiego odsunęli się bogowie w milczeniu.. Ale pod osłoną nocy. schwycił mowę Razem z krótkim oddechem i rzekł: “Ognia boże! Któż twoim płomienistym skrzydłom dotrwać może? Słabszy — mdleję. Niech będzie los. brzuchem wychodzi na fale. jak szedł taki ogromny. Otwarły się bramy. tuż przy marach Patrokla. Z wież miasta wzywał go do powrotu ojciec. jak Hektor w prochu wlecze się za wozem zwycięzcy. Trzykrotnie miasto obiegli dokoła. z obliczem okrytym czarną chmurą gniewu. Na równinie pozostał jeden tylko wojownik trojański. Wielki płacz podniósł się z murów Troi. Zważył — i los Hektora spadł do Hadesu. wzywała go matka płacząc i jęcząc. Był to cios śmiertelny. gdy ujrzano.Ogniem dotknięta woda burzy się. W roztworzone płuca Ryba chwyta powietrze. niech Troja kona! A ty zdejm ze mnie twoje ogniste ramiona". świszcze. Zajmuje się płomieniem.

Nad każdą myślą Hektora rozpalało się krwawe widzenie ginącej Troi. że dopóki znajdował się w Troi. że odeszła dusza czysta i szlachetna. W złotej urnie złożono kości bohatera i przy śpiewie muz pochowano pod wielkim kurhanem. Wiedział. Chciał wykupić ciało syna. Każdy wiedział. napoił. Przyznano ją Odyseuszowi. co żarliwie miłując ojczyznę oddał za nią swe młode życie. sam wziął je na ręce i złożył na wozie. Dwie łzy ściekły po młodych policzkach. oprzytomniał. Wojska greckie ostrzygły włosy na znak żałoby. że zabrakło rycerza bez skazy. Z nieopisaną radością ujrzała pewnej nocy Diomedesa i Odyseusza skradających się w przebraniu ku świątyni Ateny. pocieszył. . a widząc swą hańbę odebrał sobie życie. który pożarł jego zwłoki. kazał umyć i namaścić zwłoki Hektora. stary król Priam wjechał do obozu Greków na wozie pełnym złota i srebra. cudowny posąg bogini. że nadszedł dzień ostatecznej klęski. Zamiatał siwą brodą podłogę i całował ręce świeżo obmyte z krwi Hektora. Kto żyw. Dwanaście dni trwały uroczystości pogrzebowe. posadził go na krześle. który miał taką siłę. Narżnął sporo niewinnych zwierząt. Bohater kończył wieczerzę. Gdy nazajutrz rozniosła się wieść o porwaniu drogocennej świętości. Achilles niedługo przeżył Hektora. który mu żołnierze usypali. Troja zaniosła się skargami i lamentem. miasto nie mogło być zdobyte. Ale ona już chciała wracać do swoich. zdawał się być zwiastunem ostatecznej klęski. nikt z Trojan nie wątpił. Ajaks z gniewu oszalał i rzucił się na stado baranów. Podniósł z ziemi starca. Gdy stanął przed namiotem Achillesa. w kole nereid. W tym czasie zginął również Parys. lecz walczył do ostatka z poczucia obowiązku i w obronie własnego honoru. Tetyda. Grecy odjeżdżają. Opłakiwała go matka. Król padł na kolana. A w kilka dni później radość nie do wiary. Płonący stos. Achilles wzruszył się. zostawił przy nim służącego i sam jeden wszedł do środka. nakarmił. a gdy je przykryto całunem. Helenę wydano za jego brata Deifoba. Ugodzony strzałą Parysa padł jak młody dąb podcięty u samego korzenia. Helena przeprowadziła obu bohaterów tajemniczymi korytarzami. Szli wykraść palladion.Hermesa. Ajaks i Odyseusz kłócili się o zbroję po Achillesie. zatrzymał wóz. biorąc je za ludzi króla Itaki. Zwołał kobiety. Wszyscy opuścili ręce. że walczy za sprawę przegraną i niesłuszną.

pożerają. koń wyrobiony z drzewa. aby go można było wtoczyć. Jaki podstęp? — śmieją się. Ktoś doradził. Sen pokrywa miasto. to może być jakiś podstęp. Tak. Przyniesiono powrozy. Tylko ślady: stare żelaziwo — kości zjedzonych wołów — brudne szmaty. Oczom własnym nie wierzono. Oczywiście! Wtem nadbiega kapłan Laokoon z dwoma synami. jak machina wojenna. więc go bogowie ukarali. Zgodzili się. Piją. ostukiwali — nic. A potem zabawa. wiosła zaryły się w spienioną wodę i czarne kadłuby jęły się odsuwać w błękitną przestrzeń. duszą go. Wychodzą z morza dwa węże ogromne. Okręty greckie kołysały się na morzu. wróciły. kto wpadł w ręce zdobywców — zarówno stuletni król Priam. Fale. Zabił Deifoba i jak burza przeleciał po jego trupie do wewnętrznych komnat pałacu. spalić. zniszczyć. że bogowie zapomnieli o Trojańczykach. tańczą. Kobiety wiązano i brano w niewolę. Na wszystkich statkach ozwały się trąby. Noc. Jasnowidząca Kasandra krzyczy: nie puszczać! Wariatka. I nowe dziwo: za kurhanem Achillesa drewniany koń. jak i Hektorowe niemowlę. obmacywali. Menelaos wpadł do domu. podniesiono żagle. Obóz był pusty. który podstęp wymyślił. Koń jest tak ogromny. Okręty.biegł na mury. W brzuchu drewnianego konia siedziało dwunastu najprzedniejszych rycerzy achajskich z Odyseuszem. bijące o wybrzeże. ukryte za pobliską wysepką Te-nedos. Rozwalają mur i ciągną konia na zamek — jako ofiarę bogini Atenie. Bluźnił. to był podstęp. gdzie mieszkała Helena. Przez jedną chwilę wisiał nad jej głową błyszczący miecz męża. razem z jego synami. że trzeba wiązanie muru rozebrać. Trojanie się zbiegli. krzyczy. Wielki. błaga: nie brać. bardzo blada. Lecz prawie . Zdawało się. rzucają się na kapłana i w oczach wszystkich. Astianaks. żeby tę zdobycz wprowadzić do miasta. Miał słuszność kapłan Laokoon. Nagle otworzyły się jakieś drzwi — na progu stała Helena. Grecy wpadli do Troi. przyklasnęli. Zaczęła się rzeź. Na opuszczonych okopach greckich bawiły się dzieci trojańskie. Oto znak boży. W nocy wyszli. zbierały te odpadki. Trojanie wysypali się na równinę. W dolinie Skamandra nie było już ani jednego namiotu nieprzyjacielskiego. śpiewają. otworzyli bramy miasta. perswaduje. Ciągną drewnianego konia do miasta. Ginął każdy.

I znowu krew oblała tron Atrydów: Orestes zabił Ajgista i matkę. kim jest.natychmiast wysunął się z omdlałej dłoni i upadł z brzękiem na kamienną posadzkę. Diomedes i syn Achillesa. Gdy z wysokiej strażnicy dano znak. z jeńcami wojennymi. Postanowiono. Spojrzeli po sobie i bez słów. Klitajmestra uważała się za wdowę i oddała swą rękę pięknemu Ajgistosowi (Egistowi). najwcześniej. Również król Agamemnon bez przeszkód dobił do argolidzkich wybrzeży. Na tronie Atrydów zasiadł przybłęda Ajgistos. Stary Nestor. Wojsko rozesłał do domów i z własną gwardią. nie mówiąc. Siekierami zarąbali bezbronnego. ale giął kark w twardym jarzmie. Ledwo wszedł do wanny. że na równinie widać poczty królewskie. W pałacu mykeńskim chowała się jego siostra. przejęta myślą o zemście. z wozami ciężkimi od łupów przedzierał się białymi drogami ku wzgórzom mykeńskim. jednym błyskiem oczu. był zmęczony. Królowa Klitajmestra zdradziła swego męża. zamek ogarnął się w ciszę pełną trwogi i oczekiwania. Agamemnon. że Agamemnon wraz z całą wyprawą zginął. Matkobójcę opadły nieustępliwe wyrzuty sumienia. Powrót bohaterów Niektórzy z wodzów w kilka dni po zburzeniu Troi powrócili do ojczyzny. Na widok tej cudnej. uknuli plan. Przygotowano mu kąpiel w łazience. tak kochanej i tak wytęsknionej kobiety odeszła Menelaosa moc i żądza karania. Spotkał się z siostrą przy grobie ojca. Małżonków pogodziła słodka bogini Afrodyta. Skrzypienie wozów królewskich na drodze brzmiało w uszach obojga winowajców jak zgrzyt piasku w klepsydrze odmierzającej im ostatnie godziny. wpadli oboje: Ajgistos i Klitajmestra. Orestes. Nareszcie Orestes przybył do Myken. Neoptolemos. Biegły za nim . Elektra. Powszechnie myślano. że Elektra wprowadzi go do pałacu. Tymczasem na obczyźnie dorastał mściciel: syn Agamemnona. Klitajmestra wyszła na dziedziniec witać męża. Lud szemrał. Od kilku lat nie nadchodziły z Troi żadne wieści.

Istniało tam bowiem prawo nakazujące wszystkich cudzoziemców zabijać na ofiarę bogini. Menelaos nie wiedział o tym. Gdy wrócił do Sparty. rozstrzygnęła na korzyść Orestesa bogini Atena. Nareszcie dowlókł się przed ołtarz Apollina w Delfach. od czasu powrotu — małżonki przykładnej. Po śmierci Menelaosa rodzina wypędziła Helenę z zamku spartań- . bądź z darów gościnności albo po prostu grabieżą. Bóg kazał mu iść do Aten. osłoniętych mgłą i legendą. Przez siedem lat kołatał się po morzu. zasiadała przy mężu z robótką i opowiadała. co zaszło w Mykenach. gdzie nastąpi kres jego cierpień. lecz wiatr przeciwny zapędził go na manowce długich wędrówek. Ledwo stanęli na ziemi tau-rydzkiej. ta sama Ifigenia. zakuli w kajdany i przywiedli przed kapłankę Artemidy. W malowanych pokojach było pełno złota. że na zewnątrz obronny. Jakoż odbył się tam sąd nad matkobójcą i równą ilość głosów za i przeciw. a zawsze jednako pięknej. Był w Egipcie i w Fenicji. a jej skrwawiona twarz pojawiała się przed nim w tych krótkich chwilach. którą Artemida zabrała sprzed ołtarza w Aulidzie. gdy wojska greckie stały na równinie. a wszędzie uzbierał sporo złota bądź handlem. Każdy nieokreślony przedmiot przybierał postać Klitajmestry. Wyrocznia doradziła mu. gdy go nachodził sen ciężki i dręczący. Wypłynął z Troi wcześniej od Agamemnona. Syn Agamemnona wybrał się w drogę z nieodstępnym przyjacielem Pyladesem. Szczęśliwy król żył długo u boku Heleny. żeby pojechał na Krym i sprowadził stamtąd cudowny posąg Artemidy. co się działo w mieście Priama. strojna i pachnąca. który za wielką cenę sprowadzano znad mórz północnych. stary zamek pradziadów tak przyozdobił. goniąc go z miejsca na miejsce uderzeniami biczów splecionych ze żmij jadowitych. schodziła ze swoich komnat. Ilekroć zjechali się goście. Kapłanką była siostra Orestesa. W ponurej świątyni nastąpiło poznanie między bratem a siostrą. kości słoniowej i osobliwego bursztynu.Erynie. który go uleczy. i w nocy wszyscy troje uciekli unosząc ze sobą cudowny posąg. porwali ich strażnicy. Lecz dusza Orestesa pozostała chora. wewnątrz lśnił jak błysk słońca lub księżyca migotanie.

Gdy wreszcie Troja padła. Przyszły czarno ubrane. Kiedy raz Helena udała się do kąpieli. Ale w wiele lat później mieszkańcy Rodos zaczęli jej oddawać cześć boską i drzewo. na wyspę Rodos. a wojna trwała. albowiem jej mąż poległ pod Troją walcząc w szeregach Greków. odbierająca mu to wszystko nagle i gwałtownie. W pewne dni namaszczali je oliwą i zawieszali na nim wieńce. a ile prosiąt przybyło. jakie urodzaje. Odyseuszowi piękna Penelopa właśnie urodziła syna. wyjść o świcie do wilgotnego sadu i podcinać gałązki drzewek lub krzątać się dokoła winnych latorośli. związały powrozami i powiesiły na drzewie. zdrowych radościach zamykał się krąg wszystkich jego pragnień. Wojna. na znak skruchy i żalu za grzechy. Helena umarła z myślą. pod wieczór odbierać raporty zarządców i naczelnych pasterzy. Lecz na Rodos nie zaznała spokoju. słyszeć jego pierwsze gaworzenie.skiego. odrzucająca go w strony obce i dalekie — wydawała mu się potworną niesprawiedliwością. Kołysać dziecko. Z początku udawał szaleńca. że w istocie piekielne potwory za życia wymierzyły jej karę. Tułaczka Odyseusza Kiedy wybuchła wojna. przebrane za Erynie. obiecywał jak najrychlej powrócić. W czasie drogi zatrzymała się w Lindos i złożyła w świątyni Ateny bursztynowy odlew swej prawej piersi. że najdalej za dwa . rzuciły się na nią. Tymczasem lata mijały. urządzić biesiadę z przyjaciółmi — mięso wyborne. uważali za święte. chleb świeżutki. Polikso nienawidziła Heleny. Porzucając żonę i syna Telemacha. ile cieląt. z wężami w ręku. Polikso wysłała do niej służące. na którym umarła. aby nie pójść. Ale podstęp wykryto. nie było w całym obozie greckim człowieka. brać je na ręce i nieść do dziadka Laertesa. Polikso. Wygnana królowa schroniła się do swojej dawnej przyjaciółki. siedzieć w cieniu drzew i patrzeć na żonę karmiącą niemowlę. Odyseusz był przekonany. który by gorliwiej sposobił się do drogi. dobre wino — posłuchać pieśni wędrownego śpiewaka lub opowiadań ludzi starych i bywałych — w takich codziennych.

gdzie naprawiano uszkodzone okręty. Oślepiony cyklop ryczał z bólu. Odyseusz rozpalił ogień. Na jego widok struchlały im serca. aż . i poczęstował olbrzyma kubkiem starego wina. Odyseusz wziął dwunastu towarzyszy. Weszli tedy i czekali. Na śniadanie zjadł znowu dwóch i obiecał Odyseuszowi — nazywał go: Nikt — że go sobie na ostatek zachowa. rozpalił ognisko i przy świetle ujrzał w kącie gromadkę ludzi. na której wypasały się nieprzeliczone stada kóz i owiec. że szpik z kości wysysał. w której mieszkał Polifem. Pieczara. a wejście zamknął głazem tak ogromnym. że zostaną. Odyseusz powiedział. Zapędził trzodę do pieczary. że kto skosztował owego czarodziejskiego ziela. Na morzu srożyła się burza. a gdy się drzewo zajęło. że nazywa się: Nikt. Wydoił kozy i owce.tygodnie. Żeglując po Morzu Sycylijskim przybiły statki Odyseusza do ziemi ze wszech miar urodzajnej. rozszarpał na kawałki i zjadł. olbrzymów o jednym oku w środku czoła. nie chciał już wracać do ojczyzny. Najpotężniejszy wśród nich był Polifem. Przepłynęli całe Morze Egejskie. Los pokierował inaczej. że dwadzieścia cztery woły nie ruszyłyby go z miejsca. była pusta: gospodarza nie było w domu. Wszystko to należało do cyklopów. bukłak wybornego wina. włożył doń tęgi kół z drzewa oliwnego. Przyszedł dopiero pod wieczór. W jakiejś przypadkowej przystani znalazło się schronienie. gdy nagle zerwał się wicher i zaniósł statki Odyseusza ku nieznanym wybrzeżom. trochę zapasów i ruszył w głąb kraju chcąc poznać obyczaje dziwnych mieszkańców. Tak mu smakowało. licząc konieczne postoje i nieoczekiwane przeszkody — dobije do brzegów Itaki. Kilku towarzyszy Odyseusza zjadło parę lotosów i musiano ich gwałtem zabrać na pokład. Syn Laertesa odparł. Polifem nigdy nie pił nic równie doskonałego. Był to kraj Lotofagów. wraził rozżarzoną głownię w oko Polifema. syn Posejdona. aż go odeszła przytomność i runął powalony snem bezwładnym. tylko porwał dwóch. Kazał sobie jeszcze raz nalać i pił. Huragan połamał maszty i poszarpał żagle. Zamiast zboża rosły tam łany lotosów o smaku tak wybornym. Był wielki jak góra. że umie ocenić ten zaszczyt. ale on nie słuchał. bo wydzierali się i krzyczeli.

Zaczął się nowy okres tułaczki. wyleciały srogie wiatry. zjednał sobie Odyseusz króla Wiatrów. a ty moim ojcem. żeby go pomścili. aby Odys grodoburca nie wrócił do domu. Nigdzie nie widać było ani pól uprawnych. straciwszy wszystkich towarzyszy. którzy zwinnie uciekali po zakamarkach jaskini. a jednocześnie wzywa pomocy. gdzie Odyseusz uwiązał statki. że zdrajca uszedł. ani jego towarzyszy. Oni zaś pytali. olbrzymich jak sam cyklopów. Odyseusz mógł teraz spokojnie płynąć do domu. a sam wdrapał się na szczyt najbliższego wiszaru. Ale wszyscy myśleli. towarzysze zebrali się i jęli radzić o tym tajemniczym miechu. Ledwo worek rozwiązali. Odyseusz zdążył wsiąść na okręty. że na odjezdnym dał mu miech skórzany. Wreszcie postanowili się przekonać. Zawinąwszy do wyspy Eolii. syn Laertesa!" Było to w złej chwili powiedziane. w którym domyślali się wielkich skarbów. kto cię oślepił. Polifem stanął na wybrzeżu i zaczął się modlić do ojca swego: “Usłysz mnie. Lecz nie mógł pochwycić ani Odyseusża. “Nikt! Nikt" — krzyczał Polifem. Jakoż dziewięć dni i dziewięć nocy żeglował bez żadnych przeszkód. a odbijając od brzegu zaczął się przechwalać: “Słuchaj. Wtedy siadł przy wyjściu i czekał. że nikt mu oka nie wypalił. Ale gdy usnął w nocy. jeślim ja twój syn. Usłuchał go Posejdon i klątwa Polifema miała się spełnić co do słowa. pewny. bo tak mu się Odyseusz przedstawił pierwszego dnia. na cudzym okręcie. że dziesiątego dnia zobaczy dymy ojczystej Itaki. Eola. Po tygodniu dopłynęli do jakiejś wygodnej przystani. władco ziemi błękitno-grzywy. i prosił. jeśli ktokolwiek zapyta. gdzie były zamknięte wszystkie wiatry. wypuściwszy z worka tylko wiatry pomyślne. powiedz: ten. Posejdonie. co zburzył Troję. który tak go polubił. że cyklop oszalał: mówi. a w domu niech go spotka niedola". A jeśli mu przeznaczone wrócić do ziemi ojczystej. spraw. Przywiązał siebie i towarzyszy pod brzuchami baranów i tak razem z trzodą wymknął się z więzienia.drżały ściany pieczary. I odeszli do swoich domów. ani . niechaj późno przybędzie i w nędzy. kto mu oko wypalił. Na koniec przekonał się Polifem. cyklopie. porwały okręty i zapędziły je na dalekie przestwory morza. Tymczasem chytry król Itaki obmyślił nowy podstęp. Zwołał swoich ziomków.

gdy na wybrzeżu zaroiło się od dzikich Lajstrygonów. chciała go dotknąć swą różdżką. ludzie potrzebowali wytchnienia i posiłku. Porwał jednego z przybyszów i zjadł na surowo. Wówczas spostrzegli. łamiąc maszty. Dała im jeść i pić. pochłonęło morze. dobrze uzbrojona. mieszkał król potężnego ludu Lajstrygonów. Posłano na zwiady dwóch ludzi. że czarownica zamieniła ich w świnie. gęsto jak grad. które nasiąkały wodą i tonęły. Był to głos pani tej ziemi. przerwała robotę na krosnach. córki Słońca. Podzielili się zatem na dwa oddziały. tylko w jednym miejscu unosiły się gęste dymy i opary. Niedaleko wybrzeża. Wróciła jego towarzyszom kształt ludzki. a kiedy swój głód nasycili. Odyseusz nie zdążył przysposobić okrętów do drogi. Potworne głazy. W pierwszym domu. wraz z całą zdobyczą trojańską. Z pałacu słychać było słodkie śpiewanie. Okręt Odyseusza wymagał naprawy. która wydała im się nie zamieszkaną. którzy rychło przedarli się przez las do owego miasta. Lecz doświadczenie nakazywało ostrożność. A kiedy odjeżdżał. Lecz on skoczył ku niej z mieczem. uroczej czarodziejki Kirke. Drugi uciekł. że z woli bogów musi udać się na najdalsze krańce zachodu. wypędziła ich różdżką do obory. że Odyseusz rok przesiedział w jej gościnnym odtąd pałacu. sypały się na okręty biednego tułacza. Dojrzawszy gości w progu. jakby tam leżało ludne miasto. Czarownica padła na kolana i prosiła o przebaczenie. poszła w głąb lądu. bo mu ten dom zapachniał pieczarą Polifema. niosąc śmierć załodze. a widząc. wyszła do nich i zaprosiła na pokoje. Odyseusz z połową załogi został na statku. a reszta. Jeden z nich zdołał uciec w postaci ludzkiej i przybiegłszy do okrętu opowiedział przygodę. Kirke objawiła mu. Wokół przechadzały się oswojone lwy i wilki. Przybili więc do wyspy. w prześlicznej dolinie wyścielonej miękką trawą stał godny zamek z ciosowego kamienia. który mu dał ziele zabezpieczające przed czarami. gruchocąc kadłuby. a była taka łagodna i kochająca. W drodze spotkał Hermesa. Kirke nakarmiła i napoiła syna Laertesa. Odyseusz wziął miecz i sam poszedł do pałacu. a był to okrutny olbrzym. Ocalał tylko statek Odyseusza: jedenaście innych.pasących się stad bydła. do którego weszli. że mu nie szkodzi posiłek przyrządzony na ziołach czarodziejskich. co miał sił. gdzie jest wejście do .

Tam. Lecz zaczęły się ściągać takie dusz gromady. przyszły inne dusze. Przez otwór w ziemi ujrzał Odys głąb piekieł: Minos. który nigdy nie widział morza i nie wie. Każda z nich pragnęła napić się krwi ciepłej. wywołać duszę wróżbity Tejrezjasza i wziąć od niego rady na dalsze życie. podpierając się złotym berłem. później Agamemnon. Najpierw matka. .. Piły krew i rozmawiały. a potem rzekł: “I znowu musisz pójść na morze i wędrować wciąż dalej i dalej. póki nie spotkasz takiego ludu. Wtedy wbij wiosło w ziemię. że niesiesz łopatę do przesiewania zboża. zmieszaną z odrobiną mąki. Ajaks. złóż ofiarę Posejdonowi i wracaj do ojczyzny. Przepowiedział mu dalszą tułaczkę i powrót do ojczyzny. sędzia umarłych. który ongi znieważył Latonę.podziemia. które poczęły zlatywać się niby muchy. Abyś się nie omylił. zanim dotarł do mrocznej krainy Kimeryjczyków. aby na chwilę odzyskać świadomość. Długo żeglował. oczekiwać będziesz słodkiej śmierci. leżał ogromny. A gdy w końcu przybył do miejsca oznaczonego przez Kirke. Wracał tą samą drogą. która do ciebie wyjdzie z morza". dam ci znak jeden: przechodzień. Achilles. co znaczy okręt albo wiosło. Odys nie mógł się dość wszystkiemu napatrzyć. wyciągnął statek na brzeg i wraz z towarzyszami poszedł do gaju Persefony. wróżył. Odszedł Tejrezjasz. Antilochos. odczepił liny i odpłynął. Mieczem wykopał dół w ziemi i zaczął obiaty: najpierw lał miód i mleko. siedział na tronie ze złotym berłem w ręce. spędził towarzyszy na pokład okrętu. jakby łowy sprawował. Patroklos. widząc cię z wiosłem na ramieniu. którzy nigdy słońca nie widzą. Ale Odyseusz odpędzał je mieczem. wreszcie wodę. krew wypuścił do ofiarnego dołu. gdzie było wejście do podziemia. Wybrał kilka czarnych owiec. myśl i słowo.. a poderżnąwszy im gardła. powie. i napojony krwią. którą odbył w tamtą stronę. i dwa sępy darły z niego trzewia. Tytios. cień Oriona gonił po łąkach asfodelowych cienie zwierząt. Antikleja. i nie używa soli. potem wino. że zdjęty przerażeniem bohater uciekł. u kresu szczęśliwej starości w twym państwie kwitnącym. jadąc do podziemi z wyspy. czekając na Tejrezjasza. rozciągnięty na ziemi. Zapach świeżej krwi zwabił błędne dusze zmarłych. Przyszedł na koniec.

była pieczara.gdzie mieszkała Kirke. ale przywiążcie mnie jeszcze silniej". Pomyślny. otrzymał od niej zapasy w jadle i napoju i cenne rady. Wtedy prądowiny znosiły łódź ku wyrwom. Potwór za zbliżeniem się okrętu porywał z pokładu ludzi. Wyminąwszy Charybdę. żarłocznym bulgotem. co mu grozi. z której nie ma ratunku. stromej i gładkiej jak szklana góra. Lecz załoga nie usłuchała. Nikt go nie usłuchał. leci w rozwartą paszczę jak w otchłań. że kto je posłyszał. Syreny wabiły żeglarzy najpiękniejszym śpiewem. Lecz już czekała ich nowa. wyruszyli tułacze w dalszą drogę. W jednej. stęskniony za ich śpiewem. żeby go odwiązano. Gdy statek Odyseusza podjechał do tego miejsca. gdybym się rwał. mieszkała Charybda. opłakując los sześciu przyjaciół. szarpał trzymające go powrozy i czynił znaki. Odyseusz. jak wymijać niebezpieczeństwa dalszej podróży. chciał ją wyminąć. Pomiędzy wyspą Sycylią a wybrzeżem Italii otwierał się bardzo wąski przesmyk morza. właśnie Charybda chłonęła w siebie spienione wody. Zakrzywionymi szponami trzymały się skał nadwodnych i trzepotały skrzydłami. Była to strata konieczna. do pół ciała piękne panny. W drugiej zaś skale. pod magicznym urokiem. Stamtąd dopłynęli do wyspy boga Słońca. Cokolwiek się zdarzy na powierzchni. Odys kazał wziąć się do wioseł i podpłynąć pod drugą skałę. pod pieczarę Skylli. między rafy. aby ocalić okręt i resztę załogi. z ogromnym. Odys zaś. łagodny wiatr zaniósł okręt Odyseusza do wyspy syren. widząc. Sam zaś kazał się przywiązać do masztu mocnymi powrozami: “Gdybym płakał. Raz jeszcze odwiedził swą przyjaciółkę. Tak przepłynęli. Król Itaki wiedział. że mijają te czarodziejki o słodkim głosie. żebyście zdjęli ze mnie więzy — nie słuchajcie. która trzy razy na dzień wciąga morze w swą gardziel bezdenną i trzy razy wypluwa połkniętą wodę. odkładał wiosło i zapominał o falach. nad którą rosło drzewo figowe. Po obu jego stronach były dwie skały. Na wyspie syren bielały niezliczone kości zatopionych żeglarzy. resztę miały upierzoną jak u ptaka. i rozbijały. w której niegdyś kochał się Glaukos. groźniejsza przygoda. poczwara straszliwa. Syreny były to stwory morskie. Miały głos tak cudny. gdybym was prosił. tknięty złym przeczuciem. która z tej odległości nie mogła dosięgnąć statku. Ludzie byli . Aby towarzysze nie ulegli czarowi syreniego śpiewu. ale załoga okrętu ich nie słyszała. W tej chwili wysunęło się stamtąd sześć paszcz okrutnych i porwało z pokładu sześciu towarzyszy. a w niej mieszkała owa Skylla. zalepił im Odyseusz uszy woskiem.

jak pomimo lat. podnieśli żagle i ruszyli w dalszą drogę. wieczną młodość. Na widok przybysza z Olimpu zamilkła. Wtem słońce się zaćmiło i rozszalała taka burza. Oto Dzeus rozkazuje. Hermes. Kalipso poiła Odyseusza nektarem i karmiła ambrozją. Łzy zbiegły jej po twarzy. barki rozłożyste. jak zwykle. prosiła. A on woli odjechać. Wysokiego wzrostu. iż wszystkie statki zatonęły. Mieszkanie miała w ślicznej grocie. W pokorze wysłuchała rozkazu Dzeusa i wolniutko powlokła się nad morze szukać Odyseusza. Siedział. z jakimi wyjechał pod Troję. Siedząc okrakiem na belce. a wiecznie zielone łąki pachniały fiołkami. lędźwie i nogi mocne. W najlepszych humorach odczepili liny. Zabili co najtłustsze sztuki i zjedli. trudów i cierpień syn Laertesa był wspaniałym mężczyzną. Na koniec na wpół nieżywego fale wyrzuciły na piaszczysty brzeg wyspy Ogigii. Na ognisku paliło się żywiczne drzewo cedrowe. A on po całych dniach przesiadywał nad brzegiem morza i patrzył w stronę rodzinnej Itaki. mówiła.pomęczeni i głodni. zapatrzony w siną odległość. Ledwo Kalipso odeszła. Położywszy mu rękę na ramieniu. Bóg Helios ukarał świętokradców. którzy ważyli się zabić woły z jego stada. kark miał potężny. Wrychle wrócił do sił i zdrowia. osiki. żeby został jej mężem. woli porzucić boginię i wracać do żony. by się sposobił do powrotu. która mu piersi rozsadzała. Wszedł do pieczary. która jest zwykłą kobietą. nic nie znacząca nimfa. przez dziewięć dni walczył z nawałnicą. mała. zabrał się do roboty. Okazało się wówczas. Ona. Wspomniała dzień. Czarne włosy opadały mu na ramiona w bujnych. Odyseusz stłumił w sobie radość. Górą pięła się winna latorośl. Wyciągnęli na brzeg okręty i rzucili się na stado wołów. dokoła której rosły cyprysy. W kilka dni sporządził mocną tratwę. której daleko było do pięknych łodzi. kiedy go znalazła bez duszy na brzegu i jak go później do życia przywiodła. wijących się kędziorach. i jak kochała. ale która . Boska wybawicielka obiecywała mu nieśmiertelność. topole. Ocalał tylko Odyseusz. które się pasło na łące. Kalipso krzątała się około krosien i śpiewała. Rozbitka znalazła nimfa Kalipso. W ósmym roku tej miłosnej niewoli zjawił się nagle posłaniec bogów. Z czterech źródeł wybiegały srebrne strumienie. pierś szeroką. nie może się sprzeciwiać woli pańskiej.

Z dala od reszty ludzi wiodą oni życie zbożne i spokojne. Widząc go takim pięknym. ani wojen. w których wypoczywają po ciepłej kąpieli. pić i świeże szaty. Lubią muzykę i wszystkie igrzyska. Odbił się wiosłem od skały przybrzeżnej i poddał się wiatrom i życzliwemu biegowi fal. swobodnym światem. ukończywszy pranie bielizny. Trójzębem wzburzył morze i kazał dąć wichrom. albowiem statki posiadają własną duszę. w której litość dla nieszczęśliwego człowieka zwyciężyła lęk. Wolą tańczyć niż wywijać mieczem lub dzidą. co to niebezpieczeństwa. lecz wyprawiają się na morze jedynie dla przyjemności: nie znają ani handlu.nagle wydała mu się i domem. Kiedy Odyseusz wyszedł z krzaków — nagi. że go nie może wziąć ze sobą na wóz: powstałyby z tego plotki. Pokazała mu więc drogę do pałacu i odjechała. Okręty ich lecą po morzu prędzej niż myśli. Samotnego wędrowca dojrzał na wielkiej przestrzeni wód Posejdon. okryty mułem rzecznym. Bóg przypomniał sobie prośbę Polifema. wyspie zamieszkałej przez Feaków. ubierają się bogato. znów pozbawiony statku. Kilkanaście panien grało w piłkę nad brzegiem morza. zabawiała się ze swoimi dworkami. Gdy się wykąpał i ubrał. Została tylko królewna. wylęgłą z tęsknot w długie ponure godziny . z nędzarza zmienił się w króla. Są to jakby okręty widma i mkną wśród fal otoczone chmurami i mgłą. Nazajutrz obudził go śmiech dziewcząt. mieszkają wspaniale. mają łóżka miękkie. straszny — dziewczyny uciekły. Skołatanemu rozbitkowi Scheria wydawała się bajką. Nie wiedzą. morze dla nich jest zawsze gładkie i spokojne. i szerokim. Przez dwa dni i dwie okropne noce. Nie potrzebują steru. Feakom życie upływa jakby na wiecznym ucztowaniu. jak jeździ po mieście z obcym mężczyzną. To królewna Nauzykaa. Dała mu jeść. Kalipso dała mu zapasy na drogę i w milczeniu odeszła. przeprosiła Nauzykaa. wśród wycia huraganu i jaśnienia błyskawic Odys. Na koniec uczepił się jakiegoś wybrzeża i w omdleniu padł w ilaste zasiąkla. gdyby ją zobaczono. porosłe rzadkimi krzakami. Są wybornymi żeglarzami. Odyseusz znajdował się na Scherii. która rozumie zamiary podróżników. jedynie siłą swych ramion opierał się przeraźliwej mocy bałwanów.

aby któregoś z nich ostatecznie wybrała. Odyseusz spał. zabiliby go niechybnie. Aby zyskać na czasie. który by go zawiózł do Itaki. Trzeba być ostrożnym. Syn Laertesa opowiedział im swoje przygody. które ustawiono na pokładzie statku. Bogini dotknęła tułacza różdżką czarodziejską. Wierna żona już nie ma sił walczyć z natarczywością zalotników. w którym nikt by się nie domyślił świetnego rycerza spod Troi. do syna. Powiedziała. u boku swej małżonki. Słońce już było wysoko. Wszyscy pili. Książęta nalegają. Jakoż nikt go nie poznał. a drzwi ze złota. Rwał się biec do domu. Na wygodnym łożu. Bogini go powstrzymała. jak może. dziurawe łachmany okryły żebraka. figi. które zapalano. skóra obwisła na wychudłych piszczelach. zarzucił na plecy biesagi i w przebraniu nędzarza ruszył na podbój własnego domu i królestwa. Wszyscy uważają go za zmarłego. Na wysokich postumentach stały posągi młodzieńców z pochodniami. Gdyby Odyseusz zjawił się nagle wśród nich. ujrzał książąt feackich. stojący pod opieką Dzeusa. Królestwo marnieje. to pruła nocą. Pałac króla Alkinoosa miał ściany ze spiżu. Zachodził wszędzie swobodnie. Brudne. Członki skurczyły się. że nie wpierw wyjdzie za mąż. na tronie. gdy Feakowie przybili do Itaki. jako żebrak. Wtedy zjawiła się Atena i otworzyła mu oczy i pamięć. Dopiero kiedy . Na sennych powiekach długo trwał obraz smutnej Nauzykai. karmiony miłosierną ręką. że przewyższały wartością zdobycz trojańską przepadłą na morskich włóczęgach. Zwodzi ich. Przemieniony Odyseusz wziął kostur. postać zgięła się we dwoje. jabłonie rodziły przez cały rok wyborne owoce. a wesołemu zebraniu przewodniczył król Alkinoos. Gdy Odyseusz wszedł do sali biesiadnej. szyła tę szatę coś ze dwa lata: co w dzień uszyła. póki nie uszyje szaty pośmiertnej dla ojca. Wyniesiono więc śpiącego na brzeg. Król i książęta złożyli mu dary tak bogate. albowiem w kraju Feaków nie znano zimy.nawałnicy morskiej. ilekroć uczty przeciągały się do nocy. Po drugiej stronie pałacu był sad. gdzie grusze. do żony. a skarby ukryto w załomach skalnych. Na koniec podstęp się wydał. Nie poznał własnej ziemi. Starają się o rękę Penelopy i o dziedzictwo po zaginionym. wyścielonych haftowanymi dywanami. Z sąsiednich wysp zjechali się młodzi książęta zalotnicy. gdy się obudził. siedzących na ozdobnych krzesłach. Odyseusz zasnął zmożony trudami i nadzieją powrotu. prosząc o statek. śliwy. która go pożegnała milczącym spojrzeniem. śmiali się i rozmawiali. granaty.

Odyseusz siedział pod słupem. Oddzielony dwudziestu latami rozłąki. któremu ojciec zdradził swą tajemnicę. Niedaleko stał syn Telemach. Na koniec żebrak. bezsilne psisko. Spod mierzwy lat i nędzy wydobyły się wspomnienia dalekie. Brał jedną strzałę po drugiej i szył w zbitą gromadę zalotników. wydał się jej mąż jakimś obcym. a przegniłe chrapy porwały nieoczekiwanie spod łachmanów wędrownego żebraka — znajomą woń pana. Telemach. jak mówić. Telemach i Odyseusz. W podłogę sali biesiadnej wbito jednym rzędem dwanaście toporów. którego właśnie dokonał. Lecz nikt nie miał nawet dość siły. Dopiero gdy odświeżył się kąpielą.wszedł na dziedziniec swego pałacu. Każdy z zalotników brał ogromny łuk Odyseusza i próbował tak strzelić. Nazajutrz odbywał się turniej o rękę Penelopy. Pod jaworem na dziedzińcu lub w ogrodzie siadywali we czworo: stary ojciec Laertes. A gdy skończył. aby grot przeszedł przez otwory wszystkich. wielce utrudzony. przebrał. jak witać. Opadły zeń łachmany żebracze. Służba wyniosła trupy ze sali. W górnych pokojach wszczął się rwetes. żeby i jemu pozwolono. Wreszcie nadeszła pora. stoły i stołki z krwi obmyto. na kupie gnoju. prosił. nie wiedziała. na środku pustej sali biesiadnej. kazał podać łuk. wykadzono siarką. Odyseusz wszedł do pałacu. aż cięciwa odbrzękła jaskółczym gwizdem. utrudzony krwawym żniwem. Jadło go robactwo. głód dobijał. rzędem stojących toporów. że pan wrócił i wymordował zalotników. siedzący na progu. Nieznacznie zamknięto wszystkie wyjścia. chciał się przyczołgać do nóg Odyseusza. dalekim. Podniósł łuk. Widział rozpustę zalotników i siedząc na progu świetlicy żuł w milczeniu hańbę swego domu i myślał o zemście. Nagi. Penelopa. wypuścił strzałę i grot przeszedł przez wszystkie topory. gniewny stał przy drzwiach niby bóstwo zemsty. Jeden drugiemu broń ze wstydem oddawał. otępiałych uszu doleciał głos znajomy. leżał Argos — stare. Odyseusz naciągnął łuk. stała się rzecz nieoczekiwana. Nagle do jego parszywych. odłożył broń. całym wysiłkiem psiej wierności dźwignął się na zmartwiałe łapy — i zdechł. aby napiąć łuk bohatera. potężny. który opowiadał . wymieciono. zagadał o rzeczach im tylko obojgu wiadomych — padła mu z płaczem w ramiona. Pod bramą. wpatrzony w ojca. Królowa zeszła na dół. Penelopa spała. Przybiegła do niej stara klucznica z krzykiem. Poruszył się.

która miała doń wyjść z morza. posłuszny bogom i przeznaczeniu. i był kochankiem nimf mieszkających w grotach tajemniczych. Powrócił po wielu latach i osiadł w dworzyszczu — król z siwą brodą. Odyseusz odczepił okręt i odjechał na nową tułaczkę. który był w podziemiu i słyszał śpiew syren. A gdy nadszedł czas. wywróżoną przez Tejrezjasza.wszystko. . czekający na śmierć. czego doświadczył: dzieje wojny trojańskiej i swoją tułaczkę. Z dalekich stron zjeżdżali się krewni i znajomi albo i obcy ludzie. żeby zobaczyć człowieka.

Ów brak podań. ojcowskich i synowskich. które bogów greckich łączyły w jedną wielką rodzinę. Nie otaczały ich żadne legendy. Ich bogowie mieli w sobie mało życia. bez owych związków małżeńskich. Z głową pochyloną ku bruździe. która nie posiadała mitów uwłaczających czci i dostojeństwu bóstwa. nie czuł pierwotny Rzymianin chęci odwracania oczu ku gwiazdom: nie czcił ani słońca. ołtarze na polu uwieńczone kwiatami. który okaleczył ojca i pożerał własne dzieci. i ku łąkom. Trzeźwi Rzymianie. groty ubrane zielenią. Sami Grecy podziwiali tę religię. lecz jakby przydomki określające granice ich władzy i działania. których uboga fantazja nie stworzyła eposu narodowego na podobieństwo Iliady i Odysei.Rzym CHARAKTER RELIGII RZYMSKIEJ Pierwotna religia rzymska zasadniczo różniła się od greckiej. drzewa ozdobione rogami i skórami zwierząt. Nie mieli nawet często imion prawdziwych. które wypełniły swoją tajemnicą wyobraźnię innych ludów indoeuropejskich. wzgórza szczególną czcią otoczone. Świat rzymskich bogów nie znał Kronosa. których krew nasycała rosnącą pod nimi murawę. Były to postacie nieokreślone. zajętych wyłącznie codziennymi sprawami swego skromnego życia. ujrzałby ludzi modlących się w gajach. na których pasły się jego trzody. którą wyorywała jego drewniana socha. Kto by przeszedł przez starożytną Italię. nie znał zbrodni ani występków. W najdawniejszej religii rzymskiej objawiała się prostota pracowitych chłopów i pasterzy. w którym upatrujemy dzisiaj pewien niedostatek twórczego popędu. ani tych wszystkich zjawisk niebieskich. ani księżyca. bez rodowodu. nie znali również mitologii. Dość było dla niego tajemnic zawartych w najzwyklejszych sprawach życiowych i w najbliższym otoczeniu. w oczach starożytnych uchodził za chlubę Rzymian. Wszędzie widziało się jakieś bóstwo i nie darmo powiedział jeden z pisarzy . uważanych za najpobożniejszy naród. kamienie namaszczone oliwą.

boga Verminus. które po raz pierwszy wychodziło z domu. Vaticanus otwierał dziecku usta do pierwszego krzyku. mogło być objawem gniewu lub zadowolenia bóstwa. Cunina była opiekunką kołyski. Cuba czuwała nad jego przenoszeniem z kołyski do łóżeczka. Nieraz śmiano się z tej przesadnej drobiazgowości: “Każdy w swoim domu — powiada św. istniała nieprzebrana moc bogów mniejszych. i ani przez chwilę nie miał . czy też jakim innym imieniem chcesz być nazywany". Rzymianin znał boginię Febris — od gorączki. Największy. mężczyźnie lub kobiecie". a Fabulinus mówić. czy kobieta". by kości dziecka należycie się zrastały. Na Palatynie do dziś stoi ołtarz. Widocznie ów Forculus nie potrafił strzec jednocześnie i zawiasów. tylko wymijającą formułę: “bogu lub bogini. chowie bydła. opiekuńczych duchów poszczególnych czynności w życiu lub gospodarstwie. jak Jowisz lub Mars. Statanus uczył je stać. wzroście zboża. tak że człowiek na każdym kroku czuł zależność od jakiejś siły wyższej. obchodził święto moli i myszy. Dla Greka podobny stosunek do bóstwa byłby niepojęty. Szczupły obręb ich działania dotyczył jedynie pewnych momentów w uprawie roli. zawiasy bogini Cardea. i progu!" Te wszystkie bóstwa były zupełnie bezosobowe. czy jest to bóg. a Hera kobietą. i każde powodzenie. czy bogini. Rumina troszczyła się o pokarm niemowlęcia. ponieważ jest człowiekiem. Iterduca i Domiduca prowadziły dziecko. że z całą pewnością zna właściwe imię boga lub że umie odróżnić. Ale oni tu aż trzech bogów umieścili: podwoje oddali pod opiekę Forculusa. Obok takich bóstw. stawiał kaplice bogini kaszlu. czy bogini. Rzymianin nie ośmielił się twierdzić. że Dzeus jest mężczyzną. Każde niepowodzenie. czy mężczyzna. Potina i Edusa uczyły dziecko jeść i pić po odłączeniu od piersi. Mówił: “Jowiszu Najlepszy. w życiu człowieka. choćby najniklejsze. w bartnictwie. choćby najdrobniejszych okolicznościach podlegało władzy i opiece rozmaitych bogów. choćby najbłahsze. komu należą się ofiary składane na tym ołtarzu. W modlitwach zachowywał tę ostrożność.łacińskich. a próg bogu Limentusowi. i ten w ogóle wystarcza. Ossipago pilnowała. Augustyn — ma jednego odźwiernego. na którym nie wypisano żadnego imienia. I tak było ze wszystkim. których potęga zataczała coraz szersze kręgi. W rozumieniu Rzymianina życie ludzkie we wszystkich. a składając ofiarę: “Czyliś ty bóg. że w tym kraju łatwiej spotkać boga niż człowieka. i już sami bogowie mieli rozstrzygać. On wiedział doskonale. zsyłającego robaki na bydło.

jak ich czcić należy i w jakiej chwili wzywać ich pomocy. nigdy nie jawili się bezpośrednio: słyszano wówczas z głębi gajów. wszystkie kłótnie i miłostki bohaterów greckich z Olimpem — były dla Rzymianina niezrozumiałe. Był też osobny sługa kapłański. Przy odprawianiu modłów błagalnych kapłan musiał uważać. czy ów dobrze czyta. Doskonale i ściśle opracowany system ofiar i obrzędów wypełniał całe życie religijne Rzymian. Przepisy musiały być dokładnie przestrzegane i lada przeoczenie niweczyło błogie skutki służby bożej. żeby nie opuścić jakiegoś wyrazu albo żeby nie wypowiedzieć go w niewłaściwym miejscu. którymi bóg dawał znaki ostrzegawcze. Bywały wypadki. Najmniejsze opuszczenie w modlitwie. że bogowie są podobni do pretorów i że wobec nich. by nie spojrzeć w twarz boga. z mroku świątyń lub ciszy pól nagłe tajemnicze wołania. dopóki ofiar nie dokonano zadowalająco. co w najdawniejszym Rzymie wiedziano o bogach. Trzymali się z dala od człowieka i nawet gdy mieli go przed czymś ostrzec. Wyobrażali sobie. Istniały zatem księgi. przegrywa sprawę ten. zepsucie się instrumentu muzycznego podczas składania ofiary — wystarczało. jakiś ruch niewskazany. Odys przekomarzający się z Ateną. że nie spełni obrzędów jak należy. nagła przeszkoda w tańcu religijnym. że zaczynano tak ze trzydzieści razy od początku. jak wobec sędziego. Bogowie rzymscy nie schodzili na ziemię i nie ukazywali się ludziom tak chętnie jak greccy. Rzymianin trwał w ciągłej obawie. aby obecni zachowywali milczenie. czytającemu zaś przydany był pomocnik do uważania. czynił to zapewne nie tylko dla większego skupienia. który pilnował. Jeżeli w czasie ofiary lub modlitwy Rzymianin zakrywał głowę płaszczem. gdyby temu spodobało się nagle stanąć w jego pobliżu. streszczało się właściwie w tym. a kapłan za nim słowo w słowo powtarzał. kto nie zna się na formalnościach urzędowych.co do tego wątpliwości. aby ten sam obrzęd powtórzyć na nowo. w których wszystko było przewidziane i gdzie znaleźć można było modlitwy na wszelkie okoliczności. Diomedes walczący z Afrodytą. Wszystko. lecz również z obawy. Dlatego kto inny czytał najpierw. Między bogiem a człowiekiem nie dochodziło nigdy do poufałości. a .

najświętsze wzgórze Rzymu. jakie były i jak się zachowały — wróżył. Przenikały do niej wyobrażenia religijne ludów sąsiedzkich. które u Rzymian miały wielkie znaczenie. nawet najbardziej błahe. ogłosić pokój. A on według tego. Augur zaś składał ofiarę. było to dobrym znakiem. z której strony nadleciały. Najulubieńszym sposobem było wróżenie z lotu ptaków. Przed każdą ważniejszą czynnością badano wpierw wolę bogów. chcąc . Było bowiem zwyczajem Rzymian. ale zachodzące w niezwykłej albo doniosłej chwili. czy chwila jest po temu sposobna. Tę pierwotną religię zwano religią Numy.jednocześnie trębacz dął z całych sił w trąbę. nagłe kichnięcie. nie znała ni posągów. jeżeli zaś odwracały się od jadła — wróżyło klęskę. upadek jakiegoś przedmiotu w świętym miejscu. od imienia drugiego z siedmiu królów rzymskich. obwieścić nowe prawa. O świcie przelatywały ptaki. jak i prywatnym. zarówno w życiu publicznym. wydać wojnę. Gdy senat lub konsulowie mieli powziąć jakieś postanowienie. ni świątyń. nabierały znaczenia przestrogi boskiej. aby nic innego nie słyszano prócz słów wypowiadanej modlitwy. a o północy szedł na Kapitol. Chowano również kury w klatkach i przed ważnymi wypadkami kolegium kapłanów rzucało im ziarna. że po podbiciu jakiegoś miasta przesiedlali do swojej stolicy bogów zwyciężonych. i z twarzą zwróconą ku południowi patrzył w niebo. Jeżeli kury jadły chciwie. Nie przetrwała długo w stanie czystym i dzisiaj z trudem możemy sobie odtworzyć jej obraz zatarty późniejszymi wpływami. Te grymaśne kury rządziły najpotężniejszą rzecząpospolitą i wodzowie w obliczu nieprzyjaciela musieli podlegać ich kaprysom. które spostrzegać i objaśniać umieli kapłani nazywani augurami. zwracali się przede wszystkim do augurów z zapytaniem. czy rzecz zamierzona wypadnie pomyślnie. Grom lub błyskawica. obcy bogowie z łatwością znajdowali gościnność w Rzymie. objawiającą się rozmaitymi znakami. czy niepomyślnie. któremu przypisywano ustanowienie najważniejszych urządzeń religijnych. atak epilepsji na placu publicznym. Z tą samą ostrożnością i sumiennością przeprowadzano wszelkie wróżenia. Była ona bardzo prosta. pozbawiona wszelkiej okazałości. wszelkie podobne zjawiska. modlił się.

zbiegający ku Tybrowi. panowali Etruskowie nad olbrzymim szmatem ziemi z wysokości swoich miast obronnych. Rzymianom inny swą lud. Kapłan wygłaszał uroczyste zaklęcie: “Czyś jest bogiem. rzece. Zanim Rzymianie zetknęli się bezpośrednio z Grekami. Byli dał to odczuć pierwotnym naród wyższość Etruskowie. nosząca jako broń — pęk rózg z zatkniętym weń toporem. czy boginią. Wierzyli w rzeczywiste piekło. abyście od nich odeszli. których dziwna kultura. które w początkach były objawem kultu zmarłych. który roztaczasz opiekę nad narodem i państwem Kartagińczyków. i dla naszych wojowników tak. O bogach etruskich mało da się powiedzieć. stojących na stromych. Od nich wzięli pismo i wiele wyobrażeń religijnych. . jako istoty żądne krwi i okrutne. Zajmowali północno-zachodnią część Italii. do Rzymu. które jednak po swojemu przekształcili. jak tego chcemy i jak to rozumiemy. że wzniosę wam świątynię i sprawię igrzyska". bogów kartagińskich. przyrzekam. tobie cześć oddaję. Uni. ty. prototyp sławnej trójcy kapitolińskiej. abyście porzucili ich świątynie. Etruskowie mieli flotę i od bardzo dawna utrzymywali stosunki handlowe z Grekami na Sycylii i na południu Italii. do ciebie modły zanoszę. niepodobnych w swym brzmieniu do żadnej mowy na świecie. od Apeninów do morza — kraj żyznych dolin i słonecznych wzgórz. Czcili z przesadnym nabożeństwem dusze zmarłych. ty. umysłową. Na grobach zabijali ludzi na ofiarę i pierwsi dali Rzymowi przykład walk gladiatorów. który przyjąłeś opiekę nad tym miastem. Oto w jaki sposób Rzymianie zapraszali do siebie np. która ich połączyła z Rzymianami. którzy tak przemożny wpływ wywarli na późniejsze ukształtowanie się ich pojęć religijnych. niewiadomego pochodzenia. was o łaskę proszę. przemawia do nas niezrozumiałym językiem napisów. niedostępnych górach. abyście naród i państwo Kartagińczyków opuścili. Przejdźcie do mnie. przechowana do dziś w tysiącznych zabytkach. Niech nasze miasto i świątynie będą wam przyjemniejsze. odpowiadająca łacińskiej Minerwie. siedzieli na krzesłach wykładanych kością słoniową. Bogaci i potężni. bogini-królowa. Spośród ich wielkiej liczby wybija się na czoło trójca: Tini. bóg piorunów w rodzaju Jowisza. Łaskawi bądźcie i przychylni dla mnie i dla narodu rzymskiego. podobna do Junony. bliższy terytorialnie. a więc razem wziąwszy. Ich królowie ubierali się w purpurę. i skrzydlata bogini Menrfa. Jeśli tak uczynicie. a otaczała ich straż honorowa.ich sobie zjednać i uchronić się przed ich gniewem.

i po jej barwie poznawali. i wedle pewnych zasad przepowiadali przyszłość. Nazywał się Tages. a włosy i brodę siwą jak u starca. że razu pewnego. ze skrzydłami. Tuchulcha. oblegających złowrogą czeredą biedne. Stworzyli z tego całą naukę. który później wprowadzili do Rzymu. Kiedy się tłum zebrał dokoła niego. w okolicy miasta Tarkwinie. jak należy korzystać ze znaków i przepowiedni boskich. Odtąd Etruskowie uważali siebie za lud najlepiej powiadomiony o tym. haruspikowie. zaczął dyktować przepisy wróżenia i ceremonii religijnych. wątroby. który zamiast włosów ma węże na czaszce — i wiele innych. wyszedł z wilgotnej bruzdy człowiek.dokąd dusze sprowadza starzec na pół zwierzęcej postaci. oglądali pilnie jego wnętrzności: kształt i położenie serca. który miał postać i twarz dziecka. Specjalni kapłani. król piekieł. zajmowali się wykładaniem wróżb. z pochodnią w ręce. Król tych okolic kazał ze słów Tagesa ułożyć księgę. w chwili gdy chłopi orali ziemię. w koronie na głowie. płuc. . Gdy zwierzę zabijano na ofiarę. zalęknione dusze ludzkie. od którego boga pochodzi. potwór o dziobie orła i uszach osła. Na malowanych ścianach grobów etruskich przesuwa się pełno podobnych demonów: Mantus. olbrzymi skomplikowany system zjawisk nadprzyrodzonych. uzbrojony w ciężki młot — Charun. co oznacza każda błyskawica. również skrzydlaty. Legendy etruskie podają. Wiedzieli.

a pomór ustał. a w dniach 9. Nade wszystko zaś pomodlić się do nich sercem gorącym. podobne do słowiańskich Dziadów. podczas wojny. Każda rodzina czciła duchy własnych przodków. że w te dni dusze wychodzą z grobów i błądzą po świecie w postaci upiorów. żadnej również świątyni. zależnie od płci. Duchy zaś niewidzialne idą za nim i zbierają bób rozrzucony po ziemi. które po wszystkie czasy i u wszystkich ludów budziły lęk. wkładał do ust ziarna czarnego bobu. W dniu zaś 21 lutego było inne święto. Raz. które następnie przerzucał przez dom. które nazywano lemurami lub larwami. głowa rodziny znów się obmywa wodą. Niedawno natomiast odkryto na stoku Kapitolu świątynię innego bóstwa śmierci. trochę fiołków. jak u Greków Hades. aby duchy dom jego opuściły. Po czym mył ręce w wodzie źródlanej. prosząc. Krainą umarłych był Orcus. W bliskim pokrewieństwie z duchami przodków pozostają geniusze. chleb rozmoczony w winie. bierze miedzianą miednicę i bije w nią z całych sił.KULT ZMARŁYCH I BÓSTWA DOMOWE Duchy przodków nazywali Rzymianie manes — czyste. podziemne. bo nigdy go nie miał. dobre duchy. i junony. Miasto nawiedził pomór. Było w tej nazwie więcej pochlebstwa niż istotnej wiary w dobroć dusz umarłych. nie oglądając się za siebie. głębokie pieczary w niedostępnych górach. zapomniano odprawić Feralia. parę ziarn pszenicy. Gdy się to dzieje. Przy czym dziewięć razy wymawiał takie zaklęcie: “To wam oddaję i tym bobem wykupuję siebie i swoich". W każdym domu ojciec rodziny wstawał o północy i boso chodził po wszystkich pokojach. szczyptę soli. Nie znamy jego wizerunku. Każdy człowiek. Można im złożyć w darze dachówkę z wieńcem uwiędłym. zwane Feralia. w tym dniu zastawiano uczty dla zmarłych. przedstawiciele siły życiowej mężczyzny. a po nocach wychodziły z grobów dusze całymi gromadami i głośnym płaczem napełniały ulice. żadnego kultu. będące czymś w rodzaju aniołów-stróżów kobiet. wróciły do ziemi. Duchy nie wymagają zbyt wiele. I trzeba o nich pamiętać. Z chwilą przyjścia na świat geniusz wstępuje w . Veiovis. I tak samo zwał się władca tego królestwa mar. 11 i 13 maja obchodzono powszechne Lemuria — święto mar — i wierzono. Skoro im jednak złożono ofiary. ma swego geniusza lub swoją junonę. odpędzając duchy. którego imię jakby oznaczało zaprzeczenie dobroczynnej siły Jowisza. od hojnych ofiar milsza jest dla nich tkliwa pamięć żyjących.

Opiekowały się one spiżarnią. Przez tę ofiarę nabierały wszystkie potrawy znaczenia pewnej świętości i jeśli na ziemię upadła bodaj kruszynka chleba. Wyjeżdżając żegnał się z nimi. trzeba ją było podnieść nabożnie i wrzucić do ognia. Kult larów. głównie skupionych w tej komnacie. za którym z nich się pójdzie. które czuwają nad polem i chatą wieśniaka. Przy śniadaniu. w pierwszych dniach stycznia. rodząc się. Bawiono się wesoło i niejeden dzban wina wychylono za zdrowie larów. były więc i penaty państwowe. Na skrzyżowaniu ulic stały kapliczki larów dzielnicowych. Mieszkańcy okoliczni otaczali je wielkim szacunkiem. świetlicą. którym przypisywał wszelkie powodzenie. atleci i śpiewacy. obiedzie i wieczerzy stawiano penatom na ognisku miseczkę z jedzeniem. czczone w jednej świątyni z Westą. Lecz była to już raczej teologia niż wiara powszechna. od nich zaczynał powitanie. po śmierci spotyka człowieka los błogosławiony lub kara. Każdy w swoim domu modlił się i czcią nabożną otaczał te bożki dobre. czczone były przy ognisku domowym równie dobroczynne bóstwa. Geniusza przedstawiano albo pod postacią węża. dokoła którego wszyscy zasiadali do wspólnego posiłku. obchodzono święto larów dzielnicowych. rozszerzył się na miasto i jego dzielnice i na całe państwo.człowieka. Spokrewniona samym imieniem z grecką Hestią. Czczono ją w każdym domu i w każdym . w todze. W tej samej kapliczce. była Westa również uosobieniem ogniska rodzinnego. pomaga mu w życiu. Do tej samej rodziny duchów opiekuńczych należą lary. dzieliły ze wszystkimi domownikami ich radość i smutki. Państwo uważano za wielką rodzinę. zdrowie i szczęście rodziny. powracając. drugi zaś prowadzi do złego i zależnie od tego. Corocznie. z początku ograniczony do poszczególnych domów. atrium. Geniusz czuwa nad człowiekiem. po czym staje się jednym z manów. że człowiek. Chcąc zrozumieć pierwotny kult larów i penatów. Była to wielka uciecha dla prostego ludu. którego one były stróżami. były obecne przy każdej wieczerzy. dostaje dwóch geniuszów: jeden namawia go ku dobremu. trzeba sobie uprzytomnić najdawniejszy dom rzymski. Ile razy rodzina zasiadała do stołu. pani domu najpierw larom dawała porcyjkę. razem z larami. a opuszcza go w godzinę śmierci. Pojawiali się komedianci i grajki. chatę wieśniaczą z jedną główną izbą. jak może i umie. Niektórzy znów utrzymywali. One patrzyły nań od dzieciństwa ze swojej kapliczki ustawionej koło ogniska domowego. albo w stroju obywatela rzymskiego. na którym gotowano i które zarazem ogrzewało mieszkańców. W dniu urodzin składał każdy swemu geniuszowi ofiarę. Przed ogniskiem stał stół. i dobrze jest w ciężkich chwilach zwracać się doń jako do najbliższego orędownika. penaty. a w specjalnie im poświęcone dni składała w ofierze wieniec świeżych kwiatów. z rogiem obfitości. W atrium stało ognisko. Nie było w Rzymie kultu bardziej popularnego nad kult larów. z wdzięczności za dostatek domowy.

że westalka. co się tam mieści. Przechowywano w niej pewne tajemnicze świętości. Czuwały nad nim dzień i noc. Przez pierwsze dziesięć lat uczono ją wszelkich obrzędów. wrócić do życia. Sama świątynia była mała. A nie opodal stała Regia. a będąc najwyższym kapłanem był jednocześnie bezpośrednim zwierzchnikiem westalek. aby nigdy nie zagasł. przy tej drodze świętej. Po tych trzydziestu latach westalka mogła opuścić klasztor. a w ostatnim dziesiątku nauczała nowo przybyłe nowicjuszki. i ta była dostępna za dnia dla wszystkich. ku Forum. dlatego że ongi król tam mieszkał. Wybierał je pontifex maximus z najlepszych rodzin arystokratycznych. . jak byśmy dziś powiedzieli — klasztor westalek. nazywano je “pałacem królewskim". wieśniaczych jeszcze mieszkańców Rzymu. druga część. a najwięcej w samym Rzymie. wykonany według wzoru greckiej Hestii. Dziewica wstępowała do klasztoru między 6 a 10 rokiem życia i pozostawała w nim przez lat trzydzieści. atrium Vestae. tuż przy Via Sacra. Służbę w świątyni pełniły westalki. Większość tedy wolała do końca dni swoich pozostać w klasztorze. przypominająca swym wyglądem pierwotne chaty z gliny najdawniejszych. którą szły pochody triumfalne zwycięskich wodzów. lecz zdarzało się to nader rzadko. których było sześć. okrągła. przez następne dziesięć lat sama pełniła służbę świątynną. mieszkanie arcykapłana (pontifex maximus).mieście. Głównym zadaniem westalek było utrzymywanie wiecznego ognia na ołtarzu bogini. Dzieliła się na dwie części: w jednej płonął ów wieczny ogień Westy. Obok było tzw. Kult Westy był prastary i wielce czcigodny. gdyż wygaśnięcie ognia było nie tylko wielką zbrodnią opieszałej kapłanki. stał on w przedsionku. która opuszcza świątynię. lecz zapowiadało również nieuniknioną klęskę dla państwa. niejako “święte świętych". od których zależało szczęście Rzymu. ciesząc się szacunkiem towarzyszek i społeczeństwa. powszechnie bowiem utrzymywało się przekonanie. nie znajdzie szczęścia w życiu. ślubując czystość i wyrzeczenie się świata. W samej świątyni nie było posągu Westy. Dokonywano tego przez pocieranie dwóch kawałków drzewa. gdzie świątynia jej była niejako ośrodkiem stolicy. wciąż dokładając nowych szczap. była zakryta przed oczyma ludzi i nikt nawet dobrze nie wiedział. wyjść za mąż i założyć własną rodzinę. nocą zaś nie wolno było tam wejść żadnemu mężczyźnie. a przez nią całego państwa. Rozpalenie nowego ognia było aktem bardzo uroczystym. Świątynia wraz z gajem leżała na stoku Palatynu.

aby nikt nie mógł jej widzieć ani nawet słyszeć jej głosu. którą osłaniał płaszcz tak. dawano im zaszczytne miejsca w teatrach i cyrkach. odprawiał modły. W dzień zaś 9 czerwca. . a w sądzie świadectwo ich miało znaczenie przysięgi.czyli sposobem najbardziej pierwotnym. mleka i oliwy. poprzedzali ją liktorzy jak najwyższych urzędników. Oczywiście taka uwolniona westalka musiała się usunąć na zawsze z życia publicznego. Niesiono ją przez Forum. Gdy która z nich wychodziła na ulicę. Modlitwom dziewic westalskich przypisywano szczególną ważność. Gdy zbrodniarz prowadzony na śmierć spotkał jedną z tych biało ubranych dziewic. bo kult Westy nieprzerwanie zachowywał formy bytu najdawniejszego okresu dziejów Italii. z rękoma wzniesionymi ku niebu. dokąd jeszcze nie dotarła cywilizacja. dość obszerny. Liktor otwierał lektykę. Równie surowa kara spotykała westalkę. siekiera — nie mógł być z żelaza. żeby jej twarzy nie mogli widzieć obecni. Czasem jednak udawało się rodzinie uwolnić ją po kryjomu. Sadzano ją do lektyki szczelnie zamkniętej. Skończywszy modlitwą. Znajdowało się ono koło jednej z bram miasta. a tymczasem arcykapłan. gdzie już czekał otwarty dół. puszczano go na wolność. W tym dniu młyny ozdabiano wieńcami i kwiatami. Za zbliżeniem się lektyki przechodnie zatrzymywali się w milczeniu i z pochylonymi głowami szli za orszakiem na miejsce stracenia. a spotykanym dziś u ludów zaszytych w ustronia ziemi. z której winy zgasł ogień. Kapłankę. mógł przypaść do jej nóg i jeśli westalka wyrzekła słowo łaski. w uroczyste święto Vestalia. Westalka umierała zwykle po kilku dniach. niosąc w glinianych naczyniach skromne ofiary. Tak samo żaden sprzęt — nóż. aby móc tam umieścić łóżko i stół. wyprowadzał skazaną. na którym zapalano małą lampę i zostawiano nieco chleba. co dzień modliły się one za pomyślność i całość państwa rzymskiego. Westalkom nie wolno było wydalać się z miasta i musiały być zawsze w pobliżu świętego ognia. Westalki otaczano wielkim szacunkiem. tylko z brązu. poddawano śmiertelnej chłoście. matrony rzymskie odbywały pielgrzymkę do świątyni Westy. a piekarze hucznie świętowali. Drabinę wyciągano z powrotem i dół zamurowywano. topór. która złamała ślub czystości. sięgającym epoki kamiennej. i po drabinie kazał jej zejść do przygotowanego dołu. wody.

Pierwszego stycznia panowało powszechne święto. Janusowi poświęcone były wszystkie drzwi (po łac. Ze zwykłego boga drzwi stał się i bogiem źródeł. W tym dniu nowi dygnitarze obejmowali uroczyście władzę. szczególnie słodycze. a wewnątrz ustawiono posąg boga. Jej czarne. zbudowane z nierównych bloków kamienia. gdzie zbierał się i urzędował senat. twórcą bogów i . przy których nieraz umieszczano jego posągi. W ciągu całej historii rzymskiej. gdy owe mury rozsypały się po wzroście miasta. którą dla szczególnej świętości zachowano. składali bogom ofiary. odbierali powinszowania od przyjaciół i znajomych. drugie na zachód. niejako pierwszym bóstwem. ianua). Ze świątynią był związany starodawny obrzęd zamykania jej drzwi na czas pokoju i otwierania. Główna jego świątynia stała w północnej stronie Forum rzymskiego. a stał się później bogiem wszelkiego początku. Była to po prostu prastara brama z najdawniejszych obwarowań. tak pełnej wojen. ciastka — na dobrą wróżbę. i początkiem wszechrzeczy. Przedstawiał poważną postać męską o dwóch brodatych obliczach. gdy Rzym wojnę prowadził. wziął od niego nazwę — Januarius. zwróconych ku sobie tyłem. okryto płytami brązowymi. z których jedno patrzyło na wschód. zamykano ją zaledwie kilka razy. Jemu był poświęcony pierwszy brzask dnia. zamykano bramę Janusa wśród przepychu uroczystości. początek każdego miesiąca. ofiar i wielkiej radości narodowej. tak że w granicach państwa rzymskiego nie słychać było szczęku oręża. figi. Zresztą wszyscy obywatele odwiedzali się wzajemnie i przynosili sobie różne drobne podarki.NACZELNI BOGOWIE Janus Janus był duchem opiekuńczym drzwi i bram. niedaleko kurii. Gdy następował powszechny pokój. a styczeń. W dalszym rozwoju religii rzymskiej przechodziło pojęcie tego bóstwa rozmaite zmiany. jako pierwszy miesiąc w roku. który był wielką osobliwością. omszałe ściany. daktyle.

połowa miesiąca. On był panem wszystkich zjawisk niebieskich i jakby samym niebem. nauczyć praw i zakonów. Miejsce ugodzone piorunem stawało się święte. składał śluby przyszłych ofiar i gdy wracał jako triumfator — znów korzył się przed posągiem boga. Triumf był najokazalszą uroczystością ku czci Jowisza. Nie było to samo tylko wywyższenie zwycięskiego wodza. ale właśnie i przede wszystkim akt religijny.ludzi. Wróżbici starali się odgadnąć znaczenie gromu. na którą przypada pełnia księżyca. Lud po dawnemu wierzył w starego Janusa. i z nabożeństwem przechowywał pierwsze monety rzymskie. akt czci i wdzięczności względem . Rzymianie widzieli w nim swojego najwyższego sojusznika. Był przede wszystkim bogiem światłości. które od niego wzięło nazwę: Janikulum. On zsyłał deszcze i nawiedzał posuchą. kiedy Jowisz wyrósł na naczelnego boga Rzymian. Budowali mu świątynie pod rozmaitymi wezwaniami: Stator. I nawet wówczas. Była to kara lub wskazówka. na których widniało dwuobliczne wyobrażenie boga. Bóg ogni niebieskich wcześnie przyjął na siebie rolę boga wojny. Rzymianie mówili: sub Jove — pod gołym niebem. a dniem poświęconym Jowiszowi był każdy idus. Ale takie rzeczy opowiadali uczeni lub poeci. Jeszcze później. Grom uważano zawsze za objaw złej lub dobrej woli Jowisza. ten. pod wpływem greckich mędrkowań teologicznych Janus z boga zmienił się w króla. Zwano go często Lucetius — światłodawca. Versor. Bronią jego był piorun. Wódz przed wyruszeniem na wojnę modlił się w świątyni Jowisza. stróża drzwi. który miał przywędrować z Tesalii do Rzymu i lud. sub Jove frigido — na mrozie. naówczas dziki. Janus zachował część swojej godności: we wszystkich modłach wymieniano go na pierwszym miejscu. Otaczano je obmurowaniem i składano przy nim ofiary. spleśniałe kawały brązu. że mieszkał na owym wzgórzu. W okresie dojrzewania winnych jagód składano mu w ofierze jagnię. Jowisz — Junona — Minerwa Rzymski Jupiter (nazwa ta powstała z Jovis pater) miał wielkie podobieństwo do greckiego Dzeusa. ciężkie. Victor. którego pomoc daje zwycięstwo. i winnica pozostawały pod jego łaską lub gniewem. który zmusza nieprzyjaciół do ucieczki. dawca zwycięstwa. co zatrzymuje w miejscu chwiejące się szeregi rzymskie. stare. Mówiono. itp. I rola.

nie dopuszczając. ozdobiona złotem i drogimi kamieniami. za nimi. przy Bramie Triumfalnej. zbierał się senat i najwyżsi urzędnicy. niekiedy też obrazy przedstawiające stoczone bitwy. wszystko trzeba było pokazać ludowi. Wśród odświętnie przybranego miasta huczała pobudka wojenna legionów rzymskich. aby Świętą Drogą wejść na Kapitol.najdostojniejszego patrona narodu rzymskiego. aby powitać triumfatora. Jowisza Najlepszego Największego. aby ktokolwiek obok nich wywyższał się tak niezmiernie nad poziom innych poddanych. które potem zajmowały nieprzebrane tłumy widzów ubranych w białe togi. majono je festonami kwiatów i zieleni. ze złoconymi rogami. broń pokonanych nieprzyjaciół ze spiżu lub ze stali. Stosami całymi leżały hełmy. zrabowane po świątyniach i miastach zdobytych. a spośród nich sterczały nagie miecze i ostrza dzid jak żywe płomyki. skąd tylko można było swobodnie przyglądać się pochodowi. inni znów dźwigali kratery srebrne. Wczesnym rankiem. Za trębaczami postępowały białe byki ofiarne. rozmaite kosztowności. a na ołtarzach bez przerwy palono najdroższe kadzidła. Jechały tedy na wozach posągi i obrazy. zwłaszcza jeżeli łupy wojenne były szczególnie obfite i bogate. Czasami pochód taki trwał parę dni. rogi. aby wąskie ulice Rzymu dawały dość swobodnego miejsca do przejścia procesji. tarcze. czuwając nad tym. Otwierano w tym dniu wszystkie świątynie. całe spowite we . Z dala już słychać było granie trąb. Wszystko to jadąc migotało w słońcu i dzwoniło. również na wozach. ustawiano trybuny z drzewa. na placach publicznych i po całym mieście. dawcy zwycięstw i chwały. W cyrkach. przechodził przez Forum Boarium do Wielkiego Cyrku. o której marzyli wodzowie rzymscy przez wszystkie wieki republiki. puchary. na Polu Marsowym. Na długo już przed oznaczonym dniem czyniono przygotowania. pancerze. nagolennice. Za czym szli piesi niewolnicy niosąc srebrne i złote monety w koszach i naczyniach. Wśród nich widziano ludzi niosących napisy z nazwami miast i ludów podbitych. a którą w końcu cesarze zachowali wyłącznie dla siebie. Stąd ruszał pochód przez cyrk Flaminiusza do miasta. we wszystkich punktach. nierzadko arcydzieła sztuki złotniczej. Porządek utrzymywali liktorzy i inna służba miejska. kołczany. Uroczystość nieporównana.

wieziono wszystkie jego skarby. Otaczała go ciżba przyjaciół i dworzan. Po czym szły jego dzieci ze swymi nauczycielami i sam król. z gliny palonej. Po modlitwie składał triumfator na kolanach Jowisza swój wieniec laurowy i gałąź palmową. jakby żywy obraz Jowisza Kapitolińskiego. Prowadzili je chłopcy w fartuszkach bogato haftowanych. śpiewając pieśni rozmaite. czarno ubrany. a za nimi szli młodzieńcy ze złotymi naczyniami ofiarnymi. chociaż niewierzący. Miał ją założyć ostatni król. triumfator zsiadał z rydwanu i pieszo wchodził do świątyni Jowisza. miał na sobie tunikę haftowaną w palmy i wizerunki bogini zwycięstwa. Za nim postępowała w ordynku cała armia. Na koniec jechał sam triumfator. gdyż w tym dniu wszystko było wolno. Jechał na wspaniałym rydwanie zaprzężonym w cztery białe konie. płacząc i prosząc o łaskę. do późna w noc brzmiały po mieście śpiewy i wiwatowania. Tarkwiniusz Pyszny. o twarzy barwionej na czerwono. Była to wielka i uroczysta chwila. Juliusz Cezar. a na niej togę purpurową. i w najdalszej okolicy. w której udział brali senatorowie i dygnitarze. Otrzymawszy wiadomość.wstęgi i girlandy kwiatów. iż śmiechy i żarty odbierają siłę złym demonom. skronie otaczał wieniec laurowy. Jeżeli pokonano jakiegoś króla. tak był w podobnym momencie wzruszony. Ze wszystkich świątyń Jowisza i w samym Rzymie. z gałązkami oliwnymi. Była z początku dość skromna. a w środku stał posąg boga. a nawet wierzono. niewolników i niewolnice. jaskrawo malowana. Po czym następowała ofiara i wspólna uczta w świątyni. że na klęczkach przeszedł całą tę przestrzeń i ze łzami w oczach dziękował wielkiemu bogu za zwycięstwo. przetykaną złotem. a na osobnym wozie jechała jego broń i korona królewska. nierzadko bardzo swobodne. które mogły urok rzucić na triumfatora. Po uczcie odprowadzano triumfatora do domu. że jeńcy już nie żyją. na podobieństwo świątyń etruskich. którego zbliżenie się zwiastowały coraz rosnące okrzyki tłumów. U stóp wzgórza kapitolińskiego orszak się zwykle zatrzymywał: odprowadzano jeńców do więzienia i tam ich tracono. w ręce trzymał berło z kości słoniowej i twarz miał czerwono malowaną. Jowisz . główną i najbardziej szanowaną była świątynia na Kapitolu.

Nie wolno mu było pełnić żadnego innego urzędu. jak grecką Atenę.Najlepszy Największy z wysokości tej świątyni wzniesionej na wzgórzu czuwał nad miastem. Brodę i włosy strzygł mu człowiek wolny. ani bobu poświęconego umarłym. jak król. a całe jego życie normowały surowe przepisy. ani nawet patrzeć na ludzi uzbrojonych. i złamanie złożonych tam przysiąg sprowadzało gniew najwyższego stróża praw. Poza domem nosił zawsze swą spiczastą czapkę. obrzynki jego paznokci i włosów zakopywano pod drzewem rodzącym owoce. a każdy dzień był dlań dniem świątecznym. Na pierwsze uroczyste posiedzenie w nowym roku zbierał się senat w tej świątyni i zdawało się. ani psa. ani mięsa surowego. myśl — stąd uważano ją za opiekunkę wszystkich sztuk i rzemiosł. które w ten sposób stały pod opieką Jowisza. jako flaminica Dialis była kapłanką Junony. Minerwa była dawnym bóstwem italskim. Nogi jego łóżka musiały być z lekka posmarowane gliną i nikomu nie wolno było spać w jego łóżku. Żenić się mógł tylko raz jeden i gdy żona mu umarła. która. aby swoje czynności zacząć od ofiar i modlitwy. ani dotykać zmarłego. gdzie znajdował się grób. ani gotującego się ciasta — nawet wspomnieć o tych rzeczach nie godziło się kapłanowi Jowisza. Jej imię oznaczało siłę duchową. Na ścianach Kapitolu przybijano brązowe tablice z układami międzynarodowymi. i to nożycami z brązu. Nie mógł dosiadać konia ani wziąć do rąk broni. musiano go puścić wolno. które wraz z Jowiszem stanowiły trójcę bogów stworzoną na wzór etruski. Nie wolno mu było przysięgać. Nie wolno mu było dotknąć ani owcy. gdy obejmowali urzędowanie. Dygnitarze przychodzili do niego. ani bluszczu. jakby sam bóg przewodniczył obradom. Kapłan Jowisza zwał się flamen Dialis. Podobne przepisy normowały życie jego małżonki. nosić na ręku pierścieni. a w szacie jego nie powinien się był znajdować ani jeden węzeł. składał swój urząd. On sam i jego dom był asylum: jeśli zbrodniarzowi udało się wejść do jego domu. W bocznych nawach świątyni kapitolińskiej stały posągi Minerwy i Junony. ani brać udziału w pogrzebie. Ale nigdy nie nabrała w religii rzymskiej tego . Nie wolno mu było przebywać w miejscu.

czuwaj!" To wezwanie wciągało jakby pod komendę legionów wiecznego wojownika. Mars Wyruszający do boju wódz rzymski wołał: “Marsie. żałosnym wyciem dająca znać o swej tęsknocie za chłodnymi górami i ciemnym lasem. bóg miedzy i granicy. pilnował kamieni granicznych. który czuwa nad nienaruszalnością granic. że niepodobna ruszyć z miejsca tego. Romulusa i Remusa — otoczono ród wilków czcią niemal religijną: wilk był na sztandarach wojskowych i w odlewanych z brązu figurach widziało się go pośród świątyń. Wilk uchodził za święte zwierzę Marsa. karmiona przez miasto. Terminus był odwiecznym bóstwem chłopskim. Mars był ogólnoitalskim bogiem wojny. Wieńczono je po wsiach girlandami i kwiatami w dniu święta zwanego Terminalia i składano wówczas niekrwawe ofiary z mleka. W dniu l marca. po lewej ręce od wielkich. kobiety obchodziły święto Junony. Uroczystości kończyły się wspólną ucztą sąsiadów. miodu i owoców. Jowisz Kapitoliński miał jeszcze jednego sublokatora. Inaczej Junona. patrona wszystkich zwad i waśni. Jego pierwotnym wizerunkiem był fetysz w postaci włóczni. Pod wpływem greckich pojęć uczyniono z niej małżonkę Jowisza. Był nim skromny Terminus. Gdy Tarkwiniusz zaczynał budować świątynię na Kapitolu. A i dzisiaj. królową bogów. panie domu zastawiały ucztę dla niewolnic. kto wchodzi na Kapitol. gdzie para wilków żyje. Był on dobrze znajomy Rzymianom od prapoczątków ich historii. . zastał na tym miejscu kapliczkę tego boga i kapłani orzekli.znaczenia. Była uosobieniem “matrony" rzymskiej — idealnej żony i matki. zwane Matronalia. a odkąd wilczyca wykarmiła bliźnięta Marsowe. który miał być rocznicą urodzin Marsa. szerokich schodów ujrzy bluszczem obrosłą klatkę. jakie miała dostojna opiekunka Aten. Składano ofiary za pomyślność związków małżeńskich. mężowie dawali podarki żonom.

pogrążony w modlitwie. za radą boginki Egerii. pod przewodnictwem kapłana Marsa (flamen Martialis). Ludzie padali jak muchy. Składając mu suovetaurilia — ofiarę ze świni. Aby zjednać twą łaskę. Zachowując rytm muzyki. był Mars jednocześnie stróżem pól i urodzajów. czyli skoczkowie. błagam i proszę. byś dla mnie. od powietrza i głodu. widzianej lub niewidzianej. uderzali włóczniami w tarcze i dokoła ołtarzy bogów wykonywali prastary taniec wojenny. że państwo rzymskie tak długo trwać będzie i rosnąć w potęgę. jak długo tarczę tę zachowa wśród największych świętości. saliowie. owcy i wołu — rolnik modlił się doń w ten sposób: “Ojcze Marsie. gdzie przechowywano owe tarcze. zwanych saliami. Na głowie każdy miał hełm. która była jego powiernicą i doradczynią we wszystkich sprawach dotyczących religii — kazał sporządzić jeszcze jedenaście takich samych puklerzów. Pewien sprytny kowal wykonał jedenaście tarcz tak podobnych. a mnie. poprzedzani przez fletnistów. udawali się do mieszkania arcykapłana. Jowisza . który mówił. gdy tak stał. mej ziemi. spadłą z nieba. dla mego domu i całej rodziny był zawsze dobry i życzliwy. Tam ubierali się w tuniki purpurowe i płaszcze ozdobione purpurą. Pewnego dnia. spadła mu do rąk z nieba mała tarcza spiżowa i jednocześnie ozwał się z góry głos. W tym stroju wychodzili saliowie na ulicę. memu domowi i całej mojej rodzinie daj zdrowie i szczęście".Jako obrońca granic. Pieczę nad świętymi tarczami powierzył kolegium dwunastu kapłanów. Wówczas król Numa. Jednocześnie śpiewali pieśni ku czci Janusa. Pobożny król Numa wychodził co rano przed swój dom i wznosząc ręce ku niebu modlił się o zmiłowanie bogów. Strzeż pasterzy i bydła. mego gruntu oprowadzam ulubione twoje zwierzęta ofiarne — świnię. Za panowania króla Numy wybuchła w Rzymie zaraza. że wśród nich sam Numa nie mógł poznać. na lewym ramieniu jeden z owych świętych puklerzów. Kapłani Marsa nazywali się saliowie. Zachowaj nas od wszelkiej choroby. Marsa. przy boku miecz. która z nich jest ową prawdziwą. zbożom i winnicom. a w prawej ręce trzymał włócznię. i od wszelkiej szkody. Wszystkim płodom ziemi. w miesiącu marcu. dookoła mej roli. owcę i wołu. O ich pochodzeniu opowiadano taką legendę. Podczas świąt Marsa. i sadom użycz urodzaju.

którą mu zbudował w Rzymie August pod wezwaniem: Mars Ultor (Mściciel) na pamiątkę ukarania zabójców Cezara.i innych bogów. . wojowniczej bogini. spowinowaconej z Marsem. Najwspanialszą świątynią Marsa była ta. pieśni ułożone w tak starożytnej łacinie. że ich późniejsi Rzymianie prawie nie rozumieli. W niewielkiej od niej odległości była stara świątynia Bellony. Świątynia stała na forum Augusta.

ubrani w togi obramione purpurą i składali Boskiej Bogini ofiarę z wina i kadzidła. myli sobie ręce i zmieniali szaty na wygodniejsze. z wieńcem kłosów na głowie. W pierwszy i trzeci dzień bracia zbierali się w Rzymie. Przypadało ono zwykle z końcem maja. Współbiesiadnicy czym drugiemu ofiarowywał bukiet róż i żegnali się z życzeniami wszelkiej pomyślności. z głową nakrytą płaszczem. która przyjmuje ziarno rzucane ręką siewcy i pozwala mu kiełkować w żyznej glebie. Drugi dzień świąt był najważniejszy. szli w uroczystej procesji do świątyni. okrągła świątynia bogini. Te kłosy przechodziły teraz z rąk do rąk: każdy przyjmował je lewą ręką i prawą oddawał następnemu. zasiadali każdy w swoim miejscu. Niedaleko gaju stał czworoboczny budynek — miejsce zebrań Braci Rolnych. Zwracano się do niej pod imieniem Dea Dia — Jasna lub Boska Bogini. ubrani odświętnie. przy wino na ofiarę jeden bogini. Po południu zaś bracia. kiedy będzie święto Dea Dia. przewodniczący bractwa wstępował na stopnie którejś ze świątyń i zwrócony ku wschodowi. Po południu znowu wracali. ogłaszał ludowi dzień. LASÓW I ŹRÓDEŁ Najdostojniejszym z bóstw ziemskich była prastara bogini pola uprawnego Tellus Mater — Ziemia Matka. Schodzili się tam wczesnym rankiem. Tę ceremonię powtarzano dwa . Po czym zasiadali na stołkach i kładziono przed nimi chleb uwieńczony liśćmi wawrzynu. w połowie stycznia. W tej chwili dwóch z braci szło na pobliskie pole. i oni dotykali ich jakby udzielając błogosławieństwa. otoczona czterema rzędami kolumn. po czym następowała uczta wydawana na koszt państwa. gdy we Włoszech kłosy już dojrzewają i zbliża się czas żniw. Na tym się kończyła ranna uroczystość.BÓSTWA ZIEMI. że bóstwa lasów nie lubią. Bracia Rolni (Fratres Arvales). Podczas uczty rozpoczynano modlitwy przy zapalonych lampach. aby im mącić spokój. w świętym gaju. Corocznie. Kult jej sprawowali tzw. Ceremonie odbywały się poza Rzymem. Święto trwało trzy dni. kłosy zboża z poprzedniego i bieżącego roku. w domu przewodniczącego. Rzymianie bowiem wierzyli. Było ich dwunastu. Palono kadzidła wstawali i od wylewano stołu. PÓL. O świcie tego dnia przewodniczący bractwa składał u wejścia do gaju ofiarę przebłagalną. w którym wznosiła się niewielka. gdzie przewodniczący zabijał tłuste jagnię na ofiarę. Wewnątrz tego budynku znajdowała się sala biesiadna. aby przynieść parę młodych kłosów.

Ongi w pałacu królewskim było jej sanktuarium. Później zbudowano jej świątynię na Forum i drugą na Kapitelu. grochu i pietruszki była Venus. do którego wstęp miały tylko westalki z arcykapłanem. tak starą. współtowarzysza jej kaplic i ołtarzy. Jej kult sięgał najdalszej starożytności. Z czasem imię niejednego z nich starło się z ludzkiej pamięci i zaginęło. który podawał się za potomka bogini i wzniósł jej wspaniałą świątynię pod wezwaniem Venus Genetrix (Rodzicielka) na Forum Iulium. Wypadały one w cztery dni po świętach Consusa. Święto kończyło się wspólną biesiadą. W te dni nawet bydło domowe było wolne od pracy. dobrym duchem dyni. W pierwotnej religii rzymskiej było wiele bogów opiekujących się ziemią i jej plonami. trochę swawolną wesołością. kwiatów i wszelkiego uroku natury. a tylko szczupła garstka ocalała do końca świata starożytnego. z którym blisko spokrewniona była bogini . z którą utożsamiano italską Ceres. oczywiście wdzięk kwitnącej przyrody. patronka urodzajów. Obchodzono dwa jej święta — Opiconsivia 25 sierpnia. Consus. Wracano do świątyni. a święta jej odznaczały się nadmierną. kwiaciarki i sprzedawcy jarzyn uważali ją za swą patronkę. gdyby nie miał przed sobą pisanego tekstu. Bogini Ops niosła dostatek i czczona w mnogich kapliczkach odbierała sute ofiary. miał w Wielkim Cyrku (Circus Maximus) ołtarz podziemny. której imię oznacza “wdzięk". Obok dostojnej Matki Ziemi istniała od wieków inna. Stało się to za sprawą greckiej Demetry. który odkopywano w dni świąteczne. Po modlitwie śpiewali i tańczyli. Stała się później piękną panią wiosny. a najbujniejszy rozkwit jej kultu datuje się od Cezara. i Opalia 13 grudnia. Sady i drzewa owocowe polecono pieczy boga zmieniających się pór roku imieniem Vortumnus.razy. Obok Venus Flora była boginią kwiatów i radości wiosennej. Odtąd pod jej imieniem powtarzano wszystkie mity o “bolesnej matce" i dano jej córkę Prozerpinę. wcielenie greckiej Persefony. po siewach. Ogrodnicy. Na koniec utożsamiono ją z grecką Afrodytą. Tutaj każdy brał książkę zawierającą starą modlitwę. podrzędniejsza bogini. po żniwach. że w późniejszych czasach żaden z nich nie mógłby jej powtórzyć bez omyłki. Ceres. Modłom Braci Rolnych przypisywali Rzymianie urodzaj swych pól. którą jednak poezja wyprowadziła z ukrycia na miejsce naczelne. bóg żniw. Opiekunką ogrodów warzywnych.

Imię jego oznacza: dobry. Siwiuteńki był jak gołąb i ciężko się wspierał na lasce sękatej. poganiacz wołów. Po całym mieście chodziły wesołe i podochocone gromady. Pozyskał serce Pomony i odtąd nigdy się z nią nie rozłącza. później zupełnie z greckim Kronosem zmieszany. Raz przyszedł do jej sadu przebrany za staruszkę. i to nie za kogo innego. W niezmąconej radości. że kocha się w niej bóg Vortumnus. a przede wszystkim świeczki woskowe i małe gliniane laleczki. podczas których panowie ugaszczali własnych niewolników. po nocach. W te dni znikała nie tylko wszelka nierówność stanów. nie zwracała na nich najmniejszej uwagi. ogrodnik. wszyscy ubiegali się o jej rękę. wyciągano śpiochów z łóżek. jak . Podczas Saturnaliów przesyłali sobie znajomi rozmaite podarki. lasów i ogrodów. Śliczną bajkę o tej parze bogów opowiada poeta Owidiusz. Był to w istocie dobry duch lasu. żołnierz. wspominano niepamiętne czasy “złotego wieku". puchary. podczas przerwy. albowiem młody był i niezwykle piękny. Aby pozyskać serce Pomony. że powinna wyjść za mąż. a ludzie świątobliwi szli nocą do świętych gajów i opowiadali potem. a nawet nie godziło się w tym czasie rozważać planów wojennych. Okazało się. zajęta swą pracą. Z głębi mroków leśnych nieraz słyszano jego głos ostrzegawczy. bóg zasiewów. Ale miłość jego naprawdę była szczera i stateczna. przedstawiał się jej zakochany bożek pod rozmaitymi postaciami: jako kosiarz. obcinała zeschłe gałęzie drzew i doglądała młodych szczepów. Nie wiedziała również. kazali rozrzucać między publiczność drobne podarunki. a kto potrafił — to i wiersze zabawne. zawieszano sądy i wykonywanie wyroków na skazańcach. jak właśnie za Vortumna. Z bóstw urodzaju najbardziej popularny był Saturnus. Młodzież szkolna miała ferie. że tak najlepiej. który swą wolę objawia dziwnym szmerem drzew. Były to zwykle chustki. Cesarze w te dni urządzali wspaniałe igrzyska i na przedstawieniach. Ale Pomona. Bogiem lasów był Faunus. który równie jak ona kocha sady i drzewa owocowe. Ku jego czci odbywały się doroczne święta Saturnalia. rybak. Zaczął przekonywać Pomonę. Pomona była nimfą sadów. zjawił się we własnej postaci. Ilu było tylko bogów i bożków wśród pól. Gdy jednak i to nie pomogło. lecz i wszelka nieprzyjaźń. łaskawy. W mieście panował wówczas nastrój karnawałowy. wśród uczt. łyżki. Przypadały w drugiej połowie grudnia i trwały cały tydzień. okrzykiem io Saturnalia.dojrzałych jabłek. Dołączano do tego list dowcipny. W promieniach ich szczęśliwej miłości dojrzewają sady — wspólne ich ukochanie. Pomona. Po całych dniach chodziła z nożem.

pod przewodnictwem żony któregoś z najwyższych dostojników państwowych: . jedynie okryci tymi przepaskami. biegali luperkowie po ulicach miasta i spotykanych przechodniów uderzali rzemieniami. dla ciebie stary ołtarz otacza się dymu kłębami. a rolnik ku twej chwale tańczy i bije wesoło o ziemię uprzykrzoną". u stóp jego siedzi pies. zwana Lupercal. Zaczynano od ofiary z kozła. była Fauna. Poeta Horacy odzywa się doń z taką modlitwą: “Faunie. Silvanus. nie mogły one nawet patrzeć na posągi Sylwana. siostra czy córka Faunusa. że nie wolno w nim było brać udziału kobietom. których broni przed wilkami. Kult jego miał tę dziwną regułę. nagi. Ze względu na swe podobieństwo z greckim Panem. od niepamiętnych czasów ośrodek kultu Fauna. czujny towarzysz nieustannych łowów.Faunus z nimi rozmawiał i rad im udzielał. Wygląda jak człowiek leśny z brodą. Skoro twe święto nastaje. i owce nie boją się wilków. wejdź łaskawie na moje pola i niwy słoneczne i bądź życzliwy dla młodej trzódki mojej. po czym ze skóry tego zwierzęcia sporządzali sobie kapłani przepaski na biodra i rzemienie. Aby je ustrzec przed mimowolnym świętokradztwem. którego ofiar nie godziło się oglądać żadnemu mężczyźnie. kochanku nimf płochliwych. a w końcu zaczęto mówić o faunach w liczbie mnogiej i uważano ich za jedno z greckimi satyrami. Bóstwem zaś wyłącznie kobiecym. Na północno-wschodnim stoku Palatynu była święta grota. Święto jej obchodzono w grudniu. Lecz najstarsza religia rzymska znała tylko jednego Fauna i czciła go w sposób bardzo oryginalny. często z Sylenem identyfikowany. ustawiano te posągi najchętniej w łaźniach męskich. jako wyłączny bóg lasów. Dla ciebie corocznie zabijam nieletnie koźlątko i stawiam ci wina pełne puchary. Nadzy. Kult boga lasów sprawowali kapłani. Dziki las sypie ci liście. lecz i boga pól. Mówiono. że w tej właśnie grocie wilczyca karmiła bliźnięta: Romulusa i Remusa. a przede wszystkim trzód. Święto jego nazywało się Lupercalia i obchodzono je 15 lutego. w ręce trzyma sierp. Później zjawia się obok Fauna. luperci. Była bóstwem płodności i urodzaju. nie wiadomo: żona. bydełko igra na bujnych pastwiskach i cała wieś wyległa na łąki. Uważano Fauna nie tylko za ducha leśnego. Faunus wcześnie został z nim utożsamiony. a w odwiniętej skórze koźlej niesie wszelkie płody ziemi. Nazywano ją Bona Dea — Dobrą Boginią.

fig. W r. Rankiem zaś dnia tego wszystkie stajnie wymiatano nowymi miotłami i bydło skrapiano wodą źródlaną. Modlono się. coraz bardziej schodziły na drugi plan. gdzie odprawiano święto Dobrej Bogini. ubierały pokoje gałęźmi winnej latorośli. wywołał niesłychany skandal młody panicz. odziane w lekki strój grecki. które wcześnie odrzuciły surową szatę rzymską i. i skakano przez płonące snopy słomy. z twarzą zwróconą ku wschodowi. Z bóstw pasterskich najpopularniejsza była bogini Pales. modliły się i pełniły ofiary pod nadzorem westalek. o odwrócenie pomoru i wszelkiej choroby. 62 n. uważano to za dobrą wróżbę. jeśli który z nich zapędził niebacznie bydło na jakieś miejsce święte lub uciął gałąź w świętym gaju. a przede wszystkim wyschłych łodyg fasoli. zmieszanego z moszczem tegorocznego wina. Na kuchni rozkładano ogień z gałązek rozmarynu. aczkolwiek szanowane i prastare. stały się natchnieniem poetów i artystów. Opiekowała się bydłem i życiem pasterskim. a jednocześnie żeby przebaczyła pasterzom. którą utożsamiono z Artemidą. 21 kwietnia. wypijano kubek mleka. Klodiusz. zwane Palilia. a na drzwiach zawieszano wieńce. aby bogini użyczała błogosławieństwa trzodom. proszono o dobrą trawę. którzy potrafili imiona swe złączyć ze sławnymi postaciami greckiego Olimpu. Ofiarę stanowiło ciasto z prosa i trochę mleka. o jak największy przychówek w dobytku. że w tym dniu wypadała rocznica założenia Rzymu. oliwek i drzewa laurowego. Pozostawały same kobiety. Natomiast palono dziwną mieszaninę. mieszały z popiołem ze spalonego kilka dni przedtem jagnięcia i dodawały różnych ziół. Przy tej przemianie Diana. Te wszystkie bóstwa pól. Obchodzono jej święto. który dla pustoty wszedł w przebraniu kobiecym do domu. jak u nas w noc świętojańską. Nie wolno było składać krwawej ofiary. Diana była jedną z tych bogiń. To wszystko razem palono jako oczyszczalną ofiarę. zebraną z konia zabitego w ofierze Marsowi podczas zeszłorocznych świąt czerwcowych. lasów i urodzajów. tym uroczystsze. wypierane przez nowomodnych bogów. po czym wytoczono mu proces o świętokradztwo. zdrową wodę. straciła wiele ze swego pierwotnego charakteru. W tym dniu wszyscy mężczyźni musieli dom opuścić. . Poznano go jednak i z wielką hańbą wypędzono. Modlitwę tę wypowiadano cztery razy i. a jeśli mocno trzaskały. e. którą westalki przygotowywały w ten sposób: krew.konsula lub pretora.

co mają. Mimo to pamiętano jeszcze czasy. Świątynię Diany w Arycji — niedaleko owego gaju — obsługiwali kapłani. Najgłośniejsza jednak świątynia Diany znajdowała się w Arycji. Zapatrzywszy się zaś na Artemidę. Był on nietykalny. przyjęli z Hellady. Starość — o ile dożył starości — była dlań wyrokiem. którzy za sprawą bogini odzyskiwali zdrowie. niedaleko Rzymu. dobra i posiadała lecznicze właściwości. Jak przystało na Rzymiankę. jako bogini księżyca. że wszystko. wśród których błyszczało cudne jezioro o wodach tak przeźroczystych. Taki “król" nigdy nie panował długo: zbyt wielu miał wrogów i współzawodników. uwożąc siostrę i cudowny posąg Artemis. iż Diana z Arycji była tą samą Artemidą. różnego rodzaju zbrodniarze — uciekali przede wszystkim do Arycji. panią gajów zielonych. jeździć po niebie. w których Grecy zdołali wmówić. Wśród nich zawsze się znalazł silniejszy od niego. Biedota miejska i wiejska uważała ją za swą szczególną patronkę. Król Serwiusz Tuliusz miał jej na Awentynie zbudować świątynię właśnie w dzielnicy ubogich. okrutną boginią. albowiem dobra bogini niosła pociechę w niedoli i leczyła choroby umęczonego ciała. Ale życie jego nie było słodkie.Była bowiem dawniej boginią kwitnącej przyrody. o czym dawniej nawet nie myślała — sprawiła sobie rydwan srebrzysty. Kto zaś to uczynił i zerwał gałąź. z którego nie wolno było zrywać gałęzi. Była to dzika okolica. była boginią poważną i stateczną. Przy czym zmyślono taką bajkę: kiedy Orestes uciekł z Taurydy. gdyż będąc zniedołężniały nie mógł się oprzeć nawet słabemu przeciwnikowi. Dzień i noc ów “król" strzegł z mieczem w ręku świętego drzewa. otoczona zewsząd górami. W środku gaju świętego rosło pewne drzewo. oddała się namiętnie polowaniu i. Ludzie. zawędrował do Italii. opowiadali. Podanie to zdawało się potwierdzać dziwny obyczaj w świątyni Diany z Arycji. Każdej bowiem chwili mógł się spodziewać wroga. że je nazywano “zwierciadłem Diany". Rzymianie. gladiatorzy. składali w świątyni eks-wota z gliny palonej lub z jakiegoś metalu. miał prawo zabić kapłana i sam zająć jego miejsce. kiedy jedynymi jej świątyniami były gaje. którą czczono w Taurydzie. Zimą i latem. osiadł w Arycji i tu zaszczepił kult bogini taurydzkiej. Zbiegli niewolnicy. którzy jednocześnie trudnili się sztuką lekarską i utrzymywali szpital. który go z kolei pokonał i zabił. gdyż wszelka władza ziemska kończyła się u pierwszych drzew świętego gaju. wymagającą ofiar z ludzi. jak to on sam uczynił ze swoim poprzednikiem. w pogodę i słotę musiał czuwać sam jeden i pamiętać. skoro został “królem". gdzie za cenę nowego zabójstwa zdobywali na pewien czas życie bezkarne. Woda z tamtejszych źródeł była zdrowa. aby co noc. Kapłan nosił tytuł rex Nemorensis — król świętego gaju. że sen może mu przynieść śmierć. opiekunką zwierząt. Były to . Największy zbrodniarz mógł się cieszyć zupełnym bezpieczeństwem.

Tłum pątniczek przybywał do Arycji wieczorem. Niesiono statuetki. z księżycem jak srebrna lampa wiszącym nad jeziorem Nemi. które nazywano “zwierciadłem Diany"! Pełno było świętych gajów na ziemi łacińskiej. bogate damy kazały się nieść w lektyce. nawet szaty. Od świtu rojno było przy Porta Capena. obrazy przedstawiające cudowne uzdrowienia i składano to wszystko u stóp potężnej władczyni gajów. odbywały pielgrzymkę do Arycji. przechowywane w osobnych składach i kapliczkach. “królowę dróg rzymskich". W tym dniu Rzymianki. Z tłumoczków dobywano zapasów żywności i popijano doskonałym winem arycyńskim. od których może pochodził jej kult. a mogły być i rozmaite inne przedmioty. uwieńczone kwiatami. które były sławne na całą Italię.małe posążki Diany lub samego ofiarodawcy. Z nastaniem nocy ciągnęły rzesze pobożnych górską drogą do świątyni. zamożniejsze lub słabsze jechały na koniach i mułach albo na wozach. w otoczeniu licznej służby. bądź też wyobrażały członek uzdrowiony. pełna gwiazd. która “ucho łaskawe podaje na prośby dzieci". trzeba się było wybrać z Rzymu wczesnym rankiem. monety. Tu bowiem. Ponieważ uroczystość odbywała się w nocy. aby podziękować bogini za doznane łaski i prosić o nowe. Trzydzieści kilometrów dzieliło Arycję od Rzymu. wieńce. rozstępowała się przed szeregami kobiet idących z pochodniami i śpiewających hymny ku czci bogini. Z tych darów rosły wielkie bogactwa świątyni. Cudowna noc sierpniowa. pachnąca sosnami. girlandy kwiatów. Uroczyste święto Diany przypadało na dzień 13 sierpnia. lampy. wśród płonących ołtarzy. mimo rozbudowy miasta. Żaden niewolnik nie przeszedł tędy bez pobożnego westchnienia. jak szpilki. a na deser raczono się gruszkami. bransolety. Ubogie kobiety szły pieszo. pamiętającej Etrusków. Pięknie musiało wyglądać to nabożeństwo nocne z oświeconą pochodniami świątynią. w . naczynia. pierścienie. Przeważna część rozmieszczała się dla odpoczynku w oberżach. Tak na Polu Marsowym był gaj starożytnej bogini Feronii. zdołało się utrzymać niejedno z tych czcigodnych ustroni. a nawet w samym Rzymie. wśród dymów kadzidlanych. Droga prowadziła przez Via Appia. aby zdążyć na oznaczoną godzinę.

Każdy. z odwróconą twarzą. zbiegły się do senatu tłumne poselstwa ze wszystkich okolic Tybrowego dorzecza z błaganiem. W niektórych rzekach nie wolno było się kąpać. która rzekom ustanowiła zarówno źródła i bieg. zbawienne strumienie. stawiano ołtarze i kaplice. nie tak sucha jak grecka. a na innych wszelka żegluga była wzbroniona. które z głębi twardych skał i z niedostępnych oku pieczar wyprowadzają jasne. których oczekiwała wolność. z ogolonymi głowami siedzieli na kamieniu świątynnym.świątyni Feronii. Jest w Rzymie Fontana di Trevi. niech wstaną wolni". I ofiara ta nie należy się ani groźnemu Neptunowi Pietra Bracci. żywiąc w swych mieszkańcach wiecznie czujną miłość dla tajemniczych sił. którzy tu siedzą. której wody obfite spadają w dźwięcznych. strumienia — rzucał kwiaty na jego wody. Ich ziemia. aby nie stanąć w obliczu bóstwa. nieświadomie spełniają . Przy każdym zdroju sadzono gaje święte. początek i kres. Tyber nigdy się nie zgodzi. Rzymianie czcili bóstwa wód. kto tego nie zaniedba. aby takich rzeczy poniechano: “Najlepiej — mówiono — o sprawach ludzkich radzi sama przyroda. mimo że nie zdajemy sobie już sprawy z jego znaczenia. lecz właściwej pani fontanny. a urzędnik upoważniony do tego aktu nakładał im kapelusz zwany pileus i mówił: “Zasłużeni niewolnicy. że w krótkim czasie znów dane mu będzie wrócić do wiecznego miasta. który wylewami rokrocznie niszczył plony ludzkiej pracy. tryskała ze wszystkich porów i szczelin źródłami i ruczajami. bujnych kaskadach pod murami Palazzo Poli. Podobnie jak przed wiekami i dziś wszyscy ci podróżni. Zwyczaj ten przechował się do dziś. uważa za swój obowiązek stanąć przed tą fontanną i z odwróconą twarzą wrzucić w jej wody szumiące miedzianą monetę. Bóstwa wodne wdzięczne są za okazywaną im pamięć. Ten pieniążek jest ofiarą. odbywały się wyzwoliny. ani otaczającym go boginkom zdrowia i płodności. Świętokradztwem było naruszać ustalony bieg rzeki i gdy za cesarza Tyberiusza zamierzano uregulować kapryśny i groźny Tyber. by mu odjęto dopływy i by miał odtąd płynąć z mniejszą niż wprzódy chwałą". potoku. kto zwiedza Rzym. Kto przechodził koło źródła. szeptał modlitwę lub składał ciastko na brzegu. nimfie Aqua Virgo. może być przekonany. Niewolnicy.

była świątyńka bogini wód. ani kapłanów. która zżyma się z lada powodu. bądź jako mężczyzn. Nic nie zostało z tej starożytnej świątyni. Rzymianie widzieli w nim swojego Posejdona i przedstawiali go w taki sam sposób: z trójzębem. Nie tak jak stary dziad Tiberinus. Juturny. zależnie od rwącej siły ich wód. jako władcę morza. o pogodnym. . że bogowie wielkich rzek są starcami. W źródłach mieszkają panny wodne. przez który biegną ich strumienie. grozi wylewem i kto wie. Jej święto obchodzono 11 stycznia i było to święto funkcjonariuszy wodociągów i fontann miejskich oraz straży pożarnej. ojcowskim obliczu. bóg Tybru. Wiedziano. pod Palatynem natomiast. czy w dawnych czasach nie żądał. najważniejszej dla Rzymu rzeki. którą pono Jowisz zaszczycał swoją miłością. Tam właśnie. Wyobrażano sobie źródła w postaci męskiej. miłe bóstewka nie wymagają ani ofiar bogatych. tuż koło ruin domu westalek. Z początku jednak był to podrzędny bóg chmur lub deszczu. a niegdyś byli królami kraju.starożytną ofiarę. do dziś bije źródło noszące imię Juturny. Pod jedną z bram Rzymu był im poświęcony gaj uroczy. kameny. Zajęte swymi igraszkami. Z niego westalki brały wodę do ofiar. by mu na ofiarę ludzi zabijano. ani świątyń błyszczących złotem. rzeki zaś i strumienie bądź jako niewiasty. wyścielony miękką murawą. W późniejszych czasach na czele bóstw wodnych stanął Neptun. które mają dar wieszczy i poetom użyczają natchnienia. rozśpiewane boginki. na Polu Marsowym.

z berłem w ręce. Musiał być bardzo wyrozumiały bożek Merkury. czyli uosobionych pojęć moralnych. . Był to Mercurius (Merkury). z rogiem obfitości. Spes (Nadzieja). jeślim fałszywie przysięgał na imię Jowisza lub jakiegoś innego boga — niechaj te słowa niegodziwe puszczone będą na wiatr. polubili go szczerze i po wszystkich krajach stawiali mu posągi jako opiekunowi rzymskiego handlu. z kwiatem w dłoni. a bogowie niech się nie troszczą o moje słowa". oboje uzbrojeni. jeśli nie wahano się modlić do niego w ten sposób. Dnia 15 maja wszyscy kupcy obchodzili święto Merkurego. Tylko jedna z tych personifikacji nabrała więcej życia. Hilaritas (Wesołość). uosobienie sprytu handlowego.PERSONIFIKACJE Charakterystyczną stroną religii rzymskiej jest tłum personifikacji. Pudicitia (Wstydliwość). że Grecy uznali go za swojego Hermesa. uczuć ludzkich itp. Pax (Pokój). naznaczyć święta i ofiary. czczona w osobnej kaplicy w celi Minerwy kapitolińskiej. po czym wygłaszali taką mniej więcej modlitwę: “Zmyj ze mnie. że mu w tych greckich szatach bardzo do twarzy. przedstawiana z kłosami i koszem pełnym owoców. opromienione poezją. Rzymianie umieli tylko wybudować im mnóstwo świątyń. po czym w przepasanej tunice szli z konewką po wodę do świętego źródła przy Porta Capena. Wszelako niech i na przyszłość wolno mi będzie oszukiwać i krzywoprzysięgać. Przyniósłszy ją do domu zanurzali w wodzie gałąź wawrzynu i skrapiali wszystkie swe towary i siebie samych. Ale i on zawdzięczał swe powodzenie temu. wszystkie dotychczasowe krzywoprzysięstwa i jeślim kiedykolwiek brał ciebie na świadka. Była Fides (Wierność). Concordia (Zgoda). boże. Rzymianie przekonali się wówczas. a nawet Dies Bonus — Dzień Dobry! Grecy potworzyliby z tych wszystkich bóstw miłe i zajmujące postacie mieszające się do życia ludzkiego. w grubej zasłonie. Honos i Virtus (Honor i Dzielność). osnute jakimiś legendami. wyobrażająca łaskawość panującego cesarza. Iuventus (Młodość). Clementia (Łagodność). który w ślad za zwycięskimi legionami szedł na podbój świata. Z rana palili kadzidło przed posągiem boga.

że stało się to dobrowolnie. że pod koniec sami Rzymianie nie widzieli różnicy między swoimi bogami a bogami Greków. kupcy obcoplemienni. Tych ksiąg historia legendarna jest następująca: Do króla Tarkwiniusza przyszła pewnego razu nieznana kobieta i przyniosła dziewięć ksiąg. Tarkwiniusz zapytał o cenę. Gdy jednak nieznajoma spaliła trzy następne księgi i za ostatnie trzy zażądała pierwotnej ceny. Niewolnicy. tym dziwniejszego. imieniem Sybilla. Mówiono. a w miarę jak ożywiały się stosunki Rzymu z odległymi krajami. Ale owa kobieta w jego obecności rozłożyła ognisko i spaliła trzy księgi z owych dziewięciu. król domyślając się jakiejś tajemnicy wziął owe księgi i wypłacił żądaną sumę. Zaczęło się jednak wcześnie. w których. tolerancyjny politeizm rzymski chłonął w siebie z łatwością obce wyobrażenia religijne. zawierały się boskie przepowiednie. a nie pod jakimś przymusem. iż ma do czynienia z obłąkaną. Nie dokonało się to. W żadnej epoce i u żadnego narodu nie spotykamy przykładu tak całkowitego poddania się religii obcej. Ich religia zlała się z rzymską do tego stopnia.NAPŁYW RELIGII OBCYCH Nadzwyczaj szeroki. oczywiście. . Owe zaś trzy księgi. żołnierze powracający z wojen. w istocie. tak że ta dziwna religia przedstawiała się w końcu niby zjazd powszechny różnych bóstw ze wszystkich krańców świata. Najgłębiej sięgał wpływ Greków. sprowadzeni z daleka. To już. oddał król na przechowanie do miejsca świętego i pieczę nad nimi powierzył specjalnym kapłanom. cudzoziemcy osiedlający się na stałe — wszyscy przynosili jakieś własne świętości. obcy bogowie raźniej i tłumniej przybywali. Nieznajoma natychmiast opuściła pałac i nigdzie już jej później nie widziano. bardzo wielką. od razu. czy nie życzy sobie nabyć sześciu pozostałych ksiąg za tę samą cenę. tak że król sądził. po czym spytała króla. jak mówiła. Nieznajoma wymieniła jakąś sumę. zwane odtąd Sybillińskimi. W wielkiej mierze przyczyniły się do tego księgi Sybillińskie. wydało się Tarkwiniuszowi jawnym szaleństwem. że była to wróżka.

wreszcie piętnastu. rękę po trzykroć wznosi ku niebu. wzrok wpija w posąg bogini stojący na pokładzie statku i tak rzecze: “Wysłuchaj modlitwy mojej. osiadłszy w zaroślach rzecznych. nie wierzą w jej prawość. powitana nader przychylnie przez poetów łacińskich. Dokoła niej burzy się szmer zgorszenia. Posucha panowała wówczas i łąki były pożółkłe. i jego syn. trzykroć dłonią czerpie wodę i. Okręt. wesprzyj mnie dotknięciem niepokalanej . i Dioskurowie: Kastor i Polideukes. Ceres Demetrze. Ilekroć na kraj spadła klęska. Były to bowiem po prostu książki zawierające greckie przepisy religijne i jakkolwiek by je czytano i wykładano. w Azji Mniejszej. Za radą ksiąg Sybillińskich senat postanowił sprowadzić z Pessinuntu. Razem z greckimi napływały do Rzymu bóstwa wschodnie. Wszelkie wysiłki wioślarzy nie mogą okrętu ruszyć z miejsca. okupię hańbę swą śmiercią. przyjęły za własne wszystkie podania greckie. która u Rzymian była jedną z bogiń kiełkującego zboża. jaką wiało od surowej religii rzymskiej. czczony nad Tybrem pod imieniem Eskulapa. zatrzymał się i stanął jak uwięziony. Mimo to ona idzie nad brzeg Tybru. jeśli ty mnie odtrącisz: sądem bożym rażona. Na powitanie bogini wyszli senatorowie. Nieruchawe bóstwa rzymskie nabrały życia. tłumy ludu. Persefonę przezwano Prozerpiną. Lud poczuł groźbę bożą. Wszyscy mówią. że zawsze któryś z nich mógł od biedy odpowiadać nowo wprowadzonemu bóstwu. trzykroć czoło zrosiwszy. I. rada ksiąg Sybillińskich była zawsze jednaka: sprowadzenie do Rzymu jakiegoś nowego bóstwa. W końcu cała mitologia grecka przeniosła się do Rzymu. rycerze. Mitologia grecka wypełniła tę próżnię. Wenus zlała się do niepoznania z Afrodytą. Lud stoi zdumiony. ty. że dopełnić tego zdoła jedynie niepokalana kobieta. Rzymianie mieli takie nieprzebrane mnóstwo bogów. o dziwo. A ona padłszy na kolana. połączyły się w pary małżeńskie.Z początku tych kapłanów było dwóch. Stało się to w ciężkiej dla Rzymu chwili — podczas wojny z Hannibalem. aby zajrzeli do ksiąg Sybillińskich i znaleźli w nich radę na usunięcie nieszczęścia. i szereg innych. i okaż mi swoją łaskę. Asklepios. W ten sposób przywędrował do Rzymu grecki Apollo i zachował nawet swe imię. potem dziesięciu. Lecz jeśli jestem niewinna. Pierwsza przyszła “matka bogów". Wtedy to Minerwa dała swe imię greckiej Atenie. niezmiennie odnajdywano w nich wskazówki do nie znanego w Rzymie kultu. pani niepokalana. posąg macierzy bogów. małoazjatycka Kybele. westalki. Uważają mnie za grzesznicę. spalone. Poddam się. Z grona mężatek wysuwa się Kwinta Klaudia. miłosierna Matko błogosławionych. którego Rzymianie nazwali Herkulesem. senat rzymski osobną uchwałą wzywał ich. Nie wierzą jej. Herakles. Okręt wiozący świętość przybił do ujścia Tybru.

a z ich konstelacyj wyczytać można przyszłość z pomocą ścisłych obliczeń.. teatrach i salach odczytowych przemawiali filozofowie greccy głosząc nauki sprzeczne z wiarą ojców.dłoni". niektóre urzędy kapłańskie szły w zapomnienie.. * “Nawet dzieci nie wierzą już w duchy. tak znamienny dla społeczeństwa rzymskiego z I lub II wieku n. Pod wpływem tych nauk religijność zaczęła coraz bardziej upadać i w wieku rewolucji poprzedzających powstanie cesarstwa rzymskiego. po raz pierwszy. zajął się gorliwie odnowieniem religii rzymskiej: wznosił wspaniałe świątynie i naprawiał stare. e. Rzymianie z czasów republiki nie byli dla nich dobrze usposobieni uważając religie wschodnie za niemoralne i szerzące zepsucie. które starano się zaspokoić wszelkiego rodzaju zabobonami. W połączeniu z magią. Cesarz August (r. przez owe sto lat przed naszą erą. stare świątynie waliły się w gruzy. którego dowodem i wyrazem jest niewzruszony bieg gwiazd. Nauka ta polegała na przekonaniu o niezmiennym porządku świata. czyli tajemną nauką o gwiazdach. które wkrótce miały za nią podążyć. przede wszystkim głód cudowności. ołtarze dawnych bogów pokrywały się pyłem i pajęczyną. Astrologia pochodziła ze Wschodu. a Rzym stawał się coraz wyraźniej stolicą świata. ustaliwszy ład i spokój w całym państwie.). astrologia zaspokajała niższe instynkty religijne. Ludzie cesarstwa rzymskiego stracili zaufanie do dawnych bogów*. e. Wówczas to. W jego ciasnych uliczkach zbierały się tłumy ludzi różnego pochodzenia. z którego uczyniona jest i dusza ludzka. która zyskiwała w tych czasach wyznawców wśród najwyższych sfer społeczeństwa. wrócił dawny szacunek kolegiom kapłańskim. wszystkie uroczystości. Życie gwiazd związane jest z życiem ludzkim. Lecz państwo rozrastało się coraz bardziej. Niewiele to jednak pomogło. Rzekła i lekką dłonią ujmuje linę okrętową: ruszył się okręt i płynie jej śladem. — 14 n. Tym cudem sprowadzona weszła do Rzymu wielka macierz bogów. obchody religijne i igrzyska urządzał z przepychem. królestwa podziemne. a zadowolenia swej głębokiej potrzeby religijnej szukali w kultach wschodnich. Nie przychodziło im to jednak łatwo. Ciała niebieskie mają duszę powstałą z tego samego eteru. czarne żaby w Styksie i w przewoźników uzbrojonych w długie drągi i przewożących w jednej łódce tysiące ludzi" — pisał satyryk Juwenalis. otwierając drogę innym bóstwom wschodnim. . W żadnym może czasie nie istniało tak żywe pragnienie wiary. 31 przed n. świat rzymski zapoznał się z astrologią. a najbieglejsi w niej byli kapłani chaldejscy. Stąd astrologów nazywano “matematykami". e. a w łaźniach publicznych. która miała odtąd przez kilkanaście wieków panować nad umysłami ludzkimi.

tysiące imion boskich uważano za rozmaite nazwy tego samego bóstwa. Na widok tego rojowiska bogów różnojęzycznych ogarniało ludzi znużenie. Nie dziw więc. Jedynie przed wtajemniczonym. e. że szeregi ich wyznawców zapełniali głównie niewolnicy. nie licząc tych. greckimi. W misteriach Mitry nauczano. na piaskach Afryki i wśród mgieł Brytanii stanęły ołtarze tego boga światłości. Legiony rzymskie. który zna słowa zaklęcia. . że każdy człowiek stoi między wrogimi potęgami światła i ciemności. Mitraiści znali rodzaj chrztu. i urządzali wspólne uczty na pamiątkę rozmaitych faktów z życia Mitry. Najwyższy stopień określano mianem ojca. Rzymianin z II wieku n. że drogą ascezy. że nie ograniczały się do jakiegoś kraju lub narodu. odnosiły się jako do grzesznika szukającego pociechy. otwiera się osiem bram prowadzących do najwyższych regionów nieba. wschodnimi. które najzupełniej w cień usunęły dawne misteria greckie. Albowiem sam niegdyś zstąpił na ziemię i znowu wrócił do nieba. którego człowiek ani poznać. ku wiecznej szczęśliwości. którzy cisnęli się z Północy i dalszego Zachodu. otoczony był bogami rzymskimi. nie znały różnicy między Grekami lub Rzymianami a barbarzyńcami. Najszerzej rozwinął się irański kult Mitry. Zwał się Sol Invictus — Słońce Niezwyciężone. zaniosły go nad Dunaj i do lasów Germanii. Po wszystkich krańcach starożytnego świata spotykamy świątynie. bez różnicy stanu i pochodzenia. kaplice i ołtarze tych bóstw wschodnich. Wtajemniczeni przechodzili różne stopnie i nadawano im różne imiona: kruków. Wszystkie obrzędy spełniano w grotach podziemnych. egipskimi. Zjednywały one ludzi i przez to. ani oglądać nie może. Zanim jeszcze chrześcijaństwo zapanowało nad światem. który z grzechów oczyszczał. gdzie miał najwięcej wyznawców. Mówiono im o tym w misteriach wschodnich. Dowiedzieli się mianowicie. Słabej i ułomnej istocie ludzkiej pomaga Mitra — tak w życiu doczesnym. lecz do każdego człowieka. przez żywot czysty i pełny poświęcenia można się zbliżyć do niepoznawalnego bóstwa. jak i poza grobem. poznali starożytni niektóre pojęcia chrześcijańskie.Jednocześnie dochodziła do głosu wyższa potrzeba: pewnego ładu w pojęciach religijnych. Starano się tedy usunąć sprzeczności między poszczególnymi wierzeniami. Nabrzmiewało w duszach mimowolne pragnienie jakiejś jednej wspólnej wiary. a po śmierci walczą o jego duszę złe i dobre moce. ani między panami i niewolnikami. żołnierzy. lwów. wyrzeczenia się przyjemności życiowych. ludzie biedni i żołnierze.

pośród winnic i sadów. Religia ich polegała na uczuciach związanych z tajemniczym życiem ziemi i na zwyczajach mających niezłomną moc trwania. luperkowie biegali dookoła Palatynu jak za czasów Romulusa — ale religii rzymskiej już nie było. Poza tym miała w sobie jakąś dziwną dokładność. 219 n. Należało to po prostu do dobrego tonu. Istniała jakaś mieszanina wszelkich bóstw Wschodu i Zachodu. ten sam szczyt góry. ani myśli przewodniej. Niepodobna określić. a po części martwymi religiami. e. miała zawsze jako największą świętość — ognisko stojące pod opieką bóstw domowych. kiedy właściwie zginęła ta religia . dziki rozgardiasz zupełnie sprzecznych pojęć religijnych. i konsulowie od dawna byli wyznawcami wschodnich religii. zbiorowisko wierzeń. żyjącej z dala od gwaru i przewrotów wielkiego świata. Ci wieśniacy — pagani. stąd nasi “poganie" — pozostawieni w tym samym kręgu zajęć rolniczych. posągi wszystkich bogów Rzymu szły za nią niby orszak służby. w co chciał. sprowadził do Rzymu kamiennego fetysza boga słońca. Ogień Westy po dawnemu płonął w czcigodnej świątyni. zasiedziali na swych polach. Każdy wierzył. w r. odkąd sami cesarze popierali bóstwa obce na niekorzyść rodzimych. Bracia Rolni wciąż jeszcze powtarzali swe niezrozumiałe modlitwy. kultów i obrzędów.Już teraz nikt nie walczył z obcymi bogami. w którego cieniutkich żyłach płynęła krew syryjska. Baala. ten sam gaj szumiący boskim szmerem — skupiał na sobie całą uwagę religijną ludności spokojnej. Taki np. taka sama jak ta. Północy i Południa. I senat. Ich chata. w których na rozkaz senatu i konsulów burzono kaplice Izydy. Zawsze ten sam dąb odwieczny. w których nie było ani ładu. Najdłużej oparła się starorzymska religia wpływom obcym. Zresztą i cesarze nie byli już rzymskiego pochodzenia. W mrok bezpowrotnej przeszłości zapadły czasy. w której mieszkał Romulus. Dało je w końcu chrześcijaństwo i ze zdumiewającą łatwością odniosło zwycięstwo nad zgrzybiałymi. a nawet zwycięskiemu pochodowi chrześcijaństwa — po wsiach italskich. a naprawdę z dnia na dzień oczekiwał nowego objawienia. niezmiennych od prawieków. i kiedy w uroczystej procesji niesiono tę wschodnią świętość. Heliogabal. głusi byli na wołanie z dalekiego świata i wiernie przechowywali prastare przepisy dobrego króla Numy.

wiejska — “pogańska" — ale musiało się to już stać bardzo późno: wtedy już w Rzymie na stolicy Piotrowej siedzieli arcykapłani nowej religii powszechnej. .

kult cezarów. Ubóstwienie. pełna bohaterów. Znajdowało ono oparcie w przekonaniu starożytnych. że człowiek przez swe zasługi. 400 przed n. i na jego cześć po raz pierwszy śpiewano peany". czyli ubóstwienie osoby panującego. z racji swej nieograniczonej władzy. których nazywano dimanes — dobrymi bogami.KULT CEZARÓW Niejeden się zdziwi. miał swoje świątynie i swoich kapłanów. Z dawien dawna faraonowie egipscy i władcy asyryjsko-babilońscy doznawali od swoich poddanych czci boskiej. odbierał w swym mieście cześć boską jako heros. który po wielu latach wojny zaprowadził spokój i ład w Grecji. Zwłaszcza panujący. admirał spartański. Konsekrowany cesarz nosił tytuł divus — boski. że w epoce tak wysokiego poziomu cywilizacji. miał prawo do tytułu boga. lecz około r. jak za cesarstwa rzymskiego. Rzymska religia również nadawała się do przyjęcia kultu panującego. której religia. Dokonywało się ono po śmierci cesarza drogą uchwały senatu. Od Aleksandra Wielkiego ubóstwienie króla za życia staje się regułą we wszystkich nowo powstałych państwach hellenistycznych. człowiek. Nazywało się to konsekracją. siłę lub rozum może zdobyć rzeczywistą nieśmiertelność i zrównać się z bogami. że do godności herosów wynoszono ludzi dopiero po śmierci. nie znała ścisłych granic między człowiekiem i bogiem. Cześć boska okazywana zmarłym. Pierwotnie było zwyczajem. a później i niejeden szczególnie zasłużony obywatel. Każdy założyciel nowej osady. “Jemu pierwszemu — pisze historyk Plutarch — greckie miasta wznosiły ołtarze jako bogu i ofiary składały. zacierała różnice między człowiekiem a bóstwem. Bez wpływów zewnętrznych kult wielkich i sławnych ludzi rozszerzył się w Grecji. Mógł również przybierać imiona i . któremu — zdawało się — był równy potęgą. Od tego czasu coraz więcej ludzi pomnaża i tak już zatłoczone szeregi bogów. jak zresztą każda rzecz u Rzymian. powstaje tzw. Szczęśliwym wybrańcem był Lizander. e. pogromca Aten. spotykamy się z pierwszym na ziemi greckiej wypadkiem ubóstwienia człowieka za życia. otrzymało pewne stałe normy prawne.

Przez ubóstwienie Cezara i rozszerzenie czci Wenery. Kleopatra. Do Efezu wjechał poprzedzany przez kobiety w stroju bachantek i młodzieńców przebranych za sylenów i satyrów. W tym potomku Wenery widziano rzeczywiście jakąś istotę boską i opowiadano. Każdy. że to dusza Cezara idzie do nieba. syring i okrzyki na cześć nowego dobrego boga. w których ugruntowano kult cezarów. kazał sobie oddawać cześć boską. Otoczył się tedy fletnistami. Marsa. Zaczęły się . siedziały u steru lub przy linach okrętowych. Widzimy tedy cesarzy przedstawianych w postaci Jowisza. Po rzece Kydnos płynęła jej galera. cały ród julijski został opromieniony glorią boskości. przedstawiające amorki. postępował nader ostrożnie. Wielkie tłumy ludzi szły drogą lądową głosząc. pacholęta. Z kłębowiska czarnych chmur odzywały się chrapliwe dźwięki trąb i rogów wojennych. które bez przerwy palono na okręcie. Cerery. spoczywała na łożu. przebrana za Afrodytę. że śmierć jego poprzedziły dziwne znaki. Najwięcej w tym względzie fantazji objawiał współzawodnik Oktawiana. a otaczając czcią swego przybranego ojca. które osłaniał baldachim haftowany złotem. najpiękniejsze niewolnice. Antoniusz. wiosła srebrne poruszały się w takt fletni. z żaglami purpurowymi. Cezara.atrybuty istniejących już bogów. Apollina. Dokonał tego twórca cesarstwa rzymskiego Octavianus Augustus. Herkulesa. nawet Westy. gdy go nazywano Bachusem: podawał się za nowe wcielenie tego wesołego bóstwa. słońce pobladło. komediantami azjatyckimi i wszędzie z nimi podróżował. Najlepiej lubił. cała ozdobiona złotem. padał deszcz krwawy i księżyc krwią nabiegał. pośród gwiazd pojawiły się jakieś twarze. usuwając własną osobę na plan drugi. a ze świętych gajów dochodziły groźne nawoływania. jako nereidy i charyty. Kiedy zaś zwłoki dyktatora złożono na stosie. Otrzymawszy zarząd prowincji wschodnich więcej myślał o przyjemnym urządzeniu sobie życia niż o sprawach państwowych. Daleko ponad brzegami rzeki roznosił się zapach kadzideł. Wenery. że nowa Afrodyta jedzie na spotkanie z nowym Dionizosem. W tym czasie ogarnęła ludzi jakby mania boskości. W całym mieście widać było tyrsy uwieńczone bluszczem. Na jego spotkanie wyjechała do Cylicji królowa Egiptu. cytarzystami. Królowa. cesarzowe jako Junony. rozbrzmiewały dźwięki fletni. kto miał choć trochę władzy. Nie chcąc obrażać narodowych uczuć rzymskich przez wprowadzenie form wschodniego despotyzmu. na niebie pojawiła się kometa. Pierwszy dostąpił tego zaszczytu Juliusz Cezar. chłodziły ją wachlarzami. uważanej za matkę Juliuszów. Nikt nie miał wątpliwości. któremu już za życia zaczęto stawiać po świątyniach posągi. Oto jaki był nastrój czasów. by odtąd żyć między bogami. których muzyka mieszała się z dźwiękami lir i fujarek.

Kura ta wywiodła takie mnóstwo kurcząt. zachowała się satyra na to ubóstwienie zdziecinniałego staruszka. opiekunki wiecznego miasta. Opowiadano np. gdzie osoba władcy symbolizowała potęgę Rzymu. po śmierci zaś konsekrował ich senat osobną uchwałą na własnych bogów. e. Konsekracja. Te stosunki przetrwały dość długo i pod rządami cesarzy chrześcijańskich. wszystkie kury zdechły. że odtąd willę Liwii nazywano ad gallinas — Pod Kurami. otworzył prawie nieprzerwaną serię ubóstwionych monarchów. ostatni z dynastii Juliuszów. zleciał nad nią orzeł i spuścił jej na kolana białą kurę. Z wolna. Chrześcijański cesarz Konstantyn miał tak samo świątynie i ołtarze. a w znajdującą się tam świątynię uderzył piorun. że w dniu jego śmierci drzewo to usychało. którego świątynia do dziś wita nas u stóp Kapitolu swymi pięknymi kolumnami. Lecz Wespazjan. a nawet “wieczny".. Łączono jego kult z kultem bogini Roma. jeszcze jeden śmiertelny stał się bogiem. która w dziobie trzymała gałązkę wawrzynu. A o Wespazjanie mówią. a nawet z rąk samego Augusta wysunęło się berło złote. Piękny . Ich kult był szczególnie żywy w różnych prowincjach imperium. Po Auguście wyniesiono na ołtarz Klaudiusza. Każdy z cezarów zasadzał w tym gaju własne drzewo i zauważono. stawała się coraz bardziej powszechna. Im również nadawano imiona “boski" lub “święty". niedługo po ślubie z Oktawianem. W II wieku n. czyli ów akt prawny. Kiedy zaś umierał Neron. Popierały go władze rzymskie. jak pogański Marek Aureliusz. którym senat zaliczał zmarłego cesarza w poczet bogów. że gdy raz Liwia. z którego cezarowie brali wici do przyozdabiania swoich triumfów. co zresztą wywołało dużo wesołości. cały gaj usechł. że widząc się bliskim śmierci żartował: “Czuję. rozbite na kawałki. jechała do swej willi podmiejskiej. jak się już bogiem staję". uchwalał mu kapłanów i świątynie.tworzyć dokoła niego legendy. Dawano mu tytuł: “bóg i pan nasz" i przed obliczem jego padano na kolana. posągi cezarów upadły. z zasadzonej zaś gałęzi wawrzynu wyrósł cały gaj. pod wpływem pojęć wschodnich przyzwyczajano się w samym Rzymie uważać żyjącego cesarza za boga.

Hadrian ogłosił. pod posągami cudnego młodzieńca palono kadzidła ofiarne. że Antinous nie zajmuje się polityką. Palestynie. w Egipcie. Cesarz Hadrian. od których pochodził. spotkał osiem- nastoletniego młodzieńca cudownej urody i wziął go na swój dwór. Umarł z miłości dla cesarza. Antinous postanowił oddać się bóstwom śmierci w zastępstwie swego przyjaciela — jak Alkestis. . że kochali go wszyscy. lecz przodkowie jego przywędrowali tam z Arkadii.Antinous. Wyjechał łodzią na zielone wody Nilu i utonął. podróżując po Grecji. Kiedy bowiem Hadrianowi przepowiedziano rychły zgon. Antinous stał się nierozłącznym towarzyszem Hadriana. miasta nazywano jego imieniem. Było w nim coś tak ujmującego. Intrygi dworskie go nie dosięgły. Wówczas zaczęto mu stawiać świątynie. lecz wrócił do bogów. sławionej przez poetów krainy pasterzy. Antinous brał udział we wszystkich podróżach cesarza: w Azji Mniejszej. To był ostatni etap jego wędrówki życiowej. Wielka była żałoba na dworze cesarskim. Syrii. Antinous pochodził z Bitynii. Zauważono bowiem. że Antinous nie umarł.

Uśmiechały im się żyzne pola. W wojnie trojańskiej nie odznaczył się szczególnie. którą. a Junona opiekowała się powstającą właśnie Kartaginą. przedśmiertny krzyk sędziwego Priama. że . jej triumfującej rywalki. którego prowadził za rękę. i te wszystkie przepowiednie. Razem zbudowali okręty i wypłynęli na morze. trafiały im się takie cudowne okolice. Askaniuszem. kiedy Grecy wdarli się do Troi. A wreszcie — i to była główna przyczyna nienawiści — Eneasz miał być założycielem potęgi Rzymu. którym również udało się umknąć śmierci. ulegając co chwila złudzeniu. Spełniał swoje obowiązki rycerskie bez pośpiechu i bez entuzjazmu. Uchwała zapadła nagle i zdaje się pod nieobecność Junony. Był to człowiek spokojny i bardzo pobożny. Rzymianie mieli zburzyć. Słyszał ostatni. Za miastem spotkał Eneasz gromadę ludzi. Oprócz Junony nie miał on wrogów na Olimpie. gdzie tylko mogli. albo drzewo nagle przemówiło ludzkim głosem. zakładali miasta. w których można było wypocząć i zapomnieć o niedoli Troi. aż ogarnięta zamętem bitwy zginęła pod mieczami Greków. wymknął się Eneasz z miasta sobie wiadomymi drogami.LEGENDY RZYMSKIE Wędrówki Eneasza W tę straszną noc. Uciekł z ojcem. która jedna byłaby się temu sprzeciwiła. Zaczęły się lata długiej wędrówki. którego niósł na plecach. Wygnańcy przybijali do obcych brzegów. wzgórza dające obronę zamkom. Bogowie obiecali Eneaszowi nową ojczyznę. Żona szła w tyle. bogowie postanowili ocalić z powszechnej rzezi Eneasza. Przez pożar. gdzie jej szukać należy. obok konających braci. Poza tym Eneasz był synem Wenery. znaki boże tak plątały ich plany. i małym synkiem. Od czasu smutnej historii z jabłkiem Parysa nienawidziła wszystkich Trojan. opłakującej śmierć synów. przeżywali niebezpieczne przygody i. że znaleźli kres tułaczki. ostrzeżenia. Anchizesem. roztrzaskano o ścianę. że nie wiadomo było. Astianaksa. mord i zniszczenie. i widział jak głowę Hektorowego chłopca. pod trzaskiem walących się domów. zdarzyła się albo jakaś wróżba. przystanie dogodne dla okrętów. albo wybuchła zaraza. Lecz zwyczajem bogów powiedzieli mu o tym w sposób tak zagadkowy. wedle przeznaczenia. wszelako ledwo osiedli i trochę się zagospodarowali. okropne wycie królowej Hekuby.

Całe szczęście. Nie będziemy więc opowiadali. choć już był na Sycylii. najpobożniejszy z ludzi. Odtąd płynął Eneasz prosto do Italii. gotowe rzucić się na siebie i bóść rogami. jakby kontrolował jego przygody. że w tych wędrówkach nie natknął się gdzieś na Odyseusza. Oczywiście. że w końcu dowie się prawdy od naocznego świadka. że ktoś drugi wciąż za nim dąży. że taki srogi głód cierpieć będą. owe potwory niewieście. kiedy po wszystkich dworach mówiło się wiele o wojnie trojańskiej. Przez cały wieczór . na której Eneasz opowiadał zburzenie Troi i swoje własne przygody. Gdyby się byli spotkali. Urządziła więc ucztę. W chwili gdy najchytrzejszy z Greków bawił u dobrego króla Alkinoosa. Były to czasy. cała Odyseja skończyłaby się inaczej. za którym szedł jak cień. gdzie się tego najmniej spodziewał. iż nawet stoły pozjadają. a ziemię obiecaną poznają po tym. lecz złośliwa Junona wciąż go odpędzała na nowe przygody. jak Eneasz minął Skyllę i Charybdę i jak zabłądził na wyspę Polifema. gdzie pochował ojca Anchizesa. Po prostu kroki swe wstawiał w ślad stóp tamtego. Po trzech dniach i trzech nocach okrutnej zawieruchy na morzu dopłynęły okręty trojańskie do wysp Strofadów. powzięła ku nim szczerą sympatię. Przy wielkiej dzielności miała czułe serce i ledwo zobaczyła Trojan. i Dydona ucieszyła się bardzo. Jedna z harpij powiedziała Trojanom. które niegdyś trapiły i prześladowały króla Traków. Odyseusz nie mógłby się pogodzić z tym. gdzie już przedtem był król Itaki. bo w tym dziwnym zwierciadle obaj tułacze stanęliby ze sobą oko w oko. Znów bowiem gniew Junony odrzucił go od brzegów Italii.nieodmiennie wciąż wypływali na morze. Mieszkały na nich harpie. Dydona. Był już nieraz blisko jej brzegów. W mieście rządziła królewna fenicka. Pierwszą bardziej wyraźną wskazówkę o celu swej drogi otrzymał Eneasz tam. Była to śliczna panna. zawijał do portu kartagińskiego. że mają płynąć na zachód. Fineusa. Był wszędzie tam. Kartagina właśnie się budowała. Eneasz. działo się to za sprawą Junony. pod groźbą nowych burz i wichrów. Gdy włożyła wysokie buciki myśliwskie i krótki płaszczyk purpurowy. z łukiem w ręce i złocistym kołczanem na plecach — wydawała się po prostu Dianą. jak dwa kozły na wąskiej kładce nad przepaścią.

którzy już pomarli. bo nosił w sobie poważne troski. Prawdziwego Askaniusza uśpiła i przeniosła na górę Ida. Była to bardzo pouczająca wycieczka. On zaś bawił się złotą strzałeczką i raz nawet z lekka zadrasnął królewnę w okolicy serca. które za niego zjadł Amor. wydawała przyjęcia i mówiła. Niedaleko stąd było wejście do podziemia i Eneasz skorzystał ze sposobności. i ogrodach. lecz i takich. szukać Italii. rozmaitych Markusów i Lucjuszów. politycy. Eneaszowi nie groziło już żadne niebezpieczeństwo. że Eneasz zostanie w Kartaginie. Eneasz potajemnie przygotował się do drogi i nocą odpłynął. Był to niewinny podstęp Wenery. w Zatoce Neapolitańskiej. a gdzie giełda. Mógł to zaś uczynić tylko Amor. niepodobna się było zgodzić na takie zamieszanie w historii. gdyż. śliczne pacholę. tak że Eneasz mógł był nakreślić dokładny plan Kartaginy i przekazać go w spadku Scypionowi. wodzowie czekali tylko na to. Co dzień. Nikt na to nie zwrócił uwagi. Czas . całą historię rzymską aż do cesarza Augusta. Ale ona urządzała zabawy i w parkach. Przebrała go więc za Askaniusza i wprowadziła na salę biesiadną. widział nie tylko tych. Niewierność kochanka odebrała Dydonie ochotę do życia. Bogini. Z rozpaczy przebiła się mieczem. Oczywiście. w obawie. po kilka razy powtarzał Dydonie. żeby Junona nie doradziła Dydonie zabić Eneasza. które całowała i pieściła. gdzie stanie zamek. że na jej kolanach siedział nie prawdziwy Askaniusz. aby Eneasz przyjechał do Italii i zajął się założeniem Rzymu. gdzie arsenał. aby odwiedzić państwo cieniów. że musi jechać. pokazywała. Zakochana królewna oprowadzała go po mieście. ale Dydona w tej samej chwili zakochała się w Eneaszu. Okazało się później. co mieli się dopiero narodzić.trzymała na kolanach małego Askaniusza. prowadzony przez duszę ojca Anchizesa. Nie uczynił tego. Trojanie zaś po kilku dniach spokojnej żeglugi wylądowali koło miasta Kume. gdzie chłopak przespał ucztę u Dydony. jako założyciela potęgi rzymskiej. lecz Amor zmieniony w syna Eneasza. Ci wszyscy królowie. Anchizes nazywał mu ich wszystkich po imieniu. gdzie będzie port wojenny. W istocie. ożeni się z nią i będzie panował nad Fenicjanami. postarała się zaszczepić w niej miłość do bohatera. Ominęły go wszystkie ciastka i słodycze.

wszystkie rozczarowania. z dodatkiem tego. Latynus we śnie posłyszał głos ojca. bo nikt nie przypuszczał. pod którymi sen spływa nawet wtedy. Witaj mi. Te placki położono na trawie. tu ojczyzna. W tym kraju panował stary król Latynus. Nie było to jeszcze jego. którą przeznaczył na żonę młodemu Turnusowi. a ten wyraźnie nakazywał oddać Lawinię cudzoziemcowi. odkąd stanęli na ziemi italskiej przestał się nazywać Askaniuszem. Nazajutrz przyszedł Eneasz. Prosił. — Tu dom nasz. z losów przynależna niwo!" I powiódł dokoła wzrokiem. aby to miała być ziemia obiecana. Latynus składał ofiarę w cieniu odwiecznego wawrzynu. pobożny Eneasz wzniósł ręce do nieba: “Oto kres naszych mozołów — rzekł. syn bożka leśnego. kiedy się spać nie chce — słowem. tylko błyszczał jako znamię prorocze. wodzowi sąsiednich Rutulów. aby mógł przez to nowe imię być protoplastą rodu Juliuszów. Znalazło się nieco owoców i suche pszenne placki. gdzie Tyber wlewa do morza swoje żółte wody. . kiedy Eneasz z towarzyszami jadł pod dębem owoce i placki pszenne. Przy nim stała dziewica Lawinia. W pewnej chwili podeszła do ognia. miernie urozmaiconej kępami krzaków. Na całym obszarze rósł tylko jeden dąb. aby rzucić garść kadzidła. bo to był ogień cudowny. Posłyszawszy nieoczekiwane słowa. Wszystkim obecnym zdawało się. Fauna. Ślub miał się odbyć niebawem. Nie było ani sadów pomarańczowych. ten i ów zaczął łamać i gryźć twarde jak kamienie ciasto. który do niego przyjdzie. jakie rodzić może widok okolicy pustej. który wszystkim inaczej pokierował. która sama idzie w sidła. Gdy zjedli owoce. Chcieli tylko wypocząć i jechać dalej. a na nich owoce. że ją objął płomień: włosy i szaty rozgorzały jasno. piaszczystej. który nie parzył. a pod nim trochę trawy. Lawinię.naglił. Rzecz wyjaśniła się w nocy. jak po swoim gospodarstwie. Tam się rozsiedli i wyciągnęli zapasy. Miał jedyną córkę. a na głowie królewny ukazała się świetlista korona. ani gajów pełnych zwierzyny. Wyskoczyli na ziemię w tym miejscu. aby mu pozwolono osiedlić się w kraju Latynów. “Oho! Stoły nawet zjadamy!" — zawołał mały Julus. Po wyjściu z podziemia bohater natychmiast odpłynął na północ. Fauna. Ale w ten właśnie dzień. zdarzył się wypadek. ani źródeł płynących mlekiem. który. Lawinia nie czuła nic. ani drzew pachnących.

ożenił się z królewną i na jej cześć zbudował miasto: Lawinium. w tym samym miejscu. Przez cały ten czas słodka Lawinia szyła sobie wyprawę i czekała na koniec wojny. Lecz inni podawali rzecz o wiele bardziej prawdopodobną: że Wenus wyniosła Eneasza z zamętu walki i zabrała do nieba. a Eneasz Turnusa * . Lawinia nie wiedziała. udał się o pomoc do króla Euandra. czy ma się uważać za wdowę. gdzie w paręset lat później Romulus Rzym założył. Pallas jako Patroklos. który nie miał konnicy. Ale w cztery lata później wybuchła nowa zwada z Rutulami. że jej mąż utonął w rzece. że przygody jego bohaterów są nieraz dokładnym powtórzeniem Iliady i Odysei. Turnus jako Hektor. dawniej zwany Askaniuszem. Wenera przyniosła Eneaszowi wspaniałą zbroję wykutą przez Wulkana. nie czekając na koniec przemowy. Pallasa. Po ojcu objął rządy syn z pierwszego małżeństwa. Zaczęła się wojna. Wreszcie doszło do koniecznych pojedynków: Turnus zabił Pallasa. która wywołała z piekieł jędzę niezgody i posiała waśń między Latynami a Rutulami. Nareszcie Eneasz wrócił okryty chwałą. Stoczono mnóstwo utarczek. Pod jego strzechą. potem Turnus wystąpił ze swoimi pretensjami. Najpierw Amata. Wiarogodni ludzie zapewniali. gdy Latynus. Eneasza przyjął łaskawie i dał mu wyborowy oddział jazdy pod dowództwem własnego syna. pochodzący z Arkadii. Pobożny bohater poznał w tym wolę bożą i od razu się zgodził. Z przyzby swojego domu spoglądał na trzody pasące się na Forum Romanum i doglądał dziewcząt zbierających mleko na sery. Ale do ślubu tak prędko nie doszło. Osiadł na wzgórzu palatyńskim. Vergilius Maro w poemacie pt. tak gorliwie naśladując Homera. sprzeciwiła się małżeństwu. Julus. Był to Grek. Eneasz. . żona Latynusa. pełną świegotliwego ptactwa. wziął go w objęcia i nazwał swoim zięciem. wszyscy zrozumieli. ściśle wzorowanych na wojnie trojańskiej.Jakże się zdziwił. Główne role były obsadzone: Eneasz jako Achilles. właściwą * Wędrówki i wojny Eneasza opiewa poeta rzymski P. tym bardziej że Lawinia była śliczną panną. Gdy wódz trojański na czele swoich wojsk ukazał się w tej cudownej zbroi. Enelda. że zaczyna się nowa Iliada. Wszystko to działo się za namową Junony. mieszkało szczęście. Żył jak człowiek złotego wieku. Powstanie Rzymu Askaniusz założył własne miasto pod nazwą: Alba Longa. Obie strony uzbroiły się potężnie i zewsząd ściągnęły sprzymierzeńców. Podczas bitwy Eneasz przepadł bez wieści.

Panowało tam wielu królów. i rzucał chłopcom owoce i jagody leśne. Ten westalkę kazał zamorzyć głodem. Wszyscy w to uwierzyli prócz Amuliusa. Nikt nic nie wiedział o ich pochodzeniu. Na koniec Prokas miał dwóch synów: Numitora i Amuliusa. Wtedy zlatywał dzięcioł. W chacie pasterza obaj królewicze wyrośli na tęgich młodzieńców. Płacz posłyszała wilczyca i przyszła je nakarmić. Raz wywiązała się bójka między pastuchami Numitora i Amuliusa. gdzie rosło drzewo figowe. jakich sobie oboje z żoną od dawna życzyli. We trzech obmyślili plan obalenia Amuliusa. Amulius zazdrościł mu władzy. wyścigi. Stary zdetronizowany król zaczął pytać młodzieńca. póki wilczyca się nie oddaliła i dzięcioł nie odleciał. Reę Sylwię. Zaczajony w zaroślach. a bliźnięta wrzucić do Tybru.siedzibę dynastii Eneasza. uczynił westalką. Stało się to za zrządzeniem bogów. ptak Marsa. Chcąc zabezpieczyć tron swoim synom. co słyszał od Faustulusa: o drzewie figowym. Wziął je do domu. Dzieci były głodne i płakały. których szereg jest równie długi jak patriarchów biblijnych. zapasy. stanęli po stronie ludzi Amuliusowych. którego dla rozstrzygnięcia sporu stawiono przed Numitorem. Rzeka wówczas szeroko rozlała. Codziennie zjawiała się o tej samej porze i podawała im swe sutki do ssania. Koszyk zaczepił się o pień drzewa i tak został.Faustulus. Romulusa i Remusa. że bliźniętom przynosiła w wymionach bardzo mało mleka. czyim jest synem. Dwaj bracia z kupą zbrojnych . Wtedy zdarzyła się rzecz niespodziewana: westalka powiła bliźnięta. Romulus i Remus. Utarczka skończyła się porwaniem Remusa. właśnie takie. będąc w służbie króla. wilczycy i dzięciole. córkę Numitora. Urządzali łowy. Woda odniosła go aż pod wzgórze Palatynu. Ale wilczyca miała własne dzieci i zdarzało się. Wtedy wyszedł z kryjówki i zobaczył śliczne bliźnięta. aż Tyber wrócił do swego łożyska. Zebrał własne wojsko i strącił brata z tronu. Przewodzili całej gromadzie swoich rówieśników. Numitor był starszy i wziął berło po ojcu. Pewnego dnia spostrzegł te dziwy pasterz królewski . Ojcem tych dzieci był Mars. Słudzy królewscy włożyli dzieci do koszyka i puścili z prądem. Numitor poznał w nim swego wnuka i kazał potajemnie sprowadzić Romulusa. Remus opowiedział mu to. wyprawy na prawdziwych zbójców. przeczekał.

“Silne miasto budujesz!" — zawołał do brata i przeskoczył przez bruzdę. Wszyscy uznali. miał wodę w twardo ubitych cysternach i na niczym nikomu nie zbywało. że ktokolwiek tam wejdzie. wierutna hołota. który nazwał asylum. ale wszystko chłopy tęgie i odważne. gdy nad Romulusem ukazało się dwanaście. jako obywatel nowo powstałej osady. Miasto było. że w tym pięknie rozkwitającym państwie brak kobiet. straż wysiekli. Remus na Awentynie. Bez kobiety żadne gospodarstwo nie było gospodarstwem i . Chcieli założyć własne miasto i wybrali owo cudowne miejsce.napadli na pałac. Młody król ogrodził na Kapitolu gaj. którym źle z oczu patrzyło. ale nie zdążył jeszcze dać znaku. Ale Romulus już nie był w tej chwili pastuchem i wychowankiem Faustulusa. zaprzągł parę wołów i dookoła Palatynu oborał przestrzeń. A on kazał sobie podać pług. za Romulusem w ogień skoczyć gotowi. Z ich pomocą Rzym otoczył się murami. Na koniec zatrzymał się nad rozoraną ziemią i zaczął się śmiać. kto z nich da nazwę nowej stolicy. że Romulusa bogowie wybierają na założyciela miasta. Dobył miecza i zabił Remusa. Nie chcieli zostać w Alba Longa. która od tej chwili gotowa była zanotować każde jego słowo. kto ośmieli się przekroczyć gwałtem granice mojego państwa". wodzów i dyktatorów. zabudował. Z Romulusem została niewielka drużyna. uzurpatora skazali na śmierć i osadzili na tronie dziadka Numitora. Przez cały ten czas Remus chodził po polu i pogwizdywał. gdzie ich Faustulus znalazł. Zaraz zaczęli się kłócić. zbóje i rzezimieszki. ale nie było komu w nim mieszkać. Pierwszy Remus zobaczył nadlatujących sześć sępów. Nie mogli się pogodzić i postanowili wybadać wolę bogów. i ogłosił. Był to raj dla wszystkich okolicznych opryszków. Szeroka bruzda oznaczała granice przyszłego miasta i niejako pierwszy jego wał obronny. może się czuć bezpieczny. Był już królem Rzymu. aby go wszyscy słyszeli: “Tak niechaj ginie każdy. choćby największą zbrodnię miał na sumieniu. Niby dwaj augurowie zasiedli nocą do czuwania: Romulus na Kapitolu. rzekł tak. Zbiegali się zewsząd podpalacze i koniokrady. Nagle wszyscy zauważyli. A myśląc o historii. protoplastą wszystkich jego władców. ile tylko miejsca starczyło. na której miała stanąć Roma.

którzy najwięcej ucierpieli. Tymczasem kobiety. Krzykiem. Ani jedna owca nie zginęła z cudzego pastwiska. Zaczęła się zabawa. aby zaprzestali wojny. Nagle Romulus dał znak i każdy z jego ludzi porwał tę kobietę. odbywał przegląd wojska. noc zapadła i mężowie wrócili do domu bez żon.dom nie był domem. Rozesłał zaproszenia do całej okolicy. Pewnego razu Romulus. łzami. Zerwała się nagła burza i gęsta mgła zakryła przed oczyma ludu miejsce. już bardzo stary. Gminy poszkodowane zebrały się razem i ruszyły zbrojnie na Rzym. nie puszczono z dymem ani jednej strzechy. bo kobiety ich słynęły z urody i Rzymianie porwali najwięcej Sabinek. . Sam Romulus miał Sabinkę za żonę. Ustawiono stoły. unikano zwad z sąsiadami i starano się ich sobie zjednać. podnoszono mosty. Titus Tatius. o którym cuda opowiadano. Romulus wybrał co przystojniejszych i wymowniejszych chłopaków. “Niech wasz król — mówiono — ustanowi asylum dla kobiet. żeby zechciały wejść z Rzymem w związki pokrewieństwa. godne żony godnych mężów!" Romulus postanowił czekać. kobiety wzięto do tańca. igrzyska i festyny. że urządzi wielkie uroczystości. Zamek obronny Rzymu zdobyto i walka zawrzała na ulicach miasta. Sabinowie połączyli się z Rzymem w jedno państwo. przyodział ich jak najstrojniej i wyprawił do gmin okolicznych z prośbą. aby przyjąć zaproszenie. Wrócili pogodzeni. co tam pójdą. Na czele wojsk stał król sabiński. Ale gdzie tylko zbliżyli się. Zza wałów krzyczano im. Prym wiedli Sabinowie. co miał pod ręką: kij lub miecz. Obaj królowie nakazali zawieszenie broni i poszli na naradę. wypadły na miasto i rzuciły się między walczące szeregi. żony i córki namawiały swoich mężów i ojców. Matki. przy której stał. Są takie. Romulus władał zgodnie z Titusem Tatiusem. wyniesiono stągwie wina. a każdy brał. ojcowie bez córek. które zdążyły już przywiązać się do swoich rabusiów. że Rzym jest miastem drapichrustów i złodziei. Chcieli przecież zobaczyć to nowe miasto. dzielni górale. Romulus zapowiedział. braci i mężów. Mężczyźni też mieli ochotę. Gdy się dookoła Rzymu naprawdę uspokoiło. Przyszli. Przez ten czas trzymał na uwięzi swoich andrusów. Wszczął się nieopisany zgiełk. prośbami zaklinały ojców. wszędzie na gwałt zamykano bramy.

To wszystko świadczy o tym. pójdź ze mną do gaju. dokąd chcesz. Poszły na wzgórze. gdzie pozostała na zawsze przy boku Kwirinusa. Pomimo tych boskich przemian Rzymianie z właściwą starożytnym niekonsekwencją czcili grób Romulusa na Forum Romanum. że tron jest pusty. przemieniony w boga. Jeśli chcesz zobaczyć małżonka. wznosi się słup z tufu. bylebym mogła ujrzeć swego męża. zobaczono. Skoro zaś chmury się rozwiały. pod nowym imieniem Hory. Junona posłała do niej Irydę i ta rzekła: — Pani. Płakała po stracie męża Hersylia. miejsce z daleka widoczne. że istotnie od zamierzchłych czasów odbywały się tu jakieś nabożeństwa i że prawdopodobnie ów pomnik pochodzi z epoki królów. że ukazał mu się Romulus. a na jego czterech bokach biegnie napis w tak sędziwej łacinie. który rośnie na wzgórzu kwirynalskim. Odtąd czczono Romulusa pod imieniem Kwirinus. Nie wiedziano. — O bogini — odpowiedziała królowa — prowadź mnie. owa Sabinka. co o tym sądzić. W ten sposób nastąpiła przemiana królowej w boginię. Ale sprawa wyjaśniła się nazajutrz.na którym król siedział. którą w dzień porwania oddano królowi jako najpiękniejszą. Na kwadratowej podstawie. że uczeni ani dobrze odczytać. przestań płakać. Ten grób dzisiaj odkryto. zrozumieć go nie mogą. Za chwilę uniosła się do nieba. że tam mowa o królu i jakichś ofiarach. a król znikł bez śladu. Lud wydał okrzyk zachwytu i rozszedł się do domów. Zaledwie parę wyrazów da się odcyfrować i widać. Były poszlaki. Było to miejsce święte. statuetek. przy której niegdyś stały lwy kamienne. Twój Romulus został bogiem. ułamków wypalonej gliny. tym bardziej. bo wyłożone płytami z czarnego kamienia. gdy na zgromadzeniu ludowym pojawił się jeden z senatorów i opowiedział. które każdy omijał nabożnie. ani. Sami bogowie zabrali go spośród ludzi i dali mu miejsce w niebie. Z nieba spadła gwiazda i rozświeciła nieziemskim blaskiem siwe włosy Hersylii. Zgodzę się nawet na niebo. że senatorowie zabili króla. Jakoż przy odkopywaniu tego miejsca znaleziono sporo kości zwierzęcych. . jak przy grobach egipskich lub etruskich.

Nie zrobili nic dla mitologii. ustanawiali prawa. święta i igrzyska — zajmowali się wszystkimi pożytecznymi rzeczami. . dlaczego tak czyni. za które historia sławi innych królów. Natomiast rodzili się. po czym zaprowadzono republikę. Mitologia więc nie może ich przyjąć. Historia nie chce ich uznać. Przecież budowali mosty. chociaż niepodobna zrozumieć. żenili i umierali przykładnie. mury. urządzali porty. Rola tych władców jest bardzo smutna. świątynie. nie pochodzili od bogów. zaprowadzali kanalizację. nadprzyrodzonym. wystrzegali się wszelkiej cudowności.* Po Romulusie panowało jeszcze sześciu królów. nie utrzymywali bliższych stosunków ze światem.